Page 1

POLISH ADVERTISER

ISSN 2398-6824

POLISH FORTNIGHTLY MAGAZINE

www.polishadvertiser.uk

SEP-OCT 2021 / 28-12 TUESDAY

EST. 2012

Issue 189

NEWS EVENTS ADS



POLISH ADVERTISER

ISSN 2398-6824

POLISH FORTNIGHTLY MAGAZINE

www.polishadvertiser.uk

SEP-OCT 2021 / 28-12 TUESDAY

EST. 2012

Issue 189

NEWS EVENTS ADS


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

4|

INFORMACJE

W. Brytania: Minister zdrowia: mniejsza

odporność grozi trudnym sezonem grypowym

W. Brytania: Funty i uncje wrócą

do sklepów w ramach brexitowej deregulacji

W brytyjskich sklepach i na straganach znów będzie można sprzedawać towary ważone wyłącznie w funtach i uncjach, czego zakazywała Unia Europejska - zapowiedział rząd. Jak przypominają w piątek media, to ten zakaz zasiał przed laty ziarno brexitu.

Z

apowiedź przywrócenia imperialnych miar złożył w czwartek w Izbie Lordów David Frost, minister ds. relacji z UE, mówiąc o szerszym przeglądzie pozostających w mocy unijnych regulacji i pozbyciu się tych, które są niepotrzebne. Choć tak naprawdę dawne miary nadal mogą być w użyciu, o ile równocześnie pokazane są w kilogramach, gramach czy litrach. "Nadmierne regulacje były często wymyślane i uzgadniane w Brukseli bez uwzględnienia interesu narodowego Wielkiej Brytanii. Mamy teraz możliwość robienia rzeczy inaczej i zapewnienia, że swobody brexitu są wykorzystywane, aby pomóc firmom i obywatelom w osiągnięciu sukcesu” - mówił Frost. W piątek rzecznik rządu, odnosząc się do zarzutów opozycji, że rząd stracił kontakt z rzeczywistością, skoro zajmuje się teraz takimi sprawami, podkreślił, iż funty i uncje są tylko małą częścią szerszej deregulacji, która pomoże gospodarce. Powrót imperialnych miar faktycznie ma charakter symboliczny, ale brytyjskie media zwracają uwagę, że to od takich pozornie drobnych spraw zaczęto w Wielkiej Brytanii po raz pierwszy poważnie mówić o wystąpieniu z UE. Gazety "The Times" i "i" przy-

pomniały w piątek Stevena Thoburna, sklepikarza z Sunderland, który w 2001 r. został aresztowany i skazany za złamanie ustawy o miarach i wagach, po tym, jak działający incognito inspektorzy, kupując od niego kiść bananów za 34 pensy, przyłapali go na używaniu wyłącznie tradycyjnych miar, a nie narzuconych przez UE metrycznych. "W 2001 roku sklepikarz ze straganu z warzywami z Sunderland prawdopodobnie zrobił więcej niż jakikolwiek inny polityk, aby skierować Wielką Brytanię na ścieżkę prowadzącą do brexitu, kiedy został skazany za złamanie przepisów UE zakazujących sprzedaży owoców i warzyw w funtach i uncjach" - napisał "The Times". Jak przypomniała gazeta, sędzia sądu okręgowego Bruce Morgan powiedział wówczas, że "tak długo, jak kraj ten pozostaje członkiem Unii Europejskiej, prawa tego kraju podlegają doktrynie mówiącej o pierwszeństwie prawa wspólnotowego". Jak zauważa, sprawa Thoburna stała się przyczynkiem do szerszej dyskusji wśród przyszłych zwolenników brexitu, a jednym z tych, którzy ją podchwycili, był ówczesny redaktor konserwatywnego tygodnika "The Spectator" Boris Johnson, obecnie premier Wielkiej Brytanii. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Omyłkowo wysłano maile

afgańskich tłumaczy czekających na ewakuację Brytyjskie ministerstwo obrony wszczęło śledztwo w sprawie omyłkowego wysłania danych ok. 250 afgańskich współpracowników starających się o relokację do Wielkiej Brytanii, z których część jest jeszcze w Afganistanie, co mogło ich narazić na ryzyko - podano we wtorek.

J

ak poinformowano, w e-mailu wysłanym przez zespół ds. programu relokacji i pomocy Afgańczykom (ARAP) do tłumaczy, którzy pozostają w Afganistanie lub zdołali przedostać się do innych krajów, omyłkowo pozostawiono widoczne wszystkie adresy e-mailowe i nazwiska odbiorców. W mailu napisano, że zespół robi wszystko, co w jego mocy, by pomóc w ich relokacji, a także że nie powinni oni narażać siebie ani swoich rodzin na niebezpieczeństwo, jeśli opuszczenie obecnego miejsca pobytu nie jest dla nich bezpieczne. Ale jeden z tłumaczy, który otrzymał e-mail, zwrócił uwagę, że znalazły się w nim dane ok. 250 jego kolegów. "Ten błąd może kosztować życie tłumaczy,

Wielką Brytanię może czekać podczas nadchodzącej zimy bardzo trudny sezon grypowy, bo z powodu restrykcji wprowadzonych w związku z pandemią koronawirusa ludzie mają dużo mniejszą odporność - ostrzegł w niedzielę brytyjski minister zdrowia Sajid Javid.

W

rozmowie ze stacją Sky News powiedział on, że rząd przygotowuje się do uruchomienia największego programu szczepień przeciwko grypie w historii Wielkiej Brytanii i podkreślił, że dla osób powyżej 50. roku życia "zaszczepienie się przeciwko grypie będzie tak samo ważne jak zaszczepienie się przeciwko Covid". W lipcu brytyjski rząd ogłosił, że podczas tegorocznej zimy do darmowej szczepionki przeciw grypie uprawnionych będzie rekordowa liczba ponad 35 milionów ludzi. Przedstawiając te plany ministerstwo zdrowia przyznało, że "możliwe jest, iż tej zimy poziom zachorowań na grypę będzie wyższy". "Zima, jesień to nie tylko Covid, który lubi tę część roku - to także inne wirusy" - mówił Javid, wyjaśniając, że równie ważnym elementem obrony zdrowia ludzi jak przygotowania do trzeciej - przypominają-

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: SNP: nie będzie referendum

w Szkocji przed końcem restrykcji covidowych Nowe referendum niepodległościowe w Szkocji nie zostanie rozpisane, dopóki nie zostaną zniesione wszystkie restrykcje związane z pandemią koronawirusa - uzgodniono w niedzielę podczas trwającej konferencji Szkockiej Partii Narodowej (SNP).

L zwłaszcza tych, którzy wciąż są w Afganistanie. Niektórzy z tłumaczy nie zauważyli pomyłki i wysłali już odpowiedź na wszystkie adresy mailowe, wyjaśniając swoją sytuację, która jest bardzo niebezpieczna. E-mail zawiera ich zdjęcia profilowe i dane kontaktowe" - powiedział stacji BBC. Trzydzieści minut po wysłaniu pierwszego maila ministerstwo obrony wysłało kolejnego z tematem "Pilne - kontakt w sprawie ARAP", prosząc w nim odbiorców o usunięcie poprzedniego maila, ostrzegając, że adresy mailowe mogły się dostać w niepowołane ręce. Zaleciło też tłumaczom zmianę adresów e-mailowych. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

cej - dawki szczepionki przeciw Covid-19, jest program szczepień przeciw grypie. "Dlaczego się tym martwię? Ponieważ w zeszłym roku ze względu na wszystkie restrykcje, które zostały wprowadzone, nie mieliśmy zbyt wielu zachorowań na grypę. A to oznacza, że jest o wiele mniej odporności na grypę niż zwykle. A wiemy, że w niektórych latach, w złym sezonie grypowym, jak straszne może to być" - powiedział minister zdrowia. "Tak więc, obok kontynuowania naszego programu szczepień przeciw Covid, będziemy mieć największy w historii program szczepień przeciw grypie - i powiedziałbym tym ludziom, którzy słuchają, a na pewno tym powyżej 50. roku życia, że przyjęcie szczepionki przeciw grypie będzie tak samo ważne, jak szczepionki przeciw Covid" - podkreślił. (PAP)

iderka SNP i szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon podtrzymała stanowisko, że chce, by referendum odbyło się przed końcem 2023 r., ale tylko, jeśli do tego czasu zakończy się pandemia. Delegaci na konferencję SNP, która przeprowadzana jest w formie zdalnej, przytłaczającą większością głosów poparli to stanowisko. W przyjętym wniosku stwierdzono, że "zdrowie i dobrobyt mieszkańców Szkocji i przyszły potencjał gospodarczy nie powinien być narażony poprzez przeprowadzenie referendum w sprawie niepodległości, zanim będzie to bezpieczne". Podkreślono, że termin głosowania powinien być "określony przez kryteria oparte na danych wyraźnie wskazujących na zakończenie kryzysu zdrowia publicznego, co umożliwiłoby pełną, normalną i energiczną kampanię referendalną". Aby referendum było ważne, zgodę na nie musi wyrazić rząd w Londynie, ale premier Boris Johnson jest temu przeciwny, argumentuje, że obecnie cały kraj powinien się skupić na wychodzeniu z pandemii, a nie zajmować się kwestiami, które budzą duże podziały społeczne. Przyjęty przez SNP wniosek oznacza, że możliwe jest, iż preferowany przez Sturgeon termin nie

zostanie dotrzymany, ale zarazem wytrąca on Johnsonowi główny argument, którego obecnie używa. "Tu nie chodzi tylko o bezpieczeństwo lokali wyborczych. Chodzi o zapewnienie, że gdy kraj stoi przed wielką, ważną decyzją o swojej przyszłości, będzie w stanie odpowiednio się na tym skupić, bez górującego nad tym kryzysu związanego z Covid" - mówiła Sturgeon w niedzielę w rozmowie ze Sky News. Zapytana o to, czy przyjęcie takiego stanowiska nie wynika z chęci poczekania na lepszy moment, gdy będzie widziała większą szansę wygranej, nie zaprzeczyła temu. "Każdy polityk będzie brał pod uwagę tego rodzaju osądy przy podejmowaniu decyzji, a ja nie zamierzam siedzieć tutaj i udawać, że jest inaczej" - odparła. Ale dodała: "Moim głównym celem jest zrobienie tego, co jest właściwe dla kraju, wtedy kiedy jest to właściwe - myślę, że jest właściwe, by kraj dostał możliwość wybrania swojej przyszłości". W trzech spośród czterech z przeprowadzonych we wrześniu sondaży wygrali przeciwnicy odłączenia się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa. W jedynym wygranym przez zwolenników niepodległości ich przewaga wyniosła zaledwie 1 punkt proc. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|5


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

6|

INFORMACJE

Brytyjski poseł: Wielka Brytania powinna zaangażować się w Inicjatywę Trójmorza

W. Brytania: BBC: jedna trzecia podróżnych

mogła złamać zasady kwarantanny Prawie jedna trzecia osób przybyłych do Anglii i Irlandii Północnej w czasie, gdy zaczynał dominować wariant Delta koronawirusa, mogła złamać zasady kwarantanny - podała w poniedziałek stacja BBC.

M

iędzy marcem a majem tego roku śledczym przekazano sprawy ponad 300 tys. osób wynika z danych, na które powołuje się stacja. Jak dodaje, brytyjski rząd nie był w stanie określić, ile z tych przypadków uznano za złamanie zasad lub ilu nie można było ich wyśledzić. Ministerstwo spraw wewnętrznych oświadczyło jednak, że zamierza złożyć wizyty domowe u wszystkich podróżnych podejrzanych o nieprzestrzeganie zasad. Wiosną brytyjski rząd wprowadził nowe zasady dla osób przybywających z zagranicy, aby spowolnić rozprzestrzeniania się koronawirusa i powstrzymanie nowych wariantów. Osoby przybywające z krajów wysokiego ryzyka - z tzw. czerwonej listy - muszą odbywać kwarantannę w hotelu. Osoby przybywające z krajów z żółtej listy, czyli obszarów średniego ryzyka, musiały odbywać 10-dniową kwarantannę w domu (obecnie ten wymóg dotyczy tylko niezaszczepionych). Od 17 marca do 31 maja do Anglii i Irlandii Północnej przyjechało ponad milion osób z krajów znajdujących się na żółtej liście. Jak wynika z danych uzyska-

nych przez BBC na podstawie przepisów o wolności informacji, w tym okresie 301 076 przypadków skierowano do śledczych w celu sprawdzenia, czy osoby te odbywały kwarantannę. Zatrudnieni przez ministerstwo zdrowia pracownicy infolinii kontaktowali się z przyjeżdżającymi, aby sprawdzić, czy przestrzegają oni zasad kwarantanny i wykonywania testów na obecność koronawirusa. Przypadki, w których dana osoba kończyła połączenie, odmawiała współpracy, wskazywała, że złamie zasady kwarantanny lub testowania, lub z którą nie można było się skontaktować mimo trzech prób, kierowano do straży granicznej i policji. Funkcjonariusze próbowali następnie odwiedzić taką osobę w domu, aby sprawdzić, czy przestrzega ona zasad. Natomiast po 26 kwietnia ministerstwo spraw wewnętrznych zatrudniło prywatnego podwykonawcę, firmę Mitie, do przeprowadzania wizyt kontrolnych w domach osób wracających z zagranicy, które powinny odbywać kwarantannę. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Prawnicy udowadniają,

że dostarczyli pozew księciu Andrzejowi Prawnicy Virginii Giuffre - kobiety oskarżającej brytyjskiego księcia Andrzeja o napaść na tle seksualnym - opublikowali w piątek zdjęcia dokumentów zawiadamiających go o pozwie, który przeciwko niemu został złożony w sądzie w USA.

J

Wielka Brytania może i powinna zaangażować się w Inicjatywę Trójmorza, gdyż byłoby obustronnie korzystne – mówi PAP poseł do Izby Gmin Daniel Kawczynski. Zapowiedział, że będzie zabiegał o to, by Wielka Brytania uzyskała w niej status specjalnego obserwatora.

K

awczynski, jedyny brytyjski deputowany polskiego pochodzenia, opublikował raport "Inicjatywa Trójmorza i możliwości dla globalnej Brytanii", w którym wskazuje na korzyści wynikające z zaangażowania się w tę platformę współpracy z 12 krajami Europy Środkowo-Wschodniej. Raport powstał m.in. w oparciu o rozmowy przeprowadzone przez niego z ambasadorami wszystkich tych 12 państw. Zwrócił on uwagę na to, że we współpracę z Inicjatywą Trójmorza są już zaangażowane Stany Zjednoczone, które mają status obserwatora, a wraz z Niemcami i Komisją Europejską także oficjalnego partnera. Podkreślił też, że polityczne i gospodarcze wsparcie państw zachodnich jest sposobem na powstrzymanie chińskich i rosyjskich wpływów w regionie. Uważa, że również Wielka Brytania powinna się aktywnie zaangażować, zwłaszcza, że po wyjściu z Unii Europejskiej aktywnie szuka nowych platform współpracy międzynarodowej. "Inicjatywa Trójmorza konsoliduje i podkreśla sukcesy regionu w ciągu ostatnich 30 lat, a co najważniejsze, pokazuje możliwości do dalszego rozwoju i zaangażowania. W strategicznym interesie Wielkiej Brytanii leży intensyfikacja relacji z Inicjatywą Trójmorza i rozważenie inwestycji w projekty w ramach tej platformy, które przyczyniają się do geopolitycznej i gospodarczej stabilności sojuszu zachodniego" – napisał w konkluzjach. "Ten raport jest początkiem intensywnej kampanii informowania brytyjskich posłów o Inicjatywie Trójmorza i lobbowania na rzecz zaangażowania się Wielkiej Brytanii w tę platformę. Po wyjściu z UE jesteśmy podekscytowani wejściem do CPTPP (Wszechstronnego i Postępowego Porozumienia na rzecz Partnerstwa Transpacyficznego - PAP), będziemy bardziej zaangażowani w Commonwealth, w stosunki ze Stanami Zjednoczonymi, ale ta część Europy jest dla nas absolutnie kluczowa. Jako jedyny poseł polskiego pochodzenia chcę zrobić wszystko, co możliwe, żeby zapewnić, iż premier i pozostali posłowie będą tyle samo uwagi poświęcać Inicjatywie Trójmorza" – mówi w rozmowie z PAP Kawczynski. Przyznaje, że jest pod wrażeniem stopnia zaangażowania Stanów Zjednoczonych i uważa, że Wielka Brytania powinna pójść tą samą drogą. "Cieszę się, że minister spraw zagranicznych Dominic Raab

uczestniczył ostatnio w szczycie Inicjatywy Trójmorza w Sofii, ale chcę to rozszerzyć, aby Wielka Brytania miała status specjalnego obserwatora" – deklaruje Kawczynski. Podkreśla, że współpraca z krajami Trójmorza jest także w żywotnym interesie Brytyjczyków, bo jak pokazuje historia, nie będzie pokoju i bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii, jeśli nie będzie pokoju i bezpieczeństwa w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Zatem Londynowi zależy na tym, by ten region był silny gospodarczo – i niezależny od Rosji. Wskazuje, że realizowane przez kraje Inicjatywy Trójmorza projekty służą uniezależnianiu się energetycznemu – a w efekcie politycznemu – od Rosji, czyli robią one zupełnie przeciwną rzecz niż Niemcy, które poprzez Nord Stream 2 dają jej dodatkowy instrument nacisku. Jeśli chodzi o potencjalne sposoby brytyjskiego zaangażowania się w projekty realizowane w ramach Inicjatywy Trójmorza, Kawczynski wymienia przede wszystkim sprawy energetyczne, wskazując, że Wielka Brytania ma świetnie rozwinięty sektor naftowo-gazowy i może pomóc w rozbudowie infrastruktury, ale także jest jednym ze światowych liderów w dziedzinie zielonych technologii, a tu Polska potrzebuje pomocy w transformacji energetycznej, bo znajduje się pod coraz większą presją z powodu węgla. Dodaje do tego infrastrukturę cyfrową oraz usługi finansowe. Zapytany o to, czy nie obawia się, że zaangażowanie Wielkiej Brytanii w Inicjatywę Trójmorza nie oznacza powstania dodatkowego pola konfliktu w relacjach z Chinami i Rosją, Kawczyński mówi, iż kraje zachodnie powinny bardziej asertywnie reagować na destabilizujące zachowania. "To zdecydowane podejście Margaret Thatcher i Ronalda Reagana przyczyniło się do upadku komunizmu, a nie odprężenie które forsowali Jimmy Carter czy Gerald Ford. Obawiam się, że stajemy wobec podobnych wyborów w stosunku do Chin. Kraje demokratyczne muszą współpracować, aby spróbować zapobiec szybkiemu wzrostowi chińskich wpływów w świecie. Chcemy współpracować z krajami Europy Środkowo-Wschodniej, tak aby w znaczne większym stopniu postrzegały nas jako partnerów strategicznych, bo alternatywą będą Chiny" – podkreśla Kawczynski. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

ak informowano na początku tygodnia, prawnicy księcia zamierzali kwestionować to, czy dokumenty zawiadamiające go o złożonym pozwie zostały mu prawidłowo dostarczone. Wśród opublikowanych zdjęć jest jedno, które przedstawia kopertę zaadresowaną do księcia wrzucaną do skrzynki pocztowej przy jego domu na terenie Wielkiego Parku w Windsorze. Już wcześniej prawnicy Giuffre informowali, że dokumenty zostały przekazane 27 sierpnia funkcjonariuszowi londyńskiej policji metropolitalnej, który pełnił służbę przy głównej bramie domu księcia. Zdjęcia dokumentów opublikowane zostały po tym, jak Lewis Kaplan, sędzia sądu okręgowego w Nowym Jorku, gdzie złożony został pozew, zarzucił księciu Andrzejowi "aktywnie unikanie" formalnych starań o do-

starczenie mu dokumentów informujących o pozwie. 9 sierpnia 38-letnia Giuffre złożyła w sądzie w Nowym Jorku pozew cywilny przeciwko księciu Andrzejowi, twierdząc, że przeszłości – gdy miała 17 lat – była przez niego napastowana seksualnie. Giuffre – wówczas nosząca nazwisko Roberts – była jedną z licznej grupy dziewcząt, które zostały zwabione przez nieżyjącego już amerykańskiego miliardera i finansistę Jeffreya Epsteina obietnicami pracy, a następnie były oferowane jego wpływowym przyjaciołom. Jednym z nich miał być książę Andrzej. Książę Andrzej od początku kategorycznie zaprzecza, by kiedykolwiek utrzymywał kontakty seksualne z Giuffre a nawet mówi, że nie przypomina sobie aby ją w ogóle poznał osobiście. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|7


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

8|

INFORMACJE

W. Brytania: Sturgeon wzywa rząd w Londynie,

by zgodził się na referendum w Szkocji

W. Brytania: Oksford i Cambridge zdetronizowane

w rankingu uniwersytetów; wygrał St Andrews Najlepszym uniwersytetem w Wielkiej Brytanii jest obecnie szkocki University of St Andrews, który wyprzedził Oksford i Cambridge - wynika z opublikowanego w piątek rankingu "The Times and The Sunday Times Good University Guide".

