Page 1

ADSUM

NOWENNA JUBILEUSZOWA STULECIA NIEPODLEGŁOŚCI 06. 02. => 06. 10. 2018

3. 06. kwietnia 2018


WYDAWCA VADEMECUM: ADSUM Parafia pw. św. Jerzego, męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego ul. Biegła 3; 52-115 WROCŁAW – BROCHÓW

Tel. 713 – 433 – 521 wew. 20

Konto: PKO BP 52 1020 5226 0000 6102 0311 4345 Informujemy, że przybliżone koszty egzemplarza ADSUM wynoszą średnio ok. 4 zł. Dziękujemy jednocześnie za wszelkie ofiary na FUNDUSZ WYDAWNICZY.

PROSIMY O POMOC DLA POSŁUGIWANIA PARAFIALNEJ ŚWIETLICY ŚRODOWISKOWEJ Duszpasterstwo Rzymsko-Katolickiej Parafii pw. św. Jerzego ul. Biegła 3; 52-115 WROCŁAW – BROCHÓW Konto: BS 64 9575 0004 0046 6499 2000 0010 x x xxxx xxx xxx xxxx xxx xxx xxxx xxx xxx xxxx xx x xxx x xxxx xxx xxx xxxx xxx xx

UWAGA – PAMIĘTAJ – WAŻNE!

Zapraszamy do korzystania ze strony internetowej naszej Parafii. Znaleźć ją można pod adresem:

www.eadsum.org WAŻNE DLA PRZEŻYWANIA NOWENNY  Od wielu lat dniem naszej parafialnej modlitwy za Ojczyznę jest szósty dzień każdego miesiąca. Do października br. złączymy ten dzień z Nowenną Jubileuszu Stulecia odzyskania Niepodległości. Dla przypomnienia, szósty dzień miesiąca w naszym Brochowskim środowisku parafialnym, nawiązuje do erygowania naszej Parafii. Historia podpowiada, by łączyć ten fakt z początkiem stycznia. Tak stało się w 2015 roku, gdy właśnie 06. stycznia przeżywaliśmy wielkie uroczystości naszego stulecia. Szósty dzień miesiąca łączymy nadto z 06. sierpnia, czyli ze świętem i tajemnicą Przemienienia Pańskiego;  Oczywiście parafialna praktyka modlitwy za Ojczyznę ma ambicję korespondować także z tradycją modlitwy za Ojczyznę uprawianą powszechnie w całej niemalże Polsce – na pewno, we Wrocławiu – od lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia;  Adaptując pomoc duszpasterstwa środowiska krakowskiego, każdy dzień naszej Nowenny jubileuszowej będzie miał swój temat i „swego” Patrona, to znaczy świętego lub błogosławionego Polaka, który będzie swojego rodzaju ikoną wybranego tematu. W refleksji i modlitwie podejmować będziemy sprawy, które mają charakter religijny, ale odnoszą się również do życia społecznego. Takimi zagadnieniami są: troska o chorych, świętowanie niedzieli, wspieranie małżeństw i rodzin, obrona życia, wyzwolenie z nałogów, wychowanie czy jedność. Przeżywanie Nowenny jest więc również gorliwą modlitwą w intencji spraw, które dotyczą wszystkich Polaków;  W programie dnia Nowenny znajdą się:  17.30 => modlitewne czuwanie różańcowe – przygotowane do treści Dnia;


 18.00 => Msza św. w int. Ojczyzny, ze słowem Bożym głoszonym także przez zapro-

szonych Gości;  => podczas Mszy św., specjalnie przygotowana modlitwa powszechna. Prosimy

o zgłaszanie się do udziału w niej. Zachęcamy też do przygotowania i pełnienia wszystkich posług należnych uroczystej Mszy św.;  => na zakończenie Mszy św., modlitwa dziękczynna za świadków wiary w okresie walki o niepodległość ojczyzny;  => dla potrzeb Nowenny przygotowywane będą specjalne materiały pomagające uczestniczyć w sprawowaniu modlitwy oraz w jej kontynuacji przez następujące dni aż do kolejnego szóstego dnia następnego miesiąca.  Dopełnieniem każdego dnia Nowenny, po zakończeniu Mszy św. w kawiarence parafialnej, odbywać się będą spotkania poświęcone odczytywaniu okoliczności i konsekwencji odzyskania niepodległości. Gośćmi naszymi będą znani historycy, głównie ze środowiska Instytutu Pamięci Narodowej, biegli w tematyce naszego zainteresowania;

 Nawiązując do stosowanej przez nas praktyki, każdy dzień modlitwy w intencjach Ojczyzny kończymy APELEM JASNOGÓRSKIM o 21.00. Zapraszamy do obecności przy figurze Matki Bożej na placu kościelnym oraz – jak zawsze – do duchowej łączności we wspólnej modlitwie;

******************************************************

Trzeci DZIEŃ NOWENNY 06. kwietnia 2018 r. – piątek 17.30 => CZUWANIE RÓŻAŃCOWE Wprowadzenie

W miesiącu kwietniu naszą modlitwę różańcową w trakcie trwającej nowenny przed jubileuszem 100lecia odzyskania niepodległości przez Polskę chcemy przeżywać wraz ze świętą siostrą Faustyną Kowalską. Przez dane jej objawienia, Bóg przypomina odradzającemu się po latach zaborów Narodowi Polskiemu oraz całemu światu o swoim nieskończonym miłosierdziu. Jednym z niezwykłych darów miłosiernej miłości Boga jest niedziela. Przeżywając okres wielkanocny, prosimy gorąco Boga o łaskę chrześcijańskiego świętowania niedzieli dla wszystkich wierzących. Modlimy się o to, rozważając chwalebną część różańca.

Tajemnice chwalebne I. Zmartwychwstanie Pana Jezusa Panie Jezu, dziękujemy Ci za przeżywany obecnie okres wielkanocny, w którym świętujemy tajemnicę Twego zmartwychwstania. Przychodzisz do swego Kościoła i przynosisz mu dary odkupienia. Błogosławisz nas, jak błogosławiłeś swoich uczniów. W tym czasie szczególnego umocnienia dla naszej wiary chwalimy Ciebie i radujemy się z Twojej obietnicy, że poszedłeś przygotować nam miejsce w niebie. Chcemy sobie o tym nieustannie przypominać, nie tylko w tym wielkanocnym czasie, ale także w każdą niedzielę roku liturgicznego. Święta siostra Faustyna pisze w swoim Dzienniczku: „Dziś w czasie rezurekcji ujrzałam Pana Jezusa w wielkim blasku, który zbliżył się do mnie i rzekł: pokój wam dzieci moje i wzniósł rękę i błogosławił. Rany rąk i nóg, i boku były


niezatarte, ale jaśniejące. Kiedy się spojrzał na mnie z taką łaskawością i miłością, że dusza moja zatonęła cała w Nim – rzekł do mnie – wzięłaś wielki udział w Męce Mojej, dlatego daję ci ten wielki udział w chwale i radości Mojej” (Dz 205). Zmartwychwstały Panie, słowami „Jezu, ufam Tobie” prosimy, naucz nas wdzięczności i radości z otrzymanego daru odkupienia. Nie pozwól, przez kłamstwa szatana i współczesnej kultury oraz zwodnicze myślenie „czas to pieniądz”, wyrwać nam z serca wiary w Boga, chrześcijaństwo, Kościół i możliwości uroczystego świętowania Dnia Pańskiego.

II. Wniebowstąpienie Pana Jezusa Panie Jezu, zanim wstąpisz do nieba, aby zasiąść po prawicy Ojca, wielokrotnie ukazujesz się swoim uczniom. Każde Twoje przyjście umacnia ich wiarę i kształtuje życie. Z Twoich nawiedzin w dniu zmartwychwstania i osiem dni później zrodziła się nasza chrześcijańska niedziela. Był to dla apostołów, i niech będzie dla nas, dzień szczególnego spotkania z Tobą na dłuższej modlitwie i wspólnotowej Eucharystii. Przypomina nam o tym także obraz Jezusa Miłosiernego, o którego namalowanie poprosiłeś siostrę Faustynę. Ukazujesz się jako zmartwychwstały Zbawiciel, który przychodząc do swojego Kościoła, obdarowuje zebranych łaską odpuszczenia grzechów i błogosławieństwem. Widoczne na obrazie, wypływające z przebitego włócznią Serca promienie oraz blizny po ranach ukrzyżowania, przywołują wydarzenia z Wielkiego Piątku. Chciałeś, aby znajdował się na nim także napis: „Jezu, ufam Tobie”. Zmartwychwstały Panie, słowami „Jezu, ufam Tobie” prosimy Cię o łaskę ponownego odkrycia wartości daru niedzieli, abyśmy uczestnicząc w tym dniu w Eucharystii, nie tylko wypełniali w ten sposób nakaz wiary, ale także głębokie pragnienie swojego serca. Spraw, aby żadne obowiązki domowe czy zawodowe, ani dostępne rozrywki, nie zakłóciły nam tego świętego czasu spotkania z Tobą.

