Page 1

1

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 71

SĄ DWU JĘZYCZNE! ILE BĘDĄ WARTE NASZE DZIECI?

Cena / Price 30 p SPALDING POLAK KRADŁ PALIWO OD SWOJEGO PRACODAWCY

Kierowca ciężarówki zatrudniony w lokalnej �irmie w Spalding został przyłapany na kradzieży paliwa. 32 letni Tomasz Kurzawski zamieszkały przy Blue Gowt Lane, Pinchbeck, Spalding kradł paliwo ...

str.4 EAST ENGLAND POLACY BIORĄ SWOJE SPRAWY W SWOJE RĘCE!

str.3

EWELINA BATOR TEMIDA PETERBOROUGH

PORADY DLA POLAKÓW TEMIDA

15 marca 2013

str.6

ARTUR FORNAL BOKS PETERBOROUGH

DOPIERO SIĘ ROZKRĘCA

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

Studio tatuażu, a w nim Polak o imieniu Łukasz - to w Bedford! Salon piękności z Corby, a w nim Polka o imieniu Beata! Huntingdon, serwis naprawy komputerów i prowadzący go Polak o imieniu Łukasz. W Peterborough Artur, instalator gazowy. Wschodnia Anglia ...

str.11

PETERBOROUGH LITWINKA NIE PRZYZNAJE SIĘ DO MORDERSTWA Z EASTFIELD RD!

Ruszył proces Litwinki i jej brytyjskiej koleżanki, które oskarża się o dokonanie zabójstwa 49 letniego Nigela Clarkea. Kobiety pobił mężczyznę do nieprzytomności, by potem wyjść i pozwolić mu umrzeć!

str.28

str.15


2

Lycamobile życzy RADOSNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

Unlimited Value Pack

Nielimitowane rozmowy do wszystkich sieci w

POLSCE

Nielimitowane rozmowy i SMS-y w sieci Lycamobile w Wielkiej Brytanii

19

Tylko za

£

.90

Aby kupić pakiet należy wpisać kod aktywujący: *139*193000# lub wysłać SMS o treści:193000 na numer 3535. Koszt: £19. 90 (kwota zostanie pobrana z dostępnych środków na Twoim koncie). Ważność: 30 dni

Szczegóły na www.lycamobile.co.uk lub pod numerem: 020 71 32 0322 Buy and top up online or in over 115,000 stores

Customers may not be able to use Electronic Top-Up at all locations where the top-up logo appears Lycamobile Unlimited Value Pack (‘the offer’) inclusive allowances are for calls from the UK to specified standard international landline and mobile numbers and for Lycamobile-to-Lycamobile UK calls only. Other usage will be charged at standard rates. Unlimited usage is subject to a fair usage of 3000 minutes/texts per month per SIM. Usage in excess of your fair usage allowance will be charged at standard rates. Calls are rounded up to the nearest minute for the purpose of calculating remaining allowances. The offer is valid for 30 days from the date of purchase. A customer may have only one offer on their account and may not buy another during the 30 day validity period. Lycamobile reserves the right to replace or amend the offer or these Terms & Conditions or to withdraw the offer at any time on reasonable notice. Note that promotional credit (credit which Lycamobile has given to customers for free) cannot be used towards purchasing a bundle. The offer is for non-commercial, private, personal use only - Lycamobile reserves the right to withdraw or suspend the offer or to disconnect you if we suspect that offer is being used for commercial purposes, for conferencing, or if it is not being used in a handset (in a SIM box for example), or if it is being used for tethering. Promotional period: the offer is valid from 1st February 2013 until 31st March 2013. These Terms & Conditions are valid as of 1 February 2013.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii LM_UK_POL_268x345.indd 1

08/03/2013 11:14


3

WIELKA BRYTANIA

SĄ DWUJĘZYCZNE! ILE BĘDĄ WARTE NASZE DZIECI?

HABEMUS PAPAM

FRANCISZEK

JORGE MARIO BERGOGLIO

EAST ENGLAND Podejmując decyzję o wyjeździe na Wyspy Brytyjskie każdy z nas rozważał wszystkie za i przeciw. W przypadku rodzin z dziećmi decyzja była jeszcze trudniejsza. Trzeba było zadecydować nie tylko o swoim losie lecz o tym jaki ta decyzja będzie miała wpływ na nasze dzieci. Z jednej strony świadomość rozłąki z rodziną i rozdzielenie wnuków z ukochanymi dziadkami, a drugiej strony perspektywa rozpoczęcia nowego życia i otwarcie naszym dzieciom łatwiejszej drogi do osiągnięcia sukcesu zawodowego i spełnienia marzeń. Kolejne dylematy rodzą się w głowach młodych rodziców, którzy ze łzami w oczach patrzą na swoje pociechy ślące buziaki do szklanego ekranu komputera. Po drugiej stronie siedzą dziadkowie, którzy równie emocjonalnie przechodzą każdą rozmowę. Wideo rozmowy przez Skype’a dają namiastkę bliskości rozdartą przez tysiące kilometrów. Wyrzeczeń jest wiele. Pozostaje pytanie wrócić do Polski zanim maluch pójdzie do szkoły czy posłać dziecko do angielskiego przedszkola, a później do szkoły i zostać znacznie dłużej niż się pierwotnie planowało? W końcu trzeba podjąć decyzję. Zostajemy! Polskie dzieci przekraczając próg angielskiego przedszkola czy szkoły zyskują bardzo wiele. A mianowicie stają się dwujęzyczne. Może nie tak od razu, lecz chłonne młode umysły wręcz w ekspresowym i zaskakującym tempie radzą sobie z nowymi wyzwaniami. Nauką języka angielskiego przychodzi im z niebywałą łatwością wprowadzając rodziców w dumę. W angielskich szkołach radzą sobie świetnie. Dostają wyróżnienia, zdobywają najlepsze miejsca w konkursach matematycznych i gramatycznych. Dodatkowo coraz więcej rodziców decyduje się na zapisanie dziecka do polskiej szkoły, w której zajęcia odbywają się w soboty. I słusznie! Dzieci

mają dzięki temu możliwość szlifowania języka polskiego nie tylko w mowie ale i w piśmie. Badania nad dwujęzycznymi dziećmi wykazały, że dzieci te uczą się znacznie lepiej i szybciej od swoich rówieśników posługujących się tylko jednym językiem. Dzieci dwujęzyczne znacznie lepiej radzą sobie również w dorosłym życiu. Gdy dorosną korzyści okażą się znacznie większe. Posługując się biegle polskim i angielskim oraz innym językiem obcym nauczanym w szkole polskie dzieci mają przewagę na światowym rynku pracy. Wielojęzyczność otwiera przed nimi drogę do spełnienia zawodowego i daje im szanse jakich my nigdy nie otrzymaliśmy. Studiowanie na najlepszych uczelniach w Cambridge czy Oxford staje się czymś osiągalnym. Wielojęzyczność to furtka do niezliczonych możliwości zawodowych w każdej dziedzi-

nie. Często rodzice poświęcają własne ambicje i pracują poniżej swoich kwali�ikacji, by zapewnić dzieciom utrzymanie i dzięki temu bezcenny dar jakim jest możliwość rozwoju. Nauka języków obcych otwiera świat nie tylko przed dziećmi, ale również lecz przed dorosłymi. I choć nie zawsze jest to łatwe, to na pewno nie jest niemożliwe. Nie trzeba wcale rezygnować z własnych marzeń. Dzieci powinny stać się dla nas inspiracją do nauki angielskiego i podnoszenia swoich kwali�ikacji. Dzięki temu rodzicom również może udać się zrealizować własne marzenia. Jeśli zatem zastanawiacie się czy dobrze zrobiliście wyjeżdżając za granicę i tu wychowują się Wasze dzieci? Tak. Zrobiliście wszystko co mogliście, by Wasze dwujęzyczne dzieci miały możliwie najlepszy start. Ich obecne zdolności są bezcenne! Joanna Owsiana

WATYKAN

zarażenia współmałżonka wirusem HIV.

Jan Paweł II, Benedykt XVI, Franciszek. Polak, Niemiec, Argentyńczyk. Choć różne są ich imiona i narodowości to jeden przyświeca im cel. Jest nią służba Kościołowi Katolickiemu, pełnienie funkcji Biskupa Rzymu, gowy państwa Watykan. Papież jest osobą, z którą liczy się cały świat, zarówno duchowny jak i świecki.

Czy dopuści aborcję? Nie. Aborcja nigdy nie jest rozwiązaniem. Mówiąc o ciąży, trzeba brać pod uwagę oba życia. I o oba dbać. Szacunek dla życia jest wartością bezwzględną - twierdzi Bergoglio.

Czy Kościoł zmieni się pod wodzą Argentyńczyka? Oczekuje tego cały świat będący świadkiem odwrotu rzeszy wiernych, który zmierzają w przeciwnym kierunku, aniżeli ten wyznaczony chociażby przez Jana Pawła II. Czy Franciszek dopuści małżeństwa homoseksualne? Nie. „To pogwałcenie planu Bożego” - tak powiedział w 2010 r., choć jednocześnie na każdym kroku podkreśla, że homoseksualiści zasługują na szacunek, bo też są dziećmi bożymi. Czy pozwoli na adopcje przez homoseksualistów? Nie. - Jest to forma działania przeciwko dzieciom - twierdzi nowy papież! Czy pozwoli na stosowanie środków antykoncepcyjnych? Tak. Ale tylko w jednym przypadku - w małżeństwie, by uniknąć

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

Czy zaakceptuje eutanazję? Nie. – To jak kara śmierci – twierdzi. Czy zabroni chrzcić nieślubnych dzieci? Nie. Zawsze krytykował księży, którzy nie chcieli chrzcić dzieci wychowywanych przez samotne matki. I przepraszał za nich. - Sakramenty nie mogą służyć księżom do okazywania swej wyższości i władzy - twierdzi. Czy zniesie celibat księży? Nie. Jest obrońcą celibatu wśród kapłanów. Czy zmieni się stosunek nowego papieża do innych wyznań? Nie. Jest za budowaniem przyjaznej relacji. W 2005 r. wraz z argentyńskimi Żydami i Muzułmanami wystąpił przeciwko terroryzmowi. Przed Papieżem Franciszkiem z pewnością trudne zadanie zmierzające ku naprawie wizerunku Kościoła zbrukanego skandalami związanymi z pedo�ilią! Adam Andrzejko


4

nasze strony pedofilowi z peterborough Super szybki Internet Dołożyli do wyroku 3 lata już w Peterborough

Przepustowość do 80Mbps dzięki 46 milionowej inwestycji !

peterborough Niebezpieczny gwałciciel z Peterborough, który odsiaduje wyrok 12 lat pozbawienia wolności otrzymał jeszcze jeden wyrok, który wydłuży jego odsiadkę. 32 letni Dale Adams z Orton Malborne, Peterborough w latach 1998 - 2005 dopuścił się gwałtu na kilku nieletnich dziewczynkach.

PETERBOROUGH Urząd miasta Peterborough wraz z Cambridgeshire County Council na początku roku podpisał umowę z British Telecom na stworzenie na terenie hrabstwa super szybkiej sieci internetowej. Jak już informowaliśmy, w zeszłym roku ogłoszono przetarg na projekt, który ma kosztować 46 milionów funtów. Zwycięzca już montuje pierwsze routery! Przetarg wygrała firma British Telecommunication i to właśnie ta firma zadba o podłączenie hrabstwa Cambridgeshire do sieci. Można powiedzieć, że BT podczas przetargu rozgromiła swoich konkurentów oferując aż 16 milionów funtów wpłaty do tego projektu. Już dziś widać pierwsze efekty wprowadzania szybkiego Internetu do Peterborough. Niektóre dzielnice są już podłączone do nowej sieci gdzie prędkość Internetu osiąga już 80Mbps. Głównym celem tego projektu jest zapewnienie do 2015 roku każdemu mieszkańcowi hrabstwa dostępu do minimum 24Mbps Oznacza to, że za dwa lata Cambridgeshire będzie miało najszybszy Internet w Wielkiej Brytanii. Stanie się tak, ponieważ w innych hrabstwach nie prowadzi się podobnych projektów. Tylko poszczególne miasta podłączane są do super szybkiej sieci, pozostawiając mniejsze miejscowości bez podobnej możliwości. Firma BT odpowiedzialna za tworzenie tego ambitnego projektu nie zostawi jednak konkurencji na przysłowiowym lodzie. Firma Sky podpisała umowę z BT o

podłączeniu swoich klientów do powstającej sieci. Firma O2 także poszła w ślad za Sky i informuje już swoich klientów, że za kilka miesięcy w ich ofercie będzie dostępny super szybki Internet. Warto zwrócić uwagę, że O2 wykazało wolę wykupienia dostępu do sieci BT dopiero po tym jak zauważono masowe rezygnacje z umów klientów O2 na rzecz BT. O2 starając się zatrzymać swoich klientów oferuje Internet na 12 miesięcy zupełnie i to zupełnie za darmo. Niestety O2 za późno się obudziło! Niewątpliwie był to duży błąd tej firmy. Tego samego jednak nie można powiedzieć o Sky. Firma ta bowiem już w pierwszych dniach od podpisania umowy BT z Cambridgeshire aplikowała o podłączenie do tej sieci co też szybko udało się załatwić. W taki sposób już od drugiej połowy lutego klienci Sky mają możliwość korzystania z szybszego Internetu. Sieć superszybkiego Internetu wprowadzana jest do hrabstwa stopniowo. Prace rozłożone są na etapy względem dzielnic i łatwości podpięcia ich do nowej sieci BT. Projekt według radnych ma pomóc w ożywieniu lokalnej gospodarki. Dostęp firm do szybkiej sieci na pewno każdemu się opłaci. Każdy kto jest zainteresowany podłączeniem się do super szybkiej sieci musi skontaktować się z BT lub Sky. Operatorzy obu firm sprawdzą czy w okolicy wnioskującego klienta jest już taka możliwość. Niektórzy klienci obu firm zostaną podłączenie do nowej sieci automatycznie. Wszystko zależy od typu wykupionego pakietu. Krzysztof Szczepaniak

Pedofila ujęła policja. Mężczyznę postawiono przed sądem. Ze względu na sporą liczbę poszkodowanych dzieci, sprawa toczyła się przez długi okres czasu. Dopiero w 2010 roku udało się skazać Adamsa na 12 lat więzienia. Pod koniec 2012 roku na policję zgłosiła się dziewczyna, która ujawniła, że również i ją zgwałcił Adams. Śledczy szybko wszczęli zamknięte już śledztwo badając nowe dowody. Okazało się, że dziewczynka mówi prawdę. Podejrzanego przesłuchano w więzieniu, gdzie postawiono mu nowe zarzuty. Na początku marca 2013 roku sprawa ponownie trafiła do

sądu w Peterborough. Adams przyznał się do nowych, postawionych mu zarzutów. Sędzia wiedząc, że Adams już odbywa wieloletni wyrok w zakładzie karnym, postanowił przedłużyć mu karę o trzy i pół roku. Korzystając z okazji nałożył na niego zakaz, który po wyjściu z więzienia uniemożliwi mu kontakt z dziećmi poniżej 16 roku życia bez obecności ich rodziców. Prokurator twierdzi, że mężczyzna ten jest bardzo niebezpieczny. Swoje ofiary gwałcił i molestował

bez żadnych skrupułów czerpiąc z tego chorą przyjemność. Na temat jego ofiar praktycznie nie ujawniono niczego. Podyktowane to było ich młodym wiekiem. Wiadomo tylko, że niektóre z nich do dzisiaj korzystają z pomocy psychologa. Skazany niestety po odbyciu kilku lat więzienia będzie mógł się starać o wcześniejsze zwolnienie choćby ze względu na wzorowe zachowanie. Miejmy nadzieje, że jednak do tego nie dojdzie. Krzysztof Szczepaniak

Polak kradł paliwo od swojego pracodawcy Spalding Kierowca ciężarówki zatrudniony w lokalnej firmie w Spalding został przyłapany na kradzieży paliwa. 32 letni Tomasz Kurzawski zamieszkały przy Blue Gowt Lane, Pinchbeck, Spalding kradł paliwo z ciężarówki należącej do Browns Chilled Ltd. Polak wpadł zupełnie przypadkowo podczas rutynowej kontroli policyjnej na drodze A17. Kurzawski na jednym z postojów ściągał paliwo z baku ciężarówki do 20 litrowych baniaków. Podczas kontroli znaleziono aż cztery takie baniaki wypełnione diesel-em. Kurzawski początkowo kłamał, że odkryte paliwo kupił od swojego kolegi. Później jednak przyznał się do kradzieży. Sprawa trafiła do sądu. Prokurator postawił mu zarzut kradzieży

mienia firmy Browns Chilled Ltd w czasie wykonywania pracy. Adwokat Kurzawskiego podczas swojego przemówienia uzasadniał „Kiepska sytuacja finansowa rodziny Kurzawskich zmusiła Tomasza do kradzieży paliwa. Pan Kurzawski pracuje sporadycznie z powodu braku zleceń. On nie miał zamiaru sprzedawać tego paliwa tylko używać go do własnych celów. Kurzawski planował tankować tym paliwem swój samochód, którym dojeżdża do pracy. Pan Kurzawski przyznaje się do winy i na pewno nie jest dumny z tego co zrobił ”. Ze względu na to, że Polak nie miał wcześniej problemów z prawem w UK jak i w Polsce, sędzia wydał dość niski wyrok skazując go jedynie na grzywnę. Wraz z kosztami sądownymi Kurzawski musi zapłacić 663 funty. Policja z Lincolnshire często patroluje lokalne drogi w poszu-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kiwaniu nieuczciwych kierowców kradnących paliwo. Takie kontrole będą nadal kontynuowane i nie jest wykluczone, że ich intensywność zostanie zwiększona w najbliższym czasie. Will O.


