Page 1

ADSUM W STULECIE OBJAWIEŃ NOWENNA

DO MATKI BOSKIEJ FATIMSKIEJ

13. lutego => 13. października

7. sierpień 2017


WYDAWCA VADEMECUM: ADSUM Parafia pw. św. Jerzego, męczennika i Podwyższenia Krzyża Świętego ul. Biegła 3; 52-115 WROCŁAW – BROCHÓW

Tel. 713 – 433 – 521 wew. 20

Konto: PKO BP 52 1020 5226 0000 6102 0311 4345 Informujemy, że przybliżone koszty egzemplarza ADSUM wynoszą średnio ok. 3 zł. Dziękujemy jednocześnie za wszelkie ofiary na FUNDUSZ WYDAWNICZY.

PROSIMY O POMOC DLA POSŁUGIWANIA PARAFIALNEJ ŚWIETLICY ŚRODOWISKOWEJ Duszpasterstwo Rzymsko-Katolickiej Parafii pw. św. Jerzego ul. Biegła 3; 52-115 WROCŁAW – BROCHÓW Konto: BS 64 9575 0004 0046 6499 2000 0010 x x xxxx xxx xxx xxxx xxx xxx xxxx xxx xxx xxx x xxx xxx x xxxx xxx xxx xxxx xxx xx

UWAGA – PAMIĘTAJ – WAŻNE!

Zapraszamy do korzystania ze strony internetowej naszej Parafii. Znaleźć ją można pod adresem:

www.eadsum.org DZIEŃ NOWENNY

TEMATY NOWENNY

poniedziałek, 13. lutego 2017 r.

PEWNI ZWYCIĘSTWA Konfrontacja z cywilizacją śmierci

poniedziałek, 13. marca 2017 r.

BEZPIECZNI NA KRAWĘDZI CZASU Zawsze przy Maryi

Wielka Środa, 12. kwietnia 2017 r.

WIĘCEJ NIŻ DOCZESNOŚĆ Jest niebo, jest piekło, jest czyściec

Przenosimy dzień nowenny ze względu na Wielki Czwartek

sobota, 13. maja 2017 r.

NIE ŻYJEMY DLA SIEBIE Wynagradzanie za grzechy świata

Centralna uroczystość 100-lecia Objawień Fatimskich: katedra wrocławska godz. 18.30

wtorek, 13. czerwca 2017 r.

EUCHARYSTYCZNY KLUCZ Cud nad cudami, który zmienia wszystko

czwartek, 13. lipca 2017 r.

ZAPRASZANI DO NIEBA Jednak różaniec, szkaplerz, sznur pokutny

niedziela, 13. sierpnia 2017 r.

POTĘGA RODZINY Domowy Kościół, którego nie przemogą bramy piekła

środa, 13. września 2017 r.

BÓG JEST MIŁOSIERNY Ostatnie słowo należy do Boga, który jest Miłością

piątek, 13. października 2017 r.

DROGA PRZEZ SERCE Przymierze serc Jezusa, Maryi, naszych

Centralna uroczystość zakończenia Nowenny Fatimskiej: katedra wrocławska godz. 18.30


NABOŻEŃSTWO PIERWSZOSOBOTNIE 05. sierpnia 2017 r. PRZEBIEG NABOŻEŃSTWA Przez wspólnotowe czy indywidualne podjęcie praktyki pierwszych pięciu sobót miesiąca chcemy prosić, by nadszedł czas tryumfu Niepokonanego Serca Maryi. Jest to modlitwa, która zjednoczy wszystkie siły i wszystkie serca, kochające Maryję, by pomóc współczesnemu światu i odpowiedzieć na Jej prośby. Siostra Łucja pisze o tym, co zostało jej objawione w dniach z 29. na 30. maja 1930 roku w kaplicy: „Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:  Pierwsze: Bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu;  Drugie: Przeciwko Jej Dziewictwu;  Trzecie: Przeciwko Bożemu Macierzyństwu, kiedy jednocześnie uznaje się Ją wyłącznie jako Matkę człowieka;  Czwarte: Bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie zaszczepić w sercach dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do Niepokalanej Matki;  Piąte: Bluźnierstwa tych, którzy urągają Jej bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach”.

Warunki nabożeństwa Przez 5 pierwszych sobót miesiąca – z intencją wynagrodzenia za grzechy popełnione przeciw Niepokalanemu Sercu Maryi – należy:  przystąpić do spowiedzi św. (można uczynić to kilka dni przed pierwszą sobotą);  przyjąć Komunię świętą;  odmówić jedną z czterech części Różańca św.;  towarzyszyć Maryi, przez 15 minut rozmyślając nad tajemnicami różańcowymi.

Przebieg nabożeństwa        

Pieśń ku czci Matki Bożej. Zapowiedź myśli i intencji przewidzianej na daną sobotę miesiąca. Pieśń ku czci Matki Bożej. Rozważanie przewidziane na daną sobotę miesiąca. Część Różańca św., przeplatana czytaniem rozważań i śpiewami. 15 minut ciszy – rozmyślanie nad tajemnicami różańcowymi danej soboty. Litania do Niepokalanego Serca Maryi. Pieśń ku czci Matki Bożej.

MARYJA PRZYJMUJĄCA Myśl: Maryja uczy nas, że nie możemy iść sami przez życie, gdyż potrzebujemy siebie nawzajem w dorastaniu do Bożych darów i odpowiadaniu na nie z wdzięcznością. Intencja: Wynagrodzenie za obelgi przeciw Dziewictwu Matki Bożej. List siostry Łucji do Matki chrzestnej S. Łucja napisała go 01. listopada 1927 r. w klasztorze w Tuy. Jest niezwykle ciekawy. Nie tylko wymienia wszystkie elementy nabożeństwa pierwszych sobót (skupiając się na temacie spowiedzi – widocznie była to główna trudność), ale wskazuje na nowość tego nabożeństwa. Ma ono być znakiem bezwarunkowej, nie myślącej o sobie i o swoich korzyściach miłości. S. Łucja daje temu wyraz, kiedy doprowadza swe rozumowanie o czystej intencji do skrajności i pisze, że Jezus i Maryja będą kochani „nie wiedząc przez kogo” (konsekwentnie, nie może nam udzielić łask, bo nie wie, komu). Mogła tak napisać, bo rzeczywiście nie jest w tym nabożeństwie ważne, czy Najświętsza Maryja Panna wie, kto Ją kocha i kto Ją pociesza. Ważne jest, że Ona czuje, że ma dzieci, które Ją kochają i które starają się Ją pocieszyć. Ponadto znowu pojawia się intencja siostry Łucji, by pozyskiwani przez nią apostołowie nabożeństwa pierwszych sobót sami stawali się jego apostołami. Fatimska wizjonerka stara


