Issuu on Google+

www.wtkanwil.com.pl

John Allen: Od dawna czekam na mecz z PGE Turowem

PREZENTACJA:

PGE TURÓW ZGORZELEC

sezon

2011/2012 Numer 12


GAME plan

ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

4 Wywiad - John Allen 6 Prezentacja - PGE Turów Zgorzelec ..................................................................................................................................................... # 8 Na papierze - Anwil vs Turów ..................................................................................................................................................... # Za nami - Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg 10 ..................................................................................................................................................... # Za nami - PBG Basket Poznań - Anwil Włocławek 10 ..................................................................................................................................................... # Za nami - Śląsk Wrocław - Anwil Włocławek 11 ..................................................................................................................................................... # Za nami - Zastal Zielona Góra - Anwil Włocławek 11 ..................................................................................................................................................... # 20 lat minęło - Mirosław Kabała 12 ..................................................................................................................................................... # Piękna strona basketu - Paulina Palkowska 14 .....................................................................................................................................................

W numerze 3

# #

.....................................................................................................................................................

W miniony weekend koszykówka na najwyższym poziomie powróciła na Górny Śląsk. W Katowickim Spodku można było oglądać najlepszych koszykarzy Tauron Basket Ligi. Tradycyjnie jak co roku w gronie „koszykarskiej elity” nie zabrakło reprezentantów Anwilu. Dardan Berisha, Corsley Edwards oraz Krzysztof Szubarga swoją grą w Tauron Basket Lidze przekonali kibiców, by wyselekcjonowali ich do tego prestiżowego meczu. Co najważniejsze, to właśnie trio z Włocławka, które w sumie zdobyło 59 punktów, poprowadziło drużynę Północy do stylowego zwycięstwa. Na dodatek MVP Meczu Gwiazd 2012 powędrowało do Corsley’a Edwards’a. Amerykanin zdobył 23 punkty, z czego większość akcji kończył efektownymi wsadami, po których ręce same składały się do oklasków. Włocławski center popisał się nawet celnym rzutem zza linii 6,75 m, czym zaskoczył chyba nie tylko rywali, ale nawet swoich kolegów z drużyny. Kolejny miły akcent, z Anwilem w tle to z pewnością zwycięstwo w konkursie rzutów za 3 punkty Andrzeja Pluty. Wieloletni kapitan rottweilerów udowodnił, że nawet jako „emerytowany koszykarz” nie zatracił instynktu strzeleckiego, a król trójek jest tylko jeden. Mecz Gwiazd to jednak już historia i czas wrócić „na ziemię”. Dziś przed Anwilem najtrudniejszy mecz drugiej rundy. Do stolicy Kujaw zawitał wicemistrz Polski PGE Turów Zgorzelec. Drużyna Jacka Winnickiego, po wtorkowej porażce w Koszalinie, podwójnie zmotywowana przystąpi do spotkania z włocławianami, uświęcona tylko jednym celem - udowodnić, że ostatni mecz to tylko wypadek przy pracy. Dla Anwilu mecz z Turowem to swoiste pytanie: Czy Anwil stać na walkę o najwyższe cele? Dziś z pewnością poznamy na nie odpowiedź. Przemysław Tyczyński Redaktor naczelny

Sponsorem tytularnym Anwilu Włocławek jest firma ANWIL S.A.

TEAM ANWIL TEAM

ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek redakcja@anwilteam.pl Wydawca: Włocławskie Towarzystwo Koszykówki Sportowa Spółka Akcyjna ul. Chopina 10/12 87-800 Włocławek, Polska Redaktor naczelny: Przemysław Tyczyński Redakcja: Michał Fałkowski Łukasz Pszczółkowski Jacek Seklecki Reklama: reklama@anwilteam.pl Fotografia: Piotr Kieplin Projekt okładki: Arkadiusz Nowakowski Typografia i skład: Przemysław Tyczyński 27 Project Druk: LUMAK POLIGRAFIA Ryszard Kisielewski


Wywiad 4

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12

John Allen:

Od dawna czekam na mecz z PGE Turowem John Allen – człowiek instytucja. Zbiera piłki, rozgrywa, zdobywa punkty spod kosza lub z dystansu. Dzięki pogodnej naturze integruje drużynę, dzięki silnemu charakterowi zdobywa się na całkowitą szczerość w rozmowie z „Anwil Team”… Zbliżamy się do końca rundy zasadniczej, a wynik Anwilu budzi mieszane uczucia. Jak ty go oceniasz? – Uważam, że czwarte miejsce, na którym się teraz znajdujemy jest uczciwym rezultatem. To jednocześnie pochodna kilku niepotrzebnych porażek i efekt wielu zwycięstw, w tym z tak silnymi