5

WIELKA BRYTANIA

ośmieszyli się będą skazani!

Spotkanie Polish Forum 18 Marca 2013, godz.: 19.00 Miejsce: Committee Room 2, Borough Hall, Bedford, MK42 9AP

cambridge

Plan spotkania

W Cambridge ruszyły pierwsze procesy członków EDL, którzy podczas ostatniego marszu protestacyjnego wykazali się skandalicznym zachowaniem. Przypomnijmy, że 23 lutego przez centrum Cambridge przeszła 30 osobowa grupa członków EDL eskortowana przez kilkuset policjantów i helikopter.

1. Powitanie i odczytanie sprawozdania z poprzedniego zebrania. 2. Przedstawienie uczestników. 3. Omówienie inicjatyw mających miejsce w społeczności polskiej. 4. Kalendarz wydarzeń/przedsięwzięć na kolejne 3 miesiące: - Dzień Dziecka (sobota 01/06/13); - Radio społecznościowe. 5. Dodatkowe pomysły oraz sugestie. 6. Zakończenie.

Podczas przemarszu reprezentanci EDL zamiast sztandarów czy bannerów trzymali w rękach puszki po piwie. Prawie wszyscy z nich byli nietrzeźwi. Skandowali rasistowskie hasła i oddawali mocz gdzie tylko popadnie. Ludzie wręcz śmiali się z nich, że nie dość jest ich zaledwie 30, to jeszcze reprezentowali nie swoje idee, a raczej nienawiść w bardzo agresywnej formie. Policja nagrywała cały przemarsz dzięki czemu teraz stara się zidentyfikować pijanych „protestujących”. Co prawda funkcjonariusze mogli ich wszystkich wyle-

gitymować na miejscu, zanim cała ekipa wsiadła do pociągów. 12 marca odbył się pierwszy proces jednego z członków EDL. 56 letni Roy May oskarżony jest o oddawanie moczu w miejscu publicznym. Dość błahe oskarżenie biorąc pod uwagę fakt, iż podczas wypróżniania się przeklinał i wyzywał od najgorszych stojących obok policjantów. Pozostali członkowie wcale nie byli lepsi od Roya May! Czy im

z northamptonshire do Oświęcimia edukacja Grupa uczniów z lokalnych szkół z Northamptonshire 12 lutego wyjechało do Polski, by oddać hołd zamordowanym w nazistowskim obozie śmierci Auschwitz. Wycieczka została zorganizowana i ufundowana przez Holocaust Educational Trust (HET). HET jest to organizacją działającą od 1988 roku, która ma na celu uświadamiania głównie młodych ludzi czym był Holokaust i czego ludzkość przez niego doświadczyła. Takie wycieczki edukacyjne zwłaszcza w UK, gdzie Brytyjczycy co prawda mało wiedza o obozach śmierci, są nad wyraz potrzebne. Organizatorzy mają nadzieje, że młodzi ludzie po powrocie z Polski do kraju przekażą swoją wiedzę rówieśnikom.

Podczas pobytu w Polsce brytyjska młodzież ma również zwiedzić Kraków i Wieliczkę. Uczniowie uczestniczący w tym projekcie reprezentują następujące szkoły Corby Business Academy, Prince William School, Oundle, Ferrers Specialist Arts College, Kingswood School, Corby, Bishop Stopford School, Kettering, Wrenn School, Wellingborough, Manor School, Raunds oraz Wollaston School.. Will O.

również prokurator postawi zarzuty? Tego nie wiemy, ale jest to ewidentne kolejne marnowanie pieniędzy podatników. Najpierw zabezpieczenie marszu EDL, do którego przystąpiło 30 pijanych osób. Kolejnym kosztem było zabezpieczenie kontrdemonstracji rzekomo pokojowego ugrupowania UAF. Do tego dochodzi blokada ulic w centrum miasta, dodatkowe jednostki policji z innych hrabstw, a do tego wszystkiego dodano jeszcze helikopter i jednostki policji z psami. Koszt? 50 tysięcy funtów! Teraz jeszcze zaczną się procesy, które również kosztują podatników. W ugrupowaniu UAF także znajdą się osoby, którym zapewne zostaną przedstawione zarzuty za udział w „pokojowej” kontrdemonstracji. Pokojowej specjalnie ujętej w cudzysłowu, ponieważ aż tak super pokojowo to tam nie było. Członkowie UAF jak tylko gdzieś po drodze przemarszu zauważyli pojedynczego członka EDL, to całym tłumem ruszali z pięściami w jego kierunku, nie bacząc na kordon policyjny. Nie dbano o to, że w pobliżu spacerują całe rodziny. Chcieli bójki, a pokój widniał tylko na ich transparentach. Zablokowane centrum Cambridge w sobotnie popołudnie oraz koszt eskorty demonstrujących, czyli 50 tysięcy funtów. Zachodzi pytanie czy warto ponosić takie koszty dla takiej farsy? Na pewno nie i radni Cambridgeshire powinni się mocno zastanowić przed wydaniem zgody na organizacje kolejnych tego typu protestów. K.S.

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


6

nasze strony

Temida – porady dla Polaków

peterborough ZUS, urząd gminy, urząd skarbowy, poczta, wydział spraw obywatelskich – świątynie polskiej biurokracji! Dobrze pamiętasz te miejsca? W Peterborough wszystkie te urzędy zastąpić można jednym słowem - Temida! I wszystko jasne. To miejsce gdzie formalności staje się zadość! Obawiasz się o swoją przyszłość w Wielkiej Brytanii słysząc złorzeczących polityków? Pracujesz i płacisz podatki? Nie ma powodów do obaw, by martwić się o cokolwiek! Warto jednak trzymać rękę na pulsie i na bieżąco śledzić zmiany jakie zachodzą w brytyjskim prawie. Jednym z najważniejszych będzie kryterium rozpatrywania wniosków o wydanie brytyjskiej rezydentury! - To ostatni dzwonek, by te formalności załatwić bez dodatkowych opłat! Ci, którzy zaaplikują o rezydenta po 6 kwietnia 2013, będą musieli za to zapłacić. Home Office podał, że będzie to opłata w kwocie 55 funtów - informuje Ewelina Bator z biura Temida w Peterborough. - Kolejna zmiana polega na tym, iż wszystkie załączone do sprawy dokumenty, muszą być od grudnia ub. roku przetłumaczone, jeśli ich język będzie inny aniżeli angielski. To dodatkowo zwiększy koszty uzyskania statusu residence permit, będącego oficjalnym potwierdzeniem prawa do przebywania i podejmowania pracy na terenie Wielkiej Brytanii – dodaje nasza rozmówczyni, która uważnie śledzi aktualizacje brytyjskiego prawa.

Istnieją dwa rodzaje rezydentury. Pierwsza to rezydentura tymczasowa „temporary residence permit” i jest przyznawana na okres maksymalnie 5 lat. Przysługuje ona każdemu po przepracowaniu przynajmniej roku na terenie Wielkiej Brytanii. O status rezydenta tymczasowego może ubiegać się każdy obywatel Unii Europejskiej po przepracowaniu pełnego roku w Wielkiej Brytanii. Warto zaznaczyć, że ewentualna przerwa w zatrudnieniu w tym okresie nie może przekroczyć łącznie 30 dni. Do potwierdzenia okresu zatrudnienia posłużyć mogą dowody w postaci payslipów lub umowy o pracę. - Wyjątkiem są osoby samo zatrudnione, które o rezydenturę tymczasową mogą się starać bez obowiązku 12-miesięcznego zatrudnienia. Prawo do rezydentury przysługuje również studentom oraz emerytom – informuje Ewelina Bator. Rezydentura stała, „permanent residence permit” - to dożywotnie prawo pobytu i podejmowania zatrudnienia, przysługuje po minimalnie 5 latach przebywania w Wielkiej Brytanii. Rezydenturę stalą można uzyskać po 5 latach legalnego pobytu i pracy w UK. W ciągu tych 5 lat należy legalnie pracować, prowadzić działalność gospodarczą lub studiować na terenie Wielkiej Brytanii. Sformułowanie „nieprzerwanie” oznacza, że każdego roku w ciągu 5 lat należy przebywać na terenie Wielkiej Brytanii, co najmniej 6 miesięcy! Warto zaznaczyć, że pojedyncza absencja i to nawet do 12 miesięcy spowodowana ważnymi powodami takimi jak: ciąża, studia, poważna choroba nie będzie miała wpływu na pra-

wo do uznania stałej rezydentury. Jakie korzyści wynikają z faktu posiadania brytyjskiej rezydentury? - Polepsza to ocenę kredytową „credit score” co ważne jest kiedy starasz się o kredyt konsumpcyjny lub hipoteczny w brytyjskim banku, W rezultacie służy uzyskaniu korzystniejszych warunków kredytowych. Niektóre firmy udzielają kredytów hipotecznych „mortgage” tylko i wyłącznie oficjalnym rezydentom UK! - wyjaśnia Ewelina Bator. - Podobnie sprawa wygląda w przypadku firm ubezpieczeniowych. rezydentura kończy również problem podwójnego opodatkowania, ponieważ przenosimy nasze interesy całkowicie do Wielkiej Brytanii, nawet jeśli chcemy wrócić do Polski za jakiś czas, więc to właśnie tu płacimy podatki i składki.. Rezydent posiada wszystkie prawa, tak jak rodowici Brytyjczycy. Łatwiej więc starać się o nie tylko o benefity, zasiłki, ale również o kredyty, a nawet i wizę do Stanów Zjednoczonych czy Australii. Polacy często lekceważą rezydenturę tymczasową z różnych powodów. Czasem dlatego, że nie zamierzają zostać w UK na stale, a czasem dlatego, że boją się urzędniczej biurokracji. Jednak w Wielkiej Brytanii urzędy nie straszą złą obsługa w okienkach. Większość spraw załatwia się za pomocą odpowiednich formularzy i poczty. Warto więc odważyć się na podjęcie tego ryzyka i zajęcie się swoimi sprawami. Zatem do dzieła! - Wszystkie osoby zainteresowane zagadnieniem rezydentury, czy to czasowej, czy bezterminowej, a także innymi zagadnieniami imigracyjnymi zapraszamy do naszego biura – mówi Ewelina Bator, właścicielka Temidy. - Jesteśmy prężną firmą, która świadczy usługi doradczo-księgowe dla firm i osób przebywających na terenie Wielkiej Brytanii. Jesteśmy również autoryzowanym agentem HM Revenue and Customs . W zakresie usług oferowanych przez Temidę znajdują się również profesjonalne usługi doradczo-księgowe oraz wsparcie klientów w zarządzaniu sprawami poza biznesowymi. - Codziennie dokładamy starań, by nasi klienci byli zadowoleni i podejście do każdej ze spraw cha-

rakteryzowało się indywidualnością. Jednym z naszych największych atutów jest wszechstronna znajomość przepisów w UK. To pozwala na oferowanie pomocy w różnorodnych dziedzinach. Znajomość bieżących i aktualizowanych przepisów prawnych, podatkowych i finansowych, a także najnowszych rozwiązań - zapewnia naszym Klientom kompleksową obsługę, profesjonalizm, terminową i rzetelną

realizację powierzonych zadań – dodaje Ewelina Bator. - Klientom wskazujemy kilka rozwiązań, starając się dobrać najkorzystniejszą opcję w oparciu o obowiązujące przepisy. Poprzez szybki dostęp do aktualnych informacji i wiedzy specjalistycznej oraz ciągle śledzenie zmian i nowości w przepisach. Pomoc w rozwiązaniu problemów przyczynia się do sprawniejszego odnalezienia się w brytyjskiej rzeczywistości.

Nasza dewiza: Pracujemy profesjonalnie i systematycznie. Dostosowujemy się do potrzeb i możliwości ekonomicznych naszych Klientów. Przyjmujemy i prowadzimy sprawy bez względu na to, na którym etapie się one znajdują. Uważasz, że mieszkasz za daleko? Świadczymy usługi drogą korespondencyjną, bez konieczności przyjazdu do naszego biura. Zadzwoń lub napisz do nas, ustalimy dogodną formę kontaktu i przekazania dokumentacji. Wspieramy w każdym aspekcie prowadzenia działalności, poprzez rejestrację firmy, rozliczenia roczne, rejestrację oraz rozliczanie VAT. Pomożemy Ci w zdobyciu pomocy finansowej (benefitów) dla osób posiadających niskie dochody, dodatków rodzinnych, dofinansowania do opłat za mieszkanie, pokoi, zasiłków dla kobiet w ciąży, a także związanych z narodzinami dziecka, wszelkich niezbędnych certyfikatów CIS,CSCS itd. Bezproblemowo wesprzemy i przeprowadzimy przez proces złożenia dokumentacji o przyznanie mieszkania, a także w zapoznaniu z systemem emerytalnym i ubezpieczeniem społecznym. Oferujemy również usługi notariusza oraz tłumacza przysięgłego. Uzyskamy dla Ciebie 100% odszkodowania za wypadek samochodowy, w miejscu pracy, a także w miejscu publicznym, a nawet za błędy lekarskie. Za te czynności nie pobierzemy od ciebie żadnych opłat! W Twoim imieniu prześlemy pieniądze do Polski, kupimy bilet autokarowy lub lotniczy. Jeżeli zastanawiasz się jaka będzie Twoja emerytura, jak wygląda system emerytalny w UK, czego możesz się spodziewać płacąc składki w UK skontaktuj sią z nami! Odpowiemy na Twoje pytania! W bogatej ofercie usług kierowanych do naszych klientów nie ma spraw niemożliwych. To ty powiedz nam co jeszcze możemy dla Ciebie zrobić!? Jesteśmy do Twojej dyspozycji! Ewelina Bator Temida Help4U I Piętro, 308 Lincoln Road, Budynek Smart Move tel.01733 564 974, tel. 075 9563 2997, tel. 079 0289 3608

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


7

WIELKA BRYTANIA

Wezmą się w końcu za nieuczciwe agencje

zapnij pasy! prewencyjna akcja policji

corby Wykorzystywani pracownicy, nielegalnie pobierane opłaty z pensji, łamane prawa pracowników, omijanie regulacji prawnych, brak gwarancji stałego zatrudnia. Takie tematy będą podejmowane na spotkaniu posła Andy Sawforda z przedstawicielami agencji pracy, lokalnych firm korzystających z pracowników agencyjnych oraz radnymi, związkami zawodowymi, różnymi organizacjami pomocowymi i mieszkańcami Corby. Spotkanie odbędzie się w Corby, ponieważ to właśnie tam coraz częściej odnotowuje się przypadki nieuczciwego traktowania pracowników zatrudnionych przez agencje rekrutacyjne. W tym mieście agencji jest ich dokładnie 43. Dla przykładu w trzy razy większym Northampton mamy ich tylko 20. W Corby, niektóre agencje pracy doskonale opanowały luki prawne w prawie pracownika oraz omijanie licznych regulacji stworzonych z myślą właśnie o tych zatrudnionych przez agencje. Te półlegalne praktyki stosowane są nie tylko w Corby, ale chyba we wszystkich miasta UK. Pracownicy agencji Blue Arrow w Peterborough doskonale pamiętają jak w zeszłym roku agencja umiejętnie ominęła nową regulację prawną. Regulacja miała gwarantować każdemu zatrudnionemu przez agencje, zrównanie ich stawki godzinnej z tą którą otrzymują pracownicy kontraktowi. Zrównanie stawki miało się odbyć po przepracowaniu trzech miesięcy. Blue Arrow szybko jednak ominęło to prawo, proponując swoim pracownikom podpisanie oświadczenie, które deklarowało zgodę pracownika na pracę za 6,25 na godzinę. Inaczej Blue Arrow zmuszone było by wyrównać stawki pracowników do 7,50. Ten kto nie podpisał deklaracji żegnał się z pracą dla tej agencji na dobre. Takie nieuczciwe posunięcia stosowane są także w innych agencjach. W Corby łamanie prawa i wykorzystywanie pracowników jest jak mówią pracownicy - nadzwyczaj powszechne.

