Issuu on Google+

Wytrwały i uważny czytelnik na pewno dostrzegł brak lutowego numeru naszego newslettera - przepraszamy i obiecujemy poprawę. Dołożymy wszelkich starań, aby żaden harcerz spragniony skautowych nowinek nie poczuł się zawiedziony. W tym numerze powrócimy do tematu jamboree 2023 i zapoznamy Was z turecką organizację skautową, która jest - obok opisywanej już organizacji południowokoreańskiej – kolejnym konkurentem Polski w drodze po jamboree. Za pośrednictwem Agnieszki zapoznamy Was również z projektem „Złap Kontakt”, którego założeniem była współpraca międzynarodowa lubelskich akademików ze skautami z Europy Wschodniej. Przedstawimy Wam również propozycję na spędzenie kilu dni w słonecznej Italii przy okazji obchodów 70. rocznicy bitwy pod Monte Cassino. W odpowiedzi na Alert Naczelnika ZHP zachęcamy Was także do włączenia się w zbiórkę środków finansowych prowadzoną przez Główną Kwaterę ZHP na pomoc osobom, które ucierpiały w wyniku kryzysu społecznego na Ukrainie. Czytajcie, inspirujcie się i przyjmijcie dobrą radę doświadczonej studentki – do egzaminów trzeba się uczyć na bieżąco. pwd. Aneta Radziszewska HR HO Marta Piesiewicz

W przededniu Dnia Myśli Braterskiej w związku z dramatyzującą się sytuacją na Ukrainie Naczelnik ZHP Małgorzata Sinica ogłosiła specjalny alert adresowany do wszystkich członków Związku. Każdy z nas składał przyrzeczenie, że będzie niósł chętną pomoc bliźnim. Dziś jest czas, kiedy ta pomoc jest potrzebna obywatelom Ukrainy, w tym również naszym Braciom – ukraińskim skautom. Wzywam harcerzy i instruktorów by włączyli się w organizowaną przez ZHP zbiórkę pieniędzy na rzecz Płasta – Narodowej Organizacji Skautowej Ukrainy, której efekt wymiernie pomoże w ich skautowej służbie. Służbie, którą pełnią na rzecz wszystkich poszkodowanych – napisała harcmistrzyni Małgorzata Sinica. W dalszym ciągu, za pośrednictwem kont Głównej Kwatery ZHP, zbierane są środki finansowe na pomoc poszkodowanym na Ukrainie. Jeżeli w geście solidarności chcecie pomóc, zapoznajcie się z treściami komunikatów organizacyjnych oraz wykorzystujcie w trakcie zbiórki materiały graficzne i wzory dokumentów dostępne tutaj.

W roku 2014 podatnik chcący przekazać 1% podatku na Chorągiew Stołeczną lub jednostkę podległą (hufiec, szczep, drużynę, gromadę, itp.) powinien skorzystać z poniższych danych: Numer KRS: 0000094699 Cel szczegółowy: Stołeczna-Celestynów-DRUŻYNA


„Daima Hazir!” Czy wiecie w jakim kraju Skauci pozdrawiają się w ten sposób? Tak! Właśnie w Turcji! Państwo położone w Azji na półwyspie Azja Mniejsza, a częściowo również w Europie, ze stolicą w Ankarze. Turcję od północy otacza Morze Czarne, od zachodu Morze Egejskie i Morze Marmara, a od południa Morze Śródziemne. Wspaniałe zabytki, bogata historia oraz niezwykła kultura zachwycą każdego. Jest to piękny kraj pełen niespodzianek! Na dodatek jest to kolejny kandydat do organizacji Jamboree 2023! Czym może nas zaskoczyć to wyjątkowe państwo?

w akcjach, które mają na celu pomoc społeczeństwu. Skauci przez tydzień pomagają w szpitalach, w działaniach organizacji Czerwonego Półksiężyca itd. Sadzą też drzewa w porozumieniu z Ministerstwem Rolnictwa. Godny konkurent! Zarówno skauting turecki, jak i cała kultura tego kraju są bardzo ciekawe i pełne niespodzianek. Turcja jest niebezpiecznym konkurentem w wyścigu po Jamboree 2023. Jak mówi przysłowie tureckie: „Nie mów kim byłeś, powiedz kim będziesz”, więc miejmy nadzieję, że mimo wszystko to właśnie my będziemy gospodarzami Jamboree 2023!

