Page 1

www.wtkanwil.com.pl

SEZON 2012/2013 Numer 13 (32)

Mateusz Bartosz:

22 marca 2013

Wielka Szansa


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

W numerze

TEAM ANWIL TEAM

5 # 8 # 10 # 12 # 15 # 17 # 18 # 19 # 22 #

Wywiad:

Mateusz Bartosz Oko w oko:

Anwil vs Energa Czarni Wywiad:

Mateusz Kostrzewski Na papierze:

Energa Czarni vs Anwil Okiem fachowca:

Zbigniew Białek Felieton:

Zza mikrofonu Za nami:

Anwil vs PGE Turów Alfabet Anwilu:

Marcus Ginyard W koło kosza:

Jest faza... Faza szóstek

ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek redakcja@anwilteam.pl Wydawca: Włocławskie Towarzystwo Koszykówki Sportowa Spółka Akcyjna ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek, Polska Redaktor naczelny: Przemysław Tyczyński Redaktor prowadzący: Łukasz Pszczółkowski Współpraca: Michał Fałkowski Krzysztof Szaradowski Reklama: reklama@anwilteam.pl Fotografia: Piotr Kieplin Typografia i skład: Przemysław Tyczyński 27 Project Druk: LUMAK POLIGRAFIA Ryszard Kisielewski


Skład

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 7


Wywiad

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

z s teu

Ma

z s o t r

Ba

Wielka Szansa Mijają dokładnie cztery lata od finału Mistrzostw Polski U20, w którym Pyra Poznań niespodziewanie wygrała z TKM Włocławek. Najbardziej wyróżniającym się zawodnikiem tamtego meczu był Mateusz Bartosz, zdobywca 21 punktów i 29 zbiórek. Zawodnik, który pozbawił mistrzostwa Marka Piechowicza, Michała Gabińskiego, Kamila Michalskiego i kilku innych znanych doskonale we Włocławku koszykarzy, dziś reprezentuje barwy Anwilu. Nam opowiada o tym, czemu gra w ekipie Rottweilerów jest dla niego tak wyjątkowa.


Wywiad

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Piąty w tabeli Anwil traci do lidera zaledwie jeden punkt. Myślisz, że „szóstki” wyjaśnią sytuację, czy do samego końca będziemy świadkami takiej wyrównanej rywalizacji? - Nie mam wątpliwości, że do samego końca walka będzie na styku. Wystarczy spojrzeć na Anwil w dwóch pierwszych kolejkach tej rundy. Najpierw w dobrym stylu pokonaliśmy Stelmet, a później na własne życzenie przegraliśmy z PGE Turowem. Zdarzyć się może wszystko, więc warto to uważnie obserwować. Czy to znaczy, że w szóstkach liczyć się będzie tylko dyspozycja dnia i niczego nie można przewidzieć? - Może nie tyle dyspozycja dnia, co umiejętność wykorzystania akumulatorów naładowanych w ciężkich treningach. Z tego co mi wiadomo, wszystkie zespoły ostatnio podkręciły tempo zajęć i nie inaczej jest z nami. Praktycznie nie mamy żadnego wolnego popołudnia. Nawet jeśli nie odbywa się trening, to zbieramy się, żeby obejrzeć wideo. Tych zajęć jest naprawdę dużo i na ich bazie, my i inne zespoły, chcemy budować przewagę. W lidze zdarzyły się przegrane i owocne rewanże z AZS, Rosą i Czarnymi. Czy teraz w „szóstkach” też macie jakieś rachunki do wyrównania? - Zadrą tkwi w nas mecz w Sopocie. Zawaliliśmy go i bardzo byśmy chcieli pokazać Treflowi, że z nami nie ma tak łatwo. Drugim pojedynkiem, na który szczególnie czekamy będzie ten z Asseco Prokomem. Nastawialiśmy się niedawno na świetny mecz w Hali Mistrzów, a wyszło z naszej strony nieciekawie. Teraz pora się odegrać, aczkolwiek to już chyba nie będzie ten sam przeciwnik… No właśnie. Jak wygląda zamieszanie w drużynie mistrza Polski z perspektywy koszykarza? - Czasy są takie, że w zawodowym sporcie kluczową rolę odgrywają pieniądze. My koszykarze chcielibyśmy mieć stabilizację i grać jak najdłużej w jednym klubie za godziwe wynagrodzenie. Jeśli jednak zdarza się, że nagle klub tak radykalnie zmienia warunki współpracy, to proszę się nie dziwić chłopakom, że oni zmieniają pracodawcę. Każdy ma na utrzymaniu bliskich, rodzinę i o tym musi myśleć. A co najważniejsze, w Gdyni znaleźli się koszykarze, którzy mają wysokie sportowe

cele. Jeśli klub nie gwarantuje im walki o złoto, to szukają innego, którym mają realne szanse w finale… … Ale Asseco Prokom był pierwszy w tabeli, gdy zaczęło się całe zamieszanie i gdyby wszyscy zgodzili się zostać, to nadal walczyliby o najwyższe cele. Czy jest możliwe, żeby mentalnie w 100 procentach zaangażować się w sprawy drużyny, gdy kilka razy w sezonie zmienia się klub? - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. To jest niemożliwe. W ubiegłym sezonie grałeś w dolnej szóstce, teraz mierzysz się z najlepszymi. Tak wtedy, jak i teraz czynisz to pod wodzą trenera Bogicevicia. Czy on się zmienił w tych okolicznościach? - Trener jest zawsze taki sam. To normalny, sympatyczny facet z dużą ambicją. W Poznaniu byliśmy w dolnej szóstce, a on robił wszystko, żeby nas wprowadzić do play-off. Tutaj we Włocławku podniósł sobie i nam poprzeczkę. Sama obecność w play-off już go nie zadowala, bo wierzy, że jest szansa na medal. On stara się nam zaszczepić to pozytywne myślenie. Twierdzi, że w tak wyrównanej lidze zdarzyć się może wszystko i że to jest dla nas wielka szansa.


