Issuu on Google+


p ę t s

oddajemy w Wasze ręce styczniowe wydanie B.e.s.t.’a. Staraliśmy się poruszyć parę istotnych dla studentów UE tematów. Wraz z początkiem roku pracę rozpoczął nowo wybrany Samorząd, ku końcowi zmierzać będzie proces boloński, a także powołana zostanie nowa Rada Polityki Pieniężnej. W ramach promocji aktywnego życia studenckiego zachęcamy do podróżowania na różne sposoby, czemu poświęcony będzie cykl artykułów oraz uczestniczenia w programach wymiany studenckiej – korespondencja z Erasmusa w Niemczech. Ponadto stała rubryka językowa, wywiad z Kabaretem Skeczów Męczących, opowiadanie i trochę kultury. Mamy nadzieję, że choć na chwilę pozwolimy się Wam oderwać od zbliżającej się już wielkimi krokami sesji. Miłej lektury! Paweł Maleńczak

fot. Jakub Knoll

w

Drodzy Czytelnicy,

l u

Adres redakcji: ul. Kamienna 59, Wrocław, bud. B/F pok. 8/9, tel./fax: (071) 36 80 648 (gdy nas nie ma - zostaw wiadomość!). Adres do korespondencji: NGS „B.e.s.t.” Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu, ul. Komandorska 118/120, 53-345 Wrocław. Internet: best@ue.wroc.pl (już działa!), http://best.ue.wroc.pl

d z

Redaktor Naczelny: Paweł Maleńczak (malenczak.pawel@gmail.com) | Zastępca Red. Nacz.: Dominika Majcher (dominika.majcher89@gmail.com) | Redaktorzy: Jarosław Adam, Michał Brzeźniak, Szymon Gorączka, Aleksandra Greźlikowska, Bartosz Jakubowski, Katarzyna Jeznach, Jakub Knoll, Magdalena Kotowska, Anna Mrózek, Zbigniew Ostrowski, Marta Rewera, Piotr Semeniuk, Grzegorz Święch, Dariusz Wierzbowicz | Korekta: Magdalena Pleskacewicz | Foto: Jakub Knoll, Alicja Koryś, Julia Zborowska, Magdalena Ziaja | Rysunki: Tomasz Cieszyński, Milena Górska, Zbigniew Ostrowski, Magdalena Pleskacewicz | Grafika: Jakub Knoll | Skład DTP: Jakub Knoll, Grzegorz Święch | Okładka: Magdalena Ziaja | Współpraca: Krzysztof Kercz, Aleksandra Kler, Anna Pichurska

i

r z e c z y s p i s

Sesja? No problem!................................................................................................................1 Czytasz spis treści................................................................................................................2 Głosy zUE: Przywitanie nowego przewodniczącego RUSS, Witolda Abramowicza.......................3 Głosy zUE: Po wyborach do RUSS | I po Rankingu Najlepsi z Najlepszych 2009............................4 Głosy zUE: 4 edycja konkursu Let Your Talents Grow................................................................4 Głosy zUE: Artes liberales!..................................................................................................5-6 Głosy zUE: Traktat Lizboński....................................................................................................6 Książki Studia EMKA: „Planeta Google”, „Odpowiedzialność biznesu”...........................................7 EKOnomia: Czy nowa RPP przybliży Polskę do Euro?.................................................................8 Ucz się języków: Reflexiones familiares / Family reflections.........................................................9 Trochę Kultury?! | Wywiad: Kabaret Skaczów Męczących.......................................................10-11 Zapiski z podróży | Niemcy: “Because the most important in Erasmus is…”.......................................12 Opowiadanie: Dzikie serce Averlandu, cz. 7..................................................................................13 Wolontariat, głupcze! Au pair – na równych prawach!..........................................................14-15 Trochę kultury?! | Muzyka: KaCeZet & Dreadsquad „Stara szkoła”.........................................16 Trochę kultury?! | Muzyka: PabloPavo & Ludziki „Telehon”.....................................................17 Trochę kultury?! | Literatura: Nick Stone „Pan Klarnet”.............................................................18 Trzymaj poziom! Przygody Wieni Pietrowycza, wiersz Anny M., Myśl Pozłacana, Zbychowiec mazia......19 Teatr Muzyczny Capitol na styczeń.....................................................................................20

e

Redakcja zastrzega sobie prawo wyboru, dokonywania skrótów i poprawek stylistycznych w dostarczanych materiałach. Opinie zawarte w artykułach i korespondencjach nie muszą być zgodne z poglądami Redakcji.

sprostowanie W grudniowym wydaniu B.E.S.T. w artykule pt. „Było święto… czyli co i kogo łączy z UE” pojawiła się nieprawdziwa informacja. Laureatem Kryształowego Alumnusa, obok Renaty Mauer-Różańskiej i Leszka Czarneckiego, został prof. dr hab. Ber Haus, a nie Michał Jaros. Za pomyłkę przepraszamy.


Drogie Koleżanki, drodzy Koledzy, jest mi niezmiernie miło powitać Was w 2010 roku, jako nowy Przewodniczący RUSS. Wraz z mijającymi latami następują zmiany. Naturalny bieg czasu jest nie do zatrzymania, ale ważne jest, aby były to zmiany na lepsze. Mój poprzednik – Bartek Postek postawił poprzeczkę bardzo wysoko, ale mam ogromna nadzieję, że przy Waszej pomocy uda nam się tę poprzeczkę przeskoczyć. Pomimo, że przed nami ogrom pracy, wiele projektów do zrealizowania, wiele celów do osiągnięcia, jestem z tego bardzo zadowolony, gdyż świadczy to o rozwoju organizacyjnym naszych studentów i możliwościach, jakie daje nam nasza Uczelnia. Mam nadzieję, że będziecie chętnie korzystać nie tylko z atrakcji, jakie dla Was przygotujemy, ale również rozwijając swoje umiejętności, weźmiecie udział w ich zorganizowaniu. Dajemy Wam taką możliwość poprzez działalność w ramach Biura Inicjatyw Studenckich, bądź jednego z Działów, którymi zajmuje się RUSS: Aktywność Studencka, Projekty, Dydaktyka, Promocja i Sponsoring, Administracja, Kontakty Zewnętrzne czy też Finanse. Dzięki Waszym głosom podczas grudniowych wyborów, mam zaszczyt pracować z ludźmi, którzy nie tylko są świetnymi organizatorami, ale przede wszystkim niesamowitymi ludźmi, pracowitymi, otwartymi na nowe projekty, czerpiącymi satysfakcję z tego, co robią, dlatego zapraszam również Was do współpracy i wykorzystania szans rozwoju nie tylko naukowego, ale również organizacyjnego, zarządczego bądź marketingowego w praktyce! Konkretnymi aspektami, którymi mamy zamiar się zająć, jest wzrost znaczenia naszej Uczelni na arenie ogólnokrajowej, stworzenie w Simplexie studenckiego centrum kulturalnego, zacieśnienie współpracy z Władzami Uczelni oraz dydaktykami, rozwój wszystkich projektów skierowanych do studentów naszej Uczelni (BIS, Ekonomalia, Rajd Ekonomisty, Integrator), wzrost znaczenia głosu studentów – poprzez koordynację działań Senatu i Rad Wydziałów, propagowanie kultury, sportu oraz turystyki, „rozkręcenie” imprez z cyklu UE Party oraz wzmocnienie pozycji Rzecznika Praw Studenta. Obiecuję Wam, że dołożę wszelkich starań, aby studenci Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu byli dumni ze swojej Uczelni, a po jej ukończeniu byli bardzo konkurencyjni na rynku pracy, nie tylko ze względu na wiedzę teoretyczną, jaką posiedli, ale przede wszystkim umiejętności praktyczne, które mogli rozwijać działając w prężnie funkcjonujących organizacjach studenckich. W nowym roku życzę Wam sukcesów naukowych, ciągłego zapału do zdobywania wiedzy oraz rozwijania wszystkich innych pasji. Sukcesów w sferze prywatnej, osiągania najbardziej odległych celów, a przede wszystkim, aby rok 2010 był kolejnym rokiem przyczyniającym się do tego, że będziecie coraz bardziej wartościowymi ludźmi. Zawsze do Waszej dyspozycji, Witold Abramowicz Przewodniczący RUSS

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 3


Głosy zUE

Po

wyborach do

W

RUSS

grudniu wybieraliśmy nową Radę Uczelnianą Samorządu Studentów. Nowi członkowie przez kolejne dwa lata będą reprezentować studentów, walczyć o nasze interesy i rozwiązywać problemy. Nie zachwyciła frekwencja. Jedynie ok. 10% spośród nas oddało ważny głos. Szkoda, że wciąż nie uważamy demokracji za przywilej i nie jesteśmy świadomi, że nasz głos wpływa na to, kto i w jaki sposób będzie nas reprezentował na forum akademickim. Największą aktywnością wykazali się stu-

denci NE, gdyż ok. 50% oddanych głosów należało do nich. Ok. 43% głosujących to studenci ZIF, a tylko ok. 7% IE. Do RUSS wybrani zostali: Grzegorz Rogoziński, Jacek Fabianowicz, Szymon Sanocki, Jaśmina Fiurst (dwuletnia kadencja), Ryszard Mika, Piotr Kiriazow, Paweł Wierzbicki, Karolina Teper, Agata Banyś (dwuletnia kadencja), Aleksandra Dąbek, Klaudia Bąk, Paulina Markowska. Nowym przewodniczącym samorządu został Witold Abramowicz (patrz też strona 3).

Traktat Lizboński - co powinien o nim wiedzieć

przyszły ekonomista

Szum wokół Traktatu Lizbońskiego trwa w mediach od dłuższego czasu. Ze wszystkich stron jesteśmy bombardowali informacjami dotyczącymi jego skutków. Traktat wszedł w życie 01.12.2009 r. Czy wiemy, co to dla nas oznacza?

T

raktat Lizboński zmieni podejście do Europy, nie będzie ona traktowana jako Europa państw, ale jako Europa jednego europejskiego państwa, co pociąga za sobą szereg skutków. A konkretnie? Kompetencje państw członkowskich zostaną w znacznej mierze ograniczone. Europa, jako swego rodzaju państwo, będzie posiadała wewnętrzny system prawny. Ponadto traktat Lizboński pozwala UE na interwencję w politykę państw członkowskich w takich dziedzinach jak na przykład ochrona i poprawa zdrowia ludzk-

I

po

iego, przemysł, kultura, turystyka, edukacja, szkolnictwo wyższe, młodzież, sport, obrona cywilna. Ingerencja UE dotyczy również stanowienia podatków. Jeśli chodzi o ściśle ekonomiczne skutki Traktatu Lizbońskiego, to wprowadził on zmiany w zasadach przyjmowania nowych członków do strefy euro. Proces ten został znacznie wydłużony. Wedle traktatu nastąpiło także umocnienie pozycji tzw. Eurogrupy, w skład której wchodzą członkowie strefy euro. Ponadto została zwiększona autonomia i rola strefy euro w kształtowaniu polityki gospodarczej. Traktat Lizboński

Rankingu Najlepsi

z

rozszerzył także katalog obszarów polityki gospodarczej, w których państwa niebędące członkami strefy euro mają zawieszone prawo głosu. Wprowadzona została również zmiana w trybie wyborów do zarządu EBC. Członkowie zarządu mianowani będą nie za wspólnym porozumieniem rządów, lecz przez Radę Europejską większością kwalifikowaną. Jeśli kogoś zainteresował temat, zapraszam do odwiedzenia strony internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie można znaleźć pełną treść Traktatu.

