Issuu on Google+

N r 0 1 listopa d 20 0 9 , N a k. 60 E g z . cen a 1 ,5 0 zł

Gazeta AMLO im. Bł. Ks. Romana Archutowskiego w Warszawie

W pierwszym numerze GAMLO mi.:

Modelarstwo

Filozofia współczesna Czas -czy potrafimy go zatrzymać?

-hobby czy pasja?

All right reserved AMLOMEDIA 2009


Drodzy Czytelnicy! Dziś oddajemy Wam pierwszy numer GAMLO, który powstawał w pocie czoła przy współpracy całego zespołu AMLOMEDIA. Cieszymy się jednak, że po ciężkiej pracy, udało się nam uzyskać efekt końcowy. Staraliśmy się by czytając Naszą wspólną (Amlowską) gazetkę, każdy mógł odnaleźć coś dla siebie. Życzymy przyjemnej lektury oraz prosimy o opiniowanie naszej wspólnej pracy! Zespół AMLOMEDIA

Nr 01 listopad 2009 Nak. 60 egzem plarzy + 10

Gazeta AMLO im. Bł. Ks R omana Archutowskiego

Kontakt Archidiecezjalne Męskie LO im. Bł. Ks. R.Archutowskiego 01-815 Warszawa, ul. Dewajtis 3 e-mail: redakcja.archutowski@gmail.com Strona: www.amlo.edu.pl

Redaktor naczelny: Projekt makiety/skład: Projekt logo: Grafika: Foto: Druk: Wydawca:

Agnieszka Borowiecka, Milena Wiego; Wilhelm Bożenda; Mateusz Grzyb; Sebastian Piekutowski, Wilhelm Bożenda; Wojciech Sulimierski, Bogumił Wasiewicz, K. Polak, W. Bożenda; Wilhelm Bożenda, Wojciech Sulimierski; AMLOMEDIA 01-815 Warszawa, ul. Dewajtis 3

2


SPIS TREŚC I

SSpisPtreściI S

T RE Ś CI

Wydarz enia

Slash wydarzeń >>>str.4

Kalendarium

Wydarzenie które nas czekają... >>>str.5

Co? Gdz ie? Kiedy?

Kino, teatr, muzyka, czyli co nas czeka w tym miesiącu. >>>str.6

Muz yka

Nowinki na półkach empik, koncerty, debiuty. >>>str.7

Integracja

Jak było? Co się wydarzyło? Sprawozdanie Olgi Ulatowskiej (kl. Ib). >>>str.8

Modelarstw o

Czym się zajmuje? Po co służy? Jest sportem hobby czy po prostu pasją? >>>s.12

Sport

Smuda -nadzieja Polskiej piłki nożnej, czy też kolejny błąd PZPN? >>>str.13

Filoz of ia w spółcz esna

Czas- jaki jest? Jak go spostrzegamy? Co sądzą na jego temat wielcy myśliciele, i naukowcy różnych dziedzin >>>str.14

3


W YD ARZEN IA

W YDARZ E N IA Wydarzenia Spotkanie z Profesorem Witoldem Kieżunem w ramach zakończenia obchodów 65 rocznicy Powstania Warszawskiego Dnia 21 października gościł w naszej szkole profesor Witold Kieżun. Spotkanie z profesorem Witoldem Kieżunem ubogaciło nas nie tylko historycznie, ale dało nam również możliwość poznania osobistych przeżyć młodego człowieka, którym był wtedy profesor, jego odczuć, myśli i zmagań z losem. >Agnieszka Pieniążek

11 listopada po raz kolejny cała Polska, a szczególnie Warszawa, świętowała odzyskanie niepodległości. Z tej okazji już po raz czwarty Muzeum Historii Polski zorganizowało akcje „Przystanek Niepodległość”. Ma ona na celu zachęcenia warszawiaków do radosnego świętowania Dnia Niepodległości. Centralnym miejscem imprezy był namiot Muzeum Historii Polski zlokalizowany na placu przy kościele św. Anny. Można było dowiedzieć się tam o poszczególnych imprezach zorganizowanych w ramach tej akcji. >Milena Wiego

