Page 1

BRANŻA DZIECIĘCA CZASOPISMO H A N D LO W CÓ W

ISSN 1899-1149

Nr 2/2018 (67) Marzec-kwiecień 2018 Cena: 9 zł (w tym 8% VAT)

Dziękujemy Wam

za wspólne 10 lat


Przez 10 lat istnienia „Branży Dziecięcej” udało się bardzo dużo osiągnąć. Jubileusz to dobra okazja, żeby podziękować osobom, które nas wspierają.

DZIEŃ DOBRY :)

Dziś drukujemy po 4000 egzemplarzy każdego numeru, a na Kids’ Time – o tysiąc więcej. Jesteśmy głównym patronem medialnym targów w Kielcach, które są obecnie drugą największą wystawą artykułów dziecięcych w Europie (po Kolonii). Nasze teksty przedrukowują wiodące czasopisma branżowe na kontynencie. Jako redaktor naczelny „Branży Dziecięcej” mam przyjemność i zaszczyt reprezentować Polskę podczas najważniejszych branżowych wydarzeń. Jestem jurorem w konkursach Kind + Jugend Innovation Award, Kids’ Time Star i Zabawka Roku. Zasiadam w komisji

wyłaniającej trendy zabawkarskie prezentowane na Spielwarenmesse. Opowiadałem o polskim rynku artykułów dziecięcych na targach w Hongkongu. Przez trzy kadencje byłem w zarządzie Polskiego Stowarzyszenia Branży Zabawek i Artykułów Dziecięcych, jestem również prezydentem międzynarodowego stowarzyszenia prasy branżowej BCMI. Ale nie piszę o tym, żeby się chwalić. Chcę podziękować. Tego wszystkiego by nie było, gdyby nie Państwo – nasi Czytelnicy i Reklamodawcy. To Wy wspieracie nas na co dzień, zamawiając prenumeratę i wykupując reklamy. Podpowiadacie, o czym warto napisać. To dzięki Wam możemy nie tylko wspierać rozwój branży dziecięcej w Polsce, lecz także pomagać krajowym firmom zdobywać zagraniczne rynki. Dziękujemy za ostatnie 10 lat i mamy nadzieję, że będziemy nadal wspólnie rosnąć.

Marek Jankowski, redaktor naczelny

Branża Dziecięca® Czasopismo handlowców

Grono prenumeratorów powiększyli ostatnio

WYDAWCA Atomedia sp. z o.o., Al. Karkonoska 10, 53-015 Wrocław SKŁAD Greatio, www.greatio.com DRUK ArtDruk, www.artdruk.com

• • • • • • • • •

REDAKCJA Marek Jankowski (redaktor naczelny), Anna Orleańska, Joanna Forysiak. Adres: Al. Karkonoska 10, 53-015 Wrocław, tel. 71 735 15 66, e-mail: redakcja@branzadziecieca.pl REKLAMA Anna Dżanajewa, tel. 71 734 58 91, kom. 501 199 055, e-mail: reklama@branzadziecieca.pl. Adres: B2B Mind Ltd, Unit 4E Enterprise Court, Farfield Park, Rotherham S63 5DB, England PRENUMERATA Karolina Peroń, tel. 71 733 65 78, e-mail: prenumerata@branzadziecieca.pl Znaki i nazwy firmowe lub towarowe należą i/lub są zastrzeżone przez ich właścicieli i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych. Redakcja nie odpowiada za treść reklam. Zdjęcie na okładce: Sławomir Panek. „Branża Dziecięca” jest partnerem prasowym Polskiego Stowarzyszenia Branży Zabawek i Artykułów Dziecięcych – Polish Toy Association. Jesteśmy członkiem Baby Care Magazines International – organizacji zrzeszającej wiodące czasopisma piszące o branży artykułów dziecięcych.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Fot. S. Panek

Pierwszy numer „Branży Dziecięcej”, który ukazał się równo 10 lat temu, z naszej dzisiejszej perspektywy wydaje się bardziej broszurką niż czasopismem. Na 44 stronach znalazło się kilka newsów, ok. 10 dłuższych artykułów (w tym relacja z targów zabawek w Norymberdze), oprócz tego 5 stron z prezentacjami nowych produktów. Początkowy nakład wynosił 1000 egzemplarzy.

POLSKA

Adem2 (Kraków) Amy (Dąbrowa Górnicza) Djsoundz.pl (Krokowa) ITG Komag (Gliwice) Klamar (Żmigród) Maja (Gdynia) Minilo (Tarnów) Ol-Mar (Słupca) RKWM (Białystok)

24.03 14.04 15.04 26.05-27.05 28.06-29.06

Warszawa: Targi Mamaville Kraków: Trends 4 Kids Fair Łódź: Mamy Targ Łódź: Baby Time Kielce: Fashion for Kids

ZAGRANICA

Z A M Ó W P R E N U M E R AT Ę

BranzaDziecieca.pl/prenumerata

Kalendarium wydarzeń 03–07.2018

71 733 65 78

R A B AT Y D L A S K L E P Ó W – S . 2 0 0

Największy nakład na rynku: 5000 egz.

02.03-04.03 11.03-13.03 20.03-24.03 25.03-27.03 29.03-01.04 03.04-06.04 06.04-08.04 08.04-10.04 12.04-15.04 21.04-22.04 22.04 25.04-27.04 26.04-28.04 27.04-29.04 04.05-06.05 07.05-08.05 18.05-20.05 03.06 07.06-10.06 04.07-06.07 25.07-27.07 25.07-27.07

Londyn: The Baby Show Düsseldorf: Gallery Shoes Waszyngton: JPMA Baby Show Harrogate: International Nursery Fair Szanghaj: Parent-Child Expo Kijów: Baby Expo Ryga: Baby World Guangzhou: Toy & Hobby, Baby & Stroller Praga: For Kids Freiburg: Baby + Kind Dallas: The Prego Expo Singapur: CBME Singapore Mumbaj: CBME India Glasgow: Scottish Baby & Toddler Show Wiedeń: Baby Expo Mediolan: Toys Milano Birmingham: The Baby Show Denver: The Prego Expo Sao Paolo: Pueri Expo Tokio: Baby & Kids Expo Szanghaj: CBME Szanghaj: Cool Kids Fashion

3


Fot. BranzaDziecieca.pl

Fot. Sławomir Panek

32

6

N a s ze c z a s o p is mo ma j u ż 1 0 la t ! Poz n a j o s oby, k tóre z a n im s toj ą .

Prezentujemy laureatów plebisc ytu na Fir mę R ok u i Handlowca R ok u 2017

CZTERY FILARY „BRANŻY DZIECIĘCEJ”

KTO WYGRAŁ?

ART YKUŁY DZIECIĘCE WYDARZENIA

32

Kto w ygrał?

6

C z a s op is mo w a lf a b e c ie

38

Eksp erci dla branż y

8

S zc ze roś ć d z ia ł a j a k ma gn e s

42

Londy n s ię bawi

10

Ac h ś p ij, k o c h a n ie…

46

Uła t wiające us ługi

12

Fo te lik i s a moc h o d owe

48

Co słychać w B e bet to ?

14

A n t id o t u m n a r u t y n ę

52

La l k i na w yłącznoś ć

16

Wa ż n e k ro p k i

56

Pi ec ząt k i i malowank i

18

Wóze k w k o lor ze ś w ię te g o s p o k oj u

58

Wi el k ie we jś cie Peppy

20

Pomy s ł y z p o d róż y

60

Pom oc dla O r k ies t r y

22

Co k u p u j e ma ma ?

62

I nwes tor pos zuk iwany

24

Wios e n ny s p a c e r

64

Ze stadionu pros to na u ni we rsyte t

26

W yg o d n ie i w z g od z ie z n a t u r ą

66

Pr ze d s z k oln a w y p r aw k a

68

Pod z n a k ie m k a c z u s z k i

70

C z y lu mp e k s y to k o n k u re n c j a ?

72

Pro d u c e n c i i d y s t r y b u to r z y p ole c a j ą

74

MASZ CIEKAWY TEMAT? SKONTAKTUJ SIĘ Z NASZĄ REDAKCJĄ TEL. 71 735 15 66 REDAKCJA@BRANZADZIECIECA.PL

4

C z te r y f ila r y „ Br a n ż y D z ie c ię c e j ”

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Fot. BranzaDziecieca.pl

Fot. BranzaDziecieca.pl

98

170

Wybrane nowości, które w ypatr z yliśmy na ostatnich targach w Nor ymberdze

J ak często zmieniać w ystawę i co tam umieścić, żeby pr z yciągnąć k lientów

WYPRAWA PO ZABAWKI

ZWAB WITRYNĄ

Z ABAWKI W yprawa po zabawk i

98

RYNEK

Trende m w k lient a

102

Ca łe ż ycie s ię bawię

104

Zw a b w it r y n ą

170

6 0 powodów k upowani a

106

Że by k lie n t móg ł s ię s k u p ić

172

Za k lęcie ros nąc ych wł o sów na no si e

112

M a r k e t in g, n a k tó r y c ię s t a ć

174

Nowe na ek ranie

116

K o mu n ik a c j a s ię op ł a c a

176

Żyjemy w ciek aw yc h cz asach

118

K to s t r a c i, k to z y s k a ?

178

Za bawk i niemowlęce

120

Wo j n a c z y p o k ój ?

180

D opas uj zabawk ę

126

Pod c u d z y m s z y ld e m n a w ł a s ny r a c h u n e k

182

To nie jes t t ak a z w y k ł a r ze cz

130

K o p a ln ia w ie d z y o k lie n t a c h

184

R yne k licencji cze k a na nowo ści

134

S p r ze d a ż n ie d la w s z y s t k ic h

186

Świe że le kt ur y

138

I n s t r u k c j a ob s ł u gi k lie n t a

188

Za robić na s e nt y me ntach

140

Poc ze t s k le p ów p ols k ic h

192

Osie m inteligencji

142

I n fo r ma c j e PS BZ iA D z

194

Za bawa na piąt y m b i e gu

146

Fo to g a le r ia : S p ie lw a re n me s s e 2 0 1 8

196

Pora re laks u

148

Fo to g a le r ia : Th e Toy Fa ir w Lon d y n ie

198

Dzie ci biją des ignerów

150

Fo to g a le r ia : B e r liń s k ie Coo k ie s S h ow

199

7 gr zechów głównych

152

R a b a t y d la p re n u me r a to rów

200

Zwie r zęt a s pr ze d la t

154

Z ł ow ion e w s ie c i

200

Produce nci i dy s t r y b u to r z y p o l e caj ą

156

Indeks

202

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

5


WYDARZENIA

Fot. Sławomir Panek

Trendy w sieciowym handlu PROGNOZY FORBESA

Kto wygrał? WYNIKI PLEBISCYTU BRANŻY DZIECIĘCEJ

Tytuł Firmy Roku 2017 w kategorii Zabawki otrzymał Playmobil, uzyskując 56% głosów. W ścisłej czołówce znalazły się też Artyk i Dumel. Paulina Szyszka z Playmobila obroniła tytuł Handlowca Roku, zdobywając 44% głosów. Tuż za nią uplasował się zwycięzca sprzed dwóch lat – Kamil Koniec z Dumela. Trzecie miejsce przypadło jego koledze z pracy Michałowi Bieńkowskiemu. 

Fot. Christian Hartlmaier/Spielwarenmesse

Sklepy z całej Polski już po raz 7. wybrały swoich ulubionych dostawców. W kategorii Artykuły dziecięce zwyciężyło Babyono, uzyskując 53% głosów. Drugie miejsce zajęła Medela Polska, a trzecie – Gatito. Wśród przedstawicieli handlowych triumfował Kamil Górka (51%), reprezentujący w 2017 r. Medelę. Na podium znaleźli się też Paweł Pieczyński i Marta Chyża z Babyono.

Magazyn „Forbes” wskazał trendy, które mogą mieć duże znaczenie dla tegorocznego rozwoju handlu online. Według cytowanych przez czasopismo analityków coraz więcej firm będzie inwestować w zasilane sztuczną inteligencją boty, aby zautomatyzować część usług związanych z obsługą klienta (z badania Business Insider wynika, że do 2020 r. takie rozwiązanie chciałoby wprowadzić 80% firm). Kolejnym trendem ma być większa personalizacja zakupów (m.in. marketing dopasowany do historii zakupów klienta). Eksperci przewidują również większą liczbę treści wideo proponowaną przez sklepy, wzrost znaczenia Amazona i rosnącą popularność zakupów w subskrypcji. 

Światowe plany Coccodrillo SKLEPY ZA GRANICĄ

Coccodrillo planuje zagraniczny rozwój sieci. Firma chce otworzyć w tym roku 30–40 sklepów poza Polską. Pod tą marką w naszym kraju działa około 150 punktów franczyzowych zlokalizowanych głównie poza centrami handlowymi. W galeriach funkcjonują natomiast sklepy własne marki Coccodrillo i to one, według danych przedsiębiorstwa, generują najwyższe obroty. W 2017 r. przychody sieci wzrosły o 10,6%, natomiast sprzedaż internetowa zwiększyła się o 51%. Obecnie Coccodrillo planuje inwestycje w magazyn i logistykę. 

Glut nakręcił sprzedaż RAPORT NPD

Miasto zabawek 31.01–04.02.2018 | SPIELWARENMESSE

W kilkunastu halach targowych w Norymberdze można było odwiedzić stoiska 2902 firm z 68 krajów (w tym 64 wystawców z Polski). Tłoczno było w hali 3A, w której prezentowano najciekawsze trendy zabawkowe oraz zwycięzców tegorocznej edycji Toy Award wybranych spośród 643 propozycji zgłoszonych przez 397 firm. Również w hali 3A codziennie odbywały się wykłady w ramach Toy Business Forum. Eksperci z całego świata mówili

6

m.in. o rynku licencyjnym, przyszłości handlu stacjonarnego i najnowszych pomysłach marketingowych związanych z sektorem zabawek. Znacznie więcej miejsca zajęła ekspozycja poświęcona produktom licencyjnym. Swoje propozycje przedstawiły m.in. wytwórnie: Paramount Pictures, Fox Consumer Products i NBC Universal. Relację z targów zamieściliśmy na s. 98, a fotogalerię na s. 196. 

Według danych amerykańskiej firmy badawczej NPD w 2017 r. sektor zabawek odnotował jednoprocentowy wzrost. Wartość sprzedaży zabawek w 12 analizowanych przez ekspertów krajach (Meksyku, Rosji, Holandii, Kanadzie, Belgii, Hiszpanii, USA, Niemczech, Włoszech, Francji, Australii i Wielkiej Brytanii) wyniosła 20,7 mld dolarów. Największą popularnością w minionym roku cieszyły się m.in. lalki, fidget spinnery, masy plastyczne (czasem określane jako „kolorowe gluty”) oraz zabawki do kolekcjonowania (głównie L.O.L. Surprise, minifigurki Lego i Hatchimals).

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Sławomir Panek

Słoń nocą 9.03.2018 | NIETYPOWE ZAKUPY

Łódzki sklep Słoń zaprasza na pierwszą w tym roku edycję nocnych zakupów. Klienci, którzy pojawią się w salonie 9 marca do godziny 23.00, będą mogli m.in. skorzystać z atrakcyjnych rabatów. Słoń po raz pierwszy zaprosił na nocne kupowanie w ubiegłym roku. Pomysł chwycił, ku lekkiemu zaskoczeniu samych inicjatorów i potencjalnych uczestników spotkania. – Niektórzy rodzice po usłyszeniu reklamy w radiu dzwonili do nas, by się upewnić, że nie żartujemy. Powiem szczerze, że nie spodziewaliśmy się takiego dobrego efektu. Zaryzykowaliśmy i udało się – mówi przedstawicielka sklepu Lena Krekora-Szczęsna.

Eksperci dla branży 21–23.02.2018 | KIDS’ TIME

Dla odwiedzających 9. edycję kieleckich targów Kids’ Time przygotowano osiem hal wypełnionych po brzegi branżowymi propozycjami dla najmłodszych. W imprezie oprócz krajowych wystawców licznie wzięły udział również firmy zagraniczne, w tym z Niemiec, Czech, Chorwacji, Belgii i Danii. Tradycyjnie w programie targów zaplanowano prezentacje dla handlowców przygotowane przez międzynarodowych i polskich ekspertów. O światowych trendach na rynku zabawek i artykułów dla dzieci opowiadała Reyne Rice (Toy Trend Expert, USA), a Paweł Szmidt z RMD Research przedstawił nowe wyniki badań na temat sektora zabawkowego. Dagmara Habiera z VM Studio podpowiadała, w jaki sposób planować działania marketingowe w sklepie w kontekście visual

Wygraj w Kolonii KIND + JUGEND INNOVATION AWARD

Rozpoczęło się przyjmowanie zgłoszeń do tegorocznej edycji konkursu Kind + Jugend Innovation Award. Zwycięzców poznamy 20 września, w dniu rozpoczęcia targów w Kolonii. Jury będzie wybierać produkty wyróżniające się nowatorskim designem, wykorzystaniem innowacyjnych materiałów i technologii oraz jakością wykonania. Nagrody zostaną przyznane w ośmiu kategoriach: World of Moving Kids, World of Travelling Kids, World of Moving Kids & Travelling Kids Accessories, World of Kids Safety at Home, World of Kids Toys, World of Kids Textiles, World of Kids Care, World of Kids Furniture. 

8

Nowe targi w Kielcach 28–29.06.2018 | FASHION FOR KIDS

merchandisingu. Sławomir Rajch z Raben GroW czerwcu w Kielcach zadebiutują targi up mówił o logistyce w sklepach internetowych, skoncentrowane na modzie dziecięcej. natomiast Bartosz Ulman (Navo Orbico Toys) – Do stworzenia nowej imprezy przekonali nas radził, jak konkurować, sprzedając zabawki przedsiębiorcy z branży odzieżowej. Ten sekonline. O markach dziecięcych podbijających tor rozwija się bardzo dynamicznie, a w związsocial media opowiadała Agnieszka Rutkowska ku z tym potrzebuje dodatkowej przestrzeni (Think Kong), a o znaczeniu wideo w mediach biznesowej. Takie możliwości otwierają przed społecznościowych – Magdalena Daniłoś nim właśnie targi Fashion for Kids, które będą (Offon Agency). Natomiast Marcin Mielczarek platformą do nawiązywania kontaktów i relacji (e-Zabawkowo.pl) podzielił się kilkoma prakmiędzy firmami tej branży – komentuje manatycznymi wnioskami, do jakich doszedł po dzie- ger wystawy Aldona Matla. sięciu latach prowadzenia internetowego sklepu z zabawkami. Zakres imprezy obejmie odzież dla noworodków, niemowlęcą, dziecięcą i młodzieżową, Ważnym wydarzeniem podczas Kids’ Time było ubrania i bieliznę dla kobiet w ciąży, bieliznę, rozstrzygnięcie Plebiscytu Branży Dziecięcej rajstopy, skarpetki dziecięce, nakrycia głowy, 2017 (więcej o konkursie na s. 6). Najlepszym stroje kąpielowe, stroje karnawałowe, odzież handlowcom i firmom wręczyliśmy nagrody okazjonalną, szkolną i designerską, koce, plepodczas uroczystej Gali Biznesu.  dy, otulacze. Podczas targów zaprezentowane zostaną również kolekcje młodych projektantów. W imprezie wezmą też udział producenci obuwia dziecięcego i dodatków (m.in. biżuterii dziecięcej, torebek, plecaków i parasoli). 

Gwiazdy kina w Nadarzynie

20–22.04.2018 | WARSAW COMIC CON

W kwietniu w centrum wystawienniczym Ptak Warsaw Expo odbędzie się wiosenna edycja Warsaw Comic Con, konwentu poświęconego komiksom, filmom, produkcjom telewizyjnym i grom. W programie trzeciej edycji imprezy są warsztaty, pokazy kostiumów, konkursy i wystawy komiksów oraz mangi. Organizatorzy zaplanowali również rozbudowaną strefę handlową. W Nadarzynie mają się także pojawić gwiazdy kina i seriali. Kto? To na razie tajemnica. Lista zaproszonych gości zostanie opublikowana w marcu. 

Słodko i uroczo 10–11.02.2018 | KAWAII TIME

W Elektronicznych Zakładach Naukowych we Wrocławiu spotkali się miłośnicy kawaii (czyli wszystkiego, co słodkie i urocze, a przy okazji związane z mangą, anime oraz Japonią). Goście imprezy mieli do dyspozycji salę z planszówkami, stanowiska do przetestowania gier wykorzystujących rzeczywistość wirtualną, mogli także wziąć udział w Pokemon Go Battle. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. BranzaDziecieca.pl

O mobilnych dla mobilnych 01–02.03.2018 | TARGI MOBILE TRENDS

Londyn się bawi

Na początku marca w Krakowie odbędą się targi Mobile Trends poświęcone zagadnieniom z obszaru marketingu (mobile marketing i m-commerce), oprogramowania, projektowania stron i aplikacji na urządzenia mobilne oraz zarządzania zespołami. W programie imprezy są m.in. prezentacje poświęcone wykorzystaniu komunikacji mobilnej do zwiększenia sprzedaży i tworzeniu aplikacji, które mogą się przydać w prowadzeniu handlu online. Podczas targów wręczone zostaną nagrody Mobile Trends Awards. Na to wyróżnienie szansę mają firmy, które z sukcesem wykorzystały w swoich projektach nowoczesne technologie. 

23–25.01.2018 | THE TOY FAIR

Rok 2017 nie był zbyt udany dla brytyjskiego rynku zabawek. Sprzedaż spadła o 2,8% – głównie za sprawą braku nowych licencyjnych hitów, słabego kursu funta oraz strat spowodowanych podróbkami. Mimo to nastroje na targach były pozytywne. Brytyjskie Stowarzyszenie Zabawek i Hobby po raz pierwszy przyznało nagrody Toy Fair’s Hero Toys. Otrzymało je 25 produktów. Relacja z wystawy na s. 122, galeria zdjęć – na s. 198. 

Fot. BranzaDziecieca.pl

Zabawki do kolekcjonowania, naukowe (STEM), outdoorowe oraz gry planszowe dominowały na 65. Targach Zabawek w Londynie. W hali Olympia swoją ofertę przedstawiło ponad 250 firm. Największe stoiska należały do wiodących angielskich dystrybutorów, pojawili się też wystawcy z zagranicy. Polskę reprezentowały Cobi (klocki) i Tuban (bańki mydlane), a puzzle Trefla można było znaleźć na stoisku dystrybutora – firmy A.B.Gee.

Goście i nagrody 8–11.01.2018 | TARGI W HONGKONGU

W tym roku do Hongkongu wybrało się ok. 126 tys. gości. Według danych organizatorów, czyli Hong Kong Trade Development Council, targi zabawek odwiedziło ok. 49 tys. kupców, na targach artykułów dziecięcych było ich 21 tys., a stoiska z artykułami licencyjnymi obejrzało 22 tys. gości. W imprezie wzięło udział 2940 wystawców z całego świata. Przedstawiciel HKTDC Benjamin Chau, wśród krajów, z których w tym roku przyjechała liczniejsza grupa kupujących, wymienił Polskę (a także Rosję, Turcję, Indie i Malezję). Podczas imprezy rozstrzygnięto konkurs na najciekawsze produkty. W kategorii zabawek

10

i gier edukacyjnych zwyciężył Humanoid 4D + Augmented Reality Kit (PT Oktagon Studio), a w kategorii zabawek elektronicznych i zdalnie sterowanych Elektronik Kit Super Nr 1 (Znatok Plus Company). Za najlepszą zabawkę outdoorową jury uznało łuk Archer The Hunter (Playable Creation). Wśród produktów dla najmłodszych zwyciężył ręcznik, który może również pełnić funkcję śpiwora (Ta-Xiang Enterprise). W kategorii produktów dla niemowląt i kobiet w ciąży nagrodzono wielofunkcyjną poduszkę Cosyrelax (Candide), nagrodę zdobyło również krzesełko do karmienia Farling Industrial. 

Promocje? Takie sobie RAPORT DELOITTE

Firma Deloitte przyjrzała się styczniowym wyprzedażom rozmaitych produktów, w tym zabawek. Według autorów raportu ceny w największych sklepach online z połowy stycznia 2018 r. w porównaniu z cenami z połowy listopada 2017 r. spadły średnio zaledwie o 7–8%. Analiza ofert 800 firm z branży e-commerce pokazała, że wbrew intensywnej komunikacji marketingowej klientom mogło być ciężko znaleźć produkty, które faktycznie były znacznie przecenione. Jedynie wśród gier komputerowych ceny niektórych pozycji były obniżone o ponad połowę. 

Międzynarodowa koalicja dla zabawy 25.01.2018 | DEKLARACJA Z DAVOS

Lego Foundation, Unilever i Ikea Group przy wsparciu National Geographic jako partnera medialnego powołały do życia Real Play Coalition, której zadaniem jest „zwiększanie świadomości kluczowej roli zabawy w rozwoju dzieci”. Koalicja została ogłoszona podczas Forum Ekonomicznego w Davos. W oficjalnym komunikacie zaangażowane w projekt firmy ogłosiły, że „w porozumieniu z dziećmi, rodzicami, nauczycielami, partnerami biznesowymi, organizacjami pozarządowymi, udziałowcami i społeczeństwem, Real Play Coalition będzie wspierać i umożliwiać dzieciom rozwój i naukę poprzez zabawę”. Tyle teorii. Na szczegóły dotyczące praktycznej realizacji tej deklaracji musimy jeszcze poczekać. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. BranzaDziecieca.pl

Smerfy w ELC PROPOZYCJA LICENCYJNA

W portfolio ELC Europe pojawiła się nowa marka – Smerfy. Niebieskie skrzaty zostały stworzone 60 lat temu przez belgijskiego rysownika Pierre’a Culliforda. Są bohaterami serii komiksów, serialu animowanego i trzech filmów. Ostatni pt. Smerfy: Poszukiwacze zaginionej wioski miał premierę w ubiegłym roku i znalazł się w dziesiątce najchętniej oglądanych filmów w 2017 r. w polskich kinach (według danych sieci Helios i Multikino).

Ułatwiające usługi NOWE PROPOZYCJE DORELA

W styczniu 2018 r. Dorel Polska uruchomił usługę Wymiana po wypadku. Jak wskazuje nazwa, to program wymiany na nowy fotelika, który brał udział w kolizji lub wypadku samochodowym. Uczestnictwo w takim zdarzeniu samo w sobie jest stresujące, a często wiąże się jeszcze z nieplanowanymi wydatkami. Wymiana fotelika, który w czasie zdarzenia mógł ulec mikrouszkodzeniom niewidocznym gołym okiem, to również dodatkowe obciążenie dla rodzinnego budżetu. –Aby odciążyć rodziców w tej trudnej sytuacji, proponujemy im skorzystanie z usługi, w ramach której wymienimy

Panattoni dla Smyka NOWE CENTRUM DYSTRYBUCJI

powypadkowy fotelik Maxi-Cosi na nowy – tłumaczy dyrektor zarządzający Dorel Polska Wiesław Dybalski. Kolejną propozycją jest usługa Pomoc w dysplazji. Rodzicom, którzy mają dziecko ze zdiagnozowaną dysplazją stawu biodrowego, firma oferuje wypożyczenie specjalnego fotelika Maxi-Cosi Opal HD. – Zachęcamy również osoby, które kupiły nowy fotelik samochodowy lub wózek, do zarejestrowania produktu na www.maxicosi.pl. Mogą dzięki temu skorzystać z dożywotniej gwarancji – zachęca Wiesław Dybalski. 

Panattoni Europe wybuduje centrum dystrybucji i obsługi sklepu internetowego dla Smyka. Obiekt o docelowej powierzchni 70 tys. m² powstanie w Łodzi. Pierwszy etap prac budowlanych rozpoczął się w styczniu, jego zakończenie przewidziane jest na czerwiec 2018 r. Projekt będzie realizowany w kilku turach. W pierwszej fazie powstanie 26 tys. m², część magazynowa zajmie 96% powierzchni. 

Nagroda za opinie SUPERBRANDS DLA WADERA

Fot. Baby Design

Firma Wader-Woźniak zdobyła tytuł Superbrands Polska Marka 2018. Wyróżnienia przyznawane są na podstawie opinii konsumentów zebranych w badaniu rynku przeprowadzanym przez instytut ARC Rynek i Opinia. Grupa ponad 10 tys. respondentów wypowiadała się o prawie 2000 brandów. Wader znalazł się wśród najlepiej rozpoznawalnych marek w kategorii Gry i zabawki. 

Przeprowadzka do Śródmieścia

Wózki w nowej hali INWESTYCJA BABY DESIGN GROUP W SSE

W częstochowskiej części Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej firma Baby Design Group uruchomiła halę produkcyjną. W styczniu rozpoczęto tam montaż wózków uniwersalnych Baby Design i Espiro. Ruszyła też szwalnia tapicerek. Jak podkreśla zarząd przedsiębiorstwa, to dopiero początek rozwoju produkcji w tej lokalizacji.

12

Nadal trwa rekrutacja pracowników – firma zapewnia, że w nowym miejscu mogą oni liczyć na dobrą infrastrukturę i warunki pracy. Hala ma klimatyzowane pomieszczenia, ogrzewanie podłogowe, wygodne stanowiska, szatnie o wysokim standardzie oraz nowoczesne maszyny z cichym napędem. 

ZMIANY W ECO AND MORE

Do zespołu Eco and More dołączył Tomasz Schejbal, który zajmie się m.in. budowaniem zespołu sprzedażowego, opracowywaniem strategii sprzedaży kluczowych marek i kontaktami z klientami sieciowymi. Pracy będzie sporo, bo firma w tym roku chce wprowadzić na rynek trzy nowe brandy i premierowe kolekcje Close, Jack N’Jill, Baby’s Only i Nanaf Organic. Eco and More ma również nową siedzibę przy ul. Boya-Żeleńskiego 2/52 w Warszawie.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Sławomir Panek

Debiut w Krakowie 04.04.2018 | TRENDS 4 KIDS

W hali Tauron Arena Kraków odbędą się targi akcesoriów dla mamy i dziecka, mody i zabawek – Trends 4 Kids. Jak zapowiadają organizatorzy, rodzice oczekujący potomstwa oraz rodziny z małymi dziećmi będą mogli spotkać się z firmami hand-made kreującymi oryginalne produkty dla najmłodszych. Dla odwiedzających zostaną przygotowane prelekcje i konsultacje ze specjalistami. Na dzieci będą czekały atrakcje: spotkania z animatorami, warsztaty i zajęcia kreatywne. Według wstępnych zapowiedzi w wydarzeniu ma wziąć udział blisko sto firm z branży dziecięcej. 

Co słychać w Bebetto?

Gwiazdy w butiku SHOWROOM LA MILLOU

ROZSZERZANIE OFERTY I NAGRODZONY DESIGN

Wózek Bresso z portfolio Bebetto zdobył nagrodę w plebiscycie Złoty Brzuszek organizowanym przez czasopismo „M jak Mama”. Model został wyróżniony ze względu na atrakcyjną formę, wysoki komfort oraz bezpieczeństwo użytkowania. Bresso został zaprezentowany na targach w Kielcach. Można tam było również obejrzeć m.in. modele: Bebetto 42, Holland i Murano, które mają nowe konstrukcje, przez co, jak zapewnia częstochowski producent, stały się znacznie nowocześniejsze, wygodniejsze oraz lżejsze. Innowacyjnym

rozwiązaniem stworzonym przez Bebetto jest możliwość ukrycia metalowych osi wózka wewnątrz konstrukcji (system Hidden Axle), dzięki czemu nie zarysują one wnętrza bagażnika. Wózek rozkłda się jednym szybkim ruchem, bez użycia siły. Z kolei adaptery Bobostello umożliwiają regulację kąta nachylenia fotelika na stelażu – pozwala to dziecku przyjąć odpowiednią, bezpieczną pozycję. Wszystkie informacje dotyczące poszczególnych innowacji znaleźć można na stronie tech.bebetto.eu. 

Nowości Simby

Gdzie, co i za ile?

Sprzedaj zagranicy

RAPORT O KUPOWANIU

PROJEKT EBAY I SHOPLO

Z badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia, w którym wzięli udział rodzice dzieci w wieku od 3 do 10 lat, wynika, że zaletą hipermarketów, supermarketów, dyskontów i sieci jako miejsca kupowania zabawek jest przede wszystkim konkurencyjna cena. Najczęściej kupowane są one na prezent, tylko co piąty rodzic przyznaje, że ofiarowuje je również bez powodu. Puzzle, klocki oraz lalki z akcesoriami dostają starsze i młodsze dziewczynki. Mali chłopcy najczęściej są obdarowywani samochodami i kolejkami, a starsi klockami. Średnia kwota wydawana na zabawkę to 87 zł.

Jeden z największych portali aukcyjnych na świecie, eBay, rozpoczął w Polsce współpracę z Shoplo, wielofunkcyjną platformą e-commerce umożliwiającą koordynację sprzedaży w różnych kanałach. Integracja eBay z Shoplo ma być ułatwieniem dla polskich sprzedawców, którzy chcą rozszerzyć działalność o rynki zagraniczne.

Cena i jakość produktu są dla nabywców jednakowo ważne. Marka jest na czwartej pozycji wśród najistotniejszych kryteriów. Głównym źródłem informacji na temat zabawek jest opinia znajomych i rodziny (38%), a także dane ze sklepu lub przekaz z reklamy (31%). Jedna trzecia badanych kieruje się też opiniami przeczytanymi w internecie. 

14

Pod koniec 2017 r. firma La Millou otworzyła swój pierwszy sklep stacjonarny. W warszawskim showroomie, znajdującym się w centrum handlowym Royal Wilanów przy ul. Klimczaka 1, są kolorowe koce, pościel, poduszki, bambusowe otulacze, ekskluzywne torby i designerskie akcesoria. W uroczystym otwarciu wzięły udział gwiazdy projektujące swoje kolekcje dla marki: Anna Mucha, Magdalena Różczka, Maciej Zakościelny i Marta Żmuda Trzebiatowska, która stworzyła dla La Millou najnowszą kolekcję #Ilovepanda. 

W zamyśle twórców korzystanie z Shoplo ma być przede wszystkim wygodne, umożliwiać zarządzanie całym biznesem z jednego miejsca. Platforma automatycznie aktualizuje stany magazynowe. Na przykład sprzedaż konkretnego produktu na jednym kanale (np. na platformie eBay) powoduje odpowiednie obniżenie jego dostępności w innych kanałach sprzedażowych. Panel Shoplo pozwala również na uzupełnianie oferty, a także edytowanie informacji o produktach (tytułu, ceny, opisu czy wariantów) na różnych platformach jednocześnie. 

22–26.01.2018 | DNI OTWARTE

Simba Toys Polska zaprosiła partnerów handlowych do swojej siedziby w Warszawie przy ul. Flisa 2 na Dni Otwarte. Spotkanie było okazją do przedstawienia tegorocznych nowości. Dla gości przygotowano ofertę wyprzedażową i dodatkowy rabat na zamówienia złożone podczas kontraktacji. 

Nagrody za sen KONKURS SAMIBOO

Firma Samiboo zorganizowała 2. edycję konkursu fotograficznego Sen Dziecka. Najlepsze zdjęcia oceniało jury w składzie: Paulina Sykut-Jeżyna, Odeta Moro, Ewa Pacuła, Edyta Litwiniuk, Sabina Pajdowska i Katarzyna Kowrygo. W puli nagród znalazły się m.in. śpiwory i vouchery o wartości 500, 400 i 200 zł ufundowane przez Samiboo. Zwycięzcy dostaną też meble ufundowane przez Pinio, aparaty Instax Mini 9 przekazane przez Fujifilm Polska, sesję zdjęciową od Fotowyprawka.pl i książkę jurorki Odety Moro W co się bawić?. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Paolo Reina

Zatrzymane zabawki AKCJA POLICJI

Policjanci i celnicy podczas przeprowadzonej w styczniu akcji zabezpieczyli 32 tys. zabawek o rynkowej wartości niemal 2 mln zł. Produkty miały podrobione znaki towarowe, nieznany skład chemiczny, a przede wszystkim brakowało im certyfikatów o dopuszczeniu do sprzedaży w Polsce i Unii Europejskiej. Jak już ustalono, trafiły do nas one z Azji południowo-wschodniej.

Lalki na wyłączność PAOLA REINA I MARIO

Firma Mario została wyłącznym dystrybutorem produktów Paola Reina. – Mamy w tej chwili całą kolekcję: bobasy, lalki dziewczynki oraz lalki Santoro London. W tym roku planujemy szeroko zakrojoną akcję promocyjną. Pojawią się reklamy w czasopismach branżowych, przygotowujemy też spoty do emisji w telewizyjnych kanałach dziecięcych oraz na YouTube. Sklepy otrzymają standy do prezentacji lalek o wysokości 32 cm. Całą kolekcję zaprezentowaliśmy

na targach Kids’ Time – informuje przedstawicielka firmy Gabriela Witos. Paola Reina to hiszpańska firma, która od 1994 r. produkuje lalki w Onil, niewielkiej miejscowości w prowincji Alicante. W ofercie są zarówno produkty dla najmłodszych, jak i dla dorosłych kolekcjonerów. Pachnące karmelem i modnie ubrane lalki Paola Reina dostępne są w 23 krajach Europy. 

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą z Piaseczna wspólnie z funkcjonariuszami Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego skontrolowali firmy zajmujące się dystrybucją zabawek znanych światowych marek w Polsce. W ich magazynach znaleziono sporo artykułów budzących poważne wątpliwości. W tej sprawie wszczęte więc zostało postępowanie przygotowawcze z powodu podejrzenia złamania ustawy o prawie własności przemysłowej. 

Znikną sklepy dla niemowlaków

Fot. Wishbone

ZMIANY W TOYS R US

Toys R Us zamknie ok. 20% placówek w USA, z czego aż 40% stanowić będą sklepy Babies R Us. Decyzja ta to kolejny krok związany z restrukturyzacją, która ma wyprowadzić sieć z bankructwa ogłoszonego we wrześniu ubiegłego roku. W liście do pracowników prezes Dave Brandon przyznał, że sezon świąteczny zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i na rynkach zagranicznych okazał się słabszy niż zakładano i nie poprawił wyników firmy. 

Zrzutka na planszówkę

Rower ma urodziny produktem Wishbone Design Studio jest trójkołowiec, który bardzo łatwo przekształcić w jednoślad.

Wydawnictwo Phalanx w ciągu doby na portalu Kickstarter zebrało ponad pół miliona dolarów na produkcję planszówki Uboot. Autorzy projektu wyznaczyli sobie znacznie skromniejszy cel finansowy – chcieli zgromadzić ok. 90 tys. dolarów. To udało im się osiągnąć już po niecałej godzinie od wystartowania zbiórki.

W ofercie producenta znajdziemy też takie ciekawostki jak rower recyclingowy wykonany z resztek starych dywanów. Marka Wishbone w zeszłym roku stworzyła też kolekcję dzwonków do rowerów, na których widnieją podobizny zagrożonych gatunków zwierząt. 

Uboot jest grą kooperacyjną, której uczestnicy wcielają się w role załogi okrętu podwodnego typu VIIC w czasach II wojny światowej. Uzupełnieniem planszówki jest aplikacja mobilna, która przy użyciu sztucznej inteligencji będzie utrudniać graczom dokończenie ich misji. 

10 LAT WISHBONE

Nowozelandzka marka ekologicznych rowerków biegowych, które rosną razem z dzieckiem, obchodzi w tym roku dziesięciolecie. Z tej okazji SkipWish, polski dystrybutor Wishbone, planuje szereg aktywności marketingowych, by wzmocnić wizerunek tego brandu. – To urzeczywistnienie marzeń twórców o rowerze prostym w obsłudze, jednocześnie innowacyjnym i wspierającym rozwój dziecka – mówi Magdalena Żarska ze SkipWish – Flagowym

16

UBOOT NA KICKSTARTERZE

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Alexander

Zderzenia w Europie PLANY CYBEXU

Cybex chce zbudować centrum badawcze połączone z ośrodkiem do przeprowadzania testów zderzeniowych. Pod koniec roku ma ono zostać otwarte w Bayreuth (Bawaria). Firma dysponuje podobnymi obiektami w Stanach Zjednoczonych i Chinach. Niemiecki producent fotelików, wózków i nosideł w 2014 r. połączył się z Goodbaby – chińskim potentatem w branży dziecięcej. W 2016 r. Cybex zadebiutował w roli wytwórcy mebli i akcesoriów dla dzieci. 

Pieczątki i malowanki NOWOŚCI ALEXANDRA

26–27.05.2018 | BABY TIME

Nowe produkty są mniejsze, więc mogą być sprzedawane w atrakcyjnej cenie. W skład każdego zestawu wchodzi sześć pieczątek, pudełko na tusz w dwóch kolorach, 76 naklejek i instrukcja. W kolekcji są zestawy dla chłopców, dziewczynek, motywacyjne i ze zwierzętami. Do sklepów trafi również 10 premierowych wzorów Piaskowych Malowanek w odświeżonej szacie graficznej. Do każdego dodano nowy kolor piasku. Sprzedaż tej serii będzie promowana podczas eventów, w internecie, prasie, radiu, a także lokowana w TV. 

Fot. Duckie Deck

Alexander wprowadza na rynek cztery nowe propozycje z serii „Pieczątki i naklejki”. – W zeszłym roku otworzyliśmy stolarnię i rozpoczęliśmy produkcję pierwszych pieczątek dla dzieci. Propozycja ta spotkała się z zainteresowaniem klientów, dlatego firma postanowiła wzbogacić swój park maszynowy nowym sprzętem do obróbki drewna i unowocześnić sposób obrabiania gumy. Dzięki temu udało się uzyskać bardziej szczegółowe, skomplikowane wzory, które wyjątkowo dokładnie odbijają się na papierze – mówi przedstawicielka firmy Monika Mikulska.

Łódź rodzicom W maju w łódzkim Expo zadebiutują parentingowe targi Baby Time. Organizatorzy zapraszają projektantów i producentów odzieży ciążowej i niemowlęcej, mebli dla dzieci, wózków i fotelików samochodowych, zabawek i akcesoriów wspierających rodzicielstwo. Podczas imprezy ofertę zaprezentują szpitale położnicze, szkoły rodzenia i fizjoterapeuci. Wśród atrakcji znajdą się pokazy mody dla mam i maluchów, warsztaty z położną, ratownikiem medycznym i doradcą laktacyjnym oraz konkursy z nagrodami. 

Zabawki w sektorach 17–20.02.2018 | TOY FAIR W NOWYM JORKU

W tym roku stoiska wystawców uczestniczących w nowojorskich targach zabawek zajęły największą w historii imprezy powierzchnię wystawienniczą – ponad 135 tys. m2. Organizatorzy Toy Fair podzielili przestrzeń na sektory: figurki akcji, zabawki kreatywne, puzzle i gry, książki oraz muzyka, lalki i zabawki pluszowe, zabawki edukacyjne, propozycje dla najmłodszych, targowi debiutanci, współczesne wzornictwo, artykuły outdoorowe, modele i zabawki zdalnie sterowane, zabawki inspirowane sztuką, muzyką i popkulturą. 

Zabawy z robotami

NOWY KOLOR

AKADEMIA DUCKIE DECK

Ruszyła kolejna edycja Akademii Duckie Deck. W lutym okazję do weekendowych zabaw, swobodnego eksperymentowania, majsterkowania i poznawania nowych technologii mieli mieszkańcy Poznania i Wrocławia w wieku od 4 do 12 lat. W marcu impreza odbędzie się w Krakowie (3–4.03) i Warszawie (24–25.03). Program spotkań obejmuje kreatywne warsztaty, m.in. programowanie z robotami,

18

W kraju i w Korei

kodowanie, animację, scrapbooking, stolarstwo, konstruowanie, elektrykę, beatbox, upcykling. Ponadto zaplanowano: kreatywne sesje dla małych grup (10 maluchów z opiekunami), kilkadziesiąt gier i interaktywne zabawy dla rodzin. Podczas zabawy najmłodsi poznają podstawy fizyki i logiki, a także uczą się pracy w grupie. Udział w zajęciach jest bezpłatny. 

Deltim wprowadza do oferty wózków dla dzieci limitowaną serię w kolorze Dusk Violet. W tej wersji będą dostępne wszystkie modele X-landera. Firma zaprasza również do skorzystania z promocji, w której do każdej nowej spacerówki klient otrzymuje wkładkę X-Pad za 1 zł. Częstochowski producent rozwija także działania eksportowe. Od niedawna w wózkach X-lander jeżdżą maluchy z Korei Południowej. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Sławomir Panek

Połączenie z Librą NAVO ORBICO TOYS

Ogólnopolski dystrybutor Navo Orbico uruchomił w styczniu oddział zajmujący się sprzedażą zabawek – Navo Orbico Toys. Podjęto również decyzję o połączeniu go z Librą. – Jesteśmy przekonani, że know how wniesiony przez zespół Libry wpłynie na jeszcze lepszą jakość oferty produktowej oraz obsługi proponowanej przez dystrybutora. Do tego dojdą zwiększone możliwości wdrażania rozwiązań logistyczno-systemowych oraz poprawa jakości organizacji sprzedaży – komentuje przedstawiciel firmy Józef Jadach.

Wielkie wejście Peppy

Navo Orbico Toys od stycznia 2018 r. jest wyłącznym dystrybutorem na terenie Polski produktów Epoch Traumwiesen GmbH – marek Sylvanian Families oraz Aquabeads. Ma również na wyłączność marki Hexbug i Supermag, wybrane produkty: Jakks Pacific, K’nex, Think Fun, Just Play, Coriex oraz zabawki Mattela i Spin Mastera.

TEGA STAWIA NA LICENCJE

Tega Baby przygotowała premierową propozycję dla miłośników produktów licencjonowanych. W portfolio firmy pojawi się bohaterka popularnego filmu animowanego – Świnka Peppa. Oferta obejmie zarówno akcesoria z plastiku (nocniki, nakładki, podnóżki), jak i produkty tekstylne (poduszki, kołdry). – Od dłuższego czasu rozglądaliśmy się za ciekawą licencją na nasze produkty. Wybraliśmy Świnkę Peppę. Gdy zgłosiliśmy się do licencjodawcy, dowiedzieliśmy się, że pewna firma w branży również jest zainteresowana podjęciem współpracy. Po długich negocjacjach wybór na szczęście padł na nas. Zadecydował o tym między innymi fakt, że nasze wyroby mają certyfikat bezpieczeństwa TÜV Rheinland, który daje gwarancję wysokiej jakości – komentuje dyrektor ds. marketingu i rozwoju Michał Kowenzowski.

To nie wszystkie nowości przygotowane przez Tegę. Firma wprowadza do sprzedaży dwa nowe autorskie produkty. Jednym jest wielofunkcyjny stolik dziecięcy z krzesełkiem. – Stolik powstawał dosyć długo, prace trwały prawie dwa lata, gdyż chcieliśmy wypuścić na rynek produkt wyjątkowy. Jesteśmy bardzo zadowoleni z ich ostatecznego efektu. Blat może być użytkowany w klasyczny sposób (do rysowania, zabaw ciastoliną itp.), a dzięki wbudowanej planszy z wypustkami da się na nim tworzyć rozmaite budowle z klocków dla najmłodszych i starszych dzieci – tłumaczy Michał Kowenzowski. Drugą nowością jest huśtawka 3 w 1, która dzięki dodawanym lub odczepianym modułom rośnie razem z dzieckiem. Wszystkie premierowe propozycje zostały zaprezentowane na targach Kids’ Time. 

Zebrać na pomoc

Goście w Palazzo

AKCJA KOPD I SMYKA

16–18.01.2018 | COOKIES SHOW

Komitet Ochrony Praw Dziecka wraz z siecią sklepów Smyk zorganizowali kolejną edycję Wielkiej Świątecznej Zbiórki. Od 24 listopada do 9 marca w 150 sklepach należących do sieci można wrzucić dowolną kwotę do specjalnie oznakowanych skarbonek stojących przy kasach. Zebrane środki zostaną przeznaczone na niezbędną pomoc dla podopiecznych KOPD i ich rodzin. Komitet stara się zapewnić potrzebującym efektywne wsparcie, ale aby tak było, należy wdrożyć kompleksowe działania, jak pomoc psychologa, mediatora, a nawet seksuologa. To właśnie na ten cel przeznaczono środki gromadzone podczas Wielkiej Zbiórki. 

W nowej lokalizacji, nieopodal berlińskiej Bramy Brandenburskiej, odbyły się międzynarodowe targi obuwia i produktów dziecięcych Cookies Show. W Palazzo Italia można było obejrzeć m.in. najnowsze propozycje marek: Kavat, Zebra, Vado, Koel4Kids, Tröstel, Colmar, Rose et Chocolat, Hummel i Camper. Pojawili się tam też przedstawiciele polskiej branży dziecięcej. Po raz kolejny w imprezie wzięła udział bytomska firma Titot. Kolejne dwie marki z Polski, Touch Wood i Mr. Tail, pokazano w ramach specjalnej ekspozycji prezentującej najciekawsze trendy we wzornictwie, przygotowanej przez magazyn „Luna BrandBible”. 

Rynek tradycyjny będzie w całości obsługiwany przez nowy oddział, natomiast kanałem nowoczesnym wspólnie zajmą się Epoch i Navo Orbico Toys. Sklepy partnerskie, które podpisały umowy partnerskie z Epochem, będą obsługiwane i rozliczane przez Navo Orbico Toys. Dotyczy to również rozliczeń za rok 2017. 

Loulou i inni NOWOŚĆ NATTOU

Na rynek trafiła nowa propozycja Nattou – seria Loulou, Lea i Hippolyte składająca się z 22 zabawek i akcesoriów. W zestawie znajdziemy pacynki, zagłówki do auta, przytulanki, pozytywki i matę edukacyjną. Nowa kolekcja utrzymana jest w odcieniach szarości, zgaszonych pastelowych różach i zieleniach. Dystrybutorem marki jest firma ABC Kid. 

Trzy dni Zjavy 19-21.01.2018 | KONWENT GRACZY

20

Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki Avangarda zorganizowało w Warszawie trzydniową imprezę poświęcona wszelkiego rodzaju grom, m.in. planszówkom, larpom, grom RPG, karciankom. Organizatorzy Zjavy przygotowali coś ciekawego zarówno dla doświadczonych graczy, jak i debiutantów. Były prelekcje i pokazy, konkursy i turnieje z nagrodami oraz blok specjalny poświęcony serialowi Star Trek. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Whisbear

Zmiany w halach 25–27.03.2018 | TARGI W HARROGATE

Udział w branżowych targach artykułów dziecięcych w Wielkiej Brytanii, Harrogate International Nursery Fair, które odbędą się pod koniec marca, potwierdziły już m.in. marki Bebecar, Hauck, Nuna, Peg-Pérego i Joie. W tym roku organizatorzy zmienią układ hal i zmniejszą liczbę przejść między nimi, by lepiej pokierować ruchem odwiedzających.

Pomoc dla Orkiestry BRANŻOWE WSPARCIE WOŚP

W tegoroczną 26. edycją Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy włączyły się firmy z branży dziecięcej. Właścicielki Whisbear przekazały na aukcje WOŚP cykl obrazów olejnych autorstwa Jaśka Balcerzaka (na zdj.), które powstały podczas realizacji projektu Nie’doskonałe. Poza tym firma podarowała 50 Szumiących Misiów, które wraz ze sprzętem medycznym trafią do szpitali.

Z kolei Winning Moves przekazała na rzecz WOŚP wyjątkową grę z edycji Monopoly Queen, sygnowaną autografem Briana Maya – gitarzysty i współzałożyciela tego legendarnego zespołu. Grając w tę planszówkę, można zapoznać się z historią grupy, poczynając od jej pierwszego występu w Imperial College w 1970 r. Podróżując po świecie, gracz kupuje m.in. miejsca kolejnych koncertów i single oraz buduje elementy sceny. 

Fot. BranzaDziecieca.pl

– Od początku istnienia misją Whisbear jest nie tylko wspieranie zdrowego snu dzieci w zaciszu ich domów, lecz także, a może przede wszystkim, wspieranie maluchów, które pierwsze dni

i tygodnie po narodzinach spędzają w szpitalu – mówi Zuzanna Sielicka-Kalczyńska, współwłaścicielka firmy.

Podczas imprezy zostaną przyznane branżowe nagrody BANTA. Jury wyróżni najciekawsze produkty dla dzieci wybrane w ośmiu kategoriach. Więcej informacji o wydarzeniu można znaleźć na stronie www.nurseryfair.com. 

Prezenty od Wadera 18.01.2018 | PRZEDSZKOLIADA TOUR 2018

W Hali Widowiskowo-Sportowej w Dąbrowie Górniczej odbyła się impreza Grupa Azoty Przedszkoliada Tour 2018. Jest to jeden z największych w Europie cykli imprez sportowych dla przedszkolaków. W przedsięwzięcie włączyła się firma Wader-Woźniak, która przygotowała dla najmłodszych uczestników zabawkowe upominki. Co roku Przedszkoliadę odwiedzają sportowcy z partnerskich klubów. W Dąbrowie Górniczej gościło międzynarodowe grono z MKS – siatkarki Anastasia Baidiuk i Simona Dreczka oraz koszykarze Maciej Kucharek, Paulius Dambrauskas i Vitaliy Kovalenko. 

Pomysł na grę KONKURS GRANNY

Szturm na Chiny NOWE PLANY LEGO

Lego rozpoczęło współpracę z chińskim gigantem internetowym Tencent Holdings w celu wspólnego rozwijania gier online. Wstępne plany obejmują również stworzenie sieci społecznościowej dla chińskich dzieci. Państwo Środka to dla Lego bardzo atrakcyjny rynek. Wartość tamtejszego sektora zabawek i gier szacowana jest na 31 mld dolarów. W 2016 r. sprzedaż

22

produktów duńskiego koncernu wzrosła w Chinach o 25–30%. W oficjalnym komunikacie przedstawiciele Lego ogłosili, że partnerstwo z Tencent, jedną z największych na świecie korporacji technologicznych,, ma na celu stworzenie bezpiecznego środowiska online obejmującego treści, platformy i doświadczenia dostosowane do dzieci z tego kraju. 

Poznaliśmy finalistów konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”. Zadanie polegało na stworzeniu gry planszowej dla dzieci w kategorii wiekowej 3–6 lat lub 7–9 lat.Do ścisłego finału weszło osiem gier: • 7 kotów Marty Ćwiek, • Kod do owadów Agaty Kmiecik i Agnieszki Bugajskiej, • Literaki sylabiaki Izabeli Przetaczek-Rożnowskiej, • Mali Superbohaterowie. Misja: odpady Pauliny Michalskiej-Zielonki i Feliksa Zielonki, • Moje małe zoo Anny Bielak i Krzysztofa Bielaka, • Potworna tabliczka mnożenia Poli Hiramatsu, • Sim sala bim Bartosza Szopki, • Stworki głodomorki Anna Zacharek. Najwyższe laury zdobyli Paulina Michalska-Zielonka i Feliks Zielonka oraz Anna i Krzysztof Bielakowie. Gratulujemy. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Tuloko

Mikołaj podsumowany AKCJA REBELA

Inwestor poszukiwany TULOKO PLANUJE ROZSZERZENIE DZIAŁALNOŚCI

produktów związanych z wyprawami z dziećmi. Na swoim koncie mamy kilka nagród. Ostatnią otrzymaliśmy w prestiżowym konkursie „100% Polski Produkt” za bezpieczny stolik – mówi współwłaścicielka firmy Maria Hajkowska.

– Naszymi hitami sprzedażowymi są znane zarówno na rynku polskim, jak i europejskim bezpieczny stolik podróżnika z mapą Polski lub Europy, organizer do samochodu z uchwytem na tablet oraz uniwersalna torba podróżnika. Oferujemy również wiele innych ciekawych

Ofertę Tuloko można było zobaczyć na targach Kids’ Time w Kielcach. Osoby zainteresowane włączeniem się w działalność spółki w roli inwestora i partnera biznesowego mogą skontaktować się w tej sprawie z Marią Hajkowską, e-mail: maria@tuloko.pl. 

Fot. Collective AKA Studio

Dynamicznie rozwijająca się od 5 lat polska firma rodzinna Tuloko, produkująca akcesoria do podróżowania dla dzieci, szuka inwestora, który wesprze merytorycznie i kapitałowo dalszą ekspansję spółki.

Rebel podał wyniki 4. edycji akcji Tajemniczy Mikołaj, w której m.in. można było charytatywnie wysłać gry jako anonimowy ofiarodawca. Prezenty trafiały do wylosowanej placówki opiekuńczej, szkoły, oddziału przyszpitalnego, koła zainteresowań lub biblioteki. W akcji udział wzięło 115 Tajemniczych Mikołajów. Jedna część projektu polegała na zakupie podarunku z przedstawionej listy życzeń nieznanego planszomaniaka (wysłano 80 gier), druga była typową akcją charytatywną (ofiarodawcy przekazali instytucjom 60 gier). 

Atomówka taka jak ty SKLEP CARTOON NETWORK

Cartoon Network uruchomił pierwszy sklep internetowy Cartoon Network By Me, w którym klient ma możliwość personalizacji produktów licencyjnych z portfolio stacji (m.in. Ben 10, Atomówki, Adventure Time, World of Gumball). Klient, kupując na przykład koszulkę z Atomówką, może nadać postaci swoje imię, dodać hasło lub element graficzny. Sklep ma siedzibę w Wielkiej Brytanii, ale oferuje opcję przesyłek międzynarodowych. 

Warszawa w Gdańsku 26–28.01.2018 | DNI OTWARTE Z DUMELEM

Tłoczniej we Florencji 18–20.01.2018 | PITTI BIMBO

W gdańskim sklepie Mama i Ja odbyły się Dni Otwarte z firmą Dumel. Klienci, którzy w tym czasie wybrali się na zakupy, mogli m.in. skorzystać z 20% rabatu na zabawki z asortymentu warszawskiego dystrybutora. Na dzieci czekały atrakcje dodatkowe: specjalna ekspozycja i kącik zabaw. 

Wielki Hamleys ZAKUPY W PEKINIE

O 2,5% w porównaniu z rokiem ubiegłym wzrosła liczba odwiedzających targi mody dziecięcej Pitti Bimbo. Organizatorzy 86. edycji imprezy byli szczególnie zadowoleni z tego, że na wystawę przyjechało znacznie więcej kupców z Rosji (wzrost o 4,5% w porównaniu z ubiegłym rokiem). Goście Pitti Bimbo mieli okazję obejrzeć 578 kolekcji dla najmłodszych (w tym 315

24

przygotowanych przez firmy zagraniczne). Polską branżę odzieżową reprezentowali m.in. Barbaras, Daga oraz Amelie et Sophie. Motywem głównym wystawy było kino. W programie targów znalazły się także prezentacje poświęcone modzie sportowej – Sport Generation, miejskiej – SuperStreet i ekologicznej – Ecoethic. Relację z zimowej edycji Pitti Bimbo opublikujemy w kolejnym numerze. 

W grudniu w stolicy Chin otwarto największy na świecie sklep Hamleys. To trzeci salon sieci w tym kraju, ale tylko tam zabawki zajmują aż 10 700 m² (czyli dwa razy więcej niż w słynnym londyńskim Hamleysie). Do sieci należy obecnie ponad 70 sklepów na całym świecie. Do końca 2018 r. ich liczba ma wzrosnąć nawet do 150. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Fot. Alexander

Przyszłość zakupów? 22.01.2018 | DEBIUT AMAZON GO

W Seattle rozpoczął działalność Amazon Go – spożywczak bez kas, w którym płaci się przez aplikację. Ma ok. 550 m² powierzchni, można tam kupić przekąski, napoje, sałatki i kanapki. W wersji testowej sklep Amazona ruszył pod koniec 2016 r. Przez ponad rok był dostępny jedynie dla pracowników firmy. Obecnie mogą z niego korzystać wszyscy chętni. By rozpocząć zakupy, należy zeskanować smartfon z aplikacją w specjalnym terminalu. Następnie sensory rozmieszczone w sklepie identyfikują produkty w koszyku i przypisują je do konta klienta. Nie trzeba czekać w kolejce do kasy, bo opłata za zakupy pobierana jest automatycznie po wyjściu ze sklepu. 

Ze stadionu prosto na uniwersytet ALEXANDER W AKCJI

W grudniu 2017 r. Alexander razem z Fikołkami, jedną z największych sieci sal zabaw w Warszawie, zorganizował Mikołajki w CH Arkadia. Współpraca okazała się na tyle udana, że postanowiono ją przedłużyć na cały 2018 r. Dzieci mają możliwość przetestować produkty Alexandra w trakcie zabaw urodzinowych oraz warsztatów. W szczególności promowane są gry: E-Motionz, Gorący ziemniak, Gdybyś był…, Nie śmiej się!; serie edukacyjne Sówka Mądra Główka, Sowa Mądra Głowa oraz zestawy kreatywne w postaci Piaskowych Malowanek. Wśród propozycji nie mogło również zabraknąć Małego Konstruktora oraz Magicznych Mozaik. Sale zabaw zostały obrandowane plakatami z grą E-Motionz, a na monitorach wyświetlane są jej reklamy.

Alexander przedłużył także współpracę z Gdańskim Klubem Żużlowym. Logotypy firmy pojawiły się na stadionie Wybrzeża. Najpopularniejsze gry oraz Mały Konstruktor promowane tam będą przez wyświetlaną reklamę i materiały drukowane. Dzięki temu, że wydarzenia sportowe transmitowane są w telewizji, również widzowie będą mogli zobaczyć logotyp Alexandra. Rok 2018 to zapowiada się także jako czas ścisłej współpracy firmy z Uniwersytetem Dziecięcym przy UMCS w Lublinie, którzy zrzesza aż 700 tys. dzieci. Wiele szkół z południowo-wschodniego regionu Polski przyjeżdża na UMCS na pokazy i warsztaty fizyczne i chemiczne. Każda taka grupa po zajęciach edukacyjnych ma czas na złapanie oddechu przy planszówkach Alexandra. 

Panda przejęta

Wygrana w Chinach

DISNEY MONOPOLISTĄ?

PROCES LEGO

Disney przejął korporację 21st Century Fox, do której należą m.in. studio filmowe 20th Century Fox, kanał FX, brytyjski Sky, National Geographic oraz platforma streamingowa Hulu. Wartość transakcji wyniosła ponad 52 mld dolarów. Eksperci zwracają uwagę na to, że dzięki tej fuzji Disney prawie całkowicie zmonopolizował rynek animacji, dołączając do swojego portfolio m.in. Kung Fu Pandę i Epokę lodowcową. 

Koncern Lego w grudniu 2017 r. po raz pierwszy w historii wygrał proces z chińskimi producentami podróbek. Dwie firmy z Państwa Środka wprowadziły na rynek produkty łudząco podobne do klocków duńskiego giganta. Podróbki sprzedawane były pod nazwą Bela. Sąd formalnie uznał roszczenia Lego i potwierdził naruszenie praw autorskich. Producenci trefnych zabawek nie złożyli odwołania od wyroku. 

26

Nominacja dla Hamleysa RETAILERS’ AWARDS 2018

Sieć Hamleys, która zadebiutowała na polskim rynku we wrześniu 2017 r., została nominowana do nagrody Retailers’ Awards 2018 w kategorii Newcomer. Kilkunastoosobowe Jury konkursu Shopping Center Forum 2018 Exhibition & Awards doceniło brytyjską markę za „otwartość na polski rynek i jego potencjał”. Eksperci pozytywnie ocenili także aranżację sklepu w Galerii Północnej i kampanię z okazji jego otwarcia. Finał konkursu odbędzie się w kwietniu. Jurorami SCF 2018 Exhibition & Awards są przedstawiciele największych międzynarodowych firm doradczych. 

Trzy okazje 18.02.2018 | MAMAVILLE 2018

Po raz 6. w stolicy Dolnego Śląska odbyły się targi Mamaville. W tym roku organizatorzy ponownie zdecydowali się na zmianę miejsca imprezy. Propozycje przygotowane przez wystawców można było oglądać na Stadionie Wrocław. Na targach pojawili się m.in. projektanci ubrań, zabawek i akcesoriów dla niemowląt. Z atrakcji przygotowanych w ramach Mamaville w 2018 r. będą mogli jeszcze skorzystać mieszkańcy Gdańska i stolicy. Impreza nad morzem odbędzie się 17 marca na Stadionie Energa Gdańsk. Tydzień później organizatorzy wystawy zapraszają do warszawskiej Areny Ursynów. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WYDARZENIA

Porównywarki górą

Licencyjne światło

BADANIE IRCENTER

NOWOŚĆ CPLG

Według agencji badawczej IRCenter internauci najczęściej szukają informacji o zabawkach i artykułach dziecięcych w porównywarkach cenowych (np. Ceneo, Skąpiec). Drugim najpopularniejszym źródłem wiedzy są strony sklepów online. Oficjalne witryny producentów znajdują się dopiero na trzecim miejscu. Kolejne pod względem średniej popularności są serwisy z opiniami i fora. Blogi i fanpage marek na Facebooku to jedne z mniej popularnych przestrzeni – jeśli internauci już się tam kierują, to najczęściej w poszukiwaniu informacji o kosmetykach i odzieży. 

W portfolio agencji licencyjnej CPLG pojawiła się licencja Sunny Bunnies. Firma ma stworzyć europejski program licencyjny obejmujący różnorodne kategorie, m.in. zabawki i ubrania oraz artykuły szkolne.

Dom ze stoiskami

Sunny Bunnies to pięć świecących piłeczek, które mogą pojawić się w dowolnym miejscu, gdzie jest źródło światła. Ich przygody można obejrzeć m.in. na kanale YouTube, który subskrybuje prawie 390 tys. fanów. Każdy epizod ma średnio 2 mln wyświetleń.

Premierowe gry na nowy rok

DZIECIĘCE BESTSELLERY

1. Petite (Smiki)

1. X-Move (X-lander)

2. Monaco (Caretero)

2. Priam Lux (Cybex)

3. Alfa (Caretero)

3. Next (Espiro)

4. Lupo Comfort (Baby Design)

4. Citi Mini Zip (Baby Jogger)

5. Stockholm Stroller (Elodie Details)

5. Moodd (Quinny)

1. Force (Smiki)

1. Vaya (GB)

2. Smart (Smiki)

2. Cruiserfix (Kiddy)

3. Junior Maxi (Graco)

3. Monza Nova 2 Seatfix (Recaro)

4. Sport Turbo (Caretero)

4. Tobi (Maxi-Cosi)

5. Jazz (Coto Baby)

5. Aton M z bazą (Cybex)

1. Mistakos (Trefl)

1. Bebo Tańcz i śpiewaj ze mną (Fisher Price)

2. Policyjna łódź patrolowa (Lego City)

2. Mindstorms (Lego)

3. 5 sekund Junior (Trefl)

3. Miś Horacy (Madej)

4. L.O.L. (MGA Entertainment)

4. Leśny domek (Enchantimals)

5. Dobble (Rebel)

5. Jajko Pingwiniak (Hatchimals)

1. M. Galewska-Kustra, Pucio uczy się mówić (Nasza Księgarnia)

1. Hot Wheels (Mattel)

2. M. Galewska-Kustra, Pucio mówi pierwsze słowa (Nasza Księgarnia)

2. Szczeniaczek Uczniaczek (Fisher Price)

3. Oprac. zbiorowe, Moje ciało (Bright Junior Media)

3. Pizzeria w Heartlake (Lego Friends)

4. J. Christa, Kajko i kokosz. Szkoła latania (Egmont)

4. Transporter motorówek (Lego Friends)

5. Oprac. zbiorowe, Moje pierwsze 100 słów (Smart Books)

5. Górski domek (Lego Friends)

17–18.03.2018 | TARGI FANTASTYKI TACTIC POLECA

W marcu w warszawskim Domu Towarowym Braci Jabłkowskich odbędą się Targi Fantastyki. W 3. edycji imprezy udział zapowiedziało ok. stu wystawców (w tym wydawnictwo Nasza Księgarnia, które od roku działa w branży gier). W programie są spotkania z autorami i gamesroom, gdzie miłośnicy planszówek będą mogli przetestować nowości. Więcej informacji na temat imprezy znaleźć można na stronie targifantastyki.pl. 

W portfolio Tactica pojawiły się pierwsze tegoroczne nowości. Znalazły się wśród nich gra Bingo z serii Collection Classique (w zestawie z prawdziwą maszyną losującą) oraz nowa gra plenerowa King of the Hill, w której punkty zdobywa się m.in. za ocalenie zamku. W sprzedaży pojawiła się także niedostępna przez dłuższy czas gra 24 godziny. 

Polski akcent

Czekają na zgłoszenia

28–29.01.2018 | BUBBLE LONDON

KOLEJNA ODSŁONA PRESTIŻOWEGO KONKURSU

W tegorocznej 18. edycji imprezy w Business Design Center w Londynie pojawiło się ponad 200 wystawców. Był też polski akcent: swoją kolekcję zaprezentowała firma Renbut, specjalizująca się w obuwiu dziecięcym. W programie targów znalazły się specjalna ekspozycja poświęcona artykułom dziecięcym i pokazy kolekcji wiosna–lato 2018. 

Strefy z literaturą 20–22.04.2018 | WARSAW BOOK SHOW

W centrum wystawienniczym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie odbędzie się premierowa edycja festiwalu Warsaw Book Show, imprezy promującej czytelnictwo. W programie znalazły się spotkania z autorami, aktorami, gwiazdami oraz warsztaty, prelekcje i panele dyskusyjne. Goście targów będą mieli do dyspozycji ponad 40 tys. m2 podzielonych na strefy tematyczne, w tym literacką, lifestylową, kryminalną i sensacyjną, edukacyjną, blogerów, historyczną, dziecięcą, komiksową, gier i multimediów oraz książkowy outlet. 

28

Ruszyła 9. edycja konkursu Zabawka Roku i Nagroda Rodziców na najciekawsze i najbardziej wartościowe zabawki i akcesoria dla dzieci. Zwycięskie produkty będą szeroko promowane w mediach jako najlepsze prezenty na zbliżające się komunie i Dzień Dziecka. Zwycięzców wybierze jury, w którego skład wejdą m.in. dziennikarze, eksperci i gwiazdy, a wśród nich Paweł Zawitkowski, Dorota Gardias, Anna Dereszowska, Katarzyna Zielińska, Karolina Malinowska, Kuba Wesołowski, Tomasz Wolny, Michał Olszański, Marcin Mroczek i Łukasz Nowicki. Zgłoszenia można wysyłać do 31 marca, korzystając ze stron zabawkaroku.pl/formularz lub nagrodarodzicow.pl/formularz. Wypełnione zgłoszenia można też przesłać drogą mailową na adres zgloszenia@zabawkaroku.pl.

D ane ze sk lepów Tosia.pl, Smyk .com i eMAG.pl oraz z firmy badawczej RMD Research za grudzień 2017 r

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


NASZ JUBILEUSZ

CZTERY FILARY „BRANŻY DZIECIĘCEJ” A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Jest dobrze zaplanowana i zorganizowana. Śledzi nowe trendy i podąża z duchem czasu. Potrafi na siebie zarobić, a jednocześnie wspiera innych w ich własnych przedsięwzięciach. Służy fachową radą, pokazuje budujące przykłady, pomaga nawiązywać kontakty, zauważa sukcesy. Krótko mówiąc: pomaga łapać wiatr w biznesowe żagle. O kim mowa?

Za tak zarysowanym portretem może się kryć tylko ona – redakcja „Branży Dziecięcej”. Pisma, które w tym roku świętuje jubileusz dziesięciolecia. Właścicielom sklepów, hurtownikom, dystrybutorom i producentom zabawek oraz innych produktów tworzonych z myślą o najmłodszych dziś tego tytułu nie trzeba przedstawiać. Branżowy dwumiesięcznik kojarzy i chętnie czyta wielu z nich. Początki były skromne. Pierwszy numer liczył 40 stron i nie było w nim żadnej reklamy. Była jednak wizja, która najpierw narodziła się

w głowie założyciela „Branży Dziecięcej” Marka Jankowskiego, a teraz napędza do pracy cały zespół. Od początku misją wydawnictwa była pomoc w rozwoju branży. Co konkretnie się za tym kryje? Informowanie o nowych produktach pojawiających się na rynku polskim i europejskim to nie wszystko. Każdy sprzedawca wie, że podstawą jest dobry towar, ale do osiągnięcia biznesowego sukcesu trzeba czegoś więcej. „Branża Dziecięca” dostarcza wiedzy na temat technik sprzedaży, uczy, jak omijać biznesowe

pułapki, informuje o kwestiach prawnych i marketingowych. Przede wszystkim jednak pomaga nawiązywać zawodowe kontakty. O tym, jak pismo, które dziś miewa nawet ponad 120 stron, wpływa na działanie konkretnych firm, świadczy na przykład ta historia: norweski producent fotelików samochodowych BeSafe, duża międzynarodowa marka, nawiązał współpracę z polską spółką Deltim, która produkuje m.in. wózki X-lander. Na targach w Kolonii przedsiębiorcy z Częstochowy i Norwegii ogłosili, że X-landery będą sprzedawane z fotelikami BeSafe. Marek Jankowski, twórca i redaktor naczelny „Branży Dziecięcej”, zapytał przedstawiciela skandynawskiej firmy, dlaczego wybrali akurat tę markę, jak robili rozpoznanie rynku i skąd się dowiedzieli, że właśnie z nią chcą nawiązać współpracę. Ten odpowiedział: „Dowiedziałem się od ciebie”. – Zdziwiłem się, bo w ogóle nie rozmawialiśmy o X-landerze – opowiada Marek Jankowski. – Martin wyjaśnił, że czytał mój artykuł w norweskim czasopiśmie branżowym. Pisałem o polskich markach wózkowych, wymieniłem kilka ciekawych przykładów. On akurat zwrócił uwagę na Deltim, zaczął się przyglądać ich ofercie i stwierdził, że powinni pogadać. I tak doszło do współpracy.

We wrocławskiej redakcji pracują na stałe trzy osoby (od lewej): Anna Orleańska, Anna Dżanajewa i Karolina Peroń.

32

Pora bliżej przedstawić zespół, który tworzy „Branżę Dziecięcą”. Twarzą pisma jest redaktor naczelny Marek Jankowski. Dziś jednak wyjątkowo zabierze głos na końcu. W jubileuszowym wydaniu gazety panie mają pierwszeństwo. Zacznijmy od tej, która pracuje w redakcji najdłużej.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Fot. Paweł Jakubek (2)

DZIEWCZYNA Z OSETII Anna Dżanajewa jest w „Branży Dziecięcej” niemal od początku. Odpowiada za sprzedaż reklam. Nawet nie wie, kiedy zleciało dziesięć lat. Zanim trafiła do redakcji, pracowała w korporacji. Od razu zauważyła plusy małej firmy, gdzie człowiek naprawdę czuje się częścią zespołu, a nie trybikiem w wielkiej machinie. Jak mówi, zaletą niewielkiego wydawnictwa jest to, że zarówno jej rola, jak i każdej z pozostałych dziewczyn, nie ogranicza się tylko do jednej działki. Współtworzą czasopismo. Anna Dżanajewa – dla dobrych znajomych po prostu Dżana – bardzo sobie ceni to, że w redakcji, w której pracuje, jest się wysłuchiwanym, a dobre pomysły pracowników są wcielane w życie. Kiedyś wymyśliła plebiscyt na handlowca i firmę roku, który nadal cieszy się ogromnym zainteresowaniem.

Anna Dżanajewa (w środku) śniła, że będziemy mieć objętość jak „Twój Styl”. Ten numer dowodzi, że marzenia się spełniają.

PRACUJĄC W TAKIM MIEJSCU, MOŻNA SIĘ ROZWIJAĆ I POSZERZAĆ SWOJE HORYZONTY. POZA TYM U NAS ZESPÓŁ TO NAPRAWDĘ ZESPÓŁ.

– Mamy do siebie zaufanie i to bardzo pomaga. Poza tym mam poczucie, jakby to była też moja firma, moje dziecko. A skoro nawiązujemy do rodzinnych klimatów, to ostatnio śmiałam się, że Marek to taki mój biznesowy ojciec – mówi specjalistka od reklamy. Dodaje także, że oprócz familijnej atmosfery kolejną zaletą tej pracy są sympatyczni klienci. Dżana urodziła się w Osetii Północnej na Kaukazie. Po polsku mówi perfekcyjnie, w Polsce mieszka od siódmego roku życia. Ciekawie brzmiące nazwisko to jeden z jej atutów – ludzie łatwiej ją zapamiętują, co przydawało się zwłaszcza na początku pracy. Teraz jest już zaprzyjaźniona z wieloma klientami „Branży”. Nie tylko mówią sobie po imieniu, ale wiedzą, kto ile ma dzieci, jakie ma zainteresowania, czy lubi tańczyć i czy robi to dobrze. Nic dziwnego, że sprzedawanie powierzchni reklamowych to dla niej bułka z masłem. Mówi, że w sprzedaży, owszem, liczy się produkt, ale bardziej sprzedaje się swoją osobowość. Jeżeli ktoś nie lubi kontaktu z drugim człowiekiem, nie potrafi słuchać, nie umie się zaprzyjaźnić, to nigdy nie odniesie sukcesu. O tym, że Anna Dżanajewa ma wyjątkowy talent do handlowania, świadczy choćby wspomnienie pierwszego dnia w nowej pracy. Rozpoznawanie nowego terenu, orientowanie się na rynku, nawiązanie pierwszych kontaktów zajęło jej… kilka godzin. Jeszcze tego samego dnia sprzedała całostronicową reklamę, w dodatku bez rabatu – i to klientowi, który kupił już wcześniej jedną stronę. Kiedy znajomi kupujący rzeczy dla dzieci pytają ją o radę, tłumaczy, że nie sprzedaje produktów dziecięcych, tylko powierzchnię reklamową.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

I mimo że orientuje się w nowych trendach, wie, które marki są cenione, woli raczej podpowiedzieć pytającym, w którym sklepie dostaną fachową poradę, niż wskazywać konkretny artykuł. Tym bardziej że za każdym branżowym towarem kryje się ktoś, kogo zna i ceni. – Zawsze widzę konkretnego człowieka i wiem, że chciałabym od niego kupować – mówi Anna Dżanajewa. Kiedy pytam, jakie ma marzenie związane z pracą, wspomina pewien sen. – Kiedyś śniło mi się, że „Branża Dziecięca” była tak gruba jak „Twój Styl”. Kto wie, może uda się zrealizować to marzenie. Chciałabym, by w dobie internetu ludzie nadal czytali czasopisma. Rozwijamy portal, ale mam nadzieję, że tradycyjne gazety nie przeniosą się w całości do sieci. Tym bardziej że mamy mnóstwo nowych pomysłów. JOHN KEATING W SPÓDNICY Nawet największe wysiłki handlowca na niewiele by się zdały, gdyby w gazecie nie było ciekawych artykułów. To, że „Branżę Dziecięcą” czyta się z dużym zainteresowaniem i przyjemnością, jest sporą zasługą Anny Orleańskiej. To ona pisze większość artykułów, wyszukuje tematy, rozmówców i zawsze stara się znaleźć ciekawą historię. Nawet gdy na pierwszy rzut oka wydaje się to niemożliwe. Jak wówczas, gdy jechała na rozmowę z producentem mebli dziecięcych. Co można o nich napisać, by czytelnik z zainteresowaniem przeczytał aż dwie strony? Jadąc pociągiem na spotkanie, była załamana, że wróci z materiałem, oględnie mówiąc, mało porywającym. Dziś, po siedmiu latach pracy, wie, że w żadnych okolicznościach nie należy tracić nadziei na ciekawą historię. Ta bardzo często pojawia się niespodziewanie. Tak też było w przypadku producenta mebli, który okazał się nie tylko dobrze prosperującym przedsiębiorcą, lecz także człowiekiem mającym nietuzinkowe hobby: kolekcjonerem

zabytkowych samochodów, który potrafił zajmująco opowiadać o swojej pasji. Nie trzeba dodawać, że dwustronicowy wywiad czytało się bardzo przyjemnie, mimo że meble zajmowały w nim drugorzędne miejsce. Potrzebę snucia ciekawych opowieści Anna Orleańska miała w sobie zawsze, ale pierwszym miejscem pracy jej marzeń wcale nie była redakcja. W liceum obejrzała Stowarzyszenie umarłych poetów i stwierdziła, że zostanie polskim Johnem Keatingiem w wersji żeńskiej. Tym, którzy nie pamiętają filmu, przypomnijmy, że mowa o charyzmatycznym nauczycielu języka angielskiego. Po studiach zaczęła więc uczyć w szkole i nie ma wątpliwości, że przez kilka lat nim była, przynajmniej we własnym mniemaniu. Nadszedł jednak dzień, gdy stanęła rano przed klasą trzydziestu kibiców, którym miała opowiedzieć o pięknie Nie-boskiej komedii Krasińskiego. Pomyślała wtedy: „No dobra, wystarczy, czas poszukać czegoś innego”. Przeżywała różne zawodowe perypetie do dnia, gdy znajomy powiedział jej, że Marek Jankowski akurat szuka człowieka do pisania. Wprawdzie dotąd to zwykle ona pastwiła się nad tym, co napisali inni, ale postanowiła spróbować. Spotkała się z Markiem i stworzyła na próbę swój pierwszy w życiu tekst o targach zabawek w Norymberdze. Dała go do przejrzenia przyjaciółce, która artykuł oceniła pozytywnie, ale wytknęła mnóstwo błędów edytorskich, jak podwójne spacje, niewłaściwe odstępy itp. – Zastanawiałam się wtedy, czy ktoś w ogóle zwraca uwagę na takie rzeczy. Z perspektywy czasu wiem, że to była bardzo ważna sprawa. Zasadnicza – śmieje się Anna Orleańska. Poprawiony tekst spodobał się szefowi „Branży” i Anna zaczęła pracę w redakcji 4 maja 2011 r. – Bardzo dobrze pamiętam datę, bo takie było moje hasło do komputera. W pierwszym dniu musiałam napisać krótką notatkę, news, który mieliśmy wrzucić na stronę WWW. To miała

33


NASZ JUBILEUSZ

być niedługa wzmianka o Lego. Zajęła mi mniej więcej trzy godziny. Myślałam, że nic z tego mojego pisania nie wyjdzie, ale stwierdziłam, że trochę głupio poddać się po jednym dniu. Nie poddała się, z każdym kolejnym tekstem poprawek było coraz mniej. Dziś jest bardzo dobrze zorientowana w polskiej i światowej branży zabawek oraz produktów dla dzieci. Nic dziwnego, skoro śledzi nie tylko polski, lecz także zagraniczny rynek. Wyjeżdża na targi w Europie i Chinach, a gdy czasem się zgubi w wielkich targowych obiektach, jak kiedyś w Kolonii, ma dodatkowo mrożące krew w żyłach albo zabawne opowieści dla znajomych. Tym, którzy szukają prezentów dla dzieci, potrafi fachowo doradzić, zazwyczaj trafiając w gust i rodziców, i dzieci. Znalezienie ciekawej historii z artykułami dziecięcymi w tle, jak choćby tej o Marku Sosence z Krakowa, który ma jedną z największych na świecie kolekcji zabawek, nie stanowi już dla niej problemu. Anna Orleańska (po lewej), polonistka z wykształcenia, jest autorką większości artykułów w „Branży Dziecięcej”.