Najlepszych 2009...

W poniedziałek 30 listopada 2009 roku po raz czternasty uhonorowano najlepszych studentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Wręczenie nagród miało miejsce podczas gali „Ranking – Najlepsi z Najlepszych”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Studenckie WIGGOR.

U

roczystość uświetnił swą obecnością chór Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu - Ars Cantandi. Wśród gości znaleźli się przede wszystkim wyróżnieni studenci, przedstawiciele władz uczelni, jak również reprezentanci renomowanych przedsiębiorstw. Swoją obecnością zaszczyciła nas przedstawicielka Biura Poselskiego Pani Lidii Geringer de Oedenberg, fundatora wycieczki do Parlamentu Europejskiego. Uroczystość rozpoczęło przemówienie JM Rektora Bogusława Fiedora, który podkreślił wagę zdobywanej wiedzy w przyszłości każdego człowieka. Następnie 150 studentów z najwyższymi wynikami w

nauce otrzymało dyplomy z rąk władz uczelni, zaś prezes Wiggoru - Maciej Cajbel przekazał nagrody rzeczowe ufundowane przez sponsorów (m.in. kalendarz przygotowany specjalnie z okazji Rankingu). Podczas uroczystości rozstrzygnięto Konkurs Internetowy BCG. Zwycięzcą został Marek Sobolewski, który otrzymał główną nagrodę w postaci iPoda. Na zakończenie mieliśmy okazję obejrzeć prezentację Stowarzyszenia Studenckiego WIGGOR oraz wysłuchać przemówienia Koordynatora Głównego projektu, Marii Kality. Zwieńczeniem gali był wspaniały koncert zespołu BlueBerry Band, który zachwycił zgromadzoną publiczność.

4 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

Do istotnych elementów uroczystości należały prezentacje współtworzących projekt firm. Laureaci mieli możliwość zapoznania się z organizacją pracy oraz ofertą rekrutacyjną przedsiębiorstw. Wśród gości znaleźli się: The Boston Consulting Group, Ernst & Young, Google oraz PricewaterhouseCoopers. Zwieńczeniem święta najlepszych studentów był bankiet, na którym zainteresowani mieli okazję spotkać się z przedstawicielami firm i organizatorami Rankingu. Uzdolnieni, młodzi ekonomiści mogli się przekonać, jak niewiele dzieli ich od udanego startu w karierę.


Głosy zUE

Artes

liberales!

Nigdy nie zapomnę lekcji historii, w czasie której dyskutowaliśmy na temat problemów badawczych poruszanych przez żaków XV wiecznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wśród trivium i quadrivium królowało jedno z epokowych pytań - ile diabłów zmieści się na główce szpilki...?

N

Paweł Maleńczak

a temat procesu bolońskiego na- wiedzy przekazywanej na wykładzie XX-lecia zwiększyła się liczba chętnych pisano już wiele. Przeciwnicy i oraz bardzo utrudniło poznanie i zrozu- do zdobycia dyplomu uczelni wyższej zwolennicy podnosili rzucane mienie zagadnienia. w sposób legalny, ale jednak więksobie wzajemnie rękawice, aż w końcu Kolejnym, niedającym spokoju pro- szość z nas jest tu po to, aby rozwidopadł nas rok 2010 – zapisana w po- blemem, jest wymiar języków obcych. jać swoje zdolności i pasje. Zajęcia rozumieniu ostateczna data utworzenia Skoro założeniem EHEA jest stworze- z praktykami zarządzania, informatyEuropean Higher Education Area. nie jednej europejskiej, akademickiej ki czy finansów, którzy mają przede Pora więc z perspektywy żaka ocenić, rodziny, która w dodatku ma być mobil- wszystkim ogromne doświadczenie jak wygląda studiowanie a’la bolognese. Czasami wydaje się być słuszną teza, że uniwersytety to Z całą pewnością żaden fabryki magistrów system nie jest doskonały, a już z pewnością taki, który z nowymi, lśniącymi normami europejskimi. Cóż z tego, że po trzech pozwala na zbyt dużą samolatach można się pochwalić dyplomem uczelni wyższej, dzielność nie będąc wcale pewnym, że mamy do czyjeśli nie posiadamy nawet nienia z osobnikami „Y” zdawkowej wiedzy praktycznej na temat McGregora. Czasami wydaje się być wybranego zagadnienia słuszną teza, że uniwersytety to fabryki magistrów, z nowymi, lśniącymi normami europej- na i uczestniczyć w wymianach między- w danej dziedzinie długo pozostanie jeskimi. Jaki jest bowiem bilans zmia- narodowych, to w jaki sposób student dynie pobożnym życzeniem. Jak bardzo ny studiów pięcioletnich na system ma opanować języki obce na wysokim chciałoby się, aby zajęcia były dyna„3 + 2”? Czy aby nie okazało się, że poziomie przy planowanych 120 go- micznymi case study, a nie tylko teojakość zostaje spychana na coraz dal- dzinach zajęć? Czy młody ekonomista retycznym omówieniem zagadnienia, szy margines? Cóż z tego, że po trzech może sobie pozwolić na nieumiejętność które nie zawsze można odnieść do rezlatach można się pochwalić dyplomem komunikacji w globalnej wiosce? Może czywistośc. Plusy? No tak, przecież są i takie. uczelni wyższej, jeśli nie posiadamy na- byłoby o wiele bardziej wartościowe postawienie na naukę języków niż quasi Zawsze może się okazać po trzech lawet zdawkowej wiedzy teoretycznej na nowoczesnego „zarządzania pietrusztach studiowania, że nasz wybór nie był temat wybranego zagadnienia? Bądź co ką”. Wszak język obcy to chyba jedna trafny. Wtedy aplikujemy na kierunek bądź, licencjat to tytuł naukowy... z niewielu praktycznych umiejętności, równoległy, bądź całkowicie zmieniamy Nurtujące zdaje się być pytanie, ilu jakie można wynieść ze studiów... uczelnię. Należy pamiętać jednak, że licencjatów zdecyduje się na kontynuWreszcie obiecywano poprawę uniwersytety często rezerwują miejsca owanie wybranego kierunku studiów? jakości kształcenia poprzez wzmona studiach magisterskich dla absolwenAnkiety pokazują, że znakomita większość nie zamierza korzystać z szansy, żone kontrole, systemy akredytacji tów licencjatu, zatem w praktyce tylko jaką daje system boloński i podejmie i certyfikacji. Owszem, komisja akre- Ci najlepsi mają szansę na zmianę kiestudia II stopnia na obecnym fakultecie. dytacyjna odwiedziła ostatnio nasz runku. Z kolei „plusem dodatnim” jest Aby jednak dostosować program stu- Uniwersytet i wypadliśmy co najmniej zdecydowanie większa możliwość tudiowanie to z całą pewnością najpiękniejszy okres życia uczestniKażdy dzień to nowe doświadczenia, otwieranie się na nieznane horyzonty, czenia w wymianach praca nad charakterem i ciągłe samodoskonalenie. międzynarododiów do nowej formuły należało ogra- bardzo dobrze. Pytanie, jak się prze- wych, zarówno dla studentów, jak niczyć godziny zajęć do kuriozalnego kłada to na rzeczywistość? Z całą pew- i wykładowców. Programy typu minimum. Spowodowało to kompresję nością od czasu zamknięcia stadionu Erasmus czy Sokrates to strzał

,

?

S

.

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 5


Głosy zUE w dziesiątkę. To nieoceniona możSkoro założeniem EHEA jest stworzenie liwość poznania kultury studiojednej europejskiej akademickiej rodziny , wania w innych krajach, zdobycia bezcennego doświadczenia i która w dodatku ma być mobilna i uczestniczyć w wypoznania niesamowitych ludzi. mianach międzynarodowych, to w jaki sposób student Jednocześnie to chyba najlepsza metoda na uratowanie kontaktu ma opanować języki obce na wysokim poziomie przy z językiem obcym. Należy jednak planowanych godzinach zajęć podkreślić, że Erasmus to program zainicjowany już w roku 1987, kieodpowiednikiem, nie ma wątpliwości, Studiowanie to z całą pewnością najdy o procesie bolońskim nikomu się że daleko nam do perfekcji. Chciałoby piękniejszy okres życia. Każdy dzień jeszcze nie śniło... Promocja kształcenia przez całe ży- się wierzyć, że w końcu znajdzie się to nowe doświadczenia, otwieranie się cie – to ostatni z postulatów procesu. I ktoś na tyle odważny, aby wypromować na nieznane horyzonty, praca nad chatu trzeba zgodnie przyznać, że kształcić poparcie niezbędnej teorii jeszcze waż- rakterem i ciągłe samodoskonalenie. To będziemy się przez całe życie na pew- niejszą praktyką. Wielu wykładowców niesamowite, jak w ciągu kilku lat myno. Szkoda tylko, że bardzo pomocne tu UE już dziś stara się, aby zajęcia przy- ślenie człowieka może ulec całkowitej programy – jak prowadzone na naszej brały właśnie taką formę, ale wątpliwe, przemianie i pozwolić dostrzec to, czego uczelni MBA – są równie profesjonalne, że doczekamy czasów, kiedy stanie się wcześniej nie byliśmy w stanie. Nie do to powszechnie obowiązującą normą. przecenienia jest tu rola uczelni. Otwieco kosztowne. ra ona przed nami możliwość kontaktu Zajęcia z praktykami zarządzania informatyki czy finansów , z ludźmi którzy mają przede wszystkim ogromne doświadczenie w danej dziedzinie o przebogatej wiedzy i dodługo pozostanie jedynie pobożnym życzeniem . świadczeniu, ale czy zawsze dostajemy to, A jak wygląda UE po procesie bo- Chwała jednak tym, którzy zdają sobie lońskim? Tu ocena nie jest wcale prosta. sprawę, jak ważne jest pragmatyczne czego byśmy oczekiwali? Porównując nasz system szkolnictwa podejście do zagadnienia i chcą nas tego wyższego z chociażby amerykańskim nauczyć.

,

120

?

,

4

edycja konkursu rusza już 7 stycznia !

Let Your Talents Grow

PricewaterhouseCoopers zaprasza studentów I, II i III roku studiów licencjackich oraz jednolitych studiów magisterskich do udziału w konkursie. Uczestnicy będą mieć możliwość poznania firmy oraz rozwinięcia własnych umiejętności i talentów biznesowych.