Dnia 16 listopada roku pańskiego 2009 odbył się w naszym wspaniałym budynku edukacji ponad gimnazjalnej pierwszy szkolny konkurs historyczny. Tematyka, jak na listopad przystało krążyła, wokół niepodległości Polski oraz długich zaborów naszych ojczystych ziem. Najważniejszą istotą tego przedsięwzięcia było przybliżenie dziejów historycznych naszego nękanego przez niewole kraju. Dla uczniów istotne okazało się także pogłębienie integracji klas oraz zdrowa rywalizacja. Oprawa medialna oraz czynny, kreatywny udział, jaki musieli włożyć uczestnicy sprawiła, że każdy, nawet najbardziej rozentuzjazmowany, przez co rozkojarzony słuchacz mógł wynieść, choć odrobinę przekazywanej wiedzy. Nie zabrakło nam ani bystrości umysłu, ani zmysłu sztuki, ani nawet kunsztu śpiewackiego(!), który dumnie prezentowała nam klasa druga. Po wielu zmaganiach przypieczętowanych krwią i potem udało nam się wyłonić zwycięzców. Została nimi reprezentacja klasy III B, której oczywiście, w imieniu redakcji składamy gratulacje i hołd za wiedzę i umiejętność jej wykorzystania, chociaż niestety nie mogliśmy być świadkami ich zwycięstwa, które dokonało się w finale za zamkniętymi dla przegranych drzwiami. Trzeba jednak przyznać, ze poziom był bardzo wyrównany i jedynie różnica pół punktu zaważyła nad losem finalistów. Mamy jedynie nadzieję, że przyszłe konkursy będą dawały kolejną okazję do pokazania naszej jakże rozległej wiedzy historycznej… >BORO 4


KALEN D ARIU M

KALENDARIUM Kalendarium

07 grudnia 2009 KOLEJNY NUMER GAMLO!

16 grudnia 2009 ZEBRANIE Z RODZICAMI GODZ. 17:30

< Co to za sport?, gdzie jest uprawiany? O tym już w grudniu.

Fot. Wilhelm B.

Zrobiłeś/aś dziwne, ciekawe, absurdalne zdjęcie? Przyślij je do nas: redakcja.archutowski@gmail.com , a my je umieścimy w nowym dziale: „Hyde Park”. Redakcja GAMLO oraz zespół AMLOMEDIA zapraszają do współpracy. 5


C O ? G D ZIE? KIED Y?

CO? GDZIE? KIEDY? Co? Gdzie? Kiedy?

Wspólny koncert gwiazd światowego jazzu w hołdzie legendarnemu trębaczowi Milesowi Davisowi. Na warszawskim Torwarze zagrają basista Mercus Miller, saksofonista Wayne Shoter, perkusista Jimmy Cobb. To trzy odmienne projekty muzyczne, nawiązujące do różnych okresów życia Davisa i jego najbardziej znanych płyt.

Na wystawie w galerii Art NEW media do 4.11 można podziwiać prace Romana Opałki, jednego z najbardziej znanych na świecie polskich artystów. Słynie on z kontrowersyjnych dzieł, których styl krytyk Andrzej Osęka porównał z numerami w książce telefonicznej. Na wystawie znalazły się obrazy i fotografie wyceniane łącznie na 3mln złotych.

„Kino w pięciu smakach” to tytuł przeglądu twórczości filmowej z Azji, który już po raz trzeci odbędzie się w kilku kinach w całej Polsce (od 20.10. do 15.11.). W tym roku najmocniej reprezentowane będzie kino z Azji Południowowschodniej, głównie filmy wietnamskie i współczesna kinematografia Tajlandii.

Najbardziej dziś popularna wokalistka jazzowa na świecie, Diana Krall, zagra już po raz kolejny w Polsce: tym razem w Warszawie, Zabrzu i Wrocławiu. Kanadyjka przyjedzie z okazji promocji najnowszej płyty „Quiet Nights”, która, tak jak poprzednie jej nagrania, przynosi dawkę kojących jazzowych rytmów.

Amerykanka z Kalifornii zaczynała śpiewać na ulicach Nowego Jorku, a potem Paryża. Szybko stała się jedną z najciekawiej brzmiących wokalistek jazzowych na świecie. Swoje brzmienie ubarwia gitarą akustyczną w typowo francuskim stylu. 26 listopada po raz pierwszy zaśpiewa w Warszawie.

WB

6


MU ZYKA

Muzyka M UZYKA W tym dziale postaram się przedstawiać Wam co nowego dzieje się w świecie muzyki. Omówię nowe płyty, będę zapraszał Was na stołeczne koncerty (oczywiście jeżeli tylko tak owe odbędą się w danym miesiącu). Tak jak w każdym miesiącu, tak i w listopadzie na pułkach sklepów muzycznych pojawiło się wiele ciekawych krążków: Beyoncé

“I am...Sasha Fierce - Platinu m Edition” Specjalna edycja ostatniej studyjnej płyty Beyonce na CD i DVD. Oprócz wszystkich utworów z (poprzednio) dwupłytowego wydawnictwa I Am... Sasha Fierce (Deluxe Edition), krążek audio zawiera 3 nowe utwory (Why Don't You Love Me, Honesty, Save The Hero) oraz remix kawałka 'Ego (feat. Kanye West). Krążek DVD to aż 8 teledysków do przebojów z płyty (If I Were A Boy, Single Ladies, Diva, Halo, Ego, Sweet Dreams i najnowszy: Broken-Hearted Girl) a także materiał z planów zdjęciowych wszystkich zamieszczonych tu teledysków. Ira