rywalami jak Energa Czarni, czy Trefl. Wystarczy spojrzeć jak mało dzieli nas od pierwszego miejsca. Mimo to uważam, że nie powinniśmy się w tej chwili zajmować wynikami. Nasz cel znajduje się na końcu sezonu, a nie teraz. Musimy zachować dużo skromności po zwycięstwach i jeszcze więcej spokoju po porażkach. Bo odpowiedzmy sobie na pytanie: czy rozdano już jakieś nagrody, czy drużyny mogą się już cieszyć z zajętych miejsc? Nie, chociaż trzeba również pamiętać, że każdy mecz ma swoje znaczenie… – A ja będę się upierał, że wszystko przed nami. To co najlepsze zostaje na koniec rozgrywek i wtedy możemy rozmawiać o tym, czy sezon jest udany, czy nie. Proponuję też porównać ten sezon do poprzedniego. Jest lepiej i trzeba być dobrej myśli. Przed sezonem mówiłeś, że przychodzisz do Anwilu, bo chcesz wreszcie wygrać jakiś tytuł. Podtrzymujesz tę deklarację? – Oczywiście. Będzie dobrze, bo cały czas się rozwijamy. Lorinza Harrington jest z nami dopiero od miesiąca, Lawrence Kinnard niewiele dłużej, borykaliśmy się z plagą kontuzji, zmienialiśmy zawodników. Wszystko to sprawia, że wciąż szukamy stabilności, ale przyjdzie taki moment, że ją osią-


Wywiad

ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

gniemy. Nie da się pokonać każdego rywala, nie da się utrzymać idealnie równej formy fizycznej i koncentracji przez kilkadziesiąt spotkań. Dlatego powinniśmy się cieszyć z każdego kolejnego zwycięstwa. Naprawdę, cieszmy się z bilansu 14-6! Chyba jeszcze nie do końca rozumiesz, co się dzieje we Włocławku. Tutaj koszykówka traktowana jest jak religia, a porażki to profanacja. – Doskonale wszystko rozumiem. Przykładowo, gramy ze Śląskiem. Jeśli przegrywamy, to jest tragedia, a my uważani jesteśmy za najgorszych nieudaczników. Jeśli kończymy mecz z 3 punktami więcej, to i tak jest źle. A gdy wysoko wygrywamy, to ludzie mówią „nic nadzwyczajnego, to ich obowiązek”. To nie fair. Przecież przegrane mecze z Siarką czy ŁKS nie przekreślają naszych szans na końcowy sukces. Dalej jesteśmy w czubie tabeli i wszystko co najważniejsze dopiero przed nami.

Przed sezonem kontaktowałeś się z Donaldem Copelandem. Rekomendował ci Anwil i chyba możesz już ocenić, czy miał rację? – Od początku wiedziałem, że on nie doradzałby mi źle. Jestem bardzo zadowolony z tego, że wybrałem Anwil. Czuję się tu świetnie i jedyną rzeczą, która mnie „uwiera” jest ta ciągła presja o której mówiłem na początku. Miasto jest w porządku, kibice świetni, klub dobrze zorganizowany, tylko to ciągłe ciśnienie, nie odpadające nawet w meczach z potencjalnie słabszymi rywalami… Pomyśl co będzie w play off! – W play-off taka presja będzie zrozumiała i potrzebna. W momencie, gdy będziemy grali o konkretne miejsca, można będzie sprecyzować oczekiwania i liczyć na ich spełnienie. Cel będzie znany i nasza gra również może być rozliczana.. [ Rozmawiał: Łukasz Pszczółkowski ]

Skoro nie powinniśmy patrzeć na pojedyncze mecze ze słabszymi rywalami, to co może stanowić materiał do oceny drużyny? Rewanżowy mecz z PGE Turowem? – Tak. Myślę, że to jest mecz, który odpowie nam na pytanie, na co nas stać? To może być swego rodzaju papierek lakmusowy. Albo okaże się, że jesteśmy przygotowani na walkę o wysokie cele, albo przekonamy się, że jeszcze wiele nam brakuje. Naprawdę, od dawna czekam na mecz z PGE Turowem. Tkwi jeszcze w tobie fatalny wynik ze Zgorzelca? – Trochę tak. Bo nie ważne, że przegraliśmy i z kim przegraliśmy. Ważne, że stało się to w tak kiepskim stylu. Teraz musimy pokazać się z lepszej strony i udowodnić, że to była tylko wpadka.

John Allen

Więc jak musimy zagrać w tym meczu i w każdym kolejnym? – Musimy lepiej dzielić się piłką i zacząć wreszcie zdobywać łatwe punkty. Zazwyczaj pracujemy na wynik mozolnie budując akcje, tymczasem powinniśmy nauczyć się wykorzystywać błędy rywali i atakować wtedy, gdy droga do kosza jest otwarta. Trzeba też lepiej grać w obronie. Ostatnio udawało nam się zatrzymywać rywali na niskich pułapach punktowych i to będzie też ważne teraz. Jeśli nie uda im się rzucić więcej niż 67-68 punktów, to będzie dobrze.