III. Zesłanie Ducha Świętego Panie Jezu, w swoim niewysłowionym miłosierdziu, razem z Ojcem, posyłasz apostołom zgromadzonym w Wieczerniku Ducha Świętego. Ma to miejsce w dzień Pięćdziesiątnicy. W każdą niedzielę roku to misterium się uobecnia. Posyłasz swego Ducha na Kościół, który gromadzi się, by świętować Twoje zmartwychwstanie. On uświęca nas, jak sam jest Święty. Świętość życia siostry Faustyny i heroiczność jej cnót są najlepszym dowodem potęgi i skuteczności działania Bożego Miłosierdzia w duszy wiernej natchnieniom Ducha Świętego. W swoim Dzienniczku Faustyna pisze tak: „zaczęły mnie męczyć takie myśli: czy to wszystko, co mówię o tym wielkim miłosierdziu Boga, nie jest czasami kłamstwem albo złudzeniem... i chwilę chciałam się nad tym zastanowić”. - Wtem usłyszałam silny i wyraźny głos wewnętrzny: Wszystko, co mówisz o dobroci Mojej, prawdą jest i nie ma dostatecznych wyrażeń na wysławienie Mojej dobroci. Słowa te były tak pełne mocy i tak jasne, że oddałabym życie za nie, że od Boga są. [...] O gdyby dusze chciały choć trochę słuchać głosu sumienia i głosu, czyli natchnienia Ducha Świętego, mówię: choć trochę - bo skoro raz się oddamy wpływowi Ducha Bożego, to On sam dopełni tego, czego nam nie dostawać będzie (Dz. 359)”. Zmartwychwstały Panie, dziękujemy Ci za dar każdej niedzieli roku liturgicznego, podczas której umacniasz nas w słabościach i napełniasz ra-


dością. Słowami „Jezu, ufam Tobie” prosimy, niech Duch Święty nauczy nas przyjmować Twoje miłosierdzie, abyśmy i my mogli okazywać je w rodzinach, sąsiedztwie i miejscach, do których nas posyłasz.

IV. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny Panie Jezu, dni Maryi, od czasu Twojego wniebowstąpienia, upływały na modlitwie i coraz większej tęsknocie za Tobą. Choć już na ziemi osiągnęła doskonałą komunię miłości z Bogiem, była to ziemska miara miłowania. Bierzesz swoją Matkę z duszą i ciałem do nieba. Teraz, w królestwie Ojca, kocha pełnią, która ma inny wymiar i tylko tam jest możliwa. W czasie gdy nasza ojczyzna odzyskuje niepodległość i rozpoczyna się trudny proces odbudowy kraju, w zbawczym planie miłości, wybierasz córkę naszego narodu na Sekretarkę Bożego Miłosierdzia. Oprócz łaski szczególnego zjednoczenia z Tobą, obdarzasz siostrę Faustynę przeżyciami mistycznymi. W swoim Dzienniczku święta zapisała: „W dzień Wniebowzięcia Matki Bożej nie byłam na Mszy św., pani doktór nie pozwoliła, ale modliłam się gorąco w celi. Po chwili ujrzałam Matkę Bożą w niewypowiedzianej piękności i rzekła do mnie: córko moja, żądam od ciebie modlitwy, modlitwy i jeszcze raz modlitwy za świat, a szczególnie za Ojczyznę swoją” (Dz. 325). Zmartwychwstały Panie, dziękujemy Ci za wyjątkową opiekę Twojej Matki nad naszą ojczyzną. Słowami „Jezu, ufam Tobie” prosimy, wlej w serca Polaków miłość miłosierną, aby swoją pomocą przyczyniali się do umożliwiania chorym i niepełnosprawnym uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii i przyjęcia Ciebie w Komunii Świętej. Błogosław nadzwyczajnym szafarzom Komunii Świętej.

V. Ukoronowanie N.M.P. na Królową nieba i ziemi Panie Jezu, wybrałeś Maryję na swoją Matkę, a po Jej ziemskim życiu uczyniłeś Ją Królową nieba i ziemi. Ona obdarza swoje dzieci macierzyńską miłością i jest pośredniczką wszystkich łask, czcimy Ją jako Matkę Miłosierdzia. O tajemnicy Bożego Miłosierdzia w XX wieku ponownie przypominasz światu przez siostrę Faustynę. Usłyszała od Ciebie słowa: córko Moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu Moim. Pragnę, aby święto miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. [...] niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do Źródła Miłosierdzia Mojego (Dz 699). W dniu kanonizacji siostry Faustyny papież Jan Paweł II decyduje, że II Niedziela Wielkanocna ma być przeżywana w Kościele jako Niedziela Miłosierdzia. Zmartwychwstały Panie, dziękujemy za wszystkie łaski, których udzielasz nam w każdą niedzielę a szczególnie w Niedzielę Miłosierdzia. Wezwaniem „Jezu, ufam Tobie” prosimy, umocnij nasz Kościół i wskaż możliwości jeszcze piękniejszego świętowania Dnia Pańskiego w naszej Ojczyźnie. Błogosław rządzącym w naszym kraju, aby swoimi mądrymi ustawami przyczyniali się do umacniania więzi rodzinnych i społecznych.


18.00 => MSZA ŚWIĘTA

ŚWIĘTOWANIE NIEDZIELI „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”. Ześlij, o Panie, swego Ducha, na wierzących w Chrystusa. Udziel im łaski rozumienia wielkości niedzieli i gorliwego uczestnictwa w Eucharystii w tym świętym Dniu.

PATRON 3. DNIA NOWENNY

św. Stanisław KAZIMIERCZYK Stanisław to wyjątkowy patron, który przypomina nam o roli i znaczeniu świętowania niedzieli, jako Dnia Pańskiego. Święty był przedstawicielem tzw. szczęśliwego wieku Krakowa, kiedy w jednym czasie, w jednym miejscu, żył szereg wybitnych świętych lub świątobliwych postaci, już za życia cieszących się wielką czcią wiernych. Oprócz świętych Stanisława Kaźmierczyka, Jana Kantego i Szymona z Lipnicy, należeli do nich Izajasz Boner, Świętosław Milczący czy Michał Giedroyć. Stanisław, urodzony 27. września 1433 r. w Kazimierzu opodal Krakowa, nosił nazwisko Sołtys. Jego ojciec, Maciej, był tkaczem, a zarazem rajcą miejskim. Ukończył studia na Wydziale Sztuk Wyzwolonych na Uniwersytecie Krakowskim, po czym wstąpił do Kanoników Regularnych Laterańskich przy kościele Bożego Ciała w rodzinnym mieście (1456). Klasztor ów został założony na specjalne życzenie świętej królowej Jadwigi. Po przyjęciu święceń kapłańskich (prawdopodobnie ok. 1458 r., można też spotkać datę 1462/1463), przełożeni zlecili mu pełnienie urzędu oficjalnego kaznodziei i spowiednika, a w klasztorze – funkcji mistrza nowicjatu, lektora i zastępcy przełożonego. Powierzonym obowiązkom poświęcił się bez reszty. Był przy tym wierny regule i przepisom zakonnym. „Dla wielu był przewodnikiem na drogach życia duchowego” – powiedział o nim św. Jan Paweł II. Prowadził intensywne życie kontemplacyjne, a zarazem jako znakomity kaznodzieja skutecznie oddziaływał na swoich słuchaczy gromadząc tłumy słuchaczy. Choć główny korpus spisanych przez niego kazań uległ zniszczeniu w czasie II wojny światowej w Warszawie, w krakowskim klasztorze Bożego Ciała zachował się rękopis Sermones de tempore et de sanctis. Najwięcej miejsca w swych kazaniach poświęcał roli i znaczeniu Mszy św., naszego świadomego i pełnego w Niej uczestnictwa, kultowi Eucharystii i Matki Najświętszej. Przemawiał łagodnie, lecz piętnował z mocą ludzkie grzechy. Zbliżał ludzi do Pana Boga zarówno słowami prawdy, ale również przykładem życia i miłosierdziem wobec bliźnich. Bardzo troszczył się o chorych i biednych, usługiwał im z miłością. Często oddawał część własnego pożywienia potrzebującym. Wiele czasu przeżywał na modlitwie, żywił gorące nabożeństwo do Męki Pana Jezusa, czcił Matkę Najświętszą i uważał się za Jej „wybranego” syna. Szczególną pobożnością otaczał swojego patrona, pielgrzymował do jego grobu w katedrze wawelskiej raz w tygodniu. Późniejszy król Jan Olbracht przypisał Jego błogosławieństwu swe zwycięstwo nad Tatarami w bitwie pod Kopystrzyniem w 1487 roku. W klasztorze przeżył 33 lata. Zmarł 03. maja 1489 r. w opinii świętości. Pochowano go pod posadzką kościoła Bożego Ciała, zgodnie z jego pokorną prośbą, aby wszyscy go deptali. Już w rok po śmierci Stanisława sporządzono spis 176 nadzwyczajnych łask uzyskanych dzięki jego orędownictwu. Elewacja relikwii odbyła się w 1632 r. 18. kwietnia 1993 roku podczas uroczystej Mszy świętej beatyfikacyjnej na placu św. Piotra w Rzymie


św. Jan Paweł II dokonał potwierdzenia kultu księdza Stanisława Kazimierczyka i zaliczył go do grona błogosławionych. Także w Rzymie 17. października 2010 r. papież Benedykt XVI wpisał go do katalogu świętych.

