Page 1

1

Dwutygodnik we Wschodniej Anglii - Peterborough, Bedford, Cambridge, Huntingdon, Northampton, Corby, Wisbech, Soham, St.Ives, Wellingborough, Kettering, Ely, Bourne

EMIGRANCI NOŻOWNICY! ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 62

TO SZALEŃCY, PRZESTĘPCY CZY DESPERACI? CZY GDYBY LEPIEJ ZARABIALI TO TEŻ SIĘGALI BY PO NÓŻ? ZA KAŻDYM Z PRZESTĘPSTW KRYJE SIĘ LUDZKA TRAGEDIA!

CZY WYPROWADZĄ SIĘ PRZEZ IMIGRANTÓW

26 październik 2012

Ofiary nożowników:

W.BRYTANIA

Piotr Kuliński

ARGOS ZAMKNIE 75 SKLEPÓW

Carlisle

Radosław Wacławiak

Gigant sprzedaży katalogowej, Argos zapowiedział zamkniecie 75 swoich sklepów na terenie całego kraju. Niestety, ale liczba ta według wielu obserwatorów ekonomicznych może wzrosnąć o kolejne kilkadziesiąt słabo prosperujących oddziałów.

Manchester

Saulius Grigoravicius Peterborough Napastnicy:

str.5

Rafał Łupowski Rugby

W.BRYTANIA CARLISLE

Grzegorz Pająk Gloucester

MANCHESTER

Nieznani sprawcy napadu:

dwaj Polacy Ipswich

Cena / Price 30 p

PETERBOROUGH RUGBY

GLOUCESTER

Do zdarzeń doszło w okresie: Lipiec / Październik 2012 r.

IPSWICH

str.3

MIESZKAŃCÓW PRZERAŻA IMIGRACYJNA PATOLOGIA

str.11

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

NAJTAŃSZE DOMY W WIELKIEJ BRYTANII

Jeżeli myślisz, że nie stać cię na kupno domu i to za gotówkę - to jesteś w błędzie. W północnej Anglii właśnie wystawiono na aukcji dwa domy za 750 i 1000 funtów.

str.11 EAST ENGLAND SIEĆ M&S ZATRUDNI 20 TYS. OSÓB

Gigant sprzedaży detalicznej Marks & Spencer informuje, że prowadzi największą w swojej historii rekrutację pracowników sezonowych. Według rzecznika �irmy, M&S zatrudni w tym roku 20 tysięcy pracowników na okres świąteczny.

str.15

Str.25


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


3

nasze strony

Emigranci Nożownicy!

zmiana czasu na zimowy

to szaleńcy, przestępcy czy desperaci? wielka brytania W ostatnich miesiącach, aż siedmiokrotnie informowaliśmy, że doszło do zdarzenia, w którym użyto noża, polała się krew i ktoś w efekcie stracił życie. Osoby biorące udział w tych zdarzeniach, zarówno napastnicy, jak i ofiary to emigranci z Polski i Litwy. Sprawy na bieżąco relacjonujemy w Internecie. Oto próba wyjaśnienia przyczyn z jakich dochodzi do tych sytuacji. Historia 40-letniego Polaka, który zginął pod koniec lipca br. próbując powstrzymać włamywacza, obiegła za sprawą polskich i brytyjskich mediów nie tylko Wielką Brytanię, ale również resztę Europy. Nieznany sprawca wyjął nóż i ugodził Piotra Mikiewicza w klatkę piersiową, po czym zbiegł z miejsca przestępstwa. Polak wykrwawił się na śmierć. Półtora miesiąca później, pod koniec września, w Manchesterze ugodzony nożem umiera 25-letni Radosław Wacławiak. O jego zabójstwo policja oskarża 47-letniego Janusza Stanisława Kosika. 25 letniemu Radkowi zadano dwa ciosy nożem w klatkę piersiową. Do zdarzenia doszło nocną w pobliżu miejsca zamieszkania ofiary. Po zabójstwie Radka, naszą uwagę zwróciło doniesienie o groźnym wydarzeniu w Ipswich, gdzie dwaj nieznani napastnicy napadli na 57 letniego mężczyznę. Do zdarzenia doszło w centrum miasta. Dwaj sprawcy pytali przechodniów o pieniądze. Gdy jeden z przechodniów odmówił, opryszkowie wyjęli nóż i skierowali go w jego kierunku. Na szczęście odeszli w nieznanym kierunku. Ofiara, a zarazem jedyny świadek zdarzenia zadzwonił na policję. W rysopisie podał, iż sprawcami mogli być Polacy, albo Rosjanie. Swoje przypuszczenia oparł na podstawie obco brzmiącej mowy, którą posługiwali się sprawcy, a kojarzyła mu się z osobami ze wschodniej części Europy. Tym razem, na szczęście, obeszło się bez żadnych obrażeń. Sprawcy mieli jednak w ręku nóż, jak to w swoich notatkach zapisała policja z Ipswich. Sprawa 28-letniego Grzegorza Pająka, który ze igłą od strzy-

zmiana czasu

kawki, zarażoną wirusem HIV, napadł na policjantkę, trafiła do sądu na przełomie września i października. Policjantka próbowała zatrzymać Polaka w dniu 29 lipca, kiedy ten usiłował dokonać kradzieży w sklepie Boots, gdzie zauważony został przez ochronę sklepu. Polak znany był z tego, że kiedy zatrzymuje go Policja, to sięga po nóż. Policjanci wyszkoleni do obezwładniania napastników z nożem, byli jednak mocno przerażeni, kiedy Polak ranił jedną z interweniujących funkcjonariuszek igłą od strzykawki. Krzyczał przy tym, że igła zarażona jest śmiertelnym wirusem. Po wykonaniu kilku prób w badanej krwi na szczęście nie wykazano aktywności wirusa, a Polak wyznał, że igła była czysta. Tydzień później, na terenie magazynu Tesco w pobliżu Rugby, doszło do sprzeczki dwóch pracowników. 20-letni Rafał Łupowski wyciągnął nóż i ugodził nim 18-letniego mężczyznę. Do zdarzenia doszło kilka minut po rozpoczęciu porannej zmiany. Policja odnotowała w swoim raporcie godzinę 6.10 rano. Jako przyczyny zajścia przyjmuje się kłótnię, będącą powodem nieporozumienia między pracownikami. Ofiarę z obrażeniami nie zagrażającymi życiu odwieziono do szpitala. Sprawca stanął przed sądem w Northampton, gdzie zdecydowano, że do czasu kolejnej rozprawy posiedzi w areszcie śledczym. Kiedy zaczęliśmy zastanawiać się, czy dotychczasowe zdarzenia, to już nie jest przypadkiem wstęp do czarnej serii emigrantów nożowników, którzy rozpoczęli krwawą rzeź na wyspach brytyjskich, na terenie Carlisle

doszło do brutalnego morderstwa 32-letniego Polaka Piotra Kulińskiego. Trzy osobowa grupa napadła na Kulińskiego gdy ten, w niedzielę nad ranem wybierał się do pracy. Trzy kolejne osoby pomagały w ukryciu dowodów. Tymczasem trzy dni później w Peterborough, około godz. 7.15 po nóż sięgnął 21 letni Litwin Andrejus Ruljevas, który ranił dwóch dwudziestoletnich mężczyzn. Jak się później okazało, jeden z nich zmarł na miejscu. Policja podjęla współpracę z mediami, pozwalając na bardzo bliski dostęp do miejsca zbrodni. Za sprawą publikacji materiałów w Internecie, w codziennych aktualizacjach, policja uzyskała wystarczająco mocne wskazówki, by wytropić Litwina w pobliskiej miejscowości Ely. Mężczyznę aresztowano, podając tę informację do wiadomości opinii publicznej. Mieszkańcy wielu okolicznych miast odetchnęli z ulgą. Polacy: Piotr Mikiewicz, Piotr Kuliński oraz Radosław Wacławiak, a także Litwin Saulius Grigoravicius zginęli od ran zadanych nożem. Żaden z nich nie był człowiekiem majętnym, nadzwyczaj bogatym. Wiedli przeciętne życie. Pracowali jako sprzątacze, na produkcji w fabrykach i magazynach. Zarabiali nie wiele więcej niż minimalna krajowa. I choć w różnych okolicznościach stracili życie, to w każdym z przypadków wspólne może być dla nich te samo podłoże problemów. Zginęli bo chcieli udowodnić innym, iż znaczą więcej niż to co robią i posiadają. Każdy z nich przyjechał do Wielkiej Brytanii, by zmienić swoje życie, a na swojej drodze spotkał mordercę ... Adam Andrzejko

Już w tę niedzielę, 28 października 2012 r. po raz kolejny będziemy musieli przestawić zegarki. Zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w ostatni weekend października. Zegarki należy przestawić z godz. 3:00 na 2:00 w nocy. Zyskujemy dzięki temu dodatkową godzinę, a więc będziemy spać o 60 minut dłużej. Zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w nocy z soboty (27 października 2012) na niedzielę (28 października 2012). W urządzeniach elektronicznych czas zostanie przestawiony automatycznie. Nie musimy martwić

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

się o przestawienie godziny w telefonach komórkowych czy komputerach osobistych. Należy jednak pamiętać o konieczności cofnięcia wskazówek w innych zegarach, ściennych i naręcznych. Za zmianą czasu, obowiązującą w około 70 krajach na całym świecie, przemawiają głównie względy ekonomiczne. Stosuje się ją we wszystkich krajach europejskich (z wyjątkiem Islandii) i wielu innych, m. in. w USA, Kanadzie, Meksyku, Australii i Nowej Zelandii. Regulowanie czasu podyktowane jest przede wszystkim lepszym wykorzystaniem światła słonecznego i wynikającym z tego tytułu oszczędzaniem energii elektrycznej. newsman


4

nasze strony

TOM TOM z receptą na korki

Świetna wiadomość dla kierowców z Cambridgeshire cambridge Cambridgeshire County Council zawiązał umowę z firmą TomTom w celu stworzenia aplikacji, która pomoże kierowcom sprawnie unikać zakorkowanych ulic. Pomysł jest stosunkowo prosty. Do końca tego roku zostanie stworzona strona internetowa, na której z łatwością będzie można sprawdzić drogi i ulice w regionie, które są w danej chwili zakorkowane. Dodatkowo na tej samej stronie będzie można dowiedzieć się jaką należy wybrać alternatywną drogę prowadzącą do celu. Wszystkie dane i informacje będą aktualizowane na bieżąco. Jak zapewniają pomysłodawcy projektu - co jedną minutę. W zebraniu danych pomóc mają satelity, telefony komórkowe oraz czujniki rozmieszczone wzdłuż ulic, które będą mierzyć

natężenie i prędkość ruchu drogowego. W taki sposób poprzez gotową aplikację dowiemy się jaka jest średnia prędkość z która poruszają się samochody, jakie

jest natężenie ruchu i szacowany czas przejazdu. Aplikacja ma być dostępna do zainstalowania na komputerze i smartfonach. Początkowo po uruchomieniu

tego nowego systemu, będziemy mogli sprawdzić jedynie bieżące utrudnienia drogowe dotyczące tylko Cambridge i okolic. W ciągu kilku kolejnych miesięcy zasięg aplikacji ma zostać rozszerzony na cały region Cambridgeshire. Podjęcie współpracy Cambridgeshire County Council z firmą TomTom HD Flow, jest odpowiedzią na ciągle rosnące natężenie ruchu drogowego w Cambridge oraz hrabstwa Cambridgeshire. Szacuje się, że do 2021 roku ruch uliczny w samym Cambridge wzrośnie o 46 procent. Jeśli chodzi o pozostałe drogi w hrabstwie jak A14, A10, A505 i A428 to wzrost natężenia ruchu przewiduje się na poziomie 23 procent. Dzięki nowej aplikacji kierowcy będą wstanie zaoszczędzić do 50 minut tygodniowo, co daje aż 40 godzin rocznie. Obliczenia te pochodzą z badań German Aerospace Centre. Do tematu wrócimy jak tylko system ruszy. Will O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Świąteczne Peterborough Wiadomo już jakie są plany świątecznych imprez w mieście. Gwiazdą wieczoru, która uświetni uroczyste zapalanie świątecznych światełek, będzie Chico znany z programu X Factor. Miejski „Big Switch” odbędzie się w centrum miasta na Cathedral Square w sobotę 17 listopada około godziny 18. Kilka dni wcześniej, a dokładniej 12 listopada na Cathedral Square stanie świąteczna choinka. Świąteczne atrakcje przygotowało również Muzeum miejskie w Peterborough przy Priestgate. W sobotę 1 grudnia od 10 do 17 z okazji National Tree Dressing Day, będzie okazja do zawieszenia własnoręczne wykonywanie świątecznych ozdób i zawieszanie na drzewkach okalających muzeum. Zapowiada się znakomita zabawa dla całej rodziny, podczas której nie zabraknie magicznych opowieści. Jak co roku w centrum Peterborough będzie można zrobić zakupy na świątecznym jarmarku w dniach od 13 do 16 grudnia. J.O.


5

WIELKA BRYTANIA

Egzotyczne zwierzęta na wolności! dowody!

tu stoi Najlepsze rondo w UK ...

east england Zdjęcie prezentowane obok, jest dowodem na to, że egzotyczne zwierzęta hasające samopas po polach Wschodniej Anglii to nie mit. Zdjęcie to pokazuje, jak miniaturowy kangur znany jako Wallaby przeskakuje lokalną drogę. Zdjęcie wykonano na drodze A603 w miejscowości Barton, położonej 5 mil na zachód od Cambridge. Niejednokrotnie pisaliśmy już o dzikiej panterze biegającej pomiędzy Spalding, Wisbech i Peterborough. Dużego kota widziano również pod Huntingdon. W Essex natomiast ludzie widzieli lwa i nawet słyszeli jego ryk. Do tej pory nikomu jeszcze nie udało się sfotografować egzotycznego zwierzęcia na wolności. Wielokrotnie dochodziły sygnały, ze ktoś coś widział na terenie Wschodniej Anglii, ale mało komu udało się wykonać zdjęcie, choć wydawałoby się, że była ku temu okazja. Dlatego też mało kto dawał w wiarę w snute opowieści. Teraz mamy dowód. Powyższe zdjęcie zostało zrobione przez taksówkarza wiozącego imprezowiczów z Cambridge do Barton. Zegarki wskazywały godzinę około 3:30 nad ranem. Mężczyzna udzielił wywiadu dla Cambridge News. Oto co powiedział: - „Nie wierzyłem własnym oczom.

york / Holgate Pasażerowie też to widzieli i robili zdjęcia. Odwiozłem ich potem do domu i wróciłem w to miejsce jeszcze raz. Wraz z innymi taksówkarzami szukaliśmy tego kangura jeszcze przez 40 minut, lecz już nigdzie go nie było”. Taksówkarzowi udało się zrobić kilka zdjęć Wallaby, które dowodzą, że jednak po okolicznych polach biegają nie tylko zwykłe zwierzaki ale i takie, które można zobaczyć jedynie w Australii lub Afryce. Mężczyzna powiadomił policję. Funkcjonariusze nie bardzo chcieli dać wiary w jego słowa. Uwierzyli dopiero po obejrzeniu zdjęć Wallaby. Wysłano jednak w miejsce zdarzenia dwa patrole. Cambridgeshire Police skontaktowało się z okolicznymi hodowcami tego gatunku z zapytaniem o ewentualne zagubienie

zwierząt tego gatunku. Niestety nie udało się znaleźć odpowiedzi twierdzącej. W zeszłym roku policja otrzymywała liczne sygnały z rejonu Wellingborough odnośnie zauważenia takiego właśnie, miniaturowego kangura. Miał skakać dość wysoko przez krzaki na polach. Zwierzę to, tak samo jak wspominane pantery i lwy, zawsze widziano we wczesnych godzinach porannych, tak jak by chowały się w dzień, a wychodziły dopiero w nocy, grasując do białego rana. Jeżeli uda ci się sfotografować egzotyczne zwierzę w UK to prześlij to zdjęcie do naszej redakcji na redakcja@naszestrony.co.uk, a my je opublikujemy i przekażemy policji oraz RSPCA. newsman

argos zamknie 75 sklepów wielka brytania Gigant sprzedaży katalogowej, Argos zapowiedział zamkniecie 75 swoich sklepów na terenie całego kraju. Niestety, ale liczba ta według wielu obserwatorów ekonomicznych może wzrosnąć o kolejne kilkadziesiąt słabo prosperujących oddziałów. Według rzeczniczki firmy, Argos podjął taką decyzję ze względu na dość zauważalny spadek sprzedaży i jest to jeden z kroków w kierunku dużej restrukturyzacji całej firmy. Jak na razie nie ujawniono, które oddziały zostaną zamknięte

więc nie wiadomo czy problem ten dotknie naszego regionu. Wiadomo natomiast, że do likwidacji przewidziano 75 najgorzej prosperujących oddziałów. Ogólnie Argos posiada w całym kraju aż 750 sklepów. Firma od teraz ma się bardziej skupiać na sprzedaży internetowo wysyłkowej niż bezpośredniej. Ma to przynieść kilkadziesiąt milionów funtów rocznie oszczędności. Według statystyk 7 rodzin na 10 w UK przynajmniej raz w roku robi zakupy w Argosie, co daje i tak bardzo dobry wynik. Jednak utrzymanie tak wielu punktów sprzedaży na terenie całego kraju kosztuje firmę ogromne pieniądze, wiec Argos

już teraz podejmuje kroki bardziej prewencyjne niż ratunkowe przed ewentualnym załamaniem finansowym. Jak to mówią lepiej dmuchać na zimne. Wszystkie 75 oddziałów ma zostać zlikwidowane w ciągu najbliższych 5 lat. Firma nie chce na tym etapie powiedzieć, czy przygotuje jakikolwiek plan pomocowy dla zwolnionych pracowników. Will.O.