Coraz częściej takie sytuacje są zgłaszane do związków zawodowych i szeregu organizacji organizacji zajmujących się wspieraniem pracowników. Agencje pracy w Corby, ale i tez w Peterborough i Wellingborough często pobierają nielegalne opłaty od swoich pracowników. Na przykład w Peterborough jedna agencja mieszcząca się przy Lincoln Road pobiera opłaty za transport do pracy od tych pracowników, którzy z tego transportu nie korzystają. Pracownicy docierający do zakładu pracy własnymi samochodami, a mimo to są obciążani kosztami za coś czego nie potrzebują i z czego nie korzystają. Spotkanie przedstawicieli rządu z właścicielami agencji pracy oraz lokalnych organizacji i radnych odbędzie się 5 kwietnia w Corby. Podczas planowanego meetingu mają zostać poruszone wszystkie te kwestie i wielu liczy na podjęcie konkretnych działań w poskromieniu nieuczciwych agencji pracy. Poseł Sawford chce i to bardzo, zakończyć proceder, który dotyka tysięcy osób zatrudnionych przez agencje. Jak sam mówi w wywiadzie dla lokalnej gazety ”Największy problem jest z agencjami głównie zatrudniających ludzi do prac w przemyśle przetwórstwa spożywczego, budowlanym oraz logistycznym, czyli w magazynach. Niektóre z nich do perfekcji opanowały omijanie prawa. Będę nadal naciskał rząd, by podjęto odpowiednie kroki w tej sprawie. Nie może tak być, że my ustanawiamy prawo, a agencje je omijają”. Niektóre agencję mają gotowe rozwiązanie

ominięcia prawa zanim to prawo wejdzie w życie. Poseł dodaje w swojej wypowiedzi, że ”Brak gwarancji stałego zatrudnienia, to nie tylko wina agencji pracy ale i ich klientów czyli zakładów pracy. Często pracodawcy organizują masowe zatrudnienia na bardzo krótki okres, po którym setki pracowników zostaje na lodzie”. Duża wina za zaistniałą sytuację leży także po stronie imigrantów pracujących przez agencje. Duża ich część godzi się bowiem na najniższe stawki i fatalne warunki pracy. Nie reagują odpowiednio na łamanie ich praw. Imigranci nie potrafią się zorganizować i żądać polepszenia ich sytuacji. Wielu z nich dużo mówi ale nie do pracodawcy, a jedynie do kolegi obok. Każdy narzeka, ale tak by nie usłyszał tego pracodawca! Imigranci chcą zmian, ale nic w tym kierunku nie robią. W taki sposób nieuczciwe agencje pracy zarabiają na nich ogromne pieniądze śmiejąc się często swoim pracownikom w twarz. Zawsze, gdzieś w jakimś zakładzie znajdzie się osoba, która chce coś w tym kierunku zrobić, ale zazwyczaj blokowana jest przez resztę pracowników, która nie ma odwagi walczyć o swoje. Dobrym przykładem jest historia Polaka z miejscowości w pobliżu Londynu. Pracownik magazynu starał się zorganizować strajk w jednym z magazynów dystrybucji towarów. Pracownicy byli niezadowoleni z wielu powodów. Każdy narzekał na łamanie ich praw przez pracodawcę, ale nikt z tym nie walczył! Nikt prócz garstki ludzi. Początkowo w proteście udział miało wziąć 80

policja drogowa Policja Cambridgeshire obecnie prowadzi akcję pod kryptonimem „zapnij pasy”. Jak sama nazwa wskazuje, policja wyłapuje tych kierowców, którzy prowadzą samochody bez zapiętych pasów. Do tej akcji zaangażowano dodatkowe jednostki policji, które patrolują lokalne drogi w dzień i w nocy. Główny dowodzący akcją, PC Stephen Gedny nie ukrywa, że chciałby aby jego oficerowie nie złapali nikogo lecz sam wie, że jest to praktycznie nie możliwe. W zeszłym roku podczas podobnej akcji tylko na terenie Cambridgeshire złapano i ukarano aż 2700 kierowców, którzy prowadzili samochód bez zapiętych pasów. To bardzo dużo jak na jedno hrabstwo. Każdy kierowca otrzymał wtedy 60 funtów mandatu. Ci którzy odmówili przyjęcia mandatu wezwani zostali do sądu, gdzie ukarano ich osób. Grupa pracowników była gotowa zastrajkować. Strajk miał odbyć się w czasie pracy. 80 ludzi miało w określonej godzinie pozostawić swoje obowiązki i wyjść na parking firmy. Wyszło zaledwie 30 pracowników. Reszta stchórzyła pozostając na swoich miejscach pracy. Przywódcę strajku po jakimś czasie zwolniono z bardzo błahego powodu i w taki sposób nadzieja na szybką poprawę warunków zatrudnienia po prostu zniknęła. Polakowi udało się jednak osiągnąć dwa sukcesy zanim został

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

grzywną po 500 funtów na osobę. Mimo kar pieniężnych i prowadzonych kampanii reklamowych promujących zakładanie pasów, wielu kierowców nadal podchodzi do tej czynności bardzo lekceważąco! Dlatego wciąż na brytyjskich drogach dochodzi do wypadków ze skutkiem śmiertelnym. Osoby niezapinające pasów według statystyk najczęściej giną podczas zderzeń czołowych i to nawet przy małej prędkości. Nakaz zapinania pasów w Wielkiej Brytanii obowiązuje od 1983 roku, więc Brytyjczycy mieli dużo czasu, by przyzwyczaić się do tej regulacji. Jak widać po liczbie ukaranych kierowców tylko z jednego hrabstwa, wielu Brytyjczyków ma to ewidentnie gdzieś! Pierwszy taki nakaz na świecie wprowadził Australijski stan Victoria. Reszta kraju zrobiła to samo dwa lata później. Will O.

zwolniony. Mianowicie zdążył wprowadzić do zakładu pracy związki zawodowe oraz jak by nie było, zorganizował pierwszy polski strajk w Wielkiej Brytanii. Wracając do planowanego spotkania władz w Corby. Corby Employment Agency Summit odbędzie się 5 kwietnia w budynku Cube w godzinach od 9.30 do 13.00. Każdy może wziąć w nim udział wcześniej zgłaszając swoją obecność mailowo pisząc na robert. dale@parliament.uk. Krzysztof Szczepaniak


8

nasze strony Manchester przejął śledztwo policyjne naloty w sprawie zawieszonego komendanta z Lincolnshire lincolnshire 14 marca zapadła decyzja o przejęciu śledztwa przez komendę główną policji w Manchester w sprawie nieprawidłowości w Lincolnshire Police. Rzecznik policji nadal nie podaje dokładnych przyczyn zawieszenia komendanta głównego policji Lincolnshire. Podawane przez niego informacje są na tę chwilę wciąż bardzo szczątkowe i wymijające. Rzecznik zapewnia jednak, że nie chodzi o korupcję. Spekuluje się, że komendant główny Neil Rhodes, został zawieszony z powodu złego zarządzania policją z Lincolnshire. Są to jednak nieoficjalne informacje. Jego obowiązki sprawuje obecnie Alan Hardwick. Decyzję o przejęciu śledztwa przez Manchester pod-

Northampt’shire 14 marca na terenie Corby, Wellingborough oraz Kettering od wczesnych godzin rannych mieszkańcy mogli zauważyć zwiększona aktywność policji. Na terenie tych trzech miast policja prowadziła naloty na mieszkania i domy dealerów narkotyków. jęto, by uniknąć jakichkolwiek matactw czy też niedopatrzeń popełnionych przez lokalną policje z Lincolnshire. W końcu byłoby to niedorzeczne,

gdyby koledzy komendanta prowadzili śledztwo w jego sprawie. Więcej informacji na ten temat już wkrótce. Krzysztof Szczepaniak

Aż 80 policjantów brało udział w akcji, do której zaangażowano również psy tropiące i helikopter. W sumie przeszukano 15 nieruchomości i aresztowano 8 osób.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Rzecznik policji na tym etapie śledztwa nie podaje ile znaleziono narkotyków. Wiadomo tylko, że były to narkotyki klasy A i B. Zarekwirowano również samochody podejrzanych i znaczną ilość gotówki. Przygotowania do tej operacji trwały kilka miesięcy. Głównym celem nalotów było aresztowanie najbardziej wpływowych i znaczących dealerów w środowisku narkotykowym. Policja najwyraźniej dopięła swego ponieważ akcję z 14 marca uważa się za wielki sukces. Nie wykluczone, że w najbliższych dniach policja aresztuje więcej osób. Will O.


9

WIELKA BRYTANIA

Mężczyzna celował w przechodniów bedford

Tesco kupiło sieć restauracji giraffe

Policja z Bedford poszukuje świadków incydentu, który miał miejsce 8 marca w okolicach Goodrich Avenue. Czarny, młody mężczyzna ostentacyjnie wymachiwał bronią palną i celował nią w przechodniów. Policja w tym czasie otrzymała kilkanaście zgłoszeń telefonicznych od świadków zdarzenia. Na miejsce skierowano uzbrojonych w karabiny funkcjonariuszy, lecz zanim dotarli na miejsce, podejrzanego już nie było. Okazało się, że jeden ze świadków zdarzenia podszedł do czarnoskórego mężczyzny i próbował odebrać mu broń. Doszło do szarpaniny podczas której napastnik wyrzucił broń i zbiegł z miejsca zdarzenia. Chwilę później policja aresztowała go kilka ulic dalej. Niestety, ale broń przepadła bez śladu. Funkcjonariusze przeszukali całą okolicę i niestety

nic nie znaleziono. Zachodzą podejrzenia, że ktoś ze świadków korzystając z okazji zabrał broń z miejsca zdarzenia i ukrył ją przed policją. Bedfordshire Police prosi każdego świadka tego zdarzenia o zgłoszenie się na komisariat w celu ustalenia faktycznego przebiegu zdarzeń. Policji bardzo zależy na odnalezieniu tej broni, aby nie posłużyła komuś innemu

w dokonaniu kolejnego przestępstwa. Każdy kto widział ten incydent proszony jest o kontakt bezpośrednio z departamentem policji zajmującym się ta sprawą pod numerem 01234 275332. Zgłoszenia również przyjmowane są anonimowo dzwoniąc do Crimestoppers na numer 0800 555111. Will O.

Kurs angielskiego w Spalding Polskie Centrum Edukacji w Spalding prowadzi zapisy na kurs języka angielskiego. Nauka odbywa się na różnych poziomach zaawansowania. Kurs obejmuje 5 godzin tygodniowo. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 01775760996 lub 07401606663 lub w biurze na 1 Abbey Path, Spalding.

Biznes w UK Tesco nie tylko inwestuje w swoją sprzedaż internetową czy też bezobsługową. Firma stara się również udoskonalić swoją tradycyjną formę sprzedaży, czyli hipermarkety. W ostatnich latach popularność marketów gigantów spadła o kilka, a nawet kilkanaście procent. Dość duża liczba klientów Tesco coraz częściej robi zakupy w swoich lokalnych sklepach czy też małych marketach jak Aldi czy Lidl. Markety giganty, które zazwyczaj mieszczą się poza miastem już tak nie fascynują konsumentów jak to miało miejsce kilka lat temu. Tesco wpadło na pomysł, by przyciągnąć z powrotem klientów do swoich ogromnych marketów tworząc w nich prawdziwe restauracje. Według badań firmy, wielu klientów narzeka, że po długiej bieganinie po sali sklepowej i komercyjnych pasażach nie ma gdzie faktycznie usiąść i dobrze zjeść. Tesco właśnie dlatego kupiło 100% udziałów sieci restau-

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

racji Giraffe. Zamiast tworzyć własną markę restauracji, firma poszła na skróty i wolała kupić gotowy, sprawdzony produkt. Restauracje Giraffe cieszą się dużą popularnością. Obecnie restauratorzy Russel i Juliette Joffe wraz z Andrew Jacobs prowadzą 48 oddziałów tej firmy na terenie UK. Dodatkowo posiadają jeszcze jedną restaurację o tej nazwie w Dubaju. Większość oddziałów ulokowana jest na lotniskach, w hotelach i centrach handlowych na terenie całej Wielkiej Brytanii. Pierwsza restauracja o tej nazwie powstała w Londynie w 1998 roku i odniosła taki sukces, że w kilka lat było ich już kilkadziesiąt. Właściciele firmy mimo tego, że odsprzedali wszystkie udziały firmy, nadal pozostaną na kierowniczych stanowiskach. W taki sposób już niebawem w marketach gigantach Tesco jak to w Peterborough na dzielnicy Hampton będzie można zjeść porządny obiad czy też kolację. Zarząd firmy jest przekonany, że wdrożenie sieci restauracji do swoich marketów okaże się wielkim sukcesem. Krzysztof Szczepaniak


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


11

wielka brytania

Budowa nowego krematorium

Spalding

east england

Zgodnie z planem i bez żadnych opóźnień przebiegają prace przy budowie nowego krematorium w Surfleet, koło Spalding. Inwestycja ruszyła w grudniu ubiegłego roku. Od początku budowy zachodziły obawy, że kompleks z uwagi na złą pogodę nie zostanie ukończony na czas. Złe warunki atmosferyczne nie pokrzyżowały jednak planów inwestora. Manager projektu zapewnia jednak, że budowa zostanie zgodnie z planem i będzie to jesień 2013. Nowe krematorium powstaje w Surfleet zaraz przy drodze A152. Na jego terenie posadzono już 200 dojrzałych drzew w celu odizolowania budynku od ruchliwej drogi. Dodatkowo pod koniec prac, tuż przy drodze A152 zostaną zainstalowane ekrany dźwiękoszczelne, by cały kompleks wyciszyć od ruchu ulicznego. Na terenie krematorium powstanie również park, ogród kwiatowy

Polacy biorą swoje sprawy w swoje ręce! Studio tatuażu, a w nim Polak o imieniu Łukasz - to w Bedford! Salon piękności z Corby, a w nim Polka o imieniu Beata! Huntingdon, serwis naprawy komputerów i prowadzący go Polak o imieniu Łukasz. W Peterborough Artur, instalator gazowy. Wschodnia Anglia, a w niej coraz więcej polskich firm!

oraz kaplica, która będzie wstanie pomieścić około 80 osób. Do tej pory rodziny zmarłych ze Spalding i okolic chcąc skremować bliskich musieli korzystać z krematoriów w Peterborough, Bostonie lub w King’s Lynn. Teraz taka możliwość będzie dostępna również na miejscu i to zaledwie kilka mil od centrum Spalding. Nowe krematorium w porównaniu z dotychczasowymi, będzie wyróżniać się tym, że dostępne

będą tam dwa razy dłuższe sloty czasowe. W innych krematoriach sloty dostępne są co pół godziny. W tym koło Spalding rodzina zmarłego będzie mogła pozostać całą godzinę. Dodatkowo nowe krematorium będzie miało szerokie piece, które przyjmą trumny o szerokości do 135cm. Warto dodać, że żadne krematorium w regionie nie oferuowało dotąd takiej możliwości. Will O.

Wolontariusze

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że po przyjeździe do Wielkiej Brytanii, większość podstawowych potrzeb jesteśmy w stanie bezproblemowo zaspokoić! Stołujemy się w polskich restauracjach, naprawiamy auta u polskich mechaników, strzyżemy się u polskich fryzjerów, urodę poprawiamy w polskich salonach piękności, lub na fotelach manicurzystek i w salonach masażu. Bogata gama ulubionych krajowych produktów czeka na nas w polskich sklepach. Kiedy w telewizorze gra nam polska telewizja, a w internetowym radio gra polska muzyka i w ręku

potrzebni od zaraz

cambridge W Cambridge obecnie poszukuje się wolontariuszy do dwóch różnych przedsięwzięć. Mianowicie potrzebni są ludzie do pomocy w corocznym projekcie oczyszczania nadbrzeża rzeki Cam. Poszukiwani są również chętni do prac przy oświetleniu z okazji święta ulicy Mill Road! W zeszłym roku projekt oczyszczania rzeki Cam, okazał się ogromnym sukcesem. Gotowość do działania zgłosiło wtedy ponad 100 osób. Wolontariusze dostali wtedy od miasta niezbędny sprzęt ułatwiający zbieranie śmieci. Tak też będzie w tym roku. Wielkie sprzątanie odbędzie się 13 kwietnia w godzinach od 10:00 do 13:00. Sprzątacze

będą się głównie koncentrować na takich rejonach rzeki jak Sheep’s Green koło Mill Pond, Midsummer Common w pobliżu the Fort St George oraz Stourbridge Common. Każdy kto chce uczestniczyć w tym przedsięwzięciu o nazwie 2013 Cam Clean-up może zgłaszać się mailowo pisząc na andreareiner23@gmail.com. Kolejny projekt z Cambridge, do którego poszukuje się wolontariuszy chyba każdemu wyda się dość dziwny. Organizatorzy Mill Road Festive Lights apelują o zgłaszanie się osób, które chcą zaangażować się w instalację i uroczyste odpalenie Bożonarodzeniowych lampek ulicznych. Dosyć to nietypowe, aby w połowie marca już o tym myśleć. Jednak organizatorzy twierdzą, że przygotowania do tego projektu już można prowadzić planując

nowe rozwiązania i wdrażając pomysły wolontariuszy. Jeżeli ktoś chce dołączyć do tej grupy również proszony jest o kontakt mailowy pisząc na millroadcoordinator@gmail.com. Will O.

