Issuu on Google+

5. KOBIETY W RODZINIE Urszula Nowakowska, Emilia Piwnik

WSTĘP W polskiej historii kobiety zawsze odgrywały znaczącą rolę. Były nie tylko matkami i żonami, ograniczonymi kuchnią i domowymi pracami; ale także strażniczkami polskiej tradycji i narodowej tożsamości, grały ważne role w życiu społecznym i politycznym. Historia Polski była skomplikowana i trudna; gdy mężczyźni walczyli o niepodległość, kobiety prowadziły rodzinne interesy i wychowywały dzieci w duchu patriotyzmu. Tak zwana „matka-Polka” stała się symbolem siły i poświęcenia; oczekiwano od niej rezygnacji z osobistych aspiracji i zainteresowań w imię rodziny i narodu. Heroizm i martyrologia zawsze były uważane za narodowe cechy Polaków, jednak oczekiwania wynikające z narodowej mitologii były ściśle związane z płcią. Po mężczyznach spodziewano się, że dowiodą swojego bohaterstwa na polu bitwy lub w innych trudnych momentach historii; kobiety natomiast miały być heroinami codziennego życia. Konsekwencje takiego podziału ról były trudne do udźwignięcia, jednak kobiety rzadko widziały źródło swoich trudności w braku partnerstwa w małżeństwie; raczej skłonne były obwiniać ogólną sytuację polityczną oraz ekonomiczny niedostatek. Symboliczne znaczenie określenia „matka-Polka” jest wciąż żywe. Od kobiet wciąż oczekuje się poświęcenia osobistych ambicji na rzecz kariery zawodowej męża oraz potrzeb dzieci. Wiele kobiet nadal akceptuje rolę „matki-Polki”, która heroicznie i z entuzjazmem podejmuje podwójne brzemię pracy zawodowej i domowych obowiązków. Mit „matki Polki” wiąże się z silnie rozpowszechnionym w społeczeństwie polskim przekonaniem o silnej pozycji kobiet w domu rodzin114

nym. Silna pozycja kobiet w rodzinie ma również wynikać z „naturalnego” podziału ról społecznych pomiędzy kobietami i mężczyznami i ma wynagradzać kobietom brak znaczącej roli w życiu publicznym. Wyznawcy tego, w pewnym stopniu słusznego poglądu zdają się jednak nie dostrzegać, że kobiety nie miały wpływu na ukształtowanie się takiego układu sił; ich pozycja w rodzinie jest wynikiem ciężkiej pracy i odpowiedzialności, którą mężczyźni spychają na swoje partnerki, by uwolnić się od nielubianych obowiązków. Jeśli zatem kobieta odgrywa istotną rolę w domu, to tylko dlatego, że jej mąż lub partner oddał jej terytorium, którego sam nie chce zajmować – od gotowania i sprzątania woli rozrywki lub zajęcia dające prestiż i pieniądze. Mężczyzna powierza kobiecie prowadzenie domu i wychowanie dzieci, a jeśli nie podoba mu się sposób, w jaki wykonuje ona te obowiązki, wykorzystuje swoją dominującą pozycję w rodzinie, aby dać wyraz swojemu niezadowoleniu. Powszechnie uważa się również, że małżeństwo i szczęśliwe życie rodzinne stanowią dla przeciętnej polskiej kobiety najwyższą wartość. Tę wątpliwą prawdę często przywołuje się jako uzasadnienie poglądu, wedle którego kobiety powinny zajmować się prowadzeniem domu i wychowywaniem dzieci, gdyż jest to ich naturalna rola, zgodna ponadto z wyznawanym przez nie systemem wartości. Badania pokazują jednak, że rodzina jest w niemal równym stopniu ważna dla kobiet (87%), jak i dla mężczyzn (80%). Kariera zawodowa zajmuje w hierarchii wartości obydwu płci miejsce niższe niż rodzina. Z faktu, że w hierarchii wartości mężczyzn rodzina zajmuje tak wysoką pozycję, nikt nie próbuje jednak wyciągać daleko idących wniosków, że w związku z tym mężczyźni powinni zajmować się dziećmi i prowadzeniem domu. Z drugiej strony jednak, mimo wagi, jaką Polacy zdają się przywiązywać do małżeństwa i rodziny, i mimo głoszonej przez Kościół katolicki świętości rodziny, w ostatnich latach spada liczba zawieranych małżeństw i rodzi się coraz mniej dzieci. Jednocześnie rośnie liczba rozwodów i par żyjących w związkach nieformalnych. Zmiany te wynikają po części z czynników demograficznych, po części zaś są charakterystyczne dla okresu przemian, w jakim znalazła się Polska oraz zmieniających się aspiracji polskiego społeczeństwa. Zdecydowana większość kobiet pracuje poza domem, godząc pracę zawodową z obowiązkami domowymi i wychowa115


niem dzieci. Wynikające stąd trudności, w połączeniu z nikłym wsparciem ze strony mężczyzn w tym zakresie należą z pewnością do ważnych czynników wpływających na decyzje kobiet w sprawie założenia rodziny. Coraz więcej kobiet deklaruje, że owszem, chciałoby mieć własne rodziny, ale nie kosztem pracy zawodowej.

Stan cywilny kobiet Wyszczególnienie

Panny Zamężne

Wdowy

Rozwiedzione

W % ogółem

Grupy wieku

RODZINA W ŚWIETLE KONSTYTUCJI Rodzina, małżeństwo i macierzyństwo to pojęcia, które znajdujemy zarówno w starej, jak i nowej Konstytucji RP. Artykuł 79 starej konstytucji stanowił, że „państwo bierze w opiekę małżeństwo, macierzyństwo oraz rodzinę. Pod szczególną opieką rządu znajdują się rodziny wielodzietne”. Artykuł ten określał prawa i obowiązki alimentacyjne, ustanawiał równoprawność dzieci urodzonych w małżeństwie i poza nim, a także zawierał deklarację, że priorytetem polityki państwa jest dobro rodziny. Nowa konstytucja kilkakrotnie odnosi się do spraw związanych z rodziną: W art.18 przepisów ogólnych czytamy: „Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczpospolitej Polskiej”. W pierwotnej wersji artykuł ten nie zawierał definicji małżeństwa, jednak w wyniku presji Kościoła katolickiego, w obawie przed próbami legalizacji związków homoseksualnych, przepis uzupełniono o definicję małżeństwa jako związku heteroseksualnego. Centrum Praw Kobiet zabiegało o zastąpienie słowa „macierzyństwo” słowem „rodzicielstwo”, które bardziej odpowiada idei równości. Poprawka została przyjęta, lecz jednocześnie zachowano słowo „macierzyństwo”, czego efektem jest słowny dziwoląg, „macierzyństwo” bowiem oddzieliło się od „rodzicielstwa”. Centrum prowadziło również, i to z powodzeniem, lobbying na rzecz wprowadzenia do ustawy zasadni-

Ogółem* W liczbach bezwzględnych

*w

15 – 19 lat

1568108

96,8

3,2

0,0

0,0

20 – 24

1331175

55,4

43,7

0,1

0,8

25 – 29

1169272

19,1

78,1

0,5

2,3

30 – 34

1278479

9,8

84,8

1,1

4,3

35 – 39

1549867

7,1

85,1

2,1

5,7

40 –49

2842057

5,7

81,8

5,3

7,2

50 – 59

1935589

4,0

74,0

15,9

6,1

60 lat i więcej

3920247

5,3

41,2

50,5

3,0

podziale nie uwzględniono osób o nieustalonym wieku i nieustalonym stanie cywilnym.

czej przepisu o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym (art. 33). Kolejnym artykułem odnoszącym się do rodziny jest artykuł 71, umieszczony w rozdziale dotyczącym praw ekonomicznych, socjalnych i kulturowych: 1. Państwo w swojej polityce społecznej i gospodarczej uwzględnia dobro rodziny. Rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej, zwłaszcza rodziny wielodzietne i niepełne, mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych. 2. Matka, przed i po urodzeniu dziecka, ma prawo do szczególnej pomocy władz publicznych, której zakres określa ustawa.

Stan cywilny kobiet Wyszczególnienie

Ogółem*

Panny

Zamężne

W liczbach bezwzględnych

116

Wdowy Rozwiedzione

W % ogółem

1988

14714888

19,1

62,8

14,7

3,4

Artykuły 48 i 72 dotyczą praw dzieci:

1995

15601286

20,2

59,8

16,0

4,0

Artykuł 48.

117


1. Rodzice mają prawo do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania. 2. Ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. Artykuł 72. 1. Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władz publicznych ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją. 2. Dziecko pozbawione opieki rodzicielskiej ma prawo do opieki i pomocy władz publicznych. 3. W toku ustalania praw dziecka organy władzy publicznej oraz osoby odpowiedzialne za dziecko są zobowiązane do wysłuchania i w miarę możliwości uwzględnienia zdania dziecka.

W trakcie prac nad nową konstytucją ówczesna opozycja parlamentarna, a zwłaszcza jej prawe skrzydło, krytykowała powyższe przepisy za to, że przyznają one zbyt wiele praw i wolności dzieciom kosztem praw rodziców. Tymczasem Polska, która zgłosiła liczne zastrzeżenia do Konwencji Praw Dziecka jest krytykowana przez Komitet Praw Dziecka ONZ (styczeń 1995). Niezgodność naszych przepisów prawnych z wymogami konwencji zauważa się zwłaszcza w regulacjach dotyczących prawa dziecka do znajomości swojego pochodzenia genetycznego, prawa dziecka do wyrażania osobistej woli, ochrony przed wyzyskiem oraz praw i wolności politycznych dziecka.

PRAWO RODZINNE – TEORIA I PRAKTYKA Większość przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest neutralna ze względu na płeć. Niektóre odwołują się do zasady równości praw i obowiązków obojga małżonków, ale są też takie, które można uznać za przejaw dyskryminacji ze względu na płeć. Dyskryminacyjny charakter mają, na przykład, przepisy dotyczące wieku uprawniającego do zawarcia małżeństwa oraz te, które dotyczą nazwiska małżonków i dzieci. Należy również zauważyć, że przepisy pozornie neutralne ze względu na płeć w praktyce stosowane są w sposób dyskryminujący kobiety. Sędziowie ulegają bowiem rozpowszechnionym stereotypom. 118

Małżeństwo Prawo polskie zezwala wyłącznie na zawieranie małżeństw heteroseksualnych. Artykuł 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi wyraźnie, że: „małżeństwo zostaje zawarte, gdy kobieta i mężczyzna jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego oświadczenie, że wstępują w związek małżeński.” Od roku możliwe jest również zawarcie wyłącznie małżeństwa kościelnego, które rodzi skutki cywilne. Duchowny ma obowiązek zgłaszania zawartych w kościele małżeństw do urzędu stanu cywilnego. Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczące zawierania związku małżeńskiego, wbrew powszechnie utrwalonej opinii, nie są w pełni neutralne ze względu na płeć. Jednym z takich przepisów jest artykuł określający minimalny wiek uprawniający do zawarcia związku małżeńskiego. Do niedawna przepisy otwarcie różnicowały wiek uprawniający do zawierania małżeństwa. Dla kobiet wynosił on 18 lat, natomiast dla mężczyzn 21 lat. Za zgodą sądu istniała możliwość obniżenia wieku uprawniającego do zawarcia małżeństwa do 16 lat dla kobiet i 18 lat dla mężczyzn. Przepis ten, jako jawnie dyskryminujący ze względu na płeć, został zmieniony (1999 rok). Obecnie wiek uprawniający do zawarcia małżeństwa wynosi 18 lat dla obu płci (art. 10 § 1 k. r. i o.). Po zmianie przepisów utrzymano dla kobiet możliwość zawarcia małżeństwa za zgodą sądu po ukończeniu 16 roku życia, jeśli istnieją ku temu ważne powody. Utrzymanie tylko dla kobiet możliwości obniżenia wieku uprawniającego do zawarcia małżeństwa jest przejawem dyskryminacji wprost młodych mężczyzn i dyskryminacji pośredniej młodych kobiet. Zezwalanie kobietom na wcześniejsze niż mężczyznom zawieranie małżeństwa zawiera w sobie komunikat, że dla kobiet małżeństwo i rodzina, a nie samodzielność ekonomiczna i wykształcenie są priorytetem. Jeśli młoda kobieta jest w ciąży, powinna wyjść za mąż, aby dać dziecku nazwisko i ojca. Mężczyzna natomiast powinien zdobyć pewien poziom edukacji i samodzielności, zanim będzie mógł zawrzeć związek małżeński. Młody mężczyzna, który nie skończył 18 lat, nie musi więc odpowiadać za dziecko, które spłodził. Prawo nie wymaga od niego, aby uznał dziecko i dał mu swoje nazwisko. A przecież przypadki, kiedy młodzi chłopcy przed ukończeniem 18 roku życia zostają ojcami, nie należą do rzad119


kości. Tego typu patriarchalne myślenie – chociaż osłabione – wciąż jest obecne w treści przepisu o wieku uprawniającym do zawarcia małżeństwa. Badania przeprowadzone przez prof. Małgorzatę Fuszarę, dyrektorkę Gender Studies na Uniwersytecie Warszawskim, pokazują, że większość społeczeństwa akceptuje małżeństwa zawierane przez bardzo młodych ludzi i nie stara się stawiać im przeszkód w założeniu rodziny. W roku 1998 za zgodą sądu opiekuńczego w związki małżeńskie wstąpiło 2,6 tysiąca kobiet w wieku 16-17 lat. Małżeństwa młodocianych kobiet stanowiły 6,3% ogółu zawieranych małżeństw i najczęściej zawierane były ze względu na oczekiwanie dziecka. Według danych z Mikrospisu ludności z 1995 roku, wśród kobiet w wieku 15 lat i więcej około 20% stanowiły panny, około 60% mężatki, 16% wdowy i 4% kobiety rozwiedzione. W porównaniu z rokiem 1988 nieznacznie zwiększył się odsetek wdów i rozwiedzionych, a zmniejszył udział kobiet zamężnych. Dotyczy to zarówno ludności miast jak i wsi, chociaż na wsi jest mniejszy odsetek kobiet rozwiedzionych. Tabela 1. Kobiety w wieku 15 lat i więcej według stanu cywilnego w latach 1988 i 1995. (Kobiety w Polsce w okresie transformacji społeczno–gospodarczej. Warszawa 1999 r.)