się w ten sposób wypełnić żądanie Jezusa, który domagał się od niej rozpowszechniania nabożeństwa pierwszych sobót. A że zamknięta w klasztorze zakonnica niewiele może uczynić sama, apeluje do ludzi żyjących w świecie, mogących czynnie apostołować. „Moja kochana Matko chrzestna! Nie wiem, czy znasz już nabożeństwo pięciu sobót – wynagradzających Niepokalanemu Sercu Maryi. Ponieważ jest to rzecz nowa, pomyślałam, że Cię o nim poinformuję jako o czymś, o co prosiła nasza kochana Matka niebieska. Chcę powiedzieć Ci o tym nabożeństwie z uwagi na Jezusa, który wyraził życzenie, aby je praktykować. Myślę, że z tych powodów moja Chrzestna będzie szczęśliwa, nie tylko dowiadując się o tym, że w ten sposób może pocieszyć Jezusa poprzez jego praktykowanie; ale też mówiąc o nim innym i zachęcając ich do jego podjęcia. Nabożeństwo to składa się z następujących elementów: przez 5 miesięcy, w pierwsze soboty, przyjmujemy Jezusa w Najśw. Sakramencie, odmawiamy różaniec, spędzamy piętnaście minut towarzysząc Matce Najświętszej w rozważaniu tajemnic różańcowych i idąc do spowiedzi. To ostatnie można uczynić kilka dni wcześniej, a jeśli podczas tej spowiedzi zapomnimy wzbudzić intencję, możemy to uczynić podczas następnej spowiedzi, z zastrzeżeniem, że w pierwszą sobotę Komunia św. została przyjęta w stanie łaski z intencją wynagrodzenia za obrazy przeciwko Najświętszej Maryi Pannie i te, które zasmucają Jej Niepokalane Serce. Myślę, ukochana Matko chrzestna, że będziemy szczęśliwi mogąc dać naszej najdroższej Matce niebieskiej ten dowód miłości, którego, jak wiemy, od nas oczekuje. Co do mnie muszę wyznać, że nigdy nie czułam się tak szczęśliwa niż kiedy przychodzi pierwsza sobota. Czy nie jest prawdą, że największym naszym szczęściem jest być całym dla Jezusa i Maryi, i kochać Ich wyłącznie, bezwarunkowo? Widzimy to jasno w życiu świętych... Byli szczęśliwi, bo kochali, a my, moja droga Matko chrzestna, musimy starać się kochać jak oni, nie tylko po to, by cieszyć się towarzystwem Jezusa, co jest najmniej ważną rzeczą – jeśli nie cieszymy się Jego towarzystwem tutaj, będziemy cieszyć się tam – ale po to, by dawać Jezusowi i Maryi pociechę bycia kochanymi. Jeżeli potrafimy zrobić w ten sposób, że ujrzą się kochani, nie wiedząc przez kogo, i przez tą miłość wiele dusz zostanie uratowanych, to myślę, że rzecz jest warta zachodu. Ale ponieważ nie jest to dla nas możliwe, przynajmniej kochajmy Ich tak, aby mogli być kochani. Do zobaczenia, najdroższa Matko chrzestna. Przytulam Cię do Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Maria Lucia de Jesus”.

RÓŻANIEC ŚWIĘTY Modlitwa wstępna Zjednoczeni ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszamy Ciebie, Maryjo, do rozważania z nami tajemnic Różańca świętego, co czynić chcemy na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

Tajemnice światła I. Chrzest Pana Jezusa w Jordanie Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?”. Jezus mu odpowiedział: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe”. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 13-17). Imię Maryja – Miriam znaczy „umiłowana przez Boga”. Imię, które jednocześnie oznacza tożsamość, misję i zadanie Maryi. Nad każdym z nas pewnego dnia otwarło się niebo. Był to dzień naszego Chrztu św. To Chrzest święty uzdolnił nas do budowania relacji z Bogiem żywym, do przyjmowania każdego dnia coraz bardziej świadomie Jego miłości. Każdy z nas ma wielką godność dziecka Bożego, bo jest od wieczności wymarzony i upragniony przez Boga. Bóg, nasz Ojciec pragnie, abyśmy uwierzyli w Jego Syna Jedynego oraz przyjęli Go jako Zbawcę i Odkupiciela. O Jezu, wierzę, że jesteś Synem Boga, proszę, daj mi taką pokorę serca, abyś Ty mógł we mnie wzrastać, a ja się umniejszać. Pragnę być prawdziwą świątynią Twego Ducha. O Jezu, mój Boski Oblubieńcze; obym nigdy nie utracił drogiej szaty mego Chrztu! O mój Boże, Trójco błogosławiona, pragnę Cię kochać i starać się, by Cię kochano… Pragnę wypełnić doskonale Twoją wolę i osiągnąć ten stopień chwały, który przygotowałeś mi w swym Królestwie…


II. Objawienie się Pana Jezusa na weselu w Kanie Galilejskiej A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpowiedział: „Czyż to moja lub twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”. Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. […] Rzekł do nich Jezus: „Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!”. […] Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie (J 2, 3-5. 7-8. 11). Maryja mówi do każdego z nas: „Nie musisz dźwigać sam swoich braków, głodów, niepokojów… Nie musisz rozpowiadać o niepowodzeniach, porażkach, kruchościach innym. Możesz to wszystko zanieść mojemu Synowi i uczyń, jak On ci powie!”. Nie zawsze dyskrecja jest dla nas łatwa! Lecz kiedy potrafimy być dyskretni: zamilknąć kiedy trzeba i powiedzieć o czymś Bogu, kiedy trzeba – dzieją się wówczas niezwykłe rzeczy w naszej codzienności. Jak Cię zobaczyć mój Jezu, gdy sam mówisz, że jeszcze nie nadeszła Twoja godzina? Jak nie wpaść w rozpacz, gdy zabraknie chleba? Jak dotrzeć do Ciebie z prośbą o pomnożenie miłości? Szukam, o Panie, Twojej wszechmocnej obecności w chwilach mojej niemocy. Ufam, Maryjo, w Twoje dyskretne pośrednictwo. III. Głoszenie królestwa Bożego i wzywanie do nawrócenia Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: „Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci światło wzeszło”. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 4, 12-17). W jaki sposób Jezus miłował swych uczniów? Nie mogły Go pociągnąć ich zalety naturalne; nieskończona odległość dzieliła Go od nich. Mimo to Jezus nazywa ich swymi przyjaciółmi. Chce, ażeby panowali z Nim razem w Królestwie Jego Ojca i pragnie umrzeć na krzyżu, aby im to Królestwo otworzyć. Maryja jest najpokorniejszą kobietą świata! Jest tak pełna Boga, że nie ma w Niej miejsca na pychę czy zatrzymywanie się na sobie samej. Być pokornym to tak naprawdę być sobą, czyli takim, jakich wymarzył sobie Bóg. Pokora to prawda o nas, bez zaniżania czy zawyżania naszych możliwości. Człowiek pokorny jest cały zwrócony ku innym. Taki jest właśnie Bóg, Źródło Pokory, całkowicie zwrócony ku nam. Prośmy Ją, Niewiastę cierpliwie słuchającą, by nauczyła nas słuchać i słyszeć. IV. Przemienienie na górze Tabor Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe […]. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: „Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza”. […] I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!”. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa (Mk 9, 2-5. 7-8). Uczniowie byli ogromnie zaskoczeni, kiedy zobaczyli Jezusa pełnego światła, chwały i nieziemskiego piękna! To niezwykłe piękno, także ludzkie, Jezus otrzymał od Maryi. Tajemnica Przemienienia ukazuje nam najprostszy przepis na piękno: jest nim modlitwa! To ona otwiera nasze serca, rozpogadza nasze umysły, umacnia naszą wolę w podejmowaniu decyzji. Modlitwa rozpromienia nas od wewnątrz, a to wewnętrzne światło czyni nas prawdziwie pięknymi. Jak zatrzymać mój Jezu tę chwilę, w której tak wyraźnie widzę Twoje oblicze? Jak najlepiej zapamiętać jasny Twój portret? Pragniemy być świętymi, czujemy jednak swoją słabość. Proszę Cię, o mój Boże, Ty sam bądź naszą świętością. Skoro dałeś nam swego jedynego Syna, by stał się naszym Zbawicielem i Oblubieńcem, to nieskończone skarby Jego zasług i do nas należą. Ofiarujemy je Tobie z radością, błagając, abyś patrzył na nas już tylko przez Jego Serce gorejące Miłością… Nie zagubić blasku Twoich oczu w gmatwaninie naszego nieprzemienionego jeszcze życia… Pozwól napatrzeć się na Ciebie! Pozwól nam zbudować tutaj namiot Spotkania… V. Ustanowienie Eucharystii A gdy nadeszła pora, [Jezus] zajął miejsce u stołu i apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam:


Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym”. […] Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał mówiąc: „To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!”. Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: „Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana” (Łk 22, 14-16. 19-20). Eucharystia to znaczy właśnie dziękczynienie! Najintymniejszym momentem Eucharystii jest Komunia św., kiedy możemy osobiście dziękować Jezusowi za Jego obecność w nas. Wtedy jesteśmy najbardziej podobni do Maryi! Wdzięczność nadaje wdzięku sercu człowieka! Czyni jego relacje nowymi, głębszymi, podnosi ich jakość, zbliża do siebie osoby. Mamy osiągać mistrzostwo w budowaniu relacji i tworzeniu więzi. Może właśnie dzięki temu małemu i cennemu słowu „dziękuję”, łatwiej jest nam budować mosty prowadzące do drugiego człowieka lub odbudować te już spalone. Jezu, Pokarmie Niebieski, Tajemnico Miłości! – bądź naszym codziennym Chlebem!… Dziewico Maryjo, przemieniaj nasze serca w czysty i piękny korporał, by mogły przyjąć białą Hostię, w której kryje się cichy Baranek.

ROZWAŻANIE PIERWSZOSOBOTNIE => Ciężar grzechu – Kpł 25, 8-17 i Mt 14, 1-12; Jesteśmy na początku sierpnia. Miesiąc ten w szczególny sposób poświęcony jest Matce Bożej. W jego centrum przeżywać będziemy Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jest to dzień ukazujący niebo jako cel naszego życia. Jednocześnie w niezwykle pozytywny sposób uroczystość ta akcentuje, że cel ten jest dla nas osiągalny. Maryja wskazuje nam drogę współpracy z łaską: od Niepokalanego Poczęcia, przez bezgrzeszne życie do chwały nieba. Choć w naszym życiu pojawia się grzech, możemy przejść tę samą drogę. Konieczne jest jednak odrzucenie grzechu. Każdy grzech bowiem paraliżuje naszą zdolność do podążania Bożymi drogami. Obrazuje nam to dzisiejsza Ewangelia, wskazując na Heroda. Król popełnia kolejne grzechy, coraz większy jest ciężar błędów, jakie obciążają jego sumienie. Staje się zupełnie niewrażliwy na głos Boga. Wszystko, co ma w życiu, osiąga na drodze nieprawości. Dlatego słowa Jana Chrzciciela stają się dla niego niewygodne. Każą mu bowiem przekonstruować całe życie, a właściwie zrezygnować z tego, co ma. Pierwszym, co musi porzucić, ma być relacja z Herodiadą. Potem konieczna stałaby się rezygnacja z jego kolejnych osiągnięć. Musiałby zacząć swoją karierę, właściwie całe swoje życie, od nowa. Taką wizję odnowienia daje nam także rok jubileuszowy, którego zasady przytoczone są w pierwszym czytaniu. Ludzie przez pięćdziesiąt lat popełniają błędy. Tracą to, co mają: ziemię, którą otrzymali od Boga, swoją wolność.... Niszczą swoje życie. Po pięćdziesięciu latach wszystko wraca do pierwotnej harmonii ustanowionej przez Boga. Ziemia wraca do właścicieli. Ludzie odzyskują wolność. To, co zepsuł człowiek, zostaje naprawione. Nasze nawrócenie jest także takim momentem, kiedy patrzymy na nasze życie i widzimy nasze błędy. Widzimy bagaż grzechów, zniewoleń. Dostrzegamy także to wszystko, co straciliśmy przez nasz egoizm. Wtedy bardzo ważne jest, byśmy postanowili wrócić do początku – do stanu pierwotnej miłości. To właśnie pokazuje nam najbardziej wymagający wymiar naszego nawracania się w sakramencie pokuty. Wcale nie jest najtrudniej powiedzieć kapłanowi, że uczyniłem coś złego. Gorzej jest zostawić to, co jest owocem tego grzechu, wrócić do stanu sprzed grzechu. Jeśli ukradłem, okłamałem, oszukałem – muszę mieć w sobie gotowość do rezygnacji z tego, co dzięki temu zyskałem. A może być tego naprawdę wiele. Może na grzechu zbudowaliśmy swoją pozycję w pracy, wśród znajomych, czy w rodzinie. Trudno teraz od tego odejść. Przez to ten grzech trzyma nas w niewoli. Nawrócenie to więc także powrót do wolności. Najświętsza Maryja Panna wskazuje nam na szczęście nieba. Pokazuje też, że i tu – na ziemi, szczęśliwe życie można osiągnąć bez posiłkowania się grzechem: bez ustępstw, nieuczciwości, kłamstw. Dzięki temu cały czas trwa w harmonii z Bogiem. Jest szczęśliwa i wolna. Patrzenie na nią powinno nam dodawać odwagi, że warto się nawracać. Nawet jeśli wydaje się nam, że przez to coś stracimy. Jednak właśnie w tym momencie opada z naszych ramion ciężar. Ten, który czyni nasze życie gorszym i odbiera nam nadzieję na najpełniejsze szczęście – to wieczne w niebie.


