Issuu on Google+

www.wtkanwil.com.pl

Sezon 2012/2013 Numer 19 (38)

26 maja 2013


W numerze

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

TEAM ANWIL TEAM

4 # 6 # 8 # 10 # 12 # 15 # 16 # 19 # 22 #

ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek redakcja@anwilteam.pl

Statystycznie:

Epoka brązu

Wydawca: Włocławskie Towarzystwo Koszykówki Sportowa Spółka Akcyjna ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek, Polska

Prezentacja:

Autostradą do nieba Wywiad:

Redaktor naczelny: Przemysław Tyczyński

Milija Bogicević

Redaktor prowadzący: Łukasz Pszczółkowski

Wywiad:

Łukasz Wiśniewski

Współpraca: Michał Fałkowski Krzysztof Szaradowski

Na papierze:

Anwil vs AZS Za nami 1/2 Play Off mecz 3:

100 95 75

logo_azs 17 sierpnia

25 2011 18:42:12

5 0

Anwil vs PGE Turów

Fotografia: Piotr Kieplin

Za nami 1/2 Play Off mecz 4:

Anwil vs PGE Turów

Typografia i skład: Przemysław Tyczyński 27 Project

Felieton:

Zza mikrofonu W koło kosza:

2, 38, 76000

Reklama: reklama@anwilteam.pl

TEA

M

Druk: LUMAK POLIGRAFIA Ryszard Kisielewski


Statystycznie

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Dwa spośród jedenastu medali mistrzostw Polski wywalczonych przez Anwil Włocławek mają kolor brązowy. Jeśli niebiesko-biało-zieloni zdobędą kolejny taki medal, a wspomnimy przy tej okazji obszerną historię Małych Finałów, to wyjdzie nam całkiem długa Epoka Brązu.

EPOKA BRĄZU

Mówi się, że brązowy medal smakuje podobnie jak złoty, bo droga do jego wywalczenia jest równie długa i trudna. Potwierdza to doświadczenie Anwilu Włocławek, który w swoim bogatym dorobku ma dwa takie trofea. Udało się je zdobyć w 1995 i 2009 roku, a prób było znacznie więcej. Aż sześciokrotnie włocławianie stawali do rywalizacji w Małym Finale i cztery razy musieli się obejść smakiem. Widać, że walka o brąz jest równie zacięta, co o złoto. Najmilej i najczęściej wspominamy rok 2009, gdy po chudym okresie, Anwil powrócił do walki o medale. Ostatnim przeciwnikiem sezonu byli Energa Czarni Słupsk, którzy mieli ochotę na powtórkę wyniku uzyskanego w 2006 roku pod wodzą trenera Igora Griszczuka. Tym razem jednak ten szkoleniowiec prowadził Anwil i czynił to tak skutecznie, że walkę o podium rozstrzygnął na korzyść swojej nowej drużyny. Mecze były porywające. Bariera stu punktów osiągnięta przez ekstremalnie wąski skład Anwilu w obydwu włocławskich meczach robiła niebagatelne wrażenie, a co najważniejsze, zapewniła dwie

wygrane. Rottweilery świętowały w Hali Mistrzów jakby zdobyły Mistrzostwo Polski. Tylko odrobinę mniej entuzjastycznie przyjęty został pierwszy brązowy medal w historii klubu. W 1995 roku, po dwóch srebrach, apetyty były jeszcze większe. Tymczasem po przegranej półfinałowej batalii z drużyną z Pruszkowa, Nobilesowi przyszło walczyć „tylko” w Małym Finale. We Włocławku Griszczuk, Jankowski i Olszewski dwukrotnie gładko uporali się ze Śnieżką ASPRO Świebodzice i pojechali na Dolny Śląsk, żeby przypieczętować sukces. Jak sobie zaplanowali, tak zrobili. W Świebodzicach rzucili 59 z 85 punktów Nobilesu i przywieźli do Włocławka pierwszy puchar za trzecie miejsce. Ku przestrodze pamiętać należy również przegrane serie o brąz. Pierwsza z nich, miała miejsce zaledwie rok po udanym Małym Finale 1995. Falstart we Włocławku (bez zawieszonego Griszczuka i z kontuzją Jankowskiego w trakcie meczu) ustawił losy całej rywalizacji. Nobiles przegrał 0:3 i po raz pierwszy w historii wypadł


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

poza podium. Jeszcze bardziej bolała przegrana walka o brąz w 2002 roku. Gwiazdorski skład z Koulem, O’Bannonem, Nordgaardem i Santangelo nie zdołał się dostatecznie zmobilizować na drużynę z Ostrowa Wielkopolskiego. Przegrał pierwszy mecz we własnej hali (inauguracyjny sezon w Hali Mistrzów), później wyrównał stan rywalizacji, a nawet wyszedł na prowadzenie i… dwukrotnie uległ rywalom. Anwil nie miał szczęścia do Małych Finałów nawet wtedy, gdy rywalizację skrócono do dwóch wygranych, a serie rozpoczynały się zwycięstwem niebiesko-biało-zielonych. Zarówno w 2004 jak i w 2007 roku Rottweilery toczyły epickie boje półfinałowe z Prokomem Treflem i później nie miały już sił i wystarczającej koncentracji, by wywalczyć brąz. 1:2 z Polonią Warszawa i 1:2 ze Śląskiem Wrocław było następstwem wypalenia w 1/2 play-off. Jedynym koszykarzem, który dziś pojawi się na boisku w gronie Rottweilerów i który reprezentując nasz klub doświadczył rywalizacji o trzecie miejsce jest Seid Hajrić. Środkowy był nawet najskuteczniejszym z włocławian walczących w 2007 roku ze Śląskiem (zdobywał śr. 14,4 pkt.). Mimo, że obok miał tak znakomitych strzelców, jak Chris Thomas, Otis Hill czy Goran Jagodnik, to jednak on najczęściej zwodził twardą obronę Andreja Urlepa. Tamte wydarzenia pamięta też trener Milija Bogicević, który był asystentem Alesa Pipana oraz Andrzej Pluta, na którym swoją uwagę skupili defensorzy Śląska. Pluta przegrany Mały Finał powetował sobie w 2009 roku. Teraz liczymy na to, że w jego ślady pójdzie Seid Hajrić… Komentarz Seida Hajricia: Doświadczenie z walki o brąz może okazać się ważne, chociaż myślę, że dziś jesteśmy w nieco innej sytuacji, niż w 2007 roku, gdy walczyliśmy ze Śląskiem. Wtedy byliśmy naprawdę wypompowani po całym sezonie i w ostatnich meczach po prostu zabrakło nam sił. Po drugiej stronie mieliśmy natomiast drużynę, która zniszczyła nas fizycznie. Nie wiem, czy ktoś pamięta, że później Marcin Stefański został zawieszony za stosowanie dopingu… Zresztą, to dziś nieistotne. Ważne, żeby do walki o brąz podejść tak jak do Wielkiego Finału. To są ostatnie mecze sezonu i trzeba w nie włożyć całą determinację. Mamy chęci, siły i publiczność za sobą. Liczę, że będzie dobrze. [ Łukasz Pszczółkowski ]