Roundabout Appreciation Society przeprowadziło głosowanie na najlepsze brytyjskie rondo. Pierwsze miejsce zajęło bardzo nietypowe rondo, ponieważ na jego środku stoi zabytkowy i dość duży wiatrak. Budynek ten został wybudowany w 1770 roku i jest nadal sprawny. Jego konstrukcja zachowała się na tyle dobrze, że podczas prac

drogowych które miały na celu poprowadzenie drogi przez jego środek zadecydowano, by go mimo wszystko nie burzyć. W taki sposób wiatrak znalazł się rondzie i trzeba powiedzieć, że wygląda pięknie, a zarazem nietypowo. Właśnie dlatego rondo to zostało okrzyknięte najlepszym rondem w UK i jego zdjęcia pojawią się w kalendarzu 2013 wydawanego co roku przez Roundabout Appreciation Society. Will O..

£10,000 nagrody za informacje o napadzie

cambridge Policja apeluje o informacje dotyczące napadu z użyciem broni w Cambridge. Uzbrojeni bandyci wtargnęli do zakładów bukmacherskich w centrum miasta. Jeden z nich groził bronią personelowi. Napadu dokonano w niedzielę 21 października około godziny 19:30 w zakładach Ladbrokes przy Guildhall Street. Tego wieczora dwóch mężczyzn weszło do sklepu, jeden z nich groził bronią pracownikowi a drugi uciekł ze skradzioną gotówką. Policja podaje rysopis bandytów. Pierwszy napastnik został opisany jako czarnoskóry mężczyzna około 180 cm wzrostu, dobrze zbudowany. W momencie dokonania napadu ubrany był w niebieską pikowaną kurtkę, twarz miał zasłoniętą. Drugi z bandytów opisany został jako ciemno-

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

skóry mężczyzna około 180 cm wzrostu o szczupłej budowie ciała. Ubrany był w szarą bluzę z kapturem, jego twarz zasłonięta została szalikiem w ciemnych kolorach. Ze względu na to, że obaj mężczyźni mieli zasłonięte twarze, policja nie jest w stanie podać ich wieku. Według przypuszczeń mężczyźni są wieku pomiędzy 21 a 40 rokiem życia. The Association of British Bookmakers oferuje nagrodę w wysokości £10,000 za informację, która doprowadzi do aresztowania i skazania osób odpowiedzialnych za napad z bronią. Jeśli posiadasz jakiekolwiek informacje związane z napadem skontaktuj się z policją pod numerem 101 lub anonimowo z Crimestoppers na numer 0800 555 111. J.O.


6

nasze strony

Ostrzeżegają Oczyszczają miasto złodziei po polsku

spalding Komendant policji Lincolnshire, Neil Rhodes został zaproszony do Spalding, w celu przedyskutowania podjęcia natychmiastowej akcji “oczyszczania” miasta z niewygodnych mieszkańców.

fenland Policja w Cambridgeshire wraz z Fenland District Council nie poddaje się w walce ze sklepowymi złodziejami wprowadzając coraz to nowe rozwiązania. Na postrach złodziejom wydrukowano plakaty w j.polskim. Do akcji przyłączyło się dziewięć sklepów w Wisbech, które jako pierwsze w regionie wdrożą innowacyjną metodę walki z tego rodzaju przestępczością. Na czym będzie ona polegać? Na krawędziach półek sklepowych umieszczone zostaną wiadomo-

ści skierowane do potencjalnego złodzieja. Ostrzeżenia wydrukowane będą w trzech językach angielskim, litewskim i polskim. Analizy danych statystycznych wykazały, że przyłapani na kradzieżach sklepowych najczęściej mówili w tych trzech językach. Ostrzeżenia w trzech językach umieszczone zostaną przy produktach najczęściej znikających z półek sklepowych za sprawą złodziei, czyli alkohol, mięso, ser i kosmetyki. Wydrukowane zostały również ulotki, które rozkolportowane zostaną w kościołach, agencjach pracy czy agencjach nieruchomości. J.O.

Uniknął więzienia!

Brzmi groźnie, ale powinien się bać tylko ten, kto nie dba o lokalne prawo i lamie je notorycznie. Chodzi o kampanię pod dużo mówiącą nazwą „We’ve Had Enough”, o której pisaliśmy jakiś czas temu i pod którą podpisało się już 1700 osób. Kampania ma na celu uporządkowania tych części centrum miasta, gdzie najczęściej dochodzi do antyspołecznych zachowań. Niestety w wielu przypadkach problemy stwarzają imigranci z Europy Wschodniej. Poseł okręgu South Holland and The Deepings, John Hayes zaprosił komendanta głównego do miasta, by przedyskutować szczegóły tej akcji na forum publicznym. Poseł Hayes napisał również list do ministra ds. Imigracji Marka Harpera odnośnie współpracy miasta z policją i UK Border Agency. Hayes chce wprowadzić lokalne przepisy uprawniające władze do szybkiej deportacji imigrantów nawet za drobne wykroczenia, takie jak kradzieże w sklepach czy picie alkoholu w miejscach publicznych. Antyspołeczne zachowania w

Spalding najczęściej można zauważyć w okolicach centrum miasta, co znacznie odstrasza mieszkańców i turystów do spędzania tutaj wolnego czasu. W ostatnim czasie policja skupia się na takich miejscach jak Abbey Path i Gore Lane car park, pilnując czy ktoś przypadkiem nie spożywa tam alkoholu, czy też nie wszczyna bójek i nie śmieci. Dużym problem są także liczne kradzieże w sklepach i włamania do domów. Z tymi przestępstwami policja także jest zapoznana i zgodnie z ustalonym zakresem obowiązków, podejmuje już pierwsze działania. Poseł Hayes w wywiadzie dla Spalding Guardian powiedział „Musimy pokazać, że antyspołeczne zacho-

peterborough Pobił posła i zdemolował przystanek w centrum Peterborough. 20 letni Ivans Karanovs o którym wcześniej pisaliśmy został skazany na karę więzienia w zawieszeniu. Karanovs w biały dzień, 28 lipca w centrum Peterborough na ulicy Broadway pod wpływem alkoholu rzucał puszką piwa w przystanek. Pękła szyba, która zraniła w twarz przechodnia. Poseł a zrazem radny z Peterborough zwracając mu uwagę i próbując dokonać obywatelskiego aresztowania został dosłownie skopany przez Litwina i obrzucany obelgami. 20 latek szybko został aresztowany. 23 października odbyła się końcowa rozprawa, gdzie Karanovs usłyszał wyrok 3 miesięcy więzienia w zawieszeniu

na rok. Dodatkowo musi zapłacić odszkodowanie w wysokości 200 funtów za dokonane zniszczenia. Sędzia podczas mowy końcowej powiedział „to jest twoja ostatnia szansa. Następnym razem wylądujesz w więzieniu”. Nikt z obserwatorów tej sprawy nie spodziewał się tak łagodnego wyroku. Will O. Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

wania w Spalding, dokonywane przez osoby przyjezdne, czyli obywateli spoza UK, są tutaj niedopuszczalne. Musimy zrobić wszystko, by osoby te zrozumiały w końcu, że postępują źle i robią to na przekór lokalnym prawom oraz obyczajom. Każdy kto tutaj przyjeżdża z zewnątrz, musi wiedzieć, że nie będziemy tolerować takich zachowań i jeżeli dana osoba zakłóci jakość, styl życia mieszkańców Spalding, to musi liczyć się z konsekwencjami. Współpracując z UK Border Agency i z policją, szybko pozbędziemy się takich osób wysyłając ich do krajów pochodzenia”. Poseł Hayes nie żartuje i jest całkowicie poważny w tej sprawie. Will O.


7

WIELKA BRYTANIA

Na którym levelu są dziś twoje kwalifikacje? twoje CV Jeśli ilość wysłanych CV przekroczyła już setkę to pewnie przestajesz je liczyć. Jeśli nadal nie znalazłeś pracy, to zastanawiasz się pewnie dlaczego nikt nie chce Cię przyjąć do pracy? Odpowiedzią na to pytanie może być nie prawidłowe przedstawienie własnych kwalifikacji. Zastanów się, czy są one zrozumiałe dla pracodawcy, który myśli brytyjskim systemem edukacji, a to z czym miałeś do czynienia w Polsce jest dla niego przysłowiową czarną magią. Gimnazjum lub matura, prawdopodobnie brzmi dla niego jak nazwa sali gimnastycznej i rodzaj sera żółtego. Łowcy głów, którzy mają do czynienia z żółtodziobami na brytyjskim rynku pracy, zaczynają od tego właśnie, by poznać kwalifikacje kandydatów. Jeśli natrafiają na nieznane im terminy, lub te od sera i gimnastyki - CV odrzucają z biegu, a twoje wypociny lądują do kosza. Rekrutacja w tym względzie jest bezwzględna. Nie ma czasu na to by zastanawiać się czy oby za niezrozumiałymi terminami nie kryje się idealny kandydat. Rekrutujący do pracy nie chcą wpaść w zasadzkę, która niesie za sobą stratę czasu i pieniędzy. Często nie szukają też osób o wygórowanych kwalifikacjach, bo wtedy mogą napotkać trudności natury finansowej. Wymagania rosną wraz z posiadanymi kwalifikacjami. Często decydują się więc zatrudnić kogoś kto ma gruntowne podstawy i gotowy jest uczestniczyć w firmowych szkoleniach, by na firmową posadę wpasować się idealnie. Nie trudno zauważyć, że po dzień

dzisiejszy sami głowimy się, która to klasa dawnej podstawówki, dzisiejsza ostatnia gimnazjum. Czy szkoła zawodowa i późniejsze technikum to było 3 plus 3 lata, a zatem o 2 więcej niż liceum? Z tego też nie wszyscy w Wielkiej Brytanii zdają sobie sprawę. Na wyspach, posiadane umiejętności od lat stopniuje się, nadając im miano levelu. Stąd też warto postarać się zasięgnąć wiedzy i sprawdzić jak levelowano nas samych. Oto kilka wskazówek, jakich informacji użyć, by pracodawca nieco przychylniej spojrzał na CV kandydata - no chyba, że zadowalający jest dla ciebie zasiłek dla bezrobotnych. System szkolnictwa w Wielkiej Brytanii również przechodził swoistą reformę i to w dodatku niejednokrotnie. Bez względu na wprowadzone zmiany, przyjęło się, że kwalifikacje podaje się najczęściej w „levelach”. Przyszłemu pracodawcy trzeba więc przedstawić takie dane, jakei zrozumie i nie będzie tracił czasu na rozwikłanie łamigłówki jaką wyslesz mu w CV. Zamiast pisać, że skończyłeś ośmioletnią podstawówkę i pięcioletnie technikum, lepiej jest napisać, że

level 2 (GCSE) – odpowiednik starej polskiej podstawówki (ośmioletniej) lub obecnego gimnazjum level 3 (A-level) – ukończona szkoła średnia: liceum lub technikum level 4 (Bachelor’s Degree) – tytuł licencjata (trzy lata studiów licencjackich) lub inżyniera albo ukończone dwuletnie studium pomaturalne level 5 (Master’s Degree) – tytuł magistra lub magistra-inżyniera (dwa lata studiów uzupełniających po licencjacie lub czteroletnie/pięcioletnie studia magisterskie). Umiejętność poprawnego przedstawienia swoich kwalifikacji, tzw.: levelowanie przydaje się również w wielu innych sytu-

twoje obecne kwalifikacje są na poziomie trzecim. Kiedy w czasie interview padnie stwierdzenie, że twoja edukacja jets na poziomie oznaczonym „level 3” - zabrzmi to o wiele lepiej niż tłumaczenia o zawiłości i różnicach polskiego i brytyjskiego systemu edukacji. Jeśli pracodawca poprosi o dane szczegółowe, można je wyjawić bez obawy o komplikacje, gdyż to podane wcześniej uproszczenie nie będzie brane jako mijanie się z prawdą. Kolejne CV zbuduj według spróbuj zatem przygotować według poniższego „levelowania”. Wyślij je w te same miejsca co do tej pory i zaczekaj na efekty. Jeśli jesteś niecierpliwy, a posiadasz już pewne zaufanie w firmie gdzie pracujesz, to pokaż je swojemu przełożonemu i spytaj czy nie ma lepszego stanowiska pracy dla kogoś takiego jak ty. To działa, gdyż oznacza, że pracownik ma ambicje i predyspozycje do samorozwoju. Poszczególne levele i odpowiedniki polskich kwalifikacji: level 1 – odpowiednik nowej polskiej podstawówki (sześcioletniej)

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

acjach życiowych podczas pobytu na terenie Wielkiej Brytanii. Niejednokrotnie okazuje się to pomocne przy wypełnianiu różnego rodzaju kwestionariuszy. Warto jednak pamiętać, że „level” kwalifikacji zawodowych z kraju, nie jest tym samym co poziom znajomości języka angielskiego i obowiązującym w tym zakresie levelem ESOL-u (język angielski dla obcokrajowców). Oto przykład. Jeśli jesteś po studiach, z tytułem magistra, chociaż jest z angielskiego dopiero na levelu 1, swoje kwalifikacje zawodowe powinieneś określić jako level 5. Im trafniej wypoziomujesz swoje kwalifikacje, tym lepszą znajdziesz pracę. newsman


8

NASZE STRONY

SUPERMARKET TRIANGLE NOWY POLSKI SKLEP rty od:2! a 01 w t O 10.2 . 13

PETERBOROUGH W sobotę 13 października przy 1253 Bourges Boulevard w Peterborough otwarto nowy sklep oferujący polskie produkty spożywcze. Sklep o nazwie Triangle Supermarket w swojej ofercie ma szeroką gamę polski artykułów spożywczych oraz alkoholi. Właściciel deklaruje, że asortyment i towary zgromadzone w sklepie, zaspokoją potrzeby wszystkich narodowości zamieszkujących Peterborough. Na półkach i regałach sklepowych znaleźć można liczne produkty pochodzenia litewskiego, łotewskiego oraz słowackiego i rosyjskiego. W bogatej ofercie zróżnicowanych towarów, znaleźć można przysmaki znane z kraju pochodzenia. Wszystko za sprawą naprawdę dużej powierzchni sali sklepowej, a także dużej wiedzy zamawiającego towar na temat popularności i jakości produktów. W sprzedaży są zarówno gotowe polskie dania, warzywa, owoce, a także napoje, słodycze, przekąski, mięsa, wędliny, jak i polskie i zagraniczne alkohole, wyroby

tytoniowe oraz lekarstwa i polska prasa. Wystrój sklepu jest bardzo estetyczny i czysty, a obsługa gotowa, by doradzić i pomóc w dokonaniu właściwego zakupu. Dużym plusem są także godziny otwarcia. Triangle Supermarket jest czynny od 8:00 do 2:00 nad ranem przez siedem dni w tygodniu. Warto również wspomnieć o monitorowanym parkingu dla klientów, który pomieści do 20 samochodów. Parking ten mieści się z tyłu sklepu i jak zapewnia właściciel sklepu, jest to bezpieczne miejsce na pozostawienie samochodu na czas zakupów. Właściciel sklepu wraz z personelem zapraszają do Triangle Supermarket. Życzymy udanych zakupów!. Will O.

JEST PRACA w Markecie! Jeśli szukasz pracy, a wiesz na czym polega praca ekspedientki, masz doświadczenie w obsłudze klienta, potra�isz komunikować się w języku polskim i angielskim to zapisz ten adres: 1253 Bourges Boulevard w Peterborough. Przyjdź osobiście i zapytaj o pracę. Więcej informacji na temat warunków pracy można uzyskać w sklepie Triangle Supermarket.

