Issuu on Google+


V{vwŽ<"ãOcike|pg"Lciqf{Ñ Autor: Marek Zabiciel Pkpkglu|c" rwdnkmcelc" cpk" ccfpc" lgl" e|CW5" pkg" oqcg" d{5" mqrkqycpc ani w lcmkmqnykgm" kpp{" urqu„d" tgrtqfwmqycpc." rqykgncpc" cpk odczytywana y"Wtqfmcej"rwdnke|pego przekazu bez pisemnej zgody Autora. Y{mqp{ycpkg" mqrkk" ogvqf>" mugtqitchke|p>." hqvqitchke|p>. c" vcmcg" mqrkqycpkg" muk>cmk" pc" pqWniku filmowym, magnetycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Wydanie I. Mqpvcmv"|"cwvqtgo"rt|g|"uvtqpC< www.sukces.psychotronika.pl ÆEqr{tkijv"d{"Octgm"¥cdkekgn"Î 2010r.

1


J

esieM d{šc"y"rgšpk0"Okglumk"rctm"rqmt{š"ukC c„šv{ok"nkW5mi opadaj>cymi z

kasztanowych drzew. Gdzieniegdzie poprzez icšCzie dostojnych drzew przeWykv{ycšq" rqrqšwfpkqyg ušqMce. Mcu|vcpqyc"cnglmc"d{šc"tce|gl"rwuvc0"E|cugo"v{nmq"mvqW w poWrkgejw"rt|gejqf|kš" przez park spiesz>c siC fq"uyqkej"eqf|kgpp{ej"urtcy0"Y"vcmkgl"yšcWnie atmosferze Rcpfkvc"u|šc"|"|clC5 Wpiewu do domu. Id>e"mqrcšc"vtqejC pkg|fctpkg"mcu|vcpc."mv„tgiq"|pcnc|šc"|ctc|"rq"yglWciu do parku. MyWncšc"q"u|mqng."c"yšcWciwie o swoich koleccpmcej0"Lgl"tqf|kpc"pkg"d{šc"|d{t dqicvc0"Vcvq"rtceqycš"y"ur„šf|kgnpk"lcmq"ogejcpkm."c"ococ"urt|gfcycšc"y"umngrkg" spocywczym na rogu ulicy, na której mieszkali.

2


Zarobki jej rodziców i jeszcze to, cg"okcšc"vt|{"uvctu|g"ukquvt{"k"ošqfu|giq"dtcvc" rqyqfqycšq."ce w rodzinie ledwo starczcšq"pc"cycie, nie mówi>c o kieszonkowym dla dzieci, czy o takich luksusach jak kosmetyki dla dorastaj>cych dziewczynek. Nie to, co jej koleccpmk"|"mncu{0"Y"u|mqng"f|kgek"d{š{" podzielone na te, które s> bogate i na te, które nie mog> zalicza5 siC fq"vcmkej"k"vgp"uvcp"t|ge|{"d{š przedmiotem rozmyWlaM Pandity.

3


Vcm"dctf|q"ejekcšc"o„e"d{5 jedn> z tych wymalowanych i dobrze ubranych dziewczyn, które nieustannie na przerwach wyjmuj> kolorowe czasopisma, rozmawiaj> o modzie, o strojach. One umawiaj> siC ze sob>, razem chodz> fq"okcuvc0"Vq"yšcWnie za nimi odwracaj> siC ejšqre{"k"vq"|"pkok"pcle|CWciej rozmawiaj>. A ona? Cóc dkgfpc"oqišcA" Okcšc"fykg"mqngccpmk."|"mv„t{ok"vt|{ocšc"ukC razem. Wszystkie trzy razem, z Pandit> d{š{" |"v{ej"äiqtu|{ejÒ"tqf|kp0 E|cugo"ukcfcš{"yg"vt|{"pc"u|mqnpgl"rt|gtykg"k"rt|{rcvt{ycš{"ukC tym bogatym f|kgye|{pqo"|"kej"mncu{."mv„tg"vtcmvqycš{"kpp{ej"qf"ukgdkg"lcm"rqykgvt|g0"Rcpfkvc"k"lgl" koleccpmk"ykgng"tc|{"uš{u|cš{"fqekpmk"pc"vgocv"kej"y{in>du, stroju, uczesania i tym podobn{ej"t|ge|{0"D{šq"ko"rt|{mtq."mkgf{"kej"t„ykgWpke|mk"vtcmvqycš{"kej"lcm"iqtu|{ej" nwf|k"v{nmq"|"wycik"pc"vq."eq"pc"ukgdkg"yšqc{š{0" Vgiq"fpkc."mkgf{"Rcpfkvc"u|šc"rt|g|"rctm"y{fct|{šc"ukC wyj>tkowo nieprzyjemna sytuacja. Jedna z tych bogatych dziewczyn Marika vcm"rqvtcmvqycšc"mqngcankC Pandity,

4


StancjC, ce ta ac tq|ršcmcšc"ukC k"y{dkgišc"|g"u|mqš{"pkg"oqi>c tam juc fšwcej wytrzyma5. OczywiWekg"lcm"|c|y{e|cl"ecšc"urtcyc"fqv{e|{šc"vgiq."lcm"we|gucpc"d{šc"Uvcpelc0"Urtcyc" d{šc"fqu{5 prosta. Rodzice Stancji nie mieli na to by da5 dziecku na fryzjera, ale Mariki nic to nie qdejqf|kšq0"¥tgu|v> dqicvg"f|kgye|{p{"dctf|q"t|cfmq"wokcš{"rquvcyk5 siC w sytuacji drugiej osoby. Jak masz wszystko, to rzadko zastanawiasz siC nad tym, ce inni mog> nie mie5 vgiq"eq"v{Èc"vq"pkgurtcykgfnkyg0"K"|"vcmkok"o{Wncok"Rcpfkvc"fqu|šc"fq"uyqlgiq" domu. Mieszkali wraz z rodzin> w starym wolno stoj>cym domu. Na ganku jak zwykle o tej porze leccš"mqv."mv„tgiq"pc|{ycnk"Dcu|c"k"y{it|gycš"ukC pc"ušqMcu. - CzeW5 Basza Ï rqykgf|kcšc"Rcpfkvc"išcu|e|>e"ekgršg"qf"rtqokgpk"ušqpge|p{ej"hwvgtmq" kota. Ï Ale ci dobrze tak siC tu wylegujesz. O niczym nie musisz myWle5. Nie masz cadnych problemów Ï wymawiaj>e"vg"ušqyc"ek>ing"išcumcšc"mqvc0"

5


Wykcvc"oqkej"dclgm0"¥pclf|kgekg w pkej"ykgng"pkgucoqykv{ej"jkuvqtkk"k"|cf|kykcl>e{ej"rt|{i„f0 































Marek Zabiciel


124