Statystycznie Anwil w meczach o III miejsce 2008/2009 - III miejsce Energa Czarni Słupsk

2:1

104:75, 94:100, 100:76

2006/2007 - IV miejsce Śląsk Wrocław

1:2

91:73, 79:88, 57:61

2003/2004 - IV miejsce Polonia Warszawa

1:2

108:84, 77:80, 84:72

2001/2002 - IV miejsce

Degusta Stal Ostrów Wielkopolski

2:3

81:93, 93:82, 94:85, 81:86, 81:90

1995/1996 - IV miejsce Polonia Przemyśl

0:3

79:98, 80:81, 98:107

1994/1995 - III miejsce

Śnieżka ASPRO Świebodzice

3:0

101:82, 98:76, 85:78

Bilans meczów o brąz: 9: 11 Najwięcej meczów w play-off w barwach Anwilu: (mecz – punkty – średnie)

Seid Hajrić 37 – 303 – 8,19 Nikola Jovanović 25 – 266 – 10,64 Krzysztof Szubarga 20 – 248 – 12,40 Michał Sokołowski 12 – 51 – 4,25


Prezentacja

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Autostrad Zarówno Anwil Włocławek, jak i AZS Koszalin dotarły do meczów o trzecie miejsce dość pokrętną drogą. Sezonowy wyścig Ostatecznie więc brązowe medale zostaną wręczone tej ekipie, która zostawiła więcej paliwa na sam finisz.

w obu przypadkach został okupiony różnego rodzaju problemami.

sji. Tym głośniejszych, gdy koszalinianie wywieźli bardzo cenne zwycięstwo z Hali Mistrzów, wygrywając z Anwilem 66:64. Wówczas legitymowali się bilansem 8-3 i nikt nie zauważał nadchodzących ciemnych chmur. Tymczasem Anwil, po przejęciu schedy przez Miliję Bogicevićia zaczął się odradzać. Serb tchnął nowego ducha w zespół, który wygrał osiem meczów z rzędu (w tym pięć w lidze). Seria została zatrzymana właśnie przez AZS, lecz o tej porażce szybko na Kujawach zapomniano – zespół rozpędzał się coraz bardziej i na przełomie grudnia i stycznia ponownie wygrał pięć meczów z rzędu. Dwie porażki spowodowały lekką redukcję biegu, lecz w marcu (a więc na przełomie rundy zasadniczej i fazy szóstek) Anwil zwyciężył pięć z siedmiu spotkań.

Jeśli Anwil Włocławek, kontynuując motoryzacją nomenklaturę, zaliczył falstart na rozpoczęciu rozgrywek (bilans 1-4 do momentu rozstania z trenerem Dainiusem Adomaitisem), to AZS Koszalin wystartował na tyle mocno, że kwestia wywalczenia medalu przestała być przedmiotem szeptów, a stała się tematem burzliwych i głośnych dysku-

Podczas gdy włocławianie traktowali rywalizację w górnej szóstce jako coś absolutnie normalnego (tego nastawienia nie zmieniły nawet cztery porażki na początku sezonu), to władze klubu z Koszalina zawiesiły poprzeczkę dla swoich koszykarzy właśnie na tym pułapie. I choć na półmetku sezonu zasadniczego wydawało się, że tylko kataklizm mógłby nie dopuścić do realizacji

finał

3 0

3 2 3 1

3 mecz o

3 miejce

0

1 3

1 3 100

100

95

95

75

75

25

25

5

5 100

0

0

95 75

25

logo_azs

logo_azs

17 sierpnia 2011 18:42:12

17 sierpnia 2011 18:42:12

5 0

logo_azs 17 sierpnia 2011 18:42:12


Prezentacja

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 10 | www.wtkanwil.com.pl

ą do nieba owego zadania, po kilku tygodniach ten kataklizm stał się faktem. W drugiej części rundy zasadniczej AZS wygrał tylko dwa mecze (z najsłabszymi: Rosą Radom i Startem Gdynia), przegrywając aż dziewięciokrotnie. Jak się jednak okazało, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W połowie trasy„Akademicy” zanotowali pit stop na tyle długi, że zawstydziliby nawet niemiecki skład mechaników BMW-Sauber za czasów Roberta Kubicy. Mimo to zachowali dość paliwa, by w drugiej części wyścigu wyraźnie przyspieszyć. Nie bacząc na to, że czołowa szóstka odjechała, ekipa Zorana Sretenovicia spokojnie wymijała kolejnych rywali dolnej części tabeli i ostatecznie do głównej fazy sezonu przystąpiła z siódmego miejsca. W ćwierćfinale pokazała, że jest wykonana z twardszej blachy niż Trefl Sopot i po czterech meczach uzyskała awans do półfinału Z drugiego planu miejsce w półfinale atakował również Anwil Włocławek. Ekipa Bogicevicia w pewnym momencie zjechała co prawda z autostrady w złym miejscu, notując cztery porażki na koniec fazy szóstek, lecz szybko wróciła na właściwą trasę i dokonała rzeczy wiekopomnej. Okazała się zdecydowanie lepsza od starego mistrza, As-

seco Prokomu Gdynia, któremu silnik odmawiał posłuszeństwa i choć walczył dzielnie resztką sił, to jednak musiał uznać, że „idzie nowe”. A właściwie mija go w dość szybkim tempie. logo_azs

17 sierpnia 2011 18:42:12

Po zwycięstwach 3-1 w swoich ćwierćfinałach, oba zespoły pełne entuzjazmu przystąpiły do półfinałów. Za przeciwników miały dwóch największych faworytów rozgrywek: PGE Turów Zgorzelec i Stelmet Zielona Góra.

