Issuu on Google+

1

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 70

POLONIJNE MRÓWKI ZNOSZĄ PAPIEROSY NA BAZAR CZECHOWSKIEGO MARIUSZ ZWOLIŃSKI ZAPRASZA PETERBOROUGH

1 marca 2013

KETTERING RADNY WNIOSKUJE BY BADAĆ DNA PSICH KUP

Michael Brown, radny z Kettering, zwrócił się pisemnie do rządu brytyjskiego z sugestią, by podjąć zdecydowane działania w sprawie właścicieli psów! Jako sposób walki z brudasami podaje nietypową propozycję ...

str.4 IMIGRACJA ZAPORA NA BANEFITY TYLKO REZYDENCI!

str.3 ROBOCZA WIZYTA POLICJI WISBECH

NOWE BIURO POMOCY: POLSCY POLICJANCI ADVICE BUREAU WPADLI Z ŻUBREM DO str.12 str.15 HERCULES BURMISTRZA

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

Cena / Price 30 p

12 miesięcy pracy, regularne skłądki ubezpieczenia NIN, oraz posiadanie statusu rezydenta to zapowiedź Davida Camerona dla nowo przyjezdnych, którzy liczą na łatwy start z pieniędzmi z kasy zasiłkowej.

str.14 PRAWO W UK CZY MUSISZ WPUŚCIĆ KOMORNIKA DO DOMU?

Masz nieuregulowane rachunki? Spotkały cię nieoczekiwane kłopoty �inansowe i nie wiesz jak z tego wybrnąć? Obawiasz się wizyty komornika? Oto kilka prostych rad jak uniknąć kłopotliwych sytuacji!.

str.16


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


3

WIELKA BRYTANIA

polonijne mrówki znoszą papierosy wprost na bazar czechowskiego

Wirtualnym bazarem Czechowskiego interesuje się już HMRC, Cambridgeshire Police, a także dziennikarze BBC East. Andrzej Czechowski nie pobiera opłat za umieszczanie ogłoszeń, ale czerpie korzyści z tytułu sprzedaży reklam na swoich portalach. Przywóz wyrobów tytoniowych i alkoholowych bez ważnej na terenie Wielkiej Brytanii akcyzy celem dalszej sprzedaży jest nielegalny. Każdy kto wprowadza do sprzedaży towary bez akcyzy działa wbrew prawu. Trwa dochodzenie. na za przypadki incydentalne. Za sprawą moderacji ogłoszeń, dopuszczeniem lub wstrzymaniem ich publikacji, której dokonał Andrzej Czechowski, do Internetu trafiło kilkaset ogłoszeń oferujących sprzedaż papierosów i tytoniu, a także alkoholu.

East England Papierosy, tytoń, a nawet alkohol i to z dowozem - tym wszystkim na swoim portalu handluje Andrzej Czechowski z Peterborough. W ślad za nim idzie administrator kolejnych 3 portali, Harnas Studio Team, który choć zastrzega w swoim regulaminie, że zakazana jest sprzedaż tytoniu, alkoholu i leków - to wciąż publikuje ogłoszenia z zakazanymi produktami. Wirtualnym bazarem Czechowskiego interesuje się już HMRC, Cambridgeshire Police, a także dziennikarze BBC East. Andrzej Czechowski jest właścicielem domen www.peterboroughpl.com oraz www.bedfordpl. com. Na obu adresach od lat funkcjonują portale informacyjne. Obok informacji lokalnych, mechanizmy strony stanowiące integralną część portali, oferują możliwość zamieszczania ogłoszeń drobnych. Na obu domenach odbywa się to za pomocą codziennych moderacji. Właściciel strony, w tym przypadku Andrzej Czechowski, dokonuje w ciągu dnia akceptacji zamieszczanych ogłoszeń. Obok używanej odzieży, butów i ubrań, zabawek dla dzieci, ofert lokalnych firm usługowych, na portalach publikowane są setki ogłoszeń oferujących sprzedaż wyrobów tytoniowych, papierosów i tytoniu. SOCZKI Z POLSKI Pośród ogromu ogłoszeń z prywatnymi numerami telefonów do sprzedawców papierosów znajduje się również kilka takich, które reklamują sprzedaż alkoholu. „Soczki”, bo tak sprowadzany z Polski alkohol, nazywają autorzy ogłoszeń - są na dowóz i po przystępnej cenie. Podobnie jest z wyrobami tytoniowymi. Najpopularniejsze są ogłoszenia o sprzedaży całych kartonów. Za 10 paczek polskich Marlboro i niebieskich LM trzeba zapłacić od 35 do 37 funtów. Najtańsze

są Viceroy’e. Te kosztują 30 funtów. W niektórych przypadkach istnieje możliwość dowozu pod adres klienta. Jest też tytoń Korsarz, lub też „oryginalny angielski”, albo „tytoń żółty kamel”. Z publikowanych na obu portalach ogłoszeń wynika pewna prawidłowość. Najwięcej ogłoszeń publikowanych jest w okresie poświątecznym. Polacy wracają ze świąt w Polsce. Wtedy o papierosy jest niezwykle łatwo. Maleje więc ich cena. Im dalej od świat, tym cena nieznacznie rośnie. Te same papierosy, które na początku stycznia kosztowały 35, na początku lutego chodzą już po 37 funtów. Jeśliby do tego doliczyć transport dodatkowe dwa funty, to wychodzi blisko po 40 funtów za paczkę. A to i tak połowę tego co trzeba zapłacić w sklepie. Właściciele sklepów płaca czynsz, podatek VAT, podatek lokalny w postaci Council Tax, a autorzy ogłoszeń nie płaca nic. Andrzej Czechowski nie pobiera opłat za umieszczanie ogłoszeń, ale czerpie korzyści z tytułu sprzedaży reklam na swoich portalach. Tym właśnie interesuje się od miesiąca Cambridgeshire Police, HMRC oraz od niedawna dziennikarze z telewizji BBC East. Szlugi od harnasia W ślad za Andrzejem Czechowskim podążają współtwórcy trzech innych miejskich portali z

Bedford, Luton oraz Milton Keynes. Grupa nazwała się Harnas Studio Team, a tworzą ją trzej młodzi Polacy: Harnas, Tomi oraz Iwi. We trójkę prowadzą trzy portale miejskie: Luton.com.pl; Miltonkeynes.com.pl oraz Bedford. com.pl. Wszystkie administrowane przez Harnasia portale, oparte są o system Joomla. Na każdym z nich zainstalowano – podobnie jak u Andrzeja Czechowskiego opcję umieszczania ogłoszeń. Te, choć obwarowano regulaminem, żyją własnym życiem. Administratorzy portali zastrzegają, że … i tu treść ptk.6. regulaminu: „Zabrania się umieszczania ogłoszeń sprzedaży przedmiotów lub usług niezgodnych z prawem lub normami obyczajowymi, w szczególności: papierosów i tytoniu, alkoholu, leków, nielegalnego oprogramowania, map gps itp.” Brak należytej uwagi przy moderowaniu wprowadzanych do publikacji ogłoszeń, sprawił jednak, że użytkownicy zamieścili kilka ogłoszeń o treści wykraczającej wg. regulaminu, za dopuszczalną. Harnaś od początku istnienia wszystkich trzech portali publikuje zaledwie 3 takie ogłoszenia. Ma to miejsce na portalu MiltonKeynes.com.pl. Wszystkie trzy ogłoszenia oferują sprzedaż papierosów. Wobec tego co dzieje się na wirtualnych bazarach Czechowskiego, 3 ogłoszenia harnasia uznać moż-

KOLEJNA AFERA? W tej chwili trwa zabezpieczanie treści obu portali, a także weryfikacja strat poniesionych przez brytyjski urząd skarbowy HMRC. Po zgromadzeniu danych urzędnicy skarbówki przekażą odpowiednie dokumenty Policji Cambridgeshire w odniesieniu do administratora portalu Andrzeja Czechowskiego. W tym samym czasie dane do materiału gromadzą również dziennikarze BBC East. Sprzedaż papierosów i alkoholu online, jest obok afe-

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

ry mięsnej, zjawiskiem którym zainteresowali się dziennikarze BBC. Podjęto się zgromadzenia informacji, które utworzą telewizyjny reportaż. Z pewnością będzie to nowe oblicze polskich mrówek, które po przywiezieniu kontrabandy na własnych plecach sprzedają go na bazarze Czechowskiego. Od 1 października 2011 dozwolone jest wwożenie na teren Wielkiej Brytanii 800 sztuk papierosów na osobę do własnego użytku lub w prezencie (http:// www.hmrc.gov.uk/customs/arriving/arrivingeu.htm). Przywóz wyrobów tytoniowych i alkoholowych bez ważnej na terenie Wielkiej Brytanii akcyzy celem dalszej sprzedaży lub odsprzedaży jest nielegalny. Adam Andrzejko


4

nasze strony Radny wnioskuje by bohaterski Litwin uratował badać DNA psich kup z pożaru czwórkę rodaków peterborough Do niecodziennej sytuacji doszło 23 lutego w budynku mieszczącym się przy Lincoln Road w Peterborough. Około 7.30 rano w jednym z mieszkań na pierwszym piętrze budynku wybuchł pożar. Na ratunek złapanym w pułapce pożaru osobom, niezwykle pomysłowo zareagował ich rodak, Litwin.

Kettering Radny z Kettering zwrócił się do rządu w liście, w którym sugeruje aby psie odchody poddawać testom DNA, które doprowadzą do właścicieli nie sprzątających po swoich pupilach. Na ten oryginalny pomysł rozprawienia się z leniwymi właścicielami czworonogów wpadł Michael Brown zasiadający w radzie miasta Kettering. List skierowany został bezpośrednio do Lorda De Mauley stojącego na czele Department for Environment, Food and Rural Affairs. Pomysł na „posprzątanie” psiego bałaganu jest prosty. Wystarczy pobrać próbkę DNA od każdego psa przed założeniem mikrochipa. Następnie ruszyć w teren w celu przeprowadzenia oględzin i zebrania materiału dowodowego w postaci próbek z psich odchodów zalegających na trawnikach czy chodnikach. Zebrany materiał dowodowy należy poddać badaniu DNA, które dzięki utworzonej bazie danych naprowadzi „śledczych”

na właściwy trop czyli prosto do właściciela. To według radnego bardzo szybko zmieniłoby sposób myślenia właścicieli psów którzy uważają, że nie są zobowiązani do sprzątania po swoim pupilu. Obecnie ukaranie właściciela za nieposprzątanie psich odchodów jest możliwe jedynie w przypadku przyłapania go na gorącym uczynku. Lecz jak słusznie zauważa Michael Brown nie jest możliwe postawienie na każdym rogu strażnika, który pilnowałby porządku 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Dlatego pomysł poddawania badaniom próbek „dowodów” znalezionych w miejscach publicznych wydaje się być według niego najbardziej trafiony i skuteczny. Z takimi argumentami radny zwrócił się do przedstawiciela rządu z prośbą o rozpatrzenie jego propozycji. Choć odpowiedź jeszcze nie nadeszła radny nie traci nadziei tym bardziej, że niedawno rząd zapowiedział obowiązkowe zakładanie mikrochipów każdemu psu co umożliwiłoby utworzenie bazy danych psiego DNA. Joanna Owsiana

szkoła angielskiego! Northampton Coraz więcej możliwości rozwoju zdolności językowych szykuje się dla mieszkańców miasta. W Northampton powstała bowiem szkoła języka angielskiego. 19 lutego rozpoczęły się kursy angielskiego. Zajęcia odbywają się w szkole Lingua Studio. Z

nową oferta podniesienia wiedzy z zakresu tego języka oferuje załozycielka szkoły, Joanna Dziekońska-Stępień. Nauka odbywać się będzie na różnych poziomach zaawansowania. Lingua Studio oferuje naukę praktycznego języka angielskiego używanego w życiu codziennym i w pracy. Aby dowiedzieć się więcej odwiedź stronę www.linguastudio.co.uk. J.O.

Mieszkanie, w którym wybuchł pożar było puste, ale gryzący dym wydobywał się na zewnątrz i zagrażał innym mieszkańcom budynku. Pożar zauważyła czteroosobowa litewska rodzina mieszkająca na drugim piętrze. Niestety nikt z nich nie mówił w języku angielskim. Żadna z czterech osób nie potrafiła zgłosić zdarzenia dzwoniąc na numer alarmowy. Dyspozytorka nie rozumiała rozmówcy. Trudno było jej ustalić co się stało i gdzie wysłać pomoc. W międzyczasie klatka schodowa wypełniała się trującym dymem co uniemożliwiało litewskiej rodzinie opuszczenie budynku. Sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Troje dorosłych osób i małe dziecko byli uwięzieni w swoim mieszkaniu, do którego zaczął przedostawać się dym. Jeden z domowników postanowił zadzwonić do swo-

jego kolegi, także pochodzenia litewskiego, który biegle mówi po angielsku. Mężczyźnie telefonicznie szybko opisano zaistniałą sytuację, po czym ten używając drugiego telefonu zadzwonił na straż pożarną i pełnił funkcję tłumacza. Dzięki temu dyspozytorka mogła skierować we właściwe miejsce strażaków, którzy szybko opanowali sytuację. Zanim jednak to nastąpiło dyspozytorka wytłumaczyła dzwoniącemu, co Litewska rodzina powinna zrobić, aby uniknąć zaczadzenia. Litwin szybko przetłumaczył posługując się drugim telefonem, że powinni użyć materacy z łóżek do uszczelnienia drzwi i wszelkich szpar, przez które dostawał się do mieszkania dym. Następnie operatorka numeru alarmo-

wego straży poleciła im otworzyć wszystkie okna i posługując się swoim telefonicznym tłumaczem uspokajała przerażoną rodzinę. Wkrótce na miejsce zdarzenia przyjechały dwa wozy strażackie. Ogień szybko udało się opanować i strażacy wyprowadzili mieszkańców z zadymionego budynku. Straż pożarna na łamach gazety Evening Telegraph oficjalnie podziękowała przyjacielowi rodziny za ogromną pomoc w uniknięciu tragedii. Historia ta jest świetnym dowodem na to, że jednak warto uczyć się języka angielskiego albo przynajmniej posługiwać się nim na poziomie komunikatywnym, by w sytuacji zagrożenia życia móc poprosić o pomoc. Krzysztof Szczepaniak

Impreza na wrotkach w Bedford bedford Mieszkasz w Bedford? Jeździsz na desce? Czy wiesz, że można tu naprawdę ciekawie spędzić swój wolny czas?? Skorzystaj z szeregu imprez dla jeżdżących na wrotkach i deskach. Imprezy są dosłownie dla każdego. W czwartki młodzież może pokazać swoje umiejętności przy najnowszych hitach muzycznych. Piątki przeznaczone są dla najmłodszych, kiedy podczas organizowanych zabaw, poznać mogą nowych kolegów i koleżanki. Sobotnie imprezy natomiast organizowane są tylko dla dorosłych. Nie zapomniano również i o całych rodzinach, które są mile widziane niedziele. Imprezy

na rolkach to już niestety nieco zapomniana forma spędzania czasu. Jednak nadal w niektórych miastach takie formy rekreacji nadal funkcjonują i cieszą się dość dużą popularnością. Tak jest właśnie i w Bedford. Nie wszyscy jednak o tym wiedza. Bilety są bardzo tanie! Można je nabyć online lub w kasie budyn-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

ku. Cena to zaledwie 4 funty. Firma RollBack Skating organizuje również specjalne, okolicznościowe eventy. Więcej szczegółów, a także po zakup biletów odsyłamy na stronę www.rollbackskating. com. Adres Princeton Court, Pilgrim Centre, Brickhill Drive, MK41 7PZ. Will O.


5

WIELKA BRYTANIA

Billboard pomógł mu znaleźć pracę

kątem ucha ;) Dzień, w którym podano do wiadomości publicznej, że język polski jest drugim pod względem liczby na co dzień go używających na wyspach – z głów brytyjskich dziennikarzy wystrzeliły pomysły niczym korki od szampana. Z wielu głów uwolniły się nagromadzone myśli.

Londyn Adam Pacitti po raz drugi trafił na strony brytyjskich tabloidów. Tym razem dzięki kolejnemu billboardowi, poprzez który chce podziękować za pomoc w znalezieniu pracy. Bezrobotny absolwent zwrócił na siebie uwagę gdy w północnym Londynie przy stacji Kilburn na billboardzie znalazła się jego autoreklama. Poszukujący od wielu miesięcy pracy Adam na plakat o wymiarach 2,5 x 5 m wydał ostatnie £500. Stworzył on również stronę internetową z autoprezentacją pod adresem www.employadam.com. Wysiłki poszukującego pracy przyniosły oczekiwany skutek. Ponad 1,5 miliona osób odwiedziło stronę Adama, a on sam otrzymał ponad 100 ofert pracy.

