Page 26

Fot. PAP/Adam Ciereszko

026

WIADOMOŚCI sport

Śląsk zmarnował szansę Śląsk Wrocław nie wykorzystał szansy odzyskania prowadzenia w tabeli piłkarskiej ekstraklasy, gdyż przegrał w Poznaniu z Lechem 0:2. Liderem tabeli pozostaje Legia Warszawa, która mimo remisu z PGE GKS Bełchatów 1:1 powiększyła przewagę do dwóch punktów.

»

Zwycięstwo w Poznaniu oznaczałoby, że wrocławianie wróciliby na pierwszą pozycję w tabeli. Jednak zespół trenera Oresta Lenczyka wiosną głównie zawodzi. Tak było i tym razem, a wielkim pechowcem okazał się Piotr Celeban. Obrońca Śląska najpierw trafił do własnej bramki, a tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego zatrzymał ręką piłkę zmierzającą do siatki, za co ujrzał czerwoną kartkę. Rzut karny na gola zamienił Łotysz Artjom Rudniew. To jego 19. trafienie w sezonie,

419_01-31 depesze.indd 26

ale pierwsze na wiosnę. Wygrana niewiele poprawiła sytuację „Kolejorza”, który w tabeli jest ósmy. Śląsk, choć przegrał trzy z sześciu wiosennych spotkań, wciąż liczy się w walce o mistrzostwo, bo od dwóch kolejek wygrać nie może również Legia. Tym razem zremisowała z PGE GKS Bełchatów 1:1. W 23. kolejce na Łazienkowskiej prowadziła po ładnej indywidualnej akcji i golu niezawodnego ostatnio 19-latka Rafała Wolskiego, który po raz piąty w sezonie wpisał się na listę strzelców.

W drugiej połowie wyrównał strzałem głową Marcin Żewłakow. Urodzony w stolicy były napastnik reprezentacji Polski, który grał przeciwko swojemu bratu bliźniakowi Michałowi, w poprzednim sezonie dwoma trafieniami zapewnił bełchatowianom zwycięstwo na Legii (2:0). Z walki o mistrzostwo nie rezygnuje Ruch Chorzów, który w niedzielę pokonał Wisłę Kraków 1:0. Goście kończyli mecz w dziewiątkę, gdyż z powodu czerwonych kartek do ostatniego gwizdka sędziego nie dotrwali Bośniak Gordan Bunoza oraz Kostarykanin Junior Diaz. Ważne mecze na własnych stadionach przegrały trzy ostatnie drużyny, co pokazuje, że tabela nie kłamie. Cracovia uległa Górnikowi Zabrze 1:3, a szczególne powody do smutku miał debiutujący w bramce gospodarzy Radosław Cierzniak. Przy stanie 0:1 popełnił fatalny błąd – kopnął piłkę wprost w nadbiegającego Michała Zielińskiego i po chwili wyciągnął ją z siatki. Spore emocje były w Łodzi, gdzie przedostatni ŁKS – mimo gry w końcówce z przewagą jednego zawodnika – przegrał z KGHM Zagłębiem Lubin 1:2. Sędzia Marcin Borski podyktował dwa rzuty karne, oba wykorzystane. Najpierw przez ŁKS (w 82. minucie na 1:1), a w końcówce spotkania przez gości. Tego samego dnia szansę odskoczenia Cracovii i ŁKS-owi miała 14. w tabeli Lechia, ale mimo dwóch goli Jakuba Koseckiego i prowadzenia 2:1 uległa w Gdańsku Podbeskidziu Bielsko-Biała 2:3. W Białymstoku Jagiellonia pokonała grający przez pół godziny w... dziewiątkę Widzew Łódź 4:1, a dwa gole (oba z rzutów karnych) zdobył Tomasz Frankowski. To już jego 158. i 159. bramka w polskiej ekstraklasie. Na liście wszech czasów zajmuje czwarte miejsce. «

27/03/2012 16:28:49

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419

Cooltura Issue 419  

Tygodnik Cooltura - numer 419