__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1

POLISH ADVERTISER

ISSN 2398-6824

POLISH FORTNIGHTLY MAGAZINE

www.polishadvertiser.uk

MAY-JUNE 2021 / 25-8 TUESDAY

EST. 2012

Issue 186

NEWS EVENTS ADS


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

2|

OGŁOSZENIA

CBŚP: Gangi przemycają do Polski tony narkotyków

- kokainę z Ameryki Płd. i heroinę z Azji Tylko w ubiegłym roku CBŚP przejęło 10 ton narkotyków, których wartość określa się w miliardach złotych. Mimo to przemyt kwitnie. Czym handlują polskie gangi? Kolumbijską kokainą, marihuaną z Hiszpanii i Maroka. Ostatnio popularność zyskuje heroina m.in. z Laosu - mówi PAP oficer operacyjny CBŚP.

się psuje. Ta wiedza jest często wykorzystywana przez grupy przestępcze, które - np. w bananach - przemycają narkotyki. "Kokainę rozpuszczoną, np. w owocach, przemyconą w cukrze czy kredzie, trzeba odzyskać. Zajmują się tym także polskie grupy przestępcze, które przemycają kokainę z Hiszpanii do Skandynawii i tam, w specjalnym laboratorium, ekstrahują narkotyk. Ten proces chemiczny pozwala na wydobycie kokainy właściwie ze wszystkiego. A wyobraźnia przestępców nie zna granic" – mówi funkcjonariusz. Pod koniec 2019 roku CBŚP przejęło w gdyńskim porcie kokainę przemyconą w kontenerach z kredą, która przypłynęła do Polski z Kolumbii. W 74 workach spośród 1600 worków, ukryte były narkotyki, w sumie 1850 kg. Zlikwidowano również laboratorium w woj. wielkopolskim, w którym kokaina z przemytu była odzyskiwana. Proceder organizował obywatel Iranu. Oficer operacyjny do innych, zdumiewających pomysłów na przemyt kokainy zaliczył transport skór nasączonych roztworem z kokainą, nasączone narkotykiem ubrania, przemyt kokainy w ramach obrazów, albo w segregatorach z dokumentami, w których kartki nasączone były kokainą. Innym razem zatrzymano mężczyznę, którego walizka zrobiona była z kokainy.

Oficer operacyjny Centralnego Biura Śledczego Policji, który od prawie dwóch dekad specjalizuje się w zwalczaniu przestępczości narkotykowej, w rozmowie z PAP opisał tendencje wśród przemytników, dilerów i konsumentów środków odurzających.

Głównie dlatego, że konsumenci chcą ponownie przeżywać doznania, które wywołały u nich pierwsze próby z tym narkotykiem. W tym celu zwiększają dawki, co szybko prowadzi do fizycznego uzależnienia.

"Z narkotykami jest jak z każdym innym towarem. Im więcej jest go na rynku, im więcej jest z tego pieniędzy, tym chętniej inwestuje się pieniądze w technologie usprawniające ich produkcję. Dobrym przykładem jest koka, krzew kokainowy, kiedyś roślina sezonowa, teraz produkowana przez cały rok" – powiedział PAP śledczy w stopniu podinspektora.

Drugim czołowym producentem heroiny stał się Meksyk. Gangi szmuglują ją głównie do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Na popularności zyskuje także metamfetamina, narkotyk syntetyczny, również nielegalnie wytwarzany poza Europą, głównie w Meksyku. "Jej produkcja nie jest trudna. Wszystkie produkty są ogólnodostępne. W naszym kraju wprowadzono ograniczenia dotyczące możliwości nabycia prekursorów, np. pseudoefedryny znajdującej się w lekach na przeziębienie, co nie pozwala grupom przestępczym działać na taką skalę, jak w innych krajach” – mówi PAP podinspektor z CBŚP.

Liście koki rosną w Kolumbii, Peru i w Boliwii. Ogromna światowa podaż kształtuje coraz większy popyt. Zyski z produkcji kokainy zachęciły jej producentów do profesjonalizacji upraw. "Europa jest zalewana kokainą, bo zrobiła się tańsza, bardziej dostępna, jest jej dużo więcej, rośnie konsumpcja. Kiedyś uznawana była za narkotyk ekskluzywny, którym odurzały się gwiazdy kina czy sportu. Dziś zażywają ją chłopaki spod trzepaka" – zauważa funkcjonariusz. O zwiększającym się udziale kokainy na europejskim rynku narkotykowym świadczyć mogą statystyki Centralnego Biura Śledczego Policji. W 2018 roku funkcjonariusze CBŚP zabezpieczyli 24 kg kokainy na 11 ton wszystkich przejętych od grup przestępczych narkotyków. Rok później przejętej kokainy było już 3,65 tony, co stanowiło niemal połowę wszystkich przejętych przez CBŚP. W 2020 roku funkcjonariusze mogli pochwalić się zlikwidowaniem kolejnych kanałów przerzutowych i przejęciem 3,87 tony białego proszku. Podinspektor wyjaśnia, że "kokaina kokainie nie jest równa". Narkotyk często jest rozrabiany, np. kofeiną, co zmniejsza jego "czystość", ale pozwala grupom przestępczym więcej zarobić na sprzedaży. Z jednego kilograma substancji można zrobić nawet 4-5 kilogramów produktu, który trafia później na czarny rynek. "Grupy przestępcze nierzadko fałszują kokainę, np. lidokainą, czyli środkiem miejscowo znieczulającym, stosowanym między innymi w stomatologii. Dodaje się tę substancję, żeby ktoś, kto kupuje miał wrażenie, że narkotyk ma dużą moc, bo mu język zdrętwiał" – wyjaśnia policjant. Z danych CBŚP wynika, że "do łask" wraca heroina, produkowana głównie w Azji, np. w Laosie, i stamtąd przemycana do Europy. W 2018 roku przejęto jej ok. 2,4 kilograma, a już w 2020 roku były to 424 kg zabezpieczone przez CBŚP. Heroina stała się – według śledczych – narkotykiem "celebryckim", nieco tańszym od kokainy, ale dostarczającym konsumentom ekstatycznych wrażeń. Jest także, co podkreśla oficer CBŚP, narkotykiem silnie i szybko uzależniającym.

Policjant zwraca uwagę, że cenę narkotyku i "opłacalność" jego wytwarzania w danym kraju, poza czynnikami klimatycznymi (jak w przypadku kokainy czy marihuany) determinuje ilość instytucji państwowych zaangażowanych w przeciwdziałanie przestępczości narkotykowej. "Im mniejsza kontrola w państwie, tym większe poczucie bezkarności wśród przestępców. W Polsce jest Policja, w tym CBŚP, które jest wyspecjalizowane w zwalczaniu tego typu przestępczości. W Kolumbii czy Meksyku produkcja jest tania, bo nikt nad tym nie panuje. Wyprodukowanie 1 kilograma kokainy kosztuje około 1 tysiąca dolarów, a jego cena z każdą przekroczoną granicą rośnie. W Hiszpanii, czyli kraju z którego rozprowadzana jest dalej po Europie, kosztuje już 40-50 tysięcy euro, czyli ok. 200 tysięcy złotych. A ten kilogram kupiony w hurcie jest rozrabiany i fałszowany, więc można na zarobić wielokrotnie więcej" – zauważa nasz rozmówca. Oficer operacyjny w rozmowie z PAP wyjaśnił, dlaczego narkotyki z drugiego końca świata są z taką łatwością przemycane do Europy na wielką skalę. Jednym z czynników jest brak możliwości skontrolowania wszystkich towarów przewożonych z Azji czy Ameryki drogą morską, w zabezpieczonych kontenerach. "W Unii Europejskiej kontroluje się około 5 proc. towarów. Nie da się skontrolować wszystkiego, otworzyć dziennie kilku tysięcy kontenerów, żeby sprawdzić, co w nich jest, bo rynki, by się zatrzymały. Do ujawnienia przemytu dochodzi najczęściej dzięki żmudnej pracy operacyjnej, opartej także na źródłach. Trzeba mieć namiar i informatora. Te tradycyjne metody się sprawdzają" – stwierdza podinspektor. Dodaje, że otwieranie kontenerów jest nie tylko nierealne czasowo, ale może powodować ogromne straty finansowe, bo często przewożony w nich towar łatwo

"Mieliśmy kiedyś informatora, który twierdził, że przemytem kokainy zajmuje się firma pogrzebowa. Twierdził, że narkotyki są ukryte w trumnach. Zrobiliśmy kilka kontroli, ale nic nie znaleźliśmy. W końcu się okazało, że to palety, na których stały trumny, były plastikiem wymieszanym z kokainą. To brzmi niesamowicie, ale przestępcom naprawdę się to opłaca. Odzyskują narkotyk w wyniku prostych procesów chemicznych, często łatwiejszych niż pędzenie bimbru. A pieniądze są z tego ogromne" – tłumaczy podinspektor. Mimo rosnącej na czarnym rynku popularności kokainy, najchętniej i najczęściej kupowanym narkotykiem na świecie jest marihuana i pochodne konopi indyjskich, czyli np. haszysz. Marihuanę produkuje się w Polsce, ale są to plantacje zorganizowane w specjalnie ogrzewanych i wentylowanych pomieszczeniach. Jej produkcja jest kosztowna, a możliwości lokalowe uniemożliwiają wytwarzanie hurtowych ilości narkotyku. "Najwięcej marihuany pochodzi z Hiszpanii i z Maroka oraz z Kazachstanu. Stamtąd do Europy idą tony. Polskie grupy przestępcze coraz częściej zakładają plantacje w Hiszpanii albo mają w nich udziały" – mówi PAP oficer operacyjny. W 2018 roku CBŚP przejęło 7,75 tony haszyszu, rok później 493 kg tej substancji, a w 2020 roku około 1,9 tony. Statystyki dotyczące marihuany z przemytu, oraz tej uprawianej lokalnie, wyglądają w ostatnich latach podobnie. W 2019 roku było to 1,45 tony, rok później 1,9 tony a w 2020 roku blisko 2000 kg. CBŚP w pierwszym kwartale 2020 roku udaremniło przemyt 275 kg heroiny wartej 61 mln złotych. Narkotyki przypłynęły z Azji do Gdyni w kontenerach z kruszywem. Później, w ramach akcji wymierzonej w tę samą grupę przestępczą, na terenie Belgii, Holandii Turcji i Polski zatrzymano 13 osób i przejęto blisko 2,4 tony heroiny i ponad tonę kokainy. Organizatorem tych przemytów był Polak. Dzięki informacjom operacyjnym policjantów z CBŚP w ubiegłym roku zlikwidowano na terenie Hiszpanii 18 plantacji konopi, które pozwoliłyby na uzyskanie ok. 1,5 tony marihuany wartej ponad 45 mln zł. Zatrzymano wówczas 63 osoby, w tym Polaków, Hiszpanów i Litwinów. Funkcjonariusz podkreśla, że marihuana, której teoretycznie nie można przedawkować, jest w ostatnich latach przyczyną wielu tragedii. "To nie jest marihuana, którą zażywała Janis Joplin. To narkotyk, który jest produkowany ze specjalnie zmodyfikowanych ziaren, podlewany chemią, zawiera mnóstwo sztucznych substancji. Nierzadko powoduje psychozy, urojenia, stany depresyjne, jest przyczyna wielu samobójstw. Wszystko to, co ludzie teraz palą, jest naf-

Źródło: www.magazynpl.co.uk

aszerowane chemią" – przestrzega. Drugim, najbardziej popularnym narkotykiem w Europie jest amfetamina. To narkotyk, który wyostrza zmysły, podnosi samoocenę i produktywność. "Ludzie to biorą, bo lepiej im się po tym pracuje, mają lepszy humor. Oczywiście do czasu utrzymania ciągu. Na skalę przemysłową produkuje się ją w Belgii i Holandii. Ale prawdą jest, że to polscy przestępcy mają opinię tych, którzy robią najlepszą amfetaminę na świecie" – dodaje podinspektor. Laboratoria amfetaminy prowadzone są przez grupy przestępcze w Polsce, ale coraz częściej śledczy odnotowują, że Polacy powiązani z tymi kręgami wyjeżdżają za granicę, by organizować nielegalnie laboratoria, np. w Wielkiej Brytanii. "Jadą, by za odpowiednią opłatą, podzielić się wiedzą i przepisem na narkotyk. Najlepsi chemicy nie biorą bezpośredniego udziału w produkcji, są kontrolerami jakości" – wyjaśnia oficer operacyjny. Zorganizowane grupy przestępcze, które przemycają narkotyki z różnych stron świata, często działają pod pozorem legalnej działalności lub korzystają z pomocy przedsiębiorców prowadzących legalny biznes. "Kto przemyca narkotyki? Na przykład firmy transportowe, którym słabo idzie interes i nagle dostają propozycję, że mogą dorobić. Przestępcy często pozyskują bezpośrednio kierowców ciężarówek, którzy kursują po Europie. Ci ludzie tłumaczą się później, że nie interesowali się tym, co wiozą. Wydaje im się, że to jest praca czysta moralnie, ale to oni pierwsi wpadają i ponoszą za to surowe kary" – zauważa policjant. W narkotyki inwestują także osoby, które mają pieniądze, pochodzące niekoniecznie z legalnego źródła, np. z wyłudzeń VAT. "Taka osoba szuka innej, która te pieniądze odpowiednio zainwestuje i pomnoży. Tworzą się łańcuszki ludzi, którzy się za bardzo nie znają. Łączy ich konkretne przedsięwzięcie dotyczące produkcji lub przemytu narkotyków. W przypadku powodzenia, taki proceder powtarzają, aż grupa przestępcza nie stanie się na tyle duża i nieostrożna, że zwróci na siebie uwagę organów ścigania. Ta przestępczość nie jest scentralizowana. Grupek, które zajmują się przemycaniem czy produkcją narkotyków, mogą być setki, jeśli nie tysiące" – mówi PAP ekspert CBŚP. Oficer podkreśla, że praca przy rozpracowywaniu przestępczości narkotykowej opiera się na "ciężkiej pracy operacyjnej i źródłach". "To, że my wiemy, że ktoś przemyca, to jeszcze nie jest sukces. Musimy wiedzieć, gdzie przemyca i mieć wystarczające dowody, by prokurator mógł na ich podstawie przedstawić zarzuty. Ich zbieranie trwa często wiele miesięcy, a nawet wiele lat. Dokumentujemy strukturę grupy i jej działalność. Dzięki temu zwykle udaje się zatrzymać więcej osób, wyeliminować je z rynku" – przyznaje funkcjonariusz. Czas działania takiej przestępczej organizacji śledczy szacują na 2 do 3 lat. "Taka grupa, która zarabia pieniądze, rośnie w strukturę, przyjmuje się coraz więcej osób, traci się czujność, nie przestrzega się zasad konspiracji. Wtedy pojawiają się słabsze ogniwa, przez które docieramy do grupy. Pozyskujemy do współpracy osoby, które dostarczają cennych informacji. Ale zlikwidowanie kilkunastu czy nawet kilkudziesięciu grup rocznie nie rozwiązuje problemu. Zawsze znajdą się kolejni. Są interesy w toku, które trzeba dokończyć. Tym zajmują się ludzie stojący dotąd niżej w hierarchii przestępczej. Tak rodzą się nowi liderzy" – mówi policjant. Przyznaje w rozmowie z PAP, że praca z Centralnym Biurze Śledczym Policji daje ogrom satysfakcji, ale nie jest to praca w możliwym do określenia wymiarze godzin. "Żeby mieć jakiekolwiek szanse w rozgrywce ze zorganizowaną przestępczością, musimy być dyspozycyjni 24 h na dobę, pracować w godzinach nadliczbowych, w święta i dni wolne od pracy. Wielu z nas to pasjonaci. W końcu przestępcy też działają 24 godziny na dobę. Oni grają o swoje życie, wolność i gigantyczne pieniądze. Ustępując im zaangażowaniem przegralibyśmy już na starcie" – podsumowuje oficer operacyjny CBŚP.(PAP)


POLISH ADVERTISER

ISSN 2398-6824

www.polishadvertiser.uk

POLISH FORTNIGHTLY MAGAZINE

MAY-JUNE 2021 / 25-8 TUESDAY

EST. 2012

Issue 186

NEWS EVENTS ADS

Polskie firmy w UK BEZPŁATNY DWUTYGODNIK - PORTAL OGŁOSZENIOWY

www.polishadvertiser.uk / 020 8166 9928 / 020 3519 1048

Polish fortnightly magazine


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

4|

INFORMACJE

Dziennikarz BBC, autor wywiadu

z księżną Dianą, przeprosił jej synów Dziennikarz BBC Martin Bashir, który dopuścił się oszustw, by przeprowadzić sensacyjny wywiad z księżną Dianą w 1995 r., w którym ujawniła ona sprawy dotyczące jej małżeństwa, przeprosił jej synów, ale uznał za pozbawione racji wiązanie jej śmierci z wywiadem.

W

wywiadzie udzielonym gazecie "The Sunday Times" Martin Bashir powiedział, że jest mu niezwykle przykro z powodu synów księżnej Williama i Harry'ego. "Nigdy nie było moją intencją, by w jakikolwiek sposób zaszkodzić Dianie, nie sądzę zresztą, by tak rzeczywiście było" powiedział. W oświadczeniu, jakie opublikował w ubiegłym tygodniu książę William, starszy syn księżnej Diany i następcy trony księcia Karola, ocenił, że wywiad do reszty zrujnował relacje między jego rodzicami, pogłębiając lęki, paranoję i osamotnienie jego matki. Z kolei jego młodszy brat, książę Harry uznał, że wywiad, jaki podstępem uzyskał Bashir, pokazując bratu Lady Di Charlesowi Spencerowi sfałszowane wyciągi z kont mające dowodzić, że służby specjalne opłacały dwoje agentów na dworze mających szpiegować księżną, jest jaskrawym przykładem pozbawionej wszelkich zasad etycznych kultury medialnej, która doprowadziła do tragicznej śmierci Diany. W rozmowie z "The Sunday Times", autor wywiadu przeprowadzonego 26 lat temu podkreślił, że wiązanie z nim tragicznej śmierci księżnej Diany jest "nierozsądne". "Nie sądzę, by można mnie czynić odpowiedzialnym za cały szereg rzeczy, które wydarzyły się w jej życiu albo za złożone problemy, które leżały u podłoża jej decyzji" - powiedział. "Uważam, że wszelkie sugestie, iż jestem za to osobiście odpowiedzialny, jest pozbawione sensu i niesprawiedliwe". Podkreślił też, że jego rodzinę i Lady D łączyły przyjacielskie stosunki. Księżna miała odwiedzić żonę dziennikarza na porodówce, gdy urodził się im potomek i zorganizować urodziny dla jednego z ich dzieci w pałacu Kensington. "Uwielbialiśmy ją" - zaznaczył.

Wywiad, w którym księżna Diana oświadczył, że w jej małżeństwie "jest trzecia osoba" (Camilla Parker Bowles-PAP), obejrzała rekordowa liczba widzów. Według ocen BBC było ich 23 mln. Bashir, który nie był wtedy znanym dziennikarzem, zrobił potem oszałamiającą karierę. Wywiad z Dianą utorował mu drogę do późniejszego spotkania z Michaelem Jacksonem, który jednak po wyemitowaniu rozmowy na antenie wyraził oburzenie w liście do BBC, że w materiale został przedstawiony w krzywdzącym świetle jako ojciec i człowiek. W ubiegłym tygodniu brytyjski nadawca, który od listopada ub.r. prowadził dochodzenie w sprawie nieetycznych praktyk, do jakich uciekł się Bashir, by uzyskać rozgłos, napisał z przeprosinami do syna Diany, księcia Williama. Dochodzeniem kierował emerytowany starszy sędzia John Dyson. Wszczęto je po tym, gdy brat Diany Charles Spencer stwierdził, że został podstępem nakłoniony do przedstawienia dziennikarza Dianie. Jak wynika z raportu Dysona, Bashir świadomie wprowadzał w błąd Spencerów, a także wielokrotnie okłamywał swoich przełożonych na temat sposobu uzyskania materiałów. Raport Dysona skrytykował BBC za to, że podczas własnego badania sprawy dwie dekady temu nadawcy zabrakło "wysokich standardów uczciwości i przejrzystości". Menedżerowie BBC nie przeanalizowali właściwie wersji wydarzeń Bashira i zatuszowali fakty dotyczące sposobu, w jaki dziennikarzowi udało się przeprowadzić rozmowę - wskazał. "BBC nie może cofnąć czasu po ćwierć wieku, ale możemy złożyć pełne i bezwarunkowe przeprosiny" - powiedział dyrektor generalny BBC Tim Davie po opublikowaniu raportu. (PAP)

Źródło: www.magazynpl.co.uk

Dwie niedźwiedzice zastrzelono

po ucieczce z wybiegu w zoo W zoo koło Luton we wschodniej Anglii zastrzelono dwie niedźwiedzice brunatne , po tym jak przez powalone drzewo wydostały się one ze swego wybiegu i zaatakowały mieszkającego po sąsiedzku dzika - podały w sobotę brytyjskie media.

