Page 1

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem? 12 kroków do wolności Jak żyć z długami, spłacać je i PRZESTAĆ SIĘ BAĆ.

Poradnik dla „Anonimowych Dłużników”

Iwona Wendel


Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem? 12 kroków do wolności Jak żyć z długami, spłacać je i PRZESTAĆ SIĘ BAĆ.

Poradnik dla „Anonimowych Dłużników”

Iwona Wendel


©Copyright Iwona Wendel 2011 www.jakwyjsczdlugow.pl

Wydanie: I Rok wydania: 2011 ISBN 978-83-63770-00-6

Książkę tę dedykuje mojej pięknej, mądrej i kochanej córce. Dziękuję Ci, że byłaś i jesteś taka wspaniała. Tylko dzięki Tobie udało mi się przejść przez piekło i dotrzeć do raju. Przepraszam, jeśli Cię kiedykolwiek zawiodłam. Ty byłaś dla mnie zawsze ogromną i jedyną motywacją. Kocham Cię.

Autorka dołożyła wszelkich starań, by zawarte w tym poradniku informacje były kompletne i rzetelne. Nie bierze jednak żadnej odpowiedzialności za ich wykorzystanie, ani związane z tym naruszania praw. Autorka nie ponosi tez żadnej odpowiedzialności za ewentualne szkody wynikłe z wykorzystania informacji zawartych w poradniku. Niniejsza publikacja, ani żadna jej część nie może być kopiowana, ani w jakiejkolwiek sposób reprodukowana, powielana, ani odczytywana w środkach publicznego przekazu bez pisemnej zgody autorki. Wykonywanie kopii metodą kserografii, fotografii, a także kopiowanie poradnika na wszelkich nośnikach, udostępniania i przesyłanie drogą elektroniczną powoduje naruszenie praw autorskich. Zabronione są jakiekolwiek zmiany w zawartości publikacji oraz odsprzedaż. Wszelkie prawa zastrzeżone All rights reserved

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 1


Spis treści Przedmowa .................................................................................................

3

Wstęp ...........................................................................................................

7

Krok 1 ...........................................................................................................

9

Krok 2 ...........................................................................................................

12

Krok 3 ............................................................................................................

15

Krok 4 ............................................................................................................

18

Krok 5 ...........................................................................................................

22

Krok 6 ...........................................................................................................

30

Krok 7 ............................................................................................................

32

Krok 8 ............................................................................................................

39

Krok 9 ...........................................................................................................

43

Krok 10 .........................................................................................................

47

Krok 11 .........................................................................................................

69

Krok 12 .........................................................................................................

71

Podsumowanie ............................................................................................

84

Schemat pism ..............................................................................................

88

12 kroków ....................................................................................................

91

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 2


Przedmowa Na temat długów i zadłużenia powstaje coraz więcej opracowań. Wielu autorów i fachowców podczepia się pod ten temat, bo w obliczu lawinowo rosnącego zadłużenia, staje się on bardzo modny. Osobiście czytałam na temat długów wszystko, co tylko wpadło mi w ręce. Za każdym razem irytowało mnie, że złapałam się na chwytliwy tytuł „Jak wyjść z długów”, albo „Jak uciec z pętli zadłużenia”, a autor udzielał mi mądrych rad, jak ustrzec się przed problemami ze spłatą kredytów. Każdy pisał „bądź ostrożny zanim podpiszesz umowę o kredyt”. Hej, mądralo – myślałam sobie – problem polega na tym, że nikt mi żadnej umowy nie chce pod nos podstawić. Chętnie podpisałabym każdą, byleby mi dali pieniądze, bo dłużej nie zniosę takiego życia. I szukałam dalej. Przeczytałam na milion sposobów rady, jak nie wpaść w długi, ale żadnej dobrej jak z nich wyjść. Co zrobić, gdy już toniesz w długach, gdy już nie masz czego unikać. Nikt nie chce z Tobą rozmawiać, każdy może Cię wyzwać od najgorszych. Za każdym razem, gdy komornik wchodził na moje konto, czułam się jak zgwałcona. Czułam się jak wyrzutek. Nawet zabić się nie mogłam, bo zostawiłabym moje dziecko nie dość, że bez pieniędzy to jeszcze z taką traumą. Ale o tym nie piszą ani w gazetach, ani w poradnikach. Udają, że wiedzą, co robić, ale nie wiedzą, bo nie mogą wiedzieć. Jak nie oszaleć, tonąc w długach, jak przetrwać i wyjść z tego piekła, wie tylko ten, kto tę drogę sam przeszedł. Kto poczuł tę bezsilność i ten strach. Nie będę Cię drażnić poradami, jak z pensji, która jest 3 razy wyższa niż Twoje raty, spłacić bieżące kredyty. Tyle potrafisz sam. A na takiej wiedzy bazuje większość rad dla zadłużonych. Ten poradnik napisałam po tym, jak wygrałam walkę z długami, a swoją wiedzą podzieliłam się z innymi zadłużonymi, których po drodze poznałam. Wszyscy, którzy poszli za moim przykładem, dziś żyją spokojnie. Niektórzy wybrali swoją własną drogę,

