BE WOMAN

Page 1

be WOMAN ISSN 2084-782 3

ISS U E 2 0 \\ 0 3 2 0 1 4

kultura | moda | uroda | design

ce n a 0.0 zł




Zawieszki ze srebra od 79 zł

PRZYWITAJ NOWY SEZON Z BIŻUTERIĄ PANDORA! Odkryj nową kolekcję biżuterii PANDORA zainspirowaną pięknem budzącej się do życia natury. Delikatne kwiaty, subtelne motyle oraz błyszczące cyrkonie sześcienne dodadzą wiosennego akcentu wszystkim Twoim stylizacjom. Pełną kolekcję zobaczysz na pandora.net SALONY PANDORA: GALERIA KRAKOWSKA • GALERIA KAZIMIERZ • SALON PRZY UL. GRODZKIEJ 38 • GALERIA KATOWICKA


S H O W P O K A Z Y M O D Y 15-16 MARCA OD 16:00 PL AC TROPIKALNY ZO B ACZ NA J NOW S ZĄ M O D O WĄ O F ERT Ę S A LONÓ W W S I L ES I A CI T Y CEN T ER P R O W A D Z Ą C Y:

M A Ł G O R Z ATA R O Z E N E K i K U B A W E S O ŁO W S K I W W W. S I L E S I A C I T Y C E N T E R . C O M . P L

S I L E S I A C I T Y C E N T E R , U L . C H O R Z O W S K A 1 0 7 , K AT O W I C E


bE woman redak tor naczelny / Rekl ama Michał Komsta m.komsta@bemagazyn.pl

dyrek tor art yst yczny / Rekl ama

6

Joanna Marszałek j.marszalek@bemagazyn.pl

DYREKTOR KREATY W NY Dawid Korzekwa d.korzekwa@bemagazyn.pl

Wspó łPr acują Arkadiusz Bury, Michał Śladewski, Artur Wacowski, Tomasz Marszałek, Sylwia Kubryńska, Przemysław Błaszczyk, Anna Wija, Aleksandra Pająk, Dorota Magdziarz, Angelika Gromotka, Maciej Dubrawski, Filip Stępień, Adam Przeździęk, Karolina Grzyb, Katarzyna Zielińska, Aleksandra Wasilewska, Justyna Mazur Zespół BE Magazyn nie odpowiada za poglądy zawarte w zamieszczanych

powiadamy za treści nadsyłane przez naszych reklamodawców. Wszystkie

tekstach. Wszystkie artykuły i felietony odzwierciedlają poglądy wyłącz-

materiały zawarte w naszym magazynie są własnością BE i są chronione

nie autorów odpowiedzialnych za treść merytoryczną w naszym magazy-

prawami autorskimi. Wszelkie zastrzeżenia i pytania związane z ich treścią

nie. Ich treść nie zawsze pokrywa się z przekonaniami redakcji BE. Nie od-

należy kierować bezpośrednio do autorów. Redakcja BE Magazyn.

Wydanie 20 \\ 03 2014

W YDAW CA zostań naszym fanem na facebooku

MAGAZYN BE S.C. Pyskowice, ul. Nasienna 2 be@bemagazyn.pl

www.bemagazyn.pl

odwiedź naszą stronę internetową


Drodzy czytelnicy,

Marcowe wydanie BE poświęcamy Kobietom. Na pewno nie zdziwi Was, gdy powiemy, że to bardzo wdzięczny i piękny temat-rzeka. Drogie Panie, jesteśmy Waszymi fanami, stanowicie dla nas wspaniałą inspirację, jeszcze nigdy nie mieliśmy tylu pomysłów na okładkę (śmiech).

sty Was rozbawią, a inne wzruszą do łez swoją prawdziwością.

Składamy Wam spóźnione, ale szczere życzenia: BE Women!

7

Zespół magazynu BE

BE \\ together

Zapraszamy do lektury nowego wydania, mamy nadzieję, że tak jak nas, jedne tek-

BEMAGAZYN.PL

magazyn BE dostępny na App Store


c o n t en t

10-38 KULTURa

8

10 12 14 15 16 18 20 22 24 28 31 32 38

działo się kalendarium książka / muzyka / film Fantom Wojciech S. Wocław / Savoir-Vivre Tomasz Marszałek / BI ŁOMEN Sylwia Kubryńska / Lustro, czyli boże, jaka jestem brzydka! Sylwia Kubryńska / Składasz się z prostych elementów Katarzyna Zielińska / Be a women, Be yourself Justyna Mazur / Kobieto bądź człowiekiem A bite to eat / recenzja wywiad / Darek Kuźniak Zdrowe żywienie

62-63 uroda Aleksandra Wasilewska / Sekret Kobiecego Piękna

62


42-52

Mysia 3 trendy women trendy men Sesja / Be Woman

9

Dorota Magdziarz / Vivienne Westwood

42 44 46 48 52

BE \\ together

modA

BEMAGAZYN.PL

66-74 design 66 70 74

Filip Stępień / Bez tytułu Anna Wija / W prostocie STGU / Grrrgrraphic girls


Warsztaty kulinarne „Na ostrzu noża“ w BLU

fot. Adrian Lach

10

Restauracja BLU z Bielska-Białej po raz kolejny zorganizowała cieszące się dużą popularnością Warsztaty Kulinarne. Tym razem Mateusz Czekierda – szef kuchni Restauracji BLU postanowił nieco zmienić formułę spotkania i zaprosił do wspólnego gotowania czterech mistrzów z kilku polskich restauracji. Wśród prowadzących znaleźli się: Dariusz Kuźniak – laureat programu TOP Chef Polska ( wywiad w tym wydaniu BE na str. 32), Mariusz Dziadowicz, Dariusz Barański i Thierry Ayel. Czterech szefów kuchni, różne osobowości, różne pomysły, styl i technika pracy. Każdy z nich miał swój stół i wła-

sne propozycje dań – wymieniały się grupy uczestników, tak aby każdy mógł pracować ze wszystkimi prowadzącymi. Wśród licznie przybyłych gości znaleźli się amatorzy – pasjonaci gotowania oraz ku zaskoczeniu organizatorów profesjonalni kucharze szukających wiedzy i inspiracji. Doskonała atmosfera i humory udzieliły się wszystkim. Taki format zabawy z kuchnią, połączony z możliwością nauki od profesjonalistów i wspólnego tworzenia wspaniałych dań to pomysł, którego gratulujemy BLU. Czekamy na kolejne warsztaty i polecamy wszystkim spragnionym wiedzy i świetnej zabawy.


BE \\ together

Zwycięskie zdjęcie nadesłała Pani Elżbieta Maj - Zdjęcie zostało wykonane jesienią 1937 roku na jednej z ulic Katowic. Mama Pani Elżbiety w latach 30. XX w., aż do wybuchu wojny, pracowała na nowej katowickiej poczcie: w centrali telefonicznej łączyła rozmowy w językach niemieckim i francuskim. Podobno (według jej wspomnień) była to wówczas najnowocześniejsza poczta w Polsce.

11

Ponad 50 zdjęć pochodzących z rodzinnych albumów i domowych archiwów mieszkańców Katowic znalazło się na wystawie „Katowice – stylowe od zawsze”, którą od 28 stycznia do 11 lutego można było zobaczyć w Silesia City Center. Wystawa prezentuje historię mody ulicznej w Katowicach od 1900 roku do 1994 roku, a także historię samego miasta i zapomnianych już miejsc. Wśród zdjęć, które można oglądać w Silesii są m.in. pochodzące z lat 30-tych zdjęcie sklepu kolonialnego na ul. Mariackiej, zdję-

cia eleganckich panien z lat 30- i 40-tych robione przez fotografów na ul. 3-Maja i ul. Młyńskiej, a nawet zdjęcie modystki z Szopienic, która w latach 40-tych zaopatrywała w kapelusze najmodniejsze mieszkanki miasta. Przez blisko 2 tygodnie Silesia City Center prowadziła zbiórkę starych zdjęć przedstawiających modnie ubranych mieszkańców Katowic. Poszukiwano zdjęć z ostatnich 100 lat, które oprócz ciekawych postaci, prezentowałyby także zmieniające się miasto. W sumie zebrano ponad 200 fotografii. 50 najciekawszych znalazło się na wielkiej wystawie. Bohaterami zdjęć są nie tylko ludzie ale także same Katowice. Na wystawionych zdjęciach można zobaczyć m.in. jak dawniej wyglądały główne arterie Katowic, gdzie robiono zakupy, spędzano wolno czas. Nadesłane na wystawę zdjęcia uchwyciły m.in. nieistniejącego od lat Skład Towarów Jedwabnych Benno Kutner, który w latach 30-tych znajdował się przy Rynku, sklep kolonialny z lat 30-tych na ul. Mariackiej, który należał do Stanisława Dylli, sklepy spożywcze reklamujące „Tyskie Piwo” na rogu ul. Stawowej.

BEMAGAZYN.PL

Zdjęcia modnych katowiczan z ostatnich 100 lat


K A L E N DA R I U M

Na żywo i z taśmy

akompaniuje na żywo podczas pokazów w różnych zakątkach Polski i świata. Wziął udział w ponad stu takich seansach w kinach studyjnych naszego kraju. Teraz za sprawą jego elektronicznej muzyki ożyje „Cwaniak” („Szkurnik”) Mikołaja Szpikowskiego – film, który miał premierę w 1929 roku i liczy sobie ponad 90 lat. Obraz opowiada o spokojnym życiu mieszkańca Kijowa, zakłóconym przez wybuch wojny domowej w Rosji. Bohater postanawia przeczekać ten okres na południu Ukrainy, a w podróż udaje się na… wielbłądzie. Po drodze jego rzeczy zostają skonfiskowane na potrzeby rewolucji, a on sam, dzięki swej przebiegłości, staje na czele miejscowego komisariatu. Jednak jego chciwość naraża go wkrótce na kolejne niebezpieczeństwa.

Marcin Pukaluk to kompozytor, performer i producent muzyczny. Twórca projektów Ekran w mroku oraz Ekran i rewolucja. Prowadzi bogatą działalność koncertową. Jako wielki pasjonat filmu niemego

Seans Filmowy z Muzyką Na Żywo – Film „Cwaniak” termin: 13.03.2014 r., godz. 20:00, bilety 15-35 zł miejsce: Klub muzyczny Old Timers Garage, ul. Gen. Jankego 132, Katowice-Piotrowice

12 Wykład o Beuysie Konfrontacje/Negocjacje to autorskie wykłady Romana Lewandowskiego o sztuce współczesnej. W ramach spotkań słuchacze mogą zapoznać się z głównymi stylami i kierunkami w sztukach wizualnych XX i XXI wieku, a także z twórczością najbardziej reprezentatywnych dla tych czasów artystów. Roman Lewan-

Zakłócanie porządku? Podżeganie myśli! Grupa o ciekawej nazwie Teatr Art. 51. (art. 51. Kodeksu wykroczeń: §:. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny) traktuje teatr jako miejsce

dowski w swoich wykładach ujawnia związki problematyki artystycznej ze współczesną rzeczywistością kulturową. Tym razem w centrum zainteresowania będzie Joseph Beuys – artysta XX wieku, któremu zawdzięczamy rozszerzenie formuły tradycyjnych mediów stosowanych w sztuce (tj. rzeźby, rysunku, sztuki instalacji) aż po działania w czasie i procesy społeczne. W pracach teoretycznych Beuys opowiadał się za ideą demokratyzacji sztuki, natomiast w twórczości artystycznej przedkładał akt kreacji ponad estetyczne walory dzieła sztuki. Doprowadziło go to do idei rzeźby społecznej – strategii artystycznej, przekształcającej człowieka i jego społeczno-kulturowe otoczenie. Wstęp wolny. Konfrontacje/Negocjacje – Joseph Beuys, szaman w filcowym kapeluszu termin: 14.03.2014 r., godz. 18:00 miejsce: Centrum Kultury Katowice (Galeria Pusta), Pl. Sejmu Śląskiego 2, Katowice

spotkania i dyskusji. Wszystkie spektakle to autorskie wypowiedzi realizowane wspólnie. Autorki świadomie rezygnują z perfekcyjnej reżyserii na rzecz autentyczności i zapisu osobistych doświadczeń. Plan B jest opowieścią o domu, jako jednym z ostatnich bastionów jednoznaczności i ładu. Świat wieloznaczny zaczyna się poza jego obszarem. Obcy to każdy, kto wychodzi na ulicę – w domu są sami swoi. Spektakl w ramach cyklu „HartOFFanie Teatrem”, czyli przeglądu niezależnych grup teatralnych, prezentujących różne poetyki, odważne tematy i interesujące realizacje. Po spektaklu spotkanie z zespołem twórców. HartOffanie Teatrem: Plan B termin: 15.03.2014 r., godz. 19:00, bilety 10/15 zł miejsce: Bytomskie Centrum Kultury, Plac Karin Stanek 1, Bytom


Retrospektywna wystawa ważnego w historii polskiej fotografii artysty, ukazująca pięćdziesiąt lat jego twórczości, począwszy od debiutu w 1962 roku aż do końca XX wieku. Całość, podzielona na trzy części,

Andrzej Baturo – 50 lat z fotografią termin: do 6.04.2014 r. miejsce: Galeria Bielska BWA, ul. 3 Maja 11, Bielsko-Biała

Powrót do tysiąclecia Milenium to nazwa jednego z PRL-owskich osiedli w Gliwicach; tam przez pierwsze dziesięć lat życia mieszkał Radek Szlaga. Jego chłopięce przygody rozgrywały się pomiędzy odrapanymi ścianami bloków i pordzewiałymi trzepakami. Na tym osiedlu mały Szlaga wspinał się na najwyższe gałęzie drzew, zapuszczał w tajemnicze

piwnice, podpalał gazety w rynnach i robił wszystkie te, rzeczy dla których warto było zaryzykować gniew świata dorosłych. Teraz, po latach, jakie upłynęły od czasów Milenium, dorosły Szlaga wykorzystuje w twórczości ułamki wspomnień, odtwarzając sceny i postaci odciśnięte w pamięci. Powrót Szlagi do Milenium staje się niebezpieczną wyprawą. Mieszkańcy krainy dzieciństwa nabierają złowrogich rysów, a próby uporządkowania wspomnień i fantazmatów opatrzone są gorzkim komentarzem malarza. Początkowa sielanka i beztroska, którą przyjmowaliśmy za pewnik, znika z każdym kolejnym krokiem, z każdym pociągnięciem pędzla. Radek Szlaga – Milenium termin: do 30.04.2014 r. miejsce: Czytelnia Sztuki, ul. Dolnych Wałów 8a, Gliwice

BEMAGAZYN.PL

Półwiecze Batury

zawiera ok. 200 fotografii. Są to zdjęciowe cykle, projekty i fotoreportaże najbardziej charakterystyczne dla kolejnych etapów twórczości Andrzeja Batury – od pierwszych młodzieńczych fascynacji fotografią artystyczną i prób reportażowych w latach 50. i 60., poprzez dojrzałą fotografię prasową, publicystyczną oraz socjologiczną w latach 70. i 80., aż po okres bielski, kiedy zajmował się głównie barwną fotografią pejzażową. Artysta wypowiada się w wielozdjęciowych tematach – fotograficznych odpowiednikach reportażu, felietonu i eseju. Jako fotoreporter publikował zdjęcia w najlepszych polskich i zagranicznych pismach ilustrowanych. Tworzy głównie fotografię czarno-białą. Uznawany jest za wybitnego przedstawiciela tzw. czarnego reportażu.

13

Gabriela Zapolska Moralność pani Dulskiej termin: 29.03-03.04.2014 r., bilety 20-50 zł miejsce: Teatr im. Adama Mickiewicza, ul. Kilińskiego 15, Częstochowa BE \\ together

W 1997 roku w częstochowskim teatrze odbyła się premiera Moralności pani Dulskiej w reż. Ignacego Gogolewskiego, w której niezapomniane kreacje stworzyli

Opracował: Arkadiusz BURY

Powrót pani Dulskiej

Emilia Krakowska i Andrzej Iwiński. Po kilkunastu latach teatr wraca do sztuki Gabrieli Zapolskiej – jednej z najważniejszych kobiet polskiej literatury. Moralność pani Dulskiej, choć napisana na początku XX wieku, jest wciąż aktualnym studium ludzkiej mentalności – z całym okrucieństwem, ale i humorem wydobywa na światło dzienne, nie cudze, ale nasze grzechy główne: obłudę, zakłamanie, hipokryzję. Zapolska, wzorem innych genialnych pisarzy, przystawia nam do twarzy lustro i każe się w nim dokładnie przejrzeć. Jaka będzie Moralność pani Dulskiej w odczytaniu Eweliny Pietrowiak? Jak podkreśla reżyserka: daleka od sztampowych, szkolnych interpretacji. Chciałabym, aby postaci były wielowymiarowe i niejednoznaczne – dodaje.