D

o zdarzenia doszło w piątek w zoo w Whipsnade w południowej części hrabstwa Bedfordshire, które jest najrozleglejszym w Wielkiej Brytanii ogrodem zoologicznym. Dwie niedźwiedzice o imionach Snow White i Sleeping Queen przeszły przez powalone wskutek silnego wiatru drzewo do wybiegu dla dzików, a następnie zaatakowały i poraniły jedno ze zwierząt. Ponieważ ogrodzenie w wybiegu dla dzików jest niższe, istniało niebezpieczeństwo, że niedźwiedzice wydostaną się na teren dostępny dla zwiedzających, a wtedy zagrażałyby ludziom. Stąd podjęto decyzję o ich zastrzeleniu. "Ponieważ niedźwiedzie brunatne są silnymi i niebezpiecznymi drapieżnikami, naszym priorytetem

jest bezpieczeństwo. Musimy szybko podejmować decyzje oparte na naszym doświadczeniu i wiedzy, aby chronić naszych ludzi, gości i nasze inne zwierzęta" - powiedział dyrektor zoo Malcolm Fitzpatrick. Wyjaśnił, że środki uspokajające nie byłyby rozwiązaniem, ponieważ zaczęłyby działać najwcześniej w ciągu 20 minut, a przez ten czas zwierzęta mogły się stać nieprzewidywalne i agresywne. "Musieliśmy natychmiast interweniować, aby mieć pewność, że niedźwiedzie nie wydostaną się z zagrody dla dzików, która ma niskie ogrodzenie" - dodał. Na wybiegu dla niedźwiedzi znajdowała się jeszcze jedna samica, Cindarella, ale ona w nim pozostała, dzięki czemu nie podzieliła losu swych dwóch towarzyszek. (PAP)

Źródło: www.magazynpl.co.uk

Otwarto pierwszą stałą, ogólnodostępną wystawę poświęconą polskim lotnikom W znajdującym się zachodnim Londynie Bunkrze Bitwy o Wielką Brytanię z udziałem premiera Borisa Johnsona otwarto w piątek pierwszą w tym kraju stałą, ogólnodostępną wystawę poświęconą udziałowi Polskich Sił Powietrznych w II wojnie światowej.

O

twarcia dokonali ambasador RP w Wielkiej Brytanii Arkady Rzegocki oraz radny dzielnicy Hillingdon Ray Puddifoot, a na uroczystości obecny był Boris Johnson, reprezentujący w Izbie Gmin okręg Uxbrigde and South Ruislip, na terenie którego znajduje się Bunkier Bitwy o Wielką Brytanię. "Spitfire w Bunkrze Bitwy o Wielką Brytanię przypomina mi, dlaczego polscy piloci odnieśli tak niesamowity sukces i dlaczego zestrzelili jeden na siedem niemieckich samolotów w bitwie o Wielką Brytanię. To dlatego, że walczyli już w Polsce i rozumieli, że jeśli chce się zestrzelić (samolot) wroga, to należy walczyć z bliska. A przy tym byli niesamowicie odważni. Jak powiedział marszałek lotnictwa sir Hugh Dowding, nie moglibyśmy tego zrobić bez nich. Nie ma absolutnie żadnych wątpliwości, że wynik bitwy byłby o wiele inny bez Polski, więc nasz dług jest wieczny" - powiedział Boris Johnson. "W ubiegłym roku minęło 80 lat od bitwy o Wielką Brytanię, która zmieniła bieg II wojny światowej. Cieszę się, że z tej okazji samorząd gminy Hillingdon uczcił pamięć tych, bez których wojna mogłaby się zakończyć inaczej i wspólnie z Komitetem Opieki nad Pomnikiem Polskich Lotników przygotowała w Bunkrze Bitwy o Wielką Brytanię specjalną wystawę poświęconą Polskim Siłom Powietrznym przedstawiającą waleczność i osobiste historie bohaterów naszego nieba" - oświadczył ambasador Rzegocki. "Ta pierwsza w Wielkiej Brytanii stała, ogólnodostępna wystawa na temat roli Polskich Sił Powietrznych w czasie wojny jest doskonałą okazją do refleksji nad polsko-brytyjskim duchem braterstwa, który nas łączy dzięki tym, którzy w przeszłości przelali krew za Polskę, Wielką Brytanię i Europę" - dodał. Zaprezentowane eksponaty i dokumenty - z których wiele jest pokazanych publicznie po raz pierwszy opowiadają historie misji bojowych Polaków podczas

wojny oraz podkreślają rozmaite role osób służących w Polskich Siłach Powietrznych, nie tylko pilotów, ale także obserwatorów, załogę naziemną i Pomocniczą Lotniczą Służbę Kobiet. Wystawa pokazuje także, jakimi drogami przedostawali się na Zachód żołnierze Polskich Sił Powietrznych po inwazji Niemiec i Związku Sowieckiego na Polskę we wrześniu 1939 roku, przedstawia przygotowania wojskowe w przedwojennej Polsce oraz tworzenie polskiego Rządu RP na Uchodźstwie i polskiego wojska we Francji oraz Wielkiej Brytanii w 1940 roku. "Cieszymy się, że możemy otworzyć tę wspaniałą wystawę, która skupia się na bezcennych wysiłkach naszych polskich sojuszników podczas jednego z najbardziej znanych konfliktów w historii ludzkości. Ich mniej znane historie przepełnione odwagą przypominają historie brytyjskich pilotów, załóg oraz oficerów, których to zbiorowe bohaterstwo odegrało istotną rolę w zakończeniu" - powiedział radny Puddifoot. Historia Polskich Sił Powietrznych jest silnie związana z dzielnicą Hillingdon. Przez całą wojnę polskie eskadry stacjonowały w znajdującej się na terenie tej dzielnicy bazie RAF Northolt, a także uczestniczyły w misjach bojowych koordynowanych przez Kwaterę Główną 11. Grupy RAF z siedzibą w bazie RAF Uxbridge. Centrum operacyjne grupy, skąd koordynowano obrony powietrzną Londynu oraz południowo-wschodniej Anglii, mieściło się w bunkrze nazwanym później Bunkrem Bitwy o Wielką Brytanię. Obecnie jest on udostępniony dla zwiedzających. Brytyjscy historycy przyjęli jako czas trwania Bitwy o Wielką Brytanię okres od 10 lipca do 31 października 1940 roku, kiedy miały miejsce najintensywniejsze naloty niemieckie. Polacy w sile 145 osób byli drugą co do wielkości narodowością po stronie aliantów. Stanowiąc niespełna 5 proc. lotników, strącili ponad 10 proc. niemieckich samolotów. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|5


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

6|

INFORMACJE

Kolejny plan: "safe house"!

Każdy może wesprzeć Opokę w walce z przemocą domową Opoka jest pierwszą w Wielkiej Brytanii polską organizacją, która w tak kompleksowy sposób zapewnia wsparcie polskim kobietom które doświadczyły przemocy domowej. Niebawem organizacja będzie obchodziła swoje dziesiąte urodziny i już ma plany na przyszłość - "Bezpieczny Dom Polskiej Matki i Dziecka". Tutaj każdy może pomóc i nawet niewielkie wsparcie może zmienić czyjeś życie!

Pasja, odwaga i ogromna wola walki! Opoka to organizacja z Bristolu, która pomaga potrzebującym Polkom w Wielkiej Brytanii w odnalezieniu własnej drogi, własnego głosu i jeśli to konieczne również bezpiecznego schronienia. Opoka w sposób kompleksowy otacza opieką ofiary przemocy domowej - udziela wsparcia emocjonalnego, psychologicznego czy asystuje w procesach sądowych. Organizacja ma też swoją infolinię w języku polskim (pod numerem 0 300 365 1700) - która oferuje pomoc wszystkim potrzebującym kobietom - ofiarom przemocy domowej. Oficjalnie Opoka działa od 2012 roku, jednak już wcześniej jej założycielka - Aneta Mackell działając przy polskiej parafii w Bristolu otrzymywała od wielu kobiet niepokojące sygnały o aktach przemocy domowej. Początkowo Aneta organizowała w Bristolu nieoficjalne grupy wsparcia dla kobiet - obecnie jest wykwalifikowaną specjalistką w zakresie zwalczania nadużyć przemocy domowej, jej zapobiegania i wczesnej interwencji. "Wcześniej byłam malutką, cichutką żoną" mówi o sobie założycielka Opoki. Sama doświadczyła długotrwałej i zagrażającej życiu przemocy domowej podczas pierwszego małżeństwa w Polsce. "Byłam zastraszona, obwiniałam samą siebie za agresywne zachowania mojego kata i wierzyłam w to co mi mówił - że jak spróbuję odejść to sobie nie poradzę, bo jestem głupia i beznadziejna." "Po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, adaptacji i nauce języka zaczęłam szukać nowych możliwości" opowiada Aneta Mackell. "Pracowałam w różnych sektorach, zaczynając od sprzątania budynków po budowie, zmywania naczyń w restauracji, sprzątania pokoi hotelowych I prywatnych domków… Nie było łatwo - bywało tak ciężko iż myślałam, że już nie dam rady wytrzymać ani dnia dłużej. Pracowałam jako Health & Care Assistant czy Support Worker dla osób z niepełnosprawnością, aż w końcu odważyłam się stworzyć coś własnego. Miałam wielkie szczęście, byłam otoczona wspaniałymi ludźmi, najbliższą rodziną i przyjaciółmi. W maju 2012 roku postanowiłam zorganizować pierwszą grupę wsparcia dla polskich kobiet w Bristolu i wtedy to właśnie zrodziła się moja pasja, która teraz zwie się Opoka!" Obecnie Opoka to również praca wielu wykwalifikowanych specjalistów i wolontariuszy. To dzięki ich codziennym działaniom wiele kobiet odnalazło spokój

i bezpieczeństwo - a co najważniejsze zdobyło się na odwagę na przerwanie przemocowego związku. Niestety wiele Polek w Wielkiej Brytanii będąc odciętych od kontaktu z bliskimi w kraju, często latami tkwi w toksycznych relacjach. Po latach podkreślają jednak, że Opoka pomogła im rozpocząć nowe życie i odzyskać dawno utraconą godność.

Każdy wysiłek ma znaczenie, każde działanie może zmienić czyjeś życie Opoka to również działalność wielu wolontariuszy ludzi, którzy decydują się poświęcić odrobinę swojego wolnego czasu dla innych. Oni sami podkreślają, że pomoc innym zmienia również ich życie. "Ja na Opokę trafiłam szukając miejsca, gdzie mogłabym odbyć praktykę studencką w ramach studiów z Psychologii" mówi Patrycja Matusiak Emotional Support Volunteer. "Właściwie od pierwszego dnia wiedziałam, że wolontariat w Opoce nie będzie tym samym co typowa praktyka studencka. I chociaż praca z kobietami, które są ofiarami przemocy domowej nie jest łatwa, to świadomość, że każdego dnia ma się możliwość niesienia realnej pomocy jest wspaniałym uczuciem." "Jako psycholog i psychoterapeuta dołączyłam do zespołu Opoki Bristol pod koniec 2016 roku" dodaje Joanna Klekotko, psycholog i psychoterapeutka. "Początkowo przez dwa lata byłam wolontariuszką, stając się po tym okresie formalną terapeutką Opoki. Przez cały czas doskonaliłam swoje umiejętności pod superwizją. Opoka prowadziła również szkolenia psychoedukacyjne takie jak "Program Wolność", a indywidualny kontakt z klientkami Opoki - kobietami, które doświadczyły przemocy - pozwolił mi zrozumieć skalę tego zjawiska." "W Opoce nie zbawimy całego świata, ale każdy wysiłek ma znaczenie, każde działanie może naprawdę zmienić czyjeś życie" podkreśla Ewa Kalicka, która jako wolontariuszka pracuje również na infolinii. "Dołączyłam do zespołu Opoki, ponieważ wierzyłam, że praktyczne szkolenie w zakresie obsługi telefonu zaufania będzie korzystne dla mojego rozwoju w kierunku Counselling Level 2, który niedawno rozpoczęłam. Chciałam również pomóc bezbronnym osobom doświadczającym przemocy domowej, które nie mogą znaleźć wsparcia nigdzie indziej. Pracownicy Opoki ciepło mnie przyjęli, obdarzyli zaufaniem i udzielili

konstruktywnej informacji zwrotnej, co pozwoliło mi jeszcze bardziej rozwinąć moje umiejętności komunikacyjne. To pozytywne podejście ze strony pracowników Opoki sprawiło, że podczas mojej pracy i działań na rzecz ofiar przemocy, sama poczułam się ważna i doceniona." Opoka nieustannie rekrutuje również nowych wolontariuszy - zarówno jako doradców na infolinii, osób oferujących wsparcie emocjonalne, porady z dziedziny prawa rodzinnego jak i specjalistów od mediów społecznościowych. Każdy chętny znajdzie również coś dla siebie, może rozwinąć się i udoskonalić swoje umiejętności. Kandydat na wolontariusza powinien mieć już jakieś doświadczenie zawodowe, być kreatywny, pomysłowy i otwarty na nowe wyzwania. Zdobyte doświadczenie podczas współpracy z Opoką może okazać się nieocenione w dalszej karierze zawodowej. "Jeśli ktokolwiek chciałby spełniać się pomagając innym ludziom, pracując w zespole pełnym zrozumienia i wsparcia, gdzie można się rozwijać - to Opoka jest do tego idealnym miejscem" dodaje Patrycja. "Podczas całej mojej praktyki doświadczyłam wsparcia ze strony współpracowników i menadżera Opoki" mówi również Joanna. "Wszystkim osobom zainteresowanym wolontariatem gorąco polecam Opokę i już teraz mogę powiedzieć, że praca w tej organizacji dała mi wszechstronną wiedzę i rozwój osobisty, co jest dla mnie najcenniejsze."

Plany na przyszłość Już za rok, w maju 2022 roku Opoka będzie świętować 10 urodziny. Organizacja już myśli o wielkim, specjalnym wydarzeniu charytatywnym pod hasłem "BIG CHARITY NIGHT - THERE IS NO PLACE LIKE HOME!". W planach są aukcje przedmiotów oraz usług przdsiębiorców, konkursy oraz wielka zbiórka funduszy. Fundusze zebrane podczas tego wydarzenia wesprą wielki projekt Opoki - własny safe-house dla kobiet i ich dzieci, które doświadczyły przemocy domowej. Będzie to pierwszy taki "Bezpieczny Dom Polskiej Matki i Dziecka" w Wielkiej Brytanii - miejsce wypełnione empatią i zrozumieniem, którego personel będzie również mówił po polsku.

Urodzinowa Gala Opoki będzie okazją do podsumowania 10 lat ciężkiej pracy i powód do świętowania sukcesów wszystkich podopiecznych. To okazja do spotkań, wspólnej kolacji i celebrowania pozytywnych zmian. "Już szukamy patronów medialnych oraz sponsorów" dodaje Aneta Mackell "Dlatego zapraszamy do kontaktu wszystkie firmy, które chciałyby zasponsorować naszą Galę i zareklamować swój biznes". Aby skontaktować się z organizacją w tej sprawie wystarczy wysłać e-mail pod tytułem GALA na adres info.opoka@chrysalishousing.co.uk.

Jak mogę pomóc? Opoka może istnieć i działać głównie dzięki dotacjom, wsparciu firm i osób prywatnych. Każdy może pomóc Opoce zarówno organizując zbiórki funduszy we własnym zakresie jak i wpłacając dowolne kwoty poprzez stronę internetową. Jak mówi Aneta Mackell “Stworzenie bezpiecznego domu to nie lada wyzwanie, gdyż koszt takiego przedsięwzięcia wynosi około £120000, a zbiórka funduszy idzie bardzo wolno. Od stycznia 2016 zebraliśmy ponad £8000, a bez pomocy społeczeństwa nie damy rady.” Już £42 opłaci dwie godziny wsparcia grupowego dla 15 potrzebujących tego kobiet, a £15 pozwoli Opoce na opłacenie godzinnej opieki nad dziećmi, po to aby kobieta mogła uczestniczyć w spotkaniu grupy wsparcia. Tutaj nawet niewielkie kwoty mogą zmienić czyjeś życie na zawsze. Pomagajmy i dbajmy o siebie, bo dobro zawsze wraca! Możecie również wspomóc Opokę, sprawiając sobie lub swoim pociechom, modną bluzę lub T-shirt z motywującym hasłem. Fundusze ze sprzedaży bluz i koszulek dla kobiet i dzieci przybliżą ofiary przemocy domowej do zdobycia bezpecznego domu i stabilizacji życiowej. Bluzy jak i koszulki znaleźć można na stronie internetowej organizacji. Więcej informacji i organizacji Opoka jak i o sposobach wsparcia znajduje się na stronie:

https://www.opoka.org.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|7


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

8|

INFORMACJE

COVID-19: TYSIĄCE BRYTYJSKICH

TURYSTÓW PODRÓŻUJE ZA GRANICĘ! Wraz ze zniesieniem zakazu podróży zagranicznych podróży, tysiące Brytyjczyków ruszyło w drogę! Pomimo ostrzeżeń rządu, wiele osób wybrało kraje znajdujące się na tzw. “pomrańczowej liście”.

HSBC ostrzega przed fałszywymi sms-ami O W związku z rozpowszechnieniem nowego oszustwa SMS-owego wydano ostrzeżenie dla klientów HSBC w Wielkiej Brytanii.

T

reść fałszywej wiadomości tekstowej brzmi: „HSBC: próbowano dokonać płatności na rzecz MR / MRS [nazwa podmiotu] w dniu [data] o [godzina]. Jeśli to NIE byłeś Ty, przejdź na stronę:” Następnie w tekście załączony jest link URL do fałszywej strony, na której oszuści będą próbowali pobrać dane osobowe. HSBC potwierdziło, że jest to oszustwo - pod żadnym pozorem nie należy klikać linku załączonego w wiadomości. Bank HSBC jest jednym z najpopularniejszych w kraju i posiada oddziały w całym Londynie. Fałszywa wiadomość rozsyłana jest w całej Wielkiej Brytanii i jest repliką tej, która dostarczana jest do

klientów innych banków. HSBC ostrzega: „Jeśli otrzymałeś wiadomość tekstową, która wygląda, jakby pochodziła od HSBC, upewnij się, czy naprawdę pochodzi od nas. Przestępcy stali się bardzo wyrafinowani w zachęcaniu do klikania linków lub dzwonienia pod numery telefonów, które do nich należą. Udają organizację, której ufasz, na przykład Twój bank, przedsiębiorstwo użyteczności publicznej, dostawcę Internetu, a nawet policję lub HMRC. Możesz otrzymać od nas inne SMS-y, w zależności od Twoich preferencji marketingowych. W razie wątpliwości nie odpowiadaj - zadzwoń pod numer podany na odwrocie karty”.

Źródło: www.polonia24.uk

d poniedziałku 17 maja 2021 turyści z Anglii, Szkocji i Walii mogą wybrać się na wczesne letnie wakacje – jako, że został zniesiony zakaz zagranicznych wakacji. Firmy turystyczne już zgłosiły wzrost popytu na wycieczki do Portugalii – po tym jak ten kraj trafił na tzw. “zieloną listę”. “Zielona lista” oznacza, że podróżni po powrocie z Portugalii nie będą musieli odbywać kwarantanny i zobowiązani będą do wykonania tylko jednego testu na koronawirusa. Jednak mimo ostrzeżenia – wiele osób zdecydowało się na podróż do państw znajdujących się na “pomarańczowej” i “czerwonej” liście. Niektóre firmy i organizacje zakazały swoim pracownikom podróży do tych krajów. W poniedziałek rano na lotnisku Gatwick znalazło się sporo podróżnych. Wśród nich był 31-letni Nathan Priestley z Wokingham w Berkshire, który leciał z piątką przyjaciół na Korfu które znajduje się obecnie na “pomarańczowej liście”. Zapytany o konieczność odbywania kwarantanny po powrocie powiedział “jak na razie i tak pracuję z domu”. „Kraje z czerwonej i pomarańczowej listy to miejsca, do których nie należy jeździć, chyba że mamy ku temu bardzo ważny powód” powiedział w niedzielę na antenie Times Radio sekretarz zdrowia Matt Hancock. “Złagodzenie obostrzeń uwolniło stłumiony popyt Szef Ryanaira, Michael O’Leary dodaje, że już widzi “silne odbicie jeśli chodzi o podróże, ponieważ złagodzenie obostrzeń uwolniło stłumiony popyt”. Jedna z największych tanich linii lotniczych w Europie ujawniła, że na skutek pandemii (na przestrzeni od marca 2020 do marca 2021) odnotowała straty na około 815 milionów dolarów (702 miliony funtów) i spadek ruchu o około 81%. Linia lotnicza podała również, że ​​w w okresie pandemii z Ryanaira skorzystało zaledwie 27,5 mln pasażerów. W roku poprzednim było to 149 mln pasażerów. Mimo tego O’Leary z optymizmem patrzy w przyszłość dodając, że już pojawiły się pierwsze oznaki ożywienia sektora. Liczba samych rezerwacji wzrosła z 500 000 (na początku kwietnia) do 1,5 miliona tygodniowo. „Ilość rezerwacji to znak, że zostaliśmy obdarzeni ogromnym zaufaniem” powiedział w rozmowie z BBC.