Nosisz się z zamiarem otwarcia działalności gospodarczej? Zastanawiasz się nad stworzeniem miejsca pracy, szukasz idealnego pracownika, chcesz by o Twoim przedsięwzięciu dowiedzieli się przyszli klienci? Zgłoś się do nas, a my zrobimy wszystko co w naszej mocy, by pomóc rozwinąć Twoję nową działalność! Firmy, które skorzystały z powyższych możliwości mają dziś ugruntowaną i mocną pozycję . Nie czekaj aż uprzedzi Cię ktoś inny! Bądź gotowy wyjść na przeciw sukcesu! kontakt@naszestrony.co.uk

KAMPANIA PRZECIWKO PODWYŻKOM NA KOLEI CORBY W piątek 19 października grupa młodych ludzi pod przewodnictwem weterana kolejowego z Corby Jima Wade przeprowadził ankietę na miejskiej stacji kolejowej. Ankietowani pytani byli o to, co sądzą na temat obecnych cenach za przejazdy kolejowe oraz o planowanych ich podwyżkach. 4,5 procentowy wzrost cen za bilety kolejowe ma nastąpić już w styczniu 2013 roku. Praktycznie wszyscy ankietowani są nie zadowoleni z obecnych cen, a o podwyżkach nie chcą nawet słyszeć. Poziom cen za przejazdy kolejowe z każdym miesiącem zniechęca coraz większą liczbę osób korzystających z tego środka transportu. Takim działaniom sprzeciwia się grupa miłośników kolei. - „I tak mamy najdroższe bilety kolejowe w całej Europie. Teraz ich ceny wzrosną o prawie pięć procent” - alarmują członkowie grupy. O dziwo, grupa nie dba jedynie o swoje interesy, które mogły by odnosić się do ich zamiłowania koleją. Patrzą bardziej ekonomicznie i to względem całego miasta. - „Chodzi nam o to, że odkąd mamy stację kolejowa w Corby, to

lokalna gospodarka cały czas pięła się w górę. Niestety jednak od kiedy David Cameron zarządził cięcia budżetowe nasza stacja przestała się rozwijać, a bardziej się cofa i ciągnie za sobą całe miasto. Zainteresowanie koleją przy tak wysokich cenach za bilety maleje z każdym miesiącem. Brak inwestycji w stację i podwyżki cen biletów odstraszają potencjalnych inwestorów, którzy mogliby w znacznym stopniu pobudzić lokalną gospodarkę dając pracę i inwestując w miejska infrastrukturę”. Najwidoczniej grupa zapaleńców odrobiła lekcje z ekonomiki i ma pojecie o czym mówi. W najbliższej przyszłości planowane są kolejne kampanie i happeningi w ich wykonaniu. Cel będzie ten sam: uświadomić rząd brytyjski, a także podróżnych o skutkach związanych z podnoszeniem cen przejazdów na kolei. Will O.

AKTYWNIE JESIENIĄ WHITTLESEY Dzieci mieszkające w Whittlesey mogą utrzymać dobrą formę podczas tej jesieni dzięki zajęciom ruchowym organizowanym w soboty. Rozpoczęły się darmowe warsztaty. Pierwsze zajęcia miały miejsce w sobotę 20 października, a kolejne odbywać się będą przez kolejne trzy miesiące w The Manor Leisure Centre na Station Road. Zajęcia pod nazwą EnergiZe są częścią programu NHS Cambridgeshire promującego zdrowy i aktywny tryb życia. Warsztaty trwające godzinę przeznaczone są dla dzieci w wieku od 7 do 11 lat. Podczas zajęć dzieci nie tylko nauczą się aktywnie spędzać

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

wolny czas dobrze się przy tym bawiąc lecz dowiedzą się także jak zdrowo się odżywiać. Nowy program ma pomóc w walce z coraz częstszą otyłością u dzieci. Ilość miejsc ograniczona. Jesli chcesz dowiedzieć się więcej lub zapisać się do wzięcia udziału w warsztatach zadzwoń: Lisa Smith lub Lorraine Bald na numer 01480 418647 lub napisz na adres email: energize@nhs.net. J. O.


9

WIELKA BRYTANIA

TANIEJ I WIĘCEJ Asda przejęła kontrolę nad dostawcami mięsa

Zarejestruj swoje cenne przedmioty

UK / yorkshire Supermarkety Asda postanowiły zrezygnować z pośredników w dostawach mięsa przejmując kontrolę nad dwoma dostawcami z Yorkshire. Poprzez wyeliminowanie pośredników Asda planuje obniżyć ceny oraz płacić dostawcom więcej za dostarczane produkty. Dzięki temu zabiegowi Asda może aktywnie uczestniczyć w podejmowaniu kluczowych decyzji w dwóch firmach Forza i Kober, zaopatrujących supermarkety w mięso i wędliny. Właścicielem Forza Foods i Kober Limited jest Max Smith-Hilliard, gruba ryba w przemyśle spożywczym na brytyjskim rynku. Forza Foods zajmuje się importem polskich kiełbas i wędlin dla sieciowych supermarketów Asda. Kontrakt opiewa na wiele milionów funtów. Według najnowszych danych sprzedaż firmy Forza wzrosła o 70 ton tygodniowo do około 800 ton sprzedanych produktów każdego tygodnia. Nowa gama produktów i zwiększony popyt podniosły obroty do 225 milionów funtów

east england Od kilku tygodni policja w całym kraju promuje zupełnie nowe rozwiązanie mające na celu szybkie odzyskanie skradzionych rzeczy. Immobilise, to strona internetowa, na której możesz zupełnie za darmo zarejestrować twoje wartościowe rzeczy jak komórki, komputery, aparaty, rowery itp. w 2011 roku. Jest to bardzo duży wzrost w porównaniu z rokiem 2010, kiedy obroty firmy wyniosły 158 milionów funtów. Firma Kober dostarczająca do supermarketów Asda bekon, steki wieprzowe produkuje 500 ton bekonu tygodniowo. W 2011 roku obroty firmy sięgnęły 70.8 milionów funtów.

Zgodnie z umową Asda ma duży wpływ na podejmowanie decyzji operacyjnych i finansowych w obydwu firmach. Asda chcąc obniżyć ceny za importowane produkty pozbyła się pośredników z procesu sprzedaży, by mogli na tym skorzystać klienci i hodowcy. J.O.

Wystarczy odwiedzić stronę www.immobilise.com i założyć darmowe konto. Następnie można przystąpić do rejestracji swoich rzeczy. Dzięki temu rozwiązaniu, gdy policja schwyta złodzieja lub pasera i zarekwiruje skradzione rzeczy szybko będzie mogła je oddać właścicielowi. W przeciwnym razie odnalezienie

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

właściciela może potrwać nawet kilka lat albo może okazać się niemożliwe. Rejestracja zajmuje tylko kilka chwil. Na tej samej stronie możesz również poczytać ciekawe artykuły jak uchronić się przed kradzieżą. Również tutaj możesz zakupić w bardzo niskiej cenie różne urządzenia służące do zapobiegania włamaniom i kradzieżom. Najbardziej co przykuło naszą uwagę to imitacja blasku telewizora. To małe urządzenie, które wytwarza jasne światło o różnym nasileniu. Z zewnątrz wygląda to tak jakby ktoś właśnie oglądał telewizję. Jest to idealny straszak na potencjalnych włamywaczy. Urządzenie to kosztuje tylko 25 funtów, a może uchronić ciebie od utraty całego dobytku Will O.


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


11

WIELKA BRYTANIA

CZY Wyprowadzą się przez imigrantów?

Najtańsze domy w Wielkiej Brytanii

spalding W Spalding ponownie powstał problem na linii miejscowi, a emigranci z Europy Wschodniej. Małżeństwo, w wieku około 65 lat od kilkunastu miesięcy ma problem ze swoimi głośnymi sąsiadami pochodzącymi z europy wschodniej. Małżeństwo po 40 latach mieszkania we własnym domu, postanowiło wyprowadzić się twierdząc, że skoro policja i urząd miasta są bezradne, to już nikt im nie jest w stanie pomóc. Para ma żal właśnie do stróżów prawa i urzędników za brak konkretnych rozwiązań odnośnie doskwierającego im problemu. Jak sami mówią „Problem polega na zachowaniu i stylu życia naszych sąsiadów, z którymi w ogóle nie da się dogadać. Chodzi o ich codzienne głośne i alkoholowe imprezy, oddawanie moczu na elewacje domu, wszędzie leżące śmieci i niedopałki, trzaskanie drzwiami, krzyki i ciągłe hałaśliwe wizyty ich znajomych. Tak się nie da żyć”. 65 letnia kobieta, przez ten kilkumiesięczny terror ze strony swoich sąsiadów, leczy się na depresję przyjmując psychotropy. Para

North Yorkshire dwa tygodnie temu postanowiła wyprowadzić się do córki. Stracili już na dzieje, że ktokolwiek jest im wstanie pomóc. Pierwsze zgłoszenia na policję i do urzędu miasta, odnośnie zachowania imigrantów, wpłynęło rok temu w grudniu. Niestety po jakimś czasie zostało zignorowane ze względu na brak konkretnych dowodów. Następnie od lutego do września tego roku, policja wzywana była pod ten adres aż sześć razy. Nigdy jednak nie ukarano niewygodnych sąsiadów, ani nie rozwiązano tego problemu, cały czas zasłaniając się tym samym. Za każdym razem brak było dowo-

dów na potwierdzenie ponawianych skarg. Dwa tygodnie temu urząd miasta zaproponował małżeństwu zainstalowanie miernika głośności, lecz para odmówiła ponieważ było już za późno. Oboje wyprowadzili się do córki, u której mieszkają po dzień dzisiejszy. To przykre, że po 40 latach, małżeństwo zostało zmuszone do opuszczenia własnego domu przez osoby, które mieszkają w tym kraju zaledwie kilka lat. Przykry jest także fakt, iż ponownie winni skarg są imigranci z Europy Wschodniej, rzucający złe światło na nas wszystkich. K.S.

Koniec pustych domów peterborough Peterborough City Council chce przywrócić puste domy do ponownego użytku. W tym celu właściciele domów, które od długiego czasu stoją puste mogą zapisać się do programu wspólnie prowadzonego przez Peterborough City Council, Cross Keys Homes i Homes and Communities Agency. Partnerzy uczestniczący w projekcie pomogą właścicielom poprawić wygląd domów, przywrócić je do użytku i wygenerować dochody z wynajmu. Pomoc polegać będzie na dofinansowaniu wkład w wysokości do £10,000 na modernizację nieruchomości i doprowadzenie

stanu domu do przyzwoitych standardów. Dofinansowanie możliwe będzie do spłacenia w późniejszym czasie. Ponadto właściciele nie będą musieli martwić się o prowadzone prace remontowe. Nad ich przebiegiem czuwać będą partnerzy projektu. Uczestnicy projektu będą mieli zagwarantowany przychód z wynajmu przez okres trwania leasingu, bez konieczności martwienia się o obowiązki w zakresie zarządzania. W Peterborough jest około 480 pustych domów, które szybko niszczeją, a także stają się celem wandali i przestępców. Oprócz wyrządzonych szkód, właściciele niezamieszkałych domów każdego tygodnia tracą £135. Przywrócenie pustych domów do ponownego użytku

będzie korzystne nie tylko dla właścicieli, ale także dla sąsiadów. Rada miasta otrzyma od rządu £7,000 za każdą wolną nieruchomość, którą uda się dzięki temu przedsięwzięciu wynająć. By zapisać się do programu lub by uzyskać więcej informacji zadzwoń do Kathryn Farmer z Cross Keys Homes na numer (01733) 385005 lub do Peterborough City Council na numer (01733) 864127. J.O.

Jeżeli myślisz, że nie stać cię na kupno domu i to za gotówkę - to jesteś w błędzie. W północnej Anglii właśnie wystawiono na aukcji dwa domy za 750 i 1000 funtów. Ta niebywała okazja zakupu dwóch, trzy pokojowych domów, trafiła się na przedmieściach Middlesbrough w hrabstwie North Yorkshire. Obie nieruchomości zostały już uznane za najtańsze w Europie. Do porównań wzięto również nieruchomości o podobnej powierzchni. Oba domy mieszczą się przy Limetrees Close w Port Clarence. Dom o numerze 12 został wystawiony na aukcji za 750 funtów. Jego stan pozostawia wiele do życzenia. Bez uprzedniego remontu, nie nadaje się do zamieszkania, lecz jego cena jest tak niska, że koszty remontu są do zniesienia. Dom posiada trzy sypialnie, kuchnię, salon, jadalnię i ogródek. Drugi dom mieszczący się na tej samej ulicy pod numerem 2, którego cena wywoławcza to 1000 funtów, jest w dobrym stanie i w każdej chwili można się do niego wprowadzić. Inne okoliczne domy też są sprzedawane za śmieszne pieniądze. Może nie aż tak tanio jak numer 2 i 12 ale ich wartość ocenia się na około 35 tysięcy funtów.

I oto pora, by udzielić odpowiedzi na nurtujące pytanie, dlaczego te nieruchomości są tak tanie? Oba domy mieszczą się na dzielnicy cieszącej się bardzo złą sławą. Jest to osiedle domów jednorodzinnych zupełnie odseparowane od reszty miasta. Można by powiedzieć, że to takie małe getto, gdzie liczba przestępstw jest najwyższa w regionie. Notoryczne podpalenia budynków i samochodów, bójki, kradzieże oraz antyspołeczne zachowania różnego rodzaju. Policja na tym osiedlu dosłownie i w przenośni rozkłada ręce. Mieszkańcy nie chcą współpracować, by polepszyć ich warunki bytowe oraz zwiększyć bezpieczeństwo. Jednym słowem patologia i to w najgorszym wydaniu. Osiedle otoczone jest nieużytkami oraz polami porośniętymi trawą i krzakami. Nikt z mieszkańców Middlesborough nie chce nawet odwiedzać tej okolicy, a co dopiero zamieszkać w jednym z tych domów. No, chyba, że się lubi taką okolicę i panujące tu klimaty. Domy zostaną zlicytowane 30 października na aukcji Great North Property Auction przy Bishops Suite of the Ramside Hall Hotel, County Durham. Zainteresowani proszeni są o kontakt z domem aukcyjnym. Home Sweet Home. Will.O.

Przestępstwa dokonane w sierpniu 2012 w obszarze 1 mile od TS2 1SL Wszystkich przestępstw 19: włamań 1, zachowanie anty społeczne 6, przemoc 1, zniszczenia i podpalenia 4, kradzieże 7, Statystyki na podstawie: www.police.uk

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


13

wielka brytania

Te miasta są statystycznie naj ... media w UK

i oczywiście Azjatów głównie pochodzących z Pakistanu.

Gdzie w Wielkiej Brytanii pija się najwięcej herbaty? W którym regionie najczęściej uprawia się seks? Gdzie jedzą najwięcej curry? Brytyjskie, niecodzienne i dziwne statystyki, czyli Wielka Brytania w liczbach na wesoło.

Glasgow Zielone Glasgow także bije światowe rekordy. Miast to może poszczycić się największą ilością miejskich parków na świecie. Jest ich około 100 i każdy z nich cieszy się dużą popularnością wśród spacerowiczów.

Oxford To miasto uniwersyteckie, w którym mieszka najwięcej pisarzy na metr kwadratowy na świecie. Najlepiej wzięci pisarze z Oxfordu to CS Lewis, JRR Tolkien oraz Lewis Carroll. Manchester Mieszkańcy Manchesteru najwyraźniej są największymi miłośnikami muzyki. Szkoda tylko, że tej nielegalnej. W Manchesterze mieszka najwięcej ludzi, którzy nielegalnie ściągają muzykę z Internetu. Najbardziej popularny artysta wśród tych co wolą darmową muzykę to Ed Sheeran. Jego utwory ściągane są miesięcznie i to tylko w tym mieście około 1700 razy. Bradford Zakochani rezydenci tego miasta biją brytyjskie rekordy w częstotliwości uprawiania seksu. Przeciętny mieszkaniec Bradford rocznie uprawia seks aż 66 razy i liczba ta z roku na rok wzrasta. To bardzo wysoki wynik, porównując go ze średnią krajową, który wynosi 42 razy odbytych stosunków seksualnych rocznie. Najgorzej natomiast wypada w tym rankingu miasto Ipswich, które znalazło się na samym końcu listy. Niestety nie podano średniej z tego miasta. Birmingham Mieszkańcy tego drugiego co do wielkości miasta w UK są zapalonymi miłośnikami curry. Statystyki wskazują, że aż 45 procent Brummies zjada tygodniowo przynajmniej trzy posiłki curry. Fakt ten raczej nikogo nie dziwi, ponieważ potrawa ta jest ulubionym przysmakiem Azjatów, którzy licznie zamieszkują Birmingham. Miasto to jest w końcu największym skupiskiem w UK Afrykanów, Jamajczyków

Cambridge W Cambridge mieszka najwięcej miłośników rowerów w UK. Aż 52 % mieszkańców tego zabytkowego miasta przynajmniej raz w tygodniu porusza się na rowerze. Cheshire To ospałe hrabstwo też ma się czym poszczycić i to na bogato. Właśnie w tym regionie mieszka najwięcej milionerów i multimilionerów. Szacuje się, że jest ich około 375 i liczba ta bije Londyn na łeb i na szyję. Exeter Może w Cambridge i Oxfordzie studiują same „mózgi” ale w Exeter na pewno są najambitniejsze dzieciaki. Właśnie tutaj wszystkie gimnazja mogą poszczycić się najlepszymi wynikami z końcowych egzaminów pozostawiając resztę kraju daleko w tyle. Kent Big Brothera nigdy dość! Tak mówią radni z hrabstwa Kent. Właśnie tutaj jest zainstalowanych najwięcej kamer CCTV oraz kamer zupełnie nie widocznych dla zwykłego przechodnia. Worcester Mieszkańcy tego miasta uchodzą w statystykach za najbardziej niewyspanych Brytyjczyków. Przeciętny rezydent Worcester sypia średnio 4,5 godziny na dobę, czyli prawie o połowę mniej niż rekomendują lekarze. Przyczyną tego społecznego pobudzenia jest nieznana. Derby To miasto z powodzeniem można nazwać najlepiej ubranym miastem w UK. Badania dowodzą, że co piąty mieszkaniec tego miasta codziennie ubiera markowe i drogie ubrania, które z powodzeniem

Straszą mnie sądem i wzywają do zapłaty! z kolei milczą gdy na saldzie jest nadpłata! east of england

można by założyć na biznesowe spotkanie czy wyjść z dziewczyną na kolację do restauracji. Liverpool Stare i zabytkowe miasto, ale mało który z jego mieszkańców wie, że właśnie tutaj znajduje się najwięcej budynków z epoki gregoriańskie w całej Wielkiej Brytanii. Jest ich lekko ponad 2,500 co czyni Liverpool prawdziwym pomnikiem i symbolem tej epoki. Edinburgh Edinburgh czyli Ateny Północy to starożytne szkockie miasto w którym odnotowano najwięcej paranormalnych zdarzeń. Miasto to już dawno stało się stolicą duchołapów, którzy każdego roku przyjeżdżają tu z całego świata z nadzieją na odkrycie coś niezwykłego. Aberdeen Na terenie tego miasta i w okolicznych polach odnaleziono tak dużo średniowiecznych monet i kosztowności, że nie odkryto tylu w całym UK. To jest właśnie powodem nadciągających tutaj setek poszukiwaczy skarbów z całego kraju uzbrojony oczywiście w detektory metalu.