Językowym korkiem dostał po głowie!

Obecnie pracuje dla multimedialnej firmy KEO Digital. W podziękowanie wydał pierwszą wypłatę na billboard, na którym zamieścił słowa: „Wydałem pierwszą wypłatę na ten billboard. Dziękuję za pomoc”. Jak widać warto wykazać się pomysłowością by przebić

się przez szeregi milionów bezrobotnych i zostać zauważonym. Pierwszym zadaniem Adama będzie praca przy projekcie filmu dokumentalnego o tym jak znaleźć wymarzoną pracę! Pomoże innym w podobny sposób. J.O.

Natchnienie dotknęło wielu dziennikarzy, którzy prześcigali się w mniej lub bardziej oryginalnych przykładach na przykłady znajomości języka polskiego. Jednym z tych właśnie dziennikarzy, co niestety językowym korkiem dostał po głowie w rykoszecie, był James Hopkins, który opublikował swój artykuł w The Guardian. Na wstępie do przewodnika po języku polskim, wyjaśnił swoim czytelnikom zasady szeleszczenia

Ukarano firmę, bo nie zabezpieczyła należycie swoich magazynów przed wandalami!

Safapac winna skażenia peterborough Firma Safapac z Peterborough przed sądem koronnym przyznała się do postawionego jej zarzutu. Oskarżenie dotyczyło spowodowania wycieku toksycznych chemikaliów do rzeki Nene. Do skażenia doszło 18 lipca 2012 roku. Z powodu wycieku zdechło ponad 3 tysiące ryb. Odnaleziono wiele martwych ptaków wodnych. Chemikalia spowodowały również spustoszenie pośród owadów. Toksyczna plama rozciągała się na długości 14 kilometrów. Zdarzenie to spowodowało również nie lada panikę wśród mieszkańców Peterborough i okolic, którzy nie świadomi zagrożenia przebywali w tym czasie nad rzeką. Alarm podniesiono dopiero, kiedy zdechłe ryby zaczęły wypływać na powierzchnię. Było to około 48 godzin po wycieku. Nie odnotowano na szczęście przypadków zatruć wśród ludzi. Nie było potrzeby udzielenia pomocy medycznej

w związku z tym wyciekiem. Firma Safapac nie była bezpośrednim sprawcą wycieku. Mimo to przyznała się do winy. Wyciek takich chemikaliów jak środki owadobójcze, dezynfekcyjne i grzybobójcze został spowodowany przez włamywaczy, którzy dokonali szeregu zniszczeń w środku firmy. Podczas włamania odkręcili krany w zbiornikach z toksycznymi substancjami. Te zaś w ilości przekraczającej

5 tysięcy litrów spłynęły do odpływów deszczowych, które następnie dostały się do rzeki Nene. Firma Safapac nie zadbała o prawidłowe zabezpieczenie swoich magazynów, dlatego została oskarżona i skazana. Sąd w Peterborough ukarał firmę grzywną w wysokości 50 tysięcy funtów. Wandali, przez których doszło do wycieku do dziś nie złapano. Krzysztof Szczepaniak

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

„sz” i „cz”, po czym wydukał porad na całe 6 punktów. No i zaczął. Na przykładzie „kotka” i „misia” odniósł się do pieszczotliwych nazw dla osób bliskich. Dalej przestrzegał, że kiedy pada słowo „kawka” to nie chodzi o czeskiego pisarza, a jedynie o małą kawę. Potem zwrócił uwagę na „pierdolenie”/”fuck me” i ostrzegał, by używać tego zwrotu ostrożnie i z uwagą, bo można się komuś narazić. Kiedy już podpowiedział jak zacząć zamawiać kawę zaczynając od słowa „kochany”/”darling” w odniesieniu do kelnera. Przeszedł w końcu do finału podając tłumaczenie słowa „exactly” jako „dokładnie”. Tym sposobem wprawił się w stan samozadowolenia i zyskał pochwałę naczelnego, który wydrukował tekst w poczytnym dzienniku The Guardian. Ekskluzywna zapchajdziura gotowa. Wierszówka zaliczona. Adam Andrzejko


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


7

WIELKA BRYTANIA

Rozwój w Peterborough Ready to switch? Ogłoszono zwycięzców w Wisbech odwrotnie przetargu biznes lokalny Już za niedługo do centrum Peterborough wprowadzi się nowa restauracja wypełniając pusty unit po firmie Greggs. Mowa tu o restauracji Wildwood, która cieszy się dużym uznaniem wśród Londyńczyków. Obecnie restaurator prowadzi cztery inne odziały Wildwood, które mieszczą się w Canary Wharf, Covent Garden oraz Market Harborough i Gerrard’s Cross. Piąty oddział już niebawem powstanie w centrum Peterborough tworząc około 30 miejsc pracy. Dodatkowo przy High Street powstaje nowy sklep z zabawkami, który także planuje zatrudnić kilkanaście osób. Luki po byłych miejskich biznesach, które podczas recesji opuściły miasto powoli się wypełniają. Niestety w niedaleko położonym od Peterborough mieście Wisbech sytuacja jest zupełnie odwrotna. Cztery duże firmy zapowiedziały zamknięcie swoich oddziałów i wyprowadzenie się z miasta. Thomas Cook, Burton, Dorothy Perkins oraz Clarks w ciągu najbliższych trzech tygodni opuszczą

centrum Wisbech pozostawiając za sobą zwolnionych pracowników i puste unity komercyjne. Niemalże w tym samym czasie inna lokalna firma z sześciopokoleniowymi tradycjami również zapowiedziała zamknięcie biznesu. Firma Bodger działała na terenie miasta od 160 lat zatrudniając siedmiu pracowników. Niestety, ale ten rodzinny interes nie jest wstanie walczyć dłużej z trendem zakupów przez Internet. Inne duże marki również obwiniają sieć Internet za niepowodzenia w sprzedaży tradycyjnej. Według statystyk, internetowa

sprzedaż produktów z każdym rokiem wzrasta i to o kilkanaście procent rocznie. Jak pisaliśmy we wcześniejszych wydaniach gazety, w ciągu najbliższych lat będziemy obserwować w centrach miast wyprowadzki wielu firm. Ich miejsce głównie wypełnią restauracje, kafejki oraz instytucje finansowe. Tradycyjna forma sprzedaży produktów z każdym rokiem zanika i coraz bardziej rzuca się w oczy. Aby to zatrzymać trzeba by było zakazać sprzedaży internetowej, co jest praktycznie niemożliwe. Krzysztof Szczepaniak

Pobiegnij po życie z gazetą ... peterborough W 67 wydaniu gazety Nasze Strony zachęcaliśmy mieszkanki Peterborough i okolic do wzięcia udziału w biegu po życie o nazwie Cancer Research UK’s Race for Life. Nasza redakcja również postanowiła włączyć się do akcji charytatywnej, dzięki której uda zebrać się fundusze na badania do walki z rakiem. Jeśli chcesz wesprzeć walkę z rakiem i ruszyć razem z nami w „biegu po życie” dołącz do grupy o nazwie „Nasze Strony”. Wystarczy wejść na stronę www. raceforlife.org i poprzez wpisanie nazwy miasta wyszukać bieg, który odbędzie się na terenie parku Ferry Meadows w Peterborough we wtorek 9 lipca 2013 roku o

godzinie 19:30. By dołączyć do grupy „Nasze Strony” wpisz w przeznaczonym do tego polu ID grupy: JO1637. Opłata za wzięcie udziału w biegu wynosi £14.99 dla osób powyżej 16 roku życia i £10.00 dla dzieci od 6 do 15 roku życia. Dzieci do lat 5 nie muszą być zarejestrowane do wzięcia udziału i tym samym nie obowiązuje ich żadna opłata. Opłaty rejestracyjne przeznaczone zostaną na pokrycie kosztów organizacyjnych wydarzenia. „Bieg po życie” odbędzie się na dystansie 5 km. Technika pokonania trasy jest dowolna, możesz biec, spacerować a nawet tańczyć! Gazeta „Nasze Strony” postanowiła wesprzeć organizację Cancer Research UK w zbieraniu funduszy na badania do walki z rakiem. Jeśli chcesz mieć swój udział w pokonaniu raka wpłać darowiznę na stronie www.raceforlifespon-

sorme.org/nasze-strony. Pomóż nam w zebraniu £500, które w całości przeznaczone będą na finansowanie badań nad zapobieganiem, diagnozowaniem i leczeniem raka. W razie jakichkolwiek pytań napisz do nas na adres e mail redakcja@naszestrony. co.uk lub zadzwoń na numer 07595028800. Dołącz do nas! Razem pokonamy raka! redakcja

budżet domowy Znane są już wyniki aukcji na dostawę energii w ramach projektu Ready to switch, o którym pisaliśmy w 66 wydaniu gazety „Nasze Strony”. Projekt wzbudził ogromne zainteresowanie mieszkańców. Na terenie objętym przez 12 urzędów administracyjnych, które zdecydowały się połączyć siły by wynegocjować jak najniższe stawki za dostawę energii, łącznie zarejestrowało się 21 tysięcy osób z czego 1787 z Peterborough. Kontrakty na dostawę energii elektrycznej i gazowej zdobyły trzy firmy: Scottish Power, Ovo Energy oraz Co-operative Energy. Scottish Power oferować będzie dostawę gazu i prądu (dual fuel). Klienci, którzy zdecydują się na skorzystanie z tej oferty i jako formę płatności wybiorą miesięczne polecenie zapłaty (monthly direct debit) zaoszczędzą średnio £149 rocznie. Ci którzy zdecydują się na tradycyjną formę płatności otrzymując listownie papierowe rachunki będą mogli zaoszczędzić £78 rocznie. Klienci, którzy za prąd i gaz płacą na zasadzie doładowań zaoszczędzą średnio £54 rocznie. Scottish Power wygrał również aukcję na dostawę energii elektrycznej dla klientów korzystających z doładowań, którzy średnio zaoszczędzą £44 rocznie. Ovo Energy to kolejny dostawca, który w przetargu zdobył kontrakt na dostarczanie energii elektrycznej dla klientów internetowych, którzy oszczędzą średnio £98 rocznie. Co-operative

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

Energy będzie dostawcą elektryczności do klientów korzystających z tradycyjnej metody płatności czyli rachunków papierowych. W tym wypadku średnia kwota jaką uda się zaoszczędzić rocznie wyniesie £77. Podane powyżej kwoty to jedynie średnia arytmetyczna. Każdy, kto zapisał się do projektu powinien otrzymać list z indywidualną ofertą obliczoną na podstawie zużycia energii przez dane domostwo. Z powodu małego opóźnienia w wysyłaniu listownych i mailowych ofert przedłużono czas na podjęcie decyzji o ewentualnym zaakceptowaniu oferty. Ostateczny termin na przyjęcie oferty z Ovo Energy upływa w poniedziałek 4 marca 2013 a oferty Scottish Power i Co-operative Energy można zaakceptować do piątku 8 marca 2013. W przypadku przyjęcia oferty nie musisz się martwić o nic więcej, wszystkimi formalnościami zajmie się twój nowy dostawca. Pamiętaj, że nie masz obowiązku przyjęcia proponowanej oferty. Jeśli nie otrzymałeś swojej oferty do dnia 22 lutego sprawdź pocztę w folderze spam lub zadzwoń na numer 0800 088 5007. Dla tych, którzy nie zdążyli zapisać się do wzięcia udziału w projekcie nie ma nic straconego. Już teraz planowane są kolejne serie programu Ready to switch, o których informować będziemy na łamach gazety „Nasze Strony”. Zainteresowani zapisaniem się do projektu już teraz mogą zarejestrować swoje dane na stronie internetowej www.readytoswitch.co.uk. Joanna Owsiana


8

nasze strony zlicytowano pancerny autobus

komendant zawieszony

motoryzacja W Northamptonshire sprzedano na aukcji pancerny autobus niegdyś używany przez byłą premier Margaret Thatcher. Sprzedaż tego „pancernika” zainteresowała brytyjskie media, które relacjonowały całą licytację. Autobus niewątpliwie do najładniejszych nie należy, ale do tych najbezpieczniejszych na pewno tak. Zbudowano go na początku 1980 roku. Waży 28 ton i jest odporny na granaty, bomby i moździerze. Ma kuloodporne szyby ze wzmocnionymi ramami. Podwozie także wzmocniono, dzięki czemu wytrzyma wybuch miny. Ten potwór na 6 kołach napędzany jest 12 litrowym silnikiem Rolls Royce’a, którego stan określa się na bardzo dobry. Przebieg pojazdu to dokładnie 17,398 mil, także nie za wiele co podnosi jego wartość. Autobus Żelaznej Damy rozwija prędkość maksymalną do 65 mil

Lincolnshire na godzinę i zajmuje mu trochę czasu, by tego wyczynu dokonać. W końcu to pojazd obronny a nie wyścigowy a przy jego 28 tonowej masie można by powiedzieć że jego maksymalna prędkość nie wypada najgorzej. Wyposażony on jest w generator prądu i oraz aparat tlenowy wystarczający dla 35 pasażerów. Podobno odeprze każdy atak nawet chemiczny. Zbudowano go specjalnie na wizytę pani premier w Irlandii Północnej. Obawiano się wówczas, że terroryści mogą zaatakować głowę

brytyjskiego rządu. Stąd właśnie powstał pomysł budowy niemalże atomowego autobusu. Podczas niedawnej aukcji w Northamptonshire sprzedano go za niecałe 17 tysięcy funtów. Zainteresowani pojazdem byli kolekcjonerzy z całego świata. Ostatecznie jednak Brytyjczyk przebił wszystkich, licytując pojazd premier Wielkiej Brytanii, z uśmiechem na twarzy. Pancerny autobus pozostanie na wyspach. Jakby nie było, jest częścią brytyjskiej historii Krzysztof Szczepaniak

26 lutego komendant główny Lincolnshire Police został zawieszony w wykonywaniu swoich obowiązków. Wiadomość ta zszokowała lokalne media oraz funkcjonariuszy policji. Chief Constable Neil Rhodes został zawieszony ze względu na podejrzenia związane z nie prawidłowym kierowaniem Lincolnshire Police. Biuro prasowe w taki sposób podało tą wiadomość, że w sumie nikt nie zna konkretnego powodu zawieszenia komendanta.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Wiadomość bardzo ogólnikowa unikająca podania jakichkolwiek szczegółów podejrzeń śledczych. Obecnie prowadzone jest śledztwo w celu wyjaśnienia wszelkich podejrzeń kierowanych pod adresem Neila Rhodesa. Nie wiemy jednak dokładnie, jakie są to podejrzenia. Obowiązki Rhodesa w trybie natychmiastowym przejął Alec Wood, który od teraz oficjalnie jest szefem policji Linolnshire. Więcej informacji w tej sprawie prawdopodobnie uzyskamy w ciągu najbliższych dni i podamy je na naszym portalu www.naszestrony.co.uk. Will O.