O’Leary przewiduje również, że zaraz po tym, jak „większość europejskich populacji zostanie zaszczepionych do września”, linia lotnicza powinna odnotować od października 2021 do marca 2022 szczególnie silne ożywienie.” „Myślę, że zaszczepieni Brytyjczycy udający się na plaże Portugalii, Hiszpanii i Grecji ponoszą niewielkie ryzyko. Oczywiście wszyscy powinni zachować ostrożność, ale myślę, że każdy może spędzić wakacje w Europie” dodaje O’Leary. W rozmowie z BBC Breakfast O’Leary powiedział, że sektor podróży lotniczych oferuje tego lata kilka „naprawdę dobrych ofert” – wszystko aby pobudzić popyt. Mimo tego O’Leary prognozuje, że ceny podróży wzrosną w 2022 roku – szczególnie po upadku linii lotniczych Thomas Cook i Alitalia Gdzie możemy polecieć za granicę bez obowiązku odbywania kwarantanny? Wszystkie państwa zostały podzielone na trzy grupy – tzw. “Zieloną listę”, “pomarańczową listę” i “czerwoną listę” – podział ten warunkuje konieczność odbywania kwarantanny oraz konieczność wykonania testów na koronawirusa. – “Zielona lista” obejmuje Portugalię, Gibraltar, Izrael, Australię, Nową Zelandię, Singapur, Brunei, Islandię i Wyspy Owcze oraz kilka małych odległych wysp, które są Brytyjskimi Terytoriami Zamorskimi. Podróżni powracający z któregokolwiek z tych krajów nie muszą poddawać się kwarantannie i będą musieli wykonać tylko jeden test po przylocie. – “Pomarańczowa lista” obejmuje najpopularniejsze miejsca wakacyjne w Wielkiej Brytanii, takie jak Hiszpania, Francja, Włochy i Grecja. Sekretarz transportu Grant Shapps dodaje, że w przypadku braku konieczności “nie należy obecnie jechać w te miejsca”. Podróżni powracający z tych krajów muszą wykonać dwa testy na koronawirusa po przybyciu, a także są zobowiązani do odbycia samoizolacji w domu przez 10 dni (istnieje możliwość skrócenia tego czasu przez program “Test to release”). – “Czerwona lista” obejmuje Brazylię, Indie, RPA, Turcję, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Malediwy. Osoby powracające z kraju z czerwonej listy muszą odbyć kwarantannę w hotelu (przez 11 nocy za £1750).

Źródło: www.magazynpl.co.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|9


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

10|

INFORMACJE

Paszporty szczepionkowe: jak będą

wyglądać i czy Unia zdąży z nimi przed latem Paszport szczepionkowy - dokument zawierający informację o zaszczepieniu, negatywnym teście lub obecności przeciwciał - powinien według Komisji Europejskiej ułatwić podróże wewnątrz Wspólnoty. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen ma nadzieję, że porozumienie polityczne zostanie osiągnięte do końca maja.

Iran: Ali Chamenei wzywa państwa muzułmańskie

do wojskowego i finansowego wsparcia Palestyńczyków Najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu ajatollah Ali Chamenei wezwał w piątek państwa muzułmańskie do wojskowego i finansowego wsparcia Palestyńczyków oraz do odbudowy Strefy Gazy po trwającym 11 dni konflikcie zbrojnym z Izraelem.

W

T

echniczną - i względnie najmniej skomplikowaną stroną - przedsięwzięcia zajmuje się Komisja. Jak poinformował w tym tygodniu rzecznik KE ds. zdrowia Stefan De Keersmaecker pilotażowe testy już się rozpoczęły. Jeśli zakończą się on powodzeniem, to od 1 czerwca poszczególne państwa członkowskie będą mogły podłączać się do zunifikowanego systemu unijnego. De Keersmaecker szacuje, że w większości przypadków powinno to trwać do połowy czerwca. W przypadku niektórych państw, jak np. Niemiec, może to zając więcej czasu. RFN nie zewidencjonowała cyfrowo ponad 7 mln osób, które otrzymały co najmniej jedną dawkę preparatu na Covid-19. W związku z tym osoby te będą musiały udać się jeszcze raz do punktów sczepień, żeby nadrobić niedopatrzenie. A to potrwa. Nie jest to jednak kwestia przesądzająca o być albo nie być systemu. Znacznie większym wyzwaniem jest wypracowanie zgody politycznej między Radą UE, Parlamentem Europejskim i Komisją. Kością niezgody w negocjacjach jest kilka kwestii. Przede wszystkim PE domaga się, by posiadanie ważnego paszportu szczepień było wystarczającym warunkiem do swobodnego poruszanie się i żeby kraje UE nie miały możliwości nakładania dodatkowych ograniczeń, takich jak kwarantanny, testy lub środki samoizolacji. Kontrole graniczne leżą jednak w gestii poszczególnych krajów i nie wszystkie zgadzają się z postulatem europarlamentu. Dodatkowo, część z nich nie chce,

by negatywny wynik testu uprawniał do takich samych przywilejów jak pełne szczepienie. Oprócz tego PE nalega, aby testy były bezpłatne. Według informacji portalu Politico, jeśli nie uda się wypracować konsensusu do następnego posiedzenia Rady Europejskiej w dniach 24-25 maja, to paszporty i tak zostaną wprowadzone - jako zalecenie RE z pominięciem Parlamentu. Jak system ma konkretnie działać? Jak podkreśla KE, za wydawanie zaświadczeń odpowiadają organy krajowe. Mogą to być np. szpitale, placówki wykonujące testy, czy centra szczepień. Pracownicy tych ośrodków, na wniosek zainteresowanej osoby, wystawią w formie cyfrowej zaświadczenie zaszczepienia i wyślą je do konsorcjum firm, które zajmą się technicznymi aspektami dokumentu. Gdy go już przygotują, odeślą z powrotem do placówek, np. szpitali, czy centrów szczepień. Tak przygotowane zaświadczenie będzie możliwe do pobrania na urządzenie mobilne lub wydane w formie papierowej. Obie wersje będą zawierać kod QR z istotnymi informacjami, a także pieczęć cyfrową potwierdzającą, że zaświadczenie jest autentyczne. Podczas kontroli na granicach, czy lotniskach weryfikowana ma być jedynie autentyczność i ważność zaświadczenia. Wszystkie dane dotyczące zdrowia pozostają w gestii państwa, które wydało zaświadczenie - podkreśla Komisja. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Włochy: Bez kwarantanny

dla przyjezdnych z krajów UE Od niedzieli we Włoszech nie będzie obowiązywał wymóg 5-dniowej kwarantanny dla osób przyjeżdżających z innych krajów Unii Europejskiej, strefy Schengen, a także z Wielkiej Brytanii i Izraela. Rozporządzenie w tej sprawie podpisał w piątek minister zdrowia Roberto Speranza.

K

warantanna nie będzie wymagana, jeśli podróżny okaże negatywny wynik testu na obecność koronawirusa. Decyzja ta oznacza otwarcie Włoch na turystykę, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami rządu, że kraj jest gotowy na przyjęcie turystów z zagranicy w warunkach bezpieczeństwa. (PAP) Źródło: www.polonia24.uk

oświadczeniu transmitowanym w irańskich mediach Chamenei zwrócił się do muzułmanów na świecie, aby domagali się od rządów swoich krajów popierania Palestyńczyków. Irańskie władze oświadczyły w piątek, że Palestyńczycy odnieśli "historyczne zwycięstwo" nad Izraelem. Gwardia Rewolucyjna ostrzegła Izrael przed "śmiertelnymi ciosami" po tym, jak konflikt w Strefie Gazy pokazał potęgę palestyńskiego arsenału. "Gratulacje dla naszych palestyńskich sióstr i braci za historyczne zwycięstwo. Wasz opór zmusił agresora do odwrotu" - napisał na Twitterze rzecznik irańskiego MSZ Said Chatibzadeh. Gwardia Rewolucyjna oświadczyła, że "intifada (palestyńskie powstanie) przeszła od używania kamieni do potężnych, precy-

zyjnych pocisków (...) i w przyszłości syjoniści (Izrael) mogą spodziewać się śmiertelnych ciosów z obszaru terytoriów okupowanych". Iran, który nie uznaje państwa żydowskiego, wspiera i uzbraja islamskich bojowników Hamasu, którzy rządzą w Strefie Gazy. Autonomia Palestyńska prezydenta Mahmuda Abbasa kontroluje zamieszkane przez Palestyńczyków obszary okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu. Ajatollah Chamenei powiedział przed rokiem, że Iran zmienił stosunek sił militarnych między Izraelem a Palestyńczykami. Irańskie władze pokazały w piątek wyprodukowanego w Iranie drona bojowego, który według nich ma zasięg 2000 km; nazwano go "Gaza" na cześć walki Palestyńczyków z Izraelem – podały izraelskie media państwowe. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

G20 Italia: nie dla nacjonalizmu,

zaszczepmy cały świat "Nie dla nacjonalizmu" w dziedzinie zdrowia, "nie dla zakazów eksportu" szczepionek - takie wnioski piątkowego Globalnego Szczytu na temat zdrowia w ramach G20 w Rzymie przedstawiła szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Apelowano: zaszczepmy cały świat.

N

a konferencji prasowej po zakończeniu obrad stacjonarnych i zdalnych przewodnicząca KE podkreśliła, że łańcuchy dostaw szczepionek przeciwko Covid-19 muszą być otwarte. Zapowiedziała, że w czerwcu UE przedstawi Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) propozycję w sprawie patentów na szczepionki. Przyjętą na zakończenie obrad Deklarację Rzymską von der Leyen nazwała "historycznym" zobowiązaniem. Położono w niej nacisk na potrzebę przyspieszenia działań, by zakończyć pandemię. W tekście wymieniono zadania na obecny czas walki z pandemią, a także na przyszłość. Konieczne, jak podkreślono, jest działanie w duchu multilateralizmu, solidarności, równości, dobrego zarządzania. "Priorytetowe jest wprowadzenie środków na rzecz zdrowia publicznego razem z powrotem do silnego, zrównoważonego i włączającego wzrostu" - podkreślono w deklaracji, w której nie ma wiążących rozstrzygnięć w dyskutowanej obecnie kwestii patentów na szczepionki przeciwko Covid-19 i propozycji ich zniesienia. Jest natomiast uznany za kompromisowy zapis o zasadzie dobrowolności, także w kwestii własności intelektualnej oraz przekazywania technologii i know-how. W tekście jest też mowa o zobowiązaniu sygnatariuszy do ułatwień w dziedzinie dzielenia się danymi, rozwoju zdolności produkcyjnych i porozumień w sprawie licencji. Zaproponowano, by uodpornienie na Covid-19

uznać za "globalne dobro publiczne" poprzez poszerzenie programu Covax, czyli inicjatywy w celu zapewnienia szczepionek krajom najuboższym i najbardziej potrzebującym. Koncerny farmaceutyczne Pfizer, Moderna i Johnson&Johnson obiecały w trakcie szczytu przeznaczyć dla ubogich państw świata 3,5 miliarda dawek szczepionki do końca 2022 roku, z czego 1,3 mld w roku obecnym. "Pandemia pokazała, że musimy przekraczać granice, jeśli chcemy stawić czoła wyzwaniom naszych czasów" - mówił gospodarz spotkania premier Włoch Mario Draghi. Na konferencji końcowej wyraził przekonanie, że w kwestii szczepień UE "poradziła sobie lepiej" niż inne części świata. Zdaniem szefa włoskiego rządu WHO musi stać się "bardziej skuteczna". "Jak przekonaliśmy się podczas tego kryzysu, mocne międzynarodowe przywództwo ma fundamentalne znaczenie dla zagwarantowania skutecznego systemu wstępnego alarmu i po to, by rządy mogły dzielić się szybko swoimi najlepszymi praktykami, by zapobiegać, ograniczać pandemię i zarządzać" - mówił Draghi. Zaznaczył, że szczepionki są obecnie dostępne dla całego świata. Premier Włoch opowiedział się także za zniesieniem nieuzasadnionych barier handlowych. Ocenił, że zobowiązania powzięte na szczycie są "bardzo mocne i szczere". (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|11

USA Problemy z sercem u nielicznych młodych ludzi po szczepieniu przeciwko Covid-19 Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) analizują doniesienia, że niewielka liczba młodych ludzi zaszczepionych przeciwko Covid-19 mogła doświadczyć problemów z sercem. Nie jest jeszcze jasne, czy faktycznie spowodowało to podanie dawki.

O

Tysiące propalestyńskich demonstrantów przeszło ulicami Londynu i innych miast

zaobserwowanym zjawisku poinformował w sobotę "The New York Times". Gazeta powołuje się na sekcję ds. bezpieczeństwa szczepionek przy CDC. Nowojorski dziennik sprecyzował, że Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom badają kilkadziesiąt raportów według których u nastolatków i dorosłych w młodym wieku mogło po szczepieniu dojść do zapalenia mięśnia sercowego. Jak podkreśliła gazeta, opierając się informacjach CDC, zauważono "stosunkowo niewiele" przypadków i mogły one być zupełnie niezwiązane ze szczepieniem. Analizowanie danych znajduje się dopiero na wczesnym etapie. "Wydaje się, że problem z sercem wystąpił głównie u nastolatków i młodych dorosłych cztery dni po podaniu drugiej dawki Moderny lub Pfizer-BioNTech. Obydwie są szczepionkami mRNA" – podała agencja

Reutera. Szczepionka mRNA jest preparatem nowego typu wykorzystującą sekwencję kwasu rybonukleinowego (RNA) kodującą białka patogenu. Zawiera najczęściej wektor/nośnik RNA, np. nanocząstki lipidowe, przy pomocy którego RNA jest wprowadzane do organizmu. W Stanach Zjednoczonych można już stosować preparat Pfizer-BioNTech w szczepieniu dzieci w wieku 12 do 15 lat. Z najnowszych danych CDC wynika, że blisko 48 proc. Amerykanów otrzymało co najmniej jedną dawkę szczepionki, a 38 proc. jest w pełni zaszczepionych. Stacja CNN podkreśla, że w ciągu ostatniego tygodnia każdego dnia podawano około 1,8 miliona dawek szczepionek. Stanowi to spadek o 46 proc. w stosunku do szczytowego poziomu prawie 3,4 miliona dziennie w połowie kwietnia.(PAP)

Źródło: www.magazynpl.co.uk

Tysiące propalestyńskich demonstrantów przeszło w sobotę ulicami Londynu i innych brytyjskich miast, by zaprotestować przeciwko izraelskim atakom lotniczym na Strefę Gazy podczas walk z islamistycznym ugrupowaniem Hamas od 10 do 21 maja.

W

brytyjskiej stolicy protestujący wzywali do nałożenia sankcji na Izrael. Część uczestników manifestacji niosła palestyńskie flagi lub była nimi owinięta; odpalali zielone i czerwone race dymne. Inni nieśli transparenty z hasłami: "Wolna Palestyna", "Stop bombardowaniom Gazy", "Stop wojnie" czy "Sankcje na Izrael". Protesty miały także miejsce w Bristolu, Peterborough i Nottingham - podaje dziennik "The Guardian". Organizatorzy protestu, Kampania Solidarności z Palestyną (PSC), podjęli decyzję o kontynuowaniu

akcji pomimo ogłoszenia w piątek rano zawieszenia broni między Izraelem a Strefą Gazy po 11-dniowych działaniach zbrojnych. W Manchesterze tysiące osób zebrało się w Piccadilly Gardens na imprezie organizowanej przez Manchester Palestine Solidarity Campaign, w której wzięło udział także wiele innych grup. Zawieszenie broni, w którego wypracowaniu pośredniczył Egipt, zakończyło kampanię, podczas której izraelskie siły bombardowały Strefę Gazy atakami lotniczymi, odpowiadając na ostrzeliwanie Izraela z Gazy przez palestyńskich bojowników. (PAP)

Źródło: www.magazynpl.co.uk


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

12|

INFORMACJE

Raport: brytyjskie odpady plastikowe

są wysyłane za granicę, w tym do Polski

Sondaż: Polacy generalnie przeciwni

obowiązkowym szczepieniom przeciw koronawirusowi Polacy są generalnie przeciwni obowiązkowym szczepieniom przeciwko koronawirusowi, pomysł w największym stopniu popierają wyborcy Koalicji Obywatelskiej - wynika z opublikowanego w piątek sondażu przeprowadzonego na zlecenie portalu wPolityce.pl.

N

a pytanie czy popiera Pani/Pan pomysł wprowadzenia w Polsce powszechnego obowiązku szczepień przeciwko koronawirusowi, żeby wszyscy pełnoletni Polacy zostali zaszczepieni w ramach walki z epidemią negatywnej odpowiedzi udzieliło 48 proc. badanych, twierdząco odpowiedziało 38 proc., a 14 proc. wybrało odpowiedź "trudno powiedzieć". Jak wynika z sondażu, obowiązkowe szczepienia popierają w największym stopniu wyborcy Koali-

cji Obywatelskiej - 57 proc. Wyborcy Zjednoczonej Prawicy popierają pomysł w 49 proc., wyborcy Polski 2050 w 45 proc. Badanie przeprowadziła pracownia Social Change, na zlecenie portalu wPolityce.pl. Zostało zrealizowane metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) na panelu internetowym. Przeprowadzono je na ogólnopolskiej, reprezentatywnej (pod względem: płci, wieku, wielkości miejsca zamieszkania) próbie Polaków N=1073 osób w dniach od 7 do 10 maja 2021 roku.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Wielka Brytania kontynuuje wysyłanie odpadów plastikowych do innych krajów. Najwięcej, bo 210 tys. ton, czyli 39 proc. wyeksportowanych, trafiło w 2020 r. do Turcji, ale trzecim co do wielkości odbiorcą była Polska - wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Greenpeace.

R

aport brytyjskiego oddziału organizacji ekologicznej koncentruje się głównie na Turcji, gdzie odpady zamiast być poddawane recyklingowi, są wyrzucane na nielegalne składowiska lub palone. Działacze Greenpeace znaleźli stosy odpadów wyrzuconych nielegalnie na poboczach dróg, na polach lub do zbiorników w 10 miejscach rozsianych po prowincji Adana w południowej Turcji. W każdym z nich obecne były plastikowe torby lub opakowania z czołowych brytyjskich sieci supermarketów. Wśród znalezionych przedmiotów znalazły się też opakowanie od antygenowych testów na obecność koronawirusa, co wskazuje, że te odpady trafiły do Turcji w ciągu ostatniego roku. Jak ostrzega Greenpeace, Turcja staje się dla Europy największym składowiskiem odpadów plastikowych. Wskazuje, że  brytyjski eksport odpadów plastikowych do Turcji zwiększył się 18-krotnie od 2016 r., gdy było to 12 tys. ton. Ale jeszcze bardziej zwiększyła się ich wysyłka z Unii Europejskiej - 20-krotnie w tym samym okresie, z 22 tys. ton do 447 tys. ton. Organizacja wskazuje też, że pod względem ilości wytwarzanych odpadów plastikowych w przeliczeniu na osobę Wielka  Brytania ustępuje na świecie tylko Stanom Zjednoczonym. Jak podaje, w 2018 r. szacowana ilość plastikowych odpadów, które wytworzono w Wielkiej  Brytanii, sięgnęła 5,2 mln ton. Ale ilość

odpadów eksportowanych - 688 mln ton w 2020 r. - znacznie przekracza tą, która poddawana jest recyklingowi w kraju - 486 mln ton. Według przywoływanych w raporcie danych dotyczących handlu zagranicznego, największymi odbiorcami brytyjskich odpadów z tworzyw sztucznych były w 2020 r. Turcja (209,6 tys. ton, 39 proc.), Malezja (65 tys. ton, 12 proc.) i Polska (38 tys. ton, 7 proc.). "To przerażające widzieć, jak plastik z półek  brytyjskich supermarketów ląduje 3000 kilometrów dalej w płonących stosach na poboczach tureckich dróg" - powiedziała Nina Schrank z brytyjskiego oddziału Greenpeace. Dodała, że źródłem problemu jest nadprodukcja i wezwała rząd do zakazu eksportu odpadów plastikowych i zmniejszenia produkcji plastiku jednorazowego użytku o 50 proc. do 2025 roku. "Nie ma wątpliwości, że Wielka  Brytania powinna zajmować się większą ilością odpadów w kraju i dlatego zobowiązaliśmy się do wprowadzenia zakazu eksportu odpadów z tworzyw sztucznych do krajów nienależących do OECD oraz do ograniczenia nielegalnego eksportu odpadów - w tym do krajów takich jak Turcja - poprzez zaostrzenie kontroli" - oświadczyło w odpowiedzi na raport Greenpeace brytyjskie ministerstwo środowiska. Do 2018 r. największym odbiorcą brytyjskich odpadów z tworzyw sztucznych były Chiny, ale władze w Pekinie ukróciły tę praktykę.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Były premier Brown poparł

utrzymanie Polskiego Klubu w Szkocji Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown poparł starania o utrzymanie Polskiego Klubu w Kirkcaldy we wschodniej Szkocji, któremu grozi utrata siedziby - podał w środę portal lokalnego tygodnika "Fife Free Press".

