Columbia Wrzesień 2022

Page 1

Columbia RYCERZE KOLUMBA

WRZESIEŃ 2022


RYCERZE MIŁOSIERDZIA

Zdjęcie: Sebastian Nycz

Rycerze Miłosierdzia Każdego dnia Rycerze na całym świecie mają okazję coś zmienić – czy to poprzez pracę społeczną, zbieranie pieniędzy czy modlitwę. Doceniamy każdego Rycerza za jego siłę, współczucie i oddanie budowaniu lepszego świata.

W weekend poprzedzający liturgiczne wspomnienie św. Zelii i Ludwika Martin (8-10 lipca) Rycerze Kolumba z całej Polski wraz z małżonkami zgromadzili się w Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej, by wspólnie świętować Dzień Męża i Żony. W czasie wydarzenia małżonkowie modlili się, uczestniczyli w konferencjach, a także odnowili przysięgę małżeńską w czasie uroczystej mszy świętej. „Zadaniem każdego Rycerza Kolumba jest troska o swoją rodzinę – nie tylko o jej byt materialny, ale przede wszystkim o wzajemne uświęcanie się i prowadzenie do zbawienia” – powiedział Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce, Krzysztof Zuba. „Wspólne świętowanie Dnia Męża i Żony może być jednym, a być może pierwszym krokiem w tym kierunku”.

Wyślij zdjęcie Twojej rady w akcji wraz z opisem na adres: Columbia, 1 Columbus Plaza, New Haven, CT 06510-3326 lub e-mailem na adres: knightsinaction@kofc.org


SPIS TREŚCI

Columbia WRZESIEŃ 2022

B

TOM 102

B

NUMER 7

Stałe rubryki 5

Na większą chwałę Bożą Dzięki spójnemu świadectwu o ludzkiej godności oraz współczuciu wobec potrzebujących, Matka Teresa cieszyła się wielką wiarygodnością.

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

Oficjalny obraz promujący X Światowe Spotkanie Rodzin przedstawia wesele w Kanie Galilejskiej. Został zaprojektowany przez o. Marko Rupnika SJ. Licznie zgromadzone rodziny Rycerzy Kolumba uczestniczyły w tym radosnym spotkaniu, które odbyło się w Watykanie w dniach 22-26 czerwca (zob. s. 20).

8

6 Uczyć się wiary, żyć w wierze Jako młody kapłan i biskup na własne oczy widziałem odwagę wiary i miłosierdzia św. Matki Teresy z Kalkuty. Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

PLUS: Katolik miesiąca

29 Dobry ojciec Prowadź swoją rodzinę ku komunii Trójcy Świętej, umacniając jej komunię na ziemi. Soren i Ever Johnson

Święta na peryferiach

Nowy film Rycerzy Kolumba opowiada o życiu Matki Teresy i o jej misji niesienia miłości Chrystusa najuboższym. James Day

• Apostołowie miłosierdzia • Spotkania z Matką • Pro-life w słowie i czynie Jim Towey

Matka Teresa trzyma w rękach sierotę z domu dziecka Shishu Bhavan w Kalkucie, rok 1989.

Podróż ku uzdrowieniu i pojednaniu

Papież Franciszek odbył pokutną pielgrzymkę, w trakcie której spotkał się z rdzennymi mieszkańcami Kanady. Kyle Greenham

• „Historyczne i uświęcone miejsce” Elisha Valladares-Cormier

20

Dar życia rodzinnego

Rycerz opowiada o małżeństwie, szczęściu i udziale w X Światowym Spotkaniu Rodzin. Damon Owens

24

Miotacz z mocą z wysoka

Rozmowa z Trevorem Williamsem, Rycerzem Kolumba, o wierze i o tym, jak pomaga mu ona pełnić rolę męża, ojca i profesjonalnego baseballisty.

Członkami Rycerzy Kolumba mogą być jedynie mężczyźni, którzy ukończyli 18 lat i są praktykującymi katolikami pozostającymi w duchowej łączności ze Stolicą Apostolską. Wymóg bycia praktykującym katolikiem oznacza, że dany mężczyzna akceptuje Urząd Nauczycielski Kościoła katolickiego w sprawach wiary i moralności, dąży do życia zgodnego z przykazaniami Kościoła katolickiego, a także może przystępować do Sakramentów Świętych.

kofc.pl/wstap ISSN 2657-5396

U GÓRY: CNS illustration/Światowe Spotkanie Rodzin – NA OKŁADCE: Raghu Rai / Magnum Photos

15

NA OKŁADCE

Chronione prawami autorskimi © 2022 Wszelkie prawa zastrzeżone

WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

3


E DY TO R I A L

Radykalne chrześcijaństwo W CZASIE CEREMONII przyjęć, podczas

której nowi członkowie wstępują do naszego Zakonu, Prezenter Prowadzący mówi: „Jak wskazuje św. Paweł, jesteśmy powołani, aby stać mocno, będąc odziani w pancerz sprawiedliwości i hełm zbawienia, dzierżąc tarczę wiary i miecz Ducha, to jest Słowo Boże”. Następnie Prezenter Miłosierdzia dodaje: „Jako Rycerze Kolumba zawsze zwracamy się do łagodnej i chwalebnej Dziewicy Maryi, naszej Królowej i naszej Matki. (...) Kogo nie możemy pokonać? Jakich zwycięstw nie możemy osiągnąć?”. Wreszcie, każdy nowy Rycerz otrzymuje różaniec, po czym słyszy następujące słowa: „Zawsze noś ten różaniec i módl się na nim, kiedy tylko możesz”. Czy w takim kontekście różaniec sprawia wrażenie symbolu skrajnie prawicowego i brutalnego ekstremizmu? Sądząc po artykule opublikowanym niedawno w czasopiśmie The Atlantic, tym właśnie jest różaniec w dłoniach mężczyzny zaangażowanego w duchową walkę. Tekst z 14 sierpnia rozpoczyna się następująco: „Podobnie jak karabin AR-15 stał się świętym przedmiotem dla chrześcijańskich nacjonalistów w ogóle, różaniec przybrał militarne znaczenie dla katolików radykalnych-tradycjonalistycznych (rad-trad)”. Autor kontynuuje ten wątek, czyniąc niejasne odniesienia do „wrogości wobec liberalizmu i sekularyzmu”, a także „wobec osób opowiadających się za prawem do aborcji”, sugerując przy tym nawet, że wyprodukowana przez Zakon seria filmów pt. Stańcie w Wyłomie i zawarta w niej promocja „tradycyjnego pojmowania katolickiej męskości” może torować drogę fizycznej przemocy. Tymczasem inny artykuł, opublikowany w The Atlantic kilka dni wcześniej, bagatelizował dziesiątki realnych aktów agresji i wandalizmu wymierzonych w organizacje pro-life, poradnie dla kobiet w ciąży i kościoły po ogłoszeniu wyroku Sądu Najwyższego USA ws. Dobbsa. „Pro-aborcyjni działacze byli w ostatnich tygodniach zaangażowani w dewastację mienia, a posty na blogu powiązanym z organizacją Jane’s Revenge czynnie zachęcają do takich zachowań” – napisał 4

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

autor, po czym dodał, że „nie oznacza to jednak istnienia złożonej i skoordynowanej kampanii przemocy”. Jak przystało na tak bezczelny pokaz antykatolickiej stronniczości, artykuł wspomina również, że „trzy [z przywołanych przykładów] obejmowały jedynie zniszczenie posągów w katolickich kościołach i nic więcej”. Oczywiście tego typu medialna tendencyjność wykracza daleko poza łamy The Atlantic, lecz powyższe przykłady są szczególnie wstrętne i zarazem bardzo pouczające. Nie tylko wskazują one na wyjątkowy poziom podwójności standardów, ale też same zwracają uwagę na tę właśnie duchową walkę, której istnieniu przeczą. Stawiają również ważne pytanie: czym jest „skrajne” czy też „radykalne” chrześcijaństwo? W przesłaniu skierowanym do przełożonych wspólnot zakonnych w 2013 roku Ojciec Święty papież Franciszek zauważył, że co prawda osoby konsekrowane „podążają za Panem w sposób szczególny, profetyczny”, lecz „radykalne życie Ewangelią nie jest zarezerwowane tylko dla osób duchownych – to wymóg postawiony wobec wszystkich”. Jednym z najwspanialszych współczesnych przykładów takiego „radykalnego chrześcijaństwa” jest św. Matka Teresa z Kalkuty, której poświęcony jest niniejszy numer Columbii. Nosząc ze sobą wszędzie różaniec, nieustraszenie głosiła i przeżywała Ewangelię Życia, służąc z miłością osobom najbardziej potrzebującym. Zrozumiała, że „świętość nie jest luksusem przysługującym niewielu z nas. To prosty obowiązek dla Ciebie i dla mnie”. Wszyscy bowiem zostaliśmy wezwani do tego, by dzielić się ofiarną miłością Chrystusa, którego zbawczą śmierć na krzyżu papież Benedykt XVI nazwał „miłością w swej najbardziej radykalnej formie” (Deus Caritas Est 12). Ostatecznie Kościół ma przecież specjalną nazwę dla najbardziej radykalnych chrześcijan: święci. A świeckie media z pewnością mają rację co do jednego: różaniec jest naprawdę potężną bronią w drodze do świętości. B Alton J. Pelowski, Redaktor naczelny

Columbia WYDAWCA Rycerze Kolumba WYDAWCA WERSJI POLSKIEJ KofC Polska Sp. z o.o. ul. Domaniewska 47/10 02-672 Warszawa NAJWYŻSI FUNKCJONARIUSZE Patrick E. Kelly Najwyższy Rycerz JE abp William E. Lori Najwyższy Kapelan Paul G. O’Sullivan Zastępca Najwyższego Rycerza Patrick T. Mason Najwyższy Sekretarz Ronald F. Schwarz Najwyższy Skarbnik John A. Marrella Najwyższy Adwokat ZESPÓŁ REDAKCYJNY Alton J. Pelowski Redaktor naczelny Andrew J. Matt Redaktor Cecilia Hadley Redaktor Elisha Valladares-Cormier Redaktor

Błogosławiony ks. Michael McGivney (1852-1890) – Apostole Młodych, Obrońco życia chrześcijańskich rodzin, Założycielu Rycerzy Kolumba wstawiaj się za nami! JAK DO NAS DOTRZEĆ COLUMBIA 1 Columbus Plaza New Haven, CT 06510-3326 columbia@kofc.org kofc.pl/columbia ZMIANA ADRESU DOSTAWY: columbia@kofc.pl


NA WIĘKSZ Ą CHWAŁĘ BOŻ Ą

Mówić prawdę z miłością Dzięki spójnemu świadectwu o ludzkiej godności oraz współczuciu wobec potrzebujących, Matka Teresa cieszyła się wielką wiarygodnością

Zdjęcie: Laura Barisonzi

Najwyższy Rycerz Patrick E. Kelly

10 GRUDNIA 1979 ROKU, niewielka Albanka w biało-błękitnym sari stanęła przed najbardziej wpływowymi przywódcami na ziemi i otrzymała jedno z największych wyróżnień na świecie – Pokojową Nagrodę Nobla. Tego dnia filigranowy gigant, jakim była Matka Teresa z Kalkuty, została uhonorowana za, jak podano w uzasadnieniu, „niesienie pomocy cierpiącej ludzkości” oraz „wrażliwość na trudną dolę dzieci i uchodźców”. Matka Teresa natychmiast po otrzymaniu funduszy w ramach Nagrody Nobla, przekazała je na budowę schronisk dla najbiedniejszych. Całą chwałę oddawała Bogu. Ale również całemu światu ofiarowała wielki dar – nowe rozumienie prawdziwej nędzy i fundamentów pokoju. W przemówieniu do dostojników zgromadzonych, by oddać jej należny szacunek Matka Teresa odważnie stwierdziła, że „największym niszczycielem pokoju dzisiaj jest płacz niewinnego, nienarodzonego dziecka. Bo jeśli matka może zabić dziecko w swoim łonie, co nas powstrzyma przed zabijaniem siebie nawzajem?”. Jej słuchacze osłupiali. Ta dramatyczna chwila jest jedną z wielu przejmujących scen przedstawionych w nowym pełnometrażowym dokumencie pt. Matka Teresa. Nie ma większej miłości, którego premiera odbędzie się w wybranych salach kinowych w całych Stanach Zjednoczonych 3 i 4 października. Nie był to jednak ostatni przypadek, gdy Matka Teresa odznaczyła się taką odwagą – nic z tych rzeczy. Pamiętamy jej przemówienie z 1995 roku skierowane do ONZ i świadectwo wygłoszone podczas Krajowego Śniadania Modlitewnego w Waszyngtonie, D.C., w 1994 roku. Jej twarz uosabiała uprzejmość, ale jasność jej przekonań często budziła dyskomfort wśród światowych przywódców. Matka Teresa przypomniała nam, że jeśli naprawdę chcemy dorastać do ideałów sprawiedliwości i równości dla wszystkich, musimy zacząć od szacunku i uznania wartości każdego życia ludzkiego stworzonego na Boży