„9” „9”. Po prostu. Zespół IRA nie musi szukać dla nowej płyty wymyślnych tytułów. Robi swoje. Przygotował zbiór kompozycji w natychmiast rozpoznawalnym stylu: gitarowych, ale z dyskretnymi ozdobami aranżacyjnymi, nie tracących rockowego nerwu, acz niezwykle przebojowych... „Gramy ponad 20 lat, to jest dziewiąta

KALENDARIUM 17 listopada 2009 Marilyn Manson, koncert klub Stodoła; 18 listopada 2009 Chili My, pożegnalny koncert Las Bielański , ul Dewajtis3(Centrum Kultury "Dobre Miejsce"); 19 listopada 2009 UFO, koncert klub Progresja; 25 listopada 2009 Alice In Chains, koncert klub Stodoła; 26 listopada 2009 COMA, koncert Ursynów Arena;

30 listopada 20009 ELECTRIC LIGHT studyjna płyta, spróbowaliśmy zsumować dotychczasowe doświadczenia” – mówi ORCHESTRA (The wokalista, Artur Gadowski Former Members) z orkiestrą symfoniczną, Various Artists koncert poniedziałek, „ Pamiętajmy o Osieckiej 2002-2008” Sala Kongresowa Płyta "Pamiętajmy o Osieckiej" to piosenki Agnieszki Osieckiej w najpiękniejszych i najlepszych wykonaniach laureatów Konkursu Wokalnego "Pamiętajmy o Osieckiej" z lat 2002-2008. Do roku 2005 laureatom towarzyszył zespół pod kierunkiem Pawła Perlińskiego. W latach 2006-2008 laureatom akompaniował zespół Kameleon pod dyrekcją Hadriana Tabęckiego.Poezja Agnieszki Osieckiej przez lata przyciąga zdolnych i pełnych entuzjazmu młodych ludzi, z których każdy wspaniale interpretuje wybrany przez siebie utwór.

7


IN TEG RAC JA

IIntegracja NTEGRACJA

Fot. WojciechS.

Kuli Sferycznej wspomnień nadszedł czas...

Fot. WojciechS.

„Skrzyneczki instruktorów” , a na nich Sebastian P. (kl.Ib)

Wyjazd klas I okazał się prawdziwa próbą przetrwania w iście spartańskich warunkach pogodowych, co nie przeszkodziło nam,-wiecznie silnym zwartym i gotowym, we wspólnej zabawie. Rok szkolny zaczął się już ponad miesiąc temu i zdążyliśmy się poznać, więc w autokarze czuliśmy się wszyscy jak jedna klasa. Rywalizacja miedzy nami rozpoczęła się od parku linowego, gdzie z początku nie mogliśmy jeść na ciepło kiełbasek – jak i na zimno… Staliśmy w większości przy - a niektórzy nawet nad- ogniskiem. Zabawa kl. Ib kulą sferyczną „zorba” zakończyła się jej przebiciem –nadal nikt nie wie jak to się stało(?...).  Następną bardzo pomysłową i jakże kreatywną konkurencją było układanie skrzynek po piwie, (które należały do naszych Panów instruktorów) przez osobę, która musiała się po nich wspinać. Oczywiście wszystko odbywało się pod nadzorem dających nam zły przykład ‘alpinistów’ (palenie zabija!), którzy odpowiednio nas asekurowali. W naszym odczuciu największa atrakcją było stanie pod skrzynkami i przyglądanie się osobie zbierającej dla nas punkty, od tyłu. Czasami za wścibstwo obrywaliśmy spadającymi z góry niezidentyfikowanymi obiektami usuwającymi się wprost z pod stop wspinających się. W tym czasie większość wczasowiczów z kl. Ia postanowiło pokazać mniejszości feministycznej swoją męskość i odwagę. Dzielnie i hardo wspinali się po drzewach jak małpy z buszu(czytaj: lasek Bielański, przy ulicy Dewajtis prowadzącej do naszego kochanego AMLO). W tym czasie klasa pani prof. Aleksandry Frej wyjadła i wypiła prawie cały prowiant. Jednakże klasa b miała utrudnione warunki by pokazać swoje męstwo koleżankom z klasy, więc ich rzut na jedzenie był wręcz zasłużony. Mamy nadzieję, że klas a wybaczy nam brak rozgrzewającej herbatki dla nich, a za brak kiełbasek prosimy obwiniać przewodniczącego klasy Ib Wilhelma B., -co do wyrównywania rachunków(delikatnie sugerujemy) aby robić to po powrocie, w lesie poza wzrokiem wychowawców i nauczycieli. W czasie, gdy role się odwróciły i to klasa a pokazywała swoim kolegom swoją dolną część pleców, klasa b dzielnie i uparcie pokonywała trasę parku linowego, oczywiście mieli utrudnione warunki, ponieważ słońce zgasło, ktoś włączył nawiew i z góry lał na nas ze szlauchu wodą, która pod wpływem niskiej, wręcz zimowej, temperatury zamieniała się w wielkie płaty śniegu, a liny, po których chodzili pokryły się warstwą lodu. Nasz kierowca chyba nas nie lubił i nie polubi już nigdy, ponieważ z lenistwa i braku chęci grzania się przy ognisku woleliśmy siedzieć i grzać się w autokarze, a z powodów atmosferycznych nasze buty i ubrania wnosiły razem z nami potop do pojazdu. Myślimy, że kierowca pobił rekord naciskania przycisku OTWORZ/ZAMKNIJ DRZWI. W tym miejscu, pragniemy Go gorąco pozdrowić i podziękować za cierpliwość i troskę o nasze mokre i zmarznięte cztery litery. Kiedy już wszyscy zebraliśmy się w naszym wehikule i byliśmy gotowi do powrotu do zimnego i spartańskiego ośrodka, musieliśmy jeszcze poczekać, aż nasz Kochany i Szanowany Pan Wicedyrektor, który tak samo jak wychowawcy dzielił z nami wszystkie trudy i niewygody obozu, zejdzie z drzewa, oczywiście mokry i zmarznięty tak jak my. Po „meczących zajęciach wspinaczkowych”,jak to nasi opiekunowie fachowo określili, zrzuciliśmy z siebie do niczego nienadające się ubrania na rzecz wygodnych dresów, bluz i kapci. 8