"P

olski Klub od dziesięcioleci jest centralnym punktem w życiu Kirkcaldy i Fife. Tak mocno jesteśmy wdzięczni polskiej społeczności za czasy wojenne i późniejsze oraz za rolę, jaką odgrywają w życiu naszej społeczności i mam nadzieję, że dalsza obecność klubu w Kirkcaldy może być zapewniona" - oświadczył Brown, który był premierem w latach 2007-10, a od 2005 do 2015 r. reprezentował okręg Kirkcaldy and Cowdenbeath w Izbie Gmin. Jak podał portal "Fife Free Press", dotychczas ponad 2800 osób podpisało się pod petycją internetową z apelem do właściciela budynku, Fundacji Stowarzyszenie Kombatantów Polskich w Londynie, o odstąpienie od planów jego sprzedaży na wolnym rynku. Poparcie dla klubu wyraziły m.in. władze Ingolstadt w południowych Niemczech, które jest miastem part-

nerskim Kirkcaldy. "Fife Free Press" również zaangażował się w kampanię na rzecz uratowania klubu. Budynek Polskiego Klubu został zakupiony w 1953 r. ze środków zebranych przez Polaków, którzy pozostali po II wojnie światowej w Wielkiej Brytanii. Z decyzją o sprzedaży budynku nie zgadzają się władze Polskiego Klubu w Kirkcaldy, którego członkowie próbują zebrać 300 tys. funtów, co pozwoliłoby im na zakup budynku w ramach systemu dającego społecznościom prawo do pierwokupu nieruchomości, gdy są one wystawione na sprzedaż. Ale warunkiem skorzystania z takiej możliwości jest uzyskanie poparcia co najmniej 10 proc. okolicznych mieszkańców. W miniony weekend historię Polskiego Klubu w Kirkcaldy oraz losy kilku jego założycieli opisała na swoim portalu stacja BBC. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Niedzielski: Liczba rejestracji maleje; nadal będziemy prowadzić projekty zachęcające do zaszczepienia się W programie szczepień przeciw COVID-19 dochodzimy do punktu przesilenia, liczba rejestracji maleje; nadal będziemy prowadzić projekty zachęcające do zaszczepienia się - powiedział w piątek szef resortu zdrowia Adam Niedzielski.

S

zef KPRM i pełnomocnik ds. programu szczepień Michał Dworczyk poinformował w piątek, że około 15,2 mln Polaków, czyli 48 proc. dorosłych osób uprawnionych do szczepienia, jest zaszczepionych jedną lub dwiema dawkami szczepionki przeciwko COVID-19 lub jest na szczepienie zarejestrowanych. Szef MZ przyznał w piątek na późniejszej konferencji prasowej, że w programie szczepień dochodzimy obecnie do punktu przesilenia. "Chętni, najbardziej skłonni do zaszczepienia się zapisywali się w pierwszej kolejności. To tempo rejestracji na szczepienia ewidentnie maleje" - powiedział. Zwrócił uwagę, że możliwość rejestracji mają już wszyscy pełnoletni, a także 17 i 16 - latkowie. Stwierdził jednak, że w porównaniu do innych szcze-

pień, np. przeciw grypie, liczba chętnych na zaszczepienie się przeciw COVID-19 "to ogromy sukces". "Takiej skali wyszczepienia dotychczas nie mieliśmy" - zauważył. Podkreślił, że resort zdrowia nadal będzie prowadził projekty mające na celu zwiększenie liczby szczepień. "W ostatnim czasie umożliwiliśmy lekarzom rodzinnym możliwość generowania list, na razie dla osób powyżej 60 roku życia, aby mieli świadomość, którzy ich pacjenci nie zostali jeszcze zaszczepieni, którym można przypomnieć, albo zachęcić do wykonania takiego szczepienia" - powiedział Niedzielski. "Oprócz tego zwiększymy też liczbę wyjazdowych zespołów, które będą szczepiły osoby mające trudności z dojechaniem do punktu szczepień" - zapowiedział. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|13


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

14|

INFORMACJE

Autorka książki o Katyniu: tą zbrodnią wciąż można manipulować, istotne przypominanie prawdy Zbrodnia w Katyniu nadal jest wydarzeniem, którym można manipulować i może być wykorzystywana w bieżącej polityce, stąd tak ważne jest przypominanie prawdy o niej - mówi w PAP Jane Rogoyska, autorka książki "Surviving Katyń. Stalin’s Polish Massacre and the Search for Truth".

J

CENY DOMÓW

W WIELKIEJ BRYTANII ROSNĄ Na rynku nieruchomości w Wielkiej Brytanii zamieszanie – ponieważ maleje ilość domów na sprzedaż, a ceny nieruchomości rosną.

ak wyjaśnia, jedynym z powodów powstania tej książki było właśnie poczucie, że historia zbrodni w Katyniu wciąż ma przełożenie na dzisiejsze wydarzenia, a upływ czasu powoduje, że coraz łatwiej można kwestionować fakty. "Tą historią wciąż można manipulować, można ją kwestionować, wciąż są ludzie, którzy uważają, że Michaił Gorbaczow kłamał i była to tak naprawdę zbrodnia nazistowska. A wspieranie przez państwo fałszywych narracji tym bardziej jest zachętą dla ludzi, by nie wierzyli w fakty, by ulegali teoriom spiskowym" – mówi Rogoyska w rozmowie z PAP. Choć dodaje, że jest mało prawdopodobne, by z racji podejrzeń jakie automatycznie budzi rosyjska propaganda, ktokolwiek na Zachodzie – a tym bardziej w Polsce – uległ nowej rosyjskiej narracji w sprawie Katynia, więc jak przypuszcza, jest ona przede wszystkim obliczona na użytek wewnętrzny. Rogoyska przyznaje, że na Zachodzie – nie tylko w Wielkiej Brytanii – Katyń jest poza powszechną świadomością społeczną i większość zwłaszcza młodych ludzi w ogóle o tym nie słyszało, a jeśli ktoś z powodu zainteresowań II wojną światową lub historią Europy Środkowo-Wschodniej wie o tym wydarzeniu, zwykle jest to wiedza powierzchowna, czyli, że polscy oficerowie zostali zamordowani w lesie w Katyniu w czasie wojny i była to zbrodnia stalinowska. Po części wynika to z naturalnego czynnika, że każdy naród patrzy na historię z odmiennej – własnej – perspektywy, a po części z pewnych zmieniających mód czy trendów naukowych. Jak wskazuje, większość książek na temat Katynia w języku angielskim powstało przed 1990 r. – i było ich mnóstwo – natomiast większość tych wydanych po 1990 r. jest w języku polskim i trochę po rosyjsku. "Zrozumiałe, że w Polsce, gdy po latach komunizmu, otwarto archiwa i można o tym mówić, naukowcy rzucili się do badań nad tym tematem, natomiast na Zachodzie w pewien sposób uznano to za zamkniętą historię i nie badano tego dalej w wystarczającym stopniu" – mówi Rogoyska. "To było jednym z moich celów, by przywrócić zainteresowanie tematem, ale także uaktualnić to, co zostało napisane w języku angielskim, bo z oczywistych względów, wszystkie książki, które powstały przed 1990 r. opierały się w dużym stopniu na spekulacjach" – dodaje. Autorka wskazuje, że ma ona inną perspektywę niż większość poprzednich badaczy, bo jest z jednej strony osobą z zewnątrz, ale z drugiej – ma też pośrednie osobiste związki. Jej ojciec opuścił Polskę jako małe dziecko na początku II wojny światowej wraz ze swoim ojcem, urzędnikiem państwowym – pociągiem, którym wywożone było złoto II RP. Jednak ona sama w dzieciństwie nie miała żadnych związków z Polską i dopiero po raz pierwszy przyjechała do niej jako studentka w roku 1989/90, a dopiero w trakcie prac nad książką okazało się, że brat jej babci został zabity w Katyniu. "Nie twierdzę, że mam wielkie emocjonalne związki z Katyniem, bo moja babcia zmarła jeszcze zanim ojciec wyjechał z Polski, ale to ilustruje, jak dalekosiężne są efekty zbrodni katyńskiej w polskim społeczeństwie. Nie trzeba daleko szukać, by znaleźć rodzinę która w jakiś sposób jest powiązana z tym wydarzeniem" – mówi Rogoyska. "Natomiast moje głębsze zainteresowanie tematem zaczęło się po 2010 r. po

katastrofie smoleńskiej, która na chwilę wprowadziła Katyń do szerszej świadomości Brytyjczyków i wtedy dostrzegłam że większość moich znajomych nie wie nic na ten temat" – dodaje. Jak opowiada Rogoyska, jej celem było pokazanie Katynia z perspektywy ofiar, a zwłaszcza tych osób, które przeżyły. "Nasze spojrzenie nie tylko na Katyń, ale wszystkie wydarzenia jest wzbogacone o to, co wiemy teraz. Bardzo łatwo jest zapomnieć, że ci więźniowie nie mieli żadnej wiedzy na temat tego, co się wydarzy. Chciałam pokazać jakie było ich codzienne życie w obozach, czym się zajmowali, jakie były ich wzajemne interakcje, ich stany emocjonalne. To musi być oddzielone od wiedzy, którą my mamy na temat ich losu" – wyjaśnia. Przypomina, że te trzy obozy nie były obozami śmierci, lecz internowania i aż do samego końca nie była podjęta decyzja o zamordowaniu jeńców, a NKWD stworzyła i cały czas utrzymywała ogromną mistyfikację przekonując ich, że ostatecznie będą odesłani do domów. "Książka w dużej mierze koncentruje się na 395 osobach, które przeżyły Katyń. Ich losy często są pomijane w badaniach. Większość książek zaczyna się od śmierci jeńców i poświęcona jest późniejszemu ukrywaniu i odkrywaniu prawdy. Chciałam przyjąć inną perspektywę, śledzić losy tych, którzy przeżyli i iść chronologicznie, także dopiero pod koniec wiadomo, że większość z pozostałych zamordowano. Chciałam zastanowić się nad tym, co oni w danym momencie wiedzieli i jak to wpływało na ich zachowanie. NKWD stworzyło tak przekonującą fałszywą narrację o odesłaniu jeńców do domów, że kiedy w kwietniu i maju 1940 r. opuszczali oni obozy, niewielka grupa, która pozostała – i ostatecznie przeżyła – miała przekonanie, że to oni są pechowcami" – opowiada Rogoyska. Jak dodaje, opis tego, w jak przekonujący sposób działała NKWD, ale też jej następcy KGB i FSB są jeszcze jednym powodem, dla którego zbrodnia w Katyniu ma znaczenie także z dzisiejszej perspektywy. Jane Rogoyska jest brytyjską pisarką historyczną z polskimi korzeniami, której zainteresowania badawcze koncentrują się na okresie od początku lat 30. XX wieku do początków zimnej wojny w Europie. "Surviving Katyń. Stalin’s Polish Massacre and the Search for Truth" jest jej trzecią książką i drugą na temat Katynia. Poprzednią była wydana w 2019 roku powieść "Kozłowski", w której śledzi ona ocalałego z obozu w Starobielsku fikcyjnego bohatera Zbigniewa Kozłowskiego. Książka „Surviving Katyń” ukazała się w Wielkiej Brytanii 6 maja, w czerwcu zostanie ona wydana w Stanach Zjednoczonych, zaś na przyszły rok planowana jest jej polska edycja. Terminem zbrodni katyńskiej określane jest zabójstwo prawie 22 tys. polskich jeńców wojennych – głównie członków sił zbrojnych oraz inteligencji – których rozstrzelano wiosną 1940 r. z inicjatywy ówczesnego szefa NKWD Ławrentija Berii za aprobatą Józefa Stalina. Ich ciała odkryte zostały w 1943 r. przez niemieckich żołnierzy. Związek Sowiecki przez prawie 50 lat wypierał się odpowiedzialności za zbrodnię, utrzymując, że dokonali jej Niemcy. Po raz pierwszy sowieckie władze przyznały się do winy 13 kwietnia 1990 r., za czasów ostatniego przywódcy kraju Michaiła Gorbaczowa. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

J

ak podaje Nationwide – w porównaniu z rokiem 2020 ceny domów w Wielkiej Brytanii wzrosły o 7,1%. Bank stwierdził, że średnia cena nieruchomości w ciągu ostatniego roku wzrosła o £15 916 – a nieruchomości w sumie sięgają ceny £238 831. Jak podkreśla Nationwide – oszczędności zgromadzone przez kupujących mogłyby oznaczać, że po raz pierwszy wiele osób może sobie pozwolić na kupno domu. Jednak w sumie – ceny nadal rosną, ponieważ dostępne nieruchomości nie odpowiadają popytowi. “Rynek jest w fazie wrzenia” dodaje Lucy Pendleton – niezależna agentka nieruchomości. Dane Nationwide opierają się na danych dotyczących kredytów hipotecznych i sugerują, że rynek nieruchomości przez sześć kolejnych miesięcy będzie nadal obciążony. Wszystko przez decyzję o przedłużeniu “stamp duty holiday”. Podano również, że ceny prawdopodobnie jeszcze wzrosną, a popyt na rynku nieruchomości przewyższy podaż. Popyt większy niż podaż Podobne wnioski wynikają z miesięcznej ankiety Royal Institution for Chartered Surveyors (RICS). Według raportu – 75% osób zajmujących się rynkiem nieruchomości odnotowało wzrost, a nie spadek liczby transakcji. Najnowszy raport RICS, obejmujący kwiecień 2021, wykazał, że popyt oscyluje na poziomie 44% i nadal rośnie. Okazuje się, że ilość nowych ofert nieruchomości jest „niewystarczająca, aby dorównać zainteresowaniu wykazywanym przez potencjalnych nabywców” czytamy w raporcie. „Podaż mieszkań, a ściślej mówiąc, niedobór podaży w stosunku do popytu jest obecnie głównym problemem” mówi główny ekonomista RICS, Simon Rubinsohn. Przedłużenie “stamp duty holiday” Jak podaje Nationwide – ceny nieruchomości gwałtownie wzrosły w kwietniu 2021 roku (o 2,1%). Wzrost cen i zwiększony popyt spowodowany jest

między innymi wydłużeniem wakacji od opłaty skarbowej, czyli tzw. “stamp duty holiday” w Anglii, Walii i Irlandii Północnej. O “wakacji” od stamp duty pisaliśmy również tutaj. Ponadto pandemia sprawiła, że wiele osób spędzając więcej czasu w domu zaczęła szukać większych, bardziej przestrzennych nieruchomości. „Nasze badania sugerują, że chociaż “stamp duty holiday” wpływają na terminy transakcji mieszkaniowych, to dla większości ludzi nie jest to kluczowy czynnik motywujący do przeprowadzki” powiedział główny ekonomista Nationwide, Robert Gardner. Więcej oszczędności Generalnie, informacja o wzroście cen na rynku nieruchomości nie jest dobrą informacją dla kupujących. „Około jedna trzecia kupujących nieruchomość po raz pierwszy w Anglii w latach 2018-19 stwierdziła, że ​​przyjaciele lub rodzina pomogli im zebrać depozyt. Pomoc odbywała się w formie pożyczki lub prezentu. To sugeruje, że możliwość zaoszczędzenia pieniędzy podczas pandemii może pomóc wielu rodzinom w kupnie wymarzonej nieruchomości” dodaje Robert Gardner. Podobnego zdania jest również szef Barclays – Jes Staley, który powiedział, że zgromadzone przez ludzi oszczędności mogą pomóc w napędzeniu w Wielkiej Brytanii największego boomu gospodarczego od czasów drugiej wojny światowej. Nationwide nie jest tak optymistyczny w swoich ocenach dodając, że perspektywy dla rynku nieruchomości mogą okazać się “niepewne”. “Jeśli pod koniec roku bezrobocie gwałtownie wzrośnie – jak spodziewa się większość analityków – możemy mieć do czynienia z ogromnym, być może gwałtownym spowolnieniem” mówi Gardner. Rozważasz zakup nieruchomości w Anglii lub Walii? Zapoznaj się z naszym poradnikiem – Akademia Kupowania Nieruchomości w Anglii i Walii przygotowana przy współpracy ze Step by Step Financial Solutions. www.sbsfinance.co.uk

Źródło: www.magazynpl.co.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|15


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

16|

INFORMACJE

KREDYTY START UP LOANS – ZACHĘTA DO ROZPOCZĘCIA WŁASNEGO BIZNESU Rządowy bank rozwoju gospodarczego zachęca wszystkich, którzy niedawno stracili pracę, do rozpoczęcia własnego przedsiębiorstwa.

N

owa inicjatywa British Business Bank – Start Up Loans ma zachęcić młodych ludzi do rozpoczęcia własnego przedsiębiorstwa. Program oferuje pożyczki do £25 000 (przy oprocentowaniu 6%) na rozpoczęcie własnego biznesu oraz wsparcie i porady dla początkujących przedsiębiorców. Jak dodaje British Business Bank – wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę i tradycyjne modele pracy skłonił wiele osób do zrewidowania swojej ścieżki kariery. Według najnowszych danych – od początku pandemii około 813 000 osób w Wielkiej Brytanii straciło pracę. Połowa z nich to osoby w wieku do 25 lat. Ponadto, do połowy kwietnia około 3,3 miliona osób przebywało na furlough, a obecnie 17% firm pozostaje zamkniętych. Czym jest Start Up Loan? Start Up Loan to pożyczka dla osób, które pragną założyć lub rozwinąć firmę w Wielkiej Brytanii. Sam program jest finansowany przez rząd, a pożyczkę można uzyskać bez konieczności przedstawiania zabezpieczenia majątkowego czy poręczycieli. W ramach

Start Up Loan można starać się o kredyt od £5 000 do £25 000 (przy 6% oprocentowaniu). W przypadku istniejących firm, które posiadają kilku właścicieli lub partnerów biznesowych, każdy z nich może wnioskować o przyznanie kredytu w wysokości do £25 000. Spłatę kredytu można rozłożyć na maksymalnie 5 lat. Ponadto program oferuje bezpłatną pomoc przy składaniu wniosku oraz bezpłatny, 12-miesięczny mentoring biznesowy (zwany „wsparciem po przyznaniu kredytu”). Doradcy pomogą również w opracowaniu planu biznesowego oraz prognozy przepływów pieniężnych. Aby ubiegać się o pożyczkę w ramach Start Up Loan musisz: – Mieć ukończone 18 lat – Mieszkać obecnie na terenie Wielkiej Brytanii – Rozpoczynać nową działalność lub prowadzić działalność handlową od 24 miesięcy w Wielkiej Brytanii – Mieć prawo do pracy w Wielkiej Brytanii – Prawidłowo uzasadnić powód, dla którego chcesz otrzymać pożyczkę Więcej informacji na temat programu znajduje się na stronie www.startuploans.co.uk, w tym znajdziesz informacje w języku polskim.

Źródło: www.magazynpl.co.uk

Holandia" Radni dostali

zakaz korzystania z WhatsApp Radni miasta Delft na zachodzie Holandii przegłosowali zakaz korzystania z WhatsApp w związku ze zmianą regulaminu tego komunikatora. Zakaz ma dotyczyć samych radnych, komisji tematycznych, grup politycznych w radzie miejskiej oraz burmistrza.

P

ortal Omroep West poinformował w piątek, że radni od soboty przestaną korzystać z WhatsApp i zamiast tego komunikatora będą komunikować się między sobą przez aplikację Microsoft Teams oraz za pomocą poczty elektronicznej. Decyzja została przyjęta po dyskusji w sprawie zmiany regulaminu korzystania z WhatsApp. W sobotę mija ostateczny termin na wyrażenie zgody przez użytkowników na dalsze korzystanie z aplikacji; w przypadku niewyrażenia zgody komunikator ma z czasem tracić funkcjonalności. Zmiany w regulaminie, ogłoszone na początku br., dotyczą przede wszystkim sposobu kontaktowania się firm z klientami na WhatsApp, jednak pojawiły się obawy, że spowoduje to zwiększone dzielenie się przez WhatsApp danymi użytkowników z jego macierzystą firmą, czyli Facebookiem. Firma za-

pewnia, że tak się nie stanie. Wniosek zakazujący radnym korzystania z popularnej aplikacji zgłosiła radna socjalliberalnej partii D66, Christine Bel. „Powinniśmy korzystać z bardziej przyjaznej dla prywatności aplikacji” – przekonywała. Niektórzy radni nie kryli zaskoczenia. Radny Dimitri van Rijn (VVD) mówił podczas sesji, że o ile mu wiadomo, aplikacja jest zgodna z przepisami Unii Europejskiej dotyczącymi ochrony prywatności. „Co właściwie jest nie tak?” – dopytywał radny, cytowany przez Omroep West. Jak pisze portal, jego wątpliwości nie zostały rozwiane. Jak poinformowała telewizja RTL, konkurenci WhatsApp, tacy jak Signal czy Telegram, informują, że liczba użytkowników ich aplikacji ostatnio znacznie wzrosła, co wiążą ze zmianą regulaminu zapowiedzianą przez WhatsApp. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|17


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

18|

INFORMACJE

BBC: rząd chce wprowadzania kontroli w Irlandii Płn. dopiero od października

Portugalia otwiera się

Wielka Brytania proponuje UE stopniowe wprowadzanie nowych kontroli produktów spożywczych przywożonych do Irlandii Północnej w czterech etapach od października - podała w poniedziałek stacja BBC. Początkowo kontrole miały obowiązywać od kwietnia.

na turystów z UE Portugalia od poniedziałku zezwoli na przyjazdy turystyczne z większości krajów europejskich - poinformowało w sobotę ministerstwo spraw wewnętrznych w Lizbonie.

