Issuu on Google+

Piątek | 28 grudnia 2012

Dodatek promocyjny

Nie stój, inwestuj

Na co stawiać w 2013 roku?

Oszczędzanie na wiele sposobów ROZMOWA |

Marcin Pawłowski, dyrektor Departamentu Produktów Rozliczeniowych i Depozytowych w Banku Zachodnim WBK

Koniec roku to czas podsumowań i chyba najlepszy moment na podjęcie decyzji, co zrobić z oszczędnościami lub nadwyżką finansową. Czy obecna sytuacja na rynku jest odpowiednim momentem, by zacząć inwestować? Marcin Pawłowski: Za nami bardzo dobry rok, jeżeli chodzi o rynki akcji czy obligacji na giełdach papierów wartościowych. Natomiast rynkowe wyniki historyczne nie powinny determinować o rozpoczynaniu przygody z inwestycjami. Wszystko zależy od kwestii indywidualnych, takich jak dostępne środki, horyzont inwestycyjny, czyli czas, w którym chcemy inwestować, czy skłonność do ryzyka. Dopiero po określeniu indywidualnych preferencji można wybrać produkt inwestycyjny najlepiej dopaREKLAMA

sowany do potrzeb. Wtedy inwestowanie ułatwia realizowanie planów i pomysłów. Zatem jak znaleźć najlepsze opcje? Odpowiedzi na to pytanie jest tyle, ilu inwestorów. Na rynku jest wiele produktów, które mogą spełniać różne potrzeby. Trzeba się zastanowić, czego potrzebujemy - czy dla osiągnięcia wyższego zysku jesteśmy w stanie zaakceptować wyższe ryzyko czy najważniejsza jest dla nas gwarancja kapitału? W zależności od tego, jak ważny jest codzienny dostęp do środków w okresie trwania inwestycji, możliwy jest szeroki wybór produktów na różne okresy. Niemniej przed podjęciem decyzji warto się przyjrzeç takim czynnikom, jak pewność, stabilność i wy-

niki instytucji, której powierzamy nasze środki. Lepiej zaufać większym instytucjom, które mają doświadczenie i know-how. Jeśli chcemy oszczędzać, to zdecydować się na lokatę, konto oszczędnościowe czy fundusze? Każdy z tych produktów niesie za sobą możliwość osiągnięcia zysków. Jeszcze raz podkreślę, że to w dużej mierze kwestia dokonania indywidualnego, optymalnego wyboru, ponieważ możliwości jest bardzo wiele. Oprócz wymienionych produktów istnieją również produkty strukturyzowane w formie lokat, obligacji, polis inwestycyjnych. Osoby, które zainwestują w tego typu produkty oferowane przez BZ WBK, mają gwarancję zwrotu wpła-

conego kapitału w momencie wykupu, a w przypadku spełnienia ściśle określonych dla konkretnego produktu warunków możliwość osiągnięcia zysku. Inną formą jest program InPlus BZ WBK, który jest połączeniem ubezpieczenia na życie z inwestycją w ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe. Istnieje możliwość otworzenia rachunku maklerskiego i inwestowania w papiery wartościowe. Ponoć im większych zysków oczekujemy, tym większe ryzyko powinniśmy zaakceptować. Czy lepiej jest zainwestować wszystkie oszczędności czy też np. premię, którą właśnie dostaliśmy? Jednym ze sposobów ograniczania ryzyka inwestycji jest dywersyfikacja portfela. Zamiast wybierać jeden pro-

dukt, decydujemy się na podział planowanej kwoty i zakup kilku produktów, charakteryzujących się różnym potencjałem zysków, ale też różnym poziomem ryzyka i tzw. horyzontem inwestycyjnym. Najlepiej oszczędzać wtedy, kiedy ma się stabilną pracę, regularne wpływy oraz nadwyżki finansowe. Wtedy bez wątpienia warto odkładać kwoty, które w przyszłości mogą zostać wykorzystane w trudniejszych chwilach. Oszczędzać można na wiele sposobów. Pytanie, czy wolimy jednorazowo zainwestować oszczędności, czy co pewien czas odkładać określoną sumę. Inwestowanie oszczędności to jednak na tyle poważna sprawa, że nie należy podejmować pochopnych decyzji.

Ile pieniędzy powinniśmy mieć na początek? Wszystko zależy od własnych preferencji i możliwości. Przykładowo, oszczędzanie na koncie oszczędnościowym można rozpocząć od nawet najmniejszych sum (otwarcie takiego konta nie wymaga wpłaty minimalnej). W BZ WBK oferujemy szeroką paletę możliwości - od lokat, poprzez programy systematycznego oszczędzania, np. program Moja Przyszłość, oparty na inwestycjach w fundusze inwestycyjne czy produkty strukturyzowane, aż do większych, bardziej wysublimowanych propozycji, jak np. tych oferowanych w ramach Wealth Management dla najbardziej zamożnych klientów. —rozmawiała a.u. 722569/A


