Page 16

.co.uk

www.anonse.co.uk / www.katalogfirm.london / www.polishadvertiser.uk

redakcja@anonse.co.uk / 020 8166 9928

portal ogłoszeniowy dla Polaków w UK

.co.uk

16|

INFORMACJE

portal ogłoszeniowy dla Polaków w UK

miesięcznik budowlany

- darmowa aplikacja -

Izba Gmin przeciwko bezumownemu

brexitowi; Johnson chce wyborów Brytyjska Izba Gmin poparła w środę projekt ustawy otwierającej drogę do zablokowania bezumownego brexitu i opóźnienia wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. Premier Boris Johnson skrytykował posłów za utrudnianie negocjacji i zażądał przedterminowych wyborów. Za było 327 posłów, a przeciwko 299 z nich (różnica 28 głosów). To konsekwencja zjednoczenia sił opozycji i rozłamu w rządzącej Partii Konserwatywnej, której 22 posłów zagłosowało z przeciwnikami Johnsona (21 z nich zostało we wtorek usuniętych z tego powodu z klubu parlamentarnego). Ustawa trafi teraz do Izby Lordów, której członkowie będą mieli możliwość jej przyjęcia, zgłoszenia swoich poprawek lub podjęcia prób opóźnienia jej procedowania przed zaplanowanym na przyszły tydzień zawieszeniem obrad parlamentu. Tekst legislacji został przygotowany przez ponadpartyjną grupę przeciwników strategii przyjętej przez premiera Johnsona, który w ostatnich tygodniach dążył do konfrontacji z Unią Europejską w nadziei na ustępstwa w kontrowersyjnym mechanizmie backstopu dla Irlandii Płn. w obliczu bezumownego brexitu. Krytycy mówili jednak, że taki plan prowadził do rosnącego zagrożenia, że rzeczywiście dojdzie do opuszczenia Wspólnoty bez porozumienia. Jeszcze we wtorek, po przegranej w głosowaniu dotyczącym przejęcia przez opozycję kontroli nad porządkiem obrad, Johnson zapowiedział, że w obliczu ryzyka utraty kontroli nad procesem wyjścia z UE będzie domagał się przedterminowych wyborów parlamentarnych w terminie 15 września. Głosowanie nad rządowym wnioskiem o rozpisanie przedterminowych wyborów parlamentarnych jest zaplanowane jeszcze na późny wieczór w środę. Rozpoczynając debatę w tej sprawie, Johnson mówił, że procedowana ustawa "przekazuje kontrolę nad procesem naszym partnerom" i utrudnia prowadzenie dalszych rozmów ze Wspólnotą. Zdaniem Johnsona wybory parlamentarne powinny się odbyć 15 października br., co - w jego ocenie - po-

Media: kraj na krawędzi wyborów,

zwoli na przełamanie trwającego miesiącami impasu ws. brexitu. Jak zaznaczył, jeśli nadal będzie premierem, będzie chciał doprowadzić do wyjścia W. Brytanii ze Wspólnoty w planowanym terminie 31 października br. Do ogłoszenia przedterminowych wyborów parlamentarnych konieczne jest jednak poparcie dwóch trzecich posłów zasiadających w Izbie Gmin. Wniosek ma niewielkie szanse na przyjęcie, bo lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn odrzucił propozycję skrócenia kadencji parlamentu przed wejściem w życie opozycyjnej ustawy przeciwko bezumownemu brexitowi. W swoim wystąpieniu porównał ją do zatrutego jabłka z bajki o Królewnie Śnieżce i wskazał, że przedterminowe wybory w połowie października wciąż mogłyby doprowadzić do wyjścia bez umowy na koniec miesiąca. "Prawda jest taka, że ten wniosek jest elementem nieszczerej rozgrywki premiera, który jest niegodny swojego urzędu" - powiedział. "Szef rządu twierdzi, że ma jakąś strategię, ale nie może nam powiedzieć, na czym ona polega. Co gorsza, nie może tego powiedzieć też Unii Europejskiej" - kpił polityk, dodając, że "w rzeczywistości po prostu jej nie ma". Corbyn zaznaczył jednak, że byłby gotowy na poparcie podobnego wniosku po przyjęciu procedowanej przez parlament ustawy przeciwko bezumownemu brexitowi, która zmuszałaby rząd do przedłużenia procesu wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br. Na chwilę obecną Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 31 października br. Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

