Issuu on Google+

Luty–marzec 2013 Rok V nr 2-3 (42-43)

MIESIĘCZNIK SPOŁECZNY: NAUKA * KULTURA * BIZNES * TURYSTYKA

Smacznych Świąt Alleluja – str. 9

Nr indeksu 1018 ISSN 2080-8186 fot. Krzysztof Stankiewicz

AL

1


2 AL


Gdzie jesteśmy W  ciągu prawie czterech lat swego istnienia „Awangarda Lubelska” stopniowo docierała do coraz to nowych miejsc. Dziś można ją otrzymać w  kilkudziesięciu miejscach na terenie całego Lublina. Jest dostępna w urzędach (np. Urząd Marszałkowski i Urząd Miasta), w placówkach kulturalnych (Filharmonia Lubelska, Teatr im. Juliusza Osterwy, Teatr Muzyczny, Dom Kultury LSM, Dzielnicowy Dom Kultury Bronowice), w hotelach (Europa i Victoria), w uczelniach (w WSSP im. Wincentego Pola), w biurach podróży (Anas), w  Lubelskim Ośrodku Informacji Turystycznej i  Kulturalnej na Starym Mieście, w  szpitalu SPSK 4 przy ul. Jaczewskiego, w sklepach LUX LSS Społem, DT Orfeusz na Czechowie i  CH Wokulski przy ul. Łęczyńskiej 51, a także w taksówkach MPT radia taxi 19191. „Awangardę Lubelską” można także oglądać i czytać na stronie:

www.awangardalubelska.pl

GOLDMAN Lublin, ul. Zielona 1B

Złoto Srebro Platyna Monety – Skup – Sprzedaż – Doradztwo

Chcesz kupić, sprzedać, poradzić się… Przyjdź lub zadzwoń pod numer 81 532 96 92

Szanowni Państwo Drodzy Czytelnicy Wydarzeniem ostatnich dni, tygodni a także i lat a może nawet ostatnich stuleci, była abdykacja papieża Benedykta XVI. Nie zamierzam dyskutować, czy zrobił źle czy też dobrze, ale na pewno zrobił coś, na co władcy tego świata, a zwłaszcza politycy, decydują się bardzo rzadko, prawie nigdy, choć zdarza się… Ostatnio, na rzecz swojego syna abdykowała również królowa holenderska Beatrix, ale nie wzbudziło to tak dużego zainteresowania opinii światowej, jak niespodziewana rezygnacja papieża. Inspiracją do tej rezygnacji była skromność, pokora wobec nadmiaru obowiązków, którym z  racji podeszłego wieku papież nie potrafił już w pełni sprostać. Jakże bardzo tej pokory i skromności brakuje politykom, którzy też nie są zdolni podołać swym obowiązkom, ale ani w  głowie jest im ustępować, rezygnować ze swej władzy i przywilejów. Można by pisać o nich bardzo długo, a dotyczy to ludzi nie tylko z rodzimego podwórka. Bo oto na tej samej co papieża, włoskiej ziemi, z uporem wręcz maniaka do pełni władzy zamierza powrócić Berlusconi, który zaledwie kilka miesięcy temu w atmosferze licznych skandali i  procesów sądowych musiał ustąpić z  funkcji premiera Włoch. Teraz znów zamierza powrócić na polityczną scenę. Oj, trudno rozstać się z raz zdobytą władzą. Dowodzą tego zwłaszcza dyktatorzy, choćby zza naszej wschodniej granicy, ale także nieco dalej, w Korei Północnej, na Kubie, w krajach afrykańskich. Dlatego właśnie dobrowolna rezygnacja Benedykta XVI z absolutnej przecież papieskiej władzy stała się we współczesnym świecie tak wielką sensacją. Ale i ta sensacyjna wiadomość nie jest najważniejsza. Przynajmniej dla chrześcijan. Bo oto za parę dni zetkną się z inną sensacyjną wiadomością: Chrystus zmartwychwstał! Tę sensacyjną wiadomość przypominamy sobie i powtarzamy co roku od ponad 20 wieków. Za parę dni chrześcijanie znów obchodzić będą swe największe święto: Wielkanoc, czyli Zmartwychwstanie Chrystusa. Jest to bardzo radosne święto, optymistyczne, dające wszystkim wierzącym zapowiedź zbawienia, wiecznej radości. A zatem, obyśmy obchodzili je bardzo radośnie, już z nowo wybranym papieżem, czego wszystkim Czytelnikom i Przyjaciołom „Awangardy Lubelskiej” życzy... Krzysztof Stankiewicz

– miesięcznik bezpłatny: www.awangardalubelska.pl, e-mail: poczta@polihymnia.pl

Wydawca: Wydawnictwo POLIHYMNIA Sp. z o.o., ul. Deszczowa 19, 20-832 Lublin, tel./fax 81-746-97-17 Współwydawca: Stowarzyszenie Miłośników Folkloru, 24-222 Niedrzwica Kościelna, ul. Krakowska 111, tel. 81-51-16-188, Redaktor naczelny: Krzysztof Stankiewicz Zespół: Janusz Kawałko (z-ca red. naczelnego), Zbigniew Miazga (sekretarz red.), Władysław Boruch (szef Rady Programowej) Tomasz Orkiszewski (prezes Wydawnictwa), Krystyna Radzik, Jacek Szymczyk, Kamila Kowalik, Anna Sadczuk (korekta), Dorota Kapusta (skład komputerowy) Druk: Wydawnictwo POLIHYMNIA Sp. z o.o., e-mail: poczta@polihymnia.pl, księgarnia wysyłkowa: www.polihymnia.pl

AL

3


Chór „Iubilaeum” wraz z orkiestrą kameralną wystąpił z koncertem w Pałacu Kultury w Łucku

Iubilaeum z koncertami w Łucku

Na scenie „Wołyńskie Słowiki”

Zamek Lubarta i dworzec kolejowy w Łucku

Na zaproszenie Asocjacji Towarzystw Polskich na Wołyniu i  przy wsparciu Fundacji Pro Bono Futuro, lubelski chór „Iubilaeum” wraz z  orkiestrą kameralną gościł z trzydniową wizytą w  Łucku. Wziął tam udział w  uroczystym koncercie przygotowanym przez Generalny Konsulat RP w Łucku i Radę Miasta Łuck dla uczczenia 150 rocznicy Powstania Styczniowego. Koncert odbył się w  tamtejszym Pałacu Kultury a oprócz „Iubilaeum” wystąpiły chóry i  zespoły z  Łucka: „Wołyń” oraz „Wołyńskie Słowiki” istniejące przy Towarzystwie Polskiej Kultury im Tadeusza Kościuszki, oraz Chór „Życzenie”. Na widowni zajęte były wszystkie miejsca, głównie przez Polaków, ale nie tylko. Wśród publiczności była pani konsul RP w Łucku Beata Brzywczy a także liczni członkowie polskich towarzystw istniejących na Wołyniu, m.in. Stowarzyszenia Nauki Języka Polskiego im. Gabrieli Zapolskiej, Polskiego Towarzystwa Sztuki Polskiej „Barwy Kresów”, Wołyńskiego Towarzystwa Lekarzy Pochodzenia Polskiego. Chór i orkiestra „Iubilaeum” wraz z  solistami: Iwoną Gostkowską (so-

pran) i  Krzysztofem Gąsiorem (bas) wystąpiły jako pierwsze, z  programem pieśni religijno-patriotycznych. Wykonali m.in. „Gaude Mater Polonia”, „Święty Boże”, słynne „Mury” i  poloneza Ogińskiego „Pożegnanie Ojczyzny”. A że artyści z Lublina pod dyrekcją Tomasza Orkiszewskiego zagrali i zaśpiewali znakomicie, zebrali gromkie brawa. Podobnie zresztą, jak i inni wykonawcy, zwłaszcza dziecięcy zespół „Wołyńskie Słowiki.” Koncert był bardzo udanym wydarzeniem artystycznym. Podobał się wszystkim, czego nie w  pełni można powiedzieć o  samym Łucku. Miasto to, szczycące się długą historią i mające sporo zabytków, przynajmniej o tej porze roku, u  schyłku zimy, nie wyglądało najlepiej. Przed pożegnaniem z  Łuckiem, chór i  orkiestra „Iubilaeum” wystąpiły jeszcze z koncertem w Katedrze Łuckiej. Muzycy i chórzyści znaleźli też czas na krótkie zwiedzanie Łucka i spotkania z Polakami mieszkającymi w tym mieście. Po trzech dniach pobytu na Wołyniu powrócili do Lublina. Tekst i zdjęcia: Krzysztof Stankiewicz


Wielkanoc

W

szelkiego dobra na czas Wielkanocy a także na czas po Wielkanocy: zdrowia, szczęścia, miłości i wszelkiej pomyślności wszystkim Czytelnikom i Przyjaciołom „Awangardy Lubelskiej” życzy Redakcja

AL

5


nauka

Pamiątkowe zdjęcie włoskich naukowców goszczących w WSSP im. Wincentego Pola

Grupa włoskich naukowców przebywała z kilkudniową wizytą w Wyższej Szkole Społeczno-Przyrodniczej im. Wincentego Pola w  Lublinie. Profesorowie z Uniwersytetu w Chieti: Raoul Saggini, Rosa Grazia i Giovanni Barassi Bellomo wzięli udział w sesji, podczas której mówili m. in. o interdycyplinarnym podejściu w rehabilitacji dla optymalizacji postularnej i ortopedycznej w fizjoterapii oraz o  diagnostyce i  leczeniu dysfunkcji somatycznych. Owocem wizyty włoskich naukowców w Lublinie było zawarcie porozumienia pomiędzy oboma uczelniami. – To już trzecie nasze spotkanie. Podczas tej wizyty uzgodniliśmy zagadnienie niezbędne do trwałej współpracy pomiędzy naszymi uczelniami. Teraz szczegółowo pracujemy nad treścią i  kierunkami partnerstwa. Jest wola obu stron, by studentom naszych uczelni stworzyć warunki do studiowania zarówno w Chieti jak i  w  Lublinie. Uzgodniliśmy także, iż studenci na studiach pierwszego stopnia będą mogli edukować się na obu uczelniach i otrzymają dyplomy ukończenia zarówno Uniwersytetu w Chieti jak i WSSP. Studenci studiujący na studiach drugiego stopnia będą mogli natomiast odbywać zajęcia i praktyki w  klinice Uniwersyteckiej w  Chieti, zaś studenci z Włoch w naszym Akademickim Centrum Fizjoterapii. Po-

6 AL

cownicy naukowi obu uczelni, którzy będą aktywnie uczestniczyć w konferencjach i  sympozjach. W  kwietniu w  takiej międzynarodowej konferencji poświęconej problemom rehabilitacji udział weźmie prof. WSSP dr n. Krzysztof Metera, dziekan Wydziału Fizjoterapii – mówi prof. dr hab. Witold Kłaczewski, rektor WSSP. Pierwsze kroki w  zakresie takiej współpracy zostały już zrobione. Profesorowie z Włoch goszcząc w Lublinie zapoznali się ze stosowaną w  rehabilitacji dzieci z  mózgowym porażeniem dziecięcym metodą Peto. Metoda ta wdrożona jest w  Przedszkolu Specjalnym nr 11 w  Lublinie, nad którym patronat sprawuje Wydział Fizjoterapii WSSP.