W redakcji jest też osoba, której prawie nie widać, ale bez wiele spraw nie szłoby tak sprawnie, jak teraz. KOBIETA ORKIESTRA Zapytałam Karolinę Peroń, czym dokładnie zajmuje się w „Branży”. Kiedy odpowiadała, pomyślałam, że na jej miejscu musiałabym się sklonować, by zapanować nad tyloma sprawami na raz. Ona natomiast twierdzi, że klucz do sukcesu to dobre planowanie, organizacja i zarządzanie swoimi projektami oraz czasem. Mija właśnie pięć lat, odkąd pojawiła się w redakcji. O pracy mówi z entuzjazmem, widać, że lubi swoje sprawy i jest w nie bardzo zaangażowana. Utożsamia się z firmą, pochłaniają ją zawodowe tematy. A tych nie brakuje. Na co dzień dba o sekretariat i zajmuje się strategicznymi tematami – jak prenumerata, a więc zbieranie zamówień i rozsyłanie czasopisma do konkretnych odbiorców, współpraca z drukarnią, a także dystrybucja, logistyka dostaw. To ona pilnuje, by magazyn trafiał na czas do czytelników, reklamodawców i partnerów. Należy do niej też część marketingowa, czyli kontakty z organizatorami targów, patronaty, planowanie i przygotowanie do uczestnictwa tytułu w wydarzeniach. Po jej stronie jest też dbanie o to, by nie zabrakło materiałów wizerunkowych itp.

34

Pani Karolina zajmuje się ponadto patronatami medialnymi, kontaktami zagranicznymi i reklamą zagraniczną. Aktualizuje stronę internetową, dba o to, by w każdym tygodniu pojawiły się nowe produkty na stronie, żeby wyszły na czas newslettery z produktami, rabatami i prenumerata elektroniczna. Pilnuje kalendarza targów i innych imprez branżowych w Polsce i na świecie. A po wydaniu kolejnego numeru przygotowuje raporty do Związku Dystrybucji i Kontroli Prasy, co oznacza, że bywa też księgową dokumentującą każdy wyprodukowany egzemplarz. Mimo że nie jest to jej ulubione zajęcie, liczy je cierpliwie, bo obecność w ZKDP daje prestiż i uwiarygodnia „Branżę Dziecięcą” w oczach klientów i partnerów.

i papierowe, zbiera kupony, liczy głosy. Pamięta również o przygotowaniu trofeów, a potem zaprasza najlepszych na uroczystą galę podczas targów Kids’ Time w Kielcach, gdzie zawsze wręczane są nagrody. Nigdy do ostatniej chwili nie zdradza wyników. Ogromnie się cieszy, gdy widzi najpierw zaskoczenie, a potem radość i wzruszenie na twarzach zwycięzców i laureatów plebiscytu. Jako prokurent spółki i prawa ręka szefa w sprawach formalnych załatwia mnóstwo spraw związanych z prowadzeniem biura redakcji. Ma przy tym czas zadbać o to, by nie zabrakło kawy i żeby każdy członek zespołu na czas dostał to, czego akurat potrzebuje. Bo jak się umówi na termin, to choćby miała stanąć na głowie, dotrzymuje słowa. Pamięta również, aby przed świętami wysłać życzenia do klientów.

Liczenie czasami bywa przyjemne, np. gdy w grę wchodzi uhonorowanie czyjejś pracy, uczestników konkursu. Karolina Peroń koordynuje coroczny plebiscyt „Branży Dziecięcej”, w którym czytelnicy wybierają handlowca i firmę roku. Przypomina o terminach, pilnuje regulaminu, uruchamia głosowanie internetowe

– Czuję ogromny ciężar odpowiedzialności za tematy, z jakimi mierzę się na co dzień. Robię wszystko, co mogę, żeby wiązać sprawy najlepiej, jak się da – mówi Karolina Peroń. I dodaje, że ludzie, komunikacja, szacunek, rozmowa, zrozumienie były, są i będą dla niej głównymi wartościami w pracy. A skoro wspomnieliśmy szefa…

Fot. Paweł Jakubek (2)

– JEŚLI KTOŚ PROWADZI BIZNES OD 25 LAT, TO JEST TO GIGANTYCZNA CZĘŚĆ JEGO ŻYCIA I ZAWSZE MA O CZYM OPOWIADAĆ. NATOMIAST KTOŚ, KTO ZAŁOŻYŁ FIRMĘ ROK TEMU, JEST JESZCZE NA FALI POCZĄTKOWEGO ENTUZJAZMU I MA WIELKĄ ENERGIĘ, KTÓRA SIĘ UDZIELA. ZAWSZE WIĘC MOŻNA USŁYSZEĆ COŚ CIEKAWEGO – TŁUMACZY DZIENNIKARKA „BRANŻY DZIECIĘCEJ”.

W każdym numerze czasopisma można znaleźć wywiady prezentujące osoby z naszej branży.

Z CHĘCI BYCIA NIEZALEŻNYM I ANALIZY RYNKU Marek Jankowski nie ma wątpliwości – czasopismo będzie się rozwijać. Na co dzień obserwuje rozkwit całej branży zabawek i artykułów dla najmłodszych w Polsce. Z jednej strony krajowi przedsiębiorcy prowadzą coraz lepsze firmy – produkują rzeczy, które nie tylko nie ustępują jakością tym wytwarzanym za granicą, ale nierzadko są od nich lepsze. Z drugiej strony rośnie świadomość konsumentów, czyli rodziców, którzy chcą kupować mądre, solidnie wykonane i bezpieczne towary, nawet jeśli nieraz wiąże się to z większym wydatkiem.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Analiza rynku dziecięcego nie jest jednak przedmiotem tego tekstu, choć bez niej nie byłoby świętowania dziesięciolecia. Solidnie przeprowadzona ocena rynku utwierdziła Marka Jankowskiego w przekonaniu, że jego pomysł na pismo dla branżowych biznesmenów ma sens. Przedsiębiorca, dziennikarz, podkaster, autor książek, mąż i ojciec – jak sam się przedstawia na stronie poświęconej jego drugiemu biznesowemu dziecku, czyli Małej Wielkiej Firmie – od zawsze chciał być zawodowo niezależny. Dziesięć lat temu dojrzał do tej decyzji. Wziął pod uwagę nabyte doświadczenie, w tym pracę w mediach, a jeszcze wcześniej w firmie poligraficznej, gdzie uczył się grafiki komputerowej, i w prowadzonej z kolegą spółce organizującej zajęcia edukacyjne dla dzieci. Po wydaniu swojej książki Mała wielka firma zrobił rozeznanie na polskim rynku medialnym. Wychodziło wtedy kilka pism dla rodziców wydawanych przez prasowych gigantów i tylko jedno branżowe czasopismo zabawkowe.

Fot. Paweł Jakubek (2)

NASZ JUBILEUSZ

Niewiele osób potrafi ogarnąć wiele różnych tematów równie sprawnie jak Karolina Peroń (z prawej).

UZNAŁ WIĘC, ŻE POWINIEN WYDAWAĆ MAGAZYN KIEROWANY DO WŁAŚCICIELI SKLEPÓW Z ZABAWKAMI, ALE TEŻ INNYMI ARTYKUŁAMI DLA DZIECI. JAK WIDAĆ PO DEKADZIE, BYŁO TO CAŁKIEM SŁUSZNE ZAŁOŻENIE.

Pierwszy numer stworzył sam. W dużej części był on poświęcony relacji z targów w Norymberdze, gdzie Marek Jankowski nawiązywał pierwsze kontakty z polskimi przedsiębiorcami. Pomagała mu w tym Monika Chmielińska (wtedy jeszcze Barczyk) z Polskiego Stowarzyszenia Branży Zabawek i Artykułów Dziecięcych. W Polskich Książkach Telefonicznych i Panoramie Firm wynajdywał adresy sklepów, do których wysłał tysiąc egzemplarzy pisma. Trzydzieści procent wróciło. Szybko zdał sobie sprawę, że sam nie podoła przedsięwzięciu. Postanowił zatrudnić kilka osób. Jedną z pierwszych była Anna Dżanajewa. – Dla mnie okazała się najlepszym dowodem

reklama

Na okładkę „Branży Dziecięcej” trafiają nasi czytelnicy – właściciele sklepów z zabawkami i artykułami dla dzieci.

36

na to, że kryzys może przynosić korzyści. Przez kryzys straciła pracę w firmie z branży IT, gdzie była najmłodszym stażem pracownikiem. Gdy rynek się załamał, musiała odejść. Tym sposobem trafiła do redakcji, gdzie pracuje do dziś – wspomina szef dwumiesięcznika. – Przez redakcję przewinęło się kilka osób, aż z czasem wyklarował się obecny skład. Ania Orleańska jest bardzo dobrze zorientowana w realiach rynku – zna ludzi, trendy, jeździła na targi i można śmiało powiedzieć, że jest ekspertem w branży. Ania Dżanajewa umie sprzedawać jak mało kto, a Karolina Peroń ogarnia tysiąc różnych tematów i potrafi się w tym nie pogubić. Gdyby nie ta ekipa, która naprawdę wie, co ma robić, nie byłoby „Branży Dziecięcej”. Mamy też szczęście do współpracowników. Od lat pracujemy z Grzegorzem Bienieckim, który odpowiada za skład i przygotowanie czasopisma do druku, trochę krócej z Joanną Forysiak, zajmująca się redakcją i rozplanowaniem artykułów. Jakiś czas temu właściciel „Branży” postanowił przeprowadzić się z rodziną do Wielkiej Brytanii. Wiedział, że z tak zgranym zespołem może pracować na odległość. – Decyzję o wyjeździe podjąłem rok wcześniej, więc był czas, żeby sprawdzić, czy to wszystko działa. Okazało się, że tak. Wiadomo, nie zostawiłbym dziewczyn, nawet mimo rocznych przygotowań, gdybym miał wątpliwości, czy sobie poradzą – tłumaczy. – Każdej z nich ufam i wiem, że nie zrobią czegoś źle. Pomyłki się zdarzają, mamy do nich prawo. Ale czym innym jest pomyłka, a czym innym beztroska w stylu „nie obchodzi mnie to”. Każdą z osób pracujących w redakcji obchodzi to, co się dzieje w firmie – dzięki temu mamy szansę działać coraz lepiej. W kolejne dziesięciolecie wchodzimy z nową energią, o czym będzie można się przekonać już w następnym numerze. Dziękujemy hotelowi Double Tree by Hilton we Wrocławiu za udostępnienie wnętrz do realizacji zdjęć.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


1 0 L AT „ B R A N Ż Y D Z I E C I Ę C E J ”

A

rchiwum. Przez 10 lat działalności dorobiliśmy się sporych zbiorów zdjęć. W naszej bazie mamy fotografie m.in. z najważniejszych branżowych imprez (Kind + Jugend, Spielwarenmesse, targów w Hongkongu i Szanghaju, Madrycie i Kielcach) oraz z kontraktacji i firmowych wydarzeń (jubileuszów, premier nowych kolekcji, konferencji). Największa baza obejmuje targi Kids’ Time w Kielcach. Od kilku lat dokumentuje dla nas tę imprezę gdyński fotograf Sławomir Panek, który potrafi przekonać do pozowania nawet najbardziej opornych.

B

ranża Dziecięca. Czasem ktoś pyta, skąd ten tytuł. Zwłaszcza obcokrajowcy, dla których brzmi on trochę jak sławny „chrząszcz ze Szczebrzeszyna”. – Tytuł miał podkreślać biznesowy charakter czasopisma, brzmieć tak, żeby nie było większych wątpliwości, że nie jest to magazyn dla rodziców. Chciałem, by był uniwersalny, kojarzył się zarówno z wózkami, fotelikami i innymi akcesoriami dla niemowląt, jak i zabawkami dla starszych dzieci. Szukałem przykładów ze świata. W Wielkiej Brytanii wychodziło wtedy czasopismo „Nursery Industry” i pomyślałem, że chodzi mi o coś w tym stylu – wspomina założyciel czasopisma Marek Jankowski.

C

hiny. Wyprawy do Państwa Środka to ważny punkt branżowego kalendarza. Zwykle wybieramy się na targi do Szanghaju i Hongkongu. Po – bagatela – 14 godzinach lotu można sprawdzić, co ciekawego dzieje się na drugim końcu świata w branży zabawkarskiej i sektorze artykułów dziecięcych. Czasem podczas tych eskapad występują nieprzewidziane okoliczności, jak choćby tajfun, który dwa lata temu zatrzymał na jeden dzień życie targowe. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wątek kataklizmów zazwyczaj dobrze wypada w relacjach.

CZASOPISMO W ALFABECIE Wszystko (prawie), co chcielibyście wiedzieć o „Branży Dziecięcej”, ale baliście się zapytać. Przedstawione w formie alfabetu, z pominięciem szczególnie kłopotliwych liter.

D

żana, czyli Anna Dżanajewa. Redakcyjna specjalistka od sprzedaży i reklamy (więcej o niej na s. 33). Na podstawie wieloletnich obserwacji możemy stwierdzić, że nie ma chyba osoby, z którą nie potrafiłaby znaleźć wspólnych tematów do rozmów. Niestrudzona propagatorka muzyki rap, do której próbuje przekonać nawet najbardziej opornych. Kilka lat temu zaproponowała organizację plebiscytu na najlepszego handlowca i firmę. Pomysł się przyjął. Co roku podczas bankietu na targach Kids’ Time Ania wręcza zwycięzcom statuetki i nagrody ufundowane przez redakcję „Branży Dziecięcej”.

38

E

uropa. Jesteśmy na bieżąco z tym, co dzieje się na europejskich rynkach, m.in. dzięki współpracującymi z nami przedstawicielami prasy branżowej. Są wśród nich: Daniele Caroli („Il Giornale dell’Infanzia”, Włochy), Ursula Cramer („Toys”, Niemcy), Penny Franks („Nursery Today”, Anglia), Lena Hedö („Lek & Babyrevyn”, Szwecja). Od 2014 r. redaktor naczelny „Branży Dziecięcej” jest prezydentem Baby Care Magazines International – międzynarodowego stowarzyszenia profesjonalnych czasopism zajmujących się artykułami dla dzieci.

ANNA ORLEAŃSKA

F

irmy, z którymi współpracujemy. W pierwszym numerze „Branży Dziecięcej” pojawiły się reklamy Alexis i Logisu. W każdym kolejnym wydaniu czasopisma przybywało przedsiębiorstw, które postanowiły zaprezentować swoją ofertę na naszych łamach. W gronie naszych długoletnich partnerów są: Marko, firmy z częstochowskiego zagłębia wózkowego (m.in. Adamex i Bebetto) oraz Wader-Woźniak, Tega, Dorel, Maltex, Bamar Nicol i Trefl. Można u nas również zobaczyć nowości zabawkowych gigantów, m.in. Playmobila, Mattela, Lego i Hasbro.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


G

ry planszowe to jeden z wątków, o którym piszemy szczególnie chętnie. O nowościach prezentowanych na targach w Essen informują nasi korespondenci: Ursula Cramer i Janusz Tarasiuk. Mamy też swoich ludzi w Gdańsku na targach Gra i Zabawa. Fotorelacje stamtąd przygotowują dla nas Zuzanna i Michał Miotk. Towarzyszymy Grannie podczas kolejnych edycji konkursu na nowe planszówki „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”. Jesteśmy też na bieżąco z tym, co proponują m.in. Rebel, Goliath, Cartamundi, Trefl, Alexander, Tactic i Winning Moves.

H

ongkong. Tam zazwyczaj rozpoczynamy branżowy rok. Oprócz największych w Azji targów zabawek i gier w Hong Kong Convention and Exhibition Center odwiedzamy również targi artykułów dziecięcych, artykułów piśmienniczych i wystawę produktów licencyjnych, na której można trafić na najdziwniejsze propozycje licencyjne wszechczasów. Zawsze też sprawdzamy, co do Azji przywiozły polskie firmy. W Hongkongu od lat przedstawiają swoją ofertę Cobi i Castor. W minionych latach targowi goście mieli także okazję obejrzeć ofertę m.in. Avionauta i Keeepera.

I

J

ubileusz. I to niejeden. W ciągu ostatnich lat mieliśmy przyjemność świętowania m.in. z firmą Hasbro, która w 2015 r. z okazji 20-lecia przygotowała pokaz mody i koncert jazzowy. W 2016 r. podczas targów Kids’ Time w Kielcach odbył się jubileusz 25-lecia istnienia Marko (na zdj.). Ćwierć wieku działalności w 2017 r. świętował Rekman. Firma zaprosiła gości na uroczysty bankiet do wrocławskiej Hali Stulecia. Mieliśmy też okazję m.in. bawić się z Filharmonią Dowcipu na 25-leciu Cobi w Warszawie i śmiać się z żartów kabaretu Paranienormalni w Poznaniu na imprezie podsumowującej 25 lat istnienia Babyono.

K

ids’ Time. Z branżowymi targami w Kielcach związani jesteśmy od początku. „Branża Dziecięca” jest głównym partnerem medialnym wydarzenia, a redaktor naczelny czasopisma pełni funkcję szefa rady programowej targów. W Kielcach rozdajemy nasze nagrody dla najlepszych handlowców i firm. Eksperci publikujący na łamach czasopisma dzielą się również swoją wiedzą na targowych szkoleniach i wykładach. Goście, którzy odwiedzają stoisko „Branży Dziecięcej” na kieleckich targach, mają okazję m.in. zamówić bezpłatną prenumeratę. Na dziesiąte urodziny przygotowaliśmy też dodatkowe atrakcje.

L

M

N

O

arek Jankowski – twórca czasopisma i redaktor naczelny. Podejrzewany w redakcji o to, że ma jakieś podłączenie do niewyczerpanego źródła energii. Podejrzenie takie pojawia się ze szczególnym nasileniem zwłaszcza w okolicy terminu wysyłania czasopisma do druku oraz na targach, kiedy zdarza mu się być widzianym w kilku miejscach prawie jednocześnie. Poza prowadzeniem czasopisma szefuje radzie programowej targów Kids’ Time, wybiera trendy zabawkowe dla Spielwarenmesse i ocenia innowacyjne produkty na targach Kind + Jugend. O swojej pracy opowiada też na s. 32.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

orymberga. Tam wybieramy się zawsze zimą na największe na świecie targi zabawek – Spielwarenmesse. Od kilku lat mamy nawet wpływ na Trend Gallery, jedną z ekspozycji prezentowanych w ramach tej imprezy. Organizatorzy targów typują najważniejsze nurty zabawkowe, wybierając je spośród propozycji wskazywanych od 2014 r. przez komisję złożoną z międzynarodowych ekspertów. Wśród nich od początku jest redaktor naczelny „Branży Dziecięcej”. Podczas targów w hali 3A można obejrzeć zabawki z całego świata wpisujące się w poszczególne trendy.

nformacje. Każdy numer czasopisma rozpoczyna kilkanaście stron wypełnionych branżowymi aktualnościami z kraju i ze świata. Rynkowe doniesienia znaleźć można także na naszej stronie internetowej. Tam też prezentujemy na bieżąco uaktualniane kalendarium polskich i zagranicznych imprez targowych. Co tydzień wieści o tym, co się wydarzyło, oraz prezentacje nowych produktów wysyłamy w newsletterze. Również raz w tygodniu publikujemy w formie newslettera tłumaczenie zestawienia produktów niebezpiecznych Rapex przygotowywanego przez Komisję Europejską.

udzie. Bez spotkań i rozmów z przedstawicielami branży, właścicielami sklepów stacjonarnych oraz internetowych, udziału w targach, kontraktacjach, ważnych momentach w życiu firm niewiele byśmy zdziałali. Krajowy rynek prezentujemy m.in. w rubryce Poczet Sklepów Polskich, w której do tej pory przedstawiliśmy ponad sto sklepów (stacjonarnych, internetowych oraz łączących oba kanały sprzedaży). W 2015 r. postanowiliśmy, że na okładce naszego czasopisma będą pojawiać się ludzie z branży – właściciele sklepów.

prawa graficzna. Pomysł na obecny wygląd czasopisma jest dziełem agencji Midea, ale za jego bieżącą realizację odpowiada współpracujący z nami prawie od początku istnienia czasopisma Grzegorz Bieniecki z firmy Greatio. Oprócz standardowych zadań, które dla każdego grafika są chlebem powszednim, Grzegorzowi zdarzają się również zlecenia nietypowe. Zawsze zachowuje w takich sytuacjach zimną krew. Co najwyżej trochę bardziej się dziwi… Kiedyś ktoś z redakcji czujnym okiem wypatrzył, że właścicielka sklepu na zdjęciu okładkowym ma niekompletny manicure. Na jednym z paznokci brakowało lakieru. Po interwencji Grzegorza „usterka” zniknęła.

39


1 0 L AT „ B R A N Ż Y D Z I E C I Ę C E J ”

P

R

ozwój. Pierwszy numer „Branży Dziecięcej” miał niewiele ponad 40 stron. Nakład wynosił 1000 egzemplarzy. Obecnie nie zdarza nam się raczej zejść poniżej 100 stron. Nakład, kontrolowany przez Związek Kontroli i Dystrybucji Prasy, wzrósł do 4000, a na targi w Kielcach drukujemy dodatkowe 1000 sztuk czasopisma. Od ubiegłego roku bierzemy udział w projekcie Prasa + Siła Marki, który powstał z inicjatywy Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, Izby Wydawców Prasy i Polskich Badań Czytelnictwa. Można w nim sprawdzić m.in., do kogo docieramy i w jakich wydarzeniach bierzemy udział.

S

T

argi. Gdybyśmy chcieli wyliczyć wszystkie imprezy targowe, w których przez dekadę wzięliśmy udział, mogłoby to zająć strasznie dużo miejsca. Najbardziej oczywiście interesują nas wydarzenia branżowe. Do najważniejszych zaliczamy targi w Kielcach, Kolonii, Norymberdze, Hongkongu i Szanghaju. Dwa razy w roku publikujemy bardzo obszerne relacje Katarzyny Maciejewskiej Serry z targów mody dziecięcej Pitti Bimbo we Florencji, Bywamy też na imprezach konsumenckich. Najdłużej współpracujemy z organizatorami targów Mother & Baby, odwiedzamy też Happy Baby w Poznaniu i Mamaville.

U

stalenia, sprawy administracyjne, prenumerata, prowadzenie biura. Za to wszystko – i dużo więcej! – odpowiedzialna jest Karolina Peroń (szczegóły na s. 34). Karolina pilnuje, żeby w kalendarium targowym nie zabrakło żadnych ważnych imprez, dba, by uczestnicy targów i kontraktacji dostali najświeższy numer branży, troszczy się o prenumeratorów, kontakty zagraniczne, marketing, przygotowuje newsletter z nowymi produktami. Odpowiada też m.in. za przygotowanie stoiska naszego czasopisma na targach w Kielcach.

W

Y

Z

Ż

lebiscyt Branży Dziecięcej. Pierwsza edycja konkursu odbyła się w 2011 r. Sklepy wybierały wówczas Handlowca Roku w dwóch kategoriach: Zabawki i Artykuły dziecięce. Zwyciężyli Małgorzata Unysko (pracująca wówczas w Rekmanie) oraz Adam Kozikowski (w tamtym czasie przedstawiciel Smykolandu). W drugiej edycji wprowadziliśmy dodatkową kategorię. Oprócz wybierania handlowca można było również głosować na Firmę Roku. Laureatami zostali Icom Poland i Babyono. Tytuł Handlowca Roku zdobyły Beata Błaszczyńska (Canpol) i – ponownie – Małgorzata Unysko.

yyy… Na brak kreatywności nie narzekamy, jednak wymyślenie hasła związanego z branżą, na literę „Y” okazało się zadaniem odrobinę za trudnym. Wróćmy w takim razie do wątku kreatywności. Żeby nie być gołosłownym, kilka przykładów tytułów z przeszłości, które szczególnie lubimy: „Dopieszczanie skoczków” (wywiad z Edwinem Jonssonem z Tootiny), „Magnetyzm łaciatego fotelika” (reportaż z Akpolu), „Ferrari w Krzyżowej” (relacja z kontraktacji Rekmana), „Czekanie na bażanta” (rozmowa z Markiem Waletko), „Ektoplazma i potwory” (tekst o zabawkach obrzydliwych), „Biznes z królową pająków” (produkty licencyjne).

40

abawa. Okazji do niej nie brakuje m.in. na targach Kids’ Time, na przykład podczas bankietów przygotowywanych przez organizatorów Targi Kielce oraz tych, na które zapraszają firmy, jak Tako czy Marko. Dystrybutor z Wodzisławia specjalizuje się w imprezach tematycznych. W ubiegłych latach można było przekonać się m.in., jak szef firmy Janusz Musioł prezentuje się w stroju Króla Juliana. Rozrywki dostarczają również obrady jury podczas finału konkursu Zabawka Roku – można wtedy przetestować kilkadziesiąt produktów zgłoszonych przez firmy.

tart. „Branża Dziecięca” zadebiutowała na rynku 1 marca 2008 r. Pisaliśmy wtedy, że Polska jest jednym z najbardziej obiecujących rynków w branży zabawek, pokazywaliśmy, co ciekawego działo się na Spielwarenmesse, i prezentowaliśmy model skutecznej reklamy, który mógł się przydać w sklepie z zabawkami. Mowa była również o komunijnej gorączce zakupów i o tym, jak prawidłowo dobrać dziecku buty. W premierowym wydaniu rubryki Producenci i Dystrybutorzy Polecają zaprezentowały się m.in. Demart, Matejuk i Ecco-Art.

ywiady. W każdym numerze publikujemy co najmniej trzy, a czasem więcej rozmów z ludźmi z branży. Choć nasi rozmówcy nie boją się trudnych, a czasem trochę dziwnych pytań (typu: „Przyjechał pan do Polski w listopadzie, kiedy większość mieszkańców naszego kraju myśli o tym, jak się nie zabić. Jak pan sobie wtedy poradził?”), to przy niektórych wątkach zastrzegają, że są one nie do druku. Gdyby zebrać wszystkie te „utajnione” historie, mógłby wyjść z tego materiał co najmniej tak ekscytujący jak książka o Donaldzie Trumpie. Z żalem musimy stwierdzić, że tak się nie stanie. Dyskrecja zobowiązuje.

yczenia. Miło będzie usłyszeć, czego życzą nam czytelnicy i firmy, z którymi współpracujemy. A czego sami sobie życzymy? Rozwoju, niekończącej się dobrej energii, frajdy przy tworzeniu kolejnych numerów i żebyście Wy, drodzy Czytelnicy, na pytanie o nasz magazyn, odpowiadali: „Branża Dziecięca”? Dobrze, że jest!

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


K O M U N I K A C J A Z K L I E N TA M I

SZCZEROŚĆ DZIAŁA JAK MAGNES A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Chcesz, żeby przyszła mama pojawiła się w twoim sklepie więcej niż jeden raz? By została stałą klientką, musisz mówić jej prawdę. Nawet niewygodną. Być może zależy jej nie tyle na produkcie szybkim i łatwym w użyciu, ile na zdrowiu i bezpieczeństwie. Jeśli będzie przekonana do artykułu, kupi go nawet wtedy, gdy posługiwanie się nim będzie wymagało wysiłku.

Gdy na świat ma przyjść mały człowiek, zwłaszcza pierwsze dziecko, młodzi rodzice wpadają w coś w rodzaju amoku i są gotowi wydać fortunę na wyprawkę. Cena nie gra roli. – Przyszłe i młode mamy można przyciągnąć właściwie jednym zdaniem: „Wszystko, co najlepsze” lub „Wszystko, co najzdrowsze” – mówi Renata Ropska, ekspert w dziedzinie reklamy, public relations i marketingu z Uniwersytetu SWPS. – Każda mama chce dać swojemu dziecku to, co najlepsze. Nieważne, ile za to zapłaci.

No dobrze, ale „najlepsze” to jakie? Oczywiście: zdrowe, bezpieczne, takie, po którym albo dzięki któremu dziecko będzie się dobrze rozwijało, stanie się najmądrzejsze na świecie i zostanie prezydentem albo naukowcem. W taki sposób

Fot. Kzenon

Wszyscy szanujący się marketingowcy i spece od reklamy wiedzą, że tworząc skuteczny

przekaz do klienta, raczej powinni unikać słowa-wytrychu. Każdy przecież może powiedzieć, że jego towar jest najlepszy, ale co to właściwie znaczy? Nic albo znacznie mniej niż konkretny opis zalet. Jednak o ile zasada ta działa przy tworzeniu wizerunku marek samochodów, ubrań, kosmetyków czy mebli, o tyle nie sprawdza się w przypadku mam.

można przedstawiać każdy produkt, choćby pieluchy – nieodparzające, wygodne, świetnie dopasowane, niepodrażniające skóry, które nie krępują ruchów. Tylko w nich szczęśliwe i spokojne dziecko będzie się mogło skupić na poznawaniu świata. MOŻE BYĆ DROGO, MUSI BYĆ ZDROWO – Argument, że mamie będzie wygodniej z jakimś produktem dla dziecka, jest ważny, ale nie najważniejszy. Jeśli na szali będzie musiała ważyć swoją wygodę i zdrowie dziecka, wybierze to drugie – tłumaczy Renata Ropska. – Zamiast jednorazowych pieluch kupi takie, które będzie prała mimo zmęczenia, bo one nie uczulają noworodka. Nie będzie łatwiej, ale będzie zdrowiej. Stąd już blisko do dbania o środowisko. W Polsce z roku na rok rośnie grupa konsumentów z proekologicznym nastawieniem. Dla nich życie w zgodzie z naturą jest kluczowe. Chętnie więc poświęcą więcej czasu i wydadzą sporo pieniędzy na asortyment, który dokładnie spełni ich oczekiwania.

Sprzedawca powinien mówić klientom prawdę – inaczej nie będą mu ufać i kupią gdzie indziej.

42

Trzeba też pamiętać o odpowiednim komunikacie do dziadków. Nowemu członkowi rodziny chcą nieba przychylić w nie mniejszym stopniu niż rodzice. Tyle tylko, że czasem inaczej to rozumieją. – Babcia czy dziadek starają się dać wnukom to, czego sami nie mieli. Jeśli dla nich synonimem zdrowego jedzenia jest grysik z sokiem malinowym albo rosół z mięsem, mają spory problem ze zrozumieniem rodziców, którzy za zdrowy posiłek uważają ten bez mięsa i bez cukru – mówi Renata Ropska. – Bywa, że na tym tle rodzi się konflikt. Warto więc

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


na profilach zdjęcia, ale także ufają rekomendacjom produktów, jakie dają Instamatki. Jak czytamy, „coraz więcej firm zauważa potencjał Instamatek i decyduje się zaprosić je do współpracy. Marki dostrzegają fakt, że skupiają one wokół siebie bardzo zaangażowaną społeczność, dla której są prawdziwymi liderkami opinii”.

dziadkom kupującym prezenty poradzić, by skonsultowali się z rodzicami. MÓWIĄC „NAJLEPSZE”, MIEJ PEWNOŚĆ W kontakcie z przyszłą czy młodą mamą nie wolno niczego przemilczać. A już pod żadnym pozorem pozwalać sobie na choćby najdrobniejsze kłamstwo. Mówiąc jej, że produkt z naszej oferty jest najlepszy, najzdrowszy bądź najbezpieczniejszy, musimy być tego w stu procentach pewni. Ta grupa jak żadna inna jest szalenie wymagająca i niezwykle wyczulona. Mama, której coś nie zagra, nie tylko nigdy więcej nie wróci do sklepu, na którym się zawiodła, lecz także zrobi wszystko, by przestrzec przed nim inne kobiety.

Z raportu Instytutu Monitorowania Mediów wynika, że tylko w kwietniu 2017 r. opublikowano 4380 postów opatrzonych hashtagiem #Instamatka, których potencjalne dotarcie szacuje się na 3,5 mln odbiorców. Wśród najbardziej angażujących wpisów znajdują się opisy

– Jeśli sprzedawca mówi, że oferowane przez niego kosmetyki są bezpieczne dla zdrowia, a mama przeczyta na opakowaniu, że jednak zawierają szkodliwe substancje, bezpowrotnie straci do niego zaufanie – tłumaczy ekspert z Uniwersytetu SWPS. – Klienci muszą dostawać prawdziwe informacje. DWA NARZĘDZIA: INTERNET I TELEFON Dane są prawdziwe, oferta świetna. Gdzie zamieścić komunikat, by dotarł do zainteresowanych klientów? Dawid Sychowski, marketingowiec z kilkunastoletnim doświadczeniem, stawia na internet. – Pierwszy wybór to blogi dla matek tworzone przez matki. Gdy pojawia się dziecko, kobiety najczęściej szukają informacji w sieci, bo mają ją pod ręką, w telefonie – mówi. – Spędzają dużo czasu w domu, chętnie więc udzielają się w parentingowych grupach na portalach społecznościowych czy blogach. Tam mogą się wymienić informacjami, podzielić opiniami, zadać pytania, ale też zaistnieć i poczuć się ważne. Obok blogów Dawid Sychowski wymienia social media. Najbardziej skuteczne są: Facebook, który teraz w Polsce jest najpopularniejszy i najbardziej oblegany, Instagram jako najszybciej rozwijające się medium społecznościowe w naszym kraju, i Snapchat dla bardzo młodych mam. Bezpośrednie zaangażowanie czy nawet targetowana reklama w tych kanałach, a przede wszystkim działania na blogu są postrzegane przez odbiorców jako dużo mniej agresywne niż reklama banerowa czy wyskakujące okienka pop-up. A dzięki temu są lepiej przyswajalne.

Zatrzymajmy się chwilę przy Instagramie. W artykule #Instamatki – kim są i dlaczego marki powinny się nimi zainteresować, zamieszczonym na portalu PRoto.pl, autorka opisuje coraz popularniejszą grupę kobiet, które mają dziecko lub dzieci i konto na Instagramie. Najpopularniejsze z nich obserwuje kilkadziesiąt tysięcy innych mam. Żywo komentują zamieszczane

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

Kto ma bazę swoich klientów, może też zastosować celowany mailing. Ale uważajmy z nachalnym przekazem oraz częstotliwością informacji. Nawet najciekawszy newsletter wysyłany co drugi dzień spowoduje, że subskrybenci się wypiszą. A przecież nie o to nam chodzi.

różnych produktów z branży dziecięcej oraz rekomendacje z nazwami konkretnych marek. Renata Ropska za najbardziej skuteczne uważa grupy na portalach społecznościowych, blogi znanych influencerów, a także reklamy wysyłane na telefon. – Wiele osób korzysta z różnorakich aplikacji. Dzięki nim można wysyłać bardzo mocno dedykowane reklamy tylko do zainteresowanej ofertą grupy, a nie do przypadkowych odbiorców – twierdzi. – Reklamy na telefonie mają jeszcze jedną ogromną zaletę – nie trafiają do dzieci. Dla wielu matek to jest ogromnie ważne. 


Mierzymy wysoko Rozmowa z Izabelą Strzelecką, menadżerem targów Warsaw Baby&Fun – w Ptak Warsaw Expo w warszawskim Nadarzynie, w dniach 25-28 października 2018 r. Skąd pomysł na targi branży dziecięcej? Z potrzeby rynku. Polska branża dziecięca to ogromna liczba firm, która dynamicznie rośnie. Polacy są pomysłowi i przedsiębiorczy, rozwijają swoje prywatne biznesy, poszukują nowych rynków, są rozpoznawalni na arenie międzynarodowej. A właśnie jedną z głównych idei przyświecających Ptak Warsaw Expo jest promocja polskich marek, polskich innowacji i polskich przedsiębiorców. Ze swoją centralną lokalizacją w Warszawie – biznesowej stolicy tej części Europy szczególnie dobrze możemy się branży przysłużyć. Szczególnie, że targi to sprawdzona forma promocji. Czy nie ma Pani pewnych obaw o powodzenie projektu, bo istnieją przecież podobne na polskiej mapie targowej? Podobne, ale nie takie same. Obserwujemy co się dzieje na rynku, analizujemy i proponujemy Wystawcom całkowicie nową formułę, choć poruszamy się w podobnym obszarze tematycznym. Sięgniemy na przykład po niszowe segmenty i damy szanse nowym, debiutującym podmiotom. Rynek zabawek i artykułów dla dzieci jest tak ogromny i kreatywny, że jedna branżowa impreza targowa nie wyczerpuje tematu. Firmy to czują i chcą wykorzystać. Oczekiwania są coraz większe. Czyje oczekiwania ma Pani na myśli? Głównie oczekiwania wystawców, którym zależy na pokazaniu się w stolicy, a trudno o lepszą lokalizację niż nasze centrum Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie. To tylko 20 minut jazdy drogami ekspresowymi z centrum Warszawy, czy kilkanaście minut z terminala przylotów międzynarodowego portu lotniczego im. Chopina. A obiekt położony jest przy węzłach głównych dróg ekspresowych w Polsce! Dojazd na targi jest więc bardzo wygodny. Kolejny atut to ogromny potencjał ekspozycyjny, powierzchnie hal oraz ogromny parking. Dlatego organizując Warsaw Baby&Fun nie boimy się mierzyć wysoko. Spełnimy oczekiwania tych wszystkich wystawców, którym brakuje przestrzeni do wyeksponowania swojej oferty, do zademonstrowania schematu działania danego produktu, czy zrobienia efektownego pokazu. Czym konkretnie targi Warsaw Baby&Fun chcą zaskoczyć branżę dziecięcą? Nowatorską formułą, która jest odpowiedzią na oczekiwania i potrzeby branży oraz rodziców. W czasie pierwszych 2 dni targów – 25 i 26 października – w jednej hali o powierzchni 24,5 tysiąca metrów spotka się cały dziecięcy biznes. Będą to typowe targi B2B czyli Warsaw Baby&Fun Expo. Poza prezentacjami na własnych stoiskach Wystawcy będą mogli m.in. skorzystać ze specjalnie zaaranżowanych przez nas komfortowych saloników do rozmów biznesowych z kontrahentami. Natomiast w weekend, na kolejne 2 dni – 27 i 28 października, zapraszamy na Warsaw Baby&Fun Show, które odbędzie się w całkowicie odrębnej, niezależnie działającej hali. To czas dla rodzin, aby zdobyć wiedzę, poznać nowe produkty, wspólnie z dziećmi pobawić się w specjalnych strefach, wziąć udział w prelekcjach, zasięgnąć porad. Mamy specjalne oferty udziału dla firm, które chcą zaprezentować się zarówno podczas jednej jak i drugiej części imprezy. Producenci i dystrybutorzy mogą się wystawić wspólnie ze swoim sklepem, hurtownią czy partnerem na specjalnych warunkach. Poza tym mamy jeszcze inne atuty. Rozumiem, że w Ptak Warsaw Expo powierzchni wystawienniczej jest pod dostatkiem? Absolutnie tak. Wystawcy będą mieli możliwość prezentacji dowolnie przestrzennej ekspozycji, a dzieci i rodzice mogą oglądać, sprawdzać, testować i... oczywiście kupować. Jesteśmy pewni, że dwie odrębne hale

targowe spełnią oczekiwania wszystkich naszych wymagających klientów. Miejsca nie zabraknie. A skala wydarzenia? Czy są ambicje na rozmach międzynarodowy? Oczywiście, że planujemy z rozmachem, tego wymaga specyfika naszego obiektu. Rynek Warszawy i jej znaczenie biznesowe dla środkowej Europy daje możliwości międzynarodowego rozwoju wystawy. Ale to pierwsza edycja, skupiamy się więc na początku na doskonałym przygotowaniu imprezy, aby wystawcy wyjechali zadowoleni, z pomysłami na udział w kolejnych naszych targach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nie unikniecie naśladownictwa i podpatrywania, jak to robi konkurencja. Wzorce czerpiemy tylko od najlepszych organizatorów w branży. Staramy się je umiejętnie je modyfikować i dostosowywać do specyfiki naszego obiektu. Stąd nasza obecność na międzynarodowych imprezach na świecie. Zdobywamy doświadczenie, uczymy się i dzięki temu udaje się nam organizować ciekawe wydarzenia targowe. Niektóre z nich w ekspresowym tempie wyrosły na najważniejsze imprezy w swojej branży. Jestem przekonana, że Warsaw Baby&Fun – jako jedno z premierowych w naszym targowym kalendarzu 2018 roku wydarzeń – będzie strzałem w 10-tkę.

Waszym wyróżnikiem – jak Pani wspomniała – jest formuła. Co na to wystawcy? To właściwie ich pomysł. Odbyliśmy wiele spotkań, wysłuchaliśmy uwag. My niczego nie narzucamy, wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom wystawców, wsłuchujemy się w ich opinie i staramy się reagować możliwie szybko na ciekawe podpowiedzi i pomysły. Jesteśmy bardzo elastyczni, bo przecież wystawcy, którzy są zainteresowani wyłącznie kontaktami biznesowymi, mają swój czas i miejsce w części B2B, chętni mogą, ale nie muszą, skorzystać z drugiej naszej propozycji, części B2C. Zatem dla każdego coś dobrego. Jakie jest uzasadnienie dla jesiennej edycji, czy to dobry termin? Absolutnie tak. Pracujemy nad tym aby europejskie czy nawet światowe nowości zostały pokazane w Polsce jak najszybciej, na gorąco. Tuż po debiutach na największych światowych targach branżowych w Kolonii. To dla branży świetna okazja, żeby poznać nowe trendy, dlatego nasze targi organizujemy już miesiąc później. Kto będzie potrzebował, ten zdąży jeszcze odwiedzić targi w Moskwie. A potem może się pokazać w Warszawie. Wierzę, że stworzymy świetne miejsce dla biznesu w strefie EXPO, a w strefie SHOW dostarczymy wielu emocji i inspiracji rodzicom i ich maluchom. Zapraszamy do Ptak Warsaw Expo!


P R O D U K T Y U Ł AT W I A J Ą C E Z A S Y P I A N I E

Poczucie bezpieczeństwa

Jeśli niemowlę lubi spać mocno otulone, warto wypróbować jeszcze usypianie w czapeczce. Tu nie ma żadnych ograniczeń wiekowych.

Dziecko może używać jej tak długo, jak będzie potrzebowało. Przy wyborze należy tylko zwrócić uwagę, by nakrycie głowy do snu było wykonane z oddychającego materiału. Jeszcze jednym elementem związanym z dotykiem są poduszki stabilizacyjne – również dla dzieci, które jeszcze nie wiercą się w nocy i nie przekręcają w różne strony. Dzięki poduszce maluch ułożony jest w odpowiedniej, zdrowej pozycji. Poczucie bezpieczeństwa zapewnia w tym przypadku sprzyjające odpoczynkowi ułożenie ciała. Dziecko jest jakby otulone poduszką, choć oczywiście nie wolno go przykrywać nią jak kołdrą. 

Fot. v.ivash | Freepik

Wiele dzieci lubi zasypiać, czując, że są szczelnie otulone. Kojarzy im się to z łonem mamy, gdzie było ciepło i ciasno. Maluchy tęsknią do tego stanu, który wiążą ze spokojem. Wtedy czują się bezpieczne, a stąd już prosta droga do długiego, spokojnego snu. Młodzi rodzice często więc szukają otulaczy, rożków, becików, które pomagają dziecku zapewnić komfort. Ważne: używanie otulaczy (krępujących ruchy dziecka) ma sens jedynie do momentu, w którym maluch jeszcze nie przekręca się na brzuch, czyli do ok. 2. miesiąca życia. Potem bardziej sprawdzą się rożki i beciki.

ACH ŚPIJ, KOCHANIE… Usypianie malucha to jedno z najtrudniejszych wyzwań dla młodych rodziców. Wiadomo, że najlepszym środkiem nasennym jest bliskość mamy lub taty. Jednak zdarzają się dzieci, dla których dodatki też są ważne. Te gadżety i sprzęty pomagają budować odpowiednią atmosferę.

ANNA JANKOWSKA

Fot. Whisbear

Kojące dźwięki

46

Nie wszystkie dzieci lubią zasypiać w pełnej ciszy, bo w brzuchu u mamy nigdy jej nie zaznały. Zawsze słyszały jakieś dźwięki, choć oczywiście w inny sposób niż po przyjściu na świat. Badania dowodzą, że tzw. biały lub różowy szum (czyli kombinacja wszystkich częstotliwości dźwięków w równych proporcjach) kojarzy się noworodkom i małym dzieciom z dźwiękami słyszanymi jeszcze w życiu płodowym. Tak brzmiał świat po tamtej stronie brzucha, gdy było spokojnie i bezpiecznie. Dlatego tak wiele dzieci lepiej zasypia przy zabawkach wydających wolne, szeleszczące, spokojne dźwięki. Podobnie działają zabawki wydające odgłos bicia serca. To też dźwięk, który relaksuje i kojarzy się dziecku ze spokojem.

Część maluchów lubi delikatne dźwięki muzyki wydawane przez pozytywki przy karuzelach. Przy wyborze pomocnika do usypiania warto zwrócić uwagę na poziom natężenia odgłosów. Sprawdzą się także dźwięki natury, np. szum lasu, morza, padającego deszczu, fal rozbijających się na brzegu, najróżniejsze naturalne odgłosy. Mogą zostać nagrane na płyty CD lub być elementem dźwiękowym konkretnego przedmiotu. Idealnie zaprojektowana zabawka dźwiękowa powinna się sama wyłączać po ok. 30–45 minutach. To bardzo wygodne rozwiązanie dla rodziców, bo zwalnia ich z pamiętania o tym obowiązku. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Dotyk i zapach

Spora część kocyków i przytulanek ma też dodatkowe funkcje, np. przypinkę na smoczek, dzięki czemu, nawet jeśli dziecko przebudzi się na chwilę, ma go pod ręką. Warto wiedzieć, że jedną z najczęstszych przyczyn wybudzania się dzieci z drzemki jest właśnie poszukiwanie zagubionego smoczka. 

Fot. Cuski

Najróżniejsze przytulanki są dobrym pomysłem wspierającym dziecko w nauce samodzielnego zasypiania. Zabawki z przyjemnego materiału są uspokajającym doznaniem dla zmysłu dotyku. Sprawdzają się zwłaszcza podczas drzemek za dnia, kiedy rodzic czuwa i nie ma obawy podduszenia, gdyby maluch położył sobie w czasie snu przytulankę na twarzy.

Jednym ze skuteczniejszych sposobów na usypianie dziecka jest położenie blisko przytulanki pachnącej mamą. Skąd ten pomysł? Noworodek jest bezbronny i instynktownie zdaje sobie z tego sprawę. Jego mózg odbiera mniej więcej takie sygnały: „Czuję w pobliżu mamę, to znaczy, że jestem bezpieczny”. Kiedy więc zapach mamy znika, np. po odłożeniu dziecka do łóżka po usypianiu na rękach, większość niemowlaków wybudza się i płacze. Miękka przytulanka o znajomej woni może okazać się dobrym pomysłem. Wystarczy, że kobieta przez kilka dni będzie z nią spała, żeby ta przeszła jej zapachem. W wielu wypadkach sprawia to, że dziecko czuje bliskość rodzica i nie wybudza się ze snu tak często.

Delikatne oświetlenie Spokojne, delikatne światło może pomóc przy usypianiu malucha. Chcąc nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania, można zostawiać włączone projektory lub lampki. Ich blask przez chwilę zaciekawia, ale po chwili staje się dość monotonnym elementem powodującym znużenie, w końcu senność. Jeśli do tego niemowlę lubi ciche dźwięki melodyjki lub kołysanki, to nie ma powodu, żeby z nich rezygnować. Najwygodniejsze i najbardziej oszczędne są gadżety wyłączające się po określonym czasie. Najlepsze są lampki emitujące mało niebieskiego światła. Dlaczego? Hamuje ono wydzielanie melatoniny, która jest odpowiedzialna za uśpienie organizmu. Niebieskie światło działa na mózg mniej więcej tak jak promienie

słoneczne. Kiedy dociera do naszego organizmu, jest to sygnał do budzenia się, a nie zapadania w sen. Dlatego wszelkie uspokajające zabawki proponowane dzieciom powinny mieć więcej czerwonego światła. To samo dotyczy lampek nocnych zapalanych maluchom, które boją się spać w całkowitej ciemności. Ledowe światło również bardziej rozbudza niż usypia. Dobrym pomysłem do wykorzystania przy wieczornym rytuale jest zapalanie świecy zapachowej kojącej nerwy, np. o delikatnym zapachu lawendy. Niekoniecznie musi stać w pokoju, gdzie śpi dziecko, bo tam wieczorem najlepiej po prostu dobrze przewietrzyć, ale warto ją mieć w pobliżu podczas wieczornej kąpieli. 

Rytuał przed snem

Fot. Wavebreak Media | Freepik

Bardzo proste i pomocne przy usypianiu jest czytanie dziecku bajek na dobranoc. Żeby jednak wyciszyć malucha, trzeba wybrać odpowiednią książkę. Chodzi o spokojną historię, w której akcja zaciekawia, ale nie straszy ani nie zachęca do zabawy. Jest mnóstwo lektur specjalnie przygotowanych na dobranoc, których czytanie jest jednocześnie nauką zasypiania.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Przy wieczornym czytaniu, oprócz dobrze dobranej treści, istotne są: spokojne, rytmiczne słowa, głos rodzica i bliskość. Tu sprawdzą się znane wiersze. Starsze dzieci pewnie polubią audiobooki, których można słuchać już przy zgaszonym świetle.

Tu też ważny jest czysty, spokojny głos lektora. Najlepiej wybierać znane słuchowiska, bo w nie są wplecione piosenki, które kojąco wpływają na dziecko po całym dniu wrażeń. Kolejną pomocną sprawą może być położenie do snu ulubionej zabawki. Może to być miś lub lalka. Dobrze, jeśli mają one własne łóżko, pościel, wanienkę do kąpieli itp. Podczas takiej zabawy dziecko uczy się, jak powinien wyglądać rytuał wieczornego usypiania i od razu dostaje też sygnał, że samo już powinno szykować się do łóżka. Do takich zabaw najlepiej sprawdzą się lalki z akcesoriami do kąpieli, lalki-bobasy do przebierania w piżamę, łóżeczka dla nich, kołdry i beciki. 

47


PRZEGLĄD RYNKU — FOTELIKI

cena detaliczna

nazwa

grupa wagowa/wzrost opis produktu

producent/dystrybutor

449 zł

BASTIAAN

369 zł

JASPER

2999 zł

MAXI-COSI AXISSFIX AIR

899 zł

MAXI-COSI TOBIFIX

559 zł

FISHER PRICE BODYGUARD PRO

0–36 kg

9–36 kg

b.d.

b.d.

15–36 kg

Dzięki podstawie obracanej o 360º dzieci mogą być przewożone tyłem lub przodem do kierunku jazdy. 4-stopniowa regulacja oparcia i 7-stopniowa regulacja wysokości zagłówka sprawiają, że fotelik dopasowuje się do każdego użytkownika. Możliwość montażu za pomocą Isofix i TopTether.

Baza Isofix i dodatkowe wzmocnienia po bokach zapewniają dziecku maksymalne bezpieczeństwo, co potwierdza certyfikat PIMOT nadany po rygorystycznych testach zderzeniowych. W zestawie organizer, uchwyt na kubek i wygodna wkładka Dri-seat.

Pierwszy na świecie fotelik samochodowy z poduszkami powietrznymi. Air Safety Technology zapewnia dużo większą ochronę głowy i ramion dziecka. Zgodny z i-Size. Dla dzieci o wzroście 61–105 cm.

Isofix z nogą stabilizującą. Wysokość 5-punktowej uprzęży jest regulowana wraz z wysokością zagłówka. Siedzisko ustawiane w 3 pozycjach. Dla dzieci o wzroście 67–105 cm.

Fotelik z możliwością montażu za pomocą Isofix Connect. Zagłówek z regulacją wysokości w 7 pozycjach, ze zintegrowaną regulacją szerokości bocznej. Innowacyjny amortyzujący boczny system ochrony przed uderzeniem z pianką z pamięcią kształtu oraz system kieszeni powietrznych. Oparcie może być regulowane do pozycji leżącej.

Lionelo www.lionelo.com

Lionelo www.lionelo.com

Dorel/Dorel Polska www.maxicosi.pl

Dorel/Dorel Polska www.maxicosi.pl

Hauck/Envo www.hauck-polska.pl

CHCESZ DOSTAWAĆ POWIADOMIENIA O NOWYCH ZABAWKACH I ARTYKUŁACH DLA NAJMŁODSZYCH NA POLSKIM RYNKU? ZAPISZ SIĘ TERAZ: BRANZADZIECIECA.PL/BIULETYN

cena detaliczna

nazwa

grupa wagowa/wzrost opis produktu

producent/dystrybutor

48

645 zł

CARETERO CHAMPION 0–18 kg

515 zł

CARETERO VOLANTE FIX 9–36 kg

1599 zł

KLIPPAN KISS2 PLUS

1699 zł

KLIPPAN CENTURY

0–18 kg

9–25 kg

219 zł

BOBOSTELLO MARS 0–13 kg

Fotelik ma bazę montowaną za pomocą nogi stabilizacyjnej oraz Isofix lub pasów samochodowych. Dzieci można przewozić tyłem (w grupie 0–13 kg) lub przodem do kierunku jazdy (w grupie 9–18 kg).

Fotelik montowany w samochodzie za pomocą Isofix i TopTether lub pasów bezpieczeństwa. Ma 5-punktowe pasy z klamrą Holmbergs, dla dzieci o wadze do 25 kg.

Zaliczony PlusTest oraz 4 gwiazdki w testach ADAC. Montaż na pasy lub Isofix. Fotelik RWF od urodzenia do ok. 4 lat. Ma dwie chowane rączki: jedna do przenoszenia, druga jako miniwózek. Obszerny wewnątrz, ale zajmuje mało miejsca w samochodzie. Dwie wkładki, pięć poduszek. Prosty montaż.

Najnowszy model fińskiej firmy Klippan. Zaliczony PlusTest. Fotelik RWF jest montowany na pasy. Ma największe siedzisko z obecnie dostępnych na rynku. Dzięki konstrukcji podstawy zajmuje mało miejsca w samochodzie. Sześć wkładek reguluje pozycję i komfort dziecka. Łatwo ustawić fotelik w aucie.

Wyjmowana wkładka umożliwia przewożenie noworodków. Pokrowiec na nogi osłania je podczas przenoszenia między samochodem a domem. Fotelik dopasowany do wózka Bebetto.

Caretero www.caretero.pl

Caretero www.caretero.pl

Klippan/Ottigo www.klippan.com.pl

Klippan/Ottigo www.klippan.com.pl

Bobostello www.bobostello.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


cena detaliczna

nazwa

grupa wagowa/wzrost opis produktu

producent/dystrybutor

reklama

809 zł

BABYSAFE YORK I-SIZE

849 zł

BABYSAFE AKITA

349 zł

4BABY BROADWAY

559 zł

4BABY FLY-FIX

1889 zł

JANE GRAVITY

0–13 kg

0–18 kg

0–18 kg

9–36 kg

b.d.

Fotelik z bazą Isofix spełniający wymagania normy R129 i-Size. Otrzymał wysokie noty w testach prowadzonych przez wiodące instytuty badawcze. Obszerna skorupa, wydajny system wentylacji, 7-stopniowa regulacja wysokości pasów bezpieczeństwa zapewniają noworodkowi komfort. Dostępny w 4 kolorach.

Pozytywny wynik PlusTestu. Komfortowy i bezpieczny fotelik o energochłonnej konstrukcji. System montażu RWF pozwala przewozić dziecko tyłem do kierunku jazdy do osiągnięcia przez nie wagi 18 kg. Tapicerka z oddychającego materiału zapewnia komfort i wygodę podróżowania.

Montaż przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Regulacja położenia siedziska i dodatkowa wkładka ergonomiczna odpowiednia dla noworodków.

Isofix i TopTether. Tapicerka wykończona skórą ekologiczną. Regulacja położenia siedziska i wysokości zagłówka oraz dodatkowa wkładka dla noworodków.

Fotelik obraca się o 360°. Mocowany na platformie Isofix wraz z antyrotacyjną nogą stabilizującą, zgodny z normą i-Size. Umożliwia przewożenia dziecka tyłem do kierunku jazdy do 4. roku oraz przodem do 15. miesiąca życia dziecka. Ma zintegrowany system regulacji pasów i zagłówka.

Babysafe/Logis www.babysafe.eu

Babysafe/Logis www.babysafe.eu

4Baby www.4baby.pl

4Baby www.4baby.pl

Jane/Euro-Trade www.jane.pl


PRZEGLĄD RYNKU — FOTELIKI

cena detaliczna

nazwa

329 zł

MILLY MALLY LEXUS

799 zł

SOLARIO

409 zł

BOLERO

2099 zł

DUALFIX I-SIZE

799 zł

BABY-SAFE I-SIZE

15–36 kg

0–18 kg

0–25 kg

0–18 kg

0–13 kg

opis produktu

Regulacja kąta oparcia oraz 6-stopniowa regulacja wysokości zagłówka. Fotelik montowany za pomocą Isofix. Bezpieczeństwo potwierdzone testami dynamicznymi w Polsce przez PIMOT oraz homologacją ECE R44/04.

Fotelik obracany o 360º, co ułatwia wpinanie dziecka. Ma system Isofix, nogę stabilizującą i zaporę antyrotacyjną. Można go zamontować w obu kierunkach jazdy. Wkładka stabilizująca dla dzieci o wadze 0–13 kg sprawia, że przewozi się w nim nawet noworodki.

Dzięki napinaczowi pasa fotel jest solidnie montowany w samochodzie. Stabilizująca wkładka, 5-stopniowa regulacja kąta nachylenia i wygodne siedzisko sprawią, że dziecko pokocha podróże. Fotelik można montować przodem lub tyłem do kierunku jazdy.

Regulowana rama antyrotacyjna zapewnia łatwe dopasowanie do oparcia fotela samochodu i daje dziecku więcej miejsca na nogi. Siedzisko można odchylić w 12 pozycjach, zarówno przodem, jak i tyłem do kierunku jazdy, aż do pozycji leżącej dla noworodków. Bezpieczeństwo zapewniają dziecku technologie SICT Inside i Pivot Link.

Nagrodzone przez StiWa pierwsze nosidełko zgodne ze standardem bezpieczeństwa dla fotelików samochodowych ECE R129 (i-Size). Można je dostosowywać do zmieniających się potrzeb rosnącego dziecka, aż do osiągnięcia przez nie 83 cm wzrostu.

producent/dystrybutor

Milly Mally/PM Investment Group www.millymally.pl

Coto baby www.cotobaby.pl

Coto baby www.cotobaby.pl

Britax Römer www.britax-roemer.pl

Britax Römer www.britax-roemer.pl

grupa wagowa/wzrost

CHCESZ DOSTAWAĆ COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE WYDARZEŃ BRANŻOWYCH NA SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL? ZAPISZ SIĘ TERAZ: BRANZADZIECIECA.PL/BIULETYN

cena detaliczna

nazwa

grupa wagowa/wzrost opis produktu

producent/dystrybutor

50

b.d.

JANE I-KOOS

999 zł

BESAFE IZI GO MODULAR I-SIZE

ok. 1189 zł

BESAFE IZI FLEX FIX I-SIZE

999 zł

CHICCO YOUNIVERSE FIX

1399 zł

CHICCO AROUNDU I-SIZE

b.d.

40-75 cm

100-150 cm

9–36 kg

40–105 cm

Fotelik od urodzenia do osiągnięcia przez dziecko 83 cm wzrostu. Zgodny z normą i-Size. Mocowany za pomocą zaczepów Isofix wraz z nogą antyrotacyjną. System Profix umożliwia wpięcie fotelika na dowolny wózek Jane. Regulacja zagłówka w 5 pozycjach, ochrona boczna oraz pianka memory sprawiają, że jest komfortowy i niezawodny.

Montowany tyłem do kierunku jazdy na bazie Isofix iZi Modular lub za pomocą 3-punktowego samochodowego pasa bezpieczeństwa. BeSafe iZi Modular jest modułowym systemem fotelików dla dzieci z jedną bazą Isofix dla 2 fotelików iZi Modular (0–12 m i 6 m–4 lata). Ochrona boczna (SIP+) przewyższa standardy homologacji R129.

Ma homologację UN R129 (i-Size). Jest montowany przodem do kierunku jazdy na bazie Isofix i/lub za pomocą pasa samochodowego. Fotelik otrzymał Kind + Jugend Innovation Award. Nowoczesna prowadnica pasa krokowego zapobiega tzw. nurkowaniu. Ochrona boczna SIP+. Możliwość umieszczenia 3 fotelików na tylniej kanapie auta.

Zgodny z normą ECE R44/04 i wyposażony w system ochrony bocznej. W każdej grupie instaluje się go za pomocą bazy Isofix i systemu TopTether. Można go używać także w aucie bez systemu Isofix.

Zgodny z normą i-Size. Montuje się go za pomocą bazy Isofix i systemu TopTether. Wbudowane lusterko umożliwia obserwację dziecka podczas jazdy. Fotelik można obracać o 90º, co ułatwia wpięcie dziecka.

Jane/Euro-Trade www.jane.pl

BeSafe/Marko www.marko-baby.pl

BeSafe/Marko www.marko-baby.pl

Artsana/Artsana Poland www.chicco.pl

Artsana/Artsana Poland www.chicco.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


WY WIAD – TOMASZ GRZYB (LOGIS)

ANTIDOTUM NA RUTYNĘ

Kiedy Logis pojawił się na rynku i od czego zaczął działalność? Spółka Logis S.A., będąca jednym z podmiotów grupy kapitałowej Iberia Motor Capital Group, rozpoczęła działalność w 2002 r. Pierwsze lata koncentrowały się na efektywnym wykorzystaniu centrum logistyczno-przemysłowego, w którym obecnie oferujemy powierzchnie magazynowe i pełną obsługę logistyczną. Warto zaznaczyć, że jednymi z pierwszych naszych klientów były sieci Ikea oraz Jysk. W 2006 r. zaczęliśmy działalność jako generalny importer produktów Recaro i tak rozpoczęła się nasza przygoda z branżą dziecięcą. W portfolio firmy jest kilka marek z tego zakresu. Jakie były kryteria ich wyboru? W ofercie mamy niemieckie foteliki i wózki Recaro, belgijskie innowacyjne materace i ochraniacze na materace AeroSleep oraz bazujące na tym samym rozwiązaniu maty antypotowe i śpiworki AeroMoov. Dystrybuujemy również holenderskie zabawki kreatywne SES Creative. Wszystkie marki należą do segmentu premium i wymagają odpowiedniej obsługi na każdym etapie. Po osiągnięciu pozycji lidera w tym sektorze, postanowiliśmy skapitalizować nasze doświadczenia, wchodząc w bardzo perspektywiczny segment value for money. Dlatego w 2013 r. zdecydowaliśmy się na rozwój własnej marki BabySafe, która odpowiada na potrzeby klientów z nieco mniejszym budżetem, ale jednocześnie oczekujących wysokiej jakości i bezpieczeństwa.

52

Dlaczego nie zdecydował się pan na stworzenie bardziej rozbudowanego portfolio?

Fot. Logis

Logis nie proponuje portfolio w stylu „wszystko dla każdego”, od lat skupia się na ciężkich produktach, głównie fotelikach. Prezes firmy Tomasz Grzyb tłumaczy, dlaczego zdecydował się na selekcję i wybór tylko kilku marek artykułów dziecięcych. Opowiada też o tym, w jakiej sytuacji uczył się cierpliwości.

Skupiamy się na produktach hardware ze szczególnym naciskiem na foteliki. Mam tu na myśli zarówno produkty Recaro, jak i BabySafe – te dwie marki są dla nas kluczowe. Pozostałe brandy stanowią ofertę uzupełniającą. Takie podejście pomaga zagwarantować wysoką jakość obsługi przy optymalnym wykorzystaniu czasu i zaangażowania zespołu. Wielu dystrybutorów rezygnuje z prowadzenia swojego sklepu internetowego. Państwo się na to zdecydowali. Dlaczego? O możliwość kupienia produktów od dystrybutora pytali nasi klienci. Zapewniam jednocześnie, że nie jesteśmy konkurencją dla sklepów partnerskich (obecnie współpracujemy z ponad 200 sklepami na terenie całej Polski). Koncentrujemy się na dystrybucji do sklepów, nie na sprzedaży indywidualnej. Czy proponujecie jakieś wsparcie dla sklepów? Dystrybutor i sklepy to jeden system, w którym najważniejsze jest partnerstwo. Cenimy zdanie właścicieli sklepów i sprzedawców, oferujemy im odpowiednie narzędzia i wspieramy ich na bieżąco, wiedząc, że to oni stoją na pierwszej linii kontaktu z klientem indywidualnym. Z kolei współpracujące sklepy cenią nas przede wszystkim za pewność i stabilność w zakresie dostępności produktów, stałych warunków handlowych. Zwracają również uwagę

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


na profesjonalną obsługę posprzedażną, programy szkolenia sprzedawców oraz wsparcie w komunikacji marketingowej. Nasi przedstawiciele handlowi to tak naprawdę wyspecjalizowani doradcy, mający ogromne doświadczenie nie tylko w dziale sprzedaży, lecz także marketingu, serwisu i rozwoju produktu. Odwiedzając sklepy partnerskie, skupiają się na wysłuchaniu ich właścicieli i profesjonalnym doradztwie. Wynikiem powinny być obopólne korzyści. Poprosimy o kilka podpowiedzi dla właścicieli sklepów dotyczących sprzedaży produktów z waszego portfolio. Kluczowe są: właściwa ekspozycja, dostępność artykułów w sklepie oraz profesjonalna wiedza na ich temat. Dla naszych czasów charakterystyczny jest wszechobecny internet. Z niego bierze się pseudowiedza klientów i szybkie, często nieprzemyślane zakupy na podstawie opinii znalezionych w sieci. Przeszkoleni przez nas sprzedawcy muszą stawić temu czoła i robią to, bo przecież chodzi o bezpieczeństwo dzieci.

Recaro i Baby Safe to marki kluczowe dla Logisu.

Internet jest odpowiedzialny za pseudowiedzę klientów i ich nieprzemyślane zakupy. Nasi sprzedawcy stawiają temu czoła. Co jest dla pana najprzyjemniejsze w tej pracy, a co najtrudniejsze? Niewątpliwe zalety to: współpraca z zespołem ludzi, ich różnorodne umiejętności oraz kompetencje, a jednocześnie bardzo dobra komunikacja wewnątrz grupy, ambicja, by osiągać założone cele, i wysoka motywacja. Wszystko to pozwala nam wspólnie spełniać oczekiwania rynku, który kreują coraz bardziej wymagający klienci. Trudne jest zachowanie cierpliwości. Zespół, którym mam przyjemność zarządzać, i ja uczyliśmy się tej cechy przy najważniejszym

projekcie, jaki realizowaliśmy w ostatnich latach – rozwoju marki BabySafe. Teraz już wiemy, że spektakularne efekty wymagają czasu i konsekwencji w działaniu. Kłopotliwe bywa również uświadomienie członkom zespołu, że zmiany nie są niczym złym. To oznaka rozwoju i antidotum na rutynę. Sporo na ten temat rozmawiamy, ale przede wszystkim modyfikujemy działania, co przekonuje ludzi, ułatwiając podejmowanie decyzji. Jakie są plany Logisu na rok 2018? Niewątpliwie utrzymanie pozycji lidera, mimo rosnącej i agresywnej konkurencji na rynku artykułów dziecięcych. Konsekwentnie chcemy rozwijać markę BabySafe, która w segmencie produktów skierowanych do klientów z mniejszym budżetem wyznacza standardy i znacznie podnosi poprzeczkę. Już dziś w ofercie mamy produkty z homologacją i-Size, czteroletnią gwarancją i testem VTI (PlusTest). Nasze produkty badamy również w PIMOT. Kolejnym milowym krokiem w szykowanej ofercie będzie fotelik z niemieckim testem ADAC. Na których targach można was spotkać? Oczywiście na największych targach branżowych w Polsce. Wszystkie nasze marki są obecne na Kids’ Time, serdecznie zapraszamy na nasze stoiska: Recaro E3, BabySafe F14, SES Creative C57a oraz AeroMoov/AeroSleep H5. W szczególności stoisko BabySafe będzie sceną spektakularnych premier roku 2018. Przy okazji chciałbym podziękować wszystkim naszym partnerom biznesowym, zarówno właścicielom sklepów, osobom zarządzającym, jak i zespołom sprzedażowym, za dotychczasową, owocną współpracę, a w szczególności za bardzo dobre wyniki w minionym 2017 r. we wszystkich markach, które Logis ma w portfolio. Jednocześnie życzę jeszcze lepszego roku 2018, realizacji planów biznesowych, radości z wykonywanej pracy, a przede wszystkim dużo uśmiechu na co dzień. Rozmawiała Anna Orleańska

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

53


R E D D OT AWA R D 2017

Świeże spojrzenie na plażowe zabawki

Nowatorskie podejście do projektowania sprawia, że dzieci szukają sposobu na to, jak inaczej używać pozornie zwykłych przedmiotów Quut. Innowacyjna forma rozbudza kreatywność użytkowników. Czy trzeba czegoś więcej? 

Konewka dla dzieci Cana, która zadebiutowała w 2016 r., zyskała nie tylko uznanie dzieci, lecz także jurorów Red Dot Award, którzy nagrodzili ją właśnie za bardzo nietypową formę – kuli.

Fot. Materiały prasowe

Dzięki temu Cana jest o wiele bardziej funkcjonalna od tradycyjnych konewek i całkowicie przełamuje schematyczne myślenie o tym, jak powinien wyglądać i działać taki sprzęt. Można jej używać w ogrodzie, lecz także w wannie, na plaży oraz w każdym innym miejscu, jakie dziecku przyjdzie do głowy. Dziubek z jednej, a sitko z drugiej to podwójna radość z zabawy.

Zabawki plażowe marki Quut od dawna zaskakują fantastyczną formą – prezentując bardzo innowacyjne podejście do tego, co do tej pory wydawało się utrwalone i właściwie niezmienne. Od dawna na rynku dostępne są kuliste wiaderko, stożkowa łopatka czy bardzo nietypowe foremki do budowania zamków z piasku. Co sezon Quut prezentuje zupełnie inne spojrzenie na tradycyjne zabawki na plażę. Tak jest też w tym przypadku.

WAŻNE KROPKI Red Dot Awards to jedne z najważniejszych na świecie nagród przyznawanych w dziedzinie projektowania. Prestiżowy konkurs organizowany jest od ponad 60 lat. Sprawdźmy, co ciekawego pokazano w nim w kategorii artykułów dziecięcych.

MARIA GÓRECKA

Niemowlak profesjonalnie sfotografowany

Fot. Materiały prasowe

Każdy rodzic, który próbował nowonarodzonemu dziecku zrobić zdjęcie do paszportu czy dowodu osobistego, wie, że niezbyt łatwo jest znaleźć miejsce, w którym można bezproblemowo wykonać taką fotografię. Jak w ogóle posadzić do zdjęcia dziecko, które jeszcze nie siedzi, a nawet nie trzyma samo główki?

56

Z pewnością jest to problem ogólnoświatowy, ale od niedawna można mu zaradzić. Francuski wynalazek – Studio ID Baby Seat – przynosi rozwiązanie tych kłopotów. Stabilne siedzisko zaprojektowano tak, by w możliwie najkrótszym czasie wykonać odpowiednie, profesjonalne zdjęcie bez zbędnej zabawy

w podtrzymwanie główki dzieka czy mniej lub bardziej profesjonalne wycinanie rodzica z tła. Specjalne wgłębienie na główkę niemowlęcia pozwala na optymalne ułożenie dziecka do zdjęcia – jego twarz znajduje się dokładnie naprzeciwko obiektywu aparatu. Kolor siedziska stanowi od razu odpowiednie tło fotografii do dokumentów. Z całą pewnością jest to świetny produkt dla zakładów fotograficznych, które będą mogły zaoszczędzić sobie sporo pracy. Zapewnienie maluchom maksymalnej wgody w tej mało komfortowej dla nich sytuacji ujęło jurorów Red Dot Award. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Nowatorskie wsparcie terapii i rehabilitacji

Memola to produkt wyjątkowy, chyba jedyny taki na świecie. Zapewnia dziecku jednostajny kojący, delikatny ruch, zbliżony do tego, jaki przez dziewięć miesięcy odczuwało w brzuchu mamy. Specjalnie zaprojektowany zaczep sprawia, że kołyska nie skręca się w czasie użytkowania, samoczynnie wraca do podstawowej

pozycji i dłużej się buja bez konieczności wprawiania jej w ruch. Uchwyt reaguje też na ruchy dziecka, łagodnie przesuwając się razem z nim. Kołyska pozytywnie wpływa na rozwój integracji sensorycznej u dzieci od urodzenia aż do 12. roku życia. Zyskała uznanie nie tylko ze względu na wzornictwo, lecz także wspieranie rozwoju dzieci – jest polecana przez fizjoterapeutów, Polskie Stowarzyszenie Terapeutów Integracji Sensorycznej SI, a przede wszystkim przez samych rodziców. Dla nich Memola jest nie tylko pięknym przedmiotem, lecz także wsparciem podczas terapii i rehabilitacji dziecka. 

Fot. Materiały prasowe

Wybierając najciekawsze produkty dziecięce nagrodzone Red Dot Award w minionym roku, nie można zapomnieć o polskim akcencie. Kołyska Memola, zaprojektowana jako praca dyplomowa przez Agnieszkę Polinski, zdobyła wyróżnienie Red Dot Award Honourable Mention w kategorii Product Design.

Pomysłowa mata, która posłuży wiele lat Ggumbi Legend New Moon to południowokoreański wynalazek – dwie maty o grubości 4 cm wykonane ze specjalnych materiałów amortyzujących uderzenia, z których można złożyć łóżeczko dla dziecka, kojec lub matę do zabawy. Każda z mat wykonana jest z ośmiu warstw nietoksycznej pianki i podzielona na pięć części, dzięki czemu można w sumie złożyć je na 12 różnych sposobów, w zależności od zmieniających się potrzeb rodziców i dziecka. Wszystkie elementy w pocesie produkcji są łączone na gorąco, bez użycia chemicznych klejów.

Ten projekt zachwyca swoją prostotą i wszechstronnością. To świetny produkt dla tych rodziców, którzy cenią sobie nieskomplikowane rozwiązania sprawdzające się przez wiele lat i szukają pomysłowych rzeczy, których można używać nawet na małych przestrzeniach. Jury Red Dot Award wyróżniło łóżeczko Ggumbi za bardzo przekonujący pomysł i zaskakującą wszechstronność. Doceniło też jego dyskretną kolorystykę, która pomaga dziecku się wyciszyć. Nie jest to produkt tani – w USA można go kupić za 400–500 dolarów, czyli ok. 1500 zł. 

Fot. Materiały prasowe.

Robot do samodzielnego złożenia

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Makeblock Neuron to propozycja dla miłośników zabawek edukacyjnych uczących programowania. Jak zapewniają autorzy tego zestawu, z 30 elementów najmłodsi mogą stworzyć niezwykłe konstrukcje, takie jak: telegraf, gitarę elektryczną, hałaśliwego robota albo wyposażenie dla DJ-a. Twórcy Neurona w ubiegłym roku zbierali środki na jego produkcję na Kickstarterze. Założyli, że wystarczy im 100 tys. dolarów, ale ich pomysł tak się spodobał internautom, iż zgromadzili prawie cztery razy tyle (367 129 dolarów). Krótki film wideo, w którym przekonywali do swojego pomysłu, pokazuje m.in. zaprojektowany z wykorzystaniem Neurona sterowany przez internet zestaw do karmienia kota oraz kwiat doniczkowy, który na pytanie, co słychać, odpowiada, że jest spragniony

(niedowiarków odsyłamy na stronę Kickstartera poświęconą projektowi). Jury, uzasadniając decyzję o przyznaniu Red Dot, podkreśliło przede wszystkim intuicyjny i prosty design zabawki, który umożliwia dziecku zdobywanie wiedzy podczas eksperymentów z elektroniką. Neurona póki co można zamówić jedynie na witrynach zagranicznych sklepów online. Ale reszta oferty Makeblock, dzięki której samodzielnie skonstruujemy roboty albo pojazdy na podstawie gotowego schematu, a następnie je zaprogramujemy, jest już od paru lat dostępna na polskim rynku. 

57


WÓZKI DZIECIĘCE

WÓZEK W KOLORZE ŚWIĘTEGO SPOKOJU MACIEJ SAS

Fot. Sławomir Panek

Wybudować dom, posadzić drzewo, spłodzić syna – trzy stereotypowe powinności każdego mężczyzny. Ktoś, kto to wymyślił, zapomniał o jeszcze jednej: kupnie wózka dziecięcego. Choć, jak się okazuje, nawet gdy ojciec pojawia się sklepie, nie zawsze to on podejmuje ostateczną decyzję w tej drażliwej kwestii.

Był sobie sklep z artykułami dziecięcymi, a w nim trzy wielkie działy: ten z wyrobami niezbędnymi do nakarmienia dziecka i zadbania o jego zdrowie, taki z zabawkami i wreszcie ostatni – z wózkami. Gdzie młodzi rodzice spędzają najwięcej czasu? Oczywiście w salonie wózkowym. To sformułowanie nieprzypadkowe. Pod wieloma względami kupowanie wózka przypomina wybór pojazdu w salonie samochodowym. Panowie chcą, by ich pojazd miał określone walory techniczne, a panie – by był duży. I czerwony. – Coś w tym rzeczywiście jest – uśmiecha się Mariusz Rosik, starszy specjalista do spraw sprzedaży w sklepie z artykułami dla dzieci Askot przy ul. Braniborskiej we Wrocławiu. – Ostatnio klientka powiedziała, że nie ma znaczenia, jaki wózek jej zaproponuję, byle był czerwony. Trudna sprawa – termin porodu tej pani wypadał lada dzień, a wózka w tym kolorze nie mieliśmy. Kiedy znaleźliśmy odpowiedni, wzięła go bez chwili zastanowienia. Wybór dobrego wózka to niełatwe zadanie. Czasem przypomina próbę połączenia ognia z wodą.

Jak podkreśla wózkowy ekspert, kupujący dzielą się na dwie grupy. Pierwszą tworzą ci, którzy nie mają pojęcia, co by chcieli. Druga „przeczytała cały internet o wózkach” i wybrała cechy, bez których ich wymarzony pojazd obejść się nie może. Jak podkreśla Mariusz Rosik, i jednych, i drugich trzeba przekonać, że najważniejsza jest pewna żelazna zasada. – Zawsze tłumaczę, że powinni wybrać pięć właściwości wózka, który chcą kupić. Jeśli znajdą taki, który ma trzy spośród nich, to i tak jest bardzo dobrze – wyjaśnia.

wiedzą wszystko. Kiedy zaczynają rozmowę, zwykle wymieniają jednym tchem, że chcą: pompowane kółka, dużą gondolę, wygodną spacerówkę, całość o lekkiej konstrukcji, ale jednocześnie bardzo wytrzymałą i amortyzowaną, żeby zniosła trekkingową wycieczkę w Karkonosze. – Nie ma wózków, które łączyłyby wszystkie te cechy. Tak się nie da – jak coś ma być duże, terenowe, to nie może być lekkie – mówi doradca z Askota.

