Issuu on Google+

DĘBICA INACZEJ NUMER 5 MAGAZINE

ity IFE

nr

5


Rozliczając PIT, przekaż 1% podatku dla Mai www.gugaa.blog.onet.pl

Fundacja Dzieciom “Zdążyć z Pomocą”

KRS 0000037904 cel: Szczepańska Maja nr 5329

Foto: Anna Świętoń

Cześć! Mam na imię Majka, mam 4 lata i mam Zespół Downa. I właśnie w tym Zespole są problemy. „Problemy” zaczynają się od koślawych stóp, a kończą okularami na nosie. Dużo łatwiej je pokonać i z nimi walczyć z Waszą pomocą. Więc, jeżeli nie macie pomysłu komu przekazać 1% swojego podatku, przekażcie go dla mnie – „Mai najMajowniejszej”. Dziękuję


Po co nam te walentynki ? Mniej, więcej od połowy stycznia jesteśmy w sklepach “atakowani” przez czerwone gadżety rzekomo wyrażające uczucia. Patrzą na nas pluszowe, białe misie, swoimi plastikowymi paciorkami z serduszkiem i napisem “I love u”. Tak, zbliżają się Walentynki. Na dobrą sprawę nawet nie wiemy, kto je wymyślił, po co, dlaczego? Czy potrzebny jest nam pseudo dzień miłości? Najpierw są wielkie przygotowania i przemyślenia, bo wybór: poduszka w kształcie serca, czy może urocza kartka, czekoladki, kwiaty, jest niezwykle ciężki. Trzeba także znaleźć odpowiedni wierszyk, coś w stylu „Na górze róże na dole fiołki, my się kochamy jak dwa aniołki”- tekst niezwykle bogaty literacko, który zrobi ogromne wrażenie na każdej kobiecie. Do tego romantyczny wieczór w zatłoczonej do granic możliwości pizzerii (dobrze, że jest 14luty, bo właściciele nigdy nie zobaczyliby takich tłumów). Nagle jednego dnia, cały świat się kocha. Tylko, czy prawdziwa miłość potrzebuje całej tej cukierkowej oprawy? Jeśli ludzie są ze sobą szczęśliwi kochają się, to mówią sobie o tym bez względu na porę dnia i nocy. Lecz jeśli są ze sobą, tylko po to, by być, to napis „I love u” na prezencie niczego nie zmieni. Jednak niektórzy ludzie uwielbiają całą tę pokazówkę: kto dostanie więcej kartek w szkole, która koleżanka z pracy otrzyma lepszy prezent, przez najbliższy

tydzień po Walentynkach trwać będą licytacje: mój miś jest większy, moja bransoletka droższa. Jakie to dojrzałe mierzyć uczucia w wartości PLN. Nagle jednego dnia znikają wszelkie problemy, szkoda że następnego skłócone pary znów ze sobą nie rozmawiają, ale jeśli ktoś zamiast porozmawiać tradycyjnie świętuje, to czego innego można się spodziewać. Każdy ma jakieś ważne dla niego dni, więc niech je celebruje, ale ustanawianie jednego dnia miłości, jest nienormalne. Kochajmy się zawsze, nie od święta. MK


O

SIĘ DZIAŁ

je Fotorelac

WYWIAD

iel

WO K Ó Ł

NAS

Sara Chm

... OKO NA chine & The Ma e c n e r lo F IMPREZY czna ro ala Nowo Wielka G Dębicy WOŚP w ino Color Lat

MODA

URODA ń ma swój ażdy dzie K aromat

Ą

POD LUP

ki n Fryzjers

Salo Estetica

SPORT

ić zimą?

Co tu rob

OM NEWS ROka/Książka y Film/Muz E FILMÓW J Z N E C E R illing

NIEZBĘD

NIK

CIAŁO DUSZA I

wo Na spor to

lK Essentia Wstręt

E PŁY T

RECENZJ

s White Lie Foals

MOTO

VW Jetta sis Coupe e n e G i a Hyund

PS

ZAS WOLNY C m na wszystko kie Taniec le M. Baranem z Rozmowa


DĘBICA INACZEJ DĘBICA INACZEJ

DĘBIC

DĘBICA INACZEJ Okładka Foto: Studio Gawle Model: Kubuś Gawle

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA IN DĘBICA INACZEJ

Redakcja: Redaktor naczelny Jakub Brotoń e mail: j.broton@citylife.org.pl

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ

Z-ca redaktora naczelnego: Elżbieta Furgał e mail: e.furgal@citylife.org.pl

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ

IT Krzysztof Szymaszek e mail: k.szymaszek@citylife.org.pl Wspópracują z nami: Studio Gawle Karolina Kucharska Tomasz Pragłowski Paweł Bonarek Joanna Kozieł Monika Kupiec

DĘBICA INACZEJ

DĘBI

DĘBICA INACZE

DĘBICA INACZEJ DĘ

DĘBICA INAC

DĘBICA INACZEJ DĘBICA INACZEJ


DĘBICA INACZEJ

CA INACZEJ

Drodzy Czytelnicy, Zapraszamy wszystkich do lektury lutowego wydania magazynu, w którym jak zwykle nie zabraknie ciekawych tematów. Jak każdy wie, w lutym mamy święto zakochanych z tej okazji na okładkę przyleciał nasz kochany amorek Kubuś. A parę stron później artykuł mówiący o tym, iż nie tylko w Walentynki powinniśmy się kochać. Więc moi drodzy - kochajmy się i niech CityLife Magazine przybywa czytelników.

DĘBICA INACZEJ DĘBICA INACZEJ

ACZEJ

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ

Red. naczelny

DĘBICA INACZEJ DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ

ICA INACZEJ

J DĘBICA INACZEJ

ĘBICA INACZEJ ZEJ

DĘBICA INACZEJ

DĘBICA INACZEJ DĘBICA INACZEJ

Jakub Brotoń


Się 07.01.2011

Wernisaż Galerii MOK 07.01.2011 w Galerii MOK odbył się wernisaż trójki utalentowanych artystów. Swoje autorskie rzeźby przedstawiła Agnieszka OsakMatrejek prezentując prace z cyklu “Zaklęte w kamieniu”. Mogliśmy również obejrzeć prace dwóch sławnych malarzy Mariusza Kubackiego i Damiana Pietrek. Cieszy fakt, że wczorajsza wystawa przyciągnęła sporą grupę Dębiczan.

08.01.2011

Wielka Gala Noworoczna

W sobotę 08.01.2011 w DK Mors odbyła się Wielka Gala Noworoczna. Wystąpiły orkiestry oraz chóry z Dębickiej Szkoły Muzycznej.


Działo 09.01.2011

WOŚP w Dębicy W niedzielę 09.01.2011, tak jak w całej Polsce również w Dębicy odbył się Finał WOŚP. Perełką imprezy na rynku był zdecydowanie występ grupy tancerzy ognia - DRACONICA. Pokaz był niesamowity, aż ciężko uwierzyć, że oni wszyscy wychodzą z tego bez szwanku.

16.01.2011

Koncert dla Weroniki

W dniu 16.01.2011 w DK Mors odbył się koncert kolęd dedykowany Weronice Berlik. Wystąpił rzeszowski zespół WueN wraz z młodymi artystami z Dębicy. Podczas koncertu zbierane były datki na leczenie dziewczynki, cierpiącej na przewlekłą chorobę.

Foto. T. Pragłowski


Się 16.01.2011

Bieg rekreacyjny okolicami Dębicy

16.01.2011 odbył się Bieg rekreacyjny okolicami Dębicy. Do wyboru były dwie trasy: dla bardziej zaawansowanych – z Rynku w kierunku Gumnisk i z powrotem oraz dla mniej zaawnsowanych: z Rynku – ulicą Kościuszki do wałów nad Wisłoką i powrót ulicą 1 Maja. Grupa biegaczy liczyła około 20 osób.

20.01.2011

Spotkanie Klubu Oponoteka Ruszył projekt organizowany przez DK „Kosmos” Firmy Oponiarskiej Dębica – Klub Filmowy Oponentka. Twórcy tego przedsięwzięcia mają na celu wypromowanie kina niezależnego, poprzez projekcję filmów. Na seanse może przychodzić każdy, a dodatkowym plusem jest fakt, iż bilety są po niezwykle promocyjnych cenach. Spotkania będą odbywać się w każdy trzeci czwartek miesiąca, połączone z dyskusją na temat filmu. Jako pierwszy zaprezentowany został film “Essentials Killing”. KK


Działo 21.01.2011

Otwarcie Club’u Planeta

Naszym mieście otwarto nowy lokal „Club Planeta”. Wygląda na to, że będziemy mieć całkiem ciekawe miej-sce do spędzania wolnego czasu. Pierwsze co przyciąga to kręgle, do dyspozycji jest 3 tory (z prawdziwego zdarzenia) i wypożyczalnia butów. W Klubie dostępne są również stoły bilardowe, sala do karaoke oraz sala dla Vip’ów (do wynajęcia na prywatne imprezy). Nie brakuje również lóż gdzie będzie można zarówno wypić jak i zjeść.

22/25.01.2011

Warsztaty Soul Dance

W czasie ferii zimowych w Szkole Tańca i Ruchu Soul Dance odbyły się warsztaty taneczne. Zajęcia poprowadziła Karolina Guzowska, tancerka, instruktor i choreograf tańca, która szkoliła się w Danii (Gerlev Idretshjskole Sports Academy), Nowym Jorku (Brodway Dance Center i Alvin Ailey American Dance Theatre) i Londynie (Pineapple Dance Studio) Podczas warsztatów uczestnicy mieli możliwość nauki takich stylów jak: hip hop, dance hall, modern jazz, lyrical jazz.


Się 25.01.2011

Spotkanie z Jackiem Hugo-Baderem

Autor książek “Polska Rzeczpospolita Ludowa. Rekwizyty”, “W rajskiej dolinie wśród zielska” był gościem Dyskusyjnego Klubu Książki. Otrzymał nagrody: Grand Press i Bursztynowego Motyla (za książkę “Biała gorączka”). Ponadto “Biała gorączka” została w 2010 nominowana do Nagrody Literackiej Gdynia.