A

by zgłosić uczestnictwo w Let Your Talents Grow, zarejestruj się i stwórz indywidualne konto w systemie – będzie to możliwe już 7 stycznia. Będziesz proszony o udzielenie odpowiedzi na pytania, które będą cyklicznie publikowane na stronie internetowej www.pwc.com/kariera od 7 do 31 stycznia 2010 roku. Pytania, z którymi się zmierzysz będą dotyczyły m.in. historii PricewaterhouseCoopers, zagadnień finansowych oraz wiedzy ekonomicznej. Wskazówki i informacje niezbędne do udzielenia poprawnych odpowiedzi konkursowych możesz znaleźć w interaktywnej broszurze

www.experiencepwc.pl/broszura/ oraz w materiałach reklamowych dostępnych na Twojej uczelni. Aby wygrać, należy nie tylko bezbłędnie odpowiedzieć na pytania z formularza, ale również wykazać się kreatywnym podejściem do opublikowanych przez nas zagadnień. Osoby, które najlepiej wypełnią formularze z odpowiedziami otrzymają od nas: • I miejsce – aparat cyfrowy • II i III miejsce – iPod Ale to nie wszystko! Autorzy 30 najwyżej ocenionych rozwiązań zostaną objęci programem szkoleniowym Student’s Spring Academy.

6 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

Wybrani studenci będą uczestniczyć w cyklu 3 sesji warsztatowych z zakresu umiejętności „miękkich” i biznesowych, które odbędą się w warszawskim biurze PwC.

Poznaj PwC i daj się poznać!

Rejestracja uczestników konkursu rozpocznie się już 7 stycznia. Termin przesyłania formularzy z odpowiedziami: 31 stycznia. Zgłoszenie do konkursu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu. Patroni medialni: Magiel, Manko, studentnews.pl, Universum Polska


Artykuł sponsorowany | Książki Wydawnictwa Studio EMKA Randall Stross Planeta Google. Cel: skatalogować wszystkie informacje świata. Cena 36 zł Str. 330 Oprawa miękka Format: 150 x 225 Data wydania: 15 września ISBN: 978-83-60652-55-8

K

iedy Eric Schmidt w maju 2007 roku odwiedził Londyn, zapytano go, jak Google może wyglądać za pięć lat. Schmidt stwierdził, iż całkowita ilość informacji, jaką dysponuje Google, to wciąż „wczesne” stadium. Dzięki poszerzaniu i pogłębianiu swoich zasobów informacji Google będzie w stanie dostarczać wyników wyszukiwania oraz lepiej dopasowanych do konkretnego użytkownika. Ostatecznym celem jest dostarczenie oprogramowaniu Google’a takiej ilości danych osobistych na temat każdego z odwiedzających, by mógł udzielić dostosowanej do potrzeb użytkownika odpowiedzi na pytania w rodzaju: „Co mam robić jutro?” oraz „Jaki zawód powinienem wybrać?”. Nie trzeba się specjalnie wysilać, by wyobrazić sobie komputer, który potrafi na takie pytania odpowiedzieć: to HAL 9000, którego wszechwiedza sprawiła, że stał się najbardziej niepokojącym i niezapomnianym bohaterem filmu 2001: Odyseja kosmiczna z 1968 roku, będącego adaptacją sagi Arthura C. Clarke’a. Sergey Brin powiedział w 2002 roku prowadzącemu z nim wywiad dziennikarzowi, że HAL, ze swoją zdolnością do scalania wszystkich informacji, jakie się do niego wprowadzi i, jak wyraził się Brin, „do ujmowania ich w kategoriach rozumowych”, „jest tym, do czego w Google’u dążą”. I dodał: „Miejmy nadzieję, że nigdy nie zaatakuje go taki wirus, jaki zaatakował HAL-a, gdy pozabijał wszystkich na statku kosmicznym.”

N. Craig Smith, Gilbert Lenssen Odpowiedzialność biznesu. Teoria i praktyka

Za miesiąc do wygrania!

O

dpowiedzialność biznesu nigdy dotąd nie cieszyła się tak dużym zainteresowaniem. Menedżerowie, którzy już uświadamiają sobie konieczność podejmowania, w ramach strategii i działalności operacyjnej, coraz bardziej złożonych problemów społecznych i ekologicznych, potrzebują nowej wiedzy, nowych umiejętności i kompetencji. Odpowiedzialność biznesu. Teoria i praktyka, to jedna z pierwszych książek, które właśnie umożliwiają uczelniom ekonomicznym wyposażanie przyszłych liderów biznesu i menedżerów w wiedzę, umiejętności i kompetencje, dzięki którym sprostają tym wyzwaniom. Książka jest zbiorem tekstów i studiów przypadków, które mogą być z powodzeniem wykorzystywane w programach nauczania w szkołach biznesu w ramach różnych przedmiotów, w tym: zarządzania strategicznego, rachunkowości, przedsiębiorczości, marketingu, zarządzania operacyjnego i finansów. Może też stać się idealną podstawą do samodzielnego studiowania nauki o odpowiedzialności biznesu lub też głównym podręcznikiem do wykładów z tego zakresu.. Książka jest efektem głównego projektu, dotyczącego rozwoju programów nauczania, który był prowadzony przez INSEAD Social Innovation Centre, Londyn Business School i EABIS, a wiele z publikowanych tu studiów przypadku nigdy wcześniej nie

ukazało się drukiem. Pod adresem www.wileyeurope.com/college/smith znajduje się strona internetowa, na której zamieszczono dodatkowe materiały dla studentów i wykładowców. „Jesteśmy dumni z tego, że nasze zainteresowanie rozwijającą się dziedziną odpowiedzialności biznesu doprowadziło do powstania tej książki, która będzie służyć zarówno studentom jak i wykładowcom. Mam nadzieję, że dzięki tej książce odpowiedzialność biznesu stanie się jednym z głównych filarów programów nauczania”. Robin Buchanan, Dyrektor London Business School

„Dzięki tej książce EABIS dostarcza praktycznych i przystępnych rozwiązań, które pozwolą firmom uczynić ze społecznej odpowiedzialności podstawę codziennej działalności. Obecny kryzys jest dla biznesu w Europie swego rodzaju szansą. To biznes może wyznaczyć kierunek w walce z kryzysem i podjąć rzeczywiste, konkretne działania na rzecz wzmocnienia swojej społecznej odpowiedzialności. Jednak, aby sprostać temu wyzwaniu, potrzebujemy nowych zasobów, które są niezbędne do tego, by rozwinąć nowe umiejętności i nowy typ przywództwa. Dlatego też książka ta pojawia się w niezwykle istotnym momencie”. Richard Howitt, europoseł, sprawozdawca Komisji Parlamentu Europejskiego do spraw Społecznej Odpowiedzialności Biznesu.

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 7


EKOnomia

Czy

nowa

RPP

przybliży

Polskę

do

Euro?

Pytanie, które w ostatnim czasie spędza sen z powiek wielu ludziom. Począwszy od polityków, ekonomistów do codziennych zjadaczy chleba, bo w Polsce rozgorzała kampania odnośnie przyszłego składu Rady Polityki Pieniężnej, która będzie zajmować się m.in. wprowadzeniem waluty Euro w Polsce. W najbliższym czasie dojdzie do zmian personalnych w RPP. Kadencja dziewięciu członków upływa na początku 2010 r. Dziesięcioosobowy skład Rady reprezentowany jest przez najwybitniejszych polskich naukowców, którzy legitymują się wykształceniem ekonomicznym, licznymi publikacjami oraz doświadczeniem bankowym. Na firmamencie sceny politycznej toczą się obecnie rozgrywki dotyczące potencjalnych kandydatur. MB dydatów poznajemy w ostatniej chwili. Potencjalni członkowie powinni uczestniczyć w debacie dotyczącej przyszłości polskiej waluty, a także poddać się weryfikacji środowisku ekonomicznemu, znacznie wcześniej, tak aby wybrać najlepszych specjalistów. Konstytucja RP mówi, że Rada powinna składać się z osób wyróżniających się wiedzą z zakresu finansów. Członkowie II Kadencji to m.in. eksperci z takich dziedzin jak: rynek finansowy, finanse międzynarodowe, makroekonomia czy finanse publiczne. Dlatego priorytetem w doborze osób powinien być zarówno aspekt naukowy, jak i walor praktyczny. Odświeżony skład Rady Polityki Pieniężnej stanie przed wielkimi wyzwaniami. Przeprowadzenie zmiany waluty w kraju, poprzez odpowiednie przejście przez korytarz ERM2, a także utrzymanie na odpowiednim poziomie wskaźników makroekonomicznych to zadania, z którymi przyjdzie zmierzyć się nowym członkom. Rada również będzie musiała zwrócić szczególną uwagę na ataki spekulacyjne na złotego, które mogą wystąpić tak jak podczas obowiązywania II kadencji. Nowa RPP musi być gotowa na wszelkie ewentualności i kontynuować dotychczasowe oraz niezależne praktyki swoich poprzedników, pamiętając przy tym, że podjęte decyzje mają widoczny efekt dopiero po kilku miesiącach.

ile s. M ry

8 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

na

G

ór

sk a

W

skład Rady wchodzą Przewodni- zasady operacji otwartego rynku. czący Rady, który jest Prezesem Nowa Rada zakończy urzędowanie NBP (Sławomir Skrzypek) oraz w 2016 r., co oznacza, że wraz z innymi in9 członków, powoływanych w równej licz- stytucjami publicznymi będzie miała bardzo mocny wpływ na sytuację wprowadzenia Tabela. Obowiązujący skład Euro w Polsce. Dlatego potencjalni kanII kadencji RPP (stan na 17.12.2009 r.) dydaci są weryfikowani ze szczególnym Początek Powołany Termin końca uwzględnieniem osobiCzłonek RPP stych poglądów odnośnie kadencji przez kadencji wdrożenia nowej waluty. Jan Czekaj 09.01.2004 Sejm RP 09.01.2010 Zgłaszane propozycje Mirosław Pietrewicz 09.01.2004 Sejm RP 09.01.2010 osób, badane są również Marian Noga 23.01.2004 Sejm RP 23.01.2010 pod kątem przynależności Stanisław Owsiak 23.01.2004 Sejm RP 23.01.2010 partyjnej, ponieważ taki kąsek, jakim jest wspólna Halina WasilewskaSejm RP 23.01.2004 23.01.2010 waluta, może posłużyć do Trenkner budowania kapitału poStanisław Nieckarz 07.02.2004 Sejm RP 07.02.2010 litycznego. Zwolennicy Dariusz Filar 18.02.2004 Prezydent RP 18.02.2010 wprowadzenia Euro będą Andrzej Sławiński 18.02.2004 Prezydent RP 18.02.2010 mówić, że dzięki niej obAndrzej Wojtyna 18.02.2004 Prezydent RP 18.02.2010 niży się ryzyko walutowe Sławomir Skrzypek Sejm RP i będziemy mogli płacić 10.01.2007 10.01.2013 (Prezydent RP) (Prezes NBP) tak, jak nasi sąsiedzi, czyli Niemcy czy SłoŹródło: Opracowanie własne. wacy. Przeciwnicy będą bie przez: Prezydenta RP, Sejm i Senat na ostrzegać przed tzw. efektem cappuccino sześcioletnią kadencję. Przewodniczącego (zaokrąglaniem cen jednostkowych podstaRady powołuje Sejm na wniosek Prezyden- wowych i często kupowanych towarów), ta RP. Powyżej zaprezentowany jest skład a także rezygnacją z możliwości regulowaII kadencji RPP obowiązujący w latach nia stóp procentowych. Tylu zwolenników 2004-2010. Należy pamiętać, że do ilu przeciwników. Kwestia terminu wpro10.01.2007 r. Prezesem NBP, a zarazem wadzenia Euro, do którego zobowiązaliśmy członkiem RPP był Leszek Balcerowicz. się wraz z przystąpieniem do UE, zależeć Rada Polityki Pieniężnej jest organem więc będzie również od nastawienia przedNBP i ustala corocznie założenia polityki stawicieli Rady. pieniężnej, składa Sejmowi sprawozdania, Na styczniowym posiedzeniu Rady ustala wysokość stóp procentowych NBP, pojawi się już pięciu ustala zasady i stopy rezerwy obowiązkowej nowych członków, banków. Ponadto RPP określa górne grani- natomiast na luce zobowiązań wynikających z zaciągania towym zebraniu przez NBP pożyczek i kredytów w zagra- zjawią się kolejnicznych instytucjach bankowych i finanso- ne cztery nowe wych, zatwierdza plan finansowy NBP oraz twarze. Dziwi sprawozdanie z działalności NBP, przyjmuje jednak fakt, że roczne sprawozdanie finansowe NBP, ustala nazwiska kan-


