Issuu on Google+

Nowości Wydawnicze


WSTÊP Szanowni Państwo, idąc z duchem czasu oddajemy w Wasze ręce pierwszy numer Nowości Wydawniczych w formacie PDF. Jako, że niewiele jest miejsc w sieci, w których można znaleźć nowości - głównie książkowe, filmowe i muzyczne, zbieramy informacje o nich i przekazujemy je Wam w jednym miejscu w nowej, lepszej formie. Przy okazji chcemy dać Wam szansę wygrania części z nich w organizowanych przez nas co miesiąc konkursach. Mamy nadzieję, że ta forma będzie Wam odpowiadać i wielu z Was będzie naszymi stałymi czytelnikami. Zbieramy dla Was informacje, żebym ułatwić Wam wybór pozycji, które najbardziej będą Was interesować, żebyście w gąszczu książek nie przeoczyli tych najważniejszych. Czasem przypomnimy też ciekawe, często pomijane pozycje, które ukazały się już jakiś czas temu. Życzymy więc ciekawej lektury i zachęcamy do subskrypcji Pisma (przez wpisanie w temacie maila „Tak”) na adres nowosciwyd@gmail.com Pozdrawiamy, Redakcja Nowości Wydawniczych.

Kontakt: nowosciwyd@gmail.com Masz uwagi, pomysły, pytania lub propozycje? Chcesz się pokazać na naszych łamach? Chcesz nawiązać współpracę w kwestii wzajemnego podlinkowania się lub reklamy? Chcesz pomóc przy redagowanu magazynu? Napisz! Przy przysyłaniu wszelkich materiałów do Pisma prosimy o dodanie swojego zdjęcia oraz notki biograficznej.

Zespół redakcyjny: Redaktor naczelny: Marta Kapelińska Skład Skład, Redaktor Artystyczny: Artur Mieczkowski www.facebook.com/anxious.photography

|

www.mieczkowski.eu

Wszelkie teksty, grafika oraz fotografie są własnością ich autorów i nie mogą być wykorzystane w żaden sposób bez ich zgody. Tzw. plagiat określa ustawa o Prawie Autorskim i Prawach Pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r. (Dz. U. 94 Nr 24 poz. 83, sprost.: Dz.U. 94 Nr 43 poz. 170). Za naruszenie prawa grozi kara grzywny lub do 2 lat więzienia.

2 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


F I L M

PKPZIN | WRZESIEŃ 2011 | 3


FILM

Przedstawia film pt.

Łono Reżyseria: Benedek

Fliegauf,

Niemcy/Węgry/Francja 2010, 107 min.

Zjawiskowa Eva Green (Casino Royale) w przejmującym dramacie o wyhodowanej miłości.

PREMIERA KINOWA: 16 grudnia 2011 DYSTRYBUCJA

AURORA FILMS SC Pasaż Ursynowski 1/111, 02-784 Warszawa tel./fax 22 405 41 46 E-mail: dystrybucja: dystrybucjakino@aurorafilms.com Marketing: aurorafilms@aurorafilms.com PR: masza@lenivastudio.com

www.aurorafilms.pl

4 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM AURORA FILMS SC przedstawia produkcję Pt.

ŁONO Tytuł oryginalny: Womb

TWÓRCY FILMU: Reżyseria i Scenariusz: Benedek Fliegauf Zdjęcia: Péter Szatmári Muzyka: Max Richter Producent: Roman Paul, Gerhard Meixner, Andreas Muhi

OBSADA: EVA GREEN (Rebeka); MATT SMITH (Thomas) PETER WIGHT (Ralph, ojciec Thomasa); ISTVÁN LÉNÁRT (Henry); HANNAH MURRAY (Monica); NATALIA TENA (Rose); ELLA SMITH (Molly); WUNMI MOSAKU (Erica); ALEXANDER GOELLER (Marc); ADRIAN J. WAHLEN (Eric); GINA ALICE STIEBITZ (Dima); LESLEY MANVILLE (Judith, matka Thomasa) NAGRODY / FESTIWALE: Nagroda im. Krzysztofa Kieślowskiego ScripTeast, Cannes 2008 - zwycięzca Benedek Fliegauf Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Locarno 2010 - nominacja do nagrody Złoty Lampart, konkurs główny

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 5


FILM - nagroda Młodego Jury w kategorii: film with the best interpretation of the concept „environment is quality of life” Północnoniemiecka Nagroda Filmowa 2010 - nominacja w kategorii Najlepszy Film Kinowy Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Toronto 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Haifa 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Reykjavik 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Hamburg 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Londyn 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Mumbai 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Saloniki 2010 - oficjalna selekcja Oficjalna Selekcja Filmów Niemieckich, Tokio 2010 Festiwal Filmowy, Cottbus 2010 - oficjalna selekcja Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Göteborg 2010 Tydzień Kina Niemieckiego, Niemcy 2010 Międzynarodowy Festiwal Filmu i Muzyki Transatlantyk, Poznań 2011 - nominacja do Nagrody Publiczności Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Hong Kong 2011 Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Palm Springs 2011 Międzynarodowy Festiwal Filmowy, Seattle 2011 Międzynarodowy Festiwal Filmowy Transylwania 2011

OPIS FILMU Siedząc na tarasie odosobnionego domku na plaży, Rebeka wspomina jak to się stało, że w jej powiększającym się stale brzuchu znalazł się ktoś, kogo uznaje za „dar“ … W czasie odwiedzin u dziadka, jako mała dziewczynka, nieśmiała Rebeka zaprzyjaźnia się z rudowłosym Tommym. Przyjaźń ta szybko rozwija się podczas ich letnich przygód na wybrzeżu. Bajkowy i dziecięcy romans Rebeki kończy się gdy musi wyjechać

6 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM z matką do odległego Tokio. 12 lat później Rebeka, jako młoda kobieta powraca, aby osiedlić się w domu swojego dziadka. Szuka swojego przyjaciela z dzieciństwa Tommy’ego, który okazuje się już studentem. Ich ponowne spotkanie wyzwala silne wzajemne zauroczenie. Gdy poznają się lepiej, Rebeka odkrywa, że Tommy też żywi do niej głębokie uczucia, jeszcze z czasu gdy znali się jako dzieci. Jednak ich namiętny związek szybko się kończy, gdy Tommy ginie w wypadku samochodowym. Załamana Rebeka czuje, że nie może dalej żyć bez Tommy’ego. Zwraca się z prośbą do kontrowersyjnego „Departamentu Replikacji Genetycznej“ o zgodę na zapłodnienie. Pomimo obaw związanych z potencjalnymi konsekwencjami, rodzice Tommy‘ego zgadzają się dać Rebecę próbkę DNA, aby mogła urodzić nowego Tommy’ego. Życie z małym Tommym jest cudowne i pełne radości. Rebeka poświęca się całkowicie tylko „im dwojgu“, żyjąc w odosobnieniu wśród społeczności małej mieściny na wybrzeżu… Mimo upływających lat nie udaje jej się zupełnie uciec od wszystkich problemów związanych z tą decyzją. Jak długo będzie mogła ukrywać prawdę przed nowym Tommym i wścibskimi mieszkańcami miasteczka? Czy będzie w stanie uchronić Tommy’ego przed ich uprzedzeniami wobec „kopii”? Gdy klon dorośnie i stanie się mężczyzną identycznym do jej ukochanego, w jaki sposób Rebeka zdoła wytłumaczyć mu sprzeczne pragnienia, których nowy Tommy nie rozumie? Odpowiedzi na te pytania wychodzą na jaw, kiedy przygotowuje się do słodko-gorzkiej realizacji swojego życiowego marzenia.

KOMENTARZ EVY GREEN ZNACZĄCA HISTORIA MIŁOSNA Kiedy po raz pierwszy spotykamy Rebekę jest ona nieśmiałym i zamkniętym w sobie dzieckiem. Jedyną osobą, która dociera do niej, i w pewien sposób ją uwalnia, jest Tommy. Ich przyjaźń jest wyjątkowa i rozwija się w niewinny, choć znaczący romans. Po studiach Rebeka wraca do tej samej nadmorskiej wioski z jej dzieciństwa. Spotyka Tommy’ego i na nowo zakochuje się w nim, jak jest już dorosły ale wciąż umie ją zrozumieć i stawiać jej wyzwania.

POWAŻNE KONSEKWENCJE Po nieszczęśliwym wypadku, w którym ginie Tommy, Rebeka staje przed szansą, a zarazem dylematem, skopiowania swego zmarłego ukochanego poprzez klonowanie. Ostatecznie, mimo silnego sprzeciwu rodziny Tommy’ego i społeczeństwa, rodzi swojego zmarłego ukochanego. W miarę jak Rebeka się starzeje, a Tommy wyrasta na mężczyznę, decyzja ta ma poważne konsekwencje emocjonalne i psychiczne nie tylko dla Rebeki i Tommy’ego, ale także dla ich otoczenia.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 7


FILM “Mógłby być tutaj znowu z nami. Życie dało nam tę szansę…“

CO BY BYŁO GDYBY…? Tak, jak przy każdej roli musiałam poznać Rebekę; zapytać sama siebie dlaczego i w jaki sposób stała się tak zamknięta w sobie i zrozumieć jej zauroczenie Tommym. Głęboka i namiętna miłość do drugiego człowieka, czy jest to członek rodziny, czy kochanek, to coś co większość z nas dobrze zna. Z rozpaczą po utracie kochanej osoby zawsze trudno sobie poradzić. A gdy byłaby szansa przywrócenia jej do życia, czy wielu z nas, nawet jeśli nie zrobiłoby tego, to przynajmniej nie rozważyłoby takiej możliwości? Jako aktorka, zawsze pytam „co by było gdyby”? W przypadku roli Rebeki pytanie to niosło ze sobą nie tylko wyzwania emocjonalne, czy psychologiczne, ale też etyczne. NIEŁATWA ODPOWIEDŹ Myślę, że można powiedzieć, iż wszyscy pracujący przy “Łonie” musieli zastanowić się nad etyczną stroną możliwości klonowania ludzi. Moim zdaniem ostatecznie publiczność zada sobie pytanie „co gdybym to ja był w takiej sytuacji?” Odpowiedź, jak zwykle w przypadku problemów etycznych, nigdy nie jest prosta…

“Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego zrobiłaś coś takiego?”

2.

1. BENEDEK FLIEGAUF – KOMENTARZ SCENARZYSTY I REŻYSERA UCZUCIE ZAWIESZENIA

Główna sceneria zdjęć to okolice Sankt Peter-Ording w Niemczech, na wybrzeżu Morza Północnego, na zachodnim czubku półwyspu Eiderstedt. Sankt Peter-Ording ujęło mnie natychmiast. To niesamowicie szerokie i rozległe wybrzeże, które sprawia wrażenie pewnej ponadczasowości. Właśnie to mnie w tym miejscu zachwyciło. Tam nakręciliśmy sceny rozgrywające się w nowym domu na palach. Poza tym plenery kręciliśmy także w okolicach Sylt, niemieckiej wyspy na morzu Północnym. Są tam srebrzyste piaszczyste plaże z pięknymi trawiastymi wydmami. To było idealne tło dla dziecięcej historii miłosnej… Na co dzień zapominamy o tym, że po prostu unosimy się w tym wszechświecie. Na szczęście miejsca takie jak Sankt Peter-Ording i Sylt o tym przypominają. Uczucie zawieszenia w pewien sposób jest sednem „Łona”. Miałem także poczucie, że dla tej historii woda jest ważna, dlatego zdjęcia były kręcone nad brzegiem morza.

8 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM ZIMOWE ZDJĘCIA Uwielbiam obserwować ludzi zimą nad brzegiem morza. Ich zachowanie latem jest przewidywalne, opalanie, surfing itp. Ale to co dzieje się od późnej jesieni bywa niezwykłe. Morze, wiatr, temperatura stają się nieprzyjemne i zimne. Plaże są opuszczone, cały krajobraz zmienia się w bezczasową krainę duchów. Zwyczajni spacerowicze z psami wyglądają na horyzoncie jak złowieszcze duchy. Wiatr tworzy na piasku niesamowite kształty. Zimowy nastrój czyni okolicę wybrzeża nieziemską i zarazem zmysłową. Dla mnie ma nieodparty urok. PRACA OPERATORA Operator Peter Szatmari i ja zgodziliśmy się, że sama opowieść jest wystarczająco niezwykła i nie musimy dopowiadać niczego kamerą. Stale powtarzaliśmy ”mniej znaczy więcej”, aż w końcu ekipa miała tego dość. Pracowaliśmy w węgierskim stylu, co oznaczało, że autor zdjęć jest najbliższym współpracownikiem reżysera. Nie tylko w kwestiach związanych z obrazem, ale także przy analizowaniu scenariusza, castingu i scenografii. Nie pamiętam, żeby zdarzyło mi się podjąć jakiejkolwiek decyzji artystycznej bez udziału Petera Szatmariego. CZYSTA I WYJĄTKOWA SCENERIA Czułość, egoizm, altruizm, przeszłość, przyszłość, moralność, miłość – wszystkie te elementy w „Łonie” przewijają się jak w kalejdoskopie. Wybraliśmy czystą i wyjątkową scenerię dla całej emocjonalnej złożoności tej skomplikowanej historii. Chciałem uzyskać ponadczasowe, spokojne, ale mocne tło, aby sprzyjało zastanowieniu nad wszystkimi tymi elementami. Scenograf Erwin Prib dołączył do nas dość późno. Mieliśmy już główne plenery i koncepcję wizualną, więc trudno mi było ją porzucić, bo jestem także scenografem. Erwin łatwo się dostosował i ma fantastyczne poczucie humoru. Pomógł mi zapomnieć o moich niepokojach. Wykonał niezwykłą robotę tworząc domek Rebeki na wietrznym brzegu morza. To było bardzo skomplikowane wyzwanie pod wieloma względami. Zbudowanie domku na palach na brzegu wzburzonego Morza Północnego jest skomplikowane estetycznie i Erwin zrobił to w oryginalny sposób. CZUŁOŚĆ PONAD NAPIĘCIEM Zdaję sobie sprawę z pewnego rodzaju ciągłego napięcia, które przewija się przez cały film. Właściwie uzyskałem to w dużej mierze bezwiednie, wynikło to prawdopodobnie z moich lęków. Dla mnie interesująca jest specyfika tego napięcia we wszystkich skomplikowanych emocjonalnie sytuacjach. Kiedy zobaczyłem film po raz pierwszy, poczułem jakąś dziwną pustkę, co mi się o dziwo spodobało. Byłem zaskoczony, kiedy moi przyjaciele zwrócili uwagę na pewien rodzaj czułości, którą wyczuli ponad całym tym napięciem widocznym w filmie. Ale czy życie takie nie jest? PRACA Z DZIEĆMI Mam doświadczenie w pracy z dziećmi, ponieważ moja babcia prowadziła prywatne przedszkole. Dla mnie praca z dziećmi na planie filmowym to przyjemność. Mają uspokajający wpływ na całą ekipę. Lubię także obserwować, jak dzieci szybko “dorastają”, a także, jak niektóre sytuacje zmieniają się w „dziecinne” gdy dzieci są na planie. Tristan Christopher (jako mały Tommy) i Ruby O. Fee (jako mała Rebeka) pracowali w takim skupieniu, że nie mogę sobie przypomnieć żadnych trudności… Oboje przeczytali cały scenariusz. Ruby była szczególnie poruszona historią miłosną. Postrzegała ją jako bajkę o uniwersalnej mocy miłości. Tristan jest fanem science fiction, więc był bardzo podekscytowany analizowaniem, jak klon zachowywałby się i co by czuł. Zrozumiał, że klony w „Łonie” nie są sztucznymi reprodukcjami, ale ludźmi takimi, jak my, żyjącymi stworzeniami.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 9