27.01.2011

Koncert Grupy Operacyjnej

27 stycznia na scenie Domu Kultury Mors wystąpiła Grupa Operacyjna. Zespół znany jest z licznych przebojowych piosenek opisujących polską rzeczywistość z przymrużeniem oka, z konfliktu ze znaną pewnie bardziej Dodą czy z telewizyjnego show „FRISTAJLO”.


Działo 29.01.2011

Impreza Color Latino

Sala wypełniona po brzegi, wirujące światła i pozytywny ładunek muzycznych emocji zagościł w sobotni wieczór 29.01.2011 w SteakHousie w Dębicy. DJ Biondi zaaplikował przybyłym gościom zastrzyk pozytywnej energii. Przy gorących kubańskich rytmach bawili się do rana miłośnicy salsy, rumby, ch-chy czy bachaty.

27.01.2011 29.01.2011

Koncert Koncert Blend Grupy w Operacyjnej Pino Musci Caffe

Zespół w składzie Marek „Śledziu” Sladek, Cezary Gibes, Piotr Mors Rut dla wszystkich 27 stycznia na Marcin scenie Miśtak Domu iKultury wystąpiła przybyłych tego dniaznany do pubu muzykę pełną Grupa Operacyjna. Zespół jestzagrał z licznych przeelektrycznego, gitarowego brzmienia. Inspiracją bojowych piosenek opisujących polską rzeczywistość z dla grających tejz nocy wirtuozów jestpewnie muzyka lat 70-tych przymrużeniem oka, konfliktu ze znaną bardziej i mocne rock’n rollowe Dodą czy z telewizyjnego show uderzenie. „FRISTAJLO”.


S

ara Chmiel

Fot. Janusz Ballarin

wokalistka zespołu Šzy


CLM: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką, śpiewem? Sara: Moja przygoda z muzyką zaczęła się w wieku 7 lat kiedy po raz pierwszy pojechałam na konkurs piosenki. Wtedy też zaczęłam chodzić do Państwowej Szkoły Muzycznej w Dębicy. CLM: Śledząc twoją karierę sprawiasz wrażenie osoby, która od samego początku wiedziała czego chce. Czy rzeczywiście tak jest? Sara: Tak. Od początku byłam pewna, że chce robić coś w kierunku muzycznym. Chodziłam do szkoły muzycznej na zajęcia wokalne itp. CLM: Znamy Cię przede wszystkim z tercetu Mocha, nie wielu wie, że wcześniej brałaś udział w festiwalu New Wave czy High School Musical. W jakim stopniu udział w tych projektach przełożył się na obecny sukces? Sara: Jeżeli chodzi o teatr bardzo mi to pomogło w całkowitym otworzeniu się na scenie. Śpiewanie na scenie to nie tylko wokal ale też aktorstwo. Trzeba oddać całego siebie. Jeżeli chodzi o festiwal New Wave pracowałam tam z bardzo wybitnymi osobami, które pracują z artystami w Rosji i to też w bardzo dużym stopniu mi pomogło. CLM: “Mam Talent” miał być sposobem na pokazanie się szerszej publiczności. Czy mając za sobą już wcześniejsze sukcesy pojawiłyście się tam licząc na wygranie głównej nagrody? Sara: Absolutnie nie. Chciałyśmy tylko pokazać się szerszej publiczności aby nie zostać zapomniane (a jak wiemy program „Mam talent” ma bardzo wysoką oglądalność) i spróbować czegoś „innego”. CLM: W 2009 roku jako tercet Mocha zdobyłyście pierwsze wyróżnienie w konkursie Debiuty na festiwalu w Opolu, w ostatniej edycji programu “Mam Talent”, dotarłyście do półfinału. Czy dziewczyny nie mają ci za


Fot. Janusz Ballarin

złe, że opuściłaś zespół, bo jednak wiele mu zawdzięczasz?

CLM: Skąd dowiedziałaś się o castingu do zespołu Łzy?

Sara: Tak, wiele zawdzięczam bo gdyby nie występ z dziewczynami w “Mam Talent” chłopaki w ogóle by mnie nie znaleźli. Z dziewczynami rozstałam się w bardzo dobrych relacjach. Zanim pojechałam na przesłuchanie do chłopaków z zespołu Łzy zadzwoniłam do dziewczyn i zapytałam się co o tym sądzą. Dziewczyny powiedziały, że gdyby były na moim miejscu nie zastanawiałyby się ani sekundy. Teraz jesteśmy cały czas w kontakcie i dziewczyny trzymają za nas kciuki.

Sara: Pewnego dnia otworzyłam facebooka i przeczytałam tam wiadomość od Adriana (jednego z chłopaków z zespołu), który napisał że jest taki casting i jeżeli chciałabym spróbować to prosi o kontakt. No i tak to się wszystko zaczęło.

CLM: Wiemy już, że występ w „Mam Talent” pomógł Tobie, a co z dziewczynami z zespołu Mocha? Szukają kogoś na Twoje miejsce, czy zespół po Twoim odejściu rozpadnie się? Sara: Dziewczyny dalej będą pracowały teraz z kimś nowym.

CLM: Jak wyglądały eliminacje i co zdecydowało, że to właśnie Ciebie wybrano do zespołu? Sara: Co o tym zdecydowało? Nie wiem :P To chyba pytanie do chłopaków. A eliminacje hmmm wysłałam nagrania, później odbyło się spotkanie w studio, gdzie śpiewałam piosenki na żywo. Za kilka dni dostałam odpowiedz że potencjalnie jestem brana pod uwagę jako nowa wokalistka ale chcą jeszcze sprawdzić jak zachowuje się na scenie no i po małym koncerciku na który przyszło kilka znajomych i przyjaciół zespołu dowiedziałam się że to ja będę nową


wokalistką zespołu ŁZY. CLM: Ania Wyszkoni była już wokalistka jest bardzo mocno kojarzona z zespołem Łzy czy nie boisz się porównań? Sara: Porównania były, są i będą. Będą pozytywne komentarze, będą też negatywne tak już jest. Myślę, że jestem na to przygotowana. Na pewno nigdy nie będę Anią będę Sarą, po prostu sobą i mam nadzieje, że taką ludzie mnie pokochają bo przecież „Jestem jaka Jestem”. CLM: W nowym składzie pojawiliście się po raz pierwszy na 19. Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Czy bardzo denerwowałaś się przed wejściem na scenę?

Fot. Janusz Ballarin

Sara: Za kulisami nie mogłam doczekać się kiedy wyjdę na scenę. Była mała trema ale oczywiście mobilizująca. CLM: W maju pojawić się ma nowa płyta Łez, czy wraz z pojawieniem się Twojej osoby w zespole możemy spodziewać się dużych zmian w stylu dotychczasowego grania Łez. Czy możemy spodziewać się czegoś całkowicie nowego na zapowiadanym krążku? Sara: Nie chcemy na razie niczego zdradzać. To będzie miła niespodzianka. CLM: Zaczął się nowy etap w twoim życiu, jakie masz plany, co chciałabyś osiągnąć, pokazać? Sara: Jak na razie skupiam się na nagraniu płyty a później to się okaże.


O foto: tumblr.com

ko na ...


Florence

&

The Machine


Kiedy w lipcu 2009 roku, brytyjski zespół Florence + The Machine wydał swoją debiutancką płytę “Lungs”, świat przewrócił się do góry nogami a charyzmatyczna Florence Welch razem ze swoim krążkiem wskoczyła na drugie miejsce listy przebojów na Wyspach. Już w styczniu 2010 “Lungs” była na szczycie, a przez 65 tygodni utrzymywał się w pierwszej czterdziestce, co sprawiło, że stał się jednym z najlepiej sprzedawanych albumów 2009 i 2010 roku. Muzyka Florence + The Machina opisywana jest jako kombinacja różnych gatunków, począwszy od rocka, kończąc na soulu. Słuchając “Lungs”, a także reedycji (“Between Two Lungs”), można się przekonać, że ciężko jest w jakikolwiek sposób opisać muzykę tej formacji. Oczywiście najważniejszym elementem zespołu jest wokalista - Florence Welch, urodzona w Londynie prawie 25 lat temu. Obecnie, Florence, razem z zespołem, pracuje nad kolejnym albumem, a podczas sesji ma zamiar sięgnąć po niecodzienne instrumenty: chce użyć garnków, tac, długopisów oraz kuchennych sprzętów, by nadać płycie “prostszego brzmienia”. Mówiąc o Florence Welch, nie można pominąć tematu mody. Otóż artystka oprócz niesamowitego głosu, obdarzona jest świetnym wyczuciem stylu. W jej kreacjach scenicznych a także codziennych strojach można zauważyć, że miejsce urodzenia miało duże znaczenia w kształtowaniu stylu Florence, gdyż są one przesiąknięte londyńską

atmosferą elegancji i tajemniczości. Jej stroje to nie tylko propozycje projektantów, ale także wygodne zestawy w sam raz na Glastonbury czy Isle of Wight. Jej styl jest wyjątkowy i bardzo rozpoznawalny często łączy zwiewne, romantyczne suknie i sukienki, łączac je z ciężkimi, wyrazistymi dodatkami. Florence, pytana o swoją muzykę, mówi, że ma nadzieję, że porusza wielkie i ważne tematy takie jak seks, śmierć, miłość i przemoc; coś, co za 200 lat wciąż będzie częścią ludzkiej historii. Nazwa zespołu wzięła się od przyjaźni z Isabelle, którą Flo lubiła nazywać “Isa Machine”. Dziewczyny pisały razem teksty piosenek. Początkowo nazwały swój zespoł Florence Robot/Isa Machine, lecz po pewnym czasie skróciły to do “Florence And The Machine”. Isa odeszła z zespołu, lecz nazwa została. Po czasie, Florence znalazła gitarzystę i perkusistę (chciała grać na perkusji, lecz nie mogła jednocześnie robić tego i śpiewać). W końcu Isa wróciła, by grać w zespole na klawiszach. Ona i Chris - perkusista często śpiewają jako wokale wspierające. Wkrótce do zespołu dołączył Tom Monger, który gra na harfie. Florence + The Machine wielokrotnie zdobywali ważne nagrody muzyczne, a także zostali nominowani do Grammy w kategorii “Najlepszy nowy artysta”. JK


foto: tumblr.com


W

ielka

Gala

Gdyby się dzisiaj nam narodził, Czyby na sianie spał? A może miałby materacyk i śliczny wózek miał? A chóru anielskiego pieśń czy byłaby na CD? Albo na liście hitów lub live na DVD? A gwiazda, za którą mędrcy szli ślepo tyle dni, czy rzeklibyście: „Patrzcie: UFO lub satelita lśni”? Rozniosłaby się szybko nowina ta po świecie przez komórki i maile, przez strony w internecie. A my, czy porzuciwszy wszystko, pobieglibyśmy, co tchu do Betlejem, do Betlejem, aby cześć oddać Mu? Fragmentem książki Mary Kerr Danielson „Balsam dla duszy na Boże Narodzenie” 8 stycznia, 2011 r. otwarto Wielką Noworoczną Galę w DK Mors.