Wezwaniem do sądu straszą mieszkańców regionu, kiedy w księgowości wykryty zostanie brak wpłaty za miesięczny Council Tax. Kiedy jednak masz nadpłatę nie licz na to, że szybko Cię o tym poinformują - tak działają urzędy miejskie, o czym przekonał się nasz czytelnik. - „Do Wielkiej Brytanii przyjechałem przed blisko siedmioma laty. To wystarczająco dużo czasu, by nabrać pewnych nawyków i na stałe wpisać do rodzinnego budżetu opłaty takie jak rachunki za zużycie energii, podatek za samochód czy też w końcu Council Tax”- tymi słowami rozpoczął list do naszej redakcji mieszkaniec jednego z miast leżących na terenie East of England. - „Coraz więcej jednak firm stosuje pewne zabiegi mające ułatwić życie zarówno nam mieszkańcom, odbiorcom usług i energii, jak i urzędnikom, którzy utrzymywani są z naszych podatków i opłat”. Faktury za dostęp do Internetu, kablówkę i telefon stacjonarny we wspólnej fakturze, dostawcy usług multimedialnych wysyłają pocztą elektroniczną. Przypomnienie o konieczności zapłaty

Nottingham Według statystyk mieszkańcy Nottingham zjadają nad wyraz duże ilości puszkowanej fasoli. Każdy mieszkaniec tego miasta średnio wydaje rocznie na samą fasolę 26 funtów. Jest to rekord kraju i w żadnym innym miejscu w UK nie pochłania się tyle fasoli. Newcastle W tym mieście spożywa się najwięcej herbaty. Średnio jeden mieszkaniec Newcastle wypija 3,8 kubka dziennie. Will O.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

za wodę i ścieki, docierają z kolei do odbiorców za pośrednictwem wiadomości SMS. To nowoczesność, której nie da uniknąć. - „Każdy z kolei urząd czy też dostawca, chciałby ułatwić sobie życie i w aplikacjach, umowach dostarczany jest wniosek o ustanowienie zdalnego przelewu tzw.: direct debit” - pisze w dalszej części swojego listu nasz czytelnik. - „Choć korzystam z Internetu i lubię nowoczesne rozwiązania, to wole mieć pewną kontrolę nad gromadzonymi na koncie środkami. To moje prawo, co z kolei nie zwalnia mnie z bycia sumiennym. Raz przegapiłem termin zapłaty Council Tax i otrzymałem wezwanie do Sądu. Gdy spytałem sąsiada o to samo, ten poszedł do urzędu sprawdzić jak wygląda jego saldo. Jakież zdziwienie na naszych twarzach spowodował fakt, że o nadpłacie 306 funtów nikt go nie poinformował! To niedorzeczne!” Jan B. w liście do redakcji


14

nasze strony

iphone nie zawsze jest mile widziany uk/home office Różnice językowe to odwieczny problem w porozumiewaniu się osób posługujących się odmiennymi językami. W tym czego nie udaje nam się nauczyć, wyręczyć mogą nas coraz częściej nowoczesne technologie. Zdarzają się również i takie przypadki, że po elektronicznych tłumaczy sięga się zarówno w sądzie, jak i w czasie udzielania pomocy, gdy pacjentem zajmuje się obsługa karetki pogotowia. O ile wymiar sprawiedliwości może odroczyć sprawę w przypadku nieobecności tłumacza, o tyle medycy w trakcie udzielania pomocy, mogą nie mieć już drugiej szansy na uratowanie czyjegoś życia. Oto dwie skrajne sytuacje, w których elektroniczna aplikacja zaprojektowana na popularnego Iphona, wpłynęła na losy Polaków. Jeden stanął przed obliczem szkockiego sądu, drugiemu udzielano pomocy po wypadku drogowym. Oto z jakim skutkiem w obu przypadkach zakończyło się stosowanie apli-

kacji zainstalowanej na najpopularniejszym obecnie modelu telefonu. Na ławie oskarżonych 42-letniemu Polakowi w sądzie za tłumacza służyć miał Iphone. Stało się tak, gdyż na rozprawę nie udało się wezwać urzędowego tłumacza. W trakcie procesu emigranta Marka Małudzińskiego prokurator próbował przedstawić akt oskarżenia wobec mężczyzny, któremu zarzuca się

przemoc wobec trójki dzieci. Miał on podobno podnieść rękę na sześcio i dziewięcioletniego chłopca, oraz na ich dziesięcioletnią koleżankę. Prokurator na podstawie zebranych zeznań świadków twierdzi, że polski emigrant miał użyć paska od spodni i tym właśnie narzędziem, wymierzyć bolesne razy wprost na pośladki trójki dzieci. Polak miał podobno złapać dziewczynkę za kark, przydusić krtań, oraz uciskać klatkę piersiową, by ograniczyć jej swobodę oddychania. Innymi słowy miał usiłować ją udusić. Winny, czy też nie winny? Z przeprowadzeniem procesu, zmierzającego do udzielenia właściwej odpowiedzi, nie mógł poradzić sobie szkocki sąd Dundee Sheriff Court. Sędzia po namowach obrońcy oskarżonego, który podjął wprawdzie próbę użycia Iphona w roli tłumacza, ale poddał się widząc, że oskarżony nie do końca rozumie co się do niego mówi. Prowadzenie przewodu sądowego okazało się finalnie niemożliwe. Polak nie rozumiał wszystkich słów, spośród tych które padały w czasie procesu, jednakże udało mu się wyrazić, iż nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Na kolejnej rozprawie, którą zaplanowano w przyszłym tygodniu, tłumacz musi być obecny. Sędzia Richard Davidson odroczył proces na 7 dni, nakazując obronie jako konieczne - obecność tłumacza w sądzie. Kolejne próby korzystania

z elektronicznego tłumacza na Iphonie nie będą dopuszczalne. Jako narzędzie ratownika Nicola Drapier pracuje jako sanitariuszka w East of England Ambulance Service. Jest pracownikiem pogotowia ratunkowego w stacji zlokalizowanej w miejscowości Witham. To południe Essex. W dniu 1 lipca 2011 roku dyspozytor odebrał wiadomość o wypadku drogowym z udziałem pojazdu osobowego, który zderzył się z ciężarówką. Wypadek miał miejsce na drodze A12 w pobliżu miejscowości Kelvedon. Zadysponowano karetkę z tej właśnie stacji pogotowia, w której pracowała Nicola Drapier. W chwili wezwania była na piątkowym dyżurze. Zespół ratowników wsiadł do karetki pogotowia. Kierowca miał do pokonania dystans około 5 mil. To ruchliwa droga pomiędzy Colchester, a Chelmsford. Zespół ratowników był na miejscu w kilka minut po odebraniu zgłoszenia. Na szczęście żaden z uczestników zdarzenia nie odniósł poważniejszych obrażeń. W trakcie udzielania pomocy okazało się, że kierowca ciężarówki to Polak, który nie posługuje się biegle językiem angielskim. Nie potrafił udzielić odpowiedzi na stawiane przez medyków pytania. Sanitariuszka Nicola Drapier postanowiła upewnić się, że z kierowcą ciężarówki jest wszystko w porządku. Pobrała więc darmową aplikację na swojego Iphona i w równie sprawny sposób co z pozostałymi osobami, przeszła krok po kroku przez udzielenie niezbędnej pomocy

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

medycznej obejmującej pytania dotyczące odniesionych obrażeń wewnętrznych i ogólnych objawów po zdarzeniu. Po przebadaniu wszystkich uczestników zdarzenia okazało się, ze nie jest wymagana ich hospitalizacja, co uprościło dalsze czynności. Ekipa karetki pogotowia po przekazaniu uczestników zdarzenia obecnej na miejscu policji, gotowa była do kolejnego wezwania, bez konieczności odwożenia kogokolwiek do szpitala. To zaoszczędziło czas i pozwoliło na powrót do stanu gotowości, by móc udzielać pomocy innym potrzebującym. Bystrość i szybkość w podejmowaniu decyzji, jakim kierowała się tego dnia sanitariuszka Nicola Draper, wzbudziło uwagę kierownictwa stacji pogotowia z Witham, które przekazali zasłużone podziękowania. Historia, w której sanitariusz użył aplikacji zainstalowanej na telefonie Iphone, za sprawą gazet lokalnych obiegła jako przykład większość stacji pogotowia na terenie wschodniej Anglii. To oczywiście wzór godny naśladowania, który w chwili zagrożenia życia może okazać się zbawienny i niezwykle pomocny. A zatem, o ile Iphony nie sprawdzają się w sądzie i nie są mile widziane na ławie oskarżonych, o tyle w rękach sanitariusza niosą nieocenioną pomoc i upraszczają wiele czynności. Nie wiadomo z jakiej aplikacji, korzystano w sądzie w Dundee. Nicola Draper użyła tymczasem darmowej aplikacji o nazwie Medical Polish. mateo


15

WIELKA BRYTANIA

Mieszkańców przeraża Imigracyjna patologia wisbech Mieszkańcy Wisbech apelują do władz miasta oraz policji o bardziej zdecydowane działania wobec imigrantów z Europy Wschodniej, którzy nadal nie potrafią się dostosować do panujących tam brytyjskich standardów. Chodzi głównie o Rosjan, Litwinów i Łotyszy, ponieważ to ich jest tam najwięcej spośród wszystkich nowo przyjezdnych. Mieszkańcy mają już dość i mówią głośne NIE - pijaństwu w miejscach publicznych, zaśmiecaniu oraz licznym kradzieżom i rozbojom. Właśnie do takich sytuacji dochodzi niemal codziennie w tym mieście. Mieszkańcy obawiają się również grupek młodych ludzi w dresach i kapturach „mówiących w obcym języku”, wałęsających się po ulicach miasta wieczorami i późną nocą. Niektórzy mieszkańcy boją się tych osób, nawet mimo ich młodego wieku. Postanowiliśmy sprawdzić to osobiście. Nasz reporter wybrał się do Wisbech. Dwa dni rozmów z mieszkańcami, obserwacje okolicy centrum miasta. Faktycznie problem jest, tylko nie spodziewaliśmy się, że aż tak duży. Najpierw sprawdziliśmy park Tillery Field mieszczący się przy centrum miasta. To właśnie odnośnie tego miejsca w ostatnich tygodniach było dosyć głośno. Mieszkańcy prosili policje i władze miasta o zwiększenie patroli w tej okolicy. Powodem były liczne rozboje, zaśmiecanie i antyspołeczne zachowania. Wszystko oczywiście za sprawą i w wykonaniu imigrantów z Europy Wschodniej. Byliśmy tam kilkukrotnie o różnych porach dnia i za każdym razem napotykaliśmy się na osoby mówiące w języku rosyjskim lub litewskim, pijące alkohol i palące marihuanę. To w ich właśnie otoczeniu, bawiły się angielskie dzieci biegające przy ławkach obleganych przez pijaków. W tle można było zobaczyć sporadyczne osoby spacerujące z psami. Dookoła wyraźnie zauważalne były natomiast puszki po polskim piwie. Trawniki wyglądały

wprost jak śmietnisko. Przez cały czas spędzony w parku Tillery Field nie widzieliśmy ani jednego patrolu policji. Idąc dalej, do centrum miasta, minęło nas kilka grupek młodych ludzi ubranych w dresy i w kapturach na głowach. Krzyczeli coś w swoim języku i prowokacyjnie patrzyli się nam prosto w oczy. Tak jak by czekali na nasz błąd, by mieć pretekst do wszczęcia kłótni lub bójki. Dochodząc do deptaka w centrum miasta spotkaliśmy kolejną podobną grupkę młodych i zakapturzonych ludzi. Sam deptak wydaje się nawet bezpiecznym miejscem. Może dlatego, że jest w samym centrum. Jednak kilka metrów dalej, idąc wzdłuż Church Terrace zauważyliśmy śmieci liczne zalegające na ulicy. Te również nosiły głównie z polskie i litewskie etykiety. Pośrodku sterty odpadów, ktoś zwymiotował. Kilka metrów dalej na początku ulicy Norfolk Street spotkaliśmy Łotyszy i Litwinów w średnim wieku. Siedzieli na murku okalającym skwerek. Każdy z nich był ubrany na sportowo. Na nogach klapki lub wojskowe buty. Popijali cidera, rzucali niedopałki na chodnik i zaczepiali przechodniów pytając o papierosa lub pieniądze. W stronę przechodniów rzucali utartym sloganem: „have you got one pound?”. W pewnym

momencie, pomiędzy spożywającymi alkohol, doszło do kłótni. Po ostrej wymianie słów, część osób przeniosła się na teren pobliskiego kościoła. Sytuacja ta miała miejsce w sobotę około godziny 14.00, czyli w biały dzień. Kilka godzin później, w tej samej okolicy, na parkingu przy West Street widzieliśmy prawdopodobnie dealerów narkotyków którzy akurat załatwiali swoje sprawy siedząc w samochodzie ze swoimi klientami. Widzieli nas bardzo dobrze, ale jakoś im to nie przeszkadzało i robili swoje dalej. Kolejna sytuacja, która nie powinna mieć miejsca wydarzyła się pod samym komisariatem. Mężczyzna i kobieta w wieku około 35 lat pokłócili się i doszło do rękoczynów. Sytuacja przeniosła się na pobliski most nad rzeką Nene. Zajście wyglądało momentami bardzo groźnie. Oboje wykrzykiwali coś w języku rosyjskim. Kilka minut później, podczas fotografowania komisariatu, podszedł do nas Litwin w wieku około 19 -23 lata. Miał podbite oczy i blizny na twarzy. Oczywiście ubrany był na sportowo. Ten młody człowiek miał obiekcje co do tego, że robimy zdjęcia i bardzo dokładnie przyglądał się naszym sprzętom. Starał się podjąć z nami konwersacje w dość agresywny sposób, lecz nie mówił zbyt dobrze po angielsku

i nie dowiedzieliśmy się w końcu do czego zmierza. Na odchodne pozdrowił nas w swoim języku i pomachał środkowym palcem. Następnie, odnośnie wyżej opisanych sytuacji, postanowiliśmy zasięgnąć wiedzy pośród okolicznych mieszkańców. Rozmawialiśmy wyłącznie z Brytyjczykami i o to ich wypowiedzi. Mark lat 37: „Wiem, że sytuacja jest nie ciekawa, ale to jest wina tylko i wyłącznie policji. Należy zwiększyć patrole i zamontować więcej kamer CCTV”. Ashley, lat 42: „Polacy, Litwini i nie wiem kto tu jeszcze przyjechał, ale są plagą tego miasta. Nie obchodzi mnie czy ktoś pomyśli, że jestem rasistką. Nie jestem, ale te nacje robią z Wisbech europejski rynsztok. To miasto bardzo się zmieniło po 2004 roku. Wiem, że nie mogę oceniać całego narodu na podstawie kilku osób, ale mam to gdzieś. Niszczą naszą kulturę i powinni być stąd wysłani z powrotem do swoich krajów”. Spencer 67 lat: „Znam wielu imigrantów z Europy Wschodniej dzięki mojej pracy. Jestem managerem w jednym z lokalnych magazynów i pracuję z tymi

osobami. To są świetni, ciężko pracujący ludzie i nie wiem o co tyle szumu. Co prawda mieszkam na przedmieściach Wisbech, więc może nie jestem na bieżąco z w miejskimi wydarzeniami”. Graham, lat 61: „Miasto bardzo się zmieniło od 2004 roku. Imigranci zabijają to miasto. Nigdy wcześniej nie było tu tylu włamań czy pobić. Brytyjczycy też mają swoje za uszami dokonując licznych przestępstw, ale po co nam więcej. Powinniśmy zająć się rozwiązywaniem swoich problemów, a nie dokładać ich więcej i to jeszcze z obcych krajów. Dzieje się źle”. Wielu naszych rozmówców nie chciało udzielić nam żadnego komentarza. Nie chcieli wcale z nami rozmawiać, kiedy zadawaliśmy pytania związane z imigrantami. Gdyby jednak mieli pozytywne odczucia, to z pewnością nie było by problemu, by coś dodali od siebie. Każdy nasz rozmówca również został zapytany czy jest w stanie rozróżnić Polaka od Litwina czy też Łotysza na podstawie języka. Każdy z nich odpowiedział przecząco. K.S.

Wisbech: „Mieszkańcy obawiają się również grupek młodych ludzi w dresach”.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Wisbech: „Trawniki wyglądały wprost jak śmietnisko”.


16

NASZE STRONY � REPORTAŻ Z IMPREZY

PRZEGLĄD ZESPOŁÓW ROCKOWYCH W SOUTHAMPTON

Wydarzenie muzyczne, które przejdzie do historii. Emigranci mają prawo do mocnego brzmienia. Kolejnym razem trzeba zrobić więcej hałasu!