GODZENIE OGNIA Z WODĄ Zdaniem sprzedawców paradoksalnie łatwiejszą do obsłużenia grupą klientów są ci, którzy

Kiedy to już jest ustalone, dalsze poszukiwania stają się prostsze: przyszli rodzice dążą do tego, by wózek był duży i amortyzowany, albo

58

decydują się na lekki, wygodny produkt, który bez morderczego wysiłku można wtargać na trzecie piętro kamienicy. Mogłoby się wydawać, że ten ostatni aspekt jest ważny szczególnie dla niskich i wiotkich mam. Ale to nieprawda. – Często im drobniejsze kobiety, tym większy wózek wybierają – śmieje się sprzedawczyni z dużego sklepu dziecięcego. – Mówią, że chodzi o komfort dla dziecka, ale po 2–3 miesiącach kręgosłup im wysiada… Od razu więc doradzam kupienie czegoś mniejszego, ale to nie zawsze działa. Ostatnio była u nas pani, która kupiła wózek, zza którego ledwie ją było widać – miał ogromne koła.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Sprzedawca musi starannie zdiagnozować potrzeby, a potem zderzyć je delikatnie z możliwościami klienta. Przykład: młodzi ludzie mówią, że elementem obowiązkowym wózka ma być wielka gondola. Dlaczego to takie ważne? Bo potomek ma się urodzić w grudniu. – Noworodek będzie miał 48 centymetrów wzrostu. W gondoli pojeździ do czerwca, gdy jest ciepło, a wtedy nie opatula się dziecka. Może więc lepsza będzie wersja mniejsza, lżejsza, skoro wózek trzeba wnosić na któreś piętro zimą – wyjaśnia wrocławski sprzedawca. Jak dodaje, gondole zwykle są duże. W polskich konstrukcjach mają 75–78 cm długości, zagraniczne czasem są krótsze (70–72 cm). – Nad większą warto się zastanowić, gdy dziecko rodzi się w sierpniu. Największe będzie w styczniu, gdy jest zimno, do tego trzeba je ciepło ubrać. Wtedy miejsce się przyda – przyznaje Mariusz Rosik. JAKIE KOŁA SĄ NAJLEPSZE? Nie ma aż tak dużego znaczenia, czy koła są pompowane, czy nie. Ważniejsza jest ich średnica – im większa, tym pozwala lepiej pokonywać przeszkody. Sprzedawca sugeruje też, że wózek należy systematycznie konserwować. Zdecydowanej większości klientów trzeba uświadomić potrzebę dbania o dziecięcy pojazd, szczególnie zimą czy jesienią. Mocno zabrudzone kółka nie będą się kręcić. Dariusz Kaleta, sprzedawca ze sklepu Baby Blue przy ul. Reymonta w Opolu, dodaje, że jednym z arcyważnych kryteriów jest dla kupujących to, czy wózek po złożeniu zmieści się w bagażniku. – O to pytają właściwie wszyscy panowie, którzy przyszli na zakupy. Ale coraz częściej też panie, bo większość z nich na co dzień jeździ autem – tłumaczy. ZIELONY KLIENT I SZARY POJAZD Druga grupa klientów to osoby, które przychodzą z silnym postanowieniem kupienia wózka, ale nie mają żadnych preferencji. Jak mówi Mariusz Rosik, ci są najtrudniejsi. Nie dlatego, że pracownicy sklepu nie wiedzą, jak zdiagnozować ich potrzeby i co sprzedać. – W tym przypadku potrzebna jest praca u podstaw, bo takie osoby nie mają żadnych oczekiwań. Najpierw więc trzeba im uzmysłowić, czego w ogóle mogą chcieć, czym różnią się wózki, co jest potrzebne kupującym. Dopiero potem przechodzimy do wyboru konkretnego modelu – tłumaczy.

– Czasem, gdy w sklepie jest dużo ludzi, a pojawiają się „zieloni” klienci, podpowiadam, żeby poczytali i wrócili do nas. Tak było w jedną z ostatnich sobót: krótko wyjaśniłem, jakie mamy wózki, podzieliłem je na polskie i zagraniczne, doradziłem, by dokładnie pooglądali – opowiada Mariusz Rosik. – Chodzili po sklepie z 90 minut, dokładnie badali każdy model. Powiedzieli, że wrócą ze sprecyzowanymi pomysłami – dodaje. Jak mówi, kupowanie wózka, który kosztuje 2–3 tys. (a bywa, że 6 albo 10 tys.), to ważna decyzja, więc nie można jej podejmować pod wpływem impulsu. Dlatego rozmowa trwa czasem godzinę, a nawet dłużej. Zwykle jednak wszystko zamyka się w 30 minutach. Sprzedawca z opolskiego Baby Blue przyznaje, że zdarzają się kupujący, którzy przychodzą przez cztery miesiące, żeby wreszcie coś wybrać. – Mamy klientki z terminem porodu wyznaczonym na lipiec, ale już przychodzą i pytają. Przyprowadzają koleżanki, rodzinę, mamę lub teściową – relacjonuje Dariusz Kaleta. – Czasem to trochę męczące, bo widzę tę panią siódmy raz, a ona po raz siódmy pyta, czy można wpiąć nosidełko do ramy wózka. Ale oczywiście cierpliwie odpowiadam, bo taka jest moja rola – zapewnia. Na zakupy wózkowe warto się wybrać najpóźniej miesiąc przed narodzinami dziecka. Wynika to z pragmatyzmu – na realizację zamówienie czeka się często około miesiąca, a w niektórych firmach nawet kwartał. Zdaniem Mariusza Rosika nie wolno sprzedawać wózka za wszelką cenę. Kupujący musi być do niego w stu procentach przekonany. – Kiedy widzę, że ktoś nie jest zdecydowany, odwodzę go od kupna. Nieraz zdarzało mi się mówić: „Niech pani nie kupuje, ale jeszcze przemyśli to w domu” – przyznaje. – Uważam, że najważniejsze są potrzeby klienta, dopiero na drugim miejscu stawiam zarobek.

Jeśli chodzi o kolorystykę wehikułu, obowiązują cztery barwy: szara, czarna, granatowa, czerwona. Zdecydowanie najlepiej sprzedają się wózki szare, zwłaszcza jesienią i zimą. Odrobina kolorystycznego szaleństwa zdarza się wiosną. Pewne jest jedno: różu nie wybierze żaden ojciec. ON, ONA CZY TEŚCIOWA? Kto ostatecznie decyduje, który ze 145 wózków w sklepie będzie woził mające się urodzić książątko? Tu nie ma wielkiego zaskoczenia. – Kobiety udają, że przyprowadziły faceta, by on miał wpływ na zakup. Prawda jest taka, że to matka zwykle używa wózka i decyduje, co kupić – nie ma wątpliwości Mariusz Rosik. – Ojciec dostanie go raz w tygodniu – w niedzielę, na spacer do parku. Jak wygląda sam proces zakupu? Zwykle najpierw przychodzą do salonu panie w ciąży. Potem jest druga wizyta, już z mężem. Wreszcie trzecia – wtedy stawia się cała rodzina, np. mama, tata, teściowa i teść. – W takiej sytuacji trzeba pilnować, żeby to nie oni wybierali, ale rodzice dziecka – śmieje się pan Mariusz. Dariusz Kaleta przekonuje natomiast, że nierzadko ostateczną decyzję podejmuje… teściowa. – Boimy się nieco grup klientów złożonych z pary spodziewającej się dziecka i rodziców obu stron. Widząc taką ekipę, wiemy, że awantura jest blisko. Każda z sześciu osób ma swoją pulę pytań – tłumaczy. – Jedni się nie wtrącają, ale inni chcą mieć wpływ, skoro płacą. Nieraz przyszłe młode mamy wychodzą ze sklepu z płaczem: one mają inny punkt widzenia, ale teściowa naciska na swój wybór. Zaraz, zaraz – a o czym decyduje młody ojciec? Trzeba przyznać, że rzadko się zdarza, by mógł przeforsować swoje zdanie w jakiejś kwestii. Mariusz Rosik wspomina: – Miałem klienta, który zapytany o kolor, odpowiedział z filozoficznym spokojem: „Poczekajmy na żonę – niech ona zdecyduje. To ma być kolor świętego spokoju…”. 

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

Wrocławski sprzedawca w takim przypadku podpowiada klientom, by najpierw przeczytali wpis na blogu jego firmy, gdzie wyjaśnia się wózkowe zawiłości. Potem warto, by młodzi rodzice porozmawiali ze znajomymi, którzy już mają dzieci i niedawno kupowali wózek. Oni potrafią wiarygodnie podpowiedzieć, co się sprawdza, a co nie. Można też poczytać opinie w internecie, choć tu na każdy tysiąc pozytywnych przypada drugi tysiąc negatywnych. Ale dzięki temu doradca finalnie wie, czego klienci potrzebują, i potrafi zaproponować wózek, który spełni ich oczekiwania.

59


W Y W I A D – V I C K Y M O R L E Y ( C O S AT T O )

POMYSŁY Z PODRÓŻY

Co panią inspiruje? Jestem na bieżąco z tym, co dzieje się na światowych rynkach. Interesuje mnie każdy aspekt: ekonomia, polityka, moda, sposoby spędzania wolnego czasu. Projektanci Cosatto sporo podróżują razem, mają wtedy czas na omawianie pomysłów. Czasem są to dalekie wyprawy, np. do Tokio albo Melbourne. Ciągle szukamy świeżych idei, odwiedzamy nowe miejsca. Z doświadczenia wiem, że inspiracją może być wszystko: od architektury po znaki drogowe. Nieustanne poszukiwanie pomysłów to trudne zajęcie. Jaki jest pani sposób na podtrzymanie kreatywności? Na pewno bardzo ważne są podróże. Oprócz tego codziennie przeglądam zdjęcia publikowane na Pintereście i Instagramie. Wyłapuję nowe trendy, świeże pomysły. Staram się orientować, co obecnie dzieje się w muzyce i modzie, zarówno tej dla dorosłych, jak i dla dzieci. Czy przed rozpoczęciem pracy nad nową kolekcją prowadzicie jakieś badania konsumenckie, sprawdzacie, co może się spodobać? Oczywiście, to są zawsze bardzo rozbudowane projekty. Prosimy o opinię klientów, którzy już znają nasze produkty, przez media społecznościowe staramy się też dotrzeć do osób, które nie trafiły wcześniej na markę Cosatto. Po to, by dać ludziom wszystko, czego potrzebują. A do tego trochę magii.

60

Co trzeba uwzględnić podczas tworzenia projektu, który będzie wykorzystany np. w wózkach dziecięcych?

Fot. Materiały prasowe

„Nie wiem, kto projektował wózki Cosatto, ale ma zdecydowanie dobry towar. […] To petarda na kółkach” – napisała na swoim blogu Matka Nieidealna. Mieliśmy niepowtarzalną okazję dowiedzieć się, kto wymyśla wzory dla brytyjskiej marki. To Vicki Morley, która w rozmowie z nami uchyla rąbek tajemnicy, jakie designerskie niespodzianki pojawią się wiosną.

Przede wszystkim funkcjonalność i styl. To jedne z najważniejszych elementów, na których zależy klientom. Pracując nad wzornictwem, biorę pod uwagę również opracowane przez Cosatto profile kupujących. Wyróżniliśmy osiem typów, m.in. Modern Vintage, Fashion Mum, Quirky Girl i Quirky Boy – każda z tych kategorii została dokładnie scharakteryzowana, z uwzględnieniem zainteresowań, sposobów spędzania wakacji, urządzania domu. Ogromny wpływ na projekt mogą mieć również współczesne trendy mody, muzyka, filmy… Sprawdzanie aktualnych nurtów pojawiających się w nowych kolekcjach odzieżowych jest bardzo ważnym elementem całego procesu projektowania. Czy zdarzyło się kiedyś, że musiała pani walczyć o swój projekt? Właśnie teraz mamy taką sytuację. Trwa dyskusja. Nie mogę jeszcze zbyt dużo zdradzić. Powiem tylko, że projektujemy wózek, na który wpływ miały… lody. Jesteśmy na etapie konstruktywnych kłótni (śmiech). W sporach bierze udział m.in. prezes firmy, Andrew Kluge, który zawsze we mnie wierzył i wspierał moje pomysły, oraz zarząd firmy bardzo drobiazgowo prześwietlający każdy element koncepcji po to, by upewnić się, że projekt ma szansę odnieść rynkowy sukces.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Nasze działanie na wszystkich etapach produkcji opiera się na współpracy. Gdy projektujemy nową kolekcję albo planujemy kampanię marketingową, włączamy w to pracowników z rozmaitych działów. Czy Cosatto wspiera sklepy w odpowiedniej prezentacji kolekcji? Czy projektant też ma w tym swój udział? Jesteśmy bardzo zaangażowani we wspieranie salonów oferujących nasze produkty, niezależnie od tego, czy jest to niewielki samodzielny sklep, czy luksusowy dom handlowy. Niekiedy wystarczają im drobne materiały marketingowe, ale czasem potrzebny jest rozbudowany display, na którym można pokazać nasze kolekcje. Co pani najbardziej lubi w swojej pracy? Każdy dzień jest inny i przynosi nowe wyzwania. Czasem jest to przygotowanie pokazu, a czasem odwiedzenie żłobków w ramach badań konsumenckich.

Biuro Cosatto jest tak oryginalnie zaprojektowane, że znalezienie atrakcyjnego tła do zdjęcia nie stanowi problemu.

Pracując nad wzorem, biorę pod uwagę opracowane przez Cosatto profile klientów. Wyróżniliśmy osiem typów kupujących. Jak wygląda pani dzień pracy? Nie mam typowego dnia pracy. Są jednak pewne stałe elementy. Zaczynam od medytacji, by uporządkować myśli i uruchomić kreatywność. Z samego rana spotykam się z całą ekipą, żeby sprawdzić, co w danym dniu mają do załatwienia, i upewnić się, że są w dobrych nastrojach. Codziennie rezerwuję sobie też trochę czasu na szukanie nowych pomysłów.

Czy ma pani faworyta wśród projektów stworzonych dla Cosatto? Bez wątpienia moim ulubieńcem jest kolekcja Go Lightly. Jej rynkowy debiut był sporym branżowym wydarzeniem. W 2017 r. odświeżyliśmy tę linię. W kampanii marketingowej, która towarzyszyła ponownemu wprowadzeniu Go Lightly na rynek, pojawiła się m.in. nowa bohaterka Betty Beauchamp i wątek nowojorskich wiewiórek z Central Parku, które pomogły w wymyślaniu wzorów. Załóżmy, że ma pani nieograniczony budżet. Jaką kolekcję chciałaby pani zaprojektować? Byłyby to ekskluzywne produkty ozdobione haftami i elementami 3D, np. kwiatami i cekinami. Niewykluczone, że taki projekt się pojawi. Radzę być na bieżąco z naszymi nowościami. Która z ubiegłorocznych kolekcji Cosatto cieszyła się największą popularnością i była najchętniej kupowana? Właściwie wszystkie projekty znalazły uznanie klientów, ale gdybym miała wybrać trzy kolekcje, byłyby to: Fjord (chłodne, stonowane barwy, graficzny wzór nawiązujący do roślinności), Spectroluxe (wielokolorowy wzór w 3D) i Magic Unicorn (jednorożce, motyw tęczy oraz cukierkowe kolory). Przed sobą mamy kolejny ciekawy rok, z niecierpliwością czekam na premierę naszego superlekkiego miejskiego wózka Woosh. Mamy nadzieję, że ten produkt okaże się bestsellerem. Co Cosatto przygotowuje na najbliższy sezon? W kolekcji wiosna/lato 2018 pojawią się m.in. syreny, lamy i wciąż niewystarczająco według mnie doceniony styl mid-century modern, który czerpie z wzornictwa połowy ubiegłego wieku. Jak zawsze w przypadku Cosatto, całość będzie mocno eklektyczna. Rozmawiała Anna Orleańska

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

61


KO M P L E TO WA N I E W YP R AW K I

CO KUPUJE MAMA? MAGDALENA KORDASZEWSKA

Młodzi rodzice czekający na przyjście potomka na świat przygotowują się na duże zakupy, by niczego mu nie brakowało. Już w pierwszych miesiącach ciąży w głowie przyszłej mamy powstaje lista produktów, bez której absolutnie nie da się pielęgnować i wychować dziecka. Które z nich są faktycznie niezbędne?

Zagubiona mama trafia do sklepu z głową nabitą tysiącem teorii i prawd, oczekując od sprzedawcy antidotum na wszystkie sytuacje, jakie mogą przydarzyć się w procesie opieki nad dzieckiem. Na co warto zwrócić jej uwagę? PO PIERWSZE – SMOCZEK Ma więcej przeciwników niż zwolenników. Mamy przeraża, że dziecko go używające straci naturalny instynkt ssania i nie będzie chciało pić mleka z piersi. Przerażająca jest też wizja krzywego zgryzu, jaki powstanie pod wpływem

Fot. Stock

Z biegiem czasu użyteczność wielu przedmiotów kupionych z okazji narodzin malucha okazuje się dyskusyjna. Okazuje się, że można je zastąpić tańszymi odpowiednikami lub w ogóle się bez nich obejść. Przyszli rodzice częściej niż względami merytorycznymi kierują się w swoich wyborach emocjami. Porad szukają przede wszystkim u koleżanek, które niedawno zostały mamami. Na następnym miejscu na liście najważniejszych źródeł informacji jest przepastny internet. Na trzecim plasują się inne media, w których jest dużo ciekawych wskazówek, ale też podkoloryzowanych trendów.

ssania smoczka, oraz ogromu bakterii, jakie mogą trafić do buzi malucha. Klientce warto podpowiedzieć, że zaspokojenie odruchu ssania działa na maluszka kojąco, a terapeuci integracji sensorycznej podkreślają, iż ssanie ma ogromny wpływ na rozwój umiejętności oralnych (mowy, nauki jedzenia) oraz inteligencji, gdyż od pierwszych chwil życia każda aktywność dziecka zwiększa liczbę połączeń neuronalnych w mózgu. Przy prawidłowej higienie smoczka, jamy ustnej dziecka oraz nienadużywaniu tego rodzaju uspokajacza mamy spokojniejszą mamę i szczęśliwe niemowlę. Ostatnio personel szpitali zachwycony jest smoczkiem soothie, składającym się w 100% z medycznego silikonu. Jego anatomiczny kształt zapewnia naturalny rozwój dziąseł i zębów. Jako pierwsza wypuściła go na rynek firma Philips Avent, ale są już naśladowcy (Nicu). O ergonomię ssania zadbało również Chicco w smoczku Physio Soft. Warto również poznać wzory innych firm, jak Nuk, hiszpański Sauvinex, Mam, duński, wykonany z ekologicznego kauczuku Natursutten i Hevea, wyjątkowo designerski Elodie Details czy ozdobiony grafiką i hasłami – Lipinipi z Fiorino.

Rodzicom kompletującym wyprawkę warto podpowiedzieć zakup ubrań dla malucha: body, pajacyków, kaftaników, czapeczek i rękawiczek lub skarpetek.

62

GRYZAK I POZNAWANIE ŚWIATA Gryzak będzie towarzyszył dziecku od urodzenia nawet do pierwszego roku (terapeuci integracji sensorycznej zalecają go też dzieciom przedszkolnym i szkolnym, które mają nawyk obgryzania paznokci czy długopisów). Kupującym polecałabym modele miękkie, silikonowe lub kauczukowe, z licznymi wypustkami stymulującymi zmysły dziecka. To jedna z pierwszych

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


rzeczy, które maluch bezpiecznie i coraz pewniej będzie trzymał, przyglądał się kształtom i kolorom, oraz podejmie niejedną próbę manipulacji, przekładając gryzak z ręki do ręki lub podając go drugiej osobie. Fizjoterapeuci odradzają gryzaki z twardego plastiku czy drewna. Warto też użyć go jako broni w walce z bólem ząbkowania – wybierzmy wówczas taki ze zróżnicowanymi wypustkami, z możliwością schłodzenia ich w lodówce (absolutnie nie można ich umieszczać w zamrażarce, bo wtedy mogą zbytnio podrażnić skórę dziecka). Na rynku znajdziemy spory asortyment gryzaków. Na uwagę zasługują kolekcje: Chicco, Sassy, Mombella, Chewy Chews B.Toys, Minikoioi, BugBrush. Warte rozważenia są też organiczne gryzaki Meiya & Alvin Collection BBTB, fantastyczna żyrafa Sophie Vulli, polskie gryzaki Lullalove z MRB, śliniaczek z gryzaczkiem Cheeky Chompers dla ząbkujących maluszków, gryzak sensoryczny z naturalnego kauczuku Eco Viking, nowiutki gryzak Bioserie Interlocking Disks & Teether, Matchstick Monkey – gryzak masujący ze szczoteczką (BBTB) i silikonowy gryzak i gryzako-naszyjnik Koo-di. WYPRAWKA DO SZPITALA Rodzicom kompletującym wyprawkę warto podpowiedzieć zakup ubrań: body, pajacyków, reklama

kaftaników, czapeczki i rękawiczek lub skarpetek. Mamy wybiorą zapewne delikatne tkaniny, które zaraz po zakupie zostaną uprane i uprasowane (aby je odkazić). Do sklepu może też trafić pani, której zamarzy się ubranko z bawełny organicznej, jak Dear Eco czy Nanaf Organic. W wyprawe powinien się znaleźć ręcznik kąpielowy – najlepiej z kapturem. Cuddledry został wykonany w 100% z organicznej certyfikowanej bawełny i włókna bambusowego posiadającego naturalne właściwości antybakteryjne. Warte rozważenia są bambusowe ręczniki Close Parent. Do otulenia, owinięcia czy przykrycia przyda się otulacz (bambusowy z Texpolu, oferowany przez Marko Love To Dream czy Swaddle Me albo pieluszki 100% Bamboo Muślin La Millou). Sprawdzi się też jako podkład na szpitalnym przewijaku podczas przewijania, ważenia czy szczepienia. Ze względu na wrażliwość skóry noworodka kosmetyki muszą być naturalne, bez parabenów, sztucznych barwników, ekstraktów ropopochodnych, zapachów. Świetnie sprawdzą się zarówno w pielęgnacji dziecka, jak i skóry mamy, do której maleństwo będzie stale przytulone. Na polecenie zasługują kosmetyki: Eco and More, m.in. francuskiej marki Alphanova Sante oferującej pełną gamę naturalnych

i ekologicznych produktów; Bentley Organic z mydłem organicznym i preparatami do pielęgnacji ciała i włosów; Biopha – dezodoranty ałunowe, żele pod prysznic, szampony, pasty do zębów; Nature Moi, czyli kosmetyki na bazie olejów i ekstraktów roślinnych. Przyda się też opakowanie WaterWipes – irlandzkich chusteczek nawilżonych wodą (99,9%) oraz ekstraktem z aloesu (0,1%). Niee zawierają żadnych chemicznych substancji. Dla mamy i dziecka przydatne będą również kremy i osłonki Medeli do pielęgnacji brodawek.

m MAGDALENA KORDASZEWSKA

Redaktor naczelna serwisów www. wyborrodzicow.pl i www.zabawkowicz.pl, youtuberka, ekspert ds. zabawek i artykułów dla dzieci (występuje w programach telewizyjnych, m.in. Pytanie na śniadanie TVP2, Dzień Dobry TVN). Absolwentka Wydziału Zarządzania UW, psychologii pozytywnej w edukacji i wychowaniu na Uniwersytecie SWPS, kursu dla terapeutów integracji sensorycznej 1st. PSTiS, terapii ręki. Jest także trenerką w zakresie motywacji zakupowych i technik sprzedaży.


P O M Y S Ł N A W Y S TAW Ę

WIOSENNY SPACER

COVEROVER – TURYSTYCZNE OKRYCIE WIELOFUNKCYJNE

1

Nieprzemakalne oddychające ponczo z softshellu, które przekształca się w matę lub śpiworek do wózka. Praktyczny gadżet podróżny 3 w 1. Producent/dystrybutor: Kimza Przybliżona cena detaliczna: 349 zł www.coverover.eu

2

ELODIE DETAILS STOCKHOLM 3.0 Kultowa spacerówka w nowym wydaniu. Rama w kolorze złota, skórzane rączki, aluminiowa konstrukcja, duże koła, pojemny i łatwo dostępny kosz na zakupy. Producent/dystrybutor: Elodie Details/Scandinavian Baby Przybliżona cena detaliczna: 1197 zł www.scandinavianbaby.pl

CHUSTECZKI 3 W 1 BABY ANTHYLLIS 60 SZT. 3

1

Dzięki emolientom, zawartości rumianku, nagietka i gliceryny mają właściwości nawilżające, kojące i regenerujące. Certyfikowane. Dla dzieci z AZS. Producent/dystrybutor: Eko-Dystrybutor.pl Przybliżona cena detaliczna: 16,99 zł www.eko-dystrybutor.pl

2

3

4

5

4

5

CABOO – CHUSTONOSIDŁO OLIVIA

ROAN BASS SOFT

Wykonane z bawełny o splocie wysokiej jakości. Wygląda jak zamotana chusta elastyczna, bardzo prosta w użyciu i łatwa do przechowywania.

Wózek głęboko-spacerowy na lekkim stelażu z obszerną gondolą. Wyposażony w system SAS i dodatkowy amortyzator z możliwością blokady.

Producent/dystrybutor: Close Parent/Eco and More Przybliżona cena detaliczna: 349 zł www.ecoandmore.pl

64

Producent/dystrybutor: Roan Przybliżona cena detaliczna: 1749 zł www.roan.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


NOSIDŁA I CHUSTY

WYGODNIE I W ZGODZIE Z NATURĄ A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Noszenie dziecka w chuście lub ergonomicznym nosidle to nie tylko wygoda, lecz także sposób budowania emocjonalnej więzi z noworodkiem. Ważne jednak, by te pomoce w transporcie były dobrane do wieku i wagi malucha oraz sylwetki mamy lub taty. Wtedy będą dobrze pełnić swoją funkcję.

Zazwyczaj podział wśród kupujących jest prosty: kobiety wybierają chusty, mężczyźni – nosidło miękkie. Ono nie wymaga wiązania, jest prostsze w użyciu, bo ma dwie bądź trzy klamry. Wystarczy, że maluszek już siada – wtedy można się szybko spiąć, włożyć go do nosidła i wędrować. Natomiast w chuście można nosić dziecko od pierwszych dni jego życia, bliżej, naturalnie. Te dwa produkty dobrze się uzupełniają. Po chusty i nosidła przychodzą rodzice z różnym nastawieniem. Niektórzy są zdecydowani, wiedzą, czego chcą. Nawet jeśli nigdy wcześniej

Fot. Maria Sbytova

Wrocławianie Marzena i Patryk Rietig sześć lat temu stworzyli markę Little Frog. Produkują i sprzedają chusty do noszenia dzieci, a od lutego także nosidła ergonomiczne. – Noszenie dziecka w chuście to pewna filozofia życia: powrót do korzeni, nastawienie proekologiczne, docenianie tego, co zdrowe i naturalne – mówi przedsiębiorca. – Chusta jest odpowiedzią dla poszukujących konkretnych wartości. Jej używanie wymaga nieco więcej poświęcenia i zaangażowania. Trzeba się przede wszystkim nauczyć ją wiązać. Dostaje się cztery czy pięć metrów tkaniny, którą należy obwiązać siebie i dziecko. Potrzeba do tego cierpliwości.

nie próbowali, chcą się nauczyć tego sposobu noszenia dziecka, a od sprzedawcy oczekują jedynie pomocy w doborze rozmiaru. Coraz częściej pojawiają się klienci, którzy słyszeli, że chusta jest wygodna i zdrowa, więc chcieliby spróbować. Chusty, symbolizujące tzw. rodzicielstwo bliskości, w Polsce stają się modne. Można je zobaczyć w gazetach, telewizjach śniadaniowych, a nawet serialach. TAŃSZE, ALE DOBRE Żeby zapłacić za kawał materiału 400 albo 600 zł (produkty z serii limitowanych osiągają cenę nawet 2 tys. zł), raczej trzeba mieć pewność, że będzie się go używać. Młoda mama, która obawia się, że takie rozwiązanie może się w jej przypadku nie sprawdzić, wolałaby zacząć od mniejszego wydatku. Dlatego producenci z Wrocławia od początku postawili na chusty niskobudżetowe. Skoncentrowali się na asortymencie w cenie poniżej 200 zł, z myślą o osobach początkujących, chcących dopiero spróbować przygody z noszeniem dziecka blisko ciała. – Niższa cena obniża barierę wejścia. Jeśli okaże się, że jednak chusta nie odpowiada mamie albo dziecku, bo i tak bywa, nie jest to wielki uszczerbek w domowym budżecie. Poza tym zawsze rzecz w takiej cenie można odsprzedać na wtórnym rynku – mówi Patryk Rietig. Tańsze nie znaczy gorsze. Chusty produkowane przez Little Frog są tkane i szyte w Polsce, a sprzedawane z powodzeniem na całym świecie – począwszy od Europy, przez kraje obu Ameryk, Australię, po Azję (Chiny, Indonezję

Dzięki chustom i nosidłom rodzic ma wolne ręce, a równocześnie jest blisko dziecka.

66

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Spokojny maluch łatwiej przechodzi skoki rozwojowe, jest mniej płaczliwy. Poczucie bezpieczeństwa, jakie odczuwa podczas adaptacji w świecie zewnętrznym, sprawia, że jest odważniejszy. Noszenie w chuście wspomaga laktację mamy. U dziecka wspiera prawidłowy rozwój kręgosłupa, wzmacnia niedojrzały układ nerwowy, łagodzi niepokój podczas przeziębienia, ząbkowania, a nawet obniża temperaturę. Mama albo tata i gorączkujące dziecko muszą być rozebrani – tak, by mieli kontakt skóra do skóry. Kiedy są omotani chustą, temperatura niemowlęcia przechodzi na ciało dorosłego, co pomaga dziecku w rekonwalescencji. 

Szwedzka firma BabyBjörn produkuje ergonomiczne nosidła dla dzieci już od 45 lat.

czy Indie). W ciągu sześciu lat produkty tej marki zostały sprzedane do 75 krajów. Podobną ofertę niedrogich chust dla początkujących ma także Lennylamb, która wypuściła na rynek serię Moja pierwsza chusta. KONTAKT Z DZIECKIEM I FACHOWCEM Rodzicom, którzy chcą pierwszy raz kupić chustę lub nosidło, warto uświadomić, że muszą one być odpowiednio dobrane zarówno do dziecka, jak i figury mamy czy taty. Obie strony powinny się czuć komfortowo. Chodzi o to, by nie zrobić dziecku ani sobie krzywdy oraz korzystać z dobroczynnych efektów chustonoszenia. Czym się kierować przy wyborze, jak dopasować te rozwiązania do siebie i dziecka, podpowiedzieć może profesjonalny doradca. Ktoś taki pomoże też nauczyć się wiązań. Jak znaleźć fachowca w dziedzinie chust? Na przykład na stronach internetowych Akademii Noszenia Dzieci lub Szkoły Noszenia ClauWi. Jedną z takich osób jest Magdalena Chmielewska, doradca noszenia w chustach i nosidłach miękkich, promotor karmienia piersią, doula i instruktor starożytnej techniki masażu Shantala. Przekonuje, że indywidualny kontakt z profesjonalistą bardzo pomaga początkującym rodzicom. Zarówno chustę, jak i nosidło dobiera się indywidualnie – do wieku i wagi malucha, ale także sytuacji rodziny i jej potrzeb. – O nosidle można myśleć wtedy, gdy dziecko posiądzie umiejętność samodzielnego siadania. Dopóki jej nie ma, nie powinno być noszone w nosidle – tłumaczy Magdalena Chmielewska. – W pierwszym etapie życia tylko chusta jest w stanie prawidłowo zabezpieczyć niedojrzały, niewykształcony kręgosłup, gwarantuje stabilizację boczną i prawidłowy rozwój stawów biodrowych. Dzięki właściwej pozycji zgięciowo-odwiedzeniowej i podwinięciu miednicy jesteśmy w stanie nosić maluszka w jego fizjologicznej, optymalnej pozycji, z plecami zaokrąglonymi w literę C. Nosidło z wielu powodów nie jest w stanie tego zapewnić.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Wybór nosideł jest ogromny. W sprzedaży są na przykład hybrydowe, które mają pas biodrowy zapinany klamrą, a pasy naramienne wiązane na węzeł. Inny rodzaj to mei tai, czyli z wiązanymi pasami biodrowym i naramiennymi (tylko prostokątny panel jest stały). Klamrowe natomiast mają zapinane na klamry pas biodrowy i pasy przy ramionach. Dobór nosidła również powinien być indywidualny. Należy je dopasować do wzrostu i postury noszącego, a także do budowy ciała dziecka. – Kluczowa jest długość kości udowej. W wieku 7–8 miesięcy, gdy maluch zazwyczaj już pewnie siedzi, jeden nosi rozmiar 68, a drugi 80. Nosidło dobre dla większego dziecka będzie za duże dla mniejszego, a to ma wpływ na jego pozycję. Za duże odwiedzenie nóg (ze względu na zbyt szeroki panel w nosidle) powoduje, że miednica malca jest za mocno przyklejona do noszącego – tłumaczy pani Magdalena.

W DOBRZE DOBRANYM NOSIDLE SZEROKOŚĆ PANELU POWINNA SIĘGAĆ OD KOŃCA JEDNEGO UDA DO KOŃCA DRUGIEGO, CZYLI DOŁÓW PODKOLANOWYCH NIEMOWLAKA. NIEWŁAŚCIWE NOSIDŁA (TZW. WISIADŁA, SZTYWNE, ZE ZBYT WĄSKIM PANELEM) MOGĄ POWODOWAĆ ZA DUŻE OBCIĄŻENIE KRĘGOSŁUPA, NADMIERNĄ PIONIZACJĘ, A TAKŻE PRZEBODŹCOWANIE.

Trzeba zwrócić uwagę na szerokość pasa biodrowego, wypełnienie pasów naramiennych. Przed zakupem i dokonaniem wyboru warto przymierzyć kilka rodzajów. Pasy naramienne powinny być dobrze dociągnięte i dopasowane do sylwetki, wtedy ciężar dziecka jest przenoszony na rodzica, a ich kręgosłup odciążony. Co ciekawe, właściwie dopasowana chusta czy nosidło jest sporym udogodnieniem dla osób, które mają problemy z kręgosłupem, a chcąc nie chcąc muszą nosić dziecko. MNÓSTWO KORZYŚCI Chusta lub nosidło zaspokajają potrzebę bliskości dziecka, a jednocześnie rodzicom uwalniają ręce. – Potrzeba bliskości jest ogromnie ważna zwłaszcza dla noworodków, które dopiero opuściły brzuch mamy, gdzie było ciasno, bezpiecznie i słychać było jej bicie serca. Dobrze zawiązana chusta zapewnia podobne doznania, a to powoduje, że dziecko bardzo szybko się uspokaja – wylicza Magdalena Chmielewska. reklama

Fot. Sławomir Panek

KLUCZOWA DŁUGOŚĆ KOŚCI UDOWEJ Wybierając chustę, należy wziąć pod uwagę kilka czynników. Jej długość zależy od rozmiaru ubrania rodziców oraz wiązań, jakie będą stosować. Można też wybierać splot, co wpływa na jakość noszenia, dociągania i odczuć mamy lub taty. Dziecko blisko rodzica zawsze czuje się dobrze, niezależnie od tego, jak będzie omotane.


P O M Y S Ł N A W Y S TAW Ę

PRZEDSZKOLNA WYPRAWKA Wiele sklepów pomaga klientom skompletować wyprawkę dla niemowlaka. Ale to przecież niejedyna okazja, gdy robi się duże zakupy z myślą o dziecku! Kolejna pojawia się, gdy maluch idzie idzie do przedszkola. Przygotowania warto zacząć dużo wcześniej, bo wybieranie kolejnych elementów przedszkolnego zestawu pomaga dzieciom stopniowo oswoić się z nową sytuacją.

WYPOSAŻENIE • Worek lub plecak • Blok rysunkowy • Kredki ołówkowe i świecowe • Farby plakatowe i akwarelowe • Nożyczki • Klej • Wycinanki • Plastelina • Temperówka • Naszywki/naprasowanki/nalepki z imieniem dziecka

LEŻAKOWANIE • Poduszka i kołdra • Poszewka • Piżama

Fot. Blackcurrent | Depositphotos

UBRANIE • Zestaw wygodnych ubrań (w tym zapasowa bielizna) • Fartuch ochronny • Strój sportowy • Piżama • Kapcie

HIGIENA • Ręcznik • Kubeczek i szczoteczka

68

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


AKCESORIA DO KĄPIELI

POD ZNAKIEM KACZUSZKI MACIEJ SAS

Co jest potrzebne do kąpieli? Wanienka, gąbka, mydło, ręcznik. Niby to proste, ale wieczorne pluskanie to przygoda: malec albo je kocha, albo się go panicznie boi. Zawsze towarzyszą mu emocje. Warto sprawić, by dbaniu o higienę towarzyszyły pozytywne przeżycia. Sprzedawca ma tu duże pole do popisu.

Kąpiel niemowlęcia można zorganizować prosto, minimalistycznie. I będzie ona znakomitą zabawą, zwłaszcza jeśli rodzice zaprzęgną do pracy swoją wyobraźnię. Ale można też (jeśli umiejętności sprzedawcy i zasobność portfela klienta na to pozwolą) wybrać wersję bardziej „egzotyczną”, a zarazem komfortową.

Fot. Camrocker | Depositphotos

W sklepie na pytanie o wanienkę za 23 zł nikt nie zareaguje śmiechem. Przeciwnie – sprzedawcy (i ci wirtualni, i stacjonarni) mają ładne, proste wanienki w tej cenie (lub niewiele wyższej) i w wielu kolorach. Ale to dopiero początek przygody…

WANIENKA, WIADERKO CZY KRZESEŁKO? Zwłaszcza przy pierwszym dziecku matki i ojcowie boją się, że kąpiąc je, jakimś niewprawnym ruchem wyrządzą mu krzywdę. Jeśli jako sprzedawca chcesz sobie zaskarbić ich wdzięczność, podpowiedz, że przyda się im tzw. foczka, czyli wyprofilowany fotelik do wanienki. Bobas leży w nim wygodnie, rodzice widzą, dokąd sięga mu woda, mogą spokojnie je myć. Prosty leżaczek (nadający się dla niemowląt od pierwszych dni ich życia) można znaleźć na Allegro za niespełna 10 zł, ale czemu nie pokazać rodzicowi dla porównania propozycji Bébé-Jou za 89 zł?

Kąpiel niemowlęcia to cały rytuał. Rodzicom z pewnością przyda się parę gadżetów, które ją ułatwią.

70

Nawet jeżeli uzna, że go nie stać, to ostatecznie może zdecydować się na jakieś rozwiązanie w pośredniej cenie, uznając po namyśle, że produkt z najniższej półki jednak nie jest interesujący. Miękkie wkładki do wanienki Wieloryb Moby (Skip Hop) oferowane są za ok. 155 zł. To produkt przyjemny w dotyku, zrobiony z materiału, który łatwo schnie. Ale może rodzic chce mieć wszystko w jednym? Pokaż mu więc kąpielowy kombajn – np. zestaw Chicco Cuddle & Bubble za ok. 450 zł. – To może być dobre rozwiązanie dla osób, które mają spore mieszkanie albo dom. W małym pomieszczeniu raczej zajmie za dużo miejsca – zauważa Artur Kosowski, doradca klienta ze sklepu Junior w Centrum Handlowym Astra we Wrocławiu. Podpowiada też, że dziecko dość szybko wyrośnie z leżaczka (ten jest odpowiedni dla malucha w wieku 6–7 miesięcy). – Potem już zaczyna siadać, więc będzie mu niewygodnie. Wtedy pora na inne rozwiązania – mówi sprzedawca. O tych powiemy za chwilę. Wcześniej wspomnijmy o jeszcze jednym pomyśle dla najmniejszych: wiaderku kąpielowym, które jest ciekawą alternatywą wobec klasycznej wanienki. Przede wszystkim zajmuje niewiele miejsca, niemowlę (nawet małe) znajdzie w nim wygodną pozycję, a poza tym cały czas jest mu ciepło – przestrzeń nie jest wielka jak w wannie i woda otaczająca malucha tak szybko nie stygnie. W procesie przekonywania klienta warto odnieść się do doświadczeń dziecka z życia płodowego. Sklep Tublu.pl zachęca do tego

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Spód wiaderka jest pokryty antypoślizgowym materiałem, co gwarantuje stabilność. W ofercie ma je Bébé-Jou i Childhood. Rodzic dbający o swój kręgosłup może też dokupić stojak. A jak zapewnić kąpiel dziecku, które zaczyna siadać? Wystarczy wymienić leżaczek na matę antypoślizgową. Do wyboru jest wiele kolorowych i zabawnych modeli z motywami zwierząt. Droższe egzemplarze są wyposażone w fontannę lub wskaźnik temperatury. – Przyssawkami przytwierdza się matę do dna wanny i dziecko może się bezpiecznie myć – zapewnia Artur Kosowski. – Co ciekawe, często jest ona też wykorzystywana przez starszych członków rodziny. Na przykład po to, by dziadek czy babcia nie zrobili sobie krzywdy, gdy przypadkiem poślizgną się i przewrócą w wannie. Można też podpowiedzieć kupno przedmiotu, który pozwoli wykorzystać „dorosłą” wannę – krzesło do kąpieli dla maluchów, które już siadają (od 7. miesiąca życia). Cztery przyssawki mocują je do wanny, do której nalewa się wodę i gotowe. NAJWAŻNIEJSZA JEST ZABAWA Mama czy tata nie powinni zaczynać mycia dziecka, zanim nie wrzucą mu do wody zabawek. Wybór jest ogromny, ale skupimy się tylko na kilku propozycjach. Co jest królem w tym zestawieniu, i to od dziesięcioleci? Nie, to nie lew, ale… żółta kaczuszka. Nie ma znaczenia, czy jest w czapce, hełmie, czy występuje bez nakrycia głowy – to ona rządzi w polskich łazienkach. – Oczywiście musi piszczeć po naciśnięciu – śmieje się Artur Kosowski z Juniora. – I być dostosowana do wymogów bezpieczeństwa, a więc wykonana z odpowiednich atestowanych materiałów. Poza tym należy zwrócić uwagę klienta na to, by wybrał kaczuszkę, z której łatwo można wylać wodę i ją osuszyć – w środku nie mogą się przecież rozwijać niebezpieczne dla dziecka bakterie.

KACZUSZKA POJAWIA SIĘ TEŻ CZĘSTO NA RĘCZNIKACH, WANIENKACH, MYJKACH I INNYCH KĄPIELOWYCH AKCESORIACH. PO PROSTU RZĄDZI. POZA TYM W ŁAZIENKOWYM ZWIERZYŃCU WYSTĘPUJĄ JESZCZE PŁYWAJĄCE WIELORYBY, DINOZAURY, PINGWINY I INNE STWORY.

Dzieci, podobnie jak ich rodzice, mogą też w wannie rozwijać literackie fascynacje. Książeczki do wody są wykonane z nieprzemakalnego miękkiego materiału. Trzeba się nastawić na to, że wielkiego czytania nie będzie, bo i być nie może. Taka lektura ma do spełnienia

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

zadania specjalne – skutecznie odwraca uwagę dziecka od nielubianych zabiegów, np. mycia głowy lub obcinania paznokci. Na każdej stronie książki są kolorowe zwierzątka, a kiedy naciśnie się „kartkę”, ta wydaje odgłosy (a czasem nawet coś mówi). GĄBKA, MYJKA I RONDO Kiedy już syn lub córka dobrze się bawią w kąpieli, mama czy tata mogą zająć się ich higieną. Oczywiście nie ma porządnego mycia bez gąbki albo myjki. Ta pierwsza kosztuje niewiele (5–6 zł), ale rodzicom warto zaproponować od razu zestaw myjek. Należy im bowiem uświadomić, że gromadzą się w nich zarazki i z tego powodu trzeba je regularnie wymieniać. Rzeczą absolutnie niezbędną w wielu domach jest rondo kąpielowe, a więc specjalne kółko z lekkiego, nieprzemakalnego materiału z otworem obszytym miękką gumką. Nakładamy je brzdącowi na głowę, by spokojnie myć włosy, nie bojąc się, że za chwilę wybuchnie wojna domowa, bo szampon dostał się do oczu. To rozwiązanie sprawdza się już u najmniejszych niemowląt. Przyda się też specjalny kubeczek do spłukiwania mytej głowy. Powinien być tak wyprofilowany, by dopasował się do głowy bobasa. Część dotykająca skóry jest często wykonana z miękkiego materiału, np. silikonu, żeby nie podrażniać i nie powodować przypadkowych zadrapań. Skip Hop stworzył do tego celu własne rozwiązanie. Wodospad Wieloryb Moby (cena ok. 40 zł) jest pojemny, więc płukanie włosów trwa bardzo krótko. W środku podzielono go na kilka przegród, co umożliwia równomierne lanie wody, które nie dostaje się do oczu ani buzi malucha. A przy odrobinie chęci okaże się też ciekawą zabawką kąpielową. Kiedy woda już ostygła, a dziecko zaczyna się nudzić, pora je wytrzeć i ruszyć w podróż do krainy snów. Rozwiązaniem dla rodziców minimalistów jest zwykły miękki ręcznik za 30 zł. Ale można ich też przekonać do specjalnego, delikatnego, świetnie chłonącego wodę okrycia z kapturkiem z włókna bambusowego, które ma właściwości antyalergiczne, antybakteryjne i antygrzybiczne. Poza tym szybko schnie i nie wydziela nieprzyjemnych zapachów. Nie każdy kupujący pomyśli o termometrze kąpielowym, zestawie do czesania, do przycinania paznokci, nauki mycia zębów… Na te akcesoria trzeba więc zwrócić mu uwagę. Jak mówi Artur Kosowski, wielu klientów dopytuje o to, czy produkt wykonano w Chinach. Jeśli tak, rezygnują z jego zakupu. – Ta zabawka powstała w Chinach, a ta druga, podobna, w Niemczech. Pierwsza kosztuje 20 zł, a druga – 40 zł. Takie różnice często się zdarzają – tłumaczy. Nie ma co liczyć na to, że klient sam wydedukuje, z czego to wynika albo że za każdym razem zapyta o to obsługę. Dlatego tak ważna jest rola sprzedawcy. Jeżeli będzie umiał przekonująco uzasadnić wyższy wydatek, jest duża szansa, że rodzic nie będzie chciał oszczędzać na dziecku. 

reklama

rozwiązania, pisząc: „Opływowy kształt wiaderka odzwierciedla środowisko, w którym dziecko znajdowało się w brzuszku mamy”.


ODZIEŻ DZIECIĘCA

CZY LUMPEKSY TO KONKURENCJA? MACIEJ SAS

Czy ubrania dziecięce w second handzie kupują ludzie, których nie stać na nowe? Czy taka kurtka, koszulka albo spodnie są niebezpieczne dla malucha? Czy sklepy z odzieżą używaną są konkurencją dla firmowych salonów z ubraniami dla dzieci? Postanowiliśmy u źródła poszukać odpowiedzi na te pytania.

ŁOWY „NA LUMPIE” – Większość ciuchów dla starszej córki i dla syna kupujemy w lumpeksie – uśmiecha się Igor Orzechowski. – Moja żona wynalazła kilka lat temu takie dwa sklepy w pobliżu swojej pracy. Wpadamy tam regularnie raz-dwa razy w tygodniu, gdy mają nowy towar – tłumaczy. Owszem, jego dzieci czasami dostają też nowe kurtki, spodnie, koszulki. Ale szybko rosną, mocno eksploatują swoje wdzianka, więc rodzice nie nadążyliby z kupowaniem nowych,

Fot. Freepic.diller | Freepik

Dzieci rosną szybko i ciągle potrzebują nowych ubrań. Niszczą swoje ciuchy błyskawicznie – wiadomo. Spodnie na 5-latku wytrzymały 2 miesiące? A co w tym dziwnego? Z kurtki wyrósł po niecałym sezonie? Też mi nowina… Dziwię się więc za każdym razem, widząc niespełna 6-letniego syna moich znajomych w świetnych, nowych, porządnych rzeczach. Ubodzy nie są, to prawda. Ale dziecięce wdzianka do tanich nie należą. Jak to więc możliwe?

markowych. Dlatego najczęściej rodzice stroją je w rzeczy kupione „na lumpie”, jak mówią pieszczotliwie Orzechowscy. Igor podkreśla, że to określenie nie powinno się kojarzyć z czymś brudnym i kiepskiej jakości. Wprost przeciwnie – w lumpeksie można kupić rzeczy bardzo dobrej jakości, czasem nawet nowe, z metkami, a w dodatku znacznie tańsze od sklepowych. Kto by pogardził, skoro kurtka w galerii handlowej kosztuje 150 zł, a w second handzie – 60 zł. – Poza tym rzeczy z drugiej ręki są oryginalne: dobrze wykonane, wytrzymałe i mają niepowtarzalny wzór – zachwala mój znajomy. MATKI PRZYCHODZĄ WE WTORKI Z ciekawości postanowiłem się wybrać do jednego z jego ulubionych sklepów z używaną odzieżą. W Kreatorze przy ul. Białowieskiej we Wrocławiu przywitały mnie dwie miłe panie. Gdy prowokacyjnie zapytałem sprzedawczynie, czy kupują u nich głównie ludzie mniej zamożni, popatrzyły na mnie zdumionym wzrokiem. – Wie pan, czasami przyjeżdżają tu na zakupy ludzie takimi furami, że oko by panu zbielało – zapewnia pani Halina (prosi o niepodawanie nazwiska).

„Dzieci tak szybko wyrastają z ubrań, że nie zdążą ich zniszczyć” – to jeden z argumentów, które skłaniają rodziców do robienia zakupów w sklepach z używaną odzieżą.

72

We wtorek rano, gdy pojawia się świeża dostawa dziecięcych ubrań, przychodzą mamy, zwykle stałe bywalczynie. Albo ich koleżanki, które dowiedziały się, że jest „taki fajny sklep”. Sprzedawczynie podkreślają, że ubrania są odpowiednio zdezynfekowane i bezpieczne. Wymieniają też ich pozostałe atuty. – Mamy rzeczy oryginalne, niepowtarzalne – nie spotka pan na ulicy

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


żadnego dziecka (ani dorosłego) w podobnej kurtce czy spodniach. Nie jak z ciuchami ze sklepów sieciowych, że co druga pani i jej dziecko mają ma taką samą bluzkę – uśmiecha się pani Halina. Klienci kupują wszystko: kurtki, spodnie, swetry. I dużo koszulek. – Ostatnio jedna pani przyszła po sportowy T-shirt dla syna. U nas znalazła ją za 25 zł, podobna z nazwiskiem znanego piłkarza w wielkim sklepie kosztuje 250 zł – wyjaśnia druga ze sprzedawczyń, pani Alicja. Inną zaletą second handów jest elastyczność. Mama wybiera kurtkę, ale nie wie, czy na pewno będzie pasowała? Nie ma problemu. Płaci kaucję, zabiera ubranie do domu, spokojnie przymierza. Jeśli okaże się, że rozmiar jest nieodpowiedni, oddaje je następnego dnia i odbiera wpłacone pieniądze. Jednego tylko nie da się tu zrobić: zarezerwować odzieży bez przyjścia do sklepu, czyli zamówić, jeśli pojawi się „coś ciekawego”. TRZY W JEDNYM Jak na mój gust second handy to poważna konkurencja dla sklepów z nowymi ubraniami, dokuczliwa szczególnie dla małych, rodzinnych sklepów. Wybieram się więc do jednego z nich. Mój wybór pada na sklep Mania przy reklama

ul. Krzyckiej we Wrocławiu. Gdy pytam właścicielkę Agnieszkę Kupczak, czy sklepy z odzieżą używaną zagrażają jej biznesowi, przez chwilę się zastanawia. – Może… Ale czy mama ma czas, żeby z małym dzieckiem jechać do takiego sklepu od rana, bo przyszedł nowy towar? Niektóre panie pewnie tak, ale to naprawdę trudne logistyczne wyzwanie – mówi. Pani Agnieszka sprzedaje odzież, którą sama projektuje i szyje (z pomocą zaprzyjaźnionej krawcowej). Ubrania są nowe, ładne, ale na pewno nie tańsze niż w second handach. Pomysłem właścicielki na pokonanie potencjalnej konkurencji jest… dołączenie do niej. W Manii sprzedawane są też starannie wyselekcjonowane ubranka z drugiej ręki sprowadzane z Anglii. Wśród nich często są rzeczy fabrycznie nowe – końcówki serii z oryginalną metką. Ale na tym nie koniec innowacji – są tu też ciuszki oddane w komis. Można więc powiedzieć, że ten sklep łączący w sobie aż trzy różne formy sprzedaży, które dobrze się sprawdzają i uzupełniają. – Nie zrezygnowałabym z żadnej z nich – zapewnia Agnieszka Kupczak. W komisie głównie zostaje odzież wierzchnia i to tylko niezniszczona. Można więc kupić dziecku kurtkę nową za 150 zł albo z drugiej ręki za 35 zł. Zdarza się, że po sezonie okrycia

wracają do komisu w stanie niemal identycznym, jak rok wcześniej. Niektóre krążą nawet kilka razy. Nierzadko nowa czapeczka kosztuje 40 zł, a wiszący obok używany płaszcz można kupić za 30 zł. – I jedno, i drugie się dobrze sprzedaje – mówi Agnieszka Kupczak. – Rodzice mają różne potrzeby, chcą również mieć w szafie nowe rzeczy. Poza tym wiele z nich kupują na prezenty. Moja rozmówczyni przyznaje, że czasem sama wybiera się na zakupy do wielkich, sieciowych sklepów odzieżowych. Jednak – jak tłumaczy – zwykle nie wydaje 200 zł za kurtkę dla swojej kilkuletniej córki. – Wolę jej za tę kwotę kupić dwie inne lekko używane i do tego sukienkę – dodaje właścicielka Manii. Może więc naprawdę sklepy z odzieżą z drugiej ręki nie są konkurencją dla nowoczesnych sieciówek z nowymi ciuchami? Z ciekawości robię minisondę wśród kilku moich znajomych. Jej wynik jest jasny: kupują i nowe, i przechodzone. – Bo te z lumpeksu poza niską ceną mają jeszcze jedną wielką zaletę: gdy spotkamy się z innymi dziećmi, moja córka na pewno nie będzie miała na sobie takiej samej sukienki, jak pozostałe dziewczynki – śmieje się jedna z mam. 


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

TORBA PODRÓŻNIKA Torba do samochodu. Mieści wszystko, co potrzeba podczas długiej podróży lub na piknik za miastem. Ma wiele pojemnych kieszeni na zabawki i gadżety oraz sztywny blat z mapą Europy, który może służyć jako stolik. Pokrywę torby można przymocować do zagłówka za pomocą specjalnego paska. Bezpieczna – jest stabilnie mocowana do pasa bezpieczeństwa. Wyprodukowana w Polsce z materiałów wysokiej jakości. Dostępna w dwóch kolorach.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 149 zł Producent/dystrybutor: Tuloko www.tuloko.pl

WYPRAWKA NIEMOWLĘCA LITTLE PRINCE Wyprawka z delikatnej dzianiny bawełnianej: body z długim rękawem, półśpioszki, czapka, buty i łapki-niedrapki. Całość zapakowana w pudełko.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 44,90 zł Producent/dystrybutor: Terjan/ProBaby www.terjan.pl

Q9

FASTER 3 STYLE

Prosta obsługa i nowoczesny design. Lekka sportowa linia. Konstrukcja aluminiowa gwarantuje wygodę użytkowania. Pojemny kosz pod wózkiem, torba na zakupy i opcjonalnie fotelik samochodowy. Innowacyjne koła nawet po przebiciu zachowują sprężystość.

Gondola i siedzisko spacerowe można zamontować w obu kierunkach jazdy. Stelaż łatwo się składa do niewielkich rozmiarów. Innowacyjne koła nawet po przebiciu zachowują sprężystość.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1149 zł Producent: Baby Merc. Dystrybutor: Przemko Przemysław Szymański www.babymerc.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1829 zł Producent: Baby Merc. Dystrybutor: Przemko Przemysław Szymański www.babymerc.pl

SKIP HOP – WKŁADKA DO KĄPIELI WIELORYB MOBY

AZETA BIO – ORGANICZNE PASTY DO ZĘBÓW DLA DZIECI

PODUSZKA STABILIZUJĄCA SLEEPFIX BASIC

Supermiękka, pluszowa, dopasowana dla noworodków i niemowlaków wkładka do kąpieli to prawdziwy must have z rodziny produktów Wieloryba Moby. Komfort w czasie kąpieli zapewnia pokryta miękkim materiałem frotte przyjemna w dotyku powierzchnia oraz duży wielorybi ogon podtrzymujący głowę dziecka. Spód wykonano z siatki. Wkładkę można powiesić na specjalnym uchwycie, by szybciej schła. Nie zawiera PVC ani ftalanów.

Pasty do zębów z ksylitolem i aloesem. Chronią szkliwo, dziąsła i zapobiegają rozmnażaniu się bakterii Streptococcus mutans odpowiedzialnej za rozwój próchnicy. Ksylitol ułatwia przyswajanie wapnia, a aloes działa przeciwzapalnie, ściągająco i łagodzi podrażnione dziąsła. Pasty są dostępne w 7 smakach. Nie zawierają fluoru, parabenów ani SLS. Mają certyfikat Bio Eco Cosmesi AIAB. Wyprodukowane we Włoszech.

Bezpieczne, proste i wygodne rozwiązanie dla małych pasażerów. Utrzymuje głowę w pionie w niezmiennej, bezpiecznej pozycji, uniemożliwiając jej kiwanie się na boki lub do przodu. Dzięki temu ciało nie pochyla się do przodu i zapięte pasami fotelika (wózka, przyczepki) pozostaje w optymalnej pozycji. Jest to bardzo istotne podczas wypadku drogowego. Poduszka uzyskała pozytywną rekomendację ADAC i Oeko-Test.

Grupa wiekowa: 0–7 Przybliżona cena detaliczna: 27,90 zł Producent: Azeta Bio. Dystrybutor: Mamy to my Agnieszka Stępień www.mamytomy.pl

Grupa wiekowa: 1–12 Przybliżona cena detaliczna: 109 zł Producent: Sandini. Dystrybutor: Otigo www.sandini.pl

Grupa wiekowa: 0–6 m Producent: Skip Hop. Dystrybutor: SkipWish www.skipwish.pl

74

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

PRZEWIJAK Z UCHWYTEM PASTELL COLLECTION Nowa kolekcja Ceba Baby. Przewijak o wymiarach 50 × 70 cm wykonany z łatwo zmywalnej i nieprzemakalnej folii PCV, wypełniony miękką i sprężystą gąbką poliuretanową. Umożliwia komfortowe przewijanie malucha na twardym podłożu. Półokrągły zagłówek zapobiega urazom głowy dziecka. Wygodny uchwyt pozwala na komfortowe użytkowanie przewijaka. Produkt występuje w czterech pastelowych wariantach kolorystycznych: róż, niebieski, beż, szary.

Grupa wiekowa: 0–1 Przybliżona cena detaliczna: 35 zł Producent/dystrybutor: Ceba www.cebababy.eu

MAXI-COSI RODIFIX AP STAR WARS

SAFETY 1ST STEP & GO

SAFETY 1ST URBAN TREK

Limitowana seria fotelików dla starszaków: połączenie unikalnego międzygalaktycznego designu z wizerunkiem kultowych statków kosmicznych oraz ekskluzywne złote wykończenie. Regulacja wysokości i szerokości sprawia, że fotelik rośnie wraz z dzieckiem, zapewniając bezpieczną i wygodną podróż. W serii Star Wars dostępne są również modele Rodi XP Fix i RodiAP.

Spacerówka z komfortowym obszernym, watowanym siedziskiem i dużym daszkiem. Dziecko jest zabezpieczone uprzężą z ochraniaczami, a przed sobą ma tackę z wgłębieniem na kubek. Wózek ma unikatowy system rozkładania: wystarczy nogą nacisnąć przycisk i już jest gotowy do drogi. Łatwo się składa, stoi po złożeniu. Do wózka dołączona jest peleryna przeciwdeszczowa.

Łatwy w manewrowaniu wózek spacerowy. Ma duże przednie koła z amortyzacją, rączkę z 7-stopniową regulacją, obszerny kosz na zakupy i tackę z wgłębieniem na kubek. Siedzisko z płynną regulacją oparcia do pozycji leżącej. Wózek łatwo się składa, stoi po złożeniu. W zestawie peleryna przeciwdeszczowa.

Grupa wagowa: 15–36 kg Przybliżona cena detaliczna: 709 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska www.maxicosi.pl

Grupa wagowa: 0–15 kg Przybliżona cena detaliczna: 690 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska biuro@dorel.eu

Grupa wagowa: 0–15 kg Przybliżona cena detaliczna: 690 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska biuro@dorel.eu

ADAMEX NEONEX-ALFA

RECARO ZERO.1 ELITE

CABOO – CHUSTONOSIDŁO ORLA

Nowy wózek wielofunkcyjny dla rodziców ceniących prostotę wykonania i obsługi, niską wagę oraz niewielkie rozmiary po złożeniu. Pompowane koła zwiększają komfort jazdy, a obrotowe koła przednie pozwalają z łatwością prowadzić wózek. Na wyposażeniu: torba z akcesoriami i pokrowce na nogi. Wykonany z wysokiej jakości tkanin: lnu, jeansu, ekoskóry.

Najbardziej innowacyjny fotel typu all-in-one, przeznaczony dla dzieci od 50 do 105 cm. Wyjmowane nosidełko dla niemowląt sprawia, że obrotowy o 360° Zero.1 ma wszystkie zalety fotelików dziecięcych w grupie 0+/I. Nosidełko waży zaledwie 2,9 kg. Jest wyposażone w 3-punktowe pasy i kompatybilne z najpopularniejszymi markami wózków.

Chustonosidło zostało wykonane z tkaniny powstałej z połączenia bawełny i wysokiej jakości poliestru. Dzięki temu skóra dziecka oddycha i nie jest mu gorąco. Produkt jest nietypowym połączeniem nosidła i chusty. Wygląda jak zamotana i zszyta chusta. Nosidło jest bardzo proste w użyciu, łatwe do przechowywania. Przód ma wygodną kieszeń na drobiazgi.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1399 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

76

Grupa wiekowa: 0–4,5 Przybliżona cena detaliczna: 2799 zł Producent: Recaro. Dystrybutor: Logis www.recaro-polska.pl

Przybliżona cena detaliczna: 349 zł Producent: Close Parent. Dystrybutor: Eco and More www.ecoandmore.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

BODY DŁUGI RĘKAW SWEET PANTHER RÓŻOWE Ubranie z najnowszej kolekcji Sweet Panther wykonane w 100% z bawełny. Różowe i bardzo dziewczęce body z długim rękawem. Na lewym ramiączku oraz u dołu jest rozpinane bezniklowymi napami, ułatwiającymi wkładanie i zdejmowanie. Duży nadruk uśmiechniętej pantery w koronie został wykonany bezpiecznymi dla dziecka farbami wodnymi. Dostępne w rozmiarach 62–92.

Przybliżona cena detaliczna: 27,90 zł Producent/dystrybutor: Pinokio M.P.W. Gizińscy www.pinokio.net.pl

BÜBCHEN – PŁYN DO KĄPIELI Nowość. Płyn z naturalnymi aktywnymi składnikami: rumiankiem i proteinami pszenicy. Zawiera pantenol. Nie szczypie w oczy, nie zawiera oleju mineralnego, środków konserwujących ani parabenów. Jego formuła minimalizuje ryzyko alergii. Płyn był testowany dermatologicznie, polecają go położne i lekarze. Dla dzieci od pierwszych dni życia. Uwaga: płyn do kąpieli Bübchen w opakowaniu 1000 ml ma kolor niebieski.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 29,99 zł Producent: Bübchen. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.babyland.com.pl

BÜBCHEN – VERNIOSA OLIWKA PIELĘGNACYJNA

OOGAA – SILIKONOWY TALERZYK I DWIE ŁYŻECZKI

Oliwka wyprodukowana na bazie roślin. Nie podrażnia skóry dziecka. Zawarte w niej naturalne substancje natłuszczają skórę i zapewniają jej długotrwałą ochronę przed wysuszeniem, dzięki czemu skóra staje się miękka i delikatna. Nadaje się do delikatnego masażu odprężającego dla dziecka. Utrzymuje prawidłowe pH skóry. Zawiera: olejek z awokado, olej słonecznikowy, olejek kokosowy. Bez oleju mineralnego, konserwantów, barwników i PEG-emulgatorów.

Zestaw do nauki samodzielnego jedzenia: miseczka silikonowa i 2 łyżeczki w kształcie samolotu i ciuchci. Przekonuje małych niejadków do poznawania nowych smaków i konsystencji pokarmu. Zabawa sensoryczna to aktywności pobudzające zmysły dziecka: dotyk, zapach, smak, wzrok i słuch. Dobrym sposobem na stymulowanie zmysłów jest posiłek. Spróbuj użyć łyżeczek Oogaa, aby karmić swoje dziecko i aktywować wszystkie jego zmysły.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 19,99 zł Producent: Bübchen. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.babyland.com.pl

Grupa wiekowa: 4+ Przybliżona cena detaliczna: 79,99 zł Producent: Oogaa. Dystrybutor: BBTB www.bbtb.pl

LULU DESIGN – KOMODY DO POKOJU DZIECIĘCEGO

LULU DESIGN – ROŻEK DLA NOWORODKA

4BABY ICON – KRZESEŁKO DO KARMIENIA

Nowość. Komody do przechowywania rzeczy malucha. Występują oddzielnie (mała i duża). Dzięki innowacyjnym rozwiązaniom łączy się je, tworząc jedną dużą komodę z blatem. Są pojemne i mobilne (łatwo da się je przesunąć). Kółka można zablokować. Przestronne szuflady w pełni się wysuwają. Nie mają samozamykaczy, więc są bezpieczne dla dziecka. Zalecamy zakup wraz ze śrubami do mebli. W zestawie jest również dostępne mobilne łóżko dziecięce.

Jeden z elementów kolekcji Lulu Design. Praktyczny, ekskluzywny, wielofunkcyjny i uniwersalny produkt rekomendowany w pierwszych miesiącach życia dziecka. Znakomicie otuli i ogrzeje malucha, co zapewnia mu optymalne warunki do szybszej adaptacji. Rożek wykonano z bardzo przyjemnych dla dziecka materiałów z bawełny i dobrej jakości minky. Produkt komfortowy i bezpieczny.

Krzesełko o aluminiowej konstrukcji z tapicerką z wysokiej jakości skóry ekologicznej. Ma możliwość regulacji pozycji siedziska i podnóżka zarówno w pionie, jak i w poziomie. Pozostałe atuty to regulowana tacka ze zdejmowanym blatem oraz obszerny kosz na akcesoria i zabawki. Kółka ułatwiają przemieszczanie krzesełka, a kompaktowe rozmiary po złożeniu oszczędzają miejsce podczas przechowywania. Dostępne w czterech kolorach.

Grupa wiekowa: 3+ Przybliżona cena detaliczna: 3650 zł Producent/dystrybutor: Maltex www.luludesign.eu

78

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 56 zł Producent/dystrybutor: Maltex www.luludesign.eu

Grupa wiekowa: 6 m–3 lata Przybliżona cena detaliczna: 529 zł Producent/dystrybutor: 4Baby www.4baby.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

NUK – ZESTAW LAKTACYJNY NATURE SENSE Nowość. Zestaw zawiera: laktator ręczny Jolie, adapter do laktatora, pojemnik na mleko matki Nuk Nature Sense do zbierania, przechowywania, zamrażania i podawania dziecku pokarmu bez konieczności jego przelewania. Poza tym 2 butelki Nature Sense 150 ml, 2 silikonowe płytki zamykające zapobiegające wylewaniu się pokarmu, 1 nakrętkę Nature Sense, 2 wkładki laktacyjne Ultra Dry Comfort. Laktator jest kompatybilny także z butelkami First Choice+.

Grupa wiekowa: 0+ Producent: Nuk. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

BABY JOGGER CITY TOUR LUX Wózek wielofunkcyjny z unikalnym systemem jednoczesnego składania stelaża razem z gondolą czy zamocowanym siedziskiem. Składany jedną ręką do ultrakompaktowych rozmiarów. Kilka opcji podróżowania: jako wózek głęboki z gondolą lub travel system z fotelikiem z gr. 0+ i platformą dla starszego dziecka. Atuty: przekładane siedzisko, automatyczna blokada po złożeniu, hamulec ręczny i zawieszenie na wszystkie koła.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1759 zł Producent: Baby Jogger. Dystrybutor: Euro-Trade www.baby-jogger.pl

WÓZEK SPACEROWY MIMA ZIGI Elegancki wózek, który można zabrać na pokład samolotu i zamontować na nim fotelik samochodowy. Wyróżniają go innowacyjne przezroczyste koła, łatwe składanie, duży kosz, nowoczesne tylne zawieszenie, 5-punktowe szelki bezpieczeństwa z miękkimi nakładkami, regulowana wysokość rączki dla rodzica, rozkładane oparcie. Waga wózka: 8,4 kg.

Grupa wiekowa: 6 m+ Przybliżona cena detaliczna: 2000 zł Producent: Mima. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

80

PLECAK TODDLEPAK TRUNKI DINOZAUR DUDLEY

MILLY MALLY KRZESEŁKO DO KARMIENIA MILANO

Odblaskowy nos i paski wokół plecaka zapewniają widoczność dziecka po zmroku lub wczesnym rankiem. Plecak ma boczną elastyczną kieszonkę na butelki lub termosy oraz Trunki grip – uchwyt do przywieszenia okularów, a także zabezpieczający pasek wokół klatki piersiowej, by go ergonomicznie dopasować. Wyściełany oddychający materiał na tylnej części plecaka i na szelkach oraz podtrzymujący i chłodzący tylny panel gwarantują komfort użytkowania.

Krzesło rośnie z dzieckiem, towarzysząc mu w rozwoju od pierwszych miesięcy życia. Oparcie można regulować w pięciu pozycjach: od siedzącej do leżącej. Regulowana wysokość siedziska (7 pozycji) pozwala na dopasowanie go do wysokości każdego stołu. Krzesło ma ponadto cztery kółka z blokadą dla łatwiejszego transportu i 5-punktowe pasy bezpieczeństwa. Lekkie i małe po złożeniu. Dostępne w nowoczesnej kolorystyce.

Grupa wiekowa: 3+ Przybliżona cena detaliczna: 85 zł Producent: Trunki. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

KARUZELA ROŚNIJ Z MUZYKĄ – ŚWIAT MAŁEJ KSIĘŻNICZKI

Grupa wiekowa: 6 m–3 lata (do 15 kg) Przybliżona cena detaliczna: 329 zł Producent: Milly Mally. Dystrybutor: PM Investment Group www.millymally.pl

ODBLASKOWA OPASKA NA RAMIĘ

Ruch karuzeli został opatentowany. Pozytywka z nocnym światłem gra do 40 minut ciągłej, niepowtarzającej się muzyki (6 rodzajów muzyki, 18 melodii) emitowanej z dwóch wysokiej jakości głośników. Przycisk „shuffle” pozwala na jej losowe odtwarzanie. Zabawka rośnie z dzieckiem – można ją zamienić w przenośną pozytywkę.

Regulowana opaska na ramię o uniwersalnym rozmiarze – obowiązkowe zabezpieczenie dla dzieci. Materiał 3M Scotchlite zapewnia widoczność na odległość ponad 200 m przy słabym oświetleniu. Zapięcie na rzep umożliwia łatwe i szybkie założenie opaski. Odblaskowa powierzchnia: 125 × 35 mm. Wewnętrzna część jest wyłożona pianką. Odblask działa tak samo niezależnie od tego, czy jest mokry, czy suchy.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 199 zł Producent: Tiny Love. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 29 zł Producent: Pogu. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

GNIAZDKO NIEMOWLĘCE Wielofunkcyjne łóżeczko turystyczne z wyjmowanym materacykiem, tzw. kokon, sposób na bezpieczny sen między rodzicami czy miękki przewijak. Wstawiając je do łóżeczka lub kołyski, ograniczasz maluchowi przestrzeń, dzięki czemu czuje się bezpiecznie. Łóżeczko dopasowuje się do wieku dziecka przez regulację sznurków. Dostępne w ośmiu wersjach kolorystycznych.

Grupa wiekowa: 0–6 m Przybliżona cena detaliczna: 169 zł Producent/dystrybutor: Sleepee www.sleepee.pl

NOCNIK-KRZESEŁKO KRÓLICZKI

PAJAC Z KOLEKCJI LION

X-LANDER W KOLORZE DUSK VIOLET

Bardzo stabilny, ma wysokie oparcie oraz wyjmowany od góry wkład i klapkę. Antypoślizgowe nóżki gwarantują bezpieczeństwo użytkowania. Dostępny także w opcji z pozytywką. Do wyboru linie: Auta, Księżniczka, Pies i Kot, Safari, Sowa i Miś.

Ubranie w 100% z bawełny, z certyfikatem „Bezpieczny dla dziecka”. Wysoki komfort użytkowania. Trwałe kolory nie ulegają spraniu ani nie zawierają szkodliwych związków dla zdrowia dziecka (formaldehydów). Ubranie zapinane na napy-springi. Dostępne w rozmiarach od 56 do 80. Pakowane w woreczek z eurozawieszką.

Limitowany kolor Dusk Violet występuje we wszystkich modelach wózków X-lander. To marka dla aktywnych rodziców, którzy dbają o komfort i bezpieczeństwo dzieci, ale też śledzą trendy i podążają za modą. Instytut Pantone uznał fioletowy za kolor roku 2018.

Grupa wiekowa: 1+ Przybliżona cena detaliczna: 19 zł Producent/dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

Grupa wiekowa: 0–18 m Przybliżona cena detaliczna: 27,99 zł Producent/dystrybutor: Mamatti www.mamatti.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1998 zł Producent/dystrybutor: Deltim www.x-lander.com.pl

STELAŻ POD BALDACHIM

ROAN ESSO

ROAN ESSO

Stelaż przykręcany do łóżeczka za pomocą dwóch uchwytów z możliwością regulacji docisku jego wysokości. Baldachim może stanowić zabezpieczenie przed słońcem lub światłem. Jest również elementem dekoracyjnym.

Wózek wielofunkcyjny głęboko-spacerowy o lekkim stelażu i obszernej gondoli. Wygodna spacerówka z miękkim materacem i rozkładaną budką chroniącą przed słońcem czy wiatrem. Dużym atutem wózka jest łatwy i wygodny system składania jedną ręką.

Wózek wielofunkcyjny głęboko-spacerowy o lekkim stelażu i obszernej gondoli. Wygodna spacerówka z miękkim materacem i rozkładaną budką chroniącą przed słońcem czy wiatrem. Dużym atutem wózka jest łatwy i wygodny system składania jedną ręką.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1999 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1999 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 19,99 zł Producent/dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

82

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

RAMPERS DLA DZIEWCZYNKI Z KOLEKCJI BOW Miękki rampers z wysokiej jakości dzianiny (100% bawełna) z certyfikatem „Bezpieczny dla dziecka”. Trwałe kolory nie ulegają spraniu, nie zawierają szkodliwych związków chemicznych (formaldehydów). Dostępne w rozmiarach od 68 do 86. Zapinane na dwie napy w kroku i jedną na ramieniu. Produkty pakowane są w pojedyncze woreczki foliowe z usztywnieniem i eurozawieszką.

Grupa wiekowa: 3–18 m Przybliżona cena detaliczna: 27,99 zł Producent/dystrybutor: Mamatti www.mamatti.pl

HEROBILITY – KUBEK NIEKAPEK HEROSIPPY

LAKTATOR ELEKTRYCZNY LAKTA ELECTRIC

HEROBILITY – BUTELKA ANTYKOLKOWA HEROBOTTLE

Szwedzkie kubki niekapki klasy premium. Ergonomiczne odłączane uchwyty z miękkiego materiału zapewniają małym rękom pewny chwyt. Podstawka w formie stópek i ogonka gwarantuje stabilność. Miękki ustnik jest delikatny dla ust, dziąseł i zębów dziecka. Szczelna pokrywka otwiera i zamyka się w sposób prosty nawet dla maluchów. Kubek nie przecieka i ma specjalny silikonowy zawór. Dostępny w czterech pastelowych kolorach.

Nowość. Laktator obsługuje się łatwo, intuicyjnie, za pomocą panelu LCD. Odwzorowuje naturalny rytm ssania dziecka. Ma 5 trybów pracy: pierwsze dwa to delikatny masaż i stymulacja piersi, kolejne trzy pozwalają mamie indywidualnie dopasować czas ssania, tak by proces odciągania pokarmu był wydajny i bezbolesny. Laktator jest zaopatrzony w uniwersalne zasilanie (zasilacz, baterie, USB).

Szwedzkie butelki antykolkowe klasy premium. Dzięki owalnemu kształtowi smoczka powietrze nie przedostaje się kącikami ust dziecka. Minimalizuje to ryzyko wystąpienia kolki. Sitko-mikser rozprowadza mieszankę i zapobiega powstawaniu grudek. Zestaw zawiera butelkę, sitko-mikser, smoczek z podwójnym systemem antykolkowym, szczelnie zakręcany pojemnik na mleko i szczelnie zakręcaną pokrywkę. Butelka dostępna w trzech rozmiarach i czterech kolorach.

Grupa wiekowa: 4 m+ Przybliżona cena detaliczna: 37 zł Producent: Herobility. Dystrybutor: Scandinavian Baby www.scandinavianbaby.pl

Przybliżona cena detaliczna: 165,90 zł Producent/dystrybutor: Simed www.simed.pl

Grupa wiekowa: 0–1 Przybliżona cena detaliczna: od 44 zł Producent: Herobility. Dystrybutor: Scandinavian Baby www.scandinavianbaby.pl

EMMA

ROAN BASS SOFT

MARITA PRESTIGE

Klasyczny wózek wielofunkcyjny o sportowym charakterze. Dzięki bardzo dobrej amortyzacji sprawdza się w każdym terenie. Gondola i spacerówka są wyposażone w dwie niezależne wentylowane budki. Oba moduły z możliwością regulacji oparcia. Wózek jest zbudowany na chromowanej konstrukcji, z rączką wykończoną ekoskórą. W zestawie miękki materac, stylowa torba i dodatkowe okrycie.

Wózek głęboko-spacerowy o lekkim stelażu i obszernej gondoli. W porównaniu do poprzedniej wersji Bass Soft został wyposażony w dodatkowy system SAS z możliwością blokady. Dzięki temu amortyzacja jest znacznie lepsza i można ją dostosować do wagi i wieku dziecka. Wersja spacerowa montowana jest w dwóch kierunkach jazdy i ma regulację podnóżka oraz oparcia.

Klasyczny, elegancki wózek wielofunkcyjny na chromowanym stelażu. Regulowana wysokość rączki. Obszerna gondola z możliwością pochylenia oparcia oraz wygodnymi uchwytami do przenoszenia. Spacerówkę z regulacją podnóżka i oparcia można montować w obu kierunkach jazdy. W zestawie torba i pokrowiec do spacerówki.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1749 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1549 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1599 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

84

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

BODY Bawełniane body zdobione kolorowym nadrukiem. Ma wygodne zapięcia. Wykonane w 100% z bawełny wysokiej jakości, bezpiecznej dla delikatnej skóry dziecka. Dostępne w rozmiarach od 68 do 98.

Grupa wiekowa: 6 m–3 lata Przybliżona cena detaliczna: 29 zł Producent/dystrybutor: Bamar Nicol www.bamarnicol.pl

NUK – TERMOMETR DZIECIĘCY FLASH

ADAMEX AVATOR CAMEL & GREY

ADAMEX BARLETTA NEW

Bezdotykowe higieniczne mierzenie temperatury na czole za pomocą czujnika na podczerwień. Zapewnia szybkie i dokładne pomiary w ciągu 1 sekundy. Dźwiękowe ostrzeżenie informuje o gorączce. Ma cyfrowy wyświetlacz. Służy także do mierzenia temperatury powierzchni np. wody w wannie czy dziecięcego posiłku. Można nim sprawdzać temperaturę w pokoju dziecka. Teraz w promocyjnej cenie.

Ma elementy pokrycia ze skóry ekologicznej. Wykonany z aluminium lekki stelaż składa się jedną ręką w płaski kompaktowy pakunek. Bezdętkowe koła żelowe gwarantują bezusterkowe użytkowanie, a skrętne koła przednie z amortyzacją przeciwzderzeniową pozwalają z łatwością manewrować wózkiem w zatłoczonych przestrzeniach miejskich.

Premierowy model wózka głęboko-spacerowego z innowacyjnym podwójnym amortyzatorem, który można blokować. Te cechy w połączeniu z właściwym wyważeniem pozwalają na łatwe pokonywanie krawężników, progów itp. Wózek wyróżnia dynamiczny i elegancki design z elementami z ekoskóry. Wszystkie moduły można zamontować przodem lub tyłem do kierunku jazdy.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 99 zł Producent: Nuk. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 2099 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1699 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

ADAMEX MONTE

ADAMEX MASSIMO

KOCYK KOSTKA

Nowy model wózka głęboko-spacerowego. Wyróżnia go asymetryczny kształt gondoli z pokrowcem mocowanym na zamek błyskawiczny. Ekskluzywny charakter podkreślają metalowe emblematy z logo firmy oraz nowa, wyjątkowo pojemna torba na akcesoria. Podwójny amortyzator zapewnia płynną jazdę oraz bezproblemowe pokonywanie krawężników.

System podróżny zapewniający wysoki komfort jazdy dzięki pompowanym kołom i podwójnemu amortyzatorowi z możliwością całkowitego usztywnienia. Budka gondoli i spacerówki ma dodatkową wentylację, otwieraną w miarę potrzeby, oraz daszek przeciwsłoneczny. Misa gondoli posiada na spodzie regulowany otwór wentylacyjny. Poza tym model ma: niezawodny hamulec, 5-punktowe pasy, uchwyt na kubek, pojemny kosz.

Ręcznie wykonany dwustronny koc w rozmiarach od 80 × 80 cm do 80 × 160 cm. Wykonany z dwóch różnych tkanin: po jednej stronie miękkiej minky, po drugiej bawełna (100%). Wypełnieniem jest antyalergiczna owata 150 lub 300 g. Sprawdza się w domu i w podróży. Świetnie nadaje się jako mata do zabawy. Wersje kolorystyczne i rozmiary do wyboru klienta.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1949 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

86

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1799 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

Grupa wiekowa: 0–2 Przybliżona cena detaliczna: 49 zł Producent/dystrybutor: Tkanilandia www.tkanilandia.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

LULU DESIGN – WÓZEK 3-ELEMENTOWY Praktyczny, ergonomiczny, bezpieczny. Składa się z gondoli, spacerówki i fotelika samochodowego. Gondola ma składaną budkę z otwieraną wentylacją oraz osłonki: przeciwwiatrową i przeciwsłoneczną, które zapewniają komfortowy spacer z dzieckiem. Spacerówka posiada pasy zabezpieczające i pokrowiec chroniący nogi dziecka. Fotelik może pełnić funkcję kołyski. Produkt łatwy do zmontowania.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 2285 zł Producent/dystrybutor: Maltex www.luludesign.eu

NUK – MAGIC CUP Z USTNIKIEM NIEKAPKIEM 360°

ADAMEX VICCO CAMEL & GREY 2 W 1

4BABY FLEXY

Kubek 230 ml z nowego rodzaju ustnikiem niekapkiem z silikonową uszczelką, wykonany z polipropylenu (PP). Nowoczesny ustnik umożliwia picie z każdej strony kubka, silikonowa uszczelka zapobiega wylewaniu się płynu. Kubek składa się tylko z 3 elementów. Można go myć w zmywarce.