Przebieg kariery: 2001 - 2005: Seton Hall (NCAA) 2005 - 2006: New Jersey Flyers (USBL) 2005-2006: Kouvolan Kouvot (Finlandia) 2006-2007: Maccabi Ironi Ramat Gan (Izrael) 2007-2008: New Yorker Phantoms Braunschweig (Niemcy) 2008-2009: Strasbourg IG (Francja) 2009-2010: New Yorker Phantoms Braunschweig (Niemcy) 2010-2011: Karhu Kauhajoki (Finlandia) / Eisbaeren Bremerhaven (Niemcy)

Data urodzenia : 1 Listopada 1982 Narodowość : USA Pozycja : Niski skrzydłowy / Rzucający obrońca

5


Prezentacja

6

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12

PGETURÓW

Zgorzelec

Wicemistrz Polski, który w poprzednim sezonie był o jedno spotkanie od wywalczenia tytułu, nie spoczywa na laurach i w dalszym ciągu walczy o upragnione złoto, bowiem tego w Zgorzelcu jeszcze nie wywalczono. Jeszcze 9 listopada 2011 roku PGE Turów Zgorzelec wydawał się drużyną o co najmniej klasę lepszą od pozostałych ekip Tauron Basket Ligi. Zgorzelczanie z niesamowitą łatwością pokonywali każdego następnego przeciwnika i z kompletem dziewięciu zwycięstw na koncie przewodzili w tabeli. O sile zespołu prowadzonego przez trenera Jacka Winnickiego przekonał się również Anwil, który nie miał zbyt wiele do powiedzenia w konfrontacji z wicemistrzem Polski. Później jednak maszynka do wygrywania nie funkcjonowała już tak dobrze, jak w pierwszym miesiącu tego sezonu. Zmęczenie ciągłymi grami nie tylko w Tauron Basket Lidze, ale również w Pucharze Europy sprawiło, że PGE Turów przegrał cztery z pięciu następnych meczów, tracąc fotel lidera na rzecz Energi Czarnych, a później Trefla Sopot. Zła seria nie spowodowała jednak Zgorzelcu żadnych perturbacji. Ciężki moment przeczekano, drużyna wygrała cztery kolejne pojedynki i nawet przegrana w ostatnim meczu z AZS Koszalin sprawiła, że biorąc pod uwagę wskaźnik zwycięstw do liczby rozegranych spotkań, jest druga w Polsce i mocno depcze po piętach Treflowi Sopot. W czym tkwi tajemnica sukcesu zgorzeleckiej drużyny? Wydaje się, że arcyważna jest w tym klubie stabilizacja. Po bardzo dobrym sezonie 2010/2011 nie było wątpliwości, że trenerowi

Winnickiemu powierzone zostanie stworzenie jeszcze silniejszej drużyny od tej, która była o krok od wywalczenia tytułu mistrza Polski. W Zgorzelcu nie udało się zatrzymać fenomenalnego Torey’a Thomasa, ale skuszono inne gwiazdy minionych rozgrywek. Daniel Kickert stał się jednym z najlepszych graczy całej ligi i to on jest tegorocznym liderem zespołu. Notuje średnio 15 punktów na mecz i to wychodząc na parkiet z ławki rezerwowych. W poprzednim sezonie zdobywał tylko dziewięć oczek, więc postęp widać gołym okiem. Nic dziwnego, że został wybrany przez kibiców do pierwszej piątki Meczu Gwiazd TBL. Powstrzymać go będzie miał za zadanie Nick Lewis. Obaj grają dość podobnie.


Prezentacja

ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

Potrafią celnie rzucać z dystansu, ale i bez problemu odnajdują się w tłoku podkoszowym.

Innym starym znajomym jest Konrad Wysocki. Skrzydłowy zgorzeleckiego zespołu już na dobre zadomowił się w klubie. Bieżący sezon jest dla niego trzecim w PGE Turowie i rokrocznie spisuje się podobnie, będąc bardzo solidnym skrzydłowym, z którym rywale niemal zawsze mają sporo problemów. Inną ważną postacią z poprzednich rozgrywek jest David Jackson. Objawienie zeszłego sezonu i gracz bardzo uniwersalny nie jest typem wystrzałowego zawodnika, jednak stwarza zagrożenie w postaci zróżnicowanej gry. Dysponuje świetnym rzutem z dystansu i półdystansu, jest dynamiczny i łatwo wchodzi pod kosz. Trójkę ważnych postaci z poprzedniego sezonu obudowano nowymi, młodymi zawodnikami, którzy na parkiecie sprawiają wrażenie bardzo doświadczonych. Całym zespołem kieruje intrygujący Ronald Moore. Nie jest tak przebojowy,

jak wspomniany wcześniej Thomas, ale bacznie obserwujmy jego grę - chwila nieuwagi może sprawić, że naszym oczom umknie jakaś zjawiskowa asysta tego gracza, a właśnie z niekonwencjonalnych podań Moore zdążył w TBL już zasłynąć. Zmienia go były koszykarz Trefla - Giedrius Gustas, którego już na zawsze zapamiętamy jako autora rzutu na dogrywkę w ubiegłorocznym ćwierćfinale. Pod koszem ofensywnego Kickerta wspiera zadaniowiec Dallas Lauderdale. Zawodnik ten piłek do gry jeden na jeden otrzymuje jak na lekarstwo, częściej za to podania kierowane są do niego nad kosz, ponieważ najłatwiej przychodzą mu efektowne alley-oopy. Mniej minut otrzymuje za to potężny John Edwards, ale jego 215 cm zawsze przydają się w newralgicznych momentach. Na skrzydle zabójczo skuteczny jest niepozorny Aaron Cel. Koszykarz ten preferuje grę na dystansie, dlatego nie wolno zostawiać jemu nawet 10 cm miejsca za linią 6,75 m. Polskimi pomagierami liderów są doskonale znany we Włocławku Michał Gabiński, zabójczy strzelec Michał Chyliński, młody Michał Jankowski, a także inny specjalista od rzutów z dystansu Artur Mielczarek. Ta mieszanka pozwala stawiać PGE Turów w roli jednego z faworytów do tytułu mistrza Polski. Chcąc przeciwstawić się zgorzelczanom i podciąć im nieco skrzydła musimy zwyciężyć w Hali Mistrzów! [ Jacek Seklecki ]