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

trzymamy polską gazetę - pytamy sami siebie, co jeszcze będzie we wschodniej Anglii brzmiało i smakowało po polsku? Otóż okazuje się, że teren wschodniej Anglii zwany według terytorialnego podziału Wielkiej Brytanii jako East England, jest bardzo sprzyjającym miejscem do powstawania kolejnych firm, których założyciele to Polacy. Przy bliskości z połączeniami portowymi i lotniskami, trzeci co do wielości nasycenia Polonią, okręg Wielkiej Brytanii jest obszarem wyjątkowo przychylnym dla nowych polskich firm. Otwierasz działalność, a nie wymieniliśmy Cię na wstępie? Zadzwoń! Napiszemy o Tobie, by o tym co planujesz dowiedziała się cała okolica! Adam Andrzejko


12

nasze strony Landlord wziął kasę i zniknął społecznościowe

Polskie Radio FM!

bedford Do naszej redakcji zgłosił się pan Krzysztof z Bedford. Wynajął jednopokojowe mieszkanie na piętrze przy Fort End Road. Zapłacił Landlordowi 420 funtów tytułem czynszu. Otrzymał klucze i deklaracje, że ujawnione w czasie pierwszej wizyty usterki w mieszkaniu usunięte zostaną w ciągu 24 godzin. Tymczasem mija już kolejny tydzień, a Landlorda nie ma! Elektryka też! Stan ogólny mieszkania nie jest najgorszy. Mówiąc szczerze ściany można byłoby nieco pomalować, a nad całym mieszkaniem popracować, by doprowadzić je do lepszego wyglądu. Wystarczyło by też umyć okna z zewnątrz i naprawić instalację elektryczną. Do pełni szczęścia brakuje też działającej kuchenki. Niestety to kosztuje, a jak wiadomo na prawdę trudno dziś o Landlorda chętnie zabierającego się do swoich obowiązków. Co z tego, że Krzysztof ma dach nad głową, skoro połowa kontaktów w ścianach nie działa. Skrzynka z bezpiecznikami ledwo trzyma się w ścianie, a kable wystają spod tynku. Taki stan instalacji to poważne zagrożenie. Co może sie stać chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Zwarcie w instalacji to jedna z najczęstrzych przyczyn pożarów w starych domach. W szeregowym budynku przy

bedford

Fort End Road jest jeszcze mieszkanie na dole. Kto tam mieszka - nie wiadomo. Nikt nie witał Krzysztofa ciastem ani herbatą. Nie inaczej podjął go Landlord. Najważniejsze były pieniądze. Schował gotówkę do kieszeni i czym prędzej zniknął. Sam, bo tak - bez nazwiska przedstawił się Landlord, pokwitował pobranie 420 funtów tytułem czynszu. Nie mówił nic o umowie pisemnej, kaucji, ani też o rachunkach. Już na pierwszy rzut oka jest to nieco podejrzane. Skoro nie ma mowy o rachunkach, to pewnie i umowy nie będzie. Krzysztof nie jest wiec uprawniony do uzyskania dopłaty do czynszu (Housing Benefit), nie ma go bowiem w spisie mieszkańców dzielnicy i nie płaci Council Tax. Mieszka w Bedford, ale nie istnieje w ewidencji. Sprawdziliśmy zatem stan prawny nieruchomości, w której zamieszkał Krzysztof. Jest to

budynek kupiony w kredycie udzielonym przez bank Santander. Kredytobiorcą jest osoba o nazwisku Safi Consil. To tyle jeśli chodzi o kwestie prawne, bo jako takich pomiędzy właścicielem - Landlordem, a wynajmującym - tenantem - po prostu nie ma. Wszystkie ustalenia przyjęto na słowo. Na te chwilę sprawa wygląda nieco podejrzanie. Krzysztof próbował interweniować w miejscowym urzędzie miejskim w Bedford. Jak mówi, był też w lokalnym Citizen Advice Bureao. Z obu miejsc odesłano go jednak bo nie ma umowy najmu. Nikt mu zatem nie pomoże, bo nie ma dokumentu poświadczającego, że faktycznie mieszka tam gdzie wskazuje! Sprawą Polaka z Bedford zainteresowaliśmy Polish British Integration Centre Ltd w Bedford, Tel 1234 328 100. Więcej informacji już wkrótce. Adam Andrzejko

Nadajnik w paśmie fm i zasięg do 50 km - to inicjatywa mieszkańców Bedford! Za sprawą Dawida - głównego pomysłodawcy, radiostacja ma służyć integracji polskiej emigracji w Bedford. Czy pomysł ujrzy światło dzienne? To zależy też od waszej pomocy! Jak na razie grupa zapaleńców, którzy chcą założyć radio w Bedford nie jest dość liczna, ale sam pomysł wart jest nagłośnienia i wsparcia. Mieszkańcy Bedford mają pomysł, by ruszyć z rozgłośnią radiową i to w pasmie fm!. - Radio ma być w założeniu społecznościowe i non profit, oraz służyć szeroko rozumianej integracji polskiej emigracji w Bedford - mówi Dawid, który stara się do rozwijanego pomysłu zachęcić jak najwięcej osób. Mam nadzieje, że wbrew polskiej naturze projekt okaże się pokojowy i będzie wspierać nasze same dobre cechy narodowe ;p Jak wynika z pierwszego apelu skierowanego do mieszkańców miasta, projekt radia ma opierać się o fale FM i tam przede wszystkim nadawany ma być sygnał, by dotrzeć do słuchaczy w promieniu 50 km. Tę możliwość zapewni licencja, o którą zamierzają

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wystąpić inicjatorzy powstania radiostacji. Stroną techniczną przedsięwzięcia zajmie się Serwis Elektroniczny z Queens Park. Stronę organizacyjno-prawną zgodziło się poprowadzić Polish British Integration Centre w Bedford. W obecnej chwili poszukiwani są wolontariusze i osoby z doświadczeniem radiowym. Mile widziane są osoby posiadające kontakt ze sprzętem radiowym, a także obsługą strony informacyjnej, w tym bieżącej obsługi serwisu Internetowego. Potrzebne są też osoby, które zajmą się obsługą dokumentacji i podejmą się promocji projektu radiostacji pośród przyszłych sponsorów. Pierwsze spotkanie w sprawie radiostacji odbędzie się w poniedziałek 18 marca, podczas Polish Forum, które odbędzie się w Committee Room 2, Borough Hall, Bedford, MK42 9AP. Początek spotkania o godzinie 19.00. Kontakt z Dawidem: Sklep: 01234 308913 lub 07522883178. mateo


13

east england jak skutecznie mediować ze swoim pracodawcą?

peterborough Zdobywające coraz większą popularność składane rowery Brompton już wkrótce pojawią się na ulicach Peterborough. Stanie się tak za sprawą otwarcia nowej wypożyczalni tych jednośladów w mieście. Peterborough dołączy zatem do grona kilkunastu brytyjskich miast, w których wypożyczalnie już funkcjonują.

praca w UK Nowa praca to za każdym razem nowe wyzwania, nowe znajomości i nowe przyjaźnie. To również nowy szef i nowe zasady. Nie zawsze jednak to co nowe znaczy lepsze! Kiedy nowy szef stwarza problemy warto wiedzieć jak uchronić się od niepotrzebnych problemów! Załóżmy, że w nowej pracy zarówno pensja się zgadza, jak i godziny też są dobrze naliczane. Gdy przy tym praca, mimo szeregu obowiązków, da się lubić - to nie pozostaje nic innego jak pochwalić nowego pracodawcę. Co jednak zrobić kiedy nie wszystko się tak wspaniale układa, kiedy w nie wyjaśniony sposób giną przepracowane godziny, co przekłada się z kolei na niższą pensję, a szef nie widzi powodu, by szybko wyjaśnić niedociągnięcia? Otóż należy podjąć z szefem mediacje. Nie kłótnię, ale rzeczową rozmowę. Jeśli to nie daje skutku, to swoje uwagi należy spisać na kartkę i przedłożyć szefowi w formie pisemnej. Najlepiej poprosić o potwierdzenie na kopii dokumentu. Prośba o datę i podpis powinny dać do myślenia niechętnemu dotychczas szefowi i zachęcić go do przedstawienia jakiegoś sensownego wyjaśnie-

Wypożyczalnia składanych rowerów w Peterborough

nia zaistniałych problemów. Warto wiedzieć, że szef ma 14 dni na odpowiedź pisemna. Spytaj czy wie o tym i czy pod uwagę bierze dni robocze czy dni kalendarzowe - bo może mieć różną wiedzę w tym zakresie! Powinien wziąć pod uwagę dni kalendarzowe. Kiedy w pisemnej odpowiedzi nie ma zadowalającego rozwiązania i wykorzystane zostały wszystkie dostępne formy i tak się stało, że w wyniku swoich pisemnych „skarg” straciłeś pracę, a pracodawca podał ku temu mało przemawiający argument - to pamiętaj, że przysługuje Ci wówczas okres 3 miesięcy minus jeden dzień na złożenie pisemnego zażalenia celem zaskarżenia bezpodstawnego zwolnienia.

Jeśli natomiast w czasie pracy odkryłeś, iż Twój pracodawca nakłada na ciebie takie obowiązki, które zagrażają Tobie i innym współpracownikom, a mimo zgłaszanych przez Ciebie uwag zagrożenie lub złe zasady traktowania nie zostało zmienione, to pamiętaj, że przed upublicznieniem problemu np.: przed kontaktem z prasą, należy poinformować pracodawcę o tym, iż zamierzasz upublicznić pogwałcenie prawa w firmie. Wówczas przyjmujesz status „Whistleblower”, który chroni Ciebie i dziennikarza przed skutkami prawnymi ujawnienia tajemnicy służbowej. Sprawa trafia do mediów i pod ocenę opinii publicznej! Adam Andrzejko

Wypożyczalnia będzie się mieścić przy dworcu kolejowym w Peterborough. Lokację tą wybrano celowo, by umożliwić podróżnym przyjeżdżającym do Peterborough wybór ekologicznej formy transportu. Nie podano jeszcze daty otwarcia. Nowy projekt sfinansowany przez Ministerstwo Transportu jest wspólnym przedsięwzięciem firmy Brompton Dock, East Coast Trains oraz Peterborough City Council. W wypożyczalni dostępnych będzie 20 rowerów. Rowery Brompton z łatwością można złożyć i zabrać za sobą do pociągu czy innego środka transportu publicznego. Dzięki temu po przejażdżce po Peterborough można śmiało wsiąść do pociągu w kierunku Londynu, by tam przejechać kolejną trasę. Dodatkowo możesz zwrócić rower w każdym mieście, w którym znajduje się wypożyczalnia Brompton Dock, bez konieczności zabierania go z

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

powrotem ze sobą w miejsce, z którego został wypożyczony. By móc korzystać z wypożyczalni rowerów należy zarejestrować się na stronie www.bromptondock.co.uk i zapłacić niewielką opłatę członkowską. Istnieją dwie taryfy. Pierwsza z opcji to Frequent Membership przeznaczona dla osób, które zamierzają często korzystać z wypożyczalni. Członkostwo kosztuje £45 na rok, a opłata za wynajem roweru wynosi £2.50 za cały dzień. Druga opcja to Leisure Membership przeznaczona dla tych, którzy rzadziej będą korzystać z wypożyczalni. W tym wypadku członkostwo kosztuje jedynie £10 rocznie, a za wypożyczenie roweru trzeba zapłacić £5 za dzień. Joanna Owsiana


14

nasze strony

Rezonans magnetyczny w gabinecie u Afrodyty

peterborough - Gabinet Zdrowia i Masażu Afrodyta, to pierwszy gabinet masażu w Peterborough, który do codziennej oferty wprowadzi badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego. To bezinwazyjna forma badania organów wewnętrznych, której wspiera leczenie i codzienna opiekę nad organizmem ludzkim. Pacjenci! Czytajcie uważnie! To w trosce o zdrowie pacjentów - zapewnia Grażyna Bator! Właściciele Gabinetu Zdrowia i Masażu Afrodyta wiedzą już dokładnie jaki interesuje ich model rezonansu magnetycznego. Zdają sobie też dokładnie sprawę z tego jak pomocna w ich codziennej pracy może być ta maszyna. Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego w dalszym ciągu w wielu ośrodkach zdrowia nie są łatwo dostępne. W Afrodycie w Peterborough już na przełomie wiosny i lata do codzienności należeć będzie badanie z wykorzystaniem rezonansu. - To bezinwazyjna metoda badania. Rezonans magnetyczny jest zupełnie nieszkodliwy i w odróżnieniu do promieni rentgena, ciało ludzkie nie jest narażone na żadne szkodliwe oddziaływanie. To magnetyczne echo, które przenika przez organizm, by w efekcie na ekranie komputera przedstawić wygląd tkanek wewnętrznych – tak w skrócie można opisać zasa-

dy działania rezonansu - mówi Sławomir Bator. - Za dwa, może trzy miesiące klienci Afrodyty, będą mogli szczegółowo zbadać swoje ciało pod kątem potencjalnych chorób i szeregu dolegliwości. Zbadamy czy pacjent nie ma przypadkiem piasku w nerkach, kamieni cholesterolowych. Pośród typowego zastosowania rezonansu, o którym powszechnie już wiadomo, znajduje się również nieco mniej popularna, aczkolwiek skuteczne jego zastosowanie. Nie każdy pacjent wie, iż z pomocą rezonansu można zdiagnozować dokuczliwe bóle głowy. Układ krwionośny jest bowiem skomplikowanym systemem mniejszych i większych kanalików dostarczających wraz z krwią surowce niezbędne do życia organizmu ludzkiego. Ich zakłócona dostawa spowodować może zatory i przestoje, co jest częstą przyczyną bóli głowy, ogólnego

dyskomfortu i zakłócenia właściwego funkcjonowania organizmu. - Ujawnione nieprawidłowości można zniwelować poprzez zastosowanie odpowiedniego leczenia. Rezonans wspomagać będzie na co dzień pracę naszego gabinetu. Dotychczas stosowane przez nas metody, przy wsparciu badań z wykorzystaniem rezonansu, pozwolą na zwiększenie precyzji dokonywanych zabiegów leczniczych - wyjaśnia Sławomir Bator. - Będziemy również w stanie pomóc osobom, które cierpią na wewnętrzne zakłócenia energetyczno wibracyjne. Rezonans pomoże również skutecznie wpływać na likwidację nałogów. Tym powinny być zainteresowane nie tylko osoby walczące z paleniem, ale również te, które odczuwają potrzebę rezygnacji z alkoholu, silnych leków czy też narkotyków. Rezonans pomoże nam również wykryć i właściwie nazwać dokuczliwe dla pacjenta alergie. WARTO ZAPAMIĘTAĆ! Afrodyta od blisko roku działalności cieszy się dużym uznaniem wśród swoich klientów, których z każdym miesiącem jest coraz więcej. Stali klienci to nie tylko Polacy, ale również Brytyjczycy, Litwini, Łotysze i Słowacy. Popularność gabinetu rośnie, ponieważ można tam uzyskać fachową pomoc medyczną popartą wiedzą merytoryczną. Warto zaznaczyć, że porady przed zabiegowe, są udzielane zupełnie za darmo. Tak samo jak rejestracja czy zwykła wizyta. Dzieci do 1 roku badane są natomiast za darmo!