W roku 1998 zawarto 209 tysięcy związków małżeńskich, tj. o 32% mniej niż w roku 1980. Spadek liczby zawieranych małżeństw jest zjawiskiem utrzymującym się od kilku lat. W roku 1980 na 1000 osób przypadało prawie dziewięć nowo zawartych związków małżeńskich, a w roku 1998 około pięciu. Od roku 1995 większa jest liczba małżeństw rozwiązanych przez rozwód lub śmierć współmałżonka niż nowo zawartych. Wśród 216,7 tysiąca małżeństw rozwiązanych w roku 1998, prawie 21% stanowiły małżeństwa zakończone rozwodem, a w blisko 59% przyczyną była śmierć męża. Tabela 2. Małżeństwa zawarte latach 1980-1998. (Kobieta w Polsce w okresie transformacji społeczno–ekonomicznej. Warszawa 1999.)

Jak wynika z danych statystycznych, w latach 90 zaznacza się tendencja do późniejszego zawierania małżeństwa. Średni wiek kobiet wstępujących w związek małżeński po raz pierwszy zwiększył się w poło120

wie lat 90 o ponad pół roku i wynosił w roku 1998 23,4 lata. W związku małżeńskim pozostawało: w 1980 roku 40 na 1000, zaś w 1998 roku – 18 na 1000 kobiet, które nie skończyły 20 roku życia. W roku 1988 ponad połowa kobiet w wieku 20–24 lata była zamężna, a w roku 1995 – poniżej 44% (w miastach 40%).

Nazwisko kobiety Wbrew rozpowszechnionej opinii przepisy dotyczące nazwiska nowożeńców nie są w pełni równościowe. Artykuł 25 k.r. i o. mówi, że jeśli żona chce zachować swoje rodowe nazwisko lub dodać do niego nazwisko męża, musi złożyć stosowne oświadczenie w tej kwestii przed zawarciem małżeństwa. Brak takiego oświadczenia powoduje, że kobieta automatycznie przyjmuje nazwisko męża. Mąż natomiast może dodać nazwisko żony do swojego lub zadeklarować chęć przyjęcia jej nazwiska pod warunkiem wszakże, że żona decyduje się zachować swoje nazwisko rodowe. Przepis sformułowano w sposób, który daje pierwszeństwo nazwisku męża. Mężczyzna może przyjąć nazwisko żony lub dodać jej nazwisko do swojego tylko wtedy, gdy żona pozostaje przy swoim. W Polsce upowszechnił się jednak zwyczaj, że to żona przyjmuje nazwisko męża. Jeżeli kobieta decyduje się zachować swoje nazwisko, to czyni tak najczęściej z praktycznych powodów, np. gdy jest znana pod swoim nazwiskiem w miejscu pracy lub w swoim zawodzie, albo gdy nie podoba się jej nazwisko męża. Pozornie wydaje się, że omawiany przepis dyskryminuje mężczyznę, ale w rzeczywistości jest wręcz przeciwnie: to nazwisko kobiety traktowane jest jako drugorzędne – przy braku stosownego oświadczenia zostaje automatycznie anulowane i zastąpione nazwiskiem męża. Sprawy, o których tu mowa, są często bagatelizowane, trzeba jednak pamiętać, że w praktyce właśnie one przyczyniają się do umacniania stereotypów i wpływają na kształtowanie się relacji władzy i podległości w rodzinie.

Nazwisko dzieci Dzieci, które urodzą się w związku małżeńskim lub przed jego zawarciem, przyjmują nazwisko ojca, jeśli tylko istnieje domniemanie, że 121


pochodzą one od męża matki (art. 88 k.r. i o.). Możliwość nadania dziecku nazwiska matki istnieje tylko wówczas, jeśli zachowała ona swoje dotychczasowe nazwisko lub dodała do niego nazwisko męża – pod warunkiem złożenia przez małżonków oświadczenia podczas zawierania małżeństwa, że dzieci zrodzone z tego związku nosić będą nazwisko matki.

takie samo prawo do równego udziału w majątku wspólnym oraz do decydowania o tymże majątku.

Dzieci urodzone poza związkiem małżeńskim noszą nazwisko matki, jeśli nie ustalono dla nich ojcostwa. Jeżeli mężczyzna uznaje swoje ojcostwo, wówczas dziecko będzie nosić jego nazwisko – chyba że złoży on oświadczenie, iż dziecko może przyjąć nazwisko matki, a matka wyrazi na to zgodę (art. 89 § 1). Przepis ten wyraźnie dyskryminuje kobiety, ponieważ większą rangę przyznaje nazwisku ojca i pozbawia matkę prawa decydowania o nazwisku, jakie będzie nosiło jej dziecko. Przyjęta treść przepisu dowodzi, że ustawodawca w ogóle nie wziął pod uwagę woli matki, która przecież mogłaby sobie życzyć, żeby dziecko nosiło jej nazwisko.

Artykuł 27 k.r. i o. zobowiązuje oboje małżonków, by według swoich sił i możliwości zarobkowych i majątkowych przyczyniali się do zaspokajania potrzeb rodziny. Obowiązek ten może być wypełniany w całości lub w części poprzez osobiste starania o wychowanie dzieci i poprzez pracę we wspólnym gospodarstwie domowym. Omawiana regulacja jest dla kobiet korzystna, gdyż to one przede wszystkim odpowiadają za opiekę nad dziećmi i za rodzinę. Jednak kobiety, nieświadome oparcia w przepisach prawnych, nie doceniają swojej pracy w domu i czują się bezbronne wobec zarzutów swoich mężów, którzy utrzymują, że jeśli partnerka nie pracuje zarobkowo, to nic jej się nie należy. Kodeks rodzinny i opiekuńczy stawia też na równi prawa i obowiązki małżonków w stosunku do wspólnych dzieci (art.93 §1 i art. 97 k.r. i o.).

Prawo przyznaje kobiecie możliwość decydowania o nazwisku swego potomka w sytuacji, gdy ojcostwo mężczyzny musi być dowiedzione przed sądem (art. 89 § 2). W takich przypadkach kobieta może wystąpić do sądu o przyznanie dziecku wybranego przez siebie nazwiska. Dziecko, które ukończyło 13 lat, musi wyrazić zgodę na tę decyzję. Dzieci pozamałżeńskie noszą nazwisko matki tylko wówczas, gdy ojcostwo nie zostało ustalone lub gdy ojciec jest nieznany (art. 89 § 3). Biorąc pod uwagę sposób traktowania dzieci urodzonych poza związkiem małżeńskim – szczególnie w niedużych społecznościach, jak małe miasta i wsie – matki tych dzieci starają się dać im nazwisko ojca, nawet jeśli nie wypełnia on swoich obowiązków rodzicielskich.

Prawa i obowiązki małżonków Równouprawnienie małżonków stanowi w prawie rodzinnym odbicie konstytucyjnej zasady równouprawnienia kobiety i mężczyzny w życiu rodzinnym. Równouprawnienie to obejmuje odpowiedzialność za dom i wspólną własność, łożenie na utrzymanie rodziny oraz wspólne rozstrzyganie o istotnych sprawach rodziny. Każde z małżonków ma 122

Artykuł 23 k.r. i o. stanowi: Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli.

Z badań przeprowadzonych przez Centrum Badania Opinii Społecznej w 1996 roku wynika, że 54% ankietowanych kobiet preferuje partnerski model małżeństwa, w którym kobieta i mężczyzna równo dzielą obowiązki domowe. Znaczny procent kobiet (30%) twierdzi jednak, że najlepszy jest model tradycyjny, a 15% preferuje mieszany model rodziny, w którym oboje małżonkowie pracują poza domem, z tym że mężczyzna więcej pracuje w zakładzie pracy, a kobieta w domu. Niezależnie jednak od przepisów prawa i od badań, które pokazują, że większość kobiet opowiada się za partnerstwem w rodzinie, zasada równości płci wciąż nie jest stosowana w praktyce. Jest to szczególnie widoczne w sposobie dzielenia obowiązków domowych, gdzie wciąż dominuje tradycyjny, stereotypowy podział ról. Przeważająca część tych obowiązków – łącznie z opieką nad dziećmi – spoczywa na barkach kobiet. Mężczyźni zaś są wciąż postrzegani jako główni żywiciele rodziny, co automatycznie zwalnia ich z wykonywania domowych powinności. O kobiecie, której mąż pomaga w domu, mówi się, że ma szczęście, 123


a związek pomiędzy nimi określa się jako partnerstwo. Sposób, w jaki zadaje się pytania o obowiązki domowe, określa przypisywany obu płciom zakres obowiązków. Pytania zwykle nie dotyczą tego, jak w rodzinie dzieli się rozmaite powinności, ale czy mąż z dziećmi pomagają kobiecie w jej domowych pracach. Statystyki pokazują wyraźnie, że kobiety pracujące zawodowo wykonują niewiele mniej prac domowych niż kobiety, które pracują tylko w domu. Różnica przede wszystkim polega na tym, że mąż i dzieci częściej pomagają im w obowiązkach, wciąż uznawanych za przypisane matce i żonie. Przygotowany przez CBOS raport stwierdza, że w większości wypadków czynności te nie zostałyby wykonane, gdyby nie zajęły się nimi kobiety. W rodzinach wiejskich dzieci pomagają matkom znacznie częściej niż w miejskich; mężczyźni nie pomagają wprawdzie żonom w tzw. pracach kobiecych, wykonują jednak tradycyjnie męskie prace w polu; podział obowiązków domowych w rodzinach wiejskich jest zatem bardziej klarowny niż w rodzinach mieszkających w miastach. Z danych statystycznych wynika, że w polskich rodzinach generalnie utrzymuje się tradycyjny podział ról, choć warto zauważyć, że liczba mężczyzn pomagających w prowadzeniu domu wzrasta. Małżeństwa rozwiązane Ogółem* Lata 1980 1990 1995 1998 1980 1990 1995 1998 1980 1990 1995 1998

W liczbach bezwzględnych 209856 226363 214551 216704 Miasta 126604 138800 132708 127416 Wieś 83149 86713 81075 78517

Przez śmierć Przez rozwód Męża żony w odsetkach 60,1 60,5 61,2 58,8

20,9 20,8 21,0 20,3

19,0 18,7 17,8 20,9

54,3 55,6 56,3 53,5

19,0 19,7 20,1 19,1

26,8 24,7 23,6 27,3

69,2 68,9 69,8 68,8

23,7 22,7 22,8 22,5

7,0 8,4 7,4 8,8

* w podziale na miasto i na wieś nie uwzględniono rozwodów orzeczonych z powództwa osób zamieszkałych za granicą

124

Według społecznych oczekiwań aktywne zawodowo kobiety powinny wykonywać obowiązki domowe po powrocie z pracy. Co ciekawe, z przeprowadzonych przez CBOS w 1996 roku badań wynika że przy wykonywaniu prac domowych najbardziej osamotnione są kobiety o najwyższym statusie społecznym i materialnym, tj. najlepiej wykształcone, żyjące w rodzinach najlepiej sytuowanych.

Wyszczególnienie

Okres od wniesienia powództwa do prawomocnego orzeczenia rozwodu

Ogółem 1 miesiąc

2–3

4–6

7 – 11 miesięcy

1 rok

2 lata i więcej

Ogółem

42549

1218

7090

12026

11425

8103

2687

Z winy męża

10256

145

969

2327

3218

2732

865

Z winy żony

1111

25

111

233

329

307

106

Z winy obu stron

1963

14

78

236

503

713

419

Bez orzeczenia o winie

29219

1034

5932

9230

7375

4351

1297

Z powództwa męża

13025

398

2282

3772

3226

2386

961

Z winy męża

1945

38

228

447

517

487

228

Z winy żony

695

15

65

136

220

195

64

Z winy obu stron

757

6

22

67

184

291

187

Bez orzeczenia o winie

9628

339

1967

3122

2305

1413

482

Z powództwa żony

29524

820

4808

8254

8199

5717

1762

Z winy męża

8311

107

741

1880

2701

2245

637

Z winy żony

416

10

46

97

109

112

42

Z winy obu stron

1206

8

56

169

319

422

232

Bez orzeczenia o winie

19591

695

3965

6108

5070

2938

815

Media przedstawiają profesjonalistki jako zwyczajne kobiety, które po powrocie ze swoich eleganckich gabinetów zabierają się do prac domowych. W taki sposób prezentowano jedyną kobietę – prezesa Rady Ministrów Hannę Suchocką, oraz kandydatkę na urząd prezydenta, prezesa Narodowego Banku Polskiego Hannę Gronkiewicz-Waltz. Na sposób prezentacji nie wpłynęło nawet to, że premier Suchocka jest osobą niezamężną i bezdzietną. Prezentowanie kobiet sukcesu jako „zwykłych kobiet”, które nie zaniedbują swoich podstawowych obowiązków: gotowania, sprzątania i opieki nad dziećmi, pokazuje jak 125


silny jest stereotyp, wedle którego podstawową powinnością kobiety jest praca na rzecz domu i rodziny. W odróżnieniu od wizerunku „kobiety sukcesu”, mediom niemal nigdy nie zdarza się ukazywać „mężczyzn sukcesu” w ich własnych domach podczas wykonywania obowiązków domowych.

