Issuu on Google+

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 97

4 Kwietnia 2014

Cena/Price: 50p

ONI DO KRAJU TAK SZYBKO NIE WRÓCĄ! NA WYSPACH OTWIERAJĄ KOLEJNE FIRMY!

W tym wydaniu 32 strony!

ZA PRACĄ DO AUSTRALII? 30 FUNTÓW NA GODZINĘ!

WORK HOLIDAY VISA NA EMIGRACJI

str. 6

WYJĄTKOWO TANIA HURTOWNIA HURTOWNIA POLI MAXX PETERBOROUGH

str. 12

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE EMIGRANTÓW ZA GRANICĄ!

Urszula Mała i Kamil Kapłon otworzyli gabinet krioterapii w Wellingborough. Tomasz Pol i Tomasz Misztal prowadzą warsztat blacharsko lakierniczy, w którym odnawiają samochody. Łukasz Tomczak ma objazdowy warsztat mechaniczny w Peterborough. Patryk Kunna postawił budkę z jedzeniem w Cambridge. Eunika Laskowska i Aleksandra Guz w nowootwartym sklepie sprzedają wyroby piekarni z Huntingdon. Oni wszyscy w Wielkiej Brytanii planują zostać na dłużej. Jesteś gotów by do nich dołączyć? Masz własną �irmę? Opowiedz o tym naszym czytelnikom! A teraz dowiedz się co robią inni... str.3

www.naszestrony.co.uk

OPUSZCZONY SZPITAL PRZERAŻA I CIEKAWI RAFAŁ MARCINKIEWICZ CITY EXPLORER

str. 25


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

to była napaść na tle seksualnym!

emigranci z polski wzięli swoje sprawy w swoje ręce!

Oni do kraju tak szybko nie wrócą! Na wyspach otwierają kolejne firmy! wielka brytania

policja poszukuje sprawcy napaści! corby

?

Z liczb, które podaliśmy w ostatnim wydaniu wynika, że Polacy są bardzo przedsiębiorczy! Okazuje się, że nasi rodacy założyli w UK aż 21.757 firm! Dziś prezentujemy kilka kolejnych inicjatyw gospodarczych, których właściciele otwarcie opowiedzieli nam o tym co robią na co dzień! Urszula Mała i Kamil Kapłon otworzyli gabinet krioterapii w Wellingborough. Odwiedziliśmy ich gabinet i sprawdziliśmy, że nie dość, iż są profesjonalnymi fachowcami, to mają również bardzo dobre podejście do wszystkich swoich pacjentów. Tomasz Pol i Tomasz Misztal prowadzą warsztat blacharsko lakierniczy, w którym odnawiają samochody. Dzięki naszemu artykułowi, który przygotowaliśmy w ubiegłym roku, udało im się pozyskać zlecenie marzeń. Łukasz Tomczak ma objazdowy warsztat mechaniczny w Peterborough. Za jego Fiatem FSO 125p, będącym ruchomą reklamą i obwoźnym warsztatem, ogląda się każdy przechodzień na ulicy. Patryk Kunna postawił budkę z jedzeniem w Cambridge. To co w niej przygotowuje chwalą sobie nawet brytyjscy klienci. Eunika Laskowska i Aleksandra Guz w nowo otwartym sklepie sprzedają wyroby piekarni z Huntingdon. Dziewczyny są stale uśmiechnięte, a pieczywo z piekarni Eunice smakuje wybornie.

Oni wszyscy w Wielkiej Brytanii planują zostać na dłużej. Wiedzą ile kosztuje ich pobyt na emigracji i jak bardzo tęsknią za Polską. By choć trochę im pomóc, bo ogrom pracy wykonali sami zakładając swoje firmy, postanowiliśmy o nich wszystkich napisać w tym wydaniu. Artykuły poświęcone ich firmom znajdziesz na kolejnych stronach gazety. Zgodzili się z nami porozmawiać, bo wiedzą, że to pomoże innym zrozumieć jak wiele talentu i wiedzy jest w każdym z Polaków. I choć rozmawialiśmy z nimi osobno, to większość mówi wspólnym głosem. Są zgodni co do tego, że wyjechali z ojczyzny i tak szybko do niej nie wrócą. Choć bardzo by chcieli. Pomysł na własny biznes jest kolejnym etapem do uzyskania wolności, której wielu Polakom zabrakło w ojczyźnie, gdzie każda drobna inicjatywa zmierzyć musi się z ogromem instytucjonalnych zasieków. Na samą myśl o rejestracji firmy i jej rozliczania

3

przed urzędem podatkowym, aż robi się człowiekowi ponuro. Osoby przedstawione w dzisiejszym wydaniu, to tylko garstka firm, do których udało nam się dotrzeć w ciągu tego tygodnia. Wiemy, że podobnych pomysłów na własny biznes macie nieskończenie wiele. Jesteście gotowi o tym opowiedzieć? Może szukacie wspólnika, który ma to czego akurat wam brakuje? Opowiedzcie o tym na łamach naszej gazety. Chętnie wam w tym pomożemy. Martwicie się kosztami lub niezrozumiałą księgowością? I na to możemy wam coś poradzić. W tym wydaniu podatkową wiosnę witamy wraz z bardzo doświadczoną księgową, która w szeregu praktycznych porad doradza naszym czytelnikom jak rozliczać się z urzędem podatkowym, by nie obawiać się później niczego ze strony kontroli z HMRC. Jesteście gotowi? A zatem zaczynamy. Oto Nasze Strony... Adam Andrzejko

uwaga roboty drogowe:

Droga London Road w dzielnicy Fletton w Peterborough zostanie zamknięta dla ruchu drogowego na okres trzech dni. Zamknięcie drogi związane jest z pracami naprawczymi wodociągów prowadzonych przez Anglian Water. Wyłączenie London Road z ruchu drogowego nastąpi w piątek 4 kwietnia i potrwa do poniedziałku. W tym czasie zorganizowany będzie objazd przez Fletton High Street i Fletton Avenue. Przez około kolejne 14 dni, na tej drodze obowiązywać będzie ruch wahadłowy kontrolowany przez tymczasowe sygnalizatory świetlne. Interwencje gazety Nasze Strony: kontakt@naszestrony.co.uk

www.naszestrony.co.uk

27-letnia kobieta została zaatakowana na tle seksualnym w Corby w poniedziałek 31 marca. Policja nie ujęła jeszcze sprawcy i prosi o pomoc świadków tego zdarzenia. Do ataku doszło w ub. poniedziałek wieczorem około godziny 23:30. Do napaści doszło, gdy 27-letnia kobieta prowadząc rower szła z centrum miasta chodnikiem wzdłuż ulicy Oakley Road. W okolicach supermarketu Lidl podszedł do niej młody mężczyzna. Gdy jego zaloty zostały odrzucone napadł na kobietę i zaciągnął ją w krzaki w pobliżu Shannon Court i ronda na Lyvedon Way. Na szczęście przypadkowy przechodzień spłoszył i przegonił sprawcę ataku. Według ustaleń policji sprawcą był około 20-letni mężczyzna, gładko ogolony, z małymi oczami i krótkimi brązowymi włosami. Podczas napadu ubrany był w jasnoszarą bluzę z kapturem i szare spodnie dresowe. Policja

prosi o kontakt każdego, kto znajdował się w pobliżu miejsca ataku około godziny 23:30. Śledczym prowadzącym dochodzenie w tej sprawie szczególnie zależy na rozmowie z przechodniami, którzy widzieli uciekającego mężczyznę lub znają kogoś, kto pasuje do podanego opisu. Świadkowie tego zdarzenia lub osoby posiadające jakiekolwiek informacje proszone są o kontakt z policją Northamptonshire na numer 101. Informacje można przekazać również anonimowo do Crimestoppers dzwoniąc na numer 0800 555 111. Policja ostrzega również wszystkie kobiety by unikały samotnych spacerów wieczorami i by zachowały szczególną ostrożność. J.S.


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

mieszkańcy peterborough nie chcą Protestów w centrum!

east anglia Nie chcemy więcej takich wspierajmy marszy w peterborough nasze biznesy: peterborough

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: ABC - Boston, 18 Fenside Road, PE21 8HY ABC - Boston, 2 James Street, PE21 8RF ABC - Boston, 11 Witham Place, PE21 6LG Polish Market Jess: 72  Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF

Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

- Takie protesty blokują miasto i jak widać od lat, nic nie wnoszą do naszej rzeczywistości. Tego nie da się załatwić na ulicy. Mimo wszystko władze trwonią pieniądze podatników na ochronę, zamiast wskazać skuteczną drogę do rozwiązania problemów - twierdzą zgodnie mieszkańcy Peterborough, wyraźnie poirytowani i zmęczeni corocznymi protestami zakłócającymi funkcjonowanie miasta. Dlaczego na miejsce protestów tak często wybierane jest Peterborough? Otóż jest to miasto o bardzo zróżnicowanym kulturowo i wyznaniowo środowisku. Obok Brytyjczyków mieszkają tu dziesiątki tysięcy emigrantów z Europy wschodniej, a także pochodzący ze wschodu wyznawcy wschodnich religii, w tym Islamu, który szczególnym zainteresowaniem darzą członkowie EDL. Obyczaje i wiara, a także podejście do życia oraz próba aktywnego manifestowania inności wraz z próbami wdrożenia obyczajów do codziennego życia, budzi wiele kontrowersji pośród członków EDL. Czym jednak motywowane są takie zgrupowania i kto za nimi stoi? Czy protesty są ukierunkowane również w nas emigrantów? Co dalej z EDL, które od powstania w czerwcu 2009 roku, zamiast rosnąć w siłę wyraźnie traci na liczebności swoich członków? Odpowiedzi na te pytania pozwolą zrozumieć prawdziwe motywacje osób wznoszących transparenty i flagi. Względem obecności emigrantów zarobkowych we wschodniej Anglii kilkukrotnie odbyły się w ubiegłych latach lokalne protesty. Za każdym razem inicjowane były przez aktywistów związanych z ugrupowaniami politycznymi.

Za protestami we wschodniej Anglii stał za każdym razem Dean Everitt deklarujący otwarcie, iż popiera partię UKIP. W każdej z 3 udokumentowanych przez naszą redakcję lokalnych pikiet, wzięło udział nie więcej niż 100-120 osób. Po protestach w Bostonie, Spalding i Wisbech, Dean Everitt trafił do sądu za kłótnie i rękoczyny, w których sięgał po argument siły. Jak ustalono przed sądem biegał za sąsiadem z kijem do bejsbola w ręce. Wyrok skazujący inicjatora wcześniejszych protestów na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 miesiące, skutecznie ostudził jego zapał do publicznego manifestowania poglądów. Niedługo minie rok od pierwszych protestów, którym przewodził Dean Everitt. Jak do tej pory nie ma on innych lokalnych naśladowców. Odkąd ucichła nieco prasowa nagonka na emigrantów, sympatycy UKIP nie mają racjonalnych powodów do wznawiania manifestacji. Nie ucichły jednak głosy English Defence League. Stali obserwatorzy protestów mogą ocenić i to bez zbędnych emocji w jakim kierunku zmierza ugrupowanie nawołujące mieszkańców UK do walki o zachowanie brytyjskich wartości. Na przestrzeni kilku ostatnich lat wyraźnie widać, że słabnie zainteresowanie tą formą przedstawiania swoich racji. Za każdym razem protestom EDL towarzyszą kontr-manifestacje, które mają za zadanie postawić przeciwne argumenty, co ma na celu skuteczne spowalnianie inicjatorów kolejnych protestów. Za każdym razem w protestach po stronie EDL staje mniej osób. Czego domaga się EDL? Głównym i właściwie jedynym celem ugrupowania założonego w czerwcu 2009 roku, jest walka z „dżihadystami” i islamskimi ekstremistami. Działania EDL regularnie opisywaliśmy na łamach gazety. Temu tematowi

poświęciliśmy łącznie kilkanaście artykułów. Dotarliśmy nawet do polskiego członka ugrupowania, który starał się wyjaśnić naszym czytelnikom czym motywował się wstępując do EDL. Organizacja skupiająca osoby domaga się od brytyjskich władz większej troski o poszanowanie lokalnej kultury i obyczajów, wskazując tym samym jak skrajnie wyznawcy innych kultur domagają się respektowania tego co przywieźli ze sobą z ojczystych krajów. To walka na argumenty odwołujące się do zagadnień religijnych i światopoglądowych, które niejednokrotnie w czasie protestów przeradzały się w akty agresji. Stąd na każdym z protestów ważną rolę asekuracyjną oraz zabezpieczenia obu stron stanowiły wzmożone siły policyjne. Sama obecność policji to liczone w dziesiątkach, jeśli nie setkach tysięcy funtów, koszty. Zabezpieczenie przemarszu EDL oraz kontr protestujących osób zrzeszonych w TUC, to koszty, które za każdym razem zalicza się do wydatków poniesionych po stronie samorządów miast. Protesty wbrew deklaracji organizatorów - nie za każdym razem kończą się petycją do władz miast i regionów. Mieszkańcy miast, gdzie organizowane są protesty twierdzą, że takie akcje nie wnoszą niczego pozytywnego do codzienności lokalnych samorządów, a odbijają się jedynie negatywnym echem na mieszkańcach. Tak właśnie było ostatnim razem w Peterborough, kiedy to protestu zablokowano centrum miasta. Po raz kolejny miasto przeznaczyło spore środki na zabezpieczenie protestów. To nic innego jak wydatki, które nigdy się nie zwrócą. Takie są jednak koszty demokracji i wolności słowa. Komu jednak na tym zależy, by w taki sposób było ono wyrażane? Kilkuset osobom z logotypem EDL na ramieniu? Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.100 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Ich firmę zauważono, bo napisaliśmy o nich w gazecie!

Więźniowie posprzątają ulice miasta

zlecenie marzeń!

resocjalizacja w praktyce

peterborough T&T Car Body Work - to polski warsztat blacharsko-lakierniczy z Peterborough. Tomasz Pol i Tomasz Misztal są o krok od sporego sukcesu. Ich firma działa zaledwie od września, a już dziś szykują jeden z samochodów dla lidera aut wyścigowych Pace Products. Przedsiębiorczy Polacy podpisali właśnie kontrakt na odnowienie sportowego Coopera T25 z 1953 roku. Pojazd z 2 litrowym silnikiem, który stanie do prestiżowych wyścigów, wymaga zabiegów blacharskich i lakierniczych. Zadanie z jakim zmierzyć muszą się właściciele T&T Car Body Work, zlecone zostało na próbę. Jeśli mu podołają, to w ich ręce oddane zostaną kolejne samochody. To od ich umiejętności zależeć będzie jak samochody ze stajni Pace Products prezentować będą się na międzynarodowych zawodach. Zanim to jednak nastąpi, o czym z przyjemnością napiszemy, wróćmy do początków tego zlecenia i momentu, w którym zwrócili na siebie uwagę firmy liczącej się w branży pojazdów wyścigowych. Tomasz Pol i Tomasz Misztal działają w Peterborough zaledwie od września ubiegłego roku. Zaraz na początku działalności właściciele firmy zwrócili się do nas z zapytaniem czy nie bylibyśmy zainteresowani przedstawieniem ich działalności na łamach gazety. Zaledwie na miesiąc od otwarcia firmy, w Naszych Stronach ukazał

się artykuł na temat tej firmy. Dwa tygodnie później artykuł trafił do Internetu. W ten sposób T&T Car Body Work zdobyło kolejne zlecenia. Któregoś dnia zadzwonił do nich ktoś z firmy racingowej Pace Products, w której jednym z udziałowców jest Polak. Po przeczytaniu artykułu o warsztacie postanowił poznać jego właścicieli. Kiedy uścisnął dłonie założycieli TNT Car Body Work i zobaczył jak na prawdę wygląda ich warsztat, który już w czasie pierwszej wizyty zrobił na nim dobre wrażenie. I nie chodzi tu o nadzwyczajny zachwyt, bo czym mogą zadziwić blacharz i lakiernik. Tu chodziło o pierwsze wrażenie i dobre przygotowanie do pracy. W schludnym i czystym garażu zgromadzono wszystkie niezbędne narzędzia i przyrządy do odpicowania samochodów, które dla fanów są prawdziwym oczkiem w głowie. I tak podjęto decyzję o pierwszym zleceniu.

