Page 49

Czyli o życiu, śmierci, kobietach, a nawet o kucykach » różni ludzie

Rozważania oficera Maremachtu, część 2 Kiepskie, bo polskie? SPIDIvonMARDER Już dawno nie widziałem jakichś statystyk określających stosunek fandomu do polskiego dubbingu, a że wyniki są dość plastyczne, to nie chcę posiłkować się starymi. W skrócie, to większość rodzimego fandomu hejtuje polski dubbing. Można taką tendencję zauważyć w innych państwach, wiadomo mi, że Duńczycy, Francuzi czy Niemcy też wolą wersję oryginalną. Duński dubbing nie jest zły (fenomenalna Pinkie Pie!), francuski ujdzie, niemiecki jest niesłuchalny. Jednak rani mnie, kiedy często słyszę dość żywiołową krytykę naszej edycji. Pomijam już, że zdecydowana większość fandomu jej nie widziała lub zapoznała się z dosłownie pojedynczymi odcinkami. Najpopularniejsze są dwa zarzuty: pierwszy, to złe głosy, a drugi to błędy w tłumaczeniu. Z pierwszą kwestią nie sposób dyskutować, gdyż to kwestia gustu. Są pewne kategorie, w których można to obiektywnie oceniać, jak dykcja, skala głosu lub umiejętność modyfikowania go w zależności od potrzeby, a także gra aktorska. Nie sadzę, aby Polacy byli gorsi od Amerykanów. W końcu wielu naszych aktorów jest w Europie uważanych za mistrzów.

oryginału jest złe. Nie wszystko można dosłownie przetłumaczyć i zachować sens... a co najważniejsze, urok. Piję tutaj do piosenek, które nierzadko mają zupełnie inną budowę. Ponadto polskie dziecko to nie dziecko amerykańskie, więc trzeba trochę nagiąć rzeczywistość. Dla przykładu: cydr zmieniony w sok jabłkowy. Merytorycznie to jest poprawnie, bo ten cydr, który piją kuce, to soczek. Jednak nazwa „cydr” w Polsce kojarzy się z alkoholem i dzieci zadawałyby kłopotliwe pytania „tatusiu, a czemu te kucyki piją alkohol?”. No i pamiętajmy, że to nadal serial dla grupy wiekowej 4-10 lat. Małe dziecko ma gdzieś, czy Twilight zrobiła postępy od „zimy”, czy „zeszłej zimy”. Hiperanaliza to domena broniaczy, a na nich Hasbro i współpracownicy oglądają się tak, jak się oglądają.

Różności

Felietony redakcyjne

Jeśli chodzi o błędy merytoryczne (palce, ręce, nieistniejące alicorny) to tutaj nie sposób bronić. Nie będę bawił się w adwokata diabła i szczerze przyznam, że te błędy są głupie i nie powinny się pojawić. Można je łatwo wyeliminować, wynajmując za flaszkę dowolnego broniego, który sprawdzi, czy palce w odniesieniu do Twilight mają sens. Jednak, tak między Celestią a prawda, to w wersji angielskiej też nie brakuje głupich błędów („townspeople”, piosenka A true true friend). No i aktualna jest stara prawda. Większość osób woli wersję, z jaką zapoznała się jako pierwszą.

Błędy w tłumaczeniu podzieliłbym na dwie kategorie. Nie wszystko, co inne od

49

Brohoof 11 (grudzień 2013)  

Dziewiętnaste wydanie magazynu dla bronies i pegasis.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you