Kluczowy Pojedynek Statystyki z sezonu 2011/2012 Czas gry Punkty % za 3 % za 2 % za 1 Bloki Zbiórki Eval

19:03 9.2 31 61 72 0.2 4.3 8.8

N ick L ewis

22:17 Czas gry 14.9 Punkty 41 % za 3 59 % za 2 82 % za 1 0.4 Bloki 3.6 Zbiórki 13,2 Eval

D aniel K ickert

7


Na papierze

PGE Turów Zgorzelec

8

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12

Prognozowana pierwsza piątka zespołu PGE Turów Zgorzelec

25

22

Ronald

MOORE

David

JACKSON

Pozycja Rozgrywający Wzrost 183 cm Wiek 24 lata

5

50

CEL

Pozycja Niski Skrzydłowy Wzrost 200 cm Wiek 30 lat

Dallas

Jacek

LAUDERDALE

WINNICKI

Pozycja Silny Skrzydłowy Wzrost 200 cm Wiek 25 lat

25 Ronald Moore 7 Giedrius Gustas Rzucający 22 David Jackson 8 Michał Chyliński 14 Michał Jankowski Niscy Skrzydłowi 10 Konrad Wysocki 5 Aaron Cel 9 Artur Mielczarek Silni Skrzydłowi 13 Michał Gabiński 6 Daniel Kickert Centrzy 52 Dallas Lauderdale 54 John Edwards

WYSOCKI

Pozycja Rzucający Wzrost 193cm Wiek 26 lat

Aaron

Rozgrywający

10

Konrad

Pozycja Center Wzrost 203 cm Wiek 24 lata

Trener Wiek 45 lat

PG SG SF PF C

USA LTU

1988 1980

183 cm 190 cm

8,7 pkt, 3,9 zb, 5,1 as 8,0 pkt, 1,9 zb, 1,7 as

USA POL POL

1986 1986 1987

193 cm 196 cm 192 cm

10,5 pkt, 3,7 zb, 1,2 as 4,4 pkt, 1,5 zb, 0,8 as 3,6 pkt, 0,6 zb, 0,5 as

GER, POL 1982 FRA, POL 1987 POL 1984

200 cm 200 cm 195 cm

9,7 pkt, 4,0 zb, 0,6 as 8,5 pkt, 4,2 pkt, 0,5 as 2,3 pkt, 1,7 zb, 0,4 as

POL 1987 AUS, NED 1983

202 cm 208 cm

4,3 pkt, 4,6 zb, 1,2 as 14,9 pkt, 3,6 zb, 0,9 as

USA USA

203 cm 215 cm

3,6 pkt, 4,6 zb, 0,1 as 6,0 pkt, 1,8 zb, 0,0 as

1988 1981


Na papierze

ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

Prognozowana pierwsza piątka zespołu Anwil Włocławek

9

SZUBARGA

ALLEN

Pozycja Rozgrywający Wzrost 178 cm Wiek 28 lat

45

34

Lawrence

MAJEWSKI

Pozycja Niski Skrzydłowy Wzrost 199 cm Wiek 30 lat

Corsley

Emir

EDWARDS

MUTAPCIĆ

Pozycja Silny Skrzydłowy Wzrost 202 cm Wiek 26 lat

7 Krzysztof Szubarga 6 Lorinza Harrington 8 Mateusz Rutkowski Rzucający 9 John Allen 4 Dardan Berisha 20 Kamil Maciejewski Niscy Skrzydłowi 15 Łukasz Majewski 11 Bartłomiej Wołoszyn 24 Michał Sokołowski Silni Skrzydłowi 45 Lawrence Kinnard 41 Nick Lewis 13 Michał Pietrzak Centrzy 34 Corsley Edwards 5 Seid Hajrić