FILM NARODZINY DZIECKA Widzimy, że Rebeka jest zafascynowana narodzinami, już w scenie gdy gładzi swój brzuch, jako mała dziewczynka, ale wtedy jeszcze raczej nie wie dokładnie czemu. Ma tylko dziwne uczucie, ale nie wie co to znaczy. Zauważyłem, że ja też miewam czasem dziwne odczucia ducha lub ciała, i nie mam pojęcia skąd się biorą. Po prostu pojawiają się i odchodzą. Czasem uczucie jest dziwne, czasem śmieszne, a czasami okropnie przerażające. Z czasem udaje mi się zrozumieć dlaczego. Myślę, że dopiero w momencie gdy ciężarna Rebeka siedzi na tarasie swojego domu, rozumie, co czuła gdy gładziła brzuch jako mała dziewczynka. NIESAMOWITA PODRÓŻ MIŁOSNA Rebeka i Tommy zakochują się w sobie jako dzieci. To taka iskra, chemia, która łączy ze sobą ludzi. To im się po prostu “przydarza”. Nieznana siła chwyta ich i zabiera w tą niesamowitą podróż miłosną, podróż życia. A 12-letnie rozłączenie? To nie ma znaczenia. W momencie, kiedy spotykają się jako dorośli ludzie, ich historia trwa dalej - albo „siła” popycha ją do przodu – od momentu, w którym przerwali ją jako dzieci. Nieziemska historia miłosna rozpoczyna się od nowa. Tym razem, ponad przeszłością, przyszłością, nawet życiem i śmiercią, ponad tabu i zasadami społecznymi. Rebeka i Tommy są jak kukiełki w rękach tej nieodpartej siły. W tym sensie ”Łono” jest historią miłosną. BAJKA PRAWIE FUTURYSTYCZNA Nie przypisałbym “Łona” do kategorii science fiction. Zdecydowanie nie można go sklasyfikować jako typowy dla gatunku. Ze względu na nastrój i konstrukcję opowiadania powiedziałbym, że „Łono” jest bardziej bajką niż czymkolwiek innym. A jeśli miałbym wybrać kulturowe odniesienie, to najbliżej mu do mitu o Orfeuszu i Eurydyce. Kręcenie tego filmu nie miało związku z tym czy lubię science fiction. Nie jestem fanatykiem klonowania, ale bardzo interesuje mnie biologia. Dla mnie najbardziej interesującym aspektem jest determinizm genetyczny. Ogólnie mówiąc, uważam, że wiara we wpływ środowiska na ludzi jest grubo przesadzona, tak jak i wpływ genów jest niedoceniany. Tym, którzy chcą się więcej o tej kwestii dowiedzieć, polecałbym wyszukanie w Google tematu identycznych bliźniaków. Aby poznać poetycką stronę tego tematu, po prostu obejrzyjcie „Łono”. FUNDAMENTALNIE I BEZNADZIEJNIE CHEMICZNA Wierzę, że miłość jest przede wszystkim beznadziejnie chemiczna. Cała biologia, cały wszechświat, wszystko jest oparte na chemii. W tym sensie miłość fizyczna jest sama w sobie piękna, ale widzę także piękno w całej romantycznej otoczce, którą tworzymy wokół niej. W „Łonie” Tommy mówi o uniwersalnym wzorcu, który zawsze jest blisko, w nas i wokół nas… Dla mnie ten uniwersalny wzorzec, o którym mówi, ma imię: miłość. Żyjemy we wspaniałym wszechświecie, prawda?

“Czego więcej można chcieć? Ty tu jesteś.”

NIEZWYKŁA SZANSA Decyzja Rebeki o urodzeniu klona Tommy’ego jest bardziej uczuciem płynącym wprost z serca, niż wynikiem racjonalnej analizy. Moim zdaniem nie zawsze wiemy dlaczego coś robimy. Ona naprawdę wierzy, że „życie dało nam tą szansę”. Uważa, że klonowanie jest niezwykła szansą podarowania komuś najpiękniejszego daru – daru życia. KLONOWANIE JAKO CZĘŚĆ ŻYCIA CODZIENNEGO

10 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM “Łono” przedstawia klonowanie jako część naszego życia codziennego. Trochę jak operacje plastyczne lub sztuczne zapłodnienie w dzisiejszym świecie. Te praktyki nie są uznawane za chore zachowania, choć nie muszą być z różnych powodów w pełni akceptowane przez wszystkich. Klonowanie jest w „Łonie” częściowym tabu, a to w jakim stopniu ludzie są tolerancyjni zależy od przypadku. Jeżeli ktoś straci syna, wtedy klonowanie jest tolerowane. Jednak sklonowanie byłego ukochanego uznawane jest za egoizm. Paradoksalnie jednak, uważam, że to co robi Rebek jest dużo bliższe czystemu altruizmowi. Przynajmniej w znaczeniu czysto biologicznym.

NASZE MOŻLIWOŚCI STEROWANIA ŻYCIEM Wątpię, czy większość naukowców lub lekarzy weźmie “Łono” na poważnie, ale przed zdjęciami do filmu przydarzyła mi się ciekawa rzecz. Pewnego dnia rozmawiałem ze swoim sąsiadem, radiologiem, o podobieństwach pomiędzy nauką i kulturą. Powiedział, że bardzo często artyści inspirują badaczy. Zaskoczyło mnie to, bo zawsze myślałem, że jest dokładnie na odwrót. Popatrzył mi prosto w oczy i powiedział: „Uwierz mi, to częstsze niż ci się wydaje”. Zapadło dziwne milczenie, a potem zapytał mnie o czym będzie mój najnowszy film… Tak naprawdę jesteśmy już całkiem blisko klonowania istot ludzkich. Nie stworzyłem wyrażeń takich jak ”kopiowanie ludzi” czy „sztuczne kazirodztwo”. Myślę, że nasz globalny, konsumpcyjnie nastawiony świat w końcu opanuje modyfikowanie życia i śmierci. To prawdopodobnie tylko kwestia możliwości zysku. Ale jestem bardzo sceptyczny, jeżeli chodzi o nasze aktualne możliwości sterowania życiem. Przecież lecimy w przestrzeni na świecącej kuli otoczonej przejrzystą skorupą.

PSYCHOLOGICZNE EFEKTY KLONOWANIA Skonsultowałem się z ekspertami na temat prawdopodobnych psychologicznych efektów klonowania. Zapytałem jaki rodzaj gwałtownych reakcji mogłoby wywołać powiedzenie komuś, że jest klonem. Moi eksperci byli bardzo twórczy, ale ich teorie w większości pesymistyczne. Wtedy zacząłem się zastanawiać nad tym, jak to jest gdy zdajesz sobie sprawę, że zostałeś zaprojektowany przez swoich rodziców, a nie powstałeś jako autentyczna istota. Osobiście nie wydaje mi się, żeby bycie klonem było jakąś wielką sprawą. Ważne jak oceniają cię inni… Dlatego zdecydowałem się pokazać klona, który nie zachowuje się dziwacznie. Żadnych fizycznych, czy uczuciowych komplikacji związanych z biologią. W ten sposób wyobraziłem tę sytuację jako najbardziej realistyczną. BRAK MIEJSCA NA ETYKĘ Temat klonowania często łączony jest z kwestiami religijnymi, ale nie sądzę, żeby ograniczał się do tego. Tylko dlatego, że ktoś nie jest religijny nie znaczy, że jest mu łatwiej zmienić sposób myślenia. Wszyscy jesteśmy pełni starych tabu, dogmatów i czasami niepotrzebnych, przestarzałych wzorców moralnych. Moim zdaniem korzenie tego tkwią w naszej podświadomości. Kiedy nasze przekonania konfrontujemy z czymś nowym i pozornie irracjonalnym, nasze zasady zwykle nie zdają egzaminu. Czasami zasady mogą nas ograniczać. Widać to, kiedy matka Tommy’ego spotyka ponownie swojego syna. Na jej twarzy widzimy mieszaninę wstydu, litości, smutku, bólu i uświadomienia sobie pewnych spraw. W tym momencie jej zasady upadają i widzimy jej prawdziwą twarz. Jednak Rebeka nie odpiera pokusy, jak próbują to robić rodzice Tommy’ego. Uważa, że nie ma miejsca na etykę, kiedy masz okazję spojrzeć ponownie w oczy swojej zmarłej bratniej duszy.

“Akceptujemy, co daje nam życie. A także to, co odbiera. „

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 11


FILM 3.

ZROZUMIEĆ REBEKĘ Kluczem do zrozumienia działań Rebeki jest zrozumienie, że bezwiednie zdecydowała się wykroczyć poza społeczny teatr kukiełek. Decyzja ta prowadzi ją w nieznane. Ona także rozpoczyna nowe życie. Gdzieś poza dobrem i złem. Gdzieś, gdzie status społeczny jest całkowicie nieważny… Innym kluczem do zrozumienia Rebeki jest to, co mówi nowemu Tommy’emu, gdy odkrywa on, że jest klonem: ”Jesteś tutaj. Czegóż jeszcze mógłbyś chcieć?” Ale nie wydaje mi się, żeby można było jednoznacznie powiedzieć czy Rebeka widzi w sklonowanym Tommym tylko swojego syna, czy nie. Lepiej zapytać o to, jaką rolę klon Tommy’ego odegra w jej życiu. Równowaga jej świata zostaje zachwiana, gdy pierwszy Tommy ginie. „Dar” Tommy’ego w końcu znów zrównoważy świat Rebeki. Cóż za szczęśliwe zakończenie.

UKRYWANIE PRAWDY PRZED TOMMY’M Nie wierzę w mówienie prawdy za każdą cenę. Czasami może to być naprawdę okrutne. Moim zdaniem to egoistyczna postawa, ponieważ dotyczy bardziej etyki osobistej niż uczuć innej osoby. To znany od wieków dylemat etyczny i mój punkt widzenia wyraźnie widać w „Łonie”. Zaprezentowany bardziej jako pytanie niż stanowisko, ale wciąż obecny. Moim zdaniem Rebeka dobrze robi ukrywając przed nowym Tommym informacje o jego tożsamości. Decyduje się nie igrać z ogniem. Aby ukryć prawdę przed Tommym, poświęca nawet swoje życie w społeczeństwie. Dla mnie osoba, która posuwa się tak daleko, żeby kogoś chronić jest wspaniała. TYLKO MY DWOJE Z początku życie z nowym Tommym jest naprawdę pięknie. Dla Rebeki to istny raj. „Tylko my dwoje”. Wszystko czego kiedykolwiek pragnęła. Możecie sobie to wyobrazić? Kiedy ja zakochuję się bez pamięci, marzę o tym żeby było mi dane znać ją także w czasie, kiedy była dzieckiem. Chciałbym móc śpiewać jej kołysanki gdy miała dwa lata, widzieć ją, kiedy stawia swoje pierwsze kroki… Rebeka ma okazję przeżyć te niesamowite doświadczenia. To senne, desperackie marzenie było pierwszą iskrą, która doprowadziła do powstania ”Łona”. WSZYSTKO CO ZECHCĘ Otwarta na interpretacje jest scena, w której Rebeka i nowy Tommy kotłują się na piasku. Czy to zwykły kompleks Edypa? Czy przebijają się emocje z ich pierwotnego romansu? A może i to i to? Myślę, że ich pierwotne zauroczenie uderza prosto w sedno kompleksu Edypa u nowego Tommy’ego „Teraz mogę zrobić z tobą wszystko co chcę”, mówi Tommy. Podświadome pragnienie każdego 10-letniego chłopca… Uwielbiam ten szeroki kadr na koniec sceny z Rebeccą leżącą na piasku, zapatrzoną w zachmurzone niebo. Huśtawka i dom na palach są jak niemi świadkowie jej samotności. Podobne uczucia prześladują Rebekę nowego Tommy’ego gdy staje się on młodym mężczyzną. Gdy do domku wprowadza się jego dziewczyna Monica, atmosfera domowa staje się klaustrofobiczna. Ich dom zamienia się w jedną pajęczynę z dwoma pająkami. Biedny Tommy nie ma pojęcia, co się dzieje z nim dzieje, ale napięcie wciąż rośnie. Aż wreszcie nie da się kontrolować wewnętrznych pragnień. Punkt zwrotny następuje gdy Tommy wpada na swoją prawdziwą matkę. To spotkanie budzi w nim wściekłość.

„Nie wiem, kim jesteś. Ani kim ja jestem.” REŻYSER, SCENARZYSTA: Benedek Fliegauf

12 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM Filmografia: 2007 MILKY WAY (Tejút) 2004 DEALER 2003 FOREST (Rengeteg)

EVA GREEN Po raz pierwszy na dużym ekranie Eva Green pojawiła się w 2003 roku, w kontrowersyjnym obrazie Bernardo Bertolucciego – Marzyciele. Za tę rolę została nominowana do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii Najlepsza Aktorka. Za rolę dziewczyny Bonda, Vesper Lynd, w Casino Royale, Eva Green otrzymała nagrodę BAFTA w kategorii Wschodząca Gwiazda. Publiczność i krytycy docenili sposób w jaki połączyła intelekt i seksapil kreując prawdziwą femme fatale. Ponadto Eva zagrała m.in u Ridley’a Scotta w Królestwie Niebieskim, u Chrisa Weitza w Złotym Kompasie, u Geralda McMorrowsa we Franklynie, u Jordana Scotta w Pęknięciach oraz u Jeana-Paula Salome’a w Arsene Lupin. Eva urodziła się w Paryżu. Jest córką, popularnej w latach 80-tych, aktorki Marlene Jobert oraz szwedzkiego dentysty Waltera Greena. W wieku 17 lat zaczęła studiować aktorstwo w Paryżu, a następnie w Londynie i Nowym Yorku. Zadebiutowała rolą Iris w 2001 roku na deskach teatru w sztuce Jalousie En Trois Fax. Za tę rolę została nominowana, w kategorii Najlepszy Debiut, do prestiżowej Nagrody Moliere’a. Wkrótce zobaczymy Evę, u boku m.in. Johnny’ego Deppa oraz Heleny Bonham-Carter, w filmie Tima Burtona – Dark Shadows. MATT SMITH Łono jest pierwszym filmem kinowym Matta Smitha. Dotychczas znany jest przede wszystkim jako odtwórca głównej roli w znanym brytyjskim serialu science-fiction Doctor Who (w wieku 27 lat był najmłodszym aktorem grającym słynną postać Doktora). Matt występował również w innych produkcjach telewizyjnych, m.in. w serialach: Party Animals, Moses Jones, The Street oraz w filmach: The Shadow in the North i The Ruby in the Smoke. Studiował dramat i twórcze pisanie na University of East Anglia. Swoje pierwsze szlify aktorskie zdobywał w London’s National Youth Theatre. Pierwszym poważnym występem był udział w sztuce London’s Royal Court Theatre – Fresh Kills. Następnie zagrał w On the Shore of the Wide World (National

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 13


FILM Theatre) oraz w The History Boys (National Theatre). Matt Smith wystąpił u boku Christiana Slatera w sztuce Swimming with Sharks. Za rolę w sztuce That Face był nominowany, w kategorii Najlepszy Debiut, do Evening Standard Theatre Awards. Ostatnio widzowie BBC mogli ogladać Matta Smitha w filmie telewizyjnym Christopher and His Kind.

Przedstawia film pt.

OSLO, 31 SIERPNIA Reżyseria Joachim Trier, Norwegia 2011, 95 min

Przejmujący portret współczesnego pokolenia trzydziestolatków Joachim Trier, reżyser

14 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM W KINACH OD 13 stycznia 2012

DYSTRYBUCJA AURORA FILMS S.C. ul. Pasaż Ursynowski 1/111, 02-784 Warszawa tel: + 48 22 405 41 46 Dystrybucja:

dystrybucjakino@aurorafilms.pl kasia.kobylinska@aurorafilms.pl

Marketing & PR:

www.aurorafilms.pl

AURORA FILMS S.C. Przedstawia produkcję Motlys AS We współpracy z Don’t Look Now AS pt.

OSLO, 31 SIERPNIA TYTUŁ ORYGINALNY Oslo, 31. august

TWÓRCY FILMU Reżyseria Joachim Trier Scenariusz Eskil Vogt, Joachim Trier na podstawie opowiadania „Le feu follet” Pierre’a Drieu La Rochelle (1931) Zdjęcia Jakob Ihre

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 15


FILM Montaż Olivier Bugge Coutté Scenografia Jørgen Stangebye Larsen & Solfrid Kjetså Muzyka Clearance Torgny Amdam Producent Hans-Jørgen Osnes, Yngve Sæther, Sigve Endresen

OBSADA m.in.