2

Nie stój, inwestuj

Piątek

28 grudnia 2012

Czy luksus może być opłacalny

Kluczem do sukcesu jest precyzyjna kontrola ryzyka ROZMOWA | Krzysztof Tokarski, prezes TFI PZU

i PZU Asset Management PZU Inwestycje

Jakie strategie inwestycyjne okazały się w tym roku korzystne dla klientów TFI, a które okazały się porażką? Rok 2012 był dla wielu inwestorów zapewne znacznie lepszy, niż oczekiwali. Zachowanie wskaźnika WIG20 w ostatnim czasie poprawiło statystyki stóp zwrotu. Ale oczywiście nie wolno zapominać, że tak uproszczone widzenie sytuacji inwestorów – tj. przez pryzmat kalendarzowych teoretycznych zwrotu – jest sporym nieporozumieniem biznesowym. Jak żartował słynny baron Rotschild, jego strategia oznaczała, że kupował akcje za późno i sprzedawał je za wcześnie. Gros inwestorów reaguje bardzo nerwowo na gwałtowne wahnięcia indeksów i diametralne nieraz zwroty sytuacji, a tych w ostatnich sześciu latach na różnych rynkach nie brakowało. Zmiany w ciągu miesiąca, kwartału czy półrocza sprawiły, że nie sposób oceniać, czy rok był dobry czy zły tylko na spojrzeniu na kalendarzowe statystyki roczne indeksów. Tymczasem konstrukcja tradycyjnych funduszy królujących w Polsce przez lata, niestety, w niczym im nie mogła pomóc. Nie ma oczywiście uniwersalnej recepty na portfel czy uniwersalnego funduszu, który byłby dobry dla każdego i w każdej sytuacji, zdecydo-

wanie jednak bardziej sensowne są strategie, które oferują klientom odejście od tzw. funduszy benchmarkowych. Z klientów staramy się zdejmować ciężar podejmowania decyzji alokacyjnych, bo oni mają prawo oczekiwać, że zarządzający pomyśli za nich i w ich interesie – niezależnie od tego, czy świeci słońce, czy pada deszcz. Pasywne podejście „benchmarkowe” tego typu usługi nie może im zaoferować. My jesteśmy zdeterminowani, by różnicować ofertę – a więc poza popularnymi w czasie długotrwałej hossy na danym rynku aktywów funduszy benchmarkowych – proponować takie rozwiązania, które dają ludziom więcej szans na zarabianie pieniędzy pomimo niesprzyjających warunków na rynkach akcji. Czy strategia PZU zaspokoiła oczekiwania inwestorów, dla których w dość niepewnych czasach liczy się nie tylko zysk, ale także bezpieczeństwo powierzonego kapitału? Tak, to podejście przyniosło bardzo dobry skutek. W ostatnim czasie poświęciliśmy sporo czasu i wysiłku na prace nad funduszem o polityce, nawiązującej do koncepcji „absolute return”. Będziemy rozwijać tę strategię w przyszłym roku. W zarządzaniu tego typu funduszem stawiamy na bardzo zdyscyplinowaną taktykę portfela na bazie strategii „global macro”. Według nas kluczem do sukcesu jest bardzo precyzyjny i konsekwentnie egzekwowany proces kontroli ryzyka inwestycji, który polega m.in. na tzw. budżetowaniu ryzyka. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo powierzonego kapitału, to trzeba dodać, że wychodząc do naszych klientów, jesteśmy w bardzo komfortowej sytuacji. Możemy bowiem im zaproponować – i

to robimy – naprawdę wspólne inwestowanie w konkretne projekty. Występujemy w podwójnej roli: zarządzającego i jednocześnie inwestora, ponieważ pieniądze Grupy PZU są często inwestowane w te same fundusze, które udostępniliśmy już i które udostępniamy klientom zewnętrznym. W ten sposób jako jedyni na rynku dzielimy z naszymi klientami ryzyko inwestycyjne. To dla nich ważny sygnał, bo wiedzą, że zrobimy wszystko, aby ochronić ich kapitał i zapewnić dodatnie stopy zwrotu. Zależy nam na pokazaniu, że na rynku TFI możliwe jest podwyższenie poprzeczki w konkurencji fair play, kiedy więc mówimy, że wierzymy w jakiś projekt, to potwierdzamy nasze przekonanie żywą gotówką wpłacaną na rejestry wybranych funduszy. Jest to w mojej ocenie najlepsze uwiarygodnienie naszych propozycji inwestycyjnych. A nasze wyniki mówią same za siebie. Jakie są pańskie prognozy dla rynku TFI na rok 2013? Wielokrotnie już powtarzałem, że w tak zmiennych czasach, jak ostatnie kilka lat, i przy tak chwiejnych nastrojach wszystko jest możliwe. I chociaż łatwiej wyobrazić sobie wtedy kolejne depresje rynkowe i społeczne, to w mojej opinii hossa jest równie możliwa jako efekt wywołanej strachem reakcji rynku na powszechną już politykę kluczowych banków centralnych, bazującą na ekstremalnie niskich stopach procentowych i masowym dodruku pieniądza (zwłaszcza w USA). Nie wiem oczywiście, co się będzie działo na świecie za rok, pięć lat, a nawet za tydzień, ale wiem, że w przypadku TFI PZU staramy się postępować tak, by w każdej sytuacji mieć pole manewru. —rozmawiał kmg