9

WIELKA BRYTANIA Dyktatura jedno ma imię Dyskoteka zamiast dziewczyn z rurą Syncreon Technology leicester „Wyrok na mnie już zapadł i nikt nie przejmował się takimi drobiazgami jak fałszywe zeznanie lub bałagan podczas śledztwa” – wspomina Bogdan, wieloletni pracownik jednej z angielskich firm, który postanowił walczyć o swoje prawa. Firma Syncreon Technology z Hinckley jest jednym z magazynów marki „Apple”. To właśnie tam Bogdan przeżył koszmar. W marcu ubiegłego roku, został oskarżony o łamanie przepisów H&S oraz spowodowanie zagrożenia dla zdrowia i życia innego pracownika. Jadąc wózkiem w wąskich alejkach magazynu, uderzył w zamontowaną na podłodze blokadę, która zapobiega bezpośredniemu zderzeniu z regałami. W tym samym czasie w alejce przebywał inny pracownik. Jego życie, ani zdrowie nie zostało zagrożone! Choć wielu pracowników magazynu stale ma styczność z tymi blokadami, tylko w przypadku Bogdana zostało wszczęte śledztwo. Przełożeni ten drobny incydent uznali za wypadek i oskarżali swojego pracownika na podstawie przepisu z regulaminu wewnętrznego, w którym pracownik ma zachować bezpieczną odległość 10m od innej osoby w alejce. Problem polegał jednak na tym, że zapis ten nie do końca rozumieli, ponieważ obowiązywał on pracowników wyłącznie przy pracy na wysokości. „Powoli zaczęło do mnie docierać, że firma chce mnie bardzo poważnie ukarać, korzystając z tak drobnego incydentu” - mówi poszkodowany. Oskarżony jest członkiem Komisji Bezpieczeństwa i Higieny Pracy i zna wszystkie przepisy. Skąd

więc taki obrót sprawy? Dążył do poprawy bezpieczeństwa w pracy, stał się jednak niewygodny dla kadry kierowniczej. Postanowili zatem, że pozbędą się „problemu”, który może zagrozić bezkarnemu łamaniu przepisów i dyktaturze panującej „za zamkniętymi drzwiami” magazynu. W czasie śledztwa Bogdan odkrył kilka dziwnych sytuacji. Jego bezpośredni przełożony złożył w sprawie fałszywe zeznania mówiąc, że był świadkiem tego zdarzenia, choć w rzeczywistości nie mógł nic zobaczyć. Biurko managera znajduje się w miejscu, z którego Bogdan w danej chwili nie był dla niego widoczny. Po drugie, notatki z każdego przesłuchania dyscyplinarnego były niespójne i niedokładne. Trzecia rzecz to monitoring, na którym wyraźnie było widać, że drugiej osobie w alejce nic nie groziło. - „Jak to możliwe? Przecież Pan W. kłamał w zeznaniu! Zapis z kamer pokazał, że nikomu nic nie groziło! Nie spowodowałem wypadku! Skazano mnie za to, że nie uderzyłem w pickera!” – wyjaśnia. Dodatkowo, jak mówi bohater historii, jego angielscy koledzy nawet w przypadku potrącenia wózkiem drugiego pracownika, nigdy nie zostali zawieszeni. Zawieszenie licencji na wózki, notatka z wpisem do akt, brak wyraźnych dowodów winy i ciągła obserwacja, doprowadziły Bogdana do wyczerpania nerwowego. Zwrócił się o pomoc do lekarza. Stwierdził on jednoznacznie stres związany z pracą i zabronił zbliżania się do miejsca pracy. Jednak dla Bogdana sprawa nie była zamknięta. Pisał liczne listy do wyższych instancji. Udowadniał, że przepis, na którego podstawie został ukarany jest nieadekwatny do jego „winy”. Kadra zarządzająca w trakcie pracy stosowała metody,

Bedofrd które miały pogrążyć „kłopotliwego” pracownika. Bogdan był izolowany od kolegów. Gdy tylko zaczynał z kimś rozmawiać, pojawiał się manager, który strofował jego i osobę stojącą z nim. - „Próbowano odseparować mnie od innych pracowników. Zwróciłem uwagę na fakt, że moi koledzy po prostu obawiają się ze mną rozmawiać” – tłumaczy. W chwili obecnej ukarany przez firmę pracownik postanowił bronić się w Employment Tribunal w Leicester. Oskarżył pracodawcę o dyskryminację bezpośrednią („race discrimination”), „bulling and harassment” oraz „less favourable treatment” - mniej korzystne traktowanie. – „Metody terroryzowania pracowników oraz nieustanna presja wywierana na nas doprowadzają do ekstremalnych sytuacji, kiedy dawni przyjaciele stają się sobie wrogami” - dodaje Bogdan. Mediacje z delegatami firmy Syncreon Technology nie odniosły skutku. Na początku marca spodziewamy się finału sprawy. Dagmara Kokocińska Całość historii Bogdana opisujemy w Internecie: www.naszestrony.co.uk.

Właściciel kontrowersyjnego klubu erotycznego z Bedford zapowiedział przebranżowienie lokalu i już wkrótce powstanie tam dyskoteka. Klub erotyczny mieszczący się przy Church Street w dzielnicy Ampthill od samego początku wzbudzał oburzenie i wywoływał liczne protesty okolicznych mieszkańców. Prasa donosiła o kontrowersyjnych planach, a potem usilnych staraniach właściciela klubu, znienawidzonego przez okolicznych mieszkańców, o utrzymanie biznesu. Urząd miasta Bedford również odczuł presję mieszkańców, którzy zasypali radę miasta listami i petycjami w sprawie odebrania licencji na prowadzenie działalności erotycznej w tym miejscu. Nie był to wprawdzie dom publiczny, a jedynie lokal ze striptizem oferujący również erotyczny taniec w odosobnionych pomieszczeniach. John Shayler, właściciel lokalu, który posiada licencję nawet na prowadzenie domu publicznego, zdecydował ostatecznie o przebranżowieniu działalności w bardziej dostępną dla szerszej liczby odbiorców. Jak sam zapewnia na Tweeterze, już

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

niebawem usługi erotyczne znikną z oferty lokalu. Zamiast tego powstanie tam dyskoteka, która będzie działać tylko w weekendy. Obecnie lokal jest otwarty również w czwartki, co bardzo irytuje lokalnych mieszkańców. Oni sami jednak nadal z niedowierzaniem czytają oświadczenie Shaylera, z którym walczyli od kilku miesięcy. Dziwi ich tak nagła i niezapowiedziana zmiana. Właściciel dodaje również, że ceny wejściówek zostaną obniżone o 75 procent czyli do 5 funtów od osoby. Jest on wręcz przekonany, że jest wstanie zrobić z obecnego lokalu najlepszą dyskotekę w mieście. Liczy, że stanie się tak przy współpracy z Dj-ami z najwyższej półki. W końcu w dyskotekach dobra muzyka jest najważniejsza, a dodając do tego ekskluzywny wystrój - sukces wydaje się być murowany. Część mieszkańców jednak nadal nie dowierza, że erotyka całkowicie zniknie z tego lokalu twierdząc, iż erotyczna działalność przeniesie się na zaplecze, a tam urządzony zostanie „istny burdel”. Najwidoczniej decyzja o zmianie branży Shaylera tak szokuje, że już wywołuje różne teorie spiskowe. Tak źle i tak nie dobrze. Wszystkim niestety nie da się dogodzić. Czas pokaże co z tego wszystkiego wyjdzie. K.S.


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


11

wielka brytania

imigrant wcale nie taki straszny boston Sąd w Bostonie podjął decyzję o ujawnieniu i przekazaniu do opinii publicznej listy wszystkich kierowców ostatnio skazanych za wykroczenia drogowe dokonane na terenie Lincolnshire. Niepokorni kierowcy skazywani byli za takie wykroczenia jak jazda pod wpływem alkoholu, brak ważnego ubezpieczenia czy podatku drogowego oraz za znaczne przekroczenie prędkości itp. Na liście jak na razie widnieje tylko 24 nazwisk, ale w najbliższej przyszłości ten „spis niepokornych kierowców” będzie obszerniejszy i sumienniej opisany. Nie ukrywamy, że zaciekawiła nas owa lista, a dokładniej nazwiska, które na niej umieszczono. Przeanalizowaliśmy ją szczegółowo w poszukiwaniu wschodnioeuropejskich nazwisk i ku naszemu zdziwieniu odnaleźliśmy tylko jedno. Niemalże na samym końcu, znajdują się dane Litwina 38 letniego Vaidasa Vystartasa z Cambridge. Tylko jedno nazwisko na obszernej liście! Jest to kolejny dowód dla nas imigrantów, który pokazuje, że nie jesteśmy aż tak źli jak na co

dzień opisuje nas brytyjska prasa. Większość tytułów medialnych, na co dzień szydzących z imigrantów, dziwnym trafem pominęły fakt opublikowania listy. Wierzymy, że to dziennikarskie przeoczenie tak samo jak to, że żadna brytyjska gazeta nie napisała również, że po ostatnim spisie powszechnym Census 2011 obliczono, iż Polaków w UK jest 570 tysięcy i tylko 7 tysięcy z nich pobiera Job Seeker Allowance. Reszta pracuje i płaci podatki. Najwidoczniej ktoś przeoczył również i ten fakt. Najwyraźniej łatwiej jest pisać o imigrantach z Europy Wschodniej nadwyrę-

żających brytyjski system świadczeń socjalnych i popełnionych przez nich przestępstwach. Imigrant jest zły i basta! To się lepiej sprzedaje i lepiej czyta. Tak można opisać profile brytyjskich bulwarówek. Redakcja gazety Nasze Strony również opisuje kryminalne poczynaniach naszych orłów w UK. Nie pomijamy przy tym pozytywnych faktów na temat brytyjskiej Polonii, które starannie są starannie ukrywane przez brytyjskie media. Poniżej publikujemy wcześniej wspomnianą listę niepokornych kierowców. K.S.

Już zaczęli Remont A14! huntingdon Uwaga kierowcy! W najbliższych miesiącach można spodziewać się utrudnień drogowych na drodze A14. Planowany i długo wyczekiwany remont tej drogi ma zacząć się już w marcu. Jednak aby zminimalizować korki z nim związane, prace zostaną przeprowadzone etapami. Pierwsze utrudnienia będzie można napotkać przy wiadukcie biegnącym nad stacją kolejową w Huntingdon. Wiadukt ten przeznaczony jest wprawdzie do rozbiórki, lecz w obecnej chwili nie ma pieniędzy na postawienie nowego, więc drogowcy

wyremontują go, by posłużył jeszcze kilka dobrych lat. 40 letni wiadukt, a właściwie jego belki podporowe są już zużyte i zostaną wymienione na nowe. Podczas remontu będą takie dni, kiedy jedna strona wiaduktu będzie całkowicie wyłączona z ruchu. Jednak Cambridgeshire City Council twierdzi, że prawdopodobnie prace te w większości będą prowadzone w nocy, aby nie utrudniać i tak zatłoczonego ruchu na tej drodze. Prawdopodobnie w ostatnich dniach tego etapu prac, czyli w połowie lata, wiadukt będzie całkowicie zamknięty i ruch zostanie poprowadzony przez Huntingdon i okoliczne wioski aż do następnego wjazdu na A14. W czasie prac przy wiadukcie

kilka mil dalej na północ gdzie A14 łączy się z autostradą A1 rozpocznie się drugi etap remontu. Wjazdy i zjazdy mają zostać przebudowane, by zwiększyć przepustowość drogi A14. Całość prac ma zakończyć się na jesień, a ich koszt wyniesie 7,5 miliona funtów. K.S.

nazwiska 24 kierowców! złamali prawo!

Rachel Cox (30) zamieszkała przy Godsey Crescent, Market Deeping. Zarzuty – brak ważnego ubezpieczenia. Kara – 220 GBP i 6 punktów karnych; Richard Norkett (43) zamieszkały przy Wigtoft Road, Sutterton. Speeding. Zarzuty - brak ważnego ubezpieczenia. Kara – 850 GBP; Sally Weightman (32) zamieszkała przy Tall Pines Road, Witham St Hughes, Lincoln. Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 300 GBP oraz 3 punkty karne; Ian Whitworth (36) zamieszkały przy Broomfield Road, Huddersfield. Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 350 GBP oraz 3 pukty karne; Arlene Badshamiah (39) zamieszkała przy Witham Bank, Boston. Zarzuty – brak prawa jazdy. Kara – 200 GBP i 3 punkty karne na provisional licence; Richard Bellamy (62) zamieszkały przy Ramsey Road, St Ives. Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 615 GBp oraz 3 punkty karne; Daniel Ewing (29) zamieszkały przy Little London, Spalding. Zarzuty – brak prawa jazdy oraz ubezpieczenia. Kara – 750 GBP i 6 punktów karnych na provisional licence; Jack Hempsall (23) zamieszkały przy Park Lane, Donington. Zarzuty – jazda bez zapiętych pasów. Kara – 75 GBP; John Horton (36) zamieszkały przy High Street, Bicker.  Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 200 GBP i 3 punkty karne; William Mitchell (62) zamieszkały przy Beech Way, Desford, Leicester. Zarzuty - nadmierna prędkość. Kara – 200 GBP i 3 punkty karne; Stephen Searson (39) zamieszkały przy Burton Lane, Billingborough. Zarzuty - nadmierna prędkość. Kara – 240 GBP i 3 punkty karne; Jane Battley (47) zamieszkała przy Hawthorn Bank, Spalding. Zarzut – nie dostarczyła wymaganych przez policje dokumentów. Kara – 700 GBP i 6 punktów karnych; David Briars (60) zamieszkały przy St Johns Terrace, King’s Lynn. Zarzuty - nie dostarczył

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

wymaganych przez policje dokumentów. Kara – 740 GBP i 6 punktów karnych; Ben Still (24) zamieszkały przy The Rookery, Lutton. Zarzuty - nie dostarczył wymaganych przez policje dokumentów. Kara – 700 GBP i 6 punktów karnych; Paul Farrell (49) zamieszkały przy North Shore Road, Skegness. Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 295 GBP i 3 punkty karne; Paul Gedney (31) zamieszkały przy Seagate Road, Long Sutton. Zarzuty – niebezpieczna jazda samochodem. Kara – 600 GBP oraz 6 punktów karnych; Amanda Holland (50) zamieszkała przy West End Road, Wyberton.  Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 160 GBP i 3 punkty karne. Ross King (41) zamieszkały przy West Road, Oakham. Zarzuty – nadmierna prędkość. Kara – 300 GBP oraz konfiskata prawa jazdy na okres 14 miesięcy, Samuel Lombardi (22) zamieszkały przy Rainwells Lane, Sutterton. Zarzuty – brak ubezpieczenia. Kara – 210 GBP i 6 punktów karnych, Donna O’Connor (30) zamieszkała przy Cygnet Court, Spalding. Zarzuty – brak prawa jazdy i ubezpieczenia. Kara – 265 GBP; David Saunby (43) zamieszkały przy King Street, Winterton, Scunthorpe. Zarzuty – brak ubezpieczenia. Kara – 140 GBP i 6 punktów karnych; Vaidas Vystartas (38) zamieszkały przy Royston Road, Caxton, Cambridge. Zarzuty – brak ubezpieczenia. Kara – 200 GBP oraz 6 punktów karnych; Adam Turney-Johnson (23) zamieszkały przy Nidds Lane, Kirton. Zarzuty – jazda pod wpływem alkoholu. Kara – 405 GBP oraz zakaz prowadzenia pojazdów na okres 12 miesięcy; Lisa Watson (38) zamieszkała przy Salem Street, Gosberton. Zarzuty - jazda pod wpływem alkoholu. Kara – 215 GBP; Nathan Bourne (21) zamieszkały przy Hardwick Estate, Kirton. Zarzuty – niebezpieczne / groźne zachowanie. Kara – pozbawienie wolności na okres 2 miesięcy.


12

nasze strony Advice Bureau Hercules Peterborough Kolejki w urzędach, brak czasu, potrzebujesz fachowej porady, nie wiesz gdzie zgłosić się po pomoc w swojej sprawie? Przytłacza Cię urzędowa korespondencja i nie chcesz ominąć decydujących terminów? Skorzystaj z usług Advice Bureau Hercules, firmy prowadzonej przez Mariusza Zwolińskiego, który od 25 lutego przyjmuje w nowym biurze przy Lincoln Road. By trafić do Advice Bureau Hercules zapamiętaj ten adres: 607A Lincoln Road, Peterborough PE1 3HA. To tam uzyskasz zarówno fachową poradę, a także znajdziesz rozwiązanie dla swoich problemów. Biuro otwarte jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 10:00 do 18:00. W soboty biuro czynne jest od 10:00 do 14:00. - Oferujemy pomoc w wypełnianiu dokumentów, uzyskiwaniu zasiłków, tłumaczenia pism, a także w załatwianiu ubezpieczeń samochodowych, mieszkaniowych i zdrowotnych – mówi Mariusz Zwoliński, założyciel Advice Bureau Hercules. - Jeśli zastanawiasz się nad rezydenturą lub tym jak zaliczyć Habitual Residence Test, albo potrzebujesz pomocy w rozmowie telefonicznej to i taka pomoc zostanie wykonana w interesie klienta. Pośród szerokiej oferty pomocy

skierowanej do mieszkańców Peterborough i okolic, istnieje też gotowość do rozwiązania Twoich problemów finansowych. Jeśli masz problemy z dostawcami energii, operatorami telefonii komórkowej, otrzymujesz pisma z nagłówkiem „debt recovery” i obawiasz się wizyty komornika – to bądź pewien, że i z tymi sprawami poradzi sobie Advice Bureau Hercules. Najważniejszy jest czas. Nie zwlekaj, bo każde z pism wyraźnie mówi, ile na Twoją odpowiedź czekać będą ich autorzy, zanim wzrosną odsetki i opłaty karne. Dodatkowym atutem firmy Hercules, jest fakt, że podejmowane są intensywne działania w celu rozpoczęcia współpracy z adwokatami działającymi zarówno w UK jak i na terenie Polski. Możliwe będą dzięki temu porady prawne, pomoc przy rozwodach, oraz uzyskanie odszkodowań i finalizacje spraw spadkowych.

