Page 1

www.wtkanwil.com.pl

SEZON 2012/2013 Numer 5 (24)

8 grudnia 2012

Michał Sokołowski:

Staram się rozwijać


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

5 # 8 # 9 # 12 # 15 # 17 # 18 # 18 # 19 # 20 # 22 #

Wywiad:

Michał Sokołowski Prezentacja:

AZS Koszalin Wywiad:

Bartłomiej Wołoszyn Na papierze:

AZS vs Anwil Alfabet Anwilu:

Ryan Wright Felieton: Zza mikrofonu

Trójmiasto zdobyte Za nami:

Anwil vs Trefl Za nami:

Start vs Anwil IBC:

Do przerwy plus 12 Wywiad:

Rey Allen mnie zaskoczył W koło kosza:

Typ na Anwil

W numerze

TEAM ANWIL TEAM

ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek redakcja@anwilteam.pl Wydawca: Włocławskie Towarzystwo Koszykówki Sportowa Spółka Akcyjna ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek, Polska Redaktor naczelny: Przemysław Tyczyński Redaktor prowadzący: Łukasz Pszczółkowski Redakcja: Michał Fałkowski Reklama: reklama@anwilteam.pl Fotografia: Piotr Kieplin Typografia i skład: Przemysław Tyczyński 27 Project Druk: LUMAK POLIGRAFIA Ryszard Kisielewski


Felieton

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 3


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Wywiad

Latem 2011 roku podpisał z Anwilem sześcioletni kontrakt. Choć jak to u młodzieńca, miał plany przebojem wedrzeć się do składu Rottweilerów, to jednak z pokorą musiał czekać na swoją szansę. Właśnie się ona nadarza i być może jesteśmy świadkami narodzin nowego wielkiego talentu, który przez długi czas będzie cieszył włocławian swoją grą.

Michał Sokołowski:

Staram się rozwijać


Wywiad

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Ostatnio, po dobrych meczach spadło na ciebie wiele komplementów. Cieszą cię, czy krępują? - Pochwały za dobrą grę to zawsze jakaś nagroda, ale rzeczywiście chciałbym je traktować z dystansem. Zapewniam, że mogę grać jeszcze lepiej i kibice Anwilu mogą ode mnie oczekiwać jeszcze więcej. Będę się bardzo starał, żeby dać im satysfakcję. I to wszystko mimo tego, że w pewnym momencie można było mieć obawy, czy w ogóle przekonasz do siebie trenera Miliję Bogicevicia. Czy też miałeś takie wątpliwości, gdy brakowało dla ciebie miejsca w rotacji? - Tak, czułem że jestem trochę z boku i obawiałem się, czy dostanę swoją szansę. Na szczęście, duża część życia drużyny toczy się wokół tego, czego kibice nie widzą, czyli treningów. Tam starałem się przekonać szkoleniowca do siebie i chyba się udało. Zagrałem w Pucharze Polski, a później zaliczyłem ten dobry występ przeciw Treflowi. Mam nadzieję, że spełniłem oczekiwania trenera i dałem dobre zastępstwo kolegom.

Nie od dziś wiadomo, że młodym koszykarzom trudno przebić się do składów, szczególnie w tych czołowych drużynach. Mateusz Ponitka i Piotr Pamuła też pewnie mieli większe oczekiwania idąc do Asseco Prokomu… - To normalna kolej rzeczy, że trenerzy, którzy walczą o wysokie cele niechętnie ryzykują stawiając na niedoświadczonych koszykarzy. To się może odbić na wyniku i na ich pracy. Stawiają na szali swoje stanowisko i nawet im się nie dziwię, że czasami są do granic możliwości ostrożni. Naszą rolą jest natomiast walczyć o swoje i czekać na szansę. Rewolucji w polskiej lidze nie przewiduję, dalej będą nią rządzić koszykarze doświadczeni. Naszą rolą jest stopniowe ich zastępowanie. Taka jest normalna kolej rzeczy, że najpierw my musimy się od nich uczyć, a dopiero później powoli wygryzać ze składów. Pojawiły się ostatnio głosy, że w głowach mąci wam przepis o Polakach. Młodzi koszykarze nagle mają okazję dobrze zarobić i gubią się w tej rzeczywistości. Ty też masz za dużo pieniędzy? - Na pewno nie i swoją pensję uważam raczej za skromną. Liczę, że to dopiero przepustka do lepszych kontraktów w przyszłości i nawet nie myślę o tym zbyt wiele. Robię swoje. Przychodzę codziennie na treningi, daję z siebie wszystko i staram się rozwijać. Może są inni zawodnicy, w bogatszych klubach, którzy wariują od nadmiaru pieniędzy. Mi to nie grozi.


Wywiad

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Dziś mecz z AZS Koszalin, który chlubi się tym, że ma bardzo wyrównany skład i rywale nie mogą powstrzymać go nastawiając się na jednego, czy dwóch zawodników. Czy to aby na pewno prawda? - Rzeczywiście AZS ma dobrze zbilansowany skład, przeciw któremu nie wystarczy twarde krycie indywidualne, ale potrzeba też umiejętnej obrony zespołowej. Myślę jednak, że można wymienić dwóch liderów tej drużyny. W formacji podkoszowej jest to na pewno Darrell Harris, a na obwodzie Łukasz Wiśniewski. Amerykański środkowy doskonale zna naszą ligę i już nie raz pokazał, że potrafi zaszkodzić Anwilowi. Za to Łukasz Wiśniewski zyskał dużo pewności siebie dzięki reprezentacji Polski. Zawsze jest pierwszy w kontrze, zawsze aktywnie uczestniczy w ataku i będzie trzeba spróbować go zatrzymać.