Łukasz

Pozycja Rzucający Wzrost 196 cm Wiek 30 lat

KINNARD

Rozgrywający

15

John

Pozycja Center Wzrost 206 cm Wiek 33 lata

Trener Wiek 52 lat

PG SG SF PF C

POL USA POL

1984 1980 1993

178 cm 193 cm 182 cm

12,1 pkt, 3,4 zb, 4,8 as 4,2 pkt, 2,0 zb, 1,8 as 0,0 pkt, 0,0 zb, 0,0 as

USA POL POL

1982 1988 1991

196 cm 191 cm 188 cm

10,7 pkt, 3,5 zb, 1,9 as 11,4 pkt, 3,1 zb, 2,2 as 0,5 pkt, 1,3 zb, 1,2 as

POL POL POL

1982 1986 1992

199 cm 196 cm 195 cm

6,1 pkt, 2,5 zb, 0,8 as 4,3 pkt, 1,5 zb, 0,6 as 1,0 pkt, 0,6 zb, 0,1 as

USA USA POL

1986 1983 1993

202 cm 207 cm 200 cm

6,9 pkt, 4,6 zb, 1,1 as 9,2 pkt, 4,3 zb, 0,2 as 1,0 pkt, 0,4 zb, 0,1 as

USA POL

1979 1983

206 cm 203 cm

16,8 pkt, 6,4 zb,1,2 as 8,3 pkt, 4,8 zb, 0,6 as

Anwil Włocławek

7

Krzysztof

9


Za nami 10

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12

Anwil Włocławek - Kotwica Kołobrzeg

93 : 86

Anwil: Edwards 14, Lewis 13, Allen 13, Hajrić 8, Szubarga 8, Kinnard 7, Berisha 7, Wołoszyn 5, Majewski 3, Maciejewski 1, Sokołowski 0, Pietrzak 0 Kotwica: Brandwein 16, Holmes 15, Harris 8, Kęsicki 8, Sapp 7, Diduszko 3, Kwiatkowski 3, Djurić 2, Wichniarz 0, Rduch 0 12 stycznia 2012 Hala Mistrzów, Włocławek

Koniec II kwarty

Tuż po Nowym Roku Anwil podejmował w swojej hali Kotwicę Kołobrzeg. Kibice czekali na zwycięstwo i na powrót do gry Seida Hajricia. Mimo, że mecz był rozgrywany w poniedziałek, to przyciągnął na trybuny całkiem dużo kibiców.

Koniec meczu

Wysokie prowadzenie - 26:10 - zapewnił gospodarzom ten, na którego powrót czekano półtora miesiąca, czyli Seid Hajrić. Na jego punkty próbował odpowiedzieć Oded Brandwein i na koniec kwarty przewaga Anwilu nieco zmalała.

Koszykarze Anwilu postawili kropkę nad i. Mimo upływających minut i utrzymującej się przewagi, nie stracili koncentracji i dalej napędzali skuteczne ataki. Brylowało trio Amerykanów: Corsley Edwards – John Allen – Nick Lewis.

40:31 (22:21)

79:62 (21:14)

18:10

58:48 (18:17) Koniec III kwarty

Koniec I kwarty

Po nieobecność Lorinzy Harrigtona, zmiennikiem Szubargi był Kamil Maciejewski. Młody Polak grał znakomicie, otwierając kolegom drogę do kosza m.in. podaniami typu „no-look pass”. Choć Anwil już nie podkręcał tempa, to utrzymywała się jego bezpieczna przewaga.

Anwil rozpoczął tak, jak na faworyta przystało. Już w pierwszej kwarcie wypracował przewagę oscylującą wokół 10 punktów i mógł ze spokojem kontrolować wydarzenia na boisku.

PBG Basket Poznań - Anwil Włocławek

64 : 78

PBG Basket: Micić 21, Kulig 16, Comagić 9, Bartosz 7, Parzeński 6, Nikolić 2, Smorawiński 2, Nowak 1, Martuzalski 0 Anwil: Szubarga 16, Edwards 13, Berisha 12, Lewis 11, Majewski 11, Kinnard 7, Allen 4, Wołoszyn 2, Sokołowski 2, Hajrić 0, Maciejewski 0 5 stycznia 2012 Hala Arena, Poznań Pierwszy z serii trzech meczów wyjazdowych. Przeciwnik nie należał do najmocniejszych, ale jego poukładana gra niejednego już w TBL zaskoczyła.

Koniec II kwarty

Koniec meczu

Jedyna kwarta, w której Anwil przycisnął. Bardzo dobrze bronił, grał cierpliwie w ataku i wykorzystywał każdy błąd PBG Basketu. Cztery trafienia z dystansu pozwoliły odciążyć Edwardsa i odsunąć grę dalej od kosza.

W poznańskiej Arenie rozkręciła się fiesta włocławskich kibiców. Na parkiecie wszystko było jasne, Anwil wygrał najpewniej i najspokojniej w tej rundzie. Nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń.

31:48 (16:29) 15:19

64:78 (22:17) 42:61 (11:13)

Koniec I kwarty

Koniec III kwarty

Początek, jak zwykle, pod dyktando Corsleya Edwardsa. Po drugiej stronie starał się Damian Kulig, ale doświadczony Amerykanin był lepszy indywidualnie i grał z większym pożytkiem dla swojego zespołu.

Po przerwie tempo meczu wyraźnie opadło. Włocławianom bardzo to odpowiadało, bo mogli spokojnie kontrolować przebieg wydarzeń. Nie szukali gry kontaktowej, nie forsowali się frontalnymi atakami.