Gabinet Zdrowia i Masażu Afrodyta

Masaże: masaż klasyczny, leczniczy, relaksujący, stęplami ziołowymi, gorącymi kamieniami, chiropraktyka, akupresura, masaż twarzy i stóp. Fizykoterapia: laseroterapia, elektrostymulacja, kręgarstwo, terapia falowa (absolutna nowość) Inne zabiegi: komputerowa diagnoza organizmu, aromaterapia, ziołolecznictwo, stawianie baniek, kręgarstwo, świecowanie uszu Leczenie: bóle pleców, gardła i brzucha, choroby skórne, nerek i pęcherza moczowego, płuc i oskrzeli, uszu, dolegliwości wątroby i woreczka żółciowego, serca, układu krążenia, problemy trawienne, nałogi, chrypka, kaszel, nadwaga i niedowaga, nerwowość, wrzody i wiele innych dolegliwości Zabiegi specjalistyczne przy pomocy aparatury medycznej Terapia falowa: ból ścięgna piętowego (Achillesa), ból dłoni, ból w pachwinie, ból ścięgien rzepki (kolano skoczka), ból ścięgna podkolanowego, ból stawów barkowych, egzostaza małych stawów dłoni, ostroga piętowa, stymulacja punktów akupunkturowych, zapalenie nadkłykcia (łokieć tenisisty), zespół brzegu kości piszczelowej, wszelkie problemy pokontuzyjne, zespoły bólowe mięśni pleców Laser medyczny: problemy zdrowotne wynikające z wymienionych niżej działów medycyny: pediatria, ortopedia, rehabilitacja, neurologia, dermatologia, laryngologia, medycyna sportowa, ginekologia, stomatologia, wszelkie bóle niewiadomego pochodzenia Godziny otwarcia: od poniedziałku do piątku: w soboty:

10.00 – 18.00 10.00 – 14.00

Afrodyta Gabinet Zdrowia i Masażu Afrodyta Grażyna i Sławomir Bator 308 Lincoln Road Peterborough PE1 2ND Tel.: 07542009228, 07516501701, Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


15

wielka brytania Litwinka nie przyznaje się do morderstwa z Eastfield Road peterborough 14 marca w Peterborough ruszył proces Litwinki oraz jej brytyjskiej koleżanki, które oskarża się o dokonanie zabójstwa 49 letniego Nigela Clarkea. Chyba każdy mieszkaniec Peterborough słyszał o tym morderstwie, które miało miejsce 25 sierpnia 2012 roku w mieszkaniu przy Eastfield Road. Funkcjonariusze, którzy dotarli na miejsce zmuszeni byli wezwać do pomocy służby ratownictwa z jednostki straży pożarnej, wyposażone w maski tlenowe. Swąd rozkładającego się ciała, był tak dokuczliwy, że wręcz niemożliwym było rozpoczęcie działań w mieszkaniu gdzie je odnaleziono. Podjęto decyzję o wycofaniu śledczych do czasu wywietrzenia pomieszczeń na piętrze nieruchomości przy Eastfield Road. Policjanci oczekujący na możliwość swobodnego wejścia do nieruchomości rozpytywali właścicieli pobliskiego sklepu. Ujawnione okoliczności mrożą krew w żyłach i powodują odruch mdłości. Zanim zlokalizowano źródło dokuczliwego zapachu, właściciele pobliskiego sklepu, sąsiadującego z mieszkaniem gdzie ujawniono zwłoki, starali się dociec na własną rękę co się stało. W trakcie sprawdzania

wszystkich okolicznych miejsc ujawniono nie spotykane dotąd larwy, których nieustannie przybywało wraz z dokuczliwym zapachem. Przez szczeliny w stropie i kanały wentylacyjne dostały się do sklepu na parterze. Postanowiono poinformować policję o podejrzeniach, iż w jednym z lokali musi znajdować się rozkładające się ciało człowieka. Podejrzenia potwierdzili policjanci, którzy otworzyli drzwi do wskazanego mieszkania. Wewnątrz znajdowało się ciało w stanie dalekiego rozkładu. 29 sierpnia policja zatrzymała cztery osoby w związku z tą sprawą po czym dwie z nich zwolniono do domu. Główną podejrzaną okazała się być 47 letnia Litwinka Erica Butkeviciene i 45 letnia Brytyjka Stella McNulty. Obu kobietom postawiono zarzut morderstwa Nigela Clarkea. Śledztwo w tej sprawie wykazało, że obie kobiety pobiły go na śmierć. Sekcja zwłok potwierdziła, że denat został dosłownie zadeptany do nieprzytomności. Dotkliwe obrażenia klatki piersiowej oraz szyi były główną przyczyną jego śmierci. Prawdopodobnie, gdy kobiety opuszczały mieszkanie Nigel jeszcze żył, ale był nieprzytomny. Zmarł prawdopodobnie kilka godzin później. Kobiety natomiast udały się do swojego przyjaciela Sigitasa Vaicunasa, także Litwina zamieszkałego przy Stanley Park.

Tam wyznały co zrobiły i prosiły o ubrania na zmianę. Odzieży w której kobiety dokonały morderstwa do dzisiaj nie odnaleziono. Dzień później na podstawie zapisów z kamer CCTV obie kobiety zostały aresztowane w centrum Peterborough. Zachowywały się tak jakby nic się nie stało. Od tamtej pory obie podejrzane przebywały w areszcie. Brytyjka Stella McNulty dopiero tydzień temu przyznała się do dokonania morderstwa. 47 letnia Litwinka nadal upiera się przy tym, że nie zabiła Nigela. Obie kobiety twierdzą, że nie miały intencji zabić swojego znajomego. Ślady pobicia na jego ciele jednak świadczą, że był to bardzo brutalny i bezwzględny atak. Policji jeszcze nie udało się ustalić motywu zbrodni. Proces dopiero ruszył i prawdopodobnie potrwa kilka tygodni o czym będziemy informować. Krzysztof Szczepaniak

Benefity anulowano mu po wpisie na Facebooku

internet 51 letni Brytyjczyk zaraz po zmienieniu swojego statusu na „żonaty” na Facebooku został przedmiotem dochodzenia urzędników ze skarbówki. Mężczyzna od dłuższego czasu pobiera zasiłki ze względu na to że jest singlem i sam utrzymuje dość duży dom. Minęło zaledwie kilka dni po dokonaniu zmian we swoim statusie na popularnym portalu społecznościowym, jak świeżo upieczony mąż trzymał list z Revenue. Pismo zawierało informację dotyczącą anulowania jego benefitów z tytułu poprawienia jego sytuacji względem uzyskanych informacji z Facebooka. 51 latek oniemiał

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

z wrażenia jakie wywołało u niego otrzymanie owego listu. Co lepsze, okazało się, że zmienił swój status na „żonaty”, by zrobić swoim znajomym kawał. Jak sam twierdzi, w niedawno podjętej pracy zaprzyjaźnił się z jedną z pracownic. Szybko jednak odkrył, że pozostali koledzy są bardzo wścibscy i plotkują na ich temat. By utrzeć im nosa, oboje zażartowali sobie zmieniając swoje informacje personalne na portalu. Mężczyzna nie spodziewał się, że urzędnicy skarbowi aż tak dogłębnie sprawdzają swoich petentów. W ostateczności udało mu się wyjaśnić całą sprawę. Historia ta jest idealnym przykładem, uważać co i w jaki sposób publikuje się w sieci. Will O.


16

nasze strony

W sądzie normy biją szybko jak w fabryce peterborough Pośród listów, które trafiają do naszej redakcji, odnajdujemy nie tylko prośby o pomoc i poradę, ale również opisy przedziwnych historii, które miały miejsce na terenie UK. Poniżej publikujemy list czytelnika Marcina Jaworskiego, który opisuje swoje spostrzeżenia z sądu w Peterborough. „W styczniu 2013 roku byłem zmuszony stawić się na rozprawę sądową w związku z incydentem, który miał miejsce pod koniec zeszłego roku. Występowałem tam w charakterze oskarżonego za co jest mi bardzo wstyd. Chodziło dokładnie o udział w bójce, która miała bardziej charakter szarpaniny w której nikomu za bardzo nic się nie stało. Jeden mój kolega miał podbite oko i to tyle. Jednak policja aresztowała nas i z tego powodu, że byliśmy pod wpływem alkoholu spędziliśmy kilka godzin w areszcie przy Thorpe Wood, Peterborough. Okazało się, że postawiono nam zarzuty napaści i skierowano sprawę do sądu, która miała miejsce 5 lutego o godzinie 9.30 rano. Chciałbym krótko opisać moje spostrzeżenia z sądu, ponieważ wydaje mi się, że to co tam się dzieje jest warte publikacji. O godzinie 9.10 wraz kolega pojawiliśmy się w sądowej recepcji pytając o salę, w której ma się odbyć rozprawa. Recepcjonista popatrzył na nasze papiery z komisariatu i zapytał o naszego obrońcę. Odpowiedziałem, że nie mam obrońcy ze względów finansowych oraz z tego, że nie uważam iż sprawa jest na tyle poważny, że potrzebuje adwokata. Recepcjonista powiedział, że muszę mieć adwokata bo kto mi pomoże jeżeli sędzia skaże mnie na karę więzienia? Wystraszyłem się przez to co powiedział. Byłem skołowany, ponieważ nie myślałem, że mogę za takie coś trafić za kratki. Odpowiedziałem, że będę Bronic się sam i nie potrzebuje adwokata. Recepcjonista kazał nam usiąść w kantynie i czekać aż nas zawoła. Po chwili podeszła do nas pewna kobieta i stwierdziła, że jest naszym adwokatem z urzędu i będzie nas reprezentować. 5

minut przed rozprawą dowiaduje się, że w moim imieniu na rozprawie będzie przemawiać osoba nie znająca w żadnym stopniu przebiegu oraz motywu incydentu, przez który tu trafiłem. Kobieta szybko w telegraficznym skrócie spisała nasze zeznania i kazała nam czekać pod salą nr 1. Było już koło 10.00. Siedzieliśmy jak wryci. Nikt nas nie wywoływał. Wokół nas siedziało kilkadziesiąt osób, podobnie jak my czekających na swoją rozprawę. Zauważyliśmy, że nasza pani adwokat biega po sądzie z różnymi klientami i wchodzi z nimi do sali numer 1. 10-15 minut i wychodzi po nowego klienta. W między czasie dała nam do wypełnienia formularz, w którym mieliśmy wypisać nasze dochody i wydatki. Było już około 12.30. Nadal nikt nas nie wołał. Pojawiły się obawy oto , czy siedzimy pod właściwymi drzwiami i czy przypadkiem gdzieś nas coś nie ominęło. Recepcjonista nadal kazał czekać pod salą 1. Zero jakichkolwiek informacji. Nikt nic nie wie. O godzinie 13.45 pani adwokat przychodzi do nas i prosi nas na salę sądową. Musieliśmy wejść do pomieszczenia z kuloodporną szybą jakbyśmy byli jakimiś poważnymi kryminalistami. Kazano nam się przedstawić i potwierdzić adresy zamieszkania. Prokurator przeczytał akt oskarżenia. Następnie nasza pani adwokat w pośpiechu wyjaśniła co zaszło podczas feralnego wieczoru, pomijając sporo kluczowych faktów. Nie mogliśmy się odezwać. Nie mogliśmy nic powiedzieć na swoje usprawiedliwienie. Sędzia kilka razy podkreślał fakt, że jesteśmy przyjezdnymi - co w użytej intonacji sprawiało, że czuliśmy się wyobcowani, ponieważ w taki sposób to mówiono, by nas poniżyć. Po kilku minutach na sale sądową podczas naszej rozprawy wprowadzono dwóch Litwinów. Chłopaki siedzieli w ławach jak na widowni i przysłuchiwali się naszemu procesowi. Sędzia odczytał wyrok. Nałożył na nas karę pieniężną w wysokości 250 funtów, ale powiedział to tak szybko i nie wyraźnie, że nie byliśmy pewni ile mamy zapłacić. Dodał również, że płatność musimy uregulować do 7 dni. Trzasnął młotkiem i zakończył sprawę.

pracę stracili kiedy byli na wakacjach! peterborough Wspólny wyjazd na południe Europy - tym para Polaków, młody chłopak i jego partnerka, żyła odkąd poprosili pracodawce o urlop. Kupili bilety na samolot. Im bliżej wyjazdu, tym szybciej biło im serce. Kiedy byli już na upragnionym urlopie, zadzwonił telefon ...

Zaraz po tym o wejście do tej szklanej klatki poproszono Litwinów i rozpoczął się ich proces. Wyszliśmy z sali. Czekaliśmy na naszą pani adwokat, by potwierdziła ile mamy zapłacić. Okazało się, że nasza adwokat była zajęta broniąc Litwinów. W między czasie na tą samą salę wprowadzane są kolejne osoby. Szok! Po chwili podeszła do nas jedna Polka i spytała o której mieliśmy rozprawę bo ona powinna mieć o 9.30 i nadal jej nikt nie wywołał. Zapytałem siedzącego obok Anglika, na którą ma rozprawę. Odpowiedział, że na 9.30. Wszyscy tam siedzący mieli swe rozprawy na tę samą godzinę. W tym sądzie jadą jak w fabryce - pomyślałem. Osoba wchodzi na salę. Odczytanie aktu oskarżenia. Adwokat czyta opis zajścia. Młotek, wyrok i na salę wprowadzany jest już następny podsądny. Jak przy linii produkcyjnej. Chcieliśmy już iść, ale zauważyliśmy, że pewna litewska tłumacz kłóci się z recepcjonistą. Poszło o to, że jej klienci mieli mieć rozprawę wyjątkowo o 14.00. Okazało się, że jest 13.50, a jej klienci są już po sprawie „bo tak wyszło”. Bo akurat przyszli wcześniej, a ktoś wypadł z kolejki bo nie przyszedł na czas, więc wciągnęli ich na salę, skazano ich i do widzenia! Jeżeli masz sprawę w sądzie w Peterborough to przygotuj się na to, że nie wejdziesz według planu na salę. Lepiej przygotuj sobie plecak z jedzeniem i piciem bo możesz tam spędzić więcej czasu niż na dołku. Nie polecam adwokatów z urzędu więc jak masz możliwość broń się sam! Marcin Jaworski

W słuchawce telefonu usłyszeli znany im głos menadżera. - Dzwonię, by poinformować, że nie jesteście już zatrudnieni w naszej firmie, ponieważ w związku ze spadkiem ilości zamówień redukujemy ilość zatrudnionych osób. Proszę przyjść dopełnić niezbędnych formalności - usłyszeli zdziwieni Polacy. Po powrocie do Wielkiej Brytanii, wspólnie udali się do pracodawcy. W międzyczasie dowiedzieli się, że dwójka ich znajomych zmienia miejsce zatrudnienia. Wskazali na to uwagę swojego dotychczasowego szefa. Ten jednak nie-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wzruszony odmówił ponownego rozpatrzenia ich sprawy. Decyzja o redukcji zatrudnienia była jego zdaniem niepodważalna. - To część planu zatrudniania, którym kierujemy się w czasie naszej codziennej pracy - mówił menadżer. Zwolnienia dokonano w trybie natychmiastowym, bez prawa do okresu wypowiedzenia. Oboje pracownicy byli zatrudnieni przez agencję pracy. Nie chroniły ich prawa pracownicze, które na co dzień mają zastosowania jedynie wobec pracowników etatowych. P45, brak innych świadczeń, do widzenia! Adam Andrzejko


17

WIELKA BRYTANIA Czy w tym szpitalu w ciągu ostatnich 12 lat wykonano 4449 aborcji?

ostrzeżenie Obwinia imigrantki

za wzrost aborcji King’s Lynn Victoria Gillick, sekretarz w antyaborcyjnej organizacji Fenland Life Supporter Group uważa, że to emigrantki z Europy Wschodniej przyczyniły się do wzrostu liczby aborcji. Victoria Gillick jest „przerażona” faktem iż w Queen Elizabeth Hospital w King’s Lynn pomiędzy 2000, a 2012 rokiem dokonano łącznie 4449 aborcji. Liczba aborcji wykonywanych w tym szpitalu wzrosła o 44% w ciągu 12 lat. Dane opublikowano na prośbę Victorii Gillick zgodnie z ustawą o wolności informacji. Gillick powiedziała: „Czuję, że duży wzrost nie jest spowodowany przez miejscowe kobiety, ale przez kobiety z krajów byłego Związku Radzieckiego, w których aborcja jest bardziej powszechnym zjawiskiem”. Swoich przeczuć nie poparła niestety żadnymi dowodami, które mogły by potwierdzić te słowa. Tymczasem gdy spojrzymy na ogólnokrajowe statystyki dotyczące aborcji z 2011 roku obraz wydaje się być zupełnie inny. Pod względem pochodzenia etnicznego białe Brytyjki stanowią 67%

wszystkich kobiet, które zdecydowały się na przerwanie ciąży. Wszystkie inne białe kobiety, które dokonały aborcji stanowią 8%. Liczba wykonywanych w Wielkiej Brytanii aborcji rośnie stale od 1968 roku. Trudno zatem stwierdzić aby to nowa fala emigracji przyczyniła się do tak znacznego wzrostu jaki odnotowano w Queen Elizabeth Hospital w King’s Lynn, tym bardziej gdy na poparcie tej tezy nie przedstawiono jak do tej pory żadnych danych statystycznych. Wyraźnie zatem widać, że po raz kolejny emigranci z Europy Wschodniej stali się jedynie dobrym wytłu-

maczeniem na wszelkie problemy z jakimi boryka się brytyjskie społeczeństwo. Liczba szokuje. I oto Victori Gillick chodziło! Joanna Owsiana

Victoria Gillick

dla wędkarzy Początek okresu ochronnego Przypominamy wędkarzom z regionu Anglii wschodniej, że od tego tygodnia obowiązuje zakaz połowów wędkarskich w rzekach.

wędkarze. Nasi inspektorzy prowadzą regularne kontrole kart wędkarskich. Prosimy o powiadomienie nas w razie informacji o nielegalnych połowach.”

Agencja Ochrony Środowiska ostrzega osoby zamierzające wędkować w rzekach i kanałach, że sezon połowu ryb słodkowodnych zostaje zakończony, a za złamanie zakazu wędkowania grozi kara.

Informacje o nielegalnych połowach należy zgłaszać pod specjalny numer interwencyjny Agencji Ochrony Środowiska: 0800 80 70 60.

Wędkowanie jest dozwolone w wielu kanałach i zbiornikach wodnych na podstawie zgody właściciela terenu prywatnego. Lesley Robertson, kierownik zespołu ds. przestępstw związanych z naruszeniem przepisów o ochronie środowiska: „Okres ochronny nie obowiązuje bez celu. Zakaz połowów wędkarskich ryb słodkowodnych przez trzy miesiące od 15 marca do 15 czerwca umożliwia nieprzerwany i udany okres tarła, przynosząc jednocześnie dodatkowe korzyści związane z ochroną środowiska naturalnego.