ner Bogicević zapytał mnie, czy chcę i czy mam siłę następnego dnia walczyć w III Lidze. Nie wahałem się ani przez chwilę i powiedziałem, że „tak”. Mamy ciekawą drużynę, która nie przegrała dotąd ani jednego meczu i stawia sobie ambitny cel awansu o szczebel wyżej. To świetne uzupełnienie dla moich występów w Anwilu i cieszę się, że te rozgrywki też są dostrzegane we Włocławku [ Rozmawiał: Łukasz Pszczółkowski ]

To może być zadanie dla ciebie. Czy trener Milija Bogicević daje ci indywidualne wskazówki przed meczami, czy masz po prostu wkomponować się w taktykę drużyny? - Gdy ostatnio wybiegałem w pierwszej piątce trener uczulał mnie na obronę. Wymaga ode mnie defensywy, a ja staram się mu ją dać. Jeśli poleci mi kryć Łukasza Wiśniewskiego, to zrobię wszystko, żeby nie zdobył ani punktu. A czego szkoleniowiec będzie wymagał od całej drużyny? - Myślę, że pierwszym punktem w jego hierarchii będzie równomierna obrona pod koszem i na obwodzie. Jak już mówiliśmy, AZS to zespół dobrze zbilansowany, więc wymaga takiej samej uwagi poświęconej każdej formacji. Druga rzecz, to ograniczenie liczby strat w ataku. A trzecia, to niedopuszczenie rywali do zbiórek. Deska musi być naszą siłą. Myślę, że to będą trzy podstawowe zasady, które dostaniemy od trenera na ten mecz. Za trzy dni będziesz obchodzić dwudzieste urodziny. We Włocławku wszyscy życzą ci, żebyś uczcił je dobrą grą w Anwilu i w rozgrywkach III Ligi, o których też nie zapominamy… - Dzięki temu, że udało się wystawić do rozgrywek III Ligi zespół WTK S.S.A. mam szansę zdobywać doświadczenie meczowe. Ostatnio, po spotkaniu Anwilu ze Startem w Gdyni, tre-

Michał Sokołowski 20 lata, Polak Wzrost : 196 cm Pozycja : Niski skrzydłowy

Poprzednie kluby: - 2007 - 2010: MKS MOS Pruszków - 2010 - 2011: Znicz Pruszków - 2011 - 2012: Anwil Włocławek


Prezentacja

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Choć z odpowiedzią na pytanie czy AZS Koszalin można już zacząć zaliczać do ścisłej czołówki Tauron Basket Ligi trzeba się jeszcze wstrzymać, pewne jest, że w sobotę włocławian czeka bardzo trudna przeprawa w Hali Mistrzów.

AZS

Koszalin Styl, w jakim AZS Koszalin wygrał trzy ostatnie spotkania, nie pozostawia wątpliwości, że podopieczni Teo Cizmicia mogą być czarnym koniem obecnych rozgrywek. Mogą, bo na półmetku sezonu zasadniczego trudno forować opinię, kto będzie się najlepiej prezentował za kilka miesięcy, gdy sezon wejdzie w decydującą fazę. Pewne jest natomiast, że w Koszalinie mają wszelkie atuty, by odnieść sukces. Strzałem w dziesiątkę było postawienie na Łukasza Wiśniewskiego i uczynienie z niego lidera drużyny. Polak zdecydowanie nabrał pewności siebie po roku spędzonym w Treflu Sopot i obecnie imponuje 16 punktami zdobywanymi w każdym meczu. Trener Cizmić podążył śladem byłego szkoleniowca sopocian, Karlisa Muiznieksa, i pozbawił Wiśniewskiego możliwości rozgrywania akcji – w taktyce AZS Polak ma być strzelcem, którzy ma wykańczać akcje ze statycznych pozycji, ale również samemu kreować sobie pozycje do rzutu, jeśli zajdzie taka konieczność. Chorwat „zabronił” swojemu podopiecznemu brać się za rozgrywanie, bowiem w składzie ma mistrza ataku pozycyjnego – Roberta Skibniewskiego. Średnie byłego gracza Śląska Wrocław spadły w porównaniu z zeszłym sezonem (z 11,4 punktu do

8,1 oraz z 7,2 asysty do 5,2), ale jest to wynik raczej mniejszej ilości minut, niż mniej efektywnej gry. Skibniewski bardzo dobrze współpracuje z wysokim Darrellem Harrisem oraz łatających wszelkie dziury w obronie i ataku, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, Jeffem Robinsonem.


Wspomniany tercet bardzo dobrze zagrał w ostatnim meczu ligowym – w wielkich derbach Pomorza przeciwko Enerdze Czarnym Słupsk – zdobył 50 z 83 punktów zespołu. Goście w drugiej połowie rzucili tylko 23 punkty, co było wynikiem bardzo dynamicznej obrony gospodarzy. Nie tyleż szczelnej (AZS traci przeciętnie 76,6 punktu – to przedostatni wynik z grona siedmiu najlepszych zespołów ligi. Dla porównania – Anwil to trzecia defensywa – 71,8), co właśnie dynamicznej. Wystarczyło tylko kilka prostych strat słupszczan by podopieczni Cizmicia wrzucili drugi bieg i łapiąc wiatr w żagle, szybko zniechęcili rywala do gry. Chcąc pokonać AZS (notabene – na wyjeździe bilans 1-2), włocławianie przede wszystkim będą musieli szanować piłkę. Każda prosta strata to tylko woda na młyn dla ekipy z Pomorza, o czym ostatnio poza słupszczanami przekonali się również gracze PGE Turowa i Rosy, czyli drużyn, które w tym sezonie… pokonały Anwil. Choć z drugiej strony, we Włocławku już dawno rozgraniczyli obecne rozgrywki dla dwa etapy: ten sprzed Miliji Bogicevicia i ten autorstwa serbskiego trenera. [ Michał Fałkowski ]

Prezentacja/Wywiad Przez siedem lat grał w barwach Anwilu Włocławek, aż w końcu Bartłomiej Wołoszyn, bo o nim mowa, trafił do AZS Koszalin. Tym samym sobotnie spotkanie będzie dla niego wyjątkowe – po raz pierwszy w karierze zagra w roli zawodnika drużyny gości w Hali Mistrzów.

