__MAIN_TEXT__

Page 1

Niderlandzkie trojaczki Aruba, Bonaire i Curaçao str. 26–36

ISSN 1898-1763

nr 1/2015 (29)

Nieodparty urok Wysp Toskańskich str. 120–133

wiosna 2015

Na szlakach Brandenburgii str. 134–146

www.all-inclusive.com.pl

egzemplarz bezpłatny

Malta

– między Europą a Afryką str. 92–100


Nr 1/2015 (29)

Z przywołanym przeze mnie powyżej „Hrabią Monte Christo” związana jest jednak przede wszystkim wyspa Monte Christo (Montecristo), wchodząca w skład przepięknego Archipelagu Toskańskiego, należącego do regionu Toskanii. Aleksander Dumas uczynił z niej jedno z głównych miejsc akcji swojej doskonałej powieści. Na ten niewielki skrawek lądu o powierzchni zaledwie 10,39 km² natrafimy na Morzu Tyrreńskim, mniej więcej w połowie drogi między francuską Korsyką i Półwyspem Apenińskim. Obecnie zamieszkuje na nim na stałe jedynie kilka osób – strażników objętego ścisłą ochroną rezerwatu biogenetycznego „Isola di Montecristo”. Towarzyszy im m.in. zagrożony wyginięciem gatunek dzikiej kozy – capra di Montecristo. Jednak zdecydowanie najpopularniejszą i największą z Wysp Toskańskich stanowi urocza Elba (223 km²), którą rozsławił Napoleon Bonaparte, zesłany na nią wiosną 1814 r. Nie ulega wątpliwości, że to jeden z najbardziej czarujących zakątków zjawiskowej Toskanii, gdzie na każdym kroku wręcz oszałamiają nas krystalicznie czyste morze, malownicze plaże i zatoczki, bajkowe widoki czy wreszcie niezmiernie klimatyczne stare miasteczka ukrywające się wśród zielonych wzgórz i makii śródziemnomorskiej. W tym numerze „All Inclusive” dużo uwagi poświęcamy również zawsze magicznym tropikalnym Karaibom, odwiedzając kilka wyjątkowych miejsc w tym rajskim regionie świata. Najpierw składamy wizytę mało znanym w Polsce fascynującym niderlandzkim trojaczkom – Arubie, Bonaire i Curaçao. Ten cudowny karaibski tercet, nazywany w skrócie wyspami ABC, znajdziemy u zniewalających swoim naturalnym pięknem północnych wybrzeży Wenezueli. Już niedaleko stąd czekają na nas z otwartymi ramionami następni gościnni, radośni, uśmiechnięci oraz niesamowicie rozśpiewani i roztańczeni gospodarze, z którymi spotkamy się na Jamajce i w Republice Dominikańskiej. Na koniec naszej emocjonującej podróży po basenie Morza Karaibskiego zaglądamy do Meksyku, gdzie docieramy nie tylko na słynną Riwierę Majów, ale także na oddalone ledwie 2,5 tys. km od niej zachwycające wybrzeże Pacyfiku w okolicach urokliwego kurortu Puerto Vallarta.

6

26

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

Dalekie Podróże FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

6-91 Intrygująca Tanzania i urzekający Zanzibar 6 „Mzungu” w Zambii 16 Niderlandzkie trojaczki Aruba, Bonaire 26 i Curaçao Dominikana – raj dla każdego 38 Jamajka to więcej niż plaże 50

70

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

Oddajemy w Wasze ręce kolejne wydanie magazynu „All Inclusive”. Poczesne miejsce zajmują w nim pełne magii Wyspy Maltańskie – pasjonujący śródziemnomorski archipelag, na którym z pewnością nawet najbardziej wybredni turyści spędzą udane wakacje. Tutejsze iście pocztówkowe krajobrazy, niezmiernie przyjazny ciepły i słoneczny klimat, bogate dziedzictwo wielu wspaniałych kultur, mnóstwo bezcennych zabytków i bardzo gościnni Maltańczycy zdobywają serca nie tylko przybyszów z całego świata, ale i sławnych reżyserów, jak choćby Oliver Stone, Kevin Reynolds, Ridley Scott, Steven Spielberg czy Roman Polański. Wystarczy wspomnieć, że właśnie tu kręcono sceny do „Aleksandra”, „Hrabiego Monte Christo”, „Gladiatora”, „Monachium” czy „Piratów”. Ten urzekający zakątek, usytuowany malowniczo między Sycylią a Afryką, bez wątpienia zasługuje na to, żeby znajdować się w świetle reflektorów i blasku fleszy. Oczaruje on każdego wielbiciela arcydzieł architektury, szalonego życia nocnego, spokojnego plażowania, oryginalnego rękodzieła artystycznego, pysznej kuchni, doskonałych win, barwnych fiest czy wreszcie sportów wodnych. Dla tego typu osób okaże się prawdziwym rajem. Co istotne dla nas, Polaków, wystarczą jedynie 3 godz. lotu z naszego kraju, żeby móc się rozkoszować niezliczonymi atrakcjami Malty i Gozo.

Meksyk i trzeci ocean 58 Mongolia – podróż po nieskończoności 70 Z czym kojarzy się Mongolia...? 78 Sen o Kambodży 82

EuroPodróże

92-157 Malta – między Europą a Afryką 92

92 134

Magiczna Malta 102 FOT. VIEWINGMALTA.COM

Drodzy Czytelnicy, Odkrywcy i Podróżnicy,

Filmowe oblicza Sycylii 108 Nieodparty urok Wysp Toskańskich 120 Na szlakach Brandenburgii 134 Estonia na lato 148 FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD

Zapraszamy gorąco do lektury i życzymy Wam wielu niezapomnianych wiosennych wojaży z najnowszym „All Inclusive” w dłoni! Michał Domański FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER/SPSG

148


158

Weekend w Polsce

158-168

Wśród jezior Warmii i Mazur 158

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

Turystyka Aktywna

ADRES REDAKCJI: UL. JAGIENKI 6/34 04-967 WARSZAWA TEL. +48 793 272 543 E-MAIL: REDAKCJA@ALL-INCLUSIVE.COM.PL MARKETING@ALL-INCLUSIVE.COM.PL WWW.ALL-INCLUSIVE.COM.PL

170-182

12 najlepszych miejsc na wyjazdy rowerowe 170 w Polsce i Europie

Trendy

184-202

NAKŁAD: 18.000 EGZ., WSZYSTKIE BEZPŁATNE. REDAKCJA: MICHAŁ DOMAŃSKI REDAKTOR NACZELNY, DYREKTOR M.DOMANSKI@ALL-INCLUSIVE.COM.PL

Za winem na Węgry 184 Koleją przez świat – najpiękniejsze trasy 192 kolejowe na ziemi

Nowe Technologie w Turystyce Rozwiązania informatyczne dla podróży 204 służbowych

Polacy w Turystyce na świecie

208-209

Sardynia spełnia marzenia 208

184

170

FOT. ŚLĄSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA FOT. VILLÁNY-SIKLÓSI BORÚT EGYESÜLET/WWW.WINEROUTE.HU

204-207

WSPÓŁPRACOWNICY: MAGDALENA BARTCZAK, BEATA GARNCARSKA, BARTEK JANKOWSKI, MARIUSZ KAPCZYŃSKI, ANNA KRYPA, JERZY MOSKAŁA, PAWEŁ PAKIEŁA, ELŻBIETA PAWEŁEK, KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA, MARCIN WESOŁY REDAKCJA@ALL-INCLUSIVE.COM.PL DZIAŁ MARKETINGU I REKLAMY: VIOLA DOMAŃSKI-SZABÓ KIEROWNIK MARKETING@ALL-INCLUSIVE.COM.PL SZABO.VIOLA@MEDIASOL.PL WYDAWNICTWO: MEDIA SOL MICHAŁ DOMAŃSKI M.DOMANSKI@MEDIASOL.PL KOREKTA I REDAKCJA: SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

208 FOT. RENATA TRAVEL

192

FOT. THE BLUE TRAIN

OPRACOWANIE GRAFICZNE: STUDIO W DECHE KRZYSZTOF WALOSZCZYK STUDIO.WDECHE@GMAIL.COM DRUK CTP I OPRAWA: KRA-BOX DRUKARNIA OFFSETOWA BIURO@KRA-BOX.PL TEL. +48 22 615 66 62, 615 21 61 WWW.KRA-BOX.PL FOTOGRAFIA NA OKŁADCE: FOT. VIEWINGMALTA.COM


Dalekie Podróże

5

zima 2012 • ALLINCLUSIVE


Dalekie Podróże

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

6

zz Hipopotamy na terenie krateru Ngorongoro

Intrygująca

Tanzania

<< Podobnie jak sąsiednia Kenia, Tanzania od zawsze była jednym z najczęściej odwiedzanych afrykańskich krajów i to nie tylko przez zorganizowane wycieczki, ale również przez indywidualnych turystów. Podróżników przyciągają tutaj dziewicza przyroda, rdzenne ludy, rozległe przestrzenie i krajobrazy jak z marzeń sennych. Afryka rządzi się jednak swoimi prawami, którym musimy po prostu się podporządkować. Jeśli tylko uzbroimy się w cierpliwość, z uśmiechem na twarzy zniesiemy ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


7

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

Dalekie Podróże

zz Zachód słońca nad tanzańską sawanną

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Zanzibar – plaża nad Oceanem Indyjskim

i urzekający

Zanzibar

kilkukrotne zmiany koła dziennie, długotrwałe wypatrywanie dzikich zwierząt czy biurokrację różnych instytucji… Pod względem infrastruktury turystycznej Tanzania to jedno z najlepiej rozwiniętych miejsc na Czarnym Lądzie. Przeważająca większość odwiedzających ją gości podczas swojego pobytu decyduje się połączyć ekscytujące safari w parku narodowym z błogim wypoczynkiem na rajskim Zanzibarze. Zapraszam zatem do mojego magicznego afrykańskiego zakątka. >> wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


8

Dalekie Podróże

KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA www.karolinasypniewska.pl

P

ołożona w środkowo-wschodniej części Afryki Zjednoczona Republika Tanzanii graniczy z Mozambikiem, Malawi, Zambią, Demokratyczną Republiką Konga, Burundi, Rwandą, Ugandą i Kenią. Przy jej wschodnim wybrzeżu, które oblewa Ocean Indyjski, znajdują się wyspy Zanzibar (Unguja), Pemba i Mafia. Ponad 1,4 tys. km linii brzegowej, najwyższy szczyt kontynentu Kilimandżaro (5895 m n.p.m.), liczne parki narodowe (w tym ten najbardziej znany, czyli Park Narodowy Serengeti wpisany w 1981 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO) i tzw. Wielka Migracja to najwspanialsze tanzańskie atrakcje. Większość Tanzańczyków używa suahili, językiem urzędowym jest tu jednak też angielski, a na ulicy usłyszymy wiele innych dialektów ok. 125 grup etnicznych. Funkcję głowy państwa pełni prezydent (obecnie piastujący to stanowisko już drugą kadencję Jakaya Mrisho Kikwete), który stoi na czele jednoizbowego parlamentu – 357-osobowego Zgromadzenia Narodowego (Bunge). ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. TANZANIA TOURISM BOARD

zz Ośnieżony szczyt Kilimandżaro widać z bardzo dużej odległości Jamhuri ya Muungano wa Tanzania (Zjednoczona Republika Tanzanii w języku suahili) powstała w kwietniu 1964 r. po połączeniu podległych Brytyjczykom Tanganiki i Zanzibaru. Z dwóch pierwszych sylab tych toponimów (tan- i zan-) utworzono nazwę nowego państwa. Niedawno w kraju świętowano 50. rocznicę uzyskania niepodległości. Przez pół wieku zaszły w nim liczne zmiany. Przede wszystkim znacznie zwiększyła się liczba jego obywateli: z kilku milionów do mniej więcej 47,5 mln mieszkańców. Jeżeli ten wysoki przyrost naturalny się utrzyma, w niedługim czasie Tanzania dołączy do grona najbardziej zaludnionych państw świata. Wzrost populacji nie idzie w parze z poprawą jakości życia. Ponad 50 proc. Tanzańczyków żyje za mniej niż 1,5 dolara dziennie.

Tym bardziej zdumiewa fakt, że pod ochroną znajduje się niemal 40 proc. terytorium kraju. Wciąż zakłada się tutaj nowe parki narodowe, a dbanie o przyrodę należy do priorytetów.

KOLEBKA LUDZKOŚCI I JEJ SKARBY

W latach 50. XX w. dwoje pasjonatów archeologii Mary i Louis Leakey rozpoczęło wspólne badania, które doprowadziły do odnalezienia prehistorycznych narzędzi, kości i czaszki australopiteka w wąwozie Olduvai w 1959 r. Po pierwszym sensacyjnym odkryciu nastąpiły kolejne. W listopadzie 1960 r. para znalazła szczątki przodka Homo sapiens, nazwanego Homo habilis – „człowiek zręczny”, ponieważ był pierwszym hominidem, który wytwarzał narzędzia i ich używał.

zz Lodowiec na „Dachu Afryki” z każdym rokiem staje się mniejszy FOT. TANZANIA TOURISM BOARD


Dalekie Podróże

9

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

Żył ok. 1,75 mln lat temu. Wiele lat po tym wydarzeniu, w 1978 r. na terenie stanowiska archeologicznego Laetoli, leżącego 45 km na południe od Olduvai, Mary Leakey (1913–1996) odkryła odciśnięte i zakonserwowane ślady dwóch innych hominidów. Dzieje tych ziem i dokonanych tu ważnych odkryć można dziś podziwiać w usytuowanym na granicy wąwozu interesującym muzeum. Wa r t o d o d a ć , ż e n a z w a O l d u v a i (Oldupai) wywodzi się z języka Masajów i oznacza roślinę spotykaną w tym miejscu (Sansevieria ehrenbergii). Z Tanzanii pochodzi także jeden z najdroższych kamieni szlachetnych na świecie – tanzanit. Ma on niepowtarzalną niebieską barwę i jest rzadszy od diamentów. Wydobywa się go tutaj tylko w kopalni niedaleko Aruszy i Kilimandżaro, a niektóre źródła podają, że złoża zostaną wyeksploatowa-

zz Jezioro Manyara w 1981 r. objęto ochroną Rezerwatu Biosfery UNESCO ne w ciągu 10 lat. Ten kraj to również czwarty po RPA, Ghanie i Mali producent złota w Afryce. Poza tym wydobywa się w nim też inne drogocenne kamienie, takie jak diamenty, rubiny czy szafiry. Podstawę tanzańskiej gospodarki stanowi mimo to przede wszystkim rolnictwo. Obok kawy i herbaty uprawia się tu np. agawę sizalową (2. miejsce pod względem plonów na świecie) oraz słynne goździki.

KLEJNOT W KORONIE

Za największy skarb Tanzanii uważa się jednak niewątpliwie najwyższy afrykański szczyt – Kilimandżaro. Oszołomiony jego widokiem pisarz Ernest Hemingway (1899–1961) tak go scharakteryzował: Jest to góra szeroka jak świat, potężna, wysoka i niewiarygodnie

zz Olbrzymie hipopotamy żyją w zgodzie z wieloma gatunkami ptaków FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

biała w promieniach słońca. Nazywano ją m.in. „Górą Złych Duchów”, „Górą Źródlaną”, „Górą Światłości” lub „Białą Górą”. Europejczycy długo nie mogli uwierzyć, że w Afryce znajdują się wierzchołki pokryte śniegiem (początkowo sądzono, że to osady solne lub złoża kwarcu odbijające światło). W 1889 r. sprawdzili to po raz pierwszy Niemiec Hans Meyer (1858–1929) i Austriak Ludwig Purtscheller (1849–1900). Z kolei pierwszym Polakiem, który wspiął się na Kilimandżaro, był zoolog Antoni Jakubski (1885–1962). Dokonał tego w 1910 r. Trekking na szczyt trwa zazwyczaj 5 dni i stanowi prawdziwe wyzwanie dla miłośników górskich wędrówek. Trasa nie należy do prostych, ale wszystkie trudy wynagradza panorama rozpościerająca się z wysokości 5895 m n.p.m. Podziwiając ją, można poczuć się prawdziwie wolnym człowiekiem. W końcu najwyższy wierzchołek góry nosi nazwę Uhuru, czyli „Wolność”, a otrzymał ją po uzyskaniu niepodległości przez Tanganikę. Jeśli samo wejście na „Dach Afryki” t o d l a ko g o ś z b y t m a ł y w y s i ł e k , zostaje mu jeszcze udział w corocznym Maratonie Kilimandżaro (Kilimanjaro Marathon, kolejny bieg 28 lutego 2016 r.). Odbywa się on pod ko niec lutego lub na początku marca, a nagroda pieniężna przyciąga wielu zainteresowanych.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


10 Dalekie Podróże

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Największe zagrożenie dla słoni afrykańskich stanowią kłusownicy Za klejnoty kraju uchodzą też jego wiel- w świat pionierów, którzy odkrywali kie jeziora: Tanganika, Jezioro Wiktorii Czarny Ląd na przełomie XIX i XX w. czy Manyara. Pierwsze z nich, otoczo- Specjalnie przystosowane samochody ne wysokimi górami, jest najdłuższym z otwieranym dachem pozwalają przyjsłodkowodnym zbiornikiem świata. rzeć się przepięknej sawannie z bliska. Ciągnie się przez 673 km (dla porównania Zazwyczaj są to niezniszczalne landWisła ma 1048 km) na granicy Tanzanii, -rovery, nazywane potocznie „landrynaBurundi, Demokratycznej Republiki mi”. Jednak gdy człowiek przypatruje Konga i Zambii. Położona na wysokości się z nich dzikim stworzeniom, zasta773 m n.p.m. w strefie ryftu wschodnio- nawia się, kto kogo obserwuje – on afrykańskiego Tanganika to najgłębsze je- je czy może na odwrót…? Tysiące anzioro kontynentu (1470 m). Żyje w nim tylop gnu razem z zebrami pasą się ponad 300 gatunków ryb oraz hipopota- na trawie. Niedaleko dumnie kroczy my i krokodyle. Aby zobaczyć te wszyst- stado siedmiu żyraf, a kawałek dalej w małym bajorku kąpie się kilkutonowy kie cuda, najlepiej wybrać się na safari. słoń. Ciszę przerywa jedynie dźwięk dobywający się z radia, przez któNA TROPIE Podróż do Afryki nie byłaby pełna bez r e n a s z k i e r o w c a d o w i a d u j e s i ę safari. Oglądanie zwierząt w ich na- o g e p a r d z i c y z m ł o d y m i n i e o p o turalnym środowisku przenosi turystę dal nas. Jedziemy! Kto pierwszy raz zz Wysoką żyrafę łatwo wypatrzeć podczas safari z okien samochodu FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

z o b a c z y z b l i s ka l w a a l b o z e b r ę na wolności, nie zapomni tego widoku do końca życia.

ORGANIZACJA SAFARI

Przy planowaniu takiej wyprawy najbezpieczniej skorzystać z pakietów sprawdzonych biur podróży z Polski. Ich wieloletnie doświadczenie i nawiązane kontakty z miejscowymi usługodawcami są gwarancją sukcesu. Wyjazd organizują z uwzględnieniem przelotów i dodatkowych opłat. Z drugiej strony, w internecie znajdziemy bardzo dużo konkurencyjnych ofert tego typu. Trudno jednak sprzed ekranu komputera ocenić ich wiarygodność. Często trzeba mieć sporo doświadczenia albo niezawodny instynkt, żeby nie dać się oszukać. Najkorzystniej jest wybrać kogoś wcześniej poleconego lub poczytać na forach internetowych o najlepszych lokalnych przewodnikach. Warto zwrócić uwagę na to, czy cena safari zawiera koszty transportu, noclegów (w hotelach, lodżach bądź na biwakach), wyżywienia, wynajęcia kierowcy oraz opłaty za wstęp do parków lub rezerwatów, a potem wszystko przeliczyć i nie pozwolić się ponieść zbędnym emocjom. Wielu Polaków chwali sobie wyjazdy za granicę z polskojęzycznym pilotem, który zatroszczy się o każdy detal podróży i ułatwi poznanie kraju od podszewki.

ETYKIETA NA SAWANNIE

Leave no trace but memories (z ang. „nie pozostawiaj za sobą nic oprócz wspomnień”) – taki napis widnieje u wejścia do jednego z tanzańskich parków naroALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 11

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Gnu pręgowane żyje w dużych stadach dowych. Turyści muszą pamiętać, że z samochodu nie wolno wysiadać pod żadnym pozorem. Lew, patrząc na nas, widzi o wiele większe zwierzę od siebie: auto na 4 kołach, i dlatego nas nie atakuje. Samotnie na sawannie stajemy się dość łatwym i pysznym kąskiem. Tylko w nielicznych wyznaczonych miejscach można opuścić pojazd. Dzięki otwieranemu dachowi z lornetką w ręku wypatrzymy orzełka afrykańskiego na drzewie czy nadlatujące stado sępów. Cel safari stanowi przede wszystkim poznanie królestwa dzikich zwierząt przez obserwację, czyli nie zakłócanie ich spokoju. Nie wolno więc krzyczeć do nich ani wpływać w żaden sposób na ich zachowanie, nie wspominając już o wyrzucaniu śmieci za okna… Obowiązuje zasada niezbliżania się do mieszkańców parku bądź rezerwatu na odległość mniejszą niż 20 m,

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Zebry z charakterystycznymi białymi pasami na czarnej sierści chociaż oni sami często potrafią nas zaskoczyć, gdy z ciekawości podchodzą do samochodów.

KIEDY JECHAĆ

Sawanna żyje przez okrągłe 12 miesięcy i zawsze wygląda inaczej. Powszechnie uważa się, że sezon na safari trwa od listopada do końca marca, ale trzeba pamiętać o tym, że w Afryce Wschodniej występują dwie pory: sucha i deszczowa – każda z nich przypada dwukrotnie w ciągu roku. Pierwsza pora deszczowa panuje od kwietnia do końca maja, druga – od października do ostatnich dni grudnia. Pora sucha zaczyna się w styczniu i kończy wraz z marcem, aby znowu powrócić od czerwca do września. Zdarza się, że opady pojawiają się niespodziewanie, poza ramami wyznaczonymi przez meteorologów, i wtedy

przyjdzie nam nauczyć się afrykańskiej cierpliwości. Najlepiej poczekać, aż przeminie wysoki sezon, trwający zawsze od Nowego Roku do końca lutego. Turystom zainteresowanym kwitnącymi baobabami i niesamowicie zieloną sawanną polecam okres deszczów. Jedno jest pewne – niezależnie od tego, kiedy będziemy w Afryce, czeka nas wspaniała przygoda.

„ZIEMIA BEZ KOŃCA”

Istnieje kilka miejsc w Tanzanii, które zawładną każdym, nawet już doświadczonym podróżniczo sercem. Zalicza się do nich Park Narodowy Serengeti słynący z niezwykłego cudu natury – Wielkiej Migracji. Siringet w języku Masajów oznacza „ziemię bez końca”, gdyż po horyzont ciągnie się tu gigantyczna płaska równina niczym morze traw. Od milionów lat życie toczy się na niej 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


12 Dalekie Podróże niezmienionym rytmem, wyznaczanym przez deszcze i porę suchą. Razem z opadami wędrują zwie rzęta. W czerwcu lub lipcu wielkie stada gnu pręgowanych wyruszają z południowej części Serengeti na zachód i północ, aby dotrzeć do słynnej rzeki Mara, gdzie czekają na nie wypatrujące pożywienia krokodyle. Zawrócić nie mogą, gdyż oznaczałoby to dla nich zz Zjazd autem do krateru Ngorongoro

Moim największym przeżyciem znad rzeki Mara był nieprawdopodobny widok wielkiego stada hipopotamów, liczącego ok. 50 sztuk, które całą grupą zaczęły biec w kierunku naszego samochodu. Tupot kopyt po wodzie wszystkich osobników naraz (każdy waży mniej więcej 1,5 t) to niesamowicie przerażający, dudniący w uszach dźwięk. Na szczęście, te ssaki raczej się nie wspinają, zatem ich

AFRYKA W PIGUŁCE

Dumę Tanzanii – Obszar Chroniony Ngorongoro – w 1979 r. wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Z geologicznego punktu widzenia jego teren tworzy rozległe zagłębienie w szczycie stożka wulkanu, który 2–3 mln lat temu wybuchł, pozostawiając gigantyczną kalderę o średnicy mniej więcej 20 km. Dno krateru znajduje się na wy-

zz Zbocza kaldery widoczne z wnętrza Obszaru Chronionego Ngorongoro

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. WWW.BARAZA-ZANZIBAR.COM

FOT. WWW.PALMS-ZANZIBAR.COM

zz Zanzibar słynie z plantacji goździków śmierć z głodu. Podczas przeprawy ginie ok. 200 tys. antylop, aby wiosną urodziło się kolejne 400 tys. młodych. Najbardziej wytrwałe gnu po przeprawieniu się na drugi brzeg do końca października pasą się na świeżej trawie Rezerwatu Narodowego Masai Mara w Kenii. W listopadzie zbierają się do drogi powrotnej na tanzańską równinę. ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Drewniana plansza do popularnej w Afryce Wschodniej gry bao obserwacja z góry przebiegła spokojnie. Co ciekawe, wyglądające na potulne i leniwe „hipcie”, jak zwą je pieszczotliwie dzieci, należą do najbardziej niebezpiecznych zwierząt Afryki. Wtargnięcie na ich terytorium oznacza szybką śmierć, zazwyczaj poprzez rozerwanie nieproszonego gościa (krokodyla czy człowieka) na kawałki jednym klapnięciem wielkiej szczęki.

sokości 1800 m n.p.m. i jest osłonięte wysokimi, stromymi zboczami wznoszącymi się na ok. 600 m. Przez wiele lat pozostawało w ukryciu, a myśliwym nie chciało się pokonywać trudnej i niebezpiecznej drogi w dół, aby tu polować. Nosorożce czarne, hipopotamy, słonie, lwy, zebry i antylopy żyły więc jak w raju, niczym na swoistej arce Noego. To jedyne miejsce na świecie, gdzie słonie nie atakują ludzi,


Dalekie Podróże 13 gdyż nie mają złych wspomnień z nimi raju, w którym urodził się w 1946 r. wozwiązanych. Podróżnicy mogą podziwiać kalista zespołu Queen – Freddie Mercury w rezerwacie jedne z najpiękniejszych (Farrokh Bulsara). To w tym miejscu widoków, jakie będzie im dane kie- po raz pierwszy w Afryce wprowadykolwiek zobaczyć. Ngorongoro sta- dzono kolorową telewizję (w 1974 r.). nowi prawdziwy raj dla fotografów, Jego nazwa pochodzi od dwóch słów a jednocześnie – olbrzymi wodopój – zendż (zenj, jak określano czardla roślinożerców i magazyn po- nych mieszkańców Afryki Wschodniej) ż y w i e n i a d l a m i ę s o ż e r c ó w. C z a s oraz arabskiego i perskiego oznaczenia zamyka się w nim w pętlę życia i śmierci, lądu (ziemi) albo wybrzeża (końcówka zz Masajowie przypływają na Zanzibar sprzedawać turystom pamiątki

arabskie (terytorium należało do sułtanatu Omanu) i, co za tym idzie, muzułmańskie. Poza tym na wyspie funkcjonowało duże centrum handlu niewolnikami.

WYSPIARSKIE ŻYCIE

W X w. będący pod wpływem kultury Suahili Zanzibar skolonizowali Arabowie i Persowie. Na samym początzz Dziewczynki z Kamiennego Miasta

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Gwarny Darajani Market (Bazaar) to główny targ w Stone Town która tworzy specyficzną harmonię -bar). Zanzibar, czyli „Ziemię Czarnych”, tego wyjątkowego zakątka. Co więcej, nazywa się „wyspą przyprawową” obserwować tutejszy świat można nawet lub „korzenną”. W XIX w. był on najnocą praktycznie z okna swojego pokoju większym producentem i eksporterem w jednej z miejscowych lodży. goździków na świecie. Do dziś przyjrzymy się na nim, jak rośnie pieprz, wanilia lub gałka muszkatołowa, ja„ZIEMIA CZARNYCH” Po trudach i niezwykłych emocjach safa- kiego koloru są liście cynamonu ri warto wysiąść na dobre z samochodu i w jaki sposób wytwarza się kardamon. i z małego lotniska w Aruszy polecieć do… Z zanzibarską historią wiążą się wpływy

zz Stare zdobione drzwi w Stone Town ku XVI w. opanowali go Portugalczycy, a blisko 200 lat później, bo w 1698 r., władzę nad nim objął sułtan Omanu. W 1890 r. kontrolę nad tymi terenami przejęli Brytyjczycy. Dopiero w 1963 r. kolonia uzyskała niepodległość. Po rewolucji i połączeniu się z Tanganiką znalazła się w granicach Zjednoczonej Republiki Tanzanii, chociaż dziś stanowi autonomiczny region tego kraju  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


14 Dalekie Podróże w dobrym stanie. Niestety, czasy świetności sułtańskiej Zanzibar ma już za sobą. Na miejscu warto zwiedzić niegdysiejszą rezydencję sułtana, czyli Beit-al-Ajaib – House of Wonders (Dom Cudów), a także wybudowany w XVII w. Stary Fort. O smutnym rozdziale historii regionu przypomina dawny rozległy targ niewolników, w centrum którego stoi teraz anglikańska katedra z XIX stulecia. Widok ciasnych pomieszczeń piwnicznych, gdzie przetrzymywano kiedyś „żywy towar”, przyprawia o gęsią skórkę. Ciekawostką jest fakt, że w Stone Town o powierzchni ok. 1 km2 i populacji porównywalnej do ludności Wieliczki (20 tys. mieszkańców) odbywa się coroczny Międzynarodowy Festiwal Filmowy Zanzibar (Zanzibar International Film Festival – ZIFF). Wydarzenie łączy ze FOT. WWW.PALMS-ZANZIBAR.COM sobą różne dziedziny: film, muzykę, tazz Tradycyjna arabska łódź dau (dhow) napędzana za pomocą żagla niec i teatr. W trakcie jego trwania prowaz własnym prezydentem, rządem dziś jako wejście do Peace Memorial dzi się też warsztaty i panele dyskusyjne i 82-osobowym jednoizbowym parla- Museum. Zdobienia na zanzibarskich na Zanzibarze oraz sąsiedniej Pembie. ościeżnicach często nawiązują do han- Najbliższa edycja festiwalu odbędzie się mentem (Baraza la Wawakilishi). Zanzibar (Unguja) jest największą dlu i wykorzystują motywy morskie. w dniach od 18 do 26 lipca 2015 r. z wysp archipelagu o tej samej nazwie. Na framugach w całym Stone Town Ma powierzchnię 1660 km² i żyje na nim znajdziemy kształty ryb, łusek, faluponad 900 tys. mieszkańców. Historyczna jących linii, które uświadamiają nam część stolicy autonomii – Stone Town rolę, jaką odgrywa ocean w życiu (z ang. „Kamienne Miasto”) zachwy- Zanzibarczyków. Szokująco wygląca i zarazem szokuje. Niejednego da natomiast fakt, że każdego roku przybysza urzekają w niej przepiękne w „Kamiennym Mieście” zapada się rzeźbione drzwi. Zgodnie z tradycją przynajmniej jeden budynek. Przez budowanie domu w tym rejonie rozpo- 10 lat od 1982 r. ze względu na brak prac czynano od tego właśnie jego elemen- konserwacyjnych zawaliło się ich 85. tu. Najstarsze zachowane dzieło sztu- Szacuje się, że tylko niespełna 15 proc. ki tego typu pochodzi z 1694 r. i służy zabudowań tego fragmentu stolicy jest zz Mieszkanki Zanzibaru noszą kangi, pięknie farbowane bawełniane chusty FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

FOT. KAROLINA SYPNIEWSKA-WIDA/WWW.KAROLINASYPNIEWSKA.PL

zz Zanzibarskie kobiety zbierają wodorosty

RAJ NIESKAŻONY

Turyści ściągają tutaj, aby odpocząć na bialutkim piasku, zanurzyć się w turkusowej wodzie czy ponurkować (z maską i rurką) na rafie koralowej. Co ciekawe, mieszkańcy wschodniej części wyspy uprawiają wodorosty. Codziennie podczas odpływu kobiety w pięknych kolorowych sukniach wchodzą do Oceanu Indyjskiego podwiązać wyrzucone przez wodę algi. Każda z nich pielęgnuje swo-

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 15 je poletko, żeby po kilku tygodniach wysuszyć na brzegu glony i sprzedać je za krocie na targu w Stone Town. Chociaż żyją bardzo skromnie, wiedzą, że turystyka przynosi ich krajowi duże dochody. Przestają więc dziwić je roznegliżowani turyści na plaży, mimo iż ich rzeczywistością rządzą zasady konserwatywnego islamu. Na Zanzibarze, a w szczególności na sąsiednich wyspach Pembie i Chumbe wciąż jeszcze znajdziemy wiele nieskażonych cywilizacją miejsc. Za najlepszy ekologiczny ośrodek wypoczynkowy w tej części Afryki uznaje się ten na koralowej Chumbe, leżącej 12 km na zachód od zanzibarskich brzegów. Tworzy go tylko 7 bungalowów stojących na samej plaży. Park Koralowy Wyspy Chumbe (Chumbe Island Coral Park) ze swoim 3-kilometrowym półwyspem bialutkiego piasku, turkusową wodą oblewającego go Oceanu Indyjskiego, licznymi baobabami i gigantycznymi krabami palmowymi nieodparcie przypomina raj. W domkach do wytworzenia prądu wykorzystuje się energię słoneczną, a toalety są w pełni ekologiczne, bo kompostujące. Z kolei dania tutejszej kuchni

FOT. WWW.CHUMBEISLAND.COM/CRAIG ZENDEL

zz Ekologiczny bungalow w rajskim Parku Koralowym Wyspy Chumbe to mieszanka afrykańsko-indyjsko-arabska. W tym samym czasie na terenie obiektu może przebywać jedynie 14 gości, dlatego to świetna propozycja dla tych, którzy szukają ciszy, spokoju i odrobiny samotności. *** Tanzański klejnot Zanzibar zachwyca przybyszów z Europy strudzonych wędrówką przez parki naro-

dowe i afrykańskie miasteczka oraz wspinaczką na najwyższy szczyt Czarnego Lądu. Trzeba jednak pamiętać o tym, że śniegi Kilimandżaro topnieją z roku na rok, a wpływ człowieka na wspaniałą przyrodę Tanzanii wciąż się zwiększa. Spieszmy się więc zobaczyć ten urzekający i wyjątkowy świat, bo czasu na to pozostało nam naprawdę niewiele... 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


16 Dalekie Podróże

„Mzungu”

w Zambii

< < W c i ą ż m a ł o z n a n a w ś r ó d n a s z y c h ro d a k ó w Z a m b i a to państwo o terytorium ponad dwukrotnie większym od powierzchni Polski – zajmuje obszar ok. 750 tys. km². Na jej terenie występuje klimat podrównikowy suchy. Pora deszczowa, która trwa od listopada do kwietnia, charakteryzuje się wysokimi temperaturami oraz gwałtownymi burzami. Ten południowoafrykański kraj jest bezpieczny i przyjazny podróżnikom, również tym dysponującym skromniejszym budżetem. Sąsiaduje z ośmioma państwami. Najdłuższą granicę – 1930 km – współdzieli z Demokratyczną Republiką Konga, a najkrótszą – poniżej 1 km – z Botswaną. Na tym małym odcinku na rzece Zambezi znajduje się przejście graniczne i działa przeprawa promowa. >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

Dalekie Podróże 17

KRZYSZTOF RURAŃSKI

W

zz Ekscytujący lot dwuosobową motolotnią nad Wodospadami Wiktorii

za tę turystyczną płaci się zaelcome to Zambia – tak ledwie 50 USD. Logika podpośmiertelnie poważny wiada, iż powinno być raczej urzędnik imigracyjny przywi- odwrotnie, lecz na Czarnym tał mnie na lotnisku w Lusa- Lądzie zaskakujących przece, ale zanim wbił pieczątkę pisów należy spodziewać się w moim paszporcie, zabaw- na każdym kroku. Doświadczeną mieszanką angielskiego nie z wcześniejszych wyjazdów i jednego z wielu tutejszych nauczyło mnie jednej zasady: afrykańskich dialektów wypy- w Afryce nie myśl jak Eurotywał mnie, czy przypadkiem pejczyk, a podróż stanie się łanie przyleciałem na wolonta- twiejsza i przyjemniejsza. riat. Zdecydowałem się skłamać, Po opuszczeniu budynku lotniska staponieważ wiedziałem, że mie- łem się mzungu. To pozytywne okresięczna wiza dla wolontariu- ślenie białego człowieka, przybysza sza to koszt 120 USD (dolarów z daleka. Przedstawiałem się nim amerykańskich), podczas gdy za każdym razem, co wywoływało

uśmiech na twarzach Zambijczyków i niejednokrotnie pomagało w różnych sytuacjach.

CODZIENNE SPRAWY STOLICY

Choć niemal 2-milionowa Lusaka stanowi stolicę kraju, nie ma właściwie nic ciekawego do zaoferowania. Znajdziemy w niej m.in. Muzeum Narodowe Lusaka (Lusaka National Museum), Katedrę św. Krzyża czy kilka centrów handlowych, z których najsłynniejsze to Manda Hill z paroma salami kinowymi (Fresh View Cinemas). W lokalnym języku niandża (nyanja) manda oznacza „cmentarz”,  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


18 Dalekie Podróże

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

zz Muzeum Narodowe Lusaka prezentuje historię i kulturę Zambii co raczej trudno uznać za dobry chwyt marketingowy. Mimo to po odwiedzających tę galerię tłumach klientów można wnioskować, że najwyraźniej nikomu to nie przeszkadza. W mieście funkcjonuje też zoo i ogrody botaniczne (w Munda Wanga Environmental Park), ale przyrodę lepiej podziwiać w jednym z 19 wspaniałych zambijskich parków narodowych. Miejskie rozrywki zostawmy dzieciom i mniej wymagającym turystom. Przy głównej lusakijskiej arterii Cairo Road stoi kilka wysokich budynków o wątpliwej estetyce – to siedziby banków, organizacji międzynarodowych i urzędów. Poza tym na obraz Lusaki składają się zatłoczone ulice, mało zieleni, hałas, spaliny, mnóstwo ludzi i trąbiące niebieskie taksówki. Jej dumą jest Uniwersytet Zambijski, założony w 1966 r. Zambia należy do najbiedniejszych krajów świata, trudno więc spodziewać się, że jej stolica będzie zachwycającą metropolią. Chcę jednak podkreślić, iż miasto na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się na korzyść. Przybywa zagranicznych inwestorów, a stabilna sytuacja polityczno-gospodarcza państwa zachęca turystów do odwiedzin. Do tego największego ośrodka przyjeżdżają z różnych stron kraju ludzie, którzy poszukują tu pracy, lepszego życia, szansy na podnoszenie kwalifikacji lub naukę na wyższych uczelniach. Wielu z nich spotyka – niestety – rozczarowanie, bo nie jest to wcale raj ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

na zambijskiej ziemi. Natkniemy się tutaj na znaczną liczbę osób kalekich i chorych, żebrzących bądź siedzących bez celu na ulicy. Bardziej zaradni Zambijczycy handlują wszystkim, co da się sprzedać. Na większości skrzyżowań obnośni sprzedawcy oferują kierowcom mnóstwo towarów: od ładowarek telefonicznych przez kolorowe balony, lampy, T-shirty, kalkulatory, narzędzia, zabawki, płyty CD aż po najbardziej pożądane karty zdrapki doładowujące telefony komórkowe. Mieszkańcy licznych afrykańskich krajów, także Zambii, wręcz zachłysnęli się nowoczesnością, a za swoisty synonim luksusu uważają właśnie telefon komórkowy. Posiadają go nawet ludzie, których nie stać na buty czy choćby jeden posiłek dziennie. Zakupione doładowania za 10 ZMW (kwach zambijskich), czyli ok. 1,3 USD, przynajmniej na chwilę łączą ich z globalną społecznością. Reklamy uliczne i telewizyjne dodatkowo zachęcają do korzystania z usług 4 lokalnych operatorów telekomunikacyjnych. Telefon komórkowy daje też poczucie bezpieczeństwa. W trudnym i odludnym afrykańskim buszu łączność telefoniczna to jedyna szansa na wezwanie pomocy. Na ulicach Lusaki skrajna bieda miesza się z bogactwem i luksusem elit rządzących. Politycy prześcigają się w udowadnianiu społeczeństwu, że mają czyste ręce, a tymczasem w państwie kwitnie korupcja. Jest to zjawisko tak powszechne, że właściwie od zwykłe-

go obywatela można się dowiedzieć, komu wręczyć pieniądze i ile będzie kosztowało załatwienie konkretnej sprawy. Na parkingu pod dużym i ciągle rozbudowywanym centrum handlowym Manda Hill stoją samochody ekskluzywnych marek. W sklepach ceny utrzymują się na poziomie europejskim. Zakupy robią w nich wyłącznie ludzie, którzy nie muszą martwić się pensją w wysokości 150 USD miesięcz-


Dalekie Podróże 19

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

zz Główna lusakijska aleja Cairo Road ciągnie się przez 1,8 km

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/MATTHEW GROLLNEK

zz Wieżowce w biznesowym centrum Lusaki nie. Praca w Zambii stanowi luksus, towar pierwszej potrzeby. Państwowe statystyki podają co prawda, że bezrobocie wynosi ok. 20 proc., jednak trochę ciężko w to uwierzyć, zwłaszcza wtedy, gdy widzi się sytuację na prowincji. Kiedy wybieramy się do różnych instytucji, w których zatrudnia się osoby na etat, powinniśmy uzbroić się FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

w cierpliwość. Pracownicy niespiesznie wykonują swoje czynności. Sprawiają wrażenie, jakby poruszali się w zwolnionym tempie. Lekko zamyślona pani w placówce bankowej Barclays, gdzie wymieniałem dolary na lokalną walutę, potrzebowała aż 20 min., aby dokonać tej transakcji. W nieskończoność przeliczała banknoty, jak gdyby nie wierzyła maszynce do liczenia pieniędzy, kilka razy wychodziła na zaplecze, rozmawiała ze współpracownikami. Przy okienku było urządzenie pozwalające przekazać swoją ocenę jakości obsługi. Skorzystałem z tej możliwości. Idealnie tę sytuację opisuje przysłowie abisyńskie: Przy stworzeniu świata Bóg dał Europejczykom zegar, a Afrykańczykom czas. Na dwóch największych stołecznych bazarach New City Market i Kamwala Market kupimy dosłownie wszystko – odzież, żywność, zwierzęta hodowlane czy używane i nowe artykuły gospodarstwa domowego. Swoje warsztaty prowadzą na nich również wszelkiej maści rzemieślnicy: od specjalistów od naprawy samochodów i elektroniki do mistrzów ręcznego wyrobu wiader z blachy ocynkowanej. Panuje tu ogromny gwar i ruch, czuć spaliny i smród psujących się towarów oraz stert śmieci. Do tego należy jeszcze dodać nieoficjalny zakaz fotografowania. Lokalni strażnicy porządku błyskawicznie wyłapują w tłumie posiadacza aparatu. Najwyraźniej handlarze nie do końca są pewni czystości swoich

interesów. Takie miejsca po prostu rządzą się swoimi prawami, które warto poznać, zanim wstąpi się na afrykański targ. Podróż po Zambii, chcąc nie chcąc, trzeba rozpocząć od Lusaki. Kilka znanych i renomowanych linii lotniczych (m.in. Ethiopian Airlines, South African Airways, Emirates, Lufthansa, Kenya Airways) oferuje połączenia z Europy przez Dubaj w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Addis Abebę w Etiopii, Johannesburg w RPA czy Nairobi w Kenii. Na wyprawę w głąb lądu najlepiej ruszyć autobusem z Lusaka City Market Bus Station. Ze stolicy realizuje się regularne kursy do każdego większego miasta. Można także pojechać autokarem do RPA czy Tanzanii. Do Livingstone w pobliżu słynnych Wodospadów Wiktorii (Victoria Falls, w języku lozi z rodziny bantu Mosi-oa-Tunya) najkorzystniej wybrać się z jednym z dwóch solidnych przewoźników: Mazhandu Family Bus Services lub Shalom Bus Services. W ich przypadku mamy gwarancję punktualnego odjazdu (autobusy wyjeżdżają kilka razy dziennie), co w warunkach afrykańskich stanowi ewenement. Podróż trwa 6–8 godzin, dlatego warto kupić bilet na poranny kurs, aby dotrzeć do miasta przed zachodem słońca. Po drodze czekają nas piękne widoki, a na postojach obejrzymy scenki rodzajowe z życia codziennego Zambijczyków. 

zz Steam Train (Pociąg Parowy) kursujący nad Wodospady Wiktorii wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


20 Dalekie Podróże MIASTO WODOSPADÓW

Pojawiam się na dworcu autobusowym w Lusace ok. godz. 6.00. Słońce podnosi się ponad horyzont. Pora jest wczesna, choć nie dla setek podróżnych, którzy obładowani bagażami szukają swoich autobusów. To poranne godziny szczytu – wokół panuje hałas, tłok i pośpiech. Na placu działają naganiacze, którzy walczą o każdego klienta. Wielu drobnych lokalnych przewoźników konkuruje ze sobą nie ceną ani punktualnością czy komfortem podróży, lecz wyłącznie skutecznością w naganianiu pasażerów. Autobus rusza w drogę dopiero wtedy, gdy wszystkie miejsca zostaną zajęte, łącznie z tymi stojącymi. Poza tym zawsze wypełniają go setki kilogramów bagażu, umieszczonego na dachu i między fotelami. Do wyboru mam 2 linie. Okazuje się jednak, że jedyne wolne bilety zostały na Mazhandu Family Bus Services, więc dylemat rozwiązuje się sam. Równowartość ok. 50 zł zapewnia mi transport do odległego o niemal 490 km Livingstone. W krótkim czasie zbiera się komplet chętnych i odjeżdżamy punktualnie. Za oknem miga monotonny krajobraz afrykańskiego buszu i sawanny. Przejazd ubarwiają nigeryjskie filmy. Pasażerowie dobrze się bawią, a ja razem z nimi. Na trasie zaplanowano 2 postoje na odświeżenie się i posiłek. Nawet jeśli nie chcemy wyjść z autobusu, możemy zrobić zakupy przez okno. Wielu Zambijczyków z utęsknieniem wyczekuje każdego dnia na kolejny kurs, aby zarobić kilka kwach na sprzedaży warzyw, owoców, wody, soków i koniecznie doładowań do telefonów komórkowych. Po 7 godzinach jazdy docieram do 150-tysięcznego Livingstone. Na dworcu witają mnie podobny hałas i chaos jak w Lusace oraz pokrzykiwania dziesiątek taksówkarzy oferujących swoje usługi. Od komfortowego hostelu Jollyboys Backpackers dzieli mnie niecały kilometr, więc z radością zrobię sobie spacer po długiej podróży. Kierowcy taksówek nie są zadowoleni z widoku białego człowieka z plecakiem poruszającego się na piechotę. Po drodze przyglądam się miastu, które od razu przypada mi do gustu. Jest czyste, zielone, bardzo nowoczesne jak na Zambię ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Wodospady Wiktorii i stalowy most na Zambezi między Zambią a Zimbabwe i ma swój klimat. Zapewne duża w tym zasługa szkockiego protestanckiego misjonarza i podróżnika Davida Livingstone’a (1813–1873), który w 1855 r. dotarł w to miejsce i odkrył potężne wodospady na rzece Zambezi. Jak na prawdziwego Brytyjczyka przystało, nazwał je na cześć ówczesnej brytyjskiej królowej Wiktorii (1819–1901).

Rozwój miasta wspomaga głównie turystyka. Sława Wodospadów Wiktorii, uważanych przez wielu za jeden z siedmiu naturalnych cudów świata, przyciąga tysiące przybyszów z różną zawartością portfela. Czeka na nich niezmiernie szeroki wybór hoteli, lodży, barów, restauracji i propozycji aktywnego spędzania czasu.


Dalekie Podróże 21 Do Parku Narodowego Mosi-oa-Tunya, odległego od miasta o kilka kilometrów, można dojechać taksówką. W 1989 r. obszar ten został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Po przekroczeniu parkowej bramy od razu wpadam w ręce sprzedawców pamiątek. Rzeczywiście mnóstwo ich wyrobów to swoiste dzieła sztuki, ale bezpieczniej zrobić zakupy po obejrzeniu zapierających dech w piersiach kaskad. Dobrze oznakowane alejki prowadzą we wszystkie warte zwiedzenia punkty, mapa jest zupełnie niepotrzebna. Jedynym naturalnym zagrożeniem w tym fascynującym miejscu są grupy pawianów, które polują na plecaki turystów w poszukiwaniu darmowego pożywienia. Pod żadnym pozorem nie wolno małp dokarmiać ani rozstawać się ze swoim aparatem czy bagażem. Dyrekcja parku nie ponosi odpowiedzialności za zuchwałe kradzieże tych sprytnych zwierząt. Przed przybyciem Europejczyków na te tereny wodospady zwane były Mosi-oa-Tunya, co w języku lokalnej grupy etnicznej Lozi oznacza „Dym, który grzmi”. Taki właśnie obraz uka-

to w ciągu jednej minuty przez długą na 1708 m krawędź przetacza się ponad 500 mln l wody. Alejka prowadzi wzdłuż rzeki do miejsca, gdzie można zanurzyć się w wodospadzie. Trzeba tu dokładnie zapakować w worki foliowe cenne rzeczy i wypożyczyć płaszcz przeciwdeszczowy. Ja zaufałem mojemu wodoszczelnemu plecakowi, do którego schowałem aparat i portfel. Tak jak stałem, wszedłem w kipiel. Wrażenie było niesamowite. Chmura ciepłej wody z Zambezi staje się powietrzem do oddychania, wypełniający przestrzeń huk zagłusza wszystko, widoczność spada właściwie do zera. Powoli i po omacku przesuwam się do przodu. Kierunek ruchu wyznacza poręcz. Co jakiś czas wiatr rozwiewa na chwilę wodną zasłonę i widzę błękit nieba, poza tym jest biało i bardzo mokro. Przejście tego ekstremalnego odcinka zajmuje ok. 10 min. Po drugiej stronie turyści zdejmują płaszcze, a ja, ociekając wodą, zaglądam do plecaka i z radością stwierdzam, że wytrzymał ciężkie warunki. Gdy spojrzymy w dół wodospadów, możemy podziwiać przepiękne tęcze, które na tle bujnej i soczystej zieleni tworzą iście rajskie widowi-

FOT. STANLEY SAFARIS

Hostel Jollyboys Bacpackers stanowi idealne rozwiązanie dla turystów z plecakiem, ceniących sobie międzynarodowe towarzystwo. Zapewnia tanie noclegi w stylowych afrykańskich domkach i smaczne jedzenie za niewielkie pieniądze. Dodatkowo recepcja posiada bogatą ofertę wycieczek i atrakcji związanych nie tylko z tutejszym cudem natury.

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

zz Tradycyjna królewska barka w czasie święta Kuomboka ludu Lozi zał się moim oczom, gdy zbliżyłem się do pierwszego punktu widokowego. Olbrzymie masy wody rzeki Zambezi spadają z wysokości 108 m z potężnym hukiem i wzbijają w górę chmurę drobnych kropelek. Widok jest po prostu zniewalający. Potęgę natury widać zwłaszcza pod koniec pory deszczowej (zazwyczaj w lutym lub marcu), kiedy

sko. Sieć alejek spacerowych pozwala na oglądanie olbrzymich kaskad z różnej perspektywy. Warto też zejść do brzegu rzeki krętą ścieżką wiodącą przez gęsty las przypominający dżunglę, aby spojrzeć na to majestatyczne dzieło natury od dołu. Od tego miejsca gwałtowny nurt Zambezi na odcinku blisko 30 km stwarza idealne  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


22 Dalekie Podróże

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

zz Rafting na rzece Zambezi dostarcza niesamowitych przeżyć warunki do organizowania najsłynniejszego i najtrudniejszego raftingu na świecie. Poziom wody w korycie określa, który fragment tego szaleńczego spływu jest dostępny. 25 bystrzy (o wdzięcznych nazwach „Prosto w ścianę”, „Poranna erekcja”, „Podróże Guliwera”, „Toaleta diabła”, „Schody do nieba”, „Wieczerza o północy” czy „Komercyjne samobójstwo”) wycenianych w 6-stopniowej skali trudności od III do VI zapewnia dawkę adrenaliny na najwyższym poziomie. Tutaj nie wolno popełnić błędu, a po wystartowaniu nie da się już zawrócić. Gdyby jednak komuś te emocje nie wystarczały, niech przypomni sobie, że w Zambezi żyją krokodyle.

Kilkadziesiąt minut spaceru wystarczy, aby dotrzeć do stalowego mostu (Victoria Falls Bridge) łączącego Zambię z Zimbabwe. Dla większości to przejście graniczne, ale stanowi również mekkę amatorów skoków na bungee. Ciężko określić, co jest bardziej szalonym wyczynem: spadanie z wysokości 111 m głową w dół do rzeki czy najtrudniejszy rafting świata wśród krokodyli. Ocenę pozostawiam osobom zainteresowanym. Kolejna wielka atrakcja to trwające 3 godziny piesze safari, podczas którego podziwiamy dziewiczą naturę Parku Narodowego Mosi-oa-Tunya. Na turystów czeka tutaj duża dawka przeżyć. Spotkanie oko w oko ze stadem ba-

zz Przedstawiciele ludu Ngoni tańczący podczas ceremonii Nc’wala FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

wołów afrykańskich bądź wytropienie jednego z dwóch okazów nosorożców białych wywołuje emocje nie mniejsze niż uprawianie sportów ekstremalnych. Parkowy tropiciel dzięki swoim umiejętnościom potrafi podprowadzić grupę bardzo blisko zwierząt bez wzbudzania w nich niepokoju. Warto ruszyć na wyprawę o wschodzie słońca, kiedy przyroda budzi się do życia, a łagodne światło ułatwia wykonywanie dobrych zdjęć. W trakcie obserwacji dzikich zwierząt w ich naturalnym środowisku nad Zambezi zdałem sobie sprawę, że nawet najlepsze zoo nie pokaże nam nigdy prawdziwego piękna i potęgi przyrody.

W MOJEJ WIOSCE

J a ko w o l o n t a r i u s z m i e s z ka ł e m w małej wiosce Mpanshya (leżącej ok. 180 km na wschód od Lusaki), gdzie nie ma elektryczności, bieżącej wody ani drogi asfaltowej. Dość szybko zostałem zaakceptowany przez lokalną społeczność. Jednej rzeczy jej członkowie nie mogli jednak zrozumieć. Nie mieściło im się w głowie, że poświęciłem swój wolny czas, aby przyjechać z bardzo daleka i pracować dla nich za darmo. W Zambii żyje ponad 70 grup etnicznych. Największe to Bemba, Tonga, Chewa (Niandża, Nyanja), Tumbuka, Lunda, Lovale (Luvale), Kaonde, Nkoya

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 23

FOT. CHIAWA CAMP

zz Na safari w Zambii spotkamy króla zwierząt i władcę sawanny – lwa

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

zz Obserwacja stada hipopotamów z łodzi i Lozi. Choć angielski funkcjonuje jako język urzędowy, ze względu na wysoki poziom analfabetyzmu w społeczeństwie znajomość lokalnego dialektu staje się koniecznością. Kilka podstawowych zwrotów w języku cziczewa (niandża, nyanja) znacznie ułatwiło mi komunikację z miejscowymi. W ostateczności zawsze pozostaje jeszcze porozumiewanie się za pomocą gestów i duża porcja uśmiechu. Wschód słońca stanowi naturalny początek dnia dla wszystkich. Zaczyna się krzątanie wokół chatek, zamiatanie obejścia, rozpalanie ognia. Niestety, to kobiety odpowiadają w rodzinie za wykonywanie większości obowiązków. Rola mężczyzny zwykle sprowadza się jedynie do prokreacji. Dzieci, które nie mają szczęścia i nie chodzą do szkoły (a takich jest zdecydowana większość), wyruszają z matką po wodę. Często pokonują kilka kilometrów z ciężkim kanistrem lub wiadrem na głowie. Starsze pociechy pod nieobecność kobiet opiekują się młodszym rodzeństwem. Zaradniejsi Zambijczycy uprawiają swoje małe i skromne przydomowe poletka. Część plonów, czyli głównie kukurydzy, przechowuje się jako zapas dla rodziny. Nadmiar można sprzedać na lokalnym

bazarze. Pracy nikt nie oferuje, więc jedynym źródłem zarobku pozostaje rolnictwo. Chaty zambijskie zbudowane są zazwyczaj z trzciny i drewna. Bogatszych mieszkańców stać na domy z wypalanej gliny lub cegły kryte legendarną w całej Afryce blachą falistą. Nie odgrywają one tu jednak roli domostwa w naszym rozumieniu. Służą tylko jako miejsce na nocleg lub schronienie przed deszczem. Przygotowywanie posiłku czy inne prace gospodarcze odbywają się pod gołym niebem. Dla przeciętnego Zambijczyka wszystkie dni wyglądają tak samo, jedynie pogoda zakłóca tę monotonię. Takie życie nie sprzyja planowaniu przyszłości czy ma-

rzeniom. Dzień kończy się dobrze, gdy cała rodzina zje posiłek składający się z nsimy (nshimy) – kleistej papki przygotowanej z białej mąki kukurydzianej. Duży problem społeczny w Zambii stanowi pandemia AIDS. Spotkałem wiele rodzin, w których rodzice zmarli, a dziećmi musieli zaopiekować się dziadkowie lub dalsi krewni. Najnowsze raporty Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization – WHO) podają, że średnia długość życia w tym kraju wynosi 55,5 lat. Natomiast głównymi przyczynami śmierci są brak dostępu do opieki medycznej, malaria, gruźlica i tzw. choroby wskaźnikowe (niektóre formy nowotworów, grzybic, nietypowe zapalenia płuc) 

zz Vimbuza, taniec grupy etnicznej Tumbuka

zz Lozi żyją głównie w zachodniej Zambii

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

FOT. ZAMBIA TOURISM BOARD

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


24 Dalekie Podróże

FOT. KRZYSZTOF RURAŃSKI

zz Zambijczycy wznoszą zwykle swoje chaty z drewna i trzciny występujące przy upośledzeniu układu odpornościowego wywołanym wirusem HIV. Każdego dnia widziałem setki Zambijczyków przybywających po pomoc do Szpitala Misyjnego św. Łukasza (St. Luke’s Mission Hospital) działającego przy misji katolickiej w miejscowości Mpanshya (prowadzonej przez Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek Mikołowskich). Ta placówka medyczna jest jedyną w promieniu ok. 200 km. Dotarcie do niej często zajmuje chorym kilka dni wędrówki przez busz. Obiekt posiada parę oddziałów, przeprowadza się w nim skomplikowane zabiegi i operacje, funkcjonują tutaj poradnie specjalistyczne, ośrodek dożywiania i hospicjum. Aż ciężko uwierzyć, że kompleks zasila tylko energia z ogniw słonecznych i generatora prądotwórczego. Sporo czasu spędziłem wśród dzieci i młodzieży. Choć warunki, w jakich uczy się młode pokolenie, należą

do bardzo trudnych, dało się zauważyć, że zależy mu na wykształceniu. Szkoła w Zambii kojarzy mi się z przygnębia-

jedynie tablica i kilka ławek. Pomoce dydaktyczne to zwykle plansze z papieru, na których nauczyciel odręcznie wykonał rysunek lub napisał parę słówek po angielsku. Analfabetyzm i bieda rodziców sprawiają, że oni sami nie chcą wysyłać dzieci na naukę, bo nie dostrzegają znaczenia edukacji. Nadzieję na zmianę tego myślenia przynoszą programy oświatowe prowadzone na terenie Zambii przez organizacje świeckie i kościelne z różnych krajów. Najlepszym wzorem do naśladowania dla innych są młodzi ludzie, którzy po udziale w takich projektach zdobyli zawód i stali się samodzielni. Osobiście jestem zwolennikiem teorii mówiącej, że lepiej rozdawać wędki niż ryby. Dlatego kiedy wspominam przedszkole Arka Noego, które dzięki zapałowi grupy wolontariuszy i finansowemu wsparciu Ministerstwa Spraw

FOT. KRZYSZTOF RURAŃSKI

zz Zambijski Szpital Misyjny św. Łukasza w miejscowości Mpanshya jącym widokiem starych, brudnych budynków z wybitymi oknami, gdzie całe wyposażenie sali lekcyjnej stanowi FOT. KRZYSZTOF RURAŃSKI

Zagranicznych RP powstało w wiosce Mpanshya, rozpiera mnie duma. Dwa kolorowe budynki z dużym placem zabaw codziennie odwiedza ponad 240 przedszkolaków z okolicznych osad. W doskonale wyposażonych klasach odbywają się zajęcia prowadzone przez nauczycieli. Przerwy dzieci spędzają na grach i zabawach, a pod koniec dnia każdy maluch dostaje ciepły posiłek. W grudniu z okazji oficjalnego zakończenia zambijskiego roku szkolnego organizuje się wielką uroczystość, w czasie której mali absolwenci otrzymują świadectwa i dyplomy. Grupa przedszkolaków ma także swojego rodzaju rodziców adopcyjnych na odzz Budynek przedszkola Arka Noego

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 25 ległość w Polsce. Ich regularne wpłaty umożliwiają funkcjonowanie tej placówki, opłacanie nauczycieli i personelu pomocniczego, zakup pomocy dydaktycznych oraz mundurków. Kilka razy w roku przyjeżdżają do Mpanshyi polscy wolontariusze. Wszyscy podkreślają, że widok tak licznej gromady roześmianych i szczęśliwych dzieci jest bezcenny. Afrykanie charakteryzują się wrodzonym poczuciem rytmu. Gdy słyszą muzykę, od razu zaczynają śpiewać i tańczyć. Odnoszę wrażenie, że potrafią się śmiać częściej i bawić znacznie lepiej niż wielu ludzi z zamożnej Europy. Parę razy uczestniczyłem we mszy świętej w afrykańskim katolickim kościele, podczas której wierni spontanicznie, poprzez taniec i śpiew FOT. KRZYSZTOF RURAŃSKI wyrażali swoją wiarę. To kapłan mu- zz Dzieci z placówki Arka Noego na przedszkolnym placu zabaw siał się do nich dostosować i czekać, aż emocje opadną, a zgromadzeni się rybki, słodkie ziemniaki oraz kassawa nowy kraj, jeśli zaczyna się od spotkawyciszą. – gotowane lub smażone bulwy manio- nia z jego mieszkańcami. Do tej części Kilkakrotnie gościłem u typowej za- ku jadalnego. Na deser podaje się pysz- Afryki turyści nadal nie zaglądają zbyt mbijskiej rodziny. Wizyta mzungu to dla ne egzotyczne owoce. Potrawy spożywa często. Z jednej strony to dobrze, bonich wielkie wydarzenie. Nie ukrywam, się prawą ręką z jednej miski lub garn- wiem zagarniająca wszystko komercja że i na mnie takie odwiedziny robiły ka. Bez wątpienia wspólne biesiado- i tłumy przyjezdnych nie ułatwiają wrażenie – były w końcu nowym do- wanie zbliża osoby nawet z odległych zwiedzania, ale małe zainteresowanie nie pomoże w rozwoju tej gałęzi gospoświadczeniem. W dobrym tonie jest części świata. przynieść na takie spotkanie drobne darki. Dla mnie liczy się fakt, że podupominki dla wszystkich domowni- WALKA O SZCZĘŚCIE czas wizyty w Zambii mogłem również ków. Za ok. 2 dolary na dzień przecięt- Moje wyjazdy do Zambii to trochę nie- zostawić w niej cząstkę siebie jako woną wielodzietną rodzinę z Zambii stać typowe połączenie turystyki z wolon- lontariusz. Wierzę, iż przedszkole Arka wyłącznie na bardzo skromny posiłek, tariatem. Ten sposób podróżowania Noego, przy którego budowie pracowaale przybycie gościa z dalekiego kraju posiada jednak szereg zalet, z których łem, da wielu dzieciom dużo radości uchodzi za świetną okazję do uczto- najważniejszą stanowi możliwość i zapewni im szczęśliwe dzieciństwo wania. Do głównych dań zaliczają się bezpośredniego poznawania ludzi, w tym z pewnością wartym bliższego wspomniana nsima (nshima), kapenta ich kultury, warunków życia i języ- poznania słonecznym południowo– smażone w oleju i mocno solone małe ka. Dużo łatwiej przychodzi odkrywać afrykańskim kraju. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

26 Dalekie Podróże

zz Kaplica Alto Vista koło Noord na Arubie

Niderlandzkie trojaczki FOT. BONPHOTOBONAIRE.COM/ZSUZSANNA PUSZTAI

zz Bonaire to prawdziwy raj dla nurków

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


FOT. BONPHOTOBONAIRE.COM/LORENZO MITTIGA

Dalekie Podróże 27

zz Proste domki na plaży na Bonaire

Aruba, Bonaire i Curaçao FOT. CURACAO TOURIST BOARD

zz Idylliczna zatoka Piscadera na Curaçao

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


28 Dalekie Podróże << Holendrom udało się wiele – sery, piłkarze, tulipany, rowery, drewniane chodaki czy malarze, którzy zdaniem filozofa z filmu „Rejs” malowali ludzi starych i pokurczonych. Najbardziej zaskakujące jest jednak to, jak tak mały przecież kraj skolonizował w ubiegłych wiekach tyle dalekich lądów. Wśród nich znalazł się słynny tercet z Karaibów: Aruba, Bonaire i Curaçao, czyli w skrócie wyspy ABC. >>

BARTEK JANKOWSKI

N

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Drzewo fofoti na pięknej arubijskiej plaży Eagle koło Oranjestad

a mapach i zdjęciach satelitarnych łatwo je przeoczyć. Wyglądają zaledwie jak okruszki zmiecione z północnej części ogromnego stołu Ameryki Południowej. Przez stulecia nie przykuwały takiej uwagi, jak sąsiednie wyspy archipelagów Wielkich i Małych Antyli. Nawet huragany grasujące wszędzie dookoła w miesiącach letnich przybywają tu niezmiernie FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY rzadko. Jak na trojaczki przy- zz Wybrzeże w okolicy stolicy Aruby wypełniają kompleksy hotelowe stało, wszystkie wyspy są zewnętrznie bardzo do siebie Powyższy opis nie brzmi raczej zachę- pularności. Gdy jej włodarze zorientopodobne. Każda z nich to ra- cająco, przynajmniej dla niektórych wali się, iż suchy klimat, bezchmurne czej płaski i surowy skrawek osób. Przyjrzyjmy się jednak bliżej temu niebo i pocztówkowe pejzaże mogą lądu, wystający z Morza Kara- wyjątkowemu karaibskiemu regiono- stać się źródłem dochodu lepszym naibskiego. Porastają je głównie wi i sprawdźmy, co naprawdę chowa wet niż dominujący tutaj przez dziekolczaste krzewy, kaktusy, alo- się w nim pod pozorami niegościnnej sięciolecia przemysł rafineryjny, dali inwestorom z branży turystycznej zbyt esy i inne sukulenty, a jedynie krainy. dużą swobodę w zagospodarowywaniu gdzieniegdzie trafić można najatrakcyjniejszych fragmentów lądu. na skupione w małych grup- OŚLEPIAJĄCA W latach 70. i 80. XX w., kiedy zbudokach palmy albo samotne BLASKIEM ARUBA i niemiłosiernie powyginane Nie będę krył, że w moim osobistym wano najwięcej hoteli i apartamentowprzez wiatr drzewa divi-divi rankingu wysp ABC Aruba zajmuje ców, piękne dotąd wybrzeże na północ (Caesalpinia coriaria – brezylki ostatnie miejsce. Paradoksalnie padła od stolicy – Oranjestad, gdzie śnieżnoona ofiarą swojej własnej urody i po- biały piasek kontrastował z akwamagarbarskie). ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 29

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Palm Beach niedaleko Oranjestad przyciąga rzesze turystów

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Latarnia morska Kalifornia z 1916 r. ryną Morza Karaibskiego, upstrzono mnóstwem gmachów niepasujących do naturalnego otoczenia. Teraz pozostaje nam sobie jedynie wyobrażać, jak cudowne musiały być wcześniej plaże Palm Beach, Manchebo, Eagle bądź Malmok. Nie jest tu na pewno aż tak źle, jak np. w meksykańskim Cancún, ale w porównaniu z Curaçao i Bonaire Aruba wygląda niczym Las Vegas. Może dlatego wśród niemal miliona turystów, którzy co roku spędzają na niej wakacje (przy 110 tys. stałych mieszkańców), znaczną część stanowią miłośnicy tu-

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Niespotykane na Bonaire i Curaçao piaszczyste wydmy na Arubie tejszych kasyn i goście weselni przybywający na jeden z kilkuset ślubów. Z pewnością na każdym z nich młoda para tańczy leniwie przy dźwiękach Kokomo – przeboju grupy The Beach Boys z 1988 r. Piosenka ta rozpoczyna się przecież właśnie od słowa „Aruba”. Ta ostatnia pozycja w moim rankingu to jednak nadal miejsce na podium. Otóż – na szczęście – wyspa ma drugie, nieskomercjalizowane oblicze, pozwalające odpocząć od masowej turystyki. Za popularną wśród mieszkańców plażą Arashi znajdziemy górującą nad

okolicą 30-metrową latarnię morską Kalifornia. Tu zaczyna się dzikie wybrzeże Aruby. Ostatnim łagodnym elementem krajobrazu są rozciągające się niedaleko płaskie piaszczyste wydmy, niespotykane na Curaçao i Bonaire. Dalej widać już tylko surowe skały wapienne i wulkaniczne, smagane silnym wiatrem i falami. Te ostatnie, swoim żmudnym i nieustającym naporem wyżłobiły długie fotogeniczne zatoczki Andicuri, Daimari, Prins (Boca Prins) czy Dos Playa, zwieńczone kameralnymi plażami zachęcającymi do chwili  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


30 Dalekie Podróże

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Przewodnik z grupą dzieci w arubijskim Parku Narodowym Arikok odpoczynku. Morze bywa w tym rejonie wzburzone i zdradliwe, więc kąpiel jest niewskazana, a czasem nawet zabroniona. Centralny punkt tej części wyspy stanowi utworzony oficjalnie w 2000 r. Park Narodowy Arikok, obejmujący niemal 20 proc. jej powierzchni (34 km²). W jego granicach znajdują się 2 najwyższe wzniesienia tego lądu: Jamanota (188 m n.p.m.) i Arikok (176 m n.p.m.). W jaskini Fontein obej-

rzymy intrygujące piktogramy wykonane na ścianach i suficie przez rdzennych wyspiarzy – Arawaków. Ponoć nazwa „Aruba” pochodzi z ich języka od słów ora („muszla”) i oubao („wyspa”). Wśród barwnych stalaktytów i stalagmitów o fantazyjnych kształtach żyje liczna grupa nietoperzy. W większej grocie Guadirikiri (Quadirikiri) udostępniono zwiedzającym jedną z dwóch dużych izb rozświetlanych teatralnie

przez słońce przedostające się przez otwory w suficie. Posiadacze samochodu terenowego albo wytrawni piechu-

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

FOT. ARUBA TOURISM AUTHORITY

zz Piktogramy rdzennego ludu Arawaków rzy mogą dostać się do odosobnionego naturalnego basenu z wodą morską Conchi, powstałego w owalnym zagłębieniu w skałach wulkanicznych. Po opuszczeniu parku podążamy dalej wzdłuż nawietrznej strony wyspy i docieramy do jej południowo-wschodniego zz Muzeum archeologiczne w Oranjestad ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 31

FOT. BONPHOTOBONAIRE.COM/LORENZO MITTIGA

krańca ze słynną wśród kitesurferów zatoką Boca Grandi. Ich kolorowe deski i latawce w zestawieniu z białym piaskiem i turkusowym morzem tworzą hipnotyzujący widok. Zaczynamy powoli wracać do cywilizacji. Jedziemy na północ w kierunku 35-tysięcznego Oranjestad. Tuż za południowym końcem Aruby natrafiamy na Baby Beach i Rodger’s Beach, dwie wolne od tłumów plaże, niewiele ustępujące urodą tym z północnego zachodu. Ich jed y n y m m a n ka m e n t e m j e s t r o z poczynający się raptem kilkaset metrów dalej teren przemysłowy, zdominowany przez istniejącą już od lat 20. XX w. rafinerię ropy naftowej. Choć działa na pół gwizdka, kominy sterczą – niestety – w całej swej okazałości. Nadbrzeżną szosą dostajemy się do zatoki Spanish Lagoon, k t ó r a z l o t u p t a ka w y g l ą d a j a k tulipan. Na jego kielich składają się chronione mokradła porośnięte mangrowcami. W okolicy obejrzeć można ruiny starej przetwórni złota Balashi. Wody wokół wyspy zostały zbyt wyjałowione, aby zaciekawiły miłośników życia morskiego. Posiadają jednak coś, co i tak przyciąga nurków – liczne wraki. Najbardziej znany wśród nich

zz Skaliste wybrzeże na Bonaire podmywane przez morskie fale to zatopiony w 1940 r. niemiecki frachtowiec Antilla, jeden z największych na Karaibach, spoczywający niedaleko od brzegu.