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 3


niestety na dno. Jestem samotną mamą i byłam nią przez cały okres zadłużenia. Zostawili mnie znajomi i przyjaciele, rodzina pomagała sporadycznie, choć czasem nie wiedzieli, czy przypadkiem nie nocuję na ulicy i do końca im to nie przeszkadzało – w przeciwnym wypadku musieliby coś z tym zrobić. Zanim osiągnęłam dno, sprowadziłam sobie na głowę prawie 30 wierzycieli i prawie pół miliona długu. Byłam pewna, że z takiego szamba nie ma już wyjścia. Wyobrażasz to sobie? Zdajesz sobie sprawę, ile telefonów, monitów, pism od komornika itp. codziennie otrzymywałam? A jednak wygrałam. Mogę tylko żałować, że zmarnowałam te 10 lat. Mam jedynie tę satysfakcję, że moje doświadczenie i moja historia teraz pomagają innym. Jestem pewna, że lekturę tego poradnika zacząłeś od przeczytania nazw poszczególny kroków i z dużym prawdopodobieństwem zakładam, że oczekiwałeś czegoś innego. Pewnie myślałeś, że znajdziesz tu kontakty do banków, które udzielają kredytu nadmiernie zadłużonym, adresy instytucji, które załatwią sprawę za Ciebie a Ty będziesz mógł wrócić do dawnego życia, wolnego już od telefonów i pism od wierzycieli. Ale proszę Cię dla dobra swojego i rodziny, zaufaj mi. Jeśli masz rodzinę, jesteś im to winny. Codziennie balansujesz na granicy zawału, bezdomności i głodu. Co masz do stracenia? Przeczytaj to i obiecaj sobie, że dasz mi szansę. Pamiętaj, ja też to wszystko przeszłam. Doprowadziłam się do momentu, gdy moi wierzyciele to było kilkadziesiąt różnych instytucji, codziennie otrzymywałam wyrok sądowy i informacje o zajęciu komorniczym. Sprawdziłam niemal wszystkie banki i instytucje finansowe. Trzymałam się kurczowo pozorów, błagałam o gotówkę, łgałam w formularzach, jak narkoman, byle tylko dostać kolejną dawkę. Nie widziałam wyjścia. Nie miałam jak spłacić długów, a tak dłużej żyć się nie dało. I spędziłam tak 10 lat. Gdybym wcześniej poszła po rozum go głowy, gdybym mogła cofnąć się w czasie i powiedzieć tamtej sobie, że wszystko będzie dobrze, że przeżyję, oszczędziłabym sobie depresji, nerwicy, siwych włosów i zmarszczek, wielu chorób, ale co najważniejsze, moja córka znałaby twarz uśmiechniętej mamy. To mnie a

