Page 1

www.gu.com.pl

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

BROKER

2

ESALIENS POMAGA PRACODAWCOM KOMPLEKSOWO

Kryteria wyboru podmiotu zarządzającego PPK Wielu interesariuszy rynku dostrzega fakt, że wejście na rynek PPK to dla Esaliens TFI (dawniej Legg Mason, a poprzednio w strukturach Citigroup) naturalna kontynuacja strategii realizowanej od 20 lat. które można określić jednym sformułowaniem: Pomagamy Pracodawcom Kompleksowo. ajmujemy pozycję jednego z liderów rynku pracowniczych programów emerytalnych. Dlatego, wdrażając nową grupową formę oszczędzania, jaką są organizowane przez pracodawców PPK, koncentrujemy się nie tylko na doskonaleniu procesów operacyjnych, ale także na coraz szerszym wdrażaniu współpracy z brokerami oraz multiagentami. Uważam, że albo doświadczenie się ma i koncentruje się na rozwoju nowych, spokrewnionych linii biznesowych, albo – jeśli się go nie ma w danej dziedzinie – to wchodząc w nowy segment rynku, staje się przed dodatkowym wyzwaniem, jakim jest zbudowanie pełnej usługi dla klientów na wymagającym rynku. To jeden z kluczowych aspektów doboru podmiotu zarządzającego dla pracodawców. Specjalizacja i koncentracja biznesowa na danej linii biznesowej przekłada się na bezpieczeństwo i przewidywalność dla klientów i pośredników. Dlatego nieprzypadkowo etap naszych przygotowań można już dostrzec choćby na Portalu PFR www.mojePPK.pl, na którym została zamieszczona oferta Esaliens TFI SA. Esaliens TFI koncentruje się na działaniu,

Z

Najważniejsze są indywidualne rozwiązania Oferta Esaliens TFI obejmuje kompleksowe wsparcie firmy wprowadzającej PPK, w tym zarówno serwis pracodawcy, jak i usługi dla pracowników. ● Udogodnienia dla pracodawcy to m.in. konsultacje prawne oraz uruchomienie infolinii dedykowanej wszelkim kwestiom organizacyjnym związanym z programem, a także przygotowanie materiałów informacyjnych i marketingowych. Poza tym Esaliens TFI proponuje pracodawcom specjalistyczną aplikację e-PPK, która pomoże w automatyzacji procesów związanych z PPK, nie angażując przy tym w nadmiernym stopniu kadr HR. ● Pracownicy oszczędzający w PPK będą korzystali z serwisu Esaliens24, dostępnego 24/7. W jego ramach można monitorować bieżące informacje o swoim rachunku PPK oraz inne inwestycje w Esaliens TFI, a także składać wszelkie dyspozycje związane z PPK. Poza serwisem, Esaliens uruchomi również infolinię dla pracowników oraz cykliczne szkolenia dotyczące programu. Zarówno pracodawca jak i pracownicy będą mieli

do dyspozycji wyznaczonego w strukturach Esaliens opiekuna. Obecnie koncentrujemy się na szkoleniach z zakresu wsparcia operacyjnego i jednocześnie dalszym rozwijaniu usług wspierających pracodawców. Szczegóły? Trzeba się z nami umawiać na spotkania, na których przedstawimy konkretne rozwiązania. Zadaniem pośrednika wspierającego klienta jest rozpracowanie procesu na czynniki pierwsze i sprawdzenie, czy słowo „wsparcie” w ofercie podmiotu oferującego ma rzeczywistą wartość opisaną w punktach i czynnościach obsługowych czy też jest chwytem marketingowym. Wchodzimy w kluczową fazę wdrożeń PPK i na całym naszym środowisku ciąży odpowiedzialność prawidłowego informowania pracodawców, de facto oznacza to rekomendowanie najlepiej przygotowanych dostawców PPK. Dzielimy się unikalnym doświadczeniem w tym obszarze z pracodawcami i pośrednikami.

XXII Kongres Brokerów Esaliens TFI od początku jest w głównym nurcie wydarzeń związanych z wdrażaniem PPK. Zbliża się Kongres Brokerów, na którym Esaliens TFI będzie miał mocną reprezentację. Będzie to dla nas wszystkich wyjątkowa okazja do wielu osobistych spotkań i rozmów o projekcie

PPK, a także realnym wsparciu dla brokerów i dla klientów. Do Państwa dyspozycji na XXII Kongresie Brokerów pozostają nasi regionalni przedstawiciele (mapka regionów poniżej i w załączeniu do materiałów kongresowych). Jak wiadomo, Esaliens TFI jest strategicznie zaangażowane we współpracę z pośrednikami: brokerami i multiagentami. Czynimy to z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że pracodawcy potrzebują i oczekują pomocy przy wdrożeniach PPK, a po drugie dlatego, że pracodawcy, o ile korzystają ze wsparcia zewnętrznego, to najczęściej wybierają brokerów i multiagentów, ponieważ te dwie grupy zawodowe są najbliżej klienta i jego potrzeb. W tym kontekście jesteśmy sprawdzonym partnerem, o dobrej reputacji i bogatym doświadczeniu, które przekładamy na realne wsparcie dla pracodawcy. Wszyscy wiemy, że słowo „wsparcie” często jest nadużywanym sloganem – ale nie dla Esaliens TFI. My to pojęcie rozkładamy na konkretne korzyści, ważne dla pracowników, pracodawcy i jego przedstawicieli (wliczając w tę grupę brokerów).

Konferencja PPK na GPW Wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju byliśmy partnerem merytorycznym Konferencji

PPK na Giełdzie Papierów Wartościowych (13 maja 2019). Jako paneliści wzięli w niej udział renomowani brokerzy, a wśród uczestników obecni byli ich kluczowi klienci. Na konferencji padło kilka ważnych stwierdzeń, między innymi to, że po doświadczeniach z wdrażania OFE 20 lat temu oraz po zmianach w ostatnich latach wszyscy interesariusze rynku muszą zaangażować się w wiarygodne komunikaty i dobre jakościowo wdrożenia. Naszym wspólnym celem powinny być nie nadmierne obietnice marketingowe, ale merytoryczne wyjaśnianie pytań i wątpliwości pracodawców i osób zatrudnionych.

O obowiązkach i korzyściach z PPK na Krakowskim Forum Wynagrodzeń Warto też krótko podsumować Krakowskie Forum Wynagrodzeń www.kfw.sedlak.pl, adresowane do menedżerów działów HR. 20 maja, podczas debaty na temat „PPK – obowiązek czy korzyść pracodawcy?” dyskutowaliśmy o tym, czy i jak obowiązek ustawowy PPK, ciążący na pracodawcach, można wykorzystać jako rozwiązanie bliższe zakresowi benefitów pracowniczych. W mojej ocenie naszym wspólnym zadaniem jest odseparowanie konkretnych rozwiązań i pomysłów na dobre wdrożenie PPK od wyobrażeń na temat PPK. ● Aby dowiedzieć się więcej o obowiązujących terminach i etapach wprowadzenia PPK, zgłoś się do ESALIENS po harmonogram PPK. ● O szczegółach „idealnego” systemu kadrowego, który ułatwi uruchomienie i obsługę PPK, porozmawiaj z doradcami ds. programów emerytalnych w ESALIENS.

Zapraszam do kontaktu z przedstawicielami ESALIENS. Przemysław Gawlak dyrektor Biura Sprzedaży i Rozwoju Planów Emerytalnych ESALIENS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA Esaliens TFI SA (dawniej Legg Mason) zarejestrowało najstarszy, działający do dzisiaj program emerytalny i ma największy procentowo udział środków pozyskanych w ramach PPE w zarządzanych przez siebie aktywach (ok. połowy z 4,2 mld zł). Tak duże aktywa i koncentracja na segmencie emerytalnym powodują, że spółka dąży do dostarczania jak najlepszych usług dla pracodawców. Co ważne, Esaliens TFI SA nie tylko zarządza programami, ale też wypłaca świadczenia należne z tytułu uczestnictwa w nich. Dotychczas wypłaciło swoim klientom już ponad 645 mln zł prywatnych oszczędności emerytalnych.


www.gu.com.pl

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

BROKER

3

Dla kogo to wszystko? W dniu 25 maja 2018 r. weszło w życie RODO. Wspaniały prezent od europejskich konsumerystów, i to na dodatek w formie niewymagającej implementacji. Pamiętamy wszyscy niepewność i obawy, czy damy sobie radę w nowej rzeczywistości i czy aby na pewno jesteśmy bezpieczni.

N

ie chodzi tutaj o bezpieczeństwo naszych danych osobistych, bo przecież miliardy użytkowników mediów społecznościowych, ujawniających najdrobniejsze szczegóły z własnego życia, nie mogą się mylić. Chodzi o bezpieczeństwo naszych organizacji i danych naszych klientów.

Po wprowadzeniu RODO Na szczęście, wbrew obawom, nie nastąpił jakiś wielki kataklizm oraz zmasowany atak hakerów, ale z drugiej strony nie można powiedzieć, żeby nic się nie działo. Także pierwsza milionowa kara za niewysłanie listów z zawiadomieniami o przetwarzaniu danych ogólnodostępnych w internecie też nie powinna pozostawić nas obojętnymi. Stąd dodatkowe procedury postępowania, klucze bezpieczeństwa, wydatki, stres. I dla kogo to wszystko – no dla nas, ludzi, konsumentów, użytkowników internetu. Dla nas, ludzi, których dzięki przekaźnikom telefonicznym można zlokalizować do kilku metrów, a na podstawie historii konta i wydatków można ocenić z dużym prawdopodobieństwem, co dziś zjemy na obiad i w co jesteśmy ubrani. Ale za to otrzymujemy informację w postaci wyskakującego okienka (tuż po tym, jak zamkniemy to z „ciasteczkami”), że skoro wszedłeś na naszą stronę, to my przetwarzamy twoje dane osobowe. Naprawdę...? Niesamowite!

Po wprowadzeniu ustawy dystrybucyjnej W dniu 1 października 2018 r. weszła w życie UDD. W końcu nadszedł ten moment i wszyscy jesteśmy w nowej dystrybucyjnej rzeczywistości. Tutaj na szczęście było trochę bardziej swojsko. Nawet z dokumentem informacyjnym nie najgorzej jako rynek sobie poradziliśmy. Dokonujemy lepszej lub gorszej APK – jak dotychczas. Ewentualnie zamieszczamy jeszcze w dokumentach ubezpieczeniowych oświadczenia klienta, że on akceptuje, że ma takie, a nie inne potrzeby. No tak, ale jak zrobić dobrą APK, nie zbierając danych o kliencie, i to na dodatek danych wrażliwych. A RODO mówi nie wolno. Dwa obszerne akty

prawne zmieniające poważnie naszą rzeczywistość biznesową i właściwie wykluczające się przepisy. Ale to dla naszego konsumenckiego dobra. Żebyśmy dostali jeszcze jedną kupkę papieru do podpisania – bo przecież nie do przeczytania. O.w.u. nikt nie czyta, a co dopiero jakichś dodatkowych dokumentów! I dla kogo to wszystko? Dla nas, ludzi, ubezpieczających, a przede wszystkim ubezpieczonych (choć i o uposażonych nie zapominamy).

Wdrażanie PPK Ostatni czas upłynął nam z kolei pod hasłem PPK. Z jednej strony szansa na zacieśnienie więzów z klientami, choć także i na dodatkowy zarobek, a z drugiej strony obawa, żeby nie popełnić jakiegoś błędu. I lutowy atak na brokerów, niepoparty zresztą jakimikolwiek dowodami, że niby nie bawią się w tej piaskownicy, w której mogą, a na dodatek to przestępcy, łapówkarze. Nie ulega wątpliwości, że w tak wrażliwej sprawie, jaką jest dodatkowe zabezpieczenie emerytalne, należy zachować szczególną ostrożność w działaniu i bardzo uważać na normy etyczne. Ale przecież kto, jak nie brokerzy ubezpieczeniowi, posiadający praktykę we wdrażaniu ubezpieczeń grupowych, mający za sobą długoletnią tradycję Kodeksu Etyki i od zawsze zorientowani na pomoc klientowi, są lepiej predystynowani do wykonania tego zadania? I co z tego, że będzie ciężko działać na rynku wdrażania PPK jako broker ubezpieczeniowy. Nikt nam przecież nie zabrania, jak wszystkim innym przedsiębiorcom, działać jak broker – nadal etycznie, oddając swoją wiedzę i umiejętności klientowi (o VAT nie zapominamy!). I dla kogo to wszystko? Dla nas, ludzi, pracowników chcących oszczędzać na dodatkową emeryturę, ale również dla pracowników przedsiębiorstw brokerskich, którzy mogą zagospodarować kolejną niszę rynkową.

Stowarzyszenie w nowej rzeczywistości prawnej Mija „międzykongresowy” rok, a tu trzy poważne zmiany w prawie, istotne dla naszej branży. Trzy poważne wyzwania, z którymi nie tylko brokerzy muszą się mierzyć na co dzień. Był to gorący

okres i wszyscy włożyliśmy wiele pracy w to, aby zorganizować naszą nową rzeczywistość biznesową jak najlepiej. Z punktu widzenia Stowarzyszenia, skupialiśmy się przede wszystkim na tym, aby pierwsze praktyczne doświadczenia w stosowaniu nowego prawa ocenić i skomentować z pożytkiem dla naszych członków. Po opadnięciu bitewnego kurzu procesu legislacyjnego, jako nasze podstawowe zadanie widzimy kontynuację działań zmierzających do ukształtowania odpowiedniej praktyki funkcjonowania rynku. Jako brokerzy będąc reprezentantami klientów, jesteśmy przecież zainteresowani tym, aby wszyscy uczestnicy rynku działali na nim w sposób zgodny z prawem i zasadami etyki biznesowej. Nie zapominamy przy tym, że

ustawy o dystrybucji ubezpieczeń jest doskonałym momentem do podjęcia tej pracy. Kolejnym ważnym zadaniem jest zaproponowanie członkom Stowarzyszenia systemu edukacyjnego, który nie tylko zapewni wykonanie ustawowego obowiązku szkoleniowego, ale da możliwość wszechstronnego rozwoju zawodowego. Jednym z ważnych kroków przybliżających nas do tego celu jest uzyskanie Certyfikatu Nowego Standardu Usług Szkoleniowo-Rozwojowych SUS 2.0. Jest to standard zarządzania i świadczenia usług przez podmioty specjalizujące się w tego typu usługach, a został wypracowany przez branżowych ekspertów i wykorzystuje doświadczenie rynkowe i eksperckie całego tego środowiska.

Po opadnięciu bitewnego kurzu procesu legislacyjnego, jako nasze podstawowe zadanie widzimy kontynuację działań zmierzających do ukształtowania odpowiedniej praktyki funkcjonowania rynku. Jako brokerzy, będąc reprezentantami klientów, jesteśmy przecież zainteresowani tym, aby wszyscy uczestnicy rynku działali na nim w sposób zgodny z prawem i zasadami etyki biznesowej. musimy zacząć przede wszystkim od siebie, właściwie kształtując i egzekwując zasady postępowania we wzajemnych relacjach, a także nadal stać na straży działania brokerów w sposób umożliwiający realizację podstawowego celu, jakim jest dobro klientów. Obok tego, za nasze główne zadanie na najbliższy czas widzimy wspólną pracę z PIU nad „Zasadami Dobrej Praktyki oraz Współpracy Brokerów Ubezpieczeniowych i Zakładów Ubezpieczeń”. Ten prawie dwudziestoletni dokument dobrze przysłużył się rynkowi, stając się podstawą wzajemnych relacji, wymaga jednak uaktualnienia i przystosowania do dzisiejszych warunków rynkowych. Wejście

I dla kogo to wszystko? Dla nas, ludzi, dystrybutorów ubezpieczeń.

