Issuu on Google+

KĄCIK EKO - ZAKRĘCONEJ

1

Ekologia jest cool Często można spotkać ludzi, którzy o ekologii co nieco słyszeli, ale nie bardzo wiedzą jakie znaczenie ma ona dla naszej ziemi i dla nas samych. Mało kto myśli o tym jaka jest nasza rola na tej niezwykłej planecie. Liczba ludzi, która zamieszkuje ziemię jest ogromna i cały czas rośnie. My wszyscy mamy ogromny wpływ na środowisko naturalne, jeśli nie będziemy o nie dbać szkody, które wyrządzamy naturze mogą być nieodwracalne. Zużywamy zbyt wiele energii, wody i zasobów naturalnych i zanieczyszczamy środowisko doprowadzając do zmian klimatycznych. Chciałabym przekonać Was, że ŚWIAT JEST W NASZYCH RĘKACH! Każdy z nas ma swój wpływ na środowisko. Czy będzie to wpływ negatywny czy pozytywny zależy tylko od nas!!

POWIEDZ NIE REKLAMÓWKOM !!! Czy wiecie ile lat rozkładają się plastikowe reklamówki??? 5? 10? 15? Nie… rozkładają się one nawet do 1000 lat! Przez cały ten czas niszczą przyrodę na lądzie, w rzekach i morzach (substancje powstałe w wyniku rozkładu przedostają się do gleby i wody zatruwając ją, a my potem korzystamy z takiej wody i jemy warzywka z takiej gleby ) Na zakupy zawsze zabieraj torbę wielokrotnego użytku! Zachęć rodziców, by wozili ze sobą ekologiczne torby!

Ekologiczne torby są trendy! *Ciekawostka:

Amerykanie zużywają ponad 277 milionów plastikowych toreb dziennie, co daje sumę 100 miliardów reklamówek rocznie! A przetwarzają tylko 2% z nich! Ala Podwalska

CIEKAWOSTKI

1

Wielki skok Felixa Wielki skok Felixa Baumgartnera i jego ostatnia myśl; Boże nie opuść mnie. ludzie tacy jak on to niebywali śmiałkowie. Za sprawą tego skoku Austriak chciał ustanowić aż cztery rekordy: jako pierwszy człowiek w locie swobodnym przekroczy prędkość dźwięku, wynoszącą 1225 km/h; wykonał najwyższy do tej pory lot balonem (36 576 m); i skok ze spadochronem z najwyższej do tej pory wysokości; odbył też najdłuższy w historii lot w swobodnym spadaniu   trwał on 5 min. 30 sek. Misja Felixa Baumgartnera kosztowała ponoć aż 20 mln euro (81 mln zł). Całość sumy wyłożył znany producent napoju energetyzującego „Redbull”, który jak reklama głosi, że dodaje skrzydeł! "Mówię wam, kiedy stoi się na szczycie świata, człowiek pokornieje. Przestaje myśleć o biciu rekordów, o zbieraniu informacji naukowych. Jedyne czego chcesz, to przeżyć i wrócić do domu." Kiedy dotknął ziemi, upadł na kolana i podniósł zaciśnięte pięści w geście triumfu. Po kilku sekundach podbiegł do niego fotograf i reszta załogi śmigłowca, który towarzyszył mu na ostatnim odcinku skoku. Felix Baumgartner w niebo wznosił się prawie trzy godziny, spadał niecałe 10 minut, w tym 4 minuty i 22 sekundy bez spadochronu. Na konferencji prasowej opowiadał, że mało brakowało, a musiałby się wycofać, bo tuż przed skokiem, pod wpływem oddechu zaparował wizjer w jego skafandrze. - To naprawdę poważny problem Joe - mówił wtedy Joemu Kittingerowi, emerytowanemu pułkownikowi amerykańskich sił powietrznych, którego rekord próbował pobić i z którym rozmawiał przez radio w czasie skoku (w 1960 r. Kittinger skoczył z 31 km). - Felix zrobił naprawdę kawał dobrej roboty, praca z tym odważnym facetem to prawdziwy honor. Chciałbym za kilka lat być na miejscu Joe i patrzeć na kolejnego śmiałka, który przed chwilą pobił mój własny rekord - mówił pytany jak widzi swoją przyszłość. Najgroźniejszym momentem skoku były obroty, w które wpadł na chwilę przed przekroczeniem bariery dźwięku, zamiast przyjąć pozycję delta, czyli głową w dół z ramionami przy ciele. Kuba Zahorski


KĄCIK MILUSIŃSKICH

1

Uśmiechnij się!

1

- Doktorze, każdej nocy śni mi się jeden i ten sam koszmar. Jestem na Antarktydzie a wokół pełno pingwinów. I ciągle przybywają i przybywają. Zbliżają się do mnie, napierają na mnie, przepychają mnie do urwiska i za każdym razem spychają mnie do lodowatej wody. - Normalnie leczymy takie przypadki w jeden dzień. Ale z Panem możemy mieć większe problemy, Panie Gates...

W Kleksiku coś dla uczniów klas młodszych. Na początek kolorowanki związane z jesienią. 

Dzisiaj widziałem najszybszy sposób zasysania danych - 32GB w sekundę! Odkurzacz wciągnął pendrive'a.

Olek Buluk

DLA CHŁOPCÓW

Olek ma jeszcze coś dosłać. Czekam więc cierpliwie.