torysi w stanie rozpadu

Brytyjskie media podkreślały w środę skalę podziałów w rządzącej Partii Konserwatywnej po tym, jak premier Boris Johnson stracił większość parlamentarną i przegrał kluczowe głosowanie, które otwiera drogę do dalszego opóźnienia brexitu. We wtorek posłowie sprzeciwiający się bezumownemu brexitowi przejęli kontrolę nad porządkiem obrad Izby Gmin, aby zablokować taki scenariusz wyjścia kraju z Unii Europejskiej. Opozycja - do której podczas głosowania dołączyło aż 21 posłów Partii Konserwatywnej, usuniętych później karnie z klubu parlamentarnego - zebrała 328 głosów przy zaledwie 301 na rzecz rządu (przewaga 27 głosów). Dzięki temu zwycięstwu w środę parlament będzie - wbrew woli rządu - obradował nad opozycyjnym wnioskiem, otwierającym drogę do zablokowania bezumownego brexitu i do potencjalnego opóźnienia brexitu do 31 stycznia 2020 r., jeśli porozumienie z Brukselą nie zostanie wypracowane do 19 października br. Posłowie zagłosują też nad rządowym wnioskiem w sprawie rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych. "Financial Times" ocenił, że po wtorkowej porażce w głosowaniu nad porządkiem obrad i rozłamie w partii rządzącej "Wielka Brytania jest na krawędzi wyborów parlamentarnych, a Partia Konserwatywna w stanie dezintegracji". "Polityczni eksperci często mówili, że Partia Konserwatywna może się podzielić w procesie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, ale wtorek (...) był dniem, w którym ten rozłam przyjął widoczną formę, kiedy niektórzy z najbardziej szanowanych torysów sprzeciwili się Johnsonowi" - napisał dziennik. Jak podkreślono, spór wewnątrz ugrupowania sięgnął zenitu, gdy grupa 21 posłów Partii Konserwatywnej, usuniętych później za głosowanie wraz z opozycją w tym aż ośmiu ministrów i wnuk Winstona Churchilla - oskarżyli najbliższego współpracownika Borisa Johnsona o "kompletną pogardę dla partii". W odpowiedzi sojusznicy premiera oskarżyli rozłamowców o "histeryczne" zachowanie i "niszczenie" rządowych planów w sprawie brexitu. Centrowy "The Times" ocenił z kolei, że Johnson "nie ma większości, a jego strategia w sprawie brexitu pogrążyła się w chaosie". "+Każdy ma plan, dopóki nie dostanie pięścią w twarz+ - mawiał były mistrz świata wagi ciężkiej Mike Tyson. Wczoraj, w 42. dniu swojego urzędowania jako premier, Johnson brutalnie dostał w twarz" podkreślono w komentarzu redakcyjnym, dodając, że "niezależnie od tego, jaki miał plan w dniu, gdy obejmował stanowisko, z pewnością nie zakładał porażki 27 głosami podczas pierwszego sprawdzianu dla jego rządu w Izbie Gmin". Dziennik ostrzegł, że szef rządu "musi przygotować się na jeszcze brutalniejsze ciosy" w środę. Wskazuje, że posłowie prawdopodobnie odrzucą rządową propozycję rozpisania przedterminowych wyborów parlamentarnych co najmniej do czasu, aż przyjęty zostanie ponadpartyjny projekt ustawy przeciwko bezumownemu brexitowi. "Johnson może winić tylko siebie. Stało się jasne, że jego

