Issuu on Google+

Oficjalna Gazeta

1/ 2011

Puchonów Poradnik prefekta: „Musisz umieć podejmować ważne decyzje!”

Helga Hufflepuf Co o niej wiemy?

„Lumos jest grą SILNIE uzależniającą!”

„Znalazł kamień, którym okazał się Kamień Wskrzeszenia” – pasjonująca opowieść!

Wywiad z…

Aquariusem!

„jestem jakoś przywiązany do tego domu”


SPIS TREŚCI Borsucze wieści – str. 3 Pod Puchońską lupą – str. 4 Kącik Helgi – str. 5 Poradnik prefekta, czyli jak nie zwariować – str..6 Wywiad z… - str. 8 Piórem pisane, piórem rysowane.. – str. 9

2


Borsucze wieści Jestem wielce uradowany faktem, iż oficjalna gazeta Naszego domu w końcu się ukazała! Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy się o to postarali, oraz mam nadzieję, że będzie się wszystkim podobała. Ba, na pewno będzie! :) Z okazji świąt składam wszystkim serdeczne życzenia, zwłaszcza wszystkim Puchonom! Zdrowia, szczęścia, dobrej strawy w wigilię, rodzinnej atmosfery, oraz obfitej w prezenty choinki! – Ond Zwę się Detainee i jestem Waszym drugim prefektem z domu Huff'a. Jestem szczęśliwy, że zgrana grupa z Naszego domu, postanowiła wydać pierwszy numer gazetki. Jestem rad, że to nastąpi już wkrótce. Z wielką radością przeczytam każdy wydany numer i pokładam nadzieję, że będzie warto. Wszystkich chciałbym zaprosić, do zapoznania się z tworem, kochanej, Naszej grupy… - Deta. Tak więc oto mam przyjemność przedstawić Wam pierwszy numer naszej gazetki. Nie jestem kolorowa, to fakt, jednak czuje się zobowiązana powiedzieć kilka słów – jak że to ja składałam to w całość. Przede wszystkim dziękuje wszystkim, którzy oddali do mnie swoje teksty – bez Was ta gazeta by nie powstała! Mam szczerą nadzieje, że z przyjemnością przeczytacie każdy tekst, a w następnych numerach artykułów będzie coraz więcej – Anitka.

Urodziny w grudniu obchodzi: 26 grudnia – Angee (18 l.)

3

Życzymy Wszystkiego Najlepszego!


Pod Puchońską lupą

Świąteczne questy są złe i okropne. Powód? Anika nie miała zakupionej różdżki, a przy jednym z zadań była ona konieczna. A więc – sruuu do Londynu, a jakże! Pewnym utrudnieniem była co rusz zmieniająca się pogoda, ale nasza dzielna Puchonka się nie zniechęcała, o nie! Jednak wobec kolejnej przeszkody (braku „Księgi zaklęć” – Anika raczej nie gra mechanicznie) dziewczę się poddało i utknęło gdzieś na trasie Hogwart – Londyn. Cierpliwości nie ma, tak więc zadania porzucił i wziął się za znacznie przyjemniejsze sprawy. Przykłady? Powiedzmy: wgapianie się w magicznie wirujące płatki śniegu na ekranie. Toż to ta lepsza część świątecznych aktualizacji. A że za oknem ni ociupiny białego puchu, tym częściej zerkamy na stronę Lumosa – ot tak, od niechcenia. Może i niektórych toto irytuje, jednak niemal każdemu tęskno jest za śniegiem, którego w tym roku natura nam poskąpiła Cóż jeszcze ciekawego? Na pewno Lumoski! Zażarta walka, tym bardziej, że głośna jest sprawa głosowania na samego siebie. Uhmm, i Anika głosowała na samą siebie. Ale tylko w jednej kategorii! Tymczasem życzymy wam (i sobie :P) by jak najwięcej Puchonów zdobyło jakieś wyróżnienia w tym konkursie. Jakieś? Ba! Najwyższe! I to w każdym z tematów! No, prawie w każdym. Jednak chyba wszyscy już wiemy, kto zdobędzie miano „Najbardziej irytującego użytkownika”… Anitka

4


Kącik Helgi Dzisiaj chciałabym, przybliżyć Wam historię naszego szlachetnego domu, a mianowicie Hufflepuffu. Na początek przedstawię Helgę. Jak każdy Puchon wie, była ona jedną, z założycielek domów, w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, czyli Hufflepuffu. Helga

Hufflepuff,

była

niesamowicie

tolerancyjną

czarownicą,

ponieważ

postanowiła przyjąć każdego, do swojego domu. Bez względu na status krwi, czy stan majątkowy. Cechowała ją, przyjacielskość, tolerancyjność i prawość. Jedyną cechą, której nie

lubiła

było

wśród

lenistwo.

uczniów,

Uważała,

że

praca jest podstawą, godnego życia.

My

powinniśmy

Puchoni,

być

dumni,

z

tego, że należymy do tego domu,

pełnego

tradycji

i

prawa. Kolejnym,

ważnym

aspektem, w jej życiu było gotowanie. Tak, tak... to nie żart!