RECENZJE

FILM

KSIAZKa

MUzYKA

14

HER

Spowiedź Heretyka

Random Access Memories

reż. Spike Jonze

Adam Darski

Daft Punk

Rzeczywistość wirtualna zlewa się z realną. Czy można kochać wyobrażenie o człowieku, zamiast prawdziwej osoby? „Her” to spektakl jednego aktora. Theodore (w tej roli znakomity Joaquin Phoenix) przez dwie godziny przykuwa wzrok, hipnotyzuje emocjami, spojrzeniem i głosem. Uczucia są tu najważniejsze, o samotności i tęsknocie można pisać długie listy. A o tym, jak ciężko sobie z nimi radzić opowiada film Joneze’a. Szukamy doskonałości w partnerze, chcemy idealnych związków, a nie potrafimy stawić czoła najprostszym problemom. Czy próbując dostosować drugą osobę do naszych potrzeb, naprawdę stworzymy doskonałą relację? Pragniemy idealnego związku, całkowitego oddania i dopasowania. I taki jest świat w „Her” - pastelowy, perfekcyjny, momentami wręcz mdlący obraz, przesłodzony i do bólu dopracowany w szczegółach. Rzeczywistość, która nie istnieje czy projekcja naszych marzeń?

Przy okazji wydania nowej płyty Behemotha, należy przypomnieć (wszystkim fanom i nie tylko) książkę lidera tej formacji Adama „Nergala” Darskiego. „Spowiedź heretyka” to autobiografia, a w zasadzie wywiad-rzeka. Opowieść Nergala iskrzy się od ciekawych spostrzeżeń, dotyczących spraw codziennych, tutaj nie ma miejsca na jakiekolwiek tabu. Muzyk bezkompromisowo opowiada o swoim stosunku do Kościoła, seksu i przebytej chorobie. Rozlicza się z burzliwego i szeroko komentowanego związku z Dodą czy swojej obecności w show biznesie. Wszystko ubarwione dużą dawką ciekawostek muzycznych, zarówno z życia Nergala, jak również innych zespołów, z którymi muzyk koncertował. Wywiad ten czyta się fantastycznie, choć wiele w nim patosu i natrętnej wszechwiedzy Darskiego na każdy zadany temat. Mimo całej satanistycznej otoczki i kontrowersyjnych twierdzeń, książka jest po prostu wciągającą opowieścią inteligentnego człowieka. Choć dla wielu pozycja ta może wydać się obrazoburcza, warto po nią sięgnąć, by poznać inny punkt widzenia wielu spraw.

Tuż po tym jak w 2009 roku skomponowali ścieżkę dźwiękową do filmu „Tron: Dziedzictwo”, zabrali się do pracy nad kolejnym albumem. Może nie jest to powalająca informacja, jednak warto zapoznać się z ich najnowszą płytą, wydaną w maju ubiegłego roku. Tym bardziej, że w tegorocznym rozdaniu statuetek Grammy zdobyli aż cztery wyróżnienia. Niektórzy uważają, iż bez Daft Punk nie byłoby tego, co teraz nazywamy muzyką elektroniczną i house. W ich dotychczasowej karierze ostatnia płyta została najlepiej oceniona przez krytyków, a utwór „Get Lucky” królował na pierwszych miejscach w większości krajów całego świata. Żeby nie poróżnić krytyków i wielbicieli dawnego brzmienia Daft Punk, warto zapoznać się przekrojem ich muzyki od lat '90. „Random Access Memories” to pozycja solidna i warta przesłuchania. Szczególnie, jeśli znacie tylko jeden promowany numer z tego albumu.


FANTOM. MUZYKA. Pamiętacie lata 90-te? Z dzisiejszej perspektywy to lata kiczu i tandety, także w muzyce. Triumfy święciły takie gwiazdy jak Spice Girls, Backstreet Boys, Dj Bobo, a najpopularniejszą gazetą było Bravo. W Bytomiu po kolei zamykano praktycznie wszystkie zakłady przemysłowe, a zdegradowane miasto pogrążało się w letargu. A teraz wyobraźcie sobie, że w tym samym czasie dwóch szaleńców postanawia założyć w Bytomiu klub jazzowy, a na pierwszy koncert zaprasza, legendarną już dziś, grupę MIŁOŚĆ. Przez kolejne lata Fantom gości tak znakomitych artystów jak Tomasz Stańko, Leszek Możdżer, Michał Urbaniak, kilka formacji Tymona Tymańskiego, braci Oleś, Andrzeja Przybielskiego czy Mikołaja Trzaski. To właśnie w Fantomie odbywa się jeden z pierwszych koncertów grupy Pink Freud i Robotobibok, a swoje pierwsze muzyczne kroki stawiają Igor Pudło i Marcin Cichy jako duet Skalpel. Fantom zaszczepia też na Śląsku miłość do nu- jazzu spod znaku legendarnej londyńskiej wytwórni Ninja Tune, grają tu m.in. : Dj Vadim, Killa Kela i King Cannibal, a z dj setami przyjeżdżają gwiazdy niemieckiej wytwórni Compost Records. Pewnie bez Fantoma nie byłoby katowickiej Hipnozy i Festiwalu Tauron Nowa Muzyka, bo to Fantom był swoistym poligonem doświadczalnym i miejscem, które rozbudziło w jego założycielach apetyt na więcej. Po remoncie i niedawnej reaktywacji Fantom w pełni sił powrócił na koncertową mapę Polski. Słynny, wiszący pod sufitem „trąbolot” zastąpił nie mniej charakterystyczny przemysłowy kontener, który pełni funkcję kameralnej sceny. Od listopada w ramach cyklu Fantom/Kontener Muzyki w Fantomie zagrali już UL/KR, Xxanaxx, Novika, Slugabed, The And, a w najbliższych planach - koncert

foto: Wojciech Nowak

The Dumplings (23 marca) i Króla (13 kwietnia). Wkrótce ruszy też cykl pod roboczą nazwą - MOJA PLAYLISTA, w którym zaproszeni goście prezentować będą swoje ulubione muzyczne kawałki. Już w marcu Kuba Karaś z zespołu The Dumplings oraz Wojtek Barczyński- pomysłodawca cyklu koncertów Tylko Nie Bytom, były szef redakcji muzycznej Radiofonii, dziennikarz Radia Kraków.

Newsów wypatrujcie na oficjalnym profilu FB: fb: JazzClubFantomFormalVenue instagram: fantombytom


s a v o ir - v i v re

Savoir-vivre BE Woman. Nie śmiałbym wypowiadać się na temat bycia kobietą. W końcu jestem mężczyzną… Tym razem muszę jednak coś powiedzieć o kobiecie z perspektywy savoir-vivre’u, a więc o damie. Zacznę, zatem nie od swoich słów, ale od powtórzenia zdania, które wyczytałem kiedyś w jednej z książek o dobrych manierach: „Każda dama pomaga mężczyźnie być dżentelmenem”. Drogie Panie, nie potraktujcie tego jako zobowiązania, spójrzcie na to raczej jak na prośbę, którą składam w imieniu męskiego gatunku: „Pomóżcie!”.

16

Jeden z moich znajomych, wychodząc kiedyś z bloku, zauważył kobietę z dziecięcym wózkiem. Postanowił, więc przytrzymać drzwi, aby dodatkowo obwieszonej zakupami mamie było łatwiej dostać się do klatki. Zamiast podziękowań usłyszał, że jest męskim szowinistą, który traktuje kobiety jakby były słabsze i gorsze. Nie wyobrażam sobie świata bez feministek, ale wolałbym żyć z dala od wpływów popfeminizmu. Podanie płaszcza czy pocałunek w rękę to nie objaw męskiej dominacji. Robię to i nie mam poczucia, że przydaje mi to władzy. Nie obawiam się też, iż dominuje nade mną kobieta, gdy ustępuje mi pierwszeństwa, żebym po dziesięciu minutach czekania, w końcu mógł włączyć się do ruchu. Galanteria wobec kobiet, którą doskonale znali jeszcze nasi dziadkowie, przypomina dziś język wymarły: praktykują ją nieliczni. Musimy ją przystosować do nowych czasów, do życia prywatnego i do zawodowego, które rządzi się nieco innymi prawami. I to nasze wspólne zadanie: panów i pań. Wierzę, że dżentelmeni dziś nie są gorsi niż sto lat temu. Wiem natomiast, że mają poczucie, jakby stąpali po bardzo grząskim gruncie.

Drogie Panie, pozwólcie panom być dżentelmenami. Jeśli chcecie, by przy powitaniu podali Wam rękę, tak samo jak witają się w swoim towarzystwie, wyciągnijcie do nich dłoń. To Wy macie prawo zrobić to pierwsze. Gdy skończy się wino w Waszym kieliszku, nie dolewajcie sobie same. Pozwólcie na to Waszemu partnerowi. Jeśli siedzicie przy stole, możecie w tej pozycji przywitać się z mężczyzną. Panowie na Wasz widok zawsze powinni wstać. Nie każcie jednak mężczyznom nosić swoich torebek. Nie malujcie też ust przy stole podczas romantycznej kolacji. Nie ma w tym nic czarującego... Przed nami trudne zadanie, ale wierzę, że nam się uda. Musimy odbudować coś, co w Polsce zniszczyły rozbiory, wojny i długi okres komunizmu: sztukę życia z klasą. Myślę, że czytelnicy BE Magazynu coś o tym wiedzą. Będzie to trudne i pracochłonne, ale godne tego wysiłku. I zupełnie bezpłatne. Zacząć można od lektury odpowiedniego podręcznika oraz artykułów w internecie. Ale przede wszystkim trzeba pozwolić sobie na to, by pięknie żyć! Tylko dlatego, że warto.

Wojciech S. Wocław konferansjer (występował m.in. w Sydney Opera House), popularyzator wiedzy z zakresu savoir-vivre'u i etykiety w biznesie (prowadzi szkolenia z tych dziedzin), pisarz. Jego felietony na temat dobrych manier co tydzień ukazują się na portalu rmf24.pl. Częsty gość RMF FM, RMF Classic, Radia Kraków, cytowany przez portale ONET Biznes i natemat.pl. Ekspert portalu Sympatia.pl oraz programu „Biznes Klasa” w TV Silesia. Więcej na: www.wojciechswoclaw.pl


Zaproszenie Serdecznie zapraszamy na wielkie otwarcie nowej siedziby Kwiaciarni Róża, które odbędzie się 1 kwietnia w godzinach 14.00-18.00 w Gliwicach przy ulicy Tarnogórskiej 14. Wszystkie kwiaty cięte i doniczkowe w tym dniu

-50%

Marka kwiaciarni Róża, funkcjonuje na rynku już od 24 lat. Od 1991 r. w Gliwicach, przy ulicy Andersa 43. Kwiaciarnia Róża jest największą kwiaciarnią na terenie południowej Polski a jej renoma rozciąga się na całą Polskę. Naszym znakiem rozpoznawczym są piękne, niebanalne kompozycje i świeży towar.

zamówić wybrane, z dostępnych w kwiaciarni lub na naszej stronie internetowej www.roza-kwiaty.pl, modele kompozycji oraz upominki a nasi kierowcy dostarczą je pod wskazany adres. W naszej kwiaciarni każdy czuje się wyjątkowo a profesjonalna obsługa utwierdza klienta w jego słusznym wyborze.

Nieustannie rozwijamy naszą działalność, aby zaspokoić wymagania nawet najbardziej wymagającej klienteli, oraz aby być o krok przed konkurencją. Jako jedyna kwiaciarnia jesteśmy otwarci 24 godziny na dobę 365 dni w roku. Zabieganym klientom proponujemy gotowe kompozycje, ale można również

Dynamiczny rozwój kwiaciarni oraz nieustanne powiększanie asortymentu zachęciło nas do zmiany lokalu. Wybrany przez nas budynek przy ulicy Tarnogórskiej 14 ma w sobie ogromny potencjał, który pozwoli nam zaskoczyć naszych klientów nowymi propozycjami i aranżacjami.

ul. Tarnogórska 14 w Gliwicach 32 230 48 58, 781 360 260

www.roza-kwiaty.pl


T o m a s z M a r s z a ł ek

„ BIŁO18

MEN” Witam Państwa w Świecie Mroku! „Ach te baby” czy też „Bo z dziewczynami…” to niewątpliwie nie tylko szlagiery polskiej muzyki rozrywkowej, ale i nośniki ważnej, ponadczasowej prawdy życiowej.


BE \\ together

19 BEMAGAZYN.PL

Aha! Dla formalności dodam tylko, że powstała też druga część Zejścia, której stanowczo nie polecam. Carrie / Carrie (1976) – powoli staje się zasadą, obecność ekranizacji prozy Stephena Kinga w prawie każdym numerze BE… Klasyczna adaptacja, klasycznej już powieści mistrza grozy. Stanowczo nie polecam nowszych odsłon tejże historii - nie umywają się do pierwowzoru filmowego, o którym mowa. Najogólniej film o tym, że w pewnych sytuacjach „kobiety są - aha, aha - gorące”. Gothika / Gothika (2003) – kolejny film, z którym krytyka obeszła się dość oschle. Pomimo superprodukcji, doborowej obsady i wielu fajerwerków, obraz nie zebrał najlepszych recenzji. A to, że scenariusz zbyt prostacki. Dla innych z kolei zbyt zawiły. A to, że fabuła nie trzyma się kupy. Komuś tam znowu wydawała się zbyt przewidywalna itd. itp. Nauczony doświadczeniem, staram się mocno filtrować takie opinie i najzwyczajniej w świecie, kierować się własnym gustem. Recenzje tych wszystkich znawców, czytuję od czasu do czasu. Na ogół post factum. Ażeby skonfrontować moje subiektywne odczucia z opinią profesjonalistów. I przyznam, że rzadko nam po drodze. Nie inaczej jest w przypadku Gothiki, która urzekła mnie niesamowitym klimatem, sugestywną muzyką i świetną oprawą wizualną całości. A, że fabuła mało odkrywcza. Cóż. Nie samymi arcydziełami człowiek żyje. Czasami wystarczy po prostu dobry film. Czarownice z Eastwick / The Witches of Eastwick (1987) – czy to Horror, czy nie Horror? Myślcie sobie, jak tam chcecie. A ja przecie wam powiadam… że to genialny film! Klasyk czarnej komedii, z niezawodnym jak zawsze Jackiem Nicholsonem i całą plejadą kobiecych gwiazd Hollywoodu. Czy istnieje bardziej kobiecy temat niż czarownice? Gatunek / Species (1995) – pamiętam, jak duże wrażenie wywarł na mnie, gdy jako nastolatek widziałem go w kinie. Dziś, po wielu latach, nie budzi już takich emocji. Poprawnie zrealizowany Horror / Sci-Fi. Gwiazdorska obsada, rewelacyjne, jak na tamte lata, efekty i… tyle. Niezły do wyluzowania, po ciężkim tygodniu pracy. Film o tym, że instynkt kobiety, w tym wypadku nazwijmy ją samicą, ukierunkowany jest na przetrwanie. A u facetów… u facetów ukierunkowany jest na coś innego. Atak kobiety o 50 stopach wzrostu / Attack of the 50 Foot Woman (1958) – to nie żart. Ten film istnieje, a przebrnięcie przez niego to prawdziwy Horror. Tylko dla zatwardziałych miłośników starego jak dinozaury kina Horror/Sci-Fi. OK. Na dziś to tyle. Korzystając z okazji, pragnę życzyć wszystkim drogim Paniom, wielu cudownych koszmarów i słodkich chwil grozy, wręczając tym samym symbolicznego „goździka”… Pozdrawiam z głębin otchłani i do przeczytania!

KULTURA

OK, teraz pewnie naraziłem się piękniejszej części naszych Czytelników. Spróbuję, więc zatrzeć to niefortunne pierwsze wrażenie. Już tłumaczę, o co mi chodzi. Obiegowe stwierdzenie, że Panie to tzw. „słaba płeć”, uważam za wielce krzywdzące i nijak mające się do prawdy. Zarówno w życiu jak i w kontekście kina. Z małymi wyjątkami, jak zawsze potwierdzającymi regułę, bohaterki szeroko pojętych filmów grozy to harde babki. Babki, które oprócz tego, że piastują wielce nobliwe funkcje matek, żon i kochanek, równie często okazują się wprawnymi zabójczyniami, wojowniczkami, seryjnymi morderczyniami itd. itp. Gwoli formalności, przypominam tylko, że bohaterki filmów grozy: „Mają ponadprzeciętną wytrzymałość na ból, są supertwarde, supersilne, superszybkie, superzwinne i zabójczo pomysłowe…” i w ogóle to są Ninja. Z drugiej jednak strony, są też niezwykle wrażliwe, co tylko dodaje kolorytu i głębi tym postaciom. Wszystkie wspomniane atuty powodują, że niezmiernie często pakują się One w różnego rodzaju kłopoty i narażają na znacznie więcej niebezpieczeństw niż przeciętny facet. Weźmy takie opętanie. W 99% przypadków dotyka ono Pań. Diabeł, jak i inne demony szczególnie upodobały sobie właśnie kobiety, co zaowocowało wysypem filmów w stylu „Egzorcyzmy… kogoś tam”. Na ogół były to jakieś biedne Emily Rose czy też inne Dorothy Mills. Nigdy nie słyszałem jednak o, na przykład, „Egzorcyzmach Johna Smitha”. Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że faceci są nudni i przewidywalni? Dość już tej wazeliny. Poniżej garść filmów, których wspólnym mianownikiem jest postać Kobiety… Zejście / The Descent (2005) – to nie pierwszy film w reżyserii Neila Marshalla, który przytaczam na łamach BE. Pomimo raczej mało pozytywnych opinii, z ciekawością zasiadłem do „lektury” tegoż tytułu. Być może dlatego, że jestem przekorny. A może dlatego, że uwielbiam „Dog Soldiers”. I cóż my tu mamy? Ano dokładnie to, czego można spodziewać się po panu Marshallu (cóż za ładne nazwisko :). Absolutny brak zaskoczenia, idący w parze z satysfakcjonującym brakiem rozczarowania. Reżyser, niczym zawodowy barman, miesza ze sobą w odpowiednich proporcjach znane nam doskonale smaczki i tworzy z nich apetyczny koktajl. Nie będę zdradzał fabuły, gdyż jest ona na tyle prosta i przewidywalna, że nie widzę sensu, by o niej pisać. Na uwagę zasługuje natomiast sposób realizacji i wykreowany klimat. Mroczny i duszny. Widzowie o skłonnościach klaustrofobicznych będą mieli nie lada przeprawę z tym filmem. Pewne novum względem pokrewnych produkcji, stanowi również struktura płciowa bohaterów. Na swoje własne potrzeby, określiłbym ten film jako „woman slasher”. Nie jest to może dzieło wybitne, ale mnie przypadło do gustu. A Wy sprawdźcie sami...


