Page 1

be HERO

ISSN 2084-782 3

ISS U E 2 2 \\ 0 5 2 0 1 4

kultura | moda | uroda | design

ce n a 0.0 zł


a i n a k z s e i M o d e w o t o g * już a i n a k z s e i zam asy.pl etar w o b e d www.

Osiedle Dębowe Tarasy III etap

Biuro Sprzedaży Silesia City Center

ul. Chorzowska 109a (II piętro) 40-101 Katowice tel. 32 353 30 10, 32 353 30 11 czynne: pn-pt: 9:00-17:00 *Dotyczy mieszkań w budynkach A5/A6


K AT O W I C E – STYLOWE OD ZAWSZE D O 2 1 S T YC Z N I A CZEKAMY NA STARE ZDJĘCIA MODNYCH I STYLOWYCH KATOWICZAN SPRZED 20, 40, 100 LAT NADESŁ ANE ZDJĘCIA TRAFIĄ NA PODSTRONĘ DO GŁOSOWANIA NA WWW.GAZETA.PL/KATOWICE WYBRANE Z NICH ZAPREZENTUJEMY NA WYSTAWIE W SILESIA CITY CENTER

SILESIOMANIA N A G R O DA G Ł Ó W N A : A PA R AT N I KO N

ZDJĘCIA NADSYŁAJCIE NA ADRES: “GAZETA WYBORCZA” DZIAŁ PROMOCJI UL. TOWAROWA 4, 43-110 TYCHY Z DOPISKIEM “KATOWICE - STYLOWE O ZAWSZE”

S Z C Z E G Ó ŁY I R E G U L A M I N : W W W. S I L E S I AC I T YC E N T E R . C O M . P L

P R Z E Z C A ŁY R O K

RÓB ZAKUPY W SILESIA CITY CENTER, Z A C H O WA J PA R A G O N Y, M O Ż E Z A P U K A M Y D O C I E B I E Z N A G R O DĄ . . . SZ C Z E GÓ ŁY I R E GU L A MI N NA WWW.SIL ESIACITYCENTER.COM .PL S I L E S I A C I T Y C E NT E R , U L . CHORZOWSK A 107, K ATOWICE


bE HERO r e d a k t or n a c z e l n y / R e k l a m a Michał Komsta m.komsta@bemagazyn.pl

R e d a k t or p ro wa d z ą c a / R e k l a m a

8

Joanna Marszałek j.marszalek@bemagazyn.pl

DY R EKT O R a r t y s t y c z n y Dawid Korzekwa d.korzekwa@bemagazyn.pl

W s p ó ł Pr a c u j ą Arkadiusz Bury, Michał Śladewski, Artur Wacowski, Tomasz Marszałek, Sylwia Kubryńska, Przemysław Błaszczyk, Anna Wija, Aleksandra Pająk, Dorota Magdziarz, Angelika Gromotka, Maciej Dubrawski, Filip Stępień, Adam Przeździęk, Karolina Grzyb, Katarzyna Zielińska, Aleksandra Wasilewska, Justyna Mazur, Wojciech S. Wocław Zespół BE Magazyn nie odpowiada za poglądy zawarte w zamieszczanych

powiadamy za treści nadsyłane przez naszych reklamodawców. Wszystkie

tekstach. Wszystkie artykuły i felietony odzwierciedlają poglądy wyłącz-

materiały zawarte w naszym magazynie są własnością BE i są chronione

nie autorów odpowiedzialnych za treść merytoryczną w naszym magazy-

prawami autorskimi. Wszelkie zastrzeżenia i pytania związane z ich treścią

nie. Ich treść nie zawsze pokrywa się z przekonaniami redakcji BE. Nie od-

należy kierować bezpośrednio do autorów. Redakcja BE Magazyn.

Wydanie 22 \\ 05 2014

WYDAWCA zostań naszym fanem na facebooku

MAGAZYN BE S.C. Pyskowice, ul. Nasienna 2 be@bemagazyn.pl

www.bemagazyn.pl

odwiedź naszą stronę internetową


Drodzy Czytelnicy,

Trzymacie w rękach kolejne wydanie BE, tym razem temat przewodni to: BE HERO. Jaki jest współczesny bohater i czy to słowo niesie ze sobą tak silny ładunek emocji jak kiedyś? Próby odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w artykułach naszych autorów. Jak co miesiąc polecamy teksty Sylwii Kubryńskiej, relacje z wydarzeń i imprez oraz zapowiedzi kolejnych, a także inspiracje z zakresu designu i mody. Zapraszamy do lektury i mamy nadzieję, że w nowym BE, każdy z Was znajdzie coś dla siebie.

wsze Batman.

9

Zespół magazynu BE

BE \\ hero

PS Jakie jest Wasze stanowisko w sporze Batman vs. Superman? Dla nas za-

BEMAGAZYN.PL

magazyn BE dostępny na App Store


c o n t en t

14-46 KULTURa 10

14 22 25 26 30 34 38 40 42 46

działo się kalendarium Wojciech S. Wocław / Savoir - Vivre Tomasz Marszałek / I need a hero Katarzyna Zielińska / Czy bohaterowie są potrzebni Sylwia Kubryńska / Be hetero or be hero? Adam Przeździęk / Bohaterów dwóch Sylwia Kubryńska / Nikt go nie widział Justyna Mazur / Przerwana sztafeta Bohater to Ty

66 uroda Centrum Kosmetologii Kirey

66


50-58

trendy women trendy men Dorota Magdziarz / Ostatni buntownik mody

11

Sesja / Wonder Woman

50 52 54 58

BE \\ hero

modA

BEMAGAZYN.PL

66-76 design 68 72 78

Filip Stępień / Najlepszy towarzysz podróży Anna Wija / Lampa w roli głównej STGU / Nowe wrogiem starego?


fot. Monika Zemelka

12

Silesia Fashion Day

V edycja Silesia Fashion Day tym razem odbyła się w nowym gmachu Muzeum Śląskiego. Tego dnia uhonorowano najwybitniejsze osobowości w kategorii twórczość artystyczna, działalność kulturoznawcza, tworzenie mody oraz całokształt twórczości. Podczas Gali goście mogli obejrzeć pokazy najnowszych kolekcji renomowanych domów mody oraz projekty studentów Wyższej Szkoły Technicznej.

Jednak jedną z największych gwiazd wieczoru było Muzeum Śląskie i jego wnętrza. Justyna Cichoń, dyrektor JC Academy tak skomentowała wybór Muzeum na miejsce gali – Nie przypadkiem wybraliśmy nową siedzibę Muzeum Śląskiego. Inwestycja powstała na terenach po byłej kopalni. To nowe miejsce na mapie Katowic jest połączeniem nowoczesności i tradycyjnych wartości, którymi zawsze


BE \\ hero

13 BEMAGAZYN.PL

cechował się Śląsk – trudno się z tym nie zgodzić. W tym roku statuetki otrzymali: w kategorii twórczość artystyczna – artysta malarz Ireneusz Walczak, w kategorii działalność kulturotwórcza Teatr Korez, natomiast w kategorii tworzenie mody firma poszetka.com, sklep z ekskluzywnymi akcesoriami dla mężczyzn. Nagrodę za całokształt twórczości otrzymała Barbara Ptak, scenograf i kostiumolog teatralna i fil-

mowa – autorka projektów kostiumów do takich filmów jak "Faraon", "Noce i dnie" czy "Nóż w wodzie". Gratulujemy JC Academy kolejnej udanej i pięknej edycji Silesia Fashion Day a Muzeum Śląskiemu życzymy tak jak obecny dyrektor, Dominik Abłamowicz aby w muzeum zawsze rządziło dziewięć greckich muz. Partnerem merytorycznym wydarzenia była Instytucja Kultury Katowice – Miasto Ogrodów


Marcelina Zawadzka i Viola Piekut szukały modelek, a Maja Sablewska doradzała jak się ubierać W castingach do konkursu dla modelek Schwarzkopf THE LOOK OF THE YEAR 2014, które odbyły się w sobotę (12 kwietnia) w częstochowskiej Galerii Jurajskiej, zgłosiło się aż 39 dziewczyn. Przyszłe kandydatki na modelki oceniały m.in. Marcelina Zawadzka oraz Viola Piekut. Jury zachwyciło osiem dziewczyn i to właśnie one wezmą udział w ogólnopolskim półfinale konkursu Schwarzkopf THE LOOK OF THE YEAR 2014. Natomiast w niedzielę Maja Sablewska doradzała kobietom m.in. w jaki sposób mogą zmienić swój styl

ubierania, by podkreślić swoją urodę i ukryć zbędne kilogramy oraz pokazała obowiązujące w modzie trendy. Publiczność miała okazję obejrzeć pokazy kolekcji m.in. takich marek jak: SIMPLE, C&A, TATUUM, BADURA, KAZAR, PANDORA oraz BY DZIUBEKA. Nawet najmłodsi w miniony weekend mogli przenieść się w świat mody i zaprojektować kreacje w specjalnie przygotowanej dla nich mini pracowni. Natomiast dzieci, które marzą o modelingu, mogły wziąć udział w sesji fotograficznej jako modele i modelki.

fot. Damian Śmigielski

14 Rajza po Kato 26 kwietnia na parkanie przy ulicy Piotra Skargi 6 pojawiła się pierwsza odsłona wystawy (około 24 m.b.), na której w subiektywny sposób pokazana została historia miasta. Pierwsze wydarzenie w kalendarium organizatorzy datują na 1846 kiedy to w mieście pojawiła się kolej, a ostatnie w 2009 – kiedy Katowice stanęły do walki o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Opisom towarzyszą ilustracje Ewy Kucharskiej. Historia Katowic pokazana w „Rajzie po Kato” to subiektywny zestaw wydarzeń, które nie jest wyczerpującym kompendium wiedzy o mieście, ale pokazuje w jaki sposób miasto nabierało swojego charakteru. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych uczestnicy wernisażu mogli posłuchać utworów w wy-

konaniu Górniczej Orkiestry Dętej przy KWK „Wieczorek”. Następnie organizatorzy zaprosili wszystkich na koncert zespołu Baasch, który miał miejsce w oknie KATO na Mariackiej 13. W niedzielne popołudnie w Rondzie Sztuki odbyły się warsztaty „Miasto – kolaż” z Anną Syską z Napraw Sobie Miasto. Na wszystkie wydarzenia w ramach „Rajzy po Kato” obowiązuje wstęp wolny. Kolejna odsłona projektu, poświęcona architekturze, planowana jest na 1-3 sierpnia 2014 jako impreza towarzysząca Off Festivalowi. Mecenasami i organizatorami przedsięwzięcia są "Supersam" oraz Griffin Art Space.


ZAPOWIEDZI Czarownica

reż. Robert Stromberg data premiery: 30 maja 2014 r. Przedstawiamy Czarownicę – film o historii najsłynniejszego czarnego charakteru Disneya. Czarownica po raz pierwszy pojawiła się w 1959 roku w klasycznym filmie Śpiąca Królewna. Kiedyś była piękną i łagodną dziewczyną, żyjącą w spokojnym leśnym królestwie. Jednak pewnego dnia jej osadę napadła armia najeźdźców. Wtedy stała się najgorliwszą obrończynią swojej ojczyzny. Doświadczyła wówczas okrutnej zdrady, w wyniku czego jej czyste serce zmieniło się w kamień. Żądna zemsty podejmuje niestrudzoną walkę z następcą nieprzyjacielskiego króla i w rezultacie rzuca klątwę na jego nowo narodzoną córkę, Aurorę. Gdy dziewczynka dorasta, Czarownica zdaje sobie sprawę, że Aurora może przynieść rozwiązanie dla pokoju w królestwie i stać się przepustką do jej własnego, osobistego szczęścia. Producentem filmu Czarownica jest Joe Roth, za reżyserię odpowiada Robert Stromberg, funkcję producentów wykonawczych pełnią Angelina Jolie, Don Hahn, Matt Smith, Palak Patel i Sarah Bradshaw, a scenariusz powierzono Lindzie Woolverton.

LADIES NIGHT Czarujące wieczory dla kobiet

• Dodatkowe atrakcje w cenie biletu • Porady kosmetyczne • Prezenty dla wszystkich Pań

29 maja 19:30 atrakcje Ladies Night, a następnie przedpremierowo pokaz filmu „Gwiazd naszych wina”

RECENZJA Casanova po przejściach reż. John Turturro

Wiele osób może zmylić plakat z postacią chyba najbardziej znanego na świecie nowojorczyka, automatycznie nasuwa się skojarzenie – o, nowy film Allena! Tym razem wciela się on w postać jednego z dwóch głównych bohaterów w produkcji swojego kolegi po fachu i robi to fantastycznie. Komedia Turturro, pełna dobrego humoru, jest z pozoru tylko śmieszna. Emocje i uczucia grają tu pierwsze skrzypce. Piękne kobiety (m.in. Vanessa Paradis, Sharon Stone), męscy panowie i problemy stare jak świat. Tutaj miłość ma wiele twarzy i raczej nie bywa prosta. Zaskakuje w najmniej oczekiwanym momencie, nie zawsze przynosząc korzyści. Choć bohaterowie odkryli sposób na uszczęśliwianie kobiet, nie znaleźli lekarstwa na samotność. Z nią każdy musi zmierzyć się sam. Zabawny, lekki, ale poruszający trudne tematy film, idealny na wieczór z przyjaciółmi. Dla fanów gry aktorskiej Allena obowiązkowo! Dorota Magdziarz

Lista kin: Cinema City Punkt 44 z IMAX, ul. Gliwicka 44 Cinema City Ruda Śląska CH Ruda Śląska PLAZA, ul.1 Maja 310 Cinema City Silesia, CH Silesia, ul. Chorzowska 107 Cinema City Gliwice CH Forum, ul. Lipowa 1 Cinema City Sosnowiec CH Plaza, ul. Sienkiewicza 2

Cinema City Rybnik CH Rybnik Plaza, ul. Raciborska 16 Cinema City Bytom CH Agora, Plac Tadeusza Kościuszki 1 Cinema City Bielsko-Biała CH Gemini Park, ul. Leszczyńska 20 Cinema City Częstochowa Wolność, ul. T. Kościuszki 5 Cinema City Częstochowa Jurajska, al. Wojska Polskiego 207

WWW.CINEMA-CITY.PL


KALENDARIUM

Na zdjęciu kadr z filmu "Biały Ślad"

Akcja filmu toczy się w Tatrach. Na skraju wsi mieszka Zośka z bratem Władkiem. Dziewczyna kocha Jaśka, ale ten wzdycha do innej - Hanki, która po ukończeniu szkół wróciła w rodzinne strony. Hanka, rozkochana w przystojnym taterniku Andrzeju, nie zwraca uwagi na Jaśka. Pewnego dnia Hanka i Andrzej wybierają się na wycieczkę w góry… (źródło www.filmpolski.pl)Oprawę muzyczną do filmu zapewni Cracow Clarinet Quartet. Zarezerwowane bilety należy wykupić w ciągu tygodnia! Rezerwacje nieodebrane w terminie zostaną skasowane.