Człowiek... a jednak! Na XXII Kongresie Brokerów, mając w pamięci poprzedni kongres „technologiczny”, postanowiliśmy skupić się na tym, co jest w tym wszystkim najważniejsze. A właściwie na tych, którzy są najważniejsi. Na ludziach. Na klientach, bo przecież ubezpieczenia zapewniają bezpieczeństwo zarówno osobiste, jak i bezpieczeństwo majątku. Ale, jak dotąd, usługa ubezpieczeniowa wykonywana jest także przez ludzi. Jest to przede wszystkim interakcja człowieka

z człowiekiem. Sztuczna inteligencja może porozmawia przez telefon, wyliczy ryzyko, połączy się ze stosownymi bazami danych w celu właściwej oceny mienia do ubezpieczenia. Ale będzie potrzebny ktoś, kto zapewni klientowi komfort podejmowania decyzji w oparciu o prawdziwe, ludzkie zainteresowanie jego problemami i prawdziwie ludzkie propozycje ich rozwiązania. Skupmy się więc również na ludziach, którzy bez względu na rozwój nowoczesnej techniki i bez względu na przejęcie przez sztuczną inteligencję coraz większej liczby zadań, gdzieś tam w procesie obsługi klienta muszą odcisnąć swój ślad. „Człowiek... a jednak!” – bo właściwy balans między potrzebami klientów oraz dystrybutorów ubezpieczeń będzie stanowił klucz do sukcesu w przyszłości. Nieco luźniejsza atmosfera Kongresu nie powinna przeszkodzić nam we wspólnej dyskusji o tym, skąd idziemy, dokąd zmierzamy i gdzie w tym wszystkim jesteśmy my – ludzie. Pomysł na wystąpienia ubezpieczycieli, których zadaniem jest przedstawienie swojego spojrzenia na ten temat, to nie tylko możliwość prezentacji swoich poglądów, przemyśleń czy też dokonań przed kongresową publicznością. To przede wszystkim okazja, aby oddać głos przedstawicielom tych, których chcemy dzisiaj postawić w centrum uwagi – ludziom tworzącym nasz rynek. W centrum uwagi chcielibyśmy na Kongresie postawić również tych, którzy towarzyszą nam już od 25 lat, tworząc, redagując i wydając kwartalnik „Prawo Asekuracyjne”. Swoją pracą, zaangażowaniem i dbałością o wysoki poziom prezentowanych treści dają nam potężne wsparcie wiedzy w codziennej pracy. Jako środowisko, jesteśmy za to wdzięczni całemu zespołowi redakcyjnemu, autorom i wszystkim innym osobom zaangażowanym w tworzenie „Prawa Asekuracyjnego”. Wojciech Młynarski śpiewał Róbmy swoje... – no właśnie, róbmy swoje, ale nie zapominajmy, dla kogo to wszystko. ...Może to coś da, kto wie? Łukasz Zoń prezes Stowarzyszenia Polskich Brokerów Ubezpieczeniowych i Reasekuracyjnych


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

4

BROKER

Siła regionalna, moc globalna O nowej idei integracji brokerów rozmawiamy z prezesem zarządu CONECTO BROKER Tomaszem Witkowskim edakcja „Gazety Ubezpieczeniowej”: – CONECTO BROKER to...? Tomasz Witkowski: – To połączenie niezależnych brokerów, którzy skonsolidowali zasoby, zróżnicowane doświadczenia i kompetencje, by zwiększyć rynkowe możliwości działania poszczególnych kancelarii brokerskich.

R

A w praktyce na czym polega rola CONECTO BROKER? – Na szeroko pojętym wspieraniu członków. Dzięki wspólnym inicjatywom będziemy mogli się łatwiej rozwijać, wzajemnie gwarantujemy sobie ponadto większe bezpieczeństwo posiadanych portfeli ubezpieczeniowych. Skonsolidowaliśmy siły także po to, by świadczyć szerszy zakres ochrony ubezpieczeniowej oraz profesjonalizować serwis. Myślę tu na przykład o współpracy przy ocenie ryzyk, o korzystaniu z wiedzy członków, którzy w danym obszarze produktów ubezpieczeniowych mają większe doświadczenie, o możliwości powierzenia takim kolegom i koleżankom specjalistycznych produktów, z podziałem prowizji, czy na przykład o współpracy przy dużych przetargach. CONECTO to wreszcie skuteczniejsza ochrona prawna i współpraca przy likwidacji szkód, słowem efektywniejsza reprezentacja klientów i większe możliwości biznesowe dla kancelarii członkowskich. CONECTO tworzą doświadczeni brokerzy, czy tego typu wsparcie jest im rzeczywiście potrzebne? – To prawda, nasi członkowie bardzo dobrze funkcjonują na rynku i podkreślę, że właśnie dlatego są członkami CONECTO. Ale zmieniające się nieustannie środowisko „świata ubezpieczeń” i zdecydowane ruchy konsolidacyjne wymagają działań także od takich brokerów. Za tą współpracą stoi chłodna kalkulacja biznesowa. Szacujemy, że uczestnictwo w CONECTO powinno przełożyć się średnio na 20–30% wzrost przychodów naszych członków, jako rezultat synergii oraz efektu skali. W pierwszej fazie rozwoju, w jakiej się obecnie znajdujemy, upatrujemy duże korzyści w centralizacji likwidacji szkód. Pozwoli to na obniżenie kosztów i jednoczesną poprawę jakości serwisu. Dodatkowo, u części członków pozwoli na wprowadzenie tego serwisu od razu na bardzo wysokim poziomie. Dzięki postrzeganiu CONECTO jako partnera działającego globalnie, wzmocnimy naszą pozycję negocjacyjną w relacjach z towarzystwami ubezpieczeniowymi. Tych korzyści jest i będzie dużo więcej. Na przykład obsługa dużych przedsiębiorstw.

CONECTO BROKER to nowy podmiot w sektorze ubezpieczeń, który dynamicznie włączył się do procesu integracji rynku usług brokerskich, oferując zupełnie inny model integracji niż dotychczasowe rozwiązania. Model, który według inicjatorów projektu szanuje fakt, że broker jest wolnym zawodem i który umożliwia zachowanie niezależności, pomimo rynkowej konieczności konsolidacji. Za inicjatywą stoją doświadczeni brokerzy, którzy połączyli siły, by zwiększyć możliwości biznesowego działania. Przypis CONECTO BROKER to prawie 200 mln zł, co sytuuje spółdzielnię wśród 15 największych brokerów w Polsce. Co dziś przeszkadza członkom w obsłudze dużych podmiotów? – Oczywiście obsługujemy takie podmioty, ale często spotykamy się z oceną „jesteście za mali, macie za małą siłę przebicia”. Nie kwestionuje się kompetencji, tylko niewystarczający potencjał wizerunkowy. Status członka Grupy reprezentującej zasoby organizacyjne i kompetencyjne kilkudziesięciu kancelarii to zupełnie inne możliwości oraz wizerunek znoszący obawy, które dziś powstrzymują te przedsiębiorstwa przed współpracą ze średniej wielkości kancelarią brokerską. W ramach Grupy CONECTO BROKER będziemy w stanie zagwarantować tym podmiotom profesjonalną obsługę na bardzo wysokim poziomie. Ale jeśli Grupa będzie się rozrastała, to staniecie się kolejną korporacją, jaka to będzie różnica dla klientów? – Nie staniemy się korporacją, nie będziemy budować sztywnych struktur i zasad. Siłą spółdzielni jest połączenie regionalnych możliwości w globalną moc, z zachowaniem dużej elastyczności cechującej mniejsze podmioty i jednoczesnym uzyskaniem skuteczności oraz możliwości typowych dla dużych podmiotów. Każdy z nas ma kancelarię, solidne portfele klientów i silne przywiązanie do faktu, że zawód brokera jest wolnym zawodem. Powtórzę, że utworzenie

optymalny kierunek i rozwiązania, których zastosowanie w ostatecznym rozrachunku ma wzmocnić poszczególnych członków. A silni, niezależni członkowie to silna, jednolita na zewnątrz grupa, która może więcej. Działacie już od jakiegoś czasu, czy ten okres potwierdził celowość istnienia spółdzielni? – Dzisiejsze rezultaty potwierdzają większość założeń przyjętych podczas mojej pracy koncepcyjnej. Wspieramy się w kontaktach z zakładami ubezpieczeń wskazując, z którymi pracownikami czy oddziałami TU warto współpracować. Mamy pierwsze wspólnie zlikwidowane szkody powstałe za granicą. Nieoceniona jest pomoc przy produktach specjalistycznych, takich jak kredyt kupiecki, gwarancje ubezpieczeniowe czy CAR/EAR w standardzie FIDIC. Na bieżąco dzielimy się różnymi opiniami i rekomendacjami. Podsumowując, początek działań jest bardzo obiecujący, pokazuje ogromny potencjał projektu, do udziału w którym zapraszamy zainteresowane kancelarie.

spółdzielni ma na celu stabilizację, zwiększenie własnego oraz klientów bezpieczeństwa, przy zachowaniu niezależności jej członków. Mówiąc obrazowo, nie tworzymy jednej wielkiej armii, ale oddziały specjalne, które jak trzeba, świetnie odnajdą się w każdej sytuacji. Dobrze wiemy, że relacje na linii ubezpieczyciel-klient-broker, zwłaszcza w zakresie likwidacji szkód, wymagają często niestandardowych taktyk. W trakcie spotkań wyłoniło się ponadto kilka dodatkowych obszarów, gdzie istnienie CONECTO znalazło kolejne uzasadnienia. Mianowicie? – To sytuacje czysto ludzkie. Na przykład możliwość sprzedania ,,portfela” do spółdzielni lub innemu członkowi po uczciwej cenie i na przejrzystych zasadach, gdy chce się wyjść z biznesu. Czy możliwość powierzenia portfela podczas długiej choroby lub innej nieobecności, przy pełnym bezpieczeństwie ze strony pozostałych członków. Rozmawialiśmy także o możliwości przekazania portfela do obsługi CONECTO, z rentą dożywotnią, wypracowaną w drodze negocjacji. Tego typu sytuacje wymagają dużego zaufania, jak chcecie je zbudować? – To zaufanie będziemy budowali codzienną współpracą. Dotychczasowe spotkania założycielskie i potem już

operacyjne pokazały świetny klimat oraz duży kredyt zaufania. Jestem pewien, że zaufanie będzie z każdym dniem rosło, gdyż sięgamy do prawdziwych korzeni oraz idei spółdzielczości. Poruszamy się ponadto po tej ścieżce rozważnie. Członkowie CONECTO nie znają na przykład portfeli klientów innych członków, gdyż nie jest to potrzebne. Wysoki kredyt zaufania wynika także z faktu, że od samego początku przykładamy dużą wagę do procesu weryfikacji nowych członków. Założycieli CONECTO było kilku, dziś mamy już 18 członków, to brokerzy z woj. wielkopolskiego, lubuskiego, dolnośląskiego, śląskiego, mazowieckiego i lubelskiego. Każde nowe zgłoszenie omawiamy gruntownie ze wszystkimi członkami. Chcemy mieć pewność, że nowy broker wzbogaci to, co już udało się CONECTO osiągnąć. A dlaczego przyjęliście i proponujecie formę spółdzielni? – To nie był przypadek. Spółdzielnia to dobrowolne zrzeszenie, do którego wstąpienie i wystąpienie nie wymaga skomplikowanych procedur. Zależało nam ponadto, żeby każdy członek Grupy miał równe prawa, a w spółdzielni każdy członek ma ustawowo zagwarantowany jeden głos. To sprawia, że w CONECTO decyzje podejmowane są wyłącznie, jeśli poprze je większość udziałowców. Warto podkreślić, że CONECTO niczego nie narzuca, jedynie wskazuje

Podajecie przypis na poziomie 200 mln zł. Jaki Was interesuje? – Z oczywistych względów interesuje nas jak największy poziom przypisu. Szacujemy, że przypis miliarda złotych osiągniemy, gdy będzie około 100 członków. Oczywiście, im szybciej, tym lepiej, ale nie mamy wyznaczonych dat. Jak wspomniałem, każdy z nas ma swój stabilny i rozwijający się biznes. Najważniejsze jest więc realizowanie ustawowego celu spółdzielni, czyli pracy na rzecz swoich członków poprzez ich wzmacnianie, stwarzanie lepszych rozwiązań organizacyjnych oraz wykorzystywanie zjawiska synergii. No dobrze, a co będzie, jeśli pozyskacie 100 kancelarii, patrzycie tak daleko w przyszłość? – Cel, jaki sobie stawiamy, to bycie bardzo silnym graczem na rynku średnich podmiotów gospodarczych. Dobrym przykładem tego, co chcemy osiągnąć na rynku ubezpieczeń, jest pozycja banków spółdzielczych, których siła w całości rynku jest znacząca, a w niektórych segmentach nawet dominująca. To jest przyszłość, do której będziemy zdecydowanie lepiej przygotowani jako Grupa CONECTO BROKER. W kolejnych krokach chcemy stać się aktywnym podmiotem zmieniającego się rynku ubezpieczeniowego w Polsce, a może i Europie. Tworzyć bezpieczny ekosystem do rozwoju niezależnych kancelarii brokerskich. Podsumowując, CONECTO BROKER to...? – Siła regionalna, moc globalna. ■


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

BROKER

5

GENERALI PARTNEREM W ZARZĄDZANIU RYZYKIEM

Przed nami kolejny, jeszcze bardziej intensywny rok W dzisiejszych czasach, kiedy ilość informacji niezbędnych do kompleksowej oceny ryzyka dąży do nieskończoności, a jednocześnie czas potrzebny na ich zgromadzenie i przetworzenie niebezpiecznie dąży do zera, intensywność działań i innowacyjność muszą rosnąć wykładniczo. ajwiększym wyzwaniem Generali jest zrozumienie oczekiwań i elastyczne dopasowywanie naszego modelu biznesowego, w tym w szczególności zakresu oferowanych rozwiązań, do potrzeb partnerów i klientów.

N

Naszą ambicją są nowoczesne, wyróżniające się na rynku rozwiązania, nadążające za ciągłym postępem. Wierzymy, że czas dotychczasowych standardów i modeli biznesowych gwałtownie się kończy. Dlatego tworzymy elastyczne i kompleksowe rozwiązania dla naszych klientów, łączące w „bezszwowy” sposób różne zakresy ochrony, dotychczas oferowane przez rynek jako osobne produkty. Wdrażamy rozwiązania, które zapewnią pełną ochronę ubezpieczeniową bez konieczności zastanawiania się przez klienta, czy przemysłowa drukarka 3D to – w naszym żargonie – sprzęt elektroniczny, maszyna czy jedno i drugie. To przyporządkowanie może oznaczać w rozumieniu dotychczasowych standardów, że do jej ubezpieczenia potrzebujemy 1 produktu (EEI), 2 produktów (PD i MB) albo nawet, w najbardziej ortodoksyjnym przypadku, wszystkich 3 wymienionych. Po takim doświadczeniu klient na pewno nie będzie uważał, że ubezpieczenia nadążają za innowacyjnością otaczającej nas rzeczywistości. W zakresie zindywidualizowanych programów ubezpieczeniowych dla konkretnych klientów, jesteśmy bardzo otwarci na propozycje brokerów. Pasjonujemy się poszukiwaniem niestandardowych rozwiązań, lubimy rozmawiać i negocjować. Dbając o detale, nie zawsze konkurujemy ceną, ale zawsze dążymy do zapewnienia adekwatnej ochrony oraz przedstawienia pełnej i klarownej informacji, co jest objęte zakresem ubezpieczenia. Zależy nam na wysokiej jakości dostarczanej przez nas usługi – wkładamy wiele wysiłku, aby każdy z naszych pracowników był merytorycznym partnerem dla pośredników, z którymi współpracuje.

