Page 39

krótko o...

dzieć w miejscu starego budynku. Happening przerósł oczekiwania wszystkich, gdyż zamienił się w wielką wspólną zabawę ludzi, którzy na codzień byli dla siebie obcy. Sala doświadczenia z osiedlami bloków prl przedstawiała wywiady z mieszkańcami, młodzieżą w dresach, migający sztuczny blok na znak włączonych telewizorów (blokowiskowa nuta w tle) Najciekawsza była ostatnia doba. Takie zastanawianie się, czy ta ossa nie była za bardzo “nieprojektowa”, “mało architektoczniczna”, czy tez na odwrót. Takie mieszane morale. Z mojej strony, jak już ruszyłem pociągiem ze stacji Poznań Główny, to przypomniałem sobie wszystkie swoje reakcje, jakie powyższe prezentacje na mnie wywołały i które mogłem przenieść na świat architektury. Oznacza to, że każda grupa spisała się nie medal. Czy tego typu impreza ma naprawdę sens? Warsztaty ossa mają za zadanie dać nam okazję spotkania się z tematem i pracowania nad nim tak, jak nigdy tego robić nie będziemy na naszych wydziałach. Jest to chyba pierwsza ossa, gdzie efektem nie są plansze z dużymi wizualizacjami urbanistycznymi. Architekturze zawsze towarzyszyć będą emocje, które pomagają w projektowaniu. Architektura to też socjologia. Socjologia miast, architektury... To co było dla nas oczywiste – tutaj okazywało się nieprzewidywalne. Badania tego, jak reagują ludzie na prowokacje lub na hasła o możliwości wprowadzenia zmian w ich otoczeniu jest dla nas – przyszłych architektów istotne. Warsztaty ossa pozwalają na wymianę zdań i opinii na temat architektury ze studentami z całej Polski. Można się dowiedzieć jak wygląda studiowanie tego kierunku w innych miastach. Fajnie też zobaczyć młodych polskich architektów razem przy piwie. Przyzwyczajony do rywalizacji w konkursach projektowych, byłem zdziwiony widząc wspólne zdjęcie Koniora, Ultra Architects, Tamizo i Koniecznego oglądających mapę rozłożoną na przedniej masce samochodu (inwestor chciał znać opinię ich wszystkich na temat pewnej inwestycji). Uczyć się od siebie nawzajem – to jest sens warsztatów ossa.

fot: piotrek łuszczyński

Wszystko jest zaprojektowane

Wielki miś pluszowy z łatek

relacjonuje: piotrek łuszczyński

Tego lata, podobnie jak i ubiegłego, Gdynia stała się stolicą dizajnu krajów nadbałtyckich. W dniach 9–19 lipca w całym mieście nie brakowało atrakcji związanych z imprezą organizowaną przez Miasto Gdynia we współpracy z Instytutem Wzornictwa Przemysłowego. Mieszkańcy, turyści, projektanci i przedsiębiorcy mogli zaangażować się w święto biorąc w nim czynny udział.

U

roczyste otwarcie odbyło się 9 lipca w niedawno powstałym gmachu Muzeum Miasta Gdyni (2007). Zorganizowano tam wystawę szwedzkiego dizajnu „Cztery żywioły”. Prace projektantów były prezentowane w czterech kategoriach, symbolizujących cztery żywioły związane z naszą planetą: ziemię, ogień, wodę i powietrze. Producentami przedmiotów zgromadzonych na wystawie byli m.in. Volvo, Ikea, Absolut, Sony Ericsson czy Electrolux. Produkty zaskakiwały innowacyjnością, zastosowaniem i technologią wykonania. Uwagę przykuwały rzeczy codziennego użytku np. pochłaniający wodę stojak na parasolki, ale także maszyny i urządzenia takie jak samolot dla sas (Skandynawskich Linii Lotniczych) czy jednoosobowy helikopter. Głównym miejscem obchodów gdd, centrum spotkań, wystaw, dyskusji oraz wykładów było miasteczko usytuowane na Placu Grunwaldzkim, nieopodal muzeum. Składało się ono z 21 portowych kontenerów. „Design w kontenerach” pozwolił wielu młodym twórcom, m.in. studentom pierwszego roku asp w Gdańsku, zaprezentować swoje prace. Oprócz studentów w kontenerach swoje produkty zaprezentowali projektanci z różnych pracowni. Galerie dizajnu wystawiły autorskie projekty mebli. Organizatorzy nie zapomnieli również o najmłodszych, dla których przeznaczony był oddzielny kontener „kids”. Tam dzieci bawiły się zaprojektowanymi przez Yvesa Behara pojemnikami Y-water.

W centrum kontenerowego miasteczka ustawiono „Bramę spotkań”. To w tym miejscu odwiedzający mogli porozmawiać z projektantami. Znajdował się tam mały bar oraz ciekawy sklep z pamiątkami czasów prl. Brama była miejscem dyskusji i wykładów, a także miejscem finałowego Pecha Kucha Night- multimedialnego show znanego na całym świecie, w Polsce pokazywanego po raz pierwszy. Trzecim ważnym miejscem gdyńskiej imprezy był Pomorski Park Technologiczny. Można było obejrzeć komputer olpc (One Laptop Per Child) zaprojektowany przez wcześniej wspomnianego Yvesa Behara. Na wystawie pokonkursowej „Dobry Wzór” pokazano produkty w trzech kategoriach. – strefa domu: biodegradowalne torby 60bag.com wykonane z włókniny lniano-wiskozowej oraz rower City Storm; – strefa pracy: odzież dla płetwonurków z pianki neoprenowej nowej generacji; – strefa publiczna: Handbike JetStream – rower napędzany rękami. Ostatnim, ale niezmiernie ważnym elementem gdd było zwrócenie uwagi na możliwość wykorzystania energii ze źródeł odnawialnych. Spacerując ulicami Gdyni można było natrafić na ekspozycje symbolizujące cztery źródła

„czystej” energii. Energię słoneczną prezentowała instalacja przypominającą gigantyczną lampę z ogniwami fotowoltaicznymi. W wielkiej donicy posadzono rośliny wykorzystywane do produkcji energii – biomasa. Wybudowanie minielektrowni wodnej miało na celu pokazanie jak łatwo pozyskać energię w pobliżu rzek i zbiorników wodnych, a wiatrak ustawiony tuż przy morzu, produkujący energię, przypominał, że wybrzeże Bałtyku jest świetnym miejscem dla budowania farm wiatrowych. Gdynia, w przeciwieństwie do Gdańska, uchodzi za młode i nowoczesne miasto, przyciągające z każdym rokiem coraz więcej turystów. Gdynia Design Days są obok wielu imprez takich jak Ladies Jazz Festival, Zlot Żaglowców, Beach Party czy wpisanego, jak się wydaje, już na stałe w kalendarz Open’er Festival, doskonałym powodem, dla którego warto odwiedzić Gdynię.

Pięknie zaprojektowany skafander nurka

Profile for Arcytektura

ARCYTEKTURA #2/09  

Arcytektura #2(13) Drugi numer reaktywowanego niecodziennika studentów Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej ---------- Second...

ARCYTEKTURA #2/09  

Arcytektura #2(13) Drugi numer reaktywowanego niecodziennika studentów Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej ---------- Second...

Advertisement