Jest ono właśnie w trakcie realizacji. O tym jak zakończy się test dla polskiego warsztatu na pewno poinformujemy na łamach gazety. Wczoraj przyglądaliśmy się pracy chłopaków z T&T Car Body Work. To cacko, którym się właśnie zajęli to sportowy Cooper T25 z 1953 roku z 2 litrowym silnikiem. Wartość pojazdu wycenia się na prawie pół miliona funtów. Samochód brał udział w wyścigach światowej rangi na torach w Silverstone, Monaco iLa Monde. Właściciele warsztatu są bardzo dobrze przygotowani na takie wyzwanie. Z pewnością więc zdobędą zaufanie brytyjskiej firmy. Będzie to dla nich spełnienie marzeń. Już dziś bardzo mocno im tego życzymy.

Masz fach w ręku? Chcesz byśmy napisali o Twojej firmie? Nigdy nie wiadomo kto przeczyta artykuł o Tobie! Jesteś gotów? Zadzwoń pod ten numer: 077 951 48 565 lub napisz do nas: reklama@naszestrony.co.uk. W kolejnym wydaniu gazety napiszemy o sukcesie Polaka z Cambridgeshire, który po 7 latach pobytu w UK został udziałowcem rozpoznawalnej na całym świecie firmy produkującej komponenty do samochodów wyścigowych. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

peterborough Więźniowie osadzeni w więzieniu w Peterborough posprzątają zaśmiecone ulice w dzielnicy Millfield. Wezmą oni udział w projekcie realizowanym wspólnie przez Peterborough City Council, Millfield and New England Regeneration Partnership, Amey (dawniej Enterprise Peterborough), HMP Peterborough oraz Community Payback. Więźniowie wraz z pracownikami firmy Amey dbającej o czystość miasta będą sprzątać najbardziej zaśmiecone miejsca w dzielni-

cach New England, Millfield i Gladstone. Problem porzucania śmieci i zaśmiecania ulic jest bardzo duży w tej części miasta i niestety wciąż narasta. Pomiędzy listopadem 2013 roku, a styczniem 2014 roku odnotowano 2358 przypadków porzucenia śmieci w Peterborough z czego co piąty w dzielnicach New England, Millfield i Gladstone. By oczyścić ze śmieci najbardziej problemowe obszary miasta postanowiono zaangażować więźniów odsiadujących wyroki w więzieniu w Peterborough. Wesprą oni pracowników miejskich bez obciążania budżetu miasta. J.S.

W skrócie: Akcja chipowania psów w Spalding

zachipują ci psa spalding Jeśli myślisz, że chipowanie czworonogów to wydatek, na który nie możesz sobie pozwolić, to ta wiadomość jest skierowana specjalnie dla Ciebie. Dowiedz się jak swojemu psu zapewnić bezpieczeństwo. Właściciele czworonogów miesz-

kający w okolicach Spalding już wkrótce będą mogli wszczepić swojemu psu mikrochip. We wtorek 15 kwietnia w Cinder Ash Park w Long Sutton koło Spalding odbywać się będą specjalne sesje w godzinach od 9:30 do 12:30. Wszczepienie psu mikrochipa kosztować będzie £6. Psy agresywne i chore nie będą przyjmowane. J.S.


6 zanim przyjechali imigranci!

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

tak wyglądała anglia wielka brytania

za pracą do australii? W ciągu godziny 20-latek może zarobić tam 30 funtów!

„This is England” - to film fabularny z 2006 r., z późniejszą kontynuacją w dwóch seriach odwołujących się do losów tych samych bohaterów. Wiele wskazuje, że doczekamy się kolejnej, finałowej serii. „This Is England 90” będzie odcinkową produkcją, w której fabuła - jak zapewnia reżyser Shane Meadows, pobije dotychczasowe serie. Zaczęło się od „This is England”, w którym poznaliśmy młodego Anglika. Shaun zagrany przez Thomasa Turgoose, wcielił się w młodzieńca, który za wszelką cenę chce dorównać swym starszym kolegom. Wstąpił więc do skinhead’owskiego ruchu, by zaimponować miejskiej starszyźnie. Film oparty jest na prawdziwych faktach z życia reżysera, którym jest Shane Meadows. Autor filmu pretendującego do miana sagi, powrócił do losów bohatera z pełnometrażowej produkcji reżyserując 4 odcinkową serii pt.: „This Is England 86”, którą pokazano widzom w 2010 r. Rok później w kolejnych 3 odcinkach śledzący losy Shauna z produkcji pt.: „This Is England 88” mogli dowiedzieć się co przeżył w kolejnych latach, gdy po raz pierwszy się zakochał oraz gdy musiał się zmierzyć z trudnym okresem dojrzewania i

Od końca marca do Australii z wizą dla pracujących!

nader szybkiego wchodzenia w dorosłość. Na początku marca reżyser zdradził, że choć nie ukończył jeszcze scenariusza do „This is England 90”, to prace nad nim są bardzo zaawansowane. Brak jednak potwierdzenia na to, by widzowie sympatyzujący dotychczasowym jego produkcjom mogli spodziewać się dłuższej serii np.: 12 odcinkowej. Sądząc po tym, iż zainteresowanie serialem ze strony potencjalnych inwestorów i widzów nie słabnie, śmiało można powiedzieć, że nawet trzy lub czteroodcinkowa seria może zaspokoić apetyt osób oczekujących na obraz przedstawiających to jak na prawdę wyglądała Anglia zanim tak licznie przyjechali do niej imigranci... newsman

na emigracji

Aktualna minimalna stawka godzinowa:

Marzysz o wakacjach w Australii, a może chciałbyś tam zostać kilka miesięcy dłużej? Nie masz na bilet w obie strony? Wystarczy, że uzbierasz 4.100 złotych i już dziś zarezerwujesz bilet na czerwiec. Za bilet powrotny możesz zapłacić z pieniędzy, które legalnie zarobisz na miejscu w Australii. Pod koniec marca polskie MSZ podpisało umowę znosząca obowiązek starania się o specjalne pozwolenie na pracę.

20 + = 16,00 AUD = 29,64 GBP 19 l. = 13,51 AUD = 24,18 GBP 18 l. = 11,18 AUD = 20,01 GBP 17 l. = 9,46 AUD = 16,93 GBP 16 l. = 7,74 AUD = 13,85 GBP 16 - = 6,03 AUD = 10,79 GBP

Do niedawna Polacy kuszeni byli możliwością wyjazdu do Kanady. W tym celu powstały nawet specjalne biura i strony Internetowe, a nawet lokalne targi w Polsce zajmujące się rekrutacją pracowników do kanadyjskich firm. W ciągu roku pracę w Kanadzie znalazło w ten sposób kilka tysięcy Polaków. Jeśli nie interesują Cię jednak chłodne tereny i klimat rodem z Alaski, zastanów się nad nową możliwością. Dzięki umowie podpisanej przez polski MSZ, Polacy mogą podejmować pracę w okresie wakacyjnym w Australii i to bez konieczności występowania o wizy pracownicze. Teraz wystarczy zawnioskować o Work Holiday Visa. Z tej możliwości skorzystać będą mogli jednak tylko Polacy w wieku od 18 do 31 lat i każdy kto ją uzyska będzie miał prawo do 12 miesięcy pobytu i pracy na terenie Australii. Dotychczas wszyscy Polacy planujący dłuższy pobyt, naukę czy też legalną pracę w Australii w pierwszej kolejności występowali o wizę studencką. Nie było to jednak zbyt opłacalne, gdyż na osobach uczących się ciążyły restrykcje w postaci ograniczeń ilości godzin, które mogli legalnie przepracować. Musieli również podjąć naukę. I choć bardzo często były to tzw.: szkółki niedzielne, gdzie zajęcia odbywały się podczas weekendów, to nie mogli oni podejmować pracy w takim wymiarze jak Australijczycy lub pozostali emigranci, na których nie nałożono podobnych ograniczeń. W praktyce wyglądało to tak, że Polaków przebywających w Australii na wizach studenckich kosztował tyle samo co innych, ale nie mogli oni tak samo dużo zarobić na swoje utrzymanie. Dodatkowo wizy studenckie wiązały się ze sporymi kosztami. Całość była zatem ustalonym z

góry hamulcem, by emigracja Polaków do Australii nie nabrała tego samego rozmiaru co obecny poziom emigracji w krajach Unii Europejskiej. Dziś jednak, w celu poprawy stosunków międzynarodowych między Polską a Australią, Radosław Sikorski oraz Julie Bishop - szefowie resortów spraw zagranicznych obu krajów, na ministerialnym szczeblu podpisali porozumienie dające Polakom nieco więcej swobody. Od końca marca nasi rodacy mogą wnioskować o nowy rodzaj wizy. Nowe regulacje brzmią bardzo obiecująco. Warto jednak pamiętać, że każdy pracodawca, który zdecyduje się zatrudnić osoby pochodzące z Polski zapyta najpierw o status pobytu. Jest to warunkiem do legalnego podjęcia pracy w Australii. Przyznany status i wiza Work Holiday Visa to wprawdzie zielone światło do podjęcia pracy, ale nie należy spodziewać się otwartości we wszystkich gałęziach gospodarki. Chętnych do zatrudnienia nie powinno zabraknąć w grupie tzw.: prac prostych, czyli tych gdzie wynagrodzenie jest ustalone na stawce podstawowej czy też na liście poszukiwanych zawodów i pracowników mających odpowiednie kwalifikacje. Ile w Australii można zarobić na godzinę? To bardzo istotne pytanie, od którego w wielu przypadkach należy rozpocząć od rozważania wyjazdu do tego kraju. Średni kurs australijskiego dolara (AUD) do brytyjskiego funta (GBP) to stosunek 1,79 AUD = 1 GBP. Osoby w wieku 20 lat i starsze liczyć mogą na minimalną stawkę ustaloną na 16 AUD na godzinę. Łatwo zatem policzyć, że jest to równowartość 29,64 funta. Stawka dla osób 19-letnich ustalona została na poziomie

www.naszestrony.co.uk

(1,79 AUD = 1 GBP)

koszty utrzymania w Australii: patrz str. 18 13,51 AUD (24,18 GBP). Młodsze osoby mogą zarobić według następujących stawek: 18 lat - 11,18 AUD (20,01 GBP), 17 lat - 9,46 AUD (16,93 GBP), 16 lat - 7,74 AUD (13,85 GBP). Osoby młodsze niż 16 lat: 6,03 AUD (10,79 GBP). Co jeszcze warto wziąć pod uwagę przy planowaniu wyjazdu do Australii? Na pewno dobrym krokiem będzie przejrzenie kilku stron Internetowych. Warto dowiedzieć się w jaki sposób aplikować o wizę: www.immi.gov. au/Visas/Pages/417.aspx#, oraz poznać listę zawodów poszukiwanych w Australii: http://www. immi.gov.au/skilled/sol/. Warto, ponieważ lista zawodów stale się zmienia. W 2010 roku listę zawodów ograniczono z 400 do 180. Spośród wcześniej poszukiwanych zawodów usunięto m.in.: kucharzy, fryzjerów, grafików komputerowych i nauczycieli szkoły podstawowych. Poszukiwani są z kolei księgowi, inżynierowie, informatycy, lekarze, pielęgniarki, mechanicy samochodowi, murarze, stolarze i elektrycy. Różnice w zapotrzebowaniu na konkretne zawody wynikać mogą z regionalnego zapotrzebowania, gdzie o tym jak wyglądają listy poszukiwanych zawodów decydują władze lokalne. Podsumowując, z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że chociaż w Australii zarobić można więcej niż w Wielkiej Brytanii, to nie każdy znajdzie tam tak łatwo miejsce dla siebie. Nie każdy będzie mógł tam swobodnie pojechać i bezproblemowo podjąć pracę. Wprowadzone ograniczenia i ich tylko częściowe ich znoszenie nadaje wyjazdom do Australii ład, którego pozazdrościć mogliby brytyjscy politycy. Adam Andrzejko


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

partia UKIP oskarża Polaków a jej ex-członek nie jest lepszy!

Lewi policjanci aresztowani

wytykają imigrantom sami wciąż oszukując!

wyłudzali pieniądze z kont bankowych

cambridgeshire Po raz kolejny udowadniamy, że wielu członków antyimigracyjnej partii UKiP jest zwykłymi hipokrytami. Partia zarzuca imigrantom, a zwłaszcza Polakom, że zabierają Brytyjczykom pracę i żerują na brytyjskich zasiłkach. Były już członek UKiP niedawno wraz ze swoją żoną zostali skazani w sądzie w Peterborough za wyłudzenie zasiłków. Peter Lagoda w latach 2008-2010 wraz ze swoją partnerką pobierali zasiłki fałszywie twierdząc, że mieszkają osobno. W rzeczywistości oboje mieszkali w jednym domu w Wisbech, w mieście gdzie w zeszłym roku UKiP przeprowadził jedną z trzech manifestacji przeciwko imigrantom. Tylko w ciągu tych dwóch lat para zdołała wyłudzić aż 25 tysięcy funtów. Oboje pobrali £11,565 income support, £2,346 zniżki na council tax oraz £10,949 zasiłku mieszkaniowego. Peter Lagoda wtedy jak i dziś piastował urząd radnego Cambridgeshire County Council z ramienia partii UKiP. Jako radny hrabstwa miał czelność pobierać zasiłki, które mu się w żadnym wypadku nie należały. Po tym jak prokuratura postawiła mu zarzut oszustwa, partia Petera wyparła się go i usunęła ze swoich szeregów. Peter Lagoda jednak mimo postawionych mu zarzutów nie zrezygnował ze swojej posady w urzędzie hrabstwa Cambridgeshire. 28 marca państwo Lagoda zostali skazani w Peterborough prawo-

cambridgeshire Policji z Cambridgeshire udało się ująć dwóch oszustów, którzy wyłudzali pieniądze podając się za funkcjonariuszy policji i pracowników banków. Kilka tygodni temu ostrzegaliśmy na łamach gazety, że taki proceder ma miejsce w Cambridgeshire. mocnym wyrokiem. Sam wyrok także wzbudza wiele kontrowersji, ponieważ jest on bardzo łagodny. Peter i Maria Lagoda zostali skazani na 12 miesięcy prac społecznych i tyle! Nie muszą oddawać wyłudzonych pieniędzy i uniknęli więzienia! Mało tego, Peter Lagoda ma zamiar kandydować na radnego hrabstwa Cambridgeshire w przyszłych wyborach. Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy, że osoba skazana prawo mocnym wyrokiem za wyłudzenia nie powinna reprezentować mieszkańców swojego obwodu. Przewodniczący rady hrabstwa Cambridgeshire Martin Curtis apeluje do Lagody, aby ten zrezy-

gnował natychmiast z piastowanej przez niego funkcji i aby nawet nie myślał o kolejnych wyborach. Jak sam powiedział w wywiadzie dla jednej z brytyjskich gazet „Ten radny powinien sam natychmiast zrezygnować. Nadwyrężył zaufanie naszych wyborców do ludzi na których zagłosowali. Splamił honor funkcji radnego. Niestety protokołu rady miasta, jest tak skonstruowany, że nie uznaje tego typu przestępstwa jako poważne. Z tego tylko względu sami nie możemy usunąć go z naszych szeregów. Dalsze komentowanie tej sprawy nie przystoi liderowi rady miasta”.! Krzysztof Szczepaniak