Bartłomiej Wołoszyn:

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Meczom we Włocławku towarzyszyła większa presja

Zamieniłeś Włocławek na Koszalin – jakie różnice dostrzegasz w zespole AZS patrząc na niego przez pryzmat Anwilu? Bartłomiej Wołoszyn: W pewnych względach różnic nie ma: jest trener z byłej Jugosławii, do czego zdążyłem się przyzwyczaić we Włocławku, więc system gry jest podobny: mocny defense, gra szybkim atakiem. Oczywiście, jeśli wejdziemy w sferę niuansów to różnice dostrzeżemy, ale ogółem wygląda to podobnie. Również podobnie jest jeśli chodzi o oczekiwania na wynik, choć osobiście twierdzę, że meczom Anwilu we Włocławku towarzyszyła większa presja niż jest ona w Koszalinie, gdy spotkanie w domu gra AZS. Po raz pierwszy w swojej karierze jesteś w klubie zawodnikiem z zewnątrz. To ma jakieś znaczenie? - Tak, jestem zawodnikiem z zewnątrz, więc na pewno nie wszystko do mnie dociera, tak jak to było we Włocławku. Tam jednak byłem w samym środku wszystkich wydarzeń, miałem zawsze długoletnie kontrakty, więc było inaczej. Ale czy przez to np. mogłem mniej trenować. Nie sądzę, zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. Dokończenie wywiadu str 10


Wywiad DOKOŃCZENIE ZE STRONY 9 Jesteśmy na półmetku sezonu zasadniczego – czy przenosiny do Koszalina możesz uznać za dobrą decyzję? - Zmiana środowiska z pewnością bardzo wpłynęła na moją psychikę. Ja zawsze mówiłem, że jeśli nie będę we Włocławku graczem ścisłej rotacji, to będę chciał odejść i tak też się stało. Gra ci się łatwiej w Koszalinie? - Czy łatwiej… We Włocławku była presja, były różne oczekiwania co do mojej osoby, a w Koszalinie rzeczywiście tego nie odczuwam. Jestem zawodnikiem drużyny, mam grać na solidnym poziomie, mam swoją rolą w zespole. Przygotowując się do rozmowy zauważyłem, że w Koszalinie spędzasz na parkiecie o dwie minuty mniej, niż to było we Włocławku w ostatnim sezonie. To spore zaskoczenie… - Tak to się ułożyło. Dla mnie to nie ma jednak takiego znaczenia, bo gra mi się inaczej, niż w Anwilu, o czym przed chwilą rozmawialiśmy.

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Ponadto, uczę się nowych rzeczy bo trener Teo Cizmić ostatnio coraz częściej próbuje mnie na pozycji… silnego skrzydłowego. To dla mnie zupełnie nowe doświadczenie, więc chcę z niego czerpać jak najwięcej. Oczywiście, najlepiej byłoby dla mnie gdybym mógł grać 20-25 minut, ale ostatnio mieliśmy taki mecz, w którym zagrałem około kwarty i byłem bardzo zadowolony, bo już po spotkaniu trener docenił moją grę i powiedział, że jest zadowolony z mojej postawy. To takie małe rzeczy, z których się cieszę. Pozycja silnego skrzydłowego to spore zaskoczenie. Czym trener Cizmić umotywował swoją decyzję? - Po prostu mamy w zespole czwórki, który lepiej czują się pod koszem, np. Paweł Leończyk, albo częściej penetrują, niż rzucają za trzy, np. Jeff Robinson. Ja z kolei zawsze biegałem na obwodzie, a grając jako czwórka mogę wyciągać swojego obrońcę spod kosza. Oczywiście, pewniej czuję się na trójce, bo to dla mnie naturalna pozycja, ale skoro trener ufa swojemu pomysłowi, to ja też muszę to zrobić. Na koniec powiedz jeszcze jakiego powitania oczekujesz w Hali Mistrzów? Nastroje kibiców względem ciebie były przez te lata bardzo ambiwalentne… - Sam nie wiem i przyznam szczerze, że ostatnio trochę o tym myślałem. Doskonale wiem jaki jest kibic we Włocławku, ale ja mam czyste sumienie – we Włocławku dawałem z siebie wszystko, raz było lepiej, raz było gorzej, raczej słabsze były te ostatnie sezony, ale mimo to mam nadzieję, że te siedem lat w Anwilu coś znaczą.