Wycofanie produktu plus ochrona reputacji Zgodnie z ambicją Generali redefiniujemy kolejne rozwiązania produktowe – najnowsze w obszarze odpowiedzialności cywilnej. W tej linii biznesowej wdrożyliśmy ostatnio ubezpieczenie od skutków zanieczyszczenia produktów (ang. CPI

– Contaminated Product Insurance). Jest to nowoczesne i specjalistyczne ubezpieczenie dedykowane producentom żywności, które uzupełnia klasyczne ubezpieczenia, związane z odpowiedzialnością cywilną z tytułu prowadzonej działalności i za produkt. Ochrona ubezpieczeniowa CPI dotyczy sytuacji, w których producent jest zmuszony do wycofania swoich wyrobów z rynku, ponieważ są one niebezpieczne dla konsumentów w wyniku jakiegokolwiek błędu w produkcji albo w związku z faktem, że ktoś świadomie i w złej wierze ingeruje w produkt (np. wstrzykując do niego substancje toksyczne). Ubezpieczenie CPI obejmuje wszelkie koszty związane z powiadomieniem sieci sprzedaży oraz konsumentów o zaistniałym zagrożeniu, a następnie transportu, składowania, badania, odkażania, jak również utylizacji wycofywanych produktów. Ubezpieczenie obejmuje również zakresem straty i koszty producenta, wynikające ze spadku sprzedaży oraz ograniczenia produkcji czy poniesione na zapłacenie okupu. Innowacyjność produktu oferowanego przez Generali polega dodatkowo na dostarczeniu rozwiązania dotyczącego ochrony reputacji. W przypadku, gdy w związku z zaistniałym zdarzeniem producentowi grozi kryzys wizerunkowy, oferujemy fachową pomoc prawną, public relations i marketingową, świadczoną przez międzynarodowych ekspertów, aby zapobiec lub zminimalizować negatywne konsekwencje dla marki. Koszty tych działań są także objęte polisą CPI.

D&O dopasowane do polskich regulacji Nie tracimy również rozpędu w innych produktach OC, np. w obszarze D&O. Nasze ubezpieczenie nie jest prostą kalką rozwiązań zachodnich – ma szeroki zakres dostosowany do polskich regulacji prawnych i standardów, przygotowany we współpracy z renomowaną kancelarią prawną, specjalizującą się w obszarze prawa spółek handlowych. W jego oferowaniu kierujemy się strategią zrównoważonego rozwoju portfela, stawiając raczej na średniej wartości limity odpowiedzialności, a wyższe limity realizując w programach nadwyżkowych. Tym bardziej cieszy nas niemalże

W zakresie zindywidualizowanych programów ubezpieczeniowych dla konkretnych klientów, jesteśmy bardzo otwarci na propozycje brokerów. Pasjonujemy się poszukiwaniem niestandardowych rozwiązań, lubimy rozmawiać i negocjować. Dbając o detale, nie zawsze konkurujemy ceną, ale zawsze dążymy do zapewnienia adekwatnej ochrony oraz przedstawienia pełnej i klarownej informacji, co jest objęte zakresem ubezpieczenia. trzycyfrowa dynamika sprzedaży w tym obszarze.

Wspieramy działalność zagraniczną

Ekosystem wsparcia zarządzania ryzykiem

Korzystając z globalnej obecności grupy Generali, rozwijamy naszą ofertę rozwiązań dla polskich spółek, realizujących działalność biznesową poza granicami Polski. Od kilku lat notujemy dynamiczny wzrost współpracy z klientami posiadającymi spółki produkcyjne poza granicami naszego kraju. Oferujemy im możliwość zawarcia programu międzynarodowego dla wszystkich spółek grupy (polisa master zawierana ze spółką dominującą oraz polisy lokalne dla pozostałych spółek grupy).Takie podejście stanowi optymalne połączenie zalet wynikających z centralizacji i jednocześnie lokalności rozwiązań.

Istotnym ogniwem w naszej pracy jest też zespół inżynierów oceny ryzyka. Ich wiedzą i doświadczeniem dzielimy się zarówno wewnątrz organizacji, jak i z naszymi partnerami biznesowymi i klientami. Dla wielu z nich, oprócz standardowej oceny przy zawieraniu umowy ubezpieczenia, oferujemy rozszerzony wachlarz narzędzi pozwalających lepiej zrozumieć i zarządzać ryzkiem, jak: praktyczne szkolenia przeciwpożarowe, certyfikowane szkolenia dla operatorów kamer termowizyjnych, mapowanie ryzyk i wsparcie w przygotowaniu planu zarządzania ciągłością działania (BCM – Business Continuity Management) czy badania wibroakustyczne. Naszym celem jest stworzenie partnerskiego ekosystemu technicznego i koncepcyjnego wsparcia działań naszych klientów w obszarze zarządzania ryzykiem. Dzięki temu oferujemy, oprócz standardowej dotychczas dla ubezpieczeń funkcji ochronnej (kompensacyjnej), także rozwiązania prewencyjne. Bardzo nas cieszy, że w ostatnim okresie ponownie widać rosnące zainteresowanie naszych partnerów i klientów takim podejściem.

Zintegrowane zarządzanie ubezpieczeniami całej grupy zapewnia porównywalny standard ochrony wszystkim spółkom, pozwalając kontrolować ryzyko i jednocześnie gwarantując indywidualnie negocjowane warunki i dostęp do rozwiązań, które mogą nie być osiągalne dla poszczególnych spółek na rynkach lokalnych. Daje także jednolity standard likwidacji szkód oraz optymalizację kosztową. Jednocześnie polisy lokalne uwzględniają specyfiki rynków lokalnych, zapewniając zgodność zawartych umów z miejscowymi

systemami prawnymi, reasekuracyjnymi i podatkowymi.

Współpraca z likwidacją szkód Warto zaznaczyć, że w naszym modelu działania ważną rolę odgrywa również ścisła współpraca z obszarem likwidacji szkód korporacyjnych na wszystkich etapach naszej pracy. Przekłada się to na jakość wspólnie tworzonych rozwiązań, a w sytuacji gdy zdarzy się szkoda, zdecydowanie ułatwia interpretację intencji stron i eliminuje znaczną część potencjalnych nieporozumień. Stosujemy również oczywistą, a jednocześnie rzadko występującą w rynkowej praktyce zasadę: skoro underwriter zawiera umowę w imieniu ubezpieczyciela, to wszelkie wątpliwości i interpretacje są z nim konsultowane przed podjęciem i wysłaniem decyzji i jego stanowisko jest rozstrzygające. Przenikanie się tych obszarów pozwala na sprawne i dynamiczne działanie w celu zażegnania kryzysowej sytuacji w obliczu szkody u naszego klienta.

Stabilny partner na lata Podsumowując – Generali pragnie być stabilnym, długoterminowym partnerem w sferze zarządzania ryzykiem i możliwości jego transferu poprzez ubezpieczenia. W związku z tym prowadzimy spójną politykę akceptacyjną w zakresie apetytu na ryzyko. Nie zmieniamy go nadmiernie, w zależności od aktualnej fazy cyklu koniunkturalnego, ani tym bardziej nie kierujemy się dosyć popularną na rynku zasadą realizacji celów tzw. MBP (my bonus priority). Najlepszym dowodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że jeszcze do niedawna, gdy rynek był „ultra miękki”, byliśmy postrzegani jako dość konserwatywni w tym zakresie. Dzisiaj – gdy w końcu również nasi konkurenci zaczęli podwyższać poprzeczkę w kwestii jakości ryzyka przyjmowanego do ochrony i stawiają bardziej rygorystyczne wymagania – bywamy, w niektórych branżach, uznawani za liberałów. To efekt naszego stabilnego podejścia. Tomasz Kukuła dyrektor underwritingu ubezpieczeń korporacyjnych


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

BROKER

7

Prywatna opieka medyczna to jedna z najbardziej powszechnych form benefitu pracowniczego. Minęły już czasy, kiedy był to luksus dla wybranych. Tym bardziej teraz, kiedy mamy do czynienia z rynkiem pracownika. Dziś na taką formę dodatkowego wynagrodzenia może liczyć większość pracowników dużych i średnich firm na polskim rynku. ABONAMENT MEDYCZNY CZY UBEZPIECZENIE ZDROWOTNE?

Zdrowotny dylemat oraz częściej pojawiającym się pytaniem wśród pracowników i pracodawców jest pytanie o formę takiej opieki. Czy ma to być abonament czy ubezpieczenie?

C

Abonament medyczny Oferowany jest przez prywatne sieci placówek medycznych na podstawie umów cywilnoprawnych. Jest to forma comiesięcznego ryczałtu w zamian za gotowość do świadczenia usług w ramach z góry określonego zakresu świadczeń. Abonament ma najczęściej co najmniej kilka wariantów zróżnicowanych pod kątem zakresu usług, jak też terenów opieki, tj. liczby dostępnych placówek. Umowa zawierana jest na z góry określony czas bez możliwości jej wcześniejszego zerwania przez klienta. W określonych przypadkach może ona zostać jednak wypowiedziana przez świadczeniodawcę. Dużym plusem dla przedsiębiorców jest możliwość powiązania opieki medycznej dla pracownika z badaniami medycyny pracy w ramach jednej umowy. Należy się wtedy jednak liczyć z większymi kosztami, ponieważ badania te, tak samo jak sam abonament, również rozliczane są ryczałtowo, tj. miesięczna opłata per osoba zatrudniona. Dostęp do placówek medycznych w ramach abonamentu ogranicza się do sieci placówek własnych oraz podmiotów współpracujących, najczęściej na terenie całego kraju.

Największą bolączką tej formy opieki medycznej jest fakt, że wszystkie rozwiązania ułatwiające obsługę, takie jak elektroniczna dokumentacja medyczna czy e-portale pacjenta, działają tylko w ramach sieci placówek własnych. Oznacza to, że nie umówimy się za pośrednictwem portalu na wizytę, na konsultację lekarską w placówce współpracującej, a wyniki wykonanych tam badań nie trafią bezpośrednio do naszej elektronicznej dokumentacji medycznej. Musimy dostarczyć je osobiście do placówki własnej w formie papierowej i dopiero po wprowadzeniu ich do systemu staną się one integralną częścią dokumentacji. Dużym utrudnieniem może się też okazać brak honorowania skierowań lekarskich, wydanych pacjentowi poza siecią wskazanych placówek.

Ubezpieczenie zdrowotne Jest szczególnym rodzajem kontraktu. Jako umowa ubezpieczeniowa, w sposób wyjątkowy zabezpiecza interesy ubezpieczonych. Towarzystwa ubezpieczeniowe (np. PZU), jak też same umowy podlegają stałemu monitoringowi KNF i są obwarowane licznymi restrykcjami, a wszystko to w interesie klienta. Cały proces ubezpieczenia jest ściśle uregulowany prawnie, po to by zapewnić jak największą transparentność wszelkich procesów (np. reklamacyjnych). Wartością dodaną ubezpieczenia zdrowotnego jest jego powią-

Potrzeby klientów są różne. Jedni cenią ubezpieczenia z uwagi na ich umocowanie prawne i nadzór państwowej instytucji, drudzy abonamenty za ich prostotę. Dla każdego z tych klientów znajdzie się oferta w PZU. zanie z ubezpieczeniem na życie lub NNW. Zakresy świadczeń medycznych najczęściej odpowiadają abonamentowym, z tym że mogą być one świadczone w znacznie szerszej sieci placówek. Ubezpieczyciel posiada bowiem oprócz placówek własnych, umowy z całymi sieciami prywatnych placówek medycznych (np. Polmed, Enel-Med) oraz siecią mniejszych podwykonawców. W gronie najprężniej rozwijających się w tym zakresie świadczeniodawców jest bez wątpienia PZU Zdrowie, które w marcu br. przejęło sieć 32 placówek medycznych Falck oraz spółkę NZOZ Starówka. Tym samym sieć placówek własnych PZU Zdrowie zwiększy się z 65 do 97. Oprócz placówek własnych, ubezpieczyciel oferuje

swoim klientom dostęp do ponad 2100 placówek współpracujących na terenie całego kraju. Ważnym, z punktu widzenia ubezpieczonego, aspektem jest fakt, że ubezpieczyciel nie ma prawa wypowiedzieć umowy, co zapewnia długofalowy charakter opieki.

Obsługa W aspekcie dostępności terminów świadczeń, abonament i ubezpieczenie nie będą od siebie znacząco odbiegać, choć z uwagi na szersze możliwości współpracy z sieciami placówek, ubezpieczyciel te terminy może mieć bardziej przystępne. Standardowo w PZU na wizytę do lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej poczekamy

do 2 dni roboczych, do specjalisty bez skierowania do 5 dni. Jesteśmy obecnie jedynym świadczeniodawcą, dla którego takie terminy to standard zapisany w o.w.u. Tak dobrą dostępność wspieramy całodobową infolinią do umawiania wizyt, na którą dodzwonią się Państwo 7 dni w tygodniu, innowacyjnym portalem m.in. do umawiania wizyt #mojepzu z wbudowanym symptom checkerem, który pomoże nam we wstępnej diagnozie i określi, czy i do jakiego lekarza należy się ewentualnie udać.

Co wybrać? PZU od kilkunastu dekad jest pionierem i specjalistą w dziedzinie ubezpieczeń, a swoje najlepsze praktyki i doświadczenie ubezpieczeniowe przenieśliśmy również na grunt abonamentowy, gdzie pod marką PZU Zdrowie oferujemy również tę formę opieki medycznej. Potrzeby klientów są różne. Jedni cenią ubezpieczenia z uwagi na ich umocowanie prawne i nadzór państwowej instytucji, drudzy abonamenty za ich prostotę. Dla każdego z tych klientów znajdzie się oferta w PZU. Anna Lal-Chojnacka Grupa PZU


www.gu.com.pl

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

BROKER

8 REFLEKSJE KONGRESOWE

Człowiek – podmiot czy przedmiot ubezpieczenia? Przed nami kolejny Kongres Brokerów. Tak naprawdę coroczne święto brokerów ubezpieczeniowych w Polsce. Nie ma w kalendarzu Dnia Brokera, ale jest trzydniowe święto, podczas którego środowisko brokerskie spotyka się, aby porozmawiać o problemach rynku, spotkać się ze sobą, d dawna uczestniczę z ubezpieczycielami. Na pewno bardzo ważne wydarzenie i fajnie.

O

w tych wydarzeniach. Wcześniej po drugiej strony barykady, czyli jako przedstawiciel ubezpieczycieli, wiele ostatnich lat jako przedstawiciel firmy brokerskiej. Różna była tematyka kongresów. Ale muszę przyznać, że tegoroczny temat przewodni – CZŁOWIEK – jest mi szczególnie bliski. Na pewno jednym z głównych powodów jest to, że dobrze od ponad 20 lat zajmuję się ubezpieczeniami życiowymi, od kilkunastu ubezpieczeniami zdrowotnymi, czyli tym, co w sposób bardzo szczególny jest związane z człowiekiem i jego potrzebami. Gdy zaproponowano mi napisanie artykułu do numeru dedykowanego na Kongres Brokerów, to z wielką przyjemnością propozycję przyjąłem. Potem pojawił się lekki dylemat, czy ma być miło i świątecznie, bo to jednak święto, czy raczej ostro, czyli prawdziwie. I wygrało to drugie podejście, co znajduje swoje odzwierciedlenie już w tytule moich przemyśleń. Na pewno słodzenia będzie wokół dużo.

