Jan Sochoń. Uspokój się (fragment)

Page 1


Jan Sochoń – ur. 17.08.1953 w Wasilkowie, na Podlasiu; ksiądz, profesor zwyczajny filozofii, poeta, krytyk literacki i eseista; kierownik Katedry Filozofii Kultury na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego; wykładowca historii filozofii w warszawskim Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym. Stale współpracuje z redakcjami „Nowych Książek”, „Mszy Świętej”, „Recogito” (Paryż, pismo internetowe), „Migotań i Przejaśnień” oraz Polskim Radiem. Należy do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, P.E.N. – Clubu, Polskiego Towarzystwa Tomasza z Akwinu, Polskiego Towarzystwa Filozoficznego, Zespołu Laboratorium „Więzi” oraz innych towarzystw naukowych. Autor wielu prac z zakresu filozofii, teologii, krytyki literackiej i literatury. Ostatnio opublikował: Religia jako odpowiedź. Eseje przygodne (Warszawa 2008), Tama. Opowieść o życiu i męczeństwie księdza Jerzego Popiełuszki (Kraków 2010) oraz tomy poetyckie: Intencje codzienne (Rzeszów 2009, książka wyróżniona nominacją do Nagrody Literackiej Nike), Powtórzenie raju (Pelplin 2010). Mieszka i pracuje w Warszawie.


ks. Jan Sochoń

Uspokój się

Galeria Autorska Bydgoszcz 2010



Duch, jak wszystko inne, zadrżał René Char tłum. A. Międzyrzecki


4


I Uspokój się, zamknij oczy, niech płyną przez ciebie chmury i głosy miasta, kiedy zmierzch zamyka okiennice domów, kiedy modlitwa przypomina o sobie i nie pozwala zasnąć. Nie próbuj udźwignąć ciężaru świata; to ponad twoje siły. Wiesz o tym zresztą dobrze; dlatego uspokój się, pozostań w miejscu, gdzie jesteś: czas nie pozwoli, abyś stał bez ruchu na wyniosłym wzgórzu. Dopadną cię zwykłe koszmary, skóra na ciele zmarszczy się i oderwie od kości. Nie będziesz odczuwał rozkoszy ani strachu, ale wciąż będziesz sobą, tym jedynym pokonanym, z tej właśnie racji. Uspokój się, łagodnie przykryj dłońmi twarz, która kocha, która pochyla się nad tobą, w jasnej i ciemnej chwili, zawsze.

5


II Uspokój się, nie pędź na chybił trafił, nie ogarniesz wzrokiem więcej niż nakazuje przestrzeń, nie przebijesz jej na wylot, zawsze pozostanie coś do zrozumienia, coś do zapomnienia; nie bądź pewien nawet własnego śladu na piasku, ani słów, którymi chcesz zwyciężać; uważaj, kiedy będziesz już tylko prosił o poprawienie poduszki, o przewrócenie na drugi bok ciała, które odmówiło posłuszeństwa; uważaj, abyś nie zatracił źródła, które świeci.

6


III Uspokój się, choć grzeszny jesteś i masz prawo do niepokoju; nie zamykaj się w sobie, jak kamień, świat potrzebuje twoich rąk, twoich oczu i pragnień; zobacz, jak kwiaty w doniczkach, lampa przy łóżku, książki, już przeczytane, chcą cię mieć przy sobie, jak niebo i ziemia tracą szczęście, pozbawione twoich wilgotnych ust.

7


IV Uspokój się, oddychaj miarowo, nie zdołasz wchłonąć wszystkich smaków, nie przejedziesz drogami, które zarosły trawą i smutkiem, nie dotkniesz tych, którzy śpią w rozległej przestrzeni; masz małe szanse udziału w rewolucji ducha, zapowiadanej od dawna; byłeś dzieckiem posłusznym i cichym; nie zmieniaj się, nie ćwicz silnej ręki.

8


V Uspokój się, w twoich żyłach tętni krew, pamięć ukrywa obrazy, szum wiatru, obłoki i żal; z każdym dniem stajesz się mocniejszy, twardy jak orzech, nieprzenikniony; jakby ktoś czuwał nad tobą, nie pozwalał, abyś zatracał się w pożądliwym istnieniu, ginął bez pożegnania.

9


VI Uspokój się, nie bądź zagniewany, rozluźnij palce, połóż się wygodnie w sobie samym, nie lekceważ żadnej przestrogi; najlepiej, jeżeli zgodzisz się na krok rozważny i poświadczony; zważ, żeś podatny na zniewagę.

10


VII Uspokój się, usiądź na ganku w parne południe; kropelki potu pokryją twoje ciało, zmęczone pod słońcem, wówczas odczujesz ciążenie gwiazd, planet i własnego serca.

11


VIII Uspokój się, czyżbyś nie wiedział, że widoczne jest wszystko, co skulone pod skórą, że twoje słowa nie zawsze niosą ciszę i równowagę, że często z twojego powodu przestrzeń wypełnia się mgłą, cierpią kwiaty i gałęzie malin, w pełnym rozkwicie, świat ukrywa się, na wszelki wypadek.