Ucz się języków, bo nauczą się Ciebie s

miliare a f s e n o i flex

Re

Aleksandra Kler

tre una fiesta ar en que- de vez en cuando, o sea en ud ay o s lo ue , en un lugar a de con nuestros ab arar platos con nuevos amigos a otra biar mi maner m ep pr ca en do y di s ci co de ti rte haceres domés ómo podemos “He mer. Así que ¿c ramente una pa co gu ra se e pa o qu fij ya , leer festivos? teresantes si no escribir d sí tiene un decir que son menos in estar harta de da e vi ed ti pu ac a os m tr ti d de poder co iado de voso Claro, la úl s gustan las tuvieramos la oportunida lenguaje demas le s en do os to xt si te ca te a solamen no se de- objetivo, pues idad? oblema , algunos temas nocerles en real linarias. El pr cu a e mayor, dees re ad ta id culto. Además a al ci un en espe dice que la gent te como pasar, o Se en de em os pl m m si he ar do ás experiencia. e ser comienza cuan ben trat te sobrevi- bido a su edad, tiene m dactor tiene qu en re m la en so bu s no un r, gu ar escucharla, escola ro que opinión de al todo y de No debemos entonces evit de Entonces espe r. do a do an bl ea cr ha y s e de su sabidurí flexibl vir, varias hora ” los abuelos, sino saber aprovechar ... de ín lo et es ll ue fo on ab i ci m o ec tr e es os gust o nue- nada, de las af n comprar y conocimiento. Tal vez nu empezar el añ eva que planea una excura nu e ej Acabamos de nt ra vi ra ve he du ne ro oc al la N ne de rnos di guía geni ado la da br un de le z a ce rí ve se n os (e m o es gua la abuela o ese nuestros padr vo, he lo necesita- sión por una ciudad anti yo sigo sintiend os tr ro so pe , no ad e id qu av o po extra: es obvi arar sus pastey la N maravillo- podría enseñarnos a prep l de pasar el tiem os na ad io in pc pe ce s ex lo te sin duda alguna ambien Parece mos más) o de les añadirían les deliciosos. Además, y mis amigos. no ia ía il e m qu fa s i lo m , a ón de sos de las tías bién les gustar junto en mi convicci inaria aunque a nuestros padres tam rd a la ao so en tr ll y ex a to a an es ez m ll a se que no paz de nada a su be esa es la par- descansar después de un ber gente inca , ha Sí o a. ¿N de dí r r. sa da ba pe ca un a s fies- los cambiaran tros a que, adecuado de la que mejor co- de trabajo e ir con noso o s l id re ci nt ia fá il se m ás el fa m er r as a entend disfruta te de las fiest ¿si lo? Nad , an os ro nt ar te Pe in in . ag s os im m do ia to od podéis tas navideñas, ferente nocemos y que más de que quizás que probarlo... y de manera di ta da en ra cu po m do te da s a ilia se sale bien once alguien se ha de es de “con la fam hecho de que sto del año. Ent l re lo de el A n va o pori sa de pa e se a la qu sentimos esa situación tos”, proverbi s fo em ti s no la r os sa en en pa m te lo en os r solam se sale solem queremos, o po más aten- exactamente no ría que mejor nte di ie co fic yo po , su co a un la r Se ta po ? es sitio milia pular obligados a pr e termina en un sotra familia. po con nuestra fa qu es es o bl nu rg da la de vi o ol os se in br pa m un turas nuestra ción a los mie os a voco llamado s: ¿por qué comparar las aven un uí ta y eq un in os eg e ig pr s am ño la re tros hoga Y aquí planteo otro mo- brevividas con nues estros padres casa familiar... estar en algún nu o n nt ta co ta es es aj cu nos hemos sa contados vi encontrarse s? ¿De dónde o que, al final, consistían en nt ie mento con ello m ri ur ab de que es un cenar cado la teoría rdida de tiempo pe a un o so en inm

Family

refle

ctions “I’ve decided to change my way of came ou writing, becaus t? Isn’t it a pity e certainly on e part of help we’d rather no dinner twic you can be sick grandparents in t e a week in pub of reading only everyday dutie on the corner? texts in Christm too refined la s or Therefore, how can we nguage. Moreo as dishes prepar cl ai m ve at that they are r, there ion? are subjects th less interesting Sure, the last at we shouldn’ if we really didn activity has an t treat like beca ’t have an a simple school op po rt unity to get to aim, use almost ever homework, a go know each othe ybody likes cu od writer delic must be flexibl r? It lin is ary said that elder acies. The prob e and creative. people, becaus lem begins whe I hope then have you will enjoy th ei e of r ag n we e, have plenty to spend, or ju my column...” of experience. st survive, few sh We’ve alread ou We ta ld ho lk n’t then avoid lis ing about ever urs y started New tening to them ything and no we’ve celebrat Y w ea e r, ou bu gr th gh t andparent’s dise ing: t to know how ed New Year’ ases, new fridge to take advantag s Eve and our Christmas but of th ei w e r hich wisdom and kn parents are go I’m still feelin ing to buy (ins owledge. May g this ex- give ceptional atmos tead of our grandpa could be us some extra phere of spen be a great guide du po ck di ng time obviou et-money - it’ ing a trip to with my family rs s we need mor an old city and and my friends. e!) or about au ou It seems ies’ w r that I’m not al gr co an ul dm d a te ach us how to ntonderful hairst one in my conv prepare her de yles that knoc iction, that inde despite being pe ci ou s lik ca out kes. Moreover, ed. Y ople incapable surely our parof under- meetin es, this is the part of family ents also stand the approp wanted to rest gs we know an riate sense of C aw hile after hardd ha hr te the most of working wee holidays, ever istmas all. Wel ybody tries to l, has anyone re k and go with en al us to a pub. iz jo season in differ ed that this is- Can’t you im y that sue coul ent way they sp d be a result of agine this? Not en d th hing more the rest don’t sp of year. That’s e fact that we simple that tr why we want or end time with y to do it! ou at le r feel obligated, ast we Wouldn’ family at all? With regard to pay a little m t it be enough to polish prov ore atten- forg to tion to our fam co “T m pa he erb re re ’s nothing you unettable advent ily members. A can come out ur es nd pa ssed with our the family be a question: why there’s friends w ith and only a few tter but photo” do we find so di , I would recjourneys we en ommend fficult to joyed enjoy any othe you’d better go with parents? A r moment with out for a long them? How rela ll in all, aren’t did theory of our walk which ends in co tionships no m wasted time an sy ore then a co an d boredom d safe place mmon called our family ho me... NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 9


Trochę kultury?! | Wywiad

Na

studiach trzeba sobie radzić

O początkach kabaretu i studiowaniu. Kogo szanują i co mają wspólnego z Pudzianem. O tym wszystkim i nie tylko rozmawiamy z Kabaretem Skeczów Męczących.

10 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

fot. Alicja Koryś

N

GS B.e.s.t.: Zagraliście Karol: A ja chyba nie uważałem. Nie dent do nauki. (śmiech) w ramach akcji charytatywnej wiem. Nie było chyba takich… Karol: Jak student może wyglądać. „Wielka Draka dla Dzieciaka”. Jarek: Pewnie, że były. Michał: Jak studentka może wygląJak ją oceniacie, co sądzicie o tego typu Michał: Było bardzo dużo. dać. akcjach? Karol: Tak. Na mojej uczelni było Karol: Byliśmy zszokowani. MiaKarol: Takie akcje są bardzo po- bardzo dużo. Pozdrawiam Akademię łem bardzo fajną ekipę. Na trzecim trzebne. Jak najbardziej pochwalamy Świętokrzyską. Obecnie już Uniwersytet, roku zorientowałem, że trzeba się uczyć tego rodzaju inicjatywy i czasami zdarza więc spokojnie mogą odciąć się od mojej i od tamtego czasu zacząłem. nam się je wspierać. Mieliśmy ogrom- wypowiedzi (śmiech). Jarek: Ja na szczęście nie musiałem. ną przyjemność wystąpić w programie Michał: Tyle ich było, że nie jeste- Miałem 34 dziewczyny w grupie, a nas „Jaka to melodia”. śmy w stanie ich wyliczyć. było trzech. Zawsze było łatwiej. Jarek: Wygraliśmy pieniążki Karol: Wiadomo, na studiach trzeba i zostały one przekazane na szczytny cel. Chciałabym pozostać przy studio- sobie radzić, moi drodzy. Karol: Takie imprezy są też fajne waniu, tym pięknym czasie… Michał: Ja pozdrawiam wszystz racji tego, że popularyzuje się te wyKarol: Jak dla kogo. kie moje 28 kierunków, które zacząłem darzenia. Ludzie przychodzą, fajnie się Michał: Mój cały czas trwa. Już (śmiech). bawią, ale wieKarol: dzą, że o coś Zapisujecie się w tym wszystna studia, dziekim chodzi. sięć kierunków Jarek: My i macie dużo jako Kabaret znajomych. Skeczów MęMichał: czących staraTak, macie my się pomagać kupę znajoprzy takich wymych, a WKU darzeniach. Jeśli nigdy w życiu nie występami, nie domyśli to parę razy wysię, o co chodzi słaliśmy rekwi(śmiech). zyty na aukcje. Karol: Karol: TaChyba wszyscy kich akcji chadobrze wsporytatywnych minamy nasze jest bardzo dużo studia, przede w całym kraju. wszystkim, Bardzo dobrze. dobrze wspoOd lewej: Jarosław Sadza, Karol Golonka, Marcin Szczurkiewicz, Michał Tercz Jeśli są one minamy fakt, uczciwe i mają że udało nam od dziesięciu lat. Z przerwami, obecnie faktycznie komuś pomóc, to jak najbar- mam 3,5 letnią, ale powiedziałem sobie, się je ukończyć. Pozdrawiamy Michała, dziej się na nie piszemy. który w tej sytuacji, oczywiście może odże kiedyś wrócę na studia. Jarek: I równie dobrze się bawi, jak ciąć się od naszej wypowiedzi. Czy były organizowane podobne na studiach. Michał: Nie, nie odetnę się. Nie poinicjatywy, kiedy wy byliście studenwiedziałem jeszcze ostatniego słowa. Ja tami? jeszcze skończę studia. Jak wy go wspominacie? Jarek: Szczerze powiem, to było tak Karol: Ja powiem szczerze, bardawno, co prawda jakieś dwa lata temu, dzo dobrze. Co prawda błędem w moim Każdy z Was studiował różne ale naprawdę nie mogę sobie przypo- przypadku było studiowanie w mieście, kierunki (anglistyka, zarządzanie mnieć (śmiech). Coś tam było, głównie w którym mieszkam. I jak pojeździliśmy i inżynieria produkcji, nauki polityczzbiórki odzieży, ale takie na większą ska- trochę po kraju i zobaczyliśmy… ne). Czy wiedza zdobyta na uczelniach lę, to raczej nie. Jarek: Jakie warunki może mieć stu- wyższych przydaje się w jakiś sposób