Pracodawca – strona umowy ubezpieczenia grupowego Z pracodawcą jakoś sobie radzimy, wiadomo, udziela nam pełnomocnictwa, właściwie w głównej mierze od niego zależy, czy to my będziemy brokerem obsługującym ubezpieczenia osobowe w firmie. Czyli dbamy, aby był zadowolony, na pewno jesteśmy bardzo dyspozycyjni w momencie, gdy pojawia się problem ze świadczeniem albo z dostępem do szybkiej opieki medycznej itp. Ale z drugiej strony pojawia się pytanie, czy jako broker robimy wszystko, aby był naprawdę zadowolony? Co ważniejsze, czy rozwiązujemy i zdejmujemy z jego głowy i z głowy pracowników wyznaczonych do obsługi ubezpieczenia wszystkie problemy? Uważam, że nie. Uważam, że wciąż możemy zrobić więcej. Dzisiaj ubezpieczenie grupowe życiowe lub zdrowotne z punktu widzenia pracodawcy to problem. Bo zabiera czas związany z obsługą tego ubezpieczenia, angażuje w dużych firmach całą rzeszę pracowników, którzy nie wykonują swoich normalnych obowiązków w tym czasie, bo tłumaczą, że trwa wdrażanie nowego ubezpieczenia, jest okres raportowania itp. itd. I bardzo często powoduje to niezadowolenie po stronie pracodawcy i niechęć do współpracy. A przecież można to wszystko zorganizować w taki sposób, że minimalizuje się udział pracodawcy i osób obsługujących ubezpieczenie w cały proces. I według mnie

jest to zadanie właśnie dla brokerów. Bardzo często tego nie robimy, bo koszty, bo brak ludzi, bo lepiej sprzedać i zapomnieć. Właściwie brać prowizję bez angażowania się jakiegokolwiek w procesy obsługi. Czyli dopisać się do rachunku. Bo po co inwestować w procesy, w narzędzia, skoro bez tego wszystkiego i tak to działa. Jeżeli chcemy mieć w przyszłości pracę związaną z ubezpieczeniami grupowymi, to bez dwóch zdań musimy to zmienić. Bo w innym przypadku zmienią nas albo uznają, że właściwie nie jesteśmy im do niczego potrzebni. Dokładnie mogą sobie samodzielnie negocjować z ubezpieczycielami, wskazać „Panie Zosie” do obsługi i jeszcze przyklasną im niektórzy ubezpieczyciele i zapewnią, że bez brokera będzie taniej. Powszechnie wiadomo, że akurat to nie jest prawdą, ale brzmi naprawdę dobrze i czasami przekonywająco.

Pracownik – człowiek poszukujący ochrony ubezpieczeniowej dla siebie i dla członków swojej rodziny Tutaj sytuacja wygląda według mnie bardzo źle. O wiele gorzej niż w przypadku pracodawców. O ile na pracodawcy nam jeszcze zależy, to niestety pracowników mamy głęboko w nosie. Mimo że jest to działanie irracjonalne, bo konsekwencją jest coraz mniejsza liczba osób korzystających z ubezpieczenia grupowego. Kiedyś było to prawie 100% w większości firm. Dzisiaj uzyskanie takiego wyniku graniczy z cudem. Winni jesteśmy my sami. Bo do tego dopuszczamy poprzez swoje zaniechania. Nasze główne błędy: 1. Brak informacji dla ubezpieczonych – nie chce nam się bawić w prezentacje dla pracowników na etapie wdrożenia. Tak naprawdę

Jak to jest z tą podmiotowością pracowników? Najczęściej w swoim własnym odczuciu są tylko przedmiotem, a nie podmiotem umowy ubezpieczenia. Czy to się zmieni, to zależy tylko i wyłącznie od nas, brokerów ubezpieczeniowych. Bo to my możemy to wszystko upodmiotowić. najczęściej jedyną informacją jest tabelka przygotowana przez ubezpieczyciela, gdzie porównywane są wysokości świadczeń. Czyli nie ma szansy na zachęcenie do przystąpienia do ubezpieczenia osób nowych, bo on nawet nie ma sobie co porównać, bo wcześniej nie miał nic. Jeżeli wierzymy, że panie obsługujące wykonają tę pracę za nas, to jesteśmy w głębokim błędzie. Bez zaangażowania brokerskiego szanse na sukces są bardzo małe. 2. Brak wsparcia dla ubezpieczonego w procesie „walki” z ubezpieczycielem o wypłatę świadczenia ubezpieczeniowego. Wszystko jest fajnie, jak idzie dobrze. Problem jest wtedy, gdy nagle ubezpieczony otrzymuje odmowę wypłaty świadczenia albo, według swej opinii, zbyt niskie świadczenie. I wtedy właściwie pozostaje sam, nie ma nas przy nim. Jego walka w jego mniemaniu jest walką Dawida z Goliatem, czyli właściwie nie ma sensu. Jakże inaczej wygląda sytuacja, gdy ma świadomość, że za nim stoi również ktoś silny, czyli broker ubezpieczeniowy, który go w takim, często trudnym, momencie wspiera. Często można na prezentacjach usłyszeć, że nie warto się ubezpieczać, bo wiadomo, że składkę zbierają, a świadczeń nie płacą albo je specjalnie zaniżają.

My swoją pracą jesteśmy w stanie udowodnić, że rzeczywistość wcale nie wygląda tak źle i wiele świadczeń można nawet w tej nierównej walce odzyskać. 3. Brak nowoczesnych technologii w procesie obsług ubezpieczenia. Idziemy do przodu, mało kto chodzi do oddziału banku, nikt nie ma ochoty chodzić do ubezpieczyciela. Pracownicy chcą korzystać z nowoczesnych rozwiązań informatycznych. Chcą, jak większość rzeczy, również kwestie ubezpieczeniowe, i również związane z ubezpieczaniami życiowymi i zdrowotnymi, załatwiać za pośrednictwem internetu. I nie oczekujmy, że takie nowoczesne narzędzia przygotują nam ubezpieczyciele. W masie klientów nie są w stanie w sposób odpowiedni spersonalizować swoich gotowych rozwiązań. Kosztuje to zbyt drogo i trwa zbyt długo. I to jest nasze zadanie. Wiele różnych rozwiązań na rynku istnieje, ale musimy się odważyć po nie sięgnąć, nawet wtedy gdy wymaga to od nas określonych inwestycji czy podzielenia się zyskiem. W innym przypadku będziemy sami siebie marginalizować. W interesie ubezpieczyciela przygotowanie narzędzi ma sens tylko w takim stopniu, w jakim obniża jego własne koszty, czyli przerzuca swoje obowiązki na osoby obsługujące.

Jak to jest z tą podmiotowością pracowników? Najczęściej w swoim własnym odczuciu są tylko przedmiotem, a nie podmiotem umowy ubezpieczenia. Czy to się zmieni, to zależy tylko i wyłącznie od nas, brokerów ubezpieczeniowych. Bo to my możemy to wszystko upodmiotowić. Podczas ostatniego Kongresu PIU odbył się panel dyskusyjny związany z Nowym Pokoleniem Klientów. Mówiono o wyzwaniach. I z tej dyskusji wynika jeden wiodący powód braku zainteresowania młodych ludzi ubezpieczeniami na życie. Po prostu młodzi ludzie ich najnormalniej na świecie nie rozumieją. I dlatego nie przystępują, nie wykupują. Wolą zostać nieubezpieczeni, bo ubezpieczenie to bezsensowny koszt. I to dokładnie widać w firmach przy ubezpieczeniu życiowym czy ubezpieczeniu zdrowotnym. Jeżeli pracownicy nie mają pełnego dostępu do informacji, nie mogą najnormalniej w świecie z kimś na ten temat porozmawiać, to podejmują decyzję na nie.

Będzie lepiej? Na pewno tak, ale pod warunkiem, że zmienimy swój sposób pracy i przestaniemy się dopisywać do rachunku, tylko w pełni podejmiemy wyzwanie, które stawia przed nami dzisiejszy rynek. Wszystko jest tylko i wyłącznie w naszych rękach. Możemy się klepać po plecach, opowiadać, jak jest cudownie, ale w przeciągu najbliższych kilku lat rynek to brutalnie zweryfikuje. Zaczynają to rozumieć chyba coraz lepiej nawet najwięksi gracze na rynku ubezpieczeń grupowych. Kiedyś walczono z aplikacjami brokerskimi do obsługi ubezpieczenia. Dzisiaj potrafią już docenić, że naprawdę sensowne rozwiązania informatyczne pozwalają zwiększyć przypis poprzez większą liczbę osób ubezpieczonych, dzięki dobremu dostępowi do informacji, wyższą składkę średnią czy wreszcie większą liczbę współubezpieczonych członków rodzin. Jedną rzecz wiem na pewno. Jeżeli jako brokerzy tego nie zrozumiemy, skoro rozumieją to ubezpieczyciele, to rynek ubezpieczeń grupowych czeka los podobny jak ubezpieczeń szkolnych. Daniel Zdziński prezes zarządu Certo Broker Sp. z o.o.


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

9

BROKER PRACOWNICZE PROGRAMY PROFILAKTYCZNE

Jak wykorzystać medycynę pracy w sprzedaży ubezpieczeń zdrowotnych? Obowiązek zapewnienia przez pracodawców profilaktycznej ochrony zdrowotnej, nazywanej medycyną pracy, wynika z zapisów kodeksu pracy oraz Ustawy o służbie medycyny pracy. Jak w przypadku większości obowiązków narzucanych przez ustawodawcę, jest on często traktowany przez pracodawców wyłącznie jako zobowiązanie do wypełnienia, niechciane, nielubiane.

W

mojej opinii dobrze skonstruowana ochrona w ramach medycyny pracy, obejmująca pracownicze programy profilaktyczne, może być nieocenionym wsparciem dla firmy, szansą na zwiększenie efektywności przedsiębiorstwa. Większość pracodawców działania z zakresu medycyny pracy ogranicza jedynie do zapewnienia pracownikom dostępu do badań wstępnych, okresowych i kontrolnych, które wykonywane są raz na 2–4 lata. Częściej wykonywane są jedynie w przypadku pracowników, którzy mają styczność z niebezpiecznymi substancjami, ale sytuacja ta dotyczy jedynie niewielkiego odsetka firm i pracowników. Ponadto, traktuje się je wyłącznie jako jeden z nielubianych, utrudniających życie obowiązków, których należy dopełnić, żeby prowadzić działalność zgodnie z prawem. W związku z tym pracodawcy zazwyczaj nie-

zbyt się przejmują, czy usługi medyczne dla pracowników, za które zapłacili, mają rzeczywisty wpływ na ich zdrowie i funkcjonowanie firmy. Podejście to ma też znaczący wpływ na nastawienie przedsiębiorców do kupowania grupowych ubezpieczeń zdrowotnych dla swoich pracowników. Polisa traktowana jest wyłącznie jako benefit pracowniczy, sposób na pozyskanie i utrzymanie pracownika. W związku z tym, wybierając dostawcę ubezpieczenia oraz zakres objętych nim świadczeń, patrzą na ofertę towarzystwa ubezpieczeń z perspektywy pracowników. Oceniają, jaki wariant ubezpieczenia będzie miał największy wpływ na ich zadowolenie i wzmocnienie wizerunku przyjaznego pracodawcy. Dlatego część dotycząca medycyny pracy zapisana w umowie ubezpieczenia jest marginalizowana, ograniczana jedynie do wymaganych ustawowo wspomnianych wcześniej badań.

Uważam, że takie podejście nie jest właściwe. Grupowe ubezpieczenia zdrowotne mogą mieć wymierny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstwa. Ich główną rolą może być przyczynienie się do zminimalizowania absencji chorobowej pracowników. Dlatego wybierając wariant polisy, pracodawcy powinni zmienić swoje nastawienie i przeanalizować, jakie świadczenia są najbardziej pożądane z perspektywy funkcjonowania firmy. Żeby ubezpieczenie spełniło swój cel, musi być odpowiednio dopasowane do charakteru pracy wykonywanej przez pracowników i ich struktury demograficznej. Dokładne przeanalizowanie struktury wiekowej pracowników jest niezwykle istotne ze względu na różne potrzeby medyczne pokoleń funkcjonujących obecnie na rynku pracy. Biorąc pod uwagę zmieniającą się sytuację ekonomiczną i demograficzną w Polsce, coraz więcej firm wśród zatrudnionych posiada

przedstawicieli aż trzech różnych pokoleń – X, Y i Z (pokolenia urodzonych w PRL-u, millenialsów i wchodzącego na rynek pracy pokolenia internetu). Każde z nich boryka się z problemami zdrowotnymi charakterystycznymi dla określonego pokolenia. Drugą ważną kwestią, oprócz dopasowania świadczeń do struktury wieku pracowników, jest odpowiednie dobranie świadczeń do rodzaju wykonywanych przez nich obowiązków. Praktycznie w każdej firmie, poza najmniejszymi, mamy do czynienia z kilkoma profilami wykonywanych obowiązków, a co za tym idzie odmiennymi problemami i chorobami zawodowymi, na które zatrudnieni są narażeni. Najlepszym rozwiązaniem pozwalającym zapewnić pracownikom potrzebną im ochronę w ramach medycyny pracy jest uzupełnienie usług medycznych niezbędnych do przeprowadzenia obowiązkowych badań wstępnych, okresowych i kontrolnych o wybrane

świadczenia profilaktyczne. Wychodząc naprzeciw potrzebom przedsiębiorców, przygotowaliśmy 9 pracowniczych programów profilaktycznych, które służą zapobieganiu i leczeniu najpowszechniej występujących u polskich pracowników problemów zdrowotnych. Odpowiednio dobrany ich zestaw powinien znacząco przyczynić się do zminimalizowania absencji chorobowej, a co za tym idzie mieć pozytywny wpływ na wyniki finansowe firmy. Dlatego skuteczna realizacja obowiązków wynikających z zasad medycyny pracy powinna być postrzegana przez pracodawców jako szansa na zwiększenie efektywności firmy, a nie tylko jako ustawowy obowiązek. Xenia Kruszewska dyrektor Działu Ubezpieczeń Zdrowotnych SALTUS Ubezpieczenia


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

BROKER

10

BIZNES KORPORACYJNY W AEGON

Chcemy być partnerem dla każdego brokera Dyskutując w Aegon o uruchomieniu nowej linii biznesu korporacyjnego, od początku zakładaliśmy multikanałowe podejście do sprzedaży. Chcemy, by dostęp do naszej oferty mieli klienci korporacyjni z każdego segmentu, zarówno duże przedsiębiorstwa, jak i mniejsze firmy. Wiedzieliśmy też, że jednym z kluczowych kanałów dotarcia do firm będą brokerzy ubezpieczeniowi. Dlatego stawiamy na budowę uczciwego partnerstwa i dobrych relacji z nimi. ynek ubezpieczeniowy nieustannie podlega zmianom. Oferta ubezpieczeniowa kierowana do firm również jest coraz bogatsza, a zakres rozwiązań ubezpieczeniowych dla przedsiębiorców i ich pracowników coraz szerszy. Dlatego firmy coraz częściej decydują się na skorzystanie z usług brokerów przy wyborze ubezpieczeń zarówno swego mienia, jak i zdrowia i życia swoich pracowników. Tym samym rośnie rola brokerów w zakresie doradztwa i rekomendacji na rynku ubezpieczeń korporacyjnych i ten trend z pewnością utrzyma się przez kilka kolejnych lat.

R

Decyzja o budowie w Aegon linii biznesu korporacyjnego zbiegła się w czasie z przyjęciem ustawy o pracowniczych planach kapitałowych. To nowe rozwiązanie emerytalne będzie stopniowo obejmować wszystkich działających w Polsce pracodawców. Najwięksi z nich będą musieli je wdrożyć już w lipcu br. Dlatego pierwszym elementem oferowanym przez Aegon przedsiębiorcom będą właśnie PPK. To jedna z najważniejszych inicjatyw w Aegon w tym roku. Będzie to też pierwszy krok w stronę stworzenia ciekawej i kompleksowej oferty dla firm. Mamy ambicję być znaczącym, wiarygodnym partnerem każdego brokera zainteresowanego współpracą z nami w tym obszarze.