Oprócz amortyzowanej osi tylnej wózek wyposażyliśmy w centralny amortyzator z możliwością zablokowania. Gumowe koła bezdętkowe podnoszą komfort jazdy i ułatwiają eksploatację – nie wymagają zmiany i pompowania dętek. Przednie koła mają amortyzację przeciwzderzeniową. Pokrowiec z oknem pozwala utrzymać stały kontakt wzrokowy z dzieckiem.

Bardzo lekki i poręczny wózek spacerowy na aluminiowym stelażu. Wyjątkowy system składania pozwala na zachowanie kompaktowych wymiarów po złożeniu. Oparcie jest rozkładane do pozycji leżącej i płynnie regulowane na pasku. Wózek ma wielofunkcyjną budkę, osłonę na nogi oraz zdejmowaną elastyczną barierkę. Dostępny w czterech kolorach.

Grupa wiekowa: 8 m+ Przybliżona cena detaliczna: 48,99 zł Producent: Nuk. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1949 zł Producent/dystrybutor: Adamex www.adamex.pl

Grupa wiekowa: 6 m–4 lata Przybliżona cena detaliczna: 629 zł Producent/dystrybutor: 4Baby www.4baby.pl

BODY NIEMOWLĘCE Z KOLEKCJI HAPPY BEARS Body z wysokiej jakości dzianiny (100% bawełny) z certyfikatem „Bezpieczny dla dziecka”. Trwałe kolory nie ulegają spraniu, nie zawierają też szkodliwych związków chemicznych (formaldehydów). Ubranie dostępne w rozmiarach od 56 do 62. Rozpinane na zakładkę. Zapinane na pięć nap. Produkt pakowany w pojedyncze woreczki foliowe z usztywnieniem i eurozawieszką.

Grupa wiekowa: 0–3 m Przybliżona cena detaliczna: 17,99 zł Producent/dystrybutor: Mamatti www.mamatti.pl

88

BABY DESIGN MINI

PODUSZKA ROGAL COMFI-MUM 5 W 1

Nowa kolorystyka 2018. Komfortowa, lubiana przez rodziców spacerówka z pojemnym koszem i obszerną budką. Pełna rączka ułatwia wygodne prowadzenie. Wózek składa się do kompaktowych rozmiarów. Wszystkie koła są amortyzowane. W komplecie: pokrowiec na nogi, pas krokowy, tacka przy rączce z miejscem na kubek, ergonomiczny regulowany podnóżek. Oparcie rozkłada się do pozycji leżącej.

Poduszka jest niezastąpiona, gdy trudno znaleźć wygodną pozycję do snu. Służy jako komfortowe podparcie wokół całego ciała, w tym brzucha, dzięki ergonomicznemu kształtowi oraz piance memory, zapamiętującej kształt. Łagodzi punkty napięcia i pozwala na spokojny sen lub karmienie. Poszewka wykonana z hipoalergicznej i antybakteryjnej tkaniny bambusowej.

Przybliżona cena detaliczna: 399 zł Producent/dystrybutor: Baby Design www.babydesign.eu

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 170 zł Producent: CuddleCo. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

EKOPŁYN DO KĄPIELI I SZAMPON 400 ML BABY ANTHYLLIS Certyfikowany włoski płyn do kąpieli i mycia włosów 2 w 1, z wyciągiem z hibiskusa oraz proteinami ryżu z ekologicznych upraw. Dla dzieci i niemowląt z wrażliwą skórą i skłonnością do AZS. Odpowiedni dla wegan. Testowany na zawartość metali ciężkich. Nie zawiera SLES i SLS, alkoholu etylowego, mydła, sztucznych barwników ani innych szkodliwych substancji.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 29,99 zł Producent: Pierpaoli. Dystrybutor: Eko-Dystrybutor.PL www.eko-dystrybutor.pl

BODY Z KOLEKCJI CATS

MOBILNY FOTELIK DOONA+

GĄBKA ŚRÓDZIEMNOMORSKA

Body z wysokiej jakości dzianiny (100% bawełny) z certyfikatem „Bezpieczny dla dziecka”. Trwałe kolory nie ulegają spraniu i nie zawierają szkodliwych związków chemicznych (formaldehydów). Dostępne w rozmiarach od 68 do 98. Zapinane na dwie napy w kroku oraz jedną na ramieniu. Produkt pakowany w pojedyncze woreczki foliowe z usztywnieniem i eurozawieszką.

W kilka sekund zamień fotelik samochodowy w wózek. Doona+ to pierwszy na świecie fotelik z w pełni zintegrowanymi kołami. Koniec z noszeniem fotelika na ręce. Spełnia standardy bezpieczeństwa i jakości. Oszczędza miejsce w samochodowym bagażniku. Fotelik otrzymał bardzo dobrą ocenę w testach zderzeń czołowych, które są najczęstszymi przyczynami wypadków samochodowych.

Naturalna hipoalergiczna gąbka, która nie zawiera sztucznych barwników ani substancji chemicznych. Delikatna i bezpieczna dla skóry niemowląt od pierwszego dnia życia. Trwalsza niż gąbki z innych mórz dzięki mocniejszej strukturze wewnętrznej. Dobrze się pieni, co ogranicza zużycie środków do kąpieli i ułatwia płukanie. Można jej używać przez rok bez konieczności wymiany.

Grupa wiekowa: 3 – 24 m Przybliżona cena detaliczna: 17,99 zł Producent/dystrybutor: Mamatti www.mamatti.pl

Grupa wagowa: 0–13 kg Przybliżona cena detaliczna: 1359 zł Producent: Doona. Dystrybutor: Marko www.marko-baby.pl

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 29 zł Producent: Bellini. Dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

PODUSZKA SAMOCHODOWA

X-LANDER X-GO

NOWE DESENIE W AMY

Nadaje się do wszystkich rodzajów fotelików samochodowych oraz wózków dziecięcych. Jej anatomiczny kształt zapewnia wygodę i komfort nawet w najdłuższych podróżach. Uszyta z materiałów wysokiej jakości. Ładny dziecięcy design. Produkt dostępny w szerokiej gamie wzorów i kolorów.

Nowy podróżny wózek typu „buggy” z wygodnym, obszernym siedziskiem. Jak każdy X-lander ma unikalny na rynku panel LED, powiększaną budkę, duży kosz i panel wentylacyjny. Rodzice, którzy aktywnie spędzają czas ze swoim dzieckiem, docenią łatwe składanie, niedużą wagę i świetne prowadzenie dzięki łożyskowanym kołom. Do wózka można zamontować fotelik.

Nowoczesna kolorystyka w tradycyjnej stylizacji – tak AMY wita rok 2018. Deseń „Gwiazdkowy miś” występuje w pięciu liniach kolorystycznych i w pełnej gamie produktów, takich jak ochraniacze, poszewki, baldachimy, śpiworki, prześcieradła, falbany, przyborniki, beciki-rożki, pościele do wózka, kosze wiklinowe z wyposażeniem, czyli wszystko co polecAMY.

Grupa wiekowa: 0–18 m Przybliżona cena detaliczna: 35 zł Producent/dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

90

Grupa wiekowa: 6 m–3 lata Producent/dystrybutor: Deltim www.x-lander.com.pl

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Amy www.amy.com.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

SAFETY1ST FULL DREAMS

BEBETTO TITO

BEBETTO TITO S-LINE

Obszerne, stabilne łóżeczko turystyczne z pełnowymiarowym miejscem dla noworodka i przewijakiem montowanym na wierzchu. Z boku kieszenie na drobne akcesoria. Kompaktowe po złożeniu łóżko można schować do dołączonej torby. Dwa kółka ułatwiają transport. Dobry pomocnik w podróży.

Wózek łączy funkcjonalność z interesującą stylistyką. Oryginalny kształt gondoli został dodatkowo zaakcentowany atrakcyjną bizą. Wózek można szybko i wygodnie złożyć do komfortowych rozmiarów. Wykorzystanie innowacyjnych bocznych amortyzatorów oraz systemów SAS i DMS sprawia, że dziecko ma zapewniony wysoki komfort. Wózek zgodny z normą EN 1888:2012.

Wyróżnia się atrakcyjnym wykończeniem pikowaną skórą ekologiczną. Biały stelaż współgra z ciekawą kolorystyką tapicerki. Wózek został wykonany z troską o każdy detal. Boczne amortyzatory soft/hard oraz systemy SAS i DMS zapewniają dziecku komfort, a rodzicowi ułatwiają prowadzenie. Produkt zgodny z normą EN 1888:2012.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 390 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska biuro@dorel.eu

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

BEBETTO HOLLAND

BEBETTO MURANO

BEBETTO 42 SPORT

Uniwersalny i atrakcyjnie wykończony wózek typu 2 w 1 sprosta oczekiwaniom wymagających rodziców. Szeroki wybór wersji kolorystycznych (zarówno tapicerki, jak i stelaży) sprawia, że można skonfigurować wózek według indywidualnych gustów. Liczne akcesoria, m.in. moskitiera, pokrowiec przeciwdeszczowy, uchwyt na kubek termiczny i butelkę.

Propozycja dla osób, które mają bardzo wysokie wymagania wobec dziecięcego wózka. Lekki, zaledwie 13,6 kg. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych technologii, takich jak boczny amortyzator, system absorpcji wstrząsów SAS oraz system pamięci kierunku jazdy DMS, zapewnia dziecku komfort, a rodzicowi wygodne prowadzenie.

Wózek spacerowy dla dwójki dzieci. Siedziska są ułożone w jednym rządzie, w związku z czym wózek ma zoptymalizowane wymiary oraz jest wygodny w prowadzeniu. Dobrze wyważona konstrukcja zapewnia mu stabilność i zwrotność. Siedziska można wpinać przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Wózek zgodny z normą EN 1888:2012.

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

MAXI-COSI LAIKA

Zapraszamy do współpracy!

Superkompaktowy bardzo lekki wózek waży 7,5 kg. Można go sprawnie złożyć jedną ręką, a potem przenosić zawieszony na ramieniu. Duże dodatkowo watowane siedzisko zapewnia dziecku komfort. Wystarczy dodać gondolę lub przenośny fotelik samochodowy Maxi-Cosi dla niemowląt, by przetransformować go w system podróżny dla dziecka od narodzin do ok. 3,5 roku życia. Pasują do niego standardowe akcesoria Maxi-Cosi.

reklama

Bogata oferta zabawek PH DAMI | ul. Pucka 11 | 81-036 Gdynia | tel. 605 500 600 | www.phdami.pl | zabawki@phdami.com

92

Grupa wagowa: do 15 kg Przybliżona cena detaliczna: 1190 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska biuro@dorel.eu

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

PAJACYK LUNA Ciepły pajacyk niekrępujący ruchów maluszka, idealny na chłodniejsze dni. Wykonany z miękkiego materiału typu luna. Ma wygodne zapięcie ułatwiające przewijanie. Dostępny w rozmiarach 52–74.

Grupa wiekowa: 0–6 m Przybliżona cena detaliczna: 45 zł Producent/dystrybutor: Bamar Nicol www.bamarnicol.pl

PÓŁŚPIOCHY BEZ STÓPEK Z KOLEKCJI OWL Delikatne i miękkie półśpiochy z wysokiej jakości dzianiny (100% bawełny) z certyfikatem „Bezpieczny dla dziecka”. Mają szeroki nieuciskający ściągacz. Trwałe kolory nie ulegają spraniu. Produkty pakowane w pojedyncze woreczki foliowe z usztywnieniem i eurozawieszką.

Grupa wiekowa: 0–24 m Przybliżona cena detaliczna: 15,99 zł Producent/dystrybutor: Mamatti www.mamatti.pl

ZESTAW KĄPIELOWO-PIELĘGNACYJNY SOWY W komplecie: wanienka 86 cm, fotelik ułatwiający kąpiel, okrycie, rękawica do mycia oraz zestaw do odpływu wody. Dobry pomysł na prezent. Dostępne linie: Sowa, Króliczki, Pies i Kot.

Grupa wiekowa: 0–1 Przybliżona cena detaliczna: 119 zł Producent/dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

reklama

Bielizna dla najmłodszych, idealna do snu. Pajacyk zdobiony kolorowym nadrukiem ma wygodne zapięcie ułatwiające przewijanie, uszyty z wysokogatunkowej bawełny. Dostępne w rozmiarach 48–98.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 36 zł Producent/dystrybutor: Bamar Nicol www.bamarnicol.pl

GRACO TOURN2REACH Fotelik obrotowy 360° mocowany na platformie Isofix. Umożliwia przewożenie dziecka na leżąco (od wcześniaków do 10 kg), tyłem lub przodem do kierunku jazdy, i łatwe wpinanie malucha bez pochylania się.

Grupa wiekowa: 0–4 Przybliżona cena detaliczna: 1599 zł Producent: Graco. Dystrybutor: Euro-Trade www.gracobaby.com.pl

ODCISK BABY ART

PINETTE – ŁÓŻKO DZIECIĘCE

Odcisk rączki lub stópki niemowlęcia to wspaniała pamiątka. Z Baby Art w prosty i bezpieczny sposób można go przygotować, a potem zachować w eleganckiej puszce. Zestaw zawiera masę do zrobienia odcisku, dekoracyjną puszkę oraz podstawkę do eksponowania odcisku. Teraz limitowana seria puszek na odciski zaprojektowana przez Carolyn Gavin. Dwie barwne kreacje.

Łożko 70x140 cm rozsuwane do 160 cm, wykonane z certyfikowanych materiałów. Dzięki praktycznym rozwiązaniom jest bezpieczne i przyjazne dla dziecka. Drewniana konstrukcja w kształcie domku jest motywem ponadczasowym i naturalnym. Można ją wykorzystać do zawieszenia mobili, lampek czy innych elementów stymulujących rozwój dziecka. Stelaż pod materac umiesza się na trzech wysokościach do wyboru, w zależności od wieku malucha.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 40 zł Producent: Dorel. Dystrybutor: Dorel Polska www.baby-art.com

94

PAJACYK BAWEŁNIANY

Grupa wiekowa: 0–9 Przybliżona cena detaliczna: 1395 zł Producent/dystrybutor: Bellamy www.bellamy.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

ROAN ESSO Wózek wielofunkcyjny głęboko-spacerowy o lekkim stelażu i obszernej gondoli. Wygodna spacerówka z miękkim materacem i rozkładaną budką chroniącą przed słońcem lub wiatrem. Dużym atutem wózka jest łatwy i wygodny system składania jedną ręką.

Grupa wiekowa: 0–3 Przybliżona cena detaliczna: 1999 zł Producent/dystrybutor: Roan www.roan.pl

BEBETTO VULCANO Lekki i funkcjonalny wózek 2 w 1 utrzymany w nowoczesnej stylistyce. Odkrywana siatka wentylacyjna (zarówno w gondoli, jak i w spacerówce) zapewnia dodatkowy dopływ powietrza. Rączka wózka oraz barierka w spacerówce zostały obite ekologiczną skórą, co zapewnia interesujący efekt wizualny. Zastosowanie tapicerki UV50+ zapewnia pełną ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym. Wózek zgodny z normą EN 1888:2012.

Grupa wiekowa: 0–3 Producent/dystrybutor: Bebetto www.bebetto.eu

NUK – BUTELKA FC BABY ROSE & BLUE Z USTNIKIEM Nowość. Butelka o pojemności 150 ml ułatwia naukę samodzielnego picia – ergonomiczne uchwyty umożliwiają jej bezpieczne trzymanie. Wykonana z polipropylenu (PP). Ma miękki silikonowy ustnik niekapek. Teraz nowe wzory serii Rose & Blue.

Grupa wiekowa: 6 m+ Producent: Nuk. Dystrybutor: Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

COSATTO WOOSH FJORD Najnowszy model wózka po złożeniu jest kompaktowy i waży zaledwie 6 kg. Mimo niewielkich rozmiarów ma dużą budkę, regulowane siedzisko oraz podnóżek i bardzo pojemny kosz. Przeznaczony jest dla dziecka od urodzenia do osiągnięcia przez nie 25 kg.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 1099 zł Producent: Cosatto. Dystrybutor: Hooka www.cosatto.com.pl

COVEROVER ACTIVE COMFORT – OKRYCIE TURYSTYCZNE

AZETA BIO – ORGANICZNA PASTA DO ZĘBÓW DLA CIĘŻARNYCH

Uniwersalne okrycie turystyczne dla dzieci, które przypomina poncho z wywijaną kieszenią na nogi. Produkt 4 w 1: może być wkładką pod plecy lub śpiworem w wózku i na sankach, peleryną od deszczu w foteliku rowerowym, a także matą, bo rozkłada się na płasko. Nieprzemakalny kocyk z softshellu zmienia się w to, co potrzebne w zależności od pogody. Praktyczny, zajmuje mało miejsca w bagażu.

Bezpieczna pasta do mycia zębów dla kobiet w ciąży. Zawiera ksylitol, który przeciwdziała rozmnażaniu się w jamie ustnej bakterii Streptococcus mutans odpowiedzialnej za rozwój próchnicy, oraz sok aloesowy o działaniu przeciwzapalnym, ściągającym i łagodzącym podrażnione dziąsła i bolesne afty. Chroni szkliwo i zapobiega powstawaniu osadu na płytce nazębnej. Nie zawiera fluoru, parabenów i SLS. Ma certyfikat Bio Eco Cosmesi AIAB. Produkt włoski.

Grupa wiekowa: 1–5 Przybliżona cena detaliczna: 349 zł Producent/dystrybutor: Kimza www.coverover.eu

Przybliżona cena detaliczna: 27,90 zł Producent: Azeta Bio. Dystrybutor: Mamy to my Agnieszka Stępień www.mamytomy.pl

WANNA PROFILOWANA Wanna z wewnętrzną formą anatomiczną dostosowującą się do wieku dziecka. Pomaga podtrzymać dziecko podczas kąpieli. Małe dziecko w niej leży, starsze siedzi. Wanna ma termometr i korek do wypuszczania wody. Istnieje również możliwość zamontowania zestawu do odpływu wody.

reklama

Grupa wiekowa: 0–18 m Przybliżona cena detaliczna: 69 zł Producent/dystrybutor: Tega Baby www.tega.com.pl

96

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


S P I E LWA R E N M E S S E 2018

WYPRAWA PO ZABAWKI ANNA ORLEAŃSKA, MAREK JANKOWSKI

Podczas 69. edycji targów w Norymberdze zaprezentowało się blisko 3 tys. firm z 60 krajów (w tym 64 wystawców z Polski). W tym roku trwały one tylko pięć dni. Prezes Spielwarenmesse eG Ernst Kick twierdzi, że uczestnicy są zadowoleni z tej decyzji. Dalsze skrócenie imprezy nie wchodzi jednak w grę.

Hala 3A. Od niej wielu gości Spielwarenmesse zaczyna zwiedzanie. Oprócz wystawy Trend Gallery prezentującej najciekawsze tegoroczne trendy zabawkowe (więcej o nich piszemy na s. 102) znajdują się tam też zabawki nagrodzone i wyróżnione w konkursie Toy Award. Tegorocznych laureatów jury wybierało spośród 643 propozycji zgłoszonych przez 397 firm.

Fot. BranzaDziecieca.pl (2)

W kategorii Baby & Infant (0–3 lata) zwyciężył Kullerbü – Car Park-Play Track (Habermaass). To wielopoziomowy parking z dodatkowymi atrakcjami, takimi jak stacja benzynowa i lądowisko dla helikopterów. Wśród

produktów zgłoszonych w sektorze PreSchool (3–6 lat) wygrał Robo Chameleon (Silverlit Toys). Zdalnie sterowany stwór macha ogonem, kręci głową i wyciąga długi jęzor z magnesami. W kategorii SchoolKids (6–10 lat) wygrał zestaw konstrukcyjny Pepper Mint and the Treehouse Adventure (Franckh-Kosmos Verlag). Słowa klucze opisujące tę zabawkę to STEM i podobieństwo do GoldieBlox. W ostatniej kategorii, Teenager & Adults (powyżej 10 lat), nagrodę zdobyła zdalnie sterowana miniatura VW T1 Samba Bus (Tamiya-Carson Modelbau).

Z hali 3A warto było skoczyć do 4A i na ekspozycji Tech2Play sprawdzić, jak branża zabawkarska wykorzystuje nowoczesne technologie. Na wystawie pojawiła się m.in. drukarka 3D, której wykonanie średniej wielkości logo targów (czerwonego konia na biegunach) zajmowało ok. dwóch godzin. Frapujące propozycje przygotowała firma Tech Will Save Us (czyli: technologia nas zbawi), m.in. zestawy umożliwiające „ożywienie” plastelinowych stworów (dzięki wbudowanym w nie elementom elektrycznym) i wykonanie własnej konsoli do gier. Sporo osób testowało maszynę o nazwie Alpha 1 Pro (Ubtech) reklamowaną jako „najbardziej ludzki robot na planecie”. WCIELIĆ SIĘ W PSZCZELARZA Pora na krótki przegląd tego, co do Norymbergi przywieźli polscy wystawcy. Granna pokazała m.in. Batyskaf, który premierę miał 26 stycznia, na kilka dni przed rozpoczęciem targów. Gra autorstwa Pawła Nowaka-Reitza, która zwyciężyła w ubiegłorocznej edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”, uczy dobrego planowania i umiejętności szacowania ryzyka, czyli umiejętności przydatnych w codziennym życiu – nie tylko dzieciakom.

Część ekspozycji Tech2Play była poświęcona nowinkom technologicznym w sektorze zabawek zdalnie sterowanych.

98

Głównym elementem ekspozycji przygotowanej na stoisku tego producenta była jednak planszówka Pszczoły Wojciecha Grajkowskiego, w której gracze wcielają się w pszczelarzy prowadzących wędrowne pasieki. Uwagę odwiedzających zwracała również gra wydana wspólnie z Muzeum Emigracji M/S Batory, w której podczas rejsu z Gdyni do Nowego Jorku tropi się złodzieja bezcennych klejnotów niejakiej hrabiny Pawlickiej.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


retrievera. Do sprzedaży trafi także nowa edycja jednego z naszych handlowych przebojów, gra Milionerzy Junior i nowe zestawy Fru Blu – zapowiada Radosław Hec, przedstawiciel dytrybutora. Chicco wkrótce zaoferuje karuzelkę z serii First Dream opakowaną w atrakcyjne prezentowe pudełko. Dzięki prostemu mechanizmowi regulacji może być zamontowana na każdym modelu łóżeczka. Dla starszych dzieci firma przygotowała m.in. Piano DJ Mixy, zestaw didżejski do miksowania muzyki (na stoisku zauważyliśmy, że ta propozycja spodobała się również niektórym dorosłym).

CEGŁY I TRENING W Norymberdze zadebiutowała kolekcja Brick Trick Trefla zawierająca 16 zestawów konstrukcyjnych podzielonych tematycznie na miasto, wieś i zamki. Do budowy wykorzystuje się prawdziwe cegły i drewno, są także dodatkowe elementy dekoracyjne, w tym trawa, krzewy, naklejki i pionki. Konstrukcje można urozmaicić – kilka pomysłów przedstawiono w instrukcji – a po skończeniu budowy rozpuścić łączący elementy klej w wodzie i wykorzystując te same materiały, zbudować od podstaw coś nowego. Początkujący budowniczy stworzy ranczo, wiatrak, garaż, zamek, twierdzę i fortecę. Na stoisku firmy można było także obejrzeć nowości z sektora gier, m.in. Głodne krokodyle, Soczyste cytrynki, uzupełnienie kolekcji zabawek drewnianych oraz serię licencyjną PZPN Training System (w jej skład wchodzi zestaw treningowy składający się z plecaka, piłki, pompki i trzech pachołków – wszystko ozdobione logo piłkarskiego związku). Oprócz bardzo rozbudowanej oferty puzzli Trefl proponował również dodatkowe akcesoria, m.in. środek konserwujący i klej do puzzli w jednym. Połączone za jego pomocą układanki można z łatwością przenieść, postawić lub powiesić, a ochronna powłoka zabezpiecza je przed zanieczyszczeniami. PLUSZAK PO PRZEJŚCIACH TM Toys pokazał m.in. Gravitrax, czyli nową linię zestawów konstrukcyjnych Ravensburgera, które trafią na rynek jesienią. Portfolio firmy rozszerzono o Fur Balls – kosmate kule, które po wykąpaniu i uczesaniu zmieniają się w piękne pluszowe zabawki. Ta propozycja według redakcji ma duże szanse, by zostać bestsellerem. – Wprowadzimy również na rynek kolejną zabawkę z serii interaktywnych zwierząt. Tym razem będzie to Goldie, szczeniak golden

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Ciekawie zapowiada się premierowa kolekcja The Explorers reklamowana hasłem „Odkrywcy na tajemnej wyspie dinozaurów” oraz produkty licencyjne Spirit Riding Free (serial wkrótce będzie miał premierę na Netflixie). W serii City Life pojawi się kolekcja Wesele marzeń, w której oprócz salonu sukni ślubnych i limuzyny jest fotograf i dzieci sypiące kwiaty przed nowożeńcami. Playmobil zadbał również o pozatargowe atrakcje dla swoich handlowych partnerów. Firma zaprosiła ich na fantastyczny bankiet do parku rozrywki w Zindorf. Gościem specjalnym wieczoru był Lino DiSalvo, amerykański specjalista od animacji od 17 lat związany z wytwórnią Disneya, który ma na koncie m.in. Krainę lodu. Dla Playmobila reżyseruje pełnometrażowy film. Obraz trafi na ekrany prawdopodobnie w przyszłym roku. Sądząc po kilku fragmentach, które mogliśmy zobaczyć, szykuje się hit nie mniejszy niż Lego Movie. BARBIE I PĘTLE GROZY Ten, kto przedarł się przez tłum kłębiący się przed stoiskiem Mattela, trafiał do świata zdominowanego przez Barbie w różnych wersjach. Jedną z rynkowych nowości jest zestaw Kolorowa Moda – efekt współpracy Mattela i Crayoli. Dzięki niemu można się wcielić w rolę projektantki ubrań. W kolekcji znajduje się pięć markerów Crayoli, trzy komplety ubrań, torebka i czapka. Kolejna nowość z atrakcyjną blondynką w roli głównej to Barbie – Mobilna karetka. Ambulans można łatwo przekształcić w kompletnie wyposażoną klinikę. W zestawie ponadto znajduje się lalka i kilkanaście medycznych akcesoriów, dzięki którym, jak zapewnia producent w materiałach marketingowych, „Barbie będzie mogła odnaleźć się w każdej sytuacji”.

reklama

Zdaniem organizatorów targów modele pociągów z roku na rok tracą na znaczeniu. Od przyszłego roku przestaną być traktowane jako osobny segment. Staną się częścią kategorii Hobby i będą prezentowane w pawilonie 7A.

PLAYMOBIL NA EKRANIE Wśród nowości pokazanych przez dużych graczy sektora zabawkarskiego warto zwrócić uwagę na propozycje Playmobila. Niemiecki koncern przygotował m.in. Przenośny stragan i Wyspę piracką. W serii City Action znalazł się pojazd ratownictwa górskiego oraz skała do wspinaczki z chatą górską. Do sklepów trafi także kontynuacja dobrze przyjętych serii licencyjnych: Ghostbusters (dzięki aplikacji będzie można obejrzeć unoszące się w powietrzu duchy) i Jak wytresować smoka.


S P I E LWA R E N M E S S E 2018

Fot. BranzaDziecieca.pl (2)

Wśród propozycji dla najmłodszych uwagę zwracała aktywizująca mata 4 w 1 Muzyczny Ocean wzbogacona zabawkami sensorycznymi i podświetlanym panelem. Wyposażono ją w system Smart Stages umożliwiający wybór jednego z czterech sposobów zabawy, dopasowanego do wieku dziecka. Do najciekawszych nowości Hot Wheels można zaliczyć City Mega Garaż Rekina mieszczący ponad 90 aut. Automatyczna winda rozpędza samochodziki, które wpadają w podwójną pętlę, a na końcu tego toru przeszkód trafiają na rekina. Jesienią do sklepów trafi nowość – Hot Wheels Action Pętle Grozy. Zestaw tworzą: trzy pętle, trzy przyspieszacze, trzy miejsca kraksy i jedno gotowe na ewolucje autko. POLSKIE DEBIUTY Po raz pierwszy w Norymberdze wystawiła się Dobra Firma oferująca klasyczne gry i puzzle produkowane na Ukrainie. Na atrakcyjnie zaaranżowanym i wyróżniającym się stoisku (o co dość trudno na Spielwarenmesse) zadebiutowała kielecka firma Branded Toys proponująca zabawki licencyjne. Bardzo ciekawie wypadł także debiut Whiteside.toys, marki proponującej alternatywę dla kolorowych głośnych zabawek. – Chcemy dać dzieciom coś, co pozwoli im w pełni korzystać z wyobraźni – mówi przedstawicielka firmy Nina Trzepizur. Whiteside.toys ma w portfolio m.in. białe domki, auta, magnetyczne zwierzęta, które można dowolnie pokolorować. Warte uwagi są montowane na ścianie wymienne panele: Labirynt (nadaje się do ćwiczenia motoryki) lub Zwierzaki. Ten ostatni składa się z modułu głównego oraz czterech elementów sensorycznych mocowanych na magnesy. Zabawa polega na dorysowywaniu dowolnego zwierzęcia pasującego do elementu sensorycznego. KSIĘGARZOM NA POMOC Nowością tegorocznej wystawy była strefa Toys meet Books. Pokazano tam produkty, które doskonale sprawdzają się jako asortyment uzupełniający w księgarniach, m.in. notatniki, drewniane zabawki, pluszaki i elementy wyposażenia dziecięcego pokoju. – Pomysł narodził się podczas analizy statystyk odwiedzających. Zauważyliśmy, że w ubiegłym roku na Spielwarenmesse pojawiło się ponad 800 gości reprezentujących księgarnie, którzy szukali tutaj pomysłów na poszerzenie swojej oferty. Pomyśleliśmy, że warto ułatwić im zadanie – wyjaśnia Ernst Kick, szef wystawy w Norymberdze.

Spielwarenmesse odwiedzają księgarze, którzy szukają tu asortymentu uzupełniającego do swoich sklepów. Na wystawie Toys meet Books zebrano produkty, które sprawdzają się w tej roli, np. puzzle 3D Cubic Fun (polski dystrybutor: Dante).

książki – we Frankfurcie. W październiku zostanie tam zorganizowana wystawa podobna do Toys meet Books. Jeżeli pomysł się przyjmie, może przyciągnąć do Norymbergi jeszcze więcej sprzedawców książek. Potencjał jest spory, bo w samych Niemczech działa ok. 3 tys. księgarń. ROBOTY WYGRYZŁY POCIĄGI W przyszłym roku targi czeka kolejna metamorfoza. Modele pociągów, pokazywane dotychczas w hali 4A, następnym razem staną się częścią kategorii Hobby. – Obie te grupy produktów tracą na znaczeniu w ostatnich latach, więc nie potrzebują już dwóch osobnych hal – wyjaśnia prezes Spielwarenmesse eG.

100

Organizatorzy targów dostają sporo pytań związanych z budowaną przez Targi Norymberskie nową halą 3C. Prezes Ernst Kick utrzymuje, że nie będzie ona wykorzystywana podczas Spielwarenmesse. – Zależy nam na utrzymaniu odpowiedniej równowagi między wystawcami a odwiedzającymi. Jeżeli tego nie zrobimy, jedni i drudzy będą narzekać – uważa. Zapełnienie dodatkowej powierzchni stoiskami jego zdaniem nie byłoby problemem, bo na targi zgłasza się 200 firm więcej, niż jest miejsc. – W tym roku udało nam się przyjąć rekordową liczbę 2902 wystawców, ale nie walczymy o to, żeby było więcej niż 3 tys. firm. Naszym celem jest efektywność i z myślą o niej staramy się organizować targową przestrzeń. Jeżeli odwiedzający zamiast dziesięciu spotkań dziennie będzie w stanie odbyć ich jedenaście, oznacza to wzrost efektywności o 10%. To jest nasz priorytet – tłumaczy szef Spielwarenmesse eG.

Jego zdaniem żadna inna branża nie jest tak silnie obecna w internecie jak książki. A handel online daje ogromne możliwości, jeżeli chodzi o łączenie ze sobą pokrewnych produktów. Klient szuka książki o Harrym Potterze, a z boku witryny natychmiast wyświetla mu się gra z bohaterami serii. Albo przegląda przewodniki turystyczne, a system od razu podsuwa mu kilka propozycji zabawek na podróż. Organizatorzy Spielwarenmesse nawiązali współpracę z największymi na świecie targami

W hali 4A pojawią się natomiast zabawki elektroniczne. Więcej miejsca będą więc miały roboty, zabawki zdalnie sterowane oraz produkty wykorzystujące rzeczywistość wirtualną i rozszerzoną, które w ostatnich dwóch latach były skupione w sekcji Tech2Play. Zostaną tam również przeniesione niektóre stoiska rozproszone wcześniej po różnych pawilonach.

Za rok jubileuszowa 70. edycja targów zabawek w Norymberdze. Ernst Kick zapowiada, że oznacza to „coś specjalnego”, ale nie zdradza szczegółów. Nie pozostaje chyba nic innego, jak znów się tam wybrać…  Marka Whiteside.toys w Norymberdze obchodziła pierwszą rocznicę działalności.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


P O M Y S ŁY N A S P R Z E D A Ż

TRENDEM W KLIENTA MAREK JANKOWSKI

Szukasz pomysłów na rozwijanie sprzedaży w sklepie? Skorzystaj z podpowiedzi wystawców, którzy w tym roku zjechali do Norymbergi. W sekcji TrendGallery zaprezentowano trzy trendy, które zdaniem ekspertów będą w tym roku kształtować rynek. Zastanówmy się, jak dzięki nim przyciągnąć więcej klientów.

– w TrendCommittee, poza Polską, są bowiem reprezentowane największe światowe rynki: USA, Chiny, Wielka Brytania, Niemcy, a także Francja, Włochy, Hiszpania i Indie. Przyjrzyjmy się teraz szczegółowo trzem trendom wybranym na 2018 r. EXPLORE NATURE – ZBADAJ NATURĘ Ten trend obejmuje zabawki umożliwiające odkrywanie fascynującego świata roślin i zwierząt. Nie mówimy jednak o opiekowaniu się pluszowymi pieskami, oglądaniu dżungli

Fot. BranzaDziecieca.pl

Skąd biorą się prognozy trendów pokazywane co roku na Spielwarenmesse? Powstają za sprawą dziesięcioosobowego międzynarodowego grona określanego jako TrendCommittee. W jego skład wchodzą badacze rynku, eksperci i dziennikarze branżowi (a wśród nich autor tego artykułu). Każdy z nich niezależnie zgłasza kilka propozycji. Organizatorzy targów w Norymberdze zbierają je i szczegółowo analizują. Wątki, które przewijają się najczęściej, trafiają na ekspozycję TrendGallery. Dzięki temu można mieć pewność, że odzwierciedlają to, co dzieje się na globalnym rynku zabawek

amazońskiej przez okulary wirtualnej rzeczywistości czy podlewaniu kwiatów na ekranie iPada. Wręcz przeciwnie – chodzi o to, by dzieci oderwały się od elektronicznych gadżetów i zaczęły uważniej przyglądać się środowisku naturalnemu. Pozwala to docenić piękno przyrody i jej różnorodność za pomocą zmysłów. Można to robić dzięki rozmaitym zabawkom: kompasom, lornetkom, szkłom powiększającym, mikroskopom, teleskopom, pojemnikom i siatkom do łapania owadów, zestawom małych odkrywców – lista jest długa. Sporo jest też producentów z tego segmentu, np. Thames & Kosmos, Haba (linia Terra Kids) czy Toysmith (kolekcja Our Garden). TEAM SPIRIT – DUCH ZESPOŁOWY Współpracując z innymi, można często osiągnąć więcej, niż działając na własną rękę. Wielu rodziców stara się zaszczepić maluchom takie podejście. Nawiązuje do niego także trend Team Spirit. W pewnych sytuacjach rozwiązywanie problemów zespołowo nie tylko idzie szybciej, lecz także przynosi lepsze rezultaty. Niekiedy jest to jedyny sposób poradzenia sobie z wyzwaniem, bo są przecież rzeczy, którym pojedyncza osoba nie da rady. Kto próbował kiedyś samemu skręcić szafę wnękową z Ikei, wie, o czym mówię.

Jednym ze sposobów na przyciągnięcie kupujących jest witryna poświęcona jednemu konkretnemu tematowi. W przypadku pokazanym na zdjęciu: premierze filmu Gdzie jest Dory?..

102

Wszyscy możemy skorzystać, jeżeli dzieci (i dorośli!) nauczą się współdziałać z innymi, budować i utrzymywać relacje społeczne, zachowując przy tym pewną elastyczność. Nie bez powodu wśród cech cenionych najbardziej przez pracodawców są komunikatywność, umiejętność radzenia sobie z krytyką

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


adresem e-mail i konfigurowania preferencji. „Zabawa nie powinna się kończyć, gdy w urządzeniu rozładuje się bateria!” – może warto wykorzystać to hasło, żeby urządzić promocję na wybrane produkty w tygodniu poprzedzającym Dzień Ziemi (22 kwietnia)?

Jeżeli chodzi o produkty należące do tego trendu, przychodzą na myśl gry kooperacyjne oferowane przez wielu wydawców. Ale można tu też umieścić wszelkie zabawki, które zachęcają do komunikowania się i osiągania wspólnego celu, np. puzzle, klocki, kulodromy i wielkie kolorowanki. JUST FOR FUN – SAMA FRAJDA Rodzice są coraz bardziej świadomi, jak ważna jest zabawa dla rozwoju dziecka i producenci zabawek dostosowują do tego swoją komunikację. Na każdym kroku i za wszelką cenę podkreślają edukacyjne aspekty swoich produktów. Prawda jest taka, że niemal wszystkie zabawki w jakimś stopniu wspomagają rozwój dziecka, ale nie zawsze jest to ich pierwotny cel. Równie ważne są radosne przeżycia, pozytywne emocje. Nauka może, ale niekoniecznie musi być efektem ubocznym dobrej zabawy. Weźmy frisbee. Zabawa latającym dyskiem z pewnością ma korzystny wpływ na rozwój fizyczny, poprawia zdolności motoryczne, koordynację wzrokowo-ruchową i ogólny stan zdrowia. Ale czy z tego powodu po nie sięgasz? Wątpię. Chcesz sobie po prostu porzucać ze znajomymi. Frisbee to przykład zabawki znanej od dziesięcioleci, która doskonale wpisuje się we współczesny trend. Zasady gry są bardzo proste i łatwo zmienić lub dopasować do okoliczności. Możesz bawić się w grupie lub samemu, ćwicząc zręczność. Nie trzeba żadnych szczególnych przygotowań. Im częściej grasz, tym większej biegłości nabierasz. Właśnie te cechy opisują zabawki, które można umieścić pod szyldem Just for Fun. Pytanie brzmi: jak wykorzystać te trendy, żeby osiągnąć swoje cele sprzedażowe w 2018 r.? Być może zainspirujesz się którymś z poniższych pomysłów. • Witryna tematyczna – pokaż wybrany trend w oknie wystawowym w formie pomysłów na zabawę. • Zestawy produktów – łącz ze sobą różne zabawki, tworząc np. przybornik odkrywcy albo pakiet na majówkę. • Impreza dla dzieci – zaproś klientów na wspólne poszukiwanie owadów w parku, podchody albo turniej fidget spinnerów (o ile masz zapasy, których nie zdążyłeś sprzedać). Każde takie wydarzenie jest pretekstem do zaproszenia klientów do wspólnej zabawy, a przy okazji zaprezentowania kilku produktów, które od razu można kupić. Jeżeli szukasz dodatkowych inspiracji, niekoniecznie związanych z trendami na rok 2018, podrzucamy jeszcze kilka pomysłów.

Fot. Wavebreakmedia / Freepik

i wypracowywania kompromisowych rozwiązań. Zabawa wpajająca te wartości buduje kapitał, z którego dziecko będzie korzystać latami.

WSPÓLNA RADOŚĆ No dobrze, nie ma zbyt wielu zabawek, które dostarczają emocji zarówno maluchom, jak i dorosłym – ale przecież takie istnieją! Chodzi o to, żeby rodzic nie ziewał z nudów podczas zabawy, tylko rzeczywiście przyjemnie spędzał czas z córką lub synem. Dobrymi przykładami są gry Hasbro: Trzymaj kciuki albo Szalona spłuczka, ale z pewnością znajdziesz w swoim sklepie więcej odpowiednich produktów. W 2018 r. klienci będą szukać w sklepach m.in. zabawek pomagających dzieciom poznawać przyrodę.

obawiają się ich ze względu na wysokie ceny. Nierzadko okazuje się jednak, że kwota przestaje być problemem, gdy klient może przetestować produkt i przekonać się o jego zaletach. W tym celu wystarczy porozumieć się z dystrybutorem, żeby wypożyczył kilka egzemplarzy demonstracyjnych, a może jeszcze dodatkowo przysłał do sklepu swojego przedstawiciela, który będzie umiał fachowo odpowiedzieć na pytania klientów. Nie trzeba chyba dodawać, że okulary VR, roboty i drony są atrakcyjne przede wszystkim dla ojców, którzy kupują je nierzadko nie tyle dla dziecka, co dla siebie. BEZ PRĄDU Jest też grupa rodziców zatroskanych tym, że maluchy spędzają tak dużo czasu, przesuwając palcem po ekranie. Ich serca możesz podbić, oferując zabawki proste, ale w najlepszym wydaniu, przyciągającym oko wzornictwem i materiałami. Komunikat w tym przypadku jest jasny: można przyjemnie spędzać czas bez konieczności wczytywania się w zawiłe instrukcje, podłączania do Wi-Fi, logowania się

Wybierz je ze swojego asortymentu i wyeksponuj w jednym miejscu np. przed Dniem Dziecka. Możesz też urządzić w sklepie stały kącik, gdzie zainteresowani znajdą tylko tego rodzaju propozycje. Uwaga: selekcjonuj starannie, bo zapewnienia o „dobrej zabawie dla całej rodziny” umieszczane na opakowaniach nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. KINO W SKLEPIE Coraz więcej sklepów ma kąciki zabaw, gdzie wyświetlane są bajki. A gdyby tak raz w tygodniu urządzić minikino? Wystarczy kilka drobnych elementów: darmowe „bilety wstępu” sprawdzane przed wejściem, przyciemniane światła, chrupki kukurydziane zastępujące popcorn… i już w wyobraźni dzieci zwykły telewizor zamieni się w kinowy ekran. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ogłaszać z wyprzedzeniem repertuar i oczywiście połączyć seanse z promocją zabawek licencyjnych z bohaterami ze srebrnego ekranu. Zwiększanie sprzedaży niekoniecznie wymaga wielkich inwestycji. Czasem wystarczy pomysł. Jeżeli nawet żaden z powyższych nie przypadł ci do gustu, może będzie inspiracją do własnych poszukiwań. Powodzenia! 

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

WEEKEND Z TECHNOLOGIĄ Nowoczesne zabawki to często zaawansowane urządzenia elektroniczne, bardzo atrakcyjne dla konsumentów. Niektórzy handlowcy

103


W Y W I A D – M A Ł G O R Z ATA D R YJ A Ń S K A ( K A M I X )

CAŁE ŻYCIE SIĘ BAWIĘ

Ile żyraf jest w tej chwili w kolekcji? Obecnie mamy ponad 3200 eksponatów z wizerunkiem tego zwierzęcia, kilkanaście czeka na skatalogowanie. W zbieraniu pomagają klienci, i ci mali, i ci dorośli, kontrahenci, znajomi, przyjaciele, rodzina… Teoretycznie rekord został pobity, praktycznie jednak musimy przejść sporo różnego rodzaju procedur, aby został uznany i wpisany do Księgi rekordów Guinnessa. Może na 30-lecie firmy, które będziemy obchodzić 1 czerwca przyszłego roku, to nam się uda. Pierwszą żyrafę kupiliśmy jako pamiątkę z wakacji, kilkanaście lat temu. Od tego czasu to zwierzę jest naszym szczęśliwym amuletem, występuje też w logo firmy. Od jakiego asortymentu zaczynali państwo biznes? Na początku handlowaliśmy tym, czego akurat ludzie potrzebowali. Mieliśmy sztuczne kwiaty, doniczki, tekstylia, drobny sprzęt AGD, biżuterię, zabawki, artykuły szkolne. Z całego ogromnego asortymentu te dwie ostatnie kategorie okazały się najważniejsze. Najdłużej współpracujemy z firmami Alexander, Cobi, Euro-Trade, Krawal, Norimpex, Tupiko, Trefl i Wader. Wciąż szukamy też nowości. W końcówce roku wprowadziliśmy edukacyjne klocki Clics i gry Albi. Czy jest jakiś typ zabawek, za którym pani nie przepada? Bardzo nie podobają mi się gry w stylu: Pierdzioszek, Szalona spłuczka czy Pupil kupil.

104

Uważam, że są zawstydzające i promują wśród dzieci humor najniższych lotów.

Fot. Kamix

Przy wejściu do firmy Kamix w Ostrowie Wielkopolskim stoi dwumetrowa żyrafa. To jeden z eksponatów zbioru, który być może wkrótce zostanie wpisany do Księgi rekordów Guinnessa. O kolekcji i biznesie zabawkarskim opowiada właścicielka firmy Małgorzata Dryjańska.

Co sprawiało trudność w prowadzeniu biznesu, gdy Kamix startował, a jakie problemy są teraz? Rok 1989 był dopiero początkiem uwalniania rynku. Nie było skąd brać towaru, za to istniało ogromne zapotrzebowanie. Od tamtej pory w handlu dokonała się spora transformacja. Towaru jest mnóstwo, tylko decyzje zakupowe są coraz trudniejsze. Obecnie branża zabawek przechodzi dużą metamorfozę. Wyraźnie widać, że klientom coraz bardziej zależy na wysokiej jakości artykułów. Szukają również produktów innowacyjnych, które intensywnie wpływają na rozwój dziecka. W związku z tym trzeba ostrożnie dobierać towar i nadążać za oczekiwaniami kupujących. Pojawiają się czasem opinie, że przyszłość należy do sklepów internetowych. Sklepy internetowe w ciągu ostatnich lat stały się bardzo ważnym graczem, jednak punkty stacjonarne nadal odgrywają ogromną rolę. Statystyki jednak ciągle pokazują, że większa sprzedaż nadal jest w dobrym tradycyjnym sklepie. Świetnie potwiedził to tegoroczny okres świąteczny. Wiele firm kurierskich ma ogromne problemy z dostarczaniem paczek podczas wzmożonej sprzedaży, stąd klienci wolą nie ryzykować zakupów przez internet w tym najważniejszym dla nas okresie w roku. Patrząc

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


w przyszłość, myślę, że idealnym modelem będą firmy hybrydowe, obsługujące oba kanały. Czym konkurujecie z marketami? Podobnie jak markety wypuszczamy gazetki promocyjne, robimy liczne promocje i wyprzedaże. Od marketów odróżnia nas jednak wsparcie personelu. Nasi pracownicy potrafią doskonale doradzić, jaka zabawka będzie odpowiednia dla konkretnego dziecka. W markecie klient tego nie dostanie. Profesjonalna obsługa to podstawa istnienia takich firm jak moja. Nie ograniczacie się jednak do samej sprzedaży. Co się pojawi w waszym kalendarzu imprez organizowanych w sklepie w 2018 r.? Obecnie jesteśmy na etapie planowania nowych eventów. Nie chciałabym zdradzać za dużo, aby nie zepsuć niespodzianki. Dziś powiem tylko, że z pewnością powrócą imprezy, które organizujemy co roku, np. Zakręcone piąteczki.

O asortymencie firmy Kamix Małgorzata Dryjańska wie wszystko. Wybieranie zabawek na kontraktacjach i targach branżowych to jedno z jej ulubionych zajęć.

Przydałoby się jak najwięcej szkoleń dotyczących oferowanych zabawek przeprowadzanych bezpośrednio w sklepach. Wspomniała pani o profesjonalnej obsłudze. Czego wymaga pani od kandydatów na sprzedawców? Najważniejsza są uczciwość, pozytywne nastawienie i chęć do pracy. Mając te trzy cechy, jesteśmy w stanie wiele wypracować. Ponieważ podstawą naszego sukcesu jest kompetentny personel, potrzebne jest też zaangażowanie w pracę, w obsługę, w poznawanie nowych trendów, towarów z reklam i nowości.

Co pani najbardziej lubi w swojej pracy? Kontakty z klientami, wybieranie towaru, kontraktacje, targi branżowe, wymianę poglądów z innymi właścicielami punktów handlowych. Nieprzewidywalność branży powoduje, że każdy dzień nas zaskakuje, każdy miesiąc jest zagadką. Praca daje mi wiele satysfakcji, a ponieważ zajmuje się zabawkami, więc często powtarzam: „Ja nie pracuję, ja całe życie się bawię”. Co poradziłaby pani tym, którzy startują w biznesie zabawkarskim? Muszą bardzo dokładnie zapoznać się ze specyfiką branży, szczególnie zwrócić uwagę na dużą sezonowość sprzedaży. Nie każdy sobie z tym poradzi. Trzeba planować zakupy towarów na prawie rok do przodu, przewidzieć trendy i zapotrzebowanie. Uczyć się każdego dnia nowości, bo czasami nie wystarczą tylko lata praktyki: ten biznes wykazuje ogromny potencjał innowacyjności. Czy jest coś w czym producenci i dystrybutorzy mogliby wesprzeć sklepy z zabawkami? Na pewno przydałoby się jak najwięcej szkoleń dotyczących oferowanych zabawek przeprowadzanych bezpośrednio w sklepach, przekazywanie produktów do testowania, pomoc przy akcjach promocyjnych, wyprzedażowych, konkursy dla klientów prowadzone wspólnie ze sklepem i gratisy dodawane do zakupów. Państwa niemal trzydziestoletnia praca została doceniona. Macie na swoim koncie kilka nagród. W 2015 r. przyznano naszej firmie Nagrodę Gospodarczą Ziemi Ostrowskiej im. Ks. Augustyna Szamarzewskiego. W tym samym roku Kamix otrzymał Odznakę Honorową za zasługi dla Rozwoju Gospodarki Rzeczypospolitej Polskiej. Dla takich chwil warto tworzyć i rozwijać firmę, warto mieć marzenia i je realizować, warto pracować z pasją i zaangażowaniem. To dla nas ogromny zaszczyt i wyróżnienie. Rozmawiała Anna Orleańska

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

105


HANDLOWE INSPIRACJE

60 POWODÓW KUPOWANIA ANNA JANKOWSKA

Fot. Joshhh | Fotolia

Boże Narodzenie, Dzień Dziecka, Wielkanoc… Handel zabawkami jest w dużej mierze sezonowy. A jeżeli okazji zakupowych jest tak niewiele, może stworzyć własne? Przygotowaliśmy 60 pomysłów. W jednym sezonie nie wykorzystasz wszystkich, więc wracaj do tego zestawienia w kolejnych latach po nowe inspiracje.

Kalendarz świąt nietypowych (i tych bardziej znanych) jest znakomitym narzędziem marketingowym. Fruwające po internecie memy i przypomnienia o dziwacznych, wyjątkowych, a często też ważnych świętach mają z założenia rozbawić lub zwrócić uwagę na istotne rocznice. To zainteresowanie z powodzeniem można wykorzystać do planowania strategii marketingowej na cały rok. W każdym miesiącu kryją się ciekawe okazje, które mogą stać się inspiracją do promocji, zwiększenia zainteresowania konkretnym towarem lub tematem. Żeby tak się stało, klienci powinni wiedzieć, co się święci. Niech to zobaczą choćby na wystawie, w sklepowym kąciku dla dzieci, przeczytają na stronie internetowej czy w mailingu. Korzystając z ogólnego szumu medialnego, można całkiem sprawnie zainteresować zakupami wielu nowych i starych klientów.

106

foto

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


S T YC Z E Ń 6 STYCZNIA

Urodziny Sherlocka Holmesa – to świetny powód, by przygotować wyzwanie dla dzieci, np. wydrukować na kartce pięć wskazówek do odnalezienia konkretnych zabawek. Jeśli dziecku się uda (wpisze na kartce, o jakie zabawki chodziło), rodzic dostaje na nie 5% zniżki (lub upust na inne zakupy).

LU T Y 2 LUTEGO

Dzień Świstaka - tego dnia prawdziwy świstak „przepowiada”, czy zima będzie długa, czy niebawem nadejdzie wiosna. Dzieci odwiedzające sklep dostają wydrukowane kartki do losowania z dwoma rodzajami przepowiedni: „Zima tak szybko nie odejdzie” oraz „Wiosna tuż tuż” – każdy może pobawić się w świstaka.

MARZEC 3 MARCA

Światowy Dzień Dzikiej Przyrody – na stoliku mogą znaleźć się kolorowanki-maski dzikich zwierząt do samodzielnego wykonania przez dzieci.

11 LUTEGO

Światowy Dzień Chorego – wystawienie zabawek typu „mały lekarz” i uszkodzonych pluszaków może zachęcić dzieci do ich ratowania. Dla rodziców jest to wskazówka, że zestawy lekarskie pomagają oswoić dzieci z prawdziwą wizytą.

6 MARCA

Europejski Dzień Logopedy – w sklepie warto rozwiesić duże napisy z łamańcami językowymi. Każde dziecko, które zdoła powtórzyć przynajmniej dwa z nich, ma prawo do zniżki na produkty związane z ćwiczeniem mowy. Jeśli maluch jest za mały na to wyzwanie, swoich sił niech próbuje rodzic.

20 STYCZNIA

Dzień Wiedzy o Pingwinach – wyzwanie dla najmłodszych odwiedzających sklep może polegać na policzeniu, ile w nim mieszka pingwinów lub jakie jeszcze (oprócz pingwinów) zabawki są czarno-białe.

16 MARCA 21 STYCZNIA

Dzień Babci i Dziadka – w kąciku dla dzieci na pewno sprawdzą się drobne gadżety: kolorowe kartki, koraliki, klej, materiały plastyczne do przygotowania laurki.

14 LUTEGO

Walentynki – powycinane serduszka na stoliku z materiałami plastycznymi na pewno się przydadzą tego dnia. Dzieci je ozdabiają, kolorują lub zapisują na nich życzenia dla najbliższych.

21 STYCZNIA

Światowy Dzień Śniegu – najmłodszym spodoba się konkurs na tworzenie kul śniegowych (z kartek papieru lub starych gazet) i celowanie nimi w bałwana przymocowanego do ściany. Jeśli bałwan będzie miał oznaczenia z punktacją, np. 10 pkt za wcelowanie w środek, 5 pkt za kapelusz, to tylko rozrusza zabawę.

Dzień Pandy – dzieci wędrują po całym sklepie po naklejonych na podłodze śladach pandy. Niczego nie szukają, niczego nie zbierają, po prostu niesforny zwierzak zostawił tropy, więc śledzą, dokąd one prowadzą (np. dookoła sklepu). 20 MARCA

17 LUTEGO

Dzień Kota – kocie kolorowanki, poszukiwania zawieruszonych kotów w sklepie, które porozchodziły się (swoimi drogami) i powłaziły na różne półki to tylko kilka inspiracji. Dzieci będą bardzo szczęśliwe, mogąc je zebrać do jednego kosza przy kasie.

Międzynarodowy Dzień Szczęścia – świetny dzień na loterię dla wszystkich odwiedzających, w której dzieci będą losować konkretne słowa. Zadaniem będzie odnalezienie zabawki z nim związanej (np. kot, kredka itp.). Nagrodą może być zniżka na ten produkt lub po prostu cukierek.

26 LUTEGO

Dzień Dinozaura – może uda się przygotować tace z piaskiem kinetycznym, w którym do odkopania będą małe figurki tych gadów?

23 STYCZNIA

27 MARCA

Dzień Pisma Ręcznego – na stole dla dzieci można wydrukować różne rodzaje pisma z całego świata i zachęcać najmłodszych do próbowania pisania w innym języku. A przy okazji zrobić promocję na artykuły piśmiennicze.

Międzynarodowy Dzień Teatru – w kąciku dla dzieci można wystawić wydrukowane postacie z bajek do samodzielnego pokolorowania, wycięcia i odegrania roli. Jeśli jest dostępny duży teatrzyk (scena), dobrze zachęcić najmłodszych klientów do odgrywania bajek wyciętymi postaciami.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

107


HANDLOWE INSPIRACJE

KWIECIEŃ 2 KWIETNIA

Międzynarodowy Dzień Książki dla Dzieci – zamiast tradycyjnego stolika z kolorowankami można rozstawić namiot lub przymocować baldachim i rozłożyć poduszki oraz książki dla najmłodszych. Żeby każdy młody czytelnik zrelaksował się i skupił na czytaniu.

MAJ 4 MAJA

Międzynarodowy Dzień Gwiezdnych wojen – warto udostępnić do zabawy laserowe miecze oraz stroje tematycznie związane z Gwiezdnymi wojnami. Sprawdzą się też miecze zrobione z podłużnych balonów, które dzieci będą mogły potem zabrać do domu.

6 KWIETNIA

15 MAJA

Światowy Dzień Sportu – czas na wystawienie gadżetów sportowych. Nie ma lepszej promocji produktów niż pokazanie ich w działaniu/zabawie. Jeśli jest miejsce, można postawić prowizoryczne podium lub ściankę do robienia zdjęć. Dziecko będzie pozować z pucharem lub złotym medalem na szyi.

Międzynarodowy Dzień Rodzin – dobra okazja do zaprezentowania pluszaków. Każde dziecko przychodzące do sklepu koloruje zwierzę, a potem szuka w sklepie członków jego rodziny (np. koty, misie, psy itp.). Może to robić z kredką i kartką w ręku, na której zaznaczy kreską każdą znalezioną zabawkę. Na końcu policzy, ile udało mu się odszukać.

CZERWIEC 1 CZERWCA

Dzień Dziecka – oprócz wszelkich promocji i corocznych atrakcji tego dnia można wydrukować kolorowanki dzieci w rozmaitych strojach z różnych stron świata. Z pokolorowanych wyciętych obrazków powstanie wystawa przypięta klamerkami do bielizny na rozwieszonym w sklepie sznurku.

19 MAJA

Ogólnopolski Dzień Bliźniąt – jeśli dziecko nie ma bliźniaka, może go sobie narysować. Wystarczy udostępnić kilka lusterek lub postawić sztalugę do rysowania przy dużym lustrze sklepowym. Tego dnia wzięciem będą się też cieszyły obrazki typu „znajdź różnicę”.

3 CZERWCA

Dzień Chemika – dzieci uwielbiają eksperymenty chemiczne, a wystarczy do nich możliwość mieszania różnych rzeczy. Najmłodszych można zachęcać do mieszania plastikowymi łyżeczkami w plastikowych kubeczkach, w których będą skrawki papieru, cekiny, koraliki itp.

13 KWIETNIA

5 CZERWCA

Dzień Scrabble – wydrukowane duże pojedyncze litery alfabetu warto poprzyklejać w różnych miejscach sklepu. Każde dziecko losuje wyraz do odnalezienia (albo swoje imię) i szuka odpowiednich liter do jego ułożenia.

Światowy Dzień Środowiska – pomysły na zabawy ekologiczne i zachęcające do dbania o środowisko nie muszą być skomplikowane. Wystarczy wystawić na stoliku pudełka oznaczone odpowiednio graficznie: plastik, papier itp. i wyłożyć różne produkty, które odwiedzający sklep dzieci będą segregować.

15 KWIETNIA

Światowy Dzień Sztuki – dzieci mogą spróbować tworzyć rzeźby z różnych mas plastycznych według własnego pomysłu albo korzystając z wzorów wydrukowanych na kartkach.

23 MAJA

21 CZERWCA

Światowy Dzień Żółwia – na podłodze można przykleić kilka żółwi i zrobić z nich ścieżkę do przejścia jak najwolniej. Ścieżka może prowadzić do kosza wypełnionego różnymi pluszowymi żółwiami lub regału z nimi, żeby było wiadomo, jakie okazy są w sklepie.

Światowy Dzień Żyrafy – kolorowanki z żyrafami to jedno, ale dobrym pomysłem jest wystawienie w widocznym miejscu miarki (najlepiej z wizerunkiem żyrafy) i zachęcenie rodziców do mierzenia swoich pociech.

25 MAJA

Dzień Królewny – stroje do przebrania na pewno tego dnia nie będą się kurzyć w kącie. Można też przygotować specjalną zastawę: filiżanki, talerzyki, by zapraszać dzieci na niewidzialny poczęstunek i elegancką herbatkę. Mali klienci mogą się też dobrze bawić, samodzielnie przygotowując sobie korony wydrukowane na kartkach A4. 26 KWIETNIA

Dzień Drogowca i Transportowca – proste ulice wyklejone na podłodze z czarnej taśmy klejącej w wybranych alejkach zachęcają do tego, by dzieci przemieszczały się po nich rozmaitymi pojazdami.

108

25 CZERWCA

Światowy Dzień Smerfa – każdy pokolorowany tego dnia Smerf wędruje na ścianę, gdzie powoli tworzyć się będzie wielka wioska Smerfów. Taka ściana będzie bardzo dekoracyjna.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


LIPIEC

SIERPIEŃ

WRZESIEŃ

1 LIPCA

5 SIERPNIA

2 WRZEŚNIA

Dzień Psa – psy są kochane przez dzieci, więc tego dnia wystarczy duży kosz z zabawkami, które będą mogły oglądać i przytulić. Można też przygotować kolorowanki z psami, a na każdej dopisać pytanie: „Czego ludzie mogą się nauczyć od psów?”.

Dzień Delfina – jak wiadomo, delfiny lubią wyskakiwać z wody i różne zabawy. Przyda się więc wanienka wypełniona plastikowymi kulkami, w której znajdować się będzie pluszowy delfin (lub delfiny). Dzieci mają misję odnalezienia go.

Dzień Dużego Rozmiaru – czas na pokazanie, jak świetnie można się bawić dużymi zabawkami. Sprawdzą się więc kolorowanki podłogowe, piłki do skakania itp.

12 SIERPNIA

Światowy Dzień Słonia – słynny Słoń Trąbalski miał bardzo krótką pamięć. Dzieci mogą powtarzać z pamięci pojedyncze zwrotki różnych wierszyków (tego o Słoniu też). To również dobry moment na promocję gier typu memo.

3 WRZEŚNIA

Dzień Wieżowców – do budowy można wykorzystać właściwie wszystko, co jest pod ręką: pudełka, rolki po papierze, duże i małe kostki, klocki itp. Na stoliku dla dzieci mogą też leżeć miarki do mierzenia zbudowanych wieżowców.

13 SIERPNIA

17 LIPCA

Światowy Dzień Emoji – tego dnia wyzwaniem może być narysowanie własnego nastroju za pomocą emotikonek. Wydrukowane ściągi z buźkami i wszystkie zabawki tematycznie związane z Emoji na pewno się przydadzą. Można też przygotować prosty kalendarz-tabelę na każdy dzień tygodnia, na którym dzieciaki w domu będą codziennie oznaczać swój nastrój odpowiednią ikoną. 24 LIPCA

Dzień Policjanta – do akcji wkracza Psi Patrol, a wyzwaniem dla dzieci jest np. pilnowanie porządku w sklepie. Wystarczy wydrukować karty z zadaniami: 1. Sprawdź, czy żadna zabawka nie leży na podłodze. 2. Jeśli leży, umieść ją w odpowiednim dziale. 3. Ile zabawek leżących na podłodze znalazłeś w trakcie swojego dyżuru?

Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych – maluchy można zachęcać do pisania obiema rękami na dwóch różnych kartkach jednocześnie lub przygotować kilka prostych wzorów jako ściągę do podpatrywania (np. koło, kwiatek, gwiazdka). To dobre ćwiczenie z zakresu kinezjologii edukacyjnej, które powinny codziennie stosować nie tylko dzieci leworęczne. 19 SIERPNIA

15 WRZEŚNIA

Dzień Fotografii – dziecko wkłada głowę w specjalną ramkę do robienia zdjęć, a rodzice cykają zabawne fotki. Ramkę da się przygotować z kawałka kartonu z wyciętym prostokątem na środku. Można ją ozdobić zabawnymi napisami albo okleić postaciami z bajek.

Dzień Opakowań – to dobry moment, żeby zachęcić dzieci do zabawy opakowaniami i wykorzystywania ich do prac plastycznych. Wystarczą zwykłe szare lub białe torebki, które maluchy będą ozdabiać np. buziami, kwiatami. Sprawdzą się też reklamówki i mazaki do rysowania po folii lub zwykłe pudełka. 19 WRZEŚNIA

Międzynarodowy Dzień Mówienia Jak Pirat – pirackie kolorowanki tego dnia będą hitem. Drugim wyzwaniem będzie informacja, że za każde zamówienie przy kasie złożone pirackim językiem maluch dostanie np. lizaka.

25 LIPCA

Dzień Bezpiecznego Kierowcy – czas na znaki drogowe w alejkach sklepowych, np. nakaz skrętu w lewo, zakaz wjazdu, stop itp., które zaprowadzą zwiedzających do stolika zabaw, gdzie będą czekać samochody. 31 LIPCA

Urodziny Harry’ego Pottera – dzieci przygotowują sobie czarodziejską różdżkę z patyczków do szaszłyków lub plastikowych słomek do picia. Można ją ozdobić naklejkami (pociętym na drobne skrawki papierem samoprzylepnym) lub owinąć bibułą.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

28 SIERPNIA

Dzień Lotnictwa – to wymarzona okazja, by w kąciku dla dzieci przygotować przybory do robienia własnych projektów samolotów: od zwykłej kartki papieru do złożenia, po klocki Lego, z których da się zbudować prostą maszynę latającą. Tego dnia nie obowiązuje zakaz puszczania papierowych samolotów w sklepie, można poszaleć.

29 WRZEŚNIA

Ogólnopolski Dzień Głośnego Czytania – w kąciku dla dzieci można rozrzucić poduszki, rozłożyć maty i puszczać przez cały dzień audiobooki z bajkami.

109


HANDLOWE INSPIRACJE

PA Ź D Z I E R N I K

L I S TO PA D

GRUDZIEŃ

1 PAŹDZIERNIKA

5 LISTOPADA

4 GRUDNIA

Międzynarodowy Dzień Muzyki – tego dnia w kąciku dla dzieci warto wystawić wszystkie dostępne instrumenty muzyczne. Warto wydrukować kilka zapisów nutowych, być może pojawią się klienci, którzy potrafią je czytać. Wtedy frajda z zabawy jest jeszcze większa.

Dzień Postaci z Bajek – wyzwaniem niech będzie odnalezienie w sklepie kilku bajkowych postaci.

Dzień Górnika – atrakcją tego dnia jest rysowanie węglem po białych kartkach lub białą kredą po czarnych arkuszach.

9 LISTOPADA

6 GRUDNIA

Europejski Dzień Wynalazcy – wystarczy napisać nazwy wynalazków (nie muszą być prawdziwe, im śmieszniej brzmią, tym ciekawiej) i zachęcać dzieci do ich zaprojektowania oraz narysowania. Co to może być? Obijak kotopodłogowy, Rulonides pospolity itp.

Mikołajki – wystarczą kartki A4 z narysowanym pustym workiem. Zadaniem dzieci będzie wypełnienie go rysunkami wymarzonych prezentów. Tę atrakcję warto przygotować i zostawić już na kilka dni przez mikołajkami. Można też rozłożyć ulotki różnych firm, z których dzieci zamiast rysować mogą wycinać lub wydzierać wymarzone zabawki.

12 LISTOPADA

Światowy Dzień Bicia Rekordów – jeśli jest taka możliwość, warto tego dnia pozwolić dzieciom na bicie rekordów np. na największą bańkę mydlaną, na największą liczbę skoków na skakance itp. Rekordy zapisuje się na tablicy.

4 PAŹDZIERNIKA

Światowy Dzień Zwierząt – z wielkiego słoika dziecko losuje kartkę z nazwą lub obrazkiem zwierzęcia. Jego zadaniem jest pokazanie zwierzaka bez wymieniania jego nazwy. Zupełnie jak w kalamburach. Na stoliku dla dzieci mogą leżeć wydrukowane obrazki tych zwierząt. Kiedy uczestnicy zabawy odgadną, co maluch pokazał, kolorują malunki.

10 GRUDNIA

9 PAŹDZIERNIKA

Międzynarodowy Dzień Pisania Listów – ładna papeteria zachęca do pisania lub rysowania listów do kogoś z rodziny lub przyjaciół. Jeszcze większą atrakcją będą koperty, do których można włożyć gotową wiadomość. 20 PAŹDZIERNIKA

Międzynarodowy Dzień Szefa Kuchni – dlatego na stoliku dla dzieci lądują papierowe talerzyki, na których trzeba narysować swoją ulubioną pizzę. Niech inspiracją staną się wszelkie dostępne w sklepie zabawkowe pokarmy, np. owoce, warzywa itp.

21 LISTOPADA

Światowy Dzień Życzliwości i Pozdrowień – tego dnia warto powycinać wcześniej serduszka z czystych kartek, na których dzieci (czasem z pomocą rodziców) będą zapisywać miłe słowa, które potem zostaną przyczepione na szybie sklepowej wystawy. Serc sukcesywnie przybywa przez cały dzień.

Światowy Dzień Futbolu – zamiast stolika bramka i piłka do strzelania goli. Warto wyznaczyć miejsce za pomocą taśmy samoprzylepnej i pilnować, żeby tylko tam dzieci bawiły się piłką. Wielką atrakcją będzie nagranie dźwiękowe tłumów szalejących po strzelonej bramce.

22 LISTOPADA

Dzień Kredki – na stoliku nie może zabraknąć wszystkich rodzajów kredek, a do pokolorowania najlepiej wydrukować obrazki z tęczą i jednorożcami, bo one zachęcają do używania wielu kolorów. Wbrew pozorom chłopcy też się wciągną w takie rysowanie. 28 GRUDNIA

Dzień Gry w Karty – dzieci mogą grać w Czarnego Piotrusia lub samodzielnie przygotowywać karty mocy. Potrzebne są do tego pocięte na małe prostokąty białe kartki, kredki i pomysł na to, jaką mocą chciałoby się dysponować. 31 GRUDNIA

24 PAŹDZIERNIKA

Światowy Dzień Origami – w kąciku dziecięcym nie może zabraknąć kolorowych papierów i prostych instrukcji tworzenia figur.

110

Sylwester – już przed ostatnim dniem roku w kąciku na dzieci mogą czekać serpentyny, maski do kolorowania, czapeczki oraz zastawa – białe kubeczki i papierowe talerzyki do ozdabiania mazakami. Taka zastawa sprawdzi się potem na sylwestrowej imprezie.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


T H E TOY FA I R 2 0 1 8 – LO N DY N

ZAKLĘCIE ROSNĄCYCH WŁOSÓW W NOSIE MAREK JANKOWSKI

Targi zabawek w Londynie to impreza, którą można polubić. Przyciągają ok. 250 wystawców, więc nie są tak przytłaczające jak wiodące światowe wystawy. Można tam jednak wciąż znaleźć ciekawe propozycje. Wielka Brytania to największy rynek zabawkarski w Europie.

Rok 2017 nie był dla brytyjskiej branży zabawek szczególnie udany. Sprzedaż spadła o 2,8%, do poziomu 3,4 mld funtów. Najmocniej ucierpiały sklepy stacjonarne, bo handel w sieci odnotował wzrost o 6% i stanowi obecnie 37% całego rynku – wynika z danych firmy badawczej NPD. Dlaczego ten rok był gorszy od poprzedniego? Analitycy wskazują kilka przyczyn: brak silnych licencji, które pociągnęłyby sprzedaż

w górę, brexit i związane z nim osłabienie funta, a także rosnące zaniepokojenie podróbkami. – Te wyniki są dla nas rozczarowaniem, ale nie zaskoczeniem. Coraz większym problemem stają się podrabiane zabawki. Szacuje się, że straty z tego tytułu wyniosły ponad 400 mln funtów. Poza tym był to dość zróżnicowany rok. Jedne kategorie nas zawiodły, inne pozytywnie zaskoczyły. Świetne wyniki udało się osiągnąć na przykład w segmencie zabawek do kolekcjonowania – komentuje Natasha Crookes,

rzecznik Brytyjskiego Stowarzyszenia Zabawek i Hobby (BTHA), które organizuje The Toy Fair w Londynie. Firmy, które postawiły na kolekcjonowanie, rzeczywiście nie powinny narzekać. Ta kategoria urosła o 17%, do czego przyczynił się m.in. sukces interaktywnych małpek Fingerlings (WowWee). Dobrze sprzedawały się też zestawy z lalkami, figurki dla przedszkolaków i figurki akcji. – Po trzech latach wzrostu rok 2017 przyniósł spadek, podobnie jak we Francji i Australii. Słabiej niż oczekiwaliśmy sprzedawały się zabawki licencyjne, i to w całej Europie. Właściwie były tylko trzy wyjątki: Pidżamersi, Auta 3 i Lego Batman – podsumowuje Frederique Tutt z NPD. JEST O CO WALCZYĆ Niespełna trzyprocentowy spadek nie zmienił jednak faktu, że Wielka Brytania utrzymała pozycję europejskiego lidera. Są tylko trzy kraje na świecie: Stany Zjednoczone, Chiny i Japonia, gdzie wydaje się więcej na dzieci. Statystyczny mały Anglik (do 9. roku życia) dostaje rocznie zabawki o wartości 339 funtów, czyli… ponad 1600 zł. Nie ma się co dziwić, że ten rynek wciąż przyciąga firmy z całego świata, w tym także z Polski. W tym roku swoje stoiska miały dwie z nich: Cobi i Tuban, a produkty Trefla można było znaleźć na stoisku lokalnego dystrybutora A.B.Gee.

Na stoisku Re:creation czarnoksiężnik i wróżka zachęcali do zainteresowania się różdżkami Of Dragon Fairies and Wizards. Ich magiczna moc potrafi podobno sprawić, że klienci będą wracać do sklepu po kolejne zakupy.

112

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Fot. BranzaDziecieca.pl (2)

Dla Tubana był to debiut na targach w stolicy Anglii i niestety producent płynu i akcesoriów do baniek mydlanych dostał stoisko w niezbyt uczęszczanym miejscu, na końcu alejki. – Nie dociera tu za wiele osób, ale w sumie jest w tym też nasza wina, bo późno się zdecydowaliśmy. Na szczęście korzystamy z dofinansowania, więc nawet w najgorszym razie, gdybyśmy nie nawiązali tu żadnych nowych kontaktów, to koszt przyjazdu nie jest aż tak duży – podsumowywał pod koniec pierwszego dnia imprezy właściciel Tubana Jakub Bochenek. Czy wystawianie się w Londynie kilka dni przed Spielwarenmesse w ogóle ma sens? Zdaniem prezesa Cobi, jak najbardziej. – To są targi lokalne i chcąc się rozwijać na rynku brytyjskim, trzeba być tu obecnym. W Norymberdze pojawia się niewiele angielskich sklepów – zauważa Robert Podleś. Na stoisku Cobi uwagę przyciągały przede wszystkim modele historycznych samolotów, czołgów i okrętów. Widać było, że firma świadomie wybrała ze swojej bogatej oferty właśnie tę część, bo z przodu stoiska stał zbudowany z klocków wielki Supermarine Spitfire. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że zestawy Cobi można kupić m.in. w muzeum czołgów w Bovington. A skoro jesteśmy przy produktach konstrukcyjnych, sprawdźmy inne ciekawe propozycje z tego segmentu prezentowane podczas londyńskich The Toy Fair. ARCHITEKCI I NISZCZYCIELE Irlandzki architekt Damien Murtagh doskonale zdawał sobie sprawę, że dużo łatwiej przedstawić inwestorowi pomysł za pomocą makiety niż rysunków technicznych. Problem w tym, że sklejanie makiet z kartonu pożera mnóstwo czasu, jest drogie i niepraktyczne. Szukał bardziej nowoczesnego rozwiązania i… żadnego nie znalazł. Postanowił więc je stworzyć, zbierając zespół złożony nie tylko z kolegów po fachu, lecz także specjalistów od zabawek, projektantów i miłośników modelarstwa. Arckit, który w zamyśle miał być narzędziem dla architektów, wpisał się świetnie w światowy trend STEM, obserwowany od kilku lat w branży zabawkarskiej (chodzi o zainteresowanie dzieci naukami ścisłymi i inżynierią). Stąd obecność Irlandczyków na targach w Londynie. reklama

To nie są zwykłe opakowania na jajka. To Pagl – zestawy konstrukcyjne wymyślone i wyprodukowane na Ukrainie.

Najprostsze 40-elementowe zestawy Arckit są przeznaczone dla dzieci od 5 lat i pozwalają na ustawienie minimiasta (pudełko służy jako podłoże i część krajobrazu). Sugerowana cena detaliczna to 18,99 funtów (ok. 90 zł). Największy dostępny zestaw, złożony z 570 kawałków, to już raczej propozycja dla profesjonalistów i placówek edukacyjnych. Można dzięki niemu tworzyć makiety domów o powierzchni do 360 m². Cena w przeliczeniu to ok. 1260 zł.

400 FUNTÓW (OK. 1900 ZŁ) KOSZTOWAŁA NAJDROŻSZA ZABAWKA POKAZYWANA NA TARGACH – PUZZLE RAVENSBURGER DISNEY MOMENTS ZŁOŻONE Z 40 TYS. KAWAŁKÓW

– Jesteśmy z Dublina, mieszka tam mnóstwo Polaków, ale nie mamy jeszcze dystrybutora w waszym kraju. Gdyby ktoś był zainteresowany,

zapraszamy do kontaktu – zachęca Charlie McKenna, menedżer ds. sprzedaży. Dla mniejszych dzieci, które nie mają jeszcze tak wprawnych dłoni, konstrukcyjną alternatywą może być Pagl – produkt reklamowany hasłem: „Recyklingowa rewolucja zabawkowa”. To nic innego, jak nieco zmodyfikowane kartonowe opakowania na jajka pokolorowane barwnikami spożywczymi. Na szczycie mają dodane dwa wystające elementy, a w dnie – dwa wgłębienia. Dzięki temu można je ustawiać na sobie podobnie jak klocki, wznosząc całkiem okazałe budowle. Jak można się domyślić, takie konstruowanie to niezła zabawa, ale prawdziwą frajdą jest późniejsza demolka. Jeżeli ktoś wyczuł w tym pomyśle nutkę słowiańskiej kreatywności, to gratulujemy intuicji. Pomysł i produkcja są bowiem dziełem Ukraińców (mimo że firma ma adres w Londynie). Zestaw stu tekturowych cegieł spakowanych w zaskakująco niewielkie pudełko można zamówić w cenie hurtowej ok. 20 funtów. POMYSŁ Z FRUSTRACJI Zabawką równie nieskomplikowaną jak Pagl jest Holibob Bear – kolejny pomysł na to, że klasyczny pluszak kryje w sobie niewyczerpany potencjał, jeśli tylko twórcy poza puszystą


tkaniną i nićmi do jego wyprodukowania użyją również swoich szarych komórek.

propozycje edukacyjne. Pierwsza z nich również jest efektem rodzicielskiej kreatywności.

Miś Holibob to odpowiedź na frustrację rodziców, którym wyczerpały się już wszystkie możliwe odpowiedzi na rytualne poranne wakacyjne pytanie: „Co dzisiaj robimy?”. Nie trzeba chyba dodawać, że za powstaniem tej zabawki stoją osobiste doświadczenia mamy trójki dzieci – Laury-Jayne Nicholson. W standardowym zestawie oferowanym w sklepie internetowym za 20 funtów znajdują się: miś, gustowna walizeczka, karty z kategoriami i pomysłami, paszport oraz naklejki do oznaczania „zaliczonych” aktywności. Do wyboru jest też zestaw Deluxe, droższy o 5 funtów, który zawiera także misiowy pamiętnik i minitablicę z kredą.

WĄTROBA CZY NERKA? Tahira Mian może śmiało mówić o sobie jako o mamie na pełny etat. Właściwie więcej niż pełny etat, bo jak by mało jej było zwyczajnych zajęć związanych z dziećmi, zdecydowała się również na edukację domową… czwórki swoich pociech.

