Page 20

Recenzje

Battle Royale: Forward to the Past „Easy to learn, hard to master” » Triste Cordis Z perspektywy gracza, większość gier da się „podczepić” do jakiegoś gatunku, nawet jeśli są to najdziwniejsze mieszanki. Omawiana produkcja, parafrazując pewnego pana, jest „podobna zupełnie do niczego innego”. Co nie znaczy, że jest zła. Historia omawianego tytułu jest dość ciekawa. Autor Forward to the Past, zainspirowany pojedynkiem Księżniczek ukazanym na początku czwartego sezonu chciał stworzyć niewielką grę, której akcja miałaby rozgrywać się w ruinach. Niestety, ktoś go uprzedził, a ten nie chciał tworzyć kopii. W związku z tym, wysłał zwaśnione siostry… w kosmos! Na dzień dzisiejszy możemy powalczyć z AI lub z kolegą przy jednym komputerze. Niestety nie jest to zbyt wygodne. Trzeba się trochę poprzytulać, dlatego jeśli już, to zapraszajcie do gry koleżanki.

20

Zadaniem gracza jest pokonanie przeciwnika (d’oh!) przy użyciu jednego z trzech ataków. Możemy także użyć tarczy, która częściowo ochroni nas przed pociskami wroga, ale zapomnijcie o masakrowaniu przycisków. Ogranicza to energia magiczna. Każdy z trzech czarów różni się zadawanymi obrażeniami, ale im mocniejszy atak, tym więcej „many” potrzebuje. Tarcza również nie jest darmowa. Na szczęście energia ta odnawia się automatycznie, dzięki czemu nie musimy pić żadnych eliksirów. Wszystko to sprawia, że każdy pojedynek wymaga stosowania odpowiedniej taktyki. W przeciwnym wypadku staniemy bezbronni pyskiem w pysk z przeciwnikiem. Przy okazji ujrzymy też jedno z zakończeń. Jak już wspominałem akcja gry rozgrywa się w kosmosie na dwóch ciałach niebieskich: planecie Equestrii oraz krążącym

Brohoof nr 4/23 (marzec 2013)  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you