Wywiad

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

Ma dar przekonywania? Gdy jesteście całą ekipą w szatni, to widać, że zaszczepił w was tą ambicję? - Takie mam wrażenie. Osobiście czuję, że to jest dla mnie przełomowy sezon, bo wreszcie jestem w klubie, który chce i ma szansę coś osiągnąć. Anwil to najbardziej profesjonalna organizacja, jaką znam i cieszę się, że mogę być jej częścią. Kiedy trener przejmował drużynę miałem akurat kontuzję łokcia, ale za wszelką cenę chciałem mu udowodnić, że się przydam. Po uderzeniu w rękę przez miesiąc nie czułem dwóch palców, ale starałem się nie zwracać na to uwagi. Chciałem zostać w Anwilu, bo wiedziałem, że to miejsce stwarza szansę rozwoju i sukcesu. Byłeś obecny na ostatniej konferencji, podczas której trener właśnie na takie postawy zwracał uwagę. W kontekście dzisiejszego pojedynku z charakternym Robertem Tomaszkiem będą one mocno oczekiwane nie tylko od ciebie, ale również ganionych ostatnio włocławskich centrów. - Oj, tak. Znam Roberta z gry w Poznaniu i muszę przyznać, że to zawzięty i mocny gość. Czy może nas przestraszyć? No, nie przesadzajmy. Ivan Zigeranović był dużo trudniejszym przeciwnikiem. Trzeba znaleźć sposób na Tomaszka i konsekwentnie go stosować. On ma image niegrzecznego typa, ale podrażniona ambicja Adama Łapety na pewno zrobi swoje i nie będzie żadnego problemu z drżącymi nogami. Co do Seida, to jego też stać na granie dobrych zawodów. On ma być filarem naszej drużyny i myślę, że wywiąże się z tego zadania. Pamiętasz film w którym Tomaszek obśmiewał naszą drużynę prowadząc na smyczy maleńkie pieski? Jakie reakcje to w was wywołało? - Polska liga zaczyna podglądać zachodnie wzorce i naśladuje takie humorystyczne akcje. Traktujemy je z przymrużeniem oka, bo w chwili gdy wychodzimy na parkiet wszystkie takie rzeczy się nie liczą. Pamiętam mecz z Czarnymi przed którym nakręcili to wideo. Niby przed spotkaniem robili sobie żarty, ale gdy już spotkaliśmy się na boisku był wzajemny szacunek i respekt. Myślisz, że Andrej Urlep zaskoczy was czymś, czy klucz do wygranej jest wyłącznie w waszych rękach? - Kluczem do wygranej będzie obrona, którą prezentowaliśmy w meczach ze Startem, Koszalinem

i Stelmetem. Będziemy musieli powstrzymać siłę podkoszową Czarnych. Tomaszek i Nicholson to centrzy, którzy sprawiają wiele problemów wszystkim rywalom, ale jak już wspominałem wcześniej, nasi środkowi będą na nich przygotowani. Andrej Urlep chyba nie ma czym zaskoczyć, bo wszyscy wiemy, że on ponad wszystko stawia zaciętą obronę i tego się spodziewamy. Rzecz leży w tym, żeby przełamać te zasieki gości. Liczysz, że w tym meczu trener znów przez długi czas będzie stawiał na ciebie? - Liczę, że dostanę swoje minuty w takim wymiarze, w jakim szkoleniowiec uzna to za najlepsze dla drużyny. Ostatnio, przeciw PGE Turowowi grałem przez ponad połowę meczu i dla mnie było to wielkie wyzwanie i frajda. Sił mam oczywiście na jeszcze więcej. Kiedyś trenowałem piłkę wodną i moje płuca potrafią naprawdę wiele znieść. (śmiech) [ Rozmawiał: Łukasz Pszczółkowski ]

Mateusz Bartosz 26 lata, Polak Wzrost : 205 cm Pozycja : Silny skrzydłowy Przebieg kariery: - 2006 - 2007 KK Politechnika Poznań - 2007 - 2009 Polonia 2011 Warszawa - 2009 - 2010 PBG Basket Poznań / Big Star Tychy - 2010 - 2012 AZS Koszalin - 2011 - 2012 AZS Koszalin / PBG Basket Poznań


Oko w Oko 8

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Anwil vs Energa Czarni Obwodowi:

Anwil: Krzysztof Szubarga, Marcus Ginyard, Arvydas Eitutavicius (kontuzja), Nikola Vasojević, Tony Weeden Energa Czarni: Oded Brandwein, Levi Knutson, Todd Abernethy, Roderick Trice Wszystkimi przymiotami odnoszącymi się do gry ofensywnej można opisać izraelsko-amerykański duet Energi Czarnych Słupsk. Oded Brandwein i Levi Knutson to zawodnicy rozkochani w indywidualnych akcjach, w których mogą zdobywać punkty, czy to po penetracjach (Brandwein), czy po rzutach z daleka (Knutson). Wysokie umiejętności w ataku to jednak zawsze broń obosieczna, stąd w słupskim zespole na niskich pozycjach jest jeszcze dwóch zawodników, którzy preferują bardziej zbilansowaną koszykówkę – Todd Abernethy oraz Roderick Trice. Wielkie możliwości drzemią zwłaszcza w tym drugim koszykarzu. Mało jest zawodników w lidze, którzy imponowaliby taką Anwil Włocławek dynamiką, jak ów Amerykanin. Kto wie zatem czy szczwany lis Andrej Urlep nie desygnuje wszędobylSzubarga, Szubarga, Szubarga skiego Trice’a do krycia Krzysztofa Szubargi – najważniejszego gracza Anwilu Włocławek, bez którego nie funkcjonuje ofensywa zespołu. niestabilność Ginyarda i Weedena Generał drużyny mógł ostatnio liczyć, że w razie zmęczenia lub przewinień rozsądnie zastąpi go Tony Weeden, lecz meczem z PGE Turowem Zgorzelec Amerykanin pokazał, że jego forma nadal przypomina barEnerga Czarni Słupsk dzo odchyloną sinusoidę. Podobnie rzecz ma się w przypadku Marcusa solidny i zbilansowany dobór Ginyarda, który skuteczne spotkania przeplata słabszymi. Wobec epikoszykarzy zodycznego udziału w meczach Nikoli Vasojevicia, we Włocławku zdaje obosieczna broń w postaci się brakować wkładu kontuzjowanego Arvydasa Eitutaviciusa. ofensywnie-ukierunkowanych

+ –

+ –

Brandweina i Knutsona

Skrzydłowi:

Anwil: Ruben Boykin, Przemysław Frasunkiewicz, Mateusz Bartosz, Nikola Jovanović, Michał Sokołowski Energa Czarni: Valdas Dabkus, Mateusz Kostrzewski, Marcin Dutkiewicz, Michał Nowakowski Trener Andrej Urlep nie ma wielkiego manewru na skrzydłach. Dwóch niskich oraz dwóch silnych skrzydłowych, którzy tylko z musu mogliby zagrać na odmiennych pozycjach sprawia, że słupszczanie na tej pozycji są bardzo przewidywalni.„Przewidywalni” nie musi oznaczać jednak w tym kontekście słabości zespołu. Słoweński szkoleniowiec korzysta bowiem akurat z tej dwójki, która danego dnia spisuje Anwil Włocławek się lepiej. Włocławianie z pewnością będą uważać na Mateusza Kostrzewnieszablonowość i mnogość skiego –to właśnie ten zawodnik sprawiał defensywie Anwilu najwięcej ustawień trudności w poprzednich spotkaniach ligowych i pucharowych. Solidność trzech Polaków oraz Litwina może jednak nie wystarczyć w starbrak ciu z Anwilem. Trener Milija Bogicević ma zdecydowanie większą możliwość rotacji na tych pozycjach i chyba tylko Nikola Jovanović jest zawodnikiem, Energa Czarni Słupsk którego nie można ustawić nigdzie indziej, niż jako silnego skrzydłowego. Nominalny niski skrzydłowy Przemysław Frasunkiewicz doskonale sprawrzuty z daleka dza się w defensywie jako czwórka, Ruben Boykin grał w tym sezonie już nawet jako center, podobnie jak Mateusz Bartosz, a dający zastrzyk energii słaba rotacja z ławki Michał Sokołowski, to również dwójka. Umiejętne wykorzystanie potencjału skrzydłowych z pewnością przybliży Anwil do zwycięstwa.

+ –

+ –


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

Oko w oko 9

Anwil vs Energa Czarni Podkoszowi:

Anwil: Seid Hajrić, Adam Łapeta Energa Czarni: Yemi Gadri-Nicholson, Robert Tomaszek

Anwil Włocławek

+ –

wieloletnie doświadczenie z najważniejszych meczów w TBL

PGE Turów Zgorzelec miał największą przewagę nad włokontuzjogenność zawodników cławianami właśnie w polu trzech sekund i wykorzystał ją bezbłędnie. Czy tak samo poradzą sobie słupszczanie? Trener Bogicević będzie musiał uknuć jakiś chytry plan, by Energa Czarni Słupsk powstrzymać dwóch bardzo silnych środkowych Energi wszechstronność i różnorodność Czarnych i to poprzez wykorzystanie tylko Seid Hajricia, bograczy wiem nie wiadomo, czy do gry wróci Adam Łapeta. Osamotniony Hajrić, to obecnie największy ból głowy serbproblemy z faulami skiego szkoleniowca. Tym bardziej, że Yemi Gadri-Nicholson poczynił w tym sezonie wyjątkowo duże postępy i w niczym nie przypomina już tego nieokrzesanego, nieco misiowatego koszykarza, którym był na początku sezonu. Teraz to atleta umiejący wykorzystać swoją naturalną mobilność i długie ręce. A gdy trzeba użyć mięśni nie tylko do pakowania piłki do kosza, wówczas na parkiecie pojawia się nieszczędzący łokci na lewo i prawo Robert Tomaszek, odpowiednik Krzysztofa Szubargi w Słupsku, a zatem kapitan drużyny i lider szatni.

