Page 1

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 82

JEST PRACA! NIE MA PRACY! REKRUTACYJNE ZAMIESZANIE W MORRISONS! OTWARCIE NOWEGO SUPERMARKETU ZAPOWIEDZIANO NA 19 SIERPNIA! O REKRUTACJI 329 PRACOWNIKÓW NAPISAŁY WSZYSTKIE LOKALNE MEDIA! ZGŁOSIŁO SIĘ 900 CHĘTNYCH DO PRACY! DZIŚ RZECZNIK SUPERMARKETU PRZEPRASZA ZA POMYŁKĘ W DRUKU! BEDFORD,

str.3

www.naszestrony.co.uk

16 sierpień 2013

Cena / Price 30 p

str. 4

BRYTYJSKIE DRWINY Z LITWINÓW! SYLWIA PAUL ODNALEZIONA! MIMO OGÓLNEJ INDOLENCJI W AKCJI ITAKI!

str.15

RAPORAMA VOL.III: OSTATNI WSPÓLNY WYSTĘP str.16 HEMP GRU!


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Stracili pracę, której tak na prawdę nigdy nie zaczęli!

JEST PRACA NIE MA PRACY!

Kondolencje

Odeszłaś od nas zbyt szybko…

REKRUTACYJNE ZAMIESZANIE

BEDFORD Wielka rekrutacja w Morrisonie! Tymi słowami zapowiadano największy od wielu miesięcy nabór pracowników. Wiadomość, którą ogłoszono w mediach błyskawicznie rozeszła się po okolicy! Na 329 dostępnych miejsc pracy wpłynęło blisko 900 aplikacji. Niestety jak się okazało w druku aplikacji pomylono godziny zmian, na które zgodziły się osoby poszukujące pracy. Niby nic wielkiego, ale wiele z osób, które przeszły nabór pracy nie dostanie! Oto szczegóły tego zamieszania. Z otwarciem nowego supermarketu Morrisons w Bedford wielu mieszkańców wiązało duże nadzieje. W końcu pojawiła się długo wyczekiwana i to nie byle jaka oferta na zatrudnienie. Sklep, którego otwarcie zapowiedziano na 19 sierpnia do tej pory przez proces rekrutacji zmierzający do podpisania umowy przepytał 329 pracowników. Osoby, które przeszły rozmowy kwali�ikacyjne, były wręcz pewne, że są na liście

do zatrudnienia. Ich życie miało się zmienić z dniem 19 sierpnia. Część zaplanowała już jak wyglądać będzie opieka nad dziećmi czy jak najszybciej dojechać do pracy. Jednak dzień przed planowanym szkoleniem wprowadzającym jeden z pracowników otrzymał telefon z informacją, że nastąpił „błąd w druku” i jeśli nie może pracować od poniedziałku do środy w godzinach od 9 do 16 to oferta nie jest aktualna. Osoba ta w aplikacji i podczas rozmowy kwali�ikacyjnej dokładnie zazna-

czyła, że nie może pracować wcześniej niż od godziny 17. Innych kandydatów nie poinformowano nawet telefonicznie o zaistniałej pomyłce. O tym, że nie dostaną wcześniej obiecanej posady, dowiedzieli się gdy przyszli na szkolenie, które miało się odbyć już na terenie supermarketu. Natomiast ci, którzy nie wiedzieli o tym, że dostali pracę, gdyż również nie zostali o tym poinformowani otrzymywali telefony z zapytaniem dlaczego nie pojawili się na szkoleniu. Rzecznik sklepu zamieszanie z rekrutacją tłumaczy ogromną liczbą złożonych aplikacji. Rozmowy kwali�ikacyjne przeprowadzono z 900 kandydatami spośród, których wybrano ponad 300 osób. - Przepraszamy za wszelkie zmartwienia i niepewność tym spowodowaną - dodał rzecznik. Przez zaistniały bałagan informacyjny wielu ludzi zawiodło się na sieci supermarketów Morrisons tracąc pracę, której tak na prawdę nigdy nie zaczęli. Joanna Owsiana

www.naszestrony.co.uk

W związku z nieoczekiwaną śmiercią śp. Sylwii Makieła wyrazy głębokiego współczucia dla Męża i Syna oraz Bliskich składają przyjaciele i współpracownicy. Peterborough

ZAPYTAJ EKSPERTA ...

Pytania wyślij na: marta.manuszewska@taylorrose�inancial.co.uk

EAST/ CB, PB, MK ... Pytanie Czytelnika: Czy warto teraz kupić dom czy lepiej wstrzymać się do 2014 roku? - Jeżeli rozważasz kupno domu w Wielkiej Brytanii to obecnie z wielu względów jest ku temu najlepszy czas. Jak dowiedzieliśmy się ostatnio z mediów, nowo wybrany szef Brytyjskiego Banku Centralnego zapowiedział utrzymanie w przyszłości podstawowej stopy oprocentowania na rekordowo niskim poziomie 0,5% w skali roku. W związku z tym ceny kredytów hipotecznych pozostają nadal bardzo niskie. Zwiększy się za to zainteresowanie kupujących, co spowoduje z kolei wzrost cen nieruchomości. Obecnie notuje się powolny ale stały wzrost cen nieruchomości. Nie ma na razie podstaw aby sądzić, że ceny domów osiągną poziom sprzed krachu, który obserwowaliśmy w latach 2006/2007, jednakże ociąganie się z zakupem może w ogólnym rozrachunku sporo kosztować. Trzeba również pamiętać, że wraz z wprowadzeniem systemu dopłat rządowych do domów z drugiej ręki (nawet do 20%

pożyczki a konto depozytu) w styczniu 2014 ceny nieruchomości będą rosły nawet szybciej. Podsumowując, zdecydowanie się na kupno teraz to obecnie najlepsza decyzja. Ceny są nadal relatywnie niskie, a związku z okresem wakacyjnym na rynku nieruchomości panuje sezonowy zastój. Można więc liczyć na upusty od osób, które nastawiają się na szybka sprzedaż. Jednym słowem , jeżeli mamy trochę gotówki, warto ją zainwestować w nieruchomości, gdyż na tych rzadko się w Wielkiej Brytanii traci. W celu uzyskania informacji dotyczących rynku kredytów hipotecznych zapraszam na bezpłatną konsultację: Marta Manuszewska 07805407636 mortgage and protection advisor


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Zdecydowana reakcja na drwiny z litewskich pracowników!

po słowach ministra komiksem w gazecie! wielka brytania Kiedy The Times przedstawił Polskę w złym świetle, o sprostowanie frywolnych treści wniósł Ambasador Polski w Londynie, by gazeta nie drwiła z Polaków. Dziś, przy okazji sprawy Tesco i Nexta, których rzecznicy tłumaczą się ministrowi ds. imigracji o tym czy faktycznie wolą zatrudniać tańszych imigrantów, oliwy do ognia dolewa The Independent, który publikuje ironiczną grafikę przedstawiająca „czteropak tanich Litwinów”. Rysunek przedstawia plastykowe opakowanie, w którym znajduje się czterech półnagich mężczyzn. Są ofoliowani i gotowi do wynajęcia. Dopisek sugeruje, że za tę samą cenę dwaj są w stanie zrobić tyle samo co jeden zwykły pracownik. Grafika ukazała się 13 sierpnia w dzienniku Independent. Pośród społeczności Litewskiej dosłownie zawrzało. Nazbyt sugestywny i dalece ironiczny, a wręcz prześmiewczy humor rysownika będącego autorem grafiki oraz decyzja redaktora naczelnego, który pozwoli na jej publikację nie spodobał się obywatelom Litwy, którzy o sprawie poinformowali Ambasador Litwy w UK. Asta Skaisgirytė Liauškienė, która wyraziła swoje niezadowolenie z takiego przedstawienia obywateli Litwy i zwróciła się do redaktora The Independent Amol Rajan na piśmie. - Pańska gazeta opublikowała karykatury czterech zduszonych litewskich mężczyzn. Żałuję, że musiałam zobaczyć, że można opublikować tak podłą, pozbawioną smaku, rasistowską i ksenofobiczną kreskówkę. Litwini mieszkają w Wielkiej Brytanii nieprzerwanie od setek lat. Brytyjski rząd nigdy nie zaakcep-

tował sowieckiej okupacji Litwy, a nasze wzajemne stosunki umacniają się obustronnie. Ponadto Litwini, którzy z Brytanii uczynili swój dom, są współodpowiedzialni za dobrobyt gospodarki UK. Dlatego podkreślam, że pozytywne aspekty zostały wymazane z perspektywy autora tej kreskówki – napisała w swym liście Asta Skaisgirytė Liauškienė, Ambasador Litwy w UK do zasteępcy red. naczelnego The Independent. W aspekcie trwającej dyskusji o tańszych i droższych pracownikach, warto zauważyć, iż decydującym faktem są stwierdzenia czy Brytyjczycy byli od ofert pracy w jakikolwiek sposób izolowani. Na problem zwrócono uwagę kiedy różne firmy ogłaszały, iż organizują nabór jedynie w języku

obcym, innym niż brytyjski. To ogranicza Brytyjczyków, gdyż nie każdy zna języki obce np.: polski, czeski lub łotewski, w jakich nie raz ogłoszenia o miejscach pracy trafiały na strony Job Center. Te incydentalne przypadki były od razu piętnowane przez polityków. Dziś jednak zarzuca się Tesco i Next, iż wolą tańszych pracowników z Europy wschodniej, w tym z Polski i rzekomo sprowadzają ich na czas letnich wyprzedaży. O sprawie piszemy obszernie w Internecie (naszestrony.co.uk). Na koniec warto postawić pytanie dlaczego The Independent zadrwił w Litwinów, a nie Polaków? Czy w redakcji „niezależnej” obawiano się reakcji 540 tysięcy imigrantów? Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Owsiana, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji.

Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

podziekowania Wynajmij swój podjazd ogłoszenia! zarób i odkorkuj miasto apele! cambridge oddaj krew!

Czy wiesz, że nie robiąc nic możesz całkiem sporo zarobić?

Jeżeli mieszkasz w pobliżu centrum miasta lub popularnego miejsca, gdzie jest ograniczona liczba miejsc parkingowych to możesz zarobić ekstra pieniądze. Chodzi o wynajęcie swojego podjazdu lub miejsca parkingowego pod domem, którego się nie używa. Obliczono, że w samym Cambridge aż 12,500 domostw mogłoby w taki sposób wspomóc swój domowy budżet.

Wyniki badań strony internetowej parkatmyhouse.com wyglądają dość obiecująco. Podjazd czy miejsce parkingowe w pobliżu centrum Cambridge lub w rejonie Addenbrook’s można by wynająć nawet za 20 funtów za dzień. Daje to tygodniowo 140 funtów czy miesięcznie 620 funtów. W innych miastach mieszkańcy popularnych lokalizacji także mogą wynająć miejsce parkingowe. Ceny wynajmu oczywiście muszą być adekwatne do popularności okolicy i dostępności parkingów w promilu 2 mil oraz przystanków autobusowych. Minimalna stawka w mniej popularnych

krwiodastwo Jesteś honorowym krwiodawcą lub chciałbyś dołączyć do tych, dzięki którym możliwe staje się uratowanie życia wielu ludzi? 29 sierpnia w Spalding będzie ku

ogłaszają nabór! nauka języka lokalizacjach to 2,50 za dzień. Dla przykładu w Cambridge wynajmowaniem podjazdów trudni się już kilka tysięcy domostw. Są to domy w pobliżu centrum miasta i stacji kolejowej. Jednak według badań przeprowadzonych przez parkatmyhouse.com nadal jest wiele domów, które mogłyby odstąpić za pieniądze swoje miejsce parkingowe, ale tego nie robią. Według dyrektora generalnego firmy Alexa Stephany dzieje się tak, ponieważ mieszkańcy nie wiedzą o takiej możliwości. Inni znowu, którzy o tym wiedzą to tego nie robią, ponieważ nie mają

pojęcia jak się z tego później rozliczyć z urzędem skarbowym. Teraz wszystko leży w kwestii urzędu miasta, który powinien zachęcić mieszkańców do skorzystania z możliwości wynajmu miejsc parkingowy oraz powinien wytłumaczyć jak się rozliczyć z dodatkowego dochodu. To się tyczy nie tylko Cambridge, ale i innych miast w UK a zwłaszcza tych w których zaparkowanie samochodu graniczy z cudem. Możliwość ta odkorkuje centra miast i pozwoli mieszkańcom zarobić dodatkowe pieniądze. K.S.