Stare, dobre kino W katowickim Kinoteatrze Rialto na chwilę będziemy mogli przenieść się w czasie za sprawą seansu "Biały ślad”, który odbędzie się z muzyką graną na żywo.

"Biały ślad” seans z muzyką na żywo termin: 31.05.2014 r., godz. 20:00, bilety 25zł miejsce: Kinoteatr Rialto, ul. Św. Jana 24, Katowice

krywamy tajemnice Rudzkiego Muzeum”, czyli warsztaty artystyczne, gry, zabawy i konkursy dla dzieci. Natomiast oficjalne otwarcie Nocy Muzeów nastąpi o godz. 20:00 i rozpocznie się prelekcją dotyczącą wytwarzania i zdobienia porcelany. Następnie od 20:30 do 24:00 będzie można oglądać wystawy czasowe i stałe, prezentowane przez muzeum. O 21:00 dodatkową atrakcją będzie wyjazd do Fundacji Giesche oraz zwiedzanie obiektów dawnych Zakładów Porcelany „Bogucice” – w grupie zorganizowanej, wymagane wpisanie się na listę.

„Odkrywamy Tajemnice Rudzkiego Muzeum” Miejskie Muzeum w Rudzie Śląskiej zaprasza na Noc Muzeów 2014. O 19:00 rozpocznie się wieczorna ekspedycja z udziałem dzieci i muzealnego Zeflika – „Od-

Kuba Badach i Śląska Orkiestra Kameralna W niedzielę, 18 maja, o godz. 17.00 w Filharmonii Śląskiej w Katowicach wystąpi wraz ze Śląską Orkiestrą Kameralną - Kuba Badach, który zaśpiewa piosenki Andrzeja Zauchy w swoich i Jacka Piskorza aranżacjach.

Noc Muzeów termin: 17.05.2014 r., godz. 19:00 miejsce: Muzeum Miejskie, ul. Wolności 26, Ruda Śląska

Kuba Badach miał zaledwie 13 lat, gdy w 1989 roku z Big Bandem Wiesława Pieregorólki występował w kwartecie z Andrzejem Zauchą, Ryszardem Rynkowskim i Mietkiem Szcześniakiem. Potem śpiewał w chórkach na jednej z płyt Andrzeja Zauchy. W 2009 roku wokalista nagrał płytę „Obecny. Tribute to Andrzej Zaucha”. Na krążku znalazło się 14 utworów Zauchy. Kuba Badach, do dziś pozostający pod wrażeniem talentu tego muzyka, wyznał, że płyta to jego podziękowanie dla niego.

Kuba Badach i Śląska Orkiestra Kameralna termin: 18.05.2014, godz. 17.00 miejsce: Filharmonia Śląska im. Henryka Mikołaja Góreckiego, ul. Sokolska 2, Katowice fot.: materiały prasowe organizatora


watnych. Na wystawie prezentowane są najprostsze zabawki wykonywane przez rodziców czy dziadków, jak również przygotowywane przez rzemieślników, wreszcie fabryczne, w tym sygnowane, produkowane przez zagranicznych oraz rodzimych wytwórców. Najstarsze pochodzą z XIX wieku, a najmłodsze z lat 80. XX wieku. Ekspozycję uzupełniają fotografie archiwalne z okresu od XIX/XX wieku do lat 70. XX wieku. Kuratorki wystawy: Krystyna Pieronkiewicz-Pieczko, Małgorzata Paul

Na zdjęciu: uczestnicy Nocy Muzeów 2013, fot. Witalis Szołtys

Od 30 kwietnia do 31 sierpnia Muzeum Śląskie w Katowicach zaprasza na wystawę zabawek ze zbiorów własnych, a także innych muzeów oraz z kolekcji pry-

Noc Muzeów w Muzeum Górnośląskim Impreza rozpocznie się o godzinie 18.00, a zakończy o 24.00 – w programie między innymi: w ramach wystawy Stary Bytom odwiedzający zostaną zaproszeni

26. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej Festiwal rozpocznie się w czwartek 22 maja i potrwa cztery dni. W tym roku zaprezentowane zostaną 24 spektakle z 15 teatrów, z 12 krajów świata: Portugalii, Holandii, Włoch, Czech, Niemiec, Izraela, Rosji, Ukrainy, Hisz-

do wspólnego, fotograficznego spaceru po Bytomiu z przełomu XIX i XX wieku. W gmachu głównym przez cały czas trwania Nocy Muzeów prowadzone będą warsztaty asamblażu w oparciu o twórczość Władysława Hasiora oraz warsztaty Sztuka w działaniu (land art, street art, malowanie paskiem). W dawnej wozowni odbędą się III Targi Sztuki Młodych, natomiast w świetlicy muzealnej zajęcia Tajemniczy świat zwierząt. Przeprowadzony zostanie także quiz Prawda czy fałsz. Punktem kulminacyjnym będzie koncert Pod osłoną nocy. Wykonawcy – EVAH (Ewa Uryga) i trio jazzowe. termin: 17.05.2014 godz. 18.00 miejsce: Muzeum Górnośląskie, Pl. Jana III Sobieskiego 2, Bytom wstęp wolny fot.: materiały prasowe Muzeum Śląskiego

panii, Wielkiej Brytanii, Indonezji i oczywiście z Polski. Towarzyszyć im będą wystawy, seminarium, warsztaty oraz pokaz filmu. Prezentowane podczas festiwalu spektakle oceni międzynarodowe jury, złożone z osobistości świata teatru: Bożena Sawicka, Julia Skuratova, Łukasz Drewniak, Tadeusz Kornaś, Janusz Ryl-Krystianowski. Już od 17 maja w Galerii Bielskiej BWA będzie można podziwiać lalki oraz elementy plastyczne, stworzone do przedstawień Banialuki w ostatniej dekadzie.

termin: 22.05.2014 – 25.05.2014 miejsce: Teatr Lalek Banialuka, ul. Mickiewicza 20, Bielsko-Biała fot.: D. Dudziak, materiały organizatora

Opracował: Arkadiusz BURY

Wystawa Zabawek w Muzeum Śląskim

termin: 30.04.2014– 31.08.2014, wernisaż: 30.04.2014 miejsce: Muzeum Śląskie, al. W. Korfantego 3, Katowice fot.: materiały prasowe Muzeum Śląskiego


PROGRAM „DAISY DAYS” PSZCZYNA 23-25.05.2014 r. www.daisydays.pszczyna.pl 22.05.2014 r. (czwartek) 9:00 – 16:00 Stajnie Książęce

Wystawa „Od Kleopatry do Nelsona. Jubileuszowy bal kostiumowy królowej Wiktorii” www.stajnieksiazece.pl

17:00 sala lustrzana Muzeum Zamkowe

Wykład z cyklu „Studium Muzealne” – Współczesne dzieje rodziny Promnitz – Richard Dietrich von Promnitz

23.05.2014 r. (piątek) 9:00 – 20:00 Rynek 9:00 – 16:00 Stajnie Książęce 17:30 Rynek, scena główna 18:00 – 19:00 Rynek, scena główna 19:00 Stajnie Książęce

- wystawa ogrodów pokazowych „Ogrody Daisy” - prezentacja firm ogrodniczych - kiermasz ogrodniczy Wystawa „Od Kleopatry do Nelsona. Jubileuszowy bal kostiumowy królowej Wiktorii” www.stajnieksiazece.pl Uroczyste otwarcie Daisy Days oraz wystawy Ogrody Daisy Opowieści o przyrodzie Józefa Brody – gawędziarz i multiinstrumentalista Koncert artystów amerykańskich w ramach Von Promnitz Tour: Shari Rowe, Nicki Parks, Joshua Foster (country, pop. rock) Rezerwacja biletów w cenie 20 zł - 32 210 30 37

24.05.2014 r. (sobota) 9:00 – 20:00 Rynek

- wystawa ogrodów pokazowych „Ogrody Daisy” - prezentacja firm ogrodniczych - kiermasz ogrodniczy

10:00 – 16:00 Stajnie Książęce

Wystawa „Od Kleopatry do Nelsona. Jubileuszowy bal kostiumowy królowej Wiktorii” www.stajnieksiazece.pl

13:00 – 16:00 Rynek, Ogrody Daisy

Gra przyrodnicza „Ładne kwiatki” z nagrodami dla dzieci i rodziców

14:00 – 16:15 Biuro Informacji Turystycznej, Brama Wybrańców

Rejestracja uczestników VI Książęcej Gry Miejskiej „Arystokracja się bawi! – świat rozrywek przełomu XIX i XX wieku” www.gra.pszczyna.pl

16:30 Rynek, scena główna

Start Książęcej Gry Miejskiej „Arystokracja się bawi! – świat rozrywek przełomu XIX i XX wieku”

17:00 Muzeum Zamkowe, sala lustrzana

Koncert w ramach Von Promnitz Tour: Bel Canto Women’s Choir – 35-osobowy chór uniwersytecki z Kalifornii Rezerwacja biletów w cenie 20 zł - www.rezerwacja.zamek-pszczyna.pl

21:00 Rynek, scena główna

Zakończenie Książęcej Gry Miejskiej, rozdanie nagród

25.05.2014 r. (niedziela) 9:00 – 20:00 Rynek 9:00 – 18:00 Park Zamkowy 10:00 – 17:00 Stajnie Książęce 11:00 – 17:00 wzdłuż ul.Piastowskiej 13:00 – 16:00 Rynek, Ogrody Daisy

- wystawa ogrodów pokazowych „Ogrody Daisy” - prezentacja firm ogrodniczych - kiermasz ogrodniczy Majówka Konna – prezentacje jeźdźców, konkursy zręcznościowe, konkursy powożenia bryczkami, przejażdżki konne dla dzieci i bryczkami Wystawa „Od Kleopatry do Nelsona. Jubileuszowy bal kostiumowy królowej Wiktorii” www.stajnieksiazece.pl

Festiwal Pszczyńskich Organizacji Pozarządowych – prezentacja działalności i dorobku organizacji pozarządowych z terenu Pszczyny Gra przyrodnicza „Ładne kwiatki” z nagrodami dla dzieci i rodziców

10:00 – 16:00 Rynek, scena główna

- Pokazy i prezentacje firm ogrodniczych - Pokazy i prelekcje: pielęgnacja roślin w domu i ogrodzie - prowadzi Marek Jezierski znany z programu „Rok w ogrodzie” TVP1 oraz zaproszeni specjaliści z dziedziny ogrodnictwa

15:30 Rynek

Parada jeźdźców Majówki Konnej w przebraniach z lat 20-tych XX wieku

16:00 Rynek, scena główna

Koncert artystów amerykańskich w ramach Von Promnitz Tour: Shari Rowe, Nicki Parks, Joshua Foster (country, pop. rock), Wstęp wolny.


Jazz Club Fantom, Pl. Karin Stanek 1, Bytom fb: JazzClubFantomFormalVenue insta: @fantombytom

projekt: medusa group, foto: miłosz jaksik


sa v o ir - v i v re

BE HERO W żadnym ze znanych mi podręczników savoir-vivre’u i etykiety w biznesie nie znalazłem wskazówek, jak zostać bohaterem. Nie znaczy to, że na gruncie dobrych manier nie ma szans na prawdziwe bohaterstwo. Mając w pamięci dawną rycerskość, spróbujmy się zastanowić jak dzisiaj stać się bohaterem.

konferansjer (występował m.in. w Sydney Opera House), popularyzator wiedzy z zakresu savoir-vivre'u i etykiety w biznesie (prowadzi szkolenia z tych dziedzin), pisarz. Jego felietony na temat dobrych manier co tydzień ukazują się na portalu Rmf24.pl. Częsty gość RMF FM, RMF Classic, Radia Kraków, cytowany przez portale Biznes.Onet.pl i Natemat.pl. Ekspert portalu Sympatia.pl oraz programu Biznes Klasa w TV Silesia. Więcej na: www.wojciechswoclaw.pl

BEMAGAZYN.PL

Wojciech S. Wocław

23

ich odwagi, codzienne bohaterstwo. Ale doceniajmy też tych, co wybrali życie zawodowe i mają inne dzieci: wydane książki i płyty albo firmy, w których stwarzają miejsca pracy dla innych ludzi. To również przejaw odwagi i rodzaj bohaterstwa. Bądźmy dumni z tych, którym zawdzięczamy najwięcej jako naród i ludzkość. Oni są naszymi bohaterami. I pamiętajmy – duma to nie pycha. Bądźmy dumni z siebie, z tego, ile dotychczas zrobiliśmy, Dbajmy o to, by codziennie dawać sobie kolejne do tego powody. Mówmy komplementy. W naszym życiu zawodowym niech dotyczą pracy i jej efektów. W życiu prywatnych zachwyćmy się czyimiś sukcesami, tym, że ktoś pokonał własne lęki i przeciwności losu, ale doceńmy też rzeczy bardziej prozaiczne: czyjąś radę, sukienkę koleżanki albo obiad, który przygotował dla nas kolega. Nauczymy się również przyjmować komplementy. Nie tłumaczmy, że ten krawat jest sprzed trzech sezonów. Nie zaprzeczajmy, że pochwalone ciasto wcale nie jest takie dobre. Uśmiechnijmy się. Chciejmy być bohaterami innych ludzi.