DLA DZIEWCZYNEK

Martyna Krupowicz


Kącik Młodych Poetów

1

Pierwsze wydanie Kleksika rozpoczniemy wierszykiem pt. Kociaki:

Kącik Podróżnika

1

Paryż WITAM WAS SERDECZNIE W PIERWSZEJ ODSŁONIE „KĄCIKU PODRÓŻNIKA”

Kociaki małe i duże,

Dzisiaj przeniesiemy się do Francji, a dokładnie do PARYŻA!!

jedne niosą róże, drugie stokrotki, bzy, tulipany, ale ten świat jest zapracowany (zakwiatowany), a ten malutki kotek ma w łapce bukiet białych stokrotek. I tak podśpiewywał sobie, że to właśnie da TOBIE!

Chyba trzeba wydusić z Kasi coś jeszcze ???

W Paryżu słynie ze swojego „wzrostu” i architektury. Jest stolicą Francji. Miasto stanowi centrum polityczne, ekonomiczne i kulturalne kraju. Znajdują się tu liczne zabytki i atrakcje turystyczne, co powoduje, że Paryż jest co roku odwiedzany przez ok. 30 milionów turystów W granicach administracyjnych Paryża zamieszkuje ponad 2 mln osób, w tzw. Wielkim Paryżu ok. 10 mln a w całym zespole miejskim ponad 12 mln. Aglomeracja paryska konkuruje tym samym pod względem liczby ludności w Unii Europejskiej z Londynem.

Flaga Paryża niema zbyt dużo kolorów , ponieważ jest granatowo – czerwona. Za to herb jest bardzo urozmaicony. Zdobi go złota korona, a na czerwonym tle widnieje statek.

Kasia Pikul

W Paryżu głośno mówi o żabach… na talerzu!

Kasia Pikul


CIEKAWOSTKI

NoBeL

1

z

MeDyCyNy

Brytyjczyk John B.Gurdon i Japończyk Shinya Yamanaka są tegorocznymi laureatami Nagrody Nobla, w dowód uznania za odkrycie, że dojrzałe komórki organizmu można cofnąć w rozwoju do komórek macierzystych. Po to, aby móc następnie przekształcać je w dowolne komórki ustroju. Odkrycie to otwiera nowe możliwości przed medycyną regeneracyjną, czyli taką, która daje szansę na to, aby zużyte lub chore tkanki zastępować nowymi, własnymi i odnawialnymi. Przez wiele lat badania nad komórkami macierzystymi koncentrowały się na zarodkach. Komórki macierzyste, gdy wyodrębni się je na bardzo wczesnym etapie rozwoju, dają szansę zróżnicowania np. w komórki nerwowe. Do tej pory były one pozyskiwane z zarodków, co oczywiście budziło w wielu kręgach wątpliwości etyczne i wielu naukowców musiało nawet przerwać swoje badania na skutek silnych protestów organizacji religijnych. Idea rozwoju medycyny regeneracyjnej w pewnym momencie zawisła na włosku. Na szczęście uratowało ją odkrycie, do którego przyczynili się tegoroczni laureaci Nagrody Nobla, którzy dowiedli, iż komórki macierzyste można otrzymywać również z dojrzałych tkanek. Za pomocą wyrafinowanych manipulacji niemal każdą komórkę dorosłego organizmu (pobraną np. ze skóry lub wątroby) „nauczyli” się cofać w rozwoju do fazy komórki macierzystej. Można ją tak odmłodzić, aby zróżnicowała się w nową tkankę – niekoniecznie w tę samą, z której pochodzi, lecz w tę, którą chcemy wszczepić choremu: produkującą insulinę, wytwarzającą dopaminę w układzie nerwowym, przenoszącą bodźce wzdłuż rdzenia kręgowego lub odbierającą impulsy wzrokowe w siatkówce oka. Oczywiście musimy jeszcze poczekać, zanim pojedyncze eksperymenty zostaną przebadane i wejdą na stałe do praktyki klinicznej. Czekają na to liczne rzesze chorych nieuleczalnie – np. sparaliżowani na wózkach inwalidzkich albo osoby z chorobą Parkinsona, u których nowe komórki wszczepione do ośrodkowego układu nerwowego zaczną uzupełniać pojawiający się u nich deficyt dopaminy. Brytyjsko-japoński duet naukowy nie znalazł oczywiście eliksiru nieśmiertelności i nie rozwiązał wszystkich problemów, które stoją jeszcze na drodze do osiągnięcia tego upragnionego celu (komórek macierzystych nie wystarczy odpowiednio zaprogramować i przeszczepić, gdyż trzeba im jeszcze stworzyć w chorej tkance, do której trafią, odpowiednie warunki, by zdołały się w niej zaadaptować). Ale tak to już we współczesnej medycynie bywa, że postęp odbywa się małymi krokami. Cieszą sukcesy tych, którzy stawiają ten pierwszy. Jędrek Kulig

z archiwum Profesora Pstrixa

1

Tajemniczy liścik Ze względu na konieczność użycia otwartego ognia i niebezpieczeństwo wywołania pożaru eksperyment należy wykonywać pod nadzorem osób dorosłych! Ten atrament jest takim atramentem, który ujawnia treść zapisu jedynie wtajemniczonym, które wiedzą za pomocą jakich działań mogą odczytać to, co zostało nim zapisane. Takim atramentem może być sok z cytryny, ponieważ jest bezpieczny i łatwo dostępny.