"L

udzie z krajów Unii Europejskiej, w których jest mniej niż 500 przypadków zakażeń na 100 000 mieszkańców, będą mogli odbywać wszystkie rodzaje podróży do Portugalii, w tym podróże zbędne" - podał resort w komunikacie. Są jednak pewne obostrzenia. Wszyscy pasażerowie w wieku powyżej dwóch lat przed podróżą do Portugalii będą musieli mieć negatywny wynik testu PCR, zrobiony w ostatnich 72 godzinach. Linie lotnicze, które przyjmą pasażerów bez testów, będą ukarane "grzywną w wysokości od 500 do 2 000 euro za podróżnego" - poinformowało ministerstwo. Portugalia nadal utrzymuje ograniczenia podróży tylko do niezbędnych wobec ośmiu krajów, w tym pięciu z UE. Są to Cypr, Chorwacja, Litwa, Holan-

dia i Szwecja, a także Republika Południowej Afryki, Brazylia i Indie. Podróżni z tych krajów podlegają również 14-dniowej kwarantannie. Obostrzenia te nie dotyczą podróży w celach zawodowych, studiów, łączenia rodzin lub ze względów zdrowotnych. Portugalia już w piątek dała zielone światło dla podróży turystycznych z Wielkiej Brytanii. Połączenia z tym krajem zostały zawieszone w styczniu, a następnie przywrócone w połowie kwietnia, ale tylko w przypadku podróży uznanych za „niezbędne”. 29 maja tysiące kibiców z Wielkiej Brytanii spodziewanych jest w Porto, gdzie rozegrany zostanie finał piłkarskiej Ligi Mistrzów między Manchesterem City a Chelsea Londyn. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Watykan: Papież nazwał pedofilię

"psychologicznym zabójstwem" Papież Franciszek nazwał pedofilię "psychologicznym zabójstwem". "W wielu przypadkach wykorzystywanie przekreśla dzieciństwo" - powiedział w sobotę podczas audiencji dla działaczy walczącego z pedofilią włoskiego stowarzyszenia Meter.

Z

wracając się do przedstawicieli stowarzyszenia, założonego przez księdza Fortunato Di Noto, papież oświadczył: "Ochrona dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym jest obowiązkiem wszystkich państw, które muszą wykrywać zarówno handlarzy, jak i sprawców". Franciszek położył nacisk na konieczność walki z tuszowaniem przypadków pedofilii, również w rodzinie. "Także w innych instytucjach, w Kościele musimy zwalczać ten stary zwyczaj ukrywania" - wskazał. "Jednocześnie - dodał - konieczna, jak nigdy wcześniej, jest prewencja wprowadzana w różnych środowiskach społecznych: w szkole, świecie sportu, rekreacji, kultury, wspólnot religijnych".

"Jeśli chodzi o ochronę nieletnich i walkę z pedofilią niezbędne są konkretne kroki na rzecz skutecznej pomocy dla ofiar" - mówił Franciszek. Przyjmując działaczy Meter, zaangażowanych w walkę z pedofilią we Włoszech i za granicą, papież zwrócił uwagę na ich wielki wkład w ukazanie "miłości Kościoła do maluczkich i bezbronnych". "Staliście się domem dla wielu dzieci, których niewinność pogwałcono i które zniewolił egoizm dorosłych" - dodał. Pedofilię i pedopornografię, szerzącą się także w internecie, nazwał "plagą", którą – jak dodał - "trzeba zwalczać z determinacją". Trzeba "wykorzenić mentalność wykorzystywania i wyzysku" - oświadczył Franciszek. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

P

ropozycję taką rząd w Londynie przedstawił Unii Europejskiej w mapie drogowej w sprawie protokołu północnoirlandzkiego, który jest częścią umowy o warunkach brexitu i który po zakończeniu okresu przejściowego stworzył faktyczną granicę handlową między Irlandią Północną a resztą Zjednoczonego Królestwa. Zgodnie z protokołem Irlandia Północna pozostała częścią jednolitego rynku UE w zakresie obrotu towarami, podczas gdy reszta Zjednoczonego Królestwa z niego wystąpiła. W efekcie produkty spożywcze wwożone do Irlandii Północnej z Wielkiej Brytanii (Anglii, Szkocji i Walii) muszą posiadać wymagane przez UE certyfikaty i mają podlegać nowym kontrolom w północnoirlandzkich portach. Początkowo Wielka  Brytania i UE uzgodniły trzymiesięczny okres karencji, co oznaczało, że przez ten czas produkty spożywcze nie musiały spełniać wszystkich wymogów UE w zakresie certyfikacji. Jednak w marcu brytyjski rząd, reagując na fakt, że importerzy nie są jeszcze gotowi na nowe zasady, jednostronnie opóźnił wprowadzenie kontroli produktów wysyłanych do Irlandii Północnej. To doprowadziło do wszczęcia przez UE postępowania sądowego przeciwko Wielkiej Brytanii. Pod koniec marca Wielka Brytania przesłała do UE opisywaną przez BBC mapę drogową, która określa, w jaki sposób obie strony powinny współpracować w celu wdrożenia protokołu. Stanowi ona punkt wyjścia do toczących się rozmów technicznych między urzędnikami. Jak podaje BBC, brytyjska mapa drogowa obejmuje ponad 20 odrębnych kwestii, w tym leki, dostęp do baz danych, podróże ze zwierzętami domowymi oraz opodatkowanie VAT-em używanych samochodów. Dokument, jak wskazuje BBC, przewiduje, że w październiku zaczną się kontrole zaledwie części produktów przywożonych z Wielkiej  Brytanii do

Irlandii Północnej. W dokumencie stwierdza się: "Wielka Brytania będzie wprowadzać oficjalną certyfikację w czterech fazach". Wskazano, że faza pierwsza od października obejmie świeże produkty mięsne, a faza druga od końca stycznia 2022 r. - produkty mleczne, rośliny i wino. Fazy trzecia i czwarta objęłyby owoce i warzywa, karmę dla zwierząt domowych oraz produkty organiczne i złożone. W dokumencie nie podano żadnych dat dla fazy trzeciej i czwartej, a jedynie napisano, że pełny harmonogram "wymaga dodatkowej jasności w sprawie infrastruktury i personelu", jak również postępu w integracji brytyjskich i unijnych systemów certyfikacji. Jak zaznacza BBC, nie wiadomo, czy UE uzna te ramy czasowe za rozsądne. Stacja wskazuje też, że niektóre części mapy drogowej są niejasne. Np. nie określono żadnych docelowych terminów budowy stałych punktów kontroli granicznej w portach Irlandii Północnej, mimo że obiekty te posiadają pozwolenie na budowę i finansowanie. W dokumencie dodano jednak, że rząd przedstawi "szczegółowy plan realizacji" stałych obiektów. Brytyjski rząd coraz częściej sugeruje, że protokół północnoirlandzki w obecnej formie jest nie do utrzymania i należy wypracować jakąś formułę, która byłaby satysfakcjonująca dla mieszkańców Irlandii Północnej. W niedzielę David Frost, były główny negocjator brytyjski w negocjacjach z UE, a obecnie współprzewodniczący  brytyjsko-unijnej wspólnej komisji ds. wdrażania uzgodnień, wezwał UE do szybkiego "znalezienia nowego podejścia i nowych rozwiązań". Całkowitego wypowiedzenia protokołu przez rząd w Londynie chcą natomiast północnoirlandzcy unioniści, którzy obawiają się, że podważa on status prowincji jako części składowej Zjednoczonego Królestwa (PAP)

Źródło: www.magazynpl.co.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|19


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

20|

INFORMACJE

Polski lekarz zawieszony za słabą znajomość języka dostał 7. Szansę

Psy będą wykrywać

chorych na Covid-19 turystów Na portugalskiej wyspie Madera kilka psów szkolonych jest do wykrywania osób chorych na Covid-19 - potwierdziły w czwartek lokalne władze. Zadeklarowały, że kontrola będzie przeprowadzana na lotnisku bez fizycznego kontaktu wczasowiczów z czworonogami.

M

aderskie władze wyjaśniły, że czworonogi będą wykrywały zapach Covid-19 dyskretnie w jednym z pomieszczeń lotniska, przez które przechodzą pasażerowie. Obecne za parawanem czworonogi będą mogły jedynie wąchać zapach pasażerów przemieszczających się po terenie portu lotniczego. Portugalska telewizja TVI w rozmowie z treserami zwierząt wskazała, że “wyłapywanie” przez zwierzęta chorych podróżnych ma odbywać się na zasadzie identyfikacji woni potu osoby zainfekowanej. “Szkolone psy nie mają świadomości, że określona

osoba jest zakażona, a jedynie identyfikują specyficzny zapach potu osób chorych na Covid-19” - wyjaśnił jeden z maderskich treserów. W czwartek portugalskie media odnotowały publikację przeprowadzonego w szkole weterynarii we francuskim mieście Alfort badania dotyczącego wysokiej przydatności psów w wykrywaniu Covid-19. Według autorów studium podczas testowania materiałów nasączonych potem ponad 330 osób, zarówno zainfekowanych, jak i osób zdrowych, skuteczność wykrywania przez psy Covid-19 wyniosła 97 proc. Podobną skuteczność mają testy PCR. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

WHO: zbyt długa praca powoduje

na świecie 745 tys. przedwczesnych zgonów rocznie Ze zbyt długą pracą można wiązać 745 tys. przedwczesnych zgonów rocznie - wynika z najnowszego raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Powodem śmierci przepracowanych osób są głównie udary mózgu i zawały serca.

P

Pracujący w Wielkiej Brytanii polski lekarz kardiolog, który został zawieszony z powodu słabej znajomości angielskiego i już sześć razy nie zdał egzaminów językowych, otrzymał od komisji dyscyplinarnej siódmą szansę - podał w środę dziennik "Daily Mail".

J

ak podaje gazeta, 62-letni Tomasz Fryźlewicz przeprowadził się do Wielkiej Brytanii z Krakowa w 2006 r. i pracował w różnych publicznych szpitalach na zastępstwie, a także w roli nieklinicznej, analizując dane z echokardiogramów na potrzeby badań klinicznych. Jednak kardiolog, który uzyskał kwalifikacje medyczne 35 lat temu, w 2014 r. zgłoszony został do General Medical Council (GMC), czyli brytyjskiej izby lekarskiej, po tym, jak wielokrotnie oblał testy oceniające zdolność mówienia, rozumienia, czytania i pisania w języku angielskim. Od tego czasu co roku stawiał się przed panelami medycznymi po kolejnych niezdanych egzaminach - podaje "Daily Mail". Początkowo Fryźlewicz, obecnie mieszkający w Plymouth, mógł pracować w szpitalach pod nadzorem, ale podczas trzeciego posiedzenia takiej komisji, w 2017 r., został zawieszony w wykonywaniu zawodu na sześć miesięcy, gdy nie udało mu się poprawić poziomu angielskiego do wymaganego standardu. Został ponownie dopuszczony do pracy pod nadzorem w 2018 r. i ponownie zawieszony w 2020 r. na 12 miesięcy. Jak podaje gazeta, teraz okazało się, że Fryźlewicz został zawieszony na następne 10 miesięcy, gdyż odmówił przystąpienia do kolejnego egzaminu, argumentując, że potrzebuje więcej czasu podczas samego testu, aby go zdać. MPTS, trybunał, który rozpatruje skargi przeciw lekarzom i decyduje, czy kwalifikują się oni do wykonywania zawodu, nie zdecydował się zawiesić go dożywotnio, ale postanowił dać mu jeszcze jedną szansę na zdanie uznawanego międzynarodowo testu IELTS lub testu językowego dla pracowni-

ków służby zdrowia OET. Według relacji "Daily Mail" lekarz określił badających sprawę członków GMC jako "niehumanitarnych biurokratów" i oskarżył ich o angażowanie się w "polowanie na czarownice", twierdził również, że jest ofiarą "pośredniej dyskryminacji" z powodu swojej narodowości. W napisanym liście zarzucił GMC "wywieranie presji" na egzaminatora IELTS, aby nie dawał mu wyższych ocen, a także na starszego kolegę, aby zmienił swoją "pozytywną opinię o nim". "Biurokraci z GMC stosują niewykonalne i niewspółmierne środki, zamiast szukać wykonalnego rozwiązania mojej sytuacji" - napisał. Podczas poprzednich przesłuchań ujawniono, że z powodu obaw dotyczących umiejętności językowych Fryźlewicz został zwolniony ze szpitala Księżniczki Aleksandry w Harlow i ze szpitala University College London, po czym zaoferowano mu pracę na oddziale kardiologii szpitala Johna Radcliffe'a w Oksfordzie, jednak oferta została wycofana ze względu na podstawowe błędy językowe w wysyłanych przez niego mailach. Zarzuty Fryźlewicza o "niehumanitarne traktowanie" odrzuca Peter Warne z GMC. "Jego oskarżenia są bezpodstawne i to na nim spoczywa obowiązek wykazania, że zna język angielski na poziomie umożliwiającym mu bezpieczną pracę jako lekarz. Realistycznie (patrząc), jedynym sposobem na przywrócenie dr. Fryźlewiczowi zdolności do wykonywania zawodu lekarza byłoby zdanie testu. Zamiast tego starał się on ustalić standard akceptowalny dla siebie. Zignorował to, o co go poproszono, i stara się zrzucić winę na innych" - powiedział. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

UE: Reuters: unijni przywódcy wezwą

W. Brytanię do poszanowania praw podróżnych Szefowie państw i rządów UE wezwą Londyn do poszanowania praw swoich podróżujących obywateli - wynika z projektu konkluzji przyszłotygodniowego szczytu Rady Europejskiej, do których dotarł w środę Reuters.

ierwszy raport na ten temat dotyczy danych, jakie zgromadzono w 2016 r., jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19. Wynika z niego, że przepracowanie w ciągu tygodnia 55 i więcej godzin o 35 proc. zwiększa ryzyko zgonu z powodu udaru mózgu, a o 17 proc. – zawału serca (w porównaniu do tych osób, które pracowały średnio od 35 do 40 godzin). Na przedwczesny zgon spowodowany zbyt długą pracą najbardziej narażeni są mężczyźni w średnim wieku oraz starsi. Wyliczono, że aż trzy czwarte zgonów związanych z nadmierną pracą zaobserwowano właśnie w tej grupie mężczyzn. Autorzy raportu podkreślają, że do przedwczesnego zgonu nie musi dojść w tym okresie, kiedy pracujemy

intensywnie. Może się to zdarzyć później, wtedy, gdy już przestaliśmy pracować nadmiernie. Wyliczyli też, że nadmierna praca odpowiedzialna jest za prawie jedną trzecią zgonów związanych z pracą zawodową. Według ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia, praca zdalna w czasie pandemii mogła jeszcze bardziej nasilić skutki nadmiernej pracy. „Z naszych obserwacji wynika, że czasie narodowego lockdownu liczba przepracowanych godzin średnio wzrosła o 10 proc.” – twierdzi ekspert WHO Frank Pega. Jego zdaniem skrócenie dnia pracy jest korzystne dla zdrowia pracowników, ale może nawet się przyczynić do wzrostu wydajności pracy. „To naprawdę dobre posunięcie, by nie wydłużać pracy w czasie kryzysu gospodarczego” – dodaje. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

T

o reakcja na doniesienia, że służby graniczne Zjednoczonego Królestwa przetrzymują nawet po kilka dni obywateli Unii w ośrodkach dla imigrantów, argumentując, że próbują oni wjechać do kraju bez wizy pracowniczej. Część z nich to pracownicy sezonowi, którzy nie znają jeszcze nowych przepisów, które weszły w życie po brexicie. Komisja Europejska wezwała już Londyn, by nie stosował w takich sytuacjach nieproporcjonalnych środ-

ków i "działał w dobrej wierze i duchu współpracy". Zgodnie z projektem konkluzji unijnego szczytu, który odbędzie się w najbliższy poniedziałek i wtorek podobny apel wystosują też przywódcy państw Wspólnoty. "Rada Europejska wzywa Wielką Brytanię do poszanowania zasady niedyskryminacji wśród państw członkowskich i (poszanowania) praw obywateli UE" - czytamy w projekcie dokumentu, cytowanym przez Reutera. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|21


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

22|

INFORMACJE

Londyn może użyć pojęcia "siły wyższej" wobec protokołu w sprawie Irlandii Płn. Brytyjski rząd zasugerował w liście do Komisji Europejskiej, że może użyć pojęcia "siły wyższej", aby zwolnić się z obowiązku stosowania protokołu w sprawie Irlandii Północnej - podała we wtorek irlandzka stacja RTE.

Antarktyda: Od lodowca oderwała się największa

góra lodowa świata; cztery razy większa od Nowego Jorku

Według danych Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) po Morzu Weddela dryfuje największa góra lodowa na świecie. Góra o powierzchni 4320 km kw., jest cztery razy większa niż miasto Nowy Jork. Ochrzczona mianem A-76, odłamała się od lodowca szelfowego Ronne - poinformował w czwartek "the Guardian".

G

igantyczna góra została wychwycona przez satelitę Sentinel-1, jak przekazała na swojej stronie internetowej ESA. Jednak pierwsza odkryła ją brytyjska agencja rządowa British Antarctic Survey, zdjęcie ESA dopiero potwierdziło tę informację. Obiekt ma 4320 km kw. powierzchni, jest długi na 175 km i szeroki na 25 km. Dla porównania, powierzchnia Nowego Jorku wynosi 1213 km kw. zaś Majorki 3640 km kw. To czyni A-76 największą ist-

niejącą górą lodową na świecie - przewyższa pod tym względem A-23A, która również dryfuje po Morzu Weddela i ma 3380 km kw. powierzchni. Lodowiec szelfowy Ronne, który znajduje się na Półwyspie Antarktycznym, jest jedną z największych pływających płyt lodowych. Naukowcy wskazują, że niektóre lodowce szelfowe na Półwyspie Antarktycznym uległy w ostatnich latach gwałtownej dezintegracji, co może mieć związek ze zmianami klimatycznymi. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Minister obrony: rosyjskie okręty

J

ak informuje RTE, 20-stronicowy list został wysłany do KE w piątek wieczorem i stanowi formalną odpowiedź brytyjskiego rządu na postępowanie, wszczęte przez nią 15 marca. Było to następstwem decyzji Londynu o jednostronnym zawieszeniu niektórych wymogów protokołu oraz o przedłużeniu okresu karencji bez konsultacji z UE. Protokół jest częścią umowy o warunkach brexitu i przewiduje przeprowadzanie kontroli towarów wysyłanych z Wielkiej Brytanii (Anglii, Szkocji i Walii) do Irlandii Północnej, aby uniknąć kontroli na wyspie Irlandia. W efekcie powstała faktyczna granica handlowa wewnątrz Zjednoczonego Królestwa. Początkowo Londyn i Bruksela uzgodniły trzymiesięczny okres karencji, ale w marcu  brytyjski rząd, reagując na fakt, że importerzy nie są jeszcze gotowi na nowe zasady, jednostronnie opóźnił termin wprowadzenia kontroli. W piśmie brytyjski rząd odrzucił pogląd, że jego jednostronne posunięcia naruszyły umowę o wystąpieniu z UE i wymienił szereg czynników, które - jego zdaniem - zmusiły go do podjęcia jednostronnych działań w sprawie protokołu, m.in. wpływ pandemii koronawirusa oraz ogólne zobowiązania wynikające z protokołu. Wskazano na trudności w tworzeniu placówek celnych w czasie pandemii. Jak twierdzi RTE, brytyjski rząd skrytykował też KE

za podjęcie działań prawnych zamiast "dialogu politycznego" i elastycznego podejścia. Przedstawił też szereg oskarżeń wobec KE m.in. w związku z tym, że nie uwzględnia obaw północnoirlandzkich unionistów odnośnie do protokołu. Wskazał, że protokół przyczynił się do zamieszek, które wybuchły w Irlandii Północnej w kwietniu. Podkreślono skutki niedostarczania paczek oraz wpływ nowych wymogów dla osób przywożących zwierzęta domowe - w tym psy przewodniki - z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej. W liście przypomniano też, że to UE jako pierwsza - 29 stycznia - powołała się na art. 16 protokołu, który pozwala na jego zawieszenie w szczególnych sytuacjach (choć UE się z tego wycofała po kilku godzinach). Napisano również, że Wielka Brytania zastrzega sobie prawo do uruchomienia art. 16 protokołu. "Zjednoczone Królestwo nie podjęło kroków na mocy art. 16 protokołu, ale zastrzega sobie pozycję w odniesieniu do jego potencjalnego zastosowania do obecnej rozwijającej się sytuacji w Irlandii Północnej" - napisano. Jak przypomina RTE, w marcu ubiegłego roku UE zasugerowała, że Wielka Brytania mogłaby przedłużyć okres przejściowy po brexicie ze względu na wpływ rozpoczynającej się pandemii, co dawałoby więcej czasu na przygotowanie się do protokołu. Wówczas jednak Londyn wykluczył taką możliwość. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

okrążają całe wybrzeże Wielkeij Brytanii Audyt: rząd nie był wystarczająco

przygotowany na pandemię

Rosyjskie okręty podwodne "okrążają całe wybrzeże Wielkiej Brytanii" - powiedział w opublikowanej w niedzielę rozmowie brytyjski minister obrony Ben Wallace. Dodał, że Rosja pozostaje dla Wielkiej Brytanii "zagrożeniem numer jeden".