Działanie oszustów było bardzo proste. Jeden z nich dzwonił do swojej ofiary na telefon stacjonarny, podając się za policjanta śledczego. Twierdził on, że karta debetowa tej osoby została najprawdopodobniej skopiowana i oszuści mogli ukraść z jej konta pieniądze. „Policjant” sugerował, aby niezwłocznie zawiadomić o tym swój bank dzwoniąc na numer podany na karcie debetowej, a następnie czekać na kolejne instrukcje śledczego. Ofiara zazwyczaj odkładała słuchawkę i następnie wybierała numer podany na karcie. Jednak oszust wcale się nie rozłączał i dalej był na linii mimo tego, że ofiara odłożyła słuchawkę. Taki trik możliwy jest tylko dzwoniąc na numer stacjonarny. Ofiara wybierała numer do banku po czym od razu zgłaszał się udający go drugi z oszustów. Mężczyzna, który jeszcze przed chwilą grał policjanta, już jako

rzekomy pracownik banku mówił, że policja poinformowała ich o możliwych przypadkach kopiowania kart debetowych. Następnie mówił, że w tym momencie blokuje tej osoby kartę ze względów bezpieczeństwa. Wcześniej jeszcze prosił o podanie kodu PIN, aby zweryfikować autentyczność dzwoniącej osoby. Zaznaczał również, że karty nie można zniszczyć ponieważ stanowi dowód w sprawie. Na koniec rozmowy mężczyzna informował, że wysyła właśnie pracownika banku do domu tej osoby w celu zabezpieczenia karty. Po kilku kwadransach pojawiał się „pracownik banku”, który poruszał się bardzo luksusowym samochodem. Oszust ubrany w elegancki garnitur zabiera�� kartę od swojej ofiary i bardzo uprzejmie informował, że nową kartę bank przyśle w ciągu 3 dni. Następnie oszust udawał się prosto do bankomatu i wybierał tyle pieniędzy na ile pozwoliły na to limity banku. Na początku marca policja aresztował dwie osoby w tej sprawie. Oszustami okazali się dwaj mieszkańcy Cambridge w wieku 16 i 22 lata. Osoby te nadal przebywają w areszcie. Mimo ujęcia osób podejrzanych o wyłudzenie, policja ostrzega przed ewentualnymi naśladowcami oszustów. Will O.

Nasze Interwencje... Potrzebujesz pomocy prawnej, porady lub skutecznej interwencji dziennikarzy lokalnej gazety? Nie jesteś w stanie poradzić sobie z uporczywym problemem? Napisz do naszej redakcji i opowiedz nam o tym co Ci się przydarzyło. Skontaktujemy się z Tobą jeszcze tego samego dnia.

Interwencje gazety Nasze Strony: kontakt@naszestrony.co.uk www.naszestrony.co.uk


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Polski gabinet krioterapii w Wellingborough

czy wiesz jak skuteczna jest terapia chłodem?

policja zeskanowała 99 rejestracji!

skaner ANPR w akcji: 12 aresztowanych...

wellingborough Na początku tego roku polska para z Wellingborough otworzyła gabinet masażu leczniczego i krioterapii punktowej Cryo-U&K ltd. Właściciele firmy, Urszula Mała oraz Kamil Kapłon są kolejnymi Polakami w UK, którzy podjęli się wyzwania otwierając niestandardowy biznes kierując swoją ofertę zarówno do brytyjskich jak i polskich odbiorców. Oto co zobaczyliśmy za drzwiami prowadzącymi do ich gabinetu... Ich gabinet to nie kolejny polski sklep, salon fryzjerski czy warsztat mechaniczny. Branża ta, więc nie należy do powszechnych, a jeśli chodzi o brytyjski rynek, jest to wręcz miejsce unikatowe. Czy wiesz czym dokładnie jest krioterapia? Jest to metoda leczenia, dobrze znana w Polsce i cieszy się ona dużą popularnością, zwłaszcza ze względu na jej skuteczność. Krioterapia miejscowa polega na oddziaływaniu na ciało pacjenta bardzo niską temperatury (w tym wypadku jest to CO2 w fazie ciekłej), która dostarczana jest do miejsca zmienionego chorobowo przy pomocy specjalnego aplikatora. Zabieg zamrażania i rozmrażania powtarza się w jednym cyklu kilkakrotnie. Doprowadza to do zamarzania lub schładzania zawartości komórek, pękania błon biologicznych i w konsekwencji destrukcji uszkodzonej lub chorej tkanki. Gabinet Cryo-U&K posługuje się na co dzień najnowszym sprzętem dostępnym w tej dziedzinie. Został on niedawno kupiony w Polsce i jest on w stanie wytworzyć temperaturę do -75 stopni Celsjusza. Krioterapia miejscowa jest idealna w leczeniu między innymi: opóźnionego zrostu kostnego, urazów świeżych, urazów

peterborough po złamaniach i stłuczeniach. Ma również zastosowanie przy stawie rzekomym, rwie kulszowej, oparzeniach – gdzie ze zranionego miejsca zabieg ma na celu zdejmowanie szoku termicznego. Krioterapia ma również na celu rehabilitację pooperacyjną, leczenie chorób reumatycznych i zwyrodnieniowych, chorób kości, a także rekonwalescencję stawów po operacji dysków, odwapnienie kości, leczenie jałowej martwicy kości udowej, zespołu Sudecka, chorób stawów, nadmiernego napięcie mięśniowego, spastyczność, a także chorób: mięśni, wiązadeł, skręcenia i stanów zapalnych nerwów, zespołów bólowych i nerwobólowych, obrzęków, otyłości i nadwagi - przyspiesza metabolizm komórkowy oraz kosmetyka jak zmniejszanie cellulitu. Jak widać zastosowań krioterapii jest naprawdę wiele. Jest to skuteczna metoda na wyżej wymienione choroby i schorzenia. Polski gabinet w swojej ofercie ma również masaż leczniczy. Urszula Mała, która wykonuje większość zabiegów to bardzo miła osoba z bogatym doświadczeniem w tej dziedzinie. Ma bardzo profesjonalne podejście do klienta i potrafi stworzyć w swoim gabinecie bezstresowy dla

pacjenta klimat. Przez długie lata szkoliła się w Polsce. Przechodziła liczne kursy i praktyki. Świadczą o tym dyplomy dumnie prezentowane na ścianie jej gabinetu. Wychodząc naprzeciw wymaganiom klientów Urszula i Kamil oferują dojazd do klienta do domu w promilu 30 mil od Wellingborough. Jest to świetna oferta dla osób, których sytuacja zdrowotna nie pozwala na podróżowanie. Gabinet otwarty jest od poniedziałku do soboty. Ze względu na duże zainteresowanie jego usługami zaleca się wcześniejsze umawianie wizyt. Istnieje również możliwość zorganizowania wizyt w niedzielę. Firma dla swoich klientów oferuje karnety, które obligują do zniżki na usługi. Przy zakupie karnetu 5 sesyjnego klient otrzyma 10 procent zniżki. Przy karnecie z 10 sesjami możemy liczyć już na 20 procent bonifikaty. Sesje trwają od 30 do 60 minut. Gabinet Cryo-U&K mieści się przy 68 Chapman Road, Wellingborough NN8 1JN. Warto również odwiedzić stronę internetową firmy: www.cryotherapy-massage.co.uk. Serdecznie zapraszamy do skorzystania z usług gabinetu. Urszuli i Kamilowi życzymy powodzenia. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

30 marca wieczorem, na ulice miasta wyjechała spora liczba radiowozów wyposażonych w skanery ANPR. Radiowozy te pochodziły z jednostek policji z Cambridgeshire, Bedfordshire i Hertfordshire. Oficerowie wspólnie patrolowali ulice Peterborough w poszukiwaniu kierowców łamiących prawo. Podczas policyjnej akcji w Peterborough aż 12 kierowców zostało aresztowanych. W ciągu zaledwie kilku godzin za pomocą skanerów ANPR zeskanowano 99 tablic rejestracyjnych samochodów poruszających się po drogach miejskich dzielnic i ścisłego centrum miasta. Aż 12 kierowców wówczas zostało aresztowanych między innymi pod zarzutem posiadania narkotyków klasy B, braku prawa jazdy lub ubezpieczenia oraz pod zarzutem posiadania podejrzanych narzędzi mogących służyć do popełnienia przestępstwa (włamania, kradzieże aut itp.). Jak widać system ANPR działa i policja często z niego korzysta. Osoby, które zostały aresztowane za posiadanie narkotyków zostały zatrzymane właśnie

dzięki niemu. ANPR zeskanował ich tablice rejestracyjne po czym system poinformował policjantów w radiowozie, że właściciel samochodu był już wcześniej karany właśnie za narkotyki. W taki sposób drogówka prewencyjnie zatrzymuje podejrzany pojazd do kontroli podczas, której często podejrzenia policjantów sprawdzają się i ujawniane są okoliczności wskazujące na kolejne łamanie prawa. To samo tyczy się kierowców bez prawa jazdy, ubezpieczenia czy tych którzy wcześniej mieli problemy z prawem lub tych których już wcześniej zatrzymano za jazdę pod wpływem alkoholu. Akcje kontrolne ukierunkowane na kierowców organizowane są nie tylko w okresach świątecznych. Podobnych akcji policyjnych możemy spodziewać się średnio raz na 1 do 2 miesięcy we wszystkich miastach wyżej wymienionych hrabstw. Drogówka wyposażona w skanery ANPR takie kontrole prowadzi codziennie na terenie swoich rewirów. Już niebawem większość radiowozów drogówki w Bostonie i Spalding zostanie doposażone w tego typu urządzenia. Lincolnshire Police przeznaczyło właśnie na ten cel 250 tysięcy funtów. Will O.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Najlepsze w okolicy mięsne burgery podają w Cambridge!

Smaczna tradycja w burger-vanie! cambridge Burger mięsny z serem, a do tego polski napój – taki zestaw kupiony w budce przy Newmarket Road w Cambridge - to według 11-letniego Matthew, jeden z najlepszych szybkich posiłków jaki do tej pory zjadł podczas wiosennego spaceru. Patryk Kunna, sprzedawca i kucharz w jednej osobie, dokładnie wie jak przyrządzić dobre jedzenie. Jego ojciec miał w Szczecinie jedną z pierwszych budek z zapiekankami. Budka Patryka stoi przy Newmarket Road, całkiem niedaleko polskiego sklepu Sami Swoi. Wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów wzdłuż głównej ulicy. Poprawny kierunek wskaże wam zapach smażonej kiełbasy. Stali bywalcy znają to miejsce bardzo dobrze i chwalą sobie, wymieniając między sobą słowa uznania. Najlepszym dowodem na to, że mięsne burgery z serem przy Newmarket Road są najlepsze w mieście, jest zdanie 11-latka, który dużo podróżuje wraz z rodzicami. Jak każdy aktywny chłopiec często namawia towarzyszących w jego wyprawach dorosłych, by zjeść coś na mieście. Kiedy Matthew spróbował burgera z budki od Patryka, za wyjątkowy posiłek podziękował po polsku.

To tylko jedna z wielu pozytywnych opinii. Stali klienci wracają, przyprowadzając ze sobą nowych smakoszy. Jeśli planujesz zakupy w pobliskim Tesco, B&Q lub Wicks, znajdź trochę czasu i wpadnij na mięsnego burgera z serem. Jeśli wolisz co innego, to poproś o kanapkę. Ilość dodatków, a pośród nich smaczny polski ogórek konserwowy, wyniesie Cię ponad szarą przeciętność miejskich fast foodów. Niektórzy żartobliwie wołają, że idą na burgera do Shreka. Tak na Patryka wołają stali bywalcy swojego ulubionego miejsca. Za co tak bardzo je chwalą? Nawet Brytyjczycy szybko się połapali. Ser w burgerach jest prawdziwy i podgrzany przed podaniem. Dla koneserów brytyjskich

potraw jest oczywiście typowe angielskie śniadanie, a zatem: jajko, boczek, pieczarki, fasolka po bretońsku ze świeżutką francuską bagietką. Na dbających o dietę, czeka szwedzka sałatka z kapusty, papryki, marchewki, ogórków i cebulki. Najmłodsi klienci chętnie sięgają po soki z kartonu oraz lizaki w prezencie, które zawsze tu na nich czekają. Na starszych tymczasem czeka wzmacniająca kawa i herbata. Zadowolony z obsługi 11-letni Matthew zostawił Patrykowi £2 napiwku. Poprosił też o wspólne zdjęcie. Obiecał, że pochwali to miejsce w gazecie, by i jego polscy rówieśnicy mogli dowiedzieć się jak dobre jedzenie serwuje Patryk z Polski, który ma najlepsze w Cambridge, mięsne burgery! Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

11

napadł na kierowcę i odjechał!

poszukiwania skradzionej ciężarówki!

chatteris 1 kwietnia na drodze Sutton Road w Haddenham koło Chatteris doszło do ataku na kierowcę ciężarówki. Napastnik zaatakował 45 letniego kierowcę, kiedy ten wychodził z zaparkowanego pojazdu. Mężczyzna został ugodzony nożem z zaskoczenia. Atakujący zaszedł kierowcę od tyłu. Napastnik po dokonaniu ataku wsiadł do ciężarówki i odjechał. Rannego 45 latka zauważył przejeżdżający obok kierowca, który wezwał pomoc. Rannego przewieziono do szpitala w Cambridge.

Według lekarzy obrażenia, jakich doznał nie zagrażają jego życiu. Policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie i prosi ewentualnych świadków tego zdarzenia o zgłaszanie się dzwoniąc na numer 101. Poszukiwany napastnik opisywany jest jako biały mężczyzna o wzroście około 182cm i o średniej budowie ciała. Kierowca ciężarówki zauważył tylko że napastnik nosił ciemne ubrania. Opis ten niestety jest niewystarczający, aby szybko ująć sprawcę napadu. Ciężarówka, którą ukradł ma na boku kabiny naklejony napis Savage. Każdy kto widział ten pojazd proszony jest o niezwłoczny kontakt z policją. K.S.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nowa hurtownia wprowadza się do Peterborough

Poli maxx: wyjątkowo tania hurtownia w peterborough peterborough Poli Maxx to nowa hurtownia spożywcza, która już niebawem rozpocznie swoją działalność na terenie Peterborough. Firma będzie prowadzić sprzedaż hurtową oraz detaliczną. Swoim asortymentem nie będzie różnić się od innych konkurencyjnych firm, ale jak zapewniają właściciele ceny oferowanych produktów mają być bardzo niskie. Wielkie otwarcie już za 3 dni!

