Page 53

Wyślij nam swój wiersz! » Dolar84, Martini963 Koszmar Hejtera: Ujawnienie – Dolar84 „No i dotarliśmy, oto Biblioteka, i tutaj impreza już na Ciebie czeka. Z pewnością docenisz co Pinkie zrobiła, prawie całe Ponyville na nią zaprosiła.” Nie wiem, który kuc powiedział te słowa, gdyż myśl do mojej głowy przyszła całkiem nowa. „Oni tu podobno się na magii znają, więc może mnie w człowieka zamienić zdołają?” „Czas kombinować. A skoro mózg ma zajęcie, to ja się tymczasem zagłębię w przyjęcie. I dużo zapamiętam, by po postaci zmianie, większe mój hejt zyskał poważanie!” Nową nadzieją znacznie pokrzepiony, rozglądać się jąłem na wszystkie strony. Raz. By obserwacje wszystkie segregować. I dwa. Aby tutejszych przysmaków skosztować. Bo choć przy nienawiści doświadczam spełnienia, wysoko rozkosze cenię podniebienia, i nie zwykłem żadnej okazji marnować, kiedy dań nowych mogę popróbować. Co rusz w pozdrowieniach skłaniając głowę, odpowiedzi na pytania dawałem zdawkowe, idąc do miejsca, gdzie kopytne matoły, suto zastawione ustawiły stoły. Najpierw zabrałem się za babeczkę, skonsumowałem jabłek troszeczkę, aż w końcu strojąc głupawe miny,

ruszyłem do miejsca gdzie stały Muffiny. Już chciałem zabrać się za wyżerkę, gdy ciało moje na poniewierkę, po ścianie wybrało się i podłodze, gdzie wylądowałem, tłukąc się srodze.

Publicystyka

Poezja

Podniosłem się nieco otumaniony, i wzrok na Muffiny zwróciłem zdumiony, widząc, że szara pegazia „osoba”, przegryza się przez nie jak piła tarczowa. „Stać między Derpy a muffinkami, i wykpić kilkom się stłuczeniami, szczęście sprzyjało Ci dzisiaj prawdziwe, lecz pozwól, że nieco poprawię twą grzywę.” Powiedział to pegaz koloru lawendy, co dosyć dwuznaczne, miał chyba zapędy, gdyż przez całe przyjęcie, chociaż stała z boku, wciąż na mnie spoglądała z ostrym błyskiem w oku. I na myśl, że mnie jakaś kobyła podrywa, poczułem jak z gardła głos mi się dobywa. Zupełnie straciłem nad sobą panowanie, i gdzieś mego sekretu miałem zachowanie. „To już przekracza ludzkie pojęcie! Niech szlag trafi to całe przyjęcie! To ciało, te kopyta, nic nie jest prawdziwe, coś dziwnego dało mi tę formę i grzywę!” „Jestem człowiekiem na wszystkie demony, a choć chwilowo jestem odmieniony, to czekam by miast kopyt, nieporęcznych wielce, z powrotem dostać swe nogi i ręce!” „Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić, jak ciężko mi jest tu sobie poradzić, 52

BROHOOF 1(9)/2013  

Dziewiąte wydanie magazynu bronies i pegasis „Brohoof"

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you