Bartłomiej Wołoszyn Niski skrzydłowy data urodzenia: 16.12.1986 wzrost: 193 cm

Na pewno zdecydowanie różnisz się od Lorinzy Harringtona, który dwa tygodnie temu mógł liczyć tylko na gwizdy i buczenie… - Mam taką nadzieję… Te siedem lat na pewno będę miał bardzo mocno w sercu do końca swojej kariery. Mam świetne wspomnienia, pamiętam dużo pozytywnych rzeczy i liczę, że kibice będą pamiętać również moje początki, a nie tylko ostatnie lata w tym klubie. [ Rozmawiał: Michał Fałkowski ]


Na papierze

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Miejsce w lidze: 3 Bilans gier: 7-3 Śr. pkt. zdobych: 83,1 Śr. pkt. traconych: 76,6

Łukasz Wiśniewski Rzucający obrońca

REZERWOWI

TRENER: Teo Cizmić 7 Mateusz Bieg 10 Sek Henry 11 Bartłomiej Wołoszyn 15 Paweł Śpica 18 Robert Gibaszek 22 Rafał Bigus 24 Michael Kuebler 32 Jeff Robinson 44 Igor Milicić

POL USA POL POL POL POL USA USA POL

1990 1987 1986 1993 1993 1976 1982 1988 1976

Wzrost 202 cm Wiek 26 lat Paszport POL # Statystyki pkt 9.8 Paweł as 0.6 Leończyk zb 4.0

198 cm 193 cm 196 cm 190 cm 190 cm 214 cm 195 cm 198 cm 196 cm

9

c

Wzrost 205 cm Wiek 28 lat Paszport USA # Statystyki pkt 12.4 Derryll as 1.0 Harris zb 5.1

SF SG SF PG SG C SG PF PG

12

#

Łukasz Wiśniewski

34

55

#

Artur Mielczarek

Wzrost 196 cm Wiek 28 lat Paszport POL Statystyki pkt 4.0 as 0.7 zb 2.0

7.4 pkt, 3.0 zb, 2.6 as 4.8 pkt, 1.6 zb, 0.7 as 0.0 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 1.2 pkt, 2.6 zb, 0.2 as 7.4 pkt, 1.7 zb, 0.8 as 13.9 pkt, 5.1 zb, 1.0 as

Wzrost 186 cm Wiek 28 lat Paszport POL Statystyki pkt 15.9 as 3.2 zb 1.9

Wzrost 182 cm Wiek 29 lat Paszport POL # Statystyki pkt 8.1 Robert as 5.2 Skibniewski zb 2.3

6


Na papierze

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Miejsce w lidze: 5 Bilans gier: 6-4 Śr. pkt. zdobych: 73,6 Śr. pkt. traconych: 71,8 KRZYSZTOF SZUBARGA Rozgrywający

Wzrost 178 cm Wiek 28 lat Paszport POL Statystyki pkt 11.5 as 5.3 zb 3.8

POL LTU POL POL POL POL POL POL POL USA

1983 1982 1982 1996 1992 1991 1992 1996 1987 1985

Wzrost 196 cm Wiek 25 lat Paszport USA Statystyki pkt 10.6 as 1.3 zb 6.3

203 cm 188 cm 195 cm 200 cm 206 cm 189 cm 196 cm 193 cm 205 cm 201 cm

11

#

SF

Marcus Ginyard

7

#

Wzrost 183 cm Wiek 29 lat Paszport USA Statystyki pkt 11.3 as 1.3 zb 2.6

C PG SG PF C PG SF SF PF PF

23

#

12.5 pkt, 6.0 zb, 0.5 as 10.1 pkt, 1.4 zb, 1.7 as 3.7 pkt, 1.1 zb, 0.2 as

REZERWOWI

5 Seid Hajrić 8 Arvydas Eitutavičius 9 Łukasz Seweryn 13 Adrian Warszawski 16 Dawid Słupiński 20 Kamil Maciejewski 24 Michał Sokołowski 31 Bartosz Jankowski 40 Mateusz Bartosz 41 Ruben Boykin

TRENER: Milija Bogicević

0.0 pkt, 0.0 zb, 1.0 as 1.8 pkt, 2.5 zb, 0.8 as 0.6 pkt, 2.0 zb, 0.5 as 8.2 pkt, 8.0 zb, 1.3 as

Wzrost 201 cm Wiek 33 lat Paszport POL Statystyki pkt 3.1 as 1.1 zb 2.5

15

#

PF Przemysław

Frasunkiewicz

Wzrost 206 cm Wiek 25 lat Paszport CAN Statystyki pkt 6.9 as 0.3 zb 3.0

C

6

#

Ryan WRIGHT


GRATIS! Oferta ważna wyłącznie przez 3 dni od ostatniego meczu drużyny Anwil Włocławek we Włocławku.

Zapraszamy codziennie od 6.00 do 24.00, linia McDrive czynna od 6.00 do 2.00 ®

Restauracja McDonald’s ul. Okrzei, róg Witosa, Włocławek ®

© 2012 McDonald’s Corporation. Oferta ważna tylko w restauracji McDonald’s we Włocławku, ul. Okrzei, róg Witosa, do xx.xx.2012.

Kup dowolny McZestaw, a CIASTKO JABŁKOWE albo MAŁE LODY otrzymasz


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Alfabet Anwilu

6

RYAN # Wright

Auto marzeń – Porsche Carrera

Boję się – Generalnie boję się spadania. Czasem śni mi się, że spadam i to naprawdę nieprzyjemne uczucie. Człowiek, którego podziwiam – Mój tata Michael. Za to, że ciężko pracuje na to, żeby całej rodzinie zapewnić to, czego potrzebuje. Drażni mnie – Ludzie którzy nie dbają o higienę Energię daje mi – Dobre śniadanie Film, który polecam – „Mroczny rycerz” z serii o Batmanie Gadżet, bez którego nie wyobrażam sobie życia – Telefon komórkowy Hobby – Pływanie, jeśli można je nazwać mianem hobby. Uwielbiam wodę i mógłbym całymi dniami siedzieć w basenie. Inna dyscyplina sportu – Futbol amerykański. Moją ulubioną drużyną jest Minnesota Vikings. Ja za 20 lat – Wyobrażam sobie siebie w roli trenera personalnego. Niekoniecznie koszykówki, mógłbym być trenerem fitness.