KONTEKST HISTORYCZNY OKRESU ZABORÓW Kryzys moralny i duchowy polskiej elity oraz ogromne pijaństwo wśród ludności chłopskiej w pierwszej połowie XIX w. wpływały na bardzo powierzchowne świętowanie niedzieli. Zjawisko to spotęgowało się w wyniku wielkiego skoku demograficznego, rozwoju przemysłu, miast i powstania licznej warstwy robotników oraz wyrobników. Nieumiarkowany wyzysk ze strony rodzącego się kapitalizmu, praca ponad siły, często po kilkanaście godzin dziennie, niekiedy również w niedziele, jeszcze bardziej zachwiały tradycyjnym modelem życia społeczeństwa polskiego. Pojawiła się też ideologia socjalistyczna, która w swym radykalnym nurcie kwestionowała wiarę w Boga, chrześcijaństwo, Kościół i świętowanie Dnia Pańskiego. Polski Kościół starał się znaleźć adekwatną odpowiedź duszpasterską w tej nowej sytuacji i podkreślał niezbywalne prawo każdego człowieka do świętowania niedzieli. W rodzących się ośrodkach przemysłowych, np. Zagłębiu Dąbrowskim w drugiej połowie XIX w., robotnicy i górnicy często pracowali w niedzielę, dlatego zaniedbywali obowiązek uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. i coraz bardziej oddalali się od praktykowania wiary i Kościoła, stając się podatnymi na ideologię socjalistyczną. W niektórych miejscowościach pod zaborem rosyjskim w niedziele i święta w pierwszej połowie XIX w. odbywały się targi i jarmarki, które sprawiały, że spora część mieszkańców nie chodziła wtedy na Mszę św. Skłoniło to wielu duchownych do stałego monitowania władz o przeniesienie tych targów i jarmarków na inne dni tygodnia, co stopniowo udało się osiągnąć w drugiej połowie tego stulecia. Tak więc niedzielny handel i kupiectwo przestało zagrażać należytemu świętowaniu niedzieli. Kościół toczył też batalię, aby przychodzenie wiernych w niedziele i święta do kościoła parafialnego nie wiązało się z odwiedzaniem miejscowej karczmy i upijaniem się. Szczególna rola w tym zakresie przypadła misjom i rekolekcjom parafialnym, prowadzonym w drugiej połowie XIX i na początku XX w. przez jezuitów i redemptorystów, a także reformatów, bernardynów i księży misjonarzy. Ze świętowaniem niedzieli wiąże się coraz bardziej świadomy udział wiernych we Mszy św. i innych nabożeństwach. Dzięki rozwojowi szkolnictwa na ziemiach polskich i postępom alfabetyzacji społeczeństwa coraz większa grupa katolików korzystała z drukowanych w języku polskim książeczek (modlitewników) ułatwiających modlitwę, uczestnictwo w liturgii i zawierających podstawowe prawdy wiary.

MYŚLI DO REFLEKSJI 1. Przeżywamy okres wielkanocny. To pięćdziesiąt dni, które rozpoczynają się w Niedzielę Wielkanocną, a kończą uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Chrystus zmartwychwstały nawiedza swoich uczniów i przynosi im owoce odkupienia. Odnawia ich wiarę, umacnia nadzieję i uzdalnia do miłowania Go całym sercem. Wieczorem „owego pierwszego dnia tygodnia” tchnie na nich, udzielając im Ducha, a w dzień Pięćdziesiątnicy posyła tego Ducha od Ojca w postaci ognistych języków. Niezwykłe jest bogactwo okresu wielkanocnego, a wszystkie te duchowe skarby są nam ofiarowane w każdą niedzielę, w święty Dzień Pana. Jako Jego uczniowie przerywamy zwykłe zajęcia i celebrujemy wielkie tajemnice naszej wiary. Radujemy się zmartwychwstaniem Chrystusa, przyjmujemy zstępującego na nas Ducha Świętego i wchodzimy do odpoczynku Ojca. W Eucharystii przeżywamy również zbawczą ofiarę krzyża, złożoną przez Chrystusa dla odkupienia człowieka. 2. Niedziela należy do wielkich darów Boga ofiarowanych człowiekowi, a jej sercem jest Eucharystia. Nie wszyscy jednak doceniają wielkość tego daru. Pewien obraz dzisiejszej sytuacji dają nam prowadzone statystyki. Widać z nich, że zmniejsza się liczba tych, którzy systematycznie przychodzą na Mszę Świętą w niedzielę.


W każdym wieku historii toczyła się walka o świętość Dnia Pańskiego. Dziś chcemy szczególnie wspomnieć czas zaborów, a także postać św. Stanisława Kazimierczyka (patrz teksty powyżej). Niech to wspomnienie pomoże nam jeszcze piękniej i gorliwiej świętować każdą niedzielę. 3. Wsłuchajmy się w piękne orędzie św. Jana Pawła II na temat niedzieli, wypowiedziane w jego adhortacji Dies Domini. Oto kilka myśli z tego dokumentu: „Dzień ten stanowi samo centrum chrześcijańskiego życia... Ponowne odkrycie sensu tego «dnia» jest łaską, o którą należy prosić nie tylko po to, aby wypełniać w życiu nakazy wiary, ale także by dać konkretną odpowiedź na prawdziwe i głębokie pragnienia każdego człowieka” (nr 7). „Niestety, gdy niedziela zatraca pierwotny sens i staje się jedynie «zakończeniem tygodnia», zdarza się czasem, że horyzont człowieka staje się tak ciasny, że nie pozwala mu dojrzeć «nieba». Nawet odświętnie ubrany nie potrafi już «świętować». Od uczniów Chrystusa oczekuje się jednak, by nie mylili świętowania niedzieli, które powinno być prawdziwym uświęceniem dnia Pańskiego, z «zakończeniem tygodnia», rozumianym zasadniczo jako czas odpoczynku i rozrywki” (nr 4); „Wydaje się, że w obliczu tych nowych sytuacji i związanych z nimi problemów konieczne jest ponowne odkrycie głębokich uzasadnień doktrynalnych, które stanowią podstawę przykazania kościelnego, aby wszyscy wierni uświadomili sobie wyraźnie, jak nieodzowną wartością jest niedziela w życiu chrześcijańskim” (nr 6). „Nakaz świętowania szabatu... nie został umieszczony wśród zwykłych przepisów kultowych, jak wiele innych nakazów, ale jest częścią Dekalogu - «dziesięciu słów» stanowiących filary życia zaszczepionego w sercu każdego człowieka... (Izrael i Kościół) nie uważają go za jeden z wielu przepisów dyscyplinarnych, regulujących wspólnotową praktykę religijną, ale za istotny i nieodzowny znak relacji z Bogiem” (nr 13); „«Pamiętaj o dniu szabatu, aby go uświęcić» (Wj 20,8)... Przykazanie wskazuje najpierw na fakt, o którym należy pamiętać, a dopiero potem nakazuje coś czynić. Wzywa do odnowienia pamięci o wielkim i podstawowym dziele Bożym, jakim jest stworzenie” (nr 16). 4. Zbliża się dzień beatyfikacji służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. Wspominamy jej drogę rozwoju wiary. Nie była to łatwa droga. Jej ojciec, Ignacy Chrzanowski, znany profesor literatury polskiej, pochodził z katolickiej rodziny podlaskich ziemian, a matka Wanda, z domu Szlenkier, pochodziła z ewangelickiej rodziny zamożnych warszawskich przemysłowców. W swoich Pamiętnikach Hanna napisze: „Nigdy nie słyszałam – ja, która wzrosłam w atmosferze dobroczynności i dobroci, że się ją pełni dla miłości Boga i z miłości Boga. Nigdy nie powiedziano mi, że mam być dobra z powodu Boga i dla Boga [...]. Były to nakazy obowiązku. Oboje rodzice byli wtedy niewierzący: i moja matka (w paszporcie wyznania ewangelicko-augsburskiego), długie lata w mękach ateistycznego pesymizmu, i mój ojciec (w paszporcie rzymski katolik) pozytywistyczny wówczas liberał”. Ten sposób przeżywania wiary zmieniał się zarówno w życiu rodziców, jak i w jej życiu. Stopniowo zbliżała się do Boga i podejmowała swoje działania z miłości do Niego. Pragnienie bycia z Bogiem doprowadziło ją do częstych wyjazdów do Tyńca. Tam przeżywała Triduum Paschalne, tam uczestniczyła w Eucharystii i nabożeństwach, włączyła się we wspólnotę osób związanych z duchowością benedyktynów, zostając oblatką tyniecką. Stała się osobą głęboko wierzącą, przeżywającą niedzielę jako Dzień Święty, rozważając słowo Boże i kierując się w życiu motywacją miłości Boga i bliźniego. Pod koniec swego życia, wspominając organizowanie pomocy chorym w domach, powiedziała: „U podstaw koncepcji naszej pracy od samego początku leżał motyw religijny. Pomoc w niesieniu krzyża chorym, a w nich Chrystusowi. Nie mogło być inaczej, bo przecież to powstało jako praca kościelna. Od początku starałyśmy się opierać naszą pracę o karty Ewangelii, gdzie tyle jest mowy o stosunku Chrystusa do chorych” (referat wygłoszony 14. lutego 1972 roku w Warszawie). Droga wiary Służebnicy Bożej Hanny może być również pomocą dla wielu współczesnych ludzi, którzy podejmują dobre inicjatywy i są gotowi pomagać, ale nie łączą tej działalności z Bogiem. Prośmy ją, aby wstawiała się za tymi naszymi braćmi i siostrami przed Bogiem i wypraszała im łaskę żywej wiary.