S y lwi a K ubr y ń s k a

20

Lustro, czyli Boże, jaka jestem brzydka! Lustro jest potężnym wrogiem kobiety. Każdy troskliwy mężczyzna powinien z miejsca wytłuc wszystkie lustra, na które jego ukochana mogłaby się napatoczyć.

Lustro. Prawdę mówiąc lustro samo w sobie nie jest tutaj tematem, w tym tekście chodzi mi o pewną relację. O relację: kobieta – lustro. A ściślej o to, co się dzieje, kiedy kobieta w lustro spojrzy. Zaraz płeć przeciwna zerwie się w proteście i zacznie zarzucać mi dyskryminację. Nie, kochani. Relacja: facet – lustro zupełnie mnie nie interesuje. Bowiem jest straszliwie nudna. Polega na mało ekspresyjnym poczuciu aprobaty, na półuśmieszku zgody, na satysfakcji lekko zabarwionej chełpliwością. Jest to tak dalece odmienna relacja od tematu dzisiejszego tekstu, że nie sposób jej tu analizować, krytyko-

wać, czy w ogóle cokolwiek z nią robić. Nie sposób próbować ją zmieniać, nawet myśleć o próbach zmiany! Facet patrzy w lustro i tyle. Patrzy i odchodzi. Facet patrzy w lustro i koniec tematu! A co się dzieje, kiedy kobieta spojrzy w lustro? Jezu... W tym miejscu mogłabym właściwie skończyć, bowiem wszyscy dobrze wiedzą, co się kryje pod tym sakralnym jęknięciem. Ale nie mogę, muszę dalej pisać, aż mnie rozpiera od tego pisania. Tym bardziej, że ostatnio moi Czytelnicy na śmierć o mnie zapomnieli, a ja nie potrafię tak żyć, nie mogę żyć bez tych paru Osób!


KULTURA

stronę tej okrutnej tafli. Odwijam rzeczywistość, czaruję rzecz niemożliwą, zamieniam się w Białą Wróżkę, w Kapelusznika, w całe dobro tego świata się zmieniam i zabieram Was w niezwykłą podróż, w krainę baśni. Chodźcie! Podążajcie za mną! Jesteśmy zatem w kryształowej sali, wśród wykwintnych gości, skrzących iluzji i szeptów... Do diabła z tym, jesteśmy gdziekolwiek! Załóżmy w biurze. W pracy. Na dworcu. W sklepie. Jesteśmy wszystko jedno gdzie, ale pamiętajmy, rzecz się dzieje po drugiej stronie lustra. Lustra, do którego podchodzi kobieta. Zapomnijmy o jej urodzie, to nie ma żadnego znaczenia, nigdy nie miało. Ona sobie sama za chwilę tę urodę stworzy. Mówicie, że jest paszczurem? Dajcie spokój, musi być choć odrobinę przeciętna, nie wszystkie jesteśmy takie brzydkie, do cholery! Mówicie, że ktoś rzucił na nią zaklęcie? Książę? Żaba? Jabłko? Zła Królowa, której cholerne zwierciadło odebrało koronę najpiękniejszej kobiety świata? Poczekajcie. Nie tłuczmy luster! Jesteśmy w baśni. W baśni wszystko może się zdarzyć. Nawet to, co niemożliwe. Słuchajcie zatem cierpliwie, co się dzieje dalej.

pisarka, blogerka, dziennikarka. Pochodzi z Mazur, mieszka na Kaszubach. Laureatka nagrody Gdańsk Metropolia Europejska Stolica Kultury i Wydawnictwa Replika. Jurorka Blog Forum Gdańsk 2011. Jest autorką powieści Last Minute i bloga www.kubrynska.com.

BEMAGAZYN.PL

Sylwia Kubryńska

21

A dalej jest tak: podchodzi baśniowa kobieta do lustra, baśniowi ludzie ją obserwują, a ona patrzy w swoje odbicie, wszyscy czekają, kiedy wreszcie wrzaśnie: – Boże, jaka jestem gruba! Ale ona wcale tak nie krzyczy. Nie krzyczy również: – Jaka jestem brzydka! Ani też nie krzyczy: – Co ja mam z włosami! Nie. Ona patrzy na swoje odbicie, wszyscy milczą, czekają, ona też nic nie mówi, ale nie dlatego, że nie wie co powiedzieć, nie. Milczy, jakby chciała gapiów w niepewności potrzymać i oni, faktycznie, jak w teatrze, trwają z zapartym tchem. Już sami nie wiedzą, co myśleć. Ale chyba jednak jej nie lubią, z każdą minutą czują coraz większą do niej niechęć, coraz wyraźniejszą złość; czują też pogardę, niektórzy kiwają z pobłażaniem głową, ktoś puka się w czoło... No i ten dziwny, nieokreślony rodzaj zazdrości, ba! zawiści, przybierającej monstrualną siłę akurat w tym momencie, gdy baśniowa kobieta przymyka z jakąś niezdrową rozkoszą powieki, wzdycha i mówi: – Boże, jaka jestem piękna!

BE \\ together

Wracając do tematu. Byle krótko. Chociaż o tym nie da się krótko. Zatem kobieta patrzy w lustro i zaczyna się: 1. Dramat 2. Komedia 3. Horror 4. Tragedia Nic nie skreślać. W każdym razie – w myśl założeń Alfreda Hitchcocka: na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie. Najpierw zawsze jest haust powietrza i krzyk rozdzierający niebiosa, którego tragizm zamyka się w retorycznym pytaniu: – Czemu nic mi nie powiedziałeś?! W drugim zaś hauście następuje podwojenie decybeli i niczym cios pada ciężki sens zagadnienia: – Że jestem taka gruba?! Takie zachowanie nie jest sztywną regułą. Właściwie to należy przyznać, że przybiera ono różne formy, plastycznie ewoluuje. Nigdy zaś nie traci na dramatyzmie. Próbując więc odwzorować standardową pierwszą (następne osiągają nieskończoność) reakcję kobiety po spojrzeniu w lustro, musimy wciąż utrzymywać temperaturę erupcji lawy i żonglować odpowiednimi konfiguracjami fraz, np.: – Boże, jaka jestem brzydka! – Ludzie, co ja mam z włosami! – Znów ten obrzydliwy pryszcz! – Całkiem się rozmazałam! – Wyglądam jak miotła! – Mam dwa podbródki, dżisas! – Pod oczami wory! – Nie mogę na siebie patrzeć! Żaden z powyższych wniosków nie jest przyczynkiem do zaniechania patrzenia w lustro. Przeciwnie! To zwiastun nieustannych obserwacji, nadziei, oczekiwań: co równie straszliwego mam szansę wypatrzeć w tym lustrze? O czym całemu światu ogłosić? Jakich paskudztw w mojej twarzy mogę się doszukać? Gdzie i jak obfite wałki tłuszczu wyśledzić, o czym poinformować otoczenie? Lustro jest potężnym wrogiem każdej kobiety. Unieszczęśliwia ją, studzi każdy nad nią zachwyt, odbiera wszystkim dobry nastrój. To także wróg każdego związku. Kobieta jest gotowa, bowiem dołożyć wszelkich starań, by na wstępie zachwycony nią mężczyzna wreszcie uwierzył w to, co ustami wybranki powie o niej zwierciadło. I by w konsekwencji uciekł, gdzie pieprz rośnie. Nie ma więc wyjścia. Każdy troskliwy mężczyzna powinien z miejsca wytłuc wszystkie lustra, na które jego ukochana będzie w przyszłości miała nieszczęście się napatoczyć. Pytacie, dlaczego nie ma wyjścia z tej sytuacji? Już tłumaczę. Już przechodzę na drugą


S y lwi a K ubr y ń s k a

Składasz się z prostych 22

elementów


KULTURA

23

byś ramionami, bo nic by cię nie obchodziło. Z pleców spadłyby tęsknota i strach. Z ust na zawsze zniknęłaby śmierć. Bo po cóż zabijać słowa, które nie istnieją? Na pozór składasz się z prostych elementów, ale wszystkie są zbyt. Zbyt duże oczekiwania. Zbyt wybujała wyobraźnia. Zbyt szczere uczucia, których jest zbyt dużo. Zbyt gwałtowne reakcje, tak chętnie postrzegane przez pryzmat twojej gospodarki hormonalnej, która jest oczywiście ZBYT. Jesteś kłębowiskiem emocji, uczuciowym węzłem gordyjskim. Powiedz, czy czasem, żeby go bardziej nie plątać, nie masz ochoty po prostu się wyrzucić? Schować siebie w dłoni, zgnieść jak zabazgraną kartkę, wysłać się gdzieś daleko, mieć już tę plątaninę z głowy? Ale nie umiesz tego zrobić. Choć składasz się z prostych elementów, nie możesz ich pozbierać. Jestem taka sama.

BE \\ together BEMAGAZYN.PL

Na pozór składasz się z prostych elementów. Masz dwie nogi, dwie dłonie, których jedyną zawiłością jest kolor lakieru na paznokciach. Mówią, że czerwony daje siłę. Nieprawda. W obliczu odrzucenia wszystkie ręce opadają tak samo. Ramionami wzruszasz dla obrony. Takie wzruszenie ramion działa czasem jak tarcza: „nic mnie to nie obchodzi”. Nic cię nie obchodzi i wszystko jest ci obojętne? W gruncie rzeczy nic nie jest ci obojętne. Nie jest ci obojętne, jak ktoś na ciebie patrzy. Nie jest ci obojętne, co o tobie mówi. I nie jest ci obojętne, gdy jesteś jemu obojętna. Tylko proszę, nie mów nic o ustach! Każde ich zagłębienie, kąciki, wypukłości, wszystko to pamiątka setek małych śmierci. Śmierci twoich nienarodzonych słów - uduszonych milczeniem próśb, zamordowanych uśmiechem protestów. Twoje plecy też udają prostotę. Odsłonięte zdają się być najzwyklejszą powierzchnią opalonej, rozciągniętej na łopatkach skóry. Ale nie. One są raczej skuloną konstrukcją ciężkich jak tęsknota oddechów. One są ściągnięte dreszczem oczekiwania, strachu przed oceną, nawet przed pozornie nieznaczącym komentarzem. Żebyś chociaż miała piersi! Przecież w piersiach nic nie może być skomplikowanego. Ot, cycki, prosta rzecz. Ale nie masz. Nie masz już od dawna. Zabrali je Warzecha z Terlikowskim. Zabrali je ci wszyscy faceci, którzy nadali sobie prawo decydowania o kobiecych częściach ciała. Owszem, na pierwszy rzut oka zdajesz się być nieskomplikowana. Banał wieńczą twoje włosy, jasne i lekkie jak dmuchawce. Gdyby tak można było tę lekkość zachować, zamienić w pustkę, w beztroskę! Gdyby ten mit o głupawej blondynce mógł się wreszcie ziścić, byłabyś taka prosta, taka bezbolesna dla siebie i dla innych. Budziłabyś się jak nakręcany blaszany ptaszek i ćwierkała od rana wesoło. Dłonie z czerwonymi paznokciami wcale by ci nie opadały. Wzruszała-


24

BE A WOMAN, BE YOURSELF czyli kobieta w gąszczu oczekiwań i stereotypów


KULTURA BE \\ together

25

tekst: Katarzyna Zielińska

Kobiety zdaniem ogółu zdecydowanie więcej „powinny” i zdecydowanie mniej im „wypada”. Polecimy chronologicznie. Każda kobieta bowiem z początku jest dziewczynką. A dziewczynka powinna: pomagać mamie (dlaczego nie tacie?) w obowiązkach domowych, być posłuszna (chłopcy - wiadomo - rozrabiają, taka ich natura, inaczej nie mogą), chodzić w słodkiej sukienusi (żeby ładnie wyglądać, mniejsza o wygodę). Dziewczynce nie wypada: brudzić ubrania (wspomnianej wyżej słodkiej sukienusi, rzecz jasna), mówić brzydkich wyrazów (a szlag ją trafia przez tę niewy-

godną sukienusię i byłoby ze wszech miar wskazane bluznąć soczyście), głośno się zachowywać (wszak zabawa lalkami jest cicha). Mijają lata, dziewczynka rośnie (prawdopodobnie w poczuciu niesprawiedliwości społecznej) i staje się nastolatką. Nastolatka powinna: dobrze się uczyć (już domyśla się, że w przyszłości będzie musiała być dziesięć razy lepsza niż facet na analogicznym stanowisku), jeszcze więcej pomagać (mamie, a komuż by?), mieć poważne plany na życie, obejmujące założenie rodziny (byle nie za wcześnie). Jednocześnie nastolat-

BEMAGAZYN.PL

Kobiety mają w życiu zdecydowanie trudniej i bardziej pod górę niż faceci. Co do tego nie ma wątpliwości. I to wcale nie z przyczyny uwarunkowań biologicznych. Z nimi sobie radzimy lepiej lub gorzej. Najbardziej w kość nam dają oczekiwania społeczne z naszą płcią związane, tzw. płeć kulturowa, czyli wszystko to, co bada gender nauka siejąca ostatnio niebywały postrach.


26

ce nie wypada: wyzywająco się ubierać i przesadnie malować (choć już wie, że ocenia się ją głównie po wyglądzie), chodzić do łóżka z kim popadnie trzeba się szanować), palić papierosów i pić piwa z puszki (bo to tak wulgarnie wygląda). Nasza nastolatka powoli, acz nieubłaganie przemienia się w młodą kobietę, która powinna: dbać o wygląd zewnętrzny (byle nie za bardzo, aby nie zyskać opinii pustej i powierzchownej), być w stałym związku (wszak singielka to tylko nowomodne, politpoprawne określenie starej panny), mieć dobry zawód (ale pod żadnym pozorem nie zarabiać więcej niż jej facet - to mogłoby podkopać jego męskość, a tego byśmy nie chciały). Tejże samej młodej kobiecie nie wypada: mieć licznych partnerów seksualnych (bo to by znaczyło, że się nie szanuje; facet w analogicznej sytuacji doświadcza, używa życia, poszukuje tej jedynej), skupiać się zanadto na karierze (jest takie brzydkie słowo: korposucz), być feministką (bo to złe kobiety są i nie depilują nóg) oraz interesować się polityką (bo to taki brudny, męski świat). Przyjmijmy, że nasza bohaterka założyła upragnioną rodzinę i za sprawą wybranego (na chybił trafił chyba, wszak popróbować nie było jej dane) mężczyzny zaszła w ciążę i urodziła dziecko, przechodząc w ten sposób na kolejny level - matka. Teraz się dopiero zacznie. Otóż, jako matka kobieta powinna: długo karmić piersią (ale dyskretnie i nie w miejscach publicznych), szybko wrócić do dobrej formy i wyglądu (celebrytki jakoś potrafią), wykazywać się anielską cierpliwością do potomka i wdrażać nowoczesne metody wychowawcze (wszak dziecko to najważniejszy projekt w jej karierze) oraz pomyśleć czasem o sobie (bo szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko). Nie wypada jej natomiast: ubierać się w to, co zbyt obcisłe i krótkie (mimo że figurę po ciąży odzyskała, to nastolatką już nie jest i niech o tym pamięta), poświęcać zbyt wiele czasu na pracę zawodową (bo dziecko jest najważniejsze) oraz nie pracować wcale (bo to oznacza bycie pogardzaną przez wszystkich kurą domową na łasce pana i władcy). Ostatnim stadium kobiety jest stara baba. Jak łatwo się domyślić, ona także nie ma lekko. Powinna: zawsze robić makijaż (byle nie zbyt intensywny, bo łatwo w ten sposób zasłużyć sobie na miano starej pudernicy), zawsze mieć czas dla rodziny (dla siebie też może trochę mieć - dzieci w końcu już duże - ale niezbyt wiele, żeby się nie rozleniwiła), czekać z utęsknieniem na emeryturę (wnukami trzeba się zająć). Nie wypada starej babie: nosić jaskrawych kolorów, dużych dekoltów, spódnic przed kolano (znacie określenie „dzidzia-piernik”? a: „z tyłu liceum, z przodu muzeum”?), rozwijać się, mieć pasji (a wnuki, a rodzina?), mieć potrzeb seksualnych (no bo po co?). Dla wnikliwych czytelników konkurs: kto znajdzie najwięcej sprzeczności wśród powyższych spo-

