Page 16

16

WŁAŚCIWY KURS right path

Dziś o Wierszalinie może powiedzieć jedynie Paweł Wołoszyn, mieszkający rzut kamieniem obok zabudowań, które pozostały ze świętego miasta. Był synem wyznawcy proroka. Wspomina go jako dobrego, dbającego o sprawiedliwość i pomagającego biednym. Jeśli tak rzeczywiście było, Klimowicza, który chciał założyć niebo na ziemi, spotkało coś zupełnie odwrotnego. Rzeczy szybko zaczęły wymykać się spod kontroli i nie wiadomo, jaki byłby ich finał, gdyby nie wybuch drugiej wojny światowej. Włodzimierz Pawluczuk w swojej książce „Wierszalin: Reportaż o końcu świata” pisze, że w ostatniej fazie rozwoju sekty nie przypominała ona niczego, o czym nauczał prorok. Członkowie wspólnoty siali spustoszenie w pobliskich wsiach. W Ciełuszkach „jedna z sekciarek, Olga D., zrzuciła z siebie

w jakiej rozterce musiał znaleźć się prorok z Grzybowszczyzny. Nie poddać się próbie znaczyło wyprzeć się boskości. Nic mu jednak nie pozostało: podobno gdy jeden z jego znajomych tytułujący się Judaszem, zaczynając ewangeliczne misterium, przystąpił aby ucałować proroka w policzek, Ilja uderzył go w twarz i uciekł do lasu, gdzie trzy dni spędził ukryty w dole po ziemniakach. Zapowiadany koniec świata nadszedł trzy lata później – wybuchła wojna. Co się wtedy stało z prorokiem, trudno powiedzieć. Podobno zadenuncjował go Sowietom jeden z jego dawnych wyznawców, a on sam zmarł w czasie zsyłki na Sybir. Sekta bez przywódcy rozpadła się jeszcze przed wojną. Do lat 60. odprawiano w domu proroka pojedyncze nabożeństwa w rycie sekty. Dziś jedynym ich świadkiem jest trumna proroka. Pusta. 

>>> IN ENGLISH

Wierszalin – where the world ended

ubranie i naga, bez sukni i koszuli, biegała ulicą, nawołując: Kajajcie się!”. Społeczność tytułowała się imionami świętych, kobiety nazywano Matkami Boskimi, pojawiali się również cudownie odnalezieni carowie i cesarze pruscy. Wewnątrz grupy następowały rozłamy na tych, którzy widzieli w Klimowiczu proroka Eliasza oraz tych, którzy uważali go za wcielenie Boga. Ilja miał nad swoim stadem coraz mniejszą kontrolę. Był 1936 roku zapowiadany koniec świata nie przychodził, niektórzy orientowali się, że padli ofiarą szarlatana i odchodzili. Inni próbowali szukać odniesień do Biblii. I znaleźli. Nowego Chrystusa trzeb ukrzyżować w celu wypełnienia Słowa. Nietrudno zgadnąć,

One of the strangest sects founded in Poland was supposed to be a shelter for the faithful fleeing from the apocalypse. The apocalypse did not come, however, but Wierszalin has been arousing the imagination of not only locals to this day. Wielka Grzybowszczyzna could be called “a village in the middle of nowhere”. No matter which direction you come from, you reach a forest; it is closer from here to the Belorussian border than do the capital of the country; and to reach the nearest settlements, you have to drive several kilometres along dirt roads. This secure isolation does not tempt anyone in those days. But the effects of past temptation are visible even several kilometres

● www.hellomodlin.pl

from the village. Two cottages and one barn stand in the middle of a forest clearing. Once the place was supposed to be the new capital of the world, a shelter from the devil. Today it is the back of beyond, and allegedly the coffin of a man who had started all this still lies in one of the closed buildings. An empty coffin. ILLITERATE, ENLIGHTENED MAN Eliasz Klimowicz never learned to write. And as far as reading is concerned, he could read only parts of the Bible. But it was enough for him to become one of the most charismatic religious leaders in the interwar Poland. How could that happen? It’s hard to say because facts and fiction have mixed up. They say that as an adult he had visions which told him to go to Kronshtadt by the Gulf of Finland for the blessing from Saint John himself, the confessor of Russian emperors. And they also say that he made an Orthodox church raise from the ground in his family town, and that rogues died because of his power (like a thug named Półtorak remembered by local people), whereas honest men regained health in his presence. It’s true that before the outbreak of the Second World War, Eliasz Klimowicz, more widely known as the prophet Ilja, was the head of one of the biggest Orthodox sects in this part of Europe. He had thousands of followers behind him and twice as many pilgrims from other regions. It was a sensation on a national scale. We would have probably never heard about the self-appointed prophet but for the First World War and the Second Polish Republic. The reality of the then region of Podlasie was far from ideal, especially for the Orthodox minority – it meant destroying their churches, modernity entering the countryside and reevaluating the old values. Common people associated such phenomena directly with the end of the world. And when the world ends, it needs new messiahs. We do not really know whether Klimowicz was aware of the fact that he was making use of this situation or whether he was just doing it unconsciously. But suffice it to say that he founded one of the strangest social units in this area. When he had returned from the war exile, he

Hello! Modlin 02 2014  
Hello! Modlin 02 2014  
Advertisement