BASISTA RCD PO KONCERCIE ... O wrażenia po koncercie spytałem basistę zespołu Red Cow Down - Bartka Masłonia.

SOUTHMAPTON 20 października, w sobotnie popołudnie, w Polskim Klubie w Southampton odbył się pierwszy Przegląd Zespołów Rockowych. Impreza zorganizowana przez TommyStudio.pl - Tomasz Stępień, przy pomocy lokalnych �irm i mediów. W sali koncertowej Polskiego Klubu zgromadziła się liczna polonijna publika, fani oczekujący na ostre brzmienie i niesamowitą zabawę. Koncert rozpoczął się z lekkim opóźnieniem, ale przy okazji wycofania się jednego zespołu, nie złamało to ustalonego planu. Do konkursu przystąpiły następujące grupy: Red Cow Down z Peterborough, Bright Color Vision z Londynu, PL-Band z Southampton oraz także lokalna Bandera. Pod względem muzycznym zespoły zaprezentowały różne gatunki muzyczne. Od ciężkiego autorskiego brzmienia RCD przez covery Ilusion grane przez Bright Color Vision, zagrane zostały także przeboje lat 80-tych min. takich zespołów jak Lady Punk i Oddział Zamknięty. Czyżby wybór repertuaru był w tym zakresie przypadkowy? W jury zasiadało bowiem dwóch członków OZ. Impreza była na tyle pozytywna i wesoła, by nie powiedzieć, że niemalże sielska. Rytm takiej właśnie zabawy dostarczył zebranym zespół PL-Band, który z powodzeniem mógłby bawić uczestników nie jednego wesela i festynu. Ostatnim zespołem konkursowym jaki się pojawił na scenie była lokalna formacja

Bandera grająca solidny kawał ciężkiej nuty. Niestety zabrakło konsekwencji i każdy z zespołów praktycznie dostał inny czas do zaprezentowania swoich możliwości. Zaczynając od RCD, który do dyspozycji miał 30min, BCV 45min, a pozostali godzinę lub troszkę więcej. Konkurs wygrał zespół z Londynu, Bright Color Vision. Drugie miejsce zajęła formacja Red Cow Down z Peterborough, a jak to określiły miejscowe media z atomowym wokalem Karoliny. Trzecią lokatę otrzymała lokalna Bandera. Finałem przeglądu był koncert zespołu Bzykology w składzie Piotr „Bzyku” Sokołowski (git) Grzegorz „Ornette” Stępień (bas), basista zespołu Oddział Zamknięty oraz Łukasz Marek (perkusja). Zespół wchodził w skład jury. (rm)

Jak oceniasz występ zespołu? Ciężko ocenić samego siebie. Myślę, że pod uwagę trzeba wziąć przede wszystkim opinię publiczności. Po półgodzinnym koncercie wiele osób spytało mnie czy mamy wydaną płytę, pytano o namiary na zespół itd. To wskazywało by, że najwidoczniej wypadliśmy dobrze. Szkoda, że mogliśmy zagrać tylko pół godzinki. Szczerze mówiąc czułem lekki niedosyt. Co sądzisz o poziomie zorganizowanej imprezy? Zdając sobie sprawę z faktu jak ciężko jest zorganizować dobrą imprezę uważam, że wszystko było przygotowane dość dobrze. Nie bylem zbyt szczęśliwy w momencie gdy dowiedziałem się, że mamy grać jako pierwszy zespół i to tuż po 4-godzinnej podroży vanem. Omawialiśmy to zupełnie inaczej, ale czasem i tak bywa. Nie było również sound checku, co sprawiło, że niezbyt dobrze słychać było pierwszy utwór, który zagraliśmy, co powiedziało nam kilka osób po koncercie. Reszta imprezy przebiegła całkiem sprawnie. Krótkie przerwy

pomiędzy zespołami, zespoły dobrze nagłośnione, dobra muzyka ... fajna impreza :)

Southampton, co było by dla nas raczej kłopotem biorąc pod uwagę „distance” między nami ;)

Jak zareagowałeś na II miejsce? Szczerze mówiąc, to taka impreza w moich oczach nie powinna być żadnego rodzaju konkursem. Całkowicie rożne zespoły, całkowicie różna muzyka, sam nie chciałbym się postawić w miejscu jury i nie wiem jakimi kryteriami można by się w takim momencie kierować. Z II miejsca się bardzo ciesze. Wygraliśmy kable gitarowe, które na pewno przydadzą się w zespole. Za pierwsze miejsce dostalibyśmy możliwość nagrania piosenki w studio w

Trudno dziwić się, że artysta był nieco rozczarowany, Bartek jak i cały zespół stawia sobie wysoko porzeczkę i szczerze mówiąc jechali do Southampton, co zajęło im blisko 3 godziny, po to by wygrać i dobrze się zaprezentować. Cieszy opinia uczestników i szereg gratulacji. Także rzesza fanów którzy przyjechali z Peterborough, oraz niemała grupa fanów z okolic Southampton – daje mimo wszystko powody do zadowolenia z występu. rozmawiał Rafał Marcinkiewicz

RED COW DOWN NA SCENIE

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


17

WIELKA BRYTANIA Przeglądu w Southampton ciąg dalszy ... O przyszłość Przeglądu spytałem organizatora imprezy. Tomasz Stępień, z firmy TommySound.pl, odniósł się również do występu zespołu Red Cow Down: Tomek Stępień: Red Cow Down to Band, który bardzo mnie zaskoczył swoim brzmieniem i konkretnym zgraniem. Słychać, że grają ze sobą dłużej niż od paru miesięcy i podchodzą do tego co robią bardzo profesjonalnie. Trochę szkoda, że musieli zaczynać Przegląd. Ktoś to musiał po prostu zrobić. Myślę, że jest to zespół na wysokim poziomie i chętnie zaproszę ich na kolejne koncerty organizowane przez moją firmę! Z kolei odnośnie przeglądów, to oczywiście, że będę kontynuował je w przyszłym roku. Może już na trochę większej scenie, kto wie, i większym klubie. Szczerze, nie przypuszczałem, że zgłoszą się zespoły z poza Southampton i okolic. Miło mnie to zaskoczyło i na przyszły rok postaram się zorganizować to na jeszcze większą skalę. Oczywiście z gwiazdami, bo jak by inaczej! To w sumie podstawa na ściągnięcie zespołów, które nie obawiają się, że może się nie udać zająć jakiegoś miejsca, jak i również publiczności, która często nie koniecznie chce przyjść na koncert zespołów mniej znanych lub tylko lokalnych. Oczywiście nie mogło zabraknąć kilku słów ze strony Jury. Na moje pytania odpowiedział Piotr „Bzyku” Sokołowski, lider projektu Bzykology, znany gitarzysta i realizator dźwięku, który współpracował m.in. z KSU, Ziyo, Revolucją z Jackiem Dewódzkim, Renatą Przemyk, Krzysztofem Kiliańskim, Adą Fijał, Ich Troje, Personelem, Totentanz, Krzysztofem Zalewem Zalewskim czy Samokhin Band.

Jak oceniasz poziom przeglądu, wiadomo odbył się pierwszy raz? Piotr „Bzyku” Sokołowski: - Poziom Przeglądu był dość wysoki, szczególnie biorąc pod uwagę jego pierwszą edycje. Zdziwił mnie bardzo wysokiej klasy sprzęt, który przywieźli ze sobą uczestnicy. Czy możesz skomentować repertuar i grę zespołu Red Cow Down z Peterborough który zajął II miejsce? PBS: - Jako gitarzysta poruszający się po różnych stylach, ale z duszą stricte rockową, materiał zespołu przypadł mi do gustu. Także żywiołowość zespołu, a szczególnie postać wokalistki bardzo mi się spodobała. Czy często jesteś gościem podobnych przeglądów jako jury i gwiazda wieczoru? PBS: Tak. Dość często bywam zapraszany na tego typu imprezy, co mnie bardzo cieszy. Widzę jak rynek muzyczny w Polsce i nie tylko się dynamicznie rozwija mimo obiektywnych trudności. Z resztą uważam, że kontakt z muzyką jest rzeczą wielce wyjątkową, dlatego zawsze chętnie przyjmuje zaproszenia na różnego rodzaje przeglądy czy festiwale. Plany na przyszłość - nowa płyta czy więcej koncertów? PBS: Plany na przyszłość ... Na pewno kolejna solowa płyta. Chociaż przyznam, że wliczając edukacją muzyczną gitarzystów, którą intensywnie prowadzę, traktuje ją jako rzecz dodatkową. Oprócz tego najbliższa trasa z Ziyo, koncerty z Marcinem Czyżewskim i moje oczko w głowie, które dopiero powołałem do życia, czyli zespół ciężko rockowy z raperem i wokalistą Autophobia. Rafał Marcinkiewicz

policja zatrzymała lokalnego sadystę

Huntingdon

Powraca sprawa, którą opisywaliśmy trzy wydania temu. Oficerowie RSPCA wraz z policją namierzyli mężczyznę, który maltretował swojego kota w suszarce do ubrań. Tym bezmyślnym i okrutnym człowiekiem, okazał się 23 letni Allan Staughton, mieszkaniec Huntingdon. Oficerowie nie chcą zdradzić w jaki sposób mężczyzna został namierzony, ale zajęło im to kilka miesięcy. 23 latek przyznał się do winy w sądzie w Huntingdon tłumacząc, że zrobił to dla hecy i nie miał zamiaru skrzywdzić kota. Przypomnijmy, że Allan Staughton wsadził swojego kota o imieniu Princes, do dużej suszarki na ubrania. Zwierzę zamknął w środku i włączył suszarkę. Kot wirował w niej ponad 12 sekund. Mężczyzna otworzył drzwiczki i zobaczył, że kot ledwo się rusza i następnie włączył suszarkę jeszcze dwukrotnie. Kot odniósł liczne obrażenia. Złamany ząb, naruszony język, potłuczone żebra, no i oczywiście szok. Całe zdarzenie Allan nagrał telefonem i umieścił na jednym z portali internetowych. Tam też zasypano go negatywnymi komentarzami, a administrator

strony zablokował jego profil zapisując wcześniej cały film na dysku. O zdarzeniu od razu poinformowana została Policja. Na początku udało się tylko ustalić podstawowe informacje na temat sadysty bazując na informacjach, które sam zamieścił na swoim profilu. Nikt nie był pewny czy dane te nie są wymyślone. Okazało się jednak, że były prawdziwe i na

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

tyle dobre, iż dotarła do niego policja. Obecnie mężczyzna mieszka w Huntingdon i twierdzi, że przez to nagranie rozpadł się 4,5 letni związek z jego dziewczyną ponieważ tak naprawdę kot należał do niej właśnie. Allan Staughton usłyszy wyrok w tej sprawie 13 listopada. newsman


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii


19

wielka brytania

Nowe szkoły w Peterborough

Dwujęzyczna podstawówka

Peterborough We wrześniu 2013 roku do użytku uczniów zostaną oddane całkiem nowe budynki szkół Stanground Academy, Nene Park Academy i City of Peterborough Academy. Budowa Stanground Academy wraz z nowym basenem kosztować będzie 22 miliony funtów. 1800 uczniów uczęszczających obecnie do szkoły już od nowego roku szkolnego będzie mogło rozpocząć naukę w szkole na miarę XXI wieku. Kolejne 12 milionów funtów przeznaczono na budowę szkoły specjalnej City of Peterborough Academy. Szkoła od września 2012 roku umożliwia edukację autystycznym dzieciom i młodzieży w wieku od 4 do 18 roku życia. Zajęcia w trwającym już roku szkolnym odbywają się w tymczasowym budynku.

spalding Po zakończeniu prac budowlanych około 90 uczniów szkoły specjalnej rozpocznie kolejny rok szkolny w nowym budynku. Nene Park Academy to następna szkoła, która we wrześniu 2013 roku odbierze klucze do nowoczesnego budynku. Na trwające już prace budowlane z budżetu

państwa przeznaczono ponad 14 milionów funtów. Całkowity koszt prowadzonych prac wyniesie 21 milionów funtów. Pozostała część środków finansowych wpłynie od partnerów takich jak klub Peterborough United i Feel Good Fitness. J.O.

Polka trzecia The Big na olimpiadzie Draw czyli Wielkie matematycznej rodzinne rysowanie uk/dorset

Dzień otwarty dla rodziców zainteresowanych zapisaniem swoich dzieci do dwujęzycznej szkoły odbędzie się w The South Holland Centre we wtorek 6 listopada od godziny 12 do 19. Nie wiadomo

dla najmłodszych Pokoloruj ... Mariana z bajki Auta

w.brytania

Monika Dec z Dorset to kolejny dowód na to jak świetnie radzą sobie polscy uczniowie w Wielkiej Brytanii. 18-letnia Monika zajęła trzecie miejsce na Olimpiadzie Matematycznej dla dziewcząt (UK Maths Olympiad), która odbyła się we wrześniu. Ten dobry wynik poprzedzony jest wcześniejszymi sukcesami młodej Polki. Monika w 2012 roku zdobyła srebrny medal w British Maths Olympiads. Uczniowie i nauczyciele z Leweston School są dumni z osiągnięć Moniki, która planuje

Phoenix Federation we wrześniu 2014 roku planuje otworzyć dwujęzyczną hiszpańsko-angielską szkołę podstawową.

Od 1 do 31 października w całej Wielkiej Brytanii odbywa się wielki festiwal rysowania.

rozwijać swój talent studiując matematykę na Uniwersytecie Cambridge. J.O.

Jeśli znasz zdolnego ucznia, który wyróżnia się swoimi osiągnięciami i zasługuje na pochwałę napisz na adres: redakcja@naszestrony.co.uk

jeszcze gdzie powstanie nowa szkoła, federacja obecnie poszukuje odpowiedniego miejsca. Nauka w dwujęzycznej szkole przynosi dzieciom wiele korzyści. Zostało naukowo udowodnione, że dwujęzyczne dzieci dużo lepiej uczą się od swoich rówieśników posługujących się tylko jednym językiem. Co więcej lepiej radzą sobie również w dorosłym życiu i mają większe szanse na znalezienie dobrej pracy. J.O.

The Big Draw to największe na świecie święto rysowania, które każdego roku znajduje coraz więcej naśladowców na całej kuli ziemskiej. Przez cały październik na terenie Wielkiej Brytanii organizowane są setki imprez przeznaczone dla całych rodzin. Każdy bez względu na wiek czy poziom zaawansowania może przyłączyć się do wspólnego rysowania. Aby wyszukać wydarzenia w Twojej okolicy wejdź na stronę: www.campaignfordrawing.org. J.O.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


20

nasze strony sędzia wolał nie patrzeć na materiał dowodowy

bedford 22 października w sądzie w Bradford skazano 31 letniego mężczyznę za posiadanie zdjęć i filmów z jak to ujęli komentatorzy “najbardziej chorą i obrzydliwą pornografią w UK”. Faktycznie, patrząc na szczegółowy akt oskarżenia można by pomyśleć, że oskarżony potrzebuje pomocy psychiatrycznej. Robert Peter Moore został przypadkowo przyłapany na posiadaniu 82 zdjęć z dziecięcą porno-

grafią oraz 32 zdjęć i 79 nagrań video z udziałem zwierząt. Podczas rozprawy oskarżyciel powiedział „Materiał dowodowy mówi sam za siebie. Wystarczy popatrzeć na niektóre zdjęcia lub filmy, aby przekonać się o winie oskarżonego. Można tam znaleźć takie ujęcia jak seks ze świnią, kotem, koniem, kozą i wieloma innymi”. Najbardziej co zdziwiło śledczych to film pokazujący jak biały mężczyzna uprawia seks z ośmiornicą. Sędzia odmówił zapoznania się z materiałem dowodowym polegając na opinii prokuratora.

Najwidoczniej wolał oszczędzić sobie tych widoków. Na komputerze Moora znaleziono również 82 zdjęcia z dziecięcą pornografią,. Oskarżony jednak wybronił się twierdząc, że nie wiedział, że zdjęcia dzieci będą dołączone do reszty materiałów. Śledczy przeszukując jego komputer oraz odczytując poczynania w Internecie, faktycznie nie stwierdzili żadnych ruchów z jego strony w poszukiwaniu erotycznych nagrań i zdjęć z udziałem dzieci. Przez ostatnie miesiące Moor spędzał czas na wyszukiwaniu tylko zwierzęcej pornografii, więc sędzia uznał, że oskarżony mówi prawdę. Posiadanie wyżej opisanych materiałów pornograficznych w Wielkiej Brytanii jest nielegalne i grozi za to kara więzienia do lat 5. Sąd w Bradford skazał Moora na pół roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Dodatkowo Moor musi odbyć 180 godzin prac społecznych i zostanie wpisany na okres siedmiu lat na listę sex offenders. Sąd nie skierował go na żadną terapię ponieważ oskarżony twierdzi, że nie ma żadnego problemu z jakimikolwiek zboczeniami. Will O.