N

igdy wcześniej nie zdarzyło się, by inna uczelnia niż uniwersytet w Oksfordzie, bądź w Cambridge wygrała sporządzany od 30 lat ranking, ani jakikolwiek inny brytyjski ranking uniwersytetów. University of St Andrews stale jest w czołówkach rankingów brytyjskich uniwersytetów i w ostatnich latach zmniejszał stratę punktową do Oksfordu i Cambridge, ale w czasie pandemii Covid-19, gdy wszystkie uczelnie musiały na dłuższy czas przestawić się na nauczanie zdalne, zanotował - w odróżnieniu od konkurencji - tylko nieznaczny spadek w kategorii satysfakcji studentów z nauczania. To pozwoliło mu wysunąć się na pierwsze miejsce. "Osiągnięcie St Andrews jakim jest pierwsze miejsce w naszym rankingu nie powinno być niedoceniane. To nie jest przypadek. Uniwersytet od kilku lat zbliżał

się do duopolu Oxbridge dzięki bardzo wysokiemu poziomowi satysfakcji studentów, osiągając szczyt w ciągu ostatniego roku, mimo zakłóceń spowodowanych pandemią" - powiedział Alastair McCall, redaktor "The Times and The Sunday Times Good University Guide". W rankingu oprócz satysfakcji studentów brane są pod uwagę takie czynniki jak jakość nauczania, jakość badań naukowych, odsetek studentów kończących naukę, perspektywy zawodowe absolwentów, wysokość czesnego. W tegorocznej edycji sklasyfikowano 132 uniwersytety. Kolejne miejsca zajęły Uniwersytet Oksfordzki, Uniwersytet w Cambridge, Imperial College London, London School of Economics, Durham University, University College London i University of Warwick. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Minister obrony: w Afganistanie

jeszcze ponad 1200 osób uprawnionych do ewakuacji

L

iderka rządzącej Szkockiej Partii Narodowej (SNP) w przemówieniu kończącym doroczną konferencję tego ugrupowania powiedziała, że "demokracja musi - i będzie - zwyciężać", umożliwiając mieszkańcom Szkocji kolejne głosowanie w sprawie przyszłości kraju. "Moje podejście do rządzenia i do polityki będzie, na tyle, na ile to możliwe, polegało na współpracy, a nie konfrontacji. Doświadczenie pandemii i wyzwania, przed jakimi w jej wyniku stoimy, utwierdzają mnie w przekonaniu, że jest to właściwe podejście. Tak więc w tym duchu współpracy mam nadzieję, że rządy Szkocji i Zjednoczonego Królestwa mogą osiągnąć porozumienie - tak jak zrobiliśmy to w 2014 r. - by umożliwić wysłuchanie i poszanowanie demokratycznych życzeń mieszkańców Szkocji" - mówiła Sturgeon. Wezwała do przeprowadzenia kolejnego referendum przed końcem 2023 r., jeśli pandemia na to pozwoli. "Kryzys jeszcze się nie skończył, ale przejdziemy przez niego. A wtedy będzie czas, aby myśleć nie o przeszłości, ale o przyszłości Szkocji. Aby zdecydować, kto powinien być odpowiedzialny za tę przyszłość" - przekonywała. Podkreślała, że ma "bezdyskusyjny mandat" do przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie niepodległości. "Ludzie w Szkocji mają prawo do dokonania tego wyboru. Zjednoczone Królestwo jest przecież dobrowolnym związkiem narodów. Do niedawna nikt poważnie nie kwestionował prawa mieszkańców Szkocji do wyboru, czy chcą się stać niepodlegli, czy nie. Szczerze mówiąc, to nie rząd w Westminsterze,

który ma tylko sześciu posłów w Szkocji, może decydować o naszej przyszłości bez zgody ludzi, którzy tu mieszkają. Jako niepodległy kraj, współpraca między Szkocją a naszymi przyjaciółmi w całej reszcie Zjednoczonego Królestwa będzie kontynuowana, ale na lepszych zasadach: Szkocja będzie równym partnerem" - przekonywała Sturgeon. W niedzielę delegaci na konferencję SNP przytłaczającą większością głosów poparli przedstawione przez Sturgeon stanowisko, że celem jest przeprowadzenie referendum do końca 2023 r., ale nie zostanie ono rozpisane, dopóki nie zostaną zniesione wszystkie restrykcje związane z pandemią koronawirusa. Sturgeon argumentuje, że mandatem do przeprowadzenia referendum jest fakt, że partie opowiadające się za niepodległością - SNP i Szkoccy Zieloni - mają wyraźną większość w szkockim parlamencie. Ale w majowych wyborach uzyskały one taki sam odsetek głosów, jak partie przeciwne niepodległości. A zwolennicy odłączenia się Szkocji od Zjednoczonego Królestwa wygrali tylko jeden z siedmiu sondaży przeprowadzonych od wyborów. Aby referendum było ważne, zgodę na nie musi wyrazić rząd w Londynie, ale premier Boris Johnson jest temu przeciwny. Argumentuje on, że obecnie cały kraj powinien się skupić na wychodzeniu z pandemii, a nie zajmować się kwestiami, które budzą duże podziały społeczne. Przeprowadzone w 2014 r. pierwsze referendum zostało uzgodnione z rządem brytyjskim. Przeciwnicy niepodległości wygrali je stosunkiem głosów 55:45 proc. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W Afganistanie nadal pozostaje ponad 1200 osób uprawnionych do ewakuacji do Wielkiej Brytanii, którym nie udało się dostać na lot w ramach prowadzonej w sierpniu ewakuacji - poinformował we wtorek brytyjski minister obrony Ben Wallace.

W

Szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon zwróciła się w poniedziałek do rządu brytyjskiego, aby "w duchu współpracy" zgodził się na przeprowadzenie nowego referendum niepodległościowego.

W. Brytania: Rozwiązano umowę z firmą

Valneva na zakup szczepionek przeciw Covid-19

yjaśnił, że w Afganistanie nadal jest 260 tłumaczy, którzy pracowali dla Brytyjczyków i zostali sprawdzeni pod względem bezpieczeństwa, ale wraz z ich rodzinami są to 1232 osoby. Powiedział też, że według ministerstwa obrony, jest jeszcze 900 "wiarygodnych przypadków" osób, które mogą się kwalifikować do programu relokacji i pomocy Afgańczykom (ARAP). W czasie dwutygodniowej operacji w drugiej połowie sierpnia brytyjscy żołnierze wywieźli z Afganistanu ponad 15 tys. osób, w tym ponad 8000 Afgańczyków, którzy w przeszłości pracowali dla sił brytyjskich oraz ich rodzin. Jednak brytyjski rząd do tej pory nie potrafił dokładnie podać, ilu uprawnionych nie udało się ewakuować. Dwa tygodnie temu premier Boris Johnson mówił, że pozostało 311 tłumaczy, ale liczba członków ich rodzin nie była podawana. Wallace wyjaśnił, że od tego czasu 43 tłumaczy zdołało się przedostać wraz

rodzinami - łącznie 163 osoby - do krajów trzecich, a z ośmioma osobami, mimo wielu prób, nie udało się nawiązać kontaktu, stąd podana przez Johnsona liczba pozostających w Afganistanie zmniejszyła się do 260. Wallace przedstawił te liczby przy okazji składania wyjaśnień w Izbie Gmin w związku z tym, że ministerstwo obrony w poniedziałek wieczorem omyłkowo wysłało do ponad 250 pozostających w Afganistanie tłumaczy e-mail, w którym widoczne były ich adresy elektroniczne i nazwiska. Wzbudziło to obawy, że w wyniku tego mogą zostać zidentyfikowani i namierzeni przez talibów. Minister obrony poinformował, że w wyniku przeprowadzonego dochodzenia osoba odpowiedzialna za błąd została zawieszona, ale zwrócił uwagę, że nie było tam adresów zamieszkania, a większość adresów e-mailowych nie zawierała nazwisk ich właścicieli. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Brytyjski rząd rozwiązał umowę z francuską firmą Valneva na dostawę 100 mln szczepionek przeciw Covid-19 - poinformowała w poniedziałek firma. Szczepionki mały być produkowane w jej zakładzie w Szkocji.

W

ielka Brytania początkowo zamówiła 60 mln dawek, a w lutym tego roku dodała kolejne 40 mln, co spowodowało, że pod względem liczby dawek zamówienie to zrównało się z umową z firmą AstraZeneca, a ustępowało tylko Pfizerowi. Jak oświadczyła Valneva, brytyjski rząd "zarzucił, że firma narusza swoje zobowiązania wynikające z umowy dostawy, ale firma stanowczo temu zaprzecza". Nie podano, na czym miało polegać domniemane naruszenie, ale zaznaczono, iż umowa dawała brytyjskiemu rządowi możliwość wycofania się z niej. Firma podkreśliła, że nadal będzie prowadzić prace nad szczepionką, a wyniki trzeciej fazy testów powinny zostać opublikowane jeszcze w tym roku. Opracowana przez francuską firmę szczepionka

VLA2001 znajduje się dopiero w trzeciej fazie badań klinicznych i nie została jeszcze dopuszczona do stosowania. Szczepionka ma być podawana w dwóch dawkach. Zawiera ona martwą wersję koronawirusa, który nie może wywołać choroby, ale powinien nauczyć układ odpornościowy organizmu, jak z nim walczyć. Jak wskazują brytyjskie media, ta technologia miałaby szansę na przekonanie tych ludzi, którzy są nieufni wobec szczepionek firm Pfizer i Moderna wykorzystujących nową technologię mRNA. Brytyjski rząd zaznaczył, że rozwiązanie umowy nie wpływa w żaden sposób na program szczepień, bo produkt Valnevy i tak nie był przewidziany do podawania podczas nadchodzącej jesieni i zimy. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|9


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

10|

INFORMACJE

W. Brytania: Szefowa MSZ Truss

o pakcie AUKUS: wolności trzeba twardo bronić

W. Brytania: Na rynku pojawią się wkrótce owoce morza i ryby hodowane komórkowo Największy w Europie producent mrożonek, w tym paluszków rybnych, rozpocznie pracę nad produkcją mięsa ryb i owoców morza metodą komórkową (w laboratorium) - poinformowała w poniedziałek Agencja Reutera. Przedsiębiorstwo Nomad Foods będzie pracować nad produktem we współpracy z amerykańską firma BlueNalu.

N

omad Foods w wypowiedzi dla Reutera przekazało, że firma zamierza skomercjalizować produkty z mięsem ryb i owoców morza wytwarzane w laboratorium metodą komórkową. Według firmy, działanie ma pomóc zaspokoić rosnące zapotrzebowanie na te produkty oraz wesprzeć walkę z przełowieniem w morzach i oceanach. "Potrzeba zrównoważonego rozwoju jeszcze nigdy nie była tak widoczna jak teraz, a rola technologii w zaspokajaniu tych potrzeb wzrasta" - powiedział szef Nomad Foods Stefan Descheemaeker. Według tegorocznego raportu Komisji Europejskiej na temat wykorzystywania zasobów wodnych Wspólnoty Europa jest największym importerem ryb i owoców morza na świecie. Obywatele UE jedzą ich

trzy razy więcej niż produkują. Proces produkcji komórkowej mięsa ryb i owoców morza został opracowany przez kalifornijską firmę BlueNalu. Z mięśni ryb izoluje się ich żywe komórki, tłuszcz i tkankę łączną, są one następnie odżywiane i rozmnażane w warunkach klinicznych. Później następuje formowanie produktu do pożądanej postaci w powszechnie znany w przemyśle spożywczym sposób - przekazała kalifornijska firma. W procesie nie używa się modyfikacji genetycznych - podkreślają przedstawiciele firmy. Poza europejskim gigantem mrożonek, BlueNalu nawiązało podobną współpracę z przedsiębiorstwami spożywczymi w Korei Południowej, Japonii i Tajlandii. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Zawarta przez Wielką Brytanię ze Stanami Zjednoczonymi i Australią umowa wojskowa AUKUS pokazuje jej gotowość do twardego działania w obronie swoich interesów – napisała na łamach "The Sunday Telegraph" nowa brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss.

N

owa minister nie odniosła się w artykule do ostrych protestów, które w związku z powstaniem AUKUS zgłasza Francja. Rząd w Paryżu nie kryje oburzenia, gdyż z powodu tego nowego paktu Australia zerwała podpisaną umowy na dostarczenie przez Francję okrętów podwodnych, wybierając zamiast tego technologię amerykańsko-brytyjską. W reakcji na zawarcie umowy Francja odwołała w piątek swoich ambasadorów z Waszyngtonu i Canberry. Truss wskazała, że umowa – postrzegana jako odpowiedź na coraz bardziej asertywne działania Chin – pokazuje zaangażowanie Wielkiej Brytanii w regionie Indo-Pacyfiku. Podkreśliła, że Wielka Brytania zawsze będzie bronić wolności oraz sprzeciwiać się nieuczciwym praktykom. "Wolności trzeba jednak bronić, dlatego budujemy również silne więzi w zakresie bezpieczeństwa na całym świecie. Dlatego też w zeszłym tygodniu premier ogłosił wraz z naszymi przyjaciółmi, prezydentem (USA, Joe) Bidenem i premierem (Australii, Scottem) Morrisonem, zawiązanie nowego partnerstwa na rzecz bezpieczeństwa o nazwie AUKUS" – napisała Truss. "Pokazuje to naszą gotowość do twardego działania

w obronie naszych interesów oraz sprzeciwiania się nieuczciwym praktykom i złym działaniom. Pokazuje również nasze zaangażowanie na rzecz bezpieczeństwa i stabilności w regionie Indo-Pacyfiku" – dodała. Przypomniała, że w przedstawionym na początku roku zintegrowanym przeglądzie polityki zagranicznej, bezpieczeństwa i rozwoju premier Boris Johnson podkreślił kluczowe znaczenie tego regionu, jak również, że Wielka Brytania zaczęła negocjacje na temat przystąpienia do CPTPP, partnerstwa handlowego w regionie Pacyfiku. Truss dodała, że "partnerstwo z podobnie myślącymi krajami w celu budowania koalicji opartych na wspólnych wartościach i interesach" przyniesie korzyści wszystkim mieszkańcom Wielkiej Brytanii – także poprzez stworzenie setek nowych miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji – jak również mieszkańcom innych krajów. W ramach przeprowadzonej w środę przez Borisa Johnsona rekonstrukcji rządu Truss, dotychczasowa minister handlu zagranicznego, zastąpiła w roli szefa dyplomacji Dominica Raaba. Tego samego dnia wieczorem Wielka Brytania, USA i Australia ogłosiły zawarcie umowy AUKUS. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Po raz pierwszy liczba

oferowanych miejsc pracy przekroczyła milion Po raz pierwszy w historii liczba oferowanych miejsc pracy w Wielkiej Brytanii przekroczyła milion; liczba zatrudnionych na etatach wróciła do poziomu sprzed pandemii koronawirusa podał we wtorek brytyjski urząd statystyczny ONS.

W

okresie od czerwca do sierpnia włącznie oferowanych było 1,034 mln miejsc pracy, co jest pierwszym przypadkiem, od kiedy ONS zaczął prowadzić w 2001 r. takie statystyki, by liczba wakatów przekroczyła milion. W okresie od maja do lipca włącznie było to 953 tys., co już stanowiło rekord. Dane na temat oferowanych miejsc pracy są odzwierciedleniem doniesień mówiących, że firmy mają coraz większy problem ze znalezieniem pracowników. Dotyczy to zwłaszcza sektora hotelarsko-gastronomicznego oraz transportu. W sierpniu zwiększyła się też liczba pracowników zatrudnionych na etatach - o 241 tys. w stosunku do lipca - i wynosi obecnie 29,1 mln, czyli tyle samo, ile w lutym 2020 r., ostatnim pełnym miesiącem przed pandemią. ONS zwraca jednak uwagę, że odbicie nie jest równomierne, bo w Londynie, w południowo-

-wschodniej Anglii i w Szkocji liczba zatrudnionych nie wróciła jeszcze do poziomu sprzed pandemii. Do tamtego poziomu nadal nie wróciła też stopa bezrobocia, choć ponownie spadła. W okresie od maja do lipca włącznie wynosiła ona 4,6 proc. wobec 4,7 proc. pomiędzy kwietniem a czerwcem. Przed wybuchem pandemii stopa bezrobocia wynosiła 4,0 proc., ale też w czasie jej trwania wbrew pesymistycznym prognozom ani na chwilę nie zbliżyła się do 10 proc. w szczytowym momencie doszła do 5,2 proc. Dane na temat bezrobocia nie uwzględniają jednak osób, które zostały wysłane na przymusowe urlopy, gdy ich pracodawcy nie mogli w czasie pandemii prowadzić normalnej działalności, i które otrzymują w tym czasie 80 proc. pensji z budżetu państwa. Program ten zostanie wygaszony wraz z końcem września. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|11


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

12|

INFORMACJE

W. Brytania: Szef COP26: prezydent Chin nadal nie potwierdził udziału w szczycie Chiny są kluczem do wszelkich rozmów na temat powstrzymania zmian klimatu, ale prezydent tego kraju Xi Jinping jeszcze nie zobowiązał się do udziału w tegorocznym szczycie COP26 w Glasgow – przyznał w niedzielę jego przewodniczący Alok Sharma.