Czerpiąc z doświadczeń Aegon to jedna z największych grup finansowych, z której usług korzysta ponad 29 milionów osób na całym świecie. W wielu krajach, np. Holandii czy Wielkiej Brytanii, firma specjalizuje się w programach emerytalno-ubezpieczeniowych dla klientów grupowych i korporacyjnych. W Polsce z powodzeniem działa od 20 lat, oferując indywidualne ubezpieczenia inwestycyjne, ubezpieczenia na życie i wybrane produkty majątkowe dla klientów detalicznych. Podejmując decyzję, by wejść w Polsce na rynek ubezpieczeń korporacyjnych, chcieliśmy skorzystać z tych doświadczeń grupy Aegon. Rozpoczęliśmy też od razu prace nad budową zespołu oferującego produkty i usługi klientom instytucjonalnym. Udało nam się zgromadzić grono profesjonalistów z ogromnym doświadczeniem w obsłudze klientów korporacyjnych oraz specjalistów z obszarów rozwoju produktów, underwritingu i wyceny ryzyka. Aegon Powszechne Towarzystwo Emerytalne zarządza dziś jednym z czterech największych otwartych funduszy emerytalnych. Jeśli szukać instytucji z praktycznym, wieloletnim doświadczeniem w zarządzaniu aktywami emerytalnymi, a takimi będą środki gromadzone przez pracowników na rachunkach PPK, to warto przyjrzeć się właśnie Aegonowi – już dziś zarządzamy przecież środkami emerytalnymi należącymi do ponad 1,8 mln Polaków. PPK będą zatem naturalnym przedłużeniem naszej dotychczasowej oferty. Dzięki

Nawiązując współpracę przy PPK, otworzymy również drzwi do dalszej kooperacji i wspólnie z brokerami będziemy mogli wkrótce oferować klientom korporacyjnym innowacyjne i ciekawe rozwiązania ubezpieczeniowe. wysiłkom i dużej sprawności operacyjnej naszego zespołu, Aegon jako jedna z pierwszych instytucji finansowych zarejestrował fundusze zdefiniowanej daty, złożył wniosek do Polskiego Funduszu Rozwoju i został zarejestrowany jako dostawca i zarządzający PPK. Jesteśmy więc w grupie tych, którzy jako pierwsi mogą oferować firmom pracownicze plany kapitałowe i podpisywać z pracodawcami umowy o zarządzanie i prowadzenie PPK.

Wspieramy i dzielimy się wiedzą Rola brokerów w zakresie doradztwa, rekomendowania i wdrażania najlepszych

dla ich klientów rozwiązań finansowych cały czas rośnie. Wiele firm powierza temat ubezpieczeń pracowniczych brokerom z dużym doświadczeniem w porównywaniu ofert i dopasowywaniu ich do potrzeb klienta. Dlatego z pewnością zwrócą się one do swoich brokerów lub pośredników również z pytaniami o PPK i prośbami o pomoc w wyborze najlepszej oferty i najlepszego dostawcy. Współpracując z brokerami od wielu lat, doskonale wiem, że o dobrej i udanej współpracy decydują nie tylko dobre warunki biznesowe, ale również wsparcie merytoryczne ze strony firmy

ubezpieczeniowej. Dlatego w maju zorganizowaliśmy cykl spotkań dla brokerów poświęconych współpracy przy wdrożeniu PPK. Mówiliśmy na nich między innymi o tym, jaka może być rola i pozycja brokerów jako pośredników przy akwizycji PPK. Pokazywaliśmy też, jak brokerzy mogą pomóc firmom w całym tym procesie. Spora frekwencja, którą cieszyły się te spotkania, świadczy o dużym zainteresowaniu brokerów tym tematem. Mamy nadzieję kontynuować takie rozmowy również w trakcie Kongresu Brokerów. Chcemy aktywnie dzielić się z rynkiem wiedzą na temat PPK. Dlatego, oprócz organizacji spotkań, szkoleń czy uczestnictwa w konferencjach, zostaliśmy również partnerem merytorycznym portalu ppk.info, w którym można znaleźć wiele informacji o tym nowym powszechnym programie emerytalnym. Brokerzy mogą liczyć z naszej strony na pełen profesjonalizm i solidne wsparcie. Prowadzimy wiele rozmów z przedsiębiorcami – wynika z nich, że niezwykle istotne dla nich są kwestie obsługowe. Zdajemy sobie sprawę, że wdrożenie PPK w firmie stanowi spore wyzwanie organizacyjne. Dlatego oferujemy pracodawcom również wsparcie w realizacji obowiązków i zadań związanych z wdrożeniem programu, aby maksymalnie odciążyć ich pracowników w zespołach kadrowo-płacowych. Ważnym elementem oferty Aegon jest też portal obsługowy dla pracodawców.

PPK szansą dla pośrednika Wiem, że każdy z brokerów, który ma wśród swoich klientów firmy stojące przed wyzwaniem związanym z wdrożeniem PPK, będzie zainteresowany pomocą przy wyborze instytucji finansowej. Jestem przekonany, że nawiązując współpracę przy PPK, otworzymy również drzwi do dalszej kooperacji i wspólnie z brokerami będziemy mogli wkrótce oferować klientom korporacyjnym innowacyjne i ciekawe rozwiązania ubezpieczeniowe. Dlatego zachęcam do współpracy z nami wszystkich pośredników, którzy szukają nowych rozwiązań dla swoich klientów i chcą pracować z doświadczonym, rzetelnym i wiarygodnym partnerem. Nasz zespół, dedykowany obsłudze klientów korporacyjnych, z chęcią odpowie na każde pytanie i opowie, co mamy do zaoferowania naszym partnerom. Zainteresowanych zapraszamy do kontaktu mailowego: ppk@aegon.pl oraz na stronę www.ppk-aegon.pl. Michał Jakubowski dyrektor ds. biznesu korporacyjnego w Aegon


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

11

BROKER

PFR PORTAL PPK

Brokerzy mogą zadecydować o sukcesie PPK Czy właściciele największych firm w Polsce wiedzą już wszystko o pracowniczych planach kapitałowych? Pytań wciąż jest bardzo wiele, a czasu coraz mniej. Dlatego Polski Fundusz Rozwoju i spółka PFR Portal PPK zapraszają na ogólnopolski cykl szkoleń poświęconych pracowniczym planom kapitałowym, które rozpoczną się 3 czerwca konferencją w Nowym Sączu. Szkolenia są skierowane w pierwszej kolejności do firm zatrudniających ponad 250 osób, które jako pierwsze mają obowiązek wdrożyć PPK w swoich organizacjach. Mile widziani są jednak wszyscy zainteresowani, również brokerzy ubezpieczeniowi.

U

stawa o pracowniczych planach kapitałowych (PPK), realizowana w ramach Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, weszła w życie 1 stycznia 2019 r. Wprowadza ona dobrowolny i powszechny system długoterminowego oszczędzania. Do programu może przystąpić każda osoba zatrudniona, która podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnym i rentowym. Oszczędności tworzone będą wspólnie przez pracowników, pracodawców oraz państwo. Pierwsza tura „wejścia do systemu” dotyczy największych pracodawców, zatrudniających 250 osób lub więcej, i rozpocznie się już 1 lipca br. W związku ze zbliżającym się terminem wdrożenia PPK, Polski Fundusz Rozwoju oraz spółka PFR Portal PPK, odpowiedzialna za informowanie i promocję PPK, m.in. poprzez prowadzenie portalu www.mojePPK.pl, stanowiące główne źródło informacji na temat sytemu, zapraszają na szkolenia otwarte, poświęcone ogólnym założeniom nowej ustawy oraz praktycznym aspektom wprowadzenia pracowniczych planów w przedsiębiorstwie. – Pierwsza tura szkoleń, które zorganizowaliśmy w kwietniu i maju w miastach wojewódzkich, cieszyła się bardzo dużym zainte resowaniem – mówi Robert Zapotoczny, prezes PFR Portal. – Przeszkoliliśmy blisko 1000 osób w całym kraju, a warsztaty, które były elementem każdego ze szkoleń, zostały przez uczestników ocenione bardzo wysoko. To oczywiście dopiero początek drogi, ponieważ głód wiedzy po stronie

Na obecnym etapie wdrażania ustawy o PPK widać bardzo istotną rolę brokerów. Brokerzy są ważnym elementem budowania wysokiej jakości rynku ubezpieczeniowego oraz merytorycznymi doradcami dla swoich klientów. To, jak brokerzy odpowiedzą na pytania dotyczące PPK, może istotnie wpłynąć na to, czy nowe rozwiązanie długoterminowego oszczędzania będzie dobrze przyjęte i należycie zrozumiane. Robert Zapotoczny prezes PFR Portal PPK przedsiębiorców wciąż jest ogromny. A naszą ustawowo określoną rolą jest dostarczanie merytorycznych informacji. Wokół PPK powstał duży szum informacyjny i niektóre organizacje komercyjne wprowadzają opinię publiczną w błąd. To bardzo ważne, żeby było wiadomo, że to portal mojePPK.pl jest miejscem, gdzie w pierwszej kolejności należy szukać odpowiedzi na pytania dotyczące PPK. – Na portalu mojePPK.pl są już w tej chwili informacje o instytucjach, które właśnie zostały zarejestrowane w ewidencji Polskiego Funduszu Rozwoju, co oznacza, że mogą prowadzić pracownicze plany kapitałowe. Jeszcze raz podkreślam, że jesteśmy jedynym uprawnionym portalem do podawania wiarygodnych informacji o zasadach funkcjonowania PPK – wyjaśnia prezes Zapotoczny. Jeśli informacje zawarte na portalu będą dla kogoś niewystarczające, może zatelefonować do centrum informacji, gdzie pod numerem telefonu 800 775 775 dyżurują kompetentni eksperci.

Podczas konferencji pracodawcy dowiedzą się, w jaki sposób funkcjonuje PPK, jakie są terminy i warunki wdrożenia, a także możliwości dla pracodawców i pracowników. Uczestnicy otrzymają praktyczne informacje,

jakie kroki należy podjąć, by założyć PPK. Podczas szkoleń będzie możliwość zadawania pytań oraz rozmowy z ekspertami PFR Portal PPK. – Naszym celem jest dotrzeć do pracodawców i przekazać rzetelną wiedzę na temat nowego programu PPK. Chcemy dostarczyć informacje i umiejętności niezbędne do wdrożenia programu – zapowiada Dariusz Selak, dyrektor Biura Relacji z Klientami PFR Portal. Konferencje adresowane są do wszystkich zainteresowanych, w tym do kadry kierowniczej przedsiębiorstw, do działów kadrowych, HR i osób odpowiedzialnych za proces wprowadzenia PPK. Eksperci PFR Portal wraz z prezesem Robertem Zapotocznym będą również gośćmi nadchodzącego XXII Kongresu

Już od kilku miesięcy pomagamy w edukacji klientów kancelarii brokerskich. Organizujemy szkolenia ogólne i bardziej szczegółowe, zarówno otwarte, jak i zamknięte. Trzeba jednak wiedzieć, że udzielamy informacji wyłącznie w zakresie przepisów dotyczących PPK, a nigdy nie rekomendujemy tej czy innej instytucji finansowej. Podczas zbliżającego się XXII Kongresu Brokerów w Mikołajkach będziemy mieli swoje stoisko i serdecznie zapraszamy wszystkich brokerów zainteresowanych poszerzaniem swojej wiedzy na temat pracowniczych planów kapitałowych do konsultacji, rozmów i kontaktu. Dariusz Selak dyrektor Biura Relacji z Klientami PFR Portal PPK

Brokerów w Mikołajkach. – Już od kilku miesięcy pomagamy w edukacji klientów kancelarii brokerskich. Organizujemy szkolenia ogólne i bardziej szczegółowe, zarówno otwarte, jak i zamknięte. Trzeba jednak wiedzieć, że udzielamy informacji wyłącznie w zakresie przepisów dotyczących PPK, a nigdy nie rekomendujemy tej czy innej instytucji finansowej – mówi dyrektor Selak. – Podczas zbliżającego się XXII Kongresu Brokerów w Mikołajkach będziemy mieli swoje stoisko i serdecznie zapraszamy wszystkich brokerów zainteresowanych tematyką pracowniczych planów kapitałowych do kontaktu. – Na obecnym etapie wdrażania ustawy o PPK widać bardzo istotną rolę brokerów. Brokerzy są ważnym elementem budowania wysokiej jakości rynku ubezpieczeniowego oraz merytorycznymi doradcami dla swoich klientów. To, jak brokerzy odpowiedzą na pytania dotyczące PPK, może istotnie wpłynąć na to, czy nowe rozwiązanie długoterminowego oszczędzania będzie dobrze przyjęte i należycie zrozumiane – zauważa prezes Zapotoczny. – Tym bardziej martwi fakt, gdy pośrednicy, którzy nie zgłębili jeszcze tematyki PPK, wypowiadają się w sposób autorytatywny. Jest też oczywiście grupa kancelarii brokerskich, które w sposób niezwykle profesjonalny doradzają przedsiębiorcom również w temacie PPK. Wszystkich zapraszam do merytorycznej współpracy z PFR Portal. Stawiam też mocną tezę, że w wielu przypadkach to właśnie brokerzy i ich merytoryczne przygotowanie mogą zadecydować o sukcesie PPK w Polsce. Szczegółowy kalendarz szkoleń będzie publikowany na bieżąco na portalu www.pfr.pl/pl/aktualnosci oraz w mediach społecznościowych. AW


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

12

BROKER Cyfrowy świat zaistniał stosunkowo niedawno, a jednak już teraz trudno wyobrazić sobie życie w innych realiach. Życie bez komputerów, internetu, ciągłego dostępu do danych i bez ogromnych ułatwień, jakie przyniosła nam cyfryzacja.

VSOFT INSURANCE BROKER

Mania automatyzowania – czy brokerzy w ogóle potrzebują systemów IT? ydaje się, że liczba zawodów i usług, dla których digitalizacja jest obojętna, topnieje szybciej niż lodowce. A jak to jest w przypadku kancelarii brokerskich, czy do obsługi ich codziennych zadań niezbędny jest system IT? Po pierwsze, pojęcie systemu dla wielu osób przybiera różne znaczenia. Dla jednych systemem będzie rozbudowany Excel, dla drugich autorski system samodzielnie budowany od podstaw, a dla innych gotowy produkt ogólnodostępny na rynku. Każde z tych rozwiązań może działać w kancelarii brokerskiej, a różnić się będą finalnie jakością efektów. Jakie to różnice?

W

Każde, nawet pozornie łatwe, rozwiązanie niesie ze sobą wyzwania. Przy ewidencji pracy w Excelu należy poświęcić najpierw wiele czasu, aby przygotować odpowiednio arkusze oraz uporządkować dane. Jest to najtańsze rozwiązanie, ale mimo potężnych możliwości, może nie sprawdzić się w codziennej pracy brokera. W tym przypadku ciężko jest kontrolować na bieżąco informacje, terminy rat czy wznowienia polis. Pod znakiem zapytania stoi również bezpieczeństwo przechowywania danych, które w przypadku Excela często jest zagrożone. Z kolei w systemie autorskim należy poświęcić sporo czasu,

aby przeanalizować i zaprojektować dokładne działanie systemu. W dedykowanych systemach najczęściej problemem są brak czasu na analizę, wysokie koszty oraz niekiedy trudności związane z dalszym rozwojem systemu, np. w kontekście zmian prawnych na rynku lub innych pojawiających się wymaganych funkcjonalności. W przypadku gotowego produktu najważniejszym krokiem jest odrzucenie starych nawyków i przyzwyczajeń. Taki system może być gotowy do używania już po kilku minutach konfiguracji. Tego rodzaju produkty są dostępne na rynku już od kilku lat i są przez klientów na bieżąco re wi do wa ne. Ta kim roz wią za niem jest VSoft Insurance Broker, któremu zaufało już blisko 100 kancelarii brokerskich w całej Polsce. VIB odgórnie wyposażony jest w listę towarzystw ubezpieczeniowych oraz słownik ryzyk ubezpieczeniowych wraz z podstawowymi klauzulami, które

VIB obsługuje cały proces brokerski: rejestracja kontrahenta, CRM, stworzenie oraz wysyłka slipu brokerskiego, porównanie ofert, generowanie dokumentów, rejestracja polis, gwarancji, umów generalnych, flot, szkód, rozliczenia, faktury, automatyczne przypomnienia czy portal klienta. można dowolnie edytować. VIB jest przykładem produktu, który powstawał i cały czas jest rozwijany we współpracy z kancelariami brokerskimi, dlatego jego funkcjonalności są dostosowane do potrzeb branży.