Włoscy naukowcy w WSSP nadto w  ramach programu Erazmus będzie realizowana wzajemna wymiana studentów na studia semestralne oraz trzymiesięczne praktyki – mówi doc. Henryk Stefanek, kanclerz założyciel WSSP. Obie strony uzgodniły także, iż aktywnie rozwijana będzie współpraca pomiędzy naukowcami obu uczelni. Prace i doświadczenia kadry naukowej z  Włoch będą publikowane w  zeszytach naukowych WSSP, a  naukowcy z Lublina mają możliwość publikowania swoich rozpraw w skryptach Uniwersytetu w  Chieti. Rozpoczniemy współpracę w zakresie wdrażania specjalistycznych metod rehabilitacyjnych stosowanych w  Polsce jak i  we Włoszech. Czuwać mają nad tym pra-

Profesorowie z Włoch gościli w Przedszkolu Specjalnym nr 11 w Lublinie, nad którym patronat sprawuje Wydział Fizjoterapii WSSP

– Jesteśmy pod wrażeniem pracy dyrekcji, terapeutów oraz wychowawców tego przedszkola. Z uwagą przyglądaliśmy się wdrożonej w  tej placówce metodzie Peto. Imponuje sposób, w  jaki były prowadzone zajęcia z  dziećmi. Aktywność dzieci uczestniczących w  zajęciach pokazuje, że można uzyskiwać olbrzymie wyniki rehabilitacyjne w  przedszkolnej fazie rozwoju dziecka. Takie przykłady jeszcze bardziej zachęcają do rozwijania współpracy między naszymi uczelniami – dodaje prof. Raoul Saggini z Uniwersytetu w Chieti. Z  takiego obrotu spraw zadowolenia nie skrywała Paulina Bartnik, dyrektor Specjalnego Przedszkola nr 11 w  Lublinie, która powiedziała: – Jesteśmy bardzo zbudowani tym, że Wydział Fizjoterapii WSSP im. W. Pola tak aktywnie wspiera nas w  naszej misji rehabilitacji dzieci. Pozytywna ocena naszej pracy przez pracowników naukowych WSSP oraz profesorów z  Uniwersytetu w  Chieti dodaje nam wiary, że stosowane przez nas metody rehabilitacyjne przynoszą i w przyszłości mogą przynosić oczekiwane efekty. Tekst i zdjęcia: Janusz Kawałko


nauka

Nowe Kierunki w UP

U

niwersytet Przyrodniczy w  Lublinie jest jedną z  najstarszych uczelni przyrodniczych w Polsce a już na pewno po tej, czyli prawej stronie Wisły. Za 2 lata, w 2015 roku świętować będzie okrągłą, 60. rocznicę swego istnienia. Uczelnia powstała w  1945 roku jako Wyższa Szkoła Rolnicza, później przemianowana w  Akademię Rolniczą i  wreszcie w  UP. Przez te lata uczelnia dorobiła się ponad 50 tys. absolwentów.

Uczelnia wciąż się rozwija, a  to nie byłoby możliwe bez nowych inwestycji. Ostatnio powstają one tak szybko, jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Od 1 października w uczelni działa nowa własna biblioteka, czyli Regionalny Ośrodek Rolniczej Informacji Naukowej. Od początku najbliższego października otworzy się Centrum Innowacyjno-Wdrożeniowe Nowych Technik i Technologii przy ul. Głębokiej a  wkrótce ruszy budowa nowych klinik weterynaryjnych dla potrzeb Wydziału Medycyny Weterynaryjnej, także przy ul. Głębokiej. Będzie to Innowacyjne Centrum Patologii i Terapii Zwierząt. Uniwersytet Przyrodniczy w  Lublinie kształci obecnie 10 tysięcy stu-

dentów. Studiują oni na 7 wydziałach, ale aż na 28 kierunkach. Wiele z nich powstało w  ciągu ostatnich latach. Te ostatnio powstałe nowe kierunki to: hipologia i  jeździectwo, inżynieria chemiczna i  procesowa, inżynieria bezpieczeństwa, bezpieczeństwo żywności, ochrona roślin i  kontrola fitosanitarna. Najnowszym, dopiero powstającym kierunkiem studiów jest behawiorystyka zwierząt, czyli nauka o zachowaniu zwierząt. Rektorem UP jest prof. Marian Wesołowski, sprawujący tę funkcję już czwartą kadencję. Jest rektorem najdłużej sprawującym tę funkcję w całym kraju. Krzysztof Stankiewicz

Krystyna Głowniak w Krakowie

W

 Pałacu Sztuki Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie czynna jest wystawa malarstwa lublinianki, Krystyny Głowniak. Do zaprezentowania swego dorobku zaproszona została przez prezesa tej szacownej instytucji, Zbigniewa Kazimierza Witka. Krakowskie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych jest spadkobiercą dorobku profesora UJ, Karola Estreichera jr., wybitnego historyka sztuki, skutecznego rewindykatora zagrabionych podczas II wojny polskich skarbów kultury, animatora licznych poczynań kulturalnych, natomiast dziełem Zbigniewa K. Witka jest opracowanie „Dokumenty strat kultury polskiej pod okupacją niemiecką 1939–1944”. Jest on także twórcą cyfrowej metody identyfikacji i  zabezpieczenia dzieł sztuki, jak również

producentem cyklu filmów „Galeria artystów Pałacu Sztuki” emitowanych przez TVP. Dla Krystyny Głowniak – czego artystka nie ukrywa – ta prezentacja jej najwartościowszych prac, wykonanych w  różnorodnych technikach, z  różnych okresów życia, jest wielkim wyróżnieniem i  okazją do pokazania swego dorobku krakowskiej i ogólnopolskiej publiczności, wśród których było wielu koneserów sztuki. W  czterech salach Pałacu lubelska malarka zaprezentowała około osiemdziesięciu płócien, akwarel, rysunków, monotypii, wydruków oraz fotografii, w  cyklach: Pejzaże mistyczne i zwyczajne, Świat według Schulza, Notatki z  Prowincji, Pejzaże z  Senneville, Wenecja. W  czasie prezentacji mowa była o tym, że pani Krystyna urodziła się w  Lublinie – mieście niezwykłym, wielokulturowym, nieopodal Kazimierza nad Wisłą, Zamościa, Nałęczowa, Łęcznej, Biłgoraja, gdzie słowo „prowincja” kojarzy się z architekturą typową dla

Europy wschodniej, często drewnianą, o  kształtach wymyślonych przez wiejskiego cieślę, niezwykle malowniczą, inspirującą wielu pisarzy, malarzy, fotografików, filmowców. Czechowicz, Kuncewiczowa, Singer, Leśmian, Pruszkowski, Pankiewicz, Hartwig to tylko początek obszernej listy twórców mających związek z Lublinem i Lubelszczyzną – dowiadywali się krakusi. Krystyna Głowniak opowiadała natomiast o bliskiej jej Kazimierskiej Konfraternii, będącej szczególną kolonią artystyczną, wywodzącą się z tradycji tego miasteczka nad Wisłą, w którym od dziesiątków lat malarze rozkładają swoje sztalugi, stanowiąc nieodłączną część pejzażu. Także bliską jej Wenecję odbiera przez pryzmat Kazimierza, wszak – powiada – obydwa miasta stworzyli artyści. A  jeśli ktoś pragnie znaleźć odpowiedź na pytanie: Po co, i  dla kogo jest sztuka? To właśnie tutaj może znaleźć na nie odpowiedź. Zbigniew Miazga AL

7


wydarzenie

Laureatkę „Młodego Dinozaura” za rok 2012 redaktor Izabellę Wlazłowską Krystyna Głowniak obdarowała swoim obrazem a Stowarzyszenie Folkloru "Marzanna" – tortem

Młody Dinozaur 2012

T

radycyjne tłustoczwartkowe spotkanie organizowane przez Lubelski Oddział Stowarzyszenia Dziennikarzy RP zgromadziło w tym roku kilkudziesięciu dziennikarzy czynnych zawodowo oraz w stanie spoczynku. Odbyło się ono w Klubie BOHEMA w  podziemiach reprezentacyjnego Hotelu Europa w Lublinie. Było to już XV spotkanie lubelskich dziennikarzy, organizowane w Tłusty Czwartek. W  jego trakcie odbyły się promocje najnowszych książek naszych kolegów. Red. Janusz Świąder zaprezentował kolejną swoją książkę poświęconą ludziom estrady, zatytułowaną „Apassionata”. Jest to przepięknie wydana publikacja o  legendzie polskiej muzyki popularnej z lat 50. i 60. Januszu Gniatkowskim. Red. Krzysztof Stankiewicz przedsta-

8 AL

wił tomik relacji ze swych reporterskich podróży, zatytułowany „W  40 lat dookoła świata”. Publikacja ta, której współautorem jest Władysław Boruch, swym tytułem nawiązuje do czterech dziesięcioleci dziennikar-

skich penetracji oraz podróży po kraju i świecie red. Stankiewicza. W trakcie spotkania po raz kolejny przyznany został laur „Młodego Dinozaura”. Jego laureatką za rok 2012 została redaktor Izabella Wlazłowska, która w  ubiegłym roku obchodziła 35-lecie pracy dziennikarskiej. W laudacji, uzasadniającej przyznanie go przez Kapitułę Lubelskiego Oddziału SARP przypomniano dorobek zawodowy Laureatki – w przeszłości dziennikarki m.in. „Tygodnika Zamojskiego”, lubelskich dzienników i  tygodników oraz pism ogólnopolskich, jak „Prawo i Życie”, „Przegląd Tygodniowy”. Laur „Młodego Dinozaura” od kilkunastu lat przyznawany jest osobom o  zaawansowanym stażu dziennikarskim, które mimo upływu wieku pozostają aktywne zawodowo bądź społecznie. Zaprzyjaźniona ze środowiskiem dziennikarskim znana artysta – plastyk Krystyna Głowniak obdarowała tegoroczną Laureatkę swoim obrazem, a  Władysław Boruch, właściciel Siedliska Folkloru „Marzanna” w  Niedrzwicy Kościelnej dodał do tego okazały tort. W  poprzednich latach tytułem „Młodego Dinozaura” uhonorowani zostali redaktorzy: Adam Tomanek, Krystyna Kotowicz, Anna Mańkowska, Alicja i Tadeusz Chwałczykowie, Ewa Dziedzic, Tadeusz Tłuczkiewicz, Henryk Kwiatkowski, Franciszek Malinowski, Andrzej Albigowski, Wojciech Klusek, Kazimierz Pawełek, Janusz Świąder, Grażyna Hryniewska. Stanisław Wojnarowicz