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 4


nie ją obchodziło, ile i za co jej kupię. Jej było obojętne, gdzie mieszkamy i jakie ma zabawki. Chciała mnie, mojej uwagi, zabawy i uśmiechu. A ja jej tego skąpiłam, naiwnie myśląc, że przecież robię to dla niej. Walczyłam o lepsze życie dla niej, tracąc ją i nie zwracając uwagi, jak szybko rośnie. I co z tego mam? Zabawki, których może nie miała dużo, ale i tak kosztowały mnie bezsenne noce, zabawki , które miały być symbolem mojej miłości, lądują teraz w pojemnikach z rzeczami dla biednych. Na żadne wakacje i tak nie wyjechałyśmy. Ale ja byłam ciągle zajęta. Zajęta myśleniem o tym, jak zdobyć kolejny kredyt, dać jej to czego ja nie miałam, zapewnić nam lepsze życie, a moje córce ofiarować wszystko co najlepsze. A tym najlepszym byłam ja. I tego akurat jej nie dawałam. Wpadłam w głęboką depresje, bywały tygodnie, że nie przestawałam płakać, a moja córka na to patrzyła. Bywały dni,że z bezsilności, poczucia osaczenia i bólu krzyczałam na nią tak strasznie, że moje własne dziecko się mnie bało. Zostałam sama, odeszłam od nieodpowiedzialnego i agresywnego partnera, ale i tak wszyscy mnie opuścili, bojąc się, że zarażą się nieszczęściem. Unikali mojego wzroku i mojego towarzystwa, ze strachu, że poproszę o pomoc. Bywały dni, że wraz z 2-3 letnią córeczką nie miałam gdzie mieszkać. Z marnym wózeczkiem typu parasolka, obwieszonym torbami z naszymi rzeczami, za ostatnie pieniądze wynajmowałam pokój w obskurnym hotelu robotniczym. Sama mogłabym spać na ulicy, z dzieckiem musiałam się gdzieś przespać. Łykałam upokorzenie wraz z łzami i prosiłam członków dalszej rodziny o większe i mniejsze pożyczki, żeby mieć co jeść i gdzie spać. Co godzinę nawiedzała mnie myśl, taki wyraźny obraz, skalpel na moim nadgarstku. Mimo że popełniając samobójstwo nie wybrałabym chyba akurat tego sposobu, taki obraz prześladował mnie non stop. W nerwach rzucałam sprzętami, rozbijałam szklane i plastikowe pojemniki, szaleńczo płacząc, rwałam na sobie ciuchy. Czasem na chwilę odzyskiwałam spokój, a nagle jak grom z jasnego nieba spadało pismo z informacją, że moje konto zostało zajęte przez komornika na kwotę, której nie jestem w stanie zarobić przez rok. Znowu lądowałam, szlochając bez opamiętania, na podłodze. Zwijałam się z bólu psychicznego i fizycznego. Nie mogłam się opanować. Chciałam znaleźć wyjście, chciałam spłacić długi, ale na Boga nie wiedziałam jak! I powoli zaczynałam myśleć, że nie ma wyjścia z tej sytuacji. Zaczęłam sprawdzać informacje na temat dziedziczenia długu przez dzieci, aby w razie czego nie zostawić ich w spadku

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 5


córce i kombinowałam jak oszukać ubezpieczyciela, u którego wykupiłam polisę na życie. Jak się zabić, aby nie wyglądało to na samobójstwo i aby moja córka mogła otrzymać pieniądze. Wiedziałam jednak, że mimo iż życie boli mnie strasznie

i jest dla mnie

wielkim cierpieniem, nie mogę zafundować dziecku takiej traumy w postaci matki samobójczyni. Ciągnęłoby się to za nią wszędzie. Tak więc koniec końców mimo wszystko wstawałam, otrzepywałam się i starałam się ją uczyć, aby nigdy się nie poddawała. Miałam jednak poczucie, że jestem kimś gorszym, żyję marnym życiem, gdy tymczasem inni mają raj na ziemi. Robiłam się coraz starsza i coraz mniejsze miałam nadzieję, że czeka mnie jeszcze normalny dom i normalna rodzina. Byłam coraz słabsza a moje zdrowie coraz gorsze. Czy wierzysz już w moje kompetencje, że mogę coś powiedzieć o życiu w długach i z wierzycielami? Postanowiłam zgłębić temat długów i zadłużenia nie tylko w aspekcie prawnym, gdzie nie ma miejsca na indywidualnego człowieka, jego osobisty problem i trudności. Interesowała mnie przede wszystkim psychologia, ponieważ człowiek nadmiernie zadłużony coraz bardziej staje się zagrożony z powodów psychologicznych: depresja, nerwica, fobie, choroby a w końcu i samobójstwa. Zdałam sobie sprawę, że u podstaw naszej skłonności do zadłużania musi leżeć coś więcej , niż nam się wszędzie zarzuca. Cały okres poprzedzający zadłużenie jest tylko chwilowym uśpieniem choroby. Przeczytałam tyle historii dłużników, że myślałam że nie przestanę płakać. Postanowiłam pomóc sobie, ale też pomóc innym, bo wśród anonimowych dłużników jest wielu wspaniałych ludzi, są ich rodziny, ich dzieci, nie godzę się z tym, że ich życie ma się już skończyć, bo od teraz żyją dla wierzycieli. Opracowałam i przeszłam wszystkie 12 kroków i jestem wolna, a moje życie jest tak cudowne jak nie było nigdy przedtem. Daj mi szansę, przeczytaj cały poradnik i wprowadź go w życie. Daj sobie szansę, zobaczysz, że się uda.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 6