obraz i podobieństwo. To orędzie nie mogło mieć lepszego posłańca, ponieważ Matka Teresa przeżywała je każdego dnia. Była niedościgniona, jeśli chodzi o dawanie całkowitego daru z siebie w miłości do biednych i potrzebujących. Matka Teresa była jednym z najbardziej wiarygodnych świadków kultury życia właśnie dlatego, że widziała oblicze Chrystusa w tych, którym służyła. Gdy karmiła kogoś głodnego lub trzymała za rękę umierającego, czyniła to dla najważniejszej osoby w swoim życiu, dla Jezusa Chrystusa. To było źródło jej stałości i autentyczności. Jej słowa były poparte czynami, a jej czyny – słowami. Miała odwagę mówić prawdę, gdyż jej serce płonęło miłością popartą poświęceniem życia dla dobra innych. W zeszłym roku w czasie audiencji generalnej papież Franciszek podkreślił to powiązanie między prawdą a miłością: „Nie bójmy się być prawdomówni, głosić prawdę, słyszeć prawdę, pocieszać się prawdą, abyśmy mogli kochać”. To jest świadectwo, którego świat potrzebuje teraz. Sądzę, że Rycerze i ich rodziny są tymi, którzy powinni je nieść. I choć nikt z nas nie może być św. Matką Teresą, wszyscy możemy poprzez troskę o swoje rodziny, biednych i wszystkich wokół ukazywać godność i wartość każdej osoby. Ta misja doskonale wpasowuje się w dzieło bł. Michaela McGivneya i pracę Rycerzy. To dlatego uruchomiliśmy nowy program ASAP (od Aid and Support After Pregnancy; Pomoc i Wsparcie po Porodzie – przyp. tłum.) i dlatego dzięki Inicjatywie Ultrasonograf i innym dziełom od kilkudziesięciu lat potrzebujące kobiety mogą liczyć na nasze rady i na Rycerzy. Świat potrzebuje usłyszeć, że bronimy życia, ponieważ nie da się opisać wartości i dobra, jakim jest każde życie. Społeczeństwo potrzebuje, byśmy śmiało nieśli to przesłanie i poparli je czynami, poświęcając się z miłości dla matek i dzieci. Zaprawdę, „nie ma większej miłości” ( J 15,13). Vivat Jezus!

„Matka Teresa przypomniała nam, że jeśli naprawdę chcemy dorastać do ideałów sprawiedliwości i równości dla wszystkich, musimy zacząć od szacunku i uznania wartości każdego życia ludzkiego stworzonego na Boży obraz i podobieństwo”. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

5


U C Z Y Ć S I Ę W I A R Y, Ż Y Ć W W I E R Z E

Spotkanie z Matką Teresą Jako młody kapłan i biskup na własne oczy widziałem odwagę wiary i miłosierdzia św. Matki Teresy z Kalkuty Najwyższy Kapelan Arcybiskup William E. Lori

PREMIERA dokumentu Rycerzy Kolumba

o św. Matce Teresie z Kalkuty przywołała wspomnienia moich spotkań z nią. Poznałem ją, ponieważ byłem sekretarzem kard. Jamesa Hickeya w Waszyngtonie, D.C. W 1981 roku, niedługo po swoim przybyciu do tego miasta, ówczesny arcybiskup Hickey zaprosił siostry Matki Teresy, Misjonarki Miłości, by założyły tam swój dom zakonny. Matka Teresa przyjęła zaproszenie i podjęła rozważną decyzję o otworzeniu domu dla sióstr kontemplacyjnych. Ich modlitewny zapał utorował drogę dziełom miłosierdzia pracowitych sióstr, które przybyły niedługo później. Drugim domem Matki Teresy w Waszyngtonie, D.C., był dom dla bezdomnych kobiet w ciąży. Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy kard. Hickey przybył go poświęcić, a to z dwóch powodów. Po pierwsze, w dobie braku GPSów i telefonów komórkowych zgubiłem się i przybyliśmy spóźnieni. Po drugie, gdy już dotarliśmy, po raz pierwszy spotkałem Matkę Teresę osobiście. Modliła się, siedząc na podłodze na tyłach prostej, słabo oświetlonej kaplicy. Po mszy św. przedstawiono jej mnie jako tego, który spóźnił się na ceremonię. Kilka lat później Matka Teresa zdecydowała się otworzyć w Waszyngtonie, D.C., kolejny dom, który miał służyć osobom bezdomnym z AIDS lub śmiertelnie chorym. Szukała wtedy również domu zakonnego, w którym jej młode siostry mogły przygotować się do złożenia wieczystych ślubów. Kardynał Hickey polecił mi udać się na tę „wycieczkę” w poszukiwaniu nieruchomości z Matką Teresą i jej doradcami. Odwiedziliśmy kilka archidiecezjalnych nieruchomości, m.in. wielki budynek będący siedzibą organizacji charytatywnej Catholic Charities. Miałem nadzieję, że jej nie wybierze, bo wtedy ta organizacja będzie musiała znaleźć sobie inne miejsce. Jednak gdy przyjrzała się temu budynkowi, zwołała swoje siostry na krótką naradę i zaraz zaczęły umieszczać Cudowne Medaliki na warstwach cementu między cegłami. Serce stanęło mi w miejscu. Zrozumiałem, że znalazły swoją siedzibę. Bezdomni 6

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

się wprowadzili, Catholic Charities się wyniosło. Okazało się to jednak błogosławieństwem dla wszystkich, również dla Catholic Charities, które przeniosło się do parafii w centrum miasta. Przez lata Matka Teresa często przybywała do Waszyngtonu, D.C., na wieczyste śluby swoich sióstr. Spotykałem ją wielokrotnie. Była niewielkiego wzrostu, ale nie dało się jej przeoczyć. Pięknie się uśmiechała i nie mówiła na próżno. Była niesamowicie skupiona na swojej misji miłosierdzia. Spotykając ją, wiedziałem już, że przebywam w obecności świętej osoby. W 1995 roku, tuż po tym, jak zostałem biskupem pomocniczym Waszyngtonu, sprawowałem mszę św., w czasie której jej siostry składały śluby wieczyste. I to w jej obecności. Oczywiście, że nie czułem żadnej presji! Gdy rozmyślam nad życiem i duchowością Matki Teresy, dwie rzeczy zwracają moją uwagę. Pierwszą jest to, jak wielką wartość miało dla niej ludzkie życie. Drugą zaś to, jak wiązała miłość do Pana w Eucharystii z miłością do biednych. Matka Teresa nauczyła nas kochać zarówno oczekującą dziecka kobietę w trudnej sytuacji, jak i to nienarodzone dziecko. Jej siostry od dawna towarzyszą kobietom w potrzebie. Otaczają matkę i dziecko miłością i troską o ich potrzeby, jak również przygarniają porzucone dzieci. Dla Matki Teresy i jej sióstr szacunek dla ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci nie jest abstrakcyjną zasadą, ale drogą życia. Służą najbiedniejszym spośród ubogich oraz chorym i umierającym tak, jakby służyły samemu Chrystusowi. Matka Teresa często opowiadała, jak jej siostry zbierają się, by adorować Pana Jezusa prawdziwie obecnego w Najświętszym Sakramencie, po czym idą, by obmywać rany Ciała Chrystusa obecnego w postaci bezdomnych na ulicach Kalkuty. Jako Zakon oddany budowaniu kultury miłości i życia, a także jako Rycerze Eucharystii spójrzmy na przykład Matki Teresy i prośmy ją o wstawiennictwo. Święta Matko Tereso z Kalkuty, módl się za nami! B

„Gdy rozmyślam nad życiem i duchowością Matki Teresy, dwie rzeczy zwracają moją uwagę. Pierwszą jest to, jak wielką wartość miało dla niej ludzkie życie. Drugą zaś to, jak wiązała miłość do Pana w Eucharystii z miłością do biednych”.


OD GÓRY: Zdjęcie dzięki uprzejmości D.R. Instituto Nacional de Antropología e Historia, Meksyk — Powrót syna marnotrawnego Rembrandta Harmenszoona van Rijna, ok. 1669 r./The State Hermitage Museum/Wikimedia Commons — CNS photo/Paul Haring

Wyzwanie Najwyższego Kapelana

Katolik miesiąca

„Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia”. (Ewangelia z dnia 11 września, Łk 15, 7)

OJCIEC BARTŁOMIEJ Gutiérrez rozu-

W tym fragmencie Ewangelii przypowieść o zagubionej owcy łączy się z przypowieścią o synu marnotrawnym. Zestawione razem przypominają nam, że Bóg szuka nas zawsze, gdy zbłądzimy. Wszyscy jesteśmy grzesznikami i podobnie jak syn marnotrawny musimy przebudzić się, pokutować i powrócić do Ojca. Gdy to uczynimy, odkryjemy, że On biegnie nam na spotkanie. Moi Bracia Rycerze, dajmy niebu trochę radości. Obyśmy rozpoznali, że jesteśmy grzesznikami, którzy muszą żałować i prosić Ojca o przebaczenie.

Błogosławiony Bartłomiej Gutiérrez (1580-1632) miał niebezpieczeństwo pracy misyjnej w XVII-wiecznej Japonii, ale stawiał mu czoła z męstwem, a nawet humorem. Potrafił przekuć dokuczliwe uwagi kolegów, że jest za gruby na misjonarza, w proroczy żart, że dzięki temu będzie „więcej relikwii do rozdania po jego męczeńskiej śmierci”. Gutiérrez urodził się w mieście Meksyk w 1580 roku. W wieku 16 lat wstąpił do Zakonu Świętego Augustyna, a po święceniach posługiwał w miejscowości Puebla. W 1606 roku został wysłany na Filipiny, gdzie pełnił funkcję magistra nowicjatu. Po sześciu latach udał się do Japonii. Od połowy XVI wieku Kościół w Japonii rozwijał się dynamicznie, ale wyznawcy wiary chrześcijańskiej byli obiektem podejrzeń i prześladowań. W 1597 roku 26 misjonarzy i konwertytów zostało ukrzyżowanych, stając się pierwszymi męczennikami w tym kraju. W 1614 roku, dwa lata po przybyciu ojca Gutiérreza, chrześcijaństwo zostało zakazane, a praktycznie wszyscy zagraniczni misjonarze wydaleni. Ojciec Gutiérrez wrócił z powrotem do Manili, ale kilka lat później, niezrażony

Kalendarz liturgiczny

Wyzwanie: W tym miesiącu wzywam Was do obejrzenia filmu „O życiu sakramentalnym” z serii Stańcie w Wyłomie, rozważając szczególnie sakrament pokuty i pojednania. Wzywam Was także do podjęcia się realizacji programu Sakramentalne Dary z modelu Wiara przez Uczynki.

3 wrz 8 wrz 13 wrz 14 wrz 15 wrz 16 wrz 20 wrz 21 wrz 23 wrz 27 wrz 28 wrz 29 wrz 30 wrz

św. Grzegorza Wielkiego Święto Narodzenia NMP św. Jana Chryzostoma Święto Podwyższenia Krzyża Najświętszej Maryi Panny Bolesnej św. Korneliusza i Cypriana św. Andrzeja Kim Taegon, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy Święto św. Mateusza św. Pio z Pietrelciny św. Wincentego à Paulo św. Wacława Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała św. Hieronima

perspektywą niebezpiecznej posługi, ponownie udał się do Japonii. W 1618 roku wraz z o. Pedro Zuñigą, synem hiszpańskiego namiestnika Meksyku, przybyli do kraju przebrani za kupców. Przez ponad dekadę o. Gutiérrez służył wiernym, potajemnie nauczając i sprawując sakramenty. By uniknąć złapania, żył bez dachu nad głową w skromnych warunkach i niewiele jedząc. Złapany i uwięziony w 1629 roku, wielokrotnie torturowany m.in. poprzez polewanie wrzącą wodą siarkową, odmówił apostazji. Ostatecznie wraz z kilkunastoma innymi księżmi i świeckimi został spalony na stosie 3 września 1632 roku w Nagasaki. W 1867 roku papież Pius IX ogłosił go błogosławionym w grupie 205 męczenników japońskich. B

Intencje Modlitewne Ojca Świętego

Módlmy się, aby kara śmierci, która godzi w nienaruszalność i godność osoby, została zniesiona w ustawodawstwie wszystkich państw świata. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

7


ŚWIĘTA

na peryferiach Nowy film Rycerzy Kolumba opowiada o życiu Matki Teresy i o jej misji niesienia miłości Chrystusa najuboższym James Day

C

ristiane, była narkomanka z przedmieść Rio de Janeiro, nigdy nie spotkała św. Matki Teresy z Kalkuty, ale jej dziedzictwo odmieniło jej życie. W przejmującej scenie filmu Matka Teresa. Nie ma większej miłości, nowego dokumentu wyprodukowanego przez Rycerzy Kolumba, Cristiane wspomina swoje życie w Cracolândii, „krainie kokainy”, gdzie siostry Matki Teresy, Misjonarki Miłości, posługują bezdomnym narkomanom, którzy zostali wykluczeni nawet ze slumsów. Świadectwo miłości sióstr odmieniło jej życie. „Byliśmy niczym zombie poszukujący narkotyków tak, jakby nic innego nie istniało” – mówi Cristiane. „Siostry 8

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

pomogły mi we wszystkim. Ale największą pomocą było usłyszeć od nich: Kocham Cię. To Jezus wypełnia wszelką pustkę, którą w sobie nosimy”. Jej historia streszcza lekcję płynącą z tego, co dało podstawę misji Matki Teresy i nowemu filmowi dokumentalnemu mającemu swoją premierę w 25. rocznicę jej śmierci. Materiały do filmu powstawały na pięciu kontynentach – jest to zatem ambitny projekt o bardzo prostym przesłaniu. Jak ujmuje to w filmie Najwyższy Rycerz Patrick Kelly, „Matka Teresa nauczyła nas, że nie ma ludzi zbytecznych. Każdy człowiek ma godność i wartość, ponieważ każdy jest stworzony na Boże podobieństwo”.


