Issuu on Google+

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 96

21 Marca 2014

Cena/Price: 50p

ZA OBCIĄŻAJĄCE ZEZNANIA DOSTAŁA 1000 FUNTÓW!

W tym wydaniu 32 strony!

NENE PARK PO LIFTINGU! OTWARCIE JUŻ 11.04.2014 PARK KRAJOBRAZOWY PETERBOROUGH

PROSTYTUTKA Z PETERBOROUGH

str. 5

POLICJA UPOLUJE WASZE BLACHY!

OSKARŻA ZA PIENIĄDZE!

NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE EMIGRANTÓW ZA GRANICĄ!

Policja z Peterborough ignoruje pomówienia rzucane przez Andrzeja Czechowskiego oraz Annę Dziubę. Tak samo było z pogróżkami do naszej redakcji od Wandy Zeler, które na jej zlecenie wykonał Adam Pasek. Teraz jesteśmy na etapie drwin i bezpodstawnych oskarżeń ze strony Iwony Józek, której pomaga Agnieszka Werczyńska przygotowując karykatury i kłamliwe listy gończe. Co wspólnego z tą sprawą ma polska prostytutka z Peterborough i gang Garłacza z opolskiego? Oto wyjaśnienia...

str.3

LINCOLNSHIRE POLICE BOSTON

str. 5

POMOGĄ CI POPRAWIĆ HISTORIĘ KREDYTOWĄ, ALE NIE ZA DARMO! BARCLAYS BANK WIELKA BRYTANIA

str. 10

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 1

2014-03-20 23:26:53


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 2

2014-03-20 21:34:26


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

POLICJA OPIERA ZARZUTY NA ZEZNANIACH OPŁACONEGO ŚWIADKA?

PROSTYTUTKA Z PETERBOROUGH

OSKARŻA ZA PIENIĄDZE! PETERBOROUGH Policja z Peterborough ignoruje pomówienia rzucane przez Andrzeja Czechowskiego oraz Annę Dziubę. Tak samo było z pogróżkami do naszej redakcji od Wandy Zeler, które na jej zlecenie wykonał Adam Pasek. Teraz jesteśmy na etapie drwin i bezpodstawnych oskarżeń ze strony Iwony Józek, której pomaga Agnieszka Werczyńska przygotowując karykatury i kłamliwe listy gończe. Co wspólnego z tą sprawą ma polska prostytutka z Peterborough i gang Garłacza z opolskiego? Oto wyjaśnienia... W zasadzie brak wątpliwości w jakim celu prostytutka z Peterborough zgodziła się na wykonanie zdjęć prezentujących jej wdzięki i urodę. Bogaty opis jej preferencji seksualnych zamieszczony na Internetowej stronie uzupełnia obraz, z którego wynika, że jest kobietą gotową na seks, pozbawioną wstydu i zasad moralnych. Publicznie pokazała, że nie ma nic do ukrycia, a gdy jej się zapłaci to może pokazać więcej. Tak właśnie było, za każdym razem, gdy oferowano jej pieniądze za współżycie i stosunek seksualny. Do Wielkiej Brytanii przyjechała jak tysiące młodych Polek za pracą. Gdy okazało się, że zaoferowanej jej wcześniej pracy jednak nie ma, wpadła na pomysł, by zacząć sprzedawać swoje wdzięki za pieniądze. Z tego co udało jej się zarobić na prostytucji płaciła utrzymanie. Któregoś dnia postanowiła przerwać taki tryb życia i wróciła do Polski. Coś ją jednak zwróciło. Co takiego? Obiecano jej zapłatę za złożenie zeznań przed brytyjską policją. Mowa o kwocie 1000 funtów. Tyle jej zaoferowano, byle by tylko poszła na komisariat w Peterborough i złożyła zeznania obciążając wskazaną osobę. Tak jak zaplanowano zeznania zostały złożone. Kto ją do tego namówił? Kto dodatkowo prosił, gdy miała wątpliwości? Karolina Cieślak, po powrocie do Polski spotkała kobietę, która

ENACA96.indd 3

zakończyła nałożony na nią okres przymusowej resocjalizacji w ośrodku penitencjarnym. Gdy kobiety rozgadały się plotkując o tym „co je ostatnio spotkało” rozdzwoniły się telefony pomiędzy Polską, dokładnie Dolnym Śląskiem, a Peterborough. To wtedy zaplanowano podstęp, by odpłacić się za wynik dotychczasowych publikacji gazety Nasze Strony, których tematem był nielicencjonowany wynajem nieruchomości. Dokąd nas ten trop doprowadza? Do Iwony Józek, która wspólnie z mężem Robertem Józek trudniła się nadzorem wynajmu domów, mieszkań i pokoi. Kiedy podaliśmy do wiadomości publicznej, że jest poszukiwana przez polską policję, wściekła się na redakcję i wypowiedziała jej wirtualną wojnę. Za oręż posłużyło jej Internetowe Forum prowadzone przez Andrzeja Czechowskiego i Annę Dziubę. To miejsce, którędy od sierpnia ub. roku płynie polonijny ściek, pełen pomówień autorstwa sfrustrowanych Polaków, których - jak sami twierdzą - dotknęły publikacje gazety. Wątek założyła niezadowolona z obrotu spraw Wanda Zeler, księgowa z Peterborough, która namawiała swojego męża do składania pogróżek pod adresem członków redakcji. Policja nie dała jednak w to wiary i porzuciła śledztwo nie potra�iąc powiązać ujawnionego numeru telefonu z właściwą osobą. Zignorowano nasze wskazania, że tego numeru telefonu używał Adam Pasek i to on groził podniosłym

głosem, by się od jego żony Wandy Zeler „odczepić”. Ona sama w obecności innych, znanych nam z imienia i nazwiska osób, składała ponownie groźby pod naszym adresem. Nikt jednak nie zdecydował się złożyć zeznań obciążających to małżeństwo, które skądinąd bardzo dobrze jest znane w Peterborough i całej okolicy. Dziś jesteśmy świadkami kolejnych bardzo naciąganych spraw. By spreparować obciążające dowody, wobec osób współpracujących z gazetą na zasadzie „zleceniodawca reklamowy – agencja reklamowa”, posłużono się podstępem. Zapłacono polskiej prostytutce, by złożyła zeznania obciążające jednego z reklamodawców gazety. Nie wycofamy z emisji jego reklamy. Nie będziemy odwracać się od nikogo tylko z tego powodu, że ktoś pokroju Andrzeja Czechowskiego, powiązanego z gangiem Garłacza z opolskiego, pozwala na publikacje na forum publicznym dziesiątek pomówień. Ataki na naszą redakcję nasilają się odkąd tematem numer jeden w Polsce stała się sprawa Trynkiewicza. Na jaw wyszło wówczas, że wielu groźnych przestępców seksualnych chodzi już po wolności, a kolejni już niebawem do nich dołączą. Dotarły do naszej redakcji informacje, które jako pierwszy ujawnił wiele miesięcy wcześniej brat Andrzeja Czechowskiego, Wojciech Czechowski, który - nie namawiany opowiedział, iż wstydzi się za to czego dopuścił się

członek jego rodziny. Kobiety z opolskiego wywożone były spod dyskotek na pobliskie lotnisko w Skarbiszewie, gdzie były narkotyzowane i gwałcone. Jaki był udział w tej sprawie Andrzeja Czechowskiego, wie tylko on sam i jego rodzina. Nie jest naszym celem dociekać odkąd dowiedzieliśmy się, iż jest chroniony przez polską policję i prokuraturę, która odmawia udzielenia odpowiedzi na stawiane w tej sprawie pytania. W taki sposób chronieni są tylko świadkowie koronni lub tzn.: „mali świadkowie”, którzy w zamian za złagodzenie kar obciążyli podczas procesu współoskarżonych. W tym momencie dochodzimy do granic prawa, których przekroczyć z wielu względów naszej redakcji nie wolno. Wciąż nie ma końca bezpodstawnych pomówień pod adresem naszej redakcji. Andrzej Czechowski, Anna Dziuba, Wanda Zeler, a także Iwona Józek zarzuca nam działanie na niekorzyść ich �irm. Przypomnijmy więc tym państwu i wyliczmy po kolei, jakim wynikiem zakończyły się nasze publikacje i jaki został dzięki nim osiągnięty cel. Anna Dziuba po naszych wskazówkach nadała nieistniejącemu już dziś magazynowi właściwy dla wydawnictwa, indywidualny numer ISSN. Andrzej Czechowski przestał publikować ogłoszenia dopuszczające do sprzedaży wyroby tytoniowe, oraz usunął ze swojego portalu reklamę

3 lewej lichwy. Wanda Zeler przeprosiła zespół Zakopower za to, że ukradła im piosenkę, którą wykorzystała w reklamie swojej restauracji. Iwona Józek poleciła mężowi zarejestrowanie �irmy, która zajmować będzie się wynajmem nieruchomości. Teraz pozostaje już tę sprawę, obnażającą lewe interesy brytyjskiej Polonii, zamknąć. Wkrótce przed brytyjskim sądem stanie Andrzej Czechowski oraz Agnieszka Werczyńska, którzy zapytani zostaną w jakim celu przygotowywali i publikowali w sieci karykatury odnoszące się do naszej redakcji i wydawanego przez nas tytułu. Nie będzie to proces mający na celu ustalenie czyjejś winy, bo to czego dopuściły się wyżej wymienione osoby jest widoczne gołym okiem. W sposób zamierzony doprowadzili do publikacji materiałów gra�icznych z czyimś wizerunkiem i znakiem gra�icznym – logotypem gazety w ironicznej karykaturze, by spowodować serię drwin, kpin i pogardliwych komentarzy, których byli równocześnie współautorami. Będzie to proces o zniesławienie, który - mamy nadzieję - pozamyka usta tym, którym się wydaje, że w Internecie mogą bezkarnie obrażać kogo im się żywnie podoba. Artykuł jest kolejną próbą walki z niekończącymi się pomówieniami. Nikt nie namawiał mnie do jego napisania. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

2014-04-04 10:22:45


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

primark wypłaci 12milionów dolarów odszkodowania...

east anglia w rocznicę tragedii... wspierajmy nasze biznesy: wielka brytania

W tych miejscach, od 3 lat, co 2 tygodnie kupisz Nasze Strony: ABC - Boston, 18 Fenside Road, PE21 8HY ABC - Boston, 2 James Street, PE21 8RF ABC - Boston, 11 Witham Place, PE21 6LG Polish Market Jess: 72  Newmarket Road, Cambridge CB5 8DZ Sklep Sami Swoi: 419  Newmarket Road, Cambridge CB5 8LP Sklep Polish Taste: 7 Manor Mews, Bridge Street, St Ives PE27 5UW Polski Sklep Krokiecik: 16  St. Benedicts Court, Huntingdon PE29 3PN Sklep Smak: 21 Huntingdon Street, PE19 1BL Saint Neots Salon Iwona: 67 High St, Huntingdon PE29 3DN MK Food & Wine: 48 Elstow Road, Bedford MK42 9LP Nasza Biedronka: 55 Ford End Road, Bedford MK40 4JF Bestpol: 3-5 Howard Street Bedford Pychotka: 33 Alexandra Road, MK40 1JB Bedford Maxim: 1 Pebble Lane, Wellingborough NN8 1AS Maxim: High Street, Corby NN17 1UX 1AS Mini Sam: 80-82 Rockingham Rd, Corby NN17 1AE Mini Poli: Unit A, Ashwood House, Limesquare Estate, Peterborough PE3 8YE Triangle Supermarket: 1253 Bourges Boulevard, Peterborough PE1 2AU Julia: 577 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PB Seven Eleven: 335 Lincoln Road, Peterborough PE1 2PF Kubuś: 252  Lincoln Road, Peterborough PE1 2ND Biedronka: 4 Midgate, Peterborough PE1 1TN Extra Booze: 95 Eastfield Road, Peterborough PE1 4AS Chinz Food and Wine: 102 Fletton Avenue, Fletton PE2 8BB Sklep Delicja: Unit 2, 20 Westlode Street, Spalding PE11 2AF

Brytyjska firma Primark wypłaci 12 milionów dolarów odszkodowania rodzinom ofiar, które zginęły w zawalonej fabryce w Bangladeszu. Przypomnijmy, że do tej tragedii doszło w kwietniu zeszłego roku. 8 piętrowy budynek Rana Plaza w którym mieściły się fabryki tekstylne zawalił się. W sumie zginęło tam 1100 pracowników.

Budynek uległ zawaleniu, ponieważ nielegalnie dobudowano na nim trzy dodatkowe piętra. Na drugim pietrze Rana Plaza mieściła się fabryka firmy New Wave Bottoms, która produkowała ubrania głównie dla Primark. Jej odbiorcami również były takie firmy jak C&O, Benetton, Matalan, KiK oraz polska firma odzieżowa Crop. Wszystkie te firmy już wsparły rodziny ofiar wpłacając pieniądze na organizacje zajmujące się udzielaniem im pomocy. Były to jednak znikome kwoty w morzu potrzeb. Primark jako największy odbiorca firmy New Wave Bottoms zapłaci najwięcej. Będzie to około 12 milionów funtów. Primark chce zacząć wypłacać pieniądze poszkodowanym jak najszybciej, jednak międzynarodowa organizacja pracy (Interna-

tional Labour Organisation - ILO) jest temu przeciwna. Organizacja ta uważa, że pieniądze powinny wpłynąć najpierw do niej. Potem zostaną one rozdzielone na różne grupy osób poszkodowanych. Niektórzy stracili życie, a inni odnieśli rany często prowadzące do trwałej niepełnosprawności. - „Nie możemy dopuścić do tego, by pieniądze te zostały rozdane nieadekwatnie do poniesionych strat. To może grozić zamieszkami” - twierdzą członkowie ILO. Przedstawiciele organizacji mają rację. W Bangladeszu cały czas organizowane są brutalne protesty pracowników walczących

z wyzyskiem przez duże zachodnie firmy. Jeżeli jedna grupa ludzi poczuje się potraktowana nie ‚fair’ w procesie wypłaty odszkodowań, to faktycznie może zrobić się niebezpiecznie. Wysokość odszkodowania zaoferowana przez Primark została przyjęta pozytywnie przez rodziny ofiar. Pracownicy międzynarodowej organizacji pracy mają nadzieje, że 12 milionów dolarów odszkodowania da do myślenia innym zachodnim firmom i zaczną one prowadzić większe kontrole w zaopatrujących je firmach podwykonawczych. Krzysztof Szczepaniak

Dłuższe godziny odwiedzin w szpitalu w Bostonie

Kupując w wymienionych sklepach i zakładach usługowych wspierasz lokalny biznes! Pomagasz właścicielom firm w utrzymaniu kolejnych miejsc pracy w Twoim mieście!

Pilgrim Hospital w Bostonie wydłużył godziny odwiedzin. Od poniedziałku 17 marca rodziny mogą odwiedzać pacjentów od 12:30 do 20:00. Nowy harmonogram odwiedzin wprowadzony został na większości oddziałów.