S

harma był na początku września w Chinach, gdzie prowadził rozmowy poprzedzające ONZ-owski szczyt, którego gospodarzem będzie Wielka Brytania. Zapytany przez stację Sky News, czy Xi Jinping zobowiązał się do udziału w COP26, Sharma powiedział: "Nie, jeszcze nie". "Nie ma wątpliwości, że Chiny będą częścią klucza do tego wszystkiego. Są największym emitentem na świecie. Prezydent Xi Jinping powiedział, że zamierzają znacznie ograniczyć zużycie węgla w następnym pięcioletnim okresie, a od 2026 r. będą się z niego wycofywać. Ale chcemy zobaczyć szczegóły. Na to naciskamy" – mówił Sharma. "Powiedzieli mi, że chcą, aby COP26 był sukcesem. Chcemy, by się pojawili i sprawili, że będzie to sukces odnoszony razem z resztą świata" – dodał. Zapewnił, że jego ostatnie rozmowy w Chinach były "konstruktywne i bardzo szczere" i obejmowały dyskusje na temat "cięcia emisji i stopniowego zmniejszania wykorzystania węgla". "Powiedziałem im, że chcemy

zobaczyć szczegółową politykę w tej kwestii i oczekujemy ich zobowiązania się przed COP26 – tak samo jak wszystkich innych dużych gospodarek grupy G20 do przedstawienia ambitnych planów redukcji emisji" – powiedział przewodniczący COP26. W szczycie, który odbędzie się w dniach 1-12 listopada w Glasgow w Szkocji, weźmie udział ok. 20 tys. delegatów ze 196 państw, w tym - jak się oczekuje - ok. 120 szefów państw i rządów. Do Glasgow mają przyjechać m.in. papież Franciszek i prezydent USA Joe Biden. Delegaci będą próbowali osiągać porozumienie, wzmacniające zobowiązania podjęte w 2015 r. w Paryżu, których celem jest zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych na tyle, by nie dopuścić do wzrostu średniej temperatury na Ziemi o więcej niż 1,5 stopnia Celsjusza w stosunku do początku epoki przemysłowej. Początkowo COP26 miał się odbyć w listopadzie 2020 r., ale z powodu pandemii koronawirusa konferencja została przełożona o rok. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Rosnące ceny gazu powodują

coraz większe problemy dla gospodarki Rosnące hurtowe ceny gazu spowodowały w środę upadek dwóch kolejnych dostawców energii na brytyjskim rynku. W ostatnich tygodniach z zbankrutowało już sześć firm, które łącznie miały 1,5 mln klientów i ok. 5 proc. rynku.

U

padek firm nie oznacza, że do klientów przestaje płynąć prąd czy gaz, bo przejmują ich inni dostawcy, ale efektem tego jest zazwyczaj zmiana taryfy na wyższą. Nie są to duże podwyżki, bo klientów przed efektem wahań cen hurtowych chronią ustalone odgórnie maksymalne pułapy cen. Jednak te pułapy oznaczają, że firmy energetyczne nie są w stanie przenieść wyższych kosztów hurtowych na klientów, co zmusza niektóre - głównie mniejsze przedsiębiorstwa do wycofania się z rynku. Tymczasem wzrost hurtowych cen gazu, który dotyka nie tylko Wielką Brytanię, ale też inne państwa europejskie, jest bezprecedensowy. Według branżowej organizacji Oil & Gas UK, wzrosły one od stycznia o 250 proc., a od początku sierpnia - o 70 proc. Upadłe w środę firmy - Avro Energy i Green - miały odpowiednio 580 tys. i 255 tys. klientów, przy czym pierwsza z nich jest największym z sześciu dostawców, którzy w ostatnich tygodniach się wycofali z rynku. I nikt nie ma wątpliwości, że ich śladem pójdą kolejne. W niedzielę Bulb, szósta co do wielkości brytyjska firma energetyczna, ogłosiła, że stara się o rządowy bailout, z kolei w środę inny dostawca, Igloo, poinformował o rozmowach w sprawie restrukturyzacji. O tym, że będą kolejne bankructwa, mówił w środę szef Ofgem, brytyjskiego regulatora rynku gazowo-energetycznego. "Proszę spojrzeć na zmiany cen gazu to naprawdę coś, czego chyba jeszcze nie widzieliśmy w takim tempie. Spodziewamy się, że dotknie to dużą liczbę klientów, widzimy już setki tysięcy odczuwają-

cych to klientów, ale ta liczba może być znacznie wyższa. Bardzo trudno jest mi wskazać dokładną liczbę" - mówił Jonathan Brearley, odpowiadając na pytania poselskiej komisji biznesu. Ostrzegł, że wzrost cen gazu może nie być zjawiskiem tymczasowym. W poniedziałek minister biznesu Kwasi Kwarteng powiedział, że rząd nie będzie ratował upadających firm, natomiast rozważane są pożyczki dla tych dostawców energii, którzy przejmą od nich klientów. Brytyjski rząd zawarł natomiast porozumienie z mającą amerykańskich właścicieli firmą CF Fertilisers, która dostarcza na brytyjski rynek ok. 60 proc. dwutlenku węgla i z powodu wysokich cen gazu wstrzymała jego wytwarzanie. CO2 wstrzykuje się do opakowań łatwo psującej się żywności, takiej jak mięso i sałatki, aby zahamować rozwój bakterii, co zazwyczaj przedłuża okres przydatności do spożycia takich produktów jak stek wołowy o około pięć dni. Gaz ten jest również wykorzystywany do ogłuszania zwierząt przed ubojem, a także do chłodzenia lekarstw i szczepionek oraz w programach jądrowych. Z powodu wstrzymania przez tę firmę produkcji, w ostatnich dniach pojawiły się obawy, że w sklepach może zabraknąć niektórych rodzajów żywności. Minister środowiska George Eustice wyjaśnił w środę, że bez "tymczasowego" porozumienia z CF Fertilisers byłyby problemy z dostawami żywności i rząd musiał szybko działać, ale przyznał, że koszt tego wsparcia może sięgnąć dziesiątków milionów funtów. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: BBC: koncern tytoniowy BAT

negocjował łapówkę dla dyktatora Zimbabwe Są silne dowody wskazujące, że koncern tytoniowy British American Tobacco (BAT) zapłacił łapówkę byłemu przywódcy Zimbabwe Robertowi Mugabe - wynika z dziennikarskiego śledztwa, którego efekty zostaną przedstawione w poniedziałek w programie BBC Panorama.

D

okumenty zdobyte przez Panoramę wskazują, że BAT był zaangażowany w 2013 r. w rozmowy na temat łapówki w wysokości od 300 do 500 tys. dolarów dla kierowanej przez Mugabe partii ZANU-PF. Dowodzą również, że koncern płacił łapówki w RPA i stosował nielegalną inwigilację, by zaszkodzić konkurencji. Jak wynika z dochodzenia dziennikarskiego, BAT finansował w krajach Afryki Południowej sieć prawie 200 tajnych informatorów. Większość z nich zatrudniona była poprzez południowoafrykańską prywatną firmę ochroniarską Forensic Security Services (FSS), która pracowała na rzecz BAT w latach 2000-2016. Oficjalnie zadaniem FSS była walka z czarnorynkowym handlem papierosami, ale jej byli pracownicy powiedzieli BBC, że łamali prawo, by sabotować działania konkurentów BAT. Z wewnętrznych dokumentów wynika, że podczas jednej z operacji pracownicy FSS otrzymali polecenie zlikwidowania trzech fabryk papierosów prowadzonych przez konkurentów BAT w Zimbabwe. W 2012 r. FSS zapłaciła lokalnej firmie za przeprowadzenie inwigilacji fabryki Savanna Tobacco, ale została ona na tym przyłapana. Jej trzech dyrektorów zostało aresztowanych, a Mugabe publicznie wskazywał, że BAT ma związek z procederem. Ale jak ujawnia Panorama, pośrednicy pracujący na zlecenie BAT rozmawiali z urzędnikami z Zimbabwe na temat załatwienia tej sprawy. Z dokumentów wynika, że pośrednik dostał 12 tys. dolarów w randach południowoafrykańskich za zorganizowanie spotkań, a także, że pieniądze na same łapówki zostały przekazane przez BAT. W wewnętrznej notatce przedstawiono zarys proponowanej umowy. Zimbabweński urzędnik oświadczył, że w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi, pomocna byłaby darowizna na rzecz

partii Mugabe - ZANU-PF. "Z tą darowizną mogliby następnie wrócić do prezydenta, aby spróbować uporządkować problem. Kwota darowizny musiałaby wynosić od 300 tys. do 500 tys. dol. na rzecz Zanu-PF" - napisano w notatce. Dokumenty nie pokazują, czy łapówka została ostatecznie zapłacona, ale Panorama rozmawiała z trzema źródłami, które potwierdziły, że BAT był świadomy warunków oferowanej umowy, a w ciągu kilku dni od złożenia oferty, wszyscy trzej dyrektorzy byli wolni. BAT, który jest jedną z największych firm tytoniowych na świecie i jedną z czołowych firm w Wielkiej Brytanii, oświadczył, że przestrzega najwyższe standardy postępowania korporacyjnego. Prawnicy firmy wskazali, że zarzuty nie są nowe, a płacenie informatorom za zbieranie informacji o przestępczych zachowaniach nie było niezgodne z prawem. Ale BBC podaje, że BAT odmówił odpowiedzi na pytania Panoramy dotyczące płatności na rzecz Zimbabwe, choć nie zaprzeczył przekazania łapówki Robertowi Mugabe. BBC przypomina, że płacenie łapówek przez brytyjską firmę jest niezgodne z brytyjskim prawem, bez względu na to, gdzie ma to miejsce. Przypomina też, że to nie pierwszy raz, kiedy BAT został oskarżony o łapówkarstwo. W 2015 roku Panorama odkryła, że firma potajemnie płaciła politykom i urzędnikom państwowym w krajach Afryki Wschodniej, aby osłabić działania antynikotynowe. Robert Mugabe sprawował władzę w Zimbabwe przez 37 lat. Od ok. roku 2000 jego rządy były naznaczone oskarżeniami o przemoc wobec przeciwników politycznych, łamanie praw człowieka i fałszerstwa wyborcze, a także o doprowadzenie kraju do katastrofy gospodarczej. Został obalony w 2017 r. i zmarł dwa lata później, ale ZANU-PF nadal rządzi w Zimbabwe. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

W. Brytania: Znów odsunięto wprowadzenie

kontroli towarów importowanych z UE

Brytyjski rząd ogłosił we wtorek, że ponownie opóźni wejście w życie pełnych kontroli niektórych towarów rolno-spożywczych importowanych z Unii Europejskiej. Wyjaśnił to tym, że pandemia koronawirusa zakłóciła globalne łańcuchy dostaw.

U

E wprowadziła kontrole graniczne natychmiast po zakończeniu w dniu 31 grudnia 2020 r. okresu przejściowego po brexicie, natomiast Wielka Brytania zdecydowała się na to, by rozłożyć w czasie wprowadzenia kontroli importu towarów rolno-spożywczych, aby dać przedsiębiorstwom czas na dostosowanie się. Początkowo miały one zacząć obowiązywać od 1 kwietnia i 1 lipca, ale jeszcze w marcu brytyjski rząd zdecydował o przesunięciu tych dat na 1 października oraz 1 stycznia 2022 r. "Rząd przedstawił dziś pragmatyczny nowy harmonogram wprowadzenia pełnej kontroli importu towarów przywożonych z UE do Wielkiej Brytanii. W ostatnich miesiącach przedsiębiorstwa musiały stawić czoła wielu wyzwaniom związanym z usuwaniem skutków globalnej pandemii, która wpłynęła na łańcuchy dostaw w całej Europie. Jest to szczególnie odczuwalne w sektorze rolno-spożywczym, w którym od przyszłego miesiąca miały zostać wprowadzone nowe wymogi dotyczące przywozu produktów pochodzenia zwierzęcego. Zamiast wprowadzać te kontrole w tym czasie, rząd wysłuchał tych, którzy

wzywali do przyjęcia nowego podejścia, aby dać przedsiębiorstwom więcej czasu na dostosowanie się" - wyjaśnił brytyjski rząd w wydanym komunikacie. Zgodnie z nowym harmonogramem, wymóg wstępnego powiadamiania o środkach sanitarnych i fitosanitarnych (SPS), który miał zostać wprowadzony 1 października, będzie obowiązywał od 1 stycznia 2022 r.; wymogi dotyczące eksportowych świadectw zdrowia, które miały zostać wprowadzone 1 października, wejdą w życie 1 lipca 2022 r.; świadectwa fitosanitarne i fizyczne kontrole towarów SPS w punktach kontroli granicznej będą obowiązywać od 1 lipca 2022 r., a nie od 1 stycznia 2022 r., zaś deklaracje bezpieczeństwa i ochrony towarów importowanych będą wymagane od 1 lipca 2022 r., a nie od 1 stycznia. Natomiast tak, jak wcześniej ogłoszono, pełne deklaracje celne i kontrole zostaną wprowadzone 1 stycznia 2022 r. Decyzja o kolejnym przesunięciu terminu wprowadzenia pełnych kontroli podjęta została w czasie, gdy napływa coraz więcej informacji o problemach sklepów i supermarketów z zaopatrzeniem i dostawami niektórych towarów. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|13


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

14|

INFORMACJE

W. Brytania: Premier Johnson: nasza miłość do Francji jest niezachwiana Brytyjski premier Boris Johnson zapewnił w poniedziałek Francję, że nie ma powinna mieć powodu do obaw w związku z nowym porozumieniem obronnym Wielkiej Brytanii, USA i Australii - AUKUS, a brytyjska miłość do sąsiada zza kanału La Manche jest niezachwiana.

"N

asza miłość do Francji jest niezachwiana. AUKUS nie jest w żaden sposób działaniem o sumie zerowej, nie ma celu wykluczać kogoś, nie sądzę, by było to coś, czym ktokolwiek musiał się martwić - a zwłaszcza nasi francuscy przyjaciele" - powiedział Johnson dziennikarzom w trakcie podróży do USA, gdzie weźmie udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, a także spotka się z prezydentem Joe Bidenem. "Jesteśmy bardzo, bardzo dumni z naszych relacji z Francją i mają one ogromne znaczenie dla tego kraju. To jest bardzo przyjacielska relacja - entente cordiale - która sięga stu lat lub więcej i jest dla nas absolutnie kluczowa" - dodał. Johnson podkreślił, że brytyjskie i francuskie siły razem uczestniczą w misji NATO w krajach bałtyckich, uczestniczą w operacji w Mali, a także przeprowadzają wspólne symulacje testów jądrowych. "Brytyjscy żołnierze i francuscy żołnierze stoją ramię w ramię. Nie ma dwóch sił zbrojnych, które są bardziej zdolne do integracji i wspólnego działania. Wspólnie symulujemy testy wybuchów jądrowych i w rzeczy-

wistości niczego nie wysadzamy w powietrze" - przekonywał brytyjski premier. Francja bardzo ostro zareagowała na ogłoszone w środę wieczorem zawarcie paktu między USA, Wielką Brytanią i Australią. Jednym z głównych powodów francuskiego oburzenia jest to, że wskutek zawarcia paktu Australia zerwała podpisaną umowę na dostarczenie przez Francję okrętów podwodnych, wybierając zamiast tego technologię amerykańsko-brytyjską. W odpowiedzi na zawarcie paktu AUKUS Francja odwołała swoich ambasadorów z Waszyngtonu i Canberry, choć nie odwołała ambasadora z Wielkiej Brytanii. Jak wyjaśniał francuski minister ds. europejskich Clement Beaune, Paryż nie zdecydował się na to, gdyż postrzega Wielką Brytanię jako mniejszego partnera w tym porozumieniu i wasala USA. Z powodu sporu na temat AUKUS odwołane zostało spotkanie ministrów obrony Wielkiej Brytanii i Francji, Bena Wallace'a i Florence Parly, które miało się odbyć w tym tygodniu w Londynie. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Premier: głównym planem walki z pandemią pozostają szczepienia Podstawowym planem walki z pandemią Covid-19 jesienią i zimą są szczepienia i zachowywanie obecnych środków ostrożności, ale powrót do niektórych restrykcji pozostaje opcją rezerwową - powiedział we wtorek brytyjski premier Boris Johnson.