Anders - Anders Danielsen Lie Malin - Malin Crépin Rehab Counselor - Aksel M. Thanke Thomas (przyjaciel) - Hans Olav Brenner Rebekka (żona przyjaciela) - Ingrid Olava David (wydawca) - Øystein Røger Tove (siostra dziewczyny Andersa) - Tone B. Mostraum Johanne (Woman Anders Meets) - Johanne Kjellevik Ledang NAGRODY / FESTIWALE m.in:

2011 – Plus Camerimage – sekcja Panorama Europejska 2011 - MFF w Cannes – sekcja Un Certain Regard - premiera 2011 – MFF w Toronto – sekcja VANGUARD 2011 – MFF w Sztokholmie – nagrody główne w kategoriach Najlepszy Film i Najlepsze Zdjęcia 2011 – 55. BFI London Film Festival 2011 - All About Freedom Festival (AAFF) - projekt kulturalny Europejskiego Centrum Solidarności (Gdańsk)

FILM

16 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM Pierwszy śnieg i pierwszy papieros. Smak soli na jej skórze. Jego piżama. Widok ojca pijącego kawę i puste ulice miasta, kiedy nad ranem wracaliśmy z imprezy. Godziny spędzone w autobusach i tramwajach. Przyjaźnie na całe życie. Beztroska i to poczucie wolności, które rozpierało nas aż do bólu. I myśl – „Zapamiętam to wszystko”. Mieliśmy mnóstwo czasu. Byliśmy szczęśliwi. Byliśmy młodzi. Byliśmy pewni, że wygramy.

Anders nie żyje. Jest wprawdzie jeszcze dość młody i przystojny, ale jeśli nie osiągnęło się sukcesu przed trzydziestką, to tak, jakby nie osiągnęło się w życiu nic. Dręczą go wspomnienia wszystkich zmarnowanych szans i ludzi, których zawiódł. Kiedyś był ambitny, miał rodzinę, przyjaciół i wielkie plany. Dzisiaj zmaga się z demonami przeszłości, uzależnieniem od narkotyków i myślą dlaczego znalazł się w „martwym punkcie”. Kiedy pojawia się szansa nowego startu, Anders powraca do dawnych miejsc i wkracza w „idealne” życie przyjaciół. Wita go miasto wypełnione melancholią i sztucznymi gestami. Wieczorem, 31 sierpnia, wracają wspomnienia. Możliwości. Wolność. I wybór.

O FILMIE

Drugi pełnometrażowy film norweskiego reżysera Joachima Trier’a to przejmujący portret współczesnego pokolenia trzydziestolatków. Anders mieszka w Oslo, jednak również dobrze mógłby być mieszkańcem dowolnego europejskiego miasta. Warto w tym momencie zwrócić uwagę na fakt, że scenariusz filmu, napisany przez Triera i jego wieloletniego przyjaciela Eskila Vogta, jest luźno oparty na francuskiej książce „Le Feu Follet” (Błędny ognik) Pierre’a Drieu La Rochelle’a wydanej w 1931 roku! Trier przyznaje, że inspirował się także przejrzystością formy filmowej, jaką operował Robert Bresson, efemeryczną atmosferą filmów Terrence’a Malicka i duchem francuskiej Nowej Fali, który pozwala na połączenie intelektualizmu z głębokim przekazem emocjonalnym.

PRASA O FILMIE

Doskonały obraz współczesnego pokolenia trzydziestolatków Whit Stillman, Przewodniczący Jury, MFF w Sztokholmie

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 17


FILM Podróż Andersa, poprzez dźwięki i obrazy miasta, odczuwamy niemal jako pożegnalną podróż do miejsca, w którym wszystko jeszcze miało znaczenie. Operator, Jakob Inhre, nie zrobił nic, aby upiększyć to miasto, ale uchwycił klimat późnego lata, z jego wypłowiałymi kolorami i pierwszym odczuwalnym chłodem. To jedno z najważniejszych wizualnych doznań, czujemy siłę żalu Andersa i niepewność tego, co przyniesie mu przyszłość. Allan Hunter, Screen

Przede wszystkim studium melancholii i samotności. Film Joachima Triera szczerze rozprawia się z pytaniem „I co dalej”, przed którym stają ci, którzy wyrwali się z nałogu. Kirk Honeycutt, Hollywood Reporter

„Oslo, 31 sierpnia” zaczyna się wspaniałym, elegijnym wręcz montażem scen ulic Oslo. Głos zza ekranu w poetycki sposób opisuje wspomnienia i momenty, które widzimy na ekranie. Obrazki wyglądają jak ze starej taśmy 8 mm. To cudowny pomysł, aby główny bohater, Anders, mógł nas zaprosić do swojego miasta. Spędzimy kolejne 24 godziny jego życia na wspomnieniach i odkryciach. Kevin Jagernauth at the Playlist

(…) Norweski reżyser, Joachim Trier, pokazuje nam bolesny dzień spędzony na szukaniu własnej duszy przez młodego obiecującego pisarza, który stracił swoją życiową szansę uciekając w narkotyki. Po wyjściu z odwyku próbuje odnaleźć swoje stare życie, otrzymuje jednak wyłącznie niezwykłą mieszankę herbaty, współczucia, goryczy i nieodebranych połączeń telefonicznych. By Tim Robey, The Telegraph

REŻYSER O FILMIE

TRAGEDIE SĄ CZĘŚCIĄ NAS Oslo, 31 sierpnia to opowieść o zdolnym, ale pełnym mrocznych myśli młodym człowieku. Paradoks polega na tym, że Anders kiedyś ambitny i utalentowany, stracił najlepsze lata życia z powodu trybu życia, jakie prowadzi. Fascynuje mnie obserwowanie życia klasy średniej. Ciekawią mnie ludzkie losy i przeznaczenie. Na przykład wszyscy moi przyjaciele z młodości jeździli na deskorolkach. Obserwowałem, jak potoczyły się ich losy. Niektórzy zostali narkomanami, inni porobili wielkie kariery. Duże dramaty zdarzają się również w życiu tych, którzy mają wybór. Zawsze widziałem się jako filmowca, który patrzy z bardzo krytycznego punktu widzenia, i jednocześnie kręci filmy o ludziach rzekomo szczęśliwych i uprzywilejowanych. Bo zawsze byłem lekko zły, kiedy ludzie mówili, że życie w Norwegii

18 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM jest tak szczęśliwe, że wogóle nie ma o czym mówić. Żadnych konfliktów. Zupełnie się z tym nie zgadzam. Wielkie tragedie są częścią życia klasy średniej.

DWA BARDZO OSOBISTE FILMY Mój pierwszy film „Reprise” jest o młodszym etapie życia, podczas gdy w „Oslo, 31 sierpnia” postacie są już sporo starsze. Anders, trzydziestoczterolatek, osiągnął wiek, w którym przestał wierzyć w lepszą przyszłość. To film o utracie wiary w samego siebie i w młodzieńcze aspiracje. Anders zadaje fundamentalne pytania na temat życia. Trudno mi jednak porównać ze sobą te dwa filmy. Oba są bardzo osobiste, zarówno w sposobie realizacji jak i samej tematyce, a bohaterowie pochodzą z podobnych środowisk.

LE FEU FOLLET [„Błędny ognik”] Mój współscenarzysta Eskil Vogt i ja przeczytaliśmy francuską powieść pt. „Błędny ognik” napisaną przez Pierre’a Drieu La Rochelle w 1931 roku. Obaj poczuliśmy ponadczasowy wymiar tej historii, która mogłaby się dziać w innych miastach i kulturach i nadal byłaby aktualna. Książka została zekranizowana w 1963 roku przez Louisa Malle i opowiada o alkoholiku. Pomimo że książka stanowiła zaledwie inspirację do powstania scenariusza „Oslo, 31 sierpnia”, zdecydowaliśmy się umieścić w nim postać postać narkomana, jak w powieści.

KRYZYS EGZYSTENCJALNY Wraz z Eskilem Vogtem chcieliśmy wykreować historię skupioną na emocjach, niemalże psychice, doświadczeniu i kryzysie egzystencjalnym. „Zgubiłem się. Co dalej?”. „Oslo, 31 sierpnia” jest o stanie zagubienia i tej szczególnej samotności, która towarzyszy zagubieniu. Kino jest szczególną formą mówienia o samotności. Mogliśmy doświadczać tego wraz z innymi ludźmi. Kolekcjonować doznania. Jesteśmy samotni w ciemności, która wypełnia salę kinową, ale obok siedzą inni ludzie.

ŻŁOŻONOŚĆ EMOCJONALNA „Reprise” jest dosyć złożony, jeśli chodzi o formę, spędziliśmy cztery lata na pisaniu scenariusza. W „Oslo, 31 sierpnia” chcieliśmy osiągnąć prostotę, jednocześnie pokazując złożone emocje. Chcieliśmy, aby film był przejrzysty i jasny dla wszystkich. Eskil i ja dzielimy ten sam sceptycyzm, jeśli chodzi o sentymentalizm i sposoby, poprzez które łatwo osiągnąć go w kinie. Staramy się jednak nie być konserwatywni.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 19


FILM INSPIRACJE Chciałem realizować kierunek bardzo prostej i przejrzystej reżyserii, ale jest we mnie pewien niepokój, więc sprawy nigdy w efekcie nie są tak czyste, jak zakładałem. W „Oslo, 31 sierpnia” chciałem pokazać realnie upływający czas i użyć pewnych aspektów dokumentalnych. Na ulicach Oslo kręciliśmy Stedicamem, bez statystów – tylko prawdziwi ludzie. Uwielbiam zderzenie ściśle zaplanowanej reżyserii z chaosem zwykłych życiowych sytuacji. Zawsze podobała mi się klarowność filmów Roberta Bressona. Jego styl jest niemożliwy do naśladowania, ale duch jego kina jest wprost niewiarygodnie inspirujący.

ZWYKŁY DZIEŃ W powieści Folleta interesowały mnie szczególnie te sceny, które rozgrywały się pomiędzy głównym bohaterem, a jego przyjacielem w czasie intymnej rozmowy. Interesowały mnie szczegóły na temat tego, jak przyjaciele zachowują się w najczarniejszych momentach naszego życia. W scenariuszu umieściliśmy dialog pomiędzy dwoma dobrymi przyjaciółmi, z których jeden stracił wiarę w życie, a drugi czuł ciężar wzięcia udziału w wypełnionej bólem rozmowie. Chociaż musieliśmy wykreować obie postacie, inspirację do nich zaczerpnęliśmy z książki. Początkowo rozmowa miała zająć tyle czasu, ile nam zajmują takie właśnie rozmowy, było to jednak wielkie ryzyko dla dramaturgii filmu. Byliśmy więc zainteresowani odkryciem również innych możliwości. W rezultacie pokazaliśmy sposób, w jaki toczy się zwykły dzień. Dużo ciszy i nagłe potoki słów.

ANDERS „Oslo, 31 sierpnia” powstało z udziałem Andersa Danielsena Lie. Zanim zaczęliśmy pisać, zaproponowałem mu rolę i na szczęście powiedział „tak”. Anders nie jest aktorem z wykształcenia. Studiował medycynę, kiedy zaproponowaliśmy mu rolę w „Reprise”. Teraz jest lekarzem. Na dodatek bardzo inteligentnym, również emocjonalnie. W „Oslo” chcieliśmy pójść jeszcze głębiej i zrobiliśmy milowy krok. Zmienił się psychicznie, nabrał ciała. Obserwował środowisko narkomanów, aby stać się bardziej realistycznym. To był dla niego trudny czas.

OSOBOWOŚĆ W filmie najważniejsze dialogi są napisane. Czasami pozwalałem aktorom improwizować, ale nie jestem wielkim wyznawcą wolnej improwizacji. Czuję, że reżyser musi kreować wolną przestrzeń, która go otacza, a aktorzy wnoszą w nią część siebie. Pracuję z aktorami w bardzo indywidualny sposób. Nie mam jednej metody. Prowadzę profesjonalnych aktorów wraz z amatorami. Lubię amatorów, bo nie czują potrzeby chwalenia się swoim rzemiosłem. Ciężko pracują, aby osiągnąć cel (...).

20 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


FILM ZAGUBIENI W WIELKIM MIEŚCIE Chciałem pokazać Oslo wczesną jesienią. W tym czasie miasto wypełnione jest melancholią. Piękno późnego letniego dnia, kiedy upadek jest blisko. Martwiłem się, że klimat powinien być żółty lub pomarańczowy, ale potem pomyślałem, że powinniśmy spróbować przykuć uwagę realną kolorystyką.

PRZEZNACZENIE Zawsze byłem ciekaw związków pomiędzy przeznaczeniem a tożsamością oraz tego kim jesteśmy i kim się stajemy. Przykładowo, doświadczamy innego wymiaru oglądając stare filmy i patrząc na ulice, samochody, budynki i sposób ich funkcjonowania. Czuję sens kolekcjonowania tych drobnych wspomnień i oglądania ich po latach, stąd moja nieustająca fascynacja filmem. W „Oslo, 31 sierpnia” pokazałem szczególne miejsca, więc po latach ludzie znów będą mogli je zobaczyć. Oslo jest bardzo dynamicznie zmieniającą się metropolią. Kiedy Anders, na początku filmu, wraca do miasta, widzi całe jego nowe dzielnice. Jeden wielki plac budowy. Ale za kilka lat będą to miejsca, gdzie ludzie po prostu mieszkają. Chciałem uchwycić ten moment, udokumentować go. Doświadczamy prawdziwego świata w filmie. Paryskie ulice we wczesnych filmach Erica Rohmera, wiatr w drzewach w filmach Malicka. Poetyckie obserwacje w filmach Tarkowskiego. (...)

Jestem częścią generacji, która umieściła cale swoje życie na kasetach video.

JOACHIM TRIER – REŻYSER „Oslo, 31 sierpnia” to drugi fabularny film reżysera. Debiutował w 2006 roku fabułą „Reprise”, która zdobyła kilka międzynarodowych wyróżnień, m.in. nagrodę za Najlepszą Reżyserię na festiwalu filmowym w Karlowych Warach oraz jedną z nagród za debiut w Toronto. Film zdobył również norweskiego Oscara – nagrodę Amanda w kategoriach Najlepszy Film, Najlepszy Reżyser i Najlepszy Scenariusz.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 21


FILM Trier urodził się w Kopenhadze w 1974 roku w filmowej rodzinie. Swój pierwszy film nakręcił w wieku pięciu lat na taśmie 8 mm. Jako nastolatek zdobył narodowe mistrzostwo w jeździe na deskorolce, jego fascynacja tym sportem znalazła potem swoje odzwierciedlenie w kilku krótkometrażowych filmach. Po skończeniu Europejskiego Filmowego College w Danii praktykował w Brytyjskim Instytucie Filmowym i Telewizyjnym.