Siedziba firmy znajduje się w popularnej lokalizacji, przy tak zwanym „trójkącie” na Lincoln Road. Pomoc w Twoich sprawach znajdziesz pod adresem 607A Lincoln Road, na pierwszym piętrze. Każdy z klientów ponad fachową obsługę liczyć może również na wysoką dyskrecję i możliwość przyjęcia w biurze oddzielonym od poczekalni. To gwarantuje poufność przekazywanych informacji. Jak wiadomo nie jest to pierwsze biuro tego typu, gdzie można załatwić większość bieżących spraw. To co wyróżnia firmę Mariusza Zwolińskiego, to fakt, iż usługi świadczone będą na wysokim poziomie, a każdy z klientów obsłużony będzie z indywidualnym, nieszablonowym podejściem. Pora na nową jakość usług. Już niebawem firma Hercules do swojej oferty wprowadzi rejestrację firm oraz ich rozliczenia. Krzysztof Szczepaniak

Nie działające grzejniki, wilgoć w domu, a teraz podwyżka opłat z 525 na 580 funtów, aż w końcu wymówienie umowy najmu!

Problemy z Landlordem

Z prośbą o pomoc do naszej redakcji zwróciła się mieszkanka Peterborough. Jej rodzina mieszka w two beedroom flat, gdzie od blisko roku zmaga się m.in.: z problemem wilgoci i brakiem reakcji Landlorda. Od pewnego czasu Landlord stara się zerwać umowę najmu, by w mieszkaniu ulokować swoją rodzinę! Umowa najmu zawarta na czas określony. Czynsz miesięczny w wysokości 525 funtów. To tyle jeśli chodzi o sprawy nie ulegające wątpliwości. Reszta okoliczności towarzyszących wynajmowi tego mieszkania, zajmowanego przez czteroosobową rodzinę mieszkania, to zbiór sprzeczności, niedomówień i poza formalnych prób rozwiązania umowy najmu. Kłopoty naszej czytelniczki rozpoczęły się odkąd zastała ją zima w niedogrzanym mieszkaniu. Landlord nie śpieszył się z naprawą grzejników. Trwało to łącznie kilka miesięcy. Zimowych miesięcy. W mieszkaniu na ściany wychodzić zaczęła wilgoć. Pod zlewem, przy rurach, aż w końcu też na sufit i ściany zaczęły osiadać zgromadzone w wil-

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

gotnym miejscu rodniki grzybów i pleśni. Domownicy nie nadążali z czyszczeniem plam. - Naprawił grzejniki, ale zaczął nas nękać. Odwiedza nas po 5 razy w miesiącu. Przynosi jakieś notatki do podpisania. Ogląda każdy kąt mieszkania, byleby tylko znaleźć coś co pomoże mu podważyć warunki najmu, by go nam wypowiedzieć - opowiada nasza czytelniczka. - Mąż odmalował ściany, dokonuje bieżących napraw. Nie wzywamy Landlorda z byle powodu. A on przychodzi i żąda podwyżki. Zgodziliśmy się, byle by tylko zimą nie szukać nowego lokum. Mamy małe dziecko. Czynsz, bez stosownego aneksu do umowy, Landlord podniósł z 525 na 580 funtów. Żąda też zapłaty depozytu, którego nie pobrał i nie zdeponował na bezpieczne konto. Szereg nieprawidłowości w działaniu Landlorda, komplikuje codzienne życie Polskiej rodziny z Peterborough. Sprawą zainteresowaliśmy Mariusza Zwolińskiego z Advice Bureau Hercules, który podejmie się negocjacji z Landlordem. Landlord nakazał rodzinie opuścić mieszkanie do 6 marca br. Adam Andrzejko


13

east england

3,5 tysiąca wiadomości i 4 tysiące wejść dziennie!

Użył samochodu jako broni! 12 miesięcy spędzi w ośrodku!

takie są statystyki oglądalności portalu www.naszestrony.co.uk statystyki 14 lutego br opublikowaliśmy artykuł pt.:”Plany budowy nowego miasta”, w którym pisaliśmy o planach radnych z Huntingdon. Artykuł po opublikowaniu na naszym portalu uzyskał ID numeryczne oznaczone liczbą 3.500! Nasz portal odnotowuje w zależności od dnia tygodnia od 2 do 4 tysięcy wejść dziennie. Przedstawione wyżej liczby obrazują popularność jaką udało nam się zdobyć dzięki codziennej pracy podczas roku obecności portalu w sieci. Wiadomości z regionu East England obrazujące sytuację ekonomiczno gospodarczą w poszczególnych hrabstwach, a także pozostałe doniesienia z terenu całej Wielkiej Brytanii cieszyły się stale wzrastającą popularnością. Najwi��kszym zainteresowaniem cieszą się artykuły, w których radzimy jak i gdzie w danym momencie szukać pracy. Pośród gromadzonych codziennie statystyk na temat popularności

Spalding

serwisu www.naszestrony.co.uk obserwujemy, że aż 17,40% wejść generowanych jest przez mieszkańców Peterborough. Pozostałe osoby docierają na naszą stroną zarówno z Wielkiej Brytanii jak i Polski. Szczegółowe dane na temat ruchu na naszym portalu, pozwalają nam przygotować artykuły zaspokajające oczekiwania czytelników, co też stale jest naszym celem. Największy ruch generowany jest z wyszukiwarki Google. To z kolei oznacza, że Internauci odnajdują u nas treść

będące odpowiedzią na stawiane przez nich pytania. Stale rosnącym zainteresowaniem cieszy się również nasza obecność na portalu Facebook, skąd generowany jest w dalszym ciągu duży ruch. Pośród innych portali społecznościowych wejścia z Facebooka stanowią 95% wejść ze wszystkich działających serwisów społecznościowych. mateo Dane przygotowane na podstawie statystyki Google Analytics.

18 letni mieszkaniec Spalding został skazany przez sąd koronny w Bostonie za użycie samochodu jako broni. 18 letni Kiene Blake pokłócił się ze swoim kolegą. Chcąc się zemścić wpadł na okrutny pomysł. Blake postanowił rozjechać znajomego swoim samochodem. Miało to miejsce kilka godzin od kłótni pomiędzy dwoma młodymi mężczyznami. Blake zaczaił się na swoją ofiarę. Zaparkował samochód na ulicy i wypatrywał kolegi. Kiedy już go zauważył, przekręcił kluczyk w stacyjce i ruszył. Dodał gazu i z impetem wjechał w drugiego mężczyznę powodując u niego liczne obrażenia ciała. Na szczęście nie były na tyle poważ-

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

ne, by zagrażały jego życiu. Blake’a aresztowano i doprowadzono przed sąd w Bostonie. Sędzia nie miał żadnych wątpliwości co do winy oskarżonego. Przed odczytaniem wyroku powiedział: „Użyłeś swojego samochodu jako broni, by zaatakować innego człowieka. Mogłeś go zabić lub okaleczyć na całe życie. Samochody w rękach takich ludzi jak ty są śmiercionośnym narzędziem”. Blake nie przyznał się do winy mimo, iż postawiono mu tylko zarzut niebezpiecznej jazdy samochodem. Sąd skazał go na 12 miesięcy pobytu w ośrodku dla młodocianych przestępców i zabrał mu prawo jazdy na okres trzech lat. Aby je odzyskać Blake będzie musiał wcześniej odbyć dodatkowy kurs dopuszczający go ponownie do jazdy. Will O.


14

nasze strony

zapora na banefity tylko rezydenci! na imigracji

Masz więcej pokoi niż potrzebujesz? Zostaniesz za to opodatkowany!

12 miesięcy pracy, a w tym czasie płacenie obowiązkowych składek ubezpieczenia zdrowotnego (NIN), oraz posiadanie statusu rezydenta - to zapowiedź brytyjskiego rządu pod przewodnictwem Davida Camerona dla nowo przyjezdnych, którzy liczą na łatwy start z pieniędzmi z kasy zasiłkowej. W 2004 roku mało kto wiedział jak tak naprawdę wygląda życie w Wielkiej Brytanii. Ci, którzy tu dotarli w chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej, przecierali dopiero imigracyjne szlaki. Polskie sklepy i polska żywność na pólkach były dosłownie wyjątkiem. Dziś na wyspach jest tylu Polaków, że wychodzimy wszystkim bokiem. Wrzuceni zostaliśmy wraz z innymi imigrantami do wielkiego wora, na którym napis - problemy! Obciążamy budżet państwa nie dając w zamian nic. To kłamstwo polityków i gazet liczących na zainteresowanie wyborców, czytelników! Zaledwie 7 tysięcy pobiera zasiłek Job Seekers Allowance, a reszta spośród 546 tysięcy Polaków mieszkających w UK pracuje. Takie są dane z ministerstwa pracy w stosunku do wyników spisu

podatki powszechnego. Obraz ciężko pracującego Polaka powinien zatem dzięki tym liczbom zostać podtrzymany. Politycy opierają swoje tezy o to co akurat wpadnie im do ręki. To niesamowicie utrudnia życie nam imigrantom, którzy w zakresie prawa do pracy, żadnego prawa nie łamią. Niestety są na wyspach Polacy, którzy w wyraźny sposób obniżają nam wypracowany ciężko wizerunek. Jest ich 807 i siedzą w brytyjskich więzieniach. Ich bronić nie można. najlepiej byłoby, gdyby wszyscy wojskowymi samolotami odlecieli do ojczyzny. Zaoszczedziło by to 38 tysięcy od głowy. Tyle bowiem wydaje się rocznie na jednego więźnia. Gdyby już odlecieli wojskowej kasie i z kajdankami na rękach,

warto byłoby przyjrzeć się Polkom, które obciążają NHS rodząc potomków swym mężom na potęgę. Żadna nie pobiła dotąd Brytyjki co powiła 11 dzieci, ale podaje się, że codziennie 50 Polek rodzi dzieci. To dane, które dziennikarze przeliczają na kolejne obciążenie budżetu, ujmując to tak jakby nie płaciły składek NIN. Kolejne kłamstwo! Jedyną prawdą płynącą z prasowych doniesień jest fakt, że David Camerona przechodzi w obecnej chwili burze mózgów, z której póki co wynika, że poszukiwane są sposoby na powstrzymanie imigrantów. Ograniczenie benefitów nowo przyjezdnym na 12 miesięcy to złowrogo brzmiące ostrzeżenie. Uważajcie Polacy! Adam Andrzejko

Rząd zapowiedział wprowadzenie od kwietnia tego roku tak zwanego bedroom tax’u, czyli podatku od wolnych pokoi. Jeśli jesteś najemcą mieszkania czy domu socjalnego, w którym znajdują się wolne pokoje, czyli więcej pokoi niż przysługuje twojej rodzinie, zmniejszony zostanie twój zasiłek mieszkaniowy - housing benefit. Zmiany te dotkną około 660 tysięcy osób czyli 31% korzystających z pomocy socjalnej najemców w wieku produkcyjnym. Większość z tych osób ma tylko jedną dodatkową sypialnię, co skutkować będzie zmniejszeniem zasiłku mieszkaniowego o 14%. W przypadku dwóch dodatkowych

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

sypialni zastosowane będą cięcia w wysokości 25% zasiłku. Kryteria w przyznawaniu mieszkań socjalnych są następujące. Każda osoba dorosła lub para powinna mieć jedną sypialnię. Dzieci tej samej płci do lat 16 powinny dzielić pokój. Natomiast dzieci do 10 roku życia niezależnie od płci powinny dzielić pokój. Jeśli te kryteria zostały przekroczone twój zasiłek mieszkaniowy zostanie odpowiednio zmniejszony. Rząd poprzez wprowadzenie bedroom tax’u chce zachęcić ludzi korzystających z pomocy socjalnej do przeprowadzania się do mniejszych mieszkań wystarczających ich potrzebom. Lecz krytycy tego pomysłu ostrzegają iż zmiany jak zwykle najbardziej dotkną najsłabszych i najbardziej potrzebujących. J.O.


15

wielka brytania Przyjechali do Burmistrza we czterech ..., była to część roboczej wizyty mającej na celu wymianę wzajemnych doświadczeń!

polscy gliniarze wpadli z żubrem do burmistrza wisbech

Jakie są różnice pomiędzy polskim, a angielskim policjantem? Na to pytanie może odpowiedzieć każdy. Z łatwością można bowiem wyliczyć co ich różni. Posłuży do tego wiedza zaczerpnięta z codziennych obserwacji. Nie jest to jednak takie oczywiste dla samych zainteresowanych. Aby poznać te różnice grupa czterech polskich policjantów złożyła wizytę w Fenland. Polscy policjanci przyjechali do Fenland, by porównać metody pracy z pracą brytyjskiej policji. Tygodniowa wizyta rozpoczęła się w środę 20 lutego. Z polskimi funkcjonariuszami spotkała się również Jan French burmistrz March. Były wspólne zdjęcia, a nawet prezenty. Polscy policjanci podarowali pani burmistrz butelkę polskiej Żubrówki. Niby nic, ale gdyby wziąć pod uwagę zauważalne na terenie Fenland problemy powiązane z alkoholem, które na co dzień rozwiązywać musi brytyjska policja, nie stawia nas to w lepszym świetle.

Wielokrotnie opisywano bowiem w lokalnej i krajowej prasie brytyjskiej, problemy z nadużywaniem alkoholu przez imigrantów z Europy Wschodniej w tym właśnie Polaków. Do gazet często trafiały opisy przypadków karania za picie w miejscach publicznych, jak i za zakłócanie porządku publicznego, czy też szeregiem innych zachowań antyspołecznych. Warto podkreślić, że policja brytyjska na terenach podległych jednostce

z Wisbech prowadzi kampanię również w języku polskim. Jedna z nich ma na celu wyeliminowanie pijanych kierowców. Momentów zaskoczenia podczas wizyty było nieco więcej. Do kolejnego doszło przy porównaniu metod pracy polskiej i brytyjskiej policji. Polscy policjanci byli zdumieni odkryciem, że policjanci z Cambridgeshire chodzą nieuzbrojeni i wezwani do zdarzenia czasami idą w pojedynkę. Brytyjskich policjantów

zdziwił natomiast fakt, iż polscy funkcjonariusze, którzy zawsze są uzbrojeni po skończonej służbie zabierają broń do domu. Oprócz metod stosowanych w codziennej pracy policji, różnice zauważono również w ilości policjantów w stosunku do liczby ludności. Współczynnik ten jest znacznie wyższy w Polsce niż w Cambridgeshire. Polscy policjanci byli pod wrażeniem technologii stosowanej w codziennej pracy brytyjskiej policji oraz pieniędzy

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

jakie inwestowane są w policję. Podczas wizyty Polakom towarzyszył Mike Winters dowódca policji w Fenland, na zaproszenie którego przyjechali czterej funkcjonariusze. Mike Winters jak wyjaśnia, chciał dzięki temu bliżej przyjrzeć się pracy polskiej policji. - „To pomoże mi zrozumieć co polska lokalna społeczność może myśleć o nas jako o policji” - dodał Winters. Joanna Owsiana


16

nasze strony

Czy musisz wpuścić komornika do domu? prawo w UK

Corby Policjanci z Corby, dzięki licznym apelom w mediach, otrzymali nowe informacje odnośnie morderstwa właściciela klubu nocnego Davida Rossa. Śledczy nie ujawniają wszystkich pozyskanych w ten sposób szczegółów, ale wiadomo dokąd prowadzi trop.

