(na przykład naftowego)? Wedle niektórych źródeł każde pokolenie stąpające po Ziemi musi doświadczyć globalnego kryzysu i może – to już nieobowiązkowe – wyciągnąć z niego trafne wnioski na przyszłość. Cóż jednak zrobić, jeśli taki kryzys wydarza się co pół dekady, a wymiana pokoleń przebiega w dawnym tempie albo nawet wolniej? Trudno przetworzyć te kłopoty terminowo. Otóż trzeba się zastanowić, co powiedzieć, zanim się to wypowie. To standardowa procedura w takich sytuacjach – pisze piotr puldzian płucienniczak. proste jak droga do fryzjera, dziś kluczą i wzmacniają swoje powikłania. Immanuel Wallerstein twierdził, że gdzieś między 2025 a 2050 nastąpi wielkie przełożenie dźwigni i dawny świat – czyli nasz świat obecny – stoczy się w morze niczym zlany potem lodowiec. Spod fali wyłoni się nowy układ rzeczy, którego jeszcze sobie nie możemy
138
Niektórzy twierdzą, że sytuacja jest bezprecedensowa. Mówią o polikryzysie, wielokrotnym kryzysie, który nawarstwia się niczym futro na suśle, dręczy i umęcza każdą rzecz razem i z osobna. Łączy się to z globalnymi powiązaniami, społeczeństwem ryzyka i płynną nowoczesnością. Kręcąc się w coraz szerszym wirze, dron nie słyszy swego nadajnika. Sprawy, które kiedyś były
czego nie wiemy
Kto wyciągnie wnioski z kryzysu