IN TEG RAC JA

IIntegracja NTEGRACJA

Podczas posiłku Pan prof. Śliwiński w nieznanych nam okolicznościach nakłonił nas do 20-to sekundowej ciszy,- „to był cud”( wyrażenie zapożyczone z filmu: „Bruce Wszechmogący”,-zostaliśmy nim uraczeni podczas podróży), podczas której przekazał nam krótko i zwięźle, o czym będziemy rozmawiać na spotkaniu. Przedstawiciele klas po wystąpieniu Pana Wicedyrektora wręczyli swoim ukochanym wychowawcom skromną bombonierkę z okazji Dnia Nauczyciela, które później podczas spotkań klasowych sami zjedliśmy, - chyba nasi wychowawcy obawiali się tych czekoladek. W miłej atmosferze spędziliśmy wieczorną sjestę na grach i rozmowach. Około godziny 22,- swoją drogą dawno Fot. Bogumił W. już było po dobranocce i powinniśmy spać!,- straceńcy z kl. Ia postanowili Przygotowania przed wyhasać się w lesie, angażując w to pana Śliwińskiego, który wcale nie nakłaniał wspinaczką. nikogo do wyjścia, no chyba, że kogoś zachęcają słowa ‘będziemy się tarzać w zimnym i mokrym śniegu oraz kopać doły i się w nich chować’. Jak widać, niektórym się to spodobało. Jak opowiedział nam nasz kolega Bartłomiej S. cytuje: ‘był dobry melanż’. Jak i z relacji pozostałych uczestników powrót był wymuszony, ponieważ opiekun, - nasz kochany Pan Wicedyrektor, był tak mokry i zmęczony, że zarządził natychmiastowy powrót. Oczywiście nie obeszło się bez przygód. Jak wiadomo podchody polegają na chowaniu się i uciekaniu. Dwoje z naszych uczestników wręcz zbyt dosłownie wzięło sobie zasady do serca i uciekli aż poza teren gry, gdy zorientowali się jak daleko zaszli, i że ich czas zabawy minął rozpoczęli dzwonienie do pozostałych, aby się odnaleźć. Jednakże ich ‘kochani’ koledzy nie odbierali, bądź nie chcieli odebrać. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, dzięki donośnym męskim głosom i ostrym górniczym latarkom udało się ich odnaleźć i wrócić do ośrodka, który jak zapewne już wiecie nie mógł ich ogrzać i wysuszyć ich ubrań. Zmęczeni i mokrzy,(niestety nie udało nam się ustalić ilości brudu na ich ciałach, ponieważ zawzięcie unikali tego tematu), poszli spać. Cisza nocna przeminęła spokojnie i bez specjalnych precedensów. Nasi wychowawcy chyba nie mają, na co narzekać, nie to co niektórzy z wczasowiczów, -nocnym waleniom w ściany nie było końca, a winnych jak na lekarstwo nie było. Po nieprzespanej i lodowatej nocy (kaloryfery to zdaje się w ogóle nie były podczas naszego snu włączone) rozpoczęliśmy naszą poranną toaletę, po której dostaliśmy od pana Śliwińskiego mopa w łapę i zostaliśmy zagonieni do mycia podłogi w naszych nie koedukacyjnych łazienkach (powódź nie Integracja poprzez muzykę. wiadomo skąd się wzięła). Pyszne śniadanie, nasyciło w jakiejś części nasze żołądki i zaczęło się przymusowe sprzątanie pokoi, jak to w podstawówce podczas zielonej szkoły - kontrola czystości! Szczerze uważamy, ze klasa Pani profesor Frej miała mniejsze szanse, ponieważ w swojej drużynie ma płeć piękna, która jak wiadomo nie potrafi utrzymać swoich pokoi w jakimkolwiek porządku. Po surowej ocenie kadry- no bądźmy szczerzy, otwarta torba i leżący szalik na łóżku wcale nie są oznaką nie porządku- zwarta grupą wyruszyliśmy w las, - co do definicja słowa ‘zwarta’ można by się przyczepić, w końcu 5 osób, w tym 4 z klasy b zostały w pokojach. Po męczącym pierwszym dniu, a to nóżki bolały, a to gorączka, a to gardziołko, a że nasze Panie dały się przekonać mogliśmy zostać, oraz ‘uczyć się’ języka francuskiego( to taka oficjalna wersja rzecz jasna). Podczas zbiórki okazało się, iż jeden uczeń zaginął. Troje nauczycieli przeszukało 9