Potrzebne nam będą:  igła (może być też stalówka, bądź patyczek)  wyciśnięty sok z cytryny  kartka  źródło ognia (zapaliczka, palnik spirytusowy) 1. Namaczamy igłę w soku cytrynowym i wykonujemy tajemniczy napis na kartce. Czekamy aż wyschnie. 2. Zapalamy świeczkę (można użyć innego źródła ognia: lampki spirytusowej, zapalniczki, palnika gazowego itp.) i zaczynamy intensywnie ogrzewać kartkę uważając przy tym by się nie zapaliła (Uwaga niebezpieczeństwo pożaru i poparzenia!) Już po chwili w intensywnie ogrzewanych miejscach zaczęły się pojawiać zarysy liter... 3. Wkrótce ukryta treść ukazuje się w postaci brunatnych liter utworzonych z rozłożonych działaniem wysokiej temperatury substancji organicznych zawartych w soku cytryny. Więcej na: http://www.eioba.pl/a/1kay/doswiadczenia-dla dzieci#ixzz2AJhYwYoC Paweł Szukalski


HOBBYobby

1

GRY

1

TYTUŁ???????

Kitty & Titty: Dzień dobry. Dzień dobry. Kitty & Titty: Chciałybyśmy panu zadać kilka pytań na temat pana hobby. Po pierwsze: Jakie jest pana hobby, oprócz nauczania j. angielskiego? Pan Michał: Moim hobby jest mój drugi zawód, czyli muzyk- skrzypek Kitty & Titty: Czy pan gra w jakiejś kapeli, jak tak to w jakiej? Pan Michał: Gram w zespole ludowym "Pieśni i tańca ziemi Szczecińskiej krąg". Grałem też w zespole folkowym grającym muzykę Irlandzką, także w zespole muzyki dawnej. Kitty & Titty: Co jest lepsze nauczanie w szkołach czy granie na skrzypcach? Pan Michał: Obie rzeczy sprawiają mi olbrzymią frajdę. w nauczaniu angielskiego raczej wszystko jest przewidywalne, co do grania na skrzypcach nigdy nie wiesz kiedy pęknie ci struna, ostatnio pękła mi na koncercie. Ha, ha, ha. Kitty & Titty: Dlaczego jest pan nauczycielem angielskiego? Pan Michał: W ogóle nie planowałem być nauczycielem, ale życie samo ułożyło taki scenariusz i bardzo się z tego cieszę. Praca w KSP sprawia mi mnóstwo przyjemności i radości Kitty & Titty: Kim chciał pan zostać w dzieciństwie? Pan Michał: Nie bardzo pamiętam, może marynarzem, a jak już byłem w średniej szkole to chciałem być skrzypkiem i grać w orkiestrze, udało mi się to zrealizować. Kitty & Titty: Czy ćwiczy pan tylko grę na skrzypcach? Pan Michał: Ćwiczę oglądanie piłki nożnej w telewizji! Kitty & Titty: Czy lubi pan uczyć angielskiego? Pan Michał: Uwielbiam. Kitty & Titty: I ostatnie pytanie od V klasy, kiedy wyjdziemy na dwór? Pan Michał: Jak spadnie śnieg i będziemy mogli porzucać się śnieżkami. Kitty & Titty: Dziękujemy za wywiad. Pan Michał: Jor łelkam. Kitty and Titty (Wiktoria i Marcelina)

Z moich ustaleń wynika, że parę osób z naszej szkoły „gierzy” w „Mount and Blade”. Stosunkowo popularna gra, oparta na elementach strategii i działań wojennych, dość realistyczna więc chętnie zdejmowana z zakurzonej półki. System czasu rzeczywistego i opłat dla żołdaków robi wrażenie. Na początku rozgrywki indywidualnej wybieramy płeć, wygląd i imię swojej postaci, a następnie wyznaczamy, w którym z sześciu królestw zaczniemy naszą przygodę z „Mount and Blade”.

Ale ta gra nie jest idealna . Ma też kilka wad. Przede wszystkim, anemiczny system walki, niedorobione graficznie scenki, w których ręka głównego bohatera tkwi głęboko w ścianie i nieinteligentni przeciwnicy. Na ten ostatni zarzut jest jednak lekarstwo. Rozgrywka wieloosobowa w sieci. Pozwala ona na grę z osobami z całego świata. Niestety, wcześniej wspomniany system walki pozwalający jedynie na „dotknięcie” gracza mieczem, utrudnia nieco walkę z przeciwnikiem na koniu, ale da się to przeżyć. Ogólne ocena : naciągane -5. Według mnie hit, chociaż z ceną już gorzej, bo niezbyt dobra graficznie gra „Mount and Blade” kosztuje aż czterdzieści złotych.

(ZAKREŚL W KÓŁKO) :P Maks Szymański


Kącik Poligloty

1

Historiay

1

Animals 3

1 4

2

Podczas jednego z rejsów, w którym uczestniczyłem wraz z moim tatą natknąłem się na tajemniczy obiekt… Płynąc po Jeziorze Dąbskim w kierunku północnym napotkałem dziwną konstrukcję wystającą z jeziora. Na pierwszy rzut oka mogło się wydawać że jest to betonowe nabrzeże jednak po dokładnym przyjrzeniu się stwierdziłem że jest to wrak jakiejś jednostki pływającej. Osadzony na mieliźnie wrak to 90 metrowy kadłub betonowej barki.

5 1. penguin - pingwin 2. flamingo - flaming 3. goat – koza 4. lama - lama 5. crocodile - krokodyl

Odgadnij nazwy zwierząt i wpisz je po angielsku na liniach. 1. Jest duży ,groźny i zielony. Co to?

2. 3. 4. 5.