MODLITWA POWSZECHNA Miłosiernego Boga, który przez tak liczne wieki otaczał opieką naszą ojczyznę, prośmy o błogosławieństwo dla nas i całego świata. Módlmy się za Ojca Świętego Franciszka i wszystkich pasterzy Kościoła, aby w mocy Ducha Św. ukazywali wierzącym świętość Dnia Pańskiego; 2. Módlmy się za rządzących naszą ojczyzną, aby przez mądre ustawy umożliwiali wierzącym przeżywać niedzielę jako dzień odpoczynku, świętowania i rodzinnych spotkań; 3. Módlmy się za tych, którzy zaniedbują udział w niedzielnej Eucharystii, aby zmartwychwstały Chrystus udzielił im łaski gorliwego uczestnictwa w świętym misterium, które uobecnia pod osłoną znaków; 4. Módlmy się za wszystkich, którzy posługują chorym w szpitalach i w domach, aby przeżycie beatyfikacji służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej, umocniło ich w miłości Boga i gorliwej służbie ludziom; 5. Módlmy się za naszych bliskich zmarłych (szczególnie N.), aby zjednoczeni z Chrystusem zmartwychwstałym na wieki radowali się udziałem w życiu Trójcy Przenajświętszej; 6. Módlmy się za nas samych, abyśmy przez chrześcijańskie świętowanie niedzieli przyczyniali się do odnowy życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Boże, Rządco i Panie narodów, z ręki i karności Twojej racz nas nie wypuszczać, a za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Królowej naszej, błogosław Ojczyźnie naszej, by Tobie zawsze wierna, chwałę przynosiła Imieniowi Twemu, a syny swe wiodła ku szczęśliwości. Wszechmogący, wieczny Boże, spuść nam szeroką i głęboką miłość ku braciom i najmilszej Matce, Ojczyźnie naszej, byśmy jej i ludowi Twemu, swoich pożytków zapomniawszy, mogli służyć uczciwie. Ześlij Ducha Świętego na sługi Twoje, rządy kraju naszego sprawujące, by wedle woli Twojej ludem sobie powierzonym mądrze i sprawiedliwie zdołali kierować. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen. 1.

DZIĘKCZYNIENIE ZA ŚWIADKÓW W CZASACH WALKI O NIEPODLEGŁOŚĆ Przeżywając trzeci dzień nowenny jubileuszowej, dziękujmy Bogu, najlepszemu Ojcu, za tych naszych braci i siostry, którzy w okresie walki o niepodległość w sposób szczególny dbali o to, by ich rodacy znajdowali oparcie w Kościele, by mocno trwali przy Bogu, szczególnie poprzez świętowanie niedzieli.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za służebnicę Bożą Wandę Malczewską, mistyczkę, która zachęcała do miłowania Boga i ojczyzny. Uczyła modlitwy różańcowej i chętnie prowadziła swych podopiecznych przed Tabernakulum, ugruntowując w nich wiarę w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Eucharystii;


Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za bł. Bronisława Markiewicza, założyciela Zgromadzenia św. Michała Archanioła, który w szczególny sposób troszczył się o dobre, religijne wychowanie dzieci i młodzieży;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za św. arcybiskupa Józefa Bilczewskiego, człowieka o wielkiej miłości do Boga i ludzi, gorliwego czciciela Matki Bożej, Królowej Polski. To dzięki jego staraniom papież Pius X zatwierdził kult Matki Bożej, Królowej Korony Polski. W swojej pracy duszpasterskiej budował poczucie wspólnoty narodowej. Przede wszystkim jednak starał się zbliżać wiernych do Eucharystii;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za ks. Konstantego Budkiewicza, który troszczył się o opiekę religijną dla ludności polskiej przebywającej, z różnych powodów, na terenie Rosji. Za tę działalność zapłacił najwyższą cenę. Został rozstrzelany w więzieniu na Łubiance;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za ks. Stanisława Brzóskę, kapelana walczących w Powstaniu styczniowym i „ostatniego powstańca” tego zrywu narodowego. Biskup Beniamin Szymański napisał o nim w liście do władz carskich: „Był to jeden z najbardziej wzorowych młodych kapłanów, nie miał nigdy żadnego zarzutu, pobożny, a z charakterem łagodny i bojaźliwy. Poświęceniem się zaś dla ludu oraz bezinteresownością uzyskał sobie u niego wielką miłość i szacunek”;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za bł. Bronisława Komorowskiego, troszczącego się o polskość i wiarę katolicką dzieci w Wolnym Mieście Gdańsku;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za ks. Józefa Londzina, katechetę w Gimnazjum Polskim prowadzonym przez Macierz Szkolną dla Księstwa Cieszyńskiego, otaczającego troską duszpasterską Polaków mieszkających na Śląsku Cieszyńskim;

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze.  Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy Ci za generała Józefa Hallera, dowódcę Błękitnej Armii, któremu powierzono objęcie w posiadanie Pomorza i symboliczne zaślubienie Polski z Bałtykiem w 1920. W Cleveland, w jednym z przemówień powiedział: „Polska nie upadła, tylko klęczy modląc się do miłosierdzia Bożego”. Był wielkim czcicielem Maryi. Jako dowódca troszczył się o kapelanów w wojsku. Sam był dla swoich żołnierzy przykładem bezgranicznej ufności Bogu, modlitwy i umiłowania Eucharystii.

Aklamacja: Dziękujemy Ci, Ojcze. Boże, najlepszy Ojcze, dziękujemy ci za tych naszych rodaków, którzy dali dobre świadectwo życia w trudnym okresie zaborów. Prosimy Cię, abyśmy umocnieni ich przykładem i wsparci Twoją łaską, umieli dziś podejmować zadania, które nam powierzasz. Napełnij nas swoim Duchem, abyśmy poprzez świętowanie Dnia Pańskiego wypraszali wolnej ojczyźnie potrzebne łaski. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.


BROCHOWSKIE FORUM HISTORYCZNO SPOŁECZNE

Kawiarenka parafialna Spotkanie 3.

=> c. godz. 19.00 Gość: Pan Piotr SUTOWICZ => Civitas Christiana

Temat: KONFEDERACJA BARSKA Nigdy z królami nie będziem w aliansach, Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi, Bo u Chrystusa my na ordynansach, Słudzy Maryi. Więc choć się spęka świat i zadrży słońce, Chociaż się chmury i morza nasrożą, Choćby na smokach wojska latające, Nas nie zatrwożą.

Pułaski w Barze, obraz pędzla Kornelego Szlegla

Bóg naszych ojców i dziś jest z nami! Więc nie dopuści upaść w żadnej klęsce, Wszak póki On był z naszymi ojcami, Byli zwycięzce!

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę, Nie ulękniemy przed mocarzy władzą, Wiedząc, że nawet grobowce nas same Bogu oddadzą. Ze skowronkami wstaliśmy do pracy I spać pójdziemy o wieczornej zorzy. Ale w grobowcu my jeszcze żołdacy I hufiec Boży. Bo kto zaufał Chrystusowi Panu I szedł na święte Kraju werbowanie, Ten, de profundis, z ciemnego kurhanu Na trąbę wstanie. Bóg jest ucieczką i obroną naszą! Póki On z nami całe piekła pękną! Ani ogniste smoki nas ustraszą Ani ulękną. Nie złamie nas głód, ni żaden frasunek, Ani zhołdują żadne świata hołdy; Bo na Chrystusa my poszli werbunek Na Jego żołdy.

Dawno o Panie, już nas jarzmo ciśnie Dziedzinę naszą wrogi rozsypały Niech po dniach kary dzień łaski rozbłyśnie Wróć nas do chwały!

Wszechmocny Boże, Ojców naszych Panie, W Tobie nadzieja nasza i odwaga. O wsparcie Twoje, o swe zmartwychwstanie, Twój lud Cię błaga!

Krwi nie wołamy, zdobyczy nie chcemy, Nie chcemy mordów – do łupiestw niezdolni, Tylko odzyskać Ojczyznę pragniemy, Tylko być wolni!