+ –

Trenerzy:

Anwil: Milija Bogicević Energa Czarni: Andrej Urlep O trenerze najbliższego przeciwnika Anwilu, Andreju Urlepie, napisano i powiedziano już chyba wszystko. Zwłaszcza we Włocławku, gdzie słoweński szkoleniowiec najpierw był persona non grata, by po kilku latach stać się jednym z najważniejszych ludzi w historii włocławskiego basketu – jedynym trenerem, który zdobył dla tego miasta mistrzostwo Polski. Z biegiem lat status Urlepa zmienił się również w całej lidze – nie jest już niezwyciężonym czarodziejem, a raczej strażakiem i szkoleniowcem, który wyspecjalizował się w ratowaniu drużyn z tarapatów. Głowę taktycznych pomysłów ma jednak pełną. Podobnie jak rękawy – asów. Na tle sukcesów Słoweńca, szkoleniowiec Bogicević wypada dość… blado. Niemniej jednak na Kujawach Anwil Włocławek wszyscy liczą, że kariera serbskiego trenera dopieumiejętność rotowania składem pod ro nabiera rozpędu, a liczne medale, które w konkretnego rywala przyszłości zawisną na jego szyi będą również medalami dla Anwilu. Zanim to jednak nastąpi mniejsze doświadczenie od rywala Bogicević będzie musiał udowodnić, że umie przechytrzyć bardziej doświadczonego rywala. Energa Czarni Słupsk A że w tym sezonie pokonywał już wszystkich szkoleniowców czołowych drużyn TBL, nic nie doświadczenie i umiejętność wygrystoi na przeszkodzie by uczynił to ponownie.

+ –

+ –

wania najważniejszych meczów za dużo emocji

[Michał Fałkowski]


Za nami

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Mateusz Kostrzewski:

Włocławek to kibice i kolor biały

Na rozpoczęcie fazy szóstek zanotowaliście dwie porażki. Jaki nastrój w zespole? Na szczęście po tych dwóch porażkach nie wkradło się w nasze treningi żadne podłamanie. Przegraliśmy dwa mecze, ale zostawiliśmy na parkiecie sporo zdrowia, walczyliśmy w tych meczach do samego końca. Myślę, że tamte porażki są już za nami i nie wpłyną niekorzystnie na naszą formę w meczu z Anwilem. W końcu cały sezon jest pełen zwycięstw i porażek, więc trzeba umieć się podnosić po przegranych. Gdzie zatem, twoim zdaniem, Energa Czarni Słupsk przeważają nad Anwilem Włocławek? - Myślę, że po przyjściu trenera Andreja Urlepa gramy bardzo dobrze w defensywie. Zdecydowanie lepiej prezentujemy się w tym elemencie, niż to było kilka tygodni temu i mam nadzieję w piątek pokażemy to w starciu z Anwilem. Jednocześnie jestem zdania, że mamy szansę zdominować rywali pod koszem. Wiem, że kontuzję ma Adam Łapeta i mam nadzieję, że sam Seid Hajrić nie wytrzyma gry przeciwko Yemi Gadri-Nicholsonowi i Robertowi Tomaszkowi. A gra w obronie? Jaki detal będzie kluczowy? - Wszyscy wiedzą, że w zespole włocławskim najwięcej zależy od Krzysztofa Szubargi, więc to na nim skupimy się najbardziej. Zauważyłem, że Anwil często przegrywa, gdy Krzysiek ma mało swobody w ataku, dlatego liczę, że jeśli zagramy przeciwko niemu twardo, wówczas stanie się nerwowy i zacznie grać pod siebie. Wówczas będziemy blisko sukcesu. A jakie zadania przed tobą stawia trener Urlep? - Z trenerem Urlepem bardzo mocno pracujemy nad tym, żebym grał tak twardo w obronie, jak tylko możliwe. Bardzo często przekazuje mi jakieś uwagi, najczęściej dotyczą one ustawienia w defensywie. Doradza mi jak mam się ustawić w danym momencie, że nie mogę być dajmy na to za wysoko czy za nisko, bo wówczas tworzy się luka. Mam nadzieję, że uda się to wykorzystać przeciwko Anwilowi.

Graliście już w tym sezonie cztery razy z drużyną z Włocławka. Przeciwko któremu naszemu koszykarzowi grało ci się najciężej? - Zazwyczaj broniłem Tony’ego Weedena lub Marcusa Ginyarda. Obaj grają odmiennie – ten pierwszy najczęściej szuka akcji po wyjściach na zasłonach czy staggerach (podwójnych zasłonach – przyp. M.F.), często rzuca z różnych niestabilnych pozycji, a jak ma dzień to nie można go zatrzymać. Ginyard jest inny, bardziej atletyczny, dlatego częściej szuka penetracji i akcji jeden na jednego tyłem do kosza. Ciężej broniło mi się jednak Weedena, bo jestem od niego jednak wyższy i miałem trudność z utrzymaniem dobrej dobry na zasłonach. Weeden jest jednak graczem nieobliczalnym, zwłaszcza w Hali Mistrzów. A tobie z czym kojarzy się ta arena? - Szczerze? Z kibicami i białym kolorem. Pamiętam rzesze fanów ubranych na biało w meczach z Asseco Prokomem. To robiło niesamowite wrażenie. Kibiców ubranych na biało nie będzie zbyt wielu podczas starcia z wami. To ma znaczenie? - Jak kibice są ubrani w barwy, to ma, a jak nie, to się o tym nie myśli. Dla nas to jednak nie ma większego znaczenia. My przyjeżdżamy do Włocławka po dwa punkty. [ Rozmawiał: Michał Fałkowski ]

Mateusz Kostrzewski 24 lata, Polak Wzrost : 201 cm Pozycja : Niski skrzydłowy


Na papierze

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Miejsce w lidze: 6 Bilans gier: 13 -11 Śr. pkt. zdobych: 79.5 Śr. pkt. traconych: 78.1