Kraj, który chciałbym zwiedzić – Widziałem już wiele krajów, ale nie byłem jeszcze we Francji. Chętnie bym ją zwiedził. Lekcja szkolna, którą lubiłem (poza „wufem”) – Podobały mi się lekcje angielskiego. Lubię pisać, więc mogłem się tam wykazać. Mój największy sukces – Uzyskanie dyplomu ukończenia studiów międzynarodowych w dziedzinie socjologii. Najważniejsza kobieta w życiu – Oczywiście mama Denise Ostatnio kupiona książka – Ostatnio słucham płyty Kendricka Lamara. Dobry, amerykański raper, polecam. Posiadane zwierzę – Mam trzy psy. Oczywiście w domu, tutaj nie mógłbym się nimi zajmować. Rodzina – Dla mnie bardzo ważni ludzie: mama, tata i trzy siostry. Spotkanie, które utkwiło mi w pamięci – Spotkałem Johna Woodena, legendarnego trenera UCLA. 11 razy zdobywał mistrzostwo NCAA i miałem przyjemność go poznać na pierwszym roku moich studiów. Trener – Najważniejszym szkoleniowcem w moim życiu był Tony Cintofante, z czasów gry w szkole średniej. Do dziś śledzi moją karierę i wypytuje na przykład o Anwil i Polskę. Ulubiony napój – Sok pomarańczowy Wada – Za bardzo się przejmuję swoją grą. Zbyt dużo myślę, zamiast uwolnić z siebie, to co potrafię najlepiej. Zaleta – Jestem towarzyski i mam poczucie humoru. Nie mam problemów z żartowaniem z samego siebie. [ Zebrał: Łukasz Pszczółkowski ]

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

REKLMAM

Alfabet Anwilu


Felieton

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

komentator Radia Gra, który od 8 lat prowadzi transmisje na żywo ze wszystkich meczów Anwilu Włocławek

Trójmiasto zdobyte

Przyznam szczerze, że gdyby ktoś przed serią pięciu meczów z drużynami z Gdyni i Sopotu powiedział, że pokonamy ich we wszystkich rozegranych spotkaniach, to popukałbym się w czoło. Jak się jednak okazuje można. A biorąc pod uwagę, że w perspektywie mamy kolejne ligowe i pucharowe mecze z drużynami znad Bałtyku (AZS, Czarni i Kotwica) i wiedząc jak korzystnie wypadamy w tym sezonie w meczach z drużynami z tego regionu Polski, to chyba wypada być optymistą. I szkoda tylko, że sezon koszykarski rozgrywany jest w dużej mierze w okresie jesienno-zimowym, bo biorąc pod uwagę ilość nadmorskich drużyn w PLK, w okresie letnim, na wyjazdowe mecze podróżowało by się nam jeszcze przyjemniej. Nie znaczy to, że teraz jest nieprzyjemnie, szczególnie że z ostatnich wojaży wracam w dobrych humorach. Nie zawsze jednak tak było i nie zawsze będzie. Najgorsze są powroty po meczach nieudanych, szczególnie tych, które decydują o awansie do dalszej fazy play off. Spróbujcie sobie wyobrazić podróż ze Zgorzelca po ostatnim meczu minionego sezonu, gdy wracaliśmy z perspektywą, że kolejne spotkanie zobaczymy dopiero za pół roku, a o medale będą bić się inni. Naprawdę ciężko się wtedy jedzie i jedynym pocieszeniem jest to, że od chwili gdy zacząłem z mikrofonem i słuchawkami podróżować za Anwilem przybyło sporo km autostrad i dróg ekspresowych, dzięki czemu wyjazdy na mecz trwają zdecydowanie krócej niż 9 lat temu. Przykład choćby wspomnianego Zgorzelca – kiedyś blisko 7 godzin jazdy w jedną stronę, teraz m.in. dzięki pięknej obwodnicy Wrocławia, 4 i pół. Jakby nie patrzył, 2 i pół godziny grobowej atmosfery mniej. I zastanawiam się tylko czy nie zmienię zdania, jeśli w tym sezonie np. po wygranym wyjazdowym meczu play off, który zadecyduje o naszym awansie do kolejnej rundy nie będę żałował, że podróż już się skończyła. Tak jak żałowałem, np. po meczu z Polpharmą, który dał nam awans do finału w roku 2010, czy też po drugim meczu finału z Prokomem Treflem w 2005 roku, gdy wygraliśmy w hali 100-lecia i wydawało się, że złoto jest na wyciągnięcie ręki. W ciągu tych 9 lat wiele było takich spotkań, po których człowiek nie miał ochoty wracać do domu, a nawet najdłuższa podróż wydawała się mgnieniem oka. Dlatego liczę na to, że w tym sezonie takich spotkań nam brakować nie będzie, a drużyna, która po trudnych przeprawach na początku sezonu, złapała fantastyczny rytm, w kolejnych spotkaniach kontynuować będzie tą piękną serię ligowych zwycięstw. Rozmarzyłem się, wiem. Pora wracać do rzeczywistości i wygrać mecz z AZS.

Do usłyszenia.


Za nami

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Anwil Włocławek - Trefl Sopot

82 : 69

Anwil: Eitutavicius 20, Ginyard 16, Szubarga 11, Weeden 10, Sokołowski 9, Boykin 9, Wright 4, Frasunkiewicz 2, Bartosz 1, Seweryn 0 Trefl: Turner 19, Zamojski 15, Waczyński 11, Looby 8, Spralja 6, Stefański 5, Dylewicz 5, Harrington 0, Dąbrowski 0, Jarmakowicz 0, Michalak 0 Koniec II kwarty

Koniec meczu

Podopieczni Bogicevica nie mieli jednak zamiaru fundować kibicom dreszczowca. Pierwsze 4 minuty ostatniej kwarty rozwiały wątpliwości. Po szybkich atakach Ginyarda i punktach Weedena przewaga wróciła na bezpieczny poziom 14 oczek.