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.100 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 4

2014-03-20 21:33:43


Remont Nene Parku dobiega końca

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

5

UWAGA: planują upowszechnić ANPR!

nene park po liftingu! policja upoluje otwarcie już 11.04.2014 wasze blachy! Rodzinne centrum sportów wodnych i lądowych w Peterborough! peterborough Już niebawem remontowany kompleks w Nene Park w Peterborough będzie ponownie dostępny dla odwiedzających. Prace remontowe głównego obiektu dobiegają końca, a jego oficjalne otwarcie przewidziano na 11 kwietnia. Niewątpliwie jest to bardzo dobra wiadomość dla mieszkańców Peterborough, którzy całymi rodzinami odwiedzają ten park, by spędzić wspólnie trochę czasu na łonie natury. Wyremontowany obiekt będzie zarządzany przez dwie nowe firmy. Spółka Nene Outdoors w której skład wchodzą Anthony Chapman i Mark Kudlinski, będą oficjalnym operatorem obiektu pod względem sportów wodnych i lądowych. Zarządzaniem restauracją i barem, które mieszczą się w nowym obiekcie zajmie się Raj Regmi z firmy Regmi & Sons. Nowy kompleks ma oferować dostęp do wielu rodzajów sportów wodnych jak kajakarstwo, żeglarstwo czy windsurfing. Na miejscu będzie można również skorzy-

boston stać z kursów żeglugi, budowy tratw, orientacji na wodzie itp. W ofercie obiektu przewidziane są również przeróżne gry lądowe dla całych rodzin czy też grup. Jeszcze tej wiosny ma zostać tam otwarty punkt wynajmu rowerów, co uatrakcyjni ofertę parku. Nowością nowego obiektu będzie obszerna restauracja z barem o nazwie Lakeside Kitchen and Bar, która ma być znacznie atrakcyjniejsza od tej dotychczasowej. Restauracja ma oferować śniadania, obiady i kolacje. W barze natomiast będzie można zamówić

zimne piwo i alkoholowe drinki. Zupełną nowością samego obiektu jest stworzenie w nim bardzo profesjonalnej sali konferencyjnej z przepięknym widokiem na jezioro. Sala ta będzie wyposażona w projektor i dostęp do Internetu. Będzie można ją wynająć w przystępnej cenie. Wyremontowanie tego budynku było tylko jedną częścią szeregu inwestycji, które mają pojawić się na terenie całego parku. Stworzenie nowej infrastruktury i wprowadzenia do niego nowych atrakcji zajmie firmie około 6 lat. Oznacza to, że odwiedzającym park towarzyszyć mogą prace budowlane oraz widok koparek itp. Jest to niestety cena modernizacji tego kompleksu. Miejmy nadzieje, że prace odbędą się planowo i w 2020 roku zostaną całkowicie ukończone. Koszt dopiero co wyremontowanego obiektu opiewa na 2,5 miliona funtów. Jak wyżej wspomnieliśmy jego otwarcie odbędzie się 11 kwietnia. Natomiast pierwsza zaplanowana przez zarządców parku impreza to Family Fun Day. Jej datę wyznaczono na 10 maja. Krzysztof Szczepaniak

Policja z Lincolnshire zainwestowała sporą sumę pieniędzy w instalacje systemów skanujących Automatic Number Plate Recognition (ANPR). Będą one używane głównie w Bostonie i Spalding. Pisaliśmy już kiedyś o tych policyjnych urządzeniach, które już od dłuższego czasu z powodzeniem funkcjonują w okolicznych hrabstwach. Przypomnijmy jednak, że systemy skanujące ANPR to nic innego jak urządzenia skanujące numery rejestracyjne pojazdów na drodze. System ten po zeskanowaniu tablic samochodu łączy się z policyjną bazą danych i w kilka sekund informuje funkcjonariuszy o tym czy z pojazdem jest wszystko w porządku. Urządzenia takie są zazwyczaj montowane w radiowozach, ale na przykład w Peterborough można je znaleźć również na słupach przy przejściach dla pieszych. Wyglądają one jak kamery CCTV. Można je zobaczyć chociażby przy przejściu dla pieszych w centrum miasta przy sklepie TK Maxx. Skanery te skanują średnio, co czwarty samochód. System ANPR głównie sprawdza pojazdy pod kątem posiadania

ważnego MOT, czy został skradziony, czy jego kierowca ma prawo jazdy, ważne ubezpieczenie, czy nie jest poszukiwany i czy wcześniej nie był karany. Jeżeli okaże się że coś jest nie tak, to pojazd zostaje natychmiast zatrzymany przez drogówkę. System jest prawdziwą zmorą kierowców niestosujących się do przyjętych praw i przepisów ruchu drogowego. W Cambridgeshire pozwala on wychwytywać znacznie więcej kierowców nieposiadających prawa jazdy lub też dealerów narkotyków. Jeżeli system wykaże, że dany kierowca kiedyś był zamieszany w posiadanie nielegalnych używek, to może być pewny, że będzie dość często zatrzymywany do rutynowej kontroli. Lincolnshire Police od dawna ma takie same „zabawki” ale ich stosowanie w praktyce ocenić można na znikomym poziomie. Obecnie zainwestowano 250 tysięcy funtów na zakup kolejnych ANPR. Już niebawem pojawią się one w większej ilości w Bostonie, Spalding i w Lincoln. Głównie będą one zainstalowane w radiowozach miejskiej drogówki. Niewykluczone, że i te miasta pójdą w ślady Peterborough i ANPR trafi również na ulice Bostonu, Spalding oraz Lincoln. Will O.

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 5

2014-03-20 21:34:38


6 innowacyjne przyczepy rolnicze...

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Mateusz Stec, recydywista włamywacz z Exeter!

Mają pomysł na błoto ktoś spał w moim łóżeczku!

ktoś grał w mojego xboxa... uk/exeter

boston Lokalna firma z Bostonu zajmująca się budową przyczep rolniczych znalazła sposób na ograniczenie zabrudzenia jezdni przez pojazdy rolne. W sezonie zbierania upraw wiejskie drogi do najczystszych nie należą. Traktory z przyczepami pozostawiają za sobą ogromne ilości błota, co jest niebezpieczne dla zwykłych kierowców, a ich samochody wyglądają jak po burzy piaskowej. Firma Larrington Trailers z Bostonu znalazła rozwiązanie tego problemu. Zaprojektowano specjalną przyczepę na zbiory, dzięki której zanieczyszczenia na drogach zostaną znacznie

zredukowane. Firma jak na razie nie zdradza szczegółów projektu przyczepy, ponieważ nadal prowadzone nad nią prace są w fazie testowej. Kilka sztuk nowego pojazdu można już zauważyć na polach w Lincolnshire. Z oficjalnego oświadczenia Larrington Trailers dowiadujemy się tylko tyle, że nowa przyczepa ma trzy osie i znacznie większe opony. Dzięki jej innowacjom, zebrane plony będzie można załadować bezpośrednio na polu. Przyczepa ma również zainstalowany specjalny system samooczyszczania się. Jej prototyp ostatnio został zaprezentowany na posiedzeniu rady miasta Boston. Firma chce, by urząd wsparł ją w promowaniu tej innowacji wśród lokalnych rolników. Will O.

W kwietniu ub. r. bezrobotny Mateusz Stec włamał się do domu wynajmowanego przez studentów, gdzie najadł się, napił, a nawet zagrał w Xboxa, po czym położył się spać w łóżku, nieznanych sobie osób. Wynajmujący dom studenci byli wówczas u swoich rodzin na świętach wielkanocnych. Stec jest notorycznym włamywaczem, który zlekceważył wyrok brytyjskiego sądu. Dwa dni po ogłoszeniu wyroku w zawieszeniem, włamał się do kolejnego domu, skąd ukradł dwa laptopy. Mateusz Stec, zamieszkały przy Powderham Crescent w Exeter, będąc pijany włamał się w kwietniu ubiegłego roku do budynku Union Road House. Pod nieobecność studentów skorzystał z kuchni, zjadł kilka kotletów schabowych z frytkami, które popił cydrem, oraz butelką wina, a także kieliszkiem wytrawnego francuskiego koniaku marki Calvados. Korzystając z nieobecności domowników wypalił również kilka cygar. Ślady włamania odnalazł landlord, który poinformował o zdarzeniu policję oraz studentów przebywających na wakacjach u swoich rodzin, gdzie spędzili święta wielkanocne. Tymczasem w wynajmowanych przez nich mieszkaniu odnaleziono nie tylko bałagan w kuchni, ale również ślady obecności obcej osoby w ich łazience. Włamywacz skorzystał z ich przyborów toaletowych, a wychodząc nie spuścił wody. Fakt, iż włamania dokonał właśnie Mateusz Stec, potwierdziła obecność jego odcisków palców, które pozostawił na szklankach i talerzach.

Włamywacz trafił przed sąd, gdzie nałożono na niego karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Stało się tak mimo iż w pełni wygód korzystał z nieswojego mieszkania. Nie trafił do więzienia, bo włamania, którego dokonał oskarżyciele nie byli w stanie zakwalifikować jako typowego włamania z kradzieżą. Stec po prostu zamieszkał w domu, do którego się włamał. W dniu 30 września ub. roku Mateusz Stec usłyszał wyrok skazujący go na 16 tygodni pozbawienia wolności w zawieszeniu na 18 miesięcy. Decyzją sądu miał również zapłacić grzywnę w wysokości £372. Ponadto nałożono na niego obowiązek odpracowania 70 godzin prac społecznych. Jak ujawniono przed sądem, Stec przyjął niezorganizowany tryb życia, odkąd po zerwaniu ze swoją dziewczyną przeniósł się do Exeter z Londynu. W czasie ogłaszania wyroku Polak zgodził się, że dokonał nieakceptowalnego przestępstwa, którym było wtargnięcie do czyjegoś mieszkania i skorzystanie ze znajdujących się tam dóbr

w postaci jedzenia oraz przedmiotów codziennego użytku. Polak uznany winnym miał szansę na poprawę. Zaoferowano mu pomoc w znalezieniu zatrudnienia. Nie skorzystał jednak z oferowanej pomocy. Dwa dni po ogłoszeniu wyroku policjanci zatrzymali go ze skradzionym tymczasowym prawem jazdy. Stec miał przy sobie również dwa skradzione laptopy, które wyniósł z kolejnego domu zajmowanego przez studentów. Policjanci, którzy go aresztowali zwrócili się do prokuratury z prośbą o odwieszenie ciążącego na nim kary więzienia w zawieszeniu. Polak trafi do więzienia. Historia Polaka z Exeter przypomina trochę opowieść o „Trzech misiach i Złotowłosej”, gdzie dziewczynka o blond włosach pod nieobecność niedźwiedzi skorzystała z dobrodziejstw leśnego domku. Różnica polega na tym, że niedźwiadki zlitowały się nad zagubioną w lesie dziewczynką, a brytyjski sąd, choć początkowo łagodny względem włamywacza, tak po recydywie wysłał Polaka do więzienia. Adam Andrzejko

To był naprawdę bardzo kiepski żart

Otrzymałeś maila a informacją, że możesz mieć raka? Spokojnie to tylko kiepski żart. Peterborough and Stamford Hospitals NHS Fundation Trust ostrzega mieszkańców miasta o fałszywych mailach rozsyłanych do pacjentów. Maile wysyłane są rzekomo przez National Institute for Health and Care Excellence (NICE). Temat wiadomości: ‘Important blood analysis result.’ W mailu niepokojąca wiadomość o wynikach badania krwi a dokładniej o niskim poziomie białych krwinek i rada by niezwłocznie skontaktować się z lekarzem gdyż istnieje podejrzenie raka. Na szczęście wiadomość ta nie jest prawdziwa. Nie wiadomo przez kogo i w jakim celu maile są rozsyłane. Szefowie służby zdrowia uspokajają i informują, że takich wiadomości nigdy nie przekazują pacjentom za pomocą maila a jedynie osobiście bądź telefonicznie. (J.S.) www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 6

2014-03-20 23:09:40


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

skargę na zachowanie szefowej podpisało 28 pracowników!

Polskie dziwki i czarne krowy!

7

gdzie się podziało 5 tysięcy funtów?

nieustannie patrzymy na ręce polonii z uk!

Z kolei gdy do domu opieki dotarli inspektorzy Care Quality Commission wykrzykiwała do personelu ... „Get them out of the f***ing building’! wielka brytania Sharon Talbot przez 18 miesięcy pracy na stanowisku szefowej domu opieki w Kornwalii wyzywała podwładne sobie osoby. Brytyjka nie szczędziła obraźliwych słów, w których nie brakowało odniesień do narodowości oraz koloru skóry. Padały nie tylko bardzo ostre wyzwiska. Kobieta chwaliła się pracownikom ubraną bielizną osobistą oraz wykrzykiwała obraźliwe słowa w kierunku księdza wizytującego dom opieki. Do tych niecodziennych sytuacji dochodziło pomiędzy 17 maja 2010, a 20 grudnia 2011 r. To wtedy Sharon Talbot pełniła rolę szefowej Asheborough House Care Centre w Saltash, na terenie Kornwalii. Dom opieki przez ten czas zamieniła w swoje własne królestwo, w którym robiła praktycznie to co chciała. Gdy miała ochotę to chwaliła się swoim kolegom z pracy tym jaką ma na sobie bieliznę. Innym razem słuchając utworu „Sex on Fire” w wykonaniu Kings of Leon miała krzyczeć przy otwartym oknie: „chodź księżulku poskarż się na to”. Kobieta trafiła do sądu z oskarżeniem o poniżanie, zastraszanie i rasistowskie komentarze. Osoby, które skarżyły się na jej zachowanie potraktowała brzmiącymi następująco okrzykami:

„wynocha z mojego obejścia, wypad!”. Czuła się na tyle swobodnie i pewnie na swoim stanowisku, że zamiast wziąć udział w spotkaniu ze specjalistą ds. demencji, wolała udać się na wypad nad rzek, by powędkować. Gdy Sharon Talbot wpadała w sobie tylko ulubiony nastrój, chwaliła się kolegom z pracy swoim życiem seksualnym, o którym opowiadała ze szczegółami. Z kolei gdy do domu opieki dotarli inspektorzy Care Quality Commission wykrzykiwała do personelu, by „Get them out of the f***ing building’! Jak ujawniono na poniedziałkowym posiedzeniu sądu, kobieta była zatrudniona przez firmę Sheval Limited. Zażalenia na zachowanie kobiety zgłaszano po raz pierwszy w listopadzie 2012 r. Poskarżyło się wówczas na nią grupa kilkudziesięciu pracowników. Zapisano wówczas, że Sharon Talbot zachowywała się bardzo niewłaściwie. O jej zachowaniu świadczyły dwa listy napisane przez skarżących się współpracowników. Jeden z nich podpisało 22 pracowników, którzy uznali za konieczne podjęcie działań dyscyplinarnych przeciwko przełożonej. Pośród skarżących się były zarówno pielęgniarki, asystenci medyczni, pomocnicy, „złota rączka”, sprzątaczka, asystent kucharza, oraz pracownicy administracji. Skarga pracowników zawierała opisy i wielokrotnego

bedford

poniżania oraz zastraszania pracowników. Wszystkie uwagi potraktowane zostały całkiem poważnie. Ze skargi pracowników wynika, że pracowali w odczuciu strachu i represji. 28 grudnia 2011 r. Sharon Talbot złożyła rezygnację z zajmowanego stanowiska. Stało się tak po spotkaniu dyscyplinarnym, podczas którego omawiano jej zachowanie względem podwładnych. Zgodnie z prawem pracy i podpisaną umową, jej rezygnacja i zwolnienie nastąpiło w dniu 11 stycznia 2012 r. O jej nieprofesjonalnym zachowaniu wypowiedziało się łącznie 28 pracowników. Brytyjka zaprzecza jednak, by miała używać stwierdzeń „Polska dziwka” czy też „czarna krowo” w stosunku do niewyszkolonych pracowników. Adam Andrzejko

Minął rok od sprawiedliwych wyborów do Zarządu Klubu Polskiego w Bedford. Organizacja miała wystarczająco dużo czasu, by zrewidować to co się w Bedford dotychczas wydarzyło. Pojawiły się wnioski o uprzątnięcie tego, co nabałaganili poprzedni - nadzwyczaj aktywni działacze pro-polonijni! Do żadnej nadzwyczajnej tajemnicy nie należy fakt, iż Adam Dziuba poprosił o zrobienie 5 raportów VAT za okres 15 mie-

sięcy dla Klubu Polskiego, gdy od lat współpracował z Małgorzatą Brady. Mało kto jednak wie, że p. Brady była wówwczas w konspiracji z Rogerem Kleczkowskim i pewnego dnia ogłosiła nawet Klub Polski za zamknięty. Wspierał ją wtedy jej wierny wspólnik Marcin Stuglik. O nowe sprawozdznia poproszono po tym jak Barbara McCarthy wyprowadziła się z Bedford. Wtedy też Ewelina Burkiewicz została pozbawiona pracy przez Małgorzatę Brady. Adam Andrzejko (czytaj więcej na ten temat na stronie 18 i 24.)

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 7

2014-03-20 21:37:50


ENACA96.indd 8

2014-03-19 17:22:38


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

takiej promocji sklepu dawno na lincolnie nie było!

na restaurację napadł z shotgunem...