łecznych oczekiwań związanych z kobiecością? Oczywiście, że temat nieco przerysowałam, mamy XXI wiek, równouprawnienie itd., ale która z nas choć raz nie usłyszała, że czegoś nie powinna, bo dziewczynce nie wypada? Albo że kobiecie w tym wieku taki strój nie przystoi? Najgorsze jest w tym wszystkim to, że większość z tych bzdur wdrukowują kobietom w mózgi inne kobiety, często te, które osiągnęły już level starej baby i nie widzą powodu, dla którego mogłyby pozwolić, żeby kolejne pokolenie miało łatwiej. Spójrzmy teraz na temat nieco bardziej naukowo i zagłębmy się na moment w semantykę przymiotnika „kobiecy”. Da się go zastosować w bardzo wielu kontekstach, funkcjonuje właściwie w każdej dziedzinie życia i oznaczać może tyle, co: a) niewygodny - cóż jest bardziej kobiecego niż wysokie obcasy? b) infantylny i tandetny - wszelkie różowości, falbanki, spódnice w grochy - czyż nie są kobiece? c) gorszej jakości – wszystkie te małe metalowe puszki, które zwie się „kobiecymi autami”. Powszechnie wiadomo, że małe autka są mniej bezpieczne w przypadku zderzenia, a stąd tylko krok do wyciągnięcia wniosku, że jak w wypadku zginie kobieta, to będzie mniejsza szkoda, niż gdyby śmierć poniósł mężczyzna. No i oczywiście kobiety nie potrafią parkować, a takim małym może sobie poradzą. d) nisko płatny – wszyscy wiedzą, że nauczycielka to „taki dobry zawód dla kobiety”. e) nieracjonalny – „kobieca logika” to wszak brak jakiejkolwiek logiki; kobieta do podejmowania decyzji używa nie rozumu, ale emocji i hormonów. Z kobiecością wiąże się nierozerwalnie także fakt, iż z natury jesteśmy niedoskonałe. Gdyby tak nie było, po cóż istniałyby makijaż, depilacja, bielizna modelująca i wszystko inne, co ma za zadanie ukryć, uwydatnić, podkreślić, wydłużyć, wyszczuplić, czyli po prostu poprawić. Dlaczego żaden szanujący się mężczyzna nie uznałby za stosowne wcisnąć swego piwnego brzucha w majtki wyszczuplające? Bo społeczeństwo tego od niego nie oczekuje. Ot, taki ma brzuch i koniec. Albo te nogi nieszczęsne: facet sobie wydepilować może, jeśli ma takie życzenie, a kobieta musi, bo inaczej wzbudzałaby powszechny niesmak. Z powodu wszelkich tych uwarunkowań, robiąc coś niestandardowego ryzykujemy posądzenie o to, że jesteśmy niekobiece. Jeśli dla przykładu: nosisz trampki, dżinsy i t-shirt, nie malujesz się oraz jeździsz kombi, musisz brać to pod uwagę. Taka cena za bycie sobą. Da się z tym żyć, ale trzeba się liczyć z niechętnym stosunkiem jakiejś części otoczenia do naszej osoby, zwłaszcza kobiet, które w stereotypowej „kobiecości” się odnajdują, albo po prostu nie wykształciły w odpowiednim czasie mechanizmów obronnych. Kobieta kobiecie wilkiem, niestety.


restauracja – wesela – caterinigi – imprezy okolicznościowe Restauracja Umami Piąty Smak ul.Sikorskiego 46, Pyskowice Tel. 32-333-22-46

Manager restauracji: 662 267 070 Mail: biuro@restauracjaumami.pl

www.restauracjaumami.pl


Kobieto, bądź 28

człowiekiem! tekst: Justyna Mazur

Kilka dni temu, podczas rutynowego przeszukiwania wszelkich możliwych segregatorów i teczek, celem znalezienia jakiegoś Bardzo Ważnego Dokumentu, trafiłam na nieużywany od roku notatnik.


KULTURA

29 BEMAGAZYN.PL

Z segregatora wyciągnęłam wspomniany wcześniej notatnik. Kołowy, w okładce z przezroczystej, twardej, plastikowej folii, gładki. Otworzyłam go i po lekturze pierwszej strony miałam nieprzyjemne déjà vu. Data: 21.08.2012. Prawy margines zrobiony ołówkiem, w pionie napis „TEGO CHCĘ NAPRAWDĘ” ze strzałkami na lewo, tak jakby miały wskazywać mi pole do wypisania tych rzeczy, których miałam wtedy chcieć naprawdę. Strona jednak pozostała pusta. Gładka, jak każda kolejna kartka w tym notatniku. Dziś, starsza o prawie dwa lata, próbowałam przypomnieć sobie, czego mogłam chcieć wówczas. Na pewno chciałam, żeby „wszystko” się ułożyło. Związek, sytuacja z mieszkaniem, znalezienie nowej, stałej pracy. Chciałam życia, które miałoby ręce i nogi, a więc dogadania się z kimś, z kim to życie dzieliłam, wrekrutowania się do interesującej mnie pracy, dopasowania się do współlokatorów, bo uważałam za ważne to, z kim mimowolnie dzielę przestrzeń. Nie przypominam sobie ani jednej myśli o sobie. Wertuję dalej ten pusty notatnik i trafiam na małą podłużną szarą kartkę. Na niej ołówkiem cele Wielkiego Planu: przeczytać książkę o „byciu teraz”, wstawać rano, kochać, nie wymagać zbyt wiele, zminimalizować stres, nie czuć wiecznego zagrożenia, nie złościć się, chodzić na basen, ważyć 57kg. Dobrze jest wstawać rano. Nie mieć nadwagi również. Nie złościć się i nie stresować też. Ale jaki sens tkwi w mówieniu głodnemu o tym, by zawsze dokładnie szczotkował zęby po posiłku?

BE \\ together

Do notatników mam pewną słabość. Uwielbiam papier, lubię na nim notować i zapisywać różne rzeczy, od listy zakupów, po plany na najbliższych kilka godzin, tak, by nic nie wyleciało mi z głowy. Notatki najczęściej robię piórem, albo granatowym miękkim długopisem, a jeśli obu tych rzeczy nie mam pod ręką – ołówkiem. Notatniki preferuję w twardej oprawie, kołowe, lub zszywane, z papierem w kratkę.

Zaczęłam, więc przeglądać inne notatniki z tamtego okresu. Na kartce w jednym z nich, nie moją ręką narysowana tabelka, podpisana „Punkty dla Justyny”. Punkty Justyna mogła zdobyć za: chodzenie spać przed drugą w nocy, uczęszczanie na basen, za każdy stracony kilogram i każdy dzień bez narzekania. Po co Justyna miała zbierać te punkty? Nie wiadomo. Ważne, że ktoś je dawał i że były. Czy dwa lata temu uważałam za coś dziwnego taki system nagród i regulaminów? Nie przypominam sobie. Wydawało mi się, że o to w życiu chodzi, by się dostosować i spełniać się w realizowaniu czyichś oczekiwań. Dzień po moim notatnikowym odkryciu, miałam okazję wysłuchać historii kobiety, która kilka lat swojego młodego życia spędziła tkwiąc w ramach, jakie wyznaczyła jej kompletnie obca osoba. Na koniec z kunsztem chirurga plastycznego, z tych ram ją wyjęła i pozostawiła do utylizacji. Co więcej, nie była to relacja związkowa. Ot, po prostu, tak się stało, że ktoś dyrygował jej życiem. Pomyślałam sobie: co z nami, do cholery, jest nie tak? Stanowimy (z niewielką przewagą) większość społeczeństwa, a zachowujemy się jak mniejszość. Mamy wybór, a żyjemy tak, jakbyśmy nie miały prawa do podejmowania decyzji. Chcemy być doceniane, a nie potrafimy zaakceptować tego, jakie i kim jesteśmy. Chcemy się rozwijać, a wieczory najczęściej kończymy przed telewizorem, chłonąc kolejny bzdurny program o laserowej depilacji łokci. Finalnie, za większość z tych rzeczy, winimy nikogo innego jak mężczyzn.


30

Że źli, że niewyrozumiali, że głupi, że beznadziejni, że egoistyczni, że nietolerancyjni, że nieromantyczni, że się nie domyślają tak, jak powinni, że nie potrafią nas docenić, że się rządzą, że dyskryminują, że nas nie szanują, że traktują przedmiotowo. A kiedy my, kobiety, przestaniemy siebie przedmiotowo traktować? „Nie pójdę na imprezę, bo nie mam nowych ciuchów, a w tym już byłam”. „Nie spotkam się z nią, bo przytyłam”. „Po co mam z nim gdzieś iść, skoro i tak nie będziemy mieli o czym rozmawiać? Z takimi jak ja, nie ma o czym rozmawiać”. „Z czym do ludzi, przecież jestem byle jaka”. Nie chcę wdawać się w zbyt głęboką analizę pytania, dlaczego tak podchodzimy do samych siebie, traktując się jak manekina poubieranego w cechy powszechnie akceptowane i pożądane przez innych. Pewne jest to, że nie zmienimy otoczenia tak, byśmy się w nim nareszcie zaczęły czuć dobrze, jeśli nie zaczniemy zmian od własnego myślenia. A to, wbrew pozorom, wcale nie jest takie trudne. Zerwanie toksycznych znajomości, związków i relacji powinno wystarczyć na dobry początek. Które relacje są toksyczne? To już doskonale wiecie. Po drugie, otwarcie się na innych ludzi. Nie mówię o siedzeniu w kręgu i piciu taniego wina z gwinta (chociaż, właściwie czemu nie?), ale o dostrzeżeniu w człowieku drugiego człowieka. Każdy, bez wyjątku, jest kimś więcej niż osobą z autobusu, urzędu czy jakiegoś biura. Każdy lubi coś innego, ma do opowiedzenia kilka ścinających z nóg historii, nosi w sobie wiele różnych fabuł gotowych do tego, by je opowiedzieć po to, by ktoś inny mógł ich wysłuchać i z nich skorzystać

(ponoć tym się różnią głupi od mądrych: ci pierwsi uczą się na błędach, które sami robią, ci drudzy – na błędach tych pierwszych). Po chwili okaże się, że zaczynamy w sobie zauważać te drobne rzeczy, które widzimy u innych. Nawyki, cechy charakteru, zalążki pasji, dawno zapomniane i zaniedbane zainteresowania. Być może, odkryjemy przy okazji wiele wad, ale to da nam świetną szansę na to, by je oswoić i nad nimi popracować. Tak, mam cienkie włosy, których nigdy nie uda mi się zapuścić do pasa. Tak, mam duże piegi na ramionach. Czasem miewam niewyparzony język i szybciej mówię, niż myślę. Nigdy nie będę lekarką. Nie czytam książek fantasy. Nudzę się często, gdy oglądam filmy. Zamiast czekolady wolę tatara. Nie lubię butów na obcasie. Nie kumam piłki nożnej i nie interesuję się modą. Nie chodzę do kosmetyczki. Nie wyglądam jak modelka i nie robię szaleńczej kariery. I co się dzieje, kobieto? Nic. Jestem po prostu człowiekiem.


KULTURA

...

to eat POZIOM 511 DESIGN HOTEL & SPA ul. Bonerów 33 42-440 Podzamcze k. Ogrodzieńca tel. +48 32 746 28 00, +48 600 462 800 fax +48 32 746 28 01 www.poziom511.com

BEMAGAZYN.PL

.pl

a

31

www.ab it e to e

BE \\ together

flet z czarnej czekolady i kasztanów z dodatkiem sorbetu z truskawek, to tylko mały wycinek menu, który proponuje Szef Kuchni w Hotelu Poziom 511. Trzeba przyznać, że tak autorskie połączenia, pełne smaków i aromatów to zdecydowanie smak pasji na talerzu, którego nie spotyka się często w restauracjach, tym bardziej hotelowych. Poziom 511 zdecydowanie wynosi nie tylko gastronomie ale również komfort w połączeniu z design na wyższy poziom. Tu nie ma miejsca na rozczarowania, nie ma miejsca na kompromis. Pozostaje absolutna perfekcja. Basen, SPA, warsztaty wina musującego - weekend to za mało aby nacieszyć się tym miejscem, dlatego będę do niego wracać często. Zwłaszcza, że cena 480zł za dwie osoby przy oferowanym standardzie nie jest wygórowana. W okolicy do obejrzenia jest Zamek w Ogrodzieńcu i Pustynia Błędowska. Będąc przy tych okazjach, warto też sprawdzić, czy hotel nie przygotował akurat warsztatów lub innej atrakcji, z których również można skorzystać – nawet nie będąc zameldowanym gościem.

at

Jest taka grupa ludzi, która nie lubi hoteli. Jest i taka, która odwiedza je z przyjemnością. Ja w hotelu mogłabym zamieszkać. A w POZIOM 511 Design Hotel & SPA – na pewno. Położony niedaleko Krakowa bo zaledwie 64 km, w malowniczej jurze krakowsko – częstochowskiej na Podzamczu k. Ogrodzieńca robi niezwykłe wrażenie. Wkomponowany w wapienne skały, które bezkompromisowo wdarły się również do jego wnętrza, przeszklony, utrzymany w nowoczesnej stylistyce o czarno-białym designie daje przede wszystkim uczucie przestronności. Harmonijne kolory przełamane drewnem lub ocieplone światłem koją zmysły. I to było moje pierwsze odczucie, kiedy weszłam za szklane drzwi. Znika stres. I pomimo tego, że pokoje są przestronne i przytulne. Dopieszczone w każdym najmniejszym calu. Chcesz wyjść, przejść się po hotelowych korytarzach. Skorzystać z basenu i z salonu kosmetycznego Dr Irena Eris Beatuy Partner, w którym bogaty wybór zabiegów zadowoli każdego. Usiąść w restauracji lub na jej tarasie a przede wszystkim, rozłożyć hotelowy leżak przed wejściem i wtopić się w tło innych ludzi, siedzących jak Ty, z kubkiem kawy, książką lub czasopismem. Czasem po prostu słuchających muzyki i łaknących otaczającą przyrodę. A widok jest przecudny. Położony 511 metrów nad poziomem morza hotel zachwycił mnie detalami. Zastanawiałam się przez cały pobyt, jak długo rodzi się taki pomysł u kogoś w głowie. Z odpowiedzią przyszedł mi personel. "Rok czasu powstawał projekt. Ze względu na ukształtowanie terenu i dwa różne poziomy, jego kształt zmieniał się przez ten cały czas aż w końcu udało się poskromić naturę pozwalając jej być częścią budynku". Wieczór spędziłam w restauracji, nad którą czuwa Marek Mocny – Kierownik gastronomii w POZIOM 511 Design Hotel & SPA. I chylę czoła zarówno przed Markiem jak i szefem kuchni, którzy w swojej karcie umieścili te wszystkie wyjątkowe dania, w których wykorzystują nowe techniki gotowania z zastosowaniem produktów z okolicznych gospodarstw, dzikich roślin i kwiatów. Carpaccio z Bizona Kanadyjskiego, rukola, puder z oliwy z oliwek, dzikie cebulki lampascioni. Krem z kasztanów z krewetkami i żurawiną. Cuore di Scamone sous vide, grillowane warzywa, ziemniaki gratin, sos z palonych kości i malin czy Su-


32


KULTURA

Darek BE \\ together

Kuźniak

33 BEMAGAZYN.PL

rozmawiała: Joanna Marszałek

fot. Grzegorz Pytka

Darek Kuźniak pochodzi z Łodzi, w pierwszym polskim programie Top Chef zajął II miejsce. Spotykamy się przy okazji warsztatów kulinarnych w Bielsku-Białej, podczas których Darek prezentuje nam cząstkę swojej wiedzy. Jest tak samo pozytywnie zakręcony jak w programie Top Chef i tak samo przystojny, sam mówi o sobie, że jest łobuzem i świetnie gotuje. Drogie Panie, z okazji Dnia Kobiet mamy dla Was spóźniony prezent, wywiad z Darkiem Kuźniakiem.


inną kuchnię, każdy z nas inaczej pracował, to wszystko jest nauką. Bardzo dużo wyniosłem z programu.

34

Zacznijmy od dzisiejszych warsztatów – czytałam, że pracując jeszcze w Łodzi, wypuściłeś spod swoich skrzydeł sporo kucharzy – czy lubisz dzielić się swoją wiedzą? Tak, bardzo, sprawia mi to przyjemność. U mnie w kuchni większość osób jest w wieku poniżej dwudziestu kilku lat, to chyba znaczy, że chcą się ode mnie uczyć i że mam dar przekazywania wiedzy. Czy program Top Chef czegoś Cię nauczył? Zależy z jakiego punktu widzenia na to spojrzeć. Uważam, że ze wszystkich doświadczeń należy wyciągać pozytywne aspekty. Sporo się nauczyłem, zobaczyłem dużo nowości, wiele sobie przypomniałem, konsultowałem się z różnymi ludźmi, poznałem inne spojrzenia i smaki. Bardzo dużo rzeczy próbowałem, każdy z uczestników reprezentował

Przez żołądek do serca? Jasne, że tak. Od zawsze i zawsze.