Domokrążcy oraz spamerzy wciąż czyhają na łatwe pieniądze! Twoje pieniądze!

oszustwa i wyłudzenia! Lincolnshire Lincolnshire Police informuje, że na terenie hrabstwa w ostatnich tygodniach odnotowano serię wyłudzeń i oszustw. Dokładniej chodzi o osoby chodzące po domach, które starają się sprzedać rysowane ołówkiem obrazy. Osoby te informują, że są głuche i poprzez sprzedaż obrazków zbierają pieniądze na leczenie lub organizację wspierającą osoby głuchonieme. Policja twierdzi, że to jest oszustwo ponieważ w ostatnich dniach udało się zatrzymać takie osoby i bez wątpienia udowodnić, że są całkowicie sprawne. Sprzedawane obrazki natomiast były zwykłymi kopiami ksero. Mimo dokonanych już zatrzymań w tej sprawie, proceder podobno nadal ma miejsce, a nasila się zwłaszcza na terenie Spalding i Bostonu. Policja prosi o rozwagę podczas

temu okazja. Zadzwoń pod numer 0300 1232323 by umówić się na wizytę, podczas której będziesz mógł oddać krew. Sesje odbywać się będą w Springfields Events Centre w godzinach 13:00 – 15:30 oraz 17:00 – 20:00. opr. J.O.

Chcesz podszkolić swój angielski i szukasz atrakcyjnej oferty? W Spalding rozpoczęły się zapisy na kurs języka angielskiego dla dorosłych organizowany przez Polskie Centrum Edukacji. Nauka odbywa się w małych grupach na różnych poziomach dostosowanych do potrzeb studentów. Zajęcia prowadzone są przez doświadczonych wykładowców. Lekcje odbywają

się zarówno rano jak i wieczorem co pozwala na pogodzenie nauki z pracą. Chcesz dowiedzieć się więcej lub zapisać się na kurs zadzwoń pod numer 01775760996 lub 0740160666. Zapisy przyjmowane są także w biurze na 1 Abbey Path w Spalding, PE11 1AY. Więcej informacji znajdziesz w Internecie na stronie www.polisheducationcentre.com lub pisząc na adres email: polisheducationcetntre@aol.co.uk. opr. J.O.

podziękowanie ... za dyskrecję i pomoc! interwencja W imieniu swoim i mojej rodziny chciałabym bardzo serdecznie podziękować redakcji Nasze Strony. Dobrze jest wiedzieć, że mamy na wyspach tak ogromne wsparcie jakim jest Wasza pomoc. To ile serca wkładacie w swoją pracę jest bezcenne i nie do opisania. Bez was było by nam duzo trudniej. Zachęcam absolutnie wszystkich do czytania Naszych Stron bo tam

pracują ludzie, których na prawdę obchodzą problemy zwykłych ludziI!!!!Pozdrawiam Serdecznie czytelniczka z Peterborough Ze względów bezpieczeństwa nazwisko i imię pozostaje do wiadomości redakcji oraz Ambasady Polskiej w Londynie, Wydziału Konsularnego, który okazał ogromną życzliwość, fachowość i dyskrecję w tej wyjątkowej sprawie! redakcja

podziękowanie ... za fachową pomoc! próby zakupienia czegoś od domokrążców. Przy okazji tej sprawy policja zwraca również uwagę na proceder jaki ma miejsce w Internecie. Jak zaobserwowano, ktoś rozsyła maile ze spamem do osób prywatnych. Na pierwszy rzut oka nadawcą maili jest jeden z brytyjskich banków. W treści otrzymanej wiadomości możemy znaleźć prośbę o potwierdzenie

danych bankowy lub o kliknięcie na link potwierdzający zakup jakiegoś przedmiotu. Policja prosi o niepodawanie takich informacji jak dane bankowe drogą mailową. Żaden bank w UK nigdy nie wysyła takich maili do swoich klientów. Jest to ewidentna próba wyłudzenia informacji. Takie wiadomości należy ignorować Will O. www.naszestrony.co.uk

nasze sprawy Składamy serdeczne podziękowania dla pana Mariusza Zwolińskiego z biura doradczego Hercules za profesjonalna i fachową obsługę w

naszych zawiłych sprawach finansowych. Dzięki pana profesjonalizmowi jesteśmy dzisiaj na prostej. Nie znajdujemy słów aby panu powiedzieć DZIĘKUJEMY … Magdalena i Tadeusz

Jeśli chcesz komuś podziękować lub też złożyć życzenia lub ogłosić dowolną informacje, która Twoim zdaiem powinna trafić za naszym pośrednictwem do czytelników gazety, to wystraczy, że napiszesz do nas na adres: redakcja@naszestrony.co.uk


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Chcą zagospodarować opuszczone budynki za miastem!

Sklepy przerobią na mieszkania

Najniższy od lat poziom bezrobocia, a młodzi nadal nie chcą pracować!

bezrobocie spadło, ale ... peterborough Na terenie wschodniej Anglii, tak i w innych regionach kraju, odnotowano spory spadek liczby bezrobotnych. Na przykład w Wellingborough czy Peterborough nie było tak niskiej liczby bezrobotnych od grudnia 2011 roku. Dane te pochodzą z Job Centre i opierają się na liczbie osób pobierających zasiłek Job Seekers Allowance.

spalding Nowy pomysł ministra planowania Nicka Boles’a ma rozwiązać problem z opuszczonymi budynkami komercyjnymi. Według jego planów puste budynki komercyjne poza centrami miast powinny zostać przerobione na domy mieszkalne lub apartamenty. Minister uważa, że byłoby to wspaniałe rozwiązanie dla takich miast jak Spalding. Poprawiłoby to estetyczny wizerunek dzielnic i zapewniłoby większą ilość dostępnych domów w mieście. - „Chciałbym zachęcić takie miasta jak Spalding, by bardziej skupiały się na koncentrowaniu lokalnych biznesów w centrach handlowych i w centrach miast. Ludzie powinni przywyknąć do tego że zakupy robi się właśnie

w takich miejscach a nie gdzieś na dzielnicach mieszkalnych. Z resztą z doświadczenia wiemy, że firmy skupione w centrach miast mają znacznie lepsze wyniki finansowe od tych na uboczu miast” - mówi Nick Boles. W Peterborough - jak wcześniej pisaliśmy - jeden z biurowców, w którym mieści się redakcja Evening Telegraph zostanie prawdopodobnie w połowie przekształcony w apartamentowiec. Co prawda budynek ten mieści się w centrum Peterborough, ale od ponad roku nie ma chętnych aby go wynająć. W takim wypadku alternatywą dla właściciela budynku może być właśnie przekształcenie go na kilkanaście apartamentów. Cena ich wynajmu na pewno będzie zdecydowanie wyższa od cen apartamentów leżących poza centrum właśnie ze względu na atrakcyjną lokalizację. Will O.

Obecnie liczba osób bezrobotnych w okolicznych miastach wynosi: Peterborough 5683 osoby, Wellingborough 2042 osoby, Kettering, 2098 osób, Corby 1893 osoby, Bedford i okolice 4074 osoby oraz Spalding 1695 osób. Spadek liczby bezrobotnych możemy głównie zawdzięczać masowej rekrutacji na farm, oraz fabryk przetwórstwa spożywczego, a także do firm transportowych, które obsługują właśnie przemysł spożywczy. Na terenie wschodniej Anglii w ostatnich miesiącach nie było większych inwestycji dzięki, którym można by odnotować tak znaczny spadek liczby bezrobotnych. Obecnie głównym motorem na rynku pracy są prace sezonowe. W tym roku pogoda dopisała, więc i farmerzy mają pełne ręce roboty. Niestety według danych British Chambers of Commerce liczba osób bezrobotnych w wieku od 16 do 24 lat jest nadal na bardzo wysokim poziomie. Prawie połowa Brytyjczyków w tym wieku nie pracuje, nie uczy

www.naszestrony.co.uk

się i nie uczęszcza na żadne kursy. Jest ich około 640 tysięcy i nazywa się ich Neets (Not in Education, Employment or Training) czyli „Nie uczy się, nie pracuje i nie bierze udziału w kursach zawodowych”. Osoby te stanowią ogromny problem dla brytyjskiego systemu zasiłkowego i rynku pracy. Obliczono że z 640 tysięcy młodych bezrobotnych z powodzeniem dzisiaj mogłoby wziąć przynajmniej 56 tysięcy wolnych wakatów. Duża liczba tych osób nigdy nie pracowała albo ewentualnie „występowała na kilkudniowych gościnnych występach” u swoich pracodawców po czym byli zwalniani z powodu braku umiejętności lub kwalifikacji. Jak mówi ekonomista Spencer Thompson problem leży pomiędzy szkołą, a samym nastawieniem i przygotowaniem młodych ludzi do pracy. „Wielu moich znajomych którzy zatrudniają po kilkaset osób spotkało się nie raz z takimi osobami jak Neets. Osoby te często słabo liczą i czytają.

Nie potrafią w normalnym języku odebrać czy wykonać telefonu. Nic nie potrafią a czasami zachowują się jak by nawet nie chcieli nauczyć się niczego co pozwoliłoby im wykonywać określony rodzaj pracy. Osoby te często nie są punktualne albo wcale nie przychodzą do pracy. Wielu z nich także nie widzi różnicy pomiędzy managerem, a zwykłym pracownikiem. Niejednokrotnie starają się spoufalać ze swoimi przełożonymi tak jak by traktowali ich jak kolegów z sąsiedztwa. Neets’owie nie są nawet w najmniejszym stopniu świadomi jak zdobyć i utrzymać pracę”. Według ekonomisty problem leży w szkolnictwie. Uważa on, że szkoły za bardzo przykładają uwagę do przeróżnych testów zamiast skupić się na przygotowaniu ucznia do zdobycia pracy. Jego zdaniem szkoły również źle przedstawiają uczniom walory pracy, dlatego wielu z nich uważa zatrudnienie za bezsensowne lub nieopłacalne. Krzysztof Szczepaniak


7

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Landlord wymówił umowę najmu w trybie natychmiastowym rodzinie z trójką dzieci!

Pokłócili się o miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych!

Peterborough City Council To była kłótnia

takie są możliwości pomocy ... o miejsce parkingowe

peterborough Powraca temat problemów mieszkaniowych naszej czytelniczki. W negocjacjach z Landlordem i przy podnoszeniu tzw.: „band” z brązowej na srebrną, skutecznie pomógł Mariusz Zwoliński , ale Landlord zaskoczył lokatorów nakazem opuszczenia lokalu. Oto szczególy kolejnej interwencji w urzędzie ... - Zacznijmy od tego, że kiedy przychodzę sama do urzędu, to nie rozmawia ze mną nikt osobiście. Dzwonię z recepcji w hollu do mojego „housing asystenta” i słyszę głównie jego głos w słuchawce. Instruuje mnie >co dalej<. Nikt nie pyta mnie o to jak ja się zapatruję na tę sprawę - opowiada mieszkanka Peterborough. - Pokazano mi dwa domy do zamieszkania, które należą do prywatnych właścicieli. To jakieś rudery. Są w opłakanym stanie. Ktoś kto tam wcześniej mieszkał w ogóle nie dbał o ich stan techniczny. W jednym z domów wyraźnie widać ślady wilgoci na ścianach, z którą walczyłam na tym adresie, gdzie teraz mieszkam. W obu miejscach panował ogólny nieład i bałagan. Rola urzędnika w tej sprawie polega na uchronieniu Polki z trójką dzieci i niepełnosprawnym

dziadkiem od bezdomności, która zgodnie z kwalifikacją sprawy, w tej chwili jej właśnie zagraża. W trakcie wizyty w urzędzie, interweniująca Polka dzwoni z hollu, na piętro urzędu, gdzie instrukcje wydaje przydzielona do jej sprawy urzędniczka. - Pani Ruth Price nigdy do mnie nie schodzi. Dwukrotnie podała mi adres domu, który miałam sobie sama oglądnąć. Pod wskazanym adresem, o umówionej porze czekał na mnie przedstawiciel agencji nieruchomości - opisuje nasza czytelniczka. - Na takie spotkania wychodziłam z 7-letnim synem, bo słabo mówię po angielsku, a chciałabym więcej zrozumieć. On więcej rozumie, bo na co dzień uczy się w angielskiej szkole.

Nie dość, że oba wskazane przez Peterborough City Council domy były w opłakanym stanie, to wizytująca nie mogła zrobić żadnych zdjęć, by pokazać je mężowi, który w czasie obu spotkań był w pracy. Pracownik agencji wyraźnie zabronił wykonywania zdjęć! - I choć urząd zapewnia, że pomoże pokryć depozyt, bo z moim obecnym Landlordem tej kwestii nie mamy uregulowanej w ogóle, to dowiedziałam się, że kiedy wynajmę wskazany dom to stracę prawo do dalszego „bidowania” o dom z urzędu - tłumaczy dalej czytelniczka. - To rudery, w których nie ma szans na natychmiastowe zamieszkanie z trójką dzieci i niepełnosprawną osobą! Adam Andrzejko

Policjanci, którzy patrolowali A14 nie mogli uwierzyć własnym oczom!