Helga,

kucharką,

była

świetna

mistrzynią,

w

zaklęciach gastronomicznych. Niewielu wie, że to także ona, zatrudniła w szkole, skrzaty domowe, aby pomagały jej w kuchni. Po dziś dzień, skrzaty, przyrządzają wszystkie dania, zgodnie

z

magicznymi

przepisami panny Hufflepuff.

5

Violett


Poradnik prefekta, czyli jak nie zwariować Bycie prefektem nie jest takie proste, jak się wydaje… Musisz znać regulamin. Jeżeli nie znasz go do tej pory, to w te pędy na forum i czytaj. Nie otrzymasz rangi, nie znając regulaminu. To wymóg podstawowy. Musisz być cierpliwy. Kiedy przyjdzie Ci się użerać z nowym graczem, który jest jak ten przysłowiowy młot, nie możesz błysnąć podwórkową łaciną, oj, nie. Trzeba go grzecznie odesłać do FAQ, odpowiedzieć na jego niekonwencjonalne nieraz pytania. To jest w sumie zaleta, bo ćwiczysz wyżej wymienioną, anielską cechę. Cierpliwość przydaje się również wtedy, gdy zwracasz komuś uwagę na błędy wszelakiej maści. Kiedy gracz pisze z uporem bagiennego trolla "żotkiefka", to nerwy mogą strzelić, oj, i to jak! Takiemu nijak przemówić do tej różoFFej gąbki, zwanej powszechnie mózgiem. Nieraz zastanawiasz się, gdzie się tacy ludzie rodzą (podpowiem- w Mordorze)... Drugą ważną cechą jest znajomość języka ojczystego. Nie mówię, że musisz prawić niczym Mickiewicz, ani pisać niczym Nasz prezydent w Japonii, ale

podstawy

pasowałoby znać... Rangowy nieznający języka to jak facet bez... Żołnierz bez karabinu. Najlepszym sposobem na poznanie mowy ojców i matek jest czytanie książek. Wielu książek. Miłym dodatkiem byłoby uważanie na lekcji polskiego. Czas. Żeby być prefektem, trzeba mieć go dużo. Jeżeli będziesz wchodzić raz na ruski rok, nie otrzymasz rangi. A jeś li już otrzymasz, to z małą ilością wolnego czasu długo stanowiska piastować nie będziesz. Bo ranga niczym zając, nie dbasz o niązdechnie. Mile widziane jest również posiadanie takiej cechy, jaką jest podstawowa znajomość zasad działania forum. Bez tego ani rusz. Prefekci mają na głowie Hydepark, a to (nie wiem, jak z "Pomysłami") jest największy syf. Do sprawdzania, oczywiście. Wszystkie zabawy forumowe

wymagają stałego nadzoru. Przyjemne toto nie jest, ale

trzeba.

6


Dobry rangowy to miły rangowy. Musisz być miły, albo chociaż miłego udawać. Jeżeli będziesz wrzeszczeć na byle kogo, prychać, pomrukiwać gniewnie, zrzędzić niczym moherowa armia, klnąc się na smerfy, gumisie i inne dziadostwa, daleko nie zajdziesz, zniechęcisz tylko do siebie innych. Potem będziesz się dziwić, że nikt nie ma dla Ciebie "ciastków", tym bardziej propozycji dostąpienia zaszczytu bycia rangowym. Bądź niczym ninja. Masz widzieć, będąc niedostrzeganym. Masz być, będąc niesłyszanym. Jeśli gracz przestrzega przy Tobie regulaminu, to powinien go przestrzegać nawet, jeśli nie widzi rangowego. Jeśli jest inaczej, musisz się o tym dowiedzieć. Czytaj archiwum, potem czyń swoją powinność. Ukarz niewiernych, jak Chuck. Chuck Norris. Musisz umieć podejmować ważne decyzje. Jesteś czymś więcej niż zwykły gracz, jesteś jednym z niewielu, którym zaufano na tyle, by być rangowym. Rangowi starają się jak najbardziej

udoskonalić grę tak, by dla każdego była czymś, co lubi i na czym

spędza czas. Twoje słowo liczy się nieco bardziej. Doceń to. Nie rób sobie jaj.

W skrócie- musisz przestrzegać regulaminu, być cierpliwy, miły, znać język polski, umieć obsługiwać forum, posiadać wolny czas, oraz syndrom ninja.

Ond.

7


Wywiad z… Aquariusem! 1. Co skłoniło Cię do założenia strony o takiej tematyce? Odp: Głównie to, że jestem wielkim fanem HP. Grałem też w hogwart-rpg który upadł (w sumie, to kilka razy upadał ;)) więc postanowiłem sam coś zrobić. 2. Miałeś jakieś obawy, trudności na samym początku? Odp: Nie miałem, dlatego, że na początku robiłem to tylko dla siebie. Kiedy zaczynałem prawie nic nie umiałem, na tej grze miałem się uczyć. Potem wrzuciłem do Internetu, kilka osób zaczęło grać i dalej jakoś się potoczyło. 3. Zakładałeś może, podobne strony wcześniej? Odp: Nie, to jedyna i jak na razie, ostatnia strona/gra. 4. Długo zajęło Ci doprowadzenie strony do takiego stanu technicznego? Odp: Ta wersja ma prawie dokładnie rok. Pierwszą wersję też robiłem ok roku. Można powiedzieć, że ok. 2 lata.