 Stambuł, największe miasto Turcji, jest jednym z dwóch miast na świecie, które są położone na dwóch kontynentach.  Aż 99% mieszkańców Turcji to wyznawcy Islamu.  Z Turcji pochodzi niesamowita rasa kotów o nazwie Van. Na czym polega ich nadzwyczajność? Otóż potrafią oraz uwielbiają pływać!  Jednym z symboli Turcji jest tulipan, który do Europy trafił właśnie z tego kraju.  Zakupy na tureckim bazarze nie mogą odbyć się bez targowania.  W 2008 roku hitem wśród dzwonków na komórkę był przebój „Jesteś szalona” zespołu Boys.  Türkiye İzcilik Federasyonu Założycielami skautingu tureckiego byli bracia Ahmet i Abdurrahman Robenson. Byli oni nauczycielami wychowania fizycznego i w 1909 roku zorganizowali pierwsze grupy Skautowe w kilku średnich szkołach w Stambule. Dzisiejszy skauting został legalnie wprowadzony w 1992, aczkolwiek był zależny od Generalnej Dyrekcji ds. Młodzieży i Sportu. W lutym 2007 roku, organizacja uzyskała status niezależnej. W tureckim skautingu występuje podział na trzy grupy wiekowe. Są to: cub scouts (7-11 lat), scouts (11-15 lat), venture scouts (15-18 lat). Warto zauważyć, że jedynie w przypadku cubs występuje koedukacja. Pozostałe drużyny podzielone są na męskie i żeńskie. Przyrzeczenie Skautowe w języku tureckim brzmi tak: Tanrıya, vatanıma karşı görevlerimi yerine getireceğime, izcilik türesine uyacağıma; Başkalarına her zaman yardımda bulunacağıma; Kendimi bedence sağlam, fikirce uyanık, ve ahlakça dürüst tutmak için elimden geleni yapacağıma; Şerefim üzerine söz veririm. [Na mój honor przysięgam wypełniać swoje obowiązki względem Boga i kraju, być posłusznym Prawu Skautowemu, zawsze pomagać ludziom, być fizycznie silnym, czujnym i wytrwale bronić swoich zasad moralnych.] Skauci tureccy biorą co roku udział w wydarzeniu zwanym „Skaut-Pomocnik”. Projekt ten daje możliwość uczestnictwa

W związku z 70. rocznicą bitwy pod Monte Cassino organizowany jest udział reprezentacji ZHP w uroczystościach państwowych, które w dniach 17-18 maja 2014 r. odbędą się w Cassino oraz regionie Lacjum we Włoszech. Wyprawa "Łączymy pokolenia - Monte Cassino 2014" odbędzie się w dniach 13-21 maja br. Rekrutacja uczestników trwa do 21 marca br. Główna Kwatera ZHP koordynować będzie uczestnictwo w uroczystościach rocznicowych wszystkich jednostek harcerskich przebywających w tych dniach we Włoszech. Program wyprawy składać się będzie z następujących elementów: udział w głównych uroczystościach państwowych na Polskim Cmentarzu Wojennym w Cassino, udział w uroczystościach rocznicowych w Aquafondata i Piedimonte San Germano, przygotowanie miejsc pamięci do uroczystości, interaktywny program realizowany w trakcie całej wyprawy "Rajd Honker", udział w wydarzeniach towarzyszących w Cassino, program turystyczny. Założenia organizacyjne i szczegółowe informacje znajdują się tutaj.

___________________________________________________________________________________________________________________________


Projekt o zagadkowej nazwie „Złap Kontakt” był realizowany od kwietnia do grudnia 2012 roku przez grupę 15 lubelskich studentów – harcerzy, odznaczających się ambicją, odwagą i chęcią działania. Właśnie oni chcieli pokazać, że warto walczyć o swoje marzenia, wystarczy tylko chcieć. Lubelski Harcerski Krąg Akademicki „Żywioły” (LHKA „Żywioły) – jest to grupa studiujących harcerzy, instruktorów oraz osób niezrzeszonych w Związku Harcerstwa Polskiego. Organizacja została powołana w 2006 roku i działa przy Hufcu ZHP Lublin. Członkowie LHKA pochodzą z różnych części Polski, a połączyły ich studia w Lublinie oraz działalność w ZHP (której często, ze względu na dużą odległość, nie mogą realizować w swoich macierzystych środowiskach). Jesteśmy różni, jak różne są poszczególne z żywiołów, co tworzy niesamowitą mozaikę kulturową i pozwala na wymianę doświadczeń. Spotykamy się na regularnych zbiórkach raz w tygodniu, we środę o godzinie 19:00 w harcówce oraz na nieformalnych spotkaniach. Celem naszej działalności jest rozwój i nauka umiejętności przydatnych po skończeniu studiów, a wszystko to w duchu harcerskich ideałów. Wspaniała przygoda życia i niezwykłe przyjaźnie są bardzo przyjemnym skutkiem ubocznym działalności w LHKA. Serdecznie zapraszamy wszystkich zainteresowanych współpracą Na początku był pomysł... ... i od niego wszystko się zaczęło. Na jednym z naszych cotygodniowych spotkań, w trakcie którego ustalaliśmy plan działania na najbliższy rok akademicki, padła myśl, byśmy wybrali się do Lwowa. A za chwilę kolejna – nauczmy się czegoś, zróbmy to w ramach projektu! Wszak Lubelski Harcerski Krąg Akademicki tworzą ludzie ambitni, jak mało kto, a wizja połączenia przyjemnego z pożytecznym tym bardziej nas zmotywowała.