SOLNE ALPY I PODWODNE PASTWISKA BONAIRE

Mimo iż wśród naszych trojaczków Bonaire jest drugie w kolejności alfabetycznej i drugie co do wielkości, grało zawsze trzecie skrzypce w tym tercecie i pełniło jedynie funkcję tła dla swoich dwóch sąsiadek. Przez dziesięciolecia za najcenniejsze jego dobro uważano sól pozyskiwa-

ną z morza w rozległych basenach w południowej jego części. Przemysł rafineryjny pojawił się tu późno i na bardzo małą skalę, więc profity z tego tytułu były i nadal są skromne. Spowolniło to rozwój wyspy, za czego najlepszy przykład może posłużyć Kralendijk, zwany szumnie stolicą, a zamieszkany na stałe przez niewiele ponad 10 tys. ludzi. Tę dość rozległą miejscowość tworzą niemal wyłącznie co najwyżej jednop i ę t r o w e d o m y, w i ę c p r z y p o m i na raczej sporą wieś. Jeszcze lepiej wspomniane zahamowanie widać w 2-tysięcznym Rincon, drugim  FOT. TOURISM CORPORATION BONAIRE/FOTOSEEKER.COM

zz Kopce soli morskiej na Bonaire wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


32 Dalekie Podróże

FOT. TOURISM CORPORATION BONAIRE

zz Dziewiczą przyrodę Bonaire można podziwiać także z kajaków ośrodku Bonaire, po którego ulicach chadzają przez nikogo nie niepokojone kozy i dzikie osły. Prowincjonalność stanowi jednak wielki atut tego skrawka lądu. Sprawia ona, że życie toczy się na nim tak leniwie, jak poruszają się prażące się w słońcu legwany. Pierwszoplanową rolę w tym świecie od kilkunastu już lat odgrywa turystyka, a w zasadzie niszowa jej gałąź, nazywana przeze mnie ichtioturystyką. Warunki są do niej idealne: doskonała widoczność w niezmąconej wodzie, ok. 300 gatunków ryb i ponad 100 rodzajów koralowców. Co prawda, huragan Omar zniszczył w październiku 2008 r. kolonie polipów

rosnących najbliżej powierzchni morza, ale trzeba mieć nadzieję, że powoli się one odnowią. Pomoże w tym na pewno fakt, że okolice Bonaire objęto ochroną parku morskiego. Nie wolno wykonywać na jego obszarze żadnej działalności szkodliwej dla środowiska. Wszystko zaczęło się od Amerykanina, kapitana Dona Stewarta (zmarłego, niestety, w wieku 89 lat 28 maja 2014 r.), który oczarowany bogactwem życia podwodnego wokół wyspy osiadł na niej i założył bazę nurkową. Wraz z innymi miłośnikami natury utworzył w 1979 r. Morski Park Narodowy Bonaire (Bonaire National Marine Park). Wszyscy odwiedzają-

zz Sanktuarium flamingów karmazynowych na południowym końcu Bonaire FOT. TOURISM CORPORATION BONAIRE/FOTOSEEKER.COM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

cy go przybysze: czy to nurkowie, czy pływający z samą maską i fajką, muszą wykupić roczny bilet wstępu. Ma on postać plastikowej plakietki, którą trzeba posiadać zawsze ze sobą w wodzie. Nie poruszamy się tutaj szlakami jak w parkach lądowych, ale podążamy wzdłuż całego zachodniego wybrzeża Bonaire i wokół jej satelity – okrągłego Klein Bonaire – i zwiedzamy po kolei blisko 90 oznaczonych żółtymi kamieniami i bojami punktów do nurkowania i snorkelingu. Warto wypożyczyć w tym celu auto, najlepiej z napędem na 4 koła, aby móc dotrzeć do wszystkich ciekawych miejsc. Pojazd taki będzie potrzebny np. w Parku Narodowym Washington Slaagbai (Washington Slaagbai National Park, Parke Nashonal Washington Slagbaai w języku papiamento), obejmującym prawie całą północną część wyspy. Jego teren przemierza się powoli wyboistymi drogami gruntowymi, ale trudy tej trasy rekompensują wspaniałe, odludne zakątki. Boka Slagbaai z odrestaurowanymi zabudowaniami starego portu czy plaże Boka Bartol, Funchi i Wayaka z bardzo dobrymi warunkami do snorkelingu pozostawiają w pamięci miłe wspomnienia. Do tego dodajmy jeszcze towarzystwo wszędobylskich flamingów i pelikanów, leniwie przypatrujących się samotnym turystom. Łatwiej dostępne jest położone na wschód od Kralendijk owalne półjezioro Lac Cai. Jasny błękit jego wód niemal oślepia, choć najwyraźniej nie przeszkadza to ani licznym wind-


Dalekie Podróże 33

FOT. TOURISM CORPORATION BONAIRE

zz Cuda podwodnego świata Bonaire surferom doskonalącym tu swoje umiejętności, ani nagim gościom otoczonego wysokim parkanem hotelu dla naturystów. Bez zamoczenia się wyżej niż do brzucha dojdziemy aż do mierzei, za którą faluje wzburzone morze. Oprócz nas, windsurferów w głębi akwenu i nudystów za płotem nie ma

FOT. BONPHOTOBONAIRE.COM/LORENZO MITTIGA

zz Windsurferzy szczególnie cenią sobie wody półjeziora Lac Cai nikogo, mimo iż w porcie stoi akurat kolos wycieczkowy z paroma tysiącami pasażerów. Statki takie przybijają do nabrzeża w stolicy od kilku do kilkunastu razy w miesiącu, w zależności od sezonu, ale odnieść można wrażenie, że większość uczestników rejsu preferuje rozrywki na pokładzie. Ci,

którzy schodzą na ląd, robią obchód Kralendijk. Mijają niewielki Fort Oranje z XVII w., przyglądają się muralom na supermarkecie Cultimara, przedstawiającym mieszkańców wyspy – tych zwykłych i tych znanych jak kapitan Don Stewart. Inni jadą wprost na plażę przy Eden Beach Resort, który 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


34 Dalekie Podróże gdzie nad brzegiem morza stoją maleńkie murowane chatki. Nocowali w nich kiedyś niewolnicy pracujący przy produkcji soli. Po drugiej stronie ulicy wyrastają kilkunastometrowej wysokości kopce solnych kryształów szykowanych do załadunku. Swoim śnieżnobiałym kolorem i szpiczastymi kształtami przywodzą na myśl zimowe szczyty gór. Nieco dalej leży Pekelmeer (Sanktuarium Flamingów Pekelmeer) – rozległy podmokły obszar, zamieszkiwany przez tysiące różowych flamingów, mniej – niestety – chętnych do pozowania do zdjęć niż te z północy wyspy. FOT. CURACAO TOURIST BOARD

zz Na północy Curaçao znajduje się wiele niezmiernie urokliwych plaż żyje częściowo z takich kilkugodzinnych gości, pragnących popływać chociaż przez chwilę wśród tutejszych koralowców i ryb. Bardziej aktywni turyści

wynajętymi autami starają się objechać Bonaire w czasie postoju statku w porcie. Zmierzają do miejsc najbardziej znanych, np. na południowy kraniec lądu, FOT. CURACAO TOURIST BOARD/FOTOSEEKER.COM

KOSMICZNE AMBICJE CURAÇAO

Położenie Curaçao między Arubą i Bonaire doskonale oddaje jej charakter. Stanowi ona złoty środek zaspokajający potrzeby tych osób, które pragną skosztować po trochu wszystkiego, co oferują karaibskie terytoria zależne Holandii. Centralna część lądu ma w sobie nieco komercyjnego arubijskiego blichtru – znajdziemy w niej kilka kasyn, duże hotele niedaleko portu i lotniska oraz sklepy wolnocłowe, obsługujące tysiące pasażerów schodzących z pokładów ogromnych statków wycieczkowych. Parę lat temu rozpoczęła się kariera Curaçao w show-biznesie, przynajmniej tym europejskim. Już dwukrotnie leżący w pobliżu Willemstad Hotel Avila gościł uczestników programu Deutschland sucht den Superstar (polskim odpowiednikiem był program Idol) z nieśmiertelnym Dieterem Bohlenem z duetu Modern Talking w roli członka jury. Sięgnąć gwiazd chce również firma SpaceXC (XCOR Space Expeditions), która na ten rok zaplanowała uruchomienie turystycznych lotów na orbitę Ziemi pojazdami kosmicznymi startującymi z okolic Międzynarodowego Portu Lotniczego Curaçao. Może będzie to konkurencja dla kosmodromu w Gujanie Francuskiej… Z centrum kontrastuje północny rejon wyspy. Zdecydowanie bardziej przypomina on sielankę rodem z Bonaire. Upodobali go sobie nurkowie i miłośnicy spokoju, przyciągani przez zaciszzz Platforma widokowa w Boka Tabla

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 35 ne zatoczki wyżłobione w skalistych klifach i tak czystą wodę, że od samego brzegu widać w niej setki ryb i innych stworzeń morskich. Plaże Lagun, Po r t o M a r i , D a a i b o o i l u b S a n t a Cruz, mimo iż otoczone skałami i pozbawione tak bardzo oczekiwanych na Karaibach palm, obdarzone są magnetyzującym urokiem, jakim emanuje tu morze przybierające niesamowicie soczysty, wręcz hipnotyzujący kolor. Za prawdziwą gwiazdę wśród nich uchodzi Grote Knip. Łagodny łuk lądu, wyjątkowo błękitne fale, biały piasek i zieleń pobliskich wzgórz składają się na ten niezapomniany krajobraz. W okolicach Lagun i Santa Cruz warto wypożyczyć kajak i popłynąć wzdłuż klifowego wybrzeża. W jego koronkowych ścianach kryje się np. maleńka, dwuosobowa piasz-

FOT. CURACAO TOURIST BOARD/FOTOSEEKER.COM

zz Florę Curaçao tworzą m.in. różnej formy kaktusy i drzewa divi-divi wającego na niewielkiej głęboko ś c i w r a k u k u t r a , n a k t ó r y m rozrasta się koralowe miasto, albo scho-

FOT. CURACAO TOURIST BOARD/FOTOSEEKER.COM

zz Curaçao jest modne wśród miłośników nurkowania i snorkelingu czysta łacha, nie bez powodu zwana Lover’s Beach (Plażą Kochanków). Osoby spragnione mocnych wraż e ń p o w i n n y p o s z u ka ć s p o c z y-

wanego pod powierzchnią wody wejścia do jaskini. Jeśli odważą się tam wpłynąć, ujrzą jedyną w swoim rodzaju grę promieni słońca.

Wschodnia, nawietrzna strona Curaçao, podobnie, jak na Arubie, jest frontem walki między lądem i morzem. Nieprzypadkowo jedną z tutejszych zatok nazwano Boka Pistol. Wbijające się w wąską szczelinę skalną fale wystrzeliwują na wysokość kilku, a nawet kilkunastu metrów, przybierając różnorakie spektakularne kształty. Miejsce to należy do Parku Narodowego Shete Boka (Shete Boka National Park, Parke Nashonal Shete Boka w języku papiamento), którego księżycowy krajobraz wypełnia jeszcze parę innych tego typu zakątków. W Boka Wandomi dwie platformy obserwacyjne pozwalają podziwiać ogromne masy wody, które przedostają się do zatoki przez wąski przesmyk oraz pod naturalnym kamiennym mostem. W Boka Tabla erozja brzegu stworzyła jaskinię, dostępną do zwiedzania przy sprzyjających warunkach. W pozostałych rejonach wybrzeża chroni się strefy wylęgu żółwi morskich. Podobne atrakcje czekają na nas w Watamula Natural Park, do którego prowadzi kręta droga 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


36 Dalekie Podróże

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/JERRYE AND ROY KLOTZ MD

zz Christoffelpark można zwiedzać autem, na koniu, rowerze lub pieszo g r u n t o w a r o z p o c z y n a j ą c a s i ę atrakcję stanowi Christoffelberg (Sintw Westpunt. Na jej końcu docieramy -Christoffelberg), będący najwyższym do północnego krańca wyspy, wyście- szczytem wysp ABC (372 m n.p.m.). Tym, co wyróżnia Curaçao na tle lonego chropowatym podłożem skalnym. Na tym nieprzyjaznym terenie Aruby i Bonaire, jest liczba zabytków przetrwało samotne drzewo divi-divi. związanych głównie z obecnością W swojej karłowatości przypomina Holendrów. Przywodzące na myśl nieco japońskie bonsai. Kawałek da- Amsterdam, Lubekę bądź Gdańsk histolej powstała wielka studnia z dnem ryczne centrum i port w 150-tysięcznym zalewanym przez wzburzone fale Willemstad wpisano w 1997 r. na Listę wdzierające się do niej jakąś tajną dro- Światowego Dziedzictwa Ludzkości gą. Kilkanaście kilometrów stąd leży UNESCO. Warto poświęcić choć pół Christoffelpark. Podobnie jak obszary dnia, żeby przejść się między pochochronione na sąsiednich terytoriach dzącymi nawet z XVII w. kolorowymi zależnych Holandii, także i ten zajmuje budynkami dzielnic Punda i Otrobanda pokaźny fragment lądu. Jego główną (Otrabanda). Łączy je kolejny symzz Okręt żaglowy przy kolorowym nabrzeżu Handelskade w Willemstad

bol miasta – ruchomy most pontonowy Królowej Emmy. Spotkań z historią dostarcza nie tylko stolica. Podczas przemierzania Curaçao napotkamy dziesiątki dworków, zwanych landhuis, należących niegdyś do holenderskich kolonizatorów. Jeśli są odrestaurowane, mają najczęściej ulubiony przez Holendrów kolor pomarańczowy. Dziś służą jako restauracje, niewielkie hotele albo po prostu lokale mieszkalne. W kilku większych, takich jak Landhuis Groot Santa Martha, urządzono muzea. Odczuć w nim można, że w XVIII i XIX w. te rezydencje były sercem prawdziwej potęgi ekonomicznej, powstałej – niestety – na barkach niewolników. Obecnie działa tu Fundacja Tayer Soshal (Fundashon Tayer Soshal). *** Zastanawiając się nad kolejnym celem podróży, spójrzcie przychylnym okiem na 3 małe punkty u wybrzeży Wenezueli. Dotarcie do nich zajmuje tyle samo czasu, co wycieczka do Dominikany czy na Kubę, a zastaniecie na tych wyspach całkowicie odmienne krajobrazy, przyrodę i kulturę. Jeśli marzycie o błogim lenistwie w komfortowym hotelu, wybierzcie Arubę. Miłośnikom masek, fajek, balastu na biodrach i płetw polecam gorąco Bonaire. Curaçao z pewnością spodoba się wszystkim.  FOT. CURACAO TOURIST BOARD/FOTOSEEKER.COM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 37

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


38 Dalekie Podróże

zz Dominikanka sprzedająca świeże owoce

zz Humbak w ciepłych wodach zatoki Samaná

Dominikana – raj dla każdego FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM


Dalekie Podróże 39

zz Wielokolorowa maska karnawałowa FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Wyprawa konna w okolicach Jarabacoa FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

<< Dominikana odcisnęła głęboki ślad w mojej duszy chyba za sprawą emocji, jakie towarzyszą zazwyczaj inicjacji. Pierwszy raz ujrzałem ją ponad 8 lat temu. Wtedy była dla mnie poniekąd tropikalnym zauroczeniem, po którym chce się od razu zdecydowanie więcej. Z wprawą prawdziwej łamaczki serc usidliła mnie, oszołomiła i zatrzymała przy sobie na dłużej. Do dzisiaj zresztą pozostaję jej wierny. Dlatego opowiadam o mojej miłości z niegasnącym entuzjazmem. >>

zz Przepiękna wysepka Cayo Levantado wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


40 Dalekie Podróże

MARCIN WESOŁY

W

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Playa de Paraíso, czyli Rajska Plaża, w prowincji Barahona

pola ryżowe, rozległe plantacje je jedynie Charlesa Bronsona Republice Domini- bananów, a potem góry wyższe z koltem i reszty filmowców kańskiej warto zro- niż Tatry (w centralnej czę- kręcących westerny. Foldery bić jedno – wyjść poza hote- ści) lub pojechać pod granicę turystyczne i spoty podróżnilowe mury i pojechać gdzieś z Haiti na „dominikański Dziki cze informują, że Dominikana w głąb lądu, spotkać ludzi, zo- Zachód” przez czerwone zie- posiada wszystko. Nie ma baczyć, jak wygląda prawdziwy mie, pokryte suchym buszem w tym najmniejszej przesatutejszy świat. Jej czarujące bądź usiane spłaszczonymi dy. W końcu wyspę Hispaniolę oblicze, typowe dla Karaibów, akacjami czy wielkimi kak- (Haiti), na której leży, Krzyszpoznamy właśnie na prowin- tusami w kształcie procy, pod tof Kolumb upodobał sobie najcji. W malowniczych wioskach którymi snują się rozleniwio- bardziej z lądów przez siebie i sennych miasteczkach czas ne iguany. Te ostatnie plene- odkrytych. wyraźnie zwalnia, a ich miesz- ry przypominają afrykańskie W tym kraju łatwo znaleźć swokańcy potrafią czerpać z życia równiny albo obszary na pogra- je miejsce. Baza turystyczna zdążyła pełnymi garściami, mimo wielu niczu USA i Meksyku. Braku- się w nim bardzo dobrze rozwinąć. Pięć FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM niedostatków. Wobec przyjezdnych są bardzo pomocni, życzliwi, chętnie mówią o swoim kraju. W Dominikanie jeździ się prawie wszystkim, każdy chce podwieźć przybysza, żeby zarobić, więc zawsze dotrzemy do celu. Zmienność krajobrazów potrafi zaskoczyć tu także turystę o bogatym dorobku podróżniczym. W ciągu jednego dnia można posiedzieć w cieniu kokosowych palm albo na plaży w kolorze mąki kukurydzianej (na północy i wschodzie), oglądać wodniste zz Dominikańczycy zarażają radością życia ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 41

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Atrakcję karnawału w mieście La Vega stanowią Diablos Cojuelos głównych regionów krajoznawczych – Carnaval Vegano. W 1977 r. zokusi przyjezdnych wieloma atrakcja- stał oficjalnie uznany za Narodowe mi, zaprasza do udziału w tropikalnej D z i e d z i c t w o F o l k l o r y s t y c z n e przygodzie, poznania lokalnej kultu- (Patrimonio Folklórico Nacional). ry i folkloru oraz zachęca do aktyw- Rządzą tu wtedy „Kulawe Diabły” nego wypoczynku. Oto kilka moich (Diablos Cojuelos). Ponoć ich przopropozycji. dek naraził się samemu Lucyferowi, za co spotkało go wygnanie, i choć zwichnął sobie kopyto, to nie odebraPARADA „KULAWYCH DIABŁÓW” ło mu sprawności. Dzisiaj można przyłączyć się do diaW lutym warto przyjechać do karnawałowego siedliska czartów, czyli miastecz- blej maskarady: poszaleć, poboksować ka Concepción de La Vega (La Vega). i podrażnić z głównymi prowodyrami Odbywa się w nim najsłynniejszy kar- tej ulicznej fety. Jak na rogate dusze nawał w Republice Dominikańskiej przystało, nie chadzają zwyczajem inFOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

nych parad w zwartym, regularnym szyku, tylko koślawo podrygują, biegają w różnych kierunkach, nagle skądś wyskakują, strzelając iskrami spod racic. Noszą peleryny i pumpy, parodiujące stroje dawnych szlachciców. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że diabłom podczas karnawału wolno okładać widzów i przechodniów rodzajem biczyka z dmuchanymi krowimi pęcherzami, a korzystają z tej sposobności do woli. Obrywają ładne dziewczęta, nadęci macho czy rozkojarzeni turyści – każdy po równo, ale bezboleśnie. Poza tym parametry samych pęcherzy są ściśle regulowane przez lokalne władze. Jeśli mają ostre krawędzie, jakieś doczepione elementy lub nadmiar powietrza, zostaną skonfiskowane. Obecnie większość tych specyficznych narzędzi jest raczej sztuczna, szyta z materiału i wypełniana watą, jednak dalej spełniają swoją funkcję. Carnaval Vegano to rozemocjonowane tłumy, chaos zabawy, a także niesłychana mnogość groteskowych kreacji oraz najdziwniejszych zestawień różnych części garderoby – istna parada lycry, stylonu, satyny, piór, błyszczących futer, fosforyzujących szlafroków itp. Dzięki tajemniczym maskom, łagodnym bądź przerażającym, wszyscy stają się zupełnie kimś innym.  zz „Kulawe Diabły” na Carnaval Vegano wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


42 Dalekie Podróże Element karnawału w 250-tysięcznym mieście La Vega stanowi również kulinarna rozwiązłość. W Dominikanie uliczne jedzenie oznacza potrawy proste i smaczne, dostępne na każdym rogu. Po odnowieniu sił może-

WIELORYBIE ROMANSE

W obrębie zatoki Samaná co roku od stycznia do marca spotyka się ogromne morskie ssaki z gatunku waleni, zwane długopłetwcami, a popularniej – humba-

zz Pomalowane na pastelowe kolory domy w Santa Bárbara de Samaná

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

żone w równych odstępach. Wyglądają jak znaki gigantycznego alfabetu Braille’a. Osobniki rozróżnia się po indywidualnym wzorze na płetwie ogonowej, analogicznym do ludzkich linii papilarnych. zz Wodospad Bayaguana w Los Haitises

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Rajska zatoka Samaná wciąż zachwyca dziewiczymi krajobrazami my dalej oddawać się szaleństwu w rytm różnorodnej muzyki uwalnianej z setek głośników. Ten cały taneczny i teatralny miszmasz spodoba się największym marudom. Podczas finałowej parady uczestnicy zabawy zrzucają maski, rozluźniają kostiumy i poznają się nawzajem. ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

kami (Megaptera novaeangliae). Mają długie, masywne płetwy piersiowe, ze względu na które mogą kojarzyć się z jakimś prehistorycznym ptakiem. Co więcej, pochodzącą z greckiego nazwę zwyczajową megaptera tłumaczy się jako „wielkie skrzydło”. Podłużną głowę wieloryba porastają guzy, rozło-

Humbaki przypływają z dalekiej, arktycznej północy, aby w cieplejszych wodach Atlantyku w sąsiedztwie Republiki Dominikańskiej odbyć gody i wydać na świat potomstwo. Intensywnie odżywiają się jedynie latem. Na ich dietę składa się głównie kryl. Magazynują w tym czasie tłuszcz, którego rezerwy zużywają potem w porze zimowej i który chroni je przed zimnem, zanim


Dalekie Podróże 43 dopłyną w tropiki. Ciąża samicy długopłetwca trwa niespełna 12 miesięcy, co oznacza, że młode powinny przyjść na świat tam, gdzie zostały poczęte. Ich rodzice nie zawsze mogą liczyć na intymność w wodach wokół Dominikany, zz Obserwacja fascynujących długopłetwców

olbrzymy na ścianach swoich jaskiniowych siedzib w pobliskim Parku Narodowym Los Haitises (Parque Nacional Los Haitises), gdzie obecnie docierają liczni pasjonaci ekoturystyki. Prawdopodobnie te morskie ssaki

ta ściągają tutaj przede wszystkim z rejonu zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, Kanady, Grenlandii oraz Islandii. Ich wytrwałość w pokonywaniu ogromnych odległości naprawdę imponuje.

zz Plaże na półwyspie Samaná zachęcają do błogiego wypoczynku

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

gdyż ich miłosnym albom i serenadom rokrocznie przysłuchują się tłumy rozentuzjazmowanych turystów. Dla nich organizowane są specjalne, ściśle unormowane rejsy, cieszące się niezmiennie dużą popularnością. Według badaczy jako pierwsi obserwowali humbaki miejscowi Indianie. W przypływie natchnienia malowali buchające fontannami pary wodnej

zz Olbrzymie ostańce krasowe na terenie Parku Narodowego Los Haitises podglądał także Krzysztof Kolumb. Kroniki mówią, że trafił w te okolice dokładnie w okresie godowym. Szacuje się, iż do brzegów Dominikany regularnie przybywa, aby się rozmnażać, ok. 1,5 tys. wielorybów. Opuszcza ten region później znacznie więcej osobników. Kilkunastometrowe zwierzę-

Samiec długopłetwca może przybrać na wadze do 40 t. Jego zaloty to pokaz akrobacji, gwarantujący obserwującym go turystom niezapomniane widoki. Humbaki wyskakują z oceanu z impetem i wpadają do niego z oszałamiającym pluskiem. Każdy z nich przygotowuje się do takich wyczynów  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


44 Dalekie Podróże

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Urocze Wydmy Baní (Dunas de Baní) koło Las Salinas i Las Calderas przez większość roku. Gody wymagają niemal olimpijskiej kondycji. Wieloryby poszczą w trakcie wędrówki i samych amorów. W czasie migracji utrzymują łączność za pomocą systemu specjalnie opanowanych tonów, służących zarówno komunikowaniu się, jak i wabieniu partnerek. My nazywamy te serie dźwięków pieśniami. Samice, które urodziły u wybrzeży Dominikany, karmią intensywnie swoje młode i przygotowują je do drogi powrotnej. Muszą zadbać o to, żeby maluchy zgromadziły odpowiednie zasoby tłuszczu, więc dostarczają im ok. 200 l mleka dziennie. Skutkuje to niesłychanym przyrostem wagi. W planach dominikańskich wakacji koniecznie trzeba więc uwzględnić wizytę na półwyspie Samaná. Powinniśmy

wiedzieć, że obserwowanie romansujących humbaków bywa czasem niełatwe. Często kryją się na dłużej pod powierzchnią wody i raczej nie wynurzają się na zawołanie. W ten sposób wystawiają na próbę cierpliwość ciekawskich obserwatorów. Jednak warto poczekać. Oglądanie tego wyjątkowego widowiska, w którym olbrzymie walenie odgrywają najważniejszą rolę, będzie wystarczającą nagrodą.

NAJLEPSZE MANGO ZJEMY W BANÍ

Do 160-tysięcznego miasta Baní, leżącego na południowy zachód od stołecznego Santo Domingo, przyjeżdżają amatorzy przepysznej lokalnej odmiany mango, zwanej mango banilejo (albo po prostu mamellito). Ze wzglę-

zz W czerwcu stoiska dominikańskich targów uginają się od mango FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

du na różnorodność i mnogość tych owoców uprawianych w tym regionie miejscowość zyskała oficjalnie w 2005 r. miano Capital del Mango, czyli Stolicy Mango. Święto jego z b i o r ó w E x p o M a n g o – Fe s t i v a l de la Cosecha del Mango Dominicano przyciąga w czerwcu do tego ośrodka głównych krajowych producentów oraz tłumy smakoszy. W czasie kilkudniowych targów odbywają się degustacje, wystawy oraz organizowane są wycieczki na okoliczne plantacje. Przyjezdni mogą liczyć również na szereg imprez towarzyszących, takich jak występy artystyczne, konferencje czy konkursy.

FOT. MARCIN WESOŁY

zz Dojrzałe soczyste owoce mango banilejo Jednak gwiazdą tego niezmiernie kolorowego wydarzenia w stolicy prowincji Peravia pozostaje mango, którego trzeba koniecznie spróbować, gdyż tylko tu smakuje jak nigdzie indziej. Istnieje praktyczna metoda radzenia sobie z dojrzałym i miękkim owocem. Można go dosłownie wyssać. Nie traci się wtedy aromatycznego soku, nie plami odzieży ani nie brudzi rąk. Wystarczy odgryźć kawałek skóry na czubku i ostrożnie ugniatać mango dłonią, aby wciągnąć mięsistą zawartość. Co ciekawe, Dominikańczycy wyczekują zbiorów tych owoców jak bożego znaku. Potem zajadają się nimi na każdym kroku i częstują się nawzajem. Ten, kto wyląduje w Republice Dominikańskiej w czerwcu, już w taksówce z lotniska przekona się, że trafił na sezon dojrzewania. Okazuje się, że egzotyczne 


Dalekie Podróże 45

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


46 Dalekie Podróże

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz 5-gwiazdkowy hotel Luxury Bahía Príncipe Cayo Levantado mango wcale nie powszednieją w tropikalnym klimacie. Najbliższa, 11. edycja ExpoMango będzie miała miejsce od 11 do 14 czerwca 2015 r. Warto wówczas odwiedzić pachnącą i sympatyczną stolicę prowincji Peravia.

KUBAŃSKI BOHATER Z DOMINIKANY

D l a p o d r ó ż n i kó w z a i n t e r e s o w anych odkrywaniem Karaibów wizyta w Baní może być wstępem do wyprawy na pobliską Kubę. To właśnie w tej dominikańskiej miejscowości urodził się przyszły bohater tego sąsiedniego kraju Máximo Gómez Báez (1836–1905). Jego biografia jest bardzo ciekawa. Zapamiętano go jako wybitnego dowódcę wojsk kubańskich w trakcie wojny o niepodległość w 1895 r. Jeszcze gdy był nastoletnim chłopcem, brał udział w skutecznej obronie Dominikany przed inwazją wojsk cesarza Haiti Faustyna I (1782–1867). Potem zaciągnął się do armii hiszpańskiej i odbył przeszkolenie za oceanem, w Saragossie. Kiedy Hiszpania przegrała walkę o odzyskanie utraconej kolonii i wycofała się z wyspy, Gómez Báez wyemigrował na Kubę. Tutaj przyłączył się do kubańskiego ruchu wyzwoleńczego, w którym szkolił powstańców. W 1871 r. w Guantánamo doszło do krwawego zz Cayo Arena, inaczej Isla Paraíso ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

starcia z plantatorami kawy, których chroniły oddziały Hiszpanów. Między wojnami Dominikańczyk dorabiał za granicą, m.in. przy budowie Kanału Panamskiego. Z czasem otrzymał najwyższy stopień wojskowy – generalissimusa armii kubańskiej. Układał coraz skuteczniejsze strategie bitew powstańczych. Cechowała go niezłomność, nie kłaniał się kulom. Jedna z nich w 1875 r. trafiła go w szyję. Rana po wyleczeniu zamieniła się w trwałą dziurę. Zatykał ją kawałkiem bawełny, a szyję obwiązywał chustą. Odrzucił hiszpańską propozycję wspólnej kampanii przeciwko Stanom Zjednoczonym. Kuba uzyskała częściową niepodległość w 1898 r. (pozostawała pod protektora-

tem USA). Gómez nie przyjął nominacji na prezydenta. Ponoć uznał, że jako Dominikańczyk z krwi i kości nie powinien być formalnym przywódcą Kubańczyków. Zresztą polityka nie była jego żywiołem. Nie wrócił do rodzinnego kraju. Zmarł w Hawanie, gdzie pochowano go na tamtejszym Cmentarzu Krzysztofa Kolumba. Przy hawańskim bulwarze Malecón stanął jego pomnik. Gdy dotrzemy do niego podczas zwiedzania Kuby, przypomnimy sobie o dominikańskim mieście Baní.

W RAJU PO BITWIE

Z portu w miejscowości Santa Bárbara de Samaná (Samaná) można popłynąć wynajętą łodzią na rajską wysepkę Cayo Levantado, żeby zupełnie oderwać się od rzeczywistości. Kręcono na niej FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM


Dalekie Podróże 47 stał pojmany u wybrzeży Nikaragui i od razu stracony przez powieszenie na rei. Do Portu Royal, ówczesnej stolicy Jamajki, dostarczono jego zwłoki wciąż przywiązane do masztu, co miało stanowić wymowne ostrzeżenie dla wszystkich chcących sprzeciwić się Brytyjczykom. Obecnie jeden z eleganckich butikowych hoteli, usytuowanych malowniczo nad zatoką Samaná zwie się właśnie The Bannister Hotel.

TURYSTYKA EKSTREMALNA I RELAKS PRZY CYGARZE

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Zapierający dech w piersiach widok ze szczytu Pico Duarte niegdyś spot reklamowy Bacardi, markowego rumu z kubańskim rodowodem. To doskonałe miejsce dla osób marzących o błogim lenistwie, wyśmienitych owocach morza oraz koktajlach popijanych na plaży z piaskiem białym i drobnym jak mąka. Warto dotrzeć tu za dnia na tyle wcześnie, aby uniknąć nadmiernego tłoku i w pełni rozsmakować się w urokach tego zakątka. Nie zawsze jednak bywało w tym rejonie tak beztrosko. Pod koniec XVII w. wysepka, nazywana wówczas Cayo Bannister, stała się scenerią zaciętego starcia pomiędzy morskimi bandytami a siłami brytyjskiej marynarki wojennej. W pobliżu zakotwiczył słynny angielski pirat Joseph (Jack) Bannister. Zamierzał naprawić swój flagowy okręt Złote Runo (Golden Fleece). Tymczasem Anglicy wysłali w ślad za nim dwie fregaty. Zanim podeszły wystarczająco blisko, zdążył on wydać rozkaz przeniesienia dział okrętowych na pobliską wyspę. Samo wejście do zatoki Samaná jest raczej rozległe, lecz nie brakuje w nim zdradliwych raf oraz mielizn.

Kiedy brytyjskie statki manewrowały szaleńczo między przeszkodami, znienacka uderzyły pirackie armaty. Wielu marynarzy straciło życie, a ich fregaty doznały poważnych uszkodzeń. Także Bannister poniósł znaczne szko-

Republika Dominikańska coraz częściej bywa uznawana za oazę ekoturystyki w rejonie Karaibów. Posiada ku temu idealne warunki: głównie nadal dziewiczą i zróżnicowaną florę i faunę, wiele parków narodowych (aż 19!), pasma górskie z wierzchołkami sięgającymi powyżej 3 tys. m n.p.m., tętniące podwodnym życiem rafy koralowe oraz mnóstwo zjawiskowych plaż, często zupełnie kameralnych. To oszałamiające bogactwo naturalne zawdzięcza rozwojowi geologicznemu i geomorfologicznemu.

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Wspaniałą przygodą jest rafting na rwącej rzece Yaque del Norte dy. Podczas ostrzału okręt Złote Runo zmienił się we wrak. Pirat zdołał zbiec, zaszył się ponoć w przybrzeżnej mangrowej lagunie, jakich na półwyspie Samaná wtedy nie brakowało. Jednak nie uniknął kary. Nieco później zo-

Pasjonatom aktywnego spędzania czasu na łonie zapierającej dech w piersiach przyrody z pewnością spodoba się w centralnej części kraju na obszarze Kordyliery Środkowej albo na rozległych równinach doliny Cibao. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


48 Dalekie Podróże

FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

zz Rappelling, czyli zjazd w dół na linach wzdłuż wodospadu Baiguate W tych regionach nie sposób się nudzić. Szczególnie dużą popularnością cieszą się wędrówki na wspaniałe szczyty.

Jeden z nich – Pico Duarte – to najwyższa góra całych Karaibów. Dla porównania tatrzańskie Rysy są niższe

zz Zebrane liście tytoniu suszy się najpierw w przewiewnej szopie FOT. DOMINICAN REPUBLIC MINISTRY OF TOURISM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

od niego o dobre pół kilometra. Ciągle toczy się spór dotyczący dokładnej wysokości wzniesienia. Znamy co najmniej trzy pomiary. Wynik pierwszego z nich rozpowszechniano jeszcze za rządów Rafaela Leónidasa Trujillo Moliny (1891–1961). Wydaje się on jednak przesadzony, choć na pewno w pełni odpowiadał megalomanii dyktatora. Według niego szczyt liczy 3175 m n.p.m. Drugi – 3087 m n.p.m. – oficjalnie podają władze dominikańskie. Po raz kolejny Pico Duarte zmierzono przy pomocy technologii GPS. Zgodnie z tymi najnowszymi danymi jego wysokość wynosi 3098 m n.p.m. Obecnie ta wersja uchodzi za najbardziej bliską prawdy. Zdobycie wierzchołka nie należy do łatwych. Wyprawa wspinaczkowa może potrwać od dwóch do czterech dni, w zależności od obranej trasy oraz warunków pogodowych. Równie ekstremalnych wrażeń dostarczają rzeki z rwącym nurtem, na których uprawia się kanioning lub rafting (np. Yaque del Norte). Poza tym coraz popularniejsze wśród turystów staje się kolarstwo górskie. W okolicach miast Jarabacoa czy Constanza czekają natomiast zjawiskowe wodospady (m.in. Salto de Jimenoa, Salto Baiguate). Na koniec nie wolno też zapomnieć o flagowym produkcie kraju, czyli cygarach. Gdyby uparty Krzysztof Kolumb przestał myśleć o złocie i skupił się na tym, co była mu w stanie zaoferować dolina Cibao, współczesny rynek tytoniowy wyglądałby zapewne inaczej. Mimo to dominikańskie towary zajmują na nim poczesne miejsce. Jako przykład niech posłuży rodzinna firma Arturo Fuente, założona przez Kubańczyka na Florydzie i działająca od przeszło 100 lat, obecnie w Dominikanie. Corocznie wytwarza 30 mln cygar i wysyła je w świat. Wielbiciele „ekskluzywnego dymu”, tzw. aficionados, cenią je bardzo wysoko. Znakomite markowe produkty kupimy również np. w 700-tysięcznej stolicy regionu Santiago de los Caballeros. Zdecydowanie musimy skorzystać z tej okazji. Jeśli sami ich nie wypalimy, nietrudno będzie nam znaleźć na nie amatora... Wszak w naszym kraju nie brakuje już aficionados Dominikany. 


Dalekie Podróże 49

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


FOT. JAMAICA TOURIST BOARD

50 Dalekie Podróże

Jamajka

to więcej niż plaże

<< Właściwie każda osoba, którą pytam o Jamajkę, wiąże ją z Bobem Marleyem i jednymi z najpiękniejszych plaż na świecie. Oczywiście, na urlopie Polacy chcą poleżeć na wygodnym leżaku z kolorowym drinkiem w dłoni, skorzystać z mocno prażącego tropikalnego słońca i zrobić sobie zdjęcie pod wysmukłą palmą i nie ma w tym nic złego, ale skoro dotarliśmy już na odległe Karaiby, warto poszukać na nich innych, równie niespotykanych dla nas wrażeń. Mnie ta wyspa kojarzy się z niezliczonymi atrakcjami dla osób aktywnych, pikantną marynatą do mięs „jerk”, aromatyczną kawą, pysznym rumem i przecudownymi krajobrazami tonącymi w bujnej zieleni. >>

FOT. ISLAND ROUTES CARIBBEAN ADVENTURES/WWW.ISLANDROUTES.COM

zz Romantyczny rejs bambusową tratwą po malowniczej rzece Martha Brae ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. JAMAICA CARIBBEAN SHORE EXCURSIONS/WWW.CHUKKA.COM

zz Pływanie z końmi w Morzu Karaibskim


Dalekie Podróże 51

FOT. UNIQUE VACATIONS (UK) LTD. IMAGE BANK

zz Urocza willa w rejonie Gór Błękitnych

MAŁGORZATA CHOLEWA

N

zz Prywatna plaża luksusowego resortu all inclusive Sandals Montego Bay

przypadają na okres od maja do października. Nie martwmy się jednak tym, że zmokniemy. Nasze ubrania nie pozostaną długo mokre. Tropikalne słońce wysuszy je tak szybko, jak krótko trwał ulewny deszcz. Temperatury powietrza przez cały rok są niemal takie same i oscylują zazwyczaj między 25 a 30°C na nizinnym wybrzeżu, a w górnych partiach lądu wynoszą średnio od 15 do 22°C.

a J a m a j kę m o ż n a polecieć o każdej porze roku. Czekają na nas tutaj zawsze ciepłe promienie słoneczne, a w trakcie chłodów środkowoeuropejskich jesieni i zimy oprócz radosnego uśmiechu Jamajczyków przywita nas błękitne niebo i żar, od którego tropikalny deszcz będzie wybawieniem. Warto pamiętać Kurort Montego Bay z rozbudowao tym, że na tej uroczej karaib- ną ofertą luksusowych hoteli typu skiej wyspie największe opady all inclusive oraz różnego rodzaju zz Falmouth słynie z zabytkowych budynków FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

knajpek stanowi świetną bazę wypadową do większości lokalnych atrakcji. Znajdziemy w nim też polski akcent… Otóż od 1953 r. mieszkał tu Michał Leszczyński (1906–1972), nazywany Michaelem Lesterem. Współcześni mówili o nim „naj lepszy kapitan wśród malarzy i najlepszy malarz wśród kapitanów”. Koniecznie trzeba odwiedzić Lester Art Gallery – muzeum z bogatą kolekcją jego obrazów marynistycznych. Dowiemy się wówczas czegoś więcej o tym mało znanym nam Polaku, którego prace i książki do dziś cenione są w Wielkiej Brytanii. 

zz Kultura rastafarian jest nieodłącznym elementem obrazu Jamajki FOT. JAMAICA TOURIST BOARD/WWW.FOTOSEEKER.COM

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


52 Dalekie Podróże

FOT. MAŁGORZATA CHOLEWA

zz Bogata historia kolonialnej posiadłości Good Hope sięga 1774 r.

WYSPA PEŁNA WRAŻEŃ

O d k r y t a w m a j u 1 4 9 4 r. p r z e z Krzysztofa Kolumba Jamajka po ponad 150 latach (w 1655 r.) została przejęta przez Brytyjczyków i do końca XVIII w. przeżywała okres świetności jako brytyjska kolonia cukrownicza. Pamiątkami po tamtych czasach są tzw. Great Houses – dawne domy bogatych plantatorów. Do współczesności dotrwało tylko kilka z nich (np. Halse Hall w Clarendon, Rose Hall w Montego Bay czy Temple Hall w Saint Andrew), ponieważ w trakcie buntu niewolników wiele rezydencji splądrowano i podpalono. Niedaleko historycznego miasta portowego Falmouth znajduje się Good Hope. Ta specyficzna, typowo kolonialna posiadłość stoi na szczycie wzniesienia. Jej białe ściany odznaczają się wyraźnie na tle bujnej karaibskiej zieleni. Podczas swojej wizyty na wyspie w 2012 r. brytyjski książę Harry był

nią zachwycony, na mnie także zrobiła ogromne wrażenie. Z okien rozciąga się widok na tereny dawnej plantacji, które przekształcono w park rozrywki

przy basenie, pojeździć quadami lub konno, spłynąć rzeką Martha Brae albo poszaleć na tyrolce (canopy). Na koniec nie wolno sobie odmówić przyjemności spróbowania wyśmienitych lokalnych produktów: rumu i kawy, z których wyspa słynie do dziś. Również w Falmouth założono kolejny park rozrywki The River Bumpkin Farm. Do jego atrakcji należą m.in. wycieczki szlakiem rowerowym, zwiedzanie ruin rezydencji Potosi i spływ kajakiem, pontonem lub bambusową tratwą po rzece Martha Brae. Podczas przemierzania rzecznych progów w wodzie spędza się ok. 2,5 godziny, dlatego w trakcie wyprawy przewidziane są przerwy na odpoczywanie na brzegu i jednoczesne podziwianie okolicy. Tę niezwykłą przygodę parkowi pracownicy umilają sobie i nam śpiewaniem piosenek Boba Marleya.

FOT. JAMAICA CARIBBEAN SHORE EXCURSIONS/WWW.CHUKKA.COM

zz Wycieczka quadem po jamajskim wybrzeżu Morza Karaibskiego Chukka. W zależności od wybranego pakietu zwiedzający mogą oprócz poznawania historii tego miejsca odpocząć FOT. JAMAICA CARIBBEAN SHORE EXCURSIONS/WWW.CHUKKA.COM

Z kolei w kurorcie Negril znajdziemy popularne wśród turystów miejsce – Rick’s Café. Choć nie jestem miłośniczką modnych lokali, to z przyjemnością oglądałam śmiałków skaczących do morza z pobliskich wysokich skał, sącząc jamajskie piwo. Moje ubezpieczenie nie pozwalało mi na udział w takiej z a b a w i e , w i ę c t y l ko p o d z i w i a łam odwagę innych, ale jeśli macie ochotę, sami możecie wykonać tutaj spektakularny skok. Na pewno otrzymacie owacje od tłumu. Kilkunastometrowe klify West End z Rick’s Café przypadną do gustu także parom. Idealnie nadają się na niezapomniany romantyczny wieczór zz Tyrolka w parku rozrywki Chukka

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 53 we dwoje, a o zachodzie słońca zrobimy tu jedne z najładniejszych zdjęć z wyjazdu.

BOBSLEJE W TROPIKACH

Amatorom aktywnego wypoczynku polecam również wizytę w mieście Ocho Rios (z hiszpańskiego „Osiem Rzek”). W 1993 r. na ekrany kin trafił film familijny Reggae na lodzie – oparty na prawdziwych wydarzeniach, opowiadający o udziale 4 jamajskich zawodników w konkurencjach bobslejowych podczas XV Zimowych Igrzysk Olimpijskich w kanadyjskim Calgary w 1988 r. Był to pierwszy w historii start Jamajki w tego rodzaju imprezie. Jamajczycy zajęli wtedy 30. miejsce, ale sam fakt, że wystartowali w zupełnie nietypowej dla nich dyscyplinie, przeszedł do historii. Podążając ich śladami, trafimy do podnóży wzniesienia Mystic Mountain, gdzie swoje usługi oferuje Mystic Mountain Rainforest Adventures Jamaica. Przez park z karaibską florą i fauną dojdziemy prosto do wyciągu krzesełkowego – Rainforest SkyExplorer. W trakcie spokojnej ok. 20-minutowej jazdy na górę zrobimy mnóstwo zdjęć całej okolicy i wybrzeża wokół Ocho Rios. Umieszczone na słupach kamery wykonują nam fotografie, które można obejrzeć i ewentualnie kupić po dotarciu na szczyt. Główną atrakcję stanowi tutaj jednak tor bobslejowy (bobsled ride) o długości 1 km. Zestawienie zimowej dyscypliny sportu z tropikalnym upałem wydaje się irracjonalnym pomysłem, ale w praktyce sprawdza się znakomicie. Zjazd jest całkowicie bezpieczny, sanie wyścigowe są przymocowane do szyn i sami decydujemy, kto będzie siedział z przodu i obsługiwał hamulce, a kto za jego plecami piszczał z wrażenia. Nasze emocje ostudzi potem wskoczenie do basenu z przepięknym widokiem na zatokę bądź lunch w tej samej scenerii. Poza tym w okolicy działa również tyrolka (canopy zip line), więc na zakończenie udanego dnia możemy jeszcze trochę poszaleć na wysokości. Za moje najlepsze wspomnienie z wyjazdu na Jamajkę uważam wyjątkową przygodę, jaką przeżyłam w Sandy Bay (Piaszczystej Zatoce) w rejonie 

FOT. ISLAND ROUTES CARIBBEAN ADVENTURES/WWW.ISLANDROUTES.COM

zz Tubing, czyli spływ na specjalnej oponie w The River Bumpkin Farm zz Spektakularny skok z wysokich klifów West End w kurorcie Negril FOT. MAŁGORZATA CHOLEWA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


54 Dalekie Podróże

FOT. RAIN FOREST TRAM, LTD./WWW.RAINFORESTADVENTURE.COM

zz Tor bobslejowy, wielka atrakcja Mystic Mountain Rainforest Adventures Ocho Rios. Chukka Horseback Ride ‘N’ Swim oferuje turystom przejażdżki konne po polach, tropikalnym lesie i plaży. Gdy wydostaliśmy się na brzeg Morza Karaibskiego, nasze konie wbiegły do wody i zaczęły płynąć. To przeżycie zapamiętam na długie lata, dlatego polecam wszystkim wpisać tę atrakcję na listę jamajskich rozrywek. Kiedy po powrocie do kraju opowiadałam o tej niesamowitej wycieczce moim znajomym, nie chcieli mi wierzyć. Przekonały ich dopiero wykonane przez mnie zdjęcia.

JAMAJSKIE SMAKI

Praktycznie nieznana w Polsce kuchnia Jamajki potrafi zachwycić każdego swoim bogactwem smaków: od piekielnie ostrych po niebiańsko delikatne. Charakteryzuje ją – oczywiście – duża ilość naturalnych przypraw, których nie brak na wyspie. Typowy jamajski posiłek składa się z ryżu, kurczaka, piezz Chukka Horseback Ride ‘N’ Swim

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

rogów i grochu. Podaje się do nich najrozmaitsze sosy i dużo owoców. Wpływ na tutejsze tradycje kulinarne miała przede wszystkim historia tego kraju, w którym na przestrzeni wieków spotykały się różne kultury i narody. Obecnie w potrawach odkryjemy elementy kuchni afrykańskiej, brytyjskiej,

francuskiej, hiszpańskiej, a nawet chińskiej i hinduskiej. Tę ostatnią reprezentują m.in. rozmaite odmiany curry. Poza tym swoje zwyczaje przywieźli też Amerykanie. Na Jamajce wszędzie unosi się aromat grillowanych ryb, kurczaka lub wieprzowiny. Sam grill różni się jednak znacząco od tych sprzedawanych w polskich sklepach. Na tej karaibskiej wyFOT. JAMAICA CARIBBEAN SHORE EXCURSIONS/WWW.CHUKKA.COM


Dalekie Podróże 55 spie przed wejściem do każdego przydrożnego baru stoi ręcznie wykonane palenisko z charakterystyczną metalową przykrywką (najczęściej z blachy falistej). Polecam choć raz zrezygnować z hotelowego posiłku i zajrzeć do lokalnej knajpki, której również najczęściej ręcznie malowany szyld zachęca do spróbowania specjałów określanych jako jerk. Sama ta nazwa oznacza zarówno sposób przyrządzania potraw, jak i marynatę używaną do tego celu.

duje się także rum (dodawany szczególnie przy marynowaniu wieprzowiny). Marynata taka może mieć postać proszku lub mokrej pasty. W celu uzyskania najlepszego przeniknięcia smaków najpierw nacina się mięso, a następnie wciera w nie przyprawy. Tak przygotowane porcje pozostawia się na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Oczywiście, ostatecznie charakterystycznej woni nadaje potrawie dym z grilla. Na skosztowanie lokalnych przysmaków warto

zz Oxtail, jamajski duszony ogon wołowy

zz Miss T’s Kitchen w Ocho Rios – restauracja i bar w rustykalnym stylu

FOT. MISS T’S KITCHEN/WWW.MISSTSKITCHEN.COM

FOT. MAŁGORZATA CHOLEWA

FOT. JAMAICA TOURIST BOARD

FOT. MISS T’S KITCHEN/WWW.MISSTSKITCHEN.COM

zz Zrobiony z beczki grill do przyrządzania mięs w marynacie jerk Tradycyjnie przygotowuje się ją z ziela angielskiego (pieprzu jamajskiego, nazywanego przez Jamajczyków pimento), papryki scotch bonnet lub habanero, goździków, cynamonu, czosnku askalońskiego (szalotki), cebuli, tymianku, gałki muszkatołowej oraz soli. Istnieje jednak wiele jej odmian, niektórzy szczycą się własnym zestawem ok. 20 składników, pośród których znaj-

Do najbardziej rozpoznawalnych symboli kraju należy owoc ackee (bligia pospolita). Jest on składnikiem narodowego dania podawanego głównie na śniadanie – ackee z solonym dorszem. Nazwa ta wywodzi się od wyrażenia akye fufo, pochodzącego z języka akan z Afryki Zachodniej (Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej). Na Karaiby roślinę przywieźli w XVIII w. afrykańscy niewolnicy. Dzisiaj spotkamy ją również na Haiti (Hispanioli), Kubie,

wybrać się szczególnie do sympatycznego baru Miss T’s Kitchen w Ocho Rios. Serwuje się w nim wyjątkową specjalność Jamajki, czyli długo duszony ogon wołowy. Do picia proponuję zamówić np. jamajskie piwo Red Stripe, likier kawowy Tia Maria bądź rum, soki ze świeżo wyciskanych owoców czy najlepszą na świecie kawę z likierem czekoladowym.

zz Orzeźwiające danie z krewetkami Barbadosie czy Florydzie. Co ciekawe, Jamajka stanowi jedyną wyspę w basenie Morza Karaibskiego, na której spożywa się ackee w tak dużych ilościach. Sytuację tę czyni jeszcze bardziej intrygującą fakt, że owoc, mimo iż smaczny, może być też trujący. Nie wolno go zrywać, jeśli się nie otworzył. Żółty miąższ zawiera szkodliwe toksyny, które przestają działać dosyć  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


56 Dalekie Podróże

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ENROSPR

zz Mauzoleum Boba Marleya w Nine Mile w regionie Saint Ann szybko po zakończeniu naturalnego dojrzewania. Z uwagi na to najlepiej zaufać w tej kwestii Jamajczykom, bo oni doskonale wiedzą, kiedy ackee nadaje się do zjedzenia. Na pamiątkę podróży do tego karaibskiego kraju polecam przywieźć ze sobą przyprawy. Jeszcze przez wiele miesięcy po powrocie z urlopu ich zapach będzie przypominał nam o cudownych wakacjach. W mojej kuchni królują obecnie wyśmienite sosy firmy Pickapeppa oraz papryki z Jamajki: pikantne scotch bonnet i delikatne do jerku. Warto kupić także pieprz jamajski (pimento) o mocnym aromacie.

NARODOWY BARD JAMAJCZYKÓW

Opowieść o Jamajce byłaby – oczywiście – niepełna bez chociaż kilku słów na temat legendarnego Boba Marleya, a właściwie Roberta Nesty Marleya. Miał on przecież ogromny wpływ na światową muzykę oraz nasze wyobrażenie o tej wyspie, na której doceniono go nie tylko ze względu na jego twórczość, lecz także walkę o równe prawa i sprawiedliwość dla wszystkich. Artysta urodził się w 1945 r. w Nine Mile, małej wsi w regionie Saint Ann, niedaleko miasteczka Brown’s Town. Tu też mieszkał przez kilka pierwszych lat i został pochowany w maju 1981 r. wraz

ze swoją gitarą elektryczną Gibson Les Paul, Biblią otwartą na Psalmie 23, nazywanym „pasterskim”, oraz garścią marihuany. Mauzoleum Boba Marleya w Nine Mile prowadzą obecnie członkowie jego rodziny. Zgromadzono w nim liczne przedmioty związane z życiem codziennym i artystycznym muzyka. W całej miejscowości działa wiele sklepików oferujących turystom pamiątki nawiązujące do stylu reggae. Spuściznę słynnego jamajskiego wokalisty stanowią zarówno stworzone przez niego utwory muzyczne, jak i życiowe zasady, które nie zanikły po jego śmierci. Do dziś na ulicach Jamajki usłyszymy ludzi śpiewających w drodze do pracy takie piosenki jak No Woman, No Cry czy One Love / People Get Ready i zobaczymy rastafarian z dredami ukrytymi pod charakterystycznymi czapkami. Miłośnicy rytmów reggae powinni wybrać się na Blue Mountain Music Festival (BMMF) odbywający się co roku w Holywell Recreational Park

zz Charakterystyczne barwy rastafarian: czerwień, żółć i zieleń FOT. JAMAICA TOURIST BOARD/WWW.FOTOSEEKER.COM

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Jamajczyk z dredami pod czapką w lutym. To świetna okazja, aby zaplanować przyszłoroczną podróż do tego pięknego karaibskiego kraju. Jamajka jest kolorowa, pachnąca, rozśpiewana, roztańczona i uśmiechnięta. Choć lot na nią trwa dość długo, czeka nas po nim wspaniała nagroda – przepyszna pikantna kuchnia, interesująca kultura i przyroda zapierająca dech w piersiach.  ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 57

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


58 Dalekie Podróże

FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXPEDITION.COM

Meksyki trzeci ocean

<< Jeśli lubicie przygody i nowe doznania, na pewno nie będziecie zawiedzeni podróżą do Meksyku. Zwłaszcza jeżeli tak jak ja uwielbiacie wodę i sporty wodne. W tym kraju czas płynie wolniej, zmysły odbierają więcej, słońce świeci jaśniej, a ludzie uśmiechają się radośniej. Jedyne ryzyko jest takie, że zakochacie się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia i zapragniecie pozostać w nim na zawsze. >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 59

FOT. SECTUR QUINTANA ROO

zz Owoce morza i tropikalne drinki

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz Modne wśród turystów miasto Cancún wypełniają kompleksy hotelowe

MAGDALENA LASOCKA

S

taram się stronić od biernego wypoczynku. Leżenie bez ruchu na plaży uznaję za konieczne jedynie wtedy, gdy dostatecznie się zmęczę np. podczas żeglowania, nurkowania czy snorkelingu. Pomysł wyprawy do Meksyku nie od razu wydał mi się ciekawy, gdyż kojarzył mi się stereotypowo z męczącymi wakacjami w dyskotekowych kurortach Jukatanu. Na szczęście, bardzo szybko przypomniałam sobie fascynujące opowieści o tutejszych jaskiniach, tzw. cenotach, i niezwykłych podwodnych ogrodach wokół wyspy Cozumel. Moją wyobraźnię dodatkowo pobudził artykuł o poszukiwaczach skarbów, którzy odkryli zatopiony galeon z czasów konkwisty, pełen złota i bogactw z Nowego Świata. Gdy w przewodnikach ujrzałam zdjęcia gęstego lasu równikowego (selwy), piramid Majów i wulkanów wznoszących się ponad 5 tys. m n.p.m. tuż nieopodal meksykańskiej stolicy (Ciudad de México), klamka zapadła. Byłam gotowa na przygody w Ameryce Północnej!

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz W centrum Playa del Carmen życie toczy się także po zmroku Choć podróż trwała długo, udało mi się przeżyć ją bez większych trudności. Nocny lot z dwoma przesiadkami – w Monachium i w mieście Meksyk – zakończył się szczęśliwym lądowaniem na międzynarodowym lotnisku w Cancún (gdybyśmy przełożyli nasze wakacje o miesiąc, moglibyśmy polecieć już bezpośrednio z Warszawy samolotem Boeing 787 Dreamliner). Półwysep Jukatan stanowi najpopularniejszy turystyczny region wśród Meksykanów. Dlatego znajdziemy tu zarówno hotele oferujące pobyt w formie all inclusive (np. w Cancún), jak i inne, położone nieco bardziej na uboczu ośrodki wypoczynkowe. My zdecydowaliśmy się na ten drugi wariant zakwaterowania

zz Tulum było miastem Majów otoczonym potężnym murem obronnym

i jako bazę wypadową do zwiedzania okolicy wybraliśmy klimatyczne i spokojne miasto Playa del Carmen. Dzięki temu poranną kawę mogłam sączyć, spoglądając na cudny wschód słońca rozświetlającego złotymi promieniami wody Morza Karaibskiego. Dla tych poranków, zapachów i smaków warto podjąć trud 24-godzinnej podróży.

JUKATAŃSKI REZERWAT

Oferta turystyczna Jukatanu przytłacza swoim ogromem. Półwysep zachwyca rozmaitymi cudami przyrodniczymi, kulturowymi, kulinarnymi i historycznymi. Jeśli możecie sobie na to pozwolić, spróbujcie wszystkiego. Czego byście nie wybrali, będziecie oszołomieni.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


60 Dalekie Podróże W języku Majów Sian Ka’an oznacza „miejsce, gdzie rodzi się niebo” lub „dar nieba”. Ja bez wahania przetłumaczyłabym to na „raj na ziemi”. Na obszarze Rezerwatu Biosfery Sian Ka’an odkryjemy niesamowite i różnorodne biotopy – las tropikalny, laguny, cenoty, zarośla mangrowe czy bagna, a wszystko okala wybrzeże morskie z barie-

rajskie papugi i barwne tukany. Zresztą spotkamy tutaj aż ponad 300 gatunków ptaków! Majowie podróżowali między selwą a wybrzeżem przez bagna i wycięli w namorzynach specjalne tunele wodne. Do najciekawszych przygód, jakie udało nam się przeżyć w Meksyku, zaliczam właśnie pokona-

zz Rezerwat Biosfery Sian Ka’an prezentuje dużą bioróżnorodność

FORTECA NA KLIFIE

Starożytni Majowie stworzyli bardzo rozwiniętą cywilizację, która długo opierała się hiszpańskim konkwistadorom. Ich historię zrozumiemy lepiej, jeśli odwiedzimy ruiny wspaniałych niegdyś miast, takich jak Chichén Itzá, Cobá czy Uxmal. My ze względu na naszą związaną z wodą pasję złożyliśmy wizytę w Tulum, zbudowanym malowniczo na majestatycznym klifie muskanym przez fale turkusowe-

FOT. MAGDALENA LASOCKA

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Zarośla mangrowe w Rezerwacie Biosfery Sian Ka’an na Jukatanie rową rafą koralową. W tym zakątku poczujemy się jak w środku filmu przyrodniczego stacji BBC lub Discovery Channel. Potęga przyrody, rozmaitość form i kształtów po prostu powalają. Nasze wrażenia potęgował dodatkowo fakt, że 2 dni wcześniej otulaliśmy się puchowymi kurtkami, aby ochronić się przed zimową zawieruchą. Na tym rozległym terenie znajdziemy liczne pozostałości po cywilizacji Majów: majestatyczne ruiny pochłonięte przez las, obrośnięte storczykami i pnączami. W koronach drzew świergoczą ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

nie wpław tych kanałów wijących się pośród mangrowców. Z perspektywy żaby podziwialiśmy krystalicznie czystą, turkusową wodę, kolorowe rybki, kwiaty, splątane korzenie drzew, śpiewające tropikalne ptaki. Zapewne na nas spoglądały węże i krokodyle. Szczęśliwcy natrafiają podobno też na manaty karaibskie, nam na pewno powiedzie się następnym razem. Stanowczo nie bez powodu Rezerwat Biosfery Sian Ka’an został wpisany w 1987 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Papuga zwana amazonką jukatańską go Morza Karaibskiego. Tę niezwykłą twierdzę od strony lądu chroni solidny mur, w obrębie którego wzniesiono domy mieszkalne i świątynie, a na szczycie klifu – zabudowania latarni morskiej. Nasz przewodnik w trakcie zwiedzania opowiadał nam historie z życia tego ośrodka. Rysy jego twarzy zdradziły od razu, że jest on potomkiem starożytnych Majów. W milczeniu porównywaliśmy jego szlachetny profil z płaskorzeźbami przedstawiającymi władców i upierzonych bogów, którym składano niegdyś krwawe ofiary. Kawałek dalej leży prze-


Dalekie Podróże 61

FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXPEDITION.COM

FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXPEDITION.COM

zz Tulum – ruiny starożytnego miasta Majów piękna koralowa plaża porośnięta palmami i lasem tropikalnym. W piasku regularnie składają na niej jaja żółwie morskie, a po niebie leniwie szybują tu pelikany. Po kamieniach ruin zwinnie wspinają się iguany, pozujące do zdjęć podekscytowanym turystom. Warto w ten sposób spędzić w Meksyku kolejny udany dzień.