Yemi Gardi-Nicholsom Center

REZERWOWI

TRENER: Andrej Urlep 5 Michał Nowakowski 6 Roderick Trice 7 Marcin Dutkiewicz 8 Todd Abernethy 9 Wojciech Jakubiak 15 Wojciech Osiński 16 Szymon Długosz 24 Robert Tomaszek

POL USA POL USA POL POL POL POL

1988 1984 1986 1984 1996 1992 1992 1981

Wzrost 205 cm Wiek 29 lat Paszport LTU # Statystyki 8.8 Valdas pkt as 1.0 Dabkus zb 7.0

202 190 198 184 186 194 202 204

19

C

25

#

Yemi Gadri-Nicholsom

Wzrost 207 cm Wiek 30 lata Paszport USA Statystyki pkt 11.6 as 1.0 zb 7.1

PF SG SF PG PG SG PF C

32

#

Levi Knutson

13

#

Mateusz Kostrzewski

Wzrost 201 cm Wiek 24 lata Paszport POL Statystyki pkt 8.1 as 0.9 zb 2.8

7.2 pkt, 2.1 zb, 0.5 as 9.2 pkt, 3.0 zb, 1.0 as 8.2 pkt, 3.4 zb, 0.9 as 7.2 pkt, 1.7 zb, 3.8 as 0.7 pkt, 0.3 zb, 0.7 as 0.0 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 1.3 pkt, 1.0 zb, 0.4 as 6.6 pkt, 4.7 zb, 1.0 as

Wzrost 191 cm Wiek 25 lat Paszport USA Statystyki pkt 11.9 as 1.7 zb 2.7

Wzrost 179 cm Wiek 25 lat Paszport POL # Statystyki pkt 11.1 Oded as 3.9 Brandwein zb 1.0

10


Na papierze

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

Miejsce w lidze: 5 Bilans gier: 15-9 Śr. pkt. zdobych: 76,1 Śr. pkt. traconych: 71,0

Krzysztof Szubarga Rozgrywający

Nikola Vasojević Arvydas Eitutavičius Marcus Ginyard Adrian Warszawski Michał Sokołowski Adam Łapeta Dawid Słupiński Nikola Jovanović Bartosz Jankowski Mateusz Bartosz

Wzrost 178 cm Wiek 29 lat Paszport POL Statystyki pkt 13.0 as 6.8 zb 3.6

SRB LTU USA POL POL POL POL SRB POL POL

1986 1982 1987 1996 1992 1987 1992 1981 1996 1987

Wzrost 196 cm Wiek 21 lat Paszport POL Statystyki pkt 4.6 as 0.8 zb 2.6

196 cm PG 188 cm PG 196 cm SF 200 cm PF 196 cm SF 217 cm C 206 cm C 203 cm PF 193 cm SF 205 cm PF

15

#

SF

Przemysław Frasunkiewicz

7

#

Wzrost 183 cm Wiek 30 lat Paszport USA Statystyki pkt 12.5 as 1.4 zb 2.3

23

#

2.8 pkt, 1.0 zb, 0.5 as 7.9 pkt, 1.6 zb, 1.3 as 11.0 pkt, 4.8 zb, 1.3 as

REZERWOWI

6 8 11 13 24 14 16 18 31 40

TRENER: Milija Bogicević

3.6 pkt, 2.8 zb, 0.7 as 0.8 pkt, 1.3 zb, 0.0 as 0.5 pkt, 0.0 zb, 0.0 as 7.3 pkt, 3.1 zb, 0.9 as 0.0 pkt, 0.0 zb, 0,0 as 1.9 pkt, 2.4 zb, 0.4 as

Wzrost 202 cm Wiek 28 lat Paszport USA Statystyki pkt 7.5 as 1.4 zb 6.6

PF

Wzrost 203 cm Wiek 30 lat Paszport POL Statystyki pkt 11.1 as 1.0 zb 5.9

41

#

Ruben Boykin

C

5

#

Seid Hajrić


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

Okiem fachowca

„Okiem fachowca” to rubryka poświęcona postaci, która w pewien sposób wiąże Anwil Włocławek oraz zespół najbliższego przeciwnika „Rottweilerów”. Osób, które w swojej karierze grały i we Włocławku, i w Słupsku było kilka, a jedną z nich jest Zbigniew Białek.

okiem fachowca: Zbigniew Białek Najpierw w latach 2001-2004, a następnie 2010-2012, grał w słupskim zespole Zbigniew Białek. Nie było go jednak w Enerdze Czarnych, gdy drużyna świętowała największe sukcesy w latach 2005/2007. Wówczas grał we Włocławku, w barwach Anwilu, lecz jak na złość jego obecność w kujawskiej ekipie również złożyła się ze słabszym okresem klubu – „Rottweilery” najpierw zajęły 4. miejsce, a następnie przegrały w ćwierćfinale play-off. Upragniony medal zdobył dopiero w roku 2011, gdy... wrócił do Słupska. – Moje serce zawsze będzie mocniej biło dla drużyny Czarnych. To przecież tutaj spędziłem najwięcej sezonów w swojej karierze. Ze Słupska pochodzi moja rodzina, tam też mieszkam poza sezonem. Niemniej jednak nie przeszkadza mi to wydać obiektywną opinię na temat piątkowego spotkania. I dlatego myślę, że szanse obu zespołów są mniej więcej 50 na 50, z lekkim wskazaniem na gospodarzy – opowiada Zbigniew Białek. 31-letni skrzydłowy jest zdania, że najpoważniejszym argumentem Anwilu w starciu z Energą Czarnymi będzie, co jest zbieżne również z opinią redakcji, Krzysztof Szubarga, a właściwie forma polskiego playmakera. 29-latek notuje życiowy sezon, a gdy on ma problemy w ofensywie, odbija się to na całej włocławskiej drużynie. – Krzysiu jest obecnie w bardzo dobrej formie i nie widzę w zespole słupskim zawodnika, który byłby w stanie go zatrzymać. Dlatego Energa Czarni muszą szukać swoich przewag gdzieś indziej. Gdzie konkretnie? Ja twierdzę, że ich najważniejszym argumentem w starciu z Anwilem będzie przygotowanie taktyczne do tego meczu. Mimo wszystko, Milija Bogicević mógłby się jeszcze dużo nauczyć od Andreja Urlepa. I jak znam Słoweńca, na pewno ma