decyzja o zawieszeniu prac parlamentu na pięć tygodni, choć zgodna z konstytucją, opierała się na błędnej ocenie sytuacji politycznej i skłoniła posłów przeciwnych wyjściu (z UE) bez porozumienia, by działać szybciej, niż pierwotnie planowali" - oceniła gazeta. "Times" konkluduje, że lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn może nie zgodzić się na przedterminowe wybory, bo "z pewnością jest w interesie laburzystów, aby odmówić wyborów przed 31 października, i (w ten sposób) sprowadzić na Johnsona kolejne polityczne upokorzenie" - czyli wydłużenie procesu brexitu co najmniej do 31 stycznia 2020 r. Inaczej sytuację ocenił konserwatywny "Telegraph", który uznał, że "wczorajsze wydarzenia w Izbie Gmin potwierdziły to, co wszyscy wiedzieliśmy od dawna: ten parlament nie nadaje się do pełnienia swoich obowiązków". Jak przypomniano, w wyniku nieudanej kampanii wyborczej w 2016 roku premier Theresa May - mimo obiecujących sondaży - nie zdołała uzyskać samodzielnej większości w parlamencie, "w efekcie podtrzymując sytuację, w której większość posłów jest za pozostaniem w UE". "Znaleźliśmy się w sytuacji niezwykłego paradoksu: rząd nie chce wyborów, ale może być zmuszony do ich rozpisania, z kolei Partia Pracy od lat się ich domagała, a teraz mówi, że najpierw trzeba wykluczyć scenariusz bezumownego brexitu" - analizował "Telegraph". "Zwolennicy pozostania (Wielkiej Brytanii) w UE rzucali w stronę rządu każdą możliwą obelgę: nazywali go niedemokratycznym, oskarżali o prawicowy zamach stanu, mówili, że premier jest marnym dyktatorem. Jednak teraz to oni obawiają się wyborów, bo boją się porażki. Żenujące" - ocenił dziennik. "Premierzy mogą być autorytarni - kilku takich mieliśmy - ale podobnie może być z parlamentem. Obecny, wraz ze swoim spikerem (Johnem Bercow), chętnie narusza proces, aby opóźniać (wyjście kraju z UE) tak długo, aż skończą się wszystkie terminy" - wskazał. Podobnie kryzys w parlamencie scharakteryzował popularny tabloid "Sun", ostrzegając proeuropejskich posłów, że Brytyjczycy "wezmą wyborczy odwet na zwolennikach pozostania (kraju) w UE, którzy próbują powstrzymać brexit". Obecną sytuację ocenił jako "haniebną". "Odpychające jest samozadowolenie i obrzydliwy brak szacunku dla naszej demokracji (...) marksistowskiej Partii Pracy, Liberalnych Demokratów, oderwanych od rzeczywistości rozłamowców z Partii Konserwatywnej i grających pod publiczkę byłych posłów torysowskich" - wyliczono. Gazeta kpiła, że przeciwnicy wyjścia kraju z UE mogą wręcz poprosić Brukselę "o sześć, może 10 lat" opóźnienia brexitu. Jak dodaje, "bez wątpienia zgodzą się na wszystko, co postanowi Unia". Obecnie Wielka Brytania powinna opuścić UE 31 października br. Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

Profile for Anonse Ltd

Anonse - Polska gazeta w UK. Wydanie (165) 2019.09.09  

Pobierz darmową aplikację Anonse www.katalogfirm.london Gazeta Anonse UK powstała w grudniu 2012 roku, dwutygodnik Anonse to wielotematyczny...

Anonse - Polska gazeta w UK. Wydanie (165) 2019.09.09  

Pobierz darmową aplikację Anonse www.katalogfirm.london Gazeta Anonse UK powstała w grudniu 2012 roku, dwutygodnik Anonse to wielotematyczny...

Profile for anonse
Advertisement