Jak oceniasz poziom tego programu? Według mnie powinno być pokazane więcej pracy, a mniej reklam. Czasami tyle się napracowałem, a tego w ogóle nie było widać; ze mnie pot się lał, biegałam jak szalony, a pokazano tylko to, że miałem opóźnienie (śmiech). Ciekawi mnie, w jakim stopniu taki program jest reżyserowany? Na ile to, jak Cię pokazano w programie ma związek z tym, jaki naprawdę jesteś? Dobierano nas pod względem charakterów i właśnie nasze charaktery miały stanowić główny atut programu, dlatego pokazano nas takimi, jakimi jesteśmy. Wiadomo, że każdy program ma swój

scenariusz i reżysera, materiał cięto i montowano, ale nie było żadnych reżyserowanych ściem. Uważasz, że w 100% wykorzystałeś szansę, jaką dał Ci program? Nie żałujesz, że czasem niepotrzebnie kombinowałeś? Właśnie o to chodziło, żeby kombinować. Miałem podać 4 razy polędwicę w programie?! Chciałem coś stworzyć, pokazać, spróbować, otworzyć się na gotowanie; przecież nie zawsze wszystko wychodzi, zdarzają się pomyłki i błędy. Wolałem się potknąć, niż pracować na przepisach. Od zawsze eksperymentowałeś, czy to przyszło z czasem i doświadczeniem? To wszystko przychodzi z czasem. Zależy od tego, gdzie mieszkasz, dokąd wyjeżdżasz, z kim przebywasz. To powoduje, że


KULTURA

obcujesz z różnymi ludźmi, próbujesz rozmaitych kuchni i twoje smaki się zmieniają. Uczysz się dostrzegać wiele rzeczy. W moim przypadku to też był proces. Ale od zawsze lubię próbować owoców zakazanych, bo najlepiej smakują, tak więc eksperymenty leżą w mojej naturze (śmiech).

Co ukształtowało Cię jako kucharza? Zawsze lubiłem rywalizować, kocham sport i nigdy się nie poddaję. Z powodu różnych kontuzji przerzuciłem się na gotowanie, które bardzo przypomina sport. Megaciężka praca, a gdy jest się młodym, to cały czas ma się przed sobą schody, schody i jeszcze raz schody. To pozwala nabrać dystansu i kształtuje charakter.

BEMAGAZYN.PL

Komu zawdzięczasz swój sukces? Sobie, jestem samoukiem.

Polecisz nam jakieś restauracje w Polsce, swoje ulubione? Wojtek Amaro (restauracja Atelier Amaro) mnie zaskakuje; Dariusza Barańskiego po prostu kocham za to, co robi (śmiech), to człowiek, który otworzył mi oczy. Miejsca, jakie mogę polecić to Mąka i Woda, Koncept 13. Ostatnio byłem też w Łodzi w restauracji, gdzie szefem jest Szymon Stach, który kiedyś pracował ze mną. Zaskoczył mnie totalnie ceną, jakością i tym, ile ludzi do niego przychodzi. Nie jestem francuskim pieskiem (śmiech), tylko dbam o składniki.

35

kiego i poświęcają się kuchni. Znam takich ludzi i sam taki byłem. Jednak dopóki w Polsce nie będziemy odpowiednio zarabiać, rodzice i szkoła właściwie odżywiać dzieci, a ludzie nie nauczą się gotować, to ten poziom będzie taki, jaki jest. Dzieje się coraz lepiej, ponieważ ludzie podróżują, próbują innych rzeczy, otwierają się na nowe miejsca. Okropne jest to, że w Polsce nadal panuje mania mówienia na wszystko „nie” – skąd można wiedzieć, jak i co chce się jeść, skoro niczego się nie próbuje?! Strasznie mnie to denerwuje.

BE \\ together

Już od jakiegoś czasu możemy zaobserwować w Polsce modę na gotowanie – jestem ciekawa jak oceniasz poziom gastronomii w naszym kraju? Oczywiście wszystko idzie do przodu, ale powoli. Polska gastronomia zaczęła się zmieniać dzięki młodym wilkom, którzy chcą czegoś więcej, rezygnują ze wszyst-

Ale od zawsze lubię próbować owoców zakazanych, bo najlepiej smakują, tak więc eksperymenty leżą w mojej naturze (śmiech).


A na południu Polski? Czekam, aż Grzegorz Cielecki otworzy we Wrocławiu swoją restaurację.

36

Jakie są Twoje plany na najbliższą przyszłość? Czy w ogóle planujesz? Jasne, że tak. Stawiam sobie cele. Planuję ślub, tylko muszę się trochę poprawić (śmiech), planuję mieć jeszcze dziecko i chciałbym się dostać do konkursu Bocuse d'Or (konkurs na najwyższym poziomie, w którym biorą udział reprezentacje krajów z całego globu; to mistrzostwa świata w dziedzinie gastronomii).

W ogóle bardzo chciałbym poznać Paula Bocuse’a (nazywa się go papieżem gastronomii). Mam więcej celów, niektóre już realizuję, inne muszą poczekać. Chciałbym mieć swój program. Myślę, że mam możliwość i umiejętność przekazywania wiedzy, młodzi ludzie chcą się ode mnie uczyć, czerpać inspiracje, zależy mi, żeby to dalej pociągnąć. A gwiazdka Michelin? Do gwiazdki trzeba dorosnąć. Trzeba żyć w kraju, w którym ludzie szanują kuchnię. Przeniosłem się do Warszawy, ponieważ gdy w Łodzi pokazałem swój sposób gotowania, to ludzie łapali się za głowę. W Warszawie jest lepiej, ale i tak nie są to idealne warunki.

Temat numeru to "Be Woman”. Czy powiedzenie ”przez żołądek do serca” sprawdza się również w przypadku pań? Przez żołądek do serca? Jasne, że tak. Od zawsze i zawsze. Czy według Ciebie lepiej gotują kobiety czy mężczyźni? Nie można tego porównywać.


KULTURA

Komu zawdzięczasz swój sukces? Sobie, jestem samoukiem.

Jednak większość szefów kuchni to mężczyźni? Tak, ale dlaczego? Ponieważ to ciężka praca. Mam ogromny szacunek do kobiet, które decydują się na bycie szefami kuchni. Z tym zawodem wiąże się duża odpowiedzialność i praca z ludźmi. Przydają się umiejętności psychologiczne, ponieważ trzeba z tymi ludźmi rozmawiać, żeby wszystko funkcjonowało, a to jest trudne i męczące. Czy faceci są lepsi? Mówi się tak, bo faktycznie większość szefów kuchni to mężczyźni. Ja bardzo lubię pracować z kobietami, no i wolę kuchnię mamy(śmiech).

REKLAMA


Z d o rw a ż y wn o ś ć

Woman 38

i Pan Tofu tekst: Autor prowadzi blog na temat zdrowej żywności i sposobów jej przygotowywania www.tomcook.pl oraz jest właścicielem delikatesów ekologicznych www.wega24.pl

Soja, obok pszenicy i ryżu, zaliczana jest do najważniejszych ziaren świata. W Azji produkty spożywcze na bazie soi stanowią podstawę pożywienia wielu milionów ludzi. Najbardziej rozpowszechnionym produktem spożywczym przygotowanym z ziaren soi jest tofu, często nazywane serem, z racji podobieństwa w procesie produkcji do twarogu z mleka krowiego.


KULTURA BEMAGAZYN.PL

Kontrowersje wokół soi. Tofu jako pochodna ziarna soi, może zostać uznane za produkt zaliczany do grupy żywności, negatywnie wpływającej na nasze zdrowie. Czy słusznie? Wielu lekarzy uważa, iż soja ma silne właściwości antyrakowe, szczególnie skuteczne w przypadku nowotworów hormonozależnych. Potwierdzeniem tej tezy mogą być ogromne różnice występowania raka piersi i prostaty między krajami, w których spożywa się dużo produktów sojowych i tam, gdzie to spożycie jest śladowe. W Japonii, Chinach i Indonezji poziom zachorowań na nowotwory hormonozależne jest bardzo niski w stosunku do krajów zachodnich. Należy również zauważyć, że Europejczycy najczęściej mają do czynienia z soją w postaci niezbyt dobrej jakości białka sojowego, wytwarzanego metodami przemysłowymi i dodawanego w olbrzymich ilościach jako wypełniacz do hamburgerów, kiełbas, wyrobów mleczarskich, słodyczy, ciast lub pieczywa.

39

Woman kupuje Tofu. Przy wyborze tofu, oprócz własnych preferencji smakowych i planowanego sposobu wykorzystania tego produktu, powinniśmy dodatkowo wziąć pod uwagę kwestię: tofu ekologiczne czy konwencjonalne. Dlaczego jest to tak istotne? Ziarno soi, obok kukurydzy, to najczęściej genetycznie modyfikowane ziarno na świecie. Jedynie ekologiczne tofu daje gwarancję, że nie zostało wyprodukowane z soi GMO. Gdzie można je kupić? Mimo zwiększającego się popytu na tofu, duże markety nie wprowadzają go do swojej oferty na stałe; jest dostępne w sklepach ze zdrową żywnością lub sklepach spożywczych online. Zawsze pozostaje też alternatywa – zrobić je samemu.

Właściwości odżywcze tofu. Tofu coraz częściej staje się jednym ze składników nowoczesnej kuchni, nie tylko z racji walorów smakowych, ale także odżywczych. Wiele osób rozpatrujących przejście na wegetarianizm, obawia się, że nie dostarczy swojemu organizmowi odpowiedniej ilości białka . Brak tego składnika w diecie wegetariańskiej to bardzo częsty argument przeciwników bezmięsnego odżywiania się. A białko sojowe w tofu posiada wszystkie aminokwasy egzogenne, występujące w białku zwierzęcym, jest doskonale przyswajane przez nasz organizm, nisko kaloryczne i nie zawiera cholesterolu, ma znacznie mniej tłuszczów nasyconych niż mięso. Dzięki temu stanowi bezpieczny substytut mięsa. Tofu to również źródło wapnia, a także innych minerałów i witamin: żelaza, fosforu, potasu, sodu, witamin z grupy B, choliny i witaminy E. Kolejna zaleta tofu to jego bogata zawartość związków fitochemicznych, które pomagają zmniejszyć dolegliwości związane z menopauzą, czy ograniczyć ryzyko rozwoju nowotworów piersi.

BE \\ together

A ta biała kostka, to, co to jest? Tofu to miękki biały serek, uzyskany z mleka sojowego przez dodanie koagulatu (substancji, która w mleku sojowym oddziela serwatkę i twaróg). Najczęściej środkiem zagęszczającym / ścinającym białko jest sól nigarii, siarczan wapnia, chlorek magnezu czy sok z cytryny. Zwykle sprzedaje się je w formie kostki zanurzonej w wodzie, w plastikowym lub kartonowym pudełku. Tofu ma neutralny, bardzo delikatny smak, nienarzucający się, dlatego też jest wdzięcznym składnikiem wielu potraw, nie tylko ze względu na swoje właściwości odżywcze i zdrowotne, ale przede wszystkim jako element, który bardzo dobrze łączy się z przyprawami i sosami. W zasadzie chłonie je jak gąbka, dzięki czemu o jego końcowym smaku decyduje sam kucharz. Tofu występuje w wielu rodzajach: • jedwabiste – ze względu na swoją delikatną konsystencję wykorzystywane głównie do przygotowania sosów, dipów, ciast. • naturalne – w postaci twardej i miękkiej. Pokrojone w kostkę lub plasterki może być smażone w głębokim tłuszczu, gotowane z warzywami albo dodane bezpośrednio do sałatki. • pozostałe – producenci tofu oferują je w różnych wersjach: wędzone, smażone, grillowane, marynowane, z dodatkami np. z warzywami lub bazylią. Tofu wędzone świetnie sprawdza się na kanapkach czy jako podstawa dla past kanapkowych. • produkty na bazie tofu – szeroki wybór: kotlety i burgery, parówki, smalczyki i pasty kanapkowe, sery i serki topione. Niektóre z nich są bardzo smaczne, doskonałe do szybkiego i łatwego przyrządzania na różne sposoby; połączone z warzywami, ryżem, kaszą czy ziemniakami mogą stanowić główne danie.


Z d o rw a ż y wn o ś ć

Olej kokosowy. Najzdrowszy olej świata ? 40 tekst: Autor prowadzi blog na temat zdrowej żywności i sposobów jej przygotowywania www.tomcook.pl oraz jest właścicielem delikatesów ekologicznych www.wega24.pl

Olej koksowy kojarzony głównie jako składnik i dodatek do balsamów, kremów czy maseczek, ma jeszcze kilka innych zastosowań, nie mniej ważnych, nie tylko dla kobiet, ale również dla mężczyzn. Olej wytwarzany z kokosa jest doskonałym, zdrowym tłuszczem, wykorzystywanym powszechnie w kuchni południowo-azjatyckiej. Z czasem, po przeprowadzeniu badań medycznych, olej ten zyskał również status doskonałego środka paramedycznego, leczącego wiele schorzeń i dolegliwości fizycznych. Olej kokosowy. Olej kokosowy otrzymuje się z miąższu kokosa, poprzez jego mechaniczne wyciśnięcie. Pozyskany w ten sposób olej charakteryzuje się naturalnym, delikatnym smakiem i zapachem typowym dla kokosa. W temperaturze do +25°C występuje w postaci stałej, przypominając na pierwszy rzut oka smalec.

Latem, przy wysokiej temperaturze, olej kokosowy może zamienić się w ciecz. To proces jak najbardziej naturalny, ponieważ powyżej temperatury +25°C olej przechodzi w stan płynny, nie tracąc jednak przy tym nic ze swoich właściwości smakowych i zdrowotnych. Olej kokosowy. Tłuszcz nasycony. Świat medyczny boryka się z lawinowo rosnącymi przypadkami chorób sercowo-wieńcowych, które według lekarzy mają źródło w spożywaniu zbyt dużej ilości tłuszczów nasyconych. To właśnie one mogą być odpowiedzialne za wysoki poziom cholesterolu, zawały i udary. Ale czy rzeczywiście tak jest? Czy tłuszcze nasycone naprawdę są takie złe?


Jaki olej koksowy kupić? Kupuj wyłącznie ekologiczne (muszą mieć logo certyfikatu ekologicznego), nierafinowane, tłoczone na zimno. Tylko taki olej zachowuje swoje właściwości odżywcze i zdrowotne. Pozostałe są bez wartości, mogą jedynie służyć jako tłuszcz do smażenia. Proszę pamiętać, że tłuszcz palmowy czy kokosowy to zupełnie inne produkty, to nie są oleje kokosowe.

Źródło: http://www.naturalnews.com/036156_Coconut_oil_superfood_healing.html#ixzz1xi7IZDJi http://www.huffingtonpost.com/dr-mercola/coconut-oil-benefits_b_821453.html Fife B. „Cud oleju kokosowego”, Studio Astropsychologii, Białystok 2011 Fushiki T, Matsumoto K, Inoue K, Kawada T, Sugimoto E. „Swimming endurance capacity of mice isincreased by consumption of medium-chain triglycerides”, Journal of Nutrition, 1995;125:531. http://www.coconut-connections.com/hypothyroidism.htm

BEMAGAZYN.PL

Olej kokosowy. Silny środek bakteriobójczy i grzybobójczy. Dwa składniki wchodzące w skład oleju kokosowego: kwas laurynowy i kwas kaprylowy, decydują o jego właściwościach bakterio- i grzybobójczych. • Kwas laurynowy występuje w naturze w dużych

Olej kokosowy w kosmetyce Mleko, woda i olej koksowy stanowią podstawę wielu doskonałych kosmetyków. Ze względu na właściwości nawilżające, olej może być stosowany na skórę całego ciała, a także jako maseczka lub serum na włosy. Dzięki swojej specyficznej budowie, olej kokosowy jest w stanie wniknąć w strukturę włosa i dokładnie go nawilżyć, co sprawia, że włosy stają się miękkie, lśniące i mocne. Stosowany na skórę głowy wzmacnia cebulki, przez co zapobiega wypadaniu włosów, pomaga również w walce z łupieżem.

41

Olej kokosowy. Właściwości zdrowotne. Badania medyczne wykazały, że olej kokosowy nie podnosi poziomu tzw. złego cholesterolu ( w przeciwieństwie do innych tłuszczów nasyconych), czyli czynnika powszechnie wiązanego z podwyższonym ryzykiem chorób serca. Oczywiście można przyjąć, że wyniki badań są błędne, że nie przeprowadzono dokładnych testów, próba była za mała itd. Przyjrzyjmy się jednak mieszkańcom Pacyfiku i Oceanii, gdzie głównie spożywa się tłuszcze nasycone w postaci oleju koksowego. To właśnie tam amerykańscy lekarze odkryli, że ludzie spożywający kokosy są szczupli, a choroby układu krążenia w tym regionie właściwie nie istnieją. Powszechnie dostępne są opracowania na temat zdrowotnych właściwości oleju kokosowego, opisujących jego dobroczynny wpływ na funkcjonowanie serca. Do głównych zalet należą: • ochrona serca i tętnic przed uszkodzeniami powodowanymi przez bakterie, wirusy i wolne rodniki. Usuwając przyczynę uszkodzenia tętniczego, olej kokosowy zapobiega dalszym zniszczeniom, umożliwiając gojenie się ścian tętniczych. • obniżanie tendencji do tworzenia się skrzepów w krwi • może on też regulować pracę serca i obniżać ciśnienie krwi

• Kwas kaprylowy ma podobne działanie do kwasu laurynowego. Zawartość tych dwóch związków sprawia, że olej kokosowy pomaga wzmacniać odporność organizmu, wykazując silne właściwości antybakteryjne, antywirusowe i antygrzybiczne. Pomaga zwalczyć schorzenie zwane „stopą sportowca” lub „stopą atlety” – uciążliwą, długotrwałą grzybicę stóp.