FILMOGRAFIA 2011 OSLO, 31 SIERPNIA

2001 STILL (short)

2006 REPRISE

1999 PIETÀ (short)

2002 PROCTER (short)

22 | Nowości Wydawnicze | STYCZEÑ 2012


A K Y T S Y C I L B U P

PKPZIN | WRZESIEŃ 2011 | 23


PUBLICYSTYKA „Cztery poematy” Johna Ashbery’ego w Biurze Na początku nowego roku Biuro Literackie wyda “Cztery poematy” Johna Ashbery’ego. Książka zawiera przekład całego tomu “Three Poems” (“Trzy poematy”) z roku 1972 oraz poemat czwarty, “Fala”, pochodzący ze zbioru pod tym samym tytułem (“A Wave”, 1984). “Cztery poematy” w tłumaczeniu Andrzeja Sosnowskiego znajdą się w księgarniach już 19 stycznia. Okładkę ozdobi praca Johna Cage’a. John Ashbery (ur. 1927) to jeden z najlepszych amerykańskich poetów drugiej połowy dwudziestego stulecia i przełomu wieków. Współbohater słynnego “niebieskiego” numeru “Literatury na Świecie” (nr 7/1986) i samodzielny bohater numeru monograficznego tegoż czasopisma (7-8/2006), miał w Polsce też wybór wierszy “No i wiesz” (1993) w tłumaczeniach Piotra Sommera, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury. “Ta książka Ashbery’ego z trzema poematami, ‘Three Poems’, z roku 1972, od tak dawna wydaje mi się naprawdę zadziwiającym, może najciekawszym, wariantem poezji napisanej prozą w minionym stuleciu, nawet jeśli podobnym uczuciem darzy człowiek niekiedy różne utwory, bo ja wiem? - na przykład Maxa Jacoba, Leopolda Buczkowskiego, Samuela Becketta?” - mówi Andrzej Sosnowski. “Może to w ogóle jest najlepsza ‘proza poetycka’ od czasów jej francuskich, dziewiętnastowiecznych, arcydzielnych początków. Tyle że o sto lat bardziej zagmatwana i skomplikowana za sprawą ‘rozwoju’ językowego instrumentarium w rzeczywistości dzisiejszego pisarskiego studio”. “Czwarty poemat, ‘Fala’, z impetem wraca do Ashberowskiej ‘innej’ tradycji bardzo trudnego zdania i zadania, po okresie jego pisarstwa odrobinę bardziej pobłażliwego dla tak zwanej sceny literackiej, dziennikarskiej krytyki i rynku – mam na myśli wielokrotnie nagradzany tom ‘Self-Portrait in a Convex Mirror’ (1975), także książkę ‘Houseboat Days’ (1977), jednak już na pewno nie ‘As We Know’ (1979), z jeszcze innym bardzo frapującym poematem ‘Litany’” – dodaje Sosnowski. “Cztery poematy” Johna Ashbery’ego to kolejny Biurowy tom, w którym wyjątkowej zawartości towarzyszy równie wyjątkowe “opakowanie”. Pierwszą stronę książki ozdobi praca Johna Cage’a, wybitnego amerykańskiego kompozytora, malarza i poety, River Rocks and Smoke, 4/11/90, #1, pochodząca z kolekcji John Cage Trust. Premiera “Czterech poematów” Johna Ashbery’ego jest częścią projektu “Głos Ameryki w Porcie”. W ciągu kilku pierwszych miesięcy przyszłego roku ukaże się szereg “amerykańskich” książek w tłumaczeniach Jacka Dehnela, Leszka Engelkinga, Julii Fiedorczuk, Jerzego Jarniewicza, Marcina Sendeckiego, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury. Amerykanie będą bohaterami siedemnastej edycji festiwalu Port Literacki (20-22.04.2012).

24 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA „Dzieła zebrane” na 90. urodziny Tymoteusza Karpowicza W dniu 90. urodzin Tymoteusza Karpowicza nakładem Biura Literackiego ukazał się pierwszy tom od dawna oczekiwanych “Dzieł zebranych”. Premiera inauguruje rozpisany na co najmniej osiem książek cykl publikacji wszystkich utworów autora “Słojów zadrzewnych”. Realizowany przy wsparciu Miasta Wrocławia projekt zakończy się w 2015 roku, w dziesiątą rocznicę śmierci “ostatniego poety niemożliwego”. Olbrzymie wyzwanie, jakim jest przygotowanie zakrojonej na tak szeroką skalę publikacji, podjął Jan Stolarczyk. Redaktor “Dzieł zebranych” ma do dyspozycji obszerne archiwum Karpowicza, składające się z dokumentów zostawionych przez poetę w jego wrocławskiej willi oraz przywiezionych do Wrocławia z Chicago. Są wśród nich maszynopisy i rękopisy poezji, dramatów, esejów i listów. Na pierwszy tom “Dzieł zebranych” złożyła się zawartość sześciu książek poetyckich Tymoteusza Karpowicza: “Żywych wymiarów” (1948), “Gorzkich źródeł” (1957), “Kamiennej muzyki” (1958), “Znaków równania” (1960), “W imię znaczenia” (1962) oraz “Trudnego lasu” (1964). “Wczesna twórczość Karpowicza to laboratorium niemożliwości. Odbywa się w nim szaleńczy pościg za odpowiednim ustawieniem metajęzyka, który zarazem byłby uwewnętrzniony w samej fakturze wiersza czy konstrukcji tomu” - pisze przy okazji premiery pierwszego tomu “Dzieł zebranych” Jakub Momro. “Poezja jako dyskurs, w którym objawia się ‘praxis’ zasady urządzenia rzeczywistości. Stąd chropawy, szorstki język tej poezji, splatający w jedno obsesję doskonałej epistemologicznej konstrukcji z metafizyczną tęsknotą za czystą obecnością” - dodaje krytyk i literaturoznawca. Tymoteusz Karpowicz (1921-2005) był poetą, prozaikiem, dramaturgiem, tłumaczem i krytykiem literackim. Jest uważany za reprezentanta nurtu lingwistycznego w poezji. Jako publicysta debiutował w “Prawdzie wileńskiej”. Po wojnie przeniósł się do Szczecina, gdzie pracował w Polskim Radiu, a następnie - do Wrocławia. W latach 1949-1956 wycofał się z życia literackiego. W 1957 roku objął funkcję prezesa wrocławskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Po “odwilży” należał m.in. do redakcji “Nowych Sygnałów” (1956-1957) i “Odry” (1958-1976). Towarzyszył poetyckim debiutom m.in. Rafała Wojaczka i Bogusława Kierca. W 1973 roku wyjechał na stałe z Polski, a w 1978 roku objął stanowisko profesora na University of Illinois w Chicago. Jego wydany po długiej przerwie zbiór “Słoje zadrzewne” (1999) otrzymał Nagrodę miesięcznika “Odra” i został nominowany do Nagrody Literackiej Nike.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 25


PUBLICYSTYKA Gotowe na zmiany, Krystyna Śmigielska cena detaliczna (drukowana na okładce): 29,90 zł., VAT 5 %, ISBN: 978-83-7674-1550, EAN: 9788376741550, oprawa: miękka + skrzydełka, stron: 288, format: 130/200, gatunek: Współczesna obyczajowa kobieca komedia, redakcja: Katarzyna Gwincińska, język oryginału: polski. Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, jak Twój ukochany zachowałby się w przypadku Twojego zniknięcia? Załamałby się czy chwycił byka za rogi? Kiedy pewnego zwykłego dnia kochająca żona mecenasa Konstantego Szukalskiego, Lucyna i jej towarzyszka, atrakcyjna narzeczona Stana Łaskiego, Kasia, niespodziewanie znikają, wiadomo, że będzie się działo… Kobiety odeszły bez ostrzeżenia, bez uprzedzenia, bez żadnych wcześniejszych symptomów niezadowolenia, zniechęcenia, zdrady. Podążając ich tropem, panowie wyruszają w Polskę po przygodę i w celu wyjaśnienia tajemniczego zachowania wybranek. A tymczasem Lucyna i Kasia najwyraźniej bawią się z mężczyznami w kotka i myszkę... W tej historii zabawne wydarzenia i poważne problemy zmieniają się jak w kalejdoskopie, tworząc coraz to nową układankę ludzkich trosk i zabawnych zbiegów okoliczności.

Prolog Konstanty Szukalski, mężczyzna w średnim wieku, czterdziestka stuknęła mu w zeszłym roku, nie był lekkoduchem w dzieciństwie, nie był nim za czasów swej młodości, a tym bardziej obecnie. Od najwcześniejszych lat swojego życia zmagał się z przeciwnościami losu i z nienawiścią do własnego imienia. Uważał je za niedzisiejsze, ekscentryczne, żeby nie powiedzieć – dziwaczne. Obdarowała go nim, zakochana w poezji, matka. Swoją drogą nie było ono najgorsze. Strach pomyśleć o innych możliwościach, a wybór mamusia miała spory, bowiem jeżeli Konstanty, to wiadomo... do kompletu – Ildefons. A dajmy na to, taki Cyprian Kamil... lub też Kamil, na domiar złego – Krzysztof! Chociaż jeżeli chodzi o świętego Krzysztofa, akurat jego Kostek powinien darzyć wielkim szacunkiem. Kiedy nosi się nazwisko Szukalski i poważnie traktuje płynące z niego proroctwo, nie należy w żaden sposób uchybiać świętemu Krzysztofowi, bo kto wie, jaka kara za takie zuchwalstwo może zostać nam wymierzona. Jeżeli chodzi o etymologię tego

26 | Nowości Wydawnicze| STYCZE�� 2012


PUBLICYSTYKA popularnego skądinąd nazwiska, nasz bohater twierdził z uporem, że dotyczy poszukiwania prawdy, sensu życia i tym podobnych bzdur. Nie oznacza człowieka wędrującego, ale dociekliwego. Nie szperającego, a poszukującego... Życiowa droga Konstantego do złudzenia przypominała pełną zakrętów i ostrych zwrotów serpentynę. Przeważnie wiodła pod górkę, a kiedy nareszcie osiągała upragniony cel, było jeszcze gorzej, ponieważ z każdego szczytu trzeba kiedyś zejść. Kostek nie potrafi ł sobie przyswoić prawideł rządzących „górską wspinaczką” i w żaden sposób nie udało mu się opanować różnych sposobów schodzenia, co powodowało, że przeważnie zlatywał na łeb na szyję, spadał na pysk lub w najlepszym razie obtłukiwał pośladki. Metoda zejścia łagodnym stokiem oraz upadek na cztery łapy – nie były mu znane. Dlatego też z każdym rokiem stawał się odporniejszy na codzienne, małe porażki. Z anemicznego, nieśmiałego, pełnego kompleksów młodzieńca wyrósł w końcu na całkiem skutecznego, specjalizującego się w sprawach rozwodowych, adwokata. Chcąc zyskać poważanie w środowisku i nie narażać się na przykre docinki ze strony kolegów, ożenił się z młodą prawniczką. Śmiało można byłoby nazwać go szczęściarzem, gdyby nie maleńki minus, drobny szczegół... Jego piękna żona nie mogła urodzić mu potomka i tę jej przypadłość Kostek traktował jak swój własny dopust boży, uważając za największe w życiu upokorzenie. Zaszył się w domowym zaciszu i najchętniej siedziałby tam do końca życia. Ze wstydu unikał towarzyskich spotkań, wakacyjnych wyjazdów w gronie kolegów, a nawet rodzinnych imprez. Po pracy chyłkiem przemykał bocznymi, wąskimi uliczkami miasta, zmierzając wprost do domu. I ani się nie domyślał, że z dnia na dzień staje się osowiałym odludkiem. Nie łowił ryb, nie grał w golfa, czy w bilard. Jak na osobę stroniącą od ludzi przystało, chętnie spacerował w pobliskim lasku, a grupę wiecznie politykujących, przekrzykujących się kolegów, zastępowała mu starannie ważąca słowa żona. Ta jej rozwaga i małomówność z pewnością przyczyniały się do wyjątkowo zgodnego współżycia małżonków. Nie mogąc opiekować się potomkiem, pani Lucyna przelewała buzujące w niej macierzyńskie uczucia na ukochanego męża oraz małego psiego mieszańca, a ostatnio nawet na młodą dziewczynę. – Katarzynę, która trzy razy w tygodniu pełniła zaszczytną funkcję damy do towarzystwa i pomagała pani mecenasowej w domowych pracach. Mimo różnicy wieku, między kobietami bardzo szybko pojawiła się nić porozumienia i przyjaźni. Wspólnie omawiały istotne dla nich życiowe problemy, skupiając się głównie nad zamążpójściem Katarzyny.

Rozdział I Rozpoczęty wielkanocnym poniedziałkiem tydzień zakończyć miał długi, majowy weekend. Takie nagromadzenie wolnych od pracy dni bez najmniejszej przesady można było nazwać Wielką Kumulacją, zdarza się przecież raz na wiele lat. Nic więc dziwnego, że zmuszonym do aktywności ludziom łatwiej było poświęcić każdą myśl sposobom wykorzystania pełnego swobody i odpoczynku czasu, niż skoncentrować się nad wykonywaniem zawodowych obowiązków. Mecenas Konstanty Szukalski był szczególnie obojętny na dziejące się wokół niego wydarzenia. Ponurą sądową salę, ciemną jak omawiane w niej ludzkie grzeszki, rozświetlały wiosenne promienie słoń-

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 27


PUBLICYSTYKA ca. Udając zasłuchanego w monotonny głos sędziego, mecenas z kamiennym wyrazem twarzy obserwował maleńkie drobinki kurzu, wznoszące się i opadające, nikomu niepotrzebne, a jednak z niespożytą siłą walczące o przetrwanie. Zazdrościł im werwy i energii. Normalnie niewidoczne dla ludzkiego oka, w świetle potrafi ły zaprezentować się z wdziękiem, z zadziwiającą wręcz gracją. Proces dobiegał końca. Sędzia, najwyraźniej odurzony świeżym powietrzem, wpadającym do pomieszczenia wprost z szeroko otwartego okna, anemicznie czytał uzasadnienie wydanego przed chwilą wyroku. Jego głos nie był w stanie przedrzeć się przez kłębowisko myśli mecenasa Szukalskiego. Sprawa potoczyła się tak, jak przewidywał. Klient wywalczył prawo do widywania się z dziećmi, co dla adwokata oznaczało spory przypływ gotówki. Teraz tylko te pieniądze były dla niego ważne. Kruczki, prawnicze niuanse przestały go już interesować. Szybko wymazywał z pamięci szczegóły procesu. Wpatrywał się w soczystą zieleń młodych liści drzewa, tego, które rosło pod gmachem sądu, a swoimi wiotkimi gałązkami wdzierało się przez otwarte okno do sali rozpraw Wydziału Spraw Cywilnych. Jazgot kłócących się w konarach wróbli zagłuszał odgłosy pobliskich ulic, stwarzając mylne wrażenie harmonijnego współistnienia ludzkiej cywilizacji i natury. Punkt widzenia – pomyślał. Z drugiej strony wszystko wygląda inaczej – odruchowo spojrzał na stojący na boku sędziowskiego stołu mały, miedziany posążek Temidy. Konstanty, starannie ogolony, z leciutkimi oznakami pierwszej siwizny na ciemnych, wciąż bujnych włosach, z powagą w lekko przymrużonych, chronionych przez długie, gęste rzęsy oczach, wyprostowany, sprężysty, w adwokackiej todze prezentował się niczym dawny dostojnik lub współczesny polityk. Jedynym mankamentem jego postury były stopy. Źle dopasowane, jakby należące do osoby znacznie niższej i cięższej. Szerokie, ale krótkie, przez co mecenas często tracił równowagę, chwiejąc się jak wańka-wstańka to w prawo, to w lewo lub jakby był na lekkim rauszu – do przodu i do tyłu. Okres młodzieńczego buntu, ustawicznych poszukiwań właściwej drogi miał już za sobą. Sumiennie przykładał się do wykonywanych przez siebie obowiązków, a zarobione w ten sposób pieniądze chętnie wydawał na małe przyjemności, nazywając je drobnymi erzacami szczęścia. Dociekanie prawdy pozostawiał młodszym, wcale nie żałując, że to nie on krzyknie: EUREKA! Ciągle jednak na dnie jestestwa tkwiła w nim gotowość najemnika, aby w razie konieczności zdjąć z oczu przepaskę ukochanej boginki i nie bacząc na konsekwencje własnych czynów, rzucić się w wir poszukiwań, dociekań i analiz. Ale to potem... Nie teraz... Dopiero kiedy będzie miał pewność, że na każdym swoim małym poletku osiągnął cel najważniejszy, łącząc wszystkie marzenia w jeden wielki sukces, w Wielką Kumulację, po której nastąpi całkowite oczyszczenie, zmycie brudów życia i upragniony wypoczynek. Póki co, cieszył się z wielu aspektów otaczającej go rzeczywistości, ze spraw i rzeczy, z ich ogromnej różnorodności. Wdzierające się w sądowe korytarze słońce oświetlało zakurzone togi, powodując wypieki na twarzach ich właścicieli. Na dworze zrobiło się gorąco, a i w środku też jakoś cieplej. Romantyczny nastrój ogarniał wszystkie żyjące stworzenia, nie omijając Konstantego. Wiosna szumiała w głowach, rozpierała piersi nawet malkontentów, nastrajając ciut optymistyczniej, bo gorzej już było... Ciepły wiatr przyniósł z sobą siłę i chęć do intensywniejszego odczuwania istnienia. Kostek przyjął gratulacje od klienta i aby uzgodnić dalszą strategię działania umówił się z nim w swojej kancelarii. Nie przewidywali kłopotów, ale... nigdy nie można ufać byłym żonom. Należy być przygotowanym na wszystko. Chcąc zamknąć sprawę, musieli jeszcze szczegółowo omówić kwestie finansowe, dokonać końcowych rozliczeń.