Ceny rocznych kart wędkarskich na sezon 2012/14 nie wzrosły od 2010 r. i wynoszą: 27 GBP za połów niewędrownych odmian pstrąga, ryb słodkowodnych i węgorza lub 72  GBP za połów łososia i pstrąga wędrownego. Dla młodych wędkarzy (w wieku 12-16 lat) dostępne są karty w cenie zniżkowej za 5  GBP. Karty nie są wymagane od wędkarzy w wieku poniżej 12 lat.

Zniżki dostępne są również dla osób w wieku powyżej 65 lat oraz dla posiadaczy Blue Badge (karty uprawniającej do parkowania w miejscach dla uprzywilejowanych) oraz osób otrzymujących zasiłek dla niepełnosprawnych: 18 GBP (niewędrowne odmiany „Inspektorzy ds. rybołówstwa pstrąga, ryby słodkowodne i Agencji Ochrony Środowiska węgorz) oraz 48  GBP (łosoś i będą prowadzić regularne kon- pstrąg wędrowny). trole łowisk w okresie ochronnym. Osoby przyłapane na nie- Zezwolenia na połów okazjonallegalnym połowie ryb podlegają ny można uzyskać na okres od karom, m.in. wysokiej grzywny.” jednego do ośmiu dni w cenach 3,75 GBP i 10 GBP (niewędrowne Wszyscy wędkarze muszą posia- odmiany pstrąga, ryby słodkodać ważną kartę wędkarską wodne i węgorz) oraz 8  GBP i wydaną przez Agencję Ochrony 23  GBP (łosoś i pstrąg wędrowŚrodowiska zezwalającą na ny). używanie nie więcej niż dwóch wędek. Karty wędkarskie wyda- Karty wędkarskie można opłacić wane są na okres od 1 kwietnia kartą kredytową lub debetową do 31 marca. Osoby wędkujące dzwoniąc pod numer sprzedaży bez ważnej karty mogą zostać telefonicznej Agencji Ochrony ukarane wysoką grzywną. Środowiska: 0844 800 5386. L. Robertson: „Sumy pochodzące z opłat za karty wędkarskie zostają ponownie zainwestowane na cele związane z rozwojem łowisk, w tym rzek, z których korzystają

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

Karty można również nabyć w dowolnym urzędzie pocztowym lub opłacić w Internecie na stronie www.environment-agency. gov.uk/rodlicence


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


19

wielka brytania

w drodze do moskwy! Pepa pig podbija świat życie jak z bajki Miss Pink Pig w Chinach, Prascic Pepa w Chorwacji, Gurli Gris w Danii i Świnka Peppa w Polsce, choć w każdym kraju mówią na nią inaczej, to wszędzie dzieci uwielbiają ją tak samo. Uwielbiana przez dzieci Świnka Pepa zdobywa świat w błyskawicznym tempie. Kreskówkę z różową świnką w roli głównej oglądają już dzieci w 180 krajach na całym świecie, w tym i w Polsce. Teraz przyszedł czas na Rosję. W ciągu najbliższych tygodni rosyjski kanał telewizyjny Karusel rozpocznie emitowanie popularnej kreskówki, której nazwa w języku rosyjskim to Peppa Pigskov. Wraz z kreskówką do Rosji trafią towary zdobione podobizną różowej świnki zalewając sklepowe półki. Świnka Peppa zdobywanie popularności rozpoczęła od Wielkiej

Litewska szkoła w King’s Lynn king’s lynn

Brytanii, gdzie pierwszy odcinek wyemitowano w 2004 roku. W 2010 roku firma Entertainment One, która jest właścicielem marki odnotowała zysk ze sprzedaży w wysokości 200 milionów funtów w samej Wielkiej Brytanii. Właściciele firmy wykorzystali słabość dzieci do Świnki Peppy i postanowili wyciągnąć trochę

gotówki z kieszeni rodziców produkując dosłownie wszystko z jej wizerunkiem. Świnka Peppa stała się tak sławna w Wielkiej Brytanii, że ma nawet swój własny park rozrywki. Jeszcze w tym roku Świnka Peppa zawita do krajów skandynawskich, Włoch i Kanady. Joanna Owsiana

Dzieci nabijają mega rachunki na iPadach mega rachunki!

Powstanie litewskiej szkoły weekendowej w King’s Lynn jest dowodem na to jak ważne dla imigrantów jest kształcenie dzieci w języku ojczystym. Otwarta w marcu litewska szkoła w King’s Lynn jest trzecią tego rodzaju szkołą w Anglii. Litewskie szkoły działają już w Londynie i Cambridge, aby pomóc dzieciom dorastającym na emigracji dowiedzieć się więcej o narodowej tradycji. W szkołach prowadzone są również zajęcia z języka litewskiego, historii i geografii. Do szkoły uczestniczyć

dla najmłodszych Pokoloruj ... Papieża!

Wielu rodziców pozwala dzieciom grać na tabletach czy telefonach. Jednak dziecko pozostawione bez nadzoru osoby dorosłej może nabić wysoki rachunek korzystając z dodatkowych aplikacji czy ściągając różnego rodzaju oprogramowanie. W prasie pojawiają się kolejne historie rodziców, którzy chcą ostrzec innych przed gigantycznymi rachunkami jakie otrzymali po tym jak ich dziecko przejęło kontrolę nad iPadem. Lisa i Nick Rowland-Fry z Felton niedaleko Bristolu otrzymali rachunek na £1,000, które podczas gry w Simpsonów wydał ich syn Theo. Za co wystawiono tak duży rachunek? Ośmiolatek pobrał dodatkowe oprogramowanie, które miało mu pomóc zagrać w tą grę na iPadzie. Rodzice zauważyli to dopiero gdy balans na ich koncie gwałtownie zmalał. Choć pienią-

dze zostały rodzicom zwrócone to i tak postanowili nagłośnić tą sprawę, by ostrzec innych gdyż takich przypadków jest więcej. Zaledwie kilka tygodni temu głośno było o rachunku na £1,700 jaki otrzymali rodzice pięciolatka z Bristolu. Chłopiec o imieniu Danny Kitchen grał na iPadzie w grę zatytułowaną Zombie. Za tą chwilę rozrywki jego rodzice zostali obciążeni rachunkiem

mogą dzieci w wieku od 3 do 12 lat. Po wyrastających jak grzyby po deszczu polskich szkołach przyszedł czas na szkoły litewskie. Powody tworzenia zarówno szkół polskich jak i litewskich są takie same. Chęć nauczenia dzieci ojczystego języka, historii, pielęgnowanie tradycji oraz kształtowanie tożsamości narodowej. Szkoły polskie i litewskie powstają po to by pomóc dzieciom urodzonym i dorastającym na emigracji zrozumieć swoje pochodzenie i pomóc im odnaleźć swoją tożsamość w wielokulturowym społeczeństwie w jakim przyszło im żyć. Joanna Owsiana

na £1,700. Choć im pieniądze również zwrócono rodzice są źli, że nie ma wystarczających zabezpieczeń, które bez większego problemu udaje się pokonać dziecku. Rzecznik prasowy firmy Apple postanowił nie komentować całej sytuacji kierując jedynie zainteresowanych do informacji o kontroli rodzicielskiej dostępnych na stronie internetowej firmy. . Joanna Owsiana

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


21

nasze strony

Krzyżówka Polsko – Angielska Szlifuj język razem z nami!

W celu rozwiązania poniższej krzyżówki należy odgadnąć słowa kryjące się za podanymi hasłami. Autorzy krzyżówki postarali się, by w podczas rozwiązywania używany był na przemian język polski i język angielski. W nawiasach podano ilość liter w poszukiwanym słowie.

www.crossmots.com Poziomo 1. Wspiął się (na górę) (7), 5. Fundusze (5), 8. Panowie (9), 9. Jeść (3), 10. Rolls (5), 12. (Seven) nations (7), 13. Automatycznie (13), 15. Curtain (7), 17. Warstwa (5), 19. Łuk (3), 20. Uniwersalny (9), 22. Jechać (5), 23. Igły (7), Down 1. Cygaro (5), 2. Zajazd (3), 3. Belgia (7), 4. Pokaz (13), 5. Drobniejszy (5), 6. Unable (9), 7. Rigid (7), 11. Literary (9), 13. Niezręczny (7), 14. Szkoła wyższa (7), 16. Jesteś (3’2), 18. Zwija (5), 21. Salt (3),

uczcił pamięć zmarłej żony! Pedro Martin Ureta użył kwiatów cyprusu i eukaliptusów, by utworzyć z nich pamiątkową mozaikę dedykowaną zmarłej żonie Gracieli. Niecodzienny bukiet kwiatów widoczny jest z kosmosu! Budowa projektu rozpoczęła się w 1979 r. Wdowiec zasadził 7 tysięcy sadzonek. Martin pomysłu autorstwa zmarłej żony nie zobaczył z lotu ptaka, bo najzwyczajniej w świeci boi się latać. newsman Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


23

east england

śladami zaginionego dariusza gawina UK/cardiff Pierwszy raz o zaginionym w Wielkiej Brytanii Polaku, Dariuszu Gawinie pisaliśmy przed miesiącem. Od tamtej pory nieco więcej dowiedzieliśmy się o sprawie. Dziś powracamy do tematu, by podsumować to co udało nam się ustalić. Do szeregu codziennych obowiązków koordynatorów poszukiwań zespołu ITAKA, należy utrzymywanie stałego kontaktu z mediami. Codziennie rozsyłane są prośby o pomoc w poszukiwaniu osób zaginionych. Kiedy już jednak mediom coś udaje się ustalić, to Itaka ignoruje uzyskany postęp poszukiwań i w obieg ponownie rozsyłane są nieaktualne informacje! W poniedziałek 11 marca otrzymaliśmy kolejne zgłoszenie z Itaki. Nadeszła prośba o ponowną publikację ogłoszenia o kontynuowaniu poszukiwań Dariusza Gawina. W środku odnaleźliśmy informacje, które wskazują, że w stosunku do poczynionych przez naszą redakcję ustaleń, nie zaktualizowano daty zaginięcia Polaka poszukiwanego na terenie Wielkiej Brytanii. Zwróciliśmy na ten fakt uwage w artykule przed ponad miesiącem. Za pośrednictwem Itaki skontaktował się z nami brat zaginionego, który w lutym br. przesłał do naszej redakcji korespondencję tej treści: „Witam. Nazywam się Ireneusz Gawin i jestem bratem Dariusza Gawina, o którym mowa w pańskim artykule. Pragnę poinformować Pana, o czym informowałem wcześniej także ITAKĘ, że brat zadzwonił przed świętami Bożego Narodzenia w 2010 roku i po kilku zdaniach, które zamieniliśmy gdzie poinformował, że było źle, ale wychodzi na prostą rozmowa się urwała, następnie w styczniu 2011 roku dotarła od niego do mnie karta z życzeniami świątecznymi i informacją, że wkrótce zadzwoni, a na kopercie widniał adres: Dariusz Gawin Groud Floor Rear, 101 Paget St. Cardiff, CF 11 7LF. Od tej urwanej rozmowy telefonicznej i tej kartki do dnia dzisiejszego nie ma żadnych wieści.”

Dziś, mimo, iż brat zaginionego poinformował Itakę o poczynieniu pewnych ustaleń w sprawie, dane zawierające informację o zaginięciu jego brata nie zostały uwzględnione w materiałach rozsyłanych do mediów wspierających działania Itaki. Oto co w tej kwestii ma do powiedzenia przedstawiciel Itaki: - „Datą zaginięcia jest dla nas data podawana przez rodzinę i zapisana w zaświadczeniu z policji. Informacja o kartce otrzymanej przez rodzinę Pana Gawina w 2010 roku nie zmienia faktu, że Pan zaginął w 2007 roku. Jako że brat po kontakcie z zaginionym nie postulował ani o zamknięcie poszukiwań, ani o zamianę daty zaginięcia w komunikacie, poszukiwania były realizowane dotychczasowym trybem. Proszę zauważyć, że informacje o tym co się działo z Panem Gawinem między 2007 a 2010 mogą być pomocne w ustaleniu tego co się z zaginionym dzieje obecnie.” komentuje sprawę Anna Krzos, koordynator linii wsparcia, Itaka – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych - „Wobec powyższego Pana zarzut o braku koordynacji działań poszukiwawczych w Itace i marnowaniu dotychczas poczynionych ustaleń poprzez rozsyłanie do mediów danych nieaktualnych, wydaje się co najmniej niezrozumiały”. Wskazany przez Ireneusza Gawina dokładny adres, gdzie przebywać mógł zaginiony brat, różni się od tego co po dziś dzień podaje w swoich komunikatach Itaka. Fakt ten jest zignorowany tak samo jak informacja o zupełnie innej dacie, kiedy zaginiony kontaktował się z rodziną. Czy tak trudno zweryfi-

kować detale podane przez rodzinę? Czy potrzebna jest do tego interwencja policji z urzędowym potwierdzeniem faktu istnienia wspomnianych wskazówek, które w wyraźny sposób mogą zmienić obszar poszukiwań? Cardiff skąd nadeszła ostatnia korespondencja, od Bridgend gdzie poszukiwania nadal prowadzi Itaka dzieli około 20 mil. To około 32 kilometrów … dezinformacji! NASZE USTALENIA Ślad za zaginionym, który przyjechał do Wielkiej Brytanii w 2002 r. urywa się dwa lata temu w Cardiff. Ustaliliśmy, że po przyjeździe do Wielkiej Brytanii przebywał kolejno w Londynie, potem w Bromley na terenie hrabstwa Kent, oraz w Royston w pobliżu Cambridge. W lipcu 2002 roku to właśnie w Londynie zarejestrował firmę J.D.S. Metal Craft Co.LTD. Od początku jej istnienia dwukrotnie zmieniał jej adres. W Londynie mieściła się przy Finchley Road, w Bromley przy Southborough Road, skąd finalnie przerejestrowana została do miejscowości Royston, gdzie Dariusz Gawin użył adresu przy Whitecroft Road. Firmę ostatecznie rozwiązano w listopadzie 2005 r. Nie można wykluczyć, że kolejne adresy, kolejne miejscowości, gdzie przenosił działalność to potencjalne miejsca gdzie zaginiony Polak posiadać może znajomych lub też byłych współpracowników, których mógłby poprosić o pomoc w przypadku utraty pracy lub innych trudności jakie się przed nim pojawiły.

Z wcześniejszych ustaleń wiemy, że po zamknięciu działalności gospodarczej, zamieszkał w Bridgend przy Charles Street. To tam, na terenie południowej Walii podjął pracę. To właśnie w Bridgend w 2006 roku Dariusz Gawin stracił prawo jazdy. Stało się tak za sprawą kary za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Przypomnijmy, że tłumaczył przed sądem, iż wypił tylko jedną pintę piwa. Wynik badania z pomocą alkomatu mówił jednak co innego. Tłumaczenia Polaka, który wyjawił, że większą ilość alkoholu spożył dzień wcześniej, na niewiele się zdały. Wyrokiem miejscowego sądu Polakowi wstrzymano możliwość prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 20 miesięcy. Po utracie prawa jazdy Dariusz Gawin kontaktował się z rodziną trzykrotnie. Pierwszy raz w grudniu 2007 roku, później w grudniu 2010, gdy w czasie świąt Bożego Narodzenia dzwonił do Polski, oraz finalnie w styczniu 2011, kiedy wysłał kartkę pocztową podając w niej adres zamieszkania. To właśnie tym tropem poszła rodzina Dariusza Gawina zaniepokojona brakiem sygnału od bliskiego. Ostatni sygnał wskazywał, iż ślad za zaginionym urywa się w Cardiff. Dariusz Gawin nie dzwonił, nie pisał. Ireneusz Gawin, o zaginięciu brata Dariusza poinformował policję w Polsce, skąd podano informację do Itaki. Rodzina podjęła też poszukiwania na własną rękę. Założono m.in.: profil osobowy na jednym z portali społecznościowych. Liczono, iż kiedy w sieci pojawi się zdjęcie zaginionego i opis dotyczący prowadzonych poszukiwań, ktoś odezwie się i powie cokolwiek na temat zaginionego. Większość tzw.: „zaproszeń” i próśb o poszerzenie listy kontaktów nadchodziła od reklamujących się w Internecie właścicieli polskich sklepów, fryzjerów i mechaników. Tymczasem infor-

macji o zaginionym bracie wciąż nie było żadnej. W końcu, po długich tygodniach oczekiwań, pojawiły się dodatkowe informacje. Do Ireneusza Gawina odezwał się Polak, który wrócił z Cardiff do Polski. Poinformował on rodzinę, iż mieszkał w Cardiff w tym samym budynku co zaginiony Dariusz Gawin. Z przekazanych informacji wynikało, że Gawin stracił prace, a nie mogąc zapłacić za czynsz musiał opuścić wynajmowane mieszkanie, skąd trafił do miejscowej noclegowni. Wszystkie zebrane wczoraj informacje przekazaliśmy rodzinie. Wspólnie udało nam się ustalić nieco więcej faktów na temat zaginionego. Zebraną w ten sposób całość przekazaliśmy wczoraj do miejscowego duchownego. Ostatni adres zamieszkania Dariusza Gawina, znajduje się bowiem w pobliżu kościoła Św. Patryka, w którym odprawiane są polskie msze święte. Pełniący w Cardiff posługę kapłańską ks. Bogdan Wera, zaoferował pomoc w poszukiwaniach. Ksiądz zadeklarował, iż o prowadzonych poszukiwaniach poinformuje nie tylko działające na terenie Cardiff Stowarzyszenie Polonijne, ale również miejscową policję, gdzie w miarę posiadanych informacji podjęte zostaną czynności zmierzające do wszczęcia poszukiwań. - Mam kontakt z Polskim Stowarzyszeniem w Cardiff, a także z miejscową policją. Poinformuję ich o poszukiwaniach. Zgłosimy oficjalne zawiadomienie o zaginięciu. W kościele i Domu Polskim rozwiesimy ogłoszenia o poszukiwaniach – zadeklarował wczoraj Ks. Bogdan Wera. Redakcja gazety Nasze Strony jest w stałym kontakcie z rodziną zaginionego, której na bieżąco przekazywane są wszystkie informacje o podejmowanych działaniach. Adam Andrzejko

„O odnalezienie taty prosiła w liście do Św. Mikołaja!” O historii Dariusza Michałowskiego, który zaginął 15 marca 2011 roku - czytaj na: www.naszestrony.co.uk

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


24

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND Oferty PRACY Kierowcy Cambridgeshire Polska firma kurierska DTS Transport zatrudni kierowców vanów do pracy na terenie Wschodniej Anglii. Mile widziane osoby z Huntingdon, Cambridge, St. Neots. Wymagany własny van, prawo jazdy oraz odpowiednie umiejętności. Każdy zainteresowany proszony jest o kontakt pod numerem 07710234777 Mechanik Peterborough Nene Overland ltd zatrudni doświadczonego mechanika do pracy w renomowanym warsztacie samochodowym. Wymagane doświadczenie oraz odpowiednie umiejętności. Praca głównie przy serwisowaniu i naprawach samochodów marki Land Rover. Praca na cały etat. Adres Nene Overland, Manor Farm, Ailsworth, Peterborough PE5 7AF. Kucharze Peterborough Lokalna firma zatrudni kucharzy do pracy w różnych oddziałach firmy na terenie Peterborough i okolic. Wymagane doświadczenie w pracy na kuchni. Możliwość ustalenia godzin pracy według potrzeb.