A14: na rikszy z Pekinu

cambridgeshire

Na parkingu Asda w Biggleswade koło Bedford doszło do kłótni pomiędzy dwoma starszymi mężczyznami. Od słownych argumentów przeszli do rękoczynów w wyniku czego jeden z nich zmarł. Panowie pokłócili się o miejsce parkingowe dla niepełnosprawnych. Żaden z nich nie chciał ustąpić w kwestii zaparkowania swojego samochodu na jedynym w tym czasie wolnym miejscu parkin-

rikszą wzdłuż drogi A14. Zgłoszenie przyjęto dnia 14 sierpnia o godzinie 13:29. Policjanci zatrzymali kierowcę rikszy w okolicach Hemingford Abbots, pouczyli go by nie poruszał się tą drogą i puścili go wolno.

Miejmy nadzieję, że Chen Guan Ming nie będzie już spotykał więcej przeszkód podczas swojej 90.000-milowej olimpijskiej wędrówki i będziemy mogli go zobaczyć na otwarciu olimpiady w Rio 2016. J.O. www.naszestrony.co.uk

gowym dla niepełnosprawnych. Mężczyźni pobili się i jeden z nich z powodu odniesionych obrażeń głowy został przewieziony do szpitala w Cambridge. Dzień później 64 letni mężczyzna zmarł, a policja wszczęła dochodzenie w tej sprawie. W związku z pobiciem ze skutkiem śmiertelnym aresztowano 65 letniego mężczyznę i postawiono mu zarzuty. Policja nadal bada szczegóły tej sprawy i prosi wszystkich świadków tego zdarzenia o kontakt z Bedfordshire Police pod numerem 101. Will O.

chcą zaoszczędzić by zrobić więcej! peterborough Marco Cereste, lider rady Peterborough przedstawił plan, który pozwoli zaoszczędzić ponad 7 milionów funtów przy obsłudze lokalnych dróg. Pomysł polega na tym, by oddać władanie nad drogami w Peterborough prywatnej firmie, która miałaby oferować tańsze usługi niż te prowadzone przez sam urząd.

Chyba wszyscy pamiętamy największego fana igrzysk olimpijskich 58-letniego Chen Guan Ming, który w ubiegłym roku pokonał na rikszy prawie 40 tys. mil z Chin do Londynu, by wziąć udział w ceremonii otwarcia. Tego lata mężczyzna powrócił do Anglii skąd kontynuować będzie swą podróż do Rio de Janeiro będącego gospodarzem kolejnych igrzysk olimpijskich w 2016 roku. Na swojej drodze napotkał już pierwsze przeszkody. Zatrzymali go funkcjonariusze policji z Cambridgeshire za spowodowanie opóźnień w ruchu na drodze A 14, którą się poruszał. Policja otrzymała powiadomienie o mężczyźnie poruszającym się

bedford

Obecnie urząd Peterborough ma podpisane kontrakty z czterema firmami, które są zobowiązane do napraw i obsługi dróg, napraw sygnalizacji świetlnej oraz przydrożnych latarni. Lider rady miasta chce te wszystkie zadania oddać jednej firmie dzięki czemu miasto zaoszczędzi rocznie około 750 tysięcy funtów. Na chwilę obecną faworytem w przetargu jest firma Atkins, która jest wstanie zapewnić pełną

obsługę dróg w Peterborough bez konieczności korzystania z podwykonawców. Jeżeli rada miasta poprze pomysł radnego to firma Atkins prawdopodobnie zostanie głównym i jedynym operatorem dróg w mieście już od 1 października. Obowiązki firmy głównie polegałyby na łataniu dziur, naprawach latarni, oznakowaniu dróg itp. Urząd miasta miałby zaoferować firmie Atkins 10 letni kontrakt. W przeciągu tego okresu miałby zaoszczędzić około 7,5 miliona funtów. Jest to znacząca suma dla Peterborough. Od czasu wprowadzenia przez premiera Davida Camerona cięć budżetowych miasto już nie dostaje tylu pieniędzy z rządu jak kiedyś. Obecnie każdy grosz się liczy. Miejmy tylko nadzieje, że niższa cena wykonawcy robót drogowych nie odbije się na jakości usług jak często ma to miejsce w Polsce. Will O.


8

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Ukrywał się ponad 3 tygodnie przed policją!

Inwestorzy maja pieniądze na otwarcie erotycznego klubu! Co na to mieszkańcy?

facet z maczetą wpadł!

Strip Club? Zobaczymy! st.Neots

Crowland Trzy tygodnie temu na naszym portalu www.naszestrony.co.uk pisaliśmy o incydencie z St. Neots. Mężczyzna z maczetą w ręku biegał po mieście. Doszło nawet do incydentu, w którym zaatakował nią innego mężczyznę. Jak informuje policja, jest pewien postęp w sprawie. W połowie lipca, w tej sprawie aresztowano 31 letnią kobietę i 32 letniego mężczyznę, którzy również brali udział w ataku. Jednak główny sprawca ponad 3 tygodnie skutecznie ukrywał się przed policją. Dopiero 10

sierpnia policjantom udało się go zatrzymać na terenie Crowland k.Splading. Okazał się nim Sam Stimpson mieszkaniec miejscowości w której go aresztowano. 14 sierpnia Stimpson stanął przed sądem w Huntingdon, gdzie usłyszał zarzut usiłowania morderstwa. Zarzut jest na tyle poważny, że dalszy proces odbywać będzie się w sądzie koronnym w Peterborough, a nie jak wykroczenie w odpowiedniku sadu grodzkiego. Dwie osoby, które wcześniej aresztowano w tej sprawie, zostały zwolnione z aresztu za kaucją. Ich proces odbędzie się 14 września, także w Peterborough. Will O.

Prywatni inwestorzy od kilku dni rozpytują mieszkańców St. Neots czy chcieliby w swoim mieście mieć klub ze striptizem. Biznesmani na razie prowadzą rozeznanie w terenie, ale wszystko wskazuje na to, że już za niedługo prześlą do urzędu aplikację zgłoszeniową o licencję na taką działalność. Tajemniczym inwestorem jest firma Omega St Neots, którą prowadzi mężczyzna zamieszkujący St. Neots i jego wspólniczka najprawdopodobniej pochodząca z Londynu. Oboje są przekonani, że są wstanie stworzyć profesjonalny i ekskluzywny klub dla dorosłych. - „Naszym celem jest dostarczyć niepowtarzalnej rozrywki dla dorosłych w najbardziej prestiżowej formie. Myślimy że pomysł ten spotka się bardziej z publiczną aprobatą niż niechęcią” - mowią zainteresowani. Sama publiczna aprobata jednak nie wystarczy. Potrzebna jest też

www.naszestrony.co.uk

zgoda radnych z Huntingdonshire. Jak twierdzi jeden z nich „Osobiście nie uważam, że klub ze striptizem można traktować jako rozrywkę. Jednak to jest tylko moje skromne zdanie. Innym jednak może się to podobać. Nigdy nie odwiedzałem takich miejsc. Nie wydaje mi się abym ja, czy też moja żona w przyszłości wpadli na drinka do takiego lokalu. Jednak gusta gustami i musimy słuchać opinii publicznej, by dowiedzieć się co sądzą inni na ten temat. Nie ukrywam, że bardziej spodziewałbym się otwarcia takiego lokalu w Huntingdon. St. Neots to małe miasteczko, ale z drugiej strony taki klub mógł-

by przyciągnąć do miasta wielu mieszkańców okolicznych miast”. Radny ma rację. Nowi odwiedzający St. Neots to nic innego jak dodatkowy zastrzyk gotówki dla lokalnych biznesów. Klub ze striptizem byłby unikatem w okolicy. Najbliższe takie venue znajduje się w Bedford i w Peterborough. Nigdzie indziej w okolicy czegoś takiego nie ma, więc taki biznes w St. Neots może okazać się strzałem w dziesiątkę. Zapraszamy do przesyłania waszych opinii na ten temat. Napiszcie do nas co myślicie o tym pomyśle. Adres: kontakt@naszestrony.co.uk Will O.


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Policja poszukuje skradzionej taksówki. To Vauxhall Vectra o numerach rej. KA04 FKD!

Łotysze brutalnie pobili taksówkarza

Nie ma komu egzekwować nowych przepisów dogowych!

drogowe bezprawie?

wisbech

peterborough

Kolejne złe wieści z Wisbech. Dwóch Łotyszy napadło taksówkarza, brutalnie go pobili i ukradli mu samochód. Tony Slabber, zawodowy taksówkarz z Wisbech w sobotnią noc 10 sierpnia przyjął zgłoszenie od dwóch mężczyzn, którzy chcieli dostać się na jedną z pobliskich farm.

Po wejściu w życie nowych przepisów drogowych w UK nie za bardzo ma kto je egzekwować – twierdzi rzecznik firmy AA. Nowe przepisy to między innymi zakaz blokowania środkowego i wewnętrznego pasa na autostradach, utrzymywanie odpowiedniej i bezpiecznej odległości pomiędzy samochodami oraz zatrzymywanie się przy każdym przejściu dla pieszych gdzie pieszy zbliża się do przejścia.

Taksówkarz odebrał ich spod pubu The Case, a następnie skierował się w stronę miejscowości Outwell. Tam też pijani Łotysze zaczęli mieć wątpliwości na którą farmę chcą się udać. Taksówka kursowała od farmy do farmy w poszukiwaniu tej właściwej. W pewnym momencie jeden z Łotyszy zaczął krzyczeć „Sick, Sick!” i taksówkarz zatrzymał się na poboczu aby jeden z pasażerów mógł zwymiotować na trawę. Kierowca wyszedł z auta aby sprawdzić czy wszystko z nim jest w porządku. W pewnym momencie drugi z pasażerów bardzo szybko wyszedł z auta i z impetem pięścią powalił kierowcę na ziemię. Następnie dwóch Łotyszy z całej siły kopało go po całym ciele. Tony Slabber w wywiadzie dla lokalnej gazety powiedział „Kopali mnie tak mocno. Po chwili stoczyli mnie w dół rowu i poczułem że jestem w wodzie. Myślałem wtedy sobie

że nie mogę zemdleć bo utonę. Z trudem wdrapałem się na pobocze a oni ponownie zaczęli mnie bić, tym razem krzycząc Money, Money! Oddałem im wszystkie pieniądze jakie miałem przy sobie. Łącznie było to 270 funtów. Za taką sumę prawie mnie zabili”. Tony Slabber leżał na poboczu dobre kilka minut podczas gdy napastnicy rozmyślali co robić dalej. Po chwili usłyszał jak jego samochód odjeżdża w nieznanym kierunku. Łotysze zanim odjechali zerwali wszystkie oznaczenia Taxi z samochodu i wyrzucili nawigację GPS, aby nie było można ich w żaden sposób namierzyć. Pobity taksówkarz o własnych siłach doszedł do miejscowości Outwell, gdzie przypadkowe osoby udzieliły mu pomocy. Sprawców niestety jeszcze nie

złapano. Wiadomo tylko że dwóch napastników prawdopodobnie pochodziło z Łotwy ponieważ podczas kursu na farmę jeden z nich powiedział taksówkarzowi że właśnie na Łotwie też pracował jako taksówkarz. Tony Slabber bez problemu jest wstanie rozpoznać wschodnio europejski akcent ponieważ jego żona jest Polką. Policja prosi każdego kto ma jakiekolwiek informacje które mogą przyczynić się do rozpoznania i aresztowania sprawców tego napadu. Poszukiwany też jest skradziony srebrny samochód marki Vauxhall Vectra o numerach rejestracyjnych KA04 FKD. Zgłoszenia przyjmowane są pod numerem 101 lub anonimowo dzwoniąc do Crimestoppers 0800 555 111. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Za złamanie tych przepisów obecnie grozi mandat w wysokości 100 funtów. Tak wysokie mandaty również teraz można dostać za rozmowę przez telefon podczas jazdy, za zawracanie na autostradach i jazdę pasem bezpieczeństwa, za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle, za znaczne przekroczenie prędkości czy też za utrudnianie lub spowalnianie ruchu drogowego. Wcześniej za te wykroczenia groził mandat w wysokości 60 funtów. Teraz taryfikator poszedł w górę. Ministrowie mają nadzieję, że wysokie kary zniechęcą kierowców do łamania przepisów drogowych. Cel jak najbardziej uzasadniony. Podobno poprawi się bezpieczeństwo na drogach, a jak nie to przynajmniej państwo zarobi. Jednak okazuje się,

że to nie jest do końca prawda. Firma AA informuje, że nowe przepisy drogowe są jak najbardziej potrzebne ale niestety w UK nie ma wystarczającej ilości oficerów drogówki, by skutecznie łapać piratów drogowych. Z braku środków i personelu wprowadzone przepisy prawdopodobnie pozostaną martwymi przepisami tak by na papierze wszystko ładnie wyglądało. Patrząc na wprowadzane cięcia budżetowe w sektorze publicznym raczej nie zanosi się na zwiększenie liczby patroli drogowych w UK. Zamiast tego od czasu do czasu, w różnych hrabstwach organizuje się łapanki na kierowców. Mieliśmy okazję je zobaczyć między innymi w Cambridgeshire w czerwcu czy też w grudniu 2012 roku. Reszta kontroli to kamery dokonujące pomiaru prędkości. I to tyle. Firma AA przeprowadziła własne badania wśród kierowców na temat nowych przepisów. Wyniki mówią jasno, że aż 12 milionów kierowców w UK jeździ środkowym i wewnętrznym pasem autostrady bo tak im się podoba i nikt ich za to nie ukarze. Pytani kierowcy zazwyczaj nie mieli świadomości, że te dwa pasy mają służyć tylko do wyprzedania innych pojazdów. Will.O.