28 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Ten etap swojej pracy mecenas Szukalski lubił najbardziej. Budynek sądu opuszczał z uczuciem dobrze spełnionego obowiązku i lekko uśmiechając się do siebie, skierował kroki do kwiaciarni, w której obstalował bukieciki konwalii. Zamówienie złożył jeszcze w marcu, chcąc przez cały kwiecień, dzień w dzień, odbierać pachnące wiosną kwiaty. Dla niej, dla Lucynki kupował (sztucznie pędzone) małe, leśne dzwoneczki – dowody swojej dozgonnej miłości. Dumny był z tego oryginalnego pomysłu. Mężczyzna w średnim wieku rzadko bywa romantyczny. Żona doceniała jego starania. Wąchając konwalie, lekko muskała wargami drobne kwiatki, kokieteryjnie gładziła palcami cienkie łodyżki, jakby chciała na nich zagrać. Przyglądając się temu tańcowi z konwaliowym bukiecikiem, nieomal czuł ciepło jej ust. Dotyk dłoni na swoim ciele. – Jesteś perwersyjna – szeptał. – To boli... – Uwielbiam zapach... Kocham miękkość... – Lucyna mruczała jak kotka, prężąc się i wyginając. Nic więc dziwnego, że widok białych, mocno pachnących kwiatków kojarzył się mecenasowi z rozpasaną orgią z jego własną żoną w jego własnym łóżku. Szybkim krokiem zmierzał do kwiaciarni, by dziś również poczuć rozkoszne podniecenie, kiedy cienką łodyżkę konwalii będzie przesuwał po leciutko falujących piersiach Lucyny. Wygrany proces stanowił dobry pretekst, aby do bukieciku dołączyć nieduży prezencik. Coś gustownego, skromnego, ale w dobrym tonie i cenie. Pomysł tyle udany, co trywialny. Porozstawiane po całym domu szkatułki z biżuterią świadczyły o sporej liczbie wygranych przez Konstantego sądowych spraw. Kosztowne drobiazgi były miłymi niespodziankami, ale już nie robiły na jego żonie oczekiwanego wrażenia. Brakowało spontanicznego zachwytu, jakże pożądanej ekscytacji. Chłodna w okazywaniu emocji Lucyna, kwitowała nowe cacuszko krótkim uśmiechem, zdawkowym całusem w policzek, co zdaniem Kostka było stanowczo nieadekwatnym podziękowaniem do poniesionych przez niego kosztów, a już na pewno z takich zachowań nie można było domyślić się, jaką rangę miał jego kolejny, zawodowy sukces. Właśnie z tego powodu tym razem zrezygnował z zakupu. Skwitowawszy swoje rozmyślania machnięciem ręki i cichym westchnieniem – trudno! – wszedł do kwiaciarni. – O, jest pan – młoda dziewczyna powitała go uśmiechem. – Dziś zrobiłam coś wyjątkowego. Mam nadzieję, że będzie pan zadowolony. Próbowałam, czy taki bukiecik konwalii nadawałyby się na ślubną wiązankę. Co pan o tym sądzi? – pytała, demonstrując efekt swojej pracy. – Wybaczy pani, ale nie znam się na ślubnych wiązankach – mecenas poczuł się urażony. Pomyślał, że sprzedająca kwiaty smarkula stanowczo za bardzo się z nim spoufala. Widocznie opacznie zrozumiała jego codzienne odwiedziny w małym sklepiku. W stosunkach międzyludzkich zawsze należy trzymać odpowiedni dystans, w przeciwnym razie inni mają cię za nic i bez najmniejszego skrępowania zadają pytania z dziedziny, o której ty nie masz zielonego pojęcia, podczas gdy oni są w niej ekspertami. Co za blamaż. Dać się zapędzić w kozi róg uśmiechniętej, chudej kwiaciarce. Mecenas Szukalski stracił dobry humor. Bukiet przestał mu się podobać i z niechęcią, żeby nie powiedzieć z odrazą, wepchnął go do zapakowanej aktami teczki. Nie był pewien, jak tę wiązankę przyjmie żona, czy przypadkiem nie nasunie jej na myśl niepotrzebnych podejrzeń, bo chociaż on nie miał o tym bladego pojęcia, kwiaty kojarzyły się z wiankiem i ślubną suknią jak dwa i dwa to cztery. Aby uniknąć niepotrzebnych spięć, podjął szybką decyzję. Zrezygnuje z kosztownego drobiazgu, zrezygnuje z konwalii. Kupi nieduży, pyszny, przekładany śmietankowym kremem torcik i butelkę francuskiego szampana. Przewidywał, że

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 29


PUBLICYSTYKA słodka, gastronomiczna rozpusta przy świecach wprowadzi go znów w dobry nastrój i będzie mógł delektować się zwycięstwem, Lucyną oraz spokojem, na który sobie zapracował. Zadowolony z postanowień szedł szybkim krokiem w stronę cukierni i bez obaw sięgnął po komórkę. Chciał uprzedzić żonę o swoich planach. Nie zdążył, telefon sam zadzwonił. Na wyświetlaczu pojawił się obcy numer. Kostek odebrał połączenie. – Słucham. – Dzień dobry. Czy mam zaszczyt z mecenasem Szukalskim? – Tak, słucham. – Pana żona odeszła. – Proszę powtórzyć! – stanowczo, podniesionym głosem zażądał Konstanty. – Pana żona odeszła – jego rozmówca najwyraźniej był pewny siebie i krzyk adwokata nie zrobił na nim wrażenia. – Głupi żart... Jeżeli jeszcze raz zadzwoni pan do mnie, zgłoszę to na policję. Jak się pan nazywa? – zapytał naiwnie. – Stan Łaski. Rozmowa została przerwana. Kostek przystanął. Wpatrując się w telefon, starał się zrozumieć treść dziwacznego dialogu, w którym właśnie wziął udział. Odruchowo wpisał na listę kontaktów numer nieznajomego pod hasłem „Stan Łaski”. Będzie miał już namiary na tego żartownisia. Nie wierzył mu, to oczywiste, ale ziarenko zwątpienia zostało zasiane i kiełkowało, powodując wewnętrzne rozterki, dręczący niepokój. Jadąc do domu, bezwiednie naciskał pedał gazu.

30 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA ERICH MARIA REMARQUE NA ZIEMI OBIECANEJ Tłum. Ewa Ziegler-Brodnicka 544 stron format 125x195 mm oprawa miękka EAN 9788311121638

Ostatnia, nigdy niepublikowana powieść wybitnego pisarza. Erich Maria Remarque, klasyk literatury niemieckiej i światowej, autor głośnej i wielokrotnie wznawianej w Polsce powieści Na Zachodzie bez zmian,w latach wojny żył w Nowym Jorku wśród europejskich emigrantów i kilka swoich książek poświęcił tym środowiskom. Na ziemi obiecanej rozpoczął pisać na rok przed śmiercią. Opowiada ona o losach uchodźców niemieckich, głównie Żydów. USA to dla nich ziemia wolności i spokoju, świat nowych możliwości. Na obczyźnie ludzie ci nie są jednak w stanie uwolnić się od wspomnień koszmaru prześladowań i niekończących się ucieczek. Główny bohater utworu 34-letni Ludwig Sommer, dziennikarz, jest Niemcem, Aryjczykiem, wrogiem nazizmu, przez nazistów poszukiwanym. Uciekał przed hitlerowskim reżimem po całej Europie, wreszcie przybył do Nowego Jorkuna fałszywych papierach, z paszportem zmarłego żydowskiego przyjaciela. Razem z innymi przebywa w obozie przejściowym na Ellis Island, skąd wyciąga go Robert Hirsch, również uciekinier, którego poznał jeszcze w europejskim obozie dla internowanych. Sommerowi udaje się stanąć na nogach, znaleźć stałą pracę u handlarza dziełami sztuki. Obraca się wśród emigrantów, ludzi pragnących pokoju i spokoju, którzy robią co mogą, żeby odnaleźć się w nowych warunkach, zbudować nowe życie, nowy własny świat. Nie mogą jednak wyzbyć się wspomnień. Akcja powieści nagle się urywa. Jak autor zamierzał ją zakończyć dowiadujemy się w ogólnych zarysach z pozostałych w spuściźnie pisarza notatek. Decydując się na druk niedokończonej powieści wydawca postanowił pokazać czytelnikom również poszukiwania autora, dołączając do książki jego notatki. ERICHMARIAREMARQUE(1898–1970)–wybitnypisarzniemiecki.Wswoichksiążkachprzejawiał poglądy pacyfistyczne, wynikające z doświadczeń I wojny światowej, w której brał udział. Po przedwczesnym powrocie z frontu imał się różnych zawodów – był m.in. nauczycielem i dziennikarzem. W 1920 roku wydał swoją pierwszą powieść Dom marzeń, która nie odniosła sukcesu. Sławę przyniosła mu wydana w 1927 roku powieść Na Zachodzie bez zmian, ukazująca wojnę z perspektywy młodych żołnierzy niemieckich. Ze względu na swoje pacyfistyczne poglądy musiał opuścić nazistowskie Niemcy. Wyemigrował najpierw do Szwajcarii, później do Francji a następnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie zmarł. Książki Remarque’a były tłumaczone na całym świecie i wielokrotnie ekranizowane.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 31


PUBLICYSTYKA Ryby: szybko i smacznie Data wydania: 06.12.2011 Cena detaliczna: 11,99 zł Kolejne wydanie specjalne „Biblioteczki Poradnika Domowego”. Ryby i owoce morza zajmują w naszej codziennej diecie bardzo istotne miejsce. Cenimy je nie tylko za ich walory smakowe, ale również za to, że są wartościowym elementem naszego jadłospisu. Wielość i różnorodność ich gatunków sprawia, że właściwe obchodzenie się z rybami i owocami morza wymaga pewnej praktyki i wiedzy. Ta książka niech będzie wprowadzeniem w ten obszerny temat. Ma zachęcić do dalszych poszukiwań i przygotowywania coraz to nowszych dań z rybami i owocami morza w roli głównej.

Śmierć demona Anne Holt Data wydania: 24.11.2011 Cena detaliczna: 34,00 zł Trzecia część znakomitego cyklu o detektyw Hanne Wilhelmsen. W prowadzonym przez Armię Zbawienia domu dziecka zostaje brutalnie zamordowana wychowawczyni. W tym samym czasie ucieka stamtąd dwunastoletni Olav. Czy jego ucieczka ma związek z zabójstwem? W trakcie śledztwa komisarz Hanne Wilhelmsen odkrywa wiele mrocznych tajemnic związanych z funkcjonowaniem instytucji. Wśród podejrzanych są zarówno wychowawcy, jak i wychowankowie… Powieść kryminalna o winie i pokucie, zaskakująca do ostatniej strony i poruszająca ważny problem ingerencji państwa w opiekę nad dzieckiem. Anne Holt jest matką chrzestną norweskiej szkoły kryminału. Jo Nesbo Trzecia część cyklu o Hanne Wilhelmsen jest do tej pory zdecydowanie najlepszą z serii. „Expressen” Anne Holt ukończyła prawo na Uniwersytecie w Oslo. Pracowała jako dziennikarka w telewizji, młodszy prokurator policji w Oslo, a następnie prowadziła własną praktykę adwokacką. W latach 1996–97 była ministrem sprawiedliwości w Norwegii. Jako pisarka debiutowała w roku 1993. Ma w dorobku 15 książek, a jej powieści kryminalne cieszą się wielką popularnością, są filmowane i tłumaczone na ponad dwadzieścia języków.

32 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Pokochaj mnie Lisa Kleypas Data wydania: 24.11.2011 Cena detaliczna: 32,00 zł Trzecia część cyklu o rodzinie Hathaway. Poppy Hathaway kocha swą niekonwencjonalną rodzinę, lecz tęskni za normalnością. Los jednak stawia na jej drodze Harry’ego Rutledge’a, enigmatycznego hotelarza i wynalazcę. Harry dysponuje ogromnym majątkiem, przyjaźni się z najwyżej postawionymi osobami w państwie i prowadzi tajemnicze, niebezpieczne interesy. Gdy flirt naraża na szwank jej reputację, Poppy zdumiewa wszystkich, przyjmując jego oświadczyny – i odkrywa, że świeżo poślubiony mąż darzy ją namiętnością, lecz nie miłością. Harry był gotów zaryzykować wiele, by zdobyć rękę Poppy – ale nie miłość. Przez całe życie trzymał świat na dystans… Jednak jego przenikliwa, urzekająca młoda żona pragnie nią być w każdym znaczeniu tego słowa. Pożądanie narasta, a w mroku czai się wróg. Chcąc zatrzymać Poppy u swego boku, Harry będzie musiał zaryzykować prawdziwy związek ciał i dusz... Lisa Kleypas (ur. 1964) – bestsellerowa amerykańska pisarka, laureatka nagrody RITA , autorka licznych współczesnych i historycznych romansów, które mają swoje wierne czytelniczki na całym świecie. Mieszka w stanie Waszyngton wraz z mężem i dwójką dzieci

W niewoli zmysłów Nalini Singh Data wydania: 22.11.2011 Cena detaliczna: 34,00 zł Poznaj świat podzielony przez potężną rasę o fenomenalnych mocach umysłu, ale pozbawioną serca... Człowiek i zwierzę jednocześnie, Lucas Hunter, jest zmiennokształtnym – głodnym tych wszystkich wrażeń, którymi Psi – rasa rządząca – pogardzają. Po wiekach niełatwej koegzystencji, obie rasy znajdują się na granicy wojny z powodu brutalnych morderstw, których ofiarami padły zmiennokształtne. Lucas jest zdeterminowany znaleźć zabójcę Psi, który zaszlachtował kobietę z jego Sfory, a Sascha mogłaby go wpuścić do jej strzeżonego świata. Wkrótce jednak odkryje, że zimnokrwista Psi jak najbardziej zdolna jest do namiętności – i że tkwiące w nim zwierzę jest nią zafascynowane. Uwięzieni między walczącymi światami, Lucas i Sascha muszą zachować swoją tożsamość – albo poświęcić wszystko i ulec najmroczniejszej z pokus.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 33


PUBLICYSTYKA „W niewoli zmysłów” to pierwsza część wielotomowej serii o rasie Psi i zmiennokształtnych. Nalini Singh (ur. 1977) – pochodząca z Nowej Zelandii autorka licznych romansów paranormalnych. Jej powieści często zajmują wysokie miejsca na listach bestsellerów „New York Timesa”, „USA Today” i „Publishers Weekly”, były też wielokrotnie nagradzane.

Religia Hitlera Michael Hesemann Data wydania: 24.11.2011 Cena detaliczna: 59,90 zł Jedna z najbardziej rzetelnych i jednocześnie najbardziej fascynujących książek, poświęconych religijnemu obliczu hitleryzmu. Autor nie tylko z wielką skrupulatnością kataloguje religijne cechy narodowego socjalizmu, ale także obnaża wiarę jego twórców. To właśnie ta wiara była przyczyną Holocaustu, który – dla wierzących w religię Hitlera – był zbawczą koniecznością i przykrym obowiązkiem. Do tej pory narodowy socjalizm, mimo wszelkiej jego irracjonalności, traktowany był zasadniczo jako fenomen polityczny, jak gdyby Hitlerowi chodziło wyłącznie o władzę. Hesemann jest przeciwnego zdania. Twierdzi, że Hitler i osoby z jego najbliższego kręgu faktycznie wierzyli w to, co czynią i byli przekonani, że działają z polecenia Opatrzności, a narodowy socjalizm nie był ideologią czysto polityczną, lecz światopoglądem mityczno-religijnym. Michael Hesemann – niemiecki historyk i publicysta, autor ponad trzydziestu książek, poświęconych głównie historii Kościoła katolickiego. Drugim nurtem zainteresowań Hesemanna jest religijne oblicze hitleryzmu.