Piotr SUTOWICZ

Do tyłu czy do przodu? Spór o konfederację barską Do dziś dnia spora część z nas zna i czasem śpiewa Pieśń Konfederatów Barskich zaczynającą się od słów „Nigdy z królami nie będziem w aliansach”. I pewnie większość z nas nie odczuwa palącej potrzeby dowiadywania się, że utwór ten nie powstał w czasie trwania konfederacji, tzn. w latach 1768–1772, lecz kilkadziesiąt lat później. Utwór został napisany w 1843 r. przez Juliusza Słowackiego, który zamknął go na kartach dramatu Ksiądz Marek. Znowuż zwolennicy swoiście pojmowanej oryginalności utworu powiedzą, że to nic nie szkodzi, bo Słowacki sparafrazował jedynie rzeczywistą pieśń konfederatów. Poza tym liczy się idea, którą przeniósł, a nie ścisłość historyczna. W końcu nasz romantyczny wieszcz „wielkim poetą był” i o coś mu chodziło. Od mitu do rzeczywistości Wydaje się, że takie podejście do wielu utworów literackich i tradycji historycznych rzeczywiście oszczędziłoby nam często dosyć jałowych sporów, które przenoszone z gabinetów profesorów historii na szerokie fora raczej niosą ze sobą więcej złego niż dobrego, a poza tym niewiele z nich wynika korzyści, jeśli chodzi o budowanie wspólnoty. Faktem jest, że bohater Mickiewiczowskiej Reduty Ordona, Konstanty Julian Ordon, wcale nie zginął w 1831 r., jak opisał to poeta, lecz odebrał sobie życie w roku 1887. Przeżył więc swoją „śmierć” o kilkadziesiąt lat za wcześnie. Nieraz zresztą można spotkać opinię, że samobójstwo siedemdziesięcioparoletniego weterana było wynikiem popularności utworu Mickiewicza. Nie mógł on bowiem żyć ze świadomością, że jest narodowym mitem i od kilkudziesięciu lat powinien leżeć pod gruzami bronionej przez siebie rzeczonej reduty. Czy jest to prawda, nie mnie tu teraz rozstrzygać. W naszej pamięci zbiorowej Reduta Ordona jest wielkim symbolem zarówno literackim, jak i swoistym punktem odniesienia. Oznacza rzecz, którą należy bronić do końca, bo to wynika z naszego moralnego obowiązku. Takich punktów, gdzie historia rzeczywista rozmija się z wersją literacką, na której wychowują się pokolenia, jest znacznie więcej i pewnie trzeba o nich wiedzieć, lecz wiedza ta nijak nie wpływa na naszą zbiorową wyobraźnię, którą artysta ukształtował. Wspomniana konfederacja barska była ciekawym zjawiskiem, które doskonale nadaje się jako przykład do zadawania pytań, zresztą bardzo różnych. Po pierwsze – czy była pierwszym powstaniem narodowym, czy też wojną domową? Po drugie – czy postulaty, w imię których została ogłoszona, a więc powrotu do dawnych praw, w tym supremacji religii katolickiej, były słuszne czy nie? Wreszcie, oprócz ewidentnego bohaterstwa niosła ze sobą duży ładunek prowokacji i braku rozsądku, a więc jest pierwszym z naszych zrywów, co do których można zadawać pytanie: „bić się czy nie bić?”, które zazwyczaj zadaje się w odniesieniu do powstań XIX-wiecznych. Interesy i interesiki Tła konfederacji barskiej należy szukać w zmianach ustrojowych, jakie pod naciskiem rosyjskim wprowadzał Stanisław August Poniatowski. Polska szlachta, będąc przywiązana do katolicyzmu, szczególnie źle patrzyła na dążenia do nadania pełni praw politycznych innowiercom. Dziś powiedzielibyśmy pewnie, że jest oczywistością, iż prawa polityczne powinny przynależeć wszystkim obywatelom bez względu na wyznanie. Tradycja XVIII-wiecznej Rzeczypospolitej była jednak inna. Tolerancja religijna Jagiellonów i pierwszych królów elekcyjnych została mocno ograniczona po potopie szwedzkim, który identyfikowany był nie tylko jako najazd polityczny obcego mocarstwa, lecz także jako konkretna próba zmiany oblicza religijnego Polski. Zresztą w niektórych momentach przybierał on formy wojny domowej, czego ślady możemy odnaleźć chociażby na kartach Sienkiewiczowskiego Potopu. Ponieważ protestancka Szwecja i jej szlacheccy polsko-litewscy sojusznicy przegrali, nastał czas katolickiej reakcji, która siłą rzeczy nie odwoływała się do tradycji tolerancyjności państwa, obecnej wyraźnie jeszcze w początkach XVII w. Rzeczpospolita mocno się katolicyzowała. Cierpieli na tym nie tylko protestanci, lecz również prawosławie, które na skutek postępów unii brzeskiej niknęło w oczach. Oczywiście, rosnący w siłę sąsiedzi nie za bardzo chcieli na to patrzeć spokojnie, stąd naciski na nadanie w Polsce większej roli innowiercom. Często tak bywa w polityce, że to, co na pozór wygląda na postęp, jest w rzeczywistości grą interesów. Tak też było i tym razem. Zanim zawiązano 29. lutego 1768 r. w podolskim Barze Akt Konfederacji, sprawa innowierców już zdążyła być przedmiotem wielu działań i rozgry-


wek, w których celował carski ambasador Riepnin, najprawdopodobniej dążący do zupełnego uzależnienia Stanisława Augusta Poniatowskiego od Rosji, co zresztą przyniosło oczekiwane przez niego owoce. Wojna konfederatów z siłami królewskimi i Rosją stała się faktem. W obronie polskiej wolności wystąpiła Turcja, która zażądała od Imperium Carskiego wycofania wojsk z Polski i rozpoczęła działania zbrojne przeciw Rosji. Tzw. sprawa polska stała się przedmiotem gry międzynarodowej, przy czym każdy chciał tu wyciągnąć własne korzyści. Imperium Otomańskie zamierzało wypchnąć Rosję w głąb jej dawnego terytorium i odbudować swoją dawniejszą pozycję geopolityczną. Prusy jak zwykle krętaczyły i każdemu obiecywały wszystko, byle tylko doprowadzić do rozbiorów i wyrwać jak najwięcej z polskiego terytorium. Nawet Francja, która walczyła w tym czasie, ze złym skutkiem zresztą, z Anglią o Kanadę, szukała swojego interesu w poparciu konfederacji.

Ogniska oporu konfederatów barskich i walki z wojskami rosyjskimi i króla Stanisława Augusta Poniatowskiego

Konsekwencje i tradycja Koniec końców źle wyszkolone i nie najlepiej walczące siły konfederatów w ciągu kilku lat poniosły zupełną klęskę. Bezpośrednim skutkiem konfederacji był pierwszy rozbiór Polski. Pokonana przez Rosję Turcja zeszła na margines europejskiej polityki. W naszym wypadku historia znacznie przyśpieszyła i wydaje się, że coraz mniej mogliśmy w tej sprawie zrobić. Zupełnie nieoczekiwanie i niejako przy okazji korzyść z klęski wyciągnęły niebawem powstające w wojennych zmaganiach z Anglią Stany Zjednoczone. W walkę o wolność tego kraju zaangażował się jeden z bohaterów Konfederacji Kazimierz Pułaski, który co prawda zginął w bitwie pod Savannah w 1779 r., ale stał się bohaterem i jednym z symboli Ameryki. Wracając do początku niniejszych rozważań, trzeba zauważyć jedno. Konfederacja barska wypełniła naszą mentalność symbolami, które do dziś odgrywają swoją rolę w polskiej wspólnocie narodowej. Naród odczuł swoją odrębność wobec sąsiadów, którzy wyznawali inną religię. Protestantyzm i prawosławie stawało się obce polskiej mentalności. W polskiej publicystyce politycznej najsilniej wybrzmiało to w zdaniu zapisanym przez Romana Dmowskiego już


w odbudowanej II Rzeczypospolitej na kartach jego swoistego katolickiego manifestu pt. Kościół, naród i państwo: „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła jest niszczeniem samej istoty narodu”. Takie pojmowanie katolicyzmu i jego roli w tożsamości narodowej do dziś dnia wywołuje ostre polemiki polityczne, ale z faktami raczej się nie dyskutuje. Polskość jest, jaka jest, a innej nie ma. Co nie oznacza, że nie ma w niej miejsca na wyznawców innych religii czy ateistów. Kwestia, jak budować społeczne relacje w takiej wspólnocie, wykracza poza ramy niniejszego tekstu. Dopełnieniem tego jest fakt, iż niewątpliwie konfederacja ustabilizowała typ Polaka – szlachcica, który z jednej strony był typem konserwatywnym, a z drugiej ze swym umiłowaniem wolności, z owym „niebyciem w aliansach z królami”, czynił z przedstawicieli tego narodu typy niepokorne, dające się przez cały wiek XIX we znaki zaborcom, którzy w żaden sposób nie mogli sobie z nimi poradzić. Oczywiście owe dążenia wolnościowe i swoiście rozumiana potrzeba natychmiastowości Polakom również nie służyły, ponieważ zasada „najpierw działać, a potem jakoś to będzie” odbiła się czkawką w wielu momentach dziejowych. Do dziś dnia jako naród nie odpowiedzieliśmy chyba sobie na pytanie, czy lepiej skupić się na konserwowaniu wartości, czy na jak najszybszym przyswajaniu nowości. Ten spór jakoś dałoby się rozstrzygnąć, ogłaszając tezę, iż prawda leży pośrodku w pewnym rodzaju twórczego napięcia. W życiu społecznym najważniejsze jest wszakże, by tego typu napięcia rozwiązywać w duchu troski o swoje narodowe interesy, a nie oglądać się na obcych.

Kazimierz Pułaski pod Częstochową, obraz Józefa Chełmońskiego z 1875 roku

KONFEDERACJA BARSKA - (1768-1772) => zbrojny związek szlachty polskiej utworzony w Barze na Podolu 29. lutego 1768 roku, z zaprzysiężeniem aktu założycielskiego w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowany przeciwko: kurateli Rosji, królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i popierającym go wojskom rosyjskim. Celem konfederacji było zniesienie ustaw narzuconych przez Rosję, a zwłaszcza dających równouprawnienie dysydentom. Przez niektórych historyków uważana jest za pierwsze polskie powstanie narodowe. Tło Narzucony przez Rosję Rzeczypospolitej kandydat do polskiego tronu, Stanisław Poniatowski, rozpoczął w 1764 zmiany ustrojowe, które zrywały z dotychczasowym systemem demokracji szlacheckiej. Szczególnie wiele kontrowersji wzbudził popierany przez protestanckie Prusy i prawosławną Rosję projekt przyznania praw politycznych innowiercom zamieszkującym Koronę Królestwa Polskiego i Wielkie Księstwo Litewskie. Próba ta była na tyle rewolucyjna, że począwszy od 1766 plany te porzuciła nawet inicjatorka reform, Familia Czartoryskich. Postawiło to Stanisława Augusta w sytuacji całkowitego osamotnienia. Odtąd król mógł liczyć jedynie na pomoc Katarzyny II.


W 1767 w granice Rzeczypospolitej wkroczyły czterdziestotysięczne oddziały wojsk rosyjskich, pod osłoną których 20. marca 1767 poseł rosyjski Nikołaj Repnin zawiązał konfederacje różnowiercze: słucką dla Wielkiego Księstwa Litewskiego i toruńską dla Korony. 23. czerwca w reakcji na te wydarzenia katolicka szlachta zawiązała konfederację radomską skierowaną przeciwko Stanisławowi Augustowi. Szybko wpływ na nią uzyskał sam Repnin, umiejętnie kierując jej ostrze przeciwko osobie króla, dodatkowo szachując Poniatowskiego i zmuszając do wypełnienia woli Katarzyny II. Zawiązany pod węzłem konfederacji radomskiej tzw. Sejm Repninowski w Warszawie zajął się rewizją reform przeprowadzonych przez sejm konwokacyjny w 1764. Kością niezgody pozostała nadal sprawa równouprawnienia innowierców. Repnin postanowił sterroryzować posłów, porywając 14. października przywódców konfederacji radomskiej: biskupa krakowskiego Kajetana Sołtyka, biskupa kijowskiego Józefa Andrzeja Załuskiego, hetmana polnego koronnego Wacława Rzewuskiego i jego syna Seweryna. Sterroryzowany sejm uległ ostatecznie woli posła rosyjskiego. 24. lutego 1768 Rzeczpospolita podpisała z Rosją Traktat wieczystej przyjaźni, mocą którego stawała się protektoratem rosyjskim. Katarzyna II gwarantowała nienaruszalność granic i ustroju wewnętrznego tego państwa. 26. lutego uchwalono prawa kardynalne, wpisując jako nienaruszalne prawo Rzeczypospolitej równouprawnienie innowierców. W przededniu tych wydarzeń Warszawę opuścili główni przywódcy spisku barskiego. Zawiązanie Konfederacja generalna zawiązana została w Barze 29. lutego 1768. Skierowana była przeciw różnowiercom, cesarzowej Rosji Katarzynie II i uległemu jej królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, który z pomocą Repnina narzucił Rzeczypospolitej gwarancję rosyjską. Naczelne hasło konfederatów brzmiało wiara i wolność (słowa Sołtyka), a w kwestiach ustrojowych połączyli się w ich szeregach konserwatyści z reformatorami. 04. marca 1768 r. w Barze, w dniu św. Kazimierza, zawiązano i zaprzysiężono związek zbrojny Konfederacji. 23. marca 1768 na Radzie Senatu podjęto uchwałę o wezwaniu wojsk rosyjskich w celu stłumienia konfederacji barskiej. Za, głosowało 14. senatorów, m.in. prymas Gabriel Podoski, podskarbi wielki koronny Teodor Wessel, marszałek nadworny koronny Franciszek Wielopolski, Władysław Gurowski. Król Stanisław August gotów był podpisać uchwałę Senatu nawet wbrew większości senatorów, aby tym okazać swą gorliwość i niewzruszoną wierność ku Rosji. 21. czerwca 1768 roku ogłoszono w Krakowie pod przewodnictwem marszałka województwa krakowskiego i zarazem stolnika Ziemi stężyckiej, Akt zawiązania konfederacji krakowskiej, na mocy której Ziemia krakowska poparła program konfederacji barskiej. Tego samego dnia Michał Czarnocki wojewoda krakowski wystosował uniwersał do mieszkańców powiatów, wzywając ich, by przystąpili do konfederacji, która została zawiązana w Barze na Podolu. Uniwersał wzywał katolików; „by wzięli pod siebie to przekonanie, że lepiej przestać żyć, aniżeli patrzeć na nadwerężenie wiary świętej katolickiej, tudzież widząc oczywistą zgubę Ojczyzny”. W 1768 roku konfederacja szybko rozprzestrzeniła się na Małopolskę, Wielkopolskę i Ukrainę, w 1769 roku objęła Litwę. Przywódcy Inicjatorami zawiązania konfederacji byli: biskup kamieniecki Adam Stanisław Krasiński, marszałek nadworny koronny Jerzy August Mniszech. Związek zbrojny zorganizowali: Michał Hieronim Krasiński (marszałek generalny konfederacji w Koronie), Joachim Potocki (regimentarz generalny konfederacji w Koronie), Michał Jan Pac (marszałek generalny konfederacji na Litwie), Józef Sapieha (regimentarz generalny konfederacji na Litwie) i marszałek związku wojskowego konfederacji Józef Pułaski (ojciec dowódcy konfederatów Kazimierza Pułaskiego), Wawrzyniec Potocki (reprezentant Wielkopolski, piastujący urząd konsyliarza z prawem zasiadania w Radzie Generalnej, generalny regimentarz wojsk koronnych komputowych i konfederackich, a ostatecznie marszałek konfederacji na miejsce Krasińskiego). Na Ukrainie Konfederaci wszczynając wojnę domową wypowiedzieli również wojnę Rosji i zaatakowali garnizony wojsk rosyjskich znajdujące się od czasu bezkrólewia w 1763 w Rzeczypospolitej. Gdy 19. czerwca 1768 Rosjanie, wspierani przez wierne Stanisławowi Augustowi wojska koronne pod wodzą regimentarza Franciszka Ksawerego Branickiego zdobyli Bar – szlachta przeniosła walki na Ukrainę licząc na pomoc pobliskiej Turcji. Wkrótce jednak doszło tam do buntu hajdamaków i rzezi ludności polskiej i żydowskiej (rzeź humańska, koliszczyzna). Krwawy


bunt chłopski został równie okrutnie stłumiony, a przywódcy kozaccy Iwan Gonta i Maksym Żeleźniak straceni. Geopolityka 25. września 1768 Turcja faktycznie wypowiedziała wojnę Rosji pod pretekstem żądania opuszczenia Polski przez wojska rosyjskie. Nikołaj Repnin wyłożył na rzecz Szkoły Rycerskiej 5555 dukatów (100 000 złotych polskich) by powstrzymać jej kadetów od udziału w konfederacji barskiej. W październiku w Białej utworzono Generalność – naczelny organ władz konfederackich, powołanie którego było warunkiem udzielenia przez Francję barżanom pomocy dyplomatycznej, wojskowej i finansowej. Zaktywizowało to ponownie konfederację barską już wcześniej wspieraną przez Turcję, a także przez Francję, skąd płynęły pieniądze, broń i instruktorzy wojskowi (m. in. Charles François Dumouriez). Posłem Generalności przy dworze wersalskim był Michał Wielhorski. Francja walczyła w tym czasie z Anglikami o Kanadę i zainteresowana była osłabieniem mocarstw europejskich. Austria z kolei pozwoliła Generalności (dowództwu powstania) na rezydowanie w Preszowie, a później w Cieszynie. Kluczową rolę w zabiegach dyplomatycznych odegrał bp kamieniecki Adam Stanisław Krasiński (brat Michała). 16. grudnia 1768 pod gwarancją Francji konfederaci zawarli nieformalny traktat przymierza polsko-tatarsko-tureckiego, którego artykuł 4. zobowiązywał Turcję i Chanat Krymski do niezawierania pokoju z Rosją aż do czasu przywrócenia poprzedniego systemu rządów w Rzeczypospolitej. Państwa te miały też zagwarantować niepodległość Polski zgodnie z klauzulami traktatu pruckiego z 1711. Papiestwo oraz Królestwo Prus, związane z Rosją traktatem z 1767 roku, zachowało formalnie neutralność wobec konfederacji barskiej, a wielu jej przywódców znalazło schronienie na terytorium pruskim. Papież Klemens XIV nie tylko nie przesłał konfederatom bezpośredniej zachęty, ale nawet wydał brewe popierające króla. Jednakże Prusacy rozciągnęli kordon sanitarny przez Praszkę, Rawicz, Wschowę aż pod Poznań. Oficerowie pruscy kupowali od Rosjan jeńców-konfederatów i wcielali ich w do wojska. Niejednokrotnie wojska pruskie przeprowadzały rajdy na terytorium Rzeczypospolitej. Przebieg Wkrótce powstanie objęło większą część kraju; w wyjątkowo aktywnej Wielkopolsce dowodziła Izba Konsyliarska. Od 15. lipca do 26. października 1768 na Białorusi trwało powstanie, które zakończono kapitulacją Nieświeża. W dukielskim pałacu Jana Mniszcha na Podkarpaciu pojawiali się niemal wszyscy ówcześni przywódcy konfederacji z terenu Małopolski, którzy przygotowali zgromadzenie konfederatów barskich koło Rymanowa. 06. lipca 1768 w obozie pod Sieniawą obwołany marszałkiem konfederackim Jakub Ignacy Bronicki, dziedzic Nowotańca, w czasie generalnego zjazdu szlachty sanockiej i dukielskiej, skupił około 6 tys. ludzi, ogłaszając akt konfederacji Ziemi sanockiej. Nowo wybrany marszałek ruszył spod Sieniawy przez Krosno na czele swojego oddziału konfederatów z odsieczą dla Krakowa. Po upadku miasta próbował dowodzić obroną Wawelu przed szturmem wojsk rosyjskich. 15. września jako generalny regimentarz partii małopolskiej wezwał szlachtę do wytrwania. Uszedł na Słowację (wówczas Górne Węgry), skąd nawiązał korespondencję z austriackim kanclerzem Wenzlem Antonem von Kaunitzem. Zmarł po krwawych wydarzeniach w roku 1768. W 1768 r. Kazimierz Pułaski z 700 konfederatami i 800 cywilami przetrwał 17 dni oblężenia Berdyczowa, trzykrotnie odpierając szturmy. Wiosną 1769 r. oddział konfederatów barskich, dowodzony przez Józefa Bierzyńskiego, podjął nieudaną próbę opanowania zamku w Starej Lubowli, będącego w posiadaniu Kazimierza Poniatowskiego. Ten poprosił wówczas Austriaków o zajęcie starostwa spiskiego. Wszechobecność wojsk wroga utrudniała organizację i maksymalna liczba konfederatów walczących równocześnie wyniosła 20 tysięcy. 07. kwietnia 1769 r., w okolicy wsi Barwinek,


