Page 21

» djsound „Najdroższa Twilight Sparkle, moja wierna studentko. Mam złe wieści. Księżniczka Luna zaginęła po tym jak wysłałam ją, aby dowiedziała się od Ciebie i Twoich przyjaciółek czym jest prawdziwa przyjaźń. Musiałam przejąć jej obowiązki, ale teraz to nieistotne. Proszę Cię, abyś wyruszyła jej śladami i wysyłała raporty tak często jak to możliwe. Księżniczka Celestia.”

chomienia — to zabieg celowy!). W praktyce da się je „zresetować” za pomocą niewielkiego programu, a te trzymane w jednym miejscu mogą się ze sobą pogryźć. „Zabawę” warto rozpocząć od jednej z nowszych odsłon zatytułowanych Luna Game 0. Wyjaśnia ona jak i dlaczego księżniczka nocy znalazła się w tym dziwacznym świecie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby uruchomić ją jako ostatnią by wzorem japońskich produkcji prawdę poznać na końcu. Ale powiedzmy sobie szczerze, nie o fabułę tu chodzi, bo tej tu praktycznie nie ma.

Recenzje

Luna Creepypasta Game

„Najdroższa Księżniczko Celestio. Odnalazłam Księżniczkę Lunę. Leżała nieprzytomna u skraju lasu Everfree. Miała przy sobie notatnik, który powinnaś otrzymać za chwilę. O ile mój Asystent Numer Jeden podoła zadaniu wysłania czegoś większego niż zwój. Twilight Sparkle.” W tym miejscu mógłbym napisać coś o tym, że ludzie uwielbiają się bać „na żądanie”, ale chyba 98% recenzji horrorów rozpoczyna się w ten sposób. Dlatego ja zdecydowałem się na te pozostałe dwa: fragment listu, książki, pamiętnika etc. Luna Game to tak naprawdę zbiór sześciu mini gierek (nie mylić z wesołymi pierdółkami z produkcji dla dzieci). Przejście każdej z nich zajmuje około pięciu minut, co z prostego obliczenia daje mniej więcej trzydzieści minut… no właśnie. Dobrej zabawy? To już zależy od Was i waszych upodobań. Lojalnie ostrzegam: gra jest chora, paskudna, prosta jak metr sznurka, ale swoimi zagrywkami przyprawia o palpitacje i ewentualny zawał serca. Dobra rada. Każdy z sześciu plików umieśćcie w oddzielnym folderze. „Jedynka” po ukończeniu zostawia nam pewną niespodziankę. Poza tym, część gier teoretycznie da się ukończyć tylko raz (czwarta włączy się po raz drugi dopiero przy trzeciej próbie uru-

Właściwa gra (części 1–5) polega na poruszaniu się od lewej do prawej… tylko tyle i aż tyle. Nie zbieramy monet, nie deptamy przeciwników, nie jemy grzybów, nie ratujemy wrednej jędzy, która za każdym razem jest w innym zamku. Po prostu po zrobieniu kilku kroków zaczną się dziać dziwne rzeczy. Najbardziej przeraża samo oczekiwanie na dziwny odgłos, wrzask, pisk czy nagłą zmianę otoczenia. Sekundy zamieniają się w minuty, nerwy napinają do granic możliwości, a pierwsza lepsze „niespodzianka” zaserwowana przez autorów przyprawia o palpitacje serca. W okolicach trzeciej części działo się to, za co kocham horrory — moja wyobraźnia wariowała. Grając w słuchawkach nie wiedziałem czy dźwięki dobiegają z gry, domu czy zza okna. Weźcie pod uwagę, że słowa te pisze osoba która jest wyjątkowo odporna na straszenie. Ostatni raz bałem się grając w Silent Hill 3 (2003r)! Najnowsze, podobno przerażające produkcje w ogó-

20

Brohoof 7/2012  
Brohoof 7/2012  

Siódme wydanie magazynu bronies i pegasis „Brohoof”

Advertisement