MAGICZNE JASKINIE

Cenoty to studnie krasowe wypełnione wodą. Nazwa pochodzi z języka maja od słowa dzonot. Na Jukatanie brakuje rzek, a opady deszczu są nieregularne. Jaskinie zasilają jednak wody gruntowe, krystalicznie czyste dzięki naturalnej filtracji przez wapienne podłoże. Miękki wapień łatwo daje się uformować w spektakularne formy. Nic dziwnego, że cenoty stanowią kultowe miejsce dla nurków. W niektórych studniach nurkuje się w podziemnych labiryntach. W ich przypadku trzeba najpierw otrzymać specjalne uprawnienia do tego typu aktywności. W innych wytyczono strefy rekreacyjne, ponieważ zapuszczanie się głębiej, w ich dalsze zakamarki bywa niebezpieczne. W jaskiniach mających połączenie z morzem słodka woda miesza się ze słoną, co sprawia, że można w nich obserwować pas halokliny (warstwy o dużym  zz Relaks w czystych wodach cenotów wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


62 Dalekie Podróże

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Plaża na rajskiej wyspie Cozumel stopniu zasolenia). Nurkowanie w cenotach to przeżycie jedyne w swoim rodzaju, a widok promieni słońca rozświetlających ciemność podwodnej groty pozostaje w pamięci do końca życia.

SPORT DLA KAŻDEGO

Wyspa Cozumel znajduje się 20 min. rejsu promem od plaż Riwiery Majów (Riviera Maya). Na Karaibach – oczywiście – wszyscy turyści zachwycają się rajskimi krajobrazami, ale tylko wybrańcy wiedzą, że prawdziwe skarby kryją się dopiero pod powierzchnią morza. Nurkowiska na Cozumel rozsławił w swoich filmach znany badacz głębin – Francuz Jacques-Yves Cousteau (1910–1997). Odkryjemy tu kolorowe gąbki, czerwone gorgonie, dostojnie poruszające się w podwodnej przestrzeni żółwie, mureny, barakudy, homary i ławice barwnych ryb. Ciekawych stref do nurkowania jest bardzo wiele i mają one różne stopnie trudności.

FOT. COMUNICADOS DE PRENSA CONSEJO DE PROMOCION TURISTICA DE COZUMEL

zz Okolice Riwiery Majów przyciągają miłośników snorkelingu Niestety, na wyspie spędziliśmy tylko jeden dzień, ale zajrzeliśmy na rafy Palancar i Colombia. Dla bardziej doświadczonych nurków nie lada gratką mogą być nocne wyprawy na Paradise Reef (Arrecife Paraíso). Ci z was, którzy nie pływają na większych głębokościach, ale potrafią posługiwać

zz Malownicza wyspa Cozumel słynie z idealnych warunków do nurkowania

się maską z fajką, powinni odwiedzić El Cielo. To płytka laguna, w której woda sięga nieco powyżej pasa. Na dnie podziwiać można przepiękne pomarańczowe rozgwiazdy, a wszędzie kręcą się kolorowe ryby. Jeśli komuś dopisze szczęście, uda mu się nakarmić z ręki kosterę rogatą (zwaną rybą pudełkiem). Zawsze będę żywić sentyment do tego zakątka, gdyż w nim moja serdeczna, aczkolwiek FOT. MAGDALENA LASOCKA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 63

FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXCARET.COM

zz Ekoarcheologiczny park Xcaret

FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXCARET.COM

zz W parku Xcaret dzieci mogą podziwiać z bliska np. żółwie morskie charakterna przyjaciółka „puściła pierwszego w życiu bąbla”, czyli zanurkowała w akwalungu. Dodam, że jeszcze 6 miesięcy wcześniej zapierała się rękami i nogami, iż nie wejdzie ze mną do morza, jednak gdy widziała nasze uśmiechnięte twarze, zwyciężyła w niej ciekawość. Do końca wycieczki nie opuszczała jej odwaga – wskakiwała pierwsza do wody, a wychodziła z niej ostatnia. Jak więc widać, na Cozumel każdy znajdzie coś dla siebie.

minało prawdziwe laguny, selwę i lasy mangrowe i wtapiało się w istniejącą w tym miejscu przyrodę.

Dzięki temu o wiele łatwiej jest poznawać florę i faunę Jukatanu zwłaszcza najmłodszym turystom. Różnobarwne papugi, tukany, flamingi są tuż na wyciągnięcie ręki, ryby, żółwie, koralowce, gąbki i rekiny można podziwiać przez szyby w akwarium. Wszystkie wątpliwości rozwieją profesjonalni przewodnicy i doskonale przygotowane infografiki. Warto zostać tu do wieczora, bo wtedy rozpoczyna się kulturowa część programu. Nowoczesne przedstawienie prezentuje historię Meksyku od czasów pradawnych Majów aż po współczesne dzieje i kulturę. Przy okazji skosztujemy wybornego meksykańskiego jedzenia.  FOT. EXPERIENCIAS XCARET S.A. DE C.V./WWW.IMAGENXCARET.COM

NATURA W PIGUŁCE

Choć ekoarcheologiczny park Xcaret został stworzony przez człowieka, łatwo o tym zapomnieć. Wszystko zaprojektowano w nim tak, aby jak najbardziej przypozz Przedstawienie o dziejach Meksyku wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


64 Dalekie Podróże

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz Panorama miasta Puerto Vallarta położonego nad Pacyfikiem

DOTRZEĆ NA DRUGI BRZEG

Pojechać tak daleko, na drugi kontynent, zatrzymać się ledwie 2,5 tys. km od Pacyfiku i go nie zobaczyć oznaczałoby wielką stratę. Dla mnie to był właśnie ten trzeci ocean na mojej liście zanurzeń – po Indyjskim i Atlantyckim. Lot do Puerto Vallarta z Cancún zajmuje w sumie 4 godz. i 10 min. wraz z przesiadką w Ciudad de México. O tym, że Riviera Nayarit nie stała się jeszcze zbyt komercyjnym rejonem turystycznym mogliśmy przekonać się już na lotnisku. Nasza bramka znajdowała się wyraźnie na uboczu, a twarze współpasażerów wyglądały dużo bardziej lo-

kalnie. Nie mieliśmy jednak śmiałości niepokoić o zdjęcia panów w wielkich kowbojskich kapeluszach, bo przypominali banditos z filmu Desperado. Mimo to później okazali się niezwykle mili i pomocni, gdy poszukiwaliśmy naszych bagaży. To niesamowite jak przyjacielscy potrafią być Meksykanie i jakie cuda umie zdziałać uśmiech.

INNA RIWIERA

Karaiby i Riwiera Majów wyglądały przecudnie, ale to nad Pacyfikiem moje serce zabiło mocniej. Jest on naprawdę piękny. Jego fale załamują się tutaj w charakterystyczny sposób: rytmicznie, z rozmachem i majestatycznym pomrukiem.

zz Meksykańscy kowboje (charros) na koniach i w sombrerach FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

Urokliwe miasto Puerto Vallarta, wybudowane u podnóży gór porośniętych tropikalnym lasem i opadających wprost na piaszczyste plaże zatoki Banderas, w błękitne wody oceanu, doskonale sprawdziłoby się jako kronika regionu. Lokalna ludność bardzo długo opierała się konkwiście. Wierzenia, sztuka i kultura Indian Huichol (Huiczoli) przetrwały do dziś i są wciąż żywe. Pierwsze kościoły w okolicy wzniesiono dopiero pod koniec XVIII w., a więc przeszło 200 lat po zwycięstwach Hernána Cortésa (1485–1547). Wa r t o z w i e d z i ć t u t a j n i e d u ż ą , ale malowniczą starszą część miasta (Viejo Vallarta). Niedaleko ujścia rzeki, w miejskim parku na gałęziach wylegują się nadrzewne legwany zielone. W latach 60. i 70. XX w. za sprawą filmu Noc iguany zz Indianin z plemienia Huiczoli FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)


Dalekie Podróże 65

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Ryba nefrytek (Holacanthus passer) (1964 r.) z Richardem Burtonem Puerto Vallarta przeżyło kolejny najazd, tym razem opanowali je hipisi poszukujący nowych definicji szczęścia i wolności. Wtedy rozbudował się jego nowy rejon. Przy nadoceanicznej promenadzie Malecón znajdują się najmodniejsze kluby i restauracje. Miejscowy klimat i krajobraz psują

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz W pobliżu meksykańskiego wybrzeża Pacyfiku spotkamy butlonosy ryb, delfinów, wielorybów, koralowców czy żółwi morskich. Życie pod wodą dosłownie eksploduje, ale podobnie dzieje się i w selwie ponad nią. Nigdy nie widziałam tylu ptaków, storczyków i motyli naraz. Dlatego też okolica ta jak magnes przyciąga artystów. Zdjęcia robią się niemal same, gdyż na co byśmy nie skierowali obiektywu aparatu, w kadrze zamkniemy zachwycający mikroświat.

ARCHIPELAG PTAKÓW

Ponoć Wyspy Marieta (Islas Marietas) były kiedyś poligonem wojskowym i może dzięki temu udało się zachować dzikość tego miejsca. Już sam rejs na nurkowisko robi wrażenie. W główkach portu na straży siedzą na magmowych skałach majestatyczne pelikany, które leniwie grzeją poczciwe dzioby. Gdy tylko nasza łódź przyspiesza, całe towarzystwo powoli wzbija się w powietrze. Mylnie uważają nas za rybaków i liczą na darzz Pelikany na skałach Wysp Marieta FOT. MAGDALENA LASOCKA

mowy posiłek. Na ląd człowiekowi nie wolno wchodzić poza ściśle wyznaczonymi strefami, więc w 99 proc. wyspy są królestwem dzikich ptaków. Wiele rzadkich gatunków przylatuje na nie zimować z północnych krańców USA i Kanady. Wszystko wydaje się tutaj tak inne, że nie mogłam się doczekać, aby zanurzyć się pod wodę. Świat, który ujrzałam, przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Strome skaliste zbocze porastał las niebieskich i purpurowofioletowych gorgonii, a pośród nich kłębiły się wielokolorowe ryby. Nigdy nie widziałam takich rodzajów. Wszystkie zwierzęta były pokaźniejszych rozmiarów niż te, które znałam z innych akwenów. Zupełnie jak gdyby matka natura chciała podkreślić, że ocean jest dużo większy i barwniejszy niż niepozorne Morze Karaibskie. Wspaniałe przeżycie stanowiło swobodne nurkowanie w celu eksploracji przybrzeżnych jaskiń, nie bardzo  zz Wyspy Marieta to dom tysięcy ptaków FOT. MAGDALENA LASOCKA

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Duże ostrygi poławiane w Pacyfiku nieco monumentalne hotele budowane na północ od zatoki Banderas. Każdy inwestor chce zaoferować swoim klientom widok na Pacyfik, więc tego typu kolosy powstają tuż przy plaży. Dla mnie region ten jest prawdziwie niezwykły, zwłaszcza pod względem przyrodniczym. Bogactwo żyjących tu gatunków oszołomi każdego. Nie dziwię się humbakom, że na zimę ściągają licznie do zatoki Banderas. W zaskakująco ciepłym oceanie znajdziemy mnóstwo wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


66 Dalekie Podróże

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Playa Escondida powstała po zawaleniu się stropu jaskini dostępnych dla nurków ze sprzętem z racji wąskich przesmyków między skałami. Na tę przyjemność mogą sobie pozwolić jedynie osoby pewnie poruszające się na wstrzymywanym oddechu i korzystające z pomocy doświadczonego przewodnika. Niemniej warto było przezwyciężyć strach i zobaczyć te cuda. Niewątpliwie ciekawym punktem naszej wycieczki okazała się wizyta na Playa Escondida (Ukrytej Plaży), która to nazwa wydała nam się nieco nieodpowiednia, gdy obok nas przy brzegu wyspy rzuciły kotwice 4 łodzie pełne rozemocjonowanych amerykańskich turystów. Kiedy już odpłynęli na lunch, znów słyszeliśmy tylko plusk wody i piski rybitw. Postanowiliśmy wyruszyć tunelem do środka lądu w po-

szukiwaniu wspomnianej ciekawostki. Podobno istnienie tego miejsca zawdzięczamy celnemu artylerzyście, który przestrzelił podczas manewrów strop jaskini i tak powstała wyspa z dziurą i plażą ukrytą w jej centrum. Niezależnie od tej historii widoki są tu naprawdę niesamowite.

selwą. Ludzie, którzy zamieszkują tutejsze osady, do naszego miasta nad zatoką Banderas dostają się drogą wodną, ponieważ nie wszędzie wybudowano jeszcze

SNORKELING W CIENIU LOS ARCOS

Po odwiedzinach na archipelagu Marieta wydawało mi się, że meksykańskie podwodne królestwo niczym mnie już nie zaskoczy. Jak cudownie, iż się myliłam… Z Puerto Vallarta wyruszyliśmy na południe w kierunku niezurbanizowanych, górzystych wybrzeży porośniętych gęstą FOT. JOSHUA ECKELS/WWW.JECKELS.COM

FOT. MAGDALENA LASOCKA

zz Bogaty podwodny świat Islas Marietas połączenia lądowe (z powodu wysokich gór). W trakcie 40-minutowej podróży łodzią mijaliśmy co rusz delfiny, sardynki i żółwie morskie. Z oceanu wystają miejscami ogromne skały. W niektórych cierpliwe fale wypłukały dziury i stworzyły kamienne łuki (stąd też hiszpańska nazwa Los Arcos, czyli właśnie „Łuki”). zz Los Arcos na południu zatoki Banderas ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 67 To, co zobaczyłam pod wodą, długo śniło mi się po nocach. Nigdy nie widziałam naraz tylu ryb w tak zróżnicowanych formach i kolorach. Orlenie cętkowane (Aetobatus narinari) oraz przedstawiciele gatunku Holacanthus passer, wszelkiej maści pokolcowate, rozdymki, ślizgi, rozgwiazdy, ślimaki, jeżowce, kraby i homary – nie sposób było wszystkiego zliczyć. Nie trzeba też wcale głęboko nurkować, bo morskie stworzenia trzymają się tutaj blisko powierzchni. Dużo pożywienia spada z gałęzi tropikalnych drzew, rosnących na skałach. Zwierzęta ignorują ludzi i nie są bardzo płochliwe. Udawało mi się bez problemu podpłynąć do ściany z ławicy pokolców lub ustników dosłownie na wyciągnięcie ręki. Jedynie widoczność pozostawia czasem wiele do życzenia, ponieważ ograniczają ją fale oraz mnogość pokarmu. Za to poczujemy się w tej okolicy niczym w garnku z tropikalną zupą rybną.

NA OCEANICZNEJ FALI

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nad Pacyfikiem, w mekce surferów z całego świata, nie spróbowali swoich sił na desce. Nasza chęć zmierzenia się z tą dys-

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz Niezmiernie emocjonujące Canopy River ZipLines Puerto Vallarta cypliną wzrosła jeszcze w Polsce po obejrzeniu filmu z 1966 r. pt. Bezkresne lato (The Endless Summer). Sayulita w stanie Nayarit okazała się klimatycznym miasteczkiem, niby wyjętym z planu filmowego. Trafiliśmy w ręce doświadczonego instruktora z jednej ze szkółek położonych tuż przy plaży. Staraliśmy się ignorować uporczywe myśli o rekinach

i skupialiśmy się na słowach trenera, tłumaczącego tajniki balansowania. Powagi całej sytuacji odejmowały wesoło baraszkujące wokół nas psy, które nie kryły rozczarowania, że nie przynieśliśmy ze sobą lunchu, tylko wielkie deski. Surfing wymaga silnych rąk, którymi wiosłuje się, aby przyjąć odpowiednią pozycję względem fali, oraz wyczucia 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


68 Dalekie Podróże > Meksyk jest niezmiernie zróżnicowany pod względem powierzchni – wysokie góry ze stożkami wulkanicznymi graniczą w nim z nieprzeniknioną tropikalną puszczą oraz wybrzeżami Zatoki Meksykańskiej, Morza Karaibskiego i Oceanu Spokojnego. To wręcz wymarzone miejsce do uprawiania wszelkiego rodzaju sportów. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że na terenie całego kraju powstały liczne pola golfowe światowej klasy (ponad 160!). Ich wielki atut stanowi malownicze położenie. Gra w meksykańskich ośrodkach nie tylko dostarcza niezapomnianych emocji, lecz także bywa przyjemnością samą w sobie. Podczas przemieszczania się od jednego dołka do drugiego golfiści, w zależności od umiejscowienia konkretnego obiektu, mogą podziwiać szczyty górskie wznoszące się na horyzoncie, błękitne wody zatok, spienione oceaniczne fale lub soczystą zieleń tropikalnych lasów, zamieszkanych m.in. przez barwne ptaki. Co jednak najważniejsze, ze względu na sprzyjający klimat sezon trwa tutaj praktycznie przez okrągłe 12 miesięcy w roku. Do najmodniejszych regionów wśród miłośników golfa w Meksyku zalicza się Riwierę Majów (Riviera Maya) na półwyspie Jukatan. Właśnie w tej malowniczej okolicy znajduje się rozległy kompleks Riviera Maya Golf Club (ponad 36 ha terenu użytkowego) należący do firmy Grupo Piñero, właściciela znanych marek Bahía Príncipe Hotels & Resorts i Piñero Hotels. Jego pola – 18-dołkowe klasy mistrzowskiej i drugie 9-dołkowe – zaprojektował znany architekt golfowy Robert równowagi, gdy z leżenia trzeba natychmiast wstać. Teoretycznie brzmi to prosto, ale żeby dotrzeć do najlepszego punktu, musimy przebić się przez falę przybojową i nie dać się uderzyć deską w głowę. Po drugie, sama deska chybocze się bardziej niż podłoga, kiedy wypijemy szybko kilka kieliszków tequili. Jak twierdził nasz instruktor, gdy wyczujemy ocean, pójdzie nam dalej łatwo. Myślę, że jak na początek wyszło mi nieźle. Na 8 fal udało mi się złapać 5. Choć czułam się wymęczona akrobacjami, wychodziłam z wody z uśmiechem od ucha do ucha.

GOLF NA RIWIERZE MAJÓW

FOT. RIVIERA MAYA GOLF CLUB

zz Riviera Maya Golf Club gwarantuje golfistom spektakularne widoki Trent Jones II. Oba zostały harmonijnie wkomponowane w naturalne otoczenie, które tworzą majestatyczna selwa, urokliwe jeziora i meksykańskie cenoty. Oprócz tego technikę gry można doskonalić na dużej strzelnicy (driving range) o powierzchni większej niż 250 m 2.

NA LINIE WŚRÓD DRZEW

O zjazdach tyrolką (canopy) dowiedziałam się od mojej przyjaciółki, która niedawno wróciła z Jamajki i z wypiekami na twarzy opowiadała mi o tej atrakcji. Mnie ta rozrywka nie kojarzyła się z niczym przyjemnym, wręcz przeciwnie – przypominała pracę marynarzy wspinających się na top masztu. Przyznaję jednak, że tkwiłam w błędzie. W przypadku Canopy River ZipLines (Puerto Vallarta) cała zabawa polega na tym, aby w uprzęży alpinistycznej przyczepić się do kołowrotka umieszczonego na jednej z 12 stalowych lin

Riviera Maya Golf Club stworzono z myślą o wszystkich golfistach – zarówno tych początkujących, jak i zaawansowanych. W jego pobliżu znajduje się ekskluzywny 5-gwiazdkowy hotel Luxury Bahía Príncipe Sian Ka’an marki Don Pablo Collection. rozpiętych nad wąwozami i strumykami pomiędzy zboczami sąsiadujących gór, należących do łańcucha Sierra Madre Zachodnia. Potem wystarczy już tylko

FOT. MAGDALENA LASOCKA

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz Żółw oliwkowy na pacyficznej plaży zjechać, wydając przy tym okrzyki radości. Panoramy zapierają dech w piersiach. Przelatując ponad koronami drzew, można też poczuć się niczym Tarzan i Jane. Końcowy zjazd odbywa się tuż nad pozz Żółwie po wykluciu mierzą ok. 3,5–4 cm ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 69 wierzchnią strumienia. Tę atrakcję polecamy tym wszystkim, którzy nie boją się dużych wysokości i... tropikalnych komarów.

NARODZINY ŻÓŁWI MORSKICH

Jak już wspominałam, wody wokół miasta Puerto Vallarta tętnią życiem. Zamieszkujące je żółwie morskie składały jaja na brzegu zatoki Banderas, zanim zaczęli ściągać w te okoli ce turyści. Właściciele hoteli oraz władze regionu w celu zachowania środowiska naturalnego wprowadzili program ochrony tych pięknych zwierząt. W niektórych miejscach na przyhotelowych plażach znajdują się specjalnie wydzielone strefy, gdzie biolodzy morscy przenoszą gniazda żółwi. W sezonie co wieczór szukają nowych jaj i praktycznie każdego dnia można po zmroku podziwiać rytuał wykluwania się młodych. Współuczestniczenie w cudzie narodzin zawsze budzi wielkie emocje. Widok malutkiego żółwia zmywanego wielką falą oceanu w blasku zachodzącego słońca zapadł mi w pamięć na długo.

FOT. BANCO DE IMÁGENES DEL CONSEJO DE PROMOCIÓN TURÍSTICA DE MÉXICO (CPTM)

zz Hotel El Tamarindo Beach & Golf Resort na Rivierze Nayarit

DO WIDZENIA, DO ZOBACZENIA...

Meksyk to taki kraj, w którym za każdym rogiem czeka na nas jakaś przygoda. Dzięki wizycie nad Pacyfikiem zredefiniowałam moje rozumienie pojęcia „rajskie wakacje”. Z dużym żalem pakowałam płetwy do walizki. Nie widziałam przecież humbaków, gdyż przypływają w okolice Puerto Vallarta zimową porą, nie spróbowałam wszystkich przepysznych dań, jakie serwują tutejsze restauracje, nie odkryłam nowego gatunku storczyka,

a w surfingu muszę się jeszcze podszkolić. Z drugiej strony, być może gdzieś na dnie Morza Karaibskiego spoczywa mój galeon pełen złotych monet i czeka, abym go odkryła, natomiast w Rezerwacie Biosfery Sian Ka’an chciałabym spotkać manaty oraz krokodyle amerykańskie i meksykańskie. Gdy puściusieńki (ze względu na strajk Lufthansy) samolot odrywał się od pasa startowego i wzbijał się w powietrze, żeby odlecieć w kierunku Europy, w mojej głowie kołatała się tylko jedna myśl: ja tu jeszcze wrócę... 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


70 Dalekie Podróże

Mongolia

– podróż po nieskończoności FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

ALICJA ŁUKOWSKA

zz Jurta w uroczej dolinie rzeki Orchon

<< „Rozsuwało się zamek namiotu albo otwierało drzwi jurty i zaraz za progiem zaczynało się coś w rodzaju nieskończoności” – opowiada o podróży po Mongolii Andrzej Stasiuk w eseju „Poziomo” wydanym na łamach „Tygodnika Powszechnego” w 2011 r. W jego kontynuacji pt. „Na zachód” pisał, że mongolski step to „przestrzeń, która nie stawia oporu”. Właśnie aby zobaczyć te rozległe, puste i niekończące

zz Mongolskie dzieci z Wielkiego Stepu FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Deel jest narodowym strojem Mongołów FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY


FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

Dalekie Podróże 71

zz Złota Stupa w klasztorze Erdene Dzuu

się obszary, jedzie się do tego fascynującego kraju. Przebywanie na ogromnym, nieograniczanym przez nic terenie, oddychanie pełną piersią wonnym stepowym powietrzem i wpatrywanie się w daleki, niezasłonięty żadnymi przeszkodami horyzont to niezwykłe doświadczenia dla mieszkańców gęsto zaludnionej, zabudowanej i obsadzonej drzewami Europy. >>

zz Orzeł przedni używany do polowań FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

zz Mongolskie małżeństwo w jurcie FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


72 Dalekie Podróże

FOT.WIKIMEDIA COMMONS/HONS084

zz Świątynia Dalajlamy w kompleksie klasztornym Erdene Dzuu

J

uż przed południem zajęliśmy miejsca w mikrobusie do Karakorum. Teraz zbliża się godz. 19.00, a my nadal nie ruszyliśmy i, jak wszyscy wokół, łuskamy słonecznik. Na dworcu autobusowym w Ułan Bator nie ma rozkładów jazdy. Kierowcy wyjeżdżają w trasę dopiero wtedy, gdy ich pojazdy maksymalnie zapełnią się ludźmi i towarami.

W naszym ssangyongu siedzi, zdawałoby się, komplet pasażerów. Bagażu jest więcej niż auto zdoła udźwignąć, ale ciągle czekamy. Podczas gdy my plujemy łupinami słonecznika z coraz większą złością, na twarzach naszych współpasażerów rysuje się niczym niezmącony spokój: przecież kiedyś ruszymy. Zaczyna się już ściemniać, kiedy ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Trzy główne świątynie Erdene Dzuu

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

do środka cudem wciska się jeszcze tęga Mongołka z czterema wielkimi worami cukru. Wreszcie mikrobus naprawdę się zapełnił. Kierowca odpala silnik i możemy jechać w bezkres mongolskich stepów.

POTOMKOWIE CZYNGIS-CHANA

Nad ranem, po nocy spędzonej w drodze, zakurzeni i wytrzęsieni budzimy się w Karakorum, orzeźwieni chłodem docierającym z doliny rzeki Orchon. Jesteśmy 350 km na zachód od Ułan Bator, pośrodku azjatyckiego Wielkiego Stepu, który przez wieki był areną rywalizacji ludów nomadzkich. Na tych ogromnych pustych przestrzeniach, ciągnących się od ujścia Dunaju na zachodzie po nasadę Półwyspu Koreańskiego na wschodzie, pierwszą poważną organizację państwową stworzyli w III w. p.n.e. Hunowie. Słynny Wielki Mur Chińczycy budowa-

li m.in. z obawy przed ich najazdami. Po upadku budzących postrach wojowników ich miejsce w Azji zajęły następne koczownicze plemiona tureckie, które tworzyły kolejne kaganaty (dawna forma monarchii na Wschodzie). Jednak w świadomości historycznej Mongołów za najważniejsze uchodzi założone na początku XIII w. państwo Czyngis-chana (ok. 1155/1162–1227) – najpotężniejsze imperium, jakie powstało na tych otwartych przestrzeniach wewnątrz kontynentu euroazjatyckiego. Jego twórca zdołał zjednoczyć rozbite i skłócone plemiona mongolskie, podbić olbrzymie terytorium i zorganizować na nim sprawną administrację. Na jednym ze wzgórz otaczających Karakorum stoi swojego rodzaju pomnik przedstawiający mapę maksymalnego zasięgu tego mocarstwa: od wschodu obejmuje Chiny, dalej serce Wielkiego Stepu, tereny Azji Środkowej i dzisiejszego Iranu oraz podbite księstwa ru-


Dalekie Podróże 73

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Białe stupy monasteru Erdene Dzuu

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/HONS084

zz Świątynia Laviran to wspaniały przykład tybetańskiej architektury

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/HONS084

zz Budda Dīpankara w Zachodniej Świątyni skie na zachodzie. Historia Temudżyna – bo tak brzmiało pierwotne imię osławionego przywódcy – nadal pozostaje zagadką. Rosyjski historyk Lew Gumilow (1912–1992) w książce Śladami cywilizacji Wielkiego Stepu pyta retorycznie: Jak mogło dojść do tego, że biedny sierota, pozbawiony poparcia nawet własnego plemienia, które go ograbiło i porzuciło, stał się wodzem potężnej armii, chanem narodów i pogromcą wszystkich sąsiednich władców, choć byli oni silniejsi?. Do dzisiaj Czyngis-chan jest najważniejszym bohaterem narodowym Mongolii, a obywatele tego kraju z dumą przedstawiają się jako jego potomkowie. Nawiasem mówiąc, stał się on tutaj najlepszą marką, więc wyborowe gatunki wódki nazywają się Chinggis, a jeden z popularnych pubów w Ułan Bator – GrandKhaan Irish Pub.

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Po upadku komunizmu w Mongolii rośnie liczba mnichów buddyjskich Największy z Mongołów postanowił wznieść swój pałac w dolinie rzeki Orchon – w regionie, w którym przed wiekami stolicę swojego imperium ulokowali Hunowie. Budowę słynnego Karakorum ukończył w 1236 r. jego syn Ugedej (ok. 1186–1241). Kosmopolityczne miasto znane było ze szczególnej tolerancji religijnej: znajdowały się w nim meczety, kościół chrześcijański, świątynia buddyjska i otaczały go święte miejsca wyznawców szamanizmu. Nawet na przybyszach z dalekich krain duże wrażenie robił pałac chana, a szczególnie niezwykła fontanna w kształcie drzewa. Z jego pnia wychodziły głowy czterech węży, z których pysków lały się wino, kobyle mleko, miód pitny i piwo ryżowe. Podczas największych uroczystości goście stolicy mogli ponoć czerpać trunki do woli. Opisy Karakorum przywieźli do Europy nieliczni wysłannicy, do których należał Benedykt

Polak (ok. 1200–1252) – polski franciszkanin, członek papieskiej misji dyplomatycznej w pierwszej połowie XIII w. Wiatr historii sprawił, że do lat współczesnych nie zachowały się nawet ruiny dawnego mongolskiego ośrodka. Po przybyciu w jego rejon możemy obejrzeć kamiennego żółwia – jednego z czterech mających za zadanie chronić miasto – oraz zobaczyć niewielkie, ale ciekawe muzeum prezentujące eksponaty archeologiczne pochodzące z niegdysiejszej stolicy potężnego imperium. Jednak dzisiaj główną atrakcję dla turystów stanowi imponujący buddyjski klasztor Erdene Dzuu, zbudowany w 1585 r. na gruzach zburzonego Karakorum. Chociaż monaster był pierwszym centrum lamaizmu (buddyzmu tybetańskiego) w Mongolii, nie zdołał przetrwać trudnego okresu historycznych  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


74 Dalekie Podróże burz, jakie przetoczyły się przez kraj na początku XX stulecia. Po krótkim czasie niepodległości, nawrocie chińskiej okupacji i rajdzie rosyjskich białogwardzistów pod wodzą Romana von Ungern-Sternberga (1886–1921), nazywanego Krwawym Baronem, który ogłosił się reinkarnacją Czyngis-chana, w 1921 r. władzę w państwie zdobyli rewolucjoniści wspierani przez Armię Czerwoną. 3 lata po ich zwycięstwie utworzono

garną się wierni, a szkoły przyklasztorne pełne są młodych adeptów lamaizmu.

W SZEROKIM STEPIE

Z Karakorum wybieramy się w dalszą podróż. Tym razem korzystamy ze złapanego na stopa ziła cysterny. Przemierzamy połacie pofalowanych stepów, poruszając się po jednej z dróg, jakich tysiące wyjeżdżono w trawie. Ruch na naszej trasie jest znikomy. Prawie w ogóle nie

zz Piaszczyste wydmy pustyni Gobi leżącej na południu Mongolii

gdzie koczują hodowcy wielbłądów. Tylko w północnych regionach piętrzą się wysokie, porośnięte tajgą góry, wśród których spotkamy m.in. plemiona trudniące się wypasem reniferów. Większość powierzchni Mongolii stanowią rozległe, puste, niekończące się przestrzenie. Po wyjeździe z Ułan Bator szybko zapominamy o asfalcie, betonie i wielopiętrowych budynkach. Otacza nas jedynie dzika przyroda. Myli się jednak ten, kto myśli, że podróż przez tę krainę musi być nudna. Człowiek nie bombardowany nieustan-

FOT. ROBERT HARE STAVERS

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Wielbłąd dwugarbny – baktrian Mongolską Republikę Ludową – satelitę ZSRR – i przeprowadzono szereg reform. W okresie komunistycznego terroru likwidowano świątynie i klasztory oraz mordowano mnichów. Erdene Dzuu – najważniejszy monaster kraju – również został zamknięty, a monotonny dźwięk mantr powrócił w jego mury dopiero po zmianie systemu w 1990 r. Obecnie religia z powrotem stała się ważnym elementem życia Mongołów. Do odbudowywanych centrów sakralnych chętnie ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. NOMADIC EXPEDITIONS/WWW.NOMADICEXPEDITIONS.COM

zz Luksusowy kompleks Three Camel Lodge w sercu pustyni Gobi widać ludzi. Jedyne oznaki ich obecności to rozsiane gdzieniegdzie białe plamki jurt i stada rozmaitego bydła. Nie ma się czemu dziwić. Współczesna Mongolia zajmuje terytorium pięciokrotnie większe od Polski (powyżej 1,5 mln km²), a żyje tu ok. 3 mln osób. Gęstość zaludnienia nie przekracza zatem 2 osób/km2, co czyni ją najniższą na świecie (wśród niepodległych państw). Ponad połowę kraju pokrywa strefa stepów. Natomiast na południu rozciągają się suche obszary pustyni Gobi,

nie przez mnóstwo bodźców stopniowo zaczyna zwracać uwagę na rozmaite szczegóły – na to, że w każdej dolinie step jest trochę inny, że zmieniają się zapachy stepowych ziół, że na horyzoncie pojawiają się jakieś góry... Po pewnym czasie wędrowiec z niecierpliwością oczekuje pokonania kolejnej przełęczy i zobaczenia widoków, jakie się za nią ukażą. Trzeba jeszcze dodać, iż mongolska ziemia kryje wiele prawdziwych cudów natury: formacji skalnych, wulkanów, wąwozów czy jezior. Wszystkie


Dalekie Podróże 75 z nich są tak wspaniałe, że gdyby tylko znajdowały się w gęściej zaludnionych częściach świata, już dawno stałyby się tłumnie odwiedzanymi atrakcjami turystycznymi. My tymczasem jedziemy w kabinie złapanego na stopa ziła. Pod niebem kołują drapieżne ptaki, a tuż ponad roślinnością przemykają ich drobniejsi krewniacy. Między tysiącami norek buszują susły i myszy. Przez otwarte okna wpada ciepły wiatr, a wrażenie pełnej harmonii mijanego krajobrazu dopełniają śpiewane przez Ganrę, naszego kie-

falistej linii horyzontu, rozpoznają majaczące w dali kształty gór, pamiętają przebieg suchych strumieni i rzek. Dzięki temu zawsze wiedzą, w którym kierunku powinni zmierzać, i bez wahania wybierają właściwy szlak na każdym z wielu rozjazdów.

NA HERBACIE W JURCIE

W pewnym momencie Ganra zjeżdża z drogi i, nie zwalniając, pędzi przez trawiastą równinę w stronę jednego

kuje. Kiedy wysiadamy z ciężarówki, gospodarze witają nas ze szczerą życzliwością. Ceren, kuzyn Ganry, żyje tu z żoną i czwórką dzieci oraz pokaźnymi stadami kóz, owiec i krów. O liczbę zwierząt w tym kraju nie wypada pytać, tak jak w Europie o stan konta, ale na oko widać, że wartość inwentarza pozwoliłaby na zakup kilku niezłych samochodów. Rodzina mieszka w przenośnej jurcie – po mongolsku ger. Tak funkcjonuje

zz Wielkie stado owiec i kóz na terenie koczowniczego obozowiska

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Mongołka przygotowująca codzienny posiłek w swojej jurcie rowcę, mongolskie pieśni – melodyjne, o kojącym brzmieniu. Przypominają nam się Sonety krymskie Adama Mickiewicza (1798–1855): Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, / Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi. Przy trasie nie stoją żadne znaki czy drogowskazy. Nasze oczy nie wychwytują żadnych punktów, które pozwoliłyby zorientować się w terenie. Mongołowie mają świetne poczucie tych bezkresnych przestrzeni. Zauważają niedostrzegalne dla nas subtelne załamania

z koczowniczych obozowisk. Jedziemy odwiedzić mojego kuzyna – wyjaśnia nasz kierowca łamanym rosyjskim. Jurty, do których się zbliżamy, stoją pośrodku niczego, ale to tylko nasze wrażenie. W świadomości miejscowych na stepie istnieją niewidzialne granice. Każda rodzina ma swoje pastwiska i co roku porusza się ze stadami między tymi samymi stanowiskami. Młode pary, które wyprowadzają się od rodziców, same znajdują nowe miejsca dla siebie – wszak wolnych terenów w Mongolii nie bra-

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Ger po rozłożeniu na elementy połowa tutejszego społeczeństwa, która prowadzi koczowniczy lub półkoczowniczy tryb życia, przemieszczając się ze swoimi stadami pośród ogromnych przestrzeni. Samowystarczalni i zależni prawie wyłącznie od sił przyrody Mongołowie pod wieloma względami przypominają swoich przodków sprzed stuleci. Pozostali obywatele Mongolii to ludność miast i miasteczek. Ponad 1,3 mln z nich osiedliło się w Ułan Bator (po polsku „Czerwony Bohater”), przedziwnej stolicy kraju nomadów.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


76 Dalekie Podróże 6 NAJWIĘKSZYCH ATRAKCJI MONGOLII

Jezioro Chubsuguł To największe pod względem pojemności jezioro Mongolii, o powierzchni niemal 25-krotnie większej od polskich Śniardw (2760 km²). Jest wspaniale położone na północy kraju, w pobliżu granicy z Rosją, wśród stepów oraz porośniętych tajgą górskich grzbietów Sajanu Wschodniego

Klasztor Erdene Dzuu Stanowi jedno z trzech najważniejszych miejsc wyznawców buddyzmu w Mongolii. Klasztor powstał w 1585 r. na gruzach dawnej mongolskiej stolicy Karakorum w ma-

Chongoryn els Potężne wydmy znajdują się na południu kraju, w rejonie Ałtaju Gobijskiego. Najwyższa z nich ma względną wysokość ok. 200 m i po mniej więcej 1,5-godzinnej wspinaczce można podziwiać z jej szczytu wspaniały widok na niekończące się morze piasku, płaskie tereny pustyni Gobi i grzbiety okolicznych gór.

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

lowniczej dolinie rzeki Orchon. Większość jego świątyń została zniszczona przez komunistów, ale obecnie kompleks jest odbudowywany. Obiekt przyciąga zarówno FOT. NOMADIC EXPEDITIONS/WWW.NOMADICEXPEDITIONS.COM FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI pielgrzymów z całego kraju, jak i przybyszy z dalekich Ułan Bator (tafla wody leży na wysokości 1645 m n.p.m.). Jego zakątków świata. Stolica Mongołów to niesamowite miasto, które okolice zamieszkują Caatanowie (Tuwińcy), turecki lud w ostatnich latach niezmiernie dynamicznie się zmienia zajmujący się hodowlą reniferów. Bajandzag (Bajanzag) Te położone na pustyni Gobi formacje skał osadowych roz- i rozbudowuje. Powstają ogromne obszary nowych osieWulkan Chorgo (Horgo) sławiły prowadzone tu w latach 20. XX w. wykopaliska. W tym niezwykłym rejonie można aktywnie spędzić czas Odnaleziono wtedy ponad 100 kompletnych szkieletów wśród młodego powulkanicznego krajobrazu. Najciekaw- dinozaurów i ich jaja! Paleontolodzy zachwyceni widosze propozycje to kilkugodzinny trekking na szczyt wy- kiem czerwieniejących podczas zachodu słońca skalnych ścian nadali im miano „Płonących Klifów”. FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

dli mieszkaniowych, a w centrum wyrastają nowoczesne wieżowce górujące nad gmachem parlamentu i wznoszącym się przed nim monumentalnym pomnikiem Czyngis-chana. Turystów w Ułan Bator przyciągają m.in. buddyjski klasztor Gandan oraz znakomita ekspozycja Narodowego Muzeum Historii Mongolii.

FOT. WIKIPEDIA COMMONS/YAAN

gasłego wulkanu o wysokości 2240 m n.p.m. oraz pobyt nad jeziorem Terchijn Cagaan nuur (61 km²), powstałym w wyniku przegrodzenia doliny strumieniem lawy. Okrągła konstrukcja jurty opiera się na wykonanym z elastycznych osikowych tyczek stelażu, który pokrywa się płatami wojłoku i obwiązuje rzemieniami. Taki dom jest więc lekki, odporny nawet na silne wiatry, zimą chroni przed siarczystym mrozem, a latem zapewnia przyjemny chłód. Poza tym z postawieniem geru dwóch wprawionych mężczyzn radzi sobie w ciągu godziny. Rozłożony na elementy namiot bez trudu można transportować – to idealne mieszkanie dla koczowników Wielkiego Stepu. Ceren zaprasza nas do środka. Kłaniając się w pas, wchodzimy przez niziutkie drzwi usytuowane od południa i zajmujemy przeznaczone dla gości stołki ustawione naprzeciwko. Z prawej strony jurty umieszczono łóżko dla kobiet i kufry z odzieżą. Lewa część należy do mężczyzn. Obok naszych miejsc stoi komódka z buddyjskim ołtarzykiem, ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

a tuż przy wejściu, po prawej zaaranżowana jest malutka kuchnia z umywalką, półkami na naczynia i garnki itp. Wszystkie meble oraz widoczne elementy stelażu geru pomalowane są na intensywny pomarańczowy kolor i ozdobione barwnymi wzorami. Na środku pomieszczenia znajduje się najważniejszy punkt FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

domu – palenisko z metalowym piecykiem, którego komin wyprowadzono na zewnątrz przez specjalny otwór w dachu (tędy trafia też do wnętrza światło słoneczne). Gospodarze częstują nas gorącą mongolską herbatą sutej caj, zaparzaną w mleku i podawaną z solą oraz baranim tłuszczem. Napój ten smakuje niepowszednio. W nos ciągle drapie nas ostry zapach fermentującej laktozy. Obok mięsa mleko stanowi podstawę wyżywienia mongolskich koczowników. Latem, kiedy po opadach deszczu stepy się zielenią, a kozy, owce, krowy i kobyły mają dosyć pokarmu, każda jurta staje się miniaturową rodzinną mleczarnią, w której produkuje się rozmaite rodzaje przetworów nabiałowych – do spożycia na bieżąco oraz do przechowywania (po wysuszeniu zz Ceremonia przy owoo – kamiennym kopcu


Dalekie Podróże 77 na słońcu) przez długie zimowe miesiące. Do naszych rąk trafiają półmiski z kobylim serem, suszonym owczym jogurtem, sucharki smażone na domowym maśle, a do popicia – orzeźwiający kumys (w Mongolii nazywany ajrag), czyli lekko sfermentowany, gazowany kobyli kefir. Gospodyni podaje jeszcze

FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

zz Dzikie konie Przewalskiego w Parku Narodowym Chustajn Nuruu wałoby nieurodzaj), lecz gdy trunku zaczyna ubywać, gospodarz znów dolewa do pełna.

TRADYCJA I NOWOCZESNOŚĆ FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Mongołowie to urodzeni jeźdźcy wyśmienity deser – smażone kożuchy z krowiego mleka z dodatkiem cukru pudru. Wkrótce Ceren sięga po plastikową bańkę, z której do oprawionej w miedź drewnianej czarki wlewa archi – domowy bimber, pędzony na mleku. Według mongolskiej tradycji alkohol pije się ze wspólnego naczynia. Najpierw dostaje je najstarsza osoba w towarzystwie, a potem miseczka krąży wśród gości zgodnie z ruchem słońca. Co ważne, nikt nie opróżnia jej do dna (to spowodo-

Po krótkiej wizycie i tradycyjnym poczęstunku ruszamy w dalszą drogę. Przed naszymi oczami ciągle przesuwają się trawiaste obszary i rozsiane wśród nich białe jurty. Czasami z oddali widać kształty kolorowych łazików, bo do świata mongolskich koczowników przenikają elementy współczesnej techniki. Prawie każda rodzina na stepie ma teraz samochód lub co najmniej motocykl, a do rzadkości nie należą baterie słoneczne oraz telewizory i odtwarzacze DVD zajmujące honorowe miejsce w namiocie. Mimo tych zmian życie na odludziu wymaga tej samej wiedzy i umiejętności, co przed setkami lat. W niewielkim stopniu ewoluowały sposoby odżywiania

oraz technologia przetwarzania mleka i mięsa. Podstawowym opałem są nadal suszone krowie odchody, a tradycyjny strój deel (rodzaj długiego płaszcza, stosunkowo luźnego, przewiązywanego szerokim pasem) w dalszym ciągu cieszy się dużą popularnością ze względu na swoją praktyczność. Tak samo jak dawniej należy orientować się, gdzie w danej porze roku znajdują się najlepsze pastwiska, a najważniejszą umiejętnością, zdobywaną już w dzieciństwie, pozostaje jazda wierzchem na końskim grzbiecie. Mieszkający na pustkowiach, z dala od ludzkich skupisk, mongolscy nomadzi mają zupełnie inne niż my podejście do życia i patrzą na świat z odmiennej perspektywy. Na stepie czas płynie inaczej, nieustannie zataczając kręgi. Nieczęste spotkanie z obcym człowiekiem to ważne wydarzenie, a wszechogarniająca przestrzeń daje niesamowite poczucie wolności i bliskości z naturą. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


78 Dalekie Podróże

Z czym kojarzy się Mongolia…? opracował:

FOT. WANDA BOGACKA-PLUCINSKI

MICHAŁ DOMAŃSKI

zz Uczestnicy Festiwalu Orłów Przednich

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

<< To pytanie zadaliśmy trzem wybranym ekspertom, którzy znają niczym własną kieszeń ten po prostu wymarzony dla prawdziwych poszukiwaczy przygód i tradycyjnych kultur czy też miłośników koni i dzikiej przyrody olbrzymi, pełen fascynujących tajemnic kraj nomadów, ojczyznę potężnego Czyngis-chana oraz wyśmienitych jeźdźców. Poniżej zamieszczamy krótkie, lecz niezmiernie interesujące wypowiedzi naszych rozmówców poświęcone temu oszałamiającemu swoim naturalnym pięknem nawet najbardziej wybrednych podróżników państwu w Azji Środkowo-Wschodniej. Jedno jest pewne – na daleką i egzotyczną Mongolię, wciśniętą między Rosję a Chiny, powinniśmy zwrócić zdecydowanie większą uwagę. >>

zz Obóz nomadów w czasie zachodu słońca ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 79 TERESA GÓRECKA PREZES BIURA TURYSTYKI ZNP LOGOSTOUR Leżąca w głębi kontynentu azjatyckiego Mongolia charakteryzuje się surowym krajobrazem. Panują w niej dość skrajne temperatury: lata są gorące, a zimy bardzo mroźne. Poza tym opady nie zdarzają się zbyt często. To kraj górzysto-wyżynny, prawie w całości położony na Wyżynie Mongolskiej. Ponad 80 proc. jego terytorium znajduje się powyżej 1000 m n.p.m. Dla przykładu stolicę państwa – Ułan Bator – wzniesiono na wysokości 1350 m n.p.m.

żwirowe i kamieniste. Za najsłynniejszych przedstawicieli miejscowej fauny uchodzą osioł azjatycki – kułan mongolski, pantera śnieżna, koń Przewalskiego czy wreszcie wielbłąd dwugarbny (baktrian). To ostatnie zwierzę znakomicie przystosowało się do panujących tu trudnych

FOT. LOGOSTOUR

zz Brama Centralna do Pałacu Zimowego Bogdy Chana w Ułan Bator

FOT. LOGOSTOUR

zz Mongołowie nie podkuwają swoich koni Ta osobliwa kraina Azji kojarzy mi się przede wszystkim z jej południowym regionem, czyli rozciągającą się na granicy z Chinami wyżynną pustynią Gobi. Co ciekawe, jest ona piaszczysta tylko w niewielkiej części. Pokrywają ją za to suche stepy, wzniesienia, pasma górskie oraz obszary

warunków. Jego gęsta, gruba sierść pozwala mu znosić znaczne skoki temperatury powietrza: chroni go przed zimnem w nocy i zapewnia skuteczną izolację przed uciążliwym upałem w dzień. Niezapomnianą atrakcją dla turystów wyprawiających się na pustynię są przejażdżki na grzbiecie wielbłąda. W mongolskiej części Gobi, w rejonie Bajandzag (Bajanzag) w latach 20. XX w. członkowie wyprawy badawczej z Royem Chapmanem Andrewsem (1884–1960) na czele odkryli szczątki dinozaurów i pierwsze ich jaja, jakie udało się odnaleźć człowiekowi. Podobno życiorys tego amerykańskiego przyrodnika i paleontologa stał się inspiracją do stworzenia postaci filmowego archeologa i poszukiwacza przygód Indiany Jonesa, choć sam jej twórca George Lucas nie potwierdził tej hipotezy. Czyni to jednak z tej azjatyckiej pustyni tylko jeszcze bardziej intrygujące miejsce. zz Typowe białe mongolskie jurty na tle zielonych wzgórz FOT. LOGOSTOUR

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


80 Dalekie Podróże TOMASZ PIĄTEK MENEDŻER DS. PRODUKTU W CONQUEROR TRAVEL CLUB Nie ma jednej, dobrej odpowiedzi na pytanie dotyczące skojarzeń z Mongolią… Można by ją określić jako tajemnicze serce Azji bijące pośród niekończących się stepów otoczonych nagimi, ponurymi górami, palonych słońcem i chłostanych zimnym wiatrem. To kraj, w którym doskonale widać, jak różnorodna bywa przyroda. Na obszarze ponad 1,5 mln km2 górzyste i gęsto zalesione krainy wielkich jezior na północnym zachodzie zderzają się z suchym i surowym klimatem położonej na południowym wschodzie pustyni Gobi, jednej z najbardziej urozmaiconych na świecie. W jej głębokim Wąwozie Sępów (Yolyn Am) nawet latem zalega śnieg, a należą do niej także brunatne pasma górskie oraz szczyty wygasłych wulkanów. Na tym terenie natkniemy się również na samotne jurty nazywane przez Mongołów ger.

Aby poznać dokładnie mongolskie tradycje i kulturę, obowiązkowo należy wybrać się na coroczny festiwal Naadam, który odbywa się w lipcu. Najbardziej spektakularnymi obchodami szczyci się stolica, jednak to na prowincji wejdziemy w bliższy kontakt z ludźmi.

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Surowy krajobraz olbrzymiej azjatyckiej pustyni Gobi Żyjąca w tych warunkach ludność przeciwstawia się prawom przyrody i bezwzględnemu klimatowi (latem temperatura dochodzi do 40°C, aby zimą spaść do -20°C, a nawet -40°C). Niejednokrotnie przekonamy się też, że mieszkańcy Mongolii są niezmiernie gościnni i otwarci. Kiedy zaproszą nas do swojego geru, na pewno poczęstują nas kumysem – lekkim napojem alkoholowym zrobionym zazwyczaj ze sfermentowanego mleka klaczy.

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Koczownicy wędrują ze swoimi stadami po bezkresnych pustkowiach

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. STEP’IN DMC/FRÉDÉRIC ROMAN-HAUDUROY

zz Mongołowie uwielbiają produkty mleczne Za główną część wydarzenia uchodzą zawody w trzech dyscyplinach narodowych: zapasach, łucznictwie i wyścigach konnych. Ten ostatni sport stanowi wielką specjalność Mongołów, o których często mówi się, że urodzili się w siodle. Ko c z o w n i c z y t r y b ż y c i a m i e s z ka ń ców Mongolii, uzależniony od zmieniających się pór roku, malownicze zabytki kultury buddyjskiej, dzika przyroda i olbrzymie przestrzenie to bez wątpienia wizytówka tego azjatyckiego kraju. Z pewnością nie jest to jednak region, do którego turyści przybywają tłumnie. Choć zachodnia cywilizacja coraz bardziej wdziera się do świata nomadów, sięgające średniowiecza i armii Czyngis-chana tradycje nie straciły swojego uroku i nadal są kultywowane. Z nimi także powinny kojarzyć się nam te strony.


Dalekie Podróże 81 ARTUR PISZCZEK DYREKTOR GENERALNY BIURA PODRÓŻY WADI „NA WSCHÓD” Przeważnie gdy słyszymy słowo „Mongolia”, przed oczami stają nam jurty i ogromne stepy gdzieś daleko w Azji. Czasem komuś przyjdzie do głowy krakowski lajkonik. Nasz stereotypowy obraz tego pięknego kraju jest naprawdę bardzo ubogi i brak w nim takich elementów jak wspaniała przyroda, stanowiący ponad połowę populacji buddyści, koczownicy i historia narodu tworzącego niegdyś potężne imperium mongolskie.

jest zamieszkiwana przez ok. 3 mln ludzi, z czego prawie połowa osiedliła się w jej stolicy Ułan Bator. To w rzeczywistości jedyne miasto z prawdziwego zdarzenia w tym azjatyckim kraju, choć niektórzy uważają za takie także Suche Bator, 20-tysięczną miejscowość położoną na granicy z Rosją.

FOT. WADI „NA WSCHÓD”

zz Ułan Bator – stolica i największe miasto Mongolii

FOT. WADI „NA WSCHÓD”

zz Ogromny tresowany orzeł przedni Rozległe obszary stepowe ciągną się tu po horyzont, na którym często ciężko znaleźć samotne drzewo. Ziemia kryje też złoża surowców mineralnych, w tym węgla brunatnego, miedzi, a nawet złota. Osoby, którym sprzyja szczęście, natrafiają na błyszczące grudki w strumieniach i rzekach. Mongolia

Na słynnych mongolskich stepach w jurtach żyją koczownicy. Są mili i bardzo gościnni, choć umieją też delikatnie okazać, kiedy mają gościa już trochę dosyć. Niewielu ludzi wie o tym, że niektórzy z nich (mieszkający poza stolicą oraz zimą w parkach krajobrazowych) nie płacą podatków. W stosunkowo prostej linii Mongołowie to potomkowie Czyngis-chana, tego samego, którego wnuk prowadził najazdy na Europę. Tych wydarzeń dotyczy właśnie legenda o hejnale mariackim. Opowieść ta posiada również swoją mongolską kontynuację: Jeśli trzech Polaków zagra razem na trąbkach w Mongolii, z państwa Mongołów nie zostanie kamień na kamieniu, a naród koczowników przestanie istnieć. Ten fascynujący kraj zdecydowanie warto poznać bliżej.  zz Rozległy step z górskimi wzniesieniami na horyzoncie FOT. WADI „NA WSCHÓD”

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


82 Dalekie Podróże

Sen o

Kambod¿y << Kambodża, pełna magicznych krajobrazów i ciężko doświadczona przez historię, fascynuje bogactwem swojej kultury. Mimo iż ten niewielki kraj położony w Azji Południowo-Wschodniej od lat stanowi jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc regionu, to nadal kryje w sobie tajemnice i złożoności, które trudno przeniknąć i zrozumieć. >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 83

MAGDALENA BARTCZAK

L

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Świątynia Angkor Wat w dawnej stolicy Imperium Khmerskiego

nie, a rozwojowi ekonomicznei c z ą c e p o n a d 1 5 m l n mu nie sprzyja bardzo wysoki mieszkańców Królestwo poziom korupcji. W związku Kambodży po wielu latach z tą sytuacją Khmerzy dokowojen, dyktatur oraz ekspery- nali nawet specjalnej przeróbmentów społecznych dopiero ki buddyjskiej maksymy Za od niedawna cieszy się spo- czynienie dobra dostaniesz dobro, kojem i względną stabilizacją. za czynienie zła – zło i mówią: Choć coraz skuteczniej od- Za czynienie dobra dostaniesz b u d o w u j e s w o j ą g o s p o - dobro, za czynienie zła – samod a r k ę , t o n a d a l n a l e ż y chód. Nie sposób zapomnieć do najuboższych azjatyckich o wciąż trapiących Kambodżę państw – niemal jednej trzeciej problemach, ale też równie społeczeństwa dane jest tu żyć trudno nie poddać się jej wielza niewiele ponad dolara dzien- kiej magii. Ten nieduży kraj

(ok. 181 tys. km² powierzchni), leżący nad Mekongiem i rozpięty między zanurzonymi w soczystej zieleni górami Dangrek oraz lazurową Zatoką Tajlandzką, zachwyca bogactwem przyrody i kultury. Co istotne, podróżuje się po nim łatwo, tanio i bezpiecznie, a do najlepszych środków transportu zalicza się autokary i mikrobusy – znacznie szybsze i posiadające lepszą siatkę połączeń niż kambodżańska kolej.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


84 Dalekie Podróże

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/HENRY FLOWER

zz Bambusowy pociąg nori zbliżający się do stacji w Battambang Za miejscową ciekawostkę uchodzi unikatowy pociąg zbudowany z bambusa. Ku zdziwieniu korzystających z niego podróżników to również jedyny tego typu pojazd szynowy, który w mgnieniu oka można rozłożyć na części. Składa się on z platformy na kołach napędzanej silnikiem. Gdy na wspólnym torze jadą naprzeciwko siebie dwie jednostki, jedną z nich się zatrzymuje i w celu uniknięcia kolizji przenosi dalej. Ta wyjątkowa maszyna, określana khmerskim słowem nori, kursuje aktualnie na krótkim odcinku w okolicy ponad 200-tysięcznego miasta Battambang (Bătdâmbâng), ale niegdyś jej trasa liczyła powyżej 300 km! Pierwsze przejazdy odbywały się, gdy Kambodża była francuską kolonią (w latach 1863–1953), a w okresie rządów Czerwonych Khmerów (1975–1979) zostały one na dłuższy czas wstrzymane. Kilkanaście lat temu ten tradycyjny, zadziwiający swoją prostotą wehikuł, przenoszący pasażerów do przeszłości,

znów wyruszył na tory i od tamtej chwili dostarcza niezapomnianych wrażeń.

kompleks Angkor – jeden z najbardziej niezwykłych cudów architektonicznych Azji, odwiedzany co roku przez ponad 2 mln gości. Najłatwiej dotrzeć do niego autobusem bądź trójkołową taksówką tuk-tuk z 200-tysięcznego Siem Reap, gdzie znajdują się dziesiątki agencji turystycznych, restauracji, hoteli i niskobudżetowych hosteli. Szczególnie w centrum miasta mocno odczujemy nastawienie na zagranicznych podróżników: wokół Starego Bazaru (Psar Chaa, Psah Chas) działają liczne sklepy z pamiątkami, bary w zachodnim stylu czy salony masażu – wszystko w celu zaspokojenia potrzeb przyjezdnych. Urokliwa, ale niczym niewyróżniająca się miejsco-

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Typowe kolonialne zabudowania turystycznego miasta Siem Reap

ATLANTYDA W ŚRODKU DŻUNGLI

Jednak tym, co stanowi największą atrakcję tego królestwa, przyciągającą podróżników z całego świata, jest FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

wość funkcjonuje głównie jako świetna baza wypadowa do położonego ok. 5 km dalej Angkoru. To właśnie z tego miejsca, określanego jako dusza Kambodży, wypada zacząć naszą opowieść o państwie, które niegdyś – w momencie powstan i a t e g o o g r o m n e g o ko m p l e ksu pałaców i świątyń (między IX a XV w.) – nosiło miano Imperium Khmerskiego bądź Imperium Angkoru. Tu rozpoczęła się i zakończyła potęga monarchii, obejmującej w okresie największego rozkwitu poza dzisiejszym obszarem kraju także terytorium współczesnego Laosu, Tajlandii, Wietnamu, część Birmy oraz Półwyspu Malajskiego. Bajecznie bogatą stolicę khmerskiej cywilizacji w czasach jej świetności zamieszkiwał według zz Stragany na barwnym targu w Siem Reap

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 85

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

szacunków mniej więcej milion ludzi, co czyniło z niej najbardziej zaludnioną metropolię średniowiecznego świata! Aż trudno uwierzyć, że przez lata wspaniałe skarby Angkoru ukryte w głębi tropikalnej dżungli pozostawały nieznane reszcie globu. Odkryto je dopiero w 1860 r., gdy na ślady starożytnego miasta natknął się Henri Mouhot (1826–1861) – francuski po-

zz Świątynia Angkor Wat miała być grobowcem króla Surjawarmana II dróżnik, który wyruszył do ówczesnych Indochin z zamiarem przepłynięcia Mekongiem do Chin. Po drodze postanowił jednak wymienić łódź na wóz i przeprawić się przez lasy. Po paru tygodniach wędrówki trafił na zarośnięte bujną zielenią ruiny, których widok nie zapowiadał początkowo wagi tego znaleziska. Żeby zrozumieć, z jakim

rozmachem stawiano khmerską stolicę, potrzeba było kilkudziesięciu kolejnych lat: na obszarze przeszło 400 km² odkryto wiele niesamowitych budowli, przede wszystkim zespołów sakralnych oraz pałacowych. Za najznakomitszy z obiektów uznaje się Angkor Wat – świątynię wzniesioną na polecenie króla Surjawarmana II. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


86 Dalekie Podróże To arcydzieło architektury poświęcone bogowi Wisznu, z którym władca się identyfikował, stanowiło efekt pracy ok. 120 tys. niewolników podczas jego panowania (1113–ok. 1145–1150). Zostało stworzone jako przyszły królewski grobowiec, ale jak na ironię sam inicjator budowy nie dożył jej końca. Angkor Wat zajmuje powierzchnię ponad 2 km² i jest kluczową atrakcją parku archeologicznego, mieszczącego w swoich granicach kompleksy sakralne, królewskie pałace, ulice i inne pamiątki po „wspaniałym mieście”, jak określano starożytną stolicę. Można w nim zwiedzić też m.in. słynącą z 216 ogromnych twarzy Awalokiteśwary świątynię Bayon stojącą w centrum Angkor Thom czy długi na 350 m Taras Słoni, na którym znajduje się wielka płaskorzeźba przedstawiająca te zwierzęta idące w orszaku bądź podczas łowów. Nie sposób pominąć również malowniczego obiektu świątynnego Ta Prohm, gęsto pokrytego korzeniami drzew i jednego z nielicznych zachowanych w stanie zbliżonym do tego, w jakim go znaleziono.

khmerskiego dziedzictwa. Należą do nich np. wszechobecne na ścianach wizerunki tańczących postaci, zwanych apsarami. Do dziś ten rytualny taniec świątynny stanowi jeden z najważniejszych ele-

kamienie murów pokrytych lianami, gęstą trawą lub mchem, nie tak łatwo sobie wyobrazić potęgę Angkoru, którego upadek rozpoczął się w 1431 r., gdy zaatakowali go i ograbili Tajowie.

zz Bayon ma 54 wieże z 216 ogromnymi rzeźbami twarzy Awalokiteśwary

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Taras Słoni w Angkorze z kamiennymi posągami tych zwierząt Godna uwagi wydaje się także wspinająca się pod niebo świątynia Baphuon z połowy XI stulecia. Postawiono ją w centralnej części ośrodka Angkor Thom i zbudowano na wzór mitycznej góry Meru, oznaczającej według hinduistycznej i buddyjskiej kosmologii oś ziemi. Cały Angkor wypełniają zresztą podobnego rodzaju świadectwa niezmiernie bogatego ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

mentów kambodżańskiej kultury, a choreografia tancerek, uznawanych za wysłanniczki bogów i przodków, opowiada o mitologicznych początkach narodu. W trakcie spaceru wśród tutejszych ruin można poczuć się jak odkrywca, bowiem odcięte od świata miasto wciąż przypomina krainę zatrzymaną w czasie i żyjącą wspomnieniami dawnej chwały. Spoglądając na brunatne

Centrum tracącego wówczas na sile imperium przeniesiono do położonego ponad 300 km na południowy wschód Phnom Penh. Tego miejsca również nie wolno nam ominąć w naszej podróży.