S

zef rządu wyjaśnił, że choć liczba zakażeń jest obecnie wyższa niż była przed rokiem, to dzięki szczepieniom kraj jest "bez porównania lepiej przygotowany" na walkę z koronawirusem i pozwala to na kontynuowanie dotychczasowej strategii. Johnson powiedział, że planem A na nadchodzącą jesień i zimę pozostają szczepienia, w tym trzecia dawka dla znaczącej części populacji, a także testy na obecność koronawirusa i zachęcanie ludzi, by rozważali noszenie maseczek w niektórych sytuacjach. Premier zaznaczył jednak, że rząd trzyma w rezerwie dodatkowe środki, takie jak wymóg noszenia maseczek, wymóg stosowania certyfikatów covidowych w niektórych sytuacjach i zalecenie pracy zdalnej. Jak podkreślił, biorąc pod uwagę liczbę osób zaszczepionych i mających przeciwciała, "małe zmiany mogą zrobić dużą różnicę", a liczby te dają nadzieję, że nie trzeba będzie wracać do lockdownów, takich jak były podczas poprzednich fal zakażeń. Zapowiedział też, że ewentualne dodatkowe środki, które są planem B, nie będą wprowadzane jednocześnie, lecz stopniowo. "Jesteśmy teraz w sytuacji, gdzie z powodu tego, że tak duża część populacji ma pewien stopień odporności, małe zmiany w sposobie zachowania, o jakie prosimy ludzi, mogą mieć duży wpływ" - powiedział Johnson podczas konferencji prasowej. Zapytany, dlaczego

rząd nie podejmuje łagodnych środków zapobiegawczych już teraz, premier odparł, że szczepionki robią "ogromną różnicę w śmiertelności". "Nadal zalecamy wszystkim, by byli rozsądni i odpowiedzialni. Myślę, że to jest właściwa równowaga, biorąc pod uwagę to, gdzie pandemia jest w tej chwili" - powiedział Johnson. Dodał, że priorytetem powinno pozostać pięć milionów ludzi, którzy jeszcze nie otrzymali szczepionki. Wcześniej we wtorek minister zdrowia Sajid Javid ogłosił, że podawanie trzeciej dawki szczepionki dla osób powyżej 50. roku życia, osób poniżej tego wieku, które cierpią na schorzenia zwiększające ryzyko Covid-19, oraz dla frontowych pracowników służby zdrowia i opieki społecznej rozpocznie się w przyszłym tygodniu. We wtorek poinformowano, że w ciągu ostatniej doby wykryto w Wielkiej Brytanii 26,6 tys. zakażeń i zarejestrowano 185 zgonów z powodu Covid-19. W obu przypadkach są to znaczące spadki w stosunku do wtorku sprzed tygodnia - nowych zakażeń jest mniej o prawie 11 tys., a zgonów o 24. Do tej pory co najmniej pierwszą dawkę szczepionki otrzymało 89,2 proc., a obie - 81,2 proc. mieszkańców kraju powyżej 16. roku życia. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|15


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

16|

INFORMACJE

W. Brytania: Rozpoczęła się pierwsza od 63 lat duża konserwacja Stonehenge Kilkumetrowej wysokości rusztowania ustawiono we wtorek rano koło megalitów tworzących jeden z najsłynniejszych zabytków w Wielkiej Brytanii - kamienny kręg Stonehenge. Do 25 września będzie on poddawany konserwacji - pierwszej od 1958 roku.

K

onserwacja polega na wypełnieniu zaprawą wapienną pęknięć i dziur, które zostały zidentyfikowane w trakcie przeprowadzonego kilka lat temu laserowego skanowania konstrukcji. Chodzi w szczególności o te miejsca, gdzie na stojących w kręgu megalitach położone poziomo są inne, określane jako nadproża, by zapobiec ich spadnięciu. Zaprawa wapienna zastąpi stosowaną podczas poprzedniej konserwacji zaprawę betonową, która zaczęła pękać. "Stonehenge jest wyjątkowy wśród kamiennych kręgów ze względu na swoje nadproża i ich specjalne połączenia, które prehistoryczni budowniczowie dopasowali do siebie prawie jak dzisiaj klocki Lego lub meble z Ikei. Cztery i pół tysiąca lat smagania wiatrem i deszczem spowodowało powstanie pęknięć i dziur w powierzchni kamienia, a te niezbędne prace ochronią cechy sprawiające, że Stonehenge jest tak charakterystyczne" - mówi Heather Sebire z En-

glish Heritage, organizacji, która zajmuje się ochroną obiektów uznanych za dziedzictwo narodowe Anglii. English Heritage ma nadzieję, że dzięki tej konserwacji kolejne nie będą potrzebne aż do końca obecnego wieku. Organizacja zachęca do oglądania prac w trakcie ich prowadzenia i zadawania związanych z tym pytań. Poprzednia duża konserwacja Stonehenge miała miejsce w 1958 r., gdy część z megalitów, które spadły, umieszczono z powrotem tam, gdzie pierwotnie się znajdowały. Stonehenge, jeden z najsłynniejszych prehistorycznych zabytków na świecie, składa się z wałów ziemnych otaczających duży zespół stojących kamieni. Krąg, którego powstanie szacowane jest na okres od ok. 3000 do 2000 r. p.n.e., ma w Wielkiej Brytanii chroniony status od 1882 r., zaś od 1986 r. znajduje się na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Minister biznesu:

nie ma takiej możliwości, by zimą zabrakło prądu Absolutnie nie ma takiej możliwości, by tej zimy w Wielkiej Brytanii zabrakło prądu - oświadczył w poniedziałek minister biznesu Kwasi Kwarteng. Zapewnił też, że pomimo rosnących cen gazu chroniące konsumentów maksymalne limity cen zostaną utrzymane.

W

W. Brytania: Ambasador Chin

z zakazem wstępu do brytyjskiego parlamentu Ambasador Chin w Londynie został poinformowany, że nie może przybyć do parlamentu, dopóki pozostają w mocy sankcje nałożone przez Pekin na kilku brytyjskich parlamentarzystów - podano we wtorek.

Z

heng Zeguang miał w środę wziąć udział w przyjęciu w Izbie Gmin, organizowanym przez ponadpartyjną grupę ds. Chin. Ale po protestach osób objętych chińskimi sankcjami spikerzy Izby Gmin, Linsday Hoyle i Izby Lordów, John McFall, wykluczyli jego obecność. "Regularnie odbywam spotkania z ambasadorami z całego świata, aby ustanowić trwałe więzi między krajami i parlamentarzystami. Ale nie uważam za stosowne, aby ambasador Chin spotykał się na terenie Izby Gmin, w naszym miejscu pracy, gdy jego kraj nałożył sankcje na niektórych z naszych członków" oświadczył Hoyle. Dodał, że zakaz wstępu dla chińskiego ambasadora nie został nałożony na stałe, lecz dopóki obowiązywać będą chińskie sankcje. W marcu Chiny nałożyły sankcje na dziewięcioro Brytyjczyków - pięciu członków Izby Gmin, dwoje członków Izby Lordów, prawnika i naukowca - zakazując im i członkom ich rodzin wjazdu na teren Chin, a obywa-

telom i instytucjom chińskim zakazując prowadzenia z nimi interesów. Wśród osób objętych sankcjami są były lider rządzącej Partii Konserwatywnej Iain Duncan Smith i szef poselskiej komisji spraw zagranicznych Tom Tugendhat. Była to odpowiedź Pekinu na nałożenie przez Wielką Brytanię - razem ze Stanami Zjednoczonymi, Unią Europejską i Kanadą - równoległych sankcji na wysokich rangą chińskich urzędników oskarżanych o odpowiedzialność za prześladowanie Ujgurów w prowincji Sinciang. Rzecznik chińskiej ambasady skrytykował niewpuszczenie Zhenga Zeguanga. "Podłe i tchórzliwe działanie niektórych osób z brytyjskiego parlamentu, mające na celu utrudnianie normalnej wymiany i współpracy między Chinami a Wielką Brytanią dla osobistych korzyści politycznych, jest sprzeczne z życzeniami i szkodliwe dla interesów obu narodów" napisał w wydanym oświadczeniu. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Johnson po francusku

do Francuzów: weźcie się w garść w związku z AUKUS

ielka Brytania, podobnie jak część innych krajów Europy Zachodniej, odczuwa problemy będące efektem dużego wzrostu hurtowych cen gazu. Według branżowej organizacji Oil & Gas UK, wzrosły one od stycznia o 250 proc., a od początku sierpnia - o 70 proc. Klienci są chronieni przed nagłymi wzrostami cen hurtowych gazu poprzez limit cenowy, który określa maksymalną cenę, jaką mogą być obciążeni w ramach standardowej taryfy. Pułap ten oznacza jednak, że firmy energetyczne nie są w stanie przenieść wyższych kosztów hurtowych na klientów, co zmusza niektóre - głównie mniejsze - przedsiębiorstwa do wycofania się z rynku. Do tej pory zrobiły to cztery firmy, a w najbliższych dniach ich śladem mogą pójść kolejne cztery. W niedzielę Bulb, szósta co do wielkości brytyjska firma energetyczna, ogłosiła, że stara się o rządowy bailout. W poniedziałek Kwarteng rozmawiał z firmami energetycznymi o sytuacji na rynku. "Mamy wystarczające możliwości, więcej niż wystarczające możliwości, by zaspokoić popyt i nie spodziewamy się, by tej zimy wystąpiły sytuacje kryzysowe związane z dostawami. Nie ma absolutnie żadnej możliwości, by światła zgasły lub by ludzie nie byli w stanie ogrzać swoich domów. Nie będzie żadnych trzydniowych tygodni pracy ani powrotu do lat 70.

Takie myślenie jest alarmistyczne, niepomocne i całkowicie błędne" - mówił Kwarteng w Izbie Gmin, informując o przeprowadzonych rozmowach. Powiedział, że rząd rozważa zaoferowanie nadzwyczajnych wspieranych przez państwo pożyczek dla firm energetycznych, które przetrwały, by zachęcić je do przejęcia klientów od upadłych firm, ale nie będzie ratować upadłych firm. Wskazał, że w ciągu ostatnich 5-10 lat z rynku dostawców jedne firmy wychodziły, a w ich miejsce pojawiały się inne. "Obecna sytuacja na świecie może spowodować, że będziemy widzieć więcej dostawców niż zwykle wychodzących z rynku, ale to nie jest coś, co powinno być powodem do alarmu lub paniki. Nie należy oczekiwać, że podatnik będzie wspierał firmy, które mają słabe modele biznesowe i nie są odporne na wahania cen" - podkreślił. Minister biznesu powiedział też, że rząd chce chronić klientów przed skokami cen, a sektor energetyczny nie powinien wracać do "wygodnego oligopolu" z lat minionych, gdzie kilku dużych dostawców "dyktowało klientom warunki i ceny". Na początku 2021 r. w Wielkiej Brytanii było 70 dostawców energii, ale źródła branżowe uważają, że do końca roku na scenie może pozostać zaledwie 10. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Brytyjski premier Boris Johnson powiedział w środę Francuzom - po francusku - że powinni się przestać obrażać w związku z ogłoszonym przed tygodniem paktem obronnym między Wielką Brytanią, Stanami Zjednoczonymi i USA i wziąć się w garść.

"T

o, co chcę powiedzieć na ten temat, to po prostu myślę, że nadszedł czas, aby niektórzy z naszych najdroższych przyjaciół na całym świecie prenez un grip (wzięli się w garść) z tym wszystkim i donnez-moi un break (i dali już spokój)" - odparł Johnson zapytany o trwający spór o pakt AUKUS. Francja głośno wyraża niezadowolenie z powodu paktu, a zwłaszcza z tego, że wskutek jego zawarcia Australia wycofała się z zakupu francuskich okrętów podwodnych napędzanych paliwem konwencjonalnym, a zamiast tego wybrała te z amerykańsko-brytyjskim napędem nuklearnym. Minister spraw zagranicznych Jean-Yves Le Drian określił to jako "cios w plecy", a w proteście Francja odwołała swoich ambasadorów z Waszyngtonu i Canberry.

"To jest zasadniczo wielki krok naprzód dla globalnego bezpieczeństwa. To trzech bardzo podobnie myślących sojuszników, którzy stają ramię w ramię i tworzą nowe partnerstwo, aby dzielić się technologią. Nie jest ono zamknięte, nie próbuje nikogo wykluczać. Nie jest to partnerstwo wrogie wobec kogokolwiek, na przykład wobec Chin. Jest ono, aby zintensyfikować powiązania i przyjaźń między trzema krajami w sposób, który, jak sądzę, będzie korzystny dla rzeczy, w które wierzymy" - przekonywał Johnson. Jak zaznacza stacja BBC, Johnson nauczył się francuskiego uczęszczając do szkoły w Brukseli, a w czasie pełnienia funkcji ministra spraw zagranicznych był znany z tego, że podczas konferencji prasowych posługiwał się językiem francuskim. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|17


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

18|

INFORMACJE

Brytyjski premier w ONZ: w sprawie klimatu,

ludzkość musi dorosnąć i podjąć zdecydowane działania W obliczu zmian klimatu ludzkość zachowuje się jak nieodpowiedzialny nastolatek; jeżeli nie zmienimy swojego postępowania czeka nas więcej kataklizmów i masowe migracje - ostrzegł premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson w przemówieniu przed Zgromadzeniem Ogólnym ONZ.

"B

ędziemy mieli do czynienia z wylesianiem, suszami, niszczeniem upraw i masowymi migracjami na nieznaną wcześniej skalę. Dojdzie do tego nie przez jakąś nieprzewidzianą katastrofę naturalną czy kataklizm, ale przez nas, przez to co teraz robimy" - mówił Johnson w środę wieczorem w Nowym Jorku. Brytyjski premier zaznaczył, że te wszystkie konsekwencje czekają nas, jeżeli nie zostanie ograniczony wzrost średniej globalnej temperatury. Musimy działać teraz, by dotrzymać zobowiązania do ograniczenia wzrostu temperatury o 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu z epoką przedprzemysłową - podkreślił Johnson. Dodał, że przy utrzymaniu obecnych tendencji temperatura do końca XXI wieku podniesie się o 2,7 stopnia Celsjusza. "Nasze wnuki będą wiedziały, że to my jesteśmy winni (...), że zostaliśmy ostrzeżeni (...), że właśnie to pokolenie musiało działać dla potomnych, ale przegapiło tę szansę, (...) będą się zastanawiać, jak mogliśmy być tak samolubni i krótkowzroczni" - zaznaczył brytyjski premier. Dodał, że ludzkość zachowuje się jak

nieodpowiedzialny nastolatek, dlatego to "już czas, by dorosnąć". Johnson przekonywał równocześnie, że "mamy środki, by przeprowadzić zieloną rewolucję przemysłową, chociaż czas na takie działania jest coraz mniej". Zwracając się do światowych przywódców brytyjski premier zaapelował o podjęcie kolejnych zobowiązań prowadzących do złagodzenia zmian klimatu. Wśród najważniejszych wymienił m.in. całkowite wyeliminowanie energetyki opartej na spalaniu węgla, ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, wprowadzenie do 2040 roku zakazu sprzedaży aut z silnikami spalinowymi oraz pomoc finansową dla krajów rozwijających się. W październiku i listopadzie w Glasgow odbędzie się światowy szczyt klimatyczny, który zdaniem Johnsona będzie "punktem zwrotnym dla ludzkości". Przemówienie brytyjskiego premiera w Nowym Jorku miało nadać ton spotkaniu w Glasgow i wywrzeć presję na przywódcach, by złożyli poważne deklaracje dotyczące klimatu - twierdzi BBC. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Pierwsze szczepionki

dla 12-15-latków, trzecie - dla osób powyżej 50 lat W Wielkiej Brytanii zaczęło się w poniedziałek podawanie szczepionki przeciw Covid-19 dzieciom w wieku 12-15 lat oraz trzeciej dawki osobom powyżej 50. roku życia.

S

zczepionki na razie otrzymują dzieci w tym przedziale wiekowym w Anglii i w Szkocji. Walijska służba zdrowia zacznie szczepienia w tym tygodniu, a północnoirlandzka - od początku października. Ogółem w całym kraju uprawnionych to tego jest około trzech milionów dzieci w wieku 12-15 lat. Podobnie jak 16-17-latkowie otrzymywać one będą tylko jedną dawkę. Trzecią dawkę, tzw. dawkę przypominającą, zaczęto tymczasem podawać osobom powyżej 50. roku życia. Program szczepień przypominających zaczął się pod koniec zeszłego tygodnia, ale jako pierwsi otrzymywali je frontowi pracownicy służby zdrowia oraz opieki społecznej. Oprócz nich oraz wszystkich powyżej 50. roku życia do trzeciej dawki uprawnione są te osoby poniżej tego wieku, które z racji innych schorzeń są szczególnie podatne na zachorowanie na Covid-19. Łącznie trzecią dawkę będzie mogło przyjąć ok. 30 mln osób. Brytyjski premier Boris Johnson oświadczył, że podawanie dawki przypominającej ma priorytet przed wysyłaniem szczepionek do innych krajów, choć

podtrzymał zobowiązania, które Wielka Brytania złożyła. "Przyjrzałem się dowodom na to, co mogą zrobić dawki przypominające, przyjrzałem się dodatkowej ochronie, jaką mogą dać ludziom i muszę powiedzieć, że to musi być nasz priorytet i zamierzamy to kontynuować. Ale to nie znaczy, że nie podejmujemy również ogromnego zobowiązania wobec reszty świata, ponieważ zasadniczo zgadzamy się, że nikt nie jest bezpieczny, dopóki wszyscy nie są bezpieczni" - powiedział Johnson. W Wielkiej Brytanii podano dotychczas niemal 93,1 mln dawek szczepionki, z czego 48,6 mln to pierwsze dawki, a prawie 44,5 mln - drugie. Oznacza to, że przynajmniej jedną dostało 89,4 proc. osób powyżej 16. roku życia, a w pełni zaszczepione jest 81,8 proc. Jak podano w poniedziałek, w ciągu ostatniej doby wykryto w kraju 36 100 zakażeń koronawirusem i zarejestrowano 49 zgonów z powodu Covid-19. Tym samym łączna liczba stwierdzonych zakażeń wzrosła do 7,46 mln, a zgonów - do 135 252. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|19


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

20|

INFORMACJE

W. Brytania: Rekonstrukcja rządu

- Truss zamiast Raaba na czele dyplomacji Zmiana ministra spraw zagranicznych to najważniejszy element przeprowadzonej w środę przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona rekonstrukcji rządu. Dominica Raaba w roli szefa dyplomacji zastąpiła dotychczasowa minister handlu międzynarodowego Liz Truss.

BBC: Ekstremiści w grach budują

obozy koncentracyjne i mordują ludzi o innym kolorze skóry W ciągu trzech miesięcy analiz platform internetowych odkryto, że prawicowi ekstremiści używają gier takich jak Minecraft i Reblox do szerzenia nienawiści; budują wirtualne obozy koncentracyjne dla Ujgurów i mordują postaci o innym kolorze skóry - podało w czwartek BBC.