Masz nieuregulowane rachunki? Spotkały cię nieoczekiwane kłopoty finansowe i nie wiesz jak z tego wybrnąć? Listonosz przynosi kolejne listy z wezwaniem do zapłaty? Obawiasz się wizyty komornika? Oto kilka prostych rad jak uniknąć kłopotliwych sytuacji! Funkcja komornika w Wielkiej Brytanii nie różni się zasadniczo niczym od pracy jaką wykonują komornicy w Polsce. Na wyspach bardzo popularne jest jednak, odsprzedawanie długów firmom, które specjalizują się w ich odzyskiwaniu. Oto przykład. Jeśli zalegasz z opłatą np.: za podatek Council Tax, urząd z pewnością Cię o tym poinformuje. Jeśli robisz to notorycznie, otrzymasz wezwanie do zapłaty z wyszczególnieniem ile należy wpłacić na konto urzędu. Straszyć będą Cię przy tym urzędnicy, że sprawa trafi do sądu. Na piśmie z Councila nadrukowane będą logotypy sądu właściwego dla Twojego adresu zamieszkania. Nie myśl jednak, że jest to pismo z sądu. Nie ma powodu do paniki. To tylko urzędnicy, za zgodą sądu, załączyli do pisma złowrogi znaczek graficzny. O przed egzekucyjnym piśmie można jeszcze z urzędnikami podyskutować. Wystarczy jedna wizyta i umiejętne określenie sposobu spłaty zaległości. Co jednak stanie się kiedy podarłeś pismo z urzędu i Twoja sprawa trafia do sądu? Otóż, nadal nie ma powodów do nadzwyczajnych obaw. Sąd powinien poinformować Cię, że przeciwko Twojej osobie prowadzone jest postępowanie administracyjne. Takich spraw rocznie sądy obsługują dziesiątki tysięcy. Dlatego też sądownie podejmuje się tylko te sprawy, gdzie dłużnicy zalegają z odpowiednio wysoką kwotą. W zależności od regionu może to być np.: 250, 500 lub 1000 funtów. Często urzędy miejskie, nie wysyłają sprawy od razu do sądu, a czekają aż ich księgowym uda się odnaleźć dłużnika pod innym adresem, jeśli np.: przeprowadził się do innego mieszkania. Kiedy jednak dłużnik nie zmienił adresu, a nadal nie płaci, to sprawa

Postęp w śledztwie w spr. Davida Rossa

finalnie trafia do sądu. Tam zasądzana jest egzekucja. Nadal masz jednak swoje prawa. Firma, która na zlecenie urzędu podejmie się egzekucji długu nie będzie prosić o pomoc policji. To nie jest Polska i nikt tu nikomu dzieci nie odbierze i nikt nikogo do aresztu wsadzać nie będzie! Firmy zamiast mundurowych do pomocy postarać muszą się o inne metody. Tacy prywatni egzekutorzy komornicy, najczęściej chodzą parami, by mieć świadka każdego zajścia, by nikt nie oskarżał ich o napaść. Pukają, dzwonią, wyczekują pod domem. I tu ważna wiadomość. Jeśli wiesz, że to oni - to nie musisz ich wpuszczać do domu. Pierwsze co muszą zrobić to przedstawić się, pokazać dokument i spytać o to czy masz pomysł na spłatę długu. Możesz ich nie wpuszczać do domu. Zaproponuj rozmowę na podjeździe lub na klatce schodowej. Jeśli wpuścisz ich do domu, to za progiem mogą swobodnie wykonywać te czynności, które umożliwia, a wręcz nakazuje im prawo. Jeśli są pierwszy raz, to mogą sfotografować i opisać wartościowe przedmioty znajdujące się w Twoim domu. Za drugim razem mogą je po prostu ze sobą zabrać. Telefonowanie po policję na nic się zda. Z wyrokiem sądu policja nie będzie dyskutować. Do aresztu możesz trafić najwyżej Ty sam, za czynną napaść na osobę wykonująca postanowienie sądu. Pamiętaj jednak, że nie można odwlekać ich wizyty w nieskończoność. Każda interwencja komorników powiększa bowiem twój dług. Zastanów się więc czy warto? Chwilę do namysłu warto również poświęcić na pytanie, czy

warto chować cenne przedmioty spisane przez nich na pierwszej wizycie? Nie warto! Bo uznane to zostanie jako utrudnianie wykonywania wyroku i nikt z Tobą nie będzie próbował w przyszłości dojść do polubownego porozumienia. Komornicy mogą przychodzić pod Twój adres w ciągu dnia, jeśli dług nie dotyczy czynszu. Jeśli natomiast dług to zaległe opłaty za mieszkanie, to mogą zapukać do Twoich drzwi nawet w nocy. Jeśli natomiast pomylili adresy, to pokaż im swój dowód lub paszport - powinni się odczepić!

Wiadomo, że nowe wiadomości zaprowadziły policję z powrotem na ulice wioski, gdzie prawdopodobnie Ross został pobity ze skutkiem śmiertelnym. Policja twierdzi, że według nowych wątków w sprawie, oficerowie dokładnie sprawdzają wszystkie studzienki kanalizacyjne i odpływy deszczowe. Śledczy w końcu widzą światełko w tunelu w rozwiązaniu tego śledztwa i finalnie pozwoli to na ujęcie sprawców zbrodni. Jak twierdzą policjanci, telefony potencjalnych świadków po prostu się rozdzwoniły. Zwłaszcza

Komornicy najczęściej podejmują się ścigania kierowców unikających zapłaty mandatów. Ścigają też osoby, które posiadają na swoim koncie nie spłacone raty kredytu na zakup np.: sprzętu RTV/ AGD. Rzadko kiedy zdarza się, by dostawcy Internetu, czy też telefonii komórkowej podejmowali się ścigania swoich dłużników. Ich metody są inne. Wystarczy wpis do branżowej bazy danych, który stale weryfikowany jest w całej Wielkiej Brytanii. Działa to tak, że jeśli nie zapłacisz u jednego dostawcy, to już nigdy nie będziesz wiarygodnym klientem dla innej firmy. To sprawi, że Twój „credit score” spada i nikt już kredytu nie udzieli Ci na samochód, nie kupisz nic na raty i nie podpiszesz stałego kontraktu na abonament w sieci komórkowej. Komorników w Wielkiej Brytanii można unikać bez końca. Nikt nikogo za to do więzienia nie wsadzi. Trzeba sobie tylko zadać pytanie czy na prawdę warto? Adam Andrzejko

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

po wyemitowaniu przez BBC obszernego materiału filmowego z apelem do ewentualnych świadków. Lokalnych mieszkańców do współpracy zachęciła również ufundowana nagroda pieniężna w wysokości 5000 funtów. Tyle przygotowano za udzieleni informacji, które doprowadzą do schwytania morderców. Każdy kto wie cokolwiek w tej sprawie proszony jest o kontakt pod numerem 101 lub anonimowo pod 0800 555 111. Will O.


17

WIELKA BRYTANIA Władze uczelni wyjaśniają, który ze studentów ma aż tak miękkie serce ...

Bezdomny człowiek

mieszka w bibliotece? Cambridge Historia tego człowieka mogłaby posłużyć scenarzystom do przygotowania fabuły rewelacyjnego filmu. Bezdomny mężczyzna zamieszkał w Bibliotece Uniwersyteckiej St. John;s College w Cambridge. Trudno jednoznacznie stwierdzić dlaczego upatrzy�� sobie to miejsce. Być może uwielbia książki i czyta je całymi nocami. Tajemnicą jest natomiast to jak się do biblioteki wprowadził? Otóż biblioteka uniwersytecka St.John’s College zamykana jest na noc. Portier opiekujący się budynkiem otwiera ją rano i zamyka wieczorem. W tym czasie dostęp do jej zasobów mają wszyscy studenci studiujący w Cambridge Uniwersity. Stały kontakt z wiedzą zapisaną na kartach tysięcy książek zapewnia im fakt, iż są wciągnięci na listę osób podejmujących nauki w tym uniwersytecie. Z książek korzysta jednak ktoś jeszcze. Tajemniczy mężczyzna, który po raz pierwszy zaobserwowany został 14 lutego w dniu Św. Walentego. I nie jest to bynajmniej duch tego święta zakochanych, bo widziany był równocześnie przez kilka osób

Pigułka “po” dostępna w każdej szkole? w.brytania Lekarze rodzinni chcą, by szkolne pielęgniarki były upoważnione do wydawania nastoletnim uczennicom pigułek „po” czyli antykoncepcji awaryjnej. Antykoncepcja postkoitalna, inaczej nazwana antykoncepcją kryzysową czy awaryjną ma działanie wczesnoporonne.

i nie był zjawą ani też złudzeniem. Był to człowiek z krwi i kości. Wyglądał co prawda nieco odmiennie, bo jego ubranie dano nie było uprane, ani też prasowane. Taki wymięty wstał z podłogi w bibliotece, zebrał swój dobytek i po prostu wyszedł z budynku, gdy zaczęli przychodzić do niego pierwsi studenci. Nikt nie wie ile mężczyzna ma lat, ani jak się nazywa. Wyszedł niezatrzymany przez nikogo. Sprawą nie zajmuje się policja bo jako tako do złamania żadnego prawa i zniszczenia mienia nie doszło. To zagadkowe zajście zgłoszone zostało do władz uczelni, które zastanawiają się w jaki sposób mężczyzna dostał się do środka i niepostrzeżenie dla nikogo, po czym urządził sobie noclegownię w bibliotece.

W obecnej chwili sprawdzane są wszystkie środki bezpieczeństwa, które chronią zbiory biblioteki przed postronnymi osobami. Weryfikowane są karty dostępu do biblioteki, bo jak wiadomo, mimo iż biblioteka jest zamykana noc, to część studentów posiada pass cards, które pozwalają otwierać drzwi bez względu na porę dnia i nocy. Czy tak zatem doszło do nieautoryzowanego choć w pełni dopuszczalnego dostępu i ktoś wpuścił bezdomnego do biblioteki? Który ze studentów ma aż tak miękkie serce? A może tajemniczy człowiek to ktoś zupełnie inny aniżeli się podaje? Sprawę zagadkowego lokatora biblioteki badają władze uczelni. Adam Andrzejko

NHS wprowadził już w niektórych szkołach w kraju program umożliwiający wydanie takiej pigułki nastoletnim uczennicom przez szkolną pielęgniarkę. Programem zostały już objęte niektóre szkoły w Peterborough, Bristolu, Northumbrii, Oxfordshire, County Durham, West Midlands i Berkshire. Teraz lekarze rodzinni wraz z Dr Anne Connolly przewodniczącą działającego w UK Primary Care Women’s Health Forum wzywają do wprowadzeniu tego programu w całym kraju. Działanie te miałyby mieć na

celu zmniejszenie niechcianych ciąży wśród nastolatek. Przeciwnicy tego pomysłu alarmują iż łatwiejszy dostęp do pigułki „po” prowadzić będzie jedynie do zwiększenia rozwiązłości wśród nastolatek. W tym budzącym kontrowersje temacie pozostaje również kwestia rodzicielstwa. Rola rodzica zostaje podważana w momencie gdy dziewczynki od 13 roku życia mają dostęp do antykoncepcji kryzysowej bez wiedzy rodziców. Philip Davies parlamentarzysta z ramienia konserwatystów powiedział, że jeśli uczennica otrzyma od szkolnej pielęgniarki pigułkę „po” rodzice muszą być o tym poinformowani. Joanna Owsiana

Ferry Meadows do rozbudowy Peterborough Mieszkańcy Peterborough odwiedzający popularny kompleks wypoczynkowy Ferry Meadows w tym roku będą niezadowoleni. Od kwietnia rusza bowiem przebudowa nadbrzeża jeziora Gunwade Lake, która spowoduje wyłączenie części parku dla odwiedzających. Już na początku marca kafejka, która znajduje się przy jeziorze zostanie zamknięta przez co jej pracownicy będą musieli przynajmniej na rok znaleźć inne zatrudnienie. Zarządca parku Nene Park Trust planuje kompletną rozbudowę tego terenu dzięki czemu powstaną tu zupełnie nowe atrakcje w tym te wodne. Inwestycja ma pochłonąć prawie dwa miliony funtów i będzie to największa modernizacja parku od 25 lat. Przebudowa dokładnie ma rozpocząć się 15 kwietnia. Jej zakończenie planowane jest na

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

początek 2014 roku. Zarządca parku obiecuje, że zupełnie nowy i lepszy kompleks rekreacyjno wypoczynkowy będzie na pewno dostępny dla odwiedzających na Wielkanoc 2014. Park Ferry Meadows jest nieodłączną częścią życia rekreacyjnego miasta Peterborough. W wiosenne i letnie dni ściągają tu tłumy ludzi, aby spędzić wolny czas na świeżym powietrzu. Niestety w tym roku będzie to znacznie utrudnione. Jak to mówią „coś za coś”. Will O.


18

nasze strony Zjednoczone Królestwo Polek ogłasza Plebiscyt ‘Polka Roku w UK’ tkanie będzie okazją do integracji i dyskusji na tematy bliskie kobietom, takie jak: ścieżka kariery, walka ze stereotypami, walka o równouprawnienie płci i nacji czy kobieta w biznesie.

polka roku w uk Ruszyły zgłoszenia do Plebiscytu ‘Polka Roku w UK’. Inauguracyjna edycja Plebiscytu jest organizowana w ramach Kongresu Polskich Kobiet w Wielkiej Brytanii, który odbędzie się po raz pierwszy w kwietniu 2013 pod hasłem ‘Zjednoczone Królestwo Polek.’ Motywem przewodnim Kongresu, który odbędzie się w Londynie, jest ‘Inspiracja – Pasja – Sukces.’ Spotkanie jest organizowane przez grupę polskich profesjonalistek, przy współudziale organizacji polonijnych.

Patronami Kongresu zostali J.E. Ambasador RP w Londynie Pan Witold Sobków oraz Stowarzyszenie Kongres Kobiet, z siedzibą w Warszawie. Aby lepiej zrozumieć potrzeby współczesnej kobiety na emigracji, Polski Uniwersytet na Obczyźnie (PUNO) opracował ankietę badawczą, której wyniki pomogą ukształtować program Kongresu. Ankieta dostępna jest pod adresem https://www.surveymonkey. com/s/K5ZJKXN. Kongres ma na celu podkreślenie ogromnego udziału polskich kobiet w życiu ekonomicznym i społecznym w Wielkiej Brytanii poprzez prezentację ich sukcesów i dokonań zawodowych. Spo-

profesor borysiewicz na Spotkaniu w Ambasadzie londyn W najbliższy wtorek, 5 marca 2013 r. w Ambasadzie Polskiej w Londynie odbędzie się spotkanie, którego gościem będzie

Plebiscyt ‘Polka Roku w UK’ W ramach Kongresu odbywa się Plebiscyt ‘Polka Roku w UK,’, którego celem jest ‘wyróżnienie nieprzeciętnych kobiet, które swą działalnością pozytywnie odbijają się w lustrze szarej codzienności.’ Do plebiscytu mogą zostać zgłoszone Polki zamieszkałe na terenie UK, które inspirują swoją działalnością i zaradnością. Kandydatki mogą się zgłaszać osobiście lub przez być nominowane osoby trzecie. Wśród nominowanych Kandydatek komitet organizacyjny Kongresu wyselekcjonuje 10 finalistek. Zwyciężczyni zostanie wybrana spośród finalistek drogą elektronicznego głosowania, w którym głosować będą mogli wszyscy internauci. Regulamin oraz formularz nominacyjny znajdują się na stronie www.krolestwopolek.eu. Wypełnione formularze nominacyjne należy przesyłać na adres biuro@krolestwopolek.eu do dnia 15 marca 2013.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Sir.Leszek Borysiewicz FRS, Vice-chancellor Uiwersytetu w Cambridge. Wygłoszony zostanie odczyt na temat historycznej roli uniwersytetu i zmian jakie w nim zaszły w XXI wieku. Will O.


19

wielka brytania

Angielskie nastolatki Czy mundurki najgorsze w Europie powinny zniknąć ze szkół? w językach obcych w.brytania raport językowy

Według emerytowanego dyrektora szkoły Tony’ego Cooper’a mundurki szkolne powinny zostać zniesione. W swojej nowej książce „Head on the Block” Cooper podejmuje próby udowodnienia, że mundurki nie przyczyniają się do poprawy wyników w nauce i dyscypliny.

Angielskie nastolatki najsłabiej w całej Europie posługują się językami obcymi. Według raportu opublikowanego w lutym na podstawie badań uczniowie wpadli w „błędne koło jednojęzyczności”. Nauki języków obcych nie ułatwia również duża popularność i znajomość języka angielskiego na całym świecie. Spośród 14 krajów europejskich, w których przeprowadzono badania Anglicy wypadli najgorzej. Podczas badań sprawdzano zdolność nastoletnich uczniów do posługiwania się pierwszym językiem obcym nauczanym w szkołach. Dla angielskich uczniów był to język francuski. We wszystkich trzech kategoriach czyli czytaniu, pisaniu i słuchaniu anglojęzyczni uczniowie wypadli najgorzej zajmując ostatnie miejsce w rankingu. Zostają oni daleko w tyle za swoimi europejskimi rówieśnikami. Wielu uczniów nie jest w stanie zrozumieć nic poza prostymi słowami czy wyrażeniami. Jedynie 11% angielskich uczniów uznano za „niezależnych użytkowników” języka francuskiego w piśmie. Dla porównania we wszystkich innych krajach dwie piąte uczniów znajdowało się na tym poziomie.

również francuscy uczniowie, którzy uplasowali się na drugim miejscu od końca. Badanie przeprowadzono w ramach europejskiego badania kompetencji językowych (ESLC). Według najnowszego raportu British Academy słaba znajomość języków obcych wśród mieszkańców Wielkiej Brytanii szkodzi krajowej gospodarce. Języki obce mają kluczowe znaczenie dla edukacji, badań naukowych, konkurencyjności Wielkiej Brytanii a także dla jednostki i całego społeczeństwa w ogóle. Dużo jest do zrobienia aby angielscy uczniowie mogli dogonić europejskich rówieśników. Dlatego już w zeszłym roku

rząd ogłosił wprowadzenie po raz pierwszy obowiązkowych lekcji języków obcych od 7 roku życia. Obowiązkowa nauka języków obcych wprowadzona zostanie 2014 roku we wszystkich szkołach. Zrozumiano również iż poprzez skupianie się na nauce francuskiego, hiszpańskiego i niemieckiego Wielka Brytania nie jest w stanie sprostać nowoczesnym globalnym potrzebom biznesowym. Zamiast skupiać się tylko i wyłącznie na najczęściej używanych językach świata warto również rozszerzyć globalne horyzonty poprzez naukę polskiego, tureckiego czy perskiego. Joanna Owsiana

Według Cooper’a szkolne uniformy są niepraktyczne we współczesnej nauce i mają więcej wspólnego z elitarnością niż edukacją. System szkolnictwa w Wielkiej Brytanii powinien podążać za duchem czasu zamiast cały czas patrzeć wstecz i trzymać się utartych od lat zasad. Według autora książki nie spełniają one również swojej roli utrzymywania równości społecznej wśród uczniów. Łatwo można rozpoznać dzieci pochodzące z niezamożnych rodzin. Noszą one często źle dopasowane mundurki po starszym rodzeństwie.