Koszalinianom entuzjazmu i paliwa do walki starczyło tylko na dwa pierwsze mecze. W trzecim jednak dali się wyprzedzić o kilka długości i to Stelmet po trzech spotkaniach pewnie awansował do finału. Włocławianie zaś walczyli w czterech ciężkich bataliach, w których nie brakowało urazów, awarii czy zwykłego pecha, który nie oszczędzał Anwilu Ostatecznie po fascynującej walce do finału awansował PGE Turów. Teraz przed oboma zespołami walka na finiszu. Trzy wyścigi, w których nie same umiejętności kierowcy czy całego zespołu będą w cenie, ale przede wszystkim głowa, nastawienie psychologiczne czy motywacja. Zbiorniki paliwa w obu ekipach są już na wyczerpaniu, ale tydzień przerwy między półfinałami i meczami o brąz sprawił, że choć na chwilę można było wrzucić na luz. Wrzucić na luz, by za moment te trzy (a może tylko dwa?) ostatnie mecze zagrać na maksymalnych obrotach silnika. [ Michał Fałkowski ]

100 95 75

25 5 0


Wywiad 8

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Anwil Włocławek dowodzony przez trenera Milije Bogicevicia stoczył fantastyczny bój w półfinale. Czy energii starczy mu na mecze o 3. miejsce? Gwarancje, że nie trzeba się o to martwić daje osoba szkoleniowca, który już raz wygrał brązowy medal mistrzostw Polski.

Milija Bogicević

Nastawiam chłopaków na walkę Komu pan podpadł tam u góry, że zsyłając na drużynę tyle kontuzji komplikuje panu sytuację kadrową? - Mam nadzieję, że nikomu. Profesjonalny sport ma to do siebie, że takich sytuacji nie da się ani przewidzieć, ani uniknąć. To jest po prostu część całego systemu. Kontuzja Adama Łapety to do dziś wielka zagadka. Jak do niej doszło? W którym momencie? Czemu tak trudno było ją zdiagnozować? Wcześniej jeszcze uraz Arvydasa, który podciął nam nieco skrzydła i nie pozwolił zająć wyższej lokaty przed play-off… …Do tego pech Przemka Frasunkiewicza, Krzysztofa Szubargi, Nikoli Vasojevicia i Michała Sokołowskiego.

- Przemek był bardzo ważnym zawodnik iem w naszej rota-

cji. Mądrze zbudował formę na play-off i liczyłem, że będę mógł korzystać z jego doświadczenia. Krzysiek z kolei złamał palec w kuriozalny sposób. Podczas treningu przed najważniejszym meczem ćwierćfinału, wykonując bardzo spokojny ruch ręką trącił dłoń innego z chłopaków. Nie do uwierzenia, że w takiej sytuacji można doznać jakiejkolwiek kontuzji. Szubarga grał jednak przeciw Asseco Prokomowi, a wam udało się utrzymać jego złamanie w tajemnicy. Po co takie fortele? - Żeby rywal nie wykorzystał jego słabości. Ludzie są różni. Może komuś przyszłoby do głowy jakieś celowe twarde zagranie, w którym Krzysiek mógłby pogłębić swój uraz? Może wiedząc o jego słabości po prostu jeszcze mocniej by go naciskali? Jak pokazały ćwierćfinały, nasza taktyka się opłaciła, bo „Szubi” zagrał fantastyczne mecze i wprowadził nas do półfinału. W 1/2 play-off Anwil pokazał to, na co liczyliśmy: wolę walki, ambicję, nieustępliwość. Im było trudniej, tym drużyna mocniej się sprężała. Domyślam się jednak, że to co najcięższe miało miejsce w szatni po czwartym meczu. - Tak, byliśmy wściekli. Wszyscy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że od wygranej w tym półfinale dzielił nas maleńki krok. Gdyby podsumować czas prowadzenia w przekroju wszystkich meczów, to pewnie okazałoby się, że Anwil miał go więcej. Szkoda, że w najważniejszych momentach brakowało już sił i pojawiała się niedokładność. Niecelne rzuty wolne, brak precyzji w realizowaniu taktyki – to wszystko wina wyczerpania.


Czy to prawda, że w szatni pojawiły się nawet łzy sportowej złości… - Prawda. I to w niejednych oczach. Aż bałem się, czy uda mi się podźwignąć chłopaków z tego psychicznego dołka. Z każdym treningiem jest jednak lepiej i myślę, że w chwili wybiegnięcia na niedzielną rozgrzewkę wyzwolą się w drużynie nowe pokłady ambicji. Zwłaszcza, że ostatnio powiedzieli mi: „trenerze, jeszcze krew na parkiecie Hali Mistrzów nie wyschła, a już trzeba przelać nową. Będziemy gotowi.” Treningi przed meczami o brąz nie były łatwe również ze względu na okrojony skład. Ilu koszykarzy miał pan do dyspozycji? - W minionym tygodniu było ich ośmiu. Kontuzje tak nas zdziesiątkowały, że musiałem sięgnąć po juniorów TKM. Potrzebowałem ich, żeby zajęcia nie straciły na intensywności. Nie mogło być mowy o żadnej taryfie ulgowej. Kto może trenować, ten daje z siebie wszystko. Czy przeciw AZS zagrają Krzysztof Szubarga i Michał Sokołowski? - Mam nadzieję, że tak. Jeśli nawet czekają ich jakieś zabiegi, bądź rehabilitacja, to odłożą je na wakacje. To twardzi faceci i na pewno będą chcieli nam pomóc. Michał Sokołowski obok Marcusa Ginyarda zadaje kłam twierdzeniu, że play-off to czas weteranów. Tych dwóch koszykarzy urasta do rangi największych bohaterów Anwilu w decydującym momencie sezonu. - A to jest dopiero pierwszy krok. W tych zawodnikach tkwi duży potencjał i cieszę się, że zdołaliśmy go wyzwolić. Pod nieobecność „Szubiego” Marcus przejął rolę lidera drużyny i teraz rywale muszą się mocno nagłowić, żeby znaleźć sposób na zatrzymanie go. Z kolei Sokołowski wziął sobie do serca rolę ważnego obrońcy i wywiązuje z niej znakomicie. Obaj są w szczytowej formie i w walce o brąz będę chciał dużo korzystać z ich energii. To jak ograć AZS? - Klucz do wygranej leży w zatrzymaniu szybkiego ataku, który jest mocną stroną AZS-u.