VIB obsługuje cały proces brokerski: rejestracja kontrahenta, CRM, stworzenie oraz wysyłka slipu brokerskiego, porównanie ofert, generowanie dokumentów, rejestracja polis, gwarancji, umów generalnych, flot, szkód,

rozliczenia, faktury, automatyczne przypomnienia czy portal klienta. Dobre informacje odnoszą się też do kwestii bezpieczeństwa – VIB działa przeglądarkowo, a dane przechowywane są w profesjonalnym Data Center. Do tego stale dostępne jest wsparcie klienta poprzez helpdesk, filmy instruktażowe czy możliwość szkolenia. Niemal każdy biznes, w tym kancelarie brokerskie, deklaruje, że chce się rozwijać i działać skuteczniej. Od lat wskazywanymi czynnikami blokującymi taki rozwój były czas i koszty. Branża technologiczna odpowiedziała już jednak na to wyzwanie, tworząc pudełkowe, gotowe do wdrożenia w ciągu kilku minut rozwiązania dla broke rów. War to pa mię tać, że koszt takich wdrożeń jest nieporównywalnie niższy od systemów dedykowanych, a efekty rozwiązań pudełkowych mogą pozytywnie zaskakiwać. Kamil Adamski

ZDANIEM BROKERA VIB ułatwia oraz wspiera pracę grupową w BIK Brokers, gdzie korzysta z niego 28 pracowników. System zapewnia poprawę efektywności pracy poprzez zautomatyzowanie rutynowych czynności, a także szybki dostęp do wszystkich danych, informacji i dokumentów. Michał Daniluk członek zarządu BIK Brokers


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

13

BROKER

Brokerzy doceniają różnorodność i elastyczność naszych programów grupowych oraz fakt, że marka Nationale-Nederlanden jest rozpoznawalna wśród pracodawców.

Nationale-Nederlanden jeszcze przyjaźniejsze brokerom Rozmowa z Ewą Dąbrowską, dyrektorem Pionu Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden leksandra E. Wysocka: – Od kwietnia 2019 r. kieruje Pani Pionem Klienta Korporacyjnego w Nationale-Nederlanden. Nie żałuje Pani, że nie jest już brokerem? Ewa Dąbrowska: – Współpraca z AON Polska była dla mnie bardzo cennym czasem, w którym mogłam poznać rynek ubezpieczeniowy z innej strony. Teraz o wiele lepiej rozumiem potrzeby i oczekiwania brokerów. Zamierzam tę wiedzę wykorzystać, żeby współpraca brokerów z Nationale-Nederlanden była jeszcze bardziej komfortowa niż dotychczas. Takiego zrozumienia na linii ubezpieczyciel–broker czasem brakuje. Umiejętność postawienia się w sytuacji drugiej strony pozwala na większą elastyczność i wspólne poszukiwanie optymalnych rozwiązań.

A

Wybieracie się z zespołem na Kongres Brokerów w Mikołajkach? – Naturalnie! Będzie mocna reprezentacja Nationale-Nederlanden, razem 11 osób włącznie ze mną i Kingą Łysikowską, która odpowiada bezpośrednio za zespół współpracujący z brokerami. W tym roku postawiliśmy na wzmacnianie relacji. Kongres jest doskonałą okazją do rozmów z brokerami, ale też nie jedyną. Za nami wiosenna edycja Akademii Brokerskiej Nationale-Nederlanden, która miała rekordową liczbę uczestników. Tematami, które dla nas są teraz wyjątkowo istotne, są pracownicze plany kapitałowe, ale także ubezpieczenia grupowe, w których od lat się specjalizujemy i które cały czas udoskonalamy. Jakie macie plany na najbliższe miesiące w odniesieniu do klientów korporacyjnych? – Celem numer 1 jest usprawnienie administracyjnej i operacyjnej obsługi programów ubezpieczeniowych. Kończymy pracę nad narzędziem informatycznym, które z jednej strony będzie pomocne dla osób zarządzających ubezpieczeniem grupowym po stronie pracodawcy, a z drugiej pozwoli nam szybciej komunikować się z brokerami i odpowiadać na ich zapytania. Czas ma bardzo istotne znaczenie. Nowa platforma online będzie dostępna od początku 2020 r. i to przeniesie współpracę z Nationale-Nederlanden na zupełnie nowy poziom. Technologia jest bardzo ważna, ale to też nie jest wszystko. Ważni są również kompetentni ludzie. Wzmocniliśmy nasz zespół, który na bieżąco kontaktuje się z brokerami, zarówno w kwestiach produktowych, jak i obsługowych. A co się zmieni w ofercie produktowej? – Rewolucji nie planujemy. Bardzo dobrym odbiorem po stronie brokerów

Celem numer 1 jest usprawnienie administracyjnej i operacyjnej obsługi programów ubezpieczeniowych. Kończymy pracę nad narzędziem informatycznym, które z jednej strony będzie pomocne dla osób zarządzających ubezpieczeniem grupowym po stronie pracodawcy, a z drugiej pozwoli nam szybciej komunikować się z brokerami i odpowiadać na ich zapytania. Czas ma bardzo istotne znaczenie. Nowa platforma online będzie dostępna od początku 2020 r. i to przeniesie współpracę z Nationale-Nederlanden na zupełnie nowy poziom. i pracodawców cieszą się komponenty powiązane ze zdrowiem, które mogą być częścią ubezpieczenia grupowego na życie. Szczególnie popularne jest ubezpieczenie rakowe, dzięki któremu w przypadku zachorowania na nowotwór, ubezpieczony otrzymuje nie tylko sumę ubezpieczenia, ale również pomoc w diagnostyce oraz szpital z leczeniem powypadkowym. Brokerzy doceniają różnorodność i elastyczność naszych programów grupowych oraz fakt, że marka Nationale-Nederlanden jest rozpoznawalna wśród pracodawców. Widać ostatnio medialnie dużą aktywność Nationale-Nederlanden w obszarze pracowniczych planów kapitałowych. – Rzeczywiście, jesteśmy bardzo zaangażowani w ten temat. Poruszamy go również od wielu miesięcy na spotkaniach

z brokerami w całej Polsce. Oferujemy istotne wsparcie edukacyjne i wdrożeniowe dla pracodawców. Ważna jest też technologia, dlatego postawiliśmy na rozwiązanie zintegrowane z najczęściej stosowanymi systemami kadrowo-płacowymi. Organizujemy też liczne szkolenia, w tym webinaria, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Nawet sami byliśmy zaskoczeni, gdy na szkolenia online dotyczące wdrożenia PPK w firmie, które przygotowaliśmy wspólnie z Inforem oraz dostawcami systemów kadrowo-płacowych, zapisało się łącznie prawie tysiąc osób. Dostajemy też dużo zapytań dotyczących PPK od brokerów. Początkowo niewielu pośredników się tym tematem interesowało, jednak gdy pracodawcy zaczęli sami dopytywać brokerów, to oni także bardziej się zaangażowali. Przygotowaliśmy szereg narzędzi, które wspierają pracodawców informacyjnie i obsługowo. Brokerzy nie chcą zostawić swoich klientów w trudnym położeniu, a przecież czasu do wdrożenia w największych firmach zostało bardzo

niewiele. Jako Nationale-Nederlanden chcemy być w ścisłej czołówce dostawców ubezpieczeń pracowniczych. Traktujemy PPK jako element szerszego ekosystemu rozwiązań dla pracowników. Czy planujecie jeszcze w tym roku jakieś specjalne eventy brokerskie? – Z brokerami spotykamy się cały czas. Większy event planujemy na początku 2020 r., tuż po wdrożeniu nowego narzędzia informatycznego oraz odświeżeniu oferty produktowej. Zdajemy sobie sprawę, że nadchodząca jesień będzie dla brokerów bardzo pracochłonna i upłynie pod znakiem wdrożeń PPK. Tymczasem do zobaczenia w Mikołajkach na XXII Kongresie Brokerów! Dziękuję za rozmowę. Aleksandra E. Wysocka


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

14

BROKER

Na ubezpieczeniach komunikacyjnych dla firm znamy się jak nikt Rozmowa z Jackiem Surmaczem, dyrektorem Biura Ubezpieczeń Komunikacyjnych w MAK Ubezpieczenia leksandra E. Wysocka: – Za co Pan dokładnie odpowiada w MAK Ubezpieczenia? Jacek Surmacz: – Wraz z moim zespołem brokerskim zajmujemy się tworzeniem oferty i obsługą ubezpieczeń firm leasingowych, flot samochodowych oraz pakietów dilerskich dla branży transportowej, w szczególności pojazdów ciężarowych. Ubezpieczenia komunikacyjne to mniej więcej 60–70% całego biznesu MAK Ubezpieczenia.

A

Coraz częściej mówi się o wojnie cenowej w ubezpieczeniach komunikacyjnych, czy ten trend dotyczy również ofert dla klientów korporacyjnych? – Oferty specjalne, wdrożone przez TU w ostatnim kwartale 2018 r., realizowane były jeszcze w I kw. 2019 r., co znacząco przyczyniło się do wzrostu dynamiki sprzedaży w I kw. 2019 r. Ma to związek z tym, co się dzieje na rynku, czyli z odczuwalną konkurencją między różnymi kanałami sprzedaży. My brokerzy rywalizujemy z agentami oraz z dystrybucją oferty ubezpieczenia w ramach sprzedaży dealerskiej. Nasi klienci oczekują od nas szerokiego zakresu ochrony przy warunkach cenowych, jakie oferują agenci indywidualni. Duże różnice stawek w tym samym towarzystwie dla tego samego klienta w poszczególnych kanałach sprzedaży są mocno dezorientujące dla samych klientów. Trudno im pojąć, dlaczego za ten sam produkt cena może tak bardzo się różnić. Tymczasem przykładowo w umowach generalnych dla firm leasingowych ryzyko jest kalkulowane inaczej niż w przypadku indywidualnego klienta. Jestem zdania, że przyszłością jest ujednolicony system taryfikacji niezależnie od kanału dystrybucji, który będzie powiązany z indywidualną oceną ryzyka. Wiemy, że wiodące TU pracują już nad takim rozwiązaniem. Zanim to się jednak stanie, mamy do czynienia z pewnym chaosem w taryfikacji, co przekłada się na naszych klientów. W ubezpieczeniach komunikacyjnych duży akcent jest stawiany na rywalizację ceną. Czym poza najniższą stawką można przyciągnąć i utrzymać klienta? – Jako broker specjalizujący się w korporacyjnych ubezpieczeniach komunikacyjnych mamy szereg przewag, które nasi klienci doceniają. Jeśli mówimy o ubezpieczeniach flot pojazdów, to proponujemy klientom wiele dodatkowych usług. Jedną z nich jest całościowy audyt zarządzania ryzykiem we flocie oraz asysta we wdrożeniu rekomendacji.

Profesjonalny audyt pozwala nam ustalić realny poziom bezpieczeństwa floty, zlokalizować potencjalne ryzyka, usunąć je lub skutecznie nimi zarządzać. Klienci flotowi są bardzo świadomi, oczekują od brokerów partnerstwa w zarządzaniu ryzykiem, a nie jedynie kontaktu raz w roku w celu dostarczenia polisy. Dlatego nastawiamy się na wieloletnią, merytoryczną współpracę, która ma na celu mitygację ryzyk. Spotykamy się kwartalnie w celu omówienia raportów szkodowych oraz postępów wprowadzonych rozwiązań, monitoringu efektów i ewentualnie wprowadzenia modyfikacji. Pozytywnych efektów zarządzania ryzykiem we flocie jest wiele. Począwszy od zmniejszenia wysokości wypłacanych odszkodowań, liczby oraz częstości szkód, co ostatecznie ma przełożenie na osiąganie korzystniejszych stawek ubezpieczeniowych, przez niższe koszty paliwa przy wdrożeniu telematyki czy ecodrivingu, a na mniejszej awaryjności pojazdów skończywszy. Wspomniał Pan o telematyce. Czy to rzeczywiście realna korzyść przy zużyciu paliwa? – Z naszych analiz wynika, że już po pierwszych 2–3 miesiącach od wprowadzenia programu telematycznego można ograniczyć zużycie paliwa średnio o 1 litr na 100 km. Przy dużej flocie to naprawdę konkretna oszczędność dla właściciela. Sama usługa telematyczna nie przynosi korzyści. Niezbędna jest świadomość, jaki jest cel instalacji urządzenia do monitorowania jazdy, i stała współpraca z menedżerem floty, regularne mo ni to ro wa nie wy ni ków oraz wpro wa dze nie sys te mu motywacji za określony styl jazdy. Widzimy duże korzyści z zastosowania elementów grywalizacji przy budowie określonych nawyków u kierowców oraz proponowanie pożądanych stylów jazdy. Najlepiej sprawdza się to we flotach osobowych, ale również floty ciężarowe mogą skorzystać na zastosowaniu grywali za cji. Efek tem jest niż sza szkodowość i mniejsze zużycie paliwa. W jaki sposób zbieracie dane z pojazdów? – To zależy od konkretnego klienta. Mamy kilku partnerów technologicznych, z którymi współpracujemy. W zależności od specyfiki klienta dobieramy odpowiedniego dostawcę, który montuje urządzenia telematyczne w pojazdach. Dodatkowo kierowcy dysponują aplikacją, jednak same dane są pobierane przez urządzenie zewnętrzne.