Zdjęcie: Jean-Claude Francolon/Gamma-Rapho via Getty Images

Matka Teresa rozmawia ze starszym mężczyzną w domu dla umierających i ubogich Kalighat w Kalkucie, październik 1979 roku. Tego samego roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za „niesienie pomocy cierpiącej ludzkości”.

PRZESZŁOŚĆ I TERAŹNIEJSZOŚĆ Film Matka Teresa. Nie ma większej miłości opowiada historię swojej wyjątkowej bohaterki w sposób wielowątkowy. Fabularyzowane sceny i archiwalne nagrania ukazujące Matkę Teresę od jej dzieciństwa spędzonego na terenie dawnego Imperium Osmańskiego (dziś Macedonii Północnej) aż po jej pracę w indyjskich slumsach są zestawione z dzisiejszą posługą Misjonarek Miłości. Jednocześnie rozmowy z różnymi ludźmi, którzy znali Matkę Teresę albo których życie bardzo zmieniło się dzięki niej, akcentują narrację filmu, komentując jej dzieciństwo, duchowość i misjonarską wizję.

Tak więc widzowie są prowadzeni nie tylko w daleką podróż na Filipiny, do Kenii czy na Haiti, podążając za świadectwem Misjonarek Miłości, ale również w historyczną i duchową podróż śladami filigranowej świętej, urodzonej w 1910 roku Anjezë Gonxhe Bojaxhiu. Odświeżająca, nielinearna struktura filmu akcentuje skalę działań Matki Teresy i pozwala widzowi zanurzyć się w opowieść o dziełach Misjonarek Miłości w sposób dogłębny i bezkompromisowy. „Już na początku pracy czuliśmy, że ten film powinien być czymś więcej niż chronologiczną biografią Matki Teresy” – tłumaczy reżyser David Naglieri. „Chcieliśmy, żeby widz WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

9


zrozumiał nie tylko to, kim była Matka Teresa, ale też jak jej wyjątkowa wizja służby Chrystusowi poprzez służbę najuboższym trwa dziś w inspirujących dziełach Misjonarek Miłości”. Film pozwala zobaczyć posługę sióstr wobec osób chorych na trąd, porzuconych dzieci, narkomanów i innych ludzi dotkniętych nędzą i ludzką obojętnością. Obrazy przedstawiające cierpienie i skrajne ubóstwo sprawiają, że film czasem ogląda się z trudnością, ale to jego wielka zaleta. Dzięki temu ma się wrażenie, że towarzyszy się siostrom, które niosą świadectwo Ewangelii: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Według Matki Teresy istnieje bardzo bliski związek pomiędzy służbą Chrystusowi w ubogich a adorowaniem Go w Najświętszym Sakramencie. „Matka powiedziała: Nie mogłabym tego robić bez codziennej Eucharystii” – tłumaczy ks. Brian Kolodiejchuk, członek Kapłańskiego Instytutu Misjonarek Miłości i postulator procesu kanonizacyjnego Matki Teresy. „I to wynika z filmu – związek pomiędzy Jezusem obecnym w Eucharystii i Jezusem obecnym w najuboższych”. Patrząc z tej perspektywy, niepokojące sceny z Cracolândii zyskują jeszcze głębsze znaczenie. Przemierzając błotne ścieżki faweli w nieskazitelnych błękitno-białych sari, Misjonarki Miłości dzielą się jedzeniem i dobrym słowem z handlarzami narkotyków i narkomanami leżącymi w bezładzie na ziemi. Nie zwracają uwagi na odpychający brud, ponieważ w tym, kogo spotykają, widzą Chrystusa.

Po lewej: Papież Jan Paweł II wita się z Matką Teresą w czasie swojej wizyty apostolskiej w Albanii w kwietniu 1993 roku. • W powyższych scenach z nowego filmu pt. Matka Teresa. Nie ma większej miłości Misjonarki Miłości służą Chrystusowi w najuboższych i adorują go w Eucharystii. Od góry: karmią dziecko w domu dla dzieci z poważną niepełnosprawnością w Nairobi, w Kenii; klęczą przez Najświętszym Sakramentem w kaplicy Domu Generalnego w Kalkucie; udzielają komunii św. mężczyźnie, który nie może opuścić swojego domu w odległej amazońskiej wiosce w Brazylii.

PO LEWEJ: Zdjęcie: Giancarlo Giuliani/Catholic Press Photo

WYZWANIE DO MIŁOŚCI Jako dyrektor rzymskiego Centrum Matki Teresy ks. Kolodiejchuk od dawna otrzymywał propozycje od hollywoodzkich firm chcących wyprodukować fabularyzowany reportaż filmowy o świętej. Niezadowolony z ich ofert zwrócił się do Rycerzy Kolumba z propozycją stworzenia filmu dokumentalnego. Od lat współpracuje z Rycerzami i szczególnym podziwem darzy wielokrotnie nagradzany film Rycerzy z 2016 roku pt. Wyzwolenie Kontynentu: Jan Paweł II i upadek komunizmu. Imię Matki Teresy było powszechnie znane pod koniec XX wieku i ks. Kolodiejchuk ma nadzieję, że dokument


Archiwa Multimedialne Rycerzy Kolumba

przedstawi postać świętej nowemu pokoleniu w 25 lat po jej śmierci. „Nie możemy już zakładać, że jest jakaś ogólna wiedza kulturowa o Matce Teresie” – mówi. „Sądzę, że ludzie nie zdają sobie sprawy, jak ważną światową postacią była. Od czasów św. Franciszka z Asyżu nikt nie był tak ważny, nie wywarł tak wielkiego wpływu i nie przyniósł tylu owoców poza kręgami Kościoła”. Rada Najwyższa – której związki z Matką Teresy i Misjonarkami Miłości sięgają kilkadziesiąt lat wstecz (zob. ramka obok) – zgodziła się na ten projekt. Prace nad nagraniami trwały między październikiem 2021 roku a lutym 2022 roku i nie przerwał ich nawet rozprzestrzeniający się po świecie wariant omikron koronawirusa. Maski na twarzach sióstr widziane w wielu scenach są niemym przypomnieniem, że ich powołanie do miłości najuboższych nie ustaje w epoce lockdownów i społecznego dystansowania. Siostra Mary Joseph, Przełożona Generalna Misjonarek Miłości, ma nadzieję, że film uwrażliwi widzów na cierpienie ubogich i poruszy ich do otworzenia serc i rąk. „Film stawia przed nami wyzwanie, byśmy odrzucili małostkowe zapatrzenie w siebie na rzecz większej hojności ducha wobec Boga i drugiego człowieka” – mówi. To samo spostrzeżenie wybrzmiewa w słowach Najwyższego Rycerza wypowiedzianych w filmie: „Gdy [Matka Teresa] karmiła głodnego i trzymała za rękę umierającego, uczyła nas, byśmy mieli serce, które widzi. Jeśli będziemy potrafili to zrobić, jeśli będziemy patrzeć na świat i na siebie nawzajem tak, jak Matka Teresa, świat będzie zupełnie innym, i myślę że lepszym, miejscem”. Film Matka Teresa. Nie ma większej miłości będzie miał swoją premierę w 700 salach kinowych w Stanach Zjednoczonych 3-4 października. By dowiedzieć się więcej o filmie i zakupić bilety grupowe, wejdź na stronę motherteresamovie.com. JAMES DAY jest menagerem wykonawczym studia telewizji EWTN na Zachodnim Wybrzeżu w Kalifornii i autorem książek, m.in. Święty Michał Archanioł (OSV, 2020).

Apostołowie miłosierdzia. Matka Teresa i Rycerze Kolumba MATKA TERESA wiedziała, że może zwrócić się do Rycerzy Kolumba, zawsze gdy potrzebuje pomocy w różnych potrzebach i projektach. Lecz bardziej niż finansowego wsparcia, oczekiwała, by członkowie Zakonu niczym jej Misjonarki Miłości służyli Chrystusowi w najuboższych. „Wyślij nam swoich Rycerzy i ich rodziny. Niech pomagają nam w stołówkach i w naszej pracy” – powiedziała w 1987 roku ówczesnemu Najwyższemu Rycerzowi Virgilowi C. Dechantowi, dopiero co odrzuciwszy propozycję miesięcznego stypendium, które, obawiała się, sprawiłoby, że jej siostry będą bardziej polegać na regularnym wsparciu niż Bożej Opatrzności. Z tych jej słów zrodził się projekt Operation Share, obejmujący cały Zakon program współpracy z Misjonarkami Miłości w ich wielu apostolatach. Rok później Matka Teresa przyjęła propozycję Najwyższego Rycerza, żeby Rycerze w swojej drukarni wydrukowali egzemplarze konstytucji Misjonarek Miłości. Ale jej pragnienie osobistego podejścia pozostało niezmienne – nalegała, że przyniesie osobiście dokument do siedziby Rady Najwyższej w New Haven, w stanie Connecticut, gdzie zwróciła się z improwizowanym przemówieniem do 600 pracowników biura. „To drobna rzecz, ale zadam Wam pytanie: Gdzie miłość bierze swój początek w Waszym życiu, w Waszych rodzinach? Wiecie, że rodziny, które modlą się razem, pozostają ze sobą razem” – powiedziała. „Przystąpcie i zobaczcie, nie bójcie się dzielić tą radością kochania. (...) Niech miłość zaczyna się w domu”. Matka Teresa przemówiła do Rycerzy ponownie w 1992 roku, gdy została pierwszą laureatką Nagrody Gaudium et Spes – najwyższego odznaczenia Zakonu – w czasie 110. Najwyższej Konwencji w Nowym Jorku. „Świętość nie jest luksusem przysługującym niewielu z nas. To prosty obowiązek dla Ciebie i dla mnie” – mówiła Delegatom. „O to się modlę dla Was, byście wzrastali w świętości, byście chcieli kochać się nawzajem i byście dzielili się tą miłością z każdym, kogo spotkacie”. Również po śmierci Matki Teresy w 1997 roku Rycerze Kolumba kontynuują wsparcie dla projektów Misjonarek Miłości, m.in. pomagając w drukowaniu i dostarczeniu licznych modlitewników, śpiewników, obrazków, a także zbiorów listów i instrukcji Matki Teresy skierowanych do jej zgromadzenia. W styczniu 2016 roku Rada Najwyższa zamówiła portret Matki Teresy u artysty Chasa Fagana jako dar dla Misjonarek Miłości. Wizerunek ten stał się oficjalnym obrazem kanonizacyjnym, a Zakon wydrukował ponad milion obrazków z modlitwą z tym obrazem. B

Artysta Chas Fagan oraz Patrick Kelly, ówczesny dyrektor Narodowego Sanktuarium św. Jana Pawła II, wraz z dwiema Misjonarkami Miłości odsłaniają obraz zamówiony przez Rycerzy Kolumba w 2016 roku. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