Holibob sprawdzi się w czasie wakacji oraz w weekendy, a co z całą resztą roku szkolnego? Tu warto rozważyć co najmniej dwie

Fot. BranzaDziecieca.pl

T H E TOY FA I R 2 0 1 8 – LO N DY N

– Przez te kilka dni, kiedy jest pani na targach, maluchy mają wakacje? – pytam. – Nie, mąż zwolnił się z biura i się nimi zajmuje. Będzie wiedział, kto z nas naprawdę ciężko pracuje – śmieje się Tahira Mian. Mieszkanka Londynu chciała nauczyć swoje dzieci anatomii. Szukała w sklepach odpowiednich pomocy, ale żadna nie spełniła jej oczekiwań. – Oglądałam rozmaite modele, ale nie wyglądały zbyt przyjaźnie. Wydaje mi się, że dla dzieci byłyby zbyt abstrakcyjne. Trudno by im było zrozumieć, że każdy z nas jest tak zbudowany – wyjaśnia. Postanowiła wypełnić tę lukę. Znalazła w Chinach dwóch producentów: jednego wytwarzającego lalki i drugiego specjalizującego się w pomocach edukacyjnych. Skojarzyła ich ze sobą i tak powstały Little Boffins. Na pierwszy rzut oka są to zwyczajne lalki przedstawiające chłopca i dziewczynkę, Annę i Andy’ego. Można jednak również otworzyć im brzuchy i wyjąć wnętrzności. A później ułożyć z powrotem, prawie jak puzzle 3D. W zestawie jest instrukcja, żeby wątroba nie pomyliła się z nerką i każdy organ trafił w odpowiednie miejsce. Całkiem możliwe, że gdy dzieci Tahiry Mian będą trochę większe, mama pozwoli im pobawić się zabawką prezentowaną kilka stoisk obok. Chodzi o karty AugmentifyIt stworzone przez firmę Peapodicity. OGLĄDANIE PIERWIASTKÓW AugmentifyIt to – jak z dumą podkreśla producent – pierwsza na świecie gra wiedzowa na temat pierwiastków występujących w ludzkim ciele, stworzona w technologii rozszerzonej rzeczywistości. Nie będziemy polemizować, natomiast zwracamy uwagę na sprytny mechanizm marketingowy. Zawsze można znaleźć wystarczająco wąską kategorię, żeby być w niej pierwszym na świecie. Ale żarty na bok, bo gra jest naprawdę niezła. Młodsze dzieci używają samych kart z obrazkami, żeby kojarzyć nazwy i symbole pierwiastków z odpowiednimi częściami ciała (tlen – płuca, fluor – zęby itd.). Starsi użytkownicy, oglądając karty przez specjalną aplikację, widzą animacje przedstawiające pierwiastki i mogą sprawdzić swoją wiedzę w quizach wyświetlanych na ekranie. Talia kosztuje 10 funtów, aplikacja jest darmowa.

Na pozór zwykłe lalki, ale jakie mają bogate (edukacyjnie) wnętrze! Londyńska mama wymyśliła Little Boffins, próbując nauczyć czwórkę swoich dzieci, jak zbudowane jest ciało człowieka.

w kategorii zabawek naukowych. Zostały również uznane za jeden z 25 najciekawszych produktów na targach w Londynie przez BTHA. Na liście nagrodzonych znalazła się też firma Re:creation. Dystrybutor zabawek, produktów dla dzieci i artykułów sportowych wprowadził na brytyjski rynek trochę magii prosto zza oceanu. NAŁÓG KUPOWANIA Of Dragons Fairies and Wizards – pod tą nazwą kryją się magiczne różdżki, które podobno mają sprawić, że pieniądze znikną z portfeli rodziców i pojawią się w kasach sklepów… Ale po kolei. Różdżki dostępne są w wersjach dla czarnoksiężników i wróżek (ciekawe, czy zwolennicy zabawek unisex przełkną taki podział). Każda zabawka ma wbudowany głośnik oraz dwa niezależne ekrany LCD do wyświetlania animacji. Ma też czujnik, który reaguje na dwa rodzaje gestów: machnięcie (ruch w poziomie) i pacnięcie (ruch w pionie). Zabawa polega na tym, żeby wykonywać odpowiednie kombinacje gestów. Na przykład sekwencja: machnij, pacnij, machnij, pacnij rzuca zaklęcie Rosnących Włosów w Nosie. Są też dwa tajemnicze czary nieopisane w instrukcji, które należy odkryć samodzielnie. A to dopiero początek zabawy, bo oprócz różdżek wkrótce dostępne będą także zamki i cała kolekcja smoków. Każdy kolejny element powoduje, że magiczna moc różdżki staje się coraz większa. Dystrybutor ma nadzieję, że dzieci będą chciały dysponować jak najpotężniejszą magią i użyją całego arsenału sztuczek (niekoniecznie związanych z wymachiwaniem plastikowym przedmiotem), żeby zaciągnąć rodziców do sklepu. 

reklama

Karty AugmentifyIt są dostępne także w wersji Space poświęconej ciałom niebieskim. Zdobyły złotą nagrodę Made For Mums 2017

114

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PREMIERY FILMOWE 2018

Byczek pacyfista Fernando to przygodowa komedia animowana inspirowana książką dla dzieci autorstwa Munro Leafa i Roberta Lawsona. Film zrealizowano w studiu Blue Sky, w którym powstały m.in. Epoka lodowcowa, Roboty, Rio i Tajemnica Zielonego Królestwa. Główny bohater, który w polskiej wersji językowej przemawia głosem Marcina Dorocińskiego, to łagodne wrażliwe stworzenie, które w życiu kieruje się zasadą peace and love.

Pierwsza ekranizacja tej opowieści została zrealizowana w 1938 r. przez studio Walta Disneya. Była ona tak udana, że zdobyła Oscara w kategorii animowanych filmów krótkometrażowych. Powodzeniem cieszyła się również książka. W tym samym roku bajka o byczku Fernando stała się największym bestsellerem na amerykańskim rynku wydawniczym, prześcigając m.in. Przeminęło z wiatrem. Autorką przekładu historii na język polski jest Irena Tuwim, młodsza siostra Juliana, znana przede wszystkim z tłumaczenia Kubusia Puchatka. 

Fernando najchętniej spędza wolny czas na podziwianiu przyrody, a gdy ktoś wymówi przy nim słowo „corrida” to, jak na pacyfistę przystało, gwałtownie słabnie. Pewnego dnia jednak splot dziwnych wydarzeń sprawia, że byczek

Fot. Blue Sky

– porwany i wywieziony ze swojej wioski – musi wziąć udział w walkach na arenie w Madrycie.

NOWE NA EKRANIE Wytypowanie przeboju filmowego, którego sukces przełoży się na wysoką sprzedaż produktów licencynych, nie zawsze jest łatwe. Ale warto próbować. Przedstawiamy cztery nowości, które mają potencjał, i jeden film godny obejrzenia, mimo że raczej niewiele sprzeda.

ANNA ORLEAŃSKA

Moc w rodzinie

Fot. Pixar/Disney

Nawet najwierniejsi fani Iniemamocnych, filmu wytwórni Pixar Disney, który trafił do kin w 2004 r., stracili już chyba nadzieję na to, że powstanie druga część przygód byłych superbohaterów. A jednak. W lipcu będzie można obejrzeć film Iniemamocni 2 i sprawdzić, jak się ma rodzina Parrów (ojciec obdarzony nadludzką siłą, matka, której supermocą jest elastyczność, i trójka dzieci jakoś sobie radzących w życiu dzięki umiejętności bycia niewidzialnym, superszybkości i zdolności do transformacji).

116

Po 14 latach można zapomnieć, co się działo w pierwszej części. Przypominamy w największym skrócie: Parrowie, którzy kiedyś realizowali się życiowo jako superbohaterowie, zostali

zmuszeni do życia w tzw. normalności: dom, praca, kredyt. Okazało się jednak, że światu zagraża zło. W takiej sytuacji uratowanie ludzkości jest ważniejsze niż raty kredytu. Film odniósł spory sukces. Wpływy z biletów na całym świecie wyniosły ok. 632 mln dolarów. Premierze towarzyszył oczywiście program licencyjny, podobizny bohaterów znalazły się m.in. w portfolio Hasbro. Szczegóły dotyczące fabuły kolejnej części Iniemamocnych nie są jeszcze znane. Na razie wiadomo tylko, że pojawi się jakiś nowy złoczyńca, z którym bohaterowie będą się mierzyć. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Jaskiniowy futbol

Oprócz tych wszystkich „szalonych przygód” w filmie pojawi się również bardzo ważny wątek futbolowy. – Nigdy nie widziałem animacji o czasach prehistorycznych, w której jaskiniowcy rozgrywaliby mecz piłki nożnej. Stwierdziłem, że jest to luka, którą muszę wypełnić – tłumaczył w wywiadzie dla BBC reżyser Jaskiniowca. W wersji oryginalnej głosu bohaterom użyczają takie gwiazdy jak Tom Hiddleston i Eddie Redmayne. 

Jaskiniowiec, którego polscy widzowie mogą oglądać od 23 lutego, zapowiadany jest przez dystrybutora (Monolith Films) ze sporym zaangażowaniem. Zacytujmy więc fragment: „W zamierzchłych czasach, gdy nie było Facebooka, prądu i ciepłej wody, a w zagrodzie za jaskinią pasły się dinozaury, rozgrywa się pełna szalonych przygód historia dzielnego Duga, który musi zjednoczyć swą jaskiniową ferajnę przeciw nadchodzącemu zagrożeniu. W świecie, w którym zamiast psa każdy mógł mieć mamuta,

Fot. Monolith Films

a zaostrzony kamień był gadżetem na miarę dzisiejszego smartfona, nadejście pulsującej hałaśliwą nowoczesnością epoki brązu zwiastuje nieuniknione kłopoty”.

Jeśli za kamerą staje Nick Park, zdobywca czterech Oscarów, autor Wallace’a & Gromita, Uciekających kurczaków i Baranka Shauna, to można się spodziewać co najmniej czegoś na przyzwoitym poziomie.

Wyspa z gwiazdami To film, na którym producenci i dystrybutorzy zabawek raczej nie zarobią, ale jeśli zdecydują się wybrać na niego do kina, to nie pożałują ani jednej minuty spędzonej przed ekranem. W kwietniu polską premierę będzie mieć najnowsza produkcja Wesa Andersona Wyspa psów. Rozgrywająca się w przyszłości animowana historia opowiada o grupie psów mieszkających na japońskiej Trash Island. Czworonogi wylądowały na tym odludziu na żądanie władz miasta Megasaki. W pewnym momencie na wyspę trafia 12-letni lotnik Atari Kobayashi, który chce odnaleźć swojego pupila Spotsa. Lista aktorów, którzy „głosowo” wystąpili w tym obrazie, chyba nie mogła być bardziej imponująca. Usłyszymy m.in. głównego bohatera serialu Breaking Bad Bryana Cranstona oraz Scarlett

Johansson, Yoko Ono, Billa Murraya, Edwarda Nortona i Tildę Swinton. Wyspa psów to druga pełnometrażowa animacja Wesa Andersona. W 2009 r. amerykański reżyser nakręcił Fantastycznego pana Lisa, ekranizację książki Roalda Dahla. Jeśli ktoś nie widział jeszcze tego filmu, to, czekając na kwietniową premierę, czym prędzej powinien ten brak nadrobić. W końcu nieczęsto trafia się historia o lisie mówiącym głosem George’a Clooneya, który porzucił rolę wyrafinowanego złodzieja drobiu i został dziennikarzem. Za długo jednak w tym drugim wcieleniu nie wytrzymał. Nie ma co się dziwić. Pisanie nie dostarcza w końcu tyle adrenaliny, co polowanie na kury. 

Fot. Studio 100

Lot na igrzyska

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

W lutym na ekranach kin pojawiła się druga część przygód owada, który „fruwa tu i tam, świat swój pokazując nam”. Pszczółka Maja. Miodowe igrzyska to historia o międzyłąkowych zawodach sportowych, w których stawka jest wysoka. Szczegółowe streszczanie fabuły to mordowanie niespodzianki. Powiedzmy tylko, że pojawią się wątki anarchistyczne, szantaż i bunt przeciwko władzy. Dla dzieci pewnie też się coś znajdzie.

historia korpulentnej pszczoły i jej przyjaciół została przedstawiona w 78 odcinkach, z wykorzystaniem techniki 3D. Nad projektem pracował aż 200-osobowy zespół scenarzystów, specjalistów od animacji, techników, grafików i aktorów. Lifting Mai kosztował ok. 12 mln euro. Prawa do emisji serialu kupiły telewizje ze 120 krajów. Zabawki z podobizną pszczoły pojawiły się m.in. w portfolio TM Toys, IMC Toys, Simby i Panini.

Pierwszą odsłonę nowej wersji serialu z lat 70. XX w., wyreżyserowanego przez Japończyków przy współudziale Austrii, Niemiec, Portugalii, Hiszpanii i Kanady, w 2012 r. przygotowało francuskie Studio 100. Okazją były setne urodziny Pszczółki Mai. Odświeżona

Przygody Mai kojarzymy z animacją, tymczasem zadebiutowała ona jako bohaterka opowieści Niemca Waldemara Bonselsa, opublikowanej w 1912 r. Historię po raz pierwszy sfilmowano na przełomie lat 1924–1925. W głównych rolach wystąpiły żywe owady. 

117


W Y W I A D – MA R C I N W O Ź N I A K ( WA D E R - W O Ź N I A K )

ŻYJEMY W CIEKAWYCH CZASACH

Moja znajoma ma od kilku miesięcy w domu drukarkę 3D. Drukuje na niej zabawki dla swojego 5-letniego syna. Czy myśli pan, że za dziesięć lat drukarki upowszechnią się na tyle, że będą konkurencją dla producentów zabawek? Jestem pod wrażeniem tak dynamicznego rozwoju technologii. Nowinki jeszcze kilka lat temu pokazywane na targach stają się dla nas przedmiotami codziennego użytku. Nie upatruję jednak w nowoczesnych rozwiązaniach konkurencji dla zabawek, a traktuję je raczej jako ciekawe uzupełnienie rynku, gadżet, sposób, dzięki któremu dzieci będą rozwijać swoją kreatywność, inteligencję i zmysł analityczny. Proszę sobie wyobrazić, że dziecko samo stworzy idealną zabawkę. Kto wie, może producenci tacy jak my kiedyś skorzystają z tych prototypów i zaczną je produkować na masową skalę? Żyjemy w naprawdę ciekawych czasach. Jaki był dla firmy miniony rok? Pracowity i obfitujący w wiele nowych pomysłów. Nie stoimy w miejscu, opracowujemy projekty zabawek, odświeżamy dotychczasowe layouty opakowań, modyfikujemy produkty, wzbogacamy park maszynowy. Do zespołu dołączyły osoby, które wniosły świeże pomysły. Co macie w planach na najbliższe miesiące? Działamy dwutorowo. Z jednej strony, bazując na istniejących formach, ulepszamy dotychczasowe produkty, tak aby były atrakcyjne

118

dla kolejnego pokolenia dzieci. Po drugie, równolegle opracowujemy całkowicie nowe produkty, a pierwsze efekty naszych prac będzie można poznać już w tym roku. Wkrótce w naszej ofercie pojawi się edukacyjna marka dla najmłodszych.

Fot. BranzaDziecieca.pl

Premiera marki edukacyjnej, platforma online ułatwiająca komunikację z kontrahentami i rozbudowa portfolio o My Little Pony The Movie. O tegorocznych nowościach przygotowywanych przez firmę Wader-Woźniak opowiada prezes przedsiębiorstwa Marcin Woźniak.

Parę lat temu zdecydowaliście się na wprowadzenie do oferty zabawek licencyjnych. Jak rozwija się ta kategoria produktów? Nawiązanie współpracy z koncernem Disneya było dobrą decyzją, co potwierdzają wyniki sprzedaży. Hitem 2017 r. okazały się zabawki na licencji Frozen i Cars. W ubiegłym roku do naszej oferty dołączyły również produkty na licencji Hasbro oraz Transformers. W tym roku ten asortyment zostanie rozszerzony o zestawy kuchenne z bohaterami My Little Pony The Movie. Dzieci uwielbiają postaci znane z bajek i filmów, jest to zatem nasza odpowiedź na potrzeby rynku. Bywa, że producenci zabawek rozszerzają asortyment o artykuły dziecięce. Kusi was taka opcja? Od samego początku produkujemy zabawki i tak już zostanie. Znamy się na tym, co robimy, inwestujemy w firmę, technologie, urządzenia, ale przede wszystkim lubimy to, co robimy. Nie znaczy to, że nie rozglądamy się za nowymi możliwościami. Nasza współpraca z Dolu to poniekąd rozszerzenie asortymentu o artykuły dziecięce. Nie mieliśmy w ofercie jeździków, krzeseł do karmienia ani domków, a rozpoczęcie produkcji takich zabawek wiąże

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


się z dużymi kosztami. Dolu to turecka firma rodzinna, z którą zaczęliśmy kooperować w 2016 r. Jesteśmy ich wyłącznym dystrybutorem w Polsce. Co z waszej oferty w ostatnich miesiącach sklepy zamawiały najchętniej? Tegorocznym hitem sprzedaży była nowa seria Tech Truck i Super Tech Truck. Zabawki te zostały docenione nie tylko przez klientów, lecz także instytucje niezależne, takie jak Komitet Ochrony Praw Dziecka – otrzymały wyróżnienie w konkursie Świat przyjazny dziecku. Dużą popularnością cieszą się nasze evergreeny, czyli seria Gigant i autka Kid Cars oraz wspomniane wcześniej letnie produkty licencyjne. Wader z żółto-niebieskim logo ma w Polsce mocną pozycję i jest znany ze swojej niezawodności, bezpieczeństwa, różnorodności, prostoty, a przede wszystkim trwałości produktów. Ci, którzy doceniają te wartości, zawsze sięgną po jakościowy produkt. Nie mamy konkurencji w tych kategoriach.

Marcin Woźniak mówi, że produkty z wizerunkami bajkowych bohaterów to odpowiedź na potrzeby rynku.

Produkty z naszym logo są znane z niezawodności, bezpieczeństwa, a przede wszystkim trwałości. Tu nie mamy konkurencji. Jak wygląda w tej chwili wasza sieć dystrybucji? Jakie są proporcje między sklepami stacjonarnymi a internetem? Nie powiem nic odkrywczego – wszyscy zdajemy sobie sprawę, że sprzedaż w sklepach internetowych szybko rośnie. Ale nie zostawiamy naszych klientów pracujących w sklepach stacjonarnych bez wsparcia. Przeciwnie, w ubiegłym roku zmieniliśmy zakres i sposób pracy w rynku tradycyjnym, co spotkało się z bardzo dobrym przyjęciem klientów. Dzięki tworzonej platformie online chcemy dostarczyć

zarówno sklepom tradycyjnym, jak i internetowym ciekawe i spójne materiały produktowe oraz prowadzić sprawną komunikację z naszymi kontrahentami. Trzy lata temu powiedział pan, że dodawanie do zabawek plastikowych np. elektroniki niezbyt was interesuje. Czy to się nie zmieniło? Lego, w końcu też producent zabawek tradycyjnych, wprowadziło m.in. serię Boost uczącą programowania, wchodzi w wirtualną rzeczywistość. Elektronika w zabawkach z tworzyw sztucznych a wejście w wirtualną rzeczywistość to nie to samo. Wierzę w wartość dodaną produktu, w koncept, który dołączony do artykułu nie zmienia znacząco jego samego, ale sprawia, że zabawka zyskuje nową formę, staje się czymś w rodzaju bazy do odkrywania innego, np. wirtualnego świata. Dlatego produkty typu STEAM, które uczą kodowania, programowania, pozwalają rozwijać zainteresowanie nauką, inżynierią, technologiami, to trend, któremu uważnie się przypatrujemy. Jakie działania promocyjne w przypadku waszej firmy sprawdzają się najlepiej? Docieramy do klientów różnymi kanałami. Mamy sprawnie działające profile na Facebooku i Instagramie. Współpracujemy z blogerami, youtuberami, jesteśmy obecni w mediach lifestylowych. W ciągu roku realizujemy kilka kampanii wizerunkowych i promocyjnie wspieramy partnerów. Czy angażujecie się w działalność charytatywną? Od wielu lat zgłaszają się do nas szpitale, domy dziecka, fundacje. Pomagamy w miarę możliwości. Od czterech lat skupiliśmy się na własnym projekcie charytatywnym Dajemy Radość, którego celem jest doposażenie świetlic szpitalnych w nowe zabawki. Do tej pory dostarczyliśmy produkty do 18 szpitali dziecięcych. Przywożąc tam setki zabawek, na własne oczy widzimy, jak ważny jest to projekt i ile daje radości dzieciom i nam samym. Rozmawiała Anna Orleańska

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

119


P R Z E G L Ą D RYN K U — Z A B AW K I N I E M O W L Ę C E

cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka opis produktu

producent/dystrybutor

b.d.

b.d.

KICHAJĄCY SŁONIK KULFONIK

POCIĄG PODRÓŻNIK

b.d.

MINIKARUZELA EXPLORE & MORE

1+

6 m+

Zabawka, którą można się bawić na 4 sposoby. Rozwija chęć zwiedzania i nauki. Klocki uczą nazw liter i ich dźwięków oraz nazw przedmiotów. Wrzucanie ich sprawi, że pociąg je policzy. Klawisze numeryczne i walkie-talkie zapoznają z cyframi, zwierzętami i ich odgłosami.

Rozbawi każde dziecko. Ma ruchomą głowę, ogon i obracające się uszy. Na wysoko podniesioną trąbę nakłada się kolorowe obręcze. Naciśnij jego ogon: w wszystkie obręcze spadną, a słoń kichnie.

VTech/Trefl www.vtech.trefl.com

VTech/Trefl www.vtech.trefl.com

b.d.

ZAWIESZKA JEDNOROŻEC

0–5 m

198 zł

SZUMIĄCY MIŚ WHISBEAR

0+

0+

Gra bez przerwy przez 20 minut 4 kołysanki: Twinkle Twinkle, Eine Kleine, Brahms’ Lullaby, Rock-a-Bye Baby. Można ją zamontować do nosidełka, wózka lub łóżeczka na 3 sposoby: za pomocą paska, klipsa w kształcie sowy lub przenośnego uchwytu. Nie zawiera BPA, PVC ani ftalanów.

Multisensoryczna zabawka edukacyjna. Jest pełna niespodzianek, które stymulują zmysł dotyku, słuchu i wzroku oraz rozwijają zdolności motoryczne i manualne. Gryzak ma interesującą fakturę, którą dzieci lubią badać również palcami.

Szumiący Miś Soft to niezawodny pomocnik w usypaniu niemowląt. Ma funkcję CRYsensor. Po 40 minutach kojącego szumienia przechodzi w stan czuwania, ale gdy tylko usłyszy, że dziecko się przebudza, automatycznie uruchamia uspakajający szum. Wszyte magnesy pozwalają zaczepić go na łóżku lub wózku.

Skip Hop/SkipWish www.skipwish.pl

Skip Hop/SkipWish www.skipwish.pl

Whisbear www.whisbear.pl

CHCESZ DOSTAWAĆ COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE WYDARZEŃ BRANŻOWYCH NA SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL? ZAPISZ SIĘ TERAZ: BRANZADZIECIECA.PL/BIULETYN

cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka opis produktu

producent/dystrybutor

120

25 zł

LUMO STARS – LIS Z APLIKACJĄ

25 zł

LUMO STARS – KRÓLIK CLASSIC

220 zł

FOTEL NA BIEGUNACH

89 zł

MINISIŁOWNIA 0+

78 zł

STWOREK-HUMOREK

6 m+

6 m+

0+

6 m+

Zabawki inspirowane naturą dalekiej północy. Do pluszaków dołączona jest edukacyjna aplikacja dostępna na Google Play i w App Store. Zarówno aplikacja, jak i strona www.lumostars.com oferują dzieciom mnóstwo rozrywki, co podnosi atrakcyjność i unikalność kolekcji zabawek.

Zabawki inspirowane naturą dalekiej północy. Do pluszaków dołączona jest specjalna edukacyjna aplikacja dostępna na Google Play i w App Store. Zarówno aplikacja, jak i strona www.lumostars.com oferują dzieciom mnóstwo rozrywki, co podnosi atrakcyjność i unikalność kolekcji zabawek.

Fotel rośnie razem z dzieckiem. Ma odczepianą lampkę z wiszącymi zabawkami, czujnikiem reagującym na głos dziecka i możliwością nagrywania. Odtwarza 15 melodii. Fotelik delikatnie wibruje, uspakajając dziecko. Łatwa zamiana w siedzisko dla dziecka o wadze do 18 kg.

3 w 1: minisiłownia do wzmacniania mięśni dziecka, interaktywny, odczepiany panel z wiszącymi zabawkami do łóżeczka i łatwo odczepiane grzechotki.

Dziecko może trącać wałeczek z buzią stworka, która wyraża radość, smutek lub zaskoczenie. Zabawne odgłosy pozwalają maluchowi jeszcze lepiej poznać poszczególne emocje. Żywe kolory, „włosy” z wstążeczek i miękkie rączki zachęcające do ściskania sprawiają, że stworek wygląda jak żywy.

Tactic Games www.lumostars.com

Tactic Games www.lumostars.com

Smily Play www.smilyplay.pl

Smily Play www.smilyplay.pl

Fisher-Price/Mattel

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka opis produktu

producent/dystrybutor

reklama

120 zł

GWIEZDNY PROJEKTOR – USPOKAJACZ

b.d.

ZABAWKA PODRÓŻNA Z WIBRACJĄ – KOTEK

b.d.

SPIRALKA – KOTEK

164,90 zł

WOOLY ORGANIC – LISEK Z GĄSKĄ 3 m+

84,90 zł

WOOLY ORGANIC – MIŚ PRZYTULANKA

0+

0+

0+

0+

2 w 1: uspokajacz i przenośna pluszowa przytulanka. Projektor gwiazd i zmieniająca kolor lampka nocna. Odtwarza spokojną muzykę, odgłosy przyrody i biały szum. Pluszowy miś-motylek może siedzieć w uspokajaczu lub brać udział w zabawie. Zabawka ma 3 automatyczne wyłączniki czasowe.

Zabawka z gryzakiem, grzechotką oraz piszczkiem. Pociągnięcie za sznurek uruchamia delikatną wibrację. Idealny towarzysz podróży dla każdego malucha.

Doskonały dodatek do łóżeczka lub wózka. Zabawka wykonana z przyjemnego w dotyku materiału. Posiada grzechoczącą główkę, piszczek i gryzak.

Zabawny, przyjazny i naturalny lisek, któremu towarzyszy mała gąska umieszczona w jego kieszonce. Przytulanka pomoże dziecku rozwijać zdolności komunikacyjne.

Zabawny, przyjazny miś został wykonany z bawełny ekologicznej z bezpiecznym kukurydzianym wypełnieniem. Produkt w pwłni zgodny z zasadami szkoły waldorfskiej.

Fisher-Price/Mattel

Alexis II/Baby Mix www.babymix.pl

Alexis II/Baby Mix www.babymix.pl

Soft toy – FOX/Eco and More www.ecoandmore.pl

Soft toy – FOX/Eco and More www.ecoandmore.pl


P R Z E G L Ą D RYN K U — Z A B AW K I N I E M O W L Ę C E

cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka

34,99 zł

NUK – GRYZAK WIELOFUNKCYJNY

b.d.

MAŁPKA TURLACZEK

3 m+

b.d.

MAŁPKA BECZKA ŚMIECHU

3 m+

6 m+

b.d.

SÓWKA – TABLICZKI KONTRASTOWE

b.d.

SÓWKA – PUZZLE SUPER BUŹKI

3 m+

1+

opis produktu

Przynosi ulgę podczas ząbkowania. Żucie go pobudza wydzielanie śliny, co zapobiega próchnicy. Ma dwa obracane elementy do gryzienia. Stymuluje rozwój motoryczny dziecka.

Małpka do nauki raczkowania. Gdy dziecko naciśnie przycisk na jej łapce, zwierzak zacznie się śmiać i wesoło turlać po podłodze, zachęcając bobasa do ruchu.

Zabawna małpka, która chowa się w beczce, wypychając kolorowe piłeczki. Czapkę zwierzęcia zdobią trzy guziki, które uruchamiają dodatkowe funkcje, a na jej czubku znajduje się otwór na piłki. Zabawie towarzyszą kolorowe światła, wesoła muzyka i małpie dźwięki, które sprawią frajdę każdemu maluchowi.

20 obrazków o prostych kształtach i w zdecydowanych kontrastowych barwach wspomagających rozwój percepcji dziecka. Zabawka Roku 2017.

Puzzle składające się z tabliczki i wyciętego kółka z twarzą postaci. Prosty mechanizm umieszczania kółka w obrazku. Elementy można układać według wzoru, ćwicząc spostrzegawczość i kojarzenie, lub według własnej fantazji, tworząc zabawne układy.

producent/dystrybutor

Nuk/Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

Dumel www.dumel.com.pl

Dumel www.dumel.com.pl

Alexander www.alexander.com.pl

Alexander www.alexander.com.pl

CHCESZ DOSTAWAĆ COTYGODNIOWE PODSUMOWANIE WYDARZEŃ BRANŻOWYCH NA SWOJĄ SKRZYNKĘ E-MAIL? ZAPISZ SIĘ TERAZ: BRANZADZIECIECA.PL/BIULETYN

cena detaliczna

nazwa

BAM BAM KULE GRZECHOTKI

zalecany wiek dziecka

6 m+

opis produktu

producent/dystrybutor

122

19,90 zł

35,90 zł

34,99 zł

129 zł

MUZYCZNA ŁÓDECZKA

55 zł

PLAYGRO ZAB. DO KĄPIELI HIPCIO

NUK – ZESTAW GRYZAKÓW SŁONIK

KSIĄŻECZKA INTERAKTYWNA 3 W 1

6 m+

3 m+

0+

0+

Zabawka edukacyjna z plastycznej gumy. Ma boczne uchwyty z obręczami, a w środku grzechotkę. Rozwija zdolności manualne i motoryczne, zmysły słuchu i wzroku.

Zabawka wodna – sorter ma 4 otwory oraz 4 klocki w kształcie figur geometrycznych. Rozwija zdolności manualne oraz logicznego myślenia.

Masują i chłodzą bolesne miejsca w obrębie jamy ustnej. Mają ergonomiczny kształt. Pomagają zapobiegać próchnicy przez stymulację produkcji śliny. Nie zawierają płynów.

Od pierwszych dni życia dziecka łódeczka koi dźwiękami natury. Po osiągnięciu przez nie 3. miesiąca zachęca je do unoszenia głowy. Maluchowi powyżej 6. miesiąca pomaga rozwijać sprawność fizyczną.

Obustronna książeczka wykonana z miękkich materiałów usztywnionych plastikowym tworzywem. Pierwsza strona, utrzymana w kontrastowych kolorach, ma bezpieczne lusterko. Na odwrocie umieszczono wesołe obrazki, materiały o rozmaitej strukturze i gryzaczek dla dzieci powyżej 3. miesiąca życia.

Bam Bam/Euro-Trade www.bam-bam.com.pl

Playgro/Euro-Trade www.dladzieci.euro-trade.pl

Nuk/Baby Land Dariusz Staniszewski www.nuk.pl

Taf Toys/Akpol

Taf Toys/Akpol

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka

b.d.

MATA NIEMOWLĘCA Z ZAWIESZKAMI

101 zł

KARUZELA PODRÓŻNA – KSIĘŻNICZKA

0+

139 zł

TWILIGHT TURTLE – ŻÓŁW LAMPKA

0+

0+

119 zł

CHICCO MIŚ Z PROJEKTOREM

99 zł

CHICCO OWIECZKA Z PROJEKTOREM

0+

0+

opis produktu

Kolorowa mata z 3 zabawkami na miękkim pałąku. Wymiary po rozłożeniu: 98 × 60 cm, wysokość od podłoża do pałąka: 38 cm. Cztery wzory do wyboru.

Odtwarza nieprzerwanie 5 melodii do 30 minut. Ma pluszowe zwisające maskotki, które obracają się spokojnie o 360º. Uniwersalne zapięcie.

Wyświetla na suficie i ścianach niebo – 8 konstelacji w 3 kolorach. Ułatwia zasypianie i koi strach przed ciemnością. Regulator wyłącza lampkę po 45 minutach.

Dziecko spędza czas z pluszową maskotką przy akompaniamencie przyjemnej muzyki i efektów świetlnych. Zabawka dostępna w 2 kolorach.

Miękka puszysta owieczka, która towarzyszy dziecku w czasie snu. W brzuchu ma ukryty mechanizm – gdy dziecko zapłacze, aktywuje on nagrany głos mamy.

producent/dystrybutor

Kathay-Haster www.hurtownia.kathay.pl

Tiny Love/Marko www.marko-baby.pl

Cloud B/Marko www.marko-baby.pl

Artsana/Artsana Poland www.chicco.pl

Artsana/Artsana Poland www.chicco.pl

CHCESZ DOSTAWAĆ POWIADOMIENIA O NOWYCH ZABAWKACH I ARTYKUŁACH DLA NAJMŁODSZYCH NA POLSKIM RYNKU? ZAPISZ SIĘ TERAZ: BRANZADZIECIECA.PL/BIULETYN

cena detaliczna

nazwa

zalecany wiek dziecka opis produktu

producent/dystrybutor

b.d.

HAPE – OBROTOWA POZYTYWKA E0332 0+

129 zł

KOMFORTER DOUDOU MAUD N LIL 0+

66,99 zł

MATCHSTICK MONKEY GRYZAK 3D

37 zł

KOSTKA SENSORYCZNA LULU DESIGN

3 m+

0+

30 zł

MASKOTKA MIŚ 0+

Nowość 2018. Obrotowa pozytywka z kojącą i delikatną muzyką, która zachęca dzieci do odkrywania i doświadczania dźwięków. Wykonana z drewna i bezpiecznych tworzyw.

Słodki i jedwabiście miękki pocieszyciel, czyli królik Ears. Lubi być przytulany, głaskany, a kiedy potrzeba, poda smoczek. Nadaje się do łóżeczka, wózka czy fotelika samochodowego. Wykonany w 100% z organicznej biobawełny GOTS.

Kompletne rozwiązanie dla higieny jamy ustnej niemowląt. Koją podrażnienia związane z ząbkowaniem i przyzwyczajają do używania szczoteczki. Z tyłu głowy małpka ma miękką silikonową szczoteczkę do masowania dziąseł i zębów, na którą można nałożyć żel kojący lub pastę.

Innowacyjna i wielofunkcyjna. Wspiera kształtowanie umiejętności malucha oraz rozwija i pobudza jego wyobraźnię. Bezpieczna i miła w dotyku.

Miękki, miły w dotyku miś wykonany z materiałów bezpiecznych dla dziecka. Wysokość 18 cm.

Hape/Toy Planet tptrade.pl

Maud N Lil/BBTB www.bbtb.pl

Matchstick Monkey/BBTB www.bbtb.pl

Maltex www.luludesign.eu

Maltex www.luludesign.eu

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

123


N I E Z B Ę D N I K S P R Z E DAW C Y

DOPASUJ ZABAWKĘ OPRAC. ANNA JANKOWSKA

Kiedy do sklepu przychodzą mama lub tata, zwykle radzą sobie z wyborem zabawki. A co z całą resztą: dziadkami, ciociami, przyjaciółmi rodziny? Oni potrzebują wsparcia, bo jedyna informacja, jaką dysponują, to wiek i płeć dziecka. Z naszą ściągą będziesz wiedział, co im polecić.

Wiek

Potrzeby rozwojowe

Zabawki

0–3 miesiące

Dziecko odkrywa ręce, próbuje łapać przedmioty znajdujące się blisko. Podobają mu się dźwięki ciche, spokojne, monotonne, rytmiczne

• Zabawki przywieszone nad głową (np. karuzela), ale na razie bez dźwięku • Zabawki z białym szumem i nagranymi odgłosami bicia serca

3–6 miesięcy

Dziecko zaczyna się nudzić i daje znać o tym rodzicowi, płacząc. Potrzebuje dużo przestrzeni do machania rękami i nogami. Wkłada wszystko do buzi. Łapie zabawki coraz mocniejszym chwytem. Przekręca się na brzuch, gaworzy

• Zabawki dźwiękowe (muzyka w karuzeli) • Lekkie gryzaki • Zabawki manipulacyjne z lusterkami i różnymi fakturami materiałów • Książeczki z dużymi obrazkami • Maty edukacyjne

6 miesięcy – 1 rok

Dziecko uczy się siedzieć i bawić w tej pozycji. Zaczynają się próby raczkowania. Maluch bardzo lubi rozmowy z rodzicami, choć jeszcze nie mówi. Ważne są: mimika i komunikacja niewerbalna. Dziecko lubi spacery, kiedy może siedzieć w wózku i obserwować otoczenie. Stawia pierwsze kroki

• Zwierzątka wydające dźwięki • Zabawki zachęcające do ich łapania (raczkowania) • Zabawki, które można wkładać jedną w drugą lub układać jedna na drugiej • Duże miękkie klocki-kostki • Lekkie piłki materiałowe, najlepiej wydające dźwięki • Książeczki dźwiękowe • Duże sortery

Ważne są ćwiczenia w nauce chodzenia. Maluch uczy się pierwszych słów i bierze udział w zabawach logopedycznych. Ważne są ćwiczenia rozwijające chwytanie i precyzję dłoni oraz uczące panowania nad ciałem. Dziecko jest zaciekawione składaniem i rozkładaniem różnych rzeczy, więc może w tym czasie niszczyć zabawki

• Zabawki do pchania przed sobą • Zabawki edukacyjne uczące pierwszych słów (np. liczący miś) • Zabawki, przy których można się bawić na stojąco (np. stolik edukacyjny) • Basen z piłkami • Jeździk • Pociąg do ciągnięcia z odczepianymi wagonami • Piramidy z kołami do nakładania • Znikopis do robienia pieczątek • Farby do malowania palcami

1–2 lata

126

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Wiek

2 lata

3 lata

4 lata

Zabawki

Dziecko potrzebuje ćwiczeń w szybkim chodzeniu i bieganiu oraz z utrzymywania równowagi i ćwiczenia koordynacji ruchów. Wyróżnia ulubione postaci z bajek i chętnie sięga po zabawki z nimi kojarzone. Zaczyna miewać lęki, np. jest zniechęcone do kąpieli

• Piłka do turlania, kopania • Gumowe skoczki i duże piłki z uszami (do zabawy pod nadzorem dorosłego) • Zabawki do ciągnięcia za sobą wydające dźwięki • Duże klocki do układania w pionie, różnego rodzaju wieże • Duże puzzle piankowe (podłogowe) • Piasek kinetyczny • Zabawki do kąpieli

Początek zabaw „na niby” i ćwiczenia tzw. samoobsługi/samodzielności. Dziecko jest zainteresowane zabawami ruchowymi i zabawami w odgrywanie ról. W tym wieku przydają mu się ćwiczenia logopedyczne i usprawniające dłonie (manualne)

• Klocki tematyczne (np. wieś, miasto itp.) • Pacynki i pluszaki • Masy plastyczne i artykuły do malowania, rysowania • Zestawy typu „zawody”, przybliżające nieznane sytuacje (np. dentysta, lekarz, restauracja, kucharz) • Duże puzzle • Proste zabawki zachęcające do ruchu (np. piłka, rower) • Lalki i maskotki do ubierania i rozbierania (duże)

To czas ćwiczenia mowy i zabaw logopedycznych, a także rozwijania samodzielności. Dziecko jest zaciekawione światem i szuka odpowiedzi na pytania: co to? jak działa? Należy wprowadzić zabawy manipulacyjne, plastyczne i ćwiczenia precyzyjnego chwytania drobniejszych rzeczy oraz spostrzegawczości i wyobraźni

• Mniejsze figurki typu Playmobil • Proste gry planszowe • Kolejki do układania (tory, elementy do złożenia w całość) • Lalki i maskotki • Gry typu memo, domino itp. • Proste zestawy kreatywne (np. duże drewniane korale do nawlekania) • Zabawki zachęcające do precyzyjnego ruchu (np. golf, kręgle) • Klocki konstrukcyjne • Instrumenty muzyczne

Dziecko ma potrzebę rozmawiania o emocjach i opowiadania przeżyć. Wykazuje dużą ciekawość poznawczą. Rozwija się u niego myślenie abstrakcyjne, zaczyna się interesować literami i prostym liczeniem. Junior ma dużą potrzebę ruchu i spożytkowania energii w działaniu. W tym wieku zachodzi konieczność wprawiania ręki do nauki pisania

• Gry planszowe i proste quizy • Mapy i globusy interaktywne • Zestawy Lego • Zabawki zachęcające do obserwacji przyrody • Przebieranki (najczęściej w przedstawicieli różnych zawodów) • Zestawy plastyczne i kreatywne (np. szycie bez igły, mozaiki, „zrób to sam”) • Gniotki i zabawki ćwiczące mięśnie dłoni • Latawce i zabawki ogrodowe

Fot. Dmitri Maruta

5 lat

Potrzeby rozwojowe

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

127


N I E Z B Ę D N I K S P R Z E DAW C Y

Wiek

6 lat

7 lat

8 lat

9 lat

10 lat

128

Potrzeby rozwojowe

Zabawki

To czas, gdy dziecko jest bardzo ruchliwe i czuje potrzebę zwracania na siebie uwagi (często hałaśliwie). Jest zaciekawione czytaniem i pisaniem. Zdarzają mu się wybuchy złości ze względu na skok rozwojowy. Dziecko nie lubi sytuacji, których nie zna i nie rozumie, jest za to zainteresowane podróżami i innymi kulturami. W tym okresie konieczne są ćwiczenia manualne i zabawy dające możliwość spożytkowania energii w ruchu

• Wyszywanki z plastikową igłą • Atlasy, mapy, walizki, plecaki – rzeczy związane z podróżowaniem • Kolorowanki podłogowe do ćwiczeń dłoni, ale też działania w ruchu • Trampolina, mata do układów choreograficznych • Hulajnoga • Zabawki do robienia psikusów i żartów (np. gumowe robaki lub sztuczek magicznych) • Glutowate masy plastyczne • Zestawy do domowych eksperymentów • Gry typu memo, bystre oko • Skarbonka

Dziecko jest wyciszone i skupione na sobie. Ma mniejszą potrzebę ruchu (choć wciąż dużą), za to chce mieć (i urządzić) w domu własny kąt/pokój. Wykazuje większe zainteresowanie nauką, szkołą, pisaniem, czytaniem. Junior robi się bardziej marudny, pesymistycznie patrzy na świat, traci wiarę w swoje możliwości. Przydaje mu się ćwiczenie samodzielności i odpowiedzialności przez udział w obowiązkach domowych

• Zabawki do kolekcjonowania (np. drobne figurki) • Zestawy artystyczne do samodzielnego wykonania dekoracji pokoju • Trudniejsze gry (np. szachy, warcaby) • Klocki i puzzle przestrzenne • Namiot, łuk, lupa – zabawki do wykorzystania na zewnątrz i obserwacji otoczenia • Guma do skakania, skakanka • Zestaw małego detektywa • Zestawy do wykonywania trudniejszych eksperymentów • Gry towarzyskie, w których liczy się refleks • Zegarek, zestawy do hodowania lub pielęgnowania czegoś w ramach nauki odpowiedzialności

Dziecko wykazuje zainteresowanie różnymi dziedzinami nauki, najczęściej też już jedną ulubioną. Zadaje filozoficzne i abstrakcyjne pytania. Przejmuje się swoim wizerunkiem, zwłaszcza wśród rówieśników. Zaznacza się również wyraźny podział na płeć podczas zabawy: zabawki tylko dla dziewcząt lub chłopców. W tym czasie nadal istnieje konieczność ćwiczenia dłoni, choć pisanie i prace plastyczne są już o wiele bardziej precyzyjne. Przydają się też zabawy językowe, gramatyczne

• Aparat • Mikroskop • Domowe laboratorium do samodzielnego wytwarzania rzeczy użytkowych • Zabawki i sprzęt do obserwowania gwiazd, nieba • Zabawki do kolekcjonowania i opisywania np. zielnik, scrapbook • Pamiętnik i notatniki • Modele do składnia (samoloty, statki, czołgi itp.) • Zabawki podwórkowe ćwiczące zręczność (np. zośka, jojo, badminton) • Zabawki do samodzielnego projektowania (np. modelki i makijaż) • Łamigłówki logiczne

Dziecko jest wciąż wyciszone, często się zamartwia. Lubi spędzać czas w swoim pokoju, zamykać drzwi. Ma dużą potrzebę swobody i samostanowienia, a jednocześnie zwiększony brak wiary w siebie. Jest zainteresowane innymi kulturami i krajami, lubi sprawdzać swoją wiedzę w praktyce, poznawać nowe miejsca, wycieczki i niespodzianki. Najczęściej zadaje pytanie brzmi: dlaczego?. Dziewięciolatek powinien ćwiczyć naukę odpowiedzialności

• Łamigłówki manipulacyjne (np. kostka Rubika) • Rebusy i gry słowne (np. Scrabble) • Zabawki sportowe (np. rolki) • Gry i zabawki edukacyjne szczegółowo opisujące daną dziedzinę nauki lub jakieś zagadnienie • Książki, także te z dowcipami • Zabawki dwujęzyczne lub wspomagające naukę języków obcych • Zabawki elektroniczne, gry komputerowe • Zabawki pozwalające sprawdzić, jak coś działa, jak powstaje, skąd się biorą zjawiska przyrodnicze itp. • Zabawki pokazujące różnice kulturowe

Dziecko staje się bardzo samodzielne. Wykazuje chęć spędzania czasu bardziej z tatą niż z mamą. Nabiera pozytywnego nastawienia do świata i nowości, ma większy dystans w pokonywaniu problemów (nie jest tak emocjonalne), bardziej wierzy we własne możliwości. Potrzebuje przyjaźnić się z rówieśnikami i być „w paczce” (chce przynależeć do grupy)

• Zabawki, które sprawdzą się na wycieczce, obozie, w podróży (np. plecak, namiot, latawiec, lornetka, lupa, atlasy kwiatów, drzew, grzybów, ptaków) • Układanki i puzzle z dużą liczbą elementów • Zabawy artystyczne, w których potrzebna jest precyzja (np. szycie, szydełkowanie) • Gry komputerowe, najlepiej do grania w grupie • Planszówki – mogą być bardziej skomplikowane • Zabawki, książki, gry pokazujące anatomię człowieka • Walkie-talkie, zdalnie sterowane samoloty, gadżety elektroniczne z wykorzystaniem aplikacji

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

129


WA R S Z TAT S P R Z E D AW C Y

TO NIE JEST TAKA ZWYKŁA RZECZ ANNA JANKOWSKA

Fot. BranzaDziecieca.pl

Handlując zabawkami, często zaczyna się je traktować jak zwykłe przedmioty do ułożenia, przerzucenia, zaprezentowania i wreszcie sprzedania. A przecież to wcale nie są zwykłe przedmioty. Za wieloma stoi bardzo ciekawa historia, którą można wpleść w rozmowy z klientami, żeby zainteresować dziecko i rodzica, rozśmieszyć ich, zagadnąć. Warto posiłkować się opowieściami podczas sprzedaży. Na tym polega storytelling.

Storytelling to umiejętne wykorzystywanie opowieści do budowania relacji, również – a może przede wszystkim – tych marketingowych i sprzedażowych. Po co się wysilać? Żeby więcej i lepiej sprzedać, ale też nawiązać relację z klientem. Zaprosić go do swojego świata i zachęcić do powracania. Prowadząc biznes, nawet tak uroczy jak zabawkarski, człowiek skupia się na racjonalnych argumentach, ilości, równym ułożeniu towaru na półkach tak bardzo, że zapomina o emocjach. A te mieszkają w opowieściach, które o wiele bardziej niż naukowe wywody docierają do wyobraźni kupujących. Jak mówić o zabawkach? Najlepiej historiami, a nie tylko suchymi faktami. To, że wybrany artykuł „spełnia normy, ma certyfikaty i jest edukacyjny”, zazwyczaj klientowi jednym uchem wpada, a drugim wypada. Nie czyni to z niego czegoś wyjątkowego. Ba, wręcz przeciwnie – sprawia, że ta zabawka jest taka, jak każda inna (bo która nie ma certyfikatu lub jest nieedukacyjna?). Dlatego racjonalnymi wywodami trudniej sprzedawać niż opowieściami. OPOWIEDZ O SOBIE Może zastanawiasz się, skąd pomysł na wykorzystanie storytellingu w sprzedaży zabawek? Zainspirowała mnie do tego własna historia sprzed kilkunastu lat. Jako dziesięciolatka pojechałam na obóz w sam środek lasu. Byłam najmłodsza w grupie, mało kto zwracał na mnie uwagę, trochę się nudziłam. Na obozie jedną z większych atrakcji była wycieczka do wiejskiego sklepu co dwa dni. Szli tam jednak tylko ci, którzy faktycznie chcieli (i mogli, bo mieli

130

Plan Toys stawia na zrównoważoną produkcję. Przy fabryce zabawek w Tajlandii działa spalarnia biomasy, która zaopatruje w prąd nie tylko sam zakład, lecz także okoliczne wioski. Ciekawostki takie jak ta zapadają klientom w pamięć.

pieniądze) coś kupić. Oglądaczom wstęp był wzbroniony. Moje pieniądze skończyły się już po kilku dniach i przestali mnie zabierać do sklepu. Czekając na powrót połowy drużyny, zrobiłam sobie bransoletkę z gumek (były wtedy bardzo popularne). Od razu zauważyła ją starsza koleżanka i zapragnęła mieć identyczną. Oczywiście zrobiłam jedną i dla niej. Kiedy pozostałe wróciły ze sklepu i zobaczyły bransoletkę, też chciały taką mieć. Zaczęłam więc produkować i sprzedawać biżuterię. Tym sposobem każdego dnia zarabiałam na wyjście do sklepu po jakiś drobiazg i zdobyłam uznanie

w oczach starszych dziewcząt. Do dzisiaj z sentymentem myślę o tych gumkach. Często kupuję takie zestawy na prezenty dla dzieci znajomych, bo dzięki nim zaczęłam myśleć o swoim czasie w sposób trochę bardziej biznesowy. Jedną z ciekawych form wykorzystania storytellingu w sprzedaży jest wplatanie własnego doświadczenia do opowieści o zabawce. Może to być krótka historia o ulubionej lalce, bransoletkach z gumek, resoraku lub misiu, który pewnego dnia zaginął, więc sąsiedzi pomagali go szukać, a cała ulica obwieszona była plakatami.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Osobista historia nie musi być dramatyczna. Może być wesoła i opowiadać o cudownych wspomnieniach z podróży, w które ten miś był za każdym zabierany. Jak był zakopywany w piasku na hiszpańskich plażach, jak pomagał zbierać kwiaty na mazurskiej łące itp. Miś jest elementem krajobrazu, o którym marzy większość rodziców odwiedzających sklep z zabawkami. W tym kontekście da się poczuć, że mając takiego kompana, można przeżyć te same przygody. Albo przynajmniej spróbować. Ciekawa opowieść o tym, co się wydarzyło w twoim życiu, że teraz zajmujesz się zabawkami każdego dnia, też jest elementem storytellingu i budowania relacji z klientami. HISTORYCZNE TŁO Sporo zabawek ma za sobą niezmiernie ciekawe historie. Warto poszperać w źródłach, żeby sprawdzić, jak wyglądały lalki prawdziwych księżniczek w różnych państwach lub czym się bawili chłopcy, zanim zostali rycerzami oraz jakie były pierwsze zabawki (wiesz, że pierwsze grzechotki wykonane były z gliny i używano ich nie tylko do zabawy, lecz także do odpędzania złych duchów, bo wierzono w ich magiczną moc?). Można poszukać ulubionych zabawek sławnych postaci historycznych. Nie chodzi o to, żeby zanudzić słuchacza datami, ale pokazać kontekst historyczny. Opowieści oparte na biografii sławnych ludzi z przeszłości to doskonały sposób zaciekawienia konkretnym przedmiotem lub tematem. W storytellingu chodzi też trochę o to, żeby wzbudzić w kliencie myślenie typu: „Skoro ta świetna osobistość bawiła się kiedyś zwyczajnym misiem, to może i moje dziecko skończy jako wybitna postać, jeśli zacznie się takim (lub podobnym) bawić”. Miałam okazję słuchać takiej opowieści, kiedy pewien zatroskany tata podszedł z trzyletnim dzieckiem do regału z zabawkami logopedycznymi. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawczynią wychodził z uśmiechem na ustach, zaopatrzony w kilka gier logicznych. Skąd to szczęście, skoro trzeba było wydać na nie sporą sumę i w dodatku wcale nie były to zabawki typowo językowe ani logopedyczne? Zatroskany tata dowiedział się bowiem, że Albert Einstein też miał kłopoty z mówieniem i to aż do trzeciego roku życia. Za to interesował się figurami geometrycznymi, kształtami, zagadkami itp. Pierwszą zabawką, jaką dostał od ojca (i to dopiero gdy miał pięć lat), był kompas. Od tego wszystko się zaczęło. Tak, biografie sławnych ludzi kryją w sobie ogromny potencjał marketingowy. STRATEGIA „NA GURU” Kiedy rodzic wchodzi do sklepu, widzi przed sobą setki, tysiące zabawek. Jeśli nie przychodzi po żadną konkretną, może się przerazić. Poza tym nie wiadomo, która będzie najbardziej rozwojowa dla dziecka, a chciałaby swoje pieniądze inwestować z głową. Dobrym pomysłem na wsparcie klienta jest przytoczenie historii o ważnej, cenionej osobie

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

DWUNASTOSKŁADNIKOWY PRZEPIS NA CIEKAWĄ OPOWIEŚĆ 1 ZRÓB ZE ZWYKŁEJ ZABAWKI ZUPEŁNIE NIEZWYKŁY PRZEDMIOT Z OPOWIEŚCIĄ. 2 ZACZNIJ ROZMOWĘ OD CIEKAWOSTEK, A NIE SUCHYCH FAKTÓW. 3 POKAŻ KLIENTOM, JAKI JEST MOTYW PRZEWODNI OPOWIEŚCI O TWOIM SKLEPIE: TWOJE DZIECIŃSTWO, PRZYPADEK, PASJA, SPEŁNIONE MARZENIE. 4 IM PROŚCIEJ, TYM LEPIEJ. NIE ZAGRZEBUJ SIĘ W KŁAMSTWACH, BO PRZY DRUGIEJ ROZMOWIE Z KLIENTEM JUŻ NIE BĘDZIESZ ICH PAMIĘTAĆ. 5 PODTRZYMUJ KONTAKT WZROKOWY, SNUJĄC OPOWIEŚĆ. 6 NIE POPISUJ SIĘ, NIKT NIE LUBI ZBYT SKOMPLIKOWANEGO JĘZYKA. NIE DZIAŁA ON DOBRZE NA EMOCJE. 7 RUSZ SIĘ, WYKORZYSTAJ TAKĄ MOŻLIWOŚĆ. PODRZUCAJ, PODSKAKUJ, PRZEKRĘCAJ, GRZECHOCZ, WĄCHAJ, DZIAŁAJ NA WSZYSTKIE ZMYSŁY. 8 ZAANGAŻUJ, ZACHĘĆ DO NACIŚNIĘCIA, DOTKNIĘCIA, PODSKOKU, POWĄCHANIA. OPOWIEŚĆ O MIĘKKIEJ ZABAWCE NIE JEST TYM SAMYM, CO DOTKNIĘCIE MIĘKKIEJ ZABAWKI. 9 WYKORZYSTAJ CISZĘ, A KONKRETNIEJ KRÓTKIE PAUZY, NA ZŁAPANIE ODDECHU I NADANIE OPOWIEŚCI DRAMATYZMU. 10 ZASTOSUJ JAKIEŚ NIEDOPOWIEDZENIE NA KOŃCU OPOWIEŚCI. DAJ POPRACOWAĆ WYOBRAŹNI ROZMÓWCY. 11 POZWÓL SŁUCHACZOWI UTOŻSAMIĆ SIĘ Z BOHATEREM OPOWIEŚCI, NIECH AKCJA NIE TOCZY SIĘ W KOSMOSIE, BO BĘDZIE MU TRUDNIEJ SIĘ Z NIĄ ZIDENTYFIKOWAĆ. 12 BUDUJ HISTORIĘ POKAZUJĄCĄ, JAK ROZWIĄZAĆ JAKIŚ PROBLEM LUB DAJĄCĄ NADZIEJĘ, NA JEGO ROZWIĄZANIE.

(jak naukowiec, badacz, profesor, uznany autorytet, najlepiej kojarzony z mediów), która oświeciła cię (tak, właśnie ciebie!) w sprawie konkretnej zabawki. Wyjaśniła, na czym polega jej fenomen i dlaczego warto zainwestować pieniądze akurat w nią. Czasem zdarza się, że taka historia jest już do zabawki dodana. Widziałam ostatnio na półkach sklepowych serię gier ze zdjęciem i rekomendacją znanej pani psycholog. To bardo dobry zabieg marketingowy i początek opowieści. Masz na wyciągnięcie ręki (przypiętą do pudełka) znaną osobę, autorytet w swojej dziedzinie (psycholog dziecięcy). Wystarczy zrobić mały research na temat jej poglądów i sprzedawać tę opowieść klientom. Oczywiście jeśli twarz znanej osoby pojawia się na opakowaniu zabawki, jest spora szansa, że ktoś pomyśli: „Zapłacili jej”. To prawda, ale też nie dyskwalifikuje mocy autorytetu. Jeśli osoba ma silną markę, pozostanie przekonująca i tym samym będzie wspierała (wizerunkiem) sprzedaż produktu. Często wystarczy jednak opowieść o spotkaniu z guru jako dodatek do produktu i początek historii. Wiesz, że najlepiej sprzedające się farby i kleje w twoim sklepie to te polecane przez nauczycielki przedszkolne? One pełnią w tym wypadku rolę doświadczonego przewodnika. POPROŚ O POMOC Kolejną dobrą strategią jest zaangażowanie klienta w rozwiązanie problemu. Można to zrobić na wiele sposobów. Jeśli ktoś właśnie ogląda klocki konstrukcyjne, podejdź i po prostu

rozpocznij rozmowę. Nie o zaletach klocków, ale o własnym problemie. Dokładnie tak kiedyś zagadnął mnie pewien sprzedawca: „Widzę, że ma pani sześciolatkę, a ja właśnie się zastanawiam, które zestawy najbardziej zainteresują dzieci w tym wieku. Chcę trochę zmienić ustawienie na regale i nie wiem, które klocki wyeksponować bardziej. Może pani mi coś podpowie?”. Żadnego nacisku, zwykłe spostrzeżenie na temat dziecka, zainteresowanie jego upodobaniami, zaufanie okazane mojemu rodzicielskiemu doświadczeniu (to zawsze mile łechce) i prośba o poradę. Jeśli to rodzic zostanie osadzony w roli eksperta, na pewno zainteresuje się tymi klockami. Ważne jest jednak, żeby takie prośby kierować do dorosłego, a nie dziecka. Nie zależy ci na zaciekawieniu malucha – zacznie marudzić o zestaw klocków, którego rodzic nie ma zamiaru kupować. Ty zostaniesz z zestawem na stanie, a rodzic z krzyczącym dzieckiem. Jaka jest szansa, że szybko do ciebie wrócą? ZRÓB AKCJĘ Nie każdą opowieść o zabawce trzeba zaczynać od słów. Czasem początkiem jest akcja. Przypomina mi się w tym miejscu zupełnie nieplanowane zdarzenie z pewnego sklepu z zabawkami. Sprzedawca chciał przenieść sporą ilość pluszaków z jednego miejsca w drugie i zabrał się do tego bardzo ochoczo. Obładowany po czubek głowy maskotkami, potknął się w połowie drogi i wszystkie zabawki wylądowały na podłodze. Klienci (i dzieci) rzucili

131


WA R S Z TAT S P R Z E D AW C Y

DAJ SIĘ POLUBIĆ Ciekawym zabiegiem może być pokazanie, kim jest szef/właściciel sklepu. Jakim jest człowiekiem i dlaczego warto go lubić. Być może kolekcjonuje jakieś drobiazgi? Biega w maratonach? Oczywiście wszyscy lubimy ploteczki, jednak te muszą być przygotowane z głową. Pokazanie szefa w nieco innej odsłonie jest dobrym początkiem historii. Jeśli więc w dziale z rowerami pojawi się duży plakat właściciela biorącego udział w jakimś wyścigu, jest szansa, że zainteresuje klienta. Lubimy ludzi z pasją, wzbudzają zaufanie. Jeśli szef pokaże się od ludzkiej strony – nie tylko osoby, której zależy na wciśnięciu klientom jak największej ilości zabawek – to jego biznes też da się lubić. Ostatnio dowiedziałam się, że właściciel jednej z największych polskich firm produkujących klocki ma bzika na punkcie militariów, biega w maratonach po pustyni i zamierza wziąć udział w biegu trwającym 24 godziny non stop. Nie znam człowieka, ale od razu z większym szacunkiem patrzę na te klocki, szukam jego pasji w zestawach proponowanych przez firmę. Podobnie działają zdjęcia na ścianach sklepu przedstawiające pracowników jako dzieci, najlepiej – trzymające ulubione zabawki. Znowu jest okazja do snucia historii, czasem nawet wspólnej: „Ja też miałam coś takiego!”. HOUSTON, MAMY PROBLEM! Bardzo prostą techniką angażującą klientów do zainteresowania produktem (czy nawet sklepem w całości) jest twój problem z wyborem. Jeśli jesteś użytkownikiem Instagrama, to pewnie kojarzysz ankiety, które blogerzy namiętnie wykorzystują do zwiększenia aktywności czytelników. To działa, bo dokonując wyboru, człowiek czuje, że ma wpływ na rzeczywistość. Poproś więc o pomoc. Może to być forma jednolub kilkudniowej akcji, w której to klienci decydują o motywie przewodnim wystawy przez najbliższy miesiąc. W jednym z polskich sklepów, do którego trafiłam przypadkiem, trwała bitwa: gadżety Star Wars przeciwko wszelkiej maści superbohaterom (Superman, Spiderman, Batman). To była akcja w okolicach Dnia Chłopaka. Duży plakat informował o stanie wojny na terenie sklepu i konflikcie zabawek, bo „wszystkie chcą błyszczeć na wystawie”, a nie wszystkie się zmieszczą. Na dwóch stolikach zaaranżowano

132

Fot. BranzaDziecieca.pl

się do spontanicznej pomocy, a przy zbieraniu zaczęło się oglądanie zabawek. Do tego sprzedawca okazał się człowiekiem z wielkim poczuciem humoru. Zamiast złościć się na niefortunne wydarzenie, zaczął nawoływać pluszaki, jakby były prawdziwymi zwierzętami: „Kici, kici, chodź tu rudy kocie. Nie ma co się chować za regałem i tak wylądujesz w na półce”. Z potencjalnej katastrofy zrobił świetną zabawę dla większości dzieci i dorosłych. Nie muszę chyba dodawać, że część maluchów już nie wypuściła kociaków i miśków z rąk. Rodzice wręcz zachęcali dzieci do zakupu, bo byli rozbawieni sytuacją.

Klientom kupującym zabawki Playmobil można wspomnieć, że ta marka ma własny park rozrywki w Zirndorf koło Norymbergi, tuż przy siedzibie firmy. Nie ma tam urządzeń na prąd, a atrakcje są napędzane siłą mięśni bawiących się dzieci.

ustawienie „nieprzyjaciół”. Klienci mogli głosować na Star Wars lub superbohaterów, wrzucając plastikowe piłki do koszy ustawionych przy stolikach. Cóż to były za emocje! Każdy głosujący wrócił zapewne do domu, zastanawiając się, kto zwycięży w tej potyczce. I czy jego głos pomógł. Nie wiem, jak sprawa się zakończyła, ale jestem bardziej niż pewna, że rodzice i dzieci mieli wielką ochotę choćby przejść obok tego sklepu w ciągu najbliższych kilku dni, by sprawdzić, co się wydarzyło. Sama bym to zrobiła, gdyby nie dzieliło mnie od niego 400 km. ZABAWNE FAKTY I CIEKAWOSTKI Ludzki mózg bardzo lubi ciekawostki i o wiele łatwiej je zapamiętuje niż suche fakty. Mimo że storytelling ucieka od twardych danych, są pewne elementy statystyczno-strategiczne, które da się wpleść w historię. Wiele sklepów pokazuje swoim klientom tablice z opisanymi ciekawostkami na temat niektórych zabawek. Mogą to być ilości sprzedanych klocków Lego na całym świecie albo rekordy Guinnessa związane z branżą zabawkarską. Nie trzeba szukać daleko. Ostatnio firma Tuban (od baniek mydlanych) porwała się na pobicie własnego rekordu Guinnessa w liczbie osób zamkniętych w dużej bańce mydlanej. Nie dość, że taką akcją wpisują się na moją storytellingową listę ludzi pozytywnie zakręconych, to jeszcze mają materiał na wiele opowieści. Nie wiem, czy udało im się pobić rekord, ale sam pomysł, przygotowania, odwaga i emocje z tym związane warte są wysłuchania i podziwu. Tak to działa. O wielu zabawkach można opowiedzieć coś ciekawego. One zakotwiczają uwagę klientów na konkretnym przedmiocie i trochę zmuszą do myślenia o nim. A od myślenia do kupienia droga wcale nie jest daleka. Wykorzystaj tę ściągę przy rozmowach z klientami. • Słowo zabawka (ang. toy) pochodzi od angielskiego słowa tool (narzędzie). • Barbie ma dwa imiona i nazwisko – Barbara Millicent Roberts. • Jenga w języku suahili znaczy „budować”.

• Kredki Crayola są w sprzedaży od stu lat. • Jo-jo jest prawdopodobnie drugą najstarszą zabawką na świcie, a jego nazwa pochodzi z Filipin – oznacza „chodź, chodź”. • Za najstarsze zabawki uznaje się lalki; bogate dziewczynki miały gorzej, bo dostawały drogie lale z porcelanowymi głowami, które łatwo się tłukły. Biedniejsze bawiły się szmaciankami, które mogły przetrwać wiele lat. • Pluszowy miś jest uznawany za najbardziej popularną zabawkę na świecie; jego angielska nazwa (teddy bear) pochodzi od imienia amerykańskiego prezydenta Theodore’a Roosevelta, który przyczynił się do spopularyzowania zabawki, odmawiając zastrzelenia prawdziwego niedźwiedzia. • W 2009 r. Brytyjczyk James May (jeden z trzech współprowadzących ówczesne Top Gear) zbudował z klocków Lego dom naturalnych rozmiarów, który znajdował się w miejscowości Surrey. Były w nim działający prysznic, toaleta i wszelkie udogodnienia. • Każda cywilizacja na świecie, niezależnie od czasów, tworzyła zabawki dla dzieci. • Imiona hipopotamów z popularnej gry Głodny Hipopotam brzmią: Happy, Henry, Harry, Homer. • Troskliwe Misie zaczynały na kartkach pocztowych. Dopiero potem zostały „ożywione”. To zupełnie odwrotna droga niż w przypadku większości zabawek. • Królowa Elżbieta II ma gumową kaczuszkę do kąpieli w swojej łazience. • Firma Lego jest największym producentem opon na świecie. Rocznie produkuje 319 mln opon, czyli 870 tys. dziennie. • W 1983 r. ustanowiono rekord najdłuższego grania w Monopoly. Rozgrywka trwała 1080 godzin. • Zabawki drewniane są najstarszymi, pierwszymi zabawkami dla dzieci. Ich zachowane szczątki datuje się na ok. 2030 r. p.n.e. • Mogąc swobodnie bawić się zabawkami z rówieśnikami, dzieci najszybciej i naturalnie uczą się dzielić. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Z A B AW K I L I C E N C YJ N E

RYNEK LICENCJI CZEKA NA NOWOŚĆ A G ATA G R Z E L I Ń S K A

W sektorze zabawek na licencjach są marki, które zawsze mają się dobrze. Star Wars, Lego lub Księżniczki Disneya sprzedają się na przyzwoitym poziomie, jednak nawet ich właściciele marzą o prawdziwym hicie. Od dawna wśród nowych produkcji nie pojawiła się żadna, która podbiłaby dziecięce serca tak, jak kilka lat temu filmy Auta czy Kraina lodu.

nam podjąć decyzję, a jeżeli już coś wybierzemy, wcale nie jesteśmy szczęśliwi. Spokoju nie daje nam pytanie, czy na pewno jest to dla nas najlepsze, czy będzie nam pasować, czy jest to wybór najlepszy z możliwych… O tym, że paradoks wyboru zaczyna dotykać również najmłodszych, może świadczyć to, co się dzieje na rynku licencji. Jeszcze niedawno filmowe hity przynosiły gigantyczne sukcesy sprzedażowe. Sklepowe półki uginały się pod ciężarem zabawek i wszelkiego rodzaju

Fot. Sławomir Panek

W sklepie malec rzuca się na podłogę z płaczem, bo mama nie chce mu kupić wymarzonej zabawki? Takie sceny już wkrótce mogą odejść do lamusa. Dzieci bowiem, tak samo jak dorosłych, zaczyna dopadać paradoks wyboru, jak nazwał to zjawisko amerykański psycholog Barry Schwartz z Uniwersytetu Pensylwanii. W swojej książce opisał trudności, przed jakimi współcześnie stają ludzie, którzy mają zbyt duży wybór. Okazuje się, że przytłaczająca liczba różnych wersji danej rzeczy wcale nie jest korzystna dla naszego zdrowia psychicznego. Trudniej

gadżetów z ulubionymi bohaterami. Od trzech lat na ekranach nie pojawiło się nic, co zawładnęłoby dziecięcymi sercami, a rodziców zmuszałoby po sięganie do portfela. CZEKANIE NA NOWOŚĆ – Rynek zabawek licencyjnych jest już poukładany. Obowiązują umowy zawarte na kilka lat. Wejście na niego jest możliwe, ale trzeba mieć pakiet produktów, których teraz na rynku nie ma. Ktoś, kto wymyśli coś nowego, jest wręcz niecierpliwie oczekiwany przez firmy sprzedające licencje – mówi Janusz Tarasiuk, właściciel agencji licencyjnej Jantar Projekt. Tak jak licencjodawcy czekają na nowe zabawki, tak licencjobiorcy wypatrują bohaterów, którzy masowo oczarują dzieciaki. – Tymczasem dzieje się coś dziwnego. Mimo że pojawia się bardzo dużo nowych produkcji, są one mniej popularne. Niewykluczone, że jest ich zbyt wiele i najmłodszym trudno się zdecydować, z jaką postacią chcą zabawkę czy przybory szkolne – domyśla się szef Jantar Projekt.

Gwiezdne wojny to licencyjny pewniak, ale ten sektor potrzebuje też świeżych hitów na miarę Krainy lodu.

134

Gdy w 2006 r. na ekrany kin weszła przebojowa produkcja studia Pixar Auta, miliony dzieciaków na całym świecie oszalały na punkcie Zygzaka McQueena i innych bohaterów tej sympatycznej kreskówki. W sklepach można było kupić niemal wszystko z filmowym motywem: od samochodzików przez koszulki, skarpetki, pościel, talerze, po plecaki, zeszyty, piórniki i wiele, wiele innych. Na drugą część fani Aut czekali pięć lat, bo nie było potrzeby robienia kolejnego filmu, marka tak dobrze się sprzedawała. W końcu nakręcono Cars 2. I co? I nic. Sukcesu sprzedażowego pierwszej części

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


nie powtórzyła też ani trzecia część, ani nawiązujące do pierwotnego pomysłu Samoloty.

Fot. BranzaDziecieca.pl

Innym spektakularnym sukcesem na rynku zabawek licencyjnych jest Kraina lodu Disneya, która – jak mówi Janusz Tarasiuk – na kilka lat zamroziła licencyjny rynek. Pewne marki można nazwać zabawkowymi evergreenami. Nawet jeśli notują chwilowe spadki, to w ostatecznym rozrachunku cały czas mają się świetnie. Należą do nich: Barbie, Lego, Hot Wheels, My Little Pony, Kubuś Puchatek, Myszka Miki, Spiderman i oczywiście Star Wars. Świat się chyba jednak kończy, skoro nawet gwiezdna saga ostatnio nieco zawiodła – grudniowa premiera kolejnej części nie wpłynęła na wzrost sprzedaży produktów nawiązujących tego, co działo się dawno temu w odległej galaktyce.

Licencyjne dwa w jednym. Kiedy wreszcie doczekamy się nowych produkcji, które osiągną taki sukces kasowy jak Minionki lub Spiderman?

Od dłuższego czasu brakuje jednak hitu na miarę niegdysiejszych serii Scooby Doo, Hello Kitty, Monster High czy Minionków, które potrafiły przejąć nawet 10–15% rynku.

CZYM SIĘ BAWIĄ DZIECI? Paweł Szmidt mówi, że w kategorii dla dzieci w wieku od 0 do 5 lat królują zabawki do odgrywania scen. Ciekawostką jest, że najpopularniejsze licencje w tej grupie są związane z kuchenkami i odwzorowanymi w szczegółach dziecięcymi wersjami dorosłych narzędzi, co w efekcie stawia Boscha i Tefal na pierwszym i drugim miejscu w rankingu.

LICENCJE KRÓLUJĄ W SIECIACH Mimo zastoju i atmosfery wyczekiwania nowości, branża zabawek licencyjnych jest wciąż w dobrej kondycji.

SZACUJE SIĘ, ŻE OK. 20% PROCENT WSZYSTKICH SPRZEDAWANYCH W POLSCE ZABAWEK STANOWIĄ TE WYPRODUKOWANE NA LICENCJACH.

W tej kategorii kolejne miejsca zajmują niepokonana od kilku sezonów Kraina lodu, a także Black & Decker, Strażak Sam i Bob Budowniczy. W kategorii figurek dla starszych dzieci dominują licencje: Star Wars, Minecraft, Avangers, Spiderman.

Firma badawcza RMD Research bada wyniki sprzedaży tego typu asortymentu w sieciach: Carrefour, Tesco, Makro, Toys R Us i Toysbox. Analiza najnowszych danych potwierdza lekkie spadki udziałów produktów licencjonowanych w ostatnim roku. – W badanych przez nas sieciach sklepów mamy do czynienia z tendencją malejącą. W 2017 r. sprzedaż produktów licencjonowanych stanowiła 19,3% wszystkich zabawek zbywanych w sieciach, a wartość ich sprzedaży była mniejsza w stosunku do roku 2016 – mówi Paweł Szmidt, kierownik ds. rozwoju w RMD Research. – Zmiany widoczne w sieciach niekoniecznie jednak odzwierciedlają tendencje na całym rynku, badany panel stanowi tylko jego wycinek.

Jeśli chodzi o głównych graczy, najpopularniejsze w dużych sieciach są produkty grupy Lego. Następne miejsce, ze względu na charakter panelu badawczego, zajmują marki prywatne, których właścicielem i producentem jest dana sieć. Po nich kolejno plasują się: Mattel, Hasbro, Trefl i Simba.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

W dużych sklepach nie ma niespodzianek. Niepodzielnie króluje Star Wars. Kolejne pozycje zajmują Frozen i Księżniczki Disneya. Dalej są Auta, w tym Auta 3, które odnotowały znaczący wzrost sprzedaży. Top 5 zamykają Masza i Niedźwiedź oraz Trolle, których sprzedaż również wzrosła w 2017 r.

ZWIASTUNY Z LOS ANGELES Czy wobec informacji o zastoju, a nawet spadkach sprzedaży w sektorze tych produktów, warto w ogóle zastanawiać się nad kupnem nowej licencji? Taki układ miewa swoje wady. Jak wynika z doświadczenia Janusza Tarasiuka, ogromnie ważną sprawą jest to, by licencjodawca był otwarty na dostosowywanie produktu do lokalnych gustów. Oferta ściśle dopasowana do potrzeb rynku, na którym się pojawia, ma o niebo większe szanse na sukces. Produkcja na licencji ma też sporo zalet. – Licencjodawcy pilnują, żeby na rynku był porządek i by nie spotkały się na nim dwa takie same wyroby, co w Unii Europejskiej przecież może się zdarzyć – mówi Janusz Tarasiuk. Polski rynek licencji jest już dojrzały. – Mamy wspaniałe firmy i rewelacyjnych grafików, którzy potrafią wykrzesać coś ciekawego z nawet najbardziej ogranego brandu. Istnieją też rodzime produkty nadające się na licencje. Jedną z nich jest Basia, coraz popularniejsza bohaterka książek wydawanych przez Egmont. Dobre perspektywy rysują się przed sportem, a zwłaszcza piłką nożną z Robertem Lewandowskim na czele. A jeśli chodzi o świat? – Warto jeździć na majowe targi licencyjne do Las Vegas. Tam widać, co będzie hitem przez kolejne miesiące. A później w październiku do Londynu, by sprawdzić, czy zapowiedzi zza oceanu się sprawdzają – doradza Janusz Tarasiuk. Co będzie popularne w 2018 r.? Znawcy branży są zgodni: tego nie wie nikt. Cały zabawkowy sektor niecierpliwie czeka na jakiś hit. 


KSIĄŻKOWE NOWOŚCI

Kosmos i śpiące masło

Dla najmłodszych czytelników (1+), a raczej jeszcze „oglądaczy”, Dwie Siostry przygotowały Przed moim domem autorstwa kanadyjskiej pisarki Marianne Dubuc. To słownik obrazkowy, wyliczanka i podróż przez słowa, obrazy i skojarzenia w jednym. Książka ukaże się w marcu. Nieco starszym dzieciom (2+) może spodobać się opowieść o tym, co śni się przedmiotom, czyli Masło śpi Tiny Oziewicz. Kartonowa książka-kołysanka z otwieranymi klapkami to ciekawie zilustrowana wyliczanka,

Ostatnia z premier Dwóch Sióstr to nowe wydanie książki edukacyjnej autorstwa Aleksandry i Daniela Mizielińskich, autorów m.in. bestsellerowych Map. Album Tu jesteśmy. Kosmiczne wyprawy, wizje i eksperymenty opowiada m.in. o gwiazdach, planetach i czarnych dziurach, międzynarodowej stacji kosmicznej i wyprawie na Marsa, a także teleskopach, sondach i rakietach. 

Fot. Dwie Siostry

którą można polecić rodzicom dzieci cierpiących na bezsenność. Cztero- i pięciolatkom spodoba się Jaś i Janeczka Annie M.G. Schmidt. Napisane prostym językiem opowiadania o codziennych perypetiach dwójki dzieciaków to klasyka niderlandzkiej literatury dla najmłodszych.

Zaczynamy od propozycji Dwóch Sióstr. W przypadku tego działającego od 2005 r. warszawskiego wydawnictwa nie ma ryzyka, że trafimy na słabą książkę ze szpetnymi ilustracjami. Można zamawiać w ciemno.

ŚWIEŻE LEKTURY Podczas Spielwarenmesse w tym roku po raz pierwszy można było obejrzeć ekspozycję Toys meet Books, łączącą zabawki z nowościami wydawniczymi. Dla czytelników, którzy też chcieliby w swoich sklepach oprócz zabawek proponować lektury dla najmłodszych, mamy kilka interesujących propozycji.

ANNA ORLEAŃSKA

Wytropić złodzieja

podpis

138

Fot. Nasza Księgarnia

Z nowości Naszej Księgarni wybraliśmy pierwszy tom serii detektywistycznej o młodych śledczych. Detektywi z Tajemniczej 5 zostali wymyśleni na wyraźne życzenie dzieci Marty Guzowskiej – dotąd autorki powieści kryminalnych dla dorosłych. Seria książek o śledztwach Anki i Piotrka łączy przygodową fabułę, elementy wiedzy o historii sztuki oraz interaktywną formę, gdyż każdy tom wymaga od czytelnika logicznego myślenia i rozwiązywania zagadek. Zagadka zaginionej kamei opowiada o śledztwie, które ma wykryć winnego kradzieży pamiątki rodzinnej.

Kolejna propozycja, na którą warto zwrócić uwagę, to książka Angeli Nanetti Mój dziadek był drzewem czereśniowym, przetłumaczona przez poetę i pisarza Jarosława Mikołajewskiego, który tak zachęca do jej lektury: „To opowieść o dziadku, który chodził po drzewie. I o wnuczku, który nauczył się tego od dziadka, […] i o czereśniach, które latały jak spadochrony. A także – bo jakżeby inaczej – o dobrych strażakach”. Małym czytelnikom może też spodobać się Kraina robotów Tomasza Kowala. Oprócz historii o maszynach w książce znalazła się również atrakcja dodatkowa, czyli poukrywane na ilustracjach szczegóły i zagadki, które ułatwią przejście labiryntu. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Jak zmienić babcię? Kolejną propozycją wydawnictwa jest Raz, dwa, trzy, zaśnij ty autorstwa Doroty Kassjanowicz (laureatki głównej nagrody IBBY „Książka roku 2014” za powieść Cześć, wilki!) i ilustratorki Małgorzaty Herby (współpracującej z magazynami i wydawnictwami z całego świata).

Znak przypomni dwie książki Roalda Dahla, ekscentrycznego pilota myśliwców, który w pewnym momencie postanowił zostać równie ekscentrycznym pisarzem. Szczególny sukces odniosły Matylda, BFG czy Charlie i fabryka czekolady. Jedną z nowości przygotowanych przez wydawnictwo jest Przeogromny krokodyl i inne zwierzęta – historia tytułowego krokodyla, żyrafy z regulowaną szyją, pelikana ze składanym dziobem i małpy działających w firmie Bezdrabinowe Mycie Okien. Znak przygotował jeszcze jedną książkę Dahla Cudowne lekarstwo George’a, opowiadającą o wnuku usiłującym przemienić swoją babcię z nieznośnej zrzędy w uroczą staruszkę.

Fot. Znak

Warto też zwrócić uwagę na wznowienie książki Michała Rusinka Mały Chopin o tym, jak mały Frycek stał się genialnym kompozytorem. Książka została przetłumaczona na dziesięć języków, w tym rosyjski, włoski i (jakżeby inaczej!) japoński. Mały Chopin był wizytówką Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina na Rok Chopinowski 2010. 

Seria o emocjach Bestsellerem czytelniczym Egmontu mogą okazać się książki o przygodach Mr. Mena, Małej Miss oraz innych bohaterów. Autorem serii jest Roger Hargreaves, który – zanim zajął się tworzeniem opowieści dla najmłodszych czytelników – pracował jako wzięty copywriter. Gdy założył rodzinę, a na świecie pojawili się synowie, postanowił spędzać z nimi więcej czasu. Wtedy też zaczął myśleć o ilustrowaniu książek dla dzieci. Zadebiutował w 1971 r. historią o Małej Miss. Do dziś sprzedano ponad sto milionów egzemplarzy książek, na ich podstawie nakręcono seriale animowane, wydano płytę z piosenkami Mr. Mena, powstał też rozbudowany program licencyjny. Proste, przejrzyste i kolorowe

ilustracje oraz pełne humoru opowieści z morałem z pewnością spodobają się i dwulatkom, i dzieciom w wieku przedszkolnym. Każda z książek to osobna historia, której głównym bohaterem jest emocja czy cecha osobowości. W zapowiedziach Egmontu znalazła się także kolejna książka Zofii Staneckiej z popularnej serii o Basi – Basia i tablet, w której mowa będzie m.in. o tym, czy tablet to tylko czyste zło, oraz książka Mishy Maynerick Blaise dla ciekawych świata Zadziwiające życie. Dlaczego każdy z nas jest wszechświatem? o galaktycznych eksplozjach, genetyce i mózgu. 