It's Jest It's Jest It's Jest It's Jest It's

a _ _ _ _ _ _ _ _ _ średnia, ma rogi i je wszystko. Co to? a _ _ _ _ różowy, ma długie nogi i szyje. Co to? a _ _ _ _ _ _ _ _ średnia i się ślini. Co to? a _ _ _ _ czarno biały, ma dziób i mieszka na Antarktydzie. Co to ? a _ _ _ _ _ _ _ Kornelia Goździk kl.6a

Nazwa statku brzmi „Ulrich Finsterwalder”. Czytając nazwę domyślacie się pewnie że była to jednostka niemiecka – i macie rację!!! Jednostka była podczas wojny tankowcem przewożącym paliwo z niedalekiej fabryki benzyny syntetycznej w Policach. Została wybudowana w 1941 roku korzystając z jak na tamte czasy ciekawego budulca – betonu. Skąd pomysł na budowanie statków z betonu? Odpowiedź sama nam przyjdzie do głowy gdy zastanowimy się jaki materiał może być bardzo potrzebny a co za tym idzie i drogi podczas wojny - jest to stal. W związku z


Historiay

Redakcja:

1

DOPISZĘ SKŁAD  wysokimi cenami stali Niemcy szukali innych rozwiązań pozwalających zastąpić ten budulec – w tym przypadku wykorzystali beton. Inną zaletą betonu jako budulca barek była łatwość naprawy nawet w przypadku dużego uszkodzenia poszycia kadłuba. Tego typu statki miały również wady – aby przewieźć taką samą ilość ładunku co statek ze stali – statki betonowe musiałby być znacznie większe. Mimo to Niemcy próbowali rozpocząć seryjną produkcję takich jednostek. Wspomniany przeze mnie „Ulrich Finsterwalder” miał w ostatnich dniach wojny spełnić bardzo ważne dla Niemców zadanie – zablokować tor wodny Szczecin / Świnoujście. Coś jednak poszło nie do końca zgodnie z założonym planem bo statek spoczął na skraju toru wodnego – blisko ujścia Iny. Dopiero na przełomie lat 50 i 60 zdecydowano o zmianie lokalizacji wraku. Barka została przeholowana w północną część Jeziora Dąbskiego i tam osadzona na mieliźnie spoczywa do dnia dzisiejszego. Jednym z ciekawych pomysłów wykorzystania statku było zaadaptowanie ładowni na baseny rekreacyjne – pomysł jednak nie znalazł zwolenników. W ostatnich latach na wraku odbywają się cykliczne imprezy muzyczne. Przykładem może być impreza, która miała miejsce w sierpniu 2011 roku o nazwie „Elektroniczny Betonowiec”. Był to koncert muzyki elektronicznej z wykorzystaniem iluminacji świetlnych. Całość znakomicie wpisała się w scenerię jeziora i musiała dostarczyć widzom niesamowitych wrażeń. Podobnych doznań dostarczały również koncerty jazzowe, których w ostatnich latach odbyło się kilka. Ciekawostką jest drzewo, które bez niczyjej pomocy samo wyrosło na dziobie statku. Prawdopodobnie roślina sama się „posadziła” wykorzystując ziemię nawiewaną z pobliskiego lądu Szczerze polecam to miejsce jako cel wspólnej rodzinnej wyprawy. Do tego celu można wykorzystać np. kajak wypożyczony z nieopodal położonej Lubczyny. Podczas wycieczki zobaczycie nie tylko bardzo ciekawe miejsce – ale również poczujecie kawałek historii naszego miasta.

Maciej Czechowski kl V

KUPON KONKURSOWY Rozwiązanie krzyżówki:

Imię i nazwisko:

Odpowiedzi do zagadek:

klasa:


Wstęp

Ką cik Anioł ków

1

Już listopad. Spadają liście… Pierwszego listopada jest Święto Wszystkich Świętych, a drugiego Zaduszki. W tych dniach udajemy się na cmentarz. To czas wspominania zmarłych. Jednak porządkowanie grobów to nie jedyna pomoc, możemy jeszcze wspomóc zmarłych modlitwą. A ponieważ modlitwa to najmocniejsza pomoc, módl się często za zmarłych, nie tylko 1 listopada. Ewa Sulisz

1

O różańcu świę tym Cześć, to my, Wasi Aniołowie! Skończył się październik – miesiąc różańcowy. Matka Bożą przypominała nam o tym, że musimy napisać coś bardzo ważnego. Na szczęście o tym nie zapomnieliśmy. Oto co chcemy Wam przekazać:

Matka Boża objawiła się w wielu miejscach na ziemi np. w Lourdes lub w Fatimie i przekazała ona ludziom obietnice, które spełniają się tym, którzy odmawiać będą różaniec; oto one:

Czy po lekkim tuningu można zrobić z tego wstęp?

Czy

1. 2. 3. 4. 5. 6.

7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15.

Wszyscy, którzy wiernie mi służyć będą odmawiając różaniec święty otrzymają pewną szczególną łaskę. Wszystkim odmawiającym pobożnie mój różaniec przyrzekam moją szczególniejszą opiekę i wielkie łaski. Różaniec będzie najpotężniejszą bronią przeciw piekłu, wyniszczy pożądliwości, usunie grzechy, wytępi herezje. Cnoty i święte czyny zakwitną - najobfitsze zmiłowanie uzyska dla dusz od Boga; serca ludzkie odwróci od próżnej miłości świata, a pociągnie do miłości Boga i podniesie je do pragnienia rzeczy wiecznych; o, ileż dusz uświęci ta modlitwa. Dusza, która poleca mi się przez różaniec - nie zginie. Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec święty, rozważając równocześnie tajemnice święte nie dozna nieszczęść, nie doświadczy gniewu bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym - wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne. Prawdziwi czciciele mego różańca nie umrą bez sakramentów świętych. Chcę, aby odmawiający mój różaniec, mieli w życiu i przy śmierci światło i pełnię łask, aby w życiu i przy śmierci uczestniczyli w zasługach świętych. Codziennie uwalniam z czyśćca dusze, które mnie czciły modlitwą różańcową. Prawdziwi synowie mego różańca osiągną wielką chwałę w niebie. O cokolwiek przez różaniec prosić będziesz - otrzymasz. Rozszerzającym mój różaniec przybędę z pomocą w każdej potrzebie. Uzyskałam u syna mojego, aby wpisani do bractwa mojego różańca - mieli w życiu i przy śmierci za braci wszystkich mieszkańców nieba. Odmawiający mój różaniec są moimi dziećmi, a braćmi Jezusa Chrystusa, Syna mojego jednorodzonego. Nabożeństwo do mego różańca jest wielkim znakiem przeznaczenia do nieba.