Gratulacje Laureatce „Młodego Dinozaura” złożyły min. Marta Adamiak i Maria Bigos reprezentujące gospodarza imprezy czyli Hotel Europa


wydarzenie

Doskonałe wyroby Cukierni Skierka oferuje sklep firmowy przy ul. Wileńskiej oraz Domek Saski przy Ogrodzie Saskim

Smacznych Świąt Alleluja S

macznych Świąt Wielkanocnych, najlepiej z  wypiekami Cukierni Skierka „Społem” LSS. Ta znana w  Lublinie cukiernia dostarcza na nasze stoły wszelkiego rodzaju wypieki: ciasta, ciasteczka, paczki, faworki, babki, keksy, torty czy mazurki. Robi to od 20 lat, a od 10 lat kieruje nią Alina Krzysiak, kierowniczka zakładu. Skierka dostarcza nam za pośrednictwem ponad 30 sklepów około 7 ton wypieków co miesiąc, a  teraz w  okresie przedświątecznym jeszcze więcej. Teraz jest to najwięcej serników, makowców czy tradycyjnych wielkanocnych mazurków, ale w  okresie karnawałowym królowały faworki. W  ciągu tegorocznego karnawału Skierka nasmażyła ich 750 kg, ale pani kierowniczka twierdzi, że gdyby było ich dwa razy tyle, to też wszystkie by poszły. – Bo są smaczne – dodaje Elżbieta Ludwikowska, zastępczyni kierowniczki. I dodaje, że firma nie ma problemu ze zbytem swej słodkiej produkcji. Dlaczego? Bo wraz z długoletnią tradycją, pracownicy Skierki mają

także bogate doświadczenie. W  nim właśnie tkwi tajemnica sukcesu, plus naturalne, dobre surowce używane do wypieków. – Pamiętam, jak kiedyś na inaugurację roku akademickiego jedna z lubelskich wyższych uczelni zamówiła u  nas 160 kg ciast – wspomina kierowniczka. Dziś takich dużych zamówień już może nie ma, ale za to jest ich ogrom. Nasi stali klienci zamawiają na świąteczne stoły mnóstwo ciast, a na wesela czy inne uroczystości dodatkowo tradycyjne torty. Są widać smaczne, co potwierdzają różnego rodzaju medale i dyplomy zdobywane w  licznych konkursach kulinarnych, ostatnio trofeum takie zdobyliśmy w  konkursie „Lider smaku” za ciasteczka orkiszowe. A  wszystko to dzięki 14 pracownikom Skierki, którzy pieką od późnego wieczora, przez całą noc, aż do południa dnia następnego, a gdy trzeba to i dłużej. Po to, żeby na naszych stołach, nie tylko z okazji świat, było obficie i smacznie! Krzysztof Stankiewicz

Przepis na mazurka podaje (obecna również na okładce Awangardy) Alina Krzysiak, kierowniczka Cukierni Skierka

Najpierw pieczemy kruche ciasto. Aby go upiec, bierzemy pół kg mąki, 4 żółtka, prawie całą kostkę margaryny palma (ok. 20 dkg) i do tego łyżkę smalcu, 20 dkg cukru pudru, ¼ szklanki śmietany 30-procentowej oraz po odrobinie proszku do pieczenia i cukru waniliowego. Po wyrobieniu, z  ciasta pieczemy dwa placki, które następnie przekładamy powidłami śliwkowymi lub kajmakiem, czyli mlekiem zagęszczonym „na krówkę”. Całość zdobimy z wierzchu polewą czekoladową: białą lub ciemną a  do tego jeszcze kawałki kandyzowanej skórki pomarańczowej, migdały i inne bakalie. Smaczego! AL

9


kultura

Niezapomniane melodie

P

rzed 9 laty w  Ciecierzynie, z inicjatywy dwóch nauczycielek Zespołu Placówek Oświatowych: Anny Studzińskiej – nauczycielki muzyki i Urszuli Zielonki – nauczycielki edukacji wczesnoszkolnej, zrodził się Powiatowy Festiwal Piosenki „Niezapomniane melodie”. W  2012 roku w  jego organizację włączyła się jeszcze Jadwiga Kicińska. Panie miały prosty plan, zrobić imprezę, która da możliwość prezentacji młodych talentów, zachęci do współpracy środowisko szkolne i samorządowe, a także będzie promocją szkoły, gminy i powiatu. Pomysł organizacji konkursu poparli wójt gminy Niemce, starosta

powiatowy i Powiatowy Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w  Lublinie, którzy objęli imprezę patronatem, jednocześnie fundując nagrody dla laureatów. Od początku organizatorów wspierał w ich działaniach Krzysztof Kramek – specjalista i  wieloletni nauczyciel muzyki, znany w kręgu artystycznym Lublina. Swojego wsparcia udzielili także lokalni przedsiębiorcy m. in. Zakład Przetwórstwa Mięsnego „Ryjek” w  Nasutowie, Rynek Hurtowy w  Elizówce i  sklep spożywczo-przemysłowy w  Elizówce, dzięki którym możliwe było przygotowanie ciepłego posiłku i  zakup pamiątkowych gadżetów dla uczestników festiwalu. Nieoceniona okazała się również pomoc rodziców przy organizacji i  przeprowadzeniu kolejnych edycji konkursu. Ogromną rolę rokrocznie pełnią dzieci i młodzież z ZPO w Cie-

cierzynie, którzy pomagają w przygotowaniu imprezy. Tytuł „Niezapomniane melodie” zakładał różnorodność tematyki festiwalowej w  kolejnych latach, dając możliwość prezentacji różnego rodzaju muzyki. Tym razem były to piosenki o tematyce ekologicznej, prozdrowotnej i  turystycznej pod hasłem „Z piosenką po zdrowie”. A ponieważ z biegiem czasu cały czas rosła liczba uczestników festiwalu i  poziom artystyczny, a i dołączali nowi patroni, m.in. Lubelski Kurator Oświaty, Arcybiskup Lubelski Stanisław Budzik, Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie, tegoroczny Powiatowy Festiwal Piosenki „Niezapomniane melodie” należał do bardzo udanych. Dał wielką radość wszystkim uczestnikom i satysfakcję nauczycielom. KS

Warto jeść co nasze

R

egionalna Izba Gospodarcza już po raz ósmy zorganizowała konkurs na najlepsze potrawy i produkty spożywcze z  naszego regionu o tytuł Wojewódzkiego Lidera Smaku. Organizatorzy, wśród których są również naukowcy i  praktycy od żywienia, są przekonani, że „warto jeść to, co nasze”. Tak ze względów zdrowotnych, jak i smakowych. Ale cały szkopuł polega na tym, że owe produkty i potrawy – w gąszczu innych – należy odnaleźć i wypromować. Dlatego kapituła konkursu, której przewodniczy prof. dr hab. Barbara Baraniak z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, aż przez pół roku odwiedza firmy i zakłady tej branży z całej Lubelszczyzny skrupulatnie oceniając walory smakowe i zdrowotne oraz wygląd zgłoszonych potraw i produktów, jak również

10 AL

higienę produkcji, organizację pracy, estetykę obiektów. W  tegorocznej edycji konkursu – o  czym mówiono podczas uroczystej gali, w hotelu Unia Mercury – rywalizacja o  tytuł Wojewódzkiego Lidera Smaku, była wyjątkowo zacięta. Kapituła wyróżniła i  nagrodziła: bułeczki szpinakowe z  piekarni GS „Samopomoc Chłopska” w Niedrzwicy Dużej, chleb ze słonecznikiem „Słonko” z  Piekarni-Cukierni Abramowicz i  S-ka z  Klikawy k. Puław, chleb witalny i  ciasteczka orkiszowe z LSS „Społem” w Lublinie, mieszankę firmową z Zakładu Cukierniczego Bożeny Łaty z  Modliborzyc, pierogi z kapustą i pieczarkami oraz sakiewki sułtańskie z Przedsiębiorstwa Społecznego „ Probono” im. św. Brata Alberta z Lublina, chleb ludwiński oraz ludwiński żytni z GS „SCh” w Ludwinie, kulebiak z GS „SCh” w Ostrowie Lubelskim, chleb wojskowy z Piekarni Tadeusz Pęzioł w Jabłonnej, chleb żytni jasny ze Społem PSS w  Zamo-

ściu, torcik „trio” z Cukierni „Renata” z Cholewianki koło Puław. Wicemarszałek województwa lubelskiego Krzysztaf Grabczuk gratulując zwycięzcom powiedział, że Lubelszczyzna może być potęgą w produkcji tradycyjnej żywności. Naszym atutem są nieskażone gleby, a konsumenci coraz częściej świadomie wybierają rodzime wyroby. Prowadzone są rozmowy, aby nasze produkty spożywcze częściej trafiały na półki sklepowe w całej Polsce. Zbigniew Miazga

Kapitule i uczestnikom gali smakował torcik „trio” z Cukierni „Renata” z Cholewianki


kultura

Na scenie i w salach DK LSM

Od lewej: prof. Roman Tokarczyk, Katarzyna Tkaczyk i Andrzej Zdunek, z którym rozmawiamy o Domu Kultury LSM

Pierwsze miesiące 2013 roku obfitowały w Domu Kultury Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, którym Pan kieruje, w  wiele interesujących imprez. Tym, którzy uczestniczyli w nich, przypomnijmy je. Zaś tym, którzy je przegapili, opowiedzmy co stracili. – W  styczniu w  naszej Galerii Sztuki otwarto wystawę karykatur lubelskich uczonych autorstwa nieodżałowanej pamięci Józefa Tarłowskiego, lubelskiego grafika, a także historyka sztuki, doktora matematyki i zapalonego podróżnika. To on, wspólnie z  prof. Romanem Tokarczykiem z  Wydziału Prawa UMCS spotykał się z wieloma lubelskimi naukowcami i  w  czasie tych spotkań powstawały wspomniane karykatury. Na wystawie prezentowane były humorystyczne podobizny rektorów UMCS: prof. Grzegorza Leopolda Seidlera i  prof. Wiesława Skrzydły a  także wielu innych luminarzy lubelskiej nauki. Wystawie „Karykatury uczonych” towarzyszył kabaretowo-muzyczny koncert poświęcony anegdocie akademickiej. – Przygotowany on został na podstawie książki prof. Romana Tokarczyka „Antologia anegdoty akademickiej”, która niebawem będzie miała już trzecie wydanie. Scenariusz przygotował Henryk Ryszard Żuchowski-Zarewicz, on też prezentował wspólnie z aktorem Jerzym Turowiczem wspomniane anegdoty, a w części muzycznej wystąpiła Krystyna Szydłowska śpiewając piosenki do tekstów Zbigniewa Staweckiego i  muzyki Jacka Abramowicza. Przy pianinie zasiadł