ENA chcą odesłać do lamusa! prawo w UK 27 milionów funtów kosztowało w ubiegłym roku odesłanie do krajów pochodzenia 1335 przestępców. Brytyjski rząd chce wycofać się z regulacji prawnych obciążających budżet, a nie dających realnych korzyści. Wielka Brytania chce w ciągu 2 lat odstąpić również od Europejskiego Nakazu Aresztowania. Niejednokrotnie pisaliśmy już na łamach gazety, iż na podstawie ENA do kraju trafiają osoby, których kolizja z prawem bliska była na tyle błaha, że podjęte środki były nie współmierne do zasądzonej później kary. Na oczach córki aresztowano ojca, który przed wyjazdem z Polski uwikłany był w kradzież telefonu wartego kilkadziesiąt złotych. Polce, matce kilkunastomiesięcznego dziecka, udało się wybronić w Trybunale. Kobieta przed kilkoma laty miała kontakt z narkotykami, czego nie odpuściła jej Policja w Polsce. Inny Polak do kraju pochodzenia odesłany został po kradzieży lokówki wartej kilkadziesiąt funtów. Bez względu na powagę sprawy, wszystkie te osoby stanęły oko w oko z literą prawa, gdyż dopuściły się czynu określonego jako przestępstwo.

strzelono do niego śrutem z wiatrówki Kettering 6 października 48 letni mężczyzna został postrzelony ze śrutu na jednej z ulic w Kettering. Mężczyzna szedł wzdłuż Avondale Road, gdy w pewnym momencie poczuł w plecach dotkliwy ból. W tym czasie obok niego przejeżdżał biały samochód osobowy z otwartym tylnym oknem. Mężczyzna jest przekonany, że ktoś z pasażerów tego samochodu strzelił do niego ze śrutu. Na szczęście nie odniósł dotkliwych obrażeń, ale mogłoby być inaczej, gdyby postrzelono go w głowę. Z tego co udało mu się zapamiętać to w tym białym samochodzie przebywało około trzech osób. Po wystrzeleniu śrutu w jego kierun-

ku, samochód nagle przyspieszył i odjechał w stronę Stamford Road. Policja prowadzi w tej sprawie śledztwo. Jeżeli wiesz kto w mieście posiada wiatrówkę i porusza się bia-

łym samochodem osobowym to zgłoś ten fakt na policję. Następną ofiarą tych mężczyzn może paść ktoś z Twoich bliskich inny inny przypadkowy przechodzień. Will O.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Od powrotu do Polski, przed oblicze sprawiedliwości niewielu z nich wybroniły brytyjskie kancelarie. Ci, którym mimo wszystko nie udało się pozytywnie załatwić swojej apelacji, w specjalnym samolocie, obok wielu groźnych przestępców, odlecieli w kierunku Polski z wojskowego lotniska w hrabstwie Kent. Wszystkie te przypadki wygenerowały koszty, które złożyły się na łączną kwotę 27 milionów funtów. Do krajów pochodzenia odsyłani byli nie tylko Polacy, ale ich odsetek był na tyle duży, że wyraźnie zauważalny pośród innych narodowości. Pomysłodawczynią zmian, polegających na odrzuceniu 130 regulacji dotyczących przestępczości i współpracy prawnej jest Theresa May, która chce wprowadzenia zmian w ciągu najbliższych 2 lat. Po zniesieniu ENA większą kontrolę nad wymiarem sprawiedliwości miałyby brytyjskie sądy. Sędziowie nie mogli by już po skazaniu obcokrajowców od tak wysłać ich do kraju pochodzenia. Nowe regulacje utrudniłyby również ekstradycję Brytyjczyków do krajów zobligowanych do wzajemnego przestrzegania prawnych regulacji o współpracy w walce z przestępczością. newsman


21

nasze strony

Krzyżówka Polsko – Angielska Szlifuj język razem z nami!

W celu rozwiązania poniższej krzyżówki należy odgadnąć słowa kryjące się za podanymi hasłami. Autorzy krzyżówki postarali się, by w podczas rozwiązywania używany był na przemian język polski i język angielski. W nawiasach podano ilość liter w poszukiwanym słowie.

www.crosmots.com Poziomo 1. Dobry (4), 3. Airports (8), 9. Moisture (meter) (7), 10. Word (5), 11. Starszy (5), 12. Feathers (6), 14. Range (6), 16. (among) Mammals (6), 19. Midnight (6), 21. Spankings (5), 24. Thing (5), 25. Ambition (7), 26. Leads (8), 27. Modlić się (4), Pionowo: 1. (for)  Crowds  (8),  2.  Naoliwione  (5),  4. (from)  Olympus  (6), 5.  Stretcher  (5), 6  Jumper  (7), 7.  Bardzo mała cząstka (4), 8. Źródło (6), 13. (We) Turn (8), 15. Whose (7), 17. Syllable (6), 18. (You) Push (6), 20. Name (5), 22. Milszy (5), 23. Podróż (4),

British Lawnmower Grand Prix British Lawnmower Grand Prix to nic innego jak Grand Prix kosiarek spalinowych. Wyścig ten organizowany jest co roku w Billingshurst, West Sussex i cieszy się coraz to większą popularnością. Zasady wzięcia udziału są bardzo proste. Wystarczy posiadać kosiarkę spalinową, chęć rywalizacji, lubić błoto i kałuże oraz potrafić się dobrze bawić. Tegorocznym zwycięzcą został Daniel Jones. Jego wyczyny można obejrzeć na youtube.com

Głębokiej infekcji klubowej ciąg dalszy …

Po raz kolejny miłośnicy dobrej, klubowej muzyki będą mieli okazje zaczerpnąć nowych wrażeń, jakich niewątpliwie dostarczy, znany już kolekt, DEEP INFECT. Kilka godzin emocji, porywające wizualizacje, impreza klubowa w znanym już wszystkim fanom, Revolution!   Z cala pewnością i tym razem grupa nie zawiedzie swoich słuchaczy! Każdy pokaz jest bowiem niepowtarzalnym i szalenie ekscytującym wydarzeniem kulturalnym. Zadziwia konceptami artystycznymi i wysokim poziomem umiejętności każdego z członków zespołu Deep Infect.  Koncert zapowiada się dość tanecznie i skocznie, zespół znany jest z żywiołowości, która udziela  się publiczności. ich muzyczne menu jest wyjątkowo chwytliwe–  każdy utwór wydaje się inspiracją do wspólnego przeżywania, ale także zabawy pod sceną. Swoimi nieprzewidywalnymi występami zapracowali na miano autorów jednych z najlepszych i najbardziej energetycznych show w wykonaniu zespołów tech- house’owych. Deep Infect  to zespół, który nie boi się eksperymentów, co gwarantuje dobrą zabawę, najbardziej wymagającym nawet słuchaczom.   Entuzjaści prawdziwie klubowych rytmów, głodni ambitnych i niebanalnych brzmień, oczywistym jest, ze muzyka od zarania dziejów łączy ludzi, tym razem połączenie to będzie miało wyjątkowy wyraz oraz charakter. Nadarza się niepowtarzalna okazja by zostać częścią tego zjawiskowego show, wystarczy przyjść na drugą z kolei odsłonę niekwestionowanych umiejętności Deep Infect. Bez wątpienia będzie muzycznie, ambitnie i klimatycznie. Dobra zabawa, wybitne dźwięki i nowe, iście klubowe doświadczenia… tak w skrócie zapowiada się sobotni wieczór z Deep Infect 10.11.2012 w klubie Revolution!

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


22

nasze strony Sprawiedliwość dla Jamiego

Wisbech Justice for Jamie, to nowa kampania prowadzona przez rodziców tragicznie zmarłego Jamiego Greena, który został śmiertelnie potrącony na przejściu dla pieszych. Do tragedii tej doszło półtora roku temu przy Churchill Road w Wisbech. Jamie Green nie zrobił nic złego. Prawidłowo przechodził na pasach, gdy nagle samochód osobowy z impetem uderzył pieszego, odrzucając go na ponad 45 metrów. 22 latek zginął na miejscu, a kierowca, który w czasie zdarzenia jechał z dwukrotnie przekraczającą limity prędkością

został skazany tylko na 43 miesiące więzienia. Najwidoczniej według sądu trzy i pół roku odsiadki to adekwatna kara do popełnionego czynu. Rodzina zmarłego uważa jednak inaczej i nie potrafi pogodzić się z wyrokiem. Dlatego też powstała kampania Justice for Jamie, która ma na celu naświetlić rządowi jak niesprawiedliwe jest prawo w Wielkiej Brytanii. Powstała również strona internetowa www. justiceforjamie.co.uk ma której można przeczytać apel rodziców oraz krótko opisany ostatni dzień z życia ich syna. „Niedziela 20 lutego 2011 roku. Dzień zaczął się bardzo pozytywnie. Jamie nadal był podekscytowany wiadomością, którą dostał w sobotę

z uniwersytetu w Manchesterze i potwierdzała jego przyjęcie na uczelnie na wydział prawa. Byliśmy bardzo dumni z niego i wraz z nim cieszyliśmy się jego szczęściem. Cały sobotni wieczór, całą rodzina dyskutowaliśmy na temat jego przyszłej wyprowadzki i czynności z nią związanych. Siedząc razem przy stole nie wiedzieliśmy, że na kolejnego dnia spotka nas tragedia. Jak co niedzielę, całą rodziną przygotowywaliśmy wspólny obiad. Lubiliśmy to spędzać ten czas razem. Jednak około godziny 15:00 Jamie postanowił wybrać się do bankomatu w centrum miasta, by wybrać trochę gotówki z konta, którą potrzebował na swoje potrzeby nadchodzącego tygodnia. Wybiła godzina 17:00. Jamie nadal nie wracał do domu. Jako matkę, zaniepokoiło mnie to bardzo i poprosiłam męża, żeby poszedł go poszukać. W między czasie wraz z jego siostrą starłyśmy się dodzwonić na jego komórkę, lecz cały czas ktoś odbierał i nic się nie odzywał, a następnie się rozłączał. Mąż wrócił do domu i powiedział, że nigdzie go nie ma, a poza tym całe centrum jest zablokowane przez policję ze względu na jakiś wypadek. Po chwili zauważyliśmy jak policyjne volvo parkuje na naszym podjeździe i funkcjonariusze kierują się w stronę naszych drzwi. Zapukali i zapytali czy możemy porozmawiać wewnątrz domu. Weszliśmy do kuchni i jeden z nich zapytał czy Jamie miał tatuaż na klatce piersiowej? Odpowiedziałam, że tak. Funkcjonariusz wtedy oznajmił, że bardzo mu przykro

Reklama

współpraca

Od dwóch lat dostosowujemy się do wymagań naszych klientów. Pod uwagę bierzemy nie tylko nasz cennik, ale również możliwości finansowe zleceniodawcy. Budżet reklamowy Twojej firmy traktujemy jako naszą wspólną inwestycję.

Redakcja gazety Nasze Strony oferuje możliwość podjęcia współpracy: - z osobami uzdolnionymi plastycznie, rysownikami, szkicownikami, - z dziennikarzami poszukującymi nowych doświadczeń,

Twoja firma i Nasze Strony to wspólny sukces!

Twoja pasja i Nasze Strony to wspólny sukces!

Kontakt: tel.077 951 48 565

Kontakt: redakcja@naszestrony.co.uk

ale jamie nie żyje. Od tej chwili zaczęła się nasza tragedia z którą nie możemy sobie poradzić do dzisiaj. Zwłaszcza po usłyszeniu wyroku…” To krótkie streszczenie opowieści rodziny zmarłego, które zamieszczone jest na ich stronie Internetowej. Sprawca wypadku, który jechał z prędkością dwukrotnie przekraczającą limity na tej nieszczęsnej drodze, dostał tylko 3,5 roku więzienia. Wina leżała tylko i wyłącznie po jego stronie, co dowiodło prowadzone śledztwo w tej sprawie. Jamie nie zrobił nic złego. Niestety poniósł bezsensowną śmierć w wieku 22

lat. Jak twierdzą rodzice, tylko i wyłącznie przez idiotyzm i brak wyobraźni kierowcy, który za trzy i pół roku ponownie wsiądzie do samochodu. Na stronie www.justiceforjamie. co.uk już niebawem zostanie zamieszczona elektroniczna petycja, która właśnie jest przygotowywana przez Jamiego rodzinę. Zachęcamy do odwiedzenia tej witryny i podpisania tego wniosku o zaostrzenie kar w takich sprawach jak sprawa Jamiego. Petycja ta zostanie później przesłana do brytyjskiego parlamentu. Will O.

Taksówkarz zostawił niewidomego na ulicy

Peterborough 44 letni Azhar Mahmood, pracuje jako taksówkarz w Peterborough. Przegrał odwołanie od wyroku, który pozbawił go licencji taksówkarza. Wszystko zaczęło się od dnia 31 grudnia 2011 roku, kiedy z jego usług skorzystał niewidomy mężczyzna. Niewidomy wysiadł na stacji kolejowej w Peterborough. Personel stacji pomógł mu dotrzeć do wyjścia i zamówić mu taksówkę. Niepełnosprawny wsiadł do samochodu i został poproszony o adres docelowy. Pasażer podał nazwę ulicy i numer domu, ale zaoferował również kierowcy zajrzenie do jego telefonu, gdzie miał zapisany pełny adres. Mahmood odmówił będąc pewnym, że podane przez niewidomego okrojone dane wystarczą do dotarcia do celu. Okazało się jednak, że Mahmood zatrzymał się na zupełnie innej ulicy, otworzył drzwi i wypuścił mężczyznę na chodnik. Następnie kierowca trzasnął drzwiami i odjechał pozostawiając niewidomą osobę na pastwę losu. Mężczyzna z pomocą białej laski dotarł do pobliskiego domu, gdzie poprosił o pomoc w dotarciu do celu.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Niewidomy dowiedziawszy się, że wylądował w zupełnie innej części miasta postanowił zgłosić to do City Council, gdzie urzędnicy odpowiedzialni za wydawanie licencji na przewóz pasażerów podjęli śledztwo. Współpracując z policją szybko udało się ustalić dane kierowcy i nazwę firmy dla której pracuje. Mahmooda przesłuchiwano kilkukrotnie. W swoich zeznaniach twierdził, że służył wszelką pomocą niewidomemu pasażerowi od początku do końca podróży. Twierdził, że pomógł mu wysiąść, co nie było prawdą. Twierdził również, że kierował go w stronę podanego adresu uważając na jego bezpieczeństwo. Mahmood zbyt często zmieniał swoje zeznania i sam już się miotał między kłamstwem, a prawdą. Sąd odebrał mu licencję uprawniającą go do wykonywania zawodu. Oskarżony jednak był na tyle bezczelny, że złożył odwołanie od ustanowionego wyroku, które przegrał i dodatkowo sąd nakazał mu pokrycie kosztów sadowych w wysokości 1000 funtów. Mahmood chciałby powrócić do wykonywania zawodu taksówkarza, ale urząd Peterborough już nigdy na to nie wyda zgody. J. O.


23

wielka brytania

HMRC kontroluje! Jak uniknąć kary? cambridgeshire Ponad 85 % podatników unika kary za spóźnione składanie sprawozdań podatkowych wywiązując się z tego obowiązku na czas. Niestety w pozostałej grupie 15% jest wielu Polaków, którzy przychodzą do urzędu podatkowego nie znając języka angielskiego i nie załatwiają spraw poprawnie z uwagi na brak elementarnej wiedzy. Pamiętajcie, że urzędnicy nie rozumiejąc polskiego, nawet kiedy się grzecznie uśmiechają albo robiąc fotokopie tego co im wręczasz, nie wiedzą co z tobą zrobić. Nie należy im oddawać swoich P60 potrzebnych do starania się o emeryturę państwową w przyszłości ani innych zaświadczeń o zapłaconym podatku. Od kwietnia 2011 Urząd Podatkowy HMRC zmienił przepisy. Im dłuższa zwłoka tym wyższa kara. Nowe kary za spóźnione sprawozdanie podatkowe (tax return) będą następujące: 1 dzień spóźnienia £100 ( nawet jeżeli nie masz podatku do zapłacenia albo już zapłaciłeś wszystko co się należało.) 3 miesiące spóźnienia, automatyczna kara £10 dziennie maksymalnie £900.