IN TEG RAC JA

IIntegracja NTEGRACJA

cały ośrodek,- oczywiście tak się im tylko wydawało, ponieważ nie zajrzeli za drzwi w jego własnym pokoju, gdzie cwaniaczek się skrył. Grupa ‘chorych’ Szczęśliwym znalazcą przypatrywała się z okna minom i reakcji ludzi na jego pojawienie się, którzy zguby okazał się podczas jego poszukiwań mokli i marzli przed budynkiem. Rozczarowaliśmy się, P. prof. Waldemar W. kazano mu zrobić tylko 25 pompek, przysłowiowej ścieżki zdrowia nie było. Klasa a została oddelegowana na wspinaczkę po skałkach, a klasa b na bieg orientacyjny i strzelanie z wiatrówki, (rodzice uważają,że broń w rękach niepełnoletniej osoby jest wielkim ryzykiem). Jako członkowie grupy pozostałych w ‘ciepłych’ pokojach, z opowiadań naszych szkolnych towarzyszy wiemy, że było mokro, zimno, brzydko, ślisko, ale wydaje nam się, że przesadzają - nie mogło być aż tak źle - na pewno świetnie się bawili mimo złej pogody. Wrócili oczywiście całkowicie przemoczeni, jakże inaczej mogłoby być, ale ku ucieszy niektórych obiad dostaliśmy wcześniej. Niestety paręnaście minut po obiedzie Fot. WojciechS. usłyszeliśmy ‘fantastyczną nowinę’: „teraz role się odwrócą, klasa a pójdzie na Jedna wiatrówka ,a tyle bieg, a klasa b na wspinaczkę”, tym razem jednak szli tylko chętni, jak się potem radości... okazało tych chętnych nie było zbyt dużo. Chyba nie musimy pisać już w jakim stanie wrócili, natomiast grupa leni, która pozostała w ośrodku wcale nie leżała do góry brzuchem(!), dostaliśmy zadanie utworzenia ogniska i przygotowania części artystycznej na wieczorne ognisko. Męska część rąbała drewno niczym doświadczeni drwale -bardzo dobrze im to szło-, a płeć żeńska przypatrywała się oraz przypominała sobie harcerskie piosenki. Po naszej ostatniej w tym ośrodku kolacji i spotkaniu z opiekunami, ubrani na cebulkę,- 5 bluz to chyba rekord, Fot. WojciechS. wyszliśmy na zimnicę. Na szczęście pogoda okazała się łaskawa tego wieczora i Jedni z wiatrówki inni jak nie sypała na nas śniegiem. Stojąc wokół ogniska rozpoczęliśmy naszą zabawę od piosenki: „płonie ognisko”, a raczej nasze wychowawczynie zaczęły i nauczyły Robin Hood z łuku strzelali. nas słów. Po ‘uroczystym’ rozpoczęciu usiedliśmy na ławkach, by przypatrywać się i uczestniczyć w grach i konkursach -wiele osób spotkała przykra niespodzianka, ich miejsca okazały się mokre. Nie wszystkim udało się wytrwać do końca, zmarznięci i mokrzy grupkami wracali do pokoi. Większość z nas przed snem stała w kolejce po witaminki, mało kogo nie złapał katar czy chrypka. Tego dnia cisza nocna nie obowiązywała od danej godziny, każdy miał Fot. WojciechS. swoją własną. Po przebraniu w pidżamy i szybkim umyciu się zaszyliśmy się w Pojedynek gitarowy -prawie pokojach i tam poddaliśmy się nocnym pogaduchom. Śmiało możemy powiedzieć,że około 3 w nocy wszyscy już spaliśmy ukryci pod śpiworami i jak w Tenacious D. kocami. Z rana według programu, pobudka, poranna toaleta, modlitwa, śniadanie, sprzątanie (monotonność każdego poranka) i dalsze zajęcia wspinaczkowe. Tym razem nie było mowy o zostaniu w pokojach, lenie również musiały jechać. Jak się potem okazało zostaliśmy w autokarze. Przynajmniej nie musieliśmy się ‘uczyć’ i rąbać drewna, czy też sprzątać. Reszta grupy wspięła się na górę by podziwiać piękne pozostałości po zamku oraz widoki. Następnie udali się na 70metrowy zjazd linowy oraz po raz kolejny poddała się instynktowi drzemiącemu w każdym łowcy strzelając do celu z wiatrówki i łuku, co zakończyło nasze sportowe zabawy podczas wyjazdu. Wróciliśmy do ośrodka, aby się spakować i przygotować pokoje do oddania. W ciągu godziny wszyscy zamknęliśmy nasze walizki i torby oraz zamietliśmy pomietliśmy zajmowane przez nas pomieszczenia. 10