sam kompozytor, a cały koncert został nagrany na taśmie filmowej. O nauce było też na poważnie. – Tak, dr Krystyna Aleksandra Harasimiuk, przez długie lata związana z  Instytutem Nauk o  Ziemi UMCS, obecnie profesor w  Wyższej Szkole Społeczno-Przyrodniczej im. Wincentego Pola w  Lublinie, przypomniała dzieje Instytutu Geograficznego w Uniwersytecie Lwowskim w  latach 18831939. Spotkanie to nosiło wymowny tytuł: „Profesor Eugeniusz Romer chory na Polskę” i  prezentowało działalność m.in. trzech zasłużonych polskich geografów pracujących głównie we Lwowie: prof. Antoniego Rehmana, właśnie prof. Eugeniusza Romera i jego następcę w Instytucie prof. Augusta Zierhoffera. Dużo mówiono na tym spotkaniu także o  lubelskim powojennym środowisku geograficznym, które w dużym stopniu wywodziło się ze Lwowa, o  profesorach: Adamie Malickim, Michale Janiszewskim, Franciszku Uhorczaku, Janie Ernście i Anieli Chałubińskiej. Natomiast ziemie kresowe, szczególnie Wołyń i problematykę polsko-ukraińską przed II wojną światową oraz krwawe rzezie od lipca 1943 roku aż po Akcję „Wisła” w  roku 1947, omówił na swoim spotkaniu autorskim dr Józef Zięba, lubelski poeta, prozaik i  publicysta, twórca i długoletni dyrektor Muzeum Józefa Czechowicza. Wspominał on swoje przeżycia w  rodzinnym Powursku (obecnie na Ukrainie), czasy szkolne w  I  Liceum Ogólnokształcącym im. Stefana Czarnieckiego w  Chełmie, profesorów KUL wywodzących się z  Wilna (Irena Sławińska) i  Grodna (Czesław Zgorzelski), a  także legendarne peregrynacje obrazu Matki Boskiej Chełmskiej, ikony, której kult łączy trzy wyznania: prawosławne, grekokatolickie i rzymskokatolickie. Długo można byłoby mówić o  imprezach w  salach i  na scenie Domu Kultury LSM... – Przypomnę jeszcze m.in. spektakl Teatru Pierwszego Kontaktu pt.

„Witkacy: Bez końca”, był koncert niezapomnianych przebojów znanego piosenkarza Janusza Gniatkowskiego pt. „Apassionata”. W  czasie koncertu redaktor Janusz Świąder, autor książki o Gniatkowskim, przypomniał tego legendarnego artystę, a Zespół Wokalny „Senioritki” zaśpiewał znane przeboje: „Apassionata”, „Mołdawianka”, „Arrivederci Roma”, „Indonezja”, i „Cicha woda”. Z  rewelacyjnym koncertem wystąpił młody, wielce obiecujący 15-letni wiolonczelista, Sebastian Kozub. Wspaniale zaprezentował utwory Bacha, Piattiego, Czajkowskiego i  Poppera, które należą do najtrudniejszych kompozycji na wiolonczelę. Sebastian Kozub jest uczniem Szkoły Muzycznej w Lublinie, a obecnie przebywa na stypendium rządu brytyjskiego w „The Purcell School” w Londynie. W  lutym prezentowała również swoje umiejętności Młodzieżowa Orkiestra Kameralna, licząca czterdzieści osób, którą dyrygował Piotr Zabielski. Dom Kultury LSM bierze udział w Międzynarodowym Programie „Bliżej siebie”. Proszę o  tym opowiedzieć. Jest to całoroczna impreza łącząca trzy miasta: Lublin, Lwów i Brześć. Polega na wzajemnej prezentacji zespołów artystycznych działających w  placówkach kultury w tych miastach, wymianie doświadczeń pomiędzy pracownikami, instruktorami, animatorami i menedżerami kultury z Polski, Ukrainy i Białorusi. Sądzimy, że ta współpraca przyniesie wiele ciekawych artystycznie efektów, takich jak m.in. zaprezentowany ostatnio na naszej scenie koncert „Tylko we Lwowie”, w czasie którego wystąpił lwowski Zespół Muzyczno-Wokalny „Lewandówka”, a  barwne, dziarsko zatańczone lwowskie szlagiery zaprezentował Zespół Pieśni i Tańca Politechniki Lubelskiej pod kierunkiem Hanny Aleksandrowicz. W imieniu bywalców Domu Kultury LSM dziękuję za już, i… oby tak dalej! Zbigniew Miazga AL

11


teatr i filharmonia

Teatr muzyczny zaprasza na: KIEDY KOTA NIE MA W DOMU Reżyseria: Andrzej Gałła Sobota, 16 marca o godz. 18 Niedziela, 17 marca o godz. 17 Studio Koncertowe Radia Lublin SKRZYPEK NA DACHU Reżyseria: Zbigniew Czeski Piątek, 22 marca o godz. 18 Sobota, 23 marca o godz. 18 Centrum Kongresowe UP KRÓLEWNA ŚNIEŻKA Reżyseria: Violetta Suska Niedziela, 24 marca o godz. 18 Centrum Kongresowe UP KSIĘŻNICZKA CZARDASZA Reżyseria: Artur Hoffman Niedziela, 7 kwietnia o godz. 18 Chełmski Dom Kultury PINOKIO Reżyseria: Jerzy Turowicz Środa, 10 kwietnia o godz. 9 i 12 Centrum Kongresowe UP SKRZYPEK NA DACHU Reżyseria: Zbigniew Czeski Piątek, 19 kwietnia o godz. 18 Sobota, 20 kwietnia o godz. 18 Centrum Kongresowe UP CARMEN Reżyseria: Waldemar Zawodziński Sobota, 27 kwietnia o godz. 18 Niedziela, 28 kwietnia o godz. 17 Centrum Kongresowe UP

* Teatr Muzyczny w Lublinie ul. Grenadierów 13 Sprzedaż biletów: kasa w Centrum Handlowym Plaza przy ul. Lipowej 13, tel. 81 532 96 65 www.teatrmuzyczny.eu

12 AL

Pięćsetna premiera N

ie było zaskoczenia, gdy Artur Tyszkiewicz, nowy dyrektor artystyczny Teatru Osterwy ogłosił, że będzie reżyserować sztukę Hanocha Levina „Pakujemy manatki”. Wszak temu jednemu z  najważniejszych izraelskich pisarzy minionego wieku (1943-1999) zawdzięcza swoje teatralne zaszczyty. Spłynęły one nań po wystawieniu w  warszawskim Teatrze IMKA „Sprzedawców gumek” oraz w Teatrze Ateneum „Shitza”, z Wiktorem Zborowskim w roli tytułowej. Tyszkiewicz przyznaje się do pokrewieństwa dusz z Levinem. Podobnie jak on uważa, że w człowieku jednocześnie drzemie anioł i  bestia. Zaś świat jest zbiorem absurdów: żyjemy, planujemy, marzymy – a to wszystko kończy się na cmentarzu. W materiałach teatralnych znaleźć można taką jego wypowiedź: – Mam wrażenie, że Levin jest bardzo lubelski. Opisuje bowiem sytuację ludzi żyjących poza wielkimi aglomeracjami, w  takich miastach, które do czegoś aspirują i  w  których ludzie mają poczucie, że nie są w centrum. Poza tym opisuje on zwykłych, normalnych ludzi w niezwykłych sytuacjach, lub niezwykle reagujących na zwykłe sytuacje. Jednocześnie

przy tym tworzy postaci, które lubimy i znamy. Lublinianie mogą zatem przyjść do teatru i  zobaczyć bliskich znajomych, bliskie im tematy, z  którymi każdy się styka – ktoś umiera, ktoś wyjeżdża, ktoś kocha, ktoś nienawidzi. Może to na pierwszy rzut oka przypominać telenowelę, ale w  rzeczywistości opowieści Levina są dużo głębsze i  oczywiście nie tak jednoznaczne – stwierdza Tyszkiewicz. Levin jest przy tym bardzo polski – przecież jego rodzice byli polskimi Żydami, a on sam wychował się w Izraelu wśród emigrantów z Polski... Akcja sztuki dzieje się w  małym miasteczku w Izraelu, z którego wszyscy chcą wyjechać w świat. Bo mają dosyć swojej „dziury”, mają też marzenia, które – wierzą w  to – zrealizować mogą tylko poza tym miasteczkiem. Jednym udaje się wyjechać, innym nie. W miasteczku ktoś się rodzi, ktoś kocha, ktoś umiera. Mamy więc reportażowy opis prowincji. Ale także coś więcej – refleksję nad ludzką egzystencją. Co to znaczy: żyć? Do czego takie życie prowadzi? I  to, co jest typowe dla pisarstwa Levina. W jednych scenach, czy dialogach, jest komiczny, a zaraz potem staje się śmiertelnie poważny. Na

Opery Teatru Muzycznego

T

eatr Muzyczny, mimo że chwilowo bezdomny, wciąż występuje korzystając z  gościnnych sal w  Lublinie i  makroregionie. I  to występuje ze swymi największymi widowiskami – spektaklami operowymi, choć z  racji ograniczonych możliwości są to realizacje nieco „okrojone”. Sztandarową swoją realizację, jaką jest opera „La Traviata”, która miała swoją pamiętną premierę w hali sportowej „Globus”, po pewnej miniaturyzacji aparatu wykonawczego oraz scenografii, Teatr Muzyczny wystawił 2 i 3 marca w Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego. Pomysł

okazał się słuszny, frekwencja była zadowalająca. Następną prezentacją ma być „Carmen”, którą teatr pokaże 27 i  28  kwietnia, także w  Centrum Kongresowym Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie. Bilety już w sprzedaży. Prawie normalną działalność Teatr Muzyczny wznowi, gdy budowlani przekażą do użytku wykańczaną obecnie salę widowiskową w jednym z obiektów znajdujących się w Parku Naukowo-Technologicznym na Felinie. Natomiast powrót „na swoje” teatru nastąpi po ukończeniu przebudowy Centrum Spotkania Kultur, co ma nastąpić za około trzy lata. ZM


teatr i filharmonia

w Teatrze osterwy

Filharmonia Lubelska zaprasza na: JEZUS MARIA PESZEK Niedziela, 7 kwietnia o godz. 18 Centrum Kongresowe UP XVII LUBELSKIE FORUM SZTUKI WSPÓŁCZESNEJ im. W. Lutosławskiego 12-17.04 KONCERT INAUGURACYJNY Orkiestra Symfoniczna FL Jakub Jakowicz – skrzypce Maria Janowska-Bukowska – fortepian Wojciech Rodek – dyrygent Poniedziałek, 15 kwietnia o godz. 19 Collegium Maius UM

Pięćsetną premierą w Teatrze Osterwy jest sztuka Hanocha Levina „Pakujemy manatki, komedia na osiem pogrzebów”. Oto scena zbiorowa z tej sztuki.

przemian mamy komedię z  tragedią. Śmiejemy się z  sytuacji, śmiesznostek, śmiejemy z  człowieka, ale za