N

a temat rekonstrukcji rządu spekulowano od kilku tygodni i od czasu przejęcia władzy w Afganistanie przez talibów Raab był wskazywany jako jeden z najbardziej zagrożonych utratą stanowiska. Raab był krytykowany za szereg zaniedbań w związku z afgańskim kryzysem, w tym zwłaszcza za fakt, że w czasie, gdy talibowie wkraczali do Kabulu, był na urlopie, a na dodatek nie wykonał wówczas - o co został poproszony - telefonu do swojego afgańskiego odpowiednika w sprawie pomocy w ewakuacji ludzi z Afganistanu. Z drugiej strony jest uważany za jednego z najbliższych i najbardziej lojalnych ludzi wobec Johnsona. Ostatecznie Raab został odwołany z funkcji szefa dyplomacji, ale pozostał w rządzie - jako minister sprawiedliwości. Ponieważ jest to degradacja, na pocieszenie dostał też oficjalnie tytuł zastępcy premiera, choć już wcześniej był pierwszym sekretarzem stanu, czyli był faktycznym zastępcą Johnsona. Choć, jak zauważyły brytyjskie media, trudno było mu ukryć niezadowolenie z takiego obrotu sytuacji. Następczynią Raaba została dotychczasowa minister handlu międzynarodowego Liz Truss, która kierowała negocjacjami handlowymi prowadzonymi przez Wielką Brytanię po brexicie, a ponieważ udało się podpisać już umowy handlowe z kilkudziesięcioma krajami, jej działania są bardzo dobrze oceniane. Według przeprowadzonego w sierpniu sondażu wśród członków Partii Konserwatywnej to właśnie Truss uzyskała najlepsze oceny. Będzie ona dopiero drugą kobietą na czele brytyjskiej dyplomacji - po Margaret Beckett, która przez nieco ponad rok pełniła tę funkcję w laburzystowskim gabinecie Tony'ego Blaira.

Zgodnie z przewidywaniami stanowisko stracił minister edukacji Gavin Williamson, który m.in. wskutek chaosu związanego z odwołaniem egzaminów w czasie pandemii był zdecydowanie najgorzej ocenianym członkiem rządu. Odwołani zostali także minister budownictwa i społeczności lokalnych Robert Jenrick i sprawiedliwości Robert Buckland, ale ten drugi, jak wskazują brytyjskie media, nie tyle z powodu jakichś niedociągnięć, lecz po to, by zrobić miejsce Raabowi, który jest prawnikiem z wykształcenia. Stanowisko straciła też współprzewodnicząca Partii Konserwatywnej Amanda Milling, choć to stanowisko jest bardziej symboliczne, bo o kierunku partii decyduje lider, a nie przewodniczący. Spośród pozostałych najważniejszych resortów, zagrożona była według spekulacji mediów, tylko szefowa MSW Priti Patel, ale ostatecznie pozostała ona na stanowisku. Zgodnie z przewidywaniami swoje dotychczasowe role utrzymali minister finansów Rishi Sunak, minister obrony Ben Wallace i minister zdrowia Sajid Javid. Williamsona w roli ministra edukacji zastąpił - raczej nieoczekiwanie - dotychczasowy wiceminister zdrowia ds. szczepień Nadhim Zahawi, nowym ministrem budownictwa i społeczności lokalnych został minister bez teki Michael Gove, a współprzewodniczącym Partii Konserwatywnej - dotychczasowy minister kultury Oliver Dowden. Jego miejsce z kolei objęła Nadine Dorries, która do tej pory również pełniła rolę wiceminister zdrowia, choć bardziej znana była z udziału w telewizyjnym reality show "I'm a Celebrity... Get Me Out of Here!". (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Ambasada RP: od 1 października wjazd

dla większości osób tylko na podstawie paszportu Od 1 października wjazd do Wielkiej Brytanii możliwy będzie tylko na podstawie ważnego paszportu przypomina ambasada RP w Londynie.

W

G

ry pozwalające na tworzenie i udostępnianie własnych scenariuszy - jak Minecraft i Reblox - stały się niszami dla ekstremistów do wizualizacji swoich radykalnych fantazji, przekazało BBC. W grze Reblox namawiano użytkowników do "stawania się rasistami" i rozjeżdżania samochodami osób należących do mniejszości etnicznych. Osoby o skrajnych poglądach używają także platform takich jak DLive i Odysee, gdzie rozmawia się najczęściej o grach komputerowych, do szerzenia przekazów rasistowskich, antysemickich i homofobicznych. Według profesorów uniwersyteckich oraz aktywistów organizacji pozarządowych, włączenie tego typu narracji do regularnych rozmów na czatach może prowadzić do radykalizacji. "Kiedy znajdujesz się w tym świecie, zaczyna się radykalizacja. Zaczynasz chodzić na inne spotkania mniejszych grup, podczas których niekoniecznie się gra, a raczej rozmawia na polityczne tematy" - powiedział Joe Mulhall z antyfaszystowskiej organizacji Hope Not Hate.

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Najwyższa inflacja

od ponad 9 lat - 3,2 proc. Roczna stopa inflacji w Wielkiej Brytanii wyniosła w sierpniu 3,2 proc., co jest najwyższym poziomem od ponad 9 lat, zaś wzrost w porównaniu z lipcem jest największy od prawie ćwierć wieku - podał w środę brytyjski urząd statystyczny ONS.

O

yjątkiem będą osoby mające status osoby osiedlonej lub tymczasowo osiedlonej w Wielkiej Brytanii, które uzyskały go na podstawie dowodu osobistego - w ich przypadku wjazd na podstawie dowodu osobistego będzie możliwy co najmniej do końca 2025 roku. Jak wyjaśnia ambasada, osoby mające status osoby osiedlonej co do zasady powinny przekraczać granicę brytyjską na podstawie tego dokumentu tożsamości, który został powiązany z ich profilem cyfrowym w ramach systemu osiedleńczego dla obywateli UE (EU Settlement Scheme), a w przypadku zmiany dokumentu tożsamości należy niezwłocznie zaktualizować dane logując się do swojego cyfrowego profilu

osoby osiedlonej. Wniosek o status osoby osiedlonej można było powiązać albo z paszportem, albo z dowodem osobistym. Po 1 października 2021 roku będzie możliwy wyjazd z Wielkiej Brytanii do Polski na podstawie dowodu osobistego, o ile linie lotnicze lub inny przewoźnik akceptują taki rodzaj dokumentu tożsamości jako dokument podróży - dodaje ambasada. Brytyjskie MSW podało w zeszłym tygodniu, że wniosek o status osoby osiedlonej (settled status) lub tymczasowo osiedlonej (pre-settled status) złożyło 1,1 mln obywateli polskich, z czego do 30 czerwca rozpatrzono 1,007 mln wniosków, a spośród tych 97 proc. zakończyło się przyznaniem statusu. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Wykazano, że takie dyskusje przenoszą się m.in. na prywatne kanały komunikatora internetowego Telegram. Przedstawiciele tej platformy powiedzieli BBC, że na podstawie "monitorowania przestrzeni publicznej ich sieci i zgłoszeń użytkowników" usuwają treści naruszające warunki korzystania z usługi. "W takie rzeczy nie gra olbrzymia liczba osób, ale skrajna prawica znalazła potencjalnie bezpieczną przystań do rozpowszechniania swoich ideologii. (...) Kiedyś robiliby to na Facebooku, YouTubie i Twitterze" - powiedział Jacob Davey z Instytutu Dialogu Strategicznego (IDS). "Słabo moderowane przestrzenie online i czaty są coraz częściej wykorzystywane przez ekstremistów. Należy jednak zebrać więcej dowodów, by dowiedzieć się, jaka jest tego rzeczywista skala" - powiedziała dr Jessica White z brytyjskiego think tanku RUSI, zaangażowanego w śledzenie mowy nienawiści w grach online. (PAP)

dnotowana w sierpniu stopa inflacji jest najwyższą od marca 2012 roku, zaś wzrost o 1,2 punktu proc. w stosunku do lipca jest najwyższym od 1997 roku. To także wyraźnie więcej niż prognozowali analitycy, którzy spodziewali się inflacji na poziomie 2,9 proc. Ale ONS zaznacza, że tak wysoka inflacja będzie prawdopodobnie zjawiskiem tymczasowym. Wskazuje, że jednym z powodów jest wzrost cen w restauracjach oraz wzrost cen usług turystycznych, które w sierpniu 2020 roku, będącym punktem odniesienia, były na niskim poziomie ze względu na programy mające pomóc tym sektorom w przetrwaniu pandemii Covid-19 - dofinansowane przez rząd zniżki w restauracjach oraz obniżony VAT. Innymi przyczynami wysokiej inflacji są ceny paliwa, które są obecnie najwyższe od września 2013 roku oraz wzrost cen samochodów używanych - o ponad 18 proc. w ciągu ostatnich czterech miesięcy - będący

wynikiem globalnego niedoboru półprzewodników, co z kolei ogranicza produkcję nowych samochodów. Rosnąca inflacja jest obecnie problemem w większości rozwiniętych gospodarek, bo po złagodzeniu restrykcji covidowych rośnie podaż, za czym jeszcze nie nadąża przywracanie łańcuchów dostaw. W Wielkiej Brytanii presję cenową dodatkowo wzmagają problemy z dostawami towarów, co jest wynikiem deficytu kierowców w transporcie towarowym, będącym efektem pandemii oraz brexitu. Bank Anglii spodziewa się, że inflacja osiągnie w tym roku szczytowy poziom 4 proc., co byłoby wartością dwukrotnie przekraczającą cel inflacyjny, choć również ocenia, że ta sytuacja będzie przejściowa. Jednak rosnące ceny mogą wzmóc presję na Bank Anglii, by rozważył podniesienie głównej stopy procentowej z rekordowo niskiego poziomu 0,1 proc., na którym jest ona od początku pandemii. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|21


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

22|

INFORMACJE

W. Brytania: Nastoletnia dżihadystka prosi o wybaczenie i zgodę na powrót

W. Brytania: Organizatorzy Londyńskiego

Tygodnia Mody apelują o ograniczenie produkcji ubrań

Organizatorzy Londyńskiego Tygodnia Mody przestrzegli wytwórców ubrań, że z uwagi na troskę o środowisko naturalne czas zmniejszyć produkcję i sprzedaż odzieży – poinformowała w środę agencja dpa.

C

aroline Rush, dyrektor naczelna Brytyjskiej Rady Mody (BFC), powiedziała, że marki odzieżowe powinny ograniczyć wytwarzanie nowych ubrań i handel nimi o połowę, a skoncentrować się na wypożyczaniu strojów, ich naprawie i usługach upcyklingu. Badania przeprowadzone przez BFC pokazują, że tylko 50 proc. zawartości szafy przeciętnego człowieka może składać się z nowych ubrań. 25 proc. powinno trafiać do konsumentów z drugiej ręki, a 10 proc. być wypożyczane. 15 proc. ubrań powinno należeć do „wirtualnej garderoby”, istniejącej wyłącznie online na potrzeby mediów społecznościach czy awatarów do gier. Gdyby scenariusz lansowany przez Radę spełnił się

z dnia na dzień, doszłoby do załamania rynku odzieżowego i znaczącego wzrostu bezrobocia. Nie można do tego dopuścić, ale już dziś „marki muszą się przygotować na zrównoważony biznes modowy” – stwierdziła Rush. Brytyjczycy są jednymi z największych konsumentów mody na świecie. Rocznie kupują 4 mld ubrań, w przeliczeniu na osobę - 60 sztuk. Naukowcy są zgodni, że produkcja i utylizacja tak dużej ilości odzieży ma szkodliwy wpływ na środowisko. Powoduje emisję dwutlenku węgla, zanieczyszczenie mikroplastikiem, niedobory wody i utratę bioróżnorodności. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Badanie: większość pracowników nie wróci po pandemii do biura w pełnym wymiarze Większość osób uważa, że pracownicy nie wrócą do biura w pełnym wymiarze godzin po pandemii koronawirusa – wykazało badanie przeprowadzone na zlecenie BBC.

70

Shamima Begum, która w 2015 roku jako 15-letnia uczennica wyjechała z Wielkiej Brytanii, aby dołączyć do Państwa Islamskiego, poprosiła o przebaczenie i zaapelowała do brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, by pozwolił jej wrócić do Londynu.

"N

ikt nie może mnie nienawidzić bardziej niż sama siebie nienawidzę za to, co zrobiłam i wszystko, co mogę powiedzieć, to przepraszam i po prostu dajcie mi drugą szansę" - powiedziała w wyemitowanym w środę w stacji ITV programie "Good Morning Britain" 21-letnia obecnie Begum, która przebywa w Syrii w obozie dla uchodźców. W lutym tego roku brytyjski Sąd Najwyższy orzekł, że nie może ona wrócić do Wielkiej Brytanii, by zaskarżyć decyzję o odebraniu jej obywatelstwa tego kraju. Przekonywała, że została wykorzystana i zmanipulowana, aby wyjechać do Syrii i nie zdawała sobie strawy, że Państwo Islamskie jest "sektą śmierci". "Jedyną zbrodnią, jaką uważam, że popełniłam, było bycie na tyle głupią, by dołączyć do ISIS (Państwa Islamskiego)" - mówiła Begum, która podczas rozmowy ubrana była w zachodnim stylu - w czapeczkę z daszkiem i krótką bluzkę bez rękawów. "Popełniłam błąd w bardzo młodym wieku. Wiem, że Brytyjczykom jest bardzo trudno spróbować mi wybaczyć, ponieważ żyli w strachu przed ISIS i stracili bliskich z powodu ISIS, ale ja również żyłam w strachu przed ISIS i również straciłam bliskich z powodu ISIS, więc mogę rozumieć, co czuli. Wiem, że bardzo trudno jest im mi wybaczyć, ale z głębi serca mówię, że jest mi bardzo przykro, jeśli kogokolwiek uraziłam, przychodząc tutaj i jeśli kogokolwiek uraziłam tym, co powiedziałam" - mówiła Begum. W Syrii wyszła ona za mąż za bojownika ISIS, z którym miała troje dzieci, jednak wszystkie zmarły. W przeszłości mówi-

ła m.in., że zamach terrorystyczny w Manchesterze, w którym w 2017 r. zginęły 22 osoby, był usprawiedliwiony. Zapytana, dlaczego nie pojedzie do Bangladeszu, którego jest obywatelką, powiedziała: "Jak kraj taki jak Wielka Brytania, który nie wierzy w karę śmierci, jak może oczekiwać, że pojadę do kraju, w którym zostanę zabita?". Begum zwróciła się też bezpośrednio do Johnsona, by pozwolił jej wrócić. "Najwyraźniej nie radzicie sobie się z ekstremizmem i terroryzmem w swoim kraju, a ja chcę pomóc w tym, opowiadając wam moje własne doświadczenia, co mówią i jak przekonują ludzi do przyjazdu do miejsc takich jak Syria, i bardzo mogłabym wam w tym pomóc, ponieważ wyraźnie nie wiecie, co robicie w walce z terroryzmem i chcę pomóc" - mówiła. Odnosząc się do wywiadu udzielonego przez Begum, Sajid Javid, obecny minister zdrowia, który jako szef resortu spraw wewnętrznych podjął w 2019 r. decyzję o odebraniu jej brytyjskiego obywatelstwa, powiedział, że decyzja ta była zarówno zgodna z prawem, jak i moralnie słuszna. "Nie będę wchodził w szczegóły sprawy, ale powiem, że na pewno nie widzieliście tego, co ja widziałem. Gdybyście wiedzieli, co ja wiedziałem, to wiem - bo jesteście rozsądnymi, odpowiedzialnymi ludźmi - że podjęlibyście dokładnie taką samą decyzję - nie mam co do tego wątpliwości" - powiedział. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: BBC: 13 lat przed pożarem Grenfell Tower wiedziano o zagrożeniu

proc. ankietowanych osób uznało, że pracownicy „nigdy nie wrócą do biura w takim samym wymiarze godzin”. Większość pracowników zadeklarowała też, że woleliby pracować z domu w pełnym lub przynajmniej częściowym wymiarze. Jednocześnie jednak 50 proc. ankietowanych osób na kierowniczych stanowiskach wyraziło przekonanie, że praca z domu obniży kreatywność i pogorszy jakość współpracy. Podobnego zdania było 38 proc. szeregowych pracowników. Kadra kierownicza w takich firmach jak bank inwestycyjny Goldman Sachs czy gigant technologiczny Apple odrzuciła postulaty większej elastyczności w sposobie pracy, a Goldman Sachs nazwał nawet pracę z domu „aberracją”. Zarówno szeregowi pracownicy, jak i osoby na stanowiskach kierowniczych przyznały przy tym, że na pracy z domu nie ucierpi ani produkcyjność, ani dochodowość. Badanie wykazało, że ponad 3/4 pracowników wierzy, że szefowie pozwolą im nadal pracować z domu. Część osób woli jednak pracować w biurze. Cytowana przez BBC młoda pracownica firmy telekomunikacyjnej TalkTalk zadeklarowała, że jej produktywność jest większa w biurze, bo panują tam bardziej profesjonalne warunki i można się kontaktować z innymi ludźmi. Ponad 60 proc. ankietowanych (62 proc. szeregowych

pracowników i 69 proc. kierowników) uważa, że młodym ludziom będzie trudno robić postępy bez osobistego kontaktu z innymi i porad bardziej doświadczonych pracowników. Badanie wykazało również, że w opinii respondentów niektóre nierówności w pracy osłabły, podczas gdy inne zaostrzyły się w czasie pandemii. Połowa ankietowanych uznała np., że praca z domu może korzystnie wpłynąć na karierę kobiet. Cytowany przez BBC pracownik firmy przemysłu obronnego z Manchesteru pracujący zdalnie wskazał natomiast, że oszczędza dużo czasu, bo nie musi dojeżdżać do pracy, i nie chadza do drogich kawiarni, co korzystnie wpływa na jego zdrowie i finanse. Przyznał jednak, że ma obawy o początkujących pracowników. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zalecił latem, gdy restrykcje przeciwepidemiczne były łagodzone, „stopniowy powrót do pracy” w Anglii. W innych częściach kraju wielu osobom radzi się jednak kontynuowanie pracy zdalnej, o ile to możliwe. Specjaliści ostrzegają, że powrót do biur może bardzo pogorszyć sytuację epidemiczną w razie nowej fali zakażeń, gdyż najważniejszą metodą walki z pandemią jest unikanie kontaktu z innymi ludźmi. Badanie został przeprowadzone przez pracownię YouGov na próbie 1684 pracujących dorosłych i 530 osób zajmujących kierownicze stanowiska w biznesie. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Brytyjski rząd oraz branża budowlana już 13 lat przed pożarem londyńskiego wieżowca Grenfell Tower wiedziały, że okładzina, która przyczyniła się do szybkiego rozprzestrzeniania się ognia, jest niebezpieczna - ujawniła w czwartek stacja BBC.

J

ak podała BBC, panele, z których wykonana była okładzina Grenfell Tower i które powszechnie stosowano w budynkach w Wielkiej Brytanii, nie przeszły przeprowadzonych w 2004 r. testów przeciwpożarowych. Testy stanowiły część badań zleconych przez ówczesny rząd Partii Pracy w celu określenia standardów, jakie powinny spełniać systemy budowlane. Przetestowano wówczas pięć systemów okładzin i uznano, że żaden z nich nie spełnił „proponowanych kryteriów wydajności”. Jednak wyniki tych testów przekazano jedynie branżowej grupie doradczej z dopiskiem "tajemnica handlowa" i nigdy nie przekazano ich do wiadomości publicznej. Jak podała BBC, dopiero niedawno otrzymała ona poufne dokumenty.