Wywiad W tranzycji powinniśmy zwrócić uwagę na rzuty trzypunktowe, grę typu pick’n’roll i na grę inside, czyli grę pod kosz. W tym ostatnim elemencie ważną rolę odgrywają Darrell Harris i Paweł Leończyk. Grają pewnie plecami do kosza i szukają punktów lub faulu. Jak sobie z nimi poradzić pokazał Stelmet i my też musimy iść podobną drogą.

9

Milija Bogicević

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

A Łukasz Wiśniewski? Gdyby nie brać pod uwagę ostatniego meczu, to w play-off zdobywa średnio ponad 17 punktów na mecz. - Oczywiście Wiśniewski to bardzo dobry zawodnik, ale w pojedynkę meczu z Anwilem nie wygra. Będziemy się starali odcinać go od dobrych podań, tylko trzeba pamiętać, żeby nie stało się to kosztem otworzenia pozycji dla Seka Henry’ego. Amerykanin może być groźny z każdego miejsca na boisku i na niego też będziemy uważać.

Czy AZS przystępujący do walki o brąz przypomina panu Polpharmę, którą doprowadził pan w 2010 roku do największego sukcesu w historii klubu? - Z Polpharmą zajęliśmy wtedy trzecie miejsce po sezonie zasadniczym i do walki o brąz przystępowaliśmy z przewagą parkietu. To było bardzo ważne i uważam, że w tegorocznej rywalizacji też będzie miało decydujące znaczenie. Marzeniem jest skończyć zbliżającą się serię w dwóch zwycięskich meczach. Nastawiam jednak chłopaków na walkę do samego końca, bez względu, czy nastąpi on w Koszalinie, czy we Włocławku. Na koniec muszę zapytać: czy myśli trener o składzie na przyszły sezon? - Myślę, ale nic nie powiem. Wkrótce usiądziemy do rozmów z zawodnikami z obecnego składu, zobaczymy jakie są ich plany, zapytamy czy chcieliby zostać w Anwilu, złożymy oferty… Na Facebook’u kibice zbierają się w społeczność, która chciałaby pozostania w drużynie Marcusa Giyarda. Co pan na to? - Lubię to. [ Rozmawiał: Łukasz Pszczółkowski ]


Wywiad

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Gdy odchodził z Trefla Sopot, wielu mówiło, że jego forma wystrzeliła tylko dzięki temu, że znalazł się w gronie bardzo dobrych koszykarzy. Dzisiaj Łukasz Wiśniewski, bo o nim mowa, chce zadać kłam tym opiniom. I poprowadzić AZS to pierwszego medalu w historii klubu.

Łukasz W iśniewski C ,

zekam czy trener mnie czymś zaskoczy

Ma pan jakieś konkretne wspomnienia związane z Włocławkiem lub Halą Mistrzów? Łukasz Wiśniewski: Chyba jakichś konkretnych wspomnień, takich wspomnień, które zapadłyby mi mocno w pamięć to, szczerze powiem, nie mam. Albo nic nie przychodzi do głowy. A turniej Kasztelan Basketball Cup z roku 2011? Co prawda był to tylko cykl gier przedsezonowych, ale jednak statuetkę MVP imprezy pan zgarnął… - Sam pan powiedział: turniej przedsezonowy. Nie da się porównać meczów towarzyskich do meczów ligowych, ani nagród zdobywanych w tych spotkaniach. Bardzo bym chciał jednak by Hala Mistrzów od tego roku kojarzyła mi się z brązowym medalem. A konkretnie z brązowym medalem wywalczonym przeze mnie i AZS Koszalin. A to nie jest trochę tak, że dla pana, w pana indywidualnym przypadku, ten ewentualny brązowy medal miałby nieco inny smak? W końcu w zeszłym sezonie wywalczył pan wicemistrzostwo i przyniósł do domu srebro… - Ja myślę jednak, że srebro z Treflem Sopot i ewentualny brąz z AZS to dwie kompletnie różne rzeczy. W tamtym sezonie Trefl był zespołem od samego początku budowanym z myślą o grze w finale. Tymczasem moja obecna ekipa była budowana z myślą o walce w górnej szóstce, a później o walce o półfinał. Tego pierwszego celu nie zrealizowaliśmy, ale drugi się już udało z czego jesteśmy bardzo zadowoleni i nawet trochę zaskoczeni. Nikt na nas nie stawiał, ale po raz kolejny okazało się, że to nie nazwiska grają w sporcie, ale charakter i zespołowość.

Jesteście zaskoczeni, czy również nasyceni tym sezonem? Sam pan powiedział, że mieliście walczyć o półfinał, ten półfinał był, więc cel sezonu został osiągnięty. - Na pewno nie jesteśmy nasyceni. Oczywiście, miasto Koszalin może szczycić się pierwszym półfinałem w historii, ale prawdą jest, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mi osobiście w trzech ostatnich sezonach udało się sięgnąć po medale dwukrotnie, więc chciałbym poprawić tę statystykę i wywalczyć pierwszy brąz dla AZS.