skoncentrowały się siły konfederackie ks. Jerzego Marcina Lubomirskiego, niefortunnego obrońcy Krakowa. Przybył z Podola także Kazimierz Pułaski, mimo młodego wieku (24 lata) czołowy dowódca wojskowy konfederacji. Tu prowadzono zaciągi i zorganizowano jeden z największych obozów konfederackich. Lubomirski powierzył Pułaskiemu funkcję regimentarza krakowsko-sanockiego i sandomierskiego. W Barwinku sygnowany był uniwersał Pułaskiego, wzywający pod broń szlachtę Podkarpacia. Stąd też w kwietniu 1769 r. wybrano się przeciw rosyjskim oddziałom Jelczaninowa do bitwy pod Iwlą. Pułaski z tego miejsca wyruszył w wielki rajd kawaleryjski na Podlasie i Litwę, w czasie którego pod Łomazami poległ jego brat Franciszek Ksawery Pułaski. W dniu 06. kwietnia 1769 r. na polach między Miejscem a Rogami koło Krosna miała miejsce bitwa konfederatów barskich z Rosjanami, w której został ranny gen. Kazimierz Pułaski. Powstańcy wielokrotnie przebywali w Dukli u Męcińskich w pałacu lub przechodzili na Słowację. Oblężenie zamku Lubomirskich w Rzeszowie trwało dwa dni (11.-12. sierpnia 1769) i uczestniczyło w nim 3 tys. żołnierzy wyposażonych w kilka armat oraz 3 sotnie kozaków. Oblężenie i nieudaną „odsiecz” zorganizowaną przez konfederatów opisał w powieści Pobitne pod Rzeszowem Szczęsny Morawski. W potyczce pod zamkiem zginęło 42 konfederatów i jeden chłop z pobliskiej wsi Słocina. Zamek 12. sierpnia zajęli Rosjanie. 15. sierpnia 1769 r., z rana, odbyła się przysięga konfederatów barskich przed cudownym obrazem Matki Bożej Niepokalanej w Strzyżowie, w obecności Kazimierza Pułaskiego i Franciszka Trzecieskiego (obraz ten został zamieszczony na sztandarze konfederatów). Po mszy udano się do Rzeszowa Pułaski pod Częstochową, akwarela Juliusza Kossaka i stoczono bitwę pod Pobitnem. Dochodzi też do walk pod Lwowem i 08. sierpnia 1769 r. pod Leskiem, pod Hoszowem (gdzie zostaje ranny i umiera 16. sierpnia 1769 Franciszek Pułaski stryjeczny brat Kazimierza Pułaskiego, pochowany w Lesku), na zamku w Odrzykoniu (tzw. Kamieńcem) koło Krosna, w Samoklęskach, w Dębowcu. 15. września 1769 r. w bitwie pod Łomazami ginie idący z pomocą bratu Kazimierzowi od strony Włodawy Franciszek Ksawery Pułaski, pochowany następnie w zbiorowej mogile konfederatów we Włodawie. Biskup poznański Andrzej Stanisław Młodziejowski z inspiracji posła rosyjskiego wydał 02. i 17. lutego 1770 roku listy pasterskie z okazji otworzenia jubileuszu przez papieża, w których piętnował imieniem zdrajców religii i ojczyzny tych wszystkich, którzy by śmieli powątpiewać o dobrych i świętobliwych zamiarach króla a podzielać zdanie konfederatów barskich. 05. kwietnia 1770 r. po bitwie pod Jedliczem, w pogoni za konfederatami barskimi i po potyczkach koło Nowego Żmigrodu, oraz po bitwie pod Siepietnicą 2 tys. żołnierzy rosyjskiego wojska Iliczanina, Iwana Drewicza złupiło Biecz (zwłaszcza kościół i klasztor franciszkański w Bieczu, mordując także kilku zakonników). Jednak konfederaci zmylili pogoń, bo w większości wycofali się nieopodal Przełęczy Dukielskiej na wzgórze po słowackiej stronie zwane dziś Szańce, gdzie mieli obóz warowny. Dowódcy ulokowali się w Preszowie na Słowacji i wtedy graniczny pas Beskidu Niskiego stał się dogodnym terenem dla działań partyzanckich konfederatów. 18 kwietnia 1770 r. w nowosądeckie przybył marszałek łomżyński, Kazimierz Pułaski dla współdziałania z Tomaszem Wilkowskim, marszałkiem księstwa zatorskiego i oświęcimskiego oraz udzielania pomocy oddziałom rozstawionym między Czarnym Dunajcem a Konieczną. Pod Starym Sączem doszło wtedy do kilkugodzinnej potyczki. Do obozu pod Izbami przybyła dywizja Michała Dzierżanowskiego, marszałka gostyńskiego, a nieco później dywizje warszawska i sochaczewska. W maju 1770 r. w Krakowie, pozbawiony stanowisk i skazany na karę śmierci przez Generalność Józef Bierzyński, sprzedał Rosjanom 300 żołnierzy i dwudziestu kilku oficerów barskich. W lipcu 1770 r. Kazimierz Pułaski przebywał w obozie pod


Muszynką, gdzie w pobliskich Koniecznej i Izbach siły konfederackie, liczące od 1 tys. do 2 tys. żołnierzy, oczekiwały Drewicza. 03.-04. sierpnia 1770 r. na polach Izb i Wysowej, wskutek zdrady, zaatakowały konfederatów ponownie wojska carskie i Drewicz zmusił Pułaskiego do wycofania się na terytorium węgierskie. Według obliczeń Pułaskiego, utracili oni 179 żołnierzy. Po klęsce pod Wysową, Pułaski udał się do Zborowa, skąd powrócił znów do Sądecczyzny, do Starego Sącza. Liczne obozy warowne stworzono w miejscowościach Radoszyce, Barwinek, Muszynka, Izby (siedziba Kazimierza Pułaskiego), Blechnarka, Konieczna, Czeremcha i największy w Grabiu. Do porozumiewania się między Izbami a Blechnarką wykorzystywano sygnały flagowe nadawane ze szczytu Lackowej i to stąd pochodzi jej zwyczajowa nazwa „Chorągiewka Pułaskiego”. W lipcu 1770 r. Rosjanie rozbili obóz konfederatów Pułaskiego w bitwie pod Blechnarką. Król nie chciał z nimi pertraktować i 13. października 1770 r. w Preszowie na Słowacji ogłosili konfederaci akt jego detronizacji i bezkrólewia. Konfederaci bezskutecznie próbowali zjednać dla swej sprawy królewicza polskiego Karola Krystiana Wettyna, któremu planowano oddać koronę polską. W latach 1762–1763 Kazimierz Pułaski przebywał na dworze księcia Kurlandii i Semigalii Karola Krystiana w Mitawie (obecnie Jełgawa). Księstwo Kurlandii (było lennem Rzeczypospolitej) stało się wcześniej obszarem zainteresowania Rosji. Caryca Rosji Katarzyna II mianowała swojego przedstawiciela w księstwie, i wezwała władcę Rzeczypospolitej Augusta III do odwołania księcia Karola z Kurlandii. Już w trakcie walk Kazimierz Pułaski przeżył oblężenie Mitawy przez wojska rosyjskie oraz upokorzenia związane z abdykacją i wypędzeniem księcia Karola Krystiana przez Rosjan. 16. maja 1771 roku król Stanisław August zawarł układ, mocą którego dowódca wojsk rosyjskich w Polsce gen. Iwan Weymarn i Franciszek Ksawery Branicki na czele królewskich pułków nadwornych i części gwardii mieli wspólnie toczyć walki z konfederatami. Król dostał na ten cel od ambasadora rosyjskiego Kaspra von Salderna subsydia pieniężne. Na początku 1771 roku próbował zainteresować koroną polską Fryderyka II Heskiego wojewoda mazowiecki Paweł Michał Mostowski. Szymon Kossakowski na czele swojej partii liczącej 4 tys. ludzi przeprowadził w lipcu i sierpniu 1771 roku serię śmiałych rajdów na Litwie i Białorusi, niszcząc przed Rosjanami mosty, przecinając sieci komunikacji i utrudniając aprowizację wojsk rosyjskich. Przekroczył też granicę Imperium Rosyjskiego i przeprowadził wypad na Smoleńszczyznę. W październiku 1771 r. kierownik Generalności Michał Jan Pac upoważnił płk Kazimierza Pułaskiego do porwania władcy i przewiezienia go do twierdzy na Jasnej Górze. Uczestnikiem przygotowań do porwania był nuncjusz apostolski w Rzeczypospolitej Angelo Maria Durini. 03. listopada 1771 r. na ulicy Miodowej w Warszawie król, wracający karetą, został napadnięty przez oddział konfederatów. Ranny w głowę został uprowadzony poza obwałowania miasta. Tam władcy udało się wzbudzić skruchę u jednego z porywaczy, który odprowadził go do młyna na Marymoncie. Wielu przywódców konfederacji poległo, np. Kajetan Michał Sapieha, marszałek połocki konfederacji barskiej, który po klęsce konfederacji na Litwie pod koniec 1769 r. przejął od uchodzącego do Prus brata Józefa resztki oddziałów konfederackich i musiał się z nimi szybko wycofać, zginął 23. maja 1771 pod Lanckoroną w walce z wojskami Aleksandra Suworowa. Konfederaci pod dowództwem płk. Kieniewicza i majora Kutackiego stoczyli 18. czerwca 1771 r. walkę z Rosjanami w Marcinkowicach. Po rajdach K. Pułaski powracał do Barwinka. Wielokrotnie przez tę osadę przechodził z wojskami konfederatów i tu też mieli oni swoje szańce. Walka partyzancka przeciw wojskom rosyjskim i królewskim trwała przez ponad cztery lata. 14. maja 1772 do obozu w Barwinku przybył oficer austriacki wzywając do usunięcia się z tego miejsca i zagroził atakiem. Marszałkowie, sanocki Filip Radzimiński i inflancki Zyberk odpowiedzieli, że stoją we własnym kraju i nie zagrażają sąsiedniemu państwu. I wtedy rozegrała się bitwa. Konfederaci, widząc znaczną przewagę wojsk austriackich, wycofali się do Dukli. Po wycofaniu się konfederatów, przez Barwinek wkroczyły wojska korpusu preszowskiej straży przedniej gen. Esterhazego i Hadika, dokonujące rozbioru Polski w imieniu Austriaków. 14. maja 1772 r. przekroczył Przełęcz Dukielską austriacki korpus preszowskiej straży przedniej gen. Esterhazego, wkraczający na ziemie polskie I zaboru. Mimo obronnych walk konfederatów, od połowy maja zostają zajęte miasta w południowej części Polski (takie jak Dukla, Krosno, Jasło, Jaśliska). Jako ostatnie (po nieudanej kontrofensywie z południa) broniły się Tyniec, Lanckorona, Wawel i Jasna Góra