BE \\ hero

Podczas rozmowy najlepiej nie poświęcać zbyt dużo czasu samemu sobie. Za dobrego rozmówcę uchodzi przecież ten, kto słucha, a nie ten, kto opowiada. Są jednak sytuacje, kiedy musimy się zaprezentować, szczególnie podczas spotkań biznesowych z ewentualnymi klientami. Warto wtedy postawić na naturalność: pozbyć się wszelkiej emfazy, nie podkolorowywać własnych sukcesów i zasług. Ale nie umniejszać też swoich osiągnięć. Nie jest to sztuka łatwa, jednak godna opanowania. Należy znaleźć bohaterów wokół siebie. Wystarczy zainteresować się tym, co robią inni i dostrzec w tym wartość. Zaciekawić się, dopytać. Tak prawdziwie, nie przez grzeczność. Proszę mi wierzyć, że zawsze przy tym można się czegoś nauczyć, znaleźć inspirację dla siebie. To dobre lekarstwo na najstraszniejszą chorobą, jaka nas dziś toczy, przede wszystkim nas – Polaków. Nazywa się ona “krytykanctwo”. Nie krytykujmy więc na wstępie lub z założenia. Nie oskarżajmy. Uśmiechnijmy się. Dostrzeżmy w czyjejś pracy – w nowym biznesie, w założonym stowarzyszeniu czy fundacji, w projekcie społecznym – odwagę działania i współdziałania z ludźmi, tworzenia czegoś dla siebie i innych. Cieszmy się cudzymi sukcesami, bądźmy dumni z przyjaciół, z rodziny. Szanujmy tych, którzy zamiast rozwijać własną karierę, wychowują dzieci. To dowód


T o masz M arsza ł ek

24

I need a Hero Witam w Świecie Mroku! W odróżnieniu od większości dotychczasowych odsłon, dziś postaram się podejść do tematu w sposób bardzo dosłowny. BE Hero. Czy jest coś bardziej bohaterskiego od superbohatera?


KULTURA BE \\ hero

25 BEMAGAZYN.PL

Oczywiście, można by snuć dywagacje na temat stopnia bohaterstwa hiper-, mega- lub ultrabohaterów. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że w świadomości większości ludzi, to właśnie nazwa „superbohaterowie” zadomowiła się najbardziej, na nich skupię dziś całą swą uwagę. Skąd w ogóle wzięli się superbohaterowie? Najogólniej rzecz biorąc ze Stanów :). A tak poważnie; postaci o nadnaturalnych mocach lub zdolnościach,

stające w szranki z przeróżnej maści złoczyńcami, a dokładniej rzecz biorąc superzłoczyńcami, spopularyzowały już w latach trzydziestych ubiegłego wieku komiksy. Jako wieloletni fan tej wielce niedocenianej formy sztuki (z pełną premedytacją podkreślam tu słowo SZTUKI) zetknąłem się z całą galerią przeróżnych, rysowanych superbohaterów a także superbohaterek. Niestety, wspólnym mianownikiem dla wielu z nich, pomijając dziwne upodobanie do zakładania majtek


T o masz M arsza ł ek

26

na kalesony i totalnie nielogiczne przeświadczenie o tym, że przepaska na oczach skutecznie ukrywa prawdziwą tożsamość, jest ich szablonowość. Na ogół schematyczność ta polega na powielaniu bez umiaru i litości wzoru na superbohatera. Jaki to wzór? Ano, bardzo prosty: szary obywatel (najczęściej nieśmiały okularnik) + chorobliwa praworządność + ukryte lub opcjonalnie nowo nabyte nadludzkie, kosmiczne moce + koniecznie dziwne wdzianko z lycry = superbohater. W całym tym równaniu jest tylko jedna niewiadoma - logika. Nie zrozumcie mnie źle, ja naprawdę uwielbiam komiksy i superbohaterów. Drażni mnie natomiast nadmierne i nachalne eksploatowanie tematu, prowadzące w prostej linii do jego dewaluacji. Nie dotyczy to rzecz jasna postaci kultowych, takich jak Superman, Spider-Man, Iron Man, czy inny Hulk, będących protoplastami dla niezliczonych rzesz, wyrastających jak grzyby po deszczu kserobohaterów. Klasyczni herosi, na dobre wpisali się w kanon dzisiejszej popkultury i chyba dlatego nie złoszczę się już nawet, gdy błądząc po labiryntach marketowych sieciówek z „modną” odzieżą, napotykam co rusz znane mi doskonale wizerunki lub logotypy, zdobiące nawet najbardziej absurdalne części garderoby. OK. Dość już tego zawiłego i przydługiego wstępu. Jak pewnie sami zdążyliście zauważyć, od jakiegoś czasu, olbrzymim zainteresowaniem filmowców cieszy się ekranizowanie znanych komiksów. Nie jest to oczywiście niczym nowym. Na przestrzeni ostatnich kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu lat, na kanwie obrazkowych historii o superbohaterach, powstało wiele lepszych lub gorszych filmów. Długo myślałem, które z nich nadałyby się na dzisiejszą okoliczność. Jako, że cały czas staram się przybliżać Czytelnikom mroczną i niepokojącą stronę kina, wybór okazał się w miarę oczywisty. Szukałem bohatera, który ma w sobie ten nienazwany, mroczny pierwiastek i znalazłem. Batman, bo o nim mowa, to dziś niewątpliwie kultowa postać. Stworzony w 1939r. przez

Boba Kane'a i Billa Fingera, bardzo szybko stał się drugą obok Supermana, sztandarową postacią komiksowego imperium DC. Moim zdaniem, jest on jednym z najbardziej wyrazistych i jednocześnie skomplikowanych bohaterów komiksowych. Zarówno Bruce Wayne jak i Batman łamią wiele stereotypów. Ani on, ani jego adwersarze nie mają żadnych nadludzkich mocy. Jako zwykły obywatel, Wayne jest prawie bogiem - milionerem i ważną osobistością. Często arogancki i niesympatyczny, jednocześnie w głębi duszy borykający się z własnymi demonami i bolesną traumą z dzieciństwa. Jako bohater kryje się w mroku, skazany na swoisty ostracyzm. Jest bardzo radykalny i zarazem brutalny w swych działaniach, balansując na granicy dwóch światów. Batman wywołuje, podobnie jak jego zwierzęcy totem - nietoperz, bardzo ambiwalentne odczucia. Z jednej strony niewątpliwie pożyteczny i potrzebny, z drugiej wzbudzający odrazę, czy nawet lęk. Ale w końcu miano Mrocznego Rycerza zobowiązuje. Nie będę przytaczał tu kompletnej filmografii Batmana, obejmującej chyba z osiem seriali telewizyjnych, krótkie metraże, kilkanaście seriali animowanych i jeszcze więcej, bo około dwudziestu, pełnometrażowych filmów animowanych. Skupię się natomiast na fabularnych, kinowych odsłonach opowieści o człowieku-nietoperzu. Zapraszam Państwa do mrocznego miasta Gotham, gdzie w cieniu czai się sprawiedliwość… BATMAN ZBAWIA ŚWIAT / BATMAN: THE MOVIE (1966) – zastanawiałem się, czy w ogóle pisać o tym filmie. Z kronikarskiego obowiązku muszę o nim wspomnieć. Radzę jednak potraktować go jako ciekawostkę. Obraz wprost powiązany ze „słynnym” serialem telewizyjnym (kto nie widział, niech żałuje :)). Tak samo naiwny, tak samo kiczowaty, tak samo… uroczy. Pozycja TYLKO dla ortodoksów tematu i widzów w wieku do lat 8.


KULTURA

BATMAN I ROBIN / BATMAN & ROBIN (1997) –co to %#$@* jest? Takie słowa cisnęły mi się na usta już w pierwszych minutach trwania tego „niewątpliwie

Na dziś tyle! Pozdrawiam ozięble… do przeczytania!

BEMAGAZYN.PL

BATMAN FOREVER / BATMAN FOREVER (1995) – no cóż. Zmiana reżysera i nowa obsada. To wszystko musiało zaowocować radykalną zmianą klimatu i przekazu samego filmu. Wiem, że czasami trzeba eksperymentować, aby uniknąć zjadania własnego ogona, ale ten eksperyment nie do końca się udał. Co gorsza został powtórzony w kolejnej odsłonie. Wracając jednak do Forever. Moim subiektywnym zdaniem Clooney nie dorasta Keatonowi do pięt ( przynajmniej w roli Batmana). Czarne charaktery raczej śmieszą niż przerażają, a całość nabrała jakiegoś takiego teledyskowego wydźwięku. Można obejrzeć dla zabicia czasu.

27

POWRÓT BATMANA / BATMAN RETURNS (1992) – każdy, kto choć pobieżnie zna dorobek Tima Burtona, szybko rozpozna jego charakterystyczny styl. Ten film wręcz nim ocieka! I bardzo dobrze! Jest jeszcze dziwniej i mroczniej niż w jedynce. Tu jawa miesza się z sennym koszmarem. Niestety, film, pomimo że wybitny, nie zdołał moim zdaniem przeskoczyć poprzeczki ustawionej przez poprzedni Tak czy siak, polecam!

wybitnego arcydzieła sztuki filmowej”. O ile kicz wylewający się z ekranu w Batman: the Movie jestem w stanie przyjąć z przymrużeniem oka, o tyle w przypadku tego gniota nie dałem rady. Uwierzcie mi, że wyjście z kina w trakcie trwania seansu zdarza mi się naprawdę bardzo, bardzo rzadko. Batman i jego kolega Robin wypędzili mnie z sali już po niecałej godzinie. Pamiętam to do dziś, a było to prawie siedemnaście lat temu. BATMAN – POCZĄTEK / BATMAN BEGINS (2005) MROCZNY RYCERZ / THE DARK KNIGHT (2008) MROCZNY RYCERZ POWSTAJE / THE DARK KNIGHT RISES (2012) – Batman powrócił!!! I to w glorii i chwale. Pozwoliłem sobie „spiąć” wszystkie trzy najnowsze części jedną klamrą. Swoiste upoważnienie po temu daje mi ta sama osoba reżysera, stała obsada, logiczna ciągłość fabuły, homogeniczny klimat oraz nade wszystko fakt, że wszystkie trzy filmy są diabelnie dobre. Pomimo bardzo nowoczesnej formy, Christopher Nolan wykreował niesamowicie sugestywną, mroczną atmosferę całości. A Christian Bale, stworzył najdoskonalszą dotychczas kreację samego mrocznego rycerza. Z szacunku dla tych dzieł nie dodam już nic więcej, poza tym, że… polecam, polecam i polecam.

BE \\ hero

BATMAN / BATMAN (1989) – arcydzieło Tima Burtona! Film bardzo odbiegający od dotychczasowego spojrzenia na tematykę komiksową. Bardzo duszny, mroczny i plastyczny zarazem. Doskonała obsada, imponująca scenografia i świetna muzyka. Dla mnie najlepszy film o Batmanie, jaki do tej pory powstał. Niedościgniony ideał. Aha! Wiele osób zastanawiało się, czy Ledger w roli Jokera przerósł Nicholsona. Pozwolę sobie, korzystając z okazji, zająć stanowisko w tym niewątpliwie ważkim sporze. Otóż, moim zdaniem, nie, ale był cholernie blisko.


CZY BOHATEROWIE 28

SĄ POTRZEBNI? tekst: Katarzyna Zielińska

Z bohaterami i bohaterstwem mam pewien problem. Z tymi uwiecznionymi w literaturze i filmie rzecz jasna, bo osobiście żadnego nie znam. Trochę mi zgrzyta i przeszkadza niejako odgórny nakaz podziwiania bohaterskich postaw. Ostrzegam więc – artykuł będzie miejscami obrazoburczy i skandalizujący, co Czytelnik mógł był wywnioskować już z samego tytułu. A zatem – czy bohaterowie są potrzebni? Czy świat nie poradziłby sobie bez nich?


KULTURA

Bohaterowie ułatwiają interpretację. Bohaterowie, jako osoby bez skazy, dokonujące czynów wielkich i chwalebnych, nie dbające przy tym o ryzyko utraty życia własnego, są jak gdyby domyślnie postaciami pozytywnymi. Dzięki nim interpretacja dzieła, odkrycie jego sensu nie stanowi już problemu. Wiadomo, kto jest dobry, a kto zły, kogo trzeba podziwiać, a kogo potępiać. Wszystkim wtedy łatwiej, czarne jest czarne, a białe - białe. Problem może się pojawić, kiedy odkryjemy, że w większości przypadków bohater nie jest chodzącym pomnikiem i swoje za uszami ma.

BEMAGAZYN.PL

Bohaterowie wzbudzają emocje. Czytając o bohaterach i ich czynach, nie sposób uniknąć emocji, często bardzo silnych. Podziwiamy ich, kochamy i jesteśmy wdzięczni za ich poświęcenie. Albo odwrotnie – nie zachwycają nas ich wyczyny, bo na przykład uważamy je za niepotrzebne. Emocje owe, niekoniecznie te pozytywne, są dla literatury niezwykle ożywcze i pożądane. Jako odpowiedź na powieści, dramaty i poezję pełną bohaterów powstawały zwykle dzieła, moim zdaniem, ciekawsze i znacznie wartościowsze z literackiego punktu widzenia – dla przykładu poezja dwudziestolecia międzywojennego czy proza Gombrowicza.

29

Bohaterskie czyny budują fabuły. Śmiem twierdzić, że polska literatura w znacznej części nie mogłaby istnieć, gdyby nie było bohaterów. Na przykład Sienkiewiczowska Trylogia – tam aż się roi od heroicznych rycerzy, którzy z ochotą giną w obronie granic Rzeczpospolitej, króla jegomości oraz białogłów. Skrzetuski, Wołodyjowski, Kmicic i ich przyjaciele nawet nie pomyśleli, że można by nie walczyć z powstańcami kozackimi czy Szwedami, ale w bezpiecznym miejscu poczekać na rozwój wydarzeń, a następnie odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Co tam zresztą Sienkiewicz – całego romantyzmu by nie było! Zgodnie z romantycznym paradygmatem bohater wyskakiwał zza rogu co krok. A nawet jeśli ktoś akurat bohaterem nie był, koniecznie w wyniku przemiany musiał się nim stać (patrz ksiądz Robak

albo Gustaw z „Dziadów”). Idźmy dalej – literatura wojny i okupacji, mitologia Powstania Warszawskiego, wszystkie wcześniejsze powstania i związane z nimi narracje. Polska literatura żywi się bohaterską walką, pozbawioną nawet cienia szans na powodzenie i pochłaniającą ogromną liczbę ofiar. Mając taki temat, literatura wręcz tworzy się sama.