Noc Kultury 2013

W

nocy z 8 na 9 czerwca 2013 r., już po raz siódmy, odbędzie się lubelska Noc Kultury. Przez sześć lat Noc Kultury mocno wpisała się w przestrzeń kulturalną Lublina. Tegorocznym motywem przewodnim są „Energie miasta”. W tym roku zmianie ulega sposób budowania programu Nocy Kultury – powołany został specjalny zespół ds. programowych, który będzie starał się wzmocnić relacje z organizatorami poszczególnych wydarzeń i stworzyć spójną ofertę programową. Zespół Nocy Kultury serdecznie zaprasza wszystkich do tworzenia programu Nocy Kultury 2013. Na oferty wypełnione za pomocą formularza on-line lub dokumentu tekstowego (szczegóły na: www.nockultury.pl)) organizatorzy czekają do 4 kwietnia 2013. Można kontaktować się z Dariuszem Figurą bądź Jakubem Barańskim, e-mail: info@nockultury. pl, tel. 081 533 08 18.   ZM

moment wzrusza nas ten człowiek. Wymowne, że sztuka „Pakujemy manatki” ma podtytuł „komedia na osiem pogrzebów”. Takie wymieszanie wesołości z dramatem to bezpieczny sposób, aby uniknąć taniego dydaktyzmu, a  jednocześnie możliwość powiedzenia widzowi czegoś ważnego. Czegoś co pozostanie. Specyfika tej sztuki polega również na tym, że rozpisana ona została na 22 równorzędne role. Reżyser i  zespół aktorski brawurowo podołali temu wyzwaniu. Na pytanie: „Kto się wyróżnił?”, odpowiedzieć należałoby wymieniając 22 aktorskie nazwiska. Bo istotnie świetny mamy team. Otrzymał on dobre wsparcie Justyny Elminowskiej (scenografia i kostiumy) oraz Jacka Grudnia (muzyka). Sztuka ta z pewnością długo pozostanie w repertuarze Teatru Osterwy. Ale nie warto odkładać w czasie przyjemności obejrzenia jej. Tym bardziej, że „Pakujemy manatki”, to pięćsetna sztuka w  repertuarze lubelskiego teatru, licząc od „Moralności pani Dulskiej” w reżyserii Ireny Ładosiówny, której premiera odbyła się 12 sierpnia 1944 r. Tekst i zdjęcie: Zbigniew Miazga

KONCERT UCZNIÓW LUBELSKICH SZKÓŁ MUZYCZNYCH Orkiestra symfoniczna OSM I i II st. w Lublinie Lucjan Jaworski – dyrygent Poniedziałek, 15 kwietnia o godz. 19 OSM im. K. Lipińskiego w Lublinie KONCERT KAMERALNO-CHÓRALNY Agata Zubel  – śpiew, Andrzej Bauer – wiolonczela, Cezary Duchnowski – fortepian, Elwira Śliwkiewicz-Cisak – akordeon, Jerzy Mądrawski – akordeon, Gabriela Klauza – organy, Aleksandra Bubicz – sopran, Chór Akademicki UMCS, Urszula Bobryk – dyrygent Wtorek, 16 kwietnia o godz. 19 ACK Chatka Żaka ŚPIEWAJĄCA POLSKA Orkiestra Symfoniczna FL Chóry szkolne regionu lubelskiego (Małgorzata Nowak i Barbara Pazur – koordynacja i opieka artystyczna) Sławek A. Wróblewski – dyrygent Środa, 17 kwietnia o godz. 18 Centrum Kongresowe UP Informacje i rezerwacje biletów: tel. 81 53-15-112 i 81 53 15 118 e-mail: info@filharmonialubelska.pl bilety@filharmonialubelska.pl

AL

13


biznes Forum Inwestycyjne LKB Lubelski Klub Biznesu po raz kolejny podjął się organizacji Forum Inwestycyjnego. Odbędzie się ono 26 marca w Hotelu Europa. Forum Inwestycyjne to spotkanie gospodarcze, zainaugurowane przez grupę budowlaną, działającą przy LKB, poświęcone strategicznym inwestycjom, możliwościom rozwoju lubelskich firm i gmin oraz współpracy sektorów biznes – nauka – samorząd. Tegoroczne Forum skierowane jest do przedstawicieli biznesu, nauki oraz samorządów. Organizatorzy przewidują udział ponad 100 uczestników. Wspólnie mają oni podjąć dyskusję na temat budowania sieci współpracy, opartych na regionalnych liderach – dużych przedsiębiorcach, które cechuje wysoka specjalizacja (branża chemiczna, górnicza, lotnicza, energetyka) wraz z lubelskimi przedsiębiorcami z sektora MŚP oraz zwrócić uwagę na konieczność określenia potrzeb biznesu w zakresie projektów badawczych. Kontynuując tradycję ostatnich 3 lat, Forum Inwestycyjne poruszy również kwestie związane z sektorem OZE, ze względu na potencjał naszego regionu w tym zakresie. Będzie także mowa o nowych przepisach dotyczące zagospodarowania odpadów komunalnych, o nowych regulacjach dotyczących przetargów, czy też potrzebie wspieranie rodzimych przedsiębiorców tworzących miejsca pracy w regionie. KS

ZAKŁAD MECHANIKI POJAZDOWEJ Bogdan Wójcik ul. Gen. Zajączka 14 (Sławinek) tel. 605 233 011 14 AL

An-124 wzbudzał na lotnisku w Świdniku ogromne zainteresowanie. Nic dziwnego, to jeden z największych samolotów świata. Foto: Piotr Prus

Rusłan w Świdniku

Z

aledwie w  dwa miesiące po otwarciu Portu Lotniczego Lublin na lotnisku w  Świdniku wylądował jeden z  największych samolotów transportowych świata An-124 Rusłan. Olbrzymi samolot przyleciał do Świdnika po śmigłowce sokół produkowane w PZL Świdnik. Przyleciał dokładnie w Walentynki, czyli 14 lutego, by już następnego dnia, po załadowaniu na jego pokład dwóch śmigłowców, odlecieć z nimi na Filipiny. Wcześniej sokoły ze Świdnika odlatywały na Filipiny z lotniska w Rzeszowie. Po oddaniu lotniska w Świdniku, mogą już odlatywać dosłownie z  miejsca produkcji, bowiem PZL Świdnik ma połączenie z  lotniskiem specjalną drogą kołowania. Droga ta przyda się zapewne jeszcze nie raz. Tym razem lądowanie i start potężnego Rusłana wzbudziło ogromne zainteresowanie dziennikarzy i mieszkańców Lublina. Zarówno podczas lądowania jak i startu przybyli na lotnisko tysiącami. Umożliwił to m.in. pociąg, który kursuje z Lublina przez Świdnik bezpośrednio do terminala lotniska. Kto nie przyjechał pociągiem, dotarł na lotnisko własnym samochodem, a było ich tak wiele, że zabrakło miejsca na ogromnym parkingu. Tak wielkiemu zainteresowaniu nie ma się co dziwić, bo też było co oglądać. An-124 ma skrzydła o  rozpiętości 73 m. Jego długość to 69 m

a  wysokość to 21 m. Jego ładownia ma wymiary 36,5 na 6,4 m oraz 4,4 m wysokości, w  sumie 628 m kw. Maszyna waży wraz z ładunkiem ok. 60 ton. Mimo swych ogromnej masy rozwija prędkość do  850 km/h i  ma zasięg ponad 16 tys. km. Mimo tego w powietrzu sprawia wrażenie lekkości. Pilot sterujący odlatującym Rusłanem pomachał w powietrzu skrzydłami żegnają w ten sposób licznie zgromadzonych widzów wokół lotniska. Tego samego dnia ze Świdnika odleciał jeszcze samolot do Londynu, a następnego dnia odbyło się aż 4 starty w tym po raz pierwszy czarterowego samolotu do Egiptu, konkretnie do Marsa Alam. Takich czarterowych lotów wraz z  nadejściem sezonu turystycznego ma być coraz więcej. Począwszy od czerwca z Portu Lotniczego Lublin samoloty czarterowe mają latać do Hiszpanii, Chorwacji, Tunezji, Turcji i na Kretę. A i obecnie lotów jest niemało. W ciągu pierwszych miesięcy funkcjonowania Portu Lotniczego Lublin z lotniska w Świdniku odleciało: w grudniu 5702 pasażerów, w  styczniu 11  130 a  w  krótszym kalendarzowo lutym 10 601 pasażerów. W lutym na lotnisku odbyło się 47  kompletnych operacji lotniczych, 47 lądowań i 47 startów. Liczby te mają systematycznie rosnąć. Krzysztof Stankiewicz


biznes

Biznesowe śniadania LKB L

ubelski Klub Biznesu wprowadził do programu swoich działań nową formę – śniadania biznesowe. Pierwsze z  nich odbyło się w  lubelskiej restauracji Locomotiva, a  w  roli gospodarzy wystąpiła Agencja Allianz Marcin Sokołowski i Partnerzy oraz EuroKadra. W  takcie śniadania zostały przedstawione następujące tematy: Polisa Podatkowa – zabezpieczenia ryzyka kontroli skarbowej i sporu podatkowego, Śmierć właściciela firmy – skutki prawne i finansowe oraz OptymalizaWszystkie przedstawione tematy cja kosztów zatrudnienia w  firmie – spotkały się z dużym zainteresowaniem jak zyskać nic nie tracąc. licznie zgromadzonych uczestników

spotkania. Była też dyskusja – długa i ciekawa, a śniadanie też było smaczne. Krzysztof Stankiewicz

Dyskusja O etyce w biznesie

W

  sali konferencyjnej Hotelu Koronnego w  Zamościu po raz pierwszy w  tym roku debatowali członkowie Unii Szefów Firm Zamojszczyzny. W  spotkaniu oprócz członków stowarzyszenia uczestniczył biskup dr Marian Rojek, ordynariusz diecezji zamojsko-lubaczowskiej, kanclerz kurii diecezjalnej ks. dr Adam Firosz, prezydent Zamościa Marcin Zamoyski, a  także ojciec ka-

pucyn prof. dr hab. Andrzej Derdziuk, prorektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego im. Jana Pawła II, który wygłosił wykład na temat etyki w biznesie. – Jesteśmy pod wrażeniem wykładu ojca prof. Andrzeja Derdziuka, który w  swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na niezwykle ważne aspekty etyczne, jakich na co dzień często nie dostrzegamy. O  ważnej roli etycz-

nej przy prowadzeniu biznesu mówił również biskup dr Marian Rojek. Te wystąpienia niewątpliwie skłaniają do refleksji – powiedział Jan Świć, prezes Unii Szefów Firm Zamojszczyzny. Unia Szefów Firm Zamojszczyzny funkcjonuje już ponad 15 lat i skupia blisko 50 przedsiębiorców. W  tym roku zaplanowano galę jubileuszową tego stowarzyszenia. Janusz Kawałko

Uczestnicy zamojskiej debaty na temat etyki w biznesie. Fot: Andrzej Wnuk

AL

15


T

lublin

o

było

by

ło

Teatr Stary postanowił uczcić pierwszy rok działalności, przygotowując pierwszą własną produkcję. U  Włodka Pawlika zamówiono umuzycznienie zestawu wierszy Józefa Czechowicza, a  Janusza Opryńskiego poproszono o reżyserię koncertu (tytuł: „Wieczorem”). Niestety, jak się okazało podczas jego pierwszomarcowej, przedpremierowej prezentacji, panowie się nie postarali. Teatralizacja jest słaba, a większość piosenek to straszne nudy. Wyjątkami są numer „Przemiany” śpiewany przez Jana Kondraka, kawałek „Po kąpieli” serwowany przez Annę Michałowską i utwór „Modlitwa żałobna” wykonywany unisono przez ośmioro wokalistów.