11


Spotkania z Matką

Dla wielu osób spotkanie z Matką Teresą było przełomowym momentem w ich życiu

K

ilkadziesiąt osób, które osobiście spotkały św. Matkę Teresę z Kalkuty, udzieliło wywiadów do nowego filmu dokumentalnego wyprodukowanego przez Rycerzy Kolumba pt. Matka Teresa. Nie ma większej miłości. Niektórzy znali ją dobrze, inni spotkali ją tylko raz. Oto dwie z wielu historii opisane własnymi słowami autorów. MIŁOŚĆ MIŁOSIERNA Siostra M. Bernice dorastała w Baltimore, a do Misjonarek Miłości wstąpiła po przeczytaniu artykułu o Matce Teresie w magazynie Time w 1975 roku. W czasie pierwszego spotkania Matka Teresa nadała siostrze M. Bernice jej imię zakonne, a kolejnym razem zaprowadziła ją wraz z innymi siostrami prosto na miejsce walk ulicznych, aby zamienić słowo z przywódcą gangu z Chicago. Po raz pierwszy spotkałam Matkę Teresę, kiedy nadała mi moje imię. Zostałam przyjęta do aspirantury w Bronksie. Któregoś razu pojawiła się tam Matka. Moja przełożona poprosiła mnie, abym zapytała ją, czy zechciałaby nadać mi imię. Więc gdy Matka szła korytarzem, podeszłam do niej i powiedziałam: „Matko, nie mam imienia”. Spojrzała na mnie i zapytała: „Jak ma na imię Twoja matka?”. Odpowiedziałam: „Bernice”. Matka skłoniła głowę, aby się pomodlić; potem podniosła ją, położyła obie ręce na mojej głowie i pobłogosławiła mnie. Powiedziała: „Masz na imię siostra Maria Bernice”. Rozpamiętywałam tę chwilę przez całą moją aspiranturę. Gdy w klasztorze biły dzwony wyznaczające poszczególne punkty dnia, zawsze znajdowałam się w złym miejscu – zamiast w pokoju studiów, byłam w kaplicy. Ale mówiłam sobie: „Matka mnie pobłogosławiła i nadała mi imię. Idę dalej”. Drugi raz spotkałam ją, gdy opuściłyśmy Nowy Jork, by udać się na postulat do Chicago. To było przerażające doświadczenie. Gangi kontrolowały całą okolicę. Otaczało nas pięć wieżowców i widziałyśmy wystające z nich karabiny strzelające w naszym kierunku każdego dnia. Powiadomiłyśmy o tym naszą Matkę i ona przyjechała. Przyjęłyśmy jej wizytę z wielką ulgą, bo myślałyśmy, że nas stamtąd zabierze. Ale tego ranka wezwała nas na jedną z najwspanialszych lekcji o miłości, jaką kiedykolwiek otrzymałam. Powiedziała: „Siostry, wysłałam Was tutaj, abyście kochały. Nieważne, że zabijają – my przybyłyśmy tu, aby kochać. Możemy zamienić nienawiść w miłość”. A potem powiedziała: „Zaprowadźcie mnie teraz do drzwi, przy których do nas strzelają”. Nie mogłyśmy w to uwierzyć. Gdy szłyśmy w kierunku drzwi, ze wszystkich otaczających budynków, z karabinów w nas wycelowanych trwał nieustanny ostrzał. Ani jedna kula nas nie dotknęła. A gdy doszłyśmy do drzwi, pewien ogromny mężczyzna 12

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

powiedział do Matki Teresy: „Matko, nie możesz tu wejść. Mam tu swoje interesy”. Matka spuściła głowę, po czym spojrzała na niego i rzekła: „Ja też mam tu interes. Dogadajmy się”. Odpowiedź Matki zszokowała go. Odparł: „Możesz tu przebywać, Matko. Nie mogę porzucić swojego interesu, ale będę chronił Twoje siostry”. Odtąd, gdy tylko przechodziłyśmy w pobliżu, krzyczał: „Wstrzymać ogień. Niech siostry Matki Teresy przejdą”. Gdy tylko przeszłyśmy, powracała strzelanina. Przez rok każdego dnia bezpiecznie wchodziłam do tego budynku i wychodziłam z niego. Matka Teresa zrobiła jeszcze jedną piękną rzecz. Powiedziała: „Siostry, zaproście gangi do kuchni na zupę. Niech wejdą i najpierw coś zjedzą”. Więc częstowałyśmy gangsterów, którzy do nas strzelali. I przestali do nas strzelać. Stali się naszymi przyjaciółmi. Tego właśnie Matka nauczyła mnie i siostry – kochać, nawet jeśli to boli, nawet jeśli oznacza to śmierć. Najważniejszą cechą Matki Teresy była jej miłosierna miłość do wszystkich. Nie obchodziło ją, czy ktoś jest mordercą, złodziejem czy narkomanem – był dzieckiem Boga i miał szansę wejść do nieba.

„Przestali do nas strzelać. Stali się naszymi przyjaciółmi. Tego właśnie Matka nauczyła mnie i siostry – kochać, nawet jeśli to boli, nawet jeśli oznacza to śmierć”.


„Zawsze patrzyłem na to tak, jakby Bóg wysłał tam Matkę Teresę specjalnie dla mnie. Żartowałem z tego – choć naprawdę to nie żart – że Bóg wysłał swojego ziemskiego asystenta numer jeden właśnie do mnie”. „TWARZ BOGA” Jim Wahlberg spotkał Matkę Teresę, gdy w 1988 roku odbywał karę w więzieniu stanowym w Massachusetts. 22-latek odsiadywał wyrok za włamanie. Przez lata był uzależniony od alkoholu i narkotyków. Wysłuchanie przemówienia Matki Teresy było punktem zwrotnym w jego życiu, który doprowadził go do osobistej relacji z Jezusem Chrystusem. Dziś Wahlberg jest mówcą i pisarzem, walczy o prawa ludzi uzależnionych i pełni funkcję dyrektora fundacji Mark Wahlberg Youth Foundation. Kapelan więzienny, ks. Jim Fratus, przyszedł do mnie bardzo podekscytowany, mówiąc: „Matka Teresa przyjeżdża do więzienia”. Odpowiedziałem: „Super, księże, to świetnie. A kim jest Matka Teresa?”. W ciągu następnych dwóch tygodni zdobyłem trochę informacji i po części zrozumiałem doniosłość tego, co się miało wydarzyć. A przynajmniej tak mi się wydawało. Bo tak naprawdę nie rozumiałam nic – nie miałam pojęcia, co to znaczy dla mnie. Kiedy nastał ten dzień, szedłem przez dziedziniec i zobaczyłem ludzi wchodzących przez drzwi wejściowe. W pewnym momencie rozstąpili się, a pośrodku stała niska kobieta. Kiedy podeszli bliżej, zobaczyłem, że to Matka Teresa. Zdałem sobie sprawę z kilku rzeczy. Zwróciłem uwagę na jej sweter, bo wyglądał jakby miał z 200 lat. A potem spojrzałem na jej stopy. Jeśli jej sweter wyglądał jakby miał 200 lat, to jej buty wyglądały jakby miały 1000 lat. Czułem się tak, jakbym widział wcieloną pokorę. Msza św. została odprawiona w sali gimnastycznej. Była tam scena, która służyła jako ołtarz i pamiętam, że kardynał gestami wołał Matkę Teresę. Miał dla niej specjalne krzesło, chciał, aby przyszła i usiadła z nim. Pokornie odmówiła

i zamiast tego została na podłodze, ze swoimi siostrami i z więźniami. Pamiętam, że klęczała, a ja patrzyłem na nią. I mogę Wam powiedzieć, że miałem poczucie, iż patrzę na twarz Boga. To było dla mnie niesamowicie głębokie doświadczenie. Następnie nadszedł czas jej przemówienia. To, co powiedziała, zmieniło moje życie. Wstała i przedstawiła nam fakty. A były one takie, że jesteśmy dziećmi Bożymi, że Jezus Chrystus umarł za nas i że jesteśmy czymś więcej niż przestępstwami, które popełniliśmy. Że Bóg nas kocha. I chcę powiedzieć, że przez chwilę te 800 osób tam obecnych zdawało się nie istnieć, a ona mówiła do mnie i tylko do mnie. Resztę dnia pamiętam jak przez mgłę. Pamiętam, że wróciłem do celi i nie mogłem zasnąć. A kiedy następnego dnia rano otworzyły się drzwi, podbiegłem do ks. Fratusa i powiedziałem mu: „Ojcze, nie wiem, co się dzieje. Ale muszę wiedzieć więcej o tym Bogu, o którym ona mówi. Nie o Bogu, którego znam z dzieciństwa. Muszę wiedzieć więcej o tym Jezusie, o którym ona opowiada”. On natychmiast się roześmiał. Powiedział: „Nauczymy Cię więcej o tym Jezusie” i po prostu mnie objął. Zawsze patrzyłem na to tak, jakby Bóg wysłał tam Matkę Teresę specjalnie dla mnie. Żartowałem z tego – choć naprawdę to nie żart – że Bóg wysłał swojego ziemskiego asystenta numer jeden właśnie do mnie. Bo jestem tak samo poraniony i tak samo potrzebujący jak ci ludzie z Kalkuty, jeżeli nie mam Boga, jeżeli nie mam Chrystusa. B WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

13


Pro-life w słowie i czynie Matka Teresa ucieszyłaby się z odrzucenia wyroku w sprawie Roe przeciwko Wade – a potem wróciłaby do pracy, by opiekować się kobietami i dziećmi w potrzebie Jim Towey

Wspierając centra pomocy kobietom w ciąży i domy samotnej w 1994 roku, w czasie którego Matka Teresa powiedziała tysiącom matki, Rycerze podążają śladami Matki Teresy. zgromadzonych – m.in. prezydentowi i pierwszej damie, Billowi Duża część społeczeństwa nie wie dziś, jak znaleźć równowagę i Hillary Clintonom – że aborcja jest największym burzycielem między prawem rodzącego się życia ludzkiego z prawami udręczopokoju na świecie. Nawiązując do swoich słów wypowiedzianych nej matki. W reakcji na decyzję Sądu Najwyższego wyznaczono 15 lat wcześniej podczas ceremonii wręczenia Pokojowej Nagrody polityczne linie podziału. Tymczasem z obu stron potrzebny jest Nobla, pytała: „Jeśli akceptujemy, że matka może zabić własne kompleksowy plan, który zachowałby kobiety od konieczności dziecko, jak możemy powiedzieć innym ludziom, żeby nie zabijali dokonywania śmiertelnie bolesnego wyboru między przerwaniem się nawzajem?”. ciąży a urodzeniem dziecka, którym nie mogą się zaopiekować. Gdy wygłaszała swoje przemówienie, Kiedy kierowałem Agencją Zdrowia i Usług stojąc zaledwie kilka metrów od ClintoPublicznych na Florydzie na początku lat 90., nadzorowałem system opieki dla 10 tysięcy nów, niektórzy uczestnicy wydarzenia dzieci z rodzin zastępczych i widziałem, jakie w Waszyngtonie, D.C., siedzieli w zastygłej wsparcie potrzebne jest matkom przeżywaciszy. Inni przerywali jej uwagi długotrwałymi oklaskami. Tego ranka sala balowa jącym trudności, aby mogły się rozwijać: była tak samo podzielona w kwestii aborcji mieszkanie, dostęp do opieki medycznej jak dziś cały kraj. i psychologicznej, przystępna opieka nad dziećGdyby Matka Teresa żyła dzisiaj, uciemi oraz programy edukacyjne i szkoleniowe dostosowane do ich potrzeb. Takie inicjatywy szyłaby się z wiadomości, że wyrok Sądu nie są ani tanie ani łatwe do zrealizowania. Najwyższego USA w sprawie Roe przeciwko Zaangażowanie obywateli jest kluczowe – czy Wade został odrzucony. Wierzyła, że każde to praca wolontariusza w roli mentora w prożycie jest święte z powodu boskiego znamienia odciśniętego na nim. Jak powiedziagramach pozaszkolnych, czy to zbudowana w oparciu o wartości religijne współpraca z rząła podczas owego Śniadania Modlitewnego, Matka Teresa wita się z Jimem Toweyem „to nienarodzone dziecko zostało wyrzeźdem, promowanie alternatywnych rozwiązań i jego synem, Joe, w czerwcu 1995 roku. adopcyjnych, czy też prowadzenie kampanii dla bione ręką Boga od poczęcia i jest powołane kandydatów na wszystkich szczeblach władzy, przez Boga do kochania i bycia kochanym”. którzy są gotowi nadać priorytet interwencjom dającym matkom Ale Matka Teresa wiedziałaby również, że kultura życia nie szansę walki o swoje dzieci. zależy tak bardzo od ludzkich praw, jak od ludzkich serc gotowych W całej Ameryce i na całym świecie są kobiety w ciąży, które do opieki nad potrzebującymi. Wiedziała, że jeśli społeczności nie potrzebują, by ktoś towarzyszył im w drodze, są dzieci, które potrzebędą z większym współczuciem traktować kobiet w trudnej – o ile nie niemożliwej do zniesienia – sytuacji finansowej i społecznej, bują opieki zastępczej, są programy opieki nad dziećmi i programy wiele z nich nadal będzie sięgać po aborcję – legalną lub nie. Matka pozaszkolne, które potrzebują wolontariuszy, a także schroniska dla łączyła empatię z pro-life i była równie zdeterminowana, by stawać rodzin w nagłej sytuacji, które wypatrują rąk do pracy i funduszy. w obronie biednych, a zwłaszcza biednych kobiet. Zaledwie 8 km Podczas Śniadania Modlitewnego Matka Teresa zaprosiła nas od hotelu w Waszyngtonie, D.C., gdzie przemawiała z taką siłą, wszystkich do zjednoczenia się we wspólnej sprawie. „Wykonajmy jej Misjonarki Miłości prowadziły dom, w którym opiekowały się ten jeden krok, dzięki któremu żadne dziecko nie będzie niechciane, kobietami w ciąży oraz ich dziećmi. Matka wiedziała, że aby chroniekochane, pozbawione opieki, zabite i porzucone” – powiedziała. „I dawajmy aż do bólu – z uśmiechem”. nić życie, nie wystarczy sprzeciwiać się aborcji – trzeba zapewnić Jej apel dziś jest jeszcze bardziej aktualny. Jest praca, którą trzeba realną alternatywę. wykonać. I to jak najszybciej. B Rycerze Kolumba właśnie to robią. Ich nieustanna praca charytatywna, której celem jest pomóc matkom wybrać życie oraz podjąć opiekę nad ich nowo narodzonymi dziećmi, wzmocniona JIM TOWEY, przez 12 lat zaufany przyjaciel i doradca Matki Teresy, przez nowy program ASAP (od: Aid and Support After Pregnanautor książki To Love and Be Loved: A Personal Portrait of Mother Teresa (Simon and Schuster, wrzesień 2022) i członek rady 3521 cy; Pomoc i Wsparcie po Porodzie), jest tą samą „miłością przez uczynki”, którą Matka Teresa odznaczała się przez całe życie. im. o. Hugona w Tallahassee, w stanie Floryda. 14