IN TEG RAC JA

IIntegracja NTEGRACJA

Wyrzuciliśmy wszystkie śmiecie i poskładaliśmy koce. Opiekunowie ocenili naszą pracę i pozwolili zejść z bagażami do autokaru. Jak się okazało mieliśmy dość duży poślizg w czasie i nie zdążyliśmy wejść na Jasną Górę w Częstochowie. Zatrzymaliśmy się tylko na obiad w McDonaldzie. Do autokaru wróciliśmy najedzeni i weseli z powodu powrotu do ciepłych domów. Czas mijał nam szybko, zwłaszcza, że nasz kolega Bogumił ‘umilał’ nam chwile swoimi góralskimi pieśniami, którymi po dłuższym śpiewaniu nas już irytował i został skutecznie uciszony,- nie używaliśmy rzecz jasna przemocy. Wtedy spora grupa z nas oddała się błogiej ciszy i zasnęła, chociaż na kilka minut. Po krótkim postoju parę osób zaczęło się szykować do wyjścia, ponieważ wysiadali po drodze. W momencie skręcenia w ulice prowadzącą do naszej szkoły wszyscy byliśmy już gotowi do wyjścia. Na parkingu czekali rodzice, którzy po odmeldowaniu u wychowawców Fot. Bogumił W. zabrali nas do domu, chociaż niektórzy uczniowie -przede wszystkim Ci zamieszkujący internat, wracali do domów sami. Ekstremalne zjazdy na linie. Podsumowując ogólne wrażenia, z naszego wspólnego wyjazdu, myślimy, że są pozytywne, mimo złej pogody zintegrowaliśmy się i miło spędziliśmy czas. Chociaż następnym razem liczymy na wyjazd w cieplejsze miejsce.  >OG.

Fot. Bogumił W.

Fot. Bogumił W.

11

Zamek olsztyński wzmiankowany był za rządów Kazimierza Wielkiego, czyli w latach 1349-1359. Po Jego śmierci, w roku 1370, Ludwik Węgierski oddał Olsztyn, jak również Ziemię Wieluńską w lenno księciu opolskiemu, Władysławowi (który świętym raczej nie był). W zamian za to miał od niego uzyskać poparcie dla swych planów dynastycznych. W rękach księcia Władysława Opolczyka pozostawał zamek olsztyński do roku 1396. Wówczas to Władysław Jagiełło, po trwającym tydzień ciężkim oblężeniu, odebrał zamek Opolczykowi i przywrócił Koronie, uczyniwszy zeń siedzibę starostwa koronnego.


MO D ELARSTW O

MODELARSTWO Modelarstw o

Czym jest modelarstwo? Czy jest ono tylko zabawą, hobby czy też sportem? Czy mogę także budować modele? Na te i inne pytania będę się starał jak najjaśniej odpowiedzieć. Dział ten powstał z myślą o przybliżeniu zainteresowań, pasjach wielu tysięcy ludzi na Świecie. W mojej serii artykułów będę przedstawiał Wam historię, wydarzenia, techniki, sztuczki związane pośrednio jak i bezpośrednio z modelarstwem. Zaczynajmy!

Fot. K.Polak

Duże moduły modeli najłatwiej obrabiać na stole malarskim.

Fot. K.Polak

Najlepsze odwzorowanie uzyskamy przy dużych nakładach pracy.

Fot. K.Polak

Nasza praca będzie widoczna.