Często wnoszą sprawę o alimenty, zanim wystąpią z pozwem o rozwód, mając wciąż nadzieję na uratowanie małżeństwa. Jeżeli mąż uporczywie odmawia finansowego wspierania rodziny, może zostać skazany na karę pozbawienia wolności do lat trzech (art. 209 k.k.).

Im gorsza jest sytuacja materialna kobiety i im niższe jest jej wykształcenie, tym bardziej pomagają jej w pracach domowych dzieci. Porównując dane z 1993 i 1996 roku, można jednak dostrzec, że kobiety poświęcają coraz więcej czasu na pełnienie domowych powinności – zwłaszcza tych, którymi dotychczas zazwyczaj zajmowali się mężczyźni (cięższe prace domowe, załatwianie spraw urzędowych, wynoszenie śmieci).Wydaje się, że Polki są nowoczesne w tym, co mówią, lecz tradycyjne w tym, co robią. Niezależnie od miejsca zamieszkania, wieku i wykształcenia godzą się na tradycyjny podział ról domowych. Mężowie aktywniej włączają się w prace domowe w większych miastach oraz w tych wypadkach, gdy ich żony mają wyższe wykształcenie, ale nawet w rodzinach, w których kobieta prowadzi swój własny business, dominuje stereotyp prac „męskich” i „kobiecych”. Polski model partnerstwa w rodzinie pozwala wprawdzie kobiecie na robienie kariery zawodowej i na znaczny udział w domowych dochodach, nie wiąże się to jednak z większym udziałem męża w prowadzeniu domu.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego małżonkowie są zobowiązani z mocy prawa do współżycia (włącznie ze współżyciem seksual-

Prawo zobowiązuje oboje małżonków do finansowego wspierania rodziny, mężczyźni jednak często uchylają się od spełniania tego obowiązku. Brakuje wprawdzie badań statystycznych na ten temat, ale z praktyki Centrum Praw Kobiet wiadomo, że bardzo często kobiety muszą sądownie dochodzić swoich praw do zabezpieczenia finansowego rodziny, przy czym nie zdają sobie sprawy z tego, że mogą żądać od męża alimentów także dla siebie, a nie tylko dla wspólnych dzieci.

Orzeczenie o winie

Główna przyczyna rozkładu Pożycia małżeńskiego Ogółem

ogółem

Wina męża

Wina żony

Wina obu stron

Bez orzeczenia o winie

42549

10256

1111

1963

29219

231 499

3977 3138

Niedochowanie wierności małżeńskiej: wyłącznie w powiązaniu z innymi przyczynami

6552 1785 559 5014 1159 218 Nadużywanie alkoholu:

wyłącznie

6330

2694

77

163

3396

W powiązaniu z innymi przyczynami

5173

2441

43

211

2478

Naganny stosunek do członków rodziny: wyłącznie w powiązaniu z innymi przyczynami

2794

1171

54

163

1406

1145

185

14

89

857

Trudności mieszkaniowe wyłącznie

165

5

2

10

148

w powiązaniu z innymi przyczynami

402

20

6

26

350

Nieporozumienia na tle finansowym: wyłącznie

962

110

9

64

779

w powiązaniu z innymi przyczynami

1177

57

11

50

1049

Niezgodność charakterów: wyłącznie

11047

369

65

389

10224

507

24

5

27

451

14

3

10

272

-

-

-

9

538

106

19

13

400

1

-

-

-

1

Dłuższa nieobecność

418

115

26

6

271

Różnice światopoglądowe

16

1

-

2

13

w powiązaniu z innymi przyczynami

Niedobór seksualny: Lata

Ogółem rozwodów

Z winy męża

Z winy żony

Z winy obu stron

Bez orzekania o winie

1994 r.

31 574

7575

883

1695

21 421

1995 r.

38 115

9173

1010

1914

26 018

1996 r.

39 449

9430

1025

1918

27 076

1997 r.

42 549

10256

1111

1963

29 219

126

wyłącznie w powiązaniu z innymi przyczynami

299 9 Inne:

wyłącznie w powiązaniu z innymi przyczynami

127


nym), co oznacza, że wszelkie umowy zawarte pomiędzy małżonkami i wykluczające zasadę współżycia są niezgodne z prawem. Tak ujęta zasada rodzi potoczne przekonanie, że żona ma bezwzględny obowiązek współżycia seksualnego z mężem; co z kolei prowadzi do tego, że niewiele żon decyduje się oskarżyć swoich mężów o gwałt. Większość kobiet nie zdaje sobie sprawy z tego, że gwałt małżeński stanowi w Polsce przestępstwo; kobiety nie wiedzą, że mają prawo odmówić współżycia swoim małżonkom i że zmuszanie do współżycia jest karalne. Inna sprawa, że gwałt małżeński jest przestępstwem, które bardzo trudno udowodnić, a nadto prokuratorzy mają tendencję kwalifikowania gwałtu małżeńskiego jako przestępstwa znęcania się, za które grozi niższa kara.

Rozwód Zgodnie z art. 56 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, rozwód można uzyskać, jeśli pomiędzy małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia małżeńskiego (fizycznego, duchowego i ekonomicznego). Decyzję o rozwodzie podejmuje sąd, a nie małżonkowie, do których należy jedynie inicjatywa rozwiązania małżeństwa. Sąd ma ustawowy obowiązek wniknąć w prywatne życie rodziny, jednak nawet pomimo stwierdzenia zupełnego i trwałego rozkładu pożycia może odmówić udzielenia rozwodu. Zgodnie z prawem rozwód jest jednak niedopuszczalny (art. 56 § 2 i § 3 k.r. i o.) w następujących sytuacjach: 1. Jeżeli wskutek rozwodu mogłoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci; 2. Jeżeli rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, a drugi małżonek nie wyraził zgody na rozwód, przy czym jego odmowa nie jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego; 3. Jeżeli orzeczenie rozwodu naruszałoby zasady współżycia społecznego

Dobro dzieci jest pojmowane przez sąd w konserwatywny sposób; zakłada się mianowicie, że dzieci wychowywane w pełnej rodzinie mają, bez względu na jej jakość, lepsze szanse rozwoju, niż gdy są wychowywane tylko przez matkę. Sąd może odmówić udzielenia rozwodu, jeśli stwierdzi, że w jego wyniku dziecko straci oparcie w rodzinie, w której się wychowywało. Odmowy udzielenia rozwodu na podstawie tak pojętego dobra dziecka nie są czymś wyjątkowym. 128

Ocena stopnia rozkładu związku i winy ma zawsze charakter subiektywny. Sąd, przed wydaniem decyzji, jest zobowiązany wysłuchać wyjaśnień obu stron. Małżonek, który winien jest rozkładu pożycia, to ten, który uporczywie uchyla się od wypełniania obowiązków małżeńskich. Prawne gwarancje równości nie chronią, niestety, sędziów przed wpływem stereotypów społecznych na temat tradycyjnego podziału ról w małżeństwie. Badania oraz doświadczenia Centrum Praw Kobiet wskazują, że niezależnie od równościowych zapisów w konstytucji i w prawie rodzinnym, postępowanie rozwodowe oraz decyzje sądu zwykle odzwierciedlają stereotypowe poglądy na temat roli kobiety i mężczyzn w rodzinie. W sądach wciąż dominuje patriarchalny model stosunków społecznych. Kobiety są często pytane, czy właściwie wypełniają domowe powinności, podczas gdy mężczyzn pyta się raczej o nawyki związane z piciem. Zdarza się, że kobieta obwiniana jest o rozkład pożycia małżeńskiego, jeśli nie prowadzi domu w sposób satysfakcjonujący męża (nie gotuje, nie sprząta etc.) lub odmawia współżycia seksualnego. Centrum Praw Kobiet znany jest przypadek, w którym sąd nie chciał udzielić rozwodu, ponieważ uznał, że między mężem a żoną nie ustało pożycie seksualne, podczas gdy owo „pożycie” sprowadzało się do wielokrotnie powtarzanego małżeńskiego gwałtu. Tabela 4. Małżeństwa rozwiązane w latach 1980 – 1998. (Kobieta w Polsce w okresie transformacji społeczno–ekonomicznej. Warszawa 1999.)

Drobiazgowość postępowania sądów sprawia, że sprawy rozwodowe trwają wiele miesięcy lub nawet lat. Okres od wniesienia powództwa o rozwód do prawomocnego orzeczenia rozwodu ulega dalszemu wydłużeniu. Tabela 5. Rozwody w 1997 roku według okresu od wniesienia powództwa do prawomocnego orzeczenia rozwodu oraz orzeczenia o winie. (Rocznik demograficzny, 1998. GUS. Warszawa)

Przewlekłość spraw rozwodowych dodatkowo przyczynia się do wzrostu napięcia między małżonkami i często prowadzi do nasilenia przemocy wobec kobiet, zwłaszcza gdy małżonkowie mieszkają wspólnie w czasie trwania procesu, a zdarza się to bardzo często. Sytuacja często zmusza kobiety do opuszczenia własnego domu i schronienia się u rodziny, przyjaciół lub, tam gdzie to możliwe, w schronisku dla kobiet. W Polsce wciąż brakuje placówek, w których kobiety mogłyby się zatrzymać w kry129


zysowej sytuacji. Dotkliwy jest również niedostatek przepisów, które lepiej chroniłyby kobiety będące ofiarami przemocy domowej.

mową i inne naganne zachowania. Jak pokazują tabele nr 6 i 7, stroną winną najczęściej uznawano mężczyznę.

W Polsce dominuje przekonanie, że długa i wnikliwa ocena sytuacji w sprawach rozwodowych leży w interesie kobiety. Ponieważ jednak to kobiety zwykle ubiegają się o rozwód, a przemoc w rodzinie jest jedną z najczęstszych przyczyn wystąpienia o rozwiązanie małżeństwa, przewlekłość procesu narusza ich prawo do wolności i osobistego bezpieczeństwa. Prawo kobiet do decydowania o własnym życiu osobistym ograniczają również wysokie koszty procesowe oraz odległość miejsca zamieszkania od siedziby sądu, bowiem jak już wcześniej wspomniano- o rozwodach orzekają od 1990 roku wojewódzkie (od 1999 roku okręgowe) sądy cywilne.

Tabela 7. Rozwody w 1997 roku według przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego oraz winy stron. (Rocznik demograficzny 1998. GUS. Warszawa)

Większość spraw rozwodowych kończy się bez orzekania o winie. Odsetek rozwodów bez orzeczenia o winie rośnie, ponieważ postępowanie takie jest mniej skomplikowane i trwa znacznie krócej. W 1994 roku rozwody bez orzeczenia winy stanowiły 67,8%, w 1995 roku 68,3%, a w 1996 – 68,6%. Jak wynika z obserwacji poczynionych wśród klientek Centrum Praw Kobiet, kobiety często decydują się na proces bez orzekania o winie małżonka, nawet jeśli jego wina jest ewidentna (np. były ofiarami przemocy ze strony męża). Rozwodzącym się kobietom zależy na jak najszybszym uzyskaniu rozwodu bądź ulegają presji męża. Kobiety bywają też nakłaniane przez adwokatów do złożenia pozwu bez orzekania o winie. Rezygnacja z orzeczenia o winie daje mężczyźnie liczne i wymierne korzyści; nie musi pokryć całości kosztów procesu (jedynie ich połowę), obowiązek alimentacyjny wobec byłej żony zostanie ograniczony, a jego pozycja w postępowaniu o podział majątku i w ustalaniu spotkań z dziećmi będzie mocniejsza. Wobec powyższego trzeba przyjąć, że dane statystyczne nie w pełni odzwierciedlają realną sytuację i rzeczywiste przyczyny rozwodów. Tabela 6. Orzekanie winy w procedurach rozwodowych. (Rocznik demograficzny, 1998, GUS. Warszawa)

Najczęstszym powodem rozwodów bez orzeczenia o winie była niezgodność charakterów. Orzekając o winie, sądy najczęściej wskazują na niedochowanie wierności małżeńskiej, alkoholizm, przemoc do130