rp.pl ◊

BADANIA OPINII | Najbogatsi inwestują w biżuterię,

nieruchomości, alkohole i sztukę

C

hociaż wciąż nie widać końca gospodarczego kryzysu, osób zamożnych w Polsce przybywa. Jest ich już ponad 750 tysięcy (łączny roczny dochód tej grupy to niemal 130 miliardów złotych). Rośnie też liczba rodaków, którzy aspirują do bogactwa. Wśród wielu z nas – zdaniem analityków Wealth Solutions – pokutuje stereotyp, że obywatel świata luksusu przypomina bogacza, który bezmyślnie wydaje pieniądze na dziwaczne, często bardzo ekscentryczne, zachcianki. W rzeczywistości nabywców luksusowych towarów i usług wcale nie trzeba szukać wśród krezusów. To bardzo często osoby aspirujące do wysokich standardów życia, które dzięki ponadprzeciętnym, ale przecież nie astronomicznym, dochodom mogą pozwolić sobie na trochę luksusu w codziennych wydatkach.

Obfitość bogatych W raporcie „Rynek dóbr luksusowych” przygotowanym dla KPMG przewiduje się, że na koniec roku 2012 może być nawet 2 miliony osób aspirujących do bogactwa o ponadprzeciętnych zarobkach (od 3,7 do 7,1 tys. zł miesięcznie), których łączny roczny dochód wyniesie 97 miliardów zł. Oprócz nich w Polsce mieszka około 751 tysięcy osób zamożnych i bogatych, których roczne dochody to kolejne 130 miliardów zł (średni miesięczny dochód brutto powyżej 7,1 tys. zł). Badania konsumenckie wskazu-

ją, że w 2012 r. zamożni i bogaci Polacy wydali na dobra luksusowe ok. 18,5 proc. swoich zarobków, a aspirujący – 13 proc. – W związku z rosnącymi wynagrodzeniami oraz zwiększającą się liczbą potencjalnych konsumentów dóbr luksusowych, z roku na rok obserwuje się systematyczny wzrost wydatków na tego typu dobra. Szacujemy, że rzeczywiste wydatki Polaków na dobra luksusowe wyniosą w 2012 roku 10,2 mld zł, a do 2015 roku mogą wzrosnąć do blisko 13 mld zł – mówi Andrzej Marczak, partner w dziale Doradztwa Podatkowego KPMG, współautor raportu.

Pomnażanie w procentach Dla producentów i dystrybutorów towarów luksusowych jest to ogromna szansa na wzrost sprzedaży i zachęta, by wejść na nasz rynek. W porównaniu z 2010 rokiem odnotowano wzrost liczby marek luksusowych o 7 proc. Oznacza to, że dziś w kraju dostępne są dwie trzecie światowych marek. Kolejne szykują się do wejścia na polski rynek, który do tej pory był nieco zaniedbany i niedoceniany przez globalnych potentatów. Niektóre dobra luksusowe z uwagi na ich jakość, długowieczność, rozpoznawalność oraz ograniczoną podaż zamiast traktować jako wydatki można zaliczyć do inwestycji. W ten sposób postępuje ponad 40 proc. respondentów. Według nich najlepiej w roli inwestycji sprawdza się biżuteria – 34 proc. badanych oraz nieruchomości – 32 proc. Co piąty badany liczy na pomno-

żenie majątku poprzez zakup luksusowego alkoholu. Powodem tak szybkiego wzrostu zainteresowania segmentem alkoholi jest niemal nieograniczona dostępność najlepszych trunków na naszym rynku. Prawie 90 proc. marek alkoholi luksusowych jest w Polsce osiągalna.

Środki na sztukę Natomiast 10 proc. bogatych Polaków i 7 proc. tych o ponadprzeciętnych dochodach inwestuje w sztukę. Spośród nich około 40 proc. osób inwestuje w sztukę współczesną (1945–1989), a 29 proc. lokuje swoje środki w sztukę najnowszą. – Polacy nadal błędnie zakładają, że inwestowanie w sztukę zarezerwowane jest dla osób, które mają świetną znajomość tego rynku i ogromny majątek. Nic bardziej mylnego. Na świecie inwestowanie w sztukę to domena szeroko rozumianej klasy średniej, która z powodzeniem korzysta z pomocy doradców – mówi Karolina Nowak, doradca do spraw inwestycji w sztukę w Wealth Solutions.

Aspiracje do zasobniejszego świata Dobra z najwyższej półki to jednocześnie inwestycje alternatywne, które mogą stanowić doskonałe uzupełnienie portfela budują także prestiż nabywcy. Polacy stopniowo to doceniają i, mimo wciąż ograniczonych dochodów, aspirują do świata dobrze pojmowanego luksusu – podsumowują analitycy Wealth Solutions.—oprac. rl

Można dostać spore wsparcie MAREK KOZUBAL

P

rzedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą nie tylko mogą liczyć na finansowanie z banków, coraz częściej korzystają z wsparcia anioła biznesu. Rozpoczynający działalność przedsiębiorcy – najczęściej angażują środki własne, a także opierają się na tzw. inwestorach nieformalnych, czyli rodzinie i znajomych. Odnosząc sukces w fazie początkowej, zwykle w późniejszym okresie stają przed koniecznością poszukiwania zewnętrznego finansowania. Może to być kredyt, pożyczka, wsparcie z Unii Europejskiej czy od inwestorów typu venture capital i anioły biznesu.