Coraz więcej ciekawych spotkań z ciekawymi ludźmi odbywa się w Lublinie. W coraz atrakcyjniejszym cyklu „Bitwa o  kulturę” Teatru Starego gościła niedawno Olga Lipińska. Królowa polskiego kabaretu telewizyjnego minionych lat inteligentnie narzekała na współczesne produkcje sceniczne i  ekranowe innych twórców. Ujawniła przy okazji, że korci ją, by posatyryczyć na temat gwiazd politycznego dziennikarstwa. Sztandarowym cyklem spotkaniowym Warsztatów Kultury jest „Book it!”. Po goszczącym w nim w lutym Tomaszu Budzyńskim, byłym członku legendarnej Siekiery, trudno było spodziewać się jakichś wielkich fajerwerków. Ale dość bogaty program – z prezentacją książki i projekcją filmu – zapewnił wydarzeniu sporą atrakcyjność. Stowarzyszenie Homo Faber w prowadzonej przez siebie kawiarni Kawka organizuje cykl „Documentary Stuff”. Kto trafił na odsłonę cyklu, której bohaterem był fotograf Tomasz Kulbowski, mógł obejrzeć wiele intrygujących zdjęć i posłuchać komentarzy autorskich, a  ponadto zapoznać się z ciekawą filozofią zawodową lubelskiego twórcy.

Najbardziej zapracowanym lubelskim animatorem kultury był w lutym chyba Rafał Chwała. Pomagał przy tournée Kiniora i  Zabelova, rozkręcał w  nowym miejscu cykl „Miasto Movie”, miał na głowie plenerowe Died Moroz Convention. W  końcu 20 lutego wieczorem zbiegły mu się w Lublinie koncert w Czarnej Owcy i  projekcja w  Warsztatach Kultury. Kursował między Grodzką i Narutowicza, wydzwaniał to tu, to tam, i jakoś wszystkiego dopilnował. Lubelski Ośrodek Informacji Turystycznej i  Kulturalnej, mieszczący się w  kamienicy na rogu Bramowej i Jezuickiej, to instytucja, która oferuje największy w Lublinie wybór przewodników po nim, albumów ze zdjęciami miasta i województwa i rozmaitych map z tutejszymi terenami. Ale przy odrobinie szczęścia można tu też trafić na niecodzienną imprezę zatytułowaną „Wspólne śpiewanie piosenek turystycznych”. Takie muzykowanie odbywa się mniej więcej raz na dwa tygodnie w weekend po godz. 19, trwa parę godzin i przyciąga do 50 osób z gitarami.

kronika kulturalno-towarzyska

55-letnia Irina Rybakova utrzymuje 84-letniego Johanna Kreutza. Mieszka w  jego domu. Poznali się w  1944 roku. On był wtedy w  SS. Teraz wymaga opieki. O  tym jest jeden z filmów, które zostaną pokazane 19–20 marca w  klubie Prepar podczas repliki 6. Grand off Festival.

16 AL

i

e

o

T

W dniu 15 marca w Polskim Radiu Lublin wystąpi Chris Rafael Wnuk. Jego talent muzyczny był rozwijany przez Annę Żurawlewową, która mistrzostwo na fortepianie osiągnęła pod kierunkiem męża Jerzego Żurawlewa, pomysłodawcy i  twórcy Konkursu Chopinowskiego, wykształconego przez Aleksandra Michałowskiego, wybitnego ucznia Karola Mikuli – z kolei najbardziej utalentowanego i  znanego podopiecznego Fryderyka Chopina, pierwszego wydawcy i redaktora utworów wielkiego kompozytora.

Będz

Sto lat od dnia urodzin autora słynnych „Łańcuchów” minęło w  styczniu, ale na świętowanie stulecia jest 12 miesięcy, bo dzięki sejmowi mamy Rok Witolda Lutosławskiego. W Lublinie bardzo intensywne czczenie rocznicy będzie w kwietniu. Tak intensywne, że 12 dnia tego miesiąca nałożą się na siebie dwa ważne wydarzenia dwóch festiwali poświęconych temu kompozytorowi.

W  najbliższych tygodniach należy spodziewać się małej inwazji Peszków na Lublin. Na 23 marca zapowiedział się Jan Peszek. Znakomity artysta dwukrotnie wykona w Teatrze Starym słynny monodram „Scenariusz dla nieistniejącego, lecz możliwego aktora instrumentalnego”. Peszek prezentuje w nim wykład na temat wyobcowania sztuki współczesnej i jej twórców, napisany językiem filozoficznego eseju i naukowego traktatu. Jednak przedstawienie nie jest ani nudne, ani ciężkie. Autor Bogusław Schaeffer zorganizował tekst jak partyturę muzyczną, każąc aktorowi wydobywać dźwięki z  plastikowej rury, drewnianego drąga, napiętych żyłek a nawet mokrej szmaty, mimo że obok na scenie jest wiolonczela. Mniej widowiskowości, ale więcej kontrowersyjnych słów będzie podczas koncertu córki Jana Marii 7 kwietnia w Centrum Kongresowym UP. Jacek Szymczyk


lublin Oj, biedna jest ta nasza Lubelszczyzna. Cała. I sam Lublin też. Z badań przeprowadzonych pod koniec ub. roku wynika, że najmniej w kraju zarabia się właśnie na Lubelszczyźnie. Lubelskie ze średnimi miesięcznymi zarobkami 2 755 zł brutto jest na samym końcu krajowej listy płac. I  co gorsza, płace te mają tendencją spadkową, ponieważ okazały się mniejsze niż rok wcześniej. Trochę wyższe płace są w  samym Lublinie, na poziomie 3 250 zł, ale zarobki te dotyczą głównie urzędników. I  te urzędnicze zarobki w odróżnieniu od pozostałych, w ciągu ostatniego roku wzrosły. Choć i oni nie zarabiają dużo w skali krajowej, bowiem średnie zarobki w  Polsce wynosiły w  ub. roku

rodzi się u nas coraz mniej dzieci. Pod względem starości społeczeństwa, Lubelszczyzna zajmuje piąte miejsce w  kraju. Demografowie oceniają, że w 2035 roku co czwarty mieszkaniec Lubelszczyzny będzie miał ponad 65 lat. Pod tym względem najgorzej ma się sam Lublin. Mieszkańcy tego miasta uciekają już nie tylko do innych regionów kraju, ale także do okolicznych miast i  małych miejscowości. Z tego powodu rosną w ludność gminy: Konopnica, Niemce, Jastków czy Głusk. Bo tam żyje się lepiej i taniej, niż w samym Lublinie. Scenariusz jest więc czarny, ale na pocieszenie można napisać, że w  Lublinie żyje się taniej niż w  innych wielkich miastach Polski. Miesięczny

Jak to w Lublinie… 4 tysiące zł. Przy czym, urzędników w  Lublinie nieustannie przybywa. W styczniu br. w Urzędach: Miejskim Wojewódzkim i  Marszałkowskim pracowało w  Lublinie 29 900 urzędników tj. około 150 więcej niż rok wcześniej. Najwięcej przybyło ich w  Urzędzie Miasta Lublin. Ich liczba w  ciągu roku wzrosła z  1 100 do 1 192. Jeśli do wszystkich tych danych dodać, że poza rosnącą armią urzędników, ludzi pracujących w całym regionie jest coraz mniej, bo bezrobocie w  ciągu ostatniego roku wzrosło z 7 do 14 procent, czyli że się podwoiło, to nie da się ukryć, że generalnie mieszkańcom Lubelszczyzny żyje się coraz gorzej. Taka jest niestety smutna prawda. Nic więc dziwnego, że wiele osób, zwłaszcza młodych, wyjeżdża z  obecnego miejsca zamieszkania w  poszukiwaniu pracy w  innych regionach kraju. Lubelszczyzna wyludnia się. Z danych GUS wynika, że na początku ub. roku w całym województwie mieszkało niespełna 2,2 mln osób, to jest o  ponad 34 tysiące mniej niż w  2000 roku. Mało tego. Ubywa głównie ludzi młodych, pozostają starsi, a to oznacza, że jesteśmy regionem, który się gwałtownie starzeje. Wynika to również z  faktu, że

koszt utrzymania w Lublinie kształtuje się na poziomie 247 zł. Nieco droższe jest życie w Warszawie, sporo droższe w  Gdańsku, Katowicach i  Poznaniu a najdroższe w Szczecinie, chyba dlatego, że blisko granicy z  Niemcami. Koszt utrzymania w tym mieście wynosi miesięcznie ponad 300 zł, a  dokładnie ponad 309 zł. Mało więc zarabiamy, to i płacić z czego nie mamy – taki oto prosty wniosek wyciągnąć można z  tych wszystkich danych. Biednie nam się żyje w Lublinie i tyle. A  czy będzie lepiej? Wątpliwa to sprawa, choć oczywiście to i owo nam się w  Lublinie w  tym roku poprawi. W  mieście powstanie kilka nowych galerii handlowych. Ruszy budowa stadionu miejskiego. Rozpocznie się kilka innych inwestycji. Miasto zyska północną obwodnicę i  dojazdy do niej, m.in. przedłużona zostanie al. Solidarności. Wyremontowanych zostanie gruntownie kilka ulic, w tym także długo na to czekająca ulica Narutowicza, otwarty zostanie jeszcze jeden basen, przy ul. Łabędziej, ale… Rzecz w  tym, że w  tym samym czasie w  innych dużych miastach Polski stanie się najprawdopodobniej dużo, dużo więcej. A my znów zostawać będziemy w tyle. Jacek Król