W maju 1999 roku polski parlament przyjął po długiej debacie poprawkę do kodeksu rodzinnego (Ustawa z dnia 21 maja 1999 r.), która wprowadza instytucję separacji jako rozwiązanie alternatywne dla rozwodu. Zgłaszano liczne zastrzeżenia do nowego zapisu. Wiele osób, mając w pamięci naukę Kościoła katolickiego w kwestii nienaruszalności instytucji małżeństwa, wyrażało obawę, czy aby idea separacji nie jest pierwszym krokiem w kierunku delegalizacji lub ograniczenia prawa do rozwodu. Przepisy regulujące zasady udzielania zgody na separację są podobne do procedur rozwodowych (sąd może na przykład odmówić separacji, powołując się na dobro nieletnich dzieci). Orzeczenie separacji będzie pociągało za sobą takie same skutki prawne jak orzeczenie rozwodu z wyjątkiem tego, że odseparowani małżonkowie nie mogą zawrzeć nowego związku małżeńskiego. Orzekając separację, sąd będzie rozstrzygał o podziale majątku, opiece nad dziećmi, obowiązku alimentacyjnym. Nowa instytucja może jednak fatalnie zaważyć na losach ubiegających się o rozwód kobiet, nowe przepisy dają bowiem sędziom prawo do orzeczenia separacji, „jeżeli jeden z małżonków żąda orzeczenia separacji, a drugi orzeczenia rozwodu (...) i jeżeli orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, a żądanie orzeczenia separacji jest uzasadnione” (art. 61. 2,3). Ponieważ przepisy dotyczące separacji weszły w życie dopiero w grudniu 1999 roku, trudno już dzisiaj przewidzieć, jak się będzie kształtować orzecznictwo w tym zakresie. Można się jednak spodziewać nadużyć i odmów orzeczenia rozwodu zależnie od osobistych przekonań i poglądów sędziego. Sędziowie będą zapewne proponować separację w sprawach wnoszonych przez kobiety – ofiary przemocy i innych nadużyć – których mężowie odmawiają zgody na rozwód. Dodatkową przesłanką na rzecz orzekania separacji a nie rozwodu może być fakt, że prawo przewiduje łagodniejsze przesłanki separacji niż przy rozwodzie. Separacja może zostać orzeczona, gdy małżeństwo uległo rozbiciu i sąd stwierdzi „zupełny rozkład pożycia”. Przy rozwodzie sąd musi stwierdzić, że rozkład pożycia jest nie tylko zupełny, ale również trwały. Można przypu131


szczać, że wielu stosujących przemoc mężów będzie w takich wypadkach domagać się orzeczenia separacji, powołując się na względy religijne, sędziowie zaś będą zapewne wybierać tę „politycznie poprawną” i bezpieczniejszą opcję nawet w przypadkach bardzo dobrze uzasadnionych pozwów rozwodowych (I. Porzezińska, 1999). Pewne niebezpieczeństwo może również wiązać się z tym, że po orzeczeniu separacji para będzie zobowiązana świadczyć sobie wzajemną pomoc (inne uregulowanie niż w wypadku obowiązku alimentacyjnego przy rozwodzie). Może to być nadużywane przez mężów nadużywających alkoholu, którzy np. na skutek choroby alkoholowej nie będą w stanie się sami utrzymać.

Majątek wspólny i jego podział W czasie trwania małżeństwa zasadą jest, że pomiędzy małżonkami istnieje wspólność majątkowa (art. 31). Spisanie przed zawarciem lub w trakcie trwania związku małżeńskiego umowy (tzw. intercyzy), która wyłącza wspólnotę majątkową małżonków, to bardzo rzadka praktyka w Polsce. Skutkiem małżeńskiej wspólności majątkowej jest równy podział majątku wspólnego. Artykuł 43 § 1 Oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym. Artykuł 43 § 2 Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku.

Artykuł 43 § 2 k.r. i o. stwarza możliwość nierównego podziału majątku wspólnego. Przepis ten jest rzadko wykorzystywany w praktyce. Kobiety rzadko wykorzystują możliwość ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, nawet gdy niepracujący i nadużywający alkoholu mąż nie przyczynia się do utrzymania rodziny lub pozostaje na utrzymaniu żony. W ustawodawstwie polskim przyjęto rozwiązanie, że przy ocenie wkładu małżonków sąd bierze pod uwagę osobisty wkład w wychowywanie dzieci, pracę we wspólnym gospodarstwie domowym i dochody małżonków. Jest to rozwiązanie korzystne dla kobiet, które z reguły zara132

biają mniej, ale wnoszą większy wkład pracy w prowadzenie domu i wychowanie dzieci. Artykuł 43 § 3 Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym. Władza rodzicielska

Matce

Ojcu

Razem matce i ojcu

Osobno matce i ojcu

Placówce wychowawczej

Rodzinie zastępczej

1994 r.

14 863

797

5397

314

54

147

1995 r.

18 191

877

6785

366

54

162

1996 r.

18 351

958

7360

1997 r.

19 808

977

7509

387

74

171

Zdarza się, że mężowie starają się wmówić swoim niepracującym zawodowo i mniej zarabiającym lub wspierającym mężów w prowadzonej działalności gospodarczej żonom, że nic im się nie należy z majątku wspólnego, gdyż to oni go wypracowali. Kobiety często nie mają świadomości, że mają równe prawa do majątku wspólnego nawet jeśli zajmowały się tylko prowadzeniem gospodarstwa domowego i wychowaniem dzieci. Podział majątku może być przeprowadzony w toku procedury rozwodowej, jeśli obie strony wyrażają na to zgodę, lub jeśli sąd zadecyduje, że rozstrzygnięcie w tej sprawie nie spowoduje przedłużenia postępowania. Podział może nastąpić również w drodze umowy zawartej pomiędzy małżonkami. Jeśli małżonkowie nie mogą dojść do porozumienia w kwestii podziału majątku, wówczas – po uzyskaniu rozwodu – muszą zwrócić się do sądu cywilnego. Procedura jest skomplikowana i trwa często bardzo długo, zdarza się, że nawet ponad 5 lat. Sąd ma również obowiązek rozstrzygnięcia, w jaki sposób wykorzystane będzie wspólne mieszkanie małżeństwa – zarówno w czasie trwania sprawy, jak i po rozwodzie (art. 58 § 2). Jeśli małżonkowie godzą się co do sposobu korzystania lub podziału mieszkania, wówczas rola sądu sprowadza się do zaaprobowania ugody. Częstsze są jednak sytuacje, gdy jedno z małżonków nie zgadza się na podział mieszkania w trakcie

133


sprawy rozwodowej. Trudna sytuacja mieszkaniowa w Polsce często zmusza rozwiedzionych ludzi do życia pod jednym dachem, gdzie jeden pokój jest przyznany byłej żonie, a drugi byłemu mężowi. Wspólne zamieszkiwanie w trakcie rozwodu i po jego orzeczeniu jest często źródłem ostrych napięć, które nierzadko przeradzają się w awantury i akty przemocy. Wynajęcie mieszkania na wolnym rynku jest jednak poza finansowym zasięgiem większości rozwodzących się osób. Orzekając o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania, sąd powinien brać szczególnie pod uwagę potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej (art. 58 § 4 k.r. i o.). W wyjątkowych sytuacjach sąd może orzec eksmisję współmałżonka, który rażąco uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie. W myśl nowych przepisów prawa, ofiara przemocy domowej może żądać natychmiastowej eksmisji sprawcy przemocy bez żadnych ograniczeń ochronnych wobec niego (także w okresie zimowym). Eksmisja następuje wtedy, gdy jedno z małżonków stanowi zagrożenie dla rodziny i zakłóca poczucie bezpieczeństwa jej członków. Problem polega na tym, że większość kobiet nie zdaje sobie sprawy z możliwości uzyskania eksmisji małżonka w trakcie sprawy rozwodowej, a sąd rzadko udziela tego typu informacji. Możliwość eksmisji w wyroku rozwodowym jest bardzo ważna dla kobiet, które są ofiarami przemocy. Jeżeli nie uda się orzec o eksmisji w trakcie trwania sprawy rozwodowej, trzeba czekać, aż nastąpi podział majątku, co może ciągnąć się latami. W taki oto sposób maltretowane kobiety są skazane na dalsze zamieszkiwanie ze swoimi oprawcami i nie mogą nic zrobić, by uchronić się przed ich agresją. Eksmisja powinna być orzekana znacznie częściej, niż zdarza się to obecnie. Problem nie kończy się jednak z chwilą wydania orzeczenia; wyrok trudno jest wprowadzić w życie. Komornicy niechętnie wykonują eksmisje „na bruk” bez zapewnienia innego lokum, szczególnie w okresie zimowym. Przepisy dotyczące spraw mieszkaniowych, a w szczególności eksmisji powinny zostać zmienione, tak aby pozwalały na szybkie usunięcie sprawcy przemocy z domu, a nie „skazywały” ofiary na uciekanie z domu w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia. Z zasady małżeńskiej wspólności majątkowej wynika również inne niebezpieczeństwo, z którym często borykają się kobiety: solidarna odpo134

wiedzialność żony za długi męża. Wiele kobiet narażonych jest na sytuacje, kiedy muszą spłacać długi zaciągnięte przez męża. Nie do rzadkości należą również sytuacje, gdy mężczyzna, który pozostaje sam w mieszkaniu po ucieczce żony przed przemocą, nie opłaca czynszu doprowadzając do zadłużenia i w rezultacie utraty prawa do mieszkania również przez kobietę.

Opieka nad dzieckiem W trakcie sprawy rozwodowej sąd reguluje sytuację wspólnych, małoletnich dzieci. Sąd z reguły orzeka miejsce zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, najczęściej przy matce. Władza rodzicielska ojca jest wówczas w większości przypadków ograniczana. Ojciec uzyskuje prawo do ustalonych przez sąd kontaktów z dzieckiem oraz prawo do współdecydowania w istotnych sprawach dziecka. Zdarza się Sprawy wniesione z powództwa:

Ogółem

Ogółem dzieci

Uwzględniono w całości, w części, ponad żądanie

Zawarto ugodę

o zasądzenie pierwszy raz

o zmianę wysokości

o zasądzenie pierwszy raz

o zmianę wysokości

167 898

23 573

71 141

26 459

46 725

158 828

19 610

70 015

23 186

46 017

76

134

65

40

37

Małżonków

1360

433

389

313

225

Małżonków i ich dzieci

2291

751

561

642

337

o ustalenie ojcostwa

5079

2 616

100

2 262

101

rodziców

jednak, że sąd nie orzeka o sposobie kontaktów ojca z dzieckiem i wówczas, pomimo ustalenia miejsca pobytu przy matce, ojciec ma pełnię władzy rodzicielskiej, w tym nieograniczone prawo do kontaktów z dzieckiem. Takie rozwiązanie stwarza liczne zagrożenia dla kobiety, były mąż bowiem może wykorzystać swoje prawa jako pretekst do nachodzenia byłej żony, co z kolei może prowadzić do jej napastowania i innych form przemocy. Centrum Praw Kobiet dysponuje licznymi świadectwami kobiet, których były mąż, korzystając z prawa do wizyt lub ze swojej pełnej 135


władzy rodzicielskiej, przychodzi do domu swojej byłej żony pod pretekstem odwiedzin dziecka, a w rzeczywistości tylko po to, by móc się nad nią w dalszym ciągu znęcać. W Polsce nie powstała dotąd ani jedna placówka, w której mogłyby się odbywać spotkania rodziców z dziećmi – poza domem i pod nadzorem osób trzecich, co jest szczególnie ważne w przypadku dzieci maltretowanych i wykorzystywanych seksualnie. Sąd może wprawdzie nakazać, aby nadzór nad wizytami u dziecka sprawował kurator, jednak system dozoru w Polsce nie funkcjonuje dobrze. Kuratorami bywają często osoby bez odpowiedniego przygotowania, niezdolne do przedstawienia sądowi obiektywnej i profesjonalnej oceny sytuacji. W ich opiniach można odnaleźć wiele stereotypów i przesądów na temat praw ojców i dobra małoletnich dzieci. Nierzadko, ojcowie w towarzystwie kuratora egzekwują swoje prawo do odwiedzin wbrew woli dzieci, które dobrze pamiętają długą historię przemocy w rodzinie i na widok ojca reagują przerażeniem. W najbardziej drastycznych sytuacjach zaniedbań lub znęcania się nad dziećmi sąd może pozbawić sprawcę władzy rodzicielskiej i przyznać pełną opiekę nad potomstwem drugiemu z rodziców; może się tak stać, na przykład, w przypadku molestowania seksualnego dzieci przez jednego z rodziców. W praktyce uzyskanie takiego wyroku jest trudne, nawet jeśli udowodniono ciężkie zaniedbanie obowiązków rodzicielskich, molestowanie seksualne lub znęcanie się. W Polsce ciągle dominuje przekonanie, że dobro dziecka jest najlepiej chronione w pełnej rodzinie, niezależnie od jakości rodzinnych relacji – stąd niechęć sądów do odbierania ojcom praw rodzicielskich, nawet jeśli dopuszczają się przemocy i seksualnego wykorzystywania swoich dzieci. Warto zaznaczyć, że w polskim prawie rodzinnym prawa rodziców określone są przez wyrażenie „władza rodzicielska”. Polska wciąż podtrzymuje swoje zastrzeżenia wobec kilku punktów Konwencji o ochronie praw dziecka, a debata na temat rozszerzenia zakresu praw dzieci o gwarancje konstytucyjne wzbudziła wiele kontrowersji. Tabela 8. Rozstrzygnięcia w sprawach o opiekę nad dzieckiem w latach 19941997. (Rocznik demograficzny 1998. GUS. Warszawa.)