Niepraktyczne w wielu zajęciach szkolnych okazują się krawaty i żakiety, które przeszkadzają we wszystkim poza siedzeniem w ławce. Nie ma również dowodów na to aby noszenie szkolnych mundurków podnosiło poziom edukacji w szkołach. Według autora książki nie ma to najmniejszego znaczenia. Jako potwierdzenie tych słów Cooper podaje za przykład kraje skandynawskie, w których uczniowie nie noszą mundurków a poziom edukacji przewyższa ten w Wielkiej Brytanii. Joanna Owsiana

dla najmłodszych Pokoloruj ... Króla Lwa

Z czytaniem dobrze radzi sobie jedynie 9.2% uczniów. Jeśli chodzi o rozumienie ze słuchu aż 93% badanych znajdowało się na poziomie podstawowym. Najlepiej w przeprowadzonych badaniach wypadli uczniowie ze Szwecji, Malty i Holandii. Źle wypadli

Kurs angielskiego w Spalding Polskie Centrum Edukacji w Spalding prowadzi zapisy na kurs języka angielskiego. Nauka odbywa się na różnych poziomach zaawansowania. Kurs obejmuje 5 godzin tygodniowo. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 01775760996 lub 07401606663 lub w biurze na 1 Abbey Path, Spalding. Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


20

nasze strony

Kolejny bohater Tym razem Litwin!

wirtualny dziadek

bedford Mindaugas Zaluda z Bedford został wyróżniony przez sędziego oraz komendanta Bedfordshire Police za bohaterstwo. Zaluda pochodzący z Litwy, w maju zeszłego roku uratował człowiekowi życie, pomagając mu uniknąć ataku nożownika. Zaluda przechodząc przez parking The Broadway zauważył szarpaninę w jednym z samochodów. Dwóch mężczyzn miotało się w aucie, co wydało się Litwinowi bardzo dziwne. Zaluda podbiegł do samochodu i zauważył, że jeden mężczyzna próbuje dźgnąć drugie nożem. Litwin otworzył drzwi, lecz napastnik szybko je zamknął i nadal próbował dźgnąć jak się potem okazało swojego wspólnika biznesowego. Litwin ponownie otworzył drzwi samochodu i wtedy zaatakowanemu mężczyźnie udało się wydostać na zewnątrz i uciec przed napastnikiem. W taki oto sposób, ten dzielny młody chłopak pochodzący z Litwy, uratował człowiekowi życie. Cała sytuacja, jak ustalili śledczy, zaczęła się od zwykłej rozmowy pomiędzy dwoma wspólnikami którzy prowadzą biznes w Bedford. Jeden z nich chciał sięgnąć dokumenty leżące na tylnym siedzeniu. Kiedy pochylił się do tyłu

internet Badania przeprowadzone na grupie dorastających brytyjskich nastolatków dowodzą, że funkcję rodzinnej encyklopedii, dziadka lub babci, w ostatnich latach stale wypierają Wikipedia, Google i Youtube.

poczuł dotkliwe ukucie w karku. Jego wspólnik dźgnął go nożem i próbował to zrobić jeszcze raz. Wywiązała się szarpanina i nagle z pomocą przyszedł przechodzący obok Mindaugas Zaluda. Pod koniec lutego tego roku, Litwin został nagrodzony za swoje bohaterstwo w sądzie koronnym w Luton. Podziękowania padały ze

strony sędziego prowadzącego tą sprawę oraz od komendanta głównego Bedfordshire Police. Nożownika skazano na 12 lat więzienia. Jego wspólnik przeszedł kilkumiesięczna rehabilitację i dopiero niedawno wrócił do normalnego życia. Jednak jak sam przyznaje „uraz psychiczny nadal pozostał”. Krzysztof Szczepaniak

Czy pamiętasz wspólne spacery z dziadkiem do lasu, gdzie uczyłeś się jak wygląda leśne runo i po której stronie drzewa rośnie mech. Czy to właśnie babcia nauczyła Cię piec ulubione herbatniki i pokazała jak utrzeć żółtko, by po połączeniu z kakao wyszedł gotowy w minutę słodki przysmak? Tych niecodziennych już zdolności, nikt już nie nauczy dzieci, które na co dzień wiedzę odnajdują w Internecie.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Do tych wniosków dochodzaąbadacze z organizacji Ofcom, która sprawdziła też jak do tej kwestii podchodzą dziadkowie. Aż 96% stwierdziło, że ich wnukowie już dawno nie pytali o to jak wyglądało przed laty. Nie mieli też okazji, by nauczyć swojego wnuka pamiętanej z dzieciństwa piosenki, nie było wspólnego spaceru i wieczornych opowieści. Wyniki badań zasmucają. To wyraźne odizolowywanie się pokoleń, które tracą ze sobą kontakt bezpowrotnie. Dziś kiedy do codziennych czynności należy przejrzenie Facebooka, dzieci z rzadka proszą o pomoc swoich rodziców lub dziadków. To już w zasadzie przyzwyczajenie, że najwięcej i to w zasadzie na wszystkie tematy powie dzieciakom Internet, Wikipedia, Google i Youtube. mateo


21

nasze strony

Krzyżówka Polsko – Angielska Szlifuj język razem z nami!

W celu rozwiązania poniższej krzyżówki należy odgadnąć słowa kryjące się za podanymi hasłami. Autorzy krzyżówki postarali się, by w podczas rozwiązywania używany był na przemian język polski i język angielski. W nawiasach podano ilość liter w poszukiwanym słowie.

www.crossmots.com Poziomo 1.Dług (4), 3.Carnival (8), 9.Postępowanie (7), 10.Egypt (5), 11.Adjustments (12), 14.Zastrzyk (3), 16.Nikt (2-3), 17.Game (3), 18.Savings (12), 21. Błyszczący (5), 22. Plant (7), 23. O wadze (8),  24. Standing (4), Down 1.Decides (8), 2.Prycze (5), 4.Act (3), 5.Independence (12), 6.Czeka (7), 7.Villain (4), 8.(Ten) Builders (12), 12.(Open the) Barn (5), 13.Wrote (8), 15.Godlike (7), 19.World (5), 20.Dogs (4),  22.Uruchomić (3),

Tak gorliwie się modlili, że aż się pobili ...

Wieczorna msza w kościele Holy Cross w miejscowości St Helens, hrabstwo Merseyside. 23 luty około godziny 18.45. Kilku mężczyzn wszczyna awanturę, która przeradza się w prawdziwe szaleństwo. W ruch idą świeczniki. W awanturze łącznie bierze udział około 30 mężczyzn. Najstarsi wierni uciekli z kościoła. Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusz początkowo nie dowierzali, że mogło dojść do takiej sytuacji. Na miejscu przekonali się, ze głos w słuchawce mówił prawdę. Wnętrze kościoła wyglądało jak pobojowisko. Po tym Kościół został wpisany do listy miejsc, które co dziennie odwiedza sąsiedzki patrol dbający o bezpieczeństwo w okolicy. newsman

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


22

NASZE STRONY

KUPUJESZ DOM? NADCHODZI POMOC

CZY NIENAWIŚĆ DO ROWERZYSTÓW TO PRZESTĘPSTWO?

SPALDING Jeśli szukasz domu w przystępnej cenie w Spalding i okolicach a dochód twojego gospodarstwa domowego nie przekracza £60,000 być może należy ci się pomoc! O tym przekonasz się już 12 marca. Organizatorem wydarzenia w Spalding będzie EM Homebuy, który jest przedstawicielem wybranym przez rząd do programu mieszkaniowego Low Cost Home Ownership. EM Homebuy pomaga mieszkańcom regionu w zakupie domów w przystępnych cenach. Wydarzenie to odbędzie się 12 marca w Red Lion Quarter przy Crackpool Lane w Spalding w godzinach od 10 do 16. Inicjatywa wspierana jest przez South Holland District Council przy współpracy z deweloperem

Lark�leet Homes. Celem wprowadzenia tego programu do regionu South Holland jest zaspokojenie potrzeb lokalnej społeczności poprzez zwiększenie liczby niedrogich mieszkań pod wynajem

i kupno. W tych trudnych ekonomicznie czasach potrzeba w regionie więcej domów przystępnych cenowo. Przyjdź i dowiedz się czy należy ci się pomoc!. J. O.

UK/LONDYN

OGROMNE ZAINTERESOWANIE ZAKUPEM SAMOCHODÓW

Dyskryminacja wobec rowerzystów i nienawiść w stosunku do nich powinna być traktowana jako przestępstwo. Do tego stwierdzenia próbował przekonać wszystkich w Parlamencie przewodniczący organizacji Cambridge Cycling Campaign.

o polskiego konsultanta, Krzysztofa. Dokładnie chodzi o osoby, które chcą być obsłużone w języku polskim. Polski asystent służy pomocą w wyjaśnieniu wszystkich warunków oraz zasad przyznania kredytu. Firma SW Car Sales udziela kredytów na samochody łącznie do 60 miesięcy. Oprocentowanie przy krótko terminowych kredytach, jak na przykład 1 rok, wynosi zaledwie 5%. Oczywiście im dłuższy okres spłacania tym oprocento-

Wystąpienie miało miejsce w środę 27 lutego podczas dyskusji w Parlamencie zatytułowanej „Get Britain Cycling”. Stojąca murem za rowerzystami organizacja z Cambridge wzywała podczas swojego wystąpienia do przeciwstawienia się nienawiści i przemocy słownej stosowanej wobec rowerzystów. Według Cambridge Cycling Campaign jednym z głównych powodów dla których wielu ludzi nie korzysta z rowerów jest „piętno” bycia oznaczonym jako „rowerzy-

PETERBOROUGH Komis samochodowy SW Car Sales z Peterborough informuje wszystkich Polaków zainteresowanych kupnem samochodu na raty, by przed przyjazdem do komisu przeprowadzili telefoniczną rezerwacje spotkania. Rezerwacje odbywają się w języku polskim. Pod numerem 07795148565 należy poprosić

wanie rośnie. Mimo to warunki kredytu są nadal korzystne i zazwyczaj lepsze niż przeciętny bank jest w stanie zaoferować. SW Car Sales obecnie ma w swojej ofercie ponad 300 samochodów. Will O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

sta”. Argumenty te wydają się być przesadzone a powody dla których wielu ludzi nie jeździ na rowerze dalece odbiegają od napiętnowania rowerzystów. Mało tego, organizacja z Cambridge uważa, że rowerzyści powinni być traktowani w taki sam sposób jak mniejszości etniczne. Co to miałoby oznaczać? Otóż nienawiść w stosunku do rowerzystów powinna być traktowana jako przestępstwo tak samo jak traktowana jest dyskryminacja do innych grup. Czy jest to w ogóle możliwe? Eddie Stadnik, dyrektor Cambridge Ethnic Community Forum nie jest przekonany aby było to coś, co mogłoby być chronione przed dyskryminacją. Do dyskryminacji może dojść jedynie w przypadku gdy rowerzysta pochodzi z zagranicy, wtedy mamy element rasizmu z powodu pochodzenia rowerzysty. Nie można mówić o dyskryminacji jedynie dlatego, że ktoś jeździ na rowerze. J.O.


23

EAST ENGLAND

MIASTO DUCHÓW LEŻY TUŻ OBOK CAMBRIDGE WATERBEACH 300 pustych domów stoi niemalże odłogiem na obrzeżach Cambridge, podczas gdy urząd hrabstwa planuje budowę nowych osiedli mieszkaniowych. Osiedle w miejscowości Waterbeach koło Cambridge, dosłownie przypomina miasto duchów. Nikogo tam nie ma. Słychać tylko wiatr pomiędzy pustymi domami. Osiedle, na którym stoi 300 domów zostało opuszczone po tym jak rok temu zlikwidowano koszary wojskowe mieszczące się tuż obok. Większość nieruchomości jest w bardzo dobrym stanie i szybko można by je oddać do ponownego użytku. Wybraliśmy się do tego „miasta duchów”, by zobaczyć jak to wygląda w rzeczywistości. Położenie osiedla jest dość atrakcyjne, ponieważ znajduje się kilka mil od drogi A14 i pobliskiego Cambridge. Około 300 pustych domów rozmieszczonych jest przy kilku ulicach. Zero samochodów. Nie widać też żadnego przechodnia. Będąc tam, wyraźnie można odczuć upiorna ciszę. Czasem przeryw ją jedynie skrzypiący płot. Jest tam coś, co wprawia w osłupienie. Ktoś, prawdopodobnie urząd hrabstwa lub armia, dba o koszenie trawników, które są świetnie utrzymane. Ktoś stale strzyże trawę pomiędzy domami, by nie zarosły całkowicie. Co kilkanaście metrów, zauważyć można przeróżne pozostałości po byłych rezydentach. Stare materace, zniszczone drewniane szafki. Nic wartościowego. Wygląda to tak jak by w ciągu godziny ewakuowano pół miasta. Na terenie osiedla znajdują się rów-

nież budynki komercyjne, które czekające tylko na lokalnych sklepikarzy. Jest tam również pusty budynek po przedszkolu wraz z dość nowoczesnym placem zabaw. Dodatkowo znajduje się tam budynek po urzędzie pocztowym, administracji itp. W mieście duchów, są również boiska, korty i parki rekreacyjne. Wszystko stoi puste i nieużywane. Na terenie osiedla naliczyliśmy tylko 7 zamieszkałych domów. Lokatorzy tych nieruchomości żyją w upiornym otoczeniu, a ostatnio walczą jeszcze z wandalami i złodziejami. To właśnie oni – ci którzy jeszcze tu mieszkają - podnieśli, jako pierwsi alarm o narastających grabieżach wyposażenia domów. Giną bojlery i część instalacji elektrycznej, które można sprzedać lub ponownie wykorzystać. Policja oraz urząd miasta, dopiero od niedawna zwiększyła liczbę patroli w tej dzielnicy. Zainstalowano też dodatkowy monitoring. Zachodzi pytanie, dlaczego osiedle mieszkalne, wraz z gotową infrastrukturą stoi puste i jest skazane na powolne niszczenie? Dlaczego tak się dzieje, kiedy problem mieszkaniowy narasta z

Zostań reporterem ... Odwiedziłeś ciekawe miejsce? Uważasz, że powinni dowiedzieć się o tym nasi czytelnicy? To na prawdę trzeba zobaczyć? Jeśli posiadasz zdjęcia dokumentujące niesamowite miejsce lub niecodzienne zjawisko napisz do nas: redakcja@naszestrony.co.uk Z ciekawością podejmiemy też wyzwanie, by to miejsce odwiedzić wraz z Tobą! Nie czekaj! Napisz już dziś!

każdym rokiem osiedle to jeszcze nie zostało wykorzystane? Informowaliśmy ostatnio na naszym portalu, że tylko z terenu wschodniego Cambridgeshire do urzędu wpływa około 100 wniosków miesięcznie o pomoc w znalezieniu dachu nad głową. Bezdomność wzrasta, młodzi ludzie mają problemy z uzyskaniem kredytów mieszkaniowych, brakuje domów i mieszkań socjalnych. Tuż obok Cambridge tymczasem 300 domów stoi pustych. Domy jak i pobliskie koszary należą do Ministerstwa Obrony, które nie widzi żadnego problemu, by je odsprzedać hrabstwa w bardzo niskiej cenie. Podobno 105 domów już w marcu ma kupić jeden z lokalnych deweloperów, lecz wielu ludzi komentuje to jako mydlenie oczu. Taką informację przekazywano już bowiem kilka miesięcy temu. Nadal nic nie zrobiono w tym kierunku. Tuż obok osiedla znajdują się opuszczone koszary. Są tam ogromne gmachy, budynki gospodarcze, hale i wiele innych zabudowań. Można by z powodzeniem przekształcić to w centrum miasteczka. By określić wielkość terenu należy sięgnąć po porównanie do sąsiednich miast. Rozmiar terenu koszar jest większy od centrum Peterborough. Wokół niego prócz wyludnionego osiedla są tylko same pola. Nikt oprócz szabrowników się tym miejscem nie interesuje. W najbliższej przyszłości w pobliżu i samym Cambridge ma zostać wybudowane około 13 tysięcy nowych domów. Nikt jednak nie chce wykorzystać tego co już jest i czeka na nowych mieszkańców. Krzysztof Szczepaniak

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


24

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND Oferty PRACY Fryzjerki Peterborough Niedawno otwarty salon fryzjerski Vegas Hair Salon zatrudni fryzjerki. Wymagane odpowiednie umiejętności. Mile widziany język angielski lecz nie wymagany. Więcej szczegółów można uzyskać dzwoniąc pod 07809744802 Kierowcy HGV 1 Peterborough Agencja rekrutacyjna Baker Ross zatrudni kierowców ciężarówek. Praca w Peterborough polegająca na przewożeniu towarów z jednego do drugiego magazynu. Wymagane prawo jazdy C+E, karta digi tacho oraz doświadczenie. Kierowca nie może mieć więcej niż 6 punktów karnych. Zainteresowani proszeni są o przesyłanie CV na adres magdalenakucinska@ barkerross.co.uk   Florysta Peterborough Lokalna kwiaciarnia zatrudni florystę. Praca w kwiaciarni w północnej części Peterborough. Praca na pół etatu według ustalonych wcześniej godzin. Wymagane doświadczenie i odpowiednie umiejętności. Kontakt przez Job Centre podając numer ref. oferty 1257775.