Przed takim dylematem stanął Tomasz Szymański, prezes gliwickiej spółki Simplum, która zajmuje się identyfikacją zwierząt hodowlanych, głównie świń. – W pewnym momencie dobrnęliśmy do kresów finansowych firmy, potrzebowaliśmy dodatkowego finansowania – mówi Tomasz Szymański. Środków finansowych postanowił szukać w sieci aniołów biznesu. – Trafiliśmy do ludzi, którzy w zamian za udziały w spółce, postanowili ją dofinansować – wspomina. Tomasz Szymański nie chce ujawniać, jakie otrzymał finansowanie, ale przyznał, że to milionowe kwoty. Od momentu pierwszego kontaktu z Funduszem BBI SEEDFUND do otrzymania pieniędzy minęły zaledwie 3 miesiące. – Wszystko odbyło się bardzo szybko, bo zwykle na takie środki trzeba czekać oko-

ło roku – dodaje Tomasz Szymański. Jakie są plusy korzystania z takiej możliwości? – Takie finansowanie jest bardziej elastyczne. Łatwiej można też pozyskać środki, nie trzeba mieć specjalnego zabezpieczenia, jak w przypadku kredytu bankowego – tłumaczy przedsiębiorca. Dzięki tym środkom firma rozwinęła skrzydła. Prowadzi działalność na rynku polskim i niemieckim. – Wchodzimy też na inne rynki europejskie – dodaje Tomasz Szymański. Zarządzana przez niego spółka wykorzystuje do identyfikacji pojedynczych zwierząt technologię RFID i stworzyła autorskie rozwiązanie SLIDE (System for Livestock Information and Data Exchange), której jednym z elementów jest utworzony standard indywidualnego znakowania zwierząt ho-

dowlanych o nazwie ELIR (Electronic Individual Registration). Rozwiązanie to pozwala na zapisanie informacji o każdym zwierzęciu osobno, o paszach, jakimi było karmione, czy chorobach, jakie przeszło, a ponadto umożliwia odczyt tych informacji za pomocą chipa. Technologia RFID stosowana jest w wielu branżach np. logistyce i handlu. Prof. Dominika Latusek-Jurczak z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie uważa, że aniołowie biznesu – indywidualni inwestorzy wysokiego ryzyka – najczęściej wspierają przedsiębiorców, gdy skala biznesu jest zbyt mała, aby zainteresować klasyczne fundusze typu VC. Zdaniem ekspertów rośnie znaczenie alternatywnych źródeł finansowania pomysłów biznesowych w Polsce. Na przykład Agencja Rozwoju Po-

morza SA realizuje ogólnopolskie projekty, umożliwiające osobom przedsiębiorczym zdobycie finansowania ze ��ródeł innych niż dotacje czy fundusze pożyczkowe i poręczeniowe. Jednym z takich rozwiązań jest tzw. Inwestornia, projekt współfinansowany ze środków unijnych. Jego odbiorcami są przedsiębiorstwa we wczesnej fazie rozwoju oraz osoby planujące rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej, które mają ciekawy pomysł biznesowy i poszukują kapitału na inwestycje od osób prywatnych i aniołów biznesu. Aniołowie biznesu to osoby inwestujące prywatny kapitał w innowacyjne pomysły biznesowe, ale także gotowe do wsparcia dla przedsiębiorcy, który od niedawna prowadzi działalność. W zamian za wniesiony kapitał pomysłodawca oferuje

inwestorowi udziały w firmie oraz potencjalną wysoką stopę zwrotu z inwestycji. W Polsce istnieje kilka liczących się sieci aniołów biznesu. Pierwsza z nich powstała w 2003 roku, stopniowo rozwijały się kolejne. Ta forma finansowania, często najbardziej korzystna dla początkujących biznesmenów, w dalszym ciągu nie jest dobrze znana. Tymczasem Agencja Rozwoju Pomorza SA współpracuje z wieloma sieciami aniołów biznesu, m.in. Lewiatan Business Angels, Business Angel Seedfund, Amber Siec Aniołów Biznesu, a także z Funduszem Kapitałowym ARP SA. Według szacunków Europejskiej Sieci Aniołów Biznesu w Europie jest około125 tys. aktywnych aniołów biznesu, a osób potencjalnie zainteresowanych działalnością o takim charakterze około miliona.