Praktyka sądowa potwierdza powszechne przekonanie, wedle którego dzieci powinny pozostać przy matce. Przeważająca liczba decyzji 136

przyznających właśnie matkom prawo do opieki nad dziećmi pokazuje, że w odczuciu sądów to one są lepszym rodzicem. Ojcowie, którym nie przyznano prawa do opieki nad dzieckiem, powołują komitety obrony praw ojca, walczące o zmianę społecznego nastawienia i większe prawa dla ojców. Członkowie komitetów są bardzo aktywni i nierzadko skuteczni w dochodzeniu swoich praw w sądzie. Z doświadczeń Centrum wynika, że wielu ojców posuwa się do użycia niezgodnych z prawem metod, jak np. porwanie dziecka. Ojcowie zrzeszeni w Stowarzyszeniu Obrony Praw Ojców skarżą się na dyskryminację przy przyznawaniu opieki nad dziećmi. Dowodzą, że przyczyną tego niekorzystnego dla nich stanu rzeczy jest zdominowanie sądów rodzinnych przez kobiety. W praktyce, jednak, ojcowie rzadko występują o przyznanie im opieki nad dziećmi, chodzi im głównie o nieograniczone prawo do kontaktów. Prawo do kontaktów z dzieckiem bez ponoszenia codziennego trudu i odpowiedzialności za jego wychowanie to właśnie model preferowany przez większość polskich mężczyzn zrzeszonych w stowarzyszeniu. W polu ich zainteresowania nie leży partnerski model rodziny i współodpowiedzialność za wychowanie dziecka. W istocie wartości, jakim hołdują, to tradycyjny i patriarchalny model rodziny. Nie rozumieją i nie chcą zrozumieć, że równe prawa do dzieci to również równe obowiązki.

Obowiązek alimentacyjny Ustalenia prawne dotyczące obowiązku alimentacyjnego zawarte są w art. 128, 129, 133 i 135 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Nakładają one obowiązek dostarczania środków utrzymania na rzecz dzieci, byłego współmałżonka i/lub bliskich krewnych (rodziców, dziadków, braci i sióstr). W stosunku do innych niż dzieci członków rodziny obowiązek alimentacyjny ma pewne ograniczenia. W niniejszym opracowaniu skoncentrujemy się na obowiązku alimentacyjnym pomiędzy rodzicami i dziećmi oraz pomiędzy byłymi współmałżonkami. Rodzice zobowiązani są do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie – chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania (art. 133). Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Do „uspra137


wiedliwionych potrzeb” dzieci zalicza się wyżywienie, mieszkanie, ubranie, koszty leczenia i wykształcenia. Uzależnienie wysokości świadczeń od zarobkowych możliwości wygląda na pewien postęp w stosunku do innych regulacji; teoretycznie może zapobiegać sytuacjom, gdy ojciec podejmuje gorzej płatną pracę, by świadczyć niższe alimenty. W praktyce sądowej takie podejście bywa jednak stosowane rzadko lub niewłaściwie. Ojcowie bardzo często korzystają z najróżniejszego rodzaju pretekstów i wybiegów, by uniknąć płacenia wyższych świadczeń na rzecz dziecka, a sąd akceptuje ich wymówki. Według orzeczenia Sądu Najwyższego, rodzice zobowiązani są utrzymywać dziecko bez względu na to, ile zarabiają. Sąd stwierdził, że żadne z rodziców nie może uchylać się od tego obowiązku, chyba że nie ma żadnych dochodów albo jest niezdolne do pracy. Sądy rzadko biorą pod uwagę artykuł 135 § 2, który stwierdza, że wypełnianie obowiązku alimentacyjnego może polegać na osobistych staraniach o utrzymanie i wychowanie dziecka. W praktyce, w sprawach o alimenty, sądy rzadko dokonują oszacowania wartości takiej opieki. CPK miało do czynienia z przypadkiem kobiety, która wniosła sprawę o podwyższenie alimentów, a sąd jej odmówił, twierdząc, że ona sama może znaleźć lepiej płatną pracę. Kobieta argumentowała, że bardzo chętnie poszuka innej pracy, jeżeli ojciec będzie więcej czasu poświęcał dzieciom. Ojciec propozycję odrzucił, twierdząc, że pracuje i nie może się zajmować dziećmi w ciągu tygodnia. Sędzina była zdziwiona propozycją kobiety: „Jak można wymagać od mężczyzny, by zajmował się dziećmi, skoro on pracuje”. Z drugiej strony za całkiem normalną uważała sytuację, w której kobieta wzięła na swoje barki podwójny ciężar pracy zawodowej i obowiązków domowych. Zgodnie z danymi Ministerstwa Sprawiedliwości z 1996 roku, w sprawach o alimenty (zasądzenie, podwyższenie) zapadło ogółem 167 898 prawomocnych orzeczeń. Liczba ta uwzględnia sprawy, w których sąd ustalił, że jednemu z małżonków powinny przysługiwać świadczenia alimentacyjne, jak i również te, w których sąd orzekał o podwyższeniu istniejącej stawki alimentów. Tabela 9. Sprawy o ustalenie wysokości świadczeń alimentacyjnych w 1996 r.* *

Wszelkie dane pochodzą ze statystyk sądowych z 1996 r.

138

Jak wynika z powyższej tabeli, liczba spraw alimentacyjnych przekracza prawie czterokrotnie liczbę spraw rozwodowych. Najwięcej prawomocnych orzeczeń zapadło w sprawach wnoszonych z powództwa dzieci o zmianę wysokości alimentów. Oznacza to, że chociaż rodzice są zobowiązani utrzymywać swoje dzieci, to kwota świadczona często nie wystarcza na ich podstawowe potrzeby. Obowiązek alimentacyjny wobec małżonka podlega odmiennym regulacjom w trakcie trwania małżeństwa i po rozwodzie. Jeżeli mąż nie przyczynia się do zaspokajania potrzeb rodziny, żona może zwrócić się do sądu o nałożenie na niego takiego obowiązku. Sąd może zadecydować, że część zarobków męża będzie przekazywana bezpośrednio do rąk jego żony. Wiele kobiet nie wie nawet, że taka możliwość istnieje i ma szerszy zakres niż obowiązek alimentacyjny wobec dzieci. Alimenty mogą być przyznane byłemu współmałżonkowi wraz z rozwodem, można też wystąpić o nie później. Istotne jest, czy małżonek obciążony obowiązkiem alimentacyjnym został uznany winnym rozkładu pożycia małżeńskiego (art. 60 k.r. i o.). Małżonek, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu może żądać od drugiego małżonka dostarczenia środków utrzymania w zakresie odpowiadającym jego uzasadnionym potrzebom oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego tylko wówczas, jeśli znajduje się w niedostatku. Możliwość dochodzenia alimentów jest jednak ograniczona w czasie i wynosi 5 lat. Ten zaś, który został uznany wyłącznie winnym rozkładu pożycia, może zostać zobowiązany do płacenia alimentów także wówczas, jeśli rozwód spowodował istotne obniżenie stopy życiowej małżonka niewinnego, nawet jeśli nie znalazł się on w niedostatku. Możliwość dochodzenia alimentów nie jest ograniczona w czasie. Kobiety rzadko korzystają z tej możliwości, a sądy rzadko uwzględniają pozwy alimentacyjne kobiet. Kolejną trudnością dla rodzica sprawującego opiekę nad dzieckiem jest wyegzekwowanie świadczeń przyznanych przez sąd. Jednak zobowiązanie byłego małżonka do płacenia alimentów nie wygasa tylko dlatego, że trudno jest je wyegzekwować. Kobiety często korzystają z pomocy komornika. Nagminność występowania powyższych okoliczności spowodowała, że powołano fundusz alimentacyjny, którego 139


dysponentem jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Celem funduszu jest wspieranie finansowe uprawnionych, jeśli nie można ściągnąć alimentów od osoby zobowiązanej do ich płacenia. Statystycznie, co piąte dziecko otrzymywało świadczenia z tego funduszu. Kobieta, która chce otrzymać pieniądze z funduszu alimentacyjnego, musi złożyć stosowny wniosek. Wysokość świadczeń z Funduszu nie może przekraczać 30% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia, ustalanego kwartalnie przez Ministerstwo Finansów. Teoretycznie wypłaty z funduszu mają charakter zwrotny, tzn. że wypłacane alimenty ściągane są od dłużnika. W praktyce jednak egzekucja alimentów jest nieskuteczna i coraz niższa. Stopień ściągalności alimentów od zobowiązanych do ich płacenia obniżył się z 60%, w 1988 roku, do niespełna 18% w roku 1999. Z roku na rok zwiększa się również liczba osób ubiegających się o te świadczenia.

chodowego przyniesie niewielkie zmiany. Zmianie ulega przede wszystkim filozofia działania funduszu alimentacyjnego. Państwo zdejmuje z siebie częściową odpowiedzialność za ściągalność alimentów i zabezpieczenie finansowe dzieci, których matki są bardziej zaradne finansowo. W związku z małą skutecznością działań komorniczych przy egzekucji świadczeń alimentacyjnych ciężar odpowiedzialności za utrzymanie dziecka spadnie wyłącznie na matkę. Rząd – zamiast działać na rzecz zwiększenia ściągalności alimentów od osób do nich zobowiązanych – poszukuje rozwiązań połowicznych, nastawionych wyłącznie na Liczba dzieci na utrzymaniu

(w tys.)

1

2

3 i więcej

Przeciętna liczba dzieci

Ogółem

992

62,5

27,4

10,1

1,52

Matki z dziećmi

904

62,0

27,9

10,1

1,52

Pierwszego stycznia 1999 roku świadczenia te pobierało 403,7 tysiąca osób, którym ZUS wypłacał wówczas łącznie 61.567.800 zł – średnio 144,53 zł. W 1988 liczba osób korzystających z wypłat funduszu wynosiła niespełna 115 tysięcy. Ten wzrost interpretowany jest jako konsekwencja zniesienia w roku 1989 kryterium dochodowego przy ich przyznawaniu.

Zamężne

307

59,2

30,8

10,0

1,54

Panny

113

84,9

11,7

3,4

1,20

Wdowy

186

56,7

28,9

14,4

1,66

Rozwiedzione

298

59,5

30,4

10,1

1,54

Ojcowie z dziećmi

88

68,1

22,3

9,6

1,46

W sierpniu 1999 roku rząd wystąpił z projektem nowelizacji ustawy o funduszu alimentacyjnym. Nowelizacja została przyjęta przez Sejm 7 października 1999 roku i wchodzi w życie od 1 stycznia 2000 roku. Nowelizacja przywróciła kryterium dochodowe przy przyznawaniu świadczeń. Świadczenia z funduszu alimentacyjnego będą przysługiwały, jeśli przeciętny miesięczny dochód na osobę w rodzinie uprawnionego, uzyskany w roku kalendarzowym poprzedzającym, nie przekracza kwoty odpowiadającej 60% przeciętnego wynagrodzenia ogłoszonego przez prezesa GUS do celów emerytalnych. Wysokość świadczeń alimentacyjnych wypłacanych z funduszu nie może przekroczyć 30% przeciętnego wynagrodzenia ogłaszanego dla celów emerytalnych. Przywrócenie kryterium dochodowego przy wypłacaniu świadczeń z funduszu może wydawać się zasadne, gdyż budżet państwa powinien wspomagać przede wszystkim osoby znajdujące się w najtrudniejszej sytuacji. Z drugiej strony, jednak, ze świadczeń funduszu alimentacyjnego i tak korzystały osoby najuboższe. W praktyce wprowadzenie kryterium do-

Żonaci

26

72,8

20,4

6,8

1,37

Kawalerowie

3

82,3

15,1

2,6

1,21

Wdowcy

34

56,6

27,7

15,7

1,66

Rozwiedzeni

25

77,2

17,9

4,9

1,29

140

Wyszczególnienie

Ogółem

zmniejszenie obciążeń budżetu. Szczęśliwie pomysł włączenia systemu alimentacyjnego do opieki społecznej nie został zrealizowany. Włączenie do zadań przeciążonej i niedofinansowanej opieki społecznej nowych obowiązków mogłoby spowodować z jednej strony trudności organizacyjne, z drugiej zaś niebezpieczeństwo, że pieniądze przeznaczone na alimenty będą wydatkowane na inne cele. Istniałoby również niebezpieczeństwo, że osoby uprawnione do alimentów i innych świadczeń z opieki społecznej mogłyby zostać pozbawione tych ostatnich.

141


Konkubinat W Polsce od kilku lat rośnie zainteresowanie konkubinatem jako alternatywnym modelem współżycia partnerskiego, choć liczba tych związków jest wciąż niewielka w porównaniu z krajami Zachodu. Polski kodeks rodzinny i opiekuńczy nie uznaje instytucji konkubinatu i nie określa żadnych praw czy uprawnień partnerów w stosunku do wspólnej własności czy opieki nad dziećmi. Zaistniałą lukę prawną pogłębił Sąd Najwyższy, wydając opinię, w której zalecił sądom niższej instancji, by nie rozpatrywały tego typu spraw; zwłaszcza nie powinno się stosować wobec konkubinatu przepisów odnoszących się do małżeństwa. W praktyce lukę tę próbuje się Wyszczególnienie

Urodzenia żywe

Płodność- urodzenia żywe na 1000 kobiet w wieku

Ogółem (w tys.)