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Nie powiódł się ich pomysł na odpłacenie się opearatorowi komórkowemu!

Za alkoholowe ekscesy ma zakaz wstępu do centrum!

northamp’shire

wisbech

Małżeństwo Goodall mieszkające w Northamptonshire nakazem sądowym zmuszone było do zapłaty olbrzymiego rachunku za telefon komórkowy. Para postanowiła uregulować swoje zadłużenie płacąc 6000 funtów w siedzibie T-Mobile w monetach. Monety o nominałach 20p, 50p i 1 GBP nie zostały jednak przyjęte przez pracowników firmy. Wezwano ochronę!

Dariusz Palinowski to kolejna polska „gwiazda” ale tym razem z Wisbech. Polak dostał zakaz wstępu do centrum Wisbech oraz marketu Asda. Od ponad 12 miesięcy lokalna policja nie potrafiła sobie z nim poradzić, aż w końcu prokurator wystąpił w jego sprawie na drogę sądową.

rachunek na 6 tysięcy pił i rozrabiał chcieli zapłacić bilonem! został banitą!

Państwo Goodall w taki sposób chciało dopiec firmie za to, że tak wysoki rachunek został przypisany im osobiście, a nie ich upadłej firmie. Małżeństwo jeszcze do 2010 roku prowadziło firmę ASG Electrical. Działalność ta z powodu kryzysu musiała zostać zamknięta. Jej właściciele ogłosili upadłość i większość ich zadłużeń zostało umorzonych. Jednak do omówienia została kwestia rachunku za telefon komórkowy używany wówczas na potrzeby firmy. Sieć T-Mobile nie chciała uznać faktu że telefon był używany w firmie a nie do rozmów prywatnych i domaga się uregulowania 3800 funtów. Problem wynikł z tego że abonament T-Mobile zarejestrowany był na panią Goodall, a nie na firmę. Tym bardziej sieć domagała się uregulowania rachunku mimo ogło-

szenia upadłości działalności. Sprawa trafiła do sądu w Northampton gdzie T-Mobile domagało się od Goodall’ów 3800 funtów plus odsetki, które opiewały na 2000 funtów. Sąd przyznał rację sieci komórkowej, która potem wynajęła firmę windykacyjną do ściągnięcia długów od rozżalonej pary. Jak twierdzi para, działania komornika były bardzo natrętne, zbliżone czasami do nękania czy grożenia. Goodall’owie uzbierali pieniądze na spłatę długu ale chcieli w jakiś sposób „odwdzięczyć się” T-Mobile za tak napastliwe działania komornika i samej firmy. Niecałe 6000 funtów rozmienili na drobne monety i w takiej formie chcieli spłacić swoje zadłużenie. Worki z pieniędzmi osobiście zawieźli do siedziby głównej T-Mobile w

Hatfield koło St. Albans. Niestety małżeństwo zostało wyproszone z budynku i nie dano im szansy na uregulowanie rachunku. Jak twierdzą: „Nikt nie chciał z nami rozmawiać. Arogancja personelu pobiła wszelkie rekordy. Mieliśmy ze sobą listę z pytaniami do rzecznika firmy. Pytania dotyczyły działań firmy w procesie sądowym i windykacyjnym. Rzecznik odpowiedział, że nie będzie komentował wyroku sądu. Nie wiem czy mam płakać czy się cieszyć, ale cieszę się że zrobiliśmy nie małe zamieszanie w siedzibie firmy. Do końca życia będziemy opowiadać ludziom jakie drastyczne metody stosuje T-Mobile w sprawach związanych ze ściągnięciem należności od swoich klientów”. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Mężczyzna według policji notorycznie pijał alkohol w biały dzień w centrum Wisbech. Na lokalną komendę trafiło kilkadziesiąt skarg na Palinowskiego od zniesmaczonych jego widokiem przechodniów i właścicieli okolicznych firm. Polak podobno podczas upojenia alkoholowego zachowywał się skandalicznie co uprzykrzało życie w centrum Wisbech. Dodatkowo mężczyzna wielokrotnie został przyłapany na kradzieży w sklepach w centrum miasta i w markecie Asda, gdzie obecnie ma sądowy zakaz wstępu. Według wielu mieszkańców Palinowski przez ponad 12 miesięcy rujnował wizerunek miasta w oczach turystów. Policja niejednokrotnie wystawiała mu ostrzeżenia, które Polak notorycznie ignorował i dalej popijał alkohol na deptaku w centrum miasta, oraz w okolicznych uliczkach. Nie przejmował się bliską obecnością dzieci i ignorował skargi

lokalnych sklepikarzy. Sąd w King’s Lynn ukarał go zakazem wstępu do centrum Wisbech w godzinach od 10:00 do 20:00. Dodatkowo mężczyzna otrzymał zakaz chodzenia w miejsca publiczne w stanie upojenia alkoholowego oraz posiadania otwartego piwa lub butelki jakiegokolwiek alkoholu. Jeżeli Palinowski złamie któryś z powyższych zakazów zostanie natychmiastowo aresztowany. Następnie stanie przed sądem, który wystosuje wobec niego ostrzejszą karę, nawet karę pozbawienia wolności. Czas pokaże czy zakaz okaże się skutecznym sposobem walki z pijaństwem w mieście. Jeśli niepokorny dotąd Palinowski dostosuje się do zakazu wstepu do centrum Wisbech, to jego wyrok będzie postrachem dla innych! Will O.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

“Złodzieje i oszuści nie powinni trafiać do więzień” - twierdzi profesor Andrew Ashworth!

Inspektor Policji apeluje do posłów o zmianę prawa!

Profesor z oxfordu mandat na £100 za spożycie alkoholu w obronie oszustów

oxford Andrew Ashworth, uznany wykładowca prawa z Oxford University radzi rządowi jak zaoszczędzić kilkaset milionów funtów rocznie. Mianowicie profesor jest zdania, że złodzieje oraz oszuści finansowi i podatkowi nie powinni być skazywani na kary pozbawienia wolności. Według profesora, tego typu przestępcy w więzieniach stają się jeszcze gorsi pod wpływem współwięźniów, którzy na co dzień stosują przemoc i wykorzystywanie seksualne. Ashworth twierdzi, że osoby, które nie popełniły ciężkich przestępstw jak morderstwa, pobicia, gwałty itp. powinny być skazywane na bardziej praktyczne dla społeczeństwa wyroki. W przypadku oszustów finansowych i złodziei wymierzone kary powinny zmuszać oskarżonych do oddania skradzionych rzeczy oraz wypłacenia odpowiedniego odszkodowania dla poszkodowanych. Dodatkowo takie osoby powinny odbywać prace społeczne, oczywiście nieodpłatnie. Na tym najbardziej skorzystałyby miasta i ich mieszkańcy. Andrew Ashworth w swoim raporcie mówi „Oszuści i złodzieje którzy nie mają nic wspólnego z przemocą nie powinni trafiać do więzień. W zakładach karnych

powinny przebywać osoby które rzeczywiście zagrażają społeczeństwu, są agresywne, stosują przemoc i gwałcą dzieci i kobiety. Takie osoby należy odseparować od reszty społeczeństwa. Złodzieje i oszuści natomiast powinni pracować wolontaryjnie dla miast. Nie stanowią oni większego zagrożenia dla nas więc czemu ich trzymać w klatkach jak dzikie zwierzęta skoro mogą odpracować to co ukradli i zapracować na odszkodowanie dla pokrzywdzonych. Takie osoby dziczeją w więzieniach. Wielu z nich wcześniej nie miało styczności z przemocą, którą mogą z łatwością nabyć siedząc z kryminalistami w zakładzie karnym”. Swoją tezę profesor popiera jeszcze jednym mocnym argumentem. Zmiana w sądowym systemie

wymierzania kar pozwoliłaby zaoszczędzić rządowi duże pieniądze. Obecnie za kradzieże i oszustwa w brytyjskich zakładach karnych odsiaduje swoje wyroki aż 5000 mężczyzn i około 700 kobiet. Zwolnienie ich z więzień i zagonienie ich do prac społecznych rocznie pozwoliłoby zaoszczędzić aż 230 milionów funtów. Suma ta niewątpliwe daje do myślenia. Można by ją wykorzystać na wsparcie resortu zdrowia lub policji, by w swoich działaniach była jeszcze bardziej skuteczna. Pomysłów na wydanie tych pieniędzy jest dużo, tylko czy rząd w ogóle będzie zainteresowany propozycją profesora? Zobaczymy w przyszłości. Między czasie liczymy na wasze opinie w tej sprawie. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

spalding Inspektor policji w Spalding, Jim Tyner prosi parlamentarzystów o wsparcie w zmianie przepisów prawa dotyczących spożywania alkoholu w miejscu publicznym. Inspektor chce aby funkcjonariusze policji mieli prawo wydać mandat w wysokości £100 od razu bez żadnego ostrzeżenia. Obowiązujące przepisy to według Jima Tynera gra w „kotka i myszkę” z osobami notorycznie przesiadującymi w miejscach publicznych i raczącymi się alkoholowymi trunkami. Obecne prawo zezwala policjantowi na podejście do osoby spożywającej alkohol w miejscu zabronionym, tak zwanym Designated Public

Places Order (DPPO), i nakazanie jej zaprzestania picia alkoholu. Funkcjonariusz ma również prawo skonfiskować alkohol lecz mandat zwany Penalty Notice for Disorder (PND) może wydać jedynie wtedy gdy osoba ta odmówi wykonania polecenia i w dalszym ciągu będzie spożywać w tym miejscu alkohol. To gra w „kotka i myszkę” bo po konfiskacie alkoholu przez funkcjonariusza osoba ta idzie do sklepu po więcej trunków i zabawa zaczyna się od nowa – dodaje inspektor, który wystosował już pisemny wniosek do parlamentarzystów o wsparcie w zmianie przepisów. 100 funtowy mandat byłby mocnym straszakiem, zwłaszacza dla osób, które nadużywają alkoholu nie pracują na co dzień. Joanna Owsiana


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

250 tysięcy na wypłaty dla zawieszonych pracowników!

Rozrzutność urzędów w obliczu cięć budżetowych!

Eryk Pełka, ma zgodę na przewiezienie zwłok śp.Daniela do Polski, ale nie ma pieniędzy!

zbierają pieniądze na pogrzeb danielka wielka brytania

bedford Urzędy miast wydają setki tysięcy funtów na wypłaty swoich pracowników, którzy są zawieszeni w wykonywaniu swoich obowiązków. Tylko w Bedford w przeciągu ostatnich 4 lat urząd miasta wydał w taki sposób 250 tysięcy funtów na 31 zawieszonych pracowników i nie widzi w tym nic złego. Pracownicy zawieszani są w wykonywaniu swoich obowiązków głównie za złe lub niestosowne zachowanie w miejscu pracy. Aby udowodnić ich winę lub niewinność w ich sprawach toczą się wewnętrzne dochodzenia, które w zależności od zawiłości sprawy trwają od kilku dni do kilku miesięcy. Wychodzi na to, że niektórzy pracownicy urzędów miast potrafią spędzić kilka miesięcy w domu i mają wypłacane w tym czasie pełne wynagrodzenie. Rzecznik urzędu miasta Bedford tłuma-

czy: „Zawieszenie pracownika jest neutralnym aktem i częścią dochodzenia. W czasie jego trwania nie można stwierdzić czy pracownik jest winny zarzucanych mu czynów więc powinien otrzymywać normalną wypłatę. Staramy się przeprowadzać nasze dochodzenia w jak najkrótszym czasie. Jednak niektóre przypadki rzeczywiście rozpatrywane są w dłuższym czasie ponieważ są trudne i zawiłe”. Według gazety Bedfordshire News w ciągu ostatnich 5 lat urzędy miast z terenu wschodniej Anglii wydały w taki sposób ponad 2 miliony funtów. Jeśli chodzi o sektor prywatny to w Peterborough w jednym z magazynów znanej firmy padł rekord, jeśli chodzi o długość okresu zawieszenia pracownika. Magazynier otrzymał tymczasowy zakaz wykonywania obowiązków. Okres jego zawieszenia trwał półtora roku. W tym czasie otrzymywał pełne wynagrodzenie. Łącznie było to około 20 tysięcy funtów. K.S.