rozpisywaniem dokumentów, składaniem wniosków, szukaniem partnerów, pozyskiwaniem sponsorów i wieloma innymi sprawami. Swoją pracę podzieliliśmy pomiędzy całą grupę tak, by każdy mógł się wykazać w dziedzinie, która go najbardziej interesuje. W tym momencie rozpoczęliśmy formalną realizację „Złap kontakt”. Najgorsza była dla nas sfera dokumentacji, jednak nieoceniona okazała się pomoc osób i instytucji, które wsparły nas radą, uwagą lub finansowo. Dzięki nim mogliśmy lepiej i chętniej zająć się organizacją „Złap Kontakt” i nabyć nowe umiejętności. Od tej pory żadne „papierki” nie były nam straszne. I tak oto zaczęło ze sfery marzeń przeszliśmy w sferę rzeczywistości i organizacji. A zadań do wykonania było wiele. Oprócz wspomnianej wcześniej dokumentacji oraz pozyskiwania sponsorów i patronów medialnych (byli nimi m.in: Prezydent Miasta Lublin: Krzysztof Żuk, UMCS, KUL, Radio Lublin, student.lublin.eu, studentnews.pl, dlastudenta.pl, „Na Tropie”, miesięcznik „Czuwaj”), należało wypromować nasz projekt, nawiązać kontakt z ukraińską młodzieżą, przeprowadzić zbiórki o Ukrainie, by poznać tamtejszą kulturę, język i historię oraz wiele innych. Organizacja „Złap Kontakt”, choć napotkała na pewne przeciwności, scaliła naszą grupę i pozwoliła uwierzyć w siebie. Za wschodnią granicą Nareszcie zauważyliśmy efekty naszej pracy! Jechaliśmy do Lwowa! W trakcie wyjazdu na bieżąco, każdego dnia wieczorem, spisywaliśmy nasze wspomnienia. Sądzę, że będą one idealnym i żywym odzwierciedleniem tej ukraińskiej przygody: 02.05.2012 - dzień pierwszy we Lwowie

Celem projektu stało się pogłębianie relacji polsko – ukraińskich oraz współpracy miast partnerskich, Lublina i Lwowa. Chcieliśmy poznać bliżej naszych wschodnich sąsiadów, których, za względu na bliskie położenie granicy, mogliśmy spotykać na co dzień: na uczelniach, na ulicy, w pracy czy miejscach rozrywki. Mieliśmy przed sobą perspektywę trudnej pracy, ale byliśmy zdeterminowani, by osiągnąć cel. Na szczęście nie zabrakło nam zapału oraz wspaniałej grupy prowadzonej przez niezastąpioną koordynatorkę, Natalię Spychalską. Wszystko rodzi się w bólach Stworzyliśmy plan przedsięwzięcia i pojawiło się pytanie: co dalej? Wszak nie mieliśmy wielkiego doświadczenia w tworzeniu tego typu projektów, a trzeba było zająć się

W końcu nadszedł ten dzień – wyruszyliśmy! O godz. 11:00 nasza fantastyczna żywiołowa dwunastka wyjechała „luksusowym” ___________________________________________________________________________________________________________________________