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Poli Maxx przejęło pomieszczenie przy Ivatt Way na dzielnicy Bretton, gdzie do niedawna funkcjonowała hurtownia Mini Poli. Obiekt ten został całkowicie odnowiony i zmodernizowany. Zainstalowano nowe, jaśniejsze oświetlenie. Odnowiono ściany i podłogę oraz przygotowano punkt z mięsem i wędlinami, którego ścianę główną ozdobiono czerwonymi kaflami. Osoby odwiedzające to miejsce wcześniej z łatwością dostrzegą, że wnętrze zmieniło się nie do poznania. Zainstalowano tam również estetycznie wyglądające półki sklepowe, nowoczesne punkty płatności i szereg dodatkowych udogodnień dla klientów. Obecnie przy Ivatt Way trwają przygotowania do uroczystego otwarcia hurtowni, które nastąpi 7 kwietnia o godzinie 11:00. Odwiedziliśmy to miejsce dokładnie tydzień przed tą datą. Zastaliśmy tam polskich pracowników budowlanych, którzy zbliżali się już do kończą remontu obiektu. W dniu naszej wizyty, zaczęto już ustawiać półki sklepowe, które w ciągu najbliższych dni wypełnią się towarem. Poli Maxx będzie skupiać się głównie na sprzedaży polskich produktów, które pochodzić będą od największych producentów spożywczych. W ofercie nie zabraknie również mięs, wędlin oraz polskich alkoholi. W sprzedaży dostępna ma być również polska prasa, a w tym oczywiście gazeta Nasze Strony. Menager hurtowni, Sarkan Sacali w rozmowie z nami powiedział „Wciągu ostatnich 8 lat działalności w tej branży nauczyliśmy się, żeby przyciągnąć i zadowolić potencjalnego klienta musimy oferować świeże i najwyższej jakości towary w jak najniższej możliwie cenie. Są to nasze priorytety i tego będziemy się trzymali jako klucz przewodni do osiągnięcia satysfakcji klienta www.naszestrony.co.uk

i naszego sukcesu. Cały czas prowadzimy rozmowy z największymi producentami i hurtowniami w Polsce w celu pozyskania jakościowych towarów w przystępnej cenie. Szukamy nowych, atrakcyjnych produktów, których potrzebują nasi klienci. Jeżeli nie znajdziesz tego, czego szukasz w naszym sklepie to bylibyśmy wdzięczni, abyś nas o tym poinformował. Zapewniam, że dołożymy wszelkich starań, aby pożądane produkty szybko znalazły się w naszej ofercie. Muszę jeszcze dodać, że w naszym asortymencie będzie można znaleźć pierwszej klasy warzywa i owoce. Serdecznie zapraszam

na nasze uroczyste otwarcie oraz na codzienne zakupy”. Poli Maxx obecnie poszukuje kobiety do pracy, która posługuje się językiem polskim i angielskim. Kandydatki mogą kontaktować się telefonicznie dzwoniąc pod numer 077 147 76 911. Sklep będzie otwarty 7 dni w tygodniu od 9:00 do 19:30. Godziny otwarcia niebawem jednak mogą się zmienić. Adres sklepu Poli Maxx, 42 Ivatt Way, Peterborough PE3 7PN. Zapraszamy również do odwiedzenia polskiej hurtowni materiałów budowlanych Polbud, która mieści się naprzeciwko nowego sklepu Poli Maxx. Krzysztof Szczepaniak


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Jak powinien poprawnie brzmieć „Gifted deposit letter”?

Czy takie obawy są zasadne?

skąd wziąć na depozyt? Co z kredytami

jeśli UK opuści Unię europejską?

zdaniem eksperta W dzisiejszym artykule omówię kwestię depozytu, jego pochodzenie oraz to w jaki sposób wysokość depozytu wpływa na wysokość oprocentowania raty kredytu. Na dzień dzisiejszy wszystkie banki i towarzystwa budowlane wymagają od kupującego potwierdzenia depozytu, czyli najprościej mówiąc chcą wiedzieć jaki mamy depozyt i oczywiście skąd on pochodzi. W większości przypadków depozyt pochodzi z oszczędności kupującego. W takim przypadku bank prosi zazwyczaj o kilka lub kilkanaście wyciągów bankowych, aby udowodnić, stopniowy wzrost kapitału na naszym koncie oraz, że depozyt nie pochodzi np. z pożyczki (na dzień dzisiejszy w UK jest tylko jeden bank, który akceptuje depozyt z pożyczki). Wielu z moich klientów otrzymuje swoje depozyty od rodziców. Jest to powszechnie akceptowane przez banki. Musimy jednak pamiętać, że same pieniądze to nie wszystko, gdyż bank będzie również wymagał od nas pisemnego potwierdzenia darowizny od członka rodziny (gifted deposit letter) oraz wyciągu z konta rodzica, na którym aktualnie znajdują się fundusze. W razie jakichkolwiek wątpliwości dysponuje wzorami listów w języku polskim i angielskim. Wracając do kwestii samego depozytu; wielu z moich regu-

larnych czytelników wie, że na chwilę obecną można dokonać zakupu już przy 5% depozycie, lecz należy pamiętać, że im wyższy depozyt tym niższe oprocentowanie kredytu. Najniższe oprocentowanie jest generalnie dostępne przy depozycie 25% lub wyższym. Niemniej jednak oprocentowanie kredytu maleje za każdym razem kiedy przekroczymy kolejny 5% próg taki jak 10%, 15%, 20% itd. Oczywiście im niższe oprocentowanie kredytu, tym korzystniejsza jest nasza miesięczna rata. Oczywiście jeżeli dysponujemy tylko 5% depozytem nie powinniśmy się załamywać, gdyż oprocentowanie kredytów 95% jest nadal stosunkowo niskie w porównaniu do stawek sprzed kilku lat. Czasami warto jest też kupić dom szybciej i spłacać nawet wyższą ratę niż oszczędzać latami na wyższy depozyt. Oczywiście każ-

dy klient jest rozpatrywany indywidualnie i dlatego ważne jest, żeby wybrany przez nas mortgage advisor dokładnie znał naszą sytuację finansową i przyszłe plany związane z nieruchomością. Kończąc, chciałabym nawiązać do tych osób, które otrzymały ostatnio list od pracodawcy odnośnie emerytur (work place pensions). Nasz doradca od emerytur Mark otwiera w następnym wydaniu cykl artykułów dotyczących emerytur w UK. Myślę, ze będzie to dla Państwa ciekawa lektura. Zapraszam. Oczywiście jak zawsze wszystkie osoby zainteresowane uzyskaniem darmowej porady dotyczącej uzyskania kredytu hipotecznego w Wielkiej Brytanii zapraszam na bezpłatną konsultację. Marta Manuszewska mortgage advisor

www.naszestrony.co.uk

mam pytanie... - Obawiam się, że jeśli wezmę kredyt na zakup domu w Wielkiej Brytanii, a politycy dopną swego zachęcając Brytyjczyków w referendum do opowiedzenia za wyjściem z Unii Europejskiej, to stracę swój wkład finansowy. Czy są to uzasadnione obawy? z takim pytaniem zwrócił się do nas w tygodniu czytelnik gazety. O zasadność wyrażonych obaw zapytaliśmy naszego eksperta. - W momencie zawierania umowy hipotecznej z bankiem, zawierany jest kontrakt pomiędzy pożyczkodawcą oraz pożyczkobiorcą. Ten kontrakt jest zawierany w świetle prawa angielskiego - English Law,

które jest niezależne od jakichkolwiek zmian w polityce europejskiej. Taylor Rose Financial ma obecnie wielu klientów, którzy zawierają w UK umowy hipoteczne, ubezpieczenia czy emerytury. Moim zdaniem więc potencjalnie, lecz powiedzmy sobie szczerze bardzo nierealne, wyjście UK z Unii Europejskiej nie będzie miało w tym przypadku większego wpływu - Marta Manuszewska, mortgage advisor. Powyższa odpowiedź powinna więc w zupełności rozwiać wszelkie obawy o ewentualne konsekwencje polityki wspólnotowej. Osoby, które chcą kupić dom i wiążą z UK poważne plany, nie muszą się martwić demagogią polityków. K.S.


14

ogłoszenie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Piekarnia Eunice: Pierwszy firmowy sklep już otwarty!

znamy Przepis na sukces polskiej Piekarni Eunice huntingdon Jak informowaliśmy w poprzednim wydaniu gazety, piekarnia Eunice z Huntingdon może pochwalić się swoim pierwszym sklepem detalicznym. Jego uroczyste otwarcie miało miejsce w niedzielę, 23 marca. Sklep mieści się na terenie piekarni w Unit 15 przy Stukeley Road w Hunitngdon.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Od dwóch tygodni, każdy może w nim zakupić wszystkie produkty, które dotychczas oferowane były przez Eunice jedynie odbiorcom hurtowym. W ofercie sklepu znaleźć można między innymi różnego rodzaju chleby, bułki, kołacze, pączki, słodkie ciastka, w tym eklerki, oraz liczne ciasta i torty. Zupełną nowością polskiej piekarni jest litewski chleb, który zasmakował już wielu klientom Eunice. Już niedługo piekarnia chce wprowadzić do sprzedaży również francuskie bagietki. Przy okazji warto zaznaczyć, że wszystkie chleby Eunice robione są w 100 procentach z polskich produktów oraz co najistotniejsze - na zakwasie. W taki sposób oferowane produkty śmiało można nazwać prawdziwie polskimi, mimo tego że produkowane są w Wielkiej Brytanii. Piekarnia Eunice zaprasza również do zapoznania się z bogatą ofertą ciast i tortów, które sprzedawane są ku zadowoleniu klientów na wagę. Jest również możliwość złożenia specjalnego zamówienia dzwoniąc pod numer 077 259 84 567. Realizacja trwa do trzech dni więc lepiej zadzwonić kilka dni wcześniej. - Wymagamy, by składać zamówienia z trzydniowym wyprzedzeniem. Zdarzało się jednak już, że kilku naszych odbiorców było w niecodziennej, a nawet podbramkowej sytuacji i potrzebowali ciasta lub torty w ten sam dzień. Udało nam się zrealizować ich zamówienia na czas. Jeżeli mamy taką możliwość obsługujemy niestandardowe zlecenia naszych klientów - mówi właściciel firmy. Rozwój polskiej piekarni Eunice opisujemy praktycznie od samego początku jej powstania. Firma ta z każdym rokiem rozwija się coraz bardziej i pozyskuje coraz to większe zlecenia w kolejnych www.naszestrony.co.uk

miastach wschodniej Anglii. W planach firmy jest wdrożenie serwisu internetowego, za pośrednictwem, którego będzie można zamawiać i kupować produkty Eunice. W praktyce ma to wyglądać tak, że zamawiamy internetowo i odbieramy zakupy osobiście w nowym sklepie firmy. Udało nam się również dowiedzieć, że już niebawem w piątki każdego tygodnia w godzinach popołudniowych,

będzie można kupić w sklepie piekarni, pochodzące prosto z pieca - ciepłe bułki i chleb. Wyraźnie widać, że piekarnia cały czas pnie się do przodu i udoskonala swoje produkty, tak by wychodzić stale na potrzeby klienta. Kolejne etapy jej rozwoju na pewno przedstawimy w gazecie jak tylko właściciel zgodzi się uchylić nam kolejny fragment swojego przepisu na sukces. Krzysztof Szczepaniak


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

15

Fiat FSO 125 reklamą i mobilnym warsztatem mechanika...

mechanik na telefon we włoskim klasyku! peterborough Od blisko dwóch miesięcy ulice Peterborough dumnie przemierza Fiat FSO 125. Ten polski akcent rodem z PRL-u cieszy oczy każdego polaka. To widok tak nietypowy, że oglądają się za nim prawie wszyscy. Polacy, Brytyjczycy, w zasadzie każdy kto widzi ten cud włoskiej myśli technicznej, która adoptowano w kraju nad Wisłą. Skąd pomysł na przyciągnięcie motoryzacyjnego antyku do Wielkiej Brytanii? Już wyjaśniamy... Fiat FSO 125 należy do młodego, lokalnego mechanika. Zakup tego wyjątkowego pojazdu podyktowany był po części spontanicznością, jak i zamiłowaniem do mechaniki. Jeździ nim pochodzący z Górnego Śląska, 29-letni Łukasz Tomczak. Pojazd, którym osobiście przyjechał z Polski ponadto, że jest w pełni sprawny, to spełnia dwie podstawowe funkcje. Jest nie tylko mobilnym warsztatem samochodowy, ale żywą - jak na swą mechaniczną formę - reklamą działalności gospodarczej. Łukasz w obecnej chwili chętnie podejmuje się napraw na terenie Peterborough i bliskich okolic. Jest on w stanie dokonać naprawy z wyjazdem do klienta. Bez znaczenia jest to gdzie stoi

uszkodzony pojazd. Pod domem czy też w dowolnym, wskazanym przez zleceniodawcę miejscu. Ten młody mechanik wpadł na pomysł, że pojazd ten może pomóc mu rozreklamować się w Peterborough. Trzeba bez wątpienia przyznać, że Polak potrafi! Łukasz nie przywiózł go na lawecie, ale sam nim przyjechał z południowej Polski. Jednak z uwagi na fakt, iż jest to 31 letni samochód, tak ze względów bezpieczeństwa przez całą drogę na wyspy eskortował go ojciec swoim BMW. - „Droga zajęła nam lekko ponad 20 godzin. Sama podróż moim FSO 125 przebiegła bez większych problemów. Zdarzyła się tylko jedna mała awaria, z którą uporaliśmy się w kilka chwil”- mówił młody mechanik.

Jak już wspomnieliśmy Łukasz prowadzi w Peterborough mobilny warsztat samochodowy o nazwie Gold Hand. W zakres jego usług wchodzą praktycznie wszystkie elementy mechaniki samochodowej. Są oczywiście takie naprawy, które wymagają jednak podniesienia samochodu. Wtedy mają one miejsce w warsztacie, gdzie Łukasz ma dostęp do podnośnika. - „Mobilny mechanik to jest coś czego wielu kierowców potrzebuje. Moi klienci doceniają to, że naprawa dokonywana jest u nich pod domem. Zwłaszcza osoby pracujące na nocki. Podczas gdy ci odsypiają nocną zmianę, ja jestem w stanie naprawić ich samochód. Klient po przebudzeniu może inaczej spożytkować czas niż

www.naszestrony.co.uk

śpieszyć się po odbiór samochód, gdzieś na końcu miasta. Jest to dla nich bardzo duży komfort i oszczędność czasu. Posiadam odpowiedni osprzęt, dzięki któremu miejsce w którym dokonuję naprawy nie brudzi się olejem czy innymi płynami. Czasami zdarza się, że naprawy nie mogę dokonać na miejscu. Dlatego współpracuje z firmą holowniczą, która w bardzo niskiej cenie zawiezie samochód do zaprzyjaźnionego warsztatu. Współpracuje również z firmami, które dostarczają mi potrzebne części pod wskazany adres w ciągu nawet pół godziny, także z tym też nie ma problemu”. Samochód Łukasza to doskonały pomysł na zwrócenie uwagi na prowadzoną działalność. Sprawdziliśmy. Taka reklama naprawdę działa. Przejażdżka oldschoolowym autem po Peterborough wywołała nie małą sensacje. Przejazd przez Bretton i Lincoln Road wzbudził spore zainteresowanie. Szare FSO125 przyciągnęło wzrok dziesiątek ciekawskich oczu. Auto pokazywano palcami, mrugano światłami, a w ruch poszły nawet

klaksony. Zaciekawienie swoją obecnością samochód ten wzbudza również u rodowitych Brytyjczyków. Niejednokrotnie ktoś podchodził do Łukasza, by uzyskać więcej informacji na temat Fiata. No i padała odpowiedź: - to Fiat FSO 125 z 1983 roku, z 4 biegową skrzynią biegów i z silnikiem o pojemność to 1,5l. Łukasz jest jego drugim właścicielem. Obecny przebieg tego aut to tylko 25 000 km. Poprzednim jego właścicielem, była starsza kobieta, która oddała go na złom. Łukasz uratował samochód przed kasacją i ma co do niego spore plany. Po pierwsze będzie to jego nieodłączny znak rozpoznawczo-reklamowy. Po drugie, niebawem samochód ten ma zmienić barwy. Jak na „Polaka” przystało – będzie biało-czerwony. Odznaczać go będzie również duży, biały orzeł na dachu lub masce. Łukaszowi życzymy powodzenia i kolejnych dobrych pomysłów przy rozwoju firmy. Kontakt z Gold Hand: 07541 794 731 lub mailowo: tomczak850209@gmail.com . Krzysztof Szczepaniak


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

takie są koszty utrzymania w australii...

ile zapłacisz za chleb w sydney a ile za metro? na emigracji Własny pokój w Sydney można wynająć za 100 australijskich dolarów (AUD). Jeśli jesteś gotów dzielić go z druga osobą, to zapłacicie wspólnie od 120 do 180 AUD. Dekadówka na autobusy, metro i promy to wydatek minimum 40 AUD. Za prąd, wodę i gaz zapłacić trzeba tygodniowo ok. 30 AUD. Jeśli jednak chcesz wynająć własne mieszkanie to potrzebna będzie historia dotychczasowego wynajmu, zaświadczenie z banku o posiadaniu konta, oraz kontrakt z pracy. Na podstawie tych danych właściciel zdecyduje czy będzie skłonny wynająć Ci wymarzone M2 za 200 AUD (poza centrum) lub za ok. 600 AUD w ścisłym centrum. Na początek pobytu w Sydney warto zacząć od tzw.: dormitorium, gdzie za tydzień trzeba zapłacić ok. 140 AUD. Dotychczas studenci mogli pracować do 20 godzin tygodniowo. W zależności od wykonywanej pracy na ich konto co piątek trafiało średnio 300 AUD. Po zapłaceniu 100 dolarów za pokój, 40 za bilet na przejazdy, kolejnych 30 za media na ich koncie pozostawało 130 AUD. Za tyle musieli poradzić sobie z zakupem żywności, ubrań oraz zapewnieniu sobie weekendowych rozrywek lub podróży.