Ciemna strona Wszechświata Richard Panek Data wydania: 22.11.2011 Cena detaliczna: 44,00 zł Nobel w dziedzinie fizyki 2011 – historia nagrodzonego odkrycia. Pod koniec ubiegłego wieku odkryliśmy, że wszystko, co uważano dotychczas za cały Wszechświat, stanowi tylko jego bardzo niewielki fragment. Obserwujemy zaledwie 4 procent Wszechświata, który w 96 procentach składa się z tajemniczej „ciemnej” materii i „ciemnej” energii. Autor tworzy pasjonujący opis historii tego przełomowego odkrycia, poświęcając wiele miejsca pracy Saula Perlmuttera, Briana Schmidta

34 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA i Adama Riessa, którzy w końcu XX wieku udowodnili, że Wszechświat będzie się wiecznie rozszerzał, a w 2011 roku otrzymali za to odkrycie Nagrodę Nobla. Richard Panek – dziennikarz i pisarz, autor książek popularnonaukowych. Publikuje mi.in. w „New York Times”, „Discover”, „Smithsonian”, „Esquire” i „Outside”. Jest laureatem stypendium im. Guggenheima.

Tam gdzie ty Jodi Picoult Data wydania: 10.01.2012 Cena detaliczna: 36,00 zł Gdy marzysz o dziecku za wszelką cenę… Po dziesięciu latach małżeństwa i długotrwałych bezskutecznych staraniach o dziecko, Zoe i Max Baxter postanawiają się rozstać. Zoe, ku własnemu zaskoczeniu, znajduje szczęście u boku kobiety, Max szuka pocieszenia w kościele. Lecz marzenie o dziecku trwa, i to, co wydawało się być na wyciągnięcie ręki, przeradza się w starcie światopoglądów i przekonań religijnych, w którym nie ma miejsca na sentymenty. „Tam gdzie ty” to powieść o trudnych, często bardzo bolesnych wyborach oraz o tym, że każdy ma prawo do szczęścia. Ale czy na pewno? Do książki dołączony jest prezent w postaci płyty – każda z piosenek odpowiada jednemu rozdziałowi powieści, ale jak sugeruje autorka, można dowolnie łączyć lekturę z muzyką. Powieści Picoult nie zbierają kurzu na nocnym stoliku, czytelnik pochłania je w mgnieniu oka i chce jeszcze. Picoult odważnie podejmuje trudny temat, dając czytelnikowi wiarę w wyższą instancję – nie prawo, Boga czy współczesną medycynę, a zwykłą, ludzką dobroć. „Los Angeles Times” Jodi Picoult (ur. 1966) jest autorką 18 powieści, m.in.: „Bez mojej zgody”, „Krucha jak lód”, „W naszym domu”, „Linia życia”. Łączny nakład jej książek przekroczył już 15 milionów egzemplarzy. Powieści Jodi Picoult przetłumaczono dotychczas na 34 języki.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 35


PUBLICYSTYKA Zapomniane Cat Patrick Data wydania: 12.01.2012 Cena detaliczna: 32,00 zł Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie? Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system jakoś działa... Do czasu. Bo teraz wszystko się sypie. Jamie się buntuje. Mama nie mówi mi prawdy. I nie widzę w swojej przyszłości chłopaka, za którym szaleję. Ale dzisiaj go kocham. I chciałabym zapamiętać na zawsze, jak bardzo... Cat Patrick – w pewien deszczowy listopadowy ranek niewyspana i zmęczona opieką nad nowo narodzonymi dziećmi zapomniała nagle, co właściwie robi. Spróbowała odtworzyć w pamięci swoje poprzednie czynności, ale zamiast tego narodził się pomysł na „Zapomniane”. To jej pisarski debiut. Prawa do ekranizacji powieści zakupił Paramount Pictures.

Marionetki Paweł Jaszczuk Data wydania: 12.01.2012 Cena detaliczna: 32,00 zł We Lwowie trwa festiwal lalek. Ktoś szykuje krwawy spektakl… W letni poranek 1938 roku, w dawnej stolicy Galicji znaleziono drastycznie oszpecone ciało bankowego kasjera. Tajemnicę zabójstwa próbuje rozwikłać dziennikarz Jakub Stern. Własnym tropem podąża jego redakcyjna koleżanka, intrygująca i sprytna Wilga de Brie oraz pewien inspektor policji. W willi na peryferiach miasta Jakub z Wilgą znajdują kryjówkę mordercy, pełną dziwnych marionetek do złudzenia przypominających żywe istoty. Wkrótce giną dyrektor teatru lalek i młodziutka aktorka Mimi. Czy coś łączy te morderstwa? Paweł Jaszczuk (ur. 1954) – dramaturg i prozaik. Twórca kryminałów o lwowskim dziennikarzu Jakubie Sternie. Opublikował powieści: „Sponsor”, „Honolulu” i „Testament”, a także zbiór opowiadań „Ararat”. Jest również autorem sztuk scenicznych („Aktorski pasjans”, „Moja siostra Stella”) oraz słuchowiska „Prywatka”. W 2005 roku za kryminał „Foresta Umbra” otrzymał prestiżową Nagrodę Wielkiego Kalibru.

36 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Ostatnie kuszenie Val McDermid Data wydania: 19.01.2012 Cena detaliczna: 39,90 zł Kolejna część cyklu z Tonym Hillem i Carol Jordan. W Europie grasuje zabójca, który wybrał sobie za cel psychologów. Dr Tony Hill, dla którego umysły morderców nie mają tajemnic, nie chce się angażować w śledztwo. Ale następna ofiara okazuje się osobą bliską jego sercu… Tymczasem jego była partnerka, nadkomisarz Carol Jordan, otrzymuje tajną misję w Berlinie. Bierze udział w niebezpiecznej operacji zatrzymania groźnego gangstera, zajmującego się przemytem nielegalnych imigrantów. Gdy sytuacja staje się niebezpieczna, Carol może prosić o pomoc tylko Tony’ego. Zmuszeni do stawienia czoła okrucieństwu, którego korzenie tkwią w hitlerowskich zbrodniach, Tony i Carol wkraczają w świat przemocy i korupcji. Już od pierwszych stron każdej z książek McDermid wiemy, że trzymamy w rękach arcydzieło w swoim gatunku. Bo powieści autorki, to kryminały…z krwi i kości. Jeffrey Deaver Cały cykl o Tonym Hillu to majstersztyk! Błyskotliwe i inteligentne powieści, w pełni odpowiadające oczekiwaniom miłośników gatunku. Niech ktoś lepiej zacznie przetapiać kolejny metal szlachetny na nagrodę do pokaźnej kolekcji autorki… Ian Rankin Val McDermid – szkocka autorka kryminałów. Napisała trzy znakomite serie powieściowe, które przetłumaczono na kilkadziesiąt języków i sprzedano w milionach egzemplarzy. Jest laureatką licznych międzynarodowych nagród. „Ostatnie kuszenie” to trzecia po „Syrenim śpiewie” i „Krwawej bliźnie” część cyklu z Tonym Hillem i Carol Jordan.

Miłości mojego życia Stanisław Jędryka Data wydania: 24.01.2012 Cena detaliczna: 32,00 zł Autobiograficzna opowieść Stanisława Jędryki, reżysera m.in. kultowych seriali „Wakacje z duchami” czy „Podroż za jeden uśmiech”. Opowieść o poruszających przeżyciach z młodości, ludziach filmu, z którymi spotykał się przez lata, kobietach, własnych doświadczeniach, o tym, co działo się w Polsce i na świecie, a przede wszystkim o tym, jak zaważył na jego życiu fakt posiadania

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 37


PUBLICYSTYKA dwóch matek. Na kartach książki można spotkać całe grono osób, które kreowały powojenny wizerunek artystyczny i intelektualny Polski, gwiazdy z obu stron kamery, literatów, krytyków i zwyczajnych ludzi, którzy czasem nawet nieświadomie wpłynęli na losy polskiego kina. Stanisław Jędryka - reżyser i scenarzysta , urodzony 27 lipca 1933 roku w Sosnowcu. W 1956 roku ukończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej w Łodzi na Wydziale Reżyserii. Laureat wielu nagród i odznaczeń.

Błędne siostry Renata L. Górska Data wydania: 26.01.2012 Cena detaliczna: 39,90 zł Powieść o metamorfozie kobiety obciążonej bolesną i tajemniczą historią. Karola jest Polką mieszkającą od wielu lat za granicą. Nękana migrenami poszukuje spokojnego miejsca, gdzie może podleczyć się i uspokoić. Od koleżanki z pracy dostaje propozycję wyjazdu do odziedziczonego przez nią domu w Karkonoszach. Ma tam w ciszy spędzić pół roku. Karola pojawia się na miejscu i szybko rozgaszcza, poznając sąsiadów i spartańskie warunki wiejskiego życia. Ku jej zaskoczeniu, w odludnym domu któregoś wieczora pojawia się obcy mężczyzna, który, jak twierdzi, też ma spędzić tam pół roku w odosobnieniu. Konflikt narasta potęgując napięcie. W niesamowitej narracji stopniującej napięcie śledzimy kolejno odsłaniane sekrety losów rodziny Karoli, osobę współlokatora – Armina, i powody, dla których się on ukrywa. Wszystkiemu towarzyszy karkonoska legenda o błędnych siostrach, z którą związana jest stopniowo odkrywana historia domu, w którym zamieszkała Karola. Mimo malowniczych okoliczności przyrody, w jakich dzieje się akcja, nie jest to sielska opowieść o szczęściu, a raczej opowieść o tym, jak często to, co widzimy, nie jest obiektywnym obrazem rzeczywistości, a jedynie naszą projekcją. Renata L. Górska – autorka powieści obyczajowych „Cztery pory lata” i „Za plecami anioła”. Urodzona w drugiej połowie minionego wieku na Śląsku, od ćwierćwiecza żyje poza granicami Polski. Bardzo chętnie wraca do ojczyzny. Wykształcenie ekonomiczne nie znalazło odzwierciedlenia w jej aktywności zawodowej. Pracowała w księgarniach, antykwariacie, galeriach sztuki, udzielała się również jako wolontariuszka. Przez kilka lat regularnie współpracowała z dwutygodnikiem polonijnym „Samo życie”. Publikowała też felietony i opowiadania w Internecie.

38 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Przekłady Pounda w serii Poezje Ezra Pound, jeden z czołowych przedstawicieli anglosaskiego modernizmu i jeden z najważniejszych poetów XX wieku w ogóle, był postacią tyleż wybitną, co kontrowersyjną. Na początku przyszłego roku nakładem Biura Literackiego ukaże się wybór poezji Amerykanina w tłumaczeniach Leszka Engelkinga. Ezra Pound urodził się w 1885 w Hailey, niewielkim mieście na terenie stanu Idaho. Jako zbuntowany - a do tego niezwykle zdolny i inteligentny - młodzieniec zaczął kontestować najpierw rodzimy system edukacyjny, a potem całą amerykańską mentalność i kulturę. Bunt zakończył się emigracją - na początku XX wieku Pound na dobre opuścił Stany Zjednoczone i wyruszył do Europy. W Londynie, oczarowany prostotą japońskiego haiku, zaintrygowany złożonością procesu przekładu poezji, współtworzył ruch zwany imaginizmem, podkreślający znaczenie obrazu poetyckiego i kładący nacisk na prostotę i jasność wypowiedzi. Awersja Pounda do kapitalizmu i kultury amerykańskiej zaowocowała flirtem z faszyzmem. Po przeprowadzce do Francji, a następnie do Włoch, stał się gorącym zwolennikiem Benito Mussoliniego. Niebezpieczna fascynacja zakończyła się w 1945 roku aresztowaniem Pounda i oskarżeniem przez Amerykanów o zdradę narodową. Poecie udało się uniknąć więzienia, ale ponad dwanaście lat spędził w amerykańskim szpitalu psychiatrycznym. Opuścił go dopiero w 1958 roku, dzięki wstawiennictwu przyjaciół, wybitnych autorów, w tym T.S.Eliota i Roberta Frosta. Pound natychmiast wrócił do Włoch, gdzie dożył swoich dni. Zmarł w 1972 roku. Na zawartość tomu “Wiersze, poematy i Pieśni”, który ukaże się nakładem Biura Literackiego 19 stycznia przyszłego roku, złożą się wybrane utwory poetyckie ze wszystkich okresów twórczości Ezry Pounda, od debiutanckiego zbiorku “A lume spento” (1908, tytuł jest cytatem z “Boskiej Komedii”) po ostatni tom tworzonych przez dziesięciolecia “Pieśni” (“The Cantos”) - “Drafts and Fragments of Cantos CX to CXVII” (1969, “Szkice i fragmenty Pieśni CX do CXVII”). “Warto zwrócić uwagę, że znalazły się w nim tłumaczenia całości dwu poematów Pounda, ‘W hołdzie Sekstusowi Propercjuszowi’ (‘Homage to Sextus Propertius’, napisany w 1917 roku) i ‘Hugh Selwyn Mauberley’ (1920)” – mówi Leszek Engelking, autor przekładów. W tomie opublikowane zostaną jedynie tłumaczenia niedrukowane dotąd książkowo. Ich uzupełnieniem będą obszerne komentarze do poszczególnych utworów oraz posłowie. Premiera “Wierszy, poematy i Pieśni” Ezry Pounda to część projektu “Głos Ameryki w Porcie”. W ciągu kilku pierwszych miesięcy przyszłego roku ukaże się aż jedenaście książek w tłumaczeniach Jacka Dehnela, Leszka Engelkinga, Julii Fiedorczuk, Jerzego Jarniewicza, Tadeusza Pióry, Marcina Sendeckiego, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 39


PUBLICYSTYKA Rozkoszne 2. Antologia kobiecych opowiadań erotycznych, Zbiorowy. 17 laureatów konkursu na opowiadanie erotyczne cena detaliczna (drukowana na okładce): 25,90 zł., VAT 5 %, ISBN: 978-83-7674-153-6, EAN: 9788376741536, oprawa: miękka + skrzydełka, stron: 332, format: 130/200, gatunek: erotyka, język oryginału: polski, redakcja: Katarzyna Granops. Kontynuacja świetnie przyjętego przez czytelników zbioru opowiadań „ROZKOSZNE” 16 opowiadań, 17 autorów – laureatów ogólnopolskiego konkursu na opowiadanie erotyczne „Rozkoszne 2” to obraz kobiecego postrzegania zmysłowej miłości i nieszablonowe portrety współczesnych kobiet.

Na kartach antologii kobiety ujawniają swoje erotyczne fantazje i obawy. Opisują eksperymenty i doświadczenia, poszukiwanie zarówno uczucia, jak i czystej, seksualnej przyjemności. Polki uwodzą i zdradzają, kochają i nienawidzą, są adorowane i odrzucane. Próbują budować związki, poszukują przygód i oddają się niczym nieskrępowanej namiętności. Mierzą się z własną cielesnością i dają się jej porwać. Przełamują stereotypy.

Słowo od wydawcy Rozkoszne 2 to zbiór opowiadań nagrodzonych w drugiej edycji konkursu Wydawnictwa Replika na kobiece opowiadanie erotyczne. Zdecydowaliśmy się powrócić do tej tematyki, zachęceni powodzeniem pierwszego tomu, ale także dlatego, że tak delikatnego, skomplikowanego i wielopłaszczyznowego zagadnienia nie sposób zamknąć w ramach jednej książki. Teksty zebrane w antologii Rozkoszne 2 nie tylko przełamują stereotypowe wyobrażenia o kobiecej erotyce, ale ujawniają, ile w tym temacie pozostaje przemilczeń i tabu. Opowiadania nagrodzone w drugiej edycji konkursu zmuszają czytelnika do głębokiej refleksji i pokazują, że relacje erotyczne nie zawsze są łatwe – często przybierają formę uzależnień i niebezpiecznych fascynacji. Rozkoszne 2 uzmysławiają, że kobieca erotyka nie kończy się na relacjach damsko-męskich, a nie każda kobieta marzy o stałym partnerze. Jest bowiem tematem dotyczącym wszystkich, dlatego należy się otworzyć na każdy głos. Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu opowiadań, owa różnorodność perspektyw nie ogranicza się jedynie do poruszanej tematyki, ale także do sposobu wyrażania erotycznych doświadczeń. W niektórych tekstach mamy do czynienia z poetyką przemilczeń, gdyż nie wszystkie doświadczenia są wyrażalne słowami, są też opowiadania, w których twórcy nie boją się w dosadny sposób mówić o intymnych, często trudnych przeżyciach. Niezależnie od tego, czy do mówienia o erotyce używa się bezpośredniego języka, czy autorzy korzystają z metafor i poetyckich skojarzeń, wszystkie utwory składają się na złożony obraz, którego każdy detal jest niezwykle cenny.