BE \\ hero

Bohater, z grubsza rzecz biorąc, to taka osoba, która rezygnuje z dobra własnego (jednostki) na rzecz dobra zbiorowości (w polskich warunkach najczęściej narodu). W grę wchodzą także zazwyczaj wyznawane wartości (np. Bóg, Honor, Ojczyzna), a zatem – jak by nie patrzeć – pojęcia abstrakcyjne. Z powyższych względów bohaterskim postawom najbardziej sprzyjają czasy niespokojne, takie jak wojny, powstania, okupacje itp. Nie mogę się oprzeć przekonaniu, że heroizm zawiera także sporą domieszkę żądzy sławy i podziwu. Ale może to tylko moje złośliwe domniemania i cyniczny brak wiary w bezinteresowność. Jednakże, pomimo lekko negatywnego nastawienia do idei heroizmu, cierpienia za miliony i śmierci za idee, uważam, iż bohaterowie niewątpliwie są potrzebni. Najbardziej literaturze. Poniżej argumenty na poparcie tej tezy.


Bohaterowie wprowadzają patos. A patos w literaturze musi być. Potrzeba go podczas szkolnych akademii, uroczystości państwowych i kościelnych. Bez patosu ani rusz. Czy znamy coś bardziej patetycznego niż romantyczna śmierć za ojczyznę? Albo w imię któregoś z bogów?

30

Powyżej jednoznacznie zostało stwierdzone, że bohaterowie są potrzebni jako tworzywo literackie. Jednakże w odniesieniu do świata rzeczywistego uważam heroiczne postawy przede wszystkim za nieskuteczne. Śmierć za ideę nie rozwiązuje zwykle żadnego problemu, co więcej to, co jest bohaterstwem w skali globalnej, często w skali lokalnej (np. rodziny owego bohatera) bywa egoizmem i nieliczeniem się z uczuciami bliskich osób. Jeśli, na ten przykład, mąż i ojciec rodziny decyduje się na udział w powstaniu, w którym prawdopodobnie zginie, to jego dzieci zostaną pozbawione opieki i środków do życia. Podejmując taką decyzję, ów ojciec jasno określa swoje priorytety, a wśród nich najwyższego miejsca nie zajmują ci, za których powinien być odpowiedzialny. Zawsze więc istnieje ktoś niejako przez bohaterstwo poszkodowany. W świadomości zbiorowej jednak nie podziwiamy tego, kto wybiera własne życie i dobro swojej rodziny zamiast posłuszeństwa idei. Bo taka postawa jest mniej spektakularna, choć w dużej skali na pewno skuteczniejsza. Gdyby każdy wolał przeżyć niż zginąć, nawet bohatersko, świat byłby moim zdaniem znacznie lepszym miejscem. Po namyśle stwierdzam, że literatura też by sobie poradziła. Równie dobrym tworzywem jak bohaterowie są bowiem antybohaterowie – nawet najtrudniejsze zadania fabularne mogą z powodzeniem realizować, budzą szczere emocje, choć na pewno zgoła odmienne niż bohaterowie. Niestety z patosem może być problem. Nadrabiają za to poczuciem humoru i dystansem do siebie, świata i wyznawanych

wartości. Przykłady? Dobry wojak Szwejk, postaci z opowiadań Bohumila Hrabala, Adrian Mole z powieści Sue Townsend, Harry Hole z kryminałów Jo Nesbø, Lisbeth Salander stworzona przez Stiega Larssona i wiele, wiele innych. Antybohaterowie są zwykle znacznie bardzie prawdziwi niż nieskazitelni, pomnikowi bohaterowie. Nie muszą zachwycać, nie wymagają podziwu ani czołobitności. Problem pojawia się przy interpretacji, a zwłaszcza przy ocenie moralnej – nie jest już tak czarno-biało, trzeba się trochę wysilić, brakuje jednoznaczności. No, bo jak stwierdzić, czy taka Lisbeth Salander jest dobra czy zła? Albo uwiecznieni przez Hrabala Vladimir Boudnik i Egon Bondy – wyznawcy filozofii carpe diem, czczący piwo i praskie knajpy, a zarazem poeci codzienności, dostrzegający piękno wszędzie i zawsze. Ale czy w ogóle trzeba ich oceniać? Odpowiadając w końcu na tytułowe pytanie o to, czy nam, ludziom z początku XXI wieku bohaterowie są potrzebni, uważam, że jako konstrukcja teoretyczna pewnej postawy jak najbardziej. Stanowią punkt odniesienia i ważny element kultury. Jednak jako przykład realnego działania, dokonywania wyborów niekoniecznie. Jako społeczeństwo ponowoczesne nie potrzebujemy już tego rodzaju wzorców. Ludzie gotowi oddać życie za jakąkolwiek ideę są w mniejszości, znakomita większość ma na najwyższym miejscu listy priorytetów dobro własne i ewentualnie najbliższych. Nie ma już prostych zasad regulujących postępowanie. Każdy sam, we własnym zakresie, musi stworzyć wizję swojego życia i ją realizować. W takich warunkach bohater nie ma racji bytu, po prostu się nie sprawdza.


Od 1 kwietnia Kwiaciarnia Róża ma nową siedzibę przy ul. Tarnogórskiej 14.

Nowe miejsce to piękna galeria kwiatów. Po 20 – tu latach dynamicznego rozwoju Właściciele kultowej już Kwiaciarni Róża zdecydowali się na zmiany i znaną wszystkim gliwiczanom (i nie tylko) siedzibę przy ul. Andersa 43 postanowili zamienić na przestronne wnętrza (350 m kw.) przy ul. Tarnogórskiej 14 (tuż obok stacji kontroli pojazdów). Nowe miejsce pozwala na efektowną ekspozycję kwiatową, daję możliwości na zaprezentowanie licznych aranżacji kwiatów oraz inspirujących pomysłów na dekoracje. Przestronny teren przed kwiaciarnią pozwolił na stworzenie działu ogrodniczego z bogatą ofertą sadzonek, nawozów oraz odpowiednich pojemników do nasadzeń. Wykwalifikowany personel służy radą i pomocą w aranżacji ogrodów, tarasów czy balkonów. Całość uzupełnia wygodny parking. Dzięki temu zakupy w nowej siedzibie Kwiaciarni Róża są czystą przyjemnością. Musimy dodać, że na szczęście pewne rzeczy pozostaję niezmienne: jakość i dostępność. Kwiaciarnia Róża nadal czynna będzie 7 dni w tygodniu przez

ul. Tarnogórska 14 w Gliwicach 32 230 48 58, 781 360 260

całą dobę, zamówienia można składać telefonicznie, lub przez internet (www.roza-kwiaty.pl) - jest to jedyna kwiaciarnia w Polsce, która aż do tego stopnia dba o komfort swoich klientów i doskonale rozumie specyfikę dzisiejszych czasów. Nowa siedziba i wielkie otwarcie były krokiem naprzód i prezentem dla wiernych klientów. Już od rana 1 kwietnia przy ul. Tarnogórskiej 14 pojawił się tłum klientów, na których czekała moc atrakcji - ogromny tort, pyszny catering od restauracji Św. Patryk oraz muzyka: kataryniarz Janek z Piekar Śląskich oraz Grzegorz Grycan na keyboardzie. W dniu uroczystego otwarcia specjalnie dla swoich klientów Róża przygotowała promocję., 50 proc. rabat na cięte i doniczkowe, każdy z gości otrzymał również sympatyczny prezent. To było bardzo uroczyste, ale też rodzinne otwarcie – po tylu latach między kwiaciarnią i jej klientami nawiązały się bliskie relacje, których przede wszystkim gratulujemy!

www.roza-kwiaty.pl


S ylwia K ubry ń ska

BE HETERO


KULTURA

or BE HERO? Były przywódca Ku Klux Klanu znalazł w swoim ciasnym umyśle przestrzeń do bycia przez moment sobą. Przestał udawać. Zrobił sobie własny osobisty comming out. A każdy comming out wymaga odwagi.


S ylwia K ubry ń ska

34

Nie wiem, czy już pisałam, że mam problem ze wzrokiem? Że dostaję maila z redakcji Magazynu Be i odczytuję go zupełnie na opak? Kiedyś na temat „BE TASTY” napisałam pełen buty tekst „BE NASTY”, bo tak mi się literki poprzestawiały. Dziś dla odmiany hasło „BE HERO” przeistoczyło się w dość kontrowersyjny apel: „BE HETERO”. Pełna rozbawienia i – rzecz jasna – uznania dla odwagi i przekory ekipy redakcyjnej – zabrałam się za tekst, w którym powywracam do góry nogami obecny porządek, jaki stanowią schludni i przyczesani gładko chłopcy o wykrochmalonej uprzejmości oraz zadziorne, niegrzeczne i ogolone na zero dziewuchy z tatuażami na łydkach. Już widziałam moje frazy, które ryją polityczną poprawność, burzą cykl spektakularnych comming outów, wreszcie wywołują trzecią wojnę światową i mnie, liberalną feministkę, spędzają w szeregi zacietrzewionych prawicowców, co skutkuje tym, że pozostaje mi jeno pisać do „Frondy”. Ale, ale. Nie straciłam wzroku ostatecznie i po kilku przetarciach oczu, po zmrużeniu powiek, wreszcie po założeniu okularów, sprawy się wyklarowały i cały mój pomysł z homofobiczną prowokacją legł w gruzach. I znów: ale, ale. Bo czemu pomysł miałby legnąć w gruzach? Czemu miałabym porzucić moje „Be hetero”, do którego się już przywiązałam? Czy „Be hetero” nie jest apelem heroicznym? Heroicznie rozpaczliwym? Skłaniającym do bohaterskiego myślenia? Heroicznie przewrotnym, nawołującym do ukrycia czegoś, a jednocześnie coś obnażającym? To może z innej beczki. Czy „hetero” to nie jest strój Supermana, maska Batmana? Czy to tylko anagram słowa „hero”, czy coś więcej? Może wyprasowana na sztywno normalność skrywa w nas bohaterów? A co jeśli wszyscy jesteśmy bohaterami, ale o tym nie wiemy? Może każdy

z nas kiedyś zdobędzie się na comming out? A raczej –z każdego z nas kiedyś wyjdzie po cichu ktoś zupełnie inny, a my – co bardzo prawdopodobne – nigdy się o tym nie dowiemy? Wszak prawdziwy bohater nie ma pojęcia, że nim jest. Niedawno świat obiegła wieść o byłym szefie Ku Klux_Klanu, który zasłynął z prześladowań Żydów i czarnoskórych. Wcielony rasista nie zadziwił jednak świata radykalnymi poglądami i haniebnymi czynami. W osłupienie wprawił ludzkość swoją słabością do… czarnoskórych transwestytów. Gdy dzwonił po męską czarnoskórą prostytutkę, podobno kierowała nim nienawiść i przemoc. Szybko się jednak nienawiść przekuła w miłość, w dodatku miłość cielesną, namiętną i niepohamowaną. „Normalność” Glenna Millera kazała mu się tłumaczyć z tego „wybryku” w sądzie. A przecież ten wybryk to jedyny moment, w którym rasista pokazał prawdziwą – ludzką – twarz. To ta chwila, kiedy Glenn Miller zrzuca maskę „be hetero”. A raczej wyrzuca ze słowa dwie literki i staje się zwykłym, ludzkim „hero” dla własnej zacietrzewionej i twardej jak beton mentalności. Owszem, przyznaję, przykład jaki przytoczyłam, może szokować. Bo jaki z Glenna Millera bohater? A taki, moi drodzy, że w swoim ciasnym umyśle znalazł wreszcie przestrzeń do bycia przez moment sobą. Przestał udawać. Zrobił sobie własny osobisty comming out. A każdy comming out wymaga odwagi. A teraz poważnie. Prawdziwy bohater nie wie, że nim jest. W imię wyższej sprawy odrzuca przyjęte normy, procedury, zrzuca maski. Jest zwykły, ludzki, naturalny. I choć naraża się na krytykę, kłopoty, łamanie dotychczas przyjętych zasad, a czasem nawet na poważne sankcje, kieruje się prostym odruchem. Żeby pomóc, ratować, zmienić coś, choćby w sobie. Czasem zmienia tylko jakąś małą cząstkę siebie, jak Glenn Miller. A czasem ratuje życie, jak Paweł z mojej wsi.


KULTURA

– Co ci jest, moje dziecko? Na to dziewczyna podniosła głowę, spojrzała na babcię, jakby ta się z choinki urwała i odparła: – Jak to: co?! Jak by babcia urodziła, to by babcia wiedziała! I wtedy babcia, zamiast się obruszyć, zamiast popukać palcem w czoło, pokiwała z wielkim współczuciem głową i powiedziała: – Masz rację, Anetko. Masz rację. Moja babcia jest bohaterką nie tylko dlatego, że podołała trudom tamtych czasów i samotnego wychowania piątki dzieci. Jest bohaterką, bo zupełnie naturalnie, bez zastanawiania się nad przeszłością, po ludzku znalazła współczucie dla kogoś, kto miał pięć razy łatwiej niż ona.