Na 1000 ludności

1980

695,8

19,6

76

33

180

136

69

29

8

1

1990

547,7

14,4

58

32

165

121

59

25

6

0

1995

433,1

11,2

43

22

113

105

54

23

6

0

1998

395,6

10,2

39

19

93

96

52

21

5

0

15-49 15-19 20-24 25-29 30-34 35-39 40-44 45-49

Miasta 1980

383,4

18,4

66

28

151

121

59

22

5

0

1990

292,5

12,6

48

29

143

106

50

20

5

0

1995

232,7

9,8

36

20

96

93

47

19

5

0

1998

214,1

9,0

32

17

77

87

47

18

4

0

Wieś 1980

312,4

21,1

94

40

229

167

90

42

12

1

1990

255,2

17,1

77

35

196

146

75

34

9

1

1995

200,4

13,5

58

26

138

123

66

31

8

0

1998

181,5

12,2

51

22

118

111

61

28

7

0

wypełniać przepisami prawa cywilnego, które czasami zalicza konkubentów do tzw. osób bliskich i np. w przypadku śmiertelnej choroby jednego z parterów zobowiązuje drugiego z nich do opieki nad umierającym. Kodeks cywilny nie definiuje określenia „bliska osoba”, jednak pojawia się ono w wielu przepisach. Przykładowo, art. 923 § 1 (za-

142

sady dziedziczenia) uprawnia bliską zmarłemu osobę do korzystania z jego mieszkania przez 3 miesiące od dnia śmierci – jeśli osoby te wcześniej zamieszkiwały wspólnie. Rozliczenia konkubentów po ustaniu związku można regulować na podstawie artykułów 860-875 k.c., odnoszących się do wspólników spółki cywilnej. Teoretycznie każdy z partnerów powinien być uprawniony do połowy wspólnej własności. W praktyce zdarza się często, że jeden z partnerów twierdzi, że wniósł większy udział we wspólną własność niż drugi i należy mu się więcej niż połowa tej własności. Jeżeli strona wnosząca roszczenie nie udowodni, że w istocie przyczyniła się bardziej niż druga strona do stanu posiadania, to przyjmuje się, że każdy z partnerów ma prawo do połowy majątku. Jeśli konkubenci mają wspólne dzieci, to mężczyzna musi przejść przez procedurę uznania ojcostwa. Jeśli mężczyzna uznaje swoje ojcostwo, wówczas oboje rodzice mają pełnię władzy rodzicielskiej, równe prawa do opieki nad dzieckiem i równe obowiązki łożenia na jego utrzymanie. Zwiększająca się liczba konkubinatów w Polsce wymaga stosownych zmian w prawie, które ułatwiłyby funkcjonowanie tych związków i ochronę praw partnerów.

Obywatelstwo małżonków i dziecka Kwestie obywatelstwa regulowane są w polskim systemie prawnym przez ustawę o obywatelstwie polskim. Naczelną zasadą decydującą o obywatelstwie dziecka jest zasada krwi, która stanowi, że dziecko otrzymuje obywatelstwo polskie wówczas, gdy takie obywatelstwo posiada którekolwiek z jego rodziców. W przypadku, gdy jedno z rodziców jest obywatelem polskim, a drugie obywatelem innego kraju, dziecko nabywa z chwilą urodzenia obywatelstwo polskie. W przepisach powołanej powyżej ustawy nie istnieją różnice ani preferencje co do obywatelstwa dziecka, wynikające z płci rodziców; obywatelstwo kobiety jest równorzędne z obywatelstwem mężczyzny. W jednym tylko przypadku – przy zaprzeczeniu lub unieważnieniu uznania ojcostwa – ustawodawca uzależnia obywatelstwo dziecka od obywatelstwa matki, jeśli było ono różne od obywatelstwa ojca (art. 7 § 2 ustawy o obywatelstwie polskim). Rozwiązaniem prawnym, które stanowi znaczne udogodnienie dla ko143


biet, jest właściwość prawa ojczystego dziecka w chwili uznania, a w stosunku do dzieci jeszcze nie narodzonych, jurysdykcja prawa ojczystego matki. Jest to bardzo ważne dla kobiet, których partnerzy nie przyznają się do ojcostwa; znacznie łatwiej jest im ustalić ojcostwo, mogą bowiem domagać się swoich praw w lokalnym polskim sądzie, bez konieczności podróżowania do miejsca zamieszkania ojca.

W opinii Centrum Praw Kobiet, brak zorganizowanego sytemu pomocy prawnej dla osób ubogich poważnie ogranicza dostęp obywate-

Dostęp do sądu

144

Pracują -cych na własny rachunek

Emerytów

Rencistów

Utrzymu-jących się z niezarob kowych źródeł

Rolników

Pracowni-ków użytkując-ych gospodarstwo rolne

Wyszczególnienie

pracowników

Poza subiektywnością takiej procedury, która uzależnia prawa obywatela od indywidualnej decyzji sędziego, istnieją jeszcze inne bariery w dostępie do systemu prawnego. Po pierwsze wielu ludzi nie wie – a sędziowie nie mają obowiązku ich o tym informować – że w licznych sytuacjach należy im się pomoc prawna. Po drugie – uzyskanie pomocy prawnej wymaga złożenia w sądzie wniosku o jej udzielenie; jednak by to uczynić, trzeba mieć elementarną bodaj orientację w swoich prawach i trzeba umieć właściwie sformułować pismo procesowe.

Gospodarstwa domowe Ogółem

Zgodnie z artykułem 45 Konstytucji RP: Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Praktyka wskazuje jednak, iż dostępność systemu prawnego jest ograniczona, zwłaszcza dla ludzi biednych, którzy nie znają swoich uprawnień i nie wiedzą, jak korzystać z przysługującej im pomocy prawnej. Bezpłatny system pomocy prawnej praktycznie w Polsce nie istnieje. Teoretycznie obywatel, który nie jest w stanie pokryć kosztów zastępstwa procesowego może złożyć do sądu wniosek o przyznanie mu adwokata z urzędu. Sąd może – lecz nie musi – wyznaczyć adwokata z urzędu. Ostateczna decyzja zależy od indywidualnej oceny sędziego.

564,52 655,11

537,02 614,09

382,84 452,69

227,31 299,20

540,65 630,68

507,10 580,42

367,70 220,78 435,12 291, 64

Dochód rozporządzalny (w złotych) 1997 1998

444,77 522,93

458,53 546,35

368,55 419,36

379,28 406,78

Dochód do dyspozycji (w złotych) 1997 1998

427,06 503,47

442,73 529,03

355,57 405,71

364,15 292,22

w % dochodu rozporządzalnego Dochód z pracy najemnej

48,1

82,3

59,2

0,2

12,7

8,0

10,6

7,2

Dochód z indywidualnego gospodarstwa rolnego lub działki

7,0

0,4

18,0

74,8

0,7

1,5

3,1

1,5

Dochód z pracy na własny rachunek

8,1

1,3

0,8

1,1

75,5

0,5

0,9

1,8

Dochód z własności i wynajmu budynków i budowli

0,3

0,2

0,1

0,2

0,5

0,3

0,3

4,4

145


Dzieci w rodzinie

Pracowników użytkujących gospodarstwo rolne

Rolników

Pracują -cych na własny rachunek

Emerytów

Rencistów

Utrzymu-jących się z niezarob kowych źródeł

Świadczenia z ubezpieczeń społecznych i inne świadczenia socjalne w tym: Emerytury Renty

pracowników

Wyszczególnienie

Ogółem

Gospodarstwa domowe

31,7

10,7

18,4

20,9

7,2

86,3

79,7

50,5

17,4 7,7

2,8 3,3

6,6 6,0

10,2 7,2

2,4 2,5

78,5 5,0

4,3 48,3

1,9 2,8

li, a w szczególności kobiet, do wymiaru sprawiedliwości. Brak jasnych i obiektywnych reguł funkcjonowania systemu pomocy prawnej może być uznany za przejaw dyskryminacji kobiet, gdyż są one na ogół uboższe od mężczyzn i pozbawione możliwości korzystania z pomocy adwokata. Jest to szczególnie widoczne na rozprawach rozwodowych oraz w sądzie rodzinnym, podczas orzekania m.in. w sprawie o alimenty. Kobiety najczęściej występują samotnie, podczas gdy mężczyźni korzystają z pomocy prawnej. Z tych względów należy ocenić, że pozycja kobiet i mężczyzn w sądzie nie jest równoprawna.

RODZINA W LICZBACH W roku 1996 było w Polsce 10 533 000 rodzin. Najczęściej były to rodziny pełne: małżeństwo z dziećmi – 6 278 000, co stanowi 59,6% ogółu rodzin. Małżeństwa bez dzieci stanowiły 23,6% ogółu rodzin (2 483 000). Przeważają wśród nich pary, których dzieci się usamodzielniły i założyły własne rodziny, następnie małżeństwa młode, które jeszcze nie mają dzieci, a kilka procent to pary, które nie chcą lub nie mogą mieć dzieci. Stosunkowo liczną grupę stanowią matki z dziećmi – 1 580 000 rodzin (15% ogółu rodzin). Wśród ogółu rodzin z dziećmi było 6 274 000 rodzin, które miały dzieci do 24 roku życia na utrzymaniu. Wśród nich było: 5 281 000 małżeństw z dziećmi, 905 000 matek z dziećmi i 88 000 ojców z dziećmi. Tabela 10. Rodziny niepełne z dziećmi do lat 24 pozostającymi na utrzymaniu według stanu cywilnego rodzica w 1995 roku. (Kobieta w Polsce w okresie transformacji społeczno – ekonomicznej. Warszawa 1999.)

146

W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych obserwuje się systematyczny spadek liczby urodzeń. Wpływ na ten stan rzeczy miał zarówno niż demograficzny jaki i świadome decyzje o zmniejszeniu liczby posiadanych dzieci. W roku 1998 urodziło się prawie 396 tysiąca dzieci, tj. o 300 tysięcy mniej niż w roku 1980, a współczynnik urodzeń obniżył się w tym okresie z 19,6 do 10,2 żywych urodzeń na 1000 ludności. Zmniejszenie liczby urodzeń dotyczy zarówno rodzin wiejskich jak i miejskich. Przeciętny wiek kobiet, które urodziły dziecko w roku 1998 wynosił 26,6 lat. Natomiast przeciętny wiek kobiet rodzących pierwsze dziecko wynosił 23,8 lat i był wyższy w porównaniu z poprzednimi latami. Na wsi częściej niż w mieście rodzą młodsze kobiety. Analizując urodzenia według wykształcenia kobiet można zauważyć, że kobiety z wyższym wykształceniem rodzą pierwsze dziecko mając średnio około 27 lat, a ostatnie w wieku 40 lat. Kobiety z wykształceniem podstawowym rodzą pierwsze dziecko w wieku 19 lat, a ich okres prokreacji trwa około 20 lat. Te tendencje utrzymują się w ostatnich latach na stałym poziomie. Tabela 11. Płodność kobiet w latach 1980-1998. (Kobieta w Polsce w okresie transformacji społeczno – ekonomicznej. Warszawa 1999.)

Największą dzietnością charakteryzują się kobiety starsze i mieszkające na wsi. Czynnikiem, który wpływa na liczbę posiadanych dzieci jest również poziom wykształcenia kobiety. Kobiety, które nie ukończyły szkoły podstawowej rodziły przeciętnie dwukrotnie więcej dzieci niż kobiety z wyższym wykształceniem.

Sytuacja materialna polskich rodzin Zmiana systemu gospodarczego w Polsce oraz kryzys pierwszego okresu transformacji spowodowały gwałtowne pogorszenie sytuacji na rynku pracy, a co za tym idzie spadek dochodów realnych rodzin. Przeciętne dochody w roku 1990 obniżyły się o prawie 25% w porównaniu z rokiem 1989. Spadek dochodów ludności został wprawdzie zahamowany, ale wciąż są one niższe o około 20% w porównaniu z rokiem 1989. W roku 1997 odnotowana została poprawa przeciętnej sytuacji materialnej gospodarstw domowych, przejawiająca się m.in. we wzro147


ście realnego poziomu dochodów i wydatków. Poprawiła się jednak głównie sytuacja osób osiągających wyższe zarobki, co spowodowało wzrost zróżnicowania dochodów i wydatków gospodarstw domowych. Około połowa społeczeństwa żyje w rodzinach, w których wydatki są niższe od minimum socjalnego, którego poziom przyjmuje się jako granicę ubóstwa. W roku 1998 co szósta osoba (15,8%) żyła w sferze ubóstwa relatywnego (odnoszącego się do przeciętnego poziomu życia w kraju), natomiast 5,6% pochodziło z rodzin, w których wydatki były niższe od minimum egzystencji. Natomiast odsetek gospodarstw domowych, w których dochody były niższe od subiektywnych granic ubóstwa oscylował w latach 1995-1998 w granicach 31%. Ponad 12% osób wchodziło w skład gospodarstw domowych, w których poziom wydatków był niższy od ustawowej granicy ubóstwa. Zróżnicowanie dochodów i wydatków ma również charakter regionalny. W wielu regionach Polski, gdzie stopa bezrobocia jest wysoka i brakuje działań aktywizujących gospodarczo, zakres ubóstwa jest szczególnie szeroki. Biedą zagrożone są przede wszystkim osoby bezrobotne. Dotyczy to głównie osób o niskim poziomie wykształcenia, pracujących na stanowiskach robotniczych. Obecność w rodzinie osoby zagrożonej bezrobociem zwiększa trzykrotnie prawdopodobieństwo popadnięcia w skrajne ubóstwo. Wśród osób utrzymujących się z rent, emerytur oraz pracy poza rolnictwem nastąpiła pewna stabilizacja bądź nawet zmniejszenie się odsetka osób ubogich, natomiast na wsi widać wzrost zagrożenia ubóstwem. To właśnie na wsi i w małych miasteczkach najwięcej rodzin żyje w ubóstwie. W 1998 w skrajnym ubóstwie w miastach żyło około 3% osób – w dużych ośrodkach miejskich- powyżej 500 tysięcy mieszkańców – około co setna osoba , w miastach do 20 tysięcy co 17 osoba. Natomiast na wsi poniżej granicy ubóstwa przyjętej na poziomie minimum egzystencji żyło około 9% osób. Życie na polskiej wsi jest trudne: często brakuje bieżącej wody, gazu i telefonu, a także żłobków, przedszkoli, przychodni lekarskich i szpitali Pogorszyła się sytuacja mieszkaniowa rodzin. Zwiększyła się liczba rodzin nie mających samodzielnego mieszkania. W 1995 roku niesamodzielnie mieszkało 2,7 miliona rodzin (22% ogółu), podczas gdy 148

w 1988 2,4 miliona. Ponad 10 milionów osób żyje w mieszkaniach nie spełniających norm stanu technicznego, wyposażenia i zaludnienia. Znaczna część rodzin nie ma możliwości poprawy warunków mieszkaniowych, gdyż ich dochody są zbyt niskie. Wielu rodzin i osób żyjących samodzielnie nie stać na opłacanie czynszu za mieszkanie. W związku ze zmianą zasad odpłatności za korzystanie z usług opiekuńczych, zdrowotnych, kulturalnych i rekreacyjnych w wielu rodzinach brakuje na nie pieniędzy. Opłaty za przedszkole wynoszą często 30%-45% średnich zarobków kobiety z wyższym wykształceniem. Wiele rodzin nie zapewnia dzieciom właściwej opieki ze względu na obciążenie pracą i brak środków finansowych na korzystanie z różnego rodzaju usług społecznych. Niewiele rodzin stać na – sporadyczne nawet – odwiedziny w restauracji czy kinie oraz na korzystanie z pralni lub innych usług. Bardzo mało rodzin może pozwolić sobie na zatrudnienie pomocy domowej lub osoby do opieki nad dzieckiem. Tabela 13. Przeciętny miesięczny dochód w gospodarstwach domowych o najniższych dochodach w 1998 r. (Gospodarstwa domowe – wybrane elementy warunków życia ludności w 1998 r. GUS. Warszawa 1999.) Tabela 14.Przeciętny miesięczny dochód w gospodarstwach domowych o najniższych dochodach miesięcznych w 1998 roku. (Gospodarstwa domowe – wybrane elementy warunków życia ludności w 1999r.GUS. Warszawa 1999.) Tabela 15. Przeciętny miesięczny dochód na 1 osobę w gospodarstwach domowych. (Mały Rocznik Statystyczny. GUS. Warszawa 1999)