Noworoczna


N

oworoczny koncert był pierwszą zorganizowaną w tym roku imprezą przez Miejski Ośrodek Kultury oraz Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Młodych Talentów. Galę zaingurowała Elżbieta Kęsik, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury, witając bardzo licznie przybyłą tego wieczoru widownie. Następnie na scenie pojawiła się Renata Żabicka, która w rewelacyjnym stylu poprowadziła koncert. Podczas trwającej kilkadziesiąt minut gali nie zabrakło śpiewu, muzyki oraz humorystycznych akcentów.

Koncert składał się z dwóch części. Podczas pierwszej mogliśmy posłuchać m. in. „Kolędy dla nieobecnych”, „Sanctus”, „Uciekali, uciekali” czy „Joshua at the Battele o Jerico”. Kolejno na scenie występowały Dziecięca Orkiestra Symfoniczna pod batutą Marty Fortuny, Chór Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia dyrygowany przez Alicję Stasiowską-Piwowar oraz Chór Szkoły Muzycznej II stopnia prowadzony przez Ewę Markiewicz oraz Zespół Kameralny Ludwika Saramy. Po wysłuchaniu pierwszej części, mogliśmy odczuć, że śpiew to dziedzina sztuki, w której jako Dębiczanie czujemy się mocni. Możliwe, że niektórzy młodzi wykonawcy, którzy pojawili się tego wieczoru za kilka lat zdobędą sławę i popularność tak jak występujący podczas gali Kamil Pękala. W przerwie, mieliśmy okazję wesprzeć finansowo Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy wrzucając do puszek wolontariuszy symboliczną „złotówkę”. W drugiej części wystąpiła Orkiestra Symfoniczna Państwowej Szkoły Muzycznej II stopnia dyrygowana przez Stanisława Świerka. Jako soliści wystąpili: Elżbieta Jakubiec-Lis, Kamil Pękala i Mariusz Knot. W tej części programu mogliśmy posłuchać utworów muzycznej klasyki m.in. J. Straussa, W. A. Mozarta, G. Verdiego. Doskonałym uwieńczeniem gali był zagrany przez orkiestrę “Marsz Radetzky’ego”. Ten utwór wykonali wszyscy - orkiestra grając, a publiczność klaskając do poszczególnych jego fragmentów. Miejmy nadzieje, że każde kolejne wydarzenie kulturalne organizowane w naszym mieście przyciągnie taką publiczność jak Wielka Gala Noworoczna. EF


P Ś O ______ W w Dębicy

W dniu 9.01.2011 jak co roku odbył się finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Tym razem orkiestra zagrała dla neurologii i nefrologii dziecięcej. To była już 19 edycja. W Polsce z każdym kolejnym finałem orkiestrowe serce bije coraz goręcej. W całym kraju na ulice wyszło tysiące wolontariuszy, powstały sztaby, a czas umilały liczne atrakcje zorganizowane właśnie na ten dzieńw naszym mieście nie mogło być inaczej! Wolontariusze kwestowali już od samego raja. Spotkać ich można było wszędzie: w supermarketach, na osiedlach, pod kościołami. Pieniądze zanoszone były do sztabu, który znajdował się w Zespole Szkół Nr 2 im. E. Kwiatkowskiego. Władze miasta zorganizowały dla mieszkańców kilka atrakcji. W Domu Sportu można było uczestniczyć w licytacji w przerwach której tancerze ze Szkoły tańca i ruchu Soul Dance prezentowali swoje umiejętności. Jednak to na rynku odbyła się główna impreza. Otworzyły ją Natalia i Żaneta Susz. Tuż po nich mogliśmy zobaczyć takie zespoły jak Armagedon, The Smokers czy odnoszący coraz większe sukcesy dębicki zespół Face of Hate. Po dawce ostrej muzyki można było zrelaksować się przy piosenkach Vocal Studia.

O godzinie 19.10 miała miejsce licytacja, natomiast o 20.00 tradycyjne światełko do nieba, a zaraz po nim niesamowita grupa Tancerzy Ognia Draconica! Łączna, a zarazem rekordowa kwota jaką zebrało nasze miasto to ok. 150 tys. Złotych ! Jak widać nie brakuje u nas ludzi o dobrych sercach . Miejmy nadzieję, że za rok serca mieszkańców jeszcze bardziej otworzą się na pomoc innym. KK


ナ「kasz Widziszowski


L

r o l o C

o it n

a

29 stycznia 2011 w Dębicy odbyła się „gorąca” impreza sygnowana nazwą ColorLatino. Na zewnątrz mroźna styczniowa pogoda, a w środku wirujące światła i pozytywny ładunek muzycznych emocji. Sala w Steak Housie wypełniona była po brzegi. Za konsolą DJ Biondi, który zaaplikował przybyłym gościom zastrzyk pozytywnej energii. Wystarczyło

by z głośnika popłynęły gorące kubańskie rytmy, a na parkiecie w mig pojawili się pierwsi miłośnicy salsy, rumby, ch-chy czy bachaty. Kiedy główni dowodzący tego wielkiego wydarzenia zaprosili wszystkich przybyłych do nauki pełnej temperamentu salsy poczuć można było w żyłach kroplę latynowskiej krwi. Nawet kompletnym nowicjuszom nogi rwały się

Foto: G. Kornijów www. oktaryna.pl

do tańca. Wieczór należał do wszystkich dla których taniec to radość życia i którym muzyka w duszy gra. Trzeba przyznać, że przedsięwzięcie zorganizowane było świetne. W tym numerze, możecie przeczytać wywiad z twórcami ColorLatino Justyną i Jarkiem Pieniądz, którzy opowiedzą Wam swoją przygodę z Salsą, o tym jakie mają plany, i czym dla nich jest taniec.

Czym w ogóle jest Salsa? “Salsa to latynoska dusza. Salsa to przyprawa i smak. Salsa to rytm. Rytm, który arfykańscy niewolnicy przywieźli na Karaiby i połączyli z rytmem indiańskim, europejską melodią i hiszpańskimi tekstami dając tym samym początek muzyce latynoskiej. Następnie ich dzieci przyjechały do Ameryki i dodały wysokoenergetyczny styl Nowego Yorku, Jazzu i instrumentów blaszanych i tak narodziła się Salsa” - Izzy “Mr. Salsa” Sanabria.


CLM: Kiedy i jak zaczęła się Wasza przygoda z tańcem? W nasze życie salsa wkroczyła z impetem ponad 5 lat temu. Zaczęło się niewinnie od kursu tańca i nim się oglądneliśmy stała się naszą pasją i sposobem na spędzanie wolnego czasu. Kurs organizowany był w studio Tańca Joanny i Konrada Dąbskich w Lublinie, którzy w tym czasie propagowali w mieście nowy styl tańca. To właśnie kurs salsy pozwolił nam się poznać, czego efektem są dzisiaj obrączki na palcach. Również dzięki salsie spotkaliśmy wielu pozytywnie zwariowanych ludzi, którzy stali się naszymi przyjaciółmi i z którymi ciągle mamy świetny kontakt. CLM: Może opowiecie naszym czytelnikom coś więcej o tym tańcu? Słowo Salsa oznacza z języka hiszpańskiego „sos” i jak sama nazwa wskazuje łączy w sobie mieszankę stylów i temperamentów. Salsa jest zarówno stylem tańca jak i muzyki. Swoje korzenie wywodzi z kubańskiej muzyki Son, lecz obecną postać i nazwę otrzymała w latach 60 w Ameryce, gdzie została rozpropagowana przez latynoskich muzyków,

www.swiatek.net.pl

emigrantów. Ognisty temperament i esencja afro-kubańskiej muzyki przyczyniły się do szybkiej ekspansji nowego stylu na cały świat.