Ciało 4-letniego Daniela Pełki od 19 miesięcy znajduje się pod kuratelą Coronera dla Coventry i Warwickshire. Wydano już oficjalną zgodę na odebranie ciała przez rodzinę i przewiezienie zwłok chłopca do Polski. Mimo informacji, że nie są potrzebne społeczne zbiórki, bo ojciec otrzyma 12 tys. funtów rekompensaty z funduszu dla ofiar przestępstw, obecna żona Eryka Pełki organizuje kwestę w Internecie. Zarówno brytyjscy jak i polscy Internauci wpłacają pieniądze za pośrednictwem Pay Pal oraz Gofundme.com. Eryk Pełka, biologiczny ojciec Daniela jest ślusarzem. Ma skromną, kilkusetzłotową pensje. Kiedy dowiedział się ile kosztuje transport zwłok do Polski jego serce wypełnił ogromny żal, że nie posiada odpowiedniej gotówki, by móc sprowadzić ciało syna do kraju. - Może by został lekarzem, czy tak jak każdy rodzic tego chce, by był kimś w tym życiu. Żeby nigdy nie miał pod górkę - mówi Eryk Pełka, który chciałby pochować syna w Polsce. Przewiezienie ciała do Polski to obecnie koszt rzędu ok. 1700 funtów (8,5 tys. złotych). Pogrzeb w Polsce to z kolei koszt ok. 3,5 do 5 tysięcy złotych - w zależności od tego czy jest to osoba dorosła

www.naszestrony.co.uk

czy dziecko, przy uwzględnieniu usług dodatkowych. Jak zasugerowały media, ojciec powinien otrzymać odszkodowanie z tzw.: funduszu ofiar (victim surcharge). Na przykładzie dotychczas rozpatrywanych spraw mógłby otrzymać do 6 tys. funtów tj.: ok. 60 tys. złotych. O pieniądze trzeba jednak wystąpić z wnioskiem, a tego ojciec Daniela jeszcze nie zrobił. Nie ma też kto mu pomóc, bo on mieszka w Polsce, a fundusz funkcjonuje w UK. Eryk Pełka z mediów dowiedział się, że to proces długotrwały. Obecna żona Eryka Pełki, Karolina założyła więc profil na Facebooku, gdzie zamieszczony został apel o finansowe wsparcie dla ojca śp. Daniela, który planuje sprowadzić ciało do Polski. - Do fundacji, do ludzi, chciałbym zaapelować o pomoc finansową,

na to aby mój syn Daniel był przywieziony tutaj do Polski i pochowany godnie ... - w tym miejscu głos Eryka załamuje się. - Przepraszam, ażeby mój syn był tutaj pochowany z godnością. Na to zasługuje to dziecko! Pomoc zaoferował Marcin Masłowski z Urzędu Miasta w Łodzi, który zadeklarował wsparcie przy formalnościach z pogrzebem, wyboru i wykupu miejsca na cmentarzu. Za sprawą Karoliny Pełki, na koncie Pay Pal wczoraj do godz. 14-stej zebrano ok. 420 funtów oraz 100 dolarów. Trwa również zbiórka na Gofundme.com. Eryk Pełka nie wyklucza, iż po pogrzebie wystąpi do sądu w UK przeciwko brytyjskim instytucjom, które jego zdaniem są winne zaniedbań. Adam Andrzejko


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Uczestniczyliśmy aktywnie w poszukwianiach zaginionej 29-letniej Sylwii Paul!

sylwia paul odnaleziona! mimo ogÓlnej indolencji itaki

poszukiwania Po 8 dniach od oficjalnego zgłoszenia zaginięcia, po 18 dniach od chwili gdy widziano ją ostatni raz - udało się odnaleźć zaginioną 29-letni Sylwię Paul. Okoliczności towarzyszące jej poszukiwaniom dowodzą, że Itaka, która od lat doskonale radzi sobie z poszukiwaniem zaginionych na terenie Polski, w Wielkiej Brytanii wykazuje się totalną indolencją w działaniu. Zgłoszenia o zaginięciu Sylwii w Polsce dokonała jej mama w Krakowie, która o zaginięciu córki przebywającej w Irlandii poinformowała III Komisariat Policji w Krakowie. Za sprawą Itaki wiadomość trafiła do wybranych mediów w Wielkiej Brytanii. Lista emailowa redakcji tworzona jest na podstawie osobistych odczuć koordynatorów linii wsparcia Itaki, którym - jak czytamy w piśmie do redakcji: nie podoba się „stawianie hipotez” oraz „własnych teorii”. Itaka zasłania się przy tym dobrem rodzin, które w związku z zaginięciem bliskich przeżywają stres. Z tego powodu do redakcji gazet i portali polonijnych trafiają jedynie podstawowe, a nawet dalece szczątkowe informacje o osobie zaginionej. W przypadku Sylwii Paul podano, że zaginęła w Holyhead, a tak na prawdę w tym miejscu była widziana po raz ostatni na nagra-

niu z kamer CCTV, a zaginęła w irlandzkim Cavan. Na szczęście odnalazła się po 18 dniach. Nam udało nam się nawiązać stały kontakt z rodziną, mimo, iż tego Itaka nikomu nie umożliwia. Chroni rodziny przed mediami, zasłaniając się - co warto podkreślić, bezzasadnie - ochroną danych osobowych. Nie daje nawet szans by kontakt do redakcji mogącej podjąć szereg interwencji i efektywnych działań przekazać rodzinie i dać jej prawo decyzji. Itaka staje się przeszkodą, murem nie do przebicia, a próby jego pokonania stają się powodem do usunięcia adresu email, na który wpływają zgłoszenia o prowadzonych poszukiwaniach, z listy mailingowej. W taki sposób ze wspomnianej listy wyleciał mejl do redakcji Nasze Strony. Mimo wszystko nawiąza-

liśmy kontakt z rodziną, po czym ustaliliśmy który komisariat prowadzi poszukiwania. Okazało się, że rzecznicy są kompletnie nie przygotowani do współpracy z mediami zagranicznymi w zakresie udzielania informacji o osobach zaginionych. Przepływ informacji o zaginięciu Sylwii był dosłownie bliski zeru. Potwierdzenie przekazania zgłoszenia do walijskij policji, na terenie której leży miasto Holyhead, gdzie ją ostatni raz widziano, graniczyło z cudem. Grupa poszukiwawcza Komendy Miejskiej w Krakowie oraz odpowiedzialny za poszukiwania policjant z III Komisariatu Krakowskiej Policji, a także rzecznicy prasowi byli przez ostatni weekend wręcz nie osiągalni. Dodzwonienie się na podane w Internecie numery graniczyło z cudem.

www.naszestrony.co.uk

Matkę zaginionej, próbującą wesprzeć nasze działania po stronie brytyjskiej, próbującą uzyskać jakiekolwiek istotne informacje odsyłano na „po weekendzie” sugerując powrót na komisariat w poniedziałek. Kiedy jeden z policjantów z biura prasowego II Komisariatu w Krakowie odebrał w końcu wiadomość, w której prosiliśmy o pomoc w ustaleniu czy przekazano już sprawę do North Wales Police - zamiast samemu sprawdzić na jakim etapie sprawa jest obecnie, zapytał nas w odpowiedzi „czy sprawa jest nadal aktualna”? Kiedy udało nam się w końcu ustanowić właściwy przepływ informacji, okazało się, że z zapewnień złożonych matce zaginionej, jakoby do poszukiwań dołączy Interpol okazało się, że polska strona nie dołożyła starań, by na liście międzynarodowych poszukwiań znalazło się nazwisko Sylwii Paul. Jak ustaliliśmy, po dziś dzień do Interpolu nie trafiły setki zgłoszeń o prowadzonychposzukiwaniach. Za przekazywanie danych osób zaginionych, mających polskie obywatelstwo, zgłoszonych jako zaginionych na terytorium Polski, odpowiedzialna jest polska policja. Powstaje pytanie dlaczego nie znalazło się tam nazwisko Sylwii Paul i setki innych poszukiwanych osób? Z kolei największym profesjonalizmem w poszukiwaniach wykazała się policja irlandzka (Garda) oraz policja walijska (North Wales Police). Garda odwiedziła rodzinę zaginionej w Cavan. Pokazano zapis z kamer CCTV wykonany w porcie w Holyhead gdzie z Dublina na promie dopłynęła Sylwia. Po jej identyfikacji zdjęcie trafiło do policyjnej bazy danych z opisem, iż jest to poklatkowy zapis

15 wizerunku zaginionej z chwilą przekroczenia granicy Walii. Działając na prośbę i przy pełnej aprobacie rodziny wystąpiliśmy do Konsula przy Ambasadzie RP w Dublinie o pomoc w uzyskaniu tego zdjęcia. Dla służb dyplomatycznych byłaby to kwestia jednego telefonu do Gardy, bo korzystając z posiadanych uprawnień, pomoc w poszukiwaniach zaginionego obywatela Polski jest czynnością jak najbardziej uzasadnioną. Odpowiedź jaką otrzymaliśmy po 48 godzinach od interwencji w dublińskim Konsulacie wprawiła nas w osłupienie: „Odwiedziłem przed chwilą Państwa stronę internetową. Jak rozumiem posiadają już Państwo zdjęcie zaginionej” - odpisał do nas „po weekendzie” wicekonsul Grzegorz Jagielski. I jeśli wydaje sie komuś, że to koniec przykładów na indolencję działań poszukiwawczych Itaki obywateli Polskich w UK, to pozostaje na koniec dodać jedynie, że organizacja chroniąca rodziny przed redakcjami w imię „ochrony danych osobwych”, nie zadbała o to, by portal Londynek poprawił mylne informacje dotyczące daty zaginięcia poszukiwanej Polki. Wg. Londynka Sylwia zaginęła ona w maju, a może w lipcu (patrz naszestrony.co.uk - art. o poszukwianiach Sylwii Paul). Działania organizacji Itaka okazały się dalece nieskutezne, a ograniczały się jedynie do przesłania krótkiej informacji do wybranych redakcji polonijnych na wyspach - co jak widać na powyższym przykładzie i tak nie mogło przyczynić się do odnalezienia zaginionej. Skuteczną pomoc w poszukiwaniach zaoferowała organizacja Missing-zaginieni.co.uk! Adam Andrzejko


16

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Rekrutacja: Ponad 4 aplikacje na jedno miejsce pracy!

do pracy w waitrose! 600 podań na 140 miejsc pracy!

To będzie jeden z ich ostatnich wspólnych występów przed początkiem kariery solowej!

HEMP GRU wystąpi Na RAPORAMIE VOL III peterborough Raporama organizuje kolejny volumin koncertu na którym głównym artystą będzie polski zespół HEMP GRU, dobrze znany miłośnikom rapu i hip hopu. Już 4-tego października w Peterborough odbędzie się impreza, która z całą pewnością zostanie na zawsze w Waszej pamięci.

oundle Nowy supermarket Waitrose który obecnie powstaje w Oundle, przeżywa prawdziwe oblężenie podań o pracę. Market ma zacząć funkcjonować w październiku br. Rekrutacja nowych pracowników zaczęła się 24 czerwca i trwała aż do początku sierpnia. W trakcie tego okresu firma otrzymała ponad 600 podań o pracę, gdzie wakatów przewidziano tylko 140. Sytuacja ta obrazuje jak duże zainteresowanie jest pracą właśnie w firmie Waitrose. Dużym atutem bycia jej pracownikiem jest szereg bonusów w postaci premii pieniężnych, zniżek oraz możliwość korzystania za darmo lub za pół ceny z różnych ośrodków rekreacyjnych czy też naukowych. Raz w roku pra-

cownicy Waitrose otrzymują do wypłaty bonus pieniężny czasami nawet w kwocie przekraczającej 1000 funtów. Bonusy te są przyznawane w ramach dzielnie się zyskami firmy ze swoimi pracownikami. Wypłacanie takich gratyfikacji można zaobserwować w wielu innych brytyjskich firmach jak Co-Operative. Wracając jednak do rekrutacji w Waitrose w Oundle - to obecnie analizowane są przesłane aplikacje zgłoszeniowe. Podczas ich selekcji dużą uwagę HR firmy ma zwracać na to czy kandydat mieszka w okolicy i jak długo szuka pracy. Waitrose podpisał bowiem umowę z Job Centre w celu zatrudnienia właśnie lokalnych osób, które od dłuższego czasu są bezrobotne. Następnie pod uwagę będą brane aplikacje od osób z dalszych lokalizacji i tych, którzy już pracują, a chcą tylko zmienić pracę na lepszą. K.S.