Wstęp Dlaczego 12 kroków? Formuła 12 kroków pomogła wielu alkoholikom wygrać walkę z nałogiem i normalnie żyć. Już na zawsze pozostaną alkoholikami, muszą mieć świadomość, że są nosicielami ciężkiej choroby. Ale mają też swoją formułę, która daje im siłę, pokazuje kierunek i do której mogą się zawsze odwołać. Jeśli wątpisz, że Twoja sytuacja może być porównywana do sytuacji alkoholika, odpowiedz sobie, na ile poniższe cechy opisują Twój obecny stan: ➔ Alkoholizm to upośledzona kontrola nad piciem. (czy Twoja kontrola nad długiem i zadłużaniem jest zdrowa, czy upośledzona?) ➔ Alkoholik to osoba, która pije dłużej i więcej niż pierwotnie zakładała. (czy spodziewałeś się tylu długów i że przyjdzie Ci z nimi tak długo żyć?) ➔ Alkoholik stopniowo traci coraz bardziej kontrolę nad własnym życiem ➔ Alkoholik kręci, kłamie, oszukuje i robi rzeczy, których potem się wstydzi. ➔ Alkoholik doznaje przykrych stanów fizycznych, bóle głowy, bóle żołądka, wymioty. Wie, że wszystkie te objawy znikną, gdy tylko znowu wypije. ➔ Alkoholik szuka uzasadnień dla swojego picia i je znajduje. (jestem pewna, że każdy Twój kredyt ma racjonalne uzasadnienie). ➔ Alkoholik traci kontakt z rzeczywistością, myśli wyłącznie o piciu, stopniowo oddala się od rodziny i zostaje wykluczony ze swojego otoczenia. ➔ Alkoholik wyznaje zasadę „klin klinem” (kredyt na kredyt?) ➔ Zarówno alkoholicy jak i nadmiernie zadłużeni nie mogą liczyć na ich wymarzone rozwiązanie – czyli picie pod kontrolą lub szybkie i bezbolesne wyjście z długów ➔ Zarówno alkoholizm jak i nadmierne zadłużenie, pozostawione samym sobie prowadzą na dno.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 7


Nadmierne zadłużanie nie jest problemem związanym z pieniędzmi. To problem, który tkwi w głowie, jak alkoholizm. Zapomnij o tym co było, nie porównuj nadchodzących dni z tymi sprzed zadłużenia. To tak jak przeprowadzka do zupełnie innego kraju, do lepszego życia. Jeśli będziesz ze sobą szczery i uczciwie przejdziesz te 12 kroków, zakończysz tę drogę bogatszy i bardziej szczęśliwy niż kiedykolwiek przedtem byłeś.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 8


Krok 1 Przyznaj, że masz problem i przestałeś kierować swoim życiem. Przy leczeniu każdego nałogu najważniejszym krokiem na drodze do przełomu jest uznanie swojego problemu. Nadmierne zadłużenie jest chorobą i nałogiem. Może jeszcze nie zostało wciągnięte na listę oficjalnych chorób, ale nie ma wątpliwości, że osoby nadmiernie zadłużone ulegają impulsom i nie kontrolują własnego życia. Krzywdzą samych siebie

i swoje rodziny, nie słuchają i nie przyjmują dobrych rad, cierpią

psychicznie i fizycznie, doznając bólów głowy w najlepszym a nerwicy i depresji w najgorszym wypadku. Wydaje Ci się, że ciągle panujesz nad sytuacją i myślisz, że tylko Ty wiesz, jak możesz ją rozwiązać. Tym rozwiązaniem najczęściej jest według Ciebie kolejny kredyt. Próbujesz na siłę utrzymać status quo, udawać że nic się nie zmieniło i nadal możesz odgrywać tą samą rolę w swoim otoczeniu. Ale dzwonią wierzyciele, banki wysyłają pisma, windykatorzy przesyłają pogróżki. Tak się nie da żyć. Co zrobić, aby nie wypaść z roli, ale zamknąć usta wierzycielom? Odpowiedź jest prosta, prawda? Wziąć następny kredyt. Pożyczyć od rodziny, znajomych. I dalej udawać tą samą osobę. Żeby nikt sobie nie pomyślał, że coś Ci się nie udaje, że jesteś jakimś nieudacznikiem, może mniej zdolnym. Nie jesteś gorszy, tylko noga Ci się powinęła. Byleby tylko tę dziurę załatać. Bierzesz kolejny kredyt, łatasz część dziur i może jakiś czas żyjesz spokojnie. Ale w końcu zaczyna się problem, bo przychodzi dzień zapłaty. Tylko teraz masz na głowie jeszcze jednego wierzyciela. Ale Ty przecież wiesz co robić, prawda? Już nie raz dawałeś sobie radę. Do czasu. Do czasu gdy nagle zamykają się przed Tobą wszystkie drzwi. Słowem, które słyszysz teraz najczęściej jest „odmowa”. Coraz więcej czasu spędzasz na poszukiwaniu banku lub pożyczkodawcy, który zgodzi się udzielić Ci kredytu. Godzisz się na coraz bardziej mordercze warunki. W tym czasie Twoja pensja wcale nie rośnie,

