Page 21

gdy autor sięga po dziwne sztuczki, wielu w ten sposób markuje niedoskonałość tekstu. Trudno, postanowiłem zaufać.

White Box. Autor – Chromoseme. Polskie tłumaczenie – aTOM. Jakimś cudem jedna kopia znalazła się na moim dysku, po tym, jak ktoś mi go polecił. Miałem mnóstwo wolnego czasu, siedząc na uczelni… czemu by nie przeczytać? Tak więc zabrałem się do niego i gwoli ścisłości: żałowałem.

Fanifk opowiada o Canvasie, kucyku uwięzionym w miejscu bardzo przypominającym dom wariatów. Pisany jest z perspektywy pierwszej osoby. Ponieważ zawsze podobały mi się motywy choroby psychicznej, obłąkanych, czy nawet samych zakładów zamkniętych, byłem tym zachwycony. Jesteśmy świadkami tego, jak nędzne życie biedaka zmienia się po poznaniu pewnej osoby. Dopiero wtedy poznajemy cel zastosowanie tła. Wraz z postępami Canvasa, w tekście pojawiają się kolory. Pomysłowy zabieg, przyznaję. Do spółki z naprawdę dobrze opisanymi uczuciami jestem już pewien, że autor nie próbuje na mnie nieczystych sztuczek.

Żałowałem tego, że nie przeczytałem tego nocą, będąc samemu w pokoju, tylko w miejscu pełnym plugawych osób postronnych. Niewybaczalny błąd. Ponieważ gdy zamknąłem tekst, zostało tylko krótkie „co to było…?” W jak najbardziej pozytywnej stronie tego stwierdzenia.

Recenzje

łym, prywatnym sukcesem, naprawdę się wtedy cieszę. Często nawet się na to nie zapowiada…

Dalej jest jeszcze lepiej. Wątek tła fabularnego został przedstawiony bardzo skromnie, ale… to jest właśnie jego siła! Nie wiemy prawie nic o tym, skąd to wszystko się wzięło, skupiamy się ciągle na odczuciach bohatera. Dlatego to jest takie wspaniałe! Nie jest to opowiadanie o wielkich wydarzeniach, w których znalazł się samotny wariat. Dookoła kucyka wiele się działo, ale to on sam ze swoimi przemyśleniami jest naszą historią. Tak, to naprawdę, bardzo, bardzo dobrze.

Do rzeczy: „Światło razi mnie w oczy.” Takimi słowami zaczyna się dzieło. Nie to jednak dostrzegamy na początku. Pierwsze pytanie, jakie nasuwa się po spojrzeniu na dokument… dlaczego właściwie są to białe litery na czarnym tle? Przecież to nieczytelne! Niezbyt podobał mi się ten pomysł, nie lubię,

Zakończenie syci. Nie sprawiło, że czułem się zawiedziony, nie było przesadnie mocne, nie zostawiało ani za wiele, ani za mało. Ot takie, jak być powinno. Nie będę jednak zdradzał żadnych szczegółów, nie chcę psuć nikomu zabawy. Teraz pytanie, co w tak krótkim, czarno – biało – kolorowym opisie przeżyć Canvasa jest naprawdę godnego uwagi. Otóż, niemal wszystko. Po pierwsze – jego uczucia, burza emocji i wszystkie przemyślenia stoją na niebotycznie wysokim poziomie. Nie nużą, może jest kompletnie inną osobą niż my, ale

20

BROHOOF 2(10)/2013  

Dziesiąte wydanie magazynu bronies i pegasis „Brohoof"

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you