Warto o tym pamiętać i codziennie, a szczególnie w październiku modlić się na różańcu! Wasi Aniołowie


Ką cik Anioł ków

1

1 Uczeń kl. 1 b: Moje oczy usłyszały coś innego KOMENTARZ: Gdybyście nie wiedzieli, to wszyscy słuchają uszami.

RYWALIZACJA

Uczennica kl. 4: Byłam młodszym pasem.

Zauważyłam dziś, że Matka Boska jest bardzo smutna. Zapytałam ją, co się stało, a ona powiedziała mi, że ludzie za bardzo ze sobą rywalizują, a to – kto się lepiej się ubierze, kto ma więcej pieniędzy i kto ma lepszy komputer. Nigdy o tym nie pomyślałam – powiedziałam – Muszę coś z tym zrobić. Zwołałam naradę Aniołów. Był Archanioł Michał, a nawet Pan Jezus, moi koledzy i koleżanki też przyszli. Wyszłam na środek i powiedziałam o wszystkim. Anioły, Archanioły i małe Aniołki zaczęły szeptać. Po kilku minutach podniosła się ręka jednego z Aniołków. Wskazałam na niego, a on powiedział, że można to ogłosić w gazecie „Trudne sprawy dla Aniołów”. Powiedział też, że będzie można wysłać swoje pomysły do Archaniołów. Będziemy się jeszcze więcej modlić i wysyłać więcej Aniołków na Ziemię, żeby nawracały i jeszcze namawiały do przyjaźni i współpracy. Po sali znowu rozeszły się szepty. Po pewnym czasie jeden z Aniołów powiedział: - Kto jest za pomysłem, o którym powiedział Aniołek, niech podniesie rękę do góry! Wszyscy podnieśli ręce. - Przegłosowane – powiedział inny Aniołek. Po godzinie wszyscy się rozeszli. Od razu zaczęła się cięższa praca, no i fajniejsza, bo przecież bardzo przyjemnie jest namawiać do dobrego. UWAGA!!! Prośba od Matki Boskiej. Nie rywalizujcie ze sobą. Zawsze ktoś ma coś lepszego od kogoś innego. Morał Wy macie coś lepszego od innych, a inni od Was. W może tu chodzi o wysportowanie? Nawet gdybyście nie potrafili nic zrobić i nie macie najnowszego komputera, to ważne jest to co macie w Waszych serduszkach. Jak będziecie chodzić do Spowiedzi Świętej i Komunii to bóg zawsze będzie z Wami. I będziecie bogaci! Ola Terebecka

KOMENTARZ: Niektórzy wyobraziliby sobie zamiast dziewczynki pas. Ale gdybyście nie wiedzieli, to jest takie znaczenie w karate.

Uczennica kl. 4: rz z kropką KOMENTARZ: Właściwie nie wiadomo, jaki to wyraz, gdzie jest rz z kropką?

Uczennica kl. 5: Moje stopy nie czują stóp. KOMENTARZ: Ciekawe czy takie małe stópki naszych stóp udźwigną nasze ciało

Uczennica kl. 3 b: Moje krzesło się załamało KOMENTARZ: Nie wiedziałam, że krzesła mogą płakać i być zmartwione. Biedne krzesełko, pociesz je ode mnie.

Uczennica kl. 4: Z drzewa spadają kolorowe liście, żołędzie i kasztany. KOMENTARZ: Myślałam, że żołędzie i kasztany są brązowe, a tu się okazuje, że jeszcze kolorowe. Pewnie w jakiejś magicznej i kolorowej krainie…

Uczennica kl. 2: Rocznica umrzenia księdza Wojtka KOMENTARZ: Powinna powiedzieć: Ricznica śmierci, a może kiedyś słowo „umrzenie” wejdzie do słownika języka polskiego?

Uczeń kl. 5: Łapaj tą piłkę! KOMENTARZ: Mam nadzieję, że chodziło Ci o „łap! aj!”. Krzyknąłeś „aj!”, bo uderzyła Cię ta piłka? Pamiętaj pani od języka polskiego ma Cię na oku.

Uczennica kl. 4: Jaś marzył o tym, że zawiśnie na tablicy najlepszych uczniów. KOMENTARZ: Biedny Jaś… Niektórzy mogą sobie wyobrazić chłopca przybitego szpilkami do tablicy korkowej. Oj, aj, aj…. Biedaczysko.

Uczennica kl. 5: Lato było piękne tej wiosny. KOMENTARZ: Od kiedy lato jest wiosną?

Uczennica kl. 4: Chłopiec wstydzi się swego taty, bo nosi warkocz i kolczyk w jednym uchu. KOMENTARZ: Nosić kolczyk i mieć warkocz w jednym i tym samym uchu? Ile mu wyrosło tam tych włosów skoro mógł sobie zrobić nawet z nich warkocz? Radzę użyć depilatora. Kaja, Madzia…


rusz głową

1

zagadki Na podstawie zagadek rozpoznaj nauczycieli i pracowników naszej szkoły.