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

Zdjęcie dzięki uprzejmości Michaela Collopy

BYŁEM OBECNY na Narodowym Śniadaniu Modlitewnym


Podróż ku UZDROWIENIU I POJEDNANIU Papież Franciszek odbył pokutną pielgrzymkę, w trakcie której spotkał się z rdzennymi mieszkańcami Kanady Kyle Greenham

CNS photo/Vatican Media

S

udzielili pomocy finansowej woje pierwsze przeKonferencji Episkopatu Kanamówienie papież Franciszek wygłosił 25 dy, a lokalni Rycerze odegrali lipca do parafian – rdzennych kluczową rolę w działaniach Kanadyjczyków – tłumnie wolontariuszy wokół wydazgromadzonych w kościele rzeń papieskich. W czasie pw. Najświętszego Serca mszy św. odprawionych przez w Edmonton, w prowincji papieża w Albercie i Québecu Alberta. Jego słowa wypoobecni byli również przywódwiedziane sprzed tabernakucy Rycerzy Kolumba z Kolum przypominającego tipi, lumbii Brytyjskiej, Alberty, podkreślały sedno wizyty Ontario, Québecu i Nowego apostolskiej w Kanadzie, którą Brunszwiku. odbył w dniach 24-29 lipca. Były Najwyższy Kustosz „Tipi przypomina nam, że Graydon Nicholas, członek Bóg idzie z nami i bardzo lubi plemienia Maliseet i konsulspotykać nas wspólnie, gdy się tant Najwyższego Rycerza do zbieramy. A kiedy Bóg stał się spraw rdzennych mieszkańczłowiekiem, Ewangelia mówi ców, był wdzięczny, że papież Papież Franciszek całuje rękę lokalnego przywódcy podczas dosłownie, że rozbił swój Franciszek przybył do Kanaspotkania z rdzennymi społecznościami Pierwszych Narodów, namiot pośród nas” – powiedy, aby spotkać się z pokrzywMetysów i Inuitów w Maskwacis, w prowincji Alberta, 25 lipca. dział Ojciec Święty. „Trzeba dzonymi społecznościami. to rozumieć za każdym razem, „Osoby pokrzywdzone gdy przychodzimy do kościow szkołach rezydencjalnych, a także całe międzypokoleniowe rodziny będą oczekiwać na ła, gdzie On jest obecny w tabernakulum; to słowo oznacza wspólną podróż z naszym Kościołem oraz naszymi nie-rdzenwłaśnie namiot. Bóg zatem rozbija swój namiot pośród nas, towarzyszy nam w naszych pustyniach, nie mieszka w pałacach nymi braćmi i siostrami w kierunku uzdrowienia i pojednania” niebieskich, ale w naszym Kościele i pragnie, by ten stał się – powiedział Nicholas. „Potrzeba dużo czasu, aby przywrócić domem pojednania”. zaufanie i pewność, ale papież przyniósł nam przesłanie nadziei”. Pojednanie i uzdrowienie między Kościołem katolickim a rdzennymi mieszkańcami Kanady było głównym celem „PROSZĘ O PRZEBACZENIE” podróży apostolskiej papieża, której przyświecało hasło: „KroWizyta Ojca Świętego była owocem marcowego spotkania papieża z przedstawicielami rdzennych Kanadyjczyków – czyć razem”. Papież Franciszek odwiedził prowincje Alberta Pierwszych Narodów, Metysów i Inuitów – w Watykanie. i Québec oraz terytorium Nunavut. Kilkukrotnie przepraszał Papież przeprosił ich wówczas za to, że Kościół miał swój udział za rolę, jaką Kościół odegrał w prowadzeniu kanadyjskich szkół w systemie szkół rezydencjalnych i obiecał, że zrobi to ponowrezydencjalnych i za tamtejsze nadużycia. Przez ponad sto lat system szkolny zorganizowany przez rząd oddzielał dzieci od nie publicznie na kanadyjskiej ziemi. ich rodzin i zwalczał przejawy rdzennej kultury, języka i religii. Cztery miesiące później, 25 lipca, papież Franciszek Rycerze Kolumba, chcąc pomóc w organizacji wizyty papieża, rozpoczął pierwszy pełny dzień swojej podróży apostolskiej WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

15


16

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

Zdjęcia: Shane Fester

Powyżej: Papież Franciszek przemawia do rdzennych Kanadyjczyków, parafian kościoła pw. Najświętszego Serca w Edmonton, w prowincji Alberta, 25 lipca. Ojciec Święty chwalił ich hojne „dzieła miłosierdzia” na rzecz ubogich i dzielił się refleksją nad znaczeniem pojednania w świetle krzywd, jakich doznali rdzenni mieszkańcy Kanady. • U góry po prawej: Przywódcy Rycerzy Kolumba przed kościołem pw. Najświętszego Serca po wizycie papieża Franciszka – od lewej Gaston Launière, Delegat Stanowy Alberty i członek plemienia Wolastoqiyik Wahsipekuk; Ferdinand Mendita, Były Delegat Stanowy Alberty; Ronald Martineau, sekretarz rady ekonomicznej parafii oraz członek lokalnej administracji Frog Lake i rady 4788 im. św. Krzysztofa w Edmonton; a także Najwyższy Dyrektor Arcie Lim, Były Delegat Stanowy Kolumbii Brytyjskiej.

od wizyty w siedzibie rdzennej społeczności Maskwacis w środkowej Albercie, dawnym miejscu funkcjonowania jednej z największych kanadyjskich szkół rezydencjalnych. „Jestem tu, ponieważ pierwszym krokiem tej pokutnej pielgrzymki pośród Was jest ponowna prośba o przebaczenie i powiedzenie Wam z serca, że głęboko ubolewam” – powiedział papież. „Proszę o przebaczenie w szczególności za sposób, w jaki wielu członków Kościoła i wspólnot zakonnych współpracowało, także poprzez obojętność, w tych projektach niszczenia kultury i przymusowej asymilacji, realizowanych przez ówczesne rządy, których kulminacją był system szkół rezydencjalnych”. Późnym popołudniem Ojciec Święty odwiedził katolicką świątynię rdzennej społeczności Edmonton, kościół pw. Najświętszego Serca, który dzięki pomocy Zakonu został odbudowany po pożarze przed wizytą papieża (zob. ramka obok). 26 lipca, we wspomnienie św. Joachima i Anny, papież Franciszek odprawił mszę św. na stadionie Commonwealth w Edmonton, a następnie udał się nad jezioro Lac Ste. Anne, miejsca świętego dla rdzennych mieszkańców Alberty. Od końca XIX wieku co roku w lipcu odbywa się tam pielgrzymka katolików, w której uczestniczą dziesiątki tysięcy rdzennych mieszkańców. „Babcia, kokum, to bardzo ważna postać w rdzennych kulturach” – wyjaśnił Metropolita Edmonton abp Richard Smith. „Rozwinęło się


„Historyczne i uświęcone miejsce” Dzięki pomocy Rycerzy kościół parafialny rdzennych mieszkańców Kanady w prowincji Alberta został odnowiony przed wizytą papieża Elisha Valladares-Cormier KOŚCIÓŁ pw. Najświętszego Serca należący do parafii rdzennych mieszkańców Kanady w Edmonton został odnowiony dwa lata po pożarze i tuż przed wizytą papieża Franciszka, który przybył do świątyni 25 lipca. Prace te były możliwe m.in. dzięki wsparciu miejscowych Rycerzy i Rady Najwyższej. „To wspaniałe uczucie, kiedy jest pilna potrzeba i Rycerze przybywają z pomocą” – mówi ks. Susai Jesu, proboszcz parafii Najświętszego Serca od 2017 roku i Rycerz Kolumba. Zbudowany w 1913 roku kościół pw. Najświętszego Serca stał się duchowym domem katolickich członków rdzennych plemion z całego kraju, po tym jak w 1991 roku został ustanowiony pierwszą parafią dla Pierwszych Narodów, Metysów i Inuitów. W sierpniu 2020 roku przypadkowy pożar zniszczył wnętrze kościoła. „Patrzyłeś, jak ludzie chodzą wokół [zniszczonego budynku] ze łzami w oczach. To było przejmujące” – mówi Ronald Martineau, sekretarz rady ekonomicznej parafii, członek lokalnej administracji Frog Lake First Nation oraz Rycerz rady 4788 im. św. Krzysztofa w Edmonton. Społeczność przez dwa lata musiała uczęszczać na msze św. do szkolnej sali gimnastycznej. Odkrycie warstw azbestu i późniejsze decyzje o odnowieniu kościoła, łącznie z instalacją ogrzewania, spowodowały wzrost kosztów do ponad 9 milionów dolarów kanadyjskich. Ubezpieczenie pokrywało tylko 7 milionów. Widząc potrzebę przywrócenia miejsca modlitwy, Rycerze w Albercie zebrali ponad 155 tysięcy dolarów kanadyjskich na pokrycie brakującej kwoty. Rada Najwyższa przekazała kolejne 50 tysięcy na renowację „historycznego i uświęconego miejsca”. W liście do abpa Richarda Smitha, Metropolity Edmonton, Najwyższy Rycerz Patrick Kelly napisał, że wspólne wsparcie „to kolejny ważny wymiar działań Zakonu na rzecz rdzennej ludności”.

Papież Franciszek otrzymuje podarunek od Celiny Loyer i Ferniego Marty, członków parafii Najświętszego Serca posługującej rdzennym mieszkańcom Kanady. Marty, członek starszyzny parafialnej, jest także Rycerzem rady 4788 im. św. Krzysztofa w Edmonton.

Ksiądz Jesu zaprosił papieża Franciszka do swojej parafii wiosną, tuż po spotkaniu Ojca Świętego z przywódcami rdzennej ludności w Watykanie. Po przyjęciu zaproszenia i ustaleniu szczegółów wizyty podjęto kroki w celu przyspieszenia renowacji kościoła, której zakończenie było planowane na listopad. Wśród elementów wystroju utrzymanych w stylu rdzennej ludności w odnowionym kościele znalazły się między innymi tabernakulum w kształcie tipi oraz zestaw słupów nad nowym ołtarzem, który został wykonany z dużego pnia drzewa. Podczas wizyty w kościele pw. Najświętszego Serca papież powiedział, że pragnie, by gojenie się ran rdzennych mieszkańców

Ameryki Północnej postępowało. Wśród kilkunastu parafian, którzy spotkali się z papieżem i wręczyli mu dary, znalazło się dwóch Rycerzy rady 4788 – Martineau i Fernie Marty. „To wiele dla niego znaczy móc tu przyjechać, szczególnie ze swoim przesłaniem” – powiedział po spotkaniu Martineau. „Jesteśmy bardzo dumni z rdzennego charakteru tej świątyni. (…) Patrzyłem po ludziach i nie byłem jedynym, który miał łzy w oczach”. B ELISHA VALLADARES-CORMIER jest redaktorem Columbii i Rycerzem rady 9804 im. bpa Johna Mussio działającej przy Franciszkańskim Uniwersytecie w Steubenville, w stanie Ohio. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

17


tu wspaniałe, piękne nabożeństwo do św. Anny, matki Najświętszej Dziewicy, a zatem babci Jezusa”. W swoich homiliach i przemówieniach papież Franciszek podkreślał znaczenie oddawania czci rodzicom i dziadkom oraz przekazywanym przez nich tradycjom. „Matki i babcie pomagają leczyć rany serca” – powiedział w przemówieniu nad Lac Ste. Anne. „Podczas dramatu konkwisty to właśnie Matka Boża z Guadalupe przekazała prawdziwą wiarę tubylcom, mówiąc ich językiem i nosząc ich szaty, bez przemocy i bez narzucania. (...) W Kanadzie, ta matczyna inkulturacja dokonała się dzięki dziełu św. Anny, która połączyła ze sobą piękno tradycji rdzennych ludów oraz wiarę, i ukształtowała je z mądrością babci, będącej po dwakroć matką”.