(do 18. sierpnia 1772) czy Zagórz (do 29. listopada 1772). W 1772 r. Antoni Barnaba Jabłonowski był posłem Generalności konfederacji barskiej, który udał się do Wiednia w celu ratowania Polski, jednak i te rozmowy nie były skuteczne wobec zaborczych umów trzech państw. Skutki W walkach po stronie konfederatów udział wzięło do 100 tysięcy ludzi. Stoczono około 500 potyczek. Straty poniesione w konfederacji barskiej król Stanisław August Poniatowski w mowie sejmowej 29. sierpnia 1776 ocenił na 60 tysięcy. Po jej upadku na Sybir zesłano według szacunków samego posła rosyjskiego Nikołaja Repnina ponad 14 tys. konfederatów, resztę przymusowo wcielono do armii rosyjskiej. Rosjanie utworzyli obozy przejściowe dla jeńców konfederackich na warszawskiej Pradze i w Połonnem na Ukrainie, skąd byli oni transportowani etapami do Kijowa, Smoleńska, Orła, Tuły, do Kazania i Tobolska. Niestety nikt nie wie, ilu ludzi zginęło. Propaganda państw ościennych starała się wykorzystać konfederację jako jeden z pretekstów do I rozbioru w 1772. Decyzja o rozbiorze Polski zapadła w Petersburgu już w połowie 1771 roku, jednak ambasador rosyjski Kaspar von Saldern miał polecone trzymanie Polaków w nieświadomości. W świadomości następnych pokoleń Polaków konfederacja pozostawiła jednak po sobie trwały ślad, stając się mitem narodowym. Barznie byli bohaterami licznych utworów literackich: Henryka Rzewuskiego Pamiątek JPana Seweryna Soplicy, cześnika parnawskiego oraz wieszczów romantycznych – Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Zygmunta Krasińskiego – przedstawiani jako rycerze Maryi, męczennicy za Wiarę, Wolność i Ojczyznę. Jednocześnie w pamięci polskich dysydentów konfederaci barscy zapisali się fatalnie. Dobra polskich protestantów były przez barzan systematycznie łupione, zniszczono wiele kościołów, zdarzały się także przypadki zabójstw duchownych (np. pastor Majewski w Żychlinie) czy innowierców (np. Paweł Grabowski). Wielu dysydentów uciekło albo do Warszawy albo za granicę w obawie przed prześladowaniami. Walki konfederatów zostały po 1990 r. upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem na jednej z tablic, „KONFEDERACJA BARSKA 29. II 1768 – 18. VII 1772”. Uchwałą z 08. czerwca 2017 Sejm RP zdecydował o ustanowieniu roku 2018 Rokiem Konfederacji Barskiej. Na podstawie Wikipedii

DEKALOG POLAKA Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz. 1. Nie będziesz miał ukochania ziemskiego nademnie; 2. Nie będziesz wzywał imienia Polski dla własnej chwały,

kariery albo nagrody; 3. Pamiętaj, abyś Polsce oddał bez wahania majątek,

szczęście osobiste i życie; 4. Czcij Polskę, ojczyznę twoją, jak matkę rodzoną; 5. Z wrogami Polski walcz wytrwale

do ostatniej kropli krwi w żyłach twoich; 6. Walcz z własnym wygodnictwem i tchrzórzostwem. 7. 8. 9. 10.

Pamiętaj, że tchórz nie może być Polakiem; Bądź bez litości dla zdrajców imienia polskiego; Zawsze i wszędzie śmiało stwierdzaj, że jesteś Polakiem; Nie dopuść, by wątpiono w Polskę; Nie pozwól, by ubliżano Polsce, poniżając jej wielkość i jej zasługi, jej dorobek i majestat.

Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego. Zofia Kossak-Szczucka, Warszawa 1940r.


UCHWAŁA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ z dnia 08. czerwca 2017 r. w sprawie ustanowienia roku 2018 Rokiem Konfederacji Barskiej W 2018 r. przypada 250. rocznica zawiązania Konfederacji Barskiej (1768–1772) – zbrojnego związku szlachty polskiej utworzonego w Barze na Podolu 29. lutego 1768 r. w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, pierwszego wielkiego polskiego powstania narodowego. Celem Konfederacji było zniesienie narzuconego przez Rosję traktatu, mocą którego Rzeczpospolita stawała się protektoratem rosyjskim, oraz ustaw uchwalonych przez sterroryzowany przez rosyjskie wojska sejm, dających równouprawnienie innowiercom. Akt Konfederacji głosił: wszem, wobec i każdemu z osobna, że rady, dygnitarze, szlachta i obywatele, gromadzi się na ratunek pohańbionej Ojczyzny, wiary, wolności praw oraz swobód narodowych. Konfederacja Barska trwała najdłużej ze wszystkich powstań i objęła największy obszar Rzeczypospolitej. W walkach po stronie konfederatów wzięło udział ponad 100 tys. ludzi. Stoczono kilkaset bitew i potyczek. Po upadku Konfederacji Barskiej część jej przywódców pozostała na emigracji, kilkanaście tysięcy jeńców zesłano na Sybir, znaczną liczbę konfederatów wcielono do armii carskiej, a propaganda państw ościennych starała się wykorzystać ten zryw jako jeden z pretekstów do I rozbioru Polski. Konfederacja Barska wraz z Konstytucją 3 maja i Powstaniem Kościuszkowskim wpisały się w zbiorową pamięć Polaków jako przykłady walki o wolność, która zwłaszcza w okresie zaborów miała ogromne znaczenie dla przetrwania Narodu i do której najczęściej odwoływano się w XIX wieku. Za sprawą twórczości wieszczów romantycznych – Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Zygmunta Krasińskiego – konfederatów ukazywano jako męczenników za wiarę, wolność i ojczyznę. Dzięki temu Konfederacja Barska stała się jednym z przełomowych momentów w dziejach świadomości narodowej i bez trudu można w niej odnaleźć charakterystyczne cechy wszystkich późniejszych polskich zrywów, do czasów współczesnych. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia rok 2018 Rokiem Konfederacji Barskiej. Wyraża także przekonanie, że rocznicowe obchody przyczynią się do przywrócenia temu pierwszemu polskiemu powstaniu narodowemu w obronie wiary i wolności, wyrugowanemu ze zbiorowej pamięci przez komunistyczną historiografię, należnego mu miejsca w dziejach naszego Narodu.

Adsum nr 484 c64b 06 iv 3 nowenna jubileuszu  
Adsum nr 484 c64b 06 iv 3 nowenna jubileuszu  
Advertisement