Rynek energii

Piątek | 28 grudnia 2012

Dodatek promocyjny

Odnawialne źródła Sposoby finansowania Obniżanie kosztów

Ciepło i oszczędności z kolektora Przedsiębiorcy i samorządy mogą się starać o dofinansowanie projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii. MAREK KOZUBAL

P

rojekty te mogą dotyczyć zakupu i instalacji kolektorów słonecznych, ponadto budowy elektrowni wodnych, urządzeń do wytwarzania energii elektrycznej z biomasy lub biogazu, a także urządzeń do produkcji i przesyłu energii elektrycznej i cieplnej w skojarzeniu (kogeneracja). – Najbardziej popularnym sposobem obniżenia kosztów utrzymania domu jest instalacja kolektorów słonecznych. Na zakup i instalację tego urządzenia, jeżeli staramy się o kredyt, można otrzymać 45 procent dotacji REKLAMA

unijnej – tłumaczy Konrad Budziak, właściciel firmy instalacyjnej A-bud w Warszawie. Energia słoneczna docierająca do kolektora zamieniana jest na energię cieplną nośnika ciepła, którym może być ciecz lub gaz. – Montaż kolektora na domu jednorodzinnym trwa dzień, a z pracami prowadzonymi w kotłowni, gdzie trzeba zainstalować pewne urządzenia, góra dwa dni – dodaje Konrad Budziak. Koszt zakupu tych urządzeń uzależniony jest od typu – ceny rozpoczynają się od 12 tys. zł. Szef firmy instalacyjnej szacuje, że dzięki kolektorom w sezonie rachunki na wodę w domu jednorodzinnym mogą być niższe o ok. 300–400 zł.

O dofinansowanie do kolektorów można się starać w urzędach gmin. Np. gmina Grodzisk Mazowiecki dzięki dotacjom unijnym zainstaluje 400 takich urządzeń w gospodarstwach domowych. – To rozwiązania proekologiczne, które znakomicie wpisują się w strategię „Europa 2020”. Pamiętajmy, że państwa członkowskie UE powinny do 2020 r. zmniejszyć emisję szkodliwych substancji do atmosfery oraz zwiększyć wykorzystanie odnawialnych źródeł energii – uważa Janina Ewa Orzełowska, członek Zarządu Województwa Mazowieckiego. W czerwcu 2012 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ogłosił ter-

min pierwszej rundy aplikacyjnej programu „Inteligentne sieci energetyczne”. Przyjmowanie wniosków rozpoczęło się 3 grudnia 2012 r. i będzie trwało do 31 stycznia 2013 r. Alokacja środków przewidziana na dofinansowanie tego konkursu wynosi 150 mln zł. W ramach programu planowane są dwa konkursy, których całkowita alokacja to 340 mln zł. Okres wdrażania programu określono na lata 2012–2018. Budżet będzie pochodził z opłat i kar zastępczych naliczanych przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki zgodnie z ustawą Prawo Energetyczne, za nieosiąganie zakładanych poziomów uzysku energii ze źródeł odnawialnych przez przedsiębiorstwa energetyczne. Intencją tego programu jest „optymalizacja i racjonalizacja” zużycia energii elektrycznej, gazowej, cieplnej i ciepłej wody użytkowej, a w konsekwencji

ograniczenie lub uniknięcie emisji zanieczyszczeń do powietrza i emisji dwutlenku węgla. O dofinansowanie mogą ubiegać się podmioty realizujące działania pilotażowe, m.in. tworzący inteligentne sieci oświetleniowe z zastosowaniem energooszczędnego oświetlenia, rozproszone odnawialne źródła energii, urządzenia magazynujące energię (m.in. zbiorniki akumulacyjne oraz infrastruktura dla gromadzenia energii elektrycznej dla samochodów elektrycznych), montaż statycznych kompensatorów mocy biernej w ramach budowy lub przebudowy sieci elektroenergetycznych służących przyłączeniu odnawialnych źródeł energii. – Konkurs skierowany jest do przedsiębiorców, samorządów, uczelni, instytutów badawczych, Polskiej Akademii Nauk, konsorcjów naukowo-przemy-

słowych, które organizują w przestrzeniach pilotażowych przedsięwzięcia ISE – uważa Aneta Sugier, konsultant PNO Consultants sp. z o.o. Formą dofinansowania będzie bezzwrotna dotacja, której wysokość uzależniona zostanie od rodzaju realizowanego działania oraz rodzaju beneficjenta. I tak dla działań inwestycyjnych, górny limit wyniesie odpowiednio od 30 proc. dla dużych przedsiębiorstw do 50 proc. dla mikro i małych przedsiębiorstw, samorządów, uczelni i instytutów badawczych. Z wyliczeń Ministerstwa Gospodarki wynika, że zyski z wdrożenia systemu inteligentnych sieci energetycznych będą pochodziły głównie z ograniczenia szczytowego zapotrzebowania na moc (ok. 2,4 mld zł) i zmniejszenia strat (2 mld zł). Aby móc zaoszczędzić te sumy, wymagane są inwestycje w wysokości około 8 mld zł. 722566/A


4

Nie stój, inwestuj/Rynek energii

Piątek

28 grudnia 2012

Ogrzewanie może być tańsze

Pompa do zadań specjalnych dr inż. Małgorzata Smuczyńska, kierownik działu odnawialnych źródeł energii Nibe-Biawar sp. z o.o., sekretarz w zarządzie Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła PORT PC ROZMOWA |