SIÓDMY DZIEŃ NOWENNY 13. sierpnia 2017 r. – niedziela PRZEBIEG NABOŻEŃSTWA FATIMSKIEGO Pieśń do MB Fatimskiej; Wprowadzenie do nabożeństwa, podanie planu (celebrans); Pieśń do MB Fatimskiej; Rozważanie tematu wskazanego na dany miesiąc Nowenny Fatimskiej; Pieśń do MB Różańcowej – przygotowanie do procesji z figurą Matki Boskiej; Modlitwa różańcowa w trakcie procesji: Przed każdą cząstką Różańca św.: Po każdej cząstce Różańca św.:  zapowiedź tajemnicy;  Chwała Ojcu… ;  krótkie rozważanie;  modlitwa „O mój Jezu…”  podanie intencji modlitwy;  pieśń do MB Fatimskiej.  pieśń do MB Fatimskiej. 7. Modlitwa Wielkiej Nowenny lub Akt zawierzenia Matce Bożej Fatimskiej; 8. Pieśń do MB Fatimskiej; 9. Błogosławieństwo kapłańskie; 10. Pieśń do MB Fatimskiej. 1. 2. 3. 4. 5. 6.

Homilia mszalna

=>

(1 Krl 19, 9a. 11-13a; Rz 9, 1-5; Mt 14, 22-33)

„W Tobie, Panie, zaufałem, nie zawstydzę się na wieki”. Takimi słowami kończymy śpiew hymnu „Ciebie Boga wysławiamy”. Zawołanie „Jezu, ufam Tobie” zna cały świat, a nawet każdy z nas tu obecnych. Codziennie – nawet wiele razy – powtórzymy „Bądź wola Twoja, Boże”. I… i co z tego?! Ile razy w życiu przeżywaliśmy doświadczenie, które spotkało apostołów, płynących po wodach jeziora? Wystarczyło, że jakieś wydarzenie przebiegało według nieznanego nam, zaskakującego scenariusza – a cała ufność przepadała! Owszem: Piotr zdobył się nawet na pewną prowokację wobec Mistrza i zaryzykował eksperyment: skoro to Ty, Panie – każ mi przyjść do siebie po wodzie. I udało się! Na jak długo? Dopóki rozum nie uświadomił temu zawodowemu rybakowi, że przecież po wodzie iść się nie da! A skoro się nie da – no to utoniesz, pierwszy apostole! Została mu ostatnia szansa: Panie, ratuj mnie! Proszę bardzo! – i Jezus wyciągnął pomocną dłoń do tonącego ucznia, ale zaraz postawił pytanie: Czemu zwątpiłeś, człowieku małej wiary? (zob. Mt 14, 22-31). Życie codzienne egzaminuje nas z wiary niemal na każdym kroku. A te nieudane czy nawet niezdane egzaminy uczą nas zwracania się ku Temu, Który wszystko może i bez którego my sami nic uczynić nie możemy. Wiara domaga się zaufania. Bóg, Który mnie zna i kocha, wie lepiej, co dla mnie najlepsze – nie tylko na doczesność, ale i na wieczność. Posłuszeństwo Jego woli bywa związane z doświadczeniem bólu, cierpienia, duchowych ciemności – ale jakże pięknie owocuje! Wpatrujemy się w Panią Fatimską, Najświętszą Matkę Zbawiciela. Kiedy Bóg wkroczył w Jej życie – zmienić musiała absolutnie wszystko. Stała się Służebnicą Pańską i to na Jego warunkach! Nie ominęły Jej boleści i łzy… Dziś jesteśmy dumni, że oto stworzenie nie zawiodło Stwórcy! Od pokornego fiat Maryi w Nazarecie błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia! Nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Matkę Najświętszą, by uprosiła nam wiarę żywą, konsekwentną, pokorną, wytrwałą… .

Konferencja podczas nabożeństwa fatimskiego Potęga Rodziny – Domowy Kościół, którego nie przemogą bramy piekła Rodzina jest Kościołem domowym. Pewne jest więc, że skoro ta wspólnota – nawet najmniejsza – ma stać się Kościołem, to musi w niej zamieszkać Bóg. Co więcej: zamieszkać nie jako Gość, ale jako Domownik – czyli na stałe. Szczęśliwi ci, którzy w takim klimacie mogli się wychowywać. A co mają zrobić ci inni, od czego zacząć? Od świętowania Dnia Pańskiego, cotygodniowej „małej Wielkanocy” – niedzieli.


Był czas, kiedy Polacy walczyli o świętość niedzieli. Dziś zamiast Dnia Pańskiego mamy weekend, który jakby wchłonął niedzielę, odsuwając na dalsze pozycje to, co stanowiło jej istotę. I jeśli jest do obronienia jej świętowanie, to może tego dokonać jedynie Kościół domowy. Zatem palącym staje się pytanie: Po co jest niedziela? I kto się z niej tak naprawdę potrafi jeszcze cieszyć? Pytania te tylko na pozór są proste. Młodzi pewnie powiedzą, że jest to dzień wolny i każdy może z nim zrobić to, na co tylko ma ochotę. Tak – to prawda. Tylko, że chrześcijanin powinien się odwołać – gdy mówi i myśli o wolności – do Słowa Bożego w tej materii, a ono brzmi: Wszystko mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyść (1 Kor 6, 12) oraz: Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału (Ga 5, 13). Powszechne stwierdzenie „nie lubię poniedziałku” bierze się stąd, że tych upomnień św. Pawła nie odnosimy do swojego działania w czasie wolnym. Nie ostoi się rodzina jako Kościół domowy bez świętowania niedzieli! W oparciu o adhortację św. Jana Pawła II Dies Domini przypomnijmy cztery podstawowe postawy i działania, jakie przystoją świadomie wierzącemu wyznawcy Chrystusa. Niedziela jest Dniem Pańskim, czyli należeć winna do Pana Boga. Dla chrześcijanina i jego Kościoła domowego jest to oczywistość i dlatego zrobi on wszystko, by centrum tego dnia była Eucharystia. Godzina Mszy św. jest punktem, wokół którego buduje się cały plan dnia świątecznego. Gdy tak nie jest, to albo należy rozpoznawać brak wiary w danej rodzinie (u danej osoby), albo kompletną ignorancję, wspartą niemniej aktywnym lenistwem. Ten dzień zachęcać winien także do dłuższej modlitwy (wspólnotowej i indywidualnej), do lektury religijnej, korzystania z programów katolickich... 2. Świętowanie niedzieli jest czasem budowania więzi międzyludzkich. Najpierw we własnej rodzinie – bliższej i dalszej, potem w kręgu sąsiadów, przyjaciół. Niezliczona jest ilość propozycji i możliwości takiego „razem”, bez którego więzy rodzinne czy przyjacielskie stają się jedynie formalne lub przechodzą w stan uśpienia, a nawet w stan „klinicznej” śmierci. To wielka sztuka: być razem w najbliższym gronie i mądrze wykorzystać ten czas – także na wspólną rekreację rodziców, dzieci, dziadków! 3. Czynna miłość bliźniego prowadzi chrześcijanina w dzień święty do bliźnich. Do chorych, samotnych, opuszczonych i smutnych, by dzielić się z nimi chlebem i radością. Jezus nie pozwala zapomnieć, że oczekuje na rozpoznawanie Go w potrzebujących i z tej postawy będzie nas sądził: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40). 4. Mądry, roztropny i twórczy wypoczynek, umożliwiający rozwój ciała i ducha ludzkiego, a nie tylko bierną konsumpcję. Sposób przeżywania (oby nie tylko „spędzania”) wolnego czasu jest wymownym pomnikiem poziomu ducha każdego z nas: „pokaż mi, jak wypoczywasz, a powiem ci, kim jesteś”. 1.