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

A to nie jest trochę tak, że nawet jeśli w tej rywalizacji wygra Anwil, to wy, zawodnicy AZS, i tak jesteście wygrani w tym sezonie? - Poniekąd tak właśnie jest. Ale skoro jest jeszcze szansa osiągnąć lepszy wynik, to dlaczego by o to nie powalczyć? Mecze o trzecie miejsca to bardzo specyficzna batalia. Oba zespoły są po przegranych półfinałach, gdzieś czasami ucieka motywacja, determinacja, zaczynają się myśli o wakacjach, a tu trzeba jeszcze rozegrać przynajmniej dwa spotkania. Prawdą jest zatem, że brązowe krążki zdobywa ten zespół, który jest silniejszy nie tyle co na parkiecie, ale w głowie? - Głowa to szalenie istotna sprawa. Przygotowanie mentalnie często może być kluczowe, ale równie ważne jest przygotowanie fizyczne, bo to sama końcówka sezonu, oraz zaangażowanie, z którym często koszykarze mają problemy. Zwłaszcza ci, którzy bardzo liczyli na grę w finale. Ja bym chciał bardzo mocno zakończyć ten sezon brązowym medalem, a jeśli się to nie uda, to chcę móc spojrzeć po tej rywalizacji w lustro i powiedzieć sobie, że zrobiłem, czy zrobiliśmy jako zespół, wszystko,

Wywiad co było w naszej mocy, ale przeciwnik okazał się zbyt trudny. Dostrzega pan jakąś analogię z sezonu 2009/2010, gdy grał pan w Polpharmie Starogard Gdański pod okiem obecnego trenera Anwilu Włocławek, Miliji Bogicevicia? Wówczas o trzecie miejsce pokonaliście Trefl Sopot. - Chyba jednak nie. Polpharma, od pewnego momentu tamtego sezonu, grała bardzo równo i była upatrywana w gronie kandydatów do medalu. I ostatecznie udało nam się to osiągnąć. Kończąc naszą rozmowę – czy w meczach o brązowy medal będzie miało znaczenie to, że zna pan dobrze filozofię trenera Bogicevicia lub to, że serbski trener wie, jak pana zatrzymać? - Myślę, że najbliższe spotkanie rozwieje wszelkie wątpliwości (śmiech). Więcej nic nie powiem, bo o trenerze Bogiceviciu mam bardzo dobrą opinię i… bardzo mocno czekam na to, czy trener będzie w stanie mnie czymś zaskoczyć (śmiech). [ Rozmawiał: Michał Fałkowski ]

11


Na papierze

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Miejsce przed Play Off: 5 Bilans sezonu: 18-14 Bilans Play-Off 4-4 Śr. pkt. zdobych: 74.3 Śr. pkt. traconych: 71.6 Marcus Ginyard Rzucający Obrońca

REZERWOWI

TRENER: Milija Bogicević 6 7 13 23 14 15 16 18 31 40

Nikola Vasojević Krzysztof Szubarga Adrian Warszawski Tony Weeden Adam Łapeta Przemysław Frasunkiewicz Dawid Słupiński Nikola Jovanović Bartosz Jankowski Mateusz Bartosz

Wzrost 203 cm Wiek 30 lat Paszport POL Statystyki pkt 10.3 as 0.9 zb 5.6

SRB POL POL USA POL POL POL SRB POL POL

Wzrost 202 cm Wiek 28 lat Paszport USA Statystyki pkt 8.0 as 1.4 zb 6.0

C

5

#

Seid Hajrić

PF

1986 1984 1996 1983 1987 1979 1992 1981 1996 1987

196 cm PG 178 cm PG 200 cm PF 183 cm SG 217 cm C 201 cm SF 206 cm C 203 cm PF 193 cm SF 205 cm PF

Wzrost 196 cm Wiek 26 lat Paszport USA Statystyki pkt 12.4 as 1.5 zb 4.3

41

#

Ruben Boykin Wzrost 196 cm Wiek 21 lat Paszport POL Statystyki pkt 3.8 as 0.8 zb 2.9

SF

24

#

Michał SOKOŁOWSKI

3.0 pkt, 0.6 zb, 0.6 as 13.0 pkt, 3.4 zb, 5.7 as 10.3 pkt, 2.2 zb, 1.3 as 0.8 pkt, 1.3 zb, 0.0 as 4.7 pkt, 2.3 zb, 0.8 as 0.5 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 6.5 pkt, 3.2 zb, 0.6 as 0.0 pkt, 0.0 zb, 0,0 as 2.1 pkt, 2.6 zb, 0.4 as

11

#

Marcus Ginyard Wzrost 188 cm Wiek 31 lat Pa szport LTU Statystyki pkt 7.1 as 1.3 zb 1.7

8

#

Arvydas EitutaviČius


Na papierze

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

logo_azs

Miejsce przed Play Off: 7 Bilans sezonu: 23 - 9 Bilans Play-Off 3-4 Śr. pkt. zdobych: 76.7 Śr. pkt. traconych: 76.2

100 95 75

25 5 0

17 sierpnia 2011 18:42:12

TRENER: Zoran Sretenović

Łukasz Wiśniewski Rzucający Obrońca POL POL POL POL USA POL POL

Wzrost 193 cm Wiek 26 lat Paszport USA # Statystyki pkt 10.5 Sek as 2.4 Henry zb 2.3

1990 1993 1993 1976 1989 1976 1984

10

11

#

Bartłomiej Wołoszyn

12

#

Łukasz Wiśniewski

Wzrost 186 cm Wiek 29 lat Paszport POL Statystyki pkt 14.3 as 3.4 zb 2.8

198 cm 190 cm 190 cm 214 cm 196 cm 196 cm 196 cm

Wzrost 196 cm Wiek 29 lat Paszport POL Statystyki pkt 7.0 as 0.5 zb 2.1

SF PG SG C PF PG SF

0.0 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 0.4 pkt, 0.1 zb, 0.5 as 1.5 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 2.0 pkt, 3.5 zb, 0.3 as 6.4 pkt, 4.2 zb, 0.8 as 4.7 pkt, 1.6 zb, 1.8 as 4.1 pkt, 2.0 zb, 0.5 as

Wzrost 202 cm Wiek 26 lat Paszport POL # Statystyki pkt PF Paweł as 10.7 1.2 Leończyk zb 4.5

9

C

Wzrost 205 cm Wiek 29 lat Paszport USA # Statystyki pkt 11.7 Darrell as 1.1 Haris zb 8.4

34

REZERWOWI

7 Mateusz Bieg 15 Paweł Śpica 18 Robert Gibaszek 22 Rafał Bigus 32 Rob Jones 44 Igor Milicic 55 Artur Mielczarek


Za nami

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

Anwil Włocławek

75 : 63

PGE Turów Zgorzelec Punkty dla PGE Turów zdobyli: Żigeranović 13 Cel 12 Robinson 9 Opacak 8 Jackson 7 Chyliński 5 Aleksić 3 Stelmach 3 Kulig 2 Micić 0

23/47 za 2 pkt 19/36 8/16 za 3 pkt 5/26 5/12 za 1 pkt 10/13 35 zbiórki 32 17 asysty 11 9 przechwyty 6 1 bloki 6 12 straty 15

Koniec II kwarty

16 maja 2013 Hala Mistrzów

Koniec meczu

Trener Miodrag Rajković intensywnie rotował swoim zespołem, licząc że zmęczy przetrzebioną kontuzjami ekipę Anwilu. Plan się jednak nie powiódł. Gdy Arvydas Eitutavicius trafił dwukrotnie z dystansu z rzędu, było 40:24.