Gotuj z Babarybą

Fot. Babaryba

Wśród nowości przygotowanych przez wydawnictwo Babaryba warto zwrócić uwagę na książkę Turlututu Abrakadabra autorstwa Herve Tullet. Francuski autor i ilustrator książek dla dzieci ma na swoim koncie m.in. bestseller Naciśnij mnie, który osiągnął nakład ponad 2,5 mln egzemplarzy na całym świecie.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Kolejna ciekawa propozycja to Gotujemy – aktywnościowa książka Dominiki Czerniak-Chojnackiej o kuchni i szykowaniu potraw. Oprócz zadań do rozwiązania i kolorowania (polegających m.in. na dorysowywaniu deszczu soli i pieprzu, obłoków pary wydobywającej się z garnka albo ulubionych dodatków do pizzy) lub przerabiania rysunków na coś zupełnie innego (np. ziaren kawy w owady) młody

czytelnik znajdzie w tej książce ciekawostki dotyczące kulinariów, a także pomoc w nauce alfabetu i liczenia. Warto zwrócić uwagę na książkę Mo Willemsa Mogę grać z wami?. To kolejna pozycja z serii opowiadającej o przygodach świnki Malinki i słonia Leona, do których tym razem chce dołączyć pewien wąż. Autor ma doświadczenie w snuciu opowieści dla dzieci, był współtwórcą Ulicy Sezamkowej, a także robił filmy dla Cartoon Network i Nickelodeon. Na półce z książkami dla najmłodszych czytelników można też postawić Tydzień na budowie (tekst Jean Reidi, ilustracje Leo Timmers), lekturę, dzięki której mały fan lub fanka motoryzacji może przy okazji przyswoić sobie nazwy dni tygodnia. 

139


I N S P I R A C J E S P R Z E D L AT

ZAROBIĆ NA SENTYMENTACH ANNA ORLEAŃSKA

Dawno, dawno temu (czyli gdzieś tak w latach 80. ubiegłego wieku i trochę później) trzeba było czekać na kolejny odcinek serialu przez cały tydzień. Perspektywa czasowa obecnie nie do udźwignięcia, zwłaszcza w przypadku filmu takiego jak Stranger Things, w którym napięcie wprost rozwala ekran. A przy okazji nakręca modę na powrót do przeszłości, na której można zarobić.

W serialu bez trudu wyłapiemy nawiązania m.in. do E.T., książek Stephena Kinga czy Bliskich spotkań trzeciego stopnia. Poza tym dzięki dbałości twórców Stranger Things o szczegóły scenograficzne i wydaniu ponad 200 tys. dolarów oglądamy całe sterty radiomagnetofonów, kaset, stacjonarnych aparatów telefonicznych, kalkulatorów, rowerów, krótkofalówek i całej reszty gadżetów z tamtych lat. OŁÓW BRZMI INACZEJ Bohaterów poznajemy, gdy grają w D & D, czyli Dungeons & Dragons (Lochy i smoki). To jedna z pierwszych gier, w których gracz wciela

Fot. Netflix/Materiały prasowe

Lata 80. dzięki Netfliksowi mają ostatnio niezłą passę. Serial Stranger Things to jedna z jego bardziej udanych produkcji. Najkrótsze z możliwych streszczenie dla tych, którzy seriale omijają szerokim łukiem: pewnej nocy w niewielkim miasteczku znika dwunastoletni Will. Od początku wiemy, że to zniknięcie będzie nas kosztować sporo nerwów, bo w całą sprawę wplecione są wątki dziwne, groźne i paranormalne. Poszukiwania Willa trwają. Zjawiska trudne do wyjaśnienia się mnożą. W mroku nieustannie coś się czai. Po każdym odcinku, albo raczej w krótkiej przerwie między jednym a drugim, trzeba łyknąć choć szklankę melisy.

się w postać, a zabawa odbywa się w świecie, gdzie można zrobić wszystko. Gra powstała w 1974 r., największą popularność na świecie zyskała na przełomie lat 70. i 80. (w Polsce na początku lat 90.). Odpowiedzialna za rekwizyty w Stranger Things Lynda Reiss bardzo dbała o to, by zachować najwyższy możliwy poziom autentyzmu. Udało się kupić oryginalne książki do D & D z początku lat 80. – kolejne edycje wychodzą do dziś, ale w filmie miały być używane oryginały. Również figurki, którymi posługują się gracze, są „z epoki”. Oczywiście można je było odtworzyć z plastiku, ale podobno te ołowiane brzmiały zupełnie inaczej, gdy stawiało się je na stole. Na fali popularności produkcji Netflixa, której grono fanów po drugim sezonie znacznie się powiększyło, na rynku pojawiło się mnóstwo gadżetów inspirowanych bohaterami i historią z miasteczka Hawkins. Topshop wypuścił linię ubrań i dodatków, a zapaleni serialomaniacy, a zarazem miłośnicy planszówek, mogą zagrać w Monopoly w wersji Stranger Things. Według doniesień mediów (m.in. Bloomberga) Netflix powoli przymierza się do coraz poważniejszych inwestycji w sektorze zabawek i licencjonowanych gadżetów. Jakiś czas temu firma szukała eksperta, który pokierowałby działem książek, komiksów, zabawek, gadżetów kolekcjonerskich i ubioru. Kto wie, może kolekcje nawiązujące do przebojowego serialu obejrzymy w przyszłym roku na targach w Norymberdze?

Netflix serialem Stranger Things „podkręcił” modę na lata 80. Sukces tej produkcji sprawił, że platforma poważnie zastanawia się nad wejściem na rynek zabawek i produktów licencyjnych.

140

ODŚWIEŻONA EKTOPLAZMA Lata 80. wróciły również za sprawą nowej wersji dawnego przeboju kinowego. W odświeżonych Pogromcach duchów nie zabrakło

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Program licencyjny nawiązujący do filmu pojawił się m.in. w ofercie Playmobila. Premierowy zestaw można było kupić latem 2017 r. To pierwsza propozycja licencyjna w portfolio producenta, za nią poszły kolejne. W najbliższym czasie będzie można przekonać się, czy współczesnym widzom przypadł do gustu jeszcze jeden bohater sprzed lat. Człowiek, który, jeśli tylko miał pod ręką gumkę recepturkę, małą śrubkę i kawałek patyka, mógł zapobiec nawet najbardziej skomplikowanej awarii. Nieprzeciętnie inteligentny MacGyver, obdarzony zaradnością stu Adamów Słodowych, pojawił się w nowej wersji serialu. FLIRT DLA ENTUZJASTÓW Nie brakuje również chętnych na zabawki nawiązujące do czasów PRL-u. Profil sklepu Spodlady.pl na Facebooku polubiły 83 tys. osób. Rozrywki sprzed lat, takie jak bierki, pchełki, guma do skakania oraz gra Flirt towarzyski PRL, wciąż znajdują liczne grono entuzjastów. – Zabawki z naszej oferty rzeczywiście cieszą się rosnącym powodzeniem. Bączki, wańki-wstańki, skarbonki-jabłuszka funkcjonują właściwie w niezmienionej formie. Większość rodziców czy dziadków pamięta jakość wykonania i prostotę tych zabawek, więc chcą je pokazać również swoim dzieciom czy wnukom – mówi przedstawicielka Spodlady Joanna Stępniak. W sklepie możemy kupić m.in. kalejdoskop Bolek i Lolek oraz figurki Reksia, Tytusa, Romka i A’Tomka. Dostępne są również miniaturki samochodów (fiat 126p, duży fiat, syrena, trabant), zabawki nakręcane na kluczyk, lalka wańka-wstańka i pluszowy krecik (wersja w czapeczce i bez). POMYŁKA W DOSTAWIE Stanie w kolejce to nic przyjemnego. A jednak – o dziwo! – gra odwołująca się do tego doświadczenia okazała się sporym rynkowym przebojem. Planszówka o realiach życia codziennego i problemach z zaopatrzeniem, która parę lat temu zdobyła tytuł Gry Roku, początkowo była wydawana przez IPN. Trefl wygrał przetarg na produkcję Kolejki w ubiegłym roku. – Zadanie graczy wydaje się nieskomplikowane. Muszą wysłać swoją rodzinę, złożoną z pięciu pionków, do sklepów na planszy i kupić wszystkie towary z wylosowanej listy zakupów. Problem w tym, że półki w pięciu osiedlowych sklepach są puste. Gracze ustawiają swoje pionki w kolejkach, początkowo nie wiedząc, do której placówki zostanie dostarczony towar – tłumaczy przedstawicielka Trefla Aleksandra Krzymińska. Do przepychania się

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

w kolejce gracze używają kart Matka z dzieckiem na ręku, Pan tu nie stał czy Towar spod lady. Sprawę komplikują inne opcje: Remanent i Pomyłka w dostawie oraz pionki-spekulanci. Dodatkowym smaczkiem są zdjęcia oryginalnych produktów z czasów PRL-u, m.in. butów Relaks, herbaty Popularnej czy wody toaletowej Przemysławka. Sentymentalnym klientom można zaproponować również figurki firmy Tisso Toys przedstawiające bohaterów popularnych komiksów i filmów animowanych, pluszowe podobizny Reksia, Misia Uszatka, Colargola, Jacka i Agatki (m.in. w ofercie Axiomu). KAMIL ZAMIAST KENA Bernadetta i Wojciech Szymańscy, właściciele zbioru pokazywanego w gdańskiej Galerii Starych Zabawek, kompletowali swoją kolekcję kilkanaście lat. Na półkach stoją drewniane, blaszane i plastikowe zabawki, lalki (m.in. wyprodukowany w latach 80. Kamil, który miał być polskim odpowiednikiem Kena), elementy wyposażenia sklepów i domków, plastikowe misie z ruchomymi oczami, zwierzaki, których brzuchy składają się w harmonijkę. Sporo miejsca zajmują pojazdy wzorowane na autach marki Polonez, Star i Fiat, pociągi, autobusy, tramwaje oraz maszyny rolnicze. Wjątkowym rarytasem jest kombajn zbożowy z 1956 r. wyprodukowany w Częstochowskich Zakładach Zabawkarskich. W Galerii można również obejrzeć popularne swego czasu gry, m.in. Mózg elektronowy oraz Poznaj znaki drogowe (gdy gracz podał prawidłową odpowiedź, zapalała się żarówka - wow!). TĘSKNOTA ZA PODWÓRKIEM O wątki nostalgiczne łatwiej w branży zabawkarskiej, ale sentymentalne nawiązania do przeszłości znajdziemy również w ofercie producentów artykułów dziecięcych. Jedną z takich propozycji oferuje SkipWish, polski dystrybutor m.in. amerykańskiej marki Skip Hop. – Seria edukacyjna Wesołe podwórko Skip Hop to sentymentalny powrót do miejsc i obrazów, które większość dzisiejszych czterdziestolatków zna ze swojego dzieciństwa – mówi Magdalena Żarska, właścicielka SkipWish. Nieskomplikowane rysunki przedstawiają zabawę przed domem, pędzące po ulicy auta, ptaki, psy, koty podwórkowe, jazdę na rowerze, a wszystko narysowane prostą kreską, jakby kredą na asfalcie. Przedstawicielka Skip Hop dodaje, że ten miejski podwórkowy klimat to wyraz tęsknoty za spędzaniem przez dzieci czasu na wolnym powietrzu w grupie rówieśników. Zabawki z serii Wesołe Podwórko mają jedną wspólną cechę – są proste w obsłudze, a zarazem wspierają rozwój dziecka (np. królik, którego mechanizm do złudzenia przypomina nakręcane zabawki z lat 80.). Wystarczy pociągnąć za gryzak w kształcie chmurki, a kalejdoskop wzorów i kolorów zacznie wirować, albo potrząsnąć piszczałką-jamnikiem, by usłyszeć zabawny chichot psa. 

reklama

najważniejszych elementów z oryginału. Był Nowy Jork i ekipa zajmująca się zwalczaniem niesympatycznej ektoplazmy. Tym razem jednak drużyna składała się z samych kobiet. Główne bohaterki to autorki książki, w której wyjaśniają, dlaczego duchy są prawdziwe, publikacji zlekceważonej i wyśmianej przez naukowców (płci męskiej oczywiście). Okazuje się jednak, że gdy mroczne siły opanowują Manhattan, specjalistki od zjawisk paranormalnych są jedyną szansą na uratowanie świata.


Z A B AW K I E D U K AC YJ N E

OSIEM INTELIGENCJI ANNA JANKOWSKA

Fot. Freepik

Kiedy rodzic prosi w sklepie o polecenie zabawki edukacyjnej dla kilkulatka, sprzedawcy sugerują zakup produktów uczących kolorów i kształtów. Jeżeli dziecko jest nieco starsze, polecają interaktywne zabawki edulacyjne albo gry z pytaniami i odpowiedziami. Tymczasem możliwości są zdecydowanie większe.

Współcześni rodzice kładą ogromny nacisk na rozwijanie potencjału dzieci. Są bardziej świadomi potrzeb i możliwości najmłodszych, jest to też efekt szerzenia wiedzy i badań na temat psychologii. Jedną z osób zajmujących się rozwojem potencjału najmłodszych był Howard Gardner, który na początku lat 80. XX w. opublikował teorię inteligencji wielorakich. Wymienia w niej osiem rodzajów inteligencji – ma je każdy człowiek, ale nie każdy z nich jest rozwinięty w jednakowym stopniu. Wiele zależy od charakteru i cech wrodzonych, jednak równie dużo od tego, w jakim kierunku rodzice podążą, obserwując dziecko od pierwszych miesięcy życia. Wśród wyszczególnionych przez Gardnera inteligencji są: • językowa • matematyczno-logiczna • przyrodnicza • muzyczna • ruchowa • przestrzenna • społeczna (interpersonalna) • intuicyjna (intrapersonalna). Każdą z ośmiu inteligencji można wspierać odpowiednimi zabawami i aktywnościami. Rodzimy się z pewnymi predyspozycjami, ale one nie określają tego, co z nas wyrośnie. Na tym właśnie polega dbanie o rozwój potencjału dziecka. Oczywiście warto inwestować w rozwój jego mocnych stron, ale przydaje się rozwijać też te słabsze. Da się to zrobić podczas zabawy i wspólnego spędzania czasu.

foto

Znając osiem rodzajów inteligencji, można w prosty sposób pomóc rodzicom dobrać zabawkę do potrzeb dziecka. Wystarczy krótka rozmowa, kilka konkretnych pytań, żeby wiedzieć, jakie produkty sprawią najwięcej frajdy, a jakie mogą się przydać do ćwiczeń i zabaw rozwojowych. Ta wiedza może się też sprawdzić podczas rozmów z klientami, osobami dorosłymi, które mając jedną lub dwie dominujące inteligencje, komunikują się w konkretny sposób, preferują język oszczędny, logiczne argumenty bez ozdobników albo przeciwnie – przemawiają do nich plastyczne opisy. Nie jest trudno dostosować własny język do tego, którym posługuje się osoba szukająca konkretnej zabawki i oczekująca wsparcia w tym temacie.

142

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Z A B AW K I E D U K AC YJ N E

Inteligencja językowa

Inteligencja przyrodnicza

Dominuje u dziecka, któremu buzia się nie zamyka. Jeśli jest rozwinięte w tym obszarze, lubi opowiadania, czytanie, streszczanie, wymyślanie historii, zadawanie zagadek. Często wymyśla własne dowcipy, pisze pamiętnik, nie zaśnie bez czytania i wysłuchania bajki na dobranoc. Nie ma trudności z nauką liter i odznacza się świetną pamięcią.

Dziecko z rozwiniętym tym typem inteligencji najchętniej spędzałoby czas na drzewie, łące, poza domem. Taki malec nie boi się robaków, przygarnie każdego zagubionego ślimaka. Jest wrażliwy na piękno przyrody, za to męczą go zamknięte przestrzenie. Interesuje się dbaniem o planetę, przejmuje losem krzywdzonych zwierząt, pilnuje zasad recyklingu, a z wiekiem coraz chętniej angażuje się w akcje społeczne dotyczące ochrony przyrody.

Jakie zabawki proponować? • Pamiętniki i sekretniki, w których można rysować lub opisywać swój dzień, przemyślenia. • Układanki lub książki, gdzie trzeba samodzielnie wymyślać historię. Sprawdzą się też zabawki, w których opowieść można dowolnie zmieniać, np. teatrzyki kukiełkowe, pacynki, zestawy sztuczek magicznych. • Zabawki logopedyczne zachęcające do ćwiczenia mowy, np. gry słowne, układanki sylabowe. • Gry planszowe oparte na opowiadaniu historii, jak Dixit, Empatio, Story Cubes. • Mówiące zabawki, z którymi można wchodzić w interakcję słowną lub uczące nowych słów, oraz zabawki dwujęzyczne, wspierające naukę obcego języka. Na zdjęciu: Empatio (Granna).

Jakie zabawki proponować? • Wszelkie, w których motywem przewodnim są zwierzęta, zwłaszcza dzikie. • Małe figurki do kolekcjonowania, atlasy do zbierania naklejek ze zwierzętami. • Realistycznie wyglądające zabawki, np. jaszczurki, pająki itp. • Gry i quizy dotyczące dbania o środowisko. • Zabawki, które można wykonać samodzielnie, najlepiej z naturalnych materiałów ulegających łatwo biodegradacji, oraz zestawy archeologiczne, np. do wykopania dinozaura. Na zdjęciu: Klacz rasy Appaloosa – Schleich (TM Toys).

Inteligencja matematyczno-logiczna

Inteligencja ruchowa

Kiedy dziecko lubi dodawanie, odejmowanie, szybko uczy się liczyć, mierzy, waży, rozwiązuje zagadki logiczne, to znak, że dominuje u niego ten rodzaj inteligencji. Podczas rozmowy oczekuje konkretów i argumentów, które nie mijają się z prawdą. Lubi kończyć rozpoczęte zadanie i ogólny porządek wokół siebie, jasne sytuacje i planowanie przygód. Żeby je do czegoś przekonać, zazwyczaj trzeba być dość dobrym negocjatorem.

Żadne dziecko nie usiedzi zbyt długo w jednym miejscu, ale u niektórych dominuje tego rodzaju inteligencja. Ten maluch z łatwością panuje nad swoim ciałem, uwielbia taniec i współzawodnictwo, gdzie można się wykazać zwinnością i precyzją ruchów. Nie usiedzi spokojnie w ławce szkolnej czy w kościele, nie przepada nawet za siedzeniem przed komputerem. Czasem mówi się, że jest nadpobudliwy. Warto wtedy zadbać o spożytkowanie nadmiaru energii.

Jakie zabawki proponować? • Takie, w których trzeba uporządkować elementy, np. od największego do najmniejszego, szeregować je, układać w zbiory (np. wieża, układanki logiczne). • Puzzle, wpinki, magnetyczne układanki – gdzie ważne jest podążanie za instrukcją, np. przyczepianie drobnych elementów, z których powstanie większy obraz. • Quizy i zagadki wymagające użycia wcześniej zdobytej wiedzy, bycia małym detektywem. • Eksperymenty i tworzenie czegoś od podstaw, jak w domowym laboratorium, które potem da się wykorzystać podczas zabawy (np. samodzielnie zrobione mydło, wulkan, sklejanie modeli itp.). • Wszelkie zabawki i książki związane z liczeniem. Na zdjęciu: Pracownia Mydełek (Trefl).

144

Jakie zabawki proponować? • Sportowe gadżety, np. rolki, tenis, piłka, rower, jeździk. • Domowe gry ruchowe, jak Twister, kręgle. • Gry planszowe, w których ważny jest refleks lub ruch. Mogą to być kalambury z pokazywaniem albo ściganie się w grach karcianych (np. Cortex). • Zachęcające do rysowania na stojąco lub po prostu kredą po chodniku. • Dla najmłodszych – huśtawki domowe oraz zabawki uciekające zachęcające do raczkowania, a także wszelkie klocki manipulacyjne – duże, w których coś da się przekręcić, pociągnąć itp. Na zdjęciu: Hulajnoga Mini Micro Deluxe (Gujaka).

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Inteligencja przestrzenna

Inteligencja muzyczna

To nic innego jak myślenie obrazami, czyli postrzeganie świata dzięki detalom umykającym innym ludziom. Ten rodzaj inteligencji cechuje bardzo bystre dzieci, zwracające uwagę na kształty, mapy, labirynty, zabawy klockami i masami plastycznymi. Maluch fascynuje się poznawaniem nowych rejonów, zabawami w podchody, bo ma dobrą orientację w terenie.

Cechuje ludzi wrażliwych na dźwięki i rytm, a także modulację głosu i jego ton. Zazwyczaj są to osoby bardzo komunikatywne i trochę melancholijne, mają swój świat. Dziecko z rozwiniętą inteligencją muzyczną wciąż śpiewa, recytuje wiersze, tańczy jakby miało na nogach zaczarowane buty. Lubi się ruszać, podskakiwać, marzy o graniu na jakimś instrumencie.

Jakie zabawki podpowiedzieć? • Duże puzzle i układanki podłogowe, gdzie ze szczegółów powstaje spora całość, oraz kolorowanki podłogowe, gdzie jest mnóstwo fragmentów, a ich wygląd można samodzielnie zaplanować. • Interaktywne mapy, puzzle z mapami, globusy oraz gry dotyczące poszukiwania skarbów. • Wszelkie klocki konstrukcyjne. • Zestawy do tworzenia konkretnych przedmiotów, np. robota, lunety, składanie modeli, które trzeba zaplanować, ale można też dać działać wyobraźni. • Układanki i gry związane z różnymi kształtami oraz puzzle przestrzenne (3D). Na zdjęciu: Wrebbit 3D Harry Potter Hogwarts Express (Tactic Polska).

Jakie zabawki proponować? • Wszelkie instrumenty – od małych grzechotek po perkusję, a także mniej znane instrumenty z różnych stron świata. • Zabawki, w których ważny jest rytm, np. maty do tańczenia, karaoke, ale też zapisywanie lub odgadywanie nut i dźwięków. • Mikrofony i zabawki nagrywające głos, oczywiście z możliwością jego odtwarzania. • Gry, układanki, zabawki bazujące na rymach i wierszach, a także aplikacje zachęcające do tańczenia. • Najmłodszym – zabawki i przedmioty codziennego użytku wydające różne dźwięki, jak karuzela z pozytywką, grający chodzik. Na zdjęciu: Jungle Jam (B.toys).

Inteligencja społeczna (interpersonalna)

Inteligencja intuicyjna (intrapersonalna)

Dziecko z rozwiniętą inteligencją społeczną jest zawsze w centrum uwagi i zabiega o nią. Uwielbia przebywać w towarzystwie ludzi, najczęściej jest duszą towarzystwa. Zna mnóstwo zabaw i zawsze ma jakiś pomysł na ciekawą rozrywkę. Lubi nocowanie u babci czy przyjaciół, bez problemu aklimatyzuje się w nowych grupach.

Cechuje dzieci, które są małymi filozofami. Do szczęścia nie jest im konieczne duże towarzystwo, tłumy raczej je męczą. Te maluchy zadają bardzo wiele dociekliwych pytań na temat świata i życia. Widać, że często się nad czymś zastanawiają, próbując zrozumieć, jak i przede wszystkim dlaczego coś działa, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Kierują się intuicją i choć może nie widać tego na pierwszy rzut oka, bardzo dobrze potrafią zrozumieć drugiego człowieka.

Jakie zabawki proponować? • Przebieranki, stroje pozwalające wcielać się w rozmaite postaci. • Quizy i gry, w których dziecko może opowiadać o sobie i swoich upodobaniach albo nagrywać i potem odtwarzać własne filmy. • Gry logiczne, planszówki, w których nacisk kładzie się na współpracę z grupą, nie tylko na własną wygraną. • Zabawki do gier zespołowych oparte na wyzwaniach, którym trzeba sprostać. • Zabawki związane z podróżowaniem po świecie, bo dzieci z rozwiniętą inteligencją społeczną chętnie poznają inne obyczaje i kultury, są ciekawe świata. Na zdjęciu: Kostium Gladiator (Aster LI).

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Jakie zabawki proponować? • Zestawy do rozwiązywania zagadek, jak mały detektyw, gdzie trzeba samodzielnie dojść do prawdy. • Quizy z pytaniami z różnych dziedzin, bo te dzieci są zainteresowane dosłownie wszystkim. • Książki i gry zachęcające do filozoficznych pytań, np. tematycznie związane z kosmosem, tajemnicami, niezbadanymi miejscami, ale też ciałem człowieka, wyszukiwaniem podobieństw i różnic. • Zabawki, w których tworzy się postać i decyduje o jej wyglądzie (zestawy do ubierania modelek); dla młodszych mogą to być zabawki z lusterkami. • Pamiętniki, w których dziecko może w sekrecie zapisywać swoje spostrzeżenia. Na zdjęciu: Gra planszowa Było sobie życie (Hippocampus).

145


Z A B AW K I W P O D R Ó Ż Y

ZABAWA NA PIĄTYM BIEGU MACIEJ SAS

Muszą być poręczne, zwarte, skutecznie absorbować uwagę dziecka i… nie wykończyć rodziców – wybór zabawki umilającej podróż to niełatwa sprawa. Jeśli jednak uda nam się znaleźć coś, co spełnia te kryteria, dolegliwości związane z wyprawą uda się złagodzić. Przygotowaliśmy kilka propozycji, które można podpowiedzieć rodzicom szykującym się do wyjazdu.

„Mamo, nudzę się!”, „Tato, chcę pić”, „Pobaw się ze mną!”. Kilka godzin w pociągu, samochodzie czy samolocie to dla większości dzieci duże wyzwanie. Bywa, że taka wycieczka zmienia się w walkę ze znudzonym malcem. Dobry sprzedawca powinien pomóc rodzicowi zaopatrzyć się w stosowny oręż. Co zabrać? Sklepy internetowe miewają osobne działy „zabawki na podróż”. Wiele z tych propozycji wydaje się naprawdę godnych polecenia.

Komplet składa się z trzech kluczy ze stali nierdzewnej z pilotem, który wydaje dźwięki podobne do samochodowych (klakson, odgłos uruchamiania silnika). Ba, ma też wbudowaną latarkę! Wszystko działa dzięki dwóm bateriom AA. Producent zapewnia, że zabawka jest absolutnie bezpieczna, także dla dziecięcych zębów

Fot. T. Tomsickova | Depositphotos

PRZEKRĘCAMY KLUCZYK I… JAZDA! Dzieci lubię naśladować dorosłych. Jeśli więc wsiadamy do samochodu, sprawmy, by malec też poczuł się kierowcą i dajmy mu kluczyki.

Nie proponujemy, ma się rozumieć, oddania mu tych prawdziwych, ale np. sklep Fabryka Wafelków proponuje dobry zamiennik. Funkeys – zestaw kluczy z pilotem marki Btoys powinien usatysfakcjonować każdego początkującego kierowcę w wieku od 18 miesięcy do 3 lat.

Podziwianie widoków za oknem nie jest zbyt atrakcyjnym zajęciem dla podróżujących dzieci. Czy masz dla nich ofertę?

146

i dziąseł. Nie ma też ftalanów i bisfenolu A. Cena to niespełna 60 zł. Zostańmy jeszcze na chwilę w samochodzie i w Fabryce Wafelków. Kolorowe nakładki na pasy bezpieczeństwa chronią wrażliwą skórę dziecka przed otarciami, ale poza tym mają wbudowany szeleszczący element, co intryguje małego pasażera. Dodatkowym ich atutem jest specjalny uchwyt na smoczek, dzięki czemu ten nie zginie w przestrzeniach między fotelami. Nakładki są dostępne w różnych kolorach i z rozmaitymi postaciami: pieskiem, kotkiem, misiem, a kosztują ok. 40 zł. W CO SIĘ BAWIĆ? Kluczykami uruchomiliśmy samochód, zabezpieczyliśmy dziecko, pora na kolejne rozrywki. Jeśli rodzic ma ze sobą magnetyczną układankę Magnetibook Śmieszna Buzia (albo jakąkolwiek inną z tej serii, a jest ich na rynku kilkanaście, m.in. Kosmos czy Dinozaury), ryzyko pojawienia się nudy na pokładzie zdecydowanie maleje. Te zabawki francuskiej firmy Janod zapewniają dobrą, mądrą rozrywkę, przy okazji dbając o rozwój dziecięcej kreatywności, ćwiczenie wyobraźni i koordynację manualną. Opakowanie ze sztywnego kartonu przypomina książkę. We wnętrzu mały eksplorator znajduje kilkadziesiąt magnesów, które może układać w rozmaite wzory, które podpowie mu wyobraźnia. Zacząć może od tego, co znajdzie na 8 lub 12 kartach z przykładowymi postaciami. Zabawka jest odpowiednia dla dzieci od 3. roku życia. Podobny charakter ma inna rozrywka – Tangramy. Magnetyczne gry podróżne. To podróżnicza, wygodna wersja łamigłówki wywodzącej

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


A sarna od jeża? Kto ułoży dobrze, pozbywa się kart. Jeśli obstawił źle, dobiera kolejną. Jak sprawdzić, kto miał rację? Podpowiedzi znajdziemy na odwrotnej stronie każdej karty. Wygrywa ten, kto pozbędzie się ich najszybciej. Nie brakuje emocji, a przy okazji można poznać wiele ciekawostek na temat zwierząt.

się ze starożytnych Chin (w pierwotnej wersji nazywanej Siedmioma Częściami Mądrości), odpowiednia dla dzieci w wieku od 5. roku życia. Zasady są proste: wybieramy postać, a następnie z 7 elementów, które są w pudełku, staramy się ją ułożyć. Na odwrocie każdego zadania jest też jego rozwiązanie, więc maluchy mogą się posłużyć wzorem. Całość jest kompaktowa, praktyczna, niewielka, więc odpowiednia zarówno do samochodu, jak i w podróży koleją lub samolotem. W sklepie Matmaigry.pl zestaw kosztuje 39 zł.

Podobnymi zasadami kierujemy się w grach z tej samej serii pod nazwą Timeline (np. Polska, Wynalazki, Star Wars). Gra jest zapakowana w poręczne metalowe pudełko, karty są ładnie wykonane, a całość na Marajo.pl kosztuje 59 zł.

JEDZIEMY I GRAMY Jeszcze więcej radości z podróży będzie wtedy, gdy w zabawę włączy się cała rodzina. Do tego najbardziej nadają się gry planszowe. Sklep internetowy Marajo.pl ma nawet specjalną zakładkę „Podróżne”. Świetnym pomysłem wydają się zestawy z serii Smart Games Granny. Jest ich wiele, ale zajmijmy się Arką Noego z magnetycznymi elementami, co zabezpiecza je przed zgubieniem. Na czym polega zabawa? Tytuł podpowiada – mamy biblijny potop, arkę i 5 gatunków zwierząt, które musimy w środku umieścić parami. Arka ma 24 pola, które trzeba zapełnić 10 klockami. Na każdym z nich jest jedno zwierzę. Zasady są dwie: stworzenia danego gatunku muszą się stykać na długości przynajmniej 1 pola arki, wszystkie muszą być skierowane nogami do dołu. Książeczka z tą sympatyczną, mądrą łamigłówką zawiera 48 zadań podzielonych na cztery stopnie trudności. Producent twierdzi, że to zabawa co najmniej dla 7-latków, ale podpowiadamy, że 5-latek też nie będzie się przy nim nudził. Na www.sklep.zagrajsam.pl zestaw kosztuje 34,44 zł.

ZABAWA I NAUKA Inną grą, która według Macieja Smatacza sprawdzi się w podróży, jest Cardline: Zwierzęta. To niewielkie karty, które można rozłożyć na małym stoliczku w samochodzie lub samolocie. Zasady? Banalne: rozdajemy karty, na których przedstawiono różne zwierzęta. Jedną kładziemy na środku. Ustalamy, według jakich reguł gramy, a więc czy pod uwagę bierzemy: wagę, wielkość czy długość życia. Załóżmy, że wybraliśmy wagę. Po kolei każdy z graczy dokłada jedną kartę z odpowiedniej strony tej, która już leży na stoliku, decydując, czy niedźwiedź jest cięższy od puszczyka?

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

Maciej Smatacz z Marajo.pl podpowiada, że w podróży doskonale sprawdzi się też gra BrainBox Bajki Alibi. W zestawie znajduje się 71 kart. Gracz (w wieku od 6 lat) losuje kartę i patrzy na nią przez 10 sekund, starając się zapamiętać postaci, kolory, kształty. Potem oddaje kartę i rzuca kostką, losując pytanie. Teraz ma odpowiedzieć na pytanie, np. „Kim był Ambroży Kleks?” albo „Ile motyli było na rysunku?”. Jeśli poda poprawną odpowiedź, karta jest jego. Uczestnicy przy okazji poznają bajki i baśnie, ale przede wszystkim trenują uwagę i koncentrację. Kiedy znudzi się nam ta wersja, dostępne są jeszcze m.in. Matematyka, Abecadło, Świat i Natura.

Warto też zainteresować się dwiema grami logicznymi: Quarto i Abalon. Maciej Smatacz twierdzi, że 7–8-latek poradzi sobie z nimi znakomicie. Wie, co mówi, bo od lat prowadzi we wrocławskich szkołach zajęcia z gier planszowych dla uczniów w takim właśnie wieku. Jak podkreśla, dzieci tym chętniej wciągną się w taką zabawę, im więcej czasu rodzice poświęcą na granie z nimi. Na początku muszą się zaangażować, by pokazać, że to ciekawa rozrywka. Potem dzieci już doskonale sobie radzą same. I ogrywają dorosłych. 


Z A B AW K I O D P R Ę Ż A J ĄC E

Zabawy oddechowe

Masy plastyczne

Pierwsze eksperymenty

Panowanie nad oddechem ma wręcz zbawienne skutki, jeśli chodzi o relaks i uspokojenie organizmu, na który każdego dnia działa (zbyt) wiele bodźców. W całej zabawie chodzi o utrzymanie lekkiej piłeczki/piórka/balonu w górze, a konfiguracji takich ćwiczeń może być nieskończenie wiele. Należy np. dmuchać, licząc w myślach do trzech, dmuchać w sposób przerywany, bawić się w „najdłuższy dmuch”, zdmuchiwać piłeczkę na podłogę lub do ręki. To wszystko bardzo ważne ćwiczenia i zabawy logopedyczne. Na zdjęciu: Dmuchajka (Pilch).

Spośród dostępnych gier i zabaw relaksacyjnych masy plastyczne są na pewno na podium. Jeśli wybierzemy piasek kinetyczny lub plastelinę, możemy być pewni, że zabawa wciągnie dziecko tak samo jak niejedna bajka czy gra komputerowa. Dobra jakość produktu oznacza, że masa posłuży dziecku przez długi czas. Nie wyschnie, nie zbierze śmieci, nie przyklei się do ubrania. Zabawa masą plastyczną nie tylko relaksuje, lecz także jest nieocenionym ćwiczeniem dłoni przygotowującym do nauki pisania. Jej ugniatanie to masaż powodujący lepsze ukrwienie rąk. Na zdjęciu: Kinetic Sand (Spin Master).

Branie udziału w eksperymencie jest ekscytujące, jednak większość zestawów zachęcających do tworzenia wymagają od dziecka skupienia i trzymania się konkretnej instrukcji. To świetne ćwiczenie np. dla początkujących uczniów, którzy czasem mają problem z podążaniem za poleceniami nauczyciela czy rytmem szkolnych obowiązków. Tu ćwiczą podczas relaksującej zabawy, której zakończenie zawsze daje nagrodę w postaci wiedzy i nowego doświadczenia. Często też przy okazji powstają użyteczne lub ozdobne rzeczy. Na zdjęciu: Duże laboratorium mydlarskie (Clementoni).

PORA RELAKSU Psycholodzy grzmią od dawna – współczesne dzieci są nadaktywne i zestresowane. Widać to w przedszkolach, parkach, sklepach i przede wszystkim w domach. Co robić? Promować zabawki wspierające skupienie, pozwalające najmłodszym wyciszyć się i zrelaksować.

ANNA JANKOWSKA

Mandale

Gniotek

Szachy lub warcaby

Niby zwykła kolorowanka, ale przy okazji relaks. Czasami słychać głosy, że kolorowanki nie są twórcze, nie rozwijają wyobraźni. Ale nie o to w nich chodzi. Mają dać wyciszenie, skupienie, spokój, umożliwić wsłuchanie się w siebie. Dzieci od dawna przepadają za kolorowankami, obecnie sięgają po nie nawet dorośli. To lepsze niż odstresowujące gierki na telefon. Dziecko podczas kolorowania odpoczywa, jednocześnie ćwicząc rękę i precyzję. Powtarzalność wzorów (i gestów przy rysowaniu) wprowadza rytm i spokój. Na zdjęciu: Mandale dla dzieci (Siedmioróg).

Jest ich całe mnóstwo, do wyboru, do koloru. Niektóre śmieszne, inne mniej. Można je ze sobą zabrać praktycznie wszędzie, bo są małe. Wybierając gniotka, warto sprawdzić jego jakość, żeby nie okazało się, że po dwóch dniach zabawy się rozleci i rozsypie. Zabawa gniotkiem nie tylko relaksuje, lecz także ćwiczy napięcie mięśni dłoni oraz pozwala rozładować energię. Dzieci zmuszone do długiego siedzenia np. w szkole powinny mieć możliwość bawić się nim w dowolnym momencie, bo to także zaspokaja ich potrzebę ruchu. Na zdjęciu: Ser z myszkami (Tobar).

Gra, w której kluczem do zwycięstwa jest umiejętność skupienia i przewidywania. Nie potrzeba refleksu, nie ma szaleńczych pościgów. Gracze trenują myślenie logiczne, przy okazji „wyłączając się” z wirtualnej rzeczywistości. Szachy i warcaby uczą skupienia na drugim człowieku, cierpliwości i umiejętności radzenia sobie z przegraną. Konieczność zapamiętania różnych sekwencji figur jest też ćwiczeniem pamięci i logicznego myślenia. Na zdjęciu: Szachy drewniane dla dzieci – Zwierzęta (Vilac).

148

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Origami

Duże puzzle

Wyszywanka bez igieł

Sztuka tworzenia dekoracji z papieru jest bardzo starą i dobrze znaną techniką relaksacyjną. Wymaga skupienia, ale też daje mnóstwo radości, kiedy ze zwykłego kawałka papieru powstają bardzo oryginalne cudeńka. Najprostsze wzory mogą wykonywać już przedszkolaki. Trzeba jednak uważać, bo niecierpliwego kilkulatka bardzo łatwo zniechęcić (i poirytować), dając zbyt trudne zadanie do wykonania. Składanie origami jest dodatkowo świetnym ćwiczeniem dla dłoni i rozwija koordynację oko-ręka, tak potrzebną do nauki pisania. Na zdjęciu: Zwierzęta Polarne Zestaw Origami (Djeco).

Ogromne puzzle to świetny pomysł na spokojną zabawę. Nie powinny składać się ze zbyt dużej liczby elementów, bo możliwości skupienia się kilkulatka są zdecydowanie ograniczone. Świetnie, jeśli można ruszać się przy ich układaniu: po pierwsze nie jest nudno, po drugie zostaje zaspokojona naturalna potrzeba ruchu dziecka, po trzecie taka zabawa sprawia więcej frajdy oraz jest ćwiczeniem koordynacji i spostrzegawczości. Potem można wspólnie z dzieckiem układać bajki inspirowane tematami pokazanymi na obrazkach. Na zdjęciu: Ślimakowy Tor Wyścigowy (Felico).

Do spokojnych zabaw manualnych z pewnością przyda się zestaw, w którym dziecko ma do dyspozycji coś w rodzaju sznurówek i obrazki z wytłoczonymi otworami. Sznurki przewleka się przez dziurki, tym samym ćwicząc dłonie. To zabawka zaprojektowana z myślą o przedszkolakach, więc nie ma igły. Najbardziej ucieszy dzieci w wielu 4–6 lat. Przewlekanie sznurówki przez małe otwory jest jednocześnie ćwiczeniem chwytu pęsetkowego, niezbędnego do prawidłowego trzymania narzędzi do pisania. Na zdjęciu: Sznurki i dziurki (Granna).

Puzzle sensoryczne

Filcowe wyszywanki

Do wykopania

Wszelkie układanki, w których potrzebne jest uruchomienie zmysłu dotyku, mają bardzo dobry wpływ na układ nerwowy. Takie są puzzle sensoryczne, którymi mogą się bawić także dzieci niedowidzące i niewidome. Trik polega na tym, że można ją układać bez patrzenia. Do tego potrzebne są skupienie i możliwość badania puzzli za pomocą dotyku. Im starsze dziecko, tym więcej radości sprawi mu samodzielne ułożenie całości bez patrzenia. Z młodszymi można układać, zerkając na obrazki, bo samo wyszukiwanie opuszkami palców faktur na puzzlach jest bardzo relaksujące. Na zdjęciu: Fun For Everyone – puzzle Mickey Mouse (Trefl).

Zabawki konstrukcyjne To bardzo dobry pomysł dla dzieci, które potrzebują skupienia i wyciszenia, zwłaszcza tych, które mają z tym problemy. Tutaj jest ku temu konkretny powód – należy się skupić, by coś powstało. To zawsze dobra motywacja, szczególnie dla ciekawskich kilkulatków. Czasem wykonanie zadania wymaga asysty dorosłego. I bardzo dobrze. Tego rodzaju prezenty to też pomysł na wspólne spędzanie czasu i drobne eksperymenty, a tworzenie czegoś z rodzicem buduje więź i świetnie odpręża. Na zdjęciu: Kalejdoskop (Quercetti).

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Dziecko pragnące stworzyć własną ozdobę, np. breloczek lub przytulankę, może ją sobie samo uszyć dzięki sprytnym zestawom zawierającym plastikowe igły. Ułatwieniem są specjalnie przygotowane dziurki w każdym projekcie, żeby maluch nie miał problemu z obszywaniem całości. Nie zawsze trzeba całość skończyć od razu. Trzymanie igły to również ćwiczenie koordynacji i mięśni ręki potrzebnych przy nauce pisania. Dochodzi do tego satysfakcja z samodzielnie uszytej zabawki oraz masaż skóry dość szorstkim materiałem. Na zdjęciu: Filcowe robótki – Przytulanka słonik (Stnux).

To coś dla dzieci, które potrzebują wyciszenia, ale nie przepadają za tak precyzyjnymi czynnościami jak szycie. Posługiwanie się narzędziami przy odkopywaniu dinozaurów i innych stworzeń wymaga sporej dawki siły, zręczności, ale też precyzji. Nie można walić młotkiem gdzie popadnie, to nie ma sensu. Ta zabawa nie brudzi, ale zajmuje uwagę i pozwala wyrzucić z siebie nadmiar energii. Przy okazji jest też ćwiczeniem dla wyobraźni, bo można się wcielić w rolę archeologa, badacza, górnika itp. Na zdjęciu: Mały Archeolog (SES Creative).

Pamiętnik

Łamigłówki logiczne

Ta forma zabawy wymaga umiejętności pisania i uczy systematyczności. Główną zaletą prowadzenia pamiętnika jest konieczność wygospodarowania choćby kilku minut na zastanowienie się, co w nim zapisać. Często sprowadza się to do opowiadania o własnych emocjach, także tych powodujących wybuchy. Pamiętnik ucieszy dziecko w wieku 7–15 lat. Dla młodszych pomysłem na relaks może być tworzenie albumu ze zdjęciami, biletami, rysunkami. To sposób na zbieranie wspomnień. Na zdjęciu: Mój pamiętnik na hasło (Mattel).

W tym wypadku chodzi o wszystkie łamigłówki manipulacyjne, w których trzeba poprzekładać, dopasować, poprzesuwać elementy, żeby znaleźć rozwiązanie lub ułożyć je w odpowiedni sposób. Spodoba się starszym przedszkolakom i uczniom w każdym wieku. Nie dość, że jest to sposób na spokojną zabawę, to przy okazji również ćwiczenie dłoni, które muszą się często nieźle napracować, by schwytać drobne elementy. Aby rozszyfrować rozwiązanie, trzeba się całkowicie skupić, a do tego zapamiętać pewną sekwencję ruchów. Na zdjęciu: Układanka logiczna Icosoku (Recent Toys).

149


P R O J E K TO WA N I E Z A B AW E K

DZIECI BIJĄ DESIGNERÓW MACIEJ SAS

Fot. Sławomir Panek

Czy warto zmuszać dziecko, by wreszcie dorosło? Tak, jeśli marzy nam się dla niego kariera lekarza, wielkiego finansisty czy prawnika. Ale taka dorosłość jest przeszkodą nie do pokonania, gdy chce się zostać… projektantem zabawek. Bo kto zabił w sobie dziecko, ten potrzeb najmłodszych nigdy nie zrozumie.

Jak zaprojektować zabawkę? Bierzesz projektanta. Dajesz mu dobry komputer. Sadzasz w wygodnym fotelu. Potem każesz wymyślić np. nowe klocki, którymi będą się bawić dzieci. Albo samolot do samodzielnego złożenia. Proste? Proste. Tyle tylko, że to tak nie działa. – Projektujemy rozmaite rzeczy, nie tylko zabawki. Dzięki temu mamy porównanie. Okazuje się, że zabawki są zdecydowanie najtrudniejszą kategorią do stworzenia – mówi Wojciech Drab z Grupy Projektowej odRzeczy z Krakowa. Firma ma na koncie projekty m.in. mebli, akcesoriów kuchennych, sprzętu AGD. Ale też przewijaki, foteliki i niezwykłe tekturowe HOCKOklocki. TRUDNY KLIENT SIĘ TRAFIŁ… Dlaczego to właśnie zabawki doświadczony projektant uznaje za najtrudniejsze do wymyślenia? Twórcy bowiem chodzi o to, by efekt jego pracy koncepcyjnej był kompatybilny z oczekiwaniami małych klientów. Ci zaś są okrutnie szczerzy we wszystkim, co robią, mówią, czego potrzebują. Na dodatek mają bogatą wyobraźnię, niestłamszoną jeszcze myślą, że czegoś nie da się zrobić. – Często się zdarza, że zabawki (zwłaszcza gorszej jakości) ograniczają ich możliwości, bo na przykład są jednofunkcyjne i nakazują robić coś konkretnego, choćby odkurzaczem zbierać piłeczki – wyjaśnia krakowski projektant. – Jasne, można wymyślić dwa–trzy scenariusze, w którym pomaga się mamie sprzątać. W innym można sobie wyobrazić, że chodzi się po lesie i zbiera grzyby. Ale tak naprawdę wszystko to nie pozostawia wielkiego pola

150

Dobry projektant tworząc zabawkę, pozostawia też pewien obszar dla kreatywności dziecka. Lalki Gorjuss de Santoro z oferty Mario mają zaznaczone tylko oczy, więc w zależności od wyobraźni można przypisywać im różne emocje.

manewru – dodaje. Jeśli więc projektant minie się z dziecięcymi oczekiwaniami, wymagający klienci nie zostawią na nim suchej nitki. Trzeba mieć w sobie dziecko, by projektować zabawki. Dorosły człowiek zwykle chce, by każda rzecz była określona, skończona, łatwa w użytkowaniu i miała konkretne przeznaczenie. Dzieci tymczasem nie lubią, gdy wszystko narzuca im się z góry. A jeśli jakieś przedmioty krępują wyobraźnię, nie nadają się do zabawy. I lądują w domowym składziku rzeczy niepotrzebnych – zazwyczaj na zawsze.

– Dzieciaki często wolą się bawić rzeczami, które wcale nie zostały zaprojektowane jako zabawki. Sztandarowym przykładem jest garnek: może być hełmem, bębenkiem, pojemnikiem na skarby – opowiada Wojciech Drab. – W dodatku jest to obiekt używany przez rodziców, a – jak wiemy – maluchy lubią naśladować dorosłych. Czasem więc mniej się im podoba, jeżeli ktoś zaprojektował coś specjalnie dla nich. Lepiej, jeśli mogą używać tego, czego starsi używają na co dzień. Dlatego projektant musi uwzględniać i zarezerwować obszar, który dziecko może sobie zagospodarować po swojemu,

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Dlaczego szare tekturowe klocki okazują się często skuteczniejsze od kolorowych plastikowych, „solidnych” zabawek? Bo można je składać po swojemu, coś w nich wycinać, oklejać je, malować na wymarzony kolor, zmieniać. A więc robić rzeczy, których projektant nie przewidział. Wojciech Drab przyznaje, że jest często zdumiony tym, co dzieci potrafią zrobić. Bardzo go to cieszy, bo daje sygnał, że dziecięca wyobraźnia nie została ograniczona.

– JEŻELI PROJEKTANT, PATRZĄC NA DZIECKO, KTÓRE BAWI SIĘ ZAPROJEKTOWANĄ PRZEZ NIEGO ZABAWKĄ, MYŚLI SOBIE: „KURCZĘ, NIE WPADŁEM NA TO”, TO CHYBA JEST NAJLEPSZY KOMPLEMENT, JAKI MOŻNA SOBIE WYOBRAZIĆ. BO ŚWIADOMOŚĆ TEGO, ŻE DZIECKO ZAWSZE NAS BIJE NA GŁOWĘ, JEST W NAS MOCNO ZAKORZENIONA – UŚMIECHA SIĘ WOJCIECH DRAB.

PROJEKTOWANIE ZABAWEK – „KARA BOŻA” Jak się projektuje te wszystkie zabawkowe cudowności? Tak jak inne przedmioty. Grupa Projektowa odRzeczy to fachowcy. Wszyscy są absolwentami wzornictwa przemysłowego na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jako zawodowcy mają umiejętności i narzędzia niezbędne do podjęcia się każdego wyzwania. Pracują zgodnie z zasadami design thinking, gdzie istotą jest myślenie innowacyjne. Polega to (w dużym skrócie) na precyzyjnym zdiagnozowaniu potrzeb docelowego użytkownika projektowanej rzeczy i zaspokojeniu ich w optymalny sposób. Oczywiście, zabierając się za wymyślanie zabawek, projektanci muszą cały czas z tyłu głowy mieć wszystkie normy dotyczące bezpieczeństwa. Poza tym, jak piszą na swojej stronie internetowej, proces dzielą na cztery etapy: koncepcyjny, projektowy, wykonawczy, wdrożeniowy. Ale o wiele bardziej intrygujące jest to, jak zabawki powstają w umyśle dorosłych ludzi. Przede wszystkim ich twórcy obserwują pilnie dzieci, zwłaszcza swoje. Wojciech Drab przyznaje też, że udało mu się nie zabić w sobie dziecka. – Gdyby ktoś zapytał moją żonę, powiedziałaby, że taki już jestem: mało dorosły – wyznaje. Jak dodaje, w tym, że zajmuje się „dziecięcymi” projektami, dopatruje się też swojej karmy. A może raczej: kary bożej.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

– W dzieciństwie zepsułem większość zabawek. Zawsze byłem ciekawy, co jest w środku, jak to jest zrobione. No więc teraz sam muszę je projektować – mówi z nutą skruchy w głosie. Przyznaje, że większość pomysłów, choćby na HOCKOklocki, była dziełem przypadku. A kiedy już musi coś wymyślić, najlepiej wychodzi mu to w wannie. Destrukcyjne podejście do zabawek w dzieciństwie zainspirowało też pewnie pana Wojciecha do tego, jak zabezpieczyć swoje dzieła przed równie zabójczymi instynktami maluchów. – Wszystkie nasze zabawki trzeba samemu złożyć. A podczas składania dowiadujemy się, jak one są zrobione. Nie musimy ich już później rozmontowywać, by dowiedzieć się, co jest w środku – tłumaczy sukces projektu. – Mieliśmy okazję zaobserwować, jak dzieciaki bawią się naszymi produktami. Po tym, jak już je poskładały i ozdobiły, szacunek do takiej zabawki był o wiele większy – ze względu na trud i czas, który został poświęcony na pracę. Dlatego nie traktują naszych klocków już tak barbarzyńsko, jak gotowych, po prostu wyjętych z pudełka.

skrzydła samolotu tak, jak chce. A o to przecież chodzi – żeby sam użytkownik decydował, skoro to jego zabawka. Rodzice często wybierają przedmioty, które kojarzą im się z czymś miłym sprzed lat. Odnajdują w nich ślad swojego dzieciństwa. – Kupując, stwierdzają: „O, to jest produkt, który muszę kupić swojemu dziecku”. Nie zauważają, że w ten sposób realizują własne marzenia – tłumaczy Wojciech Drab. Jego zdaniem z punktu widzenia dziecka o wiele lepsze zakupy robią dziadkowie. Są bardziej otwarci na reakcję wnuka: czy jemu się podoba, czy jego to cieszy. Nawet wbrew opinii rodziców. Oglądam zabawki, które wyszły spod ręki projektantów Grupy Projektowej odRzeczy, słucham pana Wojciecha i uśmiecham się sam do siebie. Mówi się, że w życiu każdego chłopca najtrudniejsze jest pierwsze 40 lat. To szczera prawda. Oby nikt nie chciał tego zmieniać… 

Praca projektanta jest trudniejsza, bo zabawki klasyczne coraz bardziej ustępują pola tym elektronicznym. Dziecko 6–7-letnie zwykle chętniej sięga już po elektroniczne nowinki. Coraz trudniej je zaintrygować czymś „analogowym”. Wojciech Drab dobrze to wie. – Jakiś czas temu obserwowaliśmy naszego syna, gdy zapracował sobie na tygodniowy zakaz elektroniki. Jak to pozytywnie wpłynęło na jego rozwój! Nagle się okazało, że ma wiele ciekawych książek, które można przeczytać, i audiobooków do przesłuchania. Można wyjść z domu i nawet pobawić się na zewnątrz – opowiada. Grupa odRzeczy stara się projektować tak, by zabawki angażowały zarówno dzieci, jak i rodziców, ale nie były zbyt łatwe. Wtedy dziecko przyjdzie poprosić o pomoc w ich złożeniu tatę albo mamę. – Udało nam się to osiągnąć szczególnie przy produktach przeznaczonych dla starszej kategorii wiekowej – mówi krakowski projektant. – Chodliwe są łaziki z niezależnym gumkowym zawieszeniem albo latające samolociki z napędem z gumki. Kupowali je nawet bezdzietni panowie. KTO NAJLEPIEJ ROZUMIE DZIECKO? DZIADEK… Co jeszcze ma znaczenie, gdy się projektuje zabawkę, która ma się sprzedać? Może kolory, mentalność, zaszłości kulturowe albo historyczne? Wojciech Drab twierdzi, że do jego klientów, czyli dzieci, takie argumenty w ogóle nie przemawiają. Większość przedmiotów dla juniorów jest bardzo kolorowa, niekiedy wręcz pstrokata. To błąd, który nie pozwala w pełni rozwinąć skrzydeł dziecięcej fantazji. – Kolor to przestrzeń, która powinna być polem do kreacji dla samych użytkowników – przekonuje projektant. W przypadku tekturowych HCKOklocków każdy może pokolorować swoją rycerską tarczę czy

reklama

zaangażować w to swoją wyobraźnię. Takie rozwiązanie gwarantuje, że zabawka będzie się długo cieszyć zainteresowaniem małego właściciela. Przedmioty z twardego plastiku mają trudne życie (i zwykle krótkie…), bo są skończone, nie da się zmienić ich kształtu czy koloru. Owszem, coś może się od nich oderwać, ale wtedy czeka je śmierć. I pogrzeb w kontenerze ze śmieciami. – Głównym miejscem dziecięcej zabawy jest wyobraźnia – uśmiecha się twórca HOCKOklocków.

151


K L I E N C I O S K L E PA C H

7 GRZECHÓW GŁÓWNYCH MACIEJ SAS

Świątynia kreatywności czy tandety? Sklepy z zabawkami budzą skrajne emocje. Część klientów twierdzi, że mają na koncie mnóstwo przewin. Inni są zdania, że zamiast potępiać handlowców, najpierw trzeba by zmienić… samych kupujących, bo to oni wpływają na to, co jest na półkach. Postanowiliśmy zebrać „zabawkowe występki” wymieniane przez obie grupy.

kosztować nawet o 70–80 zł mniej niż w klasycznym. Skąd tak olbrzymia różnica? Oczywiście stąd, że stacjonarni muszą do marży dołączyć czynsz, pensję sprzedawców, ogrzewanie, prąd, wynagrodzenie pani sprzątaczki itp. Sklepów online to nie dotyczy, mają z czego ścinać, by i tak wyjść na swoje.

CENA Kiedy pytam znajomych, co najbardziej przeszkadza im w stacjonarnych sklepach, chóralnie odpowiadają: cena! Duży „wypasiony” zestaw klocków Lego w internetowym sklepie może

Gdy przedstawiam znajomym różnice między handlem stacjonarnym a internetowym, widzę obojętność na ich twarzach. – A co to konia obchodzi, że się wóz psuje... – słyszę w odpowiedzi.

Fot. nazarroshchuk.com

Wypad do sklepu zabawkowego z punktu widzenia klienta może nie być łatwy. W relatywnie krótkim czasie musi on zdecydować: co kupić, gdzie, za ile i jak długo to wytrzyma? Dlatego coraz więcej klientów robi zabawkowe zakupy w wielkim globalnym sklepie, gdzie nie trzeba się spieszyć, czyli w internecie.

„KRADZIEŻ” Gros klientów internetowych sklepów z zabawkami najpierw idzie do placówki w „realu”, tam przegląda towar, sprawdza, wybiera. Potem jest grzeczne: „Dziękuję, do widzenia”. Klient wraca do domu, wskakuje do sieci i w jednym z wirtualnych sklepików wyszukuje wielgachny kolorowy samochód, który przed chwilą dokładnie obejrzał. Kilka kliknięć myszką i zostaje poczekać na kuriera z paczką. Czyli: stacjonarny się napracował po pachy, a wirtualny zarobił. Kradzież to czy norma? Oceńcie sami… PSUCIE GUSTU Ale nie wszyscy rezygnują z zakupów w sklepach stacjonarnych ze względu na cenę. Dwóch znajomych dziadków przyznaje, że chętnie zapłaciliby nawet trochę więcej za artykuł, irytuje ich jednak zalew kolorowej tandety, którą tam zastają. – Denerwują mnie ohydne laleczki, które wzbudzają kompleksy u dziewcząt już we wczesnym wieku – mówi mieszkająacy we Wrocławiu Juliusz Woźny, szczęśliwy dziadek 4-letniej Alicji. – No i ta dewastacja gustu przez koszmarne landrynkowe kolory czy stroje. Jestem za popularyzacją ekologicznych drewnianych klocków zaprojektowanych z polotem – by mobilizować inwencję i pomysły konstruktorskie dzieci – wykłada swoją zabawkową filozofię. Jak mówi, kiedy kupuje w sieci, może wybrać to, na co spokojnie da się patrzeć. I co uznaje za odpowiednie dla wnuczki.

Część klientów korzysta ze sklepów stacjonarnych jak z showroomów – wybierają tam towar, ale zamawiają go w sieci.

152

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


– One są bardzo dobre, działają, jak powinny: mają towar, który chce kupić klient – podkreśla. – Jest miło, czysto, duży wybór, zwykle obsługują w nich przyjaźni sprzedawcy. Tyle że 75 procent towaru trzeba by od razu wystrzelić w kosmos – śmieje się. Zalew pstrokatej tandety to jego zdaniem wina… klientów. Przecież sklep sprzedaje tylko to, co oni chcą kupić. Jak dodaje pan Piotr, sprzedawcy internetowi są nie mniej mili i konkretni od stacjonarnej konkurencji. – W e-sklepach szybko załatwiają zwroty. Jak czegoś nie ma, dzwonią, proponują zamianę. Wszystko jest dokładnie opisane – zachwala profesjonalizm e-handlowców. – Na święta chcieliśmy dokupić Jasiowi biedronkę, postać z jego ulubionego serialu animowanego Miraculum: Biedronka i Czarny Kot. Kupiliśmy. Po chwili dzwonią ze sklepu, że ta figurka została wycofana ze sprzedaży, bo wykryto w niej jakieś niedopuszczalne na naszym rynku substancje. To była świetna, szybka reakcja. Od razu wiedziałem, żeby nie szukać tego gdzie indziej. Zgadnijcie, w jakim sklepie dziadek Piotrek zrobi następne zakupy dla wnuka? BRAK INFORMACJI O jeszcze innym grzechu klasycznych sklepów mówi wrocławianka Daria Förster, mama 8-letniej Tosi. Jeszcze do niedawna podarunki dla niej kupowała w sieci, ale gdy szła z córką na urodziny którejś z jej koleżanek, wybierała placówkę stacjonarną. – Zwykle nie wiem, co wybrać. Uważam, że byłoby mi łatwiej, gdyby na półkach z zabawkami była informacja, dla dzieci w jakim wieku są przeznaczone konkretne przedmioty. W tradycyjnym sklepie nie orientuję się, gdzie szukać zabawek, które mnie interesują – wyjaśnia. Pani Daria po kilku bezskutecznych próbach zorientowania się w ofercie tradycyjnego sklepu doszła do wniosku, że lepiej od razu wpaść do salonu zabawkarskiego w komputerze: tam wybiera kategorię wiekową i nie traci cennego czasu. Ale na tym nie koniec. Kolejnym koszmarem są słodycze wystawione przy kasach. – Kiedy wchodzisz tam z dzieckiem, afera jest gwarantowana. Z Tośką nie mam problemu: mówię, że nie kupię i tyle. Ale widzę, jak wiele dzieci awanturuje się: „Mamo, ale to było w reklamie! Chcę to dostać!” – zauważa pani Daria. NIE MA „JAZDY PRÓBNEJ”, A GAZETKI KŁAMIĄ Kolejne grzechy wymienia Ewa Mazur z Jastrzębia-Zdroju, mama 7-letniej Oli. Irytuje ją brak możliwości wypróbowania zabawki na miejscu. – Jest tak zapakowana, że nie da się jej otworzyć bez uszkodzenia opakowania. A sklepu nie stać na ekspozycję zabawek interaktywnych, więc trzeba kupić w ciemno – tłumaczy.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

W sieci co prawda też ich nie wypróbuje, ale tam nikt nie obiecuje, że można to zrobić… „Grzeszne” są też reklamy w sklepowych gazetkach (szczególnie te w dyskontach, które coraz częściej mają stoiska z zabawkami). Jak mówi pani Ewa, wybór zabawek jest w nich wielki, ale w rzeczywistości zwykle dostępnych jest tylko kilka sztuk na całe miasto. Jastrzębianka nie popuszcza też fikcyjnym promocjom, np. przy okazji Dnia Dziecka. – Tak naprawdę najpierw jest sztuczne zawyżanie ceny w maju, żeby tuż przed 1 czerwca wystawić przed sklepem krzyczący plakat: „Wielka obniżka!”. To bardzo denerwujące – podkreśla. KTO JEST BEZ WINY… Juliusz Woźny, wspomniany już dziadek Alicji, wrzuca do tego zabawkowego ogródka jeszcze jeden kamyk. – Zasypywanie maluchów gradem zabawek jest fatalne – trzeba je rozsądnie dawkować. Nie można wnukowi wbić do głowy, że dziadek czy babcia to jedynie dostarczyciele prezentów. Zwłaszcza, że im więcej zabawek ma dziecko, tym gorzej dla niego. Czytałem o tym niedawno w popularnonaukowym artykule – tłumaczy. Potwierdzenie tej tezy znalazłem m.in. we wpisie na www.blogojciec.pl, który jest tłumaczeniem artykułu: Why Fewer Toys Will Actually Benefit Your Child (dlaczego mniej zabawek tak naprawdę jest korzystne dla dziecka). Zacytujmy fragment:

ZBYT DUŻA LICZBA ZABAWEK POWSTRZYMUJE DZIECI PRZED ROZWINIĘCIEM W PEŁNI ICH DARU WYOBRAŹNI. DWOJE NIEMIECKICH PRACOWNIKÓW OPIEKI (STRICK I SCHUBER) PRZEPROWADZIŁO EKSPERYMENT, W KTÓRYM PRZEKONALI PRZEDSZKOLNĄ GRUPĘ, ABY USUNĄĆ WSZYSTKIE ZABAWKI NA TRZY MIESIĘCY. POMIMO NUDY W PIERWSZYM OKRESIE DZIECI SZYBKO ZACZĘŁY WYKORZYSTYWAĆ PODSTAWOWE OTOCZENIE, ABY WYMYŚLAĆ GRY I WYKORZYSTYWAĆ WYOBRAŹNIĘ W ZABAWIE.

I dopisek autora bloga: „Poza zakończeniu eksperymentu ponad 80 procent dzieci nie chciało powrotu zabawek. Sam eksperyment natomiast dawno już wyszedł poza ramy jednej grupy i powstały nawet całe przedszkola bazujące na tym prostym, acz niezwykle skutecznym pomyśle”. To trochę nieoczekiwana pointa tekstu, który czytają przedsiębiorcy zarabiający na handlu zabawkami. Czy chcą tego, czy nie, rodzice rzeczywiście mają do nich kilka zarzutów. Podejścia klientów łatwo nie zmienią. Pytanie więc, co poprawią w sklepie, żeby lepiej sprostać oczekiwaniom swoich odbiorców. 

reklama

Piotr Wąsikowski z Warszawy, dziadek 7-latka podziela ten pogląd. Dodaje jednak, że wcale nie obwinia o to samych sklepów.

153


LICENCJE

Nie obronił przed kosmosem

Bohaterowi Makuszyńskiego średnio poszczęściło się z ekranizacjami. W latach 1969–1971 w warszawskim Studiu Miniatur Filmowych powstał serial animowany Dziwne przygody Koziołka Matołka. Potem długo nic się nie działo, aż w 2006 r. pojawiła się informacja, że to samo studio rozpoczęło przygotowania do realizacji pełnometrażowego filmu pod roboczym tytułem Koziołek Matołek i porywacze zabawek. Ujawniono nawet zarys fabuły

O ile nowe wydania książek o przygodach Koziołka dostaniemy bez trudu, to oferta zabawkarska jest bardziej niż mizerna. Podobiznę Matołka znajdziemy w portfolio Tisso Toys. Gdzieniegdzie można jeszcze trafić na pluszową wersję wyprodukowaną przez firmy Gonzo. 

Fot. Tisso Toys

(mroczny prawie jak historie z serialu Black Mirror): przybysze z kosmosu zamierzają zarzucić Ziemię specjalnie skonstruowanymi zabawkami, które mają zawładnąć umysłami dzieci i uczynić z nich bezwolne sterowane narzędzia. Koziołek Matołek wraz z przyjaciółmi miał zapobiec zagrożeniu, projekt jednak nie doczekał się realizacji.

Koziołek Matołek miał dwóch ojców. Historię jego przygód stworzył Kornel Makuszyński, autorem obrazków był Marian Walentynowicz. Całość ukazała się w 1933 r. jako jeden z pierwszych opublikowanych w Polsce komiksów dla dzieci.

ZWIERZĘTA SPRZED LAT W tym numerze „Branży Dziecięcej” sporo wspominamy. Dlatego również w rubryce poświęconej licencjom zamiast najświeższych doniesień o superbohaterach czy dochodowych świnkach przedstawiamy coś bardziej klasycznego.

ANNA ORLEAŃSKA

Fot. Maciej Szostek

Kocie tarapaty

154

Główni bohaterowie kreskówki o przygodach kotów Filemona i Bonifacego na pierwszy rzut oka nie mają ze sobą wiele wspólnego. Filemon to młody rezolutny kot, który chce się bawić i poznawać świat. Bonifacy z kolei wszystko już widział, wszystko wie, dlatego jego ulubionym zajęciem jest wygrzewanie się w cieple i spoglądanie na rzeczywistość z daleko posuniętą pobłażliwością. Ponieważ w filmie musi się coś dziać, Filemon wpada ciągle w tarapaty, a Bonifacy jest zmuszony wyrwać się z błogiego letargu i uratować kumpla.

to Filemon, a większy, sceptyczny i stetryczały Grabowski to Bonifacy. Perypetie kotów przedstawione zostały w animowanym serialu telewizyjnym wyprodukowanym w Studiu Małych Form Filmowych Se-ma-for. Był emitowany był przez prawie dziesięć lat – od 1972 do 1981 r. Ponadto powstały trzy filmy pełnometrażowe oraz cykl książek wydanych także za granicą (m.in. na Węgrzech, w ówczesnej Czechosłowacji i Bułgarii). Od 2011 r. przed Muzeum Kinematografii w Łodzi odsłonięto koci pomnik (na zdj.).

Twórcami opowieści o zwierzakach byli Marek Nejman i Stanisław Grabowski, którzy ponoć kocich bohaterów wzorowali na sobie – niższy i optymistycznie nastawiony Nejman

W sklepach prędzej niż bohaterów rodzimej animacji znajdziemy Hello Kitty. Licencyjne zabawki nawiązujące do polskiej kreskówki proponuje Axiom. 

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

SZUMIĄCY MIŚ WHISBEAR Szumiący Miś Whisbear Soft to niezawodny pomocnik w usypianiu niemowląt. Miś ma funkcję CRYsensor. Po 40 minutach kojącego szumienia przechodzi w stan czuwania. Gdy tylko usłyszy, że maluch się przebudza, automatycznie uruchamia uspokajający szum. Bezpiecznie wszyte magnesy umożliwiają zaczepienie go na łóżku lub wózku. Miś jest wykonany z atestowanej, miękkiej i trwałej pluszowej tkaniny velboa. Uszy i łapki misia szeleszczą.

Grupa wiekowa: 0–1 Przybliżona cena detaliczna: 198 zł Producent/dystrybutor: Whisbear www.whisbear.pl

ZACZAROWANE PUDEŁKO SMILY PLAY Zabawka edukacyjna. Każda ze ścian pudełka kryje nową wciągającą zabawkę: labirynt, liczydło, tablicę, obrotowe klocki z cyframi i rysunkami zwierząt. Zabawka ma bezpieczne krawędzie oraz różne długości i kształty torów. Dwie wersje kolorystyczne.

Grupa wiekowa: 1+ Przybliżona cena detaliczna: 89,90 zł Producent/dystrybutor: Smily Play www.smilyplay.pl

FUN THERMO – JAK ZROBIĆ NAUKOWĄ UKŁADANKĘ? Ciasto w piekarniku rośnie, a podczas tego eksperymentu kawałeczki folii kurczą się w zadziwiający sposób. Poznaj zjawisko termokurczliwości, robiąc własne puzzle naukowe, które ilustrują pojęcie skali.

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 17,90 zł Producent/dystrybutor: Funiversity www.funiversity.pl

156

FUN BLOB – JAK ZROBIĆ POLIMEROWEGO ROBAKA?

FUN AIR – NAPEŁNISZ BALON JEDNYM DMUCHNIĘCIEM?

Polimery mają wszechstronne zastosowanie, ale czy można zrobić z nich robaka? Tak, i to z substancji używanych w produkcji żywności. Dzięki eksperymentowi dziecko pozna również proste sztuczki mistrzów kulinarnych.

Jeśli myślisz, że nie można tego zrobić, ten eksperyment jest dla ciebie. Zadziw kolegów i dorosłych, wykorzystując proste zasady fizyki. Nie ma nic lepszego niż nauka przez zabawę.

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 17,90 zł Producent/dystrybutor: Funiversity www.funiversity.pl

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 17,90 zł Producent/dystrybutor: Funiversity www.funiversity.pl

PUZZLE ZABAWNE PSIE PORTRETY

PUZZLE WALECZNY ARNO

Puzzle 1000-elementowe przedstawiające psie portrety. Po ułożeniu powstanie obrazek o wymiarach 68 × 48 cm. Wysoką jakość, nasycenie kolorów i bezpieczeństwo układania zapewnia kalandrowany papier odbijający światło, pokryty ekologicznymi farbami spożywczymi.

Puzzle 500-elementowe z grafiką przedstawiającą walecznego Arno. Po ułożeniu powstanie obrazek o wymiarach 34 × 48 cm. Wysoką jakość, nasycenie kolorów i bezpieczeństwo układania zapewnia kalandrowany papier odbijający światło, pokryty ekologicznymi farbami spożywczymi.

Producent/dystrybutor: Trefl www.trefl.com

Producent/dystrybutor: Trefl www.trefl.com

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

HIT W MOIM SKLEPIE

Magdalena Janowska M A M I S S I M A ( WA R S Z AWA ) Z branżą dziecięcą związana od 7 lat. Prowadzi stacjonarną oraz internetową sprzedaż zabawek i artykułów dla dzieci.

ELIKSIR MNOŻENIA Gra karciana ucząca arytmetyki – mnożenia i dzielenia. W kartonowym pudełku znajduje się 60 kart i instrukcja.

Na pierwszym miejscu wśród wyjątkowych i najlepiej sprzedających się rzeczy w naszym butiku internetowym www.mamissima.pl są niezwykłe poduszki do przytulania Maki Mon Ami, łączące funkcję przytulanki i poduszki. Maki Mon Ami to kolekcja dla dzieci stworzona przez jednego z najlepszych polskich projektantów – Dawida Wolińskiego. Poduszka została wykonana z wykorzystywanej do szycia luksusowych pościeli gładkiej, miękkiej i zawsze chłodnej w dotyku tkaniny. Klienci chętnie wybierają ten produkt, ponieważ poduszka stanowi również piękną dekorację dziecięcego łóżeczka. Grupa wiekowa: 7+ Przybliżona cena detaliczna: 39,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.rebel.pl

ZESTAW KUCHENNY Z TACĄ IML – KITCHEN SET Zestaw z 59 elementami dla małej gospodyni domowej lub organizatorki przyjęcia. Komplet zawiera wszystkie akcesoria: filiżanki, talerze, sztućce, zestaw garnków. Naczynia są dopuszczone do kontaktu z żywnością, można ich używać w kuchence mikrofalowej i myć w zmywarce. Zestaw łączy się z innymi zabawkami z serii Party World.

Grupa wiekowa: 1+ Producent/dystrybutor: Wader-Woźniak www.wader.toys

OKTONAUCI – INTERAKTYWNE PODWODNE LABORATORIUM Laboratorium z wybuchającym wulkanem i rakietą oraz ciekawymi efektami świetlnymi i dźwiękowymi. Otwiera się je, by odkryć dwa piętra do zabawy w środku i narzędzia ratownicze. Pompa włącza światło i dźwięki. W zestawie: podwodne laboratorium z akcesoriami, figurka Shellingtona, figurka Octo Bota.

Grupa wiekowa: 3+ Przybliżona cena detaliczna: 129,90 zł Producent: Fisher-Price. Dystrybutor: Dami www.phdami.pl

158

GARAŻ Z WINDĄ – MEGAGARAŻE

TEKTUROWY SAMOCHÓD

Garaż z drogą o długości 7,4 m i ruchomą windą do przewożenia samochodów na różne poziomy. Poza tym w zestawie znajdują się 3 samochody, ogrodzenie, figurki drzew i komplet naklejek. Dodatkowo można go łączyć z wybranymi zestawami z serii Kid Cars Series i Kid Cars 3D, tworząc rozbudowaną sieć dróg i autostrad.

Ma 19 elementów do składania i kolorowania. Wymiary samochodu: szerokość 37,5 cm, wysokość 45 cm, długość 70 cm. Duże gabaryty i wysoka wytrzymałość tektury sprawiają, że nadaje się do zabawy w mieszkaniu i na zewnątrz. Kreatywna rozrywka. Składaj, koloruj, baw się.

Grupa wiekowa: 1+ Producent/dystrybutor: Wader-Woźniak www.wader.toys

Grupa wiekowa: 4+ Przybliżona cena detaliczna: 29 zł Producent/dystrybutor: Rafs www.fox-toys.com

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

KREDKI Z OBIERANĄ SKÓRKĄ Nie temperuj, lecz obieraj. Kolorowe i trwałe kredki są wykonane z wysokiej jakości wosku. Dają wyraziste kolory i gładko rysują. Wzorzystą skórkę można rozwijać jak wstążkę. Opakowanie zawiera 12 kredek o pięknych barwach w oprawie w unikalne wzory. Kiedy zacznie brakować ci koloru, pociągnij za skórkę, aby odsłonić kredkę.

Grupa wiekowa: 3+ Przybliżona cena detaliczna: 27,99 zł Producent: Ooly. Dystrybutor: Kolorowe Baloniki http://b2b.kolorowebaloniki.pl

9119 – WYSPA PIRACKA

9226 – SALON SUKIEN ŚLUBNYCH

9123 – PRZENOŚNY STRAGAN

Wyspa ze skrytką na skarby i pływającym żółwiem. Sorter pozwala dopasować morskie zwierzęta do odpowiednich form.

Eleganckie ubrania, akcesoria i fryzury pozwalają wystylizować pannę młodą i jej druhnę. W zestawie garderoba z zasłoną i dużym lustrem.

Superzabawa w sklep dla najmłodszych fanów Playmobil. Sorter pozwala dopasować produkty spożywcze do odpowiednich form. Dzięki praktycznemu uchwytowi spakowane zakupy można zabrać ze sobą do domu.

Grupa wiekowa: 1+ Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

Grupa wiekowa: 4–10 Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

9128 – POJAZD RATOWNICTWA GÓRSKIEGO

9079 – SKLEP Z ARTYKUŁAMI NIEMOWLĘCYMI

Pojazd ze zdejmowanym dachem, dwie figurki ratowników i pies ratownik. Rozszerzenie zestawu Ratownictwo górskie.

Sklep oferuje szeroki wybór zabawek i produktów dla niemowląt. Znajdziemy tu wózki dla dzieci, grzechotki i wiele innych akcesoriów. Uzupełnienie zestawu Pasaż handlowy.

Grupa wiekowa: 4–10 Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

160

Grupa wiekowa: 4–10 Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

Grupa wiekowa: 1+ Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

9078 – PASAŻ HANDLOWY Pasaż z butikiem, sklepem zoologicznym i sportowym. W zestawie bogato wyposażone stoiska sklepowe. Do zabawy w robienie zakupów.

Grupa wiekowa: 4–10 Producent/dystrybutor: Playmobil www.playmobil.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

PIASKOWE MALOWANKI Nowość! Popularność Piaskowych Malowanek przyczyniła się do rozszerzenia serii o 10 nowych wzorów. Wysoka jakość, bogactwo motywów i atrakcyjna cena. Sprzedaż serii w tym roku będzie promowana podczas eventów, w Internecie, prasie, radiu i poprzez lokowanie produktów w TV. Zawartość opakowania: 2 obrazki, patyczek do odsłaniania kleistej powierzchni, 11 woreczków kolorowego piasku, instrukcja.

Grupa wiekowa: 6+ Producent/dystrybutor: Alexander www.alexander.com.pl

SZNUROWANE ZWIERZĘTA

SALON PIĘKNOŚCI PIU PIU NR1

JEŹDZIK SMERFY NR1

Kolorowy zestaw kreatywny złożony z 25 elementów (10 dziurkowanych paneli, 10 kolorowych kart i 5 sznurowadeł). Układaj, łącz panele z kolorowymi kartami i przewlekaj sznurowadła przez otwory, aby stworzyć aż 5 sznurowanych zwierzaków. Zabawka kształtuje zdolności motoryczne.

Duże lustro, szeroki blat z licznymi przegródkami na bibeloty, obszerna półka do przechowywania większych akcesoriów i puf, na którym bezpiecznie można przesiadywać. Oprócz tego do zestawu dołączono: dwa pojemniki na kosmetyki, suszarkę, grzebień, szczotkę, małe lusterko i bransoletkę.

Jeździk pomoże dzieciom ćwiczyć utrzymywanie równowagi. Podróżowanie nim jest wstępem do nauki samodzielnej jazdy na rowerze. Solidny i bezpieczny, ma szerokie koła, które umożliwiają jazdę po różnego rodzaju nawierzchniach. Dzięki nim pojazd nie przewraca się, nawet gdy nie ma kierowcy. Skrętne przednie koło, szerokie i wygodne siedzisko.

Grupa wiekowa: 3+ Producent/dystrybutor: Dumel www.dumel.com.pl

KONIE I JEDNOROŻCE Łącz piankowe elementy, aby zbudować modele dwóch koni i jednorożca. Dzięki dołączonej do zestawu obrazkowej instrukcji, dowiesz się, jak tworzyć postaci z opakowania. Kiedy opanujesz już łączenie elementów, możesz zrezygnować z podpowiedzi i budować z dostępnych części własne bajkowe stworki. W skład zestawu wchodzi 418 elementów: 337 piankowych części i 81 łączników.

Grupa wiekowa: 6–12 Producent/dystrybutor: Dumel www.dumel.com.pl

162

Grupa wiekowa: 3+ Przybliżona cena detaliczna: 160 zł Producent: Polesie. Dystrybutor: Polesie Poland www.polesie-toys.com

HAPE – CYMBAŁKI Z SORTEREM KSZTAŁTÓW E0334 Nowość 2018. Połączenie klasycznych cymbałków z sorterem kształtów. Pomaga dziecku poznawać figury geometryczne i kolory, rozwijać zdolności manualne, poprawiać koordynację ręka–oko, a jednocześnie kształtuje zmysł słuchu, uczy poczucia rytmu i rozpoznawania dźwięków. Zabawka jest wykonana z drewna i bezpiecznych tworzyw. Spełnia amerykańskie i europejskie standardy bezpieczeństwa.

Grupa wiekowa: 12 m+ Producent: Hape. Dystrybutor: Toy Planet www.tptrade.pl

Grupa wiekowa: 1+ Przybliżona cena detaliczna: 130 zł Producent: Polesie. Dystrybutor: Polesie Poland www.polesie-toys.com

MAM CIĘ! Planszówka, w którą nigdy nie zagrasz dwa razy tak samo. Proste zasady, dynamiczna rozgrywka, dwa stopnie trudności. Ta zabawa nigdy się nie nudzi. Plansza składa się z czterech oddzielnych fragmentów. Przekłada się je przed każdą rundą zgodnie ze wskazaniem wylosowanej karty (96 wersji ułożenia). Opakowanie zawiera: planszę labiryntu, 7 żetonów, 55 kart.