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 9


może nawet maleje? Może nawet straciłeś pracę? Puściłeś w ruch maszynę zagłady, teraz podpisując umowę pożyczki na zabójczych warunkach, sam nawet nie masz złudzeń, że uda Ci się to spłacić. Ale marzysz, aby te listy

z wielkim czerwonym i czarnym

nadrukiem przestały przychodzić, te telefony przestały dzwonić. Załatasz to, co najgorsze, a potem będziesz coś dalej myśleć. Siedzisz przed komputerem przeszukując w necie informacji o nowym kredycie, pożyczce. Czujesz się jak zwierzyna łowna, złapana w potrzask. Myślisz sobie: „gdybym tylko dostał duży kredyt na kilkadziesiąt lat, rata byłaby niewielka, spłaciłbym wszystkie długi i spokojnie spłacał nawet największy kredyt”. Ale go nie dostaniesz. Wiesz dlaczego? Dlatego, że banki Ci nie ufają, zawiodłeś kilka razy, źle oceniłeś swoją sytuację i wziąłeś na siebie zbyt duże zobowiązania. Poza tym, lepiej od Ciebie wiedzą, że po uregulowaniu starych kredytów i po tym jak już ucieszysz się, że udaje Ci się żyć i spłacać kredyt, nie wyciągniesz wniosków z tej bolesnej lekcji. Po kilku miesiącach spokojnego życia i spłacania rat, skuszą Cię wakacje, nowy telewizor, jakaś super okazja. Pomyślisz sobie, sytuacja opanowana, stać mnie na nowy kredyt. Ulegniesz pokusie, bo przecież dasz radę. A ulegniesz na pewno – ja bym uległa i każdy kredytoholik też. I nie dostajesz takiej kwoty, czasem dostajesz mniejszą, która praktycznie nic nie załatwia, bo wystarcza zaledwie na 2-3 raty w różnych bankach. Ale go bierzesz, bo w tej chwili liczy się tylko to, że ktoś wyciągnął do Ciebie rękę z gotówką. Nie myślisz o tym, że właśnie podpisałeś kolejny cyrograf. Za chwilę ten miły Pan czy ta miła Pani, którzy Ci zaufali, zmienią się w nękający Cię kolejny koszmar. Czy rozumiesz, że przestałeś myśleć? Czy zdajesz sobie sprawę, że jesteś uzależniony od poszukiwania kredytów i od tych chwil gdy otrzymujesz zgodę a potem gotówkę lub przelew? Czy przyznajesz, że straciłeś jasność widzenia a Twoje życie podporządkowane jest poszukiwaniom kredytu i zamykaniu buzi wierzycielom? Pierwszym koniecznym krokiem na drodze do wolności od długów i odzyskania radości z życia jest przyznanie, że przestałeś nad nim panować. Przyznaj, że masz problem i nie widzisz rozwiązania, bo jedyne jakie Ci przychodzi do głowy to kolejny kredyt.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 10


Przyznaj, że sobie nie radzisz, mimo że nie ma takiej godziny, abyś nie myślał o tym, jak spłacić długi, długi zamiast maleć rosną. Jeśli masz nie jeden, dwa a dużo więcej kredytów i długów, bo łatałeś dziury kolejnymi zobowiązaniami, musisz dodatkowo przyznać, że jesteś kredytoholikiem. Przyznaj to, powiedz teraz „ok jestem kredytoholikiem”. A potem jeśli szczerze to sobie powiedziałeś, możesz spytać „i co dalej?”, a ja Ci wszystko powiem. Ale musisz to powiedzieć szczerze, bo jeśli przeczytałeś to i powiedziałeś na odczepne, bo chcesz mnie sprawdzić, co mam do powiedzenia, to nie ma sensu. To jest takie miejsce, taki punkt w Twojej wędrówce, że masz prawo usiąść, załamać ręce, opuścić głowę a nawet zapłakać i powiedzieć, „dobrze, przyznaję, nie radzę sobie, mam problem. Cierpię i czasem nie chce mi się żyć. Nie mam już siły.”. Śmiało, nikt nie patrzy, a ja jestem z Tobą, ja też byłam w takim miejscu. Nie gardzę Tobą, nie uważam, że jesteś beznadziejny, nie ocenię Cię i nie potępię. Ale ja mogę Ci pomóc. Powiedz, że masz problem i potrzebujesz pomocy. A ja Ci ją dam w kolejnych krokach, które będą równie trudne, ale skuteczne.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 11