Co jeszcze możecie zaproponować klientom w celu skuteczniejszego zarządzania ryzykiem we flotach? – Jednym z naszych nowych projektów, który przy rekomendowanym przez MAK zastosowaniu, wpływa na obniżenie szkód w ruchu zagranicznym, jest ubezpieczenie ochrony prawnej. Razem z naszym partnerem, jakim jest specjalista w tym zakresie DAS Towarzystwo Ubezpieczeń, rekomendujemy naszym klientom wdrożenie produktu ubezpieczeniowego ochrony prawnej z zakresem indywidualnie przygotowanym pod kątem ochrony dla flot zajmujących się transportem międzynarodowym. W razie zdarzenia komunikacyjnego za granicą, kierowca kontaktuje się z 24godzinną infolinią, obsługiwaną przez zespół profesjonalistów lub wyznaczonego prawnika. Kolejnym krokiem jest zapewnienie ochrony prawnej oraz reprezentacji prawnej naszych klientów. Rekomendujemy klientom wdrożenie tego produktu, ponieważ w razie szkody zagranicznej kierowca niejednokrotnie podpisuje dokumenty w obcym języku, którego w ogóle nie rozumie, albo nie wie, jakie są wymagania prawne dotyczące dokumentacji szkody w konkretnym kraju, i ma szereg innych problemów, które potem przekładają się na większą szkodowość. Istnieje jeszcze wiele narzędzi pozwalających

na zarządzanie szkodowością. Jeśli chodzi o casco, to jednymi z częściej stosowanych narzędzi są po prostu wyższa franszyza integralna i pewne ograniczenia dotyczące likwidacji małych szkód, co powoduje większą dyscyplinę po stronie klienta. Niektórzy decydują się obciążać kosztami mniejszych szkód w całości lub części kierowców, dzięki czemu ci ostatni są bardziej ostrożni w czasie jazdy i parkowania. Konkretne działania rekomendujemy dopiero po audycie wyników szkodowych. Sprawdzamy między innymi częstość szkód, wielkość, na których konkretnie pojazdach szkodowość jest najwyższa etc. Rozwiązania, żeby były skuteczne, muszą być szyte na miarę konkretnej floty. Czasem są to szkolenia kierowców, czasem montaż urządzeń, czasem zwiększenie udziałów własnych. Wsparcie klientów w zarządzaniu ryzykiem to chyba największa przewaga brokera nad agentem ubezpieczeniowym. Zdecydowana większość agencji nie jest w stanie zapewnić takiej ekspertyzy ani wsparcia technologicznego jak wyspecjalizowany broker. Co ma Pan na myśli mówiąc o wsparciu IT? – MAK Ubezpieczenia posiada zespół programistów na europejskim poziomie. Posiadamy szereg rozwiązań informatycznych wspierających zarządzanie

programem ubezpieczeniowym. Jesteśmy w stanie zintegrować się praktycznie z każdym systemem naszych klientów, zarówno firm leasingowych, jak i z systemami klientów flotowych, a kończąc na systemach TU. Ale to nie są wszystkie nasze przewagi. Istotne są dedykowane produkty, które zostały wynegocjowane specjalnie dla nas w firmach ubezpieczeniowych. Oferujemy także istotne wsparcie dla klienta w procesie likwidacji szkód. Możemy albo ich punktowo wspierać w likwidacji, albo nawet przejąć na siebie całość procesu likwidacji. Jeśli klient się na taką opcję zdecyduje, to w razie szkody kontaktuje się tylko z nami, już nie z ubezpieczycielem, a my zajmujemy się zgłoszeniem szkody, organizacją usługi assistance, samochodu zastępczego, naprawą również w modelu door-to-door. Likwidacja szkód to niejednokrotnie ogromne obciążenie dla zarządzającego flotą i coraz częściej firmy decydują się na outsourcing w tym obszarze. MAK Ubezpieczenia posiada osobne Biuro Likwidacji Szkód, gdzie pracują najwyższej klasy eksperci. Klient ma wyznaczonego likwidatora, który przejmuje cały proces. Te działania również mamy dobrze oprogramowane i zautomatyzowane. Klient widzi, na jakim etapie znajduje się konkretna szkoda w danym momencie. Jako broker staramy się wziąć na siebie jak najwięcej zadań związanych z ubezpieczeniami i likwidacją szkód, w ten sposób odciążając właściciela floty. Jakie macie plany na resztę roku? – Na ukończeniu mamy bardzo duży projekt skierowany do flot ciężarowych, wiążący się z dofinansowaniem unijnym, ale szczegóły będziemy mogli zakomunikować dopiero jesienią. Intensywnie rozwijamy narzędzia IT. W tym roku ukończymy naprawdę potężny „kombajn” ubezpieczeniowy, który połączy możliwość administrowania polisami, CRM, system do ofertowania, rozliczania składek, zarządzania dokumentami i likwidacją szkód. Docelowo nasi klienci leasingowi i flotowi będą posiadali indywidualne konta, pozwalające na w pełni transparentny monitoring swoich programów ubezpieczeniowych. Za tym rozwiązaniem stoi powołana w 2018 r. spółka MAK IT, której architekci są nie tylko wykwalifikowanymi informatykami, ale także specjalistami wysokiej klasy w zakresie ubezpieczeń. Dziękuję za rozmowę. Aleksandra E. Wysocka


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

15

BROKER

Dziękujemy brokerom za zaufanie Rozmowa z Agnieszką Żołędziowską-Kulig, wiceprezes zarządu AXA Ubezpieczenia

A

leksandra E. Wysocka: – Co słychać w biznesie korporacyjnym AXA? Agnieszka Żołędziowska-Kulig: – Jeśli chodzi o wzrost, to mamy wręcz spektakularne, dwucyfrowe wyniki. W ciągu ostatnich kilku lat podwoiliśmy portfel i jesteśmy z tego dumni, teraz jednak przyszedł czas na szlifowanie rentowności. To nie znaczy, że ubezpieczenia korporacyjne w AXA nie są rentowne, przeciwnie. Wskaźnik mieszany utrzymuje się poniżej 100%, co nie znaczy, że nie może być jeszcze lepiej. Jak mawiają trenerzy sportowi – „najpierw masa, potem rzeźba”. – Dla AXA przyszedł czas na „rzeźbę”. Naszym aktualnym celem jest współczynnik mieszany o wartości ok. 90%. Jakie branże Was szczególnie interesują? – Interesują nas różne branże, m.in. spożywcza, budowlana, transportowo-logistyczna. Szczególnie mocno chcemy rozwijać ubezpieczenia OC, z których jesteśmy znani, a także ubezpieczenia majątkowe i techniczne oraz cargo. Chcemy też zainteresować brokerów ubezpieczeniami dla MŚP. Tutaj prym wiodą agenci i raczej w perspektywie kilku lat to się nie zmieni. Myślę jednak, że dla brokerów może być ciekawe to, że zaczynamy stosować indywidualne podejście do oceny ryzyka małych firm w miejsce ofert pakietowych. Oczywiście ważne są dla nas także inne linie, chociażby ubezpieczenia turystyczne, w których chcemy utrzymywać naszą dotychczasową, mocną pozycję. Podobnie jak pozostała część Grupy AXA, czujemy się odpowiedzialni społecznie i dlatego też zdecydowanie nie chcemy się angażować w branże takie jak węglowa czy tytoniowa. A flotom mówicie „nie”? – Cały czas sprzedajemy i będziemy sprzedawać ubezpieczenia komunikacyjne dla flot samochodowych. Nie chcemy jednak, żeby komunikacja stanowiła dużą część naszego portfela. W tym momencie jest to kilkanaście procent i uważam to za rozsądny poziom, jeśli mamy utrzymywać wysoką rentowność. Niedawno sporo się na rynku mówiło o przejęciu, jakiego Grupa AXA dokonała, kupując XL. Powstała AXA XL – co to za podmiot? – Rzeczywiście, AXA Corporate Solution, czyli spółka zajmująca się międzynarodowym biznesem korporacyjnym, przejęła XL Catlin, tworząc AXA XL. W Polsce jesteśmy de facto spół-

kami siostrzanymi, nie konkurujemy ze sobą, ponieważ oferujemy inne produkty. Współpraca z AXA XL oznacza dla nas dostęp do nowych linii produktowych, takich jak chociażby D&O. Ściśle współpracujemy z przedstawicielstwem AXA XL w Polsce, ale co ciekawe, za pośrednictwem spółki wiedeńskiej. To brzmi dość skomplikowanie, ale dla naszych polskich klientów oznacza jedynie dostęp do szerszej oferty, niż to miało miejsce wcześniej. Co się więc zmienia? – Wzrosła nasza pojemność i geograficzny zasięg działalności, ze 150 do 200 krajów, również na Stany Zjednoczone. To

Mówimy tu zresztą nie tylko o zarządzaniu ryzykiem ubezpieczeniowym, ale również finansowym i prawnym. Chętnie dzielimy się z brokerami wiedzą i doświadczeniem w tym temacie. Temat jest istotny, ponieważ przerwanie łańcucha dostaw może mieć naprawdę istotne finansowe konsekwencje dla przedsiębiorcy, z bankructwem włącznie. Ryzyko rośnie wraz ze wzrostem polskiej gospodarki i rozwojem jej globalnych powiązań. Ponieważ jesteśmy obecni jako AXA praktycznie na całym świecie, służymy miejscową ekspertyzą ubezpieczeniową i prawną. Bardzo często jest jednak tak, że przedsiębiorca nie ma pojęcia o takich możliwościach, jeśli

Z wielką satysfakcją przyjęłam wiadomość, że brokerzy przyznali nam trzecie miejsce pod względem jakości współpracy. Te dane można znaleźć w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego. Trzecie miejsce to bardzo duże osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że w ubezpieczeniach korporacyjnych udzielamy się mocniej dopiero od kilku lat. To dla nas ogromne wyróżnienie i tym większa mobilizacja, żeby starać się jeszcze bardziej. pozwala na udział w poolach ubezpieczeniowych lub reasekuracyjnych w Polsce i dalszy rozwój ubezpieczeniowych programów międzynarodowych, które oferuje AXA. Mijają dwa lata, odkąd wprowadziliście do oferty programy międzynarodowe. Jak na nie zareagował polski rynek? – Programy międzynarodowe rozwijają się, ponieważ Polska jest istotnym elementem światowego łańcucha dostaw. Nie wszyscy są świadomi, jak rozległe powiązania biznesowe mają polskie przedsiębiorstwa na całym świecie. Spójnie zaprojektowany i zarządzany program ubezpieczeniowy to duże ułatwienie dla firm, które działają w wielu krajach. Widzimy jednak potrzebę dalszej edukacji, zarówno przedsiębiorców, jak i brokerów ubezpieczeniowych w tej dziedzinie.

broker ubezpieczeniowy mu ich nie zaproponuje. Brokerzy ubezpieczeniowi to coraz częściej partnerzy firm w zakresie zarządzania ryzykiem, a nie tylko dostawcy ubezpieczeń. – Dzięki brokerom firmy mogą uzyskać wiele dodatkowych korzyści. Jedną z nich jest wsparcie inżynierów dokonujących identyfikacji ryzyka, na które narażeni są przedsiębiorcy w związku z prowadzoną przez siebie działalnością. W AXA zbudowaliśmy zespół inżynierski, który jest do dyspozycji naszych klientów. Czy firmy nie traktują takich inżynierów ryzyka zatrudnionych w towarzystwach jak niechcianych audytorów, przez których będą płacić wyższą składkę? – Czasem bywa wręcz przeciwnie. Profesjonalne zarządzanie

ryzykiem i zapobieganie szkodom jest w interesie wszystkich. Gdy szkodowość jest niższa, przedsiębiorca płaci mniejszą składkę i, co najważniejsze, nie ma zakłóceń w prowadzeniu swojego biznesu. Każda duża szkoda to potężny cios dla biznesu, który nawet przy kilkudniowej czy kilkugodzinnej przerwie w działalności może oznaczać wielomilionowe straty. Z kolei dla towarzystwa niższa szkodowość oznacza wyższą rentowność. Tak więc jest to sytuacja win-win. Jako AXA oferujemy bardzo ciekawy program zarządzania ciągłością działania w biznesie (BCM), a brokerzy coraz częściej polecają ten program swoim klientom. W Polsce wciąż jest zbyt mało risk managerów, a kul tu ra za rzą dza nia ry zy kiem jest nie dość rozwinięta. Na szczęście to się stopniowo zmienia. Jak się układają relacje AXA z brokerami? – Z roku na rok coraz lepiej. Z wielką satysfakcją przyjęłam wiadomość, że brokerzy przyznali nam trzecie miejsce pod względem jakości współpracy. Te dane można znaleźć w raporcie Komisji Nadzoru Finansowego. Trzecie miejsce to bardzo duże osiągnięcie, biorąc pod uwagę fakt, że w ubezpieczeniach korporacyjnych udzielamy się mocniej dopiero od kilku lat. To dla nas ogromne wyróżnienie i tym większa mobilizacja, żeby starać się jeszcze bardziej. Brokerzy doceniają też AXA School of Management, która jest z założenia takim mini-MBA. Stworzyliśmy bardzo ambitny

program edukacyjny z dziedziny finansów, negocjacji i przywództwa. Teraz kończymy drugą edycję. Planujemy jeszcze jedną, a potem stworzymy program dla absolwentów pierwszych trzech edycji i małej grupy nowych uczestników. AXA School of Management kończy się poważnie: napisaniem pracy dyplomowej, która jest oceniana przez profesorów prowadzących zajęcia. Tym bardziej doceniam to, że brokerzy angażują swój czas w rozwój kompetencji właśnie razem z AXA. Jakie są kluczowe cele biznesowe AXA na najbliższy czas? – Ubezpieczenia korporacyjne są bardzo istotnym elementem naszej globalnej strategii, w Polsce również. Jak już sygnalizowałam, naszym celem nr 1 jest rentowność, przy utrzymaniu wysokiej dynamiki. Planujemy pewne nowości produktowe, ale jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach. Tymczasem wszystkim brokerom bardzo dziękuję za kolejny rok udanej współpracy, rosnące zaufanie mające wyraz nie tylko we wzrostach sprzedaży, ale również w niezależnych badaniach opinii. Wszystkim uczestnikom XXII Kongresu Brokerów życzę owocnych biznesowo spotkań i do zobaczenia w Mikołajkach! Dziękuję za rozmowę. Aleksandra E. Wysocka


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

16

BROKER

RAPORT MARSH

Ceny ubezpieczeń wciąż rosną Marsh opublikował wyniki cyklicznego raportu Global Market Index, zawierającego informacje na temat kluczowych trendów rynkowych obserwowanych w pierwszym kwartale 2019 r.

W

I kw. kontynuowany był wzrostowy trend cen ubezpieczeń – wynika z raportu Global Market Index. Średnie stawki wzrosły o 3%, co stanowi największy zanotowany wzrost od 2012 r. Był to też drugi kwartał z rzędu, który zakończył się wzrostem stawek we wszystkich regionach na świecie, co spowodowane było wyższymi cenami ubezpieczeń majątkowych i D&O. Region Pacyfiku ponownie odnotował największy, ponad 10% wzrost cen, utrzymując tendencję wzrostową z ostatnich

ośmiu kwartałów. W Wielkiej Brytanii i Europie kontynentalnej wzrost stawek wyniósł 2%. W skali globalnej ceny ubezpieczeń majątkowych wzrosły średnio o blisko 5%, przekraczając nieznacznie stawki obserwowane w ostatnich czterech kwartałach. Ceny NNW spadły natomiast średnio o prawie 1%, kontynuując tendencję spadkową, utrzymującą się od 2013 r. Średnie ceny ubezpieczeń finansowych i profesjonalnych wzrosły o blisko 6%. Wzrost cen dotyczył wszystkich regionów

na świecie, głównie za sprawą wyższych stawek ubezpieczeń D&O. Pomimo odnotowania największego w historii indeksu średniego wzrostu cen ubezpieczeń, możliwości rynkowe dla większości produktów i regionów nadal pozostają wysokie. – W Polsce obserwujemy niezmienność stawek w ubezpieczeniach majątkowych, dotyczy to oczywiście klientów bezszkodowych. Klienci szkodowi jak zawsze muszą się liczyć ze wzrostem stawek – odpowiednio do wskaźnika

szkodowości i wyniku technicznego na danym rachunku. Aktualny jest także trend w ubezpieczeniach dla trudnych branż (drewniana, chemiczna), które spotykają się z dużo wyższymi stawkami i zdecydowanie mniejszą ofertą rynkową – podsumowuje Blanka Kuzdro-Chodor, dyrektor Działu Klienta Korporacyjnego Marsh Polska. – W przypadku ubezpieczeń finansowych naszych polskich klientów obserwujemy bardzo podobną tendencję, jak w Raporcie Marsh GIMI Q1 2019. Największy

wzrost stawek widzimy w ubezpieczeniach OC członków władz (D&O), szczególnie jeżeli polisy zawierane są na rynkach Europy kontynentalnej i londyńskich. Tendencja wzrostu stawek polis D&O jest już też obserwowana w polisach D&O plasowanych przez polskich ubezpieczycieli, których trend światowy w żaden sposób nie omija. Wzrost stawek idzie w parze z zaostrzoną oceną ryzyka D&O. Istotną przyczyną wzrostu kosztów polis jest szkodowość, która wpłynęła na limitowanie pojemności ubezpieczycieli D&O, wycofywanie się wybranych rynków z oferowania tego ubezpieczenia, zaostrzoną ocenę ryzyka. Ta sytuacja na rynku powoduje niestety opóźnienia w procesach ofertowania i plasowania programów – wskazuje Małgorzata Splett, dyrektor Działu FINPRO (ubezpieczenia finansowe i profesjonalne) i PEMA (fuzje i przejęcia) Marsh Polska. – Podobne wzrosty stawek widzimy w ubezpieczeniach ryzyk bankowych i transakcyjnych (M&A), gdzie szkodowość bardzo podobnie, negatywnie dla nas i klientów, wpłynęła na procesy plasowania tych polis. Akurat w przypadku ubezpieczeń procesów M&A główną przyczyną szkodowości było znaczące w ostatnim 1–1,5 roku rozszerzenie zakresów ochrony polis transakcyjnych i bardzo elastyczna ocena ryzyka, co wpłynęło na wzrost szkodowości, a to przekłada się i będzie w mojej opinii przekładać na coraz bardziej rosnące koszty. ■


Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

www.gu.com.pl

17

BROKER

Global Assistance to szybka pomoc i koszty pod kontrolą Rozmowa z Michałem Makarczykiem, prezesem zarządu Global Assistance Polska

A

leksandra E. Wysocka: – Rynek assistance w Polsce był od wielu lat ustabilizowany. Ale Global Assistance Polska postanowiła nieco namieszać... Jaka jest historia spółki? Michał Makarczyk: – Pierwszym krajem, w którym VIG założył własną spółkę zajmującą się usługami assistance, były Czechy, potem dołączyła Słowacja, następnie Bułgaria, a teraz do tej listy dochodzą Polska i Rumunia. Nie byliśmy pierwsi i to jest ważne, ponieważ nie musieliśmy zaczynać od zera. Mieliśmy doświadczenia w grupie, a w Czechach i na Słowacji sprawdzoną sieć usługodawców w zakresie assistance turystycznego, medycznego i komunikacyjnego. Marka Global Assistance Polska będzie rozwijana przez VIG. Już myślimy o wdrożeniach w kolejnych krajach – szczegóły będę mógł komunikować w najbliższych tygodniach. Przygotowujemy też rozwiązania wspólnie z naszymi kolegami z Ukrainy, dzięki którym obywatele tego kraju wyjeżdżający za granicę będą mogli korzystać z usług Global Assistance Polska. Obsługa będzie prowadzona w języku ukraińskim. Coraz więcej Ukraińców pracuje w Polsce i regularnie przemieszcza się na trasie Ukraina–Polska i Polska–Ukraina. Dotychczas brakowało dla nich dedykowanej oferty assistance. Spółka Global Assistance Polska została zarejestrowana w Polsce latem 2018 r. Na jakim etapie rozwoju jest obecnie? – Grupa VIG w Polsce jest już całkowicie samowystarczalna, jeśli chodzi o assistance komunikacyjny w kraju i za granicą,

assistance domowy, zdrowotny, a od kwietnia 2019 r. również turystyczny. Tu też nie zaczynaliśmy od zera, korzystając z doświadczeń VIG Assistance. W kontekście assistance komunikacyjnego, ogólnopolską sieć usługodawców budowaliśmy od 2016 r. W tym momencie wszystkie spółki należące do Grupy VIG w Polsce korzystają z usług VIG Assistance. Rozmawiamy też między innymi z Gothaer TU SA, które dołączyło do Grupy VIG. Zapowiadaliście również otwartość na współpracę ze spółkami spoza Grupy VIG. Czy to już ma miejsce? – Tak, w obszarze obsługi flot komunikacyjnych i nie tylko. Interesują nas również leasingi oraz banki. Trwają pierwsze rozmowy z klientami ubezpieczeniowymi spoza Grupy. Oferujemy ciekawe i zoptymalizowane cenowo programy serwisowe i ubezpieczeniowe. Jesteście zainteresowani współpracą z brokerami ubezpieczeniowymi? – Widzimy możliwość obustronnie korzystnej współpracy z brokerami ubezpieczeniowymi. Dostarczamy klientom programy serwisowe i ubezpieczeniowe nie tylko dotyczące komunikacji, ale również w zakresie assistance turystycznego, home assistance, assistance medycznego oraz Contact Center. Łączymy usługi assistance z likwidacją szkód i usługami rzeczoznawczymi, czyli z tym, czym zajmuje się Spółdzielnia VIG Ekspert. Jesteśmy przygotowani do obsługi dużych firm. Pośrednikom

proponujemy atrakcyjne wynagrodzenie. Jako dostawcę assistance wyróżnia nas perspektywa spółki ubezpieczeniowej, czego czasem bardzo brakuje innym firmom z naszej branży. Nasi zewnętrzni klienci mogą skorzystać z procesów, które zoptymalizowaliśmy pod względem kosztowym z myślą o spółkach VIG. Posługujemy się nowoczesnym narzędziem informatycznym, które do konkretnej szkody dopasowuje optymalny pod względem kosztowym i logistycznym warsztat naprawczy. Używamy również rozwiązania monitorującego przejazd holownika, co także jest istotnym elementem wspierającym kontrolę kosztów. Klient widzi w czasie rzeczywistym, jak pomoc drogowa zbliża się do niego. Średni czas dotarcia pomocy w mieście to niecałe 30 minut. Poszkodowani mogą wybrać inną opcję niż pojazd zastępczy, np. Uber, taksówka czy samochód wynajmowany na godziny. Organizujecie sami transport zastępczy? – Tak, współpracujemy z wieloma partnerami o zasięgu ogólnokrajowym, jak również z lokalnymi usługodawcami. Co macie do zaoferowania w obszarze home assistance? – Podeszliśmy do tego tematu inaczej niż większość konkurentów. Naszym głównym celem jest jak najszybsza pomoc klientowi w rozwiązaniu problemu, a nie tylko pokrycie kosztów usług elektryka czy hydraulika. Naprawa rozpoczyna się średnio w ciągu 2 godzin od zgłoszenia.

Jakie cele biznesowe postawiliście sobie na najbliższe miesiące? – Pierwszy krok, czyli budowa oferty zoptymalizowanej kosztowo oraz efektywnościowo, już za nami. Teraz skupiamy się na pozyskiwaniu nowych partnerów biznesowych. W tym miejscu zapraszam do współpracy ubezpieczycieli, floty, leasingi i banki oraz oczywiście brokerów ubezpieczeniowych.

Czy fakt, że Global Assistance Polska należy do Grupy VIG, nie jest barierą w potencjalnej współpracy z zewnętrznymi ubezpieczycielami? – Właściwie wszyscy kluczowi gracze na rynku assistance w Polsce są powiązani z grupami ubezpieczeniowymi, jednak te firmy nie eksponują tego. My mówimy wprost o naszych związkach z Grupą VIG i oferujemy najwyższą jakość wypracowaną dla naszych macierzystych spółek również innym firmom ubezpieczeniowym i nie tylko. Sam dobrze pamiętam z moich doświadczeń zawodowych w innych firmach, że niektóre firmy assistance nie skupiają się w sposób wystarczający na optymalizacji kosztowej i procesowej z punktu widzenia ubezpieczyciela. Tworząc Global Assistance Polska cały czas pamiętaliśmy o tej ubezpieczeniowej perspektywie, w której wysoka jakość usług dla klientów musi łączyć się z wysoką efektywnością kosztową. Dobrze rozumiemy, jak procesy assistance wpływają na średnie szkody z grupy 3, 10 czy 18. Jako Global tworzymy oferty szyte na miarę i dostosowane do rzeczywistych oczekiwań i priorytetów biznesowych naszych partnerów. Dziękuję za rozmowę. Aleksandra E. Wysocka


www.gu.com.pl

Gazeta Ubezpieczeniowa nr 22 (1047) 27 maja – 2 czerwca 2019

18

BROKER LLOYD’S INSURANCE COMPANY

Lloyd’s – od rynku do spółki akcyjnej Lloyd’s of London od ponad stu lat obecny jest na polskim rynku jako reasekurator ryzyk morskich (marine), a także innych ryzyk korporacyjnych. Od kilkunastu lat wykonuje także działalność w Polsce jako ubezpieczyciel bezpośredni, oferując klientom bogatą i wciąż rosnącą paletę atrakcyjnych produktów majątkowych i osobowych.

loyd’s działa w sposób „stacjonarny” w Polsce od 2008 r., odkąd uzyskał zezwolenie na wykonywanie działalności ubezpieczeniowej na podstawie Freedom of Establishment (tzw. „licencję oddziałową”). Wówczas powstało w Warszawie biuro generalnego przedstawiciela Lloyd’s odpowiedzialnego za Polskę (Lloyd’s Polska Sp. z o.o.) – zarówno w zakresie ubezpieczeń bezpośrednich, jak i reasekuracji. W swoich założeniach biuro to od samego początku nie miało zawierać umów ubezpieczenia ani wypłacać świadczeń, lecz skupić się na promocji idei wykonywania takiej działalności w imieniu określonych syndykatów Lloyd’s przez osoby wyspecjalizowane w danej grupie ryzyk na naszym rynku, które gotowe byłyby założyć spółki dystrybucyjne – tzw. „coverholderów”. Już w chwili zakładania biura funkcjonowały w Polsce dwie takie firmy: Wagas SA oraz MGZ Gama Sp. z o.o., które miały podpisane z syndykatami Lloyd’s umowy o współpracy w zakresie dystrybucji specjalistycznych produktów ubezpieczeniowych na bazie Freedom of Services. Jednak począwszy od 2009 r. proces zakładania nowych coverholderów został znacznie zintensyfikowany. Kolejno powstawały nowe firmy, a obecnie Lloyd’s może się pochwalić aż 12 coverholderami, oferującymi takie produkty ubezpieczeniowe, jak: 1) przedłużone gwarancje i GAP, 2) ubezpieczenie D&O, 3) ubezpieczenie NNW z utratą dochodu, 4) ubezpieczenie OC zawodowej, 5) ubezpieczenie „cyber”, 6) międzynarodowe prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Coverholder to prywatne przedsięwzięcie finansowane ze źródeł niezależnych od Lloyd’s, w ramach którego prowadzona jest dystrybucja produktów ubezpieczeniowych Lloyd’s oraz realizowane są inne funkcje, takie jak wypłata świadczeń i rozliczanie prowizji pośredników. Coverholderzy mogą bowiem działać w formule detalicznej (retail) albo hurtowej (wholesale). Coverholder działający w tej drugiej formie podpisuje umowę agencyjną w imieniu syndykatu Lloyd’s z pośrednikiem reprezentującym interesy klienta, najczęściej brokerem albo multiagentem. Na etapie zawierania umowy ubezpieczenia coverholder „hurtowy” nie ma zatem dostępu do klienta, chyba że poprosi go o to pośrednik reprezentujący interesy klienta. Z punktu widzenia przepisów ustawy o dystrybucji ubezpieczeń

L

Coverholder to prywatne przedsięwzięcie finansowane ze źródeł niezależnych od Lloyd’s, w ramach którego prowadzona jest dystrybucja produktów ubezpieczeniowych Lloyd’s oraz realizowane są inne funkcje, takie jak wypłata świadczeń i rozliczanie prowizji pośredników. coverholder może być tylko agentem ubezpieczeniowym. Istniejący na gruncie naszych przepisów podział podmiotowy pośredników ubezpieczeniowych nie pozostawia mu w tej kwestii wyboru. Część polskich coverholderów

Z punktu widzenia przepisów ustawy o dystrybucji ubezpieczeń coverholder może być tylko agentem ubezpieczeniowym. Istniejący na gruncie naszych przepisów podział podmiotowy pośredników ubezpieczeniowych nie pozostawia mu w tej kwestii wyboru. Część polskich coverholderów działa w formule multiagencyjnej, a niektórzy jako agencje wyłączne Lloyd’s.

działa przy tym w formule multiagencyjnej, a niektórzy jako agencje wyłączne Lloyd’s. W tym momencie musimy wyjaśnić, że wszystkie umowy ubezpieczenia zawierane od 1 marca 2019 r. z klientami mającymi

siedzibę lub miejsce zamieszkania w państwach należących do Europejskiego Obszaru Gospodarczego jako ubezpieczyciela wskazują nie syndykat Lloyd’s, tylko nowo powołaną spółkę ubezpieczeniową Lloyd’s Insurance Company SA

z siedzibą w Brukseli (zwaną w skrócie „Lloyd’s Brussels”). Jest to całkowicie nowatorskie przedsięwzięcie korporacji Lloyd’s w skali świata (wyłączając Chiny, gdzie także Lloyd’s powołał spółkę ubezpieczeniową), bezpośrednio związane z planowanym (wciąż) brexitem. Już w niespełna rok po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie wyjścia Wlk. Brytanii z Unii Europejskiej członkowie syndykatów podjęli decyzję o przeniesieniu siedziby ubezpieczyciela do Brukseli i powołali w tym celu towarzystwo ubezpieczeniowe Lloyd’s Insurance Company SA. W ciągu ok. 1,5 roku spółka otrzymała wymagane zezwolenie i z początkiem 2019 r. uzyskała gotowość operacyjną. Nowe towarzystwo jest spółką zależną korporacji Lloyd’s i spełnia wszystkie wymogi wypłacalności nałożone przez Solvency II, a także zostało włączone do unikatowego Lloyd’s Chain of Security. Prezesem zarządu Lloyd’s Insurance Company SA jest Sonja Rottiers. Od strony organizacyjnej nowe towarzystwo korzysta z wiedzy i doświadczenia tych samych underwriterów, których zatrudniały dotychczas syndykaty. Dla polskiego klienta i coverholdera oznacza to pełną kontynuację znanych im procedur oraz kontakt z tymi samymi osobami. Od chwili otrzymania stosownych pełnomocnictw underwriterzy Lloyd’s stali się więc dodatkowo underwriterami Lloyd’s Insurance Company SA, a syndykaty – jego reasekuratorami. Dokonane zmiany organizacyjne uodporniły europejski biznes Lloyd’s na już odczuwalne skutki niedoszłego jeszcze brexitu, w szczególności ryzyko dla biznesu egzystencjalne, jakim była narastająca przedbrexitowa niepewność. Lloyd’s Insurance Company SA, z ratingiem A+, posiada zarejestrowany oddział w Polsce. Generalnym przedstawicielem na Polskę jest Witold Janusz, równocześnie prezes zarządu Lloyd’s Polska Sp. z o.o. Dzięki podpisanej przez prezydenta w dniu 28 marca 2019 r. ustawie klienci Lloyd’s posiadają gwarancję wykonalności zawartych przez syndykaty umów ubezpieczenia i reasekuracji. Ustawa ta wejdzie w życie wyłącznie w przypadku tzw. „twardego brexitu”, czyli bez porozumienia Wlk. Brytanii z UE. Aby jednak całkowicie wyeliminować wszelkie wątpliwości co do przyszłej obsługi roszczeń z tych umów, pomiędzy Lloyd’s Insurance Company SA a syndykatami zostanie zawarta umowa przeniesienia portfela. Obecnie trwają niezbędne uzgodnienia z belgijskim organem nadzoru w tej kwestii. Paweł Sukiennik Compliance Officer Lloyd’s Polska Sp. z o.o.

Profile for Gazeta Ubezpieczeniowa

BROKER - dodatek specjalny do Gazety Ubezpieczeniowej nr 22/2019  

Spis treści: Przemysław Gawlak, dyrektor Biura Sprzedaży i Rozwoju Planów Emerytalnych ESALIENS TFI SA: Kryteria wyboru podmiotu zarządzają...

BROKER - dodatek specjalny do Gazety Ubezpieczeniowej nr 22/2019  

Spis treści: Przemysław Gawlak, dyrektor Biura Sprzedaży i Rozwoju Planów Emerytalnych ESALIENS TFI SA: Kryteria wyboru podmiotu zarządzają...

Advertisement