SMAKI I ZAPACHY DAWNYCH INDOCHIN

Zanim jednak przeniesiemy się do współczesnej stolicy, warto dodać, że Kambodża to kraj jak na Azję dość nietypowy. Na kontynencie charakteryzującym się


Dalekie Podróże 87 przepełnionymi metropoliami pozostaje jednym z nielicznych państw, w których ośrodki miejskie są słabo zaludnione, a zdecydowana większość ludzi (mniej więcej 75 proc. społeczeństwa) mieszka

gwarnego tajskiego Bangkoku. Nie sposób jednak odmówić mu uroku. Przez lata uchodził za prawdziwą perłę Indochin – jedną z najbogatszych i najbardziej rozwiniętych metropolii

zz Angkor Thom na planie kwadratu to ostatnia stolica imperium

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

lecz pełnej egzotycznych składników i dostarczającej podniebieniu niezapomnianych wrażeń. Do najsmakowitszych jej specjalności zalicza się amok, czyli ryba w paście curry zwanej kroeung, gotowana na parze w liściach bananowca (danie występuje też w wersji z kurczakiem). Można ją kupić w knajpkach położonych m.in. wśród labiryntu straganów i uliczek Rosyjskiego Targu (Phsar Toul Tom Poung). Unoszą się tu aromaty, o jakich trudno nam będzie zapomnieć: zapachy trawy cytrynowej, kardamonu, chilli bądź ryb, z których przyrządza się pastę prahok, należącą do najbardziej charakterystycznych smaków tego kraju. Kiedy już odpowiednio się posilimy i zechcemy wyruszyć na spacer po Phnom Penh, nasze zwiedzanie najlepiej rozpocznijmy od Pomnika Niepodległości – górującego nad miastem monumentu upamiętniającego wyzwolenie Kambodży z rąk Francuzów w 1953 r. Ta 20-metrowa konstrukcja z czerwonego kamienia, przypominająca swoim kształtem wieże świątyń

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/JEAN-PIERRE DALBÉRA

zz Baphuon zbudował Udajaditjawarman II w wioskach. Także większe miasta, takie jak spokojne Battambang czy malownicze 120-tysięczne Kampong Cham (Kâmpóng Cham), mają leniwy, prowincjonalny klimat. Podobne wrażenie robi też ponad 1,5-milionowy Phnom Penh, szczególnie jeśli porównamy go do innych azjatyckich stolic, np. kosmopolitycznego malezyjskiego Kuala Lumpur lub

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/PHILLIP MAIWALD

zz Ruiny świątyni Ta Prohm porastają olbrzymie korzenie dyniowca regionu. Niegdyś szczycący się szerokimi bulwarami i olśniewającą kolonialną architekturą ośrodek, dziś wydaje się bardziej chaotyczny z powodu zniszczonej przez burzliwą historię zabudowy, ale nadal kryje w sobie pewną magię i tajemnicę. To właśnie w Phnom Penh znajdują się również najlepsze restauracje, w których warto spróbować kambodżańskiej kuchni – z pozoru prostej,

w Angkorze, szczególnie efektownie wygląda wieczorem, gdy podświetlają ją reflektory w kolorach flagi narodowej (białe, niebieskie i czerwone). Miejscem, którego nie można przegapić w stolicy, jest także Pałac Królewski ze Srebrną Pagodą (Wat Preah Keo). Jej nazwa pochodzi od podłogi wyłożonej ponad 5 tys. płytek z prawdziwego srebra. Właśnie tutaj przechowuje się  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


88 Dalekie Podróże

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ARNAUD-VICTOR MONTEUX

zz Pałac Królewski w Phnom Penh z ceremonialną salą tronową kolekcję bezcennych dla rodzimej kultury przedmiotów, np. kryształowego Buddę (zwanego potocznie „kambodżańskim Szmaragdowym Buddą”), królewską lektykę czy naturalnej wielkości wizerunek Buddy Maitrei, inkrustowany ok. 9,5 tys. diamentów. Jeśli będziemy chcieli zobaczyć jeszcze wię-

cej khmerskich skarbów, powinniśmy koniecznie złożyć też wizytę w pobliskim Muzeum Narodowym Kambodży, gdzie zgromadzono eksponaty pochodzące z epoki świetności Angkoru. W historię Kambodży w istotny i – niestety – niezmiernie tragiczny sposób wpisał się inny obiekt odwiedzany przez

podróżników przybywających do Phnom Penh. Mowa o Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng, służącym w czasach reżimu Czerwonych Khmerów (1975–1979) jako Więzienie Bezpieczeństwa 21 (S-21). Podobnie jak znajdujące się

zz Posąg Buddy przed Muzeum Narodowym Kambodży w Phnom Penh FOT. TOURISMCAMBODIA.ORG

FOT. TOURISMCAMBODIA.ORG

zz Stołeczny Pomnik Niepodległości w pobliżu miasta masowe groby, znane jako pola śmierci (np. Choeung Ek), stanowi ono dziś symbol rządów, które w ciągu kilku lat zniszczyły kraj i pozbawiły życia niemal 2 mln ludzi. 17 kwietnia 1975 r. armia frakcji komunistycznej zajęła stolicę. Zmieniono nazwę państwa na Demokratyczną Kampuczę i rozpoczęto tzw. Rok Zerowy – nową epokę w dziejach. Rewolucjoniści pod wodzą Pola Pota (1925–1998) przystąpili do niszczenia ośrodków i wyALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 89

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Kobieta nad jeziorem Tonle Sap siedlania z nich ludności, kierowanej następnie do niewolniczej pracy na roli. Zamykali szkoły, szpitale, fabryki i banki, likwidując przy tym własność prywatną, uznaną za przeżytek kapitalizmu. Również kultywowanie religii, z założenia stojącej w sprzeczności z ideologią komunizmu, zostało surowo zakazane, co dla jednego z najbardziej wiernych buddyzmowi społeczeństw na świecie

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Drewniana łódka mieszkańców wiosek na jeziorze Tonle Sap było wielkim ciosem. Ofiarami nowego systemu początkowo stały się osoby związane z wcześniejszą władzą i intelektualiści, ale wkrótce potem do jego wrogów należał praktycznie każdy, Czerwoni Khmerzy nie oszczędzali nawet dzieci. Szacuje się, że przez kilka lat trwania ich krwawych rządów w murach samego Tuol Sleng przetrzymywano i torturowano ok. 16–20 tys. ludzi.

Dziś budynki więzienia są zachowane w identycznym stanie, w jakim pozostawili je ich zarządcy – tak samo wyglądają choćby cele więźniów i narzędzia tortur. Z tego względu kompleks wywiera na zwiedzających jeszcze mocniejsze wrażenie, a jednocześnie przypomina o tym, że o tragicznym rozdziale kambodżańskiej historii trudno będzie zapomnieć. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


90 Dalekie Podróże

FOT. MAGAZYN ALL INCLUSIVE

zz Na jeziorze Tonle Sap znajdują się osady z domami na palach

SKARBY PRZYRODY

Ten piękny kraj ma w sobie coś, co sprawia, iż wielu podróżników zakochuje się w nim od pierwszego wejrzenia albo raczej od pierwszej wizyty. Mowa o jego przyrodzie – bujnej, dzikiej, różnorodnej i, przynajmniej na razie, nieskażonej wpływami turystyki. Na północy Kambodży, tuż przy granicy z Tajlandią, wznoszą się niewysokie (średnio 500-metrowe), niemal niezasiedlone i porośnięte gęstymi wiecznie zielonymi lasami równikowymi góry Dangrek. W regionie południowym z kolei kuszą nadmorskie kurorty oraz niebiańskie plaże nad Zatoką Tajlandzką Morza Południowochińskiego. Wśród malowniczych pól ryżowych w środku kraju leżą natomiast liczne wioski zamieszkane przez pogodnych i bardzo pomocnych ludzi. Kilkanaście z nich znajduje się na jeziorze Tonle Sap – uznawanym za największe w całej Azji Południowo-Wschodniej. Jego powierzchnia wynosi 2,7 tys. km², a w porze deszczowej dochodzi nawet do 16 tys. km². Możemy tu podziwiać pływające wsie rybackie

i osiedla na palach. W wodach Tonle Sap występuje ok. 200 gatunków ryb, węże, żółwie i krokodyle. Przy brzegach żerują m.in. indyjskie marabuty i pelikany, wężówki, rybożery białosterne czy hubarki bengalskie. Jednak największe wrażenie robi na przyjezdnych codzienne życie mieszkańców tej odciętej od świata krainy. Toczy się ono własnym rytmem wśród kolorowych domów zbudowanych na drewnianych palach obmywanych przez fale. Jeśli z okolic Tonle Sap skierujemy się jeszcze bardziej na południe, w stronę wybrzeża, to trafimy do jednego z najbardziej niezwykłych parków narodowych w Kambodży – Phnom Bokor. Pełno w nim oszałamiających wodospadów, soczyście zielonej roślinności i egzotycznych zwierząt. Stąd już blisko do dwóch nadmorskich miejscowości: uroczego Kampot (Krong Kampot) i nieco melancholijnego Keb (Kep). Choć same w sobie wydają się nie mieć zbyt wielu atrakcji, warto zostać w nich choćby na jeden dzień, aby nacieszyć FOT. TOURISMCAMBODIA.ORG

się ich senną atmosferą oraz knajpkami z tanimi daniami z owoców morza i piwem Angkor. Za najpopularniejsze miasto w rejonie Zatoki Tajlandzkiej uważa się jednak zdecydowanie Sihanoukville (Krong Preah Sihanouk), nazwane tak na cześć dawnego króla Norodoma Sihanouka.

FOT. GIBBONSPOTTINGCAMBODIA.COM

zz Samica gibona Nomascus gabriellae Z m a r ł y 1 5 p a ź d z i e r n i ka 2 0 1 2 r. w Pekinie władca od chwili koronacji w 1941 r. pełnił tyle różnych funkcji jako polityk, że... zapisano go w Księdze rekordów Guinnessa. Cieszył się też wątpliwą sławą playboya, oficjalnie był dwukrotnie żonaty i spłodził czternaścioro dzieci. Słynął poza tym z miłości do szybkich samochodów i organizowania wystawnych balów, nałogowo oglądał filmy i nakręcił niemal 30 produkcji, w których często obsadzał w roli głównej samego siebie. Miłość króla do siódmej muzy okazała się dziedziczna: jego zz Opuszczone miasto Phnom Bokor

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Dalekie Podróże 91

FOT. TOURISMCAMBODIA.ORG

zz Góry w dystrykcie Kampong Trach syn Norodom Sihamoni (ur. w 1953 r.), również mający opinię ekscentryka i rządzący Kambodżą od 2004 r., studiował m.in. reżyserię w Korei Północnej i parokrotnie próbował swoich sił w dziedzinie kinematografii. Wróćmy jednak do Sihanoukville. To z pewnością miejscowość, której nie można ominąć w trakcie wyprawy do tego azjatyckiego kraju, szczególnie jeśli planuje się parę dni odpoczynku wśród palm, skorzystanie z wieczornych rozrywek i zakup tradycyjnych pamiątek. Osoby szukające ciszy, szerszych i rozleglejszych plaż oraz rejonów do uprawiania snorkelingu bądź nurkowania powinny popłynąć łódką na jedną z okolicznych wysp, np. Koh Rong (78 km² powierzchni). Znajduje się tutaj kilka niewielkich osad rybackich, swojskich restauracji oraz prostych pensjonatów i hosteli, prowadzonych zwykle przez całe rodziny. Na tym rajskim skrawku lądu odkryjemy małe zatoczki, które zachwycają śnieżnobiałym piaskiem i przejrzystą, turkusową wodą. Nad nimi góruje dziewicza przyroda – niemal całą Koh Rong porasta

FOT. TOURISMCAMBODIA.ORG

zz Plaża w mieście Sihanoukville leżącym nad Zatoką Tajlandzką niezamieszkana i niełatwa do przejścia dżungla, zaczynająca się za wioskami i wybrzeżem. Podobnie jest w przypadku jeszcze mniejszej i praktycznie bezludnej wysepki Koh Rong Sanloem (24,5 km² powierzchni i 300 mieszkań-

popołudnie, aby nacieszyć się prawdziwie niebiańską plażą i błogim spokojem, ale ostrzegamy… powrót do cywilizacji z tego pięknego snu okaże się niesamowicie ciężki. Podobnie trudny może być zresztą moment wyjazdu z samej

FOT. KOHRONGISLAND.ORG

zz Łódź z silnikiem u wybrzeży pokrytej dżunglą wyspy Koh Rong ców), oddalonej stąd zaledwie o parę kilometrów i półgodzinny rejs łodzią. Warto na nią zajrzeć choćby na jedno

Kambodży: fascynującej, pełnej wielu nieoczywistych skarbów i wciąż nieodkrytej przez turystów. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


92 EuroPodróże

Malta – między Europą a Afryką PAWEŁ CHOIŃSKI www.moja-malta.pl

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 93 << Malta to jedno z najmniejszych państw Starego Kontynentu. Łączna powierzchnia wszystkich wysp archipelagu w y n o s i z a l e d w i e 3 1 6 k m 2, a i c h populacja – ok. 450 tys. mieszkańców. Jednak co roku kraj ten odwiedza mniej więcej 1,5 mln turystów. Co sprawia, że jest on aż tak chętnie wybieranym celem podróży? Na pewno duży wpływ na tę popularność ma miejscowy klimat. Jak mówią statystyki, w ciągu okrągłych 12 miesięcy zdarza się tu ok. 300 słonecznych dni, a średnia temperatura powietrza od maja do października utrzymuje się na poziomie powyżej 25°C, tak jak i temperatura wody w morzu w sierpniu i wrześniu. >>

T

FOT. VIEWINGMALTA.COM

y m o s o b o m , k t ó r e n i e p r z e p a d a j ą z a ką pielami morskimi lub opalaniem się, Wyspy Maltańskie oferują szereg innych atrakcji. Znajdują się na nich m.in. jedne z najstarszych budowli na świecie (datowane nawet na 3,5 tys. lat p.n.e.) oraz zabytki pozostawione przez władających tymi terenami Rzymian, joannitów czy Brytyjczyków. Malta jest też doskonałą bazą dla nurków, zarówno tych doświadczonych, jak i tych dopiero chcących rozpocząć swoją przygodę ze zwiedzaniem podwodnego świata. Poza tym ze względu na fakt, że archipelag przez ponad 160 lat był brytyjską kolonią, stanowi on idealne miejsce do nauki języka angielskiego.

Państwo Maltańczyków leży ok. 80 km w linii prostej od Sycylii, 284 km od Tunezji, 1,9 tys. km od Tel Awiwu-Jafy i 1,75 tys. km od Gibraltaru, czyli praktycznie w samym centrum Morza Śródziemnego. To świetny punkt do kontrolowania wszystkiego, co dzieje się między Europą a Afryką. Dlatego w przeszłości Malta przyciągała uwagę wielu narodów, którym marzyło się panowanie w tej części świata. W ciągu ostatnich trzech tysiącleci trafiała w ręce m.in. Fenicjan, Kartagińczyków, Rzymian, Wandalów, Bizantyjczyków, Arabów, N o r m a n ó w, S u w e r e n n e g o Ry c e r s k i e g o Z a ko n u S z p i t a l n i kó w św. Jana, Francuzów i Brytyjczyków. Ich wpływy są widoczne do dziś. W samym języku maltańskim, choć bardzo mocno spokrewnionym z arabskim, znajdziemy również zapożyczenia z włoskiego czy angielskiego. Nic więc dziwnego, że podczas wizyty na archipelagu możemy poczuć się nieco jak w jednym z krajów arabskich, a trochę jak we Włoszech lub Wielkiej Brytanii.  zz W porcie Marsaxlokk cumują tradycyjne łodzie rybackie luzzu wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


94 EuroPodróże

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Wnętrze podziemnego Hypogeum Ħal-Saflieni w miejscowości Paola

OSOBLIWI WYSPIARZE

W ciągu tych stuleci burzliwych wydarzeń Maltańczycy musieli wybrać między dwoma drogami postępowania: mogli albo zamknąć się w swoim niewielkim świecie, starając się odgrodzić od wszystkiego, co przychodzi z zewnątrz, albo przyswoić sobie te elementy obcych kultur, które uważali za najcenniejsze. Na szczęście, zdecydowali się na to drugie wyjście, dzięki czemu współcześnie spotkamy na wyspach ludzi bardzo otwartych, przyjaźnie nastawionych do przyjezdnych i chętnie ofiarujących swoją pomoc. W mieszkańcach Malty odnajdziemy też mnóstwo cech charakterystycznych dla większości narodów basenu Morza Śródziemnego. Nigdzie się nie spieszą, wiedzą, że jeżeli coś ma być zrobione, to tak się stanie, choć niekoniecznie dziś. Jeśli zaś będziemy świadkami prowadzonej przez nich dyskusji, zauważymy, iż na tę rozmowę składają się nie tylko słowa (np. ciągłe używanie wieloznacznego wyrazu mela), lecz także ton wypowiedzi, zmieniający się co chwila od spokojnego głosu do prawie krzyku, i energiczna gestykulacja. Maltańczycy są poza tym bardzo religijni. Szczycą się tym, że chrześcijaństwo zaszczepił wśród nich ok. 60 r. n.e. sam św. Paweł, gdy statek, który wiózł go do Rzymu, rozbił się u tutejszych wybrzeży. Mówi się też, że na Malcie jest tyle kościołów, ile dni w roku. Wydaje mi się jednak, iż jeżeli policzy się wszystkie maltańskie świątynie ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

włącznie z kaplicami, to wyjdzie ich znacznie więcej. Przywiązanie do religii nie przejawia się tylko w uczęszczaniu co niedzielę na mszę, ale również w wyjątkowo hucznych odpustach ku czci patronów miast i miasteczek, tzw. festach. W sezonie letnim praktycznie w każdy weekend w którejś z miejscowości odbywają się jakieś uroczystości. Na ulicach koło kościoła pojawiają się stragany z lokalnymi słodyczami i urządza się parady orkiestr dętych. W niedzielę przechodzi procesja z figurą świętego opiekuna parafii. Koniec wydarzenia wieńczą niesamowite, czasem trwające nawet ponad 20 min. pokazy fajerwerków. Warto wspomnieć o jeszcze jednej cesze Maltańczyków – zaufaniu, jakim darzą innych ludzi. Nikogo nie dziwi tu, że ktoś po zaparkowaniu nie zamy-

ka samochodu i, jak gdyby nigdy nic, udaje się do sklepu. Jeśli natomiast ujrzymy w zamku w drzwiach domu klucze, nie oznacza to, że właściciel o nich zapomniał, lecz po prostu zostawił je tam specjalnie, bo sam musiał wyjść, a w czasie jego nieobecności może wrócić któryś z domowników lub przyjść jakiś znajomy.

„DO YOU SPEAK ENGLISH?”

W 1800 r. Malta znalazła się pod protektoratem Wielkiej Brytanii, a od 1814 r. oficjalnie stała się kolonią brytyjską. Naturalnym następstwem tych zdarzeń było wprowadzenie języka an-

zz Sprzedawca świeżo złowionych ryb na lokalnym maltańskim targu FOT. VIEWINGMALTA.COM


EuroPodróże 95

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Festa z okazji narodzin św. Marii w miejscowości Mellieħa

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Malta słynie z hucznych odpustów gielskiego jako państwowego. W 1934 r. dodano do niego także maltański. Od tego momentu po dzień dzisiejszy oba pełnią funkcję języków urzędowych. Choć Maltańczycy w rozmowach między sobą wolą używać ojczystej mowy, blisko 90 proc. z nich deklaruje znajomość angielskiego. Zresztą już od najmłodszych lat mieszkańcy wysp mają praktycznie codziennie z nim styczność. W szkołach podstawowych naucza się go od pierwszej klasy, a i większość czasopism oraz książek w tym kraju wydaje się właśnie w tym języku.

Szansa na trafienie na kogoś mówiącego po angielsku w maltańskim mieście jest więc prawie identyczna jak na ulicach Londynu. Jeśli dodamy do tego niemal zawsze świecące słońce i krystalicznie czyste wody Morza Śródziemnego, okaże się, że Malta to wprost idealne miejsce na wyjazdowy kurs językowy. Do takiego też wniosku dochodzi rocznie ok. 70–80 tys. ludzi z całego świata, którzy przyjeżdżają tu na naukę. Mniej więcej 2 tys. osób z tej liczby stanowią nasi rodacy. 45 proc. z nich to młodzież w wieku do 18 lat, zaś 35 proc. – Polacy powyżej 35 roku życia. Na wyspach działa wiele reno mowanych szkół językowych takich jak Berlitz, BELS, EF (Education First), EC czy Sprachcaffe. Znaczna część z nich znajduje się w okolicach Sliemy, St. Julian’s i Buġibby, czyli największych

zz Wiele osób przyjeżdża na Maltę uczyć się języka angielskiego FOT. VIEWINGMALTA.COM

lokalnych baz hotelowych. Ci, którzy potrzebują nieco spokojniejszych warunków, mogą wykupić pakiet lekcji na Gozo. W p r z y p a d k u w i ę ks z o ś c i k u rsów mamy do wyboru zakwaterowanie zarówno w hotelu bądź apartamencie, jak i u maltańskiej rodziny. Niektóre placówki zapewniają pobyt bezpośrednio na swoim terenie, zwykle w 1- lub 2-osobowych pokojach. Oferta tutejszych szkół językowych jest bardzo bogata i skierowana do osób na każdym poziomie zaawansowania: od zupełnie początkujących do posiadających już duże umiejętności. Poza tym zapiszemy się również na zajęcia profilowane – biznesowe, medyczne, dla prawników czy związane z branżą turystyczną albo przygotowujące do jednego z kilku egzaminów, np. FCE – First Certificate in English, IELTS – International English Language Testing System bądź TOEFL – Test of English as a Foreign Language. Organizowane są lekcje indywidualne i grupowe, dostosowane do wieku uczniów (dla dzieci, młodzieży, dorosłych, a czasem nawet osób starszych). Programy wyjazdów językowych organizatorzy wzbogacają o dodatkowe atrakcje. Należą do nich zwiedzanie najciekawszych miejsc na archipelagu (przykładowo wycieczki do Valletty, Mdiny, stanowisk archeologicznych i jaskiń Blue Grotto), rejsy po Morzu Śródziemnym, imprezy sportowe, a nawet wieczory z barbecue na plaży. Oprócz nauki można się zatem tutaj też wspaniale bawić.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


96 EuroPodróże

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Wypłukane w skale Lazurowe Okno w zatoce Dwejra na Gozo

PODWODNA MALTA

Okolice Wysp Maltańskich uchodzą za jeden z najciekawszych akwenów dla nurków w Europie. Na amatorów podziwiania podwodnego świata czekają w nim zarówno bogata śródziemnomorska flora i fauna, ciekawe formacje skalne, jak i zatopione wraki. Na Malcie i Gozo funkcjonuje wiele świetnie przygotowanych wypożyczalni sprzętu i centrów nurkowych, w tym także baza prowadzona przez Polaków. Oferują one turystom kursy nurkowania (dla początkujących i zaawansowanych) oraz wyprawy w obrębie całego archipelagu, gdzie znajdziemy mnóstwo dobrze opisanych i przyszykowanych nurkowisk. zz Statua Kristu tal-Baħħara koło Qawry FOT. VIEWINGMALTA.COM

Część z nich jest dostępna z brzegu, jednak zazwyczaj trzeba skorzystać z łodzi. Maltańskie podwodne królestwo tworzy przede wszystkim przyroda, tak ożywiona, jak i nieożywiona. Obejrzymy w nim rafy koralowe, niesamowite wapienne formacje skalne: łuki, groty, tunele i jaskinie oraz spotkamy gąbki, jeżowce, ośmiornice, barakudy, a nawet rekiny i delfiny. Cieszyć się tymi fantastycznymi widokami pozwala doskonała widoczność w tutejszych wodach, sięgająca do 40 m. Z pobytu na Malcie zadowoleni będą również miłośnicy nurkowania wrakowego. Niektóre obiekty zostały umieszczone na dnie morskim specjalzz Zatopiony statek MV Imperial Eagle

nie z myślą o turystach, ale są tu też szczątki maszyn biorących udział w zaciekłych walkach, jakie toczyły się w czasie II wojny światowej w tym regionie. Pod powierzchnią morza kryją się m.in. wraki samolotów brytyjskich: myśliwców Bristol Beaufighter i De Havilland Mosquito oraz bombowca Bristol Blenheim, zatopione statki: niszczyciele HMS Southwold i HMS Maori, stawiacze min HMS Eddy i HMS St Angelo, okręt podwodny HMS Stubborn czy niemiecki kuter torpedowy S31. Poza tym duże zainteresowanie wzbudzają libijski tankowiec Um El Faroud i kursujący niegdyś pomiędzy Maltą i Gozo prom o nazwie Imperial Eagle. Jednostki leżą na różnych głębokościach, więc zaspakajają ambicje nurków zarówno rekreacyjnych, jak i technicznych. Możliwe także, że niedługo na mapie tego rejonu pojawi się jeszcze jeden warty zobaczenia obiekt, ogromnie cenny szczególnie dla Polaków. We wrześniu 2014 r. odnaleziono tutaj, po ponad 70 latach, wrak polskiego niszczyciela eskortowego z czasów II wojny światowej ORP Kujawiaka. Okręt ten w czerwcu 1942 r. po dopłynięciu do Malty w osłonie konwoju z zaopatrzeniem (operacja wojskowa „Harpoon”) wszedł na minę i zatonął u wybrzeży Valetty. Wreszcie trzeba wspomnieć o nieco innej atrakcji głębin. W 1990 r. w pobliżu Wysp św. Pawła zatopiona została 3-metrowa figura Jezusa Chrystusa (Kristu tal-Baħħara). W ceremonii tej uczestniczył papież Jan Paweł II. Wyciągnięto ją 10 lat później i ponownie złożono pod wodą, tym razem w pobliżu Qawry.

FOT. VIEWINGMALTA.COM

POD ŻAGLAMI

Maltański archipelag nie należy do rozległych, w związku z czym wyprawa żeglarska wokół niego nie trwa zbyt długo, ale dla wielu osób na pewno będzie to ciekawy sposób na spędzenie czasu. Czeka tu na nich sporo firm zajmujących się czarterem jachtów oraz kilka bardzo dobrze wyposażonych marin, wśród których do największych zaliczają się Grand Harbour Marina, Msida and Ta’ Xbiex Marina (obie na Malcie) oraz Mġarr Marina (na Gozo). Linia brzegowa wysp jest dość zróżnicowana, pełna mniejszych i większych zatoczek doskonale nadających się na kotwicowiska. Skaliste wybrzeże

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 97

FOT. VIEWINGMALTA.COM/LESLIE VELLA

często urzeka przepięknymi formami skalnymi, jakie przez wieki drążyły w wapieniu morskie fale, takimi jak Lazurowe O k n o ( A z u r e Wi n d o w ) n a G o z o i kompleks jaskiń Blue Grotto na Malcie. Można też zacumować przy kilku urokliwych piaszczystych plażach, np. Għajn Tuffieħa koło Manikaty czy w cieśninie Błękitna Laguna (Blue Lagoon) między Comino i Cominotto zachwycającej pięknym turkusowym kolorem wody. Od 1968 r. (z przerwą w latach 1984–1995) w październiku odbywają się w tej części basenu Morza Śródziemnego coroczne regaty Rolex Middle Sea Race. Trasa wyścigu zaczyna się i kończy

zz Cieśnina Błękitna Laguna oddziela wysepki Comino i Cominotto na głównej wyspie archipelagu (start w Wielkim Porcie – Grand Harbour, meta w Marsamxett Harbour), a wiedzie wokół Sycylii, Pantellerii i Lampedusy. Jego 36. edycja ma rozpocząć się 17 października 2015 r. Ze względu na niewielkie odległości rejsy po okolicy trwają zazwyczaj tydzień. Istnieje jednak możliwość wyczarterowania jachtu na dłużej i zorganizowania wycieczki również na Sycylię, Lampedusę, Pantellerię lub wybrzeże Tunezji. Najlepszy okres na żeglowanie wzdłuż brzegów Republiki Malty stano-

wią maj i czerwiec oraz wrzesień i październik. W środku lata bywa w ich pobliżu trochę ciasno.

KRÓLIK W POTRAWCE

Położenie kraju mogłoby sugerować, że w lokalnej kuchni powinny królować potrawy z ryb i owoców morza. Tak jednak nie jest. Maltańskie menu charakteryzuje się licznymi wpływami sztuki kulinarnej narodów władających w przeszłości tym regionem, szczególnie Włochów, czego przykładem są makarony czy pizza. Za typowo tradycyjne 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


98 EuroPodróże Fenicjanie, ale początki współczesnego przemysłu winiarskiego sięgają dopiero XX w. Powstały wtedy dwie największe dziś winiarnie: Marsovin (1919 r.) i Delicata (1907 r.), obydwie założone w pobliżu miejscowości Paola na Malcie. Do najbardziej liczących się producentów zaliczają się jeszcze Meridiana Wine Estate oraz Ta’ Mena Estate i Tal-Massar Winery z Gozo.

FOT. VIEWINGMALTA.COM/CLIVE VELLA

zz Widok na przystań jachtową w Birgu, Vallettę i zatokę Wielki Port dania Malty uważa się potrawkę z królika (Stuffat tal-Fenek), podawaną także ze spaghetti, oraz lampukę – rybę z gatunku okoniokształtnych, znaną w Polsce pod nazwą koryfena i poławianą w sezonie od sierpnia do listopada. Turystom poleca się zazwyczaj te dwie pozycje, lecz warto spróbować też innych specjałów. Jeden z nich to pastizzi, czyli małe bułeczki z ciasta francuskiego nadziewane serem ricotta lub groszkiem. Kupimy je w niewielkich piekarniach, zwanych pastizzeriami. Znajdziemy ich kilka praktycznie w każdej miejscowości. Kolejną tutejszą specjalność stanowi maltański chleb, niezmiernie smaczny i zazwyczaj wypiekany wciąż w glinianych piecach opalanych drewnem. Często serwuje się go w postaci Ħobż biż-żejt, czyli kromek posmarowanych oliwą z oliwek z czosnkiem i pastą pomido-

rową. Jako placek chlebowy z dziurą w środku przybiera formę kanapki o nazwie ftira. Malta ma również swój lokalny gazowany napój bezalkoholowy – Kinnie. Posiada on słodko-gorzki smak i jest alternatywą dla coca-coli. Jego główne składniki to pomarańcze chinotto i aromatyczne zioła. Z kolei podczas wizyty na Gozo nie wolno zapomnieć o innym przysmaku: serze kozim Ġbejna.

WINNE TRADYCJE

W trakcie pobytu na Wyspach Maltańskich trzeba koniecznie skosztować regionalnych win. Zyskują one ostatnio coraz większą popularność na świecie i co roku produkty którejś z kilkunastu krajowych winnic zdobywają międzynarodowe nagrody. Uprawę winorośli na archipelagu rozpoczęli już

zz Wyspy Maltańskie można zwiedzić także podczas rejsu jachtem FOT. VIEWINGMALTA.COM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Jaskinie Blue Grotto na południu Malty O b e c n i e M a l t a ń c z y c y u p r a w i ają ponad 30 szczepów. Są wśród nich m.in. Chardonnay, Merlot, Cabernet Sauvignon, Cabernet Franc, Syrah czy Petit Verdot. Jednak 70 proc. stanowią odmiany rodzime Girgentina (białe) i Ġellewża (czerwone). W kraju o niewielkiej powierzchni na winnice nie da się przeznaczyć znacznych obszarów. Szacuje się, że zajmują one zaledwie 700 ha, z czego największym terenem uprawnym dysponują Meridiana Wine Estate (19 ha) i Marsovin (18 ha). Miejscowi winiarze, żeby sprostać zapotrzebowaniu, część winogron importują z zagranicy, głównie z Włoch i Hiszpanii. Co ciekawe, wspomniana Meridiana Wine Estate wytwarza


EuroPodróże 99 trunki wyłącznie z własnych owoców, lecz należących jedynie do szczepów międzynarodowych. Enoturystyczna wycieczka po Malcie może być interesującym sposobem na jej zwiedzanie. Największe firmy na rynku produkują od kilkunastu do kilkudziesięciu rodzajów wina – mamy więc w czym wybierać. Mimo iż popyt na maltańskie wyroby w ostatnich latach wciąż wzrasta, to – niestety – nie cieszą się one szczególną popularnością poza granicami kraju. Według szacunków 90 proc. z nich zostaje sprzedanych na miejscu. Tutejsze szlachetne trunki możemy kupić w sklepie, jak i zamówić w restauracji, ale zdecydowanie najlepiej skorzystać z oferty wytwórców. Wszyscy więksi producenci wina na wyspach zapraszają gości na oprowadzanie po swoich winiarniach, połączone z degustacją. Co roku organizuje się tu także festiwale wina: Qormi Wine Festival odbywa się na początku września w miejscowości Qormi na Malcie, The Marsovin Summer Wine Festival – w lipcu w Valletcie, a Delicata Classic Wine Festival – w sierpniu również w Valletcie i we wrześniu w Nadur na Gozo.

FOT. VIEWINGMALTA.COM/KEMPINSKI HOTEL SAN LAWRENZ

zz La Caverna Wine Bar w Kempinski Hotel San Lawrenz na Gozo

W BLASKU REFLEKTORÓW

Maltański archipelag doceniają t e ż f i l m o w c y. C i ą g l e p o w s t a j ą na nim zdjęcia do nowych produkcji. Tr z y n a j w a ż n i e j s z e c h y b a f i l m y, których akcja toczy się wyspach, to Malta Story z 1953 r., w którym Alec Guinness (1914–2000) zagrał zakochanego w Maltance brytyjskiego lotnika z czasów II wojny światowej, Treasure in Malta (1963 r.) o dzieciach poszukujących starożytnego skarbu i śledzących ich bandytach oraz Czarny orzeł z 1988 r. z Jeanem-Claude’em Van Damme’em jako agentem KGB

FOT. VIEWINGMALTA.COM/JOSEPH GHIRXI

zz Ħobż biż-żejt – chleb skropiony oliwą na tropie tajnego urządzenia pochodzącego z zestrzelonego amerykańskiego samolotu. Poza tym ten mały kraj niejednokrotnie służył jako plan filmowy dla niezwiązanych z nim obrazów.

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Typowe maltańskie danie z królika Na potrzeby Gladiatora (2000 r.) w reżyserii Ridleya Scotta w studiu nieopodal Fortu Rinella wybudowano replikę rzymskiego Koloseum. W Monachium (2005 r.) Stevena Spielberga Malta odegrała role Tel Awiwu, Cypru, 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


100 EuroPodróże

FOT. MERIDIANA WINE ESTATE/WWW.MERIDIANA.COM.MT

zz Budynek winnicy Meridiana Wine Estate w miejscowości Ta’ Qali Rzymu, Bejrutu czy Hajfy. W produkcji World War Z (2013 r.), w której wystąpił Brad Pitt, była Jerozolimą, a w Hrabim Monte Christo (2002 r.) – Marsylią i Rzymem. Świetnie spisała się również jako tło w Troi (2004 r.), Kodzie da Vinci (2006 r.) i popularnym serialu telewizyjnym Gra o tron (np. w okolicy Lazurowego Okna na Gozo odbyły się zaślubiny khala Drogo z Daenerys Targaryen). Z kolei do scen w wodzie wykorzystuje się dwa olbrzymie baseny w kompleksie Mediterranean Film Studios. W pierwszym, płytkim (1,8 m głębokości) i zbudowanym w 1964 r. kręcono m.in. Orkę – wieloryba zabójcę (1977 r.), Sztorm (1996 r.) oraz Wyspę piratów (1995 r.). Drugi, głębszy obiekt (11 m głębokości) skonstruowano w 1979 r. specjalnie z myślą o tytule Podnieść Titanica (1980 r.). Przydał się on później także twórcom U-571 (2000 r.). Przy tej okazji warto wspomnieć o pewnym szczególnym filmie Roberta Altmana Popeye z 1980 r. Swoją pierwszą główną rolę zagrał w nim zmarły niedawno aktor Robin Williams (1951–2014). W zatoce Anchor Bay

wzniesiono wtedy na potrzeby scenografii małą wioskę złożoną z kilkunastu kolorowych drewnianych domów. Mimo iż minęło już 35 lat, stoi ona do dziś. Popeye Village, bo taką nosi teraz nazwę, stanowi obecnie wielką atrakcję dla najmłodszych turystów.

nich można wymienić choćby wideoklip zespołu Genesis do singla Congo (1997 r.).W ubiegłym roku materiał do piosenki GPS kręciła tutaj Honey (Honorata Skarbek). Na koniec jeszcze kilka polskich akcentów. Ten niewielki wyspiarski kraj pojawił się np. w odcinkach serialu Kryminalni (Oko za oko i Nie zabijaj)

FOT. U-FILM.COM.MT

zz Baseny w kompleksie nagraniowym Mediterranean Film Studios Na Wyspach Maltańskich nagrywane są również teledyski do utworów gwiazd z całego świata. Wśród FOT. VIEWINGMALTA.COM/SEREN OZCAN

oraz w ostatnich minutach filmu Nie kłam, kochanie (2008 r.). Co ciekawe, w czasie gdy pracowano nad tą drugą produkcją, na archipelagu przebywał były prezydent RP Lech Wałęsa. Ekipie filmowej udało namówić się go do wzięcia udziału w kilkusekundowej scenie. Powstawał tu też Kill Cruise (1990 r.) austriackiego reżysera Petera Keglevica, z epizodyczną rolą Grażyny Szapołowskiej. Autorem zdjęć do niego jest Edward Kłosiński (1943–2008). Oprócz tego Maltę zobaczymy we fragmentach filmu Piraci z 1986 r., wyreżyserowanego przez Romana Polańskiego. Ten uroczy zakątek świata naprawdę zasługuje na to, żeby znajdować się w blasku reflektorów.  zz Popeye Village nad Anchor Bay

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 101

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


FOT. VIEWINGMALTA.COM

102 EuroPodróże

zz Wodna taksówka dgħajsa w Birgu

Magiczna Malta opracował: MICHAŁ DOMAŃSKI

<< Ten niewielki wyspiarski kraj, położony między Sycylią a Afryką, przyciąga każdego roku setki tysięcy przybyszów z całego świata wyjątkowo przyjaznym ciepłym i słonecznym klimatem, uroczymi zatoczkami, malowniczą linią brzegową, bogatym dziedzictwem wielu kultur, bezcennymi zabytkami, wyśmienitą kuchnią i wybornymi winami, wymarzonymi wręcz warunkami do uprawiania sportów wodnych, doskonale rozwiniętą infrastrukturą turystyczną czy wreszcie niezmierną gościnnością Maltańczyków. Nic więc dziwnego, że wielu uważa go za najpiękniejszy zakątek w basenie Morza Śródziemnego. Specjalnie dla Państwa poprosiliśmy sześciu ekspertów, znających wyśmienicie Wyspy Maltańskie, o krótkie wypowiedzi na temat – ich zdaniem – najbardziej czarujących miejsc tego fascynującego archipelagu. Z rozmów z nimi wynika, że podróż do tego zapierającego dech w piersiach niezliczonymi skarbami ogromnego muzeum pod gołym niebem może wywrzeć na nas niezapomniane wrażenia i że będziemy pragnęli wracać do niego jak najczęściej. Jak się okazuje, nie brakuje w Polsce osób, którym magiczna Republika Malty skradła serce. Dzięki nim dowiedzieliśmy się, że raj jest całkiem blisko, bowiem dzielą go od nas zaledwie 3 godz. lotu… >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 103 czy pozostałości wielu kultur, których przedstawiciele zasiedlali go od ponad 7 tys. lat. Za wyjątkowo magiczne miejsca na wyspach uważam przede wszystkim maltańską stolicę Vallettę z zatoką Wielki Port (Grand Harbour), wiekowe miasto Mdina, Birgu (Vittoriosa) z Muzeum Morskim

FOT. FRANK SALT REAL ESTATE LIMITED

CELINA ALOCHNO P R Z E D S TAW I C I E L K A MALTAŃSKIEJ AGENCJI NIERUCHOMOŚCI FRANK SALT

Moja przygoda z Wyspami Maltańskimi rozpoczęła się w 2010 r. Spędziłam w tych stronach wtedy tylko tydzień, bo sądziłam, że to wystarczy, aby zwiedzić ten maleńki kraj i jednocześnie załatwić sprawy biznesowe. Rzeczywistość jednak okazała się zupełnie inna… Obie największe tutejsze wyspy – Malta i Gozo – zauroczyły mnie do tego stopnia, iż potem odwiedzałam je jeszcze kilkakrotnie w różnych porach roku. Moja niedawna wizyta na nich w lutym 2015 r. z pewnością nie była ostatnia.

FOT. VIEWINGMALTA.COM/CLIVE VELLA

zz Błękitna Laguna przyciąga żeglarzy, nurków i pływaków

Republika Malty zajmuje niewielki archipelag usytuowany na Morzu Śródziemnym. Jej klimat sprzyja turystyce przez okrągłe 12 miesięcy, zimy są łagodne, a lata – suche i gorące. Według mnie do głównych atrakcji tego uroczego regionu Europy należą wspaniałe krajobrazy, w tym przybrzeżne klify, groty

Malty (Malta Maritime Museum), kompleks podwodnych jaskiń Blue Grotto, malowniczy port rybacki Marsaxlokk… Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność, tyle zakątków w tym niepozornym państwie pozostawiło we mnie niezatarte wrażenia. Jednak to, co – moim zdaniem – najbardziej ujmuje podczas pobytu na Malcie, to kontakt z jej mieszkańcami. Maltańczycy są niezmiernie przyjaźni i gościnni. Wielokrotnie oferowali mi pomoc w różnych sytuacjach. Na maltańskich ulicach wciąż natykałam się na bardzo uprzejmych, uśmiechniętych i pogodnych ludzi. Miałam również okazję uczestniczyć w rodzinnych spotkaniach, na których częstowano mnie lokalnymi potrawami, smakołykami i trunkami. Obdarowywano mnie domowymi winogronami, winem, złowionymi rybami lampuki (koryfenami), chlebem i ciasteczkami serowymi wypiekanymi według tradycyjnej receptury. W moich oczach ten archipelag stanowi więc nie tylko kraj słońca i zabytków, lecz także narodu o otwartych sercach.

TERESA GÓRECKA PREZES BIURA TURYSTYKI ZNP LOGOSTOUR

kraju. Duże wrażenie robi na mnie zawsze tutejsza architektura. Gdy patrzę na niektóre budynki maltańskich miast, wydaje mi się, że ktoś postawił je całkiem niedawno. A przecież Valletta – stolica Malty – należy 

FOT. FRANK SALT REAL ESTATE LIMITED

zz St. Julian’s po zachodzie słońca

FOT. LOGOSTOUR

Malta to niewielkie europejskie państwo, położone na archipelagu Wysp Maltańskich. Choć jest tak niepozorna, fascynuje ludzi swoją burzliwą historią i zachwyca barwnym dziedzictwem kulturowym. Dlatego trudno byłoby mi wybrać jedno moje magiczne miejsce w tym wyjątkowym

FOT. LOGOSTOUR

zz Wysokie klify w okolicy zatoki Xlendi na wyspie Gozo

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


104 EuroPodróże do najbardziej zagęszczonych zabytkowych obszarów świata! Powstała na polecenie wielkiego mistrza kawalerów maltańskich Jeana Parisota de la Valette (1494–1568) w II połowie XVI w. Dzisiaj turystów przy-

FOT. VIEWINGMALTA.COM/CLIVE VELLA

zz Zabudowania Valletty widziane z Marsamxett Harbour ciągają do niej m.in. pamiątki po panowaniu joannitów: wspaniałe fortyfikacje, dawne kwatery rycerzy zakonnych, czyli auberges, liczne świątynie (np. Konkatedra św. Jana) czy Pałac Wielkiego Mistrza (Palazz tal-Gran Mastru).

ILONA KAJEWSKA DYREKTOR ZARZĄDZAJĄCA MOJA MALTA.COM

FOT. MOJA MALTA.COM

Wiele jest miejsc budzących we mnie szczególne uczucia: tęsknoty, radości, zachwytu, niektóre przynoszą spokój i odprężenie, inne inspirują. W każdym z nich znaleźć można coś, do czego chce się wracać – specyficzną, jedyną w swoim rodzaju atmosferę, tchnienie wieków historii, rozkosze podniebienia, pełen życia gwar zaabsorbowanych turystów. Istnieje jednak jedna taka miejscowość na świecie, która skuzz Nadmorska promenada prowadzi z St. Julian’s do sąsiedniej Sliemy

Za swojego faworyta uważam też wyspę Gozo. Legenda mówi, że właśnie na niej nimfa Kalipso więziła przez 7 lat Odyseusza w słynnym eposie Homera Odyseja. Znajduje się tutaj starożytny kompleks świątynny Ġgantija. W zatoce Dwejra można natomiast podziwiać niezwykły cud natury – wapienny łuk Lazurowe Okno (Azure Window). Przepływająca przez niego woda morska i błękitne niebo tworzą jedyną w swoim rodzaju kompozycję odcieni obramowaną przez bielejące w słońcu skały. To zdecydowanie mój ulubiony zakątek Gozo. Jednak dla mnie Malta to nie tyle miejsce, co niezmiernie bogata historia i kultura. Oprócz wspomnianych już rycerzy zakonników, ślady po sobie zostawili na archipelagu jego pierwsi osadnicy, którzy zaczęli przybywać do tutejszych brzegów ponad 7 tys. lat temu… Do dzisiejszych czasów zachowały się po nich wspaniałe megalityczne budowle, takie jak wspomniana Ġgantija, o nie do końca znanym przeznaczeniu. Zatem te wyspy nie są jedynie cieszącym oko, barwnym skarbem Morza Śródziemnego, lecz także pewną tajemnicą, nadal czekającą na nasze odkrycie.

pia w sobie wszystko i do której przywołuje ludzi nieomalże postrzegalny zmysłowo genius loci. St. Julian’s, określane przez Maltańczyków mianem San Ġiljan, leży na wybrzeżu wyspy Malta, nad zatoką Spinola, na północ od Valletty. Nazwa miasta jest hołdem złożonym jego patronowi św. Julianowi. Tych, którzy do niego przyjeżdżają, oszałamia ono nagromadzeniem nowoczesnych, luksusowych hoteli, wabiących apetycznym menu restauracji i tętniących życiem modnych klubów nocnych, skoncentrowanych przede wszystFOT. MOJA MALTA.COM

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 105 kim w rejonie Paceville. Tam też znajduje się wspaniała promenada, którą spacerują corocznie tysiące turystów, prowadząca wzdłuż morskiego brzegu aż do Sliemy. Zmęczeni spacerowicze mogą odetchnąć w którejś z urokliwych

knajpek na obrzeżach deptaka. Nic dziwnego, że St. Julian’s, ukochane przez swoich mieszkańców, cieszy się taką popularnością wśród przybyszów, szczególnie latem, kiedy wspaniała pogoda sprzyja przechadzkom i zwiedzaniu

jego urokliwych zakamarków. W panoramie miasta dominuje najwyższa budowla na Malcie – 98-metrowy wieżowiec Portomaso Business Tower, który stoi w najmodniejszej jego dzielnicy Portomaso. Naznaczone czasem, działaniem wiatru i soli morskiej budynki kryją w sobie rustykalne wnętrza, mienią się odcieniami piaskowca i zaskakują nowoczesną, wykwintną prostotą. Przed 1800 r. St. Julian’s było po prostu małą wioską rybacką, z rzadka zamieszkaną, w której życie toczyło się wokół kościoła parafialnego. Znajdowało się tu jedynie kilka chat rybaków, wiejskich domków i zabudowań gospodarskich oraz majestatyczny Pałac Spinola (Spinola Palace). Osady nie rozbudowywano, bowiem brakowało chętnych do osiedlenia się z powodu obawy przed atakami muzułmańskimi. W mieście jest mnóstwo restauracji, pubów, kawiarni oraz klubów tanecznych. Swoje gusta zaspokoją i weganie, i wielbiciele oryginalnych dań. Szczególnie godny polecenia lokal stanowi niepozornie wyglądająca knajpka Peppino’s, ulubione miejsce odwiedzających Maltę celebrytów. Ściany wnętrza zdobią zdjęcia takich znakomitości jak Madonna, Tom Hanks, Brad Pitt czy Daniel Craig. Gościć w St. Julian’s i nie wybrać się na romantyczny rejs łódką po zatoce to tak jak być w Rzymie i nie zobaczyć papieża. Od strony morza widziane wcześniej urocze zakątki przybierają zupełnie inny wygląd niż na lądzie. Koniecznie obejrzeć też trzeba monument ku czci miłości, nowoczesną konstrukcję z liter zbudowaną z trawertynu. Jeśli więc wybierzecie się Państwo na Maltę, nawet tylko na chwilę, proszę pamiętać, żeby zajrzeć do miasta św. Juliana. Kto raz je odwiedzi, nigdy go nie zapomni.

ANASTAZJA SZERKUS PREZES CONQUEROR TRAVEL CLUB

Fontannie Trytona. Główną arterią jest tu ulica Republiki. Warto skręcić z niej w labirynt mniejszych uliczek – malowniczych, stromych i wąskich. Gdy mijałam położone przy nich liczne restauracje, z których wy-

FOT. MOJA MALTA.COM

FOT. CONQUEROR TRAVEL CLUB

zz St. Julian’s zachęca do spacerów

O Malcie, miejscu niewątpliwie niezwykłym, często mówi się jako o muzeum pod otwartym niebem. Zabytki sprzed ponad 7 tys. lat przyciągają nie tylko miłośników historii, ale również wielbicie-

FOT. VIEWINGMALTA.COM/MARIO GALEA

zz Klify Dingli na Malcie osiągają wysokość mniej więcej 253 m FOT. VIEWINGMALTA.COM/JOSEF P. WILLEMS

zz Fontanna Trytona w Valletcie li kina. Ja zwiedzanie zaczęłam od jej stolicy Valletty. Wprowadziła mnie do niej Brama Miejska, wznosząca się przy zachwycającej

dobywał się cudowny zapach, zapragnęłam spróbować lokalnej kuchni. Do knajpki wprowadził mnie bardzo sympatyczny kelner. Na początek otrzymałam maltański chleb, posmarowany sosem pomidorowym, skropiony oliwą z oliwek i wypełniony tuńczykiem, oliwkami, kaparami i cebulą. Ta przystawka pobudziła mój apetyt i sprawiła, że miałam ochotę na więcej. Na Malcie trzeba koniecznie skosztować dania z królika. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


106 EuroPodróże Mój przyrządzony był z czosnkiem i regionalnym czerwonym winem. Na koniec wypiłam jeszcze świeżą, pachnącą kawę i pełna sił ruszyłam na ulicę Republiki, aby podziwiać auberges – dawne siedziby rycerzy zakonu joannitów, Konkatedrę św. Jana oraz Pałac Wielkiego Mistrza. Zwieńczenie wędrówki stanowił przepiękny widok na morze. Na Wyspach Maltańskich fascynują mnie także miejsca, w których kręcono prawdziwe filmowe hity, takie jak Troja, Gladiator, Kod da Vinci, Liga niezwykłych dżentelmenów, Asterix i Obelix: Misja Kleopatra, U-571, Hrabia Monte Christo i Starcie tytanów. Mogę w nich popuścić wodze wyobraźni. Osobom nieco zmęczonym miastem polecam udać się na zachód Malty i stanąć na szczycie Klifów Dingli. Niedaleko stąd znajdują się Ogrody Buskett, o których nie wolno zapomnieć podczas wizyty w tych stronach. Spacer wśród drzew pomarańczowych, sosen i innych roślin

pozostanie w mojej pamięci pełnym barw wspomnieniem. Na głównej wyspie archipelagu można zajrzeć też do jaskiń Blue Grotto niedaleko miejscowości Qrendi, wyrzeźbionych przez morskie fale. Ja oglądałam je w trakcie rejsu łódką z nieliczną grupą turystów. Najbardziej zachwyciły mnie mieniące się kolorami ściany grot oraz wypełniająca je turkusowa woda. To tu ściągają miłośnicy nurkowania, aby pływać pośród wraków, zatopionych pieczar i raf. W tym magicznym kraju na każdego czeka jego wyśniony zakątek.

MAJKA SZURA WŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY POLKA TRAVEL

nych płyt z marmuru, lapis lazuli, malachitu, porfiru i innych minerałów. Choć ściany i sklepienia są równie bogato zdobione, ja podziwiałam magiczne wzory pod stopami. Malta to także wyjątkowo polska wyspa, bowiem znajdziemy na niej znaczną liczbę poloników. W Narodowym Muzeum Wojny (National War Museum) w Valletcie wisi ta-

FOT. POLKA TRAVEL

Malta jest urokliwą, radosną i słoneczną główną wyspą Republiki Malty, na której życie toczy się leniwie każdego dnia. Odległości pomiędzy miejscowościami są tutaj tak niewielkie, że zdarzyło mi się dwukrotnie minąć cel podróży. Nieprzyzwyczajona do krótkich odcinków dzielących miasteczka pojechałam o kilka kilometrów za daleko. Mimo małych rozmiarów to miejsce może pochwalić się imponującą historią, pełną niezwykłych wydarzeń, takich jak misja chrystianizacyjna św. Pawła Apostoła, i tworzoną przez ludność wielu narodowości i kultur, w tym zakon joannitów, późniejszych kawalerów maltańskich.

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Bogate zdobienia Konkatedry św. Jana blica upamiętniająca Polaków z okrętów podwodnych ORP Dzik i ORP Sokół, które zwano zz Balkony kamienic przy uroczej Battery Street w Valletcie „strasznymi bliźniakami”. Poza tym na lokalMnie najbardziej urzekła atmosfera sennych popołudni w Valletcie nych cmentarzach spoczywają piloci z bomi… posadzka w tutejszej Konkatedrze św. Jana. Mimo iż widziałam bowca Halifax z brytyjskiego 138. Dywizjonu już mnóstwo wspaniałych kościołów na świecie, to stołeczna świątynia Specjalnego Przeznaczenia oraz marynarze. wprawiła mnie w zdumienie, a szczególnie właśnie jej bajecznie kolorowa Gdy zwiedzamy te kojarzące nam się z ojczypodłoga przypominająca barwny kobierzec. Pokrywa ją ok. 375 nagrob- zną miejsca, zaczynamy spoglądać na ten kraj FOT. VIEWINGMALTA.COM/MALCOLM DEBONO

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 107 zupełnie inaczej, staje nam się on bliższy i jeszcze bardziej urzekający. Kiedy natomiast znużą nas już pamiątki historyczne, zawsze możemy wsiąść na prom i popłynąć na pobliską wysep-

kę Gozo, aby podziwiać Lazurowe Okno (Azure Window), albo zostać na Malcie i wyruszyć na eksplorowanie kompleksu jaskiń Blue Grotto czy na spacer wśród megalitycznych świątyń stanowiska archeologicznego Ħaġar Qim.

KONRAD TARASIEWICZ WŁAŚCICIEL LUXURY SAILS

Laguna. Uwielbiam zabierać do niej załogi składające się zarówno z rodzin z dziećmi, jak i imprezowiczów, z którymi na wieczór płynę do tętniących życiem kurortów. Krystalicznie czysta woda jest tutaj ciepła i tur-

FOT. LUXURY SAILS

Już po pierwszej wizycie 10 lat temu Malta stała się jednym z moich ulubionych miejsc na Morzu Śródziemnym. Polecam ten rejon na turystyczny rejs, który będzie jednocześnie niezapomnianą przygodą oraz okazją do zwiedzania, zabawy czy odpoczynku w spokojnych zatoczkach. Ze względu na nieduże odległości zajmuje on zazwyczaj tydzień. Żeglarze od wieków odwiedzali te wyspy położone na szlaku między Europą a Afryką. W swojej historii znajdowały się one pod panowaniem różnych narodów, które wznosiły tu umocnienia i potężne fortece. Bogate dziedzictwo kulturowe odzwierciedlają dobrze zachowane zabytki architektury, dania lokalnej kuchni, a także język maltański, spokrewniony z arabskim, ale charakteryzujący się wieloma zapożyczeniami z włoskiego i angielskiego. Dzisiaj archipelag stanowi idealny zakątek na aktywny wypoczynek oraz beztroskie plażowanie. Pomiędzy dwiema największymi wyspami – Maltą i Gozo – leży niepozorna Comino. U jej wybrzeży rozciąga się Błękitna

FOT. VIEWINGMALTA.COM

zz Wyspy Maltańskie to doskonały rejon na wakacyjny rejs kusowa. Łagodnie opadający do morza, piaszczysty brzeg świetnie nadaje się na kąpiele słoneczne. Miłośnicy snorkelingu mogą podglądać podwodny świat, natomiast zaawansowani nurkowie – szukać zatopionych wraków w okolicach wyspy. Podczas kolejnego rejsu z pewnością znowu zacumuję w magicznej Błękitnej Lagunie, ale wraz z załogą zamierzam również odkryć następne piękne miejsca Malty, zarówno te na wybrzeżu, jak i w głębi lądu. zz Pocztówkowa Błękitna Laguna słynie z niesamowitych kolorów wody FOT. VIEWINGMALTA.COM

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


108 EuroPodróże

Filmowe oblicza

Sycylii HELENA KUCZYŃSKA-GRASSO

<< „Wydawało mi się naturalnym umiejscowienie akcji filmu w miejscu, gdzie historia jest nadal żywa i wibrująca. Jest to Sycylia, której nie należy identyfikować z mafią. Ta wyspa ma wiele innych twarzy, które ogromnie mnie fascynują” – powiedział kiedyś Krzysztof Zanussi o swoim filmie „Czarne słońce”. Zdecydowanie zgadzam się z jego słowami. Podróż po tej pasjonującej części Włoch dostarcza mnóstwa różnorodnych wrażeń i pozwala porównać rzeczywistość z powszechnymi wyobrażeniami. >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 109 wyspy, nazwali ją Trinacria (od treis – „trzy” i àkra – „cypel”), stąd wzięły się trzy kończyny ludzkie. Wizerunek mitycznego potwora, który wzrokiem zmieniał wrogów w kamień, miał natomiast ochraniać tę ziemię przed nieprzyjaciółmi. Region zamieszkuje ponad 5 mln ludzi, którzy osiedlają się głównie wzdłuż wybrzeży, gdzie też znajdziemy największe miasta: Palermo (678 tys. mieszkańców), Katanię (316 tys.), Mesynę (241 tys.) oraz Syrakuzy (123 tys.). Centrum lądu pozostaje praktycznie niezaludnione. Niewątpliwie wpływa na to górzysto-wyżynne ukształtowanie Sycylii. Najwyższym szczytem jest Etna (3343 m n.p.m.), ale masywy górskie w północnej części wyspy również osiągają imponujące wysokości: Góry Pelorytańskie (Monti Peloritani, do 1374 m n.p.m.), Nebrodi (do 1847 m n.p.m.) czy wreszcie Madonie z wierzchołkiem Pizzo Carbonara wznoszącym się na 1979 m n.p.m. Dwa ostanie pasma objęto ochroną pod postacią Parku Nebrodi (Parco dei Nebrodi) i Parku Madonie (Parco delle Madonie). Niestety, brak tu typowych szlaków turystycznych. Jednak zarówno strażnicy parkowi, jak i właściciele licznych gospodarstw agroturystycznych pomagają w zorganizowaniu wycieczek pieszych, a także przejażdżek konnych. Co ciekawe, w górach Nebrodi do dziś żyją w stanie wolnym piękne konie lokalnej rasy sanfratellano.

POLA I PLAŻE

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

zz Pozostałości oryginalnie greckiego Teatro Antico w Taorminie

T

en charakterystyczny trójkąt na mapie Morza Śródziemnego stanowi największy włoski region (25,7 tys. km2), który otrzymał autonomię już w 1946 r. Dlatego Palermo określa się mianem stolicy, gdyż tu, w dawnym Pałacu Normanów (Palazzo dei Normanni) zasiada sycylijski parlament i prezy-

dent. Na wszystkich budynkach państwowych powiewa żółto-czerwona flaga z triskelionem (zwanym trinacria) po środku – to symbol Sycylii od czasów greckich. Przedstawia głowę Meduzy (kobieca twarz ze splątanymi wężami zamiast włosów), od której odchodzą trzy nogi zgięte w kolanach. Gdy Grecy odkryli trójkątny kształt

Wyżyny w sercu wyspy zajęte są przez uprawy, przede wszystkim pszenicy. Gdy jedziemy wiosną autostradą A19 od Palermo ku Katanii, nasze oczy cieszy srebrzysta zieleń pieszczonych wiatrem pól. Ponad nimi góruje 30-tysięczne miasto Enna, noszące przydomek „pępka Sycylii”. Wbrew wyobrażeniom w tym regionie nie brakuje rzek. Przy ujściu Simeto do Morza Jońskiego odkryto złoża bursztynu. Alcantara w pobliżu Taorminy słynie z malowniczych wąwozów o stromych ścianach ze skał bazaltowych – tzw. Gole dell’Alcantara. Organizuje się na niej kanioning. Linia brzegowa jest też bardzo  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


110 EuroPodróże

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

zz Zamek Lombardia wznosi się nad malowniczym miastem Enna urozmaicona: od plaż piaszczystych – oraz jedną na Vulcano – ta ostatnia przez kamieniste po skaliste, acz nie z czarnym piaskiem wulkanicznym), pozbawione uroku, jak śnieżnobia- dwie na południowym zachodzie łe Schody Turków (Scala dei Turchi) Sycylii w miejscowości Menfi w proniedaleko Porto Empedocle. Dziewięć wincji Agrigento – Lido Fiori Bertolino z nich wyróżniono prestiżową Błękitną i Porto Palo Cipollazzo, a także cztery Flagą – trzy na Wyspach Liparyjskich na południu wyspy: w pobliżu Marina (dwie na Lipari – Acquacalda i Canneto di Ragusa, Santa Maria del Focallo, zz Wąwóz w Parku Botanicznym i Geologicznym Gole Alcantara FOT. PARCO BOTANICO E GEOLOGICO GOLE ALCANTARA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Teatr grecki w miejscowości Segesta Porto Ulisse i Ciriga. Przyciągają one również co roku zwiększającą się liczbę miłośników windsurfingu czy modnego ostatnio kitesurfingu.

SYCYLIJSKIE SKARBY

Podczas mojej pierwszej wizyty w tej części Włoch niemal przytłoczyły mnie bogactwo i różnorodność jej zabytków. Wszyscy zdobywcy tego rejonu – a było ich wielu – pozostawili po sobie ślad. Zanim do sycylijskich brzegów dotarli kolonizatorzy feniccy i greccy, istniały tu już prymitywne kultury Sykulów, Sykanów czy Elymów. Z licznych stanowisk archeologicznych na wyspie zachęcam do odwiedzenia rozległego wąwozu Pantalica (na północny zachód od Syrakuz), w którego wapiennych ścianach wykuto ponad 5 tys. grobowców. Jedna z ciekawszych tras zaczyna się w miasteczku Ferla. W ciągu kilkugodzinnej wędrówki nie tylko poznamy odległą historię tego miejsca, lecz także oderwiemy się od zgiełku miast i odpoczniemy na łonie natury. W VIII w. p.n.e. Wybrzeże Jońskie zaczęli kolonizować Grecy. W tym samym okresie Fenicjanie zakładali swoje kolonie handlowe na zachodzie Sycylii. Jedną z nich jest Mozia. Warto odwiedzić tę małą wysepkę o powierzchni 0,45 km². Wykopaliska są skromne, ale w kameralnym muzeum obejrzymy przepiękną rzeźbę Efeba z Mozii – perłowy marmur w cudowny sposób oddaje miękkość ciała okrytego lekką tkaniną. Miłośnikom sztuki greckiej polecam na początek miejscowość Segesta (ponad 30 km na wschód od Trapani). Wznoszą się w niej tylko jedna świątynia i niewielki teatr,


EuroPodróże 111

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

ale – wierzcie mi – robią naprawdę niesamowite wrażenie. Samotna, złocistomiodowa kolumnada świątynna stoi u stóp łagodnego wzgórza. Z rzędów otaczających teatralną scenę rozpościera się natomiast widok aż po Morze Tyrreńskie. Stąd należy wyruszyć dalej do Agrygentu (Agrigento) – dawnego greckiego Akragas ze słynną Valle dei Templi (Doliną Świątyń wpisaną w 1997 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO) i przebogatym Regionalnym Muzeum Archeologicznym (Museo Archeologico Regionale). W pobliżu Świątyni Zgody (Tempio della Concordia), najlepiej zachowanej w całym kompleksie, natkniemy się na rzeźbę naszego rodaka Igora Mitoraja (1944–2014) Ikar upadły.

zz Świątynia Junony z V w. p.n.e. w Valle dei Templi w Agrygencie zaadaptowali kolejni osadnicy: świątynia Ateny (V w. p.n.e.) stała się katedrą z barokową fasadą i oryginalnymi doryckimi kolumnami w środku. Na plac Katedralny (Piazza Duomo) proponuję wybrać się popołudniem – rozświetlają go wówczas promienie słoneczne, wydobywające w pełni urok okalających go zabudowań. W usytuowanym przy jego południowym krańcu Kościele

św. Łucji (Chiesa di Santa Lucia alla Badia) wisi obraz Caravaggia Złożenie do grobu św. Łucji (1608 r.). Spacer polecam zakończyć przy urokliwym Źródle Aretuzy, które natchnęło Karola Szymanowskiego (1882–1937) do napisania utworu muzycznego o tym samym tytule. Zdobią je kępy papirusu (cibory papirusowej). Właśnie w okolicach Syrakuz, wzdłuż rzeczki 

zz Grota „Ucho Dionizjosa” w Syrakuzach słynie ze swojej akustyki FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

GRECY NA WSCHODZIE

Syrakuzy, założone zostały na skalistej wysepce Ortygia (Ortigia) w 734 lub 733 r. p.n.e. Dziś to duże i ważne miasto. Koniecznie trzeba zwiedzić tutejszy Park Archeologiczny Neapolis (Parco Archeologico della Neapolis) z ruinami największego sycylijskiego teatru greckiego i kamieniołomami z osobliwym „Uchem Dionizjosa”, czyli grotą o niezwykłej akustyce. Natomiast na Ortygii pozostałości po Grekach wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


112 EuroPodróże

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Corso Umberto w Taorminie wypełniają sklepiki i knajpki Ciane do dziś rośnie dziko ta roślina, sprowadzona ponoć z Egiptu jeszcze przez Greków. Stąd też na syrakuzańskich straganach sprzedaje się pamiątki malowane na kartach papirusowych. Warto popłynąć w krótki rejs po Ciane ku skupiskom zielonych pióropuszy.

RZYMSKIE DZIEDZICTWO

Po Grekach nastali Rzymianie, którzy opanowali całą Sycylię pod koniec III w. p.n.e. Zastali na niej kwitnące miasta oraz dobrze rozwinięte rolnictwo. Początkowo ograniczono się do przebudowywania istniejących już obiektów. Najlepiej ilustruje to przykład teatru antycznego w Taorminie. Kiedy dotrzecie do tej „Perły Morza

Jońskiego” – jak turyści zwykli nazywać ten ośrodek – nie ograniczajcie się do spaceru po barwnym, zatłoczonym Corso Umberto kuszącym sklepikami z pamiątkami i butikami. Koniecznie idźcie zwiedzić ruiny Teatro Antico. Z najwyższych rzędów jego widowni wulkan Etna prezentuje się wspaniale! Z kolei z widokowych balkonów rozciągają się panoramy okolicy od Cieśniny Mesyńskiej po zatokę koło Katanii. Mimo to trzeba pamiętać, że najlepsza widoczność panuje wiosną i jesienią, letnie upały sprzyjają powstawaniu wilgotnej mgiełki. W Taorminie warto także uciec przed tłumem do Villa Comunale, dawnych ogrodów angielskiej arystokratki lady Florence

zz Zachowane barwne posadzki posiadłości Villa Romana del Casale

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ROBUR.Q

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/YANN

FOT. WIKIPEDIA COMMONS/JERZY STRZELECKI

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

Trevelyan (spokrewnionej z brytyjską królową Wiktorią), która przeniosła się tu pod koniec XIX w. Również w Katanii znajdują się pozostałości teatru grecko-rzymskiego oraz ruiny amfiteatru i niewielkich term. Niewątpliwie najcenniejszy zabytek z tych czasów stanowią jednak mozaiki podłogowe w Villa Romana del Casale (tuż obok miejscowości Piazza Armerina) z IV w. n.e. Dla mnie to „sycylijskie Pompeje”. Ziemia, która w XII w. osunęła się w postaci lawiny na tę wiejską posiadłość bogatego Rzymianina, zachowała niesamowite zdobienia do naszych czasów. Każdy pewnie zna przedstawienie dziewcząt w bikini, a to tylko jeden fragment z 42 wielobarwnych posadzek (w sumie 3500 m2). Villa Romana del Casale od 1997 r. widnieje na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Na wschodnim wybrzeżu, kilka kilometrów na południe od Noto, natrafiono w 1971 r. na inną rzymską rezydencję, nazwaną Villa Romana del Tellaro. Jest ona wiele mniejsza, lecz także posiada piękne mozaiki (IV w.), niektóre pod względem artystycznym nawet jeszcze doskonalsze.

OD PALERMO DO MESYNY

Dla odmiany Palermo, założone przez Fenicjan, nie zostało nigdy zdobyte przez Greków. Podczas dominacji arabskiej (IX–XI w.) pełniło funkcję stolicy, w XII stuleciu było siedzibą królów normańskich, na początku XIII w. – cesarza Fryderyka II Hohenstaufa (1194–1250), a później rezydencją wicekrólów hiszpańskich (do początku XVIII w.).