18

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

Papież Franciszek błogosławi licznych uczestników pielgrzymki do Lac Ste. Anne, w prowincji Alberta, 26 lipca. Ksiądz Cristino Bouvette (trzymający misę z wodą święconą), pochodzący z plemienia Cree i Metysów długoletni Rycerz Kolumba, był odpowiedzialny za liturgię podczas wizyty papieskiej.

Rycerze to służba ukryta i znana tylko Jemu” – powiedział. „To powinna być największa służba ze wszystkich”. Następnego dnia, gdy wizyta papieska zbliżała się do końca, Ojciec Święty spotkał się z delegacją rdzennej ludności Québecu i zawierzył dalszą drogę trzem kobietom: św. Annie, Najświętszej Maryi Dziewicy i św. Kateri Tekakwitha. „Dwie z nich, Najświętsza Maryja Panna i św. Kateri, otrzymały od Boga plan życia i (…) odważnie wypowiedziały swoje tak” – powiedział papież. „Z łagodnością i stanowczością, z proroczymi słowami i zdecydowanymi gestami utorowały drogę i wypełniły to, do czego były powołane. Niech błogosławią naszą wspólną drogę, wstawiają się za nami i za tym wielkim dziełem uzdrowienia i pojednania, tak miłym Bogu”. 29 lipca, spędziwszy resztę dnia z Inuitami z Nunavut, najbardziej wysuniętego na północ terytorium Kanady,

Ojciec Święty powrócił do Rzymu, kończąc swoją pokutną pielgrzymkę. Ale jak zauważył kard. Gérald Lacroix, arcybiskup Québecu, droga ku uzdrowieniu dopiero się zaczyna. „Ta wizyta już jest wielkim krokiem, bo chyba nigdy nie było takiego spotkania” – powiedział kard. Lacroix. „Uzdrowienie to proces, który wymaga czasu. Mamy przed sobą długą podróż, ale jesteśmy na dobrej drodze”. Graydon Nicholas zgodził się z tym. „Pojednanie będzie polegało na wspólnym kroczeniu nie-rdzennej i rdzennej ludności, akceptując siebie nawzajem jako braci i siostry w Chrystusie” – powiedział. „Był to długo wyczekiwany moment łaski”. B KYLE GREENHAM jest redaktorem naczelnym Northern Light, magazynu Archidiecezji Grouard-McLennan w Albercie i członkiem rady 13312 im. ks. prał. Josepha Malone’a w Edmonton.

CNS photo/Paul Haring

KROK W DRODZE Pielgrzymka papieża przeniosła się do Québecu, gdzie 28 lipca w Bazylice pw. św. Anny w miejscowości Ste. Anne-de-Beaupré, jednym z najstarszych miejsc pielgrzymkowych w Kanadzie, została odprawiona msza św. dla największej liczby wiernych. Podobnie jak Lac Ste. Anne to narodowe sanktuarium od dawna jest uważane przez rdzennych katolików za miejsce święte. Graydon Nicholas oraz Najwyżsi Dyrektorzy Arthur Peters i Daniel Duchesne również uczestniczyli w tej mszy świętej. Podobnie jak w Edmonton, miejscowi Rycerze podejmowali wiele posług, m.in. kierowali pielgrzymów do autobusów i łodzi zmierzających do sanktuarium, które znajduje się nad brzegiem Rzeki Świętego Wawrzyńca. Ksiądz Cristino Bouvette odpowiedzialny za liturgię w czasie wizyty papieskiej dziękował Rycerzom szczególnie za służbę „strażników Najświętszego Sakramentu” podczas mszy św., a zwłaszcza za pomoc w pełnym szacunku rozdawaniu Komunii Świętej. Ksiądz Bouvette, młody kapłan, potomek Włoszki i Indianina z plemienia Cree i Metysa, od wielu lat jest członkiem rady 9502 im. Joe McKenna w Medicine Hat, w prowincji Alberta. „Stawanie na straży naszego Pana w świętej Eucharystii i okazywanie mu czci, którą jesteśmy mu winni jako


U GÓRY: CNS photo/Paul Haring — INNE: Zdjęcia: Shane Fester

U góry: Ojciec Święty (po prawej, w papamobile) pozdrawia wiernych przed mszą św. w Bazylice pw. św. Anny w prowincji Québec, 28 lipca. • Powyżej: Najwyższy Dyrektor Daniel Duchesne, Najwyższy Dyrektor Arthur Peters i były Najwyższy Kustosz Graydon Nicholas, członek plemienia Maliseet, wspólnie po mszy św. odprawionej przez papieża. • Po lewej: Papież Franciszek wygłasza homilię w czasie nieszporów w katedrze Notre-Dame de Québec 28 lipca. Obok niego (pierwszy od prawej) sierdzi kard. Gérald Lacroix, arcybiskup Québecu. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

19


DA R życia rodzinnego Rycerz opowiada o małżeństwie, szczęściu i udziale w X Światowym Spotkaniu Rodzin Damon Owens

Rozentuzjazmowany tłum katolickich rodzin z całego świata zbiera się na Światowe Spotkanie Rodzin średnio co trzy lata. Wydarzenie ustanowione w 1994 roku przez św. Jana Pawła II jest zróżnicowane pod względem skali w zależności od miejsca i okoliczności. Tegoroczne spotkanie, ze względu na pandemię koronawirusa, było ograniczone do 2 tysięcy rodzin. Mimo to, delegacje ze 120 krajów przybyły do Rzymu, by w dniach 22-26 czerwca wziąć udział w spotkaniu odbywającym się pod hasłem: „Miłość rodzinna. Powołanie i droga do świętości”. Kilkanaście rodzin weszło w skład amerykańskiej delegacji, na czele której stał abp Salvatore Cordileone, Metropolita San Francisco oraz Przewodniczący Komitetu ds. Świeckich, Małżeństwa, Rodziny i Młodych. Damon i Melanie Owens dzięki wsparciu Rady Najwyższej oraz Braci Rycerzy z rady 15346 im. św. Patryka w Kennett Square, w Pensylwanii, zabrali ze sobą do Rzymu pięcioro z ośmiorga dzieci. W ostatnich 30 latach Damon i Melanie poprowadzili kursy przedmałżeńskie, zajęcia z naturalnego planowania rodziny i teologii ciała dla ponad 20 tysięcy par. Wystąpili w roli prowadzących podczas Światowego Spotkania Rodzin w Filadelfii w 2015 roku, a w 2020 roku założyli Joyful Ever After (dosł. „I żyli długo i radośnie” – przyp. tłum.), katolicką wspólnotę, której celem jest odnowa i przemiana małżeństw. Damon pełnił funkcję pierwszego dyrektora Instytutu Teologii Ciała, a w 2018 roku otrzymał od papieża Franciszka Medal Benemerenti za swoją służbę Kościołowi na rzecz wspierania małżeństwa i rodziny. Podczas spotkania w Rzymie rozmawiał z Columbią o swojej drodze wiary, a także o pracy i doświadczeniach rodzinnych.

Także tam dopadł nas kryzys, kiedy wszystko, co wynieśliśmy z czasów szkolnych – nasze rozumienie intymności, relacji i małżeństwa – zawiodło. Oboje, każdy na swój sposób, byliśmy załamani. Ponieważ pragnęliśmy prawdziwej miłości, zdecydowaliśmy się przestać uprawiać seks i powrócić do Kościoła. To była niezwykle trudna dwuletnia droga, która poprzez zbliżenie nas do Chrystusa i Kościoła zbliżyła nas również do siebie nawzajem. Droga ta poprowadziła nas nie tylko do ołtarza w 1993 roku, ale także do pragnienia zdobycia wiedzy i dzielenia się nią, do bycia blisko naszych rówieśników i innych małżeństw. Natychmiast udaliśmy się na kurs przygotowania do małżeństwa, naturalnych metod planowania rodziny i sami pół roku po swoim ślubie zaczęliśmy prowadzić kursy, dzieląc się swoją historią powrotu do wiary – mówiąc o tym, jak nauczyliśmy się wyrażać swoją miłość zmysłową w sposób, do jakiego powołał nas Bóg. Widzieliśmy wpływ, jaki miało to na naszych rówieśników w tamtych latach i widzieliśmy wielką potrzebę mówienia o tym. Zaczęliśmy studiować teologię, poznałem teologię ciała i adhortację Familiaris Consortio Jana Pawła II, które otworzyły przede mną całą gamę wyjaśnień, rozumienia i spójności. Odsłoniły

„PRAWDZIWA, AUTENTYCZNA MIŁOŚĆ” Oboje z Melanie od urodzenia jesteśmy katolikami, a wiara zawsze była częścią naszego życia – jej w Kalifornii i moim w New Jersey. Ale etap studiów i dalszej nauki w latach 80. był dla każdego z nas czasem odejścia od wiary – nie było w nas złości, żadnej konkretnej pretensji do Kościoła, ale byliśmy pochłonięci i rozkojarzeni przez świecką kulturę, szczególnie w kwestii seksualności i relacji. Bóg poprowadził nas oboje na studia w Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, gdzie zakochaliśmy się w sobie.

tylko rozwija naszą własną,

20

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

„Bycie lepszym mężem i ojcem jest bezpośrednio związane ze stawaniem się świętym. Nie osobistą świętość, ale także pomaga kształtować nasze rodziny, społeczeństwa i świat do tej świętości”.


Damon i Melanie Owens z pięciorgiem z ośmiorga dzieci – od lewej: Collette, Nathanem, Olivią, Leah i Veronicą – przed Bazyliką św. Piotra w Watykanie podczas Światowego Spotkania Rodzin, 25 czerwca.

Zdjęcie dzięki uprzejmości Damona Owensa

nieskończone piękno, którym jesteśmy, powód, dla którego istniejemy i rolę małżeństwa w Bożym planie zbawienia. Wszystkie te lata służby sprawiły, że w lutym otrzymaliśmy nieoczekiwane zaproszenie od abpa Cordileone i dobrych ludzi z Konferencji Episkopatu USA, byśmy dołączyli do amerykańskiej delegacji na Światowe Spotkanie Rodzin. RADOŚĆ SPOTKANIA Nasza posługa skupia się na dotarciu do małżeństw, które nie mają mocnych podstaw wiary, ale są wystarczająco blisko Kościoła, by zgłosić się do księdza, świeckiego apostolatu lub terapeuty i prosić o pomoc. Zorientowanie na takie pary pomogło nam dostrzec problem rozwodów i konkubinatów, ale wszystkie te statystyki postrzegamy nie jako abstrakcyjne zagadnienie. Pary są naprawdę poranione. Statystyki są prawdziwe, ale nasza służba nie polega na zmianie wskaźnika rozwodów w świecie; naszą

służbą jest towarzyszenie małżeństwom, tylu parom ilu możemy, i otwieranie się na nich. To istota naszej nowej wspólnoty Joyful Ever After. Radość jest tematem przewodnim naszej pracy. Kiedy skupiasz się na miłości – ona jest centrum wszystkiego – szczęście jest czymś, czego nie da się udawać. To po prostu wypływa z nas. A każdy chce być szczęśliwy, nie tylko zadowolony, nie tylko wieść życie w spokoju. Ludzie chcą cieszyć się życiem. Radość łączy nas z papieżem Franciszkiem i językiem, jakiego używa w dokumentach papieskich: od Evangelii Gaudium (Radość Ewangelii) do Amoris Laetitia (Radość Miłości). Na tegorocznym Światowym Spotkaniu Rodzin radość była obecna na pierwszym planie i w centrum świadectw – zarówno brak radości, jak i pragnienie jej oraz zranienia ją przysłaniające. Temat radości przenikał świadectwa małżeństw z całego świata. To było dosłownie Światowe Spotkanie Rodzin. Obecne były małżeństwa z Afryki, Azji, Południowej Ameryki i Europy. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

21


Zrozumienie, jak wiele mamy wspólnego – to otwierało oczy i serca. Pomimo naocznych i oczywistych różnic między narodami, kulturami i rodzinami jest w naszej katolickiej wierze coś bardzo prawdziwego, coś, co łączy nas ze sobą. Jednoczą nas także powszechne problemy, z jakimi się mierzymy: jedność w rodzinach, pokój i miłość w życiu męża i żony, komunikacja, nieporozumienia, zranienia, niewierność Bogu i drugiej osobie, trudności w wychowaniu dzieci. Móc usłyszeć od rodzin z Nigerii, Filipin czy Polski, że mają te same zmartwienia – z drobnymi różnicami, ale tym samym bólem i tęsknotą – było bardzo pięknym i mocnym doświadczeniem. NA PIERWSZEJ LINII Z radością odkryłem, że większość mężów-delegatów z USA to Rycerze Kolumba. Choć oczywiście nie było to zamierzone, 22

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

myślę, że jest to wymowne zarówno dla sympatyków Rycerzy, jak i ludzi zajmujących się tematem małżeństwa i rodziny w Stanach. Patrzyłem i powtarzałem sobie: „Zobacz, jak wielu Rycerzy stoi na pierwszej linii frontu w tych kluczowych kwestiach i jak są doceniani za swoją postawę”. Jestem Rycerzem już jakiś czas i widzę, jaką moc mają działania Zakonu na rzecz dobra, prawdy i piękna w temacie małżeństwa i rodziny. Myślę, że Rada Najwyższa wykonuje nieocenioną pracę jako konsekwentny rzecznik dobrego ojcostwa i rozumienia istoty małżeństwa. Wiele programów z modelu Wiara przez Uczynki, wydawnictwa informacyjne takie jak Columbia podkreślają, co jest istotne i niemożliwe do zastąpienia. Trochę podróżuję po kraju i gdziekolwiek jestem, spotykam Braci Rycerzy zaangażowanych w organizację wydarzeń lub uczestnictwo w nich. Rycerze są wszędzie i to mi się podoba. To są moi Bracia i nieustannie współpracujemy.