W

Brytyjski rząd nie był wystarczająco przygotowany na pandemię koronawirusa, szczególnie brakowało planów, aby zarządzać szybko zmieniającą się sytuacją, ale odniósł też sukcesy, jak np. w kwestii szczepień - oświadczyło w środę Krajowe Biuro Audytorskie (NAO).

wywiadzie dla "Daily Telegraph" Wallace ujawnił, że pod koniec ubiegłego roku, po raz pierwszy od "bardzo, bardzo dawna, a może pierwszy raz w ogóle", rosyjska łódź podwodna została zauważona na Morzu Irlandzkim. To pierwszy raz, gdy brytyjski rząd potwierdził obecność rosyjskich okrętów na Morzu Irlandzkim. Zwykle są one zauważane w kanale La Manche lub na Morzu Północnym - od roku 2013 r. Wielka Brytania wykryła co najmniej 150 przypadków, by rosyjskie jednostki były w pobliżu brytyjskich wód terytorialnych. Brytyjska marynarka zwykle w takich sytuacjach wysyła fregatę lub niszczyciela, by monitorować ruchy rosyjskiej jednostki. W zeszłym roku oprócz wspomnianej łodzi podwodnej, zauważono u wybrzeży Wielkiej Brytanii jeszcze siedem innych rosyjskich okrętów oraz 26 statków niewojskowych. Jak podkreślił Wallace, Rosja celowo przeprowadza takie działania wymierzone w Wielką

Brytanię. "Jesteśmy regularnie odwiedzani przez wścibskie rosyjskie statki, a teraz jesteśmy regularnie odwiedzani przez kilka rosyjskich okrętów wojennych. Próbowaliśmy deeskalacji, próbowaliśmy (różnych) metod, ale w tej chwili, dopóki Rosja nie zmieni swojej postawy, dość trudno jest zobaczyć, dokąd zmierzamy" - powiedział Wallace. Wallace rozmawiał z "Daily Telegraph" przy okazji wypłynięcia w sobotę w pierwszą misję na morzu nowego brytyjskiego lotniskowca HMS Queen Elizabeth, który kieruje się stronę Oceanu Indyjskiego, a potem Pacyfiku. Minister obrony powiedział, że celem tej misji jest pokazanie, iż Wielka Brytania znowu jest w stanie bronić swoich interesów wiele tysięcy kilometrów od kraju. Jak dodał, odbiorcami tej demonstracji mają być przede wszystkim wrogowie Wielkiej Brytanii i wskazał, że zagrożeniem numer jeden pozostaje Rosja. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W

opublikowanym raporcie wskazano, że w momencie, gdy pandemia rozpoczęła się na początku 2020 roku, "brakowało szczegółowych planów awaryjnych, aby zarządzać rozwijającą się sytuacją". Wśród tych braków wskazano problemy z identyfikowaniem, kto potrzebuje osłony, z odpowiedzią na zakłócenia w szkolnictwie, wystąpiły też problemy z programami wsparcia zatrudnienia, do których nie kwalifikowało się aż 2,9 mln osób. NAO stwierdza, że komunikacja ze strony rządu nie zawsze była jasna i terminowa, czego przykładem jest fakt, iż wytyczne dotyczące środków ochrony osobistej zmieniły się 30 razy do końca lipca ubiegłego roku. Wskazano również, że nie zawsze istniała przejrzystość w kwestii przyznawania kontraktów na dostawę środków ochrony osobistej. Wskazano, że problemy takie jak niezreformowany system opieki społecznej, przestarzałe systemy informatyczne, presja finansowa na świadczenia publiczne i niedobory siły roboczej będą wymagały długoterminowych rozwiązań. NAO ostrzega, że setki miliardów funtów wydanych

do tej pory w odpowiedzi na pandemię mogą mieć wpływ na długoterminową stabilność finansów publicznych. W roku finansowym 2020-21 brytyjski rząd zapożyczył się na kwotę 303 mld funtów - to najwyższa kwota w stosunku do dochodu narodowego od 1946 roku. Ale w raporcie przyznano też, że były też przykłady "imponujących reakcji" zarówno na szczeblu krajowym i lokalnym, takich jak udane wprowadzenie programu szczepień przeciw Covid-19. "Pandemia Covid-19 wymagała od rządu odpowiedzi na wyjątkowo wymagające i szybko zmieniające się zagrożenie. Z sukcesów i porażek w reakcji rządu można się wiele nauczyć, a niniejszy raport jest naszym pierwszym wkładem w ten proces. Zastosowanie tych lekcji jest nie tylko ważne dla pozostałych faz obecnej pandemii, ale powinno również pomóc lepiej przygotować Wielką  Brytanię na przyszłe sytuacje kryzysowe" - oświadczył szef NAO Gareth Davies. W zeszłym tygodniu brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział, że niezależne śledztwo w sprawie reakcji rządu na pandemię rozpocznie się wiosną 2022 roku (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|23


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

24|

INFORMACJE

Podczas pandemii spadła liczba większości rodzajów przestępstw Liczba zarejestrowanych przestępstw w Anglii i Walii zmniejszyła się w 2020 roku o 8 proc., przy czym szczególnie duży spadek nastąpił w okresach obowiązywania lockdownów z powodu koronawirusa - podał w czwartek brytyjski urząd statystyczny ONS.

J

ak wskazał ONS, w ubiegłym roku miały miejsce silne fluktuacje w liczbie przestępstw. Bardzo znaczący spadek nastąpił w okresie od kwietnia do czerwca, gdy trwał pierwszy, najbardziej rygorystyczny lockdown, później, pomiędzy lipcem a wrześniem, po złagodzeniu restrykcji, statystyki wzrosły, a pod koniec roku, wraz z nowymi obostrzeniami liczba przestępstw ponownie spadła. Wskutek tego, że przez sporą część roku ludzie znacznie więcej czasu spędzali w domach, a sklepy inne niż sprzedające towary pierwszej potrzeby były zamknięte, znacznie mniej było kradzieży, włamań, napaści, co przełożyło się na zauważalny spadek w ogólnej liczbie zarejestrowanych przestępstw. Więcej było natomiast przypadków przemocy domowej i oszustw w internecie. Łączna liczba kradzieży spadła w ciągu roku o 26 proc. w porównaniu z 2019 rokiem, z czego kradzieży dokonanych wobec osób o 42 proc., kradzieży sklepowych o 29 proc., kradzieży z włamaniem o 24 proc., a kradzieży pojazdów o 21 proc. O 11 proc. zmniejszyła się liczba przestępstw z użyciem broni palnej, a o 9 proc. - z użyciem noży i innych ostrych narzędzi. Na to ostatnie wpłynął przede wszystkim 29-procentowy spadek napadów rabunkowych z użyciem noży. Liczba zabójstw spadła w 2020 roku o 12 proc., choć

na rozmiar tego spadku wpłynął wyższy punkt odniesienia spowodowany zdarzeniem z 2019 roku, gdy w ciężarówce znaleziono ciała 39 Wietnamczyków przemycanych do Wielkiej Brytanii. Wyłączając to zdarzenie, liczba zabójstw w 2020 roku spadła o 6 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem i wyniosła 625. Natomiast liczba odnotowanych przez policję przestępstw na tle seksualnym spadła o 7 proc., a gwałtów o 6 proc. do 55,6 tys. Statystyki potwierdzają obawy, że z powodu lockdownów więcej było przypadków przemocy domowej - ich liczba wzrosła w 2020 roku o 7 proc. do ponad 839 tys. Aż o 38 proc. wzrosła liczba oszustw w internecie, związanych z zakupami lub aukcjami internetowymi, bądź wyłudzeniami. Ale w tej kategorii wyjątkiem są oszustwa związane z biletami na imprezy masowe, których liczba spadła o 68 proc., co jest efektem tego, że większość tych imprez odwołano. O 15 proc. w ciągu roku zwiększyła się też liczba przestępstw związanych z narkotykami, ale jak wyjaśnia ONS, było to spowodowane zmasowanymi akcjami policyjnymi wymierzonymi w ten rodzaj przestępczości, które miały miejsce od kwietnia do czerwca 2020 roku.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Minister zdrowia: indyjski wariant

nie musi powodować więcej zgonów Rosnąca w Wielkiej Brytanii liczba zakażeń indyjskim wariantem koronawirusa niekoniecznie musi się przełożyć na wyższą liczbę hospitalizacji i zgonów - powiedział w środę minister zdrowia Matt Hancock, przekonując, że rządowa strategia jest skuteczna.

W

środę podano, że liczba wykrytych zakażeń indyjskim wariantem wynosi już 2967, co jest wzrostem o 28 proc. w stosunku do bilansu z poniedziałku. Jednak jak mówił Hancock podczas konferencji prasowej na Downing Street, liczba hospitalizacji i zgonów ogólnie jest bardzo niska, co dowodzi, że strategia polegająca na masowych testach i zintensyfikowaniu szczepień w miejscach będących ogniskami choroby jest skuteczna. Wskazał, że taka strategia zadziałała już w przypadku wariantu południowoafrykańskiego. "Oznacza to, że nasza strategia jest właściwa - ostrożnie zastąpić ograniczenia wolności ochroną wynikającą ze szczepionki. Oznacza to, że jeszcze ważniejsze jest, aby ludzie się zaszczepili" - mówił minister zdrowia. Hancock w związku z tym zapowiedział rozszerzenie masowych testów na obecność koronawirusa podobnych do tych, jakie są prowadzone w Bolton i Blackburn w północno-zachodniej Anglii - na sześć kolejnych miast bądź jednostek administracyjnych, a także zadeklarował pomoc rządowi Szkocji, który chce podobne testy przeprowadzać na dwóch obszarach. Poinformował również, że w przypadku osób szczególnie podatnych na ciężki przebieg Covid-19 skrócony zostanie okres pomiędzy pierwszą a drugą dawką szczepionki z 12 do ośmiu tygodni.

Minister zdrowia ogłosił też, że w czerwcu na uniwersytecie w Southampton rozpoczną się pierwsze na świecie testy trzeciej dawki szczepionki, która ma działać jako dawka wspomagająca. W badaniu ma wziąć udział prawie 3000 osób, które w grudniu lub styczniu dostały pierwszą dawkę. Ma ono pokazać, na ile dawka wspomagająca jesienią, o której od pewnego czasu mówił brytyjski rząd, wzmacnia ochronę. "Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby uodpornić ten kraj na pandemie i inne zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa zdrowotnego, a dane z tego pierwszego na świecie badania klinicznego pomogą ukształtować plany dotyczące naszego programu dawki wspomagającej w dalszej części roku" - powiedział Hancock. Wcześniej w środę podano, że w ciągu minionej doby wykryto 2696 nowych zakażeń oraz stwierdzono trzy zgony z powodu Covid-19. Natomiast łączne bilanse z ostatnich siedmiu dni wynoszą 15,9 tys. infekcji i 54 zgony. Od początku epidemii w Wielkiej Brytanii wykryto nieco ponad 4,45 mln zakażeń, w efekcie których zmarły 127 694 osoby. Do wtorku włącznie pierwszą dawkę szczepionki otrzymało prawie 37 mln osób, co stanowi 70,2 proc. dorosłych mieszkańców kraju, a drugą - prawie 20,9 mln, czyli 39,6 proc. dorosłych. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Dziennikarz BBC dopuścił się

oszustwa, by przeprowadzić wywiad z księżną Dianą

Dziennikarz BBC dopuścił się oszustwa, aby przeprowadzić sensacyjny wywiad z brytyjską księżną Dianą w 1995 roku, w którym ujawniła ona intymne szczegóły jej małżeństwa z księciem Karolem; nadawca zatuszował oszustwo - wykazało dochodzenie, którego wyniki przedstawiono w czwartek.

B

BC napisało z przeprosinami do syna Diany, księcia Williama. Nadawca wszczął dochodzenie, którym kierował emerytowany starszy sędzia John Dyson, w listopadzie ub.r., po tym, jak brat Diany Charles Spencer stwierdził, że został podstępem nakłoniony do przedstawienia księżnej dziennikarzowi Martinowi Bashirowi. Raport Dysona wykazał, że Bashir, wówczas mało znany dziennikarz, pokazał Spencerowi fałszywe wyciągi bankowe sugerujące, że Diana była podsłuchiwana przez służby bezpieczeństwa, a dwie osoby z jej otoczenia otrzymywały wynagrodzenie za informacje. "Bashir oszukał i nakłonił go do zaaranżowania spotkania z księżną Dianą" - głosi raport. Spencer zarzucił również, że Bashir wymyślał historie o rodzinie królewskiej, aby wzmocnić przekonanie Diany o rzekomym spisku przeciwko niej. Podczas wywiadu w programie "Panorama", który obejrzało ponad 20 milionów widzów w Wielkiej Brytanii, księżna Diana podzieliła się szczegółami swojego małżeństwa z następcą tronu, księciem Karolem. Powiedziała między innymi, że "było nas troje w tym małżeństwie, więc było trochę tłoczno", odnosząc się do związku księcia Karola z Camillą Parker Bowles, jego obecną żoną. Jak wynika z raportu, po emisji wywiadu Bashir wielokrotnie okłamywał swoich przełożonych na temat sposobu jego uzyskania. Raport skrytykował BBC za to, że podczas własnego badania sprawy dwie dekady temu nadawcy zabrakło "wysokich standardów uczciwości i przejrzystości,

które są jego znakiem rozpoznawczym". Menedżerowie BBC nie przeanalizowali właściwie wersji wydarzeń Bashira i zatuszowali fakty dotyczące sposobu, w jaki dziennikarzowi udało się przeprowadzić rozmowę. Wywiad sprawił, że Bashir znalazł się w centrum uwagi, czym zapewnił sobie rozmowy z innymi znanymi osobami, w tym z nieżyjącym już amerykańskim piosenkarzem Michaelem Jacksonem. Bashir, który był redaktorem materiałów o tematyce religijnej w BBC News, opuścił korporację w zeszłym tygodniu ze względów zdrowotnych. Był poważnie chory w związku z powikłaniami po Covid-19. W oświadczeniu przekazał, że głęboko żałuje fałszowania wyciągów bankowych, ale stwierdził, że nie sądzi, iż księżna Diana zdecydowała się na wywiad ze względu na przedstawione przez niego dowody. Raport Dysona zawierał odręczną notatkę od Diany, sporządzoną miesiąc po wywiadzie, w którym księżna stwierdziła, że niczego nie żałuje i że Bashir nie przekazał jej żadnych informacji, o których wcześniej nie wiedziała. "Dzięki oszukańczemu postępowaniu (...) Bashirowi udało się zaaranżować spotkanie, które doprowadziło do wywiadu" - czytamy w raporcie. "Należy jednak dodać, że księżna Diana prawdopodobnie zgodziłaby się na wywiad" - stwierdzono. BBC oceniło, że popełniono wyraźne błędy. Dodało, że zwróci nagrody, które zdobył program. "BBC nie może cofnąć czasu po ćwierć wieku, ale możemy złożyć pełne i bezwarunkowe przeprosiny" - powiedział dyrektor generalny BBC Tim Davie. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Węgry: 3 lata więzienia

za awanturowanie się na oddziale covidowym Na trzy lata więzienia skazano mężczyznę, który rok temu w nietrzeźwym stanie awanturował się na oddziale covidowym szpitala w Szolnoku we wschodnich Węgrzech – poinformowało w środę biuro prasowe sądu w Szolnoku.

Z

bliżający się do 50-tki, karany wcześniej mężczyzna 19 kwietnia 2020 r. na oddziale covidowym – gdzie został zabrany przez pogotowie na własną prośbę z powodu podejrzenia zakażenia koronawirusem – w niecenzuralny sposób obrażał węgierską służbę zdrowia i pracowników szpitala. Jeszcze

przed zakończeniem badań chciał wyjść, a kiedy go zatrzymano, próbował uderzyć pielęgniarza. W lipcu zeszłego roku sąd pierwszej instancji skazał go na trzy lata więzienia za przemoc wobec osoby wykonującej obowiązki publiczne. Oskarżony odwołał się od tego wyroku, ale sąd drugiej instancji go podtrzymał. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|25


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

26|

INFORMACJE

Johnson przeprosił za zabicie przez armię 10 cywilów w Belfaście w 1971 r. Brytyjski premier Boris Johnson w środę "przeprosił bez zastrzeżeń" za wydarzenia, które miały miejsce w Ballymurphy w Irlandii Północnej w 1971 roku, gdzie brytyjscy żołnierze zabili 10 cywili.

Giveheart.uk to platforma dzięki której, łatwiej uzbierasz pieniądze na dowolny cel

Pomagamy organizować zbiórki internetowe na cel, który jest ważny dla Ciebie- np. leczenie, prezent urodzinowy, wycieczka marzeń, ciekawy projekt czy też akcja charytatywna.

G

iveheart.uk powstało z myślą o wszystkich osobach, które pragną realizować swoje marzenia lub pragną pomagać innym! Bo pomaganie zmienia świat na lepsze! Jeśli potrzebujesz pomocy w utworzeniu zbiórki, chcesz pomóc innym ludziom będącym w potrzebie lub masz ciekawy pomysł na organizację akcji dobroczynnej? Nie zwlekaj już dłużej! Skontaktuj się z nami! Nasz zespół chętnie pomoże Ci w realizacji

Twoich marzeń. Masz pytania, zastanawiasz się jak możesz pomóc innym? Nie wiesz jak zacząć? Odwiedź naszą stronę giveheart.uk i zacznij korzystać z naszej platformy już dziś! Wykorzystaj siłę oddziaływania, jaka płynie z współpracy ze społecznością. Bo razem, możemy więcej! A każde dobro, które dajemy, zatacza koło i wraca do nas! Dlatego warto pomagać! www.giveheart.uk

Źródło: www.polonia24.uk

Pani Małgorzata otrzyma 23 tys. funtów

odszkodowania za dyskryminację w pracy Polka, która pracowała w Wielkiej Brytanii jako recepcjonistka w salonie samochodowym, uzyskała w sądzie ponad 23 tys. funtów odszkodowania z tytułu utraconych dochodów oraz z powodu dyskryminacji, gdyż nie zapraszano jej na comiesięczne lunche dla pracowników.

S

ąd uznał, że pomijanie Małgorzaty Lewickiej podczas organizowanych przez firmę "piątków z pizzą" było częścią kampanii represjonowania jej przez kierownictwo, które trwało od momentu, gdy oskarżyła kierownika o dyskryminację ze względu na płeć do czasu jej zwolnienia z pracy - opisuje dziennik "Th Sun". Lewicka od maja 2014 roku pracowała dla Hartwell, dealera samochodów Forda z siedzibą w Watford, jako recepcjonistka telefoniczna i doradca serwisowy. Pomiędzy listopadem 2016 r. a kwietniem 2018 r., gdy w oddziale w Watford trwała przebudowa, przeniesiono ją do innego oddziału firmy w Hemel Hempstead. W marcu 2018 r. złożyła skargę z powodu wynagrodzenia, godzin pracy i dyskryminacji ze względu na płeć ze strony szefa Marka Bensona. Po przeprowadzeniu dochodzenia firma Hartwell stwierdziła, że Benson popełnił rażące wykroczenie i wydała mu pisemne ostrzeżenie. Jak mówiła Lewicka podczas rozprawy w sądzie pracy, po powrocie do oddziału w Watford była dyskryminowana, bo została wykluczona z organizowanych w ostatnie piątki miesiąca firmowych lunchy, jej koleżanki się do niej nie odzywały, aż wreszcie w styczniu 2019 r. została zwolniona z pracy. Firma wyjaśniła zwolnienie tym, że stanowisko, które pełniła Lewicka musi być obsadzone na pełny etat, Polka tymczasem, nie będąc samotną matką pracowała w niepełnym

wymiarze. "Uznajemy, że lunche mogły być ad hoc i były nieformalne. Jednak (Lewicka) przedstawiła jasne dowody na to, że w Hemel kierownik chodził po zakładzie i przyjmował zamówienia na lunch, a ona była w to włączona. Kiedy jednak przeniosła się do Watford, nie pytano jej, czy chce złożyć zamówienie lub uczestniczyć w lunchu, podczas gdy inni koledzy byli pytani" - oświadczyła sędzia sądu pracy Jennifer Bartlett. Firma Hartwell wyjaśniała, że Lewicka nie była uwzględniana, bo pracowała w niepełnym wymiarze godzin i kończyła pracę o 13:00, jednak sąd uznał, że nie było to żadne usprawiedliwienie. "(Lewicka) przeniosła się do Watford kilka tygodni po zakończeniu jej skargi i wobec braku jakiegokolwiek innego wyjaśnienia tej sytuacji stwierdzamy, że jej wykluczenie było dyskryminacją, która trwała mniej więcej do czasu jej zwolnienia" - podkreśliła Bartlett. Uznała ona, że również samo zwolnienie z pracy było dyskryminujące. "Jako samotna kobieta z zobowiązaniami związanymi z opieką nad dzieckiem znalazła się w niekorzystnej sytuacji z powodu wymogu Hartwell, by doradcy serwisowi pracowali w pełnym wymiarze godzin i została wybrana do zwolnienia, a następnie zwolniona" - wskazała sędzia. Sąd przyznał Polce 23 079 funtów odszkodowania, zarówno z tytułu utraconych zarobków, jak i strat moralnych z powodu dyskryminacji. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

D

zień wcześniej ogłoszono wyniki śledztwa w sprawie tych wydarzeń, w którym ustalono, że 10 osób zastrzelonych podczas operacji wojskowej było całkowicie niewinnych, a ich śmierć była nieuzasadniona. Johnson w rozmowie telefonicznej z pierwszą minister Irlandii Północnej Arlene Foster i zastępczynią pierwszej minister Michelle O'Neill określił ustalenia śledztwa jako "głęboko zasmucające", zaś samo zdarzenie jako "tragiczne". "Premier przeprosił bez zastrzeżeń w imieniu rządu brytyjskiego za wydarzenia, które miały miejsce w Ballymurphy, oraz za ogromne udręki, jakie długotrwałe dążenie do prawdy sprawiło rodzinom zabitych" - poinformowało jego biuro. "Premier powtórzył, że zamiarem rządu jest wypracowanie takiego sposób postępowania w Irlandii Północnej, który skupi się na pojednaniu, przyniesie korzyści ofiarom konfliktu i zakończy cykl ponownych dochodzeń" - dodano. Według przekazanego komunikatu Johnson podkreślił też konieczność pracy nad utrzymaniem korzyści, które udało się uzyskać dzięki porozumieniu wielkopiątkowemu, i nad wysiłkami, aby pomóc rodzinom ofiar dowiedzieć się, co stało się z ich bliskimi, tak aby przyszłe pokolenia nie były obciążone przeszłością. Reprezentująca Sinn Fein Michelle O'Neill wcześniej określiła przeprosiny jako absolutne minimum ze strony brytyjskiego rządu. W zakończonym śledztwie badano okoliczności śmierci 10 cywilów w rejonie Ballymurphy w zachodnim Belfaście w dniach 9-11 sierpnia 1971 r. Zastrzelone zostały one w trakcie prowadzonej przez brytyjski 1 Regiment Spadochroniarzy operacji Demetrius, której celem było internowanie osób podejrzanych o powiązania z Irlandzką Armią Republikańską (IRA).

