Page 11

WYWIAD

Michał Urbaniak

fot. M. Bebłot

Ja i Nowy Jork „Skoro Ameryka jest kolebką jazzu, to ja, jazzman, mam prawo traktować ją jako ojczyznę. I tak ją do dzisiaj traktuję. Nie urodziłem się powstańcem styczniowym ani żadnym bohaterem, żebym musiał zachłysnąć się swoją polskością. A że kocham również Polskę, to już inna sprawa.” cytat z książki „Ja, urbanator” andrzej Makowiecki, wyd. agora

MAREK BEBŁOT Marek Bebłot: Nowy Jork dla muzyka, a w szczególności jazzmana bardzo często jest spełnieniem marzeń. Co Pan czuł wyjeżdżając w latach 70. do Stanów? Michał Urbaniak: Nowy Jork znalem wcześniej, bo od lat sześćdziesiątych, a od 11 września 1973 roku mieszkam na stałe w Nowym Jorku. Od tego czasu jestem tam stale, przyjeżdżam rodzinnie do Polski. Teraz jestem w Warszawie. Dużo mam też grania w Europie. Jakie jest podejście do tworzenia sztuki, muzyki w NY. Czy wszystko jest tam możliwe? Jaka jest różnica w graniu jazzu w Stanach, fot. M. Bebłot

a w innych miejscach na świecie? Różnica jest wszędzie. Byłem np. w Portugalii, Hiszpanii, byłem zainspirowany ich muzyką. Nowy Jork jest najbardziej energiczny, inspirujący i jeśli chodzi o muzykę jazzową i hiphopową nie ma sobie równych. Amerykańscy jazzmani częściej koncertują np. w Europie, a z kolei

Byliśmy właśnie dwa tygodnie temu w Lincoln Center. Nowojorscy

kluby nowojorskie nie są tym czym były za czasów Parkera czy

Filharmonicy nie byli wtedy w swojej siedzibie, ale zaprosili nas na

Coltrane’a.

15th Annual Tribute to Illinois Jacquet, gdzie grała do tańca Harlem

Ja bym się z tym nie zgodził. Przecież jest Village Vanguard, Iridium, Blue

Renaissance Orchestra. Fantastyczna zabawa.

Note, Smalls, Lincoln Center. Dużo jest miejsc do grania. Tam grają jazz na

Ja od lat mówię, że jazz wróci na parkiety i ludzie będą do niego tańczyć.

najwyższym poziomie.

Mam nadzieję, że już zaczyna się tak dziać.

11

Profile for Artpost

ArtPost 5/2019  

ArtPost 5/2019  

Profile for artpost
Advertisement