Krok 2 Przestań się zadłużać! Jeśli przyznałeś przed sobą, że przestałeś panować nad kredytami i swoim życiem, kolejnym krokiem, który musisz zrobić natychmiast to przestać się zadłużać. Nie myśl o kolejnym kredycie. Nie czytaj tego poradnika z nadzieją, że na końcu powiem Ci, jak znaleźć odpowiedni kredyt, bo ja Ci tego nie powiem. Jesteś kredytoholikiem i nie umiesz się obchodzić z kredytami. Być może dostałeś propozycję kredytu konsolidacyjnego. Moim zdaniem to jest tak naprawdę kolejna pułapka. Owszem są sytuacje, gdy ten kredyt pomaga, mimo że najczęściej jest jednak droższy niż wszystkie konsolidowane kredyty (nikt przecież nie będzie spłacał za Ciebie kredytów, po prostu rozłożą Ci to na więcej lat i zapłacisz większe odsetki). Przy czym najczęściej jest to rozwiązanie dla osób, które nie mają opóźnień, czyli tak naprawdę dla ludzi, którzy i tak w miarę sobie radzą – moim zdaniem na konsolidacyjnych wygrywa tylko bank. Bez względu jednak na to, kredyt konsolidacyjny to nie jest wyjście dla kredytoholików. My kredytoholicy nie umiemy brać kredytów. One nas ogłupiają, wystarczy chwila oddechu, a już myślimy o następnym. Tak jak alkoholik nie może myśleć, że uda mu się pić w małych ilościach, tak i Ty musisz odstawić kredyty. To nie jest zabawka dla Ciebie, nie umiesz się w to bawić. Wiem, bo ja też nie umiałam. I nie chcę na razie sprawdzać czy umiem. Radzę sobie bez tego. Jakie będą skutki nowego kredytu? Czy Twoje zadłużenie się zmniejszy? Absolutnie nie. Może Ci się wydawać, że tak naprawdę nic się nie zmienia w całkowitej sumie do spłaty, ale sam wiesz, że to bardzo pozorne wrażenie. To, co w starym kredycie składa się na ratę, czyli kapitał plus odsetki, w nowym kredycie będzie stanowić zaledwie kapitał. Od tego kapitału trzeba będzie zapłacić kolejne odsetki i choć może porównanie do efektu śnieżnej kuli jest już bardzo często stosowane – nie da się ukryć, że jest bardzo trafne. Twoje zadłużenie rośnie, pracownicy banku jadą na kolejne urlopy a Ty właśnie dołożyłeś sobie kolejny rok, dwa, pięć pracy dla kogoś innego. Czy nie jest Ci głupio?

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 12


Wydawało Ci się, że bardzo potrzebujesz super telewizora, wystawnych wakacji, mieszkania z metrażem, który nie jest Ci do niczego potrzebny. Teraz nie stać Cię na raty, więc bierzesz kolejny kredyt, bo nie możesz już znieść dzwoniących wierzycieli. Ale jak należało się spodziewać, kolejnego kredytu też nie jesteś w stanie płacić – bo niby jak, skoro już wcześniej nie mogłeś, mimo że rata pewnie była mniejsza. Bierzesz więc kolejny kredyt – lepsze to niż wstyd i tłumaczenie się. W ten sposób wielu pracowników instytucji finansowych, w których masz długi, kupiło sobie kilka telewizorów, wycieczek czy mieszkań. Jakim cudem nie było Cię stać na kupno telewizora za gotówkę, a teraz fundujesz je pracownikom banku? Ile jeszcze telewizorów chcesz im kupić, zanim pójdziesz po rozum do głowy? Koszty Twojego zadłużenia nie zmaleją a wzrosną, jeśli weźmiesz kolejny kredyt. Czy dasz radę udźwignąć kolejną ratę, jeśli nie możesz sobie poradzić z obecną? Nawet jeśli uda Ci się wziąć kolejny kredyt tak, że rata nowego będzie równa lub mniejsza od starej, oznacza to, że po prostu przyjdzie Ci o wiele dłużej żyć z ratami. Każdy nowy kredyt zwiększa saldo Twojego zadłużenia. Przerażające jak mało osób o tym myśli, w chwili gdy dostają cudowną wiadomość o tym, że wniosek o kredyt został rozpatrzony pozytywnie. W tej jednej chwili liczy się tylko to, że telefon przestanie dzwonić, że dziś wieczorem odetchnę, że jutro w skrzynce nie znajdę czerwonej koperty z napisem „WAŻNE!!” „PILNE” „SPRAWA SŁUŻBOWA”. Ale to tylko ułuda.... Właśnie kupiłeś sobie parę dni spokoju i kolejne miesiące a może lata stresu. Tylko dłużnik wie, jak stresujące jest jego życie. A mimo to, jak narkoman, dokłada sobie kolejne miesiące życia poza nawiasem, dla kilku chwil oddechu. Czy windykatorzy przestaną dzwonić? Nigdy! Za chwilę odezwą się znowu, być może nowi, jeszcze bardziej chamscy lub agresywni. Przez chwilę wydaje Ci się, że panujesz nad długami, ale to nieprawda. Prawda jest taka, że po raz kolejny jedziesz w przepaść bez hamulca. Było źle a teraz będzie jeszcze gorzej. Na dodatek tracisz coraz bardziej świadomość, ile tak naprawdę wynosi Twój dług, kiedy przypadają ważne terminy.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 13