Lider z branży odzieżowej potwierdza: to nasze ubrania!

Końcówki produkcyjne z Marks and Spencera sprzedają na deptaku east england

Łatwo obliczyć, że miesięcznie do własnej dyspozycji mogli mieć nawet do 520 australijskich dolarów. Licząc, że na jedzenie wydali po 70 AUD tygodniowo, to na rozrywki i ubrania mogli przeznaczyć do 240 dolarów. Czy to dużo czy mało? Jednym starczało z powodzeniem, inni kombinowali i wbrew ograniczeniom pracowali nawet ponad 40 godzin tygodniowo. Ryzyko utraty pracy i prawa pobytu przeliczano tym ile piw można kupić za godzinę pracy. W zależności od marki można kupić od 3 do 5 piw za jedną godzinę pracy w Australii! Nowa wiza pracownicza, o której piszemy na str. 6., daje nowe możliwości. Wraz z wprowadzeniem Work Holiday Visa, zniesione zostały limity godzin dla osób chcących podjąć prace w Australii. Do powyższych obliczeń można zatem doliczyć sporo roboczogodzin. A zatem do dzieła! Adam Andrzejko

Wyprzedaż towarów z magazynów znanych firm najczęściej odbywa się pośród pracowników. Są oni jednak ostrzegani - co potwierdzają na piśmie, by nie odsprzedawać kupionych towarów na Internetowych aukcjach lub w komisach. Ma to zapobiec spadkowi cen oryginalnych produktów. Tymczasem na południu Essex produkty Marks & Spencera trafiły na wieszaki do niezależnego od sieciówki sklepu. West Thurrock, to leżąca nad Tamizą aglomeracja miejska w 8 strefie Londynu. Pośród zgrupowania kilku mniejszych miast prym wiedzie Grays, gdzie wzdłuż deptaku przy High Street, swe sklepy prowadzi wielu drobnych handlowców. W jednym z wolnych ostatnio unitów zadomowił się ostatnio sklep pod nazwą „Buy Labels for Less”. Pośród znajdujących się wewnątrz produktów bez trudu odnaleźć można szereg produktów, którym poobcinano oryginalne metki. Z pozostawionych fragmentów można jednak wywnioskować kto jest producentem ubrań. Wyraźnie

www.naszestrony.co.uk

widać, że jest nim Marks & Spencer. Magazyn tego producenta znajduje się na obrzeżach West Thurrock, gdzie pracują setki Polaków. Nieopodal w centrum handlowym Lakeside, M&S prowadzi sprzedaż oryginalnych produktów. Tymczasem w Grays te same produkty można kupić o wiele taniej. Jedyna różnica - brak oryginalnych metek. Przedstawiciel firmy M&S zapytany czy sprzedaż prowadzona jest legalnie, potwierdza i zaznacza, że część produktów kierowana jest do zbytu u niezależnych sprzedawców. Pełną odpowiedź z M&S zamieszczamy obok. newsman

Thanks for contacting us about the items you had seen in one of your local stores. I’m sorry you’re concerned they are selling our items. I can confirm we do sell some of our stock off to independent retailers at the end of their line. Some of our stock goes to our outlet stores, however, some stock can be bought independently. I hope this helps, and if you have any further queries, please don’t hesitate to contact us again. Caitlin Williams Retail Customer Services Your M&S Customer Service


Rozbudowa lotniska w Luton

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

19

Policja nie chce uganiać się za klaunami!

na większym lotnisku mogą aresztować będzie więcej pracy was za takie żarty luton Rzecznik Easyjet oświadczył, że jeżeli plany rozbudowy lotniska zostaną zatwierdzone przez rząd, to firma zatrudni przynajmniej 2500 nowych pracowników. Plany rozbudowy Luton Airport zostały już częściowo zatwierdzone, ale niektóre ich aspekty muszą zostać zaktualizowane i poprawione. Głównym przeciwnikiem inwestycji i rozbudowy lotniska jest grupa Hertfordshire Against Luton Expansion. Jej członkowie zapowiedzieli, że zgodzą się na zatwierdzenie obecnych planów, jeżeli Easyjet zamontuje w swoich samolotach nowsze, a zarazem cichsze silniki. Warunkiem grupy jest również zaprzestanie prowadzenia przez Easyjet lotów w nocy. Firma broni się, że właśnie podpisała z lotniskiem nową 10 letnią umowę w której warunkiem egzystencji firmy w Luton Airport jest jego rozbudowa. Easyjest chce inwestycji w to lotnisko, aby firma mogła zwiększyć liczbę swoich pasażerów z 3 do 9 milionów rocznie. Dzięki rozbudowie Luton Airport inne wiodące firmy także pewnie zwiększą liczbę swoich pasażerów, do który obsługi będzie trzeba zatrudnić kilka dodatkowych tysięcy pracowników.

Według planów samej rozbudowy na lotnisku powstałoby 20 nowych punktów odprawy, liczba taśm bagażowych zwiększyłaby się do 9, powiększona zostałaby poczekalnia dla pasażerów oraz powierzchnia handlowo usługowa. Plany nie przewidują budowy kolejnego pasa startowego. Luton Airport oficjalnie jest siedzibą firmy Easyjest, dlatego tak jej zależy na tej inwestycji. Easyjet

obecnie posiada 15 samolotów rejsowych, a do obsługi swoich pasażerów zatrudnia 1600 osób. Lotnisko Luton otrzymało ostatnio pozwolenie na zwiększenie liczby pasażerów w skali roku. Teraz można tam już odprawić aż 18 milionów pasażerów. Wcześniej lotnisko obowiązywało ograniczenie do 10 milionów osób rocznie. Will O.

east england To nie żarty. Policja z Cambridgeshire poszukuje mężczyznę przebranego za klauna, który wkurza mieszkańców Sawtry, koło Peterborough. Według policji klaun puka ludziom do drzwi i okien po czym ucieka. Wstępne śledztwo w tej sprawie wykazało, że podobny problem miewają mieszkańcy Cambridge, Wisbech i hrabstw Lincolnshire i Northamptonshire. Śledczy z Cambridgeshire nawet nie musieli się kontaktować z tamtejszą policją, aby dojść do takich wniosków. Funkcjonariusze, którzy zajmują się tą sprawą

www.naszestrony.co.uk

prześledzili Internet. Okazało się, że przebieranie się za klauna i denerwowanie ludzi stało się nowym trendem w śród internatów. Chwalą się oni filmami i zdjęciami z takich akcji na portalach społecznościowych. Trend ten prawdopodobnie przyszedł do Wielkiej Brytanii ze Stanów Zjednoczonych i niebezpiecznie staje się popularny wśród młodych Brytyjczyków. Policja informuje, że nie będzie tolerować czegoś takiego i będzie traktować to jako zachowanie antyspołeczne. Od teraz za przebranie się za klauna i zapukanie komuś do drzwi można zostać oskarżonym i skazanym. To nie jest żart na prima aprilis. Will O.


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

nadchodzi nowy rok podatkowy!

jak płacić podatki? na czas i Sumiennie! zdaniem eksperta Polacy wciąż dziwią się słysząc, że nowy rok podatkowy zaczyna się 6 kwietnia. Czyżby brytyjscy księgowi nie wiedzieli, że na całym świecie Nowy Rok zaczyna się 1 stycznia jest i to już od 2014 lat? Wiedzą, ale ich system podatkowy powstał kiedy jeszcze byli częścią cesarstwa Rzymskiego, a ich kalendarz oparty był o ruch księżyca.

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz!

Stąd też, regularnie co 365 dni, nowy rok podatkowy przychodzi na wiosnę, kiedy przyroda budzi się do życia. Podobnie jest do tej pory w Iranie, gdzie obchodzono niedawno Nowy Rok nazwany przez miejscowych: Norooz. Jego powitaniu towarzyszy tradycja, podobnie jak u nas na Wielkanoc, malowania jajek na różne kolory. Kalendarz, który reguluje te zależności oparty jest o ruch ziemi wokół słońca. Stąd też pragnę przypomnieć czytelnikom, że znowu musimy rozliczyć się z urzędem podatkowym. Ten kto jednak zapomni lub unikać będzie obowiązku, w komputerze jej księgowych jej Królewskiej Mości, zapamiętany zostanie do końca swoich dni. Kiedy przyjdzie na niego pora, pocztą otrzyma wezwanie do zapłaty drakońskiej kary za spóźnienie. System spóźnialskich nie toleruje. Wystarczy choćby 1 dzień, by naliczane były odsetki. O czym więc warto wiedzieć w tym nowym roku podatkowym? Jeśli jesteś self-employed, czyli pracujesz na własnym rozrachunku gospodarczym, to musisz zrobić tax return. Jest to sprawozdanie podatkowe, które możesz sporządzić na własnym komputerze. Do tej czynności nie potrzeba wykwalifikowanej księgowej, tak jak błędnie myślą ludzie np.: w Bedford, informowani na zasadzie plotek. Składając rozliczenie, tłumaczysz się urzędowi podatkowemu ze wszystkich swoich dochodów od 6 kwietnia 2013 do 5 kwietnia 2014, w których należy ująć dochody pracownicze, okresowe „job seekers allowance” oraz wszystkie dochody firmowe – o ile taki występują. Warto jednak pamiętać, że nie płacimy podatku od wynagrodzeń, lecz od zysku netto, czyli od różnicy między www.naszestrony.co.uk

dochodami, a wydatkami dozwolonymi przez ministra finansów. Jeśli słyszysz od swojego księgowego, że do rozliczenia zbędne są rachunki, bo to tylko niepotrzebne papierki, a rozliczenie można zrobić szybko i tanio, bądź pewien, że kryje się za tym brak fachowego podejścia. Jeśli nie gromadziłeś faktur, rachunków za zakupione towary i nie masz wszystkich wyciągów z konta, to niech nie dziwi fakt, że skrupulatnie podchodzący do rozliczenia otrzymają czeki ze zwrotem podatku, a ty zostaniesz z niczym. Nie pytaj potem jak to się stało. W tej sytuacji przypomnij sobie jak wyglądała Twoja sumienność. Kompanie z ograniczoną odpowiedzialnością, zwane limited, mają swój własny nowy rok podatkowy, który zamyka się datą zależną od dnia założenia kompanii. Kto jeszcze nie założył, a zamierza to zrobić, to najlepiej by kompanię zarejestrować pierwszego dnia miesiąca. Z kolei osoby zatrudnione, księgowość mają podliczoną przez pracodawcę. Płacą za to niestety więcej do urzędu podatkowego. Na dowód prowadzonych rozliczeń dostają potwierdzenie na druku P60, które należy przechowywać aż do wieku emerytalnego, gdyż jest tam zawarty dokładny opis odprowadzonych składek emerytalnych. Można odzyskać część pobranego podatku jeżeli poniesione zostały koszty na rzecz pracodawcy, których dotychczas nie zwrócono. Dotyczy to sytuacji, w których pracodawca wysyłał ich po zakupy samochodem prywatnym, ale nie zapłacił za skorzystanie z czyjegoś pojazdu. Podobnie, gdy za własne pieniądze zostały zakupione przedmioty ochrony osobistej Persona Protection Equipment (PPE), które powinien dostarczyć pracodawca. Jeśli z kolei przenosimy się z jednego miejsca pracy na drugie w ciągu roku podatkowego, to powinniśmy dostać P45. NA dokumencie tym powinno być wyliczone ile zarobiliśmy i ile zapłaciliśmy podatku od początku podjęcia pracy do dnia rozwiązania umowy pracodawcą. Dane

te trzeba podać następnemu pracodawcy, by nie płacić zbyt dużo podatku w nowym miejscu pracy. To jest częstym powodem narzucenia podatku o stawce przejściowej tzn.: „BR” - basic rates. Jeśli P45 nie dotrze do pracodawcy na czas, to w przypadku nadpłaty podatku w drugim miejscu pracy, należeć będzie Ci się zwrot poniesionych w ten sposób obciążeń. Ich obliczeniem w sytuacji braku wniosku o zwrot zajmie się sam urząd podatkowy (HMRC), który nadpłacony podatek odda nawet po roku zakończenia pracy, czasem nawet i po dłuższym okresie od zakończenia danej pracy. Urząd podatkowy stosuje jasno określone przepisy i jego pracownicy nie spodziewają się ani mniej, ani więcej wpływów, tylko tego co ustanowił wcześniej swą decyzją minister finansów. Osoby na własnym rozrachunku płacą dwa rodzaje składek ubezpieczeniowych National Insurance. Podstawową oraz dodatkową, zwaną klasą drugą, która jest jest źródłem do obliczenia późniejszej emerytury. Warto więc z dużym wyprzedzeniem rozważyć jej regularne opłacanie. Dodatkowe opłaty nalicza się po rozliczeniu całego roku podatkowego w zależności od zysków netto. Według obecnych regulacji, w tym roku podatkowym każdy podatnik może zarobić kwotę £9440 i od tej kwoty nie musi odprowadzać podatku. Dopiero po przekroczeniu tej kwoty należy liczyć się z koniecznością odprowadzenia podatku do kasy państwa. Osoby które poniosły straty, mogą ubiegać się o zwrot podatków zapłaconych w latach wcześniejszych np.: przez omyłkowe kalkulacje. Warto zapamiętać, że każdy dozwolony wydatek zmniejsza podatek. To prosta zasada, z którą zgadza się urząd podatkowy. Żaden z pracujących tam rachmistrzów nie spodziewa się od nikogo dodatkowych prezentów. Szczęśliwego Nowego Roku Podatkowego życzy Mgr Irena Nawrocka-Little A1Accountancy COMPACC w Wielkiej Brytanii od 1975 r.