[ Przygotował: Łukasz Pszczółkowski ]


Za nami

ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

11

Śląsk Wrocław - Anwil Włocławek

64 : 67

Śląsk: Bogavac 18, Skibniewski 12, Mladenović 10, Vairogs 10, Calhoun 6, Buczak 5, Diduszko 3, Niedźwiecki 0 Anwil: Allen 18, Edwards 11, Lewis 9, Szubarga 9, Berisha 8, Kinnard 7, Wołoszyn 3, Hajrić 2, Harrington 0, Majewski 0 8 stycznia 2012 Hal Orbita, Wrocław

Koniec meczu

Koniec II kwarty

Po trójce Allena Anwil objął najwyższe 8-punktowe prowadzenia. Wówczas do gry wrócił Śląsk i wynik oscylował w okolicach remisu. Włocławianie jednak nie stracili zimnej krwi i nie oddali prowadzenia.

W drugiej kwarcie włocławianie zaczęli odrabiać straty. Dobrą zmianę dali Lewis i Berisha. Dobrze zaczęła funkcjonować obrona i Anwil objął zasłużone prowadzenie.

We Wrocławskiej Hali Orbita pełna mobilizacja. Na szlagierowy mecz 21 kolejki do stolicy Dolnośląska zawitał odwieczny rywal Anwil Włocławek.

10:20 (30:35) 20:15

16:15 (64:67) 18:17 (48:52) Koniec III kwarty

Koniec I kwarty

Od pierwsza sekund na boisku panowała męska, fizyczna walka. Anwil swoją grę opierał na graczach podkoszowych, głownie Edwardsie. Gospodarze celnie trafiali z dystansu i to oni wypracowali przewagę po pierwszych 10 minutach.

Śląsk ambitnie próbował odwrócić losy spotkania. Skoncentrowani goście na pozwolili sobie jednak na utratę prowadzenia i przed czwartą kwartą mieli 4 punkty zaliczki.

Zastal Zielona Góra - Anwil Włocławek

81 : 65

Zastal: Hodge 29, Archibeque 17, Chanas 14, Stelmach 10, Mirković 4, Dłoniak 3, Flieger 2, Sroka 2 Anwil: Lewis 14, Edwards 12, Harrington 8, Szubarga 8, Wołoszyn 6, Allen 5, Berisha 4, Hajrić 4, Kinnard 3, Majewski 1, Maciejewski 0 Koniec II kwarty

12 stycznia 2012 Zielona Góra

Koniec meczu

Ostatnia kwarta nic już nie zmieniła. Zastal kontrolował przebieg spotkania, nie pozwalając Anwilowi na odrobienie większej ilości punktów. Ostatecznie gospodarze zasłużenie wygrali różnicą 16 punktów.

Druga odsłona zdecydowanie lepsza w wykonaniu Anwilu. Akcje ofensywne zaczęły przynosić efekty, jednak w obronie dalej włocławianie nie potrafili powstrzymać Hodge’a, który albo punktował, albo obsługiwał kolegów doskonałymi podaniami.

Ostatni z serii trzech wyjazdowych meczów włocławian. Trzeci i z pewnością najtrudniejszy. Anwil wybrał się z do Zielonej Góry na spotkanie z Zastalem.

19:22 (43:31) 24:9

15:16 (81:65) 23:18 (66:49)

Koniec I kwarty Fatalna pierwsza kwarta. Anwil zdobył tylko 9 punktów tracąc aż 24. Grą gospodarzy świetnie dyrygował Walter Hodge i to głownie dzięki niemu Zastal wypracował sobie tak wysoką przewagę.

Koniec III kwarty

Początek świetny w wykonaniu Anwilu 7 punktów z rzędu i przewaga gospodarzy stopniała do 5 punktów. Niestety to wszystko na co było stać gości. Zastal powrócił do swojej gry i na koniec kwarty powiększył nawet przewagę kolejne 5 oczek.

[ Przygotował: Przemysław Tyczyński ]


20 lat minęło 12

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12

Mirosław Kabała:

Kończyłem jako starter Gdyby zapytać kibiców Anwilu Włocławek kto jest najlepszym rozgrywającym klubu w dwudziestoletniej historii, zdecydowaną większość głosów otrzymali by ci, którzy na Kujawach grali trzy, pięć, może siedem lat temu. Tymczasem długo zanim nastały czasy Łukasza Koszarka, Matta Santangelo czy Vladimira Krsticia był we Włocławku typowy playmaker, który swoimi podaniami czarował fanów w starej hali OSiR. Przed państwem Mirosław Kabała. Sezon 1992/1993 na zawsze będzie już w pamięci kibiców koszykówki we Włocławku. Oto bowiem beniaminek rozgrywek, drużyna Nobilesu wywalczyła srebrny medal, przegrywając rywalizację tylko z PCS Śląskiem Wrocław, w wielkim finale 0-3. Tamte spotkania zobrazowały jednak jasny cel, który muszą zrealizować działacze włocławskiego zespołu, jeśli chcą naprawdę powalczyć o mistrzostwo. Tym celem było sprowadzenie rozgrywającego, umiejącego poukładać ofensywną grę Nobilesu. Kandydatów wielu nie było, gdyż trener Szczepan Waczyński upatrzył sobie konkretnego zawodnika. – To wszystko przebiegało normalnie. Nobiles zgłosił się po mnie do Astorii i tyle. Bydgoszczanie mieli problemy transferowe, który wynikały z tego, że wycofał się sponsor. No i znalazłem się we Włocławku – mówi dzisiaj Mirosław Kabała, wszak to jego od samego początku widział w swoim zespole trener Waczyński i nie ma się co temu dziwić. W 1993 roku Kabała był doświadczonym, 28-letnim rozgrywającym, który miał na swoim koncie sześć lat gry w ekstraklasie m.in. w Hutniku Kraków, Śląsku Wrocław czy wspomnianej Astorii. W tym ostatnim klubie, Kabała notował w rozgrywkach 1.ligi 22,1 punktu na mecz. Wraz z przyjściem do Włocławka polski playmaker musiał jednak pogodzić się ze zmianą rzeczywistości - w wyjściowej piątce wychodził Grzegorz Skiba. – Oczywiście każdy sportowiec trenuje po to, aby grać jak najwięcej. Ja też nie chciałem siedzieć na ławce, ale do dziś pamiętam rozmowę

z trenerem Waczyńskim. Otwarcie powiedział mi, że jestem bardziej doświadczony i będę bardziej pomocny jako ten wchodzący z ławki. Grzesiek z kolei lepiej grał wówczas, jak zaczynał miejsce od początku. Ja wiedziałem, że jako zmiennik będę radził sobie równie dobrze, jakbym grał jako starter – wspomina Kabała, który w pierwszym swoim sezonie notował przeciętnie 6,4 punktu. Jak się jednak okazało, ta sytuacja nie trwała długo, bowiem już w kolejnym sezonie Kabała radził sobie lepiej od Skiby, a zupełną kontrolę nad drużyną na pozycji rozgrywającego przejął w rozgrywkach 1995/1996, lecz wówczas tego drugiego już w zespole nie było – Cóż, parkiet po prostu zweryfikował wszystko. Oczywiście nie ma co oceniać kto grał lepiej, kto nie grał. Faktem jest, że przychodziłem do Włocławka jako rezerwowy, a skończyłem jako podstawowy zawodnik – tłumaczy Kabała. We Włocławku, mierzący 187 cm wzrostu koszykarz spędził trzy lata w latach 1993/1996. W tym czasie wywalczył wicemistrzostwo Polski, brązowy medal mistrzostw Polski oraz dwa Puchary kraju. Indywidualnie natomiast najlepiej wiodło mu się w ostatnich rozgrywkach, jego średnia wzrosła do 11,4 punktu (w pierwszym sezonie 6,4, a w drugim - 6,5). To jednak nie trafianie do kosza było najmocniejszą stroną Kabały we Włocławku i nie po to był sprowadzany do zespołu. – Ja musiałem wkomponować się w ten zespół, ale nie tylko koszykarsko, ale również, że tak powiem, społecznie. Musiałem znaleźć z chłopakami, wspól-


ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12 | www.wtkanwil.com.pl

ny język. Zwłaszcza z Igorem Griszczukiem i Romanem Olszewskim, bo to przecież do nich miałem w największej mierze kierować podania. I choć wcześniej w karierze grałem również jako rzucający, to nie miałem wątpliwości, że sobie poradzę – wspomina dzisiaj Kabała, kontynuując wątek – Poza tą dwójką byli jeszcze Siergiej Żełudok oraz Aleksiej Ugriumow. Cała czwórka grała wyjątkowo, ale dużo zależało od tego w jakim stopniu będą uruchomieni w ataku. Ja wiedziałem od razu, że każdy z nich musi mieć piłkę w ofensywie, żeby później chciało mu się bronić. Dlatego starałem się maksymalnie wykorzystywać potencjał każdego z nich. Starsi kibice do dzisiaj wspominają Nobiles z połowy lat 90-tych, w którym grali także Henryk Wardach, Ikie Corbin czy Tomasz Jankowski. Gwiazd było wiele, chętnych do odgrywania pierwszoplanowej roli jeszcze więcej. Jednakże trenerzy we Włocławku, Szczepan Waczyński czy później Wojciech Krajewski, nie mieli problemów z wybuchową mieszanką charakterów. – Jak grandziliśmy, to zawsze razem, nigdy przeciwko sobie – śmieje się Kabała, ale zapytany o szczegóły, uparcie milczy. – To są dawne czasy, nie nadają się do publikacji. Generalnie mogę powiedzieć, że atmosfera była na parkiecie, a poza parkietem... no, też było fajnie. Myśmy wszyscy się przyjaźnili i dlatego mieliśmy wyniki. Gdybyśmy na treningi przychodzili jak do pracy, to byłoby to widać podczas meczów. Ponadto trenerzy rozumieli nasze charaktery, nasze wybuchy i umieli je załagodzić. I dlatego tworzyliśmy monolit, którego nie nic nie było w stanie załamać. Jak to mówią - siła w grupie. Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, jak mówi przysłowie. Dla fanów Nobilesu prawdziwym szokiem była wiadomość, że doświadczonego Kabałę zastąpił przed sezonem 1996/1997 Robert Kościuk, gdyż sam zainteresowany wybrał inowrocławską Noteć. Z perspektywy czasu, obie strony żałowały jednak nieprzedłużenia umowy. Nobiles przestał zdobywać trofea, a Kabała, cóż, przestał grać na miarę swoich możliwości. – Opuściłem Włocławek, bo chciałem coś zmienić. Miałem wówczas słabszy okres w życiu prywatnym i potrzebowałem nowego bodźca. Niestety w Inowrocławiu nie wiodło mi się dobrze