W piątkowy wieczór na supporcie wystąpią: Duch, Idyla Vinyla (w składzie Roso i Kaban) oraz Taste Of The Underground. „Dymu” z całą pewnością narobi grupa HEMP GRU z Warszawy, która odbywa trasę koncertową poza granicami kraju. Koncert ten można zaliczyć do wyjątkowych z uwagi na to, że raperzy idą w stronę karier solowych. Dlatego nie może Was tam zabraknąć! Kowal MC z Bedford będzie puszczał tłuste bity na after party! Raporama ma na celu stworzenie wspaniałej hip hopowej atmosfery dla Polonii w UK oraz fanów tego rodzaju muzyki. Koncert odbędzie się 4 października w klubie Radius, gdzie zagwarantowany jest najlepszej jakości sprzęt nagłośnieniowy. Adres: Northminster, Peterborough PE1 1YN. Bilety dostępne w sprzedaży będą już niebawem. Kontakt do organizatorów 077 251 199 28 lub 078 581 407 73. HEMP GRU w składzie Wilku, Bilon, Żary i DJ Steez. Grupa z

www.naszestrony.co.uk

Warszawskego Mokotowa, której początki sięgają lat ‚90. Rozpoczęli od featuringów i występów gościnnych m.in. u Molesty, Sokoła, WWO, Zipery czy Peji. Wydali wiele owocnych albumów. Wielką uwagę trzeba zwrócić na trylogię JLB „Jedność”, ze statusem Złotej Płyty, następną część „Lojalność” oraz „Braterwstwo”, która ukazała się 15tego grudnia 2012 roku. Duch czyli Sebastian Kubiak polski raper z Konina, reprezentujący podziemną stronę rapu. Jego pierwszy nielegal pt. „Pokaż na co liczysz” ukazał się w 2007 roku. Po upływie kolejnych 3 lat można było znów go usłyszeć na albumie „Duch narkotyk słuchu”. Jego postęp w beztuzinkowym stylu podaje Nam w lipcu obecnego roku na mixtapie „Niewidzialny sezon ducha”. Obecnie pracuje nad nowym materiałem i z całą

pewnością usłyszymy o nim w tym roku jeszcze nie jednokrotnie. Idyla Vinyla to skład w który wchodzą wieloletni działacze sceny muzycznej: Roso, El Kabango, Buras oraz Gilu (produkcja). Album „Dojo” został starannie przygotowany pod każdym względem. Limitowana tłoczona płyta w digipacku z ręcznie malowaną okładką po masteringu wykonanym przez Marka Walaszka odpowiedzialnym za mastering takich gwiazd jak Method Man, Redman czy WWO na pewno ma dużą wartość kolekcjonerską. Taste Of The Underground „TOTU” to skład dobrze już znany na scenie w Peterborough, grupa, która stworzyła polski projekt muzyczny, zrzeszający artystów w Wielkiej Brytanii. organizatorzy Raporamy


17

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Podstepne działania syndyka, który zadbał jedynie o interesy powierzonej mu firmy!

Wyrzuceni na zbity pysk! business - Nigdy bym się nie spodziewała, że kiedyś zostanę tak potraktowana przez pracodawcę, u którego jestem zatrudniona przez ostatnie 27 lat” – mówi jedna z wielu zwolnionych pracownic firmy. Thomson Directory, która od 30 lat publikuje darmowe książki telefoniczne, a ostatnio przeszła w ręce syndyka. W skrócie wygląda to tak, że firma ma obecnie poważne problemy finansowe i jeżeli syndyk nie wyciągnie jej na prostą to najprawdopodobniej zostanie całkowicie zlikwidowana. Syndyk, którym okazała się firma Grant Thornton zaczął działać w kierunku ratowania Thomson Directory. Swoje działania rozpoczął od masowych zwolnień pracowników. Zaczęto od kilkudziesięciu pracownic działu telefonicznej sprzedaży powierzchni reklamowych. Niby nic ale w sposób jaki kobiety zostały zwolnione pozostawia wiele do życzenia. Ponad 200 pracowników firmy w połowie sierpnia otrzymało email od zarządu firmy. Poproszono ich o niezwłoczne przybycie na spotkanie do siedziby głównej firmy w Farnborough, Hampshire. Wszyscy poinformowani o spotkaniu myśleli, że zarząd chce przedstawić nowego właściciela firmy ponieważ każdy wiedział, że Thomson Directory jest wystawione na sprzedaż. Niektórzy, by dotrzeć na spotkanie musieli pokonać ponad 100 mil więc

musiało to być bardzo ważne spotkanie. Większość z pracowników przyjechała firmowymi samochodami. Na miejscu zebrano wszystkich w dwóch dużych salach. Ku zdumieniu pracowników nie było widać nikogo z zarządu firmy. Zamiast zarządu przywitał ich reprezentant syndyka Grant Thorton. Mężczyzna chodził pomiędzy rzędami pracowników i wskazywał mówiąc: „Ty jesteś zwolniona, ty też, ty też…”itd. Tym sposobem zwolniono prawie połowę osób zebranych w siedzibie firmy. Zwolniono pracowników którzy związani z tą firmą byli przez blisko 30 lat i osiągali same sukcesy zawodowe. Był to dla nich szok. To jednak nie wszystko!. Mężczyzna na koniec zebrania oznajmił, że osoby zwolnione, muszą natychmiast oddać firmowe telefony, laptopy i zostawić na parkingu służbowe samochody. Dodał również, że do domów muszą dojechać na własną rękę i poradził kobietom, by opróżniły samochody z dziecięcych fotelików itp. - Nie wierzyłam w to co słyszałam. Oddałam tej firmie najlepsze lata mojego życia. Zawsze osiągałam założone cele firmy i dawałam z siebie wszystko w tej pracy. Teraz jak kopnięty pies z fotelikiem dla dziecka i innymi rzeczami z samochodu. Muszę jakoś dotrzeć do Manchesteru. Jak ja teraz opłacę kredyt na mieszkanie? Nikt nas wcześniej nie informował, że w ogóle może zaistnieć taka sytuacja. Nikt z nas nie był w żadnym stopniu na to goto-

Nabór do Polskiej Szkoły Sobotniej w Spalding

do sobotniej szkoły

spalding

wy - mówi jedna zwolnionych. Niektóre kobiety ze łzami w oczach musiały dostać się do bardzo odległych lokalizacji. Jedna z pracownic, mieszkanka walijskiej wioski, musiała zostać na noc w hotelu ponieważ ostatni pociąg w jej stronę już właśnie odjechał. Kobiety nawet nie miały jak zadzwonić po bliskich ponieważ zabrano im telefony. Syndyk jak i zarząd firmy nie był wstanie dziennikarzom udzielić komentarza w tej sprawie. Nawet nie starano się z zaistniałej sytuacji wytłumaczyć. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Polska Szkoła Sobotnia w Spalding rozpoczęła nabór na nowy rok szkolny 2013/14. Nauka w polskiej szkole przeznaczona jest dla dzieci w wieku od 5 do 14 roku życia. Podczas zajęć odbywających się w soboty w godzinach od 10 do 14 dzieci uczą się języka polskiego, elementów historii i geografii Polski. Jest to również doskonała okazja do poznania polskiej kultury i tradycji w wesołej i przyjaznej atmosferze. Szkoła oferuje także zajęcia wyrównawcze zarówno z języka polskiego jak i angielskiego oraz zajęcia rytmiczno-taneczne. Kółka zainteresowań dla dzieci odbywają się po lekcjach od godziny 14 do 15. Lekcje prowadzone są przez wykwalifikowaną kadrę w oparciu o program

nauczania dla szkół polonijnych opracowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w Polsce. Na zakończenie roku każdy uczeń otrzymuje świadectwo opisowe, dzięki któremu rodzice mają możliwość monitorowania postępów w nauce dziecka. Zajęcia odbywają się w budynku St. Pauls Community School na Queens Road. PSS w Spalding znajduje się pod patronatem Macierzy Szkolnej, polskiego Konsulatu w Manchestrze oraz należy do stowarzyszenia szkół sobotnich w Wielkiej Brytanii LSSF. Zapisy na nowy rok szkolny przyjmowane są pod numerem telefonu 01775760996 lub 07401606663. Więcej informacji można znaleźć na stronie www.polisheducationcentre.com lub mailowo pisząc na adres: office@polisheducationcentre.com, a także w biurze: 1 Abbey Path, Spalding PE11 1AY. Joanna Owsiana

dla najmłodszych Pokoloruj ... Pszczółkę Maję!


18

JEST PRACA Oferty Mechanik Peterborough Praca dla mechanika w warsztacie w Peterborough. Więcej informacji pod numerem 07849466733 Pracownik fizyczny Peterborough Bridge Recruitment Services zatrudni osoby do pracy fizycznej na terenie Peterborough. Praca po 8-9 godzin dziennie. Wymagana karta CSCS. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt: Sophina 01784 262330 Operator wózka widłowego Peterborough Staffline Group PLC zatrudni operatora wózka widłowego do pracy w magazynie na terenie Peterborough. Do obowiązków należeć będzie również załadunek i rozładunek ciężarówek. Stawka £7.16 za godzinę. Kontakt: 01858412767 Pracownik biurowy Peterborough Sacrewell Farm and Country Centre zatrudni osobę do pracy w biurze. Do głównych obowiązków należeć będzie odbieranie telefonów, odpisywanie na maile, dokonywanie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

rezerwacji również dla szkół i ogólne obowiązki biurowe. Stawka £14 – 16 tysięcy rocznie w zależności od doświadczenia. CV należy wysłać na adres: Sacrewell Farm & Country Centre, Thornhaugh, Peterborough, PE8 6HJ lub e-mail: info@sacrewell.org.uk Asystent administracyjny Peterborough Praca dla asystenta administracyjnego w biurze w Peterborough. Do obowiązków należeć będzie zapewnienie wsparcia administracyjnego oraz ogólne obowiązki biurowe. Doświadczenie wymagane. Stawka do negocjacji. Kontakt: lauren@ angelhr.org Sprzedawca Peterborough Sklep z zabawkami Toys R Us zatrudni sprzedawców do pracy na cały i pół etatu. Do obowiązków należeć będzie asystowanie klientów podczas zakupów. Atrakcyjne zarobki. By dowiedzieć się więcej odwiedź sklep Toys R Us w Peterborough lub zadzwoń na numer 01733 554 062 Kucharz Wellingborough Restauracja The Woodpecker zatrudni kucharza do pracy na pół etatu. Wymagane doświadczenie. Stawka £6.50 za godzi-

nę. Kontakt: 01933625176 Ochroniarz Wellingborough Firma Security & Surveiliance UK Ltd zatrudni ochroniarza do pracy na cały etat. Wymagana licencja SIA. Praca na terenie Wellingborough. Rozmowy kwalifikacyjne odbywać się będą w siedzibie głównej firmy w Northampton. Aplikacje można składać poprzez stronę www.sasgb.co.uk Magazynier Huntingdon The Best Connection poszukuje osób do pracy w magazynie w Huntingdon, Cambridge i Cottenham. Wymagane doświadczenie. Praca dostępna na różne zmiany w zależności od preferencji. Stawka £6.19 za godzinę. Kontakt: Liam Berrisford, peterborough@thebestconnection. co.uk Sprzątanie Huntingdon Firma Aramark Ltd zatrudni trzy osoby do sprzątania na terenie jednostki wojskowej RAF Wyton. Praca 35 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku w godzinach 8:00 – 16:30. Stawka najniższa krajowa. Kontakt: 01480 52451 x6600 lub e-mail: kinsella-gerri@aramark.co.uk