EuroPodróże 113

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Widok na Etnę z Villa Comunale Aby je dobrze poznać, zanurzyć się w atmosferę krętych uliczek i kolorowych bazarów, spróbować wszystkich lokalnych przysmaków (takich jak panelle – placki z cieciorki, pane con la milza – bułki z duszonymi podrobami, krokiety ziemniaczane itp.), należałoby spędzić w nim minimum tydzień. Stąd ruszamy dalej na wschód, ku Cefalù. Na naszej drodze prowadzącej wzdłuż morza najpierw pojawia się skaliste wzniesienie niczym olbrzymia głowa (po grecku kefalos, stąd nazwa miasta), potem potężna bryła normańskiej katedry otoczonej malutkimi domkami. Monumentalne surowe mury skrywają bezcenny skarb, czyli mozaiki stworzone przez bizantyńskich mistrzów w XII w. W Cefalù funkcjonuje również malutkie muzeum – Museo Mandralisca. Warto zajrzeć do niego dla jednego obrazu Portretu mężczyzny pędzla Antonella da Messiny (XV w.). Jadąc dalej wzdłuż Morza Tyrreńskiego, można z portu w Milazzo przeprawić się na Wyspy Liparyjskie albo kontynuować podróż do Mesyny. Turyści często mijają ją bez zatrzymywania się, bo sądzą, że jako stosunkowo nowe miasto (wzniesione niemalże od podstaw po tragicznym trzęsieniu ziemi i tsunami w 1908 r.), nie posiada zabytków. Mimo to istnieją co najmniej 3 powody, żeby się w niej zatrzymać. Po pierwsze, mechaniczny zegar na dzwonnicy przy katedrze – największy tego typu na świecie – ożywa każdego dnia w samo południe, nieprzerwanie od 1933 r. Poza tym,

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Najstarsze fragmenty Katedry w Palermo pochodzą z XII w. z tarasu przed świątynią Chrystusa oddająca stan pierwotny (zmieniano Króla rozpościera się wspaniały wi- lokalizację i układ). Złocistomiodowe dok na Cieśninę Mesyńską. Wreszcie Noto (zwane tu giardino di pietra w Museo Regionale di Messina znajdu- – „ogród z kamienia”) powstało ją się 2 obrazy Caravaggia – Wskrzeszenie 8 km bliżej morza, podobnie Avola słyŁazarza i Pokłon pasterzy, oba z 1609 r. nąca z wina Nero d’Avola (Czerń z Avoli) i migdałów. Katania otrzymała zupełnie nowy plan urbanistyczny: rozległe plaJAK FENIKS Z POPIOŁÓW Południowy wschód wyspy to królestwo ce i szerokie ulice. Tu od 1765 r. działał barocco siciliano (baroku sycylijskiego), architekt polskiego pochodzenia Stefan zatem baroku dość późnego (XVIII w.), Ittar (urodził się w 1724 r. w mieście prowincjonalnego, ciężkiego od dekora- Owrucz, obecnie na Ukrainie, a zmarł cji, adaptującego obce wzory (głównie w 1790 r. na Malcie). Jego autorrzymskie) do specyficznego lokalnego stwa jest fasada kolegiaty czy Kościół smaku. Wszystko zaczęło się od tragedii św. Placido. Modica, położona dla odmiaz 1693 r., gdy potężne trzęsienie ziemi ny nie na wzgórzu, lecz w wąwozie, może zniszczyło tę część Sycylii. Po katastro- pochwalić się niezliczonymi schodafie zaczęła się odbudowa, nie zawsze mi. Najpiękniejsze z nich prowadzą  zz Białe zabudowania miejscowości Cefalù nad Morzem Tyrreńskim FOT. FOTOTECA ENIT

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


114 EuroPodróże rują noclegi. Sycylia szczyci się 23 gatunkami apelacji DOC (Denominazione di Origine Controllata) i jednym DOCG (Denominazione di Origine Controllata e Garantita) – Cerasuolo di Vittoria. Dominują tu wina białe (ok. 70 proc. produkcji, np. Alcamo, Moscato di Siracusa i inne). Obok winorośli lokalnej (m.in. Nero d’Avola, Nerello Mascalese, Inzolia, Grillo) uprawia się także importowaną (Merlot, Cabernet

i zabytki. Szlak Strada del Marsala e del Moscato di Pantelleria prowadzi przez Trapani, Erice, Marsalę aż na wyspę Pantelleria. Strada del Nero d’Avola e Cerasuolo di Vittoria biegnie przez południowo-wschodnie rejony z miastami Comiso i Vittoria (ciekawe przykłady stylu Liberty – włoskiej secesji – w dekoracji fasad), Caltagirone (stolica sycylijskiej ceramiki) do Piazza Armerina. Bardzo malownicza jest

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Fontanna Oriona przed Katedrą w Mesynie do Katedry św. Jerzego (Duomo di San Giorgio). Oprócz tego to także „Miasto Czekolady”, a lokalnym specjałem są impanatigghi – ciasteczka z nadzieniem mięsno-czekoladowym! Osiem odbudowanych w stylu późnego baroku miejscowości z doliny Noto (Val di Noto) w 2002 r. wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Caltagirone, Militello in Val di Catania, Katania, Modica, Noto, Palazzolo Acreide, Ragusa i Scicli bez wątpienia zasługują na odwiedzenie.

„IN VINO VERITAS”

Inny sposób na poznanie wyspy stanowi wędrówka Drogami i szlakami wina (Strade e rotte del vino). Umieszczone na trasie gospodarstwa agroturystyczne poza degustacją szlachetnych trunków zapraszają na dania regionalnej kuchni oraz ofe-

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/SAILKO

zz Zaprojektowana w stylu baroku sycylijskiego Katedra w Noto Sauvignon, Syrah itd.). Najwięcej winnic znajdziemy na zachodzie – głównym ośrodkiem jest Trapani i jego okolice. Tu też powstaje jeden z najsłynniejszych typów: Marsala o różnych odcieniach bursztynu (słodkie, półsłodkie i wytrawne). Najcenniejsze w i n o M a r s a l a Ve r g i n e S o l e r a s Stravecchio leżakuje co najmniej 10 lat. Sieć dróg winnych opracowano tak, aby przy okazji miłośnicy tego trunku poznali ciekawe miejsca

zz Położona na wzgórzu Ragusa odbudowana po trzęsieniu ziemi

Trasa Malvasia (Strada della Malvasia delle Lipari) – to deserowe wino produkowane na Wyspach Liparyjskich (głównie na Lipari i Salinie). Podczas jej pokonywania można zakupić doskonałej jakości kapary czy suszone pomidory. Na szczególną uwagę zasługuje również Vino dell’Etna, oznaczone jako pierwsze klasą DOC już w 1968 r. Niewątpliwie wulkaniczne podłoże winnic oraz specyficzne warunki klimatyczne wokół Etny nadają winogronom wyjątkowego smaku i aromatu. Na tym szlaku (Strada del Vino dell’Etna) skorzystamy FOT. WIKIMEDIA COMMONS/TANGO7174

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 115 z dość specyficznego środka transportu – kolejki wąskotorowej Circumetnea (Ferrovia Circumetnea), powstałej pod koniec XIX w. dla usprawnienia transportu produktów z rozsianych na stokach wulkanu piwniczek do portów w Katanii i Riposto. Do dziś linia wiedzie wokół zboczy góry właśnie od nadmorskiego Riposto do Katanii i ciągnie się przez 111 km. W tym regionie czeka na gości wiele winnic, które zapraszają do spróbowania swoich trunków i lokalnych potraw (np. Tenuta San Michele rodu Murgo w Santa Venerina).

PODANO DO STOŁU

Sycylia słynie ze swoich serów: pecorino siciliano i caciocavallo, posiadających ugruntowaną renomę, provola o charakterystycznej formie wielkiej gruszki, piacentinu bądź różnych rodzajów ricotty – świeżej, często wykorzystywanej przez cukierników, albo solonej i podpieczonej, zwanej ricotta salata. Za prawdziwy przysmak uchodzi sycylijskie salami (w tym najlepsze Salame Sant’Angelo) lub galaretka wieprzowa zuzo. Jako antipasti (przystawki) podaje się często grillowane warzywa, np. bakłażany, cukinie i paprykę, lub caponatę – bakłażany duszone z pomidorami, selerem naciowym i kaparami. Ryby i owoce morza królują zarówno na początku posiłku, np. zapiekane mule, sarde a beccafico (sardynki zapiekane z bułką tartą i przyprawami), sałatka z ośmiorniczek, jak i w daniach głównych takich jak calamari ripieni (faszerowane kalmary) lub pesce spada, czyli miecznik z grilla, w formie roladek (involtini) czy duszony w warzywach. Oczywiście, wśród primi piatti (pierwszych dań) prym wiodą makarony w najróżniejszych sosach: pasta alla Norma w Katanii (z sosem pomidorowym z bakłażanem, posypany serem ricotta salata), pasta con le sarde (z sardynkami, posypany bułką tartą) czy spaghetti al nero di seppia (z mątwą). Na zachodzie, zwłaszcza w okolicach Trapani, popularnością cieszy się... kuskus z kawałeczkami ryby. Co roku w San Vito Lo Capo organizuje się nawet Festiwal Ku s ku s u ( C o u s C o u s Fe s t ) . XVIII jego edycja odbędzie się w dniach 18–27 września 2015 r.

FOT. MEGLIOINCASA.IT

zz Wina Domina Miccina z winnicy w gminie Sambuca di Sicilia Na deser przy słodkich winach i likierach podaje się cannoli (rurki ze smażonego ciasta z nadzieniem z ricotty lub

rowany owocami kandyzowanymi). Polecam też spróbować pasta di mandorle (ciasteczek migdałowych) oraz

zz Sycylijskie sery wytwarza się według wielowiekowych receptur

FOT. .SICILIAINFORMAZIONI.COM

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

zz Ryżowe arancini, czyli „pomarańczki” kremem czekoladowym) albo cassatę (biszkopt nasączony likierem, przełożony ricottą, polany lukrem i udeko-

FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO

zz Cannoli – chrupiące rurki z nadzieniem frutta martorana (masy marcepanowej w formie kolorowych owoców). Jeśli dobrniemy do końca sycylijskiej  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


116 EuroPodróże

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Schronisko Sapienza przy jednym z bocznych kraterów Etny uczty, koniecznie poprośmy o kieliszek Amaro Averna. Receptura tego trunku oparta jest na licznych ziołach, a stanowi on doskonały środek wspomagający trawienie. Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tavola calda („gorącym stole”). Niemal każdy bar, a nawet panificio (piekarnia) oferują szeroki wybór przekąsek na ciepło: od drożdżowych bułek z szynką, pomidorami i mozzarellą, serem i bakłażanem oraz szpinakiem przez pizzetty (małe okrągłe pizze) po arancini („pomarańczki”) – ryżowe kulki (z nadzieniem mięsnym lub ze szpinakiem) smażone na głębokim tłuszczu, nazywane tak od ich pomarańczowej, chrupkiej skórki.

SPACER WŚRÓD WULKANÓW

C i e ka w a f o r m a a k t y w n e g o w yp o c z y n ku n a S y c y l i i t o w y p r a wa szlakiem wulkanów: od Etny do tych na Wyspach Liparyjskich – Vulcano i Stromboli. W punktach informacji turystycznej w gminach należących do Parku Etny (Parco dell’Etna) otrzymamy mapy dróg i ścieżek oraz kontakty do organizatorów pieszych lub rowerowych wycieczek (bogata oferta także w internecie). Na stokach południowych, przy Schronisku Sapienza (1910 m n.p.m.) znajduje się dolna stacja kolejki gondolowej, 500 m wyżej można przesiąść się do busów, które docierają na ok. 3000 m n.p.m. Całą tę trasę pokonamy też pieszo. Osobiście ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

bardziej polecam wyprawę na północne zbocza – mniej za tłoczone, pokryte bujnymi lasami – przez miejscowość Linguaglossa (550 m n.p.m.) do Piano Provenzana (1800 m n.p.m.), skąd mamy do wyboru rozpocząć wspinaczkę lub wsiąść od razu do busa i wjechać wyżej albo wejść tylko na Monte Nero (2000 m n.p.m.). Trzeba pamiętać jednak, że dostęp do strefy szczytowej jest od lat zamknięty ze względu na wzmożoną aktywność wulkanu. Na zapalonych grotołazów czeka na Etnie wiele jaskiń. Mogą oni do nich schodzić pod

opieką przewodnika i z odpowiednim ekwipunkiem. Najsłynniejsza z pieczar – Grotta del Gelo o ścianach pokrytych lodem – leży na stokach północnych, na 2043 m n.p.m. Wulkaniczne zbocza Etny od 2013 r. objęte są ochroną UNESCO. Na wysepce Vulcano bez dużego trudu zdobędziemy wierzchołek Gran Cratere (386 m n.p.m.), ale z powodu emisji gazów przez fumarole apeluje się o szybkie opuszczanie okolicy szczytu. Przed wyruszeniem na Stromboli warto odpocząć podczas kąpieli błotnej (o charakterystycznym siarkowym zapachu) lub w kompleksie basenów termalnych. Aby podejść w pobliże kolejnego czynnego krateru, potrzebna będzie opieka przewodnika i sprzęt (kaski, buty, latarka). Poza tym wymaga to nieco wysiłku – dochodzi się na wysokość ponad 900 m n.p.m. Dobrze również pomyśleć wcześniej o noclegu na wyspie, bo najwięcej emocji dostarcza nocna wspinaczka, kończąca się o świcie.

NIE TYLKO GOLF

Osoby poszukujące spokojniejszych form wypoczynku na otwartej przestrzeni może zainteresować informacja, że na Sycylii działa 10 profesjonalnych pól golfowych. Niektóre z nich posiadają bazę noclegową

zz Widok na wyspę Vulcano (20,87 km²) z sąsiedniej Lipari FOT. REGIONE SICILIANA DIPARTIMENTO TURISMO, SPORT E SPETTACOLO


EuroPodróże 117 (np. w okolicach miasta Sciacca). Jeden z piękniej położonych ośrodków znajduje się na stokach Etny w pobliżu Castiglione di Sicilia (Il Picciolo Golf Club). Wielu sycylijskich rybaków coraz chętniej zabiera na pokłady swoich łodzi turystów. Ofert takich rejsów najlepiej szukać w miejscowych agencjach i internecie pod hasłem ittiturismo lub pescaturismo. Przyda się przy tym znajomość chociaż podstaw języka włoskiego. Z kolei Wyspy Liparyjskie, Ustica, Lampedusa i Egady uchodzą za wyśmienite rejony do uprawiania nurkowania. W każdym ich porcie reklamy lokalnych organizatorów informują o wycieczkach nurkowych, wypożyczalniach sprzętu czy kursach. Nie wolno też zapominać o Sycylii w zimie. Zarówno na Etnie (Schronisko Sapienza, Piano Provenzana), jak i w górach Madonie (wokół Piano Battaglia, 1572 m n.p.m.) działają wyciągi narciarskie i wyznaczono trasy zjazdowe, a tamtejsze schroniska zapewniają ciepłe posiłki.

SYCYLIA NA EKRANIE

Twórcy filmów od zawsze wybierali Sycylię jako miejsce akcji dla swoich produkcji. Do najbardziej znanych z nich należy Francis Ford Coppola

FOT. ILPICCIOLOETNAGOLFRESORT.COM

zz 18-dołkowe pole Il Picciolo Golf Club otwarto w 1989 r. (ur. w 1939 r.), reżyser Ojca chrzestnego (nagrodzonego 3 Oscarami). W swoim obrazie wykorzystał plenery wschodniej części wyspy – malowniczych miasteczek Savoca i Forza D’Agrò położonych nieopodal Taorminy, a nie – jak można by się spodziewać – Corleone, z którego pochodziła rodzina mafijna stworzona przez Maria Puza (1920–1999), autora powieści pierwowzoru. Siedzibę rodu Corleone odgrywał pałacyk zwany Castello degli Schiavi w miejscowości Fiumefreddo di Sicilia. Mimo iż od powstania tego kultowego już dzieła kinematografii minęło tyle lat, tury-

zz Na Favignanę, największą z Wysp Egadzkich, dotrzemy z Trapani FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ROBERTO

ści, zwłaszcza Amerykanie, nadal wybierają się na wycieczki śladami jego bohaterów. Do historii kina przeszły także inne filmy związane z Sycylią takie jak Stromboli, ziemia Boga (Stromboli, terra di Dio) Roberta Rosselliniego z 1950 r. z Ingrid Bergman w roli Karin. Rozsławił on Wyspy Liparyjskie na cały świat, ale głównie ze względu na romans, jaki wybuchł między reżyserem a aktorką, uważany wówczas za wielki skandal. Poza tym Luchino Visconti nakręcił tutaj dwie ekranizacje powieści: Ziemia drży (La terra trema, 1948 r.) na podstawie książki Giovanniego Vergi Rodzina Malavogliów i Lampart (1963 r.) według arcydzieła literackiego Giuseppe Tomasi di Lampedusy, gdzie obok Burta Lancastera wystąpili Claudia Cardinale i Alain Delon. Niewątpliwie szerzej znany w Polsce był serial telewizyjny Ośmiornica (La Piovra). Postać przystojnego komisarza Corrada Cattaniego grał w nim Michele Placido. Powstało w sumie 10 serii na przestrzeni lat 1984–2001. Odcinki kręcono m.in. w Trapani i Katanii. W polskiej telewizji emitowano również Komisarza Montalbano, czyli adaptacje powieści kryminalnych sycylijskiego pisarza Andrei Camilleriego (ur. w 1925 r. w Porto Empedocle). Dzięki niemu zyskał na popularności południowo-wschodni region Ragusa, odwiedzany przez miłośników serialu. Miejscowe restauracje zapraszają nawet na ulubione dania głównego bohatera (Salvo Montalbano)…  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


118 EuroPodróże MAJÓWKA 2015 W TRAPANI

> Wyjazdy na długi majowy weekend to typowo polski zwyczaj, ponieważ dni 1 i 3 maja są w naszym kraju ustawowo wolne od pracy. Dlatego nieco zaskakujący może się wydać fakt, że również na Sycylii mamy szansę poczuć się wtedy niemal jak w domu. W niedzielę 3 maja 2015 r. firma EasyTrapani organizuje w 70-tysięcznym mieście Trapani (położonym na północno-zachodnim krańcu wyspy) Majówkę, która stanowi kontynuację podobnego wydarzenia przygotowanego rok wcześniej w pobliskiej miejscowości Erice. Święto uchwalenia pierwszej konstytucji nowożytnej Europy będzie okazją do spotkania się naszych dwóch kultur i zacieśnienia więzi między Sycylijczykami i Polakami. W programie imprezy przewidziano różne atrakcje. Znajdziemy wśród nich m.in. wycieczki z przewodnikiem po Trapani, rejs statkiem na leżące niedaleko Egady (Wyspy Egadzkie) czy wizytę w Muzeum FOT. EASY TRAPANI/WWW.EASYTRAPANI.COM

zz Panorama rozciągająca się z tzw. Dzielnicy Hiszpańskiej w Erice Poza tym wyspa Salina stała się tłem pełnego poezji obrazu Listonosz (Il postino z 1994 r.) ze scenariuszem Massima Troisiego (1953–1994), który też wcielił się w rolę tytułową. Za skomponowaną do niego przepiękną, nastrojową muzykę Luis Bacalov otrzymał w 1995 r. Oscara. Tą najważniejszą w dziedzinie kinematografii statuetką nagrodzono także reżysera Giuseppe Tornatore za tytuł Cinema Paradiso (Nuovo Cinema Paradiso, 1988 r.) o chłopcu zafascynowanym filmowaniem i jego mentorze, starym operatorze projektora z prowincjonalnego kina. Polacy mieli okazję zobaczyć jeszcze dwie inne produkcje tego twórcy, których akcja dzieje się na Sycylii – Malenę (2000 r.) ze wspaniałą Monicą Bellucci oraz Baarię (2009 r.).

Na koniec nie wolno nam zapomnieć o wspomnianym na początku artykułu filmie Krzysztofa Zanussiego Czarne słońce (2007 r.), którego punktem wyjścia jest sztuka teatralna Rocca Familiariego Agata, zainspirowana prawdziwym zdarzeniem – morderstwem popełnionym w Katanii. Właśnie Katania i Syrakuzy jako tło akcji w zamyśle reżysera nadają tej historii patos greckiej tragedii. Naprawdę nie można nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że Sycylia jest kinem… W ten sposób swoją rodzinną wyspę określił wybitny włoski pisarz i intelektualista Leonardo Sciascia (1921–1989). To właśnie na niej znajdują wymarzone wręcz kadry nie tylko twórcy filmowi, ale i odwiedzający ją turyści. 

FOT. EASY TRAPANI/WWW.EASYTRAPANI.COM

zz Trapani na zachodnim wybrzeżu Sycylii Regionalnym Agostina Pepoli (Museo Regionale Agostino Pepoli). W miejscowym kościele przy klasztorze i kolegium jezuitów (Chiesa, Colleggio e Convento dei Gesuiti) po raz pierwszy w historii miasta polski ksiądz odprawi mszę świętą w naszym języku. Poza tym tego dnia weźmiemy udział w lekcjach gotowania dań charakterystycznych dla kuchni Polaków i Sycylijczyków, zjemy skomponowany z takich właśnie potraw obiad i kolację bądź spróbujemy naszych rodzimych lub sycylijskich przysmaków i trunków podczas darmowej degustacji. Wydarzenie wzbogacą też koncerty (np. piosenki Anny German wykona Elena Rutkowska Buscemi) oraz wystawa obrazów współczesnej artystki z Sycylii Lilian Russo. W prowadzonej w trakcie imprezy loterii nasi rodacy mogą wygrać tygodniową wycieczkę organizowaną przez EasyTrapani. Patronem medialnym i jednym ze sponsorów Majówki 2015 jest magazyn All Inclusive. Serdecznie zapraszamy!

zz Wulkaniczna wyspa Salina widziana ze wzniesienia na Lipari FOT. WIKIMEDIA COMMONS/GHOST-IN-THE-SHELL

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 119

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


120 EuroPodróże

Nieodparty urok

Wysp Toskañskich FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/R. RIDI

<< Toskania to jedna z najpiękniejszych i najczęściej odwiedzanych części Włoch. Jednak większość turystów skupia się w niej na zwiedzaniu takich miast jak Florencja, Piza czy Siena lub regionu Chianti, który słynie z winnic, a zapomina o innych jej magicznych zakątkach. Należy do nich m.in. Arcipelago Toscano (po polsku Wyspy Toskańskie), wchodzący w skład przepięknego Parco Nazionale Arcipelago Toscano (Parku Narodowego Wysp Toskańskich). >>

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 121

BEATA GARNCARSKA

A

rchipelag leży między toskańskim wybrzeżem a francuską Korsyką. Otaczają go wody kilku akwenów: od północy Morza Liguryjskiego, od południa Morza Tyrreńskiego, od wschodu kanału Piombino, a od zachodu Kanału Korsykańskiego. Według legendy siedem głównych wysp powstało, gdy bogini Wenus przez nieuwagę upuściła kilka pereł w morską otchłań. Największą z nich jest Elba (223 km2) – trzecia co do wielkości we Włoszech (po Sycyzz Pocztówkowa plaża Laconella na Elbie

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

zz Porto Azzurro na wybrzeżu Elby oblewają wody kanału Piombino

lii i Sardynii), a drugą – Giglio roślin i zwierząt, także ende(24 km2), zwana słusznie nie- micznych, oraz czyste okoliczne bieską perłą. Pozostałe to wul- wody, w których rozwija się bujkaniczna Capraia (19 km2), dzi- ne życie. Dzisiaj obszar ten jest ka i niedostępna Montecristo jednym z największych par(10,39 km 2 ), płaska Pianosa ków morskich w Europie. Spora (10,30 km2), Giannutri (2,6 km2) część archipelagu znajduje się o kształcie półksiężyca i malut- pod ścisłą ochroną, co oznacza, ka Gorgona (2,25 km2). Sąsiadu- że zwiedzanie w tych miejscach ją z nimi również mniejsze wy- odbywa się tylko o określonej sepki np. Formiche di Grosseto, porze roku, z przewodnikiem Pa l m a i o l a i C e r b o l i b ą d ź i po wyznaczonych szlakach. Scoglio d’Africa. Wszystkie od Warto upewnić się, jak dokład1996 r. są chronione ze względu nie wyglądają te zasady, zanim na ich wspaniałą i dziką przy- wybierzemy się na wycieczkę, rodę, zróżnicowane środowi- gdyż za ich naruszenie grozi sko naturalne, wiele gatunków wysoka kara.  zz Miejscowość Rio nell’Elba wznosi się na wysokości 165 m n.p.m. FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


122 EuroPodróże

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/R. RIDI

zz Przepiękna plaża Fetovaia otoczona śródziemnomorską makią Te urocze wysepki przyciągają wielu podróżników. Jedni szukają tutaj wytchnienia na licznych pięknych plażach Elby czy Giglio, inni uciekają w te strony od miejskiego zgiełku, aby błądzić po szlakach, wzdłuż których leżą małe romańskie kościółki, sanktuaria, ruiny starożytnych rzymskich willi czy opuszczone więzienia. Są i tacy, co przybywają na archipelag, żeby podziwiać urokliwe

średniowieczne miasteczka rozciągnięte na zboczach gór, zobaczyć dawne kopalnie i miejsca związane z Napoleonem Bonapartem (1769–1821). Na koniec zostają jeszcze miłośnicy odkrywania podwodnego świata, trekkingu czy też wycieczek na dwóch kółkach. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, a przyjazny śródziemnomorski klimat sprzyja odwiedzinom przez cały rok.

zz W Fortecy św. Jakuba w Porto Azzurro działa dziś więzienie FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

WŁODARZE ARCHIPELAGU

Te bogate w surowce i minerały wyspy kusiły swoimi skarbami i strategicznym położeniem kolejnych zdobywców. Ok. VII w. p.n.e. przybyli tutaj Etruskowie – cywilizacja zamieszkująca m.in. na terenie dzisiejszej Toskanii. Od nich pochodzi nazwa odcinka wybrzeża biegnącego od Livorno do Piombino – Costa degli Etruschi (Wybrzeże Etrusków) oraz samego historycznego regionu Tuscia. Zainteresowali się Elbą ze względu na złoża rud żelaza, które przyczyniły się do powstania i umocnienia ich kultury. Na stałym lądzie stworzyli sieć państw twierdz. Niektóre z nich możemy nadal podziwiać (Volterra, Arezzo, Populonia, Vetulonia). Surowiec początkowo wydobywano i przetwarzano na wyspie, ale gdy zaczęły się kurczyć na niej lasy, a co za tym idzie kończyło się drewno potrzebne do przeróbki, rudy żelaza przewożono do pobliskiej Populonii, jednego z ważniejszych miast Etrusków i jedynego ośrodka założonego na wybrzeżu. Przejąwszy władzę nad tymi obszarami, Rzymianie zaanektowali wszystkie etruskie twierdze, łącznie z kopalniami na Elbie. Kontynuowali oni eksploatację złóż, przyczyniając się tym samym do wyniszczenia lasów. Co ciekawe, pierwsze miecze, których używali rzymscy żołnierze podczas podboju Europy, pochodziły z tutejszego surowca. Wkrótce również rozpoczęło się


EuroPodróże 123

FOT. FOTOTECA ENIT

wydobycie granitu. Powstawały z niego olbrzymie rzeźby, kolumny i budynki, zdobiące nowe miasta. Jeszcze dzisiaj na Elbie znajdziemy ślady rzymskich, ale też i średniowiecznych kamieniołomów. Na porzucone jakby w pośpiechu elementy konstrukcyjne natkniemy się m.in. na Costa del Sole (Wybrzeżu Słońca) w Cavoli i Seccheto. Począwszy od wieków średnich, przez wiele stuleci toskańskie wybrzeże i jego wyspy były celem ataków piratów, którzy grabili i mordowali całe wioski. Jako kryjówki niejednokrotnie służyły im tutejsze zatoczki i groty. Dlatego Pizańczycy, Genueńczycy, książ ę To s ka n i i Ko s m a I M e d y c e u s z (1519–1574) oraz Hiszpanie wznosili w tym rejonie budowle obronne: wieże, twierdze, forty i zamki. Miały one na celu chronić lokalną ludność przed częstymi grabieżami. Jednak najsłynniejszym mieszkańcem archipelagu, a dokładnie Elby, pozostaje do dziś bez wątpienia Napoleon Bonaparte. Wyspiarze wspominają go dobrze nawet obecnie.

zz Widok z Populonii, dawnego ośrodka Etrusków, na zatokę Baratti i Gorgonę (Toremar). W sezonie wiosenno-letnim funkcjonuje także wiele połączeń z innych miasteczek, m.in. z San Vincenzo (Aquavision) oraz z Piombino d o w s p o m n i a n e g o Po r t o f e r r a i o (BluNavy – od 27 marca do 4 października br., Corsica Ferries – Sardinia Ferries (Elba Ferries) – od czerwc a d o w r z e ś n i a ) . Z Po r t o S a n t o Stefano (prowincja Grosseto) są też

promy na Giglio i Giannutri (Toremar). Z Elby popłyniemy również Corsica Ferries – Sardinia Ferries (Elba Ferries) i Aquavision na Korsykę (np. do miasta Bastia).  Jeśli planujemy wyjazd w lato, powinniśmy wykupić bilety wcześniej (szczególnie na Giglio), ponieważ może się okazać, że zabraknie wolnych miejsc. Dokonując zakupu na stronach 

zz Necropoli delle Grotte – etruski kompleks cmentarny w Populonii FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ROBERTO ZANASI

W DRODZE ZE STAŁEGO LĄDU

Na wyspy dostaniemy się z kilku portów na toskańskim wybrzeżu, np. z Piombino na Elbę do miejscowości Portoferraio, Cavo i Rio Marina (promy Moby Lines i Toremar) i na Pianosę przez Rio Marinę (Toremar) czy z Livorno na Capraię wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


124 EuroPodróże internetowych, należy liczyć się jednak z dodatkową opłatą transakcyjną. Na Elbę i Giglio przeprawimy się wraz z samochodem. Jeżeli nie dysponujemy autem, poruszanie się po lądzie ułatwią nam publiczne linie autobusowe. Pozostałe wyspy

obsługuje ono jednak bezpośrednich połączeń z Polską. Lądują na nim małe samoloty z Niemiec, Austrii (austriackiej linii InterSky) lub Szwajcarii (SkyWork Airlines, czartery Air-Glaciers) albo włoskich miast: Pizy, Florencji, Lugano i Mediolanu (Silver Air Italia).

zz Porto Antico di Piombino – turystyczna przystań w Piombino

które znajduje się ok. 90 km na południe od Livorno. Leży ona mniej więcej 10 km od kontynentu, jak zwykli nazywać Półwysep Apeniński wyspiarze, i jakieś 50 km od Korsyki. Jej obszar podzielono na 8 gmin: Portoferraio, Campo nell’Elba, Capolivieri, Porto Azzurro, Rio Marina, Marciana, Marciana Marina i Rio nell’Elba.

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/SAILKO

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Modne Porto Santo Stefano leżące na cyplu Monte Argentario są tak małe, że z łatwością zwiedzi- PO PIERWSZE: ELBA my je pieszo lub rowerem w ciągu Naszą podróż po archipelagu rozjednego dnia. poczniemy od największej jego wyW okresie wiosenno-letnim wie- spy, na której żyje obecnie na stałe lu przewoźników oprócz standar- 35 tys. osób. Zasiedlało ją wiele cywilidowych kursów oferuje duży wybór zacji. Grecy mówili o niej Aethalia, czyli jednodniowych rejsów (minicrociere) „Dym”, co kojarzy się z ogniem licznych po archipelagu połączonych z wizytami pieców z epoki Etrusków czy Rzymian, we wszystkich jego zakątkach (m.in. którzy dla odmiany zwali ją Ilva, poAquavision, Maregiglio). W miejscowo- nieważ zamieszkiwali tu Ilwatowie ści La Pila (Campo nell’Elba) na Elbie (Ilvates), ludność pochodzenia liguryjznajduje  się  także  niewielkie lotni- skiego. Na Elbę dostaniemy się przez cały sko – Aeroporto di Marina di Campo. Nie rok z 35-tysięcznego miasta Piombino, ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

Na zwiedzanie wyspy warto poświęcić kilka dni. Najlepiej poruszać się po niej samochodem, który bez problemu wypożyczymy już na miejscu. To pozwoli nam na objechanie całego terenu i dotarcie do każdego zakątka. Wyjątkowy charakter Elby tworzy jej ogromna różnorodność. Górzysty ląd kształtem przypomina rybę. Pełno tutaj krętych dróg, cypli wysuniętych w morze, zatoczek, plaż, klimatycznych starych miasteczek ukrytych wśród zielonych wzgórz i makii śródziemnomorskiej, osad rybackich, a także starych kopalni. Wyspa spodoba się zarów-


EuroPodróże 125 no miłośnikom aktywnego wypoczynku, jak i osobom preferującym kąpiele słoneczne.

WIELKI WÓDZ NA ZESŁANIU

Portoferraio, największe miasto Elby (13 tys. mieszkańców), kojarzy się głównie z postacią francuskiego cesarza. Napoleon

go wspaniały widok na port pomiędzy imponującymi XVI-wiecznymi fortami Stella i Falcone. Obecnie działa w nim interesujące muzeum. Z a l e d w i e k i l ka k i l o m e t r ó w o d Portoferraio znajduje się z kolei letnia rezydencja Napoleona – Villa di San

Podczas wyprawy na zachód wzdłuż wybrzeża warto zatrzymać się na krótki spacer stromymi i wąskimi uliczkami średniowiecznej miejscowości Marciana. To jeden z najstarszych ośrodków na wyspie, położony w cieniu XII-wiecznej twierdzy zbudowanej przez Pizańczyków – Fortezza Pisana

zz Torre della Linguella (też Torre del Martello) w Portoferraio

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/BRUNO BARRAL

Bonaparte został tu zesłany na mocy traktatu z Fontainebleau w kwietniu 1814 r. Dopłynął do brzegów 3 maja i spędził na wyspie niecałe 10 miesięcy (opuścił ją 26 lutego 1815 r.). Mimo tak krótkiego pobytu przyczynił się do znacznego jej rozwoju, za co do dzisiaj są mu wdzięczni tutejsi mieszkańcy. Główną rezydencję wodza Francuzów i jego ulubionej siostry Pauliny (1780–1825) stanowiła Villa dei Mulini (Palazzina dei Mulini), którą powiększył on i udoskonalił na wzór francuskich posiadłości. Obiekt położony jest malowniczo w górnej części miasta, a rozpościera się z nie-

zz Napoleońska Villa dei Mulini na Elbie została wzniesiona w 1724 r. Martino. Powiewającą gdzieniegdzie na wietrze flagę Elby również wybrał właśnie cesarz Francuzów, kiedy stał się suwerenem tego terytorium. Za duże atrakcje okolicy uchodzą Villa Romana delle Grotte z I w. p.n.e., ruiny twierdzy Castello (Fortezza) del Volterraio, jako jedyne nigdy nie zdobyte przez piratów i górujące nad miastem (wzniesione na wysokości 394 m n.p.m.), oraz miejskie mury obronne postawione na rozkaz księcia Toskanii Kosmy I Medyceusza.

(415 m n.p.m.). Z tutejszych punktów widokowych roztacza się cudowna panorama portowego miasteczka Marciana Marina i okolic. W miejscowym muzeum archeologicznym (Museo Civico Archeologico di Marciana) przechowuje się eksponaty pochodzące m.in. z epoki Etrusków i Rzymian. Kilka minut drogi od centrum Marciany natkniemy się na stację kolei gondolowej (cabinovia), która zabierze nas na najwyższy szczyt Elby – Monte Capanne (1019 m n.p.m.). Z miejscowości wyrusza wiele szlaków, np. do Santuario  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


126 EuroPodróże

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

zz Niewielka przystań jachtowa Circolo della Vela Marciana Marina della Madonna del Monte, gdzie od ce na wiosnę różowe kwiaty tworzą nie23 sierpnia do 5 września 1814 r. przeby- powtarzalny krajobraz i robią niesamował Napoleon Bonaparte. W trakcie jego wite wrażenie. krótkiego pobytu w tym sanktuarium Zachodnie wybrzeże usiane jest ma1 września 1814 r. złożyła mu trzydniową łymi turystycznymi miejscowościami. wizytę jego kochanka Maria Walewska To jeden z najczęściej wybieranych re(1786–1817) wraz z synem Aleksandrem jonów przez amatorów opalania. Nic (1810–1868). Była ona jedyną kobie- więc dziwnego, że otrzymał nazwę Costa tą oprócz matki i siostry francuskiego del Sole (Wybrzeże Słońca). W pobliwodza, która odwiedziła go na zesłaniu. skich górach leży urocza osada San Piero W pobliżu Poggio, niezmiernie uroczej in Campo (227 m n.p.m.), centrum wygórskiej wioski (330 m n.p.m.), bije na- dobycia granitu już w epoce rzymskiej. Do najbardziej obleganych ku tomiast źródło wody mineralnej zwane Fonte di Napoleone. Podobno pił z niego rortów należy Marina di Campo sam Napoleon Bonaparte. – siedziba władz gminy Campo nell’Elba, położona w głęboko wciętej zatoce na samym południu Elby. Posiada ona TURYSTYKA, WINO bogatą bazę noclegową (hotele, kemI GÓRNICTWO Nieopodal Marciany znajdziemy Capo pingi, apartamenty) i restauracyjną, Sant’Andrea, magiczny zakątek słynący a także szeroką ofertę usług turystyczz granitowych głazów nazywanych Cote nych (wycieczki, wypożyczalnie, szkoły Piane. Piękne lazurowe morze i kwitną- nurkowania). Latem wypływają stąd zz Marina di Campo to popularny kurort turystyczny na Elbie

łodzie w rejsy po archipelagu i do niektórych wysp (zwłaszcza na pobliską Pianosę). Przyjezdnych może też zainteresować bogata historia lokalnego górnictwa. We wschodniej części Elby już od czasów dominacji Etrusków wydobywano rudy żelaza. W 1981 r. została zamknięta ostatnia kopalnia, ale ślady przeszłości odkryjemy nie tylko w kilku ważnych muzeach. W specjalnie utworzonym Parku Górniczym Wyspy Elba (Parco Minerario dell’Isola d’Elba) organizuje się wycieczki i warsztaty edukacyjne. Znaczący ośrodek górnictwa stanowiło miasteczko Rio nell’Elba. Poza tym warto odwiedzić również 4-tysięczne Capoliveri. Usytuowane jest ono na wzgórzu (167 m n.p.m.) z cuFOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 127

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

zz Pomost do załadunku surowca z kopalni w okolicy Rio Mariny

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

zz Plaża Cotoncello – Sant’Andrea downym widokiem na morze oraz Rio Marinę, zwaną stolicą żelaza, z której wyruszymy na oglądanie specyficznych czerwonych jeziorek. To właśnie w tej ostatniej miejscowości działa wspomniany Park Górniczy Wyspy Elba z Muzeum Minerałów z mniej więcej tysiącem okazów pochodzących z wyspy. Elba słynie także z wyśmienitych win. Winorośl uprawiali na niej już Etruskowie. Kiedyś uprawy zajmowały większą część lądu, ale dzisiaj jest to zaledwie ok. 350 ha. Wyspa leży na interesującym Szlaku Wina i Oliwy Wybrzeża Etrusków (Strada del Vino e dell’Olio Costa degli Etruschi). Koniecznie trzeba się wybrać do miejscowych producentów

na zwiedzanie i degustację. Do najbardziej znanych win należą słodkie czerwone Elba Aleatico Passito (Aleatico Passito dell’Elba) DOCG oraz Elba Ansonica DOC, Elba Bianco DOC i Elba Rosso DOC.

COŚ DLA AKTYWNYCH

Archipelag zachwyca dziką przyrodą. Wytyczono na nim wiele malowniczych szlaków do wycieczek pieszych, rowerowych, a nawet konnych. Jedną z najciekawszych i najbardziej widokowych tras jest Anello Occidentale, czyli Zachodni Pierścień, biegnąca przez niemal 50 km wzdłuż zachodniego wybrzeża Elby z Procchio do miasteczka Marina di Campo i przechodząca przez ważniejsze miejscowości w tym rejonie. Piesze wędrówki są doskonałą okazją do poznania niezwykłej flory i fauny, zatopienia się w makii śródziemnomorskiej i ciszy oraz obserwowania natury.

W zależności od pory roku natkniemy się tutaj na liczne endemiczne rośliny i kwitnące dzikie orchidee. Ujrzymy też muflony i różne gatunki ptaków, np. mewę śródziemnomorską, orła południowego (orzełka Bonellego) czy gadożera zwyczajnego. Najlepsza na takie wyprawy będzie wiosna, kiedy archipelag zamienia się w pachnący raj i budzi do życia po szarych, wietrznych zimowych dniach, lub nostalgiczna jesień. W obu tych okresach odbywa się Festival del Camminare (Walking Festiwal) – cykl darmowych wycieczek z przewodnikiem. Głównym tematem tegorocznej edycji (od 21 kwietnia do 4 maja oraz od 20 września do 12 października) pt. „Sui passi di Napoleone” jest słynny cesarz Francuzów i miejsca z nim związane. W okolicy Poggio na górze Monte Perone (630 m n.p.m.) znajdziemy 2-kilometrowy szlak nazywany 

zz Miasteczko Capoliveri zbudowano na wzgórzu nad brzegiem morza FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


128 EuroPodróże Sanktuarium Motyli (Santuario delle Farfalle). Na terenie Parku N a r o d o w e g o Wy s p To s ka ń s k i c h można zobaczyć także delfiny, a nawet finwale i kaszaloty. Wszystkie wyspy są częścią Sanktuarium Pelagos

działa również przepięknie położone 9-dołkowe pole golfowe – Golf Club Hermitage, otwarte od kwietnia do października. Poza tym na Elbie odważniejsi turyści mogą uprawiać też paralotniarstwo.

zz Wycieczka do Parku Górniczego Wyspy Elby w rejonie Rio Mariny

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zz Po archipelagu popływamy kajakiem

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA

zz Na zboczach Monte Calamita założono Capoliveri Bike Park dla Śródziemnomorskich Ssaków Morskich, obejmującego powierzchnię 87,5 tys. km 2 i ponad 2 tys. km wybrzeża. Jego obszar ustalono na drodze umowy między Włochami, Monako i Francją. Dla miłośników wypraw rowerowych powstał natomiast Capoliveri B i ke Pa r k n a M o n t e C a l a m i t a (413 m n.p.m.) w miasteczku Capoliveri. 5 jego tras ma łączną długość ponad 100 km i różne poziomy trudności. W pobliżu Portoferraio (Biodola)

warto polecić dzikie kamieniste brzegi na Capo Sant’Andrea, koło Chiessi czy Patresi. Okolice archipelagu są prawdziwym rajem dla nurków. Pod wodą mogą oni podziwiać łąki posidonii, czer-

NIE TYLKO NA LATO

147 km zróżnicowanej linii brzegowej Elby urozmaicają zatoczki o krystalicznie czystej wodzie. Do najpiękniejszych plaż należą te z Wybrzeża Słońca (Costa del Sole): piaszczysta i długa Cavoli, idealna dla rodzin z dziećmi, lub Seccheto i Fetovaia. W sąsiedztwie Portoferraio rozciągają się pokryta piaskiem Biodola oraz otoczone białymi skałami żwirowe Padulella, Sansone, Le Ghiaie i Capo Bianco. Osobom szukającym zacisznych miejsc, szczególnie latem,

zz Nurkowanie koło Punta Calamita wone koralowce, gorgonie, mureny i rzadko spotykane gatunki ryb albo eksplorować zatopione wraki. Do wyjątkowych atrakcji zalicza się włoski statek handlowy Elviscot osiadły w 1972 r. niedaleko Scoglio dell’Ogliera obok miejscowości Pomonte. Poza tym licznych miłośników wielkiego błękitu przyciągają tu również wspaniałe podwodne oazy gorgonii (nieopodal Capo Sant’Andrea i Capo di Stella), wysepka Scoglietto di Portoferraio oraz wiele innych.


EuroPodróże 129 O każdej porze roku weźmiemy za to udział w różnorodnych interesujących imprezach organizowanych na głównej wyspie archipelagu. Warto wymienić wśród nich choćby takie jak Maggio Napoleonico (w maju) czy festiwale z Capoliveri: Festa del Cavatore, która odbywa się zazwyczaj na początku czerwca, Festa dell’Innamorata (14 lipca) lub Festa dell’Uva z przełomu września i października. Natomiast w Poggio już od 36 lat obchodzi się festyn kasztanów La Castagnata (ostatnia niedziela października). Co istotne, na Elbie z łatwością zarezerwujemy nocleg. Większość ko m f o r t o w y c h ke m p i n g ó w l e ż y na południu w miasteczkach Marina di Campo, Capoliveri bądź Porto Azzurro czy koło Capo di Stella (Lacona, Laconella). Na niektóre natkniemy się również w okolicy Portoferraio. Z kolei kilkugwiazdko w e h o t e l e , p e n s j o n a t y t y p u

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/R. RIDI

zz Leżąca nad zatoczką plaża Fetovaia pokryta białym piaskiem

DWIE SĄSIADKI

Giglio, druga pod względem wielkości wyspa archipelagu, zamieszkana przez 1,5 tys. osób, położona jest na wprost cypla Monte Argentario w niewielkiej odległości od wybrze-

FOT. HOTELIERS’ ASSOCIATION OF THE ISLAND OF ELBA/NENA&TOMY

zz Co roku na Elbie odbywają się uroczystości Maggio Napoleonico bed and breakfast i liczne apartamenty znajdziemy we wszystkich większych miastach.

ża kontynentalnych Włoch (16 km). Słynie głównie z pięknych piaszczystych plaż, uroczych zatoczek, szmarag-

dowego morza i bogactwa roślinności. Założono na niej jedynie trzy miejscowości: malownicze Giglio Porto, będące kiedyś osadą rybacką, a dzisiaj uchodzące za ośrodek handlowy, Giglio Campese, popularny kurort nadmorski, który przyciąga turystów i miłośników nurkowania, oraz średniowieczne Giglio Castello, stolicę leżącą w górnej części lądu (na wysokości 405 m n.p.m.). Na wyspę dostaniemy się przez cały rok z Porto Santo Stefano na cyplu Monte Argentario (prowincja Grosseto) dzięki firmom Maregiglio i Toremar, a wiosną i latem z Porto Azzurro na Elbie (trasa obsługiwana przez Aquavision). W okresie wiosenno-letnim (od końca kwietnia do początku października) najlepiej wcześniej zarezerwować zarówno bilety na prom, jak i miejsca noclegowe. Do wyboru mamy różne formy zakwaterowania: od kempingów do hoteli. Po Giglio można poruszać się lokalnym transportem publicznym – autobusami Tiemme Toscana Mobilità. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


130 EuroPodróże

szczyt Poggio Capel Rosso wznosi się na 88 m n.p.m. Zimą wyspa pustoszeje i jedynie w Cala Spalmatoio zostaje kilkunastu stałych mieszkańców. Główne porty powstały tu w malowniczych zatoczkach Cala Spalmatoio (na południowym wschodzie) i Cala Maestra (na północnym zachodzie). Na Giannutri obowiązuje zakaz biwakowania, nie ma też hoteli, ale turyści mogą wynająć prywatne apartamenty. Przybysze przypływają do jej brzegów z Porto Santo Stefano lub Giglio.

nieważ znajdują się pod ścisłą ochroną lub były czy też wciąż są więzieniami. Odwiedziny na nich odbywają się więc pod opieką przewodnika. Najbardziej niedostępna w archipelagu, mała granitowa Montecristo (Monte Cristo) nosiła kiedyś nazwę Oglasa. Wygląda niczym stroma piramida. Najwyższy jej szczyt to Monte della Fortezza (645 m n.p.m.). Rozgłos przyniosła jej powieść francuskiego pisarza Aleksandra Dumasa (1802–1870) Hrabia Monte Christo (1844–1846). Na wyspie istnieje rezerwat biogenetyczny „Isola di Montecristo” objęty ścisłą ochroną. Z tego powodu rocznie może odwiedzać ten niewielki skrawek lądu jedynie 1000 gości, i to po otrzymaniu specjalnego pozwolenia. Czas oczekiwania na taki dokument wynosi nawet do 3 lat. Szczęśliwym turystom zejść na Montecristo wolno tylko przez kilka miesięcy w roku (od kwietnia do października). Zamieszkuje ją na stałe zaledwie kilka osób – strażników parku. Swoją siedzibę mają w Cala Maestra, dokąd prowadzi jedyna dostępna droga morska. Poza tym spotkamy tu również zagrożony wyginięciem gatunek dzikiej kozy – capra di Montecristo (Capra aegagrus hircus). Na wolności żyje tylko ok. 250 okazów tych zwierząt.

GRANITOWA SKAŁA

W ODOSOBNIENIU

FOT. FOTOTECA ENIT

zz Wieża Campese (Torre del Campese) w Giglio Campese na Giglio Grecy przypominającą kształtem półksiężyc Giannutri nazywali Artemisia, a Rzymianie – Dianium. To najbardziej na południe wysunięta wyspa archipelagu. Skalisty, wapienny ląd o poszarpanym wybrzeżu z licznymi grotami dawał schronienie piratom grasującym w basenie Morza Śródziemnego. Tutejszą atrakcję stanowi rzymska willa z II w. Bogata podwodna flora i fauna oraz liczne wraki statków (Anna Bianca, Nasim) przyciągają natomiast wielu nurków. Oprócz tego spotkamy tu rzadkie żółwie morskie karetta (Caretta caretta), liczne gatunki ptaków, w tym mew (dlatego na Giannutri mówi się Isola dei Gabbiani – „Wyspa Mew”), a także dzikie króliki. Najwyższy miejscowy

Wszystkie wyspy udostępniono zwiedzającym, jednak poruszanie się po niektórych z nich podlega ograniczeniom, po-

zz Pozostałości dawnego rzymskiego portu na wybrzeżu Giannutri FOT. WIKIMEDIA COMMONS/ALDO ARDETTI

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

Wspomniane wysepki więzienne to Pianosa, Capraia oraz Gorgona (do dziś wykorzystywana w tym celu). Pierwsza z nich, położona zaledwie 13 km na południowy zachód od Elby, charakteryzuje się niewielkimi wzniesieniami (najwyższy szczyt ma 29 m n.p.m.). Z tego powodu zyskała właśnie przydomek Pianosa, czyli „Płaska”. W latach 1863–1998 służyła jako więzienie o zaostrzonym rygorze, dzięki czemu jej przyroda zachowała swoją dziewiczość. Od 2011 r. wolno ją odwiedzać, ale tylko z przewodnikiem i jedynie 250 osobom dziennie. Do najciekawszych tutejszych aktywności należą wycieczki piesze i rowerowe, objazd całego obszaru busem lub opłynięcie brzegów kajakiem oraz nurkowanie. Na wyspę dostaniemy się z Elby (Marina di Campo lub Rio Marina) i z San Vincenzo lub Piombino (tylko w sezonie). Do ceny biletu musimy doliczyć dodatkową opłatę za wejście na teren Parku Narodowego 


EuroPodróże 131

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


132 EuroPodróże

FOT. ASSOCIAZIONEPIANOSA.IT

zz Palazzo della Specola na Pianosie strzegł wejścia do portu Wysp Toskańskich. Na Pianosie działa tylko jeden nieduży i skromny hotel (Hotel Milena). Capraia od 1873 do 1986 r. była kolonią karną (Colonia Penale Agricola di Capraia). Jej północna część do dziś nie jest w pełni dostępna dla przyjezdnych. Tą piękną i dziką wulkaniczną wyspą rządzi natura. Grecy mówili o niej Aigylion („Wyspa Kóz”). Genueńczycy zostawili na niej po sobie kilka budowli obronnych, np. Forte di San Giorgio z XVI w. Obecnie garstka mieszkańców (ponad 400) skupia się w jedynym porcie i miasteczku, które połączono drogą

> Nieduże Wyspy Toskańskie, mające łącznie 295 km² powierzchni i ponad 35 tys. mieszkańców, znajdują się w granicach administracyjnych regionu Toskania położonego w środkowych Włoszech. Rozrzucone są między stałym lądem a francuską Korsyką. Na największą w archipelagu – Elbę – można dostać się zarówno drogą morską, jak i powietrzną (na miejscowym niewielkim lotnisku lądują samoloty z kontynentalnej Europy), jednak to ten pierwszy sposób bywa zdecydowanie częściej wybierany przez podróżujących. Kanał Piombino (o długości 10 km) oddziela wyspę od leżącej w prowincji Livorno miejscowości Piombino. Z jej portu wypływają promy do Portoferraio, Cavo (Rio Marina) i Rio Mariny. Połączenia obsługują tacy przewoźnicy jak Moby Lines, Toremar, Corsica Ferries – Sardinia Ferries (Elba Ferries) czy BluNavy. Na Elbę kursują również statki Aquavision. Z San Vincenzo (na północ od Piombino) w zależności od dnia tygodnia wyruszają do Mariny di Campo, Porto Azzurro, Portoferraio i Marciany Mariny. Bilety na rejsy promowe kupimy nie tylko na miejscu, lecz także za pośrednictwem internetu na stronach armatorów czy też specjalnych serwisów. W sezonie (w 2015 r. od 27 marca do 4 października) z miasta Piombino do największego ośrodka na głównej wyspie archipelagu – Portoferraio – swoich pasażerów dowozi BluNavy. W obu miejscowościach działają kasy bi-

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

asfaltową o ok. 900 m długości. Dlatego też samochód nie będzie nam na niej potrzebny. Ta górzysta wyspa o stromych brzegach leży bliżej Korsyki niż Toskanii. Jej jedyna piaszczysta plaża to Cala della Mortola, która znika i pojawia się w zależności od prądów morskich. Najwyższy szczyt na lądzie Monte Castello osiąga wysokość 447 m n.p.m. Capraia przyciąga przede wszystkim miłośników wędrówek, jazdy na rowerze oraz nurkowania. Znajduje się na niej jedyne naturalne jezioro na archipelagu – malutkie Laghetto (inaczej Stagnone). Najpiękniejsza z miejscowych

zatoczek Cala Rossa powstała w wyniku erozji. W tym uroczym zakątku widać doskonale wulkaniczny charakter wyspy. Strome czerwone skały odbijają się tutaj w błękicie wód. Najlepiej oglądać je z pokładu statku wycieczkowego. Na południu przy cyplu Zenobito wznosi się XVI-wieczna wieża genueńska – Torre dello Zenobito. Na początku listopada odbywa się tu Sagra del Totano. Podczas tego wydarzenia spróbujemy typowych

STATKIEM NA ELBĘ

FOT. BELLEZZEDELLATOSCANA.IT

zz Prom M/N Acciarello na wodach w pobliżu Portoferraio na Elbie letowe tej firmy (w Piombino dwie). Połączenia z każdego portu realizowane są 5 razy dziennie przez 113-metrową jednostkę M/N Acciarello wyposażoną w klimatyzację. Prom jest w stanie przewieźć 700 ludzi oraz 220 samochodów. Można przetransportować nim tak auta osobowe, jak i kampery, motocykle lub skutery. Na pokładzie znajdują się m.in. bar serwujący poczęstunek i napoje oraz

otwarta przestrzeń z siedzeniami i stolikami. Na swojej internetowej platformie BluNavy umieszcza również aktualne oferty promocyjne, dotyczące np. specjalnych pakietów, zniżek dla grup, tańszych rejsów w obie strony i propozycji dla mieszkańców Elby. W serwisie przewoźnika dokonamy także zakupu biletów na planowaną wycieczkę na Wyspy Toskańskie.


EuroPodróże 133

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/GIOVANNI SPINOZZI

zz XIII-wieczna Torre Vecchia na Gorgonie to dzieło Pizańczyków

FOT. ISOLADICAPRAIA.IT

zz Domy w porcie na wyspie Capraia dań z kalmara i weźmiemy udział w zawodach wędkarskich. Capraię pokrywa w większości zielona makia śródziemnomorska. Miejscowa baza noclegowa jest raczej skromna (hotele, kemping), a turyści przybijają do tutejszych brzegów z portu w Livorno (Toremar), a w sezonie wiosenno-letnim także z San Vincenzo oraz Portoferraio i Mariny di Campo na Elbie. Gorgona, najmniejsza z 7 toskańskich sióstr, stanowi ostatnią wyspę więzienie we Włoszech. Wysunięta

najbardziej na północ, leży naprzeciw Livorno, 37 km od wybrzeża. Zachowały się na niej 2 fortyfikacje: pizańska Torre Vecchia z mniej więcej XIII w. i medycejska Torre Nuova z XVII stulecia. Ciekawymi atrakcjami są również Kościół św. Gorgoniusza (Chiesa di San Gorgonio) i Villa Margherita wzniesiona na ruinach etruskich i rzymskich budowli. Na wyspie znajduje się jaskinia Bove Marino, w której niegdyś żyły mniszki śródziemnomorskie (ssaki z rodziny fokowatych). Oprócz więźniów, strażników, policjantów i garstki rybaków ląd zamieszkuje wiele gatunków ptaków. Zwiedzanie odbywa się tylko pod opieką przewodnika, po uprzedniej rezerwacji w instytucji Cooperativa Parco Naturale „Isola di Gorgona”. Dostaniemy się tu

z Livorno. W okresie wiosenno-letnim z miejscowości Cecina organizuje się sporadycznie jednodniowe wycieczki na Gorgonę. Dziewicze Wyspy Toskańskie z rozsławioną przez Napoleona Bonapartego rajską Elbą na czele stanowią bez wątpienia wielką atrakcję turystyczną Włoch. Na turystów czekają tutaj krystalicznie czyste morze, zjawiskowe plaże i zatoczki, malownicze widoki, które zapierają dech w piersiach nawet najbardziej wybrednym podróżnikom, oraz dużo interesujących zabytków. To z pewnością jeden z najpiękniejszych zakątków magicznej Toskanii. Nic więc dziwnego, że zakochało się w nim już wiele osób, które co roku odwiedzają ten niezmiernie czarujący archipelag. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


FOT. ZWECKVERBAND BUGA HAVELREGION

134 EuroPodróże

zz Havelland zaprasza na wystawę BUGA

Na szlakach

Brandenburgii << Można by pomyśleć, że lasy, jeziora, pagórki, ruiny budowli z cegły, kościelne wieże i wiejskie zagrody tworzą krajobraz, jakich wiele. Po przejechaniu granicy w Świecku kierowców wita tablica kraju związkowego Niemiec i… monotonia za oknem. „Zielone pustkowie” – zanotował w drugiej połowie XIX w. Theodor Fontane (1819–1898), najsłynniejszy pisarz regionu, który przez kilkanaście lat niestrudzenie podróżował po swojej małej ojczyźnie, aby na końcu ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


zz Katedra w Brandenburgu nad Hawelą

FOT. DZT/STIFTUNG FÜRST PÜCKLER MUSEUM BRANITZ, BILDARCHIV MONHEIM GMBH

zz Jachty pływające po tzw. Błękitnym Raju

FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./JOCHEN KNOBLOCH

FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER

EuroPodróże 135

zz Pałac w Branitz (dziś część Cottbus)

stwierdzić – „Przemierzyłem Brandenburgię, uznając ją za bogatszą, aniżeli śmiałem przypuszczać”. Pięć tomów „Wędrówek po Marchii Brandenburskiej” jest dobrym przykładem na to, że pierwsze, często pobieżne wrażenia mogą mylić i pozbawić nas szansy na przeżycie czegoś wspaniałego. Dlatego proponuję zwolnić, zjechać z autostrady i pomknąć w głąb krainy, która ma znacznie więcej do zaoferowania niż pozornie niczym się nie wyróżniające widoki. >> wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


136 EuroPodróże JOANNA CZUPRYNA

T

o jeden z trzech niemieckich landów graniczących z Polską (oprócz Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Saksonii). Po przystąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej w 2004 r. oraz strefy Schengen w 2007 r. odwiedziny u zachodnich sąsiadów stały się dla Polaków łatwiejsze niż kiedykolwiek. Od początku po obu stronach Odry dużą uwagę zwraca się na wspólne projekty turystyczne, połączenia komunikacyjne i wymianę doświadczeń. Dzięki temu nasi rodacy coraz częściej przyjeżdżają do Brandenburgii w celach wypoczynkowych. W tutejszych miastach i gminach natomiast pojawiają się polskojęzyczne tablice informacyjne i broszury czy też audioprzewodniki. Sposobów na zwiedzanie brandenburskich atrakcji znajdziemy na pewno dużo. My chcielibyśmy podsunąć szczególnie kilka naszym zdaniem najciekawszych pomysłów na wycieczki na sezon wiosenno-letni.

WĘDROWANIE CZYNI SZCZĘŚLIWYM

Auf Schusters Rappen ­– mówią Niemcy o wyprawach pieszych (wyrażenie oznacza dosłownie „na koniu szewca” i pochodzi z XVII w., a dotyczy sposobu podróżowania ludzi biednych, którzy niczym szewc nie mieli koni). O powracającej modzie na tego rodzaju wojaże świadczą chociażby liczne reportażowe książki dziennikarzy i celebrytów, którzy kilkusetkilometrową podróż po Brandenburgii i przyległych landach opisują jako większą egzotykę niż karaibskie plaże albo tajskie świątynie. Za najpopularniejsze uchodzą jednak krótkie rodzinne wypady za miasto w weekendy i świąteczne dni. Na pograniczu Berlina do spacerów zapraszają lasy dzielnic Grunewald, Spandau i Tegel, gdzie szlaki wiodą wzdłuż Haweli, a właściwie liczzz Jezioro Wannsee z popularną plażą ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./LEHNARTZ GBR LEHNARTZ, KLAUS UND DIRK

zz Pawia Wyspa na Haweli z letnią rezydencją rodu Hohenzollernów nych jezior, przez które ta rzeka przepływa. W trakcie wspinaczki na niewielkie wzgórze na półwyspie Schildhorn można szybko zapomnieć, że jest się w granicach 3,5-milionowej metropolii. Według legendy XII-wieczny słowiański książę Jaksa z Kopanicy przeprawił się w tym miejscu na drugi brzeg, uciekając przed Albrechtem Niedźwiedziem, późniejszym założycielem Marchii

Brandenburskiej. W podzięce za cudowne ocalenie obiecał przejść na wiarę chrześcijańską, a na pobliskim drzewie powiesił swoją tarczę (Schild) i róg (Horn). Równie atrakcyjnie po zachodniej stronie Berlina prezentuje się willowa dzielnica Wannsee, z której promem dostaniemy się na Pawią Wyspę (Pfaueninsel) z romantycznym pałacykiem i ptasią wolierą — dawną posiadłością rodu Hohenzollernów. FOT. VISITBERLIN/WOLFGANG SCHOLVIEN


EuroPodróże 137

FOT. STIFTUNG PREUSSISCHE SCHLÖSSER UND GÄRTEN BERLIN - BRANDENBURG/ROLAND HANDRICK

Stąd niedaleko już do 160-tysięcznego Poczdamu i trzech kompleksów pałacowo-parkowych: Sanssouci, Neuer Garten (Nowy Ogród) i Babelsberg o łącznej powierzchni prawie 500 ha. Najlepiej poruszać się po nich pieszo, gdyż ścieżki rowerowe wiodą tylko ich obrzeżami. Niezniszczone podczas wojny budowle, altanki, wieże widokowe, a w końcu i wspaniałe zrekonstruowane ogrody zachwycają mnogością stylów i ozdób. Warto pamiętać, że w lipcu br. przypada 70. rocznica

zz Fontanna i ogrody tarasowe przed poczdamskim Pałacem Sanssouci konferencji poczdamskiej, którą zorganizowano w Pałacu Cecilienhof, wzniesionym dla następcy tronu Wilhelma Hohenzollerna (1882–1951) i jego żony Cecylii (1886–1954) na początku XX w. Jednym z piękniejszych krajobrazowo rejonów Brandenburgii jest stosunkowo mało znana wśród polskich turystów kraina zwana Szwajcarią Marchijską (Märkische Schweiz), położona niedaleko granicy. Wycofujący FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./JOCHEN KEUTE

się lodowiec pozostawił na tym terenie liczne pagórki, jeziora i wielkie głazy. Nie trzeba tu nawet specjalnie szukać konkretnych szlaków, wystarczy podejść do brzegu największego akwenu Schermützelsee (w okolicy znajduje się ich ponad 20) i rozpocząć wędrówkę. Już po chwili stanie się jasne, dlaczego centrum tego regionu – miejscowość Buckow – pełniło funkcję letniego schronienia dla artystów z Berlina, m.in. pisarza Bertolta Brechta (1898–1956) i jego życiowej partnerki, a później żony, austriackiej aktorki Helene Weigel (1900–1971). Szczególnie ciekawą formą spacerów z dziećmi są wyprawy z osłem, który niesie bagaż, a czasem i małego, strudzonego turystę na swoim grzbiecie. Takie kilkugodzinne, jedno- lub nawet wielodniowe wycieczki organizują gospodarstwa przy Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry (projekt Packeseltouren Brandenburg) albo w zachodniej części landu w gminie Stüdenitz-Schönermark (Eseltrekking). Jednak prawdziwym wyzwaniem dla piechurów będzie pokonanie chociaż jednego etapu z ponad 400-kilometrowej trasy wokół Berlina  zz Pałac Cecilienhof w Poczdamie wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


138 EuroPodróże

FOT. WIKIMEDIA COMMONS/KVIKK

zz Poczdamski Zamek Marquardt leży ok. 15 km od centrum miasta – Szlaku 66 Jezior (66-Seen-Wanderweg). Autor przewodnika, Manfred Re s c h ke , o k r e ś l a g o j a ko k w i n t e s e n c j ę B r a n d e n b u r g i i , a t r a kcję przyciągającą przez okrągły rok nie tylko miłośników natury. To w ł a ś n i e w z d ł u ż n i e g o z n a j dują się Zamek Marquardt (w dzielnicy Poczdamu), miejsce kręcenia co najmniej 20 filmów i produkcji telewizyjnych, Rüdersdorf bei Berlin z uznanym parkiem muzealnym na obszarze dawnego wydobycia i obróbki wapienia, kurort Bad Saarow oraz miasto książek i bunkrów – Wünsdorf (obecnie część Zossen). Szlak 66 Jezior należy bez wątpienia do najbardziej interesujących nizinnych dróg rekreacyjnych w Niemczech.