Jakie marki pomp ciepła najczęściej wybierali Polacy w ubiegłym roku? Małgorzata Smuczyńska: Rynek pomp ciepła w Polsce w ubiegłym roku, według PORT PC, osiągnął 10 tys. szt. sprzedanych urządzeń, w tym 4700 pomp gruntowych, około 1300 powietrznych pomp ciepła i 4000 szt. pomp ciepła przeznaczonych wyłącznie do produkcji ciepłej wody użytkowej. Od początku kształtowania się rynku pomp ciepła największą popularnością cieszą się gruntowe pompy ciepła. Charakteryzują się one największą samowystarczalnością i najwyższą sprawnością, co przekłada się na korzyści dla użytkowników. W ostatnich trzech latach wyraźnie zaznaczył się wzrost zainteresowania powietrznymi pompami ciepła, przeznaczonymi głównie do produkcji ciepłej wody użytkowej, takich jak np. BIAWAR OW-PC, zapewniających tanią ciepłą wodę w ciągu całego roku i równocześnie pełniących funkcję wentylacji budynku czy usuwania wilgoci. Ich cena jest niższa w stosunku do kosztu instalacji kolektorów słonecznych. Według brytyjskiej firmy konsultingowej BRG Consult największy udział w rynku pomp ciepła w ubiegłym roku miała firma Nibe-Biawar. Co dziesiąta pompa ciepła kupiona w Polsce to pompa NIBE. Z analiz NIBE-BIAWAR wynika, że największą popularnością cieszy się kompaktowa gruntowa pompa ciepła NIBE F1245. Czy Polacy mogą korzystać ze wsparcia w finansowaniu zakupu pomp ciepła?

początku 2013 roku mogą się ubiegać o dofinansowanie 900 zł za każdy kilowat zainstalowanej mocy w przypadku instalacji urządzeń korzystających z odnawialnych źródeł energii, w tym pompy ciepła. W latach 2013– 2018 dostępny będzie program dopłat NFOŚiGW do domów energooszczędnych i pasywnych, w ramach którego będzie można ubiegać się o kredyt z dopłatą 30 tys. zł brutto w przypadku budowy domu energooszczędnego i aż 50 tys. zł w przypadku domu pasywnego. Możliwy będzie też zakup mieszkania w energooszczędnym lub pasywnym budynku wielorodzinnym i w tym przypadku dopłaty wyniosą odpowiednio 11 tys. i 16 tys. zł brutto.

Kowalski zainteresowany montażem pomp ciepła nie może liczyć na rządowe dofinansowanie takich inwestycji, jak to jest w przypadku choćby kolektorów słonecznych wspieranych dopłatami przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Na dopłatę do inwestycji w pompę ciepła mogą liczyć mieszkańcy województwa łódzkiego i Krakowa. W województwie łódzkim do końca 2013 roku WFOŚiGW oferuje 40 proc. dopłaty do kredytu na zakup pompy ciepła, jednak nie więcej niż 2 tys. zł/kW mocy znamionowej. Mieszkańcy Krakowa od

Czy pompa ciepła jest innowacyjnym rozwiązaniem? Pompa ciepła jest najbardziej ekonomicznym i ekologicznym rozwiązaniem, w którym za pomocą jednego kompaktowego urządzenia uzyskuje się ogrzewanie, chłodzenie, ciepłą wodę i wentylację z odzyskiem ciepła. Czy przyczynia się do uzyskania oszczędności w gospodarstwie domowym? W porównaniu z kotłem olejowym inwestycja w pompę ciepła zwraca się po dwóch latach. Miesięcznie ogrzewanie domu jednorodzinnego o powierzchni 140 mkw. kosztuje mniej niż 50metrowego mieszkania. Oszczędności po zamontowaniu pompy ciepła mogą sięgnąć nawet 80 proc. —rozmawiał kmg

rp.pl ◊

Z

ima trzyma, więc trochę za późno na decyzję o wyborze ogrzewania domu. Wiadomo, że tańsze od elektrycznego jest ogrzewanie gazowe, tym bardziej że od stycznia rachunki za gaz będą niższe o 10 procent. Nigdy jednak nie jest za późno, by przypomnieć sobie kilka zasad, dzięki którym zapewnimy niezawodność działania instalacji, unikniemy niepotrzebnych strat ciepła i wynikających z tego dodatkowych kosztów. Jeśli mimo trwającego sezonu grzewczego odnosimy wrażenie, że w domu jest zimno, warto sprawdzić, w jakim stanie jest instalacja czy nie wymaga naprawy lub wymiany niezbędnych elementów. Do sprawdzenia pieca, szczególnie gdy mamy ogrzewanie gazowe, lepiej jest wezwać fachowca. To ważne przede wszystkim ze względów bezpieczeństwa. Warto zwrócić uwagę, że nie tylko zły stan instalacji jest odpowiedzialny za marnie ogrzany dom. Zimą przez nieszczelne okna ulatuje dużo ciepła, co powoduje znaczne straty energii i zwiększenie kosztów za ogrzewanie. Przede wszystkim powinniśmy uzupełnić wszelkie ubytki w okiennych uszczelkach. Nowoczesne okna bywają z kolei zbyt szczelne. Aby uniknąć uporczywego skraplania się wody na szybach, należy od czasu do czasu rozszczelnić połać, ustawiając klamkę w pozycji mikrowentylacji. Jeśli nasze rachunki za ogrzewanie są zbyt wysokie, zastanówmy się nad dokonaniem modernizacji domowego systemu grzewczego. Jednym ze sposobów na poprawę efektywności pracy instalacji i obniżenie kosztów ogrzewania jest zastosowanie innowacyjnych regulatorów temperatury, które umożliwiają racjonalne zarządzanie temperaturą oraz zużyciem energii. Rynek techniki grzewczej oferuje wiele urządzeń służących do optyma-

