Page 1


Kochane jeżyki, jeżynki!

www.wix.com/matzky/ahoj

Tematem zasadniczym nr jest SATYRA. Jak wiadomo termin ten jest szeroki i zarazem niewyczerpalny. Jednakowoż w ninejszym nr 9, dominującym elementem będzie wizualność tejże. Paweł Bajew (kroomen) zagnie naszą czasoprzestrzeń i przewartościuje przyjętą rzeczywistość. Paweł Kuczyński (paffel) rozłoży nasze humoru poczucie blokując skutecznie przepony. Poezja też jest. Sztaudynger również poczaruje. Zatem nr 9 uważam za otwarty i zarazem zamknięty. AHOJ!

Zdjęcie na okładce Paweł Bajew. Projekt, skład, redakcja, wybór > Kapitan Matzky. Kontakt > matzky@op.pl

3


Jan Izydor (ur. 28 kwietnia 1904 r. w Krakowie, zm. 12 września 1970 r. w Krakowie) – polski poeta i satyryk. > Wiersze pisał już w dzieciństwie, jako 9 letni chłopiec napisał wypracowanie o wakacjach wierszem, co zadziwiło zarówno jego kolegów jak i nauczyciela. > Był uczniem II LO im. Jana III Sobieskiego w Krakowie. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim (gdzie w 1927 roku uzyskał doktorat). > Debiutował tomikiem wierszy „Dom mój” ze wstępem Karola Huberta Rostworowskiego w roku 1925. > Członek grupy literacko-artystycznej Helion. W latach 1928-1935 nauczyciel szkół średnich, organizator i teoretyk teatrów lalkowych. W latach 1937-1939 pracownik Kuratorium Szkolnego w Poznaniu i wykładowca na Uniwersytecie Poznańskim. > Po wojnie do roku 1954 pracował w Państwowej Szkole Dramatycznej Teatru Lalek. > Tłumaczył również z literatury niemieckiej (m.in. Johanna Wolfganga Goethego). > Został pochowany na Cmentarzu Salwatorskim w Krakowie. Zbiory satyr oraz fraszek, m.in.: * Piórka (1954) * Krakowskie piórka (1956) * Nowe piórka (1956) * Krople liryczne (1956) * Śmiesznoty (1968) * Piórka znalezione (1974) – wydane pośmiertnie * Piórka prawie wszystkie (2007) – wydanie pośmiertne

4

Zbiory wierszy, m.in.: * Dom mój (1925) * Kantyczki śnieżne (1934) * Strofy wrocławskie (1947) * Poezje wybrane (1974) Prace teatralne, m.in.:

Także utwory dla dzieci, wspomnienia * Szczęście z datą wczorajszą (1974). * Chwalipięta czyli rozmowy z tatą, spisała Anna Sztaudynger-Kaliszewiczowa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009.

* Marionetki (1938) * Teatr lalek w Polsce (1961)

źródło: Wiki

5


Paweł Bajew... Urodzony w 1981 roku w Puławach. Fotografujący samouk. Swoją przygodę z fotografią zaczął w 2007 roku. Na swoim koncie ma kilka wystaw autorskich, między innymi w galerii "Obok" ZPAF w Warszawie... W marcu 2009 projektem "Dziwadła" zajął III miejsce w I edycji Międzynarodowego Festiwalu Fotografii Młodych w Jarosławiu - W kwietniu 2009r. zajął I miejsce w konkursie" Flaga RP w obiektywie" organizowanym przez portal fotograficzny Fotigo. pl oraz Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. W maju 2009r. fotografie Bajewa ukazały się w limitowanym albumie poświęconym Polskiej fotografii o tematyce aktu "New Polish Nude Photography" wydawnictwo "Negoist" ... W maju 2010 laureat sekcji ShowOff „Miesiąca Fotografii w Krakowie” gdzie pod opieką swojego kuratora Tomka Sikory zaprezentował cykl „Autoportret” który został wyeksponowany w Krakowskiej galerii „Pauza”

Witam. Świat, który kreujesz w swoich fotografiach zmusza do refleksji i jest pełen zaskakujących konceptów. Powiedz mi, skąd czerpiesz inspirację? > Inspiruje mnie świat, w którym żyję. Ludzie, przedmioty, sytuacje. Ciągle obserwuję otoczenie.Często staram się dostrzegać rzeczy, na które ludzie raczej nie zwracają uwagi. Rozglądam się na boki, w górę i w dół :) Chodząc po mieście zawsze patrzę na wszystko pod kątem, fotografii.

Czy uważasz, że częste u Ciebie prowokacje, trafiają do ludzi i dobrze je odczytują? > Hmmm. Generalnie nie narzucam oglądającemu, że ma zobaczyć to co ja chcę żeby zobaczył. Przeważnie nie ma w  moich zdjęciach konkretnego przekazu. Nie lubię powiedzenia „Co autor miał na myśli” Raczej pozostawiam odbiorcy wolną rękę. Zawsze powtarzam - Masz wyobraźnię to jej użyj. A odbiór jest różny. Przeważnie moje prace odbierane sa pozytywnie, ale bywają też tacy co mnie negują za np. brak smaku, przekroczenie granic, głupotę itd. Ja osobiście uważam, że są to ludzie, którym brak wyobraźni i dystansu. Ale cóż, niech tam sobie będą ...

Pomysły Twoich ujęć to czysty spontan, czy raczej przemyślana wizja?

Oglądając Twoją galerię, odnosi się wrażenie, odkrywania nowych przestrzeni. Jeden z komentatorów nazwał to zaginaniem czasoprzestrzeni. Jak czujesz się jako zaginacz? > Dobre! Wiesz, staram się być oryginalnym w tym co robię. Nigdy nikogo nie kopiuję, nie naśladuję. Wręcz gardzę takim postępowaniem. Nienawidzę komercji. Często boje się, że zrealizuję jakiś pomysł i okaże się, że ktoś wcześniej zrobił już coś bardzo podobnego. Pewnie kiedyś tak się stanie, o ile już się nie stało. Zapewniam, że będzie to nieświadome z mojej strony. Przecież tyle już pokazano. Podsumowując odpowiedz na pytanie - robię swoje.

Co lub kogo uważasz za znaczącą postać w kształtowaniu swojego stylu? > Własną wrażliwość i wyobraźnię. Swój sposób postrzegania piękna i brzydoty.

Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów. > Dziękuję bardzo.

Przekonwersował Kapitan Matzky.

> Moje pierwsze fotografie były spontaniczne. Chodziłem do pewnego dużego pomieszczenia, w którym znajdowało sie mnóstwo gadżetów i przy pomocy tych rekwizytów oraz własnego ciała kombinowalem układając jakiś kadr. Teraz jest inaczej. Najpierw jest pomysł, który staram się udoskonalić, dopiąć na ostatni guzik. Przygotowuję się do realizacji fotografii, choć bywa, że coś się zrobi pod wpływem chwili, ale teraz to u mnie rzadkość.

6

7


8

9


10

11


12

13


Gra w chowanego Znamy się tylko pobieżnie, właściwie słyszeliśmy o sobie nawzajem. Ale wiem, że tam siedzisz. I ty wiesz – ja idę.

‘91, urodzony w Olsztynie, mieszka w Krakowie, student polonistyki w ramach MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego, dotychczas wyróżniony w konkursie "Tylko poezja" olsztyńskiego MOK. W swoich wierszach proponuje powrót do klasycznego egzystencjalizmu.

Ostatnimi dniami coraz częściej widuję, jak przemykasz przez krzywy dziób lub zwęglone pazurki, ale na razie nie chcesz dać się odnaleźć. Mam tę przewagę, że kiedy powiesz „Akuku!”, nie będę musiał się chować. Wynajęci specjalnie na ową okazję wyświadczą miłą przysługę.

Nienasycenie Przebić ci brzuch by w butach wejść Wyssać ostatnią kroplę twej krwi i nie skończyć nigdy już warg oblizywać Lepiej w dół Skórę ci zdjąć by więcej nie nosić odzienia które nią nie jest Lub paść na zawsze by modły mamrotać do twych stóp Wgryźć się i całą ciebie zjeść Duszę twą wessać w nozdrza swe Nic już nie mówić więcej tak by wydychając brzmienie słów nie stracić ani trochę z twych perfum ust skóry włosów Czy wierząc że jednak jest coś potem umierać choćby co dzień aby zawsze odradzać się twym kotem

14

’86, doktorantka w Instytucie Historii UŁ, slawistka rozkochana w kulturze prawosławia. Autorka wierszy (wyróżnianych w konkursach literackich, m.in. w Konkursie Poetyckim dla Młodych Twórców im. Z. Dominiaka „Moje Świata Widzenie”), przekładów z języka rosyjskiego i bułgarskiego oraz artykułów, publikowanych w takich periodykach, jak: „Zadra”, „Kronika UŁ”, „Teka Historyka”, „Vade Nobiscum”.

Wyznanie przewoźnika wasze myśli purpurowe znikną na tamtym brzegu znajdziecie szkatułki potrzaskane wyznania listy bez adresu bez podpisu bez żalu i tęsknoty bo nikt nie zawoła z drugiej strony rzeki na was nie dochodzą głosy odkąd niebo rozpostarło dźwiękoszczelny całun nad wami jak mawiano nieboszczykami świata tamtego weteranami dzieciństwa i dziewictwa waszych matek przechodźcie szybciej tyle jeszcze twarzy mam zamalować farbą dzisiaj plan jest wciąż tak napięty że serce nie ma czasu zaboleć nawet mnie choć przecież wprawa robi swoje i jak mówią rutyna ta bezbarwna pani bez twarzy katalizator naszych łez i innych gwałtownych reakcji nerwowych nie ja wybierałem sobie to miejsce i ten głos zawołał mnie wbrew mnie jak fala przeciwna pochłonął przedsionek piekła jest we mnie od dawna śnią mi się groźne drewniane posągi bez twarzy złożone u mych stóp cykladzkie idole jakby coś mogło jeszcze pomóc tym co za mostem mgieł snują swą opowieść innym duchom Hadesu czasem z góry doleci odgłos dziecinnych zabaw ale uwierzcie nawet wam w tej scenerii wyda się on niestosowny sprzeczny z wami a więc nieistniejący a na górze powiedzą że jesteście tylko tanim płótnem owiniętym wokół oczu waszych bliskich

15


Poza kadrem Zobaczyłam cię na samym marginesie dnia pustego jak zapełniona niedorzecznościami kartka twój cień odcinał się miękko na wyprasowanym starannie kołnierzyku podłogi jak mech ten niestrudzony amator cierpliwego trwania

Urodzony się w 1976 r. w Szczecinie. Absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, wydział grafiki. Dyplom w 2001r. w zakresie rysunku u prof. Józefa Drążkiewicza. Obecnie mieszka w Policach, w rodzinnym mieście. Rysunkiem satyrycznym zajął się w 2004 r. Jest członkiem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury, od którego w 2005 r. otrzymał nagrodę „Eryka” za odkrycie roku w dziedzinie rysunku satyrycznego, potwierdzoną rekordową ilością nagród w konkursach międzynarodowych.

w strumieniu puszczonego samopas światła przygniecionego drzwiami nadmiarem obowiązków wyglądałaś prawie jak Maria Pantobasilissa ich tkanka miała się okazać dla mnie granicą nieprzekraczalną choć na zewnątrz nie wyglądały groźnie pod dotykiem palców zdało mi się że zalotnie prężą kark gdybyś pozwoliła nadać sobie imię zdziwienie myślę byłoby najodpowiedniejszym terminem tak nagle wpisałaś w powtarzalny cykl przyrody mnie zamkniętą w sobie jak w obcym mieszkaniu wiedziałam już czym są puste naczynia słów i że istnieje czas gorzkich ziół i nabrzmiałych gorącem jabłek mogłam wedrzeć się w ciebie byłyśmy przecież same nikt nie usłyszałby szeptów naszych ciał tymczasem to ja odeszłam zanim ty przestałaś być nie wiem czy zostawiłam pod powiekami swój zapach

16

przynajmniej pozwala zachować cenne pokłady kalorii by w chwili odpowiedniej energicznie zapleść warkocz nieba na nahajkę dla świata lub dla samej siebie na powróz i pętlę

i okazuje się była w tym racja przy niezmąconej ciszy nieba i braku odpowiedzi na listy nasze milczenie jest lepsze niż nasz krzyk

pod butem szaleńca jak dżdżownica pełznąć znajomym kanałem dalej wciąż byle dalej

Uczono nas bijąc w dzwony samolubnych ech nieść swój ból jak obłok w zdrętwiałych dłoniach

***

jestem pewna że nie oglądałam się za siebie


Zarówno na wystawach zbiorowych jak i w katalogach pokonkursowych ilustracje Pawła Kuczyńskiego zwracają na siebie uwagę. Utrzymane w zawężonej gamie kolorystycznej, nasycone ostrym kontrastem przyciągają wzrok, zaś perfekcja ich wykonania sprawia, że pragniemy przyjrzeć się im bliżej. Kuczyński nie rzuca nam żartem w twarz, on nam go podaje. Nie wątpi przy tym w inteligencję odbiorcy, dzięki czemu proces odczytywania jego prac staje się zabawą. W tak komfortowych warunkach wyciąganie wniosków i wysnuwanie z nich puenty daje nam dużo satysfakcji. Paweł Kuczyński stworzył styl niepowtarzalny. Mroczny realizm rysunku, podparty najwyższej próby techniką wykonania wykorzystał w służbie żartu wnosząc do rysunku satyrycznego zupełnie nową jakość. Jego perfekcyjny rysunek nie sugeruje nawet, że opowiada dowcip. Jest śmiertelnie poważny. Intensywność cienia nie pozostawia złudzeń, że reprezentuje styl noir. Najistotniejsze jednak w jego twórczości jest to, że ta perfekcja i powaga stanowią jedynie tło dla gagu ukrytego w treści. Najśmieszniejsze są dowcipy opowiadane z kamienną twarzą a Paweł Kuczyński jest bez wątpienia mistrzem w tej dziedzinie. Jego osiągnięcia mówią same za siebie. W ciągu ostatnich dwóch lat stał się jednym z najczęściej nagradzanych rysowników na świecie. January Misiak

21


22

23


artzin AHOJ NR 9  

AHOJ NR 9 już do pobrania w PDF a w nim: ...> Zaginacz Kroomen + wywiadownia > ilustracyjnie - Paffel > fraszki Izydora > jeżożart > KONKURS...

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you