Wyraźnie widać, że coraz większa liczba ludzi (także tych ochrzczonych) najzwyczajniej nie ma pomysłu na niedzielę i stąd np. zakupy, wielogodzinne spanie, uzależnienie od telewizji czy internetu – zamiast prawdziwego świętowania. Straty z tego powodu są niewyobrażalne. Dlatego znane hasło, pojawiające się już od dawna w nauczaniu Kościoła: „Niedziela Boża i nasza” nie traci swej aktualności. Jak wygląda niedziela w twojej rodzinie i co wymaga naprawienia, by rzeczywiście prawdziwie świętować?

****************************************************** Przyjmij, o Matko Boga i Matko moja, tę Wielką Fatimską Nowennę, jaką odprawiam ku Twojej czci i chwale Trójcy Świętej niegasnącej światłości. Tego Boskiego blasku potrzebują moje stopy, gdy idę przez świat, pełen niepokoju i często zagubiony. Dziewico z Fatimy, towarzysz mi w drodze! Prowadź do Twego Syna! Zaprowadź do portu zbawienia. Módl się za mną, grzesznym, teraz i w godzinę mojej śmierci! Amen.


«Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą!». Błogosławiona jesteś, Maryjo, posłana przez Boga do Fatimy, która przyniosłaś światu orędzie nadziei, wezwanie do modlitwy i pokuty oraz prośbę o wynagradzanie za grzechy popełniane przez współczesnych ludzi. Gdy Twe słowa o triumfie Twego Niepokalanego Serca zbliżają się zwolna do swego wypełnienia, my, odprawiając Wielką Nowennę wpisaną w setną rocznicę Twych fatimskich objawień, zwracamy się do Ciebie w duchu miłości, pokory i ufności bezgranicznej i jednocząc się z całym Kościołem wołamy do Ciebie: «Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko!» Stajemy dzisiaj przed Tobą, Matko nasza, Matko naszych rodzin, Matko ludzi i całych narodów. Ty znasz wszystkie nasze cierpienia i nadzieje, Ty czujesz po macierzyńsku wszystkie zmagania pomiędzy dobrem a złem, pomiędzy światłem i ciemnością, jakie wstrząsają naszym współczesnym światem. Prosimy, przyjmij nasze wołanie skierowane w Duchu Przenajświętszym wprost do Twojego Serca i ogarnij macierzyńską miłością ten nasz ludzki świat, który Ci zawierzamy pełni niepokoju o doczesny i wieczny los nas samych i wszystkich naszych sióstr i braci. Mówiłaś ze smutkiem: «Wiele dusz idzie na potępienie». Swej duchowej córce Łucji tłumaczyłaś, że «dzisiejszy świat bardziej zasługuje na potop niż czasy Noego», a w swym fatimskim sekrecie pozostawiłaś nam ostrzeżenie: świat zasłużył dziś na wielką karę Bożą. Tylko Bóg ma moc zmienić bieg naszych dziejów, położyć kres rozrastającej się wokół nas cywilizacji śmierci, obudzić w ludziach pragnienie budowania nowego, lepszego świata. Jako uczniowie Chrystusa, wezwani do służby pod Jego sztandarem, stojąc dzisiaj przed Tobą, pragniemy wraz z całym Kościołem, wobec Twego Niepokalanego Serca, zjednoczyć się z poświęceniem, w którym Syn Twój, z miłości ku nam, oddał się Ojcu: «Za nich – powiedział – Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie» (J 17,19). Pragniemy zjednoczyć się z naszym Odkupicielem w tym poświęceniu za świat i ludzkość, które w Jego Boskim Sercu ma moc przebłagać i zadośćuczynić. Oddajemy się dziś Tobie bez zastrzeżeń, by każdy z nas był «cały Twój», aż na wieki, by nic nie odłączyło nas od Jezusa, Zbawiciela świata. Niech nasze poświęcenie, zjednoczone z poświęceniem Twego Syna, ma moc przemieniać otaczający nas świat. Niech ogarnie wszystkich ludzi i przewyższa wszelkie zło, jakie duch ciemności zdolny jest rozniecić w sercu człowieka i w jego dziejach: jakie już rozniecił w naszych czasach. Prosimy Cię, Maryjo! Ukaż nam swe Niepokalane Serce, będące drogą, która zaprowadzi dzisiejszy świat do Boga. Prosimy: «Od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać!» Wśród licznych zagrożeń i niepewności jutra, wołamy do Ciebie w zaufaniu bez granic: Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, która tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości!  Od głodu i wojny, wybaw nas!  Od wojny atomowej, od nieobliczalnego samozniszczenia, od wszelkiej wojny, wybaw nas!  Od grzechów przeciw życiu człowieka od jego zarania, wybaw nas!  Od nienawiści i podeptania godności dzieci Bożych, wybaw nas!  Od wszelkich rodzajów niesprawiedliwości w życiu społecznym, państwowym i międzynarodowym, wybaw nas!  Od deptania Bożych przykazań, wybaw nas!


 Od usiłowań zdeptania samej prawdy o Bogu w sercach ludzkich, wybaw nas!  Od przytępienia wrażliwości sumienia na dobro i zło, wybaw nas!  Od grzechów przeciw Duchowi Świętemu, wybaw nas! Przyjmij, nasza Matko, to wołanie nabrzmiałe cierpieniem wszystkich ludzi! Przepojone cierpieniem całych społeczeństw! Pomóż nam mocą Ducha Świętego przezwyciężać wszelki grzech, grzech w każdej jego postaci: w nas i wokół nas. Niech nasze dziecięce oddanie się Tobie stanie się narzędziem, którym posłużysz się zgodnie z wolą Bożą, aby rychlej nadeszła cywilizacja miłości, aby pojawiła się wśród nas wiosna chrześcijaństwa i zakwitła świętością życia nas, naszych rodzin i całych narodów. Niech jeszcze raz objawi się w dziejach świata nieskończona potęga Odkupienia: potęga Miłości miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia! Niech w Sercu Twym Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło Nadziei! Niech Serce Twe Niepokalane zmieni świat. Amen.