Praca czasmi na wyjazdy na imprezy okolicznościowe. Minimalna stawka to 8,00 za godzinę. Start natychmiastowy. Wyślij CV na Toni.42681.776@ hrgogroup.aplitrak.com Rzeźnik Peterborough Hurtownia Hyperama zatrudni rzeźnika do pracy w soboty. Wymagane doświadczenie oraz precyzja w cięciu mięsa i ryb. Godziny pracy od 9:00 do 18:00 - każda sobota. Mile widziane doświadczenie w pracy w hurtowni w charakterze rzeźnika. Firma oferuje uniform, zniżkę dla pracowników, kupony dla dzieci itp. CV można przesyłać na sfarnsworth@hyperama. com Polscy Budowlańcy Peterborough Agencja Red Rock Partnership Ltd zatrudni dwie osoby do prac ziemnych. Start natychmiastowy. Wymagana karta CSCS. Mile widziana znajomość języka polskiego. Praca od 8:00 do 16:00. Więcej szczegółów telefonicznie 01733 873287. Budowlańcy Spalding Lokalna firma budowlana zatrudni na czas njie okreslony budowlańców. Wymagana karta CSCS oraz doświadczenie. Start natychmiastowy. Zadzwoń 02476493400.

Ochroniarz - Spalding Praca dla doświadczonego ochroniarza. Wymagana licencja SIA. Praca polega na regularnym patrolowaniu terenu oraz znajdującego się na nim obiektu, sprawdzaniu zabezpieczeń itp. Praca an pół lub cały etat na okres 26 tygodni. Po upływie tego okresu możliwość podjęcia pracy przy innym obiekcie. Praca dostępna od 18 kwietnia. Zainteresowani mogą przesyłać CV na adres: generalguard@ btconnect.com Sprzątacze - Spalding Praca dla sprzątaczy w fabryce przetwórstwa spożywczego. Praca polega na czyszczeniu pomieszczeń, gdzie produkuje się żywność oraz szatnie i korytarze. Zainteresowani mogą przesyłać CV na zestclean@gmail.com lub dzwonić 07425141162 Spawacze - Corby Lokalny warsztat zatrudni spawaczy. Wymagane umiejętności MIG & TIG. Mile widziane doświadczenie przy spawaniu elementów aluminiowych. Praca na cały etat. Stawka od 8,00 do 10,00 na godzinę. Kontakt 01223 420741lub tim@traderecruitmentltd.co.uk Magazynierzy – Corby Praca dla magazynierów w szybko rozwijającej się firmie spożywczej. Praca polega między innymi na pakowaniu

proszkowanych i suchych produktów spożywczych. Możliwość pracy w innych departamentach firmy oraz przejście na kontrakt. Stawka początkowa 6,19 za godzinę. Zadzwoń 01604 629888. Prace ziemne – Corby Bridge Recruitment Services zatrudni osoby do prac ziemnych na terenie budowy. Praca polega na uporządkowaniu terenów zielonych itp. Wymagana licencja CSCS oraz referencje z poprzedniej pracy. Stawka 6,75 za godzinę. Kontakt 01784 262330 lub construction@bridgerecruit.co.uk Operatorzy produkcji Wellingborough Poszukiwani operatorzy przy produkcji artykułów spożywczych. Dostępne trzy różne zmiany (rano, popołudniu oraz nocki). Mile widziane doświadczenie w podobnej pracy. Firma oferuje szkolenie. Kontakt paula@taskforcerecruitment.co.uk Murarze Wellingborough Praca dla murarzy. Wymagane doświadczenie, odpowiednie umiejętności oraz karta CSCS. Praca od końca marca na budowie w Wellingborough. Stawka 14,00 na godzinę. Zadzwoń 07580742735 lub 01234 262627.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Diagnosta MOT Bedford MechanicsRus Ltd zatrudni doświadczonego mechanika z uprawnieniami do przeprowadzania przeglądów MOT. Praca zawiera polega również na dokonywaniu napraw i serwisowaniu samochodów. Zainteresowani mogą dzwonic na 07799 403689 lub przesłać CV na paul@mechanicsrus. co.uk  Murarze – Bedford Firma Lee Burgess zatrudni murarzy do pracy na terenie Bedford. Praca zawiera wszelkie aspekty pracy murarza. Wymagane doświadczenie oraz karta CSCS. Praca od poniedziałku do piatku w godzinach 8:00 - 17:00. Stawka 110 funtów za dzień. Zadzwoń 07719825949. Malarze Cambridge Praca dla malarzy / dekoratorów wnętrz na terenie budowy w Cambridge. Wymagane doświadczenie oraz karta CSCS. Dobre zarobki. Stawka 10,00 za godzinę. Po więcej informacji zadzwoń do Andy Johnson pod 01234 332960 Jesli jesteś pracodawcą, który poszukuje pracownika, zadzwoń do naszej redakcji i zleć umieszczenie ogłoszenia! Więcej aktualnych ofert pracy i ogłoszeń drobnych znajdziesz na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk


25

wielka brytania London Gateway 2 tysiące miejsc pracy setki miejsc pracy! east england DP World London Gateway to przedsięwzięcie, które ma na celu ujednolicenie ruchu towarowego docierającego na Wyspy Brytyjskie i takie nim zarządzanie, by podnieść wydajność, co z kolei ma wspomóc gospodarkę UK. Nie dość, że są to właściwe założenia, to projekt uruchomienia olbrzymiego centrum logistycznego na obrzeżach Londynu utworzy setki miejsc pracy! Kierowcy ciężarówek, obsługa portowa, mechanicy samochodowi, portowi, dźwigowi, ochrona, sztab kierowniczy, informatycy - i jeszcze wiele innych miejsc pracy i to liczone w dziesiątkach będzie do obsadzenia, kiedy w czwartym kwartale 2013 roku do użytku zostanie oddany jeden z największych projektów logistyczno-transportowym. W tym celu podjęte zostały już działania zmierzające do pozyskania nowych pracowników - lokalne urzędy pracy już kie-

rują poszukujących pracy w to właśnie miejsce. Jeśli posiadasz kwalifikacje wymagane przy podjęciu tego typu pracy, a potrzebne są prawa jazdy na samochody ciężarowe i specjalne, wózki, podnośniki, karty mechaników portowych, doświadczenie w mechanice pojazdowej i portowej - to nie czekaj. Wystarczy odrobina sprytu, a szansa na znalezienie dobrze płatnej pracy znajduje się na wyciągniecie ręki! Decyduje data złożenia aplikacji! Wystarczy wejść na stronę Job Centre Plus lub bezpośrednio na stronę London Gateway http://www. londongateway.com/ i odnaleźć interesująca ofertę. London Gateway, który nazywany jest już dziś - nowym portem Wielkiej Brytanii, ma sprostać wyzwaniu obsługi załadunku 3,5 miliona kontenerów rocznie, które na wyspy docierają drogą morską! To nie lada wyzwanie, ale zdaniem inicjatorów przedsięwzięcia - możliwe dzięki wprowadzeniu szeregu innowacji. Potrzeba tylko odpowiednich rąk do pracy! newsman

w dystrybucji tesco

Tata Steel poszukuje stażystów corby Firma Tata Steel poszukuje ponad 100 młodych osób, które chcą odbyć staż zawodowy. Staże odbywać się będą na terenie całej Wielkiej Brytanii. Jednym z miejsc, w których będzie można odbyć staż jest zakład w Corby.

uk/tesco Tesco przygotowuje się do otwarcia latem tego roku dwóch centrów dystrybucyjnych, w których pracę znajdzie 1900 osób. Większość nowych etatów – 1150 powstanie w centrum w Reading, które ma ruszyć pod koniec maja. Na mocy umowy między siecią Tesco, lokalnymi władzami administracyjnymi i rządem bry-

tyjskim 85 miejsc pracy zarezerwowanych jest dla osób, które są bez pracy przez dłuższy czas. Drugie centrum powstanie w Dagenham i zostanie uruchomione w czerwcu. Tu utworzonych zostanie 750 nowych miejsc pracy. Część ze stanowisk mają zająć pracownicy przeniesieni z zamykanych centrów w Weybridge i Chesterfield. http://stores.tesco-careers.com/ jobsearch.cfm newsman

Tata Steel, wiodąca firma w przemyśle stalowym, specjalizuje się w produkcji światowej klasy stali. Stażyści zdobędą wiedzę z zakresu inżynierii mechanicznej i elektrycznej, chemii i metalurgii. Podczas stażu możliwe będzie zdobycie kwalifikacji NVQ. Staż to znakomita okazja dla młodych ludzi na zdobycie umiejętności i doświadczenia, które zwiększą szanse na zatrudnienie. Wiele osób po zakończonym stażu pozostaje w zatrudnionych firmie. Trzyletni staż obejmie inżynierię elektryczną i mechaniczną. Aby dowiedzieć się więcej wejdź na stronę www.tatasteelcareers. com. Aplikacje na staż w Corby składać będzie można na początku kwietnia 2013 roku. J.O.

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


26

NASZE STRONY NA SPORTOWO Polskie kluby poza granicami kraju

CZY POLONIA WILNO ZAGRA W I LIDZE?

PIŁKA NOŻNA Jest wiele klubów sportowych noszących nazwę Polonia. Nie tylko na ojczystej ziemi, ale także poza jej granicami. Wśród Polaków, którzy z różnych przyczyn ruszyli w świat, jak i mieszkających od setek lat w tym samym miejscu, lecz obecnie na terytoriach innych państw. Jednym z nich jest powstała 18 marca 1990 roku, jako Klub Sportowy Polaków na Litwie, Polonia Wilno. Jest głównym ośrodkiem polskiego sportu w tym kraju, zrzeszając wiele osób i organizując imprezy nie tylko w popularnych dyscyplinach. Uczestniczyli w nich nawet złoci medaliści olimpijscy. Jak Irina Sziłowa, Polka z Grodna, która w 1988 roku w Seulu wystrzelała „złoto”. – Wśród naszych imprez są Letnie i Zimowe Igrzyska Polaków na Litwie, zloty turystyczne, mnóstwo pomniejszych turniejów – mówi prezes Polonii, Stefan Kimso – Sporo z nich na stałe weszło do kalendarza. Mogę wymienić zawody narciarskie „Wileńszczyzny biały czar”, imprezy strzeleckie czy turnieje tenisa stołowego w międzynarodowej obsadzie. Od samego początku Polonia stawia na sport masowy, starając się przyciągnąć jak najwięcej młodzieży. – Zainicjowaliśmy rozgrywki w ligach siatkarskich dziewcząt i chłopców, z udziałem ośmiu drużyn w każdej, które cieszą się dużym wzięciem. Wzorem tej ligi mamy w planach ligę kosza – kontynuuje Stefan Kimso – W roku 2009 została uruchomiona futbolowa szkółka trampkarzy, w której mamy cztery grupy wiekowe. Piłki nożnej nie mogło zabraknąć,

a drużyna Polonii pierwsze trofea zdobywała podczas Letnich Igrzysk Polonijnych, zostając już w 1990 roku w Stalowej Woli polonijnym mistrzem świata, dokładając jeszcze cztery razy takie tytuły. Wileńscy futboliści uczestniczą też w rozgrywkach ligowych na Litwie. W 2011 roku dotarli do tamtejszej I ligi – drugi poziom rozgrywek – zajmując w ubiegłorocznych zmaganiach piąte miejsce. Przed Polonią kolejny sezon, który rozpoczyna się na początku kwietnia. Niestety, problemów nie brakuje. Ich źródła są różne. Klub nie ma swojej bazy – był bliski przejęcia boisk przy jednej z polskich szkół, ale radni, w tym również z polskiej listy, przekazali ją litewskiemu stowarzyszeniu – i wszystkie obiekty musi wynajmować. Jest to ważne dla spełnienia wymagań ligowej licencji, która rodzi jeszcze inne poważne kłopoty, a początkowo nawet Polonia jej nie dostała. - Jesteśmy asocjacją, czyli organizacją społeczną, nie dążącą do zysku – mówi prezes Kimso – Środków na działalność jest ciągle mało. Teraz próbujemy znaleźć sponsorów w Macierzy, którzy zechcieliby wesprzeć występy naszych piłkarzy w nowym sezonie. Sami nie podo-

łamy, gdyż według wstępnych obliczeń musimy mieć około 400 tysięcy litów (100 tys. funtów – NS). Polonia nie ma pracowników etatowych. Teraz musi ich mieć, tworząc sekretariat klubowy, a na trenerów grup młodzieżowych musi mieć zagwarantowane 18 tys. litów. Co istotne, zespół jest amatorski. Pomoc z Polski jest głównie rzeczowa. Wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Marek Koźmiński, obiecał przekazać sprzęt, ale nie ma w tej chwili mowy o wsparciu �inansowym, gdyż związkowy statut nie przewiduje go w przypadku polskich klubów poza krajem. Również niektóre związki wojewódzkie, np. ten z Małopolski, starają się wesprzeć klub z Wilna, ale pomoc może polegać tylko zaproszeniu młodzieży na letnie obozy, albo trenerów na szkolenia. Polonia niedawno otrzymała warunkową licencję na występy w I lidze. Musi jednak zapłacić 1000 litów kary, a rozgrywki rozpocznie z trzema ujemnymi punktami. Jest jednak pewien wymóg. Otóż do 20 marca musi przedłożyć dokumenty potwierdzające spełnienie warunków licencji. Z tym mogą być kłopoty. (bp)

Liga Mistrzów - awanse i spadki

THE REDS ZA BURTĄ PIŁKA NOŻNA Z kronikarskiego obowiązku przypomnijmy ważne wydarzenia, do których doszło w zeszłym tygodniu. Manchester United odpadł z Ligi Mistrzów, za to „nasza” Borussia w znakomitym stylu przeszła dalej. Po remisie w Madrycie mało kto chyba spodziewał się takiego obrotu sprawy. Jednak – pamiętacie? - przestrzegaliśmy przed Realem. Jose Mourinho musi wszak coś wygrać, zanim odejdzie, poza tym to nieodmiennie groźny zespół. Zaś angielskie ekipy chyba rzeczywiście znajdują się w lekkim kryzysie, choć to taki kryzys, jaki my w Polsce chcielibyśmy mieć – tzn. na szczycie. W rewanżowym meczu 1/8 �inału LM Manchesterowi United w meczu na Old Trafford wystarczał bezbramkowy remis. Jednak po emocjonującym, acz kontrowersyjnym spotkaniu, przegrał z Realem 1-2. Gospodarze prowadzili, ale ponad 30 ostatnich minut musieli grać w osłabieniu po wátpliwej dla wielu czerwonej kartce dla Naniego. Doszo do tego w 56. min. Wtedy to prowadzący mecz turecki sędzia Cuneyt Cakir wyrzucił z boiska Naniego, który ostro wszedł w Alvaro Arbeloę. Portugalczyk tra�ił co prawda rywala w brzuch, ale najpewniej nie widział go - próbował po prostu przyjąć piłkę. Jeden z kibiców zadzwonił na policję skarżąc się na arbitra... Języczek u wagi został ruszony na korzyść „Królewskich”, którzy dwukrotnie tra�ili do bramki rywali i wyrzucili ich za burtę Ligi Mistrzów. W 66. min pięknie sprzed pola karnego uderzył Luka Modrić, piłka po odbiciu się od słupka zatrzepotała w siatce De Gei. Goście poszli za ciosem i zaledwie trzy minuty później już prowadzili. Znakomitą akcję