6 miesięcy spóźnienia i zapłacisz dodatkowo następne kary, większe niż 5% należnego podatku albo £300 Kary za spóźnione zapłacenie należnego podatku będą : 30 dni spóźnienia 5% nie zapłaconego podatku. 6 miesięcy spóźnienia dodatkowe 5% zaległego podatku 12 miesięcy dodatkowo 5% jeżeli nadal zalegasz z podatkami. Te kary są w dodatku do oprocentowania, które zapłacisz za zaległe sumy łącznie z naliczonymi karami do czasu otrzymania zapłaty. Urząd Podatkowy spodziewa się rocznych sprawozdań podatkowych za okres od 6 kwietnia 2010 do 5 kwietnia 2011 ( taki

jest tu rok podatkowy od czasu panowania Rzymian 2000 lat temu kiedy stosowano kalendarz księżycowy). Sprawozdanie ( tax return) najlepiej złożyć drogą internetową osobiście lub przez biuro księgowe nie póżniej niż: 31 października 2011 wersja papierowa 31 stycznia 2012 wersja elektroniczna. Jeżeli korzystasz z pomocy agenta podatkowego ( księgowej lub księgowego) warto dostarczyć dokumenty do rozliczenia jak najprędzej po 5 kwietnia każdego roku bo księgowi załatwiają licznych klientów według kolejności zgłoszeń a ich sumienna praca wymaga czasu. Nie jest praw-

dą plotka krążąca po Bedford, że agent podatkowy musi być biegłym księgowym ( Chartered Accountant ). Tego rodzaju wymagania dotyczą jedynie wielkich spółek z.o.o. z ograniczoną odpowiedzialnością za długi ( limited company). Nie ma więc obowiązku szukać rewidenta na najwyższym szczeblu do zasięgnięcia informacji o systemie podatkowym mając firmę o obrotach poniżej 5,6 milionów funtów rocznie. Istnieją również pośród wielu i tacy polscy „księgowi”, którzy udają, że ich wiedza jest większa niż w rzeczywistości. Znam nawet jedną, która przeszła 1 dniowy kurs szkoleniowy na koszt Klubu Polskiego w Bedford! Rekord światowy! Są kobiety które wprowadzają klientów w błąd z wdziękiem i z uśmiechem. Pomagam właśnie Polakowi, któremu „księgowa” doliczyła kilogramy piasku do rachunków za wydatki na budowie. Dostał do zapłacenia karę £1250 za niedokładną księgowość i nie pomogły żadne tłumaczenia. Ten pechowy podatnik zrozumiał, że sam jest odpowiedzialny za swoje roczne sprawozdania podatkowe: tax return. Są też „aktorki teatralne”, które odgrywają swoją rolę ekspertów we własnych interesach. Mówią np: nie przynoście mi żadnych rachunków, ja was rozliczę szybko i tanio. Ale jak wiadomo: za psie pieniądze, psie mięso jedzą! Każdy pominięty wydatek firmowy nie odliczony od dochodów oznacza wyższy podatek niż się należało. Dlatego korzystanie z sumiennych usług księgowych zwraca się zwykle z nawiązką jak się przekonał Klub Polski w Bedford po inspekcji VAT. Pamiętajcie więc drodzy czytelnicy: Każdy dozwolony wydatek zmniejsza podatek. A co jest dozwolone? Zadzwoń pod 01767 680340 a zostaniesz fachowo poinformowany przez księgową , która wykonuje swój zawód w Anglii od 1975 roku. Kto pyta nie błądzi. Czy masz aż tak dużo pieniędzy, że cię stać na omijanie przepisów podatkowych albo korzystanie z porad amatorów? Wasze dobro jest naszym zadaniem. Powodzenia! Mgr Irena Nawrocka Absolwentka Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie w Wielkiej Brytanii od 1975 roku.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Kolejny zwierzak padł ofiarą sadystów

Cambridge W Cambridgeshire odnotowano kolejny przypadek okrutnego znęcania się nad zwierzętami. Tym razem ofiarom oprawców padł 10 tygodniowy terier, któremu ktoś odciął ucho. Szczeniaka znaleziono przy Fen Road w Cambridge. Skrzywdzone zwierzę oddano pod opiekę weterynarzy z Wood Green Animal Shelter. Na miejscu okazało się, że problem jest poważniejszy. Ucho szczeniaka odcięto prawdopodobnie tępymi nożyczkami. Świadczą o tym typowe rany, w które wdała się poważna infekcja. Pies, któremu w klinice nadano imię Conker już dochodzi do siebie i o dziwo garnie się do ludzi. Weterynarze chcąc w jakiś sposób zrekompensować cierpienia zwierzaka postanowili zrekonstruować mu ucho. W między czasie podjęli własne śledztwo w tej sprawie i szukają osób odpowiedzialnych za tak drastyczne znęcanie się nad zwierzakiem. RSPCA oraz policja także zajmują się tą sprawą. Jeżeli ktoś rozpoznaje psiaka na zdjęciu i wie do kogo należał proszony jest o pilny kontakt pod numerem 101 lub RSPCA 0300 1234999. Will.O.

„Kto kogo robi w odszkodowaniu?”, „Komu, komu? W 2013 nikomu!”, „Koniec prowizji od firm wypadkowych!” - to tematy przybliżające nadchodzące zmiany na rynku firm odzyskujących odszkodowania. Artykuły opublikowane są na naszej stronie: www.naszestrony.co.uk


24

OGŁOSZENIA PRACA - EAST ENGLAND Oferty PRACY BEDFORD Part Time Administrator PBIC is looking to recruit a part time administrator to support our Polish British Integration Project financed by The Big Lottery Fund. It will be a fixed 12 month contract for 16 hours a week at £6.19 per hour. Providing effective administration around advice the candidate will be preferably bi-lingual (English- Polish) and have experience of working with Access spread sheets. For more information or an application form please call 01234328100 or email info@pbic.co.uk Budowlaniec Peterborough Logical Personnel Solutions poszukuje budowlańców do pracy w Peterborough. Wymagana ważna karta CSCS oraz oświadczenie i referencje z dwóch poprzednich miejsc pracy. Praca od poniedziałku do piątku . Stawka od £7.00 do £7.50 za godzinę. Po więcej informacji zadzwoń do Nikki na numer 07872 190994. Counterbalance fork lift driver Spalding Staffline group Plc zatrudni doświadczonego operatora wózka widłowego. Start natychmiastowy. Dni i godziny pracy do ustalenia. Stawka £6.79 za godzi-

nę. CV należy wysłać do Frederika Thorne na adres e mail: freddie. thorne@staffline.co.uk. Kontroler jakości Spalding/Boston Ambitions Personnel poszukuje osób na stanowisko kontroler jakości do pracy w Boston i Spalding. Praca na stałe, start natychmiastowy. Praca w systemie trzyzmianowym 6-14/14-22/22-6. Stawka £7.00 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń do Paula Thirkell na numer 01205 366888. Bydowlaniec Cambridge Firma Fusion People zatrudni dwóch pracowników budowlanych do pracy w Cambridge. Wymagana ważna karta CSCS. Start natychmiastowy. Stawka £7.50 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń do Hayley Bingham na numer 0121 6167150. Sprzątanie Cambridge Firma Atlas Cleaning zatrudni na stałe sprzątaczy. Praca 12 godzin tygodniowo w godzinach od 7 do 10 rano. Stawka £6.19 - £8 za godzinę. CV należy wysłać do Sara Wheatley na adres email: sara.wheatley@atlascleaning. co.uk. Barman/kelner Bedford Shakespeare Hotel zatrudni osobę na stanowisko barman/ kelner. Wymagane doświadcze-

nie na podobnym stanowisku. Praca głównie w weekendy. Wynagrodzenie zależeć będzie od doświadczenia. Cv należy wysłać do Kala Mistry na adres email: kalamistry279@googlemail.com. Ochroniarz Kempston Firma TSS (Total Security Services) Ltd zatrudni ochroniarzy do pracy Kempston. Wymagana licencja SIA. Praca na stałe, od 4 do 48 godzin tygodniowo, 24-godzinny system zmianowy. Stawka £6.30 - £6.50 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń na numer 0208 5235533 pytaj o Recruitment London. Operator Wellingborough Encore Personnel poszukuje operatorów do pracy w fabryce z żywnością. Praca na stałe 40 godzin tygodniowo, przez pięć dni w tygodniu. Możliwa również praca w weekendy. Praca przy linii produkcyjnej, obejmuje również podnoszenie ciężkich rzeczy do 25kg. Ile widziane doświadczenie w pracy przy produkcji żywności. Stawka £6.19 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję należy zadzwonić pod numer 01604 824170 i pytać o Industrial Team. Murarz Northampton Tradeline Recruitment Ltd poszukuje murarza do pracy w Northampton. Wymagane doświadczenie i ważna karta CSCS. Praca tymczasowa 42.5 godziny tygodniowo przez pięć

dni w tygodniu. Stawka £13 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń na numer 01234 332960 lub 01234 354352 pytaj o Niall Grady. Sortowanie przesyłek Northampton Encore Personnel poszukuje osób do pracy w magazynie w Notrhampton. Praca 40 godzin tygodniowo, pięć dni w tygodniu. Do obowiązków należeć będzie zbieranie i sortowanie przesyłek. Doświadczenie w pracy w magazynie nie jest wymagane lecz będzie dodatkowym atutem. Stawka £6.19 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń na numer 01604 824170 pytaj o Industrial Team. Blacharz-lakiernik Peterborough Zatrudnię lakiernika do pracy w polskim warsztacie blacharsko-lakierniczym w Peterborough. Wymagane doświadczenie, język angielski nie wymagany. Praca pięć dni w tygodniu. Po więcej szczegółów zadzwoń pod numer 07809646932. Blacharz-lakiernik Corby Firma Igloo Automotive zatrudni doświadczonego blacharza-lakiernika. Praca na stałe cztery dni pracy cztery dni wolnego. Stawka £10.70 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń do Rob na numer 07710 955365 lub wyślij CV do Rob Foster na adres rfoster@iglooautomotive.com.

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

Kierowca ciężarówki Huntingdon Interaction Recruitment poszukuje kierowcy ciężarówki do pracy na terenie Huntington. Wymagane doświadczenie i Tachograf. Praca w pełnym wymiarze godzin. Dni i godziny pracy do ustalenia. Stawka £8 -£11 za godzinę. Aby aplikować o tą pozycję zadzwoń do Christina Richardson na numer 07500944118 lub wyślij CV na adres email: christina.richardson@interactionrecruitment. co.uk. Recepcjonistka Peterborough Bull Hotel zatrudni osobę do pracy w hotelowej recepcji. Doświadczenie nie wymagane, trening zapewniony. Wymagana znajomość obsługi komputera. Praca na stałe od 20 do 40 godzin tygodniowo, pięć dni w tygodniu. Praca zmianowa w godzinach od 7 do 23. Stawka najniższa krajowa. CV należy wysłać listownie na adres Sandra Parnham at Bull Hotel, Westgate, Peterborough, Cambridgeshire, PE1 1RB bądź droga mailową na adres: personnel@bull-hotel-peterborough. com Fryzjerka Peterborough Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę do pracy w salonie w Peterborough. Zapewniamy dobre warunki pracy w zgranym zespole. Wymagane doświadczenie. Po więcej szczegółów zadzwoń na numer 01733347216.


25

wielka brytania firma dwóch sióstr Marks & Spencer zatrudni 20 tys, osób rozwija skrzydła

Enterprise planuje redukcje zatrudnienia peterborough

east england Gigant sprzedaży detalicznej Marks & Spencer informuje, że prowadzi największą w swojej historii rekrutację pracowników sezonowych. Według rzecznika firmy, M&S zatrudni w tym roku 20 tysięcy pracowników na okres świąteczny. To o 5 tysięcy osób więcej niż przed rokiem. Oferowane wakaty to asystent sklepowy, asystent sprzedaży, pracownik magazynowy oraz sprzątacze. Dyrektor firmy M&S Steve Rowe – “Zawsze staramy sie wybiec na przeciw oczekiwaniom naszych klientów. W okresie świątecznym mamy ich znacznie więcej niż w ciągu

całego roku. Każdy klient może być przekonany, że w tłumie zakupowego szału może liczyć na szybką, sprawną i rzetelną obsługę. Dlatego chcemy zatrudnić tak dużą ilość sezonowych pracowników, aby móc zadbać o każdego klienta”. Prace sezonowe często kończą się przedłużeniem kontraktów na stałe. M&S w zeszłym roku co piątemu sezonowemu pracownikowi tej firmy zaoferował umowę na cały etat. Według obliczeń firmy na terenie Wschodniej Anglii zostanie przyjętych ponad 2 tysiące pracowników. O pracę w M&S można aplikować poprzez stronę firmy: www.marksandspencer.com/ careers. K.S.

bedford Dwie siostry z Bedford, zupełnie nie dawno otworzyły nową firmę Caremark, zajmującą się opieką i pomocą domową dla osób starszych i niepełnosprawnych na terenie Bedfordshire. Jak na dopiero co powstałą firmę, Hayley Parkins i Jo Fitzmaurice prężnie się rozwijają i pozyskują coraz to większa liczbę zadowolonych klientów. Dlatego też Caremark obecnie prowadzi rekrutację nowych opiekunów i pracowników pomocy domowej.

Dla właścicielek firmy nie są ważne kwalifikacje, ale podejście do wykonywanej pracy. Uprawnienia i szkolenia na bardzo wysokim poziomie Caemark oferuje każdemu kandydatowi zupełnie za darmo. Dokładnie nie sprecyzowano ile osób firma planuje przyjąć, ale na pewno warto zadzwonić i zapytać o szczegóły oferowanej pracy jak i samych szkoleń oraz kursów. Wszelkie zapytania przyjmowane są pod numerem 01234 212 344. Warto także odwiedzić stronę internetową firmy www.caremark. co.uk/bedford. K.S.

Firma Enterprise, która rok temu przejęła obowiązki miasta Peterborough w świadczeniu usług komunalnych zapowiedział restrukturyzację. Oznacza to, że ponad 40 osób może stracić pracę jeszcze w tym roku. Enterprise dba o wywóz śmieci, tereny zielone, naprawy chodników i budynków. W zeszłym roku po ujawnieniu szokującej informacji przez city council odnośnie zwolnienia kilkuset pracowników z sektora usług komunalnych Enterprise przejęło kontrakt zapewniając, że wszyscy zachowają pracę. Przez rok było dobrze i coś się zepsuło. 40 osób może stracić pracę i to prawie tuż przed świętami. Enterprise twierdzi, że przejecie od miasta tak dużego kontraktu było ogromnym wyzwaniem. Uporządkowanie, dostosowanie i zorganizowanie miejsc pracy dla kilkuset osób, które nagle pojawiły się w firmie zajęło ponad rok i dopiero teraz widać, gdzie trzeba coś dodać i coś niestety odjąć. Will.O.

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących poszczególnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


26

nasze strony na sportowo

Jak z Monthy Pythona ELIMINACJE MŚ No to mieliśmy kolejny historyczny mecz z Anglikami. Historyczny z dwóch powodów: raz bo było to „cenne 1-1”, dwa, odbył się on z jednodniowym opóźnieniem. Takiego numeru jeszcze w historii tych pojedynków nie było. Sprawa trwa, bo różne jej aspekty zostaną ocenione przez sąd. Spróbujmy uporządkować fakty. Bo zrozumienie tego, że śmieją się z nas angielscy koledzy, tu w pracy w UK, opiera się na tym, że to trudno zrozumieć. Odpowiedzialność rozmywa się, póki co. Tyle, że Anglicy nie powinni być tacy cwani. U nich też podobne sytuacje się wydarzały. Przypomnijmy sobie choćby Wimbledon. Tyle, że piłkarze (raczej) grali co by nie było, zwłaszcza, jeżeli weźmiemy pod uwagę mecze międzypaństwowe. W spotkaniach ligowych zdarzały się przełożenia. Bo zabezpieczenie przed wodą w tym kraju, który praktycznie żyje w deszczu, wydaje się dziadowskie. Brytyjczycy przyrównują naszą

sytuację do skeczów z Monthy Pythona. No i rzeczywiście tak to trochę wyglądało. Tyle, że Monthy Python czerpał inspiracje przede wszystkim z tutejszej rzeczywistości. A reakcja i naszych kibiców i internautów na basen na stadionie była świetna. Te memy np. z Davidem Hazelhoffem w stroju z „Baywatch” przed Stadionem Narodowym są znakomite. Również fani, którzy wdarli się na boisko - jeden z nich to Polak z Londynu - aby pobiegać po kałużach zachowali przede wszystkim dobry humor. Owszem, niezbyt to zachowanie spełniało przepisy z ustawy o imprezach zbiorowych... ale czy tam jakaś impreza tego dnia się odbyła? No i jak można wytrzymać spokojnie, kiedy dochodzi do takiej hecy, ludzie tracą czas pieniądze, urlopy itd. To kto winien Ale powróćmy do meritum. Kto więc tu zawinił? Odpowiedź jest prosta – organizator. A kto był organizatorem.? PZPN. Tyle, że jakby „podwykonawcą”, bo stroną wynajmującą obiekt, było Narodowe Centrum Sportu. Wg. jego szefa Roberta Wojtasia, pracownicy NCS zasugerowali władzom piłkarskim wcześniejsze zamknięcie dachu, na co te nie przystały, ponieważ piłkarze woleli grać na otwartym obiekcie. W tym dramacie znaczący udział biorą też: delegat FIFA, sędziowie (a raczej główny) no i trenerzy i piłkarze. I oni też mogą wypowiadać się nt. - czy mecz może się odbyć. Tu problemem jest, czy FIFA wiedziała, że dachu nie można zamknąć w trakcie deszczu. Szef NCS w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że nie musi informować bezpośrednio przedstawicieli FIFA, bo „o tym wiedzą organizatorzy” i że „procedury są inne”. Ale to nie koniec rozważań nt. stadionu. Wielu pyta – czemu na boisku pojawiło się aż tyle wody? Czemu nie odpłynęła? Ano bo nie dała rady. Nie mamy na Stadionie Narodowym już tej

murawy, która tam leżała podczas Euro. Jej grubość zmniejszono ponad trzykrotnie, do 10 cm. Poniżej jest beton. W rezutlacie woda nie zdąża odpłynąć. Dlaczego tak zrobiono? Bo obiekt musi na siebie zarabiać i tego nie da się osiągnąć tylko poprzez organizację meczów. Więc trawę zwijamy i robimy tu np. koncert rockowy. Zaszkodziło obu Tak nasi piłkarze, jak i brytyjscy oraz obserwatorzy z obu stron, słusznie zauważali, że przesuwanie meczu, kiedy gracze są już nastawieni na rozpoczęcie zmagań o określonej porze dekoncentruje i jest w ogóle niekorzystne. Tyle, że – jeżeli miał ten czynnik wpływ na obie strony, to możemy go pominąć. Tu jest remis. Podobnie było i na boisku. Anglicy oczywiście lepsi byli technicznie, groźniej podawali, byli częściej przy piłce. Ale Polacy przeciwstawili wreszcie jakiś pomysł na grę, oddali więcej strzałów. Kamil Grosicki i Ludovic Obraniak byli bardzo groźni w organizowaniu akcji ofensywnych. Zadanie chyba spełnili wprowadzani przez trenera Waldemara Fornalika: Grzegorz Krychowiak, czy Kamil Glik. Ten drugi nie dość, że dobry w obronie, to jeszcze zdobył pięknego gola. Fornalik generalnie wniósł nową jakość do naszej kadry, przede wszystkim nie boi się nowych posunięć. Przed następnymi meczami można być ostrożnym optymistą. Brytyjskie media nie szczędzą zaś swoim słów krytyki. Określają ten występ najgorszym za kadencji Roya Hodgsona i uważają, że kwalifikacja na mundial będzie trudną sprawą. -Stracony gol i punkty to moja wina – przyznał angielski bramkarz, Joe Hart. Angielska federacja wraz piłkarzami zdecydowała się pokryć koszta podróży dla fanów, którzy zostali w Warszawie z wtorku na środę. U nas – kibice będą skarżyć o zwrot kosztów. Kogo? No jednak PZPN. A sam PZPN powojuje z... Ministerstwem Sportu. JP