Nie bez znaczenia jest też fakt, że każdy, nawet odrzucony wniosek, jest odnotowany w BIK. Wystarczy kilka takich wniosków w roku, a żaden bank nie zechce z Tobą rozmawiać, bo zorientują się, że jesteś nałogowcem. BIK to taki rejestr, w którym są odnotowane wszystkie nasze ruchy kredytowe – również wtedy, gdy raty płacisz terminowo. To taki kredytowy GPS. Pamiętaj! Nawet jeśli Twoja sytuacja jest tragiczna, kolejny kredyt jej nie poprawi, tylko pogorszy! Taka jest prawda i choćby Ci się wydawało, że Ty wiesz lepiej, bo tylko Ty wiesz, jak wygląda Twoje życie, Twój budżet, Twoja sytuacja – w skali kraju jesteś jednym z 2 milionów dłużników, co daje bardzo dużą bazę informacji i pozwala mi z bezwzględną stanowczością stwierdzić, że będzie gorzej. Znasz taką zabawę w wisielca? Gra polega na zgadywaniu kolejnych liter w wyrazie, gdy zawodnik nie zgadnie, przeciwnik dorysowuje kolejny element do szubienicy, na której przegrany zawiśnie. Ty grasz w tę grę z bankami i wierzycielami. Pamiętaj, każdy kolejny kredyt to dodatkowy element do szubienicy, na której w końcu zawiśniesz. Dlatego: PRZESTAŃ SIĘ ZADŁUŻAĆ! Obiecuję Ci, że jest inna droga. Nie myśl o kredycie, skup się na naszej pracy i zaufaj mi, to działa. Jeśli tylko nastawisz się na wyleczenie i odzyskanie życia, a nie na szukanie ratunku w kolejnym kredycie. Przestań się zadłużać.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 14


Krok 3 Weź odpowiedzialność za swoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Dlaczego, pytasz, dlaczego mnie to spotkało? Przecież tak świetnie się zapowiadałem? Przecież chciałem dobrze? Przecież to nie moja wina, oszukano mnie, skąd mogłem wiedzieć? Skąd wziąć kolejny kredyt? Problem w tym, że zadajesz sobie nie właściwe pytania. Twoje pytania to: Jak wyjść z długów? Jak mogę zarobić więcej pieniędzy? Z czego mogę zrezygnować? Jak odzyskać wolność? Jak cieszyć się życiem, mimo długów? O co mi tak naprawdę chodzi? Czy naprawdę wcześniej byłem szczęśliwy? Czy to przeszłe życie warte jest tego, co teraz przechodzę, aby je zachować? Koniecznie odpowiedz sobie na te i inne pytania. Koniecznie. Mówi się „tylko prawda nas wyzwoli”. Możesz się ciągle tłumaczyć nieuczciwym wspólnikiem, niesolidnymi klientami, utratą pracy, nieodpowiednim partnerem. Tylko jaką masz z tego korzyść? Co Ci to daje? Czy już coś zyskałeś z narzekania, jęczenia i obwiniania całego świata? Ile pieniędzy zarobiłeś dzięki temu, że wina leży nie po Twojej stronie? Ile pieniędzy zarobiłeś na narzekaniu? Jedyna korzyść jaką masz to uleganie złudzeniu, że Ty jesteś niewinny, jesteś OK. To inni ponoszą odpowiedzialność nie Ty. Ty jesteś uczciwy, mądry, bystry. Ale co z tego? Czy to ma teraz jakieś znaczenie? Czy uciekanie przed odpowiedzialnością za obecną sytuację sprawi, że spłacisz ciążące na Tobie długi? To się już stało! I to nie jest szkoła. Ironia polega na tym, że dopóki nie weźmiesz pełnej odpowiedzialności za gnębiące Cię problemy, dopóty się z nich nie wygrzebiesz. Jeśli przestaniesz się nad sobą użalać, szukać winnych, walczyć o zachowanie idealnego wizerunku, będziesz mógł zająć się naprawianiem błędów. Oczywiście możesz się poddać i narzekać. Siedzieć w ciemnym kącie i robić z siebie ofiarę. Ofiarę systemu, banków i kogo się tam jeszcze da. W przypadku alkoholików pierwszym krokiem do wyzwolenia się z nałogu jest przyznanie się „jestem alkoholikiem”. Ty musisz uznać, że Twoje długi to wyłącznie Twoja wina.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 15