W pożarze, do którego doszło 14 czerwca 2017 r. w 24-piętrowym komunalnym wieżowcu w dzielnicy North Kensington w Londynie, zginęły 72 osoby. Był to najtragiczniejszy pod względem liczby ofiar pożar w jakimkolwiek budynku mieszkalnym w Wielkiej Brytanii od czasu drugiej wojny światowej. Rozpoczął się on przed godz. 1 w nocy od niewielkiego pożaru w kuchni jednego z mieszkań na czwartym piętrze, ale w ciągu kilku minut płomienie ogarnęły zewnętrzną elewację budynku, a następnie rozprzestrzeniły się na wszystkie strony z taką szybkością, że o godz. 3 większość górnych pięter płonęła. Przenoszeniu się ognia sprzyjał fakt, że budynek był pokryty łatwopalną okładziną. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|23


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

24|

INFORMACJE

W. Brytania: Polacy złożyli 1,1 mln wniosków o status osoby osiedlonej W. Brytania: Testament księcia Filipa

pozostanie tajny przez co najmniej 90 lat Testament księcia Filipa, zmarłego w kwietniu męża brytyjskiej królowej Elżbiety II, zostanie zapieczętowany, a jego treść nie powinna zostać ujawniona przez co najmniej 90 lat - poinformowano w opublikowanej w czwartek decyzji sądu w Londynie.

T

estamenty w Wielkiej Brytanii są zazwyczaj udostępniane do publicznej wiadomości, ale zgodnie z konwencją sięgającą 1910 r. po śmierci wysokiego rangą członka rodziny królewskiej, sądy są proszone o zapieczętowanie ich testamentów. Sędzia Andrew McFarlane, najwyższy rangą sędzia w sprawach rodzinnych, orzekł, że testament Filipa powinien być zapieczętowany na 90 lat, a po tym czasie można go otworzyć na osobności i zastanowić się, czy powinien zostać opublikowany. To pierwszy raz, gdy sędzia określił, po jakim czasie testament może zostać otwarty. "Uznałem, że ze względu na konstytucyjną pozycję suwerena, właściwe jest stosowanie specjalnej praktyki w odniesieniu do testamentów rodziny królewskiej. Istnieje potrzeba zwiększenia ochrony przyznanej prawdziwie prywatnym aspektom życia tej ograniczonej grupy osób, aby zachować godność suwerenna i bliskich członków jej rodziny” - napisał

McFarlane w wyjaśnieniu. "Stopień rozgłosu, jaki publikacja zapewne by przyciągnęła, byłby bardzo obszerny i całkowicie sprzeczny z celem utrzymania godności suwerena" - wskazał. Orzeczenie w tej sprawie zostało podjęte na rozprawie przeprowadzonej za zamkniętymi drzwiami w lipcu, ale dopiero teraz pisemnie opublikowano decyzję. Sędzia McFarlane podkreślił, że on sam nie widział testamentu ani nie zna jego treści. Poinformował też, że jako przewodniczący wydziału rodzinnego Wysokiego Trybunału Sprawiedliwości jest opiekunem sejfu, w którym znajduje się 30 kopert zawierających testamenty wysokich rangą członków rodziny królewskiej. Poprzednimi testamentami, które dołożono do sejfu, były te sporządzone przez królową-matkę oraz księżniczkę Małgorzatę, czyli matkę i młodszą siostrę Elżbiety II. Książę Filip, który był mężem Elżbiety II przez 73 lata, zmarł 9 kwietnia tego roku w wieku 99 lat. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Szkocja i Irlandia Płn. proszą

Londyn o pomoc wojska w walce z pandemią Władze Szkocji i Irlandii Północnej zwróciły się w czwartek do brytyjskiego ministerstwa obrony o przysłanie żołnierzy, którzy pomogliby służbie zdrowia znajdującej się pod wyjątkowo dużą presją z powodu pandemii koronawirusa.

W

Szkocji kryzys dotyczy pogotowia ratunkowego, które nie nadąża z przyjazdem do wezwań. Jak podały w czwartek szkockie media, w Glasgow 65-letni mężczyzna zmarł po tym, jak na przyjazd karetki czekał przez 40 godzin - i to mimo, że lekarz pierwszego kontaktu tego mężczyzny informował dyspozytorów pogotowia, iż stan pacjenta jest krytyczny. Dzień wcześniej kontrowersje wzbudził minister zdrowia w szkockim rządzie Humza Yousaf, który powiedział, że ludzie powinni "dwa razy pomyśleć", czy naprawdę potrzebują karetki, zanim po nią zadzwonią. Szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon odnosząc się go zgonu wspomnianego mężczyzny przyznała, że taka sytuacja jest nie do przyjęcia, ale wyjaśniała, że z powodu pandemii szkockie pogotowie ratunkowe "stoi w obliczu prawdopodobnie najtrudniejszego splotu okoliczności, od czasu jego powołania". Zapowiedziała też, że zwróci się z prośba o pomoc do ministerstwa obrony w Londynie. "Wrócę do mojego biura, aby sfinalizować szczegóły prośby o pomoc wojskową, abyśmy mogli złożyć ją tak szybko, jak to możliwe. Taka pomoc wojskowa jest już udzielana

służbom pogotowia ratunkowego w Anglii i oczywiście w ciągu ostatnich 18 miesięcy otrzymaliśmy pomoc wojskową w innych aspektach pandemii" powiedziała w szkockim parlamencie. Konieczność zwracania się z prośbą o pomoc do brytyjskiego rządu jest dla Sturgeon wyjątkowo kłopotliwa politycznie, bo cała jej narracja opiera się na przekonywaniu, że Szkocja jako niepodległe państwo będzie sobie znacznie lepiej radzić niż będąc częścią Zjednoczonego Królestwa. W Irlandii Północnej problem natomiast jest obłożenie szpitali. Jak podała stacja Sky News, liczba pacjentów w nich wynosi 106 proc. nominalnej liczby miejsc. Minister zdrowia w rządzie północnoirlandzkim Robin Swann zwrócił się do ministerstwa obrony o przysłanie na cały październik 100 medyków wojskowych, którzy odciążyliby personel dwóch szpitali - Belfast City Hospital i Ulster Hospital w Dundonald. W Zjednoczonym Królestwie ochrona zdrowia jest kompetencją zdecentralizowaną, czyli rząd brytyjski odpowiada za nią tylko w Anglii, a w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej jest ona w wyłącznej gestii tamtejszych rządów. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Obywatele polscy złożyli 1 107 060 wniosków o status osoby osiedlonej w Wielkiej Brytanii, który pozwala obywatelom UE na zachowanie praw nabytych przed końcem okresu przejściowego po brexicie wynika ze statystyk opublikowanych w czwartek przez brytyjskie MSW.

T

o największa część spośród ponad 6 mln wniosków o status osoby osiedlonej, które przed upływem terminu złożyli obywatele wszystkich uprawnionych państw, a także więcej niż wynosi szacowana przez brytyjski urząd statystyczny ONS liczba obywateli polskich faktycznie mieszkających w Wielkiej Brytanii. Jak podało brytyjskie MSW, do 30 czerwca tego roku złożonych zostało 6,05 mln wniosków, choć liczba osób ubiegających się o status jest mniejsza 5,55 mln, bo 472 tys. osób złożyło więcej niż jeden wniosek. Spośród 6,05 mln wniosków, 5,57 mln pochodzi od obywateli państw UE, 60 tys. - od obywateli państw EFTA (Szwajcaria, Norwegia, Islandia i Liechtenstein), a 420 tys. - od obywateli innych państw (np. uprawnionych jako członkowie rodzin obywateli UE). Największą grupę narodowościową wśród składających wnioski stanowili Polacy, ale niewiele mniej 1,08 mln - złożyli Rumuni. Na kolejnych miejscach są obywatele Włoch (550 tys.), Portugalii (418 tys.) i Hiszpanii (356 tys.). Polacy są na pierwszym miejscu jeśli chodzi o liczbę złożonych wniosków w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej, natomiast w Anglii na drugim - za Rumunami. Do 30 czerwca rozpatrzono 5,44 mln wniosków, z czego w 52 proc. przypadkach przyznany został status osoby osiedlonej (settled status), w 43 proc. - tymczasowy status osoby osiedlonej (pre-settled status), a reszta to wnioski odrzucone, wycofane lub nieważne. Rodzaj statusu zależy od długości pobytu w Wielkiej Brytanii. Status osoby osiedlonej jest nadawany osobom, które mogą się wykazać minimum pięcioletnim nieprzerwanym pobytem w tym kraju. Osoby niespełniające tego warunku w momencie składania wniosku otrzymują tymczasowy status osoby osiedlonej, który jednak po upływie pięciu lat nieprzerwanego pobytu będzie można zmienić na status osoby osiedlonej. Do 30 czerwca rozpatrzono 1,007 mln wniosków złożonych przez obywateli polskich, z czego 77 proc. zakończyło się przyznaniem statusu osoby osiedlonej, a 20 proc. - tymczasowego statusu. To najwyższy ze wszystkich narodowości odsetek wniosków z pełnym

statusem osoby osiedlonej. Dla porównania - w przypadku obywateli Rumunii, którzy są na drugim miejscu pod względem liczby złożonych wniosków, pełny status otrzymało 33 proc. Ponieważ ponad 51 tys. obywateli polskich złożyło więcej niż jeden wiosek, liczba osób, które ubiegały się o status wynosi 1,056 mln. To i tak znacznie więcej niż wynoszą szacunki ONS dotyczące obywateli polskich faktycznie mieszkających w Wielkiej Brytanii. Podobnie jest w przypadku obywateli innych państw UE. Według szacunków na koniec czerwca 2020 r. w Wielkiej Brytanii mieszkało 3,482 mln obywateli UE, w tym 815 tys. obywateli polskich, przy czym obie liczby wykazują trend spadkowy. Wyższa liczba wniosków wynika z faktu, że uprawnione do ich składania były nie tylko osoby aktualnie faktycznie mieszkające w Wielkiej Brytanii, ale też te, które w przeszłości mieszkały w tym kraju, a później z niego wyjechały, zatem część osób złożyła je "na wszelki wypadek", aby mieć możliwość powrotu. Kevin Foster, wiceminister spraw wewnętrznych odpowiedzialny za sprawy imigracji i statusu osób osiedlonych, ocenił w rozmowie z PAP, że system aplikowania o status osoby osiedlonej okazał się sukcesem i zdecydowana większość obywateli UE, która była uprawniona do złożenia wniosku, zrobiła to w terminie. Powiedział jednak, że nadal spływają spóźnione aplikacje. "Przyjmujemy elastyczną i pragmatyczną postawę i jeśli ktoś miał uzasadniony powód, że nie złożył wniosku na czas, nadal będziemy rozpatrywać ten wniosek. Dajemy tym osobom 28 dni na uzupełnienie tego, więc moje przesłanie do nich jest takie, że nawet jeśli nie złożyły wniosku przed 30 czerwca, niech to zrobią niezwłocznie" - powiedział. Status osoby osiedlonej mogły uzyskać tylko te osoby, które mieszkały w Wielkiej Brytanii przed zakończeniem okresu przejściowego po brexicie, czyli przed 31 grudnia 2020 r. Zgodnie z obowiązującym od 1 stycznia 2021 r. nowym systemem imigracyjnym, obywatele państw UE, którzy chcą teraz przyjechać, aby pracować w Wielkiej Brytanii, traktowani są tak samo jak obywatele wszystkich innych państw, co oznacza, że muszą się ubiegać o wizę przed przyjazdem. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|25


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

26|

INFORMACJE

W. Brytania: Minister Patel: próba

zabójstwa Skripala była bezmyślnym czynem Brytyjska minister spraw wewnętrznych Priti Patel powiedziała we wtorek, że operacja rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU), mająca na celu zabójstwo byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala w 2018 roku za pomocą Nowiczoka, była bezmyślnym atakiem.

"T

o był całkowicie bezmyślny czyn – powiedziała w parlamencie Patel - To był bezwstydny i celowy atak". "Szanujemy naród rosyjski, ale zrobimy wszystko, co trzeba, wszystko, aby nasz kraj był bezpieczny" zapewniła brytyjska minister i podkreśliła, że Wielka Brytania podejmie kroki w celu przeciwdziałania zagrożeniu ze strony Rosji i spróbuje zatrzymać agentów GRU, stojących za atakiem z 2018 roku, jeśli kiedykolwiek postawią stopę poza Rosją. "Rząd będzie nadal bardzo stanowczo reagować na utrzymujące się i znaczące zagrożenie ze strony państwa rosyjskiego" – powiedziała Patel. Z kolei brytyjski premier Boris Johnson oświadczył, że Wielka Brytania poruszy tę kwestię w rozmowie z rosyjskim ambasadorem w Londynie. "Jeśli te osoby kiedykolwiek wyjadą poza Rosję, zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby je zatrzymać, wydać i postawić przed sądem w Wielkiej Brytanii" - powiedział Johnson. We wtorek brytyjska policja wskazała i postawiła zarzuty trzeciemu funkcjonariuszowi rosyjskiego wywiadu w związku z próbą zabójstwa Skripala, do której doszło w marcu 2018 r. w Salisbury. Policja poinformowała, że Denis Siergiejew, który używał pseudonimu Siergiej Fiedotow, jest poszukiwany, wraz z dwoma innymi podejrzanymi, w związku z próbą zabójstwa Skripala i jego córki Julii przy użyciu środka chemicznego Nowiczok. Według poli-

cji, wszyscy oni są członkami GRU i pracowali razem także podczas operacji w innych krajach. Brytyjscy prokuratorzy we wrześniu 2018 r. ogłosili zarzuty wobec pierwszych dwóch podejrzanych, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii pod fałszywymi tożsamościami Aleksander Pietrow i Rusłan Boszirow. Uważa się, że ich prawdziwe tożsamości to odpowiednio Aleksander Miszkin i Anatolij Czepiga. W reakcji na informacje brytyjskiej policji Rosja oskarżyła Wielką Brytanię o wykorzystywanie tej sprawy jako narzędzia do celowego sabotowania więzi brytyjsko-rosyjskich i podsycania antyrosyjskich nastrojów w mediach i wśród brytyjskiej opinii publicznej. "Przez ponad dwa i pół roku władze brytyjskie wykorzystywały incydent w Salisbury do celowego komplikowania naszych stosunków dwustronnych" – powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa na konferencji prasowej. "Przywódcy Zjednoczonego Królestwa nadal używają Skripali jako narzędzia do wywierania nacisku na nasz kraj i wzniecania antyrosyjskich nastrojów w brytyjskim społeczeństwie" - dodała. Zacharowa zaprzeczyła rosyjskiemu udziałowi w próbie otrucia Skripala i powiedziała, że Moskwa potępiła próby Londynu, aby pociągać Rosję do odpowiedzialności za to i wezwała do, jak to określiła, obiektywnego śledztwa w sprawie incydentu. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Premier Johnson

pierwszy raz jasno przyznał, ile ma dzieci Brytyjski premier Boris Johnson po raz pierwszy jasno przyznał, ile ma dzieci. W rozmowie z amerykańską stacją NBC potwierdził, że to, którego wraz z żoną spodziewają się w okolicach Bożego Narodzenia, będzie jego siódmym.

J

W. Brytania: Polskiemu Klubowi

w Szkocji nie grozi już utrata siedziby Zagrożony utratą siedziby Polski Klub w Kirkcaldy w Szkocji może kontynuować działalność. Jak poinformował poprzez media społecznościowe istniejący od 68 lat klub, właściciel budynku wycofał się z zamiaru jego sprzedaży.

W

łaścicielem budynku, zakupionego w 1953 r. ze środków zebranych przez Polaków, którzy pozostali po II wojnie światowej w Wielkiej Brytanii, jest Fundacja Stowarzyszenie Kombatantów Polskich w Londynie. Wiosną tego roku Fundacja poinformowała o zamiarze sprzedaży budynku, z czym nie zgadzały się władze Polskiego Klubu. Polski Klub ogłosił w poniedziałek wieczorem, że Fundacja odstąpiła od zamiaru sprzedaży budynku. Podkreślił, że bardzo znaczącym wsparciem działań w ratowaniu klubu były podpisy złożone pod pety-

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: "The Sun"

przypomina postać Witolda Pileckiego Postać rotmistrza Witolda Pileckiego przybliżył w poniedziałek swoim czytelnikom brytyjski dziennik "The Sun". W niedzielę minęło 81 lat od czasu, gdy Pilecki dał się aresztować, aby trafić do niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz.

"Ż

ohnson wielokrotnie odmawiał rozmowy o swym życiu prywatnym, w tym w szczególności o dzieciach, co tylko podsycało domysły, że ma także dzieci pozamałżeńskie. We wtorek, podczas trwającej wizyty w USA, Johnson został zapytany przez reporterkę NBC o to, jak to jest być ojcem, gdy jednocześnie kieruje się krajem. "To fantastyczne. Jest mnóstwo pracy. Jest mnóstwo pracy, ale uwielbiam to, absolutnie to uwielbiam i chcę, żebyś wiedziała, że zmieniam mnóstwo pieluch" - odparł 57-letni Johnson. Zapytany następnie, czy po przyjściu na świat w kwietniu 2020 roku Wilfreda, ma sześcioro dzieci, odpowiedział: "Tak".