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nie lubi odrabiać prac domowych więc napisał do premiera

w corby organizują: „splat camp”

10-latek napisał list do davida camerona

lekarstwo na nudę podczas wolnego

wielka brytania 10-letni uczeń z Yorkshire ma dosyć odrabiania zadań domowych dlatego postanowił napisać list do premiera Davida Camerona. Alex McTeer nie lubi odrabiać zadań domowych szczególnie w piątki. Postanowił coś z tym zrobić i napisał list do premiera Wielkiej Brytanii z nadzieją, że premier podejmie odpowiednie działania by zakończyć zadawanie dzieciom prac domowych. Poniżej przedstawiamy treść listu chłopca. Szanowny Panie Cameron, Piszę, aby zapytać czy można zmienić prawo tak, aby dzieci nie musiały odrabiać prac domowych zwłaszcza w piątek. Pracuję bardzo ciężko na co dzień w szkole i myślę, że gdy wracam do domu to powinien być to czas dla mnie by bawić się z przyjaciółmi i odpocząć. Proszę o odpowiedź. Alex McTeer, 10, z Sheffield

corby

Chłopiec był bardzo podekscytowany faktem otrzymania odpowiedzi z biura korespondencji Downing Street. Nie był już tak zadowolony z treści listu, która pogrzebała jego nadzieję na uwolnienie się od obowiązku

wykonywania prac domowych. Jednak list ten pomógł zrozumieć 10-latkowi jak ważną rolę odgrywa praca domowa w osiąganiu lepszych wyników w nauce. . Joanna Szczepaniak

Kwas foliowy obowiązkowym składnikiem pieczywa

czy ty wiesz co jesz? wielka brytania Rząd chce zmusić producentów pieczywa do tego aby obowiązkowym składnikiem białego pieczywa był kwas foliowy. Działania te mają na celu zmniejszenie liczby dzieci rodzących się z poważnymi wadami wrodzonymi. Minister Zdrowia Earl Howe zapowiedział, że podejmie działania aby kwas foliowy – witamina B9 – stał się obowiązkowym składnikiem pieczywa. Według niego dzięki temu każdego roku uda się zapobiec co najmniej 300 przypadkom rozszczepu kręgosłupa i innym poważnym wadom wrodzonym u noworodków. Kobiety, które planują założyć rodzinę oraz te we wczesnej ciąży

Podczas nadchodzącej Wielkanocnej przerwy świątecznej Corby Council organizuje obóz dla dzieci, podczas którego zaplanowano szereg atrakcji. Splat Camp po raz pierwszy zorganizowany został w ubiegłym roku. Po dużym sukcesie zajęcia dla dzieci, które w dni wolne od szkoły nie mają zamiaru siedzieć w domu, odbędą się również w czasie tegorocznej przerwy świątecznej. Splat Camp rozpocznie się w poniedziałek 7 kwietnia i potrwa do poniedziałku 14 kwietnia. Zajęcia odbywać się będą w Lodge Park Sports Centre w godzinach od 8:45 do 16. Udział mogą wziąć wszystkie dzieci w wieku od 6 do 14 roku życia. Koszt to £8.25

za pół dnia oraz £15.50 za cały dzień. Każdy uczestnik na pewno znajdzie coś dla siebie mając do dyspozycji grę w tenisa stołowego, arts and crafts, hokej, sklejanie modeli, mini gokarty, curling i wiele innych zajęć . Splat Camp to doskonała okazja dla dzieci i młodzieży by poznać nowych ludzi i świetnie się bawić podczas przerwy świątecznej. Jest to również dogodne rozwiązanie dla pracujących rodziców, którzy na czas ferii muszą zorganizować opiekę dla swoich pociech. By zapisać dziecko do wzięcia udziału w Splat Camp wystarczy ściągnąć formularz zgłoszeniowy ze strony www.corby.gov.uk/holidayactivities. Wypełniony formularz należy zanieść do Lodge Park Sports Centre na Shetland Way w Corby. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 01536 400033. (J.S.)

dla najmłodszych

Kolorowanka: Króliczek Wielkanocny

powinny przyjmować kwas foliowy by zapobiec wadom wrodzonym dziecka. Jednak mniej niż jedna na trzy kobiety w Wielkiej Brytanii stosuje się do tych zaleceń. Dlatego Food Standards Agency zasuge-

rowała rządowi aby nałożyć na producentów pieczywa obowiązek wprowadzenia kwasu foliowego do składu pieczywa. Rząd podejmie decyzję w tej sprawie w ciągu najbliższych dni. Joanna Szczepaniak

Wystawa prac uczniów w galerii sztuki

Uczniowie szkoły Our Lady of Walsingham Primary School w Corby jako pierwsi w mieście wystawią swoje prace w galerii sztuki Rooftop w Corby. Wystawę będzie można oglądać od 3 do 27 kwietnia od środy do niedzieli w godzinach od 11 do 16. (J.S.) www.naszestrony.co.uk


22 Wyrywała dziecku paznokcie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

okaleczenia rączek dziecka tłumaczyła infekcją skóry dłoni

Proces następnych gwałcicieli z Peterborough

Oskarżeni o gwałt nie przyznają się... peterborough Niedawno zakończył się proces nastoletnich gwałcicieli romskiego pochodzenia, mieszkających w Peterborough. Teraz sąd w Cambridge zajmuje się sprawą kolejnego gangu urzędującego w tym samym mieście. Tym razem na ławie oskarżonych usiedli mężczyźni w wieku od 18 do 28 lat pochodzenia azjatyckiego. Wszyscy mieszkają w Peterborough.

peterborough 26 letnia mieszkanka Peterborough została oskarżona o znęcanie się nad swoją 6 miesięczną córeczką. Wyrodna matka jak się okazało wyrywała paznokcie z palców u rąk swojego dziecka. Niestety ze względu na dobro córki tej kobiety, jej personalia nie będą podane do wiadomości publicznej. Sprawa wyszła na jaw, kiedy matka zabrała córkę do lekarza na rutynową kontrolę. Lekarz zaniepokoił się obrażeniami u rąk dziecka. Matka twierdziła, że to zwykła infekcja skóry i paznokci. Lekarz jednak nie znalazł żadnych przekonywujących dowodów, aby uznać wersję mat-

ki za wiarygodną. Sprawą zainteresowała się opieka społeczna i policja. Matka została aresztowana i postawiona przed sądem w Peterborough. Pierwsza sprawa odbyła się 20 marca. Kobieta wtedy potwierdziła tylko swoje dane osobowe i przyznała się do zarzucanych jej czynów. Jej obrońca wniósł o badania psychiatryczne. Zachodzą podejrzenia, że kobieta może być niezrównoważona psychicznie. Te przypuszczenia mają potwierdzić lub odrzucić biegli, którzy zostali przydzieleni do tej sprawy. Kobiecie grozi wyrok pozbawienia wolności w zakładzie karnym lub pobyt w zakładzie psychiatrycznym. Kolejna rozprawa odbędzie się 14 maja w sądzie w Cambridge. Will O.

Według prokuratury mężczyźni ci dokonali około 8 gwałtów na dziewczynach w wieku od 13 do 16 lat. Wśród oskarżonych pięciu mężczyzn znaleźli się: pracownik lokalnego supermarketu, 28-letni Yasir Ali (pseudonim Mr Nice) zamieszkały przy Grange Road, 19-letni Daaim Ashraf zamieszkały przy Almoners Lane, 18-letni Akash Yashin Gladstone Street, 24-letni Mohammed Aslam z Grange Road oraz rodowity Brytyjczyk James Daly również z Grange Road. Tych pięciu mężczyzn oskarżonych zostało o celowe wabienie nieletnich dziewczynek do swoich samochodów, gwałty, molestowania seksualne, dziecięcą pornografię i inicjowanie spotkań z nieletnimi w celu uprawiania z nimi seksu pod przymusem.

www.naszestrony.co.uk

Oskarżeni wabili swoje ofiary za pośrednictwem portalu Facebook. Tam zapoznawali się ze swoimi ofiarami. Po kilku rozmowach, kiedy już wzbudzali do siebie w dziewczynkach zaufanie, zapraszali je na spotkania na terenie miasta. Głownie jeździli z nimi swoimi samochodami na odludne parkingi. Tam właśnie dochodziło do gwałtów. Mężczyźni szantażowali naiwne dziewczyny, że zadzwonią do ich rodziców i powiedzą, że ich pociechy są rozwiązłe. Sprawa wyszła na jaw, kiedy jedna z ofiar podczas gwałtu zaszła w ciążę. Dziewczyna zwróciła się z tym do jednej z pielęgniarek pracujących w przychodni w Peterborough. Kobieta po zbada-

niu dziewczynki zawiadomiła jej rodziców i policję. Dzięki temu aresztowano podejrzanych. W ciągu prowadzonego śledztwa odnalezione inne ofiary gangu. Jest ich w sumie osiem. Najmłodsza z nich miała 13 lat kiedy zadała się z oskarżonymi. Proces całej podejrzanej piątki mężczyzn nadal trwa. Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. K.S.


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

planował podstępem wydziedziczyć własnego brata

chciał zagarnąć spadek podrabiając testament

lokalne standardy bezpieczeństwa

dziurawej drodze domalowali pasy...

boston Mieszkaniec Lincolnshire fałszując testament po zmarłym ojcu próbował wyłudzić 49 tysięcy funtów. Peter Brightley z Wyberton koło Bostonu okłamał prawników swojego zmarłego ojca. Sprawa wyszła na jaw, gdy kancelaria prawnicza skontaktowała się z Brightley’em w celu potwierdzenia czy posiadany przez nich testament jest jedyną i najbardziej aktualną spisaną wolą przez jego ojca. Testament posiadany przez prawników datowany był na połowę 2010 roku. Mężczyzna po dwóch dniach oznajmił, że to co trafiło w jego ręce jest starą wersją dokumentu i przesłał „zaktualizowany” testament twierdząc, że ten jest ostatnim takim dokumentem napisanym przez jego ojca. Zawierał on informacje o przepisaniu całego jego majątku właśnie Peterowi Brightley. Prawnicy od razu nabrali podejrzeń, że mężczyzna sfałszował dokument. Podpis złożony na jego końcu w żadnym przypadku nie przypominał podpisu zmarłego. Wyglądało to tak jakby mężczyzna nawet nie starał się go podrobić. Zrobił to tak nieudolnie, że jak powiedział jeden z prawników: „ślepy zauważył by, że coś tu nie gra”.

lincolnshire

Ojciec Brightley’a w momencie śmierci posiadał kwotę 49 tysięcy funtów. 11 tysięcy przepisał Peterowi i jego młodszemu bratu do podziału. Według testamentu resztę pieniędzy prawnicy powinni podzielić pomiędzy 5 różnymi organizacjami charytatywnymi. Peter Brightley jednak chciał zagrabić wszystko dla siebie oszukując przy tym nawet własnego brata. Sprawa trafiła do sądu w Lincoln. Sędzia wydając wyrok był bardzo łagodny dla oskarżonego.

Ze względu na to, że Peter Brightley był pełnoetatowym opiekunem swojej niepełnosprawnej żony, uniknął więzienia. Usiłujący przejąć spadek mężczyzna został skazany na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres dwóch lat. Dodatkowo musi on w czynie społecznym odpracować 200 nieodpłatnych godzin. Prawdopodobnie odbudowanie dobrych relacji ze swoim bratem będzie dla niego najtrudniejsze w całej tej sprawie. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Rezydenci lokalnych wiosek z Lincolnshire są oburzeni marnotrawstwem pieniędzy przez County Council. Problem pojawił się, kiedy na zlecenie urzędu hrabstwa namalowano linie drogowe na drodze łączącej Whaplode z Moulton Seas End. Jak się okazało linie namalowano na uszkodzonych brzegach drogi, która z każdym miesiącem coraz bardziej się rozpada. Drogowcy przy okazji tego zlecenia nie wykazali się wyobraźnią. Niektóre linie przechodzą przez dziury w asfalcie. W taki sposób przyozdobiono 4 milowy odcinek drogi. Okoliczni mieszkańcy są oburzeni. Wielu z nich domaga się niezwłocznego remontu Fold Lane, a nie zamalowywania uszkodzeń.

- „Myślałem że takie rzeczy możliwe są tylko w Rosji” - powiedział jeden z mieszkańców komentując drogową fuszerkę. Z kolei rzecznik County Council natomiast oświadczyła: „Droga Fold Lane nie została ukończona tak, abyśmy byli z niej zadowoleni. Pracujemy z naszymi podwykonawcami w celu znalezienia odpowiedniego rozwiązania”. W rzeczywistości z takiego oświadczenia nic nie wynika. Pani rzecznik na koniec dodała, że droga zostanie naprawiona dopiero, kiedy znajdą się na to pieniądze. Należałoby teraz zadać pytanie ile kosztowało samo zamalowywanie uszkodzonej drogi? Wygląda to tak, jakby urzędnicy chcieli ukryć dziury pod cienką warstwą białej farby. Niestety okoliczni mieszkańcy nie dali się na to nabrać i bombardują zażaleniami Lincolnshire County Council. Will O.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Derbyshire Royal Infirmary: Jeszcze 5 lat temu tętnił życiem!

Opuszczony szpital przeraża i ciekawi derby Szpital będący dumą mieszkańców Derby zbudowano w 1810 r. Po epidemii Tyfusu w 1890 r. zamknięto go na 3 lata. Wraz z podjęciem decyzji o jego przebudowie w 1894 r. wmurowania kamienia węgielnego dokonała Królowa Wiktoria. Po 115 latach szpital zamknięto jednak po raz kolejny. Dziś jest on wyzwaniem dla miejskich ekploratorów. Oto zdjęcia Rafała Marcinkiewicza z Peterborough, który na nowo odkrył jego wnętrze... Miejscy eksploratorzy, to grupa odkrywców dokumentujących zmiany zachodzące w naszym otoczeniu. Na dziesiątkach zdjęć utrwalają to w jaki sposób walkę z przemijającym czasem podejmują biernie znoszą obiekty użyteczności publicznej. W większości przypadków jest to walka przegrana, bo dzień za dniem budynki i znajdujące się w nich wyposażenie niszczeje. Obecność eksploratorów sprowadza więc się do udokumentowania postępującej degradacji i zniszczenia. Nie inaczej jest w przypadku szpitala w Derby, gdzie jeszcze przed 5 laty korytarze pełne były lekarzy i pacjentów. Dziś miejsce, w którym przez ponad sto lat tętniło życie, przypomina

swym wyglądem plan filmowy. Miejsce to wygląda tak jakby ktoś za chwilę miał tu na kręcić dokument o zagładzie ludzkości. Sceneria w niczym nie odbiega od tych, które filmowi specjaliści musieliby stworzyć wydając setki tysięcy funtów. To jak dziś wygląda szpital bez wątpienia mogłoby posłużyć za plan niejednego horroru lub filmu grozy z wątkiem katastroficznym. Opuszczone gabinety lekarskie wciąż pełne są medykamentów i fiolek wypełnionych, dziś pewnie już trującymi, płynami. W jednym z pomieszczeń porzucono protezy kończyn. W pokoju obok stoi szereg urządzeń i komputerów, które czekają na to by ktoś raz jeszcze je uruchomił. To nie-

możliwe. W szpitalu nie ma już bowiem prądu. Energię odcięto po zakończeniu przeprowadzki pacjentów w 2009 r. Od tamtej pory po pustych korytarzach hula wiatr. Czasem przez wybitą szybę w oknie do szpitala wleci zabłąkany ptak. Pęku zardzewiałych kluczy nikt już nie weźmie do ręki. Taki sam los spotkał odłożone na półkę książki. Nikt już nie użyje stomatologicznego fotela, ani nie spojrzy przez powiększające szkło mikroskopu. Czas z pozoru się tutaj zatrzymał, ale wyraźnie widać, że wciąż nieubłaganie biegnie i wraz nim Derbyshire Royal Infirmary coraz bardziej niszczeje. Adam Andrzejko http://www.marraf.me.uk

www.naszestrony.co.uk

25


26

JEST PRACA Oferty Ekspedientka Peterborough Hutrownia Poli Maxx w Peterborough zatrudni ekspedientkę. Wymagany język polski i angielski. Więcej informacji pod numerem telefonu: 07714649431 Kontakt w języku polskim. Stylistka paznokci Peterborough Stanowisko do podnajęcia dla stylistki paznokci w salonie Studio Vegas w Peterborough. Więcej informacji pod numerem Tel. 07719085659