CLM: No właśnie większość myśli, że Salsa wywodzi się z Kuby, że tam ma swoje korzenie, czy tak rzeczywiście jest? Powszechna istnieje opinia, iż Salsa powstała na Kubie i stamtąd opanowała świat. Prawdą jednak jest, iż tam właśnie długo ignorowano nowy trend, uważając iż jest on niczym innym jak regionalnym Son-em, skradzionym i powszechnie reklamowanym pod nową nazwą. Dzisiaj Salsa jednoczy wszystkich, u których w żyłach płynie choćby kropla latynoskiego temperamentu. Stała się fenomenem łączącym nie tylko gorące rytmy latynoskiej muzyki i żywiołowego tańca ale dla wielu stała się również sposobem na życie.

www.swiatek.net.pl

CLM: Projekt ColorLatino spodobał się dużej grupie Dębiczan, skąd pomysł na takie imprezy? Po przeprowadzce do Dębicy dotkliwie odczuliśmy brak lubelskiego klimatu latino. Pomysł stworzenia podobnej atmosfery w mieście, w którym teraz żyjemy, narodził się w naszych głowach już dawno temu. Jednak dopiero dzięki dopingowi Cafe mi Musica – naszych przyjaciół z Lublina i bardzo entuzjastycznemu podejściu Piotra Bassary – właściciela Restauracji StekHouse, zdecydowaliśmy się stawić czoła wyzwaniu. 29 stycznia wspólnymi siłami zo rga n i zo w a l i ś my imprezę pod nazwą


Color Latino, która sygnuje jednocześnie nas samych, aby pokazać Dębicy „Czym jest salsa”. CLM: Z tego, co wiem planujecie rozpoczęcie kursu salsy kubańskiej? Zainteresowanie imprezą było ogromne, więc jednogłośnie stwierdziliśmy, że to miasto jest gotowe na więcej. W środę 9 luty ruszamy z kursem Salsy Cubany od podstaw, oczywiście w Restauracji SteakHouse, na który serdecznie zapraszamy. Oprócz salsy pokażemy również kilka innych karaibskich tańców m.in. bachatę, merengue, ruedę de casino czy kubańską chachę.

www.swiatek.net.pl

CLM: Jakie plany ColorLatino ma na przyszłość? W planach mamy cykliczne imprezy tematyczne, nie tylko latino oraz inne muzyczne i taneczne wydarzenia. Pomysłów jest wiele, ale szczegółów nie możemy zdradzać! Powiemy tylko, że już 26 lutego, wspomagamy Cafe Mi Musica oraz StekHouse w organizacji Country and Western Party z kilkoma nietypowymi atrakcjami. UWAGA – obowiązują stylowe stroje country. Naszym celem jest pokazanie mieszkańcom Dębicy, że salsa i towarzyszący jej klimat mogą być źródłem doskonałej zabawy, sposobem spędzania wolnego czasu i nawiązywania nowych znajomości, przyjaźni.

www.swiatek.net.pl


www.swiatek.net.pl

www.swiatek.net.pl

www.swiatek.net.pl


S

PORTOWO

Sesja zdjęciowa: Studio Gawle Modele: Daria Mazur, Michał Prucnal Ubrania: Sklep sportowy Soccer


Sesja zdjęciowa odbyła się na krytym lodowisku przy ul. Piłsudskiego dzięki uprzejmości Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji.


Park wodny

Godziny otwarcia: od pon. do piątku soboty niedziele

9.00 - 21.30 9.00 - 21.30

Basen pływacki 50 - metrowy

Godziny otwarcia: codziennie 9.00 - 21. 30

Lodowisko sztuczne kryte

Godziny otwarcia: od pon. do piątku soboty, niedziele

7.00 - 15.00 19.00 - 22.00 12.00 - 22.00

Basen pływacki 25 - metrowy Godziny otwarcia: od pon. do piątku 12.00 - 19.30 soboty, niedziele 9.00 - 21.30 Adres obiektu: ul. Piłsudskiego 19, 39 - 200 Dębica telefon: 14 681 42 10


...Każdy dzień ma swój aromat... Zwykle dzień zaczynamy od filiżanki kawy. Jej aromatyczna woń budzi nas do podjęcia wyzwań jakimi są tysiące spraw dziennie. Często kawa - ten jakże popularny napój jest przez nas traktowany jedynie jako podtrzymywacz funkcji życiowych, bo zapominamy o tym jak ważne są refleksje snute przez nas podczas jej picia. Zdarza się także,że kawa jest dla nas celebracją danego momentu... Nie bez przyczyny artykuł w dziale urody zaczynam od przypomnienia woni kawy... mowa w nim będzie o zapachach, a ten zna z pewnością każdy z nas... Przenieśmy się zatem w magiczny świat wonnych olejków eterycznych. Spośród wszelkich pachnideł dostępnych w drogeriach można wyróżnić następujące kategorie, które często są mylnie określane jednym, wspólnym mianownikiem-perfumy. Woda kolońska ( fr.eau de Cologne, EDC)to alkoholowy roztwór olejków eterycznych, których stężenie wynosi 4-8% (w alkoholu o mocy 80-85%). Jej nazwa pochodzi od miasta Kolonii, gdzie w roku 1709, znajdowała się fabryka perfum, w której woda kolońska została wyprodukowana po raz pierwszy w XVIII w. Fabryka ta została założona przez Włocha, Johanna Marię Farinę. Woda toaletowa (fr. L’Eau de Toilette, EDT) - zawiera zwykle 5-10% olejków eterycznych danej linii zapachowej. Jest to najbardziej popularna i używana forma zapachu. Ze względu na swoją małą zawartość olejków trwałość wody toaletowej jest często mylnie oceniana. Spodziewamy się trwałości zapachu cały dzień, jednak nie mamy wiedzy

ile tak naprawdę danego zapachu jest w naszej buteleczce. Zaletą jest z pewnością cena, gdyż możemy zakupić ulubiony zapach w większej ilości i używać go kilka razy w ciągu dnia. Na trwałość wody toaletowej wpływa także jej marka, a co za tym idzie również cena. W dzisiejszych czasach popularne jest również tworzenie przez koncerny kosmetyczne zapachów sprzedawanych jedynie w formie wody toaletowej. Wówczas nie można uzyskać trwałości porównywanej do słynnych zapachów Chanel. Jeśli mamy sentyment do aromatu , który stał na toaletce naszej babci z pewnością była to wówczas woda perfumowana lub perfum... Woda perfumowana (fr. L’eau de Parfum, EDP) - zawiera zazwyczaj 10-20% olejków eterycznych danego zapachu jest więc z pewnością dużo bardziej trwała od klasycznej EDT. Warto również podczas wyboru kierować się wiedzą jakiej niestety często nie posiada personel drogerii. Jeśli oznaczenie na opakowaniu to EDP możemy być pewni, że choć cena jest wyższa od ceny wody toaletowej - trwałość będzie bez porównania dłuższa. Perfumy (fr. “per fumée” - przez dym) za prawdziwe perfumy są uważane te, które zawierają 25-43% stężenia olejków eterycznych. Te magiczne prawdziwe buteleczki są jednak rzadko kupowane przez klientów ze względu na wysoką cenę. Cena za prawdziwe perfumy może dochodzić nawet do kilku tysięcy złotych - dla przykładu podam cenę pefrum Chanel No. 5 - 30 ml kosztuje w granicach 1200 zł, a cena wody toaletowej to około 250 zł. Nie bez powodu legendarna Marlyn Monroe używała ich bardzo skąpo, kładąc się do łóżka skrapiała ciało tylko kropelką wspomnianych perfum...


Nuta bazowa - najpóźniej uwalnia do powietrza dany zapach. Podkreśla charakter perfum, choć sama w sobie bywa często raczej nieprzyjemną wonią. Nuta bazowa ma jednak decydujące znaczenie dla charakteru danej kompozycji. W nucie tej coraz częściej wykorzystuje się też związki chemiczne, które same z siebie nie pachną, ale które w wyniku kontaktu z potem uwalniają się. W nucie bazowej wykorzystuje się takie substancje jak: ambra, piżmo, żywice leśne, cybet. Czasem ich woń rozpoznaje się nawe po kilku dniach.

Każdy człowiek na ziemi posiada swe własne preferencje i nimi kieruje się podczas wyboru. I czy tonacja zapachu będzie cytrusowa, kwiatowa, szyprowa,aldehydowa,orient alna,drzewna bądź tytoniowo - skórzana zawsze dla osoby używającej perfum będzie najbardziej odpowiednia. Podczas gdy w świecie mody istnieje dowolność w wyborze kroju ubioru,

Każdy zapach posiada swoją duszę czyli nutę zapachową. Podczas komponowania danego perfum projektanci kierują się trzema podstawowymi nutami zapachu,a inaczej -stężeniami danych olejków i substancji zapachowych. Nuta średnia - zwana też nutą łączącą lub nutą serca. Składa się ze związków zapachowych o średniej lotności i zwykle dość słabej intensywności zapachu. Nie decyduje ona o przewodnim charakterze kompozycji, jednak bez niej byłaby niepełna, a nutę bazową i nutę wysoką odczuwałoby się jako dwa, zupełnie odrębne zapachy. Ta nuta składa się głównie z kwiatowych i korzennych zapachów.

Nuta wysoka - zwana również nutą zmysłu lub nutą głowy. Składa się ona ze związków, które są najbardziej lotne i posiadają jednocześnie bardzo intensywny zapach. Nuta ta jest świadomie odczuwana najmocniej i często decyduje o zakupie danego flakonika. Charakteryzują ją jednak szybka ulotność, gdyż w jej skład wchodzą głównie cytrusy, inaczej zapachy owocowe, dające świeży i lekki zapach.

często przyprawiające o zawrót głowy - zapachy zawsze będą naszym niewidzialnym i indywidualnym ubiorem podkreślającym nasze ego i to tylko my będziemy decydować o jego używaniu. Użyciem danej kompozycji zapachowej możemy podkreślać swoją niezależność, okazywać emocje bądź też poprawiać sobie humor. Sztuka tkwi w tym by docenić sekretne ole-

jki zawarte we flakonikach... Bo być może to kim jesteśmy i jaką pozycję społeczną zajmujemy zawdzięczamy także i tym czym pachniemy? Warto się nad tym zastanowić...magia dzieje się przecież tu i teraz, trzeba tylko czasami w nią uwierzyć. Katarzyna Pięciak


Pod To miejsce dla ... Osób w każdym wieku, które pragną coś zmienić w swoim wyglądzie, zrelaksować się i zasięgnąć porady specjalisty. Jak również dla tych, którzy cenią sobie najwyższą jakość usług fryzjerskich.

lupą Adres salonu Centrum Urody Estetica Salon Fryzjerski Dominika Przywara ul. Rynek 17, Dębica tel. 602 498 514

Oferta: „Wisienka na torcie” czyli co nas wyróżnia spośród pozostałych Zapewniamy miłą i fachową obsługę.