BE \\ together

Olej kokosowy w walce z nadwagą. Olej w służbie szczupłej sylwetki? Rażąca sprzeczność, a jednak. Spożywanie oleju kokosowego znacznie przyspiesza przemianę materii. Z racji swojej budowy cząsteczkowej zamieniany jest błyskawicznie w energię, co powoduje, że niewiele go pozostaje w naszym organizmie w postaci tkanki tłuszczowej. W porównaniu z innymi olejami jest on mało kaloryczny, dostarcza nam energii i zwiększa wydolność organizmu. Idealna propozycja dla każdego, kto chce zgubić kilka kilogramów.

ilościach właśnie w orzechu kokosowym i w mleku matki. Skutecznie niszczy drobnoustroje naszego organizmu, pokryte otoczką lipidową (zalicza się do nich m.in. wirus HIV, cytomegalowirus, wirus opryszczki, przeziębienia, a także bakteria helicobacter pylori, wywołująca wrzody żołądka i nowotwory układu pokarmowego). Inaczej niż antybiotyki, które zabijają całą florę bakteryjną organizmu - w tym także tę dobroczynną - monolauryn atakuje tylko szkodliwe wirusy i bakterie. Antybakteryjne i antywirusowe właściwości kwasu laurynowego sprawiają, że olej kokosowy znakomicie nadaje się do zwalczania infekcji, wysypek i egzem skóry, a także przyczynia się do leczenia drobnych skaleczeń i mikrourazów oraz łagodzi świąd i ból po ukąszeniach owadów.

KULTURA

Tłuszcze nasycone możemy podzielić na dwa rodzaje: o długich i średnich łańcuchach. Kwasy tłuszczowe o średnim łańcuchu są lepiej trawione i bardzo szybko przetwarzane w energię, a te z długim łańcuchem magazynujemy w postaci tkanki tłuszczowej. Olej kokosowy zbudowany jest ze średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych, co decyduje o jego właściwościach prozdrowotnych i odróżnia go od pozostałych nasyconych kwasów tłuszczowych, które znajdują się w innych olejach czy mięsie.


Dom handlowy MYSIA3

modA i sztukA w dawnym Urzędzie Cenzury Spacerując po centrum Warszawy, możemy zejść z utartego szlaku i trafić do miejsca, zaskakującego nas nie tylko szeroką ofertą marek, ale również niezwykle swobodną atmosferą, wyjątkowym, lekko industrialnym wystrojem wnętrz i inspirującym stylem. A to wszystko przy ulicy Mysiej3.

42

W budynku, gdzie dziś mieści się dom handlowy MYSIA3, dawniej znajdował się Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk (czyli Urząd Cenzury). To tutaj nie tak dawno temu pielgrzymowali z tekstami w ręku twórcy, a dzisiaj powraca się po najnowsze modele sukienek od kultowej marki COS czy minimalistyczne akcesoria Muji. Historia miejsca stanowiła inspirację przy tworzeniu jego koncepcji i oprawy graficznej projektu. Mariaż sztuki i mody – czyli dwóch oaz wolności wypowiedzi – był bardzo kuszącym i zarazem przewrotnym pomysłem twórców domu handlowego MYSIA3. Tam gdzie kiedyś cenzurowano wszystko, co przejawiało artystyczną wolność, stworzono inspirującą przestrzeń dla kultury, sztuki i handlu, a przede wszystkim dla dobrego samopoczucia odwiedzających.

Udało się wykreować miejsce, które inspiruje, pokazuje inną estetykę i zachęca do szukania własnego stylu. Centrum naturalnego dialogu, słuchania i opowiadania, patrzenia i pokazywania dokonań zarówno polskich projektantów oraz artystów, jak i marek znanych w Europie, a u nas debiutujących z dużym sukcesem. Miejsce, w którym proponuje się wyselekcjonowaną ofertę. Tutaj luksus wyraża się nie poprzez poziom cen – a przez sposób zaprojektowania przestrzeni, użyte materiały, minimalizm czy komunikację wizualną i delikatne podejście do komercyjnych komunikatów. MYSIA3 buduje swoją tożsamość jako teren działań artystycznych i wystaw. Dotychczas można było zobaczyć między innymi prace takich artystów jak Filip Pągowski, Janusz Kaniewski, Elliott Erwitt czy Jacob Sobol – dwie ostatnie były wynikiem współpracy z Leica Gallery, mieszczącej się na drugim piętrze domu handlowego. Leica Gallery udowadnia, że fotografia dobrze się czuje w tej przestrzeni. Stąd też na 3 piętrze coraz częściej odbywają się wernisaże znanych twórców z tej właśnie dziedziny. Program wystaw na 2014 rok jest imponujący. Prezentacje są dostępne bezpłatnie, a wernisaże często otwarte dla gości, dzięki czemu można połączyć zakupy z odwiedzeniem wystawy. Trzecie piętro tego obiektu to wolna przestrzeń z kawiarnią – wynajmowana również na konferencje, szkolenia czy różnego rodzaju imprezy. Przycią-


ga firmy, którym zależy na nowoczesnym wystroju i praktycznie nieograniczonej swobodzie w kreowaniu własnego stylu. Idea stworzenia takiego domu handlowego była naturalnym wynikiem analizy lokalizacji, skali i formy budynku. Zarówno architektura przestrzeni, jak dobór marek skierowany jest do odbiorcy o wysokich wymaganiach estetycznych. Wnętrze domu handlowego MYSIA3 sprawia wrażenie niezwykłej czystości, naturalności i otwartości. Przyciąga na zakupy przedstawicieli wolnych zawodów, twórców, ale i osoby, które poszukują własnej estetycznej tożsamości i gotowe

BE \\ together

43

Jest to też forma odpowiedzi na naturalnie rodzące się potrzeby mieszkańców miast, aby dom handlowy był nie tylko centrum, do którego chodzi się na zakupy, zwykłym sklepem, ale także miał własną tożsamość, dawał poczucie komfortu, dostarczał programu kulturalnego, czy też stanowił miejsce spotkań ze znajomymi.

www.mysia3.pl www.facebook.com/MYSIA3

W domu handlowym MYSIA3 znajdziemy sklepy takich marek jak: Muji, COS, Take a Nap, My Paris, UEG, Berries&Co, COOKie, Nenukko, Leica Store, Leica Gallery oraz multibrandy UFUFU Concept Store i GOOODAY. MYSIA3 to miejsce już, w każdym tego słowa znaczeniu, bez cenzury.

BEMAGAZYN.PL

są dokonywać świadomych wyborów estetycznych. Lekki "loftowy" styl, minimalizm i jasna przestrzeń kojarzą się z relaksem i tworzą miejsce, w którym łatwo poczuć się swobodnie. Co ważne – wizyta tutaj nie musi wiązać się z obawami o stan konta – ceny w sklepach to właściwie średnia półka.


KWINTESENCJA

KOBIECOŚCI 44

tekst: Aleksandra Pająk

Nawet najbardziej obcisłe spodnie, nawet najkrótsze szorty… Nic nie podkreśli naszego seksapilu, uroku i kobiecości lepiej niż sukienka. Wiosna, również wczesna, to dobry moment, żeby znaleźć idealny model na ten sezon.

Perfekcyjna sukienka nie musi być ultrakrótka. Wręcz przeciwnie, powinna podkreślać nasze atuty, lecz niekoniecznie dosłownie je eksponować. Długie maxi doskonale wyglądają latem, ale w połączeniu ze skórzaną ramoneską sprawdzają się także w chłodniejsze dni. Jaki wzór wybrać? Może śladem Gucci wariację na tematy etniczne? Czy raczej lekkie i zwiewne jasne barwy, wzorem Blumarine? Trzecią, nieco ekstrawagancką opcję proponuje Givenchy – jednokolorowe sukienki z nietypowymi marszczeniami przy dekolcie i w okolicy bioder. Jeśli jednak możemy pochwalić się zgrabnymi nogami, to po co je ukrywać? Victoria Beckham (która

niewątpliwie należy do kategorii posiadaczek pokazowych kończyn) proponuje krótkie, proste w formie, najwyżej dwukolorowe sukienki. Kształt trapezu promuje z kolei Balenciaga oraz Dolce&Gabbana (w tym wypadku oszczędna jest tylko forma, gdyż kreacje są bogato zdobione). Moim osobistym faworytem w kategorii „perfekcyjna sukienka” pozostaje jednak skromna szmizjerka prosto z pokazu Diora. Pastelowa, w połączeniu z sandałkami i dużą torbą tworzy idealny zestaw na wszystkie okazje – od pracy po randkę. A czy Ty masz już swoją idealną towarzyszkę na tę wiosnę?


MODA

Victoria Beckham SS 2014

Gucci SS 2014

BE \\ together

45

Dolce&Gabbana SS 2014

BEMAGAZYN.PL

Dolce&Gabbana SS 2014


RODZAJ

ŻEŃSKI 46 tekst: Aleksnadra Pająk

Nie oszukujcie się panowie! Rodzaj żeński jest wszechobecny w waszym życiu, a jednocześnie tak absolutnie niezbędny jak tlen. Każdy, kto w tej chwili kręci z powątpiewaniem głową, powinien niezwłocznie zajrzeć do swojej szafy, gdzie honorowe miejsce na wieszaku zajmują… marynarki. Czy wraz z nadejściem nowego sezonu trzeba wymienić tę sprawdzoną na nowy, modniejszy model?


MODA

Burberry Prorsum SS 2014

BE \\ together

47

Vuitton – ale tutaj góra ma wzór w wyrazistą, dużą kratę – czy Burberry Prorsum, gdzie klasyczny zestaw przełamuje koszula w grochy. Z kolei dom mody Dior proponuje zaskakująco mało wiosenne barwy (bordo) i nietypowy, pudełkowy kształt marynarek. Wiosna to czas zmian, więc proponuję ruszyć na zakupy i uzupełnić garderobę. Kobiety z waszych szaf z pewnością zniosą konkurencję.

BEMAGAZYN.PL

Prada SS 2014

Dobrze skrojona marynarka powinna być podstawą ubioru każdego mężczyzny. Ta kobieta ratuje wam życie w różnych sytuacjach. Co ważniejsze, nie jest zazdrosna i wiernie towarzyszy podczas randek z innymi. Tej wiosny może tworzyć parę ze spodniami garniturowymi, ale koniecznie nie z kompletu, jak np. u Prady, gdzie góra i dół składają się z pozornie niepasujących kolorów (granat i brąz). Absolutny mistrz eleganckiej mody męskiej, Ermenegildo Zegna, pozostaje natomiast w tej samej palecie barw, ale różnych odcieniach – błękitna marynarka plus granatowe spodnie. Podobnie jak w kolekcji Louis

Ermenegildo Zegna SS 2014


Vivienne

Westwood 48

- punkowa królowa tekst: Dorota Magdziarz

Rewolucjonistka, która w latach 70. wykreowała modę na punk, uhonorowana przez brytyjską królową, walcząca ekolożka – Vivienne Westwood to projektantka, której nie wypada nie znać. Enfant terrible świata mody, jak bywa nazywana; mimo swoich 73 lat wciąż projektuje i nieustannie wyznacza trendy.


MODA

Vivienne Westwood

BE \\ together

ką punkową i akcesoriami rodem z sex shopów, to asortyment sklepu. Moda uliczna jest chyba najlepszym określeniem tego, co projektantka tworzyła w latach 70. Kolekcja SS 2014

49 BEMAGAZYN.PL

Oryginalna, barwna postać, obok której nie sposób przejść obojętnie. Burza rudych włosów, czerwona szminka na ustach i niebanalne stylizacje. Vivienne Westwood jest i zawsze była kontrowersyjna. Jej sława jako projektantki rozpoczęła się w 1971 roku wraz z otwarciem butiku Let it Rock w stolicy Wielkiej Brytanii. Pięć lat później z jej ówczesnym partnerem Malcolmem McLarenem, Vivienne ubiera muzyków z Sex Pistols i wywołuje rewolucję w świecie mody. Jej pierwsza oficjalna kolekcja ma premierę w 1981 roku, oczywiście w Londynie.

Potargane ubrania, nabijane agrafkami, z odważnymi hasłami na koszulkach wprowadziły prawdziwy zamęt w świecie mody. Jako źródło swoich inspiracji wskazywała transwestytów, bezdomnych, prostytutki i szeroko rozumiany margines społeczny. To właśnie styl prezentowany przez

W butiku, wkrótce przemianowym na Sex ubrania sprzedawane przez Westwood cechowały się absolutną jak na owe czasy innowacyjnością. Szokujące, poszarpane stroje, inspirowane muzy-

Kolekcja SS 2014


Kolekcja SS 2014

50

chłopaków z zespołu Sex Pistols, stworzony przez Vivienne i Malcolma zapoczątkował kulturę punk. Bunt, przemoc, sprzeciw wyrażany przez muzykę i strój, stał się początkiem punkowej kultury a także kulturalnej i modowej rewolucji. Poza ubraniami butik oferował biżuterię. Jak można się domyślić nie były to typowe produkty; łańcuchy rowerowe, obroże, żyletki, kolce, wyglądem przypominały bardziej narzędzia sado-maso. Wszystko, co wychodziło spod rąk Westwood było wyrazem sprzeciwu wobec obowiązujących norm i reguł. Mocne akcesoria dopełniały sylwetkę odzianą w skóry, poszarpane i nieco jakby znoszone już ubrania. I choć obecnie rewolucyjne hasła na koszulkach nikogo już nie dziwią, (a modę na nie zawdzięczać możemy właśnie Westwood), Vivienne potrafi jeszcze zaszokować. Bowiem poza swoimi odważnymi ubraniami, sama odbierana jest jako ekscen-

tryczka. Rudowłosa, w szczęśliwym związku ze znacznie młodszym od niej mężczyzną, wciąż aktywna. W 2006 roku projektantka otrzymała Order Imperium Brytyjskiego za „zasługi dla mody”. Sklep londyński otwarty jest po dziś dzień, a obecna jego nazwa to World’s End. Projektantka, choć dzisiaj już nie musi, wciąż się buntuje, tym razem stawia na ekologię. Od zawsze zaangażowana politycznie, upomina się o prawa matki ziemi. Jak się okazuje można łączyć modę z walką o lepszy świat.



MUA: Lena Zięba

Stylizacja & fryzura: Anna Stach

Modelka: Katarzyna Danioł

Fotograf: Jakub Saczuk

Sukienka: Aga Guz

Kolczyki: Glitter

Bransoletka: Patrycja Wiatr

Buty: H&M

Pierścionki: H&M

MEN

WO-

BE



54


Biustonosz: Rilke

Bransoletka: Patrycja Wiatr

BE \\ together

55 BEMAGAZYN.PL

Sukienka: Aga Guz

Legginsy: Kasia Miciak Design


Żakiet: Bershka Spódnica: Zara Rękawiczki: Mohito Biustonosz: Rilka

56 Sukienka: Kasia Miciak Design Bransoletki: Patrycja Wiatr Naszyjnik: Glitter


BE \\ together

57 BEMAGAZYN.PL


58 Kurtka skórzana: wlasnosc stylistki Buty: Stradivarius Pierścionki: H&M Body: Rilke Pasek: Joanna Hawrot


BE \\ together

59 BEMAGAZYN.PL


Przez pięć najbliższych miesięcy będą Państwo mogli poznać najnowocześniejsze metody, najlepsze środki i przydatne informacje dotyczące pielęgnacji twarzy i ciała. Wszystkie opisane przez nas zabiegi oraz kosmetyki można wypróbować na własnej skórze w Centrum Kosmetologii Kirey w Gliwicach.

UNIKATOWE POŁĄCZENIE Cuvee Prestige to ekskluzywny zestaw zabiegowy, przeznaczony dla każdego typu cery już po 35. roku życia. Właściwości pielęgnacyjne wynikają z unikatowego składu, łączącego naturalne składniki aktywne z odkryciami naukowymi high-tech. Ekstrakt z francuskiego szczepu winogron Vitis Vinifera oraz aktywator skóry QT 40 otwierają bogatą listę substancji, których wykorzystanie podczas zabiegu przyczynia się do zainicjowania długotrwałych procesów regeneracyjnych i naprawczych skóry. Od pierwszego zastosowania kosmetyków dostarczysz skórze zastrzyk młodości i niemal natychmiast doznasz niepohamowanego odczucia rozkoszy.

CZY WIESZ, ŻE… Kwas hialuronowy w produktach z serii Hyaluronic Multiple Effect zastosowany jest w molekułach o różniej wielkości. W ten sposób substancja czynna może dotrzeć do wszystkich warstw skóry i tam zadziałać. Kwas hialuronowy dzięki swojej zdolności nawilżającej zwiększa zapasy wilgoci w różnych partiach skóry, wypełnia też i intensywnie wygładza zmarszczki. Oprócz tego wspomaga stymulację odnowy komórek, jak i ochronę przed szkodliwymi wpływami środowiska i wolnymi rodnikami. Włókna elastyczne i kolagenowe ulegają stabilizacji, pobudzona zostaje synteza tego białka.