autobusem z Lublina. Podróż minęła szybko – to także zasługa wspaniałego kierowcy, który bardzo się troszczył, byśmy się nie zgubili gdzieś na ukraińskich stepach. Lwów trochę nas zaskoczył – może dlatego, że autobus zmienił miejsce końcowego przystanku i nie wiedzieliśmy, gdzie się znajdujemy, a może dlatego, że z upalnej aury pogoda szybko się zmieniła w ulewę wszechświata. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło – zmoknięci i zmęczeni, ale zadowoleni dotarliśmy wraz z naszymi nowymi znajomymi, ukraińskimi skautami, do celu. Podszkoliliśmy nasze umiejętności w zakresie języka polsko–ukraińsko–angielskiego, zjedliśmy najlepszą kolację życia, pośpiewaliśmy i zmęczeni zapadliśmy w słodki sen. Podsumowanie dnia: Łukasz robi świetną kawę. Od dziś jego pseudonim to „Kawuś”  03.05.2012 – dzień drugi we Lwowie Ciężki dzień za nami... dziś podjęliśmy się niezwykle trudnego zadania – zwiedzenia miasta. Już po przejściu kilku pierwszych kilometrów zorientowaliśmy się, że nie da się zobaczyć całego Lwowa w kilkanaście godzin. Obejrzeliśmy wiele zabytków zlokalizowanych w obrębie głównej ulicy - Prospektu Swobody, a później wymęczeni i głodni poszliśmy na pyszny, lecz nieco skromny obiad. Następnie udało nam się zobaczyć dwa prawdziwe cuda – Cmentarz Łyczakowski i Cmentarz Orląt Lwowskich. Padnięci doczołgaliśmy się do naszej skautówki (miejsca, w którym spaliśmy) na zasłużony odpoczynek. Podsumowanie dnia: Lwowianie są bardzo otwarci! Często nas zaczepiali i pomagali, wielu okazało się mieć polskie korzenie. Podobała nam się również prostota i radość życia Ukraińców, ale największą furorę zrobiły kasowniki w tramwajach 

04.05.2012 - dzień trzeci we Lwowie Tak, to już ten okres naszego wyjazdu - jesteśmy niezwykle padnięci! Jednak zachwyt nad miastem i ludźmi oraz duża ilość obowiązków doprowadziły nas do wielkiego zmęczenia. A było co robić dzisiejszego dnia... Przed południem odwiedziliśmy polskie liceum nr 10 we Lwowie, by nawiązać kontakt z tamtejszą młodzieżą i zorientować się, czy potrzebuje ona pomocy z Polski. Traf chciał, że był to pierwszy dzień matur. Poza tym okazało się, że przy szkole działa polska drużyna harcerska! Wymieniliśmy się kontaktami i zaprosiliśmy na spotkanie następnego dnia. Odwiedziliśmy również prawdopodobnie najbardziej polskie miejsce we Lwowie - Wysoki Zamek oraz Kopiec Unii Lubelskiej. Nie spotykaliśmy tam chyba żadnego Ukraińca, natomiast wycieczek z naszego pięknego kraju nie brakowało. Na górze uświadomiliśmy sobie, jak wielkim i pięknym miastem jest Lwów. Prawdziwym hitem okazało się wieczorne wyjście do opery na sztukę „Straszny Dwór”. Nie do końca rozumieliśmy, w jakim języku śpiewają artyści (podobno w polskim). Klimat sprzyjał zasypianiu i zaostrzał apetyt, jednak wszystkie niedogodności rekompensował nam wyjątkowo ładny wygląd. Podsumowanie dnia: (w operze) - „Iwona, śpisz tutaj?” (przebiegając przez ulicę) - „Tam jest milicja, ale nikt niczego nie widzi. Biegniemy!” 05.04.2012- dzień czwarty we Lwowie To już nasz ostatni dzień w tym przepięknym mieście. Ostatni, ale nie mniej aktywny - wręcz przeciwnie! Noc była niezwykle krótka – mieliśmy bardzo dużo do zrobienia, a czasu brakowało. Jednak rano udało nam się (prawie) bezproblemowo zwlec z naszych zacnych posłań, by wyruszyć na wyjątkową wyprawę - do Żółkwi! Gdy dotarliśmy do miasteczka okazało się, że jest to kolejne typowo polskie miejsce na Ukrainie. Świadczy o tym historia grodu oraz ilość przybywających tam Polaków. Udało nam się zobaczyć i poznać prawie wszystkie obiekty dzięki wszechwiedzącemu przewodnikowi, czyli Łukaszowi. Po południu spędzaliśmy ostatnie godziny w centrum Lwowa – zakup pamiątek, obiad, rozkoszowanie się ukraińską mentalnością... zmęczeni i podekscytowani weszliśmy do autobusu nr 54. I rozpoczęła się kolejna przygoda! Ten numer nigdy nie pozostanie nam obojętny. Jechaliśmy baaaaaardzooooo długo, były też momenty, że nie wiedzieliśmy,