Usługi fyzjerskie: - baleyage, - strzyżenie, - sauna na włosy, - podnoszenie włosa, - pielęgnacja, - koloryzacja, - stylizacja, - trwała ondulacja, - fryzury ślubne, - koki i upięci na każdą okazję.


otwierasz nowe miejsce? organizujesz pokaz lub imprezę? ZAPROŚ NAS! napisz: redakcja@citylife.org.pl lub zadzwoń

… a może będziemy mogli je opisać w następnym miesiącu...


Zima straszy swoimi mroźnymi temperaturami. Część z nas, chowa się pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty, jednak część, wyczekuje śniegu i mrozu. Tym drugim nie straszne są stopnie poniżej zera, liczy się dla nich tylko sport i dobra zabawa. W Dębicy fanów zimowej rekreacji na pewno nie brakuje, ale czy są warunki do uprawiania tych dyscyplin w naszej okolicy? Oczywiście, że tak.

co tu r


?

obić zimą


Narciarstwo jest dyscypliną bijącą rekordy, jeśli chodzi o wielbicieli zimowych sportów, nie mniej popularny jest snowboard. Co

prawda ferie się skończyły, ale na pewno w wolnej chwili nie jeden z miłośników szusowania po śniegu chciałby pojeździć choć

chwilę. Co zrobić jeśli nie ma możliwości spędzenia kilku dni w górach? Wystarczy udać się na któryś z pobliskich stoków.

Stobierna Najbliższa miejscowość, w której można pojeździć. Wyciąg 300-500m, oświetlony, sztucznie naśnieżany, ratrakowany, istnieje możliwość wynajęcia instruktora oraz nart z butami. Dla dzieci znajduje się górka, z której mogą zjeżdżać na sankach. Podczas przerwy można spożyć ciepły posiłek. Jednorazowy zjazd: 2zł, 15zł-karnet 10zjadów, 10zł-wypożyczenie sprzętu. Foto: na-narty-do-stobiernej.blog.onet.pl

Gogołów Oddalony od Dębicy o ok. 35km na południowywschód ośrodek Pod Dziedzicem w Gogołowie oferuje nam duży stok, z dwoma wyciągami orczykowymi, pojedynczymi o dł. 500m, dł. zjazdu: 600-700m z wyciągiem o niskim prowadzeniu liny, dł. zjazdu: 200-300m. Stoki są sztucznie naśnieżane, ratrakowane i oświetlone. Ceny karnetów zjazdowych wahają się od 20-80zł w zależności od ilości zjazdów (20-50), karnetu ulgowy: 18-70zł. Funkcjonują tam dwie szkółki narciarskie. Ponadto można skorzystać ze stadniny koni Huculskich oferującej m.in. przejażdżki saniami. Narciarze mają do dyspozycji bar, schronisko, istnieje możliwość wynajęcia noclegu. Foto: e-wyciagi.pl

Strzyżów Idealnym miejscem, do narciarsko-snowboardowych harców są wyciągi OAZA Strzyżów. Znajdują się tam trzy stoki, duży: 500m, wyciąg ma 450m długości, stok uznany jest przez GOPR jako bezpieczny, średni: 200m, mały: 100m oraz nartostrada: 1200m; są one sztucznie naśnieżane i ratrakowane, z kolorowym oświetleniem. Karnety normalne kosztują 17zł, a ulgowe: 14zł. Działają tam dwie szkoły, a także kilku prywatnych instruktorów, oferujących naukę jazdy na nartach i snowboardzie. Dodatkowy atut, to narciarskie przedszkole. Osoby nie posiadające sprzętu mają możliwość wypożyczenia go. Odpocząć można w bufecie lub polowym barze. Jeśli marzysz o przejażdżce skuterem śnieżnym, właśnie tam powinieneś jechać. Nocleg w Strzyżowie: 30zł za łóżko. Foto: e-wyciagi.pl


Lodowisko na różne sposoby... Nasze sztuczne lodowisko umożliwia trenowanie łyżwiarstwa. Każdy wielbiciel-amator w sezonie zimowym może z niego korzystać. Obiekt sportowy posiada także wypożyczalnię łyżew, jeśli nie mamy własnych, bez problemu, za drobną opłatą możemy je wypożyczyć. Obecnie, za siedemdziesiąt minut jazdy płacimy 5zł-bilet ulgowy i 8zł - normalny. Foto: mosirdebica.prv.pl

Ponadto w Dębicy funkcjonuje Uczniowski Klub Sportowy MORS Dębica, jego członkami mogą być dzieci oraz młodzież. Jest to jedyna na Podkarpaciu szkółka trenująca w zakresie łyżwiarstwa figurowego. Podopiecznych przygotowują instruktorzy, Maria Jankowska i Łukasz Daros - medaliści Mistrzostw Polski Seniorów. Klub może pochwalić się sukcesami swoich zawodników w Polsce, a także na Węgrzech. Popularność w naszym mieście zdobył również hokej. Każdego roku Klub wzbogaca się o ciężko trenujących chłopców. Dzieci i młodzież uczą się pod kierownictwem wykwalifikowanych trenerów. Efekty pracy można podziwiać na meczach i sparingach, w których biorą udział nasze drużyny w Dębicy oraz poza nią.

Teraz, gdy już wiecie, gdzie i jak można sportowo spędzić czas w pobliżu Dębicy, wystarczy znaleźć wolną chwilę, by cieszyć się zimowym szaleństwem. Życzę jak najmniej upadków, świetnych warunków i maksium radości przy ujemnych temperaturach. MK


NEWS

MUZYKA

FILM

Jak się pozbyć cellulitu “Jak się pozbyć cellulitu” to pełna niespodzianek komedia o kobiecej przyjaźni wystawionej na ekstremalną próbę. Dwie przyjaciółki - Ewa i Maja - poznają w ekskluzywnym SPA piękną masażystkę Kornelię, która wciąga je w wir szalonych przygód. W trakcie tych przeżyć dziewczyny połączy głęboka przyjaźń, której fundamentem jest prosta prawda: natrętny facet bywa gorszy od cellulitu i jeszcze trudniej się go pozbyć.

GrubSon - Coś więcej niż muzyka “Coś więcej niż muzyka” to tytuł dwupłytowego albumu GrubSona, dającego sumarycznie ponad 2 godziny materiału dźwiękowego. Artysta zaprosił na to wydawnictwo różnych artystów takich jak: Rahim, Abradab, Wojtas, Emilia, BU, Metrowy, Jotoskleja, Majkel, Skorup, Bob One, Jarecki, czy BRK. Natomiast za produkcję muzyczną odpowiedzialni są: GrubSon, BRK, DiNO, Młody, Gracz, Hajer Boss, PZG.

KSIĄŻKA

Niemiecki bękart - Camilla Läckberg

Dlaczego matka Eriki Falck trzymała stary nazistowski medal? To pytanie nie przestaje dręczyć jej córki, w końcu postanawia więc odwiedzić emerytowanego nauczyciela historii, by dowiedzieć się czegoś więcej. Ale mężczyzna zachowuje się dziwnie i nie udziela jej jednoznacznych odpowiedzi. Dwa dni później umiera. Po długim wahaniu Erica zaczyna czytać wojenny dziennik matki i odkrywa, że kobieta doświadczyła prawdziwych okropności. Czy to możliwe, że wizyta Eriki uruchomiła ciąg zdarzeń, który doprowadził do jego śmierci? I kto posunąłby się do tego, by dawne sprawy nie wyszły na jaw?


ROOM Rodzina Ditte pochodzi ze znanej rodziny piekarzy Rheinwaldsów. Lubi być w ruchu i jest właścicielką galerii sztuki. Kiedy dostaje wymarzoną pracę w Nowym Jorku, postanawia przeprowadzić się wraz ze swoim chłopakiem Peterem. Przyszłość jest jasna, życie jest proste i pełne radości. Nagle jednak charyzmatyczny ojciec Ditte, Rikard, piekarz i dostawca królewskiego dworu, zostaje dotknięty ciężką chorobą.

Krzysztof Kolberger - Strofy Życia Luty 2011 - Na dwupłytowy album składają się wydawnictwa: “Czy będą o nas pamiętali” - wiersze K.C. Buszmana w interpretacji Krzysztofa Kolbergera oraz koncert “Najwcześniej później” - prowadzony i słowem poprzedzony również przez K. Kolbergera.

Anglik na wsi - Michael Sadler

Anglik na wsi to wyjątkowo zabawna i inteligentna kontynuacja opowieści Michaela Sadlera o pobycie w Paryżu. Tym razem miłośnik wina, sera livarot i pięknych kobiet podejmuje nowe wyzwanie - pragnie zostać rolnikiem. Łatwo powiedzieć... Trzeba jeszcze wiedzieć, jak - przy pomocy młota pneumatycznego - hodować pory w twardej jak cement francuskiej ziemi. Jak nie skompromitować się przy degustacji miejscowego wina. Jak nie dać się ustrzelić na polowaniu... Michael Sadler rozbawia czytelnika, zmusza do pokochania francuskiej prowincji. Pisze z sympatią nawet o Donges, które mogłoby zdobyć pierwszą nagrodę w konkursie na najpaskudniejszą wioskę we Francji.