Przed narodzinami Wilfreda Boris Johnson miał czwórkę dzieci ze swoją drugą żoną Mariną Wheeler, z którą rozwiódł się w zeszłym roku, a także - o czym od dawna spekulowano - nieślubne dziecko będące owocem romansu z konsultantką Helen Macintyre. Najmłodsze dziecko Johnsona przyszło na świat jeszcze zanim w maju 2021 roku poślubił on obecną żonę Carrie. W lipcu 33-letnia żona brytyjskiego premiera ogłosiła, że spodziewają się drugiego dziecka, które przyjdzie na świat w okolicach Bożego Narodzenia i ujawniła przy okazji, że wcześniej poroniła. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

cją w tej sprawie. Złożyło je ponad trzy tysiące osób, a akcja zbierania podpisów została zauważona przez media zarówno polskie, jak i brytyjskie. Historię Polskiego Klubu w Kirkcaldy przedstawiła w maju na swoim portalu stacja BBC News, o zabiegach mających na celu jego ratowanie pisały także lokalne media oraz PAP. Starania o utrzymanie klubu poparł m.in. Gordon Brown, premierem Wielkiej Brytanii w latach 200710, który od 2005 do 2015 r. reprezentował okręg Kirkcaldy and Cowdenbeath w Izbie Gmin. (PAP)

ołnierz-bohater zdecydował, że jedynym sposobem na poznanie prawdziwych okropności Auschwitz jest przekonanie się o tym na własne oczy - dlatego zgłosił się na ochotnika do obozu koncentracyjnego. Polski oficer Witold Pilecki doniósł aliantom o brutalności, której był świadkiem - ale jego niewiarygodna odwaga nie została wykorzystana, bo wielu uważało, że jego raporty były zbyt przerażające, aby mogły być prawdziwe" pisze o Pileckim "The Sun". Gazeta wyjaśnia, że wkrótce po tym, jak rozpoczęła się brutalna okupacji Polski, Niemcy zaczęli wysyłać wszystkich, których uznali za zagrożenie, do obozów takich jak Auschwitz, a docierające stamtąd informacje o torturach przerażały polski ruch oporu. "Dlatego Polacy, którzy wciąż walczyli, zdecydowali, że trzeba wysłać kogoś, kto zorganizuje ruch oporu i opowie całemu światu o niewyobrażalnych okrucieństwach. Oficer kawalerii Pilecki, zagorzały patriota i gorliwy katolik, zgłosił się na ochotnika, zostawiając żonę i dzieci, na misję, która na pierwszy rzut oka była sa-

mobójstwem" - opisuje "The Sun". Dziennik informuje, że w obozie Pilecki rozpoczął dokumentowanie zbrodni, które widział, oraz organizowanie ruchu oporu, a gdy w 1942 roku okazało się, iż w obozie powstały komory gazowe, w których prowadzona jest masowa eksterminacja Żydów, jego raporty poprzez polską siatkę kurierów zostały przekazane aliantom na Zachodzie. Sam zaś Pilecki opracowywał plan wyzwolenia Auschwitz, m.in. przy udziale brytyjskiego lotnictwa. Ale gdy stało się jasne, że alianci nie wyzwolą obozu, Pilecki wraz z dwoma innymi więźniami zbiegł z niego. Następnie walczył w Powstaniu Warszawskim, po upadku którego został schwytany i resztę wojny spędził w obozie jenieckim. Po wojnie został z kolei aresztowany przez komunistyczne władze Polski, skazany w pokazowym procesie i w 1948 roku rozstrzelany. "The Sun" cytuje naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, który powiedział, że Pilecki był "przykładem niewytłumaczalnej dobroci w czasach niewytłumaczalnego zła". (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|27


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

28|

INFORMACJE

W. Brytania: ONS: liczba obywateli polskich

wynosi 738 tys. - spadek w ciągu roku o 162 tys.

W. Brytania: Media: rząd rozważa

alternatywę dla umowy o wolnym handlu z USA Wielka Brytania może podjąć zabiegi o dołączenie do północnoamerykańskiego porozumienia handlowego USMCA, po tym jak stało się jasne, że nie ma co liczyć na szybkie zawarcie umowy o wolnym handlu z USA - piszą w środę brytyjskie media.

Z

wolennicy wystąpienia z Unii Europejskiej przekonywali, że wymierną korzyścią z brexitu będzie możliwość zawierania przez Wielką Brytanię własnych umów handlowych, a najważniejszą z nich ma być ta ze Stanami Zjednoczonymi. Jednak wtorkowe spotkanie Borisa Johnsona z prezydentem USA Joe Bidenem rozwiało nadzieje na szybkie jej zawarcie, co przyznał nawet brytyjski premier. Johnson zapytany, czy jest szansa na zawarcie umowy przed następnymi wyborami do Izby Gmin, które muszą się odbyć najpóźniej w roku 2024, powiedział, że "będziemy się starać to zrobić tak szybko, jak to możliwe", ale nie chciał podawać żadnych konkretnych terminów. Również w wydanym przez Downing Street komunikacie po spotkaniu z Bidenem sprawie umowy handlowej poświęcona została jedynie krótka, dość ogólna wzmianka. Na dodatek Biden nie odrzucił sugestii ówczesnego prezydenta USA Baracka Obamy, który przed referendum w sprawie brexitu powiedział, że w przypadku wystąpienia z UE Wielka Brytania spadnie na koniec kolejki do podpisania umowy handlowej z USA. Następca Obamy, a poprzednik Bidena, Donald Trump zapewniał, że Wielka Brytania będzie na czele tej kolejki.

W związku z tym brytyjskie media, powołując się na źródła rządowe, podają w środę, że na Downing Street rozważane są alternatywy. "Istnieje wiele różnych sposobów, aby to zrobić. Pytanie brzmi, czy administracja amerykańska jest na to gotowa. Piłka jest po stronie USA. Do tanga trzeba dwojga" - mówi cytowane przez nie źródło. Jedną z alternatyw mają być starania o przyłączenie się do USMCA, czyli porozumienia handlowego Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku, które w 2020 roku zastąpiło umowę o północnoamerykańskiej strefie wolnego handlu NAFTA. To by również powodowało znaczący spadek ceł w przypadku dużej liczby towarów. Innym rozwiązaniem miałoby być zawarcie zamiast jednej kompleksowej umowy, serii mniejszych porozumień likwidujących cła i bariery w poszczególnych sektorach, do czego Biden ponoć jest bardziej skłonny. "Ten rozwój sytuacji jest wyraźnym przyznaniem się do zmiany strategii w kwestii handlu, biorąc pod uwagę, że przez pół dekady od głosowania w sprawie brexitu w 2016 roku umowa handlowa między Wielką Brytanią a USA była kluczowym celem polityki zagranicznej" - zauważa "Daily Telegraph". (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Na koniec 2020 roku w Wielkiej Brytanii mieszkało 738 tys. osób mających polskie obywatelstwo, co oznacza, że w drugiej połowie zeszłego roku ich liczba spadła o 77 tys., a w stosunku do szczytu w 2012 roku już o 283 tys. wynika z ogłoszonych w piątek danych urzędu statystycznego ONS.

T

o drugi z rzędu w publikowanych co pół roku przez ONS statystykach demograficznych tak znaczący spadek liczby obywateli polskich - po 83 tys. w pierwszej połowie 2020 roku, co było największym spadkiem w jednym półroczu od momentu rozpoczęcia masowych migracji Polaków po wejściu Polski do UE i otwarcia brytyjskiego rynku pracy w 2004 roku. Oznacza to, że w ciągu całego 2020 roku liczba obywateli polskich w Wielkiej Brytanii zmniejszyła się o 162 tys. i niemal dokładnie wróciła do poziomu z 2013 roku; wówczas było to 736 tys. Od 2004 roku liczba obywateli polskich w Wielkiej Brytanii rosła nieustanie do 2016 roku, po czym minimalnie spadła, ale na koniec 2017 roku osiągnęła rekord - ONS szacował, że było ich wówczas 1,021 mln. Od tego czasu zaczął się odwrotny trend, przy czym duży spadek nastąpił pomiędzy połową a końcem 2018 roku - o 80 tys., następnie w ciągu 2019 roku liczba ustabilizowała się na poziomie ok. 900 tys., zaś w 2020 roku znów znacząco spadła. Podobnie wyglądają szacunki dotyczące osób urodzonych w Polsce. Według stanu na koniec 2020 roku ich liczba wynosiła 691 tys., czyli o 55 tys. mniej niż w połowie 2020 roku i o 127 tys. mniej niż na koniec 2019 roku. Natomiast w porównaniu ze szczytowym momentem, na koniec 2017 roku, zmniejszyła się ona już o 231 tys. Liczba osób z obywatelstwem polskim jest większa niż urodzonych w Polsce, bo ta pierwsza obejmuje dzieci obywateli polskich urodzone już na terytorium Wielkiej Brytanii. W drugiej są wpraw-

dzie także Polacy, którzy przyjęli brytyjskie obywatelstwo, ale jest to wyraźna mniejszość. Obywatele polscy pozostają zdecydowanie największą grupą cudzoziemców zamieszkujących Wielką Brytanię. Ich liczba - 738 tys. - jest prawie dwa razy większa niż będących na drugim miejscu obywateli Rumunii - 384 tys. Dalej znajdują się obywatele Irlandii, Indii i Włoch. Z kolei wśród mieszkańców Wielkiej Brytanii urodzonych za granicą osoby urodzone w Polsce - 691 tys. - były na drugim miejscu. Więcej było tylko osób urodzonych w Indiach - 880 tys., zaś na miejscach 3-5 znalazły się osoby urodzone w Pakistanie, Irlandii i Rumunii. Spadek liczby Polaków w Wielkiej Brytanii wpisuje się w szerszy trend odpływu z tego kraju obywateli państw UE. ONS szacuje, że na koniec 2020 roku w Wielkiej Brytanii mieszkało 3,498 mln obywateli państw UE - o 217 tys. mniej niż rok wcześniej oraz o 315 tys. mniej niż na koniec 2017 roku, który był szczytowym momentem. Jeśli chodzi o mieszkańców Wielkiej Brytanii urodzonych w krajach UE, to ONS ocenia ich liczbę na koniec 2020 roku na 3,537 mln, co jest spadkiem o 79 tys. w ciągu roku i o 168 tys. w stosunku do szczytowego momentu w 2017 roku. Ogółem ONS szacuje, że na koniec 2020 roku populacja Wielkiej Brytanii wynosiła 66,282 mln, co oznacza wzrost o 276 tys. w stosunku do stanu na koniec 2019 roku. Z tej liczby 9,5 mln to osoby urodzone za granicą, a 6,1 mln - niemające brytyjskiego obywatelstwa. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Nawet 70 tys. pracowników W. Brytania: Johnson: bogate kraje muszą domów opieki może nie zaszczepić się w terminie dawać więcej, by pomóc w redukcji emisji

Nawet 70 tys. pracowników domów opieki w Anglii może nie zaszczepić się przed wyznaczonym przez brytyjski rząd terminem, co oznacza, że nie będą mogli w nich legalnie pracować - ostrzegły w czwartek związki zawodowe.

W

czwartek mija termin, w którym niezaszczepieni pracownicy domów opieki muszą przyjąć pierwszą dawkę szczepionki, aby uzyskać pełną odporność przed 11 listopada, kiedy wejdzie w życie wymóg, by cały ich personel domów był zaszczepiony. Tymczasem jak wynika ze statystyk, obecnie w pełni zaszczepionych jest 84 proc. pracowników domów opieki, a przynajmniej jedną dawkę przyjęło 92 proc. Związki zawodowe Unison i GMB ostrzegły w czwartek, że nawet 70 tys. pracowników domów opieki może nie zaszczepić się na czas, co jeszcze pogorszy braki kadrowe w domach opieki. Szacuje się, że w sektorze opieki społecznej w Anglii brakuje ok. 100 tys. pracowników. Kilku cytowanych przez brytyjskie media kierowników domów opieki przyznało w czwartek, że staną przed wyborem, czy wobec braku pracowników zamknąć placówki, czy też ła-

Bogate kraje muszą zrobić więcej również finansowo - by pomóc krajom rozwijającym się w redukcji emisji dwutlenku węgla - uważa brytyjski premier Boris Johnson. Ale ostrzegł, że szansa na porozumienie w tej sprawie przed szczytem COP26 wynosi 60 proc. mać prawo, utrzymując w pracy niezaszczepionych pracowników. Jak wyjaśniono w opublikowanych na początku sierpnia wytycznych, jeśli ktoś z personelu się nie zaszczepi, będzie mu groziło przesunięcie na inne stanowisko, niewymagające bezpośredniego kontaktu z pensjonariuszami, lub utrata pracy. Zwolnione z tego wymogu będą tylko te osoby, które będą miały medycznie potwierdzony dowód, że ze względów zdrowotnych nie mogą przyjąć szczepionki. Pracownicy domów opieki są na razie jedyną grupą zawodową w Wielkiej Brytanii, od której będzie wymagane szczepienie. Wprowadzono go w związku z dużą liczbą zgonów w domach opieki, która miała miejsce podczas pierwszej fali pandemii koronawirusa. W poniedziałek brytyjski minister zdrowia Sajid Javid powiedział, że rozciągnięcie tego obowiązku na personel służby zdrowia jest bardzo prawdopodobne. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

J

ohnson przyznał, że bogatsze państwa "od pokoleń czerpały korzyści z nieskrępowanego zanieczyszczania środowiska", a często odbywało się to kosztem krajów rozwijających się. "Ponieważ kraje te starają się teraz rozwijać swoje gospodarki w sposób czysty, zielony i zrównoważony, mamy obowiązek wspierać je w tym - naszą technologią, naszym doświadczeniem i pieniędzmi, które obiecaliśmy" - mówił dziennikarzom podczas podróży do USA, gdzie weźmie udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ oraz spotka się z prezydentem Joe Bidenem. Johnson jako premier kraju-gospodarza tegorocznego szczytu klimatycznego COP26 będzie wraz z sekretarzem generalnym ONZ Antonio Guterresem przewodniczył tej części sesji, która będzie poświęcona zapobieganiu zmianom klimatu. Johnson ma m.in. mówić o zobowiązaniach finansowych, które kraje uprzemysłowione podjęły, by pomóc rozwijają-

cym się w redukcji emisji. Kraje uprzemysłowione uzgodniły, że najpóźniej w roku 2020 będą przekazywać 100 mld dolarów rocznie dla krajów rozwijających, aby pomóc im zmniejszyć ich emisje gazów cieplarnianych. Ale w 2019 r. poziom ten osiągnął tylko 79,6 mld dolarów. Jak podają brytyjskie media, rząd w Londynie poprosił Niemcy i Kanadę o przejęcie inicjatywy w opracowaniu "Planu realizacji 100 mld dolarów", który ma zostać opublikowany przed listopadowym szczytem COP26. Johnson przyznał jednak, że osiągnięcie tego celu będzie trudne. "Myślę, że osiągnięcie wszystkiego w tym tygodniu będzie wyzwaniem. Ale sądzę, że uzyskanie tego przed COP - to szansa 6 na 10. To będzie trudne. Ludzie muszą zrozumieć, że jest to kluczowe dla świata" - podkreślił. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|29


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

30|

INFORMACJE

UE: KE: przy wdrożeniu mechanizmu W. Brytania: Od października prostsze warunkowości weźmiemy pod uwagę orzeczenie TSUE i złagodzone zasady wjazdu do Anglii Przy wdrożeniu mechanizmu warunkowości weźmiemy pod uwagę orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE - poinformował PAP rzecznik Komisji Europejskiej ds. budżetowych Balazs Ujvari. Chodzi o skargę, którą przeciwko mechanizmowi wniosły do TSUE Polska i Węgry.

"K

omisja jest przekonana, że rozporządzenie (dot. mechanizmu praworządności) jest bardzo ważne i weźmie pod uwagę orzeczenie Trybunału (...) przy jego stosowaniu i finalizacji wytycznych" - oznajmił Balazs Ujvari, którego PAP poprosiła o odniesienie się do informacji podanej przez RMF FM, że "w Komisji Europejskiej zapadła już decyzja o aktywowaniu pierwszego etapu mechanizmu warunkowości". Rozporządzenie w sprawie uwarunkowań dotyczących praworządności, mające na celu ochronę funduszy UE przed ich ewentualnym niewłaściwym wykorzystaniem, weszło w życie 1 stycznia 2021 roku. W ramach nowych przepisów nie zaproponowano jednak żadnych instrumentów. Rada Europejska zwróciła się do Komisji o opracowanie wytycznych dot. stosowania mechanizmu i zastrzegła, że będzie on mógł zostać uruchomiony dopiero po przyjęciu tych wytycznych. Jednocześnie, dwa państwa członkowskie - Polska i Węgry - 11 marca 2021 r. zaskarżyły do TSUE mechanizm warunkowości. Rzecznik Komisji przypomniał, że przewodnicząca KE Ursula von der Leyen w ubiegłotygodniowym przemówieniu o stanie Unii w Parlamencie Europejskim podkreślała znaczenie ochrony budżetu Wspólnoty. "W ramach mechanizmu warunkowości Komisja

zajmie się zatem wszelkimi naruszeniami zasad praworządności w państwie członkowskim, które mają wpływ na budżet UE lub jej interesy finansowe i które miały miejsce po 1 stycznia 2021 r." - doprecyzował przedstawiciel KE. "Aby wszcząć procedurę, Komisja musi mieć uzasadnione podstawy, by sądzić, że wszystkie warunki określone w rozporządzeniu są spełnione i że żadna inna procedura nie pozwoli jej na skuteczniejszą ochronę budżetu Unii. Komisja od początku roku prowadzi dogłębną ocenę potencjalnych spraw i, jak powiedziała przewodnicząca w orędziu o stanie UE, pierwsze powiadomienia zostaną wysłane do zainteresowanych państw członkowskich w nadchodzących tygodniach" - dodał Balazs Ujvari. Równolegle, jak podkreślił, Komisja przygotowała również projekt wytycznych dotyczących stosowania rozporządzenia. "Projekt wytycznych został skonsultowany z Parlamentem Europejskim i państwami członkowskimi, a Komisja obecnie ocenia zebrane informacje zwrotne" - zaznaczył. Z ustaleń PAP wynika, że KE będzie w stanie zacząć stosować mechanizm warunkowości najwcześniej za około 8-9 miesięcy. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Od 4 października znacząco zostaną uproszczone i złagodzone zasady przyjazdu do Anglii. Obecny "system świateł drogowych" - z listami państw: zieloną, żółtą i czerwoną - będzie zastąpiony jedną, czerwoną listą - ogłosił w piątek brytyjski minister transportu Grant Shapps.