12


LXXI dla mnie i dla ks. P. B.

Uspokój się, będziesz razem z tym, kogo kochasz, nieoddzielony od niego nawet grudką ziemi; będzie cicho, bezpiecznie, choć na zewnątrz wiatr, deszcz i zamieć. Raz w roku zapalą się światła, pamięć jednak zacznie słabnąć, aż zniknie miejsce po tobie, wraz z tym, którego pokochałeś, który straci umiłowanego.

Warszawa – Bielany, lipiec – sierpień 2009 r.

81


S P I S T R E Ś C I I II III IV V VI VII VIII IX X XI XII XIII XIV XV XVI XVII XVIII XIX XX XXI XXII XXIII XXIV XXV XXVI XXVII XXVIII XXIX XXX XXXI XXXII XXXIII XXXIV XXXV

Uspokój się, zamknij oczy . . . . . . . . . . . . . . . . 5 Uspokój się, nie pędź na chybił . . . . . . . . . . . . . 6 Uspokój się, choć grzeszny jesteś . . . . . . . . . . . 7 Uspokój się, oddychaj miarowo . . . . . . . . . . . . 8 Uspokój się, w twoich żyłach . . . . . . . . . . . . . . 9 Uspokój się, nie bądź zagniewany . . . . . . . . . . 10 Uspokój się, usiądź na ganku . . . . . . . . . . . . . 11 Uspokój się, czyżbyś nie wiedział . . . . . . . . . . 12 Uspokój się, niech poranne słońce . . . . . . . . . 13 Uspokój się, jeżeli nawet twoje ciało . . . . . . . . 15 Uspokój się, przylgnij do siebie . . . . . . . . . . . 16 Uspokój się, ratuj siebie . . . . . . . . . . . . . . . . 17 Uspokój się, nie dawaj za wygraną . . . . . . . . . 18 Uspokój się, nic złego się nie stanie . . . . . . . . . 19 Uspokój się, nie wstydź, kiedy twoje . . . . . . . . 20 Uspokój się, letnia noc łagodzi . . . . . . . . . . . . 21 Uspokój się, spójrz, jak zajaśniał . . . . . . . . . . . 22 Uspokój się, grzech nie przylega . . . . . . . . . . . 23 Uspokój się, przecież żyjesz . . . . . . . . . . . . . . 24 Uspokój się, cokolwiek postanowisz . . . . . . . . 25 Uspokój się, masz wszystko pod ręką . . . . . . . . 27 Uspokój się, twoje ciało potrzebuje . . . . . . . . . 28 Uspokój się, rób cokolwiek . . . . . . . . . . . . . . 29 Uspokój się, trzeba odczuć, jak krew . . . . . . . . 30 Uspokój się, tego lata jabłka . . . . . . . . . . . . . 31 Uspokój się, nie wystawiaj . . . . . . . . . . . . . . . 32 Uspokój się, trwaj w samotności . . . . . . . . . . . 33 Uspokój się, nie daj złamać . . . . . . . . . . . . . . 34 Uspokój się, pragniesz wciąż . . . . . . . . . . . . . 35 Uspokój się, zaradź niedowiarstwu . . . . . . . . . 37 Uspokój się, nie możesz znieść . . . . . . . . . . . . 38 Uspokój się, usiądź przy stole . . . . . . . . . . . . . 39 Uspokój się, zatańcz, choćby z sobą . . . . . . . . . 40 Uspokój się, nie należysz nawet . . . . . . . . . . . 41 Uspokój się, nie jesteś ciężarem . . . . . . . . . . . 42


XXXVI XXXVII XXXVIII XXXIX XL XLI XLII XLIII XLIV XLV XLVI XLVII XLVIII XLIX L LI LII LIII LIV LV LVI LVII LVIII LIX LX LVI LXIII LXIV LXV LXVI LXVII LXVIII LXIX LXX LXXI