BE \\ hero

35 BEMAGAZYN.PL

Paweł wyszedł na autobus trochę za późno, spieszył się do szkoły. Co chwila podbiegał kolejny fragment drogi, żeby zdążyć. Gdy był już blisko przystanku, zobaczył nadjeżdżający autobus. Już, już miał odetchnąć, wskoczyć do pojazdu, ale przyszła mu do głowy niepokojąca myśl. Jego matka i siostra zostały w domu. Jeszcze spały, gdy wychodził. Ale coś mu się wydawło, że spały jakoś dziwnie mocno. Przecież matka zawsze się budziła, kiedy Paweł wychodził do szkoły. Czemu do nich nie zajrzał? Spieszył się, bo zaspał; tak mu się dobrze spało na górze, przy otwartym oknie. Hm… Może coś im się stało? Wyjął komórkę, zadzwonił. Nikt nie odebrał. Jeszcze raz. Autobus za chwilę odjedzie. Znów cisza. Paweł niewiele myśląc, odwrócił się i biegiem pędził do domu. Spóźni się do szkoły. Za spóźnienie mogą mu obniżyć ocenę na półrocze… Matka i siostra chłopaka straciły przytomność. Spały w pokoju sąsiadującym z piecykiem gazowym. Zatruły się czadem. Gdyby Paweł nie wrócił, nie przeżyłyby kolejnych godzin emisji tlenku węgla. Ta historia jest prawdziwa. I prawdziwy jest bohater, który na pytanie nauczycielki, dlaczego się spóźnił – powiedział, że zaspał. To prawda. Zaspał. Ale w międzyczasie wyniósł z domu matkę i siostrę, zadzwonił po pogotowie i straż pożarną, uratował dwa życia. Bardzo się dziwił, gdy mu dziękowano. Bo niby za co? A co innego miał w tej sytuacji zrobić? Przecież to zwykły ludzki odruch. Moja babcia też nie ma pojęcia, że jest bohaterką. Urodziła pięcioro dzieci w bardzo trudnych warunkach, zaraz po wojnie. Pracowała i opiekowała się dziećmi bez niczyjej pomocy. Cała rodzina mieszkała wtedy w jednym pokoju – nie było łatwo. Dwa pokolenia później jej wnuczka dorosła i też urodziła dziecko. Mimo pomocy z każdej strony (mamy, sióstr, braci, babci) chodziła zgięta wpół, jęcząca, załamana. Babcia pochyliła się nad wnuczką i spytała z troską w głosie:

Sylwia Kubryńska pisarka, blogerka, dziennikarka. Pochodzi z Mazur, mieszka na Kaszubach. Laureatka nagrody Gdańsk Metropolia Europejska Stolica Kultury i Wydawnictwa Replika. Jurorka Blog Forum Gdańsk 2011. Jest autorką powieści Last Minute i bloga www.kubrynska.com.


A d am P rze ź d zi ę k

Bohaterów

dwóch 36 Rick urodził się w 1962 roku. Wskutek owinięcia szyi pępowiną i niedotlenienia mózgu, od najmłodszych lat cierpiał na porażenie mózgowe, które przykuło go do wózka inwalidzkiego. „Państwa syn nie ma szans na normalne życie, nie będzie w stanie mówić i chodzić. Radzimy oddać go do placówki, w której otrzyma odpowiednią opiekę” – to słowa, które Dick i Judy, rodzice Ricka, usłyszeli od lekarzy kilka miesięcy po jego urodzeniu.

Oczywiście Rick nigdy do takiego ośrodka nie trafił. Rodzice postanowili wychowywać go w domu, gdzie szybko zauważyli, że ich syn chce się z nimi kontaktować, jednak nie wie, w jaki sposób to uczynić. Z pomocą przyszła technologia. Grupa inżynierów z uniwersytetu w Tufts w 1972 podarowała Rickowi komputer ze specjalnym komunikatorem, umożliwiającym mu porozumiewanie się z otoczeniem. „Tato, chciałbym to zrobić” - pewnego dnia usłyszał ojciec od swego syna, który dowiedział się o organizowanym biegu charytatywnym na 5 mil (8 km). Dochód z imprezy miał być przeznaczony na

pomoc pewnemu sparaliżowanemu sportowcowi. Zaskoczony ojciec, były żołnierz, nie potrafił odmówić swojemu synowi. Przebył cały dystans, pchając przed sobą wózek z Rickiem. Po powrocie do domu syn powiedział: „Tato, gdy biegnę, czuję się jakby moja niepełnosprawność znikała”. Tak narodziła się wspaniała historia, którą tworzy dwóch bohaterów, wzajemnie się motywujących. Niepełnosprawny Rick, inspiruje ojca swoim szczęściem, czerpanym z każdego wyścigu, a tata stanowi fizyczny napęd Teamu Hoyt - bo tak nazywa się zespół, który ojciec i syn stworzyli dokładnie 37 lat temu…


KULTURA BE \\ hero

37

wspaniałej formy. On jednak nigdy na to się nie zdecydował, twierdząc, że „bez wózka by nie potrafił”. O Dicku mówi się, że to najtwardszy ojciec świata, czego najlepszym dowodem jest ukończenie z niepełnosprawnym synem dystansu pełnego Ironmana z czasem 13:43:37. Dla mnie jest on jednak przede wszystkim wspaniałym bohaterem, a jego historia to nie tylko przykład bohaterstwa wobec innych ludzi, ale także dla siebie samego. Więcej: Teamhoyt.com

Adam Przeździęk // jest autorem bloga Mediafeed.pl, ekspertem ds. marketingu i nowych mediów oraz triathlonistą. Zajmuje się doradztwem w zakresie niestandardowych form reklamowych oraz komunikacji marketingowej, wykorzystującej tzw. Nowe Media oraz technologie.

BEMAGAZYN.PL

Od tego czasu Dick, wraz ze swoim niepełnosprawnym synem, startują nieprzerwanie nie tylko w biegach (od dystansów krótkich po maratony), ale również w triathlonach; mają na swoim koncie 6 ukończonych pełnowymiarowych Ironmanów (3,9 km pływania, 180 km rowerem, 42 km biegania). Podczas wyścigu Dick płynie z przyczepionym do pasa linką pontonem, w którym znajduje się jego syn. Część rowerową pokonują na specjalnym rowerze, skonstruowanym przez upartego ojca, dzięki któremu Rick dokładnie widzi to, co dzieje się na trasie. Dystans biegu pokonują tak, jak podczas pierwszego pamiętnego startu na 8 km - ojciec pcha przed sobą wózek z synem. Na dzień dzisiejszy metę najróżniejszych zawodów wspólnie przekroczyli ponad… 1100 razy. Team Hoyt to już znany duet, otrzymujący zaproszenia na największe biegowe i triathlonowe imprezy we wszystkich częściach świata. Stanowią niebywałą inspirację dla innych rodziców, motywując ich do uprawiania sportu z niepełnosprawnymi dziećmi. Pomimo, że Rick ma już ponad 50 lat, a Dick 72 (w 2003 roku doznał ataku serca), dotąd nie zamierzali zaprzestać udziału w zawodach. Ubiegłoroczny maraton w Bostonie (skąd pochodzą) miał być tym ostatnim, długim startem. Z uwagi na atak terrorystyczny na jego mecie, nie udało im się ukończyć tych zawodów. Oczywistym stało się więc, że ostatnim maratonem oraz hołdem dla ofiar tragedii sprzed roku będzie start w Boston Marathon 2014. 21 kwietnia po 5 godzinach i 29 minutach Team Hoyt, otoczony dziesiątkami innych zawodników przekroczył linię mety. Podobno po raz ostatni. Świadomie używam słowa „podobno”, bo wiem, jak trudno sportowcom usiedzieć w domu bez treningów i radości z uprawiania ukochanej dyscypliny, szczególnie, gdy głowa podpowiada, że „uda się”, jeśli tylko ciało zostanie odpowiednio przygotowane… Historię nietypowego duetu zna prawdopodobnie każdy biegacz lub triathlonista, tak samo, jak słowa Ricka, który zapytany, co chciałby zrobić dla swego ojca, gdyby tylko mógł, odpowiedział: „Chciałbym, by mój ojciec usiadł na wózku i abym to ja, choć raz, mógł go pchać podczas zawodów”. W tytule napisałem o dwóch bohaterach. Warto jednak zwrócić uwagę na wielkie bohaterstwo i wysiłek, jakiego podjął się ojciec Ricka. Chcąc spełniać marzenia własnego dziecka, poświęcił swoje całe życie, zamieniając je w wielką, sportową, wspólną wyprawę. Jako ciekawostkę dodam, że Dick bywał kuszony przez organizatorów, aby wystartował choć jeden raz sam. Miałby wtedy szansę wygrać zawody w swojej kategorii, bowiem przez lata treningów doszedł do


S ylwia K ubry ń ska

Nikt

go 38

nie widział

Spóźniał się już kwadrans. Było po dziewiątej. Ludzie jechali do pracy w korku, a ruszali spod świateł jak muchy w smole. On tylko nerwowo szarpał dźwignią zmiany biegów: w przód, w tył, na boki, w tył, znów w przód, znów na boki. I klął. Słabo wychodzi ta jego poprawa. A obiecywał: będę na czas, przywiozę dokumenty, załatwimy sprawę, zobaczysz. To spotkanie – to będzie mój popis – śmiał się – popis negocjacji!


KULTURA

39 BEMAGAZYN.PL

szybko, szybko… Jakiś telefon, jak zadzwonić, skąd, przecież zaraz zapytają kto? Nie, nie powie kto, powie tylko, tam i tam, koło parku, dzieciak… Szybko, szybko, cholerne schody… Biegł tak do góry, zasapał się, ledwo oddech łapał, nerwy, cholera, dłonią otarł czoło. Spoconą. Mokrą?! Aż spojrzał z lękiem, czy to aby nie krew? Co za koszmarny poranek, ludzie, Jezu, matko. Podniósł głowę, jeszcze pół piętra. Tu zawsze stoją, papierosy palą, kaszlnął odruchowo, za poręcz chwycił, drugą ręką za serce i… I nagle zobaczył Ewkę. Nie, nie prowadziła żadnego spotkania, nie szalała z niepokoju, że go jeszcze nie ma, nie chodziła po konferencyjnym. Na półpiętrze stała zupełnie spokojna i patrzyła bezmyślnie w okno, wydmuchując powoli dym z papierosa. Uśmiechnęła się na jego widok, lekko zdumiona: – A ty co? Nie windą? Coś taki roztrzęsiony? – Przełożyłam spotkanie – wyjaśniła. – Świetnie, że masz te raporty, przerzucę do jutra. Zagniemy ich, zakasujemy! – śmiała się, aż podnosiła na palcach ze śmiechu. Zawsze jak miała dobry humor, tak podskakiwała śmiesznie. – Dziś się zmywam wcześniej – dodała już poważniej. – Niania mi się rozchorowała, dysk jej wyleciał, nie może chodzić. Zostawiłam ją z małym na placu zabaw, w parku, dwie przecznice stąd. Daj mi te raporty, muszę się zmywać, nianię do lekarza zawieźć, siedzi na ławce w parku, pokręcona jak paralityk. A mały skacze po drzewach! Biedna, nie daje sobie z nim rady. – Dyskopatia, czy coś w tym stylu – mówiła, ale on jej nie słuchał. Patrzył tępo gdzieś ponad jej głowę, jakby coś tam zobaczył, coś przerażającego. Jakiś duch, byt nieprawdziwy, mara z tego jej uśmiechu wypełzała i zawisła się ponad nią niczym galaretowaty strach. – Coś ty taki blady? Może też cię do lekarza zawieźć? – zaniosła się śmiechem. Nagle spoważniała: – Dawno ci mówiłam, że za dużo pijesz. Zgniotła niedopałek, obróciła się na pięcie i znikła. – Ewka… – szepnął bezgłośnie, ale nikt go nie usłyszał. Nikt go nie słyszał, nie widział.

BE \\ hero

Ewka uśmiechała się bez przekonania, w duchu jednak pewnie wciąż liczyła na niego. A teraz on stoi w korku i pozostaje mu tylko bezsilnie kląć. Uderzył dłonią w kierownicę: - Nie zdążę. Nie zdąży. Spotkanie miało się zacząć o dziewiątej. Nawet jeśli Ewka ściemnia, opowiada dowcipy i tak już powinni przejść do rzeczy. Co ona tam im pokaże, mój Boże? Całą dokumentację ma on, w samochodzie. Złapał komórkę i patrzył długo na wyświetlacz, obracając w myślach wyjaśnienie: „sorry, korek”. „W dupę się pocałuj” – niemal usłyszał w odpowiedzi. Takie tłumaczenie… nie dla Ewki. Żeby tak przefrunąć się dało! Do diabła, co robić? Ciasno, auto przy aucie, ale… na tej poprzecznej luz. Gdyby tak tam się dostać, zaraz skrótem przez osiedle, park i jest na miejscu. Ale jak tam przeskoczyć? Nagle wpadła mu do głowy szatańska myśl. Przez trawnik, na skos, między samochodami, ostry zakręt, chwilę tylko pod prąd, sekundę jedną, z całej mocy w zakręt i jest na osiedlu. Tam tylko dwie przecznice, w okamgnieniu, dwie minuty i jest w biurze. Kto go zauważy? Nikt. Policji przecież nie widać. Wrzucił sprzęgło, mocny gaz, zostawił dwa głębokie ślady na trawie. Teraz tylko ten zakręt, szybko, strzałka, raz – dwa. Pisk opon, gwałtowny skręt kół i już jest za zakrętem, już leci przez osiedlową uliczkę, chwila, moment, zaraz będzie na miejscu… Dzieciak mały, może z pięć lat, nie więcej, skąd on tu, z krzaków, skrzat? Wyleciał, mignął tylko kolorowy wzór na koszulce malucha, co miękkim ciałem uderzył w maskę. Samochód gwałtownie hamując zawirował, zatańczył głupawo, odbił się od krawężnika, przeleciał sekundę z tym dzieckiem na karoserii i wylądował po drugiej stronie jezdni. Dziecko zsunęło się z auta i zleciało bezwładnie na asfalt. Serce. Zadudniło tak głośno, że zagłuszyło radio. Nic nie było słychać. Łup – łup, tylko ono waliło jak młot, waliło tak… ile? Sekundę, dwie? Nikogo w pobliżu, skąd ten dzieciak wyleciał jak duch? Łup – łup, jeszcze dudniło, a już wsteczny, sprzęgło, ostry łuk, jedynka, gaz. Czerwona twarz, płonące policzki, co tam się stało, skąd, co? Ale ja głupi jestem, co tam się stało, dzieciak na jezdni leży, pięć lat nie więcej, żyje, nie żyje? Ale ja głupi, kurwa, ręce latają, ale ja głupi jestem… Piwo, rano, klin, wczoraj impreza, we krwi z pół promila, po co, po co mi to? Może zadzwonić zaraz, z firmy powiedzieć: dzieciaka ktoś potrącił? I rozłączyć się szybko. Nikt go nie widział chyba, nikt. Na parkingu wybiegł z samochodu, wpadł do biurowca, winda? nie, windą za długo, schodami,