Burmistrz Peterborough była mistrzem ceremonii na uroczystym otwarciu!

to był Napad w biały dzień

peterborough 12 marca na Lincoln Road w Petrborough odbyło się bardzo huczne otwarcie kolejnego sklepu bazującego na sprzedaży polskich produktów spożywczych i alkoholi. Oprócz właściciela i pracowników sklepu, w ceremonii otwarcia uczestniczyli również miejscy urzędnicy z burmistrz June Stoke na czele. To właśnie ona oficjalnie przecięła wstęgę, rozpoczynając działalność Hypermarket International Food Store. Prowadzisz własną firmę? Zastanawiasz się jak zadbać o rozgłos już od początku jej działalności? Co jeszcze obok reklamy w lokalnych mediach może przynieść rozgłos i sławę Twojej firmie? Weź przykład z właścicieli Hypermarket International Food Store przy Lincoln Road w Peterborough, którzy od dłuższego czasu nosili się z zamiarem otwarcia swojego sklepu i dzień otwarcia wcześniej dokładnie zaplanowali. Otwarcie sklepu miało miejsce punktualnie o godzinie 15:00. Ciekawscy przechodnie zaglądali przez szyby już od południa. Im

bliżej było do otwarcia, tym bardziej gęstniał tłum ludzi chcących zobaczyć jak nowy sklep wygląda w środku. Atmosferę podgrzała dodatkowo informacja, że w otwarciu udział wezmą oficjele z urzędu miejskiego. Ktoś rzucił, że będzie to sam burmistrz miasta Peterborough. I tak też się stało. Tuż przed godziną 15-stą przed sklepem rozpięto okazjonalną czerwoną szarfę. W szeregu ustawili się przedstawiciele miejskiej izby biznesu. Jedni pod krawatem, inni z muszką. Pośród nich z wyraźnym uśmiechem na twarzy stanęła Burmistrz Peterborough, June Stoke, której z racji zajmowanego najważniejszego

stanowiska w Radzie Miejskiej powierzono rolę mistrza ceremonii. Przed przecięciem wstęgi kilka sekund poświęcono fotoreporterom, a gdy tłum zaczął wiwatować, burmistrz zgrabnym ruchem dokonała uroczystego otwarcia sklepu, przecinając wstęgę. Ergin Tanci, właściciel dyskontu, z tej okazji publicznie wręczył pani burmistrz i dwóm innym urzędnikom czeki opiewające na łączną kwotę 500 funtów. Pieniądze te są darowizną na wsparcie organizacji charytatywnej prowadzonej przez June Stoke oraz dla Peterborough City Council. Półoficjalną część ceremonii otwarcia dokończono w środku sklepu, gdzie obok poczęstunku smakołykami i podano szampana. Hypermarket International Food Store mieści się dokładnie przy 327 Lincoln Road w Peterborough. W jego ofercie można znaleźć bogaty asortyment polskich produktów spożywczych, które wyróżniają się spośród dziesiątek przysmaków z całej Europy. Właściciel sklepu poleca szczególnie polskie mięsa i wędliny, które można nabyć w przystępnej cenie. W sklepie dostępne są również polskie alkohole, w tym piwo i wódka, oraz pieczywa, torty, warzywa i owoce. Krótko mówiąc sklep oferuje wszystko to co nam wszystkim konsumentom potrzeba. Zwłaszcza w tej chwili, gdy planujemy wspólnie spędzić rodzinne Święta Wielkanocne. Ergin Tanci gwarantuje świeżość oferowanych produktów w jak najbardziej możliwie niskiej cenie. Hypermarket International Food Store otwarty jest 7 dni w tygodniu od godziny 9.00 do 21.00. Zapraszamy! Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

ENACA96.indd 9

peterborough 17 marca, w biały dzień doszło do napadu z bronią w ręku w restauracji McDonalds w Peterborough. O godzinie 10:45 mężczyzna ukrywający twarz pod kominiarką wtargnął do restauracji przy Padholme Road, koło ronda Boongate. W ręku miał broń palną typu shotgun, którą celował w pracowników lokalu. Napastnik żądał wydania mu pieniędzy. W tym czasie klienci zamarli bez ruchu. Pracownicy McDonald’s postępowali według instrukcji napastnika. Wydano mu pieniądze, po czym zbiegł on z miejsc zdarzenia. Na szczęście

nikomu nic się nie stało. Niemal po kilku chwilach na miejsce przybyli uzbrojeni policjanci oraz ambulans. Wyprowadzono na zewnątrz wszystkie osoby znajdujące się w budynku. Zabezpieczono teren i nagrania z kamer CCTV. Zablokowano również parking lokalu. Według świadków napastnik ubrany był w czarną kominiarkę i jaskrawo żółtą kurtkę. Sprawcę już ujęto. Po przesłuchaniu zwolniono go za kaucją. Rozprawę w sądzie wyznaczono na 30 kwietnia. Każdy kto widział to zdarzenie, a nie był jeszcze przesłuchany przez śledczych, proszony jest o kontakt z policją w Peterborough pod numerem 101. Will O.

W skrócie: Masz problemy z zapłatą Council Tax’u?

dłużnikom na pomoc! peterborough

Mieszkasz w Peterborough ? Masz problem z zapłatą podatku mieszkaniowego – Council Tax? Możesz teraz liczyć na pomoc ze strony urzędu. Peterborough City Council podpisał z Citizens Advice Bureau (CAB) porozumienie by pomóc mieszkańcom zmagającym się z zaległymi rachunkami... Collection of Council Tax Arrears Good Practice Protocol - to dokument gwarantujący pomoc, wsparcie i doradztwo dla osób w tarapatach finansowych. Zarówno przedstawiciele urzędu miasta oraz CAB zachęcają osoby potrzebujące pomocy, by nie czekały aż będzie zbyt późno, tylko zgłosiły się po pomoc jak najwcześniej.

Jeśli masz trudności z zapłatą Council Tax’u zadzwoń do urzędu miasta na numer 01733 452258. Niemal od roku urząd miasta uruchomił program pod nazwą Peterborough Community Assistance Scheme, który ma na celu udzielenie pomocy osobom, które niespodziewanie znalazły się w trudnej sytuacji finansowej i wymagają pilnej pomocy, m.in.: zapewnienie w sytuacji awaryjnej: żywności, mebli, artykułów gospodarstwa domowego, a także jednorazowej płatność za ogrzewanie czy prąd i doradztwo w sprawach finansowych. Taką pomoc można uzyskać od Citizens Advice Bureau dzwoniąc na numer 0844 4994120 / (01733) 293203 lub osobiście w biurze pod adresem 16-17 St Marks Street, Peterborough, PE1 2TU. J.S.

2014-03-20 21:48:06


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Pomogą ci poprawić historię kredytową, ale nie za darmo!

oceń swoją wypłacalność wielka brytania Barclaycard, który jest częścią Barcklays Bank wyszedł z ofertą dla osób ze złą historią kredytową. Oferta skierowana jest również do osób, które jej w ogóle nie mają. Bank oferuje teraz właśnie dla takich klientów kartę kredytową o nazwie Barclaycard Initial. Limit karty to 1200 funtów i można o nią aplikować za pośrednictwem strony internetowej banku.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Według firmy zasady przyznawania owych kart zostały uproszczone do minimum i nie są tak restrykcyjne jak podczas starania się o kartę kredytową w innych bankach. Główną ideą tej oferty jest pomoc w zbudowaniu lub polepszeniu historii kredytowej osób, które mają problem z uzyskaniem kredytu. Chodzi o to, że kiedy używamy karty kredytowej nie przekraczając jej limitu i spłacając ją na czas, budujemy sobie w taki sposób credit score, czyli wynik kredytowy. Według Barclaycard, kartę Initial można uzyskać w bardzo prosty sposób i może się o nią starać prawie każdy. Nie ma jednak nic za darmo. Oprocentowanie karty przez pierwsze trzy miesiące od momentu otwarcia konta wynosi 0%. Jednak po upływie tego czasu oprocentowanie karty wzrasta do 34,9%. W porównaniu z innymi bankami jest to bardzo duże oprocentowanie. Jednak dla osób, które od dłuższego czasu bezowocnie starające się poprawić swoją historię kredytową, oferta ta może być opłacalna. Mianowicie, samo posiadanie tej karty już lekko podnosi nasz wynik kredytowy w górę. Przez pierwsze trzy miesiące przy zerowym oprocentowaniu warto używać karty jak najczęściej i oczywiście spłacić ją przed upływem 3 miesięcy licząc od momentu otwarcia konta. Po upływie tego czasu także wypadałoby zapłacić czasem za zakupy kartą Initial, ale już przy mniejszych kwotach, ponieważ bank naliczy za to 34,9%. Średnio raz na trzy miesiące warto użyć karty, by wygenerować ruch na koncie kredytowym. Chodzi o to aby pokazać, że pożyczając pieniądze za pośrednictwem karty kredytowej, sumiennie oddajemy je na czas. Po upływie 6 do 12 miesięcy możemy spróbować starać się w innym banku o kartę kredytową z o wiele mniejszym oprocentowaniem. Możemy wtedy też spróbować bezpośrednio uzyskać kredyt www.naszestrony.co.uk

ENACA96.indd 10

w banku lub kupić auto na raty. Jakie warunki należy spełniać, aby starać się o Barclaycard Initial? Według informacji zamieszczonych na stronie internetowej banku wymagania są nie wielkie. Należy mieć ukończone 18 lat, zarabiać nie mniej niż 3 tysiące funtów rocznie, być zatrudnionym choćby na pół etatu, nie wolno mieć innej karty Barclaycard, należy mieszkać pod jednym adresem przynajmniej 3 miesiące, należy mieć uregulowane ostatnie rachunki. Osoby, które ogłosiły bankructwo w ciągu ostatnich 6 lat lub podlegają Individual Voluntary Arrangement czy Debt Relief Order nie mogą ubiegać się o kartę Barclaycard Initial. Bank jednak zrobił ustępstwo dla osób posiadające sądowny wpis na liście dłużników, czyli osoby z CCJ. Kandydat może mieć tylko jedno CCJ (więcej o CCJ znajdziesz poniżej). Aby aplikować o kartę Barclaycard Initial wystarczy wejść na stronę www.barclaycard.co.uk i odszukać odpowiednią ofertę banku. Złożenie aplikacji nie zajmuje więcej niż 5 minut, a odpowiedź zazwyczaj uzyskuje się od razu. Należy jednak pamiętać, że jest to tylko jeden z wielu sposobów zbudowania swojej historii kredytowej i niestety trochę on kosztuje. Kevin Barber, manager autokomisu SW Cars Sales z Peterborough w wywiadzie dla gazety Nasze Strony powiedział: „Wiele osób aplikujących u nas o kredyt na samochód jest odrzucanych, ponieważ nie spełniają podstawowych warunków. Mimo tego, że mieszkają w UK już dobre kilka lat. Zwłaszcza Polacy i Litwini nadal nie rozumieją, że podstawą jest rejestracja na wybory. To tak jak w Polsce jest meldunek w urzędzie miasta, bez którego ciężko uzyskać w banku kredyt. Tu jest podobnie, choć nie aż tak restrykcyjnie. Zdarza nam się, że udzielamy kredytów na samochód osobom,

które nigdy nie rejestrowały się na wybory w UK. Jednak osoby te musiały w przeszłości pozostawić za sobą wiele pozytywnych śladów w systemie finansowym, co pozwoliło nam zdecydować o przyznaniu kredytu. Wystarczy się zarejestrować i poczekać kilka miesięcy, a na pewno wynik kredytowy tej osoby skoczy do góry. Oczywiście warto także pomyśleć o spłacie swoich wcześniejszych zadłużeń, jeżeli takie istnieją. Należy pamiętać, że nie zapłacenie na przykład rachunku za gaz może się ciągnąć za człowiekiem latami. Również należy unikać częstego zmieniania miejsca zamieszkania. Banki tego bardzo nie lubią. Chciałem jeszcze dodać, że budując swoją historię kredytową należy unikać krótkoterminowych pożyczek w firmach, których ze względów prawnych nazw nie mogę wymienić. Są to firmy, które udzielają chwilówek na bardzo wysoki procent. W oczach banków, klient korzystający z takich firm jest desperatem, co jest jednoznaczne z osobą o wysokim ryzyku kredytowym”. Firma SW Cars Supermarket z Peterborough oferuje sprzedaż samochodów na kredyt w bardzo niskim oprocentowaniu, które waha się od 6 do 8 procent w skali roku. Firma posiada polskiego asystenta kredytowego, który służy pomocą w uzyskaniu kredytu. Kontakt z polskim asystentem 077 951 48 565. Co to jest CCJ? Jeżeli, ktoś uważa że jesteś dłużny mu pieniądze ma prawo wnieść pozew do sądu przeciwko tobie. Jeżeli nie odpowiesz na wezwanie sądu do 14 dni, sąd może zasądzić wpisanie cię na listę CCJ (county court judgment) na wniosek wierzyciela. W przypadku posiadania wpisu w CCJ, szanse na kredyt w banku są niemal zerowe. Zapisy CCJ są przechowywane aż przez 6 lat. Will O.

2014-03-19 17:21:40


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

11

zadzwonił na policję bo włamywacze ukradli mu marihuanę!

„angliki” można rejestrować w polsce!

halo! Policja? pomocy! Ukradli mi marihuanę!

Orzeczenie trybunału: Samochody z Anglii można rejestrować w Polskich urzędach!

beford Policja z Huddersfield w West Yorkshire otrzymała dość nietypowe zgłoszenie od roztrzęsionego mieszkańca jednej z dzielnic miasta. 31 letni James Weeks zadzwonił na policję chcąc zgłosić kradzież jego krzaczków marihuany. Policja od razu przybyła na miejsce zdarzenia chcąc sprawdzić czy to nie jest żart. Trudno w to uwierzyć, ale to co zgłosił mężczyzna nie było żartem. Rozpłakany i roztrzęsiony po włamaniu Weeks prosił o pomoc w ujęciu sprawców napaści, którzy ukradli z jego nielegalnej uprawy kilka krzaczków konopi indyjskiej. Mężczyzna twierdził, że czterech nieznanych mu mężczyzn wtargnęło do jego domu z kijami do baseballa i zażądało od niego wydania krzaków. Kijami rozbili kila przedmiotów w jego domu, by pokazać, że nie żartują. Weeks bojąc się o swoje życie wskazał im pomieszczenie w którym hodował marihuanę. Bandyci zabrali większość krzaczków, ale nie zdołali wziąć wszystkiego, więc zostawili mu 6 pokaźnych roślin. Policja widząc profesjonalnie zorganizowaną hodowlę natychmiast aresztowała Weeks’a. Ustalono, że uprawy mogły przynieść

ponad pół kilko marihuany, wycenianej na czarnym rynku na około 4500 funtów. Weeks wylądował w sądzie. Wchodząc na pierwszą rozprawę krzyczał do policjantów, że to on został okradziony i pytał ich czemu nie schwytano do tej pory złodziei konopi. Jego własny adwokat uspokajał go krzycząc na niego „Jesteś śmieszny!”. Na drugiej rozprawie, mężczyzna podczas składania zeznań przekonywał sąd, że to on jest ofiarą. Sędzia nie wytrzymał wtedy i powiedział do swojego asystenta „To jest jakiś głupek”. Weeks powiedział, że zainwestował sporo pieniędzy w instalacje hodowli, a samej uprawy nauczył się z Internetu. Dodał wtedy „To jest zdumiewające czego można dowiedzieć się z Google”.

Adwokat oskarżonego przekonał sąd, że Weeks najwyraźniej nie jest świadomy tego, iż zrobił źle. Dodatkowo dodał, że sam napad uzbrojonych mężczyzn był dla niego takim szokiem, który powstrzyma go przed powrotem do podobnej działalności. Sąd skazał go na 3 miesiące leczenia odwykowego w jego przychodni. Mężczyzna dodatkowo musi zapłacić grzywną w wysokości 130 funtów. Krzysztof Szczepaniak

wielka brytania „Nałożony przez Polskę i Litwę obowiązek przeniesienia na lewą stronę kierownicy umieszczonej w samochodach osobowych po prawej stronie narusza prawo Unii Europejskiej” - ogłosił Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Oznacza to tyle, że samochody sprowadzane z Anglii będzie można rejestrować w Polsce bez konieczności przekładki układu kierowniczego. Sprowadzane z wysp brytyjskich samochody, z kierownicą po

prawej stronie, będzie można bezproblemowo zarejestrować w Polsce. Takie orzeczenie trybunału europejskiego rozwiewa szereg dotychczasowych wątpliwości wokół interpretacji prawa. Polacy kupujący brytyjskie pojazdy nie będa musieli już płacić za przełożenie układu kierowniczego. I choć zdania ekspertów od bezpieczeństwa drogowego jest zgodne, że kierownica po prawej stronie może wpłynąć na wzrost zagrożenia w ruchu lewostronnym, to statystyki nie wykazały, by użytkownicy takich aut stwarzali niebezpieczeńśtwo na drogach europejskich. newsman

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 11

2014-03-20 20:12:41


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 12

2014-03-20 20:06:24


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Do wyborów już tylko 2 miesiące – jesteś zarejestrowany?

kolejni polacy w drodze do UK!

wybory samorządowe W Polsce nie ma dla mnie żadnej wiesz jak głosować? przyszłości...

wybory Do wyborów już tylko 2 miesiące – czy jesteś już zarejestrowany/a? Wybory samorządowe i do Parlamentu Europejskiego odbędą się w czwartek 22 maja – jeśli jeszcze nie jesteś zarejestrowany/a na spisie wyborców, nic straconego! Masz czas do 6 maja, ale najlepiej zrobić to wcześniej. Oto powody, dla których tak ważne jest, abyś zrobił/a to właśnie teraz:

Zagrożenie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Rządząca partia Konserwatywna obiecała, że jeśli wygra wybory parlamentarne w 2015 r., to referendum o członkostwie Wielkiej Brytanii w EU odbędzie się przed końcem roku 2017. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE miałoby tragiczne skutki nie tylko dla interesów ekonomicznych Wysp oraz Polski, ale też osłabiłoby Unię Europejską. Wystarczy spojrzeć co się dzieje teraz na Ukrainie, by zrozumieć dlaczego tak ważne dla Polski i innych krajów jest silna UE z Wielką Brytanią jako aktywnym członkiem. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE dotknie bezpośrednio Ciebie i Twojej rodziny. Pomoc zdrowotna, rodzinna, mieszkaniowa,

peterborough a także dostęp do wszystkich zasiłków, w tym chorobowego, renty i wszystkich innych, jest uzależniona od naszego statusu prawnego zapisanego w prawie UE. Gdy Wielka Brytania wyjdzie z UE, będzie nam utrudniony dostęp do wszelkiego rodzaju pomocy i opieki państwowej. O oczywistym fakcie, że stracimy automatyczne prawo do pracy nie trzeba chyba wspominać. Polityka dyskryminacyjna i odbieranie Twoich praw: Obecnie toczy się potyczka pomiędzy rządzącą Partią Konserwatywną oraz skrajnie prawicową partią UKIP (Zjednoczonego Królestwa). UKIP nalega

na natychmiastowe opuszczenie Unii Europejskiej oraz wini migrantów z Europy za wszelkie problemy w kraju. Partia Konserwatywna nie tylko temu chętnie wtóruje, ale też wprowadza nowe dyskryminacyjne ustawy, które uderzają w nas i nasze rodziny. Wroga polityka przez te partie przeciw nam się nasili – tylko głosowanie może je osłabić. Jeśli potrzebujesz pomocy w rejestracji, tłumaczenia lub chciałbyś pomóc skontaktuj się z nami: ‘Europejczycy Głosują’ (EU Citizens Vote) www.eucitizensvote.org.