Drugą kwartę można spokojnie nazwać kwartą Eitativicusa. Litwin 5-krotnie rzucał i 5-krotnie trafił zza linii 6,75. Pozwoliło to włocławianom na wypracowanie 10-punktowej przewagi .

Po zwycięstwie nad Asseco Prokomem we Włocławku z wielkimi nadziejami czekano na pojedynek z kolejną trójmiejską drużyną – Treflem Sopot. Pokonanie wicemistrza Polski udowodniłoby, że praca trenera Bogicevica przynosi zamierzone efekty.

28:22 (48:38)

19:12 (82:69)

20:16

[ Przygotował: Przemysław Tyczyński ]

25 listopada 2012 Hala Mistrzów, Włocławek

15:19 (63:57) Koniec III kwarty

Koniec I kwarty

W pierwsze piątce ku zaskoczeniu kibiców i rywala pojawił się Michał Sokołowki, który został okrzyknięty bohaterem pierwszej kwarty. 9 z pierwszych 12 oczek Anwilu to zasługa młodego koszykarza włocławian, który bez kompleksów punktował i walczył na tablicach.

Po przerwie Trefl ruszył do odrabiania strat. Dwoił się i troił Turner, wspomagał go Zamojski. W Anwilu natomiast za zdobywanie punktów zabrali się Ginyard, Weeden i Szubarga. Trzecią odsłonę wygrali jednak goście, co zapowiadało emocje do samego końca spotkania.

Start Gdynia - Anwil Włocławek

69 : 76

Start: Rothbart 16, Jankowski 15, Mordzak 7, Kucharek 7, Śnieg 6, Malczyk, Pełka 4, Andrzejewski 4, Wojdyła 2, Mokros 2, Kowalczyk 1 Anwil: Weeden 15, Eitutavicius 13, Wright 10, Boykin 9, Szubarga 9, Frasunkiewicz 7, Ginyard 7, Bartosz 4, Sokołowski 2 Koniec II kwarty

Koniec meczu

W ostatniej części Włocławianie w pełni kontrolowali przebieg spotkania. Po kolejnej trójce Weedena przewaga wynosiła już nawet 13 punktów. Ostatecznie Anwil pokonał Start 76:69 i kontynuuje zwycięską passę pod wodzą trenera Bogicevicia.

Od początku drugiej odsłony włocławianie zaczęli przejmować kontrolę nad spotkaniem. Wygrana zbiórka, składniejsze akcje i trójki Eitutaviciusa wypracowały 7 punktową przewagę. Ambitnie grający Start odrobił kilka punktów, ale i tak do przerwy to Anwil prowadził.

Na zakończenie „Trójmiejskiej trylogii” Anwil zmierzył się ze Startem Gdynia. Zespołem, który w tym sezonie dwukrotnie musiał już uznać wyższość włocławian podczas meczów w Intermarche Basket Cup.

16:20 (34:37) 18:17

24:22 (69:76) 11:17 (45:54)

Koniec I kwarty

Już pierwsza kwarta pokazała, że gdynianie „łatwo skóry nie sprzedadzą”. Na boisku dominowała walka o każdy centymetr boiska. Żaden z zespołów nie potrafił wypracować większej przewagi. Kwarta minimalnie dla gospodarzy.

Koniec III kwarty Po zmianie stron mecz wyglądał podobnie. Anwil budował przewagę, Start starał się ją zniwelować. W tej konfiguracji znów lepiej zaprezentowali się włocławianie i przed ostatnią kwartą wypracowali 9-punktową zaliczkę.

[ Przygotował: Przemysław Tyczyński ]

1 grudnia 2012 Hala GOSiR Gdynia


IBC

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Czy dwanaście punktów zaliczki Anwilu Włocławek przed meczem rewanżowym w Pucharze Polski z zespołem, który w lidze pokonał włocławian różnicą 18 oczek można uznać za dobry wynik? Zdecydowanie tak, jeśli fakt ten analizuje się przez pryzmat całego spotkania.

Do przerwy plus 12 Stare porzekadło sportowe mówi, że tylko wynik idzie w świat, a za kilka dni nikt nie pamięta o stylu, w jakim drużyna przegrała bądź wygrała. I tak samo też będzie z Anwilem po drugim meczu z Energą Czarnymi Słupsk, lecz zanim to nastąpi warto przyjrzeć się włocławianom właśnie nie ze względu na wynik (86:74), ale na styl. Przez długi minuty to słupszczanie kontrolowali wydarzenia na parkiecie – co do tego nie ma dwóch zdań. Nastawiony walkę Robert Tomaszek i nieco misiowaty, ale bardzo sprawny Yemi Gadri-Nicholson bez żadnego problemu opanowali deskę i do przerwy Energa Czarni prowadzili 46:41. Mogli wyżej, bo najpierw uciekli na 11 oczek (37:26), a tuż przed samą końcówką pierwszej połowy było jeszcze 42:33. Co stało się po przerwie – każdy fan pamięta. Uaktywnił się Marcus Ginyard (12 z 20 punktów po zmianie stron), atak pozycyjny opanował Krzysz-