W

szystkie miejsca, które nie będą na czerwonej liście państw wysokiego ryzyka epidemicznego, zostaną automatycznie uznane za bezpieczne. Również od 4 października podróżni nie będą musieli wykonywać testów na obecność koronawirusa przed przyjazdem do Anglii z zagranicy. Od końca października w pełni zaszczepieni pasażerowie z krajów spoza czerwonej listy będą mogli zastąpić testy typu PCR tańszymi testami antygenowymi. Każdy, kto uzyska wynik pozytywny, będzie musiał odbyć kwarantannę w domu i wykonać bezpłatny test PCR, który zostanie poddany sekwencjonowaniu kodu genetycznego wirusa, co ma pomóc w identyfikacji nowych wariantów. Osoby niezaszczepione nadal będą musiały wykonywać testy typu PCR. Osoby powracające z krajów z czerwonej listy będą musiały tak jak dotąd odbyć płatną, 10-dniową kwarantannę w jednym ze wskazanych przez władze hoteli. Z czerwonej listy, na której dotychczas było ponad 50 państw i terytoriów, osiem zostanie zdjętych od środy rano. Są to: Turcja, Egipt, Kenia, Pakistan, Malediwy, Sri Lanka, Oman i Bangladesz. "Dzisiejsze zmiany oznaczają prostszy, bardziej przejrzysty system. Z mniejszą liczbą testów i niższymi kosztami, co pozwoli większej liczbie osób na podróżowanie, zobaczenie bliskich lub prowadzenie intere-

sów na całym świecie, a jednocześnie zapewni impuls dla przemysłu turystycznego" - oświadczył Shapps. Zapowiedział, że nowy system ma funkcjonować co najmniej do końca roku. "Zdrowie publiczne zawsze było w centrum naszej polityki w kwestii podróży zagranicznych, a dzięki ponad 44 milionom osób w pełni zaszczepionych w Wielkiej Brytanii jesteśmy teraz w stanie wprowadzić stosownie do tego zaktualizowany system, który odzwierciedla nową sytuację" - dodał minister transportu. Wyjaśnił, że zmiany nie mogły być wprowadzone wcześniej, bo opinie naukowców były wówczas temu przeciwne. Ogłoszone zmiany będą miały zastosowanie tylko do przyjazdów i wyjazdów do Anglii. Władze pozostałych części Zjednoczonego Królestwa zwykle harmonizowały swoje listy podróżne zgodnie z aktualizacjami dokonywanymi przez brytyjski rząd, ale w niektórych sprawach zachowywały większą ostrożność, np. Szkocja wymagała przez pewien czas kwarantanny w hotelach od wszystkich przyjeżdżających z zagranicy, a nie tylko z krajów z czerwonej listy. Na razie jedynie rząd Walii zapowiedział, że "uważnie przestudiuje" nowe zmiany. Władze w Edynburgu i Belfaście jeszcze nie zajęły stanowiska w tej sprawie. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

W. Brytania: Szkocja nadal będzie

wymagać testów od przyjeżdżających z zagranicy Szkocki rząd poinformował w piątek wieczorem, że na razie nie dostosuje się do zapowiedzianego dla Anglii złagodzonego reżimu podróżnego i nadal będzie wymagał wykonania testu na obecność koronawirusa przed przyjazdem i testu typu PCR po przyjeździe.

W

piątek po południu brytyjski minister transportu Grant Shapps zapowiedział, że od 4 października w miejsce trzech list - zielonej, żółtej i czerwonej, do których kraje są przypisane w zależności od zagrożenia epidemicznego - będzie tylko jedna - czerwona. Ponadto od tego dnia podróżni nie będą już musieli przed przyjazdem do Anglii wykonywać testów na obecność koronawirusa, a od końca października osoby w pełni zaszczepione, które wracają z krajów spoza czerwonej listy będą mogły, zamiast testów typu PCR, wykonywać tańsze testy antygenowe. Zmiany te odnoszą się tylko do Anglii, bo wymogi dotyczące wjazdu do Szkocji, Walii i Irlandii Północnej ustalają tamtejsze rządy. Szkocki rząd ogłosił w piątek wieczorem, że od 4 października również zastąpi trzy listy podróżne jedną, czerwoną, ale na razie utrzyma dotychczasowe zasady, jeśli chodzi o wymagane testy na obecność koro-

nawirusa. Oznacza to, że wszyscy przyjeżdzający do Szkocji będą musieli wykonać test w ciągu 72 godzin przed przyjazdem, a także test typu PCR w drugim dniu po przyjeździe (osoby zaszczepione) lub w drugim i ósmym dniu (osoby niezaszczepione). "Decyzja rządu brytyjskiego o wdrożeniu propozycji zniesienia wymogu testu przed przyjazdem do Anglii oraz stosowania testów przepływu bocznego w drugim dniu po przyjeździe nie została na tym etapie przyjęta w Szkocji ze względu na poważne obawy dotyczące wpływu na zdrowie publiczne. Badanie osób przyjeżdżających z zagranicy, zarówno przed, jak i po podróży, jest ważną częścią naszego reżimu na granicach, po to by zminimalizować ryzyko importu wariantów budzących obawy" - oświadczył szkocki rząd. Wcześniej rząd Walii zapowiedział, że "uważnie przestudiuje" zmiany ogłoszone przez brytyjski rząd. Stanowiska na razie nie zajęły władze Irlandii Północnej. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|31


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

32|

INFORMACJE

Forbes: najlepiej opłacany Ronaldo,

Lewandowski na 6. miejscu

Portugalski napastnik Cristiano Ronaldo, aktualnie zawodnik Manchesteru United, jest najlepiej opłacanym piłkarzem na świecie. Na szóstej pozycji listy rankingowej przygotowanej przez magazyn ekonomiczny "Forbes" jest Robert Lewandowski z Bayernu Monachium.

J

ak ustalił "Forbes", Ronaldo, pięciokrotny zdobywca "Złotej Piłki", w angielskim klubie po opodatkowaniu zarabiał będzie 125 mln dolarów rocznie. Na drugie miejsce spadł lider zarobków z ubiegłego roku Argentyńczyk Lionel Messi. Po przejściu z Barcelony do Paris St. Germain jego zarobki netto mają się kształtować na poziomie 110 mln dolarów. Tuż za nim na liście "Forbes" są inne gwiazdy francuskiego klubu, a mianowicie Brazylijczyk Neymar (95 mln dolarów) i Francuz Kylian Mbappe (43 mln). Ronaldo, były zawodnik Realu Madryt i Juventusu Turyn, swoje ogromne dochody zawdzięcza środkom finansowym uzyskiwanym z umów sponsorskich. Jego pensja podstawowa w klubie wynosi bowiem 70 mln, kolejne 55 mln otrzyma od sponsorów i za udział w sesjach reklamowych. Pod względem wysokości zarobków z umów sponsorskich Portugalczyk jest - jak twierdzi "Forbes" dopiero na czwartym miejscu listy najlepiej opłacanych sportowców. Pierwsze miejsce zajmuje tenisista Roger Federer (90 milionów dolarów), drugie koszykarz LeBron James (65 milionów dolarów) i trzecie

golfista Tiger Woods (60 milion dolarów). Ronaldo uzyskuje 55 mln. Wśród najlepiej opłacanych piłkarzy Muhammad Salah z Liverpoolu zajmuje piąte miejsce (41 mln), a kapitan reprezentacji Polski Lewandowski awansował na szóstą pozycję z dochodami rzędu 35 mln. Tyle samo zarobił 37-letni hiszpański pomocnik Andreas Iniesta - z czego 31 mln to pensja podstawowa w japońskim zespole Vissel Kobe, a tylko cztery miliony z kontraktów reklamowych. Najlepiej opłacani piłkarze na świecie według magazynu "Forbes" (w milionach dolarów):

1. Cristiano Ronaldo (Portugalia/Manchester United) 125 (wynagrodzenie 70 + reklama 55) 2. Lionel Messi (Argentyna/Paris St. Germain) 110 (75 + 35) 3. Neymar (Brazylia/Paris St. Germain) 95 (75 + 20) 4. Kylian Mbappe (Francja/Paris St. Germain) 43 (28 + 15) 5. Muhammad Salah (Egipt/Liverpool) 41 (25 + 16) 6. Robert Lewandowski (Polska/Bayern Monachium) 35 (27 + 8) . Andres Iniesta (Hiszpania/Kobe) 35 (31 + 4) 8. Paul Pogba (Francja/Manchester United) 34 (27 + 7) 9. Gareth Bale (Walia/Real Madryt) 32 (26 + 6) 10. Eden Hazard (Belgia/Real Madryt) 29 (26 + 3)

Źródło: www.polonia24.uk

(PAP)

MŚ 2026 - FIFA zadowolona po wizytacji amerykańskich miast

FIFA z zadowoleniem przyjęła stan przygotowań amerykańskich miast do organizacji piłkarskich mistrzostw świata w 2026 roku. Turniej za pięć lat odbędzie się w trzech krajach, poza USA także w Meksyku i Kanadzie.

D

elegacja z wiceprezydentem Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Victorem Montaglianim na czele odwiedziła następujące miasta: Boston, Nashville, Atlanta, Orlando, Waszyngton, Baltimore, Nowy Jork/New Jersey, Filadelfia i Miami. Omawiane były sprawy dot. organizacji meczów i treningów, zarządzania stadionami, infrastrukturą, kwestii biznesowych, prawnych itd. Dyrektor Działu Turniejów i Imprez FIFA Colin Smith podkreślił ogromne zaangażowanie i wysiłek

każdego z miast. "Wizyty kontrolne dały nam ważne informacje dotyczące kilku kluczowych tematów" dodał. Za kilka tygodni FIFA sprawdzi miasta kandydujące z Kanady i Meksyku. W 2022 roku ogłoszona zostanie lista miast-gospodarzy MŚ 2026. Po raz pierwszy w historii w mistrzostwach świata ma wziąć udział 48 drużyn. Zaplanowanych jest 80 meczów na 16 stadionach. (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk

Usyk pokonał Joshuę jednogłośnie na punkty w walce o trzy pasy mistrzowskie wagi ciężkiej

Ukraiński bokser Ołeksandr Usyk zdobył pasy mistrza świata WBO, IBF, WBA wagi ciężkiej. W sobotę w Londynie pokonał jednogłośnie na punkty (117-112, 116-112, 115113) ich dotychczasowego posiadacza Brytyjczyka Anthony'ego Joshuę.

34

-letni Usyk jest niepokonany na zawodowych ringach. To było jego 19. zwycięstwo (13 KO), ale dopiero trzecie odniesione w wadze ciężkiej. Jeszcze niedawno był niekwestionowanym królem kategorii junior ciężkiej, czempionem WBA, WBO, IBF, WBC. Wygrywając z Joshuą został trzecim pięściarzem w historii, który zdobył pasy w kategoriach junior ciężkiej, a następnie w ciężkiej. Wcześniej dokonali tego Evander Holyfield i David Haye. Ukrainiec jest również mistrzem olimpijskim z Londynu (2012), a także amatorskim mistrzem świata i Europy.

31-letni Joshua natomiast doznał drugiej porażki. W 2019 roku przegrał z Andy Ruizem, któremu później się zrewanżował. Na koncie ma też 24 zwycięstwa. Według mediów, Joshua zarobił ok. 15 milionów funtów (20,5 mln dolarów), a Usyk trzy razy mniej. Walkę na stadionie Tottenhamu Hotspur obejrzało prawie 70 tysięcy widzów. Czempionem WBC jest Brytyjczyk Tyson Fury (300-1, 21 KO), który 9 października w Las Vegas zmierzy się z Amerykaninem Deontayem Wilderem (421-1, 41 KO). (PAP)

Źródło: www.polonia24.uk


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|33


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

34|

OGŁOSZENIA

Darmowy

RAPORT KREDYTOWY Sprawdź co wiedzą o Tobie Banki i czy zostanie przyznany Ci kredyt

Wszystko o Twojej zdolności Kredytowej

Pomoc w poprawie zdolności kredytowej

Planujesz kupić dom, samochód,

Pozytywne i negatywne wskaźniki

sprzęt lub wziąść kredyt?

wpływające na Twój wynik


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|35


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

36|

OGŁOSZENIA


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|37


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

38|

IMPREZY


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

HOROSKOP SEP-OCT 2021 Waga 23.09 - 23.10

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|39

Byk 21.04 - 20.05 Praca - Ten tydzień nie będzie stabilny. Praca tymczasowa lub dodatkowa. Stabilizacja przed Tobą, jednak jeszcze nie w tym tygodniu. Finanse - Wszystko co się dzieje jest tylko przejściowe, Twoje kłopoty nie będą trwać wiecznie. Zamiast kręcić się w koło, zastanów się co można zrobić. Zawsze jest

wyjście. Uczucia - Pod wpływem Twojego nastroju, potrzebny będzie Ci spokój i izolacja, na amory przyjdzie czas. Zdrowie - Osłabienie organizmu, być może brakuje Ci witamin.

Praca - W sprawach zawodowych możesz się czuć bezpiecznie. Czas będzie sprzyjał podpisywaniem dobrych umów i stabilizacji. Finanse - Pomimo tego, że w pracy będzie dobrze, to finanse będą zagrożone. Uważaj na oszustów i pilnuj portfela. Uczucia - Przed Tobą pojawią się nowe możliwości, perspektywy związku rokującego na przyszłość. Zdrowie - Obniżenie nastroju, ale i przystopuj z używkami.

Bliźnięta 21.05 - 21.06 Praca - Ten tydzień nie przyniesie żadnych zmian. Finanse - Pojawią się problemy ze spłatą kredytu czy innych tego rodzaju zobowiązań. Warto teraz oszczędzać, a unikniesz konsekwencji. Uczucia - Na polu emocjonalnym kompletna zmiana, pojawi się nagle ktoś, na

kogo zwrócisz uwagę. Zajęte bliźnięta - partner Cię zaskoczy, w skutek czego nastąpią duże zmiany. Zdrowie - Uwaga na wszystko co dotyczy kości. Możliwy będzie drobny zabieg np. zastrzyk.

Skorpion 24.10 - 22.11

Wodnik 21.01 - 20.02

Rak 22.06 - 22.07

Praca - Nic nie wygląda tak ja Ci się wydaje. Twoja sytuacja poprawi się jeśli przestaniesz się zapętlać i kręcić w koło. Spokojnie przemyśl wszystko dokładnie, a wyjście się znajdzie. Finanse - Twoja sytuacja znacznie się poprawi, jeśli zaczniesz działać, wówczas uzyskasz płynność finansową chociaż i te-

Praca - Dobra współpraca jednak bez wymiernych korzyści. Na sukces musisz poczekać. Finanse - Na horyzoncie poprawa i bardzo dobre perspektywy. Jednak tak jak w sprawach zawodowych, na finanse trzeba poczekać. Dobry czas na inwestycje długoterminowe. Uczucia - W związkach bezpieczeństwo i harmonia. Single, macie zielone światło do działania. Zdrowie - Uważaj na wszystko co dotyczy skóry, skaleczenia, poparzenia i wszelkiego rodzaju wysypki.

Praca - W tym tygodniu zrealizujesz swój plan. To czas na dobre zmiany. Przed Tobą same sukcesy. Finanse - Bezpieczeństwo materialne. Dobry czas na inwestycje i nowe projekty. Uczucia - Na nowe relacje partnerskie, miłość trzeba będzie poczekać. Jednak możesz liczyć na oddanych przyjaciół. Zdrowie - Manifestować się będą choroby przewlekłe więc zadbaj o to.

Strzelec 23.11 - 21.12

Ryby 21.02 - 20.03

Lew 23.07 - 23.08

Praca - Kilka opcji do wyboru. Zastanów się dobrze i bez pośpiechu, a wybierzesz dobrze. Finanse - Dobre zarobki. Przypływ gotówki i satysfakcja. Czas sprzyja inwestycją i realizacją projektów. Uczucia - Twój status singla ma szanse na zmianę. Przed Tobą otwierają się szanse na udany związek, masz już wszystko czego Ci trzeba więc zacznij działać. Zdrowie - Zadbaj o górne drogi oddechowe, gardło, krtań jak i tarczycę.

Praca - Uporządkuj wszystkie sprawy urzędowe czy biurowe to powinno być teraz priorytetem, wówczas Twoja sytuacja zawodowa zacznie się poprawiać. Finanse - Gwałtowne i nieoczekiwane wydatki. By wyjść na przeciw tej energii uważaj i bądź czujny. To nie jest dobry moment na ruchy biznesowe. Uczucia - W relacjach partnerskich czy też przyjacielskich uwaga na osobę, która nie życzy dobrze i nie ma dobrych zamiarów. Zdrowie - Zadbaj o swój żołądek, wątrobę i cały układ pokarmowy.

Praca - Dobry czas na zakładanie własnej działalności czy budowanie spółek. Finanse - Energia tego tygodnia sprzyja dobrymi inwestycjami, które szybko zaczną procentować. Ogólnie finanse bez zagrożeń. Uczucia - Przed Tobą nowe znajomości, ale od Ciebie zależy czy dostrzeżesz swoją miłość, miej oczy szeroko otwarte. W związkach wyjaśnisz sprawy, które nie dają Ci spokoju, dzięki czemu nastąpi poprawa Waszych relacji. Zdrowie – Choroby, które ciągną się od dłuższego czasu, mogą się zamanifestować. Zadbaj o siebie.

Koziorożec 22.12 - 20.01

Baran 21.03 - 20.04

Panna 24.08 - 22.09

Praca - Potrzeba załatwienia spraw urzędowych spowolni Twoje działania zawodowe. Może pojawić się krótka przerwa. Finanse - Nowe możliwości zarobku, ale od Ciebie zależy czy je dostrzeżesz i skorzystasz z nich. Rozglądaj się dobrze by okazja nie przeszła Ci koło nosa. Uczucia - To nie jest dobry czas na nowe relacje, uważaj na osobę, która kręci się przy Tobie, ona nie ma dobrych zamiarów. W związkach jeśli czujesz się podporządkowany i nie możesz mieć własnego zdania, ktoś traktuje Cię bez szacunku, to zastanów się czy dalej chcesz tak żyć. By przyszło nowe trzeba zamknąć stare. Zdrowie - Układ kostny, uważaj na upadki, potknięcia czy skaleczenia.

Praca - W sprawach zawodowych zacznie się ruch i zmiany, jednak na profity trzeba będzie poczekać. Finanse - Ten tydzień pod względem materialnym nie przyniesie żadnych zmian. Uczucia - Na polu uczuć spodziewaj się poważnych deklaracji. Masz szanse na dobrze rokujący związek. Możliwy ślub lub zaręczyny. Zdrowie - Ubieraj się stosownie do pogody. Osłabione będą płuca i oskrzela.

Praca - To nie jest tydzień wprowadzania radykalnych zmian. Zanim sytuacja zawodowa się ustabilizuje, korzystaj z tego co masz do tej pory. Finanse - W sprawach materialnych bez większych zmian czy rewelacji. Uczucia - Przed Tobą nowe znajomości i możliwości rozpoczęcia nowego etapu życia, ale samo się nie zrobi, zacznij wychodzić z domu, a wszystko się zmieni. Zdrowie - Warto pomyśleć o lekko strawnej diecie. Uważaj na żołądek i układ trawienny.

raz nie jest źle. Uczucia - Przed Toba dobre wiadomości, ale i wyjazd, a na wyjeździe nowe znajomości, które zaowocują dobrze rokującą relacją partnerską. W związkach romantyczna wycieczka. Zdrowie - Zadbaj o siebie i przystopuj z używkami czy złymi nawykami żywieniowymi, a unikniesz problemów zdrowotnych.


hello@polishadvertiser.uk / 020 8166 9928

40|

IMPREZY


www.anonse.co.uk / www.polishadvertiser.uk INFORMACJE

OGŁOSZENIA

ROZRYWKA

IMPREZY

SEP-OCT

2021 TUESDAY 28-12

|41