Przerwana

sztafeta 40 tekst: Justyna Mazur

Ostatnio pasjami oglądam dokumenty dostępne na YouTube. Interesują mnie właściwie tylko dwie kategorie tematyczne: morderstwa, seryjni mordercy lub nierozwiązane kryminalne zagadki, albo wielkie tajemnice niedawnej jeszcze historii (ZSRR, PRL, hitlerowskie Niemcy). Takim tropem trafiłam na trzyipółgodzinny dokument o płk. Kuklińskim, przez który to poszłam spać nad ranem. Nie wdając się w polemikę, związaną z tą postacią, trzeba powiedzieć, że nie da się nie zauważyć jego wielkości i odwagi, jaką się wy-

kazał. I tak zaczęłam się zastanawiać, czy ja znam jakiegoś prawdziwego odważnego, bohaterskiego człowieka. I czym dzisiaj jest bohaterstwo? „Trochę wyświechtanym pojęciem” – rzekł mój znajomy. Być może, jeżli przykładamy do niego miarę z zamierzchłych czasów. A prawda jest taka, że żyjemy w czasach bardzo dobrych i dostatnich. Nie mamy wrogów, nie musimy martwię się o jutro, mamy wolność słowa, myśli, wyznania. Nie żyjemy w strachu, możemy robić plany na przyszłość,


KULTURA

41 BEMAGAZYN.PL

nie boją się zmierzyć ze swoimi (nie znoszą tego określenia, ale nie potrafią znaleźć lepszego) demonami. Być może wynika to z większej świadomości społecznej Polaków, bo nie nazwałabym fanaberią tego, że sporo z nas ląduje - posługując się cytatem z Nosowskiej - w zacisznych gabinetach. Nie, nie z wygody czy dlatego, że wypada (jak w amerykańskich serialach z końca lat 90-tych) mieć swojego terapeutę. Myślę, że wynika to z większego poczucia odpowiedzialności za siebie i za ludzi, jakim przyszło żyć w naszym otoczeniu. Wiemy już, nauczeni przykładem naszych dziadków z pokolenia wojny i naszych rodziców, którzy przeżyli ponure czasy egzotycznego dla nas totalitaryzmu, że niewypowiedziane i stłumione złe doświadczenia, prędzej czy później, będą musiały znaleźć swoje ujście, a wypieranie ich z pamięci i świadomości przynosi opłakane skutki. Siadamy więc co tydzień na prawie godzinę przed panią lub panem i rozprawiamy się z tym, co w sztafecie pokoleń dostaliśmy w pakiecie. A często są to: niskie poczucie własnej wartości, zagubienie, problemy z określeniem swoich pragnień i celów, bo wychowywało nas pokolenie posiadające ściśle określony wzór na życie, w dużej mierze niekompatybilny z obecnym światem. Podejmujemy ogromny trud związany z akceptacją rzeczy takimi, jakimi są, pozbywamy się niszczących zwyczajów, mechanizmów odcinających nas od świata, aż w końcu wyzbywamy się żalu i pretensji, że jest nam źle i niewygodnie. Mamy przecież świadomość, że ten cały nasz świat trzymamy we własnych rękach.

BE \\ hero

bo raczej wiemy, czego spodziewać się w bliskiej, jak i nieco dalszej przyszłości. Mamy wszystko. Właśnie to posiadanie względnego „wszystkiego” spowodowało także pewien zły efekt, jakim jest dość wczesna „emeryturowatość”. W młodym wieku osiągamy naszym zdaniem wiele, zdobywając na przykład stałą pracę, która często generuje potrzebę posiadania. Nabywamy zatem te wszystkie urządzenia, różniące sią tylko miarą przekątnej ekranu, dobre ubrania, zegarki, samochody, mieszkania, drogie zapachy; kolekcjonujemy wrażenia z odwiedzonych miejsc, wystaw, restauracji. Kupujemy wina w cenie powyżej kilkudziesięciu złotych, stajemy się bardziej wymagający w doborze hoteli czy apartamentów na dłuższe weekendy. Powoli wstydzimy się kupować najtańsze jajka, masowo przechodzimy na wegetarianizm, wybieramy zdrową, wciąż cholernie drogą żywność. No, a jednak w życiu… jakby wciąż czegoś brak. Nasi rodzice bardzo dbali o to, żebyśmy mieli wszystko, co im nie było dane – my zaś z lekką zazdrością patrzymy na ich młodość, w której, co prawda, nie mieli nic, ale mieli o co walczyć. I my zaczynamy podejmować własną walkę - z sobą albo o siebie. Oprócz takich przykładów, jak rzucanie palenia czy całkowita zmiana trybu życia, wiele osób stacza prawdziwą batalię o swoje marzenia lub przyszłość. Kilka lat temu poznałam niezwykłą dziewczynę, która niemal uciekła z domu po to, żeby zostać stewardessą w jednej z najlepszych linii lotniczych na świecie. Wymagało to od niej takich wyrzeczeń, że prawie głodowała, by zapłacić za kurs, niedający jej jednak żadnej gwarancji otrzymania posady, ale ledwie uchylający drzwi do wymarzonej pracy. Udało jej się, mimo, że jedyną osobą, która ją wspierała i w nią wierzyła była… ona sama. Z najwiekszą przyjemnością patrzę dziś na jej zdjęcia z Australii, Afryki, obu Ameryk, Azji i Europy, a z podziwem myślę o jej odwadze i determinacji, gdyż spełnienie tego marzenia, wiązało się z porzuceniem całego dotychczasowego życia i rocznym wyjazdem do kompletnie obcego kraju na innym kontynencie. W czasach, kiedy miejsc i sposobów na ucieczkę są setki, za godnych podziwu uważam ludzi, którzy


Dostaliśmy bardzo dużo. Chyba w ogóle mamy najwięcej w dotychczasowych dziejach tego kraju. Dlatego myślę, że teraz możemy zerwać ze wszystkimi dręczącymi nasze społeczeństwo kompleksami, przywarami i złymi cechami. Przerwać przekazywanie tej pałeczki z pokolenia na pokolenie. Żyjemy w globalnym społeczeństwie, podzielonym jedynie językami. Wątpię, by przeciętny nastolatek czuł się gorszy od swojego rówieśnika w Niemczech czy we Francji. Jeszcze niedawno mogliśmy te różnice wyraźnie zauważyć, ale dziś są one niewielkie lub żadne. Świadomość tego jak dobrze jako społeczeństwu nam się dzieje, daje nam wielką okazję do tego, by postawić kropkę nad „i” wszystkim przemianom, których domagały się starsze generacje.

Walcząc o siebie, walczymy przy okazji o zdrowe i szczęśliwe, a w dodatku świadome i wdzięczne społeczeństwo. A czyż nie byłoby to doskonałe zwieńczenie dzieła naszych dziadków i rodziców, którzy w bohaterski sposób dali nam szansę na to, byśmy dziś mogli siedzieć w ładnym miejscu, trzymać w ręku ten pięknie wydany magazyn i pomyśleć: kurczę, faktycznie, moje życie to luksus. I zamiast się martwić o jutro, możemy za to jutro być po prostu wdzięczni.

Justyna Mazur Z wykształcenia prawie dziennikarka, z doświadczenia była redaktorka serwisów plotkarskich, z zamiłowania niespełniona profilerka. Od kilku lat pochłonięta pracą w tak zwanym sołszjalu i pisaniem. Laureatka konkursu na najlepszy reportaż organizowanego przez Onet.pl w 2008 roku. Prowadzi bloga krotkiporadnik.pl

REKLAMA


BOHATER

44

TO TY tekst: Łukasz Siódmok

Współczesny bohater to już nie skromna pielęgniarka, ratująca dzieci podczas Holocaustu, ani młody chłopak w obcisłym mundurze wrogiej armii, przemycający depesze, mające wpływ na politykę międzynarodową. Kiedyś życie było trudniejsze, choć paradoksalnie, o to książkowe bohaterstwo pewnie bywało łatwiej.


KULTURA

znanych nam postaci, ale raczej sprawdzać nasz stopień bohaterstwa. Słowo uratowane! Teraz dzięki niemu możemy zmienić własne życie w piękną przygodę. W bohaterstwie nie chodzi bowiem o pierwsze strony gazet, ani o to, co pomyślą inni, ale o odwagę spojrzenia w lustro. Każdy z nas mierzy się z różną rzeczywistością, walką z innym samym sobą i przez coś innego życiowo kuleje. Powalczmy zatem o swój mały kawałek świata. Bądźmy bohaterami dla małżonków, dzieci, rodziców, znajomych, przypadkowych ludzi na naszej drodze i wreszcie dla samych siebie! W pracy, w domu, w szkole, na ulicy bohatersko zwyciężajmy słabości, znajdźmy siły na miłość, uśmiech i po prostu dobro. Bo nie ma lepszej nagrody niż zobaczyć odbicie bohatera we własnym lustrze.

BE \\ hero

45 BEMAGAZYN.PL

Świat i warunki naszego życia podlegają nieustannej dynamice. Technologia zmieniła je w ostatnich dekadach wręcz szalenie, a dla nas - Polaków tempo i zakres tych zjawisk są szczególnie szybkie. Dziś bohaterów poznajemy dzięki informacjom wyrzucanym z podnieceniem przez prezentera popularnej telewizji lub opłaconego niemieckim kapitałem żurnalisty znanego portalu. Współczesny bohater to człowiek jednego zdarzenia - niepozorny strażak, wychodzący z płonącego budynku z dzieckiem na rękach lub pilot, który zgrabnym manewrem ratuje maszynę przed rozbiciem. Sami zainteresowani zapytani o genezę swojego bohaterstwa, zawsze odpowiadają, że to ich praca i każdy zrobiłby na ich miejscu to samo. Po chwili zastanowienia chyba nie sposób się z nimi nie zgodzić. Bohaterska wydaje się już nawet starsza pani w programie rozrywkowym, która głosem operowej divy przerywa chichot czekającej na blamaż publiki. A im większy kontrast lub potencjał do targania emocjami widza, tym większe szanse w walce na rynku medialnych bohaterów. Dochodzi do tego, że popularny bank w wielomilionowej kampanii szuka bohatera pośród nas, jednocześnie marketingowym chwytem uzurpując sobie dokonania sowicie nagradzanych wybrańców. A oni sami, na pięknych zdjęciach już nie wyglądają tak bohatersko. Gdzie w takim razie szukać bohaterów przez wielkie B? Dla większości medialnie faszerowanych Rosjan prawdziwy heros to Władimir Putin, który najpierw rzuca Ukrainę na ziemię, a później ratuje ją przed wojną domową, rzekomo wywołaną ręką faszystowskiego Zachodu. Znane z historii dokonania naszych prabohaterów często podkolorowane są literacką wizją pisarzy, a my poszukując prawdy, możemy powoli zwariować. Niestety, epoka mediów zdewastowała kolejne piękne słowo i „bohater” dołączył do takich pojęć jak „patriotyzm” i „wiara”, którym niezwykle trudno przypisać nadążające za czasem, dobre i prawdziwe definicje. Jednak byłaby wielka szkoda stracić to słowo! Za bohaterem stoi męstwo, ofiarność, odwaga i zwycięska bitwa w walce dobra ze złem. A skoro już zahaczyliśmy o Rosję, warto przypomnieć słowa tamtejszego matematyka i pisarza, które zresztą bardzo lubię. Aleksandr Sołżenicyn napisał kiedyś, że: „Granica pomiędzy dobrem a złem przebiega w sercu każdego człowieka”. Ta linia, dzieląca nas na pół, dotyczy także bohaterstwa. Dlatego powinniśmy zmienić sposób użycia tego słowa i nie mierzyć nim już nigdy całokształtu mniej lub bardziej


Cena: 159 zł / os.

Spotkanie II – kuchnia francuska 30.05.2014, godz. 20.00

Będziemy smakować, rozmawiać i rozkoszować się wyśmienitą kuchnią oraz winem.

Posmakuj Umami


Tego wieczoru zobaczymy jak nie jednolita jest kuchnia

Wino: Pyrene Banyuls, Abbe Rous, Rousillon

spędzonego z wyśmienitą kuchnią i winem. Obiecuje-

Restauracja Umami Piąty Smak

ul.Sikorskiego 46, Pyskowice tel. 32 333 22 46

Manager restauracji: 662 267 070 mail: biuro@restauracjaumami.pl

W celu rezerwacji prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy.

Za dobór wina odpowiedzialna jest firma The Fine Food Group.

Flan Gateau Parfait

Group.Zapraszamy do wspólnego celebrowania czasu

my, że będzie bardzo smacznie!

Deser

www.restauracjaumami.pl

Comber z królika – cielęcina – biała fasola Wino: Gigondas 'Domaine de la Maurelle', Vignerons de Caractère, Côtes du Rhône

Tuńczyk – szparagi – palone masło Wino: Chablis 1er Cru 'Montmains', Charles Viénot, Bourgogne

opowiadać będą nasi przyjaciele z firmy The Fine Food

nie dobrane do przyrządzanych potraw wino, o którym

snych smaków. Drugą gwiazdą wieczoru będzie specjal-

cie, tradycyjnych dań oraz lekkich, zdrowych i nowocze-

Danie główne

Omułki - bakłażan – cukinia Wino: Muscadet de Sevre & Maine sur Lie 'Domaine l'Auriere', Les Vignerons de la Noëlle, Val de Loire

francuska, która składa się ze znanych na całym świe-

Zupa

Wątróbka drobiowa – brioche - liofilizowane maliny Wino: Pinot Gris Medaille d'Or, Jean-Remy Haeffelin, Alsace

klu kolacji degustacyjnych Posmakuj Umami, które po-

święcimy kuchni francuskiej.