Anwil Włocławek nie miał wyjścia. Przegrywając 0-2 stał pod ścianą i chcąc zachować szansę na awans do półfinału, musiał pokonać PGE Turów Zgorzelec.

PGE Turów zniwelował przewagę do 8 punktów (63:55). Od tego momentu Anwil wrócił jednak na właściwe tory i ostatecznie pewnie pokonał rywala.

22:13 (47:31) 25:18

14:12 (75:63) 14:20 (61:51)

Koniec I kwarty Włocławianie zaczęli mecz z wielką energią i po czterech celnych rzutach z dystansu, wyszli na prowadzenie 18:6. Ostatecznie, goście zredukowali dystans do gospodarzy do siedmiu oczek – 25:18 dla Anwilu.

Koniec III kwarty Z 16 punktów przewagi Rottweilerom pozostało już tylko dziesięć oczek – goście wyraźnie przyspieszyli grę i wreszcie zaczęli trafiać lepiej z dystansu.

[ Przygotował: Michał Fałkowski]

Punkty dla Anwilu zdobyli: Eitutavicius 17 Ginyard 16 Hajrić 14 Sokołowski 9 Weeden 7 Boykin 5 Jovanović 4 Bartosz 3 Vasojević 0


Za nami 16

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Anwil Włocławek

75:77

PGE Turów Zgorzelec

Punkty dla Anwilu zdobyli: Ginyard 20 Hajrić 12 Weeden 10 Boykin 9 Eitutavicius 7 Jovanović 5 Szubarga 5 Sokołowski 4 Bartosz 3

18 maja 2013 Hala Mistrzów We Włocławku zadawano sobie jedno pytanie: czy koszykarze Anwilu, grając dość wąską rotacją, wytrzymają fizycznie trudy spotkania? Dobrym prognostykiem był udział w rozgrzewce Krzysztofa Szubargi.

18/47 za 2 pkt 22/36 7/23 za 3 pkt 6/27 18/27 za 1 pkt 15/17 34 zbiórki 37 12 asysty 11 10 przechwyty 5 0 bloki 3 6 straty 13

Koniec II kwarty Celną trójka Tony Weeden wyprowadził Anwil na prowadzenie 21:11, lecz od tego momentu kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie przejęli goście – do przerwy miejscowi wygrywali tylko 33:32…

15:21 (33:32) 18:11 Koniec I kwarty Ruben Boykin zdobył wszystkie swoje dziewięć punktów w tej części meczu, a Anwil prowadził po pierwszej kwarcie 18-11. Wszystko szło zatem zgodnie z planem.

13:15 (46:47) Koniec III kwarty …a po trzech kwartach przegrywali 46:47. PGE Turów całkowicie zapomniał o słabym początku, a że skutecznie grał Ivan Opacak (12 punktów po trzech kwartach), wyszedł nawet na nieznacznie prowadzenie.

Punkty dla PGE Turów zdobyli: Opacak 24 Robinson 12 Cel 10 Chyliński 9 Zigeranović 8 Jackson 6 Micić 6 Kulig 2 Lewandowski 0 Stelmach 0

Koniec IV kwarty Tony Weeden zdobył pięć punktów z rzędu (51:47), lecz w kolejnej akcji nie trafił wsadu, zaś w kontrze pomylił się Nikola Jovanović i zamiast pewnego prowadzenia, do końca spotkania utrzymywała się walka kosz za kosz. W ostatniej akcji z dystansu spudłował Marcus Ginyard i sędziowie orzekli dogrywkę..

18:17 (64:64) 11:13 (77:79) Koniec meczu Anwil przegrywał już 64:70, a na dodatek stracił Michała Sokołowskiego (uraz) i Seida Hajricia (pięć fauli). Mimo to gospodarze byli w stanie dokonać niemożliwego i 19 sekund przed końcem wyszli na prowadzenie 75:74. Wówczas nadzieję na rozegranie piątego meczu odebrał celną, nomen omen, trójką Aaron Cel.


Felieton Bezpłatne studia

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 18 | www.wtkanwil.com.pl

inżynierskie i licencjackie KURSY, SZKOLENIA ORAZ ATRAKCYJNE STUDIA PODYPLOMOWE!

• Filologia angielska i germańska • Mechanika i budowa maszyn -nowość • Administracja • Informatyka • Zarządzanie • Pedagogika komentator Radia Gra, który od 9 lat prowadzi transmisje na żywo ze wszystkich meczów Anwilu Włocławek