przyszykowanych kilka asów w rękawie. Chociażby to, właśnie jak powstrzymać Szubargę – komentuje Białek. Według naszej redakcji, wobec kontuzji Adama Łapety, słupszczanie mają największą przewagę pod koszem, gdzie trener Urlep z pewnością będzie chciał wykorzystać mobilność i sprawność Yemi Gadri-Nicholsona oraz siłę i mięśnie Roberta Tomaszka. Co ciekawe, innego zdania jest koszykarz Stelmetu Zielona Góra. - Oni rzeczywiście są bardzo wymagającymi przeciwnikami, ale ja twierdzę, że akurat teraz nie mają dobrej formy. Tomaszek bazuje głównie na grze w obronie, a w ataku praktycznie nie istnieje. Nicholson z kolei mógłby grać lepiej, ale jakoś tego nie pokazuje. Szkoda, gdyby znów nie mógł zagrać Łapeta. Jego centymetry rzeczywiście przydałyby się w walce z Amerykaninem – mówi Białek. - Na miejscu trenera Bogicevicia zrobiłbym wszystko, żeby maksymalnie uruchomić Rubena Boykina. To bardzo dobry zawodnik, bardzo mobilny i agresywny. Ma przy tym świetny rzut z półdystansu i dystansu, a także potrafi odnaleźć się pod koszem. Moim zdaniem w Słupsku nie ma koszykarza, który mógłby go zatrzymać. Zresztą, było widać w meczu z Turowem, gdy Boykin nie zdobył żadnego punktu, jak ciężko grało się Anwilowi – dodaje skrzydłowy zielonogórskiej drużyny. W sezonie zasadniczym oba zespoły wygrały po jednym meczu (78:57 we Włocławku dla Anwilu i 82:64 dla Energi Czarnych w Słupsku), dlatego żaden wynik nie powinien dziwić. Tak przynajmniej twierdzi Zbigniew Białek. – To będzie bardzo wyrównane i dramatyczne spotkanie. Tak mi się wydaje. Więcej szans, ale nie dużo więcej, daję jednak gospodarzom – puentuje koszykarz. [ Michał Fałkowski ]


Mecz Gwiazd

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 12


Felieton

ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

komentator Radia Gra, który od 8 lat prowadzi transmisje na żywo ze wszystkich meczów Anwilu Włocławek - Jesteśmy jak Lech Poznań – podsumował jednym zdaniem spotkanie Anwilu z Turowem Zgorzelec mój towarzysz w tułaczce po koszykarskich halach całego kraju Piotrek Kieplin. Przez chwilę nawet zastanawiałem się jaką argumentację usłyszę na dowód tego twierdzenia, jednak po wspomnianej chwili już nie musiałem go o to pytać. Uwiadomiłem sobie bowiem, że podobnie jak Lech w piłkarskiej ekstraklasie, tak my w PLK nie radzimy sobie ze spotkaniami na własnych śmieciach. Może w naszym przypadku nie objawia się to w tak wielkiej skali jak w przypadku Kolejorza, który bodaj od października nie wygrał na własnym stadionie, a jednocześnie ustanowił najdłuższą w ekstraklasie serię meczów wyjazdowych bez porażki. Jednak włocławianie podobnie jak drużyna z ul. Bułgarskiej mają wyraźny problem z meczami na własnym parkiecie. Dużo łatwiej gra się im na wyjazdach, gdzie chyba nie czują presji wywieranej przez kibiców. A że presja ta może być zabójcza, przekonało się w historii wielu zawodników biegających po włocławskim boisku. Żelijko Zagorac, Marek Andruszka, Marek Miszczuk czy Tomas Gajdamavicius, to tylko niektóre nazwiska graczy, dla których mimo iż byli zawodnikami Anwilu, gra w Hali Mistrzów była przekleństwem. Były to jednak przypadki sporadyczne nie mające większego wpływu na grę ogółu. Wręcz przeciwnie, były takie sezony, kiedy włocławska hala na długie miesiące stawała się obiektem, w którym zęby łamali sobie najtwardsi rywale, a wywieźć z niej komplet punktów graniczyło z cudem. Niestety w obecnym sezonie śmiało można stwierdzić, że wspomniane czasy odeszły w niepamięć, a naszej drużynie trudniej gra się u siebie niż na wyjeździe. Bo jak inaczej logicznie wytłumaczyć fakt, że zespół Anwilu wygrywa po znakomitym meczu z Asseco Prokomem w Hali Gdynia, by z tym samym zespołem przegrać u siebie po słabym spotkaniu? Jak wytłumaczyć fakt, że w Hali Mistrzów przegrywamy z AZS Koszalin by na wyjeździe ograć ich bez najmniejszego problemu? Jak wreszcie wytłumaczyć fakt, że w HM wygrywa nawet ostatnia w tabeli Rosa Radom oraz to, że po znakomitym meczu w Zielonej Górze w kolejnym granym w Hali Mistrzów rzucamy Turowowi zaledwie 5 pkt w pierwszej kwarcie? „Nie wiem co się z nami dzieje we własnej hali, że nie potrafimy trafiać do kosza” – zastanawiał się w wywiadzie dla radia GRA po meczu z Turowem kapitan Rottweilerów Krzysztof Szubarga. I myślę, że faktycznie należałoby się nad tym problemem poważnie zastanowić bo taka sytuacja zdarza się w tym sezonie nie po raz pierwszy, a porażki we własnej hali bolą kibiców szczególnie dotkliwie. Tym bardziej, że w ten sposób grając w domu tracimy wszystko to, na co tak ciężko pracujemy w meczach wyjazdowych. Jak temu zaradzić? Na to pytanie nasz zespół powinien sobie odpowiedzieć jak najszybciej. Za chwile bowiem mecz z Czarnymi Słupsk pod wodzą Andrieja Urlepa, a on Halę Mistrzów i jej atmosferę zna doskonale i bez wątpienia będzie czuł się w niej jak w domu.

