Page 57

Więcej szmalu 2 ~bobule Dzisiaj poruszę kwestie, które chcąc niechcąc przewijają się przez nasz fandom i ciągną za nim niczym smród po gaciach. Powiedzcie mi, czy jeśli mielibyście wybrać pójść na meeta to czy cena grałaby dla was decydującą rolę odnośnie podjętej decyzji? Bo jeśli tak, to odrobinę mi przykro z waszego powodu. Tzn ja rozumiem, nie każdy musi mieć w danym momencie pieniądze na meeta, szczególnie jeśli jest on związany z mniejszym lub większym wyjazdem. Niemniej jednak chciałbym podkreślić, że organizacja meetów w naszym kraju to w większości działalność dobroczynna i jeśli organizator wychodzi na zero to znak, że meet był bardzo udany. Oczywiście ktoś może sobie ubzdurać, że organizator nie wiadomo jakie profity zbiera na organizacji meeta, ale powiedzcie wy mi moi drodzy fani kucykowych osiołków jak np. organizatorzy meetu w Szczecinie mieli jakkolwiek wyjść na plusie skoro na meecie było 20-30 osób, a do opłacenia były dwie wynajęte sale lekcyjne? Otóż odpowiadam wam, że Ci organizatorzy nie wyszli na zero. No ale oczywiście typowy Polak, będzie miał ból dupy, że drogo (co z tego, że wejściówka to równowartość trzech piw w knajpie). Typowy Polak oczywiście chciałby wszystko za darmo. Zgaduję, że salę szkoła da za darmo, a nagrody w konkursach spadną nam (oczywiście darmowo) z nieba? Niestety, żyjemy w prawdziwym świecie w którym nie ma

nic za darmo. Skoro nie masz pieniędzy na wejściówkę, to zamiast truć dupę na wydarzeniu weź się może do roboty? Rozumiem, możesz być gimbem, ale bez przesady, w tym kraju można zacząć pracować (jakieś lekkie prace pokroju roznoszenia ulotek) w wieku 16 lat. Poza tym, nie bez powodu zawsze, na każdym meecie jest możliwość pomocy przy organizacji. Zamiast truć tyłek można zaoferować swoje pomocne kopyto, a na pewno otrzyma się albo darmową wejściówkę, albo zniżkę na wejście. Ja rozumiem, że w tym fandomie są i zawsze będą jednostki, których naczelnym celem jest trolling i które nie robią dla fandomu niczego, poza sianiem niezgody, nienawiści i irytacji, no ale chyba powinniśmy dbać o ten nasz fandom, żeby rozwijał się coraz lepiej? Poozostawiam te pytanie otwarte. Dodam jeszcze kolejny przykład, tym razem z Brohoofowego podwórka. Otóż jak wiecie przygotowaliśmy dla was brohoofowy kalendarz. Nie powiem, prace trwały trochę czasu i sporo osób mocno się przy nim napracowało. I co? No i nic. W moim odczuciu przeważały reakcje „meh. za drogi.” Co z tego, że koszta kalendarza to w całości drukarnia i wysyłka pocztą. Cóż chciałem być dobry i umożliwić ludziom dostęp do fajnego kalendarza, bo takich itemów to od hasbro nie dostaniecie i co? No i zainteresowanie było tak małe, jakby już wszyscy mieli na to wywalone. Nieważne czy ktoś poświęcił swój czas by to zrobić, czy nie. Reasumując, powoli dochodzę do wniosku, że w tym fandomie nie należy niczego robić charytatywnie, bo nikt Cię za to nie doceni, co najwyżej ktoś Ci zarzuci, że czerpiesz z tego niewiadomo jakie zyski. Tym niemiłym akcentem kończę na dziś.

Różności

Po prostu bobulowe

57

Brohoof 1 (styczeń 2014)  
Brohoof 1 (styczeń 2014)  

Dwudzieste wydanie magazynu dla bronies i pegasis.

Advertisement