Trzecia kolejka fazy grupowej Ligi Mistrzów

„Lewy” strzela dla „Prusaków”

LIGA MISTRZÓW Dla wielu polskich sympatyków futbolu najważniejszym wydarzeniem trzeciej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów było niewątpliwie spotkanie Borussii Dortmund z Realem Madryt. To taki przejaw instynktu stadnego i szukania polskości, gdzie się da, ale w tym przypadku na pewno nie ma czego się wstydzić. Jest natomiast powód do zadowolenia. W zespole gospodarzy wystąpiło dwóch zawodników z naszego kraju, Łukasz Piszczek – właśnie przedłużył na następne pięć lat kontrakt z mistrzem Niemiec – i Robert Lewandowski, którego głównie rodzime media ciągle sprzedają do Manchesteru United. Zabrakło kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego. Obydwaj nieźle się spisali. „Lewy” uzyskał prowadzenie, jednocześnie potwierdzając, że lepiej gra w klubie niż w reprezentacji narodowej - choć polscy telewidzowie wybrali go najlepszym zawodnikiem meczu Polska – Anglia, co mocno dziwiło. Znacznie trudniejsze zadanie miał w spotkaniu z hiszpańską ekipą Piszczek. Grał naprzeciwko Cristiano Ronaldo, który strzelił bramkę, ale zawinili koledzy polskiego obrońcy. Tym razem znacznie rzadziej ruszał do przodu, ważniejsze było zamykanie dostępu do własnej bramki, ale potwierdził, że jest jednym z najlepszych naszych futbolistów. Wygrana 2-1 Borussii sprawiła, że jej szanse na awans do następnej rundy znacznie się zwiększyły. Także dzięki temu, że Manchester City przegrał z Ajaksem Amsterdam i jest ostatni w tej grupie. I bardzo dobrze, bo

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

oznacza to, że wciąż jest miejsce na sport, a arabskie szyby nie gwarantują wyników. Zresztą jeszcze kilku innym potentatów, jak Chelsea Londyn czy Juventus Turyn niespecjalnie się wiedzie, choć na ostateczne rozstrzygnięcia jeszcze nei przyszła pora. Można być natomiast z ubogiej Białorusi, jak BATE Borysów i też mieć nadzieję na awans. Jeszcze dwóch Polaków znalazło się wśród uczestników spotkań tej kolejki. Tyle, że Łukasz Załuska z Celtic Glasgow znowu wygrzewał ławkę rezerwowych na przegranym 1-2 wyjeździe do Barcelony. I trudno przypuszczać, żeby w ogóle stanął w bramce Szkotów w LM, bo zdaje się jakby pogodził się z rolą, jaką obecnie pełni. Szkoda jednak jego drużyny, bo nie musiała doznać porażki. Katalończycy nie są tym zespołem, który jeszcze niedawno czarował, bo choć najczęściej przeważają, to męczą się okrutnie, ale dopisuje im szczęście. Z kolei Marcin Wasilewski zagrał w Anderlechcie Bruksela, który przegrał 0-1 w Sankt Petersburgu z Zenitem. Rosyjski klub, którzy latem szastał pieniędzmi, też potwierdza, że bogactwo nie zawsze gwarantuje wysokiej pozycji. Zdobyli dopiero pierwsze punkty w tej edycji LM. Występ Polaka wywoływał dosyć spore zainteresowanie. W Zenicie gra bowiem Belg Axel Witsel, który przed trzema laty w brutalny sposób złamał mu nogę. Przed meczem „Wasyl” podał mu rękę. W rewanżu już się nie przywitają, bo Wasilewski będzie pauzował za kartki, ale Witsel może spodziewać się wrogiego przyjęcia. Wywodzi się ze Standardu Liege, którego w stolicy Belgii nie lubią. (bp)


27

nasze strony na sportowo

Pooglądaj sobie Trzy razy „nie” Chińczyków Widziane spod Wawelu

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Czy Anglia ma dobrą reprezentację piłkarską? Nie. Czy Manchester United ma dobrą obronę? Nie. Czy Polska ma najnowocześniejszy stadion w Europie? Nie. Szkoda, że muszę być w tych wszystkich sprawach na „nie”, lecz muszę być szczery. Na pierwszy ogień Anglia. O tym, że Synowie Albionu na razie nie stanowią ciekawej, dobrej ekipy piłkarskiej przekonaliśmy się w meczu z Polską. Grali słabo, co nie oznacza, iż nie awansują na Mundial. Droga jest otwarta, w naszej grupie nie ma lepszej drużyny. Grali jednak słabo, momentami bardzo słabo. Świetny bramkarz ma na sumieniu gola, a strzelona przez Rooneya bramka to też „zasługa” polskiego obrońcy, wręcz pomocnictwo. Selekcjoner nie potrafił (nie chciał) popchnąć reprezentacji do walki z Polakami i skończyło się remisem ze wskazaniem na biało-czerwonych. Na razie trener Anglii przypomina leśnego dziadka, z którym piłkarze robią co chcą. Rooney do tego stopnia w Warszawie robił co chciał (przed meczem), że trzeba go było zmienić daleko przed końcem spotkania, aby sobie czegoś nie zrobił przewracając się na swoim nosie. Mógłby sobie wyrwać niedawno wszczepione włosy, a to zabawa bardzo droga... Gdy wraca do Manchesteru United, ten sam człowiek nagle staje się diabłem, walczy 90 minut a nie człapie. Bramki też strzela na zawołanie i podaje van Persiemu jak szatan. Tak długo jak reprezentanci grać będą w ekipie narodowej na pół gazu, jej selekcjoner będzie notować takie wpadki jak z Ferdinandem z MU, którego nie powołał na ostatnie mecze i zawiadomił go... via Twitter współpasażerów metra w Londynie. Oryginalne, takie można powiedzieć „polskie”... Skoro jesteśmy przy “Czerwonych Diabłach” - mecz LM ze Sportingiem Braga (3-2) przekonał mnie po raz setny, że menedżer Ferguson musi przebudzić się z głębokiego snu. Zapadł w sen dawno i cały czas wydaje mu się, że z jego zespołem

sport w mediach Każdy z Was, kto ma dostęp do telewizji Eurosport, będzie mógł oglądać transmisje z jeszcze jednej ligi piłkarskiej. I to coraz bardziej atrakcyjnej, występują w niej m. in. Didier Drogba i Nicolas Anelka.

jest wszystko OK. Tymczasem nie jest - w ubiegłym sezonie głupio przegrał kilka meczów (najdziwniejszy pojedynek to ten w Wigan...) i bramkami przegrał mistrzostwo. Błędy obrońców, zwłaszcza środkowych, są tak skandaliczne, że Ferdinand stracił miejsce w reprezentacji, bowiem przegania go byle osiłek z Southampton czy Stoke. Carrick nie czuje się dobrze w tym miejscu boiska, Jones i Smalling to obiecujący młodzieńcy, lecz ciągle kontuzjowani, a Vidić może się z nimi ścigać na urazy. Sposób na to? Kasa na transfery dwóch stoperów, przy których młodzi się uczą, a Ferdinand i Vidić grają sobie za granicą. Inaczej MU znowu zostanie przegoniony. Przez MC lub Chelsea... Jeśli tak się nie stanie katastrofa trwać będzie cały czas (vide dwa stracone gole z Bragą). Wreszcie Stadion Narodowy w Warszawie. Na zewnątrz i w środku cacko, ale nie odbył się tam najważniejszy mecz sezonu. Pojedynek z Anglią na stadionie z rozsuwanym dachem nie odbył się bowiem... padał deszcz. Mrożek by tego nie wymyślił a jednak się stało. Polska wyszła na zbiorowego durnia - dobrze, że w drugim terminie ludziom nie zabrakło humoru i pomysłu. Stąd widzowie zaopatrzeni w ręczniki, okulary do pływania, czepki i inne rekwizyty. Szydera gigantyczna. Ludzie się pośmiali i słusznie. Lecz z kogo się śmiali? Z samych sie-

bie się śmiali - na stadion poszły bajońskie sumy z naszych kieszeni, a tam nawet nie ma stałej trawy. To kpina, a nie Stadion Narodowy. Teraz spadną głowy za tę wpadkę, na którą zapracowało bardzo wiele osób, w tym komisarz ze Słowenii, któremu zabrakło wyobraźni. Z rządu wycofać się chce szefowa resortu sportu - może i słusznie (na zasadzie odpowiedzialności za całokształt), ale czy ona projektowała dach, którego nie da się zasuwać gdy pada deszcz? Nie ona. Wszak to sytuacja z kabaretu rodem - mam parasol, lecz nie mogę go rozwinąć gdy pada. Chore. Gdy spadnie głowa minister Muchy, mam nadzieję, że nie będzie jedyna. Zdajmy sobie wreszcie sprawę, że skompromitowano Polskę i Polaków wymazując w miarę pozytywne wrażenie po Euro 2012. Nie dziwmy się potem, że opowiadają o nas „Polish jokes”. Harujemy, żeby tak było.

Liga chińska jeszcze niewiele znaczy, ale działacze Państwa Środka i na tym polu zakładają ekspansję. A na pewno uatrakcyjnienie swoich rozgrywek. Dopomóc mają w tym ściągane z Zachodu gwiazdy... i gwiazdki. Wszak kopał tu nawet Ibrahim Sunday – kiedyś Wisła Kraków. Chińska Super Liga została rozszerzona w tym roku z 12 do 16 zespołów. Anelka i Drogba występują w Shanghai Shenhua, zaś Seydou Keita w Dalian Aerbin. CSL zwiększa poważnie ekspozycję swojej marki, dzięki sprzedaży praw medialnych do swoich rozgrywek stacji Eurosport. Podpisanie dziesięcioletniej umowy ma na celu zapewnienie relacji z szybko rozwijającego się rynku piłkarskiego. Obejmuje ona prawa do pokazywania trzech ostatnich kolejek bieżącego sezonu ligowego i cały zakres do sezonu 2013 i 2014.

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain

Tak więc pooglądamy Chińczyków, od dawna zaś dostępne są dla nas mecze rosyjskiej Premier Ligi. Europejczykom pozazdrościli Hindusi i dlatego indyjski nadawca ESPN Star Sports nabył prawa do transmisji meczów Rosjan. Umowa została zawarta na okres trzech lat - do 2015 roku. Tej wersji ESPN nie oglądają oczywiście całe Indie (pewnie wielu nawet nie ma telewizora) niemniej, „ułamek”, dla którego ta rozgrywka będzie dostępna to około 60 milionów mieszkańców subkontynentu indyjskiego. Według wiceprezesa ESPN - Nicka Wilkinsona - liga stanie się ważnym dodatkiem do pakietu kanałów poświęconych europejskiej piłce nożnej. Ciekawostką jest fakt, że Hindusi pooglądają też czterech polskich piłkarzy Tereka Grozny: Rybusa, Polczaka, Komorowskiego, Makuszewskiego. O prawa medialne do Premier Ligi konkurują również w samej Rosji. Aktualnie faworytem w tej batalii jest VGTRK, które zaoferowało 110 milionów dolarów za pakiet praw na najbliższe trzy sezony. Firma ma spore szanse na zwycięstwo, bo jej sygnał dociera do 98% Rosjan. Jac


28

nasze strony na sportowo

Pierwsze koty za płoty

Po raz setny w łeb

piłka nożna w PB Piłkarze z Peterborough nie są w stanie oderwać się od na tabeli Championship. Co prawda na wyjeździe w Watford przegrali tylko 0-1, ale to zmienia faktu, że jest źle.

polacy na wyspach Artur Boruc wreszcie powrócił na boisko, co więcej występuje na Wyspach. Niestety, jego debiut w barwach Southampton nie był udany. Były bramkarz Legii, Celticu Glasgow, Fiorentiny i reprezentacji Polski, szukał pracy od kilku miesięcy. W rezultacie nie przeszedł przygotowań do sezonu 2012/13, ale wreszcie podpisał kontrakt z Southampton 22 września. Pierwsze tygodnie wśród „Świętych” musiał oczywiście spędzić na odbudowywaniu formy, w czym pomóc mu też miały występy w zespole do lat 21. Oczywiście nasz golkiper ma już parę wiosen więcej, ale według przepisów, limitu wiekowego nie muszą spełniać bramkarz i trzech piłkarzy z pola. Boruc zagrał przeciwko Stoke (0:1) i Manche-

sterowi United (3:3). W tym, że był pomijany przy ustalaniu składu pierwszej drużyny nie było więc nic podejrzanego. Menadżer Southampton, Nigel Adkins, przyznał, że Polak musiał odzyskać pełną sprawność fizyczną. Wreszcie Boruc pojawił się na boisku w wyjazdowym meczu z West Hamem. To też beniaminek, ale wyżej notowany i „Święci” pojechali do Londynu bez pięciu kontuzjowanych graczy. No i niestety... Sam też zawinił i to przy pierwszym golu (powinien wyjść do piłki), ale później poważnie zawaliła obrona jego zespołu, która w obecnej formie – zwłaszcza tej z II połowy meczu z „Młotami” - nadaje się do wymiany. Nasz bramkarz musi więc dalej wyciskać siódme poty na treningach, ale to chyba nie wystarczy, jeżeli nie poprawi się też dyspozycja jego kolegów z pola. No i trzeba

mu pewności – nawet wg. BBC był w tym debiucie „shaky”. Bo że Boruc bronić umie, to my wiemy. Miejmy nadzieje, że „pierwsze koty za płoty”, tym bardziej, że gra w Premiership była podobno marzeniem polskiego bramkarza. Martwi też to co się dzieje z Brighton & Hove Albion w Championship, bo jego bramkarzem jest nasz reprezentant Tomasz Kuszczak. Klub właśnie z Kuszczakiem, Waynem Bridgem, itd. miał pewnie awansować do Premiership, a tu widzimy dłuższy kryzys. Nie zdobyli np. gola w czterech kolejnych meczach – to sztuka, która udała się tylko okupującemu ostatnią lokatę Peterborough. Ostatnio przegrali u siebie z Midlesbrough 0-1, a Kuszczak przepuścił strzał Marvina Emnesa w dolny róg bramki z kilkunastu metrów... ale po odbiciu od Gordona Greera, kapitana Brighton. Jac

Po dwóch niedawnych wygranych wyjazdowych wydawało się, że podopieczni Darrena Fergusona złapali wiatr w żagle. Jednak później musieli znów przełknąć gorycz porażki u siebie (z Nottingham Forrest), a teraz nie poszło z Watfordem. Jak tak dalej pójdzie, to spadną; a kiedy jeszcze padnie żużel w Peterborough, to w mieście nie będzie na co chodzić... Jedną z ciekawostek spotkania, którą komentowano już w zapowiedziach meczowych, była możliwość konfrontacji ze słynnym Gianfranco Zoli. Były snajper AC Parma i Chelsea jest oebcnie szkoleniowcem. Już wcześniej prowadził West Ham, ale nie poszło by zbyt dobrze. W Watfordzie też cudów do tej pory nie działał jeżeli chodzi o wyniki, ale przecież gra tej ekipy jest bardziej atrakcyjna, na czym zresztą Zoli zależy. Bo jak twierdzi „wygrywanie po 1-0 nie tkwi w DNA jego zespołu”. No to jednak zadowolony być nie

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna w Wielkiej Brytanii

może, bo więcej nie udało mu się osiągnąć, co nie zmienia faktu, że goście powoli też będą mogli siąść i płakać. A płakać można i prez brak szczęścia, bo Peterborough broniło się aż do 90. min - w czym duża zasługa bramkarza Bobby’ego Olejnika - po czym straciło gola z rzutu karnego. Ale cóż, biednemu zawsze wiatr w oczy wieje... Ten mecz przyniósł też dla „The Posh” dwie rocznice: jedną dobrą, drugą złą. Lepsza jest taka, że Grant McCann odnotował swój setny mecz w barwach zespołu. Zła natomiast, to fakt odniesienia setnej porażki w historii występów na drugim poziomie Football League. JP


29

Nasze Strony - Local Polish Newspaper in Great Britain


NS62  

Nasze Strony wydanie nr 62