NA DWÓCH KÓŁKACH

W 2014 r. Powszechny Niemiecki Klub Rowerowy (ADFC – Allgemeiner Deutscher Fahrrad-Club) uznał ten land za drugi najbardziej przyjazny rowerzystom kraj związkowy zaraz po Bawarii. Na tę ocenę składają się nie tylko jakość ścieżek i ich oznakowanie, ale również przydrożna infrastruktura, bezpieczeństwo, możliwość układania własnych tras, dojazd środkami publicznego transportu do punktów startowych czy wreszcie atrakcyjność okolicy pod względem kulturowym, historycznym i krajobrazowym. Na amatorów dwóch kółek czeka w Brandenburgii sieć o łącznej długości ponad 7 tys. km, 51 szlaków tematycznych, a wśród nich aż 18 odznaczonych gwiazdkami ADFC jako drogi premium. Na nocleg

zz Park muzealny Rüdersdorf na terenie 800-letniej kopalni odkrywkowej FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

zatrzymamy się w położonych w pobliżu obiektach Bett+Bike (dosł. „łóżko i rower”) o różnym standardzie: od pól kempingowych po kilkugwiazdkowe hotele. Cykliści otrzymują w nich fachowe wskazówki i materiały, a nawet naprawią sprzęt, jeśli zajdzie taka potrzeba. Działają tutaj też sprawnie wypożyczalnie rowerów, usytuowane przy stacjach kolejowych lub punktach informacji turystycznej. Przez land wiedzie kilka szlaków o ponadregionalnym zasięgu, np. Międzynarodowa Trasa Rowerowa Euro-Route R1 (odcinek berlińsko-brandenburski ma 209 km), droga łącząca Berlin z Kopenhagą (122 km po terenie Brandenburgii) i ze Szczecinem (337 km w Niemczech) czy ścieżka wzdłuż Nysy Łużyckiej i Odry (282 km), przebiegająca po niemieckiej stronie, ale z widokami na polskie ziemie. Podobnie jak w przypadku wędrówek pieszych, cały kraj związkowy możemy objechać również na dwóch kółkach. Podczas takiej wyprawy pokonamy 1111 km, zwiedzimy 29 miast, często z zachowanym historycznym śródmieściem, 11 parków krajobrazowych, 3 rezerwaty biosfery i jeden park narodowy. Certyfikowana przez ADFC Trasa Brandenburska otrzymała aż 4 gwiazdki. Nie trzeba jednak porywać się na kilkusetkilometrowe wycieczki w ciągu jednego sezonu. Zarówno


EuroPodróże 139 przybysze, jak i miejscowi najchętniej wskakują na rower, aby pokonać jednolub dwudniowe odcinki. Warto szczególnie zwrócić uwagę na 3-gwiazdkowy szlak śladami księcia Hermanna von Pückler-Muskau (Fürst-Pückler-Weg), który zahacza o polską granicę w południowej części kraju związkowego. Rozpoczyna się on i kończy w Cottbus (Chociebużu), stolicy Łużyc Dolnych. Biegnie 500 km przez zachwycające ogrody i parki oraz obok industrialnych pozostałości regionu, zdewastowanego odkrywkowymi kopalniami węgla. Te ostatnie powoli zamieniają się w jeziora, co stanowi efekt 10-letniego projektu w ramach Międzynarodowej Wystawy Budowlanej Fürst-Pückler-Region (Internationale Bauausstellung Fürst-Pückler-Land – IBA), zakończonego w 2010 r. Już teraz postępowi tego procesu przyjrzymy się z licznych tarasów i wież widokowych. Miłośnicy przyrody powinni koniecznie zajechać do Wschodnioniemieckiego Ogrodu Różanego (Ostdeutscher Rosengarten) w Forst (Lausitz), który dwa lata temu obchodził swoje stulecie. Otwarty przez cały rok i pięknie odnowiony na jubileusz, zaprasza przede wszystkim pod koniec czerwca na 3-dniowy festyn róż – Rosengartenfesttage (kolejny w dniach 26–28 czerwca 2015 r.). Nieco dalej na południe szlak przekracza grazz Kurort Bad Saarow nad Scharmützelsee FOT. BAD SAAROW KUR GMBH SAAROW THERME

FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./ NORBERT KRÜGER

zz Park wokół Pałacu w Branitz założył Hermann von Pückler-Muskau nicę Brandenburgii z Saksonią, żeby poprowadzić turystów do największego założenia w angielskim stylu w Europie Środkowej – Parku Mużakowskiego, Parku Muskau (od 2004 r. na Liście Światowego Dziedzictwa Ludzkości U N E S C O ) . J e g o w i ę ks z a c z ę ś ć (ok. 500 ha) znajduje się po polskiej stronie, ale mosty na Nysie Łużyckiej umożliwiają swobodne poruszanie się po ponad 700-hektarowym terenie. Jego twórca, wspomniany książę Hermann von Pückler-Muskau (1785–1871) był niezwykle barwną postacią na ówczesnych europejskich dworach. Dużo podróżował i nie stronił od hulaszczego trybu życia. Pasjonował się też ogrodnictwem i słynął z dość ekscentrycznych upodobań (podobno medytował nad otwartymi trum-

nami swoich przodków, a z jednej podróży przywiózł sobie egzotyczną niewolnicę). Nie trzymały się go jednak pieniądze i w 1845 r. musiał sprzedać wspaniałą posiadłość w Mużakowie. Wraz ze swoją żoną przeniósł się do Branitz – Rogeńc (dzisiaj część Chociebuża), gdzie zaprojektował kolejny ogród. Po śmierci został pochowany w niewielkiej sztucznej piramidzie pośrodku jeziora, która razem z parkiem i pałacem jest jednym z ważniejszych punktów tej trasy. Wreszcie nawet osoby nie będące wielbicielami obiektów przemysłowych lub górniczych maszyn powinny zajrzeć do miasta Lauchhammer (Łuchow). Wznoszą się w nim monumentalne ceglane wieże niegdysiejszej koksowni, służące kiedyś do biologicznego 

zz W Brandenburgii istnieje rozbudowana sieć ścieżek rowerowych FOT. TMB-FOTOARCHIV/WERK 3

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


140 EuroPodróże

FOT. YACHTCHARTER PALME

nów turystycznych (w odróżnieniu od obszarów administracyjnych) pochodzą podświetlany stanowi fantastyczne tło od lokalnych rzek bądź innych akwedla imprez o ponadregionalnym zasię- nów, np. Havelland, czyli Kraina nad gu, m.in. odbywających się w tym sa- Hawelą, Seenland Oder-Spree – Kraina mym czasie F60 Europejskiego Festiwalu Jezior Odra-Szprewa albo Elbe-ElsterMuzyki Celtyckiej (F60 European Celtic -Land, nadana południowym ziemiom Music Festival – 5–6 czerwca 2015 r.) nad rzeką Elsterą i Łabą. Nie ma oraz zjazdu fanów twórczości pisarza w tym nic dziwnego, bo w granicach J.R.R. Tolkiena Lord of the Rings online tego kraju związkowego znajduje się ponad 3 tys. jezior i 33 tys. km cie– Sippentreffen (4–7 czerwca 2015 r.). ków wodnych, a tutejsza sieć szlaków żeglownych w połączeniu z berlińBŁĘKITNY RAJ MIĘDZY ODRĄ A ŁABĄ ską i należącą do sąsiedniego landu Mimo iż Brandenburgia nie leży Meklemburgii-Pomorza Przedniego nad morzem, wszystko kręci się w niej uchodzi za największą w Europie, wokół wody. Nazwy mnóstwa regio- tworząc tzw. Błękitny Raj (Das blaue

zz Wyspa Młodzieży (Insel der Jugend) na Szprewie w Berlinie oczyszczania ścieków. Nieprzypadkowo nazwano je „łużyckim Castel del Monte” („Castel del Monte der Lausitz”), gdyż przywodzą na myśl dawne średniowieczne zamki (w stylu XIII-wiecznego Castel del Monte Fryderyka II Hohenstaufa w Andrii we włoskiej Apulii). Tylko 15 km dzieli tę miejscowość od potężnej koparki F60 (właściwie mostu przerzutowego), udostępnionej do zwiedzania po zamknięciu kopalni odkrywkowej. Stalowy kolos, ochrzczony przez miejscowych „leżącą wieżą Eiffla”, waży 11 tys. t i mierzy pół kilometra długości (502 m). Od kilku lat atrakcyjnie

zz Olbrzymi most przerzutowy F60 w Lichterfeld-Schacksdorf

zz Fernsehturm stoi w centrum Berlina FOT. TMB-FOTOARCHIV/IBA/LENA SCHMIDT

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

FOT. VISITBERLIN/WOLFGANG SCHOLVIEN


EuroPodróże 141

FOT. TMB-FOTOARCHIV/WOLFGANG KORALL

zz Kanał łączący wody Odry i Haweli Paradies). Rejsy po tym malowniczym terenie najlepiej łączą aktywny wypoczynek ze zwiedzaniem, a poza tym doskonale uzupełniają je piesze i rowerowe wycieczki. Wprowadzone kilkanaście lat temu regulacje pozwalają na kierowanie wyczarterowanymi łodzią lub jachtem nie dłuższymi niż 15 m bez uprawnień sternika (tzw. Charterbescheinigung) na określonych przepisami wodach. W Brandenburgii i Berlinie wytyczono aż 8 tys. km szlaków żeglownych przez jeziora, rzeki i kanały. W stolicy Niemiec, gdzie udostępniono 200 km dróg, można obejrzeć z pokładu historyczne centrum miasta, Wieżę Telewizyjną (Fernsehturm), Wyspę

FOT. DEUTSCHE ZENTRALE FÜR TOURISMUS E.V./JOCHEN KEUTE

zz Miasto Lübbenau/Spreewald obchodzi w tym roku 700-lecie istnienia Muzeów (Museumsinsel), dzielnicę rządową (Regierungsviertel) z gmachem Reichstagu bądź Pałac Charlottenburg. Tylko do Bramy Brandenburskiej trzeba – niestety – podejść. Szprewa (Sprewa) i Hawela połączone są dwoma kanałami z Odrą. Przy tym drugim – Oder-Havel-Kanal (82,8 km długości) – warto rozważyć wyprawę równoległym 32-kilometrowym Kanałem Finow (Finowkanal). To najstarsza, wciąż używana, sztuczna trasa wodna Niemiec (1605 r.), uznana za zabytek. Największą atrakcję po drodze i prawdziwą ucztę dla oczu w tej okolicy stanowi monumentalna podnośnia statków Niederfinow, która w ciągu kilkunastu minut pozwala pokonać

różnicę 36 m. Oddano ją do użytku w 1934 r., co czyni ją najstarszym funkcjonującym tego typu obiektem w kraju. Niederfinow i pobliskie Eberswalde z fantastycznym leśnym zoo trzeba koniecznie odwiedzić, czy to samochodem, rowerem, czy pieszo. Przy południowym szlaku w kierunku Berlina, czyli kanale Odra-Szprewa (ok. 85 km długości), można wybrać krótszą drogę przez Fürstenwalde/Spree lub odbić na południe. Dziedziniec średniowiecznego Zamku Beeskow opanowują latem młodzi śpiewacy sceny operowej (Oper Oder-Spree), a dla mieszkańców i przyjezdnych odbywają się w tym czasie liczne przedstawienia i pokazy teatralne. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


142 EuroPodróże

FOT. VISITBERLIN/PHILIP KOSCHEL

zz Jezioro Müggel w berlińskim okręgu administracyjnym Treptow-Köpenick Położony jeszcze dalej na południe unikatowy Rezerwat Biosfery UNESCO Spreewald z dwoma centralnymi miejscowościami: Lübben (Lubin) i Lübbenau/ Spreewald jest zamknięty dla łodzi motorowych. Po labiryncie kanałów wolno poruszać się samodzielnie kajakiem albo z miejscowymi usługodawcami specjalną płaskodenną ł o d z i ą , t z w. S p r e e w a l d k a h n . Bogatą ofertę wycieczek różnej długości (od godziny po cały dzień) uzupełniają degustacje regionalnych produktów: o g ó r kó w, s z p a r a g ó w, l i k i e r ó w jajecznych. W sezonie letnim w i e c z o r e m n a w i ę ks z y c h p r z y staniach i w gospodach organizuje się imprezy z tradycyjnymi strojami, muzyką i zwyczajami Łużyczan. Odważniejsi turyści mogą spróbować swoich sił w pływaniu na desce surfingowej z jednym wiosłem w ręku – tzw. SUP (m.in. w Burg).

Tuż przed centrum Köpenick, dzielnicy Berlina, w której Dahme uchodzi do Szprewy, rozpościera się naj-

stawić tu na chwilę łódź i wspiąć się na najwyższe naturalne wzniesienie w Berlinie – Müggelberge (114,7 m n.p.m.). Z tarasu widokowego dostrzeżemy odległą o ok. 40 km halę Tropical Islands, a po przeciwnej stronie słynną Wieżę Telewizyjną. W berlińskiej dzielnicy Spandau, dawnej słowiańskiej osadzie, 400-kilometrowa Szprewa uchodzi do Haweli (343 km), należącej do najpopularniejszych rzek w Niemczech. Jej wolny bieg i atrakcyjny krajobraz cenią sobie przede wszystkim kajakarze. Bierze ona swój początek w jednym z meklemburskich jezior, potem płynie łukiem na południe, aby za Berlinem wziąć ostry zakręt na zachód i w okolicach Havelbergu połączyć się z Łabą. Między stolicą a ponad 70-tysięcznym

FOT. YACHTCHARTER PALME

zz Kościół Zbawiciela w Poczdamie-Sacrow nad brzegiem Haweli większe stołeczne jezioro Müggel (Müggelsee – 7,4 km² powierzchni), raj nie tylko dla żeglarzy. Warto zoFOT. TMB-FOTOARCHIV/STEFFEN LEHMANN

Brandenburgiem bieg Haweli wyznacza szereg akwenów, następujących po sobie niczym koraliki na nitce. Na rozległych brzegach znajdują się liczne przystanie, gospody serwujące specjalność regionu, czyli sandacza przyrządzanego na wszelkie sposoby, oraz kempingi przygotowane na przyjęcie turystów prosto z pokładu. Z Wannsee ruszają statki kilku armatorów w kierunku Poczdamu, Werderu (Havel) i Brandenburga nad Hawelą (Brandenburg an der Havel). W tym rejonie zachwycają pięknie położone nad wodą pałace oraz świątynie, z których największe wrażenie robi XIX-wieczny Kościół Zbawiciela  zz Brandenburg – wycieczka rowerem wodnym

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 143

BRANDENBURGIA

– odkryj naturę i kulturę wokół Berlina Biosfera Poczdam

Ścieżka prowadząca poprzez równikową dżunglę Biosfery rozpoczyna się przy wodospadzie, wiedzie przez motylar-

Odra–Nysa, warto po drodze zwiedzić sąsiednie miasto partnerskie Słubice. www.tourismus-ffo.de/pl

Cottbus / Chociebuż

Chociebuż, największe z łużyckich miast, mimo upływu lat zachował swój przytulny małomiejski charakter. Na rynku otoczonym zabytkowymi kamienicami, w cieniu wieży gotyckiego kościoła

FOT. BIOSPHÄRE POTSDAM

nię aż na specjalny szlak pośród koron drzew, osiągających niekiedy nawet 14 m wysokości. Podziwiać tu można najpiękniejsze egzotyczne rośliny świata, w tym orchidee, epifity czy bromelie. Wśród krzewów spacerują gady i płazy, owady wspinają się na listowie, co rusz słychać trzepot skrzydeł przelatujących ptaków. Po tylu wrażeniach najlepiej odpocząć w tropikalnej restauracji. www.biosphaere-potsdam.de

Frankfurt nad Odrą – Miasto Kleista

O bogatej przeszłości Frankfurtu świadczą zabytkowe budowle takie jak ratusz czy też kościół Mariacki. Ten drugi zna-

związkowego zawiera ciekawe propozycje zarówno dla rodzin, jak i miłośników sportów wodnych, takich jak np. surfing, nurkowanie i narty wodne. Fanom wypraw na dwóch kółkach polecamy dalekodystansowy szlak rowerowy Berlin– Uznam, który przebiega m.in. przez Park Przyrody Barnim. Na trasie leży wiele atrakcji takich jak dawne opactwo cystersów klasztor Chorin, podnośnia statków Niederfinow, ekologiczna wioska Brodowin lub zoo w Eberswalde. www.barnimerland.de

Designer Outlet Berlin

FOT. TMB FOTOARCHIV

św. Mikołaja tłoczą się kawiarenki z kolorowymi parasolami, a małe uliczki przecinają nowoczesne pasaże. Na południe od centrum miejscowości, w Branitz, leży park krajobrazowy. Założył go ekscentryczny pisarz i twórca ogrodów Hermann von Pückler-Muskau. Cottbus to miasto uniwersyteckie: studiuje w nim ok. 8000 osób. Tu również odbywa się Festiwal Filmów Wschodnioeuropejskich „FilmFestival Cottbus”. Latem Chociebuż zaprasza na festiwal PolkaBEATS. www.cottbus-tourismus.de

Centrum Designer Outlet Berlin posiada ofertę ponad 100 różnych marek, takich jak Escada, Hugo Boss,

Barnim

FOT. TMB FOTOARCHIV

ny jest przede wszystkim z dobrze zachowanych witraży przedstawiających sceny biblijne. Od 1999 roku Franfurt tytułuje się Miastem Kleista – to w nim urodził się i studiował niemiecki dramaturg Heinrich von Kleist. Znajduje się tu również Instytut i Miejsce Pamięci Kleista. Z wysoko położonej restauracji „Turm24” roztacza się wspaniała panorama na nadodrzańską okolicę i miejskie zabudowania. Podążając międzynarodowym szlakiem rowerowym T E K S T P R O M O C YJ N Y

Na północy Brandenburgii znajduje się Rezerwat Biosfery UNESCO Schorfheide-Chorin i Park Przyrody Barnim. Theodor Fontane, niemiecki pisarz żyjący w tym regionie w XIX wieku, nazwał krajobraz wokół jeziora Werbellin (Werbellinsee) baśniowym. Oferta turystyczno-wypoczynkowa tej części kraju

FOT. MCARTHUR GLEN DESIGNER OUTLET BERLIN

Tommy Hilfiger, Nike, Adidas, Stefanel, Desigual i wiele innych. W 85 sklepach z produktami znanych projektantów obowiązują przez cały rok zniżki na towary w wysokości od 30% do 70% w stosunku do rekomendowanych cen detalicznych. Latem i zimą prowadzone są wyprzedaże z dodatkowymi rabatami. Do Designer Outlet Center łatwo dotrzeć z Berlina. www.mcarthurglen.com

Deutsche Bahn

FOT. TMB FOTOARCHIV

Do wszystkich wyżej wymienionych celów turystycznych można dojechać koleją. Rozkład jazdy oraz ceny: www.bahn.com/pl.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


144 EuroPodróże kiety do tańca, a brzegi jezior oblegane są do późnych godzin nocnych. 136. już edycja tej imprezy potrwa od 25 kwietnia do 3 maja 2015 r.

W KOLOROWYM OGRODZIE

FOT. TMB-FOTOARCHIV/ULF BOETTCHER/SPSG

zz Zamek Babelsberg – letnia posiadłość Wilhelma I Hohenzollerna w poczdamskiej dzielnicy Sacrow, zbudowany na fundamencie częściowo umieszczonym w nurcie Haweli. Neogotycki Zamek Babelsberg z wieżą Flatow (Flatowturm), Pałac Cecilienhof, przypominający żagle na statku bardzo nowoczesny Teatr Hansa Otto (Hans Otto Theater) i wreszcie śródmieście z nowo odbudowanym Pałacem Miejskim (Stadtschloss) to tylko niektóre punkty przyciągające wzrok na tej trasie. Po opuszczeniu Poczdamu wokół robi się zdecydowanie spokojniej, ale już po chwili na horyzoncie ukazuje się jeden z najbardziej malowniczych widoków – wyspa Werder, najstarsza część 25-tysięcznej miejscowości o tej samej nazwie, z charakterystyczną sylwetką neogotyckiej wieży Kościoła św. Ducha. W pobliżu rosną olbrzymie sady i rozciągają się rozległe winnice. Natomiast co roku odbywa się tu drugi co do wielkości festyn ludowy w Niemczech po słynnym mo-

nachijskim Oktoberfeście. W trakcie Baumblütenfest, czyli Święta Kwitnienia Drzew, na ulicach hektolitrami leje

Najważniejsze wydarzenie tegorocznego sezonu w Brandenburgii stanowi Krajowa Wystawa Ogrodnicza (BUndesGArtenschau – BUGA 2015), która po raz pierwszy w historii odbędzie się jednocześnie w kilku miejscowościach, do tego położonych na pograniczu dwóch landów. Tereny wystawowe przygotowuje się w Brandenburgu, Premnitz, R a t h e n o w, A m t R h i n o w o r a z w Havelbergu (Saksonia-Anhalt). Poza Amt Rhinow wszystkie te punkty łączy niebieskie pasmo Haweli. Wydarzenie zaplanowano na dni od 18 kwietnia

FOT. HANSOTTOTHEATER.DE/PROF. DIETER LEISTNER

zz Nowy futurystyczny budynek poczdamskiego Teatru Hansa Otto s i ę o w o c o w e w i n o , u d e ko r o w a ne lampionami wzgórza zapraszają do historycznych ogródków i na parFOT. TMB-FOTOARCHIV/YORCK MAECKE

do 11 października. Każde z miast gospodarzy ma swoje hasło i zaprezentuje kilkanaście założeń ogrodowych. W Brandenburgu (motto przewodnie Ursprung – „źródło”) kolorowe dywany zakwitną m.in. na Marienbergu (ok. 80 m n.p.m.), owianym legendami wzgórzu, które w swojej historii było miejscem kultu wielu religii. Po raz pierwszy też jako hala wystawowa posłużą zabezpieczone ruiny zniszczonego w czasie wojny klasztornego Kościoła św. Jana z początku XV w. (St. Johannis-Kirche). Ogrody tematyczne (aż 33) powstaną na terenie dawnej stoczni i przeładowni (Packhof). Premnitz (Impuls – „impuls”), miasto zdominowane niegdyś przez przemysł, wyznaczyło swoją strefę  zz Werder otaczają rozległe sady

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 145

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


146 EuroPodróże 48-letni wynalazca i pionier lotnictwa zmarł w sierpniu 1896 r. Próby oparte na jego wnioskach z licznych eksperymentów kontynuowali m.in. Octave Chanute (1832–1910) oraz bracia Wright – Orville (1871–1948) i Wilbur (1867–1912). W 1989 r. na pobliskiej trawiastej łące po mistrzowsku wylądował kapitan Heinz-Dieter Kallbach (ur. w 1940 r.) za sterami radzieckiej jednostki Ił-62, która skończyła swój żywot jako samolot pasażerski w enerdowskiej firmie lotniczej Interflug. Nazwana od imienia żony Lilienthala „Lady Agnes” pełni dzisiaj funkcję niewielkiego muzeum poświęconego życiu i dokonaniom pierwszego lotnika. Wreszcie w Havelbergu w SaksoniiFOT. ZWECKVERBAND BUGA HAVELREGION -Anhalt (Erkenntnis – „poznawanie”) zz Widok na romańską Katedrę św. Marii w Havelbergu od strony Haweli wystawy poświęcone np. ludzkiej Z kolei Amt Rhinow (Mut – „odwa- e g z y s t e n c j i o r a z d u c h o w e m u pokazową tuż nad brzegiem H a w e l i i w o kó ł R a t u s z a . Tu t a j ga”) jest kolebką niemieckiego lotnic- r o z w o j o w i ( o g r ó d r a j s k i , o g r ó d m.in. można będzie wydobyć ener- twa, gdyż to na tutejszych wzgórzach mnisi itd.) obejrzymy na wzgógię z ziół, warzyw i owoców, któ- Otto Lilienthal wykonywał loty z apa- rzu wokół romańskiej Katedry oraz re trafiają na codzienny stół, oraz dowiedzieć się, co to takiego biomasa. Rathenow (Weitsicht – „szerokie spojrzenie”) organizowało już brand e n b u r s ką w y s t a w ę o g r o d n i c z ą w 2006 r. Stworzono wówczas kolorowy Park Optyczny, nawiązujący do ponad 200-letniej tradycji ośrodka. Zakłady Optyczne (Rathenower Optische Werke – ROW), założone w 1801 r. przez Johanna Heinricha Augusta Dunckera (1767–1843), a rozbudowane przez jego syna Eduarda, w połowie XIX w. miały bliFOT. ZWECKVERBAND BUGA HAVELREGION sko 300 punktów sprzedaży na całym zz 5 dalii symbolizujących 5 miast wystawy ogrodniczej BUGA 2015 świecie. Tym razem imprezy ogrodnicze odbędą się także na Wzgórzu ratem szybowcowym. Niestety, jeden w miejskim Kościele św. Wawrzyńca. Winnym (Weinberg) z wieżą Bismarcka z nich skończył się upadkiem z wyso- W tzw. Domu Rzek (Haus der Flüsse), (Bismarckturm). kości ok. 15 m, w wyniku którego ten s p e c j a l n i e w z n i e s i o n y m n a FOT. ZWECKVERBAND BUGA HAVELREGION potrzeby wydarzenia, zaprezentowana zostanie ekspozycja dotycząca Rezerwatu Biosfery Środkowej Łaby. Bez wątpienia warto odwiedzić tę zapowiadającą się niezmiernie interesująco i kolorowo największą imprezę ogrodniczą w Niemczech. Szacuje się, że do Brandenburgii przyjedzie ją podziwiać ok. 1,5 mln gości. Z pewnością nie zabraknie wśród nich i Polaków.  zz W Amt Rhinow kochają lotnictwo ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 147

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


148 EuroPodróże

Estonia na lato

<< Chociaż małą Estonię można przemierzyć z zachodu na wschód i z północy na południe w ciągu kilku godzin, nie warto się spieszyć. Lato również długo zbiera się do wizyty w tym kraju. Kiedy już tutaj zajrzy, oferuje podróżnikom to, co najlepsze – słoneczną pogodę, ciepłe morze i białe noce. >>

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/JAREK JÕEPERA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 149

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/AIVAR RUUKEL

zz W Dzień św. Jana Estończycy rozpalają wieczorem ogniska

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/KAUPO KALDA

zz Mury Starego Miasta w Tallinie

KAZIMIERZ POPŁAWSKI www.eesti.pl

24

czerwca, gdy dzień staje się najdłuższy w r o ku , a n o c ku r c z y s i ę do zaledwie paru godzin, Estończycy obchodzą swoje największe święto – Jaanipäev (Dzień św. Jana). Chowają się wtedy w swoich domkach letniskowych, wyjeżdżają na wyspy i nad jeziora. Wieczorami rozpalają ogniska i bujają się na wielkich trapezowych huśtawkach. Czas sprzyja świętowaniu, bo po zimie i nie zawsze ciepłej wiośnie nadchodzi początek sezonu letniego. To także najodpowiedniejszy okres, aby zawitać do Estonii. zz Wiatraki we wsi Angla na Saremie

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/LEMBIT MICHELSON

zz Największa estońska wyspa Sarema ma aż 1300-kilometrowe wybrzeże Wyjazd do tego nadbałtyckiego kraju w okolicy Dnia św. Jana jest dobrym pomysłem, ale należy pamiętać o zwiększonym wtedy lokalnym ruchu turystycznym. Jeśli planujemy odwiedzić jedną z malowniczych estońskich wysp, powinniśmy wcześniej zarezerwować nocleg czy bilety na prom, żeby nasze wakacje nie przerodziły się w małą szkołę przetrwania.

OD WYSPY DO WYSPY

W Estonii już 23 czerwca (Dzień Zwycięstwa – Võidupüha, też wolny od pracy) największe miasta położone na stałym lądzie pustoszeją, a tłoczno robi się w ośrodkach letniskowych na Saremie (est. Saaremaa) czy Hiumie (est. Hiiumaa). Także Parnawa (Pärnu), estońska letnia stolica, przeżywa istne oblężenie przez turystów. Wysp w tym kraju mamy pod dostatkiem, bo doliczono się ich aż ponad 1,5 tys. W większości nie posiadają

zbyt dużej powierzchni i tylko kilka jest zamieszkanych. Największa z nich to Sarema (2673 km²) – na niej również czeka na przybyszów najwięcej atrakcji. Zwiedzanie należy jednak rozpocząć od Muhu (198 km²), ponieważ prom przybija do jej brzegów do portu w Kuivastu, skąd dalej prowadzi droga zbudowana na kilkukilometrowej grobli. Blisko tej trasy, w zachodniej części wyspy, znajduje się niewielka wieś Koguva. Osada niewiele zmieniła się w ciągu wieków – zamiast płotów są w niej omszałe kamienie, za którymi stoją chaty kryte strzechą i rosną wysokie drzewa. To, co przypomina nam, że nadal jesteśmy w XXI, a nie XVI w., to duże nowoczesne samochody zaparkowane na posesjach i dostęp do internetu. W drodze do Kuressaare, 13-tysięcznej stolicy Saremy, trzeba zatrzymać się koniecznie w dwóch małych miejscowościach. W wiosce Angla można zobaczyć zabytkowe wiatraki,  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


150 EuroPodróże które stanowią symbol wyspy. Kiedyś były one elementem miejscowego krajobrazu, dziś kilka ocalałych ustawiono w tej okolicy. Dużo łatwiej dostrzec je na pochodzących stąd produktach wszelkiego rodzaju: piwie, wódce, mleku, maśle, chlebie i innych.

pamiętające XIV w. mieszczą obecnie Muzeum Saremy, prezentujące historię oraz przyrodę tego regionu. Dalej za twierdzą rozciąga się niewielka plaża. Za ogromną tutejszą atrakcję uchodzi Park Narodowy Vilsandi, obejmujący zachodnie brzegi, przybrzeżne wysep-

zz W średniowiecznym Zamku Biskupim w Kuressaare działa Muzeum Saremy

nia morska z 1531 r. o kształcie przypominającym kobietę ubraną w rozłożystą suknię i z czerwonym nakryciem głowy. Największe miasto na Hiumie to Kärdla, która liczy zaledwie 3 tys. mieszkańców. Życie płynie w niej wolno wśród zielonych terenów i „bębnów”, czyli mostków przerzuconych nad strumieniami. Na samym począt-

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD

zz Latarnia morska na wyspie Vilsandi w Parku Narodowym Vilsandi Estonia szczyci się największą na świecie liczbą kraterów po uderzeniach meteorytów na 1 km². We wsi Kaali powstało ich aż 9, a największy, liczący 110 m średnicy, wypełnia woda jeziora Kaali (Kaalijärv). W Kuressaare znajduje się najlepiej zachowany zamek średniowieczny w tej części Europy. Dojedziemy do niego przez miasteczko, którego najstarsze zabudowania tworzą pierzeje ulicy Lossi, a więc Zamkowej. Mury budowli ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

ki oraz morze. Słynie on z populacji fok szarych. Na malutkiej, niezamieszkałej Innarahu przychodzą na świat ich młode. Z Saremy dotrzemy na Hiumę promem kursującym między Triigi i Sõru. Jest ona drugą co do wielkości wyspą Estonii (989 km² powierzchni), a jednocześnie także najbardziej zalesionym i najmniej ludnym rejonem kraju. Jej najwyższy punkt stanowi półwysep Kõpu, gdzie stoi 36-metrowa latar-

ku sierpnia odbywa się tutaj popularny festiwal kawiarniany – Kärdla kohvikutepäev. Podczas niego mieszkańcy często zapraszają gości do swoich ogrodów. Jego najbliższa edycja będzie miała miejsce w dniach od 31 lipca do 2 sierpnia 2015 r.

ŚPIEWAJĄCE PIASKI I POSOWIECKIE PAMIĄTKI

Prom łączący Hiumę ze stałym lądem cumuje w pobliżu Haapsalu. Ta miejscowość należy do najstarszych


EuroPodróże 151 w kraju (otrzymała prawa miejskie w 1279 r.), o czym świadczy średniowieczny zamek. Jak przystało na tego rodzaju zabytek, wiąże się z nim legenda. Nawiedza go podobno Biała Dama – duch kochanki jednego z kanoników, która za karę za zabroniony związek miała zostać zamurowana w fortecy.

w galerii poświęconej Ilon Wikland, w której przyjrzą się magicznemu światu stworzonemu przez pisarkę i ilustratorkę. Na trasie z Haapsalu do Tallina warto zatrzymać się w dwóch miejscach. Kilka promieni słońca i orzeźwie-

hałd. To rozrywka szczególnie godna polecenia miłośnikom klimatów postindustrialnych... Niedaleko stąd znajduje się półwysep Pakri z miejscowością Paldiski, niegdyś bazą treningową radzieckich atomowych łodzi podwodnych. Dziś stanowi

zz Galeria w Haapsalu poświęcona ilustratorce Ilon Wikland

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/TOOMAS TUUL

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/MAKSIM NIKIFOROV

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/AIRE EDER

zz Ruiny sowieckiego więzienia w Rummu Haapsalu było niegdyś stolicą estońskich Szwedów. Swoje dzieciństwo spędziła tu Ilon Wikland (ur. w 1930 r.), autorka rysunków do książek Astrid Lindgren (1907–2002), m.in. popularnej powieści Dzieci z Bullerbyn. Artystkę musiały zainspirować niewielkie kolorowe, drewniane domki stojące przy cichych u l i c a c h m i a s t e c z ka . P r a w d z i w ą przyjemnością dla najmłodszych p o d r ó ż n i kó w m o ż e b y ć w i z y t a

zz Kamieniołom Rummu jest dzisiaj wyjątkowym podwodnym muzeum nie w morzu oferuje Laulasmaa. Ta s p o k o j n a , m a ł o u c z ę s z c z a na plaża znana jest ze swojej... muzykalności. Podczas szorowania stopami po piasku usłyszymy charakterystyczne dźwięki. Do atrakcji zalewu utworzonego w rejonie dawneg o w i ę z i e n i a i ka m i e n i o ł o m ó w w Rummu zalicza się natomiast skoki do wody z więziennych okien, opalanie się na zboczach wyrobiska i spacery po wymytych deszczem wąwozach

blokowisko z portem, ale wyróżnia ją położenie blisko bardzo malowniczych i wysokich na 25 m klifów. Widać z nich archipelag Pakri, na którym podziwiać można pozostałości po czasach sowieckich. W trakcie wędrówki po należących do niego dwóch wysepkach (Suur-Pakri i Väike-Pakri) trzeba przestrzegać zasad bezpieczeństwa – ze względu na niewybuchy i miny nie wolno schodzić z wyznaczonych ścieżek ani rozpalać ognia.  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


152 EuroPodróże KOROWÓD TALLIŃSKICH BASZT

Tallińskie Stare Miasto to prawdziwa perła średniowiecznej architektury. Pastelowe kamienice wznoszą się przy ulicach brukowanych kamieniami (tzw. kocie łby). Całość otaczają mury, bramy i baszty, a panoramę urozmaicają strzeliste wieże kościołów. Jak przystało na tak wiekowy ośrodek, co krok napotkamy tu legendy go dotyczące. Opowieść o starcu z jeziora Ülemiste tłumaczy budowlaną gorączkę, historia o tajemniczym majstrze wyjaśnia, skąd wzięły się pieniądze na postawienie Kościoła św. Olafa – kiedyś najwyższego obiektu w Europie (159-metrowego), a podanie o bitwie u stóp wzgórza Toompea mówi, jak Duńczycy otrzymali w 1219 r. swoją flagę, czyli Dannebrog. Tallin przez wiele wieków, właściwie do końca XIX stulecia, składał się z dwu odrębnych części. Górne Miasto leży na kilkudziesięciometrowym wzniesieniu, które według estońskiej legendy jest grobem mitycznego króla o imieniu Kalev. Ze względu na dogodną lokalizację jeszcze przed oficjalnym założeniem ośrodka na początku XIII w. istniał tutaj gród Estów – przodków współczesnych Estończyków. Później urzędowała na tym obszarze szlachta i najważniejsi duchowni. Dolne Miasto, położone u podnóży wzgórza Toompea, było centrum kupiecko-rzemieślniczym. Choć dawny podział to już odległa historia, łatwo rozpoznać jego granice nie tylko po zachowanych

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/KAUPO KALDA

zz Zamek Toompea położony na wzgórzu o tej samej nazwie w Tallinie bramach, ale również po charakterystycznych gmachach. W Zamku Toompea i Domu Stenbocka nawet współcześnie swoją siedzibę mają estoński parlament (Riigikogu) oraz rząd. W Dolnym Mieście warto zwrócić uwagę na Dom Wielkiej Gildii oraz Dom Bractwa Czarnogłowych. Pierwsza organizacja skupiała najważniejszych kupców miejskich, a druga – tych, którzy nie mogli przystąpić do tej pierwszej, m.in. obcokrajowców i nieżonatych. Na fasadzie drugiego z budynków wypatrzymy polskie akcenty – nad oknami wyrzeźbiono podobizny króla Zygmunta III Wazy i królowej Anny.

Tallińskie Stare Miasto okala malowniczy korowód baszt. Ze względu na swoje kształty, wielkość czy funk-

zz Talliński późnogotycki Ratusz z 64-metrową ośmioboczną wieżą FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/JAAK NILSON

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/KAIDO HAAGEN

zz Dawny Dom Bractwa Czarnogłowych cje, które pełniły, doczekały się one zabawnych nazw. Najbardziej okazałą ochrzczono Grubą Małgorzatą, najwyższą – Wysokim Hermanem, tę z niegdysiejszym więzieniem dla panien lekkich obyczajów – Basztą Dziewiczą. System miejskich obwarowań liczy obecnie prawie 2 km murów, 25 wież i kilka bram. ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


EuroPodróże 153 gdysiejsza miejska sala koncertowa, przypominająca betonową piramidę ze ściętym stożkiem.

JEDEN DZIEŃ W HELSINKACH

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/TOOMAS TUUL

zz Pałac Kadriorg jest otoczony zadbanym zespołem parkowym Podczas zwiedzania Tallina należy poświęcić dzień lub dwa na wizytę w dzielnicach położonych wokół historycznego centrum, zwłaszcza tych nadmorskich. Ta jego część nosi ślady panowania Rosji i Związku Radzieckiego. Carskie imperium włączyło obszar Estonii w swoje granice po wielkiej wojnie północnej toczącej się w latach 1700–1721. Z tego okresu pochodzi przepiękny zespół pałacowo-parkowy Kadriorg (Kadrioru). W barokowej rezydencji mieści się dziś Muzeum Sztuki Kadriorg (Kadrioru Kunstimuuseum). Wo kó ł p a r ku p o w s t a ł a p ó ź n i e j dzielnica, która obecnie słynie z cennej architektury drewnianej. W tym rejonie koniecznie trzeba wstąpić

do Muzeum Sztuki Kumu (Kumu Kunstimuuseum). Na północ stąd znajduje się z kolei najpopularniejsza miejska plaża – Pirita. Bliżej Starego Miasta wznos z ą s i ę b u d y n k i d a w n e g o p o rtu hydroplanów, w którym przed kilku laty otworzono oddział Estońskiego Muzeum Morskiego (Eesti Meremuusem) – Lennusadam. Jego gmach zachwyca konstrukcją i akustyką. W pobliskich byłych koszarach i więzieniu działa centrum kultury alternatywnej. Wspaniały widok na te dwa obiekty oraz letnie zachody słońca zapewnia Linnahall – nie-

Zaledwie 80 km na północ od Tallina, po drugiej stronie Zatoki Fińskiej, leżą Helsinki. Obie stolice dzieli 3-godzinne połączenie promowe. Wyprawa do Finlandii będzie ciekawym jednodniowym urozmaiceniem podróży do Estonii. Miasto to historyczna mieszanka wpływów szwedzkich i rosyjskich. Najstarszą częścią Helsinek jest ocalała z pożaru XVII-wieczna dzielnica Kruununhaka, rozciągnięta między portem a neoklasycystyczną Katedrą przy placu Senackim – symbolem stolicy. Ogromna biała bryła świątyni dominuje w miejscowej panoramie. Wejścia do wspomnianego portu pilnuje twierdza Suomenlinna (Fińska Twierdza) albo po szwedzku Sveaborg (Szwedzka Twierdza). Założono ją na sześciu wyspach, a przeprawa promem do jej brzegów trwa zaledwie pół godziny.

W KRAINIE ZATOK

Po powrocie do Estonii najlepiej wyruszyć na wschód. W odległości mniejszej niż godzina drogi samochodem z Tallina (ok. 70 km) znajduje się prawdziwa perła przyrody kraju. Park Narodowy Lahemaa, duma Estończyków, to najstarszy tego rodzaju teren chroniony na całym obszarze poradzieckich krajów bałtyckich 

zz Widok na ruiny Klasztoru Pirita i przystań jachtową w Tallinie FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/KAUPO KALDA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


154 EuroPodróże

zz Rybackie domy w wiosce Altja w Parku Narodowym Lahemaa (utworzony w 1971 r.). Jego nazwa w tłumaczeniu na język polski oznacza „Krainę Zatok” i rzeczywiście w tym rejonie morze często wcina się w ląd, a półwyspy wychodzą daleko w Zatokę Fińską. Uwięziona woda Bałtyku nagrzewa się tu miejscami nawet do 25°C, co zachęca do kąpieli. Lahemaa to także malownicze mokradła – mozaika kęp traw i runa, karłowatych sosen oraz płytkich zbiorników i oczek wodnych, w których jak w lustrach przegląda się błękitne niebo i chmury nisko sunące nad horyzontem. Podczas wędrówki ścieżką przecinającą bagno Viru warto wejść na wieżę obserwacyjną oraz zażyć kąpieli w położonym na szlaku jeziorze. Idealnym momentem na taką wypra-

wę będzie wschód słońca, między godz. 4.00 i 5.00. Krajobraz spowija wtedy niemal mistyczna mgła. Skarbem parku są również poniemieckie majątki szlacheckie oraz wsie rybackie. Najpiękniejsze arystokratyczne rezydencje znajdziemy w Palmse, Sagadi i Vihuli. Duże wrażenie robi też klasycystyczny pałac Kolga, obecnie remontowany. Na wybrzeżu najlepiej odwiedzić urokliwe osady Altja oraz Käsmu, którą ze względu na bogate tradycje marynarskie zwie się „Wioską Kapitanów”.

ESTOŃSKA NIAGARA

Na obrzeżach Parku Narodowego Lahemaa odkryjemy natomiast najpotężniejszy w kraju naturalny wodospad Jägala. Woda spada tutaj z sze-

zz Niedźwiedź brunatny w Alutaguse

zz 8-metrowy wodospad Jägala na rzece wpadającej do Zatoki Fińskiej FOT. WIKIMEDIA COMMONS/JØMA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

rokiego progu, który osiąga 8 m wysokości. Nazywa się go estońską Niagarą. Od tej amerykańskiej różni się jednak pewnymi szczegółami: zdecydowanie mniejszymi wymiarami i faktem, że nie rozdziela go granica dwóch państw. Próg Jägali stanowi fragment klintu bałtyckiego – struktury geologiczno-morfologicznej, ciągnącej się od szwedzkiej wyspy Olandia aż po Sankt Petersburg w Rosji. W Estonii tworzy on klify Panga na Saremie, wspomniane wcześniej klify w okolicach Paldiski i północne wybrzeża. To za jego sprawą doliczymy się w tym kraju kilkudziesięciu wodospadów. Na północy zachwyca także 30,5-metrowy Valaste, który powstał w wyniku melioracji terenu. W regionie północno-wschodnim rosną lasy Alutaguse. Tu w specjalnej chatce można podglądać niedź-

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/PAULI NIEMINEN


EuroPodróże 155

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD

wiedzie brunatne. Estońska pop u l a c j a t y c h p o t ę ż n y c h s s a kó w należy do największych w Europie – liczy ponad 600 sztuk. Przy samej granicy z Rosją leży Narwa. Miasto było niegdyś jednym z najpiękniejszych w basenie Morza Bałtyckiego, a królowie szwedzcy rozważali mianowanie go drugą stolicą swojego królestwa. Zniszczenia wojenne ominęły jedynie kilka zabytkowych obiektów, przez co dzisiaj ten 60-tysięczny ośrodek przypomina raczej duże blokowisko. Zachował się m.in. Zamek Hermana, który góruje na lewym brzegu rwącej rzeki Narwy. Po przeciwległej stronie, już na terytorium rosyjskim, znajduje się forteca w Iwangorodzie. To jedyne miejsce na kontynencie europejskim, gdzie przy granicy stoją naprzeciwko siebie dwie wrogie twierdze.

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/TIIT MÕTUS

zz Klasycystyczna rezydencja w Palmse udostępniona do zwiedzania

MISTYCZNE DOZNANIA

We wschodniej Estonii mistycyzm prawosławia miesza się z estońskim zamiłowaniem do nowoczesności. W drodze na południe na pewno trzeba zatrzymać się koło Kuremäe przy prawosławnym klasztorze żeńskim (Piuchtickim Monasterze Zaśnięcia Matki Boskiej). Siostry obowiązuje reguła milczenia i wszystkie prace muszą wykonywać samodzielnie. Szczególne wrażenie kompleks wywołuje wieczorem, kiedy z cerkwi dobiegają chóralne śpiewy i dociera blask świateł. Na dziedzińcu stoją wysokie wieże drewna na opał, a niedaleko stąd bije źródło, z którego według zakonnic wypływa uzdrawiająca woda.

zz Zamki w Narwie i Iwangorodzie oddziela granica estońsko-rosyjska FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/JAAK KADAK

Klasztor wzniesiono w 1891 r. w pobliżu ogromnego jeziora Pejpus rozdzielającego Rosję i Estonię. Wzdłuż estońskiego brzegu mieszkają rosyjscy staroobrzędowcy, którzy uciekali tutaj w XVII w. po reformie liturgicznej patriarchy Nikona. Modlą się oni w molennach, oświetlanych tradycyjnymi świecami, a czyniąc znak krzyża, składają nie trzy, lecz dwa palce. Zajmują się rybołówstwem i uprawą cebuli, toteż zwą ich czasem „cebulowymi Rosjanami”. Lokalnych potraw z dodatkiem tego warzywa spróbujemy w restauracji w miejscowości Kolkja. N a p o ł u d n i e o d j e z i o r Pe j p u s i Pskowskiego rozciąga się kraina Setomaa, zamieszkiwana przez 10-tysięczną prawosławną mniejszość Seto, lud spokrewniony z Estończykami.  zz Sobór Zaśnięcia Matki Boskiej FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/JAREK JÕEPERA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


156 EuroPodróże

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/MEELIS LOKK

zz Fontanna „Całujący się Studenci” na placu Ratuszowym w Tartu Wyróżniają ich wiara i język. Jako mieszkańcy pogranicza łączą wpływy obu kultur i w ugrofiński seto wplatają rusycyzmy. Charakterystycznymi elementami ich tradycyjnych strojów są damski srebrny sõlg (duży napierśnik) i wyrabiana z monet biżuteria, ważąca nieraz nawet kilka kilogramów. Więcej o tej interesującej grupie etnicznej dowiemy się w muzeum we wsi Obinitsa, która w 2015 r. pełni funkcję Ugrofińskiej Stolicy Kultury.

SERCE ESTONII BIJE W TARTU

Największym miastem południowej części kraju jest Tartu, nazywane sercem Estonii – to z niego wywodzi się zwyczaj organizowania festiwali pieśni, tutaj rozpoczęło się przebudzenie narodowe w XIX w., właśnie miejsco-

wi studenci wyświęcili państwową flagę. Ośrodek posiada wielowiekowe tradycje akademickie. Szwedzki król Gustaw II Adolf (1594–1632) założył w nim w 1632 r. drugi uniwersytet w Europie Północnej (Uniwersytet w Tartu – Tartu Ülikool). Warto wspomnieć, że uczelnia powstała na fundamentach gimnazjum jezuickiego ufundowanego przez polskich władców w krótkim, bo ok. 40-letnim, okresie panowania na tych ziemiach na przełomie XVI i XVII stulecia. Za drugą łatwo dostrzegalną pamiątkę po rządach Polski uchodzi biało-czerwona flaga nadana przywilejem Stefana Batorego w 1584 r. W 100-tysięcznym Tartu studenci stanowią jedną czwartą populacji, dlatego w czerwcu lub we wrześniu bary i kluby bywają wypełnione po brzegi. Z rynku z barokowym Ratuszem (Tartu

raekoda) najlepiej wybrać się na spacer ulicą Ülikooli (Uniwersytecką), przy której znajduje się główny gmach uniwersytetu, a następnie na wzgórze Toome. Wznoszą się na nim ruiny ogromnej katedry – w ich części utworzono muzeum uniwersyteckie Tartu Ülikooli muuseum. Popularnością cieszy się też Stary Teatr Anatomiczny – Vana Anatoomikum (należy jednak pamiętać, że nie jest to atrakcja dla dzieci). Na południe od Tartu leżą dwa znane regiony związane ze sportem. W Otepää odbywają się zawody Pucharu Świata w biegach narciarskich. Justyna Kowalczyk, która wielokrotnie stawała tu na najwyższym stopniu podium, mówi o tym ośrodku w samych superlatywach. Nie ma w tym nic dziwnego, ta dyscyplina to w Estonii sport

WYCIECZKI PROMOWE Z TALLINA

> W XIII w. Tallin (wtedy pod nazwą Rewel) przystąpił do Ligi Hanzeatyckiej, działającej przez kolejne 4 stulecia organizacji miast handlowych w Europie Północnej. Wpływ na to miało na pewno jego strategiczne położenie nad Bałtykiem. Dziś z ponad 400-tysięcznej estońskiej stolicy wyruszają promy turystyczne do portów innych krajów nadbałtyckich, w tym fińskich Helsinek oraz Maarianhaminy (szwedz. Mariehamn) na Wyspach Alandzkich, szwedzkiego Sztokholmu czy rosyjskiego Sankt Petersburga. Wizytę w Estonii można więc połączyć z odwiedzinami w jednym z północnoeuropejskich ośrodków. Taka wyprawa sama w sobie stanowi swojego rodzaju atrakcję i ciekawe przeżycie. Statki armatorów oferujących usługi w tym regionie są świetnie wyposażone i zapewniają wysoki standard podróży. Dzięki temu krótkie wycieczki do stolicy Finlandii (ok. 2–3 godz.) lub dłuższe do Szwecji (15-godzinne) przypominają ekscytujące dalekomorskie rejsy. Do takich właśnie przewoźników należy fińska firma Viking Line. Od 1959 r. operator gościł na pokładach swoich jednostek ponad 200 mln pasażerów. Największą popularnością w okresie letnim w 2014 r. cieszyło się połączenie z Tallina do Helsinek, wspomagane przez promy M/S Mariella (z 1985 r.) i M/S Gabriella (z 1992 r.). Głównym statkiem obsługującym kursy na tej trasie jest M/S Viking XPRS (z 2008 r.), który ze względu na tak duże zainteresowanie przechodzi obecnie modernizację. Nowe oblicze otrzymały m.in. pokładowy bar i kawiarnia Red Rose z powiększoną strefą zabaw dla dzieci i obszerniejszym menu. Poza tym z myślą o gościach chcących zjeść wykwintny posiłek w kameralnym otoczeniu otwarto kolejną restaurację Wine & Dine, tym razem

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

z daniami à la carte. Od lutego br. na promie działa także nowe centrum zakupowe Fashion Shop. Ostatnie zmiany mają zostać wprowadzone do lata 2015 r. Nadchodzący sezon wakacyjny M/S Viking XPRS, mogący pomieścić 2500 pasażerów, rozpocznie zatem w piękniejszej odsłonie.

FOT. VIKING LINE

zz M/S Viking XPRS firmy Viking Line


EuroPodróże 157

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/JAAK NILSON

zz Sauna dymna zajmuje wyjątkowe miejsce w estońskiej kulturze

FOT. ENTERPRISE ESTONIA - ESTONIAN TOURIST BOARD/LIINA GUITER

zz Widok ze szczytu Suur Munamägi narodowy i jej mieszkańcy podchodzą do organizacji konkursu z pełnym profesjonalizmem. Tu ż p r z y g r a n i c y z Ł o t w ą n a potkamy wyżynę Haanja. Jej najwyższy szczyt – Suur Munamägi – sięga aż... 318 m n.p.m. Wieńczy go wieża obserwacyjna z 1939 r., z której

rozciąga się piękny widok dochodzący do granic Rosji i Łotwy. Po wejściu na górę lub spływie kajakowym we wsi Taevaskoja, czyli malowniczej dolinie rzeki Ahja, warto zostać jeszcze trochę w okolicy. Wieczorem zrelaksujemy się tutaj w typowy dla Estończyków sposób. To z regionu Võru wywodzi się tradycja estońskiej sauny dymnej, która w 2014 r. została wpisana na prestiżową Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości

UNESCO. W takim pomieszczeniu dym ucieka przez niewielki lufcik pod sufitem, przez co wewnątrz gromadzi się sporo sadzy. Mimo tego jest to miejsce niezmiernie sterylne – w przeszłości kobiety rodziły w nim dzieci. Zwyczaj nakazuje, żeby w saunie przebywać nago, a po rozgrzaniu ciała ochłodzić się w jeziorze lub potoku. Tego rodzaju korzystny dla zdrowia odpoczynek będzie świetnym zakończeniem podróży po fascynującej Estonii. 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


158 Weekend w Polsce

Wśród jezior

Warmii i Mazur

<< Chyba nie ma zbyt dużo przesady w stwierdzeniu, że północno-wschodnie pojezierza Polski łączą pokolenia. Szum żagli niejednemu kojarzy się z pierwszym samodzielnym wyjazdem wakacyjnym ze znajomymi, nocami spędzonymi pod namiotem czy wędrówką przez zielone lasy. Dotyczy to ludzi w każdym wieku. Tak kiedyś, jak i dziś do tego malowniczego rejonu naszego kraju zjeżdżają miłośnicy przyrody i amatorzy wypoczynku na łonie natury. Czekają tu na nich piękne krajobrazy, ciekawe zabytki i wciąż rozwijająca się infrastruktura turystyczna. Co jednak najważniejsze, czar tej krainy od lat przyciąga z tą samą siłą. Nie dajmy się więc dłużej prosić. „Wróćmy na jeziora”… >>

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Weekend w Polsce 159

FOT. ARCHIWUM UM OLSZTYN

zz Ceglany Zamek Kapituły Warmińskiej nad Łyną w Olsztynie

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz Malownicze Jezioro Morąg (Marąg)

SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

W

1772 r. katolicka Wa r m i a d o ł ą c z y ł a do protestanckich Mazur i stała się częścią Prus Wschodnich, które dopiero w 1 9 4 5 r. p o d z i e l o n o między państwo polskie i Związek Radziecki. Obecnie w granicach województwa warmińsko-mazurskiego znajdują się takie miasta

FOT. STOWARZYSZENIA GMIN „POLSKIE ZAMKI GOTYCKIE”

zz Warmia i Mazury to prawdziwy raj dla miłośników żeglarstwa

jak Olsztyn, Elbląg (geograficznie należy do Powiśla), Ełk, Ostróda, Giżycko, Szczytno, Mrągowo, Pisz, Węgorzewo, Mikołajki czy Ryn. W jego herbie widnieje natomiast obok białego orła i baranka (z tarczy herbowej dawnego biskupstwa warmińskiego) czarny orzeł symbolizujący Prusy Książęce. Potocznie nazwą Mazury określa się obszar większy niż Pojezierze Mazurskie.

Według lokalnej legendy władcą wód na ziemiach ludu Prusów był Król Sielaw (Rybi Król). To on niezadowolony z chciwości ludzi psuł im połowy, przez co wkrótce nastały ciężkie czasy głodu. Żona jednego z rybaków zwróciła się do pruskich bogów o pomoc, a oni w zamian za złożoną ofiarę podarowali jej małe metalowe kółko. Kobieta zaniosła je mężowi, który na tej podstawie sporządził mocną sieć z żelaza. Dzięki niej złapał Króla Sielaw. Rybi władca za wypuszczenie na wolność obiecał mężczyźnie obfity połów. Po spełnieniu  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


160 Weekend w Polsce

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz Zachowane fragmenty dawnego zamku krzyżackiego w Szczytnie przyrzeczenia sprytny rybak nie uwolnił jednak swojej zdobyczy, lecz postanowił ukryć więźnia. Niestety, w karczmie wygadał się mieszkańcom osady, a kiedy poznali oni miejsce, w którym przetrzymywał magiczne stworzenie, poszli sprawdzić, czy to prawda. Król Sielaw poprosił, aby go nie zabijali, a on sprawi, że nigdy nie wrócą z jeziora z pustymi sieciami. Prusowie przystali na jego warunki, ale dla pewności przywiązali władcę wód do brzegu. Taką wersją podania tłumaczy się herb Mikołajek, na którym umieszczono przyczepioną do łańcucha rybę w koronie. Tyle mówi legenda. Co skrywa ten wyjątkowy rejon Polski, najlepiej przekonać się samemu. Zajrzymy

do kilku jego interesujących zakątków i dowiemy się, gdzie warto udać się na wypoczynek.

PRZEZ POŁUDNIOWĄ BRAMĘ

W czasach PRL-u Krzysztof Klenczon (1942–1981) śpiewał: Kiedy wrócą ptaki do mazurskich chat, ruszaj tam, gdzie już żeglarze płyną szlakiem gwiazd. Dziś jego prochy spoczywają na cmentarzu w Szczytnie, w którym stoi też jego pomnik – przedstawia on wokalistę Czerwonych Gitar opierającego się o pięciolinię. To miasto uczynił jednak sławnym laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury Henryk Sienkiewicz (1846–1916), a to za spra-

zz Na dziedzińcu zamku w Nidzicy organizuje się turnieje rycerskie FOT. STOWARZYSZENIA GMIN „POLSKIE ZAMKI GOTYCKIE”

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

wą swojej powieści Krzyżacy. W niej właśnie w szczycieńskim zamku przetrzymywani byli najsłynniejszy chyba fikcyjny Mazur Jurand ze Spychowa i jego córka Danusia. Dzisiaj po krzyżackiej budowli został tylko fragment ruin. Pierwsza drewniana warownia spłonęła w 1370 r. Wkrótce odbudowano ją z kamienia i cegły, ale nie dotrwała do XX w. w dobrym stanie. W latach 1936–1937 wybudowano tu gmach ratusza miejskiego z wieżą zegarową (46 m). Od 1948 r. część jego pomieszczeń zajmuje Muzeum Mazurskie w Szczytnie Oddział Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie ze zbiorami etnograficznymi, archeologicznymi i artystyczno-historycznymi, w tym kolekcją malowanych kafli. Swoistą południową bramę do regionu stanowi również Nidzica z wzniesionym w XIV w. gotyckim zamkiem krzyżackiego prokuratora. Zbombardowany w 1945 r. przez Rosjan obiekt na szczęście odrestaurowano i współcześnie pełni on różne funkcje. Znajduje się w nim m.in. Muzeum Ziemi Nidzickiej, obejmujące Salę Rycerską, czyli dawną kancelarię wójta, kaplicę i refektarz, oraz salę widokową w dawnym spichlerzu. Poza tym w zamkowych pomieszczeniach działa 3-gwiazdkowy Hotel i Restauracja „U Komtura”, a także Nidzicki Ośrodek Kultury. Ciekawym punktem na mapie Nidzicy jest też Browar Zamkowy z 1868 r., należący do Wytwórni Win i Miodów Pitnych Almes Sp. z o.o. i wpisany do rejestru zabytków.


Weekend w Polsce 161

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz Mikołajki – żeglarska stolica Polski

BAJKOWA KRAINA

Po p r z e k r o c z e n i u l i n i i z a m kó w możemy już wyruszyć do samego serca Mazur – Krainy Wielkich Jezior Mazurskich. Do jej najpopularniejszych wśród turystów miejscowości zalicza się niewątpliwie Mikołajki. Jeden z ich niezaprzeczalnych atutów stanowi położenie. Miasteczko leży na brzegach dwóch akwenów: Jeziora Mikołajskiego i Tałty, ale to jeszcze nie wszystko. Na południowy wschód stąd rozciąga się jezioro Śniardwy – największe w Polsce (jego powierzchnia wraz ze zbiornikami Seksty, Kaczerajno i Warnołty wynosi ponad 113 km2), a jeśli podążymy

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz W mikołajskim porcie zatrzymują się statki Żeglugi Mazurskiej w kierunku południowo-zachodnim, dotrzemy do szlaku kajakowego na rzece Krutynia. To w tym rejonie założono w 1977 r. Mazurski Park Krajobrazowy, na obszarze którego występuje ponad 200 gatunków ptaków, również tych rzadko spotykanych w naszym kraju (bocian czarny, bielik lub puchacz) i posiadających jednocześnie osobliwe nazwy (np. kurka wodna, lelek kozodój, tracz nurogęś). Na żeglarzy czekają w Mikołajkach i okolicy liczne przystanie – jedną z nich obsługuje ogromny Hotel

Gołębiewski Mikołajki, udostępniający wypożyczalnię sprzętu wodnego: jachtów Delphia 24 O n e D e s i g n , ka j a kó w, r o w e r ó w wodnych oraz łodzi wiosłowych i motorowych. Sam ośrodek dysponuje aż 689 pokojami (każdy z nich o powierzchni ponad 40 m²), a zameldowane w nim osoby korzystają z przywileju bezpłatnego wejścia do Parku Wodnego Tropikana. Swój port w miejscowości ma też Żegluga Mazurska, której statki wycieczkowe kursują po regionie Mazur. Miłośnikom 

zz Hotel Gołębiewski położony nad jeziorem Tałty w Mikołajkach FOT. HOTEL GOŁĘBIEWSKI W MIKOŁAJKACH

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


162 Weekend w Polsce

FOT. GIZYCKO.TURYSTYKA.PL

zz XIX-wieczna Twierdza Boyen w Giżycku ma kształt gwiazdy przyrody warto natomiast polecić… spacer po łące wśród jeleni! Taką atrakcję zapewnia Stacja Badawcza Instytutu Parazytologii PAN w Kosewie Górnym. Hoduje się w niej jelenie szlachetne i sika Dybowskiego, a także daniele. Odwiedziny pod opieką przewodnika organizuje się zazwyczaj w okresie od maja do sierpnia. Podczas wizyty można nie tylko podejść do zwierząt bardzo blisko, czasem udaje się je nawet dotknąć. Jednak najważniejszym ośrodkiem w tej części Polski jest 30-tysięczne Giżycko, leżące między jeziorami Kisajno i Niegocin. Z niego wyruszają w rejsy mniej lub bardziej zaawansowani żeglarze, w nim znajduje się siedziba wspomnianej Żeglugi Mazurskiej. Panoramę miasta i okolic obejrzymy z tarasu widokowego Wieży Ciśnień, która powstała w 1900 r. w stylu neo-

gotyckim. Jak w większości popruskich miejscowości, zachowały się tu pozostałości krzyżackiego zamku.

dzieje przetrwało jedno skrzydło mieszkalne. Już w XXI w. odrestaurowano je i uzupełniono o dodatkowe budynki (w tym basztę). Kompleks funkcjonuje obecnie jako 4-gwiazdkowy Hotel St. Bruno z restauracją La Bibliotheque, basenem, centrum spa i salami konferencyjnymi. Goście mogą wybierać wśród klimatycznie urządzonych pokoi, 2 apartamentów i studia – wszystkich wyposażonych w klimatyzację, telewizję satelitarną, bezprzewodowy internet, sejf czy minibar. Za atrakcję Giżycka uchodzi też pobliski zabytkowy most obrotowy nad Kanałem Łuczańskim. Co ciekawe, obsługuje go jedna osoba, która za pomocą drążka przesuwa przęsło o 90°. Mechanizm ten oddaje zamysł jego konstruktorów z końca XIX w. Całkowite przestawienie przeprawy zajmuje ok. 5 min.

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz Zabytkowa Brama Lidzbarska w historycznym centrum Bartoszyc Pierwotny obiekt z XIV w. był wielokrotnie niszczony, w końcu przebudowano go w stylu renesansowym. Burzliwe FOT. PAŁAC I FOLWARK GALINY

OD WILCZEGO SZAŃCA DO SIELSKIEGO FOLWARKU

Niedaleko Kętrzyna, w sąsiedztwie wsi Gierłoż, leży dla odmiany nieco inny obiekt, który wzbudza zainteresowanie wielbicieli ciekawostek z II wojny światowej. Tutejszy las skrywa ruiny kwatery głównej Adolfa Hitlera, zwanej Wilczym Szańcem (Wolfsschanze). Na jej terenie powstała samowystarczalna osada z dwoma lotniskami, wieloma schronami, stacją kolejową, generatorem prądu, ciepłownią, węzłem łączności, a nawet kinem i kasynami. Stąd kanclerz Rzeszy miał dowodzić wojskami podczas ataku na Związek zz Uroczy Pałac i Folwark Galiny nad Pisą

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Weekend w Polsce 163 Radziecki. W tym także miejscu 20 lipca 1944 r. pułkownik Claus Schenk Graf von Stauffenberg i porucznik Werner von Haeften przeprowadzili nieudany zamach na życie Führera. Podczas wycofywania się z Mazur Niemcy wysadzili kompleks w powietrze. Jego rozminowania dokonali później sowieccy i polscy saperzy. Dziś można wybrać się do pozostałości Wilczego Szańca na oprowadzanie z przewodnikiem. Dalej na północny zachód znajdują się 25-tysięczne Bartoszyce. Do ich symboli należy XV-wieczna, gotycka Brama Lidzbarska. Była ona częścią murów obronnych. Stoi w obrębie zabytkowego historycznego centrum miasta, które szczyci się doskonale zachowanym dawnym układem urbanistycznym. Wpisują się w niego m.in. Rynek i pobliskie kamienice mieszczańskie, Kościół św. Jana Ewangelisty i Matki Boskiej Częstochowskiej o wspaniałym gwiaździstym sklepieniu (wyposażony w organy z 1651 r. autorstwa mistrza Wernera z Elbląga) oraz spichlerze z przełomu XVIII i XIX w. Archeologiczną atrakcją bartoszycką są tzw. kamienne baby – dwa posągi, którym nadano imiona Bartel i Gustebalda. Prawdopodobnie stanowią dzieło plemion pruskich, zasiedlających te ziemie przed przybyciem Krzyżaków, ale ich wiek i przeznaczenie pozostają nieznane. Również w Bartoszycach wznosił się kiedyś zamek krzyżacki, zniszczony w XV w. Na jego fundamentach zbudowano potem siedzibę starostwa, lecz i ona spłonęła w 1945 r. Współcześnie Górę Zamkową porasta roślinność parku. W odległości mniej więcej 10 km od miasta natrafimy na kolejny interesujący zabytek. W otoczeniu zieleni, nad stawami nad rzeką Pisą wita przyjezdnych brama wjazdowa z wieżą zegarową niegdysiejszej rezydencji zu Eulenburgów. Na główny zespół architektoniczny składa się XVI-wieczny pałac i połączone z nim wozownia, oficyna, budynek z basztami oraz oranżeria. W granicach majątku powstały także spichlerz z wieżyczką z zegarem z 1899 r., kuźnia oraz pozostałe zabudowania folwarczne. Całość okala ok. 5-hektarowy zabytkowy park nagrodzony w 2002 r. przez Ministra Kultury

FOT. STOWARZYSZENIA GMIN „POLSKIE ZAMKI GOTYCKIE”

zz Przepiękne okolice Ostródy zapewniają obfitość wód i lasów złotym medalem za najlepiej przeprowadzoną rewaloryzację. Nowy właściciel posiadłości zadbał o jej renowację i otworzył tu komfortowy hotel Pałac i Folwark Galiny oraz Stadninę Koni Galiny. Na pokoje dla gości zaadaptowano wnętrza pałacu i XIX-wiecznego kompleksu folwarcznego, w którym funkcjonuje również gospoda serwująca dania z lokalnych produktów i własnych ekologicznych upraw. W stadninie hodowane są konie rasy trakeńskiej, holsztyńskiej i westfalskiej, działa przy niej całoroczna Szkoła Jazdy Konnej dla początkujących i zaawansowanych. Z myślą o wyjazdach firmowych przygotowano sale konferencyjne z profesjonalnym wyposażeniem.

REJS KU CICHEJ WIOSCE

Na trasie krajowej drogi ekspresowej S7 znajduje się Ostróda, położona nad wieloma jeziorami, w tym największym – Drwęckim. Jej historia sięga czasów wzniesienia krzyżackiego zamku (pierwsza wzmianka o nim pochodzi z ok. 1300 r.). Przez stulecia gościł on sławne osobistości, np. króla szwedzkiego Gustawa II Adolfa (1594–1632) czy francuskiego cesarza Napoleona I Bonaparte (1769–1821). Spalony doszczętnie w 1945 r. obiekt zaczęto odbudowywać 29 lat później. Służy teraz jako siedziba muzeum, centrum kultury, galerii i biblioteki. Z podobnego okresu pochodzi 

zz Statki korzystające z Pochylni Oleśnica na Kanale Elbląskim FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


164 Weekend w Polsce Serwuje się w niej dania lokalnej kuchni bazujące na składnikach z ekologicznych gospodarstw. Lawendowy Winiec przypomina typową mazurską oazę ciszy i spokoju. W tutejszym lesie, znanym jako Jaśkowski Borek, żyją sarny, jelenie i dziki, a jesienią grzyby rosną jak po deszczu. Zapaleni wędkarze nie będą narzekać na brak ryb. Pensjonat posiada własny pomost, łódź wiosłową, kajaki, rowery wodne, a nawet boisko do gry w siatkówkę bądź badmintona.