lizacji kosztów związanych z ogrzewaniem. Stosowanie regulatorów temperatury to najpopularniejsze rozwiązanie. Możemy wybierać zarówno spośród modeli przewodowych, jak i bezprzewodowych. Decydując się na instalację regulatora, weźmy jednak pod uwagę, by był to produkt dobrej jakości, funkcjonalny i zaawansowany technologicznie. Możemy skonsultowaç się w tym względzie z profesjonalnym instalatorem, który właściwie określi nasze potrzeby i dostosuje odpowiednie urządzenie. Na rynku dostępne są systemy regulacji temperatury odpowiedzialne za sterowanie pracą kotła grzewczego, pozwalające na ręczne ustawienie temperatury i jej kontrolowanie. Umożliwiają zarządzanie temperaturą, uwzględniając otwarte okna czy poziom ciepła w innych pomieszczeniach. Zamontowanie nowoczesnego regulatora temperatury jest obecnie najtańszą, najskuteczniejszą i najmniej inwazyjną formą zapewnienia odpowiedniej temperatury bez konieczności przeprowadzania kosztownych modernizacji instalacji grzewczej. Wyposażenie domowego układu grzewczego w nowoczesny regulator temperatury pozwoli w pełni kontrolować pracę całego systemu odpowiedzialnego za utrzymanie komfortu cieplnego w naszych domach i mieszkaniach (m.in. kotłów, klimatyzatorów, grzejników, mat grzejnych, pomp C.O. itp.). Regulator temperatury, który będzie odpowiednio dobrany do wymogów danego domu (i instalacji grzewczej) oraz potrzeb użytkowników, może przynieść realne oszczędności (do 30 proc. niższe rachunki za energię). Dzięki możliwości precyzyjnego ustawienia temperatury oraz programowania jej na konkretne dni tygodnia, a także pory dnia, unikniemy nadmiernego przegrzewania czy wychładzania pomieszczeń, również podczas naszej nieobecności. —kmg

Dobry pomysł nie może czekać ROZMOWA | Dr Michał Bańka, dyrektor Departamentu Wsparcia Instytucji Otoczenia Biznesu

w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości

Z jakich modeli finansowania mogą skorzystać początkujący biznesmeni? Michał Bańka: Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oferuje młodym przedsiębiorcom wsparcie na wielu płaszczyznach. Departament Wsparcia Instytucji Otoczenia Biznesu od 2008 r. prowadzi m.in. działanie 3.1 „Inicjowanie działalności innowacyjnej” w ramach programu operacyjnego „Innowacyjna gospodarka”, z którego mogą korzystać instytucje wspierające młodych szefów, np. inkubatory technologiczne lub przedsiębiorczości akademickiej czy parki naukowo-technologiczne. By uzyskać pieniądze na działalność, najpierw trzeba się zwrócić do wybranej instytucji np. inkubatora bądź parku technologicznego? Tak. Dopiero ta instytucja przekazuje fundusze wybranemu przez siebie pomysłowi. Dofinansowane przez PARP inkubatory przedsiębiorczości pomagają w utworzeniu start-upu opartego na innowacyjnym

rozwiązaniu z szansą na osiągnięcie rynkowego sukcesu. Program cieszy się ogromnym zainteresowaniem. W ciągu trzech lat podpisaliśmy umowy z 43 instytucjami, przeznaczając na to ponad 574 mln zł. Powstało dotychczas około 300 innowacyjnych firm, które mimo iż są na początku drogi, już odnoszą sukcesy. Szacujemy, że do końca 2014 r. powstanie ponad 600 spółek. By dostać pieniądze, trzeba mieć ciekawy pomysł, by dana instytucja wspomogła start-up? Tak. Kluczem jest pomysł na innowacyjny start-up. Pieniądze z inkubatora nie są jednak łatwe do zdobycia ze względu na proces rekrutacji. Dotacja trafia do firm dających większą gwarancję na trwały sukces. Dlatego zanim pieniądze zostaną przekazane, najpierw analizowany jest dany pomysł na biznes. Inkubatory wspólnie z pomysłodawcą przygotowują m.in.: analizy, biznesplany, badania rynku, które pomagają w identyfikacji szans na powodzenie przedsięwzięcia. Młody przedsiębiorca nie płaci za to, gdyż środki na badania pochodzą z programu „Innowacyjna gospodarka”. Oceniane są m.in. kompetencje pomysło-