Grupa wiekowa: 5+ Producent/dystrybutor: Alexander www.alexander.com.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

KOOGLO – DREWNIANE KLOCKI MAGNETYCZNE Zwykłe-niezwykłe drewniane klocki magnetyczne, które łączą tradycję zabawy z nowoczesnym podejściem. Dzięki magnesom w ściankach można je łączyć ze sobą na wiele sposobów, tworząc przestrzenne konstrukcje, które nie rozpadną się tak łatwo podczas budowy. Produkt polski, nagrodzony m.in. tytułem Zabawki Roku. Z Kooglo wszystko się poukłada.

Grupa wiekowa: 2+ Przybliżona cena detaliczna: 130 zł Producent/dystrybutor: LimTech www.kooglo.pl

ZŁOTY POCIĄG

NANCY NA ŁYŻWACH

MAMMOET – MEGAKOPARKA KOŁOWA

Emocjonująca gra z wciągającą fabułą. Historia „złotego pociągu” wyładowanego skradzionymi kosztownościami, ukrytego przez Niemców, od lat rozbudza wyobraźnię. Wciel się w jednego z przebojowych poszukiwaczy skarbów i odkryj legendarny skład. Liczba graczy: 2–4.

Nancy uwielbia sporty zimowe, a zwłaszcza jazdę na łyżwach. Jej uroda i piękny strój sprawiają, że jest najmodniejszą lalką tego sezonu. W zestawie łyżwy, futrzane kozaki i torebka. Wysokość lalki: 43 cm.

Dla małych entuzjastów dużych maszyn budowlanych. W przedniej części wyposażona jest w łyżkę na długim ramieniu i pług. W kabinie kierowcy jest wystarczająco dużo miejsca na sporą figurkę ulubionego bohatera. Duże i szerokie koła pozwalają jeździć po różnego typu nawierzchniach. Grupa wiekowa: 1+.

Grupa wiekowa: 7+ Producent/dystrybutor: Alexander www.alexander.com.pl

Grupa wiekowa: 3+ Producent: Famosa. Dystrybutor: Rekman www.online.rekman.com.pl

Przybliżona cena detaliczna: 190 zł Producent: Polesie. Dystrybutor: Polesie Poland www.polesie-toys.com

BURAN NR 2, SAMOCHÓD-WYWROTKA

MISZMASZ!

TIMELINE: WIEDZA OGÓLNA

Bardzo duży samochód z wysokiej jakości plastiku, co gwarantuje trwałość i bezpieczeństwo podczas użytkowania. Do przestronnej kabiny dziecko może włożyć figurkę ulubionego bohatera. Szerokie koła ułatwią podróżowanie po różnego typu nawierzchniach. W kontenerze można umieścić wiele skarbów. Pojemnik, który da się podnieść, nie ma tylnej klapy, więc wywrotkę łatwo opróżnić.

Dynamiczna gra imprezowa autorstwa Thomasa Vuarchexa, jednego z twórców bijącej rekordy popularności gry zręcznościowej Jungle Speed. Celem gracza jest zebranie pięciu par identycznych kart. Początkowo z łatwością znajduje pasujące wzory, jednak z czasem wyłożonych kart jest coraz więcej, a ponieważ wszystkie biorą udział w grze, trzeba się im przyglądać w skupieniu.

Co było pierwsze: odkrycie wina czy wynalezienie klucza? Czy najpierw pojawiła się historia o Robin Hoodzie czy szampon? Dzięki grze karcianej Timeline poznasz odpowiedzi na te pytania i tysiące innych, konfrontując swą wiedzę ogólną i domysły z faktyczną chronologią odkryć. Nie musisz znać dat, wystarczy trochę logiki, rozsądnego myślenia i gotowości do dobrej zabawy.

Grupa wiekowa: 1+ Przybliżona cena detaliczna: 100 zł Producent: Polesie. Dystrybutor: Polesie Poland www.polesie-toys.com

164

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 64,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.wydawnictworebel.pl

Grupa wiekowa: 8+ Przybliżona cena detaliczna: 59,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.wydawnictworebel.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


IKNOW JUNIOR

PAŃSTWA ŚWIATA

Dzieci odpowiadają na pytania i wykonują rozmaite zadania: od prostych rysunków, po czytanie i wiele innych. W tej unikalnej i wszechstronnej grze uczestnicy mogą prosić o wskazówki i rozwiązywać łamigłówki wspólnie z przyjaciółmi. Aż 300 wyzwań i 100 obrazkowych pytań ze wskazówkami. Zawartość: plansza, 5 pionków, 400 kart z zadaniami. Gra polecana przez MENSA Polska.

Gracze przyporządkowują flagi państwom. Jeśli nie znają odpowiedzi, mogą liczyć na dwie wskazówki, jednak jeśli z nich skorzystają, dostaną mniej punktów. Drugi element gry polega na umiejscowieniu państw na właściwych kontynentach. Końcowe podliczenie punktów ujawnia, kto poradził sobie z tym najlepiej i został zwycięzcą. Gra dla 2–6 osób. Zawartość pudełka: 200 kart z flagami, 6 plansz z kontynentami, mapa świata.

Grupa wiekowa: 5–9 Przybliżona cena detaliczna: 100 zł Producent/dystrybutor: Tactic Games www.tactic.net

MILLY MALLY – JEŹDZIK SNOOP

KRAINA SNÓW

Można go używać na kilka sposobów: jako jeździka z rączką dla rodzica i schowkiem na skarby, jako rowerka-kuferka (po odłączeniu rączki dla rodzica), odpychacza lub jako hulajnogi. Lekka i solidna konstrukcja, miękkie wyprofilowane siedzisko, ciche kauczukowe kółka, schowek na skarby, wygodne antypoślizgowe rączki – to tylko niektóre jego zalety.

Gra narracyjna oparta na skojarzeniach, w której uczestnicy przyjmują różne role i podpowiadają – dobrze lub źle – graczowi, który ma zasłonięte oczy. W kartonowym pudełku znajduje się 11 kart ról, 110 dwustronnych kart snów, 94 żetony punktacji, plastikowe łóżko do zasłaniania kart, plastikowa klepsydra i materiałowa maska na oczy.

Grupa wiekowa: 18 m+ Przybliżona cena detaliczna: 199 zł Producent: Milly Mally. Dystrybutor: PM Investment Group www.millymally.pl

reklama

Grupa wiekowa: 8+ Przybliżona cena detaliczna: 55 zł Producent/dystrybutor: Tactic Games www.tactic.net

Grupa wiekowa: 8+ Przybliżona cena detaliczna: 129,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.rebel.pl

FIAT 500

KRAINA LODÓW

Kultowy Fiat 500 w wersji dla najmłodszych. Maluch może wygodnie przemieszczać się, a przy tym doskonale bawić. Jeździdełko ma muzyczną kierownicę oraz schowek pod siedzeniem. Solidne wykonanie i zabezpieczenie przed wywróceniem w trakcie jazdy umieszczone w tylnej części pojazdu zapewniają bezpieczeństwo dziecka w trakcie zabawy. Produkt wykonany z dużą dbałością o detale.

Wyjątkowa gra, w której szybkość i precyzja ruchów idą w parze z logicznym myśleniem i wyobraźnią przestrzenną. Każdy uczestnik zabawy otrzymuje identyczny zestaw 4 wafelków i 3 gałek lodów. Jego zadaniem jest przekładanie ich z wafelka do wafelka tak, by skomponować kombinację zadowalającą gusta spragnionych orzeźwienia klientów. Oprócz dokładności ważna jest też szybkość.

Grupa wiekowa: 1+ Producent: Alexis II. Dystrybutor: Baby Mix www.babymix.pl

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 89,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.hurt.rebel.pl

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


PRODUCENCI I DYSTRYBUTORZY POLECAJĄ

BATYSKAF

TEKTUROWY SAMOLOT

GRA FUNDELS – KOLORY I KSZTAŁTY

Daj się porwać podwodnej przygodzie. Podróżuj batyskafem i rób zdjęcia najciekawszym zwierzakom. Jeśli zaryzykujesz i zejdziesz głęboko pod wodę, uchwycisz niezwykle rzadkie i fascynujące okazy. Ten, kto stworzy najlepszą kolekcję fotografii i zdobędzie najwięcej pereł, wygra rozgrywkę. Uwaga, pełne zanurzenie!

Ma 10 elementów do składania i kolorowania. Wymiary samolotu: szerokość 92,5 cm, wysokość 36 cm, długość 105 cm. Duże gabaryty i wysoka wytrzymałość tektury sprawiają, że nadaje się do zabawy w mieszkaniu i na zewnątrz. Kreatywna rozrywka. Składaj, koloruj, baw się.

Dzięki tej grze rozwiniesz orientację przestrzenną. Umieść przezroczyste karty jedna na drugiej we właściwym kierunku, pamiętaj też o odpowiedniej kolejności. Spróbuj skopiować przykłady i naucz się, jak rozpoznawać kolory, figury i rozmiary w różnych ułożeniach i konfiguracjach. Dzięki temu nauczysz się orientacji przestrzennej oraz rozpoznawania kolorów i figur.

Grupa wiekowa: 6+ Przybliżona cena detaliczna: 59,99 zł Producent/dystrybutor: Granna www.granna.pl

Grupa wiekowa: 4+ Przybliżona cena detaliczna: 29 zł Producent/dystrybutor: Rafs www.fox-toys.com

Grupa wiekowa: 4+ Producent/dystrybutor: Cartamundi www.fundels.com

SMILUŚ SMILY PLAY

DOBBLE AUTA 3

Przytulanka w delikatnych pastelowych kolorach. Zabawka ma uspokajający wpływ na małe dzieci dzięki delikatnym dźwiękom i szumom oraz subtelnym światłom. Sprawdzi się jako pomoc przy usypianiu.

Seria Dobble nawiązuje do bajki Disneya. Dzięki mniejszej liczbie symboli (na każdej karcie znajduje się ich 6) oraz znanym, łatwym do nazwania postaciom ta wersja jest odpowiednia dla młodszych dzieci.

Grupa wiekowa: 0+ Przybliżona cena detaliczna: 48 zł Producent/dystrybutor: Smily Play www.smilyplay.pl

Grupa wiekowa: 4+ Przybliżona cena detaliczna: 69,95 zł Producent/dystrybutor: Rebel www.hurt.rebel.pl

Wyłączny Dystrybutor

Hiszpańskich Lalek PAOLA REINA w Polsce FHU MARIO ul. Saperów 1, 43-303 Bielsko-Biała www.paolareina.pl email: biuro@paolareina.pl

168

reklama

reklama

ZAPRASZA DO WSPÓŁPRACY

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


VISUAL MERCHANDISING

ZWAB WITRYNĄ DAGMARA HABIERA

Zgłosił się do mnie niedawno właściciel działającego od ponad 20 lat sklepu z zabawkami. Opowiedział, że jeden z producentów przestał dbać o sklepy stacjonarne, m.in. zrezygnował z dostarczania materiałów marketingowych. Okazało się, że ten brak wsparcia odbił się na sprzedaży do tego stopnia, że właściciel salonu zaczął się poważnie zastanawiać nad przeniesieniem działalności handlowej tylko do internetu.

SKANOWANIE WYSTAWY Bardzo ważną rolę w odpowiedniej ekspozycji odgrywa witryna. Trzeba pamiętać, że to właśnie ona jest w stanie zwrócić uwagę klienta przechodzącego ulicą lub pasażem handlowym. Kupujący zazwyczaj poświęcają od 3 do 8 sekund na jej „zeskanowanie”.

Klienci są coraz bardziej wymagający w stosunku do sklepu. Oczekują pięknych aranżacji witryn, wygodnej ekspozycji, czytelnych cen, dobrej widoczności promowanych produktów i nowości, wygodnych zakupów i przestronnych alejek… Trzeba im to dać.

Jak zabrać się za urządzanie wystawy? Na pewno trzeba w to zainwestować czas i pieniądze. Po pierwsze warto znaleźć stolarza, który wykona dla nas mobilny system do ustawienia w oknie wystawowym. Produkty powinny być wyeksponowane do wysokości 1,7 m. Jeśli

Fot. BranzaDziecieca.pl

Nie tędy droga. Chociaż czasem pojawiają się opinie, że sklepy internetowe wyprą stacjonarne, myślę, że tak się nie stanie, ponieważ klient zawsze będzie miał potrzebę dotknięcia produktu, obejrzenia go na żywo. Salony „w realu”, żeby wygrać z siecią, będą musiały być urządzone pomysłowo i atrakcyjnie.

poukładamy towar tylko na podłodze, jest mało prawdopodobne, by klient schylił się, aby sobie dokładnie pooglądać wszystkie produkty. Odradzam wstawianie na witrynę typowych regałów. Gdy rozmieścimy na nich towar, nie będzie wystarczająco dobrze oświetlony. Poza tym system ekspozycyjny powinien być tak skonstruowany, by dawał możliwość łatwej zmiany ekspozycji, np. usunięcia jednej z półek, by wstawić większy przedmiot. ZMIANY Z EFEKTEM STADA Jedno z pytań najczęściej zadawanych przez handlowców brzmi: „Jak często trzeba zmieniać ekspozycję?”. Jeżeli salon znajduje się w mniejszej miejscowości, sugeruję odświeżenie jej raz w tygodniu. Gdy prowadzimy sklep w galerii handlowej, można to robić co kilka tygodni. Zmiany należy przeprowadzać w dniu, w którym odwiedza nas mniej klientów. Piątek jest raczej złym terminem – wtedy właśnie najwięcej osób wybiera się na zakupy. Gdy zdecydujemy się na zmianę przearanżowanie witryny, wystąpi tzw. efekt stada. Jeśli potencjalni klienci zauważą, że coś się zmieniło, wejdą sprawdzić, czy na półkach pojawiły się nowości. Ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji w jednym z trójmiejskich sklepów oferujących luksusowe marki. Zaczęłyśmy z właścicielką przekładać towar, modyfikować wystrój, a w tym czasie salon odwiedziło trzykrotnie więcej klientów niż w inne dni.

Witryna jest bardzo ważna, chociaż kupujący zazwyczaj poświęcają tylko od 3 do 8 sekund na jej „zeskanowanie”.

170

BŁĘDY ARANŻACJI Pierwszym i najpowszechniejszym jest brak ceny na pokazywanych produktach. Taka

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


informacja nie musi pojawić się na każdym najmniejszym artykule, ale jest zalecane, by widniała na większości z nich. Poważnym przeoczeniem jest również niepoinformowanie klienta o tym, że do sklepu trafiła nowa dostawa, oraz o tym, które produkty są reklamowane w telewizji. Jeśli organizujemy wyprzedaż, również powinniśmy dać o tym znać na witrynie. Wystawa sklepowa musi mieć jakiś temat przewodni, np. gry planszowe, zabawki dla maluchów, produkty licencyjne nawiązujące do wybranego filmu. Dobrze określony temat i piękna aranżacja podbiją serce klienta. Czy można to nazwać manipulacją? Uważam, że nie. Klienci spędzają sporo czasu na zarabianiu pieniędzy, a zakupy traktują jako przyjemność oraz rozrywkę. Chętniej zrobią je w ładnym wnętrzu, do którego dodatkowo przyciągnie ich hasło o promocji. ZAPLANUJ STRATEGIĘ Pracując z różnymi przedsiębiorcami, którzy prowadzą sklepy lub sieci handlowe, często spotykam się z takim podejściem: „Znam się na asortymencie, wybieram do sprzedaży najlepszej jakości produkty, mam też ofertę artykułów promocyjnych, bo zależy mi na moich klientach”. To piękna motywacja prowadzenia biznesu, ale żeby się udał, należy zaplanować reklama

strategię działań VM i marketingowych oraz przeszkolić personel z zasad visual merchandisingu. Dlaczego jest to takie ważne? Zaplanowane działania marketingowe tworzą swego rodzaju strukturę w sklepie i pozwalają określić, którą grupę produktów obejmujemy systemami motywacyjnymi, pokazujemy na witrynie, w strategicznym miejscu w sklepie, na Facebooku i w sklepie internetowym. Dzięki tym działaniom zwiększamy szanse na szybką sprzedaż. Co się dzieje, gdy nie określiliśmy i nie zaplanowaliśmy działań marketingowych i sklep nie jest uporządkowany zgodnie z zasadami VM? Pozwalamy na to, żeby naszym biznesem rządził przypadek. Nowy towar układany jest w dowolnych miejscach w sklepie, często losowych i nienajlepszych sprzedażowo. Jeśli na przykład promowane w TV oraz online zestawy zabawek w naszym sklepie są rozmieszczone gdzie popradnie, w nieprzemyślany sposób, klient ich nie widzi, odwraca się na pięcie i wychodzi. Idzie do dużych sklepów sieciowych, gdzie o ten produkt potknie się już w strefie wejścia, więc tam zrobi zakupy. Duża sieć sprzedaje, a my nie, bo nie zaplanowaliśmy ekspozycji, nie dodaliśmy plakatów ani cenówek informujących o nowościach reklamowanych w TV.

Przekładanie towaru zgodnie z zasadami VM, wdrażanie nowych akcji w sklepie, montaż regularnie odświeżanych materiałów marketingowych, wręcz apteczna dbałość o salę sprzedaży to najkrótsza droga do serca klienta sklepów stacjonarnych. Jeśli pokażemy, że u nas są ciekawe nowości i atrakcyjne promocje, to zaskarbimy sobie sympatię klientów i stworzymy szansę na zwiększenie sprzedaży.

d

DAGMARA HABIERA

Właścicielka firmy VM Studio, realizującej projekty dla marek i sklepów odzieżowych oraz dziecięcych. Wykonuje plany architektoniczne sklepów, opracowuje standardy ekspozycyjne i strategie marketingowe. Prowadzi szkolenia z zakresu obsługi klienta i visual merchandisingu. Realizowała projekty dla marek: Ambra, Dr Zdrowie, Go Sport, Magnat, Pandora, Tchibo, Wader, Vippi Design.


K ĄC I K I Z A B AW

ŻEBY KLIENT MÓGŁ SIĘ SKUPIĆ MACIEJ SAS

Fot. BranzaDziecieca.pl

Co wspólnego mają ze sobą: sklep mięsny, szpital, salon luksusowych samochodów, restauracja, więzienie i urząd skarbowy? To proste: wszędzie tam dzieci mogą się bawić. Nie, to nie żart – we wszystkich tych miejscach są kąciki zabaw. Czy tym bardziej nie powinny się pojawić w każdym sklepie dziecięcym?

Kolorowy stolik, wokół niego trzy fikuśne, barwne krzesełka. Na blacie leżą dwie kolorowanki, obok nich pudełko z kredkami. Jakieś klocki w lekko podrapanym pudełku i puzzle. Fajne miejsce. Ale dlaczego nie ma tam dzieci? Przecież przy stolikach w restauracji, o której piszę, jest ich sporo – siedzą przy stołach z mamami i ojcami. Bo taki zestaw kącikowy to koszmarna nuda. Jak dobrze, że nie jestem dzieckiem i nie każą mi się tam bawić… To świetnie, że dziecięce kąciki pojawiają się w kolejnych miejscach. Ale czy naprawdę wystarczy, by pracownicy przynieśli z domu stare zabawki swoich dzieci i złożyli na regale? BAWMY SIĘ BEZPIECZNIE Kluczowa jest europejska norma EN 71 określająca szereg wymogów dotyczących bezpieczeństwa zabawek. – Przedmioty w kąciku dziecięcym nie powinny też stwarzać niebezpieczeństwa dla innych osób – przestrzega Magdalena Marszałek współwłaścicielka firmy Zabawiacze.pl, która projektuje, produkuje i urządza nowoczesne kąciki zabaw dla dzieci. – Często zwracamy uwagę na swobodnie „latające” klocki, które mniejsze dzieci rozrzucają wokół siebie, albo kredki, którymi się bawią. Wystarczy, że ktoś się potknie i kłopoty gotowe. Wydumany problem? Magdalena Marszałek była świadkiem następującej sytuacji w szpitalu. Przyszli tam rodzice z dwójką dzieci: starszym i dużo młodszym. Maluch dopadł kredkę, którą niósł w rękach. Nagle potknął się i upadł na nią. Kredka wbiła mu się w twarz. – Na szczęście byli w szpitalu, bo niewiele brakowało,

172

Urządzenie kącika dla dzieci w sklepie nie musi być drogie. W najprostszej wersji wystarczy stolik, kredki i obrazki do kolorowania. Jeśli staną w dobrze przemyślanym miejscu, sukces jest murowany.

żeby przebiła się od brody po nos – mówi moja rozmówczyni. Z obowiązkowym zestawem kącikowym wiążą się jeszcze dwa problemy. Pierwszy: nawet jeśli wszystkie zabawki są bezpieczne, kto będzie o nie dbał? Zwykle obowiązuje zasada, że jakoś to będzie. W efekcie oznacza to byle jak. Drugi kłopot: zabawki w miejscach publicznych powinny być dezynfekowane zgodnie z wytycznymi sanepidu. Nie da się tego zrobić z misiem i kolorowanką, które dotykało już 50 rączek.

GDZIE SIĘ BAWIĆ? Magdalena Marszałek podkreśla, że nie każde miejsce nadaje się do urządzenia kącika dziecięcego. Na pewno nie można go umieszczać na szlakach komunikacyjnych, czyli wszędzie tam, gdzie przechodzi wielu ludzi. – To zdarzało się u naszych klientów: gdzieś trzeba upchnąć kącik, więc za drzwiami od toalety jest idealnie. Potem każdy, wychodząc, potrącał maluchy drzwiami – obrazowo przedstawia wady takiego rozwiązania.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


W CO SIĘ BAWIĆ? Zdaniem współwłaścicielki Zabawiacza.pl wszystkie przedmioty w kąciku powinny być na stałe przytwierdzone. – Większość gier ściennych, które oferujemy, jest montowanych do ściany, nie mają żadnych luźnych elementów, żaden klocek nie wala się po podłodze – zapewnia Magdalena Marszałek. Doskonale sprawdzają się też monitory interaktywne z pakietem gier umieszczone w specjalnej wieży. To nic innego, jak bezpieczniejsze wykorzystanie technologii, którą malec znajduje w smartfonie czy tablecie swoich rodziców czekających np. w kolejce do lekarza. ZA ILE SIĘ BAWIĆ? Czym kącik w restauracji może się różnić od takiego w magistracie czy w galerii handlowej? Magdalena Prażmowska, specjalistka do spraw sprzedaży i marketingu w firmie Corners For Kids, mówi, że wszystko zależy od przestrzeni, którą klienci chcą przeznaczyć dla dzieci, i budżetu. – W galerii handlowej muszą być obowiązkowo wydzielone strefy dla rodziców, żeby mogli usiąść w pobliżu. Bo to oni odpowiadają za swoje pociechy. W restauracji natomiast jest to zwykle mały kącik, bo tam rodzice są blisko – wyjaśnia. Ile pieniędzy trzeba mieć, by stworzyć atrakcyjną przestrzeń do dziecięcych zabaw? To zależy od kreatywności. Trzeba też wziąć pod uwagę czas, jaki klienci, a więc i ich dzieci będą tam spędzać – 10 minut czy godzinę. Już za 1 tys. zł można zbudować atrakcyjny dziecięcy zakątek, ale w takim za 20 tys. zł będzie jeszcze ciekawiej. – Można też zacząć od czegoś prostego, a gdy się sprawdzi, rozbudować. Wielu naszych klientów tak robi – podkreśla Magdalena Marszałek PO CO DZIECI MAJĄ SIĘ U MNIE BAWIĆ? – Dzięki kącikowi dziecięcemu rośnie prestiż firmy, jej wiarygodność. Dzisiaj dzieci nie zostawia się u dziadków, ale zabiera ze sobą. Rodzice najchętniej więc chodzą tam, gdzie jest kącik i dzieci mogą bezpiecznie zająć się sobą, podczas gdy dorośli będą załatwiali sprawy – uśmiecha się Magdalena Prażmowska. Jeszcze dobitniej tłumaczą to na swojej stronie w Instore Kids Corners, kolejnej firmie projektującej dziecięce zakątki: „W IKC wierzymy, że prawdziwie użyteczna przestrzeń to taka, w której każdy znajduje swoje miejsce, również dzieci. Jeśli dziecko czuje się komfortowo i przyjemnie w danym miejscu, to rodzice również będą zadowoleni. Rodzice oraz inne osoby będą mogły w pełni skierować swoją uwagę

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

na to, co ważne: Twoje produkty – Twoje porady – Twoją firmę”. ZABAWA JEST WSZĘDZIE Zajrzyjmy do Urzędu Miejskiego w Rybniku, gdzie kącik dla dzieci działa z powodzeniem od kilku lat. Agnieszka Skupień, rzeczniczka magistratu, mówi, że usytuowano go w pobliżu biura podawczego, gdyż tam mieszkańcy spędzają najwięcej czasu. Na miejscu jest też kącik dla mam karmiących. – Otworzyliśmy niedawno Punkt Informacji Turystycznej i tam również powstał kącik zabaw dla dzieci – dodaje. Radośnie kolorowy kącik działa też w zakładzie karnym w Łowiczu. Ten zaprojektowali i wyposażyli sami pracownicy. Jak mówi rzecznik ZK Łowicz porucznik Robert Stępniewski, rozwiązanie sprawdza się znakomicie, o czym świadczy fakt, że zabawki, które się tam znajdują, trzeba regularnie wymieniać, bo się szybko zużywają. – Właściwie dysponujemy dwoma kącikami: jeden jest w sali widzeń, ale mamy też plenerowy, używany w okresie wiosenno-letnim. Są tam: wygrodzona piaskownica, zjeżdżalnia, bujawki i inne zabawki – tłumaczy. Dziecięce kąciki mają też inne zakłady karne, np. w Jastrzębiu-Zdroju. Z innych zaskakujących miejsc: przez lata kącik zabaw działał w sklepie… mięsnym pod Koninem. Można? Można. Wystarczy chcieć. Na bardzo interesujące rozwiązania zdecydowali się zarządzający Galerią Kazimierz w Krakowie. Wcale nie dlatego, że są najdroższe. One po prostu są wyrazem troski o dzieci. W grudniu uruchomili interaktywny placyk zabaw dla dzieci, który jest bezpieczny, estetyczny, a przede wszystkim bardzo… krakowski. Co to znaczy? Wiele jego elementów odwołuje się do postaci Smoka Wawelskiego i samego miasta. W filary galerii są wbudowane mury obronne miasta. Są tam też części zamku i smocza jama. – To miał być plac zabaw inspirowany lokalnością, przybliżający dzieciom nasze miasto – mówi Anna Kusior-Jabłońska, menadżer do spraw marketingu i PR w Galerii Kazimierz. Szefostwo zdecydowało się na taką inwestycję, bo rodziny z dziećmi stanowią lwią część klienteli odwiedzającej to miejsce. Im lepiej więc maluchy i ich rodzice będą się tu czuli, tym chętniej wrócą. Galeria Kazimierz ma jeszcze jedną strefę dla dzieci, w której można układać puzzle. Jest też specjalny kącik dla karmiących mam. – To nie jest zamknięte pomieszczenie, a jedynie wydzielone z całej przestrzeni galerii. Mama jest w środku z małym dzieckiem, na ekranie zaś widzi drugie, które bawi się obok w strefie interaktywnej – wyjaśnia menadżer. W punkcie informacyjnym przy wejściu rodzice mogą za darmo wziąć specjalny identyfikator dla swoich pociech. Na pasku (niebieskim albo różowym) wpisują numer telefonu do siebie. Gdyby dziecko się zgubiło zaaferowane zabawą, wystarczy odczytać telefon z identyfikatora i wezwać na pomoc mamę lub tatę. 

reklama

Dziecięcy zakątek powinien być usytuowany blisko miejsca, w którym mama czy tata załatwiają sprawy. Dorośli muszą mieć cały czas swoje pociechy na oku, a dziecko – możliwość nawiązania z nimi kontaktu wzrokowego w każdej chwili, bo to daje mu poczucie bezpieczeństwa.


ROZWIJANIE FIRMY BEZ PIENIĘDZY

MARKETING, NA KTÓRY CIĘ STAĆ A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Rozkręcasz firmę i nie masz funduszy na reklamę ani działania marketingowe, ale wiesz, że bez promowania swoich produktów czy usług nie zwiększysz zysków. Sytuacja patowa? W dobie internetu i mediów społecznościowych niekoniecznie. Jeśli masz konto na Facebooku i Instagramie, możesz sprzedawać więcej. I nie potrzebujesz do tego pieniędzy.

biznes stanie się rozpoznawalny, ale w gruncie rzeczy co masz do stracenia? Czas i tak płynie. Zanim przejdziemy do konkretów, króciutka opowieść. Kilka lat temu poznałam wspaniałą kobietę. Halina Duczmal-Pacowska skończyła 93 lata, a mimo to nadal jest bardzo aktywną i zapracowaną osobą. Prowadzi w swoim warszawskim mieszkanku Najmniejsze Muzeum Świata, wspiera ludzi w Telefonie Nadziei, organizuje spotkania z cyklu Dialog Ludzi Starszych z Młodszymi. Stworzyła także Ruch Obrony przed Sobą Samym – program dla ludzi chcących pracować nad rozwojem osobistym,

Fot. Zaozaa09 | Freepik

Masz naprawdę ciekawą ofertę, ale twoje zyski wciąż nie rosną tak szybko, jak byś tego chciał. Powód? Banalny. Ciągle masz mało klientów, niewielu ludzi wie, że prowadzisz biznes. Na pewno z chęcią kupiliby twój świetnej jakości towar, gdyby tylko ktoś powiedział im o jego istnieniu. Jak zmienić coś w tej kwestii, skoro nie stać cię na reklamę ani zatrudnienie marketingowca, który popracowałby nad rozpoznawalnością twojej firmy? Sam powiedz ludziom o swoim biznesie. Jedyne, czego potrzebujesz, to trochę czasu, telefon i internet. Zawczasu uzbrój się w cierpliwość, to potrwa, zanim twój

kształtowaniem charakteru i umiejętności interpersonalnych. Ale to nie wszystko. Pani Halina, z wykształcenia doktor geologii, jest też artystką malarką i… poliglotką. Kilku języków nauczyła się już na emeryturze metodą malutkich kroczków. Poświęcając na to tylko dziesięć minut dziennie, ale codziennie. Efekt? Po kilku latach nauki szwedzkiego sama mogła przetłumaczyć książkę. MARKETINGOWE MIKROKROCZKI Podobny sposób, tyle że w obszarze działań marketingowych, zaleca Marcin Osman, internetowy przedsiębiorca, wydawca amerykańskich bestsellerów i autor książek biznesowych. Przekonuje, że mając konto na Facebooku i Instagramie, każdy jest w stanie osiągać świetne wyniki sprzedażowe. Wystarczy tylko, że będzie stosował mikrokroczki. Jeden mały krok pozornie niczego nie zmienia, ale jeżeli będzie ich dużo i będą wykonywane szybko, efekty przejdą najśmielsze oczekiwania. Pora na konkrety. Masz trochę czasu, dostęp do internetu, konta na portalach społecznościowych, a w kieszeni urządzenie, którym można robić zdjęcia oraz filmiki. Możesz więc zostać w swojej firmie szefem działu marketingu. Niewykluczone, że zanim zaczniesz publikować materiały, będziesz musiał nauczyć się, jak robić relacje na żywo na Facebooku czy w jaki sposób przygotować treści graficzne (do czego wrócimy nieco później). Poszukaj kursów internetowych – w sieci jest mnóstwo materiałów instruktażowych. Nie masz przecież pieniędzy na szkolenia, skorzystaj więc z tego, co jest udostępniane za darmo.

Internet umożliwia dotarcie do konsumentów małym kosztem. Skromny budżet zrekompensuj pomysłowością.

174

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Transmisje Facebook Live są wciąż dobrym sposobem przyciągania odbiorców.

Chcesz skorzystać z zalet Facebook Live, czyli zrobić transmisję na żywo, podczas której pokażesz swoją ofertę. Zastanów się, co powiesz i do kogo będziesz mówić. Skorzystaj z porady człowieka, który na sprzedaży w mediach społecznościowych zjadł zęby. Marcin Osman sugeruje, by zacząć od swoich znajomych na Facebooku. „Masz konto, masz społeczność” – przekonuje i tłumaczy, że jeśli twój przekaz będzie interesujący, znajomi roześlą go innym, a w rezultacie liczba widzów oglądających wideo zacznie rosnąć. Nawet jeśli pierwszy filmik czy pierwszą transmisję zobaczy zaledwie kilka osób, nie zrażaj się tym. Ciekawa treść wcześniej czy później trafi do większej grupy. Zazwyczaj wiele osób zaczynających internetowy biznes na początek zakłada fanpage. Obserwuje go 4–5 osób, tymczasem ten sam przedsiębiorca na prywatnym koncie ma 300 czy 450 znajomych. Czyli już na starcie może mieć tylu odbiorców. Wnioski łatwo wyciągnąć. LICZY SIĘ TREŚĆ Żeby chcieć zająć czas kilku tysiącom, kilkuset, kilkudziesięciu, a choćby tylko kilku osobom, trzeba mieć im coś ciekawego do powiedzenia. Nie możesz zaczynać od nachalnego zachęcania do kupna towaru. Dziel się wiedzą, która delikatnie nawiązuje do produktów, jakie sprzedajesz. Na początek odpowiedz na trzy najczęściej zadawane przez klientów pytania. Z czasem zyskasz opinię człowieka, który zna się na tym, co robi, a wiadomo, że ludzie chętniej kupują od fachowca, którego mogą wypytać o szczegóły, u którego mogą zasięgnąć praktycznej porady. Nie będziesz musiał się martwić, że zabraknie ci pomysłów na kolejne transmisje, jeżeli na koniec swojego wystąpienia zachęcisz ludzi do współpracy. Zapytaj, co możesz dla nich zrobić, w czym im pomóc. Z czym mają problem w zakresie zabawek, ubrań dla dzieci, wyboru wózka lub umeblowania pokoju dla malucha? Jednym z warunków osiągnięcia dobrych wyników w sprzedaży jest oferowanie klientom tego, czego dokładnie chcą. Utrzymywanie

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

PAMIĘTAJ O OBRAZACH Swoje wystąpienia uzupełniaj grafikami, na których zostawisz kilka ważnych informacji. Z czasem możesz dodać reklamę. Łatwo powiedzieć, ale co zrobić, jeśli nie jesteś grafikiem? Skorzystamy z porady Marcina Osmana: – Przedsiębiorco, przestań oglądać seriale. Odzyskasz 20 godzin w miesiącu. Jeśli chcesz odzyskać kolejne 20 godzin, przestań delegować tworzenie grafik internetowych grafikowi zewnętrznemu – zrób to sam w prostej, darmowej aplikacji Canva.com. Poświęć dwa wieczory na nauczenie się jej i zamiast czekać na zamówione zlecenie, sam zrób sobie prostą reklamę, baner czy inny obrazek pasujący do social mediów. Koniecznie pamiętaj o zdjęciach. Wcale nie muszą być profesjonalne, wystarczą zrobione telefonem. Oczywiście powinny nawiązywać do tego, o czym mówisz. Dbaj o sferę wizualną podczas transmisji na żywo czy nagrywania filmików na stronę. Telefon trzymaj poziomo, bo część ludzi obejrzy nagranie w komputerze, a tam pionowy obraz się nie sprawdza. Patrz w oko kamery, a oglądający cię ludzie będą mieli wrażenie, że patrzysz im w oczy, co znacznie poprawia kontakt i ułatwia oglądającym skupienie się na tym, co mówisz. Skoro możesz się nauczyć Canvy, opanujesz też prosty program do montowania filmów. Dzięki temu zyskasz czas i niezależność. WEJDŹ DO GRUPY Świetnie opanowałeś darmowe narzędzia internetowe, masz już sporo obserwujących, a w ślad za tym więcej klientów. Twój biznes się rozwija, więc potrzebujesz więcej czasu. Jest na to sposób. Naucz kogoś ze współpracowników tego, co robisz, np. robienia reklam, i poświęć się czemuś innemu, Na przykład zdobywaniu nowych odbiorców i zainteresowaniu ich swoją ofertą. Znajdź grupę związaną z branżą, którą się zajmujesz. Jeśli sprzedajesz artykuły dla niemowląt, postaraj się zdobyć zainteresowanie obecnych i przyszłych mam. Takie grupy liczą kilka tysięcy, a czasem kilkanaście tysięcy fanek. Zaproponuj im wartościowe posty, czasem zawierające zniżkę na jakieś produkty. Ale uwaga: jeśli zrobisz to nieumiejętnie, administrator grupy może cię zablokować. Dlatego zacznij od nawiązania kontaktu. Im bardziej zamknięta grupa, tym lepiej dla ciebie. Jeśli przebijesz się przez bariery ochronne, będziesz bardziej wiarygodny. Na początek twórz merytoryczne informacje i niczego nie sprzedawaj. Na to przyjdzie czas. Zawsze upewniaj się też u administratora grupy, czy treść, którą wrzucasz, w żaden sposób nie narusza regulaminu. I jeszcze jedna wskazówka – dobra treść to taka, która jest dopasowana do potrzeb odbiorców.  reklama

Fot. Snowing | Freepik

regularnego kontaktu ze społecznością spowoduje, że będziesz dokładnie znał potrzeby swoich klientów.


P U B L I C R E L AT I O N S W M A Ł E J F I R M I E

KOMUNIKACJA SIĘ OPŁACA A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Fot. Nensuria | Freepik

Jak ciekawie zaprezentować swój biznes? Co zrobić, żeby przebić się ze swoim komunikatem do potencjalnych klientów: postawić na reklamę w gazecie i lokalnej telewizji czy całą uwagę skoncentrować na mediach społecznościowych? Jak budować firmowy PR? Recepta wydaje się prosta – trzeba szukać świeżych pomysłów, nietypowych form przekazu, docierać do nowych odbiorców i mówić im prawdę.

Phineas Barnum, amerykański XIX-wieczny przedsiębiorca, impresario i polityk uważany za jednego z prekursorów nowoczesnego przemysłu rozrywkowego i reklamy, podobno mawiał, że nie jest ważne, co o nim mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko. Trzeba przyznać, że ta zasada z powodzeniem wciąż działa w szeroko rozmianym show-biznesie, ale już niekoniecznie w innych branżach. Nie brakuje przykładów pokazujących, że zła opinia, w dodatku niekoniecznie zasłużona, może zniszczyć nawet całkiem sprawnie – wydawałoby się – działająca firmę. Co robić, by mieć tak potrzebny w biznesie dobry PR? Na początek warto wyjaśnić, o czym mowa. Public relations, czyli relacje publiczne, kontakty z otoczeniem, to dbałość o dobry wizerunek firmy. Najlepszym sposobem osiągnięcia tego celu jest zarządzanie komunikacją – wewnętrzną i zewnętrzną. Liczy się zarówno komunikacja między pracownikami a zarządem i pomiędzy samymi pracownikami, jak i wieści trafiające do klientów i innych odbiorców. Chodzi o wszystkie informacje: planowane i nieplanowane. – Wiele firm nie zdaje sobie sprawy, ilu ludzi może ich obserwować i oceniać na podstawie tego, co jest o nich mówione. Nie zarządzają przekazem. Nie myślą o nim, nie planują. Nawet jeżeli wydają jakieś komunikaty, to nie są one częścią przemyślanej strategii, pojawiają się ad hoc – zauważa specjalistka PR z Brand24 Magdalena Urbaniak. – Tymczasem PR to świadome strategiczne zarządzanie komunikacją marki wewnątrz i na zewnątrz przedsiębiorstwa.

176

Współcześni rodzice praktycznie nie rozstają się z telefonami podłączonymi do sieci. Tam szukają informacji o firmach i produktach. Chętnie też dzielą się swoimi opiniami, warto więc dbać o to, jak postrzegają nasz biznes.

PIERWSZY KROK Magdalena Urbaniak podpowiada, by wypisać sobie na kartce wszystkie kanały, gdzie stykają się ze sobą ludzie z firmy i zewnętrzni odbiorcy. Trzeba sprawdzić, gdzie do tej pory publikowano komunikaty o przedsiębiorstwie, zarówno te, które sami wypuszczaliśmy, jak i takie, które pojawiały się bez naszej kontroli. Jeśli wzmianek o naszym biznesie nie było, paradoksalnie to też jest ważna informacja.

– Gdy już wiemy, jakimi kanałami aktualnie się komunikujemy, poobserwujmy, jakie działania zostały podjęte do tej pory w ramach PR-u – mówi Ubraniak. – Potem zastanówmy się, co jest naszym celem: czy chcemy zwiększyć swoją rozpoznawalność, sprawić, by mówiła o nas konkretna grupa ludzi, a może poprawić swój wizerunek lub wprowadzić nowy produkt. Dopiero wtedy można zacząć dopasowywać działania naszych planów. Być może trzeba stworzyć nowe kanały komunikacji, a potem

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Gdzie mówić o swojej firmie? Tam, gdzie to usłyszy lub przeczyta grupa docelowa.

JEŻELI CHCEMY ZAPREZENTOWAĆ MŁODYM MAMOM WYPRAWKI DLA NOWORODKÓW, WARTO POKAZYWAĆ SIĘ GŁÓWNIE W MEDIACH SPOŁECZNOŚCIOWYCH. MEBLE DO DZIECIĘCYCH POKOJÓW CZY FOTELIKI SAMOCHODOWE WCIĄŻ OPŁACA SIĘ REKLAMOWAĆ W TELEWIZJI I PRASIE (FOTELIKI NP. W PISMACH SAMOCHODOWYCH), A PRZEDE WSZYSTKIM NA TARGACH BRANŻOWYCH.

Nie ma uniwersalnego medium ani jednego ustalonego sposobu mówienia o produktach. Wszystko zależy od tego, co i komu chcemy powiedzieć. Jak się przekonać, że to działa? Eksperymentując i sprawdzając efekty. TYLKO BEZ ŚCIEMY Niezależnie od kanału, jaki wybierzemy, i grupy docelowej zawsze najlepiej sprawdza się prawda. W biznesie opłaca się być szczerym, transparentnym – szczególnie teraz, gdy informacje rozchodzą się lotem błyskawicy. Wiadomo, że PR ma pokazać firmę od dobrej strony, ale dbałość o wizerunek jest czym innym niż kreowanie mitów na temat swojego biznesu. Tym bardziej że w obecnych czasach sprawdzenie jakiegokolwiek faktu na temat firmy czy człowieka jest bardzo proste. Mówić prawdę należy oczywiście w sposób atrakcyjny. Warto więc popracować nad nowymi pomysłami, wyróżnić swoją firmę. Kiedy wiemy już, jaka jest nasza grupa docelowa, co chcemy jej zakomunikować i znajdziemy ciekawą formę, w jakiej to zrobimy, musimy jeszcze dowiedzieć się, jak nasz przekaz został przyjęty. Zbierajmy więc informacje zwrotne. Dowiadujmy się rozmaitymi kanałami, co ludzie o nas myślą, by lepiej dostosować swój przekaz do potrzeb odbiorców. Magdalena Urbaniak twierdzi, że nie wolno bać się wysłuchać rozmaitych wypowiedzi. Należy pytać ludzi, co im się podoba, a co nie. Stworzyć im miejsce, gdzie będą mogli otwarcie wyrażać swoje opinie. Jeśli go nie ma, nigdy się nie dowiemy, co robimy dobrze, a co źle. I TAK BĘDĄ MÓWIĆ To wszystko brzmi przekonująco, ale gdy sam prowadzisz swój biznes, jesteś odpowiedzialny za milion różnych innych rzeczy. Może PR nie jest potrzebny? Informacje na temat firmy i tak się przecież rozchodzą. To prawda. I tylko do ciebie należy decyzja, czy będziesz nimi zarządzał i decydował, jakie to będą wiadomości, w jakim tempie i gdzie

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

się pojawią. Te niekontrolowane, pozostawione same sobie, prędzej czy później uderzą w twoją popularność, a to się przełoży na sprzedaż, na której przecież każdemu przedsiębiorcy najbardziej zależy. Są też momenty, w których PR jest szczególnie ważny: gdy firma wchodzi na rynek i przechodzi rebranding, potrzebuje sprawnie prowadzonej akcji wizerunkowej. To zawsze jest sytuacją kryzysową, mimo że ostatecznie ma przynieść pozytywne efekty, bo klienci zazwyczaj nie lubią zmian. O CZYM MÓWIĆ? No dobrze, ale przecież nie można codziennie pytać klientów: „Hej, co ci się dziś podoba, a co cię wkurza?”, bo odpowie: „Ty mnie wkurzasz, jesteś nachalny”. O czym więc mówić? Znawczyni branży PR radzi, by dać ludziom jakąś wartość, pokazać się z eksperckiej strony. Pomaga content marketing, czyli pisanie treści, które ludzie wynajdują w wyszukiwarce – wtedy odbiorcy widzą, że nie chcesz im nic sprzedać, tylko pomóc, doradzić, poinformować. – Jeżeli mamy firmę, która w naszym mniemaniu nie będzie bardzo interesująca dla odbiorców, zastanówmy się, jaką dodatkową wartość możemy im przekazać. Tym ich przyciągajmy, a nie samą ofertą – mówi Magdalena Urbaniak. Media społecznościowe dają możliwość mniej formalnej komunikacji. Jest tam miejsce na poczucie humoru, branżowe żarty, ale też praktyczne porady, wskazówki, ciekawostki, a czasem porcję (byle nie za długą) konkretnych informacji. Tworząc wpisy, warto stale pamiętać o swoim produkcie, serwisie, usłudze, ale dawać odbiorcom za darmo jakieś istotne informacje, nim przejdzie się do sprzedaży. Nigdy nie należy udawać kogoś, kim nie jesteśmy. Łatwo da się sprawdzić, że Bożena, Krystyna i Lucyna mają to samo IP i pisały komentarze w odstępie trzech minut. Ludzie potrafią też wyczuć, kiedy ktoś udaje zachwyconego klienta, a naprawdę pisze laurkę o swoim własnym biznesie – taki sztuczny przekaz naprawdę nietrudno zidentyfikować, natomiast jego skutek jest odwrotny od zamierzonego. Nie znaczy to jednak, że nie należy żywo reagować, gdy na przykład ktoś w okolicy szuka dobrego sklepu z zabawkami, a my akurat taki prowadzimy. To idealny moment, by odezwać się do potencjalnego klienta. – Człowiek myśli wtedy: „Wow, napisałem ot, tak sobie, a on sam do mnie przyszedł”. Odbiorcy to uwielbiają i z samego faktu, że zostali zauważeni, przyjdą do nas – mówi Magdalena Urbaniak. – Badania pokazują, że chociaż kupujący zwykle oczekują, iż firmy nawiążą z nimi kontakt w social mediach, to i tak są zaskoczeni, kiedy one naprawdę to zrobią. Ludzie doceniają, że ktoś się nimi zaopiekował, czyli dostarczył im wartość dodatkową poza samą usługą. Ta uwaga, opieka, zainteresowanie nie wiążą się z zarobkiem, ale gwarantują lojalność klientów. A dla marki nie ma nic lepszego niż wierny klient. 

reklama

zastanowić się, jak budować informację, żeby osiągnąć założone efekty.


ZAKAZ HANDLU W NIEDZIELĘ

KTO STRACI, KTO ZYSKA? ANNA ORLEAŃSKA

Fot. Stock

Sejm uchwalił oczekiwaną przez niektóre środowiska ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele. To oznacza, że od 1 marca w każdym miesiącu będą zaledwie dwie niedziele handlowe, od 1 stycznia 2019 r. – tylko jedna, a od 2020 r. handel tego dnia będzie możliwy tylko siedem razy w roku. Za złamanie zakazu grozi od 1000 do 100 tys. złotych kary.

Zmiana przepisów nie obejmie sklepów internetowych. Czy to oznacza, że handlujący online dostali właśnie w ramach „darów losu” dni, w których nie będą musieli przejmować się konkurencją salonów stacjonarnych? – Trudno teraz przewidzieć, jaki wpływ na biznes będzie miał ten zakaz. Wiadomo jednak, że niedziela oraz sam początek tygodnia to dni, kiedy w sklepach internetowych klienci składają najwięcej zamówień. Od marca będziemy bacznie śledzić wolne niedziele, obserwować ruch na stronie, sprawdzać liczbę złożonych zamówień i porównywać te dane z poprzednimi latami – zapowiada Marcin Mielczarek, właściciel sklepu e-Zabawkowo.pl. ZMIANY W GALERIACH Szymon Łukasik, szef działu reprezentacji najemców handlowych w firmie Cresa Polska, uważa, że niedziele bez handlu dotkną nie tylko właścicieli sklepów i najemców powierzchni w galeriach handlowych. Firmy, które obsługują tego typu placówki, również muszą się przygotować na zmiany – prawdopodobnie będą renegocjować stawki i ograniczać zatrudnienie.

W OPINII EKSPERTA WPROWADZENIE NOWYCH PRZEPISÓW DOTYCZĄCYCH HANDLU BĘDZIE MIAŁO DUŻY WPŁYW NA DOTYCHCZASOWE PRZYZWYCZAJENIA KONSUMENTÓW.

178

W przypadku sieci handlowych niedziela jest drugim – po sobocie – najmocniejszym dniem handlowym w tygodniu. Nowe przepisy oznaczają spadek obrotów.

– W Polsce wielkopowierzchniowe obiekty handlowe zawsze były czynne w niedziele z wyjątkiem świąt państwowych i religijnych. Zmiana jest ingerencją w wolność wyboru. Jeżeli są klienci, którzy uważają, że nie należy kupować w niedziele, nie powinni tego robić. Trzeba też pamiętać, że dla bardzo wielu handlowców niedziela jest drugim po sobocie najmocniejszym dniem handlowym w tygodniu pod względem obrotów. Odebranie jej będzie oznaczało spadek utargu, który tylko częściowo zostanie nadrobiony w inne dni. Uważam, że zyskają na tym sklepy internetowe, ale sieć nie przejmie 100% obrotów, które znikną z centrów handlowych w niedziele. A co z osobami,

które nie lubią, nie chcą lub nie mogą robić zakupów online? – zastanawia się przedstawiciel firmy Cresa Polska. Zamknięcie sklepów dotknie wszystkich. Najemcy będą mieli niższe zyski, więc właściciele galerii już szykują się na ich wnioski o zmianę umów ze względu na ograniczenie liczby dni handlowych. Firmy usługowe, które obsługują galerie, również muszą się przygotować na zmiany. Być może będą musiały renegocjować stawki i ograniczyć zatrudnienie. Wszyscy poniosą konsekwencje. Z opinią, że nie będzie to zmiana na lepsze, zgadza się właścicielka sklepu działającego w średniej wielkości

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


ZAKAZANE NIEDZIELE 2018

mieście w woj. lubuskim (woli nie podawać swoich danych). – Prowadzę sklep z zabawkami w galerii handlowej, do tej pory koncentrowałam się tylko na działalności stacjonarnej. Specjalnie nie przykładałam się do rozwoju sprzedaży internetowej. Teraz będę musiała to zmienić, bo zamknięcie salonu w niedziele znacząco odbije się na biznesie – ocenia.

MARZEC KWIECIEŃ MAJ

WYJŚCIEM OMNICHANNEL? W ciągu ostatnich paru lat omnichannel, czyli prowadzenie sprzedaży za pośrednictwem ściśle ze sobą powiązanych kanałów stacjonarnych i internetowych, stał się jednym z rynkowych trendów. Według ekspertów zmiana prawa dodatkowo wzmocni tę tendencję. Tradycyjne sklepy, które do tej pory stroniły od prowadzenia sprzedaży w sieci, będą musiały się przeprosić z internetem.

CZERWIEC LIPIEC

– Polski rynek e-commerce, którego wartość szacuje się na 36–40 mld zł, od kilku lat rośnie o kilkanaście procent rocznie. Za sprawą 23 dni, podczas których nie będzie miał konkurencji ze strony sklepów stacjonarnych, może podtrzymać to imponujące tempo wzrostu. Właściciele tradycyjnych sklepów będą chcieli jakoś wypełnić lukę i nie oddadzą tak łatwo rynku. Nie zrezygnują z niedziel handlowych. Jedną z konsekwencji zakazu będzie to, że ci, którzy jeszcze nie byli w pełni przekonani, czy powinni ruszyć ze sprzedażą internetową, teraz nie będą mieć co do tego żadnych wątpliwości – powiedział portalowi Retailnet.pl Maciej Kraus, ekspert strategii cenowych oraz prezes Grupy Akademia. Podkreślił również, że zakaz najprawdopodobniej spowoduje, iż na rynku pojawi się zupełnie nowa grupa konsumentów – osoby, które do tej pory z różnych powodów nie interesowały się zakupami w sieci.

Co o zmianie zasad handlowania sądzą klienci? Opinie są podzielone. Niektórzy mówią, że niedziele bez sklepów to całkiem niezły pomysł, w końcu wolny czas można wykorzystać pożyteczniej i ciekawiej. Poza tym, jak napisała jedna z forumowiczek, „ludzie kiedyś jakoś żyli bez biegania po sklepach. Nie odnotowano w historii naszego kraju masowych zgonów z powodu zamkniętych sklepów w niedziele i dni świąteczne”. Inni z kolei odczuwają zakaz jako „zamach na wolność”. – Nikomu nie zabraniam omijania centrów handlowych szerokim łukiem. Ale sama chciałabym mieć wolność wyboru – ocenia Justyna Tyniów z Oleśnicy. 

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

Z niedawno opublikowanego raportu Barometr E-shopper 2017 wynika, że 58% Polaków przynajmniej raz w miesiącu kupuje online. Za sprawą zakazu ten odsetek może wyraźnie wzrosnąć. Maciej Kraus spodziewa się również, że wprowadzone ograniczenia handlu spowodują zintensyfikowanie starań o pozyskanie niedzielnego klienta. – Porównałbym to do okresu, w którym obowiązywał zakaz reklamowania piwa. Jego producenci bez trudu sobie z tym poradzili. Puścili do nas oko, reklamując piwo bezalkoholowe. Spodziewam się, że będziemy mieć tego powtórkę, tylko na zdecydowanie większą skalę – prognozuje ekspert.

11, 18 1, 8, 15, 22 13, 20 10, 17 8, 15, 22

SIERPIEŃ WRZESIEŃ PAŹDZIERNIK LISTOPAD GRUDZIEŃ

12, 19 9, 16, 23 14, 21 11, 18 9


KO N K U R E N C J A RYN KO WA

WOJNA CZY POKÓJ? M A R E K J A N K O W S K I , PA W E Ł T K A C Z Y K

Niezależnie od tego, co sprzedajesz, któregoś dnia ten sam towar u konkurencji może mieć niższą cenę. Co powinieneś wtedy zrobić? Cokolwiek planujesz, przede wszystkim – nie wpadaj w panikę. A potem pomyśl, że wojna zazwyczaj nie jest dobrym rozwiązaniem. Warto obmyśleć strategię pokojową.

Gdy jedna z firm na rynku obniża swoje ceny, a pozostałe robią to samo – i taka sytuacja się powtarza – mamy do czynienia z wojną cenową. Celem nie jest tylko przetrwanie. Wywołującym ją chodzi najczęściej o zwiększenie udziałów w rynku, przyciągnięcie większej liczby klientów, a co za tym idzie – zarobek. Wprawdzie wpływ z pojedynczego produktu będzie mniejszy, ale sprzedadzą więcej sztuk, więc ostatecznie wyjdą na plus. Przyjrzyjmy się jednak dokładniej efektom wojny cenowej. Zaczyna się na pozór niewinnie. Producenci, chcąc utrzymać się na powierzchni, oszczędzają na jakości. Klienci płacą mniej, ale dostają gorszy towar. Na tym jednak nie koniec. Koncentrujący się na przetrwaniu dostawcy zawężają asortyment do najbardziej opłacalnych pozycji, przez co konsumenci mają mniejszy wybór. Firmy tną wydatki na inwestycje, co hamuje innowacyjność. Ostatecznie niektóre marki znikają z rynku. Klienci, którzy chcieliby kupić coś innego, lepszego, droższego, nowocześniejszego

180

nie są tej różnicy świadomi. Prowadząc firmę od pewnego czasu, zapewne masz dużo lepszą orientację w branży niż przeciętny klient. Możesz więc bardzo wcześnie dowiedzieć się, że ktoś wchodzi na rynek z niższymi cenami. Ale zanim ta informacja stanie się powszechna, zwykle mija sporo czasu. Może być też tak, że konkurent upadnie, zanim w ogóle zdąży rozwinąć skrzydła. Na pewno warto mieć go na oku, ale nie ma co działać pochopnie.

– zostają pozbawieni takiej możliwości. Jaki z tego wniosek? Wojny cenowe są złe dla wszystkich uczestników rynku. TYLKO BEZ PANIKI Skoro cięcie cen nikomu się nie opłaca, to jak nie dać się zmieść z rynku konkurentom, którzy niską ceną przyciągają do siebie klientów? Nie wpadaj w panikę. Oto kilka rozwiązań, które pomogą ci nie tracić klientów mimo utrzymania cen na dotychczasowym poziomie.

Co innego, gdy o niższych cenach donoszą ci kupujący albo gdy masz do czynienia ze znaną na rynku firmą, która obniżyła ceny. Co wtedy? Weź głęboki oddech i zastanów się na spokojnie, jak zatrzymać u siebie klientów, sprzedając towar za tyle samo, ile dotąd. Możesz być pewny: jest to działanie zdecydowanie lepsze niż nieprzemyślane obniżanie cen.

Gdy widzisz, że konkurencja oferuje porównywalny produkt w niższej cenie, czasem najlepszą reakcją jest… brak reakcji. Pierwsze pytanie, które warto sobie wtedy zadać, brzmi: czy konsumenci o tym wiedzą? Otóż bardzo często

Fot. Dragana_Gordic | Freepik

Gdy prowadzisz biznes, ten dzień przychodzi prędzej czy później. Dowiadujesz się od klienta albo od pracownika, a być może sam się orientujesz, że konkurencja oferuje to samo co ty, ale po niższej cenie. Jeśli nie masz nerwów ze stali, dopada cię strach. Klient, o ile nie jest twoją matką chrzestną albo ślepo zakochaną we wnuku babcią, raczej na pewno pomyśli o swojej kieszeni i kupi tam, gdzie może zapłacić mniej. A tego chcesz uniknąć za wszelką cenę. Jaka jest zatem pierwsza myśl, która przychodzi ci do głowy? Być może postanowisz dopasować swój cennik do cen rywala. To jest jakieś rozwiązanie, choć trzeba jasno powiedzieć – nie najlepsze.

W dłuższej perspektywie wojna cenowa nie ma zwycięzców. Tracą i przedsiębiorcy, i konsumenci.

LICZY SIĘ MOTYW Czy jednorazowa obniżka musi zawsze oznaczać długoterminową strategię walki cenowej? Niekoniecznie. Zamiast działać pod wpływem emocji, warto sprawdzić, jaka jest przyczyna zmiany cen u konkurencji. Czy to jednorazowy incydent, czy polityka firmy. Powody takiego działania bywają bowiem nieoczywiste. Firmie może chodzić na przykład o szybki zastrzyk gotówki, by spłacić pożyczkę w terminie, obniża więc na jakiś czas ceny, by sprzedać i zarobić więcej w newralgicznym momencie. Albo chodzi o termin przydatności produktu. Gdy sprzedawca ma przed sobą perspektywę półek zastawionych przeterminowanym towarem, jedynym rozsądnym posunięciem jest wyprzedaż takiego asortymentu, zanim się zestarzeje. Nie chodzi tylko o jogurty, lecz także zabawki licencyjne.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


uwagę głównie na cenę. W takiej sytuacji pomocne bywa maskowanie. Oto kilka takich cenowych „barw ochronnych”, które sprawią, że klientowi trudniej będzie je porównać.

BITWA ZAMIAST WOJNY Czasem jednak faktycznie na rynku pojawia się nowy gracz, który zaczyna ostro się rozpychać. Co robić, gdy walka jest nieunikniona? Zacznij od dokładnego określenia pola bitwy i reaguj tylko tam, gdzie konkurent atakuje. Jeżeli oferuje zniżki dla dużych rodzin, ty też skup się na tej grupie. Jeśli jego oferta działa na określonym obszarze w ograniczonych godzinach i obejmuje tylko niektóre pozycje z asortymentu – skoncentruj się tylko na nich. Tym sposobem minimalizujesz swoje straty. Bitwy cenowe możesz też wygrać, w ogóle nie obniżając cen. Oto kilka sposobów. Po pierwsze pokaż klientowi różnicę. Gdy kupujący nie widzi istotnej dysproporcji między produktem tańszym a droższym, zwykle wybiera ten pierwszy. Wniosek? Zamiast zmniejszać cenę, możesz zwiększyć wartość produktu w oczach klienta. Pokaż, czym się różni. Nie zmieniaj ani ceny, ani artykułu tylko sposób opowiadania o nich. Wyjaśnij na przykład, że towar, który sprzedajesz, jest wykonany z lepszych materiałów, trwalszy albo łatwiejszy w obsłudze. Po drugie zaproponuj produkt w różnych wariantach – obok wersji pełnowartościowej wprowadź też tańszą, ale o ograniczonej funkcjonalności. Możesz pójść o krok dalej i wprowadzić zupełnie nową markę, adresowaną do klientów bardziej wrażliwych na cenę. Po trzecie zaoferuj opcje dodatkowe, podnoszące wartość oferty: przedłużoną gwarancję, bezpłatną dostawę, darmowy montaż, możliwość odkupienia sprzętu przy zakupie nowszego modelu itp.

Fot. BranzaDziecieca.pl

Niewykluczone, że obniżka jest chwytem marketingowym – firma oferuje w ten sposób jedynie małą partię towaru, by przyciągnąć klientów i sprzedać im coś droższego. Jeżeli zareagujesz nerwowo i obniżysz swoje ceny, nie podkreślając, że to chwilowa akcja, może ci być trudno podnieść je do poprzedniego poziomu.

Oferuj gotowe zestawy. Hamburger jest przekąską, ale razem z frytkami i colą to już prawie obiad. Tę samą zasadę można zastosować, tworząc np. zestawy do kąpieli albo karmienia niemowlaka. Skoro w wojnach cenowych chodzi o sprzedawanie większej partii towaru, możesz zdecydować się na zaoferowanie niższych cen klientom, którzy kupują więcej. Jedna mama nie kupi raczej dwóch wanienek, ale może namówi koleżankę od odwiedzenia twojego sklepu?

Konkurencja obniża ceny? Sprawdź, czy to tylko jednorazowa akcja, czy zapowiedź trwałego trendu.

zapłacić nieco więcej i dobrze żyć z sąsiadami, niż wspierać kogoś, dla kogo jesteś tylko kolejnym numerem na paragonie. Po siódme uświadamiaj klientom, że tańsze rozwiązania mogą wiązać się z ryzykiem: niższą jakością produktu, mniej trwałymi materiałami, brakiem kompatybilności z innym sprzętem, niektórych funkcji. Po ósme zaangażuj sojuszników. Świetny przykład takiej akcji widzieliśmy w sezonie przedświątecznym w sklepach z zabawkami. W mieście zorganizowano konkurs dla dzieci – trzeba było odwiedzić dziesięć punktów handlowych, a w każdym z nich była umieszczona jedna litera. Ci, którym udało się je zebrać i ułożyć hasło, brali udział w losowaniu interesujących nagród. Przy okazji maluchy odkryły wiele miejsc, w których sprzedaje się zabawki, dokąd jeszcze nie raz zaciągną rodziców. PRZYDATNE BARWY MASKUJĄCE Może się zdarzyć, że mimo wszystkich wymienionych działań klient i tak będzie zwracał

Rozbij cenę na kilka elementów. W ten sposób działają niektóre wypożyczalnie samochodów. Gdy odbierasz auto, sprzedawca może dodatkowo sprzedać ci: ubezpieczenie wkładu własnego, ubezpieczenie NNW, ubezpieczenie szyb i opon, wypożyczenie nawigacji i fotelika dla dziecka itp. Łączny koszt tych dodatków przekracza zwykle samą opłatę za wynajem pojazdu. Podobnie sprzedaje się na przykład akcesoria do wózków dziecięcych. Stwórz program lojalnościowy, który umożliwi klientom korzystanie z rabatów po spełnieniu pewnych warunków. Jeżeli uznasz, że wymienione sposoby nie wystarczą i zdecydujesz się iść na wojnę, nie zwlekaj z tą decyzją zbyt długo. Bierne czekanie zachęca do ataku. Poza tym – jeżeli nie uda ci się przekonać konsumentów do tego, że twoja oferta ma przewagę, rywal zbuduje sobie reputację „tańszego, a równie dobrego”, którą trudno będzie naruszyć. Pamiętaj jednak, że wynik wojny nie jest z góry przesądzony. I jeszcze jedno: w przeciwieństwie do działań militarnych trudniej tu o traktat pokojowy. Prawo zabrania dogadywania się z konkurencją w celu wspólnego ustalania cen. 

Po czwarte – jeżeli dysponujesz wynikami obiektywnych testów, które potwierdzają wysoką jakość twoich produktów, podkreślaj je w swojej komunikacji marketingowej. Po piąte pytaj klientów, za co najbardziej cenią twoją firmę, i cytuj ich opinie w swoich materiałach marketingowych. Konkurencja może oferować produkt czy usługę o tych samych parametrach technicznych, ale trudniej jej będzie skopiować na przykład profesjonalną i błyskawiczną obsługę klienta.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

Po szóste silną barierą powstrzymującą klientów przed odejściem mogą być relacje, jakie z nimi zbudowałeś. Dlatego utrzymuj kontakt z kontrahentami nie tylko wtedy, gdy chcesz im coś sprzedać, lecz także bez okazji. Ten mechanizm dobrze działa w przypadku lokalnych biznesów – ich właściciele rozumieją, że robiąc zakupy u siebie nawzajem, przyczyniają się do rozwoju gospodarczego okolicy. Ale tak samo ważne są stosunki międzyludzkie. Lepiej

181


Z A L E T Y I WA DY F R A N C H I S I N G U

POD CUDZYM SZYLDEM NA WŁASNY RACHUNEK A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Fot. BranzaDziecieca.pl

Zakładanie biznesu od zera wymaga czasu, zaangażowania, niemałych pieniędzy i ciężkiej pracy. A i tak ryzyko, że sukcesu nie będzie, jest duże. Tego elementu zupełnie wyeliminować się nie da, można go jednak zmniejszyć, startując pod znanym szyldem. Gdy myśli się o własnej firmie, warto rozważyć franczyzę.

Dostajesz znany szyld, działasz na własny rachunek. Tak można opisać ideę systemu franczyzowego. Jeśli spojrzy się na takie przykłady jak Coccodrillo, 5.10.15, szkoły Helen Doron English czy Kreatywne Maluchy, a spoza branży dziecięcej na McDonald’s bądź Żabkę, widać, że franczyza może działać całkiem dobrze. Oprócz plusów ma jednak swoje minusy. Nie jest to gotowa recepta na biznesowy sukces. Pod znaną marką też trzeba się napracować i wykazać zmysłem przedsiębiorczości. Ten model biznesu jest jednak dobrym rozwiązaniem dla stawiających pierwsze kroki na rynku, bywa również atrakcyjną propozycją dla doświadczonych przedsiębiorców. DLA KOGO TEN MODEL Z miejsca dostajesz know-how, czyli wiedzę, jak poprowadzić sprawdzony biznes, znane logo, wypracowane procedury, standardy, narzędzia teleinformatyczne, ale także szkolenia i stałe wsparcie specjalistów, od których możesz nauczyć się wielu cennych umiejętności. Kolejna korzyść to wsparcie promocyjno-reklamowe, czyli kampanie telewizyjne, prasowe czy internetowe na dużą skalę, ale także działania promocyjne na najniższym poziomie, jak choćby ulotki rozdawane klientom. Dostaje je każdy z kilkuset franczyzobiorców i dzięki temu nie musi ich sam projektować, drukować, poprawiać błędów itp. Wejście w sprawnie działającą franczyzę w dużym stopniu zmniejsza ryzyko niepowodzenia. Start pod znanym szyldem jest pewniejszy choćby dlatego, że masz wyłączność na sprzedaż danego produktu na określonym terenie. Nierzadko franczyzodawcy dają też

182

W modelu franczyzowym działa m.in. sieć Toy Planet, oferująca zabawki i artykuły dziecięce.

towar w komis. Gdy otwierasz sklep, nie masz 500 tys. zł, żeby się zatowarować, więc właścicielem towaru aż do momentu jego sprzedania jest franczyzodawca. Jako franczyzobiorca otrzymujesz określony procent od sprzedaży. NIC ZA DARMO W biznesie nic nie jest za darmo. Franczyzobiorca musi zapłacić za wszystko, co otrzymuje od franczyzodawcy. Gdy myślisz o działalności w takim modelu, licz się zarówno z wydatkami na starcie, jak i ze stałymi opłatami. Kwoty wejścia bywają bardzo różne. Janusz Staniewicz, znawca systemu franczyzowego, który obecnie

rozwija projekt Edukido (zajęcia edukacyjne z klockami Lego), jest otwarty na współpracę z ludźmi niemającymi wielkich pieniędzy. – Przyjęliśmy model bardzo elastyczny. Na małym terenie franczyzobiorca może działać już od 1 tys. zł – mówi. Bywają jednak oferty z entry fee w kwocie 40 tys. euro, np. dla konsultanta światowej agencji, która zajmuje się restrukturyzacją kosztów. Ktoś, kto chciałby prowadzić McDonald’s, musi mieć 1,5 mln zł wolnych środków. Mając do zainwestowania 100 tys. zł, można już przebierać w licencjach.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Są także stałe opłaty ponoszone w trakcie działalności. Często jest to procent od obrotu. Bardzo popularny wskaźnik stanowi comiesięczna kwota za liczbę mieszkańców na danym terenie. Bywa też naliczany procent od przychodu, ale tylko do pewnego poziomu, np. w pierwszym roku płaci się 20% od 50 klientów, w drugim – 20% od 100 klientów, ale jeżeli ma się ich 200, to od 100 pozostałych nie uiszcza się opłaty. OGRANICZONA SWOBODA Jeśli nie lubisz podporządkowywać się narzuconym procedurom, wolisz sam podejmować decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność, masz dużo własnych pieniędzy, a do tego ciekawy (niszowy) pomysł na biznes – zapomnij o franczyzie i zajmij się tworzeniem własnej marki. Franczyza bowiem zakłada realizowanie polityki właściciela szyldu. Trzeba przestrzegać wspólnych dla całej sieci zasad obsługi klienta, kupowania towaru, brać udział w akcjach promocyjnych. Jest to udogodnienie, ale też – co tu kryć – ograniczenie decyzyjności franczyzobiorcy. Gdy właściciel licencji popełni błąd, stosując na przykład chybioną strategię marketingową, tracą obie strony. Franczyzobiorcom zdarza się też wpaść w inne pułapki. Jedna z nich polega na tym, że wchodzą w system sprzedaży niszowego produktu, który nie ma zbyt dużej wartości. Ryzykownych sytuacji jest więcej. – Cena franczyzy może być za wysoka. Przedstawiane są nierealnie wysokie zyski, a potem koszt inwestycji nie będzie wcale adekwatny do dochodów. Z drugiej strony cena może być za niska – ktoś obiecuje cały pakiet świadczeń, a chce za to 100 zł miesięcznie – wylicza Janusz Staniewicz. – Inną pułapką są nierealne oczekiwania. Franczyzobiorca chce zarobić na mercedesa, prowadząc mały sklepik spożywczy. Są też pozorne franczyzy – często się zdarzają i na nie bardzo uczulam. Jeśli przedsiębiorca wykupił sobie miejsce w katalogu franczyz, ale jest to młody, niedoświadczony brand z dwiema lub trzema placówkami, to trzeba być ostrożnym. Taka sieć nie ma zaprojektowanych i przetestowanych procesów, nie rozumie, co oznaczają większe zakupy, większa logistyka itp. Niezwykle ważne jest, by sprawdzić doświadczenie franczyzodawcy.

Sklepy franczyzowej sieci Imaginarium wyróżniają się m.in. osobnymi wejściami dla dorosłych i dla dzieci.

z procentem od zysku staje się dla franczyzobiorcy bardzo ryzykowny. Zdarza się też często – szczególnie w gorzej zaprojektowanych systemach – że franczyzobiorcy oszukują na obrocie, zyskach lub kosztach. Bez dobrego systemu kontroli sieć przez długi czas może wykazywać zerowy zysk. I jeszcze jedno. Ci, który nauczyli się, jak prowadzić przedsiębiorstwo, mogą dojść do wniosku, że chcą działać sami. Zakładają sklep na członka rodziny, zmieniają nazwę i robią niemal identyczny biznes na własną rękę. Pamiętając o ryzyku, trzeba też jednocześnie podkreślić, że mimo wszystko dobrze działających franczyz nie brakuje. Jeśli jest prawidłowo zorganizowana, właściciel marki może zarabiać, poświęcając jej 2–3 godziny w tygodniu. Kolejna sprawa: jeżeli franczyzodawca ma dobry koncept, ale nie zna lokalnego rynku, to współpraca z kimś, kto ten rynek doskonale zna i poprowadzi biznes w zamian za know-how, okazuje się bardzo korzystna dla obu stron.

KLUCZEM JEST DOBRA UMOWA Jeżeli rozważysz wszystkie argumenty za i przeciw, a z bilansu wyjdzie ci, że warto wejść w system franczyzowy, nie żałuj czasu ani energii na solidne przygotowanie umowy. Od niej w dużym stopniu zależy twój sukces lub porażka. Dokument powinien opisywać twoje świadczenia i obowiązki, z których musisz się wywiązywać. W takiej umowie może znaleźć się naprawdę wszystko, dlatego warto korzystać z usług doradców: prawnika, księgowego, doradcy podatkowego, nawet znajomych. Warto sprawdzać informacje w dwóch podstawowych portalach piszących o franczyzie, czyli Franchising.pl i Franczyzawpolsce.pl. Poświęć kilka dni i umów się na kilka spotkań z potencjalnymi franczyzodawcami, by wypytać o szczegóły. Zyskasz naprawdę sporo praktycznej wiedzy. Dobrzy franczyzobiorcy są stale poszukiwani. Jeżeli chcesz być przedsiębiorcą i rozumiesz, na czym polega franczyza, możesz z powodzeniem zaistnieć w tym modelu. 

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

reklama

OBIE STRONY RYZYKUJĄ Myliłby się ten, kto ryzyka upatrywałby jedynie po stronie franczyzobiorcy, a franczyzodawcę uważał wyłącznie za przyjmującego profity. Owszem, jest to bardzo dobrej jakości outsourcing, ale w zamian obowiązuje podział zysku. Właściciel franczyzy rozwija sieć sprzedaży i liczy, że kiedyś pojawią się zyski. Musi też mieć odpowiednie zabezpieczenia na wypadek, gdyby jego partnerzy biznesowi nie osiągnęli ustalonego minimum obrotów. To tym bardziej ważne, gdy spojrzy się na statystyczną strukturę franczyzobiorców: 10–15% z nich wie, co robi, ma intuicję handlową i mentalność sprzedawcy; kolejne 20–60% to ci, którzy nie mają wielkich ambicji, ale zwrot z inwestycji wystarcza, żeby funkcjonować na rynku; wreszcie jest 20–30% takich, którzy marudzą i najlepiej, gdyby ich nie było. Przy takim rozkładzie model

183


HANDEL INTERNETOWY

KOPALNIA WIEDZY O KLIENTACH A G ATA G R Z E L I Ń S K A

Stara handlowa zasada mówi, że klient zadowolony wraca do sprzedawcy i chętnie poleca go innym. Wiadomo też, że im więcej przedsiębiorca wie o potrzebach kupujących, tym wyższe wyniki sprzedaży osiąga i tym bardziej opłacalny jest jego biznes. Skąd czerpać wiedzę o kupujących? Odpowiedź jest bardzo prosta: z przepastnych zasobów internetu.

Firmowa strona internetowa, a coraz częściej także fanpage na Facebooku to dziś standard. Witryna jest wizytówką firmy, a w przypadku sklepów internetowych także miejscem sprzedaży oraz niewyczerpanym źródłem informacji o klientach.

Jeśli mamy konto w Google Analytics, wystarczy, że zainstalujemy kod śledzący na swojej stronie i możemy sprawdzać, ile na stronie

Fot. Katemangostar / Freepik

Aby wiedzieć, czego chcą od nas kupujący, najprościej ich zapytać. Tyle że ankiety, podobnie jak wyborcze sondaże, nie zawsze się odpowiadają rzeczywistości. Ludzie co innego deklarują, a co innego robią. Dlatego dużo lepszą metodą

zbieranie informacji jest uważna obserwacja. Jak to zrobić w sieci? Za pomocą darmowego narzędzia, jakim jest Google Analytics do analizy statystyk serwisów internetowych. Pozwala ono prześledzić, co się dzieje po kliknięciu, czyli co robią użytkownicy w momencie, gdy jakieś działanie marketingowe ściągnie ich na naszą stronę internetową.

było kobiet, a ilu mężczyzn, w jakim są wieku, czym się interesują, co oglądają, skąd trafili pod firmowy adres. Przekonamy się więc, czy na witrynę trafia nasza grupa docelowa. Co warto wiedzieć o klientach, by dopasować do nich swoją ofertę i przekaz reklamowy? KIM JEST KLIENT Żeby mówić do konsumenta tak, by zachęcić go do kupna, a nie wzbudzić w nim jak najszybszej chęci ucieczki, trzeba wiedzieć, kim on jest i czego szuka. A potem wysłać mu komunikat, który będzie uszyty na miarę. Jak mówi znawca Google Analytics Maciej Lewiński, część odbiorców zawsze będzie się zachowywała lepiej niż statystyczny użytkownik strony. Dlatego zawsze warto zwracać uwagę m.in. na płeć, wiek oraz zainteresowania, które charakteryzują grupę najchętniej kupujących. Po analizie statystyk w Google Analytics można zastosować segmentację i obejrzeć, jakie ta grupa składała zamówienia, o jakiej wartości. A gdy jeszcze sprawdzimy, gdzie w internecie przedstawiciele naszej grupy spędzają najwięcej czasu, będziemy mieć wskazówki, co zrobić, żeby ściągać te osoby do siebie. Jeżeli więc sklep internetowy odwiedzają młode kobiety, które oglądają i kupują wyprawkę dla niemowlęcia, a narzędzie do analizy wskaże, że te same kobiety najczęściej zaglądają na blogi parentingowe, to dla właściciela sklepu jest to informacja, gdzie ma im wyświetlać reklamy.

Z raportów Google Analytics można dowiedzieć się skąd klienci do nas trafiają, jakiej są płci i jakie mają zainteresowania.

184

PO NITCE DO KŁĘBKA Wiedza o tym, gdzie się reklamować, by było to skuteczne, ogromnie ułatwia promowanie biznesu i wpływa na wyniki sprzedaży. Dobrze

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


jednak wiedzieć, co i jak ustawić na stronie, by interesujące nas dane były gromadzone w narzędziu do analizy statystyk. Maciej Lewiński jako przykład podaje witrynę stacjonarnego sklepu swojego ojca. Klienci, którzy chcą tam zrobić zakupy, muszą pofatygować się na miejsce osobiście, na stronie internetowej szukają jednak informacji zarówno o produktach, jak i danych kontaktowych.

stron internetowych wydaje się, że klient wchodzi, widzi kartę produktową, dodaje produkt do koszyka, przechodzi ścieżkę zakupową i tyle. Tymczasem zanim użytkownicy zdecydują się na zakupy, odwiedzają sklepową witrynę niejeden raz. Przeglądają też wiele stron. Dlatego oprócz poznania grupy docelowej warto wiedzieć, z jakim typem użytkownika mamy do czynienia – nowym czy powracającym.

– Podstronę Kontakt mogą odwiedzać tak zwani internetowi apacze, którzy wchodzą i patrzą, ale generalnie nic z tego nie wynika – mówi Maciej Lewiński. Dlatego radzi ukryć część danych. – Gdy numery są pokazane w całości, Google Analytics nie wyśledzi, kto ma zamiar do nas zadzwonić. Ale jeżeli ukryje się pół numeru telefonu, a całość pojawi się dopiero po kliknięciu, narzędzie Googla jest w stanie to zbadać.