Newstuff Essential Killing 2010r. – reż. Jerzy Skolimowski

Lubię Skolimowskiego bo to artysta z powołania. Nie tylko przez to, że ima się różnych, często odmiennych, dziedzin sztuki (film, literatura, malarstwo) ale przede wszystkim dlatego, że zabiera głos wtedy gdy ma coś ważnego do powiedzenia. W innym przypadku milczy nawet 17 lat! Chociażby z tego powodu warto zwrócić uwagę na dzieła, które wychodzą z pod ręki tego twórcy. Historia opowiedziana w filmie, pozornie, wydaje się być bardzo prostą. Za zamordowanie trzech amerykańskich żołnierzy do niewoli trafia Mohammed – talib. Jest więziony, przesłuchiwany, torturowany a później transportowany do jednego z wschodnioeuropejskich więzień (Polska). Podczas podróży dochodzi do wypadku w wyniku którego Afgańczyk ucieka… Od tego momentu rozpoczyna się, trwające już do końca filmu, starcie i to nie tyle ze ścigającymi co z bezwzględnymi siłami natury. Śnieg, mróz, brak snu lecz przede wszystkim permanentny głód sprawiają, iż bohater musi starać się

dostosować, co w konsekwencji czyni z niego „dzikie zwierzę”, nastawione tylko na przetrwanie. Gdy pojawia się rezygnacja próbuje się poddać lecz gdy nadarza się ku temu okazja – nawet kosztem ofiar – ucieka. Instynkt przetrwania wygrywa pchając go do przewidywalnego tragicznego końca. Na nieznanej ziemi, we wrogim klimacie oraz wśród obcej, „egzotycznej” ludności nie ma dokąd uciec. Pozostaje tylko droga przed siebie oraz do wnętrza własnej świadomości, gdyż świat zewnętrzny nie daje żadnej możliwości a co za tym idzie i nadziei. Przed obejrzeniem filmu miałem wątpliwości co do fabuły – kolejny nieszczęśnik uciekający przed pościgiem – jak się okazało niepotrzebnie. Skolimowski to twórca nietuzinkowy chodzący własnymi, oryginalnymi ścieżkami. Bardzo szybko widz zdaję sobie sprawę, iż ucieczka przed ścigającymi jest tylko pretekstem do ukazania całkowitego zagubienia człowieka we wrogim współczesnym


Recenzje Filmowe Paweł Bonarek świecie - świecie w którym autonomiczna jednostka nie ma żadnych praw i karana jest za to, że waży się robić to co wszyscy, ale we własny, nie podlegający kontroli, sposób. Można również film odbierać bardziej dosłownie: jako opowieść o zaszczuciu człowieka, o doprowadzeniu jednostki do ostateczności, gdzie pozostaje już tylko pierwotny instynkty przetrwania. Bardzo spójny scenariusz nie pozostawiający miejsca na zbędne sceny tworzy podwaliny pod bardzo dynamiczne kino. Przyczyniają się do tego również świetnie wyreżyserowane oraz zmontowane poszczególne sceny (duże wrażenie robi scena w której główny bohater próbuje wyjść na ośnieżone leśne wzniesienie. Jego trud i zmęczenie obrazowane są muzyką odwzorowującą coraz szybciej bijące tętno). Skolimowski udowadnia, że jest twórcą ze wszech

miar światowym z świetnym warsztatem oraz świeżym spojrzeniem wyróżniającym go na tle twórców swojego pokolenia. Pozostaje nam widzom mieć tylko nadzieję, że na jego kolejny film nie będziemy musieli czekać kolejne 17 lat.


Old stuff Wstręt 1964r. – reż. Roman Polański

Carol wraz z siostrą wiedzie spokojne życie w wynajmowanym mieszkaniu. Praca w salonie piękności oraz bezpośrednia bliskość klasztoru zapewniają bohaterce złudne poczucie spokoju. Dla otoczenia, Carol jest jednak w pewien nieokreślony sposób inna. Jej siostra nazywa to wrażliwością. W miarę stabilna sytuacja kobiet komplikuje się wraz z pojawieniem się w ich życiu mężczyzny. Niemoralny – bo żonaty, bezczelny – bo bezpośredni i bezpruderyjny, zwierzęcy – bo aktywny seksualnie, stopniowo odbiera uwagę siostry od Carol - rozbudza skrywany WSTRĘT. Każde słowo, gest czy uczynek kojarzone jest z jawną napaścią, ze zdeptaniem godności kobiety. Sytuacja staje się nieznośna ale wtedy bohaterka zostaje sama. Stroniąca od ludzi, wyalienowana, zatraca się we własnym szaleństwie. Każdy dźwięk wyzwala falę zdarzeń, które dla bohaterki już zawsze mieszać się będą na płaszczyźnie jej wyobrażeń i realnej rzeczywistości. Prześladujące ją pęknięcia, odgłosy stąpania, conocne gwałty, nachodzenie przez mężczyzn, ręce wyłaniające się ze

ścian czy morderstwa są dla bohaterki rzeczywistością która jest poza jej kontrolą – bez względu na to czy dzieje się realnie czy jest tylko jej wymysłem. „Wstręt” jest drugim pełnometrażowym oraz pierwszym zrobionym poza granicami Polski filmem Romana Polańskiego - moim skromnym zdaniem również najlepszym. Jest w nim pewna doza drapieżności cechująca dzieła niektórych młodych, ambitnych twórców. Brakuje mi jej we współczesnych projektach reżysera („Pianiście” czy „Autorze widmo”) gdzie zamieniona została – to chyba nieuniknione – w chłodną perfekcję. Należy o tym pamiętać oglądając film gdyż rzeczona drapieżność nadaje swoisty surowy wydźwięk tak konieczny dla tematyki której twórca się podjął. „Wstręt” uważany jest przez ekspertów za modelowy przykład stopniowego pogrążania się w chorobie psychicznej (schizofrenii). Nie będąc psychologiem oglądający są w stanie dostrzec wzorcowo przedstawione etapy postępowania choroby. Powoli, podążając konsekwentnie za bohaterką


widz śledzi rozpad resztek osobowości i zatracenie się szaleństwie. W wszechogarniającej – wybranej z własnej woli – samotności, to bohaterka sama dla siebie staje się największym zagrożeniem. Każda kropla z kranu, każdy szelest za ścianą, każdy dźwięk za oknem pogłębiają szczelinę rozpadu osobowości kobiety. Zaszczuta przez własne wyobrażenia o mężczyznach, wzywana do wiecznej czystości poprzez obcowanie sąsiedzkie z siostrami zakonnymi zatraca się w atakującym ją ze wszystkich stron wrogim świecie. Film mógł okazać się zupełnym fiaskiem gdyby nie aktorskie wyczyny głównej bohaterki. Polański miał nosa zatrudniając młodziutką (22 lata) Catherine Deneuve. Jej delikatna uroda, blond włosy ale nade wszystko chłodna gra, nadają postaci „chorobliwego” wyrazu. Nie znając późniejszych dokonań aktorskich gwiazdy Francuskiego kina można by pokusić się o przypuszczenie, iż Polański zatrudnił autentyczną schizofreniczkę by odegrała rolę swojego „szalonego życia”. To się nazywa aktorstwo! Warto również wtrącić zdanie na temat oświetlenia, które rzadko odgrywa

w filmie tak znaczącą rolę. To dzięki grze świateł i cieni, zaznaczywszy, że film jest czarnobiały, widz jest w stanie dostrzec grozę przedstawianych sytuacji. Każdy cień rzucany na

ścianę czy na twarz bohaterki nie jest przypadkowy i służy od osiągnięcia określonego efektu. Podsumowanie dostarcza ostatnia wymowna scena w której to bohaterka uratowana zostaje przez swojego w jej mniemaniu – największego wroga… i to się nazywa prawdziwa ironia losu.


Recenzje płyt Joanna Kozieł White Lies Ritual

Dla fana zespołu z jedną płytą na koncie, najczarniejszy i zarazem najpiękniejszy moment to wydanie drugiego albumu. Po przesłuchaniu “Is love” z najnowszego albumu White Lies, obawiałam się, że będzie kiepsko. Moje obawy nie były do końca bezpodstawne, bo choć Ritual jest dobrą płytą, to nigdy nic nie dorówna genialnemu debiutowi - To lose my life. Ciężko mi się powstrzymać, by nie porównywać drugiego albumu z pierwszym, choć wiem, że to niesprawiedliwe. Mimo wszystko, nie można zarzucić chłopakom z White Lies syndromu drugiej płyty, bo po dobrym (aczkolwiek nie wspaniałym) “Strangers” przychodzi czas na singlowe “Bigger than us” i w mojej opinii najlepsze “Peace & Quiet”. Nigdy nie spodziewałabym się takiej piosenki po White Lies, a kolejna - “Streetlights” również miło mnie zaskoczyła, choć na żywo brzmiała znacznie lepiej.

“Holy Ghost” śmiało mogłoby gościć na debiucie; mroczne, tajemnicze, po prostu stare, dobre White Lies. Kolejna propozycja, czyli “Turn the bells” urzekła mnie jedynie refrenem, chociaż możliwe, że tak jak w przypadku “From the stars”, potrzeba czasu, bym ją pokochała. “The Power & The Glory”, którego równie dobrze mogłoby nie być, średnie “Bad Love” i kompletnie niepowalające “Come down” to ostatnie utwóry z Ritual. Gdzie fajerwerki? Całość przesłuchałam kilkanaście razy, ale mam smutne przeczucie, że bardziej z obowiązku i bezgranicznego uwielbienia do zespołu, niż z powodu tego, że Ritual jest po prostu dobre. Mam nadzieję, że jeszcze odkryję w tej płycie coś niesamowitego, ale póki co, odpuszczę sobie marcowe koncerty w Poznaniu i Warszawie. Trzeba jednak pochwalić zespół za to, że się rozwijają.

FoalssAntidotes Tydzień temu udało mi się kupić debiut Foals za 1/3 ceny, a wczoraj Mikołaj Ziółkowski ogłosił, że zespół zagra na tegorocznym Open’erze. Nie mogło być lepszego momentu, by przypomnieć sobie o genialnej płycie, jaką jest Antidotes. Pełne energii “The French Open” to wystarczająca zachęta, by posłuchać całości. Słuchając tego utworu, chce się krzyczeć “więcej!” i już przy “Cassius” chłopcy spełniają nasze życzenie. Są utwory, których nie da się opisać, trzeba ich po prostu posłuchać i tak jest w tym przypadku. Pozostaje tylko zamknąć oczy i wyobrazić sobie główną scenę na Babich Dołach 1. lipca, bo właśnie wtedy, o 00:00 zagrają Foals. Perkusja w “Red Socks Pugie”, każdy dźwięk w “Olympic

Airways”, jeden z moich faworytów - “Electric Bloom”, akcent Yannisa - to wszystko składa się na genialną płytę, mimo że jesteśmy dopiero na jej półmetku. Kto nie chciałby skakać przy “Balloons” i “Two Steps Twice”? Jedyne, czego brakuje tej płycie to “Hummer” (znany głównie ze skinsowego Digger Party), ale ten brak zostanie prawdopodobnie wynagrodzony w Gdyni. “Tron” to idealne zakończenie, które sprawia, że mam ochotę zacząć zabawę od początku, a zazwyczaj kończy się na tym, że nie mogę się oderwać od tego albumu przez kilka godzin. Każdemu, kto szuka ambitnej muzyki na imprezę i nie tylko, polecam Antidotes. Bo druga płyta Foals - choć równie dobra - ma zupełnie inny klimat.