Trochę kultury?! | Wywiad przy tworzeniu nowych skeczy? Karol: Ja bym powiedział, że bardziej to, co działo się między zajęciami, bądź też na samych zajęciach w gronie kolegów i koleżanek.

fot. Alicja Koryś

Mieliście w ogóle okazję pracować w zawodach, których się wyuczyliście? Michał: Nie, nie zdążyliśmy. Ja miałem praktyki w szkole przez miesiąc. Od tamtej pory szanuje nauczycieli, bo to jest ciężka praca. Zupełnie się tam nie odnajdywałem. Karol: To były praktyki studenckie. Uczyłem historii. To było fenomenalne wydarzenie, bo uczyłem czegoś, o czym nie miałem żadnego pojęcia (śmiech). Początki kabaretu przypadają właśnie na okres studiów. Występowaliście dla innych studentów? Karol: Tak, występ na Festiwalu Artystycznym Młodzieży Akademickiej w 2003 roku to nasz debiut. Oczywiście, występowaliśmy dla naszych kolegów i nadal dla nich występujemy. Michał ma bardzo dużo znajomych studentów. Michał: Ja też występuję dla moich kolegów. Odnośnie początków kabaretu – chciałam zapytać o sławny numer „Celine Dion”. Karol: O Jezu! On istnieje. To jest informacja z naszej strony internetowej, gdzie wypraliśmy brudy z początków istnienia, jeszcze z czasów licealnych, gdzie to się nazywało kabaretem, ale to była raczej forma zabawy scenicznej, mniej lub bardziej udanej. Numer z Celine Dion był mniej udany, dlatego chciałem się odciąć od tego. Michał: Ja powiem enigmatycznie – do tej pory mam sukienkę, w której śpiewałem tę piosenkę.

Karol: Ja widziałem kiedyś Pudziana. Mieliśmy przyjemność spotkania się z nim podczas prezentacji piosenki „Nasza klasa”, gdzie jest jego zdjęcie. On oglądał to z perspektywy publiczności. Później zobaczyliśmy się

w garderobie i widziałem, jak stał koło Jarka. Nie, nie chcemy brać udziału w MMA. Jarek: Naprawdę, jeśli myślicie, że Pudzianowski jest duży, to na żywo robi niesamowite wrażenie. Jest po prostu ogromny. Karol: Genialny profesjonalista. Chciałbym mieć tyle samozaparcia i silnej woli. Szacun. Michał: Ja bym chciał mieć tyle hajsu (śmiech). Karol: Chciałbym mieć tyle samozaparcia i silnej woli, aby zarobić tyle hajsu (śmiech). Jarek: Nie wywyższa się, a jednym ciosem mógłby zabić. Jak myślicie, dlaczego nie ściągnął butów na pojedynek? Karol: Dlatego, że być może nie umył nóg. Jarek: Ja tego nie mówiłem, to mówił Karol. Karol na pewno umył nogi, on zawsze myje. Może ma grzybicę stóp.

kundy. Karol: Być może. Bo to trzeba sznurować, rozsznurowywać. Chyba, że miał na rzepy, bo nie wiem, czy on może tak zginać ręce. Jarek: On ma ludzi od tego. Karol: Szczerze mówiąc, nie zwróciłem na to uwagi. A jakie miał buty? Lakierki takie? Jarek:. Nie. Takie sportowe za kostki. Karol: Aha. To po „Tańcu z gwiazdami”. Być może, podobały mu się te buty. W piosence „To nie to” trochę odeszliście od waszego wizerunku, a poszliście bardziej w stronę „Big Cyca”. Więcej tam przekazu niż śmiechu. Karol: Poszliśmy też trochę w stronę autoironii. To jest nowy projekt, zupełnie alternatywny od tego, który robimy z kabaretem na co dzień. Chcieliśmy zrobić coś innego. Marcin: Żeby była oglądalność na YouTube (śmiech). Karol: Fajnie się grało, super próby, wszystko super. Mimo że to wiązało się z pewnymi nakładami finansowymi, powiedzieliśmy sobie – mamy możliwości, możemy coś takiego zrealizować, dobra, zróbmy coś takiego. I powstało. Mnie się to podoba. Wpisując skrót „KSM” w wyszukiwarce internetowej wyskakują m.in. KSM - Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa czy osiedle w Kielcach. Kabaret pochodzi z Kielc. Czy te nazwy mają coś wspólnego z nazwą formacji? Karol: Tak. Jak najbardziej. Rozmawiali Ala Koryś & Isiek

N i e A co z Pudzianem? Ostatnio miał opłacało mu debiut w MMA. Wy też startujecie? się na 44 se-

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 11


Zapiski z podróży | Erasmus | Niemcy

“Because

the most important in

Erasmus

is…” Tomasz Cieszyński

Moin, Moin! Tutaj, w krainie deszczowców, czas płynie inaczej. Można by nawet powiedzieć, że wyjazd na Erasmusa w pewien, magiczny wręcz, sposób zagina (jak to moja koleżanka ujęła) czasoprzestrzeń. Miesiące i dni zlewają się w jeden, trudny do schwycenia i niemożliwy do zapomnienia punkt na osi czasu. Kiedy pytam któregoś ze studentów z wymiany, takich jak ja, dlaczego przyjechali do Emden, żaden nie odpowie, że to właśnie tutaj chciał od początku wylądować. I nie ma się co dziwić. Większość Niemców nie słyszała o tym małym, ukrytym na północnym krańcu kraju, mieście. Strzeliste, ekologiczne wiatraki, napędzane silnymi wiatrami znad morza, rozproszone są po zielonych płaszczyznach regionu. Chwilami można poczuć się tutaj jak w Holandii (która, notabene, leży tuż obok). Pogoda jest tu niezwykle przewidywalna. Wietrzne dni nie są wcale rzadkością, tak samo zresztą jak deszczowe. Już pod koniec września kończy się słoneczna pogoda i ziemia nieprzerwanie domaga się

Chociaż początkowo miałem opo- z najciekawszych miejsc na północy ry, żeby w jednym z nich zamieszkać, Niemiec. Ale nie ma powodu, by się szybko przekonałem się o wielu zale- ograniczać. Kopenhaga, Monachium, tach płynących z takiej lokalizacji. Nie Oslo… dla Erasmusa nie ma granic. jest to może położenie w okolicy uczel- Można tak podróżować aż wyczerpią ni (jakieś 20 minut na piechotę), ale się środki oszczędnościowe na koncie na pewno przyjazna atmosfera i bycie i baterie w aparacie. Ale przecież jest w samym centrum wydarzeń. coś jeszcze. Szkoła. Impreza to często mden spotykane Większość Niemców nie słyszała o tym małym, zjawisko w murach ukrytym na północnym krańcu kraju, mieście. domu studenckiego Wypadałoby jeszcze wspomnieć (choć nie tylko tam). Imprezę rozkrę- o szkole - chyba najmniej istotny cają, rzecz jasna, Hiszpanie. Połu- aspekt wyjazdu. To oczywiście żart. dniowy temperament w zimnym, nie- Bo na uczelni nie zawsze jest łatwo. mieckim miasteczku robi swoje. Po Mówi się, że na wyjeździe traktowany kilkumiesięcznym pobycie w Emden jesteś z przymrużeniem oka i wszystko mogę śmiało stwierdzić, że hiszpańska uchodzi Ci płazem. Nie do końca jest kultura jest mi teraz dużo bliższa niż to prawdą. Wszystko zależy od subiekkiedykolwiek. tywnego podejścia egzaminatora. NieDo Emden, poza reprezentacją zza które testy zdaje się bez problemu, ot Pirenejów, zjechał się cały świat: od tak. Inne budzą w Tobie wątpliwości, Stanów Zjednoczonych po Jordanię - czy na pewno chcesz do nich podejść. kulturowy miszmasz. Nasi gospodarze Czasem problemem może być, nie tyle - Niemcy - są nieco bardziej zdystanbariera językowa, co mental-

E

.

ność drugiego człowieka. Tu nie ma rady, trzeba dać z siebie Do Emden, poza reprezentacją zza Pirenejów, zjechał się cały świat: wszystko. Wiadomo, Erasmus od tanów jednoczonych po ordanię - kulturowy miszmasz. ma swoje obowiązki, ale nauka też jest ważna. Przede mną jeszcze niecały deszczu. Z tym stanem rzeczy pozosta- sowani i często trudno się z nimi zinte- miesiąc wśród niesamowitych ludzi, je się jedynie pogodzić, zarzucić kaptur grować, ale kiedy się wreszcie zdecy- w tym przedziwnym miejscu, które nas na głowę, założyć rękawiczki i wsko- dują na wspólną zabawę, potrafią być połączyło. Chociaż nie wiem, jak bym czyć na rower… No właśnie – rower bardzo rozrywkowi. Co mnie zasko- się starał, nie zdołam streścić wszystjest tutaj głównym środkiem transpor- czyło, wielu Niemców, których miałem kich punktów wyjazdu w tych kilku tu. Obojętnie, czy jedziesz na poranne okazję poznać, ma polskie korzenie akapitach. Z pewnością zapomniałem zajęcia do Fachhochschule, odwiedzasz i mówi po polsku. To duże ułatwienie, wspomnieć o wielu. Jedno wiem na znajomych w akademiku albo wybie- kiedy Twoja znajomość niemieckiego pewno - polecam! rasz się na imprezę do „Sam’s”, nie jest, powiedzmy, w fazie rozwojowej. zapomnij o jednośladzie. No, chyba że Wspólne spędzanie czasu nie końwracasz właśnie z klubu i nie czujesz czy się jednak na spotkaniach w akasię na siłach… demiku, czy klubie. Podróże to jeden Emden Co do samych imprez, to zazwy- z najważniejszych czynników, jaki poczaj zaczynają się w moim obecnym pchnął wielu z Erasmusów na wyjazd P aństwo : Niemcy miejscu zamieszkania, czyli w akade- do Niemiec i niepoprawnym byłoby Kraj związkowy: Dolna Saksonia 2 miku. Wszyscy dobrze poinformowa- półroczne stypendium przesiedzieć Powierzchnia: 112,33 km ni studenci i inni zainteresowani znają w jednym miejscu. Całe szczęście, że Wysokość : 1 m n.p.m. Steinweg i umieją tam bez problemu dla studentów FH OOW cała Dolna Liczba ludności: 51 692 (w 2006 r.) trafić. Akademiki z reguły stoją tu na Saksonia stoi otworem. Z pomocą bi- R ok założenia: ok. 800 r. wysokim poziomie i nie są pod ciągłą letu semestralnego sam miałem okazję Strona internetowa: www.emden.de obserwacją. z grupą znajomych odwiedzić jedne

S

Z

J

12 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl


Opowiadanie cz.