Wiem, że ich nie chciałeś, wiem że Twoje plany były inne, ale to nie zmienia faktu, że to Ty podjąłeś decyzje o kredycie. Wtedy myślałeś „mam świetną pracę, dam radę”. Ale mogłeś się też zastanowić „co będzie, jeśli ją stracę?”. Świadomie podjąłeś ryzyko. Nikt nie przystawił Ci pistoletu do skroni, nikt nie groził. A że może namawiał – wiadomo, wielu z nas ma taką pracę, że musi klienta do czegoś namówić. Ekspedientka w butiku mówi kobiecie, że pięknie jej w tej sukience, restauracje mamią nas pysznościami, kanały telewizyjne hitami kinowymi – każdy chce zarobić, ale od tego mamy rozum, aby dobrze wybierać. Niemal na każdym kroku podejmujesz jakąś decyzję. Nie twierdzę, że to źle, że podjąłeś to ryzyko. Może i dobrze, chciałeś sobie to życie polepszyć. Ale jeśli miałeś odwagę wtedy, miej ją i teraz. Podejmij ryzyko, aby polepszyć swoje życie. Od Ciebie zależy, co zrobisz. Czy teraz się wycofasz? Jeśli tak, to tym bardziej sam jesteś winien swoich długów. Uznaj więc „sam się w to wpakowałem i sam się z tego wyciągnę”.Jest takie mądre powiedzenie, że największą głupotą jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych efektów. Czy unikanie odpowiedzialności sprawdziło się? Nie? Czas spróbować czegoś innego. Historia Pani A. Nigdy nie użalałam się specjalnie nad sobą i od początku wzięłam odpowiedzialność za swoje długi. Rodzina podpowiadała mi bardzo wygodne usprawiedliwienia, że to wszystko przez nieodpowiedniego mężczyznę, że go utrzymywałam, że przez niego zaprzepaściłam nie jedną szansę etc. Ale prawda była taka, z czego od początku sobie zdawałam sprawę, że to ja wybrałam tego faceta, że to ja byłam ślepa i go utrzymywałam, że to ja podjęłam ryzyko prowadzenia własnej firmy u boku nieodpowiedzialnego mężczyzny. Na dodatek podjęłam decyzję, że chcę być przedsiębiorcą. Podejmując ją, uznałam że jestem wystarczająco bystra, zapobiegliwa i mam odpowiednie zdolności i informacje. Okazało się, że nie. Kto jest temu winien? ZUS, bo ma za wysokie stawki? Owszem są wysokie, ale wiedziałam o tym, zanim zdecydowałam się na działalność. Czasem miałam już w miarę wyprostowaną sytuację, opanowane długi, podpisane ugody. I wtedy znowu podejmowałam ryzyko. Skoro firma w miarę się kręci, to jak zainwestuję i rozszerzę działalność, będzie jeszcze lepiej. Niestety nie zawsze się udawało, przez co znowu spadałam z tej góry długów prosto w przepaść, by podjąć znowu drogę w górę.

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem – 12 kroków do wolności. 16


Poradnik dla „Anonimowych Dłużników”

Iwona Wendel

Jak wyjść z długów i cieszyć się życiem? 12 kroków do wolności Jak żyć z długami, spłacać je i PRZESTAĆ SIĘ BAĆ. ISBN 978-83-63770-00-6 Rok wydania 2011

612  

http://ksiegarnia.publikatornia.pl/book/reader/bookId/612.pdf

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you