Przystawka

Restauracja Umami zaprasza na drugie spotkanie z cy-


48

SZCZYTOWA FORMA tekst: Aleksandra Pająk

O zimie najwyższy czas zapomnieć (zresztą, w tym roku nie dała nam się jakoś specjalnie we znaki), świąteczne obżarstwo też już za nami. Koniec wymówek, to naprawdę ostatni dzwonek na zrzucenie zimowego tłuszczyku i powrót do formy. Moda zobowiązuje – jeśli nie przekonują Cię aspekty zdrowotne, to może ulegniesz innym argumentom. By nosić modne w tym sezonie sportowe akcenty, trzeba przynajmniej wyglądać na wysportowaną. A poza tym, odrobina ruchu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Alexander Wang SS 2014


Iceberg SS 2014

MODA BE \\ hero

49 BEMAGAZYN.PL

Moda może być naprawdę dobrą motywacją! Jako zdeklarowany miś kanapowy jestem tego najlepszym przykładem. Gdy zamarzył mi się krótki top odsłaniający brzuch, pierwsze kroki po wyjściu ze sklepu skierowałam w stronę klubu fitness. Mój najnowszy zakup w spokoju poczeka do gorących wakacyjnych wieczorów, kiedy wszyscy będą mi zazdrościli idealnie wyrzeźbionego ciała. Top połączę z obcisłą ołówkową spódnicą (jak u Lacoste) lub wręcz przeciwnie, ze spódnicą krótką z koła, albo z szerokimi szortami (Balenciaga). Propozycja Alexandra Wanga jest nieco zdradziecka – zestawienie szerokiego sportowego T-shirtu ze spodniami w kant może wyglądać aseksualnie…, ale na pewno nie z tej strony, gdzie bluzka jest ucięta i niewinne odsłania brzuch. Marzy mi się także sportowa sukienka tenisowa. W wersji klasycznej, nieco retro jak u Tommy’ego Hilfigera lub supersexy, częściowo przeźroczystej jak w kolekcji Lacoste. Połączenie sportu i transparentności proponuje też Vera Wang – mroczne ciemne bluzy i spódnice. Skoro już o bluzach mowa… ta jasna z kolekcji Iceberg w zestawieniu z cygaretkami byłaby dla mnie spełnieniem marzeń. Zanim jednak moje najnowsze łupy ujrzą światło dzienne, najpierw czeka mnie kilka tygodni treningu. Pamiętajcie, nawet jeśli nie macie zbędnego tłuszczyku, to ładnie wyrzeźbione mięśnie na pewno nie zaszkodzą Waszemu wyglądowi.

Alexander Wang SS 2014


WIELKI 50

BŁĘKIT tekst: Aleksandra Pająk

Odcienie niebieskiego są w pewien sposób magiczne – pasują prawie każdemu. Może dlatego kobiety mają słabość do panów w błękitach… Tej wiosny projektanci poszli za głosem (naszych) serc i zaproponowali pełną gamę możliwości, od sportowych po bardzo eleganckie. Do wyboru do koloru (jednego).

Calvin Klein SS 2014


MODA

Skoro my kobiety w tym sezonie uderzamy w sportową nutę, nie będziemy też specjalnie narzekać na ukochane bluzy i T-shirty naszych mężczyzn. Oczywiście noszone w umiarze. Na weekendowy spacer czy zakupy jak najbardziej, do pracy w inny dzień niż piątek – nigdy w życiu! Warto też zauważyć, że te najmodniejsze nie są bawełniane, lecz neoprenowe. Do szortów lub spodni w kant (jak w kolekcji Dior Homme czy w propozycji Calvin Klein Collection) będą w sam raz. Co ważne, tej wiosny nosi się odcienie niebieskiego od stóp do głów. Wzory łączone są ostrożnie – wystarczy jedna wyrazista część garderoby, by

BE \\ hero

Dior Homme SS 2014

51

Emporio Armani SS 2014

BEMAGAZYN.PL

Calvin Klein SS 2014

przyćmić wszystkie inne. Dlatego, jeśli zakładacie wzorzystą, nieco bizantyjską koszulę w stylu Louis Vuitton, to reszta stroju powinna być stonowana. Jeżeli decydujecie się na kurtkę baseballową w rzucik (jak u Balmain) to biały T-shirt i ciemne spodnie są wskazane. Ale przy cieniowanych jeansowych szortach (Band of Outsiders) idealną górą będzie granatowa marynarka. A skoro już o tym mowa, ciemnoniebieski garnitur inspirowany kolekcją Giorgio Armani jest OK. A nawet bardziej niż OK.


mc

52

q

Ostatni buntownik mody tekst: Dorota Magdziarz zdjęcia: Wystawa Savage Beauty / Metropolitan Museum of Art

Alexander McQueen, geniusz, niesamowity talent i czarna owca świata mody. Nazywany „chuliganem angielskich wybiegów”, stworzył niesamowite dzieła, a każda jego kolekcja odbijała się ogromnym echem. W 2010 roku w wieku 40 lat popełnił samobójstwo, pozostawiając ogromny żal wśród wielbicieli jego sztuki. Rok później w Nowym Jorku, w Metropolitan Museum of Art zorganizowano retrospektywę jego twórczości. Tym razem, ku radości fanów, Savage Beauty zostanie pokazana w rodzinnym mieście projektanta – w londyńskim Victoria and Albert Museum.


MODA BE \\ hero

53 BEMAGAZYN.PL

Podczas nowojorskiej prezentacji projekty Alexandra McQueena obejrzało aż 660 tysięcy osób. W rankingu popularności wystaw w Metropolitan Museum, zajęła ona ósme miejsce w ponadstuletniej historii tego obiektu. Śmiało więc można stwierdzić, że Savage Beauty to jedna z najciekawszych wystaw ostatniej dekady, poświęconych modzie. Ogromne zaintereso-

wanie sprawiło, iż zdecydowano się pokazać ją również w Londynie. Wydarzenie to przewidziane jest w terminie 14 marca - 19 lipca 2015 roku; bilety na wystawę dostępne są już teraz. Zaprezentowane zostaną kreacje tworzone przez McQueena od 1992 roku aż do ostatniej, nieukończonej poprzez tragiczną śmierć kolekcji jesienno-zimowej z 2010 roku.


Umiejętnie łączenie mody ze sztuką, a także organizowanie niesamowitych pokazów było znakiem rozpoznawczym McQueena. Nie bez przyczyny wystawa nosi tytuł – Savage Beauty – "dzikie piękno”. Piękno tworzone przez McQueena nie było ani łatwe ani przyjemne w odbiorze. W wieku zaledwie 27 lat został on dyrektorem artystycznym domu mody Givenchy i od początku wzbudzał ogromne kontrowersje.

54

Pomysłodawca wystawy – Andrew Bolton – chciał zaprezentować ekscentryczną twórczość Alexandra McQueena, który według niego tworzył nie trendy, a modę jako osobiste wyznanie. Kurator nowojorskiej wystawy będzie konsultantem londyńskiej ekspozycji, różniącej się jedynie aranżacją. Zaprezentowane zostanie około 100 sylwetek i 70 dodatków, stworzonych przez projektanta podczas 19-letniej pracy. McQueen był rewolucjonistą i w swoich projektach, nie ukazywał mody jako takiej, ale zawarł w niej uczucia, z całym spektrum potworności, różnic między pięknem a brzydotą. Projektant – artysta nieraz w swoich pokazach prowokował, zmuszał do myślenia; nie tworzył piękna w czystej postaci, mimo to uwielbiano go, a jego kreacje noszone były przez celebrytów.

Prowokował, nie dając się sklasyfikować, a na dodatek miał odwagę buntować się. Tworzył kreacje, a nie modę, na swoich pokazach budował ogromne scenografie z pogranicza sztuki, mody i performansu. To były prawdziwe spektakle, w których widz nigdy nie wiedział, czego może się spodziewać. Na jednym z pokazów modelki przechadzały się po wybiegu nosząc biżuterię z drutu kolczastego, innym razem scenografię stanowiły lekarskie instrumenty, a pokaz odbył się w paryskiej szkole medycznej. Nikt nie miał pewności czym zaskoczy projektant, ale zawsze należało się spodziewać wspaniałego, niezapomnianego widowiska.


Zawieszki ze srebra od 79 zł

PRZYWITAJ NOWY SEZON Z BIŻUTERIĄ PANDORA! Odkryj nową kolekcję biżuterii PANDORA zainspirowaną pięknem budzącej się do życia natury. Delikatne kwiaty, subtelne motyle oraz błyszczące cyrkonie sześcienne dodadzą wiosennego akcentu wszystkim Twoim stylizacjom. Pełną kolekcję zobaczysz na pandora.net SALONY PANDORA: GALERIA KRAKOWSKA • GALERIA KAZIMIERZ • SALON PRZY UL. GRODZKIEJ 38 • GALERIA KATOWICKA


WONDER WOMAN

photo Miron Chomacki // chomacki.com

model Kamila Kaftan // GAGA

make up artist Kinga Szewczyk // Kolorowe Kredki

stylist Agnieszka Miernicka // agamiernicka.com


DAJ KAŻDEMU DNIU SZANSĘ STANIA SIĘ NAJPIĘKNIEJSZYM W CAŁYM TWOIM ŻYCIU Centrum Kosmetologii Kirey zostało wyróżnione i uzyskało jako jedyny gabinet na Śląsku autoryzację firmy Klapp Cosmetics. ENDERMOLOGIA - ZMIENIAJ SWOJE CIAŁO! Endermologia jest efektywną i pozbawioną ryzyka techniką, wykorzystywaną między innymi do: • zwalczania cellulitu • modelowania otłuszczonych obszarów ciała, opornych na ćwiczenia fizyczne i diety • modelowania sylwetki • przyspieszenia metabolizmu tkanki tłuszczowej • ujędrnienia ciała • pobudzenia produkcji kolagenu • wspierania lepszego funkcjonowania układu krążenia i limfatycznego. Zabiegi w obrębie ciała wykonywane są w specjalnym kombinezonie, nie częściej niż co drugi dzień. Czas trwania zabiegu wynosi ok. 40 min. Najlepsze efekty uzyskuje się po serii 10-20 zabiegów. CZY WIESZ, ŻE: Endermologia to również zabiegi na twarz, szyję oraz dekolt. To ekskluzywna i najskuteczniejsza metoda naturalnego liftingu.

EISZELLE – SIŁA ZAMROŻONYCH KOMÓREK MACIERZYSTYCH Opatentowana przez firmę Klapp technologia pozyskiwania składników aktywnych w postaci zamrożonych komórek specjalnej rasy owiec, została zamknięta w zabiegu przywracającym równowagę biologiczną skóry, odbudowującym barierę obronną oraz pobudzającym naturalne procesy regeneracyjne. Ta wyjątkowa terapia to przełom w kosmetyce anti-aging. Kombinacja zamrożonych komórek macierzystych z kolagenem, witaminą C i chlorkiem wapnia silnie odmładza skórę.

LYCON I …PO BÓLU! Bezbolesna depilacja woskiem, którą pokochały dziesiątki gwiazd na całym świecie: Victoria Beckham, Beyonce, Kate Moss, Uma Thurman, Paris Hilton, Jennifer Lopez i wiele innych! Lycon to australijskie, ekskluzywne woski, usuwające włoski nawet o długości 1 mm! Wyjątkowa technika aplikacji w połączeniu z najwyższej klasy składnikami powodują, że wosk nie ciągnie skóry, a więc nie wywołuje zaczerwienienia i podrażnień, dzięki czemu depilacja jest prawie bezbolesna. Woski Lycon mają też działanie kojące, a skóra po zabiegu jest jedwabiście gładka i miękka w dotyku. Dzięki zawartym w nich olejkom zapachowym zabieg staje się zmysłową aromaterapią. CZY WIESZ, ŻE: Specjalizujemy się w depilacji brazylijskiej, czyli pełnej depilacji miejsc intymnych. Zabieg jest szybki, bezbolesny, a efekt utrzymuje się przez kilka tygodni!!!

centrum kosmetologii

z szacunku dla piękna 44-100 Gliwice ul. Częstochowska 23 tel. +48 692 136 194

w w w. k i r e y. p l


Avant Après ul. Kupa 5, Kraków tel. 12 357 73 57 www.avantapres.pl

Włosy:

Tomasz Marut Klaudia Matysiak

Make-up:

Kalina Opalińska

Foto:

Agata Mendziuk Produkcja:

Joanna Marszałek


66 tekst: Filip Stępień zdjęcia: MacBook Air

Czasem, choć bardzo rzadko, na rynku pojawiają się urządzenia, które w dniu swojej premiery nie tworzą nowej kategorii produktów, lecz całkowicie zmieniają nasze spojrzenie na jedną z nich.


DESIGN

Najlepszy

towarzysz BE \\ hero

podróży

67 BEMAGAZYN.PL

Podczas konferencji Macworld Expo wysoki i szczupły mężczyzna w czarnym golfie od Issey Miyake trzymał w ręku klasyczną, brązową korporacyjną kopertę. Nie byłoby w tym zapewne nic dziwnego gdyby nie to, że z tej koperty po kilku sekundach Steve Jobs, bo o nim mowa, wyciągnął chyba najbardziej przełomowego notebooka w historii, który praktycznie niezmieniony do dnia dzisiejszego sprzedaje się w milionach egzemplarzy. Mowa o macbooku air. Pamiętam jak dziś komentarze w sieci po premierze tego produktu; mówiąc delikatnie, były bardzo nieprzychylne, bo cóż to za laptop bez napędu optycznego, niemającyjący nawet gniazda ethernet? Odpowiedź jest prosta: od dnia, w którym pojawił się na sklepowych półkach, to najlepszy laptop na świecie. Od premiery tego komputera minęło już ponad 6 lat,

na rynku właśnie debiutuje jego kolejna, delikatnie odświeżona wersja, o odrobinę mocniejszych procesorach oraz bardzo obniżonej cenie. Nowy macbook air kosztuje - w zależności od przekątnej ekranu - 3799 i 4199 złotych, co czyni go najtańszym laptopem, jaki kiedykolwiek był sprzedawany na polskim rynku przez firmę z nadgryzionym jabłuszkiem. Możecie zapytać, dlaczego sądzę, że to najlepszy laptop na świecie. Spieszę z odpowiedzią: laptop z założenia jest komputerem przenośnym i mobilność tego produktu to jego najlepsza cecha. Niesamowicie lekki i cienki, biorąc go do ręki mamy wrażenie podnoszenia teczki dokumentów, a nie laptopa. Pamiętacie netbooki? Lekkie komputery z Windowsem, które miały zawojować rynek swoją mobilnością? Kupiłem coś takiego swojej dziewczynie i w życiu nie dostałem


68 większego @#!#@#... Nie wypada pisać, że macbooki air to zupełnie inna półka. Na papierze wyglądają na niezbyt szybkie komputery, ale uwierzcie mi - to bzdura. Dzięki szybkim dyskom SSD, nie odstają zupełnie od macbooków pro, a: po pierwsze są tańsze, po drugie lżejsze, po trzecie ładniejsze i mają wyższe rozdzielczości ekranu w ekranach o tej samej przekątnej. Poza tym posiadają jeszcze jeden killer feature: czas pracy na baterii. Każdy producent laptopów, poza Apple, podając informacje o tym parametrze KŁAMIE (zawsze zastanawiałem się, czy te dane są poparte jakimiś testami, czy wymyślane przez marketingowców...). Według Apple macbooki air, są w stanie praco-

wać na jednym ładowaniu w przypadku modelu 11" – 9 godzin, a w przypadku 13" – godzin 12. W rzeczywistości, rekordziści na modelu 13" pracowali niemal 16 godzin z używalną jawnością ekranu i uwierzcie mi, nie przeglądali oni tylko internetu. Więc, jeśli jesteś grafikiem, piszesz, fotografujesz, amatorsko zajmujesz się filmowaniem, czy po prostu nosisz się z zamiarem zakupu laptopa, macbook air jest dla Ciebie. Dzięki nowemu cennikowi komputery te są bardziej przystępne cenowo niż kiedykolwiek wcześniej i gwarantuję, że jeżeli zdecydujecie się na zakup tego urządzenia, zakochacie się w nim i będziecie używać go przez długie lata..