Recepcjonistka Peterborough 157 Dental Group zatrudni recepcjonistkę do pracy w gabinecie dentystycznym. Praca 20-25 godzin tygodniowo. Dni i godziny pracy do uzgodnienia. Doświadczenie mile widziane lecz nie wymagane, pełne szkolenie zapewnione. Stawka do uzgodnienia. CV wraz z listem motywacyjnym należy wysłać na adres: Nick Grace, Practice Manager, 157 Dental Group, 157 Broadway, Peterborough, PE1 4DD, lub mailowo na adres: nick. grace@157dg.co.uk

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Operator wózka widłowego Peterborough Net Temps Limited zatrudni operatora wózka widłowego typu telescopic forklift do pracy w Peterborough i okolicach. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 7:30 do 16:30. Stawka do negocjacji. Kontakt: Tel. 0115 9400968 Asystent administracyjny Peterborough Firma Dawson Group Plc zatrudni asystenta administracyjnego do pracy w oddziale firmy w Peterborough. Praca na cały etat. Kontakt: Personnel Department Tel. 01908 218111. Dzwoniąc należy podać numer referencyjny DR723 Malarz/dekorator wnętrz - Spalding Firma Alpha Partnership UK Limited zatrudni malarzy/ dekoratorów wnętrz do pracy na terenie Lincolnshire & Nottinghamshire. Kontakt: Darren Widdowson Tel. 0115 9440 807

Operator produkcji pakowanie - Holbeach Praca dla operatorów produkcji i przy pakowaniu w fabryce w Holbeach. Praca od 14 kwietnia. Praca na zmianę dzienną i nocną. Stawka £6.31 - £7.26 za godzinę. Kontakt: Dianne Sentance tel: 01283 511131

Pracownik linii produkcyjnej Spalding/Boston CDS Labour zatrudni pracowników linii produkcyjnej do pracy w Spalding i Boston. Start natychmiastowy, możliwość zorganizowania transportu do pracy. Stawka £6.31 za godzinę. CV należy wysłać na adres email: jobs@carldavidsteele.co.uk. Kontakt Tel: 01775 302110. Alternatywnie można przyjść osobiście do biura pod adresem: The Office, Chapel Farm, Hop Pole, Spalding. PE11 3DS Pomoc dentystyczna Boston Gabinet stomatologiczny The Tooth Booth w Bostonie zatrudni recepcjonistkę/pomoc dentystyczną. Godziny i dni pracy do uzgodnienia. Start natychmiastowy. Stawka do negocjacji w zależności od doświadczenia. CV należy wysłać na adres email: boston.manager@toothbooth.co.uk Elektryk Cambridge Praca dla elektryka w okolicach Cambridge. Musi posiadać kartę ECS oraz własne narzędzia. Praca długoterminowa na cały etat. Stawka £14.00 - £15.00 za godzinę. CV należy wysłać do Allan Moncaster na adres email: allan@approvedworkforce. co.uk

Budowlaniec Cambridge Praca dla sześciu budowlańców na budowie nowego osiedla. Wymagana karta CSCS i doświadczenie. Praca na okres trzech miesięcy. Start natychmiastowy. Stawka £6.31 - £7.00 za godzinę. Kontakt: Jack Tel. 01234332960

Kierowca Wellingborough Hurtownia napoi w Wellingborough zatrudni kierowcę vana. Praca od 16 do 40 godzin tygodniowo od poniedziałku do soboty. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel: 01933 223368

Kierowca Corby Praca dla kierowcy z uprawnieniami na kierowanie pojazdem do 7.5 tony. Wymagane doświadczenie. Praca do 6 dni tygodniowo. Stawka £8 - £10 za godzinę. Kontakt: Phill 01536 428181

Pracownik biurowy Rushden Biuro księgowe w Rushden zatrudni pracownika biurowego. Praca na cały etat. CV wraz z ręcznie napisanym listem motywacyjnym i wysokość oczekiwanego wynagrodzenia należy wysłać na adres: Sarah Craddock, 8A Church Street, Rushden, MID NN10 9YT

Operator wózka widłowego Corby Praca dla operatora wózka widłowego typu telescopic forklift. Praca na terenie Corby. Wymagana karta CPCS oraz referencje od poprzedniego pracodawcy. Stawka £10.00 za godzinę. Kontakt Tel: 01733347878

Magazynier Corby Praca dla magazyniera w Corby. Praca na pół etatu, 20 godzin tygodniowo. Wymagana licencja na wózek widłowy. Stawka £6.50 za godzinę. CV należy wysłać na adres email: sales@ ukstoves.co.uk

Magazynier Wellingborough Praca dla magazynierów w magazynie na Finedon Road Industrial Estate w Wellingborough. Praca na zmiany 6:00 – 14:00 i 14:00 – 22:00 rotacyjnie. Praca pięć godzin tygodniowo w tym weekendy. Start natychmiastowy. Stawka £6.65 za godzinę. Kontakt email: kelly. scoot@staffline.co.uk

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

W skrócie: Powstaną nowe miejsca pracy

Fabryka Solway Foods zostanie zamknięta

likwidacja fabryki spowoduje utratę 900 miejsc pracy! corby Niestety nie udało się uratować 900 miejsc pracy. Fabryka Solway Foods zostanie zamknięta, ogłosili szefowie firmy. Wiadomość o zamknięciu fabryki i zwolnieniu pracowników została ogłoszona w poniedziałek 24 marca. Niestety pomimo powołania specjalnej grupy zadaniowej, która szukała rozwiązań, by uniknąć tej sytuacji zarząd firmy podjął decyzję o zamknięciu. Podczas trwających 45 dni konsultacji firmie przedstawiono różne opcje pomocy, w tym rozważano m.in.: przeniesienie fabryki w inne miejsce. Jednak utrzymanie zakładu produkcyjnego nie jest już dłużej opłacalne dla 2 Sisters Food Group właściciela fabryki. Stąd decyzja o podłożu ekonomicznym, która wiąże się z zamknięciem zakładu. Solway Foods nadal będzie współpracować ze specjalną grupą zadaniową, by zminimalizować skutki zamknięcia firmy. Pracownikom zostaną zaproponowane przeniesienia do innych fabryk należących do 2 Sisters Food Group. Wiele lokalnych firm

27

powstanie tutaj nowy magazyn rynek pracy Już tego lata rozpocznie się budowa nowego ogromnego centrum dystrybucji w pobliżu drogi A14 w Thrapston. Budowa, która rozpocznie się już tego lata kosztować będzie £77 milionów. Inwestycja, która oznaczać będzie

utworzenie wielu nowych miejsc pracy ma być ukończona do lata 2015 roku. Pozwolenie na budowę uzyskała firma London Metric Property, która podpisała już umowę na wynajem z dużą firmą zajmującą się sprzedażą detaliczną. Jednak to kto wprowadzi się do nowego centrum dystrybucji o powierzchni 98.500 m kw pozostaje na razie tajemnicą. J.S.

W skrócie: Corby Urgent Care Centre będzie krócej otwarte

krótsze dyżury w przychodni Corby

włączyło się również do współpracy oferując zatrudnienie zwolnionym pracownikom. Od 5 kwietnia stopniowo wdrażane będą stopniowe fazy zamknięcia fabryki, która całkowicie przestanie działać do końca tego lata. Specjalna grupa zadaniowa w skład której wchodzą Andy Sawford parlamentarzysta z Corby, reprezentanci Northamptonshire County Council, Corby Council, Northamptonshire Enterprise Partnership oraz South East Midlands Local Enterprise Partnership skoncentruje się teraz na pomocy jak największej liczbie zwolnionych pracowników w znalezieniu pracy lub w zmia-

nie kwalifikacji. Od momentu ogłoszenia decyzji o zamknięciu fabryki do tej pory podjęto już działania wspierające zwolnionych pracowników. 27 marca zorganizowano targi pracy dla pracowników Solway Foods, w których udział wzięło 18 firm. Firma Greencore z Northampton również zorganizowała dzień otwarty dla byłych pracowników fabryki z nadzieją na zatrudnienie 200 osób. Corby Council obiecał, że nie pozostawi bez pomocy osób, które straciły pracę lecz zwolnienie 900 osób będzie miało ogromny wpływ na lokalną społeczność i gospodarkę. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Przychodnia Corby Urgent Care Centre powraca do normalnych godzin otwarcia. W czasie zimy w okresie wzmożonej pracy centrum wydłużyło godziny otwarcia aż do północy. Od 31 marca centrum będzie otwarte w godzinach od 8 rano

do 20. Corby Urgent Care Centre znajdujące się przy Cottingham Road otwarte jest przez 365 dni w roku. Oferuje pomoc medyczną w przypadkach nie zagrażających życiu w tym w różnych urazach, skręceniach, ranach, oparzeniach, złamaniach oraz nagłych stanach takich jak problemy z oddychaniem, przy infekcjach pęcherza i bólach brzucha. J.S.

Targi pracy w Wisbeach

W środę 9 kwietnia w Wisbeach odbędą się targi pracy, w których weźmie udział około 30 firm zarówno lokalnych jak i ogólnokrajowych. Przyjdź i sprawdź jakie możliwości znajdują się obecnie na rynku pracy. Fenland Jobs and Skills Fair odbędzie się w Queen Mary Centre na Queens Road w Wisbeach w godzinach od 10 do 18. Koniecznie zabierz ze sobą CV! (J.S.)


28

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Piłkarski Puchar Kresów

Posh wygrali na Wembley

Pomysł przyszedł z Wilna

FUTBOL pl Pomysł nie jest nowy, gdyż już w 2012 roku wystąpił z nim prezes Polonii Wilno, Stefan Kimso. Podczas jednego z pobytów wileńskich piłkarzy w Polsce – występują na co dzień w I lidze litewskiej, a jest to drugi poziom rozgrywek – w trakcie spotkania w Polonii Warszawa zaproponował on rozegranie Pucharu Kresów. Najpierw myślano jednak tylko o jednym meczu Pogoń Lwów – Polonia Wilno. Ale potem Kimso zaczął zastanawiać się nad rozbudowaniem tych zmagań do turnieju o Puchar Kresów, który rozegrany zostałby w Warszawie. Widział wśród jego uczestników kilka ekip z Kresów, a przynajmniej cztery zespoły – Pogoń, Polonię Chmielnicki (obecnie również Ukraina), swoją Polonię i drużynę z Grodna (teraz Białoruś). Trochę czasu od tej propozycji upłynęło, ale wszystko wskazuje, że dojdzie do takiej rywalizacji i to za niewiele ponad miesiąc. Znaleźli się bowiem chętni do zorganizowania takiej rywalizacji, tyle, że nie w Warszawie,

lecz w Puławach. Będzie taniej, a i o widzów powinno być łatwiej, gdyż w stolicy zniknęłaby w natłoku innych, niekoniecznie sportowych imprez. W niedzielę, 11 maja, na stadionie MOSiR w Puławach odbędzie się więc pierwsza edycja piłkarskiego turnieju o Puchar Kresów. Wezmą w nim udział trzy najmocniejsze polskie drużyny z Kresów Wschodnich – Polonia Chmielnicki, Polonia Wilno oraz najlepszy klub przedwojennej Polski, czterokrotny mistrz i trzykrotny wicemistrz kraju, Pogoń Lwów. Honorowym patronem turnieju jest Polski Związek Piłki Nożnej. Takich rozgrywek jeszcze nie było, chociaż zespoły z ziem II Rzeczpospolitej spotykały się już na piłkarskim boisku. Najczęściej podczas Letnich Światowych Igrzysk Polonijnych, które odbywają się w kraju co dwa lata. Ciekawe byłoby też, jak zdobywca Pucharu Kresów spisałby się np. w meczu z jednym z uczestników Kettering United Cup, w którym w zeszłym roku wzięły udział polskie drużyny piłkarskie z Wysp Brytyjskich. 1 sierpnia Marek Galiński skończyłby 40 lat. (bp)

Powrócić tam w maju PIŁKA NOŻNA Takiej wędrówki ludów z Peterborough do Londynu jeszcze w historii miasta z Cambridgshire na pewno nie było. Ocenia się, że na stadionie Wembley piłkarzom Peterborough United podczas finałowego spotkania Johnstone Paint Trophy (inaczej Football League Trophy dla zespołów League One i League Two) z Chesterfield towarzyszyło od 18 do 20 tys. osób, czyli gdzieś około 10 procent mieszkańców. Rzecz mocno zaskakująca, gdyż na domowe spotkania Posh na stadionie przy London Road przychodzi ostatnio średnio niewiele ponad 5 tys. widzów. Ale ci, którzy zdecydowali się 30 marca na wyjazd, na pewno nie żałowali, gdyż mieli powody do radości. Od początku stworzyli zresztą na Wembley – mecz oglądało dokładnie 35 663 osób, czyli tych za Peterborough było ponad połowę zgromadzonych – wspaniałą atmosferę. Były nawet sztuczne ognie, a na koniec niektórzy popadli w małą euforię. Spowodowali ją ich piłkarze, którzy pokonał rywali 3-1 (2-0) po golach Josha McQuoida, Shauna Brisley’a i Britta Assombalongi. Końcówka była jednak trochę nerwowa, gdyż Posh kończyli w dziesiątkę po czerwonej kartce Joe Newella, a Chesterfield przycisnęło. Trofeum przypadło więc Peterborough, choć menedżer Darren Ferguson uważa, iż jego ojciec przynosi mu pecha. Były menedżer Manchester United, sir Alex Ferguson, zasiadł jednak na trybunach londyńskiego stadionu i jak widać nie przeszkodził w osiągnięciu sukcesu. – Nie było sposobu, żebym mógł mu zabronić przyjazdu. Natomiast moja mama jest dla mnie szczęśliwa i przyjechała tu dla mnie – opowiadał młody Ferguson, który zdobył pierwszy puchar dla tego klubu za czasów obecnego właściciela. Od ośmiu

www.naszestrony.co.uk

lat jest nim Darragh MacAnthony. – Jest to wspaniały dzień dla każdego, kto kibicuje naszemu klubowi. Mam nadzieję, że wpłynie on na resztę sezonu – twittował. - Byłoby wspaniale, gdyby niektórzy z tych, który pojawili się na Wembley, przyszli na nasze kolejne spotkanie ligowe z Colchester – stwierdził z kolei Darren Ferguson – Potrzebujemy pomocy naszych fanów w pozostałych meczach, a nie tylko wtedy, kiedy gramy o wielką nagrodę. W tym właśnie rzecz, bo chociaż zwycięstwo z Chesterfield i zdobycie tego pucharu na zawsze będą miały swoje miejsce w historii klubu, to jednak najważniejszy cel pozostaje ciągle ten sam. Jest to powrót do Championship, a z jego realizacją nie jest najlepiej. Posh zajmują obecnie szóste miejsce, które daje im udział w barażach, ale konkurenci czają się tuż za plecami, a do tego wła-