Młodzi przedsiębiorcy szukający finansowania swojej firmy mogą się zgłosić również do: powiatowego urzędu pracy (mogą się zwracać tylko bezrobotni zarejestrowani w PUP), wojewódzkiego urzędu pracy, regionalnych oddziałów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (nie tylko dla rolników), KSU – Krajowego Systemu Usług. W punktach konsultacyjnych można dowiedzieć się, jak zarejestrować firmę, jakie obowiązki ma pracodawca oraz jak pozyskać dofinansowanie. KSU prowadzi również doradztwo w zakresie transferu technologii, ma też w ofercie usługi finansowe, tj. pożyczki i poręczenia (www.ksu.parp.gov.pl). —au

• • • •

dawcy, atrakcyjność przedstawionego projektu, jego innowacyjność, potencjał. Wiedza i doświadczenie instytucji rekomendujących decyzje o wejściu kapitałowym zwiększają szansę na powodzenie wytypowanego projektu. Jeśli uda się przejść pomyślnie fazę preinkubacji, wówczas inkubator inwestuje w nowo powstałą firmę. Jak rozmawiać z inwestorem? Młody przedsiębiorca powinien widzieć w swoim pomyśle prosperujący biznes. Dobry pomysł to dopiero początek. Jednym z pierwszych pytań inwestora będzie to, jak można na tym zarobić. Dużo osób boi się zdradzać, na czym polega pomysł, by potem nie został on skopiowany. To błąd, ponieważ sama koncepcja, bez doświadczo-

nego lidera za nią stojącego, ma małe szanse na osiągnięcie sukcesu. Ostatnia rada, jakiej mogę udzielić osobom poszukującym wsparcia, to wytrwałość. Warto zapoznać się z rynkiem funduszy seed, ponieważ żaden z nich nie oferuje identycznej współpracy, a o powodzeniu mogą zaważyć szczegóły. Ile w sumie można otrzymać pieniędzy? Pieniądze trafiają do spółki i są wydawane zgodnie z kierunkiem jej rozwoju i wcześniejszymi ustaleniami z udziałowcami firmy. Maksymalna kwota, jaką inkubator może zainwestować w start-up, wynosi 200 tys. euro. Warto zaznaczyć, że inkubator w momencie inwestowania w daną firmę staje się jej udziałowcem. Co ważne, fundusz może objąć

w nowej spółce mniej niż 50 proc. udziałów lub akcji. Maksymalny czas zaangażowania kapitałowego inkubatora wynosi 10 lat. Po tym okresie, inkubator „wychodzi” z inwestycji sprzedając swoje udziały czy akcje pomysłodawcy lub inwestorowi. Gdzie młody biznesmen znajdzie instytucje, które pomogą mu zaistnieć na rynku? Baza inkubatorów znajduje się na stronie internetowej prowadzonej przez PARP: www.web.gov.pl/startup. Jest to katalog instytucji, które oferują wsparcie w ramach działania 3.1 PO IG. Jednocześnie znajdują się tam spółki, które otrzymały wsparcie i istnieją już na rynku, szukając kolejnej rundy finansowania. Takie wsparcie pomaga młodym spółkom zaistnieć na rynku. Wsparcie oferowane przez nasze inkubatory cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. W ciągu ostatniego roku swoją działalność rozpoczęło kilkanaście nowych inkubatorów, które cały czas poszukują przyszłych przedsiębiorców prowadzących innowacyjne start-upy. Innym rozwiązaniem, z którego mogą skorzystać początkujący biznesmeni, to wsparcie

oferowane przez anioły biznesu, np. Lewiatan Business Angels. Sieć aniołów zajmuje się kojarzeniem atrakcyjnych projektów inwestycyjnych z inwestorami poszukującymi nowych, ciekawych projektów z dużym potencjałem wzrostu. PARP aktywnie wspiera sieci aniołów w ramach poddziałania 3.3.1 „Wsparcie dla IOB” PO IG. Czy w każdej chwili można się zgłosić do instytucji oferujących pomoc przy założeniu firmy? Inkubatory na bieżąco przyjmują młodych przedsiębiorców, którzy chcą założyć innowacyjny start-up i prowadzą z nimi rozmowy. Dobry biznes nie może czekać. Najwięcej start-upów powstaje w branży ICT, czyli technologii informacyjnych i telekomunikacyjnych. To oczywiste, ponieważ Internet i nowoczesne technologie znajdują zastosowanie na każdej płaszczyźnie – od przemysłu, medycyny, biotechnologii, po przemysł lotniczy i rozrywkę. Co więcej, nowatorskie rozwiązania oparte na wykorzystaniu Internetu sprzyjają optymalizacji kosztów i pewnych procesów, a w czasie kryzysu ma to niebagatelne znaczenie dla klientów. —rozmawiała Agnieszka Usiarczyk


Nie stój, inwestuj!