Papież Franciszek przemawia na otwarcie Światowego Spotkania Rodzin w Auli Pawła VI, 22 czerwca. Pięciodniowe wydarzenie rozpoczęło się od Festiwalu Rodzin - wieczornego spotkania, w czasie którego uczestnicy słuchali świadectw i koncertów.

„Statystyki są prawdziwe, ale nasza służba nie polega na zmianie wskaźnika rozwodów w świecie; naszą służbą jest towarzyszenie małżeństwom

CNS photo/Paul Haring

Może zabrzmi to banalnie, ale jedną z najpiękniejszych rzeczy odnośnie Braterstwa jest rozwój w tym miejscu, w którym postawił nas Bóg. Rozkwitamy tam, gdzie zostaliśmy posadzeni. Nie każdy jest wezwany do uczestnictwa w Światowym Spotkaniu Rodzin, tak jak nie każdy jest politykiem czy biznesmenem, ale każdego Rycerza otacza krąg, na który on może oddziaływać. Na ten krąg możemy mieć bezpośredni wpływ, stawiając małżeństwo na pierwszym miejscu, wykonując swoje zadania, będąc odważnym i ponosząc ofiary, przez które jednak nie trafi się na nagłówki gazet. To część kulturowej zmiany, do jakiej zostali powołani Rycerze Kolumba. Bycie lepszym mężem i ojcem jest bezpośrednio związane ze stawaniem się świętym. Nie tylko rozwija naszą własną, osobistą świętość, ale także pomaga kształtować nasze rodziny, społeczeństwa i świat do tej świętości. B

i otwieranie się na nich”. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

23


Zdjęcie: Mike Stobe/Getty Images

24

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022


Miotacz z mocą

Z WYSOKA Rozmowa z Trevorem Williamsem, Rycerzem Kolumba, o wierze i o tym, jak pomaga mu ona pełnić rolę męża, ojca i profesjonalnego baseballisty

Z

a każdym razem, gdy zawodnik Major League Baseball (najważniejszej amerykańskiej ligi baseballu – przyp. tłum.) Trevor Williams, podnosi ręce, aby wykonać rzut, mały tatuaż „AMDG” na wewnętrznej stronie jego lewego nadgarstka przypomina mu o najważniejszym celu tego, co robi: Ad majorem Dei gloriam – na większą chwałę Bożą. W toku profesjonalnej kariery Trevor, praworęczny miotacz, w ciągu ostatnich sześciu lat przeniósł się z drużyny Pittsburgh Pirates do Chicago Cubs, a następnie do New York Mets. Jednak wiara jest dla niego dużo ważniejsza od kariery. Prowadzi go, wyznacza mu cel i daje perspektywę wykraczającą daleko poza boisko. „Gdy masz w głowie cel, jakim jest niebo, wszystko inne schodzi na dalszy plan”. Trevor, ojciec czwórki dzieci, jest członkiem stowarzyszenia katolickich sportowców „Catholic Athletes for Christ”. Należy też do rady 9665 im. Matki Bożej z Góry Karmel w swoim rodzinnym San Diego. Na początku tego roku rozmawiał z redakcją Columbii o wierze, rodzinie, działalności non-profit i wyjątkowych chwilach w karierze. COLUMBIA: Jaką rolę odgrywa wiara w Twoim życiu i ka-

rierze zawodowego baseballisty? TREVOR WILLIAMS: Zostałem wychowany w wierze katolickiej, ale dopiero gdy zacząłem odkrywać swoją tożsamość mężczyzny i męża Bożego, uświadomiłem sobie, że wiara jest tym, co mnie definiuje. Gdy odkryłem tę tożsamość, przeniosłem ją na obszar moich relacji z przyjaciółmi i współpracownikami, chodzenia na randki, a teraz małżeństwa z Jackie. Gdy to odkryjesz, chcesz się tym dzielić z innymi, chcesz im o tym mówić. Bóg zaprasza nas do relacji z Nim, a my, katolicy, mamy to szczęście, że zostały nam dane sakramenty, Maryja oraz wiele nabożeństw

i modlitw, które pomagają nam zbliżyć się do Niego. Tak więc moja wiara jest czym stałym; jeśli zbaczam z właściwego kursu, muszę naprawić mój moralny kompas – wrócić do Kościoła. To najważniejsza rzecz w moim życiu, życiu mojej żony i naszej rodziny. Mam świadomość, że baseball nie jest najważniejszą rzeczą na świecie. Traktuję sport bardzo poważnie, ponieważ powierzono mi tę odpowiedzialność jako katolikowi, wierzącemu sportowcowi. Jestem wdzięczny za to, co zostało mi dane. Jednak gdy się nad tym głębiej zastanowisz – czy baseball ma znaczenie? Niezupełnie. Tak więc chodzi o odnalezienie właściwej proporcji między tożsamością mężczyzny katolika a byciem baseballistą. Moja wiara pomaga mi również z pokorą świętować zwycięstwa i przyjmować upadki jako łaskę. To Bóg daje nam talenty. Oddaję mój dar Bogu, mówiąc: „Dam z siebie wszystko, co w mojej mocy. Wezmę wszystko, co mi dałeś, i sprawię, że to rozkwitnie”. To jest wyzwanie, by uświadomić sobie, że Bóg wciąż prosi mnie, bym trwał w tej roli. Lecz większym wyzwaniem będzie moment, w którym poprosi mnie, bym zrobił coś innego i abym potrafił przyjąć to z wdzięcznością i pokornym sercem. Czy dostrzegasz związek między rozwijaniem się jako sportowiec a wzrastaniem w wierze? Jako sportowiec zawsze wiedziałem, że ćwiczenia to sposób na to, by stawać się w czymś coraz lepszym. A gdy odnosisz to do życia duchowego, myślisz: „Co robię, aby stać się lepszym mężem, ojcem i chrześcijaninem?”. Myślę, że zawsze należy wracać do podstaw. Za każdym razem, gdy ćwiczysz nowy sposób rzucania lub próbujesz nauczyć się nowego podania, zaczynasz od podstaw. Może dziś znajdę odpowiedni balans ciała podczas rzutu i spróbuję zrobić 20 takich zagrań? A potem będę to powtarzał w kółko.

Trevor Williams, zawodnik New York Mets szykuje się do rzutu podczas meczu z drużyną Washington Nationals na stadionie Citi Field w Nowym Jorku, 31 maja. Mets pokonali Nationals 10:0. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

25


Czasem w życiu duchowym próbujemy biec, zanim nauczymy się chodzić. Zamawiasz 15 książek o rozwoju duchowym i po przeczytaniu kilku stron odstawiasz je na półkę. Albo zaczynasz słuchać serii wykładów i odsłuchujesz tylko pierwszy. Co to znaczy modlić się nieustannie? Czy powinienem klęczeć przed krzyżem 24 godziny na dobę? Czy powinienem od razu spędzać godzinę, adorując Najświętszy Sakrament? A może powinienem zacząć od 5 minut adoracji, a potem spróbować adorować przez 10, a następnie 15?

Bycie ojcem nauczyło mnie, że nie jestem najważniejszą osobą na świecie. Gdy tylko urodził się Isaac, pomyślałem: „Zajmowanie się sobą przestało być najważniejsze, to dziewiąta, dziesiąta, jedenasta rzecz na mojej liście zadań”. Każdy dzień jest sprawdzianem cierpliwości, bycia obecnym. Staram się być wzorem do naśladowania dla moich dzieci; czasem to wychodzi bardzo dobrze, czasem nie. Ale myślę sobie, że dobrze jest pokazać im, iż wszyscy popełniamy błędy i jeśli wracamy pod krzyż, to tak długo, jak tylko potrafimy prosić o przebaczenie, zmieniamy się na lepsze.

Jakie momenty z czasu gry w lidze MLS najbardziej zapadły Ci w pamięć? Mam kilka ulubionych momentów, ale szczególnie zapisał się w mojej pamięci mój ligowy debiut w 2016 roku. W tym czasie mój tata miał raka i na początku roku usłyszał, że zostało mu 60 do 90 dni życia. Pomyślałem, że muszę zadebiutować już w kwietniu, żeby tata mógł to zobaczyć. Potem jednak poczułem w sobie pokój. Towarzyszyło mi poczucie: „Poczekaj, wszystko wydarzy się we właściwym czasie”. W końcu zadebiutowałem we wrześniu, w drugim meczu rozegrałem trzy inningi (rundy – przyp. tłum.) i odnieśliśmy zwycięstwo. Po meczu chciałem podzielić się z tatą moją radością. Dałam mu piłkę i mocno się uścisnęliśmy. Dzięki temu każdy trening, każde jego poświęcenie, każda wczesna, poranna pobudka nabrały wielkiej wartości, nawet jeśli w tamtej chwili byłem na samym początku przygody z MLS. Bez wątpienia to był zupełnie wyjątkowy moment. Na szczęście dziś mój tata czuje się lepiej i jest z nim związane inne wyjątkowe wspomnienie. Tata dorastał w Chicago i przez całe życie był wielkim fanem Chicago Cubs. Dobrze pamiętam naszą rozmowę telefoniczną, gdy w 2021 roku podpisywałem kontrakt z jego ulubioną drużyną. Choć spędziłem tam tylko połowę sezonu przed odejściem do innego klubu, te kilka miesięcy w Chicago było wyjątkowe. Obserwowałem go na trybunach, widziałem, że cieszy się jak małe dziecko – to było niesamowite.

Oprócz bycia zawodnikiem, jesteś współzałożycielem organizacji non-profit, która pomaga ludziom z urazami rdzenia kręgowego. Co Cię zainspirowało do podjęcia takiej działalności? Projekt 34 założyłem wspólnie z Corym Hahnem, moim współlokatorem i kolegą z drużyny na Uniwersytecie Stanowym Arizony. W trakcie meczu na otwarcie rozgrywek Cory doznał kontuzji – zderzył się głową z zawodnikiem grającym na drugiej bazie. To wyglądało tak samo jak wiele takich sytuacji, ale po tym zderzeniu Cory nie wstawał. Nie miał czucia od szyi w dół. Później dowiedzieliśmy się, że doznał pęknięcia kręgu C5. Choć kontuzja była okropna, Cory miał szczęście, że do wypadku doszło na boisku baseballowym, dzięki czemu wiele kosztów leczenia i terapii zostało pokrytych przez ubezpieczenie NCAA (organizacja zajmująca się organizacją zawodów sportowych szkół wyższych w USA – przyp. tłum.). Podczas rehabilitacji, spotykając inne osoby z urazami rdzenia kręgowego, widział ich potrzeby. Tacy ludzie potrzebują wsparcia finansowego na opłacenie fizjoterapii, dodatkowych wózków inwalidzkich, dostosowania swoich mieszkań i samochodów. Zauważył też, że niektórzy nie mają wsparcia innych ludzi, którego tak bardzo potrzebują.

26

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022

„Czasem w życiu duchowym próbujemy biec, zanim nauczymy się chodzić. Zamawiasz 15 książek o rozwoju duchowym i po przeczytaniu kilku stron odstawiasz je na półkę. Albo zaczynasz słuchać serii wykładów i odsłuchujesz tylko pierwszy”.