******************************************************

4. Świadkowie Ewangelii

Ks. Dariusz TUŁOWIECKI

Dziś, trzeba przypomnieć, że 13. sierpnia 1917 roku Matka Boża nie ukazała się w Dolinie Cova da Iria. Nie ukazała się, mimo że na polu było ok. 20 tys. pielgrzymów. Dlaczego? Początek XX wieku w Portugalii był czasem wielu zorganizowanych wystąpień antychrześcijańskich. W wielu ośrodkach centralnych i samorządowych władzę sprawowali politycy o zadeklarowanej wrogości do religii. Antychrześcijańska prasa w Portugalii, która w złośliwy sposób donosiła o wydarzeniach w Fatimie, mimowolnie doprowadziła jednak do tego, że objawienia w Cova da Iria stały się znane w całym kraju. W okolice Fatimy zaczęli przyjeżdżać pielgrzymi oraz zwykli gapie i poszukiwacze sensacji. Gdy 13. sierpnia nadeszło południe, wszyscy oni widzieli zjawiska poprzednio poprzedzające zjawienie się Matki Bożej. Dostrzegli błyskawice, zmianę barw, małe obłoczki na niebie. Widzieli znaki, ale nie było Pani z Nieba. Więzienie i odwaga Tego dnia Łucja, Franciszek i Hiacynta nie przyszli na spotkanie z Maryją. Przed południem zaproszono ich na plebanię w Fatimie, gdzie przesłuchał wizjonerów proboszcz w obecności burmistrza. Dzieci i ich rodzice od początku chcieli, by sprawę objawień zbadał proboszcz, ale nie wierzyli burmistrzowi. Proboszcz był niezwykle rozsądnym człowiekiem, zaś burmistrz – zadeklarowanym ateistą, masonem i wrogiem religii. On to na zakończenie spotkania na plebanii zaproponował – pośród wielkiego zdziwienia rodziców i proboszcza – że odwiezie dzieci na miejsce zjawień. Jednak, gdy tylko pastuszkowie wsiedli do samochodu burmistrza, zamiast do doliny Cova da Iria, pojechał w przeciwnym kierunku, do Nova de Ourém. To miejscowość oddalona ok. 15 km od Fatimy. Tak podstępnie sprowadzone dzieci zostały zamknięte w celi więziennej. Burmistrz – przywódca miejscowej loży masońskiej – chciał wydobyć z dzieci tajemnicę, którą 13. lipca przekazała im Matka Najświętsza. Tajemnicą była wizja piekła, której dzieci miały strzec i nikomu nie opowiedzieć, aż otrzymają inne polecenie. Ale wysiłki burmistrza nie przynosiły efektu. Dlatego w złości zaczął nawet grozić dzieciom, że wrzuci je do wrzącego oleju. Straszył je cierpieniami, torturami i śmiercią. One były jednak niewzruszone. Wiedziały, że nie mogą zdradzić Pani z Nieba. Przez cały czas, mimo że w pewnym momencie były nawet przekonane, że idą na śmierć męczeńską, nie zdradziły przekazanego im sekretu. Były nawet odważniejsze i wierne Bogu, mimo gróźb utraty życia. Wściekły burmistrz zamknął je na kilka dni w więziennej celi. Dwa dni trwały szykany, surowe prześladowania i przetrzymywanie dzieci w więzieniu. Siedziały w jednej ogromnej celi z pospolitymi przestępcami. Troje małych pastuszków ofiarowało jednak swe obawy i cierpienia jako wynagrodzenie za grzechy ludzi popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi i wyproszenie im nieba. Chciały w ten sposób wypełnić polecenie Matki Bożej: „Módlcie się! Módlcie się bardzo i ponoście ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie do piekła, gdyż nie ma nikogo, kto by się poświęcał za nie i modlił się”. W celi Hiacynta zdjęła z szyi swój medalik i poprosiła jednego z więźniów, aby powiesił go na gwoździu na ścianie. Dzieci uklękły i zaczęły odmawiać różaniec. Wtedy wszyscy więźnio-


wie również uklękli i zaczęli modlić się razem z dziećmi. W ten sposób doszło do pierwszego cudu fatimskiego: dzieciom nic się nie stało, a odbywający karę więzienia mordercy, złodzieje, oszuści i gwałciciele klęczeli w celi wraz z trójką pastuszków i wspólnie się modlili. Nieskuteczny w swym prześladowaniu masoński burmistrz – nie wykonał jednak swych najsroższych gróźb. Nie wrzucił dzieci do rozpalonego oleju. Nie zabił ich. Wywołał jednak w nich potężny lęk oraz pokazał ich wielkie bohaterstwo i odwagę. Umocnione prześladowaniami i ryzykiem męczeńskiej śmierci, dzieci po kilku dniach wróciły do Fatimy. Natychmiast pobiegły na Cova da Iria. I właśnie wtedy, 19. sierpnia ukazała im się Maryja. Tak o tym pisała Łucja: „(...) zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą. Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym”. – „Czego Pani sobie życzy ode mnie?” – zapytała Maryję. – „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13. i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli” – powiedziała Pani. Trzecia tajemnica fatimska Ale w historii fatimskiej uwięzienie dzieci nie jest jedynym skutkiem działań złych ludzi. Znacznie okrutniejsze cierpienie zawiera tak zwana trzecia tajemnica fatimska. Treść tej tajemnicy została ujawniona przez Jana Pawła II w roku 2000. W tym czasie, w ramach Wielkiego Jubileuszu, odwiedził Fatimę, by tam beatyfikować dwoje z dzieci fatimskich: Hiacyntę i Franciszka. Łucja – jako karmelitanka bosa zmarła dopiero w 2005 roku. Trzecia tajemnica fatimska, mówiąca o wielkiej fali prześladowań Kościoła, została przekazana Łucji 13. lipca 1917 roku. Łucja tak zanotowała jej treść: „Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz. [Miecz] iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku. Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: «Pokuta, Pokuta, Pokuta!». I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: «coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim». [Widzieliśmy] biskupa odzianego w biel. Mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”. I pisze dalej Łucja: „Wielu innych biskupów, kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nieociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą. Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem. Szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze. Doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku. I w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni biskupi, kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skrapiali dusze zbliżające się do Boga”. Trzecia tajemnica fatimska to wizja okrutnych prześladowań Kościoła. Wpisuje się w nią zamach na Jana Pawła II z 13. maja 1981 roku. Obejmuje ona historię zabójstw i prześladowań wierzących w czasie komunizmu, morderstw przeprowadzanych na duchownych i wiernych przez rządy autorytarne i junty wojskowe. Ale to też stan współczesny, gdy każdego roku ginie około 100 tys. chrześcijan a około 200 milionów żyje w stałym zagrożeniu życia. Statystycznie, co 3 minuty zabija się na świecie chrześcijanina za wiarę, a w XX wieku zginęło więcej chrześcijan, niż w czasie prześladowań cesarskich w pierwszych wiekach Kościoła. Wezwanie do świadectwa i pokuty Zło i prześladowania wierzących – wedle orędzia fatimskiego domaga się odpowiedzi. Jest nią wierność i pokuta. Wierność Ewangelii – w oddaniu się Bogu, zaufaniu Maryi i miłości, która daje poczucie bezpieczeństwa. Oraz pokuta – Maryja od początku prosiła dzieci o modlitwę i pokutę jako drogę do wyproszenia pokoju dla świata. „(...) czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił” – mówiła 19. sierpnia 1917 roku. Pokuta znalazła się w pierwszej prośbie Anioła Pokoju, który ukazał się dzieciom wiosną 1916 roku. – „Ofiarujcie bezustannie Najwyższemu modlitwy i umartwienia” – mówił Anioł. Łucja zapytała:


– „Jak mamy się umartwiać?” – pytała dalej. – „Z wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia grzeszników”. Ofiarowanie własnego cierpienia i dodatkowe dzieła pokutne stały się głównym motywem działań dzieci. Oczywiście nie znaczy to, że tylko się smuciły i utraciły swą dziecięcą radość. Nie. Ale odpowiadając na prośbę Anioła i Maryi, chciały swymi działaniami wynagrodzić Bogu za to, że tak wiele osób Go nie kocha. Ich pokuta miała charakter drobnych wyrzeczeń i przyjmowania niewygód życia. Ich pokutą było nieskarżenie się na to, co niewygodne, nieprzyjemne i trudne. Odmawiały sobie wody w upalne dni, ograniczały jedzenie, podejmowały z akceptacją choroby. Ale też wykazywały się pomysłami na pokutę, która była widoczna tylko dla Boga. Dzieci, chcąc bardziej wynagradzać Bogu niewierność i pokutować za grzeszników idących na wieczne zatracenie – szczególnie po wizji piekła – zrobiły sobie sznury pokutne. Nosiły je z taką gorliwością, że aż Matka Boża interweniowała, prosząc, by zdejmowały je na noc: „Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia” – powiedziała do dzieci 13. września. Pokuta nie powodowała smutku, nie rodziła u dzieci postawy cierpiętnictwa, że oto one poświęcają się za cały świat. Nic z tych rzeczy. One podejmowały pokutę z miłości i to dawało im radość. Wszak pokuta miała być darem dla Boga, który kocha i oczekuje na nie w niebie. „Ofiarujcie się za grzeszników i mówcie często, zwłaszcza gdy będziecie ponosić ofiary: O Jezu, czynię to z miłości dla Ciebie, za nawrócenie grzeszników i za zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi” – mówiła Pani z Nieba 13. lipca 1917 r. Gdy Hiacynta już chorowała po zakończeniu cyklu zjawień, Łucja odwiedzała ją w szpitalu. Tak opisuje jedną z tych wizyt: „Zastałam ją radosną, taką jak zwykle. Uściskała mnie, a ja ją zapytałam czy bardzo cierpi. «Tak – odpowiedziała – cierpię, ale ofiarowuję to za grzeszników i jako wynagrodzenie Niepokalanemu Sercu Maryi»”. Po zakończeniu cyklu objawień wielokrotnie pytano Łucję, o jaką pokutę chodzi Maryi. Jak wierzący mają odpowiedzieć na prośbę Pani z Nieba co do pokuty. Temat ten bardzo wyraźnie pojawił się w korespondencji Łucji – już jako karmelitanki – z jej spowiednikiem w latach 40. XX wieku. Łucja przede wszystkim widzi pokutę w podejmowaniu codziennych obowiązków: w uczciwym i solidnym wypełnianiu zadań domowych, rodzinnych, religijnych, zawodowych, obywatelskich. Pisała w liście z 04. maja 1943 roku: „Bóg pragnie, aby duszom wyjaśnić, że prawdziwa pokuta, której On [Bóg] obecnie żąda, to przede wszystkim ofiara z wypełniania naszych religijnych i codziennych obowiązków...”. Łucja pisze, że pokuta, to życie zgodne z 10. Przykazaniami: „W naszym odczuciu była to prośba o «ofiary dobrowolnie podejmowane», oczywiście z zachowaniem Dekalogu, jako że żadnej wartości nie miałyby składane ofiary, gdyby nie były zgodne z Dekalogiem”. Natomiast w 1940 roku zapytana o istotę pokuty, odpowiedziała: „Maryja ponownie prosiła o ofiary i pokutę, ale w odniesieniu do wypełniania obowiązków religijnych i obowiązków wynikających z powołania i stanu. (...) Pokuta, jakiej obecnie Bóg od nas wymaga, to: ofiara, którą każdy z nas osobiście ponosi, ażeby prowadzić życie sprawiedliwe z zachowywaniem Bożego Prawa. Bóg pragnie – pisała Łucja – aby uświadomić z całą mocą i wyjaśnić, że wielu ludzi, uznając pokutę jako akty nadzwyczaj surowe, nie czuje się na siłach do podejmowania ich. To prowadzi do zniechęcenia i trwania w obojętności i grzechu”. Pokuta ma być przede wszystkim wypełnieniem obowiązków wynikających z sytuacji życia: realizacja ról życiowych zgodnie z Dekalogiem. Przesłanie o pokucie, które w późniejszej korespondencji rozwijała siostra Łucja, jest pełnie nadziei i pogody ducha. Jest wolne od jakichś fałszywych mesjanizmów, że oto ktoś cierpi „za miliony” i z tego powodu domaga się wszelakiego uznania i czci. Nie. Pokuta chrześcijańska ma swój fundament w pokucie Jezusa. On poprzez krzyż i mękę odpokutował za nasze grzechy. On nas z nich uwolnił, ale Jego ofiara wymaga mojej odpowiedzi. Pokuta chrześcijańska jest przyjęciem i podziękowaniem Jezusowi za Jego pokutę. To dar miłości. Miłość za miłość. Małe czyny pokutne jako dar i wdzięczność za wielkie cierpienie i śmierć na krzyżu. W pokucie trzeba też pamiętać, że jak historia zbawienia nie kończy się na śmierci na Golgocie, bo następuje zmartwychwstanie, tak każdy czyn pokutny prowadzi do radości nieba, do chwały Boga, do odkrywania miłości Boga. Pokuta zatem to nie smutek, lecz radość ze zmartwychwstania. Maryja nigdy nie prosiła dzieci w Fatimie, by były smutne. Przeciwnie – objawiając im miłość Boga, chciała, by żyły tą miłością w poczuciu wybrania, szczęścia i radości.


