Page 56

SIŁA OBYCZA JU

czyźni wynagrodzenie za tę samą pracę na wszystkich kontynentach, a studiowanie informacji w prasie kobiecej tego okresu dostarcza wielu przykładów. w Serbii poczciarki, telefonistki i nauczycielki wysłały petycje do organów państwowych z żądaniem zrównania płac. w Królestwie Polskim, na zjeździe aptekarzy, zaznaczono, że zrównanie płac farmaceutów i farmaceutek spowoduje zwalnianie kobiet, ponieważ przy jednakowej płacy właściciele aptek preferują męski personel. w Ameryce nawet procent od dochodu ze sprzedaży przedmiotów mężczyźni pobierali większy niż kobiety – na Wszechświatowej Wystawie w Chicago marża na stoiskach prowadzonych przez kobiety wynosiła 8%, a przez mężczyzn 25%. z kolei w jednym z numerów cytowanego już „Steru” triumfalnie zaznaczono: „Rada miasta Bergen postanowiła mianować dyrektorki w szkołach ludowych z taką samą pensją jak i dyrektorów, wbrew



wnioskowi magistratu, który domagał się zmniejszenia płacy dyrektorek.” Wydaje się, że mimo różnic w stopniu rozwoju gospodarczego i stopniu modernizacji problem był wspólny naprawdę dla wszystkich kobiet. Ekonomiczne tłumaczenie tego stanu rzeczy pochodziło z niedalekich czasów, kiedy za utrzymanie rodziny odpowiedzialny był wyłącznie mężczyzna. Jeden z ówczesnych polskich autorytetów naukowych (bardzo przychylny kwestii równouprawnienia kobiet), Ludwik Krzywicki, wyjaśniał, że płacą kobiecą rządzą pewne określone prawa. Mężczyźni wynagrodzeniem za pracę mieli utrzymać dom, natomiast praca kobiet uzupełniała jedynie niedobory domowe. Gdy więc na kobietę spadało utrzymanie domu, jej płaca okazywała się niewystarczająca. Przykładem takiego sposobu myślenia była historia łódzkich nauczycielek, która wydarzyła się w 1907 roku. Domagały się one wyższego wynagrodzenia, ponieważ dotychczasowe nie zaspokajało ich podstawowych potrzeb. Po długim oczekiwaniu na odpowiedź władz okazało się, że zwiększono płace tylko nauczycielom, uznając, że kobiety nie potrzebują pieniędzy. Bezsilność kobiet wobec siły przesądów społecznych i wspierających je paragrafów była obezwładniająca. Zdecydowanie brakowało silnych organizacji reprezentujących interesy kobiet. Praca poniżej kwalifikacji

Napływ niżej wynagradzanych kobiet obniżał automatycznie płacę mężczyzn, więc występowali oni zwykle przeciwko kobiecej pracy pozadomowej. Jednak konieczności pracy zawodowej robotnic nie dało się zaprzeczyć. Jako złagodzenie tej sprzeczności interesów Krzywicki proponował tworzenie związków zawodowych pracowników i pracownic jednego fachu. Problem samych związków zawodowych był jedną z osi podziału między ruchem kobiecym socjalistycznym i burżuazyjnym. Robotnice, związane lojalnością partyjną i solidarnością miejsca pracy,

często opowiadały się za związkami mieszanymi, z kolei feministki z ruchu burżuazyjnego namawiały kobiety do tworzenia własnych. Praktyka życiowa rozstrzygała różnie. w 1907 roku w Warszawie istniały związki i stowarzyszenia pracownic igły, rękodzielniczek, akuszerek, pracownic handlowych i biurowych, nauczycielek i bon, kobiet pracujących umysłowo i inne. Istniały także wspólne dla kobiet i mężczyzn związki nauczycielskie i przemysłowo-handlowe, bankowców etc. Na Zjeździe Kobiet w 1907 roku szeroko dyskutowano sprawę relacji i reprezentacji interesów w różnych związkach zawodowych. Zauważono, że w związkach mieszanych zwykle kobiety stanowią mniejszość i ich interesy nie są dostatecznie uwzględniane. Również biura pośrednictwa pracy przy tych związkach preferowały mężczyzn. Organizacje feministyczne zorganizowały w 1911 roku akcję w biurach pośrednictwa pracy Stowarzyszenia Kobiet Handlowczyń i Stowarzyszenia Handlowców, aby skłonić je do urzędowego zrównania płac kobiet z płacami mężczyzn, bowiem te same posady polecane były za różną płacę, w zależności od płci pracownika. Płaca kobiet wynosiła około ⅔ płacy mężczyzn. Znany był też przykład wykwalifikowanej buchalterki, która otrzymała propozycję pracy jako… dama do towarzystwa. Feministki zauważały, że opinia społeczna ceni męskie kwalifikacje i pracę zgodną z otrzymanym wykształceniem. Kobiety, według tejże, powinny się zadowalać jakąkolwiek pracą, nawet jeśli jest poniżej ich kwalifikacji. Prowadziło to do wniosku o konieczności solidarności kobiecej, o tworzeniu zrzeszeń zawodowych osobnych dla kobiet i o lojalności kobiecej ponad podziałami partyjnymi i klasowymi. Paulina Reinschmit-Kuczalska, przewodnicząca Związku Równouprawnienia Kobiet Polskich, zwracała jeszcze uwagę na fakt, że prawo nieprzychylne kobietom oraz mniejsza skala przedsiębiorstw należących do kobiet często uniemożliwia

9  2008

prawo_i_p_e__9_2008.pdf  

prawo_i_p_e__9_2008.pdf

prawo_i_p_e__9_2008.pdf  

prawo_i_p_e__9_2008.pdf

Advertisement