tof Szubarga, swoje dorzucili także Ruben Boykin i Arvydas Eitutavicius. Niewprawne oko kibica mogło nie zwrócić jednak uwagi na to, że piłka w drugiej połowie przechodziła z rąk do rąk zdecydowanie szybciej, niż było to w pierwszej, a przy tym zwiększyła się ilość akcji kombinowanych: między wysokimi, z rozrzuceniem na obwód oraz w oparciu o pick and roll. Dlaczego? Włocławianie doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że trener Marius Linartas rotuje tylko siedmioma zawodnikami, więc każde zwalnianie akcji działa na ich korzyść. Dodatkowo, choć spotkanie nie stało na wysokim poziomie, warto zauważyć, że "Rottweilery" rozdały aż 21 asyst – każdy z koszykarzy, który pojawił się na parkiecie, zapisał się w tym elemencie. W tym elemencie nie ma miejsca na przypadek – Anwil gra zespołowo i potrafi wykorzystać przewagi wynikające z dyspozycyjności dnia, czego dobrym przykładem jest Ginyard. Podsumowując, Anwil pokonał rywala, choć przez 26 minut… przegrywał. Niespełna półtorej kwarty pokazało jednak, że w zespole drzemie naprawdę wielki potencjał. Na razie uśpiony, uaktywniający się wtedy, gdy potrzeba. Cały czas czekamy, aż zaprezentuje się nam w pełnej krasie. [ Michał Fałkowski ]


Wywiad

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Grzegorz Kożan to jeden z młodych trenerów drużyn juniorskich TKM Włocławek, który cały czas pracuje nad tym by rozwijać swoje umiejętności. By podnieść swoje kwalifikacje, kilka tygodni temu wziął udział w Klinice Trenerskiej Marcina Gortata, a kibicom Anwilu opowiada o swojej przygodzie w Pheonix.

Ray Allen mnie zaskoczył Michał Fałkowski: Jak to się stało, że w ogóle pojechałeś na Klinikę Trenerską Marcina Gortata? Grzegorz Kożan: Maciej Łabuś, trener Astorii Bydgoszcz, był na takiej konferencji. Gdy mnie o niej poinformował, w Internecie sprawdziłem warunki uczestnictwa i zgłosił swój akces. Następnie otrzymałem telefon z fundacji Marcina Gortata, bo to ona jest organizatorem tej imprezy, z pytaniem czy mam ważną wizę, co było równoznaczne z zaproszeniem do Phoenix.

o założeniach Suns przed meczem z Miami Heat. I tak np. dowiedziałem się, że ekipa Marcina Gortata zamierzała, przy akcjach pick and roll, bronić LeBrona Jamesa under, tzn. pozwolić na rzuty za trzy, a

Kto poza tobą wziął w niej udział? - Elżbieta Trześniewska, asystentka w Widzewie Łódź. W pierwszej edycji konferencji wzięły udział trzy osoby. W ciągu tych kilku dni spędzonych w Arizonie z pewnością zebrałeś dużo cennych doświadczeń? - Oczywiście, już pierwszego dnia mieliśmy spotkanie z Corey’em Jamesem, trener od ataku w Pheonix Suns oraz pierwszym trenerem zespołu WNBA, Mercury Phoenix. Z nim analizowaliśmy sytuacje typu pick and roll. Ten detal przerabialiśmy również innego dnia, kiedy trener opowiadał

uniemożliwić penetracje. Wyszli z założenia, że nie mogą liczyć na to, że uda się powstrzymać go całkowicie i postanowili zaryzykować odpuszczając go na dystansie. Słyszałem, że zaskoczył cię Ray Allen? - Tak. W NBA jest pewna hierarchia odnośnie wychodzenia na rozgrzewkę. To nie jest tak, jak w Polsce, że drużyna wychodzi razem. Tam na trzy godziny przed meczem na parkiet wychodzą najmłodsi koszykarze lub ci o najsłabszym statusie w zespole. Potem, im bliżej meczu, kolejni, a na samym końcu gwiazdy. Wychodzą trójkami, a cały zespół pokazuję się razem kibicom dopiero na 15 minut przed meczem. A Ray Allen zaskoczył, ponieważ na rozgrzewkę wyszedł razem z najmłodszymi, czyli trzy godziny wcześniej. A Marcin Gortat? Kiedy pojawił się na rozgrzewce? - Marcin ma taki zwyczaj, że przed meczem nie trenuje na hali, tylko w salce treningowej, indywidualnie z trenerem. Kibicom pokazuję się dopiero 15 minut przed spotkaniem.


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5 | www.wtkanwil.com.pl

Wywiad

Oczywiście miałeś okazję poznać bliżej Marcina Gortata? - Tak, dwa razy mieliśmy okazję porozmawiać. Najpierw zaraz po meczu, a następnie chyba przedostatniego dnia zabrał nas, mnie i panią Elżbietę, na dłuższą kolację, podczas której mogliśmy dowiedzieć się nieco więcej o kulisach gry w NBA. Możesz o czymś opowiedzieć? - Tak, najbardziej w głowie utkwiła mi opowieść o tym, jak dołączył do Phoenix. Od razu miał być pierwszym centrem zespołu, ale w drużynie grał wtedy też, mający status gwiazdy ligi, 36-letni weteran Jermaine O’Neal. I już na pierwszym treningu O’Neal zabrał Marcina na bok i powiedział mu tak: „Marcin, na treningu będę grał twardo, będziemy się nawalać, będziemy się bić na śmierć i życie, ale pamiętaj, gdy kończy się trening, nigdy nie miałem, nie mam i nie będę miał nic do ciebie prywatnie, bo ty jesteś tutaj, żebym ja był lepszy, a ja – żebyś ty był lepszy”. Bardzo mi się to spodobało. Miałeś okazję oglądać też mecz pomiędzy Pheonix a Miami… - Koszykówka jak koszykówka, jest taka sama, choć poziom oczywiście inny. Mi zaimponowała jednak cała otoczka i organizacja meczu.