Łukasz, to kolejny młody Polak, który postanowił skorzystać z pomocy oferowanej w Internecie przez Bartłomieja Bolestę z Peterborough. Łukasz ma już wykupiony bilet na samolot, ale wciąż brakuje mu pewności odnośnie tego, co czeka go po przylocie do Wielkiej Brytanii. Wątpliwości co do możliwości chętnego do pomocy Bartłomieja Bolesty nabrał czytając nasze artykuły. Rozmawialiśmy dziś z Łukaszem, który jest kolejn�� osobą gotową do wyjazdu z Polski, bo jak twierdzi - nie ma tam dla niego żadnej przyszłości. Wprawdzie nie

zapłacił mu jak poprzedni Polacy żadnych pieniędzy za znalezienie pracy, ale wątpi w możliwości gotowego pomóc swym rodakom zapraszający do Peterborough. - Szczerze mówiąc to nie pamiętam na jakiej stronie znalazłem to ogłoszenie. W tym momencie kończę z nim kontakt, jednak jestem bardzo zdecydowany na wyjazd. W Polsce mnie tu nie czeka żadna przyszłość. Angielski znam na tyle żeby się porozumieć, no i zapas gotówki też mam, by tam przeżyć - uważa Łukasz, który odlicza dni do wyjazdu do Wielkiej Brytanii. Będziemy śledzić jego losy i pomagać w miarę posiadanych możliwości. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 13

2014-03-20 23:20:13


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

21.757 Polskich firm w Wielkiej Brytanii

polacy bardziej pracowici od pakistańczyków? serio? twój biznes w uk Zestawienie liczbowe, z którego wynika, iż w Wielkiej Brytanii działa 21.757 polskich firm, przygotowała organizacja Centre for Entrepreneurs z Londynu. Irlandia, Indie, Niemcy, USA, Rosja, Polska, Francja, Włochy i Pakistan - kraje w takiej kolejności reprezentują pochodzenie emigrantów i stałych rezydentów UK, którzy prowadzą blisko 250 tys. firm na wyspach brytyjskich. Z tego zestawienia wynika, że Polacy prowadzą więcej firm niż Pakistańczycy? Jak to możliwe?

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Najbardziej przedsiębiorczy okazują być się Irlandczycy, którzy założyli 48.854 firm. Tuż za nimi są mieszkańcy Indii, którzy otwarli w UK - 32.593 własnych działalności gospodarczych. Tuż za nimi uplasowali się Niemcy z 30.755 firm. O tysiąc mniej - 29.993 firm, założył osoby pochodzące ze Stanów Zjednoczonych. Pięć tysięcy firm mniej mają w UK Rosjanie - 24.972. Polacy w tej statystyce zajęli 6 miejsce. Obliczono, że nasi rodacy założyli na wyspach 21.575 firm. Tuż za Polakami znaleźli się Francuzi - 20.839, Włosi - 20.531, oraz Pakistańczycy 16.617, którzy postanowili sami sobie stworzyć miejsce pracy. Tyle, jeśli chodzi o zestawienia liczbowe. Teraz pora na krótkie podsumowanie oraz na odpowiedź na postawione na początku pytanie. Otóż okazuje się, iż Polacy założyli więcej firm niż Pakistańczycy. Jak to możliwe? Przecież na każdym prawie rogu działa sklep prowadzony przez Pakistańczyka? Są dzięki temu postrzegani jako bardzo przedsiębiorczy emigranci. Co z Polakami? Na dzień dzisiejszy Polacy mieszkający w UK, to wg. oficjalnych statystyk społeczność licząca 712.000 osób. Pakistańczyków mieszka na wyspach blisko 1,2 miliona. To oczywiście liczby oficjalne, oparte o dane pozyskane z urzędowych rejestrów. Dotyczą zatem tych osób, które posiadają numer ubezpieczenia społecznego oraz tych, lub te które zarejestrowały się do wyborów. Policzmy zatem jaki odsetek Polaków i jaki odsetek Pakistańczyków prowadzi własne firmy. Biorąc pod uwagę liczbę Pakistańczyków mieszkających na wyspach brytyjskich oraz ilość prowadzo-

nych przez nich firm, to wynik jest następujący: 1,38% z nich prowadzi własne formy. W odniesieniu do społeczeństwa Polaków, liczącego o pół miliona osób mniej, liczba ta wynosi: 2,99%. Uzyskujemy w ten sposób kolejna liczbę świadczącą o dużej przedsiębiorczości Polaków. I nie chodzi tu o udowodnienie przewagi nad jakimkolwiek innym krajem, a jedynie w celu udowodnienia determinacji naszych rodaków, którą kierują się przy otwieraniu własnych firm. Chcą pracować, ale wolą to robić dla siebie. Do tej myśli częściej dochodzą niż liczniejsi w UK Pakistańczycy. Dlaczego jednak nie widać aż tylu samo zatrudnionych oraz szefujących samym sobie Polaków, aniżeli Pakistańczyków? Otóż podyktowane to jest wrodzonymi predyspozycjami oby narodowości. Polacy od lat znani są jako ciężko pracujący robotnicy, którzy mają często przymiotnik złotej rączki. Są w stanie zrobić kilka usług równocześnie. Pisaliśmy już o tym, że spec od gazu nie musi wołać kafelkarza, a ni też hydraulika jeśli podejmuje się instalacji dwu-funkcyjnego

pieca. Z kolei Pakistańczycy mają niebywałą smykałkę do pracy w handlu. Lubią operowanie pieniędzmi, dumę przynosi im liczenie pieniędzy. W ten sposób podnoszą nie tylko swój status społeczny, ale mają okazję do stałego kontaktu z klientem, odbiorcą ich usług, konsumentem dóbr, co cieszy ich najbardziej. Warto również zauważyć, że pochodzący z USA rezydenci UK, założyli więcej firm niż Rosjanie, którzy mają bliżej na wyspy. Zbliżoną do siebie liczbę firm założyli Włosi i Francuzi. O 10 tysięcy więcej powstało za sprawą Niemców. Zdecydowanym liderem pośród prywatnych firm są Irlandczycy oraz pochodzący z Indii, którzy wspólnie założyli blisko 80 tysięcy firm na wyspach. Każda z nich ma swój drobny, ale stały wkład w brytyjską gospodarkę. Łącznie obliczono, że co 7 emigrant w UK ma swoją firmę, które nie dość, że płacą podatki, to kreują zapotrzebowanie na dobra konsumpcyjne niezbędne do prowadzenia działalności. Panie premierze! Słyszał Pan o tym? Teraz już na pewno nie ma powodów do narzekania! Adam Andrzejko

Rafał Bieńkowski, instruktor Nauka jazdy w Corby.

Sebastian Misztela, agent ubezpieczenia Peterborough

Hanna Nawrocka, treser Hotel dla Zwierząt, Grafham

Artur Ścigalski, instalator Ins. Gaz-ogrzew.,Peterborough

www.naszestrony.co.uk

ENACA96.indd 14

2014-03-19 16:48:36


Robinsona nikt już nie chce!

15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

niecodzienna oferta biura podróży

był dla nich liderem teraz chcą go zabić!

my zapłacimy karę a ty Jedź na narty!

wielka brytania Grożono mu śmiercią, a szkoły odwołują jego spotkania z uczniami. Tommy Robinson, założyciel i do niedawna główny lider skrajnie prawicowego ugrupowania EDL jest wszędzie niechciany. Członkowie EDL, dla których jeszcze kilka miesięcy temu był „bogiem” dziś życzą mu śmierci. Szkoły, w których miał prowadzić zajęcia na temat tolerancji rasowej, odwołują z nim spotkania. Tommy Robinson tak naprawdę nazywa się Stephen Yaxley-Lennon. Jest to 30 letni Brytyjczyk, który do 2009 roku był członkiem partii BNP. Partia ta przeciwna jest imigrantom (głównie tym z krajów arabskich), islamizacji i związkom gejowskich. W 2009 roku Robinson opuścił partię i stworzył skrajnie prawicową organizację EDL, której cele był prawie identyczne do tych, jakie na swoim kursie obrała partia BNP. EDL jednak przez swoje agresywne demonstracje przeciwko islamizacji, bardzo szybko stało się wrogiem numer 1 wśród brytyjskich obywateli wyznających islam. Organizacja ta ogólnie uważana jest przez nich za największe i najbardziej rasistowskie oraz nietolerancyjne ugrupowanie w Europie. Taki wizerunek EDL stworzył sam Robinson, za którego anty muzułmańskimi hasłami poszły tłumy. W 2010 roku jego organizacja liczyła już około 100 tysięcy członków i z miesiąca na miesiąc przybywało ich więcej i więcej.

bedford W październiku 2013 roku Tommy Robinson po kilkutygodniowej odsiadce zdecydował zaprzestać działalności w przez siebie stworzonej organizacji. Jak sam mówił w licznych wywiadach „Alkohol i świadomość organizacji największych anty muzułmańskich demonstracji w Europie kierowały mną najbardziej w mojej działalności w EDL. Przez 18 tygodni odsiadki byłem całkowicie trzeźwy i uświadomiłem sobie, że postępuję źle”. Robinson po opuszczeniu więzienia zrezygnował z przewodniczenia EDL a nawet z członkostwa w tej organizacji. To bardzo nie spodobało się jej członkom, ale z czasem jakoś się z tym pogodzili. Jednak zupełnie niedawno ataki ze strony EDL na Robinsona powróciły. Organizację poruszyło to, że ich były przywódca brata się z różnymi muzułmańskimi organizacjami, które są przeciwne EDL. Za pośrednictwem tych organizacji i stowarzyszeń Robinson miał zaplanowane

liczne wykłady w szkołach i uniwersytetach na temat tolerancji. Początkowo placówki te nie miały co do tego zastrzeżeń. Jednak innego zdania byli rodzice uczniów, którzy nie zgodzili się, aby były kryminalista i islamofob uczył czegokolwiek ich pociechy. W rezultacie wszystkie wykłady Robinsona w szkołach publicznych odwołano. Nawet Oxford University w ostatniej chwili zrezygnował z wizyty byłego lidera EDL. Studenci uniwersytetu nie mieli nic przeciwko wykładom. Powodem odwołania spotkań było zagrożenie atakami członków EDL na tą palcówkę, więc rektor uniwersytetu wolał nie ryzykować. Robinson po dziś dzień otrzymuje listy z pogróżkami. Śmiercią grożą mu jego byli koledzy i członkowie stworzonej przez niego organizacji, którzy jeszcze niedawno wskoczyliby za nim w ogień. Krzysztof Szczepaniak

Biuro podróży z Bedford na Facebooku ogłosiło swoją nietypową ofertę promocyjną skierowaną do rodzin z dziećmi w wieku szkolnym. Biuro Mountain Base specjalizujące się w sprzedaży wyjazdów na narty we francuskich Aplach zaoferowało, że zapłaci karę za nieobecność dziecka w szkole. Oferta promocyjna dotyczyła bowiem wyjazdów w trakcie trwania roku szkolnego i skierowana była do rodziców, którzy nie chcą przepłacać za wyjazdy rodzinne podczas szkolnych ferii. Oferta była następująca: Zarezerwuj tydzień wakacji z dziećmi na MountainBase, a my zapłacimy karę za nieobecność dzieci w szkole. Oferta dotyczy rezerwacji w marcu i kwietniu. Wieść o promocji szybko odbiła się echem w mediach i spotkała się z krytyką National Association of Head Teachers, który

uznał ją za „nieodpowiedzialną”. Właściciel firmy Lee Quince nie widzi w tym jednak nic złego. Uważa, że to taka sama promocja jakby zaoferował klientom darmowe karnety na wyciągi. Wiele firm oferuje w marcu promocje tego typu kusząc rodziców darmowymi noclegami dla dzieci. Jednak ze względu na duży szum medialny jaki został wywołany pojawieniem się na Facebooku tej oferty firma wydała oświadczenie informujące o tym, iż notoryczne nieobecności dziecka w szkole są przestępstwem na mocy ustawy o szkolnictwie w Anglii. Nie tolerujemy takich działań i pozostawiamy decyzję wyłącznie w gestii rodziców. Zgodnie z zaleceniami ustawy wnioski o „urlop” dziecka należy złożyć do dyrekcji szkoły – czytamy w oświadczeniu. Tylko w tym roku szkolnym w Bedford Borough ponad £15,000 kar zapłacili rodzice, którzy wzięli swoje dzieci na nieautoryzowane przez dyrekcję wakacje. Joanna Szczepaniak

W skrócie: Poćwicz teorię zanim pójdziesz na egzamin

wpadnij do biblioteki zanim zaczniesz jazdy! peterborough

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 15

Biblioteka w dzielnicy Orton Goldhay organizuje darmowe kursy dla osób przygotowujących się do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. W każdy czwartek od godziny 17 do 18 można przyjść i sprawdzić swoją wiedzę teoretyczną w zakresie zasad ruchu drogowego i prowadzenia pojazdu. Osoby biorące udział w takim spotkaniu będą miały możliwość

rozwiązywania przykładowych testów podobnych do tych jakie będą na egzaminie teoretycznym. Kurs jest całkowicie bezpłatny i by wziąć w nim udział nie trzeba się zapisywać czy rezerwować miejsca. Więcej informacji można uzyskać pod numerem Tel. 01733 864 296. J.S.