___________________________________________________________________________________________________________________________


gdzie jesteśmy. Niezwykle pomocni Ukraińcy tym razem zbili nas z tropu, ale po dodatkowych kilometrach przebytych pieszo dotarliśmy do naszej skautówki. Spędziliśmy cudowny wieczór w gronie ukraińskich skautów z organizacji Płast. Okazało się, że nieznajomość języka nie jest ŻADNĄ BARIERĄ w spędzaniu razem czasu – rozmawialiśmy, opowiadaliśmy o sobie, bawiliśmy się, a nawet wspólnie śpiewaliśmy! Później poszliśmy na sesję zdjęciową, a po tym wszystkim pożegnaliśmy z naszymi nowymi znajomymi. I już mamy plany na wspólne wyjazdy! Przed snem zrobiliśmy jeszcze podsumowanie wyjazdu. Było refleksyjnie i optymistycznie, ponieważ uświadomiliśmy sobie, jak wiele zdziałaliśmy i jak wiele jeszcze zdziałamy. Podsumowanie dnia: Skauci na całym świecie są tacy sami 

Aga K: zabytki, ludzie, skauci Ula: marszrutka, kawa, 54 Aga B: opera, hrywny, chałwa Miejmy nadzieję, że wyjazd był dobrym początkiem realizacji dalszej części projektu Złap Kontakt. Dzięki naszej dotychczasowej pracy czujemy się niezwykle mocni i wiem, że marzenia się spełniają! Kolejny etap Z powyższego opisu widać, jakim przeżyciem był dla nas ten wyjazd. Jednak projekt się nie skończył. Tym razem w ramach lubelskiej Nocy Kultury (która hasłem przewodnim była właśnie Ukraina) zorganizowaliśmy wystawę zdjęć z lwowskiej wyprawy. Po raz kolejny udało nam się pozyskać wsparcie. Przedsięwzięcie odbyło się w kawiarni „Między słowami”, natomiast catering zapewniła Pyzata Chata. Tego dnia odwiedziło nas mnóstwo gości, sami również świetnie się bawiliśmy. Jeszcze przed rozpoczęciem wystawy wyzwanie stanowiły, oprócz znalezienia stosownego miejsca i zgłoszenia przedsięwzięcia organizatorom festiwalu, wybranie kilkudziesięciu z kilkuset zdjęć, podpisanie ich i przygotowanie do festiwalu. Ewaluacja i zakończenie Czerwiec jest zawsze trudnym okresem dla każdego studenta. Zaczęliśmy sesję a następnie trzymiesięczne wakacje, w trakcie których każdy z nas rozjechał się w swoją stronę.

Podsumowanie wyjazdu 06.05.12 po południu wróciliśmy do Lublina. To był nieziemski wyjazd... Pozwolił nam przeżyć przygodę życia i zżyć się we własnym środowisku. Każdy z naszej dwunastki jest inny i każdemu towarzyszą inne emocje z podróży. Dlatego też zamieszczę tu skojarzenia, jakie mieli poszczególni członkowie projektu po powrocie ze Lwowa:

W październiku wróciliśmy do organizacji „Złap Kontakt”. Jednak nasz zapał nieco ostygł, a my sami nie mieliśmy już siły na kontynuację projektu. Organizacja kolejnych zadań kończyła się fiaskiem, czasami z naszej winy, czasami z powodu przeciwności zewnętrznych. W tym momencie postanowiliśmy zakończyć realizację projektu i dokonać jego ewaluacji. Po wspólnej burzy mózgów wiedzieliśmy, jakie błędy zostały popełnione. Dziś już wiemy, że tego typu projekty należy zakończyć przed dłuższą przerwą (jaką w naszym wypadku były wakacje), a punkt kulminacyjny (w naszym przypadku był to wyjazd do Lwowa) – planować jako ostatnie zadanie. Niemniej jednak stwierdziliśmy, że osiągnęliśmy sukces i nie żałujemy realizacji „Złap Kontakt”. A na błędach zawsze można się uczyć, by w przyszłości ich nie popełniać. Jesteśmy niezwykle dumni z naszego wyczynu, lecz najważniejsze są dla nas: umiejętności, wiedza, doświadczenia, przyjaźnie i wspomnienia. Złapaliśmy kontakt!

Natalia: kanapeczki francuskie, miliony zdjęć, świetna atmosfera Kasia: pomocni ludzie, cudne kamieniczki i uczelnie, dużo polskości wokół Gosia: pokonywanie słabości, klakson Karolina: krówki, opera, zabytki Ania: panorama, poubierane pomniki na Euro, bułki z bryndzą Emilka: krówki, cyrylica, fontanna pwd. Agnieszka Bąder Asia: korek, krówki Łukasz: stragany, historia, Mickiewicz Iwona: brukowane uliczki, przedwojenne kamienice, polskość ___________________________________________________________________________________________________________________________


Scoutside 04