Sprzątanie Peterborough Lokalna firma zatrudni osobę do sprzątania. Praca na okres 2 tygodni. Nie wymagane doświadczenie. Zadzwoń 0113 266 9999 Malarze / Dekoratorzy Huntingdon Lokalna firma zatrudni na okres około 2 tygodni malarzy dekoratorów. Wymagane doświadczenie oraz odpowiednie umiejętności. Stawka 10,00 GBP za godzinę. Więcej informacji telefonicznie 01132026050. Kierowca – St. Ives Grafters Recruit zatrudni kierowce HGV 1 do pracy na terenie St. Ives. Wymagane doświadczenie, jezyk angielski oraz prawo jazdy i karta digi tacho. Stawka 10,00 GBP za godzinę. Kontakt przez strone www.graftersrecruit.co.uk Magazynierzy Huntingdon Agencja rekrutacyjan Taskforce recruitment zatrudni magazynierów do pracy w Huntingdon. Praca w magazynie obsługującym toary puszkowane. Praca polega na przygotowywaniu zamówień. Godziny pracy od 8:00 do 16:30. Stawka 6,25 za godzinę. Zainteresowani mogą dzwonic pod 01480443666.

Praca w Sainsburys Bedford Sanisburys zatrudni pomocnika cateringowego. Prac a w Bedford od poniedziałku do piątku. Obowiązki obejmują pomoc w przygotowywaniu posiłków, obsłudze klienta, sprzątaniu itp. Mile widziane doświadczenie lecz nie wymagane. Zainteresowani mogą przesyłać CV na sainsburys.bedford@ymail.com Operator wózka Bedford Firma Devonwood zatrudni operatora wózka widłowego (teleskopowego). Wymagana licencja, karta CPCS i odpowiednie umiejętności. Praca na budowie. Wymagane również zdolności budowlane, ponieważ gdy nie ma za wiele pracy na wózkach, pracownik będzie musiał pracować przy budowie. Możliwość podpisania kontraktu w zależności od kandydata. Zainteresowani proszeni są o kontakt pod numerem 07711351460. Jeżeli nikt nie odbiera proszę zostawić wiadomość. Murarze Bedford Lokalna firma zatrudni murarzy do pracy na terenie budowy. Wymagane doświadczenie. Kontakt telefoniczny pod numerami 01234816813 / 07958 376618 lub mailowo ijaz. hlink@gmail.com Stolarz

Spalding Tradeline Rcruitment zatrudni stolarza do pracy na terenie Spalding. Wymagane doświadczenie, oraz karta CSCS. Stawka 12.50 - 13.00 GBP za godzinę. Zainteresowani moga dzwonic pod 01234 332960  Praca w Fabryce Spalding Firma Bakkavor zatrudni osoby do pracy w fabryce przetwórstwa spożywczego. Praca na różne zmiany i rotacje. Mile widziane doświadczenie w pracy przy produkcji produktów spożywczych lecz nie wymagane. Firma oferuje szkolenia. Zainteresowani proszeni sa o kontakt telefoniczny pod numerem   01733 201780 pytając o Louis lub Tony Praca na linii Spalding Start natychmiastowy. Praca na nocna zmianę w magazynie z kwiatami. Praca polega na pakowaniu i przycinaniu kwiatów. Praca zawiera również takie aspekty jak ładowanie i rozładowywanie towarów. Praca tymczasowa do 10 marca. Kontakt paulfarrall@singleresource.co.uk Magazynierzy Corby Lokalna firma zatrudni magazynierów. Praca w Corby polegająca na zbieraniu zamówień i wszystkich innych aspektach

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

pracy w magazynie. Stawka od 6,19 do 8,00 w zależności od zmiany. Zainteresowani proszeni są o kontakt wysyłając Cv na joel@brooks-recruitment. co.uk. Ogrodnik Kettering Bridge Hotel zatrudni doświadczonego ogrodnika. Praca 8 godzin tygodniowo rozłożone na 1 lub dwa dni. Praca polega na dbaniu o tereny zielone wokół hotelu oraz pomaganiu przy różnych naprawach. Stawka 6,50 za godzinę. Zainteresowani powinni zadzwonić do Leon Farr 01832 732128. Administrator Corby Praca dla administrator w magazynie. Obowiązki obejmują wystawianie faktur, przyjmowani i wydawanie towarów i dostaw oraz odbieraniu telefonów. Zainteresowani mogą wysyłać CV na info@pchoward.com

Jesli jesteś pracodawcą, który poszukuje pracownika, zadzwoń do naszej redakcji i zleć umieszczenie ogłoszenia! Więcej aktualnych ofert pracy i ogłoszeń drobnych znajdziesz na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk


25

wielka brytania Oburzenie wobec nowych smaków w.brytania Producent popularnych w UK chipsów Walkers oświadczył, że za kilka tygodni do sprzedaży wprowadzi chipsy zawierające w swoim składzie prawdziwe mięso. Złośliwi twierdzą że „w końcu tą wycofaną koninę trzeba gdzieś upchnąć”. Aluzje pijące do skandalu z koniną w brytyjskich produktach, traktujemy oczywiście z przymrużeniem oka. Teraz tak na poważnie. Firma Walkers zmienia skład swoich chipsów. Już niebawem chipsy bekonowe będą zawierały prawdziwy bekon, zamiast sztucznych aromatów. To samo będzie się tyczyć chipsów o smaku kurczaka, wołowiny, krewetek, i wołowiny. To nie koniec zmian w ulubionych przysmakach Brytyjczyków. Chipsy o innych smakach, jak na przykład serów, też będą zawierały prawdziwy ser. Zmiany te wywołały jednak prawdziwe oburzenie wśród wegetarian. Protestujący starają się bronić, jak sami mówią, ich ulubioną zakąskę przed planowa-

Park rozrywki rekrutuje

nymi zmianami. Wysyłają maile i listy. Organizują też spotkania z władzami firmy, na których starają się przekonać zarząd do zrezygnowania z tego pomysłu. Zarząd jednak dziwi się i zadaje pytanie grupie niejedzących mięsa. To jak jest z wami? Nie jecie mięsa, ale chipsy o smaku bekonowym tak? Gusta są różne. Są tacy co mięsa nie jadają ale produkty o jego smaku tak. Są i też tacy co nie przełkną niczego co pachnie i smakuje jak mięso. Patrząc na to jak daleko już zabrnęły sprawy w dokonaniu zmian w składzie chipsów, wprowadzenie ich na rynek jest niemal pewne. Firma nawet już podpisała umowę z byłym piłkarzem reprezentacji Anglii Garym Linekerem, który będzie reklamować nową jakość chipsów. Walkers zapewnia, że przed wprowadzeniem ich do sprzedaży, będzie prowadzona kampania informacyjna o tym ruchu kierowana właśnie do wegetarian. To takie zabezpieczenie przed ewentualnymi pozwami jak to miało miejsce w przeszłości na terenie UK i USA. Will O.

Rośnie liczba osób samo zatrudnionych

corby Coraz więcej osób decyduje się na otwarcie własnego biznesu i pracę na własny rachunek. Według najnowszych danych opublikowanych przez Office for National Statistics jeden na siedmiu zatrudnionych dorosłych jest sam sobie szefem.

Kettering Szukasz pracy na pół lub cały etat? Jesteś studentem lub też już zakończyłeś edukacje? Ta oferta jest dla Ciebie jeśli tylko jesteś gotowy na zmianę dotychczasowego zajęcia! Park rozrywki w Kettering, Wicksted Park rozpoczyna coroczną rekrutację. W tym roku podczas sezonu rozpoczynającego się 28 maca pracę znajdzie tu około

150-200 osób. Oferty obejmują pracę na cały i pół etatu. Mile widziani są zarówno studenci jak i osoby starsze. Otwarte dni pracy dla potencjalnych kandydatów odbędą się w sobotę 9 marca w godzinach 10:30 – 16:30 oraz w środę 13 marca w godzinach 16:30 – 19:30 w Celebration Suite na terenie Wicksted Park przy Barton Road w Kettering, NN15 6NJ. Dowiedz się więcej, odwiedź stronę www.wicksteedpark. co.uk/Work-for-Wicksteed.aspx. J.O.

Powodem tak szybkiego wzrostu w tym sektorze są trudności ze znalezieniem zatrudnieni, a także chęć sprostania nowemu wyzwaniu jakim jest otwarcie własnego biznesu. Rosnąca liczba osób samo zatrudnionych maskuje jednak fakt, iż rynek pracy w UK jest słabszy niż się wydaje. Wzrost poziomu zatrudnienia bardziej spowodowany jest przez rosnącą liczbę samo zatrudnionych bardziej niż przez tworzenie stałych miejsc pracy, których wciąż potrzeba. J.O.

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


26

nasze strony na sportowo Eliminacje Mistrzostw Świata

Zapowiada się ciekawy finał

Soka czyli soccer

FUTBOl Europejskie reprezentacje narodowe chwilowo mają spokój z graniem, ale zbliża się wiosenna kampania meczów w eliminacjach do MŚ. Po zeszłorocznej części rozgrywek, w Anglii zastanawiają się jakie szanse na awans mają w nadchodzącym, kluczowym sezonie. Przed Anglikami do rozegrania sześć gier eliminacyjnych, pogrupowanych w trzy pary - w których mecze grane są w odstępach kilkudniowych. Rozpoczyna się rewelacyjnie, bo trudno spodziewać się, aby podopieczni Roya Hodgsona nie powiększyli dorobku punktowego dzięki spotkaniu z San Marino. Nawet wyjazdowym. Później jednak zaczynają się „schody”. Trzeba będzie bowiem sprostać Czarnogórcom na ich terenie. I tu nie chodzi o to, że to obecni liderzy grupy. To liderzy nieprzypadkowi, ten mały kraj coraz śmielej poczyna sobie na arenie międzynarodowej. Zaś Anglicy miewali już z nimi problemy, dwukrotnie remisując – raz na Wembley (0-0), raz w

PIŁKA NOŻNA

Podgoricy (2-2), kiedy zresztą mogło skończyć się gorzej. Następne spotkanie z Mołdawią raczej nie wymaga komentarza i wszystko dla Anglików powinno rozstrzygnąć się w ostatnich trzech meczach. Ukraińcy będą gospodarzami w Kijowie, a z Londynu przywieźli punkt we wrześniu. Synowie Albionu jednak usprawiedliwiają ten fakt słabszym składem m.in. brakiem Wayne’a Rooneya. No i wiele zależy od tego, czy Ukraina jeszcze wciąż będzie się liczyć w walce o awans, choć

wygrać z Anglikami na pewno każdy by chciał, dla samego faktu. Obu niby najgroźniejszych rywali – czyli Polskę i Czarnogórę w rewanżu - Three Lions podejmą w ostatnich dwóch meczach na Wembley. To duży plus. No ale przydałoby się też Anglikom, aby sprzyjały i inne ważne czynniki. Choćby, aby wzmiankowany Rooney był na pewno do dyspozycji. Ważny jest powrót do pełni formy Jacka Wilshere i pełna dyspozycja kapitana Stevena Gerrarda. Mecz z Brazylią daje podstawy do optymizmu. Ale taki bramkarz Joe Hart znów nie popisał się wkrótce po tym w meczu ligowym. Dziennikarze ze „Sportu” obliczają, że Anglia powinna zdobyć 19 punktów do czasu spotkania z Polską. My zaś – 18. No i wtedy Anglikom wystarczy nawet remis. Co, jak przypominają, byłoby ciekawym rewanżem za „zwycięski remis” Polaków na Wembley 40 lat temu – bo dający awans do MŚ 1974 Polakom . Oby się przeliczyli... Jacek Przybyło

Trzeba być w Afryce, aby zobaczyć jak popularna jest tam piłka nożna. Na kontynencie, gdzie pół wioski ogląda mecz na jednym telewizorze lub wręcz z kasety wideo. Nie trzeba jednak tam jechać, aby poznać, że czasami ta fascynacja dla młodych Afrykanów źle się kończy. Opowiada o tym film „Soka Afrika”. Co pewien czas informujemy Was o utworach, piosenkach, czy wideoklipach o tematyce sportowej, które warto zobaczyć. Najczęściej promują one pewne imprezy, produkt lub sportowców. Tym razem zachęcamy do zobaczenia całego filmu, bo naprawdę warto. Tysiące chłopaków z tego biednego kontynentu w piłkę gra, nieraz w prymitywnych warunkach. Pewnie nie mniej chciałoby zrobić karierę. Najlepiej w Europie. Niektórym wszak się udało. Kariery tych najlepszych, to wprost bajkowe marzenie dla wielu. I nie chodzi tu o to tylko, aby być gwiazdą – ale i aby mieć wreszcie pełny brzuch. I pomóc rodzinie. Jadą więc w nieznane, tysiące kilometrów od domu, za pożyczone pieniądze albo po zastawieniu czy sprzedaniu przez rodzinę czego się dało. Prowadzeni są przez agentów, którzy – bywa

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

że – mają na celu efekt sportowy, ale zawsze przecież zysk i często obiecują gruszki na wierzbie. Bywa, że to zwyczajni oszuści. Film dotyka właśnie tego problemu. Opowiada historie dwóch chłopaków, którzy wybrali się w taką podróż. Pierwszy, 19-letni obywatel RPA, Kermit Erasmus, spełnia swoje zamiary i trafia do Feyenoordu Rotterdam. Drugi, Kameruńczyk Julien Sabo nie ma jednak tyle szczęścia. Jego rodzina sprzedaje dom, bo agent obiecuje lukratywny kontrakt we Francji. No i rzeczywiście chłopak ląduje we Francji, ale na ulicy w Paryżu. Takich jak Ndomo jest więcej. Choć jak skończyła się jego historia – zobaczcie na filmie. Jak powiedziano w ESPN „Soka Afrika celnie oddaje twardą rzeczywistość, w której kolorowy sen zmienia się w koszmar”. „Cztery gwiazdki... potężne” ocenił magazyn „Four Four Two”. Zobaczcie, warto. Film do kupienia na stronie http://www.sokaafrika.com. Jacek Przybyło


27

nasze strony na sportowo Widziane spod Wawelu

Kto stoi ... ten się cofa RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Czy działanie w polskim sporcie, sponsorowanie go, musi się nie opłacać, jak mówi wielu? Nie musi, ponadto zależy co rozumiemy przez „nie opłaca”. Sportowy Kraków ma szczęście do sponsorów. 16 lat z piłkarską Wisła jest Bogusław Cupiał i jego kablowa Tele-Fonika, ściga się z nim Janusz Filipiak (Cracovia, Comarch), umowę na 11. rok współpracy właśnie podpisała z koszykarkami Wisły inna podwawelska firma, czyli Can-Pack.