2014-03-20 20:11:38


ENACA96.indd 16

2014-03-18 20:46:02


ENACA96.indd 17

2014-03-20 21:51:29


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Syzyfowe prace dla Klubu Polskiego

Wprowadzili opłaty za wywóz odpadów ogrodowych

zeznanie świadka

taryfa za eko śmieci

bedford

peterborough

Zeznanie świadka Do wiadomości wszystkich, których to może dotyczyć. Ja, Ewelina Beata Burkiewicz, miałam kontrakt z Klubem Polskim w Bedford przy 33 Alexandra Rd na prowadzenie ewidencji rachunkowej. Klub Polski nie posiadał własnego komputera ani żadnych kont dostawców więc Pani Irena Little uprzejmie pozwoliła mi używać swój komputer w swoim domu, aby wykonać to zlecenie na jej własnym systemie księgowym Sage. Udostępniła ona oprzyrządowanie i oprogramowanie, papier i tusz, a także niezbędne szkolenie. Pani Irena Little dostarczała moje tygodniowe sprawozdania Skarbniczce Pani Barbarze McCarthy oraz opłacała moją pracę co tydzień w imieniu Klubu Polskiego, ale z własnych środków rozumiejąc, że Klub Polski zwróci jej poniesione koszty. Mieszkałam wówczas przy 51 High Street w Sandy i byłam wdzięczna, że Pani Little mogła mi pomóc pośrednicząc między mną, a Skarbniczką Barbarą McCarthy. Pani Little otrzymała kontrakt słowny od Pana Edwarda Zawadzkiego oraz Skarbniczki Barbary McCarthy na wykonanie rewizji wewnętrznej dla Klubu Polskiego. Stało się konieczne sprawdzenie 3 lat wstecz ponieważ wyciągi z kont dostawców wykazywały stare i do tej pory nie zapłacone długi. Pomagałam jej później w wykonaniu rewizji wewnętrznej. Miałam zrobić kwartalne sprawozdanie VAT ale brakowało faktur i Pani Little uzyskała kopie od dostawców i dostarczała je do mnie do zaksięgowania według umowy ze Skarbniczką. Odkryłyśmy, że brakowało raportów VAT za 5 kwartałów, a zapłacono jedynie kary za spóźnienie. Tak więc, pomagałam ze skomputeryzowaniem księgowości Klubu Polskiego poczynając od 2006 roku kiedy zapisy były w porządku. W styczniu 2010 roku nie znana mi Małgorzata Brady zastąpiła mnie swoją koleżanką i zostałam zwolniona bez wypowiedzenia ani podania przyczyn. Dlatego moja praca dotyczyła jedynie okresu 2006-2009. Następnie we wrześniu 2010 Roger Kleczkowski zadzwonił do mnie i szantażował mnie, napastował telefonicznie i starał się

ENACA96.indd 18

mnie zmusić do zaprzeczenia, że wykonałam moją pracę zgodnie z pisemnym kontraktem, a moje należności zostały zapłacone przez Panią Little za pracę wykonaną dla Klubu Polskiego. Groził mi, że zadzwoni do moich pracodawców, żeby mi zepsuć opinię. Groził także, że pójdzie na skargę na policję, żeby wywrzeć na mnie presję w celu zaprzeczenia prawdziwej wersji zdarzeń, które miały miejsce od listopada 2009 roku. Policja powiedziała, że jest to harrasment czyli bezprawne prześladowanie. Później, kiedy Pani Irena Little została wybrana na Skarbniczkę na Walnym Zgromadzeniu Członków, 17 października 2010 roku odkryłyśmy przypadkowo, że Małgorzata Brady i Roger Kleczkowski zlecili drugą wersję księgowości na rok 2009 aby zastąpić moją już sprawdzoną i uzgodnioną ze statementami. Cała brakująca gotówka wedle raportu złożonego Skarbniczce Barbrze McCarthy przez rewizję wewnętrzną oraz Prezesowi Edwardowi Zawadzkiemu już w marcu 2010 roku zniknęła z drugiej wersji księgowości wykonanej w Northampton, na podstawie dokumentów pozmienianych przez Panią Barbarę McCarthy po otrzymaniu raportu z rewizji wewnętrznej od Pani Ireny Little do uzgodnienia i wyrównania. Osoba ta zdecydowała sprzedać swój dom w Bedford i zrezygnowała z funkcji skarbniczki w marcu 2010 roku. Nie było więc skarbnika do 17 października 2010, kiedy mocno już opóźnione Walne Zgromadzenie członków wybrało nową skarbniczkę mgr Irenę Little. Pani Sheila Kleczkowska działała jako skarbnik samozwaniec nie wybrana przez nikogo na prośbę swojego męża, który „pomagał” śp. 87-letniemu Edwardowi Zawadzkiemu. Podpisała Ewelina Burkiewicz w obecności świadka (adresy znane redakcji)

Od maja mieszkańcy Peterborough będą musieli płacić za wywóz odpadów ogrodowych. Oplata za opróżnienie brązowego kosza wprowadzona zostanie od 27 maja i wniesie do budżetu miasta ponad £800.000 w pierwszym roku wprowadzenia płatnego serwisu. Do 27 maja odpady ogrodowe będą wywożone bezpłatnie jak to miało miejsce do tej pory. Jeśli chcemy by po 27 maja służby miejskie nadal wywoziły zawartość naszego brązowego kosza to musimy usługę tą zamówić i za nią zapłacić. Roczny koszt serwisu wynosić będzie £36 jeśli zamówimy go przed 20 maja. Po upływie tego terminu będziemy musieli zapłacić £39 rocznie. Ci, kt��rzy zamówią serwis wywozu

odpadów ogrodowych przed 20 maja otrzymają worek kompostu warty £3.50.Zapisy przyjmowane będą od 31 marca telefonicznie lub za pomocą strony internetowej Peterborough City Council.

Więcej informacji na ten temat zostanie rozesłanych do wszystkich mieszkańców Peterborough w najbliższych tygodniach. J.S.

Krzyżówki Polsko - Angielskie specjalnie dla czytelników gazety Nasze Strony

Capital:

Across: 1. Będzie (4), 4. Bóle (5), 7. Reptile (3), 8. Up (1,4), 10. Luxury (9), 12. Occurs (9), 14. Successful (5), 17. Mrówka (3), 18. Aromat (5), 19. Network (4); Down: 2. (Seven) Turkeys (7), 3. Lion (3), 5. Acre (3), 6. Najdziwniejsze (9), 7. Jelly (9), 9. Gaz (3), 11. Ty Zapisz (3, 4), 13. Opalenizna (3), 15. Ciemny (3), 16. Tak (3);

Gry i zabawy dla najmłodszych W każdy czwartek w dzielnicy Farcet w Peterborough odbywać się będą spotkania dla małych dzieci oraz ich rodziców. Będą to zajęcia pełne gier, zabaw, nauki piosenek i arts and crafts. Spotkania odbywać się będą w każdy czwartek od 13:30 do 15:00 w Brightfields Children’s Centre na St Mary’s Street w Farcet. Sesje są bezpłatne i są doskonałą formą zabawy dla małych dzieci w wieku około dwóch lat i ich rodziców. www.naszestrony.co.uk 2014-03-20 11:33:45


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

tA DROGA JEST NIEBEZPIECZNA CZY NIEBEZPIECZNI SĄ KIEROWCY?

£400,000 na modernizację położnictwa!

A16 drogą śmierci?

porody na czasie!

EAST ENGLAND Odkąd wyremontowano i oddano do użytku odcinek drogi A16 z Peterborough do Spalding zginęło na niej aż 7 osób – podają policyjne statystki. Drogę oddano do użytku w 2010 roku i niemal każdego miesiąca dochodzi na niej do licznych kolizji i wypadków. Tylko w ciągu ostatnich 4 lat zginęło na niej 7 osób, a kilkadziesiąt innych zostało rannych. Ostatni śmiertelny wypadek zanotowano 12 marca. W zdarzeniu tym brał udział motocyklista, ciężarówka oraz Volkswagen Passat. Dokładnych szczegółów tego zdarzenia nie znamy. Wiemy natomiast, że przyczyną wypadku między innymi była gęsta mgła. Kierowca Passata wyprzedzał ciężarówkę i zderzył się z nadjeżdżającym motocyklistą, który zmarł na miejscu. 24 letni kierowca Volkswagena, mieszkaniec Spalding został wówczas aresztowany pod zarzutem spowodowania śmiertelnego wypadku poprzez niebezpieczną jazdę w trudnych warunkach. Proces z jego udziałem ma się rozpocząć 19 czerwca.

kettering Od czasu ukończenia remontu drogi A16 do zarządu dróg wpłynęło wiele wniosków odnośnie poprawienia bezpieczeństwa na tej drodze. Głównie kierowcy proponowali poszerzenia jej o dodatkowy pas lub o wprowadzenie zakazu wjazdu dla ciężarówek. Obecnie oba te warianty nie są możliwe, ponieważ nie potwierdzono, by A16 była niebezpieczna dla ruchu. Dwa lata temu było kilka zastrzeżeń co do pochyłości jezdni na niektórych zakrętach odcinku Peterborough – Spalding. Po ponownie przeprowadzonych kontrolach

potwierdzono, że droga została wybudowana poprawnie. „To nie droga powoduje wypadki tylko niebezpieczni kierowcy” – mówi jeden z użytkowników A16, który w zasadzie ma rację. Większość kolizji i poważniejszych wypadków spowodowane było z winy kierowców. Wielu z nich ryzykując swoje i innych kierowców życie wyprzedzają ciężarówki chcąc nadrobić kilka minut. Czasami takie manewry kończą się tragedią jak to miało miejsce 12 marca. Krzysztof Szczepaniak

Co 5 mieszkaniec Bedford bez kwalifikacji

brak wykształcenia wstydem dla miasta beford Według raportu Office for National Statistics, co 5 mieszkaniec Bedford nie posiada żadnych kwalifikacji lub nie ukończył żadnej szkoły. Bez wątpienia może to być duży problem dla miasta. Może to zniechęcić duże firmy do inwestowania w Bedford i otwierania swoich oddziałów. Wiele spośród osób bez edukacji, to osoby urodzone poza granicami kraju. Jednak wśród nich znajdują się także rodowici Brytyjczycy. Radni Bedford widzą, że jest to duży problem zwłaszcza w śród ludzi młodych. Rzecznik rady miasta jednak broni mieszkańców twierdząc, że „W latach 2012/2013 odnotowaliśmy 157 procentowy wzrost zaintereso-

ENACA96.indd 19

Kettering General Hospital otrzymał prawie £400,000 na zmodernizowanie oddziału położnictwa. Wyremontowane zostaną łazienki oraz wprowadzony zostanie nowy system komputerowy, który ma ułatwić i przyspieszyć pracę personelu. Według opinii pacjentek korzystających z opieki na oddziale położniczym w szpitalu w Kettering należy zmienić dużo jeśli chodzi o komfort i funkcjonalność, by był on bardziej przyjazny. Remont przestarzałego oddziału jest konieczny. Dzięki £200,000 dotacji otrzymanym od departamentu zdrowia z funduszu Improving Maternity Care Settings Fund, możliwe będzie rozpoczęcie zmian na lepsze. Za te pieniądze wyremontowane zostaną wszystkie łazienki znajdujące się na oddziale oraz trzy dodatkowe sale porodowe wyposażone zostaną w łazienki. Wbudowane łazienki znajdują się już w trzech salach porodowych lecz pozostałe trzy nie posiadają takich udogodnień. Całkowity remont łazienek sprawi, że będą one bardziej nowoczesne i prywatne oraz

W skrócie: Rozwój Eunice

przyczyni się do poprawy uczucia komfortu pacjentek. Kolejne £195,127 otrzymane od Nursing Technology Fund przeznaczone zostaną na unowocześnienie systemu informatycznego. Laptopy na wózkach z pełnym dostępem do karty pacjentki ułatwią pracę położnych i lekarzy, którzy dzięki temu w każdej chwili będą mieli dostęp do wszystkich informacji o pacjentce oraz o całym przebiegu akcji porodowej. Wszystkie informacje dotyczące pacjentki oraz przebiegu porodu będą wprowadzane do systemu przy łóżku pacjentki bez konieczności wcześniejszego notowania na papierze i późniejszego wklepywania do komputera. Dzięki temu personel medyczny zamiast wykonywać podwójną pracę będzie mógł ten czas poświęcić na opiekę nad pacjentkami. Położne środowiskowe będą zabierać ze sobą laptopy i drukarki na wizyty w domach pacjentek. Położne na miejscu będą drukować podsumowanie wizyty dla młodej mamy. Miejmy nadzieję, że to dopiero początek przemian i oddział położniczy szpitala w Kettering stawać się będzie coraz bardziej nowoczesny i przyjazny pacjentkom. Joanna Szczepaniak.

Pierwszy sklep polskiej piekarni huntingdon

wania praktykami podnoszącymi kwalifikacje. Są to osoby w różnym wieku, które pragną dążą do zdobycia lepiej płatnej pracy”. Zainteresowani różnymi praktykami lub kursami mogą skorzystać z obszernej oferty Bedford

College Urząd miasta także organizuje przeróżne warsztaty i praktyki. W celu uzyskania więcej informacji odnośnie oferty urzędu miasta wystarczy zadzwonić pod numer 0808 100 3140. Krzysztof Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

Piekarnia Eunice z Huntingdon w sobotę 22 marca oficjalnie otworzy drzwi swojego nowego sklepu detalicznego dla mieszkańców miasta. Będzie to pierwszy sklep Eunice, ale na pewno nie ostatni. Wyroby piekarni cieszą się dużą

popularnością w regionie, więc możemy tylko czekać aż usłyszymy o planach otwarcia kolejnych sklepów Eunice. Nowy sklep mieści się na terenie piekarni Eunice w Unit 15 and 15A przy Stukeley Road w Huntingdon PE29 6HQ. Więcej informacji na ten temat przeczytasz w następnym 97 wydaniu gazety Nasze Strony. Will O.

2014-03-20 23:30:21


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Badania nad nowymi metodami leczenia raka piersi

nowe metody radioterapii wielka brytania Szpital w Peterborough weźmie udział w badaniach nad nowymi metodami leczenia raka piersi. W badaniu wezmą udział pacjentki chorujące na raka lewej piersi. Nowa metoda radioterapii ma na celu ochronę serca przed nadmiernym napromieniowaniem. Pacjentki będą uczyć się techniki głębokiego wstrzymania oddechu podczas otrzymywania radioterapii.

Organizujesz imprezę, chcesz o tym poinformować naszych czytelników? Wyślij informacje na nasz adres: kontakt@naszestrony.co.uk lub redakcja@naszestrony.co.uk Dzięki temu więcej osób dowie się o tym co planujesz!

Głęboki wdech i wstrzymanie oddechu powoduje wycofanie serca z klatki piersiowej i tym samym odsunięcie go od zasięgu promieniowania. Powoduje to redukcję dawki dostającej się do serca i poprawia skuteczność leczenia tą metodą. Peterborough City Hospital został wybrany jako jeden z dziesięciu szpitali w kraju,

które wezmą udział w tym badaniu ze względu na nowoczesny sprzęt używany do radioterapii. Badania rozpoczną się w marcu i potrwają do końca sierpnia tego roku. Uzyskane wyniki badań zostaną przesłane do Royal Marsden Hospital gdzie zostaną przeanalizowane i być może

przyczynią się do wprowadzenia zmian w leczeniu raka. Na terenie szpitala w Peterborough prowadzonych jest wiele badań klinicznych. Każde z nich jest etycznie zatwierdzone i prowadzone z zachowaniem bezpieczeństwa pacjentów z nich biorących. J.S.

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 20

2014-03-20 11:03:38


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Wymiana studencka

Uczniowie mają dwie przerwy na papierosa

matma i angielski a potem na szluga

brytyjska młodzież gościła polskich uczniów z radomska

peterborough Uczniowie szkoły specjalnej w Peterborough mogą wyjść na papierosa pod nadzorem nauczycieli. Oburzeni rodzice skarżą się na zbyt duże rozluźnienie zasad w szkole dla trudnej młodzieży. Szkoła Honeyhill Pupil Referral Unit w dzielnicy Paston w Peterborough zezwala na dwie 10-minutowe przerwy na papierosa. Jeśli uczeń palił przed rozpoczęciem nauki w tej szkole i jeśli rodzice wydadzą na to zgodę, to uczeń może zapalić w wyznaczonym miejscu pod okiem nauczyciela. Codziennie przed rozpoczęciem zajęć uczniowie muszą oddać wszystkie wyroby tytoniowe i zapalniczki, które są im oddawane na przerwie i po skończonych lekcjach. Niektórzy rodzice są oburzeni tym faktem lecz dyrekcja szkoły jest innego zdania i nie widzi w tym żadnego problemu. Claire

George dyrektor szkoły specjalnej w Peterborough uważa to jednak za lepsze rozwiązanie niż zakazywanie palenia, które skutkuje ucieczkami uczniów z lekcji. Według dyrektorki, szkoła specjalna musi mieć inne podejście do uczniów ze złożonymi problemami. Jej głównym celem jest umożliwienie trudnej młodzieży zdobycia wykształcenia, które umożliwi im dalsze kształcenie lub podjęcie zatrudnienia. Dyrek-

cja zdaje sobie sprawę z tego, że nie wszystkim rodzicom mogą się te kontrowersyjne zasady podobać lecz uważa je za bardziej efektywne od nakładania zakazów. Kontrola przeprowadzona w grudniu ubiegłego roku przez Ofsted nie wykazała żadnych nieprawidłowości w działaniu placówki. Szkołę ogólnie oceniono jako dobrą oraz wybitną pod względem zarządzania. J.S.

Kobiecy punkt widzenia czyli warsztaty dla kobiet

babskie fanaberie w peterborough!