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

przeprowadzili Oezil i Higuain: ten drugi po odegraniu piętką niemieckiego Turka skierował piłkę na długi słupek, a tam Cristiano Ronaldo (znów na Old Trafford) skierował ją do pustej siatki. Za to w Dortmundzie polski tercet - Jakub Błaszczykowski, Robert Lewandowski i Łukasz Piszczek - walnie przyczynił się do zwycięstwa Borussii Dortmund z Szachtarem Donieck 3-0. W pierwszym meczu padł wynik 2-2, więc do ćwierć�inału bardzo pewnie awansował zespół niemiecki. Ważną asystę przy drugim golu zaliczył „Lewy”, golem popisał się „Kuba”, a „Piszczu”, bardzo dobrze prezentował się w obronie i w ataku – przeprowadzając w swoim stylu kilka akcji prawą �lanką. Jednak trzeba też zauważyć momenty przestoju Błaszczykowskiego i niewykorzystane szanse Lewandowskiego. Po ładnej indywidualnej akcji w 59. min Błaszczykowski wyłożył piłkę do Ilkaya Guendogana, ten uderzył mocno na bramkę rywali, a bramkarz gości nie dał rady jej złapać. Tego było trzeba „Kubie”, który szybko minął Pjatowa i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Miłe było to, kiedy po ogłoszeniu przez spikera, że „gola zdobył... Jakub!” kibice odpowiedzieli gromkim „Kuba”. To pierwszy gol Błaszczykowskiego w tym sezonie LM. Pozostałe gole zdobyli Felipe Santana (31), Mario Goetze (37), Jac


27

nasze strony na sportowo Widziane spod Wawelu

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL

Igrzyska Olimpijskie

Matuzalem

Dawajcie Ronaldo z powrotem Biegusiem

FELIETON Tego dnia na ten mecz piłkarski patrzył cały świat. Czerwone Diabły z Manchesteru podejmowały Real Madryt w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu w stolicy Hiszpanii było 1-1 i MU występował teoretycznie jako faworyt - bo u siebie, bo korzystny wynik. Życie napisało inny scenariusz. Była gwiazda ekipy z miasta włókniarzy zdecydowała o porażce swoich dawnych kolegów. Kibice przyjęli Ronaldo na Old Trafford wspaniale - przed meczem dostał rzęsiste brawa. Widać było, że wspomina się go tam doskonale (i słusznie) i wielu marzy, aby wrócił. Dla “Diabłów” byłoby wspaniale, lecz kosztował krocie i teraz trzebaby go odkupić także za krocie. To po co się go sprzedawało? Bo wtedy pilnie potrzebna była gotówka. Czy realne jest odkupienie Portugalczyka? Mało realne, raczej mieści się to w kategorii wielkiego chciejstwa. Póki jednak piłka w grze... Jego ostatnie osiągnięcia to osiem goli w ostatnich ośmiu meczach Ligi Mistrzów i 18 bramek w ostatnich 18 pojedynkach LM. Piękna wizytówka. Ci fani, którzy radowali oczy widokiem Ronaldo na murawie Old Trafford, nie mogli też uwierzyć, iż w wyjściowym składzie MU nie ma Rooneya. Był grający po raz 1000. Giggs, lecz nie było

KRÓTKO W ostatnim meczu Manchesteru United z Realem Madryt Walijczyk Ryan Giggs wyszedł na boisko po raz tysięczny w karierze!

Rooneya - zdrowy siedział na ławce, później wszedł ratować sytuację. Ferguson nie wystawił go jednak w podstawowym składzie, dając upust swej nieufności? Bardzo dziwne, frustrujące, podejrzane. Ten mecz był przecież w tym momencie najważniejszy dla klubu - ma on sporą przewagę w ekstraklasie i miał spróbować swoich sił w Lidze Mistrzów. Rooney wszedł w 73. minucie - za późno. To jak policzek dla tego piłkarza, który dawał sobie radę w równie ciężkich momentach mając diabelski talent. Zamiana wobec tego Ronaldo za Rooneya? Ciekawy i wciągający pomysł, lecz na razie jedynie spekulacja. Nie zdziwię się, jeśli Rooney opuści Manchester. Podobnie może być z Portugalczykiem Nanim. Wątpliwa czerwona kartka zburzyła “Diabłom” mecz

i jednobramkową przewagę. W 13 minut później przegrywali już 1-2, a rywal miał na murawie 11 graczy. Nawet jeśli „czerwień” Naniemu się nie należała, to on ją jednak obejrzał, osłabił drużynę. Chociaż w tym momencie wygrywała, ostatecznie przegrała jak osiem lat temu z Milanem (0-1 w fazie pucharowej). Ferguson nie przepada ostatnio za Nanim i zapewne skoncentruje się na wystrzeleniu tego zawodnika daleko poza Old Trafford. Gdy MU weźmie mistrzowski tytuł, kibice wybaczą Fergusonowi wiele. Porażkę z Realem także. Ja mu traktowania Rooneya nie wybaczę, podobnie jak samopomocy chłopskiej dla wylatującego w ubiegłym sezonie z ekstraklasy Wiganu. Ostatecznie Wigan utrzymał się, lecz MU bramkami przegrał walkę o tytuł. Głupota, że aż głowa mała.

Nie ma obecnie piłkarzy, którzy mogliby poszczycić się podobną liczbą trofeów co Giggs. I dzięki temu przez fanów ekipy z Old Trafford już teraz jest uważany za najwybitniejszego piłkarza w historii klubu. Walijczyk rozpoczynał swoją przygodę na wielkich stadionach kiedy w 1992 roku liga angielska zyskała oficjalną nazwę Barclays Premier League. Wtedy największe tryumfy zaczynał święcić Manchester United prowadzony przez Sir Alexa Fergussona, właśnie z Giggsem i plejadą innych, „młodych zdolnych”.To 39-letni Walijczyk jednak jako jedyny strzelał bramki we wszystkich sezonach tych rozgrywek i może poszczycić się aż dwunastoma mistrzowskimi tytułami. Indywidualne osiągnięcia Giggsa robią wrażenie i pewnie długo pozostaną nieosiągalnym celem dla innych. Żaden piłkarz nie zdobył tyle mistrzostw kraju co on

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

(12). Nawet wśród klubów jedynie Liverpool, Arsenal Londyn i oczywiście Manchester United mogą poszczycić się lepszym wynikiem. Nawet jeśli chodzi o występy, Walijczyk wydaje jest jednostką wybitną. W Premier League występował częściej (652) nawet niż aktualny mistrz Anglii, Manchester City. Jac


28

nasze strony na sportowo

Dopiero się rozkręca Artur Fornal nasza nadzieja z Peterborough BOKS Różne są drogi naszych pięściarzy. Jedni zaczynają i kontynuują karierę w Starym Kraju, inni przenoszą się do Stanów Zjednoczonych, jeszcze inni – jak Artur Fornal – zaczęli w UK i tutaj próbują sił. Artur Fornal pochodzi z miejscowości Wietrzno w Bieszczadach. Choć od dawna interesował się boksem, to tam nie miał większych możliwości, aby uprawiać swoją ulubioną dyscyplinę sportu. W 2001 roku znalazł się jednak w Wielkiej Brytanii, w Peterborough. Zamieszkał akurat na ulicy, przy której mieścił się wtedy klub bokserski. - No i powiedziałem sobie: pójdę spróbuję i tak się właśnie zaczęło – opowiada. - W klubie przyjęto mnie bardzo dobrze, mimo niskich ówcześnie umiejętności. Trenowałem jednak też z lepszymi od siebie i ten poziom rósł. Życie jednak miało swoje wymagania i Artur musiał poświęcić się pracy. W 2003 r. zawiesił rękawice na kołku. Okazało się, że nie na zawsze. Ciąg do

Wsparcie sponsorskie zawodnika:

DTS Transport

W domu za słabi

„The Posh” nie podnoszą się PIŁKA NOŻNA Piłkarze Peterborough United ciągle znajdują się pod kreską, zajmując w Championship spadkowe 22, miejsce. A do zakończenia rozgrywek pozostało im tylko dziewięć spotkań.

sportu okazał się silniejszy. - Pomógł znów przypadek – wspomina. - Trzy lata temu poszedłem na siłownię. Zobaczyłem, że trenuje tam również grupa bokserów. Zapytałem więc, czy mogę wykupić dwie godziny treningów bokserskich. No i powrócił na ring na dobre. Znalazł się w klubie Vica Imbriano. Z dwóch godzin zrobiło się sześć dni treningów bokserskich w tygodniu plus sesja na basenie w niedzielę. A nie jest to łatwe, bo Artur Fornal wciąż pracuje. Jest kierowcą, jeździ tirem, od poniedziałku do piątku i to w nocy. Jednak tak zorganizował sobie czas, że daje radę i pracować i ćwiczyć i odpocząć. O g. 10.30 rano jest już na hali. No i na to wygląda, że jest to zorganizowane racjonalnie, bo forma rośnie. Do tego zszedł z wagi 120 kg – jaką miał po powrocie do boksu do ok. 98-99 kg i ją utrzymuje. Czyli – wielu z Państwa już wie – reprezentuje nas w „królewskiej kategorii”, tj. wadze ciężkiej. Ma 34 lata, ale tym się nie przejmuje. – Bernard Hopkins ma 48 lat i zdobył mistrzostwo świata. Pobił 20-parolatka i

zabrał mu pas - zauważa. - A ja się dopiero rozkręcam. Na początku trochę protestowała żona naszego pięściarza, ale już zaakceptowała jego pasję. Tyle, że na zawody się nie wybiera. - Mówi, że nie chce oglądać, jak okładają męża – wyjaśnia Artur. Rzeczywiście, oglądając jego pierwszą walkę, kiedy otworzył nowy, poważniejszy etap w swojej karierze, początkowo można było mieć obawy. W I rundzie było ciężko. Później było już lepiej, jednak to starcie było materiałem do przemyśleń. I jak widać były to myśli pozytywne, bo w kolejnym pojedynku znokautował przeciwnika w III rundzie. Teraz przygotowuje się udziału w gali, a na którą Państwa zapraszamy na 27 kwietnia do Peterborough (ściślejsze informacje przed zawodami na naszych łamach). Będzie 14 walk, w tym dwie w kategorii ciężkiej. Artur Fornal spotka się Ricky Andersonem. Jakie przewidywania? - Nawet nie wychodzę na ring z inną myślą jak zwyciężyć – podsumowuje nasz bokser. Jacek Przybyło

Poza fatalnymi występami w pierwszej fazie sezonu – bo poniesione straty można było z powodzeniem odrobić, co widać po występach w kolejnej części rozgrywek – duży wpływ na ich obecną pozycję mają nienajlepsze wyniki na własnym stadionie, które mogą sprawić, że nie uda im się uniknąć degradacji. W tym roku rozegrali na nim siedem spotkań, zdobywając w nich jedynie 10 pkt. Stanowczo za mało. Ostatni raz wygrali na London Road ponad miesiąc temu, 9 lutego, by w kolejnych występach u siebie stracić siedem punktów. W marcu gościli do tej pory Charlton Athletic i Ipswich Town, czyli niezbyt mocnych konkurentów. Mało tego, ekipa Ipswich również broni się przed spadkiem. – Te mecze były dla nas wielką okazją na zdobycie kompletu punktów – mówił po spotkaniu z londyńczykami, zakończonym remisem 2-2, trener „Posh”, Darren Ferguson. – Każda strata powoduje, że idziemy w dół. Teraz mecz z Ipswich wyrasta na wydarzenie sezonu. Musimy wygrać, jeśli poważnie myślimy o drodze w górę. Niestety, również starcie z Suffolk zakończyło się remisem 0-0. Wyróżniającym się zawodnikiem Peterborough był bramkarz Robert Olejnik, co świadczy nie najlepiej o jego kolegach, a także

o tym, iż goście niemal wygrali. O niebo lepiej drużyna Fergusona – trzeba podkreślić, że jego szefowie mają cierpliwość, w Polsce dawno wyleciałby z roboty – spisuje się na wyjazdach. Świadczą o tym ostatnie spotkania poza domem. Marzec zaczęła od zwycięstwa 3-2 nad Blackburn Rovers. Wspaniałą dyspozycję strzelecką zaprezentował w tym meczu Dwight Gayle, który jeszcze dwa lata temu grał w IX lidze, a został wypożyczony jesienią. Już w 27. min miał na koncie trzy gole. W miniony wtorek, 12 marca, znowu pokazał się z dobrej strony. Tym razem dał swojej drużynie prowadzenie na stadionie Leeds United, które przecież przymierzało się do walki o udział w barażach dających nadzieję na Premier League. Mało tego, to goście byli bliżsi zwycięstwa. – Ten wynik jest rozczarowujący, Straciliśmy dwa punkty – stwierdził po spotkaniu trener Ferguson. Skutek jest taki, że Peterborough ma tylko 39 pkt, tyle samo, co plasujące się zaraz za tym zespołem Wolverhampton i Bristol City. „Wilki” mają taki sami ujemny bilans bramkowy -10, a ostatni Bristol jest gorszy o dwa gole. Teraz drużynę z Cambridgeshire czeka w sobotę, 16 marca, wyjazd do Blackpool. Jest więc nadzieja, że może powrócić z punktami. Następny mecz rozegra dopiero 30 marca i to z liderem, Cardiff City. Ale zespół z Walii, jak to ma w zwyczaju, im bliżej końca rozgrywek, tym częściej traci punkty i z awansu od kilku lat nici. Może dla dobra „Posh” i teraz potwierdzi się ta reguła? (bp)

Nowa stona Internetowa www.dtseu.com - wejdź i dowiedz się więcej o ofercie DTS Transport! W kolejnym wydaniu gazety Nasze Strony oraz na stronie internetowej DTS Transport już niebawem ukaże się spis punktów z adresami gdzie można dokonać wysyłki paczek. Będzie to dokładna lista punktów na terenie East England. DTS Transport - łatwiej, bliżej - zawsze pod ręką i na telefon! Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


29

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

nasze strony Mapa Kurierów East England

już wkrótce w gazecie ...

Plebiscyt na najlepszą Polską Firmę i najlepszy Polski Sklep! east england

Prowadzisz firmę kurierską, przewozisz paczki? Pomagasz w przeprowadzkach i jesteś w stanie przewieźć dosłownie wszystko? Napisz do nas i powiedz nam jakie trasy najczęściej obsługujesz, w jakich dniach tygodnia dokonujesz odbioru, oraz ile kosztuje Twoja usługa! Powstaje mapa kurierów z terenu East England! Zgłoś swoją firmę i nie pozwól, by to właśnie Ciebie tam zabrakło! Po zakończeniu edycji, mapę Kurierów East England opublikujemy na łamach gazety. To nic nie kosztuje! FREE!

Trwają przygotowania do plebiscytu, który za sprawą czytelników gazety Nasze Strony wskaże najlepszych w regionie! Zasady będą proste, a ich funkcjonowanie określi zwięzły regulamin, który wkrótce opublikujemy. Najważniejsze, by czytelnicy mieli w końcu szansę, by wyrazić swoje zdanie na temat tego, który

ich zdaniem biznes lokalny jest najlepszy i w którym sklepie najlepiej są obsługiwani. Do udziału w Plebiscycie zgłosić można każdą zarejestrowaną jednoosobową firmę lub kilkuosobową spółkę. Wyróżnieni otrzymają nie tylko prestiżowy tytuł, ale również i kredyt zaufania naszych czytelników! Chcesz wesprzeć nasz plebiscyt swoim udziałem, masz kandydata? Pisz na nasz adres:: kontakt@naszestrony.co.uk! info.news

kontakt@naszestrony.co.uk

Reklama

współpraca

Od dwóch lat dostosowujemy się do wymagań naszych klientów. Pod uwagę bierzemy nie tylko nasz cennik, ale również możliwości finansowe zleceniodawcy. Budżet reklamowy Twojej firmy traktujemy jako naszą wspólną inwestycję.

Redakcja gazety Nasze Strony oferuje możliwość podjęcia współpracy: - z osobami uzdolnionymi plastycznie, rysownikami, szkicownikami, - z dziennikarzami poszukującymi nowych doświadczeń,

Twoja firma i Nasze Strony to wspólny sukces!

Twoja pasja i Nasze Strony to wspólny sukces!

Kontakt: tel.077 951 48 565

Kontakt: kontakt@naszestrony.co.uk

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 1.800 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Owsiana, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji.

Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

NS71  

Nasze Strony 71