Awa nga Rda

l u b E l s k a

– Masz psa? – Nie mam. – Ja też nie, a  to oznacza, że obaj jesteśmy czyści. – Nie rozumiem. – Gdybyś wyszedł na spacer wokół mojego domu, to byś zrozumiał. – Aha, chyba wiem, co masz na myśli. – Psie odchody. Leżą wszędzie. Widać je zwłaszcza na białym śniegu. I dobrze, że widać. Gorzej będzie wiosną, kiedy ukryją się w trawie. Wtedy to już nie będą trawniki a polany pokryte psim łajnem, niby pola uprawne na wsi. – Oj, chyba przesadzasz. – Tak myślisz? U nas w Lublinie to temat wciąż wstydliwy, ale w  Łodzi policzyli, że miasto codziennie pokrywane jest 20 tonami psich odchodów. Jak to musi śmierdzieć! I  w  dodatku stwarza zagrożenie sanitarne czy nawet epidemiologiczne. Lublin jest o połowę mniejszy od Łodzi, wiec oceniam, że codziennie przybywa nam w mieście 10 ton psiego g…. – To rzeczywiście sporo. Ale przecież niektórzy sprzątają po swoich pupilkach. – Widziałeś takiego? Ja nie. Owszem, gdzie indziej, w Nowym Jorku, Singapurze i pewnie w wielu innych miastach, nie do pomyślenia jest, żeby właściciel psa nie sprzątnął tego, co jego pies narobił. Nasza kultura jest widać wyższa, my się g… nie imamy. – Dorośli nie, ale nasze dzieci, niestety, tak. Biegają po osiedlowych alejkach, skwerach i  trawnikach. Wdeptują w  to, co na nich leży. Fe, straszne. – Cóż, aby do wiosny, wtedy będzie jeszcze gorzej. Chyba że ktoś w mieście podejmie się rozwiązać ów śmierdzący problem. Jacek Król AL

17


przekaż 1 proc. podatku

Polski Czerwony Krzyż

W

  1918 roku w  lubelskich szpitalach wojskowych pozostała wielka ilość rannych i  chorych żołnierzy. Z  powodu nadal trwających walk na froncie ukraińskim wciąż przybywało kolejnych. Celem opieki nad nimi w pierwszej połowie listopada 1918 roku zawiązano Towarzystwo Przyjaciół Żołnierza Polskiego w Lublinie. W maju 1919 roku przekształcono je w Oddział Polskiego Towarzystwa Czerwonego Krzyża, które utworzyło 58 osób, obecnych na spotkaniu założycielskim. Humanitaryzm, bezstronność, neutralność, niezależność, dobrowolność, jedność, powszechność – to zasady, którymi niezmiennie od 1919 roku kieruje się Polski Czerwony Krzyż w  wypełnianiu swojej misji. Nie tylko więc podczas wojny, ale również w czasie pokoju, PCK ma pełne ręce roboty. Między innymi zajmuje się promocją i  organizowaniem honorowego krwiodawstwa. Na terenie województwa lubelskiego średnio w  roku kalendarzowym od honorowych krwiodawców cywilnych i mundurowych pobiera się ponad 25 tysięcy litrów krwi. W województwie lubelskim funkcjonuje 15 oddziałów rejonowych PCK, a w Lublinie znajduje się biuro Lubelskiego Oddziału Okręgowego PCK. Na terenie okręgu działa 38 klubów Honorowych Dawców Krwi PCK, które zrzeszają 600 członków i blisko 400 wolontariuszy. Ważnym działaniem PCK jest prowadzenie kursów pierwszej pomocy. Polski Czerwony Krzyż posiada wykwalifikowaną kadrę oraz specjalistyczny sprzęt. Ponadto jest jedyną organizacją w  kraju, która uczestnikom kursów przyznaje certyfikaty Europejskiego Centrum Referencyjnego Pierwszej Pomocy. Co roku kursy organizowane przez lubelski PCK kończy kilka tysięcy osób. Dużą część aktywności PCK zajmuje świadczenie usług opiekuńczych w  domu chorego na zlecenie samorządów. Organizacja realizuje je w  ośmiu gminach, zatrudnia prawie 400 specjalistycznie

18 AL

wyszkolonych opiekunek. Niestety, w ramach oszczędności, gminy ograniczają dotacje na ten cel, co przekłada się na wzrost odpłatności za usługi dla osób chorych oraz zmniejszenie liczby godzin sprawowanych usług opiekuńczych. Wsparcie osób starszych to również inicjatywy polegające na aktywizacji i integracji tej grupy wiekowej. W  tym celu PCK organizuje imprezy okolicznościowe (np.

Jedno ze spotkań w siedzibie Oddziału Okręgowego PCK w Lublinie

Przekaż 1% podatku

Z

wracamy się z  prośbą o przekazanie 1 proc. podatku 104 Lubelskiej Drużynie Starszoharcerskiej „Avangarda” działającej przy Hufcu Lublin ZHP. Dzięki tej pomocy harcerze będą mieli szansę na atrakcyjniejszy program oraz tańsze wyjazdy. Każdy grosz jest dla drużyny na wagę złota, gdyż w drużynie są osoby rezygnujące nawet z biwaku za 20 zł. Z  góry dziękuję za pomoc i  wsparcie. Chorągiew Lubelska Związku

Harcerstwa Polskiego Numer KRS: 0000282152 Cel szczegółowy: Hufiec Lublin 104LDSH Avangarda

* Centrum Jana Pawła II - Fundusz Stypendialny im. Abp. Józefa Życińskiego - Ośrodek Kultury - Warsztaty Naprotechnologii KRS 0000 371 726


przekaż 1 proc. podatku

w Lublinie zabawa andrzejkowa, wigilia z PCK) a  od bieżącego roku przy oddziale okręgowym w Lublinie uruchomiono świetlicę środowiskową dla seniorów. Ważnym aspektem działań czerwonokrzyskich jest współpraca z wolontariuszami, zwłaszcza młodzieżą. W  Lublinie działa grupa SIM (skrót od „Społeczny Instruktor Młodzieży”), której członkowie wspierają działalność PCK, poświęcając swój czas dla dobra innych. Poza nimi funkcjonuje 191 szkolnych i  akademickich kół PCK, które zrzeszają prawie trzy tysiące dzieci i  młodzieży. Ponadto PCK zajmuje się obsługą programu pomocy PEAD, w  ramach którego dwa razy w  tygodniu wydaje żywność najuboższym (w  samym Lublinie korzysta z niego prawie 800 osób, a w województwie prawie dwa tysiące). Organizacja prowadzi magazyn interwencyjny i błyskawicznie reaguje w razie klęsk i katastrof żywio-

łowych. Np. na przełomie 2009/2010 roku dzięki wolontariuszom i pracownikom PCK na terenie województwa lubelskiego udało się zebrać ponad 13 tysięcy złotych na pomoc ofiarom trzęsienia ziemi i tsunami na Haiti. Wszystkie działania PCK wymagają dużych nakładów finansowych. Dlatego wszyscy chcący wesprzeć organizację finansowo lub materialnie proszeni są o bezpośredni kontakt z  biurem lubelskiego oddziału okręgowego (nr tel. 81 532 08 27). Można też pamiętać o PCK przy wypełnianiu zeznania podatkowego PIT i  możliwości przekazania 1 proc. z  podatku (KRS 0000225587). Więcej informacji nt. bieżącej działalności Lubelskiego Oddziału Okręgowego Polskiego Czerwonego Krzyża można znaleźć na stronie internetowej www.lublin.pck.pl oraz na portalu Facebook.com/pcklublin. Krzysztof Jakubowski

Przedsiębiorstwo produkcyjno-handlowe

ul. Kolejowa 12 16-420 Raczki tel/fax 0-87 568 58 73 NIP 844-000-11-72 WYKONUJEMY: – Odwadnianie budynków – Kolektory sanitarne i deszczowe – Wykopy stawów – Przyłącza wodno-kanalizacyjne – Usługi transportowe – Melioracje, niwelacje terenu, skarpowanie – Wodociągi, kanalizacje, wykopy szerokoprzestrzenne – Przeciski rurami stalowymi do średnicy fi 600

Wzruszająca premiera

W

  lubelskim Cinema City w CH Lublin Plaza ostatniego dnia lutego odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego „Inny adres zamieszkania” opowiadającego niezwykłą historię Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia. Pokaz ten był dużym przeżyciem dla osób, które znalazły się w sali kinowej. Dobrze też się stało, że dokument ten znalazł się w  Internecie. Bowiem film ten, zrealizowany z  okazji 15-lecia istnienia lubelskiego hospicjum, o  symbolicznym tytule „Inny adres zamieszkania”, na podstawie historii podopiecznych i pracowników, traktuje o  uniwersalnych przesłaniach dotyczących życia i śmierci, a przy tym oswaja lęk przed zetknięciem z tematem hospicjum. Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia opiekuje się dziś

50 rodzinami dzieci i młodzieży do lat 25, mieszkających w promieniu 100 km od Lublina. Lekarze, pielęgniarki, psychologowie oraz rehabilitanci pokonują codziennie 200-300 km, by do nich dotrzeć. Udzielają pomocy pacjentom i ich rodzinom przez 24 godziny na dobę, w ciągu 7 dni w tygodniu. Opieka ta jest bezpłatna. Hospicjum  finansuje zakup leków oraz specjalistycznego sprzętu medycznego, wykorzystywanego w domach dzieci. Choćby z tego powodu zachęcam do obejrzenia tego interesującego filmu. Można to zrobić pod linkiem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=fsokJAS55l4 Można również wspomóc Lubelskie Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia przekazując 1 proc. swego podatku na KRS 000 000 4522. ZM AL

19


kulinaria

Kuchnia z odrobiną… folkloru czemy na miazgę z  dodatkiem setki mleka ciepłego, ale nie gotowanego. I mamy już gotowe purée ziemniaczane z  kapustą. Podajemy je z  pieczoną białą kiełbasą albo np. z pieczenią wieprzową w sosie własnym. Jednak do najbardziej znanych dań z  kapusty należą bigos i  znakomita kwaśnica. Jak tę ostatnią przygotować? Do ugotowania kwaśnicy potrzebna nam będzie przede wszystkim kiszona kapusta oraz żeberka, a  tak-

no-złotego koloru, wrzucamy je do garnka i  zalewamy wodą. Gotując wywar pamiętajmy o listku laurowym i zielu angielskim. Do wywaru dokładamy kiszoną kapustę, nie płukaną, bo kwaśnica musi być kwaśna. Potem dodajemy jeszcze ziemniaki pokrojone w  kostkę. Całość zaprawiamy przysmażoną cebulką. Niektórzy dokładają do niej jeszcze odrobinę drobno pokrojonej wędzonki. Na koniec przyprawiamy solą, pieprzem, majerankiem. I już mamy gotową kwaśni-

Kwaśnica z żeberkiem K

apusta to chyba najbardziej popularne warzywo w  kuchni polskiej. I  bardzo zdrowe. Dzięki możliwości kwaszenia kiedyś, w ciągu całego roku była niezastąpionym źródłem witamin. Z kiszonej kapusty biedna polska wieś przez cale wieki czerpała siłę i zdrowie. Tak było kiedyś i  przetrwało do dziś. Ileż to dań przyrządzamy zarówno ze słodkiej jak i kiszonej kapusty. Robimy z niej gołąbki, bigos, pierogi, kapuśniak. W niektórych regionach kraju jadamy kapustę z grochem, pazibrodę, i wiele, wiele innych dań. Na polskim stole znajdziemy też wiele sałatek przygotowanych z kapusty. Ja chciałbym polecić coś bardzo prostego w przygotowaniu a jednak bardzo smacznego. To purée ziemniaczane z kapustą. Purée zaczynamy przygotowywać od obrania ziemniaków. Potrzeba ich tyle, aby napełnić garnek do połowy. Zalewamy zimną wodą, dodajemy główkę obranego czosnku i  solimy. Gdy w  gotującej się wodzie zacznie pojawiać się pierwsza piana, garnek do pełna uzupełniamy drobno posiekaną nożem włoską kapustą. Wtedy mamy pewność, że ziemniaki i kapusta ugotują się jednocześnie. Gdy to się stanie, czyli gdy ziemniaki i kapusta będą już miękkie, odcedzamy i tłu-