Jednym z głównych celów wymiany studenckiej było szlifowanie zdolności językowych, choć wizyta polskich uczniów w szkole Sir John Gleed w Spalding

Masz informacje, które powinny znaleźć się na tej stronie? Opowiedz nam o tym: redakcja@naszestrony.co.uk

dla najmłodszych Kolorowanka: Księżniczka Ariel

Czego pragną kobiety? Jeśli nie potrafisz jednoznacznie odpowiedzieć sobie na to pytanie przyjdź na warsztaty w Peterborough a Ania Witowska pomoże znaleźć ci odpowiedź.

ENACA96.indd 21

Polscy uczniowie z Radomska przyjechali do Splading, by ze swoimi angielskimi rówieśnikami omówić problem śmieci i utylizacji odpadów miasta Spalding. Wizyta była ponadto doskonałą okazją do integracji uczniów z obu krajów.

skoncentrowana była również wokół problemu odpadów. Młodzież przyglądała się lokalnym programom recyclingowym oraz szukała sposobów na redukcję oraz ponowne przetwarzanie opakowań. Polscy uczniowie mieszkali u swoich angielskich rówieśników przez dziesięć dni od 11 marca. W przyszłym roku szkolnym uczniowie szkoły Sir John Gleed pojadą na wymianę do Radomska. Wymiana studencka odbyła się w ramach projektu Comenius. Joanna Szczepaniak

szkolne sprawy

peterborough

Założycielka Kobiecego Punktu Widzenia, autorka bestsellerowej serii Babskie Fanaberie, life and business coach, nlp practitioner, hipnoterapeuta 29 marca w Klubie Polskim w Peterborough poprowadzi warsztaty specjalnie dla kobiet. Podczas trwających pięć godzin warsztatów nauczysz się jak dostać, zrealizować, osiągnąć to czego chcesz i jak wykorzystać do pomocy w tym emocje oraz techniki z rozwoju osobistego. Oprócz poukładania twojego życia, pomogą ci także wzmocnić twoje poczucie war-

Spalding

tości, odnaleźć mocne strony, nauczą cię nowych technik do codziennego stosowania w życiu. Więcej informacji można uzyskać pisząc na adres email: kontakt@ kobiecypunktwidzenia.com

Sobota 29 marca 10:30-15:30 Klub Polski Peterborough Early bird £ 35 (do 10 marca) Regularna cena £45

J.S.

www.naszestrony.co.uk

2014-03-20 23:12:36


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 22

2014-03-18 20:53:55


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

niezwykle ważne są dla nas opinie naszych czytelników!

Powinniście napisać więcej pozytywów! nasze strony Gazeta zmierza w niedobrym kierunku. Zbyt dużo uwagi poświęca negatywom, które niedość, że psują wizerunek Polaków mieszkających w UK, to jeszcze traci czytelników, którzy mają dość rozlewu krwi, morderstw, sensacji. Czy jest aż tak źle? Co na ten temat mówią wyniki sprzedaży i statystyki oglądalności strony... Nasze Strony to nie poradnik z przepisami na niskokaloryczne dania obiadowe. Nie jest to również kolorowy magazyn dla Pań. Nie jest to również polonijny ‚misz-masz’ relacjonujący sprawy, które emigrantów żyjących na emigracji w ogóle nie dotyczą. Stali czytelnicy wiedzą, czego mogą się spodziewać po kolejnym wydaniu. Znajdą w nim na pewno kolejną porcję faktów na temat tego jak na wyspach brytyjskich żyje się emigrantom. Na łamach gazety nie ma miejsca na owijanie w bawełnę, zasłanianie twarzy przestępcom lub ukrywanie ich nazwisk za inicjałami. Jeśli coś podawane jest do wiadomości publicznej przez rzecznika prasowego sądu, prokuratury, koronera lub policji - to informacja trafia do naszych czytelników bez zbędnej cenzury. Czytelnicy wychowani na polskiej prasie

wciąż nie mogą przyzwyczaić się do tego faktu, że w kolejnych wydaniach nie brakuje polskich nazwisk, obok których pojawiają się wyroki sądowe lub poważne zarzuty. Niezadowoleni z takiego obrotu spraw, są najczęściej bliscy i znajomi pozwanych, oskarżonych lub skazanych. Złorzeczą na gazetę, że jej redakcja publikuje dane personalne i wizerunki sprawców przestępstw. Padają wtedy stwierdzenia, że gazeta nie pisze o niczym pozytywnym, że zatraciła sens istnienia, oraz że nie pomaga Polakom. Czy tak jest na pewno? Trzy lata temu opublikowaliśmy dwa artykuły. Pierwszy dotyczył akcji skierowanej do rodzin z Peterborough, która polegała na sadzeniu drzewek. Każda rodzina mogła zasadzić drzewko ze swoim nazwiskiem. Artykuł przeczytano 12 razy. Tego samego dnia podaliśmy, iż w Bradford zamordowano parę Polaków. Artykuł przeczytano 3,5 tysiąca razy. Takie same tendencje mamy po dziś dzień. Artykuł relacjonujący sukcesy polskiej drużyny siatkarskiej pt.: „CBL Polonia Londyn wygrywa przed play-offami” przeczytano 42 razy. Z kolei artykuł zwracający uwagę na poważny problem, promowania polskiej prostytucji w UK pt.: „Czy wszystkie Polki w UK to prostytutki?” przeczytano 715 razy. I nie chodzi tu o to, że pozytyw-

nym wiadomościom trudno przebić się ponad sensacjami. To czytelnicy i ich zainteresowanie powoduje, że takie właśnie artykuły cieszą się większym lub mniejszym zainteresowaniem. Podążamy za głosem czytelników, za tym co ich ciekawi, za tym co wzbudza dyskusje. Takim przykładem jest kolejny artykuł pt.: „Nie zdjęła Nikabu, więc posiedzi w więzieniu pół roku”, który wywołał sporą dyskusję na na naszym profilu na Facebook. Tematy tzn.: pozytywne, nie interesują czytelników aż tak bardzo. O czym chcecie przeczytać następnym razem? Coś was bulwersuje? Wiesz o czymś, czym chciałbyś się podzielić z innymi? napisz do nas. Opowiemy o tym wspólnie naszym czytelnikom. Adam Andrzejko

W Coloplast pracuje się coraz lepiej

w rankignu ujęto miejscową firmę!

peterborough Firma Coloplast z Peterborough produkująca wyroby medyczne uplasowała się na 39 miejscu na liście firm, w których najlepiej pracować. Tabela 100 najlepszych firm w kraju sporządzana jest co roku przez gazetę Sunday Times. Firma Coloplast, która w zeszłym roku zajęła 68 miejsce cieszy się z tegorocznego awansu na pozycję 39.

tym z kierownictwem, warunków pracy i rozwoju osobistego. Sam Sedwill, dyrektor działu HR jest pozytywnie zaskoczony tak dobrym wynikiem gdyż przyznaje, że liczyli na to, że uda im się znaleźć w pierwszej 50-tce. Awans o 29 miejsc był zatem miłym zaskoczeniem. Sam Sedwill dodaje również, że firma nieustannie pracuje nad tym aby Coloplast był jeszcze lepszym miejscem do pracy.. Will O.

Czwarty rok z rzędu firma została uznana za jedno z najlepszych średnich przedsiębiorstw do pracy w Wielkiej Brytanii. W tegorocznym plebiscycie Sunday Times udział wzięło prawie 900 firm. Wyniki opracowane zostały na podstawie opinii pracowników na temat miejsca pracy. Pytania dotyczyły obszarów takich jak relacja z firmą w

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 23

2014-03-20 22:08:29


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

za trzy tygodnie w polskim klubie w bedford powinno odbyć się walne zgromadzenie...

rewidentka klubu polskiego wciąż nie otrzymała zapłaty! list z bedford Moje przygody z Polonią w Bedford zaczęły się od koncertu piosenek polskich sponsorowanego przez naszą firmę księgową COMPACC. Obecny ksiądz Aleksandrowicz prosił, żeby organizować rozrywki dla Polonii i na jego prośbę razem z mężem zajęłam się organizacją. W Klubie Polskim wybrano mnie do Sekcji Rozrywkowej i mieliśmy plany uczyć młodzież języka angielskiego za pomocą modnych piosenek tłumaczonych na język polski i karaoke! w naszym planie rozrywkowym była ‚nauka z przyjemnością’. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że są w Bedfordshire ludzie, którym nie zależało na rozrywkach, ani na Polsce lub Polonii. Zależało im natomiast na pieniądzach, które widzieli w budynkach Domu i Klubu Polskiego. Przypomina

się Warszawa powojenna kiedy cwaniacy warszawscy oferowali przybyszom z prowincji „kup Pan cegłę”, a ten kto nie kupił, to dostał tą cegłą po głowie! Podczas gdy jedni pracowali społecznie aby ułatwić i umilić nowej fali Polaków życie, inni po kryjomu zawierali bezprawne pakty i układy. Tak więc 8 kwietnia 2010, w miesiąc po tym kiedy zrobiłam sprawozdanie z rewizji wewnętrznej zleconej mi przez prezesa Zawadzkiego dla zarządu Klubu Polskiego, wymieniając listę brakujących pieniędzy Małgorzata Brady nie mając do tego żadnego prawa, napisała do księgowej z Northampton, że w porozumieniu z Rogerem Kleczkowskim zleca ponowne wykonanie księgowości na ten rok z poprawionych już przez nas książek gotówki. Jakoś nowa wersja bardziej przypadła im do gustu! Kiedy Prezes Zawadzki zlecił

zrobienie, bardzo już spóźnionego z powodu sabotażu, Walnego Zgromadzenia - Roger Kleczkowski miał w ręku dwie wersje księgowości na rok 2009. Jedną prawdziwą, a drugą poprawioną na korzyść zleceniodawcy, za razem fałszywą. Którą pokazał członkom na Walnym Zebraniu? Czy księgowa w Northampton do tej pory czeka na zapłatę tak jak ja? Roger Kleczkowski wiedział dokładnie, która jest która, ponieważ otrzymał 40 stron sprawozdań odnośnie braków i ubytków. Rewizja wewnętrzna była oparta o skomputeryzowane po raz pierwszy raporty za 4 lata do tyłu, bo tak daleko trzeba było poprawiać błędy, aby przygotować ewidencję do wglądu Inspektora VAT. Wiedzieliśmy bowiem, że to co robiono do tej pory nie nadawało się do inspekcji i groziło poważnymi konsekwencjami. Nie było ani prawdziwe ani dokładne. Na szczęście zdążyłam na czas poprawić ewidencję, zgromadzić kopie brakujących dokumentów i przygotować to wszystko dla Inspektora. Zaprosił go Prezes Zawadzki, który od lat podejrzewał różnych ludzi o złą wolę i jeszcze gorsze uczynki. Edward pragnął skompromitować sprawców, podczas gdy ja starałam się ratować honor Klubu Polskiego w obliczu władz brytyjskich. Nie chcę bowiem aby nas Polaków traktowano jako osoby podejrzane o brak uczciwości. Nie jestem tutaj chwilowo. Mieszkam tu od 39 lat i tutaj pozostanę. Dawniej Polaków szanowano w Bedford, ale od czasu przypływu nowej fali Klub Polski z miejsca gdzie spotykali się przyjaciele stało się miejscem polowania na cegły! Kapitalizm niektórym uderzył do głowy! Myślą, że są ponad prawem. Rewizja minęła pomyślnie i udało mi się załatać dawne dziury bez rozgłosu. Tymczasem Małgorzata Brady bezprawnie zwolniła Zarząd Klubu Polskiego i zastąpiła go Rogerem Kleczkowskim, z którego - jak to określił Edward Zawadzki, zrobiła sobie boga. Demokratyczny Statut Klubu miała zniszczyć barmanka razem z listą członków od początku istnienia Klubu. Na szczęście nie wykonała tego polecenia, a dokumenty archiwalne znalazły www.naszestrony.co.uk

ENACA96.indd 24

się pod ochroną prawnika. Roger Kleczkowski miał sprawować władzę jako główny szef wybrany przez samozwańców i kanciarzy. Klub Polski nigdy nie wybierał go ani na kuratora, ani na dyktatora. Współpraca z Rogerem była trudna, bo nie umiał czytać raportów w języku polskim, a po angielsku pisała za niego żona Sheila, która parę lat wcześniej wypisała się z Klubu Polskiego i odebrała swoje składki z hukiem i trzaskiem. Walne Zgromadzenie 17 października 2010 wybrało mnie na Skarbniczkę i moim zadaniem stało się od tej pory płacenie rachunków wierzycielom i pracownikom. Tymczasem kret, albo cicha woda - Roger Kleczkowski zapisał się przy pomocy kuratora Edwarda Zawadzkiego jako właściciel absolutny budynków razem ze starym przyjacielem Edwarda, Aleksandrem Oleszkiewiczem. Edward miał do nich zaufanie i nie zdawał sobie sprawy, że po kryjomu Roger robił układy z przeciwnikami Klubu Polskiego. Oleszkiewicz miał nam pomagać w liczeniu utargu za tydzień 25/10/2010 ale tłumaczył się ,że jest chory i idzie do lekarza. Tymczasem udał się do prawnika i w tajemnicy przed członkami Klubu Polskiego nagle razem z Rogerem Kleczkowskim stali się absolutnymi właścicielami budynków. Jak mogli nimi zostać, skoro tych budynków nigdy nie kupili, ani też nie dostali w prezencie? W książkach budynki od lat widnieją jako majątek członków wartości 400.000 funtów. Tymczasem kiedy Zawadzki był kuratorem oferowano mu za te budynki 2 miliony. Roger Kleczkowski zorganizował zadymę, w wyniku której zmieszał mnie z błotem, a na moje miejsce wybranej skarbniczki wprowadził swoją żonę Sheilę. Ludzie, którym znana jest prawda, nie wychylali się, bo od Kleczkowskiego zależały ich umowy wynajmu mieszkań oraz co tygodniowe dochody. Tak więc w obronie własnych interesów pozwolili Kleczkowskiemu na oszczerstwa. Oszczerstwa nie bolą dopóki nie spotykają nas osobiście! Zarząd polecił Kleczkowskiemu zapłacenie rachunków za księgowość EB Burkiewicz oraz Rewizję wewnętrzną na zebraniu w sierpniu 2010 roku. Jako skarbniczka

sprawując swoją funkcje całe 2 tygodnie, zapłaciłam Ewelinie za pracę przetwarzania danych w październiku 2010. Nasza firma do tej pory czeka na zapłatę w wysokości £5000 za komputeryzację systemu księgowego, zgromadzenie brakujących dokumentów, prowadzenie biura Prezesa Zawadzkiego przez cały rok, rewizję wewnętrzną za 4 lata do wglądu Inspektora VAT. Czy ten, nie wiadomo skąd Kleczkowski wykonał polecenie Zarządu? Nigdy! Powiedział, że zapłaci jak tylko będzie miał pieniądze. A pieniądze miał cały czas ukryte pod swoim prywatnym adresem. Teraz, 15 kwietnia 2014, wedle Statutu powinno się odbyć kolejne Walane Zgromadzenie członków Klubu Polskiego. Czy się odbędzie czy też nie, lub kiedy? Zobaczymy! Czy lampart zmienia swoją skórę z upływem czasu? Nigdy! Członkowie Klubu Polskiego powinni zapoznać się ze Statutem Klubu Polskiego, który zobowiązali się przestrzegać. Barmanka powinna mieć 2 kopie do wglądu. Po polsku i po angielsku. Każdy ma prawo poprosić o Statut i go przeczytać, a także stosować i wymagać aby inni go przestrzegali. Czy ten Roger, nie wiadomo skąd, przygarnięty przez śp Marię Tarnopolską, zasługuje na zaufanie? Czytelnicy, którzy go poznali, mogą osądzić sami. Nie będzie to łatwe, bo cicha woda brzegi rwie. Na podstawie mojego doświadczenia proponuję wotum nieufności dla tego człowieka o wielu twarzach jak ŚWIATOWID. Cicha woda brzegi rwie! Zobaczymy czy młodym Polakom uda się zrobić z Klubu Polskiego miejsce przyjemnych spotkań towarzyskich czy mordobicia? Czy to będzie miejsce polskiej kultury? Zaczekamy, zobaczymy!. Mgr Irena Nawrocka – Little Rewidentka Wewnętrzna 15.9.2009 do 17.10.2010 PS Pani Tarnopolska przekazała Rogerowi Kleczkowskiemu konto 33690571 w banku Barclays gdzie było £42 131.361 2007 roku. Kto wie ile z tego zostało bo Roger ukrywał ‚statementy’ z tego konta przed rewizją wewnętrzną, więc nie wiadomo co tam wpłynęło, a co ubyło.

2014-03-18 19:10:05


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

25

czy wiesz wszystko na temat azbestu?