Według brytyjskiej armii otwarcie ognia było odpowiedzią na ostrzał ze strony republikańskich bojówek. Wśród ofiar, które miały od 19 do 49 lat, znaleźli się katolicki ksiądz próbujący pomóc rannym, matka ośmiorga dzieci i weteran II wojny światowej. Jak ustalono w czasie śledztwa, dziewięć z 10 ofiar zostało zabitych przez wojsko, natomiast nie udało się z całą pewnością stwierdzić, kto zastrzelił dziesiątą osobę. Żadna z ofiar nie była uzbrojona. Prowadząca dochodzenie sędzia Siobhan Keegan przyznała, że do wydarzenia w Ballymurphy doszło w "wysoce naładowanym emocjami i trudnym środowisku", bo nastąpiły one tuż po wprowadzeniu możliwości internowania osób podejrzanych o działalność paramilitarną i w tym czasie panował powszechny chaos. Podkreśliła jednak: "To, co jest bardzo jasne, to fakt, że wszyscy objęci dochodzeniem zabici byli całkowicie niewinni, (nie popełnili) jakiegokolwiek wykroczenia w dniu, o którym mowa". Pierwotne dochodzenia w sprawie masakry w Ballymurphy, jak nazwano te wydarzenia, miały miejsce w 1972 r., ale prowadzone były wówczas oddzielnie w sprawie śmierci każdej z osób i nie przyniosły jednoznacznych ustaleń. Dopiero w nowym śledztwie, które zaczęło się w listopadzie 2018 roku, zbadano wszystkie zabójstwa razem. Według doniesień brytyjskich mediów rząd Johnsona zamierza przyjąć ustawę, zgodnie z którą sprawcy zbrodni popełnionych w czasie konfliktu w Irlandii Północnej do czasu porozumienia wielkopiątkowego w 1998 r. - zarówno żołnierze, jak i członkowie paramilitarnych bojówek z obu stron - nie byliby już pociągani do odpowiedzialności. Projekt ustawy w tej sprawie miałby zostać złożony w nadchodzących tygodniach (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Polski kierowca aresztowany

przy próbie wwiezienia 107 kg kokainy Polski kierowca ciężarówki został aresztowany przy próbie wwiezienia do Wielkiej Brytanii 107 kilogramów kokainy, której szacunkowa rynkowa wartość wynosi 8,5 mln funtów - podały w piątek lokalne media angielskie.

2

8-letni Łukasz W., który na stałe mieszka w Polsce, został zatrzymany w środę w porcie Harwich w hrabstwie Essex we wschodniej Anglii, dokąd przypłynął promem z Hoek van Holland. Jak się okazało, pomiędzy transportowanymi przez niego pralkami i suszarkami bębnowymi ukryte były paczki z kokainą. W czwartek Polak stanął na wstępnej rozprawie przed sądem magistrackim w Colchester, a właściwy proces rozpocznie się 10 czerwca przed sądem koronnym w Ip-

swich. Do tego czasu kierowca pozostanie w areszcie. "To duża ilość kokainy, której wartość wyniosłaby około 8,5 miliona funtów, gdyby została podzielona na części i sprzedana na ulicach Wielkiej Brytanii. Jej utrata będzie dużym ciosem dla siatki przestępczej, która prawdopodobnie stoi za tą próbą importu i teraz nie będzie mogła zainwestować zysków w inną działalność przestępczą" - powiedziała Lydia Bloomfield z regionalnego biura Narodowej Agencji ds. Przestępczości (NCA). (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|27


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

28|

INFORMACJE

Książę Harry: myślałem już wielokrotnie

o wycofaniu się z rodziny królewskiej Książę Harry wyznał w opublikowanym w czwartek wywiadzie, że myślał już wielokrotnie o wycofaniu się z życia rodziny królewskiej po skończeniu 20 lat oraz, że będąc jej członkiem czuł się czasami "jak w Zoo". Obecnie Harry mieszka z rodziną w USA.

Amazon stworzy do końca roku

10 tys. nowych miejsc pracy

W

szczerej rozmowie z Daxem Shepardem prowadzącym cykliczny amerykański podcast "Armchair Expert", książę szczególnie ostro skrytykował brytyjskie media i ich bardzo daleko idącą dociekliwość. Harry przyznał, że początkowo ukrywał przed rodziną swoją znajomość z Meghan Markle oraz, że pełnienie oficjalnych obowiązków członka rodziny królewskiej było dla niego bardzo ciężkie. Książę porównał swoje wcześniejsze życie do życia Trumana Burbanka, bohatera filmu „The Truman Show” (reż. Peter Weir), który bez przerwy jest śledzony przez ukryte kamery a ludzie, których spotyka okazują się wynajętymi aktorami. Obawiał się - jak powiedział - że jego małżónka Meghan i synek Archie będą musieli być bezlitośnie oceniani przez otoczenie i media, podobnie jak jego matka księżna Diana. Zginęła ona w 1997 r. w wypadku samochodowym w Paryżu, w wieku 36 lat, uciekając przed goniącymi ją fotoreporterami prasy brukowej. "Nie chcę tej pracy. Nie chcę tam być i tego robić. Po-

patrzcie co się stało z moją mamą" - powiedział książę, który skończył właśnie 36 lat. Dodał, że swoim odejściem chciał też przerwać "pewien cykl cierpienia" w rodzinie królewskiej kiedy zorientował się, że jego ojciec, książę Karol, traktuje go "tak jak sam był kiedyś traktowany". Wycofywanie się Harry'ego i Meghan z obowiązków członków rodziny królewskiej rozpoczęło się w ub. roku z powodów - jak mówili - dociekliwości brytyjskich mediów i rasistowskich uwag pod adresem Meghan. We wcześniejszym sensacyjnym wywiadzie dla Oprah Winfrey Harry i Meghan mówili, że nieokreślony bliżej członek rodziny królewskiej pytał jakiego koloru będzie skóra mającego przyjść na świat ich potomka oraz, że zostali pozbawieni od wsparcia finansowego. W marcu 2020 r.Harry i Meghan osiedlili się w Kalifornii. Książę powiedział Shepardowi, że czuje się tam bardziej swobodnie. "Żyjąc tutaj mogę podnieść głowę i czuć się inaczej, bardziej wolnym" - powiedział. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Holandia: „De Telegraaf”:

antysemityzm ogarnia Niderlandy

T

ym samym liczba pracowników Amazona w Wielkiej Brytanii wzrośnie do 55 tys. Jak sprecyzowano, w związku z otwarciem nowych magazynów, po 1300 miejsc pracy powstanie w centrum odbioru paczek w Doncaster oraz centrach realizacji zleceń w Dartford, Gateshead i Swindon, a 700 - w centrum realizacji zleceń w Hinckley. Ponadto firma będzie rekrutować do działów marketingu cyfrowego, inżynierii, produkcji wideo, rozwoju oprogramowania, sztucznej inteligencji i chmury obliczeniowej. Stworzona będzie także pewna liczba stanowisk kierowniczych w biurach w Cambridge, Edynburgu, Londynie i Manchesterze. "Dzisiejsze ogłoszenie Amazona jest fantastyczną wiadomością i ogromnym głosem zaufania dla brytyjskiej gospodarki, co pomoże nam zrealizować nasze zobowiązanie wyrównywania poziomu rozwoju w całej Wielkiej Brytanii" - oświadczył minister biznesu Kwasi Kwarteng. Pandemia koronawirusa, której efektem było wielotygodniowe zamknięcie sklepów z towarami innymi niż pierwszej potrzeby, zwiększyła na całym świecie udział zakupów inter-

netowych w handlu, na czym Amazon wydatnie skorzystał. W pierwszym kwartale tego roku zyski firmy wzrosły ponad trzykrotnie w porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku - z 2,5 mld dolarów do 8,1 mld dolarów. Jednak firma jest przedmiotem ciągłej krytyki w związku z warunkami pracy i kwestiami podatkowymi. W marcu największy brytyjski związek zawodowy Unite zażądał, by Amazon zawarł z jego brytyjskimi pracownikami "nowy układ", w tym, by pozwolił im na zrzeszanie się w związkach zawodowych i zapewnił im większy udział w zyskach firmy. Jednocześnie Unite uruchomił poufną infolinię, na którą pracownicy Amazona mogą dzwonić, by informować o warunkach pracy. Z kolei bardzo niewielkie w stosunku do obrotów podatki, jakie Amazon płaci, skłoniły brytyjski rząd do wprowadzenia w kwietniu 2020 r. podatku od usług cyfrowych. Firma twierdzi, że płaci wszystkie wymagane w Wielkiej Brytanii podatki i wskazuje, że podatki są naliczane od zysków, które są stosunkowo niewielkie ze względu na kwoty przeznaczane na inwestycje (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Unieważniono rzekomy dług premiera

Johnsona na kwotę 535 funtów

Najpopularniejsza gazeta Holandii, konserwatywny „De Telegraaf”, przestrzega przed rosnącym antysemityzmem i wezwaniami do mordowania Żydów. Ostro atakuje holenderskie elity za milczenie w tej sprawie.

N

Amerykański gigant handlu internetowego, firma Amazon ogłosiła w piątek, że do końca tego roku zamierza stworzyć w Wielkiej Brytanii 10 tys. nowych, stałych miejsc pracy.

Brytyjski premier Boris Johnson uzyskał unieważnienie sądowego nakazu zapłaty, który wystawiono z powodu jego rzekomego długu w wysokości 535 funtów w związku z oskarżeniem o zniesławienie - poinformowano w czwartek.

iedawny konflikt izraelsko-palestyński spowodował wiele propalestyńskich wystąpień w holenderskich miastach. Organizacje żydowskie zarzucają ich organizatorom antysemicki charakter niektórych wystąpień. W weekendowym wydaniu dziennika „De Telegraaf ” ukazał się artykuł pt. „Nienawiść do Żydów kwitnie od ulicy do salonu”, w którym zarzuca się niderlandzkim elitom milczenie w sprawie antyizraelskich wystąpień. „Antysemityzm nienawistnych hord nie przeraża znanych oskarżycieli rasizmu. Komicy, artyści, celebryci, naukowcy, znani dziennikarze, ci wszyscy, którzy zawsze wiedzą, kto ma rację, a kto nie, ci samozwańczy strażnicy naszej cywilizacji teraz milczą jak zaklęci” - stwierdzono w artykule. „W Utrechcie ryczący muzułmanie ostrzegli Żydów, że +armia Mahometa powróci+, podobnie jak w bitwie pod Chajbarem (629). Każdy, kto zna historię,

wie, co to znaczy: zaatakujemy, zabijemy, przepędzimy i ujarzmimy” – napisał dziennik. Gazeta przypomina, że naukowcy masowo podpisują listy w obronie Palestyńczyków, natomiast milczą o tysiącach pocisków Hamasu, które są odpalane na cywilne cele w Izraelu. „De Telegraaf ” podkreśla, że propalestyńscy lobbyści celowo wykorzystują kolonialne poczucie winy w Niderlandach. „Potępiający Izrael naukowcy występują jako +akademicy byłej potęgi kolonialnej+, która postrzega swoje wsparcie dla Palestyńczyków jako +część szerszego procesu dekolonizacji+” – czytamy w gazecie. "Dlaczego minister edukacji, koordynator ds. antysemityzmu czy nasz premier nie przeciwstawią się temu antysemityzmowi, który dominuje od ulicy do salonu?” – pyta dziennik, konkludując: „podczas gdy ulica ryczy, polityka milczy”.

Źródło: www.polonia24.uk

B

iuro szefa rządu wyjaśniło, że roszczenie przeciwko premierowi było "całkowicie bezpodstawne" i "szykanujące", a jego prawnicy złożyli wniosek o unieważnienie wyroku. Jak podała BBC, urzędnik sądowy potwierdził, że wystawiony na nazwisko Johnsona sądowy nakaz zapłaty został po rozpatrzeniu sprawy unieważniony. O sprawie jako pierwszy poinformował w środę dwutygodnik "Private Eve". Według niego, w związku z niespłaconym długiem w wysokości 535 funtów 26 października 2020 roku na nazwisko pana Johnsona zamieszkałego przy Downing Street 10 został wystawiony sądowy nakaz zapłaty. Biuro Johnsona było w środę zaskoczone tą sprawą i zapewniło jedynie, że dług nie ma żadnego związku ze sprawą renowacji mieszkalnej części rezydencji premiera. W czwartek wyjaśniło się, że sprawa dotyczy pozwu złożonego przez Yvonne Hobbs w związku z zarzutami

"zniesławienia" i "wielokrotnego zniesławienia". Nie jest jednak jasne, w jaki sposób sprawa doprowadziła do wydania sądowego nakazu zapłaty, ponieważ sprawy o zniesławienie są zwykle rozpatrywane w Wysokim Trybunale. Tymczasem sądowy nakaz zapłaty został wydany przez działający w trybie zdalnym sąd zajmujący się drobnymi sprawami cywilnymi. Jak wskazuje BBC, jest prawdopodobne, że listy dotyczące rzekomego długu zostały wysłane na Downing Street 10 i nie odpowiedziano na nie, zatem wobec nieobecności w sądzie obrońców Johnsona ostatecznie doprowadziło to do zaocznego wydania sądowego nakazu zapłaty. Sądowe nakazy zapłaty wystawiane są w sytuacji, gdy ludzie nie spłacają pieniędzy, które są winni. Mogą one być podstawą egzekucji komorniczej, są też brane pod uwagę przez banki i firmy pożyczkowe przy podejmowaniu decyzji o przyznaniu kredytu lub pożyczki. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|29


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

30|

INFORMACJE

Piłkarska LM - UEFA: finał przeniesiony ze Stambułu do Porto

Europejska Unia Piłkarska (UEFA) zdecydowała się przenieść finał Ligi Mistrzów ze Stambułu do Porto - poinformowano w czwartek. Mecz Manchesteru City z Chelsea Londyn odbędzie się 29 maja na stadionie Dragao, a na trybunach zasiądzie po sześć tysięcy fanów obu zespołów.

wraca na ring

Po dwuletniej przerwie słynny filipiński bokser Manny Pacquiao wraca na ring. 24 sierpnia w Las Vegas zmierzy się z Amerykaninem Errolem Spence'em o pasy mistrzowskie w wadze półśredniej organizacji WBC i IBF.

P

owodem decyzji UEFA jest sytuacja epidemiczna w Turcji. Kraj ten znajduje się na brytyjskiej "czerwonej liście" ze względu liczbę zakażeń koronawirusem. Angielska federacja (FA) zaapelowała do kibiców, aby nie jechali do Stambułu, a premier Boris Johnson zwrócił się do UEFA o przeniesienie spotkania do Londynu. UEFA i brytyjski rząd nie doszły jednak do porozumienia m.in. w kwestii zwolnienia z kwarantanny przedstawicieli mediów i gości przybyłych do stolicy Anglii. W czwartek ostatecznie zdecydowano, że mecz rozegrany zostanie na Estadio do Dragao, który może pomieścić 50 tysięcy kibiców. Oba kluby mają otrzymać po sześć tysięcy biletów dla swoich sympatyków, a ostateczna liczba kibiców, którzy zostaną wpuszczeni na trybuny, zostanie ustalona po rozmowach UEFA z portugalskim rządem. Władze tego kraju w środę ogłosiły otwarcie obiektów sportowych dla fanów, co wiązano właśnie z możliwym przeniesieniem do Porto finału Champions League. Warunkiem wejścia będzie przedstawienie dowodu na negatywny wynik testu na koronawirusa. Portugalia miała do tej pory zaostrzone wymagania wobec podróżnych z Wielkiej  Brytanii, ale będzie

musiała znieść część ograniczeń, aby do Porto mogli przyjechać kibice z Londynu i Manchesteru. Wpuszczeni muszą być także działacze UEFA ze Szwajcarii. Mecz o najbardziej prestiżowe klubowe trofeum na Starym Kontynencie w Portugalii odbędzie się już po raz drugi z rzędu i ponownie kosztem Stambułu. Turecka metropolia miała gościć finał już w ubiegłym roku, jednak z powodu pandemii COVID-19 sezon LM dokończono w Lizbonie, od ćwierćfinałów bez systemu mecz i rewanż. Trofeum zdobył Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie, który w decydującym spotkaniu pokonał Paris Saint-Germain 1:0 Finał LM 2020/21 pomiędzy Manchesterem City a Chelsea Londyn rozpocznie się w sobotę 29 maja o godz. 21 czasu polskiego. Arbitrem głównym będzie Hiszpan Antonio Miguel Mateu Lahoz, a jednym z asystentów VAR Paweł Gil. W składzie "The Citizens", prowadzonych przez hiszpańskiego trenera Pepa Guardiolę, jest trzech Portugalczyków: Ruben Dias, Joao Cancelo i Bernardo Silva, ale wszyscy w przeszłości byli związani z... Benficą Lizbona, a nie FC Porto, którego obiekt będzie gościł finalistów.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Kibice wracają na gale! KSW 61 odbędzie się w ERGO ARENIE, bilety w sprzedaży od wtorku 11 maja

Po 18 miesiącach od ostatniej gali KSW w hali, polska organizacja wraca na duże obiekty! Już 5 czerwca  fani będą mogli znów cieszyć się z wielkich emocji i oglądać na żywo swoich ulubionych zawodników. KSW 61 odbędzie się w  ERGO ARENIE  i będzie to już dziewiąte wydarzenie organizowane właśnie w trójmiejskim obiekcie.

W

Manny Pacquiao

ERGO ARENIE od zawsze kibice byli świadkami wyjątkowych spektakli, wielu walk mistrzowskich, a także niezapomnianych starć Mameda Khalidova, Mariusza Pudzianowskiego, Roberto Soldicia, Borysa Mańkowskiego czy Michała Materli i Jana Błachowicza. Sprzedaż biletów wystartuje we wtorek 11 maja o godzinie 12:00 na eBilet.pl. Zgodnie z obowiązującymi obostrzeniami dotyczącymi trwającej pandemii liczba dostępnych miejsc będzie ograniczona do połowy miejsc siedzących znajdujących się w obiekcie. W trakcie trwania gali zostaną zachowane również wszelki normy sanitarne wymagane podczas tego typu wydarzenia.