Kalendarium listopad 2009 21.11.2009-22.11.2009 - Katowice VI Konkurs Plastikowych Modeli Redukcyjnych o puchar Przewodniczącego Rady Nadzorczej S.M. im.I.J.Paderewskiego

Modelarstwo to w najpowszechniejszym znaczeniu działalność człowieka polegająca na odwzorowywaniu rzeczywistych obiektów w postaci pomniejszonych modeli. Najczęściej pojmowane jest jako zabawa (hobby), może być także sportem. Przede wszystkim wiązane jest z modelarstwem redukcyjnym, polegającym na możliwie dokładnym odwzorowaniu wyglądu obiektu, z zachowaniem określonej skali, jednakże inne rodzaje modelarstwa skupiają się na odwzorowaniu funkcjonowania oryginału (np. latający model samolotu), lub łączą odwzorowanie funkcjonowania i wyglądu. Przedmiotem modelarstwa mogą być praktycznie wszystkie obiekty otaczającego świata. Najczęściej są nimi samoloty, statki i różne pojazdy, zwłaszcza wojskowe, ale też figurki ludzi lub innych istot (rzeczywistych lub fantastycznych), a także budowle lub całe wycinki terenu odwzorowane w formie makiet lub dioram, często przedstawiających różne sceny lub wydarzenia. Najpopularniejsze jest redukcyjne modelarstwo plastikowe - budowa modeli z gotowych fabrycznych zestawów, które trzeba skleić i pomalować; popularne jest także modelarstwo kartonowe - budowa modeli z wydrukowanych kartonowych elementów. Zaawansowani modelarze budują często modele od podstaw, z różnych materiałów, jedynie na podstawie planów oryginału, lub też ulepszają zestawy fabryczne. Oprócz modelarstwa pojmowanego jako hobby lub sport, działalność polegająca na budowaniu modeli znajduje pewne zastosowanie praktyczne, np. w różnego rodzaju symulacjach na pomniejszonych modelach (jak badanie modelu samolotu w tunelu aerodynamicznym) lub w projektowaniu zespołów architektonicznych. Inne znaczenie modelarstwa, odmienne od wyżej przedstawionego, to zawodowe wykonywanie modeli różnych przedmiotów, które mają być następnie wytwarzane, w celu przygotowania ich produkcji, np. modelarstwo odlewnicze. (źródło : http://pl.wikipedia.org/wiki/Modelarstwo)

FIGURKOWE

21.11.2009-22.11.2009 - Gdańsk IV Otwarty Konkurs Modeli Kartonowych i Plastikowych o memoriał Tadeusza Rackiego

ODLEWNICZE REDUKCYJNE -zapałczane, -kartonowe, -plastikowe. WB

RC

MODELARSTWO LOTNICZE -latawcowe, -rzutki, -szybowcowe. 12

KOSMICZNE -promy kos., -rakiety.

KOŁOWE -kolejowe, -samochodowe. OKRĘTOWE -żaglówki, -motorówki, -łodzie podwodne, -ślizgi.


SPO RT

SSportP O R T Franciszek Smuda – jak to będzie z nowym trenerem Postawienie na Smudę to dobra decyzja PZPN. Cieszy się autorytetem wśród piłkarzy i poparciem mediów. To trener, który nie obawia się narzucać, nawet w meczu z silniejszym rywalem, gry ofensywnej i widowiskowej. On chce, by każde spotkanie było kroczkiem w karierze piłkarza. Nawet jeśli jego drużynę może kosztować to porażkę, a przegrywać nienawidzi, zawsze zależy mu na grze do przodu. Nie dopuści do bezmyślnego wybijania piłki na oślep. Na razie 61-letni Smuda jest trenerem Zagłębia Lublin i pozostanie nim do 12 grudnia, kiedy przerwę zimową rozpocznie Ekstraklasa. Kontrakt z PZPN podpisze przed końcem roku. W meczach z Rumunią i Kanadą poprowadzi drużynę narodową społecznie. - Był taki trener (Henryk Kasperczak), który deklarował, że w kadrze może pracować za darmo do Euro. Ja do takich nie należę - powiedział Smuda. Niedługo polska kadra zagra mecze sparingowe z Kanada i Rumunia. Będzie to pierwszy test dla nowej kadry Smudy. - Musimy jechać i zagrać- mówił Smuda. - W przyszłości chcę grać ze zdecydowanie silniejszymi rywalami. Marzy mi się Argentyna, Niemcy i Anglia. Nie chcę kadrowiczów dołować. Jestem po to, żebyśmy byli wyżej niż na 56. miejscu w rankingu FIFA. Jak będę biadolił, to tylko wpędzę piłkarzy w kompleksy. I wtedy na Anglię czy Niemców będziemy musieli założyć pampersy. Mam nadzieję, że jestem w stanie ich obudzić. Moim zdaniem, to jest trener, którego Polska potrzebuje. Zero wybijania piłki na oślep, dokładne podania, większy nacisk na ofensywę i wykorzystanie silnej jednak linii pomocy. Miejmy nadzieje, ze ambitne plany Franciszka Smudy „wypalą”.