Kiddicare wystawiony na sprzedaż

morrisons już nie chce odzieżówki

domy emigrantów są pełne azbestu...

peterborough Kiddicare zostanie sprzedany. Wiadomość ta została ogłoszona w czwartek 13 lutego przez Morrisons, obecnego właściciela firmy. Sieć supermarketów zakupiła Kiddicare w 2011 roku za £70 milionów. Teraz postanawia go sprzedać gdyż wycofuje się z wszystkich inwestycji nie związanych z branżą spożywczą. Kiddicare specjalizuje się w sprzedaży artykułów dziecięcych i zatrudnia 1100 osób. Do 2012 firma sprzedawała swoje produkty głównie przez Internet. Sprzedaż internetowa stanowiła 80% transakcji, a pozostałe 20% stanowił obrót w jedynym sklepie mieszczącym się na Cygnet Park w dzielnicy Hampton w Peterborough. Gdy Kiddicare został zaku-

piony przez Morrisons zakres jego działania rozszerzył się o kolejne 10 sklepów na terenie całego kraju. Nowy właściciel zainwestował w otwarcie nowych sklepów £15 milionów. Jednak Morrisons odnotowując straty w wysokości £176 milionów w

ciągu 12 miesięcy podjął decyzję o sprzedaży między innymi Kiddicare. Morrisons planuje teraz skupić się na wzmocnieniu swojej pozycji w branży spożywczej. Kiddicare jak na razie nie skomentował tych doniesień. J.S.

Zobacz jak w 1976 roku wyglądały katalogi Argosa!

ze sklepów znikną Katalogi Argosa wielka brytania Katalogi Argosa drukowane są od 1973 roku. Do tej pory z ekscytacją przeglądane są przez dzieci w poszukiwaniu wymarzonych prezentów świątecznych. Dokładnie tak jak to miało miejsce ponad 40 lat temu. Jednak Argos nie kieruje się sentymentami w planach rozwoju swojej działalności i planuje całkowite wycofanie katalogów ze sklepów. Laminowane katalogi, ołówki i małe blankiety zostaną zastąpione tabletami, za pomocą których klienci będą składać zamówienie w sklepie. Pierwsze katalogi zaczęły już znikać ze sklepów w Londynie. Argos chce skupić się na sprzedaży internetowej a dotychczasowe sklepy bardziej będą służyć jako punkty odbioru zamówień. Zanim katalogi przejdą do historii zobaczmy jak wyglądały w 1976 roku. J.S. www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 25

porady eksperta Azbest - minerał pochodzący ze złóż naturalnych przez lata wykorzystywano jako surowiec do produkcji półfabrykatów wykorzystywanych przy budowie domów. Tanim azbestem kryto dachy, ocieplano ściany i wykładano poddasza. Podpisałeś umowę z urzędem miasta na wynajem domu? Czy zapoznałeś się z dokumentem o nazwie „asbestos awerness”? Nie wiesz czy masz azbest w domu? Oto odpowiedź co możesz w tej sprawie zrobić! Azbest jest przyczyną pylicy azbestowej i międzybłoniaka opłucnej. Choć w 1999 roku zakazano stosowania go w brytyjskim budownictwie, to wciąż sporo go w domach i mieszkaniach, które wynajmowane są emigrantom osiadającym na stałe w Wielkiej Brytanii. Stosowanie azbestu jako materiału do budowy obiektów mieszkalnych i użytkowych w Wielkiej Brytanii całkowicie zakazano w 1999 roku. Minerał pochodzący ze złóż skalistych powoduje poważne i nieodwracalne powikłania zdrowotne. Właściciele nieruchomości zbudowanych z azbestu zapewniają, że budynki, które wynajmują - są bezpieczne. Czy tak jest w rzeczywistości? Od roku 1999 urzędy miast miały obowiązek przygotowanie informacji określających zagrożenie związane z obecnością azbestu w obiektach mieszkalnych oraz w obiektach użyteczności publicznej. Powstały dokumenty, które określają sposób postępowania oraz poziom zagrożenia. Każdy z domów, w którym stosowano

azbest został zbadany pod kątem zagrożenia. Zgodnie z przepisami, każdy z domów zawierających azbest ma posiadać tzn.: „certyfikat bezpieczeństwa”. Gdzie w Twoim domu może występować azbest? Według brytyjskich projektów budowlanych ukierunkowanych na liczne oszczędności, szkodliwe materiały stosowano między przy ocieplaniu ścian i dachów, oraz w systemie odwadniania domu: rynny oraz zbiorniki retencyjne. W tych miejscach azbest może być stosowany z domieszką cementu. Z azbestu zbudowane są również wyrównawcze zbiorniki wodne w domach budowanych przed rokiem 1980. Tym samym szkodliwym minerałem ocieplane są rury kanalizacyjne oraz bojlery.

Każdy z domów powinien zostać sprawdzony przez wyspecjalizowaną ekipę, która w czasie inspekcji ocenia jak wysokie jest ryzyko użytkowania nieruchomości. Wynikiem kontroli, która ma na celu wykonanie badania o nazwie „asbestos surveys” jest przygotowanie certyfikatu, który powinien znajdować się w każdym domu jaki jest przeznaczony pod wynajem. Każdy wynajmujący powinien zapoznać się z tym dokumentem, by w czasie dokonywania napraw i remontów nie narazić się na szkodliwe działanie azbestu. Nie masz takiego dokumentu? Podejrzewasz, że w Twoim domu może być zastosowany azbest? Zapytaj o to swojego zarządcę lub landlorda. Wynajmujesz dom od urzędu miasta? Zwróć się z prośbą o wydanie certyfikatu bezpieczeństwa dla zajmowanej nieruchomości. Adam Andrzejko

2014-03-20 23:24:47


26

JEST PRACA Oferty Fryzjerka - Peterborough Stanowisko do podnajęcia dla fryzjerki w salonie Studio Vegas w Peterborough. Więcej informacji pod numerem Tel. 07719085659 Rzeźnik – Peterborough Praca dla doświadczonego rzeźnika w Peterborough. Więcej informacji pod numerem telefonu 07428708714. Fryzjerka/ kosmetyczka Peterborough Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

Operator produkcji Peterborough Ambitions Personnel zatrudni operatorów produkcji do pracy w zakładzie w dzielnicy Orton Southgate w Peterborough. Start natychmiastowy. Praca w godzinach 6:00 – 14:00, 8:30 – 17:00 lub 14:00 – 22:00. Stawka £6.31 za godzinę. Kontakt Tel. 01780 757749, Email: stamford@ambitionspersonnel.com

Mechanik Peterborough Warsztat mechaniczny T & G Autos zatrudni doświadczonego mechanika. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

od 8:30 – 17:30 oraz pół dnia w soboty. Kontakt: David 01733 208023, 07885672372 lub email: tandgautos@hotmail. com

Operator wózka widłowego Peterborough Agencja Jark Construction zatrudni operatora wózka widłowego typu Telescopic Forklift. Praca na terenie Peterborough. Wymagana ważna karta CPCS oraz referencje. Stawka £10.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01733347878, email: cellington@jark.co.uk

Operator produkcji Spalding Praca dla pakowaczy i operatorów produkcji w okolicach Holbeach. Start w poniedziałek 24 marca. Praca na zmianę dzienną lub nocną. Stawka £ 6.31 - £ 7.26 za godzinę oraz możliwość zakupienia asortymentu w bardzo niskich cenach. Kontakt: Dianne Sentance tel: 01283 511131 Team Leader Sutton Bridge Wingland Foods zatrudni team leaderów do pracy w fabryce sałatek w Sutton Bridge. Praca na cały etat 37.5 godziny tygodniowo. Stawka £14,100 - £15,700 rocznie plus dodatki. Kontakt email: 17613.21@flexjobapplications.co.uk

Magazynier Spalding/Boston CDS Labour zatrudni magazynierów do pracy w Spalding i Bostonie. Praca od zaraz. Możliwość zapewnienia transportu. Stawka £6.31 za godzinę. CV należy wysłać na adres email: jobs@carldavidsteele.co.uk. Kontakt Tel. 01775 302110. Można się również zarejestrować bezpośrednio w biurze pod adresem: The Office, Chapel Farm, Hop Pole, Spalding, Lincolnshire, PE11 3DS Operatory produkcji Spalding Praca dla operatorów produkcji w fabryce przetwórstwa żywności w Long Sutton, Spalding. Praca na zmianę dzienną lub nocną. Stawka £6.3 - £6.65 za godzinę. Kontakt: Doville Gedrimaite tel: 01406 367206

Operator wózka widłowego Boston Workforce Unlimited zatrudni operatora wózka widłowego typu counterbalance forklift. Praca na zmianę ranną i popołudniową. Do obowiązków należeć będzie załadunek i rozładunek towaru. Stawka £7.00 za godzinę. CV należy wysłać na adres email: lynn@workforceunlimited.com. Kontakt: Lynn Tel. 01205 351196/355899

Kontroler zatowarowania St Ives Praca na stanowisku kontrolera zatowarowania. Praca na cały etat od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 – 17:00. Stawka £23,000 rocznie. Kontakt: Tel. 01480 398080, Email: temps@meyer-scott.co.uk Operator wózka widłowego Huntingdon Praca dla doświadczonego operatora wózka widłowego typu telescopic forklift. Praca 10 godzin dziennie, w piątki krótsze godziny pracy. Stawka £13.00 za godzinę. Kontakt: Tel. 01223871960, Email: action@ sitepersonnel.co.uk

Pracownik w domu opieki Huntingdon Praca w domu opieki w Huntingdon. Doświadczenie nie jest wymagane, pełne szkolenie zapewnione. Wymagany własny transport. Stawka £7.00 - £10.00 za godzinę. Kontakt: Tel. 01733 370 123, email: domcarepet@ betterhealthcare.co.uk

Operator wózka widłowego - Corby Praca dla operatora wózka widłowego typu flexi. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach 6:00 – 16:00 i 14:00 – 24:00 na zmianę. Kontakt: Tel. 01536202999

Konsultant ds. rekrutacji Corby XP Recruitment Ltd zatrudni konsultanta ds. rekrutacji. Praca od pon. do piątku w godzinach 8:30 – 17:30. Wymagane doświadczenie. Stawka £20,000 - £24,000 rocznie + bonus. Kontakt: Phill Albutt Tel. 07852 324722, email: adam.holby .734F0907.0@applythis.net

Asystent administracyjny Wellingborough HR GO Recruitment zatrudni osobę do pracy na stanowisku asystenta administracyjnego. Praca od poniedziałku do piątku w standardowych godzinach pracy biura. Stawka £7.60 za godzinę. Kontakt: Kerry Wood Tel. 01536 310111

Pracownik biurowy warsztatu samochodowego Wellingborough Warsztat samochodowy zatrudni osobę do pracy w biurze. Do obowiązków należeć będzie między innymi wystawianie części samochodowych na aukcjach na ebay’u oraz pomoc w demontażu części. Praca 37,5 godziny tygodniowo. Kontakt: 07713010313, 01933270992, Email: alexpl123@mail.com

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 26

2014-03-20 23:19:02


echa nszych publikacji

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

27

Wyrok dla nieuczciwego pośrednika

Zarejestrowali przychodnie

właściciel winny firma zamknięta

wielka brytania Intencją naszych publikacji na temat polskich przychodni działających w Wielkiej Brytanii, była obawa o nieprzestrzeganie prawa i brak zdrowej konkurencji. Jak ujawniliśmy w sierpniu ub. roku, właściciele polskich przychodni często omijają prawo. Kierują się przy tym chęcią zysku i nieuczciwością względem konkurencji. Po serii artykułów gazety - właściciel przychodni z West Bromwich, Birmingham oraz Rugby zgłosił swoją działalność w Care Quality Commision (CQC). Stało się to dopiero 5 miesięcy po naszych artykułach, w styczniu tego roku. Jak wynika z informacji zawartych na stronie Care Quality Commision, przychodnie działające w West Bromwich (we wniosku do CQC podano nazwę miejscowości jako: West Browich), Birmingham oraz w Rugby zarejestrowano dopiero w dniu 22 stycznia tego roku. Wcześniejsza ich działalność, prowadzona była bez wiedzy CQC. W oświadczeniu właściciela Polmedics Ltd, udzielonym gazecie w ub. roku - nie ma ani słowa o West Bromwich. Mimo to, na stronach Internetowych firmy Polmedics Ltd reklamowano je,

march

jako dostępne i działające przychodnie. Ponadto w każdej z nich oferowano kredyty konsumenckie, mimo, iż firma Polmedics Ltd nie posiadała zgody na ich udzielanie. Nasze artykuły zwróciły uwagę na formalną stronę prowadzenia przychodni w Wielkiej Brytanii. Właściciele innych, konkurencyjnych przychodni - pytani przez nas o zasadność i podstawy prowadzenia punktów medycznych w UK, wskazywali za każdym razem na konieczność zgłoszenia działalności w CQC, a w przypadku udzielania kredytów - jako bezwzględne podkreślali, że do ich udzielania niezbędne jest sformalizowanie usług przez zewnętrznego dostawcę kredytów.

Po publikacji artykułów odnoszących się do przychodni działających pod szyldem Polmedics Ltd, zarzucono nam działanie na szkodę właściciela przychodni, oraz działanie inicjowane przez naszych kontrahentów reklamowych. Sugerowano przy tym, że jedne firmy promujemy, a drugie pozbawiamy szansy na samoistny rozwój. Fakt rejestracji trzech przychodni Polmedics Ltd, po 5 miesiącach od naszych artykułów, dowodzi, że trafnie wskazaliśmy, iż działalność nie wszystkich przychodni medycznych jest zgłaszana do Care Quality Commision (CQC) z dniem otwarcia działalności. Było to działanie na szkodę innych przychodni. Adam Andrzejko

Nieuczciwy pośrednik pracy z March dostał wyrok wiezienia w zawieszeniu za fałszowanie kart kontrolnych czasu pracy swoich pracowników. 45-letni Martyn Slender z Steeple View w March zatrudniający pracowników z Europy Wschodniej przy zbiorach porów oszukiwał swoich pracowników zaniżając liczbę przepracowanych przez nich godzin. Martyn Slender 14 marca został uznany winnym przez Peterborough Magitrates Court. Mężczyzna przyznał się do niszczenia wypełnianych codziennie przez pracowników kart kontrolnych czasu pracy i fałszowania ich tak by wyglądało, że przepracowali oni mniej godzin i w rezultacie zarobili mniej niż w rzeczywistości. Sąd usłyszał również o niesprawiedliwym wypłacaniu

wynagrodzenia obliczanego ze względu na kraj pochodzenia pracownika. Łotyszom płacono mniej niż Litwinom za wykonywanie tej samej pracy. Mężczyzna został skazany na 12 tygodni wiezienia w zawieszeniu na 12 miesięcy oraz musi odpracować 200 godzin prac społecznych. Sędzia Ken Sheraton po ogłoszeniu wyroku powiedział, że nieuczciwy pośrednik pracy uniknął bezwzględnej kary pozbawienia wolności jedynie dzięki temu, że od razu przyznał się do winy oraz ze względu na brak wcześniejszych kłopotów z prawem. Slender był jedną z aresztowanych osób podczas akcji Operation Endeavour przeprowadzonej w październiku ubiegłego roku w celu wykrycia nieuczciwych pośredników pracy wyzyskujących imigrantów na farmach w Fenland. Jego firma Slender Contracting Ltd została zamknięta w styczniu tego roku. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 27

2014-03-20 22:22:46


28 Tragiczny wypadek Marka Galińskiego

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Zginął prekursor MTB

KRONIKa ŻAŁOBna Smutne wieści doszły ostatnio ze Starego Kraju. Czterokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich, czołowa postać kolarstwa MTB, Marek Galiński, zginął w nocy z niedzieli na poniedziałek w wypadku samochodowym. Pozostawił żonę i dwie córki. Do tragedii doszło w trakcie powrotu ze zgrupowania na Cyprze. Późnym wieczorem Galiński wylądował na lotnisku w Krakowie i samochodem udał się do domu. Warunki podczas jazdy były trudne. Za Jędrzejowem samochód sportowca wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Przewieziono go do szpitala w Kielcach, gdzie zmarł. Marek Galiński był prekursorem kolarstwa MTB w Polsce. Zaczynał od przełajów, z których przeszedł do kolarstwa górskiego. Przez lata nadawał ton tej dyscyplinie w Polsce. Seryjnie zdobywał tytuły mistrza Polski i reprezentował kraj na najważniejszych imprezach. To on stoi m.in. Za sukcesami Mai Włosz-

czowskiej, którą trenował przed igrzyskami w Londynie. Ostatnio pełnił rolę trenera reprezentacji Rosji. Marek Galiński był najbardziej utytułowanym polskim kolarzem górskim, dziewięciokrotnym mistrzem Polski w cross country (2000, 2004-2011) i czterokrotnym w maratonie MTB (20062007, 2009-2010). Dziesięciokrotnie wygrywał klasyfikację generalną Grand Prix MTB, był trzecim zawodnikiem mistrzostw Polski w kolarstwie przełajowym i czterokrotnym uczestnikiem igrzysk olimpijskich (Atlanta, Sydney, Ateny, Pekin). 1 sierpnia Marek Galiński skończyłby 40 lat. Inf. prasowa