LYCON I PO BÓLU!!! Proponujemy system depilacji Lycon, aby zabieg ten stał się w pełni komfortowy. Z woskami Lycon nie musisz martwić się o podrażnioną czy zaczerwienioną skórę, zwłaszcza jeżeli wykonujesz depilację okolic wrażliwych, takich jak pachy, twarz czy bikini. Dzieje się to za sprawą najwyższej jakości naturalnych żywic oraz wosku pszczelego, użytych do produkcji wosków Lycon. Ich niska temperatura topnienia, elastyczność oraz wyjątkowa delikatność zapewniają odżywienie i pielęgnację nawet najbardziej wrażliwej skóry.

Centrum Kosmetologii Kirey bazuje na najlepszych markach i doświadczeniu profesjonalnego personelu dbając o piękną skórę kobiet.

centrum kosmetologii

z szacunku dla piękna 44-100 Gliwice ul. Częstochowska 23 tel. +48 692 136 194

w w w. k i r e y. p l


Avant Après ul. Kupa 5, Kraków tel. 12 357 73 57 www.avantapres.pl

Włosy: Agnieszka Regina Łatka Model: Karolina Bień Make-up: Elżbieta Jaśkowska Foto: Łukasz Radzięta


SEKRET

KOBIECEGO PIĘKNA 62 tekst: Aleksandra Wasilewska

Wszystkie kobiety pragną wyglądać pięknie, młodo i atrakcyjnie w każdym wieku. Coco Chanel mawiała: „Kobieta ma tyle lat, na ile zasługuje”. Jeżeli chcecie wyglądać młodo i atrakcyjnie, to koniecznie poza dbaniem o figurę, czyli stosowaniem właściwej diety i zapewnianiem sobie odpowiedniej dawki ruchu, powinniście zadbać o zdrowy wygląd skóry.

Oczywiście dieta i ruch ma także duże znaczenie dla wyglądu skóry, ale nie możemy zapominać o jej fachowej i odpowiedniej pielęgnacji. Sekrety utrzymania piękna kobiecej skóry zdradzi Wam pani Iwona Zelek – kosmetolog, wizażystka i stylistka, która od ponad 15 lat dba o piękno i dobre samopoczucie swoich klientek w Instytucie Komfortu Fizycznego i Urody w Gliwicach. Dzięki jej ogromnej wiedzy oraz doświadczeniu, którym chętnie dzieli się ze swoimi klientkami, od dobrych kilku lat (i tak uważam, że zbyt późno) potrafię

zadbać o siebie i często zdarza mi się odpowiadać na pytania znajomych: co robić, aby nie mieć problemów ze skórą twarzy. Ponieważ nie jestem ekspertem, postanowiłam namówić panią Iwonę na rozmowę, w której opowiedziała, jak należy dbać o skórę w każdym wieku, tak, aby wszystkie nasze Czytelniczki znalazły fachową poradę i dowiedziały się, czego potrzebuje Ich skóra. W trakcie rozmowy z panią Iwoną poznałam podstawowe zasady pielęgnacji, niezależne od wieku i rodzaju skóry; zapytałam, dlaczego warto


BE \\ together

63 BEMAGAZYN.PL

turalne filtry (np. czerwone algi), które chronią skórę przed czynnikami zewnętrznymi i jednocześnie nie uczulają nocą. Jeśli jednak zamierzamy dłużej przebywać na słońcu, musimy pamiętać o zabezpieczeniu dodatkowym filtrem przeciwsłonecznym. Filtry naturalne nie mają aż takiej mocy, aby uchronić przed skutkami nadmiernego opalania. Na noc, w zależności od potrzeb, stosować można krem odżywczy, który poza nawilżeniem dostarcza skórze dodatkowe składniki: witaminy, minerały i wiele innych. Dlaczego na noc? Ponieważ wtedy skóra najlepiej się regeneruje i odbudowuje. – ważne jest, aby stosować produkty jednej linii kosmetycznej. Działają one wówczas synergistycznie, nie wykluczają się wzajemnie, ani nie wchodzą w niepożądane reakcje. Gdy pomieszamy marki różnych kosmetyków, może nastąpić reakcja alergiczna, nie będziemy nawet wiedziały, co nas uczuliło. Nie zmieniajmy też zbyt często kosmetyków, należy dać im szansę popracować, w końcu „nie od razu Kraków zbudowano”. Pamiętajcie również – jedna próbka z drogerii nie pokaże efektu działania kosmetyku. Dzięki niej możemy jedynie ocenić, czy odpowiada nam zapach albo konsystencja preparatu. Dlatego w gabinetach kosmetycznych po zabiegu i dobraniu odpowiedniej pielęgnacji, profesjonalna kosmetyczka powinna zaproponować miniaturkę kosmetyku do przetestowania. Wówczas przy kolejnej wizycie wspólnie będziecie mogły ocenić, czy ten kosmetyk jest odpowiedni i czy należy kontynuować program pielęgnacyjny. Nie zrażajcie się także pierwszym niepowodzeniem przy dobieraniu linii kosmetycznej; nie wszystko jest dobre dla każdego, dlatego fachowcy pracują na różnych markach, monitorując aktualny stan i potrzeby skóry. To była podstawa pielęgnacji. Dowiedzmy się teraz czegoś więcej na temat zabiegów odpowiednich dla danego wieku. Kosmetolodzy nie trzymają się ściśle ram wiekowych, ponieważ wiek biologiczny a wiek skóry to nie to samo. Czterdziestolatka może mieć piękną, zdrową, wyglądającą młodo skórę, a dwudziestopięciolatka poprzez nieodpowiednią pielęgnację i narażenie na działanie czynników szkodliwych spowoduje, że jej skóra będzie wyglądała staro i niezdrowo. Tak więc podane zakresy wiekowe należy traktować indywidualnie. Co się dzieje ze skórą, co zalecamy, a czego unikać? DO 25 ROKU ŻYCIA: – na ogół stosowanie podstawowej pielęgnacji domowej powinno wystarczyć: odpowiedni demakijaż, oczyszczenie i zabezpieczenie skóry. – jeśli wiek młodzieńczy sprawia większe lub mniejsze problemy, powinniśmy udać się po fachową poradę do gabinetu. Kosmetyczka nauczy właściwego postępowania ze skórą problematyczną i ewentualnie manualnie i profesjonalnie oczyści cerę. Nie róbcie tego same w domu. Dobry fachowiec wie, co może,

URODA

zasięgnąć porady specjalistów, jakie zabiegi są odpowiednie w różnym wieku oraz dlaczego kosmetyczki proponują kontynuację pielęgnacji w domu po zabiegach i jakie najczęściej popełniamy błędy. FACHOWA DIAGNOZA I PIELĘGNACJA GABINETOWA Jeżeli pragniemy dobrać pielęgnację odpowiednią dla skóry, nie obędzie się bez fachowej diagnozy skóry. Przeważnie odbywa się to w trakcie pierwszej wizyty w gabinecie kosmetycznym. Osoba wykonująca zbieg, oprócz przeprowadzenia wstępnej ankiety i zadania nam pytań odnośnie stosowanej dotychczas pielęgnacji i problemów oraz dyskomfortu skóry, może poza przyjrzeniem się czystej skórze (bez makijażu) dotknąć jej, sprawdzić jak reaguje na kosmetyki i ich wchłanianie w trakcie zabiegu. Dzięki temu ocenia stan, wiek oraz potrzeby skóry. W trakcie zabiegu kosmetyczka uczy także prawidłowego demakijażu, nakładania kosmetyku, gimnastyki twarzy, dobiera podstawową pielęgnację domową oraz proponuje program pielęgnacji gabinetowej, w zależności od potrzeb i oczekiwań klientki. Przy każdej kolejnej wizycie widzi, jak skóra reaguje na kurację i wyznacza dalszy plan postępowania. Pamiętajmy: kosmetyka jest skuteczna, gdy stosuje się ją regularnie. PRAWIDŁOWA PIELĘGNACJA DOMOWA: – staranny i codzienny demakijaż preparatami przeznaczonymi osobno do demakijażu oczu i skóry twarzy. Preparaty do demakijażu okolic oczu są tak przygotowane, aby zbytnio nie podrażniać bardzo wrażliwej i delikatnej skóry, natomiast preparat do demakijażu pozostałych okolic twarzy powinien być dobrany odpowiednio do potrzeb. – każda z pań powinna także stosować delikatne peelingi (polecone i dobrane przez kosmetyczkę), aby odświeżyć skórę, usuwając z niej martwy naskórek. Dzięki temu składniki aktywne kremów będą miały szansę na lepsze działanie. Regularne złuszczanie skóry poprawia jej koloryt, wygładza ją i ujędrnia. Pamiętajmy tylko, aby nie wykonywać peelingu zbyt mocno i intensywnie oraz nie stosować na skórę ze stanami zapalnymi. – na tak przygotowaną i oczyszczoną skórę nakładamy odpowiedni krem, który przede wszystkim ją nawilży, czyli dostarczy i utrzyma odpowiednią ilość wody w komórkach. W przypadku cery tłustej chodzi głównie o nawodnienie, natomiast dla skóry suchej oprócz nawodnienia ważne jest, aby krem odbudowywał jej naturalną ochronę, czyli płaszcz lipidowy. Dlatego kremy różnią się swoją konsystencją, ponieważ mają inne zadania do wykonania. Pani Iwona przyrównuje ten zabieg do podstaw dbania o kwiaty: aby były piękne i można było je zasilać różnymi nawozami, niezbędne jest ich odpowiednie nawodnienie. Bez wody marnieją, marszczą się i usychają. Dla skóry mniej wymagającej dobrym rozwiązaniem będzie stosowanie kremów 24 h. Zawierają one na-


64

czego nie i z czym odesłać do lekarza. Prawidłowo przeprowadzone oczyszczenie cery odblokowuje pory, oczyszcza je, co ogranicza rozwój bakterii. – odpowiednio dobrane kosmetyki do pielęgnacji domowej, jak i program gabinetowy znormalizują pracę gruczołów, zapobiegną zanieczyszczeniom i nawrotom wykwitów skórnych. PO 25 ROKU ŻYCIA: – skóra zaczyna się już powoli starzeć, staje się skórą dojrzałą (co nie znaczy starą), pojawiają się pierwsze zmarszczki, spowodowane działaniem czynników zewnętrznych. – problemy okresu młodzieńczego przeważnie już mijają, dlatego należy wówczas profesjonalnie zdiagnozować swoją skórę, aby wdrożyć nowy rodzaj pielęgnacji. – zacząć używać krem pod oczy, gdyż kremy nakładane na twarz zazwyczaj są zbyt ciężkie, stężenie składników jest wysokie, co może podrażniać oko. – regularnie korzystać z zabiegów przeciwstarzeniowych, ponieważ krem nie zlikwiduje powstałej już zmarszczki – najważniejsza jest profilaktyka. – dwa razy do roku złuszczać skórę – dzięki czemu utrzymamy jej ładny koloryt, pobudzimy ją do regeneracji i produkcji kolagenu, przyspieszamy podział komórek. Dzięki tym zabiegom można zlikwidować drobne, dopiero pojawiające się zmarszczki i umożliwić lepsze wchłanianie się substancji zawartych w preparatach. Błędy w pielęgnacji: stosowanie zbyt ciężkich kosmetyków, albo w nadmiernej ilości; zbyt wczesne poddawanie się zabiegom liftingującym i inwazyjnymo9, z medycyną estetyczną włącznie. Przesadna i często zmieniana pielęgnacja mająca zapobiegać starzeniu, w tym wieku może spowodować trądzik kosmetyczny i wszelkiego rodzaju uczulenia. 35 – 45 ROK ŻYCIA – zauważamy intensywny proces starzenia: pojawiają się zmarszczki mimiczne, spada elastyczność skóry powiek i całej twarzy, pękają naczynka krwionośne. – jest to czas, gdy wychodzą wszystkie „błędy młodości” w pielęgnacji. – utrzymujemy nadal podstawową pielęgnację domową. – regularne dbanie o skórę i kontrola gabinetowa, w czasie której doświadczona kosmetyczka zaczyna (w miarę potrzeby) włączać bardziej inwazyjne zabiegi i kuracje: fale radiowe, laser, mezoterapię, ultradźwięki. – często dopiero w tym wieku panie szukają profesjonalnej pomocy. Muszą liczyć się z tym, iż zanim przystąpią do bardziej inwazyjnych zabiegów, skórę należy do nich przygotować, zwłaszcza gdy stosowana dotąd pielęgnacja nie była odpowiednia. Na pewno kosmetyczka zaproponuje w pierwszej kolejności zabiegi złuszczające i nawilżające. – można już zalecić zabiegi medycyny estetycznej, które wprowadzone na tym etapie dają najlepsze efekty. Po zastosowaniu botoksu (czoło, okolice oczu) nie pogłębiają się zmarszczki, natomiast lekarz wstrzykując fachowo kwas hialuronowy, wypełnia istniejące zmarszczki

w bruździe nosowo-wargowej oraz wokół ust. – pamiętajmy, że stosowanie zabiegów z zakresu medycyny estetycznej nie zwalnia od regularnej pielęgnacji domowej i gabinetowej, gdyż nie poprawiają one stanu i wyglądu skóry, wygładzają jedynie zmarszczki. Błędy w pielęgnacji: zbyt intensywne działanie medycyną estetyczną oraz zaniechanie pielęgnacji kosmetycznej, co daje efekt szarej maski bez blasku. Pani Iwona przyrównuje to nawet do posiadania markowego obuwia: „Nie sztuka kupić drogie, markowe buty; jeżeli nie będziemy ich odpowiednio traktować, staną się brzydkie, szare i nikt nimi nie będzie się zachwycał”. PO 45 ROKU ŻYCIA – pogłębiają się dotychczasowe problemy związane z utratą elastyczności skóry, opada owal twarzy, poszerza się linia brody, uwydatniają się dotychczasowe błędy w pielęgnacji. – pojawiają się przebarwienia. – zalecane są mocniejsze zabiegi kosmetyczne oparte na koncentratach i najnowszych osiągnięciach kosmetyki oraz zabiegi inwazyjne z wykorzystaniem profesjonalnego sprzętu, stosowane w seriach. – w pielęgnacji domowej stosuje się już kosmeceutyki (najczęściej zamknięte w ampułkach) w połączeniu z kremami. – z zakresu medycyny estetycznej wprowadzane są (w miarę potrzeby) zabiegi poprawiające owal twarzy, korygujące powieki. We współczesnych trendach jest jednak tendencja do pozostawiania drobnych zmarszczek i niedoskonałości, aby uniknąć efektu sztuczności. Błędy w pielęgnacji: zbyt szybkie stosowanie mocno inwazyjnych zabiegów, zaniechanie pielęgnacji kosmetycznej i domowej. Dziękuję serdecznie pani Iwonie za rozmowę, w trakcie której przekazała mi to krótkie (o kosmetyce może rozmawiać godzinami, to jej pasja:), acz wyczerpujące kompendium wiedzy i pokazała jak dobrze prowadzona pielęgnacja od lat młodzieńczych, pozwala kobiecie w każdym wieku na utrzymanie pięknego, zdrowego wyglądu skóry. Upływ czasu jest nieunikniony, jak również powstanie zmarszczek, ale to my mamy wpływ na to, jak o siebie dbamy, jak długo śpimy, co jemy i jakim zabiegom się poddajemy. Dlatego możemy spowolnić efekty starzenia się i wyglądać atrakcyjnie w każdym wieku. TYLKO ZADBANEJ, ZDROWEJ I WYPIELĘGNOWANEJ SKÓRZE ZMARSZCZKA ZAWSZE DODAJE UROKU.

Iwona Zelek kosmetolog, wizażystka i stylistka.



66

BEZ TYTUŁU tekst: Filip Stępień

Długo szukałem metafory, która przynajmniej po części będzie oddawała to, co mam na myśli, używanie smartfonu jest jak oglądanie filmu, a nie ma przecież nic bardziej naturalnego od słuchania muzyki.