Usłysz swój kolor FISCHER Poligrafia 41-907 Bytom, ul. Zabrzańska 7e e-mail: biuro@fischer.pl www.fischer.pl Telefony: 32 782 13 05 697 132 100 500 618 296 608 016 100


Lampa w roli 70

głównej tekst: Anna Wija zdjęcia: materiały prasowe Tom Dixon Design Research Studio

Prawidłowo zaplanowane oświetlenie we wnętrzu jest kluczem do sukcesu. Światło w architekturze ma bardzo duże znaczenie, dlatego, aby tworzyć wyjątkowe lampy, projektanci prześcigają się w różnorodnych formach i wykorzystanych materiałach.


DESIGN BE \\ hero

71 BEMAGAZYN.PL

Jednym z najbardziej znanych dizajnerów zajmujących się głównie projektowaniem lamp, jest Tom Dixon. Urodzony w 1959 roku w Tunezji, wychowywał się w Londynie, z którym związał całe późniejsze życie prywatne i zawodowe. O tym, że został projektantem, zadecydował przypadek, a właściwie wypadek motocyklowy. W czasie rehabilitacji odkrył swoje zdolności manualne. Naprawiając motocykl, nauczył

się spawania a potem po prostu zaczął tworzyć. Kiedy okazało się, że wzrosło zainteresowanie jego projektami, pomyślał o rozszerzeniu działalności. Znany głównie jako dizajner lamp, ma na swoim koncie również oryginalne meble, których ceny niezmiennie trzymają się wysoko. Wiele z jego projektów stało się już ikonami designu. Lampy takie jak Mirror


Ball czy Beat Light obecne są we wnętrzach na całym świecie. Proste, uderzające perfekcją kształtów, co czyni je uniwersalnymi, dobrze prezentują się w każdym pomieszczeniu. W 2001 roku został odznaczony przez brytyjską królową za zasługi dla narodowego wzornictwa Orderem Imperium Brytyjskiego. Uznawany za propagatora i współczesnego kontynuatora tradycyjnego brytyjskiego dizajnu.

72

McCann Worldgroup to firma - matka McCann Erickson, jednej z największych agencji reklamowych na świecie, dbająca o wizerunek takich poten-


BE \\ hero

73 BEMAGAZYN.PL

tatów jak Canal +, Xbox czy BBC. Ich główne biuro znajduje się w Nowym Jorku, jednak o zmianę koncepcji wizualnej swojej siedziby agencja zwróciła się właśnie do londyńskiej firmy Dixona, która prężnie działa pod nazwą Design Research Studio, zajmując się stricte wnętrzami. Do współpracy dołączyło amerykańskie biuro projektowe Studio Gensler. Powierzchnia niemała, bo obejmująca aż pięć kondygnacji nowojorskiego wieżowca, pierwotnie wypełniona jednakowymi, nudnymi boksami z biurkami. Po zmianach otrzymała zupełnie nowy wygląd, odświeżony otwartymi przestrzeniami, bogactwem kolorów i mebli. Studio Gensler wzięło na warsztat cztery pierwsze kondygnacje biura, a wisienką na torcie jest ostatnie piętro, którym zajęli się ludzie Dixona.


74 Założeniem inwestora było uzyskanie miejsca o wyjątkowym charakterze i wprowadzenie energii w ściany odnowionej siedziby firmy. Zainspirowano się klasycznym światem reklamy, jaki buduje właśnie McCann. Hall wejściowy bardziej przypomina hotelowe lobby, ulokowane na dwóch kondygnacjach, z wygodnymi kanapami. W kolorystyce sof, foteli i dywanów wykorzystano paletę błękitów i fioletów. W każdym pomieszczeniu zastosowano oświetlenie projektu Toma Dixona. Barwny, industrialny charakter ostatniej kondygnacji dopełniają sufity ozdobione morzem lamp, połyskujących srebrem i złotem. Kluczową sprawą stanowiło stworzenie nie tylko miejsca do pracy, spotkań z klientami, ale także dla nieformalnych kontaktów między pracownikami. Dlatego przestrzeń została tak zaaranżowana, by umożliwiać rozmowy na różnym szczeblu. Projektantom udało się wykreować nieco klubową atmosferę, która sprzyja wieczornym przyjęciom, jakie często odbywają się w pomieszczeniach biura.


DESIGN REKLAMA

ReNOMAdesign. Ekskluzywne kuchnie i agd. Renomę design to firma ceniona za doskonałą jakość produktu, topowy wzór mebli oraz 5 lat gwarancji produktu. Korzystając z usług studia, możemy liczyć na profesjonalne doradztwo i kompleksową obsługę. Spotkamy się z indywidualnym podejściem do naszego wnętrza, a rezultat projektu zobaczymy w profesjonalnej wizualizacji 3D. Renoma design jest przedstawicielem największych polskich producentów mebli kuchennych WFM – kuchnie i ATLAS -kuchnie oraz kuchni włoskich. Renoma design, to także bezpośredni dystrybutor topowego sprzętu AGD – Siemens, Bosch, Miele, Faber, Smeg, Elica i wyposażenia – Blanco, Schoc, Villeroy &Boch. To istotne, komu powierzymy realizację zabudowy kuchennej, bo kuchnia to serce domu, a jej zakup, to inwestycja na lata. Serdecznie zapraszamy.


76


DESIGN

Nowe

Zmieniają się czasy, mody i tendencje. Ale czy kolejny trend nie jest tylko interpretacją tego, co już było, przeróbką starego na nowe? Czy dzisiaj jesteśmy w stanie wymyślić coś całkowicie oryginalnego i nowego? Czy zdarzają się jeszcze zjawiska całkowicie niepowtarzalne, a jeśli tak, to gdzie należy ich szukać? Czy nowe to wróg starego? Problem ten można rozważać zarówno jako kwestię dotyczącą aspektów niematerialnych (społecznych, filozoficznych) naszej egzystencji jak i tych bardziej codziennych, na przykład wizualnej strony naszego życia, o której będziemy mieli okazję porozmawiać 7 i 8 czerwca 2014r., na Targach Wiedzy Graficznej w Warszawie. Impreza ta, w pełni poświęcona projektowaniu graficznemu, odbędzie się już po raz czwarty. Tegoroczne Targi zapowiadają się wyjątkowo – zostały powiązane z 24. Międzynarodowym Biennale

Plakatu (powstałej w 1966 roku pierwszej na świecie imprezie artystycznej, poświęconej tej dyscyplinie sztuki). Organizatorem Targów jest Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej, przy współpracy z Muzeum Narodowym i Akademią Sztuk Pięknych w Warszawie. Plakat, jako forma graficznej ekspresji, będzie w tym roku stanowił punkt wyjścia do wielowątkowych rozważań na temat trendów w projektowaniu, jak i roli samych projektantów, kiedyś i dziś. Dwudniowy program obejmuje konferencje, warsztaty, dyskusje, wystawy. W wydarzeniach wezmą udział polscy i zagraniczni goście. Wszystko na terenie Domu Słowa Polskiego - dawnego zakładu poligraficznego w centrum Warszawy. Tym razem identyfikacją wizualną Targów zajął się Piotrek Okrasa1 (BDSN / Progressivo Studio), któremu, w oczekiwaniu na imprezę, zadaliśmy kilka pytań.

BEMAGAZYN.PL

tekst: Angelika Gromotka/STGU

77

starego?

BE \\ hero

wrogiem


rzeczywistość. Nie zawsze jest to proste, szczególnie w naszym kraju, mocno specyficznym, jeśli chodzi o wrażliwość wizualną (estetyka wynika z naszych uwarunkowań kulturowych, niestety), gdzie dodatkowo każdy ma swój – „najlepszy” gust…

78 Jakie cechy powinien mieć dobry projekt graficzny? To dość trudne pytanie, gdyż moim zdaniem, nie da się jednoznacznie opisać dobrego projektu graficznego. Poza walorami estetycznymi (które też często są sprawą sporną, bo nie zawsze to, co piękne, jest dobre) to taki projekt, który przede wszystkim spełnia swoje założenia, jest czytelnym przełożeniem pewnej misji, idei i komunikuje to odbiorcom. Powinien odpowiadać na realne potrzeby, a nie „upiększać”

Czy łatwo jest zaprojektować w dzisiejszych czasach coś wyróżniającego się? Jest to bardzo trudne i z dnia na dzień coraz trudniejsze, niestety… Żyjemy w czasach, w których mamy nieograniczony dostęp do wszelakich informacji, ich wymiana jest bardzo szybka. Jesteśmy „skazani” na tworzenie czegoś, co już kiedyś gdzieś zostało stworzone. Musimy zdać sobie sprawę, ze nie jest to studnia bez dna. Niestety silenie się dziś na zrobienie czegoś oryginalnego, wyróżniającego się i dorabianie do tego ideologii to trochę, moim zdaniem, nonsensowne. Czym się kierowałeś przygotowując identyfikację 4. Targów Wiedzy Graficznej? Jak powstał ten projekt?


DESIGN BE \\ hero

79 BEMAGAZYN.PL

Ta identyfikacja z założenia miała być inna od tych, do tej pory kojarzonych z STGU. Głównie poprzez wykorzystanie koloru – innego niż czerwony. Nie chcieliśmy tworzyć jej na zasadzie „motywu graficznego”, czego jest ostatnio sporo w identyfikacjach targów i festiwali; chcieliśmy, by głównym przekazem była treść oraz kolor (neonowy pantone). Dość istotnym elementem było też miejsce, w którym odbędą się tegoroczne Targi – Dom Słowa Polskiego – to stary, największy zakład poligraficzny, założony w latach 50-tych, do czego w subtelny sposób nawiązuje liternictwo i layout. Nie ma przerostu formy nad treścią, jest prosto, a zarazem rozpoznawalnie.


80

Kto lub co Cię inspiruje? Czy masz jakieś swojego "bohatera", jeśli chodzi o design i projektowanie graficzne? Hmm.. jest ich trochę.. jednak od lat mój „hero” to Stefan Sagmeister 2. Zawsze podobał mi się jego sposób myślenia, zarówno w podejściu do projektów komercyjnych, jak i tych niekomercyjnych. Bardzo podziwiam też francuskie Ill Studio3 –działają kreatywnie, mocno w sferach moich zainteresowań – to, co robią, jest bardzo świeże i niekonwencjonalne. Dziękujemy za rozmowę.

Zapraszamy do udziału w 4.Targach Wiedzy Graficznej. 7 – 8 czerwca 2014 roku, Dom Słowa Polskiego, ul. Miedziana 11, Warszawa Wstęp bezpłatny. www.stgu.pl


DESIGN BE \\ hero

81 BEMAGAZYN.PL

Piotrek Okrasa BDSN Grafik-projektant, dyrektor artystyczny Progressivo Studio w Łodzi. Absolwent wydziału Grafiki i Malarstwa ASP w Łodzi. Autor projektów graficznych i identyfikacji wizualnych m.in. dla: Łódź Design Festival, Fotofestival w Łodzi, Fundacja FutureInFashion, Ad Days Festival.. W Progressivo Studio, wraz z zespołem, specjalizuje się tworzeniu spójnego wizerunku marki – jej koncepcji merytorycznej i identyfikacji wizualnej, ale także w grafice wydawniczej, typografii oraz projektowaniu opakowań. www.bdsn.pl www.progressivo.pl

1

2 3

www.sagmeisterwalsh.com www.ill-studio.com


Kompleks mieszkaniowy APARTAMENTY WIEDEŃSKIE położony jest w prestiżowej dzielnicy Bielska-Białej - Olszówce, w otoczeniu miejskich terenów rekreacyjnych oraz przepięknej panoramy Szyndzielni i Klimczoka. Kameralną atmosferę osiedla tworzy 5 budynków o niskiej zabudowie. Dla komfortu mieszkańców budynki zostały wyposażone w: - zewnętrzne windy panoramiczne - miejsca postojowe w garażu podziemnym - miejsca parkingowe na zewnątrz Oferujemy mieszkania o powierzchniach od 51,95 m2 do 122,36 m2 (z ogródkami lub tarasami) w atrakcyjnych cenach. Inwestycja została zakończona i oddana do użytku. Dla bezpieczeństwa mieszkańców teren osiedla jest ogrodzony i docelowo będzie monitorowany.

Biuro sprzedaży: EUROPE-BUD 7 sp. z o.o. sp.k. 44-100 Gliwice, ul. Chorzowska 64 tel: 32/279-07-68, tel: 501 576 444, 603 744 842 info@apartamentywiedenskiebielsko.pl


INTER-CAR ZABRZE, 41-800 Zabrze, ul. Wolności 540E, tel. 32 376 09 00 INTER-CAR RYBNIK, 44-266 Świerklany k. Rybnika, ul. Żorska 39, tel. 32 888 53 01

Profile for Magazyn BE

BE HERO  

MAGAZYN BE

BE HERO  

MAGAZYN BE

Profile for bemagazyn
Advertisement