To znaczy? - Zacznijmy od tego, że kibice nie kibicują tak, jak w Europie, ale przede wszystkim dobrze się bawią. Jedzą chipsy, nachosy, hot-dogi, piją piwo, drinki i muszą być bardzo skontrowani, bo obok meczu dzieje się naprawdę wiele – przede wszystkim jest kilka kamer tematycznych, np. kissing kamera, która jak cię pokaże na telebimie, to znaczy, że musisz pocałować kogoś siedzącego obok. Są cheerleaderki, które wykonują figury akrobatyczne oraz tancerki, które tańczą w przerwach. To zasadnicza różnica. Jest maskotka płatająca wszystkim psikusy, konkursy dla kibiców np. rozkładanie pachołków po to, by kibice mogli zmierzyć się w slalomie zakończonym rzutem spod kosza. No i do tego gasnące światła, fajerwerki, lasery, konfetti oraz urywki meczów z przeszłości. Kibic nie ma prawa się nudzić, a jak ma trochę szczęścia to i otrzyma którąś ze stu, może dwustu koszulek wystrzeliwanych w trybuny pod koniec meczu. A dowiedziałeś się w Phoenix czegoś, co pomoże ci w pracy szkoleniowej? - Oczywiście, chociażby wspomniane akcje pick and roll, które mógłbym zacząć wdrażać w juniorach czy zespole III ligi. Zobaczyłem też jak się buduje atmosferę w zespole NCAA, bo mieliśmy również okazję oglądać treningi ekipy Arizona State University. Ci chłopcy wszystko robią tak, by czuli, że stanowią jedność, np. wspólnie liczą na głos przy wykonywaniu jakiegoś ćwiczenia, a nawet wspólnie śpiewają. Dzięki temu budują ścisłą więź i na parkiecie są gotowi walczyć jeden za drugiego. [ Rozmawiał: Michał Fałkowski ]


W koło kosza

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 5

Dziś w Hali Mistrzów kończymy pierwszą rundę Tauron Basket Ligi. Po tym meczu grać już będziemy rewanżowo, a stawka każdego spotkania rosnąć będzie w postępie geometrycznym. To zupełnie tak jak waga typów przesyłanych na konkurs „Typ na Anwil”.

Typ Na A nwil Niby niewinny konkurs, niby tylko zabawa, ale kto spróbował swoich sił w typowaniu wyników Anwilu, ten wie, że emocje z tym związane są ogromne. No bo po pierwsze, ściskamy kciuki za zwycięstwo Rottweilerów, a po drugie liczymy punkt po punkcie, żeby wynik zbliżył się do tego, który przewidywaliśmy. I śledzimy ranking. Raz bliżej czołówki, raz dalej. Raz nagrody są na wyciągnięcie ręki, innym razem znikają za mgłą. Jak postawić? Pomóc może Loża Ekspertów, której typy publikujemy przed każdym meczem na oficjalnej stronie klubu. Ale kogo tu słuchać? Surowego recenzenta Grzegorza Skiby? Czy optymistki Justyny Pluty? A może Andrzeja Persona, który już dwukrotnie wygrał konkurs? Więc podpowiadamy – Andrzej Person wyczerpał limit szczęścia, Grzegorz Skiba sprawdza się w trudnych czasach, a Justyna Pluta dobrze typuje wtedy, gdy trzeba się kierować intuicją. Wiadomo, kobieta… i ma nosa do wyników. Na dowód rzut okiem w ranking Ekspertów. W tej chwili pani Justyna prowadzi w klasyfikacji, choć

Ekspertów: Klasyfikacja Loży 25 a 1. Justyna Plut 24 uk cz isz Gr or Ig    2. 21 icz w ie źn 3.    Jacek Ku 21 a 4.    Grzegorz Skib 20 i sk ow ad 5.    Krzysztof Szar 17 on rs 6.    Andrzej Pe 14 ra 7.    Ryszard Badu

zagrozić jej może Igor Griszczuk. Legenda włocławskiej koszykówki dopiero debiutuje w konkursie, ale czyni to w sposób, do którego przyzwyczaił – zawsze walczy o zwycięstwo. Półmetek rozgrywek sezonu zasadniczego jest też dobrym czasem na podsumowanie klasyfikacji generalnej. W tej chwili prowadzi gracz o nicku „Wacek0509”, ale tuż za jego plecami czają się „SLU”, „basik”, „Żurek98” i „DariuszJ”. Lider trafił dokładny wynik w pierwszej kolejce, „basik” w ostatnio analizowanej. Jak widać, można się wstrzelić, potrzeba tylko cierpliwości. Warto próbować i gonić prowadzących, bo przed nami jeszcze wiele kolejek i mnóstwo wrażeń. Klikamy więc na klawiaturze www.typnaanwil.com. pl i obstawiamy. Bo szczęście może być blisko! [ Łukasz Pszczółkowski ]

Klasyfika c

1. Wace ja generalna: k05 2. SLU 09 32 3. basik 30 4. Żurek 29 98 5. Dariu 28 szJ 28


Mistrzowskie tworzenie azotowych ° nawozów winylu ° polichlorku ° granulatów, mieszanek i płyt z polichlorku winylu ANWIL S.A. 87-805 Włocławek, ul. Toruńska 222 tel. 54 236 30 91 e-mail: anwil@anwil.pl www.anwil.pl

Anwil Team NR 5  

Anwil Team NR 5

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you