Lubię paluszki. Najbardziej ptysiowe i słone. W sumie to lubię też paluszki rybne kapitana Igloo i bajkę o Tomciu Paluszku. Pewnie niektórzy pomyślą teraz, że mam jakąś paluszkową obsesję. Mam. Myślę zresztą, że w ostatnich dniach nie ja jeden. Ma ją bowiem prawie każdy kibic Anwilu od momentu, w którym dowiedział się, że przez wspomniany paluszek w rywalizacji półfinałowej z Turowem zabraknie jednego z najważniejszych zawodników w naszym zespole. Sprawcą’” całego zamieszania wspomniany wyżej paluszek, a dokładnie palec wskazujący Krzysztofa Szubargi, złamany dość pechowo przez kapitana Anwilu podczas jednego z treningów, gdy trwała rywalizacja ćwierćfinałowa z Asseco Prokomem. Niestety, wiele wskazuje na to, że wspomniany palec może stać się języczkiem. Przysłowiowym „języczkiem u wagi” rzecz jasna, który może mieć ogromny wpływ na losy tej rywalizacji. Piszę ten tekst siedząc w hali przy ul. Maratońskiej w Zgorzelcu przed meczem nr 2. Nie znam jego wyniku i nie wiem czy jest 1 do 1 czy 2 do 0. Wiem natomiast, że bez Krzysztofa Szubargi wygrać tę rywalizację będzie niezwykle trudno. Zdaję sobie sprawę, że przecież to tylko jeden zawodnik, że mamy w drużynie jeszcze dwóch rozgrywających, Krzysztof jest jednak motorem napędowym tej drużyny i bez niego traci ona część swojej wartości. Tak jak traci armia, gdy musi sobie radzić bez swojego generała, a przecież taki przydomek bardzo często nadają dziennikarze i kibice popularnemu „Szubiemu”. Znajdą się pewnie tacy, którzy powiedzą „paluszek i główka to szkolna wymówka” i że wyolbrzymianie straty Szubargi to próba usprawiedliwiania ewentualnej porażki z Turowem. Absolutnie się z tym nie zgodzę. Po pierwsze, znając Krzysztofa Szubargę od ładnych kilku lat wiem, jak bardzo zaangażowany jest on w grę swojej drużyny, jak żyje meczem, jak w kilku ostrych słowach potrafi przywołać do pionu każdego z graczy swojego zespołu. Jest graczem walecznym, nieustępliwym i chyba zwykle ostatnim w drużynie, który traci wiarę w zwycięstwo. Po drugie świadczą o tym słowa Piotra Stelmacha, że uwierzy w kontuzje Szubargi dopiero wtedy, kiedy rozpocznie się mecz, a Krzysztofa nie będzie na boisku. Rywale wiedzą bowiem jak wiele znaczy dla drużyny „generał” i znają jego mentalność i waleczność. Wiedzą, że w jego przypadku o wymówkach nie może być mowy. Życzmy więc Szubardze i jego palcowi szybkiego powrotu do pełnej sprawności, bo jeśli nawet miałby nie zagrać już w tym półfinale, to przyda się nam bez względu na to czy w kolejnej rundzie zagramy o złoto, czy o brąz. W końcu gdyby ktoś przed rozpoczęciem sezonu zapytał mnie, czy biorę w ciemno brązowy medal to odpowiedziałnowość bym z całą stanowczością „tak”. Na razie jednak o brązie nie myślimy, cały czas przecież w zasięgu mamy złoto, więc dopóki piłka w grze….

Akademicka Szkoła Policealna

kontakt: Do usłyszenia.... tel. 54 231 60 80

Przedszkole Akademickie

nowość

w w w. pwsz.wloclawek. pl


Za nami

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 17

Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek

73 : 54

Energa Czarni: Dutkiewicz 12, Trice 11, Davis 11, Brandwein 9, Kostrzewski 7, Dabkus 7, Knutson 6, Abernethy 4, Gadri-Nicholson 4, Nowakowski 2 Anwil: Weeden 12, Hajrić 8, Ginyard 7, Szubarga 6, Bartosz 4, Frasunkiewicz 4, Jovanović 4, Boykin 3, Vasojević 3, Sokołowski 3. Koniec II kwarty

9 kwietnia 2013 Hala Gryfia, Słupsk

W pewnym momencie wydawało się, że Energa Czarni uciekną gościom, gdyż wyszli na prowadzenie 31:22. Seria kilku punktów Tony’ego Weedena pozwala wrócić do gry i do przerwy słupszczanie wygrywają tylko 31:29.

Anwil Włocławek jechał do Słupska z jednym nastawieniem – pokazać, że wcześniejsza porażka w Zgorzelcu była tylko wpadką.

9:13 (31:29) 22:16

19:17 (73:54) 23:8 (54:37)

Koniec I kwarty

Pierwsza kwarta jednak dla gospodarzy – Anwil lepiej zaczyna spotkanie, prowadząc 6:2 i 9:8, lecz później do głosy dochodzą miejscowi.

REKLAMA

Koniec meczu

Anwil nie poddał meczu, choć Pełna dominacja miejscowych. Włocławianie zrywają się tylko w pojedynczych przypadkach i ostatecznie miejscowi wygrywają aż 73:54.

Koniec III kwarty

Co się odwlecze, to nie uciecze – gospodarzom nie udało się wypracować przewagi w drugiej kwarcie, to czynią to w trzeciej i przed czwartą kwartą mają aż 17 oczek zaliczki (54:37).