1.

Ma zasunięte rolety w domu i wszędzie się spieszy. Gra na skrzypcach. Lubi dawać uwagi uczniom.

2.

Robi dobre kiełbaski i nie lubi się fotografować. Naprawia zepsute sprzęty.

3.

Kto Ci opowie o Świętej Rodzinie I z kim na pielgrzymce czas miło płynie?

z życia szkoł y

1

DNI PAPIESKIE W KSP

Jeśli ktoś by chciał poczuć się jak piórko, w jednym z tych dni, miał okazje. Czułeś w sercu wszystko, to co lekkie, jak po spowiedzi. Robiłeś kwiaty rodziny, na Anioł Pański wyszedłeś na korytarz.

4.

Dba o dyscyplinę i o mienie szkoły I o to byś w szkole był zawsze wesoły

5.

Ciekawie opowiada o technicznym świecie, Zna zasady bezpieczeństwa. Kto to? Czy już wiecie?

6.

Uczy nas teatru od najmłodszych lat, Dba o dobrą dykcję, z kłopotów czyści świat

7.

Z pantofelkiem nas poznaje, Wesoło lekcje prowadzi, Zawsze się uśmiecha, Uczy roślinki sadzić.

Śpiewałeś pieśni, modliłeś się. W jednej połówce serca czułeś napięcie, w drugiej zaś, zmieszane uczucia Radości i miłości. Czułeś też, dumę. Dumę że tu stoisz. Gdy modlitwa się skończyła, wołałeś w sercu; Jeszcze, Jeszcze!!! Jednak Twoim rozczarowaniem było, że szedłeś na lekcje. Mimo że lubisz język polski, Ten był jakiś nieswój. Wracałeś do domu niezadowolony. Zadania domowe, przygotowania do kartkówki z Angielskiego, Ani chwili wytchnienia! Mimo że pani od przyrody mówi; Rób przerwy między lekcjami!

8

Ja się spieszę, żeby móc jeszcze raz odmówić tę modlitwę

Z kim podziwiasz Szczecina niezwykła urodę? Na wycieczki chodzisz, nawet w niepogodę?

w wieczornym Pacierzu.

Rozwiązania zadań znajdziesz na ostatniej stronie  Aniela Gacparska

Gabrysia Sawicka z kl. IV


z ŻYCIA SZKOŁY

1

Nie wstydzę się Jezusa!

1

RADOSŁAW PAZURA

W środę moja klasa wykonywała „Kwiaty rodziny”. A co to takiego? Jest to kwiatek wykonany z bloku technicznego. W jego płatki wpisywaliśmy imiona członków rodziny, a w listki rodziców. Codziennie moja klasa modliła się za wszystkie rodziny, a we wtorek 16 października, wspólnie z klasą 6a, 6b, 3a i 3b, odmówiliśmy „Anioł Pański” w intencji wszystkich rodzin, a zwłaszcza naszych własnych. Na ten też dzień przypadła kolejna rocznica wyboru Karola Wojtyły na papieża. Dla wszystkich Polaków było to bardzo ważne wydarzenie. W piątek odbyła się msza święta kończąca ten tydzień. Dzięki temu wszystkiemu zrozumiałam, że nic nie jest ważniejsze od rodziny. Karolina Mazur

Radosław Pazura sławny polski aktor nie wstydzi się Jezusa. Zdaniem Radosława Pazury, najważniejsze jest znalezienie relacji z Panem Bogiem. Dlatego też razem ze swoją żoną Dorotą chętnie biorą udział w takich wydarzeniach jak czytanie listów świętej Klary i Franciszka. - Bardzo się ucieszyliśmy z zaproszenia, bo akurat ci święci są nam bardzo bliscy - wyznał Radosław

Nigdy nie zapomnę „Dni Papieskich”, które obchodzono w naszej szkole. W tych dniach modliliśmy się w sposób szczególny za rodziny. We wtorek, 16 października, O godz. 12.00 w południe, wyszliśmy z klas na korytarz, aby odmówić Różaniec. Wszyscy dobrze wiemy, że to właśnie 16 października Błogosławiony Jan Paweł II został wybrany na papieża. Każda klasa napisała na kwiatkach (dostaliśmy je podczas modlitwy) nazwiska swoich rodzin. W piątek, podczas Mszy św., gospodarze klas położyli te kwiatki przed Ołtarzem. A po zakończeniu Mszy św., uczniowie wręczyli swoim rodzicom „Kwiatek Rodziny”, który wcześniej własnoręcznie wykonali na lekcjach religii. Był to dla mnie tydzień pełen magii miłości. Najbardziej wzruszyły mnie modlitwy za rodziny, pełne poważnych i pięknych intencji. Wzruszył mnie też moment składania kwiatów przed Ołtarzem, Przeżyłam coś pięknego! W tych dniach było tak, jak mawiał Błogosławiony Jan Paweł II: „Rodzina silna Bogiem, Naród silny Rodziną”. Aniela Gacparska