FOT. LAWENDOWY WINIEC

zz Urokliwy kameralny pensjonat Lawendowy Winiec nad jeziorem Bartężek też Kościół św. Dominika Savio, także odrestaurowany po zniszczeniach wojennych. Przez Ostródę prowadzi szlak wodny zwany Kanałem Elbląskim. Po drodze z jeziora Druzno pod Elblągiem do zbiornika Jeziorak koło Iławy umieszczono 5 pochylni i 4 śluzy. Za obsługę rejsów statkami pasażerskimi na tej trasie odpowiada Żegluga Ostródzko-Elbląska. Na razie kończy się właśnie trwająca od 2011 r. rewitalizacja Kanału Elbląskiego. Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku zapowiada, że zostanie on oddany do użytku od początku czerwca br. Jedna ze śluz zlokalizowana jest w 2,5-tysięcznym miasteczku Miłomłyn. Wśród jego najwcześniejszych zabytków można wymienić m.in. gotycką dzwonnicę z 1341 r. przy Kościele św. Bartłomieja z przełomu

XIX i XX w. Na XIV stulecie datuje się również fragmenty obronnych murów miejskich. Do miłomłyńskiej śluzy dostaniemy się z okolicznych jezior, takich jak Ruda Woda lub Bartężek. W ich pobliżu na wypoczynek zaprasza turystów kameralny pensjonat Lawendowy Winiec we wsi Winiec. To wymarzone miejsce na oderwanie się od codziennych kłopotów i ucieczkę od zgiełku dużych miast. Ośrodek dysponuje 5 pokojami, w tym jednym w formie apartamentu, utrzymanymi w prostym stylu nawiązującym do naturalnych materiałów i pokrytymi siecią bezprzewodowego internetu. Na parterze goście relaksują się w przestronnym salonie z kominkiem albo w wyłożonej drewnem jadalni z panoramicznymi oknami wychodzącymi na malownicze jezioro Bartężek. FOT. STOWARZYSZENIA GMIN „POLSKIE ZAMKI GOTYCKIE”

FOT. STOWARZYSZENIA GMIN „POLSKIE ZAMKI GOTYCKIE”

zz Spływ kajakowy „Łyną przez Olsztyn” Amatorzy opalania mogą wylegiwać się na kameralnej piaszczystej plaży. Sama wieś Winiec wraz z Miłomłynem i sąsiednimi sołectwami ma szansę otrzymać status obszaru uzdrowiskowego. Przyczyniły się do tego specyficzny klimat, wyjątkowo czyste powietrze, warunki przyrodnicze i lokalne złoża torfu o właściwościach leczniczych. Z tych dobrodziejstw skorzystaliby pacjenci z chorobami reumatologicznymi i dróg oddechowych oraz urazami ortopedycznymi.

MIASTO NA JEZIORACH

Rolę stolicy województwa warmińsko-mazurskiego odgrywa 175-tysięczny Olsztyn, leżący nad rzeką Łyną na terenie Pojezierza Olsztyńskiego, zaś historycznie w granicach Warmii. To prawdziwe miasto jezior – w jego obrębie jest ich 16 (największe to Ukiel, Kortowskie, Trackie, Skanda, Redykajny, Długie i Sukiel). Na wspomnianej  zz Olsztyński Zamek Kapituły Warmińskiej ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Weekend w Polsce 165

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


166 Weekend w Polsce

FOT. HOTEL MARINA GOLF CLUB

zz Hotel Marina Club leżący na półwyspie na Jeziorze Wulpińskim Łynie organizuje się tutaj spływy kajakowe. Przepływa ona m.in. przez Las Miejski, gdzie wytyczono 4 trasy piesze PTTK, ścieżki rowerowe i biegowe, 3 tory saneczkowe oraz utworzono 2 rezerwaty przyrody. Jednak atrakcję Olsztyna stanowi nie tylko wspaniała przyroda. Stolicę województwa włączono do Europejskiego Szlaku Gotyku Ceglanego. Na obszarze Starego Miasta wzrok przyciąga XIV-wieczny Zamek Kapituły Warmińskiej z okrągłą wieżą. Rezydował w nim kiedyś administrator dóbr ziemskich tej właśnie kapituły. W latach 1516–1521 był nim Mikołaj

Kopernik (1473–1543). Obecnie to siedziba Muzeum Warmii i Mazur. W tym rejonie warto przyjrzeć się też Bramie Górnej (Wysokiej Bramie), wchodzącej niegdyś w skład murów obronnych, Bazylice konkatedralnej św. Jakuba z różnymi rodzajami sklepień (sieciowym, kryształowym, kolebkowym, krzyżowo-żebrowym) oraz Staremu Ratuszowi, ozdobionemu zegarami słonecznymi umieszczonymi na rogach gmachu. Interesującym elementem miejskiego krajobrazu są mosty kolejowe nad Łyną: północny i południowy z II połowy XIX stulecia. Ich

zz Pole golfowe ośrodka Sand Valley Golf & Country Club w Pasłęku FOT. SAND VALLEY GOLF & COUNTRY CLUB

3-przęsłowe konstrukcje osiągają wysokość ok. 20 m, dlatego z okien przejeżdżających nimi pociągów rozciąga się piękna panorama Olsztyna. Do Pojezierza Olsztyńskiego należy również Jezioro Wulpińskie pokryte wysepkami. Na dzielącym je na dwie części półwyspie znajduje się 5-gwiazdkowy Hotel Marina Club. Na jego terenie skorzystamy z prywatnej plaży, wypożyczalni sprzętu wodnego (łodzi wiosłowych z silnikiem elektrycznym, katamaranów Hobie Cat, kajaków, rowerów wodnych), kortu tenisowego, boiska do siatkówki, basenu i strefy spa (Destination Spa). Chętnym udostępnia się też modele żaglówek sterowanych za pomocą radia. W oddzielnym skrzydle obiektu powstało 5 sal na konferencje i szkolenia firmowe. Amatorzy golfa mogą wybrać się na pobliskie 18-dołkowe pole mistrzowskie Mazury Golf & Country Club w Naterkach. Przypadnie ono do gustu zarówno początkującym graczom, jak i tym doświadczonym. Dla jednych i drugich profesjonalni instruktorzy prowadzą zajęcia pod nazwą Akademia Golfa. Miłośnicy tej dyscypliny sportu powinni wyruszyć też na północny zachód od Jeziora Wulpińskiego, do Pasłęka niedaleko Elbląga, gdzie zaprasza ich Sand Valley Golf & Country Club. Architekci tutejszego 18-dołkowego pola golfowego czerpali inspirację z projektów z początku XX w., dziś już legendarnych. Dlatego gra na nim będzie prawdziwym testem umiejętności dostosowania strategii do warunków terenowych. To wyzwanie, o jakim marzą prawdziwi golfiści. Poza tym do dyspozycji gości oddano tu Akademię Golfa Sand Valley, m.in. ze strzelnicą (driving range) oraz małym polem z 6 dołkami. Na polu w Pasłęku w dniach 18–19 maja 2015 r. odbędzie się 9. edycja prestiżowego turnieju dla kobiet Dr Irena Eris Ladies’ Golf Cup.

POD BIAŁYMI ŻAGLAMI

Warmia i Mazury to przede wszystkim królestwo żeglarzy. Kto nie został jeszcze szczęśliwym właścicielem własnej łodzi, może ją wyczarterować. Cenniki firm świadczących taką usługę obejmują zazwyczaj opłaty za dobę (koszt zależny od okresu w roku i czasem dodatkowo liczonego ogrzewania), 

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Weekend w Polsce 167

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


168 Weekend w Polsce

FOT. URZĄD MARSZAŁKOWSKI WOJEWÓDZTWA WARMIŃSKO-MAZURSKIEGO

zz Kraina Wielkich Jezior Mazurskich przyciąga wodniaków jak magnes kaucję, sprzątanie po rejsie, opróżnienie toalety, wynajęcie skipera, a także zwierzę na pokładzie. Często osoby po raz kolejny korzystające z oferty danej wypożyczalni lub robiące wcześniejszą rezerwację (na 4–6 miesięcy przed swoimi wakacjami pod żaglami) otrzymują zniżki. Za preferowaną długość czarteru uchodzi 7 dni i więcej, dlatego zdarza się, że do krótkich wycieczek trzeba dopłacić. Jednak spotkamy się również z wynajmem na godziny. Poza tym na cenę wpływa – oczywiście – typ

jednostki, a niekiedy wlicza się w nią kilka litrów paliwa, pełną butlę z gazem i zbiornik wody pitnej. Płatności dokonuje się przeważnie w dwóch ratach, z czego drugą połowę pieniędzy przekazuje się w momencie odbioru jachtu. Niektóre firmy udostępniają usługę one way, czyli zdanie żaglówki w porcie innym niż macierzysty. Wybór modeli jest naprawdę szeroki. Wyprawy żeglarskie zaliczają się w końcu do największych atrakcji tego regionu Polski. Każdy znajdzie FOT. ROBERT KEMPA

więc na pewno łódź odpowiadającą jego wymaganiom co do standardu i mieszczącą się w założonym budżecie. Wśród jachtów żaglowych występują te mniejsze, jak Phobos 21 dla 4–6 osób, i większe, np. Antila 27 z dwoma kabinami, sprawdzający się też na morzu TES 32 Dreamer czy Maxus 33 z aż trzema pełnowymiarowymi kabinami. Miłośnicy regat mogą zdecydować się m.in. na szybkiego i zwinnego Twistera 800n, natomiast bardziej doświadczeni żeglarze, a jednocześnie szukający komfortowych warunków docenią Twistera 36 albo Delphię 31. Najpopularniejsze porty czarterowe to te w okolicach Giżycka, Wilkasów, Rucianego-Nidy bądź Węgorzewa. Oprócz żaglówek istnieje także możliwość wypożyczenia łodzi motorowych. Jakikolwiek środek transportu wybierzemy, z perspektywy wody Warmia i Mazury wyglądają niesamowicie malowniczo – w skrzącej się od słońca tafli jezior odbijają się korony drzew i chmury przepływające po niebie, od czasu do czasu gdzieś niedaleko nurkuje czubaty perkoz, nad ranem, gdy rozprasza się delikatna mgła, wypatrzymy nawet nietoperze, wracające do swoich kryjówek z nocnych łowów. Ta kraina wciąż posiada nieodparty urok i czar.  zz Mazurskie wakacje w żeglarskim klimacie

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Weekend w Polsce 169

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


170 Turystyka Aktywna

12 najlepszych miejsc na wyjazdy rowerowe

w Polsce i Europie

<< Moda na aktywny wypoczynek nadal ma się świetnie wśród Polaków. Szczególnie niektóre sposoby takiego spędzania wolnego czasu zyskały sobie dużą popularność w naszym kraju. Gdy nadchodzi wiosna, z garażów i piwnic wyciągamy jeden z ulubionych środków transportu na całym świecie – tani w eksploatacji, w pełni ekologiczny i łatwy do przewożenia rower. Nic tak nie poprawia samopoczucia po mroźnej zimie i jednocześnie nie wzmacnia kondycji fizycznej jak wycieczka jednośladem wśród przepięknych polskich i europejskich krajobrazów. >> ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Turystyka Aktywna 171

FOT. TRENTINO SVILUPP

O - TURISMO I PROMOZ

IONE S.P.A/LUCIO TON

INA

zz Jezioro Ledro w prowincji Trydent W tym wiosennym wydaniu magazynu All Inclusive 12 najlepszych miejsc na wycieczki rowerowe w Polsce i Europie prezentuje specjalnie dla nas Czesław Lang – wicemistrz olimpijski z Moskwy z 1980 r., dwukrotny medalista mistrzostw świata i pierwszy zawodowy kolarz z całego bloku wschodniego (od 1982 r.), a obecnie – już od 22 lat – organizator Tour de Pologne, który dzięki niemu znalazł się w gronie najważniejszych wyścigów świata, należących do prestiżowego cyklu UCI World Tour. Przyjrzyjmy się zatem liście stworzonej przez dyrektora generalnego Lang Team, pełniącego jednocześnie funkcję prezesa Krajowej Izby Sportu.

1 KASZUBY FOT. ŚLĄSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

zz Ruiny zamku w Mirowie położonego na Szlaku Orlich Gniazd

opracował: JAKUB WASIAK

U

rlop na dwóch kółkach stanowi znakomitą propozycję nie tylko dla wielbicieli kolarstwa, lecz także dla rowerzystów rekreacyjnych, w tym rodzin z dziećmi. W naszym kraju nietrudno się zarazić pasją, jaką potrafi być

ten rodzaj sportu. Sprzyjają temu m.in. liczne imprezy odbywające się co roku w Polsce. Od kibicowania jedynie mały krok dzieli nas od wyruszenia na malownicze rodzime szlaki. Kiedy już zasmakujemy takiej przygody, śmiało możemy przekroczyć granicę, żeby odkrywać wyjątkowe trasy w pozostałych częściach kontynentu europejskiego.

To kraina bliska mojemu sercu, ponieważ w niej się wychowałem i wyrosłem. Znam tu niemal każdą ścieżkę i drogę, dlatego z czystym sumieniem mogę polecić Kaszuby nie tylko wszystkim zapalonym rowerzystom, lecz także miłośnikom natury. Nie ma już zbyt wielu miejsc w Polsce z tak dziewiczą przyrodą – rozległe lasy sąsiadują z pięknymi jeziorami i krystalicznie przejrzystymi rzekami, a wśród tych uroczych krajobrazów ciągną się malownicze szlaki. Wspaniałe jest to, że te trasy są właściwie puste. Istnieją takie odcinki, na których przez dwie godziny nie spotyka się  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


172 Turystyka Aktywna

FOT. SZYMON GRUCHALSKI

zz Rynek w Bytowie w czasie zawodów Skandia Maraton Lang Team żadnego samochodu. Osoby nie znające tego rejonu naszego kraju może zaskoczyć pagórkowate ukształtowanie jego terenu. Wydawałoby się, że nad morzem powinno być płasko, a tutaj wciąż natrafiamy na drogi wymagające podjazdów i zjazdów. Kaszuby nadal czekają na odkrycie przez turystów. Doskonale nadają się do wycieczek krajoznawczych zarówno na rowerze szosowym, jak i górskim. Podczas wyprawy zawsze możemy skręcić w las, aby podziwiać wiekowe dęby i buki czy sosnowe zagajniki nad jeziorami. Mój

ulubiony szlak liczy ok. 60 km i wiedzie przez Bytów, Kołczygłowy, Górki, Unichowo i dalej drogą na Bytów. Na tej trasie znajduje się podjazd, który nazywaliśmy „Małe Alpy ”. Podczas ścigania się w tym właśnie miejscu przypuszczałem atak i często odjeżdżałem rywalom. W Bytowie odbywają się też imprezy rowerowe Lang Team. Przez ostatnie lata organizowaliśmy w tym mieście niezmiernie popularny Skandia Maraton Lang Team, a na 30 sierpnia br. zaplano-

ŁY FOT. MATERIA

PRASOWE BA

NKU BGŻ

waliśmy edycję Tauron Lang Team Race – nowego wyścigu szosowego dla amatorów.

2 BUKOWINA TATRZAŃSKA 3-tysięczna Bukowina Tatrzańska z kompleksem BUKOVINA Terma Hotel Spa stanowi centrum kolarstwa na Podhalu. Jej okolica to typowo górski region z dużą liczbą podjazdów. Jeśli ktoś szuka mocnych wrażeń, morderczych wspinaczek i s z y b k i c h z j a z d ó w, t o u r o k l i we miejsce w powiecie tatrzańskim na pewno przypadnie mu do gustu. Za wielką atrakcję uchodzi tu oznakowana trasa królewskiego etapu Tour de Pologne o długości ponad 38 km. Jej początek znajduje się przy hotelu. Potem prowadzi w dół do Poronina. Na pierwszym podjeździe pod Ząb wspinamy się na wysokość 986 m n.p.m. Następnie zjeżdżamy na Leszczyny i znów pniemy się w górę do Gliczarowa Górnego. Tutaj problemy mają nawet najlepsi kolarze świata, bowiem nachylenie terenu sięga aż 22 proc., przez co niekiedy ciężko pokonać wzniesienie samochodem, a co dopiero na rowezz Podhalańska wieś Bukowina Tatrzańska

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Turystyka Aktywna 173

rze. Cykliści, którzy dokonają tej sztuki, mogą odsapnąć chwilę przy tablicy pamiątkowej kultowego już podjazdu Tour de Pologne. Na najwytrwalszych czeka jeszcze finałowy odcinek do Bukowiny Tatrzańskiej. Słynna runda królewskiego etapu stanowi również trasę coraz popularniejszego Tour de Pologne Amatorów. Najlepszym uczestnikom wyścigu udaje się przejechać ją w czasie poniżej 1 godz., mnie zajęło to 1 godz. i 7 min. Ta podhalańska miejscowość to także świetny punkt wypadowy. Można wybrać się z niej na Słowację, choćby do Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské Pleso), gdzie kończył się jeden z etapów Tour de Pologne w 2014 r. Innym ciekawym miejscem jest Czorsztyn i urocze Pieniny. Dodatkowym atutem w tym rejonie są niezbyt zatłoczone drogi, życz-

FOT. SZYMON GRUCHALSKI

zz Królewski etap Tour de Pologne biegnie przez Bukowinę Tatrzańską liwi kierowcy i przyjaźnie nastawieni do turystów mieszkańcy, którzy zawsze chętnie pomagają cyklistom w potrzebie. Do jazdy po Podhalu polecam rower szosowy.

3 JEZIORO GARDA Największe włoskie jezioro (ok. 370 km² powierzchni) – Garda (Lago di Garda) – dzięki swojemu uro-

FOT. TRENTINO MARKETING/RONNY KIAULEHN

FOT. TRENTIN O MA

RKETING/RONN

Y KIAULEHN

zz Wycieczka rowerowa wzdłuż Gardy kliwemu położeniu, w połowie drogi między Brescią i Weroną, stało się prawdziwym zagłębiem turystycznym z mnóstwem kurortów. Jego okolice oferują dużo możliwości kolarzom, zarówno tym jeżdżącym rekreacyjnie  zz Jezioro Garda to mekka kolarzy górskich wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


174 Turystyka Aktywna

FOT. TRENTINO SVILUPPO - TURISMO I PROMOZIONE S.P.A/RONNY KIAULEHN

zz Jezioro Valalgola w Trydencie i krajoznawczo, jak i bardziej doświadczonym i szukającym większych wyzwań. Trasa wokół zbiornika liczy mniej więcej 150 km. W kilku miejscach, zwłaszcza na północy, trzeba przejechać przez nieoświetlone tunele, więc jeszcze przed rozpoczęciem wycieczki warto kupić dobrej jakości lampy. Pokonanie całego szlaku daje ogromną satysfakcję, ponieważ po drodze mija się wiele malowniczo położonych miejscowości, a sama panorama Gardy zapiera dech w piersiach. W rejonie południowym panuje większy ruch samochodowy. W pobliże Werony turyści ściągają do parków rozrywki (Gardaland) i na safari (w Parco Natura Viva). Nie ma jednak powodów do obaw, we Włoszech kultura rowerowa stoi na wysokim poziomie. Kierowcy, przyzwyczajeni do widoku rowerzystów, szanują ich i prowadzą swoje auta niezmiernie uważnie. Tym osobom, które nie będą w stanie okrążyć Gardy, polecam odjechać od jeziora na 20–30 km w okolicach miasteczka Salò, a odkryją piękne podjazdy, zapory i interesujące szlaki. Ludność tego regionu Italii jest niezwykle gościnna. Mieszkałem w nim przez ponad 10 lat, do tej pory posiadam tutaj dom i chętnie do niego wracam. Pogoda w tym pięknym zakątku Włoch zazwyczaj dopisuje, szybko robi się ciepło, więc grupy zawodowe często organizują w nim zgrupowania. Zresztą nad Gardą mieszka wielu kolarzy. W pobliżu jeziora mają do wyboru płaskie drogi ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

RKE FOT. TRENTINO MA

zz Trentino – Francesco Moser z Langiem i strome wzniesienia, a poza tym mogą się delektować doskonałym włoskim jedzeniem. Czego im więcej potrzeba do szczęścia…?

TRYDENT 4 PROWINCJA (TRENTINO) Przepiękne, ale i wymagające Dolomity stanowią wyzwanie dla każdego zawodnika, który chce spróbować swoich sił w wysokich górach. To dlatego właśnie przez nie niezmiernie często prowadzi trasa Giro d’Italia – prowincja Trydent na stałe wpisała się w historię tego słynnego włoskiego wyścigu. W 2013 r. wytyczono tu dwa pierwsze etapy Tour de Pologne. Jubileuszowa, 70. edycja tej imprezy odbyła się pod hasłem „Z ziemi włoskiej do Polski” i wiodła szlakami Jana Pawła II. 6 czerwca 2015 r. organi-

TING S.R.L./MOSNA

zujemy w Trentino kolarski wyścig szosowy dla amatorów – Tour de Pologne Challenge Trentino. Każdy jego uczestnik będzie mógł przejechać finałowe 75 km trasy 2. odcinka Tour de Pologne z 2013 r. Czeka go jednak ciężka próba, bo do pokonania ma 3 trudne podjazdy: przełęcze Pampeago (1983 m n.p.m.), Costalunga (1745 m n.p.m.) i wreszcie Pordoi (2239 m n.p.m.), gdzie Francuz Christophe Riblon cieszył się z etapowego zwycięstwa, a Rafał Majka zdobył koszulkę lidera. Do innych interesujących miejsc należy choćby przełęcz Stelvio, położona na wysokości 2757 m n.p.m. Właściwie wszędzie w tym rejonie drogi rowerowe są doskonale przygotowane, a w najmniejszym nawet punkcie turystycznym można uzyskać wszystkie niezbędne informacje o szlakach i otrzymać mapy. Zimą Trydent oblegają narciarze, a wiosną i latem robi się w nim aż gęsto od rowerzystów.


Turystyka Aktywna 175

5 ALICANTE Jeden z najważniejszych portów Hiszpanii na Morzu Śródziemnym – ponad 330-tysięczne miasto Alicante – to z kolei mekka kolarzy zawodowych. Pierwszym Polakiem, który odkrył ten region, był bodajże Piotr Wadecki, od 2007 r. selekcjoner polskiej kadry szosowców. Potem w jego ślady poszli następni sportowcy z naszego kraju. Wiem, że mistrz świata w wyścigu ze startu wspólnego z 2014 r. Michał Kwiatkowski wynajmuje tutaj willę razem z innymi zawodnikami, z którymi wspólnie trenuje. W Alicante i jego okolicach znajdziemy niemal wszystko. Zgodnie z lokalnymi przepisami rowerzyści są uprzywilejowani wobec kierowców

FOT. PATRONATO MUNICIPAL DE TURISMO Y PLAYAS DE ALICANTE

zz Alicante leży nad Morzem Śródziemnym u stóp góry Benacantil samochodów. To wzmacnia poczucie bezpieczeństwa i zachęca do wypraw na dwóch kółkach. Dlatego też do tego malowniczego hiszpańskiego miasta przyjeżdżają ludzie z całej Europy, nawet w grupach po 50–60 osób. Cykliści, którzy nie chcą wieźć sprzętu z daleka, bez problemu zakupią

go w tutejszym sklepie lub wynajmą w wypożyczalni. Rowery zarezerwujemy wcześniej przez internet, w ten sposób będą już na nas czekać po naszym przybyciu. W weekendy często odbywają się również wycieczki dla miłośników jednośladów, wyjątkowo profesjonalnie zorganizowane. Wszystkim zajmuje się wyspecjalizowany instruktor, który dobiera dystans w zależno-

FOT. FOMENT O DE

L TURISMO DE

MALLORCA/ED

UARD MIRALLE

S

zz Majorka także przyciąga kolarzy ści od charakteru grupy i oczekiwań uczestników. Szlaki są na ogół świetnie oznaczone i bardzo zróżnicowane. Do wyboru mamy płaskie drogi wzdłuż wybrzeża, skąd rozpościerają się zachwycające widoki, lub wymagające dużego wysiłku trasy górskie. W tej okolicy można się nawet zgubić!  zz Wioska Deià na wybrzeżu Majorki FOT. FOMENTO DEL TURISMO DE MALLORCA

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


176 Turystyka Aktywna

FOT. BIKELIFE.PL

zz Maja Włoszczowska na trasie wyścigu Sam pamiętam, jak kręciłem się po górach wokół Alicante i niemal zabłądziłem. Wróciłem dopiero po 10 godzinach.

6 MAJORKA Na Majorkę przybywa na wycieczki rowerowe niemal cały świat. Największa wyspa w archipelagu Balearów (3640 km² powierzchni) jest niezmiernie modna wśród miłośników dwóch kółek, ale ta popularność nie bierze się znikąd. Po prostu panują na niej doskonałe warunki do uprawiania kolarstwa, przede wszystkim szosowego. Na rowerze można zwiedzić wszystkie części lądu. Wystarczy kupić dobrą mapę, przestudiować ją spokojnie, wyznaczyć trasę i ruszać na szlak. Nie tylko ujrzymy tu przepiękne widoki, lecz także spotkamy przyjaciół albo nawiążemy nowe znajomości. Pamiętam, jak jechaliśmy któregoś dnia prostą drogą. W pewnej chwili podniosłem głowę i zobaczyłem przed sobą cały sznur kolarzy. Poczułem się jak w prawdziwym peletonie, których zresztą na Majorce napotkamy całkiem sporo. Każdy turysta znajdzie na niej odpowiedni dla siebie wyścig amatorski, poza tym organizuje się tutaj też imprezy dla zawodowców. Świetnie zaopatrzone są również wypożyczalnie sprzętu – widziałem takie na 500 albo nawet więcej rowerów. Tę hiszpańską wyspę pokrywają znakomicie oznaczone i wyjątkowo ciekawe trasy. Sezon trwa długo, bo słońce świeci ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

.PL FOT. BIKELIFE

zz Park jeleniogórskiego Pałacu Paulinum w tym rejonie niemal cały rok. Dlatego wiele drużyn zawodowych właśnie na Majorce przygotowuje się do ważnych startów. Pojawiają się na niej także zorganizowane grupy z Polski. Sam bardzo lubię jeździć po tej części Balearów z przyjaciółmi. Piękne rowerowe wspomnienia mam z wyjazdów na wyspę z naszym wybitnym kolarzem szosowym Ryszardem Szurkowskim, Pawłem Ziembą (prezesem zarządu Skandia Życie Towarzystwo Ubezpieczeń S.A., sponsorem głównym wyścigu Tour de Pologne i cyklu Skandia Maraton Lang Team) i Henrykiem Charuckim (utytułowanym byłym zawodnikiem, a obecnie właścicielem firmy Harfa-Harryson).

7 JELENIA GÓRA Jelenia Góra to wymarzone miejsce dla wielbicieli kolarstwa górskiego. W popularyzacji tego zakątka Polski zasłużyła się ogromnie Maja Włoszczowska, polska wicemistrzyni olimpijska z Pekinu z 2008 r. W tym mieście co roku rozgrywaliśmy Lang Team Grand Prix

MTB. Zawody przyciągały światową czołówkę sportowców i były niezmiernie widowiskowe. Startowali w nich choćby Szwajcarka Jolanda Neff czy Szwed Karl Emil Lindgren, gwiazdy MTB. Wszyscy zawsze doceniali organizację i wspaniałą, bardzo wymagającą trasę wyścigu. W 2014 r. na jego potrzeby powstał specjalny tor przeszkód, dostępny również dla mieszkańców i turystów. Wokół Jeleniej Góry można znaleźć wiele szlaków dla amatorów kolarstwa górskiego, ale to także rejon doskonale znany kolarzom szosowym za sprawą Tour de Pologne. To miasto nad rzeką Bóbr oraz pobliski Karpacz są częścią historii naszego wyścigu. Słynny wznoszący się odcinek na Orlinek stanowił jego wielką ozdobę. Dziś jest jednym z najpopularniejszych podjazdów asfaltowych w Polsce. Rower stał się ważnym elementem turystyki i promocji regionu jeleniogórskiego. Wyruszymy stąd na wyprawy w Góry Izerskie, na Polanę Jakuszycką albo w Karkonosze. Do wspaniałych tutejszych atrakcji należą zabytkowa Wieża Książęca w Siedlęcinie bądź sala multimedialna Wirtualnego


Turystyka Aktywna 177

FOT. BIESZCZADERSI.PL

zz Jezioro Solińskie w Bieszczadach M u z e u m B a r o ko w y c h F r e s kó w na Dolnym Śląsku w Jeleniej Górze. Poza tym aktywna lokalna społeczność systematycznie wzmacnia kolarski charakter rejonu. To wszystko powoduje, że wiosną i latem na okolicznych drogach nie brakuje rowerzystów.

8 BIESZCZADY Te góry cieszą się wśród turystów wielką popularnością, ale mam poczucie, że ciągle pozostają nie do końca odkryte. Co prawda podróż na południowo-wschodnie krańce Polski z jej centrum zajmuje kilka godzin, ale miejscowe widoki wynagradzają trudy wyprawy. My organizowaliśmy tutaj jedne z pierwszych wyścigów w kolarstwie górskim – Tour de Bieszczady, ale miłośnicy odmiany szosowej też dadzą sobie radę.

zz Przejazd przez bieszczadzki las Bieszczady kojarzą mi się głównie ze znanym i atrakcyjnym szlakiem – Wielką Pętlą Bieszczadzką. Za punkt startu najczęściej u z n a j e s i ę n a n i e j L e s ko , s ką d można pojechać na wschód drogą na Olszanicę. Kolejnym przystankiem są Ustrzyki Dolne. Potem kierujemy się na Czarną, mijamy Lutowiska i dojeżdżamy do Ustrzyk Górnych – południowego krańca trasy. Podczas wycieczki

FOT. CYKLOKARPATY.PL/W

IKTORBUBNIAK.PL

warto robić sobie odpoczynki i kontemplować przyrodę, bo rozległe przestrzenie zapierają dech w piersiach. Powrót do Leska przez Wetlinę, Cisną i Baligród jest równie malowniczy. Taki rajd stanowi poważne kolarskie wyzwanie, bo liczy sobie niemal 150 km. Osoby o słabszej kondycji mogą przemierzyć małą pętlę o długości niespełna 100 km. W tym wariancie z Czarnej wyruszamy na zachód, mijamy przepiękne Jezioro Solińskie i przez Polańczyk wracamy 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


178 Turystyka Aktywna

FOT. LOKALNA GRUPA DZIAŁANIA „ZIELONY PIERŚCIEŃ”/KRAINAROWEROWA.PL

zz Panorama Kazimierza Dolnego z ruinami zamku na pierwszym planie do Leska. W sezonie w Bieszczadach odpoczywa sporo turystów, ale szlaki rowerowe wbrew pozorom nie są zbytnio zatłoczone. Na pewno warto się tu wybrać jesienią lub wiosną, kiedy mieniące się najpiękniejszymi barwami krajobrazy wyglądają naprawdę pocztówkowo.

9 WZDŁUŻ WISŁY Ostatnia taka rzeka w Europie – tak mówi się o Wiśle, która na ogromnym obszarze pozostaje dzika, nieuregulowana i po prostu piękna. Może ona stanowić znakomitą oś wyprawy przez nasz kraj. Choć wydaje się to bardzo ambitnym wyzwaniem, tak naprawdę w 2014 r. podczas Tour de Pologne kolarze przejechali właśnie całą Polskę, częściowo wiślanymi brzegami. Ta 71. edycja wyścigu nawiązywała do 25-lecia wolnej ojczyzny Polaków, a jej trasa przebiegała od Bałtyku do Tatr m.in. przez takie miasta jak Toruń, Warszawa i Kraków. Osobiście za niezmiernie malownicze uważam nadwiślańskie okolice Sandomierza, a także Kazimierz Dolny. To ostatnie pełne magii miasteczko często odwiedzają amatorzy rowerów górskich. W tym rejonie znajduje się wiele ciekawych odcinków szutrowych zz Wycieczka Szlakiem Orlich Gniazd

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

10 JURA

i niesamowite lessowe wąwozy. Góra KRAKOWSKO-CZĘSTOCHOWSKA Trzech Krzyży (Wzgórze Trzech Krzyży) to znakomity punkt widokowy, z którego można podziwiać majestatycznie N i e z w y k ł a Wy ż y n a K r a ko w s ko sunącą Wisłę. Z kolei wszystkim miesz- -Częstochowska rozciąga się na dłukańcom Warszawy polecam wycieczkę gości ok. 80 km pomiędzy Krakowem na południe od stolicy. Najlepiej zacząć ją i Częstochową. Do najbardziej charakna Kabatach, gdzie wytyczono dużo ście- terystycznych elementów krajobrazu żek rowerowych. Po przemierzeniu Lasu tego regionu zalicza się wapienne skały, Kabackiego im. Stefana Starzyńskiego które przyciągają miłośników wspinacztrafiamy do Parku Kultury w Powsinie ki i sportów ekstremalnych. To jednak i następnie docieramy do uroczego również prawdziwy raj dla cyklistów. Konstancina-Jeziorny. Stąd warto od- Obszar ten jest niezmiernie urozmaicobić w kierunku Wisły, aby już nad rzeką ny i różnorodny, dzięki czemu oferuje jechać w stronę Góry Kalwarii, mijając wiele atrakcyjnych dróg. Ja polecam  po drodze sady jabłkowe. Na końcu wyprawy czeka na nas Czersk z kilkusetletnim zamkiem książąt mazowieckich.

K FOT. ZWIĄZE

GMIN JURA

JSKICH


Turystyka Aktywna 179

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


180 Turystyka Aktywna

FOT. ŚLĄSKA ORGANIZACJA TURYSTYCZNA

zz Zamek Ogrodzieniec wznosi się we wsi Podzamcze koło Ogrodzieńca szczególnie Szlak Orlich Gniazd, który pozwala zobaczyć najciekawsze tutejsze warownie. Te zabytkowe obiekty znajdują się w większości w ruinie, ale i tak prezentują się niesamowicie. Trasa liczy ponad 180 km. Jeśli będziemy chcieli odwiedzić wszystkie jej interesujące punkty, okaże się dłuższa. Najlepiej wyruszyć z Krakowa w kierunku zachodnim. Po mniej więcej 25 km dotrzemy do Zamku Tenczyn (Tęczyn), wybudowanego na wygasłym wulkanie. Spod niego odbijamy na północ do Parku Krajobrazowego „Dolinki Krakowskie”, jednej z jurajskich pereł. Ten teren wypełniają piękne doliny, strzeliste skały i tajemnicze jaskinie. Urodą dorównuje mu leżący nieco bardziej na wschód Ojcowski Park Narodowy ze słynną Maczugą Herkulesa i Zamkiem w Pieskowej Skale. Na północy z kolei czekają na nas choć-

by zamki Ogrodzieniec i Bobolice czy twierdza w Olsztynie koło Częstochowy. Można tu też zahaczyć o wzgórze Czubatka, skąd rozciąga się piękny widok na Pustynię Błędowską. Na jurajską wyprawę rowerową warto poświęcić przynajmniej kilka dni, a wcześniej ją starannie zaplanować. Bez problemów poradzą sobie na wyżynie kolarze szosowi i górscy. Wszyscy jednak muszą się liczyć z mnóstwem podjazdów.

11KROKOWA Urocza miejscowość Krokowa leży na Kaszubach w bliskim sąsiedztwie Morza Bałtyckiego. Pełna atrak-

PAKOSZ FOT. PAWEŁ

cji i zabytków wieś stanowi świetny punkt wypadowy do różnego rodzaju wycieczek dla cyklistów. Najlepiej poruszać się tutaj na rowerze górskim, ponieważ dzięki temu uda nam się dotrzeć do najpiękniejszych miejsc w tym rejonie, np. Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Z Krokowej niedaleko jest już do Jeziora Żarnowieckiego – dużego zbiornika (14,31 km² powierzchni) słynącego przede wszystkim z nigdy niedokończonej budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej. Akwen objedziemy od południa. Po południowo-zachodniej jego stronie powinniśmy wstąpić do Gniewina. Znajduje się w nim Wieża Widokowa (w Kompleksie Turystyczno-Rekreacyjnym „Kaszubskie Oko”), z której można podziwiać panoramę okolicy. Bardziej wytrwali turyści mają szansę pomknąć na północ aż do Dębek i zatrzymać się dopiero na wspaniałej bałtyckiej plaży. Od wspomnianej miejscowości oddziela ją pas sosnowego lasu, dlatego nie panuje na niej tłok i w spokoju uda nam się rozkoszować kolorami, jakie maluje na niebie zachodzące słońce. Z Dębek przez Karwieńskie Błota dojedziemy aż do przylądka Rozewie, szczycącego się latarnią morską. Ciekawym pomysłem będzie również odwiedzenie Helu, zwłaszcza że przez całą Mierzeję Helską biegnie ścieżka rowerowa. Rozpoczyna się ona już w Gdyni i prowadzi przez Puck, Władysławowo aż do  zz Malowniczo położona kaszubska Krokowa

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Turystyka Aktywna 181

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


182 Turystyka Aktywna

FOT. DONAU OÖ/WEISSENBRUNNER

zz Pętla Dunaju Schlögener Schlinge żuje się komfortowo, bezpiecznie i w doskonałych warunkach. W Austrii nie ma również problemu ze znalezieniem noclegu w pensjonatach czy na kempingach i to w całkiem rozsądnych cenach. 

O CZESŁAWIE LANGU

NA FOT. WGD DO

U OBERÖSTE

RREICH TOUR

ISMUS GMBH

/ERBER

zz Donauradweg – miasto Grein w Austrii krańca półwyspu. Trasa ta jest nie tyl- 300 km). Ten pierwszy bawarski ośrodek, ko interesująca, lecz także niezmiernie leżący przy granicy z Austrią, nazywa się „miastem trzech rzek”, bowiem zbiegamalownicza. Rowerzyści z sezonu na sezon co- ją się w tym punkcie Dunaj, Inn i Ilz. raz chętniej przyjeżdżają do Krokowej. Chętnie odwiedzają go nie tylko roweWidzę, jak wielką popularnością cie- rzyści, ale też zwykli turyści. Z Pasawy szy się odbywający się w niej Skandia przez przepiękne wioski, bajeczne doliMaraton Lang Team dla kolarzy gór- ny i obok średniowiecznych klasztorów skich. W lipcu 2015 r. po raz pierwszy jedziemy w stronę austriackiego Linzu. zorganizujemy tu wyścig szosowy dla Wijący się malowniczo Dunaj twoamatorów z cyklu Tauron Lang Team rzy zapierającą dech w piersiach pętlę Race, który zapowiada się niezwykle Schlögener Schlinge. To obowiązkowy atrakcyjnie. przystanek każdej wycieczki – koniecznie trzeba zrobić sobie w tym miejscu pamiątkowe zdjęcie. Kolejną atrakcją jest bogaty w zabytki Linz, w którym WZDŁUŻ DUNAJU warto spędzić choćby kilka godzin. Gdy wyruszamy dalej na zachód, w okoliczN a k o n i e c p r a g n ę p o l e c i ć w y - nym krajobrazie zaczynają dominować jazd nad jedną z najpiękniejszych sady i winnice. Po drodze należy zajrzeć rzek Europy. Naddunajska Trasa do wspaniałego Opactwa Benedyktynów Rowerowa (Donauradweg) stanowi Göttweig niedaleko Krems. Na koświetny pomysł na wakacje, szcze- niec docieramy do Wiednia, który zdególnie że oferuje wiele możliwych cydowanie nie potrzebuje reklamy. wariantów. Najbardziej wytrwa - W austriackiej stolicy można spędzić nie li cykliści mogą pokonać cały szlak parę godzin, ale kilka dni! prowadzący aż do Rumunii Wycieczka rowerowa wzdłuż (ok. 2850 km). Jednak za naj- modrego Dunaju będzie idealp o p u l a r n i e j s z y u c h o d z i o d c i n e k ną propozycją na wakacje dla caz Pasawy do Wiednia (mniej więcej łej rodziny. Tym szlakiem podró-

12

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

> Czesław Lang (ur. w 1955 r. w Kołczygłowach koło Bytowa) to polski kolarz, wicemistrz olimpijski w wyścigu indywidualnym ze startu wspólnego (Moskwa, 1980 r.), wicemistrz świata w wyścigu drużynowym na 100 km (Valkenburg aan de Geul, 1979 r.) i brązowy medalista w tej samej konkurencji (San Cristóbal, 1977 r.), zwycięzca Tour de Pologne (1980 r.), 9-krotny mistrz Polski. Wygrywał m.in. w Settimana Ciclistica Lombarda (1980 r.), Trofeo Baracchi (1988 r.), prologach Tirreno-Adriatico (1983 r.) i Tour de Romandie (1987 r.). Startował 8-krotnie w Giro d’Italia i 3 razy w Tour de France. Po zakończeniu kariery zajął się propagowaniem sportu rowerowego w naszym kraju. W 1993 r. został dyrektorem generalnym Tour de Pologne. Ten

FOT. SZYMON GRUCHALSKI

wyścig kolarski, który po raz pierwszy rozegrano w 1928 r., niestety, na początku lat 90. XX w. popadł w zapomnienie. Dzięki staraniom i zaangażowaniu Czesława Langa w krótkim czasie odzyskał jednak swój dawny blask. Obecnie Tour de Pologne stanowi największą cyklicznie organizowaną imprezę sportową w Polsce. Należy do prestiżowego cyklu UCI World Tour, skupiającego najważniejsze wyścigi świata i cieszy się ogromną popularnością wśród kibiców. Czesław Lang jest również pomysłodawcą Skandia Maraton Lang Team, Lang Team Grand Prix MTB, Tour de Pologne Amatorów, Nutella Mini Tour de Pologne czy Tauron Lang Team Race. Poza tym wciąż aktywnie promuje nasze kolarstwo szosowe i górskie nie tylko w kraju, lecz także za granicą. Więcej informacji o Czesławie Langu znaleźć można na stronie internetowej www.tourdepologne.pl.


Turystyka Aktywna 183

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


184 Trendy

zz Tokaj aszú z winiarni Disznókő

Za winem FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

na Wêgry zz Najwyżej usytuowane winnice w Somló FOT. SOMLÓÉRT NONPROFIT KFT.

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Trendy 185

zz Góra Badacsony na północy Balatonu FOT. MIDITOURIST/WWW.MIDITOURIST.HU

zz Inscenizacje na Zamku Egerskim FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

<< Wielu Polaków podkreśla, że na Węgrzech czuje się bardzo dobrze i swojsko. Lubią w tym kraju wypoczywać, zwiedzać jego zabytki i raczyć się przysmakami tutejszej kuchni. Ojczyzna naszych bratanków kojarzy się im z papryką, gulaszem, salami, palinką, czardaszem, basenami termalnymi oraz… znakomitym winem. To właśnie ten szlachetny trunek posłuży nam tym razem za przewodnika. >>

zz Rzędy piwnic z winami w Villány FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz Wrześniowe Dni Winobrania w Szekszárd FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


186 Trendy

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz Tokajskie winogrona zebrane do specjalnego drewnianego kosza

MARIUSZ KAPCZYŃSKI redaktor naczelny portalu Vinisfera.pl

Z

roku na rok enoturystyka, tak w Europie, jak i na świecie, zdobywa sobie coraz więcej oddanych wielbicieli. Do najpopularniejszych kierunków należą rejony, w których tradycje winiarskie posiadają długą historię. Trudno się temu dziwić, ponieważ miłośnicy wina interesują się zarówno paletą jego smaków i aromatów, jak i procesami, które doprowadziły do wykształcenia się konkretnej kompozycji, a te trwają często wiele lat. Węgry stanowią idealne pole do takich poszukiwań.

Chciałbym przedstawić Państwu kilka najciekawszych węgierskich obszarów uprawy winnych krzewów. Mam nadzieję, że ten krótki opis zachęci Was, Drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive, do wizyty w gościnnym kraju Madziarów.

KRÓL WIN TOKAJ

Region winiarski Pogórza Tokajskiego (Tokaj-hegyaljai borvidék), znany Polakom i chętnie przez nich odwiedzany, uwodzi spokojem, łagodnym krajobrazem oraz – oczywiście – słynnymi na cały świat białymi winami. Wśród odmian wiedzie w nim prym ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

furmint, a oprócz niego popularnością cieszą się też hárslevelű, sárga muskotály czy zéta. Wyjątkowe położenie w otoczeniu Gór Zemplińskich (Zempléni-hegység) i dwóch rzek – Bodrogu i Cisy oraz panujący tu mikroklimat sprawia, że w lokalnych winnicach rozwija się szlachetna pleśń – grzyb Botrytis cinerea. To dzięki niej winogrona lekko podsychają i zamykają pod skórką słodki aromatyczny miąższ, który staje się bazą do produkcji znakomitego gatunku aszú. Wino to na przestrzeni wieków doceniali europejscy władcy. Słynne stały się słowa króla Francji Ludwika XIV (1638–1715) na jego temat: vinum regum, rex vinorum („wino królów, król win”). Sentencję tę do dziś umieszcza się na etykietach butelek. Warto przekonać się osobiście o jakości tutejszych trunków i urządzić sobie wycieczkę po winnicach. Najlepiej przyjechać na którąś z miejscowych imprez, np. Tokaj-hegyaljai Szüreti Napok – Dni Winobrania Pogórza Tokajskiego, organizowane już po zbiorach jesienią (w tym roku w dniach od 2 do 4 października), albo festiwal Bor, mámor… Bénye w Erdőbénye, odbywający się w połowie sierpnia (najbliższa jego edycja od 13 do 16 sierpnia 2015 r.). Urozmaicają je degustacje, spotkania z winiarzami, warsztaty i bogaty program kulinarny. Można także zwiedzać winnice samodzielnie (po wcześniejszym zapowiedzeniu się). Warto zajrzeć m.in. do nowoczesnego producenta Disznókő.

Budynki na jego plantacji winorośli zaprojektował znany węgierski architekt Dezső Ekler (ur. w 1953 r.). Z pobliskiego wzniesienia rozciąga się panorama całej malowniczej okolicy. Disznókő zaprasza również do otwartych piwnic i restauracji. Smakoszom w tym regionie polecam poza tym złożyć wizytę w miejscowości Tolcsva. Przy ulicy Lajosa Kossutha 14 (Kossuth Lajos utca 14), osiadły na Pogórzu Tokajskim Francuz Pascal Leeman prowadzi tutaj kameralną knajpkę Ős Kaján z wyśmienitym, a zarazem niebanalnym menu. Dla chętnych przygotowano też przytulne pokoje gościnne.

W STOLICY REGIONU I WOKÓŁ NIEJ

W tej części Węgier trzeba koniecznie odwiedzić zarówno takie klasyczne już winnice jak Patricius Borház, Château Dereszla, Füleky Pincészet Tokaj, Gróf Degenfeld Szőlőbirtok czy Sauska Tokaj, jak i te niewielkie, mniej popularne, a w nich porozmawiać z winiarzami, spróbować z nimi wina, poczuć chłód piwnic wykutych w tufowej skale i zobaczyć pokrywającą ściany niezwykłą, gęstą czarną pleśń (grzyb Cladosporium cellare). Ja zainteresowanym rekomenduję np. Sajgó Pincészet we wspomnianej wsi Tolcsva. Turyści najczęściej jako bazę wypadową do wypraw po okolicy wybierają 5-tysięczne miasteczko Tokaj. Dziś życie toczy się w nim dość wolno i spokojnie, ale kiedyś stanowiło ono wyraziste


Trendy 187 Gábor utca 7), w dawnym domu greckich handlarzy winem, działa obecnie Muzeum Tokajskie (Tokaji Múzeum). Nie jest ono zbyt nowoczesne, ale zebrano w nim m.in. narzędzia winiarskie, dokumenty i wszelkie archiwa dotyczące tokajskiego trunku. Trzeba jednak pamiętać, że oprócz Tokaju ta część kraju ma do zaoferowania znacznie więcej. Winiarnie w miejscowościach Mád, Tarcal, Sárospatak czy Tolcsva to prawdziwy raj dla miłośników enoturystyki.

NA WULKANICZNYCH ZBOCZACH SOMLÓ

FOT. TOKAJ.COM

zz Tereny słynnej winnicy Tokaj-Hétszőlő i prężnie rozwijające się centrum regionu (obecnie nadal uchodzi za jego stolicę) – to tu mieli swoje składy kupcy, stąd

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz Bursztynowy kolor wina tokajskiego Piwnice Rakoczego (Rákóczi Pince), największe w rejonie (ich korytarze mają razem 1,5 km), należące w przeszłości

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz Zamek Rakoczego (Rákóczi-vár) w miejscowości Sárospatak rzekami transportowano wino. Spacer po uroczych tokajskich uliczkach wśród sklepików z pamiątkami to sama przyjemność. Obowiązkowym punktem na liście turystycznych atrakcji są XV-wieczne

do królów i książąt węgierskich. Łatwo je znaleźć, bo stoi przed nimi charakterystyczny pomnik Bachusa z fontanną. Niedaleko placu Kossutha (Kossuth tér), przy ulicy Gábora Bethlena 7 (Bethlen

Somló to najmniejszy węgierski region winiarski, jednocześnie zupełnie unikatowy. Pośrodku płaskowyżu wznosi się tu nagle wulkaniczna góra, której zbocza porastają krzewy winorośli, nadające niesamowitego uroku krajobrazowi. Miejsce to nie jest popularne pod względem turystycznym, właściwie trafiają do niego przede wszystkim pasjonaci, lubiący odwiedzać małe winnice i próbować lokalnych niezwykłych wyrobów. W tej okolicy powstają głównie wina białe, w czterech najważniejszych odmianach: olaszrizling, furmint, hárslevelű oraz lokalnym juhfark. Cechują je wyjątkowe mineralne aromaty. Legenda głosi, że królowie cenili sobie tutejsze trunki, bo ich picie zapewniało im potomka płci męskiej. Spokojny region Somló nie posiada bogatej infrastruktury turystycznej. Do jednych z jego największych wytwórców należy firma Tornai, prowadząca również hotel i restaurację. Także inni winiarze oferują przyjezdnym pokoje lub domy gościnne (m.in. Fazekas Borpince, Spiegelberg Borpince lub Kolonics Pincészet). Odpoczynek w takim sielskim otoczeniu każdemu pozwoli odetchnąć od codziennych spraw. P o d k o n i e c l i p c a 2 0 1 2 r. w Somlóvásárhely, po południowej stronie wzgórza Somló, w połowie drogi na szczyt, otwarto mały sklep winiarski Somlói Borok Boltja posiadający szeroki wybór regionalnych produktów 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


188 Trendy

FOT. SOMLÓÉRT NONPROFIT KFT.

zz Ruiny Zamku Somló (Somlói vár) na górze o tej samej nazwie (ponad 150 rodzajów!). Zamówimy w nim też wino na kieliszki i zjemy posiłek. Dla klientów udostępniono także parking. Przedsięwzięcie to zasługuje na uwagę dlatego, że jest to bodaj jedyne miejsce w Somló, gdzie można kupić trunki z małych, niemal niedostępnych winiarni. Jego właścicielka Éva Cartwright przygotowuje dla chętnych specjalną degustację win, kontaktuje ich z winiarzami, a nawet pomaga znaleźć nocleg. Z tarasu sklepowego rozpościera się natomiast wspaniały widok na winnice. Zaciszne Somló ma swój niepowtarzalny, magnetyczny urok. Warto zatrzymać się tutaj choć na chwilę. Ja sam staram się to robić co najmniej raz w roku.

SMAK „EGERSKIEJ BYCZEJ KRWI”

Kolejny ważny punkt na winiarskiej mapie Węgier stanowi 55-tysięczne miasto Eger. Za najważniejszy gatunek czerwonego wina uchodzi tu – oczywiście – egri bikavér („egerska bycza krew”),

choć miejscowi winiarze od kilku lat intensywnie promują również jego biały odpowiednik – egri csillag („egerska gwiazda”, „gwiazda Egeru”). Dekady temu zalewające polski rynek tanie wersje „egerskiej byczej krwi” – niestety – mocno nadszarpnęły reputację tego trunku w oczach Polaków. Aby przekonać się, jak krzywdząca była ta opinia, trzeba wstąpić do kilku dobrych węgierskich winiarni. Większość turystów po przyjechaniu do miasta trafia do Szépasszony-völgy, czyli Doliny Pięknej Pani, gdzie znajdują się liczne piwnice z winem i gospody, a na każdym kroku usłyszymy cygańską muzykę na żywo. To tutaj ściągają największe tłumy, dlatego w poszukiwaniu bardziej autentycznych doznań lepiej chyba udać się gdzie indziej, np. odwiedzić Józsefa Simona, prawdziwego winiarza-sybarytę. Degustacje w jego piwnicach są już legendarne i potrafią trwać naprawdę długo: najpierw gospodarz zaprasza na próbowanie trunków prosto z beczek, a później donosi gościom FOT. FOTOSZANTO.COM

nowe roczniki i butelki z eksperymentalnymi kompozycjami. Z kolei w Egerszalók (niedaleko Egeru) warto wstąpić do nowoczesnego i zadbanego lokalu przedsiębiorstwa St. Andrea Szőlőbirtok és Pincészet, gdzie spotkamy sympatycznego enologa Györgyego Lőrincza. Rozmowa z nim pozwala naprawdę pogłębić wiedzę o egerskim winiarstwie. Na trasie enoturysty nie powinno też zabraknąć Bolyki Pincészet és Szőlőbirtok. Wykuta w litej skale winiarnia święci w ostatnich latach prawdziwe tryumfy. Wielkie wrażenie robią w niej zwłaszcza dwa potężne skalne bloki, które kilka lat temu oderwały się od ścian wzgórza i zniszczyły zbiorniki z winem. Poza tym polecam odwiedzić także piwnice Vilmosa Thummerera, Lajosa Gála, Tibora Gála czy te należące do Demeter Pincészet.

FOT. SOMLÓÉRT NONPROFIT KFT.

zz Trunki z Somló – „Wina Nocy Poślubnej” Najważniejszą imprezą winiarską w regionie jest odbywające się w pierwszej połowie lipca Święto Egerskiej Byczej Krwi (Egri Bikavér Ünnep). Festiwal organizowany zazwyczaj na głównym placu miasta – placu Istvána Dobó (Dobó István tér) ze względu na ładniejsze otoczenie i większą powierzchnię terenu został ostatnio przeniesiony do Ogrodu Arcybiskupiego (Érsekkert). Trwa on cztery dni, wypełnione degustacjami wina i specjałów lokalnej kuchni oraz koncertami, a wszystko to w fantastycznej wręcz atmosferze. Jego najbliższa edycja odbędzie się w dniach 9–12 lipca 2015 r. zz Egerski obszar uprawy winorośli

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Trendy 189 Sam niezmiernie zabytkowy Eger stanowi niemałą atrakcję dla turystów. Blisko wspomnianego placu Istvána Dobó znajdują się XIII-wieczny Zamek Egerski (Egri vár), piękny barokowy Kościół Minorytów czy neoklasycystyczna Bazylika. Wzrok przyciąga też smukły minaret – pozostałość po dawnym meczecie. Mierzy on 40 m, a na jego szczyt prowadzi 97 stopni. To najdalej na północ wysunięta budowla świadcząca o dominacji tureckiej na tych ziemiach w XVI i XVII w. Nie wolno zapomnieć, że Eger i jego okolice są znane z kąpielisk termalnych. Podczas wizyty w nich można się wspaniale zrelaksować w basenach z wodą o temperaturze ok. 40°C. Pierwsze termy zbudowali tu właśnie Turcy. Kiedy po degustacjach i zwiedzaniu poczujecie się głodni, zaj-

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz Plac Istvána Dobó w mieście Eger na północnym wschodzie Węgier go objechać na rowerze, trzeba pokonać 195-kilometrową trasę) odznacza się charakterystyczna sylwetka powulka-

FOT. MIDITOURIST/WWW.MIDITOURIST.HU

zz Widok na płaską górę Badacsony z miasteczka Badacsonytomaj rzyjcie do, moim zdaniem, najlepszej restauracji w mieście Macok Bisztró-Borbár. Za jej prawdziwe atuty uważam sezonowe menu, staranną selekcję win i świetną obsługę. Obok funkcjonuje także dobry hotel – Imola Hotel Udvarház.

BADACSONY NAD WIELKIM JEZIOREM

W krajobrazie północnego brzegu jeziora Balaton (zbiornik ma 77 km długości i maksymalnie 14 km szerokości, żeby

nicznej góry Badacsony z płaskim szczytem. Na jej bazaltowych zboczach krzewy winorośli rosną znakomicie, a miejscowe wina cechuje subtelny, mineralny smak. Nad Balatonem uprawia się przede wszystkim odmiany białe: olaszrizling, rajnai rizling, pinot gris (szürkebarát) czy typowo lokalną kéknyelű. W produktach tutejszych wytwórców można niemal przebierać, więc nawet spontaniczne wycieczki po tym rejonie zakończą się sukcesem. Jeśli jednak miałbym coś do-

radzić, to mój wybór padłby na winiarnię (i restaurację) bodaj najbardziej znanego w regionie winiarza Huby Szeremleya, prawdziwej legendy w swojej dziedzinie, jak również Villę Tolnay Szwajcara Philippa Osera i plantację Józsefa Laposy z Laposa Birtok. Nad jeziorem nie brakuje małych restauracji i gospód oferujących wyjątkowe kulinarne doznania. Z myślą o turystach powstały tutejsze przystanie jachtowe, promenady, szlaki wycieczkowe i winiarskie. Wielbiciele pięknych krajobrazów powinni wejść na górę Badacsony (437,4 m n.p.m.). Na jej szczycie stoi wysoka na 18 m drewniana wieża, z której znakomicie widać całą okolicę. Rodziny z dziećmi będą się wyśmienicie bawić w parku wodnym Napfény Strand w Balatonlelle. Miłośnikom sielskich klimatów spodoba się półwysep Tihany z bajkową wioską o tej samej nazwie. Kilka kilometrów na zachód od wzgórza Badacsony leży inna, równie malownicza osada Szigliget, w której zwiedzimy piwnice oraz XIX-wieczny pałac słynnego węgierskiego rodu Esterházych (Eszterházych). Na spacer miejskimi uliczkami najlepiej udać się do urokliwej stolicy regionu 60-tysięcznego Veszprém lub 20-tysięcznego Keszthely słynącego z imponującego barokowego Pałacu Festeticsów. Kuracjusze tłumnie zjeżdżają natomiast 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


190 Trendy

zz Panorama miejscowości Tihany z opactwem benedyktyńskim z XI w. do uzdrowiska Hévíz nad olbrzymie (ok. 4,4 ha powierzchni) ciepłe jezioro, którego wody mają właściwości lecznicze i osiągają temperaturę od 24°C zimą do 38°C latem. Turystów i miejscowych przyciągają w te strony również coroczne festyny winiarskie, chociażby organizowane w sierpniu Tygodnie Wina w Balatonfüred (Balatonfüredi Borhetek – w 2015 r. od 11 do 30 sierpnia). Na stoiskach w namiotach rozstawionych wzdłuż promenady można spróbować wielu rodzajów win oraz dań lokalnej kuchni (w tym obowiązkowej zupy rybnej halászlé). Z kolei jesienią po zbiorach w miasteczku Badacsonytomaj weźmiemy udział w święcie winobrania Badacsonyi Szüret

(w tym roku od 11 do 13 września). Korzystaniu z tych wszystkich atrakcji sprzyja nad Balatonem znakomite zaplecze turystyczne. Znajdziemy tu zarówno dobrze wyposażone kempingi, przytulne pensjonaty, jak i komfortowe hotele, a degustacje regionalnych trunków połączymy z typowymi wakacyjnymi rozrywkami: orzeźwiającą kąpielą, żeglowaniem, wędkarstwem czy jazdą na rowerze.

VILLÁNY KONTRA SZEKSZÁRD

Na samym południu kraju, w łagodniejszym i cieplejszym klimacie, powstają, zdaniem wielu Węgrów (i nie tylko ich), najlepsze węgierskie wina czerwone. O palmę pierwszeństwa rywalizują tu między sobą dwa ośrodki winiarskie:

zz Festiwal Wina Czerwonego (Vörösbor Fesztivál) w Villány FOT. VILLÁNY-SIKLÓSI BORÚT EGYESÜLET/WWW.WINEROUTE.HU

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

Villány i Szekszárd. Żeby ocenić, który z nich na nią zasługuje, trzeba je odwiedzić samemu. Szekszárd to niewielkie (35-tysięczne), ale czarujące miasto z deptakiem, muzeami, kąpieliskiem i winiarniami, które są najcenniejszymi skarbami tego miejsca. Warto spróbować w nich win z takich szczepów jak kékfrankos czy arcytrudnej w uprawie kadarki. Świetnie też radzą sobie tutaj cabernet sauvignon bądź cabernet franc. Nie wszyscy wiedzą, że Szekszárd ma prawo produkować najbardziej znany trunek Egeru, czyli „byczą krew”, której nadano własną nazwę szekszárdi bikavér. Standardy i trendy winiarskie wyznaczają w tym mieście winiarze tacy jak Zoltán Heimann, Tamás Dúzsi, Ferenc Takler, Péter Vida, Csaba Sebestyén lub Ferenc Vesztergombi. Przy wielu winiarniach funkcjonują restauracje i pensjonaty, więc znalezienie noclegu nie powinno sprawiać problemu. Co roku, w trzeci weekend września odbywają się tu Dni Winobrania w Szekszárd (Szekszárdi Szüreti Napok) z wielobarwnym pochodem oraz koncertami muzyki ludowej. To doskonała okazja, aby spotkać się z lokalnymi wytwórcami i spróbować ich wyrobów. Warto zaznaczyć, że jest to jednocześnie ciekawy festiwal artystyczny. W 2015 r. będzie on miał miejsce od 17 do 20 września. Szekszárd dzieli od Villány ok. 70 km. To najdalej na południe wysunięty region winiarski Węgier. Enoturyści muszą koniecznie zwiedzić pobliski urzekający urodą 150-tysięczny Pecz (Pécs), którego historia sięga czasów Cesarstwa Rzymskiego. Do jego najciekawszych


Trendy 191

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zabytków zalicza się meczety, romańską Katedrę Świętych Apostołów Piotra i Pawła czy stare Piwnice Biskupie (Pécsi Püspöki Pincészet), oferujące degustację wina. Dobrą bazę wypadową stanowi też miejscowość Harkány z niedrogimi noclegami. Szlachetne trunki z Villány są ekstraktywne, pełne aromatów i smaków. Dominują wina czerwone, wytwarzane z takich odmian jak kékoportó, kadarka, kékfrankos, merlot, cabernet franc czy

FOT. MAGYAR TURIZMUS ZRT FOTÓTÁR

zz W rejonie Szekszárd uprawia się m.in. szczep kékfrankos cabernet sauvignon. Gatunki białe powstają ze szczepów olaszrizling, traminer, hárslevelű i chardonnay. Do tutejszych wartych wymienienia producentów należą na pewno József Bock, Zoltán Polgár, Attila Gere, Csaba Malatinszky oraz Béla Jekl. Jak widać, kraj naszych brat a n kó w n i e b e z p o w o d u u c h o dzi za idealny (w dodatku bliski

nam!) zakątek świata do uprawiania enoturystyki. Oferuje nie tylko rozkosze podniebienia, lecz także wiele innych atrakcji. Zaprasza do swoich historycznych miast i sielskich wiosek położonych wśród zielonych wzgórz, zachęca do poznania kultury serdecznych Madziarów. Nie dajmy się więc dłużej prosić. Ruszajmy na Węgry! 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


192 Trendy

Kolej¹ przez œwiat

– najpiękniejsze trasy kolejowe na ziemi SYLWIA JEDLAK-DUBIEL

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Trendy 193 << Wysokie oparcia siedzeń w przedziale, miarowy stukot kół o szyny, zapach świeżego powietrza wpadającego przez uchyloną szybę, cienie osób przechodzących co chwilę korytarzem, stanowczy głos konduktora i obrazy migające za oknem, zapowiadające ekscytującą wyprawę w nieznane – jako dziecko chyba każdy z nas czuł ten dreszcz emocji podczas podróży pociągiem. Świat w okiennej ramie zmieniał się jak w kalejdoskopie, a my pędziliśmy przed siebie po torach ciągnących się w nieskończoność. Raz otaczały nas kolorowe pola i łąki, innym razem ciemny las, wysokie góry czy pstrokate zabudowania miasta, ale kto wie, co wyłoni się za kolejnym zakrętem, kto wsiądzie na następnej stacji. Od czasu do czasu rozlega się przeciągły gwizd lokomotywy… Chodź dziś ludzie przesiadają się częściej do samochodów i samolotów, kolej ma nadal swoich zagorzałych zwolenników i to nie bez powodu. Są na świecie takie trasy, które nikogo nie pozostawiają obojętnym. Podróż nimi gwarantuje niezapomniane przeżycia i dostarcza wspaniałych wspomnień na lata. >> zz Rocky Mountaineer nad rzeką Bow FOT. ROCKY MOUNTAINEER

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


194 Trendy

zz Ekspres Bernina wspinający się na Wiadukt Spiralny Brusio

W

starożytnym Cesarstwie Rzymskim do transportu i przemieszczania się wozami konnymi wykorzystywano koleiny w kamiennych drogach. W XV stuleciu w europejskich kopalniach ciężkie ładunki przewożono po drewnianych szynach. Cztery wieki później w Wielkiej Brytanii uruchomiono kolej konną. Prawdziwa rewolucja zaczęła się od wynalezienia maszyny parowej, a właściwie ulepszenia atmosferycznego silnika parowego Thomasa Newcomena (1664–1729), przez Jamesa Watta (1736–1819) w 1763 r. Stąd już tylko krok dzielił ludzkość od powstania parowozu, zbudowanego przez Richarda Trevithicka (1771–1833). Za ojca ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

lokomotywy parowej uważa się jednak George’a Stephensona (1781–1848) – twórcę Rakiety (The Rocket), zwycięzcy w konkursie Kolei Liverpool i Manchester (Liverpool and Manchester Railway). Tak rozpoczęła się era transportu kolejowego. W 1879 r. Werner von Siemens (1816–1892) na wystawie w Berlinie zaprezentował elektrowóz, który ciągnął ławeczki dla pasażerów. Wkrótce lokomotywy elektryczne zaczęły wypierać parowe. Jednocześnie pojawiły się też maszyny spalinowe z silnikiem Diesla. Współczesne pociągi różnią się od tych pierwszych nie tylko wyglądem, lecz także możliwościami. Rekord prędkości (581 km/godz.!) należy od grudnia 2003 r. do modelu MLX01 japońskiej kolei magnetycznej SCMaglev.

Wbrew pozorom dzisiejsze podróże nie oznaczają tylko szybkiego przemieszczania się z jednego punktu do drugiego. Mogą być również przeżyciem samym w sobie. Tak właśnie jest w przypadku najbardziej wyjątkowych linii kolejowych. Chcielibyśmy zaprezentować Wam, drodzy Czytelnicy magazynu All Inclusive, 10 wybranych przez nas pociągów, przewoźników bądź tras, które szczególnie zasługują na uwagę: od europejskich klasyków przez zadziwiające rozmachem projekty z Nowego Świata po prawdziwe klejnoty w koronie.