7

Piotr Semeniuk

P

od impetem uderzenia ciało stwora rozpadło się na kawałki, które dotknąwszy ziemi, natychmiast przemieniły się w pył. Jak na komendę, ciężkie, okute drzwi stanęły otworem. Nie otworzyły się jednak, po prostu zniknęły. Droga do wieży była wolna. Odbyło się to jednak potwornym kosztem. Krasnoludy zebrały się nad ciałem Kendara, a ich twarze były pełne gniewu i nienawiści. - To była jego pierwsza wyprawa – szepnął ktoś – Był jeszcze młody, niedoświadczony, ale takiego ataku nie przetrwałby nawet weteran wojenny. - Zginął śmiercią wojownika, w walce, powinniśmy mu uczynić godny pochówek. - Zrobimy to po wykonaniu misji – powiedział Jorus – jeżeli teraz się tym zajmiemy, damy czarownikowi kolejną porcję czasu na przygotowania. Jeżeli chcemy go zabić, chodźmy teraz. - Zwłaszcza, że Kendar będzie pewnie chciał usłyszeć o tym, że go pomściliśmy, gdy już się spotkamy – dodał Gortar. Krasnoludy przytaknęły mu. Pozbierali się szybko, zdejmując z pleców wszelkie tobołki, które tylko spowalniałyby ich w walce. Pozostawili tylko najważniejsze rzeczy, takie jak broń, zbroje oraz amulety ochronne. Karl zmówił jeszcze cichą modlitwę za duszę Kendara, po czym razem z krasnoludami wkroczyli do wnętrza wieży. Gdy weszli, pierwszą i jedyną rzeczą, która przykuła ich uwagę, był delikatny okrąg znajdujący się na środku parteru. Biło z niego niewyraźne światło o karmazynowym poblasku. - Wygląda mi to na portal – powiedział Karl – Widziałem takie wiele razy podczas podróży z ojcem Thadiusem. - Przeklęty portal magiczny, że też nie mogło być normalnych schodów – zaczął przeklinać Bjorn. - Niemniej jednak, nie ma innego wejścia – powiedział głośno Henf – Zakładam, że przeniesie nas to od razu na górę, ale nieostrożnie byłoby przenosić się tam po kolei. Musimy wskoczyć razem. - Nieostrożnie byłoby też zaufać, że

ten portal nie jest pułapką wyglądającą jak zwykły portal magiczny – dodał ostro Jorus. - Ale jak chcesz się przekonać, czy jest to portal nie przechodząc przez niego? – zapytał z zaciekawieniem Karl. Jorus nie odpowiedział, a tylko wyciągnął z sakwy, którą niósł ze sobą, dwie małe, czarne kule. Były one wielkości pomarańczy, a z każdej z nich wystawał maleńki kawałek sznurka. - Zakładam, że ten portal nas przeniesie do maga, ale on może szykować nam coś, jak już przezeń przejdziemy. Dlatego rzucę najpierw te dwie małe bomby. Cokolwiek będzie czekać na nas, nie przeżyje tego – powiedział Zabójca, po czym wyjął z sakwy krzesiwo i podał je Henfowi, aby ten pomógł mu zapalić lonty. Jorus stanął przy samym portalu tak, aby rzucić czym prędzej bomby, co uczynił, w jedno uderzenie serca po tym, jak sznureczki zajęły się szkarłatnym płomieniem. - Odsuńcie się – krzyknął, po czym sam oddalił się do samego wyjścia. W samą porę, bo wtedy to wieżą wstrząsnął ogromny wybuch, aż zatrzęsła się ziemia. Sama wieża jednak przetrwała, i gdyby ktoś obserwowałby ją z daleka, nie zauważyłby żadnej zmiany. Jorus uśmiechnął się, po czym wziął swój młot i podszedł do portalu. - Za mną – powiedział – wchodzimy na 3. 1…2…3! – jak na rozkaz wszyscy, razem z młodym sigmarytą, wskoczyli w karmazynowe światło. Całe przejście nie trwało dłużej niż sekundę. Kiedy tylko wyszli, zostali powitani przez tuman kurzu. Jednakże nigdzie nie było widać żadnych zniszczeń, które powinny powstać po wybuchu bomb. Pokój był schludny i zadbany. Ściany pozakrywane były obszernymi regałami, na których znajdowały się setki ksiąg. Podłoga nie była jedynie skalnym sklepieniem niższego piętra – pokryta była czerwonym jak krew dywanem. Na środku sali znajdowało się drewniane biurko z zasuniętym obok krzesłem. Na biurku ważyły

się jakieś eliksiry, widoczna była także otwarta księga. Lokator wieży stał tuż przed nimi. Był to wysoki mężczyzna o długich, kruczoczarnych włosach związanych w koński ogon. Miał małe, czarne oczy zwężone w szparki, wąski nos i usta, na których widniał pogardliwy uśmieszek. Ubrany był w czarną szatę sięgającą mu aż do kostek, poniżej których znajdowały się ciężkie, obkute buty. - Witajcie. Znów się spotykamy – powiedział spokojnym głosem, ale z ust wciąż nie schodził mu zły uśmiech. - Myślałeś, że wymkniesz się nam. Tropiliśmy Cię od samego Nuln, byś życiem zapłacił nam za to, co zrobiłeś! – krzyknął głosem przepełnionym gniewem Bjorn. - Jak widzę, nie wszyscy dotarliście – kontynuował mag, nie zważając na wymierzone w niego pogróżki – brakuje wśród Was tego młodego, czyżby podwinął ogon i uciekł? – powiedział, po czym zachichotał. - Jak śmiesz ty… - gdyby nie ciężka ręka Jorusa, wściekły Gortar rzuciłby się na czarodzieja. - Uspokój się! – skarcił go Zabójca – nie dajcie się sprowokować, bo wykorzysta Wasz gniew przeciwko Wam! Tylko zachowując spokój, możemy wygrać! Po słowach Zabójcy, czarownik przestał chichotać, a jego twarz wykrzywił kpiący grymas. - Wygrać? Jesteście głupsi niż myślałem. Niby jak chcecie ze mną walczyć, mając wroga w swoich szeregach? – powiedział, po czym jeszcze bardziej zmrużył oczy, a zarazem pstryknął palcami. - Wroga? – zdziwił się Jorus, ale po chwili zrozumiał, szybko odwracając się za siebie. - Uciekajcie! – krzyknął przygotowując młot do ataku, ale spóźnił się. Nikt prócz niego nie zauważył błysku w oku Karla, kiedy to ramię kapłana, w ciągu chwili przekształciło się w szpon i przebiło klatkę piersiową, niczego nie spodziewającego się Bjorna.

ciąg dalszy w następnych numerach

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 13


Wolontariat, głupcze! Każdy z nas w głębi serca marzy o wielkich podróżach, o życiu „za jeden uśmiech”; gdy dobytkiem jest jedynie plecak, ale domem cały świat. Gdy każdego dnia po przebudzeniu podziwia się nowy widok, a bariery językowe nie są przeszkodą dla życzliwych, nowopoznanych ludzi. W końcu nadejdzie pewnie dzień, gdy gdzieś postanowimy zostać już na stałe, ale pókiśmy młodzi, czujemy się obywatelami świata i mamy ku temu pełne prawo. Dominika Majcher Jak spełniać te marzenia? Jak mieszkać pod różnymi szerokościami geograficznymi, poznawać żyjących tam ludzi, ich radości i troski, a nawet pomagać im w miarę swoich możliwości? I to wszystko, gdy studencka kieszeń nie wytrzyma

Au

pair

długo ceny obcego chleba? Jest na to kilka sposobów. W nowym cyklu postaram się przybliżyć parę z nich. A może to Ty zwiedziłeś już dalekie kraje w interesujący sposób i polecasz tę drogę innym? Napisz o swoich doświad-

czeniach na adres redakcji lub bezpośrednio do autorki. Dane kontaktowe znajdują się w stopce redakcyjnej. Czekamy na Twoją opowieść!

na równych prawach!

Powszechnie wiadomo, że najlepszą metodą nauki języka obcego jest pobyt za granicą i kontakt z ludźmi. Tu pojawiają się jednak problemy z utrzymaniem, a więc znalezieniem pewnej, najlepiej legalnej pracy, taniego lokum i skutecznego kursu językowego… Te potencjalne trudności rozwiązuje program Au pair, a więc międzynarodowy system pracy dla młodych ludzi, którzy chcąc pomieszkać za granicą, „zatrudniają się” u mieszkańców wybranego kraju. Zastanawiasz się, jak tanio pomieszkać np. w Wielkiej Brytanii czy Francji? Au pair to opcja dla Ciebie! O co w tym chodzi?

Au-Pair oznacza z francuskiego do pary, na równych prawach. Jest to osoba, zarówno płci żeńskiej, jak i męskiej (aczkolwiek najczęściej uczestniczkami programu są dziewczyny), w przedziale wiekowym 18 - 26 lat, która znając podstawy języka danego kraju, wyjeżdża na przynajmniej 2 miesiące (choć przeważnie jest to rok) do rodziny mieszkającej w owym państwie. Kontakt z rodzinami zainteresowanymi udziałem w programie i goszczeniem u siebie „operki” nawiązuje się najczęściej drogą internetową, korzystając ze specjalnych stron czy baz udostępnianych przez liczne organizacje zajmujące się koordynacją całej akcji. W zamian za darmowe mieszkanie, wyżywienie, ubezpieczenie (w zależności od kraju), kieszonkowe (jego wysokość zależy od dochodu rodziny), a często także opłacenie kursu językowego, płatny urlop, Au pair zajmuje się dziećmi rodziny goszczącej. Czasem wykonuje również drobne prace domowe, np. sprząta w dziecięcych pokojach czy pomaga w przygotowaniu posiłków. Zasadą programu jest integracja z rodziną i wzajemne wspieranie się oraz zdobywanie doświadczeń językowych i kulturowych przez młodych ludzi.

Gdzie?

Najwięcej ofert dla przyszłych Au pair pochodzi z państw Europy Zachodniej – zwłaszcza z Wielkiej Brytanii, Austrii, Belgii, Francji, Holandii, Irlandii, Niemiec oraz z USA.