5. Gdybyś mógł zmienić coś na tej stronie, co by to było? Odp: Nie rozumiem tego pytania - w każdej chwili mogę coś zmienić, jeśli chodzi o kwestię techniczną. Tak ogólnie, byłoby fajnie gdyby więcej osób wchodziło.

6. Chcielibyśmy się również dowiedzieć, dlaczego Twoja postać jest właśnie w Huffelpuffie? Czy masz jakiś sentyment względem tego domu?. Odp: Pisałem już wcześniej, że grałem kiedyś w inną grę, tam byłem 2 razy Huffie, poznałem trochę osób i do tej pory tak zostało. ;)

7.

Jaki masz stosunek do Huffelpuffu?

Odp: Jako dyrektor muszę być bezstronny ale jestem jakoś przywiązany do tego domu. Angee

8


Piórem pisane, piórem rysowane… Rozległo się ciche pyknięcie, na brzegu rzeki pojawiła się znikąd zakapturzona postać. Młodzieniec wspiął się szybkim krokiem na wzgórze. Zatrzymał się mrużąc oczy, spojrzał przez opadające na twarz włosy na wiszące na niebie słońce. Przed sobą widział stary,

zniszczony

zamek,

szkołę

magii

i

czarodziejstwa

Hogwart,

pozostałości

dzieciństwa. Zacisnął dłoń, mięśnie szczęki napięły mu się boleśnie. Tkwił tak jak przyrośnięty przez wiele długich minut, czasem drżał gdy w jego umyśle pojawiało kolejne miłe wspomnienie. To miejsce było całym jego i nie tylko. Jego wspomnieniami oraz przeszłością. Każde z drzew otaczał pierścień nieskończonej zielonej trawy i starych wież szkolnych. Z jękiem odwrócił się, wciąż czuł wstrząs po utracie tych których kochał. Uczucie to na zawsze wsiąkło w każdy aspekt jego osoby, zachowania. Zupełnie jakby ściskające jego umysł nagle prysły, pozwalając mu rozważyć idee wcześniej zupełnie niewyobrażalne. Czasami podobne myśli przepełniały jego świadomość do tego stopnia, że przytłoczony ich ciężarem z trudem podnosił się rankiem. Dodarłszy na początek drogi, skręcił na północ wzdłuż Hogsmeade. Zębate góry po obu stronach doliny wciąż pokrywała warstwa śnieżnego puchu. James przesunął dłonią po podbródku, pod palcami poczuł kujący zarost. To wszystko przez tego piekielnego Darkena i tą jego przeklętą ciekawość. Znalazł dziesięć lat temu w zakazanym lesie pewien kamień, którym okazał się Kamień Wskrzeszenia, który był cząstką duszy Lorda Voldemorda, jednym z Hokruksów. Po tym wydarzeniu wszystko, co złe wróciło z podwojoną siłą, powrócił sam w swojej osobistości Czarny Pan. Nie czuł jednak złości do Darkena, który był jego dalekim kuzynem, wiedział, że nie miał złych zamiarów był tylko młodym, ciekawym, zbuntowanym nastolatkiem.

Złościł go

wyłącznie fakt, że pozwolił na to wszystko. Czy Darken uciekł bo czuł się winy, bo się bał? Może Voldemord omamił go? Czemu jednak miałby słuchać podobnych historii w takiej chwili? Nie wiadomo nawet gdzie on teraz jest, czy w ogóle żyje. James skrzywił

9


się, uniósł i opuścił ramiona próbując oczyścić umysł. Maszerując dalej, wciąż próbował uporządkować umysł - nadaremnie. Po powrocie Voldemorda, zniszczeniu uczelni wszystko przepadło. Nie zwalniając kroku aż do wieczora, gdy ujrzał przed sobą wioskę, do której zmierzał, Hogsmeade. Pomiędzy ciasno stłoczonymi domami rozciągały się bilboardy sklepu Zonka oraz Miodowego Królestwa. Zwyczajność tego widoku poruszyło wspomnienie młodzieńca. Nic nie dodaje otuchy bardziej niż wspomnienia dobrych chwil. Jakiś ruch sprawił, że młodzieniec odwrócił się gwałtownie, pod ścianą karczmy zauważył Avea’e odzianą w długą sukienkę ozdobioną zieloną wstążką. Dziewczyna spojrzała na niego z równie głębokim uczuciem, jak on na nią. Podszedł do niej szybko, dotknął jej ramienia i wymknęli się razem. Wkrótce dotarli na skraj wioski, gdzie zatrzymali się padając na trawę, patrząc na gwiazdy… Merlinek Dalsza część opowieści na: http://www.opowiadanie-sm.yoyo.pl/infopage.php?id=5

10


Hufflepuff's Newspaper