Fot. Uncnown

„Nawet jeśli jego drużynę może kosztować to porażkę, a przegrywać nienawidzi, zawsze zależy mu na grze do przodu. Nie dopuści do bezmyślnego wybijania piłki na oślep. ”

Klubowe MS w Katarze – 2. miejsce!!! Klubowe mistrzostwa świata w Katarze Skra zakończyła na drugim miejscu. W finale bełchatowianie nie sprostali włoskiemu Trentino. Po meczu odbyła się ceremonia dekoracji oraz ogłoszono nazwiska zawodników, którzy otrzymali wyróżnienia za dobrą grę w turnieju. W tym gronie udało się znaleźć dwóm zawodnikom Skry - Marcinowi Możdzonkowi (najlepiej blokujący) i Bartoszowi Kurkowi (najlepiej punktujący). W finale Skra nie miała szans. Ustępowała Trentino praktycznie w każdym elemencie gry. Zawiódł blok, atak (w pewnym momencie sytuację ratować próbował powracający po kontuzji Mariusz Wlazły) i przyjęcie. Za drugie miejsce w turnieju Skra otrzyma 170 tys dolarów. Widać że w innych dyscyplinach jednak potrafimy odnosić jakieś sukcesy. Miejmy nadzieje, że z pilki noznej bedziemy mogli być kiedys tak dumni jak z siatkówki. >SP 13

Fot. Uncnown

Wielka radość wśród zawodników Skry


FILO ZO FIA W SPÓ ŁC ZESN A

FILOZOFIA WSPÓŁCZESNA Filozof ia w spółczesna

Czas – rzeka ludzkich przeżyć, wrażeń i doświadczeń. Lekarz serc i kosiarz życia. Jedyny, pewny i stały element naszej egzystencji: zawsze jest, zawsze był i zawsze będzie. Jedyny nauczyciel, który zabija swych uczniów, sam pozbawiając się nabytych wyznawców. Jest podświadomie najbardziej pożądaną rzeczą świata. Na czasie właśnie opierają się wszelkie relacje, uczucia i więzi, buduje on społeczeństwo, buduje więc i całą naszą rzeczywistość. Zatem dramatem jest fakt, ze czasu jest ciągle brak, ciągle coraz mniej… Charakterystyczne jest to ze małym dzieciom czas płynie zupełnie inaczej niż dorosłym. Dzieje się tak za sprawą tego, że dla nich wszystko jest nowe, każde doświadczenie, zjawisko, wszystko to, co widza po raz pierwszy chłoną i dlatego każda chwila wydaje się dla nich długą i pełną ekscytacji. Człowiek dojrzały popada w rutynę, przestaje umieć się dziwić, dlatego że ma, co raz mniej powodów do dziwienia się. Dlatego każda chwila biegnie dla niego w szybszym tempie -już to widział, zna, rozumie, czemu jest tak a nie inaczej. Czas nie stanowi już dla niego nieprzebytej zagadki, umie go sprecyzować i określić. Zatem przestaje się nad nim zastanawiać, przestaje spostrzegać to ze mija, to, że leci, ucieka w niebyt, a każda chwila jest jedna, niepowtarzalna i nigdy nie wróci. Zapomina o tym wszystkim żyjąc ciągle myślami teraźniejszości bądź przyszłości -liczy się jedynie dziś. Czas jest również złodziejem - kradnie naszą pamięć, wspomnienia, cenne uczucia… Bezszelestnie wkrada się do naszej podświadomości aby wyssać z niej nasz emocjonalny dobytek. Niedoskonałość naszego umysłu sprawia, że nie radzi on sobie z tak potężną siłą i często jej się poddaje tracąc na zawsze, niejednokrotnie najcenniejsze skarby młodzieńczej ery. Z biegiem lat obrazy z przeszłości blakną, aby w końcu całkowicie się wybielić. Nie można jednak mówić , że przynosi nam to jedynie niekorzyść. Uczucie zapomnienia często jest też ukojeniem dla duszy, dającym odpoczynek choćby przy gojeniu się różnych psychicznych ran. Gdyby nie czas człowiek nie dawał by sobie rady z poukładaniem wszystkich emocji i wrażeń w swej świadomości. I można się dziwić, czemu taki tekst wydrukowany jest w lekturze dla młodzieży, przecież młodzi maja tego czasu najwięcej. Nic bardziej mylnego! Żyjąc takim przeświadczeniem marnujemy niejednokrotnie cenne minuty, godziny, nieodwracalnie tracąc nasz dar, a to wszystko w imię tego ze nie warto myśleć o przyszłości. Po co kiedy teraz jest dobrze… Jak będzie źle będziemy się martwic. NIE! Dlatego trzeba uważać abyś pewnego dnia drogi czytelniku nie obudził się i stwierdził ze zostało Ci już tak niewiele tego bezcennego środka a Ty nic nie zrobiłeś. A wtedy zadasz sobie pytanie: CZEMU?? Odpowiedź jest drastycznie prosta: bo myślałeś ze jesteś wszechmocny i ponadczasowy, a jesteś jedynie kruchą ludzką istotą, która w ogromie wszechświata staje się bezradna. Albert Einstein powiedział kiedyś: „Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić”. Szukajmy zatem tego wskrzeszenia, zamiast przykładać rękę do kolejnego mordu…

>BORO 14


GAMLO 1