Do usłyszenia.


Za nami

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Anwil Włocławek - PGE Turów Zgorzelec

63 : 73

Anwil: Szubarga 19, Ginyard 9, Bartosz 8, Hajrić 7, Weeden 6, Frasunkiewcz 5, Jovanović 5, Sokołowski 2, Vasojević 2, Boykin 0 PGE Turów: Opacak 18, Chyliński 16, Robinson 11, Jackson 9, Żigeranović 7, Cel 5, Kulig 4, Stelmach 3, Micić 0 Koniec II kwarty

17 marca 2013 Hala Mistrzów, Włocławek

Koniec meczu

Anwil odrodzony! 23 punkty zdobyte, tylko 16 straconych – zespół Miliji Bogicevicia wraca do gry dzięki znakomitej postawie Krzysztofa Szubargi.

Po kapitalnym zwycięstwie nad Stelmetem oczekiwania kibiców Anwilu Włocławek były ogromne – tym bardziej, że PGE Turów przyjeżdżał do Hali Mistrzów po trzech kolejnych porażkach.

Zabrakło energii, zabrakło paliwa – osamotniony Szubarga, niecelne rzuty dystansowe Ginyarda i Weedena wobec kolejnych punktów Opacaka i Żigeranovicia skutkują zwycięstwem Turowa w Hali Mistrzów.

23:16 (28:31) 5:15

19:21 (47:52) Koniec I kwarty

Zaskoczenie na parkiecie we włocławskiej arenie – zgorzelczanie grają wybitnie w obronie, pozwalając Anwilowi na zdobycie tylko pięciu punktów w tej części meczu.

REKLAMA

16:21 (63:73) Koniec III kwarty

Walka kosz za kosz rozgorzała na dobre – Anwil wychodzi na prowadzeniedwukrotnie, lecz PGE Turów dzięki 12 punktom Ivana Opacaka prowadzi nieznaczną zaliczką.


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13 | www.wtkanwil.com.pl

Alfabet Anwilu

11

# Marcus Ginyard Auto marzeń – Audi S8 Boję się – Węży. Kiedy byłem mały zdarzało się, że widziałem je podczas spacerów po lesie i strasznie się bałem. Człowiek, którego podziwiam – Nelson Mandela. Za to, że nie bał się wystąpić przeciw wszystkiemu, co było złe w jego kraju i nigdy nie przestał walczyć o poprawę losu swoich rodaków. Drażni mnie – Każdy zasługuje na szacunek i drażni mnie, gdy ktoś kogoś obraża za to, że jest inny od reszty społeczeństwa. Energię daje mi – Uśmiech na twarzach ludzi, którzy mnie otaczają. Gdy są radośni, to i mi udziela się ochota do życia. Film, który polecam – „Lot” z Denzelem Washingtonem Gadżet, bez którego nie wyobrażam sobie życia – Jeśli chodzi o wynalazek, to Internet. Nie gram, komunikuję się z ludźmi. Hobby – Gdy jestem w domu to składanie klocków Lego. A w trakcie sezonu lubię czytać dobre książki.


Alfabet Anwilu Inna dyscyplina sportu – Generalnie lubię sport, bez wyróżniania konkretnych dyscyplin. Dopinguję na przykład waszej narciarce Justynie Kowalczyk. Ja za 20 lat – Będę leżał na plaży i relaksował się. Razem z kumplami z uczelni będziemy korzystać z życia. Kraj, który chciałbym zwiedzić – Hiszpania Lekcja szkolna, którą lubiłem (poza „wufem”) – Hmmm… Nie lubiłem matematyki, ale byłem z niej całkiem dobry, więc to jest lekcja którą wspominam dobrze. Mój największy sukces – Fakt, że udało mi się ukończyć uniwersytet North Carolina i że mam okazję profesjonalnie grać w koszykówkę. Najważniejsza kobieta w życiu – Moja mama Annise Ostatnio kupiona płyta – Krążek Rihanny Posiadane zwierzę – Nie mam żadnego, ale w dzieciństwie miałem jakieś ptaszki. Nawet nie pamiętam jakie… (śmiech) Rodzina – To ludzie, którzy mają czas dla siebie nawzajem, zawsze gdy tego potrzeba. Rodzina to nie tylko więzy krwi, to również szczerość, miłość, poświęcenie. Spotkanie, które utkwiło mi w pamięci – Finały akademickich mistrzostw Stanów Zjednoczonych. 72 tysiące kibiców na trybunach i ta atmosfera. Nieporównywalne z niczym innym. Trener – Ja nie lubię trenerów, oni nie lubią mnie… Normalna kolej rzeczy (śmiech). A tak na poważnie, to każdy z trenerów u których grałem czegoś mnie nauczył i każdemu jestem wdzięczny. Ulubiony napój – Woda Wada – Jestem zamknięty w sobie. Zaleta –Moje pozytywne podejście do świata. [ Zebrał: Łukasz Pszczółkowski ]