Adamek w dół, Wawrzyk do góry

Podróż po starych ludziach BOKS ZAWODOWY Ze zmiennym szczęściem toczyli swoje boje w ostatnich dniach polscy pięściarze. Tomasz Adamek przegrał walkę z Ukraińcem Wiaczesławem Głazkowem, co stawia pod znakiem zapytania dalszą karierę Polaka. Za to Andrzej Wawrzyk pewnie rozprawił się z Afrykanerem Fransem Bothą. Walka Adamka odbyła się w Betlehem (Pensylwania, USA). Polak uległ jednogłośnie na punkty (110:117, 111:117, 112:116). Wysoce prawdopodobne, że przez tę porażkę już nigdy nie otrzyma szansy boksowania o pas mistrza świata w wadze ciężkiej. Za to Głazkow awansuje na drugie miejsce w rankingu IBF, za Bułgarem Kubratem Pulewem, no i stanie wreszcie naprzeciw innego Ukraińca, mistrza tej federacji, Władymira Kliczki. - Straciłem szansę na walkę mistrzowską. Nie wiem, co się dalej wydarzy – powiedział Adamek. Stawał dzielnie, jeszcze w ostatnich sekundach starał się znokautować rywala, ale to było za mało na 30-letniego Głazkowa. Początek wydawał się umiarkowanie pomyślny dla 38-letniego Polaka. Jednak i ta część pojedynku była jakby pozbawiona błysku. Ukrainiec zaś tak naprawdę kontrolował sytuację. Później kilka razy Adamek był bliski upadku na deski, chwiał się na nogach po silnych ciosach rywala. Jednak twarda góralska natura, duch walki, no i wciąż spore umiejętności, nie pozwoliły mu upaść. Pamiętajmy, że to jednak waga ciężka i jedni z lepszych bokserów na świecie, a przynajmniej tacy z okolic jej szczytu. Tzn. przynajmniej byli w momencie pojedynku, bo po nim Adamek spadł z 3. na 12. pozycję w rankingu. Tak więc przed „Góralem” teraz

niepewna przyszłość... choć różne powroty w boksie zawodowym już bywały. To wciąż facet, który ma na koncie 49 zwycięstw i 38-lat – co w wadze ciężkiej nie jest kresem kariery. Trudno jednak spodziewać się zupełnych cudów. W pewien sposób pokazał to rywal Andrzeja Wawrzyka – Afrykaner Frans Botha. Ten 45-letni zawodnik też aspirował kiedyś do tytułu mistrzowskiego, a jego osiągnięcia to 48-11-3; 29 KO. Teraz jednak nie miał szans z 26-letnim Wawrzykiem (29-1, 15 KO), który niedawno zdecydowanie przegrał z Aleksandrem Powietkinem. Jak napisał portal Boxingscene. com, Wawrzyk kontynuuje teraz swoją „Old Men Journey”, czyli... „Podróż po starych ludziach”. Urodzony w RPA, a mieszkający w Kalifornii „Biały Bawół”, kiedyś czterokrotnie walczył o mistrzostwo. Stawał naprzeciw Mike’a Tysona, Lennoxa Lewisa i Władymira Kliczki. To trochę taki

południowoafrykański Gołota. Jego dni jednak też już minęły, choć potrafi wytrzymać wciąż sporo. Po pierwszych dość spokojnych rundach walki toczonej w Hotelu Arłamów, trafiało go coraz więcej ciosów. Polak otrzymywał ich zdecydowanie mniej. Już czwarta runda pokazała, kto tu może być zwycięzcą, a w piątej, po uderzeniu prawym prostym, Afrykaner wylądował na deskach. Podniósł się i zdecydował kontynuować walkę. Jednak po chwili wylądowała na nim seria potężnych ciosów Wawrzyka – a że „Bawół” opierał się o liny nie padając, to mogło się naprawdę źle skończyć. Sędzia Leszek Jankowiak wpadł więc między zawodników, zasłaniając starego pretendenta, zanim jeszcze z narożnika Bothy poleciał biały ręcznik, kończąc ten pojedynek. Krakowianin w ten sposób odbudowuje się po porażce z Powietkinem. Chyba o nim jeszcze wiele usłyszymy. I to dobrego (bp)

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 28

2014-03-20 17:46:11


Z ligi polskiej

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

29

Widziane spod Wawelu

Potrafią zadziwić Ukraina Legia Warszawa wygrywa z Wisłą Kraków 2-0 albo śmierć

PIŁKA NOŻNA

Rzadko obecnie wracamy do ligi polskiej – mamy tu lepszą – ale tym razem tak, bo było ciekawie. Powodem jest sytuacja na górze tabeli i szczególnie ostatni mecz Legia – Wisła. Pojedynek ten był ciekawy/dziwny z kilku powodów. Można go było oglądać w telewizji niepłatnej bez problemu. Stąd i wielu widziało go w UK. A to dlatego, że odbywał się przy pustych trybunach. O wyczynach kiboli już nieraz pisaliśmy. Efektem tych ostatnich wybryków w wykonaniu warszawiaków wraz z ich przyjezdnymi oponentami, było zamknięcie stadionu dla widzów. No i mecz wyglądał trochę dziwnie, a zwłaszcza brzmiał. Brak dopingu, za to słyszalne okrzyki zawodników i polecenia z ławki – czasami i takie soczyste. Piłkarze nieraz wypowiadają się, że takich warunkach gra się inaczej, może nawet brak części motywacji. Czy taki był powód tego, że zakończyło się

remisem 2-2? Że, jak chcą warszawscy komentatorzy, Legia nie potrafiła tego spotkania wygrać? Bo komentatorzy z kilku stacji byli w znacznej części pro-warszawscy, jakby pracowali w warszawskiej, lokalnej telewizji, a nie w ogólnokrajowej. Legia straciła punkty, Legia nie dała rady, Legia to, Legia tamto... No właśnie Legia dość szybko zdobyła prowadzenie 2-0, a Wisła długo grała w dziesiątkę, bo czer-

woną kartkę w 27. min otrzymał jej najbardziej doświadczony zawodnik, Arkadiusz Głowacki (to też nie jest normalne). No i zamiast powiększać przewagę nad osłabionym rywalem, miejscowi zaczęli ją tracić. Goście natomiast ambitnie starali się zdobyć bramkę kontaktową i dopięli swego w 66. min po trafieniu Haitańczyka Wilde Guerriera. Wiślacy zwietrzyli swoją szansę, choćby na remis. Najpierw bliski wyrównania był Paweł Brożek. Zrobił to zaś w 82. min. Semir Stilić, który popisał się fantasycznym uderzeniem z rzutu wolnego z około 25 metrów. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do bramki. Jak napisał jeden z portali, był to „Smudny szlagier”. No bo w tym rozgrywanym w pustce meczu na szczycie, podopieczni Franciszka Smudy wypadli chyba trochę lepiej. Dla przypomnienia – zespół z klubu, który zaciska pasa, wyprzedał droższych piłkarzy i miał grać o utrzymanie się w lidze. Legia wciąż jest pierwsza, Wisła ma do niej stratę 6 pkt., Lech Poznań i Ruch Chorzów o jeden punkt mniej. Ruch, który też zadziwił – do tej pory był rewelacją rundy... a tu przegrał u siebie z Piastem 0-2... JP

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Anschluss Krymu jest faktem. Rosja posłużyła się tak starymi i prostackimi metodami, że podobieństwa z zajęciem Austrii przez hitlerowców są oczywiste (tudzież prowokacjami, np. gliwicką). Agresja na teren Ukrainy będzie mieć swoje konsekwencje, także w sporcie. W ukraińskiej ekstraklasie piłkarskiej występują Tawrija Symferopol i PFK Sewastopol. Co będzie z ekipą ze stolicy Republiki Autonomicznej Krymu i wielkiego portu marynarki wojennej, gdy zapanują tam kremlowskie porządki? Czy drużyny nadal jeździć będą na Ukrainę? Jeśli półwysep formalnie znajdzie się w rosyjskiej strefie wpływów, to Tawrija i Sewastopol przejdą do ligi rosyjskiej? Której - ekstraklasy, czy niższej ligi? Putin takimi drobiazgami się nie przejmuje i Tawrija oraz Sewastopol zostaną bękartem wojny, to oczywiste. Widziałem ostatni mecz Tawriji - porażkę u siebie z Dynamem Kijów 1-2. Na trybunach garstka ludzi i transparent „Ukraina albo śmierć”. Znaczące i smutne. Logika wskazuje, że jutro stać się to

może z Zorią Ługańsk, Szachtarem i Metalurgiem Donieck, Iliczewiczem Mariupol, Metalistem Charków, Dniprem Dniepropietrowsk, Metalurgiem Zaporoże. Wschód Ukrainy trafi do Rosji? Dlaczego nie, skoro udało się z Krymem? Ukraina miała 20 lat na wyprowadzenie wojsk rosyjskich ze swojego terytorium. Nie zrobiła tego, teraz zaś wiele wskazuje, iż pogodziła się z utratą Krymu. Idący za ciosem Putin odkroi dla siebie następne kawałki kraju, wykorzystując swoich rodaków jako V kolumnę wtedy niewykluczona jest również utrata Czornomorca Odessa. Czy ukraińska ekstraklasa będzie jeszcze sobą? Czy Ukraina będzie jeszcze Ukrainą? Nie będzie, a Rosja dokończy rzeź Tatarów zaczętą za Stalina... To wszystko w XXI wieku, w Europie, w sąsiedztwie Polski. Czy musicie się martwić o rodziny zostawione w kraju? Nie - Polska nie była w składzie ZSRR, jest członkiem Unii Europejskiej i NATO. Ukraina wręcz przeciwnie. Podobnie Mołdawia - zagrożenie może przyjść do niej zza Dniestru... A Białoruś? Zmiana europejskiej mapy sportowej dopiero przed nami.

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 29

2014-03-20 18:55:00


30 Finał Football League Trophy

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Posh coraz bliżej Wembley

Najpierw Premier League Cup

Pantery zaczęły sezon SPEEDWAY Żużlowcy Peterborough Panthers rozpoczęli już sezon 2014. W pierwszym oficjalnym występie w tym roku zmierzyli się na swoim torze z Rye House Rockets. Było to spotkanie w ramach Premier League Cup. Lepsi okazali się rywale z Hoddesdon, z sąsiedniego Hertfordshire.

PIŁKA NOŻNA Coraz bliżej pierwszego występu piłkarzy piłkarzy Peterborough United na nowym stadionie Wembley. Przypomnijmy, że w niedzielę, 30 marca o godz. 14 zmierzą się oni tam w finale Football League Trophy (inna nazwa tych rozgrywek dla drużyn League One i League Two to Johnstone’s Paint Trophy) z FC Chesterfield. Faworytem tego spotkania jest oczywiście zespół z Cambridgeshire, któremu podobno ma towarzyszyć rekordowa w historii klubu ilość sympatyków. Nawet na mecze na London Road tylu ich nie przychodzi. W zamian za to 8 kwietnia będą mogli zobaczyć ligowy mecz z Gillingham tylko za 5 funtów, a posiadacze karnetów będą mogli przyjść na stadion na London Road z drugą osobą.

Patrząc także na kursy zakładów bukmacherskich zwyciężyć powinni Posh, którzy grają ligę wyżej niż ich rywale. W Polsce np. za postawioną na nich złotówkę można uzyskać 1,95, za wygraną Spirites znacznie więcej, gdyż aż 4,15. Podobnie kształtują się one na Wyspach. W dotychczasowych spotkaniach tych zespołów lepsza jest jednak ekipa z Derbyshire. Oficjalnych konfrontacji do tej pory było sześć. Nie było w nich żadnego remisu, cztery zakończyły się wygraną Chesterfield, które ma korzystny bilans bramkowy 11-9, dwa razy zwyciężyło Peterborough. Ostatni razy zmierzyły się one w sezonie 2007/8. Posh przegrali wówczas u siebie 2-3, zwyciężając na wyjeździe 2-1. Prowadził ich w tych spotkaniach obecny menedżer Darren Ferguson, który pracował w tym klubie po raz pierwszy. (bp)

Ten mecz już na początku nie ułożył się gospodarzom. W pierwszym biegu zdołali ledwie zremisować 3-3, choć najszybciej minął metę ich zawodnik, Amerykanin Ryan Fisher (był najlepszy w zespole, uzbierał 12 pkt). Niestety, jego partner, pochodzący ze znanej żużlowej rodziny Lewis Blackbird, nie był tego wieczoru dobrze dysponowany. Ten powrót do Peterborough – pochodzi z tego miasta, ale reprezentował kluby z innych miejscowości – zakończył z dorobkiem ledwie 2 pkt. Jeszcze gorzej Pantery spisały się podczas kolejnego startu, przegrywając go 1-5, przez co oddały prowadzenie aż na dziewięć wyścigów. Straty jednak nie miały dużej, gdyż tylko dwa oczka. Raz bowiem wygrały 4-2, a potem nastąpiła seria aż siedmiu

Preseason Speedway Cup

i Joe Jacobs odnieśli podwójne zwycięstwo. Jednak tak samo przegrały decydujący bieg, a w efekcie cały mecz 44-46. W tej grupie Pucharu Ligi znajdują się jeszcze trzy zespoły. Są to Ipswich Witches, Plymouth Devils i Somerset Rebels. Najbliższe spotkanie w ramach tych rozgrywek odbędzie się w Peterborough już we wtorek 25 marca. Rywalami będą Devils. Wcześniej jednak, bo w sobotę, 22 marca, Pantery pojadą w Leicester test-mecz z Lions, które zajęły ich miejsce w Elite League. A wyjazdowy rewanż z Rye House w Premier League Cup już 29 marca. (bp)

Falubaz objechał Gwiazdy SPEEDWAY Pierwotna koncepcja i miejsce były inne, ale nie udało się jej zrealizować i trzeba było także zmienić stadion. First International Preseason Speedway Cup początkowo miał się odbyć na East of England Showground w Peterborough z udziałem czterech ekip. Zawody przeniesiono jednak na tor King’s Lynn Stars i to właśnie

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 30

remisowych biegów. Rzecz rzadko spotykana, bo chociaż nieraz zdarza podczas spotkania więcej remisów, to tyle nierozstrzygniętych starć po rząd tak często już nie. Żużlowcy z Peterborough dopadli rywali dopiero w XI biegu. Wygrał go Czech Alesz Dryml – w Polsce w tym roku będzie jeździł dla GKM Grudziądz – który już dwukrotnie reprezentował zespół z tego miasta. Było to w latach 2004/5 i 2009/10. Ostatnio na brytyjskich torach jeździł dla Belle Vue Aces. Mało tego, Pantery przed ostatnim startem nawet prowadziły 43-41, gdyż Ulrich Ostergaard

ten zespół zmierzył z drużyną pomysłodawców, czyli mistrzem Polski Falubazem Zielona Góra.

Mimo zapowiedzi, że będzie transmisja telewizyjna z tej imprezy – została jednak odwołana – na stadionie pojawiło się wielu widzów, oceniono ich na ponad 3 tysiące, w tym bardzo liczne grono polskich kibiców. Mieli co oglądać, zwłaszcza, że gospodarze wzmocnili się na ten występ mistrzem świata, Tai Woffindenem. Anglikowi jednak daleko jeszcze do dobrej formy i zdo-

był 5 pkt plus bonus. Wygrał tylko jeden bieg, pokonując Jarosława Hampela i Patryka Dudka. Hampel zmierzył się z nim jeszcze raz, ale również mu nie sprostał. Jednak to polski zespół miał bardziej wyrównany skład i wygrał 52-40. Najwięcej punktów zdobyli dla niego Kamil Adamczewski 10+2 i Mikkel Bech Jensen 10+1. Ale najlepszym jeźdźcem tych zawodów był Duńczyk z King’s Lynn, Kenneth Bjerre, który wywalczył 12 pkt plus bonus. (bp)

2014-03-20 12:20:30


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

31

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 31

2014-03-20 21:50:13


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk ENACA96.indd 32

2014-03-20 20:21:48


NS96