Zdjęcia: Spirit Juice Studios

Teraz sam jesteś ojcem małych dzieci. Czy możesz opowiedzieć o swojej rodzinie i doświadczeniu ojcostwa? Jackie i ja pobraliśmy się w listopadzie 2014 roku, a kilka miesięcy później, w styczniu 2015, dowiedzieliśmy się, że jesteśmy w ciąży. Nasz najstarszy syn, Isaac, ma teraz 7 lat. Zawsze mówiliśmy, że chcemy mieć dużą rodzinę, jednak zanim urodziło się nasze kolejne dziecko, upłynęło trochę czasu. Pomyśleliśmy więc, że Bóg być może zaprasza nas do podjęcia adopcji. Przeszliśmy przez proces adopcyjny i w Niedzielę Miłosierdzia Bożego w 2019 roku dowiedzieliśmy się, że będziemy mogli adoptować dziecko – dziewczynkę, która miała przyjść na świat w lipcu. Lecz Bóg ma niesamowite poczucie humoru – kilka dni później dowiedzieliśmy się, że znów jesteśmy w ciąży. Tak więc różnica między naszą córką, Josephine, a naszym drugim synem, Judem, wynosi dokładnie sześć miesięcy. W zeszłym roku Bóg ponownie nam pobłogosławił, dając nam kolejne dziecko – Lucasa.


WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

27


Proces rehabilitacji jest monotonny. Czasem dojście do momentu, gdy osoba po wypadku jest w stanie podrapać się po nosie, zajmuje trzy lata. Przez to, że ten proces trwa tak długo, łatwo o zniechęcenie ludzi, którzy pomagają. Projekt 34 oficjalnie stał się organizacją charytatywną w 2018 roku i do dziś przekazaliśmy ponad 100 tysięcy dolarów w postaci grantów. Pomogliśmy 40-50 rodzinom na różne sposoby: od całkowitej przebudowy domu, przez budowę rampy, po pokrycie kosztów rocznej fizjoterapii.

Zdjęcie: Spirit Juice Studios

Co oznacza numer 34? Ulubiony numer Cory’ego to 32, ale koszulkę z tym numerem nosił zawodnik uniwersyteckiej drużyny seniorów. Cory wybrał więc numer 34, a po jego kontuzji „34” stało się okrzykiem naszej drużyny baseballowej. Obiecałem mu, że gdy zacznę grę w najwyższych ligach, zmienię numer na 34. Nie sądziłem, że mi się to uda, więc była to w pewnym sensie pusta obietnica. A gdy tak się stało i trafiłem do Pittsburgh Pirates, numer 34 był już zajęty. Jednak po sezonie 2017 wygasł kontrakt zawodnika, który nosił koszulkę z tym numerem, a ja dostałem zgodę na zmianę na 34. Przez resztę kariery będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby grać z numerem 32 lub 34. Będzie to namacalne

przypomnienie, że są ludzie, którzy chcieliby grać w baseball, a nie mogą – przypomnienie, że w każdej chwili również moja kariera może się zakończyć. To właśnie sprawia, że wstaję z łóżka, że jestem zaangażowany podczas treningów, że na boisku koncentruje się, by być najlepszą wersją samego siebie. Za każdym razem, gdy zakładam strój, przypomina mi się Cory. W pewien sposób on jest ze mną. Co zainspirowało Cię do tego, byś został Rycerzem Kolumba? Dorastając w Kościele, byłem otoczony przez Rycerzy. To byli ludzie z charakterem, pielęgnujący cnoty, ludzie, których postrzegaliśmy jako przywódców naszej wspólnoty parafialnej. Chciałem być częścią tego świata: braterstwa, koleżeństwa i tradycji. Jako młody mężczyzna, gdy zobaczysz Rycerzy, możesz pomyśleć: „Poczekam, aż będę starszy i sam będę miał rodzinę”. Ale jaki jest sens takiego czekania? Dlatego w 2018 roku zostałem Rycerzem. Życie profesjonalnego zawodnika wiąże się z ciągłym podróżowaniem. Przenosiliśmy się do różnych miast i parafii, a ja przenosiłem się do różnych rad, ale w końcu znalazłem swoje miejsce w naszej radzie im. Matki Bożej z Góry Karmel. Wróciliśmy tutaj, bo tu się wychowaliśmy. Tutaj są nasze korzenie. Świadomość tego, że rozpoczynasz działalność w radzie, w której będziesz przez dłuższy czas, jest czymś wyjątkowym. B

Powyżej: Trevor Williams rzuca softballową piłkę swojemu synowi Isaacowi na podwórku ich domu w San Diego. • Poprzednia strona: Trevor z żoną Jackie i czwórką dzieci: Izaakiem, Josephine, Judem Michaelem i małym Lucasem. 28

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022


DOBRY OJCIEC

Rozeznać drogę do nieba Prowadź swoją rodzinę ku komunii Trójcy Świętej, umacniając jej komunię na ziemi Soren i Ever Johnson

Zdjęcie: Christopher Le Gette

Od redakcji: Soren i Ever Johnson wraz z pięciorgiem dzieci (w wieku 10-19 lat) są jedną spośród co najmniej ośmiu rodzin Rycerzy Kolumba będących częścią amerykańskiej delegacji podczas X Światowego Spotkania Rodzin, które odbyło się w dniach 22-26 czerwca w Rzymie (zob. również s. 20). Poniższy tekst jest streszczeniem świadectwa, które wygłosili 25 czerwca podczas spotkania.

Rozeznanie nie wymaga ucieczki od życia rodzinnego, urlopu od małżeństwa czy przerwy w rodzicielstwie. Nasze rodziny stanowiące wyjątkowy obraz Boga mieszkającego w naszych domach są równocześnie naszą drogą do nieba. Dzięki rodzinie możemy czuć jego smak. Skoro nasze rodziny są zarówno obrazem Bożej komunii, jak i drogą do wzrostu w niej, musimy oceniać nasze wybory zgodnie z tą mistyczną rzeczywistością. Wobec każdej decyzji, przed którą TRZY LATA TEMU czuliśmy, że jesteśmy mocno utrudzeni przez życie. Soren od roku regularnie trafiał do szpitala z powodu nagłych stoi nasza rodzina, możemy zapytać: „Czy przewidywany efekt tej decyzji wzmocni czy osłabi naszą komunię?”. sytuacji zagrożenia życia. W tym roku przeżyliśmy też jego utratę Wszyscy każdego dnia podejmujemy niezliczoną masę drobpracy oraz nagłą śmierć jego ojca. W naszym rodzinnym domu wciąż żyje z nami piątka naszych dzienych decyzji. Powinienem teraz poćwiczyć, czy lepiej pomóc synowi ci, dlatego wiedzieliśmy, że musimy w odrabianiu lekcji? Powinienem teraz pilnie rozeznać następny krok. zadbać o swój rozwój, by stawać się Myślami wróciliśmy do czasów, takim, jakim wymyślił mnie Bóg, czy też gdy uczestniczyliśmy w rekolekcjach, jest to czas, abym służył mojej rodzinie? podczas których mogliśmy lepiej Zasada komunii wiąże się z delikatnym słyszeć „szmer łagodnego powiewu”, napięciem między rozwojem poszczegłos Pana. Teraz w naszym domu otaczał nas żal, niepewność i zgiełk gólnych osób, a ich działaniem dla nieustannych potrzeb. dobra rodziny. Dla wielu współczesnych rodzin Jeśli podejmując te drobne decyzje to doświadczenie „pasma kryzysów” będziemy kierować się wiernością, jest czymś normalnym. Odnalezienie roztropnie dzieląc swój czas między wąskiej drogi do nieba wydaje się siebie i dobro wspólne, rozeznawanie niemożliwe, gdy otaczają nas choroby, poważniejszych decyzji będzie prostsze. śmierć, niestabilność ekonomiczna A jeśli zasadą komunii będziemy oraz inne jeszcze trudniejsze kierować się przy codziennych wyboSoren i Ever Johnson w Trinity House Café & Market okoliczności. W jaki sposób prawdziwe rach – drobnych i bardziej poważnych w Leesburg, w stanie Wirginia. rozeznanie może dokonywać się pośród – będziemy gotowi do podejmowania wyczerpania, niepokoju i załamania? nawet najważniejszych decyzji, gdy Zanim odpowiemy na to pytanie, przypomnijmy sobie, do tylko przyjdzie na to czas, czyli gdy będziemy musieli zdecydować czego służy rozeznanie. Otóż jego celem jest przygotowanie się do o przeprowadzce do innego miasta, o podjęciu nowej pracy lub też życia z Bogiem w niebie. A żyć z Bogiem to żyć w komunii, ponieo sposobie zaopiekowania się starszym rodzicem albo dzieckiem, które właśnie wyszło z odwyku lub więzienia. waż życie Boga jest wzajemnym dawaniem się Ojca i Syna, które Rozeznanie, które prowadzi do większej komunii z Bogiem rodzi twórczą, owocną komunię w Duchu Świętym. i z innymi, jest zaproszeniem, które nasz Pan kieruje dziś do wszystI tutaj wszyscy możemy odetchnąć z ulgą. Rodziny są bowiem znacznie bliżej nieba, niż mogłoby się nam wydawać! kich rodzin, nawet do tych, które czują, że ich życie to „pasmo Prawdą, tylko pozornie ukrytą, jest to, że rodzinę i Trójcę Świętą kryzysów”. Jeśli prawdą jest, że „przyszłość ludzkości idzie przez łączy zachwycające podobieństwo: obie są „wspólnotą osób” oparrodzinę”, jak powiedział św. Jan Paweł II, to przyszłość przyjdzie tą na mocy ich miłości. Nasze rodziny, stworzone na obraz Boga, są również poprzez codzienne rozeznawanie każdej rodziny jako małej Trójcy Świętej, komunii osób. B zatem ikonami Trójcy Świętej. Zgodnie z Katechizmem Kościoła Katolickiego „rodzina chrześcijańska jest komunią osób, znakiem i obrazem komunii Ojca i Syna w Duchu Świętym” (2205). DynaSOREN i EVER JOHNSON są założycielami organizacji non-profit Trinity House Community. Soren jest członkiem rady mika życia w niebie nie jest zatem czymś odległym – jest rzeczywi6831 im. Świętej Rodziny w Leesburgu, w stanie Wirginia. stością przynależną każdej rodzinie. WRZESIEŃ 2022 B C O L U M B I A

29


30

C O L U M B I A B WRZESIEŃ 2022


RYCERZE MIŁOSIERDZIA

Rycerze Miłosierdzia Każdego dnia Rycerze na całym świecie mają okazję coś zmienić – czy to poprzez pracę społeczną, zbieranie pieniędzy czy modlitwę. Doceniamy każdego Rycerza za jego siłę, współczucie i oddanie budowaniu lepszego świata.

Ukraińskie i polskie dzieci u stóp zamku w Czorsztynie, niedaleko południowej granicy Polski, podczas wakacyjnego obozu zorganizowanego przez polskich Rycerzy. Podczas dziesięciodniowego obozu dla rodzin z parafii i uchodźców, dzieci uczestniczyły w spływie i pieszych wycieczkach do miejsc w całym kraju.

Wyślij zdjęcie Twojej rady w akcji wraz z opisem na adres: Columbia, 1 Columbus Plaza, New Haven, CT 06510-3326 lub e-mailem na adres: knightsinaction@kofc.org


„Miłość Chrystusa pochłania moje życie”.

Ksiądz Thomas J. Haan Diecezja Lafayette w stanie Indiana Rada 6923 im. ks. Thomasa J. Kelleya, Fishers w stanie Indiana

Zdjęcie: Rebecca McElhoe

Dorastając, kochałem dwie rzeczy: naszą rodzinną farmę i sport. W naszej stodole był kosz do koszykówki i w czasie przerw od pracy z bydłem rozgrywałem spontaniczne mecze z moimi braćmi i kuzynami. Uwielbiałem też grać w futbol amerykański, a nawet miałem szczęście przez rok grać jako rozgrywający na uniwersyteckim poziomie. Ale z czasem w ciszy mojego serca rozwinęła się kolejna miłość: do Chrystusa i Jego Kościoła. Moi rodzice wpoili mi silną etykę pracy i niezachwianą ufność do Pana. Z kolei mój proboszcz dał mi przykład prawdziwego zachwytu Eucharystią, intensywnego życia modlitewnego i synowskiego oddania Matce Bożej. Pod ich wpływem odkryłem, że największą radość w życiu sprawia mi, gdy mogę pociągać innych do naszego Zbawiciela. I chociaż wciąż kocham wracać na rodzinną farmę i rozgrywać mecze, to właśnie przezwyciężająca wszystko miłość Chrystusa pochłania moje życie i nie mógłbym być szczęśliwszy! Do wszystkich, którzy rozeznają swoje powołanie: niech Jego miłość zatriumfuje!