Pazura, który spotkanie w ramach Verba Sacra uznał za wydarzenie opatrznościowe. - Miałem wręcz poczucie jakby oni kierowali tym, byśmy akurat my wystąpili z ich tekstami wyznał. I choć ubóstwo z wyboru było niepopularne już w czasach św. Franciszka, a jeszcze trudniej wnieść te wartości do środowiska aktorskiego, to go nie zniechęca. - Cieszę się, że pracuję w tym zawodzie, bo mam jakieś niesamowite zadanie do wykonania. Gdyby udało mi się coś z tego przemycić, to byłoby wspaniałe. A kto wie, może kiedyś rzucimy to wszystko i pójdziemy drogą św. Franciszka... - dodał znany aktor, który po wypadku patrzy wraz z żoną zupełnie inaczej na życie i wartości, którym warto je poświęcić. 24 stycznia 2003 był poszkodowany w wypadku samochodowym koło Ostródy, gdzie prowadzona Od tamtej pory Radosław Pazura wspiera regularnie akcje Europejskiej Fundacji Honorowego Dawcy Krwi — „Krewniacy”, promujące honorowe krwiodawstwo. Ustanowił również charytatywną Fundację Kapucyńską im. bł. Aniceta Koplińskiego. Opracował Maciek Kujawa


Wywiad Kleksika

1

TYTUŁ?????? Rozmowa ze znanym szczecinianinem, wicedyrektorem Zamku Książąt Pomorskich, aktorem — Wiesławem Lewocem

W książce „Zamkowe opowieści Duszka Bogusia” przeczytałam, że Boguś straszy na piętrze Zamku, na którym ma Pan swój gabinet. Czy Pan go kiedyś widział? Przyznaję, że nie. Od kilku lat pracuję w Zamku, przebywam w nim o różnych porach, także wieczornych i nocnych, i nigdy nie zdarzyło się, żebym był nagabywany przez Duszka Bogusia. Może to i lepiej. Ale słyszałem od poprzednich dyrektorów, że kiedyś na Zamku działy się różne dziwne rzeczy. Szczególnie skarżyli się portierzy, którzy mieli nocne dyżury. Zdarzało im się słyszeć trzaskania drzwiami, jakieś szurania i rozmowy na korytarzach; a przecież nocą wszystkie wejścia do Zamku są pozamykane i oprócz portierów nikt w środku nie przebywa. Te odgłosy ustały, kiedy szczątki dawnych władców Zamku Książąt Pomorskich, zostały zebrane i ponownie pochowane w szczecińskiej katedrze. Zamek Książąt Pomorskich wciąż kryje wiele mrocznych tajemnic. W ubiegłym roku na przykład podczas usuwania awarii na dziedzińcu Zamku pracownicy wykopali ludzki szkielet. Była to prawdopodobnie ofiara II wojny światowej. O, to może sprawka Duszka Bogusia? Pewnie się nigdy nie dowiemy...A jakie jest Pana ulubione zajęcie poza pracą? Obecnie moim najbardziej pożądanym zajęciem po pracy jest leniuchowanie. Wszystko przez to, że prawie nigdy nie mam wolnego czasu. Bardzo lubię czytać i podróżować, lecz znalezienie czasu na te przyjemności graniczy niemal z cudem. A już zupełnie nie pamiętam sytuacji, kiedy ostatnio mogłem przeczytać książkę „jednym tchem”. Jest to najbardziej ulubiony przeze mnie sposób czytania książek. Co do podróży, to wcale one nie muszą być dalekie. Samotna włóczęga po Puszczy Wkrzańskiej potrafi dostarczyć więcej wrażeń niż podróż na Kretę, którą też zresztą lubię. Bo na przykład spotkanie oko w oko z dzikiem gdzieś w leśnej głuszy, dużo bardziej zapada w pamięci niż tydzień plażowania nad Morzem Śródziemnym. Trzeba po prostu umieć podglądać przyrodę, wtedy nie będziemy się nudzili. To prawda, my też w szkole poznajemy piękno naszej przyrody, biorąc udział w rajdach turystycznych. A teraz zmienię temat: czy to, że jest Pan aktorem pomaga Panu w pełnieniu funkcji wicedyrektora Zamku? Wbrew pozorom jest to trudne pytanie i odpowiedź na nie wcale nie jest prosta. Aktorzy mają zupełnie inny system pracy niż urzędy czy szkoły. Odmienny jest także charakter ich pracy. Przystosowanie się więc do warunków pracy w instytucji, choćby nawet instytucji kultury, wymagało ode mnie sporo wysiłku. Przez długi czas nie mogłem przyzwyczaić się do obowiązku podpisywania listy obecności. Do niektórych rzeczy, zwłaszcza do biurokracji, nigdy się nie przyzwyczaję. Ale są też i plusy. Jako aktor znam środowisko aktorskie, wiem, które propozycje teatralne są na dobrym poziomie artystycznym. Przyzwyczajony jestem do myślenia nieszablonowego, kreatywnego. Czuję też to coś, co nazywa się kulturą wysoką. To są ogromne atuty w mojej pracy.