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13


ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

IBC


W koło kosza

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2012/2013 Numer 13

Dziś Anwil Włocławek gra o 41. zwycięstwo w historii swoich występów w II Etapie Ekstraklasy.

JEST FAZA… FAZ A SZÓSTEK Trzy megaciekawe mecze w każdej kolejce Tauron Basket Ligi. Wszystkie starcia istotne dla układu tabeli. Okazja do rewanżu za rundę zasadniczą i sposób na rozszyfrowanie rywali tuż przed play-off. „Faza Szóstek” to strzał w dziesiątkę w niezbyt długim sezonie koszykarskim. Kiedy pięć lat temu Anwil Włocławek kończył sezon miał w nogach… ledwie 29 meczów (mówimy tylko o rozgrywkach ligowych). Kto myślał, że to absolutne minimum, srodze się pomylił. W sezonie 2010/2011 nasi koszykarze zmagali się z rywalami tylko 26 razy. Nasz zespół nie był oczywiście ewenementem i władze ligi musiały się postarać o rozszerzenie rozgrywek. Uczyniły to w najbardziej atrakcyjny z możliwych sposobów: dokładając mecze w gronie najbardziej wymagających przeciwników. To oczywiście spojrzenie z perspektywy klubu, który kwalifikuje się do tzw. „górnej szóstki”. Najpierw nie może pozwolić sobie na dekoncentrację w Sezonie Zasadniczym. Później musi rzucić na szalę wszystkie siły, żeby nie popaść w kryzys w II Etapie. A na koniec wykrzesać jeszcze dodatkowe kilodżule energii do walki o medale.

chętniej grają przeciw wymagającym rywalom i nie uważają, że popadają w rutynę przy ósmym meczu z tym samym przeciwnikiem. Uwielbiają grać, zwłaszcza, że mecze rozgrywane są kosztem treningów… Dzisiejszy mecz z Energą Czarnymi Słupsk jest 67. występem włocławian w historii rozgrywania drugich etapów sezonu. Nasi koszykarze grali w „szóstkach” w debiutanckim sezonie 1992/1993 i później jeszcze kilkukrotnie. Również mistrzowski sezon 2002/2003 wymagał dodatkowych pojedynków, a rekordowo długie rozgrywki zafundowano koszykarzom w sezonie 1997/1998. Wtedy dodatkowe mecze rozgrywało między sobą nie sześć najlepszych teamów, a osiem. Włocławianie do zajęcia 7. miejsca w lidze potrzebowali aż 51 meczów. Wciąż daleko polskim zespołom do klubów NBA, które w sezonie potrafią rozegrać 82 spotkania w sezone regularnym. Na szczęście, dzięki „Fazie Szóstek”, atrakcyjnych pojedynków nie brakuje. Pozostaje się tylko cieszyć, że właśnie mamy okazję oglądać jeden z nich… [ Łukasz Pszczółkowski ]

W minionym sezonie, mimo że zakończonym dopiero na 5. miejscu, Anwil rozegrał 38 ligowych meczów. Aż osiem razy ścierał się z PGE Turowem, cztery z Treflem i tyle samo z Zastalem. Wszystko dzięki „Fazie Szóstek”. Dziś Rottweilery przystępują do 25. meczu sezonu 2012/2013. Przed nimi jeszcze minimum 10 pojedynków, a w najobszerniejszej wersji aż 24. Ligowego grania, i to na dobrym poziomie, jest więc całkiem dużo. A jak do takiego systemu rozgrywek podchodzą koszykarze? Zapytaliśmy zawodników Anwilu i okazało się, że większość z nich jest gorącymi zwolennikami dodatkowego grania. Jeśli ktoś miał inne sugestie, to tylko dotyczące jeszcze bardziej znaczącego poszerzenia rozgrywek. Okazało się, że zawodnicy znacznie

y: Anwil w II Etapie Ekstraklas SEZON:

SUMA

BILANS

2

2012/2013

1 - 1

2011/2012

5 - 5

10

2002/2003

7 - 3

10

2001/2002

6 - 4

10

1997/1998

8 - 6

14

1996/1997

6 - 4

10

1992/1993

7 - 3

10

66 ŁĄCZNIE


www.anwilfancorner.pl

Replika koszulki K1X 159,00 PLN

Szalik klubowy 30,00 PLN „Anwil Fan Corner”

Pasek skórzany 59,00 PLN

Hala Mistrzów (przy wejściu D) Otwarty: • przed meczem i w jego trakcie • od poniedziałku do piątku w godz. 9.00 – 14.00


Mistrzowskie tworzenie azotowych ° nawozów winylu ° polichlorku ° granulatów, mieszanek i płyt z polichlorku winylu ANWIL S.A. 87-805 Włocławek, ul. Toruńska 222 tel. 54 236 30 91 e-mail: anwil@anwil.pl www.anwil.pl

anwil team nr 13  

anwil team nr 13