Felieton

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19 | www.wtkanwil.com.pl

d

19 komentator Radia Gra, który od 9 lat prowadzi transmisje na żywo ze wszystkich meczów Anwilu Włocławek To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść.... Musielibyśmy zaśpiewać, gdyby rozgrywki Turon Basket Ligi rozgrywane były po amerykańsku, czyli bez meczów o trzecie miejsce. Na szczęście jesteśmy w Polsce i u nas liczy się także brązowy medal. Dzięki temu, mimo porażki w półfinale, czekają nas jeszcze przynajmniej dwa mecze ligowe, w których stawką będzie podium. I choć niektórzy uważają, że liczy się tylko finał, to ja z przyjemnością obejrzę walkę o trzecie miejsce. Tym bardziej, że szansa na to, iż brąz zawiśnie na szyjach zawodników Anwilu jest naprawdę spora. Koszykarze Anwilu w meczach półfinałowych z Turowem udowodnili, że nawet w sytuacjach kryzysowych potrafią wykrzesać z siebie schowane głęboko pokłady mocy, które pomagają wychodzić zwycięsko nawet z najtrudniejszej opresji. Do wywalczenia sobie miejsca w finale zabrakło naprawdę niewiele, na pewno o wiele mniej, niż naszym dzisiejszym rywalom z Koszalina. Nie oznacza to jednak, że przeprawa z AZS-em będzie lekka łatwa i przyjemna. To w końcu zespół biało-niebieskich był sprawcą największej niespodzianki tegorocznego sezonu, czyli wyeliminowania z rozgrywek Trefla Sopot. Zresztą tegoroczny Mały Finał jest chyba po raz pierwszy w historii, spotkaniem drużyn, które play off zaczynały z dolnej czwórki. Rywalizacja zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Niestety nie zobaczymy tych meczów w telewizji. TVP Sport, bowiem postanowiła, że interesuje ją tylko walka o złoto, a mecze o brąz nie mają znaczenia. Szkoda, bo w poprzednich latach decydująca faza rozgrywek pokazywana była zarówno na pierwszym jak i na drugim froncie. Tym razem będzie inaczej. W zasadzie to nie ma co się dziwić telewizji, skoro mecze koszykówki ogląda w naszym kraju zaledwie garstka ludzi. Spośród 3,5 miliona abonentów TVP Sport mecze TBL ogląda średnio około 17 000 widzów. To wynik wręcz zawstydzający. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę sytuację, w której widzowie zamiast zapowiadanej transmisji meczu oglądają ping ponga, tenis ziemny albo hokej na lodzie, to nie ma co się dziwić, że z roku na rok oglądalność spada. Niestety widać to też po halach, w których grają kluby PLK. Także i we Włocławku. Kilkanaście lat temu Hala Mistrzów wypełniła się po brzegi właściwie przed każdym ligowym czy pucharowym meczem. Teraz nawet na półfinałach, w których do Włocławka przyjechał lider TBL niektóre rejony trybun raziły w oczy pustymi miejscami. Tym bardziej cieszy, że mimo nienajlepszej frekwencji atmosfera w HM była naprawdę fantastyczna. Dzięki temu mecze komentowało sie znakomicie. Uwielbiam małe piekiełko w hali, bo wtedy emocje przy mikrofonie sięgają zenitu. Dlatego też mam nadzieję, że podczas meczów o brąz będzie podobnie i że szansa na wywalczenie pierwszego od trzech lat medalu Mistrzostw Polski zmobilizuje kibiców do przyjścia na trybuny i bardzo gorącego dopingu. Liczę szczególnie na dziewczyny, bo przecież „Dziewczyny lubią brąz…” A biorąc pod uwagę, że są to ostatnie mecze w bieżącym sezonie TBL sądzę, że warto przyjść na mecz i podziękować koszykarzom za awans do półfinału i walkę w nim do ostatnich sekund. Bardzo możliwe też, że to ostatni numer Anwil Team przed przerwą wakacyjną, no chyba, że wrócimy na trzeci mecz do Włocławka. Jeśli jednak mielibyśmy sie spotkać dopiero w nowym sezonie, to życzę wszystkim wspaniałych wakacji i udanego, aktywnego wypoczynku. Oczywiście zachęcam do gry w koszykówkę gdzie tylko się da, chociaż plażowej dyscypliny tego sportu jeszcze chyba nie ma.

Do usłyszenia....


Za nami 20

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 18


W koło kosza

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 19

Na zakończenie, może ostatniego w tym sezonie, numeru magazynu meczowego Anwil Team trochę autopromocji.

2, 38, 76000

38

- gdyby po meczu przyszła mi ochota zagrać w Lotto bez wahania to byłby mój „szczęśliwy numerek”. Tyle właśnie do dziś wydano magazynów meczowych Anwil Team, których mam zaszczyt być redaktorem naczelnym. Przez ostatnie dwa sezony co mecz trafialiśmy na trybuny Hali Mistrzów by umilać włocławskim kibicom ostatnie chwile przed koszykarskimi emocjami. Z dumą i radością spoglądam w kierunku trybun i obserwuję kibiców zaczytanych w wywiadach, statystykach czy felietonach.

Co warte podkreślenia, Anwil Team jest jedynym darmowym magazynem koszykarskim w Polsce, który wydawany jest na każdy mecz. Niewiele jest również klubów w Europie, które mogą się pochwalić tego typu periodykami. Nie byłoby tego jednak, gdyby nie praca sztabu ludzi. Bez fotografii, tekstów i przede wszystkim pomysłów te 24 strony byłyby dziś puste. Oczywiście nie zawsze wszytko idzie po myśli redakcji i błędy się zdarzają, ale według barejowskiej dewizy - najważniejsze, żeby te minusy nie przesłoniły nam plusów. aja

2m

sezo

er 17

ww

Liczby Anwil Team 1 jesteśmy

jedynym darmowym i cyklicznie wydawanym koszyk arskim magazynem meczowym w Polsce

2

2013

sezony jesteśmy z kib icami

com

wil. tkan

Na zakończenie mały koncert życzeń i podziękowania, za te udane dwa lata. Dla kibiców za wszystkie ciepłe słowa i konstruktywną krytykę. Dla sponsorów za dołożenie cegiełki do naszego przedsięwzięcia. Dla Władz klubu za przychylność i wolną rękę w działaniu. Dla drukarni, za kawał dobrej roboty. Największe ukłony kieruję w stronę redakcji, która niejednokrotnie musiała znosić moją osobę, i na którą zawsze mogłem liczyć. Przemysław Tyczyński

(36)

Num

12

n 20

.pl

3 /201

Dużym zainteresowaniem cieszy się również internetowa wersja magazynu umieszczana na stronie www.anwilteam.pl. Anwil Włocławek ma kibiców na całym świecie i dzięki internetowi jesteśmy czytani w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Irlandii a nawet w tak egzotycznych zakątkach jak Kuwejt czy Nigeria.

w.w

28

w tylu krajach pobra

no internetową wersję Anwil Team

.pl nwil.com

www.wtka www.wtkanwil.com.pl

Sezon 2012/2013 Numer 10 (29)

2 lutego 2013

er 1 (20)

2/2013 Num

Sezon 201

ia 2012 14 wrześn

38

numery trafiły do rąk

włocławskich kibicó w

812

tyle stron pojawiło się

w dotychczasowych numerach

9248

tyle pobrań dotychcz

as zanotowały intern etowe wydania Anwil Team

76000

tyle sztuk magazynu

trafiło do rąk kibiców w Hali Mistrzów


Mistrzowskie tworzenie azotowych ° nawozów winylu ° polichlorku ° granulatów, mieszanek i płyt z polichlorku winylu ANWIL S.A. 87-805 Włocławek, ul. Toruńska 222 tel. 54 236 30 91 e-mail: anwil@anwil.pl www.anwil.pl


Anwil Team NR 19