Page 64

SIŁA OBYCZA JU

w formie męskoosobowej. Wierzą, podobnie jak ów wieśniak, że tam, gdzie jest sklep, tam musi być Żyd, i podobnie jak starszy poeta, że tam, gdzie rozmowa toczy się o wyższych sprawach, tam musi być mężczyzna. Świadomość oderwała się od rzeczywistości i szybuje sama w swojej fikcji, w czasie przeszłym, który „se ne wrati”. Szybuje też w przekonaniu, że można samą siebie zasłonić tą męską końcówką i nikt nie zobaczy, że pod magiczną szatą siedzi kobieta, a nie mężczyzna. Kobiety także osadzają same siebie w magicznej pradawnej strukturze podziału płci – kto pisze, jest pisarzem, kto uczy, jest nauczycielem. Dla nich nie nastał jeszcze nawet XIX wiek – nie ma pisarek, nauczycielek, podróżniczek. Kobiety siedzą w domu lub idą do kościoła i każdy wie, jaki jest podział ról płciowych. Jak mam to nazwać? Chyba autodyskryminacją – bo tym to w istocie jest. Jest także brakiem honoru i fałszywą tożsamością. Symbolem tej postawy powinna być żona posła Łyżwińskiego, sama też „poseł’ oskarżonego o molestowanie seksualne. Zapewnia nas, że „te” kobiety się zmówiły, a mąż jest niewinny. W Matce Królów, niezłym filmie sławiącym kobietę jako niewolnicę mężczyzn, bohaterka powiada, komentując swoją synową: „A co to jest, że kobieta nie broni chłopa, kiedy go zamykają! Jak policja bierze chłopa, to kobieta krzyczy ‘niewinny’!” Rzeczywiście, zawsze tak było – kobieta krzyczała „niewinny”, bo była od mężczyzny zależna, bo bez niego nie miała za co żyć; wołała „niewinny” zwłaszcza jak był winny, zwłaszcza kiedy ją bił i maltretował, bo jakby nie wołała, to wiedziała, jakie inne krzyki z niej wyciśnie. Ale dziś? Ale posłanka? Sama na poselskiej pensji? On ją upokorzył, ona mu się kłania i zasłania go własnym ciałem. Czy wobec takiej świadomości kobiet ten kraj ma być dla nich bardziej życzliwy? Niby dlaczego? Kto im da, jeśli same sobie nie wezmą? Ale kobiety w Polsce nie rozumieją



Kobiety w Polsce nie chcą uzyskać swojej obywatelskiej godności, nie chcą nabywać praw, chcą, jak za dawnych czasów, aspirować do świata spodni, do świata kariery, sukcesu i polityki, który uważają za męski, nie za swój. tego, nie pojmują, że stan prawa i ich sytuacja wiąże się z ich najbardziej własną świadomością. Z ich brakiem (feministycznej) świadomości. Jest też karą za brak honoru kobiecego i solidarności z własną płcią. Karą za powrót do przekonania, że zawód, rynek pracy, sukces, kariera to sprawy męskie. Karą za przyzwolenie na to, żeby tutejszy kapitalizm był coraz bardziej patriarchalny i coraz bardziej opresyjny wobec kobiet. Ten sposób używania języka wbrew własnej racji i własnej tożsamości jest – niekoniecznie świa-

domie – potulny i służalczy. Wiele kobiet mniej lub bardziej świadomie uznaje, że lepiej się wślizgnąć do świata zawodowego prestiżu i sukcesu, bo jest on raczej męski. Przegapiły jednak fakt, że jest on równie męski, jak kobiecy, i że mogą już wchodzić frontowymi drzwiami. Pomagają w ten sposób tym, którzy są przeciwko nim. Usłużne kobiety „odwalają” za mizogynicznych mężczyzn ich backlashową robotę, na poziomie użycia języka pokazując, kogo uważają za bardziej podrzędnego. Jestem mężczyzną płci żeńskiej – tak powinna brzmieć nowa odkrywcza polska formuła. Tak wygląda emancypacja po polsku. 

9  2008

prawo_i_p_e__9_2008.pdf  

prawo_i_p_e__9_2008.pdf

prawo_i_p_e__9_2008.pdf  

prawo_i_p_e__9_2008.pdf

Advertisement