Operator wózka widłowego Huntingdon Producent specjalizujący się obróbką drewna zatrudni kierowcę wózka widłowego do pracy w Huntington. Wymagana licencja na wózek typu counterbalance. Praca na cały etat od 5 sierpnia. Stawka £7.50 za godzinę. Kontakt: 01493330338 lub e-mail: paul@pspersonnelltd. co.uk Operator produkcji Corby The Best Connection poszukuje doświadczonego operatora produkcji. Praca na cały etat. Start natychmiastowy. Praca od poniedziałku do czwartku w godzinach 15.00-1.00 lub od poniedziałku do piątku w godzinach 6.00-15:30. Stawka £6.757.00 za godzinę w zależności od doświadczenia. Kontakt: Nicola 01604 629888 Elektryk Corby 1st Step Recruitment poszukuje pomocników elektryka do pracy w nowym budynku w Corby. Wymagana karta CSCS. Praca 48 godzin tygodniowo od poniedziałku do piątku. Możliwość pracy nadgodzin. Stawka £9.44 za godzinę. Start natychmiastowy. Kontakt: 08445 763804

Operator wózka teleskopowego St Ives Interaction Recruitment poszukuje operatora wózka teleskopowego do pracy w St Ives. Wymagana karta CPCS. Start natychmiastowy. Stawka £10 za godzinę. Kontakt: Louise 01223 311735 Pracownik fizyczny St Ives Praca fizyczna na 8 tygodni w St Ives. Wymagana karta CSCS. Start natychmiastowy. Stawka £7 za godzinę. Kontakt: 01908354754 Sprzątanie Spalding The Granary Hotel zatrudni osobę do sprzątania hotelowych pokoi i łazienek. Praca również w weekendy. Godziny pracy w zależności od liczby gości (pomiędzy 9 a 14). Stawka najniższa krajowa. Kontakt: thegranaryhotel@btconnect.com Operator maszyny Kettering Firma Northamptonshire Enterprise Partnership zatrudni operatora laserowo tnącej maszyny do obróbki metalu. Wymagana dobra znajomość obsługi komputera. Stawka do negocjacji. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00 – 13:30 plus nadgodziny. Kontakt: Jo Stewart Tel. 01604 609395

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii Tackling Worklessness in Peterborough (TWIP) organiatoem Targów pracy w Peterborough

Potrzebują wolontariuszy do opieki nad pacjentami!

Targi pracy w Peterborough Szpital będzie twoją szansą na zatrudnienie! rekrutować peterborough Jesteś bezrobotny, a może szukasz dodatkowej pracy? Jeśli tak to koniecznie przyjdź na targi pracy, które odbędą się w Bull Hotel w Westgate, Peterborough w czwartek 22 sierpnia. Nowo utworzona organizacja Tackling Worklessness in Peterborough (TWIP) jest organizatorem wydarzenia Recruit 2013. TWIP to grupa skupiająca organizacje, których wspólnym celem jest zapewnienie wsparcia dla osób bezrobotnych w Peterborough. Podczas targów pracy, które trwać będą od godziny 10 do 15 obecnych będzie ponad 30 pracodawców w tym między innymi BlueArrow, VFM Services, Industrious czy Department of Work and Pensions. Niektórzy

z nich będą w tym dniu przeprowadzać wstępne rozmowy kwalifikacyjne, dlatego upewnij się, że przyjdziesz dobrze przygotowany. Ubierz się elegancko by zrobić dobre pierwsze wrażenie na potencjalnym pracodawcy i by pokazać, że naprawdę ci

zależy. Dowiedz się jak najwięcej o firmach obecnych na targach i przygotuj sobie pytania, które chciałbyś zadać przyszłemu pracodawcy. By dobrze się zareklamować poszukaj informacji na temat umiejętności i doświadczenia jakiego pracodawcy oczekują od kandydatów na dane stanowisko. Jeśli nie posiadasz wszystkich wymaganych umiejętności podczas targów będziesz miał możliwość poszukania odpowiedniego kursu, który wzbogaci twoje CV. A co najważniejsze przynieś ze sobą kilka kopii twojego CV i upewnij się, że jest poprawnie napisane i nie zawiera żadnych błędów. By dowiedzieć się więcej o targach pracy oraz o firmach, które będą w tym dniu obecne wejdź na stronę www. twipeterborough.co.uk. Joanna Owsiana

www.naszestrony.co.uk

huntingdon Hinchingbrooke Hospital z Huntingdon już niebawem zacznie rekrutować wolontariuszy. Oferty pracy jakie wkrótce mają się tam pojawić obejmować będą przeróżne pozycje. Najwięcej osób potrzebnych będzie do towarzyszenia pacjentom podczas ich pobytu w szpitalu. Obowiązki takiej osoby towarzyszącej to głównie spędzanie czasu z pacjentem na rozmowach ale również karmienie czy uzupełnianie wody itp. Jest doskonała okazja dla osób chcących zostać w przyszłości pielęgniarkami. Poprzez wolontariat w szpitalu można się wiele nauczyć i przygotować do zawodu związanego z pracą w tym sektorze. Wolon-

tariusze otrzymują za swoją pracę niewielkie wynagrodzenie, które ufundowane jest z datków darczyńców regularnie wspomagających finansowo szpital. Z tego co udało nam się ustalić to ofert pracy w Hinchingbrooke Hospital będzie sporo. Niektóre wakaty polegać będą również na witaniu pacjentów w holu szpitala i pomaganiu im dotrzeć do odpowiedniego oddziału budynku. Inne prace wolontariuszy obejmować będą obsługę samego szpitala i jego funkcjonowanie. Ofert będzie dużo i każdy zainteresowany na pewno znajdzie coś dla siebie. Rekrutacja ma zostać ogłoszona w lokalnej gazecie Hunts Post oraz na stronie internetowej szpitala www.hinchingbrooke. nhs.uk. K.S.


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Kierowcy! Uważajcie na kradzieże tablic rejestracyjnych!

tankują za darmo to inna definicja kradzieży!

Są pieniądze na zatrudnienie dodatkowych 100 funkcjonariuszy ...

Cienka niebieska linia policja rekrutuje lincolnshire Po raz pierwszy od trzech i pół roku Lincolnshire Police przeprowadzi rekrutację na tak dużą skalę. Planuje się zatrudnienie do 100 nowych oficerów, którzy zasilą policyjne szeregi, które nie były tak słabe od dziesięciu lat.

northamp’shire Każdego roku setki kierowców w Northamptonshire tankuje swoje samochody za całkowitą darmochę – informuje Northamptonshire Police. „Tankowanie za darmo” to nic innego jak kradzież paliwa ze stacji benzynowej. Setki kierowców tylko w tym hrabstwie tankuje swoje samochody i odjeżdża ze stacji nie płacąc przy tym ani pensa. Co prawda według statystyk liczba takich przypadków ostatnio nieznacznie spadła, ale nadal utrzymuje się na wysokim poziomie. Od kwietnia 2012 do marca br. odnotowano aż 753 takich przypadków tylko w Northamptonshire. Rok wcześniej w tym samym okresie odnotowano 988 kradzieży paliwa. Złodzieje zazwyczaj niczym się nie wyróżniają. Wyglądają jak zwykli kierowcy tankujący swoje samo-

chody. Jednak gdy kończą tankowanie w pośpiechu wsiadają do auta i odjeżdżają. Policja oczywiście posiada nagrania z kamer CCTV i dysponuje numerami rejestracyjnymi, ale jednak to nie wystarczy do schwytania wszystkich złodziei. Okazuje się, że duża ich część montuje na swoich samochodach kradzione tablice rejestracyjne co uniemożliwia zidentyfikowanie złodzieja. Czasami zdarza się też tak, że kierowcy po prostu zapominają zapłacić za benzynę. Mimo to większość z nich po jakimś czasie powraca na stację i reguluje rachunek. Policja twierdzi, że intensywnie pracuje nad tym procederem starając się zidentyfikować złodziei. Jeżeli zauważyłeś, że ktoś ukradł tablice rejestracyjne z twojego samochodu to niezwłocznie zgłoś to na policje. Bardzo możliwe, że twoje tablice mogą posłużyć złodziejom w dokonaniu kradzieży paliwa lub innego przestępstwa. K.S.

- Niebieska linia jest bardzo cienka, potrzeba nam nowych funkcjonariuszy bo znajdujemy się zaledwie powyżej minimalnej liczby funkcjonariuszy jakiej nam potrzeba – mówi radny Chris Brewis. Obecnie Lincolnshire Police zatrudnionych jest 1106 funkcjonariuszy, dekadę temu było ich 1259. Taka sytuacja spowodowana jest zmniejszeniem dotacji z rządu w ciągu ostatnich kilku lat. Lincolnshire County Council postanowił również przyczynić się do wzmocnienia niebieskiej

linii przekazując £1.5 miliona na zatrudnienie dodatkowych 59 PCSO. Każdy, kto chciałby wstąpić w policyjne szeregi może zdobyć aplikację podczas jednego z czterech spotkań rekrutacyjnych. By wziąć udział w spotkaniu należy zarezerwować miejsce na stronie www.lincs.police.uk.

Spotkania będą miały miejsce: 22.08. g14:00 Stoke Rochford Hall, koło Grantham; 28.08 g. 18:30 Kenwick Park Hotel, Louth; 29.08 g. 9:30 Bishop Grossteste University, Lincoln oraz 3.09 g. 13:00 Fenside Community Centre, Boston. Joanna Owsiana

Google dociera coraz dalej W połowie sierpnia w Londynie odbyły się testy nowego urządzenia skonstruowanego dla Google Street View. Urządzenie o nazwie Trekker to nic innego jak plecak z komputerem i kilkoma kamerami do rejestracji otoczenia. Google już wcześniej używało podobnego sprzętu ale ten jest udoskonaleniem jego pierwotnych wersji. Trekker po wielu modernizacjach jest teraz lżejszy i wygodniejszy dla osoby go niosącej. Jego pierwotne wersje rejestrowały niedostępne dla samochodów uliczki i chodniki nad kanałami w Wenecji czy w Kanionie Kolorado. Teraz nowe urządzenie rejestruje obraz londyńskiej dzielnicy Little Venice, dzięki czemu na mapach Google Street View każdy będzie mógł się przechadzać tymi uroczymi uliczkami. Ogólny plan jest taki, aby w UK sfotografować wszystkie atrakcyjne miejsca jak nadbrzeża rzek w centrach miast czy przepiękne parki itp.

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

21


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Polacy na Wyspach

Puchar Pamięci Małego Powstańca

kiedy Jedni wstają to drudzy na ławce siadają

Northampton mocno zagrał w Warszawie MŁODZIEŻOWo Na stadionie warszawskiej Polonii odbył się ostatnio Puchar Pamięci Małego Powstańca. W finałowym meczu Młodzi piłkarze Fortuny Duesseldorf pokonali 3-0 polski zespół z Anglii - 303 Polish Soccer Club Northampton.