Salon Fryzjerski Doroty Piertachy Strzyżenie według obowiązującyh trendów Modelowanie Fryzury Ślubne Koloryzacja Balayage Trwała ondulacja Koki i upięcia

Przedłużanie włosów Zagęszczanie włosów Zabiegi pielęgnacyjne

Przyszedł czas na dobre cięcie!

Salon Fryzjerski Doroty Pietrachy ul. Krótka 4 (I piętro) 39-200 Dębica tel. 14 670 28 19


Dynamiczna Limuzyna Nowa Jetta zaskoczy Cię swoim niebanalnym, designem i komfortem, jaki gwarantuje jej przestronne wnętrze. Model łączy najlepsze cechy eleganckiej limuzyny i dynamicznego auta by spełniać Twoje najbardziej wyszukane potrzeby. Uwodzi komfortem Podróżując nową Jettą poczujesz się naprawdę komfortowo. To zasługa wyjątkowo wygodnych, sportowych foteli obszytych elegancką skórą Vienna. Podgrzewane, umożliwiające elektryczną

regulację podparcia części lędźwiowej kręgosłupa, zadowolą cię w każdej podróży. Nowa Jetta wyposażona jest w system Keyless Access, który identyfikuje znajdujący się w odległości ok. 1,5 m od samochodu kluczyk i automatycznie odblokowuje drzwi. Pozwala też na uruchomienie auta bez wkładania kluczyka do stacyjki – wystarczy wcisnąć przycisk Start. Wygodne rozwiązanie stanowi też funkcja Coming/Leaving home, która przez dłuższą chwilę pozostawia włączone światła samochodu, by w ciemności oświetlać


przestrzeń wokół pojazdu. Ułatwia dzięki temu dotarcie do drzwi wejściowych Twojego domu. Komfortowo i bezpiecznie. Wsparcie ze wszystkich stron Nowa Jetta została wyposażona w szereg systemów asystujących i dbających o Twoje bezpieczeństwo. Regulacja świateł drogowych Light Assist (dostępna w opcji) przy pomocy kamery rejestruje informacje o pozostałych uczestnikach ruchu i oświetleniu drogi. Dzięki temu automatycznie przełącza światła drogowe na mijania,

by zapobiec oślepianiu innych kierowców i zapewnić większe bezpieczeństwo podróżowania. Doskonałe wsparcie stanowi też asystent podjazdu, który na wzniesieniu zapobiega staczaniu się pojazdu. Nowa Jetta została również wyposażona w tempomat, który zapamiętuje i utrzymuje zadaną prędkość. Dzięki tym rozwiązaniom możesz poczuć się jeszcze bezpieczniej. Nowa Jetta to auto funkcjonalne i bardzo praktyczne. Jednym zdaniem „funkcjonalność w eleganckiej formie”.

Jetta


Genesis Coupe spełnia głównie rolę sportowego 2-osobowego Coupe, przystosowanego do okazjonalnego przewozu 4 osób, posiadając przy tym kompaktowy wygląd i niski opływowy kształt. Tylny napęd oraz krótkie zwisy stanowią kwintesencję sportowego samochodu. Widok kokpitu kierowcy charakteryzuje się przejrzystością i elegancją. To codzienne przypomnienie, że pojazd ten łączy ze sobą wysokie osiągi z wyrafinowanym dobrym smakiem. Genesis Coupe jest szczególnie dobrze wyposażony. Wśród wielu elementów wyposażenia można wyróżnić: odtwarzacz MP3, imponujący system Au-

dio z 8 głośnikami Infinity i wzmacniaczem, inteligentny kluczyk zbliżeniowy. Mimo sportowego charakteru, Genesis Coupe posiada równie imponujące osiągi jak wskaźniki bezpieczeństwa. Sztywna kabina pasażerska, strefy zgniotu, boczne belki usztywniające w drzwiach i 6 poduszek powietrznych chroni pasażerów przed najgorszym z możliwych scenariuszy.

Gen


Coupe esis


Poniżej znajduje się 10 najnowszych ofert Biura Nieruchomości RÓŻYCKA. Jeżeli chcesz zobaczyć pozostałe oferty wejdź na adresy stron www.

www.nieruchomoscirozycka.pl

www.nieruchomoscirozycka.gratka.pl

MIESZKANIA NA SPRZEDAŻ

woj: podkarpackie, okolice Dębicy 90 m2 Cena: 220000 zł

Typ zabudowy: Dom wolnostojący Forma własności: własność Stan mieszkania: dobry Kuchnia: jasna Stan łazienki: dobry Okna: plastikowe Balkon: jest Garaż: jest Numer oferty: 355 Opis: Okolice Dębicy(5km)- do sprzedania mieszkanie 90 m2, wraz z ogrodem 2ary i działka 6 arów. Mieszkanie jest na parterze, bezczynszowe, w domu czterorodzinnym-murowanym. Do mieszkania przynależy ½ piwnicy i strychu. Mieszkanie ma 3 pokoje, kuchnie, łazienkę wraz z WC, przedpokój i balkon. Na podłogach w kuchni, łazience

POSZUKUJEMY DO KUPNA

Typ zabudowy: blok Numer oferty: 359 Poszukujemy dla zdecydowanego klienta mieszkania 3-4 pokojowego w Dębicy, najlepiej na osiedlu Iglopol.

i przedpokojach są płytki, w pokojach linoleum położony na ocieplonej styropianem podłodze. Jest sypialnia, salon z balkonem, pokój wypoczynkowy z kominkiem. Mieszkanie jest ogrzewane piecem dwufunkcyjnym na gaz lub kominkiem na drewno, którym można ogrzać całe mieszkanie. Mieszkanie bardzo zadbane, dopracowane, znajduje się w cichej, spokojnej okolicy, blisko lasu. Działka jest bardzo ładnie zagospodarowana, są na niej drzewa liściaste, iglaste, krzewy , huśtawka, oraz garaż typu blaszak. Bliskość lasy sprawia, że można swobodnie odpocząć. Cena bardzo przystępna. Tą nieruchomość warto zobaczyć i kupić. Zapraszamy. Więcej zdjęć w biurze. Polecamy.

woj: podkarpackie, Dębica 52,5 m2 Cena: 160000 zł Piętro:3 Stan mieszkania: dobry Kuchnia: jasna Balkon: jest Numer oferty: 358 Do sprzedania mieszkanie na III piętrze o powierzchni 52,5m2 w Dębicy. Mieszkanie 3-pokojowe, kuchnia jasna, umeblowana, łazienka i WC osobno. W pokojach na podłogach parkiet, w łazience i WC płytki nowe. Mieszkanie w dobrym stanie, niedrogie w eksploatacji, cicha, spokojna okolica. Cena mieszkania do negocjacji. Polecamy!!!


MIESZKANIA DO WYNAJĘCIA woj: podkarpackie, DĘBICA Cena: 700 zł

Do wynajęcia mieszkanie na ul. Głowackiego 2 pokojowe, kuchnia, łazienka i WC. W kuchni szafki, duży pokój meblościanka, ława, w mniejszym regał, w łazience wanna. Na podłogach panele. Polecamy!!!

podkarpacie, Jodłowa 72m2 Cena: 99000 zł Cena za metr:1375 zł zł Typ zabudowy: dom wolnostojący Forma wł: własność Stan mieszkania: do remontu Numer oferty: 363 Do sprzedania dom drewniany 72m2, znajdujący się na działce 20 arowej, w pięknej i cichej okolicy. Dom drewniany na wysokiej podmurówce, wymagający remontu. Posiada dwa pokoje, kuchnie, łazienkę, ganek i przedpokój, oraz pomieszczenie z którego można zrobić pokój. W każdym pomieszczeniu jest piec kaflowych. W pobliżu jest kościół, przystanek autobusowy, dojazd do domu droga asfaltową. Obok domu murowany budynek gospodarczy, który nadaję się na garaż, istnieje też możliwość wybudowania nowego domu na tej działce. Ciekawa i niedroga oferta. POLECAMY! Cena do małej negocjacji.

DOMY NA SPRZEDAŻ małopolska, Brzesko 220 m2 Cena: 349000 zł Cena za metr: 1586 zł Rok budowy: 1996 Głośność: ciche Liczba poziomów: 4 Forma wł: własność Stan mieszkania: dobry Kuchnia: jasna Stan łazienki: dobry Okna: drewniane Garaż: jest Wolne od zaraz OKOLICE BRZESKA. Do sprzedania dom murowany, o po-wierzchni całkowitej 220m2, a użytkowej 180m2. Dom wybudowany na działce 9 arowej, jest otynkowany, ogród ładnie utrzymany, dom kryty blachą, jest garaż. Na pierwszym po-ziomie znajduje się garaż, kotłownia, pomieszczenie gospo-darcze, na parterze: dwa pokoje, kuchnia, na półpiętrze jest kuchnia, łazienka z WC oraz salon, na piętrze są trzy sypial-nie, a następne piętro można wykorzystać jako strych lub na pokoje. W kuchniach, łazience i WC są położone płytki, w pokojach na podłogach jest mozaika. Dom ma interesujące rozmieszczenia pomieszczeń, ma taras orz dwa balkony, jest ocieplony, okna ma drewniane, piec CO na gaz. Cena 349000zł, Polecamy

DZIAŁKI I GRUNTY NA SPRZEDAŻ

woj: podkarpackie, Łęki Górne 1,68 ha Cena: 168000 zł Cena za metr: 15 zł Do sprzedania działka grunty orne 1,68 ha, w Łękach Górnych. Działka sucha, płaska, dojazd drogą asfaltową, gminna. Cena 168000 zł.

woj: podkarpackie, Korzeniów 57 m2 Cena: 148200 zł Cena za metr: 2600 zł Do sprzedania działka rolno-budowlana o powierzchni 57 ar w Korzeniowie. Wymiary działki to 160mx 36m. Dojazd drogą utwardzoną, ładna okolica, w sąsiedztwie domków jednorodzinnych, media w sąsiedztwie. Polecamy!!!

woj: podkarpackie, Brzeżnica 4000m2 Cena: 100000 zł

woj: podkarpackie, Łęki Górne 3200 m2 Cena: 50000 zł

Cena za metr: 25 zł

Cena za metr: 15 zł

Do sprzedania działka budowlana 40 ar w Brzeżnicy. Działka płaska w okolicy domków jednorodzinnych, media w sąsiedztwie, atrakcyjna lokalizacja. Polecamy!!!!