40 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Sebyła i Pawlikowska-Jasnorzewska w serii 44 Biuro Literackie przygotowuje kolejne dwie nowe pozycje z bardzo ciepło przyjętej serii 44. Poezja polska od nowa. Pierwszą z nich jest “Seans na dnie morza” Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej w wyborze Marty Podgórnik, drugą “Dialog w ciemności” Władysława Sebyły pod redakcją Wojciecha Bonowicza. Książki ukażą się w styczniu i lutym przyszłego roku. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska urodziła się w 1891 roku w Krakowie. Debiutowała w 1922 roku tomem “Niebieskie migdały”. Poezja była jej najbliższa, ale pisywała także dramaty, aktywnie uczestniczyła w życiu kulturalnym - przyjaźniła się z Witkacym i skamandrytami, współpracowała z Polskim Radiem, była członkiem PEN Clubu. Krytyka współczesna poetce często określała ją jako “mistrzynię bibelotów” i zgodnie twierdziła, że jej twórczość najlepiej pasuje “do sztambucha” oraz “zawijania karmelków”. Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej bronili natomiast Lechoń, Tuwim, Żeromski, Boy-Żeleński, wreszcie Słonimski. Komu wierzyć? “Najlepiej raz jeszcze podejść do lektury jej wierszy, których 44 miałam honor dla Państwa wybrać, spośród tych może nieco mniej znanych, a zatem mniej naznaczonych stygmatem ‘wierszy do kręcenia papilotów przy rannej toalecie’” - zachęca Marta Podgórnik. I dodaje: “Przekonacie się, że ta rzekoma poetka miłości w ciągłej miłosnej opresji była zarazem poetką śmierci, poetką wojny, choroby i lęku, poetką swojej niełatwej epoki, wybrzmiewającej w jej wierszach złowieszczo i jeżeli pięknie, to z szeregiem widm, z widmem rozkładu na czele, w tle. Że wielu ma wciąż jej pisanie za stare koronki? Widać zapomnieli, jak często te chadzają w parze z arszenikiem”. Drugą nowością w serii 44. Polska poezja od nowa będzie “Dialog w ciemności” Władysława Sebyły. Wyborem tekstów zajął się Wojciech Bonowicz - poeta, laureat Gdyni, nominowany również do Nagrody Literackiej Nike za biografię księdza Tischnera. Sebyła, choć wydaje się twórcą kameralnym, jest jedną z najważniejszych postaci nurtu religijnego w polskiej poezji dwudziestowiecznej. Przyszedł na świat w 1902 roku w Kłobucku. Od dzieciństwa był wszechstronnie uzdolniony - malował, szkicował, grał na skrzypcach. Zadebiutował w 1927 roku tomem “Modlitwa”. Był redaktorem “Kwadrygi”, zajmował się krytyką. Prowadził w Polskim Radiu audycję, w której omawiał poetyckie debiuty. Poza religijnością krytycy zwracali uwagę na nawiązania do Norwida i dążenie do prostoty formalnej. Przez doświadczenia wojenne liryka Sebyły wyróżniała się pacyfizmem, jak też niepokojem i katastrofizmem. Poeta nie zdążył wywrzeć większego wpływu na polską poezję, gdyż w 1940 roku został zamordowany w Charkowie przez NKWD. Premiera “Dialogu w ciemności” pozwoli przypomnieć jego twórczość.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 41


PUBLICYSTYKA Obydwa tomy będą dostępne w księgarni internetowej Poezjem.pl. Znajdziecie w niej Państwo również inne publikacje z serii 44. Poezja polska od nowa: “Wiersze i dwa poematy” Adama Ważyka (w wyborze Andrzeja Sosnowskiego), “Wykrzywiam się na ten wszechświat” Władysława Broniewskiego (w wyborze Dariusz Suski) i “Złotniejący świat” Marii Konopnickiej (w wyborze Piotra Matywieckiego).

Iwona Kienzler STANISŁAW AUGUST. MĄŻ WSZYSTKICH ŻON Wydawca: Bellona EAN 9788311121706 240 stron format 145x205 mm oprawa miękka Stanisław August Poniatowski, ostatni król Polski, zwany często poufale królem Stasiem, znany jest z obiadów czwartkowych, budowy Łazienek, swojego niebagatelnego wkładu w uchwalenie Konstytucji 3 maja i utworzenie Komisji Edukacji Narodowej. Nie wszyscy jednak wiedzą, że był to bardzo „romansowy” monarcha, a w kwestii podbojów kobiecych mógł śmiało rywalizować ze współczesnym mu słynnym uwodzicielem – Casanovą. Samo bycie królem było elementem wzbudzającym zainteresowanie płci przeciwnej, gdyż władza jak wiadomo jest bardzo silnym afrodyzjakiem, ale Poniatowski podobał się też paniom jako przystojny mężczyzna, dżentelmen pełen kurtuazji i wspaniały kochanek. Powodzeniem u kobiet cieszył się jeszcze przed wstąpieniem na tron, a jako 25-letni dyplomata na dworze rosyjskim został kochankiem wielkiej księżnej - Katarzyny, późniejszej imperatorowej. Stanisław August, w stosunku do wszystkich swoich kochanek, zarówno tych z którymi łączył go przelotny romans, jak i długoletni związek, był czuły, dyskretny i hojny. Łożył na utrzymanie ich dzieci, a mężom swych metres, nie skąpił zaszczytów, stanowisk i orderów. Wśród jego kochanek znajdowała się caryca Katarzyna II, jak również bogate szlachcianki z możnych rodów, ale także panie w różnym wieku skromniejszego pochodzenia. Nie szukał kobiet o niebiańskiej urodzie, ale interesujących, takich które mogły go zaciekawić i zafascynować. Czasy, w których przyszło mu żyć, to okres rozluźnienia obyczajów seksualnych, lekkiego traktowania przysiąg małżeńskich. Dlatego możliwe jest, że Stanisław August był ojcem całkiem sporej gromadki dzieci z różnymi kobietami, bowiem liczbę jego kochanek szacuje się nie na kilkadziesiąt, ale kilkaset. Kilka z nich było jego wieloletnimi przyjaciółkami, niektóre odwracały się od niego po zakończonym romansie, ale z większością z nich pozostawał w dobrych stosunkach,

42 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA dbając o nie i troszcząc się o ich dzieci, o ile zaszła taka potrzeba. Jak wiadomo, Stanisławowi Augustowi nie udało się zapobiec rozbiorom Polski i jej wymazaniu z mapy Europy, można więc postawić tezę, że nie sprawdził się jako król. Nie miał też szansy sprawdzić się jako mąż, bo nigdy oficjalnie nie poślubił żadnej kobiety, ale z pewnością sprawdził się jako kochanek i uwodziciel. Zachwycając się losami i przygodami słynnego włoskiego uwodziciela Casanovy, nie zapominajmy więc o królu Stasiu, namiętnym mężu wielu, wielu dam. O autorce: IWONA KIENZLER autorka ponad sześćdziesięciu książek – publikacji non-fiction z zakresu historii, jak również leksykonów i słowników. Pisze także reportaże z podróży oraz artykuły dotyczące spraw gospodarczych i historii Polski, a także odwiedzanych przez nią krajów i regionów. Pasjonuje się historią, a zwłaszcza rolą kobiet i ich często zapomnianemu lub niedocenianemu wpływowi na losy i decyzje mężczyzn rządzących państwami, czy też będącymi wpływowymi politykami lub mężami stanu. Historia opisywana w książkach Iwony Kienzler to historia widziana oczyma kobiet. Już wkrótce: Iwona Kienzler WIERNY MĄŻ NIEWIERNYCH ŻON. WŁADYSŁAW JAGIEŁŁO format 145x205 mm objętość 248 stron oprawa miękka data premiery: 19.01.2012 cena detaliczna 35 zł EAN 9788311122093

Władysława Jagiełłę znają wszyscy Polacy, jako jednego z najwybitniejszych władców w naszej historii, pogromcę Krzyżaków pod Grunwaldem i założyciela wielkiej dynastii, która rządziła Polską przez dwieście lat. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ten z natury skromny, zrównoważony człowiek i wierny mąż, który bardziej niż rozkosze alkowy cenił sobie… polowania, miał poważne kłopoty małżeńskie. Jagiełło był czterokrotnie żonaty, a trzy jego żony, włącznie z Jadwigą, późniejszą świętą kościoła katolickiego, były oskarżane o zdradę. Jego poddani byli świadkami kolejnych seksafer z udziałem królewskich małżonek. Trzeba pamiętać, że sprawy małżeńskiej wierności żon monarchów miały wówczas bardzo poważne znaczenie, w grę wchodziło bowiem prawo do sukcesji tronu. Nic dziwnego, że domniemanymi romansami pań Jagiełłowych interesowano się nie tylko w Polsce, ale także w ówczesnej Europie. Najwięcej problemów w tej kwestii sprawiła królowi jego ostatnia żona i matka następcy tronu Zofia Holszańska, młodsza od swego męża o ponad pół wieku.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 43


PUBLICYSTYKA Iwona Kienzler MOCARZ ALKOWY. MIŁOŚCI I ROMANSE AUGUSTA II MOCNEGO format 145x205 mm oprawa miękka data premiery: 26.03.2012 ISBN/EAN 9788311122277

August II z saskiej dynastii Wettinów, zwany przez potomnych Mocnym, rządził Rzeczpospolitą Obojga Narodów przez 36 lat, przerwane dwuletnim okresem wymuszonej abdykacji. Wettin cieszył się sławą wojownika obdarzonego brawurą i odwagą, ale nie miał ani zmysłu stratega, ani cech przywódczych. Okazuje się też, że wbrew ogólnemu mniemaniu, wiele wysiłków poświęcił na ratowanie Polski, która już wtedy chyliła się ku upadkowi; niestety, bezskutecznie. Nigdy nie spełnił swego największego marzenia i nie zdobył władzy, jaką miał „Król Słońce”, Ludwik XIV, jednak w jednej kwestii nie tylko dorównał, ale nawet przewyższył swego politycznego idola: w liczbie spłodzonych dzieci. Historycy szacują, iż August II Mocny spłodził od 300 do 360 potomków, aczkolwiek on sam przyznawał się do ojcostwa zaledwie 11 z nich. Jeżeli szacunki biografów króla są prawidłowe, czego oczywiście nie można w żaden sposób sprawdzić, to geny tego władcy może mieć każdy współczesny Polak. Poznając życie przypadku Augusta II, należy stwierdzić, iż przypisywana mu ilość potomstwa nie jest nieprawdopodobna, a nadany mu przydomek „Mocny” nie zawdzięczał niepospolitej sile, którą pozwalała mu łamać podkowy i zginać blaszane talerze, ale właśnie niespożytemu temperamentowi erotycznemu i nieskończonej ilość metres i kochanek. Książka poświęcone jest głównie życiu miłosnego pierwszego Wettina na tronie Polski. Przedstawia kolejne metresy oraz kochanki, które na dłużej zagościły w jego sypialni lub w jakiś sposób wpłynęły na jego życie.

44 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Wbrew sobie. Rozmowy z Tadeuszem Różewiczem “Wbrew sobie. Rozmowy z Tadeuszem Różewiczem” to pierwszy książkowy zbiór wywiadów i rozmów z przyjaciółmi twórcy “Kartoteki”. Premiera tego wyjątkowego tomu jest zwieńczeniem obchodów 90. urodzin jednego z najwybitniejszych współczesnych polskich poetów, laureata wielu prestiżowych nagród (m.in. PEN Clubu, Nike, Złotego Berła, Silesiusa). Mieszkający od ponad czterdziestu lat we Wrocławiu Różewicz słynie z niechęci do udzielania wywiadów, starannie wybiera rozmówców - i pytania. “Każde z pytań, pogłębione i rozwinięte przeze mnie, mogłoby się stać materiałem na książkę od stu do sześciuset stron. I to właśnie jest obezwładniające” - wyznaje w rozmowie ze Stanisławem Beresiem. Woli komunikować się ze światem za pośrednictwem poezji. “Czytajcie mnie uważnie” - apeluje. Zdarzały mu się jednak odstępstwa od reguły. To właśnie z tych “wyjątków” - rzadkich, niezwykle interesujących wywiadów - zbudowano tom “Wbrew sobie”. W rozmowach z dziennikarzami i przyjaciółmi Różewicz opowiada o ulubionych poetach, o swojej poezji, przytacza anegdoty, żartuje ze swojego wizerunku i odcina się od “gęby” przyprawianej mu przez szkolne podręczniki. “Krytyka chce raz ze mnie zrobić dramaturga, kiedy indziej poetę lub prozaika. A ja jestem po prostu pisarzem, który uprawia różne gatunki” - mówi w jednym z wywiadów. W innym odpowiada na pytanie, czym jest dla niego pisanie: “Znaczy ono dla mnie wiele, bardzo wiele. Dlatego piszę coraz mniej”. Wywiady i rozmowy składające się na zredagowany przez Jana Stolarczyka tom “Wbrew sobie” zostały ułożone chronologicznie, zestaw obejmuje teksty krajowe oraz zagraniczne, które w przekładzie ukazały się na łamach polskich czasopism. Całość to blisko pięciusetstronicowa księga, stanowiąca wielowymiarową kartotekę autoświadomości pisarza. Tom kończy pięć rozmów Tadeusza Różewicza z Czesławem Miłoszem, animowanych przez Renatę Gorczyńską. Obu poetów łączył szczególny w polskiej literaturze związek przyjaźni i dystansu. Choć spotkali się tylko kilka razy - czasami pisali do siebie - przez blisko sześćdziesiąt lat byli dla siebie punktami odniesienia. To właśnie niepublikowane dotąd w całości zapisy rozmów autorów, których twórczość zdominowała nie tylko 2011 rok w polskiej literaturze, wydają się być dla badaczy dzieł obu pisarzy najbardziej atrakcyjnym fragmentem książki i wspaniałym zamknięciem obchodów Roku Miłosza i Roku Różewicza. Biuro Literackie opublikowało dotychczas sześć książek autora: “naukę chodzenia”, “Kup kota w worku (work in progress)”, “Wycieczkę do muzeum”, “Margines, ale...”, “Kartotekę: Reprint” i “Historię pięciu wierszy”. W tym roku ukazało się także “Dorzecze Różewicza”, wybór wierszy poety, omawianych i interpretowanych przez innych autorów, poszerzony o film dokumentalny Artura Burszty i Jolanty Kowalskiej pod tym samym tytułem.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 45


PUBLICYSTYKA Wiersze i opowiadania Laury (Riding) Jackson w styczniu 12 stycznia nakładem Biura Literackiego ukażą się dwie książki Laury (Riding) Jackson - “Korona dla Hansa Andersena” i “Obroty cudów”. “Choć nie chciała być nazywana feministką, w swoim pisarstwie prześwietliła problem relacji pomiędzy płciami z niespotykaną wcześniej jasnością” - mówi o Amerykance Julia Fiedorczuk, autorka przekładów, jakie wypełnią oba tomy. Laura (Riding) Jackson urodziła się 16 stycznia 1901 roku jako Laura Reichental w rodzinie austriackich Żydów zamieszkałych w Nowym Jorku. Pierwsze wiersze opublikowała podczas studiów na Uniwerystecie Cornella, wtedy też zaczęła używać nazwiska Riding. Była związana z pismem “The Fugitive”. W 1925 roku, po rozwodzie z pierwszym mężem, Louisem Gottschalkiem, wyjechała na Anglii na zaproszenie Roberta Gravesa. Następne 14 lat życia spędziła w Europie u boku pisarza. W latach 1935-1938 wspólnie z Gravesem wydawała pismo “Epilogue”, które znacząco wpłynęło na ukształtowanie się nowej krytyki. W latach 40. wróciła do USA i wraz z mężem, Schuylerem Jacksonem, zamieszkała na Florydzie. Zmarła w 1991 roku. Riding to autorka, która całe życie poświęciła badaniom nad językiem i jego miejscem w ludzkim świecie duchowym. Najpierw czyniła to jako poetka, tworząc, niejako przy okazji, jeden z najbardziej oryginalnych idiomów angloamerykańskiego modernizmu. W latach czterdziestych, zawiedziona poezją, uznała, że potrzebny jest namysł nad samymi fundamentami języka, jako że ludzkie związki ze słowami uległy degeneracji, co doprowadziło ludzkość na krawędź egzystencjalnej katastrofy. Odporna na intelektualne mody i morderczo pracowita, spędziła ostatnie półwiecze swojego życia pracując nad nowym słownikiem języka angielskiego - niestety ten projekt nigdy nie został do końca zrealizowany - i niestrudzenie tłumacząc, na tysiącach stron, dlaczego aktualny kierunek rozwoju ludzkiej myśli skazany jest na niepowodzenie. “Twórczość (Riding) Jackson dotyka wszystkich najważniejszych dylematów ludzkich. Choć nie chciała być nazywana feministką, w swoim pisarstwie prześwietliła problem relacji pomiędzy płciami z niespotykaną wcześniej jasnością, diagnozując, iż tylko odzyskanie kobiecości jako wartości pozytywnej i koniecznej może przywrócić światu równowagę duchową” - pisze Julia Fiedorczuk. “Chociaż nie używała słowa ekologia, w jej książkach, a także w jej niezwykle skromnym stylu życia bez trudu dostrzegamy głęboką świadomość związków pomiędzy istotami ludzkimi, a ich materialnym otoczeniem. Intelektualny rygor pisarstwa (Riding) Jackson wymaga czasem od czytelników dużego wysiłku: warto podjąć ten wysiłek. Nagrodą jest mądrość” - dodaje Fiedorczuk.