DESIGN BE \\ together

67

Google Glass

BEMAGAZYN.PL

Zastanówcie się przez chwilę nad sensem poprzedniego zdania. Sam bardzo intensywnie użytkuję swój telefon, dzwonię nawet kilkadziesiąt razy dziennie, piszę wiadomości i e-maile, przeglądam na nim Twittera i czytam kanały RSS. Zbiór tych czynności składa się na smutną prawdę: niemal cały swój wolny czas spędzam ze wzrokiem wlepionym w czterocalowy ekran mojego iPhone'a, skupiając na nim uwagę. Uświadomiłem to sobie kilka dni temu, podczas powrotu pociągiem z pracy (co zajmuje mi około trzydziestu minut). W ten feralny dzień miałem problem

z zasięgiem, więc wchodząc do pociągu usiadłem wygodnie, schowałem telefon głęboko do kieszeni i zacząłem obserwować współpasażerów. Żadna osoba przez cały czas trwania podróży, nie oderwała wzroku od swojego telefonu bądź tabletu i jestem pewien, że to nie przypadek. Jeżeli tę sytuację miałbym nazwać eksperymentem, grupa mojej próby była bardzo miarodajna, przede wszystkim dlatego, że osoby te miały skrajnie różny wiek, mniej więcej od kilkunastu do około 60 lat. Jedynie wysiadający odrywali wzrok od swoich urządzeń. Podczas tych trzydziestu minut


68

nikt nie zerknął na krajobraz za oknem, ani jedna osoba nie czytała prawdziwej książki, a mnie widok ten po części przeraził, a po części zainspirował. Sytuacja ta skłoniła mnie do zastanowienia. Rozwój technologii nigdy się nie zatrzyma, to pewne. Naiwni są ci, którzy myślą, że smartfony i tablety to coś supernowoczesnego. Bardzo szybko pojawią się nowe kategorie produktów, które ponad wszelką wątpliwość będziemy nosić na sobie i nie mówię tu jedynie o opaskach na nadgarstki, mierzących naszą aktywność fizyczną czy inteligentnych zegarkach, będących w rzeczywistości przedłużeniem smartfonów. Mówię o skarbach, jakie całkowicie zmienią nasze postrzeganie gadżetów. Interakcja z nimi stanie się zupełnie naturalna i praktycznie nie będziemy musieli się na niej skupiać, przyszłe zabawki same zdecydują, jakie informacje podać w danej sytuacji, będą przed nami o krok. W naszym życiu pojawi się automatyzacja i robotyka, to tylko kwestia czasu. Smartfony, choć bez wątpienia ułatwiają życie, są też przedmiotami rozpraszającymi, musimy skupiać się na ich ekranach, aby odczytywać niezbędne wiadomości. Jeżeli używamy smartwatcha lub opaski śledzącej naszą aktywność fizyczną czy fazy snu, informacje z tych urządzeń musimy gromadzić i odczytywać na ekranie smartfonu. Nawet tak przełomowe urządzenie jak google glass wymaga połączenia z naszym samrtfonem i właśnie to, według mnie, w niedługim czasie musi się zmienić. O wiele bardziej naturalną formą interakcji z gadżetami jest dźwięk. Czy nie byłoby wspaniałe, gdyby nie wyciągając z kieszeni telefonu, a mając jedynie w uchu maleńką słuchawkę, moglibyśmy poznać pogodę na najbliższe godziny, odsłuchać pocztę elektroniczną i tak dalej. Czy nie byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy dane ze swojej

opaski fitness usłyszeli, a nie przeglądali na ekranie telefonu? Gadżety wpływają na zmysły; ale w obecnych czasach, na początku XXI wieku, potrafią one oddziaływać tylko na słuch i wzrok. Dla nowoczesnej technologii, pozostają jeszcze do opanowania węch, smak a nawet dotyk, bo przecież byłoby świetnie, gdyby czytnik e-booków mogły używać osoby niewidome. Albo gdybyśmy przed ugotowaniem potrawy mieli możliwość, za pomocą jakiegoś urządzenia, poczuć jej smak i sprawdzić, czy nam się podoba. Pytanie nie „czy”, ale „kiedy” to się stanie. I jak miałby wyglądać design takich przedmiotów; skoro mamy nosić coś na sobie, powinno to jak najbardziej przypominać elementy biżuterii, bądź normalnej garderoby. Wspomniane wcześniej google glass również stają się coraz bardziej "normalne", pojawiły się już oprawki do tych okularów. Zamiast noszenia tandetnej plastikowej opaski na rękę, ze wszystkimi niezbędnymi sensorami, Misfit przedstawia shine, które może być równie dobrze naszyjnikiem jak i zegarkiem. Na rynku pojawiła się również firma Cuff, która stworzyła bogatą ofertę biżuterii śledzącej naszą aktywność. Tekst ten może wydawać się Wam fantazją, ale spójrzcie wstecz i zwróćcie uwagę na to, że smartfon, który posiadacie, ma większą moc obliczeniową niż superkomputery sprzed kilkudziesięciu lat. Gdy pojawiły się pierwsze laptopy, były one wielkości sporej walizki, dziś na rynku królują ultrabooki o wadze około jednego kilograma. Niemal co drugi Polak ma w kieszeni komputer, który służy mu za nawigację, telefon, konsolę do gier, przeglądarkę internetową, etc. Na rynku są gadżety, o których żaden z nas dziesięć czy piętnaście lat temu nie mógł nawet marzyć. A teraz przeczytajcie ten tekst jeszcze raz i odpowiedzcie sobie na pytanie: czy to wszystko jest naprawdę możliwe? Odpowiedź brzmi: tak.


Usłysz swój kolor FISCHER Poligrafia 41-907 Bytom, ul. Zabrzańska 7e e-mail: biuro@fischer.pl www.fischer.pl Telefony: 32 782 13 05 697 132 100 500 618 296 608 016 100


Piękno tkwi 70

w

prostocie tekst: Anna Wija zdjęcia: Daici Ano


DESIGN BE \\ together

71 BEMAGAZYN.PL

Azyl, świątynia, teren cudownych metamorfoz... różnie możemy nazywać to miejsce, jednak idąc tam, mamy zawsze jeden cel – poprawić swój wygląd i samopoczucie. Spędzanie czasu w salonie fryzjerskim to bez wątpienia domena pań, ale wiemy, że panowie też często tam zaglądają. Wiele osób, rozmów i wypi-

tych filiżanek kaw to powody, dla których wnętrze takiego miejsca musi być komfortowe i uniwersalne, bo rytuał obcinania włosów trwa... czasem bardzo długo. Dlatego przygotowanie projektu przestronnego wnętrza salonu Hair Do, w jednej z dzielnic miasta Chiba w Japonii, powierzono profesjonalistom z Ryo Mat-


72


DESIGN

jenie, poczucie bezpieczeństwa i pełen relaks. Japoński styl to nie tylko monochromatyczna paleta barw, to przede wszystkim minimalizm. Dlatego w salonie umieszczono wyłącznie niezbędne meble, ustawione względem siebie w symetrycznym porządku. Tu nie ma miejsca na przypadkowość.

BE \\ together

Estetyka tej przestrzeni łączy elementy industrialne z akcentami nadającymi wnętrzu wrażenie przytulności – miękkie obicia skórzanych foteli, beżowa kanapa i dużo drewna. Całość to 109 m2 powierzchni, sporo jak na typowy salon fryzjerski. Dzięki temu w środku zaaranżowano wiele stanowisk pracy, które rozmieszczono na dwóch poziomach. Minimalizm wnętrza odzwierciedla prostotę formy budynku, a dzięki gigantycznemu przeszkleniu frontowej elewacji istnieje możliwość podejrzenia pracy fryzjerów z zewnątrz, natomiast klienci przebywający w środku, mogą obserwować życie miasta.

73 BEMAGAZYN.PL

sui Architects Inc.. Stworzyli oni przestrzeń w stylu charakterystycznym dla tego kraju, pełną harmonii, z wyjątkową dbałością o każdy detal. Aranżacja może na pierwszy rzut oka wydawać się mdła, nudna i zupełnie bez wyrazu. Ale jest spójna z estetyką i filozofią japońskiego designu. Tutejsi architekci do urządzania wnętrz wykorzystują dość stonowaną kolorystykę. Biel, beże i brązy to kolory ziemi, zgodne z nurtem zen; we wnętrzu mają dać uko-


Architekci celowo nie przysłaniali konstrukcji dachu. Pomalowane na biało kratownice plus białe oprawy lamp doskonale kontrastują z bogatym usłojeniem widocznym na sklejce, którą wykończono wewnętrzne płaszczyzny skosów dachu. Podłogę wykonano z betonu, oprócz części recepcyjnej, gdzie położono drewno. Delikatna faktura forniru mebli i wszechobecna śnieżna biel wprowadzają do pomieszczeń spokój i równowagę. Wnętrze salonu Hair Do to przykład na to, że czasem wystarczy niewiele detali i materiałów, aby stworzyć interesującą aranżację. Przestronność i dużo dziennego światła stwarzają przyjazne środowisko dla użytkowników. Nie ulega wątpliwości fakt, że często to, co proste potrafi być piękne.

74


DESIGN BE \\ together

75 BEMAGAZYN.PL REKLAMA

ReNOMAdesign. Ekskluzywne kuchnie i agd. Renomę design to firma ceniona za doskonałą jakość produktu, topowy wzór mebli oraz 5 lat gwarancji produktu. Korzystając z usług studia, możemy liczyć na profesjonalne doradztwo i kompleksową obsługę. Spotkamy się z indywidualnym podejściem do naszego wnętrza, a rezultat projektu zobaczymy w profesjonalnej wizualizacji 3D. Renoma design jest przedstawicielem największych polskich producentów mebli kuchennych WFM - kuchnie i ATLAS -kuchnie oraz kuchni włoskich. Renoma design, to także bezpośredni dystrybutor topowego sprzętu AGD – Siemens, Bosch, Miele, Faber, Smeg, Elica i wyposażenia - Blanco, Schoc, Villeroy &Boch. To istotne, komu powierzymy realizację zabudowy kuchennej, bo kuchnia to serce domu, a jej zakup, to inwestycja na lata. Serdecznie zapraszamy.


76


DESIGN

Grrrgrraphic

Czy design ma płeć? Szacuje się, że w Polsce całkowita liczba projektantów, wraz z projektantami wnętrz i projektantami graficznymi to ok. 5–7 tys. osób1 Nie dysponujemy badaniami mówiącymi o podziale płci

Źródło: BEDA, The Bureau of European Design Associations (2006), European Design Report. The European Design Industry in Facts and Figures, oraz wg Stowarzyszenia Projektantów Form Przemysłowych.

1

Agata Dudek

w tym zawodzie, a w projektowaniu graficznym częściej słyszymy o projektantach, niż projektantkach. Tym razem oddajemy głos wyłącznie kobietom. Ich prace pokazywane były niedawno w Boliwii pod-

BEMAGAZYN.PL

tekst: Angelika Gromotka/STGU

77

Dziewczyny w Ameryce

BE \\ together

girls


Joanna Górska (HOMEWORK – Joanna Górska&Jerzy Skakun)

JOANNA D’ARC PROCES W ROUEN na podstawie tekstów z procesu w tłumaczeniu i opracowaniu Tomasza Śpiewaka

78

reżyseria Remigiusz Brzyk dramaturgia Tomasz Śpiewak scenografia, kostiumy, reżyseria światła Justyna Łagowska muzyka Maciej Szymborski montaż video Grzegorz Habryn koordynator projektu Anna Włodarska asystentka reżysera Dorota Mrozowicz występują: Karolina Adamczyk, Dominika Biernat, Marta Nieradkiewicz, Anita Sokołowska, Marta Ścisłowicz prapremiera 19 czerwca 2010

Joanna D B1.indd 1

2010-06-08 10:48:33

czas BICeBe - Międzynarodowego Biennale Plakatu. W wystawie “Grrrgrraphic girls” wzięło udział 11 polskich projektantek. Publiczność Biennale mogła zobaczyć przekrój nowoczesnego, polskiego plakatu. Każda z „dziewczyn” jest inna – w różnym wieku, z różnymi doświadczeniami zawodowymi. Łączy je jedno – świadomy, własny styl wizualnej ekspresji. Ten styl przyciąga, nie ma mowy o kompleksach - wystawa bardzo podobała się publiczności, będzie jeszcze pokazana w kilku innych miejscach.

Justyna Czerniakowska


DESIGN

Ola Kot

BE \\ together

Czy patrząc na te plakaty, jesteśmy w stanie rozpoznać jakiej płci są ich autorzy? Pewnie nie i właściwie… nie musimy tego robić. Jak mówi Ola Kot, kuratorka wystawy: „Design nie ma płci. Design ma charakter”. Tego charakteru szukamy, tego charakteru życzymy, nie tylko kobietom.

79 BEMAGAZYN.PL

Bogna Otto-Węgrzyn


Uczestniczki wystawy: Ola Niepsuj, Joanna Górska (HOMEWORK – Joanna Górska&Jerzy Skakun), Małgorzata Gurowska, Bogna Otto-Węgrzyn (ASP w Katowicach), Agata Dudek, Alicja Kobza (Poważne studio), Maja Wolna, Justyna Czerniakowska, Ewa Wein, Magdalena Frankowska (studio Fontarte), Ola Kot. Kuratorka wystawy: Ola Kot Koordynator: Susana Machicao Museo San Francisco, La Paz, Boliwia, 21 listopada – 14 grudnia 2013 roku Organizatorzy: BIENNIAL OF POSTER BOLIVIA. BICeBe, STGU

100 95 75

25 5 0

dydopostergallery 10 wrze

nia 2007 02:22:48

80

Małgorzata Gurowska

Ola Niepsuj

PRZETRZYJ OCZY RUB YOUR EYES Z kolekcji Wernera Nekesa From The Werner Nekes Collection 22.07-28.08 2011 Część 1 / Part 1 Awangarda – BWA Wrocław (ul. Wita Stwosza 32) Część 2 / Part 2 Design – BWA Wrocław (ul. Świdnicka 2–4) wernisaż / opening 22.07.2011, 20.00 / 8 p.m

Magdalena Frankowska


DESIGN

Maja Wolna

BE \\ together

81 BEMAGAZYN.PL

O D WA Ż N I E W Y B I E R A M Y…

2.

Kilka mniejszych posiłków zamiast wielkiego obżarstwa

4.

Duże zdrowe śniadanie zamiast ciężkiej kolacji

6.

8. Codziennie porządną dawkę ruchu zamiast siedzenia przed ekranem

Czyste powietrze zamiast dymu papierosów

1.

Zdrowe i świeże produkty zamiast śmieciowego jedzenia

3.

Warzywa i owoce zamiast słodyczy

5.

Wodę zamiast farbowanych bąbelków

7.

Czytanie etykiet zamiast ulegania reklamom

9.

Sport i wspólną zabawę na WF zamiast olewania

11.

Jak najczęściej rower i nogi zamiast samochodu i autobusu

Ewa Wein

10.

… BO LUBIMY SIEBIE I O SIEBIE DBAMY! Organizatorzy:

Alicja Kobza

Podczas Biennale pokazywana była także wystawa polskiego plakatu CARTEL PL (kuratorzy: studio Fontarte). www.stgu.pl projekt: Poważne Studio

Prawdziwe smaki zamiast soli, cukru, tłuszczu

Partner:


BELUBE NOWOŚCI w ShaushY – Tenis i Crosstrening Shausha Sport Club cały czas się rozwija i zaskakuje nowymi pomysłami. Na sezon wiosna/lato proponuje kolejne nowości – Trening Cross czyli strefa treningu funkcjonalnego, który podbija serca osób aktywnych fizycznie na całym świecie, grupowe treningi z rewelacyjnym systemem TRX, interwałowy trening tabata oraz znany trening Boot-Camp, a dla fanów tenisa korty z ogródkiem letnim. Już wiosną Shausha Sport Club zaprasza do uprawiania zajęć fitness na świeżym powietrzu. Lubimy to a Wy? Shausha Sport Club
 ul. Sosnowa 2,
 Szałsza tel. 32 321 01 44,
 tel. kom. 726 773 353 www.shausha.pl

Godziny otwarcia: 
 Pn-Pt 7.00-23.00
 Sb-Nd 9.00-21.00

Restauracja Supernova Minimalizm wnętrza kontrastuje tu z bogactwem smaków. To miejsce dla tych, którzy spragnieni są nowej jakości. Pierożki z ciasta filo z gęsiną i kozim serem, filet z halibuta z sosem z tamaryndowca czy policzki wołowe na purée z fioletowego ziemniaka to tylko kilka propozycji Szefa Kuchni – Bartłomieja Malca. Restauracja Supernova to kuchnia oparta na sezonowości. Gwarantujemy, że będziecie zadowoleni. Polecamy! Restauracja Supernova ul. Górnych Wałów 42, Gliwice tel. 32 400 42 30 supernova@pa-nova.com.pl www.supernova.gliwice.pl

Godziny otwarcia: codziennie 11.00-22.00

PRODENTA Prodenta to Centrum Implantologii i Stomatologii Estetycznej z Gliwic, które już w marcu otwiera kolejną filię w Katowicach. Od ponad 13 lat pracujący tu lekarze przywracają piękne uśmiechy swoim pacjentom. Prodenta to wiedza, doświadczenie, technologia i ludzie, którzy przede wszystkim dbają o komfort i zdrowie pacjentów w każdym wieku. Wiemy jak ważny jest uśmiech, dlatego cenimy Prodentę i szczerze polecamy. Uśmiechnij się!

Prodenta Gliwice
 ul. Orlickiego 1, Gliwice
 tel. 32 335 41 81

 gabinet@prodenta.pl
 www.prodenta.pl

Prodenta Katowice
 ul. Księcia Józefa Poniatowskiego 14,
 Katowice
 tel. 32 748 48 48

Godziny otwarcia:
 Pn-Pt 9.00 – 21.00
 Sb 9.00 – 17.00


INTER-CAR ZABRZE, 41-800 Zabrze, ul. Wolności 540E, tel. 32 376 09 00 INTER-CAR RYBNIK, 44-266 Świerklany k. Rybnika, ul. Żorska 39, tel. 32 888 53 01


Kultowa włoska marka już w Polsce

PUH EURO-POLS Bezpośrednia sprzedaż od licencjonowanego przedstawiciela włoskiej marki odzieżowej DENNY ROSE w Polsce

Adres show-roomu i hurtowni: 44-100 Gliwice, ul. Toszecka 101 p. 225 (biurowiec KOPERNIK) Salon DENNY ROSE: Katowice, ul. Dworcowa 5 (pasaż handlowy hotelu MONOPOL); tel: 32/782-81-22

SKLEP INTERNETOWY e-mail: info@dennyrose.pl tel: 32/279-07-68; 32/279-49-31 www.dennyrose.pl