PIŁKA NOŻNA Z polskich piłkarzy występujących na Wyspach najlepszą prasę ma bramkarz występującego w Premier League Southampton, Artur Boruc. Nieźle też pisze się o Łukaszu Fabiańskim, który w bramce Arsenalu zastąpił Wojciecha Szczęsnego. Nieoczekiwanie jednak ostatnio na boiskach Championship pojawił się kolejny z golkiperów, a jest ich w Anglii wielu, Grzegorz Sandomierski z Blackburn Rovers. Przez minione miesiące było o nim cicho, bo po wypożyczeniu z belgijskiego Genku nie zasiadał nawet na ławce rezerwowych zespołu z Lancashire. Przez jakiś czas był dopiero czwarty w kolejce. – Nie spodziewałem się, że w tym sezonie wstanę jeszcze z ławki – stwierdził niedawno. W końcu szczęście uśmiechnęło się do niego, gdyż konkurentów dopadł pech, czyli kontuzje. Tyle, że jego obecna drużyna gra coraz gorzej – w tym klubie zresztą od dawna fatalnie się dzieje i wiele wskazuje, że jego hinduscy właściciele nie wiedzą, na czym polega prowadzenie futbolowego przedsięwzięcia – i znalazła się

na miejscu spadkowym. Nie ma w tym winy Sandomierskiego, ale jego debiut nie mógł przydarzyć się w gorszym momencie. Na domiar złego było to podczas konfrontacji z liderem Cardiff City. Zmienił kontuzjowanego Jake Keana, puszczając dwa gole. W następnym meczu z Sheffield Wednesday musiał trzy razy wyjmować piłkę z siatki. Cisza za to panuje wokół pomocnika Sławomira Peszki z Wolverhampton, który został doń wypożyczony z niemieckiego FC Koeln. Ostatni raz wyszedł na boisko – na minutę – 16 lutego przeciwko Derby County. Od tej pory nie znalazło się dla niego miejsce nawet na ławce i nie chodzi o względy zdrowotne. W maju opuści Wilki i będą się głowili Niemcy, co z nim zrobić. A jeszcze na początku lutego Peszko mówił. – Anglicy mają pierwszeństwo, muszą określić się do końca maja. Jeżeli będą na tak, zapłacą 600 tysięcy euro. W Championship jednak nie zostanę, to już wiem – stwierdził pewny swego i jak widać nie zostanie w tej lidze, do wyższej też nie trafi. Pozostanie mu jakaś niższa liga, albo mniej liczący się w piłce kraj aniżeli Anglia. (bp)

To szósta edycja imprezy, której celem jest upamiętnienie najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego oraz budowanie atmosfery przyjaźni pomiędzy młodymi sportowcami różnych narodowości. W uroczystości zakończenia turnieju wzięły udział znane osobistości. Nagrody uczestnikom wręczali m.in.: b. marszałek Sejmu RP Marek Jurek, b. selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Engel oraz główny organizator turnieju Jerzy Piekarzewski – honorowy prezes KS Polonia Warszawa. W meczu o trzecie miejsce Karpaty Lwów wysoko, 5-0 wygrały z najlepszą krajową drużyną turnieju – Przyszłością Włochy. Najbardziej zaciekła rywalizacja toczyła się o przedostatnie, siódme miejsce. W spotkaniu pomiędzy zespołami Milanu Milanówek i FK Lwów padł rzadko spotykany w meczach tej kategorii wiekowej bezbramkowy remis. W rzutach karnych lepsi okazali się reprezentanci Milanówka. - W mojej ocenie zdecydowanie najlepszymi drużynami turnieju były Fortuna i Karpaty, które rozegrały też najciekawszy mecz zawodów, o zwycięstwo w grupie – podsumował rywalizację dyrektor turnieju Tomasz Płochocki. - Trzeba jednak docenić również wielki postęp, jakiego dokonali

www.naszestrony.co.uk

piłkarze z Northampton. Doszli do finału, ale na bardzo silną Fortunę okazali się jeszcze nieco za słabi. Polskie drużyny wypadły w tym roku słabiej, wyraźnie odstawały od zagranicznych rywali. Myślę, że trenerzy wyciągną wnioski z tych porażek W poprzednich turniejach triumfowały Karpaty Lwów (dwukrotnie: 2008 i 2012), Vac VLSE (2009, Węgry), MKS Polonia Warszawa (2010) i Fortuna Duesseldorf (2011). 303 Polish Soccer Club Northampton reprezentowali: Arkadiusz Rożyczka Jr, Jack Cutler, Jakub Chyrc, Cezary Malec, Pedro Fernandes, Michal Wojtera, Alex Ciempa, Filip Fratczak, Kacper Basa, Christopher Michnikowski, Oskar Skuza, Karol Potomski, Gaspar Motowidlo, Filip Mielniczyn, Daniel Kowalski, Kacper Rożyczka. Najlepszy strzelec: Erick Surmanski (Fortuna) – 7 goli, najlepszy zawodnik - Jarosław Karabin (Karpaty Lwów), najlepszy bramkarz: Oskar Smejda (Przyszłość Włochy), najmlodszy zawodnik

- Kacper Rożyczka (303 Polish Soccer Club) Kolejność końcowa: Fortuna Duesseldorf, 303 PSC Northampton, Karpaty Lwów, Przyszłość Włochy, MUKS Kosa Konstancin, MKS Polonia Warszawa, Milan Milanówek, FK Lwów (Ukraina). Opr. JP PODZIĘKOWANIE! „Serdeczne podziękowanie dla całego zespołu 303 Polish Soccer Club Northampton, wszystkich zawodników oraz całego sztabu trenerskiego za zdobycie srebnego medalu na VI MIĘDZYNARODOWYM TURNIEJU PIŁKARSKIM O PUCHAR PAMIĘCI MAŁEGO POWSTAŃCA w Warszawie. Dziękujemy firmie K CARS oraz Stagecoach za wsparcie w sezonie 2012/2013 Medal dedykuje wszystkim rodzicom moich zawodników.Jestem bardzo szczęśliwy i zadowolony, że wraz z moimi kolegami, trenerami Arkiem Różyczka, Przemkiem Instunajd oraz Krystianem Pietrycha pomogliśmy wychować i nauczyć chłopaków grać w piłkę - dziękujemy za zaufanie i pomoc.” Trener Piotr Slonina


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Widziane spod Wawelu

W końcu mamy uzasadnione powody do dumy!

lekkoatletyka: Polska Zoo „królowa sportu” w futbolu mocarzami stoi! aktorzy lekkoatletyka patrioci

Jedno jest pewne. Podczas mistrzostw świata w lekkiej atletyce w Moskwie – rozpoczęły się w sobotę, 10 sierpnia i potrwają do niedzieli, 18 sierpnia – już po czterech dniach podwoiliśmy dorobek z poprzedniej takiej imprezy. Przed dwoma laty w koreańskim Daegu polscy zawodnicy zdobyli bowiem tylko jeden medal. Mistrzem świata w tyczce został wówczas niespodziewanie Paweł Wojciechowski. Teraz tytułu nie obronił, gdyż ze względu na kontuzję do stolicy Rosji nie pojechał.

W Moskwie niespodziankę dla wielu sprawił z kolei 24-letni młociarz Paweł Fajdek, chociaż dla interesujących się „królową sportu” jego wyczyn nie był czymś zaskakującym. Kilka tygodni temu po jego złotym medalu podczas Uniwersjady, która odbyła się również w Rosji, w Kazaniu, pisaliśmy – „pierwszy i z dobrym wynikiem był nasz młociarz Paweł Fajdek, co cieszy przed lekkoatletycznymi mistrzostwa świata.” Właśnie odległość, na jaką posłał wówczas młot, dawała podstawy do tego, żeby liczyć na pochodzącego z Żarowa na Dolnym Śląsku zawodnika. Przez niektórych skreślonego po londyńskich igrzyskach, podczas których od razu spalił trzy rzuty i mógł się pakować do domu. W finale w Moskwie na dzień dobry rzucił 81,97 m – pobił rekord życiowy i jest to najdłuższa odległość w tym roku – czym zaskoczył wszystkich konkurentów. Nie pozbierali się do końca rywalizacji i złoto przypadło jemu. Został w ten sposób najmłodszym mistrzem świata

w tej konkurencji. Zaskoczył tym natomiast doświadczonego Szymona Ziółkowskiego (był dopiero dziewiąty), który wcześniej nie krył, że nie wierzy w młodszego kolegę. – Kiedy wziąłem medal do ręki i zobaczyłem na nim swoje nazwisko, dotarło do mnie, że to nie sen – opowiadał Fajdek po dekoracji. Nazajutrz było go pełno w polskich mediach. Nie mógł nawet spokojnie pozwiedzać Moskwy, gdyż latali za nim fotoreporterzy, kamerzyści i dziennikarze, którzy chyba pierwszy raz o nim słyszeli. Interesowało ich wszystko, m.in. na co wyda zarobione w ten sposób pieniądze. Chłop szczery, to odpowiedział. – Na samochód, bo w pociągu, w którym niedawno jechałem ze Spały było 36,7. Dzień po tym triumfie do walki o złoty medal stanął dyskobol Piotr Małachowski, który do tej pory zdobywał głównie srebro – 2 razy podczas MŚ i raz na igrzyskach w Pekinie – teraz świadczył za nim najlepszy tegoroczny wynik na świecie i niedawne zwycięstwo nad niepokonanym przez trzy lata Robertem Hartingiem. Gorąco go dopingował z trybun dwu-

krotny mistrz olimpijski, kulomiot Tomasz Majewski. – Braci się nie traci, a on jest naprawdę dobrą duszą. Nie będę cytował, co mi mówił, ale dobrze mnie wspierał – mówił Małachowski. Żołnierz z Wrocławia, bo taki jest jego oficjalny zawód, przez cały czas jednak musiał gonić Niemca, który choć NRD od dawna nie ma, ale jest typowym produktem enerdowskiego wychowania. Niestety, nie dopadł go. Do mistrzowskiego tytułu zabrakło mu 75 cm. – Początkowo byłem zawiedziony, ale myślę, że drugie miejsce to jednak wielki wynik – stwierdził już na spokojnie. Jak widać polska lekka atletyka opiera się ostatnio na mocarzach. O kolejny medal może w Moskwie postarać się Majewski, który jest największym faworytem w pchnięciu kulą. A trzeba pamiętać jeszcze o rzucającej młotem Anicie Włodarczyk, jednej z czołowych zawodniczek w tej konkurencji. Pozostaje więc mieć nadzieję, że ta dwójka jeszcze dołoży się do naszego dorobku, gdyż w pozostałych przypadkach jest to bardzo wątpliwe. (bp)

www.naszestrony.co.uk

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Burza w szklance wody? Kolejna porażka Bońka? Ani jedno ani drugie, ale pryszcz boleśnie wystaje ze skóry i drażni. PZPN ma umowę z Orange, dostaje pieniądze na działalność i jest szczęśliwy. Raz na jakiś czas piłkarze zagrają w filmiku promocyjnym i jest OK. Jeśli zagrają. Jeśli nie zagrają - jest bardzo nie OK. Ostatni raz zagrali dwa lata temu. Obciążenie zawodników-aktorów nie jest wobec tego przesadnie duże. Mimo to Lewandowski i Błaszczykowski, największa gwiazda ekipy narodowej i kapitan, odmówili udziału w pracach na planie (miał tam zagrać także Szczęsny, on jednak nie fikał). Jest problem - opinia publiczna nie zna szczegółów umowy PZPN z Orange (tajemnica handlowa) i nie może odnieść się do konfliktu. Może piłkarze nawet mieli rację, ale para z Dortmundu wyszła na pazernych, Lewandowski nawet na bardzo chytrego - do mediów poszedł przekaz, że żąda większych pieniędzy. Nawet jeśli tak nie jest, kibice są przekonani, że chciał ekstrakasy. Opór złamał prezes Boniek - jak imperator. Potrząsnął drużyną, postraszył, wyciągnął umowę, pokazał, przeczytał, tupnął włoskim butem i... ustąpili, zagrają. Problem z głowy? Wcale nie. Zarządzanie jak za komuny, gaszenie strajków obiet-

nicami, strachem, szantażem (teraz gracze skarżą się z kolei na to) jest dalekie od profesjonalizmu. Świadczy o operetkowym bałaganie i ręcznym sterowaniu. Sprawa ta pokazała, kto naprawdę rządzi w PZPN - nie Boniek, lecz Błaszczykowski i Lewandowski, czyli piłkarze. Dzisiaj sie ugięli, lecz oni nadal tam są i problem kiedyś wróci ze zwielokrotnioną siłą. Skoro wiemy, że niedobrze jest, gdy klubem rządzą kibice i piłkarze, to pamiętać musimy, że tak samo niedobrze jest w przypadku reprezentacji i związku. Skoro jesteśmy przy klubach... Lech Poznań pozwolił na swoim obiekcie na międzynarodowy skandal polityczny. Klub zezwolił na wniesienie na obiekt (na którym stale wisi napis „Kibolski Klub Sportowy”) baneru o treści „Litewski chamie, klęknij przed polskim panem”. Baner wisial w trakcie meczu z Żalgirisem Wilno. Dobrze znam specyfikę trudnych stosunków polsko-litewskich i polsko-ukraińskich, lecz nie ma zgody na robienie polityki na trybunach stadionów, awanturnictwo. Lech wpuszczając na trybuny ludzi z banerem (ogromnych rozmiarów przedmiot o wielkiej wadze NIE MÓGŁ TRAFIĆ TAM NIEZAUWAŻONY) wziął za to pełną odpowiedzialność. Stało się tak bowiem od dawna to Kibolski KS, a ekscesy fanów mają bardzo długą historię (podobnie jest w przypadku Legii, której kibole urządzili kiedyś awanturę z okazji spotkania z Vetrą w Wilnie). Od kilku lat, gdy PiS w walce politycznej sięgnęło po środowiska kibicowskie (kibolskie) i w wielu miastach doszło do faktycznej unii z narodowcami, trybuny stadionów przestały być trybunami, zaczęły być miejscami wieców. Wielu normalnym ludziom to się nie podoba, nie chodzą tam, nie chcą mieć wszędzie polityki, chcą odpocząć od agitacji. W ten sposób polityczne zoo mamy teraz w futbolu, a aktorami są tak zwani patrioci (w rozumieniu prezesa Kaczyńskiego).


24

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk

NS82  

Nasze Strony wydanie 82