KOLEJE RETYCKIE

W szwajcarskim kantonie Gryzonia między górskimi szczytami mkną wagony Kolei Retyckich (Rhätische Bahn). Ich dumą są wspaniałe ekspresy Bernina (Bernina Express) i Lodowcowy (Glacier Express). Trasa tego pierwszego prowadzi z Chur przez St. Moritz do Tirano we Włoszech. Odcinek Thusis–Tirano wraz z krajobrazem kulturowym Alp (łań-


Trendy 195

FOT. RHAETISCHE BAHN

zz Monumentalny Wiadukt Landwasser niedaleko stacji Filisur

FOT. RHAETISCHE BAHN

cuchy górskie Albula i Bernina) został wpisany w 2008 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO. Po drodze Bernina przemierza 55 tuneli oraz 196 mostów i stromych wzniesień, a także pokonuje najwyższy punkt Kolei Retyckich – stację Ospizio Bernina (2253 m n.p.m.). Z Tirano można autobusem Bernina Express Bus dostać się do Lugano nad jeziorem o tej samej nazwie przez włoski region Valtellina, słynący z wyśmienitych win. E ks p r e s L o d o w c o w y p r z e w o z i natomiast pasażerów z St. Moritz do Zermatt, gdzie wznosi się najsłynniejszy chyba alpejski szczyt Matterhorn (4478 m n.p.m.). Zanim jednak tam dotrze, czeka go jeszcze przejazd przez 291 mostów i 91 tuneli. Jednym z najbardziej spektakularnych miejsc na szlaku Kolei Retyckich jest sześcioprzęsłowy Wiadukt Landwasser o 65 m wysokości i 136 m długości. Zbudowano

go z wapiennych kamieni nad rzeką Landwasser na początku XX w. Poza tym niezwykłych doznań dostarcza też pokonanie tzw. Wiaduktu Spiralnego Brusio. Podróż pociągami szwajcarskiego przewoźnika to nie tylko zapierające dech w piersiach widoki, lecz także komfortowa wycieczka. Okolicę najlepiej podziwiać z wagonów panoramicznych. W Berninie zamówimy przekąski i napoje z baru, a w Ekspresie Lodowcowym przyniosą nam obiad wprost do stolika przy naszym fotelu, a dzięki podręcznym słuchawkom dowiemy się ciekawych informacji o trasie. Bilet z St. Moritz (przez Chur) do Zermatt kosztuje 262 CHF (franków szwajcarskich) w pierwszej klasie i 149 CHF w drugiej klasie. Cena przejazdu z Chur do Tirano wynosi odpowiednio 109 i 62 CHF. Każdorazowo trzeba również wykupić miejscówkę.

FLÅMSBANA

W Norwegii w dolinie Flåmsdalen kursuje kolej Flåmsbana. Łączy miejscowość Flåm, położoną nad odnogą najdłuższego niepokrytego lodem fiordu na świecie Sognefjord (Sognefjorden) – Aurlandsfjord (Aurlandsfjorden), ze stacją Myrdal na linii Bergensbanen, wiodącej z Bergen do Oslo. Pierwszy z tych punktów znajduje się na wysokości 2 m n.p.m., a drugi – 863 m n.p.m. Trasa ta należy do najbardziej stromych na świecie wśród dróg kolejowych z normalnym torem. W przeważającej części (prawie 80 proc.) jej nachylenie wynosi 55 promili. Ze względu na ten fakt oraz tutejsze przepiękne krajobrazy stanowi jedną z najpopularniejszych atrakcji Norwegii. Flåmsbanę otwarto w 1940 r. Wtedy wagony ciągnęła lokomotywa spalinowa. Już 4 lata później używano  FOT. VISIT FLAM/MORTEN RAKKE

zz Godzinna podróż z Myrdal do Flåm wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


196 Trendy

FOT. BELMOND MANAGEMENT SERVICES SÀRL/MATT HIND

zz Odrestaurowane przedziały składu Venice Simplon-Orient-Express na tym odcinku trakcji elektrycznej. Tutejsze pociągi przemierzają 20 tuneli, w tym najdłuższy Nåli, i jeden most. Podczas podróży pasażerowie mają szansę zobaczyć to, z czego słynie norweska przyroda: ośnieżone szczyty, górskie rzeki, wysokie urwiska, malowniczy fiord, a nawet wodospady: Kjosfossen i Rjoandefossen. Pierwszy z nich mierzy 225 m wysokości, drugi – 310 m. Oba robią na turystach duże wrażenie. Całkowita długość linii wynosi 20,2 km. Za bilet w jedną stronę (z Myrdal do Flåm lub z Flåm do Myrdal) dla osoby dorosłej zapłacimy 320 NOK (koron norweskich). Nieco niższa cena obowiązuje przy przejazdach grupowych, obejmujących przynajmniej 10 osób.

ORIENT EXPRESS

Jaki jest najsłynniejszy europejski pociąg, pobudzający wyobraźnię i kojarzący się z obrazem kontynentu sprzed II wojny światowej? To – oczywiście – osławiony Orient Express, w którym znany belgijski detektyw Herkules Poirot w powieści Agathy Christie (1890–1976) rozwiązał zagadkę tajemniczego morderstwa. Poruszał się on na linii Paryż–Konstantynopol (później: Stambuł) od 1883 r. z przerwami do 1977 r. Historia jego zmieniającego się rozkładu jazdy odzwierciedla losy Europy: zawieszenie połączeń w trakcie wojen światowych, nowe odcinki wytyALLINCLUSIVE • wiosna 2015

czone dzięki rozwojowi dróg, skrócenia przejazdu i przeszkody związane z zamkniętymi granicami i żelazną kurtyną. Wagony składu z lat 20. i 30. XX w. wykupił później amerykański biznesmen James Sherwood (ur. w 1933 r.). Odrestaurowane zaczęły kursować w 1982 r. pod nazwą Venice Simplon-Orient-Express z Londynu do Wenecji. Dziś odbywającą się raz w roku 6-dniową podróż tym pociągiem niemal oryginalną trasą z Paryża do Stambułu obsługuje firma Belmond. Ceny biletów zaczynają się od 7130 EUR (euro) za osobę. Jeśli dla kogoś to zbyt wygórowana suma, a marzenia o przejażdżce wagonem z epoki dwudziestolecia międzywojennego nie dają mu spokoju, może wybierać wśród tańszych połączeń: z Wenecji do Londynu, Paryża, Budapesztu, Pragi czy Wiednia, z Budapesztu do Londynu lub Paryża, z Pragi do Londynu albo Paryża, z Londynu d o Pa r y ż a . C o c i e ka w e , O r i e n t Express gościł również na polskich torach…

CHEPE

Przenieśmy się teraz na inny ko n t y n e n t , d o N o w e g o Ś w i a t a . W północno-wschodniej części Meksyku, z centrum stanu Chihuahua do wybrzeża Zatoki Kalifornijskiej w sąsiednim stanie Sinaloa wyrusza Chepe (El Chepe). Prekursorem budowy linii kolejowej w tej czę-

ści Ameryki Północnej był inżynier Albert Kinsey Owen (1847–1916). Ostatecznie całość oddano do użytku w 1961 r., gdy powstał brakujący fragment między Creel i El Fuerte. Dziś z miasta Chihuahua dojedziemy do Los Mochis, leżącego niedaleko brzegu Pacyfiku i portu Topolobampo (stąd też nazwa pociągu – od pierwszych liter nazw własnych Chihuahua i Pacyfik). Przejazd Chepe to świetna alternatywa dla standardowych wycieczek po Meksyku. Za jego najciekawszą atrakcję uchodzi m.in. Miedziany Kanion (większy niż Wielki Kanion Kolorado w USA), czyli grupa wąwozów Barrancas del Cobre o ścianach w kolorze miedzi. To prawdziwy cud natury, dlatego lokomotywa zatrzymuje się na stacji Divisadero na 15–20 min., aby pasażerowie jadący dalej mogli przyjrzeć mu się z bliska. Niemniej interesująco wygląda 39-kilometrowy odcinek między Bahuichivo i Témoris z 86 tunelami i trzema poziomami torów kolejowych. Dalej na południe, jeszcze przed El Fuerte znajduje się najwyższy most na trasie – Puente Chínipas (102 m wysokości). Dotarcie z miasta Chihuahua do Los Mochis będzie nas kosztowało ok. 2,5 tys. MXN (pesos meksykańskich) za miejsce w pierwszej klasie i ok. 1,6 tys. MXN w przypadku drugiej klasy. Pociągi są klimatyzowane, ogrzewane i wyposażone w toalety. Do składu dołączany jest też wagon restauracyjny lub barowy.


Trendy 197

FOT. CHEPE CHIHUAHUA MEXICO

zz Chepe na Puente Agua Caliente

CENTRALNA KOLEJ TRANSANDYJSKA

Nasz opis byłby niepełny, jeśli nie wspomnielibyśmy o Centralnej Kolei Transandyjskiej (Ferrocarril Central Andino). Zaprojektował ją, a także przez pewien czas prowadził jej budowę polski inżynier Ernest Malinowski (1818–1899). Miała ona ułatwić transport towarów (bogactw naturalnych i płodów rolnych) z głębi lądu do portu nad Oceanem Spokojnym. Ukończono ją w 1908 r. Współcześnie stanowi drugą najwyżej położoną linię kolejową na świecie (zaraz po Qinghai–Tybet w Chinach zainaugurowanej w 2006 r.) i prowadzi z Limy do miasta Huancayo w Andach. Przejażdżka peruwiańskim pociągiem to rodzaj wspinaczki. Trwa 12 godz. – od 7.00 do 19.00. Ostatni przystanek znajduje się na wysokości 3271 m n.p.m., ale zanim na nim wysiądziemy, musimy przekroczyć przełęcz Ticlio wznoszącą się na 4818 m n.p.m.! Od 1999 r. stoi tam pomnik ku czci Ernesta Malinowskiego projektu polskiego rzeźbiarza Kazimierza Gustawa Zemły (ur. w 1931 r.). Wykonano go w Polsce. Takich widoków, jak wśród szczytów Peru, nie zobaczymy nigdzie na ziemi. Do ich podziwiania najlepiej nadaje się wagon turystyczny z panoramicznymi oknami. Do wyboru są również wagony klasyczne. W 2015 r. za bilet w obie strony na pierwszy z nich trzeba zapłacić

FOT. FERROCARRILESPERUANOS.BLOGSPOT.COM

zz Centralna Kolej Transandyjska przemierza wysokie góry w Peru 395 PEN (soli), a na drugi – 219 PEN. Centralna Kolej Transandyjska przewozi turystów tylko w porze suchej (zazwyczaj od kwietnia do października) i jedynie kilka razy w roku. Warto więc odpowiednio wcześniej zainteresować się aktualnym rozkładem jazdy.

EMPIRE BUILDER

Amatorzy podróży przez Amerykę Północną powinni zapoznać się natomiast z ofertą amerykańskiego przewoźnika Amtrak, który zarządza połączeniem Empire Builder (Budowniczy Imperium). Z miasta Chicago nad jeziorem 

zz Pierwsza podróż Empire Builder miała miejsce w czerwcu 1929 r. FOT. AMTRAK

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


198 Trendy

FOT. ROCKY MOUNTAINEER

zz Z okien składu Rocky Mountaineer można podziwiać Góry Skaliste Michigan (należącym do Wielkich Jezior) dojedziemy na drugi kraniec Stanów Zjednoczonych, do Seattle w stanie Waszyngton lub Portland w Oregonie – rozjazd następuje w Spokane. Zajmie nam to ok. 46 godz. Po drodze przemierzymy 7 stanów (8 w kierunku do Portland): Illinois, Wi s c o n s i n , M i n n e s o t ę , D a ko t ę Północną, Montanę, Idaho oraz Waszyngton (i Oregon). Codziennie w obie strony wyrusza jeden skład z przedziałami sypialnymi i z miejscami siedzącymi, wagonami restauracyjnymi i widokowym salonem z kawiarnią. Pociąg na tej trasie kursuje od 1929 r. Jego nazwa

odnosi się do osoby Jamesa J. Hilla (1838–1916) – dyrektora Wielkiej Kolei Północnej (Great Northern Railway), znanego właśnie jako „Budowniczy Imperium”. Przejazd Empire Builder stanowi przede wszystkim wycieczkę krajoznawczą. Na pokładzie wspomnianego wagonu widokowego w sezonie wiosenno-letnim lokalni przewodnicy – podobno w tej roli występują również Indianie – opowiadają o atrakcjach regionu, a mówić jest zdecydowanie o czym. Wśród najciekawszych punktów programu warto wymienić Park Narodowy Glacier (Glacier National Park) czy rozległe koryto najdłuższej

zz Serwis Złoty Liść (GoldLeaf Service) w pociągu Rocky Mountaineer FOT. ROCKY MOUNTAINEER

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

rzeki USA Missisipi. Ten pierwszy leży w stanie Montana przy granicy z Kanadą i, jak sama nazwa wskazuje, słynie z lodowców Gór Skalistych. Poza tym za oknem migają nam też obrazy niczym z filmów o Dzikim Zachodzie: ciągnąca się po horyzont preria z rozmieszczonymi gdzieniegdzie domkami i pasącymi się końmi. Koszt takiej wyprawy zaczyna się od 174 USD (dolarów amerykańskich) z wliczoną rezerwacją.

ROCKY MOUNTAINEER

Zostajemy w Ameryce Północnej, ale tym razem przekraczamy północną granicę Stanów Zjednoczonych. Właśnie w Kanadzie firma Rocky Mountaineer od 1990 r. organizuje malownicze podróże, głównie na terenie prowincji Kolumbia Brytyjska i Alberta na obszarze pasma Gór Skalistych – Canadian Rockies. Łatwo wpaść tu w zachwyt nad cudownością i majestatem przyrody. Z Vancouver historyczną trasą Pierwsze Przejście na Zachód (First Passage to the West) dotrzemy do Banff lub szlakiem Podróż przez Chmury (Journey through the Clouds) – do Jasper. Do tej ostatniej miejscowości dojedziemy także z Whistler, jeśli wybierzemy wycieczkę Od Lasu Deszczowego do Gorączki Złota (Rainforest to Gold Rush), podczas której ujrzymy właśnie las deszczowy strefy umiarkowanej, błękitne jeziora, kanion Fraser, płaskowyż Cariboo i w końcu wspaniałe szczyty górskie.


Trendy 199 Stosunkowo nowe propozycje stanowią 2 połączenia: międzynarodowe z Seattle w USA (Coastal Passage) oraz transkanadyjskie z Halifax, stolicą prowincji Nowa Szkocja (Coast to Coast). Drogę od Pacyfiku do Atlantyku przemierzymy w zależności od wersji oferty w czasie od 12 do 16 dni. Jak w przypadku wszystkich dłuższych wypraw, noclegi planowane są w hotelach. Koszt konkretnego kursu uzależniony jest od elementów danego wariantu i długości wycieczki. Najtańszy przejazd – Whistler Sea to Sky Climb (z Vancouver do Whistler) – kosztuje od 299 CAD (dolarów kanadyjskich). Natomiast za 16-dniowy Coast to Coast przyjdzie nam zapłacić minimum 6279 CAD. Rocky Mountaineer zajmuje się również sprzedażą pakietów kolejowych łączonych z rejsami statkiem na Alaskę.

BLUE TRAIN

Z kolei miłośnikom luksusowych wakacji na pewno przypadnie do gustu przypominający 5-gwiazdkowy hotel Blue Train („Niebieski Pociąg”) z Republiki Południowej Afryki. Główna trasa między Pretorią a Kapsztadem ma 1600 km długości (ponad 27-godzinna podróż). Do wyboru są dwa warianty jej pokonania: w kierunku północnym z przystankiem w Matjiesfontein, w trakcie którego odbywa się poczęstunek sherry w barze, oraz w kierunku południowym ze zwiedzaniem miasta Kimberly znanego z kopalni diamentów. Od lat 20. XX w. w tej części Afryki jeździły pociągi Union Limited i Union Express. W okresie II wojny światowej linię kolejową przejęło wojsko. Gdy w 1946 r. wznowiono kurs, przyjęła się nowa nazwa Blue Train, nadana ze względu na niebieski kolor wagonów. Przejazd tym eleganckim składem gwarantuje niezwykłe przeżycia. Dla pasażerów przygotowano 2-osobowe przedziały o stylowym wystroju w wersji De Luxe Suite (mniejszy) i Luxury Suite (większy). Wyposażono je w klimatyzację, ogrzewanie podłogowe, łazienkę ze złoconą armaturą (w przypadku Luxury Suite z pełnowymiarową wanną), bezprzewodowy internet WiFi i telefon. Ściany wyłożono drewnem. Poza tym można także skorzystać z dodatkowych wagonów: klubowego

FOT. THE BLUE TRAIN

zz Blue Train – elegancki wagon lounge zachęca do odpoczynku z barem, lounge z oknami widokowymi i restauracyjnego, gdzie serwowane są wykwintne dania. Przez całą podróż do dyspozycji jej uczestników pozostają kamerdynerzy. Oczywiście, taki przepych ma również swoją cenę. Miejsce w przedziale współdzielonym z drugą osobą kosztuje od ok. 14 tys. do mniej więcej 15,5 tys. ZAR (randów) poza sezonem i 17–19 tys. ZAR w sezonie. Dodatkową atrakcją, która zostanie wprowadzona w 2016 r., będzie do-

jazd do miasteczka Hoedspruit leżącego niedaleko Parku Narodowego Krugera – południowoafrykańskiej ostoi dzikich zwierząt.

ROVOS RAIL

Pozostajemy jeszcze w RPA, żeby przedstawić innego tutejszego luksusowego przewoźnika – Rovos Rail. Zaprasza on m.in. na krótsze 3-dniowe kursy z Pretorii do: Kapsztadu (1600 km), Wodospadów Wiktorii w Zimbabwe 

zz Komfortowy wagon restauracyjny w luksusowym pociągu Blue Train FOT. THE BLUE TRAIN

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


200 Trendy

FOT. ROVOS RAIL TOURS LTD

zz Rovos Rail na moście na rzece Zambezi tuż pod Wodospadami Wiktorii (w 2014 r. dodano do niego wycieczkę do Parku Narodowego Hwange) i Durbanu. Poza tym w jego ofercie znajdują się dłuższe wyprawy z Pretorii do miasta Swakopmund w Namibii (9 dni i 3400 km) oraz z Kapsztadu do Dar es Salaam w Tanzanii (15 dni). Oprócz tego można wziąć udział w 9-dniowych wycieczkach golfowych: Golf Safari i African Golf Collage. Po drodze przewidziano postoje, zwiedzanie i ekscytujące safari.

Rovos Rail jest firmą prywatną. W 1986 r. Rohan Vos otrzymał pozwolenie na korzystanie z państwowej sieci torów kolejowych. W 1989 r. odbył się pierwszy przejazd. Podróż tymi pociągami to nie tylko poznawanie Afryki i podziwianie niesamowitych krajobrazów, lecz także wyjątkowy komfort jazdy i obsługa na najwyższym poziomie. Przedziały w zależności od wielkości dzielą się na Pullman Suite, Deluxe Suite i Royal Suite (który zajmuje pół wagonu!). W wystroju każ-

zz Maharajas’ Express dociera do słynnego mauzoleum Tadź Mahal w Agrze FOT. MAHARAJAS’ EXPRESS

dego z nich zadbano o najmniejsze szczegóły. Przestrzeń publiczną tworzą wagony Widokowy (mogący pomieścić 32 gości), dwa Restauracyjne, Klubowy i Lounge. Nie ma w nich głośników radiowych ani ekranów telewizyjnych, a pasażerowie proszeni są o używanie telefonów komórkowych i laptopów w zaciszu swojego apartamentu, aby nie przeszkadzać innym uczestnikom wyprawy. W ten sposób przewoźnik chce oddać atmosferę podróżowania w dawnych czasach. Do kolacji obowiązują natomiast stroje koktajlowe. Za najtańszy bilet (z Pretorii do Kapsztadu w Pullman Suite) zapłacimy obecnie (do 30 września 2015 r.) 15,2 tys. ZAR. Poza tym firma Rovos Rail dysponuje trzema eleganckimi domami dla gości na przedmieściach Kapsztadu w St James – 5-gwiazdkowymi St James Manor, St James Seaforth i St James Homestead.

MAHARAJAS’ EXPRESS

Na koniec zostawiamy sobie prawdziwą perłę Indii, jak bez większej przesady można nazwać Maharajas’ Express, obsypany nagrodami dla najbardziej luksusowego pociągu

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Trendy 201 na świecie. Posiada on 43 przedziały dla 88 gości w czterech wersjach – Deluxe Cabin, Junior Suite, Suite i 5-gwiazdkowy apartament prezydencki, a także dwa wagony restauracyjne, jeden barowy i lounge. Wyposażono go we wszystkie udogodnienia typowe dla pokoi hotelowych o wysokim standardzie. Pełen przepychu wystrój ma przypominać wspaniałe salony dawnych maharadżów zafascynowanych koleją żelazną. Linię obsługuje obecnie IRCTC (Indian Railway Catering and Tourism Corporation – Korporacja Cateringu i Turystyki Kolei Indyjskich), a kursuje ona od marca 2010 r. W jej ofercie znajdziemy 5 wycieczek: 8-dniowe Dziedzictwo Indii (Heritage of India), Indyjską Panoramę (Indian Panorama) i Indyjski Splendor (Indian Splendor) oraz 4-dniowe Skarby Indii (Treasures of India) i Klejnoty Indii (Gems of India). Pociąg odjeżdża ze stacji w Delhi lub Bombaju. Po drodze przewidziane są postoje ze zwiedzaniem najciekawszych atrakcji na trasie, a jest ich naprawdę wiele. Maharajas’ Express zabiera swoich pasażerów m.in. do monumentalnego mauzoleum Tadź Mahal w Agrze, wpisanego w 1983 r. na Listę Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO, Parku Narodowego Ranthambore, gdzie żyją tygrysy bengalskie, Dźodhpur (Jodhpur) – „Niebieskiego Miasta” koło pustyni Thar, Dźajpur (Jaipur) z niesamowitym Pałacem Wiatrów (Hawa Mahal) z końca XVIII w., Fortu Gwalijar (Gwalior) czy Fatehpur Sikri – dawnej stolicy imperium Wielkich Mogołów. Ceny biletów zaczynają się od 3850 USD (dolarów amerykańskich) dla zakwaterowania w Deluxe Cabin i 12,9 tys. USD w apartamencie prezydenckim. To iście królewska podróż w arystokratycznym wydaniu. *** To – oczywiście – nie wszystkie legendarne i najbardziej spektakularne trasy kolejowe świata. Zabrakło tutaj np. dostarczającej często ekstremalnych przeżyć Kolei Transsyberyjskiej albo poruszającego się po Wielkiej Brytanii innego pociągu firmy Belmond – Royal Scotsman. Nie da się jednak opisać każdej wyjątkowej linii w jednym

FOT. MAHARAJAS’ EXPRESS

zz Pełna przepychu restauracja Mayur Mahal w Maharajas’ Express krótkim artykule. Na zakończenie, dla tych, którzy jeszcze dość sceptycznie podchodzą do entuzjazmu znacznego grona podróżników zafascynowanych tym tradycyjnym już niemal sposobem podróżowania, cytujemy słowa wło-

skiego pisarza i filozofa Umberto Eco (ur. w 1932 r.) z jego zbioru felietonów Zapiski na pudełku od zapałek (1993): W technice obowiązuje (…) nieubłagane prawo, które mówi, że kiedy najbardziej rewolucyjne wynalazki stają się dostępne 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


202 Trendy NAJBARDZIEJ SPEKTAKULARNE WYCIECZKI KOLEJOWE OKIEM EKSPERTÓW

> Specjalnie dla Państwa poprosiliśmy trzech ekspertów zajmujących się tego typu turystyką o krótkie wypowiedzi na ten temat. Poniżej publikujemy ich niezmiernie ciekawe opinie o najpiękniejszych trasach kolejowych i najsłynniejszych pociągach świata, które zachwycają turystów z całego globu. JAROSŁAW KRUSZKA DYREKTOR GENERALNY W SONRISO

RADOSŁAW SKRODZKI DYREKTOR ZARZĄDZAJĄCY W IDEATOUR GERMANUS

GRAŻYNA WOŹNICZKA-BOGUCKA WSPÓŁWŁAŚCICIELKA BIURA PODRÓŻY POLKA TRAVEL

Gdy myśli się o najbardziej zachwycających trasach kolejowych na świecie, nie należy zapominać, że piękno to nie tylko natura, ale także rzeczy stworzone przez człowieka, np. wspaniały luksusowy hotel na żelaznych kołach, czyli powstały pod koniec XIX w. Orient Express. Od samego początku stał się on symbolem komfortowych i pełnych przepychu podróży europejskiej elity. Do rozsławienia pociągu przyczynili się tacy znani angielscy autorzy jak Graham Greene (1904–1991) czy Agatha Christie (1890–1976), umieszczający w nim akcję swoich powieści.

Od pięciu lat oferujemy wycieczki kolejowe. To określenie budzi często zdziwienie wśród klientów, ale też ich intryguje. Co ono oznacza? Na pewno głównym punktem programu jest tu przejazd koleją. Nie odbywa się on jednak regularnym pociągiem, lecz tzw. pociągiem specjalnym. To samo w sobie stanowi już nie lada przygodę. Cały skład – wagony sypialne, restauracyjne i barowe – pozostaje do wyłącznej dyspozycji uczestników wyprawy. Wycieczka nie sprowadza się – oczywiście – tylko do przejażdżki. Na całej trasie zatrzymujemy się we wszystkich ciekawych miejscach i udajemy się na zwiedzanie czy przesiadamy na statek, aby np. popływać po jeziorze Bajkał. Poza tym przewidziano także udział w degustacji lokalnych specjałów. Podróż komfortowym pociągiem,

Moje najlepsze wspomnienia związane z koleją to podróż przez malowniczą Szwajcarię, mogącą według mnie pochwalić się najpiękniejszymi trasami dla pociągów turystycznych na świecie. Cała infrastruktura została tutaj doskonale zorganizowana. Dworce leżą w centrum miast, połączenia odbywają się punktualnie co pół godziny, przesiadki są świetnie zsynchronizowane – wszystko działa jak w zegarku.

FOT. RHAETISCHE BAHN

zz Ekscytująca podróż Ekspresem Lodowcowym FOT. BELMOND MANAGEMENT SERVICES SÀRL/MATT HIND

zz Luksusowy Venice Simplon-Orient-Express Dziś funkcjonujący pod nazwą Venice Simplon-Orient-Express skład nie stracił nic z dawnego czaru. Na trasie Londyn–Wenecja podróżowali m.in. Liza Minnelli i John Travolta. Zachowano w nim wszystkie elementy eleganckiego wystroju w stylu art déco, dzięki czemu pasażerowie mogą przenieść się w czasie do I połowy XX stulecia. W pociągu znajdują się 3 wagony restauracyjne: Côte d’Azur (z 1929 r.), Etoile du Nord (z 1926 r.) oraz L’Oriental (z 1927 r.). Posiłki przygotowują wyśmienici francuscy kucharze. W wagonie barowym z 1931 r. posłuchamy muzyki na żywo, a wieczorem zatańczymy charlestona.

FOT. IDEATOUR GERMANUS

zz Pociąg Złoto Carów nad jeziorem Bajkał który jedzie specjalnie dla nas przez bezkresną Syberię, pustynię Gobi, kazachskie stepy czy wzdłuż legendarnego Jedwabnego Szlaku przez Kazachstan, Uzbekistan i Turkmenistan, dostarcza niezapomnianych wrażeń. Oferta tego typu turystyki jest wbrew pozorom niezmiernie bogata. Można wybierać spośród wielu pięknych krajobrazowo i interesujących pod względem zabytków regionów na świecie. Niektóre z wypraw są wyjątkowo atrakcyjne. Skład Złoto Carów, wyruszający z Moskwy do Pekinu trasą Kolei Transsyberyjskiej, przemierza tory niedostępne dla liniowych połączeń (np. wzdłuż jeziora Bajkał). Z kolei 1001 nocy w ciągu 16-dniowego kursu z Turcji do Iranu pokonuje tajemniczą Kapadocję i tereny

Swoją wycieczkę rozpoczęłam w Zurychu, skąd udałam się do kurortu Sankt Moritz, gdzie wyruszyłam na 8-godzinną przejażdżkę Ekspresem Lodowcowym (Glacier Express), zwanym „szwajcarskim Orient Expressem”. Po drodze mogłam podziwiać wspaniałe krajobrazy w kantonach Gryzonia, Uri i Valais. Stacja końcowa znajduje się w Zermatt u podnóży majestatycznego szczytu Matterhorn (4478 m n.p.m.). Po przesiadce w tej miejscowości już dzięki innej linii kolejowej – GoldenPass – dotarłam do Lucerny, Interlaken i Montreux nad Jeziorem Genewskim. Później wsiadłam do tzw. Czekoladowego Pociągu – Train du Chocolat (składa się tylko z wagonów pierwszej klasy i jednego panoramicznego), który zawiózł mnie do alpejskiego miasteczka Gruyères, gdzie wytwarza się słynny ser gruyère używany do przyrzą-

FOT. GOLDENPASS.CH

zz Czekoladowy Pociąg do wioski Broc

FOT. BELMOND MANAGEMENT SERVICES SÀRL/MATT HIND

zz Urocze wnętrza nowego Orient Expressu Podróż Orient Expressem to doskonały pomysł na romantyczny weekend we dwoje czy biznesowe spotkanie z ważnymi klientami. Rozkład na 2015 r. obowiązuje od 22 marca do początku listopada. Z Londynu lub Paryża dojedziemy do Wenecji, ale wsiąść możemy również w Stambule, Budapeszcie, Wiedniu lub Pradze. Na legendarnej trasie prowadzącej z francuskiej metropolii do Stambułu (6 dni) skład kursuje tylko raz w roku. Operatorem pociągu jest firma Belmond, która oferuje również pobyty w luksusowych hotelach, wyprawy safari i rejsy rzeczne. dla wszystkich, przestają być dostępne. (…) Pociąg pokonywał kiedyś odległość z A do B w ciągu na przykład dwóch godzin, ale pojawił się oto samochód, któremu wystarczy godzina. Dlatego samochód kosztował bardzo dużo. Gdy tylko stał się dostępny dla ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

dzania fondue, oraz fabryki czekolady Cailler we wsi Broc. Moja przygoda zakończyła się w Genewie. Na kolejną okazję zostawiłam sobie jeszcze równie atrakcyjny Ekspres Bernina (Bernina Express), łączący szwajcarskie miasto Chur i włoskie Tirano, skąd specjalnym autokarem można FOT. IDEATOUR GERMANUS dostać się do Lugano. zz 1001 nocy oferuje m.in. Przedział Aladyna Wyprawa koleją przez Szwajcarię stanowi niewątpliwie wyjątkowe przeżycie. Pokryte śniegiem alpejskie szczyty starożytnej Persji. Ciekawą propozycję stanowi również błyszczą na tle błękitnego nieba i odbijają się w krystapociąg Klejnot Pustyni jeżdżący w RPA i Namibii. W Euro- licznie czystych jeziorach, a my te bajkowe widoki podzipie natomiast polecam wycieczkę kolejową po Szwajcarii, wiamy z wygodnego fotela, popijając wino lub gorącą w tym kultową linią Bernina Express. czekoladę. mas, drogi zatkały się i pociąg stał się znowu szybszy. Czy nie warto zatem zmienić czasem środek transportu, usiąść wygodnie w głębokim fotelu, wyciągnąć przed siebie zmęczone nogi, zapomnieć o problemach, spojrzeć na malownicze

krajobrazy migające za oknem i zanurzyć się w tej prawie nieuchwytnej atmosferze ciągłego ruchu, przemieszczania się z miejsca na miejsce, pokonywania z łatwością coraz większych odległości…? 


Trendy 203

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


204 Nowe Technologie w Turystyce

Rozwiązania informatyczne dla podróży służbowych << Dziś coraz częściej i dalej wyjeżdżamy w celach służbowych. Choć samo podróżowanie nie stanowi dla nas bariery psychicznej, a nierzadko również finansowej, staje się jednak wyzwaniem natury organizacyjnej. Z tym problemem przychodzi się zmierzyć każdemu: asystentce w biurze, prezesowi w wielkiej korporacji czy osobom p ro w a d z ą c y m w ł a s n ą f i r m ę . Żeby efektywniej zaplanować i wykorzystać podróż biznesową warto zapoznać się z dostępnymi na rynku nowoczesnymi rozwiązaniami. >> JERZY MOSKAŁA

FOT. THÜRINGER TOURISMUS GMBH/GUIDO WERNER

zz Często wyjeżdżamy służbowo na targi

Wprawdzie internet jest nieocenioną pomocą w organizowaniu wy- (np. asystentów), a także ograniczać bądź ukierunkowywać

jazdów służbowych, ale to nadal biura podróży częściej się tym

zajmują. Przyczyn takiej sytuacji należy szukać w ich większej elastyczności i dostosowywaniu oferty do potrzeb klienta, podczas

gdy w serwisach internetowych sprzedaje się zazwyczaj przygotowane wcześniej, niemodyfikowalne pakiety. Istotną kwestię stanowi

też fakt, że pracownicy agencji turystycznych posiadają wiedzę, doświadczenie i wyspecjalizowane narzędzia rezerwacyjne, takie

jak np. Amadeus e-Travel Management (AeTM).

Wspomniane rozwiązanie służy do rezerwacji on-line i zostało przeznaczone dla korporacji oraz przedsiębiorstw wielooddziałowych. Nakierowane jest na zarządzanie wyjazdami biznesowymi, z uwzględnieniem polityki firmy, czyli wszelkiego rodzaju warunków, preferencji, zasad dostępu do informacji i jej obiegu przy zatwierdzaniu. Dzięki platformie AeTM cały ten proces podlega pełnej automatyzacji, co zdecydowanie skraca czas organizacji podróży. Użytkownicy systemu w korporacji, w zależności od swojej roli i uprawnień, mogą samodzielnie wprowadzać nowe projekty rezerwacyjne, zmieniać już istniejące, aprobować lub odrzucać te stworzone przez inne osoby

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

wyszukiwanie i planowanie delegacji zgodnie z przyjętymi w przedsiębiorstwie założeniami. Wszystkie etapy odbywają się za pośrednictwem sieci w oknie przeglądarki internetowej.

SPECYFIKA AMADEUS E-TRAVEL MANAGEMENT

Korzystanie z AeTM nie wymaga skomplikowanych szkoleń pracowników – serwis oferuje intuicyjny i łatwy w obsłudze interfejs, dzięki któremu można dokonywać rezerwacji lotniczych, hotelowych bądź samochodowych. Jego wygląd jest w dużym stopniu zbliżony do znanych rozwiązań klasy IBE (Internet Booking Engine), czyli internetowych platform sprzedaży np. biletów na samolot – podobnie skomponowano układ formularza wyszukiwania i listy odpowiedzi. Sam system różni się jednak zasadniczo od standardowych narzędzi rezerwacyjnych. Kolejność i dostępność połączeń oraz przewoźników na określonych trasach uzależniono od konfiguracji ustawień dla danej korporacji. W trakcie procesu pracownicy mogą więc widzieć na początku oferty linii lotniczych, które ich firma preferuje


Nowe Technologie w Turystyce 205

FOT. AMADEUS POLSKA

zz Wyszukiwarka Amadeus e-Travel Management (ze względu na ceny, czasy przelotu, punktualność itp.), albo nawet nie wyszukiwać usługodawców odrzuconych. Dodatkową funkcjonalność stanowi wprowadzenie taryf korporacyjnych – AeTM pozwala dodawać specjalne propozycje cenowe, niedostępne dla zwykłych klientów przewoźników. Podobnych parametrów jest niezmiernie wiele, a wynik ich kombinacji staje się podstawą skomplikowanych reguł wyszukiwania połączeń. Listę tychże użytkownik może swobodnie przeglądać i sortować. Informacje dotyczące zgodności konkretnych pozycji z polityką firmy wyświetlane są za pomocą zdefiniowanych oznaczeń. Do dodatkowych funkcji serwisu należą: kalendarz, autouzupełnianie danych, szybkie docieranie do rozszerzonych opisów podróży, obejmujących np. mapy sieci transportu publicznego, prognozy pogody, zdjęcia obiektów hotelowych itp.

Zaletą AeTM, tak jak każdego serwisu internetowego, jest jego dostępność przez 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu i to z dowolnego komputera (nie trzeba instalować specjalnej aplikacji). Jedyne, co użytkownik musi zapamiętać, to adres strony (choć i tę informację znajdzie w sieci) i przede wszystkim swoje hasło i login. To konkretne rozwiązanie pozwala zatem na automatyzację zarządzania podróżami, począwszy od dokonywania rezerwacji przez pracowników lub wyznaczoną do tego osobę, przez śledzenie na bieżąco wydatków na delegacje i monitorowanie przebiegu całego procesu, a skończywszy na rozbudowanym raportowaniu, łącznie z możliwością profilowania raportów pod kątem firmy, jej wewnętrznych systemów oraz procedur rozliczeniowych.

ZARZĄDZANIE SYSTEMEM

Do zalet AeTM należą także narzędzia do administracji i konfiguracji. Przypisywanie ról i modyfikacja reguł odbywają się w układzie hierarchicznym, opartym na tzw. communities („wspólnoty”, tu w znaczeniu „grupy”). Dzięki grupowaniu użytkowników i przydzielaniu im pozycji udaje się w elastyczny sposób określić strukturę hierarchii i przepływu informacji w przedsiębiorstwie. Do skonfigurowanych grup dodaje się różnorodne reguły działania systemu, opisujące zarówno procesy wyszukiwania i wyświetlania połączeń, hoteli i samochodów do wynajęcia,

SERWIS W PRAKTYCE

AeTM umożliwia zarządzanie własnymi rezerwacjami w prosty sposób. Co ważne, użytkownicy posługują się jedynie wstępną wersją planowania wyjazdu (bez zapisania w systemie Amadeus). Dzięki temu mają szansę zachować kilka wariantów i przeanalizować je pod kątem najlepszego wyboru, a następnie zrealizować ten najkorzystniejszy. Po ostatecznym potwierdzeniu informacja o parametrach delegacji trafia do systemu Amadeus i agentów biura podróży, które obsługuje daną korporację. Tą drogą zleca się również inne zadania, m.in. akceptację rezerwacji czy prośbę o wystawienie biletów. To wszystko sprawia, że komunikacja między firmą a agencją turystyczną nie wymaga dodatkowej korespondencji e-mailowej czy telefonów. W zależności od wewnętrznych ustaleń rezerwacje przelotów, miejsc w hotelu oraz wynajem samochodów mogą realizować z pomocą AeTM wszyscy pracownicy lub tylko niektórzy (wydzielona grupa bądź osoby odpowiedzialne za ten dział w przedsiębiorstwie). Jeśli w pierwszym przypadku użytkownicy posiadają też nieograniczony dostęp do ofert, wybierają z ogromnej puli usług turystycznych w każdym rodzaju taryfy, czyli pośród cen publikowanych, negocjowanych, korporacyjnych oraz przewoźników niskokosztowych. Niezmiernie ważny może być aspekt psychologiczny takiego samodzielnego określania elementów podróży służbowej. Pracownik czuje się wówczas włączony w proces decyzyjny (który zresztą jego samego bezpośrednio dotyczy) i ma na niego duży wpływ.

FOT. AMADEUS POLSKA

zz Przykładowa lista wyników dla wyszukiwanych połączeń jak i dokonywania rezerwacji, akceptacji, zmian itp. Możliwości są tu przeogromne – sam fakt, że wydano na ten temat ponad 300-stronicowy podręcznik, a szkolenie administratora trwa tydzień, pokazuje ich skalę. Ważnym elementem AeTM jest moduł e-Reporter, zawierający predefiniowane raporty, które pozwalają na monitorowanie wszelkich aspektów związanych z podróżami służbowymi, a co za tym idzie, zapoznanie się z całościowym widokiem wszystkich wyjazdów biznesowych. Nie tylko ułatwia to śledzenie zrealizowanych delegacji, lecz także wspomaga budowanie zestawień, przydatnych przy negocjowaniu z dostawcami usług lepszych warunków sprzedaży – niższych taryf, przeniesienia do wyższej klasy itp. Omawiany system stanowi przykład zaawansowanego i nowoczesnego produktu, łączącego zadania korporacji, jej pracowników oraz biura podróży. Ze względu na  wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


206 Nowe Technologie w Turystyce

FOT. AMADEUS POLSKA

zz Struktura hierarchiczna communities automatyzację procesu rezerwacji i wprowadzania zmian (nieodzownych w obszarze planowania), elastyczność i bezpośredni dostęp do informacji pozwalających na stworzenie optymalnego wariantu wyjazdu rozwiązanie to uchodzi za znakomite narzędzie we współczesnym biznesie. Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną cechę AeTM – dzięki swojemu scentralizowanemu charakterowi serwis umożliwia organizację delegacji w jednym miejscu. Dlatego okazuje się świetnym pomysłem dla przedsiębiorstw wielooddziałowych. Z systemem zintegrowano też produkt CheckMyTrip firmy Amadeus. Obsługuje on planowanie podróży i śledzenie własnych rezerwacji oraz aktualnie realizowanego wyjazdu. Posiada również wersję na urządzenia mobilne. Niezmiernie rozbudowane rozwiązanie AeTM przeznaczone jest głównie dla dużych korporacji. Mniejsze firmy i osoby prowadzące własną działalność gospodarczą mogą skorzystać z usług biur podróży dysponujących prostszymi narzędziami bądź planować swoje delegacje i zarządzać nimi samodzielnie.

BOOKING.COM W BIZNESIE

i inne dokumenty niezbędne do rozliczenia delegacji. Jednak kluczowy czynnik sukcesu Booking.com, obok rozbudowanej oferty, stanowi prosta i wygodna obsługa. Lista znalezionych hoteli wyświetla się po jednym kroku, a zamawianie pokoju odbywa się w dwóch krokach. Podczas wyszukiwania serwis podsuwa wiele użytecznych informacji – ceny i warunki zakwaterowania, ocenę propozycji (wyrażoną liczbowo), dodatkowe opcje profilowane pod kątem typu podróży, np. po określeniu parametrów wyjazdu dla jednej osoby w środku tygodnia pojawiają się dodatkowe podpowiedzi takie jak dostęp do WiFi w pokoju, możliwość skorzystania z klubu fitness itp. Poza tym na podstawie już dokonanych rezerwacji w danym przedziale dat dostajemy też sugestię wyboru innego terminu ze względu na oszczędności. To bardzo pomocna funkcja dla ludzi, których terminarz jest dość elastyczny. Obecnie stanowi ona zresztą istotny trend na rynku. Booking.com to znakomite narzędzie do planowania podróży, także tych służbowych po Polsce, w które przecież najczęściej wyrusza się koleją, autobusem bądź samochodem. Dzięki ofercie noclegów niskobudżetowych cieszy się zainteresowaniem również osób ze skromniejszymi funduszami przeznaczonymi na wyjazdy.

NA POLSKIM RYNKU

Dla odmiany wśród rodzimych rozwiązań dla biznesu warto wymienić serwis OdkryjPolske.pl, opracowany i prowadzony przez firmę Polish Travel Quo Vadis. Jest to jednocześnie jeden z najstarszych systemów rezerwacji hotelowej w Polsce, pionier w swojej dziedzinie. Jego grupą docelową są zarówno klienci indywidualni, jak i biznesowi. Ważną pozycję na polskim rynku zapewniła mu obszerna baza hoteli (250 tys.) oraz duże zainteresowanie użytkowników (do 2014 r. było to 2,2 mln klientów indywidualnych i 1 tys. firm). Portal OdkryjPolske.pl oferuje klasyczne funkcje wyszukiwania noclegów z możliwością rezerwowania w dwóch krokach. Przejrzysty interfejs i prezentowanie różnorodnych propozycji

Istotnym elementem wyjazdów firmowych są również pobyty w hotelach. Opublikowana w listopadzie 2014 r. informacja o nawiązaniu współpracy między PLL LOT a Booking.com dotyczącej sprzedaży oferty noclegowej za pośrednictwem portalu LOT.com stanowiła potwierdzenie swoistej nobilitacji znanego już serwisu. Został on nie tylko wyniesiony na najwyższy poziom biznesowy, lecz także wskazany klientom przewoźnika jako rozwiązanie wspomagające przy wyborze miejsca zakwaterowania na czas podróży służbowej. Decyzja polskich linii lotniczych jest dobrze umotywowana. Booking.com dysponuje olbrzymią, globalną bazą, na którą składa się ponad 620 tys. obiektów na obszarze 211 krajów. Znajdują się w niej zarówno hotele luksusowe, ekonomiczne, typu butikowego, jak i wille lub apartamenty, a nawet hostele. Strona serwisu funkcjonuje w tłumaczeniu na 40 najpopularniejszych języków świata, w tym polski. Szczegółowe opisy obiektów wzbogacają oceny i komentarze ich gości (powyżej 45 mln opinii!). Użytkownicy mogą zarządzać własną rezerwacją, płacić kartą oraz otrzymują potwierdzenia, faktury zz Konfigurowanie Amadeus e-Travel Management FOT. AMADEUS POLSKA

ALLINCLUSIVE • wiosna 2015


Nowe Technologie w Turystyce 207 cenowych pozwala na szybką realizację wraz z dokonaniem płatności nie tylko za pomocą karty kredytowej, lecz także typowych dla naszego kraju przelewów bankowych. Co istotne, Polish Travel Quo Vadis stanowi stronę transakcji. Opłatę uiszcza się w momencie rezerwacji, a wszelkie dokumenty (np. faktura) generowane są przez firmę. Poza tym za pośrednictwem tego usługodawcy kupimy również bilety lotnicze oraz wynajmiemy samochód. Plany rozwojowe serwisu OdkryjPolske.pl zakładają implementację w nim map, dostępnych też na urządzeniach mobilnych, wraz z lokalizacją użytkownika (GPS bądź triangulacja ze stacji GSM), co posłuży za podstawę do wyszukania ofert hotelowych w najbliższej okolicy (z możliwością rezerwacji w dwóch krokach). Funkcjonalność ta będzie ściśle zintegrowana z Google Maps, stworzy więc naturalne środowisko mapowe dla posiadaczy komputerów i urządzeń z systemem Android. Oprócz tego na bazie OdkryjPolske.pl Polish Travel Quo Vadis wprowadza projekt B2B (Business to Business) dla dużych firm, czyli wydzielone systemy korporacyjne, pozwalające w ramach przedsiębiorstwa na kompleksowe zarządzanie podróżami służbowymi, w tym zamawianie pokojów w hotelach, kupowanie biletów lotniczych i kolejowych czy pakietów ubezpieczeń oraz wynajem samochodów, a wszystko w oparciu o specjalnie negocjowane warunki dla konkretnego podmiotu biznesowego. Wiąże się to z często niższymi stawkami niż w przypadku klientów indywidualnych, brakiem konieczności dokonywania płatności w trakcie robienia rezerwacji i przesyłaniem dodatkowych informacji potrzebnych do generowania specjalistycznych raportów rozliczeniowych (np. numer kategorii kosztów systemów ERP – ang. Enterprise Resource Planning, czyli Planowanie Zasobów Przedsiębiorstwa – danej korporacji). Dostęp do tego kompleksowo dostosowywanego narzędzia uzyskuje się za pomocą loginu i hasła. Wersja beta znajduje się pod adresem www.cop.polishtravel.com.pl.

NIE TYLKO REZERWACJE

Na obsługę klienta biznesowego coraz częściej nakierowane są nie tylko serwisy rezerwacyjne, lecz także produkty służące do organizacji imprez incentive czy konferencji. Przykładem wykorzystujących ten trend usługodawców jest Biuro Podróży Olimp Air, specjalizujące się obok wyjazdów służbowych właśnie w tych dwóch obszarach. Obok systemów Amadeus, Booking.com czy Hotelston.com posługuje się ono nowatorskimi rozwiązaniami informatycznymi. Warto wymienić tu przygotowane do konkretnych wydarzeń aplikacje na urządzenia mobilne, dzięki którym ich uczestnicy mogą ściągnąć z sieci bieżące informacje na temat tychże na telefony czy tablety. Komunikacja odbywa się przez SMS-y, dystrybuujące pilne wiadomości do zarejestrowanych odbiorców.

FOT. ODKRYJPOLSKE.PL/POLISH TRAVEL QUO VADIS

zz Mapa obiektów w serwisie OdkryjPolske.pl Równie interesująco wygląda wykorzystanie technologii RFID (ang. Radio-Frequency Identification). W trakcie konferencji czy szkoleń osoby wyposażone w specjalne identyfikatory mogą przy ich pomocy wymieniać się kontaktami, ściągać prezentacje lub odnotowywać swoją obecność. Wszystko dzieje się przez tzw. pointy, pozwalające na zautomatyzowanie operacji wykonywanych w tle na serwerze systemu. Współczesne biuro podróży nie zamyka się również na media społecznościowe. Profil Olimp Air na popularnym serwisie Facebook nie tylko funkcjonuje jako wizytówka firmy i rodzaj kanału z bieżącymi informacjami (podobnie jak w przypadku newslettera). Stwarza też płaszczyznę do bezpośredniego kontaktu z klientem. Pomysłów na szerokie zastosowanie także innych mediów społecznościowych w biurze podróży jest wiele. Twitter mógłby być wykorzystany na konferencjach jako medium do komentowania przez uczestników poszczególnych seminariów w trakcie ich trwania (ekran z jego oknem wyświetlałby się równolegle z prezentacją), co uatrakcyjniłoby przekaz, nadało mu dynamikę i wzbogaciło o interakcję. Powyższe przykłady rozwiązań informatycznych przeznaczonych do rezerwacji wyjazdów służbowych przez agencje turystyczne i same osoby zainteresowane przedstawiają możliwości optymalizacji obsługi delegacji bądź samodzielnego ich planowania. Nowoczesne narzędzia pomagają zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze. Niezmiernie przydatne w tym przypadku bywają też serwisy informacyjne docelowych miejscowości prezentujące ich ofertę dla turystów, ponieważ podpowiadają pracownikom biorącym udział w podróży biznesowej sposoby spędzenia wolnego popołudnia lub wieczoru i zachęcają ich do przedłużenia pobytu o kilka dni. Stanowi to już jednak materiał na inny artykuł... 

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


208 Polacy w Turystyce na świecie

Sardynia spełnia marzenia << Z naszą rodaczką Renatą Olejnicką, właścicielką biura podróży Renata Travel z włoskiej Sardynii, rozmawia Michał Domański. >> Jak to się stało, że związała Pani swoje życie z Sardynią? Co jest takiego przyciągającego, magicznego w tej wyspie na Morzu Śródziemnym?

POLACY W TURYSTYCE NA ŚWIECIE

FOT. RENATA TRAVEL

W 1997 r. moje przyjaciółki ze studiów zapytały mnie, czy chcę pojechać z nimi na Sardynię. Siostra jednej z nich od lat mieszkała we Włoszech i podczas urlopu spotkała rodzinę Sardyńczyków, która prowadziła charakterystyczną restaurację rybną na pewnej malowniczej sardyńskiej plaży. W niej właśnie w wakacje miała pracować moja przyjaciółka. Nie zastanawiałam się długo nad wyjazdem, ponieważ przy okazji postanowiłam się też nauczyć języka włoskiego. Na Sardynii spędziłam wówczas dwa miesiące. Podczas tego pobytu poznałam mężczyznę, z którym związałam się na kolejne 13 lat mojego życia. Przez 9 ostatnich mieszkałam już na wyspie. Miłość się skończyła, ale ja zostałam, bo zakochałam się w tym cudownym miejscu. Sardynię nie bez powodu nazywa się siedmioma kontynentami. Doskonale pamiętam, że na samym początku największe wrażenie zrobiła na mnie tutejsza przyroda – śródziemnomorska roślinność, kaktusy, palmy, fikusy oraz agawy, które rosły wszędzie i osiągały rozmiary drzew. Nigdy nie zapomnę również mnóstwa kwitnących oleandrów. Później oczarował mnie każdy zakątek tego regionu. Pamiętam, jak wcześniej z moimi koleżankami zawsze toczyłyśmy niekończące się dyskusje, gdzie tego lata wybrać się na wakacje: nad morze czy w góry… Otóż na Sardynii wszystkiego jest pod dostatkiem. Skały wapienne, granitowe i bazaltowe mienią się barwami od bieli przez róż, żółć i czerwień aż po czerń błyszczącą w słońcu jak srebro. Otaczające ląd morze przybiera natomiast różne odcienie błękitu, niebieskiego, turkusu, granatu, szmaragdu oraz zieleni. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać niesamowitą atmosferę spokoju, w jakiej toczy się życie mieszkańców, oraz doskonałe jedzenie i niezmiernie ciekawą historię tej wyspy.

Dlaczego postanowiła Pani poświęcić się turystyce? Jak powstała firma Renata Travel?

Jeszcze gdy mieszkałam w Polsce, uczyłam się w Poznaniu na kierunku hotelarsko-turystycznym. Od zawsze moim marzeniem była praca w turystyce. Potem studiowałam na poznańskim Uniwersytecie Ekonomicznym (ówczesnej Akademii Ekonomicznej) na kierunku zarządzanie przedsiębiorstwami i jednocześnie pracowałam – przez kilka miesięcy w hotelu, a później przy organizacji kongresów, wyjazdów służbowych i cyklicznych konferencji. Gdy zaczęłam wiązać swoją przyszłość z Sardynią, chciałam raczej zostać przewodnikiem, gdyż kocham zz Plaża Cala Corsara na wyspie Spargi w archipelagu La Maddalena ALLINCLUSIVE • wiosna 2015

> W tym wiosennym wydaniu magazynu All Inclusive prezentujemy Państwu sylwetkę dynamicznej i sympatycznej Polki, która odniosła sukces w turystyce we Włoszech, na magicznej, pełnej wspaniałych skarbów i tajemnic Sardynii. Rozmawiamy z naszą rodaczką Renatą Olejnicką, działającą niezmiernie prężnie w branży turystycznej nie tylko na najbliższym jej sercu rynku sardyńskim, ale także sycylijskim i korsykańskim. W kolejnym numerze (latem 2015 r.) przeniesiemy się na inną pasjonującą wyspę w samym centrum Morza Śródziemnego – Maltę. Spotkamy się z Iloną Kajewską, dyrektor zarządzającą firmy Sven Hedin Travel Group Limited, radzącą sobie doskonale w turystyce na archipelagu Wysp Maltańskich. Już teraz zapraszamy serdecznie do lektury! MICHAŁ DOMAŃSKI historię i naturę, ale wszystko ułożyło się tak, że w 2004 r. otworzyłam biuro podróży, na początku pod inną nazwą. Moi klienci nigdy jej nie używali, lecz mówili, że podróżowali z Renatą – tak powstała firma Renata Travel, która obecnie ma już 11 lat. Na początku mojej działalności organizowałam wycieczki po wyspie dla… Sardyńczyków! Jak się okazało, wielu z nich nie zna – niestety – zbyt dobrze swojej małej ojczyzny.

Czy ciężko odnaleźć się w branży turystycznej na Sardynii? Jaka jest specyfika tamtejszego rynku? Co go różni od naszego, polskiego?

Sardynia oferuje mnóstwo atrakcji, ale – moim zdaniem – wciąż brak odpowiednich osób, które potrafiłyby i chciały dobrze ją wypromować i sprzedać. Według mnie promocją regionu nie powinni zajmować się politycy, lecz eksperci od marketingu. Bardzo często uchodzi ona za wyspę drogą i nikt nie próbuje tego wyjaśnić. Rzadko podkreśla się też, dlaczego na wypoczynek warto wybrać się właśnie tutaj. Sardyńska baza hotelowa jest bardzo różnorodna i każdy może w niej znaleźć coś dla siebie. Sardynia często kojarzy się tylko z wakacjami nad morzem, zdecydowanie za mało mówi się o jej przyrodzie, historii czy też kuchni i winach.

Czy próbuje Pani również promować Polskę na Sardynii? W jaki sposób?

Moje biuro zajmuje się turystyką zarówno przyjazdową, jak i wyjazdową. Proponujemy więc także wycieczki do Polski. Muszę jednak przyznać, że niezmiernie trudno promuje się nasz kraj FOT. RENATA TRAVEL


Polacy w Turystyce na świecie 209

FOT. RENATA TRAVEL

zz Zabytkowe Castelsardo w centrum zatoki Asinara na północy Sardynii na sardyńskim rynku. Sardyńczycy ciągle mają w pamięci szare i smutne obrazy prezentowane w latach 80. XX w. we włoskich programach telewizyjnych dotyczących strajków Solidarności i stanu wojennego. Dlatego turyści, których udało mi się zabrać do Polski, byli miło zaskoczeni. Myśleliśmy też o serii wydarzeń zachęcających do odwiedzenia naszej ojczyzny, podobnych do tych organizowanych przez nas w kraju poświęconych Sardynii.

Czy Renata Travel może pochwalić się dużą liczbą polskich klientów? Jakiego rodzaju programy cieszą się wśród nich największą popularnością?

Włożyliśmy wiele wysiłku w to, aby zaistnieć na polskim rynku, co sprawia, że z naszych usług korzysta coraz więcej Polaków. Oferujemy wszystko to, o czym klient może sobie zamarzyć podczas swojej wizyty w tym regionie Włoch. Dysponujemy bardzo dużą bazą hotelową, sprawdzającą się tak w przypadku wyjazdów wypoczynkowych, jak i różnego rodzaju spotkań, konferencji, kongresów bądź szkoleń. Polscy turyści kochają ciepłe morze, ale ciekawi ich również sama wyspa. Kiedy spędzają na niej 2 tygodnie, często jeden z nich poświęcają na odpoczynek w nadmorskim kurorcie, a drugi – na zwiedzanie. W trakcie pobytu w ośrodku hotelowym goście z naszego kraju wykupują zawsze wycieczki fakultatywne, zazwyczaj dwie w ciągu tygodniowego urlopu. Polacy są doskonałymi klientami, gdyż mają bardzo różnorodne zainteresowania. Na Sardynię docierają miłośnicy windi kitesurfingu, surfingu, wspinaczki, speleologii, nurkowania, żeglarstwa, wędkarstwa czy kolarstwa. Ostatnio popularne stały się także śluby i wesela na wyspie. Przy organizacji takiego wydarzenia pomagamy we wszystkim: od sporządzenia listy niezbędnych dokumentów, wybrania miejsca na ceremonię, zakupu kwiatów, wynajęcia fotografa czy makijażystki po załatwienie formalności związanych ze ślubem kościelnym udzielanym przez polskiego duchownego.

W jaki sposób promuje Pani swoją firmę oraz atrakcje turystyczne uroczej Sardynii na rynku polskim?

Od 7 lat współpracuję z rodzimą branżą turystyczną, dlatego co roku jestem obecna na warszawskich Międzynarodowych Targach Turystycznych TT Warsaw. W 2014 r. postanowiłam zająć się znacznie mocniej promocją Sardynii w Polsce, gdyż jest

ona nadal mało znana polskim turystom. W kwietniu braliśmy udział w Gdańskich Targach Turystycznych GTT, w czerwcu zorganizowaliśmy wycieczkę na wyspę dla naszych touroperatorów oraz wyjazd edukacyjny dla pracowników i agentów Rainbow Tours. W lipcu przeprowadziliśmy dwie prezentacje w Warszawie i Krakowie dla biur podróży, dziennikarzy i wszystkich podmiotów działających w turystyce (np. izb turystycznych i różnych stowarzyszeń). Podczas takiego wydarzenia można obejrzeć zdjęcia z Sardynii, posłuchać moich opowieści oraz spróbować typowych sardyńskich przysmaków, win czy nalewek przy dźwiękach regionalnej muzyki. W październiku mieliśmy przyjemność gościć na wyspie Roberta Makłowicza z jego ekipą filmową. Emisje 4 odcinków nagranego wtedy programu Makłowicz w podróży zaplanowano w TVP2 w marcu i kwietniu 2015 r. W listopadzie biuro Renata Travel zawitało na Warszawskie Targi Turystyczne PODRÓŻE oraz TT Warsaw. Zorganizowaliśmy też kolejną serię prezentacji w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu. Staraliśmy się dotrzeć również do czytelników magazynu All Inclusive, na którego łamach przez cały 2014 r. ukazywały się artykuły o Sardynii oraz nasza reklama. W lutym 2015 r. byliśmy obecni na warszawskich Targach Sportów Wodnych i Rekreacji WIATR i WODA, gdzie znów przedstawialiśmy wyspę. Poza tym ten region Włoch dzięki zaproszeniu Roberta Makłowicza będzie patronem festiwalu „Europa na widelcu” na wrocławskim rynku (5 i 6 czerwca 2015 r.).

Dlaczego – Pani zdaniem – warto choć raz w życiu odwiedzić Sardynię? Jakie niepowtarzalne atrakcje czekają na niej na turystów z Polski?

Jak już wspominałam, Sardynia posiada wszystko, co można sobie wymarzyć: zapierającą dech w piersiach śródziemnomorską przyrodę, wspaniałe góry, mnóstwo malowniczych zatok i różnorodnych plaż, wybrzeże usiane wysepkami, interesujące rezerwaty, wyśmienitą kuchnię, wyborne wino i ciągle żywe tradycje. Koniecznie trzeba tutaj zobaczyć wyjątkowe obchody Wielkiego Tygodnia albo karnawału. Warto zaplanować też wycieczkę enogastronomiczną. Na Sardynii znajduje się jeden z najgłębszych kanionów Europy – Gorroppu. Na lądzie poprowadzono liczne trasy trekkingowe, rowerowe, do wypraw jeepami i quadami (tu przygotowuje się do Rajdu Dakar Rafał Sonik). Okolice wyspy doskonale nadają się do uprawiania sportów wodnych. Na wybrzeżu działają także polskie szkoły kitesurfingu, a trenować przyjeżdża w te strony nawet mistrzyni świata w tej dyscyplinie Karolina Winkowska. Poza tym od wielu lat w tym miejscu zakochani są polscy żeglarze. Również historia tego regionu jest niezmiernie fascynująca. Przypomina trochę niespokojne losy Polski ze względu na położenie wyspy w strategicznym punkcie Morza Śródziemnego. Jej mieszkańcy zawsze bronili swojej tożsamości narodowej. Jeśli zapytamy ich, za kogo się uważają, odpowiedzą nam, że w pierwszej kolejności są Sardyńczykami. Ten naród posługuje się przecież oficjalnie uznanym językiem. Dlatego nie wolno zmarnować okazji, aby poznać tych ludzi, ich dzieje, zwyczaje i piękno ich ziemi. 

e-mail: incoming@renatatravel.com

www.renatatravel.com

wiosna 2015 • ALLINCLUSIVE


 W Sejmie RP, ul. Wiejska 4/6/8, Warszawa – egzemplarze magazynu otrzymują POSŁOWIE NA SEJM RP  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi wszystkich spółek notowanych na GIEŁDZIE PAPIERÓW WARTOŚCIOWYCH (GPW) w Warszawie  Krajowa Izba Sportu (KIS), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm należących do KIS  Polska Izba Turystyki (PIT), każde wydanie All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm zrzeszonych w PIT  Izba Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej (ITRP), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują, za pośrednictwem izb regionalnych, wszystkie firmy zrzeszone w ITRP  Polsko-Chińska Izba Gospodarcza (PCHIG), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do PCHIG  Polsko-Hiszpańska Izba Gospodarcza (PHIG), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej (Cámara de Comercio Polaco-Española)  Polsko-Portugalska Izba Gospodarcza (PPCC), magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy firm należących do Polsko-Portugalskiej Izby Gospodarczej (Câmara de Comércio Polónia-Portugal)  Indyjsko-Polska Izba Przemysłowo-Handlowa (IPCCI) – magazyn All Inclusive otrzymują prezesi, dyrektorzy i właściciele firm należących do IPCCI  W Punktach Obsługi Klienta Travelplanet.pl w całej Polsce: Bydgoszcz, Galeria Pomorska, ul. Fordońska 141 Katowice, Centrum Handlowe „3stawy”, ul. Pułaskiego 60 Kraków, Centrum Handlowe M1, Al. Pokoju 67 Łódź, Centrum Handlowe Manufaktura, ul. Karskiego 5 Poznań, Centrum Handlowe King Cross Marcelin, ul. Bukowska 156 Warszawa, Centrum Handlowe„Reduta”, Al. Jerozolimskie 148, I piętro Warszawa, Centrum Handlowe „Targówek”, ul. Głębocka 15 Warszawa, Centrum Handlowe Wola Park, ul. Górczewska 124 Każda osoba, która wykupi wakacje typu All Inclusive w portalu Travelplanet.pl lub zakupi bilety lotnicze w portalu Aero.pl o wartości powyżej 2 500 PLN albo dokona rezerwacji pokoju w hotelu 4- lub 5-gwiazdkowym za pośrednictwem portalu hotele24.pl, otrzyma w prezencie ekskluzywny magazyn turystyczny All Inclusive   Klienci portalu internetowego hotele.pl, którzy dokonają rezerwacji w hotelach na kwotę powyżej 5000 PLN otrzymują w prezencie ekskluzywny magazyn turystyczny All Inclusive  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują najaktywniejsi użytkownicy portalu Travelmaniacy.pl, którzy mieszkają w Polsce

 Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie menedżerowie, biznesmeni uczestniczący w konferencjach organizowanych w Centrum Konferencyjnym World Trade Center Poznań  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie dyrekcja oraz lekarze Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Warszawie  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie klienci biura Kangur Tour wykupujący oferty w pakiecie luksusowym  Polska Izba Nieruchomości (PIN), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm zrzeszonych w PIN  Tour de Pologne, Skandia Maraton Lang Team i Tauron Lang Team Race, egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie wszyscy sponsorzy, partnerzy i patroni medialni powyższych imprez oraz prezydenci, burmistrzowie i wójtowie miast, gmin i miejscowości znajdujących się na trasie Tour de Pologne 2015, Skandia Maraton Lang Team 2015 i Tauron Lang Team Race 2015  Gdańska Organizacja Turystyczna (GOT), egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie prezesi, dyrektorzy i właściciele firm zrzeszonych w GOT  Stowarzyszenie Branży Eventowej (SBE), magazyn All Inclusive otrzymują bezpłatnie członkowie SBE w biurze SBE lub podczas spotkań SBE i Event Testów  Związek Piłki Ręcznej w Polsce, egzemplarze All Inclusive otrzymują Prezesi Okręgowych Związków Piłki Ręcznej, członkowie Zarządu Związku Piłki Ręcznej w Polsce, prezesi klubów Ekstraklasy (męskiej i kobiecej ligi), prezesi I Ligi Mężczyzn, prezesi I Ligi Kobiet, menedżerowie ze Związku Piłki Ręcznej w Polsce (www.zprp.pl)  Centrum Kreowania Liderów, egzemplarze All Inclusive otrzymują właściciele firm, biznesmeni i menedżerowie uczestniczący w seminariach i szkoleniach organizowanych przez Centrum Kreowania Liderów  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie członkowie Klubu Inwestora  Magazyn All Inclusive otrzymują bezpłatnie menedżerowie spółek należących do Grupy Generali w Polsce  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymują bezpłatnie władze Związku Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego Branży RTV i IT (ZIPSEE) oraz prezesi i dyrektorzy firm członkowskich ZIPSEE  Egzemplarze magazynu All Inclusive otrzymuje w nagrodę 10 najaktywniejszych w danym kwartale użytkowników międzynarodowego portalu nurkowego HotDive, którzy mieszkają w Polsce


Profile for Viola Szabo

ALL Inclusive WIOSNA 2015  

Polish travel magazine

ALL Inclusive WIOSNA 2015  

Polish travel magazine

Advertisement