46 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


PUBLICYSTYKA Styczniowe premiery “Korony dla Hansa Andersena” i “Obrotów cudów” to część projektu “Głos Ameryki w Porcie”. W ciągu kilku pierwszych miesięcy przyszłego roku ukaże się szereg “amerykańskich” książek w tłumaczeniach Jacka Dehnela, Leszka Engelkinga, Julii Fiedorczuk, Jerzego Jarniewicza, Tadeusza Pióry, Marcina Sendeckiego, Andrzeja Sosnowskiego i Bohdana Zadury. Amerykanie będą też bohaterami kwietniowej, siedemnastej już edycji festiwalu Port Literacki (20-22.04.2012). Fragmentów książek Laury Riding i Ezry Pounda (niedawno zapowiedzieliśmy jego “Wiersze, poematy i Pieśni”) posłuchamy wcześniej, bo już 12 stycznia, podczas “Portu Literackiego po godzinach”. W siedzibie Biura Literackiego pojawią się wówczas autorzy przekładów - Julia Fiedorczuk i Leszek Engelking.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze| 47


M U Z Y K A


MUZYKA Lidi Pospieszalska „Inaije” (reedycja płyty) Premiera 28.11 . Lidia Pospieszalska jest absolwentką Wydziału Jazzu AM w Katowicach. Inaije to jej pierwsza debiutancka płyta, która zebrała znakomite recenzje, a tytułowy utwór znalazł się na pierwszym miejscu 1314 notowania Listy Przebojów Trójki. Inaije znalazł się na samym szczycie po 10 tygodniach pobytu na liście, w tym 7 tygodni w pierwszej dziesiątce. Dotychczas jej charakterystyczny, niepowtarzalny, ciepły głos pojawił się na płytach chóru Deus Meus, kolęd Rodziny Pospieszalskich, zespołu Raz Dwa Trzy, Tie Break, Full Power Spirit, a także Angeliki Korszyńskiej – Górny, Janusza Radka , oraz Janusza „Yaniny” Iwańskiego. Kompozycje Lidii można usłyszeć na płytach : New Life M., Zakopower, Deus Meus. “Inaije” to program, który dojrzewał na przestrzeni kilku lat. Złożony głównie z własnych utworów lub pisanych wspólnie z mężem Marcinem Pospieszalskim. Trudno jednoznacznie określić, w jakim nurcie utrzymana jest płyta. Muzyka oscyluje miedzy soulem, jazzem, rockową balladą, dyskretną bossa novą a world music. Niewątpliwe atutem albumu są teksty napisane m.in. przez Adama Nowaka (Raz, Dwa, Trzy), Andrzeja Bujnowskiego OP, Beatę Mencel, Wojciecha Waglewskiego (VooVoo), Andrzeja Schmidta. Ciekawe aranżacje, doskonale wykonana muzyka połączona jest z poetyckimi tekstami, których dzisiaj tak bardzo brakuje . Ważne rzeczy opisane są w sposób prosty, szlachetny bez patosu. Płyta stanowi więc swoiste antidotum na wszechobecny pośpiech i hałas w którym żyjemy. Nad całością produkcji muzycznej czuwał Marcin Pospieszalski, kompozytor, basista, znany i ceniony producent muzyczny płyt m.in. Raz, Dwa, Trzy, Antoniny Krzysztoń, Anny Marii Jopek, zdobywca Fryderyków i twórca muzyki filmowej do takich filmów jak m.in. "Prawo ojca" i "Demony wojny wg Goi". Wokalistce na płycie towarzyszą: Marcin (bas, keyb.), Mateusz (sax), Jan (git.), Marek (sax), Karol (git.) Pospieszalscy, Joachim Mencel (rhodes piano), Kamil Cudzich (perkusja), Robert Cudzich (git.), Tomas Cellis Sanchez (instr. perkusyjne), Daniel Pomorski (trąbka, fluegelhorn), Łukasz Kluczniak (sax) oraz gitarzysta Manaamu Janusz "Yanina" Iwański (git.). Lista utworów: Czas powoli (05:04) Noc ciemna (04:42) Będę biec droga jest długa (04:05) Zasnąłeś (03:57) Inaije (03:56) Walc wieczorny (04:16) Płomieniu drżyj (04:42) Ajuonase (03:38) Melancholy (03:43) Ndili Bwino (03:54) Cichy zapada zmrok (03:28)

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 49


MUZYKA Adam Bałdych. W wieku 9 lat rozpoczął naukę w szkole muzycznej. W wieku 13 lat założył pierwszy zespół razem z Tomaszem Żyrmontem, Przemysławem Szulcem i Hubertem Gorbaczewskim-Kuźniakiem. W 2001 roku, na warsztatach jazzowych w Chodzieży, stworzył zespół Up to Date wraz z Rafałem Stępniem, Jakubem Cywińskim, Bartłomiejem Rojkiem i Waldemarem Rudą. Grupa była laureatem prawie wszystkich konkursów jazzowych w Polsce m.in. Jazz Juniors (2 miejsce + nagroda indywidualna Adam Bałdych), Jazz nad Odrą (1 miejsce + nagroda indywidualna Adam Bałdych), Klucz do Kariery (1 miejsce), Sax Club Gdynia (1 miejsce + nagroda indywidualna Adam Bałdych i Jakub Cywiński). Jednocześnie pod auspicjami szefa gorzowskiego jazz klubu „Pod Filarami”, Bogusława Dziekańskiego występował na rodzimej scenie z wieloma gigantami muzyki jazzowej (Bilie Cobham, Rene van Helsdingen, Luluk Purwanto). Kilkakrotnie brał udział w spotkaniach jazzowych w Zakopanem Jazz Camping Kalatówki (2000, 2002, 2007, 2010). Adam Bałdych w przeciągu kilku lat współpracował z wieloma docenionymi artystami jak: Urszula Dudziak, Monty Waters, Grażyna Auguścik, Paulinho Garcia, Didier Labbe Quartet, NDR Big Band, Rene Van Helsdingen, Mika Urbaniak, Jarosław Śmietana, Luluk Purwanto. W 2007 roku założył grupę o nazwie Damage Control, grającą mocny jazz-rock przeplatany muzyką akustyczną, co stanowi połączenie nurtów muzycznych pojawiających się w dotychczasowych zespołach. W skład zespołu wchodzą również Cezary Konrad (perkusja), Piotr Żaczek (bass), Paweł Tomaszewski (instrumenty klawiszowe). Grupa ma na swoim koncie trasę promocyjną składającą się z dwudziestu koncertów w polskich klubach jazzowych. W 2008 r odbył trasę koncertową ze zdobywcą Grammy, pianistą i kompozytorem współpracującym ze śmietanką jazzu światowego - Jimem Beard’em. Rok później wspólnie z Leszkiem Możdżerem i Larsem Danielssonem stworzył muzykę do niemego filmu „Skarb rodu Arne”, improwizowaną podczas festiwalu Era Nowe Horyzonty 2009. W tym samym roku wziął udział w nagraniach płyty „Tribute to Seifert” z czołówką światowych skrzypków jazzowych m.in. ‚Didierem Lockwoodem, Pierre Blanchardem, Jerrym Goodmanem Krzesimirem Dębskim czy Christianem Howesem i liderem przedsięwzięcia - Jarosławem Śmietaną na gitarze. Adam Bałdych jest też kompozytorem muzyki teatralnej. Współpracuje z wieloma wybitnymi artystami z całego kraju tworząc do takich sztuk jak: „Bardzo Zwyczajna Historia” (reż. Rafał Matusz) – Teatr im.J.Osterwy/ Gorzów 2009, „Przyjazne Dusze” (reż. Robert Czechowski , scenografia Wojciech Stefaniak) – Teatr Lubuski/ Zielona Góra 2009, „Allo Allo” (reż. Jan Tomaszewicz, scenografia Ireneusz Domagała, choreografia Tomasz Tworkowski). W 2010 roku wziął udział w projekcie interdyscyplinarnym „Unveil” wraz z artystami z Polski i Norwegii. Reżyserem i pomysłodawcą projektu była Norweżka Ellen Lande.

Chciałbym, poza tym co najważniejsze, czyli o najnowszych dokonaniach, porozmawiaś krótko o tym, jak to było na początku. Jak to się stało, Ne chłopak z zaściankowego miasta, jakim jest Gorzów Wielkopolski, bierze się za muzykę, która też nie jest najmodniejszym teraz nurtem i zostaje gwiazdą? Myślę, że to często zbieg wielu okoliczności sprawia, że konkretne rzeczy mają szansę wydarzyć się w naszym życiu. W moim przypadku chęć improwizacji i bunt przeciwko klasycznej edukacji muzycznej były zapalnikiem do tego, aby odejść od nurtu, w którym grywa większość skrzypków. W Gorzowie jest też duża historia działalności Jazz Clubu Pod Filarami i Małej Akademii Jazzu, które z pewnością miały wpływ na moje zainteresowania. Kim przede wszystkim jest Adam Bałdych? Skrzypkiem, kompozytorem, producentem czy miłośnikiem? Chyba przede wszystkim staram się być muzykiem, tworzyć sztukę, dążyć do tego by w tym co robie być artystą. To wielka sprawa i wyzwanie dla mnie. Czuję skrzypce bardzo mocno i zawsze będzie to dla mnie najważniejszy sposób na udźwiękowienie swoich uczuć, myśli i wizji. Komponowanie to też bardzo ważna dziedzina, obecnie przygotowuję materiał na swoją najnowszą płytę, którą produkował będzie Leszek Możdżer. Co wyjątkowego jest w skrzypcach i w jazzie, że akurat to połączenie sobie wybrałeś, można już chyba dzisiaj powiedzieś, na całe życie? Skrzypce są wspaniałym instrumentem ponieważ dają nieprawdopodobne możliwości techniczne. To jednocześnie niezwykle piękny instrument pod względem estetycznym. Dzwięk skrzypiec potrafi wywołać nieprawdopodobne emocje. Jazz jest wolnością, która pozwala mi na wszystko co chcę. Myślę, że skrzypce to wciąż dość nietypowy instrument dla jazzu. Dla wielu ludzi ko-

50 | Nowości Wydawnicze| STYCZEÑ 2012


MUZYKA jarzy się głównie z filharmonią i muzyką klasyczną.. Ja chciałbym to przełamać i sprawić, żeby były znowu modne i na czasie dla współczesnej muzyki rozrywkowej, nie tylko jazzowej. Jak się dostałeś do Nowego Yorku i dlaczego tam? Z pewnością są tam lepsze warunki, ale i większa konkurencja, ale czy jest tam łatwiej czy trudniej? Jak wygląda nowojorski rynek? Nowy Jork to marzenie wielu muzyków jazzowych. Dla mnie to próba, o której marzyłem od zawsze. W tym mieście dzieje się w jedną noc tyle co w Gorzowie przez 200 lat. Każdego dnia można słuchać innej muzyki, oglądać wspaniałe wystawy i poznawać niezwykle ciekawych ludzi. W Nowym Jorku jazz jest dosłownie wszędzie. Bardzo kreatywne spotkania mają miejsca w mieszkaniach muzyków. Z powodów finansowych nie stać ich tam na sale prób i wszyscy spotykają się w domach żeby wspólnie grać. To niesamowite ilu genialnych muzyków można poznać w ten sposób. Myślę, że w Nowym Jorku trudno jest zaistnieć, ale jak już się to uda, to emanuje to na cały świat. Dla mnie Nowy Jork był bodźcem do pracy nad sobą, którego potrzebowałem. Znów zacząłem pracować nad sobą godzinami dziennie. Po powrocie z Polski zamierzam zrealizować tam wiele swoich pomysłów. To pół roku, które spędziłem w Wielkim Jabłku nauczyło mnie jak sobie radzić z tym miejscem, teraz chcę wykorzystać zdobytą tam wiedzę i konktakty. Jest coś, czego brakuje Ci, za czym tęsknisz odnośnie Polski? Gdyby Polska miała podobne możliwości, wróciłbyś, czy czujesz się już związany z tym miastem? Zawsze myślę o Polsce gdy jestem za granicą. Już zawsze będę chciał wracać do Polski choćby ba chwilę, bo to miejsce z którego pochodzę i elementy naszej kultury zawsze będą słyszalne w mojej muzyce. Nowy Jork to cały świat zawarty w jednym mieście. Tego nigdy nie będzie w Polsce, ale to chyba dobrze. Polska daje dużo więcej wolności niż kreowana na to Ameryka. Natomiast ludzie którzy mieszkają w USA mają dużo bardziej wolne umysły, które nie boją się eksperymentów, to mi bardzo imponuje. Myślę, że moje życie będzie rozbite między Amerykę i Europę. Nie ukrywam, że moje najnowsze plany artystyczne bardzo związane będą z Europą. Jak przebiega u Ciebie proces twórczy? Mam przede wszystkim na myśli komponowanie. Bardzo często komponuję podczas spacerów. Zwykle muzyka rodzi się w głowie, słyszę poszczególne linie, które następnie spisuję i dopracowuję ze skrzypcami w ręku bądź przy fortepianie. Zdarza mi się też pisanie pod konkretne potrzeby, np. do Teatru. Wtedy komponowanie musi współgrać z pewnym założeniem artystycznym. Osobiście najbardziej lubię komponować dla własnych potrzeb, mam wtedy nieograniczoną wolność. Często pisząc muzykę, pozostają mi niedokończone pomysły, rodzaj odpadków, które po jakimś czasie stają się motywem przewodnim nowych utworów. Co możesz powiedzieć swoim słuchaczom o nowej płycie? Nowa płyta jest dla mnie punktem w którym zamykam pewien etap i otwieram nowy. Chciałem zarejestrować ten moment zmian we mnie. Myślę, że się to udało. Wiele kompozycji jest utrzymanych w dynamicznym stylu, którym podążałem wraz z moim projektem Damage Control. Na płycie znajdują się również utwory, które inspirowane są moją pracą w teatrze, jak choćby Princess Ballet Room. Płyta Magical Theatre w koncepcji jest płytą skupioną bardziej na samej muzyce niż na zbytnim eksponowaniu skrzypiec. Myślę, że stoję często na drugim planie pozwalając swoim zaproszonym gościom nadać ton mojej muzyce. W Twojej muzyce słyszeliśmy już delikatniejsze i mocniejsze brzmienia. Nad czym teraz pracujesz, jakie masz plany na przyszłość? Najbliższe plany to jednorazowe projekty z artystami różnych dziedzin, m.in. L.U.C, Mika Urbaniak czy Alicja Janosz. Następnie zamierzam poświęcić się pisaniu muzyki na moją nową płytę, którą nagrywał będę w Marcu. Myślę,że płyta będzie osadzona w Europejskiej tradycji, chcę również korzystać z inspiracji muzyką poważną. Tuż po nagraniach wylot do USA.

STYCZEÑ 2012 | Nowości Wydawnicze | 51


Artur

MIECZKOWSKI www.facebook.com/anxious.photography

artur@mieczkowski.eu www.mieczkowski.eu


one