Do sprzedania działka rolno-budowlana 32ary, w Łękach Górnych. Działka ma wymiary76m x 42m, płaski, suchy teren, dojazd drogą asfaltową, gminna. Cena 50000 zł.


Nie sposób wymienić wszystkich zalet jakie niesie ze sobą taniec. Na pewno jest to sposób na piękną i zgrabną sylwetkę, na rozładowanie stresu, napięcia, zmęczenia jakie towarzyszą nam każdego dnia. Jest także jest gwarancją na mile spędzony czas. Chwile przebyte na parkiecie pozwalają nam oderwać się również od szarości i codzienności. Taniec pozwala nam na chwilę uciec od rzeczywistości. Od jakiegoś czasu taniec stał się jedną z najchętniej wybieranych form spędzania wolnego czasu. Duży wpływ na to zjawisko miały programy telewizyjne z udziałem pro-

fesjonalnych tancerzy, a także amatorów takie jak Taniec z gwiazdami czy You Can Dance. Pokazały one , że nie potrzeba wielkiego talentu by móc tańczyć dla przyjemności. Przykłady takie jak Mariusz Pudzianowski czy Rafał Bryndal udowadniają, że tańczy się przede wszystkim dla rozrywki! Masowo zaczęły powstawać szkoły tańca z najróżniejszymi ofertami – taniec brzucha, towarzyskie, latynoamerykańskie czy też nowoczesne. Zainteresowanych nie brakuje. Na brak ofert również nie mogą narzekać mieszkańcy Dębicy.

Taniec

lekiem na wszystko Najstarszą grupą jaka działa w naszym mieście jest Zespół Pieśni i Tańca Igloopolanie. Założona w roku 1978. Od roku 1995 pieczę nad zespołem sprawuje Miejski Ośrodek Kultury. Zespół na swoim koncie ma mnóstwo występów , nie tylko w Polsce ale także poza nią. Koncertowali m.in. we Francji. Turcji, Austrii, Estonii czy Korsyce. To tylko nieliczne z wymienionych państw jakie odwiedzili „Igloopolanie” Szczególną uwagę zwracają niesamowite stroje, oraz sztuka jaką prezentują na scenie. Jest to bezapelacyjnie ponadprzeciętny zespół!


Również w Miejskim Ośrodku Kultury swoją siedzibę ma Szkoła Tańca i Ruchu Soul Dance. Jest jedyną prywatną szkołą tańca w Dębicy, a zarazem jedną z najpopularniejszych. Założona przez Edytę MędrekŚliwę działa już od 10 lat i nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko młodzieży ale także ludzi starszych. Jej ogromną zaletą jest bogata oferta kursów, gdzie każdy może znaleźć coś odpowiedniego dla siebie. Prowadzone są również zajęcia tańca nowoczesnego w skład których wchodzą m.in. techniki takie jak hip-hop, jazz czy balet. Tancerze często wyjeżdżają na różnego rodzaju przeglądy, gdzie prezentują swoje zdolności.

Ostatnio grupa miała na swoim koncie wiele sukcesów, jak chociażby 3 pierwsze miejsca zdobyte na przeglądzie w Krośnie na XVIII Mikołajkowym Spotkaniu Tanecznym czy też pierwsze miejsce na Przeglądzie Pasikonik w Mielcu. Dodatkowym urozmaiceniem dla młodzieży są warsztaty organizowane w całej Polsce z udziałem najlepszych choreografów z Polski i ze świata. Ciekawą alternatywą jaką zapewnia Szkoła Tańca i Ruchu Soul Dance są zajęcia dla kobiet których partnerzy jeszcze nie otworzyli się na tyle by zapisać się na zajęcia. Latino Solo to kursy dla dziewcząt i pań chcących poznać tajniki tańca latynoamerykańskiego.

Oprócz tego w Domu Kultury Śnieżka działa Akademia Rozwoju Artystycznego „Ara”, gdzie odbywają się różnego rodzaju kursy taneczne. Najbliższy rozpocznie się 8 lutego i będzie to walentynkowy kurs tańca. ARA organizuje także stałe zajęcia taneczne dla dzieci i młodzieży. Jak widać Dębica od jakiegoś czasu stała się bardzo roztańczona. Liczne zajęcia , warsztaty czy też kursy tylko to potwierdzają. Szczególnie teraz w okresie karnawału powinniśmy otworzyć się na coś czego być może do tej pory baliśmy się spróbować. Warto pamiętać, aby nie przesadzić, bo taniec tak jak inne sporty może prowadzić do kontuzji.


Rozmowa Karoliny Kucharskiej z Michałem Baranem

tancerzem grupy Soul Dance

CLM: Jak zaczęła się Twoja przygoda z tańcem? Właściwie zaczęło się to dzięki mojemu przyjacielowi, który tańczy już wiele lat. Zawsze imponowało mi to co robi. Namówiłem do tego jeszcze jedną mi bliską osobę i poszliśmy na pierwsze zajęcia do szkoły tańca i ruchu Soul Dance. Było bardzo ciężko, szczerze nie spodziewałem się, że tak to wszystko będzie wyglądać. Pierwszy miesiąc był naprawdę ciężki, okazało się, że taniec to nie jest tylko dobra zabawa ale także ciężka praca. CLM: Kiedy nastąpił przełom? To był mój pierwszy występ na Dniach Dębicy. Drugim takim ważnym wydarzeniem były warsztaty w lecie, gdzie jako osoba z początkującej grupy zdołałem zakwalifikować się do pierwszej grupy, później dostałem się do grupy zaawansowanej w której tańczę do dzisiaj. CLM: Czy wiążesz swoją przyszłość z tańcem? To jest chyba moje największe marzenie. Ale wiadomo, najpierw muszę zapewnić sobie jakiś wariant na wypadek gdyby coś nie wyszło. Chcę zrobić sobie licencjat, żeby w razie czego mieć wyjście awaryjne. Ponadto chciałbym zrobić drugi kierunek, może coś związanego z choreografią. CLM: Prowadzisz także zajęcia dla dzieciaków ze SP nr 5, jak one wyglądają? Tak, prowadzimy je razem z Dominikiem. Wygląda to tak, że przychodzą dzieci które są zainteresowane tańcem. Zajęcia są darmowe, odbywają się na Sali gimnastycznej. Uczymy zarówno swoich choreografii, a także wzorujemy się na innych. Poprzez te warsztaty pragniemy zachęcić wszystkich, którzy lubią tańczyć, ale z jakiegoś powodu boją się zapisać na zajęcia. CLM: Jakie masz plany na najbliższy czas? Czekam na swoje urodziny po których planuję zrobić sobie papiery na instruktora ponieważ istnieje taka możliwość po 17 roku życia. Chciałbym uczyć młodsze dzieci, dzięki temu też zarobić jakieś pieniądze, które umożliwiłyby mi naukę w innych miastach, gdzie zdobywałbym doświadczenie i uczyłbym się innych technik. CLM: Podobno bierzesz udział w jakimś projekcie, czy zdradzisz nam coś więcej?

Na razie nie chce zdradzać zbyt wiele na ten temat, ale mogę obiecać, że za jakiś czas będzie już wszystko wiadomo. CLM: Byłeś także w You Can Dance. Co dało Ci to doświadczenie? Przede wszystkim wiem nad czym mam pracować. To nie była moja pierwsza przygoda z tym programem. W zeszłym roku brałem udział w eliminacjach do bitwy Chłopaki vs Dziewczyny. CLM: Wygrałeś konkurs organizowany w Chotowej „Gotuj się do tańca”. Czy dzięki temu pojawiły się jakieś nowe możliwości rozwoju? Przede wszystkim mam możliwość pokazania się za granicą, co jest dla mnie pewnym wyzwaniem i nowym doświadczeniem. CLM: Co sprawia Ci największą radość w tańcu? Myślę, że możliwość wcielenia się w jakąś rolę, oderwanie się na chwilę od r ze c z y w i s to ś c i , od tego co jest tu i teraz, skupiasz się przede wszystkim na tańcu, na emocjach. Co więcej ogromną radość sprawia mi nauka innych , zarażanie ich swoją pasją. Myślę, że jest to także ogromny sukces dla każdego instruktora, kiedy uczeń przerasta mistrza i chyba to jest największa zapłata . CLM: Co mógłbyś poradzić osobom, które chciałyby się zapisać do szkoły tańca? Przede wszystkim , muszą nauczyć się przyjmować krytykę. Nie można rezygnować, ponieważ to właśnie ona daje nam możliwość i napędza nas do pracy nad swoimi słabościami. Krytyka powinna być motywacją.


Chcesz być na bieżąco z wydarzeniami w Naszym mieście - odwiedź nas na facebook’u.

facebook.com/citylifemagazine

IFE

MAGAZINE

ity

Jeśli masz ciekawe pomysły, Twoją pasją jest pisanie lub fotografia. Dołącz do Nas!

ity

IFE

redakcja@citylife.org.pl MAGAZINE


City Life Magazine - numer 5