KOBIETY W RZĄDOWYM PROGRAMIE NA RZECZ RODZINY Obie rządzące w ostatnich latach koalicje dużo uwagi poświęciły rodzinie. Każda z nich przygotowała własny raport na temat sytuacji polskich rodzin i program polityki rządu w tym zakresie. Koalicja SLD-PSL przygotowała w maju 1997 roku program polityki rodzinnej, natomiast koalicja AWS-UW w listopadzie 1999 roku przedstawiła swój „Program polityki prorodzinnej”. Ogólna charakterystyka sytuacji polskich rodzin w obu raportach wydaje się być pod wieloma względami zbliżona. To co je jednak różni, to sama wizja rodziny oraz rozłożenie akcentów i wnioski co do kierunków działania. W związku 149


z krótkim okresem działania niewiele z założeń programu poprzedniego rządu mogło być zrealizowanych. Nowa ekipa rządząca rozpoczęła prace ignorując dorobek poprzedników, ale jak piszą autorzy nowego programu jego „treść nawiązuje do dokumentu „Program polityki rodzinnej” z 1997 roku. Niedobrą praktyką stosowaną przez kolejne rządy i doprowadzoną do skrajnej postaci przez obecny obóz rządzący jest odrzucanie dorobku poprzedników. Dotyczy to nie tylko szeroko rozumianej polityki społecznej, chociaż ciągłe zmiany podejścia w tym zakresie są odczuwane przez dużą część społeczeństwa. Podstawą do realizowanej przez rząd Jerzego Buzka tzw. polityki prorodzinnej oraz dokumentu przyjętego przez Radę Ministrów „Polityka Prorodzinna Państwa” jest w dużym stopniu „Program polityki prorodzinnej AWS”, opracowany przez zespół solidarnościowych ekspertów pod kierownictwem marszałek senatu Alicji Grześkowiak. Dokument AWS, wprost odwołujący do watykańskiej Karty Praw Rodziny, zawiera taką oto jej definicję: „Rodzina jest podstawową komórką społeczną. Jako związek naturalny, pierwotny w stosunku do państwa czy jakiejkolwiek innej wspólnoty, posiada swoje własne, niezbywalne prawa. Prawa stanowione nie mogą w żadnej mierze naruszać niezbywalnych praw rodziny”. Rzeczywisty sens tych górnolotnych sformułowań ujawnia się podczas analizy celów programu. Jego autorzy zapowiadali wprowadzenie instytucji separacji, zakazu przerywania ciąży, małżeństw prawa kanonicznego, cenzury w mediach i ulg podatkowych dla wielodzietnych rodzin. Już wtedy planowano również wycofanie wychowania seksualnego z programów szkolnych. Ostatecznym celem programu jest umocnienie ultrakatolickiego modelu rodziny, w którym nie liczą się indywidualne prawa i wolności jej członków, ich interesy i potrzeby. Rodzina jest tu rozumiana jako monolityczny kolektyw, którego abstrakcyjne interesy, określane w praktyce przez Kościół katolicki, uważane są za nadrzędne wobec interesów osób wchodzących w skład rodziny, zwłaszcza interesów i potrzeb kobiet. Główne założenia programu stały się głośne dzięki publicznym wypowiedziom jego szczególnie żarliwych rzeczników, wśród których szczególnie złą sławą cieszył się były (dymisjonowany w sierpniu 1999 r.) pełnomocnik rządu ds. rodziny Kazimierz Kapera. Przed kilku laty premier Krzysztof Bielecki odwołał tego ultrakonserwatywne150

go polityka i byłego szefa Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich za obraźliwe publiczne wypowiedzi na temat osób o orientacji homoseksualnej. Kazimierz Kapera wypowiadał się również na temat instytucji małżeństwa, określając je jako „nierozerwalną więź, która nie może być przerwana bez względu na okoliczności”. W kilku wywiadach minister stwierdził także, że przerwanie ciąży jest absolutnie niedopuszczalne, nawet w wypadku dwunastoletniej dziewczynki, której ciąża jest wynikiem zgwałcenia. W 1998 roku rządowy pełnomocnik po raz kolejny wywołał oburzenie swoją krytyką kampanii na temat przemocy w rodzinie. Kapera stwierdził wtedy, że problem nie jest poważny, a sama kampania, prezentując mężczyzn w niekorzystny sposób, może zniechęcić młode kobiety do małżeństwa. W sierpniu 1999 roku minister Kapera złożył rezygnację po naciskach ze strony liberalnych środowisk oburzonych jego, utrzymaną w rasistowskim duchu, wypowiedzią. Zmiana na stanowisku pełnomocnika nie oznacza jednak liberalizacji polityki rządu wobec kobiet. Następcą ministra Kapery została osoba o równie fundamentalistycznych poglądach, działaczka Polskiej Federacji Stowarzyszeń Rodzin Katolickich i przewodnicząca sejmowej Komisji ds. Rodziny – Maria Smereczyńska. Charakterystyczne, że Kazimierz Kapera został zmuszony do dymisji dopiero, gdy ujawnił swe rasistowskie poglądy, jego liczne skrajnie seksistowskie wypowiedzi pozostawione były bez żadnej reakcji. Wyżej cytowane cele programu prorodzinnego AWS i wypowiedzi jego zwolenników pozwalają się zorientować, co do zasadniczych celów tzw. polityki prorodzinnej państwa, zwłaszcza w części dotyczącej ograniczenia praw kobiet. Tak rozumianą politykę prorodzinną premier Jerzy Buzek zapowiadał już w swoim expose w listopadzie 1997 roku. Polskie kobiety nie musiały długo czekać na konkretne decyzje wprowadzające w życie jego podstawowe idee. Najpierw, już w listopadzie 1997 roku, rząd rozwiązał Biuro Rządowego Pełnomocnika ds. Kobiet i Rodziny i powołał w to miejsce Biuro Rządowego Pełnomocnika ds. Rodziny pod kierownictwem Kazimierza Kapery. Pierwszą decyzją nowego pełnomocnika było zawieszenie realizacji programu „Przeciw przemocy – wyrównać szanse”, przygotowanego wspólnie przez ekspertów poprzedniego rządu i Programu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. rozwoju. Następnie przystąpiono do wycofywania z programów szkolnych wychowania seksualne151


go i do przywrócenia zakazu przerywania ciąży. Decyzję w tej ostatniej sprawie, na wniosek grupy parlamentarzystów, podjął Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że prawo do przerywania ciąży jest sprzeczne z konstytucją i z zasadami państwa prawnego.

stronność raportu dowodzi, po raz kolejny, jego ideologicznego i propagandowego charakteru. Dokument ma za zadanie umacnianie stereotypowego modelu stosunków społecznych i wyidealizowanej, zgodnej z katolickim nauczaniem rodziny.

22 stycznia 1998 roku pełnomocnik rządu ds. rodziny przedstawił opinii publicznej założenia do rządowego programu polityki prorodzinnej, przygotowane na podstawie przedstawionego wyżej w zarysie programu polityki prorodzinnej AWS. Wkrótce potem rząd wycofał subsydia na środki antykoncepcyjne, w wyniku czego stały się one zbyt drogie dla wielu kobiet. 21 lipca 1998 roku Rada Ministrów przyjęła „Raport na temat sytuacji polskich rodzin”, dokument, który – zdaniem rządowych ekspertów – miał decydujące znaczenie dla ostatecznego ukształtowania polityki rządu w tym zakresie. Raport, pretendujący do miana obiektywnej diagnozy, był w istocie kolejnym instrumentem ideologicznej propagandy na rzecz tradycyjnego modelu rodziny, rozumianej jako instytucja nastawiona naprokreację, którą trzeba za wszelką cenę chronić przed rozwiązaniem. Autorzy raportu wyrazili w dokumencie zaniepokojenie rosnącą liczbą rozwodów w grupie osób między 20 a 34 rokiem życia, gdyż kobiety i mężczyźni z tej grupy charakteryzują się najwyższym potencjałem prokreacyjnym. Raport stwierdza również, powołując się na niezidentyfikowane badania, że od 45% do 70% młodocianych przestępców wychowuje się w niepełnych rodzinach. Opracowanie nie wskazuje jednak przyczyn antyspołecznych zachowań pozostałych 30% do 55%, wychowywanych w rodzinach pełnych. Autorzy raportu nie dostrzegają destrukcyjnego wpływu przemocy w rodzinie na rozwój emocjonalny i społeczny dzieci. Uważają oni, że przecenia się zagrożenia związane z przemocą wobec kobiet i, że te przesadne mogą powinny wpływać na decyzje matrymonialne kobiet.

Te same ukryte cele leżą u podłoża zawartej w raporcie krytyki prasy i innych mediów. Autorzy raportu skarżą się, że „prezentowany w mediach obraz rzeczywistości jest niepełny i przesadnie krytyczny, co może prowadzić do podważenia wyznawanego przez czytelników systemu wartości”. Według raportu, prasa kobieca w zbyt dużym stopniu koncentruje się na takich patologicznych zjawiskach, jak przemoc w rodzinie lub wykorzystywanie seksualne dzieci.

Problem przemocy w rodzinie poruszany jest w raporcie w części poświęconej dzieciom i młodzieży i odnosi się przede wszystkim do stosowania kar fizycznych wobec dzieci. Autorzy raportu nie wspomnieli nawet o kazirodztwie i popełnianych wobec dzieci nadużyciach seksualnych. Ich zdaniem, jedyną formą nadużyć seksualnych wobec nieletnich jest prostytucja dziecięca, uprawiana rzekomo przede wszystkim na potrzeby tzw. seksturystów, „zwłaszcza pochodzących z Niemiec”. Charakterystyczne, że w części dotyczącej prostytucji dziecięcej mówi się tylko o dziewczynkach, chociaż wszystkim dobrze wiadomo, że problem dotyczy również nastolatków płci męskiej. Ta jedno152