Uspokój się, trwaj w milczącej zgodzie . . . . . . . 43 Uspokój się, będziesz zauważony . . . . . . . . . . 44 Uspokój się, jeżeli nawet będziesz . . . . . . . . . . 45 Uspokój się, pora, abyś zdjął . . . . . . . . . . . . . 46 Uspokój się, nie broń za wszelką . . . . . . . . . . . 47 Uspokój się, nie stracisz tego . . . . . . . . . . . . . 49 Uspokój się, różne szlaki . . . . . . . . . . . . . . . . 50 Uspokój się, woda spływa po twoich . . . . . . . . 51 Uspokój się, Jezus będzie przy tobie . . . . . . . . 52 Uspokój się, uwierz w teraźniejszość . . . . . . . . 53 Uspokój się, skłoń w stronę modlitwy . . . . . . . 54 Uspokój się, utrzymuj równowagę . . . . . . . . . 55 Uspokój się, połóż na wszystkich . . . . . . . . . . 56 Uspokój się, za oknem róże . . . . . . . . . . . . . . 57 Uspokój się, dziękuj za wszystkie łaski . . . . . . . 59 Uspokój się, dojrzałe krople deszczu . . . . . . . . 60 Uspokój się, choć twoje ciało . . . . . . . . . . . . . 61 Uspokój się, cóż powiesz . . . . . . . . . . . . . . . . 62 Uspokój się, od rana zważaj . . . . . . . . . . . . . . 63 Uspokój się, zachwyć chwilą . . . . . . . . . . . . . 64 Uspokój się, powierz Bogu . . . . . . . . . . . . . . 65 Uspokój się, pójdź na grób matki . . . . . . . . . . 66 Uspokój się, musisz wziąć lekarstwo . . . . . . . . 67 Uspokój się, nie spadasz głową . . . . . . . . . . . 68 Uspokój się, Bóg, w którego wierzysz . . . . . . . . 69 Uspokój się, co byś zrobił . . . . . . . . . . . . . . . 71 Uspokój się, choć sen i marzenia . . . . . . . . . . . 72 Uspokój się, masz tych kilka chwil . . . . . . . . . . 73 Uspokój się, nie nadano ci odpowiedniej . . . . . 74 Uspokój się, stój z wyprostowanymi . . . . . . . . 75 Uspokój się, nie ukrywaj tego . . . . . . . . . . . . 76 Uspokój się, nigdy nie opuścisz świata . . . . . . . 77 Uspokój się, starość przyjdzie niechybnie . . . . . 78 Uspokój się, nie postanawiaj . . . . . . . . . . . . . 79 Uspokój się, będziesz razem z tym . . . . . . . . . 81


W tej serii nakładem Galerii Autorskiej ukazały się: Jan Wach „Miłość bierze się z gry światła”, 2005 Krzysztof Grzechowiak „Regalia”, 2005 Franciszek Kamecki „Podsłuchiwanie siebie”, 2006 Krzysztof Szymoniak „Wszędzie, skąd wracałem”, 2006 Jarosław Jakubowski „Wszyscy obecni”, 2006 Franciszek Kamecki „Tam gdzie pędraki, zielsko i cisza”, 2006 Wojciech Kass, Krzysztof Kuczkowski „Pieśń miłości, pieśń doświadczenia”, 2006 Krzysztof Szymoniak „29 prac Szymona Słupnika”, 2007 Jan Wach „Zawsze będą obiekty przykuwające uwagę”, 2007 Krzysztof Soliński „Jeżeli”, 2007 Zdzisław Pruss „Szczygieł z New Jersey”, 2008 Krzysztof Soliński „aż po kroki słów”, 2008 Krzysztof Szymoniak „Światłoczułość”, 2009 Sławomir Kuczkowski „Piętno”, 2009 Jan Wach „Chodźmy na miasto”, 2009 Wojciech Banach „Nie tylko aniołowie”, 2009 Grzegorz Kalinowski „tylko biel”, 2010 Franciszek Kamecki „Brat opuszczonych”, 2010 Paweł Szydeł „Niewielki wybór”, 2010 Wykorzystano linoryty Jacka Solińskiego: obwoluta i okładka, Uwalnianie doczesności, 43x24,3; I 1990 str. 4, Wśniony w ziemię, 42,9x25; X 1995 str. 14, Mycie progu, (fragment); 44,7x26,2; X 2002 str. 26, Ważenie powietrza, (fragment); 49,5x25,7; VI 2004 str. 36, Zabawa z cieniem, (fragment); 42,5x27,5; III 2001 str. 48, Anioł dnia nieokreślonego, 51,2x28,2; V 2005 str. 58, Nauka milczenia, 46,5x33,5; V 2008 str. 70, Druga część świata, (fragment); 43,7x28,4; IX 1999 str. 80, Mierzenie głębokości, 45x28,2; IX 2005 Copyright by Jan Sochoń 2010 Copyright by Galeria Autorska 2010 Projekt – Jan Kaja, Jacek Soliński Zdjęcie Jana Sochonia – ks. Wojciech Drozdowicz Przygotowanie do druku – Jacek Czekała, www.aldus.pl Galeria Autorska Jan Kaja, Jacek Soliński, Bydgoszcz 2010 www.autorska.pl, galeria@autorska.pl ISBN 978-83-60924-28-0


W poezji księdza Jana Sochonia odnajduję uciszoną mądrość, która nie musi się podpierać emocjonalnym wykrzyknikiem, żeby zaistnieć artystycznie, przechodzić w „pełne widzenie” poety i doświadczonego człowieka. Ma ona w sobie rozumny spokój (lub do niego zmierza), nie wyłączając utworów, które „dzieją się” na krawędzi, nad życiową przepaścią. Ludzo-boska naturalność tych wierszy, ich styk z mistyczną Całością, która prawie jednoczy życie ze śmiercią, wygasza wszelką doraźną „dookolność”, a może nawet jej nie rozpoznaje. Chciałoby się powiedzieć, że człowiek-artysta przenikliwie wykorzystał jednoczącą „szansę” cierpienia i przemijania, wszedł do głębokiej i bezbrzeżnej rzeki. Teraz, jeśli zdarzy mu się wyraźniejszy gest udręczenia, to już jakby z samego dna, oświetlonego jednak zawsze rozległą, nieodpartą nadzieją. Zbigniew Jankowski


Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.