śnie przegrali niedawno z dwoma zespołami mającymi prawie pewne miejsce w play-off. - Mamy u siebie pięć spotkań ligowych na osiem, jakie nam pozostały. Wszystkie możemy wygrać, ale tylko wtedy, gdy zagramy najlepiej, jak potrafimy. Motywacja jest, chcemy wrócić na Wembley, jest to fantastyczna arena. Mam nadzieję, że sukces jaki osiągnęliśmy sprawi, iż dojdziemy w maju do finału play-off – mówił po finale Johnstone Paint Trophy menedżer Peterborough United. Ferguson cieszył się też trzy dni później. Jego zespół wygrał z Colchester 2-0, zwiększając przewagę nad następnym zespołem do czterech punktów. Sympatycy klubu go jednak nie posłuchali, co wydaje się świadczyć, iż rzeczywiście są takim kibicami od święta. Przyszło ich 4434 (bp)


Tom Hateley – gracz Śląska Wrocław

Z pokolenia na pokolenie ANGLICY W PL

Przyzwyczailiśmy się już w ostatnich latach, że nasi futboliści pojawiają się na Wyspach, aby tu, w ojczyźnie futbolu kontynuować naszą karierę. Wędrówki w drugą stronę to rzadkość. A jednak Tom Hateley, ze znanej piłkarskiej rodziny, podpisał zimą 2,5-letni kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Tom jest synem Marka, a wnukiem Tony’ego – innych, znanych piłkarzy angielskich (o których później). Urodził się w Monte Carlo i ma również obywatelstwo monakijskie. Trochę w życiu pojeździł i swoją zabawę z piłką rozpoczynał w szkockim Glasgow Rangers, ze względu na tatę. Miał wtedy może z pięć-sześć lat. W wieku ośmiu lat trafił do Chelsea. Tata grał wtedy w innym londyńskim klubie, QPR. Z młodzieżą „The Blues” grał pięć lat, początkowo jako napastnik, choć później jego zadania zmieniały się na coraz bardziej defensywne. Później trafi do Reading i wrócił do Szkocji. Testy w Hamilton Academical okazały się bezowocne ze względu na kontuzję, jednak po roku wylądował w Motherwell. Z nimi zdobył wicemistrzostwo Szkocji i występował w kwalifikacjach do europejskich pucharów. Dziadek - snajper Tom wielkiej kariery jeszcze nie zrobił, ale jego protoplaści naprawdę zaznaczyli się w angiel-

29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

skim i nie tylko futbolu. Dziadek Tony zaczynał w końcówce lat 50. w trzecioligowym Notts County, gdzie jako pierwszy gracz w historii klubu strzelił 100 bramek! Potem trafił już do pierwszej „dywizji” do Aston Villi. Tu w meczu z Tottenhamem w 1966 roku zdobył cztery gole, a jego ekipa, która po pierwszej połowie meczu przegrywała 1-5, ostatecznie wywiozła z Londynu remis. Znakomity napastnik został wtedy trzecim w klasyfikacji snajperów z dorobkiem 27 trafień. Głośno było o nim też później, kiedy stał się bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów, przenosząc się za rekordowe wówczas 100 tys. funtów do Chelsea. Tu jednak nie radził sobie najlepiej i zdecydowano się sprzedać dalej. Zechciał go mieć słynny trener utytułowanego Liverpoolu Bill Shankly. To była

paka. M.in.: John Toshack, Ray Clemence czy Kevin Keegan. Tony dołączył do nich za 96 tys. funtów, znów bijąc transferowy rekord, tym razem klubu z Anfield. No i tu radził sobie co najmniej dobrze, zdobywając 16 bramek w lidze i 12 goli w pucharach.

Tata – w Milanie Syn Tony’ego, a ojciec Toma – Mark, zaczynał w Coventry City, ale największe sukcesy świętował z Glasgow Rangers. W latach 1990-95 zdobył z nią pięć mistrzostw Szkocji, dwa puchary i trzy Superpuchary kraju. Jego kolegami z zespołu byli m.in. Brian Laudrup i Paul Gascoign. Podobno do swojego Aberdeen chciał go wówczas sprowadzić nawet sam Alex Ferguson. W 1984 roku trafił za milion funtów do Milanu. Po trzyletniej grze w lidze włoskiej Anglik przeniósł się do AS Monaco, gdzie pracował z kolei z obecnym trenerem Arsenalu Arsenem Wengerem. Z nimi M. Hateley zdobył mistrzostwo kraju i został trzecim najskuteczniejszym piłkarzem w lidze. W drużynie narodowej rozegrał 32 mecze i strzelił dziewięć bramek. Karierę kończył w w Queens Park Rangers, Leeds United i Hull City. Jak widać – rodzina prawdziwie piłkarska. I otwarta na nowe wyzwania. Tom miała oferty ze Szkocji i z Anglii. Wybrał ciekawy eksperyment – Polskę. JP

www.naszestrony.co.uk

Widziane spod Wawelu

Uważajcie na głowy i rakiety

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Krakowianie są oszczędni - prawda. Krakowianie są skąpi - fałsz. Oba ekstraklasowe kluby próbują robić piłkę na superoszczędny sposób. To prowadzi donikąd. Tak robiła Odra Wodzisław, która teraz jest w kompletnej czarnej dziurze. W polskiej piłce od dawna nie ma pieniędzy i tylko Legia ma budżet na przyzwoitym poziomie. Nie znaczy to, że wejdzie do Ligi Mistrzów. Budżet dobry w Polsce, nie oznacza nawet średniego w Europie. Dlatego Legia kompromituje się od lat poza krajem i pozostaje mistrzem swojego podwórka. Tego chcą nowi właściciele klubu z Łazienkowskiej, ktokolwiek by stał za dwójką ujawnionych szefów? Teraz Cracovia i Wisła. “Pasy” - fatalnie zarządzane właściwie od początku, po upojnym i cudownym marszu z III ligi do ekstraklasy, od lat właściwie dryfują. Wygląda na to, że Januszowi Filipiakowi nie zależy na żadnym sportowym sukcesie, wysokim miejscu (jedna przygoda w Europie była wpadką), lecz jedynie na pozostawaniu w ekstraklasie. Po co to wszystko? Dla forsy - z racji występów w ekstraklasie i możliwości promowania Comarchu wszem i wobec. Niezrozumiała polityka klubu, dziwne transfery, szybka wymiana trenerów, zatrudnianie dziwnych specjalistów, przyczynkarstwo, dojutrkowość, waśnie (właściciel kontra trener), publiczne połajanki (tak samo właściciel kontra trener), prywata (podyktowana jednak prywatną

własnością) - oto cała Cracovia. Gra w ekstraklasie dla samej gry - fajna zabawa. Wisła SA - oszczędność posunięta teraz do absurdu. Pozbyła się wszystkiego, co mogła. Oddała sekcję młodzieżową do Towarzystwa, opuściła Kraków na rzecz Myślenic, gdzie trenuje na obiekcie wynajmowanym od miasta, pozbyła się każdego gracza, którego mogła - bez znaczenia potrzebny czy niepotrzebny. Za marketing odpowiadać będzie UFA Sport, a nie własny dział. Po nieudanej szarży na Ligę Mistrzów Bogusław Cupiał dał sygnał do odwrotu, sygnał już chyba ostateczny. Wiele wskazuje, że klub ma być ultra tanim mechanizmem gotowym do sprzedania - teraz tylko czekać na wiadomość o przyjściu nowego właściciela. Po 17 latach Cupiał odejdzie? Z boku tak wygląda - ma swoje problemy z Tele-Foniką i tnie koszty gdzie się da. Wisła firmie swoje dała, podbiła renomę, Cupiała uczyniła człowiekiem sukcesu. Teraz jednak wygląda to o wiele gorzej i Cupiał jest kojarzony raczej z porażką swojej zabawki. On tego nie znosi, do spółki nikogo nie przyjmie. Rozwód? Wcześniej czy później - tak. Coś dojrzewa. Rekomendacja - trzymać się z daleka. Podobnie źle może być w TS Wisła wieloletni sponsor koszykarek, Can Pack, może odejść i klub pozostanie w szponach kibiców, będących tam legalnie we władzach. Kibolskie kluby sportowe to koszmarna wizja, ale realna i coraz częściej ucieleśniana w Polsce. Skoro w polskim futbolu tylko Legia ma kasę (lub udaje, że ma), Lecha w ważnym meczu udało się przepchnąć (dosłownie przepchnąć, wszak jedyny gol padł po ofensywnym faulu Radovicia), inni konkurenci są w tak opłakanym stanie jak choćby Wisła i Cracovia, warszawiacy będą mistrzem nawet jeśli norweski trener jest nieporozumieniem. Będą mistrzem bowiem nie ma w Polsce konkurencji, a szkoda. Taki stan prowadzi bowiem na manowce. Normalnym kibicom, którzy chcą oglądać futbol, wystarczy telewizor. Nie narażają się wtedy, że dostaną w głowę rakietą wystrzeloną przez terrorystów spoza stadionu.


30 Peterborough Phantoms poza play-offem

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Będą duże zmiany

Peterborough przed sezonem

Pantery czekają na ligę ŻUŻEL Do rozpoczęcia zmagań w żużlowej Premier Leauge – jest to druga liga brytyjska – pozostało jeszcze kilka dni. W niedzielę, 13 kwietnia, odbędzie się pierwszy mecz, Scunthorpe Scorpions – Somerset Rebels.

HOKEJ NA LODZIE Peterborough Phantoms nie udało się zakwalifikować do rundy play-off English Premier League. Kluczowa okazała się porażka Manchester Phoenix na własnym lodzie. Aby znaleźć się w czołowej ósemce, należało pokonać najpierw klub z Manchesteru – który już zapewnił sobie pierwsze miejsce – a później na wyjeździe wygrać z Bracknell Bees, bezpośrednimi konkurentami do awansu. Udało się tylko to drugie zadanie, kiedy było już za późno... Wcześniej w Peterborough Ice Arena Fantomy przegrały z liderem 2-3. W tym samym czasie Bracknell zwyciężyło na wyjeździe z Milton Keynes i było po sprawie. Inna rzecz, że odbyło się to naprawdę w dramatycznych okolicznościach. To Peterborough dwukrotnie prowadziło, a 70 mil dalej „Pszczoły” dwukrotnie były do tyłu – i długo wyglądało na to, że to Peterborough zagra w finałowej ósemce. Sytuację na dodatek przesądziły gole strzelone w doliczonym czasie – tak w hali Peterborough, jak i w Milton Keynes – oba na niekorzyść „Fantomów”. W tej sytuacji, na drugi dzień, kolejna wygrana Phantoms nad Bracknell – również o włos, bo 3-2 – nie miała znaczenia. Ot tyle, że ładnie zakończono sezon i podtrzymano dobrą passę z tym właśnie rywalem. Który jednak awansował... Jak twierdzi grający trener ekipy z Peterborough, Sława Kulikow,

w związku z tymi wydarzeniami rozpoczęła się już odbudowa zespołu. Zwłaszcza, że klubu po prostu nie stać na to, aby znów znaleźć się podobnej sytuacji. Kulikow ma kontrakt jeszcze na sezon 2014/15 i specjalnie się nie martwi przyszłością. Ma już umowy z kilkoma nowymi graczami na następną kampanię. - Muszę pogratulować Bracknell osiągnięcia rezultatu, który był im potrzebny, aby dostać się do rundy play-off – powiedział trener. - To bardzo smutne, że nam się nie udało, jednak chłopaki dali z siebie wszystko w meczu przeciw Manchesterowi. Analizuję jednak teraz cały sezon. Pierwszą jego połowę, kiedy mnie tu nie było, jak i okres od mojego przyjścia. Nie mam zamiaru rozmawiać o poszczególnych zawodnikach, ale jest jasnym, że musimy iść w innym kierunku. Prace nad przygotowaniem drużyny do następnego sezonu trwają.. Rozmawialiśmy zawodnikami przez ostatnie parę tygodni i mamy kilku, którzy już podpisali kontrakty. Najwyraźniej z obecnego składu z kolei nie pozostanie wielu. Liczyć można, że w składzie znajdzie się Darius Pliskauskas, bo kiedy przychodził ze Slough w grudniu, to podpisał 18-miesięczny kontrakt. Trudno sobie też wyobrazić skład bez Erika Piataka, mającego imponujący rekord 32 goli i 41 asyst (inna sprawa, że najwięcej siedział na ławce kar). W Peterborough chcą zespołu, który w przyszłym sezonie ustrzeże ich przed podobnymi, negatywnymi emocjami. Jac

Znacznie dłużej muszą poczekać na pierwszy start w tych rozgrywkach zawodnicy Peterborough Panthers, którzy jeszcze w ubiegłym roku jeździli na najwyższym poziomie w Elite League. Ekipę z Cambridgeshire w nowej dla nich lidze debiut czeka dopiero w sobotę, 26 kwietnia. Daleko na północy, bo w Cumbrii, z tamtejszymi Workington Comets. Pantery jednak już jeżdżą od połowy marca. Mają za sobą starty w różnych zawodach pucharowych i w test-meczu. Z różnym skutkiem. Zaczęły od porażki z Rye House w Premier League Cup, przegrywając z tym zespołem również w East of England Cup. Pobiły natomiast

w tych rozgrywkach Somerset Rebels 46-44. Nieoczekiwanie też pokonały w sparingu Leicester Lions 48-42, którzy przejęli ich miejsce w Elite League. Co ciekawe, wszyscy punktowali, ale żaden z jeźdźców z Peterborough nie uzyskał dwucyfrowego wyniku. Zdawałoby się to świadczyć, że ekipa jest wyrównana. Lwy wnet jednak będą miały okazję do rewanżu, który odbędzie się na torze w Cambridgeshire

Mniej Polaków na brytyjskich torach

w poniedziałek, 7 kwietnia. Z przygodami toczyła się natomiast pucharowa rywalizacja z Plymouth Devills. Została przerwana po ósmym biegu przy stanie 33-18 dla Panthers z powodu kilku awarii na ich stadionie. Najpierw zgasło światło i chociaż zdołano je przywrócić, to potem z bandy na jednym z łuków zeszło powietrze, a na koniec zepsuła się maszyna startowa. (bp)

dokąd odjechali nasi? ŻUŻEL Nie wszyscy polscy kibice speedwaya interesują się Premier Leauge. Powód jest prosty, nie ma w niej żadnego rodzimego żużlowca, a pozostali zawodnicy raczej nie zaliczają się do światowej czołówki. Są natomiast Polacy w Elite League, ale można powiedzieć, że w tym roku jednak wywiało ich z tych rozgrywek, co też na pewno wpłynie na zainteresowanie nimi. W sezonie 2013 było ich dwunastu, w tym np. w Coventry Bees aż czterech, a w Peterborough Krzysztof Buczkowski i Norbert Kościuch. Teraz w całej tej lidze jest ich ledwie czterech. Dla

www.naszestrony.co.uk

Birmingham Brummies będzie jeździł Adam Skórnicki, który do niedawna nosił plastron Wolverhampton Wolves. W Poole Pirates są Maciej Janowski i Przemysław Pawlicki, a w Wilkach młodszy

z braci Pawlickich, Piotr. W pierwszym tegorocznym meczu ligowym, w którym jego drużyna pokonała sąsiadów z Birmingham 58-35 zdobył 12 pkt. „Skóra” dla rywali tylko sześć. (bp)


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

31


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


NS97