Wariacje na temat

Czym różni się program Au pair od regularnej pracy za granicą? Przede wszystkim nie jest to wyjazd zarobkowy, lecz edukacyjny. „Operka” dostaje bowiem jedynie kieszonkowe na drobne wydatki, wynoszące przeważnie ok. 260 euro za miesiąc. Z drugiej strony ma zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie. W praktyce stawki są bardzo różne (sięgają nawet 400 euro), w dodatku rodzina opłaca wiele atrakcji, a nawet podróży, np. do domu na święta. Najważniejszą kwestią odróżniającą Au pair od pracy są kontakty z rodziną. Na rok zostaje się bowiem jej częścią, dzieląc z nimi wszystkie radości i problemy codzienności. Oczywiście zdarzają się konflikty, najczęściej jednak rodziny biorące udział w programie są bardzo otwarte na obcą kulturę i młodego człowieka mieszkającego pod ich dachem. Wiele byłych „operek” do dziś przyjaźni się ze swoimi zagranicznymi rodzinami, odwiedza-

14 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

jąc je np. w czasie ferii czy wakacji. Au pair można być (legalnie) tylko raz w życiu, stąd warto przemyśleć swój udział w programie. Nie są wymagane także żadne umiejętności wychowawcze, choć oczywiście pewne doświadczenie w kontaktach z dziećmi bardzo się przydaje. Dla ambitnych oferowana jest praca z dziećmi niepełnosprawnymi, często lepiej opłacana. Ważne, aby rozumieć, że „operki” to nie tylko opiekunki do dziecka czy pomoc domowa. Od tych tradycyjnych różni je pochodzenie, wiek, często wykształcenie (przeważnie status studenta), a przede wszystkim fakt, że na rok Au pair staje się członkiem rodziny, uczestnicząc w jej codziennym życiu. Kolejnym mitem jest pogląd, że w programie uczestniczą wyłącznie osoby z Europy Środkowej i Wschodniej. Au pair jest bardzo modne np. w Niemczech. Wielu młodych ludzi z Europy Zachodniej wyjeżdża w ten sposób choćby do USA. Często na „operkę” w Niemczech mówi się Kindermädchen, powszechnie stosuje się też angielskie babysitter. Nazwa Au pair oznacza jednak coś więcej niż zwyczajną opiekunkę do dziecka.

Zainteresowana(y)?

Więcej informacji, porad, opinii by-


Wolontariat, głupcze! łych Au pair oraz kontaktów do rodzin znajdziesz na wielu stronach poświęconych programowi. Te szczególnie popularne to www.aupair-world.net, www.aupair.com.pl czy www.studentpoint.pl. Program oferowany jest także

Wywiad

przez organizacje zajmujące się wieloma innymi wyjazdami studenckimi, portale pracy, a nawet uczelniane biura karier. Osobiście polecam sprawdzone kontakty, np. rozmowy z byłymi „operkami”, które mogą zapewnić o wiarygodności danej

Ulą Leszczyńską, uczestniczką programu Au pair

rodziny. Oferty dla Au pair znajdziesz w nawet tak zaskakujących miejscach, jak urzędy miasta, które dostają je od swoich miast partnerskich np. w Niemczech.

z

Dominika Majcher: Dlaczego Au pair? To tak: miałaś 19 lat, zdałaś maturę… Ula Leszczyńska: Nie, to działo się wcześniej, przed maturą. Trzecia klasa liceum. Byłam nastawiona na to, że po liceum pójdę na studia. Jednak miałam znajome, które po maturze wyjechały na rok jako Au pair, a po powrocie bez problemu dostały się na germanistykę, z czasem znalazły dobrą pracę… Tak więc zastanawiałam się nad tym, jednak nie był to żaden konkretny plan. Aż do dnia, gdy w szkole koleżanka przeglądała przy mnie stronę z ofertami wyjazdów dla Au pair do Wielkiej Brytanii. Moje koleżanki często rozmawiały o programie i możliwości nauki angielskiego przed studiami, choć ostatecznie pojechałam tylko ja. Po powrocie do domu skuszona tą perspektywą sama odwiedziłam www.aupair-world.net. Założyłam konto i zaczęłam przeglądać oferty oraz nawiązywać kontakt z pierwszymi rodzinami.

w

Niemczech

wkrada się pewna monotonia, a z czasem rozgoryczenie: że mija rok, a ty w kółko robisz te same rzeczy...? Na początku na pewno nie, bo wszystko jest nowe, wszystkiego musisz się nauczyć... Z czasem coraz lepiej poznawałam mieszkańców, otoczenie, w końcu inne Au pair. Okazało się, że w mojej miejscowości mieszka ich kilka: Polka, Ukrainka i Rosjanka. Na początku nasze spotkania aranżowały goszczące nas rodziny, z czasem przejęłyśmy inicjatywę. Spotykałyśmy się, imprezowałyśmy, ale w trudnych chwilach mogłyśmy liczyć na wsparcie, wyjechałyśmy nawet razem do Berlina… Było to ważne szczególnie na początku, gdy wielu rzeczy jeszcze nie wiedziałam. Poza tym szybko odkryłam liczne możliwości wyjazdów i ciekawych rzeczy do zobaczenia/zrobienia. Np. kurs językowy i zdanie certyfikatu, żeby jeszcze lepiej wykorzystać rok życia w Niemczech.

A dlaczego w takim razie Au pair, a nie jakiś inny program? Wydawało mi się to bardziej pewne, gdyż pośredniczyła tu owa agencja. Pomoc przydała się już przy wyborze oferty i podczas całego pobytu. Miałam poczucie, że nie wyjeżdżam całkiem sama, tylko ktoś będzie się mną na miejscu opiekował.

Czy jadąc do Niemiec znałaś kogokolwiek? Nie, gdy przyjechałam, nie znałam nikogo. Muszę przyznać, że miałam ogromne szczęście, bo trafiłam akurat do tej, a nie innej rodziny. Miała ona duże doświadczenie z programem, gdyż byłam już ich piątą czy szóstą „operką”. Pomogli mi odnaleźć się na początku i nawiązać kontakt z pozostałymi dziewczynami i ich rodzinami.

Skąd pomysł wyjazdu na cały rok? To dosyć długo… Długo, owszem. Niektóre dziewczyny wyjeżdżają tylko na pół, inne nawet na wakacje. Ale to za mało, żeby dobrze nauczyć się języka. A pół… Wróciłabym potem do Polski bez planów na najbliższe miesiące. Poza tym najwięcej ofert dotyczy właśnie roku. Wolałam zaryzykować, zwłaszcza że zawsze istniała możliwość rezygnacji w trakcie programu. Po prostu wierzyłam, że jakoś to będzie. Po co chaotycznie kończyć coś po kilku miesiącach? Chciałam wrócić już bezpośrednio na studia. Tylko czy w tak długim okresie nie

W Polsce istnieje stereotyp pogardliwego stosunku Niemców do gastarbeiterów, a więc także Polaków pracujących np. jako pomoc domowa. Z takiego punktu widzenia Au pair się do nich zalicza. Czy odczułaś go kiedykolwiek na sobie? Nie, moja rodzina nie pozwoliła mi nawet tak myśleć! Przedstawiali mnie całej rodzinie i wszystkim znajomym, a nawet trochę podziwiali, że nie bałam się zostawić wszystkiego i wyjechać na rok za granicę, żeby uczyć się języka. Z kolei inni dziwili się, dlaczego mając tyle możliwości wybrałam właśnie ich kraj.

Niemcy dobrze znają program Au pair, bo bardzo wielu z nich wyjeżdża do Stanów, żeby wziąć w nim udział, a to zmienia ich stosunek do „operek”. Uważają to za świetną możliwość nauki języka i dowód życiowej zaradności. Ważne, żeby Polacy także zaczęli myśleć w ten sposób. Tylko czy po pewnym czasie nie czułaś żalu, że w pewien sposób marnujesz rok? Znajomi zaczęli już studia, zdobywali nowe umiejętności, a ty zajmowałaś się cudzymi dziećmi… Pamiętam dzień, gdy moja rodzina żegnała mnie na wrocławskim lotnisku. Pojawiła się wówczas myśl: co ja właściwie robię? Wyjeżdżam na rok zupełnie sama, nie wiadomo gdzie, do obcej rodziny. Ale wątpliwości szybko się rozwiały, bo wszyscy pozwolili mi poczuć się tam tak dobrze, że o żadnym żalu nie mogło być mowy. Czy praca Au pair była trudna? Wręcz przeciwnie. Pewnie zależy to od rodziny, ale ja trafiłam na bardzo fajne dzieci. Gdy przed południem były w szkole, miałam czas dla siebie. Po powrocie pomagałam im przy odrabianiu lekcji, bawiliśmy się razem. W sumie zajęte miałam ok. 4-5 godzin dziennie. Do moich obowiązków należały też prace w stylu przygotowania kolacji czy posprzątania porozrzucanych zabawek. Co dało ci uczestnictwo w programie? Na pewno możliwość polepszenia mojego niemieckiego, wiele przyjaźni, które trwają do dziś… Ale przede wszystkim pewność siebie. Wcześniej nie wierzyłam, że mogłabym coś takiego w ogóle zrobić. Teraz wiem, że skoro to mi się udało, dam sobie ze wszystkim radę. Dziękuję za rozmowę.

NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl | 15


Trochę kultury?!

Wielki

powrót

starej szkoły! MMF i KaCeZet zabierają słuchacza w muzyczną podróż na Jamajkę lat 80. w starym dobrym... polskim stylu!

J

Zbychowiec,

zbychowcowo.blogspot.com

Muzyka

ak sam tytuł wskazuje, krążek taśmowych poutrzymany jest w oldschoolo- głosów i innych efekwej stylistyce raggamuffin z lat tów. Bez tych wszyst80. poprzedniego wieku. Nietrudno kich dźwiękowych bajerów płyta wychwycić w utworach nawiązania z pewnością nie byłaby aż tak klimado gwiazd takich jak Yellowman, Eek tyczna. -A-Mouse oraz do riddimów z tamteWarstwa wokalna nie ustępuje go okresu, np. słynnego Sleng Tenga. wcale tej instrumentalnej. KaCeZet Jest też kilka kawałków w bardziej jest bardzo zdolnym wokalistą, który współczesnej formie, wpisujących się potrafi nawijać jednocześnie bardzo w bardziej ogólnie rozumiane reggae, dynamicznie i melodyjnie, w dodatz elementami dubu, a nawet ska. Jak ku jest dobrym tekściarzem (teksty są przystało na taką muzykę, rytmy z pły- ewidentnym atutem płyty: dowcipne, ty idą w biodra i z pewnością poruszą błyskotliwe, w luźny sposób poruszaniejednego (i niejedną) do tańca. jące wiele życiowych kwestii, m.in. Gdy tylko usłyszałem (a właści- związanych ze stosunkami damskowie przeczytałem) pierwsze sygnały męskimi). Swoboda, z jaką posługuje o tym, że KaCeZet nagrywa płytę się językiem polskim, dość trudnym z Dreadsquadem, wiedziałem, że bę- do nawijania, robi wrażenie (a warto dzie to bardzo ciekawa pozycja. Gdy na MySpace pojawił się przedpremierowy odsłuch całej (!) płyty, byłem już pewien, że jest to jedna z najlepszych płyt tego roku! Kompozycje Marka „MFFa” Bogdańskiego świetnie współgrają z charakterystycznym wokalem Piotra „KaCeZeta” Kozieradzkiego. W warstwie muzycznej nie braKaCeZet & Dreadsquad: Stara szkoła kuje smaczków w postaci dźwięków z syntezatora zauważyć, że wszystkie piosenki są Casio mt-41 (brata legendarnego Ca- w naszym ojczystym języku, więc dla sio mt-40, na którym powstała więk- każdego powinny być zrozumiałe). Krążek rozpoczyna się od kaszość znanych riddimów z lat 80.),

16 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

wałka Kłaniam się nisko, który jest hołdem złożonym starym wykonawcom z Jamajki, prekursorom raggamuffin. Wątek ten przewija się jeszcze w kilku piosenkach. KaCeZet nawija w typowym dla okresu świetności tych artystów stylu, nie tracąc przy tym swojego oryginalnego charakteru. Drugi numer to piękny lovers Dla dziewczyny. Trzeci utwór nosi tytuł Dla moich ludzi. Jest szybszy, więcej w nim współczesnych efektów na wokalu. Podobnie kolejny – Gadżet i kicz – w dowcipny sposób komentujący różne akcje promocyjne, które atakują nas ze wszystkich stron. Podobnych tanecznych humorystycznych kawałków na płycie jest jeszcze kilka (chociażby promujący album na singlu Czego ona chce czy opowiadający o perypetiach związanych z Wojskową Komendą Uzupełnień WuKaU), jednak lepiej po prostu ich posłuchać niż czytać ich opisy w recenzji. Ostatni na krążku jest instrumentalny dubowy utwór, będący wersją znanego jazzowego standardu Juana Tizola – Caravan. To kolejne nawiązanie do tytułowej „starej szkoły”. Płyta jest moim zdaniem strzałem w dziesiątkę! Wypełnia niszę, która nie była wcześniej prawie w ogóle zagospodarowana w polskiej muzyce reggae, na dodatek w świetnym stylu. Serdecznie polecam, a jeśli nie wierzycie, to posłuchajcie na stronie www . myspace . com / kacezet .


Trochę kultury?!

Wysokie

ciśnienie warszawskiej krwi

PabloPavo – nawijacz z bardzo dobrze znanej warszawskiej załogi Vavamuffin wydał wraz z Ludzikami swój solowy projekt „Telehon”. Ludziki to m.in. niejaki Emiliano Jones, udzielający się również w zespole wspomagającym Lady Marikę, oraz DJ Zero, odpowiedzialni w największym stopniu za muzykę i mixy.

PabloPavo & Ludziki: Telehon

J

uż okładka płyty – czarno-biała fotografia z 1968 r., przedstawiająca młodych ludzi na karuzeli – stanowi, moim zdaniem, kwintesencję tego, co możemy na tym albumie spotkać. Prawdziwe historie o ludziach z krwi i kości dziejące się tu i teraz. Ale o tym - za chwilę. W warstwie muzycznej płyta jest dość zróżnicowana, co, moim zdaniem, stanowi jej atut. Znajdziemy tutaj trochę typowych dla Vavamuffin riddimów rodem z raggamuffin, ale całościowo album nie jest osadzony dokładnie w tej stylistyce. Na tej płycie sample bardzo dobrze współgrają z żywymi instrumentami – funkującym basem, jazzującą trąbką, jamajską gitarą, klawiszami, skrzypcami czy akordeonem. Zrozumiałe wpływy reggae łączą się i mieszają z innymi stylami. Muzycy świetnie bawią się eksplorując ten bardzo ciekawy obszar, na którym soundsystem łączy się z energią współpracy żywych instrumentów. Wyjątkowy jest utwór „Jurek Mech” nagrany wyłącznie przy akompaniamencie gitary akustycznej i basowej.

PabloPavo przyglądający się miejskiej dżungli przedstawia opowieści będące sprawozdaniem z kondycji żywego organizmu, jakim jest miasto i jego mieszkańcy – nie to z bilbord ó w i nie to z wystaw galerii handlowych, ale to, o które można potknąć się spacerując po nierównych chodnikach w centrum, widziane bardzo naturalistycznie. To miasto - to historia szemranego cwaniaka Jurka Mecha, który lubił wypić za trzech; to opowieść bez happy endu o dziewczynie ze sklepu pasmanteryjnego, której życiowy fart polegał na tym, że poznała pewnego jegomościa z dużym Rolexem i wypchanym portfelem. To miasto - to wszystkie jego śmieci i odpadki z których powstała jeszcze inna opowieść, tak jakby PabloPavo chciał powiedzieć: „Pokaż mi swoje śmieci, a powiem ci, kim jesteś”. To również historia pewnej tragicznej miłości, która wydarzyła się i brutalnie skończyła na dworcu Warszawa Wschodnia. To wreszcie bardzo, moim zdaniem, niebanalne wyznanie miło-

z

Wierzbowa

ści ujęte w bujającym utworze „Do stu” (biorę ten dom / i cały Nowy Świat na świadka / jestem ostatnim, który chciałby nie trzymać / twojej dłoni / a ty pewnie jesteś taka sama ostatnia). Bardzo urzekł mnie również lekko oniryczny, jakby retrospektywny obrazek z nożem kuchennym w tle, o zakochanym na zabój 17-latku, w utworze „C.S.I. Stegny”. Ostatni na płycie utwór „Na nowo” to napompowana pozytywną energią bomba, która dla miłośników rytmów znanych z twórczości Vavamuffin na pewno będzie miłym epilogiem. Na płycie to miasto – to Warszawa ze swoimi historiami – zasłyszanymi w metrze, podejrzanymi na ulicy, przeżytymi na własnej skórze. Te opowieści są o tyle warszawskie, o ile Warszawa stanowi tutaj tło dla wydarzeń, które mogły zaistnieć w każdym większym mieście. Nieoszlifowane uliczne opowiadania, zlepiając się w wielkomiejski obraz tego, czego nie widać z okien szklanych wieżowców i drogich hoteli, nie tracą uroku, bo są prawdziwe na wskroś. Ta płyta mówi o tym, co dzieje się po ciemku, z boku, w korytarzu, z dala od zgiełku galerii handlowych i biznesowych spotkań. PabloPavo opowiada o świecie widzianym jego oczami, jakby z zewnątrz tego wszystkiego, co ściga się w tzw. mainstreamie, spoglądając również na historię, która ukształtowała to miasto. Otrzymujemy zatem świeże i prawdziwe opowieści niezależnego i wrażliwego obserwatora. Polecam każdemu.

17

Muzyka

Dariusz


Trochę kultury?!

Klarnecista

z

Port-au-Prince

„Pan Klarnet” zabierze Cię do samego serca ciemności, gdzie nie będzie Ci wcale do śmiechu z powodu tytułu tej książki.

rawda i kłamstwo mieszają się tak, że już sam czytelnik nie jest w stanie ich odróżnić. Każda następna strona odkrywa kolejne pokłady informacji, wcale nie wyjaśniając, czy są prawdziwe czy fałszywe. Podobnie dobro i zło, żaden bohater nie jest więc jednowymiarową kukiełką w teatrze życia, tylko pełnokrwistym człowiekiem, pełnym sprzeczności, emocji i cierpienia. Głównym bohaterem powieści nie jest wcale detektyw wynajęty, by odnaleźć zaginione

DziennikNakręcaczy.wordpress.com

przed laty dziecko. Nie są nimi zleceniodawcy, a więc rodzina porwanego, wpływowa i najbogatsza w kraju. Nie jest nim nawet baron narkotykowy i postrach mieszkańców, główny podejrzany. Główny bohater to Haiti. Ze swoją krwawą historią, przytłaczającą teraźniejszością najbiedniejszego państwa Ameryki Północnej i kiepskimi widokami na przyszłość. To dlatego tak wiele tu opisów dzielnic nędzy, okrucieństwa ludzi, którym już wszystko obojętne, niezrozumiałych dla nas zasad i moralności, czy kultu tutejszej odmiany voodoo – vodou i czarnej magii. Książka trzyma w napięciu i jako świetny kryminał w stylu noir w klimacie Harry’ego Angela czy nawet Łowcy Androidów (choć do s-f tu daleko), ale także – oferując coś więcej – jako socjologiczno-polityczny obraz kraju zapomnianego przez wszystkich. Autor

można pisać inne książki niż mroczne

sensacje z takim wyglądem?

mówi p r z y tym językiem pros t y m , często dosadnym. Widać, że zna się na rzeczy. Pełno tu siarczystej ironii oraz cudny brak politycznej poprawności. Nie jest to jednak szokowanie na siłę, bo tak naprawdę książka promuje jednak zachowywanie twarzy w trudnych momentach, nie wyzbywanie się swojego człowieczeństwa wobec okrucieństwa wokoło. Dzięki temu wszystkiemu historię czyta się świetnie. Prawdziwie przerażająca podróż w głąb nieznanego kraju niczym z „Jądra ciemności”, budzącego grozę i przytłaczającego jak RPA Coetzeego, do źródeł makabrycznej zbrodni i wykorzenienia moralności. A to dopiero pierwsza powieść o detektywie Maxie Mingusie...

Nick Stone: Pan Klarnet

Nick Stone

III Międzynarodowy Festiwal Rekrutacji Permanentnej Nie gonimy za sensacją, żyjemy powoli, od ekshibicjonistów raczej stronimy. Gazeta to tylko jedno z naszych zainteresowań, a każdy z nas ma inne. Lubimy więc spotykać się na piwie i pizzy, dzieląc wiedzą, ciekawostkami, przemyśleniami i kawałkami ciasta. Czasem, dla przyjemności i frajdy nakręcimy sobie film, który trafi na youtube.com/user/ BesTiVi1 Jeśli Ci to odpowiada, zapraszamy do nas. Szukamy dziennikarzy, fotografów, rysowników, grafików, webmasterów, operatorów DTP, marketingowców, a na pewno nie pogardzimy i innymi ciekawymi ludźmi. Przyjdź do nas na zebranie we wtorki o 18.30, a powiemy Ci więcej, poznamy się i zaprezentujemy. Możesz też zajrzeć na naszą stronę best.ue.wroc. pl lub napisać do Naczelnego (to ten bardziej posunięty w ewolucji) na malenczak.pawel@gmail.com. rys. Tomasz Cieszyński

18 | NGS B.e.s.t. | styczeń 2010 | best.ue.wroc.pl

rys. Tomasz Cieszyński

Literatura Czy

P

Kuba Knoll,


!

m o zi po m! j zio a m po zy maj

r y rz TTTrzymaj poziom!

Trrzymaj poziom! zy

ma

j

po

!

m

! iom z a m po zyymaj r rz TTTrzymaj poziom! j

o zi

Anna M.

jp ozi om ! ma

Cisza po burzy Jestem tu dzisiaj Jestem tu dzisiaj Odpoczywam po burzy I byłam tu wczoraj Tak bardzo zmęczona Od miesięcy tu jestem Jak długo to trwało Odpoczywam po burzy Za długo Już nie taka sama Za długo… Wrażliwsza Silniejsza Jestem tu dzisiaj Bo spokój znalazłam I byłam tu wczoraj Odpoczywam po burzy Odpoczywam po burzy Cisza jest ze mną Choć nikt jej nie dostrzegł Cisza jest we mnie Nie poczuł jej nawet… Już nic się nie stanie

Bo nie chcę Bo nie chcę…

poz i

om

Zbychowiec mazia

!

Jestem tu dzisiaj I byłam tu wczoraj Od miesięcy tu jestem Odpoczywam po burzy Łzy ostatnie spływają I serce oddychać zaczyna Mimo że boli Jeszcze boli Przestanie…

Trrzymaj poziom! zy

Myśl

pozłacana

Pamiętaj: W Nowym Roku Jesteś Starszy, Ale tylko fizycznie.

Raz jak Wienia Pietrowycz wybrał się w południe do lasu, to było już po grzybach.



NGS B.e.s.t. Styczeń 2010