Komentarza wymaga również rozdział zawierający watykańską Kartę praw rodziny, stanowiącą integralną część rządowego dokumentu. Wprawdzie autorzy raportu przyznają, że watykańska Karta praw rodziny nie jest wiążącym dokumentem prawa międzynarodowego, ale jednocześnie stwierdzają, że może być traktowana jako projekt takiego uregulowania. W raporcie nie wspomina się za to o tzw. Platformie Działania, przyjętej w 1995 roku w Pekinie, podczas IV Światowej Konferencji Narodów Zjednoczonych na temat kobiet ani o przyjętym przez polski rząd Programie działania na rzecz kobiet. Kolejny dokument „Polityka prorodzinna państwa” został przyjęty 3 listopada 1999 roku przez Radę Ministrów, a sam premier został upoważniony do jego zaprezentowania w toku prac parlamentarnych. Nowy program w niewielkim stopniu różni się od wcześniej omówionych dokumentów, z tym że więcej uwagi poświęca się w nim kwestiom demograficznym i problemom związanym z ochroną zdrowia. Autorów raportu niepokoi przede wszystkim spadająca liczba zawieranych małżeństw i urodzin. Wśród celów jakie stawiają sobie autorzy programu jest na pierwszym miejscu: zahamowanie spadku liczby małżeństw w grupie osób w wieku 20-30 lat, zmiana postaw prokreacyjnych w kierunku zwiększenia dzietności rodzin oraz zahamowanie wzrostu liczby rozwodów. Ta niekorzystna demograficzna tendencja jest zdaniem autorów rządowego programu wynikiem rosnących aspiracji edukacyjnych młodzieży i skutkiem problemów ekonomicznych młodych rodzin Dlatego, poza standardową, konserwatywną propagandą, program zawiera szereg propozycji wprowadzenia różnych form pomocy finansowej (ulgi podatkowe, mieszkaniowe itp.), które mają na celu zachęce153


nie młodych ludzi do zawierania małżeństw. Program proponuje również środki zmierzające do poprawienia stanu zdrowia rodziny (w tej ideologii mówi się o zdrowiu rodziny, nie jej indywidualnych członków. W programie nie wspomina się natomiast o przemocy wobec kobiet i dzieci w rodzinie i nie proponuje się środków zaradczych. Mówienie o przemocy mogłoby zakłócić idealistyczną wizję rodziny i przeszkodzić w realizacji pierwszoplanowego celu strategicznego jakim jest zahamowanie spadku liczby małżeństw przez osoby w wieku 20-30 lat, zmiana postaw prokreacyjnych w kierunku zwiększenia dzietności rodzin. Ostatnim, jak dotąd, posunięciem rządzącej koalicji, które trzeba uznać za kolejny krok w realizacji tego, co prawicowi politycy uważają za politykę prorodzinną, jest wprowadzenie instytucji separacji, o której jest mowa w podrozdziale dotyczącym rozwodów. Podsumowując, powiedzmy raz jeszcze, że tzw. polityka prorodzinna rządu, to w rzeczywistości próba podporządkowania indywidualnych praw i wolności – zwłaszcza zaś praw i wolności kobiet – patriarchalnej wizji rodziny. Jedyne „prorodzinne” zmiany w prawie, które zapowiadano w kolejnych dokumentach programowych rządu i które rzeczywiście udało się zrealizować, to regulacje prowadzące do ograniczenia praw kobiet. Wszystkie omawiane wyżej dokumenty zawierają listy najróżniejszych form pomocy finansowej, mającej zachęcać młode kobiety i mężczyzn do małżeństwa i urodzenia możliwie dużej liczby dzieci – jak dotąd jednak żadna z nich nie została wprowadzona w życie. Przeciwnie, liczne rodziny zastępcze (rząd m.in. zapowiada zamknięcie wszystkich sierocińców i zastąpienie ich rodzinami zastępczymi) skarżą się, że nie otrzymują na czas należnych zasiłków. Dalekosiężny cel tej polityki jest jasny. Jest nim odbudowa autorytarnego modelu stosunków społecznych w ogólności i stosunków w rodzinie w szczególności. Według tego modelu małżeństwo jest instytucją nierozerwalną i nadrzędną wobec indywidualnej godności i wolności tworzących je jednostek. Taki model lekceważy indywidualne cierpienie, poniżenia i naruszanie praw członków rodziny; liczy się bowiem wyłącznie zachowanie rodziny – każdej, za wszelką cenę i w imię dogmatycznych przekonań, nie uznających praw i wolności gwarantowanych przez prawo międzynarodowe. Autorzy programu we wstępie ubolewają nad tym, że w dokumentach międzynarodowych brakuje bezpośredniej ochrony prawnej rodziny jako całości oraz nad

154

tym, że rodzina nie jest pojęciem jednakowo rozumianym w prawodawstwie różnych krajów Unii Europejskiej.

WNIOSKI Rodzinę i miejsce, jakie zajmują w niej kobiety trzeba widzieć w dwóch wymiarach. W wymiarze symbolicznym polska rodzina jawi się jako przedmiot kultu; jest czczona jako ostoja narodowej tożsamości i niepodległościowej, katolickiej tradycji. W wymiarze realnym, życia codziennego milionów Polaków, obraz polskiej rodziny jest zdecydowanie mniej jednoznaczny. Z jednej strony rodzina bywa głównym źródłem poczucia bezpieczeństwa osobistego: ekonomicznego i psychologicznego; szczęśliwa rodzina jest najważniejszym deklarowanym celem życiowym większości Polaków i miejscem realizacji podstawowych potrzeb życiowych. Z drugiej strony jednak, rodzina jest głównym źródłem zagrożeń dla wolności i bezpieczeństwa osobistego jej członków, zwłaszcza kobiet i dzieci. To w rodzinie kobiety cierpią z powodu psychicznej i fizycznej przemocy, rodzina ogranicza ich możliwości samorealizacji zawodowej i osobistej i rodzina bywa przyczyną ich ciężkiej sytuacji materialnej. Piszemy o tym szczegółowo w naszym raporcie. Polskie państwo nie interesuje się rzeczywistym bytem polskich rodzin. Rodzina i jej symbolika wykorzystywane są przede wszystkim jako instrument w ideologicznej i politycznej grze, w której nadrzędnym celem jest odtworzenie i umocnienie patriarchalnych stosunków społecznych. Ofiarą tej politycznej krucjaty są przede wszystkim kobiety, których prawa i wolności są coraz bardziej ograniczane, a potrzeby i interesy lekceważone. Rodzina, jako wartość nadrzędna, której podporządkowuje się prawa jednostki, chroniona jest przez władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą. Wielu sędziów członków Trybunału Konstytucyjnego zdaje się realizować polityczne zamówienie ultrakonserwatywnej koalicji rządowej i Kościoła Katolickiego. Świadczy o tym, chociażby niesławny wyrok Trybunału Konstytucyjnego, uznający prawo do przerywania ciąży ze względów społecznych za sprzeczne z zasadami demokratycznego państwa prawnego. Przepojone stereotypami myślenie o rodzinie i społecznej roli ko155


biet i mężczyzn wyraźnie widać w wyrokach w sprawach o przemoc w rodzinie, oraz w sprawach rozwodowych.

KRAJOWY PROGRAM DZIAŁAŃ NA RZECZ KOBIET – KOBIETY W RODZINIE

Rząd i parlament Rzeczypospolitej lekceważą nie tylko polskie kobiety i dzieci. Z równym lekceważeniem odnoszą się do swoich zobowiązań międzynarodowych, wynikających z podpisanych i ratyfikowanych instrumentów prawa międzynarodowego. Kierowane pod adresem polskich władz zalecenia traktatowych organów kontrolnych ONZ, są tak samo bagatelizowane jak postulaty i apele polskich kobiet z organizacji pozarządowych i niektórych ugrupowań politycznych. Wiele wskazuje na to, że poziom i jakość życia polskich rodzin, tych rzeczywistych, w których żyją miliony kobiet, mężczyzn i dzieci jeszcze długo cierpieć będzie z powodu polityki władz hołdujących tradycyjnemu i autorytarnemu modelowi rodziny.

DZIAŁANIA KIERUNKOWE Zagwarantowanie zasady równości i niedyskryminacji kobiet w prawie krajowym i respektowania jej w praktyce

ZADANIA PROGRAMOWE  Rekomendowanie w imieniu Rządu utrzymania szerokiego i szczegółowego ujęcia praw kobiet, w celu ułatwienia ich dochodzenia w drodze indywidualnej skargi konstytucyjnej  Podjęcie prac nad ustawą o równym statusie płci  Podjęcie działań zmierzających do rozważenia zasadności zrównania wieku kobiet i mężczyzn uprawniającego do zawarcia małżeństwa  Analizowanie orzeczeń sądów rodzinnych pod kątem przestrzegania zasady równości praw i obowiązków obojga małżonków  podejmowanie przewidzianych prawem środków zmierzających do zmiany lub uchylenia niesprawiedliwych orzeczeń  Eliminowanie utrudnień w dostępie do sadu w sprawach rozwodowych, w szczególności poprzez rozważenie możliwości uproszczenia procedury rozwodowej oraz zmiany właściwości sądów  Promowanie zasady równego traktowania obojga rodziców w zakresie pełnienia funkcji opiekuńczych i wychowawczych oraz zwalczanie stereotypów na temat ról kobiet i mężczyzn

DZIAŁANIA KIERUNKOWE Rozwijanie świadomości prawnej

ZADANIA PROGRAMOWE  Upowszechnianie – wśród osób kierujących urzędami administracji państwowej oraz podległych im służb dokumentów międzynarodowych, opracowań naukowych i innych dotyczących praw kobiet i równego statusu płci  Uświadamianie – poprzez podejmowanie badań oraz publikację wyników badań socjologiczno-prawnych, statystycznych, a także prowadzonych w ramach tzw. gender lub women’s studies (studiów kobiecych) – stopnia realizacji przez Polskę postanowień Konwencji o eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, zwłaszcza w porównaniu z innymi krajami europejskimi  Przetłumaczenie na język polski dokumentów ONZ, Rady Europy i Unii Europejskiej dotyczących równego statusu kobiet i mężczyzn oraz prawnych instrumentów dochodzenia tych praw, a także systematyczne ich rozpowszechnianie (również w formie dostępnej dla osób niepełnosprawnych  Opracowanie i rozpowszechnianie (w formie łatwo dostępnych broszur) informacji o przepisach i gwarancjach prawnych odnoszących się do kobiet oraz o istniejących państwowych, regionalnych i międzynarodowych procedurach umożliwiających kobietom, których prawa zostały pogwałcone, wysuwanie żądań o zaprzestanie naruszeń tych praw i zadośćuczynienie

156

157


BIBLIOGRAFIA 1.

M. Fuszara, Rodzina w sądzie, Warszawa 1994.

2.

M. Nazar, Wprowadzenie do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, Kraków 1997.

3.

Kobieta w Polsce w okresie transformacji społeczno – ekonomicznej, Warszawa 1999.

4.

Kobiety o równości płci w życiu zawodowym, Komunikat z badań, CBOS, Warszawa 1996.

5.

Kobiety o podziale obowiązków domowych w rodzinie, Komunikat z badań, CBOS, Warszawa 1997.

6.

Aspiracje zawodowe kobiet a życie rodzinne, Komunikat z badań, CBOS, Warszawa 1997.

7.

Gospodarstwa domowe – wybrane elementy warunków życia ludności w 1998 r. GUS, Warszawa 1999.

8.

Krajowy Program Działań na Rzecz Kobiet (pierwszy etap wdrożeniowy do 2000 roku), Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Pełnomocnik Rządu ds. Rodziny i Kobiet, Warszawa 1997.

9.

Program Polityki Rodzinnej, Międzyresortowy Zespół do Opracowania Rządowego Programu Polityki Prorodzinnej pod przewodnictwem Pełnomocnika Rządu do Spraw Rodziny i Kobiet, Warszawa 1997.

10. Uwagi do „Prezentacji założeń polityki prorodzinnej” – dokumentu Pełnomocnika Rządu ds. Rodziny, Biuro Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu, Warszawa 9 II 1998. 11. Program Polityka Propodzinna Państwa (przyjęty w dniu 3 XI 1999), Pełnomocnik Rządu do Spraw Rodziny, Warszawa 1999. 12. Prezentacja Założeń Polityki Prorodzinnej, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Pełnomocnik Rządu Do Spraw Rodziny, Posiedzenie Sejmowej Komisji Rodziny 22 I 1998. 13. Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Ustawa z 25 II 1964 r .– Dz. U. nr 9, poz. 59, z późn. zm. 14. Kodeks cywilny, Ustawa z 23 IV 1964 r. – Dz. U. nr 16, poz.93, z późn. zm. 15. Kodeks postępowania cywilnego, Ustawa z 17 XI 1964 r.- Dz. U. nr 43, poz 296, z późn. zm. 16. Kodeks karny, Ustawa z 19 IV 1969 r. – Dz. U. nr 13, poz. 94, z późn. zm. 17. Rocznik demograficzny 1998, GUS, Warszawa 1999. 18. Rocznik statystyczny Rzeczypospolitej Polskiej 1998, GUS, Warszawa 1998.

158

6. PRZEMOC WOBEC KOBIET Urszula Nowakowska, Magdalena Jabłońska

WSTĘP Ostatnie lata przyniosły znaczące zmiany w postrzeganiu zjawiska przemocy wobec kobiet, a w szczególności przemocy domowej i seksualnej. Problem przemocy wobec kobiet jest coraz bardziej widoczny w środkach masowego przekazu; powstaje coraz więcej programów oraz organizacji pozarządowych zajmujących się tą problematyką. Pomimo jednak licznych zmian, przemoc wobec kobiet wciąż otoczona jest mgłą tajemnicy i uprzedzeń, podtrzymywanych przez silnie ugruntowane w tradycji normy postępowania oparte na poczuciu wstydu i winy. Szczególnie ujawniają się one w niewielkich społecznościach miasteczek i wsi. W świadomości społecznej silnie ugruntowane są stereotypy dotyczące roli kobiety i mężczyzny w rodzinie i w życiu publicznym. Usprawiedliwiają one m.in. reakcję mężczyzn na „niewłaściwe” i odbiegające od oczekiwań społecznych zachowanie kobiet. W folklorze ludowym wciąż funkcjonują takie przysłowia, jak: „Gdy mąż żony nie bije, to jej wątroba gnije”, czy też „Bije, znaczy kocha”. Kobiety-ofiary przemocy same również nie są wolne od mitów i stereotypów dotyczących rodziny oraz społecznie akceptowanych zachowań kobiet i mężczyzn. Kobiety np. często ulegają powszechnie obowiązującemu mitowi na temat roli ojca w wychowaniu dzieci i „godzą” się na przemoc, aby utrzymać pełną rodzinę i nie pozbawiać dziecka ojca. Nie do przecenienia jest rola Kościoła katolickiego w utrwalaniu tradycyjnej wizji rodziny oraz społecznej roli kobiety i mężczyzny. Podkreślanie przez Kościół nierozerwalności więzi małżeńskich w połączeniu z obowiązującymi stereotypami i mitami oraz niedostatkami istniejącego systemu prawnego i instytucjonalnego 159


Kobiety w Polsce 2