20 lat minęło i żałowałem, że nie zostałem w Nobilesie. Chciałem to nawet naprawić w pewnym momencie, ale jakoś tak zabrakło mi chyba odwagi. A pewnym

momencie uznałem, że kilka lat poza domem bez żony i dziecka to za dużo i wracam do Zgorzelca, by może tam zrobić coś dla „małej” koszykówki na zapleczu ekstraklasy. Do swojego miasta zgorzelczanin powrócił więc na stałe w roku 1998, grał w koszykówkę jeszcze cztery lata w 1. i 2. lidze, dając podwaliny pod ekipę, która w latach 2007/2009 trzykrotnie zdobywała wicemistrzostwo Polski. W 2002 roku definitywnie rozstał się z koszykówką, za którą do tej pory tęskni. Zajął się biznesem, rzadko była w Hali Mistrzów by powspominać dawne czasy. – Ostatni raz byłem we Włocławku na pożegnaniu Igora Griszczuka, czyli ponad dekadę temu. Pracuję obecnie w jednej ze spółek holdingu PGE, zajmuję się produkcją i dystrybucją m.in. kostki brukowej i to pochłania mi większość mojego czasu. Oczywiście tęsknię za sportem i czasami sobie myślę, że fajnie byłoby dalej się tym zajmować. Niestety np. na szkółkę koszykarską nie ma u nas warunków, wszystko skooperowane jest z klubem, a ja nie chcę robić nikomu afrontu. W końcu Turów to mój klub. Sercem zawsze byłem z nimi i jestem również teraz, jako kibic - kończy rodowity zgorzelczanin, który cząstkę swojego serca i umiejętności zostawił również tu, we Włocławku. [ Michał Fałkowski ]

13


Piękna strona basketu

o r a z

P R E Z E N T U J Ą

Paulina Palkowska Zapalona miłośniczka tańca, pragnąca studiować historię sztuki i stworzyć swoją własną grupę taneczną. Grupę niezwykłą, bowiem pokazującą nowe, uliczne formy. Paulina Palkowska to nasza kolejna bohaterka cyklu Piękna strona basketu.

Paulina Palkowska na co dzień wypełnia swoje obowiązki szkolne jako uczennica Liceum Ziemi Kujawskiej we Włocławku. Tańcem pasjonuje się odkąd tylko pamięta, bowiem gdy miała już pięć lat uczestniczyła w zajęciach tańca nowoczesnego i towarzyskiego. Jednak jak sama podkreśla największą przygodę z tym sportem przeżyła w zespole Impresja ze swojego rodzinnego Płocka, z którym wywalczyła wicemistrzostwo Polski cheerleaders. Taniec podczas zawodów sportowych nie jest dla Pauliny niczym obcym, bowiem w Płocku tańczyła przy okazji meczów piłki ręcznej. To sprawiło, że po przeprowadzce do Włocławka szybko zdecydowała się na udział w castingu do Anwil Dance Team, dzięki czemu w tym sezonie możemy obserwować jej taniec w Hali Mistrzów.

87-800 Włocławek ul. Barska 13a tel. +48 54 233 00 40 +48 603 506 270 www.activmed.com.pl

KOSMETYKA, SPA, FITNESS, SIŁOWNIA, REHABILITACJA

Swoją przyszłość nasza tancerka wiąże oczywiście ze swoją największą pasją. Już teraz występuje w spektaklach Teatru Tańca Inaczej, natomiast za kilka lat planuje studiować historię sztuki i dostanie się do poznańskiego Teatru Tańca, a może nawet stworzenie swojej grupy, odcinającej się od komercyjnego tańca znanego z programów telewizyjnych. Paulina najbardziej docenia to, że nigdy nie poddaje się presji otoczenia i zawsze jest sobą. Tańczy nie po to, aby coś zyskać, ale by wyrazić samą siebie za pomocą języka ciała. To sprawia, że tańczyć zamierza zawsze, a jej marzeniem jest… umrzeć na scenie.

[ Przygotował: Jacek Seklecki ]

14

www.wtkanwil.com.pl | ANWIL TEAM Sezon 2011/2012 Numer 12


Mistrzowskie tworzenie azotowych ° nawozów winylu ° polichlorku ° granulatów, mieszanek i płyt z polichlorku winylu ANWIL S.A. 87-805 Włocławek, ul. Toruńska 222 tel. 54 236 30 91 e-mail: anwil@anwil.pl www.anwil.pl


Anwil Team nr 12