Jak paciorki różańca Ref.: Jak paciorki różańca przesuwają się chwile, nasze smutki, radości i blaski, A Ty Bogu je zanieś połączone w różaniec, Święta Panno Maryjo pełna łaski. 1. My także mamy małe zwiastowania, My też czekamy Twego nawiedzenia, My też Jezusa z drżeniem serc szukamy. W tajemnicach radosnych módl się za nami. 2. Ty też płakałaś i doznałaś trwogi, I jak nikt poznałaś nasze ludzkie drogi. Gdy nas mrok otoczy, nie jesteśmy sami. W tajemnicach bolesnych módl się za nami. 3. My także mamy swą Ojczyznę w niebie, Tam w pełnym blasku zobaczymy Ciebie, Tam w pełnym słońcu wszyscy się spotkamy. W tajemnicach chwalebnych módl się za nami. Różańcowa Pani nieba, ziemi 1. Różańcowa Pani nieba, ziemi, pozdrawiamy Cię głosy naszymi. Ref.: Do Ciebie się cały świat ucieka, przez różaniec Twej pomocy czeka, Różańcowa Dziewico, Maryjo. 2. Przyszłaś do nas z matczynym zadaniem: przestrzec ludzkość przed Bożym karaniem. 3. Mówisz, że chcesz być dla nas obroną i ratować dusze, które toną. 4. Rzekłaś, że świat grzechem jest zatruty, więc żądałaś po trzykroć pokuty. 5. W Fatimie wskazałaś na różaniec, dla grzeszników to obrony szaniec. 6. Tajemnice różańca świętego zdepczą wroga zbawienia naszego. 7. Wtedy Serce me zatryumfuje, ludzkość całą ono uratuje.


1.

2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9.

W słonecznej światłości W słonecznej światłości Najświętsza Panna Na ziemię zstępuje jak zorza ranna. Ref.: Ave, ave, ave Maria. Zdrowaś, zdrowaś, zdrowaś Maryja. Na liściach dębowych stanęła Pani, A dzieci na klęczkach modlą się do Niej. O Matko, dlaczego Twe jasne oczy Cierpienie i smutek boleśnie mroczy? Me serce Matczyne przepełnia smutek, Bo dusze mych dzieci grzechem zatrute. O, zmiłuj się Matko, i pokaż drogę, Co z ziemi prowadzi prosto do Boga. Grzesznicy niech padną w pokorze, skrusze, W pokucie i we łzach obmyją dusze. A po cóż w dębowych liściach Ty stoisz, Czy pragniesz orędzie dać dzieciom swoim? Przeze mnie chce Bóg wam dać byt spokojny, I zgasić już krwawe pożogi wojny. O, Matko, przez Serce Twe i różaniec, Niech Boża brzmi chwała po ziemi kraniec.

Zawitaj Królowo Różańca świętego 1. Zawitaj, Królowo Różańca świętego, jedyna nadziejo człowieka grzesznego! Zawitaj, bez zmazy lilijo, Matko Różańcowa, Maryjo! 2. Panno nad pannami, Święta nad Świętymi, Najświętsza Królowo, Pani nieba, ziemi, najśliczniejszy kwiecie, lilijo, Matko Różańcowa, Maryjo! 3. Matko Różańcowa, jasna Gwiazdo morska, Anielska Królowo, śliczna Matko Boska; raju rozkosznego lilijo! Matko Różańcowa, Maryjo! 4. Tyś jest najśliczniejsza, różo ogrodowa, Tyś najprzyjemniejsza, różdżko Aronowa, najwdzięczniejszy kwiecie, lilijo, Matko Różańcowa, Maryjo!


5. Chwała bądź Maryi na niebieskim tronie, która w różańcowej królujesz koronie, święta nad Świętymi, lilijo, Matko Różańcowa, Maryjo! Zawitaj, Matko Różańca świętego 1. Zawitaj, Matko Różańca świętego, Przybytku Boga, w Trójcy jedynego: Ucieczko nasza, ucieczko nasza, w życia doczesności, o cedrze czystości! 2. Najozdobniejsza Różdżko ogrodowa, Najprzyjemniejsza Różdżko Aronowa. Wonność balsamu, wonność balsamu, balsam przechodząca. Matko kochająca! 3. Niczym są dla nas wszystkie ziemskie rzeczy, Gdyż duszy naszej żadna nie uleczy. Lecz życie łaski, lecz życie łaski daje nam Królowa. Matka Różańcowa! 4. O, jakże miłe, słodkie są wyrazy, Które śpiewamy sto pięćdziesiąt razy. W tych tajemnicach, w tych tajemnicach, róża się rozwija. Jezus i Maryja! 5. Wiedzieć potrzeba, że Różaniec święty, Nie ludzkie dzieło, choć od ludzi wzięty. Lecz go natchnęła, lecz go natchnęła dobroć niepojęta. Sama Trójca Święta! O, Fatimska święta Pani, przybądź 1. O, Fatimska święta Pani, przybądź między nas, Serca Ci niesiemy w dani na ten smutny czas, Ref.: Tu Cię Matko witamy i z ufnością wołamy: Pobłogosław nasze prace – o to błagamy. 2. Przez modlitwę różańcową chcemy prosić Cię, Byś nam Matką i Królową okazała się. 3. Matko, w cudnej gwiazd koronie, spraw przyczyną swą, Byśmy mogli przy Twym tronie śpiewać chwałę Twą.


Gdy różaniec w ręku trzymam 1. Gdy różaniec w ręku trzymam, kiedy „Zdrowaś” wyszeptuję, To obecność Twą Matczyną, o Maryjo, stale czuję. Zdrowaś, bądźże pozdrowiona, Matko Boga i Dziewico, Nad Anioły wywyższona i najbliższa dla nas w życiu. 2. Trwając tuż przy naszym boku, o Ty, w której Bóg zamieszkał, Wiedziesz dzieci pewnym krokiem po tajemnic jego ścieżkach. Kiedy Bóg się ku nam zbliża z Tobą wielbię Jego małość, Z Tobą staję obok krzyża, z Tobą wielbię Jego chwałę. Zdrowaś, bądźże pozdrowiona, Matko Boga i Dziewico, Nad Anioły wywyższona i najbliższa dla nas w życiu. Matko Najświętsza, o wieczornej porze (Hymn ku czci Królowej Różańca św.)

1. Matko Najświętsza, o wieczornej porze, choćby na świecie wojny, kłótnie, burze – przyjdę z radością, aby złożyć Tobie z bukietem modlitw moich – wonne róże. Różaniec włączy się w te tajemnice życia Jezusa i Twego na ziemi. Gdy je rozważam, odkrywam krynicę, która użyźnia myślami świętymi. Ref.: Do Ciebie wznoszę z różańcem mą dłoń, miej nas w opiece i od złego chroń. O, niechże Polska cała – wszerz i wzdłuż Modlitwą różańca napełni się już. 2. I gdy z róż złotych, białych i czerwonych, z tajemnic Twego smutku i wesela, z Twego tryumfu i najwyższej chwały wiję Ci wianek – Matko Zbawiciela. Przybądź Królowo Różańca świętego, która w Pompejach masz tron swój królewski. Ty uwolniłaś tę ziemie od złego i dziś jest miejscem miłosierdzia łaski.

Adsum nr 443 c23b 01 13 viii 7 nowenna fatimska  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you