Dobrze pamiętam piękne lata piłkarzy Wisły, tych z Antonim Szymanowskim czy Kazimierzem Kmiecikiem w składzie. Stary ustrój się jednak skończył i nastała dotkliwa bieda, ze spadkami do II ligi włącznie. Na szerokie wody i do niespotykanych wcześniej sukcesów poprowadził “Białą Gwiazdę” dopiero Cupiał. Gdyby nie on, piłkarskiej Wisły mogło już nie być lub plątałaby się tam, gdzie Garbarnia. Czy Cupiałowi posiadanie klubu opłaciło się nie wiemy na pewno. Rachunki za cały ten okres nie są jawne, ale jedno jest zupełnie jasne zyski z promocji Tele-Foniki są ogromne, nieprzeliczalne na pieniądze. Marka zyskała na arenie międzynarodowej, firma jest rozpoznawalna, do niedawna Wisła i Tele-Fonika kojarzyły się z sukcesem. To konkretny zarobek, stworzono pozytywny image przedsiębiorstwa i jej szefa, rzutkiego właściciela. To, co teraz dzieje się z tym obrazem to inny temat, który rozbiorę gdy będzie znany kierunek podążania Wisły (na razie „widzę ciemność”). Lata temu splotły się losy Cracovii i Filipiaka. Piłkarze awansowali o dwie klasy rozgrywkowe do elity, hokeiści to ekipa klasy mistrzowskiej. Comarch, spółka giełdowa z branży wysokich technologii, jest jasno identyfikowany jako przyjazny dla sportu nie tylko polskiego. To sprzyja obrazowi firmy za granicą, a na tych rynkach działa z powodzeniem Comarch. Sukcesy Cracovii kosztowały, lecz marketingowa wygrana Cracovii osiągnięta została przez to niższym kosztem, a to także jest wygrana. Opłaciło się także Can-Packowi. Procucent opakowań metalowych dla przemysłu spożywczego i chemicznego prowadzi interesy w Polsce, Finlandii, Rumunii,

Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Wielkiej Brytanii, Indiach, Rosji, Maroku, Czechach, Francji, Egipcie, Hiszpanii, na Ukrainie i Słowacji. Od 2003 r. jest sponsorem koszykarek Wisły, która górą wyszła z problemów i opuściła strefę zagrożenia likwidacją. Z przeciętnej ekipy pieniądze Can-Packu zrobiły wielokrotnego mistrza Polski i drużynę stale grającą w europejskich pucharach, dającą widzom mnóstwo wzruszeń w pojedynkach w Europie. W Krakowie grały jub grają najlepsze zawodniczki świata, o czym wcześniej można było tylko pomarzyć. Can-Pack osiągnął zamierzony cel - rozpoznawalność w Polsce i świecie. Identyfikuje się firmę z solidnością, stałością. To jest zarobek tego przedsiębiorstwa, które wszak wydało na koszykówkę spore pieniądze. Gdzie jednak jest teraz wielki rywal z Gdyni, gdzie silna kiedyś Ślęza Wrocław, gdzie kluby poznańskie Lech, Olimpia i AZS, Pabianice, Łódź, ambitny okresowo Gorzów? Wisła ma nowe rywalki w Polkowicach i Bydgoszczy, lecz tamte miasta nigdy nie dorównają Krakowowi atrakcyjnością życia. Gdy pod Wawelem oddana zostanie największa w Polsce hala widowiskowo-sportowa, światowa koszykówka może tu zawitać na dobre (może np. Final 8?). Trzy opisane przypadki powiązane są sukcesami sportowymi drużyn i rozpoznawalnością dwóch z trzech właścicieli spółek (szef Can-Packu o to nie zabiegał) a także trzech wymienionych przedsiębiorstw. Musi się im to opłacać, skoro siedzą tak długo. Siedzą i nie narzekają zbyt głośno, a to w Polsce rzadkie. Wszyscy muszą sobie teraz odpowiedzieć na pytanie - co dalej? Kto stoi ten się cofa.

Igrzyska Olimpijskie

Turcy mają forsę Olimpiada 2020 W zeszłym roku odbyła się Olimpiada w Londynie, czekamy na tę za trzy i pół roku w Rio de Janeiro. A już szykują się kandydaci do walki o IO 2020. Jest ich trzech. No i każdy ma jakieś plusy i minusy. Towarzystwo ciekawe, miejsca turystycznie nawet bardziej atrakcyjne niż Londyn, a na pewno wszystkie cieplejsze – co może mieć akurat swoje dobre i złe strony. Są nimi stolice z dwóch kontynentów i trzecia, która... siedzi na tych kontynentach jakby okrakiem. To Madryt, Tokio i Stambuł. Wcześniej na posiedzeniu komitetu wykonawczego Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w kanadyjskim Quebecu podjęto decyzję, że z rywalizacji odpadły Baku, stolica Azerbejdżanu, i Dauha, stolica Kataru. Rząd Włoch sam zaś wycofał kandydaturę Rzymu, ze względu na finanse kraju. MKOL odwiedzi w nadchodzących miesiącach lokalizacje, które pozostały na placu boju. Decyzję zaś wyda we wrześniu 2013 roku w Buenos Aires. I bez tej wizytacji jednak już trochę widać, co przemawia za poszczególnymi kandydaturami. Miasto nam najbliższe, czyli Madryt jest największą z europejskich stolic, które nigdy nie gościły olimpiady. Tak naprawdę, to poza Europą Wschodnią, jest ich w ogóle tylko kilka... Choćby z tego względu Madrytowi ta olimpiada w końcu się należy. Owszem inni, którzy olimpiady nie mieli, pewnie też by chcieli, tyle że w stolicy Hiszpanii mają jeszcze taki atut, że większość obiektów wymaganych do przeprowadzenia igrzysk już istnieje. Problem jest taki, że Hiszpania znajduje się obecnie w dość niekorzystnej sytuacji finanso-

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England

wej. Czy udźwignie taki ciężar? No cóż, jeżeli wygra, to trzeba będzie jeszcze bardziej zacisnąć pasa, co zwłaszcza tym spoza Madrytu może się nie spodobać. Japończycy są doświadczeni, bo już jedną olimpiadę w Tokio przeprowadzili, a było to w 1964 r. (świetne występy Polaków). Wybudowali wtedy też stadion na 80 tys. widzów. Ale no właśnie – dawać im po raz kolejny? Jednak bukmacherzy stawiają właśnie na Japończyków, w stosunku 8 do 11. Nie zraża ich nawet to, że niektórzy obawiają się promieniowania po nie tak dawnej katastrofie. Choć podobno jest ono normalne. Pierwotnie miała startować Hiroszima, ale wycofała się, ze względu na brak poparcia społecznego i słabe finanse. No i wreszcie Stambuł, który leży nad Bosforem, częściowo w Europie, częściowo w Azji. Byłyby to jedyne igrzyska rozgrywane na dwóch kontynentach. Ale nie tylko tą ciekawostką zachęcają Turcy. Dysponują największym budżetem ze wszystkich, który wynosi 19,2 mld dolarów. To sporo, ale ale jest to też potrzebne, bo niestety z 36 koniecznych obiektów, tylko 11 już stoi. Czy nie zdążą jednak z budową w tyle lat? Kiedyś pewnie będą musieli to zrobić, bo aplikowali o organizację już cztery razy i twierdzą, że będą starać się do skutku. Turcy twierdzą też, że będą to igrzyska dla ludzi: otwarte, dostępne i przystępne – co by to miało nie oznaczać. Inna sprawa, że Hiszpanie mają podobne hasło: „Olimpiada dla wszystkich”. Bo Japończycy nawołują: „Odkryj jutro” - co akurat łatwo sobie wyobrazić, jako że dla wielu Tokio to nowoczesność, z którą spotkają się dopiero w przyszłości. No chyba, że w Tokio. Zobaczymy. JP


28

nasze strony na sportowo

Bronią się i osłabiają

Nasi piłkarze w Wielkiej Brytanii

Głośniej o Majewskim

PIŁKA NOŻNA

PIŁKA NOŻNA

Osiem spotkań w przeciągu 25 dni rozegrają piłkarze Peterborough United, którzy bronią się przed spadkiem z Championship. Trzy z nich mają za sobą, a zaczęli całą serię od miłej niespodzianki, gromiąc na wyjeździe w Londynie Millwall 5-1.

Jeszcze niedawno pomocnik występującego w Championship Nottingham Forest, Radosław Majewski, zastanawiał się, czy pozostanie w tym klubie, gdyż zaproponowano mu roczny kontrakt. Ostatecznie podpisał umowę na 3,5 roku, ale dla niego równie ważne było, że jego trenerem znowu został Billy Davies.

Dawało to nadzieję, że mogą wnet wydostać się na bezpieczne miejsce. Szczególnie, że kolejne spotkanie mieli na swoim boisku z Birmingham, który to zespół ostatnio zsunął się w dół tabeli. Była zatem szansa, żeby pognębić jednego z konkurentów. Ale po wspomnianym meczu z londyńczykami, odszedł jeden z wiodących graczy Peterborough, pomocnik George Boyd – przez pięć lat występów strzelił 75 bramek – który został wypożyczony do Hull City do końca sezonu, z opcją transferu definitywnego. Trochę to dziwne, że szefowie „The Posh” zgodzili się teraz na jego odejście, bo osłabili w ten sposób swój zespół, stawiając go w jeszcze trudniejszej sytuacji. Po zamknięciu okna transferowego bowiem trudno o takiego gracza, który gotowy byłby się przenieść do ekipy starającej się uniknąć degradacji. Sam zawodnik oczywiście jest zadowolony i wspomina coś o Premier League, do której chce powrócić jego nowa drużyna.

Wszystko to przypomina nasze rodzime, polskie zwyczaje, w których piłkarz zawsze stawia na swoim. Boyd jeszcze w styczniu chciał przenieść się do Nottingham Forest, ale wtedy mu się nie udało. Dopiął swego trzy tygodnie później. Nihil novi, sub sole. Niestety, Peterborough nie poradziło sobie z kolejnym rywalem i na London Road lepsi okazali się „The Blues” z West Midlands, którzy wygrali 2-0. Gospodarze narzekali potem na sędziów i chyba nawet mieli rację, bo nie byli to godni zaufania rozjemcy. Przy tej okazji nasuwa się kolejna refleksja. O polskich arbitrach mówi się, że są słabi i dlatego nie ma ich na wielkich imprezach. Śledząc choćby angielskie rozgrywki – nie wspominając o hiszpańskich czy włoskich – widać jednak, że nawet ich sędziowskie gwiazdy to

w dużej słabeusze, którzy jedynie błądzą efektowniej niż ci z Polski. Podczas wyjazdu do Boltonu wydawało się jednak, że „The Posh” odrobią chociaż część strat. Długo się bronili, szczęście było blisko, ale w 94. min pognębił ich Craig Dawson – reprezentant Wielkiej Brytanii na letnie igrzyska Londyn 2012 – strzelając gola dla „Kłusaków”. – Potrzebujemy sześciu zwycięstw i to szybko – stwierdził po tym meczu menedżer Peterborough, Darren Ferguson, który zdaje się wierzyć w swych podopiecznych, choć wygląda to także na robienie atmosfery – Moi zawodnicy pokazali, że mogą wygrać z każdym zespołem w tej lidze. Będą to mogli udowodnić choćby 2 marca w wyjazdowym starciu z Blackburn Rovers, a już szczególnie w następnych spotkaniach w domu. Trzy dni później podejmować będą Charlton Athletic, a 9 marca znajdujące się dwa miejsca nad kreską Ipswich Town. Te mecze po prostu muszą wygrać. Porażka, choćby z ekipą z Suffolk, oznacza, że droga do League One nabierze przyspieszenia. (bp)

Za poprzedniej kadencji Szkota były piłkarz Dyskobolii Grodzisk Wlkp. i Polonii Warszawa spisywał się udanie, często wychodząc na boisko w podstawowym składzie. I teraz Polak również zaczyna mecze od początku, prezentując wyborną dyspozycję. – Ten menedżer cieszy się naszym sporym zaufaniem. Przy nim panuje całkiem inny duch w zespole. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Gramy lepiej i szybciej, wkładając w grę o wiele więcej energii – chwalił Daviesa dla jednej z rozgłośni BBC Radosław Majewski, który strzelił trzy bramki w wygranym 6-1 spotkaniu z Huddersfield Town, dokładając gola i asystę w zwycięskim 2-0 z Charlton Athletic. Dzięki temu jego zespół znowu liczy się w rywalizacji o baraże o Premier League. Na razie Nottingham zajmuje jeszcze ósme miejsce i ma 4 pkt straty do szóstej pozycji, dającej udział w barażach, ale spisuje się coraz lepiej. Może uda mu się awansować, dzięki czemu Majewski miałby zostać szansę kolejnym Polakiem, który strzeli bramkę w Premier League. Poprzednim, aż 20 lat temu, był występujący w Evertonie Robert Warzycha.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

A sam Majewski wywołał swoją grą zainteresowanie selekcjonera reprezentacji Polski, Waldemara Fornalika, który poleciał na Wyspy, żeby zobaczyć go w ogniu. Większą szansę na baraże ma obecnie jednak bramkarz Tomasz Kuszczak z Brighton & Hove Albion. To jego zespół właśnie jest szósty. – Nie ma już miejsca na żadne wymówki i błędy. Mam nadzieję, że już nie popełnię żadnego. Zwłaszcza, że chcemy osiągnąć coś więcej w tym sezonie, próbujemy się dostać do Premier League – mówił niedawno polski golkiper, który bardzo dobrze spisał się w wyjazdowym, wygranym 2-0, spotkaniu z liderem Cardiff City. Po długiej nieobecności nareszcie zagrał Tomasz Cywka, którego Barnsley broni się przed degradacją. Jego drużyna w dwóch ostatnich występach pokonała również broniącą się przed spadkiem ekipę Wolverhampton – Sławomira Peszki nie było nawet na ławce – ulegając z kolei Bristol City, w którym to meczu Cywka strzelił nawet bramkę. Może da mu to okazję do częstszych występów. (bp)


29

Peterborough

22.02.2013r. Rock by Night, gość specjalny Gizz Butt, gitarzysta The Prodigy Klub Polski w Peterborough, Stanground

Nasze Strony - Polish Local Newspaper in East England


30

nasze strony Mapa Kurierów East England

już wkrótce w gazecie ...

Plebiscyt na najlepszą Polską Firmę i najlepszy Polski Sklep! east england

Prowadzisz firmę kurierską, przewozisz paczki? Pomagasz w przeprowadzkach i jesteś w stanie przewieźć dosłownie wszystko? Napisz do nas i powiedz nam jakie trasy najczęściej obsługujesz, w jakich dniach tygodnia dokonujesz odbioru, oraz ile kosztuje Twoja usługa! Powstaje mapa kurierów z terenu East England! Zgłoś swoją firmę i nie pozwól, by to właśnie Ciebie tam zabrakło! Po zakończeniu edycji, mapę Kurierów East England opublikujemy na łamach gazety. To nic nie kosztuje! FREE!

Trwają przygotowania do plebiscytu, który za sprawą czytelników gazety Nasze Strony wskaże najlepszych w regionie! Zasady będą proste, a ich funkcjonowanie określi zwięzły regulamin, który wkrótce opublikujemy. Najważniejsze, by czytelnicy mieli w końcu szansę, by wyrazić swoje zdanie na temat tego, który

ich zdaniem biznes lokalny jest najlepszy i w którym sklepie najlepiej są obsługiwani. Do udziału w Plebiscycie zgłosić można każdą zarejestrowaną jednoosobową firmę lub kilkuosobową spółkę. Wyróżnieni otrzymają nie tylko prestiżowy tytuł, ale również i kredyt zaufania naszych czytelników! Chcesz wesprzeć nasz plebiscyt swoim udziałem, masz kandydata? Pisz na nasz adres:: kontakt@naszestrony.co.uk! info.news

kontakt@naszestrony.co.uk

Reklama

współpraca

Od dwóch lat dostosowujemy się do wymagań naszych klientów. Pod uwagę bierzemy nie tylko nasz cennik, ale również możliwości finansowe zleceniodawcy. Budżet reklamowy Twojej firmy traktujemy jako naszą wspólną inwestycję.

Redakcja gazety Nasze Strony oferuje możliwość podjęcia współpracy: - z osobami uzdolnionymi plastycznie, rysownikami, szkicownikami, - z dziennikarzami poszukującymi nowych doświadczeń,

Twoja firma i Nasze Strony to wspólny sukces!

Twoja pasja i Nasze Strony to wspólny sukces!

Kontakt: tel.077 951 48 565

Kontakt: kontakt@naszestrony.co.uk

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Owsiana, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji.

Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


32

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii


NS70