W walce wieczoru gali KSW 61 fani zobaczą starcie dwóch legend organizacji KSW. Najsilniejszy człowiek na Ziemi, Mariusz Pudzianowski  zmierzy się ze zwycięzcą pierwszego turnieju KSW oraz najsłynniejszym głosem polskiego MMA,  Łukaszem "Jurasem" Jurkowskim. W najbliższych dniach zostaną ogłoszone kolejne pojedynki czerwcowej karty. Walka wieczoru | The Main Event 120,2 kg/265 lb: Mariusz Pudzianowski (14-7, 9 KO) vs Łukasz Jurkowski (17-11, 7 KO, 4 Sub) 77,1 kg/170 lb: Tomasz Romanowski (13-7, 4 KO, 1 Sub) vs Patrik Kincl (23-9, 11 KO, 6 Sub) 93 kg/205 lb: Przemysław Mysiala (24-10, 11 KO, 12 Sub) vs Ivan Erslan (9-1, 5 KO, 1 Sub)

Źródło: www.polonia24.uk

"L

ubię walczyć z najlepszymi" - oświadczył 42-letni Filipińczyk, dodając, że będzie to prawdopodobnie jego ostatni pojedynek w karierze. Pacquiao nie walczył od lipca 2019 roku, kiedy w Las Vegas pokonał na punkty innego Amerykanina Keitha Thurmana. Od tego czasu nie bronił mistrzowskiego pasa. Cztery miesiące temu federacja WBA odebrała mu tytuł "super czempiona" wagi półśredniej. Filipińczyk jest jedynym pięściarzem w historii, który wywalczył tytuł w ośmiu różnych kategoriach wagowych. Zadebiutował na zawodowym ringu 26 lat temu. W dorobku ma 69 zwycięstw, w tym 39 przed czasem, a ponadto siedem porażek i dwa remisy. W 2015 roku zakończył karierę, by skupić się na działalności politycznej. Wrócił jednak do boksu dwa lata później. Jego najbliższy rywal, 31-letni Spence wygrał wszystkie 27 walk, w tym 21 przez nokaut. We wrześniu 2019 roku został mistrzem świata WBC, detronizując Shawna Portera. W grudniu 2020 obronił tytuł, pokonując Danny'ego Garcię. (PAP) ME 2021 - TVP gotowa do pokazywania imprezy, nowy kanał w jakości 4K Telewizja Polska, która ma wyłączność w kraju na transmisje z tegorocznych piłkarskich mistrzostw Europy, przedstawiła w czwartek plan na zbliżający się turniej. Mecze będzie komentować sześć duetów, wśród nich "nowa twarz" - Kazimierz Węgrzyn. Uruchomiony zostanie kanał w jakości 4K. "Jestem dumny, że dzisiaj mogę zaprosić i przypomnieć, iż wszystkie mecze tegorocznego Euro obejrzą państwo na antenach Telewizji Polskiej - TVP1, TVP2 i TVP Sport. Tylko u nas, mamy bowiem ten turniej na wyłączność, na terenie Polski. Nie ma żadnych sublicencji" - podkreślił prezes zarządu Telewizji Polskiej S.A. Jacek Kurski. Jak dodał, jest szczęśliwy z obsady dziennikarskiej i komentatorskiej na rozpoczynające się 11 czerwca mistrzostwa. Przyznał, że "transferem zeszłego roku" było przejście do TVP Mateusza Borka, a najnowszym transferem - Kazimierz Węgrzyn (20-krotny reprezentant kraju w latach 90.). "Mamy też m.in. Janka Tomaszewskiego i wspaniałych komentatorów. Np. Dariusza Szpakowskiego, który skończył niedawno 70 lat. Są tacy, którzy go wysyłają na emeryturę, ale nie ja. Uważam, że 70 lat to jeszcze żaden wiek emerytalny. Winston Churchill miał 77 lat, kiedy zostawał po raz drugi premierem" przypomniał prezes TVP. Na czas trwania mistrzostw Telewizja Polska postanowiła uruchomić emisję specjalnego kanału w jakości UHD – TVP4K.

"Nie tylko w kablu, jak już było podczas mundialu w Rosji, ale w telewizji naziemnej. Dla każdego chętnego widza za darmo, wszystkie mecze w jakości 4K, oczywiście na odpowiednio dobranym sprzęcie. Telewizja dostarczy sygnał, który pozwoli na fantastyczną rozdzielczość i ujęcia, niespotykaną dotychczas jakość obrazu" - zapowiedział Kurski. Pierwszy mecz biało-czerwonych na Euro, 14 czerwca ze Słowacją (w Sankt Petersburgu), będą relacjonować Mateusz Borek i Węgrzyn. Pięć dni później mecz z Hiszpanią w Sewilli skomentuje duet Jacek Laskowski – Robert Podoliński. Natomiast podczas ostatniego starcia w grupie E - 23 czerwca ze Szwecją w Sankt Petersburgu - telewidzowie usłyszą Dariusza Szpakowskiego i Andrzeja Juskowiaka. Trzy inne duety komentatorskie w czasie Euro tworzyć będą Michał Zawacki i Andrzej Strejlau, Sławomir Kwiatkowski i Jacek Zieliński oraz Maciej Iwański i Marcin Żewłakow. Pojawią się nowe programy, m.in. każdego dnia rano "EUROdebata", z udziałem dziennikarzy z różnych mediów, a także np. "Klub reprezentanta", gdzie telewidzowie poznają opinie byłych kadrowiczów. Podczas czwartkowej prezentacji obecny był m.in. wielokrotny reprezentant Polski Piotr Świerczewski. Inny z gości spotkania w siedzibie TVP, Jan Tomaszewski, nie ukrywa, że wiąże z występem kadry Paulo Sousy spore nadzieje. Według niego to najlepsze pokolenie w historii polskiego futbolu. "Jeżeli zagrają na miarę swoich możliwościach i tak, jak prezentują się w klubach, to jestem spokojny o półfinał. Bo jeśli nie oni, to kto? Jeśli nie teraz, to kiedy? Dla tego pokolenia to szansa zdobycia pierwszego w historii naszej piłki medalu mistrzostw Europy. Już w 2016 roku było blisko, przegraliśmy wówczas ćwierćfinał z Portugalią w rzutach karnych. A obecna drużyna jest, moim zdaniem, bardziej ograna. Mam nadzieję, że kapitan Robert Lewandowski poprowadzi ten zespół do medalu. Bo w jego kolekcji brakuje tylko krążka właśnie z wielkiej imprezy" - przypomniał były bramkarz reprezentacji. Bardzo optymistyczne nastroje nieco studził Andrzej Strejlau. "Jestem trochę zaniepokojony jako trener. Dzisiaj telewizja jest lepiej przygotowana do transmisji niż reprezentacja do gry. 21 dni na przygotowania plus niedawne trzy mecze (marcowe - PAP) eliminacji mistrzostw świata to bardzo krótki okres. Ja im bardzo życzę medalu, ale to jest niezwykle trudne. Oni o tym zadecydują sami, swoją codzienną pracą, którą m.in. mieli wykonać w klubach" - przyznał były selekcjoner reprezentacji. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|31

Liga niemiecka - Lewandowski wyrównał rekord Gerda Muellera

Robert Lewandowski strzelił 40. bramkę w tym sezonie niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej i wyrównał rekord Gerda Muellera z rozgrywek 1971/72. Pewny już dziewiątego z rzędu tytułu mistrzowskiego Bayern Monachium zremisował na wyjeździe z SC Freiburg 2:2.

Federacja WBO nakazała, by Joshua w obronie tytułu stoczył walkę z Usykiem

Federacja WBO nakazała, by Anthony Joshua zmierzył się w obronie pasa mistrzowskiego w wadze ciężkiej z obowiązkowym challengerem Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem. Ma to związek z problemami, jakie narosły wokół walki brytyjskiego boksera z jego rodakiem Tysonem Furym.

P

o trafieniu do siatki Polak podciągnął koszulkę do góry i zaprezentował inną, z podobizną Muellera i napisem: "4ever Gerd". "Zasłużył sobie na to, zapracował na to. Gratuluję mu tej 40. bramki" - powiedział na antenie telewizji Sky były reprezentant Niemiec Lothar Matthaeus. Na ten wynik w bieżącym sezonie Polak zapracował w 28 spotkaniach, bo pięć opuścił - wiosną cztery z powodu kontuzji, a w jednym trener Hansi Flick pozwolił mu odpocząć. Z meczów, w których zagrał, w czterech jego nazwiska nie było wśród strzelców. Z drugiej strony skompletował aż pięć hat-tricków, w tym raz zdobył cztery gole. W 29. minucie meczu we Fryburgu do wyrównania doprowadził obrońca gospodarzy Manuel Gulde, w 53. prowadzenie gościom przywrócił Leroy Sane, a wynik ustalił w 81. Christian Guenter.

Lewandowski rozgrywa 11. sezon w Bundeslidze. Najpierw był zawodnikiem Borussii Dortmund, a od sezonu 2014/15 broni barw Bayernu. Pięciokrotnie kończył rozgrywki jako król strzelców, teraz armatkę dla najskuteczniejszego piłkarza ekstraklasy otrzyma po raz szósty, choć formalnie na to wyróżnienie poczeka do zakończenia ostatniej kolejki. Rekordzistą pod tym względem także jest Mueller, który królem strzelców był siedem razy. W sumie od początku kariery w Bundeslidze Lewandowski  zdobył 276 goli. Lepszy od niego pod tym względem jest tylko legendarny "Der Bomber", jego wielki poprzednik w Bayernie - strzelec 365 bramek. Bayern jest już pewny dziewiątego z rzędu tytułu mistrza Niemiec. W ostatniej kolejce Bawarczycy podejmą FC Augsburg, którego piłkarzami są Robert Gumny i bramkarz Rafał Gikiewicz.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Sky Sports: walka Fury'ego z Joshuą

14 sierpnia w Arabii Saudyjskiej

Brytyjscy bokserzy Tyson Fury i Anthony Joshua zmierzą się w walce o mistrzowski pas wagi ciężkiej pięciu federacji 14 sierpnia w Arabii Saudyjskiej - poinformował promotor drugiego z pięściarzy Eddie Hearn. Na potrzeby tego pojedynku ma zostać wybudowany stadion.

D

Z

godnie z informacjami z ostatnich tygodni Joshua (24-1, 22 KO), który jest także mistrzem świata organizacji IBF i WBA, miał się zmierzyć z posiadającym pas WBC Furym 14 sierpnia w Arabii Saudyjskiej. Drugi z Brytyjczyków został jednak wezwany, by przed 15 września stoczyć trzeci pojedynek z Amerykaninem Deontayem Wilderem. Federacja WBO podała, że wysłała w środę list do promotora Joshuy Eddiego Hearna, w którym domagała się, by w ciągu 48 godzin wskazać przyczynę, dlaczego nie powinna nakazać walki z Usykiem (18-0, 13 KO). Tym samym domagała się potwierdzenia walki

Joshua-Fury. Hearn poprosił w piątek o wydłużenie tego terminu, ale jego wniosek został odrzucony. W niedzielę zaś Fury napisał na Twitterze, że umowa na pojedynek z Wilderem została podpisana. Dojść ma do niego 24 lipca w Las Vegas. Obozy Joshuy i Usyka mają czas do końca maja, by dojść do porozumienia w sprawie tej walki. Jeżeli negocjacje nie zakończą się powodzeniem, to WBO ogłosi przetarg na wyłonienie gospodarza starcia z kwotą minimalną w wysokości 1 miliona dolarów. W takim wypadku Brytyjczyk, jako obrońca tytułu, otrzymałby 80 procent tej sumy, a Ukrainiec 20 proc. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Bokser Taylor zunifikował cztery mistrzowskie pasy w wadze junior półśredniej

Szkot Josh Taylor unifikował pasy organizacji WBC, WBA, IBF i WBO w wadze junior półśredniej. 30-letni bokser pokonał podczas sobotniej gali w Las Vegas jednogłośnie na punkty Amerykanina meksykańskiego pochodzenia Jose Ramireza 114:112, 114:112, 114:112.

T

aylor (18-0, 13 KO) dwukrotnie podczas pojedynku posłał Ramireza na deski (26-1, 17 KO). Szkot już wcześniej był w posiadaniu pasów IBF i WBA. Teraz zaś odebrał Amerykaninowi mistrzostwo organizacji WBC i WBO. Został tym samym szóstym bokserem w historii, który zdobył tytuł czterech głównych federacji.(PAP) Źródło: www.polonia24.uk

o 31-letniego Joshuy należą pasy federacji IBF, WBO, WBA i IBO, natomiast o rok starszy Fury jest mistrzem WBC. Ich walka to jeden z najbardziej wyczekiwanych pojedynków bokserskich na świecie, a gospodarze wydarzenia zamierzają w szczególny sposób przyjąć pięściarzy i kibiców. "Chcą wybudować nowy stadion. Biorą też pod uwagę możliwość zorganizowania walki w hali. W sierpniu o godzinie 23 będzie około 23 stopni. Ale chcą przygotować coś specjalnego, co zaszokuje świat,

i wybudować stadion tylko na tę walkę" - powiedział Hearn na antenie Sky Sports. Joshua walczył już w Arabii Saudyjskiej w grudniu 2019 roku, wówczas pokonał Andy'ego Ruiza jr. na przedmieściach Rijadu. "Wtedy też wybudowali stadion w ciągu zaledwie siedmiu tygodni i walkę na żywo mogło obejrzeć 18 tysięcy osób. Teraz umowa jest podobna. Anthony Joshua wypowie wojnę Tysonowi Fury'emu. Planuje go kompletnie zniszczyć. Wierzę, że właśnie to zrobi" - zaznaczył Hearn.(PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

32|

OGŁOSZENIA

Darmowy

RAPORT KREDYTOWY Sprawdź co wiedzą o Tobie Banki i czy zostanie przyznany Ci kredyt

Wszystko o Twojej zdolności Kredytowej

Pomoc w poprawie zdolności kredytowej

Planujesz kupić dom, samochód,

Pozytywne i negatywne wskaźniki

sprzęt lub wziąść kredyt?

wpływające na Twój wynik


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|33


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

34|

OGŁOSZENIA


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|35


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

36|

ROZRYWKA


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

HOROSKOP MAY-JUNE 2021 Bliźnięta 21.05 - 21.06 MIŁOŚĆ: Dla polepszenia relacji partnerskiej warto byłoby w tym tygodniu zorganizować jakąś wycieczkę. Spędźcie ten czas tylko we dwoje. PRACA: Będziesz bujać w obłokach, a zadania same się nie wykonają. Uważaj, by nie narobić sobie zaległości. FINANSE: Bardzo stabilna i bezpieczna sytuacja finansowa. Możliwość otrzymania pieniędzy od kogoś z rodziny lub spadku. SAMOPOCZUCIE: Nie będziesz narzekać na swój nastrój – karty pokazują Cię w tym tygodniu jako szczęśliwego człowieka.

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|37

Koziorożec 22.12 - 20.01 MIŁOŚĆ: Ten tydzień niesie ze sobą poprawę w stałych związkach zodiakalnych Koziorożców. Można spodziewać się długo wyczekiwanych oświadczyn. PRACA: To czas marazmu i zniechęcenia. Nie będziesz mieć ochoty na rzetelne wypełnianie swoich obowiązków. FINANSE: Los się do Ciebie uśmiechnie. W tym tygodniu możesz spodziewać się dodatkowych przypływów finansowych. SAMOPOCZUCIE: Możesz w tym tygodniu odczuwać ogólne przemęczenie. Warto zadbać o swoją kondycję fizyczną.

Wodnik 21.01 - 20.02 MIŁOŚĆ: Musisz uważać na nowe znajomości uczuciowe. Może pojawić się przy Tobie ktoś, kto będzie chciał Cię wykorzystać. PRACA: Stagnacja zawodowa. Nie będziesz podejmować się nowych wyzwań, skupisz się na swoich stałych obowiązkach. FINANSE: Twoja sytuacja finansowa pozostaje stabilna. Możesz zdecydować się na większy wydatek, który był od dawna planowany. SAMOPOCZUCIE: Możesz odczuwać bóle w okolicy klatki piersiowej. Warto zaplanować wizytę u kardiologa.

Rak 22.06 - 22.07

Waga 23.09 - 23.10

Ryby 21.02 - 20.03

MIŁOŚĆ: Ten tydzień możesz spędzić samotnie. Karty pokazują Cię jako zablokowanego na nawiązywanie nowych znajomości. PRACA: W tym czasie nie działaj w pojedynkę. Masz szansę odnieść zawodowy sukces, jeśli postawisz na partnerstwo. FINANSE: Karty zalecają Ci w tym tygodniu racjonalne podejście do swojej sytuacji finansowej. Unikaj zbędnych wydatków. SAMOPOCZUCIE: Możesz odczuwać zbyt dużą stagnację, zasiedzenie. Kobiety spod znaku raka powinny w tym tygodniu udać się na badania ginekologiczne.

MIŁOŚĆ: Uczuciowo nie czekają Cię wielkie zmiany. W związku będzie stabilnie, choć możesz mijać się ze swoim partnerem. PRACA: Wiele obowiązków spadnie na Twoją głowę. Poczujesz się przytłoczony zbyt dużą ilością pracy do wykonania. FINANSE: W tym tygodniu możesz spodziewać się większej straty finansowej. Czeka Cię niespodziewany, spory wydatek. SAMOPOCZUCIE: Mogą pojawić się dolegliwości związane z obrębem gardła i jamy ustnej.

MIŁOŚĆ: W tym tygodniu partnerstwo będzie grało pierwsze skrzypce. W Twoim związku zapanuje szczęście i harmonia. PRACA: Będziesz mieć ciągłe poczucie, że ktoś Cię atakuje lub próbuje wygryźć z Twojego stanowiska. FINANSE: Karty radzą zdecydowanie uważniej i roztropniej zaplanować budżet

Lew 23.07 - 23.08

Skorpion 24.10 - 22.11

Baran 21.03 - 20.04

MIŁOŚĆ: Nie ukrywaj swoich obaw przed partnerem. Postaraj się porozmawiać o tym, co Cię gryzie. PRACA: W tym tygodniu możesz otrzymać propozycję ciekawego projektu. Staraj się podejść do tego w racjonalny sposób, bez okazywania głębszych emocji. FINANSE: Warto rozejrzeć się za dostępnymi możliwościami zarabiania. W tym tygodniu możesz zyskać pieniądze z dwóch źródeł. SAMOPOCZUCIE: By Twoje samopoczucie się polepszyło, posłuchaj tego, co radzi Ci serce.

MIŁOŚĆ: Magnetycznie przyciągasz teraz płeć przeciwną. Jeśli się zdecydujesz, możesz przeżyć ciekawą przygodę miłosną. PRACA: To dobry czas na wszelkiego rodzaju nowe przedsięwzięcia. Jeśli planujesz otworzyć biznes, zacznij działać w tym tygodniu. FINANSE: Poczekasz jeszcze na efekty swoich wcześniejszych działań. Oczekiwane finanse nie przypłyną w tym czasie. SAMOPOCZUCIE: Możesz czuć, że Twój organizm jest osłabiony. Warto przebadać się pod kątem układu krążeniowego.

MIŁOŚĆ: W sferze uczuciowej nie pojawią się żadne zwroty akcji. Warto jednak bardziej skupić się na swojej relacji i rodzinie. PRACA: Pojawi się nowa i ciekawa propozycja zawodowa. Nie będzie w Tobie jednak przekonania, co do jej podjęcia. FINANSE: Uda Ci się spłacić swoje zobowiązania, powoli Twoja sytuacja finansowa będzie się normowała. SAMOPOCZUCIE: Będziesz tkwić w marazmie. Przed Tobą sporo rozmyślań, ale nie będziesz skory działań.

Panna 24.08 - 22.09

Strzelec 23.11 - 21.12

Byk 21.04 - 20.05

MIŁOŚĆ: Otwórz się na nowe znajomości. W tym tygodniu czeka Cię namiętny romans z nowo poznaną osobą. PRACA: W tym tygodniu może przejść Ci koło nosa bardzo ciekawy projekt. Przyłóż się bardziej do swojej pracy, by zostać zauważonym. FINANSE: To dobry czas, by zainwestować swoje pieniądze w coś, co jest Twoją pasją. SAMOPOCZUCIE: Towarzyszyć będzie Ci pozytywna energetyka. Karty pokazują Cię w poczuciu spełnienia i stabilizacji.

MIŁOŚĆ: To pozytywny czas w sferze uczuć. W stałych związkach może pojawić się wiadomość o powiększeniu rodziny. PRACA: Twoja pozycja jest teraz bezpieczna. Otrzymasz także nową propozycję od bliskiej Ci kobiety. FINANSE: Pod kątem finansowym może być Ci ciężej. Nagromadzi się kilka wydatków i zobowiązania do spłacenia. SAMOPOCZUCIE: Dolegliwości, które się u Ciebie pojawią, będą związane z zatruwaniem organizmu. Ogranicz tytoń, alkohol lub inne używki.

MIŁOŚĆ: Zbliżysz się do swojego partnera – na nowo obudzicie w sobie uczucia. Czeka Cię w tym tygodniu miła niespodzianka. PRACA: Poczujesz wypalenie zawodowe. Widać przy Tobie brak chęci do pracy w obecnym miejscu, będziesz czekać na nowe propozycje. FINANSE: Ten tydzień przynosi możliwość podjęcia bardzo korzystnej inwestycji. Korzystaj z okazji. SAMOPOCZUCIE: Warto zwrócić większą uwagę na swój układ oddechowy, a zwłaszcza na płuca.

na ten tydzień. SAMOPOCZUCIE: Twoja energetyka pokazuje się spokojnie i stabilnie, choć możesz odczuwać zniechęcenie do pracy.


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

38|

IMPREZY


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

MAY - JANE

2021 TUESDAY 25-8

|39


Profile for Polish Advertiser

Polish Advertiser - No.186 - 2021.05.25  

Polish Advertiser was launched in December 2012 as a free magazine for Polish community in London and quickly became the most popular and tr...

Polish Advertiser - No.186 - 2021.05.25  

Polish Advertiser was launched in December 2012 as a free magazine for Polish community in London and quickly became the most popular and tr...

Profile for anonse

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded