Page 54

Różności

Forza po raz kolejny podaje „koło ratunkowe”, oferując dwa bardzo ciekawe systemy awansu rodem z gier RPG. W pierwszym, zdobywając wyższy poziom umiejętności, otrzymujemy nagrodę w postaci jednego z trzech aut do wyboru. Przez całą dotychczasową grę kupiłem zaledwie trzy z ponad 30 samochodów. Resztę wygrałem. Drugi system jest jeszcze ciekawszy: dotyczy on wierności wobec marki. Każdy awans jest nagradzany zniżką na części do wszystkich modeli danego producenta. Wydawać by się mogło, że po zdobyciu 100% rabatu nie otrzymamy już nic. Błąd. Następnymi nagrodami będą bardzo wysokie wynagrodzenia. Jest o co walczyć! Darmowy tuning to nie tylko ogromne oszczędności, ale i możliwość dostosowania ulubionego auta do niemal każdego wyścigu. Oszczędności możemy wydać na kolejne naklejki, aby jeszcze bardziej sponyfikować nasze cudeńka. I jeszcze jedno: wszystkie wzory powstały w grze, więc są widoczne w trybie multiplayer. Chciałbym zobaczyć minę „miłośnika” MLP:FiM, który ujrzy wyprzedzające go żółte Gallardo z tablicą rejestracyjną z napisem „Fluttershy”. Przejdźmy dalej. Auta, ile by ich nie było, muszą po czymś jeździć. Liczba torów nie powala, ale każdy znajdzie coś dla

54

siebie. Nie zabrakło mojego ulubionego Nürburgring Nordschleife, „pieszczotliwie” nazywanego przez kierowców „zielonym piekłem”. Tor ten w pełni zasłużył na taki przydomek. To ponad 20 kilometrów pełnej zakrętów, wąskiej niczym wiejska droga trasy. Chevrolet „Sparkle” poradzi sobie z nim bez problemów, ale pokonanie go sportową bestią jest nie lada wyzwaniem. I jeszcze jedno: całuję rączki za owale. Jeśli myślicie, że jazda w kółko jest prosta to muszę Was rozczarować. Przy większych prędkościach na scenę wkracza „pani fizyka”, która za wszelką cenę będzie próbowała zepchnąć auto na barierkę, a naszym zadaniem będzie utrzymanie pędzącej 250km/h bestii na torze. Jeden błąd i „po zawodach”, tym bardziej, że rywale są jak ludzie. Nie litują się nad graczem, ba! są agresywni, przyciśnięci i spanikowani popełniają błędy. W tej grze należy trzymać się powiedzenia: „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Rzecz jasna, to my jesteśmy tym trzecim. Pod żadnym pozorem nie warto wdawać się w przepychanki, wyprzedzać na siłę, hamować w ostatniej chwili; to idealny przepis na wypadnięcie z toru. Na szczęście autorzy poszli graczom na rękę i pozwolili… cofać czas. Dzięki temu możemy naprawić głupi błąd na ostatnim

Brohoof 3 - specjalny (luty 2014)  

Magazyn dla fanów serialu My Little Pony.

Advertisement