20 AL

że cebula i  oczywiście przyprawy. Żeberka pokrojone na małe kawałki obsypujemy mąką i  obsmażamy na patelni. Gdy nabiorą ładnego, ciem-

cę. Na taką to właśnie kwaśnicę zapraszam do Siedliska Folkloru „Marzanna” w Niedrzwicy Kościelnej. Władysław Boruch


Restauracja tel. 81 51 16 919 Hotel tel. 81 51 16 920 www.marzanna.pl

udane wesela!


podróże

P

od koniec ubiegłego roku a dokładnie w  Święto Dziękczynienia miałam okazję być w  bardzo interesującym zakątku świata, jakim jest Haiti. To niewielkie państwo leżące na karaibskiej wyspie o  tej samej nazwie i  graniczy z  sąsiednią Dominikaną. O Haiti na pewno usłyszeliśmy wszyscy 12 stycznia 2010 roku, kiedy to wskutek potężnego trzęsienia ziemi zginęło w  tym kraju 220 tysięcy ludzi. Pałac Prezydencki, gmach Parlamentu i wiele innych ważnych obiektów zostało zniszczonych wraz z niezliczonymi domami, sklepami, zakładami pracy pozostawiając setki tysięcy ludzi bez domu i środków do życia. Na całym świecie, w tym także w pobliskim Nowym Jorku, gdzie mieszkam na stałe, wiele mówiło się wówczas o  tym tragicznym wydarzeniu, więc kiedy nadarzyła się okazja, aby pojechać na Haiti i na własne oczy zobaczyć, jak dziś wygląda ta zrujno-

wana część wyspy, nie zawahałam się ani przez chwilę i ruszyłam w nieznane. Trzeba wiedzieć, że Haiti pod względem historycznym i etniczno-językowym jest niezwykłym państwem z  wielu powodów. Był to bowiem pierwszy kraj Ameryki Łacińskiej i Karaibów, który wybił się na niepodległość i była to też pierwsza republika na świecie zarządzana przez ludzi czarnoskórych. Niepodległość Haiti uzyskało w 1804 roku, jako cesarstwo powstałe w  wyniku udanej rewolucji niewolników trwającej prawie dziesięć lat. W dwa lata później powstała Republika Haiti. Dziś jest jednym z dwóch niezależnych państw w Ameryce (wraz z Kanadą) z francuskim językiem jako urzędowym. Haiti jest najludniejszym państwem – członkiem Wspólnoty Karaibskiej. Uważane jest jednak za najbiedniejszy kraj w  Ameryce. Przemoc polityczna występująca regularnie

Na przydrożnym targu kupić można miejscowe produkty

22 AL

w całej jego historii, doprowadzała do destabilizacji państwa. Ciekawe, ze cztery piąte ludności jest katolikami, choć na wsiach dość powszechny jest kult Voodoo przyniesiony tu przez niewolników z  Dahomeju – obecnie Benin. Poza swym krajem Haitańczycy znani są, także w Nowym Jorku z tego, że są ludźmi bardzo miłymi, pogodnymi. Skąd się to u nich wzięło? Szukając odpowiedzi na to pytanie wraz z  grupą przyjaciół wylądowałam na małym lotnisku otoczonym pięknym górskim krajobrazem. Gdy tylko wyszliśmy z  samolotu, całą naszą grupę otoczyli ludzie z karabinami, jak się potem okazało – ochroniarze z bronią gotowa

Haiti ... do oddania strzału. Szybko wzięli nasze walizki a nas wsadzili nas do samochodów. Oj, było to nie lada przeżycie. Bo choć wiele razy byłam na Karaibach, to nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim powitaniem. Byłam zaskoczona i nieco zszokowana, ale wiedziałam, że jestem pod dobrą opieką i nic złego nam się nie stanie. Ruszyliśmy w drogę z lotniska do hotelu. Podróż trwała długo. Mieszkam na Manhattanie, gdzie korki drogowe są normalnością, ale tu na Haiti? Nasz samochód praktycznie stał w miejscu, a korek był tak długi, że nie było widać jego końca. Uff, poczułam się jak w domu. Po drodze podziwialiśmy krajobrazy. Góry po prawej, błękitny ocean po lewej, a wszędzie skutki trzęsienia ziemi. Liczne ruiny, ludzie mieszkający pod gołym niebem lub w najlepszym wypadku w  namiotach. Przy drodze kobiety i mężczyźni handlujący owocami, lub obrazami i  rzeźbami, które sami zrobili. Jedyny most prowadzący do miasta zawalił się tuż przed naszym przyjazdem, i to właśnie spowodowało ten ogromny korek. Wyszło nam to jednak na dobre, gdyż musieliśmy jechać bocznymi drogami, a to pozwoliło zobaczyć prawdziwe Haiti. Gdy wskutek wydłużonej drogi zabrakło nam paliwa, a  nigdzie w  pobliżu nie było stacji benzynowej, tubylcy gotowi byli iść pieszo bez butów, co najmniej godzinę, aby pokazać miej-


podróże

Autorka na tle haitańskiej przyrody

owoców morza. Wszystko znakomite. Krewetki, homary, ślimaki łowione tuż przed ich przyrządzeniem podane z  miejscowymi specjałami trudno porównywać z czymkolwiek innym! A to dopiero początek uczty, bo po karaibskiej kolacji przyszedł czas na urodzinowe przyjęcie, na które zapraszał jeden z naszych nowojorskich przyjaciół, który wraz z żoną i dziećmi postanowił inwestować na Haiti i tu zamieszkał na stale. Przyjęcie odbyło się w  jednym z  hoteli. Co mnie znowu zaskoczyło, hotel był wręcz otoczony armią żołnierzy z  karabinami. Pomyślałam sobie: gdzie jeszcze na świecie odbywają się takie przyjęcia? Chyba tylko w Białym

poleca: wyspa z przyszłością • ANAS Delfinoterapię na Krymie

Haiti jest krajem o wielkim potencjale turystycznym

sce, gdzie możemy ją znaleźć. I nic za to oprócz słowa dziękuję od nas nie chcieli. Ale dostali. Bo Haiti zawsze było bardzo biednym krajem, a  dziś po trzęsieniu ziemi jest chyba jeszcze biedniejszym. Za jednego dolara dziennie można tu wyżywić nie tylko siebie ale i całą rodzinę. Nareszcie hotel! Otoczony piękną, tropikalną roślinnością i  śpiewem egzotycznych ptaków. Hotelowa restauracja kusi miejscowymi specjałami takimi jak: „du riz djon djon” – czyli ryż w sosie grzybowym, „tassot et banane pesé” – czyli smażona koza z bananami, „soup joumou” – czyli zupa z dyni i oczywiście mnóstwo różnego rodzaju

Domu albo w  Afganistanie na polu bitwy. Żołnierze byli jednak bardzo uprzejmi i z przyjemnością robili sobie z nami zdjęcia. Mimo tego, było to jednak dziwne uczucie: śmiać się i bawić obok ludzi, którzy przebrani w  kombinezony trzymali w  rękach karabiny maszynowe. Ale takie jest Haiti! To kraj niebezpieczne i nigdzie nie można w nim poruszać się bez ochrony. Następnego dnia rano ruszyliśmy w  podróż nad ocean. Tam dopiero było pięknie. Cóż za plaże i  jakie widoki! Można by się nimi cieszyć całymi dniami. Niestety, szybko nastał ostatni dzień mojego pobytu na tej cudownej wyspie. Czas wracać do NY. Po pysznym śniadaniu na plaży, wsiadłam do samochodu i odjechałam w stronę lotniska. Zaczęłam wspominać jedną z  najpiękniejszych plaż na całych Karaibach, dziką, wręcz nietkniętą, nie zniszczoną jeszcze przez tłumy turystów. Haiti to bez wątpienia jedno z bardziej interesujących miejsc na całych Karaibach, o  ogromnym potencjale rozwojowym. Gdy minie trochę czasu, gdy kraj się ustabilizuje, zatrze skutki trzęsienia ziemi, powstanie więcej szkół, szpitali, plantacji, hoteli, Haiti stanie się bezpiecznym miejscem dla turystów. Wraz z  nimi na wyspę może dotrzeć dobrobyt, wszak turystyka nie jeden już piękny kraj uczyniła bogatym. Amanda Stankiewicz

• Pobyty sanatoryjne w Truskawcu na Ukrainie • Kresy Wschodnie – wycieczki: Lwów, Olesko, Podhorce, Zbara¿ i wiele innych ciekawych miejsc • Wczasy i wycieczki objazdowe po Krymie wraz z rejsem po Morzu Czarnym • Mołdawia – zwiedzanie winnic wraz z degustacj¹ wina • Gruzja – to nie tylko wyprawy po Złote Runo ale także podróż słynną Gruzińską Drogą Wojenną do miejscowości Kazbegi • W ofercie posiadamy również usługi przewodnickie (nie tylko po Lublinie) oraz sprzedaż biletów lotniczych i autokarowych

ANAS Sp. zo.o. ul. Bernardyńska 12/10 20-109 Lublin tel 81 532 38 88 www.anas.lublin.pl www.kuracja-z-delfinami.pl www.wyjazdy-na-swieta.pl e mail: biuro@anas.lublin.pl AL

23


Ksią ż k a n ajle p s z y m up om i n k iem

Gorzkie żale, 15 zł, CD 61 min

Pieśni wielkopostne z płytą CD, 10 zł, 32 str. A5

M. Robin, Bolesna Męka Zbawiciela, 15 zł, 128 str, A5

M. Robin, Męki Marty Robin, 15 zł, 146 zł, A5

Dzwon wolności brzmi, 12 zł, 48 str, A5

Uniwersytet katolicki, 19 zł, 174 str, A5

Svata Hora, 45 zł, 316 str, B5

Wielkanoc życia, 10 zł, 98 str, A5

P eł n a o f e r t a n a w w w .polih ymnia.p l

POLIHYMNIA Wydawnictwo Muzyczne

Rok założenia 1991

ul. Deszczowa 19, 20-832 Lublin, tel./fax 81 746-97-17

    

polecamy usługi: specjalistyczny skład tekstu i nut druk cyfrowy i offsetowy usługi introligatorskie oprawa książek i czasopism kopiowanie i nadruk płyt CD i DVD www.polihymnia.pl, e-mail: poczta@polihymnia.pl


II 2013 Awangarda Lubelska