– Z mojego doświadczenia wynika, że zdecydowana większość stron internetowych sprzedaje głównie użytkownikom, którzy wracają – mówi Maciej Lewiński. – Musisz chwilę popracować nad nową osobą, przekonać ją do siebie, ona kilka razy musi cię odwiedzać, zanim kupi. Ile razy? Google Analytics jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Mierzyć można także, ile osób wypełniło formularz kontaktowy, ile napisało na podany adres e-mail i która z tych opcji jest częściej używana. Sporo informacji dostarcza też ukrycie mapki pod linkiem „Zobacz, jak do nas trafić”. Kliknięcie w niego sygnalizuje, że ktoś chciał przyjechać do sklepu, a więc jego wizyta na stronie była celowa – ten ktoś myślał o tym, żeby się do niego wybrać. Mapę warto ukrywać jeszcze z jednego powodu. Na telefonach komórkowych często pojawia się jako pierwsza po wejściu na stronę. Użytkownicy często wtedy zamiast oglądać witrynę, klikają niechcąco w mapę i zniecierpliwieni opuszczają stronę. – Trzeba robić wszystko, co ułatwi ludziom kontakt, a z drugiej strony będzie łatwe do zmierzenia – podpowiada Maciej Lewiński. Przedsiębiorcy, którzy wiedzą, że ludzie trafiają na firmową stronę z mediów społecznościowych, mogą w nich prezentować klientom swoją ofertę. Ważne, by użytkownicy social mediów mieli tam możliwość bezpośredniego kontaktu z daną firmą. Takie działania również można obserwować w Google Analytics. WIZYTA ZAPOZNAWCZA Trzeba od razu uprzedzić, że pierwsze analizy danych z internetowego narzędzia mogą wprawić w przygnębienie. Okaże się bowiem, że wiele wejść na stronę nie kończy się oczekiwanym złożeniem zamówienia. Nie należy się jednak tym przejmować. To normalne zjawisko. Co ciekawe, jeśli prześledzi się zachowania konsumentów, którzy dokonali zakupu przez internet, okaże się, że bardzo często nie zrobili tego podczas pierwszej wizyty. Wielu właścicielom

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

W marketingu bardzo powszechny jest schemat emocjonalny nazywany AIDA: awareness, interest, desire, action, czyli świadomość, zainteresowanie, chęć posiadania, a na samym końcu zakup. Jak tłumaczy Lewiński, na stronach internetowych należy mierzyć odwiedziny według tego klucza. Pierwsza wizyta nowego użytkownika oznacza, że mamy do czynienia z osobą świadomą naszej firmy. Kolejna ma zbudować zainteresowanie ofertą. Nie należy wtedy mówić: „skontaktuj się ze mną”, „zostaw pieniądze u mnie”, „chętnie wystawię fakturę”. To czas, by zachęcać użytkownika do zakupu rzeczami, których nie ma konkurencja, żeby pomyślał, że naprawdę warto skorzystać z naszej oferty. Trzecią wizytę uznaje się za chęć nabycia tego, co mamy na stanie. I dopiero podczas czwartej można zastosować twardą komunikację typu „kup teraz”. PIERWSZE WRAŻENIE Żeby użytkownik chciał wejść na firmową stronę więcej niż raz, nie może go ona zniechęcać. Posłużmy się przykładem podanym przez Macieja Lewińskiego. Jeżeli konsument szuka niebieskiego rowerka na komunię i wpisuje tę informacje w wyszukiwarce Google, to chce trafić na stronę z niebieskimi rowerkami. Jeśli otworzy naszą stronę, od razu sprawdzi, czy jej zawartość pokrywa się z obietnicą złożoną w reklamie. Czyli jeżeli kliknął w reklamę niebieskich rowerków w Google, to nie potrzebuje, by wyświetliła mu się strona główna, tylko od razu chce zobaczyć rowerek w wymarzonym kolorze. Chodzi o to, by dostarczyć mu żądaną treść w jak najkrótszym czasie – nikt nie lubi, gdy witryna długo się ładuje, wtedy rośnie negatywne nastawienie do firmy. Pierwsze wrażenie w internecie, podobnie jak w tych kontaktach interpersonalnych, ma olbrzymie znaczenie. Dlatego warto zadbać o to, by strona szybko się ładowała i była atrakcyjna, a więc na przykład zawierała materiały wideo prezentujące produkty. Jak przekonać się, że zastosowane przez nas rozwiązania online są trafione i odpowiadają gustom grupy docelowej? Oczywiście analizując dane z wciąż bardzo niedocenianego narzędzia, jakim jest Google Analytics. 

reklama

Dodajmy, że to jest darmowa metoda mierzenia liczby rozmów telefonicznych w Google Analytics (stosuje ją m.in. serwis OLX). Są też sposoby płatne – instaluje się wówczas oprogramowanie na stronie internetowej, które podmienia numer telefonu na inny, specjalnie wygenerowany ciąg cyfr. Wybranie takiego numeru powoduje połączenie z centralką, która przekierowuje dzwoniącego na numer oryginalny. Finalnie centralka wysyła dane do Google Analytics, że właśnie nastąpiło połączenie z danej strony internetowej.


P R AW N I K R A D Z I

SPRZEDAŻ NIE DLA WSZYSTKICH Zgodnie z zasadą swobody umów producenci mogą zdecydować, jak będą sprzedawane ich podukty. Muszą jednak zdawać sobie sprawę, że są w swojej wolności nieco ograniczeni przez prawo, m.in. przez przepisy o ochronie konkurencji międzymarkowej – a więc między dystrybutorami.

Niektórzy dostawcy chcą kontrolować dystrybucję swoich towarów i w związku z tym mnożą przeszkody związane z ich odsprzedażą. Najczęściej producenci posługują się wówczas argumentem, że stosują system dystrybucji selektywnej, czyli mają określone kryteria doboru partnerów handlowych. Taki system zabrania na przykład odsprzedaży do placówek nienależących do sieci sklepów firmowych (w ten sposób sprzedaje się niektóre perfumy, luksusowe buty itp). Jest to jednak ograniczenie swobody kontraktowej dystrybutora i jako takie może naruszać prawo konkurencji.

wprowadzenia dodatkowych jakościowych kryteriów związanych z charakterem marki. Coty wprowadzało do umów z dystrybutorami zakaz włączania do sprzedaży przez internet przedsiębiorstw trzecich. W praktyce oznaczało to zakaz handlu perfumami z luksusowej linii Coty przez platformy typu Amazon, co zostało zakwestionowane przez jednego ze sprzedawców.

NIE DLA ALLEGRO? W sprawie dotyczącej selektywnego systemu dystrybucji produktów luksusowych Coty sąd apelacyjny we Frankfurcie zwrócił się z pytaniem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Kwestia dotyczyła możliwości

Pytania do Trybunały Sprawiedliwości dotyczyły m.in. możliwości uzasadnienia ograniczania odsprzedaży z uwagi na luksusowy charakter marki i możliwości wprowadzenia generalnego zakazu odsprzedaży na platformach takich jak Allegro czy Amazon.

Fot. Carola Siksma-Ruiters

Komisja Europejska w wytycznych sprzed ośmiu lat wskazuje, że dostawca może nakładać

na dystrybutorów obowiązek, aby w procesie rozpowszechniania towarów wykorzystywali platformy osób trzecich jedynie zgodnie ze standardami i warunkami uzgodnionymi przez dostawcę i jego dystrybutorów. O takiej możliwości dotychczas odmiennie wypowiadano się w orzecznictwie szczególnie Francji i Niemiec. Sprawy w Niemczech dotyczyły np. toreb i plecaków czy wyrobów sportowych.

Przedsiębiorca może nakładać na dystrybutorów m.in. wymogi odnoszące się do wyglądu lokalu.

186

OCHRONA WIZERUNKU 6 grudnia 2017 r. TSUE wydał długo oczekiwany wyrok, w którym orzekł, że możliwe jest wprowadzenie zakazu sprzedaży produktów na tzw. platformach osób trzecich, jeżeli służy to zachowaniu ich luksusowego wizerunku. Uznał on, że stosowanie systemu dystrybucji selektywnej, która ma na celu przede wszystkim zachowanie wyjątkowego wizerunku towarów, jest co do zasady zgodne z prawem unijnym. Warunkiem jest zapewnienie, że ustanowione kryteria są stosowane w sposób niedyskryminacyjny, a więc mają charakter obiektywny i jakościowy, tzn. nie ograniczają bezpośrednio liczby dystrybutorów, ale wiążą się z samym produktem, kwalifikacjami personelu sprzedawcy czy usługami świadczonymi po dokonaniu zakupu przez konsumenta. Również specyfika produktu musi uzasadniać wprowadzanie takich ograniczeń. Dodatkowo stosowane środki nie mogą wykraczać poza to, co konieczne.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Trybunał potwierdził, że Coty wprowadzało sporne postanowienie dotyczące zakazu sprzedaży na platformach osób trzecich do wszystkich umów, bez względu na dystrybutora. Ponadto produkty z linii Prestige, których dotyczył zakaz sprzedaży na platformach zewnętrznych, w ocenie TSUE należały rzeczywiście do towarów, dla których luksusowy wizerunek jest cechą charakterystyczną. Trybunał uwzględnił również, że Coty nie stosowało całkowitego zakazu sprzedaży przez internet, a jedynie ograniczało jeden z dostępnych kanałów. Jest to istotne zastrzeżenie, ponieważ w wydanym wcześniej wyroku w sprawie Pierre Fabre całkowity zakaz dystrybucji online kosmetyków aptecznych został uznany za niezgodny z prawem unijnym. W sprawie Coty Trybunał podkreślił też, że „zakaz włączania do sprzedaży osób trzecich w rozpoznawalny sposób” oznacza, iż dystrybutorzy mogą korzystać z platform osób trzecich, jeżeli zaangażowanie tych podmiotów nie jest widoczne dla konsumenta. Istotna przy ocenie była także okoliczność, że Coty jako dostawca nie miało żadnej umowy z właścicielami platform, przez co nie mogło kontrolować, czy przy sprzedaży są spełniane warunki do zapewnienia luksusowego reklama

wizerunku produktów. Inne postanowienie w umowach z dystrybutorami, np. przyznające uprawnienie do korzystania z takich platform pod warunkiem spełniania przez nie określonych wymogów, nie byłoby równie skuteczne, co ograniczenie wprowadzone przez Coty. Zdaniem TSUE Coty nie wykroczyło zatem w relacjach z dystrybutorami poza to, co konieczne. WSKAZÓWKI DLA PRZEDSIĘBIORCÓW Orzeczenie Trybunału daje przedsiębiorcom (również tych oferującym luksusowe zabawki i artykuły dziecięce) istotne wskazówki dotyczące kształtowania selektywnej polityki dystrybucyjnej – zwłaszcza z wykorzystaniem sprzedaży internetowej. Na dystrybutorów można nakładać wymogi odnoszące się nie tylko np. do wyglądu lokalu, lecz także do sposobu sprzedaży online, takie jak nakaz sprzedawania jedynie za pośrednictwem własnych stron WWW. Wymogi muszą jednak spełniać określone warunki, w inny sposób nie można zapewnić szczególnego wizerunku produktu, a sprzedawane towary są rzeczywiście luksusowe. Należy też pamiętać, że tego typu ograniczenia muszą być proporcjonalne i stosowane w sposób niedyskryminacyjny. Proporcjonalność ograniczenia oznacza, że nie można osiągnąć jego celu w inny, mniej restrykcyjny dla konkurencji sposób.

Jednocześnie prawo konkurencji może służyć również za tarczę dla dystrybutorów. Powinni oni zdawać sobie sprawę, że próby wprowadzenia przez producenta bezwzględnego zakazu odsprzedaży na platformach sprzedażowych – czy ogólnie w internecie – nie są zgodne z prawem i mogą narazić obie strony takiego porozumienia na sankcje ze strony Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Kara, jaką może on nałożyć na producenta, który próbuje zakazać odsprzedaży swoich wyrobów w internecie, wynosi nawet 10% przychodu.

m

D R M A ŁG O R Z ATA K O Z A K

Radca prawny w kancelarii Affre i Wspólnicy. Specjalizuje się w sprawach dotyczących ochrony konkurencji oraz prawie dystrybucji. Doradza również w zakresie pomocy publicznej oraz funduszy europejskich. Jest pozarządowym doradcą Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w Międzynarodowej Sieci Konkurencji, autorką lub współautorką szeregu publikacji dotyczących ochrony konkurencji.


R O D Z I C N A Z A K U PA C H

INSTRUKCJA OBSŁUGI KLIENTA ANNA JANKOWSKA

Rozmowy z klientami to temat rzeka, bo przecież ilu ludzi, tyle spojrzeń na świat. Sprzedawanie w sklepie z zabawkami lub ogólnie produktami dla dzieci to często podwójne wyzwanie. Nie dość, że trzeba nawiązać relację z dorosłym, to jeszcze obok są dzieci. Albo dziecko w drodze.

(z przymrużeniem oka, bo inaczej się nie da) typy klientów zaglądających do sklepów z zabawkami. Co mnie uratowało w tamtym czasie przed osiwieniem? Wspieranie się psychologią sprzedaży i pozytywną komunikacją. NIEŚMIAŁEK To klient, który nie chce z nikim rozmawiać i najchętniej schowałby się za pierwszym regałem. On wie, że prędzej czy później się nim zainteresujesz. Daj mu czas na przywyknięcie do tej myśli. Gdyby nie musiał, to by nie wchodził – miej to na uwadze, zanim go zagadniesz. Najlepiej sprawdzi się sposób na płochliwą

Fot. Lev Dolgachov

Rodzice są specyficzną grupą docelową. Przede wszystkim wydają się o wiele bardziej emocjonalni i przewrażliwieni w wielu kwestiach. W końcu sprawy dotyczą ich największego skarbu – dziecka. Utrudnieniem w nawiązaniu relacji bywa to, że najczęściej (zwłaszcza rodzice małych dzieci) są to ludzie niewyspani. A jak człowiek mało śpi, to ma napięte nerwy. Rolą sprzedawcy jest więc czujna obserwacja wchodzących już od pierwszych chwil i próba określenia, z jakim typem klienta ma do czynienia. Pracując na co dzień z rodzicami i mając za sobą epizod sprzedażowy w sklepie z zabawkami oraz książkami, zebrałam

sarenkę. Wyobraź sobie, że masz do takiej podejść w lesie. Co robisz? Nie biegniesz z otwartymi ramionami, bo ucieknie, nim ominiesz trzecie drzewo (w tym wypadku regał). Zerknij, ale nie się wpatruj. Nie nawiązuj zbyt szybko kontaktu wzrokowego. Jeśli już tak się stanie, lekko się uśmiechnij, kiwnij głową i rób swoje. Jakby wcale cię nie obchodziło, że ta sarenka tam stoi. Jak się do niej zbliżyć? Najlepiej udaj, że niesiesz coś na pobliski regał i układaj tam w najlepsze to, co przyniosłeś. Zupełnie od niechcenia skomentuj jakąś zabawkę, którą oboje widzicie. Jeśli zapytasz wprost: „Mogę w czymś pomóc?”, na pewno ucieknie lub usłyszysz: „Nie wiem”. Rozmawiając o konkretnych rzeczach w końcu wydusisz, po co przyszedł i czego potrzebuje. WIE, ŻE DZWONI, ALE NIE WIE GDZIE Ten typ klienta jest dość uciążliwy, bo czegoś chce, ale nie potrafi tej potrzeby sprecyzować. W tym gronie są najczęściej rodzice lub dziadkowie, którzy gdzieś kiedyś widzieli jakąś zabawkę (np. w reklamie telewizyjnej) lub pamiętają podobną z dzieciństwa, ale nie znają nazwy, producenta ani szczegółów. Mówią więc: „To taki piesek z łatami”. Pewnie masz w sklepie kilkanaście piesków z łatami, więc są dwa wyjścia: albo pokażesz klientowi wszystkie, albo spróbujesz doprecyzować, o którego chodzi.

Wszyscy znamy ten typ: „tylkooglądacz” lub inaczej „apacz”. Nie próbuj nagabywać takiego klienta, raczej pozwól mu spokojnie powałęsać się po sklepie i powybierać. Odpowiednio uprzejmie potraktowany wróci w końcu po zakupy.

188

W pierwszej kolejności zawsze warto pytać o zabawki reklamowane w telewizji. To najłatwiejszy trop. Trzeba więc znać reklamy zabawek, traktując ten research jako część pracy. Jeśli ten trop nic nie da, niestety jest spora szansa, że akcja zakończy się fiaskiem,

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


GWIAZDA Ten typ klienta można scharakteryzować mniej więcej tak: „Pokaż mi wszystko, co masz, i nie zajmuj się innymi”. Już od progu widać i słychać, że masz do czynienia z gwiazdą. Zwłaszcza „słychać” jest słowem-kluczem. Gwiazda najczęściej otoczona jest wianuszkiem dzieci lub znajomych (dzieci gwiazdy często też są gwiazdami). Chce zobaczyć wszystko i ma ochotę wydać trochę pieniędzy. Nie pozostaje nic innego, jak traktować ją z atencją i podrzucać pomysły na zakupy godne jej statusu. Wbrew pozorom, gwiazda jest dobrym klientem, choć nieco męczącym. Jednak warto zacisnąć zęby, bo najczęściej robi porządne zakupy, a szumem wokół siebie może przypadkiem zainteresować konkretnymi produktami postronne osoby. Choć trzeba uważać, bo jeśli ma złe doświadczenia z zabawką lub marką, z pewnością nie omieszka się nimi podzielić z resztą świata. I to w bardzo dramatyczny sposób, co z kolei może zniechęć pozostałych klientów. Jeśli więc mówi, że coś jest „nie takie”, nie przekonuj, nie naciskaj. Pokaż inne… droższe. NA TOPIE Ten typ klienta jest odrobinę gwiazdorski, ale przy okazji przekonany, że zna wszystkich i wie wszystko. Ma światowe aspiracje, a w portfelu tysiąc różnych kart zniżkowych do sklepów w całym mieście. I do tych internetowych oczywiście też. Zna najnowsze trendy w branży, ma doświadczenie (lub przynajmniej tak uważa) i nie da sobie w kaszę dmuchać. Ani nabijać w butelkę – trzeba mu opowiedzieć o wszystkich zniżkach i promocjach. Ten typ kupującego chce to, co mają i reklamują znane osoby. Warto jej pokazywać ostatnie krzyki mody i mieć pod ręką ściągę z tego, co obecnie jest na topie wśród rodzimych i światowych gwiazd. Rolą sprzedawcy jest więc nie tylko znajomość produktów, lecz także wieści z blogów rodzicielskich i plotkarskich gazet, w których celebryci pokazują swoje zakupy. COŚ NA PREZENT Dość kłopotliwy typ klienta, bo tak naprawdę nie wie, po co przyszedł. Najchętniej chciałby coś dobrego, niezbyt drogiego, ale też niezbyt taniego (bo w końcu to na prezent). Problem w tym, że jak ktoś nie wie, czego chce, to podoba mu się wszystko i nic. Do tego boi się, że nie trafi z wyborem podarunku, więc potrzebuje o wiele więcej czasu do zastanowienia. Z taką osobą trzeba porozmawiać nieco dłużej, wypytać o szczegóły: dla kogo ten prezent, ile lat ma dziecko itp. Takie podstawy klient najczęściej ma. Z upodobaniami, charakterem czy

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Fot. Wavebreakmedia / Freepik

bo prawdopodobnie nawet jeśli klient zobaczy psa, po którego przyszedł, i tak go nie rozpozna. Wtedy pozostaje przekonanie go do wyboru egzemplarza najbardziej zbliżonego do jego wyobrażeń i enigmatycznego opisu, z informacją, że jeśli nie trafi z tym prezentem, zawsze może zwrócić towar. Bez tego zapewnienia prawdopodobnie nie zdecyduje się na zakup.

Na klienta-amanta, który bardziej interesuje się ekspedientką niż zakupami, jest tylko jeden sposób: ignorowanie personalnych uwag i sprowadzanie rozmowy do konkretów.

ulubionymi bajkami są problemy. Każda informacja jest na wagę złota, choć zarzucenie kupującego tysiącem pytań, na które nie zna odpowiedzi, nie jest najlepszym pomysłem, bo ten się speszy i ucieknie. Można np. zagadnąć, kiedy ostatnio widział jubilata, co wtedy robił i może ze dwa słowa o jego rodzicach (których pewnie kupujący zna lepiej niż samo dziecko). To już jest jakiś punkt zaczepienia. Sprawdzi się tu język korzyści: „Dzięki temu zestawowi siedmiolatek poćwiczy dłonie, a przecież to ważne przy nauce pisania”. Po opisaniu kilku artykułów (nie za wielu), warto zakończyć rozmowę z niezdecydowanym klientem hasłem: „Czas na męską decyzję. Wszystkie te zabawki są świetne, którą zapakować?”. AMANT ZAGADYWACZ Ten typ skupia się bardziej na sprzedawcy niż towarze w sklepie. Najczęściej są to dziadkowie lub tatusiowie, którzy czują ogromną potrzebę nawiązania relacji z damską obsługą. Pozują na zainteresowanych dziećmi i rodziną, a jednocześnie puszczają oczko i prężą klatę. Jeśli małżonki nie ma w pobliżu, kupią to, co się im poda. Nie zmienia to faktu, że są po prostu uciążliwi. Nie o taką relację z klientem chodzi w sprzedaży. Żeby była jasność: bywają też klientki, które zaczepiają sprzedawców. To trudny typ klienta, bo handlowiec walczy ze sobą, by nie powiedzieć, co myśli, a jednocześnie wie, że musi godnie reprezentować firmę. Jedynym sposobem jest ignorowanie uwag nie na temat i sprowadzanie rozmowy do konkretów, mając jednocześnie na uwadze, że ten typ chce trochę postroszyć piórka, zostać zauważonym, pozwracać na siebie uwagę płci przeciwnej. Inaczej czuje się niedoceniony i mniej skory do zakupów. TO MI NIE PASUJE Bywaj klienci, którym nie da się dogodzić. Podchodzą z konkretnym pytaniem, prośbą o pokazanie produktu, a kiedy mają go już w rękach, to się zaczyna: „Niby fajne, ale za duże, bo nie zmieści się w pokoju córki. A tak chciałam

kupić ten domek dla lalek. A czy zabawkowych kuchenek nie ma w mniejszych rozmiarach? Ta też jest przeogromna. Oooo są w mniejszych, tylko ta cena. Zdecydowanie za wysoka, prawie jak tej dużej. A to przecież taka mała kuchenka, ledwo ją widać. To może lalka? Żeby tylko nie miała tego pomarańczowego kapelusza...”. I tak zabawa w kotka i myszkę zaczyna się od nowa. Nie ma się co oszukiwać, takim klientom nigdy się nie dogodzi. To trochę jak z małymi dziećmi. Lepiej się z nimi człowiek dogada, jeśli po prostu zauważy ich emocje, przytaknie, okaże współczucie w związku z ich smutkiem dotyczącym niedobrych producentów zabawkowych kuchenek. Ci kupujący potrzebują poklepania po plecach i przytaknięcia. Nie ma co szukać idealnej kuchenki, lalki czy miśka, wszystkie będą złe. Jedyne, co można zrobić w tej dramatycznej sytuacji, to delikatnie zasugerować, że klient może wybrać „mniejsze zło”, żeby to biedne dziecko jednak miało się czym bawić. MARUDNY PYTAJNIK Podobno przedszkolaki zadają średnio 437 pytań dziennie, co oznacza 105 tys. rocznie. Mniej więcej tak zachowują się też klienci typu marudny pytajnik. Są zaciekawieni większością produktów w sklepie. Nie tylko samym asortymentem, lecz także produkcją, dystrybucją, sprzedażą. Najchętniej słuchaliby cały dzień. Niby przychodzą coś kupić, jednak mają ogromny problem z podjęciem konkretnej decyzji. Im więcej pytają, tym ich problem jest większy. Mimo to domagają się szczegółów. Jeśli ich nie udzielasz, bo nie znasz, patrzą z rozczarowaniem i przestają cię traktować poważnie. Lub wyciągają telefon, żeby „wygooglać” co i jak, np. w sprawie mocowań na szynach pociągu elektrycznego. Przydaje się mieć w zanadrzu kilka ciekawostek o różnych popularnych zabawkach. Jeśli jednak myślisz, że jedno czy drugie uprzejme „nie wiem” uwolni cię od kolejnych pytań, to jesteś w błędzie. Marudny pytajnik daje kolejną szansę i kolejną, i kolejną. Nie do końca wiadomo, czy chce coś kupić, ale na pewno przyszedł pogadać. Najczęściej ten typ klienta kończy rozmowę zdaniem: „Dziękuję, poszperam jeszcze w internecie, poszukam informacji i wtedy na coś się zdecyduję”. Jedynym sposobem zaimponowania mu jest wykazanie się wiedzą we wszystkich dziedzinach, a to nie jest możliwe. TYLKOOGLĄDACZ Ten typ klienta bywa denerwujący z przyczyn zupełnie oczywistych. Jak ktoś sprzedaje w sklepie, to jest nastawiony na handel, nie na goszczenie uprzejmie zainteresowanych. Ale bądźmy ludźmi i okażmy trochę zrozumienia dla takiego oglądacza. Czasem ja sama wchodzę do sklepu, żeby tylko popatrzeć. Nie chcę rozmawiać, nie potrzebuję porady i zdecydowanie nie chcę niczego kupić. Oglądam, co ciekawego pojawiło się na półkach, i planuję. Zwykle oglądacze (odpowiednio uprzejmie potraktowani) wrócą po zakupy. Teraz

189


R O D Z I C N A Z A K U PA C H

planują, zrobią w domu listy, ale w końcu podejmą decyzję. Nie warto ich od początku skreślać. Choć bywają i tacy, którzy przychodzą pooglądać, popytać, powybierać, ale zdecydowanie nie mają zamiaru zostawiać w twoim sklepie pieniędzy, bo wszystko kupią w internecie. Chcą mieć tylko pewność, co to będzie i jak wygląda. RABATOWY SZANTAŻYSTA Ten klient potrafi zawrócić głowę sprzedawcy. Oczekuje okazania zainteresowania, doradzania, pokazywania. Będzie się długo zastanawiał i wybierał. Opowie ci o całej swojej rodzinie, pracy, kredycie, o tym, dlaczego chce kupić akurat te zabawki i co to za okazja. Ale oczywiście z lekkim dystansem, bo przecież ty chcesz mu coś sprzedać, czyli żądasz jego pieniędzy. On dobrze o tym wie i wie, że ty też wiesz. Wasza relacja jest więc dość skomplikowana, a na końcu tej całej rozmowy pojawia się haczyk. Jak już włożysz czas i energię w pokazanie wszystkiego, co go zainteresowało, on powie, że kupi, ale pod warunkiem iż dasz mu rabat. I to nie jakieś marne 5%. Inaczej nie ma mowy o zakupie, obrazi się i więcej nie wróci, a przecież tak bardzo chciał dać ci zarobić. Jeśli odmówisz, będzie cierpiał i nie omieszka tego wyartykułować na cały sklep. Bo przecież jemu zależy, żeby ci było dobrze, a ty rzucasz kłody pod nogi. I wiesz co jeszcze? Przez twój upór jego biedne dzieci nie nauczą się czytać i pisać, nie będą miały szczęśliwego dzieciństwa, bo nie zgadzasz się na rabat. Jeśli chcesz i możesz, daj mu upust, ale jeśli nie odpuścisz, on i tak coś kupi. Może nie wszystko, co wybrał w pierwszej kolejności, ale z pustymi rękami nie wyjdzie.

Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że jeśli zostanie przez ciebie uprzejmie potraktowany, to może wróci i coś kiedyś kupi. Po pierwsze dlatego, że ma wyrzuty sumienia (zawracałem głowę, a nic nie wziąłem), po drugie – może kojarzyć twój sklep z przyjazną obsługą. Gorzej, kiedy przychodzi z gromadą dzieci, które wiedzą, że rodzic niczego nie zamierza kupować, i wpadają do sklepu jak na plac zabaw. PAN I WŁADCA Człowiek, który gardzi takimi jak ty i zawód sprzedawcy uważa za słabą ścieżkę kariery. Sprzedawca jest dla niego jak służący lub ktoś niższej kategorii i nie kryje się ze swoimi poglądami. Klient-snob nie potrafi docenić uprzejmości, profesjonalnej obsługi oraz udawania, że nie słyszysz jego chamskich komentarzy. Najczęściej uważa, że i tak zna się na wszystkim najlepiej, a ty jesteś w sklepie od podawania towaru i ewentualnie sprzątania tego, co on nabałaganił. Będzie się domagał pokazania i rozpakowania wielu przedmiotów, wybrzydzał jak rozkapryszona księżniczka, a na końcu zostawi w kasie 25 zł (jeśli w ogóle) i wyjdzie, wciąż myśląc, że jest lepszy od reszty świata. To jeden z najgorszych typów klientów, bo trzeba przy nim zaciskać zęby i uprzejmie odpowiadać na jego impertynencje, jeżeli nie przekraczają pewnej granicy. Najczęściej sprytnie nie przekraczają, za to prowokują. Nie daj się. SOWA Bystrym wzorkiem omiata wszystkie półki w poszukiwaniu napisu „promocja”. Jest przeszczęśliwa, jeśli uda jej się coś upolować w najciemniejszym kącie. Jakąś ostatnią sztukę, jakiś duży rabat. Sowy przylatują w styczniu, czyli po Bożym Narodzeniu, kiedy faktycznie jest mnóstwo przecenionych towarów. Jednak

Fot. Prostooleh / Freepik

PRZYCUPNĘ NA CHWILĘ Kupujący w stylu „zimno na dworze, to tu się ogrzeję” albo „gorąco na dworze, a tu taka przyjemna klimatyzacja”. Nic nie kupi, ale też nie będzie zawracał ci głowy, jeśli sam nie zaczepisz. Może o coś zagadnie, może uśmiechnie

się przepraszająco. Może też ostentacyjnie nie zwracać na ciebie uwagi, bo przecież nie ma do ciebie żadnego interesu. Ty się zajmuj swoimi sprawami, a on zajmie się swoimi.

właściwie niezależnie od pory roku i dnia po usłyszeniu ceny wydają z siebie charakterystyczny dźwięk: „Uuuuhhuu, ale drogo”. Jeśli sowa przychodzi do sklepu z małymi sowiętami, te rozpraszają się po terenie i przynoszą jej małe zdobycze. Po duże najczęściej nie sięgają, bo dobrze wiedzą, co ułyszą: „Uuuuhhuu, za drogie”. Proponuj sowie tańsze zabawki, a na pewno się dogadacie. NA OSTATNIĄ CHWILĘ Ten typ klienta to wyzwanie. Wpada na pięć minut przed zamknięciem sklepu i zaczyna się rozglądać. Wyraźnie czegoś szuka, ale też wie, że robienie zakupów „na chybcika” często kończy się rozczarowaniem. Więc stara się wybierać z głową. Jest świadomy, że masz ochotę już pójść do domu, szuka więc z miną winowajcy. Warto podejść i spróbować jak najszybciej pomóc rozwiązać problem. Zerknięcie na zegarek też nie zawadzi. Oczywiście można nie zwracać na takiego klienta uwagi, wtedy pewnie weźmie pierwszą lepszą rzecz, zapłaci i poleci dalej. Szkoda jednak, by to zrobił, skoro możesz go przekonać do artykułu lepszego i droższego. Jest to osoba lekko zdesperowana, jednocześnie szczęśliwa, że udało jej się przyjść jeszcze przed zamknięciem. Ta mieszanka może być przydatna w trakcie sprzedaży, a rozmowa powinna sprowadzić się do konkluzji w głowie kupującego: „Skoro miałem tyle szczęścia i zdążyłem, sprzedawca mnie nie wyrzuca i jest pomocny, kupię coś naprawdę ważnego i przydatnego”. I tu wkraczasz z propozycjami z górnej półki. DLACZEGO TO TU STOI? Niektórzy klienci działają na nerwy od początku do końca wizyty. Potykają się o wszystko, mając pretensje do regałów i zabawek, że stoją na ich drodze. Wszystko im przeszkadza. Jeśli przychodzą z dzieckiem, a ono marudzi, że chce słodycze zauważone przy kasie, będą pytać: „Dlaczego te słodycze tu stoją?”. Jeśli dziecko zrzuci klocki na podłogę, padnie pytanie: „Dlaczego te klocki stały w takim miejscu?”. Zazwyczaj wina nie leży po stronie klienta ani jego potomstwa, zawsze winne są przedmioty, sprzedawcy i ogólnie sklep. Przecież można to było wszystko ułożyć wysoko, żeby maluchy nie dosięgały, zorganizować tak, żeby przejścia były szerokie, żeby nic nie spadało z półek. Ten typ może mieć czasem pretensje do stojących na środku koszy z zabawkami w promocji. No bo dlaczego one tu stoją? Chyba tylko po to, żeby kusić wchodzących ceną. Przecież to jest skandal! Ale skoro już tu jest, to zerknę, co jest w promocji. I tak trzymać.

Trafiła ci się klientka-gwiazda? Okaż jej względy, na które (przynajmniej we własnym mniemaniu) zasługuje.

190

GLONOJAD Glonojad przykleja się do szyby. Przodują w tym dzieci, ale nierzadko zdarzają się tacy dorośli. Klienci, którzy długo zastanawiają się, zanim wejdą do sklepu, o ile w ogóle się na to zdecydują. Sporej większości wystarczy stanie przed witryną co kilka dni. Najpierw zerka na nią z pewnej odległości, w czym oczywiście nie ma niczego złego, bo po to jest wystawa,

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Klienta-glonojada można poznać po tym, że przykleja się do szyby wystawowej. Wbrew pozorom zdarza się to nie tylko dzieciom.

a potem z bliska analizuje, co ciekawe może być w sklepie. Dzieci-glonojady nie mają litości, czasem nawet liżą szybę, wręcz rozpłaszczają się na niej, smarując śliną i palcami po batoniku z czekoladą. Niekiedy ten typ klienta decyduje się jednak na wejście do środka. Zaczyna się oglądanie. Jeśli zabawka jest zapakowana, można mieć pewność, że opakowanie ulegnie zniszczeniu lub uszkodzeniu, a już na pewno zabrudzeniu, bo przecież dziecko chce wszystko dokładnie obejrzeć, a nie da się tego zrobić, nie szarpiąc, nie liżąc i nie mocując się z pudełkiem. W przypadku glonojadów ratunkiem są kąciki dla dzieci, w których wszystko jest rozpakowane i można zająć czymś ręce. MAŁPI GAJ Bywają klienci traktujący sklep zabawkowy jak salę zabaw dla dzieci. Wpuszczają potomstwo i zajmują się swoimi sprawami. Pół biedy, jeśli sami coś oglądają na półkach – jest nadzieja, że kupią. Gorzej, gdy tuż po wejściu do sklepu wyciągają telefony komórkowe i kompletnie nie zwracają uwagi na dzieci. A te robią, co chcą.

Cała akcja z tym klientem sprowadza się do pilnowania jego dzieci i sprzątania sklepu po ich wyjściu. Jedyny cień szansy w starciu z tym atakiem to zainteresowanie czymś całej gromady. Bywa, że w kąciku zabaw jest na tyle ciekawie, iż większość dzieci tam zostaje. Wtedy można wreszcie spokojnie porozmawiać z rodzicem i spróbować mu coś sprzedać. AWANTURKA Zawsze mu się coś nie podoba, zawsze się do czegoś przyczepi. Jest miły tylko wtedy, gdy wszystko idzie po jego myśli. Jednak rzadko się zdarza, żeby rzeczywistość chciała aż tak z człowiekiem współpracować. Chodzi, wybiera, dokonuje porównań, skomplikowanych obliczeń, bo nie przyszedł tu zostawić połowy wypłaty. Przyszedł, bo musiał. Nie chce tu być i już mu się nie podoba, ale trudno, spróbuje coś sensownego kupić. Ci klienci najczęściej szukają dziury w całym i dają upust swojej frustracji. Jeśli coś jest sprzedawane w komplecie, to on będzie chciał tylko jeden element z zestawu. Twoją odmowę uzna za powód do awantury, bo „przecież on ma cały stół, złamała się tylko jedna noga, dlaczego nie może kupić tylko jednej nogi?!”.

„Podstawowa w dzisiejszych czasach zasada głosi: Aby zarabiać więcej, trzeba się więcej nauczyć. Posiadany stan wiedzy determinuje obecne zarobki. Jeśli pragniesz zarabiać więcej w przyszłości, będziesz musiał opanować nową wiedzę i nowe umiejętności”. 

W takich przypadkach sprawdza się ucinanie rozmowy krótkimi odpowiedziami. Im dłuższe twoje wywody, im bardziej racjonalne argumenty, im więcej logiki w wypowiedzi, tym bardziej rozsierdzony będzie awanturnik. Chodzi mu tylko o to, by cię sprowokować. Jak już się nakręci, to niczego nie kupi, ale musi się wyżyć. Najlepszą bronią w tym wypadku jest spokój. Tym orężem można załatwić choleryka lepiej niż mieczem świetlnym.

Trzeba działać stanowczo, bo na uprzejme pytanie: „W czym mogę pomóc?” pewnie usłyszysz odpowiedź (czasem nawet bez odrywania wzroku od telefonu): „Dziękuję, ja się tylko rozglądam”. W tej sytuacji trzeba wyjaśnić, że kącik zabaw dla dzieci jest w konkretnym miejscu i poprosić o przypilnowanie latorośli. Reakcją na tę prośbę pewnie będzie oburzenie, ale też jasne postawienie sprawy działa jak wiadro zimnej wody na głowę. Najczęściej sprawia, że cała grupa postanawia przenieść zabawę do innego sklepu. Może tam akurat nikt się nie zainteresuje? W tym wypadku asertywność to podstawa.

WUJEK DOBRA RADA Wszyscy sprzedawcy „kochają” ten typ klienta, bo przecież można się od niego tak wiele dowiedzieć. Najczęściej jest bohaterem drugiego planu. Wyobraź sobie sytuację, w której rozmawiasz sensownie z jakimś rodzicem, opowiadasz o zabawce i już macie dobić targu, kiedy wyłania się zza regału i od niechcenia zaczyna: „Niechcący usłyszałem, że chce pani kupić tę zabawkę. Może i wygląda ładnie, ale widziałam ostatnio program w telewizji, w którym opowiadali o podobnych zabawkach. Jakże ciężkie warunki mają ludzie je produkujący!...” i zaczyna swoje wywody. Nie wie konkretnie, o jakie zabawki chodzi, ani nawet, w jakim to było kraju, ale może przecież chodzić o to, co jest w twoim sklepie. Przecież w telewizji wyraźnie mówili, że chodzi o zabawki, a to jest zabawka.

ZIGNOROWANY Podobnym typem klienta jest rodzic z dziećmi, które kompletnie go nie słuchają. Dorosły zwraca na nie uwagę i ciągle je strofuje, jednak maluchy jakby ogłuchły. Kompletnie nie reagują na prośby i groźby. A ten naprawdę chciałby coś obejrzeć, kupić, porozmawiać ze sprzedawcą.

Czasem wystarczy się uśmiechnąć, podziękować i zająć swoimi sprawami. Ale zdarza się też tak, że klient do tej pory zainteresowany towarem nagle zmienia zdanie i już nie chce go wziąć. Tu pomogą konkrety: daty, badania, liczby, statystyki, które skierują rozmowę na sensowny tor.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

ROZPRACUJ KLIENTA DLA WŁASNEGO DOBRA Długa ta lista uciążliwych klientów, ale warto ją znać z kilku powodów. Przede wszystkim dla własnego zdrowia. O ile łatwiej zachować spokój i działać w przemyślany sposób, jeśli wiadomo, z jakim typem klienta masz do czynienia. Można się tego nauczyć. Da się też planować rozmowy z klientami i rozgrywać je w najwygodniejszy dla siebie sposób, mając z tyłu głowy jeden ważny cytat sprzedażowego i motywacyjnego guru Briana Tracy:

reklama

Fot. Irina Schmidt | Fotolia

Czasem podejmuje desperackie próby, ale nie bardzo da się rozmawiać, kiedy oboje musicie pilnować gromady (czasem wystarczy jeden malec) roznoszącej sklep w drobny mak.

191


POCZET SKLEPÓW POLSKICH

BEJBOLANDIA

SKLEP Z ARTYKUŁAMI DZIECIĘCYMI

Właścicielka: Magdalena Truchol adres: ul. Warszawska 60 A, 05-120 Legionowo telefon: 515 315 316 strona www.bejbolandia.pl e-mail: info@bejbolandia.pl

Wpadłam na pomysł, żeby otworzyć sklep nastawiony przede wszystkim na bezpieczeństwo dzieci, w którym rodzice znajdą porządne wózki i foteliki. Na początku mieliśmy jeszcze m.in. akcesoria do karmienia, ale zrezygnowaliśmy z tego i postanowiliśmy skoncentrować się na cięższym sprzęcie. Magdalena Truchol właścicielka sklepu Bejbolandia

wózek głęboki, a potem spacerówkę lub też rodzice przychodzący po kolejny fotelik dla starszego dziecka. Przede wszystkim nastawiamy się na klienta świadomego, którego pierwszym pytaniem będzie raczej: „Czy to jest bezpieczne?” niż „Ile to kosztuje?”. Postawiliśmy na sprzedaż produktów premium.

Wystartowaliśmy w 2016 r. Szybko postanowiliśmy, że trzeba się przeprowadzić do większego lokalu, bo nie mieścimy się z asortymentem.

ULUBIONY DOSTAWCA Oferujemy m.in. produkty Britax Römer, Concord, Maxi-Cosi, Quinny, BeSafe, Mima, Baby Zen, Recaro, Cosatto, Joie, X-lander. Najważniejsze jest dla nas zaproponowanie klientowi jak najbezpieczniejszych produktów. To jest podstawowe kryterium. Dlatego na przykład nie sprzedajemy fotelików przodem do kierunku jazdy dla najmłodszych dzieci.

KLIENT, KTÓREGO NIE ZAPOMNĘ

Fot. Bejbolandia (2)

Nie pamiętam pierwszego klienta, ale dobrze utkwił mi w pamięci dzień otwarcia sklepu.

Przygotowaliśmy konkursy, atrakcje specjalne – jedną z nich była promocja polegająca na tym, że jeśli ktoś kupił smoczek, mógł wziąć udział w losowaniu wózka. Staraliśmy się też rozreklamować Bejbolandię, w mieście pojawili się ludzie z balonami i ulotkami. Sporo się działo. W przypadku sklepu z takim asortymentem jak nasz stały klient raczej nie istnieje, choć oczywiście są ludzie, którzy najpierw kupili

O bezpieczeństwie mamy okazję mówić również w ramach projektu, w który mocno się zaangażowaliśmy. Od zeszłego roku pod patronatem starosty i prezydenta miasta w legionowskiej Arenie organizujemy warsztaty „Oko na dziecko”. Pierwsza edycja odbyła się we wrześniu, druga w grudniu, w marcu planujemy trzecie spotkanie. To są czterogodzinne warsztaty, w których udział bierze m.in. strażak, policjant, położna, doula, rehabilitant, pediatra i ratownik medyczny, specjaliści od bezpieczeństwa fotelików samochodowych. Podczas tych zajęć staramy się wykraczać poza temat bezpieczeństwa. Na ostatnim spotkaniu można było m.in. dowiedzieć się, jak przygotować się do porodu, pielęgnować dziecko po nim, obejrzeć demonstrację poprawnego zakładania pasa ciążowego. W organizacji tego projektu wspiera nas sporo firm, m.in. sala zabaw, przedszkole, szkoła baletowa, które organizują podczas naszych warsztatów również atrakcje dla dzieci.

PRZEPIS NA SUKCES Myślę, że najważniejsza jest fachowa wiedza, także bezpieczny i modny produkt. Nasz sklep to biznes rodzinny, który sami od początku stworzyliśmy. Musieliśmy się wszystkiego nauczyć. Korzystaliśmy z różnorodnych źródeł wiedzy, doświadczenia dystrybutorów, producentów, braliśmy udział w szkoleniu. Ofertę rynkową poznawaliśmy też, jeżdżąc na targi Kids’ Time w Kielcach. 

192

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


DOSTAWKA.COM.PL

SKLEP Z ARTYKUŁAMI DZIECIĘCYMI Właścicielka: Olga Szczepaniak adres: ul. Wyspiańskiego 16, 98-200 Sieradz telefon: 507 808 527 strona: www.dostawka.com.pl e-mail: biuro@dostawka.com.pl

Kiedy miała urodzić się druga córka, zastanawiałam się, jak poradzę sobie na spacerach z dwulatką i niemowlakiem. Wózki rok po roku odpadły ze względu na gabaryty. Mogłam kupić chustę, ale był środek upalnego lata i ten pomysł nie wydawał się najlepszy. Z pomocą przyszedł internet. Olga Szczepaniak właścicielka sklepu Dostawka.com.pl

Najpierw przyszedł próbny transport towaru, potem znacznie większy. Założyłam działalność gospodarczą i od 2016 r. działa sklep online Dostawka.com.pl. Gdy prowadzi się sprzedaż w sieci, zawsze jest co robić. Dla nas najważniejsze są relacje z rodzicami, sprawne, szybkie i rzetelne odpowiadanie na pytania dotyczące produktu. Zastanawialiśmy się nad wprowadzeniem dostawek do paru sklepów stacjonarnych, ponieważ słyszeliśmy, że przed zakupem klienci chcieliby przymierzyć produkt do wózka. Musielibyśmy jednak mieć pewność, że personel profesjonalnie przedstawi nasz produkt i udzieli wyczerpujących informacji. Dla nas fachowa i przyjazna obsługa to absolutny priorytet.

ULUBIONY DOSTAWCA Staramy się uczestniczyć w wielu targach, gdyż dzięki temu mamy możliwość zademonstrować, wytłumaczyć wszystko zainteresowanym rodzicom, a oni mogą przymierzyć i przetestować dostawkę. W najbliższym czasie pojawimy się

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Fot. Olga Szczepaniak

Na zagranicznej platformie trafiłam na produkt, który mnie zainteresował i spełniał moje założenia, więc nie zastanawiając się długo, złożyłam zamówienie. Przesyłka przyszła dokładnie w dniu urodzin starszej córki, maluch miał wtedy dwa tygodnie. Zabraliśmy się do montowania dostawki i poszliśmy na próbny spacer. Okazało się, że właśnie tego potrzebowałam. Ponieważ mam siostrę, której dzieci są w podobnym wieku, oraz spore grono przyjaciółek i znajomych, szybko usłyszałam: „My też chcemy to mieć”. Sprowadziłam kilka kolejnych dostawek, nawiązałam kontakt z producentem ze Stanów. A w końcu którejś nocy powiedziałam do męża: „Skoro ludzie potrzebują takiej dostawki, to może trzeba zaryzykować i zająć się biznesem…” Z zawodu jestem psychologiem i kwestie związane ze sprzedażą, marketingiem były mi obce. Ale uważam się za osobę otwartą i przedsiębiorczą, a to było nowe wyzwanie.

w Kielcach, Katowicach oraz na targach Mamaville w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku.

i dostawką bez problemu przemierzają pole na przełaj.

Sklep zaczął się szybko rozwijać bez specjalnej reklamy. Każdego dnia trzeba było odpowiadać na kilkanaście albo i kilkadziesiąt wiadomości. To nas bardzo zaskoczyło. Przyznam, że nie pamiętam dokładnie pierwszego zamówienia.

W kontaktach z klientami przede wszystkim sprawdza się Facebook i Instagram. Rodzice przysyłają zdjęcia, komentarze, opinie. Dzięki temu jesteśmy z nimi w kontakcie, pojawia się interakcja, której brak na Allegro czy stronie internetowej. Współpracujemy również z mamami z Instagrama, które świetnie promują nasz produkt. Wiele osób dowiedziało się o istnieniu dostawki z programu Pani Gadżet.

Mamy konkretnie sprofilowanego klienta. Najczęściej kontaktują się z nami rodzice, którzy mają niemowlę i nieco starsze dziecko. Szukają rozwiązania, które pozwoli im na większą niezależność. Przeważnie są to osoby z dużych miast (jak Warszawa, Kraków, Gdańsk), ale otrzymujemy także zamówienia z mniejszych miejscowości. Ostatnio jedna z mam przysłała nam zdjęcie, na którym widać, jak z dziećmi

Sumienność, zaangażowanie – to podstawy w prowadzeniu biznesu. Prawdziwą przyjemność sprawia mi kontakt z klientami, a pozytywne opinie zawsze działają mobilizująco. Dobre relacje z kupującymi, empatia, autentyczność przydają się w prowadzeniu firmy, zwłaszcza w branży dziecięcej. 

KLIENT, KTÓREGO NIE ZAPOMNĘ

PRZEPIS NA SUKCES

193


P O L S K I E S T O WA R Z Y S Z E N I E B R A N Ż Y Z A B AW E K I A R T Y K U Ł Ó W D Z I E C I Ę C YC H – P O L I S H T O Y A S S O C I AT I O N

2.02.2018 SPOTKANIE BRANŻOWE PODCZAS 69. TARGÓW SPIELWARENMESSE

W Norymberdze w hali nr 5 na stoisku Hemara odbyło się spotkanie branżowe członków Stowarzyszenia, którzy byli uczestnikami Branżowego Projektu Promocyjnego 2018 pod hasłem „Prezentacja polskich zabawek i artykułów dziecięcych na rynkach światowych”. W inicjatywie wzięło udział 11 firm: Alexander, Delta Trade, Euro-Trade, Hemar, Jawa, Mario-Inex, Novum, Wader-Woźniak, Zabawkarstwo Bączek i Kathay-Haster. Miały one okazję zaprezentować w Niemczech swoją pełną ofertę, nawiązać kontakty eksportowe oraz uczestniczyć w spotkaniach B2B i konferencjach branżowych zorganizowanych podczas targów. Spotkanie branżowe to prezentacja polskich produktów oferowanych podczas Spielwarenmesse. Uczestnicy projektu zaprezentowali zabawki i artykuły dla dzieci oraz przedstawili korzyści wynikające ze współpracy z krajowymi

194

wytwórcami. Przekonywali, że polskie zabawki są wysokiej jakości i mogą swobodnie konkurować z produktami dostępnymi na wspólnym europejskim rynku. Na prezentację zaproszono zagranicznych kontrahentów z Europy i świata, czyli potencjalnych odbiorców projektu. Przedstawiciele polskich firm dodatkowo mieli okazję wymienić się z europejskimi partnerami informacjami dotyczącymi zarządzania systemem dostaw towaru, szybkiego przepływu danych o sprzedaży i terminach dostawy produktów. Na prezentacje zostali zaproszeni dziennikarze branżowi z najważniejszych w Polsce wydawnictw branżowych. Nie zabrakło więc oczywiście i „Branży Dziecięcej”. Patronat nad spotkaniem objął przedstawiciel targów Spielwarenmesse w Polsce – Meritum. Swoje poparcie dla realizacji Projektu Promocyjnego 2018 wyraziła Polska Agencja Inwestycji i Handlu.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


U L . K S I Ę C I A Z I E M O W I TA 4 7 , 0 3 - 7 8 8 WA R S Z AWA , T E L . : 6 0 6 8 3 1 0 6 5 , W W W. T OY S . P L

21.03.2018 SZKOLENIE Z OCHRONY DANYCH OSOBOWYCH

25 maja 2018 r. we wszystkich krajach należących do Unii Europejskiej wchodzą w życie nowe przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO). Będzie się to wiązało ze swoistą rewolucją w tym obszarze. Administratorzy danych osobowych zostaną zobligowani do wypełniania nowych obowiązków, a właściciele danych otrzymają dodatkowe uprawnienia. Jakie? Tego będzie się można dowiedzieć podczas szkolenia dla członków stowarzyszenia, które odbędzie się pod koniec marca. Przepisy RODO będą musiały stosować wszystkie podmioty prywatne i publiczne, które przetwarzają dane osobowe (w praktyce chodzi o większość procesów przetwarzania danych). Regulacje pomagają również osobom

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

przebywającym na terytorium Polski egzekwować ich prawo do ochrony danych osobowych. Zgodnie z nowymi przepisami chodzi o: imię, nazwisko, PESEL, płeć, adres e-mail, lecz także mniej oczywiste informacje, jak numer IP, dane o lokalizacji, kod genetyczny, poglądy polityczne lub historia zakupów. Wszelkie wiadomości o osobie, które pozwalają na ustalenie jej tożsamości, są danymi osobowymi, niezależnie od tego, czy przetwarza się je w formie papierowej, czy cyfrowej. Organizatorem marcowego szkolenia jest Monika Chmielińska, Prezes Zarządu Stowarzyszenia. Szczegółowych informacji udziela biuro Stowarzyszenia pod adresem: stowarzyszenie@toys.pl.

195


FOTOGALERIA BRANŻY DZIECIĘCEJ

31.01–04.02.2018 NORYMBERGA: SPIELWARENMESSE Do jednego z pociągów metra jadącego z targów Spielwarenmesse do centrum wsiadła Niemka. „Jest tu ktoś, kto mówi po niemiecku?” – spytała. To pytanie nie było nieuzasadnione. Podczas targów w Norymberdze słychać chyba wszystkie języki świata. W halach spotkać można wystawców z 60 państw. Sprawdziliśmy, co ukaże się wkrótce na polskim rynku. 

Łukasz i Marcin Woźniak nie mieli wątpliwości, że w „Branży Dziecięcej” warto pokazać zabawki licencyjne z oferty Wadera. Wybrali Krainę lodu i My Little Pony, które świetnie się sprzedają.

Marka K’s Kids doceniła swojego polskiego dystrybutora. Janusz Musioł i ekipa Marko otrzymali statuetkę i dyplom za zaangażowanie i wyniki.

Błyskawiczne przegrupowanie się i profesjonalne pozowanie do targowych zdjęć drużyna Playmobila ma opanowane do perfekcji.

Fotografowanie nowości na stoisku Mattela było zabronione, ale namówiliśmy przedstawicielki polskiego oddziału koncernu do pozowania na firmowej ściance.

Fot. BranzaDziecieca.pl (18)

Bożena Michalska z Granny zachęca, by sprawdzić, na czym naprawdę polega życie pszczelarza. Ta gra to jedna z tegorocznych nowości wydawniczych.

Paweł Piątkowski, pomysłodawca najnowszej propozycji Trefla Brick Trick. W tle cegły w rozmaitych rozmiarach. Kolekcja trafi do sklepów już w marcu.

196

Na stoisku Lego Anna Stark pokazała nam wiele nowości, m.in. elektryczny pociąg Duplo sterowany za pomocą specjalnych klocków i przez aplikację mobilną. Pociąg był objęty całkowitym zakazem fotografowania. Pani Anna na szczęście nie.

Marka Fru Blu, która zadebiutowała na targach w Norymberdze w 2017 r., została dobrze przyjęta przez rynek. Radosław Hec z TM Toys demonstruje zestaw, który będzie można kupić w sezonie wiosenno-letnim.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Marcin Włodarczyk z Euro-Trade prezentuje maszynę do szycia z premierowej kolekcji zabawek licencyjnych Barbie You Can Be Anything.

Właściciela Dumela Marcina Domerackiego (drugi z prawej) spotkaliśmy na jednym ze stoisk. Nie trzeba było długo namawiać go do zdjęcia. W końcu okazja do pozowania z maszynami Cat w tle nie zdarza się codziennie.

Henryk Stokłosa z Tactica postanowił sfotografować się nie z grą, a z maskotkami. W portfolio firmy pojawi się m.in. nowa kolekcja Northern Lights.

Joanna Smęder i Tadeusz Resztik z Cartamundi. Prezentowane na zdjęciu nowości w polskiej wersji językowej pojawią się jeszcze w tym roku.

Wiktor Fabiański z Goliath Games prezentuje smakowitą grę Burger Party. Pycha!

Polesie w tym roku będzie świętować 20-lecie działalności. Antoni Szydłowski w Norymberdze pokazywał zabawki na licencji Smerfów, nowość w portfolio firmy.

Zbigniew i Rafał Milarczykowie z M&Z Gdynia, dystrybutora produktów Tomy, wiążą spore nadzieje z serią My Fairy Garden, sprytnie łączącą wątek roślin doniczkowych z wróżkami.

Krzysztof Kasprzak z Chicco i jedna z nowych propozycji z kolekcji muzycznej dla najmłodszych. Niewykluczone, że będzie wykorzystywana również podczas towarzyskich spotkań w starszych grupach wiekowych.

Przedstawiciele Jawy sugerują, że jej planszówki to pomysł na niezłą zabawę.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

Na stoisku poznańskiego Brimarexu można było obejrzeć zabawki i artykuły sportowe. Dystrybutor jest obecny na rynku od 1990 r.

197


FOTOGALERIA BRANŻY DZIECIĘCEJ

23–25.01.2018 LONDYN: THE TOY FAIR Targi Zabawek w londyńskiej hali Olympia to wydarzenie adresowane do lokalnego rynku, ale znaczące w skali całego kontynentu. Dlaczego? Bo choć prezentuje się tam tylko 250 wystawców, a więc 10 razy mniej niż na odbywających się kilka dni później targach w Norymberdze, to Wielka Brytania jest największym w Europie rynkiem zabawkarskim. Sprzedaż zabawek w 2017 r. wyniosła tam 3,4 mld funtów, czyli ok. 16 mld zł. 

W strefie Green House znalazły się stoiska ponad 50 firm – to głównie start-upy i rynkowi debiutanci, którzy jeszcze nie osiągnęli dużej skali, ale mają bardzo ciekawe pomysły.

Jeżeli ktoś miał ochotę na spotkanie z fińskim ninja, wystarczyło zajrzeć na stoisko Tactica, gdzie prezentowano grę Ninja Rush.

Fot. BranzaDziecieca.pl (7)

Gdyby Robert Podleś nie był prezesem Cobi, mógłby śmiało zrobić karierę, oprowadzając wycieczki po muzeum militariów. Nie tylko ma bogatą wiedzę o rozmaitych maszynach bojowych, lecz także potrafi o nich zajmująco opowiadać.

Arckit – zestawy konstrukcyjne, które powstały jako pomoc dla architektów budujących makiety. Menedżer ds. sprzedaży Charlie McKenna ma nadzieję, że sprawdzą się także jako zabawki.

Holibob pomaga rodzicom znaleźć odpowiedź na najczęstsze wakacyjne pytanie: „Co dziś robimy?”.

Podczas The Toy Fair działa targowa telewizja, która niemal przez cały dzień emituje na żywo specjalny program pokazywany na ekranach w hali Olympia. Prowadzący z kamerą odwiedzają poszczególne stoiska, demonstracje produktów odbywają się też w odpowiednio zaaranżowanym studiu.

198

Tuban ustanowił ostatnio kolejny rekord Guinnessa, zamykając w bańce mydlanej 419 osób. Właściciel firmy Jakub Bochenek prawdopodobnie miałby spore szanse na indywidualny rekord w kategorii: Człowiek najczęściej zamykany w bańce.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


16–18.01.2018 BERLIN: COOKIES SHOW Niedaleko Bramy Brandenburskiej, w Palazzo Italia w Berlinie, odbyła się 3. edycja branżowych targów obuwia i produktów dziecięcych Cookies Show. Swoje najnowsze propozycje przedstawiły m.in. Ecco, Viking, Naturino, Groupe Royer, Richter, Lepi, Kangaroos, Hummel, Vado, Lurchi i Koel4Kids. Na imprezie nie zabrakło polskich akcentów. Udział w targach wzięły firmy: Titot, Mr. Tail oraz Touch Wood. 

Bullboxer – holenderskie wzornictwo i portugalskie wykonanie. Marka dostępna w ponad 30 krajach na całym świecie w kolekcji dla najmłodszych postawiła na lamparcie cętki i gwiezdne motywy.

Propozycja polskiej firmy Mr. Tail została pokazana w strefie wyselekcjonowanych marek magazynu „Luna BrandBible”. Różnokolorowe ogony, dzięki którym można przeistoczyć się w smoka albo syrenę, prezentowały się znakomicie.

Touch Wood to druga marka z Polski, która pokazana została w ramach specjalnej ekspozycji prezentującej najciekawsze tegoroczne trendy we wzornictwie.

Titot, marka z Bytomia, ma w swojej ofercie ręcznie robione ubranka i akcesoria dziecięce: kapcie, legginsy, czapki, opaski i bloomersy.

Fot. Materiały prasowe Cookies Show (7)

Na targach pojawiło się stoisko Yumalove – jednego z pierwszych w Berlinie sklepów z obuwiem sportowym przeznaczonym wyłącznie dla dzieci.

Okulary też mogą się przydać. Shadez ma w ofercie propozycje dla dzieci w różnym wieku, nawet tych najmłodszych.

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

W reklamach marki Lurchi występuje żółto-czarna salamandra. W Berlinie pilnowała, by buty na ekspozycji równo stały. Poza tymi obowiązkami pojawia się też w wydawanych przez producenta dwa razy do roku bezpłatnych komiksach.

199


P R E N U M E R ATA

Rabaty dla sklepów

Złowione w sieci

Prenumerujesz „Branżę Dziecięcą”? Skorzystaj z lepszych warunków zakupu, jakie oferują naszym stałym czytelnikom wybrani dostawcy. ECO & MORE 10% rabatu na 1. zamówienie produktów dystrybucyjnych, 5% na inne. Dodatkowo gratisy. tel. 663 330 216 www.ecoandmore.pl

OPERA-TECH (ODCISK BOBASA) Na hasło „Branża Dziecięca” dodatkowe 2% rabatu dla nowych i obecnych klientów. tel. 504 264 965 www.odciskbobasa.pl

EKO DYSTRYBUTOR 10% rabatu na 1. zamówienie ekologicznych kosmetyków Baby Anthyllis. tel. 783 017 497 www.eko-dystrybutor.pl

PH DAMI 5% rabatu przy 1. zamówieniu produktów z naszego importu za min. 1000 zł netto, przesyłka gratis. tel. 605 500 600 www.phdami.pl

MALTEX 5% rabatu dla nowych klientów na hasło „Branża Dziecięca” przy zamówieniu produktów Maltex Baby i Lulu Design za min. 1000 zł netto. tel. 52 34 53 106 www.maltex.com.pl

SCANDINAVIAN BABY 10% rabatu na 1. zamówienie produktów Herobility. tel. 22 727 02 69 www.scandinavianbaby.pl

MAMATTI Na hasło „Branża Dziecięca” dodatkowe 3% rabatu na pierwsze zakupy. tel. 662 155 640 www.mamatti.pl

SKIPWISH 5% rabatu na pierwsze zamówienie produktów marki GoldieBlox. tel. 504 181 774 www.inzynierki.pl

MILLY MALLY Przy 1. zamówieniu za min. 1000 zł netto na hasło „Branża Dziecięca” i płatności gotówką rabat 21%, wysyłka gratis i stały rabat 19%. tel. 22 394 09 94 www.millymally.pl

TACTIC GAMES Darmowe szkolenia sprzedażowe z gier Tactic. tel. 781 735 774 www.tactic.net

Przedstawione oferty specjalne obowiązują do 20.04.2018 r. lub do wyczerpania zapasów.

Ty też chcesz kupować taniej? Zamów „Branżę Dziecięcą”!

Internet: BranzaDziecieca.pl/prenumerata

Telefon: 71 733 65 78

SMS „prenumerata”: 509 824 248

Roczna prenumerata czasopisma kosztuje tylko 49 zł, dwuletnia – 79 zł. G WA R A N C J A Z W R OT U P I E N I Ę D Z Y Jeżeli z jakichkolwiek powodów „Branża Dziecięca” nie spełni twoich oczekiwań, możesz w dowolnej chwili zrezygnować z prenumeraty, a my zwrócimy ci pieniądze za wszystkie kolejne niewysłane egzemplarze. Wystarczy, że powiadomisz nas o swojej decyzji w formie pisemnej, np. e-mailem.

200

NOWY DEALZ Do Polski wchodzi irlandzka sieć Dealz, należąca do firmy Steinhoff, właściciela m.in. Pepco. Dyskont, który działa już w Hiszpanii, Francji i Wielkiej Brytanii, oferuje stałe ceny wszystkich produktów na półkach: w krajach, które przyjęły wspólną walutę, towary kosztują 1,5 euro, w Wielkiej Brytanii 1,5 funta, w Polsce prawdopodobnie 6 zł. W Dealz znajdziemy żywność, napoje, kosmetyki, baterie, książki, płyty oraz artykuły dla dzieci i zabawki. Pierwsze polskie sklepy zostaną otwarte w Kaliszu, Warszawie i Swarzędzu. Źródło: innpoland.pl OSWOIĆ Z MARSEM W ofercie firmy American Girl pojawiła się lalka-astronautka Luciana Vega. Zabawka została zaprojektowana przy współpracy ze specjalistami z NASA. Podobno mieli oni szczególnie dużo do powiedzenia zwłaszcza podczas wymyślania kombinezonu kosmicznego. Agencja chce, aby lalka oswajała najmłodszych z pomysłami załogowego lotu na Księżyc czy Marsa oraz budowy tam pierwszych ludzkich kolonii. Źródło: geekweek.pl ZABAWKOWI AMBASADORZY Hello Kitty i Pikachu zostali oficjalnie nominowani na specjalnych ambasadorów Osaki w wyścigu o organizację World Expo 2025. Hello Kitty to przypominająca kota dziewczynka stworzona przez Sanrio w latach 70. XX w., która doczekała się swoich programów telewizyjnych i gier komputerowych. Z kolei Pikachu jest jednym z najbardziej rozpoznawanych Pokémonów, serii, która zaczęła swoją karierę jako gra na Nintendo, by później stać się marką znaną na całym świecie. Ulotki i upominki z wizerunkami tych postaci mają dać Osace przewagę w konkurencji z podparyskim Saclay, Jekaterynburgiem i Baku, które także chciałyby organizować Expo. Źródło: japonia-online.pl Informacje dostarcza

NewsPoint to wprowadzona przez firmę NetSprint.pl marka rozwiązań służących do zaawansowanego monitorowania internetu. Oferowane produkty to: NewsPoint (system monitorowania portali internetowych), NewsPoint Social Media (system monitorowania forów, blogów, mikroblogów, porównywarek cen i społeczności) oraz Raporty NewsPoint (pogłębione analizy przekazów medialnych, wykorzystywane przy podsumowywaniu efektów komunikacji dla firm, produktów, marek, usług, branż czy też wybranych zagadnień). Więcej informacji na www.newspoint.pl. Kontakt: kontakt@newspoint.pl lub 22 852 20 06.

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


W NASTĘPNYM NUMERZE

O TYM BĘDZIEMY PISAĆ

Kids’ Time 2018  Kielce w centrum uwagi Przedstawimy najciekawsze premiery produktowe, które zobaczyliśmy na targach w Kielcach. Opowiemy o tym, co szczególnie spodobało się krajowym i zagranicznym gościom. W naszej relacji nie zabraknie też wątków bankietowo-towarzyskich, bo przecież Kids’ Time to nie tylko handel.

I N N E T E M AT Y

Moda z Florencji

Świeże spojrzenie

Sklepy się boją

Nasza korespondentka Katarzyna Maciejewska Serra przedstawi najciekawsze trendy w modzie dziecięcej na najbliższy sezon zaprezentowane podczas targów Pitti Bimbo we Florencji.

Sprawdzimy, z jakimi pomysłami na zabawki, artykuły i odzież dla najmłodszych pojawiają się firmy startujące w branży oraz podpytamy, czym chcą podbić serca klientów.

Klienci często skarżą się, że sklepy zabraniają fotografowania cen i produktów. Nasi eksperci wyjaśnią, dlaczego taki zakaz może mieć dla handlowców nieprzyjemne konsekwencje.

PRZEGLĄD RYNKU

PRODUKTY IMPULSOWE

ZG ŁO Ś S W Ó J P R O D U K T: w w w. b ranzad ziec iec a. p l/p r zeglad -im p ul s owe

BRANŻA DZIECIĘCA 2/2018

201


I N D E K S – O S O B Y, F I R M Y, M A R K I

1, 2, 3, A 4Baby 9, 49, 78, 88 A.B.Gee 10, 112 ABC Kid 20 Adamex 7, 76, 79, 86, 88 AeroMoov 53 Akpol 40, 122 Albi 104 Alexander 18, 26, 39, 101, 104, 122, 162, 164, 194 Alexis II 121, 143, 166 Albi 147 American Girl 200 Amy 90, 93 Anderson Wes 117 Anex 13 Arckit 113, 198 Artsana 50, 123 Artyzan Marcin Skwarek 165 Askot 58 Aster LI 145 Auta 135 Avionaut 39 Axiom 141, 154 Azeta Bio 74, 96 B B.toys 63, 145, 146 Babaryba 139 Baby & Fun 44, 45 Baby Anthyllis 200 Baby Blue 59 Baby Design 12, 88 Baby Jogger 80, 96 Baby Land Dariusz Staniszewski 23, 78, 80, 86, 88, 96, 122 Baby Merc 25, 74 Baby Mix 121 143 Baby Time 18 Baby Zen 192 BabyBjörn 29, 67 Babyono 39, 40 BabySafe 49, 51, 53, 59 Bam Bam 122 Bamar Nicol 86, 94, 203 Barbie 99, 132 Barnum Phineas 176 Batman 132 BBTB 63, 78, 103, 123 Bébé-Jou 70, 71 Bebecar 22 Bebetto 14, 15, 92, 96 Bejbolandia 192 Bellamy 89, 94 Bellini 90 Bertoni Polska 54, 55 BeSafe 31, 50, 192 Biopha 63 Błaszczyńska Beata 40 Bobostello 48 Bochenek Jakub 113, 198 Bonifacy 154 Brand24 176, 177 Branded Toys 100 Brick Trick 98, 169, 196 Brimarex 197 Britax Römer 43, 49, 50, 73, 192 BTHA 112, 114 Bubble London 28 Bübchen 78 BugBrush 63 Bullboxer 199 C, D Camicco 135 Candide 10 Canpol 40 Caretero 27, 48 Caro 83 Cartamundi 39, 168, 197 Cartoon Network 24, 139 Ceba Baby 76, 83 Cheeky Chompers 63 Chewy Chews 63 Chicco 62, 63, 99, 147, 197 Childhood 71 Chmielewska Magdalena 67 Clementoni 148

202

Clics 104 Close Parent 63, 64, 76, 173 Cloud B 123 Cobi 10, 39, 104, 112, 113, 198 Coccodrillo 6, 182 Concord 192 Cookies Show 20, 199 Corners For Kids 173 Cosatto 60, 61, 96, 192 Coto baby 50 CPLG 28 Cramer Ursula 39 Cranston Bryan 117 Crayola 99 Crookes Natasha 112 Cubic Fun 100 CuddleCo 88 Cybex 7, 18, 79 Czerniak-Chojnacka Dominika 139 Dahl Roald 117, 139 Dami 92, 158, 200 Daniłoś Magdalena 8 Dante 100 Dealz 200 Dear Eco 63 Delta Trade 194 Deltim 18, 82, 90 Demart 40 Dereszowska Anna 28 DiSalvo Lino 99 Disney 26, 99, 116, 118 Djeco 149 Dobra Firma 100 Domeracki Marcin 197 Doona 90 Dorel 12, 48, 76, 85, 92, 94 Dostawka.com.pl 193 Drab Wojciech 150, 151 Dryjańska Małgorzata 114, 115 Dubatti 41 Dubuc Marianne 138 Duckie Deck 18 Duczmal-Pacowska Halina 174 Dumel 24, 122, 129, 162, 197 Dwie Siostry 138 Dybalski Wiesław 12 E, F E Plus M 87 e-Zabawkowo.pl 8, 178 Ecco 199 Ecco-Art 40 Eco and More 12, 63, 64, 76, 121, 173, 200 Edukido 182 Egmont 139 Einstein Albert 131 Eko-Dystrybutor.pl 64, 90, 200 ELC Europe 12 Elodie Details 19, 62, 64 Elżbieta II 132 Envo 48 Espiro 12, 75 Euro Projekt 91 Euro-Trade 49, 50, 94, 122, 194, 197 Fabiański Wiktor 197 Fabryka Wafelków 146 Famosa 164 Fashion For Kids 8, 69 Felico 149 Filemon 154 Fisher-Price 120, 121, 158, 179 Fox-Toys 37 Franckh-Kosmos Verlag 98 Frozen 135 Fru Blu 196 Fundels 121 Funivesity 156 G, H Gardias Dorota 28 Gatito 179 Ggumbi Legend New Moon 57 GoldieBlox 200

Goliath Games 161, 197 Gonzo 154 Goodbaby 18 Gorjuss de Santoro 150 Grabowski Stanisław 154 Graco 94 Granna 22, 98, 144, 147, 149, 168, 196 Greatio 39 Groupe Royer 199 Grupa Projektowa odRzeczy 150, 151 Grzyb Tomasz 52, 53 Gujaka 144 Guzowska Marta 138 Haba 102 Habermaas 98 Habiera Dagmara 8 Hajkowska Maria 24 Hamleys 26 Hape 113, 123, 162 Happy Baby 40 Hargreaves Roger 139 Harrogate International Nursery Fair 22 Hasbro 39, 118, 135 Hatchimals 6 Hauck 22, 48 Hec Radosław 99, 196 Helo Kitty 135, 200 Hemar 194 Herobility 84 Hevea 62 Hiddleston Tom 117 Hippocampus 145 Hockoklocki 150, 151 Holibob 114, 198 Hooka 96 Hot Wheels 100, 136, 137 Hummel 199 I, J, K Icom Poland 40 Ideo Group 13 IMC Toys 117 Imperial 94 Infantilo 183 Iniemamocni 116 Interkobo 163 Jadach Józef 20 Jane 49, 50 Janowska Magdalena 158 Jantar Projekt 134 Jawa 36, 194, 197 Johansson Scarlett 117 Joie 22, 192 Jonsson Edwin 40 Junior 70, 71 K’s Kids 185, 196 Kaleta Dariusz 59 Kamix 104, 105 Kangaroos 199 Kasprzak Krzysztof 197 Kassjanowicz Dorota 139 Kathay-Haster 123,194 Keeeper 39 Kick Ernst 100 Kiddy 7, 79 Kids’ Time 6, 8, 39, 155, 201 Kimza 64, 96 Kind + Jugend 8, 39 King Stephen 140 Klippan 48, 177 Koel4Kids 199 Kolorowe Baloniki 160 Kooglo 164 Kosowski Artur 70, 71 Kowal Tomasz 138 Kowenzowski Michał 20 Kozikowski Adam 40 Koziołek Matołek 154 Kraus Maciej 179 Krawal 104 Kreatywne Maluchy 165, 182 Krekora-Szczęsna Lena 8 Krzymińska Aleksandra 141 Kubuś Puchatek 135 Kupczak Agnieszka 73

Kusior-Jabłońska Agata 173 L, Ł L.O.L. Surprise 6 La Millou 14, 63 Lawson Robert 116 Leaf Munro 116 Lego 10, 22, 26, 127, 132, 182, 196 Lepi 199 Lewandowski Robert 134, 135 Lewiński Maciej 185 Libra 20 LimTech 164 Lionelo 48 Lipinipi 62 Little Boffins 114 Little Frog 66 Logis 49, 52, 53, 76 Lorelli 54, 55 Love To Dream 63, 99, 175 Lovely Dreams 191 Lulu Design 78, 88, 123, 200 Lurchi 199 Łukasik Szymon 178 M M&Z 197 Makeblock 57 Maki Mon Ami 158 Makuszyński Kornel 154 Malinowska Karolina 28 Maltex 77, 78, 88, 123 Maltex Baby 200 Mam 62 Mama i Ja 24 Mamatti 81, 82, 84, 88, 90, 94, 200 Mamaville 26, 40 Mamissima 158 Mamy to my Agnieszka Stępień 74, 96 Marajo.pl 147 Marija 181 Mario 16, 150, 168 Mario-Inex 194 Marko 30, 31, 50, 63, 71, 80, 88, 90, 99, 123, 141, 153, 175, 185 Marszałek Magdalena 172, 173 Masza i Niedźwiedź 135 Matchstick Monkey 123 Matejuk 40 Matla Aldona 8 Matmaigry.pl 147 Mattel 99, 100, 120, 121, 135, 136, 137, 149, 196 Maud N Lil 123 Maxi-Cosi 7, 12, 79, 85, 192 May James 132 McKenna Charlie 113, 198 Memola 57 Mian Tahira 114 Michalska Bożena 196 Mielczarek Marcin 8, 178 Mikołajewski Jarosław 138 Milarczyk Rafał 197 Milarczyk Zbigniew 197 Milly Mally 50, 80, 114, 166, 200 Mima 80, 192 Mini Maxi 17, 35 Minikoioi 63 Miniland 71 Miraculum 153 Mizielińska Aleksandra 138 Mizieliński Daniel 138 Mobile Trends 10 Mombella 63 Monster High 135 Morley Vicki 60, 61

Mother & Baby 40 Motorola 35 Mr. Tail 20, 199 Mroczek Marcin 28 Muppetshop 41 Murray Bill 117 Murtagh Damien 113 Musioł Janusz 40, 196 My Little Pony 135 My Little Pony The Movie 118 N Nagroda Rodziców 28 Nanaf Organic 63 Nanetti Angela 138 NapUp 141 Nasza Księgarnia 138 Nattou 20 Nature Moi 63 Naturino 199 Natursutten 62 Navo Orbico Toys 8, 20 Nejman Marek 154 New York Style 21 Nicholson Laura Jayne 114 Nickelodeon 139 Norimpex 104 Norton Edward 117 Novum 194 NPD 112 Nuk 23, 62, 80, 86, 88, 96, 122 Nuna 22 O, P, Q Odcisk Bobasa 200 Offon Agency 8 Ono Yoko 117 Oogaa 78 Ooly 160 Opera-Tech 200 Orzechowski Igor 72 Osman Marcin 174 Ottigo 48, 74 Oziewicz Tina 138 Pagl 113 Panini 117 Paola Reina 16, 168 Paradise Baby 11 Park Nick 117 PaTaToy.pl 166 Peapodiciti 114 Peg-Pérego 22 Philips Avent 17 Piątkowski Paweł 196 Pierpaoli 90 Pilch 148 Pinio 14 Pinokio 65, 78 Pitti Bimbo 24, 201 Plan Toys 130 Playable Creation 10 Playgro 122 Playmobil 99, 127, 132, 133, 160, 196 PM Investment Group 50, 166 Podleś Robert 113, 198 Pogu 80 Pokémon 200 Polesie 124, 125, 162, 164, 197 Polinski Agnieszka 57 Prażmowska Magdalena 173 ProBaby 74 Przemko Przemysław Szymański 74 PSBZiADz 194, 195 Pszczółka Maja 117 PT Oktagon Studio 10 PZPN 99 Quercetti 149 Quinny 192 Quut 56 R, S, Ś Rafs 158, 168 Ravensburger 99 Re:creation 114 Rebel 24, 39, 158, 159, 164, 166, 168 Recaro 52, 53, 76, 192 Recent Toys 149 Red Dot Award 56, 57

Redmayne Eddie 117 Reiss Linda 140 Rekman 40, 164 Renbut 28 Resztik Tadeusz 197 Rice Reyne 8 Richter 199 Rietig Patryk 66 RMD Research 8, 135 Roan 64, 82, 84, 96, 97 Roosevelt Theodore 132 Ropska Renata 42, 43 Rosik Mariusz 58, 59 Rusinek Michał 139 Rutkowska Agnieszka 8 Samiboo 14 Sandini 74 Sassy 63 Scandinavian Baby 19, 29, 64, 84, 95, 200 Schejbal Tomasz 12 Schwartz Barry 134 Scooby Doo 135 SES Creative 53, 149 Shadez 199 Siedmioróg 148 Sielicka-Kalczyńska Zuzanna 22 Silverlit Toys 98 Simba 14, 117, 135 Simed 84, 151 Skip Hop 70, 71, 74, 120, 141 SkipWish 16, 71, 74, 115, 120, 141, 200 Skupień Agnieszka 173 Sleepee 82 Słodowy Adam 141 Słoń 8 Smart Games 165 Smart Trike 153 Smatacz Maciej 147 Smerfy 12 Smęder Joanna 197 Smily Play 111, 120, 156, 168 Smyk 12 Smykoland 40 Soft Toy – Fox 121 Sparco 67 Spider Man 135 Spielwarenmesse 6, 39, 98, 100, 113, 138, 194, 196 Spin Master 148 Spodlady.pl 141 Stanecka Zofia 139 Staniewicz Janusz 182, 183 Star Wars 135 Stark Anna 196 Stępniak Joanna 141 Stnux 149 Stokłosa Henryk 197 Strzelecka Izabela 44 Studio ID Baby Seat 56 Suavinex 62 Sunny Bunnies 28 Superman 132 Swinton Tilda 117 Sychowski Dawid 43 Szczepaniak Olga 193 Szmidt Paweł 8, 135 Szydłowski Antoni 197 Świnka Peppa 20 T Ta-Xiang Enterprise 10 Tactic Games 28, 120, 145, 166, 197, 198, 200 Taf Toys 122 Tamiya-Carson Modelbau 98 Tarasiuk Janusz 135 Targi Fantastyki 28 Tech Will Save Us 98 Tega Baby 20, 82, 90, 94, 96 Terefere 157 Terjan 74 Texpol 63 Thames & Kosmos 102 The Toy Fair 10, 112, 113, 114, 198 Think Kong 8

Thule 95 Tiny Love 30, 80, 123 Tisso Toys 154 Titot 20, 199 Tkanilandia 86 TM Toys 99, 117, 144, 196 Tobar 148 Tomy 197 Tootiny 40 Touch Wood 20, 199 Toy Planet 123, 162, 182, 187 Toy Planet Baby 187 Toys Group 167 Toys R Us 16 Toysmith 102 Toyz 27 Transformers 118 Trefl 10, 39, 98, 99, 104, 112, 120, 135, 141, 144, 149, 156, 169, 196 Trends 4 Kids 14 Trolle 135 Truchol Magdalena 192 Trump Donald 40 Trunki 80 Trzepizur Nina 100 Tuban 112, 113, 132, 198 Tublu.pl 70 Tullet Henry 139 Tuloko 24, 74 Tupiko 104 Tutt Frederique 112 Tuwim Irena 116 Tyniów Justyna 179 U, V, W Ubtech 98 Ulman Bartosz 8 Unysko Małgorzata 40 Urbaniak Magdalena 176, 177 Vado 199 Viking 199 Vilac 148 VM Studio 8, 171 VTech 120 Wader-Woźniak 12, 22, 118, 119, 158, 194, 196, 204 Walentynowicz Marian 154 Waletko Marek 40 Warsaw Book Show 28 Warsaw Comic Con 8 WaterWipes 63 Wąsikowski Piotr 153 Whisbear 22, 120, 155, 156 Whiteside.toys 100 Willems Mo 139 Winning Moves 22, 39 Wishbone 16, 115 Witos Gabriela 16 Włodarczyk Marcin 197 Woliński Dawid 158 WowWee 112 Woźniak Łukasz 196 Woźniak Marcin 118, 119, 196 Woźny Juliusz 152, 153 X, Y, Z, Ż X-lander 18, 63, 192 Yumalove 199 Zabawiacze.pl 172 Zabawka Roku 28 Zabawkarstwo Bączek 194 Zawitkowski Paweł 28 Zielińska Katarzyna 28 Znatok Plus Company 10 Żarska Magdalena 16, 141

W W W.B R A N Z A D Z I E C I E C A.P L


Branża Dziecięca 2/2108  

Czasopismo handlowców

Branża Dziecięca 2/2108  

Czasopismo handlowców