Page 243

Warsaw City Alive

Wymiany Walót. Nanosiłem go na budkach telefonicznych. Jeden był na ul. Raszyńskiej przy pl. Zawiszy. Długo nie pożył, gdyż ktoś samochodem skasował całość. ŁAPKA z sześcioma palcami (fot. 6) zrobiona była na potrzeby pisma literacko-artystycznego DECENTRUM i spontanicznie strzelana na znakach drogowych, śmietnikach itp., jako «znak niewidzialnej ręki» z «Teleranka». E.T.: Czy pamiętasz, jak wtedy reagowano na to, co robiłeś? Jak street art wyglądał wtedy w Polsce? Waciak: Początkowo w ogóle nie reagowano, bo to nikogo raczej nie obchodziło. Bo to ani polityczne ani wywrotowe. W Pomarańczowej Alternatywie były same friki, więc ich to jarało. Wycinałem więc trochę dla nich. Między 90. a 92. nastąpił jakiś wysyp szablonów. Potem więcej było tagów, zwłaszcza na murze wyścigów. Potem ok. 95. w komunikacji miejskiej pojawiły się vlepki, ale to już nie moje klimaty. Chadzając tak Ochotą i przekonując się, czy na wskazanych przez pana Waciaka ulicach coś zostało, czy nie, napotkałam wiele nic nieznaczących napisów, masę innych szablonów i vlepek. Co wzbogaciło bardzo ten spacer. Ukazuje to, jak street art nachodzi na siebie. „Przykrywa” dokonania innych, wchodzi w dialog. Zachodzi interakcja, nie tylko na murach, my - piesi, użytkownicy komunikacji miejskiej i rowerowej - również możemy reagować na to, co się dzieje. Czy chcecie to podziwiać, czy krytykować - street art na Starej Ochocie istnieje przynajmniej od 20 lat za sprawą takich ludzi, jak Waciak. Miasto nabiera koloru. Miasto daje zielone światło „puszkowym twórcom”. I mimo iż na początku nie reagowano na sztukę uliczną, jak wspominał mój rozmówca, teraz jest inaczej. Reagujemy na nią żywo. Bo tak na sztukę reagować się powinno. Inne prace Waciaka (fot. 7, 8, 9) P.S. Jeśli Wam mało, to przy Wawelskiej 5 istnieje niejaki Stadion Skry skrywający na swych murach niezwykłe graffiti. Prac pana Waciaka tam się nie spotka, ale jego samego z dziećmi - owszem.

mances to ‘cause anxiety’. Very often we painted them near entrances of public utility buildings. One of them can still be found on the building of the Academy of Fine Arts in Krakowskie Przedmieście, just by the entrance to Graphics Faculty. I wonder how it survived there for such a long time. ŁAPKA (PAW) with six fingers (photo 6) was made for a literary-art magazine DECENTRUM and for the purpose of spontaneous marking road signs, litter bins, etc. as a message from the ‘invisible hand’ from ‘Teleranek’ (a very popular kids Sunday morning program on TV, broadcasted until 2009). E.T.: Do you remember how people reacted to what you were doing? How did street art in Poland look those days? Waciak: At the beginning there was actually no reaction - I don’t think people cared about it much. And in the Orange Alternative there were only freaks so they were really excited. I made a few stencils for them. Between 1990 and 1992 there was a kind of stencil boom. Later you would find more throw-ups, especially on the wall of Wyścigi (Horse Racetracks). Finally around 1995 in means of public transport you would come across many street art stickers, but that just didn’t appeal to me.

243

O c h ota ata k uje !

Warszawski przewodnik  

Przewodnik darmowy

Advertisement