Wywiad Kleksika

1

Jaka była Pana ulubiona rola, kiedy pracował Pan w teatrze? Każda rola, którą grałem czy gram, jest dla mnie szczególna i ulubiona. Każda jest bowiem inna. Każda w jakiś sposób wzbogaca mój warsztat aktorski i doświadczenie zawodowe. W szkole teatralnej nauczono mnie ważnej zasady: Nigdy nie odpuszczać najmniej szej nawet roli; nawet nosząc w trzecim planie przysłowiową halabardę, bo świadczy to o profesjonalizmie aktora. Ale dwie role zapamiętałem szczególnie. Może dlatego, że przy okazji również świetnie się bawiłem. W baśni „Kopciuszek” zagrałem... złą siostrę Kopciuszka — Annę. Nosiłem suknię balową, długą do ziemi, miałem pomalowane usta, perukę z lokami i długie czerwone paznokcie. Zagrałem bardzo wredną siostrę. Rola — marzenie! Bardzo dobrze wspominam też występ w światowej prapremierze „Antygony w Nowym Jorku”. W sztuce tej zagrałem... zwłoki Johna. Wbrew pozorom jako „trup” miałem sporo do zagrania. Martwy John ciągle spadał z parkowej ławki i grający ze mną Jacek Polaczek oraz Grzegorz Młodzik nieustannie musieli Johna prostować. W sztuce grała też Amia Januszewska, która w pewnej chwili wtykała trupowi do ręki zapaloną świeczkę. Na którymś przedstawieniu od ognia świecy zapalił się mój szalik. Jako „trup” nie mogłem ożyć, a aktorzy nie widzieli zagrożenia, gdyż grali tyłem do mnie. Patrzyłem z przerażeniem jak ogień rośnie i pełznie po szaliku do mojej twarzy. Jeszcze większy popłoch panował w kulisach. Zaalarmowany strażak czaił się z wiadrem wody, żeby na mnie chlusnąć. Na szczęście aktorzy w porę się odwrócili i sami ugasili pożar. Ja odetchnąłem z ulgą, a publiczność została w przekonaniu, że tak miało być. To straszne! Ale jest Pan odważny. Ja bym na pewno krzyczała. A skoro grał Pan w „Kopciuszku” to jeszcze zapytam, jaka jest Pana ulubiona bajka z czasów dzieciństwa? Znowu trudne pytanie! W dzieciństwie przeczytałem taką masę książek. że teraz nie potrafię powiedzieć, które baśnie czy bajki były moimi ulubionymi. Nie uwierzysz, ale w ciągu roku potrafiłem przeczytać 15 O-200 książek. Korzystałem aż z trzech bibliotek: szkolnej, przy Pałacu Młodzieży i Wojewódzkiej, obecnie Książnicy. Czasem natrafiam na znane mi tytuły - „.Baj arka opowiada”, „Śpiewająca lipka”, „Dar rzeki Fly” — robi mi się ciepło koło serca. To znaczy, że lubi Pan książki. A lubi Pan zwierzęta? Ma Pan jakieś w domu? Oczywiście, że lubię zwierzęta, lubię przyrodę. Jako dziecko marzyłem o psie. ale niestety z różnych powodów nigdy go nie miałem. Ale miałem wiele innych zwierząt: myszki, rybki, żółwie, krewetkę. Od kilku lat mieszka z nami kotka o wdzięcznym imieniu Schiza. Dlaczego właśnie Schiza? Ano, wystarczy rzucić okiem na ściany w moim mieszkaniu, żeby się domyślić. Schiza potrafi wystrzelić na dwa metry, wbić się pazurami w ścianę i zjechać do podłogi, zostawiając na tynku wyżłobiony ślad pazurów. Ale ta kotka ma charakterek! To na koniec zapytam, jakie jest Pana największe marzenie? Jest takie jedno marzenie, o którym wiem, że się nie spełni. Kilka innych już się spełniło, choćby marzenie o zostaniu aktorem. Ale to jedno, wiem, jest dla urnie nieosiągalne. Marzy mi się zostać pierwszym człowiekiem, który poleci na Marsa. Stanąć na Czerwonej Planecie i na własne oczy zobaczyć jego krajobrazy, to musi być coś niesamowitego. Niestety, rozmiary wszystkich kosmicznych skafandrów są standardowe. Dzisiaj w największych skafandrach mogą zmieścić się ludzie o wzroście do 185 centymetrów. Ja, niestety, mam 187 centymetrów wzrostu. O dwa centymetry za dużo! Bardzo dziękuję za rozmowę. I życzę, żeby znalazł się kosmiczny skafander w sam raz dla Pana. Rozmawiała Aniela Gacparska


rusz głową

1

rusz głową

ZAGADKI MATEMATYCZNE

1

KRZYŻ ÓWKA

Jak liczba powinna się znaleźć w środku diagramu C? 1. 2.

H

A

L

3. 4.

L

5.

K L Z C I

6. 7.

O O N M S R C

8. 9. 10.

Poniższe równanie zapisane cyframi rzymskimi jest nieprawidłowe. Przesuń jedną linię, aby je poprawić.

11.

J

A

12. 13.

G K

I R

Z G E Z

14.

Znajdź liczby, które zastąpią znaki zapytania.

Ś W I Ę T O Z M A R Ł Y C H

C E C T O K Ę A D Ó Ł S U O

I E Z A P W S R U B O Z D S

Ó N

Ł

R A I T Y S

Z D A O J Z

R C A K

T

O

F

T

I

A

Y H

O

W

A

I

1.

Miejsce, do którego chodzisz modlić się co niedzielę.

2.

Pogańskie święto obchodzone w przed dzień Wszystkich Świętych.

3.

Zapalasz go na grobie swoich bliskich.

4.

Są tam pochowani twoi bliscy.

5.

Miesiąc zadumy następujący po miesiącu różańcowym.

6.

Ogłoszony w tym roku przez papieża Benedykta XVI (2012-2013)

7.

Miasto, w którym znajduje się Jasna Góra.

8.

Matka Jezusa.

9.

Święto 02.11.

10. Miejsce pochowku zmarłego. 11. Król Polski, który pokonał Krzyżaków w bitwie pod Grunwaldem. 12. Święty, patron podróżnych.

Rozwiązania zadań znajdziesz na ostatniej stronie 

Opracowała: Sara Kunert

13. Nieprawdopodobne, niespotykane zdarzenie. 14. Ciało Chrystusa, które możemy dostać w czasie Eucharystii. Wojciech Gronwald


Chyba trzeba coś zrobić z czwartym hasłem  To na razie tyle. Czekam jeszcze cierpliwie na artykuł do działu „Trudne sprawy” i na ogłoszenie Uli K. dotyczące koła turystycznego.


kleksik